Zauważyłem niesamowite fazy rozwoju dzidziusia, które się pojawiają i potem
równie nagle znikają. I z lektury wynika, że wszyscy to chyba przechodzą. Ale
te fazy takie dziwne są. Było to u was? Na przykład:
1) faza wsysania dolnej wargi, co mnie i żonę doprowadzało do rozpaczy, że
córce tak zostanie

- ale minęło
2) faza piszczenia - piszczała i piszczała, aż się pokładaliśmy ze śmiechu (w
ukryciu); teraz piszczy, ale z rzadka
3) faza wchodzenia na co tylko się da wejść - nawet stojąc w wannie, próbuje
się na nią wspiąć;
4) faza machania łapami - jak jeszcze nie siedziała ani nie chodziła, to cały
czas machała, non-stop; ile kalorii na tym spaliła?!
Paru innych już nie pamiętam. A u was, jakie fazy dzidziusie przechodzą???