Dodaj do ulubionych

Płacz niemowlaka

10.10.08, 21:51
Czytam o tym jak mamy piszą o problemach na spacerkach z dziećmi w
wózeczku, miałam taki sam problem, teraz jest lepiej (ma 5
miesięcy),ale zawsze jest ten kryzys,dziecko zaczyna koncert,i to,
jaki,moja mała córeczka nauczyła się krzyczeć,wiec jest supersad
Płacze tak donośnie,że dorosły tak nie potrafi.
Zmierzając do sedna,jak wy kobiety, co macie spokojne dzieci w
wózeczkach jak reagujecie na takie dzieci,np. wasze dzieci śpią a
moje wrzeszczy,zauwarzyłam,że córcia musi przez pewien czas ciągnąć
swój koncert życzeń,potem się uspokaja...i śpismile)
Dzisiaj jak byłam na spacerze,historia się powtórzyła....i mamusie
przechodzą w biegu koło mnie (a naprawdę nie chce te dzieci
pobudzić),a babcie to odwracają się wyciągać szyje żyrafki...Moja
córcia nie reaguje na płacz dzieci w wózkach,śpi jak zabita.
Jak miała 2,3,4 miesiące nosiłam ją w nosidełku,bo mi było wstyd,że
tak płacze, a teraz obcykałam sposób i nie wyciągam ją z wózka jak
lamentuje.
Kończąc,czy powinnam się czuć tak głupio,że moje płacze,a inne
spokojnie leży w wózeczku,lubie chodzić na spacerki,dziecko
również,ale czasami nie wiem,iść,zostać??(Wiem,że nie powinnam się
martwić, co ludzie pomyślą,ale jednak...)
Przepraszam,że tak chaotycznie piszę,ale mam chwilkę odpoczynku,mam
nadzieję,że wiecie drogie mamy, o co mi chodzi??
Obserwuj wątek
    • mamulenka Re: Płacz niemowlaka 10.10.08, 21:58
      Gdy mój synek płakał w obecności innych ludzi, myślałam, że to wszystkim
      niesamowicie przeszkadza. Ale kiedyś postanowiłam to sprawdzić i zaczęłam
      wsłuchiwać się w płacz innych dzieci i wiesz co zauważyłam? - cudze dzieci
      płaczą ciszej. Tak więc nie przejmuj się, że wszystkim więdną uszy i adrenalina
      sie podnosi, bo Twoje dziecko płacze - CUDZE DZIECI PŁACZĄ CISZEJ NIŻ WŁASNE smile
      • agar2208 Re: Płacz niemowlaka 10.10.08, 22:20
        Bardzo Wam dziewczyny współczuję. Mój synuś (4,5 mc.)jak tylko wychodze z nim na
        korytarz to już usypia i tak śpi przez cały spacer (nawet do 5 godzin).
        Mi osobiście nie przeszkadza płacz innych dzieci.
        A próbowałyście może puszczac swoim dziecią jak zaczynają płaka jakąś poytywkę,
        lub zawieszac jakieś zabawki, zeby ich czymś zając???
        • rybka-6 Re: Płacz niemowlaka 10.10.08, 22:39
          Wszystko co jest możliwe,już znalazłam sposób na córke,ale przez
          pare minut musi sobie płakać,taka jest,wózek wygląda jak
          stragansmile,popakowane po kieszeniach,aż smiać się chce z samej
          siebiesmile
          • cviety Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 08:28
            Nie przejmuj się, płacz prawo maluszka. Potem zresztą przejdzie. I
            zacznie się pewnie co innego smile Moja mała ma 8 miesięcy i jak tylko
            widzi samochód, to stara się go przekrzyczeć, a ja zastanawiam się,
            skąd taka siła głosu u takiego malucha. Aha! I jak samochód znika,
            to ona "śpiewa" dlaej!
    • kawusia111 Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 08:51
      rybka-6 ja mam to samo. Moja córka jak ją wkladam do wózka to
      zaczyna od razu płakać. Uspokajam ją ale to nic nie daje więc trochę
      popłacze ( czytaj krzyczy) i zasypia ze zmęczenia i śpi do 3 h. Na
      początku też mi było głupio ale potem stwierdziłam trudno nie każde
      dziecko jest grzeczniutkie. Także nie martw się i miej nadzieję, że
      to się kiedyś skończy. Pozdrawiam.
      • riona1 Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 10:17
        czasem płacz jest formą wyciszenia się przed snem.
    • doda8201 Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 14:24
      mi płacz dzieci nie przeszkadza...mojemu synkowi również... a Wasze dzieci
      płaczą tylko w gondolce czy pozycji leżącej czy w spacerówce też?? bo gdzieś
      kiedyś czytałam, że dzieci od 3 miesiące życia mogą się buntować jeździe w wózku
      na leżąco bo nie widzą świata i to im przeszkadza... czasem wystarczy trochę
      podnieść oparcie (jeśli jest taka możliwość) albo opuszczenie budki żeby kawałek
      świata widziały i problem rozwiązany... może warto spróbować ?? może pomoże bo
      na pewno nie zaszkodzismile
      • m_laczynska Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 18:31
        A może ja na brzuch w tym wózku. od 5 miesisiąca mój tylko tak jeździł. Można
        sobie oglądać świat, a to dla 5 miesięczniaka ważna sprawa. Co do płaczu innych,
        to czego się wstydzisz? że co, złą matką jesteś, bo dziecko kwili. Mi żal tych
        co się patrzą na innych z wyższością i politowaniem. Ale to tani sposób żeby
        sobie samoocenę podnieść. Mój się nie budzi nawet jak helikopter ląduje
        (mieszkamy przy lotnisku gdzie jest pogotowie lotnicze) a co dopiero jak tam
        sobie ktoś obok w wózeczku pokrzyczy.
    • rybka-6 Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 21:39
      Jest już w spacerówce,jest lepiej,ale swoje i tak musi odpłakać,w
      gondoli jeździła na brzuszku, próbowałam wszystkiego,czytałam na
      forum wszystko co pisało,i wprowadzałam...Już nie wyciągam jak
      płacze tylko jej nuce i po pewnym czasie uspokaja się...i śpi.
      Teraz też powinna spać,ale ćwiczy głossmile)
      Dziękuje za odpowiedzismile)Pozdrawiamy
    • ez-aw Re: Płacz niemowlaka 11.10.08, 23:42
      Generalnie nie przeszkadza mi. Różne są sytuacje i dzieci, a wychodzić z nimi
      trzeba. Synek teraz raczej mało śpi na spacerach, woli oglądać wszystko. Jednak
      rzadko, ale bywają takie sytuacje, gdy mój syn jest od rana marudny,
      poddenerwowany itp. i uśnie (wreszcie) na spacerze i wtedy faktycznie wolę
      szybko ominąć inne płaczące dziecko w obawie by moje się nie obudziło.
      Nie przejmuj się i spokojnie wychodź z dzieckiem na spacery - jego zdrowie jest
      najważniejsze smile
      • rybka-6 Re: Płacz niemowlaka 12.10.08, 00:45
        Dziękuje jeszcze raz,czuję się już lepiejsmile
        • aldakra Re: Płacz niemowlaka 12.10.08, 09:32
          Mi tez nie przeszkadza, bo ja mam takiego krzykacza jak ty. Wydaje
          mi się zawsze że moje dziecko to jedyne które płacze, w całym parku
          cisza, mamy z wózkami chodzą - dzieci grzecznie śpią, a moje się
          drze i nic nie pomaga sad więc jak masz jakiś sposób to napisz jaki,
          bo chętnie skorzystam (moja mała ma 7 miesięcy i jeździ w spacerówce)
          • rybka-6 Re: Płacz niemowlaka 12.10.08, 19:58
            Moja córeczka,wytrzymuje dojście do parku,a potem kombinuje,a to że
            leci osa i bzycze, a na końcu całuje w nosek,aż mi brak czasami
            tchu,następnie popycham wózek,i biegne za nim,krzycząc gdzie jest
            Alusia,narazie też działa,czasmi śpiewam,ale nie zawsze trafia jej
            do ucha,nie lubi smoczka więc wpycham i wypluwa,też zapomina o
            płaczu,jak było lato wyciągałam z wózka i pokazywałam drzewka,a
            teraz skończyło się...gdy już nic nie działa daje herbatke i potem
            nuce aaaaa,płacze i płacze ale wkońcu patrzy na mnie i słucha i
            zasypia...
            Napewno sama znajdziesz sposób na maleństwo,robie wszystkie głupstwa
            co przychodzą mi do głowy.
            POzdrawiam,bo moja Rybka właśnie dała znak,że już jest nudnosmile))
            • aduska80 Re: Płacz niemowlaka 12.10.08, 20:38
              Doskonale Cię rozumiemsmilechętnie spotkałabym się na spacerze z równie
              płaczącym w wózku dzieckiem co mojesmileMa 3 mies.ale wózka nigdy nie
              polubił.Latem czasem było OK jeśli pojadł porządnie w domu wtedy
              leciałam z nim biegiem do mojej mamy około15min.Teraz jak dochodza
              ciepłe kurtki i czapki to już wtedy zaczyna się krzyk więc usypiam
              go w domu i wychodzę mam nadzieje,że za pare mies, spacerówka nam
              pomoze bo inaczej nie wiem co dalej
    • rybka-6 Re: Płacz niemowlaka 12.10.08, 23:42
      Ja jestem z mężem sama,nikogo do pomocy i do towrzystwa na spacerze,
      ubieranie w kurtke, i ciuszki zimowe też nie pasuje,urodzona na późną wiosne, nie przywykła do ciepłych ubrań,marudzi i wkurza się.
      Spacerówka jest lepsza,dziecko widzi,czasami zainteresuje się czymś,a to drzewko,a to ktoś przejdzie.
      Czasami marze o tym,żeby już chodziłasmileAle z drugiej strony ten okres jest taki słodkismile
      Wierzę czasami,że będzie lepiej i mój mały nerwusek (Nerwosolek)będzie szcześliwy w wózeczkusmile
      • tatawampira Re: Płacz niemowlaka 13.11.08, 16:53
        Witam szczęśliwe mamusie.
        Chyba jako jedyny rodzynek na forum rzucę wam trochę nowego światła.
        Myślę że nie macie jeszcze tak źle jeśli macie jeszcze czas odwiedzać te forum
        (współczuję mojej umęczonej żonie, która praktycznie nie może podejść do komputera).
        Będzie to pewnie mój jedyny wpis na jakiś czas więc będzie długo i nudno.
        Nasza pięknisia ma już dwa i pół miesiąca i gdyby ktoś mi wcześniej wytłumaczył
        na czym to wszystko polega to bym się drugi raz zastanowił (oczywiście nie
        żałuję i jestem najszczęśliwszy na świecie), poza tym płaczem którego teraz nie
        słyszycie.
        Dzień zaczyna się od fajnego uśmieszku czasem nawet trzech, wtedy to zwykle
        mamusia ma jakieś 20 min na rozgrzanie nadgarstków i ramion przed kolejnym
        długim dniem TAŚTANIA (czytaj chodzenia i energicznego wyginania ciała we
        wszystkie strony - jak Jaś Fasola, nie wolno w tym czasie jej ani usiąść ani
        nawet kucnąć).
        Jeśli myszka zaśnie na jakieś pół godziny to jest zakaz jakiegokolwiek ruchu
        (oczywiście na odkładanie nie ma szans - ma chyba jakiś czujnik wbudowany).
        Dzień ucieka tak szybko, a gary się w zlewie zbierają. Mamusia nie ma nawet jak
        się załatwić spokojnie.
        Wczesny wieczór to nasza ukochana kąpiel, trzeba najpierw sprawdzić czy zuzka ma
        w ogóle ochotę być kąpana. Często jest całkiem nieźle.
        Po kąpaniu następuje faza wieczornego TAŚTANIA ze zwiększonym płaczem (ok 4-5
        godzin). Późny wieczór ok 23.00 zaczyna się zabawa w sapera (próba odłożenia
        małej w łóżko obok mamusi) jeden mały błąd i godzinka kiwania zapewniona. Jeśli
        się powiedzie to jest chwila spania dla mamy, pierwsze ok 4 tyg żona spała w
        pozycji siedzącej w łóżku z małą na rękach. W nocy ok 2-3 mały wampir ląduje w
        chuście na szyi mamy i wtedy jest czas na prasowanie (zazwyczaj ok 2-3 sztuki i
        koniec).
        Największy problem jest z tym że zuzka kompletnie nie chce się uspokoić u mnie
        na rękach (może boi się mojej pięknej twarzyczki).
        Tak samo jak i ty rybko jestem z żoną sam, daleko daleko od dziadków.
        Spacer to jest osobna bajka.
        Wszystkie wrzaski i krzyki są chyba ze dwa razy głośniejsze, chyba nie trzeba
        opisywać jak wygląda przejście przez miasto. Nasz bajerancki, kolorowy,
        najnowszy i naj naj wózek używamy do wożenia torebki żony no chyba że może
        służyć jako uchwyt do kawy.
        I tym sposobem wózek, kołyskę, dwa łóżeczka i przewijak chętnie wymienimy na
        nowe nadgarstki dla mamy.

        :::Teraz kilka wypróbowanych porad i 100% sposób na płacz:::
        nasza mała uspokaja się na trochę jak włączymy jej odkurzacz, okap w kuchni lub
        radio na szumieni, widocznie to ją wycisza.
        Wszystkie lekarstwa mała ma w dupce (te najlepsze niemieckie, polskie,
        angielski) po jednych miała zatwardzenie po innych rozwolnienia.

        :::Teraz historia, która wyleczyła nas (nie córkę) (działa w 100%):::
        W zeszły tygodniu czekaliśmy w szpitalu na kolejną wizytę u pediatry żeby
        uratował nas i małą. W pewnej chwili w poczekalni pojawiła się mamusia z
        nianią i małą dziewczynką (chyba) na wózku inwalidzkim.
        Dziewczynka miała takie specjalne rusztowania na rączkach, nóżkach, pleckach i
        szyjce. Twarzyczkę miała wykrzywioną.

        Razem z żoną się rozpłakaliśmy i nie rozmawialiśmy o tym nigdy więcej. Nie
        mogliśmy spać tej nocy.
        Poczuliśmy się okropnie i czułem się mając wizytę po tej chorej dziewczynce tak
        okropnie. Pomyślałem - po co ja tu przyszedłem, po co zabieram czas tym
        najlepszym w okolicy lekarzom. Chciałem z uciekać. Z jednej strony wielki
        smutek i współczucie a z drugiej radość że moja córka ma tylko ten okropny płacz.
        Ta historia wyleczyła NAS a nie małą, która wiem że i tak się kiedyś uspokoi. A
        my będziemy to kiedyś miło wspominać i z takim doświadczeniem mogę komuś dać
        dobrą radę.

        Cholernie jest mi tylko szkoda i żal mojej kochanej żony, która jest wypruta z
        sił i czasami pada na twarz. Staram się jej pomóc jak tylko mogę.

        rybka, twój tekst o spacerku był niezły. Na pewno bym się nieźle uśmiał jakbym
        cię spotkał w parku. A ty pewnie byś się śmiała z nas.
        Daj znać "gdzie jest Alusia" i jak się trzymacie.

        Jeśli przeczytałaś wszystko to znaczy że szkrab już wyrasta z płaczu.
        Pozdrawiam

        TATAwampira


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka