• marzannasz Re: Wstyd mi. 22.11.08, 20:17
      NIE przejmuj sie , nie jestes zla matka, postaw sie w sytacje swoje matki i
      siebie jak bylas dzieckiem np. moja mama, dla ktorej dzieci byly najwiekszym
      szczesciem ziemskiej egzystencji, kiedys nie wytrzymala i sprala mi tylek
      pokrzywa, siedziec potem nie moglam, pewnie bylam nieszczesliwa przez reszte
      dnia, a teraz gdy to wspominam ( mam 30 lat) nie mam do niej pretencji, zalu
      itd. wiem ze potrafilam byc nieznosna i nawet ona - taka dobra i oanowana - nie
      wytrzymala, najwazniejsze zeby dziecko czulo do ciebie respekt i wiedzialo ze je
      kochasz, jedyne co bym ci radzila nastepnym razem gdy stracisz cierpliwosc
      zastosowanie innych kar - rownie skutecznych, bicie jest ostatecznoscia, z tym
      zasadniczym wyjatkiem ze nie w twarz czy glowe ale po pupie, glowa do gory,
      jestes dobra osobasmile)
      • mama-123 Re: Wstyd mi. 22.11.08, 23:51
        Abstrahujac juz od tego, ze to watek pic na wode, czy to normalne,
        zeby poklepywac kogos po ramieniu piszac, ze niemowle mozna w
        nerwach walic po pupie??!! Az nie moge uwierzyc, ze ktos daje
        przyzwolenie na takie cos. Jak mozna uderzyc niemowle, ktore
        niewiele rozumie! Kolejna matka - agresorka.
        • jacek226315 Re: Wstyd mi. 23.11.08, 07:42
          czy Polacy nie umieja czytac ,przeciez ten caly watek to jedne
          wielkie oszustwo,autorka sie przyznala z tydzien temu a jeszcze sa
          tacy co ja karmia swymi radami
    • radziejowa Re: Wstyd mi. 24.11.08, 11:23
      Konewko,
      Dużo się pisze tu, ale chyba zwracasz się z pytaniem o pomoc, bo szukasz wyjścia
      z sytuacji. Nie potępienia. już sama się potępiłaś. Jest świetna organizacja,
      która prowadzi za darmo porady, terapię indywidualną i grupową. To Uniwersytet
      dla Rodziców. Przesyłam link. www.sppp-udr.org/
      Tam szukaj pomocy. Z pewnością ktoś ci jej udzieli. Musisz tylko chcieć pomóc
      sobie, by twoje dziecko było roześmianym, inteligentnym kochanym bobasem. Moja
      córcia ma już 2 lata. Szybko ten czas minął. Gdy nie można zrozumieć dziecka i
      jego potrzeb człowiek czuje się zagubiony, zdezorientowany. I paradoksalnie,
      chcąc dla dziecka dobrze, czasem wyrządza mu krzywdę. Bo przecież wszyscy
      wiedzą, że dziecko nie chce skrzywdzić matki. Jedynie potrzebuje jej
      rozpaczliwie, o czym równie rozpaczliwie informuje świat o tym. A z tą
      rozpaczliwością matka sobie nie radzi. Ale tego przecież chce - chce być potrzebna.
      Powodzenia Konewko,
      Wciąż Samoudoskonalająca się Mama
      • emigrantka34 Re: Wstyd mi. 24.11.08, 12:05
        radziejowa, ale doczytalas do konca posty? Bo jakies kilka dni temu
        sie okazalo, ze panna robila badania do pracy magisterskiej
        (rzekomo...)
        • radziejowa Re: Wstyd mi. 26.11.08, 12:08
          Faktycznie, doczytałam po zamieszczeniu posta. Jeśli faktycznie robiła badania,
          to nie tym, komu powinna... Jeżeli jednak była to ta kobieta-matka, mogła tak
          zareagować po przeczytaniu tych wszystkich huzia-na-józia tekstów. Nie wiem jak
          zareagować. Pozostawiam rzecz jej sumieniu. Gdybym ja chciała się komuś zwierzyć
          i ten by mi napisał, że doniósł na mnie do prokuratury za pobicie dziecka i że
          znajdzie mnie po moim ID, nie wiem jak bym zareagowała. Bo matka która bije by
          zrobić krzywdę, nie szuka pomocy.
    • mama-123 Re: Wstyd mi. 24.11.08, 23:33
      Mam nadzieje, ze dowiemy sie jak sie sprawa skonczyla.
    • mszab1 Moje RADY, bez krytyki 12.03.09, 13:51
      Czytając ten wątek jestem załamana co do niektórych wypowiedzi. Moim
      zdaniem złożanie tego wątku przez konewkę było prośbą o POMOC! a nie
      o oskarżanie i dyskusję na temat bicia dzieci (autorka ewidentnie
      wie,że to co się zdarzyło było złe!) Kobiety, pomagajmy sobie a nie
      oczerniajmy, forum jest po to chyba by dostac dobre rady.
      Konewko5: sądząc po dacie twojego postu pewnie juz dawno problemy ze
      swoim dzieckiem masz rozwiązane i pewnie juz sie lepiej dogadujecie
      i wiecej rozumiesz co chce Ci ono przekazać, ale odpowiadam Ci bo
      może inne młode matki ( niemajace tyle odwagi co Ty by sie przyznać )
      czytaja ten wątek w celu znalezienia jakieś rady. W zupełności Cię
      rozumiem, jestem matką 4mies synka, na poczatku bylo strasznie, nie
      rozumialam o co mu chodzi i ciagle plakal, bylam o krok od zrobienia
      tego co Ty, na szczescie nie uderzylam go, ale rozumiem to uczucie,
      i nastepnie to przerazenie, ze sie o tym pomyslalo! Nie oszukujmy
      sie kobiety! Placzace dziecko, bolace krocze, palacy bol kregoslupa,
      zniechecenie do calodobowego trudu, niespanie od 24 h, poczucie, ze
      sie jest grubasem po ciazy, niezrozumienie męża, brak czasu zeby
      chociaz siku zrobic (o umyciu głowy nie wspomnę)- a maly sie drze -
      każda , najlepsza nawet matka, ma chwile slabosci, i w takim
      momencie moze sie załamać!
      Moje rady, mi pomogło:
      Gdy dziecko placze:
      Najpierw sprawdzam:
      - czy ma suchą pieluchę (banał, ale zadziwiające ile razy próbowałam
      go uspokoić, a zapomniałam o pieluszce! i jak sobie przypomniałam,
      to było to!) - jak tak zmieniam
      - myśle, kiedy ostatnio go karmiłam, czy nie jest głodny - (moj
      akurat je ok co 3 h - karmię)
      - myśle ,kiedy ostatnio spał, czy nie potrzebuje wyciszenia i snu -
      kładę na drzemkę - u mnie przy uzyciu smoka (nie bede tu zaczynac
      nowej dyskusji, dla mnie smok jest ok)
      - kiedy była kupa, czy nie boli go po prostu brzuszek (jezeli od
      tygodnia, a mały podciąga nóżki, puszcza brzydkie bąki - masaż lub
      czopek glicerynowy)
      Jezeli na wszystkie odpowiedzi mam negetywne,lub wykonałam co trzeba
      i nic to nie dało, to mysle trudno - nie wiem co mu jest, w
      przyszlosci sie bedziemy lepiej dogadywac, TO NORMALNE ZE NIE WIEM O
      CO MU CHODZI I NIE JESTEM PRZEZ TO ZLA MATKA!
      zatem biore go na rece i tulę lub noszę w chuscie, gdy placze dalej
      a mi nerwy siadaja, to:
      - zostawiam bezpiecznie w łóżeczku i wychodze do drugiego pokoju -
      tam liczę do 10, jak trzeba to do 100, jak trzeba to do 1000 - od
      płaczu jeszcze żadne dziecko nie umarło! Jak masz do wyboru 1)
      doprowadzić się do stanu w ktorym mozesz uderzyć dziecko albo 2)
      zostawic je placzace, wyjdz z pokoju, niech placze, wrocisz jak sie
      uspokoisz!
      Jezeli juz sie to zdarzyło, uderzyłaś, trudno nie ma co płakać nad
      rozlanym mlekiem, stało sie źle , nie rozpamietuj tego w kółko, a na
      przyszłość obiecaj sobie, że się już do takiego stanu nie
      doprowadzisz.
      I jeszcze... Mi bardzo pomogła książka "język niemowlat" Tracy Hogg.
      Jestem osobą, która wogóle nie miała przekonania do wszelkich
      książek poradników - sięgnęłam po nią w akcie desperacji, pomyślałam
      co mi szkodzi zobaczyć, przeczytać i tak już nie mam pomysłu jak sie
      dogadać ze swoim wiecznie płaczacym dzieckiem - i to było to! Bardzo
      polecam! Nasze życie zmieniło się o 180 stopni i wreszcie jestem
      szczęśliwą mamą , a to przekłada się na to, że dziecko też jest
      szczęśliwe! Oczywiście zdarzają się gorsze dni, ale wtedy myślę
      sobie, że jeszcze tylko kilka godzin i jutro będzie nowy może akurat
      ten dobry dzień, a że dziś na obiad zamówię pizze, albo ugotuje sie
      sam makaron, szafy nie sprzatnę, nie przeczytam ksiazki to trudno,
      dzis jest dzien noszenia i tyle.
      Mam nadzieję, że troche pomogłam. Pozdrawiam wszystkie mamy.
      Magda.
    • mszab1 Załamka 12.03.09, 14:20
      No to się załamałam, teraz doczytałam, że to było badanie jakieś
      studentki psychologii. Ech...
      A ja pół dnia straciłam na pisanie odpowiedzi, w przerwach pomiedzy
      zabawa, karmieniem, praniem i gotowaniem. Przejelam sie kobietą,
      jeszcze ze spaceu szybciej wróciłam, żeby jej odpisać,a cały spacer
      myślałam jak jej pomóc. No załamka. Poddaję się.
      • annubis74 Re: Załamka 12.03.09, 15:31
        a wystarczyło przeczytac cały watek + spojrzec na date jego założenia
      • b.bujak Re: Załamka 12.03.09, 19:01
        mszab1
        witaj w forumowej rzeczywistości smile
        niestety.... czasem często oddzielić tu prawdę od imaginacji....
    • bukmacherka34 Re: Wstyd mi. 16.03.09, 21:36
      tylko czemu w głowę???nie mogłaś w pupę,nie mogę tego czytać,rozumiem ,że ci
      wstyd,ale nie pojmę,jak można uderzyć dziecko,sorry,ale ja cię nie
      pocieszę,powinnaś zostawić je na chwile i ochłonąć,to ty podobno jesteś dorosła!
    • zdzicha.tramwajara Re: Wstyd mi. 18.07.09, 21:33
      Ciesz sie, kobieto, że mnie tam nie było, bo bym Ci pewnie posunęła z liścia.
      Następnym razem dzieciaka do łóżeczka i wyjdź tak daleko, żeby go nie słyszeć. Wróć jak ochłoniesz.
      I uświadom sobie, że w ten sposób możesz BARDZO skrzywdzić dziecko; od koziczka do koniczka
      • w_miare_normalna zdzira 19.07.09, 09:47

        -watrek jest sprzed roku
        autorka przyznala sie ze klamala piszac ten post bo jest studentka
        psychologii,potrzebowala przeprowadzic badanie
        -
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1836743,2,1.html
        Mama Roxanki-16/06/2008
      • w_miare_normalna zdzicha 19.07.09, 09:48
        zdzicha.tramwajara napisała:

        > Ciesz sie, kobieto, że mnie tam nie było, bo bym Ci pewnie posunęła
        z liścia.
        > Następnym razem dzieciaka do łóżeczka i wyjdź tak daleko, żeby go
        nie słyszeć.
        > Wróć jak ochłoniesz.
        > I uświadom sobie, że w ten sposób możesz BARDZO skrzywdzić dziecko;
        od koziczka
        > do koniczka
        >
        sORKI ZE PRZEKSZTAŁCENIE NIKU
    • camel_3d odmow zdrowaske... 19.07.09, 10:22
      i zapomniej o tym co zrobilas.
      i nie rob tego nigdy wiecej.... to najlepsze co mozesz zrobic.
    • agag.2 Re: Wstyd mi. 19.07.09, 12:20
      mysle ze moze potrzebujesz pomocy jakiegos psychologa? moze masz
      depresje czy cos ? ja rozumiem ze dziecko moze wyprowadzic z
      rownowagi ale zeby bic po głowie taką mała bezbronna istotke? a
      jesli uderzysz raz jeszcze? moim zdaniem powinnas porozmawiac z
      psychologiem moze odpocząc
    • Gość: gienia Re: Wstyd mi. IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 19.07.09, 22:46
      Hmmm...mam nadzieję, że nie zrobiłaś tego zbyt mocno sad Ja się na szczęście
      zatrzymałam na rzucaniu do niego przez łzy ku...mi i krzyczeniu, acz nie za
      głośno, żeby się zamknęło. Jest mi równie wstyd,ale zrozumiałam, że można czasem
      stracić cierpliwość: ciągły płacz, a właściwie wrzask dziecka, nieprzespane
      noce, ciążowe hormony, które jeszcze nie przestały pracować...to trudny okres.
      Teraz jednak wiem jedno: każdej nam zdarzyło się coś podobnego: krzyk na
      noworodka, przeklenstwa, i tym podobne...matki, które twierdzą, że nigdy tego
      nie zrobiły prawdopodobnie nie są szczere,albo wstydzą się przyznać do tego same
      przed sobą. A jeśli rzeczywiście takie są, to zazdroszczę im cierpliwości.
      P.S. Kocham swojego maluszka najmocniej na świecie! - żeby nie było wątpliwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka