Moje pierwsze dziecko zaczęło spać samo, względnie bez budzenia się w nocy
kiedy miało 3 lata.
Z młodszą pociechą (pewnie jak większość rodziców) męczymy się z zasypianiem
na noc (około 2-3 godzin) zbyt częstymi pobudkami nocnymi, czasem z w całości
nieprzespanymi nocami.
Jak to było u Was, rodzice dzieci mających trudności ze spaniem? Kiedy Wasze
pociechy zaczęły w miarę szybko i wcześnie zasypiać, przesypiać względnie
dobrze noce?
Proszę o wypowiedzi rodziców po "sennych przejściach". Wypowiedzi typu "od
zawsze zasypia o 20, budzi się o 3 na mleko a potem o 7 rano" czy "od
urodzenia odkładałam do łóżeczka i mam efekty" nie interesują mnie i są
całkowicie nie na miejscu