Dodaj do ulubionych

kiedy wasze dzieci nauczyły się spać?

30.12.08, 09:27
Moje pierwsze dziecko zaczęło spać samo, względnie bez budzenia się w nocy
kiedy miało 3 lata.
Z młodszą pociechą (pewnie jak większość rodziców) męczymy się z zasypianiem
na noc (około 2-3 godzin) zbyt częstymi pobudkami nocnymi, czasem z w całości
nieprzespanymi nocami.
Jak to było u Was, rodzice dzieci mających trudności ze spaniem? Kiedy Wasze
pociechy zaczęły w miarę szybko i wcześnie zasypiać, przesypiać względnie
dobrze noce?
Proszę o wypowiedzi rodziców po "sennych przejściach". Wypowiedzi typu "od
zawsze zasypia o 20, budzi się o 3 na mleko a potem o 7 rano" czy "od
urodzenia odkładałam do łóżeczka i mam efekty" nie interesują mnie i są
całkowicie nie na miejscu tongue_out
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 30.12.08, 09:39
      od momentu zakonczenia karmienia piersia, jak nozem ucial, skonczyly
      sie nocne pobudki (ale dzieci mialy wowczas po 1.5-2 lata).
      Samodzielne zasypianie wieczorem to byla jeszcze inna historia,
      stanowiaca kolejny zaplanowany etap i to byl juz przedzial wiekowy 3-
      4 lata.
    • agicze Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 30.12.08, 11:48
      podłączam się do pytania.
      mój roczny synek od 'zawsze' spi bardzo różńie , a to kolki, a to zęby, a nawet
      jak nic się nie dzieje, to też sporo pobudek zaliczamy. jest na piersi
      jeszcze.próbujemy 'ustawiac' drzemki w dzień, ale to trudne bardzo.liczę się z
      takimi trudnościami co najmniej do końca karmienia.
      chętnie posłucham historii innych mam.

      pozdrawiam

      aga
    • deela Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 30.12.08, 11:54
      jak mial 2 m-ce
      z okresowymi pogorszeniami typu: choroba, zeby, skok rozwojowy
      sam sie nie nauczyl, ja go nauczylam metoda Tracy Hogg, tylko wtedy nie
      wiedzialam ze to ta metoda, zastosowalam ja intuicyjnie
      dziecko spi w swoim lozeczku i ABSOLUTNIE NIGDY nie odkladalam go spiacego do
      lozeczka, zawsze byl wyciszony, uspokojony i lezal tak dlugo az uznal za
      stosowne zasnac
      jak zaczal wstawac w lozeczku - oczywiscie polozyc go nie szlo i nawet nie
      probowalam to w porze spania byl wkladany do lozeczka i mogl sobie w nim robic
      co chce: szarpac miskami, gadac wstawac itd, ogolnie wszystko oprocz wycia, jak
      wyl to oczywiscie go uspokajalam, zasypial kiedy chcial, uwazam ze ma do tego
      prawo, od zawsze
      i nie wierze ze sie nie da dziecka nauczyc, tylko to nie kosztuje dnia czy dwoch
      pracy tylko ok 2-3 tyg
      no ale jak ktos w imie "usypiania" woli miec przesrane 2-3 lata zycia to jego bol
      • marysia.piekos deela 30.12.08, 15:37
        "Proszę o wypowiedzi rodziców po "sennych przejściach". Wypowiedzi typu "od
        zawsze zasypia o 20, budzi się o 3 na mleko a potem o 7 rano" czy "od
        urodzenia odkładałam do łóżeczka i mam efekty" nie interesują mnie i są
        całkowicie nie na miejscu tongue_out"

        Ciesz się Deela że masz dziecko które mogło nauczyć się samo spać. Są dzieci
        które osiągają tą umiejętność dopiero w drugim lub trzecim roku życia i żadne
        poradniki, sposoby, metody itd. nie poskutkują wcześniej niż wtedy kiedy dziecko
        jest na to gotowe.
        • deela Re: deela 30.12.08, 15:51
          bo dziecko trzeba NAUCZYC a nie uczyc z efektem:
          a) po trzech dniach odpuscilam bo nie dawalam rady
          b) nie moge sluchac jego placzu (przy tej metodzie dziecko placze tyle ile
          zajmuje czlowiekowi dojscie do lozeczka wiec nie jakos strasznie dlugo)
          c) bo zasypia przy cycu i tak jest mi wygodniej
          wymowek jest mnostwo jednak wiekszosc dzieci DA sie nauczyc
          tylko nie chce sie prawda?
          • marysia.piekos Re: deela 30.12.08, 17:27
            nie próbuj deptać deela,
            nie każde dziecko może nauczyć się samodzielnie spać
            skontaktuj się z ośrodkiem leczenia zaburzeń snu u dzieci w celu zdobycia
            cennych informacji
            a z resztą ten wątek jest chyba o czymś innym tongue_out
            • deela Re: deela 30.12.08, 18:22
              nie wiem o co ci chodzi
              autorka pyta wiec odpowiadam ze nauczylAM skutecznie dziecko spac jak mialo 2 m-ce
              • tika.1980 Re: deela 30.12.08, 21:17
                Deela po tym jak zostałas potraktowana, trochę strach odpowiadać. Jednak się
                odważę i podpiszę pod Twoją wypowiedzią. Dziecko trzeba uczyć zasypiania,
                wyciszenia się. Pomaga w tym rutyna, przewidywalność i dużo cierpliwości. Mam
                dwoje dzieci. młodszy synek ma 6,5 miesiąca. Oboje od pierwszych dni życia
                zasypiali w swoich łóżeczkach, nie przy piersi. Włączam karuzelkę, gaszę światło
                i po 10 minutach maluch śpi. To jest możliwe i warto czasem przemęczyć się kilka
                nocy, by przez kolejne miesiące nie padać ze zmęczenia na twarz. Takie jest moje
                zdanie, oparte na obsewacji różnych dzieci i ich rodziców.
                • mruwa9 Re: deela 30.12.08, 22:38
                  to skonkretyzj, co mqasz na mysli, piszac "przemeczyc sie kilka
                  nocy". I ciesz sie, ze masz dzieci latwe w obsludze, ale majac takie
                  dzieci, nie uwierzysz, ze iektore niemowleta nie pozwalaja sie
                  odlozyc ani na minute do lozeczka, ze momentalnie wpadaja w
                  przerazliwy wrzask i ze nie ma mowy o jakimkolwiek wyciszaniu w
                  takim momencie. Pozostaje wowczas albo zaakceptowac temperament i
                  potrzeby diecka, a proces nauki zasypiania odlozyc w czasie, gdy
                  dziecko bedzie gotowe do tego, albo uskutecznic probe sil, pojsc na
                  wojne z wlasnym dzieckiem , stosujac metody na wyplakanie,
                  niezaleznie od tego, jakim nazwiskiem bylaby owa metoda firmowana.
                  Syty nigdy nie zrozumie glodnego...
                  • makurokurosek Re: deela 01.01.09, 23:09
                    Tylko widzisz mruwa ty nie stosujesz smoczka, więc masz o wiele trudniej. Znałam
                    dziecko które reagowało tak jak twoje, malec wisiał cały dzień i noc na piersi,
                    odłożony na 10 minut przez cały czas płakał ( delikatnie mówiąc), matka po 1,5
                    dniach od porodu wykończona, niewyspana, zniechęcona, wręcz załamana i tak
                    naprawdę pozostawiona sama sobie. Nie wiem jak obsługiwać takie dziecko ale przy
                    takim dziecku nie zdecydowałabym się na wychowywanie bez smoczka, po prostu nie
                    wyrobiłabym psychicznie. Ty masz pewne, zasady i się ich trzymasz kurczowo,
                    wszystkie środki zastępcze traktując jako niedopuszczalne zło, jednym słowem
                    chcesz być męczennica to nią bądź
            • marysia.piekos Re: deela 30.12.08, 18:50
              marysia.piekos napisała:


              > nie każde dziecko może nauczyć się samodzielnie spać

              w wieku niemowlęcym, rzecz jasna
          • memphis90 Re: deela 30.12.08, 23:12
            > b) nie moge sluchac jego placzu (przy tej metodzie dziecko placze tyle ile
            > zajmuje czlowiekowi dojscie do lozeczka wiec nie jakos strasznie dlugo)
            To zależy jakie dziecko. Moja mała najdalej po drugiej próbie odłozenia wpadała
            z totalną histerię...
            • deela Re: deela 30.12.08, 23:15
              no to znowu na rece
              i tak ze 200 razy
              • mruwa9 Re: deela 30.12.08, 23:17
                deela napisała:

                > no to znowu na rece
                > i tak ze 200 razy


                ..a dziecko tak gdzies od 4. razu jest sine z placzu i nie potrafi
                zlapac tchu....
                • deela Re: deela 30.12.08, 23:34
                  jakim cudem? w ciagu pol sekundy?
                  • mruwa9 Re: deela 30.12.08, 23:41
                    Tak! w pol sekundy! sa takie niemowleta.
                    • deela Re: deela 31.12.08, 11:57
                      nie spotkalam sie z takimi, ty masz chyba jakies dziwne
                      • agrafka781 Re: deela 31.12.08, 13:02
                        Napisałaś,że "przy tej metodzie dziecko placze tyle ile
                        zajmuje czlowiekowi dojscie do lozeczka wiec nie jakos strasznie
                        dlugo". Masz szczęście. Moje dziecko zaczynało drzeć się w
                        niebogłosy jak tylko odchodziłam od łóżeczka, jak podchodziłam nie
                        przestawało, jak brałam na ręce też nie przestawało, po ok 10
                        minutach uspokajało się na rękach, odkładałm znowu- odchodziłam od
                        łóżeczka - ryk, podchodziłam brałam na ręce- kolejne 10 minut
                        uspokajania. I tak w kółko. Po trzech godzinach dałam za wygraną.
                        W końcu uznałam,że na początek dobrze będzie jak nauczy się zasypiać
                        w łóżeczku - ja będę stała nad łóżeczkiem , cały czas będzie mnie
                        widziała- gdzie tam, zaczynała się drzeć minutę po włożeniu do
                        łóżeczka, mimo,że byłam cały czas obok.

                        • joannaiwa Re: deela 01.01.09, 16:02
                          nie rozumiem po co w ogóle dyskutujecie z taką osobą jak deela, do której nic nie dociera, której metoda jest jedyna słuszna, a płacz niemowlęcia to dla niej tyle co splunąć. Jej dzieci podziękują jej w swoim czasie za tę tresurę, wystarczy trochę poczekać. mam nadzieję, że jak będą starsze urządzą jej nie gorszą tresurę niż ona im. I to tyle w temacie.
          • gryzun Re: deela 31.12.08, 09:04
            dwa i pół miesiącą (idiotka ja) stosowałam zalecenia zawarte w książce p. Hogg.
            Skapitulowałam kiedy doszliśmy do 8 (ośmiu) godzin dziennie płaczu przerywanego
            jedynie na jedzenie (podczas jedzenia nie usypiał, ponieważ tak go "nauczyłam").
            Ja mało nie osiwiałam/ wyłysiałam, a moje maleństwo przeżyło sporo tresury.
            Jeszcze niedawno (po prawie 6 m-cach od porzucenia METODY) na jakiekolwiek
            szumienie/klepanie po plecach reagował szałem. Tyle do Deela. Do autorki wątku -
            jestem po jednym (prawie) idealnym dziecku jeśli chodzi o spanie teraz mam
            drugie zupełnie inne i co udało mi się przez prawie 9 m-cy zauważyć to to, że
            chyba muszę mu dać trochę czasu, ale np. w nocy moje maleństwo od pewnego czasu
            - pomiędzy karmieniami - budzi się w nocy i zasypia samo (bez zastosowania
            przeze mnie jakiejkolwiek tresury), więc to nie jest tak, że jak nie nauczysz
            to samo nie posiądzie tej umiejętności.
            • makurokurosek Re: deela 01.01.09, 23:18
              To chyba faktycznie jesteś idiotką, skoro nie tylko nie przeczytałaś dla jakiego
              przedziału wiekowego jest ta metoda, a po drugie że przez dwa miesiące znęcałeś
              sie nad dzieckiem. Jeżeli twoje dziecko ma teraz 9 miesięcy to naukę rozpoczęłaś
              gdy miało trzy miesiące. Trzeba nie mieć serca albo być totalną idiotką by
              zafundować dziecku taką traumę. Metoda dotyczy dzieci CO NAJMNIEJ 6
              miesięcznych, a nie trzymiesięcznych, natomiast ja osobiście uważam że nawet te
              6 miesięcy to za mało.
    • oda100 Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 30.12.08, 19:44
      syn ma 3,5 roku, troche lepiej zaczal spac po 3 roku zycia, o ile
      nie jest chory, nie ma jakiegos stresu, snow itp. Noce lepsze to
      standardowa pobudka dwa razy, cos powie, siadzie na lozku, chce zeby
      sie kolo niego polozyc. Noce gorsze, lepiej nie pytaj. W kazdym
      razie nocy nie przespal jeszcze..... . Od 3 roku zycia usypia go
      tata i idzie calkie sprawnie, ksiazka, poglaskanie chwile poleza
      razem, spi w ciagu 10 minut. Na ot tak samodzielne klepniecie sie do
      lozka i zasniecie bez naszej obecnosci na razie nei ma widokow.

      mam 4 miesieczna corke, jeszcze bardziej nie lubi spania i
      zasypiania niz braciszek.
      Takze ciesz sie ze choc jedno mialas z glowy)))
    • mama-123 Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 31.12.08, 02:08
      dysann, to co napisze bedzie dziwne, ale moze CI sie jakos tam
      przyda. Pisalam juz o tym kilka razy, ale jeszcze raz napisze.
      Dzieci sa rozne, jedne spokojniejsze, inne mniej. Zdecydowana
      wiekszosc dzieci jednak potrafi spac w miare bezproblemowo
      powiedzmy, gdy maja roczek. MOze warto przygladnac sie temu, co
      bicie w domu, bo moze akurat moznaby cos zmienic tak, zeby Wasze
      zycie bylo latwiejsze.
      Pamietam znajoma Koreanka opowiadala mi, ze jej coreczka nie chciala
      spac nigdy przed polnoca. Pomyslalam, ze no moze takie dziecko , ze
      akurat cos tam mu lepiej pasuje po polnocy niz wieczorem isc spac.
      Ta sama jednak mama kilka lat pozniej zalila sie, ze jej druga corka
      tez nie lubi spac przed polnoca. Dla mnie odpowiedz byla jedna:
      rodzice gdzies popelnili blad.
      MOze popatrz wstecz jakie TY i Twoj partner macie wzorce z domu.
      Popatrz na to, czy u Ciebie w domu tez dzieci mialy problemy ze
      spaniem, czy w Twoim domu tez sie budzilas? A moze jednak jest to
      jakis brak umiejetnego zorganizowania zycia w rodzinie (prosze
      przyjmij to li tylko jako jeden z wariantow, bo oczywiscie ja Ciebie
      nie znam). Wiesz, moja mama tez cale zycie nas usypiala (a bylo nas
      spora gromadka) i zawsze mowila, ze kazde z nas nie spalo przez
      pierwsze 2 lata zycia tak, jak powinno. Moja siostra prowadzi
      dokladnie takie samo zycie, jak moja mama. Tak samo usypia kazde
      dziecko, bo nie ma innych wzorcow, bo w POlsce jeszcze nagminnie sie
      dzieci usypia (niby nic w tym zlego, dopoki rodzicom to nie
      przeszkadza chociazby w zwyklym odpoczynku po calym dniu pracy). Ja
      mbylam au-pair poza POlska i widzialam, ze dzieci moga isc do lozka
      bez problemu, bez placzu, grymasu, a nawet z radoscia. Tego samego
      nauczylam moje dzieci. Widzialam, ze mozna pojscie do lozka
      zorganizowac tak, zeby bylo spokojnie i bez placzow. NIe zawsze to
      jednak wychodzilo bez przeszkod. Czasami trzeba bylo cos odlozyc na
      za kilka tygodni i powrocic np do nauki samodzielnego usypiania
      pozniej. Obecnie na Wychowaniu jest watek o samodzielnym chodzeniu
      spac przez dzieci i jesli masz ochote, to zerknij tam, bo juz sporo
      tam napisalysmy.
      Dizeci czasem zabkuja i wtedy sie budza. Czasem mialy dzien obfity
      we wrazenia i nie moga latwo zasnac. Czasem za duzo TValbo jeszcze
      co innego. Czasem maja bujna wyobraznie i sie budza, bo w nocy
      przezywaja to, co widzialy albo slyszaly. Ogolnie jest jednak tak,
      ze my przekazujemy dzieciom nasz spokoj. Jesli potrafimy utrzymac
      nerwy pod kontrola, to dzieciom tez latwiej byc spokojnym. Mnie tez
      bardzo pomogla ksiazka Elizabeth Fenwick - to zdaje sie tam duzo
      przeczytalam o nauce samodzielnego usypiania.
      NIe wiem czemu moje dzieci po urodzeniu i przyjsciu ze szpitala nie
      chcialy spac pierwsza noc. Wtedy lezaly na mezu, cialo do ciala,
      pewnie sluchajac bicia jego serca, ale na druga noc juz
      probowalismy, by spaly w swoim lozeczku. Czasem to nie wychodzilo.
      Czasem bralam do naszego lozka, ale w koncu zawsze probowalismy je
      przeniesc do ich lozeczka. Ogolnie staralismy sie utrzymac taki
      wlasnie rytm. Gdy jest potrzeba to trzeba dziecku pokazac czulosc,
      maluszkowi nawet jeszcze wiecej, ale noc jest od spania i wtedy
      mowienie, czy zabawe nalezy ograniczyc. Wazne tez, by dziecko nie
      spalo zbyt duzo w dzien. W Anglii np dwulatkowie juz czesto nie spia
      w dzien. MOj trzylatek jeszcze spi, ale i to staram sie ograniczac
      do godziny najwyzej.
      NIe wiem, czy cos z tych moich wypocin Tobie sie przyda, ale moze
      choc cos. ZYcze poprawy w spaniu zebyscie oboje mieli sily na
      radowanie sie rodzicielstwem (wiem ,ze po niektorych zarwanych
      nocach, gdy np maluchy chorowaly, nie moglam dojsc do siebie przez
      caly dzien).
      • dysann Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 31.12.08, 09:05
        Dzięki mama-123.
        Zaczęłam ten wątek żeby poczytać o doświadczeniach mam, których dzieci uparcie
        protestowały przed nauką samodzielnego zasypiania. Oczywiście tak jak piszesz -
        czasem trzeba przełożyć naukę o parę tygodni. Parę miesięcy.
        Moje pierwsze dziecko od początku uczyliśmy zasypiania w łóżeczku. A ono nic
        sobie z tego nie robiąc spało max po 6 godzin na dobę, z przerwami. Na początku
        było to tylko dziwne, udręki żadnej bo maluch leżał w nocy w łóżeczku nie spał,
        ale i nie płakał. Im był starszy tym bardziej nas potrzebował w swoim
        "niespaniu". Przerobiliśmy bardzo konsekwentnie różne poradniki, po kilka
        tygodni na każdym. Ponieważ każde dziecko może nauczyć się spać samo, noce
        większości pierwszego półrocza były przepłakane. W dzień też mała nie spała ale
        nie płakała, bo byliśmy razem z nią. Tego samego chciała w nocy. Pediatrzy nie
        chcieli nam wierzyć. Aż w końcu trafiliśmy na kogoś bardziej dokształconego,
        skierowanie, obserwacja i diagnoza - zaburzenia snu wieku wczesnodziecięcego.
        Porozmawiałam tam z doktorką, popłakałam na myśl ile zafundowaliśmy stresu
        naszej małej. Bo jej układ nerwowy nie "kodował" fazy na sen jako potrzebną.
        Powoli, powoli i od trzeciego roku życia śpi w miarę. Jeszcze zdarza się że się
        rzuca przez sen, albo płacze i nie można jej uspokoić. Taka pozostałość. Coś jak
        neuro-atak. I nie po filmach, bo akurat przy tego typu zaburzeniach TV w ogóle
        jest zabroniony. Komputer też.
        A nasze nowe dziecko jest zdrowe, cały czas konsekwentnie uczymy ją zasypiania.
        Powolutku, małymi krokami. Masz rację Deela, nie pozwalam się jej rozpłakać na
        dobre (dopóki marudzi i popłakuje nie reaguję, ale do spazmów niemowlęcia więcej
        w życiu nie dopuszczę). I jest to moja decyzja. Tak, wolę się bujać z
        usypianiem. I dlatego zaczęłam ten wątek. Dowiedzieć się od doświadczonych mam,
        kiedy, jak to było z ich dziećmi. Z dziećmi które miały silny charakterek i
        niezmordowany potencjał smile Z dziećmi, których czas na nauczenie się zasypiania,
        nawet za pomocą radykalnych metod, przypadał trochę później niż na samym
        początku ich życia.
        Szczęśliwego Nowego Roku.
    • franczii Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 31.12.08, 18:09
      Moj syn zaczal przesypiac wzglednie cala noc dopiero w okolicach 1
      urodzin, czyli po zakonczeniu karmienia piersia. Natomiast nigdy nie
      nauczyl sie zasypiac w lozeczku, dostawal histerii, kiedy go kladlam
      do lozeczka. Nie pamietam ile trwaly proby nauczenia go, mnie sie to
      wydawalo wiecznoscia i nameczylismy sie strasznie. Prawda jest tez,
      ze poniewaz w nocy kilka razy go przystawialam do piersi,
      zasypialismy sobie razem wiec niechec do lozeczka byla troche
      zrozumiala. Potem to nieszczesne lozeczko wymienilismy na dorosle
      lozko we wlasnym pokoju, i maly w wieku 1,5 roku nadzwyczaj dobrze
      je przyjal i bez protestow sie na nie przeniosl juz pierwszej nocy i
      sam sie na nim kladzie. Do tej pory (ma teraz 2,5 roku) przespana
      calkowicie noc nalezy do rzadkosci bo zawsze cos przeszkodzi np.
      ostatnio wstaje na siku ok. 2 lub 3 w nocy i potem ma trudnosci z
      ponownym zasnieciem ale w porownaniu z tym, co mielismy wczesniej
      jest fantastycznie.
      • joannaiwa Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 01.01.09, 21:04
        dodam jeszcze że zinteresowanym polecam poniższy link - jest tam też sporo o problemach z zasypianiem i sposobach radzenia sobie z tymi problemami (innych niż w pseudoporadnikach)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=84789727&v=2&s=0
    • ik_ecc Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 02.01.09, 03:41
      Pierwsza przespana noc miesiac przed 3 urodzinami. U nas zbieglo sie
      to z 'wyrosnieciem' z kilku alergii.
      • marysia.piekos Re: kiedy wasze dzieci nauczyły się spać? 02.01.09, 09:23
        co do poradników i ich gorrrących zwolenniczek, odważę się zażartować.
        Gdyby Jezus urodził się dzisiaj, to nie byłoby połowy pięknych, czułych kolęd.
        Jakie lililaj? Jakie syna kołysanie i czuwanie nad snem? Poklepać Go po pleckach
        i wyjść ze stajenki...
        Chociaż pewnie Mały Jezusek spał po anielsku smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka