Dodaj do ulubionych

ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozka?

14.01.09, 16:45
postanowilam wyprowadzic corke z malzenskiego lozka. Do 3,5 miesiaca spala w
swoim, pozniej zaczelo sie zabkowanie i przenioslam ja do nas z uwagi na
czeste pobudki i placz. Mala ma teraz 8 miesiecy i stwierdzilam, ze juz
najwyzszy czas na wyprowadzke. I szczerze tego chce, bo mala zaczela sie
rozpychac, najchetniej chciala zasypiac trzymajac mnie za wlosy, albo za nos,
ciagle czula cyca, wiec czesto sie budzila, nie wspomne o minimalnych
kontaktach z mezem....
Tak wiec od nocy z piatku na sobote mala powedrowala do swojego lozka i jest
koszmar!!!!!
Nie wiem juz co robic???jedno jest pewne, nie chce zeby znow do nas wrocila,
bo na darmo poszloby kilka dni jej i naszej meczarni.
Zasypia nawet w miare, ale o 12 jest pobudka na cyca, jak ja odkladam juz jest
niespokojna, spiewam jej kolysanki, glaszcze, zasnie na godz i pozniej jak sie
kolo 1.30 przebudzi to masakra!!! Prezy sie, rzuca na lozku, jak ja wezmiemy
na raczki jest chwila spokoju, gdy znow chcemy odlozyc ryk od nowa i tak do
okolo 5. Jestesmy z mezem wyczerpani no i szkoda nam jej, jakie Wy mialyscie
sposob?
Czy lepiej nie spiewac, nie nawiazywac kontaktu z dzieckim? nie brac na rece?
nie zapalac swiatla?
prosze pomozcie, bo ledwo stoje na nogach, zbliza sie 6 noc i panicznie sie
jej bojesad
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 16:48
      u nas zajelo to jeden dzien- gdy dziecko bylo do tego dojrzale. I
      obylo sie zupelnie bez lez. No, ale nie oczekiwalam az takiej
      dojrzalosci od 8-miesiecznego niemowlecia. IMHO to zdecydowanie za
      wczesnie.
    • zefirekk Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 18:19
      w ogóle nie trwało, bo mały nie był przyzwyczajony do spania z nami. Od początku na noc był kładziony do łóżeczka i to zaakceptował - teraz czasami śpi ze mną, jak męża nie ma a ja jestem totalnie padnięta - ale nie ma potem problemów, żeby spac we własnym łóżeczku.
      Może najpierw kładź ją spać w swoim łóżku ale BEZ Ciebie i męża - niech sama tam śpi. Może potem będzie łatwiej ją przekonać do swojego łóżka.
    • 2madzia.1 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 20:23
      mój synek 8 miesięcy od samego poczatku śpi sam w swoim łóżeczku,nawet przez
      myśl nam nie przeszlo żeby spał razem z nami.rodzice biorąc dziecko do swego
      łóżka robią to dla własnej wygody i potem jest problem.mi wstawanie do dziecka
      nie jest problemem
      • bafami Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 20:33
        tere fere... prosisz o pomoc a w zamian dostajesz w pysk bo wzięłaś
        wyrodna dziecię do waszego łoża.... Straszne rzeczy.... Ludzie
        zawsze spali ze swoimi dziećmi, to jak najbardziej naturalne jest.

        Ja metody nie mam. MOja córka (teraz 3 lata)spała z nami od
        początku, łóżeczka nienawidziła. Zaczęłam robić tak, kiedy już była
        trochę starsza - nie pamietam ile miała, chyba koło roku. Usypiała w
        naszym łóżku, potem kiedy kładliśmy się spać, przenosiłam ją do jej
        łożeczka. I albo w nocy ją brałam znowu albo nie= zależy jak się
        udało. ale stopniowo i systematycznie ją przenosiłam. POtem sama
        zaczęła w nocy wędrówki do nas, a kiedy przeprowadziliśmy ją do jej
        pokoju (2,5 roku) to budzi się raz w nocy i woła.


        A teraz mam synka 5,5 miesiąca, nauczony do łożeczka, śpi w nim w
        dzień i pół nocy. POtem biorę go bo nie chce mi się wstawać i chcę
        się poprzytulać.

        Życie intymne z mężem zorganizujcie póki co gdzie indziejbig_grin a
        dzieciakowi daj trochę czasu.Pomyśl sobie... on tak szybko rośnie, a
        wy z mężem będziecie siebie mieli jeszcze dluuugo.
        • riona1 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 20:43
          Powiem tak - książki mówią by nie nawiązywać kontaktu, ale powinnaś działać
          zgodnie ze swoją intuicją moim zdaniem. U mnie najgorszy okres to pierwsze trzy
          dni, ale przez dwa tygodnie były jeszcze spore problemy, później też nie było
          różowo, mniej więcej po miesiącu spokój.
          • riona1 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 20:50
            Co do sposobu, to ja brałam na ręce, uspokajałam i odkładałam. Uspokajałam
            śpiewając, lub szszając, bo wiem, że na mojego brzdąca to działa. Teraz wiem że
            taki sposób nauki zasypiania działa - już mamy kilka miesięcy spokoju w nocy,
            mały się wysypia, i nie budzi co 20 min tylko 2 razy. Naprawdę warto, tylko po
            prostu nie możesz się spodziewać natychmiastowych efektów, bo to niemożliwe.
            Trzeba się psychicznie nastawić na to, a jest to bardzo ciężkie doświadczenie
            dla was obojga i trwa na pewno więcej niż książkowe trzy dni.
          • mruwa9 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 21:00
            ksiazki glupoty pisza. Nie nawiazywac kontaktu? To po co w ogole
            plodzic dzieci? To rownie dobrze mozna dzieci oddawac zaraz po
            urodzeniu do domu dziecka. Nienawiazanie kontaktu z dzieckiem
            murowane.
            • lenama_2008 mruwa 15.01.09, 13:10
              mruwa9 napisała:

              > Nie nawiazywac kontaktu? To po co w ogole
              > plodzic dzieci? To rownie dobrze mozna dzieci oddawac zaraz po
              > urodzeniu do domu dziecka. Nienawiazanie kontaktu z dzieckiem
              > murowane.

              mruwa - chyba przesadzilas z komentarzem... a Ty jak sie w nocy na
              drugi bok przekrecasz sapiac, ze nie bardzo mozesz zasnac to
              oczekujesz dodatkowych bodzcow...? chcesz, zeby ktos Ci zaczal gadac
              nad uchem? moze jeszcze swiatlo zapalil i wlaczyc muzyke? - chodzi o
              taka metoda, ktora bedzie pomocna - u mnie sprawdzilo sie nie
              nawiazywanie kontaktu slownego w nocy (ani przy karmieniu ani przy
              przewijaniu ani przy pocieszaniu-ew. pojedyncze dzwieki),
              wykonywanie wszystkiego przy minimalnym swietle (teraz po ciemku) i
              w ciszy - jak tylko odzywalam sie do Mlodego tez chcial gadac a
              przeciez chodzilo o jak najszybsze ponowne wyciszenie po kazdym
              przebudzeniu. gadamy za to caly dzien - bo do jest wlasciwa pora.
    • hanah.vic Moja metoda 14.01.09, 21:03
      marygg, ja odzwyczajałam dziecię od spania z nami w 3 dni. Nie bedę
      się rozpisywać;przeczytałam ksiązkę o samodzielnym zasypianiu
      dziecka i wyrzuciałam ją w kąt po jednej nieudanej nocy. Potem
      zdałam się na intuicję; po karmieniu odkładałam, ona wyła-ja
      tuliłam, brałam na ręce, tłumaczyłam. Wystarczyły 3 dni. Teraz córa
      śpi u siebie, budzi się w nocy kilka razy na pierś, ale za każdym
      razem ją odkładam. Acha, dodam że młoda spała z nami ok.5 m-cy i
      poszła do siebie w wieku 11 m-cy.Teraz jak nie chce spać i wstaje,
      to ja nic do niej nie mówię, tylko kładę ją do skutku. Raz
      policzyłam że było to 28 razy...

      marygg-gratulacje !!- wytrzymałaś już tyle dni, pewnie Ci/Wam,
      ciężko, ale teraz jej nie popuszczaj.Z każdym dniem będzie coraz
      lepiej.Niestety, chociaż to nie jest łatwe efekt wkońcu nadejdzie.
      Powodzeniasmile
      • becik1 Re: Moja metoda 14.01.09, 22:07
        moje dzieci zawsze spaly w swoich łozeczkach, chociaz nie raz juz
        mialam dosyc ja poczytałam ksiazki usnij wreszcie , kazde dziecko
        moze nauczyc sie spac. I moim zdaniem mi duzo daly dlatego polecam
        jedna z nich mam na meilu wiec moge przeslac, wiadomo ze nie
        stosowalam wszystkiego jak jest napisane bo dla mnie to drastyczne
        wrecz
    • ash_3 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 14.01.09, 21:09
      mój spał z nami od początku jedną noc z niedzieli na poniedziałek. w
      poniedziałek znalazłam zęba big_grin
      od początku śpi w swoim łóżku i oby tak zostało.
      • marygg Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 15.01.09, 09:08
        dziekuje wszystkim za slowa otuchy, za te mniej przyjemne tezsmile
        dzis bylo troche lepiejsmile nic w swojej metodzie nie zmienilam, mala juz nie
        krzyczala tak bardzo, dwa razy po 20 minut ponarzekala, ale dala sie odlozyc do
        lozeczkasmile czesto sie budzila: od 2 co godzsad ale juz nie plakalasmile
        mam nadzieje, ze jestesmy na dobrej drodzesmilemaz juz chcial spasowac, ale nie
        wymiekne, szkoda tych szesciu nocy...
        pozdrawiam
        • hanah.vic Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 15.01.09, 11:50
          marygg trzymaj się i nie poddawajsmilebędzie dobrze, trzymam kciuki!
          • marygg Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 15.01.09, 12:00
            dzieki hanah.vicsmile
    • anew3 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 15.01.09, 13:55
      Ja zawsze bylam przeciwniczka wspolnego spania z niemowleciem,
      dlatego odlozylam mala do lozeczka po karmieniu juz w 1 dobie zycia,
      w szpitalu, po pol godzinie wrzask, spala tylko ze mna w lozku, no
      coz dl amojej wygody, bo bylam wykonczona, w domu to
      samo ,polozylismy ja do lozeczk ajak miala tydzien, wrzask.teraz
      zasypia u nas na rekach , kladziemy ja do jej lozeczka i spi w nim
      do np 3 nad ranem potem z nami.Chyba sobie kupie jedna z
      tych "madrych ksiazek".....
    • ewa-krystyna Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 15.01.09, 14:03
      odradzam usypianie dziecka w jednym miejscu i jak juz usnie przenoszenie w
      inne.... dziecko przebudziwszy sie w nocy w innym miejscu po prostu jest
      zdezorientowane i nic dziwnego,ze placze ....
      moja wypowiedz jest ogolna smile a nie na konkretny post...
      do autorki watku,
      zycze wytrwalosci smile juz blizej do osiagniecia celu samodzielnego spania smile
      • riona1 Re: ile u was trwalo wyprowadzenie dziecka z lozk 15.01.09, 18:22
        Dokładnie - już jesteś bliżej celu niż myślisz, teraz będzie już odrobinę
        łatwiej, możliwe, że te dwadzieścia minut będą się utrzymywały przez jakiś czas,
        lub skracały o kilka min. aż wreszcie pójdzie spać bez marudzenia nawetsmile
        Powodzenia i wytrwałości - już tyle zrobiłaś, teraz trzeba jeszcze wytrwać w tymsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka