Witam wszystkich rodziców. Mam prośbę o ocenę sytuacji. W kwietniu muszę
wrócić do pracy. Nasz synek będzie miał wtedy 7 miesięcy. Małym ma zająć się
teściowa - moja mama pracuje. Niestety teściowa nie interesuje się zbytnio
wnukiem widziała go raptem 13 razy prze prawie 5 miesięcy w tym trzy razy my z
synkiem byliśmy u niej Chodzi mi o to, Mój mąż nie widzi problemu, a ja się
waham. Czy to nie będzie dla dziecka zbyt duży stres? Nie dość, że zostanie
beze mnie to w dodatku mamy ją zostawiać u babci której praktycznie wcale nie zna
Zaznaczę też ze teściowa nie miała go nigdy na rękach i nigdy się z nim nie
bawiła. Gdy przychodziła do nas w odwiedziny za każdym razem dyskutowała o
swoich sprawach nie zwracając uwagi na wnuka ani nie interesując się tym czy
jest zdrowy, co potrafi już robić Poradźcie coś. Może przesadzam, może dzieci
szybko się przyzwyczajają do nowych sytuacji? Co byście zrobili na moim
miejscu? Dodam że synek jest raczej marudnym i dość wymagającym dzieckiem
Muszę się sporo napracować żeby go uśpić czy zabawić Lubi być noszony na
rękach a zasypia tez tylko lulany bardzo się boję że gdy zostawię go z
teściową to ona położy go do łóżeczka da kilka zabawek i albo będzie się bawił
albo płakał dotąd aż zaśnie Obawy te są dość uzasadnione gdyż już teraz mówi
że bym go nie lulała bo ona go nie udźwignie Zresztą mówi też że jej synowie
się sami bawili i sami zasypiali w łóżeczku a ona wszystko robiła w domu Nie
wiem co to będzie poradźcie coś bo sprawa opieki nad moim synkiem już teraz
spędza mi sen z powiek Jestem po prostu zrozpaczona i boję się że pod moją
nieobecność czyli 8 godzin syn będzie praktycznie cały czas płakał