A raczej śliniaki-muldaki

Od tygodnia mała mnie obcałowuje. Nie byłam pewna
z początku, czy ona mnie całuje, ale taaak!
Oddaje buziaki, sama obdziela.
Dziś wybudziła się o 4-tej rano i byłam zła,
wyciągałam do przewinięcia coś tam burcząc
pod nosem, a w zamian dostałam śliniaka-buziaka
i mocno mnie za szyję trzymała. Poczułam się
jak wredna małpa i zarazem szczęśliwa mama