Dodaj do ulubionych

czy naprawdę wszystkie jesteście idealne?

19.03.09, 14:11
Proszę napiszcie, ze dajecie parówki i wędliny ze sklepu, że zostawiacie dzieci same w domu na minutkę, że nie codziennie dajecie zupkę, że nie zawsze wychodzicie na spacer, ze starszaki czasem siedzą z niemowlakami, jak mama prysznic bierze, że dzieci piją soczki pysie, że jedzą danonki, piją wodę z kranu przegotowana....takie tam. Niedobrze mi się robi jak czytam niektóre posty
"o zgrozo!"
"musiałabym upaść na głowę"
"nigdy w życiu!"
"choroby nowotworowe"

i wiele wiele innych....nie wspomne o sterylizowaniu butelek, dotykaniu (całowaniu) rączek dziecka, oblizywaniu smoczka i łyżeczki, kąpaniu....itd

niech napisze ktoś kto jest tak samo nieodpowiedzialny jak ja, bo mnie krew zalewa i na żyg się zbiera jak czytam posty idealnych mam, które "tylko dbają o zdrowie"
""
Obserwuj wątek
    • lillaj Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:19
      Z tego co wymieniłaś to nie zawsze wychodzimy na spacer, całujemy rączki i
      kąpiemy co drugi dzień jeśli Cię to pocieszysmile
      • matysiaczek.0 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:22
        pocieszy smile
      • paulinaux-s Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:24
        Przy pierwszym dziecku owszem robiłam wszystko co wymieniłaś...ale
        gdy pojawiło się drugie wrzuciłam trochę na luz...I nie "łykam"
        wszystkiego co napiszą w internecie czy gazetach dla rodziców na
        temat niemowląt...Warto nabrać trochę dystansu...dla siebie i dla
        dzieci smile Pozdrawiam
        troszkę nieodpowiedzialna mama wink
        • niecierpliwa3 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:31
          ja daję wodę z kranu, nie co dzień wychodzę na spacer i, o zgrozo, oglądam tv i
          pracuję na kompie przy dziecku. Usypiam przy piersi itp.
          I nigdy nie mówię "o zgrozo" wink.

          Któraś forumowiczka kiedyś mądrze napisała, że jest może 100 cech idealnej matki
          - i każda z nas ma, powiedzmy, 80 z nich, które uważa za najwazniejsze.
          • shamsa Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 10:49
            ja mam około 10
        • pandaemonia Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 11:01
          Ej, laski, jakie znowu "nieodpowiedzialne"? Hodujecie normalne zdrowe dzieciaki,
          które mają szansę wytrenować własny układ odpornościowy, dzięki czemu nie będą
          chorowały w nieskończoność wiosną i jesienią, dzieciaki, które będą bardziej
          samodzielne i lepiej będą sobie umiały radzić w życiu niż wychuchane pierdoły.
          Moja rodzinka nie trzymała mnie pod kloszem, aktywnie poznawałam świat. I chwała
          jej za to!
    • ciociacesia ja to nawet idealniejsza jestem 19.03.09, 14:24
      a co. jak szaleć to szaleć.
    • paulinaux-s Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:29
      cholerka...przy pierwszym dziecku NIE robiłam nic z tej listy!!!ALe
      gapowata jestem wink
      • moniowiec Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 16:00
        daję wodę gotowaną z kranu (mamy bardzo dobrą), parówki rzadko bo nie umie jeszcze gryźć, nie zawsze wychodzę na spacer, oglądamy razem bajki na dobranoc (11 mies, ja zasypiam przy nich wczesniej), daję soki, różne (ale najczesciej wlasnej lub babcinej roboty), je nie danonki a serki dla dorosłyc (chyba jeszcze gorzej, tak?), tyłka nie smaruje codziennie kremami na odparzenie, buzi na mróz jakoś zapominalam smarowac, prawie nigdy nie oliwkowalam, maly spi w swoim lozeczku bo sie rozpycha... pozwalam chlapać w łazience, pluć się (ale tylko się), nie reaguję jak upada i histeryzuje... nigdy nie chciałam być ideałem - chciałam by dziecko było wesołe i szczęśliwe
    • skierka27 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:29
      Heh....widzę,że mamy podobne odczuciasmileJa też,jak czytam o tym ekologicznym jedzeniu,sterylnych warunkach dla dziecka itp,to zastanawiam się,czy to tylko ja jestem taka beznadziejnawink?
      Moja córcia już nie raz zeżarła troche kurzu,nie raz oblizałam jej łyżeczke,myje jej wszystko wodą z kranu,nie wyparzam,nie wyrywam z ręki "podejrzanych"(czytaj nie sterylnych zabawek),piore wszytsko w jednym "dorosłym"proszku,podaje słoiczki i warzywa/owoce z supermarketu,daje jej polizać(o zgrozo!!!)np czekolady choć ma dopiero 5 mieisęcy,sok leje prosto z buteleczki,nosze od urodzenia w pionie i pozwalam na wiele innych "drastycznych" rzeczy...I może dla niektórych to nie do przyjęcia,ale tak robię i już.A dziecko zdrowe,zadbane i szczęśliwe.I jeśli kiedyś jej lizak wypadnie na ziemie,a ona i tak go zeżre,to tez jej na to pozwole.I dam słodycze i danonki i pysia albo kubusia też dam.A jak zje kawłek kiełbasy wcześniej niż inne dzieci,to dobrze.Niech je.Byle smakowałobig_grinStaram się trzymać pewnych zasad.Zarówno higieny,odżywiania,jak również wychowania,ale sporadyczne odstępstwa od tych reguł według mnie nie zaszkodząsmileTakże matysiaczek nie martw się,ja też nie jestem idealnasmile
      • matysiaczek.0 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:33
        boska jesteś...big_grin
      • erin7 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 23:35
        No zwlaszcza oblizaywanie lyzeczki dziecka jest higieniczne!A za
        noszenie w pionie od urodzenia dziecko Ci podziekuje za jakies pare
        lat przy okazji chodzenia na cwiczenia korekcyjne.
        P.S. Idealna matka tez nie jestem ale bez przesady w druga strone
        chyba ze Skierka chciala wypasc na super wyluzowana mame. Pozdrawiamy
        • skierka27 erin7 20.03.09, 08:08
          Widzisz erin7,nie jestem idealna,dlatego staram się słuchać rad innych,które wydają mi się słuszne.Wobec tego,na zalecenie pediatry...błąd....czterech pediatrów od niemalże początku moje dziecko było noszone na kangurka.Nie będę tłumaczyć się dlaczego,bo nie o to tutaj chodzi.zzzzzzzzzdodam też,że jestem fizjoterapeutką i wiem,jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą takie postepowanie.Czasem jednak z dwojga złego trzeba wybrać.Ufam sobie i wiem,że jeśli zajdzie w przyszłości potrzeba,to swoją wiedzą i dowiadczenioem jej pomogę.Ale wydaje mi się,że to konieczne nie będzie,bo w swojej praktyce nie spotkałam się z dzieckiem,które musiałabym rehabilitować właśnie z powodu noszenia w pionie...Tak więc nie dajmy się zwariowaćsmile
          P.S.Jestem wyluzowana,ale staram się jednak być odpowiedzialna.Pozdrawiamsmile
      • annubis74 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 09:38
        u nas Mała jest na etapie czołgania się po podłodze, ćwiczy rzut
        smoczkiem później dopełza do niego, zbiera z podłogi i samodzielnie
        wtyka sobie do buziaka (moja mama lata za każdym razem obmyś
        smoczek) ja przestałam sie tym przejmować.
        A któregoś dnia mała dorwała się do leżącego na podłodze kapcia
        (blee) zanim zdążyłam jej odebrać trochę go pociućkała
        I zyje
      • daga_1 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 16:14
        Ale znowu bez przesady i przegięcia w drugą stronę, bo też można dziecku zrobić
        więcej krzywdy. Jestem już starą mamą i pomijając resztę, nie nosiłabym dziecka
        za wcześnie w pionie, bo kręgosłup odezwie się w pózniejszym wieku no i nie
        lizałabym łyżeczki, mimo wszystko.
    • marghot Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:29
      moja córka ma 7m-cy
      na prawdę nie daję soczków, sama nie piję. Poję ssaka wodą źródlaną
      Wędlin na pewno przed skończeniem 2rż nie podam; jogurtów
      dosładzanym takoż - sami nie jadamy, więc śmiecić dzieciowi nie będę
      Nie zawsze wychodzę na spacer, wkładam dziecia do łóżeczka, bo chcę
      wziąć prysznic etc
      Idealną matką na pewno nie jestem
    • anettchen2306 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:30
      No, ja dokladnie tak robie smile)
      > zupami moje dzieciaki pluja, jezeli juz, to zupa musi byc tak
      gesta, ze lyzka w niej staje wink
      > obydwoje dzieci wychowalam glownie na "sloiczkach" - maja sie
      dobrze, starszy ma juz 10 lat, chorowite nie sa, "promieniotworcze"
      tez nie (w ciemnosci nie swieca, nie zauwazylam)
      < zaczelam gotowac dla nich, gdy skonczyly mniej wiecej 10 mcy i
      zaczynaly pomalu jadac to, co my
      > nie zawsze mam mozliwosc i chec wyjscia na spacer
      > zabieram malude od samego poczatku do sklepow i supermarketow, bo
      ktos zakupy musi robic, a rodzina daleko
      > parowe i kupne wedliny jadamy wszyscy, frytki jadla takze roczna
      maluda
      > danonkow probowaly, ale jakos im do gustu nie przypadly
      > soki przecierowe tez pijamy, zwlaszcza w zielonym babanie gustujemy
      > 8 letni brat pilnowal swojej parotygodniowej siostry, gdy mama
      szla po drewno do kominka lub brala prysznic
      > butelek nie sterylizowalam nigdy bo karmilam przez pierwsze
      miesiace piersia a potem jak juz przeszlam na modyfikowane to
      zalewalam tylko smoczki i butelki od czasu do czasu wrzatkiem
      > nigdy nie kapalam moich dzieci codziennie - i to pochwalala nawet
      polozna i lekarz!
      > szczepilam dzieciaki i siebie na wszystko co mozliwe (to dopiero
      nieodpowiedzialnosc wzgledem wystapienia superciezkich powiklan i
      autyzmu po szczepieniu)
      > dzieciakom daje slodycze
      > maluda uzywa smoka od samego poczatku
      > maluda nadal pije mleko z butli, mimo iz ma juz 17 mcy

      Grzechow wiecej by sie znalazlo, poczynajac juz od okresu
      ciazowego smile)
      Jestem wiec super-hiper niedopowiedzialna. Mimo to szczesliwa wink)
    • madzia19801 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:31
      Ja daje parówki i wędliny ze sklepu - śmieszą mnie posty w których
      zarzekacie się że nie dajecie parówek i wędlin ze sklepu, nie
      uwierzę że wasze dzieci nigdy nie jadły albo nie będą tego jeść !!!
      Nie codziennie jestesmy na spacerze, jemy danonki sporadycznie -
      raczej w postaci lodów. Pysi nie pijemy bo nie lubimy, ale soczki
      małe z rurką owszem - kilka dziennie. Woda tylko z kranu
      przegotowana - mineralną piliśmy przez pierwsze 6 m-cy. Całujemy
      rączki i oblizywaliśmy smoczek i łyżeczki. Czasami jemy chipsy i
      frytki z MCDonalda. Mam zdrowe i usmiechnięte dziecko i wcale nie
      zamierzam zmienic swojego postepowania.
      • jacksparrow1 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 13:48
        Bede zlosliwa.Nie ze sie czepiam Ciebie madzia19801, ale skad inad
        mozna dorwac parowki i wedline, jak nie ze sklepu?Tym idealnym
        mamuskom co to NIGDY ze sklepu wedliny dzieciom nie daja, gdzie one
        kupuja owe produkty.CZy ktos moglby mnie oswiecic?
        • matysiaczek.0 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 13:53
          ja oświecam: kupują surowe mięso u "zaufanego" rzeźnika i pieką, gotują....taaakie tam. parówek to pewnie nie robią, ale pasztety to i owszem pewnie smile
          • skierka27 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 14:02
            Te superidealne,to pewnie i domowe parówy zrobią,a na balkonie mają pole ziemniaków i marchwi i kure w klatce,żeby jaja były eko....ech...
            • kasiuchna_symphonica Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 14:40
              moja droga nie każdy mieszka w mieście. na balkonie ziemniaków nie
              choduję ale moi rodzice chodują ziemniaki, które są co roku tuż
              przed i po posadzeniu podsypywane naturalnym kompostem, mięso biorę
              od wójka( głównie wieprzowe) i piekę mięso w piekarniku, czasem
              poprosze teściową żeby zrobiła mi pasztet z koguta albo kawałek
              kiełbasy i tyle. za oknem mam ogródek między jabłkami i aroniami.
              jak widzę myślisz tylko własnymi kryteriami a pomyśl że niektórzy
              rodzice tak właśnie robią że wolą się potrudzić a dać dziecku coś
              lepszego niż warzywa ze szklarni albo parówki z supermarketu
              • daga_1 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 16:21
                No własnie. Dają dzieciom pseudosoczki z kartonika i inne paskudztwa a potem się
                dziwić, że młodzież nerwowa, agresywna, słaba psychicznie popełnia samobójstwa.
                Niestety, jesteś tym co jesz.
              • pancwynar Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 24.03.09, 14:31
                no skoro od wójka to z pewnością pyszne, zdrowe i w ogóle...
                przepraszam, nie mogłem się powstrzymać, taki uroczy byczeksmile
            • memphis90 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 22.03.09, 10:55
              A ja ostatnio w eko-jaju ze wsi miałam eko- kurzy zarodek i mnie
              zbrzydziło... To już wolę zwykłe jajca ze sklepu, przynajmniej bez
              mięsnej wkładki są big_grin
              • skierka27 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 22.03.09, 11:17
                To tak jak cukier w bio deserkusmileEch...że też niektórzy dają się nabrać na te chwyty marketingowewink
          • jacksparrow1 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 20:25
            O wielkie dzieki Dobra Kobietosmile

        • agnieszka_i_michal Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 14:41
          mozna miec w rodzinie masarza i od niego brac wedline i miecho. tak
          mi sie akurat szczęśliwie trafilo. co nie znaczy ze kupnych nie
          daję, daje tylko mniej.
          • skierka27 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 16:00
            Spokojnie,przeciez to był żartbig_grinOsobiście też lubie "swojszczyzne".Szkoda tylko,ze tak rzadko mam do niej dostep.
    • smerfetka8801 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:35
      biorąc pod uwagę przyjęte przez ciebie kryteria to sama nie wiem-postępuję wedle
      własnego uznania

      nigdy niczego nie sterylizowałam uwielbiamy gości nie miałam okresu kwarantanny
      żeby dziecko odporności nabrało, dziecko można całować daję kranówkę.
      ale nie oblizuję ku twojej zgrozie smoczka nie daję parówek i danonków wychodzę
      na spacer praktycznie zawsze nie daję soczków pysio unikam w diecie dziecka
      cukru i soli i nie pozwalam palić nawet nad wózkiem.i nie zostawię dziecka samego.
      i naprawdę jest mi przykro ,ze przez to ci się zbiera...ale ja ze swojego
      macierzyństwa jestem bardzo zadowolona
    • kasiak1004 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:42
      my z pewnoscia nie nalezymy do idalnych rodzicow, moze dlatego, ze
      nie chcemy aby nasze dziecko bylo idealne tylko normalne. a wiec
      kapiemy ale zdarza nam sie dzien dziecka, jak jestem sama w domu i
      chce wzac prysznic to mlody laduje na podlodze z zabawkami, gdyz nie
      posiada starszego rodzenstwa, butelki, talerzyki TYLKO myjemy,
      calujemy ile wlezie, oblizujemy smoczki, lyzeczki, a mlody lize
      wszystko co na w reku, czasami dajemy mu sie wyplakac i staramy nie
      reagowac na jego krzyki, fochy i roznego tego typu wymuszania przez
      placz. nie posiadamy skladu zabawek, nie planujemy mu dnia, chociaz
      podobno powinno sie ustalac sztywny plan dnia dziecka, jezeli mamy
      ochote gdzies wyjsc sami to mlody zotaje z babcia, ale jak juz nie
      raz uslyszalam jestem zla matka bo jak mlody mial 3 miechy wrocilam
      do pracy. ale generalnie jest mi obojetne co, kto o mnie mowi, kazdy
      ma prawo do swoich opini-madrzejszych lub mniej madrych.
      a to, ze nie jestem idealna, nie znaczy, ze jestem zla mama

      czasem wychowywanie dziecka pod kloszem SZKODZI obydwu strona
      • anettchen2306 Re: zapomnialam :-) 19.03.09, 15:17
        No wlasnie, zapomnialam dodac, ze tez wrocilam do pracy - co prawda
        tylko na 1/3 etatu - gdy maluda miala 2 mce smile No i o najgorszej
        truciznie zapomnialam - o mleku krowim przed ukonczeniem 3 roku
        zycia!!!
        A ze istnieje cos takiego jak "ekspozycja na gluten" z konkternie
        wymierzona dawka, to dowiedzialam sie o tym z tegoz forum smile i
        bynajmniej sie to tegoz nie zastosowalam.
    • zyrfa Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:50
      Hej. Nie jesteś sama.
      Ja też swojej córce czasami daję trochę parówki ze sklepu, nie codziennie
      jesteśmy na spacerze (zdarza się że tylko 2 razy w tygodniu), zupki dostaje co
      drugi - trzeci dzień, daję jej przegotowaną wodę z kranu a także nie sterylizuję
      jej butelek. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka rzeczy których "nie powinno"
      się robić a robię, ale nie uważam, że jest to nieodpowiedzialność z mojej strony.
      Na pewno jest więcej takich matek jak my, ale czytając wszędzie o tych
      idealnych, może głupio im się jest ujawnić.

      Cieszę się, że poruszyłaś taki temat.

      Pozdrawiam smile
      https://suwaczki.maluchy.pl/li-24934.png
    • lacitadelle Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:55
      mnie się wydaje, że większość matek ma "fisia" na jakimś punkcie, ale też i
      takie kwestie, które olewa. Myślę, że takich, które pilnują wszystkich zasad,
      jest raczej mało.

      ja przyznaję się do bardzo pilnego przestrzegania zasad zdrowego żywienia, ale
      nie tylko wobec dziecka, w domu też staramy się jeść zdrowo. Oczywiście zdarzają
      się i odstępstwa od reguły, np. my czasem zamawiamy pizzę, a synkowi zdarza mi
      się dać coś do polizania czego jeść nie powinien, jak bardzo żebrze wink

      ale w pozostałych kwestiach to jestem raczej wyluzowaną matką (mimo że
      pojedynczą wink ), w niektórych aż za bardzo (vide spacery, na które sama z synem
      wychodzę bardzo rzadko i szybko wracam, żeby przypadkiem nie zasnął, bo wolę,
      jak śpi w domu, a ja mam trochę czasu dla siebie).
      • black-mama Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:58
        A więc tak:
        Daję parówy i wedlinę
        Nienawidze spacerów
        Oblizuje smoczek i łyzeczkę też

    • maeve_binchy Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 14:57
      Dla mnie to, ze nie robie w/w rzeczy nie oznacza, ze jestem idealna, tylko
      normalna i zyje wg moich standardow i wyobrazen:
      Potomek ma prawie 9 miesiecy i:
      - sterylizuje lyzeczki, nakladki do karmienia, bo nie mam gdzie tego trzymac -
      wiec trzymam w sterylizatorze i przy okazji sie sterylizuje
      - nadal karmie piersia, chociaz od zawsze przez nakladki
      - nie daje slodkich kaszek, deserkow - za to mlody dostaje surowe, zwykle jablko
      i kleik ryzowy bezsmakowy
      - nie bede dawac danonkow, bo to sam cukier, ale podam jogurt naturalny i owoce
      do tego
      - nie bede dawac (i nie daje zadnych) soczkow, bo u nas podstawowym napojem jest
      woda
      - podaje wode mieneralna, bo sama taka pije
      - przemielonych kopyt, wymion nie bede podawac (czyt. parowek), bo sama ich nie jem
      - wedliny jemy sporadycznie, czesciej sery i schab pieczony przeze mnie - ten od
      czasu do czasu - dziec bedzie sie musial dostosowac
      - slodycze jem rzadko, wiec dziecia nie bede nimi pasla: ani to zdrowe, ani
      potrzebne. Bedzie bardzo chcial: prosze bardzo - sama upieke ciasto z duza
      iloscia owocow, a nie kupie batonik
      - postaram sie zaszczepic smak na kuchnie z duza iloscia warzyw, kasz, na
      kuchnie innych narodow (np. indyjska, hiszpanska)
      - smoczki ma 2, bawi sie nimi, sporadycznie wepchnie do dzioba przy zasypianiu
      nocnym. Nie wlozylabym do swoich ust, bo nie chce przenosic prochnicy
      - chcodzika nie uzywalam i nie bede, mlody od 7 miesiaca zycia raczkuje i staje,
      bez pomocy "dopalaczy"
      Na razie moje zalozenia realizuje, jesli w oczach zalozycielki atku jestem
      idealna, to dzieki za podniesienie samooceny
      • zimka_s Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:19
        Matysiaczek, nie jestem idealna i nie będę. Co prawda wyparzałam
        butelki i robiłam parę innych rzeczy, ale tylko parę. A poza tym,
        daję słoiczki bo mi się nie chce gotować, nie zawsze wychodzę na
        spacer, jak ma spać to kładę go do łóżeczka i włączam karuzelę, nie
        kołyszę i nie cuduję. Czasem się na niego wkurzam i odkładam do
        łóżeczka, zdarza mi się zapomnieć dać mu witaminę i czasem
        odpuszczam kąpiel, a jak w nocy stęka to nie lecę od razu, bo
        najczęściej i tak zaraz zasypia.
      • memphis90 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 19:03
        > - przemielonych kopyt, wymion nie bede podawac (czyt. parowek), bo sama ich nie
        > jem
        Skoro nie jesz- to skąd wiesz, że są tam kopyta i wymiona? Naprawdę- śmieszy
        mnie takie podejście. Dobra parówka składa się z mięsa- czyli z mięśni
        przyczepionych do kości (taka jest unijna definicja). Wystarczy czytać
        etykietki, a nie rzucać sloganami- że wymiona, ryje, skóry...
        • aga_sama Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 20.03.09, 14:04
          Skład parówek jest na opakowaniu, m.in. skóry wieprzowe...
          • memphis90 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 22.03.09, 10:49
            W tych, które ja kupuję- nie ma skor wieprzowych.
        • alicja0000 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 21.03.09, 22:25
          > Skoro nie jesz- to skąd wiesz, że są tam kopyta i wymiona? Naprawdę- śmieszy
          > mnie takie podejście.

          nie trzeba jeść by to wiedzieć, wystarczy poczytać lub pooglądać programy tv o
          produkcji "wędlin" itp.
    • ola11mar Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:01
      Chodzę do centów handlowych, całuje rączki a nawet buzie, oblizuje łyżeczkę,
      która daje jeść młodej (kleiki są naprawdę smacznesmile,włączam jej telewizor jak
      chce mieć trochę spokoju i pozwalam wkładać prawie wszystko do buzi. Pewnie jak
      bym się zastanowiła to byłoby tego więcej. Ale to moje pierwsze dziecko, więc
      mam jeszcze trochę stresa. Ale przy drugim zapewne się poprawie...znaczy się
      pogorszęsmile.
      • bweiher A co powiesz na to,hę? 19.03.09, 15:20
        Nie karmiłam piersią bo mi się nie chciało.Nie wstydzę się tego i mówię o tym otwarcie.W dooopie mam to co mówią.I moje bestie są cholernie zdrowe,wszystkie 3.
        nie oblizuję i nigdy tego nie zrobię ani smoczków ani łyżeczek(chociaż smoczków już dawno nie używają).
        nigdy nie sterylizowałam nic.
        nie noszę na rękach przez cały dzień żadnego z dzieci.
        nie spałam z nimi w łóżku,od urodzenia mają swoje.
        nie usypiałam(czyt "luluć" na rękach)
        nie gotuję i nie gotowałam specjalnie dla dzieci.
        nie daję parówek.
        nie daję danonków.


        kupuję wodę mineralną nie daję kranówki.
        kupuję soczki i daję na zmianę raz soczek raz wodę.
        mieszam słoiczki ze zwykłym obiadem.
        dzieciaki jedzą to co my.
        kąpię codziennie.
        Używam TYLKO mydełka dla dzieci,zadnych oilatów ani innych.
        uzywam chusteczek do dupy.
        jak młodzi śpią wypiję piwo z męzem.
        prasuję ich ubranka.
        nie myję zabawek,chyba że są upaćkane od jakiegoś jedzenia.
        piorę od 6 miesiaca ich życia z naszymi ubraniami.
        zostawiam młodych ze starszakiem jak chcę iśc do kibla.
        czasami zdarzy mi się ryknąć jak któreś nie słucha.


        I wieeele innych. I gdzieś mam co kto mówi.JA wychowuję swoje dzieci,nie koleżanka czy sąsiadka czy babcia.Mam troje zdrowych jak byki dzieciaków które okazują mi miłośc.A więc widocznie nie jest tak źle.
    • karro80 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:07
      Ja Cię pocieszę!
      Moje dziecko po prostu jest skrajnym wczesniakiem i stąd pewne
      przewrażliwienie na punkcie odżywiania (staramy się nadrobic braki i
      takie tam rózne), kontaktu z obcymi - jest w grupie ryzyka, ma chore
      płucka - na szczęście coraz lepiej i ogolnie duzo przeszła. A prawdą
      jest, że dzieki odpowiedniemu postępowaniu, odżywianiu jestem w
      stanie duuużo pomóc.

      Czy byłabym taka, gdyby nie to? Nie wiem.
      Ale staram się jak mogę doradzić dobrze, ale nie chcę nic na siłęwink

      Powyższe nie znaczy że do idealnych się zaliczam, jak mi bardzo się
      nie chce, a dziecko się nie lepi z brudu to nie wykąpię, nie ugotuję
      (mam na taki czas zasasik słoików), i takie tam jak każdywink

      Dziecka nie zostawię w domu na nawet minutkę samego - od tego nie ma
      odstępstwa i nigdy nie zabieram jej do kuchni jak gotuję, tudzież
      nie piję przy niej gorącej herbaty czy kawy. I tu mnie maszwink Ale 4
      miechy na intensywnej robią swoje.
      • matysiaczek.0 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:10
        czuj się usprawiedliwiona przez nieidealną i nadal lubiana wink
        • karro80 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:13
          Cieszę się niezmierniesmile
        • black-mama Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:30
          A i jeszcze , jak mi sie strasznie nie chce to nie kąpie, na tłusty
          czwartek dałam pączka, butelek juz nie wyparzam, nie prasuję
          ubranek, piorę w proszku dla dorosłych i zdarzyło mi się dac
          spróbować batona...hm smile
      • dare-czka Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:19
        dobrze,ze poruszylas ten temat.Przyznam szczerze,ze czasem glupio mi
        sie robi jak czytam te posty o ekologicznych warzywach,sterylizacji
        itp.Ja nie sterylizuje butelek,tylko przez pierwsze 2 mies to
        robilam,myje pod kranem,do picia daje tez zagotowana wode z kranu i
        bardzo lubi wode,czasem tylko kupie jakis soczek,Lyzeczke oblizuje
        czasem,nie przestarzegam tych zasad sloiczkowych,ze nie mozna dwa
        razy podgrzac itp,czasem jak mleko modyf postoi 1h15 min juz
        zrobione to i tak dam malemu(pije bebilon- napisane jest ze do
        spozycia nadaje sie w ciagu 1h od przyrzadzenia),usypiam czasem w
        wozku jak nic juz nie skutkuje,kapiemy raczej codziennie,ale czasem
        jak wrocimy skads pozno to sobie darujemy-zmieniamy tylko pieluche
        malemu i tyle,ja nawet nie wprowadzilam jeszcze glutenu a niby juz
        powinnam(9 mies),ale jakos nie moge sie zabrac,czasem daje do zupki
        pol jajka a czasem jak zapomne to nie daje i nie robie
        tragedii,smoczek caly czas ssie-wiem ze powinnam oduczac ale jakos
        jescze sie za to nie zabieram.Moge tak wymieniac i wymieniac,ale nie
        uwazam siebie za zla matka,moze nie idealna,tylko co to znaczy
        wlasciwue idealna,taka ktora wszytko wokolo sterylizuje i trzyma
        dziecko pod kloszem???
    • agh35 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:22
      Matysiaczek miałaś super pomysł z tym postem. Ja dokładnie mam takie samo odczucie. Czasem jak czytam te bzdety co wypisuja niektóre "idealne mamy" to normalnie śmiać mi sie chce. Ale coż, każdy postępuje według własnego uznaniasmile
      • buszynska Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:26
        hihhhii !
        No i dobra a teraz jakas IDEALNA pozbiera nasze dane, wytropi i
        wysledzi i poda do Sadu Rodzinnego, Sanepidu i Zbowidu i bedzie po
        nas...........
        Trzeba zejsc do podziemia

        "nieidealna"
      • karro80 Dziewczyny! 19.03.09, 15:32
        A ja tak myślę, że nie w tym rzecz, co która idealnie robi czy nie
        robi, bo z drugiej strony czasem do czegoś aż głupio się przyznać,
        bo będzie etykietka,że z kolei przewrazliwionywink

        Rzecz w tym, że łatwo przedobrzyć z radą, zwłaszcza jesli my coś
        robimy inaczej no i u nas się sprawdza.
        Poza tym każdy ma prawo robić jak mu się podoba, a jak nam się
        wydaje, że ktoś robi do bani to fajnie pomóc i podzielić się
        doświadczeniem, bo forum temu służy, ale czemu od razu od głupków
        wyzywać, zwłaszcza jak ktoś nie wie i pyta.
        A kto pyta nie błądziwink
        A błądzić rzeczą ludzką jest...
        A nic co ludzkie nie jest nam obcewink
        • bweiher Re: Dziewczyny! 19.03.09, 15:38
          karro80 napisała:

          >
          > A kto pyta nie błądziwink
          > A błądzić rzeczą ludzką jest...
          > A nic co ludzkie nie jest nam obcewink

          A pies też człowiek.
          A nadzieja matką głupich.
          A śmieje się jak głupi do sera.
          A żeby głupi miał zagadkę...... tongue_out he,he
          A tak dodałam... smile)
    • tscina no jasne ;) 19.03.09, 15:24
      -chłopcy jedzą z jednej miseczki jedną łyżeczką a gdy jedzą owoce ze słoika to
      podłącza się do nich moja siostra bez swojej własnej łyżki
      -leżą na podłodze po której biegają 2 owczarki i 2 koty
      -godzinami leżą w wózku podczas gdy ja powinnam stymulować ich rozwój intelektualny
      -nie bardzo przejmujemy się zaleceniami lekarzy by nie wychodzić w deszcz, śnieg
      i mróz
      -kąpią się czasem co 4 dzień
      -od urodzenia piją wodę z kranu
      -piją zwykłe, tanie bebiko bez immunofortis i innych dóbr
      -podczas gdy matka siedzi przy komputerze ich biedne kręgosłupy krzywią się w
      leżakach
      -jedzą to co niedozwolone dla ich wieku chyba tylko prócz octu
      -sami biedni muszą zasypiać od samego urodzenia, bez noszenia na rączkach, bez
      poczucia bezpieczeństwa
      -matka każdej soboty porzuca te biedne dzieci wychodząc na piwko a następnie śpi
      razem z nimi w pokoju wyziewając opary alkoholowe

      cud, że z taką wyrodną matką żyją
      • redorchi Re: no jasne ;) 26.03.09, 12:26
        aż mi ciarki po plecach przeszły...

        mama Dwumiesięczniaka
    • ax-a1 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:28
      Ja to dopiero jestem "zła" matką- nie mam chusty i mam chodzik smile Maiłam krzesełko i dziecko było w nim od 2 m-ca, nei chodziłam na rehabilitację, pozwalam dziecku znalezc coś na podlodze i wlozyć do buzi, ale nie oblizuje smoczka- jakoś nie mogę się przełamaćsmile Chodzę na spacer jak pada lub wieje straszny wiatr, ale czasami mam ochotę zostać w domu i nie wychodzimy na spacer. Uwielbiam "zmielone kopyta" (czyt. parówki)i napewno dziecko tez będzie jadło, bo jak nei zje w domu, to napewno zje u kolezanki lub kolegi smile i bardzo straszna rzecz- odparzenia, czasami zdarzają się. Jak mała miała 3 m-cy pojechałam z nią do rodziców ponad 1000 km w jedną stronę- alez jestem wyrodna matkasmile z dnia na dzien oczekuje ze do mnie zapuka opieka spoleczna
      • bweiher ax-a 19.03.09, 15:34
        Ty czekasz na opieke społeczną ja na policje.Dziwie się ze jeszcze sąsiedzi nie
        zgłosili że dziecko płacze.Bo nasze bliźniaki jak drą paszczę to na całego a jak
        się dołączy jeszcze starszy brat to już w ogóle...
        • karro80 bweiher 19.03.09, 15:37
          A moja nie płacze i sąsiedzi się dopytują dlaczegosmile
          Może posądzają mnie o kneblowanie, a jak długo jej nie widzą to o
          coś gorszego...
          Nie dogodzisz społeczeństwu, nie ma radywink
          • ax-a1 Re:karro80 19.03.09, 15:42
            właśnie sobie przypomniałam - moja córka tez była bardzo spokojna przez 5 m-cy i mało plakała- więc kiedyś zapukała "życzliwa" sąsiadka z pytaniem czy dziecku nic nie jest, bo nei slychać placzu, bo jej dzieci się darły, "może płucka ma chore?- pamiętam że coś jej odpowiedziałam, potem sąsiadka pzrestała się odzywać do mniesmile (do dziś nie pamiętam co jej powiedziałam)
          • bweiher Re: bweiher 19.03.09, 15:42
            A jak będziesz wychodzić zbyt często to powiedzą że się chwalisz np wózkiem albo
            dzieckiem czy czym tam...
            • karro80 Re: bweiher 19.03.09, 15:49
              A jak za rzadko, to wiadomo - zlinczują, bo z dzieckiem nie
              wychodzęwink
              Wozek mam taki sobie, to powiedzą "patrz takim badziewnym wózkiem
              się chwali"

              No ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo...
        • lacitadelle o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:38
          już dwie osoby jako straszny wyraz nieidealności wymieniły picie piwa (przez
          matki niekarmiące piersią dodam, a nawet na forum karmienie piersią ekspertka
          wypowiadała się, że można alkohol pić przy zahowaniu odpowiedniego ostępu od
          karmienia), a ja nie mam pojęcia, co w tym niewłaściwego może być?
          • lacitadelle Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:40
            "zahowaniu odpowiedniego ostępu"

            się uśmiałam, jak przeczytałam smile "zachowaniu odpowiedniego odstępu" miało być.
          • bweiher Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:40
            No jak CO ?? Że matka piwo pije !! A co z dziećmi? I takie tam....
            • lacitadelle Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:46
              cuda i dziwny smile to ja chyba w jakimś zdemoralizowanym środowisku się obracam,
              bo nigdy takiego zarzutu nie słyszałam (ani od znajomych ani nieznajomych, ani
              od rodziny).
          • tscina Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:44
            hehe już tłumaczę - dziecko wdycha te opary które ty wydychasz Tak twierdzi moja
            teściowa
            • lacitadelle Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:49
              > hehe już tłumaczę - dziecko wdycha te opary które ty wydychasz Tak twierdzi moj
              > a
              > teściowa

              o żesz! a te opary to od jakieś ilości alkoholu się zaczynają, czy tak od razu?

              właśnie mi na myśl przyszła niedawna impreza w gronie dzieciatych znajomych: my
              sobie wino popijaliśmy, a dzieci pod stołem łaziły, się dopiero musiały
              nawdychać, od matek, ojców i jeszcze z kieliszków i butelek pewnie też sad
              • bweiher Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 15:53
                Jezu,nie przyznawaj się do tego bo jeszcze cie ktos posądzi o urządzanie meliny
                w domu.I to przy dzieciach!! Sąd ci prawa do opieki odbierze bo pijani byliście....


                To tak na marginesie smile) he,he
                • tscina Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 16:05
                  popieram Cóż za niewiedza koleżanko! Pamiętaj - matce nigdy nie wolno pić
                  alkoholu Ojciec jakoś przemilczany ale matka nigdy Nie ma właściwie
                  przeciwwskazań do picia alkoholu przy dzieciach - czyli dziecko może siedzieć na
                  kolanach u babci między pijanym wujkiem a ciotką, ale matka pić nie może Bo nie
                  wypada smile
                  • skierka27 Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 16:10
                    heh...to mnie musza zamknac,bo karmie cycem,a mimo to wypije czsem piwko,lampke wina,czy slabego drinabig_grinTo dopiero zbrodniawinkA poza tym,ja z tych,co gardło lecza zimnymi lodami(oprocz anginy of course)i jak dziecko osiagnie odpowiedni wiek,to jej gardlo tez bede leczyc lodami.Taka ze mnie potwora:pPewnie dozywocie dostanebig_grin
                    • bweiher Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 16:25
                      Nie,no przestań.Za lody jeszcze nikogo nie zamknęli.Chyba że......
                      komuś robiłaś w miejscu publicznym he,he
                    • lacitadelle Re: o co chodzi z tym piwem? 19.03.09, 16:30
                      no, nie chciałam tak wprost pisać, ale ja też karmię smile

                      a od picia alkoholu do upijania się to moim zdaniem długa droga.
    • annubis74 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:43
      a broń boże, gdybym była idealna to bym ze soba nie wytrzymała
      a co do twojej listy przymiotów mamy idealnej
      - parówek i wędlin nie daję bo potomstwo zbyt młode, a poza tym mnie
      samą od nich lekko odrzuca
      - dziecka nie zostawiam samego
      - na spacer wychodzę często ale nie przy śnieżycach i ulewach,
      również wtedy kiedy pracuję do późna omijami ten punkt programu,
      wychodzę bo lubię a nie z pobudek ideologicznych
      - Mała od początku pije kranówę (przegotowaną)
      - kąpiemy mała codziennie, ale jak nie wykąpiemy to dziecko też od
      razu nie umiera z brudu
      - sterylizowąłam butelki do momentu gdy spaliłam garnek, co było dla
      mnie znakiem od niebios by przestać (bo inaczej z przyzyczajenia
      moze bym sterylizowała do 18smile
      nie dbam tylko o zdrowie Maluszka, ale też o dobrą zabawę (najlepiej
      nas obu)
      z przyjemnoscia oddaje malucha w rece babć, a po powrocie nie
      egzaminuje ich z wykonanych zadań
      matysiaczek, wyluzuj, wobec innych zawsze chcemy wydawać sie
      lepszymi niz jestesmy

    • mama-123 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 15:48
      Ja gdy mialam 6 lat, to zostawalam z moim kilkumiesiecznym bratem.
      Taka byla potrzeba , a moja mama uznala, ze jestem rozsadna na tyle,
      ze moge sprostac temu zadaniu. I co? I nic sie nie stalo, tylko ze
      ja do dzis mama taka mala traume po tym, gdy spadal na mnie
      obowiazek, ktoremu nie umialam dobrze podolac. Raz nawet prawie domu
      wysadzilam w powietrze, ale na szczescie do tego nie doszlo. Wisz,
      taka mialam wyobraznie. To tak apropo zostawiania dzieci w domu bez
      opieki.
      Ja dlatego nigdy tego nie robie, ale idealna nie jestem jak pewnie
      kazda mama.
    • faq jestem do wyrzygania idealna :) 19.03.09, 15:54
      Ot po prostu ideal smile
    • olunia882-to-ja Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 16:18
      nie jestem idealna, gotuję zupy na wodzie z kranu, daję czasem jogurt smakowy,
      soczek kubuś, i nie chcę być taka idealna jak przedstawiłaś co piszą inne mamy.
      jak bym chciała być święta zostałabym zakonnicą.
    • anew3 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 16:22
      Juz cie pocieszam:parowek i kupnych wedlin co prawda nie daje , bo
      sama ich nie cierpie ale: nie codziennie wychodze na spacer, czasem
      daruje malej kapiel wieczorem, czasem dostaje moja komorke do zabawy
      a tearz siedze prz ykompie a mala bawi sie na podlodze.No wiec jak
      widzisz idealem nie jestem!
      • anew3 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 16:30
        Jednak co do oblizywania lyzeczki , jestem przeciwna z tego
        wzgledu, ze mozesz przeniesc wiele bakterii do jamy ustnej dziecka
        mi innymi Prochnice i pelicobakter pylorii : o ile to dobrz
        enapisalam , odpowiada za powstanie wrzodow zaladka.
        • prawdziweja MATKO ! 20.03.09, 20:22
          Matko zęby mam zdrowe, mama dentystka, a bakterii wywołujących wrzody zoladka
          tez nie mam, badałam sie na to Bede swoje dziecko całowała i dam mu do
          sprobowania jedzenie, łyzeczką ktorą jadłam.
    • mikams75 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 16:24
      na niektore rzeczy z tej listy tez byl powiedziala "o zgrozo" big_grin
      ale:
      - daje przegotowana kranowe jesli tylko nie jestem w warszawie
      - na spacer nie zawsze wychodze, zdarza mi sie wystawic dziecie w wozku na
      balkon zeby sobie pospalo
      - zupke daje codziennie ale ona nie codziennie zjada i swiat sie nie zawalil jeszcze
      - nie daje sterylnych sloiczkow do jedzenia - od samego poczatku gotuje sama,
      warzywa kupuje w sklepie i na straganie
      - owoce tez dostaje swieze, ze straganu
      - pije herbatke ziolowa, na kranowie, soczkami pluje
      - prysznic biore a dziecie w tym czasie wyciaga bielizne z kosza i ma przednia
      zabawe przy tym
      - caluje raczki
      - kiedys sterylizowalam butelki ale mi sie w koncu znudzilo
      - nie szuruje ciagle podlog, dziecko raczkuje i ma sie dobrze i sie cieszy jak
      znajdzie paprocha
      - kiedys kapalam ja raz na pare dni bo kapiel i rozbieranie to bylo straszne
      przezycie dla wszystkich wiec oszczedzilam troche stresow. Wyrosla, uwielbia sie
      kapac, wiec sie kapie codziennie, albo przynajmniej bierze prysznic, bez tego
      wodnego rytualu nie zasnie, bo nie wie ze juz jest noc. Ale nie szoruje
      codziennie plynami, tylko sama woda.
      - daje rozne przedmioty do zabawy - teraz ma sreberko od czekoladki
      • mikams75 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 17:15
        po przejrzeniu niektorych postow stwierdzilam ze robie jeszcze duzo rzeczy,
        ktore mama idealna nie robi np. zabieranie dzieciaka do sklepow, przelot
        samolotem jak miala 2,5 mies. a za 2 tyg. z powrotem, glutenem sie nie
        przejmowalam i ogolnie nie mam fiola na punkcie ewentualniej alergii.
    • mewa416 Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 16:52
      Twój post podniósł mnie na duchu... kiedy czytam jak niektóre z nas wariują na
      punkcie zdrowego trybu życia to się zastanawiam czy ze mną jest coś nie tak. Ale
      widzę że nie jest aż tak źle. Parówki i kubuś jeszcze przed nami, ale czasem
      daję małej posmakować czegoś co sama jem np. jogurtu, ogląda tv, a jak mam
      ochotę iść do galerii handlowej to po prostu idę z małą. strasznie jestem wyrodna
      • super-mikunia Re: czy naprawdę wszystkie jesteście idealne? 19.03.09, 17:39
        Świetny wątek smile
        Właśnie zawsze to mnie dziwiło, że tyle dzieci lubi parówki, a tak
        niewiele mam im je daje...A co tego z czego jest parówka, to nie
        wiem czemu ludziom się wydaje, że taki schabik, który upieką w domu,
        to z czegoś lepszego, że zacytuję moją nauczycielkę bilogii z
        liceum, "a co wam się wydaje, że taka świania o jakimś szczurem w
        oborze nie pogardzi?a pieczarki to rosną na bratkach?"
        Zawsze mnie zastanawiało także, jak długo mamy będą mieszać swym
        pociechom jogurt naturalny, a kiedy zdecydują się kupić owocowy...
        Co do mnie, to do matek, które siedzą z dzieckiem 24 h i pichcą im
        obiadki, a w nocy się budzą i rozmyślają gdzie tu kupić ekologiczną
        żywność to także nie należę...
        Mało tego jestem mamą pracującą, ale nie uważam, żeby wychowywali mi
        dziecko babcie czy opiekunki choć spędza z dnimi dużo czasu.
        Najważniejsze jest dla mnie, że wracam po pracy do uśmiechniętego
        dziecka, które wiem, że jest w dobrych ręcach, a wraca do niego
        szczęśliwa, stęskniona mama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka