Dodaj do ulubionych

dziecko naręczne

27.11.03, 23:24
moja Zosia ma 2 miesiące i w ciągu dnia śpi tylko u mnie na rękach, po
karmieniu - odłożona do łóżeczka natychmiast się budzi. wieczorem to samo, 3
godziny trwa usypianie, poje, zasypia, budzi się i tak wkoło macieju sad Nawet
jak śpi, wydaje się twardo to w łóżeczku zaraz oczki jak 5 złotych i wrzask sad

jak to zmienić, chciałabym też mieć chwilkę dla siebie ale nie uznaję
metody "odłóż do łóżeczka i niech się wypłacze" (to babcia).
Obserwuj wątek
    • ludmila Re: dziecko naręczne 28.11.03, 09:19
      A próbowałaś zająć ją czymś w łóżeczku? Może spróbuj ją odkładać i postój nad
      nią przez chwilę, pogadaj, podaj rękę. Możesz spróbować dać ulubioną zabawkę.
      Chodzi o to, że Zosia nie czuła, że w łóżeczku zostanie samiutka.
      • carolix Re: dziecko naręczne 28.11.03, 10:37
        u nas było to samo!
        na dodatek w dzień do końca drugiego m-ca nie chciał spać wogóle tylko płakał i
        trzeba było nosić
        samo przeszło z czasem, nie pamiętam dokładnie kiedy ale już niedługo, chyba
        przełom 3 i 4 m-ca
        Monika i Bartuś (10.02.03)
      • antonina_74 Re: dziecko naręczne 28.11.03, 10:40
        Tak też robię - puszczam karuzelkę, gadam, pokazuję zabawki... ale wtedy wrzask
        zaczyna się albo kiedy odchodzę albo po 5 minutach przebywania w łóżeczku...
        • ewa216 Re: dziecko naręczne 28.11.03, 10:54
          Witam. Mam dokładnie taki sam problem (mój synek ma 6tyg).próbowałam już chyba
          wszystkiego. od kilku dni noszę się z zamiarem odłożenia go i zostawienia do
          wypłakania ale problem polega na tym,że gdyby ten płacz miał trwać 10min to
          ok. wytrzymam ale on potrafi krzyczeć nawet przez godzinę!Tego bym nie
          zniosła. Juz mi ręce opadają(dosłownie i w przenośni.Czasem jak jest bardzo
          śpiący to odkładam go do łóżeczka i włączam suszarkę do włosów i skutkuje ale
          nie zawsze, to działa tylko wtedy jak jest naprawdę śpiący.Pozdrawiam. Ewa
      • ssyyllwwiiaa Re: dziecko naręczne 28.11.03, 19:19
        My już mamy to za sobą. Może to zbieg okoliczności ale wierzę, że nie. Julka
        dużo płakała, z początku na rękach się uspakajała potech chciała więcej.
        Chciała być bujana. W końcu załamana poszłam do lekarza. Lekarz stwierdził, że
        jest zdrowa ale rozpieszczona. I nie można dawać się dziecku terroryzować. Bo
        wychodzi na to, że to dziecko nas wychowuje nie odwrotnie. Lekarz zaproponował
        częste zmiany. Jak nie w łóżeczku to w wózku, jak nie na plecach to na
        brzuszku itp. I tak odkryłam, że Julka najszybciej uspokajała się na brzuszku.
        Więc gdy Julka zaczynała wrzeszczeć ja ją bah na brzuszek. Pomogło
        Dziewczyny przecież ręce to nie środek przeciwbólowy, ani nie tabletka
        uspokajająca. Ten sam efekt można osiągnąć głaszcząc, mówiąc, śpiewając, po
        prostu będąc blisko przy dziecku.
        Co do wypłakiwania. Podobno nie można tego robić przed ukończeniem przez
        dziecko 6 miesiąca życia
    • agent11 Re: dziecko naręczne 28.11.03, 11:19
      witam udręczone mamy !! Moja córeczka skończyła juz pół roku i również miałąm i
      mogę powiedzieć ,że do tej pory mam ten problem.Niektóre dzieci tak mają. Moja
      znajoma, która ma córkę już 10 letnią nosiła dziecko do 3 lat !!A potem
      przeszło. Moja Ola interesuje się juz zabawkami i wszystkim dookoła , ale
      najchętniej ogląda z góry na rękach mamusi. Inaczej -wrzask(czytaj : spazmy).
      Jak była malutka również kładłam małą do łóżeczka po wielu próbach, a o wózku
      nie było mowy. Do tej pory idziemy na spacer wózek przodem a dziecko na ręku,
      póki nie zaśnie.Życzę wytrwałości. Joanna.
    • kasiasz9 Re: dziecko naręczne 28.11.03, 12:49
      Moja Ania niebawem skończy 2 miesiące. Mam z nią ten sam problem. Na rękach po
      jedzeniu nawet zaśnie, ale gdy odkładam do łóżeczka od razu się budzi. Bardziej
      martwi mnie to, że jak noszę ją na rękach to nie zawsze się uspokaja. Czasem
      trzeba małą spacyfikować smoczkiem itp. Dlatego chciałam zapytać czy dziecko po
      wzięciu na ręce od razu się uspokaja?
      Aha, a z tym spaniem to lekarz pediatra ostatnio poradził mi, żebym małą
      zawijała w rożek, bo to daje jej poczucie bezpieczeństwa. Ale u nas nie za
      bardzo to skutkuje. Kasia
    • malylos Re: dziecko naręczne 28.11.03, 13:04
      oj znam ten problem.
      Moja robi to samo ale czasem udaje się ją położyć bez wybudzenia, ale i czasem
      sie zdaża,że pomarudzi trochę w łóżeczku i sama zasypia.Najgorzej jest
      wieczorem , bo przeważnie zasypia ok 22-23.Gosia
    • agulekk Re: dziecko naręczne 28.11.03, 15:26
      u nas było tak samo. Przez dwa i pół miesiąca łóżeczko było prawie nieużywane,
      cieszyłam się, że dostaliśmy je od kogoś, a nie kupowaliśmy. Ja kładłam
      dzieciaczka na naszym łóżku (wtedy się nie wybudzał) i kładłam się koło niego.
      Jak zasnął mocno, to wstawałam - chyba że sama zasnęłam, hihi. W nocy spał z
      nami. Łóżeczko służyło do przechowywania zabawek, kocyków, pieluch itp.
      Od dwóch tygodni łóżko wróciło do łask, a dziecko odkładam i się nie wybudza,
      a jak lekko otworzy oczka, to wystarczy pogłaskać po główce. Sama nie wierzę
      własnemu szczęściu. Trzeba przeczekać!
      aga
    • karollaa Re: dziecko naręczne 28.11.03, 19:16
      Hej,
      Damian ma juz prawie rok i musze wam powiedziec, ze bylo podobnie, chyba do 4
      miesiaca lozeczko nie istanialo. A pozniej przyszlo to samo. Teraz nie umie
      nawet z nami spac.... Trzeba to przeczekac.
      pozdrawiam
    • agmusz Re: dziecko naręczne 28.11.03, 20:09
      Podpisuje sie pod przedmowczynia. Mialam to samo. Mylam sie o 16.00 jak maz
      wracal z pracy, sniadanie przy wrzasku, kladlam sie z powrotem spac o 20.00.
      Pozostale godziny to karmienie. Jak odkladalam to wrzask. Ale minelo. Moze to
      glupie, ale mojeje corci pomogl chrzest.
      Trzymam kciuki.
      Agnieszka
    • aszton Re: dziecko naręczne 28.11.03, 20:30
      Moja córka ma 2 miesiące. W łóżeczku leży rzadko to fakt ale jednak czasami
      zasypia tam sama. Uspakaja ją karuzela, nowo postawione grzechotki oraz
      rozmowa. Bardzo lubi zasypiać kiedy masuję jej brzuszek. Może nie odkładaj jej
      zbyt szybkoo do łóżeczka, poczekaj jak już npewnie zaśnie u Ciebie na rękach.
      Moja mała wcześniej też zasypiała przy "cycu" teraz zupełnie nie. Może nie
      próbuj jej usypiać tylko zmęczyć (rozmową, wygłupami) a wtedy może po
      następnym karmieniu sama uśnie. U mnie to działa. Życzę powodzenia. Z tego co
      piszą inne mamy to przechodzi więc głowa do góry,Pzdr
    • adelka69 Re: dziecko naręczne 28.11.03, 22:17
      a my chcemy i mieć dzidziusia i być troskliwe i mieć dużo czasu i być zadbane
      i wyspane i dziecko ululane i wykochane...a mam podejrzenie(pojawiło się ono
      już przy pierwszym dziecku a mam dwóch chłopców)że połączyć tego nie da rady.
      Dzieciaki są całkiem normalne,że wolą ciepły uścisk mamy a nie samotne
      łóżeczko (ja też tak wolę- tylko już uścisk mamy może być zamieniony na kogoś
      innego).Buntowałam się buntowałam a potem stwierdziłam,że dopóki mogę być
      bardzo blisko z synkiem to będę gdyż taka jest jego fizjologia. Urlop
      macierzyński traktuję jak macierzyński a nie wypoczynkowo-rozrywkowy.Więc
      noszę, kołyszę, utulam i jestem pewna tego, że nie będzie to trwało długo, bo
      dzieciaki strasznie szybko rosną i się usamodzielniają.Wychodzę z założenia że
      im więcej dziecko dostanie bliskości to odważniej mnie "puści".
      • antonina_74 Re: dziecko naręczne 29.11.03, 16:15
        hej, wiesz nie mialam na mysli ze potrzebuje czasu na jakies
        szczegolne "dbanie" o siebie, tylko na podstawy, sniadanie, ew. cos cieplego na
        obiad, fajnie tez choc raz na tydzien glowe umyc... a tu wszystko w biegu i
        stresie bo mala odlozona do lozeczka wrzeszczy ile sil. maz wraca z pracy o 20,
        ja mam jeszcze 4-letniego synusia ktory tez chcialby pobyc z mama a mama ma na
        stale przymocowana do rak siostrzyczke smile Ja tez bardzo lubie przytulanie i
        lulanie Zosi i jak pisalam nigdy sie chyba nie odwaze na metode "odlozyc niech
        sie wyplacze" ale kurcze po 4-5 godzinach takiego spania-niespania, odkladania
        i noszenia mam czasem ochote sama sie polozyc i zaczac wrzeszczec, jestem
        glodna i zmeczona, herbata zimna stoi niewypita itp.
        Dziekuje za wszystkie odpowiedzi - wynika z tego ze nie ja jedna mam
        naręczniaczka smile i pozostaje mi czekać az etap noszenia sie skonczy. teraz
        Zosia spi - po 4-tym odlozeniu do lozeczka, pewnie za chwile sie obudzi, ale
        zawsze to cos!
        • umargos Re: dziecko naręczne 29.11.03, 17:43
          Nie czytałam innych wypowiedzi w wątku więc nie wiem czy się nie powtarzam. Ja
          ograniczyłam noszenie mojej córki kiedy opadłam z sił, a szybko opadłam i nie
          startowałam w konkursie na siłaczke (nie miała 2 miesięcy). Ale zawsze jest coś
          za coś...nie nosiłam pocieszałam "statycznie". Zaczynając od siedzenie z
          dzieckiem na ręku, potem siedzenia lub leżenia obok +
          śpiewanie/mówienie/głaskanie... Początek jest trudny, bo jesteś obok dziecka
          cały czas (wcale nie mniej niz nosząc), ale ono wolniej się uspokoja. Po jakimś
          czasie jednak jest to równie skuteczne jak noszenie. U nas po mniej więcej
          dwóch tygodniach. Nigdy oczywiście nie podchodziłam do tego przesadnie
          rygorystycznie i moja mała też część dnia (poza karmieniem oczywiście) spędziła
          na rękach, ale wolałam wtedy kiedy była pogodna i ciekawa świata, a nie wtedy
          kiedy marudna i zmęczona. Zaakceptowac trzeba tylko jedno, że dziecko płacze,
          choć jest się obok, ale w większości wypadków powinien być to stan przejściowy.
          Aha...i ja z założenia i od początku zrezygnowałam z odkładania dziecka w dzień
          do łóżeczka. Na początku sypiała w wózku, albo na balkonie albo w pokoju
          dziennym. A potem (i teraz) w tym samym pokoju na macie na podłodze, tylko ją
          nakrywam trochę, żeby nie zmarzła. Czasem oczywiście muszę położyć się obok
          żeby zasnęła. Ale zasypia bez większych problemów i kiedy się budzi to mnie
          słyszy z kuchni lub widzi w pokoju. Skuteczniejsze było usypianie bez trzymania
          na ręku, bo odpadał problem "zmiany stanu", który wybudza najbardziej.
          Pozdrawiam
          Ula
          • mimka21 Re: dziecko naręczne 01.12.03, 10:29
            Czesc,
            my stosujemy chuste, w ktorej do niedawna mala przysypiala wiekszosc czasu. Jak
            sie okazalo - najwygodniejsza rzecz pod sloncem i dla mnie i dla malej. No, do
            czasu, bo teraz sporo wazy. Ja mala poza tym biore wszedzie ze soba. W kazdym
            pomieszczeniu zaadoptowalam jakis kat na to, by moc ja tam polozyc - usadzic. I
            moge teraz sie kapac przy niej, gotowac, itd. Szczerze mowiac pod wieczor ma
            chyba mojego widoku i bliskosci po uszy bo z ulga sama usypia w lozeczku. Jutro
            konczy trzy miesiace i wydaje mi sie ze jest dosc zadowolona z zycia i wesola
            istota.
            • antonina_74 Re: dziecko naręczne/chusta 02.12.03, 00:46
              cześc, słyszałam sporo o tych chustach, czy w Polsce można je kupić czy szyłaś
              sobie? Ja w rozpaczy nosiłam dziś Zosię w nosidełku ale kręgosłup mi pęka sad
              A.
              • zabencjusz Re: dziecko naręczne/chusta 04.12.03, 22:51
                Posiadam taka chustę i chętnie ją sprzedam. Jest nowa, zdążyłam ją rozpakować
                ale nie uzylam jej ani razu bo Misio w koncu się uspokoilsmile)). Kosztowala 85
                zł. Jesli jestes zainteresowana pisz na adres gazetowy.
                Pozdrawiam wszystkie mamy naręcznych bobasówsmile
                Aśka mama Michałka
    • enta1 Re: dziecko naręczne 04.12.03, 12:08
      fajnie jest wiedziec ze nie tylko ja mam takie przypadlosci z moim kubeuszkiem on tez woli na rekach a najlepiej to spi na brzuszku... swoim i mamy albo taty. ale wlasnie przed momentem stwierdzilam ze uwielba zasypiac przy kaziku. moze sprobuj usypiac ja rzeczywiscie na rekach przy muzyce a jak usnie na dobre to do lozeczka i moze na brzuszku moj spi tak ze trzy godziny
      • antonina_74 Re: dziecko naręczne 04.12.03, 23:30
        enta1 napisała:

        > fajnie jest wiedziec ze nie tylko ja mam takie przypadlosci z moim
        kubeuszkiem
        > on tez woli na rekach a najlepiej to spi na brzuszku... swoim i mamy albo
        taty.
        > ale wlasnie przed momentem stwierdzilam ze uwielba zasypiac przy kaziku.

        Zosia swietnie zasypia przy Nickelback, Pearl jam itp smile ale tylko na mamusi smile


        moze
        > sprobuj usypiac ja rzeczywiscie na rekach przy muzyce a jak usnie na dobre to
        d
        > o lozeczka i moze na brzuszku moj spi tak ze trzy godziny

        a nie boisz sie sids? bo ja tak.
        A.
    • luwoz Re: dziecko naręczne 04.12.03, 15:54
      Jejku jej. Wczoraj z rozpaczy dałam niuni pierwszy raz smoka. I wiecie co?
      Ciumkała sobie bardzo zaciekawiona i ani trochę śpiąca. Już nie pamiętam kiedy
      obejżałam Fakty albo film o 20. Dominika zasypia z cycem w buźce i budzi się
      zaraz jak tylko go wyjmę. Ups. Lu
      • agulinka1 Re: dziecko naręczne 04.12.03, 23:11
        jestem to od niedawna i wdzieczna jestm kolezance za polecenie tego forum.
        pocieszajace bardzo jest to ze nie tylko ja tak rozpiszczam swojego piotrusia
        (prawie 5 m-cy). tez zasypia przy piersi i problem z wyjeciem, na spacer tez
        trzeba go wynosic na rekach i dopiero jak zasnie polozyc w wozku. a w domu
        bawi sie tylko na rekach, a jak juz na lezaco to musze byc ciagle z nim. a maz
        pyta dlaczego nie sprzatam? jak to sprzatac kiedy rece wciaz zajete
        maluchem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka