Witajcie,
mam poważny problem. Wczoraj byliśmy z naszą Julką u ortopedy, który
podejrzewa dysplazję stawów biodrowych.
Niestety tą wizytę lekarską zaliczam do najbardziej nieprzyjemnych. Lekarz
był nieprzyjemny, niedelikatny i nie chciał udzielać żanych informacji nt.
tego schorzenia. Zlecił tylko badanie USG i powiedział, że przy następnej
wizycie odsłoni przed nami swoją tajmną wiedzę.
Oczywiście, jak to w polskich realiach - badanie w ramach NFZ możliwe będzie
dopiero 18 grudnia

( Pytanie co do tego czasu robić?
MAM DO WAS PROŚBĘ I ZARAZEM PYTANIE O TO SCHORZENIE. Czy jest groźne i co Wam
lekarz doradził w takim przypadku? Czy spokojnie czekać do badania USG, czy
działać?
Szukam też dobrego ortopedy w Warszawie (tylko nie prywatnie), u którego
człowiek nie będzie czuł się jak kolejny przypadek.
Pozdrawiam
Rob
ps. z całą stanowczością NIE POLECAM wizyt u ortopedy w przychodni przy ul.
Abrahama w Warszawie!!!!!!