Dodaj do ulubionych

Boję się

03.12.03, 11:29
Aż wstyd przyznać sie ale tak strasznie sie boję. Od 5 dni jestem tatą małego
Kacpra, a mam tyle obaw. Żal mi zony, która ma podkrążone oczy , a jak zaśnie
to dziecko nie daje jej pospać a ja nie potrafie go uspokoić, jakby dziecko
mnie nieakceptowało. Mama weźmnie na ręce i jest spokój a jak tato to nie,
boję się że będzie miał kolki i co to będzie jak będzie mocno płakał. Ludzie
jak to wszystko przeżyć?? Odliczać dzień po dniu?? Aż do ukończenia 3 , 4, 5
lat???
Obserwuj wątek
    • gemma.v Re: Boję się 03.12.03, 11:46
      Hej, głowa do góry - zabrzmi to okropnie banalnie, ale BĘDZIE LEPIEJ. smile)
      Pierwsze dni po narodzinach dziecka są najgorsze, jak już przetrwacie pierwszy
      powiedzmy miesiąc, będzie w porządku. Nie dziw się, że dziecko póki co akceptuje
      tylko mamę - za kilka tygodni zacznie interesować się światem i wtedy zainteresuje
      się także Tobą, zapewniam Cię. Oczywiście nie znaczy to, że powinieneś odpuścić
      sobie wszelkie próby wczesniejszego nawiązania kontaktu z Kacperkiem. Po prostu
      daj mu (a właściwie Wam obu) trochę czasu. I nie martw się na zapas - "co będzie,
      jak dziecko będzie miało kolki". Po pierwsze, może nie będzie miało, po drugie,
      nawet jeśli się zdarzą, to wypróbujecie któryś ze znanych sposobów (od czego jest
      to forum smile) i znajdziecie receptę na ulżenie dziecku.
      Twoja żona jest jeszcze zmęczona po porodzie, zmęczona nową sytuacją, ale
      zobaczysz, juz niedługo odnajdziecie się w tej sytuacji oboje i jeszcze będziesz ten
      okres poporodowy wspominał z usmiechem na ustach. smile)) Ja po urodzeniu córki
      stwierdziłam, że nigdy więcej dzieci, wink ale wkrótce zmieniłam zdanie i teraz mam już
      dwójkę.
      Bądź przy żonie, wspieraj ją, pomagaj w czym możesz - maluszek woli na razie być
      z mamą, bo ona go karmi - w takim razie Ty karm (niekoniecznie dosłownie wink) ją,
      gotuj itd. Pomagaj w każdy mozliwy sposób - przewijaj dziecko (noworodek drze się
      przy ubieraniu czy kąpaniu niezależnie od tego, kto się nim zajmuje wink). Grunt, żeby
      nie czuła się z tym wszytskim sama, żeby czuła, że ma oparcie, pomoc itd. W miarę
      upływu czasu będzie coraz lepiej, zobaczysz - i wcale nie trzeba na to kilku lat,
      wystarczą tygodnie. Takie na przykład dwu, trzymiesięczne dziecko jest już niezłym
      kompanem do zabawy, słowo daję. Mój Wojtuś (3 miesiące) uwielbia jak tata wraca
      z pracy, wystarczy, że go usłyszy, a już buzia mu się śmieje.
      Głowa do góry, dacie sobie radę, musicie tylko wszyscy troje przetrzymać ten okres
      adaptacyjny - dzieciątko musi się przyzwyczaić do świata, a Wy do nowej roli i do
      obecności dziecka w Waszym życiu.
      Sorki, jesli zbyt chaotycznie piszę, ale stukałam na gorąco, co mi przyszło do
      głowy.
      POzdrawiam ciepło i trzymam kciuki smile)
      Będzie dobrze smile
      gemma
    • ania993 Re: Boję się 03.12.03, 11:47
      Nie ma się czego wstydzić. To o czym piszesz jest normalne. Ja mam 2 miesięczną
      córeczkę i na początku było tak samo. Mały może płakać u ciebie na rączkach bo
      wyczuwa że jesteś zdenerwowany. Musisz wypróbować czy mały się uspokaja jak
      chodzisz z nim , może lubiłby jak byś mu nucił cichutko cokolwiek w trakcie
      noszenia, może jakaś muzyczka w tle. Może bardziej by chciał poleżeć u taty na
      brzuchu a tata głaskał by go po pleckach. Najważniejsze byś się nie zniechęcał.
      Nasza uspokajała się dopiero po kilkunastu minutach noszenia i nucenia jej. Z
      dzieckiem niestety jest tak że metodą prób i błędów dochodzi się do rezultatów.
      Pocieszę cię że z każdym dniem jest lepiej. Po 2 miesiącach będziecie mniej
      zmęczeni i będziecie się cieszyć z uśmiechów dziecka. Trzymajcie się.
      • yola66 Re: Boję się 03.12.03, 12:40
        Najważniejsze, żebyś był teraz przy żonie i dziecku. Staraj się brać Malucha
        jak najczęściej na ręce, mów do niego, przewijaj go, a może nawet kąp (mój mąż
        od początku kąpał naszego synka). Jeżeli tylko się da to weź parę dni urlopu i
        posiedz z nimi w domu. A przede wszystkim spróbuj porozmawiać z żoną o tym co
        czujesz. Pomoże to zarówno Tobie jak i jej - pamiętaj, ona pewnie boi się o
        wiele bardziej niż Ty i też jest to dla niej zupełnie nowa rola.....
    • agadd02 Re: Boję się 03.12.03, 13:08
      żona jest jeszcze zmęczona po porodzie, za jakieś 2-3 tygodnie będzie sie juz
      dobrze czuła, póki co trzeba jej pomagać, bo wiem po sobie, że niby miałam
      siły na krzątanie się po domu , ale juz po południu padałam z nóg i wszystko
      mnie bolało, dzieciatko może być trochę nerwowe zwłaszcza gdy wyczuwa wasze
      zdenerwowanie, trzeba to cierpliwie przeczekać, jeśli duzo będziesz z
      maluszkiem przebywać to na pewno się oswoi, poza tym nucenie rzeczywiście
      pomaga, mój mąż nucił podczas kąpieli, bo był zdenerwowany i nie chciał , żeby
      mały to czuł i pomogło bardzo szybko. Nam mówili, że najgorszy jest pierwszy
      miesiąc - ja się nie zgadzam, jak tylko przestało mnie boleć było ok.

      powodzenia
      :o)

      P.S. Kolki??? a co to są kolki, za dużo się nasłuchałeś, póki Kacperek nie ma
      kolek to w ogóle o nich nie myśl, przeciez nie każde dziecko ma kolki
    • frank_f Re: Boję się 03.12.03, 13:20
      Rask - spokojnie! Tak się składa, że ja od 5,5 tygodnia też jestem ojcem. Na
      samym początku miałem podobne lęki, co Ty. A teraz... jest wręcz cudownie!
      Uwielbiam każdą chwile spędzoną z moją Izunią, tym bardziej, że też pracuję do
      późna. Przede wszystkim bądź spokojny, opanowany - dziecko wyczuwa
      zdenerwowanie i niepewność w ruchach. Jesteś dorosły, nie bierz tego tak do
      siebie, że maleństwo nie przestaje płakać, gdy bierzesz je na ręce. Kochaj je
      mocno, a wszystko będzie porządku - na 100%. I pomagaj żonie jak najwięcej. Moi
      starsi koledzy mówią, że po latach żona w gorszych chwilach potrafi wypomnieć
      Twój brak pomocy smile))) Czyli, że to bardzo ważne... To scementuje Waszą
      rodzinę. Głowa do góry, Stary! Aha - i gratulacje!
      • magiszon Re: Boję się 03.12.03, 14:30
        Cześć, i ja też pędzę ze słowami otuchy i wsparcia. Nic się nie bój, ta maleńka
        kruszynka naprawdę to wyczuwa... dlatego, uwierz w siebie !!! Wiem, że to tak
        łatwo powiedzieć, ale spróbuj. Tak jak ktoś wcześniej napisał kąp dzieciątko
        razem z żoną, zobaczysz jak bardzo się do Ciebie przybliży. My tak robiliśmy od
        początku i tak jest do dziś, ja myłam maluszka, a mąż trzymał go w wanience,
        było super, ta wielka męska ręka pewnie podtrzymywała maleńkie kruche ciałko, a
        ja czułam się wspaniale, że mąż mi tak pomaga.
        Odkąd Antoś skończył 3 m-ce i śmieje się w głos, zgadnij kto otrzymuje
        najwięcej uśmiechów, TATA oczywiście. Nawet się nie obejrzysz jak będziesz je
        odwzajemniał i już bez żadnego strachu.
        Trzymam za Was mocno kciuki.
        Pozdrawiam serdecznie
        Magda
    • edytka73 Re: Boję się 03.12.03, 15:05
      Zaimponowałeś mi - rzadko się zdarza, zeby facet ujawniał się swoimi
      uczuciami, strachem w dodatku, i w związku z dzieckiem. Juz samo to dobrze
      rokuje dla Ciebie, żony i Waszego maleństwa. % dni to bardzo mało jeszcze na
      wzajemne poznanie się - poczekaj i panikuj, nie wyolbrzymiaj, nie szukaj
      dziury w całym. nie dziw się, że Mały woli mamę, w końcu zna ja troche dłużej
      niż Ciebie smile i ona pachnie mlekiem - miałam to samo: nie mogłam iść do
      łazienki, bo Mały się darł, a supokajał się, jak tylko wzięłam go na ręce. Daj
      sobie na razie spokój z tymi kolkami, ogólnie wyluzuj. Nikomu nie pomoże
      zestresowany facet. A więc: jesteś na każde zawołanie ukochenej żony (ja w
      nocy podczas karmienia Kuby domagałam się karmienia mnie jogurtami!), jak Mały
      śpi to ona też niech śpi, a Ty gotuj, pierz, prasuj itd. I jak najwięcej z
      Małym, kiedy tylko można, najlepiej wtedy, jak jest najedzony (mój mąż nosił
      Kube, kiedy najedzony spał...), pzrewijaj, kąp, opowiadaj o męskich sparwach -
      nie ma szansy, żeby się nie udało. Jak tylko pozna Cię lepiej przekona się, że
      jesteś zcasem anwet lespzy niż mama.
      Trzymaj się i powodzenia. Ed.
    • mimka21 Re: Boję się 04.12.03, 15:17
      Czesc,
      nie martw sie. Takie male dzieci nie odrozniaja jeszcze mamy od taty. Swiat dla
      nich dzieli sie na piers i nie-piers. Ty na razie jestes nie-piers. Poczekaj,
      az maly dostrzeze cos wiecej. powodzenia monika
    • doka1 Re: Boję się 04.12.03, 21:26
      Bedzie dobrze uwierz mi, Trzymam kciuki oby jak najpredzej. Moze poczujesz sie
      pewnie juz dzis a moze dopiero za kilka dni ale na pewno kiedys to nastapi.
      Pozdrawiamy.
    • aga173 Re: Boję się 04.12.03, 21:49
      Nie przejmuj się to normalne kwestia przyzwyczajenia.Mój też Kacper 10 m-cy był
      strasznym maminsynkiem do 3 m-cy(nawet do ubikacji nie mogłam wyjść.Taty wogóle
      nie tolerował robił takie numery że szok.Jak chciałam wyjść do sklepu to
      musiałam go uspać a i tak tylko wyszłam to zaraz był ryk aż do mojego
      powrotu!!!!
      Pozdrawiam Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka