Dodaj do ulubionych

chyba depresja...:(

19.05.09, 07:58
niedawno urodzilam sliczne i zdrowe dziecie. niestety ja czuje sie
fatalnie, ciagle w stresie, nadal boje sie, ze nie sprostam (dziecie
ma juz 2,5 miesiaca...) itd.
najgorsze jest to, ze dziecko to czuje i tez jest marudne, a gdy ja
mam lepszy dzien to i dziecko sie usmiecha i jest
spokojniutkie...czy myslice, ze to naprawde ma az taki wplyw, czy
moze to sa zbiegi okolicznosci? czy macie jakies przyklady ze
swojego zycia gdy wasz nastroj odbijal sie na dziecku?
ponadto co byscie radzily- karmic dalej i tak trwac czy lepiej
odstawic i wziac leki (kiedys juz bralam niestety...)?
Obserwuj wątek
    • elzbieta_1983 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:05
      Jeśli masz pokarm i dzieciaczek ssie to nie żałuj musmile jesteś najlepszą matką
      dla swojego dziecka, serio. Też miałam dość długo takie odczucia o jakich
      piszesz, ale u mnie doszły problemy z laktacją, chlustaniami, niespaniem,.
      kolkami etc. Małą ma prawie 11 miesięcy i nadal zdarza mi się mieć gorszy dzień-
      a po niej widać jak chorobasad ona staje się niespokojna, nerwowa.. ale jak się
      wezmę w garść i wiem, że to moje jedyne szczęście mnie potrzebuje, i kocha tak
      jak nigdy nikt nie pokocha to powera dostajęsmile
      Spróbuj pokarmić skoro laktacja u Ciebie ok, a na leki zawsze jak będzie trzeba
      zdążysz. Wiedz, że jesteś świetną mamą i takiej całej Ciebie maluszek potrzebuje.
    • carolinecat Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:06
      współczuję, bo na pewno jest Ci trudno. chciałam jednak odradzić sięganie po
      leki - one nie są metodą na depresję, tylko fachowa pomoc w postaci terapii.
      Twój nastrój ma ogromny wpływ na malucha, dzieci są jak barometr. jeżeli
      zajmiesz się tym w odpowiedni sposób, pomożesz nie tylko sobie, ale i dziecku, i
      to zaprocentuje w przyszłości.
      • elzbieta_1983 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:11
        zainspirowana wypowiedzią carolinecat, może zapytam- może sama jesteś z małym
        dzieckiem? w sensie wielu godzin dziennie i nocnie? jeśli tak to może uda Ci się
        zorganizować jakieś wyjście- coś co sprawi Ci przyjemność choćby 2 razy w
        tygodniu? Oprócz tego co ona napisała, bo ma rację. A psycholog to żaden wstyd,
        serio, sprawdziłamsmile
      • baby.2 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:13
        tak, tylko ze terapia trwa i trwa, a ja nie chce zeby moje dziecko
        bylo nerwowe od pierwszych miesiecy swojego zycia i boje sie ze juz
        mu tak zostanie i taki charakter sie wyksztaltuje...zanim mamusia na
        kozetce dojdzie do siebiesmile
        • elzbieta_1983 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:17
          hm.. racja, no trwa. Możesz zorganizować sobie jakąś pomoc (mama/teściowa
          etc)żeby odetchnąć po trudach porodu i pierwszych tygodni? bez kozetkismile będzie
          a trochę złapiesz psychicznego oddechusmile
        • carolinecat Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:21
          terapia nie musi trwać i trwać, to zależy od tego jak "głębokie" są problemy, z
          którymi się zmagasz. depresja poporodowa, jeżeli w ogóle jest to depresja w
          Twoim przypadku (a nie na przykład mieszanka zmęczenia, niewyspania, burzy
          hormonów itd.), ale to musiałby już określić specjalista, to nie to samo co
          "zwykła" depresja, czasami wystarczy kilka spotkań.
          a jeżeli czymś się trzeba zająć dogłębnie, to leki problem jedynie "przyklepią",
          ale sprawa tak czy siak wyjdzie i tak odbije się na maluchu.
    • mruwa9 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:20
      mozna porozmawiac z lekarzem na temat leczenia antydepresantami
      dopuszczalnymi w okresie karmienia. A moze , po prostu,
      sprobowac "autoterapii", proby oderwania sie od codziennego kieratu,
      wyslanie meza/partnera z dzieckiem na spacer, wyjscie samej z domu
      na godzinke-dwie, do kolezanki, na zakupy, na basen, do kina. Dla
      naladowania baterii. Z tym,ze sama wiesz najlepiej, jak sie czujesz,
      czy jestes po prostu zmeczona, czy masz baby blues, czy jest to
      autentyczna depresja, z ktora sama, bez pomocy z zewnatrz, sobie nie
      poradzisz. Sytuacja idealna, to utrzymanie karmienia i mama
      pogodzona z takim a nie innym obrazem Waszego wspolnego z dzieckiem
      zycia (akceptacja potrzeb dziecka, rezygnacja z buntu przeciw
      nieustannej dyspozycyjnosci i chodzenia na krotkiej smyczy) czesto
      ulatwia zycie i sluzy ogolnemu spokojowi w rodzinie. Ale Twoja
      dobra kondycja psychofizyczna jest rownie wazna. Z tym, ze butla z
      mieszanka wcale nie musi byc recepta na Twoje problemy, nie ma
      zadnej gwarancji, ze dziecko bedzie spokojniejsze, ze zacznie lepiej
      spac, ze nie pojawia sie dodatkowe problemy, chocby z alergiami.
      • carolinecat Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:26
        Sytuacja idealna, to utrzymanie karmienia i mama
        > pogodzona z takim a nie innym obrazem Waszego wspolnego z dzieckiem
        > zycia (akceptacja potrzeb dziecka, rezygnacja z buntu przeciw
        > nieustannej dyspozycyjnosci i chodzenia na krotkiej smyczy) czesto
        > ulatwia zycie i sluzy ogolnemu spokojowi w rodzinie.

        zgadzam się z mruwą. mnie przerobienie tego, o czym pisze zajęło ładnych kilka
        tygodni, czasem trzeba sobie po prostu dać czas.
        • baby.2 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:36
          dzieki za wasze rady, tylko ze ja od dawna zmagam sie z
          nerwica...to nie jest chwilowy baby blues i wyjscie do kina nie
          zalatwi sprawy. ja po prostu nigdy nie sadzilam, ze dziecko az tak
          bedzie reagowac na moje wewnetrzne samopoczucie- pisze wewnetrzne bo
          na zewnatrz staram sie nic nie okazywac, usmiecham sie itd,, ale
          dzieci sa jednak super madresmile

          mruwa, a wiesz cos o tych lekach przy ktorych mozna karmic- bo to
          rzeczywiscie byloby nahjlepsze..tylko boje sie czy nie zaszkodze
          dziecku lekami!!!
          • semi-dolce O lekach 19.05.09, 08:47
            www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=408&Itemid=119
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=89766774&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=65388100&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=74673245&v=2&s=0
          • mruwa9 Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:48
            Wejdz na forum Karmienie piersia
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
            pogadaj z wyszukiwarka, tam temat leczenia depresji,
            antydepresantow i karmienia piersia wraca calkiem regularnie. Mozesz
            w czasie dyzuru zadzwonic do pani Moniki (eksperta na forum
            Karmienie piersia), ktora moze polecic psychiatre, leczacego
            (leczaca) mamy karmiace, o ile jestes z Warszawy. Sprobuj, nie
            rezygnuj z pomocy lekarskiej. Moze sie uda pogodzic leczenie z
            karmieniem, a jesli nie- nie miej wyrzutow sumienia. Czasem trzeba
            podjac trudna czy malo atrakcyjna decyzje, zeby koncowy bilans
            wyszedl na plus.
          • leneczkaz Re: To nie Twoja wina 19.05.09, 09:04
            To nie jest tak, że jeśli mamusia dużopłącze, czy się denerwuje czy okazuje inne
            emocje 'złe' dziecko będzie patologią. Wręcz przeciwnie, będzie znało więcej
            emocji. Ważne żebyś nie udawała przed dzieckiem uśmiechniętej i szczęśliwej
            kiedy tak nie jest. Dziecko będzie odbierało sprzeczne sygnały.
            Trochę tego dużo wiec nie wiem jak poukładać myśli.
            Generalnie do psychologa, ale nie po leki, tylko na rozmowę.
            I najlepiej do prywatnego któremu będzie się chciało robić cokolwiek innego niż
            wypisac receptę. Chyba, że masz zaufanego państwowo.
            Masz prawo czuć się teraz gorzej. To normalne, jednak musisz być pod opieką,
            żeby to się nie przerodziło w coś poważnego.
            Dziecko może płakać dlatego że jest małe, głoden, mokre, ma kolki i milion
            innych powodów. ONO NIE PŁACZE PRZEZ CIEBIE. Miliony dzieci marudzi. Od tego są
            dzieci wink
            Bateria mi się rozładowuje, ale jak chcesz pogadać namisz na marlenaplusa@yahoo.com
    • semi-dolce Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:33
      Branie leków przeciwdepresyjnych nie wyklucza karmienia. Jest wiele leków, które
      można brac karmiąć. Najlepiej zapytaj na forum karmienie piersia pania Monike o
      lekarza w twojej okolicy, który zajmuje się kobietami karmiacymi (tzn umie
      dobrać owe leki jesli sa potrzebne). Osobiście jestem zwolenniczka karmienia
      piersią, ale uważam, że gdybyś miała brać takie leki, które wykluczają karmienie
      to wybór jest prosty - leczenie. Jak dla mnie bez żadnych wątpliwości i nie daj
      Boże wyrzutów sumienia. Jeśli czujesz się źle nie bagatelizuj tego, depresji nie
      wolno lekceważyć, depresję trzeba leczyć. Jesli już miałas epizod depresyjny to
      pewnie doskonale to wiesz.

      Tak, ja myslę, że twój nastrój ma ogromny wpływ na nastrój twojego dziecka.

      Zaraz tu mnie znowu zabiją. No ale trudno - napiszę to. U mnie ogromna poprawa
      nastroju nastąpiła w momencie, gdy zaczęłam dziecko długo nosic w chuście (a
      pytasz o chustę w sąsiednim wątku). Długotrwała, bezpośrednia, fizyczna bliskość
      z moim dzieckiem ma fantastyczny wplyw na mój nastrój, samopoczucie, psychikę.
    • zefirekk Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 08:37
      moim zdaniem, to udaj się do jakiegoś psychologa - niech określi co się z Tobą dzieje, jak stwierdzi, że trzeba po leki do psychiatry to iść i się nie przejmować. Jeśli będziesz musiała brać tablety, to dziecko dostanie butlę i świat mu się z pewnością nie zawali. Butelka to nie jest koniec świata dla niemowlaka - dla niego końcem świata będzie jak się załamiesz całkiem, albo wylądujesz gdzieś w zakładzie.
    • demonsbaby baby ... 19.05.09, 09:18
      baby, dziewczyny mają naprawdę dobre pomysły, a i tu mruwa z
      odizolowaniem się na moment od codzienności. Niekoniecnie musisz
      gerzeszyć depresją, ale MACIERZYŃSKIM PRZEMĘCZENIEM. Poza tym
      pamiętaj o tej burzy hormonów - która trwa i trwa do czasu
      uregulowania miesiączkowania etc.
      I tak, tak nasz nastrój wpływa na samopoczucie dziecka. Będzie
      odzwierciedlać identycznie twój nastrój, co nie oznacza, że nie masz
      prawa do chwili słabości - takie eomcje nie rzutują negatywnie na
      rozwój twojego dziecka i wcale nie oznacza, że będzie znerwicowane
      czy gorzej rozwijające się bo masz płaczliwe dni.
      Generalnie - co do antydepresantów (wiesz na czym polega działanie
      takich leków?) i takie powinien ZAWSZE zaopiniować ci lekarz
      specjalista - najlepiej twój ginekolog w oparciu o opinię
      psychologa - jeżeli jesteś przekonana, że to co przechodzisz ma
      związek z urodzeniem i opieką nad dzieckiem.
      Mamę w każdym wieku potrafią napaść "złowrogie" myśli, że nie
      sprosta, że jest złą mamą, że dziecko płacze przez nią ... no nie do
      końca. Płacz to też jeden z sygnałów emocjonalnych dziecka (no
      przecież jeszcze nie mówi) wink
      Spróbowalabym od zasadniczej rady mruwy - daj sobie odpocząć.
      Podziel się racjonalnie obowiązkami np. z partnerem i wyznacz dzień,
      dwa czy więcej kiedy opieka będzie spoczywac na drugich brakach
      (owszem nasza obecność nie jest unikniona). Zdaje się, że
      przechodziłam podobny okres podczas karmienia - bo dziecię wiecznie
      wisiało mi na cycu - a ja sama tak na[prawde nie mogłam stwierdzić o
      co mi chodzi. W głównej mierze odpowiedzialne są za to hormony i
      zmęczenie.
      Po jakimś czasie taki stan się wycisza. Jeżeli natomiast twierdzisz,
      że zdradzasz neipokojące objawy i całkowicie nie umiesz sobie z tym
      poradzić - to tak - farmakologia jest rozwiązaniem. Tylko nie samej -
      a przez lekarza.
      • zosia9 Re: baby ... 19.05.09, 09:36
        Znam ten stan. To pewnie babyblues (u mnie trwał do 4 miesiąca potem
        było już z dnia na dzień lepiej).
        Ja mam oparcie w mężu, więc mogłam sama gdzieś wyskoczyć (poczatkowo
        odciągałam pokarm, potem butla) 2 razy w tygodniu chodziłam na joge-
        to wyjście pomaga. I mimo ogromnych wyrzutów sumienia brałam dziecko
        pod pache i szłam do centrum handlowgo, tam przeszłam się po
        sklepach i wypiłam kawe (bez mleka bo do 4 mieś. dokarmiałam
        piersiąwinkalergika Teraz masz ładną pogode więc wychodź soptykaj się
        z ludźmi. Jeżeli to nie minie to idź do psychologa. A co do leków to
        podobno po prozacu mozna karmić (jeżeli chcesz oczywiście karmić, bo
        może wystarczy odstawić od piersi jak tego nie akceptyjesz)
      • naomi19 Re: baby ... 19.05.09, 22:34
        Zgadzam się z demonsbaby, z tymże... nie zapominajmy, że depresja
        jest chorobą śmiertelną... Leczenie- jeśli już się ktoś zdecyduje na
        leczenie- jest trudne, długotrwałe. Moim zdaniem jeśli autorka czuje
        się źle (choć potwierdzam, że to być może burza hormonów, być może
        zmęczenie itp) to powinna udac się do lekarza. Może jakoś pomoże,
        może warto - jesli rzeczywiście to depresja- zacząć leczenie jak
        najszybciej?
        Ja pamiętam, że pierwszy kryzys miałam właśnie po takim okresie- po
        ok. 2 miesiącach nie-spania, byłam wykończona, dosłownie na skraju
        wycieńczenia. Więc to być może normalny objaw...
        • naomi19 Re: baby ... 19.05.09, 22:35
          acha, u mnie ZAWSZE jest tak, że moje dziecko wyczuwa mój nastrój i
          reaguje podobnie. I zawsze mnie to zaskakiwało, do dziś a ma juz 15
          m-cy smile
    • beliska Re: chyba depresja...:( 19.05.09, 23:10
      Myslę, że tu nie ma co się zastanawiać. Znasz siebie, swoją chorobę i wiesz, że potrzebujesz w tej chwili pomocy farmakologicznej, a skoro tak, to albo wybierzesz leczenie lekami dozwolonymi podczas karmienia/nie wiem, czy ja sama zdecydowałabym sie na branie jakichkolwiek antydepresnatów podczas karmienia, chyba nie/, albo odstawisz malucha i tyle. Liczy się nie tyle sposób karmienia, a stan matki w Waszym przypadku, bo modyfikowane dziecku absolutnie nie zaszkodzi, natomiast sama zauważasz, że dziecko odczuwa nastroje matki. Jak moja mała była tak malutka, nie zauważałam tego, teraz natomiast widzę doskonale, ze moje emocje odbijają się na niej.
      To co najlepszego mozesz dac malcowi, to nie Twoje mleko, a spokojna, radosna mama. Masz dziecko i szkoda czasu na zmaganie się samej z depresją, bo to powinien byc czas radości. Lekarz, leki i życzę szybkiego powrotu do formy!
      • baby.2 Re: chyba depresja...:( 20.05.09, 06:35
        owszem znam siebie doskonale i wiem, ze leki to jest cos co teraz
        powinnam wziac. ale szkoda mi malutka odstawiac bo ona ladnie ssie,
        ja mam duzo mleka- no poprostu szkoda...A myslicie, ze jak poczekam
        jeszcze do ok. 5-6 miesiąca to malej zaszkodze- tzn. czy gdyby nadal
        bylo tak, ze bedzie czuc moj zly nastroj to jej sie to jakos odbije
        na dluzej czy potem "nam" minie gdy juz ja odstawie i wezme lek?
        jednym slowem czy taki nastroj przez pierwsze pól roku zycia dziecka
        jakos moze zdeterminowac dalszy charakter, rozwoj itd. Jak uważacie?
        • rulsanka Re: chyba depresja...:( 20.05.09, 16:01
          Mnie przy depresji bardzo pomogło noszenie dziecka w chuście, a potem w nosidle
          ergonomicznym. Ta bliskość dała mi dużo siły, może ty też spróbujesz? To jest
          coś unikalnego, innego od zwykłego noszenia i nawet przy karmieniu piersią nie
          czułam takiego spokoju i szczęścia. Mnie psychiatra dała alternatywę leki albo
          karmienie, czytałam też trochę o lekach i ja bym się raczej nie odważyła karmić
          biorąc leki. Powiedziała też, że do pół roku po porodzie (czasem dłużej) trwa
          poporodowa huśtawka hormonalna i rzeczywiście po 6 miesiącach od porodu było już
          wyraźnie lepiej. Po pierwsze hormony się uspokajają a po drugie dziecko robi się
          bardzo kontaktowe. Mnie pomogła świadomość, że w każdej chwili mogę się
          zdecydować na leczenie i dzięki temu nie było ono konieczne. Mój synek niedługo
          kończy roczek i jeszcze się cyckujemy. Myślę, że jeśli czujesz się na siłach, to
          warto doczekać do pół roku. Karmienie piersią ma wiele zalet, które na pewno
          znasz. Nie martw się, że dziecko przejmuje Twój nastrój, to nie zostawia
          trwałych śladów. Staraj się często uśmiechać (nawet na siłę), Przytulaj córkę
          jak najwięcej, śpiewaj, wygłupiaj się. I spróbuj czerpać siłę z bliskości ze
          swoją córeczką (chustowanie). Powodzenia smile, a jeśli zdecydujesz się na leki, to
          się nie obwiniaj. Depresja to choroba, podstępna, bo niszczy radość życia w nas
          i naszej rodzinie.
          • naszaheidi Re: chyba depresja...:( 20.05.09, 16:14
            U mnie niestety karmienie spowodowalo gorsze
            samopoczucie,nerwice,depresje.Drugiego dziecka nie karmilam
            naturalnie,od razu podalam sztuczne i mam nieporownywalny komfort
            spychiczny.Wiecej czasu dla siebie,nianie,czas na cwiczenia,zajecie
            sie starszakiem,posprzatanie czy nawet ugotowanie w spokoju.
            Zrobisz jak chcesz,ale pewnie juz wiesz,ze depresja szybko sie
            poglebia i moze nie byc az takim latwym problemem do pozbycia sie.
            • leneczkaz Re: chyba depresja...:( 20.05.09, 16:16
              Ja także źle się czułąm karmiąc. Hormony które się wydzilają podczas karmienia
              sprawiały, że czułam się jak pijak z dołem ;|. Zawroty głowy, wybuchy płaczu itd.
              Dlatego już nie karmię big_grinbig_grinbig_grin
          • baby.2 rulsanka 20.05.09, 17:35
            bardzo mi pomogl Twoj wpis. mi tez sama perspektywa mozliwosci
            leczenia daje poczucie bezp., sama swiadomosc ze jest cos co moze
            pomoc gdy bedzie naprawde zle.
            tez postanowilam doczekac do 6 lub min. 4 miesiecy. musi sie udac...
            • 987ania Re: rulsanka 20.05.09, 19:45
              karmię piersią i brałam antydepresanty w ciąży i w czasie karmienia piersią.
              • baby.2 do 987ania 23.05.09, 16:25
                jakie leki bralas? ile ma teraz Twoje dziecko? jak sie czulo?
            • marina0706 Re: rulsanka 20.05.09, 20:24
              hej Baby! byłam w identycznej sytuacji jak Ty, przetrwałam do 6
              miesiąca wlasnie, juz konczy się laktacja. Początki były straszne.
              równiez mam problem z nerwicą, jak chcesz mozemy czasem na gadu
              pogadac albo napisz na mail gazetowy jesli chcesz pogadac, zawsze to
              razniej , bo niestety wydaje nam sie ze jestesmy jakies niezwykle
              dziwne ze swoją depresją czy nerwicą, a inne mamy naokoło są zdrowe
              i usmiechnięte a tylko my nieszczesliwe , okazuje się ze jest nas
              sporo. Trzymaj sie ciepło !!!
              • baby.2 do marina 21.05.09, 08:15
                hej, masz racje, dokladnie wydaje mi sie ze tylko ja mam
                klopot...moje gg 11017204wink
            • rulsanka Re: rulsanka 21.05.09, 09:24
              Cieszę się smile i wiesz co ci powiem, zapomniałam wcześniej napisać, ale teraz
              jest lepiej niż kiedykolwiek. Przez wiele lat żyłam przygnębiona i w lęku i
              nawet nie zdawałam sobie sprawy, że to nie jest norma. A teraz czuję się dobrze,
              wiele prostych spraw, które były dla mnie problemem, stało się rzeczywiście proste.
              A ten okres kiedy dziecko ma 2-3 miesiące jest dla każdej mamy ciężki. Jak się
              masz pierwsze dziecko, to z każdej strony bombardują cię sprzeczne informacje, o
              karmieniu, pielęgnacji itp. Łatwo poczuć się niekompetentną i zagubioną. I to
              poczucie, że ta mała istotka jest zależna tylko od ciebie, bo nikt inny tak
              dobrze jej nie zna. Czasem są kolki (może dlatego twoje dziecko płacze, a nie
              dlatego że ty masz zły nastrój). Poza tym jak się za mało śpi, to jest mała
              odporność na depresję. Tak więc są duże szanse, że jakaś część twojej depresji
              to jednak czynniki zewnętrzne, które miną, jak przejdzie burza hormonalna,
              kolki, niewyspanie itp. smile
    • atucapijo Re: chyba depresja...:( 23.05.09, 17:15
      czesc,ja przez pierwsze 2 mce nie umialam sie zorganizowac, wszystko
      mi przelatywalo rpzez palce. M nie pomagal, bo nie wchodzilo mu do
      mozdzku, ze siedzenie w domu nie jest rowne drapaniu sie w tylek. i
      jak go prosilam o pomoc w sprzataniu, itp to mnie wysylal do
      psychiatry, ze jestem nienormalna... ale to moja wina, ze mam wlocha
      maminsynka, korego nieopatrznie przyzwyczailam do czystego,
      ugotowanego, itp bez proszenia pomoc. mi to to najbardziej
      dokopalo. ale jak maly mial 3.4 miecha wywalilam na miesiac do
      Polski, bez niego, i sie zreflektowal, ze bez nas jeszcze
      gorzej,hahahaha.
      na taki stan - pomoc rodziny, wychodzenie z domu i .. lece, bo dziec
      wyje...
    • patrice7 Re: chyba depresja...:( 23.05.09, 20:51
      Skoro masz podtawy by sadzic ,ze to depresja,nie wachalabym sie wziasc
      lekow(oczywoiscie po konsultacji z lekarzem) nawet kosztem odtawienia od piersi.
      Ty bedziesz lepiej sie czula i dziecko rowniez bo nie bedzie widzialo
      zmartwionej matki.A to lepsze niz karmienie cyckiem ze łzami w oczach.
    • m_laczynska Re: chyba depresja...:( 24.05.09, 00:44
      To chyba nie jest zbieg okoliczności. Dziecko wyczuwa napięcie mamy. Zamiast od
      prochów zacznij trochę od zmian dnia. Wynegocjuj z kimś - mąż,babcia itp., że
      przynajmniej przez 30 minut dziennie zajmą się dzieckiem. A Ty w tym czasie idź
      i zajmij się tym czym chcesz. Czytaj, śpij, kąp się, idź na rower, cokolwiek.
      Taka przestrzeń dla siebie pozwala trochę "przypomnieć" sobie o dawnej Tobie i
      pomaga wrócić do równowagi. Idź do psychologa/psychiatry - skonsultuj. Pomaga
      też jak możesz się wygadać -np. innej mamie na spacerze, albo koleżankom/kolegom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka