kamisa7
24.05.09, 21:15
Ech...8 miesięcy ,od dwóch tygodni raczkuje i staje w łóżeczku od niedawna. I
tu okryła cudowna moc...Już usypianie jej wieczorne było bajką a tu nagle taki
myk. Wstaje, ja ją odkładam a ta w śmiech. Złoszczę się ale ona ma taki słodki
ten szelmowski śmicech, że z trudem utrzymuję kamienną twarz. Dodam, że
przewracania na plecy nauczyła się zaraz po nauce raczkowania(!!!) więc tym
bardziej jej ta umiejętność zawróciła w głowie. Cóż począć z takim wstawaczem?
Dać się wybawić czy odkładać do skutku milion razy. Jakie są wasze doświadczenia?