Dodaj do ulubionych

Dieta matki karmiącej

28.05.09, 18:19
Prosze o pomoc - jakie produkty są niedozwolone dla matek
karmiacych, mam na myśli głównie warzywa i owoce. Wiem że nie można
cytrusów, czereśni, truskawek?, z warzyw cebula czosnek, brokuł
papryka, rzodkiewka, kukurydza konserowa (w zasadzie mało co
zostajesmile. Unikam mleka ale przetwory typu serek, twarożek kefir,
śmietana chyba można? A jak ma się sprawa z lodami? Powiedzcie też
prosze co zwyczajowo jadłyście na obiad? Mięso tylko gotowane (nie
cierpię br.smile? Czy z grilla mozna?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 18:30
      Wszystko można jeść. Dokładnie wszystko. Dopiero w przypadku, gdyby u dziecka
      pojawiła się alergia stosuje sie dietę eliminacyjną. U większości dzieci jednak
      nic się nie pojawia.
      • ga-ti Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 18:54
        Są różne "szkoły". Nie wiem ile ma Twoje maleństwo.
        Położna środowiskowa radziła, żeby przez pierwsze 6 tygodni stosowac dietę, jak dla osób z chorą wątrobą (nikt ze znajomych nie chorował... smile ), wszystko gotowane (warzywa, owoce, mięsko), lekkostrawne, chude, lekko przyprawione, i surowe jabłko co dziennie. To dla tego, że dziecko ma jeszcze niedojrzały układ trawienny. Unika sie potraw "wzdymających": kapusty, kalafiora, brokuła, fasoli, żeby dzidziusia nie bolał brzuszek od nadmiaru gazów.
        Co do mleka... ja jadłam jogurty, kefiry (dziennie nie więcej niż 1 mały), masło, śmietanę np. w sosach. Musisz po prostu obserwowac dzidzię, czy nie ma zmian na skórze.
        Moje pierwsze dziecko miało problemy ze skórką, więc bardzo uważłam na swoją dietę, drugiemu nic nie było i jadłam bardzo dużo potraw, oczywiście z umiarem to, co może szczególnie uczulac, czy powodowac bóle u malucha.
    • kammik Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 18:47
      Ło matko, toż to dieta dla ciężko chorego człowieka! Właśnie zjadam sałatkę:
      jajka, pomidory, brokuły i sos czosnkowy. Na obiad był kurczak smażony z
      pieczarkami i cebulą. Mniam smile
    • just-ys Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 18:53
      otóż to!żadna dieta eliminacyjna dopóki WYRAŹNIE coś maluszkowi nie
      przypasuje.dzieci czasem lubią popłakać a wtedy nie wiń siebie,że to
      przez mięsko z grilla czy przepyszne ogórki małosolne,które właśnie
      zajadam(a też karmię).jeść różnorodnie ,małe porcje a często.i tyle.
    • mad_die Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 19:11
      Jedz WSZYSTKO na zdrowie!
      I obserwuj dziecko.
    • figrut Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 19:13
      Jak chcesz nabrać sił po porodzie, jeśli będziesz trzymać tak ścisłą dietę ?
      Gdybym miała być na ścisłej diecie, nie karmiłabym ani tygodnia. Jadłam i piłam
      wszystko. Kolki dzieci mają niezależnie od tego co jesz, tyle tylko, że jedne
      dzieci kolki mają, inne nie. Jeśli coś dziecko uczuli, wtedy zacznij dopiero
      eliminować najbardziej alergizujące produkty. Mój najmłodszy podstawową dietę
      mlekową miał pochodzącą z truskawek, bo w sezonie truskawkowym przyszło mu się
      urodzić.
    • eliza181 Re: Dieta matki karmiącej 28.05.09, 22:12
      Dziewczyny! Bardzo dziękuje za podpowiedzi - jak widać
      najważniejsze to nie dać się zwariowaćsmile
      • joasia-ja1974 Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 00:21
        No właśnie...nie dajmy się zwariować...ja wykarmiłam 2 dzieci nie stosując żadnej diety (jeszcze w szp-italu podali na obiad surówkę z kapuchy kwaszonej...pamiętam do dziś)...teraz będę trzeciego dziecia karmić i nie zamierzam się ograniczać..no chyba ze ewidentnie coś młodej nie będzie pasować...ale jak wszystko ok to radze sie odrzywiac dobrze a nie głodówa...pozdrawiam)))
    • zebroid_dziki Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 07:33
      mnie polozna w szpitalu "oswiecila" co do takiej diety, ze powinnam ja stosowac, ale machnelam na to reka. Jem wszystko (poczatkowo nie jadlam tylko wzdymajacych potraw, bo mala bolal brzuch), ale dzieciak ma sie dobrze smile Tylko truskawki chyba uczulily troche, bo zjadlam z 1,5 kg i pojawily sie krosteczki na buzi.
      • zabulin Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 08:06
        Na porodówce nawet polozne miały skrajnie rózne teorie- jedna
        mówiła "jeść wszystko, nawet kapustę smile
        Druga- nie jeśc niczego, co wzdyma, żadnych cytrusów, nabiału też
        lepiej nie.

        Ja na początku odpuscilam smażone, ale niektóre mamy wcinają
        wszystko i ok.
        Moja koleżanka była na ścisłej diecie, a dzieciatko miało takie
        wzdęcia i kolki, że w niczym to nie pomogło.
        • zebroid_dziki Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 08:11
          ja zostalam prawie zlinczowana przez polozna, bo jadlam surowe jablko, ktore przyniosl mi maz. Polozna wpadla, zapytala czy karmie piersia i zje... mnie smile
    • mw144 Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 08:16
      Nie wiem kto Ci kobieto takich bzdur naopowiadał, ale szczerze Ci
      współczuję jak musisz żyć na samej mineralnej. Ja jadłam wszystko
      to, na co miałam ochotę z wyjątkiem kapusty. Młody miał się dobrze,
      zadnych kolek itp problemów.
      • franczii Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 08:27
        ja jadlam i jem wszystko oczywiscie w rozsadnych ilosciach. Tak mi zalecila
        pediatra, ktora za kazdym razem przypominala mi o wlasciwym odzywianiu, chodzilo
        o jakosc oczywiscie nie o ilosc, bo skoro jestem jedynym zrodlem pokarmu dla
        dziecka to musze szczegolnie dbac o to, zeby moja dieta byla urozmaicona i
        dostarczala wszystkich niezbednych elementow, dlatego dieta eliminacyjna na
        wszelki wypadek to nieporozumienie. Jedyne czego kazala mi unikac to byly
        orzeszki, czekolada i smazone potrawy, ktorych ja i tak unikam bo zle sie po
        nich czuje.
        Natomiast jesli chodzi ludowe przesady na temat karmienia piersia, to we
        Wloszech slyszalam, ze sie powinno unikac brokulow i kalafiora bo pokarm robi
        sie gorzkawy i dziecko nie chce ssac.
        • naszaheidi Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 08:44
          Jesli jadlyscie wszystko to mozna tylko pozazdroscic.Syn byl
          strasznie alergiczny wiec zylam wlasnie na mineralnej+4 produkty-i
          tak ciagnelam 6 m-cy.Konczac karmienie na zadanie lekarza,tak
          strasznie wygladalam.Teraz nie karmila bym juz ponownie swoim
          mlekiem,tak jak zrobilam to z corka.Nie ma co sie zabijac
        • atucapijo Re: Dieta matki karmiącej 30.05.09, 15:57
          ja slyszalam za karczochy wzdymajace dla dziecka... tez we Wloszech
        • atucapijo Re: Dieta matki karmiącej 30.05.09, 16:02
          u mnie w szpitalu dali kawe z mlekiem 5 h po porodzie. tego samego
          dnia mandarynki, radicchio( gorzka salata czerwona), zupa z fasoli,
          jedyne z tego troche bardziej asekuracyjne to mieso pieczone. maly
          sie urodzil w sezonie cytrusowym, ja jadlam pomarancze, jogurty,
          leko na litry. jak przestalam jesc nabial,to mialam malo mleka,
          chociaz to podobno sie nie wiaze.
          • franczii Re: Dieta matki karmiącej 30.05.09, 22:42
            mnie tez na sniadanie dali kubel kawy z mlekiem ze 400ml moze,ale kawa bardzo
            cienka, do tego sucha pusta w srodku buleczka do maczania w zawartosci kubelka.
            Ale obiad juz byl dwudaniowy, ja wzielam chyba gotowana rybe i oczywiscie jakies
            kluski ale juz nie pamietam z czym. A jeszcze slyszalam od ciotki meza, ze na
            produkcje pokarmu trzeba jesc makaron i ricotte. A zdaniem pediatry trzeba duzo
            pic, ja wypijalam z 5 litrow wody przez pierwsze mce karmienia ale autentycznie
            mnie suszylo.
    • kaeira Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 09:00
      Absolutnie nie ma potrzeby unikać warzyw i owoców - odwrotnie, jak najbardziej należy jeść je w sezonie, bo są wyjątkowo zdrowe i zawierają masę zdrowych składników wzmacniających matkę po ciąży i w czasie karmienia.

      Moje przykładowe menu? Wszystko - no, przez pierwszych kilka miesięcy z wyjątkiem cytrusów, truskawek i orzechów, szczególnie ziemnych. (Ale nie jadłam tych rzeczy, bo i tak nie przepadam, a na truskawki i tak nie był sezon, nigdy ich wtedy nie jem. Gdyby był sezon, na pewno bym spróbowała.) Jadłam m.in. czosnek, czekoladę i chili. smile

      Na 1000 procent nie musisz unikać smażonego, ani jeść szczególnie lekkostrawnie. Te czy coś jest ciężkostrawne, tłuste, smażone, słodkie, słone czy gazowane, może mieć wpływ najwyżej na organizm matki - na dziecko NIE ma wpływu. TO MIT. Oczywiście, dziecku może się coś nie spodobać w tych rzeczach - ale to na innej zasadzie, np. dziecko może zareagować na przyprawę na mięsa, nie na to, że jest smażone)
      Jak już koniecznie (choć bez sensu) chcesz unikać smażonego mięsa, to spokojnie możesz jeść pieczone - na pewno zdrowsze dla ciebie. Polecam udo indyka, schab, szynkę.

      Proponuję przeczytaj bardzo sensowny artykuł p. Moniki Staszewskiej (eksperta forum Karmienie piersią i pisma Dziecko) na temat diety mamy karmiącej. A potem jakby co pytaj dalej na forum Karmienie piersią .
      Tu artykuł:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
      tu forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570

      Zobacz jeszcze wątek o truskawkach:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=95840555&a=95840555
      lodach:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=95149584&a=95149584

      czosnku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=84980543&a=84984558

      Smacznego smile
      • eliza181 Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 10:19
        Kaeira! Bardzo dziękuję za rady i za linki z fajnymi artykułami.
        Pozdrawiam
    • artinside Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 10:01

      No mój synek miał niestety kolki i musiałam bardzo uważać na
      jedzenie... Niby to nie alergia, ale po niektórych pokarmach wył
      bardzo sad Ale to bardzo subiektywne i nie musisz sama przetestować,
      co możesz zjeść a co nie - niestety.
    • erin7 Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 18:23
      Hmm, jak czytam powyzsze to widze, ze wiekszosc to szczesciary bo ja
      miala wsieeelke scisla diete. Jadalm chleb bez masla z chuda wedlina
      drobiowa, gotowanego kurczaka lub schab z gotowana marchewka i
      ziemniakami, pulpety z miesa drobiowego i wlasciwie tyle. Z owocow
      to tylko jablka i pol banana na dzien. Jak posluchalam kolezanki ze
      trzeba wszystko i skusilam sie na kwalaek kotleta to pol nocy bylo
      placzu. a ze slodkosci to tylko suche biszkopty i herbatniki...
      • madziuniunia Re: a co z słodyczami 29.05.09, 18:46
        a co z słodyczami, w którym momencie wprowadziłyście do swojej diety. Ja z
        szpitala otrzymałam info. żeby przez I-szy miesiąc by na diecie
        • just-ys Re: a co z słodyczami 29.05.09, 18:58
          ja uwielbiam słodycze!pomimo tego,że mąż ma alergię na czekoladę,ja
          ją jem karmię mała a jej nic nie jest.
          Jedyny minus to taki,że przytyć można...
          zajadam wszystko czekoladę,ciasto(domowe i z
          cukierni),ciasteczka,cukiereczki,LODY,batoniki....mmmmmmmmniam!
        • semi-dolce Re: a co z słodyczami 29.05.09, 19:20
          Po powrocie do domu, czyli w 3 dobie życia młodego, zjadłam pół pudełka ptasiego
          mleczka... Nic złego się nie stało.
        • tym08 Re: a co z słodyczami 29.05.09, 19:41
          jeszcze w szpitalu jadlam batonika tongue_out mniam! do tego sok
          pomaranczowy, na obiad fasola + brokuly + kukurydza. na drugi dzien
          w domu kalafiorka. od poczatku jem to na co mam ochote, mlodej nigdy
          nic nie bylo i nie jest.
          smacznego!
      • figrut erin7 29.05.09, 19:24
        Teraz wyobraź sobie, że jadając dzień w dzień to samo przez część swojego życia,
        jednego dnia zaczynasz wpychać w siebie nowości do których nie jesteś
        przyzwyczajona. Twój organizm w najlepszym wypadku zareaguje mega rozwolnieniem.
        To samo jest z dzieckiem. Pokarm zawiera składniki zawarte w pożywieniu jakie Ty
        jadasz. Ileś tam potasu, magnezu itp. . Jeśli te składniki są zawsze w
        rozsądnych ilościach, organizm dziecka sobie z nimi radzi, bo zawsze ich skład
        jest mniej więcej podobny. Jeśli przeprowadzisz rewolucję pokarmową i składniki
        diametralnie się zmienią (ich proporcje w dużym stopniu), wtedy dziecko
        zareaguje również rewolucją. Najlepsza dieta to dieta umiarkowana, czyli
        wszystkiego po trochu bez ograniczeń.
        Ja przez tydzień wcinałam bułki z masłem roślinnym i popijałam herbatą rooibos,
        bo młody miał mega kolki i chwytałam się nawet tak durnych sposobów jak dieta.
        Kolki nie minęły, a ja zaczynałam mieć serdecznie dość diety i karmienia.
        Wróciłam do normalnego jedzenia, kolki trwały nadal. Znalazłam jednak sposób na
        usypianie młodego w czasie kolek i tak przetrwałam najtrudniejszy okres (nawet
        nie wiem kiedy się skończył).
        • erin7 Re: erin7 31.05.09, 10:12
          Wyobraz sobie, ze nie wpycham w siebie jedzenia jak szalona, tym
          bardziej w dziecko. Wiec rozwodnienia zadne z nas nie mialo. A poza
          tym kazde dziecko jest inne i moze Twoje po jedzeniu kolki nie mialo
          ale moje tak. Ja sie nasluchalam karmiac roznych tego typu dobrych
          rad i powiem Ci ze kazdy musi wyczuc swoje dziecko i robic dla niego
          to co dobre.
    • bazialive Re: Dieta matki karmiącej 29.05.09, 20:25
      !
    • mruwa9 Re: Dieta matki karmiącej 31.05.09, 10:58
      ja kilkanascie godzin po cc dostalam na sniadanie kawe (prawdziwa,
      nie zbozowa,) z mlekiem, a na pierwszy obiad- pizza (wegetarianska,
      ale zawsze smile. Do tego malz przyniosl mi kilka michalkow smile)
      mniam!
      Nie ma wskazan ani potrzeby, zeby profilaktycznie katowac sie dieta
      eliminacyjna.
    • aahajduk Re: Dieta matki karmiącej 01.06.09, 11:32
      po prostu jedz po trochu kazdego z produktow i ucz sie swojego dziecka. Jesli
      nie reaguje silnymi kolkami albo alergia nie ma sensu abys sobie odmawiala
      czegos smile))

      Ja niestety mialam pecha bo najpierw byly kolki i to od jedzenia (po fasolowej
      jak i po pizzy plakal kilka dni a ja juz razem z nim ... wiec zaczelam diete i
      pomoglo). Potem jak skonczyly sie kolki pelna szczescia zaczelam pic mleko i
      wtedy caly byl wysypany, do tego doszla egzema i ja po raz kolejny wyladowalam
      na diecie. Teraz za kazdym razem jak cos nowego jem (maly ma 3 miesiace) to jem
      w malej ilosci i patrze jak reaguje. Ale mimo wszystko staram sie nie byc na
      wodzie i jesc to na co mam ochote w malutkich ilosciach ... duzo warzyw, owocow,
      pieczonego lub gotowanego miesa (bo mialam anemie po porodzie)... pamietaj ze
      kazde dziecko jest inne.

      Takze powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka