Dodaj do ulubionych

Lekarka zaczarowała mi dziecko!

05.06.09, 15:46
Kurczę, ale ze mnie beznadziejna matka. Dziś u neurologa przy rozbieraniu mały
oczywiście w ryk i mi sinieć zaczyna, a ja (czytaj wyżej-beznadziejna matka)
nie mogę go uspokoić.

Pani doktor podchodzi, wykonuje jakieś dziwne ruchy najpierw na jego główce,
później klatce, na końcu nóżkach. Patrzy głęboko w oczy, mówi, że chciałaby go
zbadać, a Kuba momentalnie spokojny i rozluźniony. Całe, około 10 minutowe
badanie jak aniołek!

Tak mi się jakoś niemiło zrobiło, bo przy ubieraniu znów marudzić zaczął, choć
ja wszystko spokojnie, dokładnie, mówię do niego i...dupa ;/

Co prawda lekarka miała na ścianie więcej dyplomów, niż ja lat i na pewno
doświadczenie z maluchami wielkie, ale żeby tego krzykacza w kilka sekund tak
zaczarować. Szacun.
Obserwuj wątek
    • beliska Re: Lekarka zaczarowała mi dziecko! 05.06.09, 16:05
      Trzeba było podpytać jak stać się taką zaklinaczką,
      bo pewnie wzięła dziecko sposobem jakimś. Dotyk tam gdzie trzeba itd.
      Chciałabym tak umiećsmile
    • ewela0911 Re: Lekarka zaczarowała mi dziecko! 05.06.09, 16:09
      Hehe poprostu dobra lekarka my mlode mamy gdy nasze pociechy zaczyaja plakac
      wpadamy w panike a przynajmniej jest tak ze mna wtedy tak bardzo chcialabym jej
      pomoc a nawet nie wiem czemu placze.pozdrawiam
      • baby.2 Re: Lekarka zaczarowała mi dziecko! 05.06.09, 16:37
        o rany, dokladnie o tym dzis o tym rozmawialam z moja psycholozka,
        ze nie radze sobie z placzem dziecka bo wiem, ze jak placze to
        znaczy ze zrobilam cos nie tak jak powinnam, cos co nie bylo
        komfortowe dla dziecka itd. a lekarze, polozne potrafia tak
        postepowac z dziecmi, ze ani pisna...i ze ja tez bym tak chcialasmile
        (chec bycia perfekcyjnym...). Ale mysle, ze musialabym urodzic i
        wychowac kilkadziesiat dzieciakow, zeby sie tego nauczycsmilesmilesmile
        Dodam jeszcze, ze moj pediatra przy pierwszej wizycie
        domowej "poprosił" moje 2 miesieczne dziecko, zeby zrobilo na nim
        dobre wrazenie i dziec jak zaczarowany slodko sie usmiechnal.
        NIESAMOWITE!!!!!!!!
    • dziub_dziubasek Re: Lekarka zaczarowała mi dziecko! 05.06.09, 17:12
      Może ma taki dar jak mój mąż- potrafi samym usmiechem i slowami uspokoic
      płaczące maluchy (widzialam na własne oczy na oddziale noworodkowym). niestety
      na własne dzieci to nie działa sad
    • vanmovinia melixsa! 05.06.09, 18:32
      Dzwon Kochana jak najszybciej do tej neurolozki i pros o sprzedanie tego patentu
      smile mam kilka kolezanek, ktore modly wznosza o ciche i spokojne dziecko...
      • baby.2 Re: melixsa! 05.06.09, 19:06
        wlasnie ja mam taka teorie, ze 50% placzu dziecka wynika z
        nieumiejetnego obchodzenia sie z nim i mnie np. to frustruje...Jak
        Wy uwazacie?
        • carolinecat Re: melixsa! 05.06.09, 19:33
          absolutnie nie, Twój maluch jest na takim etapie, że jedynie przez płacz potrafi
          Ci zakomunikować swoje potrzeby. bardzo często chodzi po prostu o przytulenie.
          moja na przykład od początku była dzieckiem, które więcej chciało, niż mogło, a
          jak czegoś nie mogła, to płakała, bo się denerwowała - i to bardzo często smile
          jakaż moja w tym wina? jedyne, co mogłam wtedy zrobić to przytulić lub dać cycka
          na skołatane nerwy smile
        • joshima Re: melixsa! 05.06.09, 20:17
          baby.2 napisała:

          > wlasnie ja mam taka teorie, ze 50% placzu dziecka wynika z
          > nieumiejetnego obchodzenia sie z nim i mnie np. to frustruje...Jak
          > Wy uwazacie?
          A ja uważam, że około 50% płaczu dziecka bierze się z tego iż wyczuwa ono
          frustracje mamy i mu się udziela. W przeciwieństwie do autorki wątku pani doktor
          nie była zdenerwowana faktem, że dziecko się rozpłakało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka