Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE POCIECHY 2005

    • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 10:07
      Echoo,jak już pisałam na poczatku,ja od kwietnia mam problem z obwodem
      główki,miesiąc temu Kacper miał 43,5 cm.Ale u nas waga też jest poniżej 3
      centyla.Lekarka nie kazała dawać wit d3 oraz wapna,bo to powoduje zbyt szybkie
      zarastanie ciemiączek.Małemu od d3 zaczął zarysowywać się szew
      czołowy,nastraszyli mnie ,że jeżeli boczne szwy się zrosły,to trzeba będzie w
      Polanicy rozcinać,na szczęście po prześwietleniu okazało się że jest ok.Teraz
      ma 45cm,7 grudnia idę na szczepienie to zobaczę co powiedzą
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 10:57
        Czesc

        beata a gde dokladnie jest szew czołowy, czy wypatrze go? Nasza p. dr
        powiedziala, ze w tym wieku to glowa jej moze na wzdluz juz rosnac, i dlatego
        ma maly obwod. Twoj bylprzynajmniej proporcjonalnie maly, a Julka jest dosc
        duza 75 cm i wazy 8600-8700 wiec tylko glowa jakas mala. Juz przestalam o tym
        myslec, a tu jakies rozcinanie, napisz mi o tym szwie prosze.

        A jesli chodzi o suwaczek ze zdjeciem, bo widze, ze ostro kombinujesz, to moge
        ci zzrobic tylko ze w tickercentral, bo w tym lilly.. to ja nie umiem. No ale
        to po pracy
        Pa
        • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 13:27
          Szew czołowy jest centralnie na środku czoła,u Kacpra to jest widoczna taka
          pręga zachodząca,aż na głowę,napewno byś to widziała.Ja sprawdzałam w
          książeczce córki to miała jeszcze mniejszą głowę,a teraz jest normalna.Nie ma
          co się martwić,mi lekarka zaczęła mówić coś o małogłowiu.Przyszłam do domu
          zapłakana,mąż wybrał się do niej i ją wyzwał.Ten szew jest wynikiem zbyt dużej
          dawki d3,lekarka kazała dawać aż 8 kropli,bo niby ciemię tylne się
          rozmiękało.Dopiero jak to na czole wyszło to się przestraszyła i nie kazała
          wcale dawać.Wiesz,ja miałam taki okres że tylko z centymetrem latałam,a jak
          lekarka powiedziała coś o jakiejś chorobie zaraz szukałam w internecie.Teraz
          dałam spokój,bo tylko siebie i dziecko męczyłam.Pozdrowienia
          • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:06
            Echoo suwaczek zrobiłam,ale bez zdjęcia
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:16
              Beata wpisz tak
              Mój Kacperek ma
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:15
            beata3351 to swoje przeżyłaś, kolejny przykład na niewiedzę,złe decyzje lekarzy
            i lekceważenie sobie spraw.
            A ja mam dzisiaj doła i chce mi się płakać. Zastanawiam się nad tym czy nie
            zacząć szukać opiekunki dla Kubusia. Mój tata co chwile żali mi się, a dzisiaj
            to już naprawdę przegiął. Nie ma już siły do Kuby, bo nie może go przewinąć,
            ubrać, nakarmić, (mam za żywe i za bardzo ciewkawe dziecko chyba). Ja małemu
            złe zupki gotuje, bo za rzadkie, bo za duże kawałki. I jeszcze pare innych
            rzeczy.
            Ja rozumiem, że jest mu ciężko, ale do cholery ile można w kółko jednego
            wysłuchiwać. Co ja mam zrobić, przywiązać dziecko i zakneblować.
            Przeparszam, że was zanudzam swoimi problemami, ale nie mam się komu wyżalićsad
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:26
              Mega nie przejmuj się tak bardzo, ciesz się, że Kubuś tak świetnie się rozwija
              i jest ciekawy swiata bo to oznacza, że jest normalnym kochanym dzieckiem.
              Tata pewnie jest już trochę zmęczony opieką nad małym, ja też czasami chętnie
              zakneblowałabym tego swojego małego potworka jak ciągle wisi mi na nogawce od
              spodni albo domaga się uwagi w momencie kiedy ja zupełnie nie mam możliwości
              się nią zająć, ale kocham ją nad życie.
              Twój tata napewno też kocha Kubusia i chętnie się nim zajmuje ale pewnie
              opowiada Ci wszystko co mały robił przez cały dzień żebyś wiedziała, że nie
              dzieje mu się nic złego.

              Beata wpisz tak tylko zlikwiduj gwiazdki pomiędzy http i będzie oki, nie musisz
              nic zmieniać to będzie już suwaczek Kacperka.
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:28
                tylko jakieś okropne słońce mi się przypadkiem wstawiło możesz sobie to później
                sama zmienić tylko w tą formułkę którą Ci podałam wkleisz ten drugi link ii
                będzie dobrze
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:28
                Beata wpisz tak
                <a
                href="h*t*t*p://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10720;0/st/20050113/n/Kacperek
                /dt/6/k/fbda/age.png">Mój Kacperek ma</a>
                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:31
                  Teraz jak zlikwidujesz gwiazdki będziesz miała taki sam suwaczek jak Twój.

                  <a
                  href"h*t*t*p://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10720;32/st/20050113/n/Kacperek
                  /dt/6/k/32f1/age.png">Mój Kacperek ma</a>

                  Życzę powodzenia pozdrawiam
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:42
                    Dziękuje mamokasienki, ale tak mi przykro, poprostu poczułam jakby Kubuś był
                    dla taty wielkim ciężarem i to wszystko moja wina.
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 16:00
                      Właśnie zmierzyłam Kasię ma 75 cm wzrostu, ale co ja się za nią nabiegałam żeby
                      koło jakiejś ściany ustawić prosto. W końcu się jakoś udało.
                    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 18:05
                      czesc dziewczynysmile. Mega, wcale sie nie przejmuj. Twój tato pewnie miał słabszy
                      dzień i dlatego ne mógł nadążyc za Kubusiem. A tak w ogóle to na pewno dałby
                      sie za niego pokroicsmile. Moi rodzice tez czasem wymiękają przy Robsoniku. I
                      nawet ostatnio mama powiedziała, ze Robson jest chuligan. Ja osobiscie wolę
                      żywe i rozrabiające dziecko, więc jej powiedziałam, ze wiem o tym i że taki ma
                      byc. Ciekawe ile, Robert ma wzrostu? Spróbuję go zmierzyc, jak uda mi sie
                      położy go na pzrewijak. Nie wiem, jak jest z Waszymi maluchami, ale w tej
                      chwili przewiniecie Robsona to duża sprawa- wierci sie , wygina, kopie i
                      krzyczy i za nic nie chce poleżec chwilkę spokojnie. Chyba ze dostanie do
                      zabawy cos zakazanego, np pudełko z kremem. Pozdrawaim wszsytkich: teraz ja ide
                      walczy z suwaczkiem
                      • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 18:18
                        Kurcze, nie moge poradzic sobie z tym suwaczkiem. Podpowiedzcie mi jak to
                        zrobic. Dziękismile
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 19:01
                          Instrukcja do suwaczka ze zdjeciem (taki jak u mnie)

                          1) Wchodze na strone www.tickercentral.com
                          2) Loguje sie i robie sobie suwaczek ze zdjeciem
                          3) Klikam prawym klawiszem myszy na suwaczku, wybieram wlasciwosci i kopiuje
                          adres
                          4) Na gazecie loguje sie i wpisuje swoim profilu:

                          (a href="www.tickercentral.com/view/dc3/2" target="_blank")Kacperek ma
                          już...(/a) - tylko ze zamiast nawiasow okraglych takie <>

                          o tak:

                          Kacperek ma już...

                          wyszlo??
                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 19:03
                            adres musi sie zaczynac od
                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 19:09
                              nie chce sie wyswietlic,

                              adres musi sie zaczynac od h t t p:// bez spacji oczywiscie
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 09:50
                                Cześć dziewczyny.
                                Już mi dzisiaj trochę lepiej, ata0904 właśnie o takie przewijanie jak piszesz
                                chodziło mojemu tacie i nie dociera do niego, że wszystkie maluszki w tym
                                okresie tak się zachowują. Dzisiaj już rano do mnie dzwonił, żeby mi naskarżyć,
                                że Kubuś go osikał. No i wcale się nie dziwię, dziadek na niego narzeka to Kuba
                                go olewa smile
                                Fajne macie te suwaczki, może też kiedyś spróbuję, ale jak na razie wracam do
                                pracy, bo mam jej dzisiaj bardzo dużo( jak każdego pierwszego).
                                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 11:00
                                  Witam i ja smile))

                                  U nas bez większych zmian, Seba poszedł dzis pierwszy raz po przerwie do
                                  przedszkola, Jula dalej chora na antybiotyku...

                                  Tak sobie myślę o twojej sytuacji Mega; tato może rzeczywiście jest już
                                  zmęczony, może trochę za mało mu mówicie jak wiele dla was znaczy jego pomoc,
                                  ze wiecie, ze przy dziecku to nie ciagle wakacje ale prawdziawa praca. A może
                                  to po prostu zmęczenie. Maly jest ruchliwy, tato juz nie najmlodszy. Moze warto
                                  pomyslec o opiekunce dla malego chociaz na 1 czy dwa dni w tygodniu, zeby tato
                                  mial troche czasu dla siebie.

                                  Odezwe sie pozniej, jak juz bede w domku, bo ja tez mam dzis urwanie glowy smile)

                                  Pa
                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 14:40
                                    Cześcsmile Echoo, dzieki bardzo za instrukcje. Wczoraj nie udało mi sie posiedziec
                                    przy kompie, bo ta bestia ( mój syn) bardzo chciał się ze mną bawic. Byłam mu
                                    potrzebna jako rekwizyt, na ktory można sie wspinac i ktory mozna ugzyźc.
                                    Kurcze,ale ma ostre ząbki....
                                    Dobrze, ze u Seby juz ok. A Julcia niedługo tez będzie zdrowiutka.
                                    Mega, myśle, ze Echoo ma racje: Kubusiowi trzeba niani, która za nim nadąży i z
                                    która chłopak bedzie mógł poszalec. Pozdrawiam bardzo, idę walczyc z
                                    suwaczkiemwink
                                    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 15:24
                                      test suwaczkasmile
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 17:36
                                        to http to przed www mialo byc


                                        <a href="h t t p:// www.tickercentral.com/view/dc3/2"target="_blank">Robert ma
                                        już...</a>
                                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:13
                                          Hej,
                                          Echoo, dzięki za pomocsmile Teraz chyba sie uda.
                                          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:15
                                            Katastrofasmilesmile Ta śliczna dzidzia to nie Robson. Zaczynam od nowasmile
                                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:28
                                              A moze teraz??
                                              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:33
                                                Chyba jest troszke głupiutka....
                                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:36
                                                  W końcu!!! Echoo, dzięki raz jeszczesmile A teraz idziemy gotowac zupę.
                                                  Pozdrowionka
                                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:41
                                                    Witam!
                                                    Jak ten czas szybko leci nie ma kiedy spokojnie usiąść przy komputerze.
                                                    Mega czytając Twoje posty dochodzę do wniosku, że Twój tata próbuje Ci coś
                                                    powiedzie? Z tego co piszesz wynika (tak jak dziewczyny zauważył) że jest
                                                    zmęczony, i wcale mu się nie dziwię. Chyba każda z nas wie ile siły ,
                                                    cierpliwości i miłości trzeba dać każdego dnia naszym maluchom. A czasami
                                                    trzeba trochę ponosić. Nie jestem pewna , ale wydaje mi się ,że on próbuje dać
                                                    Ci do zrozumienia ,że musi odpocząć. Dlatego odbiera zachowanie Kuby w ten
                                                    sposób. Może tak jak któraś mama napisała pomyśl o niani na dwa dni w tygodniu
                                                    aby tata mógł nabrać sił i cieszyć się każda chwila z wnukiem. Proponuje Ci
                                                    poważna rozmowę z tata , która na pewno oczyści atmosferę.

                                                    Echoo to super że Seba wrócił do zdrowia jeszcze trochę i Julka zostawi tą
                                                    chorobę.
                                                    Moja mała ma obwód główki 44 a jeśli dobrze mi się udało ją zmierzyć to
                                                    długości ma ok. 75cm. Więc się nie martw!!!!!!!!!!

                                                    Beata i Ty również trafiłaś na specjalistę od siedmiu boleści!!!!! I oni maja
                                                    tytuły?

                                                    Co do bucików? Kupiłam małej wysokie trapery ze sztywna piętą i bardzo miękka
                                                    podeszwa. Kapcie używamy już jakiś czas bo stwierdziłam, że w skarpetce może
                                                    się pośliznąć i udeżyć nawet z anyt poślizgiem.
                                                    Z osiągnięć Zuzanki chodzenie to wielka frajda choć jest nie ufna i zawsze się
                                                    asekuruje. Taniec to jej pasja smile Ostatnio nauczyła się cmokać. Leżałyśmy w
                                                    łurzku i dałam jej butelkę z piciem na to moja córeczka wsadziła mi ją do buzi
                                                    i zaczęła cmokać , żebym piła . Pokazała mi jak mam to zrobić. Miałam taki
                                                    ubaw, że mam mała nauczycielkę!!!!!!!!

                                                    Ata brawo!!!!!!!!
                                                    Może i ja zmienię suwaczek?

                                                    pozdrawiam
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 21:34
                                                    Hej

                                                    madziara wlasnie spojrzalam na wasz suwaczek - Zuzik ma juz 11 miesiecy,
                                                    niesamowite, nasza styczniowa przodowniczka smile Za miesiac o tej porze bedziesz
                                                    tort przyozdabiac wink No moze dzien pozniej, no bo chyba sama zrobisz a nie
                                                    cukiernik smile)

                                                    Julci juz lepiej, jakby mniejszy katar no i energia wrocila. Zobaczymy co
                                                    bedzie jutro, mam nadzieje, ze lepiej.

                                                    Kolega z pracy zawiozl mnie dzis na zakupy mikolajkowe, no i prezenty mam juz
                                                    kupione smile)) Jak ja uwielbiam kupowac prezenty, kupilam garnuszek na klocuszek
                                                    i robota dla Seby i pare innych drobiazgow, karty do gry, ciastoline, slodyczy
                                                    nie kupuje, bo pewnie w przedszkolu dostanie ich znacznie za duzo. Hi hi ale
                                                    fajnie bylo. Musze sobie zrobic prawo jazdy, bo nie wiem czy mnie jeszcze jakas
                                                    dobra dusza zechce obwozic nastepnym razem i doradzac pod przymusem smile

                                                    A teraz ide cos zjesc. Dobranoc
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 09:00
                                                    Dziękuję wam dziewczyny za poradę i pocieszenie. Macie rację chyba muszę z tatą
                                                    poważnie porozmawiać. Kurcze tylko kiedy bo jak ja przychodzę do domu to taty
                                                    albo już nie ma, albo wychodzi, albo zjada u mnie obiad i wychodzi.
                                                    Dzisiaj rano jak wychodziłam do pracy to mały się obudził i tak bardzo mocno
                                                    płakał, że ja też mało się nie popłakałam. NIe miałam już czasu, żeby go wziąść
                                                    na ręce i przytulić, z resztą to mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć sprawę.
                                                    Kurcze nie mam na nic czasu, pewnie się w tym roku nie wyrobię ze sprzątaniem
                                                    przed świętami. Mąż jutro nie idzie do pracy (bardzo dziwne)byłaby okazja, żeby
                                                    może okna umyć, ale już wymyśliłam, że pojeździmy trochę po sklepach bo
                                                    chciałam kupić aparat cyfrowy i może jakieś prezenty. Nie wiem co kupić Kubiesad
                                                    Ostatnio kupiliśmy mu nocnik, rozebrałam go posadziłam (sprawdziłam, pielucha
                                                    była sucha co oznaczało, że dawno nie robił siusiu i była szansa na to, że się
                                                    uda). Posiedział troszkę, popukał foczkę po głowie (nocnik jest w kształcie
                                                    foki), zszedł i za chwilę zsikał się na wykładzinęsmile
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 09:34
                                                    wykończył mnie wczoraj mój mały terrorysta,nie dość,że cały dzień nie spał,to
                                                    jeszcze musiałam go nosić,nie chciał zostać sam,już mnie nerwy ponosiły.Czy
                                                    wasze dzieci same usypiają,czy też jak ja nosicie je i śpiewacie.Na rękach
                                                    śpi,ale jak tylko chce go położyć od razu płacze.Suwaczek tez mi nie
                                                    wychodzi,echoo pomocy!.Ile u was kosztuje ten garnuszek,ja byłam w tesco i jest
                                                    on po 91zł,drogi
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 11:29
                                                    Witam

                                                    Usypianie w ciagu dnia u nas tez nie wyglada najciekawiej. Julcia usypia
                                                    noszona w foteliku samochodowym. WYcisza sie jak troche pospaceruje po
                                                    mieszkaniu z nia w koszyku, wazne jest obijanie fotelika o nogi coby zasnela.
                                                    Opiekunka umie uspac ja w wozku, ja niestety nie.Z reszta ona to taki cyborg,
                                                    moze nie spac caly dzien, oczywiscie marudzi wtedy ale uspac tez sie nie da smile)


                                                    Jesli chodzi o link, to bez sensu napisalam ze http trzeba napisac przed, jak
                                                    zwykle mam klopoty z tlumaczeniem, h t t p:// ma byc przed www. a nie przed
                                                    calym "a href"

                                                    Garnuszek w carrefourze kosztuje 69 zł i chyba to jest najtaniej, na allegro
                                                    mozna kupic za 74 zł. W geancie wczoraj widzialam za 99 zł!!!

                                                    Julcia jeszcze nie widziala nocnika na oczy. Jak stwierdze ze jest szansa na
                                                    zakumanie to wyjme posebowy nocnik i wszystko jej wytlumacze. Sebie kupilam
                                                    literature popularnonaukowa o nocniku "kamyczek na nocniczku" i "mały król na
                                                    nocniczku" i czytalam mu tlumaczylam na przykladzie misiow i rodzicow no i
                                                    tydzien przez 2 urodzinami, bez stresu i naciskow z jakiejkolwiek strony
                                                    Sebcio nie pozwolil sobie nalozyc pampersa. Pierwszego dnia zaliczyl dwie
                                                    wpadki, bo nie uznawal sikania na krzaczki na spacerze i tyle bylo wszystkiego.
                                                    Odpieluszanie nie umeczylo mnie i mam zamiar to powtorzyc przy Julci. Juz
                                                    czasem pokazuje jej jak to kamyczek sobie siusia w ksiazeczce ale ona woli
                                                    poslinic ksiazeczke smile


                                                    Koncze bo roboty mam tyle, ze znowu weekend moglby sie zaczac za dwa dni a nie
                                                    dzis a ja sobie forumuje smile
                                                    Pa
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 11:54
                                                    Hej dziewczyny
                                                    Madziara najserdeczniejsze życzenia dla Zuzinki jedenastomiesięcznej, szkoda
                                                    tylko, że spóźnione.
                                                    Ja pomimo, że siedzę z Kasią w domu to i tak mam jakieś tyły z czasem. Ciągle
                                                    nie mogę się ze wszystkim wyrobić.
                                                    Jeśli chodzi o nocniczek to ja już od dawna usadzam Kasię, ale tylko po spaniu
                                                    i jak zauważę, że przez dłuższy czas ma suchą pieluszkę. Ale też jej nie
                                                    zmuszam, a raczej traktuję jako zabawę. Przynoszę jej nocnik i wymyślam jakieś
                                                    śmieszne nazwy dla niego np tron albo fotel prezesa, albo co mi tam jeszcze
                                                    przyjdzie do głowy. Jak nie ma ochoty na siedzenie na nocniczku to też jej nie
                                                    zmuszam, ale jak się uda to za każdym razem chwalę jaka jest mądra. No i
                                                    ostatnio Kasia mnie zadziwiła bo poszła do łazienki i przyniosła swój tron i
                                                    udało się tak kilka razy.
                                                    Echoo super, że Sebastianek już zdrowy, Julka też szybciutko wróci do siebie.

                                                    Kończę bo mój potworek chyba znów w śmietniku siedzi.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 13:15
                                                    a jak zalogować się do tickercentral
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 21:38
                                                    Czesc dziewczynysmileJa jeszcze nie mam prezentu dla Robsona!!I co mu kupic, jak
                                                    on najbardziej lubi kable? Chyba skończy sie na jakis fajnych klockach. Echoo,
                                                    zrób prawo jazdy!! Ja sie tak długo przed tym broniłam, a teraz juz kończe
                                                    kurs. I niedługo będe zdawac egzamin. Zawsze mi sie wydawało,ze sie do tego nie
                                                    nadaje, a teraz po prostu uwielbiam jeździc. Życze wszystkim miłego
                                                    weekendowania- pozdrowionkasmile
                                                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.12.05, 03:56
                                                    Cześć dziewczyny, ale nas znowu tu dawno nie było. Trochę mam mało czasu
                                                    oststnio (zaczęłam kurs pedagogiczny i spiętrzyły mi się zjazdy, zajęcia dla
                                                    rodziców w pracy i jeszcze parę rzeczy takich poza domem). Jak Wy się wyrabiacie
                                                    (Wy, które pracujecie normalnie na etacie) to nie mam pojęcia. No ale też fakt,
                                                    że na innych forach bywam sad(( Tak, że niniejszym składam publiczną samokrytykę
                                                    za niepokazywanie się wink)) Tu też już parę razy byłam w tym czasie, ale tylko
                                                    podczytywałam zaległości...
                                                    mega, ale się uśmiałam z tej historii, jak Kubuś obsikał Twojego Tatę smile Ja
                                                    wiem, że Ci w tym wszystkim (cała sprawa z Tatą) jest mniej do śmiechu, ale to
                                                    mnie naprawdę rozbawiło! No i strasznie się śmiałam z Zuzi, która karmiła swoją
                                                    mamę. Fajne to jest u naszych dzieci, że juz tak coraz więcej rozumieją ze
                                                    świata, który je otacza, próbują jakoś na niego wpływać (to właściwie próbują od
                                                    początku, ale teraz jest to już swiadome i zamierzone).
                                                    Echoo, cieszę się bardzo, że u Was koniec z chorobami. Jak ja Was dobrze
                                                    rozumiem! U nas katary i kaszelki się nie mogą skończyć: na zmianę - Miś, ja,
                                                    nasza pani dr, znowu Miś i tak w kółko. Rzecz w tym, że od 3 miesięcy usiłuję
                                                    zaszczepić Misia (dlatego tak mnie interesuje zdrowie naszej lekarki), no i nic
                                                    z tego nie wychodzi (po drodze był jeszcze wyjazd w góry i tak zeszło). Teraz
                                                    chuchałam i dmuchałam, a Miś znowu od 3 dni ma potworny katar i pokasłuje.
                                                    Mnie tez przez jakis czas martwił łebek Misia (ma wprawdzie 45 cm., ale to się
                                                    nie zmienia od lipca czy sierpnia). W końcu przestałam jednak, bo dobrze się
                                                    rozwija, jest coraz lepiej, więc stwerdziłam, że liczy się jakość a nie ilość
                                                    wink)) Ale widać, że to jest dużo powszechniejszy problem (nasze zamartwianie
                                                    się, nie małogłowie wink)) Od razu mi się lepiej zrobiło, że jestem w dobrym
                                                    towarzystwie! Aha, Miś, jak się go długo namawia >powiedz "tata"<, to mówi
                                                    "kaka". "Mama" - pomija wyniosłym milczeniem. Oburzające, juz rozmawiałam o tym
                                                    problemie z koleżanką logopedą i stwierdziłyśmy, że koniecznie musimy przyjść na
                                                    terapię, bo to może być bardzo poważne zaburzenie wink)))))
                                                    Prezenty jeszcze na razie nam nie były w głowie, musimy sie wybrać do hurtowni
                                                    dzieciecej, ale na razie nie mamy kiedy (to Piotr pracuje popołudniami, to Mis
                                                    choruje i tak nie ma jak).
                                                    Trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam serdecznie wszystkie maluchy i mamusie smile))
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.12.05, 20:57
                                                    Posłuchajcie
                                                    jest.super.prawdziwe.patrz.pl/
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.12.05, 21:00
                                                    Dobry wieczór,
                                                    dziś przy kapieli Robson dał taki popis jak nigdy. W wannie siedział grzecznie
                                                    ijak zwykle bawił sie kaczką. Jak tylko wyjęłam go z wody, to dostał histerii:
                                                    nie mogłam go ani nakremowac, ani założyc pieluchy ani ubrac w piżamę- tak
                                                    szalał. Do szaleństw podczas przewijania jestem przyzwyczajona, ale to była
                                                    najprawdziwsza histeria i jeszcze spazmy do tego. Łzy tryskały, z nosa się
                                                    lało. Dziś ani razu nie udało mi sie porządnie natrzec mu pupy, więc juz jest
                                                    odparzony. I nic na niego nie działa, nawet jak dostanie najbardziej zakazaną
                                                    rzecz, czyli moją komórkę, to jest nią zainteresowany tylko kilka sekundsad. Nie
                                                    wiem, jak sobie z nim poradzic. To jest taki pierwszy wyskok. Nigdy się tak nie
                                                    zachowywał. I ta złośc przechodząca w histerię. Poradźcie cos dziewczyny. Nie
                                                    mam pomysłu, co mogłam zrobic źle.
                                                    Pozdrawiam wszystkich, spokojnej nocki.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.12.05, 22:08
                                                    Witam was dziewczyny

                                                    Mam nadzieję, ze u malej Nikolki juz lepiej, czesto o niej mysle i trzymam
                                                    kciuki za szybkie zdrowienie. Julcia juz na szczescie wyjaraskala sie z tych
                                                    chorobsk. Juz w pt bylo ok a w sobote zaliczyla pierwszy pochorobowy spacer smile)
                                                    Dawno nie mialam takiego weekendu z dwojka zdrowych dzieci, zawsze przynajmniej
                                                    jedno niedomagalo.

                                                    Ata jesli chodzi o napady histerii to ja powinnam juz byc specjalistka z tej
                                                    dziedziny. Julcia pobija rekordy, naprawde. Jak czegos nie moze to kladzie sie
                                                    na podlodze, wali glowa, ryczy jak opetana. A jesli ja wlasnie trzymam na
                                                    rekach to i mi sie oberwie przy okazji. Ze zloscia wali mnie po twarzy, niedaje
                                                    sie uspokoic, wygina sie na rozne strony sad Juz sie troche pogodzilam, ze to
                                                    taki zboj. Seba byl zupelnie inny. Buntowal sie tez, ale nie przypominam sobie
                                                    zeby to tak wygladalo jak u Julci. Mozna bylo jakos odwrocic jego uwage. Dzieci
                                                    sa rozne. Za jakis czas bede mogla wytlumaczyc tej malej histeryczce to i owo,
                                                    a teraz pozostaje mi przeczekac i miec cierpliwosc po prostu.

                                                    Koncze bo juz pozno, jutro trzeba wczesnie wstac, a teraz ide pakowac prezenty.
                                                    Czas zostac Swietym Mikolajem. Dobranoc smile)
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.12.05, 19:21
                                                    Cześcsmile Jak sie czuje Nikola? Dużo zdrówka dla dzidzi i wytrwałości dla
                                                    rodziców.
                                                    Echoo, dobrze, ze maluchy juz w porządku ( tfu, tfu, na psa urokwink). Musze ci
                                                    powiedziec, ze bardzo mnie pocieszyłaś. Już sie przestraszyłam, ze to ja jestem
                                                    winna tej histerii. Że cos źle zrobiłam albo nie wiem, co.... A tu widac, ze
                                                    maluchy tak mają w pewnym wieku...Masz rację: trzeba to przeczekac. U nas z
                                                    Mikołajkami porażka: Robson dostał piekne klocki i fajną piłkę: walną wszystko
                                                    w kąt i poleciał bawic sie papierami, w które były opakowane te zabawki. No
                                                    cóż, moze jeszcze mu sie spodobają.. A jak u Was? Spodobały sie prezenciki??
                                                    Pozdrawiamy cieplutkosmile
    • gosia.nikola JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 16:04
      Nikolka od długiego czasu miała rozwolnienie i w nocy temperature.Byliśmy u
      lekarza ale kazała podawać lekarstwa a wszystkobedzie dobrze,wypisała
      skierowanie do szpitala w razie gdyby nie chciała pić tych lekarst zeby sie nie
      odwodniła.Zdnia na dzień Nikolka miała większą temp. i rozwolnienie i przestała
      pić cokolwiek oprucz mleka.Postanowiłam ze pojedziemy do szpitala no i siedze
      tam juz od piątku.Teraz Irek mnie zmienił na chwilke zebym mogła w domu sie
      umyć i odpocząć.Badania krwi w szpitalu wyszły żle (CBR-177) więc postanowili
      podawać antybiotyk.Ponoć to bakerie w przewodzie pokarmowym lub coś innego.Po
      zbadaniu kału okazało sie ze to zaden wirus więc co?Czekamy na jeszcze jeden
      wynik kału na bakteriw i wtedy wszystko sie okaze.Nikolka jest cały czas
      niespokojna,w nocy gorączkuje(dochodzi do 39.7) jak to pisze to nie moge
      powstrzymac sie od płaczu.Co jej jest!!!!!! Wczoraj ryczałam cały wieczór!!!! W
      szpitalu okropne warunki.Gdybym nie przywiozła sobie spiworów to spałabym na
      krześle.Jedzienie daą Nikolci takie niedobre że wszystko muszę kupować sama bo
      szpitalnego nie chce jeść.Wygląda na to ze sie polepsza do tej pory Niki nie
      zrobiła zadnej kupki (wczesniej do tej pory było ok6)pije jeszcze niechetnie
      ale pije!!Idę się teraz wykapać i spadam do szpitala!! Trzymajcie kciuki za
      moją malutką biedną Nikolke!!
      • mamakasienki1 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 16:46
        Gosiu trzymamy kciuki za Nikolcię i za Ciebie żebyś dała radę. Doskonale
        rozumiem co czujesz i jesteśmy z wami. Trzymamy kciuki żeby wyniki badań były
        pomyślne i żeby Nikolcia szybciutko wróciła do zdrówka i oczywiście do domu.
        Dużo dużo zdrówka dla Nikolci i wytrwałości dla mamusi.
        Wiem, że jest wam ciężko ale napewno dacie radę, a później będzie już tylko
        lepiej.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • echoo Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 17:16
          ojejku Gosiu trzymajcie sie, strasznie mi przykro ze malenka chora, az mi sie
          plakac chce sad Bedzie dobrze, jestesmy z wami.Pozdrawiam
      • ata0904 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 17:17
        Gosiu, wszystko będzie dobrze- po prostu musi byc!! Trzymaj sie ciepło kochana.
        Ściskam kciuki za Nikolę i całą Waszą rodzinkę. Duuuużo zdrówka!
        • mega3 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 05.12.05, 08:21
          Gosiu trzymaj się, wiem że Ci ciężko, ale zobaczysz to szybko minie. Dobrze, że
          wybrałyście się do szpitala, przynajmniej zrobią maLej dokładne badania od ręki.
          Życzę dużo zdrówka dla Nikolki i szybkiego powrotu do domu.
      • cimka1 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 05.12.05, 14:54
        Droga Gosiu mam na imię Aska i jestem mamą Darii, mamy identyczny problem, tydzien temu wyszlysmy ze szpitala, trafilysmy tam z goraczka, luznymi stolcami, i odwodnieniem. Po niby wyleczeniu wyszlysmy ze szpitala i mala dostala goraczke od nowa - pomimo antybiotyku! (zadzwonilam do pani ordynator a jak jej powiedzialam o goraczce do kazala glupia czekac az sie COS WYKLUJE!!!)Kupki sa dalej luzne lub ze sluzem i cuchnace.
        Olalam dotychczasowych lekarzy Darii i wybralam sie do innego, zalecil posiew kalu, powiedzial ze prawdopodobnie jakas bakteria w jelitkach. (Na cholere wiec ten dlugi pobyt w szpitalu i kuracja nieskutecznym bo zle dobranym antybiotykiem!) Czekajac na wyniki zalecil Bactrim, goraczki nie ma, kupki dalej brzydkie, ale co najwazniejsze po tygodbiu niejedzenia niczego procz cycka, zaczela - od wczoraj - cos tam jesc. Ale i tak schudla juz pol kilo - wazy niecale 8kg!! Boze ile ja nerwow zezarlam, i ja tez - worek i kosci... Wyniki kupki dopiero w czwartek, dzis rano robilam po raz drugi morfologie, zaraz idziemy do lekarza z wynikami - zobaczymy.Najwazniesjze ze Daria znowu odzyskala energie, nie jest juz tak strasznie oslabiona, no i zaczela jesc.
        Gosia wydaje mi sie ze najwazniejsze to dopajaj malutka, zeby sie nie odwodnila, i postaraj sie znalezc dobrego lekarza! Trzymam za Was i za siebie kciuki, jak się czegos dowiesz to napisz! Koniecznie!
        • mamakasienki1 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 06.12.05, 08:40
          Gosiu jak sobie radzicie. Napewno dacie radę, Trzymam kciuki za Ciebie i za
          Nikolkę.
          Wracaj do zdrówka maluszku.
          Pozdrawiam
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 09:01
      Czesc dziewczyny !!

      U nas tez juz po Mikolaju. Seba wprost wniebowziety, jeszcze tak to dawno mi
      sie nie udalo trafic z prezentem (ale sobie zaslugi Mikolaja przypisuje).
      Julcia na poczatku bardziej interesowala sie opakowaniami ale jak wrocilam z
      pracy to co jakis czas wrzucala cos do garnuszka, nacikala mu nosek i
      przygadala sie w lusterku przy stoliczku. W ogole nie pisalam wam, ale udalo mi
      sie kupic stoliczek edukacyjny Fisher Price uzywany ale jak nowy za 15 zl. Jest
      u nas takie targowisko i czesto kupuje tu zabawki uzywane dla dzieci za pare
      zlotych. Mozna poza zabawkami fajne rzeczy tam kupic, antyki, porcelane i inne
      takie starocie. Chodze tam co niedziela, uwielbiam to i przyznaje ze to moj
      nalog. CHyba jestem straszna klamociara wink

      No i z mniej fajnych rzeczy to opiekunka znowu twierdzi ze jest chora. Ja znowu
      nie widze po niej choroby, chyba jakas nieczula jestem. Jula strasznie jej
      dokucza ostatnio, az chlopak opiekunki sie mnie dzis pytal czy ona czasem jakas
      chora nie jest albo nadpobudliwa sad Powiedzialam, ze to normalne zdrowe dziecko
      i ze tak sie zachowuja dzieci w tym wieku smile) he he chyba sie moga nie
      zdecydowac smile

      DObra koncze, pozdrawiam was z zasniezonego Wroclawia smile)
      Pa
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:08
        Cześć
        Echoo nie przejmuj się chłopakiem opiekunki, a może to on jest chorysmile, sam się
        przekona jak będzie miał swoje dzieci.
        Z tatą nie miałam jeszcze okazji porozmawiać poważnie, ale widzę dużą zmianę.
        Od poniedziałku tata cały czas chwali Kubausia za coś. Wydaje mi się, że
        poprostu tata miał chyba wcześniej złe dni i dlatego wszystko mu przeszkadzało.
        Kubuś nic nie dostał na Mikołaja, bo tak się głupio złożyło,że nie miałam szans
        ostatnio wyjść z domu i kupić. Mąż po za domem, cały czas załatwia jakieś
        sprawy. Dowiedzieliśmy się, że mój dziadek ma nowotwór i teraz to jest
        najważniejsze. Wynagrodzę to Kubusiowi na gwiazdkę.
        Ciekawa jestem co z Nikolką, mam nadzieję, że jest lepiej, a Gosia nie ma
        czasu, żeby nam o tym napisać.
        Pozdrawiam
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:17
          Cześcsmile
          Mega, bardzo mi przykro z powodu Twojego dziadka. Dobrze wiem, co znaczy taka
          choroba w najbliższej rodziniecrying.
          Jak będziecie miały chwilkę czasu i nic lepszego do zrobienia, to zapraszam na
          stronkę z ostatnimi zdjęciami Robsona ( link poniżej).
          Echoo, czy ten targ staroci jest pod dworcem Świebodzkim?
          Serdecznie pozdrawiam.
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:54
            ata0904 nie mogę obejrzeć tej stronki, bo występuje błąd i komentarz

            Użytkownik nie istnieje lub ma nie aktywny profil.


          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:59
            Mega przykro mi z powodu dziadka sad

            Ata: na świebodzkim nic wg mnie takiego nie ma, ale na Niskich Łąkach to
            naprawde mozna poszaleć smile)) Czesto kupuje tam super zabawki np domek-farme z
            niespodziankami chicco (nowa kosztuje cos ok 200 zl) a ja zapłaciłam 8 zł
            (jedyne co jej moge zarzucic to to ze byla brudna i musialam ja poczyscic smile
            Jula ja uwielbia smile) W ten sposob nabylam znaczna wiekszosc zabawek, a mamy ich
            naprawde bardzo duzo. Rzadko kupuje nowe. Jezeli juz to na urodziny czy wlasnie
            Mikolaja czy gwiazdke. Moj maz wie ze co tydzien rano w niedziele mam wychodne
            na pobliska klamociarnie smile))
            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 13:52
              Hej!
              nie wiem, co z tym adresem sie dzieje.. ale jak go przed chwilką normalnie
              wklepałam, to od razu stronka wyskoczyła.
              Echoo, w takim razie w następnym tygodniu ja też sie przejdę na Niskie Łąkismile
              To już będzie moja ostatnia wizyta we Wrocławiusad Od 01 stycznia mój mąż wraca
              pracowac do Krakowa, albo jego najbliższej okolicy ( huuuuuuuuraaaaaa!!!!).
              Znamy sie od 9 lat, od 5 jesteśmy małżeństwem i dopiero teraz zamieszkamy
              razem...Przez te wszsytkie lata Adam pracował poza Krakowem. Ale lepiej późno
              niz nigdywink
              pozdrowionka dla wszystkich
    • aniula23 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 16:19
      Witam!Moja Klaudunia urodzila sie 3 stycznia,na Gdańskiej Zaspie!Jest
      śliczna,karmie ją piersią od początku,w tej chwili 2 razy dziennie.rozwija sie
      świetnie juz zrobiła swoje pierwsze kroczki.Jesli ktos urodzil tego samego
      dnia w gdansku niech da znac
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 18:00
        Hej dziewczyny

        Witam nową mamusię z pocieszką. Piszcie jak najczęściej smile

        Mega strasznie mi przykro z powodu Twojego dziadka - trzymajcie się dzielnie

        Gosiu daj znać jak Nokolcia.

        Echoo nie przejmuj się tą opiekunką, pewnie przemęczona już bardzo, bo jak
        piszesz o Julci to żywe srebro i długo w miejscu nie zabawi. Ciesz się że masz
        zdrowe pełne życia i energii dzieciątko.
        Tak szczerze to zazdroszczę wam tych tanich zabawek, ja też chętnie bym kupiła
        kilka po okazyjnych cenach ale niestety u nas nie ma czegoś takiego, raz tylko
        udało mi się kupić pieska Bobby firmy Chicco za 7 zł, a w katalogu widziałam go
        za 100 zł.
        U nas po mikołajkach żadnych rewelacji. Kasi reakcja na nowe zabawki była do
        przewidzenia. Uśmiech na początku a za 2 minutki zabawki lądują w koszu z
        pozostałymi zabawkami, a Kasia bawi się nakrętkami z obiadków i zupek sad
        Boję się co będzie na gwiazdkę bo babcia kupiła już Kasi kolejkę grającą,
        jeżdżącą i świecącą, i rowerek (bez sensu prezent dla 11-to miesięcznego
        dziecka) ale się uparła Wydała na zabawki ponad 100 zł.
        Wogóle po dwóch dniach z teściową mam ta nerwy ruszone, że nie wiem. Muszę się
        jakoś odstresować, a nie mam pomysłów. Nie chcę się znów z mężem kłócić, bo to
        do niczego nie prowadzi.
        Muszę się koniecznie wygadać bo chyba pęknę. Ta kobieta tak działa mi na nerwy,
        że dobrze że widzimy się tak rzadko.
        Wnerwia mnie jej zamiłowanie do badziewia, a szczególnie do obdarowywania nim
        innych. Ja tak nie znoszę tandety, a ona wręcz przeciwnie a im tańsze i
        bardziej beznadziejne tym lepiej. Po dzisiejszych zakupach z nią to myślałam,
        że chyba coś jej powiem jak na bazarku ciągała mnie po wszystkich straganach i
        chciała kupować kosmetyki po 2 zł - brrrrrrr.
        Ja wolę kupić coś raz na jakiś czas i mieć porządne, a głupio mi powiedzieć że
        ja badziewia nie chcę i tak się z tym wszystkim męczę.
        Zdaję sobie sprawę, że ona nie ma obowiązku nic nam dawać ani kupować, ale
        wolałabym nic nie dostać niż później słuchać jak opowiada że kupiła nam to czy
        tamto.
        Przepraszam, że zamęczam was swoimi problemami, a siedzę w domu i nie mam z kim
        nawet pogadać.
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 21:41
          Dobry wieczór,
          czasem sie zastanawiam, o co chodzi z tymi tesciowymi? Ja i wszystkie moje
          koleżanki mamy z nimi problem. Z tego co widzę, to niektóre z was też. Ja
          bardzo długo chowałam głowe w piasek i przepraszałam teściową, za to ze zyje
          byle tylko był spokój. Jednak w pewnym momencie cierpliwośc mi się wyczerpała i
          efekt taki,ze nie widziałam jej od 28 marca. Bardzo mi tylko przykro ze względu
          na Adama, bo on zupełnie nie radzi sobie w takich sytuacjach. Nie wiem ,co
          robic, zastanawiam sie czy ta sytuacja kiedyś sie wyklaruje. Mam jednak co do
          tego poważne wątpliwosci, bo ja już kolejny raz nie dam sie upokorzyc. A
          tesciowa nie wykona żadnego gestu w moją strone, więc pewnie będzie jak
          jest....Przpraszam was za tą historię, ale mamkasienki ma racje: jak sie
          zcłowiek troszkę wyżali, to mu potem lżej. Trzymajcie sie dziewczyny, dobrej
          nocysmile
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 23:04
            Gosia jesteśmy z Wami!!!!!!!!!!! Duże buziaki dla malutkiej!!!!! Wszystko zaraz
            się skączy!!!!!!!!!
            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 09:46
              Mamokasienki rozumiem Cię,ja widuję średnio teściową raz na tydzień i też mnie
              bardzo drażni.Staram się nie rozmawiać z mężem na ten temat i niestety tłumie
              to wszystko w sobie. Mój mąż jest bardzo za swoją mamą, więc nie mam szans na
              wygraną i rozmowa na ten temat skończyłaby się kłótnią. To trochę dziwne bo
              przed urodzeniem Kubusia nie byłam dla niej taka zaborcza (może jestem
              zazdrosna).
              Wczoraj zasnęłam wcześniej niż Kuba, ja po 22 a mąż jeszcze Kubę usypiał. No
              ale jak dziecko ma zasnąć jak w tym samym pokoju gdzie tatuś ogląda mecz. Ale
              miałam nerwy na męża. Mógłby czasem trochę pomyśleć.
              Pozdrawiam
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 11:06
                Cześć dziewczyny
                Gosiu trzymajcie się Nikolcia napewno szybciutko wyzdrowieje i będzie wszystko
                w porządku.
                Dzięki dziewczyny, za wszystkie odpowiedzi jak się wygadałam to już mi trochę
                lepiej.
                Boję się tylko wigilii i tych wszystkich prezentów, bo szczerze to nic bym nie
                chciała od teściowej dostać przynajmniej bym się nie denerwowała, a tak kupuje
                mi jakieś ubranie w rozmiarze 40 podczas kiedy ja noszę 34, albo 36 i jeszcze
                mam to nosić sad I nie pomaga tłumaczenie że ja wolę mniejsze rozmiary, dla niej
                te akurat wyglądają na małe i już, bo sama ma chyba rozmiar 52, albo 54.
                No dobra kończę narzekanie - obiecuję.
                Kasia ostatnio nauczyła się mówić "lala", no i "tata" to na porządku dziennym a
                o mamie zupełnie zapomniała.i cały czas mówi "daj to". Wogóle komunikacja z nią
                staje się coraz łatwiejsza, bo na wszystko co chce okazuje paluszkiem, a jak ma
                mokrą pieluszkę to ciągnie się za spodnie.
                Chodzenie u nas bez większych rewelacji - więcej raczkowania niż chodzenia,
                chociaż są dni kiedy woli pochodzić.
                Wczoraj wieczorem postawiliśmy choinkę i co najdziwniejsze Kasia jej nie rusza
                wogóle, ciekawiły ją tylko bombki ale nie ozwoliliśmy i już się nimi nie
                interesuje.
                Mega co do meczu to rozumiem Cię doskonale i też się denerwuję kiedy mój mąż za
                długo ogląda telewizję, ale ostatnio zepsuł nam się telewizor i nie mamy co
                oglądać. Postanowiliśmy zrobić sobie prezent na gwiazdkę i wszystkie
                oszczędności wydać na nowy jakiś super TV. Narazie czekamy bo w sklepie nie ma,
                a oni czekają na dostawę.
                Pozdrawiam
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 14:17
                  Dzwonił do mnie tata i mówił, że Kuba jest chyba chory, bo przez cały dzień śpi
                  lub leży i oczka ma na pół otwarte, nie ma ochoty na nic, nie chce się bawić.
                  To do niego zupełnie nie podobne, merzył mu temp. ale takim termometrem
                  przykładanym do czoła i miał troszkę ponad 37. Niestety na rejonie już dzisiaj
                  pediatra nie przyjmuje, a do takiej znajomej pediatry gdzieś posiałam telefon.
                  No właśnie dostałąm kolejny telefon, idę się zwolnić i jadę do domu.
                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 20:49
                    Cześc,
                    jak sie czuje Kubuś? mam nadzieję, ze to nic poważnego..Dużo zdrowia dla
                    wszystkich chorowitków. Dobrej nocy.
                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 07:52
                      Cześć
                      No i nas dopadłosad Kubuś ma jakiegoś wirusa, lekko zaczerwienione migdałki i
                      gorączkę. Dostał antybiotyk Hiconcil i Lacidol. Zastanawiałam się nad tym czy
                      mu podać ten antybiotyk, czy zaczekać i podawać coś innego, ale był taki
                      słabiutki (temperatura powyżej 38)cały dzień wczoraj spał. Dzisiaj rano już
                      lepiej, nawet się bawił w łóżeczku. Tak sobie myślę czy lekarze tak na wszelki
                      wypadek i żeby było szybciej przepisują od razu antybiotyk. Przecież są inne
                      sposoby na zbicie gorączki. Mam tylko nadzieję, że mu nic po tym antybiotyku
                      nie będzie, bo ja jestem na takie uczulona. Nie wiem skąd ten wirus bo Kuba
                      ostatni raz był na spacerze w poniedziałek a wdomu wszyscy zdrowi. Może coś
                      przeniosłam z pracy, kollegi synek też miał to samo i też skończyło się
                      antybiotykiem. No dobra kończe już te swoje wywody.
                      Pozdrawiam
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 08:04
                        Hej
                        Mega dużo zdrówka dla Kubusia. Co do tej gorączki i antybiotyku to nie wiem ja
                        pewnie bym nie dawała od razu tylko zbijała gorączkę panadolem, efferalganem
                        albo calpolem, bo takie mam w domu. Ale nie jestem lekarzem i nigdy nie
                        stosowałam się do ich zaleceń w 100%,tylko tak jak czułam i intuicja nigdy mnie
                        jeszcze nie zawiodła.
                        Kiedyś czytałam, że wirus żyje poza organizmem człowieka do 14 godzin więc
                        mogłaś go przenieść od kolegi, ale nie wiadomo.

                        Jak się czuje Nikolcia? Trzymam za was kciuki.

                        Echoo jak Julcia, mam nadzieję, że już lepiej.
                        Aby do wiosny to choróbska też się skończą.
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 08:42
                          WItam


                          Julcia juz ok od tygodnia, nie ma katarku ani nie kaszle. Seba tez jest zdrowy
                          i nie kaszle co jest dziwne w jego przypadku o tej porze roku. No ale nie ma
                          sie co dziwic trzeba sie cieszyc smile)) Julcia nauczyla sie robic jak robi
                          piesek. Bardzo sie cieszy jak robi swoje "ou ou ou" i ja tez smile)) Pozostale
                          zwierzatka jeszcze nie opanowane, no ale za pare miesiecy to moze i zamuczyi
                          zamiauczy smile)
                          Mega ja z antybiotykiem tez bym zrobila podobnie jak mamaksienki, no chyba ze
                          byloby to cos powaznego jak np u nas ostatnio zapalenie oskrzeli z jakimis
                          swistami. Nawet wtedy mocno sie zastanawialam nad antybiotykiem, no ale dalam.
                          Sebie nie dalam nawet przy zapaleniu oskrzeli, no ale on starszy i nie balam
                          sie mu baniek stawiac. Życzymy zdrowia dla kolejnego chorowitka w naszym gronie.

                          Koncze odezwe sie z domu
                          Pozdrawiam
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 10:41
                            Kurcze teraz jestem wściekła na siebie, że jednak mu ten antybiotyk dałam. No
                            ale jak już zaczęłam to muszę dalej podawać.
                            Właśnie zauważyłam u siebie oznaki uczulenia, podając Kubie w nocy antybiotyk
                            kapło mi trochę na rękę, a ja to oblizałam, no i teraz mam. Nigdy bym nie
                            przypuszczała, że od takiej małej ilości może mi coś wyskoczyć, a jednak.
                            Wzięłam na razie wapno mam nadzieję, że szybko przejdzie.
                            Echoo tak się cieszę, że Twoje maluszki są już całkiem zdrowe i brawa dla Julki
                            za "szczekanie".
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 15:15
                              Echoo nie zapeszam ale się cieszę, że u was w końcu ok. No i oczywiście
                              gratulacje dla Julci za naśladowanie pieska.

                              Mega nie bądź na siebie zła, dałaś Kubusiowi ten antybiotyk bo chcesz dla niego
                              jak najlepiej. U nas tak się złożyło, że i moja mama i teściowa pracują w
                              służbie zdrowia i one mi często podpowiadają różne rzeczy, co lepiej dać a
                              czego się wystrzegać. Chociaż ja wolę częściej zdać się na swój zdrowy
                              rozsądek. Jednak jeśli chodzi o Kasię to zwykle ktoś mnie musi sprowadzić na
                              ziemię bo z każdym siniakiem pewnie leciałabym do przychodni.

                              Kasia narazie nauczyła się schodzić z łóżka, ale wchodzić jeszcze nie umie.
                              Jeden plus, że już mi raczej nie spadnie.
                              Właśnie przeniosła chodniczek z kuchni do przedpokoju i się nim bawi.
                              Dziwne upodobania co do zabawek mają nasze dzieci.
                              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 16:38
                                Cześcsmile Opisałam sie przed chwilą jak głupia, Robson podszedł, cos nacisnął i
                                tyle...No to jeszcze raz. Cieszymy sie, ze Julcia z Sebankiem mają sie dobrze.
                                A Kubuś juz tez niedługo będzie zdrowiutki.
                                Ja byłam dzis w Robsonem u lekarza na takim "przeglądzie". Pediatra powiedział
                                ze wszystko jest OK, mały rozwija sie dobrze. Ale jak czytam Wasze spoty to
                                dochodze do wniosku ze on bardzo mało umiesad. Nawet mama nie chce powiedziec, a
                                co dopiero naśladowac zwierzątka ( brawo Julciu!!!!). A Kasieńka mówi lala-
                                suuper. Ja wiem, ze to na pewno kiedys przyjdzie, ale kiedy? Moja mama też jest
                                zdziwiona,ze on nie mówi, więc dodatkowo jeszcze ona mnie stresuje. Z drugiej
                                strony syn mojej koleżanki ma 14 miesiecy i dopiero niedawno wykrztusił z
                                siebie "mama". Sama nie wiem, chyba lepiej się nie przejmowac. W każdym razie
                                spróbuję. Pozdrawiam serdecznie, miłego weekendusmile
                                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.12.05, 13:12
                                  hej
                                  Ata przestań się stresować Robercik rozwija się prawidłowo, a nie mówi bo
                                  jeszcze nie przyszła odpowiednia pora. Zacznie mówić kiedy przyjdzie na niego
                                  czas, a teraz ciesz się z tego co masz, mały jest zdrowiutki i rozwija się
                                  prawidłowo więc nie ma powodów do zmartwień.
                                  Kasia nabija sobie za to kolejne guzy, takie są uroki jej chodzenia sad
                                  Pozdrawiam i życze udanego weekendu.
                                • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.12.05, 04:54
                                  Cześć wszystkim smile))
                                  Gosia coś nie pisze, zastanawiam się co to może oznaczać - zmiany na dobre czy
                                  nie... Jakbyś tu weszła Gosia, to wielkie buziaki od nas dla Twojej maluszki!!!
                                  Echoo, Twoja Julka jest nioesamowita, jak ona się szybko rozwija! Chodzi, gada,
                                  naprawdę jest niezła smile
                                  Mega, jak tam Kubuś? Przechodzi mu powoli? Trzymam kciuki za jego zdrówko! No i
                                  mam nadzieję, że już niedługo wszystko będzie dobrze.
                                  Ata, nie przejmuj się Robinsonkiem! To święta prawda, że każde dziecko we
                                  własnym tempie. Mamy takiego znajomego malucha, 3 miesiące starszego od Misia,
                                  który zaczął chodzić - z pomocą w wieku 6 miesięcy. A Miś 11 m-cy i tylko
                                  chwiejnie stoi. Gadać też nie gada - na razie tylko to "kaka" (czasem tak nazywa
                                  tatę, czaem mnie, a jeszcze kiedy indziej chyba nic konkretnego) + gaworzenie od
                                  czasu do czasu... Więc możemy sobie podać łapkę smile)) Pociesz mamę, że inne
                                  dzieci też tak mają.
                                  Aniula, mój Miś urodził się ciut później - 6 stycznia, też na Zaspie smile))
                                  Pewnie się minęłyśmy w drzwiach! Fajnie, że dołączyłaś. Pisz jak najczęściej, ja
                                  się tu ostatnio rzadko pojawiam, ale od pewnego czasu staram się poprawić.
                                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.12.05, 05:14
                                    Jeszcze tak sobie myślałam o teściowych...
                                    Jest taki wiersz Różewicza o nich właśnie (znalazłam go na necie - "Dytyramb na
                                    cześć teściowej"). Kończy się mniej więcej słowami: "chodź matko do nas". Zrobił
                                    kiedyś na mnie duże wrażenie, tak sobie myślałam wtedy o tym, że ta teściowa,
                                    której mogę tak nie cierpieć (jeszcze jej wtedy nie miałam) będzie matką
                                    człowieka, którego będę kochać. I pewnie tak jak ja będzie chciała jak
                                    najlepiej, a że jest inna ode mnie, ma inne przyzwyczajenia, swoje dziwactwa, że
                                    czasem jej nie wychodzi tak jak ja bym chciała... trudno, ja też okazem
                                    doskonałości nie jestem i tak samo mnie ludzie muszą wiele wybaczyć.
                                    Nie chcę moralizować, tym bardziej, że sama nadal nie mam teściowej (zmarła
                                    przed naszym ślubem). Ale czasem mi żal, że jej nie ma i nawet nie mogę zobaczyć
                                    jak to jest w takiej sytuacji.
                                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 08:05
                                      Cześć dziewczyny
                                      Kubuś już zdrowy, ale niestety jeszcze na antybiotykach.
                                      Ata0904 nie przejmuj się mój Kuba też nie rozwija się tak szybko jak Jula czy
                                      Kasia. Chodzi tylko przy meblach lub za ręce, tak się boi, że nawet jak zabiorę
                                      jedną rękę to już ma łzy w oczach i zaraz siada na dupkę. Mówi dobrze mama,
                                      nie, baba od czasu do czasu uda mu się tata powiedzieć lub dada. Ja się cieszę,
                                      że chociaż tyle potrafi.
                                      Kościotrupku bardzo ładnie napisałaś o teściowych, masz rację, będę sobie tak
                                      tłumaczyć, jak mnie czymś zdenerwuje.
                                      Też się martwię co tam z Nikolką, bo Gosia nie pisze. Mam nadzieję, że wraca do
                                      zdrowia. Z całego serca jej tego życzę.
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 08:53
                                        WItam dziewczyny smile)

                                        Tez sie martwie o malutka Nikolcie, mam nadzieje, ze wszystko ok. Super, ze
                                        Kubus juz zdrowy smile))
                                        Jesli chodzi o mowienie to nie wiem czy Jula tak znowu duzo gada. Cos tam mowi
                                        ale chyba az tak duzo to nie jest. Najlepszy byl moj syn w jej wieku.Nie mowil
                                        zupelnie nic oprocz roznie intonowanego eeee smile) Jak mial 15 miesiecy to
                                        powiedzial:tato, 18 mcy-"brum", 19 mcy doczekalam sie mama i wtedy jezyk zaczal
                                        mu sie rozwiazywac, tak ze na 24 miesiace juz mowil sporo wyrazow i zaczynal
                                        konstuowac proste zdania. A ja to juz w ogole, mialam 3 lata prawie (tydzien
                                        przed) jak laskawie zaczelam uzywac ludzkiego jezyka smile) No ale jak mialam 5
                                        lat to juz plynnie czytalam, wiec nadrobilam opoznienia smile) Biorac pod uwage
                                        genetyke nie nastawiam sie na szybkie mowienie u Julci. Bedzie jak ma byc, a
                                        napewno bedzie dobrze smile Dzieciaczki naprawde sa do nas bardzo podobne,
                                        podobnie sie rozwijaja i zachowuja. Jula np jest bardzo podobna do mnie w
                                        dziecinstwie. Tez bylam taki zywiol w dziecinstwie (co sie z tym stalo?!). A
                                        Seba od zawsze jest bardzo spokojny, nad wiek rozwiniety manualnie ale
                                        fizycznie jakby odstaje od rowiesnikow. Nie widac tego na codzien ale na placu
                                        zabaw, na drabinkach mozna to zauwazyc.
                                        Bylam wczoraj z kumpela na zakupach prezentowych. No i nic nie kupilam sad
                                        Mialam zaplanowane pewne rzecyz do kupienia i juz ich nie ma sad No i nie wiem
                                        co mam teraz zrobic bo nie wiem co mam kupic tym moim potworom. Seba kilka razy
                                        dziennie podkresla jaka ta Julka jest niegrzeczna i ze do niej to Mikolaj to i
                                        tak nie przyjdzie. he he zeby nie wykrakal smile)

                                        Pozdrawiam
                                        Ewa
                                        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 09:06
                                          Echoo ja w sobotę szukałam zabawek na prezenty dla Kuby i dla jego
                                          czteroletniego ciotecznego braciszka. I też nic nie kupiłam bo albo nie było
                                          tego co chciałam, albo było tak drogie, że chyba będę zmuszona kupić na allegro.
                                          Może mi coś podpowiecie co można kupić czterolatkowi.
                                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 12:09
                                            mega powiem ci co jest teraz modne wsrod 4 letnich przedszkolaków: rycerze,
                                            zamki rycerskie i tym podobne, piraci i statki pirackie, roboty, transformersy
                                            i niesmiertelne lego smile)
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 09:17
                                          Cześć dziewczyny
                                          Jak po weekendzie?
                                          Gosiu co u was? jak się czuje Nikolcia? Mam nadzieję, ze ta cisza oznacza
                                          tylko, że Nikolcia wraca do zdrówka.
                                          Kosciotrupku to co napisałaś o teściowych powinnam sobie wziąć do serca i kiedy
                                          jestem na nią zła wymyślam wszystkie jej pozytywne cechy i co dla nas dobrego
                                          robi żeby było mi jakoś lepiej. To co napisałaś poprawiło mi nastrój i postaram
                                          się tak myśleć jak najczęściej.
                                          Mega cieszę się, że Kubuś już zdrowy, bez antybiotyku napewno leczenie trwałoby
                                          dłużej, a tak już macie chorobę za sobą.
                                          Echoo co do rozwoju dzieci to masz rację chociaż Kasia bardzo jest pomieszana i
                                          pozbierała cechy nas obojga. No a poza tym moja mama mówi, że Kasia jest
                                          podobna do mnie, a męża mama, że do niego i wszystkie cechy dopasowują akurat
                                          tak jak chcą więc trudno nam coś wywnioskować.
                                          Kasia w sobotę powiedziała pierwszy raz ze zrozumieniem "mama", bo do tej pory
                                          jej się zdarzało ale chyba bez konkretnego znaczenia a w sobotę przyszła do
                                          mnie i mówi "mama", a do taty mówi "tato", to chyba modyfikacha od "da to"
                                          tylko inna intonacja głosu. No i nie chciałam pisać wcześniej żeby nie zapeszyć
                                          ale ona to powtarza wtedy kiedy jej wygodnie - cwaniak mały. Za to z chodzeniem
                                          jakoś słabiej, wstaje tylko kiedy ma przejść przez próg w pokoju bo nóżki ją
                                          bolą kiedy przez niego raczkuje to przechodzi a tak poza tym woli raczkowanie
                                          (co tam, ma czas na chodzenie).
                                          Na gwiazdkę kupiliśmy Kasi fontannę piłeczek playskool, mam nadzieję, że się
                                          będzie nią bawić bo kosztowała 99 zł.
                                          Wogóle już prawie wszystkie prezenty mamy kupione, jeszcze tylko moje siostry,
                                          babcie i dziadkowie i już. Łącznie zebrało nam się 20 prezentów do zrobienia,
                                          ale ja uwielbiam myśleć czym mogę sprawić komuś przyjemność i wszystkie
                                          prezenty przemyślałam po kilka razy no i mam nadzieję, że będą trafione.
                                          Pozdrawiam
                                          Pozdrawiam
                                          • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 10:32
                                            Czesc dziewczyny! Bardzo marwię się o Nikolkę, Gosia jeśli masz możliwość - napisz! Moja córeczka wreszcie zdrowa, ale przez to niejedzenie złapałą anemię, i jest słabiuteńka.
                                            Dziewczyny powiem Wam że czytając o osiągnięciach Waszych dzieciaczków martwiłam się o mojej dziecko - dopiero co zaczęła raczkować i wstawać, o chodzeniu jeszcze nie myślimy. Z drugiej strony mówi już około dwadziestu słów i potrafi robić mnóstwo rzeczy - po prostu szybciej rozwija się psychicznie niż fizycznie. Chciałabym Was poznać bliżej i z chęcią zobaczyłabym zdjęcia Waszych pociech, ale nie wiem gdzie są umieszczone. Napiszcie - oczywiście jeśli macie ochotę smile- gdzie są zdjęcia, lub podeślijcie na: cimka1@gazeta.pl
                                            Pozdrawiam serdecznie - czekam na wieści co u Was, Gosiu!
    • kasiapawlowska Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 14:15
      Witam serdecznie,
      przygotowuję artykuł o mamach rocznych dzieci. W zwiażku z tym chciałam
      zapytać, czy zgodziliby się Państwo odpowiedzieć na kilka pytań związanych z
      wydatkami na dziecko przez rok? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam
      serdecznie, Katarzyna Pawłowska
      Dziennik NOWY DZIEŃ
      katarzyna.pawlowska@nowydzien.pl
      Redakcja
      tel. 22 31 55 347
      tel. kom. 0 507 008 771
      faks 22 315 53 62
      www.nowydzien.pl
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 15:17
        Dziękuję echoo za podpowiedź, przerażają mnie te wszystkie roboty i
        transformery (czy jakoś tak) nie wiem co dzieciom może się w tym podobać,
        najchętniej z tego co piszesz kupiłabym mu klocki lego. Jeszcze to
        przedyskutuję z mężem.
        Cimka1 prześlę Ci zdjęcia Kuby.
        Kasiupawlowska mogę spróbować odpowiedzieć na Twoje pytania.
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 18:34
          Cześc,
          ja też myslę często o Nikoli i Gosi..Mam nadzieję,że u nich ok, i jak tylko
          Gosia odreaguje stres poszpitalny, to sie odezwie.
          Mega, fajnie, ze Kuba juz zdrowy. Tak trzymac dalejsmile. Ja jeszcze nie mam
          żadnych prezentów gwiazdkowychsad, a co najgorsze pomysłów na prezenty też
          nie..Podobno na Rynku jest fajny kiermasz, wiec moze cos tam trafię.
          Bardzo dziękuje wam wszystkim za słowa otuchy co do rozwoju Robsona. Chłopak
          chyba wziął sobie do serca, to że tak mnie martwi. W ten weekend okazało się ze
          Robsonik umie robic "papa" i nieśmiało posyła całuska. Również bardzo nieśmiało
          robi kilka kroczków przy ławie. Za to o wiele śmielej rozwala moje kosmetyki w
          łazience. Jak tylko zobaczy,ze ktoś wchodzi do łazienki, to tak pędzi, ze nie
          moze zakrętu złapacsmilesmileKomicznie to wygląda, jak sie przepycha, zeby jak
          najszybciej dostac sie do szafki.
          Cimka, jeśli masz ochotę, to zapraszam na stronę Robsonika ( link jest
          ponizej).
          Kasiupawłowska, ja też mogę wziąc udział w ankiecie.
          Pozdrawiam wszystkich.
          Beata
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 22:17
            WItam

            Ja tez chetnie poodpowiadam na pytanka, chociaz do roczku to jeszcze 1,5
            miesiaca nam brakuje, jesli to nie przeszkadza to ja chetnie smile))

            Ata z ta lazienka to robawilas mnie, to chyba jakies zaczarowane miejsce. Julka
            tez pedzac tam "lokciami sie rozpycha" smile)) A jak Seba sie kapie to juz w ogole
            szans nie ma by zatrzymac ja w pokoju smile Fajnie ze Robsonik nauczyl sie nowych
            rzeczy smile

            Cimka zdjecia umieściłam pod adresem ---->
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=45175&q=ewazol&k=2
            Az 4 fotki smile zapraszam do obejrzenia smile)

            Pozdrawiam
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 11:34
              Hej dziewczyny
              Ata gratuluję Robercikowi nowych umiejętności smile

              Echoo zajrzałam do fotek - porządki Julki wyglądają tak samo jak Kasi. Chwilę
              po ustawieniu wszystkiego na półkach, Kasia spowrotem zrzuca to na podłogę -
              syzyfowa praca, daję słowo.
              U nas łazienka spowszedniała, bo Kasia ma do niej dostęp zawsze kiedy tylko
              chce.
              Ale pośmiałam się z waszych maluchów.

              Mega super że Kubusiowi już przeszło choróbsko.

              Kasiupawlowska chętnie odpowiem na pytanka, u nas też jeszcze trochę zostało do
              roczku.

              Cimka zdjęcia postaram Ci się przesłać w najbliższym czasie, zreszta prześlę
              wszystkim, ale narazie mój komp ma jakiegoś wirusa i musimy go zwalczyć żeby
              nie posyłać w świat.
              Pozdrawiam
              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 13:40
                Ale mi się podobało to o łaznience, big_grin
                Miś od pewnego czasu mówi "kaka" na wszystko, co mozna nazwać: tatę, mamę,
                babcię i dziadka itp. A czasem łazi i gada sobie "kaka, kaka" do siebie. Nie
                łudźmy się oczywiście - łazi na czterech kopytkach, nie na dwóch!
                Niedawno stanął nas - trzymał się tylko mojego naszyjnika smile i ja jeszcze mu
                przytrzymywałam stópki. Za samodzielne stanie się to jeszcze nie liczy, no ale
                nie opierał się o nic. Ha, ale trenuje tylne nóżki: pieluchy ostatnio zakładam
                mu na stojąco smile))
                Jej, mam nadzieję, że u Nikolki i Gosi wszystko OK. Może nie pisze tak tylko,
                bez powodu, a nie dlatego, że siedzą w szpitalu...
                Oj, lecę, synek dał głos smile)
                Trzymajcie się, papa!
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 15:05
                  Cześć dziewczyny.
                  Muszę się wam pochwalić kupiłam Kubie prezenty na gwiazdkę na allegro. Kupiłam
                  mu wielofunkcyjny stolik edukacyjny chicco i kirownicę dla maluszka firmy my
                  baby (to ma być prezent od teściowejsmile). To moje pierwsze zakupy na allegro i
                  mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Tą kierownicę będę miała już dzisiaj bo
                  koleś, który ją sprzedaje jest z Łodzi i uzgodniłam z nim, że dzisiaj po nią
                  podjadę. No to chociaż już to mam z głowy.
                  Kosciotrupku piszesz, że Miś ostatnio chodzi i gada do siebie kaka,kaka u mnie
                  jest tak samo tyle, że Kuba gada non stop nie,nie,nie. Fajnie to brzmi jak o
                  coś go zapytam, a on mi na to nie,nie,nie. Kosciotrupku mam nadzieję, że nie
                  obrazisz się na mnie, ale zapomniałam jak Twój synek ma na imię, bo ostatnio
                  piszesz Miś, coś mi się kojarzy, że chyba Piotruś. Jak nie to mnie popraw,
                  przepraszam.
                  No dziś już koniec z antybiotykiem, wreszcie.
                  Pozdrawiam

                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 17:21
                    A guzik, mega, trafiłaś nie tego co trzeba big_grin Piotruś ma na imię mój mąż , a
                    synek - Michał smile)) Ale nie obraziłam się rzecz jasna, to nie jest żaden powód.
                    Hihihihi, wyobraziłam sobie jak Kubuś tak Ci odpowiada "nienienie", fajnie to
                    musi wyglądać. Coraz więcej zabawy z tymi maluchami smile)))
                    No właśnie, od dawna piszecie o prezentach, czas by się juz za czymś rozglądnąć.
                    Tzn. od jakiegoś czasu juz o tym gadamy, ale obawiam się że bardziej będziemy
                    liczyli na rodzinkę w kwestii zabawek. Sami chcemy kupić Misiowi nowy fotelik,
                    bo ze starego już mu nogi wystają. Taki do siedzenia przodem rzecz jasna już,
                    ale będzie dużo mniej wygodny, bo nie będzie mógł już służyc za nosidełko. Jak
                    Miś zaśnie to dotychczas się go brało z całościa i niosło w foteliku. A teraz
                    trzeba będzie go chyba budzić. Czy macie inny pomysł na taką sytuację? Bo
                    szczerze mówiąc trochę mnie to zastanawia.
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 21:45
                      Hej dziewczyny smile)

                      Powiedzcie mi czy wasi mezowie tez tak duzo pracuja? Juz mam dosyc tego
                      samotnego (z dziecmi oczywiscie) spedzania czasu i radzenia sobie ze wszystkim.

                      Julcia od tygodnia prawie wcale nie raczkuje. Tylko czasem. Troche mi zal, ze
                      juz chyba nigdy nie bede miec raczkujacego brzdaca w domu. A przynajmniej mam
                      takie plany wink No ale z chodzeniem radzi sobie super. Tak smiesznie chodzi z
                      tymi raczkami w gorze smile A juz najbardziej mi sie podoba kucanie. Pamietam
                      Sebcio tez tak kucał, zawsze mi sie to strasznie podobalo.

                      Mam straszny problem z tymi prezentami. Nie dosc ze nie od konca wiem co chce,
                      to jeszcze nie mam jak cokolwiek kupic bo moj maz pracuje nawet w sobote i
                      niedziele (duze zlecenie i do wilgili male szanse na zmiane) i nie ma z kim
                      dzieci zostawic.

                      Pozdrawiam
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 08:24
                        Cześć
                        No przykro mi kosciptrupku, że nie trafiłam, ale wiesz mamy mężów o tym samym
                        imieniu hihi.
                        Ale wczoraj się zdziwiłam słuchajcie, siedziałam sobie na łóżku i depilowałam
                        brwi, trzymałam w ręku lusterko (takie małe kieszonkowe) i oczywiście dojrzał
                        je Kuba. Dałam mu, żeby sobie obejrzał, a gdy zaczął je wkłądać dobuzi to mu
                        zabrałam. A on szarpnął mnie za nogawkę od spodni i zawołał wściekły daj mi,
                        dosłownie mnie zamurowało. Tak powiedział bo słyszał to również mój mąż. Ale to
                        nie koniec. Dałam mu to lusterko, a mąż do niego "Kubusiu dasz tatusiowi?", a
                        Kuba na to nie,nie,nie. Normalnie nas rozwalił, stwierdziłam, że rośnie nam
                        mały geniusz. Tak naprawdę to zdaję sobie z tego sprawę, że mały nie wiedział
                        co mówi, ale to było niesamowite.
                        Odebrałam kieronicę, fajna i ma lusterko z boku hihi, nie będzie mi już może
                        mojego zabierał.
                        Kosciotrupku jak kupowałam małemu nowy fotelik to też pomyślałam o tym samym co
                        ty, że niestety już sobie go nie wyjmę razem z Kubą i niestety często trzeba go
                        budzić jak wysiadamy. No i jeszcze wkurza mnie to jak np. jeździmy po marketach
                        (czegoś szukamy) i co chwila trzeba go rozpinać, wysadzać, wsadzać i zapinać.
                        On się przy tym denerwuje i jeszcze do tego gruba kurteczka przeszkadza, ach
                        koszmar. No ale najważniejsze, że jest bezpieczny.
                        Echoo rozumiem Cię, mój mąż dwa miesiące temu też pracował dłużej, ale chociaż
                        niedziele miał wolne, rozumiem że nic nie możesz załatwić, dobrze z porozmawiać
                        z mężem, bo on pewnie wraca zmęczony. Ale nie przejmuj się to napewno minie,
                        pomyśl sobie, że już za chwilę święta i będziecie przez kilka dni wszyscy
                        razem, całą rodzinką.
                        Pozdrawiam.
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 09:49
                          Zobaczcie mojego reniferka
                          tu, tu i tu

                          Pozdrawiam
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 10:14
                            Echoo cudownego masz tego reniferka.
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 11:01
                              Hej
                              Jakoś ciężko mi się zabrać za napisanie czegokolwiek bo u nas w kompie nadal
                              grasuje ten paskudny wirus i nie możemy się go pozbyć. Zostaje nam chyba tylko
                              przeinstalowanie systemu sad

                              Echoo cudny reniferek.
                              Mój mąż niestety też ciągle po godzinach zostaje i wogóle nie pamiętam kiedy
                              spędziliśmy we trójkę trochę czasu, bo jak wraca z pracy to nadal przy kompie
                              siedzi i kończy coś, albo jakieś faktury wystawia.
                              Pocieszają mnie trochę Święta, ale też marnie, bo na wigilię jedziemy do
                              rodziny męża, a na resztę Świąt do mojej a to prawie 500 km, jakoś trudno mi
                              sobie wyobrazić Kasię w samochodzie tyle czasu sad

                              Mega a ja myślę, że Kubuś doskonale wiedział co mówi. Kasia też mówi daj to
                              kiedy czegoś chce, a jak nie dostaje to powtarza, aż dostanie. Nie umie za to
                              mówić nie. obaczysz teraz jak mu się już język rozwiąże to zacznie mówić na
                              całego.
                              Super, że zakupy na allegro udane, ja jakoś się bałam na Święta bo myślałam, że
                              mogą nie dojść czy coś, a nie chciałam wpadek, a miałam straszną ochotę kupić
                              stolik playskool airtivity. Za to kupiłam fontanne piłeczek w sklepie w
                              promocji.

                              Pozdrawiam
                              • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 14:00
                                Cześć dziewczyny wreszcie udało mi się do WAs zajrzeć, mam remont i straszne urwanie głowy - jak tu sprzątać z rocznym brzdącem.......?
                                Śliczne są te Wasze skarby! Jeszcze tylko nie poznałam Kasi, no i sama nie przedstawiłam mojej córeczki, ale wkrótce się ujawnimysmile)
                                Madziu ja też chcę kupić Darii ten stolik Chicco - na urodziny które ma już w styczniu 11 - tego!! - (jaki Ty zamówiłaś, ze zwierzątkami? Bo są dwa rodzaje) i obawiam się tego zamawiania! No i trochę kosztuje, więc nie wiem czy warto.
                                A odnośnie prezentów gwiazdkowych - czym Wasze dzieci najbardziej lubią się bawić? Jakimi zabawkami? MOże mi coś podpowiecie!
                                Pozdrawiam serdecznie
                                Aśka

                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 14:55
                                  Cimka1 mój Kuba kończy roczek dzień później od Dariismile
                                  Ten stolik chicco, który zamówiłam to MODO 2 w 1.Skopiowałam opis: 1 STRONA TO
                                  BLAT,KTORY JEST JEDNOCZESNIE PODSTAWA DO BUDOWANIA Z KLOCKOW CHICCO MODO,W
                                  ZESTAWIE ZNAJDUJA SIE RÓWNIEŻ KLOCKI,2 STRONA JEST TO WIELOFUNKCYJNY BLAT DO
                                  ZABAWY,ZNAJDUJA SIE TU PRZEROZNE ATRAKCJEsmileJEST PIANINKO,KTORE POSIADA 3 TRYBY
                                  GRANIA,MOZEMY JE ODCZEPIC I MOZE BYC SAMODZIELNA ZABAWKA,MOZEMY TEZ JE
                                  PRZYCZEPIC DO LOZECZKA NPsmileW KOMPLECIE SA SPECJALNE UCHWYTY DOP TEGO CELU,JEST
                                  MINI KSIAZECZKA,MALA MULA,UKLADANKA,MUCHOMOR JESLI GO NACISNIEMY KRECI SIE
                                  ROBAK NA KARUZELI,SLIMAK,GDY NACISNIEMY LISTEK PODSKAUJE PASIKONIK,DO BLATU
                                  PRZYMOCOWANE SA KRECACE PILECZKI,GASIENNICA,WSZYSTKO GRA,KRECI
                                  SIE,TERKOCZE,PRZESUWA. Moim zdaniem jest fajny bo jak widać ma bardzo dużo
                                  funkcji i mam nadzieję, że coś Kubusia zainteresuje. Niestety kosztował
                                  165zł+15zł koszt przesyłki, ale to i tak jest dużo mniej niż w sklepie (chyba
                                  269zł) i chyba będzie to prezent od nas z okazji zaległych Mikołajek, gwiazdki
                                  i roczku.


    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 15:02
      Cześcsmile
      Zaczynam pisac ten post po raz 3-ci. Poprzednie 2 skasował Robson- escape i
      wszystko posżło w kosmos. Informatyk z niego...
      Echoo, twój renifer jest cudny!!A jeśli chodzi o mężów: mój spędza w pracy
      większosc dnia. Wychodzi bladym switem a wraca późno wieczór albo w nocy.
      Tylko, ze on to robi we Wrocławiu, a ja jestem w krakowie. Ale jak przyjezdza
      na weekend, to cały czas wisi na telefonie. Od 2 stycznie będzie w krakowie, bo
      zmienia prace, ale nie sądzę, zeby cos sie zmieniłosmile
      Mega, mnie sie wydaje, ze Kubus dokładnie wiedział co robi: chcial cos i po
      prostu ci o tym powiedziałsmilesmilesmile.
      Co do prezenów, to ja dzis całkiem sporo kupiłam. Jeszcze tylko dla moich
      rodziców i już. Robson dostanie bardzo duzo prezentów od całej rodzinki, więc
      ja sobie odpuściłam...Tzn dostał ode mnie taka fajną bluze polarową, a o
      zabawki zatroszczą sie innismile Ale jesli chodzi o zakupy na allegro, to ja
      często kupuję i nigdy sie nie nacięłam. Zawsze wszystko było ok.
      Robson i tak najbardziej lubi torby po prezentach, kable i moja komórkę. Choc
      ostatnio dostał taką żyrafe lego-duplo i wykazał zainteresowaniesmile.
      Czy wasze dzieciaki gryzą, drapią i szczypią?Robson zwariował na punkcie
      gryzienia: przytula sie do mnie i znienacka gryzie w ucho albo w policzek...A
      potem soczysty i mokry całus...A teraz idziemy sie chwilkę zdrzemnąć- Robson
      wstał dzis o pół do piątej!! Tylko na spacerze chwilkę pospał a jestem
      półprzytomna. Pozdrawiamy wszystkich cieplutko- Beaat i Roberciksmile
      • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.12.05, 09:59
        witam wszystkich.nie miałam czasu pisać,bo Kacper cały czas jest przy mnie.Mój
        mąż to nie dość,ze całymi dniami pracuje,to jeszcze na ryby jeźdź.niewiem,czy
        to ten okres gorączkowych przygotowań do świąt jest powodem naszych
        kłótni.nieraz mam go dosyć.A mały jak na złość wszystko z szuflad wyrzuca,potem
        do nich włazi i skacze.dvd musi być ciągle włączone,jak tylko wyłącze odrazu
        znowu włączy.a łazienka to koszmar,jak tylko zobaczy otwarte drzwi zaraz w
        ubikacji się myje.Normalnie szatan nie dziecko.pozdrowienia
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.12.05, 14:16
          beata3351 ja też się kłocę z mężem, prawie codziennie, już nam weszło w krew, a
          jak sobie nie pokrzyczymy na siebie to się sami sobie dziwimy. W dodatku mój
          mąż stwierdził ostatnio, że ja to powinnam mieć na imię "pretensja" (ładnie
          niesmile.
          Ale się uśmiałam, już wyobrażam sobie Kacperka myjącego się w ubikacji.
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.12.05, 23:02
            Witam !!!!!!!
            Trochę nas nie było, ale tak to bywa pod koniec roku. Plany napięte,że nie
            wiadomo, za co po przyjściu z pacy się złapać. Pocieszam się, iż po nowym roku
            będę miała internet w pracy do swojej dyspozycji, więc będę mogła częściej
            wpadać. Czy troszeczkę za nami tęskniłyście?hihi
            Ja również martwię się o Nikolę. Myślę,że wszystko jest ok. a milczenie
            ozacza,że dziewczyny dochodzą do siebie po pobycie w szpitalu!!!!! BUZIAKI DLA
            NICH!!!!
            Witam nowe mamy!!!!
            Po przeczytaniu zaległości stwierdzam,że nasze dzieci robią ogromne postępy w
            swoim rozwoju!!!!!!!
            Z nowych postępów Zuzanki mogę wymienić:
            1. kładzie się główką na poduszeczkę i robi luli luli, kładzie swoje
            misie i lalkę do spania
            2. mówi nie, nie nie jak pozostałe maluchy.
            3. pokazuje paluszkiem na rzeczy, które chce
            4. bije pięknie brawo
            5. mówi tata na okrągło i czasami baba
            Od kilku dni je pasją stał się telefon. Co do chodzenia to woli jednak bardziej
            czworaka. Kocha tańczyć jak widzi,że podchodzę do wieży to od razu wstaje na
            nóżki i zaczyna się cieszyć. Na topie jest płyta mini mnin i słynna żaba.

            Zazdroszczę Wam już zakupionych prezentów ja jeszcze się waham, co to ma być.
            Myślałam o stoliku z chicco lub jakiejś zabawce wydającej dźwięki. Nie wiem,
            co to ma by?
            Popatrzę na allegro może cos mi wpadnie w oko. Musze zmienić fotelik
            samochodowy.
            Jaki śliczny reniferek nas odwiedził!!!!!
            pozdrawiam
            wyślę Wam jutro nowe zdjęcia małej
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.12.05, 08:17
              Hej
              Opisałam się wczoraj jak głupia a dzisiaj wchodzę a tu nie ma mojego postu sad
              coś go zwyczajnie wcięło.

              Madziara, ale Zuzia zdolna - gratuluję. No i jasne, że tęskniłyśmy za Tobą i
              Zuzią. Super, że po nowym roku będziesz już częściej do nas zaglądać.
              Kasia jeszcze tyle rzeczy nie potrafi.

              Ja też codziennie myślę o Gosi i Nikoli i jakoś mi tak smutno, że nic nie wiemy
              trzymam mocno kciuki żeby wszystko było ok i żeby do nas wróciły.

              Tak sobie przypomniałam jak to było kiedy zaczęłysmy się tu spotykać, to nasze
              maluchy były jeszcze takie niekumate i wogóle leżące, a teraz to prawdziwe
              żywioły smile No i niedługo będziemy świętować pierwsze urodzinki.

              Kończę bo Kasia już zaczyna bój o klawiaturę i zaraz wszystko stracę co
              napisałam
              Pozdrawiam
              • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.12.05, 14:44
                Witajcie dziewczyny
                Długo nas już tu nie było ale niestety tak jakoś ostatnio mamy bardzo mało
                czasu ale pozdrawiamy wszystkich bardzo goraco i serdecznie. Mamy nadzieję że
                jeszcze nas pamiętaciesad
                Nie zdążyłam nawet wszystkich postów przeczytać ale jakoś raźniej mi się
                zrobiło jak przeczytałam, że Wasi mężowie też pracują całymi dniami bo już
                myślałam że tylko my nie mamy dla siebie w ogóle czasu. Mój mąż parcuje na dwa
                etaty i jak wraca z jednej parcy to je obiad i idzie do drugiej pracy albo
                pracuje w domu sad
                Teraz może coś bardziej optymistycznego, Piotruś łobuzuje niemożliwie wszędzie
                jest go pełno nauczył się wchodzić i schodzić na kanapy i łóżka i bardzo go to
                bawi. Od kilku dni robi coraz większe postępy w chodzeniu tzn. sam się puszcza
                i idzie kilka ładnych kroków np. z pokoju do korytarza. Najczęściej mówi tata
                czasami mama, nie, papa, kaka, baba, bam. Potrafi też zrobić kosi kosi, papa i
                pokazać jak kocha mamę wtedy się przytula i obejmuje mnie za szyje a ja jestem
                w siódmym niebie( to dobiero potrafi od 2 dni).
                Echoo śliczny ten Twój reniferek.
                A czy coś wiadomo co u Gosi i Nikoli?
                Co do zabawek to u nas granuszek na klocuszek się bardzo sprawdza Piotrek
                bardzo lubi sie nim bawić oraz bawi sie taką gąsieniczką którą jak się ciągnie
                za sznureczek to się kręcą takie kolorowe skrzydełka a od gwiazdora dostanie
                pociąg fisher price.Aha na mikołaja dostał renifera na biegunach z Ikei ale na
                razie zainteresowanie bez rewelacji.
                Jeszcze raz gorąco Was pozdrawiamy i życzymy zdrówka smile
                Jak macie jakieś nowe zdjęcia to bardzo chętnie obejrzymy.
                Kasia i Piotruś
                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.12.05, 06:25
                  Czescsmile Ależ ranny ptaszek z tego mojego synka! juz od 05:30 jestesmy na
                  nogach..A ja jeszcze chętnie bym pospała.Mlody juz rozwalił wszsytkie zabawki i
                  szaleje na całego.
                  Wogóle ostatnio nie najlepiej śpi. ALe to przez zęby: wyzynają mu się kolejne,
                  tym razem górne dwójki i trójki. Podobno kły najbardziej boląsad. I tak dzielny
                  z niego chłopak, bo oprócz tych problemów ze spaniem nie ma zadnych innych
                  dolegliwosi ( odukac). Dzis spróbuje kupic jakiś preparat na ząbkowanie, bo ten
                  brak snu to bardziej mnie się daje we znaki niż jemu.
                  Keiti, gratulacje dla Piotrusia!! Jak ja bym chciała, zeby Robson sie do mnie
                  przytulil...A on na razie tylko gryziewink.
                  Upss, uciekam, bo troche marudzi. Moze jeszcze chwilkę pospimy?
                  Pozdrawiamy wszystkich bardzo cieplutko.
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 07:55
                    Cześć
                    ata0904 mój Kuba dzisiaj od 5 nie śpi (a ja do pracy). Nie pamiętam już nocy,
                    którą by Kuba przespał, już się z mężem przyzwyczailiśmy, mam tylko nadzieję,
                    że to się niedługo skończy.
                    Cimka1 bardzo dziękuję za zdjęcie Darii, ale ma piękne oczy i jakie gęste włosy
                    (w porównaniu do Kuby).
                    Pozdrawiam
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 09:41
                      Hej
                      Widzę że problemy ze wczesnym wstawaniem nie dotyczą tylko naszego brzdąca.
                      Kiedy to się skończy? Już byśmy z mężem chcieli odzyskać własne łóżko dla
                      siebie i przespać całą noc, ale nic tego nie zapowiada a ja nie mam serca
                      katować Kasi trzymaniem jej na siłę w łóżeczku.

                      Przesłałam wam kilka zdjęć Kasi na pocztę gazetową.

                      Narazie kończę bo mój maluch domaga się uwagi

                      Pozdrawiam
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 10:05
                        Hej

                        Alez Kasia to śliczna pyziulka a jaka ma zdolna mamusie smile)) super fotki, w
                        jakim programie sie tak zdjecia fajnie obrabia?

                        Nie dostalam fotek od Cimki

                        Wczoraj goscilismy tesciów. Wiecie co, ta moja tesciowa to jakas dziwna jest. W
                        zeszlym roku pod choinka Seba zanlazl (od niej) zestaw lego primo, taki dla
                        okolorocznych dzieci, podczas gdy on buduje z tych najdrobniejszych lego od
                        dawna, ona o tym wie oczywiscie, no i mlody byl smutny. No ale wczoraj to juz
                        zupelnie przegiela. Julce dala takiego fajnego pieska szczekajacego tommy a
                        Sebciowi taka nakrecana pozytywke. Pozytywka jest dosyc ladna ale nie za bardzo
                        wiem co 4-latek ma z nia robic. DO tego jest szklana i raczej nadaje sie do
                        stania na polce. Sebie to sie plakac chcialo. Mikolaj Julce dal fajny prezent a
                        on dostal cos dla doroslej osoby. Ehhh no i musialam dac mu laptopa co kupilam
                        mu pod choinke bo byl tak smutny ze mi sie serce kroilo. A tesciowa to bym
                        zamordowala za takie prezenty. Wolalabym zeby nic nie przywozila dla dzieci. Do
                        tego wszyscy sie zachwycali Julcia, a na mojego bidaka nikt nie zwracal uwagi.
                        Szkoda mi sie go zrobilo, tez kiedys tego doswiadczalam, rodznka rozplywala sie
                        w zachwytach nad moja o 2 lata mlodsza siostra a mnie jakby nie bylo.


                        Koncze bo u mnie mlyn w pracy. Pa
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 10:07
                          Aha i wszystkiego naj naj dla Kasi.
                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:09
                            Hej
                            Echoo dzięki za życzenia dla Kasi, ale te nasze brzdące szybko rosną smile
                            Rozumiem co masz na myśli pisząc o Sebie, ja jestem najstarsza z rodzenstwa i
                            zawsze wszyscy zachwycali się tymi młodszymi jakie fajne, mądre i wogóle a ja
                            musiałam tego wysłuchiwać choć też chciałam być taka fajna i mądra sad

                            Nie będę pisać już co myślę na temat prezentu dla Sebastianka od Twojej
                            teściowej bo szkoda słów.
                            Poza tym to nie tylko Twoja teściowa ma idiotyczne pomysły co do prezentów,
                            moja kupiła dla Kasi rowerek sad)
                            I za żadne skarby nie dała się przekonać że Kasia jest za mała do rowerka i że
                            za rok to byłby idealny prezent - no cóż nie słuchała mnie, nie słuchała nawet
                            własnego syna to ja już nie wiem co do tej kobiety może trafić. Za prezent
                            oczywiście podziękujemy ale zostawimy go u babci niech jej zgraca dom bo my
                            miejsca na niego nie mamy i też jej to mówiłam.

                            Kasia już prawie wogóle nie raczkuje tylko chodzi cały czas.
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:28
                              Aha
                              ten program do obróbki zdjęć to Paint Shop Pro 9,0 - ściągnęłam z internetu
                              wersję próbną, a na stronie Noworodka jest praktycznie cała instrukcja obsługi
                              ącznie ze zdjęciami.
                              Pomysł na program podała mi Gosia_Nikola Ciekawe co u nich. Mam nadzieję, że
                              wszystko ok, bo jakoś długo Gosia nic nie pisze.
                            • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:31
                              Witam wszystkie styczniowe mamy. Moj synek Patryk urodzil sie 26.01.2005. Pat
                              chodzi juz sam a czy Wasze bejbi tez? Czy slyszalyscie o tym,ze podobno
                              wiekszosc dzieci urodzonych w zimie ma krzywice?Ostatnio gdzies to uslyszalam.
                              Pat mowi juz kilka slowek np mama,tata,idz,chodz,papa-nie umie jeszcze robic
                              papa raczkawinkale tosi-tosi klaska juz prawie miesiac,poza tym ma juz osiem
                              zabkow -po cztery na gorze i na dole(a wlasnie,czy myjecie swoim pociechom
                              pierwsze zabki? bo ja staram sie myc Patowi po kazdym jedzeniu,narazie sama
                              woda,albo roztworem z rumianku).Zastanawiam sie teraz czy zaszczepic Pata na
                              HIB,co prawda narazie jest w domu i nie ma za bardzo kontaktow z innymi dziecmi
                              ale czesto chodze z nim na zakupy-bo wiadomo,tata w pracy od rana do
                              wieczora,babcie tez pracuja wiec dziecko ma kontakt z roznymi osobami.
                              No wystarczy narazie,bede wdzieczna za wasze opinie i pozdrawiam cieplutko Was
                              i Wasze pociechy Monika.
                              keepondreaming.blog.onet.pl/
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:52
                                Echoo nie przejmuj się, ja właśnie, żeby uniknąć głupich prezentów od
                                teściowej, kupiłam sama (tą kierownicę na allegro), teściowa dała nam pieniądze
                                i to będzie prezent od niej. Dobrze, że mój mąż ją zagadałsmile
                                Mamokasienki śliczne zdjęcia, zwłaszcza podobał mi się króliczek. Kawał kobitki
                                już z Kasismile
                                Witam serdecznie nową mamusię monika25lbn.
                                Co do mycia zębów to my mamy z tym duży problem, bo Kubuś się wścieka jak ja mu
                                wkładam szczoteczkę do buzi i sam też nie chętnie to robi. Właśnie nie wiem co
                                mam z tym zrobić, może mi coś doradzicie.
                                Ja jutro chyba z Kubusiem na szczepionkę przeciw gruźlicy, aż się boję.Zawsze
                                dobrze znosił szczepionki i oby tak było i teraz, bo w środę muszę Kubę
                                sprzedać znajomej na parę godzin, bo niestety mam pogrzeb, umarł mi dziadek.
                                Jakoś nie potrafię cieszyć się z nadchodzących świątsad
                                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 14:09
                                  Właśnie odebrałam zdjęcia Kasieńki, śliczna z niej kobitka a z mamy zdolna
                                  kobitka. Kasia wygląda na starszą dziewczynkę tzn. wydaje mi się że jest
                                  większa od mojego Piotrka. Bardzo ładne zdjecia Kasieńkismile
                                  Pozdrawiamy i prosimy inne mamy o fotki my też postaramy się wysłać nowe fotki.
                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 14:41
                                    Hej dziewczyny
                                    Na początek witam nową mmusię Monikę i Patryczka.

                                    Mega bardzo mi przykro z powodu Twojego dziadka. Teraz jest napewno w lepszym
                                    miejscu. Zawsze tak się pocieszam kiedy odchodzi ktoś bliski.

                                    A moja Kasia to duża kobietka pewnie z 11 kg już waży albo i więcej nie mam
                                    wagi i nie wiem.

                                    Co do Kasi umiejętności to niestety bardzo mało już raczkuje, znacznie bardziej
                                    podoba się jej chodzenie. Nie umie jeszcze wchodzić na łóżko ale świetnie radzi
                                    sobie ze schodzeniem.
                                    No i umie mówić mama, tata, baba, lala, daj to, i si (gorące) i czasami am.
                                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 17:47
                                      Mega mi tez przykro z powodu śmierci dziadka sad

                                      A Kasia to rzeczywiscie duza panna. 11 kg to juz jest co nosic smile) A jesli
                                      chodzi o raczkowanie to wielka zaleta nieraczkowania a wlasnie chodzenia sa
                                      czyste kolanka. Przynajmniej juz nie doluje sie z powodu niedociagniec w
                                      czystosci moich podlog smile)) Julcia juz chodzi bardzo sprawnie, biega na
                                      prostych nogach i juz malo ma spotkan z podloga. W koncu nauczyla sie schodzic
                                      z lozek, bo wchodzic umiala juz od dawna i ciagle spadala. Jesli chodzi o
                                      mowienie to malo nowosci, a wlasciwie ich brak, za to widze postepy w
                                      rozumieniu tego co ja mowie. No a z negatywnych rzeczy to chyba zaczyna sie
                                      nowy katar, ale czego sie spodziewac kiedy Seba kaszle i kicha a na piatek
                                      mielismy zaplanowany wyjazd sad
                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 14:32
                                  Witam wszystkich po raz drugi: znowu Robsin był w akcji i skasował mi całego
                                  posta..Więc zaczynam od nowasmile
                                  Mamoksienki- bardzo dziękuję za zdjęcia- Kasia wygląda na nich przefajnie!!Ja
                                  tez nie dostałam zdjęc od Cimki- czekam więc.
                                  Widze też ze problem wstawania nie dotyczy tylko nas. Co te dzieci widza w
                                  naszych łóżkach,ze tak lubią w nich spac? I to zeby tylko spac!! Robson tak sie
                                  rozpycha, ze ja po prostu wisze na samiutkiej krawędzi. A jak juz Adam jest
                                  przez weekend, to musze sie wynosic do drugiego pokoju!! Skandal- faceci w
                                  jednym łóżkuwinka ja na sofie..
                                  Witam Monikę26lbn- wiesz, mój Robert tez urodził sie 26 stycznia. Ale z tego co
                                  napisałaś, to Twój synek gada jak najętysmile Robson tez mówi, ale tak bardziej po
                                  swojemu.A z ostatnich osiągnięc: chodzi przy wszsytkich meblach!! Własnie teraz
                                  ma wielkiego guza nad lewym oczkiem, bo walnął łebkiem o krzesło. Było trochę
                                  płaczu, ale nie za wiele- taki z niego twardziel. I nawet te kolejne zęby znosi
                                  ze spokojem. Mam nadzieję,ze do nOwego Roku juz wyrosną- wtedy będzie miał 10!!
                                  Sześc na górze i cztery na dole. Ostatnio w myciem zebów nie ma kłopotu. Chyba
                                  nawet to lubi, po warunkiem,ze nie trwa to dłużej niz 10 sekundsmilesmile. Z tym ze
                                  ja myję mu ząbki góra 2 x dziennie. A na początku myłam mu zęby i dziąsełka
                                  palcem umaczanym z słabiutkim roztworze szałwi. Przyzwyczaił sie ze mu gmeram w
                                  buzi i z teraz ze szczotki nie robi większego problemu.
                                  W kwestii prezentów dla maluchów: Robert dostał od teściów taką gąsienicę Lego,
                                  której nakłada sie klocki na grzbiet: bardzo mnie zaskoczyli tym wyborem, bo
                                  gąsienica jest na prawdę fajowa. Sama bym taka kupiła. Ale to tylko wyjątek
                                  potwierdzajacy regułe i "wypadek przy pracy". Nie przejmuj sie Echoo ale żal
                                  mi Sebanka, który musiał byc koszmarnie rozczarowanysad Dorosli powinni miec
                                  zdecydowanie więcej taktu w kontaktach z dziecmi. Miejmy nadzieję, ze szybko o
                                  tym rozczarowaniu zapomni.
                                  Mega, przykro mi, bardzo Ci współczujecrying.
                                  serdecznie Was pozdrawiamy- Beata z Robsonikiem
                                  • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 02:08
                                    Hej,dzieki za mile przyjecie.Jest prawie 2-ga w nocy a ja nie moge zasnac-to
                                    chyba przez to,ze od kilku dni biore antybiotyk,a jak przeczytalam co sie po
                                    nim moze dziac,to az szok.Ok koniec o mnie teraz Pat.
                                    No wiec moje sloneczko wazy 11.90 i ma 74 cm. Ciemiaczko calkiem zaroslo.
                                    Pat od mniej wiecej miesiaca wspina sie na kanape i tapczan,ze schodzeniem to
                                    roznie bywa,uczymy go tak,ze najpierw spuszcza nogi,ale Pat szybko zapomina o
                                    tym.
                                    Ja zabki myje Patowi taka sylikonowa nakladka na palec,to wyglada troszke jak
                                    naparstek chybawink,tez czasami jest cala wojna z tym myciem,byc moze beda teraz
                                    nowe zabki wychodzily,bo cos widze znowu zaslinione bejbi i moze to przez to.
                                    Ale tez sie chyba przyzwyczail.
                                    A musze napisac,ze Pat od 2-go miesiaca zycia spi z nami.Wlasciwie to wszystko
                                    przezemnie,bo mi tak bylo wygodniej,a ze mamy duze lozko to nie bylo
                                    problemu,tylko maz troche sie boczyl,bo mielismy dwa lozeczka(jedno sprzedalam)
                                    praktycznie nie uzywane,no i jeszcze on zawsze mowil,ze dziecko powinno spac
                                    samo a ja lubie przytulic sie do Pata-on jest taki cieplutki. Teraz mysle,ze
                                    chyba ciezko bedzie oduczyc go tego ale moze damy rade,chociaz mojej siostry
                                    corka ma 7 lat i nadal spia razem,tylko u nich tata spi calkiem oddzielnie a na
                                    to moj maz chyba by sie nie zgodzil,chociaz nie probowalam.
                                    A wlasnie jesli chodzi o spanie to ile czasu i ile razy Wasze dzieciaczki spia
                                    w dzien?
                                    Patrys jak nie chce np jesc to mowi "mama nie,nie nie!"
                                    Pozdrowionka dla wszystkich mam.
                                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:21
                                      monika25lbn mój Kuba śpi 2 razy dziennie, przeważnie raz około 2 godziny po
                                      śniadanku i zabawie, drugi raz około godzinki. Muszę coś z tym zrobić, żeby
                                      spał tylko raz w południe, bo dzisiaj obudził się o 4 wyspany, uśmiechnięty i
                                      bawił się u nas w łóżku. Był kochany, dawał mamie smoczka, pić tylko dlaczego o
                                      4 rano. Ja z mężem nieprzytomni. Mały zasnął po 5 a mój mąż na 6 do pracy, tak
                                      mi szkoda.
                                      Dzisiaj idziemy na szczepienie to zapytam pediatry co mam robić,żeby Kuba się
                                      tak nie budził w nocy. Pewnie nic mądrego mi nie powie, ale co mi zależy
                                      zapytać.
                                      Pozdrawiam.
                                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:41
                                        Mega jakie szczepienie macie teraz? No i trzymam kciuki za Kubusia żeby
                                        dzielnie zniósł zastrzyk.

                                        POwiedzcie mi jeszcze jakie macie teraz szczepienia. Bo ja myślałam, że są
                                        jakieś konkretne zalecenia odnośnie szczepienia niemowląt i dzieci i zazwyczaj
                                        są one dla dzieci w tym samym wieku, a my mamy iść na kontrolę dopiero jak
                                        Kasia skończy rok. Ostatnie szczepienie mieliśmy w lipcu i żadnych kontroli ani
                                        wizyt w międzyczasie nie miałyśmy wyznaczonych. Nie wiem o co w tym wszystkim
                                        chodzi.
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:41
                                        Witam

                                        pisze z domku bo Seba chory i siedzimy w domu sad chyba juz czas pozegnac sie z
                                        wizja swiat z moimi rodzicami, ponad 400 km to stanowaczo za dluga droga dla
                                        chorego dziecka sad No i jesli sie nic nie zmieni na lepsze to w zaleznosci od
                                        stanu albo zostaniemy w domu albo pojedziemy do tesciow (1 h jazdy). Siedze
                                        sobie, staram sie nie myslec negatywnie, slucham koled i pomimo tego
                                        niepokornego chorasa - swiatecznie mi smile
                                        Nie mam opiekunki od stycznie, w wlasciwie juz teraz nie mam, nie mam
                                        prezentow, bo siedze w domu i nie mam jak wyjsc na zakupy czy rowiesic
                                        ogloszenia. Maz nie wraca o normalnej porze do domu, niestety. WIec siedze w
                                        domu i optymistycznie licze ze wszystko sie samo ulozy smile Jula płaczek stoi
                                        obok i buczy musze konczyc
                                        Pozdrawiam
                                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:37
                                      Hej dziewczyny

                                      Ja też narazie myję Kasi ząbki taką silikonową nakładką na paleć, ale moje
                                      mycie trwa może 5 sekund a później Kasia przejmuje zadanie i sama już się bawi
                                      swoją nakładką na palc traktując ją bardziej jak smoczek.

                                      Echoo dużo zdrówka dla Julci i Sebastianka, może tym razem to nic poważnego.
                                      Co do podłóg to ja u nas codziennie odkurzam chociaż Kasia bardzo boi się
                                      odkurzacza i codziennie zmywam podłogi a i tak zawsze są jakieś
                                      niedociągnięcia sad Ja to żartuję z Kasi, że nie lubi odkurzania bo sprzątam jej
                                      z dywanu wszystko co mogłaby upolować.

                                      Ata super, że chociaż Twoi teściowie trafili z prezentem dla Robsona, bo już
                                      zaczęłam tracić wiarę, że dziadkowie mają pojęcie czym bawią się nasze pociechy
                                      i co może je zainteresować.

                                      Monika25lbn u nas jest bardzo podobna sytuacja do Twojej ze spaniem. Nawet mój
                                      mąż ma podobne podejście do Twojego męża, bo nigdy by się nie zgodził spać
                                      osobno. Raz go tylko eksmitowałyśmy z Kasią jak był chory żeby Kasi nie
                                      zaraził. No i twierdzi, że dziecko powinno spać w swoim łóżeczku, ale ja tak
                                      lubię mieć tego swojego malucha przy sobie.

                                      Od tygodnia zaczęłam Kasię przenosić do jej pokoju tzn. przeniosłam już jej
                                      rzeczy i zabawki, zostało nam tylko jeszcze łóżeczko, ale to po nowym roku.
                                      Fajnie bo plan na przeprowadzkę Kasi do jej własnego pokoju miałam juz od
                                      początku wakacji, ale jakoś mi się przeciąga.

                                      Znowu długo mi wyszło
                                      Pozdrawiam
                                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:50
                                        to jeszcze raz ja
                                        Monika25lbn właśnie przejrzałam Twojego bloga i nie jestem pewna ale czy ten
                                        Lbn to Lulin? Bo my jak jeździmy do moich rodziców to zawsze przez Lublin, a
                                        poza tym tam studiuje mój brat, a siostra skończyła studia na UMCS.
                                        Tylko mnie wywiało na Polską Syberię smile Ale tu mi się podoba i nie zamieniłabym
                                        tego miasta na żadne inne.
                                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 09:00
                                        Echoo jesteśmy z Tobą, niczym się nie przejmuj, zobaczysz wszystko się dobrze
                                        ułoży. Dużo zdrówka dla Julci i Sebanka.
                                        Mamokasienki to szczepionka przeciw gruźlicy. Też się zdziwiłam, że kazała
                                        przyjść jak Kuba skończy 11 miesięcy, bo czytałam że ta szczepionka jest po 12
                                        miesiącu, no ale nie będę się sprzeczać.
                                        • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 11:31
                                          Witam z rana i musze powiedziec,ze nawet wyspalam sie po nocnym siedzeniu przed
                                          kompemwink.Pat wstal jak zwykle o 7:30,jakos tak budzi sie dokladnie na
                                          teletubisie-bardzo lubi je ogladac,pozniej sniadanko,odkurzanie,ok 10:30-11
                                          znowu zasypia troszke a ja myje podlogi,robie pranie-prasowanie a czasmi jak
                                          zdaze,to kopikwink
                                          mamakasienki1- tak lbn to Lublin,mieszkamy tu od zawsze.Ja
                                          rowniez "studiowalam" na UMCS-ie pedagogike zaoczna-zaczelam w tym roku ale
                                          niestety jakos nie mialam z kim Pata zostawic,bo wszyscy zmeczeni po tygodniu
                                          ciezkiej pracy((.Szkoda troszke ale moze w przyszlym roku cos wymysle.
                                          A dzieciaki chyba sie zmowily,bo i Pat cos od trzech dni pokasluje,nie ma
                                          goroczki wiec nie ide z nim narazie do pediatry,bo dzisiaj jakby lepiej,juz nie
                                          jest zachrypniety ale na dwor nie wychodzimy.Zrobilam mu syropek z cebuli
                                          (babciny przepis) pamietam,ze bardzo go lubilam za mojego dziecinstwawink
                                          A z tym spaniem to chyba bejbi samo sobie reguluje,bo pytalam pediatry i
                                          czytalam troszke to oczywiscie kazde dziecko ma inaczej,ale Pat do niedawna
                                          spal 3x w dzien ale staram sie nie dawac mu za duzo spac tzn zabawiamy sie a
                                          jak juz bardzo marudzi,to niestety nie ma rady.
                                          Heh znowu sie rozpisuje ale to tematy rzeka dla mnie.
                                          no i chcialam spytac czy karmicie piersia,bo Pat sam sie odstawil i juz chyba
                                          dwa miesiace nie ssie,ortopeda mowi,ze dobrze,bo po co jak ma zabki,mi
                                          wlasciwie wygodniej ale nie wiem czy dobrze dla malego.A jak sprobuje dac mu
                                          piers to jakos tak patrzy na mnie smiesznie albo sie smieje i nie wie o co mi
                                          chodzi. Pozdrawiam oczywiscie cieplutko.
                                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 12:39
                                            WItam znowu

                                            Monika mieszkasz tak blisko moich rodzicow ze az ci zazdroszcze. Ja pochodze z
                                            Pulaw, to rzut beretem smile))

                                            Jula ubustwia moje mleko i chyba nie predko sie odstawi. Najgorsze jest to, ze
                                            mnie strasznie gryzie

                                            Wlasnie rozmaslila banana na swiezo umytej podlodze, bez komentarza...
                                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 13:25
                                              Dzień dobry wszystkim.
                                              Ale dzis poskudna pogodasad Śnieg z deszczem i wiatr.Bylismy na spacerku, ale
                                              juz nas przywiało z powrotem do domu.
                                              Robert śpi 2 x dziennie: na spacerze ok. 10:30 przez jakies półtorej godziny i
                                              potem godzine po południu od 16:00. Widze, ze jak nie pośpi, to jest potem
                                              kompletnie nieprzytomny. I taki dożarty, ze aż strachsmile.
                                              Robson podobnie jak Julka uwielbia mamine mleczko. I tez ząbki jak szpileczki,
                                              ale najgorzej było jakies 2 miesiace temu- koszmarnie mnie pogryzł. Ale teraz
                                              juz jest ok, przyzwyczaiłam siesmile.
                                              A jak u waszych dzieciaków ze spaniem w nocy? Robson ostatnio budzi sie
                                              ok.23:00 z dużym płaczem. NIe wiem o oc mu chodzi. Moze to te zęby? Tylko ze
                                              tak rozpacza, że niczym nie mozna go uspokoic. Ma tak juz od soboty. Potem
                                              znowu ok.02- ale wtedy szybko trochę zje i spi dalej do pół do siódmej ( jak
                                              dobrze pójdzie). Ciekawe kiedy dzieciaki dadzą nam przespac całą noc.
                                              Ale Wasze dzieciaki są duze! Te 11kg Kasieńki i Pata to sporo w porównianiu z
                                              Robercikiem. On waży 9,8kg i ma 77cm. Nawet jak nie wiem jak to wygląda na
                                              siatce centylowej..ALe co tam, nie będę sprawdzac. Lekarz powiedział ze jest ok
                                              i juz.
                                              Echoo i Monika, zdrówka dla dzieciaczków. Niech maluchy nie choruja na Święta!
                                              A Kubuś na pewno dzielnie zniesie szczepienie.
                                              Pozdrawiam
                                    • kasia_dom Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 18:04
                                      Witam serdecznie!!!
                                      Jestem mama prawie 11 miesiecznej Weroniczki, ktora rowniez spi ze mna i mezem
                                      w lozkusmileTo rzeczywiscie wygodnesmileW dzien ma 2 drzemki,pierwsza ok.1,5 godz na
                                      spacerku,a druga 1godz ok 17!!!
                                      Chetnie poznam mamy zWarszawy!!!
                                      Siedze w domu z coreczkasmile
                                      • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 10:09
                                        Cześcsmile
                                        Chyba porządki i szaleństwo przedświateczne ogarnęło forum, bo niewiele postów
                                        jest ostatniowink Wstyd, ale ja jeszcze nie zaczęłam..Mam zamiar dzis po południu
                                        rzucic sie w wir. Ile zrobię, tyle będzie..A jutro po południu Adam przyjeżdza,
                                        to trochę się zajmie małym, a ja do kuchnismilesmile. Ale już dzis ubierzemy sobie
                                        choinkę. Ciekawe, jak Robson zareaguje? I gdzie ja ją postawię?
                                        Pozdrawiamy cieplutkosmile
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 11:39
                                          Hej dziewczyny
                                          Witam nową mamusię Kasię
                                          Ata nie przejmuj się ja też jeszcze nie robiłam generalnych porządków i jakoś
                                          odsuwam tą myśl jak najdalej od siebie. Dzisiaj idę do fryzjera bo nie byłam
                                          już chyba ze 3 miesiące, a pora coś ze sobą zrobić.

                                          Kasia ostatnio polubiła strasznie miskę w której ją myję zawsze kiedy zrobi
                                          kupkę i teraz ciągle w niej przesiaduje smile

                                          Jakoś nie czuję jeszcze atmosfery świąt i cieszę się, że wyjeżdżamy to
                                          przynajmniej ominie nas ten cały bałagan i zamieszanie.

                                          Pozdrawiam
                                          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 14:59
                                            Hej!
                                            Mamokasieńki- masz rację- nie będę sie przejmowacsmile a tak wogóle, to zaczęłam
                                            porządki od siebie- zafundowałam sobie manicure i regulacje brwi. A u
                                            kosmetyczki mały spał jak zabitysmile.
                                            Pozdrowionka cieplutkie
                                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 19:14
                                              Witam
                                              No i Julka tez ma katar... Oczywiscie spodziewalam sie tego, coz widocznie tak
                                              ma byc, licze na bozonarodzeniowy cud-gratis tj na koniec katarow i kaszli...
                                              he he marzycielka ze mnie, co? Najprawdopodobniej jednak pojedziemy do tesciow
                                              na swieta a nie do moich rodzicow jak planowalismy. Juz ukladam sobie to w
                                              glowie i godze sie, ze bedzie inaczej. A tak chcialm sie spotkac z mama... Moze
                                              w styczniu pojedziemy, nie bylam tam juz od poczatku lipca. Julcia tak bardzo
                                              sie zmienila od tamtej pory, o ile wiecej potrafi... A potrafi naprawde wiele.
                                              Np. zjadla dzis kawalek mydla, udalo jej sie odkrecic wode mineralna i wylac na
                                              podloge a potem polozyc sie w tej wodzie plackiem (napewno chciala zatrzec
                                              slady), grac na cymbalkach, a wlasciwie walic patykiem w glowe krokodyla, ktory
                                              na plecach ma cymbalki, przy tym spiewajac tak glosno, ze zaczynam martwic sie
                                              o dobre sasiedzkie uklady (wlasnie teraz gra), bic brata kapciem, skakac na
                                              lozku i wiele wiele innych rzeczy ktorych wtedy nie umiala. Jak bylismy
                                              oststnio u moich rodzicow to wlasnie zaczynala pelzac, a teraz juz chodzi.
                                              Pojade w styczniu. Postaram sie.
                                              • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 21:50
                                                Witam wszystkie mamy.
                                                Oj tak,te przygotowania do swiat to wykanczaja,wczoraj np po sprzataniu prawie
                                                calodniowym nie chcialo mi sie juz nawet do kompa podejsc i usypiajac Pata
                                                uspalam i siebie,ale przynajmniej sie wyspalam.
                                                Pat spi przewaznie od 20-21 do 7:30,czasami,jak dzis np. spal do 8 rano.Ale za
                                                to w dzien spal tylko raz a przewaznie spi dwa razy.Wlasnie chyba ida zabki,bo
                                                dziasla opuchniete,gryzie wszystko a jak mu posmaruje zelem to troszke
                                                spokojniejszy jest i latwiej zasypia,wczoraj mial goraczke a dzisiaj juz nie ma
                                                wiec mam nadzieje,ze nie zostaniemy w domu na swieta-odpukac!!!
                                                Ja do fryzjera ide jutro,moze jakies pasemka czy cos,sama juz nie wiem a tez
                                                chyba ostatnio ze 3 m-ce temu bylam.Wogole jakos przez to siedzenie w domu z
                                                bejbi to mniej mak-upa robie,chyba,ze gdzies wychodze z kolezankami(od swietawink)
                                                Kiedys tez pazurki byly dlugie a teraz? Poobcinane,zeby Pata nie
                                                zadrapac,obraczki nawet nie nosze,bo przeszkadza mi jak go po kapieli
                                                kremuje,kolczyki malutkie,bo jak by pociagnal to... Ale chyba takie sa uroki
                                                maciezynstwa i absolutnie nie nazekam tylko tak wspominamsmile
                                                Ok koncze juz,a gdyby mnie nie bylo do swiat(moze sie tak zdazyc) to zycze
                                                wszystkim mamom i ich cudownym dzieciaczkom cudownych,szczesliwych i wogole
                                                wspanialych swiat badz co badz pierwszych w ich zyciu(tych
                                                styczniowych,duzzzzzo gwiazdkowych prezentow i mikolaja w kominie.
                                                A moze jeszcze wrzuce nowe fotki na bloga.
                                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 12:15
                                                  ata0904 bardzo dziękuję za życzenia i śliczną kartęsmile
                                                  Echoo super zdolna jest ta Twoja Jula. Kuba wczoraj pomagał mi myć szafki w
                                                  kuchni i wylał na siebie całą wodę z mydlinami. Też obawiam się o dobre
                                                  kontakty z sąsiadami, bo ostatnio Kuba tak się drze, że już tracimy z moim tatą
                                                  do niego cierpliwość. Nie można go przewinąć, ubrać,itp jak czegoś chce lub nie
                                                  jest po jego myśli to tak się drze, że ogłuchnąć można. Najchętniej chciałby
                                                  być noszony na rękach (tak go przyzwyczaił mój mąż). W dodatku jest bardzo
                                                  nerwowy i zaczyna mnie to martwić.
                                                  W środę byliśmy na szczepieniu, ale obeszło się bez szczepienia, bo okazało
                                                  się, że blizna ma 3mm. Kuba waży 10100 i mierzy 74 cm, ciemiączko zarośnięte i
                                                  wszystko w najlepszym porządku. Zapytałam pediatrę co może być powodem tego,że
                                                  Kuba tak się budzi w nocy. Po obejrzeniu zębów stwierdziła, że to nie to bo ma
                                                  już wszystkie (8 sztuk). Stwierdziła, że ten typ tak ma i przepisała syrop
                                                  Melisal. Podaję mu po pół łyżeczki przed snem i działa. Mały przebudza się w
                                                  nocy (najwyżej 2 razy), ale zazraz po włożeniu smoczka zasypia i przesypia całą
                                                  noc sam w swoim łóżeczku. Mam nadzieję, że to nie uzależnia, bo jak dalej sie
                                                  tak będzie zachowywał, to będę zmuszona podawać mu również w dzień. Już
                                                  naprawdę nie mamy do niego siły, są chwile, że potrafi bawić się sam, uśmiecha
                                                  się, przytula i jest kochany, ale coraz częśćiej bywa nerwowy i się wydziera,
                                                  przez co znów pojawia mu się przepuklina pępkowa.
                                                  Wczoraj na konsolacji cała rodzina zachwycała się Kubą, że taki ładny, fajny i
                                                  grzeczny (nie widzieli go w akcji) i oczywiście przekazywałi go sobie z rąk do
                                                  rąk (około 30 osób), cygańskie dziecko. A ja się potem dziwię kto to dziecko
                                                  tak rozpuściłsmile
                                                  Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 12:36
                                                    WItam przedswatecznie smile)

                                                    a tez dziekuje za kartke swiateczna, nie pamietam czy dziekoalam ale chyba nie.
                                                    Wiec teraz wielkie dziekuje smile)

                                                    Zaintrygowalas mnie tym syropkiem mega. Jula jest tak strasznie nerwowa, ze to
                                                    chyba skutek mojego trybu zycia w ciazy, bo przeciez to nie po nas napewno wink
                                                    Budzi sie w nocy wiele razy, juz nawet nie wiem ile, w dzien spi kiepsko,
                                                    wyzywa sie na wszystkich i wszystkim jak jest zla, bije, szczypie gryzie wali
                                                    glowa w podloge i drze sie jak opetana. Juz nawet w roidzinie mowia o
                                                    niej "potwor". Najlepsze jest to ze Jula reaguje na wyraz potwor i jak je
                                                    uslyszy wydobywa z siebie grozne "łaaaa" smile)) Super to wyglada, dziecko wie jak
                                                    robi potwor ale nie wie ze krowka muczy i zamiast muczec krowka - szczeka smile
                                                    Musze nad nia popracowac smile Ale za to jak ja poprosze, zeby dala mi krowke (mam
                                                    takie plastikowe zwierzatka wiejskie) to wie ktora to krowka smile) I wie ze
                                                    samochod robi "brrrr" sliniac sie przy tym okropnie. A wrqacajac do tego
                                                    syropku to jak ja bylam niemowleciem to moja mama zanipokojona moja zywotnoscia
                                                    (doswiadczona matka juz 3 dzieci) wybrala sie do pediatry po jakikolwiek
                                                    specyfik uspokajajacy. Pediatra byla silnie zgorszona, kazala sie mojej mamie
                                                    leczyc i wygonila ja z gabinetu. Dwa lata pozniej moja mama wybrala sie znowu
                                                    do pediatry w przeciwnej sprawie tylko ze z moja mlodsza siostra, ktora mojej
                                                    mamie po przejsciach ze mna wydawala sie nazbyt spokojna i mama juz miala wizje
                                                    choroby smile) Zawsze sie z tego smiejemy w rodzince smile)

                                                    Kupilam wczoraj w nocy czesc prezentow swiatecznych, straszne juz pustki sa w
                                                    marketach i ciezko cos wybrac, ale coz bedzie co udalo mi sie dostac.

                                                    Seba kaszle nadal, chociaz jakby mniej. Za to Juli sie leje z nosa na potege.
                                                    Koncze musze czytac moje biuletyny i inne przeglady i poradniki smile) Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 16:39
                                                    Hej dziewczyny! Nie pokazuje się na forum przez ten niekończący się remont, a tu święta za pasem. Wieczorem jestem tak zmęczona że nie pramięam kiedy zasypiam. Na szczęście nauczyłam Dosię spać bez cyca (!!!) i przestała w nieskończoność budzić się w nocy, no i wkońcu mogę sie wyspać.
                                                    A propos zachowania KUbusia I Juli - z ulgą przeczytałam że zachowanie Waszych dzieci też przypominają zachowania diabełkówsmile) - myślałam że to mój jakiś błąd wychowawczy czy coś... Daria zaczęła się okropnie złościc, a jak słyszy "nie wolno" to dosłownie wpada w szałsmile) Nie wiem czemu tak się dzieje, staram się jej nie rozpieszczać (moj młodszy brat i bratanek są strasznie rozpuszczeni i nie chcę do tego dopuścić z moim dzieckiem)a raczej nie zepsuć - bo pieszczot jej nie oszczędzam. Chodzi mi o to że staram się wyznaczyć pewne granice, których Daria nie może przekroczyć - np nie dotykanie tv, i do tej pory na moje "nie" reagowała spokojnie, a teraz... no, ale to może właśnie oznaka rozwoju psychicznego naszych dzieci, może już wkraczają w "dwulatkowy" okres??
                                                    Daria w końcu zaczęła przybywać na wadze - 350g przez 2 tygodnie - waży już 8,100. Mam nadzieje że narazie choróbska się od nas odczepią!!!
                                                    Bardzo martwi mnie Nikolka, mam nadzieje Ze Gosiu w końcu napiszesz!
                                                    Z przyjemnością wyślę wszystkim zdjęcia Darii tylkoo proszę podajcie swoje maile!! Oj musze uciekać mała wstała pozdrawiam Wszystkie mamy z mojego zasypanego śniegiem TArnowa (może jest ktoś z tej okolicy??) ]
                                                    Asia
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 18:45
                                                    Hej dziewczyny
                                                    My też witamy już świątecznie

                                                    Echoo wszystkiego najlepszego dla Julci z okazji 11-tego miesiąca, a za miesiąc
                                                    będziecie świętować urodzinki smile
                                                    I żeby Twoje życzenie się spełniło i Twoje dzieciaczki na święta były
                                                    zdrowiutkie.

                                                    Mega mnie też zaintrygowałaś ale tym, że Kubuś ma wszystkie ząbki tzn 8 szt., a
                                                    kiedy reszta ząbków, bo Kasia ma 6, ślini się niewiarygodnie, gryzie co
                                                    popadnie, a żadnych zębów nie widać i dziąsełka w porządku. No i gratuluję
                                                    Kubusiowi, że tak się dobrze rozwija.

                                                    Ata masz rację, tak trzymaj dobrze zrobiłaś z tą kosmetyczką. W końcu jesteśmy
                                                    kobietami i musimy o siebia dbać. No i oczywiście dziękuję za kartkę z
                                                    życzeniami smile

                                                    Monika jak tam po wizycie u fryzjera? Co do tych paznokci, kolczyków i całej
                                                    reszty masz rację, ja też noszę bardzo krótkie paznokcie, bo zdarzało mi się
                                                    zadrapać Kasię i teraz już nie ryzykuję.

                                                    Cimka dzięki za zdjęcie Darii, super z niej dziewczynka, a jaka laska wyrośnie
                                                    no no.
                                                    Ja niestety nie jestem z okolic Tarnowa tylko jak już gdzieś pisałam
                                                    z "polskiej syberii" czyli z Białegostoku, a pochodzę z Zamościa i już niedługo
                                                    tam będziemy, ale się nie mogę doczekać smile zobaczę mamę i swoje rodzeństwo,
                                                    ojej ale się rozmarzyłam.

                                                    Mój mąż dzisiaj znów siedzi do późna w pracy a ja sama z Kasią - już się
                                                    powinnam przyzwyczaić ale tak kiedy on jest z nami.
                                                    Udało mi się nawet dzisiaj powysyłać kartki świąteczne i szok, na poczcie nie
                                                    było kolejki, ale się ucieszyłam.
                                                    No i po wizycie u fryzjerki super, ona zawsze wie czego mi trzeba i zawsze
                                                    jestem zadowolona po wizycie u niej, no i wczoraj dostałam świąteczny rabat (10
                                                    zł taniej)

                                                    Gosiu mam nadzieję, że z Nikolką wszystko w porządku, odezwij się. Przez całe
                                                    święta będę o was myślała.

                                                    Życzę wszystkim naszym forumowym pocieszkom i wam dziewczyny dużo, dużo
                                                    zdrówka, wesołego mikołaja, góry prezentów i spokojnych, radosnych Świąt (to
                                                    tak jakbym jutro nie miała czasu).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 21:53
                                                    czescsmile
                                                    Udało mi sie trochę ogarnąc mieszkanko, ubrac choinkę i przygotowac jedzonko na
                                                    Świeta. Zostały mi tylko 2 ciasta do upieczeniasmile Ale tym zajmę sie jutro.
                                                    Dobrze, ze sie sprężyłam, bo trochę mnie stresowało, ze nic nie zrobione. A
                                                    teraz prawie mam z glowy przygotowania.
                                                    Mega, dobrze ze nie musiałaś kłuc Kubusia. Zawsze to jeden stres mniej.
                                                    Ależ Echoo z twojej Julci jest aparatkasmilesmile. Usmialam się z tego "potwora". Z
                                                    reszta jestem pewna,ze przy tej całej "potwornosci" Julcia jest cudowna!! I
                                                    niech szybko pozbędzie sie katarku- zdrowych Świąt!!
                                                    Cimka, jak znajdziesz chwilkę po Świętach i odreagujesz po remoncie, to mi
                                                    napisz jak odzwyczaiłaś Darie od "nocnego" cycka. Chętnie skorzystam z
                                                    porady..I czekam na zdjecia- mój e-mail ata0904@gazeta.pl.
                                                    Z tego co piszecie widac, ze wszystkie nasze dzieciaczki przechodzą jakis okres
                                                    buntu.Hmm, czy to aby nie za wcześniewink Robson jak sie wkurzy, to tak potrafi
                                                    dac głos, ze uszy puchną. Mam nadzieję,ze mu to przejdzie prędzej niz później.
                                                    Mamokasieńki-Robson tez ma obecnie 6 zębów, ale następne 4 idą i dojsc nie
                                                    moga. I też litry śliny mu wyciekaja z dziobka. mialam nadzieję,ze naŚwięta
                                                    pokaze juz pełny garnitur zębów.
                                                    Słuchajcie: wczoraj moja przyjaciółka Agnieszka z Tarnowa ( ale obecnie mieszka
                                                    w Łodzi) urodziła przez cc synka Igorasmile Ale sobie zrobiła prezent na Święta!!
                                                    Jeszcze raz życzę wszystkim dużo zdrowka, spokoju podczas świąt, pysznosci na
                                                    stole i pięknych prezentów.
                                                    I specjalnie dla Nikoli duzo zdrówka. Mam nadzieję,ze po Świętach Gosia sie
                                                    odezwie.
                                                    Pozdrawiam cieplutko
                                                    Beata
                                                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.12.05, 06:42
                                                    Cześć wszystkim, wpadłam tylko na chwilkę, zdążyłam przeczytać wszystkie zaległe
                                                    posty - jak zwykle super, zresztą zawsze mnie okropnie ciekawi co u Was słychać
                                                    i lubię czytać o Was i Waszych maluchach. Ale mam jeszcze sporo pracy na kompku,
                                                    nie mółiąc o przygotowaniach do świąt i dlatego muszę zaraz znikać sad(
                                                    Doniosę tylko uprzejmie, że Miś waży ponad 9800, zaszczepiliśmy mu wreszcie
                                                    żółtaczkę (zaległe od sierpnia), chociaż i tak trochę kwęka (jakiś
                                                    zaczerwienione gardło, ale podobno WZW można), bardzo był przy tym dzielny, gada
                                                    dalej "Kaka", ostatnio dołączyło się "Brrrr", no i wymyśla nowe zabawy (sam!):
                                                    stukanie się głowami, karmienie mamy chrupkami, uciekanie po pokoju (i czeka, aż
                                                    go zacznę gonić i łapać) smile))
                                                    Aha, ja myję Misiowi zęby od początku (tzn. od pierwszego zęba) najpierw samym
                                                    gaziekiem z wodą, a teraz gaziekiem nawiniętym na szczoteczkę (taką malutką) i
                                                    nasączonym solą fizjologiczną wymywam mu resztki jedzenia z buzi, a potem już
                                                    samą szczoteczką myję ząbki (wszystkie 8, a wyłażą 2 następne. Ale wygląda na
                                                    to, że nie jesten Miś tak ma - parę innych zębiastych juz na tym forum jest
                                                    smile). Miś to bardz lubi, czasem sam sobie chwyta szczoteczkę i "pomaga".
                                                    No, miało być krótko smile))
                                                    Nie wiem czy wpadnę przed Świętami, więc już teraz dla Was i Waszych maluszków i
                                                    Waszych mężów: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Samych dobrych przygód przez cały rok,
                                                    spełniania się marzeń (niekoniecznie wszystkich od razu, żeby zawsze było coś, o
                                                    czym mozecie jeszcze pomarzyć smile)), zdrowych i dobrze rozwijających się dzieci,
                                                    zgody w rodzinach, mądrych teściów i teściowych (wink)) i radości na każdy dzień!!
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.12.05, 09:40
                                                    Hej dziewczyny

                                                    Echoo pośpieszyłam się trochę z życzeniami dla Julki, ale za to były szczere i
                                                    jeszcze raz wszystkiego najlepszego i buziak od zaślinionej po uszy Kasi smile
                                                    Z tego potwora też się uśmiałam - świetna ta Twoja Julcia.

                                                    Ata zazdroszczę porządków i tego, że udało Ci się wszystko zrobić, a mi się
                                                    jakiś leń włączył i nie mogę się zmusić do niczego sad

                                                    U nas z zabaw to Kasia lubi kiedy się jej szuka tzn ona wychodzi z pokoju do
                                                    korytarza, chowa się za drzwiami, a my ją wołamy "gdzie jest Kasia?" ona wtedy
                                                    wychyla się z wielkim uśmiechem zza futryny.

                                                    Wesołych Świąt dziewczyny dla was i waszych najbliższych.

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.12.05, 12:47
                                                    Dzień dobrysmile
                                                    Wreszcie poczułam,ze są Święta. Poczułam w przenośni i dosłownie, bo własnie
                                                    piekę sernik i tak pieknie pachnie, hmmmm mniam, mniam. Jeszcze placek
                                                    czekoladowy i finał. Mimo, że za oknem beznadziejna pogoda, tak mi jakos
                                                    świątecznie sie zrobiło, czego wszystkim Wam życzęsmilesmile. Pozdrawiamy
                                                    świątecznie.
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.12.05, 13:20
                                                    Ja tylko na chwileczkę, zaraz uciekam do domku.
                                                    Dziewczyny pragnę wam złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne, ZDROWYCH,
                                                    POGODNYCH I SZCZĘŚLIWYCH ŚWIĄT BOZEGO NARODZENIA w rodzinnym gronie. Oby
                                                    spełniły się wasze najskrytsze marzenia, dzieciaczki dobrze się chowały i
                                                    zawsze nas kochały. Napiszę dopiero we wtorek.
                                                    Magda&Jakub
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.12.05, 14:26
                                                    Dziewczyny ja tez życze wam Wesołych spokojnych rodzinnych świąt Bozego
                                                    Narodzenia, Bede myślala ciepło o kazdej z Was i każdym malym styczniaku
                                                    podczas dzielenia sie opłatkiem. Usciskajcie swoje okruszki ode mnie.
                                                    Powiedzcie im że ciocia Ewa życzy im wspaniałego odkrywania świata, ciekawego
                                                    zycia, zdrowia, bez ktorego sie nie obędzie, no i szczęscia szczęścia i jeszcze
                                                    raz szczęscia smile)

                                                    Dziekuje za życzenia świateczne i te prawie urodzinkowe (11 miesięcy dzis
                                                    stukneło). 11 miesięcy temu tuliłam juz swoja coreczke.
                                                  • madziara40 ŻYCZENIA 23.12.05, 14:57
                                                    Witajcie!
                                                    Teraz wpadłam tylko na chwilkę, aby złożyć życzenia świąteczne.
                                                    Dziewczyny:

                                                    ZDROWYCH POGODNYCH I BARDZO, BARDZO RODZINNYCH ŚWIAT, BOGATEGO MIKOŁAJA, SAMYCH
                                                    RADOŚCI, WSPANIAŁYCH SMAKOŁYKÓW NA STOŁACH, SPEŁNIENIA WSZYSTKICH MARZEŃ (A
                                                    NAJBARDZIEJ TYCH NAJSKRYTSZYCH) WIELE RADOŚCI Z NASZYCH KOCHANYCH POCIECH życzy
                                                    Magda z Zuzią i tatusiem.

                                                    Podczas łamania się opłatkiem będę myślami z Wami.
                                                    Rany to pierwsza gwiazdka naszych milusińskich.
                                                    Dzisiaj ubieramy choinkę zobaczymy, co na to Zuzia?!!!!!!!
                                                  • beata3351 Re: ŻYCZENIA 23.12.05, 20:40
                                                    Prószy śnieg czysty jak dziecka serce, gdziekolwiek spojrze tam śnieżne
                                                    kobierce, cichutko rozbrzmiewa wesoła kolęda - niech piękne będą dla Was Te
                                                    Święta.
                                                  • kosciotrupek Re: ŻYCZENIA 26.12.05, 07:14
                                                    Zaglądam na moment, korzystając z tego, że Miś śpi - wczoraj poszedł spać o 2.00
                                                    smile) Kompletnie mu się poprzestawiał rytm dnia w te święta. A dzisiaj na 11.00
                                                    mamy zamówioną Mszę w kościele za rodzinkę - nie wiem jak ja go ściągnę z łóżka.
                                                    Jak się Waszym dzieciom podobaja choinki? Lubię patrzeć na tę zdumioną buzię,
                                                    jjak Miś odkrywa coś nowego, czego jeszcze nie widział smile))
                                                    No a zaraz zaczynają się roczki naszych dzieciaczków smile)) Ale fajnie!! To kto
                                                    pierwszy?? Anulka, czy to nie Twoje, z 3.01?
                                                  • beata3351 Re: ŻYCZENIA 26.12.05, 12:51
                                                    Witam wszystkich świątecznie.Kacper dzisiaj w kosciele śpiewał,wszyscy się
                                                    patrzyli a on bił sobie brawo.ostatnio też chodzi spać około północy i to z
                                                    zabawkami.Rośnie z niego mały egoista,nic nie da dotknąć.Dostał pod choinkę
                                                    stolik edukacyjny i teraz z nim śpi.
                                                  • echoo Re: ŻYCZENIA 26.12.05, 14:22
                                                    Witam świątecznie

                                                    nas chorobska dalej sie trzymaja, najgorsze ze i maz chory a jak facet chory to
                                                    gorzej niz dziecko... wink Mnie tez troche wzielo ale jakos sie trzymam, nawet
                                                    juz teraz to calkiem niezle.

                                                    Pierwszym roczniakiem chyba bedzie Zuzia madziary, prosze mnie skorygowac jesli
                                                    sie myle smile

                                                    Julka siedzi przy garnuszku i sie wscieka ze nie moze dopasowac elemnetow do
                                                    odpowiednich otworow. Musi jeszcze troche pocwiczyc smile Ale ma naprawde
                                                    zaciecie, dawno nie widzialam zeby nie spala a tak dlugo siedziala w jednym
                                                    miejscu...he he wlasnie skonczylo sie siedzenie...klocki z garnuszka
                                                    intensywnie wala w telewizor...musze konczyc pa
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.12.05, 17:30
                                                    Czesc dziewczynysmile Jak sie macie po Świętach? U nas było tyle rozgardiaszu, ze
                                                    właściwie ciesze sie zę mam to już za sobą. Robson prztrzymał wszystko
                                                    dzielnie - na Wigilii były 23 osoby i tak go sobie podawali z rak do rąk..Tylko
                                                    za duzo dałam mu do jedzenia: i zupa grzybowa i pieróg z kapustą, spróbował tez
                                                    krokieta z grzybami i ciastko. A potem w nocy katastrofa!! Budził sie
                                                    dosłownie co godzinę i widac było ze brzuszek go boli. Rano juz było ok. Tylko
                                                    przez te wszystkie wizyty, zabawki i inne atrakcje nie był przewijany tak
                                                    często jak zwykle. Ma teraz bardzo odparzoną pupę, dlatego dzisiejsza noc tez
                                                    była nieciekawa. Ale kupiłam dobra masc, mam nadzieję,ze powolutku sie wygoi i
                                                    ze dzis trodzkę pośpimy.
                                                    A dla Robsonika zdecydowanie najwieksza atrakcja świąteczna jest choinka!!. Jak
                                                    świecą sie na niej lampki, to momentalnie podchodzi i zaczyna się
                                                    dziwic:uuuuuuu, oooooo-przesmiesznie to wyglądasmile
                                                    Jakos te Święta nie najlepiej wpłynęły na moje samopoczucie: najpierw była
                                                    euforia a teraz czuję,ze łapie potężnego "doła". Pewnie dlatego,ze zostałam
                                                    sama..Oby mi przeszło, bo płacz mam na końcu nosa. Pozdrawiam wszystkich, Echoo
                                                    nie daj sie choróbskom. Trzymajcie sie cieplutko!
                                                    Beata
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.12.05, 09:25
                                                    Witam po świętach.
                                                    Kuba też sobie pojadł, my co rok jeździmy na 2 wigilie (1 u mojej babci a potem
                                                    u teściów). Bardzo mu smakowała rybka i ryba po grecku, zwłaszcza marchewka.
                                                    Choinka nie wzbudza u niego zbyt dużego zainteresowania, bardziej wieczorem jak
                                                    jest zgaszone światło i mrygają na niej lampki (wtedy mogę go spokojnie
                                                    nakarmić bo jest w nią taki zapatrzony). Prezenty mu się podobały, szczególnie
                                                    jest zafascynowany stolikiem edukacyjnym, zresztą mnie też on się bardzo
                                                    podoba. Potrafi się dość długo nim bawić, śmiesznie wygląda jak gra na pianinie
                                                    i przy tym z wielkim uśmiechem buja się w rytm melodyjek. Normalnie chyba mi
                                                    muzyk wyrośnie. Ostatnio jest bardzo kochany, już się tak nie wydziera, mam
                                                    nadzieję, że nie jest to chwilowe. Niestety w nocy znowu się budzisad Dobrze i
                                                    mocno śpi do 1 w nocy, a później co godzinkę trzeba do niego wstawać, najlepiej
                                                    jest jak go przeniosę do mojego łóżka. Ten syropek chyba na niego jednak nie
                                                    działa.
                                                    Ale nam śniegu nasypało, fajna pogoda, a ja muszę siedzieć w pracysad
                                                    Tak się martwię o Nikolę, bo Gosia się nie odzywa.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.12.05, 10:38
                                                    Czesc dziewczyny smile)

                                                    A ja siedze w domu, mam mase roboty w pracy a siedze sobie w domciu bo Jula
                                                    chora, poza tym i tak bym musiala cos wymyslec bo wciaz nie mam opiekunki.
                                                    Wczoraj mialam rozmowe z dwoma paniami i na dzis mam 3 spotkania (na 11
                                                    pierwsze). Nie wiedzialam ze tak ciezko bedzie mi wybrac. Z kilku potencjalnych
                                                    pan zlozylabym moze taka w miare dobra opiekunke, ale ani jedna nie byla taka
                                                    ktora bylabym w stanie zaakceptowac i powierzyc jej moje dziecko, a naprawde
                                                    nie jestem wymagajaca...

                                                    Jula ma dalej mega katar i kaszle, Seba juz wlasciwie zdrowy ale nie prowadzam
                                                    go do przedszkola bo teraz jest malo dzieci i panie lacza grupy a on tego nie
                                                    lubi.

                                                    Martwie sie ta opiekunka...sad

                                                    Dobra koncze bo zaraz przyjdzie, musze powtorzyc sobie liste pytan wink
                                                    Pa
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.12.05, 13:28
                                                    Hej
                                                    No i my wreszcie wróciliśmy
                                                    Echoo, a co z waszą nianią? Myslałam że macie już.
                                                    W każdym razie życze powodzenia przy wyborze właściwej opiekunki do Julci.

                                                    Co do świąt to było super choc w wigilię Kasia tak dała nam wszystkim w kość,
                                                    że już nikt nie dawał z nią rady bo ciągle płakała. No i później wystraszyła
                                                    się jeszcze mikołaja. Na koniec siiedziała i oglądała teletubisie na płycie bo
                                                    tylko to było ją w stanie uspokoić.

                                                    Resztę świąt spędziliśmy u moich rodziców, i było super, szkoda że tak krótko.

                                                    Jeżeli chodzi o urodzinki to też wydaje mi się że pierwsza roczek będzie
                                                    obchodziła Zuzia Madziary bo 02 stycznia czyli już w poniedziałek smile

                                                    Kasię choinka jakoś nie zajmuje może to i dobrze bo mamy tylko szklane bombki
                                                  • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.12.05, 15:51
                                                    Witam.
                                                    Pat wlasnie spi,wiec moge cos napisac.Jakos szybko zlecialy te swieta.
                                                    Do fryzjera nie zdazylam,okazalo sie,ze mam zapalenie pluc al chyba z moja
                                                    pania doktor jest cos nie ok,dzisiaj rano poszlam na kontrol po antybiotyku a
                                                    tu sie okazalo,ze jej nie ma i mam przyjsc jutro-pytam ile mam chodzic z
                                                    zapaleniem pluc a w recepcji kobieta tylko wzdycha,heh.A jutro to nie mam z kim
                                                    Pata zostawic,dzisiaj byl maz,poszedl do pracy dopiero po 13 ale jutro juz musi
                                                    isc rano.Do innego lekarza nie zostalam przyjeta,bo duzo pacjentow-ja
                                                    rozumiem,zebym nie byla umowiona ale rejstrowalam sie przed swietami po
                                                    ostatniej wizycie.no i chyba zmienie lekarza,tylko czy to cos da?Bo ogolnie nic
                                                    mi nie jest,tylko plecy mnie bola.No wystarczy.
                                                    Pat znoisl swieta calkiem,ok.W Wigilie tez troszke poprobowal,w nocy
                                                    pomarudzil,chyba barszczyk byl troszke za kwasny.Masowalismy mu brzuszek i
                                                    dostal koperek do picia.
                                                    Choinka bez rewelacji,dotknal paluszkiem,zobaczyl,ze kluje-zywa byla,i przestal
                                                    sie nia interesowac. Za to najciekawsze bylo pod choinka.Pat dostal wiaderko
                                                    klockow,hustawke,miski,no troszke tego bylo.Jednak klocki chyba najlepsze sie
                                                    okazaly a jeszcze lepsze jest to,ze ja je ciagle zbieram a Pat sie cieszy i
                                                    wysypuje z tego wiaderka a ze sam jeszcze ukladac nie umie-jest zajecie dla
                                                    taty. Tata buduje jakies niesamowite budowle a Pat je rozklada na czesci
                                                    pierwsze.
                                                    Od wczoraj kotek jakis zasmarkany,wiec nie wychodzimy na dwor,bo zimno i
                                                    strasznie wieje.Zapuszczam mu Nasivin soft i na troszke pomaga,ale widze,ze
                                                    denerwuje go to strasznie.
                                                    A wlasnie co robicie z Sylwestrem?Zostawiacie maluchy z kims czy zostajecie z
                                                    nimi?Nam tesciowa(o dziwo)zaofiarowala,ze zostanie z Patem,ale ja jakos tak nie
                                                    wiem.Niby baby jeszcze nie rozumie,ale to jego pierwszy i ciekawe czy sie nie
                                                    przestraszy? Narazie nikt nie strzela- w Lublinie jest zakaz w tej chwili
                                                    uzywania zabawek pirotechnicznych pod kara grzywny(nawet do 5tys)mowili w radiu
                                                    i rzeczywiscie jest spokoj.Za to w Sylwestra pewnie dadza popalic.
                                                    Pozdrawiamy.
                                                    A mam juz fotek kilka ze swiat.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=33548295
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.12.05, 23:41
                                                    CZesc dziewczyny, ale jestem zla tyle sie opisalam i wszystko poszlo bo zabraklo pradu!! GRRR!!
                                                    Nie mam juz czasu pisac!sad((. Pozdrawiam Wszystkie mamusie i dzidziusie, zajrzyjcie prosze na strone: www.cimka1.bobasy.pl Postaram sie napisac jutro!
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 08:34
                                                    Witam
                                                    My na Sylwestra zostajemy w domu, nie chce mi się nigdzie iść, w Nowy Rok muszę
                                                    przyjechać do pracysad, dadatkowo tydzień temu pochowałam dziadka więc nie mam
                                                    zbytnio ochoty i nastroju na jakąkolwiek zabawę.
                                                    Boję się, że Kuba się obudzi w nocy od wystrzałów i będzie płakał. A u nas
                                                    naprawdę jest bardzo głośno na osiedlu.
                                                    Wymyśliłam, żeby jechać sobie 31 do aquaparku z mężem, bo ostatnio bardzo boli
                                                    mnie kręgosłup. Muszę jeszcze nakręcić męża i postarać się, żeby teściowa
                                                    posiedziała trochę z Kubusiem. Myślę, że w ten dzień będzie mało osób, bo każdy
                                                    będzie się szykował na Sylwestra.
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 09:00
                                                    czescsmile
                                                    a ja próbuje namówic Adama, zebysmy sie ruszyli ze znajomymi na imprezę. W
                                                    kazdym razie niezaleznie od efektu ide dzisiaj na zakupy: w planach mam buty i
                                                    jakas bluzkę. Taka chandra mnie tłucze, ze musze sobie poprawic humor zakupami-
                                                    podobno to największy błąd, jaki można zrobic. Mówi sie zę potem chandra jest
                                                    jeszcze WIĘKSZA. Musże to sprawdzicwink
                                                    Moi rodzice chętnie zostaną z małym, tylko też sie boje ze obudza go
                                                    fajerwerki, a oni nie będa umieli go uspokoic i uspic. Zobaczymy, co wyjdzie z
                                                    tych planów.
                                                    Słuchajcie, mam taką propozycję: moze zrobiłybyśmy liste z datami urodzin
                                                    naszych maluchów? Łatwo byłoby sprawdzic, kto kiedy ma urodzinki. Ale to chyba
                                                    na nowym wątku?
                                                    Cimka- super dziewczyna z Darii- pogratulowac córeczki!!!!
                                                    Echoo, dużo zdrówka dla Ciebie i maluchów. Zeby z Nowym Rokiem wszsytkie
                                                    choróbska poszły precz.
                                                    Myslę często o Gosi i Nikoli. Oby wszystko było ok..
                                                    Pozdrawiamy cieplutko: Beata i Robson.
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 09:12
                                                    Żle to zrobiłam z ta listąsad. Chciałam zeby była nowym tematem na Styczniowych
                                                    pociechach, a tymczasem stworzyłam nowy wątek..To nie tak miało byc..Echhhhhh
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 12:02
                                                    hej
                                                    Kasia chora sad
                                                    wczoraj dostała strasznego kataru, a w nocy wysokiej gorączki 38,8 stopnia, no
                                                    i ten paskudny katarzysko nie dający oddychać i jeszcze biegunka, wymioty i
                                                    kaszel. Temperaturę zbiłam jej czopkiem, ale później zaczęła wracać.
                                                    Rano byłyśmy u lekarki, ale wg niej to jakiś wirus, naprzepisywała leków i
                                                    tyle sad 50 zł prawie zostawiłam w aptece, mam nadzieję, że chociaż pomoże.
                                                    Całe szczęście nie dała jeszcze antybiotyku, ale za to jakiś bactrim - nie
                                                    słyszałam nawet o takim leku więc kupiłam.
                                                    Kasia znów ma gorącą główkę, ale śpi to jej nie będę budzić.
                                                    Idę czytać o tych lekach.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 12:50
                                                    Witam

                                                    Biedna Kasiulka, Julcia tez chora, ciagle ma ten straszny katar i kaszle
                                                    paskudnie i takze niby nic jej nie jest. A jesli chodzi o bactrim to jest cos
                                                    podobnego do antybiotyku, jakby połantybiotyk (sulfonamid) , działa zarówno na
                                                    bakterie, jak i na organizm człowieka i dlatego warto podawac cos na osłonę
                                                    przy jego stosowaniu. Ja bactrimu za bardzo nie lubie bo dla mnie bactrim czy
                                                    antybiotyk to jedno i to samo jesli chodzi o skutki uboczne. No ale mysle, ze
                                                    bactrim moze szybko pomoc. Niech malenka szybko wraca do zdrowia.

                                                    A ja dalej szukam opiekunki. Mam juz dwie wytypowane. WIeczorem napisze o tym
                                                    wiecej bo Jula chce mi skasowac co napisalam pa
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 13:28
                                                    Dużo zdrówka dla Kasi i Julci.
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 14:39
                                                    Dziewczyny, szybko wracajcie do zdrowia!
                                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 15:27
                                                    Witajcie wszystkie mamusie!!!!!!!!!!
                                                    Święta i po świętach. Moja Zuzia zrobiła mi najpiękniejszy prezent jaki mogła
                                                    otrzymać w Boże Narodzenie zaczęła na dobre chodzić!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Co do choinki potraktowała ją bardzo „olewczo” . Za to prezentami była
                                                    zachwycona na początku wyłączne innych a dopiero jak rozpakowałam jej prezenty
                                                    zaczął się szał.
                                                    Od dłuższego czasu nie widziałam tak zadowolonej bużki na widok zabawek , które
                                                    dostawała. Tak więc garnuszek i cyrkowy pociąg z klockami z fisher price okazał
                                                    się wielkim sukcesem!!!!!!!!!!

                                                    Mega miałaś racje z wyborem fotelika samochodowego poszłam za Twoimi radami
                                                    również kupiłam ramatti.

                                                    Echo wygoń te wstrętne choróbska z domu (mąż chory to jak troje maluchów –
                                                    współczuje hi, hi, .... ). I Julci też podoba się garnuszek!! Co z ta opiekunką?

                                                    Moja Zuzia pierwsza będzie obchodzić pierwsze urodziny .

                                                    Na sylwestra wybieramy się z Zuzia do znajomych . Opcja babcia nie wchodzi w
                                                    rachubę 400km. to sporo.

                                                    Ciepło Was pozdrawiam odezwę się później

                                                    DUZO ZDRÓWKA!!!!!!!!!!!!
                                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 16:37
                                                    ata0904 masz dobry pomysł z ta lista urodzin ja zrobiłam kiedyś tak listę ,
                                                    ale jest ona już nie aktualna ponieważ niektóre mamy już się nie odzywają.
                                                    Myślę ,że lepsze rozwiązanie będzie abyśmy wpisały daty urodzin na STYCZNIOWYM
                                                    wątku (po prostu będzie wygodniej), ale to jest moje zdanie.

                                                    Ja również zastanawiam się co u Gosi i Nikoli. Ostatnio złapałam się na tym, iż
                                                    wchodząc na nasz wątek szukam wiadomości od nich. GOSIU DAJ ZANC CO U WAS
                                                    wystarczy bardzo krótko. Bardzo martwimy się o Was . Najgorsze jest to ,że
                                                    wokoło słychać tylko o powikłaniach pochorobowych lub ,że jakiś lekarz źle
                                                    postawił diagnozę choroby.

                                                    Wyślę Wam kilka zdjęć Zuzanki
                                                    pzdrawiam
                                                  • madziara40 URODZINKI 29.12.05, 16:46
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela).
                                                  • ata0904 Re: URODZINKI 29.12.05, 16:54
                                                    Hej
                                                    Madziara, dokładnie o to mi chodziło, ale sie nie udałosad. Super, ze zrobiłas
                                                    ten wątek!!Dopisuję sie ( chyba tak będzie dobrze, zeby kopiowac poprzednie
                                                    wpisy)
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela).
                                                    Robert 26 stycznia godzina 10:30 ( środa).
                                                    Beata- u mnie twój link działa
                                                  • echoo Re: URODZINKI 29.12.05, 17:05
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela)
                                                    Jula 23 styczeń godz. 9:05 (niedziela)
                                                    Robert 26 stycznia godzina 10:30 ( środa)


                                                    Jejku dziewyczyny ale zlecialo... no wzruszylam sie, serio. Ta 9:05 to myslalam
                                                    ze nigdy nie nastapi, a polozna ktora o 8:00 powiedziala zdanie "za godzine
                                                    pani urodzi" byla dla mnie jak aniol...

                                                    Jakie mialyscie porody? Moj byl ciezki, napisze kiedys o tym
                                                  • ata0904 do beata3351 29.12.05, 16:57
                                                    Kacperek....
                                                    Spróbuj to wkleic- powodzeniasmile
                                                    Pozdrowionka
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 16:59
                                                    beata 3351 skopiuj ten link
                                                    Kacperek....
                                                    powinno sie udac.
                                                    pozdrowionka
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 17:04
                                                    teścik
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 17:12
                                                    Witam wszystkich.Dzięki Ata 0904 chyba się udało,teraz jeszcze ten nieszczęsny
                                                    suwaczek.Kacper strasznie kaszle i ma gorączke.napiszę póżniej bo mam go na
                                                    kolanach i płacze
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.12.05, 18:31
                                                    cześc,
                                                    Beata- fajnie,ze link działa.
                                                    A teraz musze Wam o czyms powiedziec: zadzwoniła dzis do mnie znajoma z
                                                    zyczeniami noworocznymi. Ona ma 3-letnią córeczkę wiec oczywiscie zaczęłyśmy
                                                    rozmawiac o dzieciakach. Powiedziałam, ze Robson budzi sie 2 razy w nocy i ze
                                                    ja go wtedy karmie piersią. A ona mi na to ze sie daję dziecku terroryzowac, ze
                                                    tak nie mozna. Ze on juz jest duzy i powinien całe noce przesypiac, ze jej Ania
                                                    to spała po 10 godzin jak miała 5 miesięcy. I zebym go nie karmiła w nocy,
                                                    tylko dala mu troszke przegotowanej wody, to sie odzwyczai i nie będzie sie
                                                    budził. A jak popłacze, to mu nic nie będzie!!!!!
                                                    Sama nie wiem, czy bardziej jestem na nią zła, czy barzdiej mi przykro:
                                                    przecież staram sie robic jak najlepiej i wcale ne narzekam ze musze wstawac
                                                    w nocy do młodego. A moze ona ma trochę racji?? Ja bardzo lubię karmic
                                                    Roberta i on tez to lubi. Nie wiem, co robic. Na pewno jeszcze bede go karmic a
                                                    z drugiej strony chciałabym żeby spał spokojnie. Co zrobic? Jak uwazacie? A jak
                                                    wy sobie radzicie z nocnymi pobudkami?
                                                    Kurcze, ale byłam złasad. Ale juz mi przeszło. A nasza lista juz długa- fajniesmile.
                                                    Pozdrawiamy i duzo zdrówka dla wszsytkich, którzy chorują
                                                    Beata
                                                  • madziara40 URODZINKI 29.12.05, 17:33
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela)- madziara40
                                                    Michał 6 stycznia godz. ...................- kosciotrupek
                                                    Kuba 12 stycznia godz. ....................- mega3
                                                    Kacper 13 stycznia godz. ..................- beata3351
                                                    Kasia 19 stycznia godz. ...................- mamakasienki1
                                                    Julka 23 stycznia godz.9:05 (niedziela)- echoo
                                                    Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa)- ata0904
                                                    Patryk 26 stycznia godz. ............- monika25lbn
                                                    Dominik 4 luty godz. ................- 0403.1978g


                                                    powielajcie tego posta i dopisujcie w kolejnosci dat urodzenia to później
                                                    bedzie można wydrukować pełna listę Ja dopisze te maluch które pamiętam (proszę
                                                    o korektę jak będzie trzeba)
                                                  • madziara40 Re: URODZINKI 29.12.05, 17:38
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela)- madziara40
                                                    > Michał 6 stycznia godz. ...................- kosciotrupek
                                                    > Kuba 12 stycznia godz. ....................- mega3
                                                    > Kacper 13 stycznia godz. ..................- beata3351
                                                    > Kasia 19 stycznia godz. ...................- mamakasienki1
                                                    > Piotr 22 stycznia godz. ...................- keitii1
                                                    > Julka 23 stycznia godz.9:05 (niedziela)- echoo
                                                    > Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa)- ata0904
                                                    > Patryk 26 stycznia godz. ............- monika25lbn
                                                    > Dominik 4 luty godz. ................- 0403.1978g
                                                    >
                                                    >
                                                    > powielajcie tego posta i dopisujcie w kolejnosci dat urodzenia to później
                                                    > bedzie można wydrukować pełna listę Ja dopisze te maluch które pamiętam
                                                    (proszę
                                                    >
                                                    > o korektę jak będzie trzeba)
                                                  • mamakasienki1 Re: URODZINKI 29.12.05, 19:32
                                                    Hej fajny pomysł

                                                    > Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40
                                                    > Michał 6 stycznia godz. (czwartek) - kosciotrupek
                                                    > Kuba 12 stycznia godz. (środa) - mega3
                                                    > Kacper 13 stycznia godz. (czwartek) - beata3351
                                                    > Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1
                                                    > Piotr 22 stycznia godz. (sobota) - keitii1
                                                    > Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo
                                                    > Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904
                                                    > Patryk 26 stycznia godz. (środa) - monika25lbn
                                                    > Dominik 4 luty godz. (piątek) - 0403.1978g

                                                    Ja dopisałam tylko dni, bo więcej maluszków niestety nie pamiętam
                                                  • mamakasienki1 Re: URODZINKI 29.12.05, 19:41
                                                    POza tym u nas nadal kiepsko
                                                    Ksi temperatura cały czas się utrzymuje i brak mi juz pomysłów co zrobić żeby
                                                    się jej pozbyć, no i tem wstrętny katarzysko.
                                                    Tak się zastanawiałam wiecie może jak wygląda trzydniówka?

                                                    Podałam jednak ten bactrin bo pomyślałam sobie, że małej szybciej przejdzie, no
                                                    i lakcid osłonowo.

                                                    Czekamy do jutra ale na sylwka i tak nie chce mi się iść choć mamy już
                                                    zapłacone, obie mamy przyjadą zająć się Kasią ale jakoś żal mi zostawić tą moją
                                                    małą chorowitkę.

                                                    Madziara gratuluję Zuzi chodzenia, no to teraz Zuzia będzie buty zdzierać smile

                                                    Kasia u moich rodziców doskonaliła swoje umiejętności chodzenia biegając cacły
                                                    czas za kotem. No i uczulenia już tym razem nie było smile
                                                  • madziara40 STYCZNIOWE POCIECHY 29.12.05, 20:00
                                                    Mamokasienki
                                                    Moja mała podobno miała trzydniówkę?
                                                    Podobno, ponieważ tak pani doktor powiedziała, ale czy napewno to sama miałam i
                                                    mam wątpliwości.
                                                    U Zuzi objawiało się to wysoką gorączką przez trzy dni ( jak trochę opadła
                                                    temperatura to po 3-4 godz. Wracała) niech ciała jeść, pić ciągle spała i spała
                                                    do tego wszystkiego dostała wysypki (pamiętasz jak pisała o maści sterydowej
                                                    echoo) alb wysypka była zbiegiem okoliczności albo wynikiem choroby.
                                                    życzymy dużo zdrówka!!!!!!!!!
                                                  • madziara40 URODZINKI 29.12.05, 20:01
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40
                                                    > Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek
                                                    > Kuba 12 stycznia godz. .................(środa) - mega3
                                                    > Kacper 13 stycznia godz............... (czwartek) - beata3351
                                                    > Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1
                                                    > Piotr 22 stycznia godz. .................(sobota) - keitii1
                                                    > Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo
                                                    > Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904
                                                    > Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn
                                                    > Dominik 4 luty godz........................ (piątek) - 0403.1978g

                                                    CZEKAMY NA DALSZE WPISY
                                                  • beata3351 Re: URODZINKI 29.12.05, 20:05
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40
                                                    > > Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek
                                                    > > Kuba 12 stycznia godz. .................(środa) - mega3
                                                    > > Kacper 13 stycznia godz..5.33............. (czwartek) - beata3351
                                                    > > Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1
                                                    > > Piotr 22 stycznia godz. .................(sobota) - keitii1
                                                    > > Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo
                                                    > > Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904
                                                    > > Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn
                                                    > > Dominik 4 luty godz........................ (piątek) - 0403.1978g
                                                  • beata3351 Re: URODZINKI 29.12.05, 20:22
                                                    dopisałam godzinę.Kacperek usnął ma ponad 39 stopni gorączki.Lekarka przepisała
                                                    antybiotyk,ale na razie nie kazała dawać,poczekam do jutra jak nic nie polepszy
                                                    się to go podam.Kacper miał trzydniówkę we wrześniu,miał około 40
                                                    st.gorączki.tragedia ani nie jadł ,ani nie pił a póżniej ta wysypka.najgorzej
                                                    wysypany był brzuch,plecy i buzia.Teraz też nie je,ma kaszel,katar i jeszcze
                                                    cos w oczko mu się stało.Byliśmy z nim u okulisty,dostał antybiotyk do
                                                    oczka.Przy okazji tej wizyty okazało się ,że prawe oczko trochę mu ucieka do
                                                    środka.Zarejestrowałam się odrazu do poradni leczenia zeza na luty,termin
                                                    trochę odległy.Kończę,bo muszę małemu kompres zmienic.Pozdrawiam
                                                  • cimka1 Re: URODZINKI 29.12.05, 23:15
                                                    Witajcie mamusie! Beatko, ucałuj odemnie Kacperka, mam nadzieję że jutro poczuje się lepiej!
                                                    Wiecie, bardzo często wspominam narodziny Darii. Była to przeciez najpiekniejsza, a zarazem najbardziej intymna i bolesna chwila w moim zyciu!
                                                    Marcin byl przy mnie, rodzilismy razem, oddychaliśmy razem – mowil, ze swietnie mi idzie, ze dam radę – jak mnie to denerwowalo, bo tak bardzo sie staralam, a nie wiedzialam, czy napewno dam, czy wytrzymam, czy podołam! A potem gdy przyszly mocniejsze skurcze, skulilam sie w sobie balansując na granicy paniki, ale położna mowila: “pieknie oddychasz”, “jestes wspaniala”, “skup sie na dziecku, gdy boli, mysl o nim, mysl!” bylam jak w transie, i .... rodzilam!
                                                    Niestety nie przyszło parcie, za slabo je czułam, lekarze przez godzine wygniatali moje malenstwo ze mnie – Boże jak ja sie o nią wtedy bałam!! A potem byla panika, pospiech i moj lęk, potworny lęk ściskający gardło – co z moim dzieckiem....!! Podczas CC jęczałam i łkałam, nie moglam oddychac, Marcin stal obok widzialam go jak przez mgłę, nie mogli jej uchwycić – biedna malutka zaklinowała się główką – przekleństwa lekarzy, napięcie i wysiłek i.... JEST powiedział którys lekarz i usłyszałam JEJ PIERWSZY KRZYK, prawdziwy cud, poczulam, jakbym sie i ja na nowo narodziła, nie umiem tego wyrazic... MAGICZNA CHWILA!
                                                    M zobaczył ją pierwszy, potem ja – jej kochaną buźkę, sliczny “dzióbek” - tak szukała cycusia, tylko ja wtedy jeszcze tego nie wiedziałam - na wpół przymknięte oczko, takie moje, takie kochane..
                                                    A potem przyjechała wraz z tatą do mnie, na salę, nie bylam w stanie jej wziac w ramiona, za duzo krwi stracilam a tak chcialam przytulic mojego najdrozszego skarbka! Poczuć jej zapach, oddech i ciepło kochanego ciałka!
                                                    Pobyt w szpitalu nie wspominam dobrze – brak pokarmu, płacz malutkiej, mój płacz w poduszkę, moja nieporadność i ból.. tak bardzo chcialam wszystko robic dobrze i idealnie! -.. zachwyt mieszał się ze strachem, radość z rozczarowaniem..
                                                    Gdy pierwszy raz zobaczyłam sie w lustrze po porodzie rozbeczałam się – wyglądałam jak pobita, popękane naczynka na całym tułowiu i twarzy, spuchnięta – miałam żal do M, mówił wczesniej, że jestem piękna! czemu mnie nikt nie uprzedził..?
                                                    Dopiero w domu przyszedł pokarm a wraz z nim zaczęła wracać równowaga, co to była za radość, cudowne uczucie – dawać pokarm dziecku, żywić je, zaspokajać jego potrzeby, żyć dla niego – już nie tylko dla siebie! Kochać je NAJBARDZIEJ na świecie!

                                                    Ciesze sie ze mogłam Wam to napisac, dziwie się ze tak to ze mnie wyskoczylo, chyba potrzebowalam podzielić się z Wami tymi wspomnieniami. Dzięki za wysłuchanie, może teraz Wy podzielicie się swoimi przezyciami?
                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                  • cimka1 Re: URODZINKI 29.12.05, 23:17
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40
                                                    Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek
                                                    Daria 11 stycznia godz. 20:05 (wtorek) - cimka1
                                                    Kuba 12 stycznia godz. .................(środa) - mega3
                                                    Kacper 13 stycznia godz..5.33............. (czwartek) - beata3351
                                                    Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1
                                                    Piotr 22 stycznia godz. .................(sobota) - keitii1
                                                    Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo
                                                    Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904
                                                    > > > Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn
                                                    > > > Dominik 4 luty godz........................ (piątek) - 0403.1978g
                                                  • madziara40 STYCZNIOWE POCIECHY 30.12.05, 10:19
                                                    cimka1 pięknie opisałaś swoje przeżycia w czasie porodu. Czytając je miałam
                                                    deszcze i gęsia skóre na rekach ponieważ przypomniałam sobie 2 stycznia i mój
                                                    poród. Nie przebiegał on tak drastycznie jak Twój ale był wielkim przeżyciem
                                                    moim i mojego męża. W wolnej chwili i ja podzielę sie moimi przeżyciami
                                                    porodowymi z Wami (jesli oczywiście będziecie miały na to ochotę).

                                                    zachęcam do uzupełniania watku urodzin.

                                                    pozdrawiam Was wszystkie i życze szampańskiej zabawy w noc sylwestrową!!!!!!!!!
                                                    pomyślności w nowym rou, zdrowia,zdrowia....zdrowia, spełnienia zawodowego jak
                                                    i osobistego, aby Wasze najskrytrze marzenia które są głęboko schowane w sercu
                                                    spełniły się tego Wam wszystkim życzę z całego serca!!!!!!!!!
                                                  • madziara40 URODZINKI 30.12.05, 10:21
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40

                                                    Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek

                                                    Daria 11 stycznia godz. 20:05 (wtorek) - cimka1

                                                    Kuba 12 stycznia godz. .................(środa) - mega3

                                                    Kacper 13 stycznia godz. 5.33(czwartek) - beata3351

                                                    Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1

                                                    Piotr 22 stycznia godz. .................(sobota) - keitii1

                                                    Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo

                                                    Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904

                                                    Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn

                                                    Dominik 4 luty godz......................(piątek) - 0403.1978g
                                                  • keitii1 Re: URODZINKI 31.12.05, 12:26
                                                    Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40

                                                    Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek
                                                    Daria 11 stycznia godz. 20:05 (wtorek) - cimka1
                                                    Kuba 12 stycznia godz. .................(środa) - mega3
                                                    Kacper 13 stycznia godz. 5.33(czwartek) - beata3351
                                                    Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1
                                                    Piotr 22 stycznia godz. 8:05 (sobota) - keitii1
                                                    Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo
                                                    Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904
                                                    Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn
                                                    Dominik 4 luty godz......................(piątek) - 0403.1978g


                                                    Dopisałam godzinę urodzin Piotrusia. Świetny pomysł smile
                                                  • mega3 Re: URODZINKI 30.12.05, 10:35


                                                    > Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40
                                                    > Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek
                                                    > Daria 11 stycznia godz. 20:05 (wtorek) - cimka1
                                                    > Kuba 12 stycznia godz. 10:05 (środa) - mega3
                                                    > Kacper 13 stycznia godz..5.33............. (czwartek) - beata3351
                                                    > Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1
                                                    > Piotr 22 stycznia godz. .................(sobota) - keitii1
                                                    > Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo
                                                    > Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904
                                                    > Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn
                                                    > Dominik 4 luty godz........................ (piątek) - 0403.1978g

                                                    Moje gratulacje dla Zuzi, ach madziara super prezent otrzymałaś. Cieszę się, że
                                                    skorzystałaś z mojej rady, co do fotelika, mam nadzieję, że się nie
                                                    zawiedziesz. Ja nie narzekam.
                                                    Biedny Kacperek, życzę wszystkim chorowitkom duuużo zdrówka.
                                                    Cimka1 jak czytałam o twoim porodzie, przypomniałam sobie o swoim i łza mi się
                                                    w oku zakręciła. Pomyśleć, że już mamy prawie roczne dzieciaczki.
                                                    Beata3351 wiesz wydaje mi się,że Kubie też prawe oczko leci do środka. Chyba po
                                                    nowym roku przejdę się z nim do okulisty, co tam przecież nie zaszkodzi
                                                    skonsultować tego ze "specjalistą" smile
                                                    Pozdrawiam

                                                  • beata3351 Re: URODZINKI 30.12.05, 12:23
                                                    witam.niestety przez noc jeszcz się pogorszyło,wysłałam teraz córke do apteki
                                                    po antybiotyk,bo gorączka nie spada.Mimo,że taki chory to potrafił wejść do
                                                    szuflady i tam zwymiotować,muszę wszystko prać.Trochę mnie przerażają te
                                                    wymioty i lużna kupka ze śluzem.Biedny całe oczka ma podkrążone,a spać nie
                                                    chce.Muszę go cały czas nosić,bo płacze.Lekarz przepisał tylko antybiotyk,a nie
                                                    dał nic przeciwgrzybicznego,zastanawiam się czydać mu nystatynę czy lacid
                                                  • cimka1 Re: URODZINKI 30.12.05, 13:21
                                                    Witajcie, Beatko wg mnie antybiotyk nie taki straszny, Daria ze względu na zakażenie dróg moczowych już kilka razy musiała go brać, i pamiętam że po podaniu trzeciej dawki mijały wszystkie objawy chorobowe. Osłonowo podawałam jej Trilac - wg mnie najsilniejszy i najskuteczniejszy - dwa razy dziennie.
                                                    Szkoda że powitacie Nowy Rok w nienajlepszej formie dlatego życzę Wam jak i wszystkim mamom i ich skarbeczkom pełni zdrowia w nadchodzącym Nowym Roku, dużo radości, sukcesów wychowawczych, miłości i spełnienia!
                                                    Chociaz my Sylwestra spedzamy w domu, wcale nie bedzie nudno - przeciez to pierwszy Sylwester z naszą kochaną córeczką! Pozdrawiam serdecznie
                                                    Asia
                                                  • mega3 Re: URODZINKI 30.12.05, 14:42
                                                    Życzę Wam wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku w zdrowiu, szczęściu i
                                                    miłości oraz szampańskiej zabawy w noc sylwestrową.
                                                  • kosciotrupek Re: URODZINKI 31.12.05, 10:05
                                                    Melduję Michałka urodzonego o 17.20. Ale fajny pomysł, Madziaro!. No to zaraz
                                                    będziemy składać Zuzi! Właściwie może zacznę już teraz, bo ze mną nigdy nie
                                                    wiadomo, kiedy znowu sie pojawię na forum wink))
                                                    A więc, Zuziu, życzę Ci żeby każdy Twój dzień był ciekawszy od poprzedniego,
                                                    żebyś codziennie odkrywała coś fascynującego w Twoim świecie, żebyś nadal była
                                                    taką radością dla swojej rodziny (no i pociechy z rodziców, oczywiście!), żeby
                                                    omijały Cie katary i inne tego typu atrakcje wieku dziecięcego i żebyś wyrosła
                                                    na dobrego, mądrego człowieka smile)) Buziaki od Michałka, kazał Cię pocałować w
                                                    piętę!
                                                    Beata, ja też karmię w nocy i to po parę razy, nawet nie bardzo wiem ile, bo Miś
                                                    śpi z nami i przysysa się przez sen (mój i jego). Powoli myślę o przeprowadzeniu
                                                    go do jego łóżeczka, ale pewnie karmienia to nie ograniczy, a może będzie nawet
                                                    więcej, bo nie czując mnie przy sobie będzie się częściej budził. No, ale nie
                                                    widzę powodu, żeby się rozstawać z karmieniem w nocy, skoro to oboje lubimy i
                                                    żadnemu z nas to nie przeszkadza (tak jak Tobie). Ta koleżanka Ci powiedziała,
                                                    że dziecko w tym wieku juz powinno przesypiać całą noc... Z dziećmi karmionymi
                                                    piersią to różnie bywa. A każde podanie wody czy herbatki o tyle zmniejsza
                                                    laktację... Poza tym przypominają mi się różne inne "mądre" opinie na rozmaite
                                                    tematy: że dziecka nie wolno za dużo przytulać i nosic na rękach, bo wymusza, że
                                                    w lecie trzeba dopajać, że dzieci powinno się widzieć nie słyszeć itp. RÓżne
                                                    pomysły krążą na temat wychowania, bardziej i mniej głupie, dlatego bez
                                                    wsłuchania sie we własne intuicje (poparte rozsadkiem rzecz jasna wink) niewiele
                                                    sie zdziała.
                                                  • kosciotrupek Re: URODZINKI 31.12.05, 13:23
                                                    Melduję Michałka urodzonego o 17.20. Ale fajny pomysł, Madziaro!. No to zaraz
                                                    będziemy składać Zuzi! Właściwie może zacznę już teraz, bo ze mną nigdy nie
                                                    wiadomo, kiedy znowu sie pojawię na forum wink))
                                                    A więc, Zuziu, życzę Ci żeby każdy Twój dzień był ciekawszy od poprzedniego,
                                                    żebyś codziennie odkrywała coś fascynującego w Twoim świecie, żebyś nadal była
                                                    taką radością dla swojej rodziny (no i pociechy z rodziców, oczywiście!), żeby
                                                    omijały Cie katary i inne tego typu atrakcje wieku dziecięcego i żebyś wyrosła
                                                    na dobrego, mądrego człowieka smile)) Buziaki od Michałka, kazał Cię pocałować w
                                                    piętę!
                                                    Beata, ja też karmię w nocy i to po parę razy, nawet nie bardzo wiem ile, bo Miś
                                                    śpi z nami i przysysa się przez sen (mój i jego). Powoli myślę o przeprowadzeniu
                                                    go do jego łóżeczka, ale pewnie karmienia to nie ograniczy, a może będzie nawet
                                                    więcej, bo nie czując mnie przy sobie będzie się częściej budził. No, ale nie
                                                    widzę powodu, żeby się rozstawać z karmieniem w nocy, skoro to oboje lubimy i
                                                    żadnemu z nas to nie przeszkadza (tak jak Tobie). Ta koleżanka Ci powiedziała,
                                                    że dziecko w tym wieku juz powinno przesypiać całą noc... Z dziećmi karmionymi
                                                    piersią to różnie bywa. A każde podanie wody czy herbatki o tyle zmniejsza
                                                    laktację... Poza tym przypominają mi się różne inne "mądre" opinie na rozmaite
                                                    tematy: że dziecka nie wolno za dużo przytulać i nosic na rękach, bo wymusza, że
                                                    w lecie trzeba dopajać, że dzieci powinno się widzieć nie słyszeć itp. RÓżne
                                                    pomysły krążą na temat wychowania, bardziej i mniej głupie, dlatego bez
                                                    wsłuchania sie we własne intuicje (poparte rozsadkiem rzecz jasna wink) niewiele
                                                    sie zdziała.
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.12.05, 15:27
      Witam smile)

      Takze chcialam zyczyc Wam wspanialego Sylwestra i udanego roku 2006 smile)) Rok
      2005 odchodzi, to był wyjątkowy rok dla nas wszystkich, juz zawsze bedziemy ten
      rok pamietac, szczególnie jeden ze styczniowych dni...smile Ale zlecialo, rok temu
      o tej porze gigantyczny brzuch a teraz moj skarb własnie skacze po
      łóżku... smile)) Az łezka sie kreci gdzies tam oku wink

      Madziara gratulacje dla malego dreptusia smile

      A dla wszystkich chorowitków (łacznie z moim) zdrowka !!!

      Pozdrawiam
      • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.12.05, 16:55
        Czesc,
        Wszystkiego najlepszego w 2006 roku!! Spełnienia najskrytszych marzeń, zdrowia
        dla dzieciaczków, wytrawałości dla mam i wszystkiego o czym tylko zamarzycie
        oraz oczywiście szampańskiej zabawy w Sylwestra.
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.12.05, 21:20
          Hej
          Wszystkiego najlepszego w Nowym 2006 Roku. Wymknęłam się na chwilkę znajomym
          żeby złożyć wam najserdeczniejsze życzenia.
          Wszystkiego naj najlepszego, dużo szczęścia, zdrówka, pomyślności, spełnienia
          najskrytszych marzeń i postanowień noworocznych.
          Udanej i szampańskiej zabawy Sylwestrowej.
          Zajrzę do was po Nowym Roku.
          • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.12.05, 12:09
            Hej,wpadlam na chwikle zlozycz najlepsze zyczenia Noworoczne wszystkim mamom i
            dzieciaczkom naszym kochanym,zeby mniej chorowaly,byly usmiechniete przez caly
            roczek i nie tylkowinkA maluszkom,ktore pierwsze koncza roczek spelnienia marzen
            tych malutkich i tych duzych.Przeslylamy slodziutkie buziaczki Monika i Patsmile)
            • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.12.05, 12:34
              Witajcie
              Dołączam się do wszystkich życzeń i życzę Wam w Nowym 2006 Roku dużo, dużo
              zdrowia, miłości, szczęścia, uśmiechu na codzień oraz aby Wasze sukcesy
              przerosły Wasze oczekiwania.Aby nasze maluszki rosły zdrowo i były dla nas
              źródłem radości.
              Dziekujemy za wszystkie życzenia i zdjęcia w najbliższym czasie prześlę
              aktualne fotki Piotrusia.
              Gorąco pozdrawiamy Kasia i Piotruś smile
              • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.12.05, 16:39
                Szczęścia, co radość daje, miłość, co niesie pokój, zdrowia, co rodzi
                wytrwałość, wiary, co nadzieje prowadzi, dni wypełnionych do końca, nowych
                wschodów słońca i niech więcej takich rzeczy Nowy Rok wam użyczy.Zyczę
                wam ,waszym maluszkom i bliskim tego wszystkiego.

                ps.widzałyście zdjęcia Kacperka
                • madziara40 życzenia 31.12.05, 17:12
                  Serdeczne życzenia wielu radosnych chwil, dużo cierpliwości i zdrowia,
                  wyrozumiałości, uśmiechu, wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych celów, sukcesów
                  w pracy a przede wszystkim mądrych decyzji i odważnych marzeń... oraz
                  wszystkiego, co najlepsze w każdym dniu nadchodzącego Nowego Roku.
                  życzy cała nasza rodzinka!!!!!!!!
                  • madziara40 STYCZNIOWE POCIECHY 31.12.05, 17:14
                    Kacperek to przystojny chłopak!!!!!!!!!

                    ps. czy doszły do Was zdjęcia Zuzi (wysyłałam je w pośpiechu)?
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 01.01.06, 13:03
                      Witam po raz pierwszy w nowym roku smile))


                      Sylwek minal milo, o malo go nie przespalam, taki interesujacy film ogladalam,
                      ze odpadlam i obudzil mnie telefon na 5 min przed polnoca smile))
                      Zdrowko do nas wraca, mam nadzieje, ze do innych chorowitkow rowniez.

                      Madziara Zuzia to prawdziwa dama, zazdroszcze spineczki, u Juli nie byloby do
                      czego przyczepic, a nawet gdyby bylo to chyba bym musiala na klej przyczepiac
                      zeby nie zdjela smile Z reszta Jula to narazie straszna chlopczyca, z wygladu i
                      zachowania, nawet bawi sie autami brata, jezdzi nimi udajac warkot silnika wink

                      Odezwe sie jutro
                      Pozdrawiam
                      Ewa
                    • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 01.01.06, 20:49
                      Witajcie! Madziu dzięki za zdjęcia Zuzi, ale masz śliczną córeczkę blondyneczkę, chyba zapożyczymy od Was pomysł spineczki - supersmile
                      Obudziłam Darię o 24-tej na sztuczne ognie - była wniebowzięta, ciągle tylko "achy" i "ochy", gorzej było z położeniem jej z powrotem w łóżeczku - goście czekali, a ja ją lulałam do 1:30...smile) Ale było całkiem miło!
                      A jak Wasze dzieciaczki spędziły Sylwka? Czy Kacperek lepiej się czuje?Pozdrawiam serdecznie
                      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 08:33
                        Oczywiście coś mi się pochrzaniło i nie dość, że wpisałam mój post gdzieś w
                        środku strony a nie na końcu, to jeszcze wysłałam go dwa razy. No ale jednak
                        jestem na necie 2.stycznia, więc Zuziu, jeszcze raz życzonka: zdrówka, zawsze
                        uśmiechniętej buzi, pociechy z rodziców wink)), samych dobrych i ciekawych
                        przygód każdego dnia i super zabawy przy zdmuchiwaniu świeczki!
                        No i wszystkim Wam też życzę, żeby ten rok skończył się lepiej niż poprzedni,
                        czyli samych dobrych wydarzeń, nadziei, radości i miłości na każdy z 365 dni
                        rozpoczynającego się roku smile)) (no dobrze, właściwie zostały już tylko 364 dni smile)
                        Cimko, spłakałam się czytając Twój opis porodu! Ależ miałaś przejścia! No i tak
                        się Wam zakończył poród rodzinny - na sali operacyjnej... Dobrze, że Twój mąż
                        mógł być z Tobą i że wszystko się dobrze skończyło smile))
                        Też opiszę swój poród w wolnej chwili.
                        Na Sylwestra poszliśmy do mojej siostry: 5 osób, kameralnie... Miś dotrwał do
                        24.00 bez problemów, sztuczne ognie oglądał bez emocji ale za to z wielkim
                        skupieniem i dłuuuugo (fajnie wyglądał taki nosek przyklejony do szyby smile)), a
                        potem jeszcze się zabawiał do 2.00. W końcu poszedł spać, o 5.00 pojechalismy ze
                        śpiącym Misiem do domu i spał jak zabity do 12.30 smile)) Kompletnie mu się
                        poprzestawiał rytm dnia.
                        Kacperku, zdrowiej maluchu!! Szkoda czasu na choroby, więc życzę Ci duuuużo
                        zdrówka! smile))
                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 09:34
                          Witam wszsytkich w Nowym Roku.
                          I przede wszystkim najlepsze urodzinowe życzenia dla Zuzi- wszsytkiego co
                          najlepsze, dużo zdrówka, usmiechów, samych życzliwych ludzi wokól i spełniania
                          prawie wszsytkich marzeń, niektóre niech zostaną niespełnione,zeby było o czym
                          marzyc!
                          Cimka, az mnie ciarki przeszły jak czytałam o twoim porodzie: ja miałam
                          planowaną cesarke bez jakichkolwiek komplikacji, wiec nie mam takich wspomnień.
                          Na szczęscie czy szkoda? Nie wiem. Najważniejsze, ze z maluchem jest ok (
                          odpukac).
                          Sylwestra spędzaliśmy z paczką naszych znajomych, a Robson został z dziadkami.
                          Zasnał ok. 22,ale o północy obudziły go ognie sztuczne, których sie bardzo
                          wystraszył. Płaczu było co niemiara, ale dziadek stanął na wysokosci
                          zadania!!!! A my wróciliśmy ok. 01:30. Mały spał spokojnie juz do rana. Ja
                          natomiast cały wczorajszy dzien byłam nieprzytomna- kompletny brak kondycjiwink
                          NIestety z Sylwestra zostało mi gigantyczne przeziębienie: najgorsze, ze mam
                          sporą gorączkę i trochę mi sie w głowie mąci. Oby tylko Robert sie ode mnie nie
                          zaraził tym paskudztwem.
                          Ale Wasze dzieciaczki mają kondycję do nocnych balangsmileSzczegolnie twój Misiek
                          Kosciotrupku::
                          Serdecznie was pozdrawiamy noworocznie. Jeszcze raz wszystkiego dobrego w 2006
                          Roku, również dla Gosi i Nikoli. Co u Was słychac? Mam nadzieje,ze Gosia sie
                          kiedys odezwie.
                          Wielkie buziaki dla dzieciaczków!
                          Beata
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 11:36
                            Witam w nowym roku.
                            Madziara dziękuję za zdjęcia Zuzi. Składamy Ci Zuziu z Kubą najserdeczniejsze
                            życzenia urodzinowe, stao lat życia w zdrowiu, szczęściu i miłości, żeby
                            spełniły się Twoje najskrytsze marzenia i żebyś przez całe życie otoczona była
                            samymi serdecznymi ludźmi.
                            Madziara ciekawa jestem co wymyśliłaś na urodzinki, opisz poźniej jak było.
                            My sylwka jak pisałam wcześniej spędziliśmy w domu razem z mężem, Kuba spał,
                            nawet się nie przebudził podczas tych wszystkich wystrzałów. Po godzinie 1
                            obudziła nas wszystkich znajoma, która chciała złożyć życzenia. Ale się
                            wściekłam, wczoraj ją spotkałam, bardzo mnie przepraszała za ten telefon i
                            powiedziała,że miała potem wyrzuty sumienia.
                            A w Nowy Rok jak każdego pierwszego dnia miesiąca musiałam przyjść do pracy.
                            (nawet udało mi się szybko obrobić).
                            Pozdrawiam.
                          • styczniowamama Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 11:47
                            Witam serdecznie w Nowym Roku i wszelkiej pomyślności życzę dla wszystkich
                            dzieciaczków i ich rodziców.Piszę tu BARDZO rzadko choć chciałabym częściej ale
                            niestety nie mam takiej możliwości(to raczej temat na zupełnie inny post).Mam
                            do Was dziewczyny prośbę o pomoc w podjęciu decyzji co do mojego powrotu do
                            pracy.Ogólnie rzecz biorąc to wolałabym zostać z dzieckiem w domu ale sytuacja
                            finansowa zmusza mnie do podjęcia innej decyzji(wisi nad nami kredyt
                            mieszkaniowy)W czym mam problem?-otóż na wniosku o urlop wychowawczym podałam
                            datę powrotu do pracy na 1 luty.I tu chyba popełniłam błąd.Zupełnie nie
                            pomyślałam o tym że to jeszcze zima i jak ja będę taszczyć się z dzieckiem
                            autobusem 20 min.Zgrzeje mi się w tym kombinezonie a tu jeszcze trzeba będzie
                            dojść do teściowej żeby dzieciątko u niej zostawić i dopiero iść do
                            pracy.Teściowa zaproponowała że się nim zajmie jak skończy roczek a ja jak w
                            gorącej wodzie kąpana tak się tym podjarałam że wniosek od ręki wypisałam do
                            końca stycznia.Teściowa nie może przyjeżdżać do mnie bo opiekuje się jeszcze
                            dzieckiem córki i niepełnosprawną babcią.Mamy już nie mam żeby mogła się nim
                            zająć , tata zupełnie się do tego nie nadaje,mąż pracuje na 3 zmiany a i tak
                            nie zawsze można na niego liczyć a na nianie mnie nie stać.Pracuję w handlu na
                            3/4 etatu ale niestety z weekendami .Jest nas na sklepie dwie -jak jedna idzie
                            na chorobowe albo urlop to druga musi pracować od 9-20.Babka która została
                            przyjęta na moje miejsce do czasu mojego powrotu już się nie może doczekać
                            kiedy wrócę bo ma już dość tej pracy.Szefowa też na mnie czeka bo nie chce już
                            nikogo drugiego szukać i przyuczać.Boję się że ta babka nie zechce dłużej
                            popracować i się zwolni a moja współpracownica będzie miała żal że musi
                            pracować codziennie po tyle godzin sama.Nie chcę też zawieść szefowej bo wiem
                            jak jest ciężko o pracę a jaka jest ale jest.Na domiar złego synkowi całkiem
                            się poprzestawiały godziny spania .Jak ja go ubiorę jak go rozbudzę przed
                            wyjściem jak i tak do ubierania jest okropnie nerwowy.Musiałabym pracować tylko
                            na drugą zmianę bo tym rannym autobusem jedzie bardzo dużo młodzieży do szkoły
                            i mnie było się ciężko wepchnąć a co dopiero z dzieckiem.I teraz nie wiem czy
                            mimo przeciwności losu jednak wrócić teraz do pracy czy ryzykować niezadowolenie
                            (i póżniejsze tego konsekwencje)ze strony szefowej i współpracownicy.Mam
                            takiego doła że szok.Nie mam się nawet komu o tym wygadać.Mąż decyzję zostawia
                            mnie(jak zwykle)i wrazie jakiego kolwiek niepowodzenia uzna że to była moja
                            decyzja.No normalnie totalny dół.DLATEGO PROSZĘ WAS DZIEWCZYNY DORADŻCIE CO
                            ROBIĆ-WRACAĆ TERAZ CZY WYPISAĆ WNIOSEK O PRZEDŁUŻENIE URLOPU.A PROPOS MOŻNA
                            PRZEDŁUŻYĆ SOBIE URLOP WYCHOWAWCZY ? BĘDĘ WDZIĘCZNA ZA KAŻDĄ POMOC.ZGÓRY
                            DZIĘKUJĘ I CZEKAM .PA-DOROTA
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 12:50
                              Hej

                              Ale was zaniedbałam sad

                              Zuziu wszystkiego naj naj najlepszego, duuużo zdrówka, szczęścia, pysznego
                              torciku urodzinowego, dużo, dużo prezentów zawsze pogodnych rodziców i jak
                              najmniej trosk i wogóle wszystkiego naj naj. Trzymaj się dzielnie nasz mały
                              pierwszy roczniaku smile
                              Madziara masz śliczną córeczkę blondyneczkę, a ze spinką u nas to tak jak u
                              Echoo gdybym przykleiła to pewnie by się trzymała inaczej nie ma mowy. No i u
                              Zuzi jest do czego przypiąć tą spineczkę u nas niestety nie.
                              Kacperku wracaj nam szybciutko do zdrówka.

                              Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i żeby ten rok był lepszy od poprzedniego
                              wolny od trosk i smutków a pełny radości, pogody i samych sukcesów.

                              Kasia nawet nie obudziła się podczas wystrzałów, babcia zakryła jej uszko
                              pieluszką i nawet się nie ruszyła.
                              My spędzaliśmy noc sylwestrową w pubie z paczką starych znajomych i było super,
                              do domu wróciliśmy o 02:30, akurat jak Kasia się obudziła.

                              Kasia dzisiaj ostatni dzień dostaje leki ale już jest ok, mam nadzieję, że po
                              odstawieniu leków też będzie dobrze.

                              Styczniowamamo nie mam pojęcia co mogłabym Ci poradzić, bo ja nadal jestem na
                              urlopie wychowawczym i nie wiem kiedy wrócę do pracy bo nie wiem czy u mnie w
                              firmie jeszcze będą mnie potrzebować chyba że w czasie urlopu znajdę jakąś
                              ciekawszą pracę wtedy idę wcześniej. A urlop wychowawczy wypisałam sobie tyle
                              ile mi przysługiwało czyli do maja 2007 roku a do pracy moge wrócić wcześniej
                              wtedy zrezygnuję z urlopu. Takie wyjście uznałam za najbezpieczniejsze bo nigdy
                              nic nie wiadomo.
                              Powinnaś porozmawiać z szefową i wyjaśnić jakie sa Twoje racje. Wiadomo praca
                              to praca i trzeba ją szanować. No i jeszcze dziecko w tym wszytstkim jest
                              najważniejsze. Nie wiem co miałabym Ci radzić.

                              Pozdrawiam
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 13:49
                                Styczniowamamo wspólczuję Ci, faktycznie jesteś w nie ciekawej sytuacji. Ale
                                wiem, że nie pisałaś o tym,żeby Ci współczuć tylko doradzić. Ja wróciłam do
                                pracy po prawie 6 miesiącach (macierzyński + część urlopu wypoczynkowego).
                                Rozumiem Cię bo też sytuacja finansowa zmusiała mnie do powrotu, też nie mam
                                już swojej matki, która zajęła by się najlepiej moim dzieckiem. Mój tata jednak
                                okazał się wspaniałym ojcem i dziadkiem i codziennie rano przychodzi pilnować
                                Kubusia. Dzięki Bogu nie pracuje, jest na świadczeniu emerytalnym i zdrowie mu
                                na to pozwala. Tak jak pisała mamkasienki spróbuj szczerze porozmawiać ze swoją
                                szefową, albo pomyśl o jakiejś opiekunce, która przyjeżdżałaby do synka.
                                Niestety będzie się to wiązało z kosztami, bo trzeba będzie jej zapłacić, no i
                                jeszcze trzeba znaleźć odpowiednią osobę, a z tym może być duży problem. Nie
                                wiem co jeszcze Ci doradzić, ale wiem,że napewno przy podejmowaniu decyzji
                                będziesz kierowała się dobrem dziecka.
                                Dodam jeszcze,że też denerwuje mnie jak w trudnych sytuacjach mój mąż mówi,
                                zadecyduj sama.
                                Pozdrawiam.
                                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 13:54
                                  29-03-2003

                                  Mały człowieczek rok temu przyszedł na ten świat w gości, by żyć, rosnąć w
                                  miłości, przyjaźni oraz radości. Niech otacza Cię zawsze rodzina, niech
                                  szczeście i uśmiech trwa jak jedna wielka życia godzina. Byś zawsze przez życie
                                  szła z dzieciecym uśmiechem ,byś na kłopoty i smutki znalazła pociechę.
                                  Rośnij zdrowo i spokojnie i ... czekaj cierpliwie byś zawsze doceniała
                                  najpiękniejsze życia chwile. Tego wszystkiego życzy Zuzi
                                  BEATA I KACPEREK
                                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 14:00
                                  Dzięuje za wszystkie słowa otuchy.Niestety wczoraj musiałam jechać z Kacperkiem
                                  do szpitala.Dali inne lekarstwa i puścili do domu,ale w razie duszności kazali
                                  wrócić.Nie mam pojęcia co mu dolega,cały czas wysoko gorączkuje,ma okropny
                                  kaszel,nie je,ma sine i podkrążone oczka.Lekarz mówił,że w oskrzelach nic nie
                                  słychać,ale martwi mnie ten kaszel.Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Zuzi
                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 19:11
                                    Witam

                                    nie mam czasu czytac, wpadlam tylko zlozyc zyczonka dla naszej najstarszej
                                    styczniowki smile))

                                    Zuzik wszystkiego co naj naj na tym swiecie smile))) Madziara przekaz buziaki od
                                    nas dla Twojej malej rocznej juz coreczki smile

                                    Pozdrawiam was
                                    Poczytam coscie nakrobaly w nocy i moze napisze co u nas smile
                                    Pa
                                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 02.01.06, 21:57
                                      Witamy!!!!!!!!
                                      DZIĘKUJEMY ZA WSZYZTKIE PIĘKNE ŻYCZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                      Urodzinki był w gronie najbliższych znajomych. Rodzina nie mogła przyjechać,
                                      z reszta pogoda do jady jest wstrętna a oni maja 400km. Zuzi na szczęście i tak
                                      było obojętne kto jest aby było wesoło i zabawnie! Uśmiałam się z małej jak
                                      wyciągał przedmioty. Leżała książka, pieniądze, łyżka, kieliszek, grzebień,
                                      różaniec. Podchodziła bardzo powoli i kręciła się koło książki, potem odeszła ,
                                      nagle zawróciła i w jednej chwili chwyciła jedna raczka łyżkę a drugą
                                      kieliszek. Wyglądało to zabawnie jak tylko miała te rzeczy w rączkach to stała
                                      i uciekła do taty.
                                      Hi,hi jak to super wyglądało!!!!!!!!!!!!
                                      Oczywiście był tort i dmuchanie świeczki (wcześniej niania uczyła mała
                                      dmuchania jak ją poprosiłam to mi pokazała) a w ważnym momencie musiałam sama
                                      zdmuchnąć świeczkę. Prezenty zostały rzucone w kąt odbył się taniec przy
                                      dźwiękach żaby. Była tak szczęśliwa, że aż uroniłam łezkę bo uświadomiłam
                                      sobie że to już rok ,że mam mój skarb na który czekała tyle lat. I jest,
                                      nieporadnie tańczy... i jest mój, mój ...mój!!!!!!!!!
                                      Wysyłam Wam zdjęcia z urodzin i oczywiście czekam na rewanż w swoim czasie.

                                      Co do sylwka mała była dzielna przywitała nowy rok, poszła spać 10 min po
                                      północy a do domu wracała o 4 nad ranem i nic nie było w stanie je
                                      obudzić!!!!!!!!!
                                      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za życzenia następny solenizant to Miś
                                      kosciotrupka.
                                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 08:20
                                        Madziara dziękuję, za zdjęcia. Fajnie, że impreza się udała i mała była
                                        zadowolona. Ale się uśmiałam z tego co pisałaś o wybieraniu przedmiotów.
                                        Ciekawa jestem jak będzie u nas, rodzina ma się zjechać, aż z czeskiej granicy,
                                        chrzestny stamtąd pochodzi. Urodziny wypadają w czwartek, rodzinka zwala się w
                                        piątek wieczorem ,więc roczek będziemy wyprawiać w sobotę.
                                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 08:51
                                          Hej dziewczyny smile))

                                          Tak mi sie przypomniał roczek Seby, za studenckich czasów, zrobilismy impreze
                                          na ok 30-40 osób w świetlicy. Ale bylo fajnie smile)) To byly czasy smile Julcia
                                          pewnie w ogole imprezki nie bedzie miala, no moze babcia przyjedzie i chrzestna
                                          na torta. Chce kupic Juli hustawke o taką Nie wiem czy cena jest dobra, ktos
                                          widzial takie gdzies w markecie? Ciekawe po ile sa?

                                          STrasznie mam duzo pracy w robocie. Robie i robie i konca nie widac. Wczoraj na
                                          pocieche kupilam sobie czapke na wyprzedazy. Dawno nie sprawilo mi nic z
                                          materialnych rzeczy tyle radosci. Czapa jest super smile cieplusia i miekka,
                                          uwielbiam moja czape smile))

                                          No a dzis nowa opiekunka zaczyna prace, narazie jest z moim mezem w domku, mam
                                          nadzieje, ze bedzie dobrze. Straszne bylo to szukanie opiekunki. tacy dziwni
                                          ludzie chcieli sie opiekowac moim dzieckiem, czasami to naprawde mnie
                                          przerazalo. Nie wiem czy dobrze wybralam, mialam trzy typy, zebym sie tylko
                                          nie pomylila. A jesli chodzi o wczesniejsza opiekunke to ona dostala
                                          skierowanie z UP na jakies szkolenie, z reszta ja juz i tak bym nie chciala,
                                          ona takze...

                                          DObra koncze, moze uda mi sie dzis wieczorem zajrzec. Pa



                                          Moja Julcia ma już...

                                          ...a jej starszy brat Sebanek...
                                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 09:35
                                            Echoo fajna ta huśtawka, nie zwracałam uwagi w sklepach na huśtawki, więc nie
                                            wiem jaka może być cena, ale z doświadczenia wiem, że na allegro wychodzi
                                            taniej.
                                            Nie boisz się zostawiać opiekunki razem z mężem?smile)))))
                                            A ja właśnie stwierdziłam, że chyba muszę Kubie nakupować troszkę ubranek, bo
                                            nie wiele już się nadaje do użytku.
                                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 11:28
                                              Wlasnie zrobilam sobie sniadaniowa przerwe smile)

                                              mega noi wiesz?! smile))
                                              taka glupia to nie jestem, malo ktory 30 latek skusilby sie powabami 56
                                              latki smile)

                                              ja tez bede robic zakupy ciuchowe, planuje w ten weekend, dla dzieci i dla nas,
                                              akurat teraz zaczynaja sie wyprzedaze wiec moze cos ciekawego okazyjnie sie uda
                                              nabyc smile

                                              A tak apropos jakie rozmiary ubranek nosza wasze dzieci? Julcia nosi 80, ale
                                              chyba kupie juz nieco wieksze, chociaz w 80 spokojnie wlazi. Seba w tym czasie
                                              nosil juz 92!!! i wazyl prawie 12,5 kg
                                              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 11:46
                                                Witajcie!!!
                                                ja planuję zakupy dla małej na wiosnę myślałam o roz. 80-86 obecnie nosi
                                                ubranka 68-74, a o swojej garderobie będzie trzeba też pomyśleć.
                                                echoo 30 latek nie pomysli o pani 50 letniej ale on o nim może!!! (hi,hi) to
                                                tylko żart i mam nadzieję że się na nich znasz?!!!!
                                                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 11:49
                                                  echoo hustawka jest ok a ceny na allegro bywaja dobre.
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 12:56
                                                    No tak echoo,rozumiem, bez komentarzasmile
                                                    Kuba jak był ostanio mierzony to miał 74cm wzrostu. No i właśnie nie wiem czy
                                                    kupować na 80 czy 86. Zresztą z tymi rozmiarami na ubrankach to różnie bywa.
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 13:25
                                                    Hej dziewczyny

                                                    Echoo huśtawka fajna też o podobnej myślałam ale kupiliśmy wcześniej taką na
                                                    stelażu i tylko nam miejsce w domu zajmuje (chętnie bym się jej jakoś pozbyła
                                                    ale nie lubię wyprzedawać rzeczy i znacznie bardziej lubie je gromadzić) stąd
                                                    mamy w domu niezłą graciarnię.
                                                    No i fajnie że w końcu znaleźliście opiekunkę (będę trzymać kciuki żeby była
                                                    dobra i fajna i żeby Julcia ją akceptowała).

                                                    Madziara super zdjęcia no i nasza pierwsza forumowa solenizantka, ale ten rok
                                                    szybko minął.
                                                    My oczywiście prześlemy wam zdjęcia z Kaśkowych urodzinek ale to jeszcze
                                                    troszeczkę.

                                                    Jeżeli chodzi o rozmiary Kaśkowych ubranek to nosi przeróżne od 74-92 zależy od
                                                    ubranka i producenta. Miezryłam tą swoją wiercipiętę niedawno i tak około 76 cm
                                                    mi wyszło ale może być poślizg do 2 cm w górę albo w dół.
                                                    Jak kupuję Kasi coś to zazwyczaj na 80 albo 86 zawsze łatwiej zawinąć nogawkę
                                                    albo rękawek niż ma ponosić miesiąc i za małe.
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 13:50
                                                    Czescsmile
                                                    Madziara, dzięki za zdjecia. Fajna imprezka, a Zuzia ślicznie wygląda.
                                                    Echoo, huśtawka ma dobrą cenę. Widziałam podobną w tesco. KOsztowała 145 zl.
                                                    Mam nadzieję, że tym razem opiekunka sie sprawdzi. Chyba najlepsze sa panie w
                                                    takim własnie wieku- ciocie- babcie. No i nie są groźne dla mężawink.
                                                    Ja tez dzis poprawilam sobie humor cieplutkim, brązowym sweterkiem. Coraz
                                                    częściej zdaża mi sie w ten sposób odreagowywac..Chyba nie najlepszy to
                                                    sposób.
                                                    A dla Robsona większosc ubran kupuję w sklepie internetowym Zielony Słoń. Mają
                                                    niezłe ceny i dobre gatunkowo ubranka. www.zielony-slon.com.pl- jeśli
                                                    chciałybyscie zerknąc. I często też kupuję w 5,10,15. W tej chwili to rozmiar
                                                    86 i czasem 92. Robert jest chudy i długi(10,2kg i 80 cm).
                                                    Pozdrowionka cieplutkie z Krakowasmile
                                                    Beata
                                                  • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 03.01.06, 15:00
                                                    Witajcie
                                                    Spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia dla ślicznej jubilatki Zuzi dużo, dużo
                                                    zdrówka, uśmiechu i samych radosnych chwil w życiu. Ślicznie wydgląda z tą
                                                    spineczką aż mi żal, że nie mogę Piotrusi takiej spineczki założyć sad
                                                    Z nowości u nas tyle, że opiekunka jest u nas 2 dzień i narazie czuje się
                                                    jakoś nieswojo,że ktoś obcy kręci sie po mieszkaniu ale mam nadzieje,że się
                                                    przyzwyczaję. Najważniejsze żeby Piotruś ją polubił a ona dobrze się nim
                                                    opiekowała.
                                                    Echoo u mnie troszkę gorsza sytuacja bo nasza opiekunka ma 36 lat sad
                                                    Piotruś ma w tej chwili około 82 cm wzrostu i ubranka kupuje raczej juz na 92
                                                    myślę, że warto byłoby się wybrać na zakupy może coś fajnego na wyprzedaży uda
                                                    się kupić.
                                                    Pozdrawiamy wszystkich
                                                    Kasia i Piotruś (22.01.2005 godz. 8.05)
    • aneta111 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.01.06, 09:31
      i ja sie przywita.

      urodziłam córcie 20 stycznia równiez przez cc, na ogół jest spokojna i zawsze
      usmiechnieta.

      niedługo jej [pierwsze urodzki. będzie wielki balllll...........
      • madziara40 URODZINKI 04.01.06, 14:05
        Witam
        dopisałam godzinę urodzin Piotra. Mega3 o której godzinie urodził się Kuba?



        Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40

        Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek

        Daria 11 stycznia godz. 20:05 (wtorek) - cimka1

        Kuba 12 stycznia godz. .................(środa) - mega3

        Kacper 13 stycznia godz. 5.33(czwartek) - beata3351

        Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1

        Piotr 22 stycznia godz. 8:05 (sobota) - keitii1

        Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo

        Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904

        Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn

        Dominik 4 luty godz......................(piątek) - 0403.1978g
        • madziara40 STYCZNIOWE POCIECHY 04.01.06, 14:22
          WITAM NOWĄ MAMĘ!!!!
          dziękujemy za kolejne życzenia z okazji urodzin!!!!
          Byłam dzisiaj z małą na bilansie o to wymiary
          obł. głowy 46, obł. klatki 46,wzrost tak około 74cm., waga 9250 W KOŃCU COŚ SIĘ
          RUSZYŁO!! na 10 miesięcy było 8kg. więc przez dwa miesiace ponad kilo to ok!!!
          echoo jak tam zdrowie twoich dzieci i opiekunka?
          Zastanawiam się nad szczepionka przeciwko PNEUMOKOKOM? Rozmawiałam z lekarka
          zachęca do szczepienia problem polega na tym, iz na naszym rynku jet tylko jeda
          szczepionka którą można zaszczepić dzieci w wieku naszych skarbów nazywa się
          PREVENAR a w mojej przychodni nikt nie szczepił dzieci ta szczepionka, nawet
          lekarka niezna nikogo ktojuz szczepił tym dzieci. Polecała mi dwie inne
          szczepionki ale nimi można szczepic dopiero po ukończeniu 2lat . PREVENAR jest
          kosztowny bo jedna ampułka kosztuje 250-300zł. a trzeba ją podać dwa razy w
          odstepie 2m-cy. Dziewczyny może macie kogoś znajomego kto szczepił ta
          szczepionka lub znacie jakies informacjena jej temat? Kieys wspominała na
          forum mega o szczepionce naprzeciwko pneumokokom
          pozdrawiam
        • mega3 Re: URODZINKI 04.01.06, 14:23
          Już raz dopisywałam godzinę urodzin Kubysmile, ale nie ma sprawy wpiszę jeszcze
          raz.
          Zuzia 2 stycznia godz. 16:30 (niedziela) - madziara40

          Michał 6 stycznia godz. .................(czwartek) - kosciotrupek

          Daria 11 stycznia godz. 20:05 (wtorek) - cimka1

          Kuba 12 stycznia godz. 10:05 (środa) - mega3

          Kacper 13 stycznia godz. 5.33(czwartek) - beata3351

          Kasia 19 stycznia godz. 20:20 (środa) - mamakasienki1

          Piotr 22 stycznia godz. 8:05 (sobota) - keitii1

          Julka 23 stycznia godz. 9:05 (niedziela) - echoo

          Robert 26 stycznia godz. 10:30 (środa) - ata0904

          Patryk 26 stycznia godz. ................(środa) - monika25lbn

          Dominik 4 luty godz......................(piątek) - 0403.1978g

          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 04.01.06, 14:40
            Ja również witam nową mamę.
            Zgadza się Madziara pisałam kiedyś o szczepionce przeciw pneumokokom, przytoczę
            Ci to co wtedy napisałam:
            "Zapytałam ją o szczepionkę przeciw pneumokokom bo byłam ciekawa, ostatnio dużo
            o tym piszą. Więc szczepionka taka kosztuje 250zł, po drugim roku życia już
            tylko około 50zł (no tak ale już wtedy ryzyko zachorowania jest mniejsze).
            Chorują na to dzieci najczęściej urodzone z jakimiś schorzeniami, wadami,
            wcześniaki. Dzieci u których np. występuje jedno zapalenie płuc za drugim.
            Stwierdziła, że Kubie nie potrzeba bo on praktycznie nie choruje."
            To tyle czego się dowiedziałam i nie mam raczej zamiaru Kuby szczepić, nikt
            wśród moich znajomych na to nie szczepił, a choroba raczej nie należy do
            nowości.
            Pozdrawiam
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 04.01.06, 22:29
              Hej dziewczyny

              Witam nową mamę Anetę, fajnie, że do nas dołączyłyście. Napisz coś więcej o
              was, jak ma na imię córcia, co już potrafi, co lubi, a czgo nie lubi.

              Echoo co u was słychać, jak Julka i Sebastianek? No i oczywiście jak sprawuje
              się nowa opiekunka? Pewnie nieźle się nabiega za Julcią smile

              Madziara jak szybko urosła Twoja Zuzia, już teraz to duża z niej panna.

              Też zastanawiałam się nad tą szczepionką przeciwko pneumokokom ale mój mąż jak
              zwykle sprowadził mnie na ziemię. Bo choroba oczywiście nowością nie jest a
              ostatnio często są reklamy szczepienia przeciwko tej chorobie. Ja wychodzę z
              założenia, że jeśli mam już dziecko to w żadnej dziedzinie nie może być ono
              zaniedbane i niczego nie może brakować. sama na sobie wolę pooszczędzać niż na
              dziecku. No i dlatego chciałam tą szczepionką zaszczepić nie zważając na koszt.
              Jesnak po rozmowie z mężem i przemyśleniu stwierdziłam, że jednak nie będziemy
              szczepić Kasi. Jak narazie przypałętało nam się jedno choróbsko, które już na
              szczęście za nami (odpukać).

              Pozdrawiam
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 08:44
                Witam i ja nowa mame i was stałe bywalczynie naszego watku smile)

                U nas spoko smile) Opiekunka jak narazie nie przejawia wad wink Wydaje sie byc
                fajna i Julcia ja polubila. Duzo sie z nia bawi, czyta ksiazeczki (co mi sie
                nie udaje bo mala mi wyrywa), dba o nia i bardzo sie nioa interesuje. Narazie
                jest fajnie, zobaczymy co bedzie dalej. Dzis zostala pierwszy dzien sama. A
                jesli pytacie czy probowala wyrwac mi meza to nic mi o tym nie wiadomo wink Albo
                maz cos ukrywa albo on po prostu nie jest w jej typie wink


                Tez myslalam o tej szczepionce, ale po przemysleniu tego doszlam do podobnych
                wnioskow jak wy.

                Madziara ale Zuzia jest juz duza!!! Niezle nadgonila, chyba jest juz ciezsza od
                mojej Juli smile)) Za tydzien pojde do pediatry, to ja zwaze i zobaczymy, ale na
                domowej jeszcze 9 kg nie wazy. Zapomnialam wam napisac, ze pediatra wysluchala
                ostatnio jakies szmery w serduszku u malej. Kazala mi przyjsc jak malej
                infekcja minie (2 tygodnie po), po skierowania. Martwie sie tym, chociaz wiem
                ze w wiekszosci (80%) te szmery sa niegrozne, no ale zostaje te 20 % sad((

                Dobra koncze
                Pozdrawiam was
                Pa
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 11:00
                  Cześć
                  Echoo cieszę się, że opiekunka się sprawdza i najważniejsze, że Julka ją
                  polubiła. A szmerami się nie przejmuj, to napweno nic groźnego.
                  Wymyśliliśmy w pracy z kolegami, że w niedzielę wybierzemy się z naszymi
                  maluchami na basen(ja miałam zamiar jechać z mężem tydzień temu, ale niestety
                  tak nam miasto zasypało, że nie byłoby szans tam dojechać).Jest to specjalny
                  basen dla niemowląt i małych dzieci, woda jest ozonowana i ma około 32-34
                  stpnie. Będą to dzieci jedno 10 i pół miesiąca, mój prawie roczek, i dwoje po
                  półtora roku. Może być całkiem fajnie. Napiszcie co o tym sądzicie, byłyście
                  może ze swoimi maluszkami na basenie?
                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 12:24
                    Hej! Mega niestety nie bylam jeszcze z Daria na basenie, wiec nie mam zadnych doswiadczen w tym temacie.
                    Dziewczyny czy ma ktoras problem z kontem w gazeta.pl? Odbieram poczte przez Outlook Express, ostatnio nie moge nic wyslac, tj zadnych zalcznikow, jesli ktos wie czemu tak sie dzieje - napiszcie!
                    Impreze urodzinowa robie wczesniej - chrzestna Darii wyjezdza zagranice - i odbedzie sie w sobote lub niedziele. Gdybym mogla zaprosilabym wszystkie dzieciaczki z tego forum, ależ byloby szaleństwosmile))!
                    Wiecie ostatnio Daria mnie doslownie rozbroila - mylysmy razem zabki - specjalna pasta dla niemowlat - i Daria zaczela nasladowac jak wypluwam paste do umywalkismile) oczywiscie najpierw polyka swoja paste (slodka), ale potem ochoczo pluje, ale sie usmialam z tej mojej spryciulismile
                    Troche zazdroszcze Wam tych poszukiwan dobrej niani - wiele bym dala zeby isc do pracy. Nasza sytuacja finansowa jest nienajlepsza, jestesmy czesciowo na utrzymaniu moich rodzicow, meczy mnie to coraz bardziej, a pracy w moim regionie nie ma. NO ale jestem wciaz jeszcze dobrej mysli i caly czas szukam.
                    Pozdrowionka!


                    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 14:28
                      Czesc dziewczynysmile
                      Mega, ja chodziłam z Robsonikiem na basen, ale jak zrobiło sie bardzo zimno, to
                      przestałam. Bardzo mam daleko na ten basen, więc pewnie zaczniemy znowu jak
                      będzie cieplej i dłużej będzie jasno. Na basenie było suuuupersmile. Zajęcia
                      trwały 45 min ale Robson wytrzymywał ok.30 min. Potem był bardzo głodny, więc
                      tam go karmiłam. Fajnie było, na pewno znowu zaczniemy od wiosny. Ja
                      zdecydowanie polecam basen!!
                      Cimka- ja mam problem z kontem na gazecie, bo często serwer tam pada. Ale z
                      załacznikami nigdy nie miałam problemów. Ja myślę,ze masz chyba cos nie tak
                      ustawione w Outlooku. Tam jest taka opcja,ze program kasuje załaczniki, bo
                      mysli ze to wirusy. Spróbuje to odszuka wieczorkiem i dam Ci znac.
                      A jakiej pasty dla niemowlat uzywasz? Ja nawet nie wiedziałam ze jest cos
                      takiego. Panie wmojej aptece nic takiego nie mają.
                      EChoo, fajnie,ze Julcia polubiła opiekunkę i opiekunka Julcie. Mam nadzieję,że
                      okaże sie dobrym wyborem- zawsze to jeden problem z głowy.
                      Wiecie, kiedyś przeczytałam na jednym z forów,ze dziewczyny sie spotkały,
                      nawiażały fajne przyjaźnie w "realu". To co napisała Cimka ( że zaprosiłaby
                      wszystkie forumowe dzieciaki)tak mi dało do myślenia. Ciekawe czy nam udałoby
                      sie spotkac kiedyś, jakos? Może w czasie wakacji, niekoniecznie na długo. Moze
                      takie weekendowe spotkanie? Ale mogłoby byc fajnie!!!!!!
                      A teraz wracam do nauki, pozdrawiamy wszystkich.
                      Beata i Robson
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 15:12
                        Też wydaje mi się, że mogłoby być fajnie spotkać się kiedyś, my to już się
                        troszkę znamy, byłaby okazja do poznania się naszych maluszków, może jakieś
                        pierwsze miłości.Nie wiem czy wszystkim nam by się to udało (ponoć dla chcącego
                        nic trudnego). Prawie każda z nas jest z innego miejsca w Polsce, niektóre z
                        nas pracują i nawet jeśli będą miały urlop to niekoniecznie w tym samym czasie.
                        Ata0904 masz rację, musiałby to być napewno weekend, ale tak sobie myślę
                        gdzie?smile
                        Pozdrawiam
                        • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 15:55
                          Witajcie
                          Świetny pomysł z tym spotkaniem w realu, też czytałam już na jakimś forum, że
                          dziewczyny się spotkały i było super. Napewno byłby problem z ustaleniem
                          miejsca ale trzeba by było wybrać jakieś miejsce pośrodku (jeśli można tak
                          powiedzieć), jeżeli były byście zainteresowane to podajcie miejscowości z
                          jakich jesteście a ja bym zrobiła jakąś mapkę nie koniecznie taką super
                          dokładną może bardziej poglądową. Tylko nie obiecuje na jutro smile żartowałam ale
                          w wolnej chwili mogłabym coś takiego zrobić. Napiszcie co o tym sądzicie.
                          U nas opiekunka 3 dzień boję się jak nie wiem czy dobrego wyboru dokonałam i
                          jak już nie mogłam sie doczekać kiedy pójdę do pracy tak teraz juz mi przeszło.
                          Cimka 1 nie poddawaj się napewno coś znajdziesz tylko niestety ale trzeba
                          wytrwałości i pozytywnego nastawienia.
                          U nas niedawno otworzyli basen dla maluchów i wybieramy się z Piotrusiem tylko
                          jakoś nie możemy jak narazie dotrzeć.
                          Pozdrawiamy
                          Kasia i Piotruś
                          • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 16:08
                            witam.ja na chwilunie,bi idę zaraz do dentysty.Kacper dalej chory,a przez to i
                            marudny.Co do basenu,to sama bym chętnie poszła,żeby zrzucić zbędne
                            kilogramy.Do pracy też bym poszła,ale nie ma gdzie.Jak byłam w ciąży trzy razy
                            dzwonili z biurz pracy z propozycją,a teraz cisza.Już myślę o roczku,dużo gości
                            nie będzie,moja siostra,która jest chrzestną,pracuje w Anglii;mama w
                            Niemczech.Kończę,bo już czas,ale się boję,już czwarty raz robię tego samego
                            zęba.Papatki dla wszystkich
                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 16:26

                              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 16:34
                                przepraszam za tego pustego posta, ale zupełnie nie miałam swiadomości,ze moje
                                dziecko go wysłało:0
                                B.
                            • ata0904 Skąd jesteśmy.. 05.01.06, 16:32
                              Hej,
                              Robson i ja mieszkamy w Krakowie. Faktycznie najlepiej byłoby spotkac
                              sie "gdzies w srodku". Choc powiem Wam, ze mnie sie marzy pojechac choc na
                              chwilke nad Bałtyk. Wieki całe nie byłam nad naszym morzem. Ale to chyba za
                              daleko. Cos razem na pewno wymyślimy. A jak Keitii zrobi mapkesmile, to nam
                              łatwiej pójdzie.
                              Beata, trzymaj sie u tego dentysty ( brrrr, mnie tez to czeka niedługo)i
                              zdrówka dla Kacperka.
                              Pozdrowionka
                              beata
    • gosia.nikola JESTEŚMY :))) 05.01.06, 19:09
      Kochani długo mnie nie było.Moja Nikolka po szpitalu podłapała zap. oskrzeli i
      brała znów antybiotyk.Teraz juz jest duużo lepiej,praktycznie jest juz zdrowa!!
      Ja narazie nie mam inter. wiec bede zadko pisała.Niki ma 25.1 urodzinki smile)
      Życzę wszystkim styczniowym maluszkom dużo zdrowka przedewszystkim!!!! Moja
      Niki chyba zacznie nie długo chodzić.Ma już 5 ząbków i jeden w drodze smile)
      Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!!
      • ata0904 Re: JESTEŚMY :))) 05.01.06, 21:32
        Gosiu, bardzo sie cieszę!! Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku: przede
        wszystkim dużo zdrówka dla Nikoli!! Pozdrowionkasmile
        • madziara40 SYCZNIOWE POCIECHY 05.01.06, 23:12
          Wutaj Gosiu!!!!!!!!!
          Jak dobrze że sie odezwałaś!!!!!!! My tu wszystkie mocno o was myslałysmy.!!!!
          Duzo zdrówka dla Nikoli!!!!!!!!!!!!!!!!

          Dzięki dziewczyny za to,że napisałyście co myślicie o tej szczeponce! Muszę się
          jeszcze zastanowić?
          Co do spotkania ja jestem za!!!!!
          pozdrawiam
          • mega3 Re: SYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 08:21
            No wreszcie Gosiu się odezwałaś, tak się wszystkie martwiłyśmy o Nikolkę,
            bardzo się cieszę, że wszystko już dobrze.Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla
            Ciebie Gosiu i Nikoli.
            Sto lat, sto lat, wszystkiego najlepszego, spełnienia najskrytszych marzeń dla
            naszego forumowego rocznego Michałka życzy Magda z Jakubem.
            Dużo zdrówka dla Kacperka.
            Ja jestem z Łodzi, keitti1 zaznacz to na mapcesmile
            Też lubię morze, ale w Krakowie nigdy nie byłam, a wiem, że to bardzo ładne
            miasto i chętnie bym je zwiedziła.
            Pozdrawiam.
            • ata0904 Re: SYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 09:32
              Witam!
              Najlepsze, najserdeczniejsze życzenia dla Kościotrupkowego Misia z okazji 1-
              szych urodzin przesyłają Robert i Beata- wszystkiego, co naj, naj, najlepszesmile
              Mega, ja kiedyś mieszkałam w Lodzi (krótko, ale jednak). Bardzo miło to
              wspominam..A kraków faktycznie jest fajny- zapraszam serdecznie- u mnie jest
              wolny pokójsmilesmile.
              Pozdrawiamy
              • mega3 Re: SYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 09:53
                Ojej ata0904 nie zapraszaj mnie lepiej, bo się zdziwisz smile
                Cieszę się, że masz miłe wspomnienia z pobytu w Łodzi, ale przyzanj, że Łódź
                nie jest ładnym miastem, ja gdybym miała tylko okazję to chętnie bym się gdzieś
                przeprowadziła, najchętniej na południe Polski.
                • beata3351 Re: SYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 10:08
                  hej.WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA MICHAŁKA,DUŻO ZDRÓWKA.SERDECZNIE POZDRAWIAM
                  GOSIE I NIKOLĘ I WSZYSTKIEGO CO NAJ W TYM NOWYM ROKU.JA JESTEM Z
                  WAŁBRZYCHA,OHYDNE MIASTO.U DENTYSTY HORROR,TERAZ IDĘ W PONIEDZIAŁEK.KACPERKOWI
                  JUŻ TROCHĘ PUPCIA ODZYŁA,BO ZNÓW GRZEBIE W UBIKACJI I ŚMIECIACH,OBY MU TO NIE
                  ZOSTAŁO.TAK SIĘ ZASTANAWIAM,CZY BYŁYŚCIE U LEKARZA OD CZASU PORODU.JA ZUPEŁNIE
                  O TYM ZAPOMNIAŁAM.WCZORAJ BOLAŁY MNI JAJNIKI I CHYBA TRZEBA IŚĆ.KUPIŁAM
                  KACPROWI TAKIE WITAMINY MULTI VITAMOL I TO TEŻ JEST NA APETYT,OD KIEDY TO
                  BIERZE W NOCY DWA RAZY BUDZI SIĘ DO JEDZENIA,W DZIEŃ TEŻ JAKBY COŚ SIĘ
                  RUSZYŁO,NA SZCZĘŚCIE.
              • mamakasienki1 Re: SYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 10:02
                Wszystkiego najlepszego dla naszego drugiego roczniaka Michałku dużo, dużo
                zdrówka, szczęścia, tylko szczerych i życzliwych ludzi na Twojej drodze i
                wogóle wszystkiego naj naj.

                Gosiu jak dobrze że się odezwałaś tak bardzo się martwiłyśmy o Nikolkę.

                Echoo super, że opiekunka wam się sprawdza (tfu tfu nie zapeszam), a te szmery
                w serduszku to napewno nic poważnego.

                Ja też jestem za spotkaniem w realu - my jesteśmy z Białegostoku więc najbliżej
                na Mazury zresztą nad morze tez bardzo chętnie byśmy się z Kasią wybrały,
                Krakowa też jeszcze nie widziałam.
                Ja narazie jestem jeszcze na urlopie wychowawczym więc dostosuję się do reszty.

                Ja niestety też amm problem z forum ale tylko taki, że nie wyświetla mi nowych
                postów tylko te do 1151 a kolejnych już nie ma nie wiem o co chodzi, bo musze
                się nieźle natrudzić żeby poczytać co u was.
                • keitii1 Re: Życzenia dla Michałka 06.01.06, 12:19
                  Z okazji pierwszych urodzin życzymy Michałkowi dużo, dużo zrówka uśmiechu i
                  samych słonecznych dni w jedo życiu.
                  Kościotrupku dawno tu nie zagladałaś napisz co Was i jak Michaś spędził swoje
                  urodzinki.
                  Pozdrawiamy gorąco.
                  Kasia i Piotrek smile
                  • madziara40 Re: Życzenia dla Michałka 06.01.06, 15:36
                    Drogi Michałku!!!!!
                    W dniu Twoich najważniejszych pierwszych urodzin pragniemy Ci z Zuzią złożyć
                    najserdeczniejsze życzenia:
                    dużo zdrówka, szczęścia przez całe Twoje życie, abyś zawsze był pogodny i
                    uśmiechnięty oraz bądź dobrym człowiekiem...!!!!!!!!

                    Co do spotkania to my się do pasujemy. W Krakowie podobnie jak mega jeszcze nie
                    miałam okazji być. My jesteśmy z Sochaczewa.
                    pozdrawiam
                    • madziara40 STYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 16:21
                      pozdrawiam
                      • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 16:30
                        COŚ MI NIE WYCHODZI?
                        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 16:38
                          może teraz?
                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 06.01.06, 16:47
                            ale wydziwiam? chyba się poddam?
    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.01.06, 16:56
      ostati raz
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.01.06, 19:02
        Witam Was serdecznie


        Madziara no jestes po prostu moja idolka smile myslalam , ze dziewczyny tak
        zaszalaly z iloscia postow, a tu ty sobie nabijasz konto smile))

        Wszystkiego co najnajlepszejsze dla kosiciotrupkowego styczniaka smile) Duzo
        zdrowka smile)

        Jakos nie mam weny ostatnio do pisania, ale jak tylko sie wezme w garsc to
        popisze wiecej co u nas.
        a narazie robie wam papa smile
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.01.06, 10:38
          Czesc dziewczyny!
          Z tego co widzę, chętnie odwiedziłybyscie kraków!!! Nieustajaco zapraszamy do
          nas.
          Ja już sie strasznie napaliłam na to spotkanie i mam nadzieje, ze kiedys
          dojdzie ono do skutkusmile. Podobnie jak Mamakasieńki mam wychowawczy, wiec jestem
          do dyspozycji. Życzę wszystkim miłego weekendowaniasmile
          Beata
          • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.01.06, 13:37
            Hej dziewczyny, Wszystkiego NAJ dla MICHAŁKA!!! Ja tylko na chwilke bo dzis impreza Darii, chce udekorowac pokoj balonikami serpentynami a jestem sama z Dosiulą i trochę ciężko nam idziesmile
            Super pomysł ze spotkaniem, Krakow blisko ale raczej we wakacje - co Wy na to?
            Wpadl mi do glowy pomysl - jak Wam nie spasuje to nie obawiajcie sie mi tego powiedziec, - zebysmy sie "przedstawily", zaczne od siebie - mam na imię Aśka, mam 27 lat, mieszkam w Tarnowie (80 km od Krakowa), mam jedną córeczkęsmile, nie pracuję ... i to chyba tyle. Jak nie chcecie nic pisac to ok, ale miło byłoby Was blizej poznac!smile
            Pozdrowionka
            • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.01.06, 22:41
              Hej,nie zagladalam tu pare dni a dzieciaczki juz roczek maja,ale fajniesmile
              Ja czekam z niecierpliwoscia na ten wielki dzien Pata,jeszcze tylko 19 dni...
              W koncu udalo mi sie pojsc do fryzjera,az sie inaczej czuje w nowej fryzurce-
              duuuzo krotsze wlosy teraz mamwink.Wogole cos strasznie zabiegana jestem,nawet na
              kompa braknie czasu. Nie wiem co sie dzieje teraz,ciagle jest ktos u nas,jak
              nie kolezanki to rodzinka i tak prawie na zmiane.
              Pat juz ma dwa nowe zabki na gorze-chyba 4 ale jakos ciezko dojsc tam,bo po 2
              jest spora przerwa.A juz dzisiaj widzialam,ze na dole tez opuchniete dziaselka.
              On teraz nerwowy sie zrobil,gryzie strasznie a przy myciu zabkow az mnie skreca
              jak ugryzie mnie w palec.Chyba zaczne myc mu zeby juz normalna szczoteczka,bo
              szkoda mi palcow smile Pozdrawiamy cieplutko Monika i Pat.
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.01.06, 10:07
                Hej
                Też mi jakoś ciężko przysiąść i coś skrobnąć ale to chyba wpływ Kasi, bo ciągle
                na mnie wisi i czasem już nie wyrabiam. Teraz powoli próbujemy się xzabrać za
                remont w Kasi pokoju ale jakoś ciężko idzie może dlatego że zimno i remont w
                taką pogodę to marny pomysł ale mimo wszystko pora coś zrobić.

                Jeżeli chodzi o to przedstawianie to ok, ja to zrobiłam sobie nawet wizytówkę
                na forum tak, że jeśli wejdziecie na mój nick to coś tam wam wyskoczy.
                Mam na imię Olga i tak jak Cimka tez mam 27 lat, Kasia jest moim pierwszym
                dzieckiem ale nie ostatnim bo już planujemy kolejne.
                W tej chwili jestem na urlopie wychowawczym i nie wiem jak będzie z powrotem do
                pracy. Od przyszłego miesiąca zamierzam się zacząć rozglądać za czymś
                konkretnym ale jakoś żal mi zostawić Kasię pod opieką obcej osoby.

                Kupiliśmy ostatnio Kasi taka prawdziwą szczoteczkę do ząbków tzn taką z włosiem
                ale dla dzieci od 4 miesiąca życia. I całkiem nieźle nam idzie szorowanie
                ząbków tzn narazie pokazuję jej jak ja myję swoje zęby a ona mnie naśladuje
                (można umrzeć ze śmiechu jak przy tym dorośle wygląda).
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.01.06, 12:53
                  Cześć dziewczyny
                  Byliśmy wczoraj na basenie.
                  Troszkę się znajomi wykruszyli i w końcu pojechaliśmy z kolegą z pracy,jego
                  żoną i córeczką 11-sto miesięczną. Było fajnie, Kuba na początku był przerażony
                  i myślałam, że się rozbeczy, a jak trzeba było wychodzić to się dopiero
                  rozbrykał, ale ja nie chciałam przeginać na pierwszy raz. Za dwa tygodnie
                  wybieramy kolejny raz. Może szybciej się przyzwyczai.
                  Dziewczyny napiszcie jak po imprezach Michałka i Darii, może macie jakieś
                  zdjęcia.
                  Ja dodam tylko, że mam już niestety sad 30 lat (tzn. skończę w czerwcu),pracuję,
                  mam jedno dziecku, o drugim na razie tylko myślę.
                  Pozdrawiam
                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.01.06, 14:29
                    Hej
                    mam dość sprzątam i sprzątam i końca nie widać. Skąd wyjdę tam Kasia nabałagani
                    albo czymś nakruszy i dalej muszę sprzątać sad
                    Jej pokój sprzątałam dzisiaj chyba ze 4 razy i efekt jest taki jak na początku.
                    Powoli zaczynam rezygnować a miałam ambitne plany wyszorować dzisiaj wszystko
                    na błysk.
                    I znów stoi nade mną mój potworek
                    Kończe bo mi skasuje wszystko
                    • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.01.06, 21:39
                      Witam
                      Dawno mnie tu nie było więc skrobnę coś o sobie. Ja mam 30 lat (tzn. dopiero
                      skończęw sierpniu). Mieszkamy w ?Mińsku Maz. tj. 40 km od Warszawy. Mam już
                      synka Mateuszka(23.06.2000 -dzień taty), który chodzi do przedszkola i jutro
                      idziemy razem na bal karnawałowy w przedszkolu - będzie Batmanem. Siedzę w domu
                      na wychowawczym. Weroniczka ur. 21.01.20005 -tym razem w dzień babci jest super
                      dziewczynką, chodzi samodzielnie już od końca listopada, ma 4-ry perełki bardzo
                      ostre, mówi "mama, baba, bach, dać" ale "tata" za nic nie chce powiedzieć ku
                      smutkowi tatusia. Co do spania to Weronika śpi zazwyczaj od 2 w nocy ze mną a
                      tatuś idzie wtedy spać do synka. Czy u Was też odchodzi zabawianie przy
                      jedzeniu bo inaczej to ani rusz. Bardzo kochają się razem z braciszkiem choć
                      jak zjada Weronika Mateuszowi klocki to on nie jest szczęśliwy.
                      Fajnie, że nasze dzieciaczki mają już roczek, ale ten czas szybko zleciał.
                      Napiszcie jeśli mozecie, co robiłyście do jedzenia na imprezę urodzinową,
                      będziemy mieć ok. 20 os. z rodziny i nie wiem co zrobić (oprócz tortu i ciasta).
                      Dziewczyny, napiszę Wam co je Weronika bo nie wiem czy to wystarczająco:
                      ok. 8.30 kaszka łyżeczką 200-250 ml
                      ok. 10-11 czasami danonek waniliowy
                      ok. 12 obiadek ze słoiczka
                      ok. 15 deserek (ze słoiczka zazwyczaj)
                      ok. 18.30 kaszka tj rano
                      ok. 21 jeśli nie śpi 150 ml mleka
                      nie ma co siętrzymać sztywno tego rozkładu tak jest zazwyczaj, ale mam pytanie
                      czy wasze dzieciaczki jedzą podobnie?

                      Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki, mam nadzieję, że teraz uda mi się
                      częściej tu zaglądać.

                      Ale się napisałam
                      • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 09:24
                        Cześc dziewczyny
                        nie moge sie zabrac za pisanie, bo cały czas Robert na mnie wisi. ALe sobie
                        mnie upatrzył!!Myślałam, ze jak Adam będzie teraz w domu, to on będzie wolał z
                        tatą, a tu dokładnie odwrotnie. Nawet dziadek poszedł w odstawke. A mnie juz
                        ręce omdlewają. Kiedys pewnie mu to przejdzie..Ale póki co nie jest najlepiej,
                        szczególnie,ze zaczął sie budzi w srodku nocy , ok.02 i chce sie bawic. Wczoraj
                        w nocy zasnęliśmy ponownie o czwartej a dzis o trzeciej. Trochę jestem
                        nieprzytomna...
                        Kurcze, ja jestem najstarsza- 32 lata ( buuuuuuucrying. ALe jakos tego nie czuję-
                        Robson mnie chyba odmłodził. Mieszkamy w Krakowie, do 20.07 jestem na
                        wychowawczym, a co będzie potem czas pokaże.
                        Radara- mój Robert nie je nawet połowy tego, co twoja córcia. Rano daję mu ok.
                        150ml kaszy, ale nie zjada wszsytkiego. Potem soczek i kilka chrupek
                        kukurydzianych. Ok. 13:30 zupa- 150 ml. Ok. 15:30 karmię go piersią, a potem
                        drzemka. Jak ma dobry humor to późnym popołudniem zjada słoiczek owoców ( ządko
                        sie to zdarza). Wieczorem ok.20:00 znowu kasza. W nocy karmie go raz albo dwa
                        piersią. I to by było na tyle. Ciekawa jestem ile waży Weronika. Robson wazy
                        obecnie 10300g.
                        Pozdrowionkasmile
                        Beata
                        • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 10:12
                          witam.Ata nie przejmuj się,bo chyba ja jestem najstarsza.Mam 36 lat,dwoje
                          dzieci:Kacperka,którego znacie i 15-sto letnią córkę Klaudię.Nie pracuję i o
                          zgrozo jestem na utrzymaniu męża,który nie daje o tym zapomieć.Kacper jeszcze
                          kaszle i ma katar,długo.Nic przy nim nie mogę zrobić,też ciągle go noszę.A
                          płaczek z niego.Jest też małym nerwuskiem,jak coś nie po jego myśli,to zaraz
                          kopie i gryzie.a wogóle szarpie mnie za włosy,wydłubuje oczy,gryzie w
                          uszy.muszę go trochę utemperować,bo wszystkich bije po twarzy.o budzi
                          się,koniec laby
                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 10:35
                          Hej

                          O rany to ja wpadnę przy was w kompleksy bo w karmieniu Kasi jestem strasznie
                          niekonsekwentna i zapominalska. Dobrze że jeszcze karmię piersią to moje biedne
                          dziecko jakoś żyje. Staram sie jej dawać zupkę ze słoiczka około 10:00 albo
                          11:00, a później około 15:00 - 16:00 następną zupkę i w międzyczasie jakieś
                          chrupki kukurydziane, jabłko, czasem podjada z naszego obiadu i nasze kanapki,
                          a pije tylko wodę bo nic innego nie chce no i oczywiście cyc obowiązkowo przed
                          każdym spanniem i po każdej stłuczce.

                          Radara witaj ponownie i zaglądaj do nas częściej.

                          Ata masz rację mamy tyle lat na ile się czujemy i to jest najważniejsze.
                          Ta 02:00 w nocy to jakaś magiczna godzina bo Kasia też do tej goziny śpi w
                          łóżeczku a później krzyk i musi do nas. Rozmawiałam ostatnio z koleżanką i jej
                          córka ośmiomiesięczna też budzi się o 02:00 w nocy tylko chce się bawić.
                          A urlop wychowawczy kończy ci się dokładnie w moje urodziny wink

                          Kasia już po zupce i śpi próbowałam wcisnąć jej trochę kleiku ryżowego z
                          bananami i nie dała się oszukać, wczoraj dawalam jej kaszkę ryżową z jabłkami i
                          brzoskwiniami i też nic z tego sad Jakaś niekaszkowa ta moja Kaśka.

                          Ja też nie czuję się na swój wiek i chyba też nie wyglądam ale to pewnie
                          dlatego że się nie maluję.

                          Rany już się nie mogę doczekać spotkania (mam nadzieję, że nam wypali)
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 11:01
                            Fajnie radara, że napisałaś, oj bardzo dawno sie nie odzywałaś, mam nadzieję,
                            że się poprawisz i nadrobisz zaległoścismile
                            U nas z jedzeniem jest podobnie:
                            ok.godz.8 - kaszka kukurydziana (150ml mleczka+6 łyżeczek kaszki)
                            ok.godz.10.30 - deserek (najczęściej mus owocowy bobovity)
                            ok.godz.13.00 - obiadek (różnie czasem gotowy ze sklepu lub zrobiony przeze
                            mnie)
                            ok.godz.16.00 - coś od rodziców z talerza przy okazjismile
                            ok.17.30 - serek wiejski Piątnicy lub kanapeczka z wędlinką
                            ok.21.00 - 210 ml mleczka (modyfikowane bebiko2)
                            W między czasie daje mu do picia soczki rozcieńczone z wodą (bo nic innego nie
                            chce pić) i chrupaczki (najczęściej przy przebieraniu, żeby go czymś zająć,
                            wiem, że nie jest to najlepszy sposób, ale w moim przypadku niestety
                            najskuteczniejszy)
                            Ostanio, nie cały miesiąc temu ważył 10100 kg.
                            Mamokasienki u nas 2 w nocy zmieniła się ostanio nawet na 24 lub 1. Nie mam już
                            do niego siły, nawet jak śpi to tak jakoś niespokojnie, rzuca się. Ja przez to
                            jestem nie wyspana, bo praktycznie zamiast spać to drzemię, bo czuwam i co
                            chwila go poprawiam, przykrywam, daje pić, smoczka. Kurcze kiedy to się
                            skończy, bo zamiast być lepiej to jest gorzej. Wracam po pracy i jak przygotuję
                            obiad i go zjem to mam trochę czasu, żeby się pobawić z Kubą, ale jestem w tym
                            czasie taka nieprzytomna, że najlepiej, jak bym się godzinkę przespała. Ale z
                            kolei szkoda mi marnować czasu na spanie i tak mało czasu poświęcam synkowi,
                            przez to, że pracuję. I tak w kółko.
                            Pozdrawiam, oczywiście teraz też jestem śpiącasmile
                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 11:31
                              Witam i ja smile)

                              U nas niestety nowy katarek :9='rejestr zakupów Sigrid'!ledwo co zapomnialam o
                              ostatnim a to juz powtorka z rozrywki... Coz... I wiecie co wczoraj zadzwonili
                              ze zlobka ze jest miejsce dla Julki od zaraz, no i odmowilam, boje sie tak w
                              srodku zimy poslac ja do zlobka, poza tym jest jeszcze taka malenka no i ta
                              opiekunka narazie jest ok, mowilam jej co prawda ze moga zadzwonic ze zlobka i
                              wtedy jej podziekujemy ale jakos tak chyba wole zeby Jula siedziala z nia w
                              domku narazie.

                              A jesli chodzi o mnie to 13 kwietnia skoncze 29 lat, czasami sie czuje na tyle
                              a czasami wydaje mi sie, ze jestem nawet sporo mlodsza wink Tez sie nie maluje,
                              oprocz rzes, ktore lubie sobie pociagnac tuszem, ale chyba mimo to nie wygladam
                              na malolate niestety - stety smile
                              Mam dwojke dzieciaczkow: Julcie, ktora znacie i Sebastianka, prawie 4,5 latka.
                              Pracuje, jestem księgową i nie wyobrazam juz sobie siebie na wychowawczym.

                              A jesli chodzi o karmienie to Julcia rano je jogurcik, potem deser z owocow,
                              potem zupke (jak dobrze pojdzie to malutki sloiczek sie jej wcisnie), cos od
                              nas z talerza podczas obiadu i na wieczor zjada jakies 60-70 ml kaszki. Tak
                              wiec jadkiem jakims szczegolnym nie jest, chociaz jak zobaczy ze cos jemy to az
                              sie trzesie tak bardzo chce, jednak gdy jej sie da to zjada niewiele. Do tego
                              ciagle spaceruje albo biega, czasmi na sekunde dwie kucnie sobie przy czyms ale
                              generalnie ciagle gdzies lazi i dlatego pewnie wazy tylko 9 kg. Opiekunka nie
                              moze sie nadziwic ze tyle km robia male nozki i nie bola smile
                              Jesli chodzi o nocki to u nas kiepsko. Od urodzenia Juli nie przespalam jeszcze
                              ani jednej nocy ciagiem, ostatnio jest jeszcze gorzej, moze to wina zabkow
                              (narazie Jula ma 4 zeby) a moze katarku, nie wiem...
                              Koncze bo jestem w pracy i musze sie zajac czyms pracowym
                              Pozdrawiam
                              Ewa
                              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 11:32
                                smile)) jeszcze do tego jakis rejestr zakupów mi wskoczyl smile))
                                sorki
                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 14:33
                                  Witajcie! Własnie wróciliśmy ze spacerku. Ale dzis piękna pogoda! Zagladnęłam
                                  do zaprzyjaznionego komisu i kupiłam Robsonowi takiego bujanego tygrysa little
                                  tikes. Ale fajowy! Problem tylko w tym ze mnie ten tiger podoba sie bardziej
                                  niz małemu. Ale na ulicy wszystkie dzieci sie za nami oglądały, więc tygrys
                                  jest fajny. Moze Robsonek sie do niego przekona.
                                  Echoo, to ty jestes zodiakalny baranek - jak ja. Hmm, większosc moich znajomych
                                  to "rogate" znaki. Wygoń ten katarek- po co on Julci?
                                  Beata, bardzo mi sie przykro zrobiło jak przeczytałam ten fragment, ze mąż ma
                                  ci za złe bycie w domu. Kurcze, ale mnie wkurza podejscie niektórych panów. Tak
                                  jakby te dzieci powstały bez ich udziału... Sorki, nie chciałam sie wtrącac,
                                  ale tak mnie poniosło. Zdrówka dla Kacperka.
                                  Koncze, bo Robson sie na mnie wspina, papa.
                                  Beata
                                  • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 15:58
                                    Witam
                                    jestem po balu w przedszkolu i było fajnie - Weronika siedziała w domku z mamą
                                    teściową, która zawsze jest chętna do posiedzenia z niunią.
                                    Co do wagi to ok. 10kg. ale około bo na szczepienie idziemy 6 lutego więc wtedy
                                    poznam dokładniejszą wagę panny.
                                    I nas dopadł katar tzn. Weronikę, nos zatkany albo się leje z obu dziurek-
                                    bidulka. Czy wychodzicie z dzieciaczkami na spacer jak mają katar?
                                    pozdr. i pa pa
                                    • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.01.06, 23:10
                                      Hej! No i po urodzinkach - udaly sie bardzo tylko solenizantka przeoczyla jedna drzemke i pod koniec krzyczala na gosci..smile)
                                      Zamiescilam pare zdjec z urodzin na: cimka1.bobasy.pl
                                      A tak naprawde to jutro sa DArii urodziny - nie moge uwierzyc ze moja kruszynka ma juz roczek!!
                                      Niestety mam juz nowe zmartwienie - moje siostra ma zoltaczke (prawdopodobnie po operacji !) - nie wiadomo jeszcze ktorego typu, no a miala kontakt z Darusia. Strasznie sie boje o nia (o siostre zreszta tez sie martwie), jak sie dowiem co dolega siostrze to pojdziemy do lekarza, moze nie ma niebezpieczenstwa. No i ma miec teraz szczepienie.
                                      Super ze sie Gosiu odezwalas, ze Nikolka zdrowiutka! Napisz jak bedziesz mogla co u Was!
                                      Ktoras dziewczyna pytala o paste do zabkow - w Polsce nie znalazlam dla niemowlat niestety, dostalam ja od siostry z Holandii. No i narazie jest po myciu - Daria za nic nie chce otworzyc buzki!smile
                                      Odnosnie jedzenia - pocieszylyscie mnie, myslalam ze tylko Darusia urzadza takie hece przy jedzeniu!
                                      Daria zjada rano po obudzeniu cycka, potem ok 8-ej 100ml kaszki mleczno-ryzowej nestle zmieszanej z kubeczkiem owocow Bobovita (samej nie tknie), o 12 je sloiczek zupki gerbera + kromke z maslem pokrojona w kostke (maczam chleb w zupce i sama je raczka), po obiedzie jakis owoc, i dwa biszkopty, o 16 - stej je albo cos z naszego obiadu albo jej szykuje jakas kanapke, potem znowu pare biszkoptow, o 17 - tej deserek owocowy, o 19:30 ok. 150 ml kaszki Sinlac (dla dzieci z alergia, bardzo to lubi).
                                      Zauwazylam ze wychodza jej na buzi czerwone plamki po Danonkach, pomidorach i zoltku!
                                      No i caly dzien duzo picia - soczki, herbatke dla niemowlat i zwykla, ale slabą. Dziewczyny czy dajecie juz dzieciom ser zolty?
                                      Dzieki ze zechcialyscie cos napisac o sobie! Ja niestety(?) sie maluje przyzwyczailam sie, i tak juz mi zostalo, lubie i juz. Ostatnio wzielam sie za cwiczenia, bo choc schudlam od ciazy 30 kg(!!)i jestem jak patyk teraz, moja skora fatalnie wyglada - rozciagnela mi sie na brzuchu, nie mowiac juz o rozstepach. Moze cwiczenia pomoga a moze nie (na rozstepy napewno nie) - najwazniejsze ze lepiej sie czuje psychicznie!
                                      ZE spaniem - odkad odstawilam od nocnego cyca - jest znacznie lepiej, nie podaje jejnic w nocy i moze dlatego rzadko sie budzi, coraz czesciej przesypia noc, choc zdarzaja sie jeszcze pobudki co godzine.
                                      Mysle o zupelnym odstawieniu jej od cyca ale strasznie mi zal!! Lubie te chwile bliskosci z mala, z drugiej strony chcialabym juz zakonczyc ten etap. I nie wiem co zrobic..
                                      Koncze juz bo zrobilo sie strasznie pozno a ja sie rozpisalam jak szalona
                                      buziaczki dla maluszkow





                                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.01.06, 08:33
                                        Wszystkiego naj, naj dla Darii z okazji roczku. Cieszę się, że impreza się
                                        udała.Cimka1 co do choroby siostry to zobaczysz napewno będzie wszystko dobrze,
                                        trzeba być dobrej myśli.
                                        Radara ja daję Kubie żółty ser, praktycznie daję mu już prawie wsystko, oprócz
                                        smażonego, produktów co zawierają konserwanty.
                                        Kurcze ten basen Kubie wychodzi bokiem, w poniedziałek miał bardzo duży katar,
                                        a od wczoraj ma kaszel. Mam nadzieję, że do urodzinek go wykuruję. Wczoraj
                                        powiedziałam tacie,żeby wyszedł z Kubą na spacer,pomimo kataru, chociaż na pół
                                        godzinki, bo była taka piękna pogoda. Mam nadzieję, że mu to nie zaszkodziło.
                                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.01.06, 08:53
                                          WItam i na wstępie naj naj serdeczniejsze życzenia z okazji pierwszych urodzin
                                          dla małej Darusi smile) Rosnij zdrowo malenka smile))

                                          U nas dalej katar w wersji mega, narazie bez kaszlu... Ehhh, najgorsze ze to
                                          moje sobotnie zakupy wychodza malej noskiem sad mam straszne wyrzuty sumienia z
                                          tego powodu sad A dzisiejsza noc to chyba byla dla mnie za kare.
                                          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.01.06, 09:54
                                            Witamsmile
                                            Najlepsze, najserdeczniejsze, najcieplejsze życzenia dla naszej dzisiejszej
                                            solenizantki- sto lat, sto lat!!
                                            Cimka, wszystko z Darią będzie dobrze- na pewno. Nie martw sie na zapas. Ja ze
                                            skóra na brzuchu mam też problem. Mój maż twierdzi ze przedasam, ale ja swoje
                                            wiem.
                                            Mega, moze jak jest zima to odpuście sobie na razie basen? Z resztą nie wiem,
                                            czy to ma za-naczenie. Jak chodziłam w lecie z Robsonem to tez maluchy łapały
                                            katarki- nir ma reguły chyba. Wg mnie dobrze zrobiłaś ze posłałas Kube na
                                            spacer z katarem. Prawdę mówiac ja Robsonowi nie odpuszczam spaceru nawet w
                                            najgorsza pogodę ( nie to zebym była taka idealna, co to chodzi na spacer po 5
                                            godzin dziennie- po prostu w domu mi sie nie chce siedziec). Póki co to sie
                                            sprawdza- chyba go troszke zahartowałam ( tfu, tfu na psa urok). Zdrówka dla
                                            Kubusia!!
                                            Echoo, przykro, ze ten diabelski katar tak męczy Julciesad. Oby szybko poszedł
                                            precz. Zdrówka, zdrówkasmile
                                            On mi zaraz wszystko skasuje- kończę!!!!!
                                            pozdrowionka
                                            Beata
                                            • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.01.06, 10:32
                                              wszystkiego najlepszego dla małej księżniczki,dużo,dużo zdrówka ,żeby zawsze
                                              była szczęśliwa.Echoo u nas katar to już rutyna,ale lekarka pozwoliła wychodzić
                                              na spacer,a kaszel to od kataru,kazała oklepywać.Jak tak czytam co wasze
                                              dzieciaczki jedza,to trochę się uspokoiłam.Kacper od 2 w nocy jadł już 3xmleko
                                              po 200ml.Teraz jak się obudzi zje bakusia(najlepiej mu smakują).Lekarz
                                              powiedział,że można mu actimelki podawać.wogóle dostał apetyt,ale nadal mało
                                              waży około 9kg.Wiesz Ata,mój mąż to chyba czerpie radość z tego ,że jestem od
                                              niego zależna.Najgorsze,że on dostaje dniówki,aż mi niedobrze jak tak codzień
                                              muszę prosić o kasę.cimka,mój wujek też ma tą żółtaczkę wszczepienną.pytałam
                                              lekarza,to takie małe dzieci są uodpornione,a ty jeszcze karmisz piersią więc
                                              nie ma podstaw do niepokoju.Pozdrawiam.Dziś mam wywiadówkę u córki,chyba po
                                              ścianach będę wracać
                                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.01.06, 11:14
                                                Hej dziewczyny

                                                Darusiu wszystkiego najlepszego, sto lat malutka.

                                                Ja się boję z Kasią wychodzić jak ma katar poza tym jest mi trochę ciężko, bo
                                                mieszkamy na 4 piętrze no i musiałabym codziennie znosić wózek i Kasię, a o
                                                wniesienieu wszystkiego naraz nie ma już mowy, poza tym staram się jak
                                                najczęściej wychodzić z Kasia na spacery choć ostatnio tak szczerze to się w
                                                tym zaniedbuję.
                                                Jeżeli chodzi o dawanie Kasi żółtego sera do jedzenia to daję i wędliny ze
                                                sklepu też chociaż co do tych to mam wątpliwości, ale czasami zdarza się że
                                                kawałeczek dostanie.

                                                Dzisiaj będzie u nas ksiądz po kolędzie drugi raz odkąd mamy nasze mieszkanie w
                                                zeszłym roku mnie ominęła wizyta bo akurat Kasia się urodziła i byłyśmy w
                                                szpitalu.

                                                Cimka co do tej żółtaczki to nie za bardzo się znam ale słyszałam jeszcze w
                                                szpitalu, że małe dzieci są uodpornione na takie choroby. Nie zaszkodzi
                                                sprawdzić - trzymam kciuki żeby wszystko było w porządku.

                                                Przypomniało mi się coś, jak Kasia się urodziła i leżałyśmy w szpitalu, na sali
                                                ze mną leżała dziewczyna, która 5 minut przede mną urodziła dziewczynkę no ale
                                                miała już synka 4-ro letniego no i na drugi dzień przyszedł jej mąż z jej mamą
                                                i tym synkiem całym w krostki, jak się okazało miał ospę wietrzną, myślałam, że
                                                się zapłaczę jak można być tak nieospowiedzialnym i przyprowadzić na oddział
                                                noworodkowy dziecko z ospą. Kazałam odrazu zabrać małego z sali, chociaż było
                                                mi strasznie głupio ale zdrowie Kasi było dla mnie najważniejsze.
                                                Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i ani ja ani Kasia się nie
                                                zaraziłyśmy, ale różnie mogło być.

                                                Beata może to niegrzecznie się tak wtrącać ale nie zazdroszczę męża. U nas też
                                                jest tak, że mój mąż pracuje, a ja jestem z Kasią w domu z tą różnicą, że ja
                                                mam jeszcze świadczenie za urlop wychowawczy wprawdzie niewiele bo 453 zł ale
                                                nie jestem bez grosza no i mamy wspólne konto i każde z nas ma swoją kartę do
                                                konta i nie ma problemów jeżeli chodzi o kasę. Ja i tak zawsze mówię na co i
                                                ile wydaję ale nie czuję najmniejszego skrępowania przy braniu pieniędzy w
                                                końcu jesteśmy małżeństwem i wszystko mamy wspólne pieniądze też. Opieka nad
                                                dzieckiem to też praca nieraz nawet cięższa od tej zawodowej.
                                                Współczuję męża, ale Ty też w końcu pójdziesz do pracy, trzymam za to kciuki i
                                                wierzę, że Ci się uda.

                                                Kończę bo mój mały szkrab znów dobiera sie do kompa i kolejny raz wszystko co
                                                napisałam stracę
                                                • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.01.06, 15:28
                                                  Hej,dolaczamy sie do zyczen dla Darii,usmiechu,duzo zdrowka,wszystkiego,co
                                                  najlepsze,gory prezentow na te pierwsze urodzinki i wspanialej zabawywink
                                                  Pisalam rano,tyle sie naprodukowalam a Pat jednym ruchem reki wszystko
                                                  skasowal;P Ale widze,ze nie tylko on tak potrafismile
                                                  Ja czytalam,ze podczas kataru spokojnie mozna wychodzic z bejbi na dwor,dopoki
                                                  nie ma goraczki wiec wychodzimy i zauwazylam,ze na dworze nie cieknie Patowni z
                                                  noska a jak wejdziemy do cieplego to sie zaczyna.A wogole to juz ten katarek
                                                  Patowi przechodzi.
                                                  Mamokasienki my tez mieszkamy na 4 pietrze i tak codziennie staczamy sie po
                                                  schodach,co lepsze ze smieciami(maz czasami zapomina rano) a wtaczamy sie na
                                                  gore z zakupami.Jedyne dobro to to,ze mozemy wozek zostawic na klatce,na dole-
                                                  dlatego tez nie kupowalismy nowego,zeby w razie czego nie bylo szkoda(odpukac).
                                                  Ja w maju koncze 26 lat,nie pracuje,jestem z Patem w domu,a mojemu mezowi tez
                                                  zdarza sie powiedziec,ze to on pracuje i takie tam,ale ja staram sie cos zawsze
                                                  robic,zeby cos tam zarobic i miec swoje pieniazki.Maz mnie nie
                                                  rozlicza,przestal jak pokazalam mu kilka razy rachunki,jak zobaczyl,ze wydaje
                                                  sporo wiecej,niz on zarabia.Ale u nas to jest tak,ze moj maz oddaje mi kase,bo
                                                  to ja robie zakupy,ja wiem co jest potrzebne itd.Ale czasami tez i on sie
                                                  buntuje.Wogole facet to z innej planety jestwink
                                                  Moj Pat to je jakos wiecej,niz Wasze dzieciaczki,moze przez to,ze nie karmie go
                                                  juz piersia?Ale skoro sam przestal sie tego domagac to nie zmuszam go do tego.
                                                  Rano ok 8:30 jemy sniadanie,kanapeczka z wedlinka albo serkiem topionym+danonek
                                                  truskawkowy,
                                                  kolo poludnia kaszka z tartym jabluszkiem,pozniej spacerek,
                                                  po powrocie zupka,czasami robie sama,czasami kupuje,Pat lubi tylko z krolikiem
                                                  ze sloiczka,a innych to nawet sprobowac nie chce.
                                                  Ok 17 baban-nie zawsze caly,czasami mandarynki,
                                                  i kolacja ok 20:30-21.
                                                  A soki,glownie marchewka+jablko,ale inne tez,Pat pije z dodatkiem wody,chyba
                                                  bez sa za geste.
                                                  A wlasnie Pat od kilku dni pokazuje gdzie misio albo tata ma nosek i
                                                  oczko,tylko buzia cos nie wychodzi.
                                                  Musze konczyc,bo juz sie moj kotek obudzil. Pozdrawiamy cieplutko Monika i Pat.
                                                  • madziara40 URODZINKI DARII 11.01.06, 16:36
                                                    Droga DARIU W dni Twoich pierwszych urodzin pragniemy z Zuzią złożyć Ci
                                                    życzenia:
                                                    dużo zdrówka, samych szczęśliwych i pogodnych dni, abyś zawsze mogła
                                                    realizować swoje marzenia i obyś na swojej drodze życia spotykała samych
                                                    dobrych i życzliwych Ci ludzi!!!!!!!!!
                                                  • echoo Re: URODZINKI KUBUSIA:))) 12.01.06, 08:38
                                                    Witam

                                                    Tym razem swietuje Kubus megi, Sto lat mały imprezowiczu wink

                                                    ten styczen to u nas urodzinkowy bardzo, co wchodze na gazete to najpierw
                                                    sprawdzam czy ktos nie swietuje przypadkiem smile)) No i my niedlugo zaczniemy
                                                    odliczanie, ale u nas jeszcze połtora tygodnia, mamy czas

                                                    Julcia ma ciagle mega katar, w nocy bardzo plakala i w ogole jest mi z tym zle :
                                                    ( Na spacer nie wychodzimy ostanio z takim katarem, wczesniej wychodzilam (jak
                                                    zalecaja fachowe czasopisma i lekarze) ale Juli to raczej na zdrowie nigdy nie
                                                    wyszlo wrecz przeciwnie. WIec przeszlam na staroswieckie metody i siedzimy w
                                                    domku, a wlasciwie Jula siedzi ze swoja niania bo ja jestem w pracy. No i znowu
                                                    odwlecze sie ta wizyta w sprawie tych szmerow w serduszku bo mala ma byc zdrowa
                                                    przez dwa tygodnie.

                                                    W pracy jak zwykle sajgon, mam sterty papierow nieprzekopane i nie wiem kiedy
                                                    uda mi sie zamknac rok. Mam czas do marca, moze zdaze.

                                                    No a z fajnych rzeczy to w pt za tydzien przyjedzie do mnie moja mama smile

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • ata0904 Re: URODZINKI KUBUSIA:))) 12.01.06, 09:03
                                                    CzeSc,
                                                    Kubusiu, w dniu urodzin dużo zdrówka, dużo szczęścia, duzo uśmiechów, dużo
                                                    prezentów i super imprezy! Wszystkiego najlepszegosmile
                                                    Pozdrawiamy z zaszronionego Krakowa.
                                                    Beata z Robsonem
                                                  • keitii1 Re: URODZINKI KUBUSIA:))) 12.01.06, 10:12
                                                    Dla Kubusia dużo, dużo zdrówka od Piotrusia smileabyś był zawsze uśmiechnięty i
                                                    szczęśliwy jak w tym szczególnym dla Ciebie dniu.
                                                    Gorąco pozdrawiamy Kasia i Piotruś.
                                                  • keitii1 Re: URODZINKI DARII 12.01.06, 10:02
                                                    Spóźnione ale najszczersze życzenia dla Daruni dużo zdrówka, uśmiechu, góry
                                                    prezentów i samych słonecznych dni w Twoim życiu.
                                                    Kasia i Piotruś
                                                  • monika25lbn Re: URODZINKI DARII 12.01.06, 10:18
                                                    Idzie misio...Idzie słonik...
                                                    Idzie lalka...No i konik...
                                                    Wszyscy razem z balonami...
                                                    Z najlepszymi zyczonkami...
                                                    Bo to dzien radosny wielce...
                                                    Masz juz jeden roczek więcej...
                                                    Kubusiu Sto lat!!! Monika i Patwink
                                                  • madziara40 URODZINKI KUBUSIA 12.01.06, 11:26
                                                    Kubusiu w dniu Twoich pierwszych urodzin zyczymy Ci DUZO
                                                    ZDROWKA!!!!!!!!!!SZCZESCIA!!!!!!!!!!!SPELNIENIA MARZEN!!!!!!!!!!! I WSZYSTKIEGO
                                                    NAJ, NAJ.... OD ZUZI i cioci MAGDY.
                                                  • mamakasienki1 Re: URODZINKI KUBUSIA 12.01.06, 13:52
                                                    Hej

                                                    Kubusiu sto lat, dużo zdrówka, dużo szczęścia, mnóstwo szczerych i wiernych
                                                    przyjaciół, smacznego torciku urodzinowego, i wszystkiego naj naj najlepszego
                                                    życzy Kasia z mamusią i oczywiście buziaczek urodzinowy od Kasieńki.
                                                  • beata3351 Re: URODZINKI KUBUSIA 12.01.06, 21:35
                                                    wszystkiego najlepszego dla Kubusia,dużo zdrówka,szczęścia i uśmiechu na każdy
                                                    dzień Twojego życia składają Kacperek z mamą
                                                  • ata0904 dla Kacperka 13.01.06, 08:17
                                                    Witajcie,
                                                    Kacperku, w dniu urodzin życzymy Ci zdrówka, szczęścia, samych radosnych dni,
                                                    uśmiechniętej buzi na codzień i pysznego urodzinowego tortu. Baw się dobrze na
                                                    swojej pierwszej imprezie!
                                                    Pozdrawiamy
                                                    Robson i Beata
                                                  • mamakasienki1 100 lat Kacperku 13.01.06, 09:08
                                                    Kacperku sto lat sto lat...
                                                    Życzymy Ci z Kasią dużo uśmiechu, zdrówka, szczęścia, supersmacznego torciku
                                                    urodzinkowego, uśmiechniętych i szczęśliwych rodziców, mnóstwo prezentów i
                                                    wszystkiego najlepszego.

                                                    Ale urodzinkowo nam się zrobiło smile
                                                  • a.g.n.e.s1 sprawdzam 08.05.06, 23:13
                                                    wpisuję się
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.01.06, 12:31
                                                    Cześc dziewczynysmile
                                                    Dzis przyjechał do nas dziadek i zabrał małego na spacer, więc ja mam wolną
                                                    chwilę,zeby zrobic obiadek i cos więcej napisac bez obawy,ze ten mały potwór
                                                    podejdzie i wszsytko skasujewink.
                                                    Wczoraj przezyłam chwilę grozy: Robert spadł mi z łóżka..Poleciał tak na bok,
                                                    ale walnął główka o podłogę. Na szczęście nic sie nie stało ( tzn do tej pory
                                                    nie ma żadnych groźnych objawów- mam nadzieję,ze naprawdę nic mu nie jest).
                                                    Zadzwoniłam do naszego lekarza, ale kazał małego obserwowac i gdyby wymiotował
                                                    albo był senny to miałam wtedy jechac na pogotowie. Na szczęście nic takiego
                                                    nie zauważyłam. Kurcze, a przecież stałam obok i uważałam na niego.. A on stał
                                                    przy parapecie i zrobił ten jeden kroczek za duzo. Ehhh, trzeba miec oczy na
                                                    około głowy i uwagę napietą cały czas..
                                                    Mamokasieńki- przeczytałam post o Twoim mężu- hurrraaaa! Przywróciłas mi wiarę
                                                    w ludzi. Super, gratulacje i wogóle ekstra ze potraficie sie dogadac,ze sie
                                                    szanujecie nawzajem. Mój mąż naprawde też jest w porządku- nie mogę złego słowa
                                                    powiedziec. Każdemu takiego zyczę ( cholerka, za duzo tych superlatywów i na
                                                    psa urokwink.
                                                    Ja też niestety mieszkam wysoko- 3 pietro + galeria, czyli tak jakby czwarty
                                                    poziom. Ale wózek zostawiam na dole, na korzytarzu- niech sie dzieje co chce.
                                                    Monika- ja też zawsze wracam ze spaceru obładowana siatami, wyglądam jak jakis
                                                    uchodźca, tyle mam tego.
                                                    Echoo, jak Julcia? Opuszcza juz Was to wstrętne katarzysko?
                                                    A jak sie czuje, Kuba-pływak? Mam nadzieje,ze juz lepiej. W każdym razie
                                                    zdrówka wszystkim!
                                                    A nie chwaliłam sie ze Robert juz sam stoi i robi bez trzymanki ze trzy
                                                    kroczki!!A potem bachh- na pupę. I tez umie pokazac, gdzie mama ma oko ( troche
                                                    to boli). I nauczył sie tak ślicznie mówic "tata". Codziennie rano, jak mąż
                                                    wychodzi do pracy, to staje w łóżeczku i mówi "tata, papa". A mama nie chce
                                                    powiedziecsad.
                                                    O rany, ale sie rozpisałam, już Was nie zanudzam- pa,pa. Wracam do obiadku.
                                                    Pozdrowionka
                                                    Beata
                                                  • beata3351 do ata0904 13.01.06, 13:29
                                                    hej.zobacz na pocztę i napisz czy doszło
                                                  • madziara40 DLA KACPERKA 13.01.06, 16:15
                                                    Drogi Kacperku w dniu Twoich pierwszych urodzin!!!!!!!!!!
                                                    STO LAT, STO LAT..........szampańskiej zabawy, ogromnych prezentów, przysznego
                                                    torcika, duzo zdrówka i wszystkiegi naj, naj... od Zuzia i jej całej rodzinki
                                                  • cimka1 Kubusiowi I Kacperkowi 13.01.06, 21:17
                                                    ...Kubusiu! Spoznione - ale bardzo cieplutkie zyczenia z okazji PIERWSZYCH URODZINEK - Kacperku, dla Ciebie rownież! - samych usmiechów na Drugi Roczek, pełni zdrowia, sukcesów chodziaczkowych, i czego sobie sami chłopcy zamarzycie - życzy Wam Daria i Asia!
                                                  • monika25lbn Re: DLA KACPERKA 14.01.06, 10:55
                                                    Wszystkiego najlepszego Kacperku z okazji ukonczonego roczku,spoznione ale
                                                    szczere zyczenia,slodkie buziaki Monika i Pat.
                                                  • monika25lbn Re: DLA KACPERKA 14.01.06, 10:57
                                                    Chyba cos nie doszlo,trudno jeszcze raz najlepsze zyczenia urodzinkowe dla
                                                    Kacperka i slodkie buziaki Monika i Pat.
                                                  • keitii1 Re: DLA KACPERKA 14.01.06, 21:49
                                                    Dołączamy się do gorących życzeń dla Kacperka dużo, dużo zdrówka i uśmiechu
                                                    Pozdrawiamy Kasia i Piotrek
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.01.06, 21:18
                                                    I my dziękujemy za życzenia!
                                                    Z siostra nadal nie wiadomo ktory rodzaj zoltaczki - ale dzwonilam do lekarki i mnie uspokoila - bardzo mala mozliwosc zarazenia, dzieki Bogu.
                                                    Wiecie dzisiaj byl pierwszy dzien bez cyca - i sie poplakalam, nawet teraz placze, ze to juz minelo, ze moje malenstwo dorasta - wiem, bezsensu - ale zal mi tego okresu, gdy byla niemowlaczkiem wtulonym we mnie, strasznie szybko to minelo!! A teraz jest nowy okres, koniec karmienia go symbolizuje - juz nie jest taka zalezna, zaczyna miec wlasne zdanie, mowic nie - i dobrze! - ale i tak mi zal!!!
                                                    Czy ma ktoras podobne odczucia?
                                                    Przepraszam ze nie nawiazuje do Waszych wypowiedzi ale ostatnio mam tak malo czasu na kompa a tyle do "wyrzucenia" z siebie, a dzis to juz wogole, mam jakiegos dola..
                                                    M zrobil piekny gest - podziekowal mi kwiatami za urodzenie Darusi. I to tez mnie rozkleja - wkurzam sie tak czesto naniego, a wiem ze pomimo swoich wad i niedociagniec on mnie bardzo kocha. Chyba go niedoceniam!
                                                    Pozdrawiam

                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.01.06, 10:15
                                                    Dzieńdobereksmile
                                                    Ale u nas dziś piękna pogoda! Mimo tego ze spaceru póki co nici. Termometr
                                                    pokazuje -15st, więc chwilowo siedzimy w domusad. Może się ociepli koło
                                                    południa.
                                                    Cimka, dużo masz silnej woli,ze zdecydowałaś sie odstawic małą ( czy to ona
                                                    zrezygnowała?). Ja wiem na 100%, ze nie jestem na to gotowa. Póki co Robson
                                                    zrezygnował z jednej pobudki w nocy. Przez ubiegly tydzien budził sie tylko
                                                    raz. Zobaczymy jak długo to potrwa. Ale widze, ze wieczorem uwielbia sobie
                                                    poleżec przy mnie. Bardzo mnie to cieszy, bo chcialabym go jeszcze karmic. NIe
                                                    mam jakiegos planu maximum, ale do 1,5 roku pewnie dociągnę, chyba ze mały
                                                    wcześniej zrezygnuje. Zobaczymy, co ma byc to będzie.
                                                    Na razie Robson bardzo sie rozbrykał- nie ma mowy o normalnym zmienieniu
                                                    pieluchy- kompletne szaleństwo. Jakby mógł , to chyba by na głowie stanął. A
                                                    ile przy tym ryków i wywijania nogami!! Czasem wydaje mi sie, ze mi nerwy
                                                    puszczą...
                                                    Wiecie, jeszcze wracając do karmienia piersią: przeczytaąłm kilka postów na
                                                    forum "niemowlę". I tam dziewczyny ( niektóre oczywiscie) piszą,ze karmienie
                                                    takich duzych dzieci - rocznych czy półtorarocznych to obrzydlistwo i ze to
                                                    niesmaczne. I ze źle sie czują, jak widzą cos takiego. Przyznam, ze nieraz
                                                    zdarzyło mi sie karmic małego podczas spaceru ale nigdy nie przypuszczałam,ze
                                                    moge byc dla kogoś źródłem niesmaku. Wiadomo, każdy ma prawo do własnych
                                                    odczuc, ale jednak zrobiło mi sie przykro. Ale co tam, kichał pies!! Niech
                                                    sobie myślą, co chcą.

                                                    Serdecznie pozdrawiamy z lodowatego Krakowa
                                                    Beata i Robsonik
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.01.06, 10:41
                                                    Hej
                                                    Jesteśmy już po weekendzie u teściowej.
                                                    A jutro mój mąż wyjeżdża na szkolenie i zostajemy z Kasią same w domu.
                                                    Wprawdzie szkolenie jest dwudniowe i w środe wieczorem już będzie w domu ale
                                                    jakoś mi tak smutno samej zostawać i nie mieć na kogo czekać wieczorem.

                                                    Cimka córeczka Ci dorasta i sama zdecydowała czego chce a czego nie. Wiem jak
                                                    się czujesz zresztą chyba każda z nas wie. A z drugiej strony pomyśl, że ominie
                                                    Cię męczarnia z odstawianiem od piersi.
                                                    W piątek Kasia tak mnie ugryzła aż do krwi i wtedy pomyślałam przez chwilkę, że
                                                    hcyba już dość i zabrałam jej pierś. Do wieczora jadła tylko zupki i kaszkę i
                                                    jakoś tak bardzo chyba nie brakowało jej mamy z cycem sad, ale wieczorem już
                                                    byłam niezastąpiona smile

                                                    Ata co do karmienia takich dużych dzieci to wcale nie jest niesmaczne -
                                                    przynajmniej moim zdaniem. Tak sobie wczoraj rozmawiałam z teściową, bo ona
                                                    mnie ze wszystkich sił przekonuje, że Kasia jest na tyle duża, że może już jeść
                                                    wszystko nawet frytki.
                                                    Myślę, że chciałaby żeby Kasia nie była już tak zależna ode mnie - nic z tego
                                                    przynajmniej narazie.
                                                    Nasze dzieci są małe i dopóki same tego chcą mogą korzystać z mamusinego
                                                    pokarmu w końcu to jedyna taka okazja później już nie wrócimy do karmienia ich
                                                    piersią. Może ten pokarm nie jest już tak wartościowy jak wcześniej, może nie
                                                    zaspokaja wszystkich potrzeb dziecka, ale bliskość mamy daje mu poczucie
                                                    bezpieczeństwa i bliskości.
                                                    Ale się rozpisałam

                                                    Wczoraj pokłócilismy się z mężem a właściwie wymieniliśmy poglądy na temat
                                                    posiadania kolejnego dziecka, bo mój mąż koniecznie chce już drugie dziecko.
                                                    Jak dla mnie mamy za małe mieszkanie tylko dwa pokoje i będziemy się we czwórkę
                                                    cisnąć w takiej klitce teraz już jest ciasno a co mówić później. A poza tym
                                                    umowę w pracy mam do końca urlopu wychowawczego, a później co?
                                                    Dla mnie jest znacznie za wcześnie na drugie dziecko, chciałabym wrócić do
                                                    pracy, coś osiągnąć i nie być na utrzymaniu męża. Z drugiej strony chciałabym
                                                    żeby maluchy były w podobnym wieku i głowa mnie już boli od rozmyślania na ten
                                                    temat.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.01.06, 12:28
                                                    Witam

                                                    U nas tez dziś koszmarnie mroźno. Julce już katar ustąpił, przynajmniej rano
                                                    nie było, a to już dobry znak

                                                    Mamokasienki rozumiem twoje rozterki, odkładaliśmy decyzje o drugim maluchu na
                                                    maxa, serce się rwało ale rozsadek przypominał o braku mieszkaniu, małych
                                                    dochodach, niepewnej pracy... Ale marzenia często spełniają się przypadkiem,
                                                    wpadkowe dwie kreski były dla mnie jak wygrana w totka, od pierwszej chwili,
                                                    pierwszej myśli, że być może to to... Teraz patrzę na te moje potwory, które
                                                    dokuczają sobie nawzajem, ale są dla siebie częścią wszystkiego, częścią ich
                                                    wspólnego dzieciństwa, patrzę na ich wspólne śmianie się bez powodu, ganianie
                                                    po pokojach i ten błysk w oku Julki, gdy Seba właśnie wrócił z przedszkola,
                                                    płacz Seby, gdy podsłuchał, że szukamy opieki dla Julki (myślał, że na zawsze),
                                                    to wszystko przypomina mi i uświadamia, że większego daru dla dziecka nie ma,
                                                    niż rodzeństwo. Mniejsza różnica wieku między dziećmi to wszystko jakby za
                                                    jednym zamachem, pieluchy, choroby w przedszkolu, u mnie jest wszystko rozbite
                                                    w czasie, gdy wracałam do pieluch przy Julce już dawno nie miałam pampersa w
                                                    ręku. Seba skończy chorować w przedszkolu – zacznie Julka... Pomyśl czy przy
                                                    drugim dziecku nie będziesz także chciała mieć dłuższą przerwę od pracy, teraz
                                                    przy Kasi 3 lata, potem znowu 3 to już 6... Ehhh my kobiety to lekko nie
                                                    mamy... Cieszę się, że życie zadecydowało za nas, chyba byśmy się za szybko
                                                    nie zdecydowali... Teraz muszę tylko pilnować, żeby życie dalej nie decydowało
                                                    za nas bo na trzecie szczęście to nikt by mnie nie namówił wink
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.01.06, 12:42
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Bardzo dziękujemy za życzenia urodzinowe. Składamy z Kubusiem Kacperkowi
                                                    spóźnione sto lat w zdrowiu, szczęściu i miłości.
                                                    Niestety imprezę rocznicową musiałam przenieść na za tydzień. Kuba ma zapalenie
                                                    oskrzeli, z resztą ja też. I oczywiście bierzemy antybiotyki.Mąż,który zawsze
                                                    twierdzi, że jego nic nie bierze też smarka, kicha i kaszle. Normalnie mam
                                                    szpital w domu. Chyba długo nie pójdziemy na basensad
                                                    Ja mimo wszystko wybrałam się dzisiaj do pracy, nie chciałam brać zwolnienia,
                                                    bo w sumie nie czuję się najgorzej.
                                                    Wczoraj Kuba na dodatek spadł mi z łóżka, prosto na głowę, fatalnie. Ale chyba
                                                    ja się bardziej od niego przestarszyłam. Mam nadzieję, że wszystko w porządku.
                                                    Ale to był moment, złapałam go w ostaniej chwili za kamizelkę, a ona mi się
                                                    wymsknęła i Kuba spadł.
                                                    Mamy śliczną pogodę, ale niestety prędko na spacer nie wyjdziemy, chyba że na
                                                    sprawdzenie do lekarza.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.01.06, 13:09
                                                    Hej

                                                    Echoo dzięki wielkie za to co napisałaś ja jakośjeszcze nie mogę myśleć o tym
                                                    tzn myśleć mogę ale bardzo się boję no i ta długa przerwa w pracy. Żeby nas
                                                    było stać jeszcze na większe mieszkanie albo na jakieś studia dla mnie to może
                                                    coś by z tego wyszło a tak nie wiem co będzie. Żałuję, że nie skończyłam tej
                                                    swojej pedagogiki bo przynajmniej mogłabym uczyć w szkolea tak nic. Szef już
                                                    mnie raczje nie przyjmie a jak usłyszy o drugim dziecku to wogóle.

                                                    Mega życzymy dużo, dużo zdrówka dla Ciebie i o czywiście dla Kubusia.
                                                    Co do tego upadku to nic mu nie będzie. Wiadomo mnóstwo płaczu i krzyku, no i
                                                    fatalny upadek na główkę niejednej mamie już napędził mnóstwo strachu.
                                                    Trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

                                                    U nas pogoda też piękna ale na minusie chyba z 8 stopni to posiedzimy w domku.
                                                    Później jedziemy po prezent dla Kasi bo we czwartek nie zdążymy. To się Kasia
                                                    przewietrzy.
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 11:45
                                                    witam.Dziękuję wszystkim za życzenia dla Kacperka.Impreza była świetna,mały
                                                    wybrał kieliszek.Zobaczcie nowe zdjęcia.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 12:05
                                                    WItam

                                                    Kacperek jest sliczny, a to zdjecie z tortem super, tez takie chce smile))

                                                    Julce jednak jeszcze nie przeszedl ten wstretny katrzysko ale juz prawie
                                                    prawie. Mega trzymajcie sie, mam nadzieje, ze widac juz jakas poprawe.

                                                    Zamowilam hustawka na allegro, mam nadzieje, ze dojdzie na czas.

                                                    Kobiety!!! mamy juz roczne dzieciaczki. Ale ten czas leci smile))) A wczoraj
                                                    zauwazylam, ze moja panienka zaczyna kumac to co sie dzieje w tv. Zobaczyla
                                                    reklame na ktorej pani rozmawiala przez telefon, przylozyla raczke do ucha i
                                                    powiedziala swoje "ataaa" (to w jej jezyku oznacza halo). Rozczulilo mnie to
                                                    wczoraj smile)) Wiem, wiem dzieci i tv to nic dobrego... wink
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 12:20
                                                    echoo,prześlij mi zdjęcie to wstawie ci ramkę
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 12:28
                                                    Hej

                                                    Beata super zdjęcia, a to z tortem rewelacja, wygląda jak takie bardzo stare.
                                                    Kacperek to śliczny chłopczyk.

                                                    Echoo świetna ta Twoja Julka, taka już dorosła smile

                                                    Kasia ma już osiem ząbków, niedawno odkryłam w czasie płaczu, że wyrosła jej
                                                    górna lewa czwórka, a wczoraj lewa dolna dwójka, no to teraz to już poważna
                                                    sprawa tyle zębów smile
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 13:19
                                                    Witam
                                                    Fajnie beata, że i wam się impreza udała. U nas jak tak dalej pójdzie to znów
                                                    trzeba będzie przełożyć, bo Kubie raczej nic nie przeszło, wczoraj skończył
                                                    brać antybiotyk. Idziemy dzisiaj znów do lekarza, bo tak nie może być. Tak mi
                                                    go szkoda, bidulek.Mam tylko nadzieję, że nie jest gorzej. Odpukać od kilku
                                                    nocy Kuba całkiem dobrze sypia, tzn. budzi się najwyżej 2 razy. Nawet się
                                                    wysypiam. Mnie już trochę lepiej, tylko chyba po tym antybiotyku dostałam
                                                    rozstroju żołądka.
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 14:59
                                                    Już po wizycie u lekarza Kuba dostał następny antybiotyksad
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 21:24
                                                    Hej! Beatko - mega3 - prosze ucaluj Kubusia od nas, wiem co przezywasz, jak sie bardzo martwisz o swojego skarbka, ale napewno juz wkrotce bedzie dobrze! Jak on sie teraz czuje??
                                                    Posyłam Wam mnóstwo pozytywnych myśli!
                                                  • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.01.06, 21:44
                                                    Dziewczyny wszystkiego najlepszego dla minionych już urodzinowych dzieciaczków.
                                                    U nas urodzinki będą w sobotę i to o tej porze jak się urodziła weronika czyli
                                                    o 15.30 będzie około 20 osób. sporą mam rodzinkę. U nas widać na razie tylko 4
                                                    ząbki, ale niusia od 2 dni ma okruty humorek, cigle płacze o byle co,
                                                    njchętniej to ciągle by była u mamy na rączkach, a aby uspać ją w ciągu dnia to
                                                    istny cud - prawie usypia w płaczu (jest śpiąca a spać za nic nie chce.
                                                    Mam teraz w domu istne szaleństwo Mateusz ma ferie w przedszkolu a weronika
                                                    kiepskie dni- dziewczyny to istny czas na prbę moich nerwów, ale nic dam radę
                                                    te skarby są tak kochane aj ja jaj. Życzę zdrówka. Biorę się za zmywanie bo
                                                    dzieciaczki śpią, a dopiero wtedy mogę spokojnie coś porobić bez "wiszącej" na
                                                    nodze córuni.
                                                    pa pa
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 08:10
                                                    Cześć

                                                    Mega wszystko będzie dobrze zobaczysz, od nas też ucałuj Kubusia.

                                                    Radara dasz radę w końcu kto ma dać rade jak nie mama smile

                                                    Kasia właśnie ogląda teletubisie i słyszę jej śmiech i popiskiwanie z drugiego
                                                    pokoju, jakie to fajne uczucie słyszeć, że dziecko jest szczęśliwe.
                                                    Wczoraj Kasia nauczyła się mówić jak robi kotek, a przed chwilą usłyszałam jak
                                                    mówi papa teletubisiom.

                                                    U nas imprezka urodzinkowa jutro dla rodziny i w niedzielę dla znajomych i nie
                                                    mogę się już doczekać te wszystkie baloniki, serpentynki, tort ze świeczką i
                                                    cały ten rozgardiasz urodzinkowy ojej ale fajnie aż mam łaskotki jak o tym
                                                    myślę tak fajnie. Zdjęcia napewno prześlemy.

                                                    Jak się ma reszta naszych forumowych maluszków?
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 08:34
                                                    Dziękuję dziewczyny, jak ucałuję Kubę od cioteczeksmileto napewno mu się poprawi.
                                                    Radara faktycznie masz dużą rodzinkę, a Weroniczka dostanie dużo prezentów.
                                                    Co do ilości ząbków to Kuba ma już od kilku miesięcy 8 sztuk. Pediatra
                                                    powiedziała, że to komplet na ten okres.
                                                    U nas (mam nadzieje)spóźniona impreza urodzinowa w niedzielę ma być około 10
                                                    osób, chrzestny już był w dzień urodzin.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 09:24
                                                    Witam

                                                    mega ucaluj od nas tez Kubaczka, moze mu jeszcze bardziej pomoze i nie bedzie
                                                    mial wyjscia jak tylko wyzdrowiec smile

                                                    U nas dalej katarek, malutki ale jednak, chcialam isc z nia na to badanie
                                                    serduszka i ciagle nie moge sad Chyba i tak pojde w pt do pediatry, najwyzej
                                                    powie ze mam przyjsc w innym terminie.

                                                    mamokasienki Kasia jest niezla, ja tu sie ciesze, ze Jula spojrzala na tv i cos
                                                    tam zakumala a twoja Kasia teletubisie oglada smile))) Musze Julce pokazac te
                                                    teltubisie, moze i jej sie spodobaja. Mozna je obejrzec normalnie w tv na
                                                    jakims programie? Jakos nie moge sobie wyobrazic jej siedzacej i ogladajacej
                                                    cos teraz, no chyba ze przy okazji spacerowania. W ogole u mnie w domku to
                                                    jakos ostatnio ruch wielki sie zrobil. Bardzo spokojny i opanowany Seba zrobil
                                                    sie strasznie ruchliwy i ciagle biega po mieszkaniu i gada jak najety. Wczoraj
                                                    biegal bez przystanku przez prawie poltora godziny cos intensywnie opowiadal,
                                                    po czy sie zatrzymal i poprosil zebym mu to wszystko zapisala na karteczce...
                                                    Oczywiscie po pol godzinie gadania prtzestalam go sluchac wiec nie wiedzialam
                                                    co, no i sie obrazil na mnie sad
                                                    Koncze juz
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 09:45
                                                    Hej
                                                    Kasia właśnie usnęła to mam chwilkę

                                                    Nie wiem co do tych ząbków bo u nas zapowiada się dużo więcej niż osiem, 10
                                                    albo 12 to będzie norma bo już dolna prawa dwójka daje o sobie znać a to będzie
                                                    dziewiąty ząbek.

                                                    Echoo teletubisie są codziennie o godzinie 07:45 rano w drugim programie, w
                                                    weekendy są tylko o 07:30.
                                                    Kasia ogląda je już odkąd skończyła 7 miesięcy i zawsze ją interesują, a u
                                                    babci ogląda jedną płytę na DVD po kilka razy w ciągu dnia i wtedy nikt nie
                                                    może jej przeszkadzać bo się bardzo denerwuje. Ostatnio nawet zabroniłam
                                                    teściowej włączać jej kolejny raz teletubisie bo ile można dziecko powinno się
                                                    też trochę bawić, no i babcia miała ciężki orzech do zgryzienia jak zabawiać
                                                    wnuczkę smile
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 11:18
                                                    Podziwiam Kasie, ja kiedyś Kubie pokazywałam teletubisie w telewizji, ale jakoś
                                                    mu chyba nie przypadły do gustu, natomiast jak są reklamy to dziecka jakby nie
                                                    było. Zwłaszcza takie dwie, ale coś ostatnio już ich nie pokazują, może je
                                                    pamietacie. Jedna z nauczycielką spacerującą po korytarzu szkolnym, jak ona
                                                    zaczynała wrzeszczeć to Kuba odwracał głowę i mrużył oczy, podobał mi się wtedy
                                                    bardzo. A druga to z telewizorem vega tam sypało się mnóstwo kolorowych
                                                    piłeczek, wtedy Kuba aż z zachwytu otwierał buzie. Bardzo też lubi losowanie
                                                    lotto. No to może już skończę na tym ,bo coś się rozpisałam.
                                                    Mamokasienki o tych ząbkach mówiła mi pediatra, ale to było jakieś 2 miesiące
                                                    temu. Jak widać nie ma regułysmile
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 12:10
                                                    mega twoj synek ma podobny gust do mojej Juli smile tez lubi reklamy i losowanie
                                                    lotto, lubi tez potanczyc przy lippy&messy tym co jest przed dobranocka

                                                    a co do zabkow to Jula daleko w tyle bo dopiero kilka dni tem wychylil jej sie
                                                    piaty zabek. Z tego co wiem norma jest 6 zabkow na roczek - tak twierdzi nasza
                                                    pediatra
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 12:22
                                                    Echoo Kuba jak usłyszy jakąkolwiek melodię to tańczy, nawet jak sam bawi się
                                                    swoim pianinkiem to też często przy tym tańczy, jest wtedy taki uroczy.
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 12:57
                                                    Czesc dziewczyny!
                                                    Dużo zdrówka dla Kubusia i Julci. Przesyłamy buziaczkismile
                                                    Robson bardzo lubi telewizję. Teletubisiów jeszcze nie widział, ale reklamy
                                                    bardzo mu sie podobają. I TVN24. To najlepszy program do obcinania
                                                    paznokietków: siedzi wtedy spokojnie. Robson ma w tej chwili 8 ząbków i
                                                    wyżynają sie mu górne trójki. Moze to dlatego kompletnie stracił apetyt.
                                                    Strasznie mnie to stresuje, bo chłopak je tyle co nic. NIe mam juz pomysłów, co
                                                    mu ugotowac. Zjada z reguły 2, 3 kęsy i na tym koniec. i tak juz jest od
                                                    ubiegłej soboty. NIe wygląda, zeby cos mu było, ale chyba przejdziemy sie do
                                                    lekarza. Moze da cos na apetyt?
                                                    Ale Wasze dzieciaczki są sprytne- tyle już umieją. Robson na razie nauczył się
                                                    robic jak konik: klap, klapsmileŚmiesznie to wygląda.
                                                    Jeszcze raz duzo zdrówka dla wszystkich, pozdrowionka.
                                                    Beata
                                                  • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 17:51
                                                    Dziewczyny nasz Weroniczka też bardzo lubi Teletubisie, tańczy przy kazdej
                                                    muzyce jaką usłyszy (podnosi ręce, buja się na boczki lub uginając kolanka góra-
                                                    dół) śmiechu mamy co nie miara. Uwielbia się bawić plastikowymi miseczkami w
                                                    kuchni (zakładać je na głowę), szczoteczkami do zębów, piła, samochody
                                                    starszego brata (robi wtedy "brum brum") prowadzić wózeczek oraz jak mówię
                                                    niunia czytu czytu to ona już wciska się na kolana z książeczką. Fajna ta nasza
                                                    niuńka.

                                                    pozd.
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 20:47
                                                    Hej, Echo norma to niby pięć ząbków w 12 mscu a Daria ma tylko dwa,
                                                    lekarz mowi ze wszytko w porzadku wiec sie nie denerwuję,
                                                    gorzej bo Darusia od przedwczoraj jest bardzo marudna,
                                                    nie spi w nocy budzi sie i zalosnie placze, robilam badanie moczu
                                                    - pierwsze wyszlo zle, drugie lepsze, w dodatku wydaje mi sie ze
                                                    jej hurtem wychodza zabki - i moze dlatego zle sie czuje, nie wiem
                                                    - idziemy jutro do lekarza, bardzo sie boje zeby znowu
                                                    nie bylo zakazenia drog moczowych. No i znowu przesunelo sie szczepienie
                                                    (rozyczka+...) czy Wy juz szczepilyscie Wasze smyki??
                                                    Moje sloneczko uwielbia ogladac krecika, zwlaszcza
                                                    odcinek o kroliczku ktory zgubil sie w lesie i jak wola "mama"
                                                    to Daria do mnie przybiegasmile i sie wtula.
                                                    Kiedy sa w TV teletubisie??
                                                    Pozdrawiam
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.01.06, 21:20
                                                    witam.Ja dzisiaj byłam na szczepieniu i normalnie załamałam się,bo Kacper przez
                                                    miesiąc przytył 90g,on je ale prawie tylko mleko, waży 8900.nie mogę przekonać
                                                    go do innych pokarmów.Zęby ma cztery,ale jakie ostre.Dzisiaj tak cicho siedział
                                                    w kuchni,poszłam zobaczyć co robi,a on porozdzierał saszetki z herbatą i się
                                                    bawił,później wysypał cukier a na koniec auto pływało w ubikacji.łobuz straszny
                                                  • madziara40 URODZINKI KASI 18.01.06, 23:35
                                                    Ja tylko na chwileczkę (właśnie mam pięć minut wolnego i zaraz kładę się spać)
                                                    a z braku czasu boje się, że nie będę mogła złożyć życzeń jutro Kasi więc
                                                    robię to dzisiaj (w sumie jest godz. 23:30 za półgodziny jest już 19 stycznia)

                                                    Tak więc droga KASIU zdrówka, szczęścia , wspaniałych prezentów, uśmiechu na
                                                    buzi od rana do wieczora, samych sukcesów w życiu i wszystkiego naj, naj.... z
                                                    okazji Twoich PIERWSZYCH URODZIN przesyła ciocia i Zuzia!!!!!!!


                                                    Dużo zdrowia dla Wszystkich maluszków i ich rodzin. Aby do
                                                    wiosny!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    pozdrawiam Magda
                                                  • mega3 Re: URODZINKI KASI 19.01.06, 08:37
                                                    Kasienko wszystkiego naj,naj z okazji pierwszych urodzin,dużo
                                                    zdrówka,szczęścia, miłości i prezentów życzy ciocia Magda i Kubuś.
                                                  • ata0904 Re: URODZINKI KASI 19.01.06, 08:51
                                                    Wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń, uśmiechniętej buźki, dużo zdrowia
                                                    i super urodzinowej imprezy dla Kasieńki od Robsona i Beaty!!smile
                                                    Pozdrawiamy ciepło całe forum.
                                                  • echoo Re: URODZINKI KASI 19.01.06, 16:59
                                                    Sto lat Kasiu smile))) zebys zawsze była szczesliwa i zdrowa smile I do tego taka
                                                    ładna jak teraz smile
                                                  • beata3351 Re: URODZINKI KASI 19.01.06, 21:25
                                                    Droga Kasieńko,w dniu twoich urodzin składamy Ci najserdeczniejsze
                                                    życzenia,żeby każdy następny rok,był taki beztroski,żebyś zawsze była zdrowa i
                                                    uśmiechnięta
                                                  • keitii1 Re: URODZINKI KASI 20.01.06, 01:10
                                                    Dla Kasiuni dużo, dużo zdrówka zawsze uśmiechniętej buźki smile i samych radosnych
                                                    chwil w Twoim życiu.
                                                    Kasia i Piotruś smile
                                                  • mamakasienki1 dziękujemy za życzenia 20.01.06, 14:13
                                                    Hej dziewczyny

                                                    Serdecznie dziękujemy za wszystkie życzenia i pamięć o Kasi.
                                                    Impreza urodzinkowa udała nam się rewelacyjnie, tylko solenizantka mało
                                                    zainteresowana była gośćmi, bardziej interesowały ją prezenty, a właściwie duży
                                                    pluszowy tygrys od babci do którego cały czas się przytula i mówi na
                                                    niego "trry" chyba ma być tygrys ale trrry też fajnie brzmi.
                                                    Goście zostali u nas do dzisiaj dlatego tak was zaniedbałam.
                                                    Zdjęcia podeślę później na pocztę.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: URODZINKI KASI 21.01.06, 08:34
                                                    A ja znowu sie spoznilam,jejku nie daje rady.
                                                    Kasiu wszystkiego najlepszego,radosnego i szczesliwego dziecinstwa,aby
                                                    wszystkie smuteczki Cie omijaly a zabawa i radosc zawsze od Ciebie
                                                    promieniowalysmileBuziaczki i pozdrowionka od Pata i Moniki.
                                                  • madziara40 STCZNIOWE POCIECHY 21.01.06, 12:34
                                                    beata dziekuję za miłą niespodziankę!!!!!!!!
                                                    pozdrowienia dla Wszystkich!!!!!!!
                                                  • madziara40 Re: STCZNIOWE POCIECHY 21.01.06, 13:10
                                                    Dziewczyny jakie zupki gotujecie maluchom? Ja już nie mam pojęcia co mam Zuzi
                                                    gotować i w ogóle podawać do jedzenia. Mała ma apetyt jak smok najbardziej lubi
                                                    jeść (aż się trzęsie do wędlinki, mięsa i bułek). Chciałabym jej urozmaicić
                                                    jedzenie ale przez to, że ma skazę odpadają wszystkie produkty które zawierają
                                                    mleko. A tak bym chciała podać małej jakiś jogurcik , serek. Słyszałam ,że są
                                                    serki czy jogurty z mleka sojowego. Czy któraś z Was zna nazwę może tych
                                                    produktów?

                                                    Jak tam zdrówko Wasze i Waszych skarbów? Dla wszystkich chorowitków gorące
                                                    pozdrowienia i dużo zdrówka!!!!

                                                    Biednie te nasze maluch jak jest taka temperatura na zewnątrz u nas w wczoraj
                                                    było -23. Dzisiaj jest trochę lepiej bo około -12.

                                                    Co do przedstawienia się na forum to proszę bardzo mam na imię Magda, mam
                                                    32lata, Zuzia ma starszego brata o 12lat, który jest w niej do szaleństwa
                                                    zakochany podobnie jak tata.
                                                    Fajnie byłoby się spotkać w realu!!!! Często pokazuje małej zdjęcia Waszych
                                                    pociech a ona tak strasznie się cieszy, że widzi dzieci!!!!! Ja jej opowiadam i
                                                    przedstawiam kto jeje na zdjęciu co ciekawego się stało ona słucha i się
                                                    przygląda. Szczególnie upatrzyła sobie kolegę Roberta (przecież jest mała
                                                    kobietką)!!! ata zbieraj kasę!!!!! Hi,hi...
                                                    Co to będzie jak się kiedyś spotkamy?!!!!!
                                                    Pozdrawiam!!!!
                                                  • madziara40 Re: STCZNIOWE POCIECHY 21.01.06, 13:21
                                                    hi,hi....
                                                  • madziara40 Re: STCZNIOWE POCIECHY 21.01.06, 13:33
                                                    Dziewczyny pomóżcie mi z tym licznikiem !!!!!!!Nie mogę sobie poradzić a
                                                    wypadało by już go zmienić. Próbuje wkleić licznik z kwiatuszków i pierwszą
                                                    dziewczynkę ze skrzydełkami oraz napis moje kochanie ma...
                                                    Pomocy............!!!!!!!!!
                                                  • echoo Re: STCZNIOWE POCIECHY 21.01.06, 19:24
                                                    próba dla Ciebie madziara


                                                    Moje kochanie ma...
                                                  • agnieszkapolinska1 Re: STCZNIOWE POCIECHY 21.01.06, 22:45
                                                    Witaj. Też mam malca ze stycznia 2005, konkretnie z 17. Mam na imię Agnieszka,
                                                    mój synek to Wojtek. Mam 26 lat (też jestem ze stycznia - 03.01.1980). Jestem
                                                    mężatką, uczę angielskiego w szkole podstawowej i mam kłopoty z Wojtusiem, o
                                                    których chciałabym pogadać (niedowaga), ale nie mogę wysłać postu. Pomocy?!?
                                                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.01.06, 23:14
                                                    Ojej, jak ten czas leci - miałam ostatnio trochę roboty i zanim się obejrzałam,
                                                    zleciał prawie cały miesiąc. Niby nie pracuję, ale pisałam dla mojego Ogniska
                                                    Wychowawczego plan rozwoju - duuuuży i dłuuuugi. No i trochę mi nad nim zeszło.
                                                    Na tym zresztą nie koniec, bo zaraz zaczęłam pisać program zajęć na najblizszy
                                                    rok (będę prowadzić w nim Szkołe dla Rodziców, ha!), a teraz zabieram się
                                                    wreszcie do pracy zaliczeniowej na kursie pedagogicznym. Uffff! A robię to
                                                    wszystko głównie nocami, bo w dzień Miś ciągle sie do mnie klei - nigdzie nie
                                                    mogę się ruszyć sama, bo zaraz ryk smile)) Ale mi ulżyło, jak przeczytałam, że
                                                    Wasze dzieci też tak mają! smile)))
                                                    Dzięki za wszystkie życzenia dla Misia - kochane jesteście bardzo! No a ja
                                                    jestem łobuz, bo tylko Julce pożyczyłam w porę, a o reszcie dzieci już nie
                                                    wspomniałam. A więc będzie hurtowo (ale tym niemniej szczerze i gorąco!):
                                                    życzę Darusi, żeby codziennie zdarzały się jej fajne i ciekawe przygody,
                                                    Kubusiowi, żeby się dzielnie rozwijał i każdego dnia zdobywał jakąś nową
                                                    umiejętność,
                                                    Kacperkowi - życzę samych uśmiechów: do niego i od niego (dla innych wokoło),
                                                    Kasi - żeby była radością i nadzieją swoich rodziców,
                                                    Piotrusiowi - dobrych ludzi na jego drodze,
                                                    Julce - zdrówka i cierpliwości do opiekunki (fajnie, że się polubiły, trzymaj
                                                    tak dalej, Juleczko!),
                                                    Robertowi - super imprezy i udanych zdjęć, które będzie się fajnie oglądać za
                                                    parę lat,
                                                    Patrykowi - miłych gości i ciekawych prezentów (no i zrobienia z nich właściwego
                                                    użytku wink)
                                                    Nikolce - też zdrówka i omijania szpitali dalekim łukiem (a za to rośnięcia
                                                    wzdłuż i trochę wszerz też smile)
                                                    Weroniczce - żeby każdemu, kto na nią spojrzy poprawiał się humor,
                                                    a wszystkim dzieciaczkom, o których nie napisałam z imienia - życzę żeby każdy
                                                    ich dzień był lepszy od poprzedniego smile))
    • agnieszkapolinska1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.01.06, 22:38
      Witam szczęśliwe mamusie!
      Też mam styczniowe dziecko - Wojtek urodził się 17.01.2005. Już jesteśmy po
      zdmuchnięciu pierwszej świeczki. Więcej - mieszkamy w Turku, w Wielkopolsce, i
      chętnie nawiążemy kontakt, chociażby taki, z innymi mamami i maluszkami w
      podobnym wieku
      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.01.06, 23:20
        Oczywiście w porę to ja złożyłam Życzenia Zuzi, a nie Julce! smile))
        • agnieszkapolinska1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.01.06, 23:44
          w końcu ktoś jest!!!
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 00:16
            Witajcie Agnieszko i Wojtku na Naszym forum!!!!!
            Piszesz, że masz problem z małym. Na czym on polega , ile waży Wojtek?

            echoo dzięki mam nadzieję,że stanę na wysokości zadania?
            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 00:18
              UDAŁO SIĘ!!!!!!!!!!!!(no prawie gdzieś zgubiłam napis)hi,hi....
              • ata0904 Re: dla Piotrusia 22.01.06, 10:08
                Czesc! Witam Agnieszkę i Wojtkasmile
                A dziś przede wszystkim najlepsze życzenia urodzinowe dla Piotrusia: sto lat,
                sto lat w szczęściu i z uśmiechem na buzi.
                Pozdrawiamy
                • beata3351 Re: dla Piotrusia 22.01.06, 10:46
                  wszystkiego najlepszego dla Piotrusia,zdrówka,uśmiechu,szczęścia i wogóle
                  wszystkiego naj,naj składa Beata z Kacperkiem
                • beata3351 Re: dla Piotrusia 22.01.06, 10:55
                  Wiecie od czwartku mam nerwice,Kacper nic kompletnie nie je.Byłam u neurologa
                  na kontroli,wszystko w porządku tylko terrorysta mały,mówiła,żeby jemu we
                  wszystkim nie ustępować.Wiecie co on wyprawia jak czegoś nie dostanie,siada i
                  wali głowa o podłogę,koszmar.kazała kupować jemu taki wysokoenergetyzujacy
                  napój,żeby zaczął przybierać na wadze i melisal.Teraz mąż wziął jego na
                  spacer,to moę chwilę odetchnąć.pozdrowienia dla wszystkich.Znowu walcze z
                  suwaczkiem
              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 10:52
                Witam ponownie!
                ALe dzis zimno- nici ze spacerku, musimy siedziec w domusad.
                Madziara, bardzo mi miło, ze Zuzka tak sie interesuje Robsonem- ma dziewczyna
                dobry gustwink.Zazdroszczę ci,ze mała tak dobrze je. Ja sie musze strasznie
                umęczy,zeby Robert cos zjadł. A juz o kanapeczkach to nawet mowy nie ma. Gotuje
                mu zupy: ostatnio zjadł troche krupniku z indykiem i jarzynami. Czasem drugie
                danie. Robię mu takie kotleciki mielone z gotowanego indyka z brokułem i
                ziemniaczkami- bardzo sycące. Ale Robson i tak nie barzdo chce to jesc. Co do
                takich produktów sojowych, to nigdy ich nie używałam, ale oło mnie jest taki
                sklep ze zdrową żywnoscia, to zobaczę.
                Agnieszko, ile wazy twój Wojtuś? Robson ma wagę ok. ( 50 centyl), ale przez to
                niejedzenie to sie martwie ze złapie anemie, albo jakieś inne
                świństwo..Próbowałas dawa Wojtkowi sinlac? Ja to dawałam małemu i troszke sie
                na tym "rozjadł". W każdym razie pisz często.
                Echoo, a jak dzieciaki? Mam nadzieje,ze Julcia wraca do zdrowia. Pewnie już
                zaczęłas przygotowania do imprezki Julkowej? Ja we środę będę piekła tort!!
                Jeju, jak to zleciało: wydaje mi sie ze wczoraj szłam do szpital, a tymczasem
                piekę tort na PIERWSZE URODZINKI. Chyab sie popłaczę...
                Mamokasieńki, jak sie udały urodzinki? Czekam na jakieś zdjęciasmile.
                Kosciotrupku, mój Robert tak sie mnie czepia, ze nawet nie moge zrobic sobie
                czegos do jedzenia, wykąpac sie itd. Ostatnio jak robiłam makijaż, to kurczowo
                trzymał sie mojej nogi: jak małpka owinięty na około łydkismilesmile.Śmieszne, ale
                odrobinę uciążliwe.
                Serdecznie was wszsytkie pozdrawiam, i duzo zdrówka dla tych co jeszcze nie
                wyzdrowieli.
                Beata
                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 11:04
                  zobaczcie jak walcze ze zdjęciami
                • agnieszkapolinska1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 14:30
                  Witam. Wojtek mierzy 78 cm, a waży lylko 8kg. Mniej więcej, bo az boje sie
                  chodzic z nim na wazenie.
                  Zmienilismy lekarke, niestety przyjmuje tylko prywatnie, zleciła kilka badań w
                  tym na lamblie. I to było to. Leczymy sie wszyscy i mam nadzieje, ze zacznie -
                  nie, nie daje mi malec pisac. napisze cos wieczorem
                  • madziara40 DLA PIOTRUSIA 22.01.06, 14:39
                    Dużo zdrówka, tysiące prezentów, co dziennie uśmiechu na twarzy w dniu Twoich
                    pierwszych urodzin życzy ciocia Magda i Zuzia!!!!!!!!!!
                    • monika25lbn Re: DLA PIOTRUSIA 22.01.06, 17:32
                      Piotrusu zyczymy Ci duzo,duzo zdrowka,radosci,zabawy,usmiechu na slicznym
                      buziaczku i wszystkiego,co najlepsze Monika i Pat.
                • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 17:52
                  Hej,rzeczywiscie zimno strasznie.Ale u nas takie sloneczko sliczne bylo,ze
                  wyszlismy z Patem na 15 min na balkon zeby troszke odetchnal swierzym
                  powietrzem.Mimo,ze wietrze codziennie to nie to samo.Juz zaczyna brakowac mi
                  spacerow,bo prawie tydzien siedzimy w domu.Pat ubrany byl bardzo
                  cieplo,pozawijany w kocu ale po 10 chyba min policzki czerwone,nosek tez i jak
                  juz zaczal sie wiercic to trzeba bylo uciekac,a na balkonie i tak bylo duzo
                  cieplej.
                  Maz dopiero sie zebral,zeby zawiesic Patowi hustawke,ktora dostal od babci-
                  mojej tesciowej.Fakt,bylo troche roboty,bo to futryna za twarda,pozniej wiertlo
                  sie spalilo no ale dalismy rade.To sa dwie dziurki a kurzu oczywiscie pelno
                  wszedzie bylo.Ale jaka radosc bejbi.Husta sie godzinami az prawie zasypia.
                  A wlasnie widze,ze od kilku dni Pat coraz mniej je.Czytam Wasze posty i
                  widze,ze macie podobnie.Pat chudnie,marudzi,teraz podgryza paluszki cebulowe,a
                  z tego co zjadal wczesniej to teraz tylko pare kesow.
                  Musze konczyc,bo zaraz kapanie.
                  A ciekawa jestem czy sa tu jakies mamy z Lublina??
                  Pozdrawiamy cieplutko Monika i Pat.
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 18:18
                    Hej

                    i ja sie przyłaczam do życzeń dla Piotrusia. Sto lat !!!

                    Monika wczoraj i my zawiesilismy hustawke, ktora okazala sie przawdziwym
                    hiciorem smile) Maz zawiesił hustawke na takiej rurce do podciagania sie, dzieki
                    temu nie trzeba bylo wiercic w futrynie. A w huśtawce huśta sie tez Seba smile No
                    i musze powiedziec, ze taka zawieszana jest sto razy fajniejsza od takiej
                    rozkladanej jaka mialam przy Sebie.

                    Jejku rok temu o tej porze od trzech godzin juz rodziła sie Jula... Dlugo to
                    trwalo, bo spotkałysmy sie dopiero o 9:05 dnia nastepnego.

                    Koncze bo goscie sa
                    Pa
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 18:34
                      Hej
                      Sto lat Piotrusiu, mnóstwo zdrówka, zawsze uśmiechniętej buzi, dużo, dużo
                      prezentów i wogóle wszystkiego naj naj. I oczywiście urodzinkowy buziak od Kasi.

                      Dzisiaj była kolejna urodzinkowa Kaśkowa imprezka i padam na twarz, zajrzałam
                      złożyć Piotrusiowi życzenia.

                      Jutro się odezwę to nadrobię zaległości.

                      Pozdrawiam
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 18:39
                        próba suwaczka
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 18:53


                          kurcze cos nie gra
                          Moja Julcia ma już...
                          • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 20:42
                            Uff, my już po urodzinkach, zagęszczenie w tych naszych 2-pokojach było niezłe
                            (21 os. z czego 8 dzieci) ale było fajnie. Wczoraj przez te całe zamieszanie
                            zapomnieliśmy o życzeniach i dzisiaj lataliśmy do babć i dźiatków z kwatkami.
                            Madziara- jest na pewno deserek sojowy o smaku waniliowym i czekoladowym bo
                            nasz starszy synek miał alergię (dodam, że całkiem dobre- sama później jadłam,
                            tak mi smakowały).
                            U nas teraz jest -25. Oczywiście nasz samochód padł i nici z jazdy "oby do
                            lata".
                            pozdr.
                    • monika25lbn Dla Julci 22.01.06, 21:26
                      Sto lat,pysznego torciku,super prezentow,mnustwa radosci i fajnej zabawy i duzo
                      zdrowka,bo to najwazniejsze. Slodkie buziaki od Pata i jego mamy.
                      • ata0904 Re: Dla Julci 23.01.06, 09:03
                        KOchana Juleczko, rosnij dużo, szczęśliwa, zdrowa. Niech spełniają ci się
                        wszystkie marzenia, bądź zawsze uśmiechnięta i zadowolona z życia.Tego życzą Ci
                        Robert i Beata.
                        Baw sie dobrze na swojej pierwszej urodzinowej imprezie!!
                        Pozdrawiamy cieplutkosmile
                    • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.01.06, 21:45
                      Hej
                      Wlasnie maz uspal Pata i moge znowu cos napisac,juz drugi raz dzisiaj-jak
                      nigdysmile
                      Echoo tez myslalam na poczatku o tej rozstawianej hustawce,ale ta napewno
                      dluzej bedzie w uzyciu.
                      My w czwartek robimy tylko takie male urodzinki a wieksza impreza dopiero w
                      sobote.Wlasciwie to ze wzg na chcesnych Pata,bo jedno pracuje do pozna,drugie
                      sie uczy a w sobote bedzie luzik mysle.
                      W piatek mamy szczepienie i nie wiem czy nie przelozyc jak dalej bedzie taki
                      mroz,musze zadzwonic do przychodni i zapytac czy mozna tak.
                      A i jeszcze jutro lece tort zamowic.
                      Pozdrawiam wszystkie mamy smile
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.01.06, 09:23
                        Wszystkiego co najlepsze, zdrówka, radości i miłości dla Piotrusia i Julki od
                        Magdy i Kubusia.
                        My wreszcie po imprezie, wszystko się udało, Kuba wybrał różaniec, wiedziałam
                        że tak będzie bo mój tata wcześniej dawał mu różaniec do zabawy, potem drugą
                        rzeczą, która go zainteresowała był kieliszeksmile. Prześlę wam później zdjęcia.
                        Jutro musimy iść do lekarza z Kubą na sprawdzenie, mam nadzieję że nasz
                        samochód odpali, bo nie wyobrażam sobie wyjść z nim na taki mróz. Wysiadła nam
                        część ogrzewania w samochodzie, ale zawsze cieplej niż w wózku.
                        Pozdrawiam
                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.01.06, 09:42
                          Julciu wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, zdrówka, zawsze uśmiechniętej
                          buziaczki, mnóstwo prezentów, szczęśliwych rodziców, zawsze wesołego i chętnego
                          do zabaw braciszka i wielki buziak od Kasi z okazji pierwszych urodzinek.
                          • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.01.06, 10:12
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=35441606
                            Nowe zdjecia Pata,sa i te na hustawce,pozdrawiam.
                      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.01.06, 10:11
                        No, wreszcie chwila wolnego, wiec uzupelniam zaległosci. Nasza imprezka
                        urodzinowa (a wlasciwie dwie-dla rodziny i znajomych dzieciaczków) udała sie
                        znakomicie. Zrobilam 2 torty (z kremem takim, że mmmmmm!!), minipizze, kulki
                        czekoladowe i salatke. Miś sie zabawiał z dzieciakami rozwalaniem wszystkich
                        zabawek, demolowaniem maty (złożonej z puzzli-rozbierali to na kawałki) i
                        posypywaniem wszystkiego konfetti smile)))
                        Miś jest coraz fajniejszy z każdym dniem - od pewnego czasu lubi się bawic w
                        karmienie mamy - śniadania jemy zwykle tak, że np. rwę mu wędlinkę na kawałki i
                        jedne Miś wpycha mi do buzi, a inne - ja jemu smile. Mnóstwo rzeczy naśladuje -
                        nauczył sie wreszcie robić "papa", "brawo", kłapać zębami tak śmiesznie, jak
                        widzi że my to robimy, gadać nie gada - tzn, mama, tata i babcia nazywają sie
                        jednakowo od pewnego czasu: "baba". Chodzi na razie przy meblach, ale tu też
                        widać postępy - coraz sprawniej i odważniej.
                        A z zupkami jest tak, że ja mu robię raczej nie zupki, tylko takie papki: np.
                        ziemniak, brokuł i mięso albo ziemniak jajko i np. kabaczek (zamrożony).Albo
                        czasem makaron, albo czasem też do naszej zupy dodaje jakiegoś zagęszczacza.
                        Aha, a w kwestii przedstawiania się (fajny pomysł, bo jak pomyslę, że trzeba by
                        szukać w tych 1200 postach... a niektóre rzeczy się zapomina...) - mieszkam w
                        Gdańsku, mam 37 lat (hahaha, i kto tu jest najstarszy?? smile))), jedno dziecko -
                        na razie, ale jeszcze ze dwójkę rodzeństwa dla Misia zdążymy machnąć mam
                        nadzieję wink) i na razie nie pracuję jako psycholog (a pracowałam z dziećmi,
                        więc mam trening). Od marca myślę o powrocie do pracy na 6 godzin w tygodniu i
                        sk→óra mi cierpnie na myśl o tym - chciałabym i się boję.
                        Oj, jak ja lubię czyac o Waszych dzieciach. Pękam ze śmiechu czasami, przy
                        niektórych wyczynach: o Robercie owiniętym naokoło Ciebie, ata, o Kasi i Darii,
                        jak oglądaja teletubisie, o Sebie, jak sie obraził smile))
                        • keitii1 Re: Dziękujemy za życzenia i buziaki :) 23.01.06, 13:09
                          Witajcie
                          Dołączamy się do życzeń dla Julki i Piotruś przesyła dużego buziaka dla
                          Juleczki.
                          Jesteśmy już po urodzinkach zleciało bardzo szybko. Impreza była bardzo fajowa
                          chociaż nie wszyscy goście dojechali, nie było moich rodziców i było mi troszkę
                          przykro z tego powodu ale oni mieszkają daleko i poprostu nie mogli dojechać.
                          U nas impreza dla rodzinki była w sobotę a dla znajomych w niedzielę. Piotruś w
                          sobotę tak się objadł wszystkiego, że w niedzielę miał rewolucję "brzuszkową"
                          ale naszczeście dzisiaj już wszystko w normie. Piotruś wybrał długopis i
                          książkę, długopis zaraz zostawił a z książką biegał przez 10 min. Sama nie
                          wierzę, że już minął rok, w wolnej chwili prześlę Wam zdjęcia z imprezki.
                          Gorące pozdrowienia z mroźnej Bydgoszczy
                          • mega3 Re: Dziękujemy za życzenia i buziaki :) 23.01.06, 13:56
                            keitii1 dziękuję za zdjęcia, nawet dwa razy przesłanesmile, ale eleganki ten Twój
                            Piotruś.
                            • keitii1 Re:Styczniowe pociechy 23.01.06, 15:50
                              Przepraszam za podwójne zdjęcia, przypadkiem się kliknęło.
                              Ale mrozi brrrrrr............
                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.01.06, 15:59
                          Czesc dziewczyny!
                          Keitii, bardzo dzięki za zdjęcia- Piotek wygląda na nich jak dorosły facet.
                          Super z niego facecik!
                          Monika, a Patisonek na huśtawce jest taki fajny! Jak dobrze pójdzie, to Robson
                          tez dostanie huśtawke od dziadkówwink
                          Kościotrupku, fajnie ze imprezy sie udały. Nas też czekają podwójne urodzinki:
                          we czwartek dla dzaidków i chrzestnych a w sobotę dla kumpli Robsona. Czyli
                          musze zrobic 2 torty: jeden będzie z kremem kajmakowym a drugi kawowy. Obydwa
                          pyyyyysznesmile
                          Dziś znowu siedzimy w domu: -20 w Krakowie ( brrrrrr). Robson szaleje i
                          dlatego przed chwila skończyłam sprzątac kuchnię: otworzył szafke i rozsypał
                          pudełko kakao- katastrofa!! Ale mial ubaw, jak zobaczył moją mine- bo mi po
                          prostu słów zabrakło i stałam dobrą chwile z otwartą twarzą. Tak glośno sie
                          smiał. Jeszcze go nie przebrałam, bo też sie nieźle upaprał- tylko otrzepałam z
                          brązowego proszku i tyle. W końcu przekonał sie do tygrysa na biegunach i
                          siedzi teraz na nim.
                          KOsciotrupku, jak znajdziesz chwile to mogłabyś napisac mi przepis na twój
                          tort? Wdzieczna ci będę, bo zbieram przepisy na ciasta w szczególnosci.
                          Pozdrawiam bardzosmile
                          Beata
                          • madziara40 dla Julki 23.01.06, 19:20
                            Duż o zzzzzzbbnm v5iiihccccccccccccccccc (ten początek to życzenia
                            samodzielneod Zuzi) sto lat, sto lat.... samych radości przez Twoje całe życie,
                            uśmichu na twarzy, wspaniałych prezentów, dużo zdrówka i szczęścia od ciocia
                            magda i Zuzia!!!!!!!!!!!
                            • echoo Re: dla Julki 24.01.06, 08:46
                              witam

                              Dziekujemy za życzonka, było nam bardzo miło. Od soboty codzinnie mielismy
                              impreze roczkowa, bo goscie nie mogli sie zgrac, no i jestem juz zmeczona, trzy
                              dni z goscmi to stanowczo za duzo jak dla mnie, jednak przyzwyczailam sie do
                              spokojnego zycia wink

                              No ale mamy fotki, pokaze wam moja duza juz Jule smile

                              zdjecie nr 1

                              zdjecie nr 2

                              zdjecie nr 3

                              zdjecie nr 4

                              zdjecie nr 5

                              zdjecie nr 6

                              zdjecie nr 7

                              zdjecie nr 8

                              zdjecie nr 9
                              • echoo Re: dla Julki 24.01.06, 08:50
                                Poczytajcie tu
                            • kosciotrupek Re: dla Julki 24.01.06, 09:30
                              ata, ten tort zrobilam z gotowego biszkopta (ale nie ten wiedenski spod do
                              tortow tylko taki gotowiec pieczony w piekarni, wysoooki na 7 cm.!) i kremu
                              Rafaello (a ten przepis znalazlam z kolei na forum Kuchnia). No a robi sie go
                              tak: pół litra kremówki, 3-4 czekolady (białe, ale w drugiej wersji zrobiłam z
                              ciemnymi i tez fajnie wyszlo, tylko juz nie rafaello rzecz jasna), 3 paczki
                              smietany w proszku ("Śnieżka"), paczka wiórkow kokosowych (150g.), dzem
                              brzoskwiniowy - 1 słoik i troche płatków migdałowych do dekoracji.
                              a robi sie totak: czekolay rozpuszczasz na parze, studzisz, wlewasz śmietane
                              kremówke, wsypujesz smietany w proszku, mixujesz dokładnie, na koniec wsypujesz
                              wiorki kokosowe, jeszcze troche mixujesz i gotowe. Biszkopt przekroiłam,
                              nasączyłam, na każda warstwe połozylam najpierw dżem brzoswiniowy, na to krem,
                              krem na wierzch i po bokach, a potem jeszcze posypałam wierzch płatkami
                              migdałowymi (jedną z warstw też, ale na to to szkoda płatków, bo wcale sie ich
                              nie czuje w srodku). Aha, no i cały tort wyciełam w kształcie 6-ramiennej
                              gwiazdy. Wyglądało super, a smakowało, że mmmmmmmm. Geba w niebie smile)) ale też
                              słodkie było okropnie! wink)
                              aha, a wiesz co, polecam to forum kuchnia - duzy tam jest ruch i mnóstwo
                              przepisów sciągam. Forum jest na portalu gazety - w tym dziale Kuchnia po lewej
                              stronie u góry (oczywiscie blondynka ze mnie, bo nie umiem wkleic linka) wink))
                              • mega3 Re: dla Julki 24.01.06, 09:59
                                Echoo Julcia jest śliczną dziewczynką, najbardziej podoba mi się na 6 zdjęciu,
                                niesamowity uśmiech i te ząbki.
                                Fajny artykuł, tzn że rosną nam geniuszesmile
                                Ale u nas mróz, -23 stopnie, u was też?
                                A my musimy iść dzisiaj z Kubą do lekarza na sprawdzenie, tzn ja będę w pracy,
                                a mąż wsadzi Kubusia w samochód i podjadą. Kazałam mężowi zapytać się pediatry
                                o coś na odporność dla Kuby, bo przez ostanie 2 miesiące brał już 3
                                antybiotyki, mam tylko nadzieję, że nie narobiły spustoszenia w jego małym
                                organizmie.
                                Pozdrawiam
                              • mamakasienki1 STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.01.06, 10:00
                                Hej

                                Jestem, wczoraj się naprodukowałam ale moja mała wiercipięta wszystko mi
                                skasowała. I zrezygnowałam.
                                Keitii ale ten Twój Piotruś dorośle wyglądał tak męsko, uwielbiam kiedy
                                malutkie dziecko ubrane jest jak dorosły to taki słodki widok.

                                Echoo a Julcia śliczna, zresztą Sebastianek też jesteście z nich pewnie bardzo
                                dumni. A jakie fajne ząbki ma Julka na górze te jedyneczki.

                                Kasia dostała na urodzinki taki zestaw plastikową kuchnię z garnkami i całym
                                wyposażeniem i teraz miesza w tych garnkach i łyżeczką karmi mnie albo tatusia -
                                widok super.
                                Reszta prezentów też rewelacja tylko nasz miś bajeczka do kitu bo nie chce go
                                słuchać sad
                                U nas torty były dwa bo dwie imprezy.
                                Teraz moja mała zmora śpi to mam chwileczkę bo jak sie obudzi to znów będzie na
                                mnie wisiała do wieczora.

                                Pozdrawiam
                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.01.06, 10:41
                                  czesc!
                                  Kosciotrupku, dziękuję za przepis. Fajne ciacho, zrobię je na weekendsmile!
                                  Mega, a próbowałaś dawacKubie citrosept? On bardzo podnosi odpornosc i jest
                                  całkowicie naturalny, bez żadnych chemiczno-aptecznych dodatków. U mnie to sie
                                  sprawdziło.
                                  Echoo, ale masz suuuuuper dzieciaki. Obydwoje tacu śliczni, po mamusi na
                                  pewno!! Pokazałam Robsonowi zdjęcia Julki ( uuuuu, ooooo). A przy zdjęciu ze
                                  śliną ( chyba nr 6)to aż klaskał!!ALe sie uśmiałam z niegosmile
                                  Potrzebne mi to było, bo u nas od rana płacze. Rano podczas przewijania Młody
                                  ściągnął mi okulary z głowy i zanim zdążyłam zareagowac dziabnął sie nimi w
                                  oko. O rany, ale było płaczu!! Wystraszyłam się bardzo, bo oczko natychmiast
                                  zapuchło, a potem od płaczu to juz go wcale nie było widac!. Z pół godziny
                                  trwało zanim się uspokoił i mogłam do tego oczka zajrzec. Teraz wyglada ok,
                                  tylko powieka jeszcze troche zaczerwieniona, ale to juz raczej od tarcia
                                  rączką. Ufffff, nie lubię takich historii.
                                  A potem postanowiłam odkurzyc mieszkanie: wyjęlam odkurzacz i ..zaczęło sie!
                                  Wrzask, jakby go obdzierali ze skóry a potem fontanna łez. Pierwszsy raz tak
                                  zareagował na odkurzacz! Wzięłam go na ręce i okurzyłam mieszkanie z Robsonem
                                  na jednej ręce i odkurzaczem w drugiej. Rąk teraz nie czuję. Oczywiscie u mnie
                                  na rękach był cichutki i obserwował z góry odkurzacz. Ciekawe, nie
                                  przypuszczałam, ze tak go to sprzatanie zestresuje.
                                  Na razie, pozdrowionka i zdrówka dla wszystkich.
                                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.01.06, 10:47
                                  Cześć.Mój potwór też śpi,to mogę cosik napisać.Zachwycacie się zdjęciami,ja też
                                  chcę,a tu poczta pusta.Mamokasieńki,ja też mam tak fajnie jak ty,nawet wykąpać
                                  się nie mogę.W domu jakby tsunami przeszło,już mi się nawet sprzątać nie
                                  chce.Ten mój mały to chyba nie będzie chodził,nie chce leń stać na nogach tylko
                                  na czworaka lata.ale kłocić się potrafi i po twarzy bić.właśnie wstaje,ale
                                  mina.kończę
    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 08:56
      Witam
      Kuba już zdrowy, dostał na uodpornienie Esberitox N, czy miałyście z tym może
      do czynienia? Bo ja szukałam informacji na ten temat w inernecie i zobaczcie co
      znalazłam:
      "Esberitox N jest niemieckim lekiem składającym się z trzech tak dobranych
      ziół, że ich działanie, pobudzając i poprawiając funkcjonowanie układu
      odpornościowego, zmniejsza podatność organizmu na infekcje wirusowe i
      bakteryjne. Stosuje się go w zakażeniach górnych i dolnych dróg oddechowych i
      przeciwko opryszczce. Jest zalecany osobom po chemioterapii, radioterapii,
      leczeniu sterydami.Pomaga również kobietom złagodzić przykre objawy okresu
      klimakterium, pomaga osobom zestresowanym, ludziom w czasie intensywnego
      wysiłku fizycznego, sportowcom podczas treningu."
      No i nie wiem nic o wskazaniu dla małych dzieci nie jest napisane, ale chyba
      pediatra wie co robi.
      Pozdrawiam.

      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 09:08
        Nie mam czasu teraz pisac,


        mega zajrzyj tu:
        www.zymellapharma.com/old/wskazania.html
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 10:00
          Czesc,
          Mega, esberitox to dobry lek. Moja kuzynka podawała go swoim dzieciakom ( 6 i
          2,5 roku), jak je coś "brało" i zawsze był skuteczny. Moja dentystka tez go
          używa, no to chyba wie co łyka ( w końcu lekarz). Myslę, ze mozesz go bez obaw
          dac Kubusiowi.
          A dziś świętują Nikola Gosi i Weronika Radarysmile. Wszystkiego najlepszego
          dziewczyny!! Sto lat, sto lat.
          Dziś u nas -15. Mam nadzieję, ze temperatura jeszcze wzrośnie, bo chcę wyjsc z
          Mlodym na chwilke koło południa. Juz mam dosc siedzenia w domu. No i
          półprodukty na tort trzeba kupicsmile
          pozdrawiamy
          Beata z Robsonem
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 10:18
          hej

          Wysłałam wam właśnie zdjęcia z Kaśkowych urodzinek ale tylko z niedzieli bo
          wcześniej nie mieliśmy cyfrówki i zdjęcia robiliśmy tylko zwykłym aparatem a
          przez te mrozy nie chciało mi się nawet iść wywoływać.

          Widziałam ten lek o którym piszecie i z opisu wynika że to jakiś cudowny środek
          na większość dolegliwości. Jak możecie to podajcie mi cenę tego lekarstwa, no i
          czy można go kupić bez recepty?
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 10:32
            Echoo i ata0904 dziękuję wam bardzo, jestem już spokojna, ja poprostu chyba nie
            do końca ufam lekarzom i stąd moje obawy.
            Wszystkiego najlepszego i sto lat dla dziewczynek Nikolki i Weroniki z okazji
            ukończenia roczku.
            U nas dzisiaj cieplej -12 stopni, a ja przez te choroby nie pamiętam kiedy Kuba
            ostanio był na spacerze i jak dalej będą takie mrozy to pewnie długo nie
            wyjdzie.
            Mamokasienki Esberitox N kupuje się bez recepty, 50ml u mnie w aptece kosztuje
            25,85zł, natomiast 100ml 45,75zł. Pediatra kazała podawać 2 razy po 10 kropli
            dziennie przez 6 tygodni, więc muszę kupić 100ml i będzie akurat na styk. (tak
            przeliczył farmaceuta).
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 11:59
            Muszę się wam pochwalić, Kuba robi coraz więcej kroków. Dzisiaj obrócił się
            wokół siebie i zrobił 4 kroki. Czy wasze wszystkie dzieciaczki już chodzą?
            Napiszcie proszę czy dużo czasu upłynęło od momentu "puszczania się", robienia
            kilka kroczków do momentu pewnego chodzenia.(mam nadzieję, że mnie
            zrozumiałyściesmile)
            Pozdrawiam
            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 14:47
              sad(kajmak mi sie nie udał- taki rzadki. To na pewno dlatego, ze tak sie
              starałam: złośliwośc rzeczy martwychsad
              • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 22:02
                STO LAT wszystkim maluszkom którym nie złożyłyśmy jeszcze życzeń - nie zapomnialysmy tylko nie mamy czasu usiąść do komputera - bardzo przepraszamy i życzymy wszystkiego najlepszego, spoznione lecz z głębi serca, buziaczki dla Was maluszki!!!!
                Ja tylko sie na chwilke pokazuje, od tygodnia szukam intensywnie pracy i naprawde nie mam czasu na nic. Darusia ma wreszcie trzeciego zabka, mega3 - Daria tez jescze nie chodzi pozdrawiam serdecznie pa

                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.01.06, 23:10
                  Witajcie!!!!

                  Podobnie i my składamy najserdeczniejsze, najszczersze życzenia urodzinowe
                  Wszystkim maluchom które do 25 stycznia miały urodziny. WYBACZCIE!!!!!!!!
                  Wczoraj znalazłam listę (taka ściągę)z imieniem dzieci i datami urodzin. Musze
                  przyznać że od początku naszego wątku przewinęło się sporo mam i ich maluszków.
                  Jeszcze raz dla wszystkich serdeczne STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Od poniedziałku prześladuje mnie jakiś pech. Rano (poniedziałek) ubierając się
                  do pracy (robiąc to bardzo szybko) bo zaspałam uderzyłam stopa we framugę
                  usłyszałam wielki trzask!! Auł.....jak to bolało (mała spała) więc nawet nie
                  mogłam krzyknąć z bólu chciałam ugryź pralkę. Pojechałam do pracy i się zaczęło
                  przez osiem godz. noga (palec) zrobił się tak siny, że aż czarny przy tym
                  napuchł, ktoś przychodził co chwile z pytaniem, chodzenie po schodach, a na
                  koniec samochód mi nie odpalił. Kumple próbowali pod firmą odpalić go ale nic
                  nie przyniosło oczekiwanego efektu , ja za to w szale złości (bo byłam umówiona
                  do lekarza) przewróciła się na nogę oczywiście chorą!!!!!!!! Byłam tak wściekła
                  i obolała że łzy same leciały min ciurkiem po policzkach!!!!!!!!!!!!
                  Przyjechałam do domu (wizyty nie było samochód został pod firmą) Przyjechałam
                  do domu Myślałam, że to już koniec a tu parę spraw rodzinnych wyszło. Efekt
                  tego taki że musiałam się na kimś odreagować (no na kim można ) oczywiście że
                  na mężu. Kłótnia na całego. Potem siadłam do kompa aby troszeczkę Wam się
                  pożalić . Napisałam długi list i co komputer mi padł!!!!! Wściekła poszłam
                  spać. A na drugi dzień z obolała nogą musiałam jechać po samochód i do lekarza,
                  który potraktował mnie jak przedmiot a nie osobę (on nie jest chirurgiem )
                  wypisał skierowanie na rentgena i do poradni chirurgicznej. A że było już
                  późno wróciłam do domu i dzisiaj rano przeżyłam następny szok w szpitalu.
                  Nasza służba zdrowia jest kochana!!!!!!!! Odsyłanie od lekarza do lekarza,
                  czekanie na prześwietlenie nie wiadomo czy będzie (rentgen gen po prostu się
                  popsuł) i pani pielęgniarka wyszła o godz. 12:30 do ludzi czekających i
                  cierpiących z różnymi złamaniami, zwichnięciami od godz. 8 i oznajmiła że nie
                  wiadomo kiedy go naprawiam a na części będą czekać bo właśnie zamówili je
                  kurierem!!!!!!!! To jeszcze nic a na koniec dodała że mamy sobie usztywnić
                  nasze kończyny w domu i najlepiej przyjść jutro bo dzisiaj to my raczej już
                  przeszkadzamy!!!!!!!!!!!!!! Boże gdzie my żyjemy!!!!!!!!!!!!! Znieczulica na
                  całego!!!!!!!!
                  Pojechałam do domu po przez znajomych , znajomych załatwiłam sobie
                  prześwietlenie o godz. 19 pojechałam do sztapla zrobiłam zdjęcie. Na szczęście
                  nie mam palca załamanego tylko ślinie obitego. Chociaż to jest
                  pocieszające!!!!!
                  Tak więc od poniedziałku chodziłam jak wściekły byk!!!!!!!!! Od dzisiaj jestem
                  na zwolnieniu lekarskim.
                  Uf........ ale się rozpisałam!!!!!!!!!!

                  Mega moja znajoma podawała te kropelki swoim dzieciom i była bardzo zadowolona
                  z efektu.

                  Keitii1 Twój Piotruś to bardzo poważny mężczyzną. Ja go pamiętam ze zdjęć w
                  wózeczku z ta chusteczka na głowie a tu mały przystojniaczek. Jak bym nie
                  wiedział że to są jego 1 urodzinki powiedziałabym że jest starszy. Super!!!!!!!!

                  Mamokasienki – Twoja kobieta urosła również i włoski zaczęły jej rosnąć. Tak
                  więc jeszcze trochę i będą spineczki tak jak u mojej Zuzanki. Świeczka na
                  torcie była bardzo interesująca moją małą też zaintrygowała.

                  Echoo Twoje dzieci są takie słodkie aniołki na tych zdjęciach, aż nie możliwe
                  czytając Twoje posty że mają takie pomysły?!!!!!!! Jak oni urośli!! Te Julki
                  duże oczy ......... co to będzie za kilka lat!!!!!
                  Pozdrawiam Magda
                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 00:01
                    Droga Nicol życzymy Ci z Zuzią dużo zdrówka..........samych radosnych dni,
                    uśmiechu na twarzy, spełnienia marzeń z okazji Twoich pierwszych
                    urodzin!!!!!!!!!!!!
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 08:48
                      WItajcie smile

                      i my dołaczamy sie (spóżnione) do życzeń dla małej Nikolki. Sto lat !!! No a
                      dzis zdaje sie, ze świetujących jest więcej smile)) Wszystkiego najlepszego dla
                      Robsona Aty i Patryka Moniki smile)

                      Madziara niezle mialas przejscia z ta noga. Niedawno Julka zrzucila mi na palec
                      u stopy caly slupek garnkow to bolalo mnie ze nie moglam chodzic, na szczescie
                      nie bylo tak tragicznie jak u ciebie, skonczylo sie tylko na sinym paznokciu i
                      zadne przeswietlenia n ie byly konieczne.

                      Mega jesli chodzi o chodzenie, to Jula pierwsze bardzooo chwiejne kroczki
                      postawila jak miala chyba 9 mcy i 1 tydzien. Kilka dni przed skonczeniem 10 mcy
                      chodzila juz dosc stabilnie i tam gdzie chciala ale jeszcze uzupelniala
                      chodzenie raczkowaniem. Jak miala gdzies 10m i tydzien przestala raczkowac
                      zupelnie. Tak wiec do zupelnego chodzenia od pierwszych kroczkow minal u nas
                      miesiac. Tak pi razy drzwi bo podanych terminow nie jestem pewna, musialabym
                      poszperac na forum i pospisywac co wazniejsze daty z osiagniewc Juli.

                      DObra koncze, musze troche popracowac. A mam juz nieco dosyc, bo co zobacze
                      koniec to cos nowego mi nawrzucaja...

                      Pozdrawiam
                      Ewa
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 09:19
                        Witam
                        Najserdeczniejsze życzenia i sto lat życzymy Robsonkowi i Patrykowi.
                        Cimka1 życzę powodzenia w szukaniu pracy.
                        Madziara40, dzielna z Ciebie kobitka, tyle przeszłaś. Zobacz nie ma tego złego
                        co by na dobre nie wyszło, przynajmniej możesz posiedzieć w domku na zwolnieniu.
                        Kuba już potrafi przejść sam przez pół pokojusmile
                        Pozdrawiam,prześlę wam potem zdjęcia Kuby z roczku (żadna rewelacja, ale jakieś
                        są).
                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 12:43
                          Czescsmile Sto lat dla Patryka z okazji urodzin!! A Robson zafundował sobie
                          wirusa: megakatar, brak apetytu, niechęc do snu ( w nocy spał 3 godziny, ja
                          tyle samosad.Nie wiem, co zrobic z tymi urodzinami,odwołac, nie odwoływac? Spac
                          mi sie chce i tyle.
                          Kurcze, Madziara ale cie dopadło. Przynajmniej teraz odpoczywaj ile sie da!!
                          Cimka, jak intensywnie szukasz, to na pewno znajdziesz- powodzenia! Tylko
                          uzbrój sie w cierpliwosc.
                          Mamo Kasieńki- dzięki bardzo za zdjecia. Kasia to taka fajna i duza panna.
                          Niech rośnie zdrowa!!
                          Fakt, ze dzieci Echoo to aniołki- z takim wyglądem tylko tak je mozna nazwac. A
                          zeby w naturze była równowaga, to musza wyrównac ( czasem wariackim)
                          zachowaniemwink
                          Mega, czekam na zdjecia, jak nasza impra dojdzie do skutku, to tez cos
                          podeślemy.
                          A Robson jeszcze sam nie chodzi- próbuje, ale chyba sie boi. Na razie tylko
                          przy meblach. Mam nadzieje,że juz niedługo stanie chłopak na nogi.
                          Pozdrawiam
                          • madziara40 dla Roberta i Patryka 26.01.06, 13:12
                            Sto lat dla ROBERTA I PATRYKA!!!!!!!!!!!! Chłopaki ogromne buziaki, dużo
                            zdrówka, szczęścia w całym waszym życiu, uśmiechu na twarzy, wspaniałych
                            prezentów, samych życzliwych wśród Was ludzi i wszystkiego naj, naj,..... w
                            dniu Waszych pierwszych urodzin życzy Zuzia i ciocia Magda
                            • madziara40 STYCZNIOWE POCIECHY 26.01.06, 13:12
                              mega3 moja Zuzia wstawała i przesuwała się przy meblach miej więcej tak jak
                              Julka tylko na samodzielne kroki bez strachu dowarzyła się pod koniec 11m. A
                              dokładnie ruszyła 26 grudnia i od tej pory z dnia na dzień pokonywała coraz
                              większe odległości. Po miesiącu chodzenia śmiga jak torpeda Tak więc twój Kubuś
                              jest na najlepszej drodze!! Oby tylko się nie przestraszył jak upadnie wtedy
                              niektóre dzieci bardzo długo asekurują się przy chodzeniu (tak było z moja mała
                              sąsiadka poszła jak miała rok i sześć miesięcy – wcześniej upadła mi mocno się
                              uderzyła).

                              Cimka1- trzymam kciuki!!!!!!!! Wiem jak trudno znaleźć prace jeśli nie się
                              żadnych znajomości. Trzeba bardzo mocno wieżyc w soje możliwości i w samego
                              siebie nie podawać się jak staną jakieś przeszkody. Przecież wszystko da się
                              pokonać!!!!!!!! Myśl pozytywnie!!!!!!!!!

                              Dziewczyny mam propozycje na pewno każda z nas ma jakiś super przepis na
                              ciasto, które zawsze się udaje. Może byśmy mogły się powymieniać naszymi
                              doświadczeniami na naszym forum? Ja np. mam szybki bardzo prosty i zawsze
                              wychodzący przepis na sernik i pleśniał ala jabłecznik. PO PROSTU PALCE
                              LIZAĆ!!!!! Co Wy na to?!!!! ?
                            • madziara40 SYTCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 13:16
                              MEGA JAK Kuba urósł!!!! Jaki był przejęty tym tortem!! Ładny facet i te jego
                              duże niebieskie oczy...!!!!!!
                          • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 13:30
                            U nas w nocy jeszcze gorzej,Kacper od 24 do 7 rano nie spał,mąż poszedł spać do
                            samochodu o 5,bo rano do pracy.Tak strasznie płacze,to już kojejna noc z
                            rzędu.Nie mam pojęcia co mu dolega.Czytałam,że któraś z was dawała melisal,czy
                            to pomaga?Bo kolejnej nocy nie wytrzymam,teraz śpi,ciekawe jak długo.Tak bardzo
                            go kocham,ale mam coraz mnie cierpliwość.
                            • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 13:34
                              STO LAT DLA ROBSONA I PATRYKA,DUŻU ZDRÓWKA I UŚMIECHU.
                              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 14:21
                                Dziekujemy za życzenia!smile.
                                Dziewczyny, to jest chyba niemozliwe.. Robson nie miał goraczki, tylko ten
                                katar, więc dziadek zabrał go na spacer. Wrócił ze spaceru bez śladu kataru...O
                                co chodzi? Albo sie ma katar albo nie..Zjadł pelną miskę zupy ( 3 chochelki ) i
                                duzego danonka, wypił sok jabłkowy. Że tak powiem, wymiękłam. Ale nie chwal
                                dnia przed zachodem słońca, zobaczymy co będzie wieczorem..
                                Beata, bardzo ci współczuję. Ja po dzisiejszej nocy trochę mam dosc, a co
                                dopiero jak u ciebie to trwa już długo. Wiesz, ja kiedys dałam Robsonowi mocnej
                                zielonej herbaty ( nie specjalnie, tylko bardzo chciał). I spał po tym od 21 do
                                05:30. Nie wiem, czy herbata miała bezpośredni wpływ, ale moze spróbuj. Na
                                pewno nie zaszkodzi. A wychodza Kacprowi zęby? Bo Robsonowi rosna teraz górne i
                                dolne trójki- podobno najgorsze i najbardziej bolesne. W sumie zgadzałoby sie,
                                bo jedynki i dwójki wyszły mu prawie bezboleśnie a teraz takie szaleństwo.
                                Madziara, fajny pomysł- ja zbieram przepisy, 1 od Kosciotrupka juz mam. Napisze
                                wam w wolnej chwili przepis na takie czekoladowe ciasto- cudowne po prostu i na
                                szybki tort kawowy- też pycha.
                                Pozdrowionka dla wszsytkichsmile
                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 14:33
                                  Madziara40 ja niestety nie wymienię się z wami przepisami na ciasta bo nie
                                  piekę, zdarzyło mi się w życiu może 3 razy, nie mam czasu, cierpliwości, przed
                                  ciążą nie bardzo byłam za słodkim. A od momentu zajścia w ciążę bardzo lubię
                                  ciasta i słodycze. Więc jeśli pozwolicie to chętnie skorzystam z waszych
                                  przepisów, oczywiście jeżeli nie będą skomplikowane i znajdę chwilę w domusmile
                                  Co do tych dużych niebieskich oczu Kuby to zawsze na zdjęciach z użyciem lampy
                                  błyskowej (pomimo włączonej opcji korekcji czerwonego oka)wychodzą mu czerwone,
                                  wściekam się na to.
                                  Beata3351 bardzo Ci współczuję, bo wiem co przeżywasz i rozumiem, że wtakich
                                  chwilach traci się cierpliwość. To ja podawałam Kubie melisal, ale działał
                                  tylko przez dwie pierwsze noce, więc odstawiłam. Spróbuj może na Kacperka
                                  podziała, w końcu to żadne pieniądze, a może pomoże. Trzymaj się.
                                  Kuba też budzi się kilka razy w nocy, jest trochę poprawa, bo prawie zaraz
                                  zasypia i nie trzeba już z nim (płaczącym)chodzić godzinami i go usypiać.
                                  Ata0904 widać, że bardzo dobry na Robsonka ma wpływ dziadek i spacer, ale nie
                                  zapeszam. Życzę udanej imprezy.
                                  Pozdrawiam
                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 14:45
                                  Madziara, dzieki za zdjęciasmileŚliczny tort!! A Kuba taki poważny, dorosły facet.
                                  Boze, jak te dzieci szybko rosną! ( bardzo oryginalne spostrzeżeniewink I
                                  widze ,ze tak samo jak Robson lubi paluszki.
                                  • ata0904 Ale plama!!!!! 26.01.06, 14:52
                                    Baaardzo przepraszam!! Mega, chciałam Ci szybko podziękowac za zdjecia i
                                    jeszcze szybciej podziękowalam Madziarze..
                                    Jeszcze raz przepraszam za ten nieumyslny błąd...
                                    Beata
                                    • mega3 Re: Ale plama!!!!! 26.01.06, 15:15
                                      Ata0904 nie przejmuj się, każdemu się może zdarzyć, zwłaszcza, że i ja i
                                      madziara40 mamy tak samo na imięsmile
                              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 14:24
                                Wysłałam Wam coś na poczte, ale robiłam to pierwszy raz (ale ze mnie blondynka!
                                wink) i nie jestem pewna czy dobrze poszło (jeśli w ogóle wyszło mi z kompka, bo
                                coś mi sie tutaj też nie podobało), wiec dajcie mi znac, jakby było cos nie tak.
                                Aha, no i dziękuję za wsszystkie zdjęcia - niektóre są znakomite! Dzieciaki
                                ślicznie na nich wyszły i sama nie wiem, które mi sie najbardziej podobało...
                                Madziaro, alez miałas przejscia z tym palcem! No, ale jak Ci juz napisala mega -
                                przynajmniej sobiee posiedzisz w domku smile)))
                                Miś tez jeszcze nie chodzi, tylko sie przesuwa przy meblach, a jak gdzies dalej,
                                to zaraz bach na kolana i leci na czworakach. Z czego sie zreszta ciesze, bo
                                chcialam, zeby dlugo raczkowal.
                                Mam teraz zagwozdke, bo moge wrocic od marca do pracy na 6 godzin w tygodniu.
                                Niby malo, ale... Po pierwsze Miś jest ze mna okropnie zwiazany i byle gdzieś
                                wyjde, a nie ma taty w pobliżu, (czyli jest pod opieka babci albo cioci) to
                                zaraz okropny ryk. Jeszcze dobrze, że z tatą w miare zostaje. Po drugie - mam
                                kolezanke, ktora moglaby sie nim zajac w tym czasie, al ona sama ma male dziecko
                                -w maju 3 lata) i to dosyc mocno chorowite, wiec sie boje, ze w kolko beda od
                                siebie lapac choroby, a ja albo nie bede miala z kim Misia zostawic albo bede na
                                zwolnieniu. A z trzeciej strony - chcialabym wrocic do pracy - chociaz tak na
                                troszke. Poza tym jak nie wróce, to oni bedą szukac nowej psycholożki i beda
                                mieli kłopot. A jeszcze poza tym, podobno paru rodziców moich pacjentów sie o
                                mnie pyta - miłe to, ale czy warto tego powodu wracac. No i jednym słowem, mam
                                mętlik w głowie sad
                                Pozdrawiam, Kinga smile)
                                PS. Przepraszam wszystkie blondynki za to co napisałam na poczatku wink)

                                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 15:36
                                  Na początku gorące życzenia dla Roberta i Patryka, dużo dużo zdrówka uśmiechu i
                                  samych radosnych chwil.
                                  Dziękujemy bardzo za zdjęcia Kasi i Kubusia wszystkie dzieciaczki są śliczne i
                                  nie mogę się nadziwić, że już takie duże a przed chwilą dopiero sie urodziły.
                                  Myślałam, że tylko mój Piotrek mógłby ciągle coś chrupać a tu widzę, że Kasia i
                                  Kubuś też zajadają sobie. Piotrek rozrabia niemożliwie biega tak szybko, że
                                  czasami nie może wyrobić zakrętu i uderza o ściane albo drzwi. Ulubionym jego
                                  zajeciem jest wchodzenie na kanapę, jak już wejdzie to wstaje na nogi na
                                  kanapie i puka klockiem w ściane.
                                  Madziara jak czytałam o Twoich przejściach to śmiać i płakać mi się chciało,
                                  nasza służba zdrowia sad
                                  Cimka powodzenia w szukaniu pracy nie poddawaj się i życzę wytrwałości, wiem
                                  jak ciężko znależć pracę ale musisz być pozytywnie nastawiona.
                                  Beata 3351 musisz się trzymać napewno Kacperkowi przejdzie a czy to już długo
                                  trwa może coś mu dolega, może to przez ząbki. Mi tez czasami brakuje
                                  cierpliwości a poźniej mam z tego powodu wyrzuty, spróbuj może odpocząć w dzień
                                  jak mały się zdrzemnie.
                                  Ata0904 oby Robsonkowi nie wrócił katarek, może poprostu musi częściej z
                                  dziadkiem wychodzić na spcerek a Ty miała byś chwilke dla siebie.
                                  Mega3 pocieszyłaś mnie bo myślał że tylko ja nie piekę ciast , zdarza mi się
                                  ale sporadycznie i to oczywiście jakieś łatwe przepisy np. murzynek, sernik na
                                  zimno, pleśniak.
                                  Kościotrupku widzę, że masz podobny problem do mojego bo ja też moge wrócić do
                                  pracy niebawem i nie wiem co mam zrobić. W zasadzie byłam już przekonana,że
                                  wracam ale teraz jednak się zastanawiam. Życzę podjęcia trafnej dezyzji.
                                  Pozdrawiam gorąco.
                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 16:46
                                    Bardzo dziękuję za zdjęcia Kubusia,śliczny chłopak.Kasieńki zdjęć niestety nie
                                    dostałam(chyba nie zasłużyłam).Jeżeli chodzi o Kacpra,to ja mam tak od jego
                                    urodzenia.Tyle tylko,że przedtem dałam pić albo jeść i spał dalej.Teraz budzi
                                    się z takim spazmatycznym płaczem i nie można go uspokoić.W nocy dzisiaj to
                                    nawet sąsiadów obudził.Ząbki ma trzy,wychodzi mu teraz górna jedynka.Dawałam mu
                                    cały czas luminal,ale lekarka kazała powoli odstawiać,może przez to.Mąż
                                    pojechał po melisal,mam nadzieję,że choć trochę pomoże.Ja już się martwiłam,że
                                    on nie chodzi,ale widzę ,że nie wszystkie dzieciaczki już drepcza.Kacper stoi
                                    sam,chodzi za jedną rączkę,albo podtrzymuje się mebli.W dzień on też mało
                                    spi.Przez to to nawet nie mogę zjeść,złapię ciastko,albo czekoladę i przez to
                                    przytyłam.Wogóle mam doła
                                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 18:31
                                      dziewczyny ja tez chce zobaczyc zdjecia, nie dostalam ani zjdec Kasi ani
                                      Kubusia sad
                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.01.06, 19:32
                                    Wszystkiego najlepszego dla Robercika i Patryka, sto lat maluszki, dużo dużo
                                    zdrówka, uśmiechu, radości, szczęścia, mnóstwo prezentów.

                                    Dzisiaj mam urwanie głowy później do was zajrzę
                                    Pozdrawiam
                                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 08:47
                                      Echoo nie wiem dlaczego do Ciebie nie dotarły zdjęcia Kuby. Wysłałam jeszcze
                                      raz na adres gazetowy. Ja też nie dostałam zdjęć Kasismile
                                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 09:02
                                      Hej dziewczyny

                                      CO do zdjęć Echoo i Beata zaraz nadrobię choć jestem prawie pewna na 100% że
                                      wysłałam ale może nie.

                                      Madziara ale miałaś przejścia z palcem, nie zazdroszczę, szczególnie, że zaraz
                                      po studiach miałam podobną sytuację tyle że mi wtedy spadła na palec szyba, no
                                      a działanie naszej służby zdrowia zna każdy. A komentarz tej pielęgniarki to
                                      tylko opublikować. Rany po co ludzie płacą te wszystkie składki na ZUS skoro
                                      później człowiek ima przeszkadza. Ja bym tego tak nie zostawiła.

                                      Cimka trzymam za Ciebie kciuki, i wierzę, że w końcu znajdziesz pracę. Bez
                                      znajomości też się da znaleźć coś ciekawego. Moja koleżanka z akademika dostała
                                      pracę w urzędzie gminy i teraz jest już inspektorem a nie znała tam zupełnie
                                      nikogo. Ja z kolei też dostałam pracę bez żadnych znajomości bo po pierwsze
                                      wyjechałam ze swojego miasta ponad 350 km dalej i nie miałam żadnej rodziny, a
                                      po drugie byłam świeżo po studiach i nie miałam pojęcia o szukaniu pracy, a
                                      dukumenty składałam na oślep gdzie popadło. I co najlepsze dostałam pracę w
                                      swoim wyuczonym zawodzie.

                                      Ja niestety nie dostałam zdjęć ani Kubusia, ani nikogo innego sad Tylko mam
                                      zdjęcia Piotrusia.

                                      Jeżeli chodzi o wymienianie się przepisami to chętnie służę ale nie wiem czy to
                                      ma jakiś sens bo ja korzystam z kuchni polskiej takiego nowszego wydania i
                                      piekę stamtąd tylko sernik wiedeńki i szarlotkę. I to bardzo rzadko bo mój mąż
                                      nie jada za często ciast, a ja sama jadła ich nie będę.

                                      Keitii co do tego powrotu do pracy to w końcu 6 godzin w tygodniu to nie jest
                                      dużo i Piotrusiowi nic by się nie stało gdyby trochę czasu spędził baz mamusi.
                                      Ja narazie nie mam takiej ożliwości bo pewnie chętnie bym skorzystała. Zresztą
                                      sama wiesz najlepiej co jest dla was najlepsze.

                                      Beata może Kacperkowi rzeczywiście rosną trójeczki i dlatego jest taki
                                      niespokojny. NIe wiem czy czopki przeciwbólowe np calpol albo efferalgan nie są
                                      szkodliwe ale mogłabyś spróbować, jak nie pomoga to też nie zaszkodzą, a małemu
                                      jak coś przyniosa ulgę chociaż na troszeczkę.
                                      Poza tym możesz zaparzyć mu zwykłej melisy.

                                      Aha Kasia zaczęła stawiać swoje pierwsze kroczki jak skończyła 10 miesięcy i 4
                                      dni a na właściwe chodzenie przyszło nam poczekać jeszcze miesiąc, tak że jak
                                      miała 11 miesięcy to już właściwie chodziła.

                                      Życzę wszystkim udanego weekendu pozdrawiam cieplutko.
                                      • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 10:02
                                        Witajcie

                                        Mamokasieńki źle mnie zrozumiałaś ja pisałam, ze mam podobną sytuację do
                                        Kościotrupka w sensie tego,że zastanawiam się czy wrocić do pracy czy nie bo
                                        niebawem kończy mi się urlop wychowawczy ale oczywiście mogę przedłużyć. Ale
                                        gdybym wracała to normalnie na 8 godz. plus dojazd to conajmniej 9 godz. a o 6
                                        godzinach pisała mama Michałka czyli Kościotrupek.
                                        Ale chyba jednak wrócę do pracy sama nie wiem co robić, jak było jeszcze
                                        troszkę czasu do podjęcia decyzji to byłam przeknana że wracam ale jak zostało
                                        czasu co raz mniej to juz sama nie wiem.
                                        Kobieta zmienną jest big_grin
                                        • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 10:05
                                          Doczytałam jeszcze, że u Kościotrupka to chodzi o 6 godzin w tygodniu myślałam
                                          że dziennie, dla mnie marzenie smile
                                      • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 10:03
                                        Zdjęcia dostałam,śliczna ta Kasieńka i taka grubiutka,aż zazdroszę.Dałam
                                        Kacprowi melisal,było trochę lepiej,ale wieczorem dostał gorączkę 39,zaraz idę
                                        do lekarza
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 11:38
                                          Keitii najmocniej przepraszam starałam się odpisać na wszystkie posty i trochę
                                          mi się pomieszało, bo tyle wszystkiego było. A jeszcze w międzyczasie znajomy
                                          wpadło do nas żeby pożyczyć kamerę na weekend i jakoś tak mi wyszło.
                                          Oczywiście chodziło mi o Kościotrupka i te 6 godzin na tydzień - marzenie. No i
                                          zawsze jakieś oderwanie od codziennych obowiązków.

                                          Napiszcie mi jak sprawdzają się u was te huśtawki mocowane do futryny, bo my
                                          mamy narazie taką ze stelażem do rozstawiania ale to niewypał jakiś mało
                                          stabilna i wogóle mogłam coś lepszego wymyślić za te pieniądze.

                                          Na weekend wyjeżdżamy do teściowej bo ma urodziny a ja jej jeszcze nic nie
                                          kupiłam. Musze jeszcze szysbciutko pomyśleć nad jakimś fajnym oryginalnym
                                          prezentem.

                                          Pozdrawiam
                                          • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 12:10
                                            Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia!! Wierzę że w końcu coś znajdę, ale jeśli do wakacji mi się nie uda a mąż nie znajdzie lepszej pracy to planujemy wyjechać całą rodziną do Holandii - mamy tam znajomych i może nam pomogą. Ale to w ostateczności, niecierpię życia na obczyźnie, jest ciężko i czasem bardzo niewdzięcznie. No ale narazie codziennie wysylam listy i Cv tu w Polscesmilei z nadzieją czekam na jakiś telefon..
                                            Dziękuję za wszystkie zdjęcia! Kubuś to taka drobinka jak moja Dariasmile? Pzrynajmniej na zdjęciu! Ostatnio ważyła 7800, 72 cm, więc chudzinka!
                                            Beatko Daria miala klopoty ze snem jak Kacperek przy wychodzeniu gornej jedynki ale rowniez przy zakazeniu drog moczowych,- wlasciwie to byl pierwszy objaw - z niewysoką gorączką. Nie chce Cie absolutnie nastraszyc, po prostu pisze jak to u nas było!smile Pozdrowionka
                                            • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 12:42
                                              Beatko 3351 z Kacperka to prawdziwy facet i ta muszka ślicznie wyglada smile
                                              Dziękujemy za zdjęcia szkoda,że tylko jedno ale za 4 razy hihihihihihi.
                                              Ja dzisiaj dostałam zdjęcia z roczku Piotrusia od teścia i nie mogę się oprzeć
                                              wyślę Wam jeszcze jakieś.
                                              Wszystkie dzieciaczki wyglądają tak ślicznie, że nie mogę sobie wyobrazić jak
                                              super by było zrobić sobie wspólne zdjęcie.
                                              Dziewczyny pomyślcie o tym smile
                                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.01.06, 12:43
                                              Dziewczyny witam was smile))

                                              Zdjecia rzeczywiscie dostalam, tylko nie przeslaly sie automatycznie na moja
                                              skrzynke na onetcie z gazetowej (mialam ustawione przekierowanie tylko do konca
                                              2005 roku). A dzieciaczki sa cudowne. Chlopaki to tacy przystojniacy w tych
                                              eleganckich strojach, ze ja wymiekam smile))))) A Kasia slodziak jak zwykle i jaka
                                              piekna kreacja urodzinkowa smile)))


                                              Hustawka to u nas jedna z lepiej trafionych zabawek. Jula wprost uwielbia,
                                              husta sie pare razy dziennie, a i Seba niekiedy korzysta, tak wiec inwestycja
                                              na dlugo sie zapowiada. Nasza maz zamocowal na takim drazku rozporowym do
                                              podciagania, wiec nawet nic nie trzeba bylo wiercic w futrynie i trzyma sie
                                              bardzo dobrze smile))


                                              Cos kreci mi sie dzisiaj w glowie, az litery lataja. CHyba cisnienie idzie w
                                              gore a ja kawy jak zwykle nie oszczedzalam. Jutro impreza w firmie z prezesami
                                              i calym zarzadem. Musze isc a nie mam ochoty na nich patrxec jeszcze w weekend.
                                              Ale moze bedzie fajnie wink

                                              Pozdrawiam
                                              Ewa
    • ata0904 Szybki test tickera 27.01.06, 14:41

      • radara Re: Szybki test tickera 27.01.06, 21:12
        witam
        Bardzo dziękuję za zdjęcia Kubusia i Kacperka- śliczne chłopaki, aż moja
        weronika się cieszyła, dobry gust ma ta moja dziewczynka.Postaram się i ja
        przesłać Wam zdjęcia mojej panny. Kasieńki nie dostałam zdjęć a z chęcią bym
        zobaczyła.
        Dziewczyny u nas też chyba idą 3-ki bo przy jedzeniu to w buzi jest łyżeczka
        razem z paluszkiem. A do tego nasza panna opanowała nowy krok taneczny, jak
        leci muzyka to obraca się w kółeczko i macha rączką (wygląda to fantastycznie)
        a i ostaTNIO STARA SIĘ CHODZIĆ DO TYŁU NP. JA CHCE UŚĄŚĆ na stołeczku małym. oj
        coś mi się wcisnęło.
        Napiszę Wam jutro przepis na ciasto cynamonowe z jabłkami pycha !!! a nie uzywa
        się nawet miksera.

        • keitii1 Re: Szybki test tickera 28.01.06, 18:33
          może się uda
          • keitii1 Re: Szybki test tickera 28.01.06, 18:41
            jeszcze jedna próba sygnaturki
        • madziara40 przepis na ciasto 28.01.06, 18:51
          SERNIK ŁOWICKI

          Masa serowa
          1kg. twarogu zmielonego
          1 budyń śmietankowy
          1 szkl. cukru
          2 całe jajka
          4 żółtka
          ½ szkl. oleju
          2 ½ szkl. mleka
          wszystko wymieszać + zapach ( ja używam cytrynowy) zaznaczam że wszystko będzie
          bardzo rzadkie -i tak ma być.

          Spód ciasta
          2 szkl. maki
          2 żółtka
          ¾ kostki margaryny (masła)
          1 łyżeczka proszku do pieczenia
          wszystko zagniatamy, ja czasami dodaje kakao ( ciast ma wtedy fajny smak i
          ładnie wygląda).

          Piana
          Białka , które zostały z żółtek ubijamy z ¾ szkl. cukru pudru.


          1. Ciasto zagnieść i wylepić blachę.
          2. Wlać masę serową – piec 40 min.
          3. Wyjąć ciasto i na gorący sernik wyłożyć ubitą pianę z białek – piec 25 min.
          (pianę można posypać wiórkami kokosowymi).
          ŻYCZĘ SMACZNEGO!!!!

          Przepis jest sprawdzony i jak do tej pory wychodził zawsze. Muszę zaznaczyć, że
          lubię jeść ciasta choć często ich nie piekę, a co do pieczenia to jestem
          początkującą więc z stąd zaproponowałam wymianę sprawdzonych przepisów.
          pozdrawiam
          magda
          • mega3 Re: przepis na ciasto 30.01.06, 08:57
            Cześć
            Madziara fajne ciasto tylko chyba pracochłonne,spiszę sobie, może kiedyś,
            czekam na przepis radary na to ciasto cynamonowesmile
            Kuba ma na czole 2 guzy, mam wyrzuty sumienia bo nabił je sobie przy mnie.
            Musiałabym chyba poobkładać steropianem wszystkie meble, żeby uniknąć uderzeń.
            No niestety dopóki Kuba nie zacznie chodzić na dobre to czuje, że będzie cały
            czas miał jakiegoś guza, przecież go nie zwiążę.
            Radara musisz być dumna ze swojej tancerki, dopilnuj żeby nie zmarnowała tego
            talentusmile
            Pozdrawiam
            Pozd
            • echoo Re: przepis na ciasto 30.01.06, 09:50
              Witam


              Przepisy napewno sa super, ja niestety do pieczenia to raczej ostatnia jestem
              wiec ich nie docenie do konca sad( Moze kiedys sie naucze, ale do tego trzeba
              checi ktorych mi brak ...

              Biedy Kubus z tymi guzami sad Jula tez co raz gdzies glowe wsadzi i ma sliwe,
              chociaz chodzi juz od dawna wiec to nie mija tak szybko smile Wczoraj tak ugryzla
              ciotke Anie (siostre meza), ze bardzo podarla jej bluzke, i to wcale nie
              cienka sad Bylo mi wstyd za tego lobuza, chcialam bluzke odkupic ale ona nie
              chciala, juz nie wspominajac o sincu na ramieniu, ktory podarowala jej
              chrzesniaczka... Mnie tez Jula gryzie. Wlasnie kuruje piersi bepantenem.

              A Seb znowu chory. Az 4 tygodnie chodzil do przedszkola. Jeszcze tak dlugiej
              przerwy w chorobach nigdy nie mial. No ale dzis obudzil sie z bolacym gardlem i
              kaszlem. Zostal z niania w domu. Jutro mial miec badanie sluchu musialam
              odwolac (pech - juz drugi raz).

              Ja juz koncze zamykac rok 2005. Byle do przodu smile)) Jeszcze troche i zaczne
              swietowac nowy rok smile))

              Pozdrawiam i wracam na mojego ksiegowego Sylwka wink
              • mega3 Re: przepis na ciasto 30.01.06, 10:18
                No to mnie echoo nie pocieszyłaś z tymi guzami. Ale się uśmiałam z Julki, może
                ciocia za mało wykazywała zainteresowania Julką i chciała na siebie zwrócić
                uwagę. A swoją drogą mnie Kuba też bardzo gryzie po rękach, policzkach, szyi, a
                jak tylko zobaczy moją gołą nogę to zaraz szczypie i klepie.
                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 10:40
                  Witajcie
                  Podpisuję się pod postem Echoo jeśli chodzi o guzy, Piotrek już chodzi bardzo
                  ładnie ale za to tak szybko biega,że czesto nie może wyrobić zakrętu i
                  codziennie jest jakiś nowy guz a nieraz nawet dwa. Dzisiejsza norma wyrobiona
                  nowy guz już jest. W sobotę tak najadłam się strachu ,że o mało nie zemdlałam,
                  Piotrek biegał za balonikiem i tak sie przewrócił,że myślałam że zęby sobie
                  wybił. Już sobie myślałam jeszcze mu nie urosły a już sobie wybił ale utuliłam
                  go i dałam mu smoka a po chwili patrzę a tu cały smoczek we krwi aż mi się
                  słabo i gorąco zrobiło. Wyglądało to strasznie ale naszczęście okazało się, że
                  jak się przewrócił to przygryzł sobie wargę. Pa muszę kończyć mały terrorysta
                  nadchodzi smile
                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 10:54
                    Hej dziewczyny

                    Radara zaraz nadrobię i prześlę Ci Kaśkowe zdjęcia Rany ja chyba do końca życia
                    nie wyrobię się z wysłaniem Kaśkowych zdjęć urodzinkowych.

                    Ale biedne te nasze maluszki ciągle poobijanie i z guzami. Kasia też ciągle
                    gdzieś się zaplącze i guz gotowy.
                    Wczoaraj ciągała babci robot kuchenny po kuchni i pokoju aż babcia się
                    postarała i zrobiła jej inną zabawkę do ciągania ale robot wygrał smile
                    Narazie mój psotnik śpi, dzisiaj zdążyła mi już 2 razy rozsypać proszek do
                    prania i napić się mojej herbaty z kubka - oczywiście efekt opłakany w obu
                    przypadkach.

                    Przepisy super, ale ja narazie tylko zbieram. Aha wezmę przepis od teściowej na
                    super tort. Taki bardzo lekki, można powiedzieć light, i super smaczny. Wczoraj
                    zapomniałam go zapisać, ale jak tylko go dostanę to odrazu wam napiszę.

                    Kasia już drugi raz powiedziała że chce sii i zrobiła siusiu do nocniczka. Po
                    dzisiejszej ncy to nawet pieluszke miała suchą.

                    Echoo Twoja Julka to prawdziwe tornado, no i aż bluzkę porwała, to ma niezłe
                    ząbki. Kasia jakoś do tej pory jeszcze nikogo nie pogryzła poza mną, ale
                    niegroźnie.

                    Pozdrawiam
                    • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 11:58
                      witam wszystkich.Kacper już prawie wyzdrowiał,bierze znowu antybiotyk,być może
                      to zapalenie dróg moczowych,mam iść na badania.Ja też najadłam się w piątek
                      strachu,dawałam mu zupe i wziął dużego ziemniaka i się dusił.Najpierw czoło
                      zrobiło się czerwone a po chwili cała główka,już pogotowie córka wzywała,ale na
                      szczęście zwywiotował.Dzisiaj następna tragedia,mój mąż ładował akumulator i
                      kiedy go chciał odłączyć wybuchł mu prosto w twarz,dobrze że oczy całe.Pojechał
                      odrazu do szpitala(około 6)kazali przyjść o 8 bo nie było okulisty.Trochę ma
                      pokiereszowaną twarz i zapalenie spojówek ,teraz oboje śpią.Pomóżcie mi z
                      suwaczkiem
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 12:46
                        Widzę, że coś pechowy był ten weekend, beata3351 wspołczucia dla męża. Napewno
                        będzie wszystko dobrze.
                        Mamokasienki ja też nie dostałam zdjęć Kasi.
                      • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 12:47
                        Witam!!
                        Podpisuję się pod słowami keitii1 i echoo nawet dobrze chodzące dzieci maja
                        problemy z przewracaniem! Tak więc mega jeszcze trochę przed Tobą.
                        Moja Zuzia w sobotę narobiła mi stracha bardzo szybko chciała wejść na
                        materac, który odsunął się i uderzyła się policzkiem w meble. Finał tego taki
                        był taki, że strasznie płakała, ma siniaka ( na razie pierwszego) i po godzinie
                        wróciła i robiła to samo(ale już ostrożniej).

                        beata3351 strasznie współczuję Ci z mężem mam nadzieję, że to nic groźnego
                        (niech żyje nasza służba zdrowia). Boże jak Ty musiałaś być zdenerwowana jak
                        Kacperek zaczął się dusić. Dobrze że wszystko się tak skończyło !!!!!!!!! Ja
                        strasznie boje się jak mała sama coś jej może panikuje ale znam przypadek kiedy
                        cała rodzina jadła kolacje i na oczach rodziców zachłysnęła się ich 2 letnia
                        córeczka. Straszne próbowali ja ratować ale zanim przyjechała karetka było za
                        późno........

                        Mega przepis jest prosty ponieważ wszystkie składniki na masę serową wyrzucasz
                        do miksera i po problemie.
                        Ja również czekam na przepis radary.
                        Dziewczyny czy byłyście już na kontrolnym badaniu bioderek po tym jak Wasze
                        szkraby zaczęły chodzić? Ja się właśnie wybieram (tzn. muszę zadzwonić i
                        zapisać się na wizytę).

                        Echoo Julka jest niesamowita!!!!!!!!!! Ma dziewczyna charakterek!!!!!!!!
                        Zastanawiam się nad częstymi chorobami Seby gdzie leży przyczyna ?( mam
                        nadzieję że nie odbierasz tego źle , po prostu martwię się o niego) Czy miał on
                        robiony wymaz z nosa lub gardła (przepraszam ale nie pamiętam czy o tym
                        pisałaś).
                        Na razie kończę bo zabieram się za obiadek i jak mała się obudzi idziemy na
                        spacerek.
                        Odezwę się wieczorem pa!!
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 13:37
                          beata ale mnie zmrozilo jak przeczytalam o tym dlawieniu sie, tez strasznie sie
                          tego boje sad No i ten akumulator jeszcze, nie wiedzialam ze one wybuchaja...
                          Mam nadzieje, ze z mezem wszystko bedzie dobrze.

                          CO do Seby to ja mysle, ze przyczyna u niego jest niska odpornosc, zniszczona
                          antybiotykami. Od 10 miesiecy Seba przezyl bez antybiotykow i obserwuje coraz
                          dluzsze przerwy pomiedzy infekcjami, wiec ja uwazam ze nie jest zle. Wymazy
                          mial robione - nic nie wykazalo, znaczy wyszly jalowe.

                          A jesli chodzi o tego gryzonia Jule to niania mowi ze jest BARDZO GRZECZNA smile))
                          Wczesniejsza opiekunka ciagle mi mowila ze to diabel wcielony a ta ze jest
                          grzeczna i to bardzo!!! WYstarczy zmienic opiekunke i z diabelka robi sie
                          aniolek smile)) Niezle co?! Moim zdaniem Julcia jest normalnym roczniakiem, w tym
                          wieku to dzieci ani grzeczne ani niegrzeczne bywaja, po prostu sa jakie sa, tak
                          mysle smile

                          mamokasienki jestem pod wrazeniem "siii" Kasi. Ja chyba za szybko nie doczekam
                          sie siku w nocniku, po nocy pielucha ciezka ze az spada z tylka a i do
                          słowa "siii" u nas wciaz daleko ... No ale na drugie urodziny to moze i my sie
                          czyms pochwalimy wink
                          -
                          Moja Julcia ma już...

                          ...a jej starszy brat Sebanek...
                          • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 14:12
                            Mamokasieńki Kasia to niezła spryciula, a Ty już wkrótce zaoszczędzisz na pampersach, Daria za to - owszem, powie siiii jak siusia, ale za nic nie usiądzie na nocniczku - sadza za to tam lalęsmile
                            Ja też strasznie obawiam się zachłyśnięcia, boję się czy moja wiedza z zakresu pierwszej pomocy okazałąby sie wtedy wystarczająca.
                            Współczuje mężowi Beatko no i Tobie zmarwień!
                            Jestem kucharskim beztalenciem ale placki uwielbiam piec, czekam na ten przepis z cynamonem, no i na inne.
                            Dzis w wyborczej znalazłam az trzy ogloszenia z praca w stu procentach odpowiadajace moim kwalifikacjom i zainteresowaniom i jestem dobrej mysli!
                            Daria ostatnio bardzo marudna, az nie mam czasami nerwow, ale widac ze jej cos dokucza - pewnie to ten czwarty zabek. Od dwoch dni czesto powtarza :"khekhe" smile)) co chyba (?) oznacza krecikasmile
                            Pozdrawiam i zmykam do mojego skarbka
                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 14:59
                              Czesc dziewczyny!
                              Ale duzo nowych postów odkąd tu byłam ostatni raz!NIe zdążę wszsytkiego
                              przeczytac, bo w domu szpital i nie wiem w co recę włożyc. Młody chory, Adam
                              tak samo. Mnie tez chorobsko nie ominęło: zapalenie krtani. Adam mówi,ze to
                              dobrze, bo chociaż jest spokój jak ja nie mówiewinkRobsona mi żal, bo przez ten
                              cholerny katar nie moze spac w nocy. Budzi sie ok. północy i potem to już do
                              rana razem na fotelu siedzimy. Biedaczek. Mam nadzieje ze przejdzie mu
                              niedlugo. Uciekam juz, w wolnej chwili opisze urodzinki i nadrobie zaleglosci w
                              czytaniu.
                              Ściskam wszystkich, papa.
                              Beata
                            • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 15:19
                              Hej,znowu mnie troche nie bylo.Przez te urodziny i imprezy jestem wykonczona.Od
                              czwartku ktos przychodzil i tak do niedzieli.Dzisaiaj juz
                              spokojnie,posprzatane,lodowka pusta.Zupa wlasnie sie gotuje a Pat spi wiec mam
                              chwilke.Wyslalam Wam kilka fotek urodzinowych na mejla tylko niestety na te
                              adresy,ktore mialam.
                              W sobote byla glowna impreza dla rodzinki,troche zamieszania do tego kolezanka
                              znalazla mi kupca na wozek,tez musieli w sobote przyjsc,dostalam za niego 150zl
                              a oddalam tez mase ubranek i jeszcze dwa kartony mi zostaly.
                              Teraz szukam fajnej,lekkiej spacerowki,wlasciwie to juz zamowilam z allegro,ze
                              sklepu i czekamy na dostarczenie a,ze Pat po szczepieniu(27.01) troche
                              pokasluje wiec nie wychodzimy z domu.Do tego widze na dole,po prawej stronie
                              juz wychodzi zabek(3-ka) a myslalam,ze po ostatnich czterech zebach bedzie
                              troche spokoju.Pat gryzie juz doslownie wszystko.Mnie wczoraj ugryzl w ramie
                              jak go nosilam,tatusia w palce gryzie,daje mu marchewke obrana do gryzienia i
                              te miskopty ale chyba niewiele mu to pomaga.
                              Pat wazy 12kg i ma 79cm.Staram sie dawac mu jaknajmniej tluszczow ale jak
                              zobaczy czekolade to jest straszna awantura jak niechcemy mu dac a ja jakos nie
                              umiem mu odmowic.Pediatra mowi,ze jak juz bedzie cieplej i bedzie biegal po
                              dworze to zgubi te dwa kg a jak bedzie dalej szybko rosl to sie
                              rozejdzie.Zobaczymy.
                              Przeraza mnie ten wypadek w Katowicach,wczoraj ogladalam wiadomosci i
                              ryczalam,wogole tak patrze,ze coraz wiecej tych katastrof,ale ok,to nie forum
                              na to.
                              Koncze,bo sloneczko moje juz wstalo.
                              A i dzieki za zyczonka dla Pata.
                              Pozdrawiamy cieplutkoo Monika i Pat.
                        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 14:56
                          Ale Kasia jest bystrą dziewczynką, nawet mi myśl nie przeszła, żeby Kuba
                          powiedział coś jak robi siusiu, a już napewno nie do nocniczka.
                          Madziara nie wiedziałam nic o badaniach bioderek od momentu chodzenia. Nas to
                          co prawda jescze nie dotyczy, ale gdyby była taka konieczność to chyba po
                          ostatniej kontroli coś by mi o tym powiedzieli.
                          Ale jestem łamaga, wszyscy w pracy mieli ze mnie ubaw.
                          Siedziałam sobie przy biurku przed kompem i próbowałam za wszelką cenę wycisnąć
                          kropelkę z korektora kolegi. Ale ja mam taki "power" w rękach, że tak go
                          ścisnęłam, że pękł i cała zawartość wylała się głównie na moje ręce, twarz,
                          włosy, klawiaturę. No i teraz siedzę i się czyszczę, ale nie bardzo chce zejść.
                          No i jeszcze czeka mnie dzisiaj wizyta u fryzjera. Mam króciutkie włosy, a
                          teraz to już chyba niewiele mi na głowie zostanie. Normalnie zachowuję się
                          gorzej niż dzieckosmile
                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.01.06, 19:03
                            Teraz wiem na pewno, że trzeba przebadać biodrka i nóżki po tym jak dziecko
                            zacznie samodzielnie,dobrze chodzić ponieważ zadzwoniłam do poradni
                            preluksacyjnej na Lindleya w Warszawie i mamy wizytę na 1 marca.
                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.01.06, 16:22
                              Witajcie


                              bylismy u lekarza dzis z Juli serduszkiem ale nic sie nie dowiedzialam, nie
                              wiem czemu ale kazala przyjsc jak skonczy 13 mcy. No ale znam wage mojego
                              PULPETA smile)) 9800 !!!! Niezle co?! Ponad kg przez 2 miesiące smile) Pani dr
                              dokladnie ogladala Julkowe zasiniaczone w niejednym miejscu czolo smile)) ciekawe
                              co sobie myslala smile
                              pozdrowienia
                              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.01.06, 16:50
                                No, no ładnie przybrała Juleczka!!!! Nawet więcej od Zuzi 9250- jak byłyśmy na
                                bilansie rocznym,a ja myslałamże tylko Zuzia tak "dużo" przybrała zobaczymy
                                jutro po szczepieniu idziemy na różyczkę,świnkę,odrę.
                                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.02.06, 08:30
                                  Hej
                                  Ale ładnie przybrały na wadze wasze pocieszki. Ciekawe jak Kasia, jutro
                                  wybieramy się na bilans to się dowiemy.
                                  Echoo też obawiam się Kaśkowych siniaków, co sobie pomyślą w przychodni, pewnie
                                  że się znęcam albo coś, a na dokładkę odkryłam u niej na przedramieniu dziwny
                                  siniak jakby od przymknięcia albo coś taki wąski i długi.
                                  Za nic w świecie nie mogę nauczyć Kasi jak się wchodzi na łóżko.
                                  Ostatnio mam problemy z kręgosłupem i bardzo mnie boli a szczególnie przy
                                  dźwiganiu, a Kasia to mały ciężarek i wolałabym żeby z wchodzeniem na łóżko
                                  radziła sobie sama.
                                  Ale za to nauczyła sie pokazywać jaka jest duża - wyciąga wtedy rączki do góry,
                                  i umie mówić "nie ma" - rozkłada bezradnie rączki na boki i mówi "ma" ale jest
                                  przy tym słodziutka.
                                  No i jakiś katarzysko nam się znów przyplątał sad
                                  Jak reszta naszych forumowych aluszków??

                                  Pozdrawiam
                                  • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.02.06, 13:56
                                    Hejka dziewczyny
                                    a oto obiecany przepis:
                                    CIASTO JABŁKOWO CYNAMONOWE SZYBKIE I PYCHA

                                    5 jabłek pokroić w kostkę i wrzucić do miski
                                    pokrojone jabłka posypać ¾ szklanki cukru (jeśli jabłka są słodkie wystarczy ½
                                    szklanki cukru)ja daję zawsze 1/2;
                                    zamieszać i poczekać 10 min, aż jabłka puszcza sok
                                    dolać ½ szklanki oleju
                                    1 szkl. Maki
                                    1 łyżeczkę sody oczyszczonej
                                    3 jajka
                                    dużo cynamonu
                                    wszystko bardzo dokładnie wymieszać, wlać do płaskiej formy (niezbyt dużej),
                                    wysmarowanej margaryna +bulka tarta
                                    piec ok. 45-50 min, w ok. 150 stopniach C
                                    Wszystko bez miksera i bez ubijania piany.

                                    Jeśli chcecie otrzymać wersje „gościnną” można dodać orzechy, migdały,
                                    rodzynki, a wierzch ciasta polać polewa czekoladowa, ale i bez tego jest pyszne
                                    mniam, mniam...
                                    POLECAM, szybkie, proste a wszystko w jednej misce do zrobienia, a więc mało
                                    zmywania.
                                    pozdr.
                                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.02.06, 15:27
                                      Uf wróciłyśmy ze sczepienia. Jaki był płacz....!!!!!!!!
                                      Waga małej to 9400.

                                      radara dzieki za przepis
                                      pozdrawiamy
                                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.02.06, 16:57
                                      Napisze tylko, ze czuje sie powaznie odmieniona przez to forum wink Wlasnie w
                                      moim piekarniku dojrzewa cynamonowiec...he he i na mnie przyszla pora smile))
                                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.02.06, 17:12
                                        Echoo ja też bym chętnie upiekła, ale siedzę jeszcze w pracy i nie wiem kiedy
                                        wyjdę. A w domu czeka mnie jeszcze gotowanie obiadu na jutro, pranie itp. Mam
                                        tylko nadzieję, że jak wrócę Kubuś nie będzie jeszcze spał.
                                        Echoo smacznego życzę.
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.02.06, 09:51
                                          Hej

                                          Radara dzięki za przepis, rzeczywiście wydaje się bardzo prosty.

                                          Echoo napisz jak wyszło ciasto, może w weekend je zrobię.

                                          Madziara nieźle urosłą Zuzia.

                                          A u nas bilans i szczepienie za tydzień we czwartek bo dzisiaj nasza lekarka na
                                          urlopie. A wczoraj jak byłam z Kasią w przychodni się zapisać na bilans to
                                          stchórzyłam bo pielęgniarka chciała nam odrazu zrobić ten bilans i
                                          powiedziałam, że przyjdziemy za tydzień.
                                          Co do pieczenia to jeszcze nie wiem, bo wczoraj poparzyłam sobie całą lewą rękę
                                          (dobrze że lewą), ale i tak jeszcze mnie strasznie boli i skóra zaczyna mi
                                          schodzić sad a tak sie starałam zrobić mężowi pyszny obiadek to jeszcze biedak
                                          po pracy po aptekach ganiał żeby mi coś od tego poparzenia kupić.
                                          Na szczęście Kasia zdrowiutka i mam nadzieję, że nie będzie już mi chorowała do
                                          końca zimy.
                                          Narazie kończę
                                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 08:45
                                            Witam


                                            Ciasto wyszło super, nawet takiemu antytalenciu (albo talentowi ukrytemu) jak
                                            ja smile)) Myslalam ze wezme sobie kawalek do pracy a tu rano wstalam, chcialam
                                            sobie ukroic kawalek i poogladalam okruchy na blaszce...he he nieprzyzwyczajeni
                                            u mnie ze pieke wiec korzystaja jak moga, nawet w nocy smile)))


                                            A u mnie szpital w domciu sad Seba wlasciwie juz dochodzi do siebie ale Jula
                                            bardzo przeziebiona. Dzis w nocy plakala do 2 a potem od 5 sad Dziwie sie ze
                                            jeszcze kontaktuje i pisze... No i wczoraj nabila sobie taka sliwe, jakiej w
                                            zyciu nie widzialam. W centrum czola, przez cala jego wysokosc i na szerokosc
                                            ok 1 -1,5 cm. Az czaszka wydaje sie znieksztalcona... Jak to zobaczylam to
                                            chcialam na pogotowie sie udac, tylko ze bylam sama, a guz juz upiekszal czolo
                                            mojej panienki od wielu godzin (nabity rano po moim wyjsciu do pracy) i nic
                                            niepokojacego sie nie dzialo, wiec nie pojechalam i nie wiem czy dobrze
                                            zrobilam. Dzis sliwa jakby sie nieco splaszczyla i nie odstaje tak od glowy.
                                            Jakbym miala dzis isc do lekarza to chyba by na mnie opieke spoleczna naslala,
                                            skoro ostatnio tak podejrzliwie ogladala malenkie siniaczki na czole. Gdyby
                                            Seby nie było przy tym, to chyba bym bardzo oskarzala o ten wypadek nianie.
                                            Cale szczescie ze to widzial i to co mowi niania jest prawda... Tak w ogole to
                                            niania juz przestaje tak zachwycac sie aniolkowatoscia Julci, wczoraj bardzo
                                            delikatnie dawala mi do zrozumienia ze Jula to zboj, bije Sebe i terroryzuje
                                            otoczenie. Hi hi pewnie ma dosyc dwojki naraz smile)

                                            Dobra koncze, spac mi sie chce i pewnie i tak nic dzis nie zrobie. Ale
                                            przynajmniej poudaje.
                                            pa
                                            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 09:29
                                              Cześć
                                              Echoo życzę dużo zdrówka dla dzieci. Planuję zrobić to ciasto w sobotę, ale czy
                                              coś z tego wyjdzie to nie wiem.
                                              Kuba dzisiaj przywalił dziadkowi dwa razy pod czy.
                                              Przestał chodzić, nie wiem może się przestraszył, po tych ostatnich dwóch
                                              guzach, teraz robi tylko jeden krok i siada na dupkę.
                                              A ja znów mam sensacje żołądkowe, może mam jakieś wrzody,nie mam czasu żeby
                                              pójść do lekarza. Z resztą jak pomyślę, że pewnie będę chodziła od jednego do
                                              drugiego i robiła badania to mi się wszystkiego odechciewa.
                                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 10:13
                                                Hej
                                                Kasia właśnie usypia mi na kolanach, bo nie zdążyła jeszcze rano się wyspać. Za
                                                to ja nadrobię zaległości forumowe. No i zrzucę zdjęcia na kompa w końcu.

                                                Echoo aby do wiosny i choróbska miną, a wiosna już coraz bliżej. Co do guza to
                                                w końcu zniknie. Jakiś czas temu spotkałam dziewczynę, którą poznałam w
                                                przychodni, to jej roczny maluszek miał obdarty cały nosek i czółko, tak się
                                                niefortunnie przewrócił. Myślę, że wyglądał nawet gorzej niż Julka.

                                                Mega, a te Twoje rewolucje żołądkowe to może jakieś zatrucie albo wrzody. A
                                                Kubuś pewnie zajął się czymś innym i chodzenie zeszło na drugi plan.

                                                Kasia zaczęła biegać i teraz nie chodzi jak poprzednio tylko wszędzie biegnie,
                                                boję się, że teraz to dopiero zacznie się rozbijać.
                                                Dzisiaj pierwszy raz sama bez pomocy weszła na łóżko, może w końcu się nauczy.
                                                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 10:32
                                                  Cześć dziewczymy
                                                  Dlaczego myślicie o najgorszym,że Mega ma wrzody albo zatrucie,może poprostu
                                                  jest w ciąży,hi hi .Kacper przed chwilą zwymiotował na mnie,teraz stoi obok i
                                                  śpiewa.Czy wasze pociechy też tak cały czas gadają po swojemu,śmieszne
                                                  to.Kurcze znowu kupa,muszę go przewinąć,bo śmierdzi.Póżniej prześlę wam zdjęcia
                                                  na pocztę
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 10:55
                                                    Dzięki beata3351 za pocieszenie. Nie jestem w ciąży, mam bóle żołądka, brzucha
                                                    i biegunkę.Jeden dzień jest dobrze, potem przez 3 dni to samo.
                                                    Kuba też ostanio dużo gada po swojemu,kłóci się z nami, przy tym jeszcze robi
                                                    takie miny. Właśnie może dlatego, że zaczął dużo mówić to przestał chodzićsmile
                                                  • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 11:15
                                                    Witajcie
                                                    Echoo nie martw się tymi guzami ja już pomału zaczynam sie przyzwyczajać do
                                                    tych guzów, bo jak juz pisałam wcześniej nie ma dnia bez nowego guza. A wczoraj
                                                    pod okiem opoiekunki zrzucił lampkę i kwiata z parapetu ja byłam w domu
                                                    zamknieta w drugim pokoju nagle słysze huk i cisza myślałam, że zrzucił blat od
                                                    krzesełka do karmienia bo nieraz tak robił ale po chwili uświadomiłam sobie, że
                                                    to jest inny odgłos i jak wyszłam to pani juz zbierała kwiatka i tłumaczyła się
                                                    że wyszła do WC. Jak później sobie przemyślałam to okłamała mnie bo ja było
                                                    słychać tek huk to po nim nastąpiła cisza i napewno nie wychodziła z WC bo bym
                                                    to słyszała.Trudno nic się nie stał tylko doniczka się zbiła tylko wkurzyło
                                                    mnie to, że kłamie opiekunka.Zreszta mam podejrzenie że nie pierwszy raz.Nie
                                                    wiem czy ta kobieta nie zdaje sobie sprawy, ze przede wszystkim musze mieć do
                                                    niej zaufanie.Byliśmy na bilansie Piotruś waży 11kg i 82 wzrostu.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 11:46
                                                    hi hi keiti moja tez wyszla do wc smile)) ale Seb to potwierdził, a on z tych
                                                    gaduł co nie umia kłamac
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 12:55
                                                    Mamokasienki dziękuję za zdjęcia, ale Kasia jest duża w porównaniu z moim Kubą,
                                                    no i widzę, że potrafi już sama jeść. Moje gratulacjesmile
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 12:56
                                                    HEj
                                                    Wysłałam wam na pocztę zdjęcia Kaśkowe takie trochę pomieszane ale aktualne

                                                    Tak to jest z tymi opiekunkami, trudno obcej osobie zaufać na 100%. Ja jakoś
                                                    boję się iść do pracy i zostawić Kasię ze zupełnie obcą osobą.
                                                    Narazie finansowo radzimy sobie całkiem nieźle to nie muszę iść do pracy, a
                                                    poza tym mam płatny urlop wychowawczy to też nie mam za bardzo motywacji żeby
                                                    pracować.
                                                    A w kwietniu planujemy postarać się o drugiego dzidziusia. tak sobie myślę, że
                                                    dzieci fajniej się wychowują z rodzeństwem. Ja sama mam 4 rodzeństwa i za nic w
                                                    świecie bym nie chciała być sama w domu. Myślę, że na dwójce dzieci zakończymy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 13:17
                                                    Wlasnie obejrzalam zdjecia Kasi - rzeczywiscie wydaje sie starsza niz jest, i
                                                    do tego je sama, ale to pewnie tylko do zdjecia, co? wink
                                                    Fajnie ze bedziecie sie starac o drugie malenstwo, bede trzymac kciuki. 2 lata
                                                    roznicy jest super !!!

                                                    No i obejrzalam zdjecia Patysia Moniki. Boze jaki slodziaczek, strasznie mi sie
                                                    spodobal, widzialyscie?
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 14:18
                                                    Ja nie dostałam zdjęć Patasad
                                                    Fajnie mamokasieńki, że zdecydowaliście się na drugie dziecko.
                                                    Ja też bym chciała, ale na razie finansowo u nas kiepsko, mimo że i ja i mąż
                                                    pracujemy. W dodatku zamiast mi zwiększać pensję to ją zmniejszają, właśnie się
                                                    dowiedziałam, że nie będą nam już płacić za szkodliwe i nadgodziny. Nie były to
                                                    bardzo wielkie pieniądze, ale zawsze coś więcej. Mam już powoli dosyć tej
                                                    firmy, ale cóż nie mam wyjściasad
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 14:33
                                                    Mega ja wczoraj mialam dola pracowego. Szef tak mnie wkurza, ze czasami
                                                    naprawde mam dosc. Wczoraj zaczelam przegladac ogloszenia o prace,
                                                    stwierdzilam, ze jak mam znosic glupiego szefa to przynajmniej chce wiecej
                                                    zarabiac, bo pewnie gdzie indziej nie bedzie lepiej. Wiec w weekend wysle sobie
                                                    pare cv, moze ktos sie odezwie smile Dzis szef byl nadzwyczaj mily, w
                                                    przeciwienstwie do wczoraj, ale i tak mam go dosc
                                                  • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 15:03
                                                    Hej,
                                                    Mamokasienki dzieki za zdjecia,sliczna jest Kasia i taka duza.Widac,ze juz w
                                                    duzym stopniu samodzielna dziewczynka.
                                                    Mega zdjecia Pata wysle wieczorem,bo sie obudzil i idziemy na obiadek.
                                                    A jak u Was ze smoczkami?Bo ja Pata dopiero odzwyczajam,dzisiaj zasnal bez momo.
                                                    ok lecimy,pozdrawiamy.
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 15:38
                                                    Hej

                                                    Monika dzięki za zdjęcia super jest Twój Patryś, taki śliczniutki.

                                                    Echoo Kasia nie je sama, tylko przy jedzeniu musi mieć własną łyżeczkę bo
                                                    inaczej nic nie zje.

                                                    Co do pracy to czasem są gorsze dni, ale ja też zamierzam pracować tylko
                                                    jeszcze nie teraz, chyba że trafi mi się coś naprawdę super.
                                                    Moim marzeniem jest uczyć w szkole, ale jakoś nie miałam zacięcia do ukończenia
                                                    pedagogiki no a poza tym znalazłam dobrą pracę to zrezygnowałam. No i
                                                    współpracowałam ze swoimi doktorami z uczelni a to mi dawało satysfakcję, że w
                                                    zasadzie jesteśmy na równi, bo wykonujemy tą samą pracę.

                                                    Moniko u nas nie było wogóle smoczka bo na początku Kasia była bardzo
                                                    grzeczniutka, że nie potrzebowała smoczka, a później nie chcieliśmy jej
                                                    niepotrzebnie przyzwyczajać. I jakoś tak nam dziecko bez smoczka urosło.

                                                    Muszę się koniecznie pochwaliś dzisiaj Kasia mnie zaskoczyła bo sama weszła na
                                                    łóżko kilka razy i zeszła. Ale jestem z niej dumna. Zresztą ciągle jestem z
                                                    niej dumna.
                                                    Niedawno wyrzuciła mi całe opakowanie chusteczek nawilżancyh i to nowe, tak, że
                                                    72 chusteczki są praktycznie do koszasad

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 18:56
                                                    Ja też nie dostałam zdjęć Pata sad
                                                    Ale za to dostałam ślicze zdjęcia Kasieńki, rzeczywiście Kasia to duża
                                                    dziewczynka i jaka ładna, ale chyba wszystkie winkKasie tak mają hihihihihi.
                                                    A ile waży i ile wzrostu ma Kasieńka, zapomniałam że dopiero wybieracie się na
                                                    bilans.Musze kończyć bo obudził się mój szkrabek. Miłego weekendu dla
                                                    wszystkich.
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 20:48
                                                    Hej! Mamokasieńki fajnie ze bedziecie miec drugiego skarbka, dzieki za zdjecia
                                                    Kasi, jest super. Bezsensu te przejscia z nianiami, jak moze klamac, sama bylam
                                                    kiedyś nianią i choć wiem jak okropnie sie czasami czułam gdy mała sobie coś
                                                    zrobiła, nigdy nie kłamałam, nie podoba mi się wiec jej zachowanie. Zaczynam
                                                    się jednak pomału obawiać tych poszukiwań dobrej opiekunki, jesli juz pójde do
                                                    pracy.
                                                    A propos pracy - bylam dzis na rozmowie, tragedia mowie Wam, bylo dwóch
                                                    facetow - przypytujących mnie - i jeden byl ten dobry a drugi - zły, no i ten
                                                    zły kompletnie mnie rozstroił, zachowywał sie wrogo, nie wiem czemu miało to
                                                    służyć, chcieli zobaczyć jak reaguje w syt. stresujacych (jakby sama sytuacja
                                                    byla mało stresująca...)czy po prostu mu nie spasowałam, nie wiem ale
                                                    zniechęciłam się strasznie, poczułam się jakbym sie do zadnej pracy nie
                                                    nadawala po tej rozmowie. Musze sobie zrobic remanent wewnętrzny żeby
                                                    podbudować się trochę.
                                                    Darusia coś zwleka z tym chodzeniem, widzę że ciężko jej złapać równowagę,
                                                    będziemy musiały skontaktować się z lekarzem i sprawdzić czy wszystko ok.
                                                    Martwi mnie to juz trochę, choc wiem ze kazde dziecko jest inne i w swoim
                                                    tempie sie rozwija. Poza tym Darusia jest bardzo "do przodu" intelektualnie.
                                                    Kończę bo intelektualistka wlaśnie mnie woła do spankasmile
                                                    Pozdrówka
                                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.02.06, 21:30
                                                    Ale się rozpisałyście!!!!!
                                                    Ja również nie dostałam zdjęć Pata?

                                                    Mamokasienki1 czyżby jedna mąż Cię przekonał do wcześniejszego poczęcia?
                                                    Gratuluje decyzji i będę trzymać kciuki!!!!!!!
                                                    Dziękuję za zdjęcia Kasia rzeczywiście wygląda na dużo starszą niż jest w
                                                    rzeczywistości!!
                                                    I jak ładnie zaczęły rosnąć jej włoski!!!! Niedługo spineczki tak jak u mojej
                                                    małej!!!!

                                                    Co do wchodzenia na łóżko moja księżniczka ma już opracowaną technikę
                                                    wchodzenia
                                                    i z chodzenia ( tak od 2 miesięcy).
                                                    Wczoraj późno spała w dzień i po butelce na dobranoc nie usnęła, długo wojowała
                                                    w łóżeczku aż sączyło się noszeniem na rękach, nic nie pomogło . Trzeba było
                                                    odpuścić
                                                    i postawić ją na nogi. Wojowała do 22 z minutami, nie było na nią sposobu,
                                                    nawet wspólne leżenie w łóżku z nami + kaczka, papuga, przyjaciółka Kasia,
                                                    pantera nie pomagały. Już trochę poirytowana tą sytuacją mówię do męża pozwól
                                                    jej zejść na podłogę (myśląc, że jest ciemno i nigdzie nie pójdzie).myliłam się
                                                    strasznie! Zeszła z łóżka i poszła sobie do pokoju brata, wróciła dała mi
                                                    buziaka i przytuliła się, zeszła z łóżka poszła z powrotem do brata położyła
                                                    się obok niego i usnęła!!!!! Myślała ze padnę ze śmiechu!!!!!!!!
                                                    Ogólnie mała jest bomba wchodzi do pokoju „młodego” staje przy klatce z
                                                    chomikiem
                                                    i cmoka aby on wyszedł, rozmawia z nim.......

                                                    Keitii jestem pod wrażeniem wagi Piotrusia!!! Twoje chucherko waży 11kg. Nigdy
                                                    bym nie powiedziała. Ale rosną te nasze maluchy!!!
                                                    Co do niani to chyba nie zdawała sobie sprawy z tego kłamstwa i jego
                                                    konsekwencji. A zaufanie to podstawa przecież zostawiamy na parę godzin obcym
                                                    ludziom nasze kochane skarby!!!!!
                                                    U nas minęły 4m. Jak przychodzi do małej niania. Ogólnie jest ok. mała lubi
                                                    przebywać w jej towarzystwie, ma apetyt, kocha wychodzić na spacerki, ale coś
                                                    mi zaczyna przeszkadzać. Może jestem przewrażliwiona, za bardzo wymagająca.
                                                    Zaczynają przeszkadzać mi różne rzeczy np. zauważyłam że czasami daje małej w
                                                    łóżeczku jeść ( przesuwałam łóżeczko a za nim leżała bułeczka). Piżamka jest do
                                                    spania a do chodzenia są ubranka, które leżą naszykowane (a tu wychodzi na to
                                                    że kremowa piżamka po dwóch dniach idzie do parania bo jest brudna na kolanach
                                                    i pupie) Wchodzę do domu i widzę jak moje dziecko biega/chodzi i trzyma
                                                    kawałek jabłka w rączce ( a od czego jest krzesełko do karmienia, przecież może
                                                    ugryź duży kawałek i się zadławić biegając). Poprosiłam ja delikatnie o zmianę
                                                    i widzę poprawę. Ale i tak czeka mnie poważna rozmowa z nią bo wydaje mnie się
                                                    ( powiedział mi syn że w sedesie pływał pet po papierosie!!!!!!!!) szlak mnie
                                                    trafił bo na rozmowie nawet nie przyszło nam z mężem spytać się czy jest ona
                                                    osobą palącą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Dziewczyn czy ja przesadzam (nie chodzi o papierosy bo tu zrobię porządek)?

                                                    Echoo ucałuj Juleczkę w to biedne czółko!!!!

                                                    Cimka nie poddawaj się!!!!!!!!!! Rozumiem Cię doskonale sama rozmowa
                                                    kwalifikacyjna to ogromny stres a tu dwóch bałwanów którzy próbują Cię z
                                                    równowagi wyprowadzić bo każde kolejne pytanie coraz bardziej pogłębia Twoja
                                                    panikę a w mózgu panuje chaos, który nie można opanować i wciąż kręci się
                                                    pytanie „o co mogą mnie jeszcze spytać?”.
                                                    Daria zacznie chodzić prędzej niż Ci się wydaje. Bez obaw!!!!!!!!

                                                    Mega współczuje Ci z tymi dolegliwościami, ale na Twoim miejscu poszłabym do
                                                    lekarza.

                                                    Ale się rozpisałam
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko i życzę miłego weekendu!!!!
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.02.06, 21:21
                                                    Hej

                                                    Cimka nie przejmuj się tą rozmową kwalifikacyjną. Jak czytałam co napisałaś to
                                                    przypomniała mi się moja rozmowa o pracę. Poszłam na rozmowę do firmy i tak mi
                                                    się strasznie spodobało już na wejściu wszystko było takie ładne i wogóle taka
                                                    przyjemna atmosfera. No i weszłam bo była moja kolej, a przede mną taka laska,
                                                    że już nie miałam nadziei na tą pracę, a jeszcze rozmowę facet przeprowadził ze
                                                    mną po angielsku bo w CV miałam napisane, że znam bardzo dobrze, z wrażenia
                                                    wydusiłąm z siebie parę słów, ale wogóle pożegnałam się z tą pracą a tak mi na
                                                    niej zależało. Tydzień później zadzwoniła dziewczyna czy mogłabym przyjść do
                                                    pracy.
                                                    Trzymam kciuki żeby i Tobie też się tak udało.
                                                    A Daria zacznie chodzić napewno, ma jeszcze na to sporo czasu, a przynajmniej
                                                    nie będzie miała później problemów z kręgosłupem. Gdzieś czytałam, że dzieci
                                                    prawidłowo zaczynają chodzić pomiędzy 9 a 16 miesiącem życia, tak że u was
                                                    wszystko w normie.

                                                    Madziara ale zaszalałaś, nawet mi się jeszcze nie udało tyle napisać.
                                                    Co do tej opiekunki to nie czepiasz się napewno, w końcu opiekuje się Twoim
                                                    dzieckiem i powinna przestrzegać pewnych zasad. Jeżeli chodzi o papierosy to ja
                                                    jestem strasznie przeczulona i pewnie odrazu bym taką osobę zwolniła, wcześniej
                                                    oczywiście upewniłabym się, czy ona faktycznie pali w domu.
                                                    U nas w mieszkaniu nie pozwalamy palić nikomu.
                                                    Co do jedzenia i chodzenia po domu to ja często daję Kasi coś do rączki, a ona
                                                    sobie z tym chodzi po mieszkaniu. Oczywiście kaszki i zupki daję jej w
                                                    krzesełku, ale kanapkę, chrupki czy jakiś owoc dostaje do rączki.
                                                    Myślę, że powinnaś porozmawiać z opiekunką o wszystkim co Ci przeszkadza ona
                                                    pewnie z niektórych spraw nawet nie zdaje sobie sprawy.
                                                    Uśmiałam się z Zuzi jak poszła do brata spać, ale fajna z niej dziewczynka.
                                                    A tak z ciekawości nie chce mi się wertować wszystkich postów, ale głupio mi bo
                                                    zapomniałam, że Zuzia ma jeszcze brata.
    • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.02.06, 21:00
      [url=www.tik-tak.pl]https://www.tik-tak.pl/forum/img/tickers/tickers192.gif[/url]
      <a href='www.tik-tak.pl' title='ciaza dziecko'><img src='www.tik-tak.pl/forum/img/tickers/tickers192.gif' border='0'></a>
      • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.02.06, 21:08
        oj nie umiem umieścić paska na forum.. Madziara, powiem tylko tyle, że ja też paliłam papierosy będąc nianią, (oj niestety!!) rodzice małej wiedzieli o tym - wychodziłam na balkon i tylko wtedy gdy mała spała, nie rzuciłabym wtedy palenia nawet gdyby mi kazali - wolałabym aby mnie zwolnili. Nie sądzę więc po moich doswiadczeniach ze sklonisz nianie do rzucenia palenia - ale to tylko moje zdanie! Dzieki za slowa pociechy, na szczescie juz mi przeszedl doleksmile Pozdrawiam
        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 08:39
          hej

          u mnie w biurze strasznie zimno...brrrr ponizej 8 stopni...nie mam zamiaru
          pracowac jak ma byc tak zimno...powinni nam szkodliwe placic i posilki
          regeneracyjne fundowac wink

          madziara cos sie ukrywalas z tym zuzikowym braciszkiem bo ja tez nic o nim nie
          wiem smile) W jakim jest wieku?

          Kurcze nie moge pisac bo palce juz mam jak patyki takie sztywne. napisze cos
          jak sie ociepli.
          pa
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 09:40
            Cześć dziewczyny
            Dziękuję za zdjęcia Patrysia, śliczny z niego chłopczyk i jestem pod wrażeniem
            jego długich i gęstych włosów. Kubie coś bardzo słabo rosną i do tego ma
            jaśniutkie, więc prawie ich nie widać.
            Mamokasienki zazdroszczę Ci tego braku smoczka, Kuba musi mieć go w nocy przy
            sobie, ostatnio właśnie przegryzł i dałam mu na noc stary, bo stwierdziłam, że
            nie będę już mu kupować nowego, a może się szybciej odzwyczai. Co do wchodzenia
            i schodzenia z łóżka, możemy się pochwalić tylko schodzeniem. I ja się z tego
            cieszę, przynajmniej wiem, że nie wejdzie na łóżko jak mnie nie ma w pokoju i z
            niego nie spadnie.
            Cimka1 nie przejmuj się tymi palantami, to było celowe, żeby Cię jeszcze
            bardziej zestresować. Przynajmniej nie będziesz się musiała z nimi na codzień
            męczyć. Z Darią jest wszystko w porządku napewno nie wymaga konsultacji
            lekarza,ale skoro chcesz się upewnić, że wszystko jest w porządku, jak już
            wcześniej pisałam Kuba przestał chodzić. Za to teraz dużo więcej mówi.
            Madziara ale się uśmiałam z Zuzi, no i przyznam, że też nie kojarzę braciszka
            Zuzi.
            Z moim żołądkiem już wszystko w porządku.
            Upiekłam ciasto cynamonowe z przepisu radary. Chyba mi się udało, chociaż
            wydaje mi się że troszkę było za mokre w środku. No ale to może przez dużą
            ilość jabłek, bo w sumie piekłam go ponad godzinę w 180 stopniach (piekarnik
            gazowy). Wszystkim bardzo smakowało.
            Pozdrawiam
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 09:50
              hej

              dalej zimno, ale i tak pisze, bo pracowac nie moge tym bardziej...

              Moje ciasto cynamonowe tez bylo takie troche mokre ale ja takie lubie, mniam smile)
              Co do smoczka to Julka nigdy nie polubila smoka, wiec nie mamy problemu.
              Fajnie, ze Kuba sie rozgadal, Jula po swojemu cos tam nadaje, ale niezbyt duzo,
              pewnie bedziemy mieli cos za cos, znaczy szybki rozwoj fizyczny kosztem
              normalenej komunikacji, he he smile) Oczywiscie zartuje, na wszystko przyjdzie
              czas, a z Jula dogaduje sie narazie w jej jezyku.

              Musze zagrzac rece w kieszeniach. odezwe sie pewnie dizs jeszczze nie raz przez
              ta awarie smile))
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 10:07
                Hej

                Mega jest tak jak myślałam, Kubuś przestał chodzić bo teraz woli mówić.
                U nas narazie w słowniku Kaśkowych przeważa tata i wszystko prawie to tata. Ale
                nauczyła się robić papa i przy tym też mówi papa, i co najlepsze tuż przed
                sikaniem mówi si ale czasem jest już za późno bo zrobi w pieluszkę. Czasami nie
                pamięta ale jak widzi nocnik i jej się chce to od razu mówi.
                Zaczynamy oszczędzać w ten sposób na pieluszkach.

                Echoo a Ty gorącą herbatkę w rękę albo kawkę i będzie cieplej.
                Kończę bo Kasia coś za cicho siedzi.
              • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 10:12
                hej
                Kacper też smoczka nigdy nie ssał,ale za to "chodzi" z pustą butelką.Szukam
                pracy chałupniczej,może znacie jakieś firmy.
                • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 10:42
                  Hej
                  Ale Wam dobrze bez tych smokow,u nas to bylo tak,ze w pierwszym miesiacu
                  tesciowa wcisnela go Patowi jak plakal,a ze to moje pierwsze dziecko(kontakt
                  tez z dzieckiem praktycnie pierwszy,z takim malym,)wiec nie wiedzialam czym to
                  grozi.
                  W nocy tez smok musi byc pod reka,bo Pat przez sen sobie go pakuje do buzi.
                  Wczoraj Pat rozcial sobie warge przy upadku,ale bylo krwi.Dobrze ze maz byl w
                  domu,bo on w takich momentach to zachowuje zimna krewwinkBoje sie zeby blizna mu
                  nie zostala.
                  musze uciekac,boo sie obudzil kotek.
                  Pozdrawiamy.
                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 10:57
                    znalazłam taki suwaczek gdzie są godziny i minuty życia dziecka,ale coś długi
                    napis mi wychodzi,jak go skrócić
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 11:11
                      Kacperek
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.02.06, 11:15
                        wyslalam ci na maila co masz napisac
                        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 10:31
                          Wielkie buziaki dla Pata!!!!

                          Oj dziewczyny nie czytacie uważnie moich postów? hi,hi,....
                          O braciuszki wspomniałam w poście gdzie przedstwaiałam siebie(swoją rodzinkę)
                          Już nie pamiętam która z Was wyszła z propozycją przedstawienia nas samych. U
                          nas róznica wieku jest duża, ale świadoma (trochę życie napisało scenariusz )
                          nie żałuje takiego wyboru (12l.) .

                          Czeka mnie rozmowa z niania!!!!!!!! Nie wiem jak mam zacząć z nia rozmawiać ale
                          nie mogę czekac aby dowiedzieć się czy ona naprawdę pali?
                          pozdrawiam
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 10:54
                            Madziara40 teraz sobie przypominam, że faktycznie wspominałaś o synku. Życzę
                            powodzenia w rozmowie z nianią.
                            monika25lbn dziękuję za zdjęcia Pata, kurcze nie mogę się napatrzeć na te jego
                            włosysmile
                            Postaram się wam jutro przesłać zdjęcia Kuby.
                            Jeśli nie będzie sypał śnieg to pójdziemy dzisiaj na szczepienie. Aż się boję
                            na samą myśl, ile będzie płaczu i krzyku. Ostanio Kuba nawet nie dawał się
                            zbadać pani doktor.
                            Pozdrawiam
    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 11:56
      No i nie pójdę dzisiaj na szczepienie, bo dzisiaj przyjmują dzieci starsze, w
      wieku przedszkolnym. Chyba mąż się zwolni w piątek godzinę z pracy i pójdzie z
      Kubą.
      Przed chwilą dzwonił do mnie tata i powiedział, że Kuba bardzo ładnie chodzi.
      Wczoraj wieczorem już zaczął chodzić po swoim pokoiku, ale nie podniecałam się
      zbytnio, bo pomyślałam, że to może chwilowe.
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 12:11
        Witam

        Mega to super ze Kuba ruszyl na całego. Gratulacje smile))

        Dostałam fotki od Moniki - dziekuje, synuś śliczny ja zwykle smile

        Madziara zupełnie zapomniałam, ze masz takiego dorosłego syna smile Czy to takie
        straszne mieszkać z nastolatkiem pod jednym dachem? hi hi Seba tak sie z nami
        kłóci teraz, że już się boję smile))

        Jula to mała terrorystka. Strasznie mnie gryzie sad( Zadne bepanteny nie
        pomogaja bo codziennie gryzie mnie od nowa. COdziennie na bieliznie mam slady
        krwi... To normalne? Juz mam dosc karmienia tego gryzonia sad Wczoraj odgryzla
        dwa guziki od poszewki na poduszke...
        Do tego strasznie bije Sebe, jak tylko jej cos nie podpasuje to oklada go gdzie
        popadnie... Nie wiem skad umie, nie bijemy sie nawzajem w domu, do żlobka nie
        chodzi, Seba tez jej raczej nie bije (przynajmniej nie widzialam) No i jak
        okielznac takiego potwora?!
        Przeziebienie jej przechodzi na całe szczescie smile Seba tez do przedszkola
        poszedl zdrowy. Dzis maja bal przebieranców. CIekawe jak bedzie.

        Dobra koncze
        Pozdrawiam
        Ewa
        • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 19:40
          Witam
          Echoo, to tak jak u nas, nasz Mati tez miał dzisiaj bal karnawałowy i ja
          oczywiście na nim byłam jako " video reporter".
          Ciasto wychodzi trochę mokre ale przyznacie, że smaczne (tylko nie ma co
          przesadzać z jabłkami).
          Dziewczyny cZY SZCZEPIŁYŚCIE NA ŚWINKĘ, ODRĘ I RÓŻYCZKĘ?? naczytałam się
          strasznych rzeczy o MMRII i aż się boję zaszczepić. Mati nie był szczepiony bo
          4-lata temu,było to szczepienie nie obowiązkowe.

          Pat- śliczny, śliczny chłopczyk.

          Dziewczyny moje Weronika ma cały czas 4 zęby - kiedy wyjdzie reszta ....
          pozdr.
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 19:52
            Hej

            Echoo no to faktycznie Julka to mały terrorysta. U nas zdarzyło się kilka razy,
            że Kasia mnie ugryzła do krwi ale zaraz ją tego oduczyłam. Co do bicia to ona
            nie ma za bardzo kogo bić i powodów też jej raczej nie dostarczamy. To nie wiem
            chociaż ostatnio zauważyłam, że jak ją karmię a ona już nie chce to bardzo
            energicznie potrafi mi wytrącić łyżeczkę z ręki.

            Radara ja właśnie robię to Twoje ciasto i za 10 minut mam wyjąć z piekarnika.
            Wygląda super jeśli smak będzi taki jak wygląd to będzie moje popisowe ciasto.
            Łatwe i szybkie.

            Mega gratuluję Kubusiowi, teraz pewnie jesteście razem i cieszycie się z
            Kubusiowego osiągnięcia.

            Kasia nam padła to narazie jej nie budzimy chociaż nie jadła jeszcze kolacji to
            pewnie się obudzi, ale mamy chwilkę dla siebie a ja przed kompem siedzę.
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 21:39
              radara Jula ma 5 zebów i wcale nie jestem pewna czy chcialabym wiecej zwazywszy
              na jaj brak ogłady w kontaktach z moimi piersiami wink

              DZisaij postanowiłam, ze zaczynam na dobre poszukiwania nowej pracy. Musze cos
              z tym zrobic bo inaczej zwariuje. Nawet nie chce mi sie opisywac co sie dzis
              wydarzylo, ale naprwade mam serdecznie dosyc sad Trzymajcie kciuki, moze nie
              trafie z deszczu pod rynne...

              Mamokasienki napisz jak wyszło ciacho.

              radara śliczna ta twoja Weronisia i jaka super kiecke ma smile)) a jakie ładne
              oczka (kolor całkiem jak u mojego potwora) smile))

              Koncze
              Pozdrawiam
              Ewa
            • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.02.06, 21:51
              Hej dziewczyny dzieki za slowa otuchy, mamokasienki dokladnie tez tak sobie mysle ze to byli palanci... Dzis znowu poslalam w eter pare CV, narazie cisza.
              Wczoraj bylam z Darią u lekarza, tak strasznie sie wystraszylam - na pampersie znalazlam cos jakby zielone uplawy! Okazalo sie ze ma zakazenie drozdzakowe po antybiotykoterapii... Doktor mnie uspokoil ze to nic powaznego ale i tak jestem podlamana ze znowu ją cos dopadło. No i jeszcze podejrzewa alergie- ma rzadkie kupki z niewiadomej przyczyny. Ale dosc tych zmartwien - Daria zaczela pieknie mowic akuku i oko, i nawet powiedziala pierwsze zdanie "tata bum bum" taka zdolna ta moja coreczkasmile caluski dla wszystkich maluszkow
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 09:01
                Hej

                Ciasto wyszło super, w piątek przyjeżdżają do nas moje koleżanki ze studiów i
                znajomi z akademika to je znowu zrobię.

                Radara co do ząbków to Kasia ma narazie 8 sztuk, choć widać, że w niedługim
                czasie będą następne.

                Cimka wiem co czujesz, bo ja przy każdym problemie z Kasi zdrowiem chodzę i
                płaczę pół dnia, że czegoś nie dopilnowałam. A to przecież nie jest tak, bo
                czasami nie mamy wpływu na choroby naszych dzieci, one poprostu muszą swoje
                przejść.
                Gratuluję Darii nowych słówek.
                Jeśli chodzi o pracę to trzymam kciuki, napewno coś znajdziesz wystarczy
                cierpliwie szukać i trochę poczekać.
                U mnie było tak, że na początku nikt się nie odzywał a jak znalazłam pracę to
                telefon się rozdzwonił, że mogłam przebierać w ofertach.

                Echoo Tobie też życze powodzenia w szukaniu nowej pracy. Ty jesteś w dobrej
                sytuacji bo juz pracę masz, a jak znajdziesz to napewno tylko lepszą.

                Pozdrawiam i życze powodzenia
              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 09:20
                Witam
                Echoo fajnie, że dzieci już prawie zdrowe. Wesoło masz z Julką, widać że
                dziewczyna sobie w życiu poradzi. Życzę powodzenia w szukaniu pracy. Tylko nie
                rezygnuj z tej dopóki nie znajdziesz nowej.
                Radara Kuba idzie na szczepienie w piątek, napisz co złego jest w tym
                szczepieniu, to poproszę męża jak będzie u pediatry, żeby o to zapytał.
                Nie dostałam ostatnio zdjęć Weronikisad
                Kuba wczoraj przeszedł sam pewnie przez całe mieszkanie, chyba mogę już
                stwierdzić, że moje dziecko chodzi.
                Wyślę wam kilka zdjęć Kuby, w tym jedno jak śpi, napiszcie mi czy wasze dzieci
                też śpią w takich pozycjach.
                Pozdrawiam
                • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 10:37
                  Witam
                  Mega3 powinnaś dostać wczoraj zdjęcia Weroniki, bo do Ciebie tez wysłałam.

                  Co do szczepienia to nie chciała bym kogoś przestraszyć, ale kiedyś się
                  naczytałam, że szczepionka MMRII wywoływała czasami autyzm u dzieci które były
                  alegikami. Ja bardzo w to nie wierzę, ale mój mąż jest bardzo oporny do tego
                  szczepienia a jest to przeciez obowiązkowe szczepienie, więc państwo chyba nie
                  zleciło by takiego szczepienia dzieci, jeśli było by po nim coś nie tak.

                  Dam wam jeszcze jeden bardzo prosty przepis na ciasto, było robione kiedyś w
                  programie "pytanie na śniadanie" TVP2 a więc:
                  Ciasto oczywiście z jabłkami, bo ja takie lubię najbardziej:

                  1) 1 szkl. mąki
                  2) 1 szkl. kaszy mannej
                  3) 1 szkl. cukru (ja daję trochę mniej 3/4)
                  4) 1 łyż. proszku do pieczenia
                  5) 1 masło
                  6) jabłka starte + cynamon (ok. 6 jabłek)
                  poz. 1,2,3,4 zmieszać, wysypać na wysmarowaną błachę 1/2 porcji (wszystko
                  sypkie); na to jabłka z cynamonem wymieszane; pozostała część sypkiego; a na to
                  roztopione i trochę ostudzone masło wylane po wierzchu. Piec 170-180st. około 1
                  godz.

                  pozdr.
                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 10:38
                  hej
                  ECHOO dziękuję za pomoc w suwaczku.Co do tego szczepienia,to ja byłam 18
                  stycznia i nic niepokojącego się nie działo.To jest szczepionka w
                  rączkę,pielęgniarka najpierw dała mi ulotkę do przeczytania.Po tej szczepionce
                  po około dwóch tygodniach może wystapić wysypka oraz katarek.Kacper dostał
                  wysypkę,ale naprawdę niewielka i na drugi dzień znikła.Moja rybka ma też już 5
                  zębów,wychodzą też następne.wczoraj zaczął trochę chodzić,ale tylko po kroczku
                  i bęc.Mały gada jak najęty,ma to po tacie.Ja też szukam pracy ale
                  chałupniczej,na razie nie chcę Kacpra zostawiać.Ostatnio mam kłopoty z
                  córką ,nie chce się uczyć,tylko by leżała i nic nie robiła,ale może to taki
                  wiek.Tak szczerze to przykro mi,bo chciałabym dla niej jak najlepiej,ale
                  Klaudia ma takie marzenia,że nie jestem w stanie jej pomóc.Marzy jej się szkoła
                  językowa w Anglii,a mnie nie stać na to.
                • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 10:45
                  Hej,
                  Radara dzieki za fotki Weroniki,sliczna dziewczynka,super wyglada w tej
                  sukieneczce.Alez te dzieiaczki szybko rosna!
                  W poniedzialek uczylismy Pata mowic ciiii i przykladac przy tym paluszek do ust
                  i brzdac wczoraj,jak byla u mnie kolezanka,biegal i caly czas ciii robil i
                  piateczke umie juz przybicwink
                  Poza tym przestal juz(oby nie chwilowo)wrzucac wszystko do kibelka,zamienil
                  teraz na wanne.A wczoraj pilot od wierzy znalazl sie w pralce.Jak tylkoo czegos
                  nie domkne to zaraz maly cos tam zabunkruje a ja chodze i szukam a co
                  najlepsze,jak pytam Pata gdzie cos jest,to on chodzi i szuka ze mna i sie
                  smieje jak zagladam pod lozeczko.
                  A zabkow juz mamy 13 sztuk i dalej sie slini wiec pewnie jeszcze nie
                  koniec.Sylszalam,ze jak dziecku pozniej zabki wychodza,to sa mocniejsze,ale czy
                  to prawda to nie wiem.
                  I na czole dzisiaj znowu duuuzy guz((.
                  Ok,koncze i pozdrawiam Was cieplutko.
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 12:01
                    Magda ale Kuba jest śliczny !!! Ale te dzieciaczki nam sie udały w
                    styczniu smile)) A spi całkiem jak Jula smile))) Pamietam, że Seb tez tak spał, mam
                    nawet fotke, jak zeskanuje to ci przesle smile

                    Monika jakbys o Juli pisala z tym chowaniem roznych przedmiotów a potem
                    wspolnym ich szukaniem. Cale szczescie pilnie strzege kibelka i jeszcze tam
                    swoich lap nie wsadzala, ale jak ma cos i widzi ze chce jej zabrac a lazienka
                    (dalej ulubione miejsce ) jest otwarta (dodatkowa atrakcja jest kapiacy sie tam
                    Seba) to biegnie bardzo szybko tam i jeszcze szybciej wrzuca do wanny. Łazienka
                    to w ogole miejsce gdzie Jula lezy na podlodze i ciagle wygrzebuje styropiany
                    spod wanny (moj maz od wielu miesiecy nie moze sie zdobyc na doczepienie jedenj
                    plytki pod wanna takiej na stopy jakby i gdzies rok temu zatkal ta dziure
                    styropianem !!! i do tej pory tak jest, znaczy byloby gdyby Jula nie wydrapala
                    w tym styropianie tunelu). Dla mojego potwora styropian jest JADALNY!!!
                  • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 12:04
                    HI hI Moja Weronika teraz ma za to czas, że wszystko ląduje w koszu na
                    śmieci.Ostatnio wyjmowałam z kosza pilota do telewizora i mojego klapka.
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 13:39
                      Hej

                      Mega ale ładnego masz synka, a jak się Kasi spodobał stała przed kompem i
                      uśmiechała się do jego zdjęcia smile i tak słodko popiskiwała.
                      A włoski nie tak dawno Kasia miała podobne ale zaczęły jej ostatnio szybko
                      roznąć.
                      Co do spania to Kasia śpi identycznie, a myślałam, że ma to po tatusiu bo on
                      też tak śpi.
                      Mi już wystarczy, że smak mają taki sam i jak mój mąż by czegoś nie jadł to
                      pewne, że Kasia też tego nie zje.

                      Jeśli chodzi o chowanie przedmiotów, to u nas to samo, tyle, że ja raczej nie
                      wczuwam się w szukanie chyba, że coś mi bardzo potrzebne, ale zazwyczaj nie
                      daję Kasi niczego potrzebnego. Choć dzisiaj jak robiłam pranie to przyszła do
                      łazienki z moim telefonem (nie mam pojęcia skąd go wzięła) i mówiła tak
                      fajnie "lo lo" co u niej znaczy "alo alo".
                      Wrzucanie wszystkiego do wanny też jest na porządku dziennym i ciągle muszę
                      pilnować, żeby nie wrzuciła tam czegoś kiedy się kąpię.

                      No to teraz ja muszę wam jakieś Kaśkowe fotki podesłać, zaraz jej coś pstryknę
                      to wam wyślę.

                      Ja niestety też nie dostałam zdjęć Weroniki sad

                      Ale za to dostałam śliczniutkie zdjęcia Kubusia.
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 15:06
                        Poszły do was Kaśkowe zdjęcia. Ale to tylko z dzisiaj.
                        Na jednym Kasia tuli tygryska urodzinkowego od babci, na innym widać jak wisi
                        mi przy nodze jak siedzę przy kompie, no i oczywiście Kaśkowy pokój po zabawie.

                        Kończę i idę obiadek gotować.
                        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.02.06, 15:12
                          Mamokasienki dziękuję za zdjęcia, fajnie Ci wychodzi obróbka.
                          Kasia jest naprawdę duża, a ile ma zabawek. Trochę mnie pocieszyłaś z tymi
                          włoskami. Kubie rosną, ale bardzo powoli.
    • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.02.06, 00:56
      Witajcie
      Dziewczyna mam pytanie czy z moją pocztą jest coś nie tak czy wy też tak
      miałyście bo ja dostałam jak narazie 9 razy zdjęcia Pata i cały czas jeszcze
      idą. Cały czas mam 5 wiadomości do odebrania ściąga tylko jedną i się
      wysypuje.I po raz kolejny zdjęcia Pata. Pat ślicznie wygląda na tych
      zdjęciach.Ale nie wiem co się dzieje i właśnie odebrał następne 10 zdjęcia .
      Pozdrawiam
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.02.06, 12:16
        Hej
        My już po bilansie i szczepieniu.
        Kasia ma 78,5 cm wzrostu i waży 11,650 kg. Nic więcej nie mierzyli.
        Przy szczepionce płaczu było co nie miara. Wygrały jednak klucze do zabawy i
        Kasia dała się jakoś ubrać.
        Pani doktor tylko pytała czy Kasia rozumie co się do niej mówi, czy mówi coś i
        takie tam.
        No i mówi do Kasi, że samochodzik to lepiej po podłodze jeździ a Kasia bach i
        samochodzik pcha po podłodze, lekarka aż zaniemówiła.

        Keitii u mnie ze skrzynką wszystko ok zdjęcia Pata odebrałam dwa razy takie
        same.

        Radara śliczna ta Twoja Weroniczka. Ciągle się powtarzam, ale co tu się
        oszukiwać śliczne te nasze maluszki.

        Mega zdjęcia obrabiałam w Paint shopie pro ściągnęłam z internetu wersję
        próbną, a instrukcja obsługi jest na forum noworodek.

        No i ja wreszcie po prześwietleniu kręgosłupa, to się może wyjaśnie skąd te
        straszne bóle.

        Pozdrawiam
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.02.06, 12:36
          Mamokasienki ja też cierpię na bóle kręgosłupa, zwłaszcza jak troszkę ponoszę
          Kubę. U mnie już 3 lata temu stwierdzili początki dyskopatii i można mi było
          podnosić do 5 kg, a Kuba waży coś koło 11kgsmile(jutro będę znała dokładną wagę),
          pani doktor przepisała mi jakieś tabletki przeciwbólowe i tyle. Trochę mi
          pomaga masaż, ale muszę się długo prosić męża, żeby mi kręgosłup pomasował i
          jeszcze się przy tym nagada.
          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.02.06, 14:30
            Dzień dobry!!
            Witam wszystkich po dłuuugiej przerwie. W końcu sie troszke pozbierałam po tym
            zapaleniu płuc. ALe mnie dopadło- w zyciu nie przypuszczałam, ze tak sie mogę
            rozchorowac!ALe mam nadzieje,ze juz najgorsze za mną. W każdym razie tak
            twierdzi lekarka. Oby miała racje.
            Przez to wszystko mam tyle do nadrobienia: postów do przeczytania czyba z
            tysiącwink
            Całe szczęście,ze Robson jakos sie trzyma w miarę zdrowy. Mam nadzieję,ze Wasze
            dzieciaki trzymają sie też bez żadnych choróbstw.
            I bardzo dziekujemy wszystkim za zdjęciasmile. Postaram sie zrewanżowac w
            najbliższym czasie.
            Miałam nadzieje,ze w tym tygodniu uda mi sie zaszczepi Robsona, ale lekarz
            kategorycznie zakazał mi pojawiania sie w ośrodku. Dopiero jak ja będę zupełnie
            zdrowa, to pomyslimy o szczepieniu. Ale chyba wyślę małego z dziadkiem na
            ważenie i mierzenie, bo chciałabym wiedziec jaki jest duży.
            Trzymajcie sie ciepło, postaram sie odezwac w najbliższym czasie.
            Pozdrawiamy
            Beata i Robson
            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.02.06, 15:13
              ata0904 dziękuję za zdjęcia, śliczny chłopczyk z Robsona.
              Cieszę się, że już wyzdrowiałaś i że Robson nie podłapał od Ciebie choroby.
              Pozdrawiam
    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.02.06, 14:28
      Cześć dziewczyny.
      Co sie nic nie odzywacie?
      Kuba już po szczepieniu, troszkę tylko popłakał, waży 10,720, wzrostu ma 76cm,
      obwód głowy 47cm i obwód klatki piersiowej 48cm. Następne szczepienie za 6
      tygodni, kosztuje 50 zł i jest przeciw zapaleniu opon mózgowych.
      To tak króciutko, wracam do pracy.
      Pozdrawiam
      • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.02.06, 09:13
        Cześć.mam doła,chyba jestem złą mamą,że nie potrafię przypilnować dziecka a na
        dodatek sama robię mu krzywdę.Poparzyłam Kacperkowi nóżkę,robiłam mu herbatkę i
        chciałam wyjąć saszetkę i butelka wypadła mi z rąk,niewiem jak to się
        stało.Dałam go pod zimną wodę a mąż ściągał rajtuzki razem ze
        skórą,zadzwoniliśmy na pogotowie ale kazali samemu przyjechać.Nawet go nie
        ubierałam ,otuliłam nogę mokrą pieluchą i pojechaliśmy.A tam,aż płakać mi się
        chce,lekarz z lekarką siedza i każą czekać,dziecko tylko w bluzce zawinięte
        kocem.Mąż zrobił awanturę ,to kazali mi wejść ale samej,bo dwoje rodziców nie
        może być i zamiast zająć się nóżką zaczęli wypisywać papiery.Mąż nie wytrzymał
        i pojechaliśmy do szpitala,tam odrazu nami się zajęli,opatrzyli nóżkę,ma
        poparzenie drugiego stopnia,jak mogłam być taka nieostrożna.Teraz śpi,a ja
        czekam na znajomą pielęgniarkę,bo w nocy ten opatrunek mu zleciał.Tam na
        pogotowiu to zadzwonili po policję,bo mąż nie chciał wyjść z gabinetu.W
        poniedziałek idę do N.F.Z nz skargę.Modlę się,żeby tylko blizny nie było
        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.02.06, 11:19
          Jejku Beata, sciskam cie mocna. Musisz byc silna teraz dla malego. Nie jestes
          zla mama, kazdej z nas moglo sie to zdarzyc. Poradz sie pediatry, sa specjalne
          masci przeciwbliznom, im szybciej tym chyba lepiej. Trzymajcie sie...
          • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.02.06, 12:51
            Witaj Beatko napewno nie jesteś zła mamą każdemu może się to przytafić, a co do
            naszej służby zdrowia to rzeczywiście szkoda mówić.Ostatnio moja znajoma
            opowiadała że poszła z małym do szpitala na jakieś badania i też kazali jej
            wyjśc i zostawić dziecko a ona nie chciała wyjść i była wielka awantura ale ona
            nie ustąpiła. Musisz się trzymać na pewno wszystko będzie dobrze i najlepiej
            tak ja radzi echoo poradź sie jeszcze jakiegoś pediatry moze zapisze jakąś
            maść.
            Pozdrawiamy Cię mocno smile
            • radara Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.02.06, 22:15
              Beatko, trzymaj się a wszystko będzie dobrze, oczywiście, że nie jesteś złą
              mamą, człowiek jest tylko człowiekiem i niestety zawsze może się coś zdarzyć.
              Będzie na pweno wszystko dobrze. Mojej mamie też tak się zdarzyło jak byłam
              mała i miałam ze dwa latka, mam poparzoną całą prawą rękę (ściągnęłam na siebie
              kubek z gorącą wodą, ze stołu)i wcale nie uwazam aby moja mama była zła, jest
              najwspanialsza. Czasami zadarza się nam coś czego nie potrafimy przewidzieć.

              pozdr. i życzę zdrówka

    • elza74 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.02.06, 00:54
      Wtajcie.jestem mama rocznej juz Amelki(29-01-2005).Amelka od 3 miechow chodzi
      juz sama,od 2 dni pije sama z butli,ma 6 zebulko i pochodzimy ze slaska.
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.02.06, 10:58
        WItam was wszystkie a szczegolnie witam nowa styczniowke smile))

        U nas narazie ok. ja szukam pracy, znaczy wyslalam juz 5 ofert, najtrudniej
        bylo zaczac, teraz juz jakos idzie, ciekawe czy mi sie uda : )
        Julacia strasznie rozbojnikuje, to co ona wyprawia to przechodzi pojecie, nawet
        moje wink Ostatnio weszlam do kuchni a ona stoi sobie na zupelnie niestabilnym
        stole, tak myslalam ze cos kombinuje bo cos cicho bylo. No i uratowalam ja smile
        No i ciagle Sebie dokucza a to najbardziej mnie martwi. Wczoraj znienacka go
        ugryzla w plecki, bardzo plakal bidaczek i do dzis ma slad zebow sad Tlumacze
        jej ze tak nie wolno, ale ona jeszcze sie zuuuupelnie nie slucha
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.02.06, 13:50
          Beatko jestem z tobą, trzymaj się i napewno nie jesteś złą mamą, tak jak pisały
          dziewczyny wypadki się zdarzają i nie sposób ich przewidzieć.
          A nasza służba zdrowia jest godna pożałowania, rany jacy straszni potrafią być
          lekarze.
          My zawsze z Kasią wchodzimy we dwójkę i nikt nigdy nie wypraszał ani mnie ani
          mojego męża niech by spróbowali.
          A wezwanie policji to już szczyt chamstwa i niekompetencji. Zamiast ratować
          dziecko to oni policję wzywają, to się do telewizji nadaje.

          Witam nową mamusię styczniową Elzę z maluszkiem, pisz z nami jak najczęściej.

          U nas też nie najlepiej, Kasia w piątek wieczorem dostała wysokiej temperatury,
          39 stopni, kaszel, chrypkę, biegunkę i katarek i nie miałam ani czasu ani głowy
          do siedzenia na forum, wczoraj cały dzień nam przechorowała, dałam jej bactrim,
          lakcid, flavamed i wit c i mam nadzieję, że wystarczy, nie byliśmy nawet u
          lekarza.
          Teraz już lepiej bo się chociaż bawi.
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.02.06, 08:23
            Beatko trzymaj się, napewno mocno to przeżyłaś, powtórzę kolejny raz po
            dziewczynach, że nie jesteś złą matką. Pomyśl dobrze, że to nóżka, napewno po
            smarowaniu jakąś maścią się zagoi i śladu nie będzie.
            Witam serdecznie nową mamę elzę.
          • roksi23 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.02.06, 10:19
            Witam wszystkiew mamusie i ich pociechysmilejestem mamą 2 tatka-Gracjanka.Dzisiaj
            byliśmy na bilansie mały waży 16kg ,94 wzrost pani doktor pochwaliła jego
            mowe.Cieszę się że jest zdrowiutki.Pozdrawiamsmile)/9+
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.02.06, 10:27
              Hej
              Beatko tak mi się przypomniało odnośnie poparzenia, mi dwa tygodnie przed
              maturą wybuchł w twarz wrzątek, też strasznie bałam się blizn, ale po mniej
              więcej miesiącu wszystko zeszło, a do tej pory nie ma nawet najmniejszego śladu.
              Jestem pewna, że Kacperkowi też nie zostaną blizny, jeśli to była tylko woda.
              Ostatnio też poparzyłam sobie rękę i śladów już prawie nie ma, a też było silne
              poparzenie.
              Napisz jak poszło w NFZ-cie.

              Witam Roksi i Gracjanka.

              Rany Kasia nadal zakatarzona i to tak strasznie, że nie nadążam z wycieraniem,
              a ona jak jej spływają glutki robi takie śmieszne miny.
              Kończę bo już płacze.

              Pozdrawiam
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.02.06, 14:07
                Hej

                Gdzie się dziewczyny podziewacie pewnie przemyślacie co kupić swoim mężczyznom
                na walentynki smile

                U nas katastrofa - Kasia chora, z noska jej się leje i to strasznie, że
                oddychać biedulka nie może.
                Teraz sobie myślę, że to może niedobrze, że nie poszliśmy do lekarza jak Kasia
                dostała takiej wysokiej gorączki po szczepionce, no i biegunkę miała i kaszel i
                chrypkę. Podałam jej tylko syrop na kaszel i bactrim i czopkami zbijałam
                temperaturę. Nie wiem już sama czy dobrze, że bez konsultacji z lekarką leczę
                swoje dziecko ale ona nic lepszego by mi pewnie nie wymyśliła.
                Martwi mnie też, że Kasia nic nie jadła od trzech dni, wszyscy mi mówią żebym
                się nie martwiła ale ile ona pociągnie na mojej piersi? A dzisiaj to nawet już
                od piersi się odwraca sad
                Coś czuję, że koniec karmienia już bliski, przynajmniej nie będzie problemów z
                odstawieniem, a chciałam do lata pociągnąć karmienie.

                Teraz biedulka moja maleńka śpi na brzuszku a z noska jej się leje, że strach
                patrzeć.

                Kiedy wreszcie przyjdzie wiosna??????
                Siedzę z bąblem w domu, na spacery nie wychodzimy bo chora, a ja nawet nie mam
                prezentu dla męża na walentynki sad

                A wy coś kupujecie swoim panom na walentynki?? czy tak jak mój mąż traktujecie
                ten dzień zupełnie normalnie?
                Bo dla mnie w zasadzie to nie jest aż tak duże święto ale zawsze miło coś
                swojemu mężczyźnie podarować, a jeszcze sympatyczniej kiedy to on pamięta.

                Może wyskoczę gdzieś dzisiaj jak przyjdzie z pracy, ale gdzie pójdę o 17:00?

                Pozdrawiam
                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.02.06, 21:20
                  witam i dziękuję za słowa otuchy.W nfz nie byłam,bo pielęgniarka całkiem mnie
                  załamała i cały dzień dzisiaj płakałam.W sobotę była zmienić opatrunek i nic
                  nie mówiła a dzisiaj zadzwoniła teściowa i powiedziała,że ta pani mówiła,że to
                  bardzo brzydko wygląda i na dodatek ,że to kostka.Pojechałam do chirurga i
                  jestem spokojniejsza.Mówił,że powinno zejść za dwa tygodnia.że woda nie jest
                  taka groźna,gorszy jest tłuszcz.Dobrze,że pije i siusia i paluszki mu nie
                  puchną.Trochę kuleje,ale to dopiero 3 doba.Wiecie zanim poszłam do lekarza
                  zadzwoniłam do przychodni,i kazali mi jechać do pediatry po skierowanie i
                  odrazu do chirurga.pojechałam bez skierowania,chciałam zapłacić ,ale lekarz nic
                  nie wziął,założył nowy opatrunek,przepisał antybiotyk i kazał przyjść w
                  czwartek bez kolejki.Jakiś wyjątek w tej bezdusznej służbie zdrowia.mam
                  nadzieję ,że wszystko będzie dobrze.On jest taki kochany,dzisiaj jak płakałam
                  przyszedł i dał mi buzi,sam od siebie.POZDRAWIAM WSZYSTKICH
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.02.06, 07:28
                    Echoo dziękuję za zdjęcie Julci, jest taka śliczna i niewinna. Aż się wierzyć
                    nie chce,jak czasem piszesz że to taki szatansmile
                    Pozdrawiam
                    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.02.06, 09:19
                      Czescsmile
                      Beata, nie przejmuj sie tak bardzo i nie obwiniaj sie. Oczywiscie ze nie jesteś
                      złą matką!! Powiem ci na pociechę, ze jak ja miałam 16 miesięcy, to mama oblała
                      mi nogi całym wielkim kubkiem wrzącej herbaty- nie mam blizn i nic z tego
                      wydarzenia nie pamiętam. A też skóra zeszła razem ze śpiochami i wrzasku
                      narobiłam co niemiara.
                      Echoo, widzę, ze Julcia podobnie jak Robson, jak chce to potrafi wyglądac jak
                      niewiniątko. A zza kołnierza zerka diabełwinkwink
                      Pozdrawiamy
                      Beata i Robson
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.02.06, 17:43
                        Hej dziewczyny

                        Echoo dołączam się do pochwał, śliczna ta Twoja Julcia, a jakie ma piękne oczy.
                        W przyszłości nie opędzi się od chłopaków.

                        Napisałam wam dzisiaj już takiego długiego posta, ale mój bąbelek mi wszystko
                        wykasował, a później już nie miałam czasu.

                        Byłyśmy dzisiaj u naszej lekarki, bo Kasi nic a nic nie przeszło po tym
                        bactrimie co sama jej zaserwowałam i teraz mój maluszek biedny dostał
                        antybiotyk w zastrzykach (zinacef). Oddałabym już cokolwiek żeby tylko była
                        zdrowa.
                        Na jutro umówiłam się na jutro z tym doktorem Kowalczukiem, którego tak któraś
                        z was kiedyś zachwalała. Przyjedzie do nas do domu to nie będę Kasi ciągać już
                        po przychodniach, może on coś nowego powie.

                        Ostatnio mamy jakiś kiepski okres ciągle coś się dzieje, u mnie zmiany
                        przeciążeniowe w stawach międzykręgowych nie mają szans już się cofnąć, więc
                        albo rehabilitacja albo zostaje przyzwyczaić się do bólu sad Kasia zastrzyki -
                        tak mi jej żal, ale lepsze to niż miałaby ta choroba bardziej się rozwinąć.

                        Kończę narzekanie, wiosna już idzie to napewno wszystko będzie lepiej.

                        Pozdrawiam
                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.02.06, 21:30
                          Dobry wieczór,
                          nas też choróbsko nie ominęło: Robson ma trzydniówkęsad.
                          Oby dzieciakom szybko przeszło, zdrówka dla wszystkich chorych bidulków.
                          Dobrej nocki.
                          • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.02.06, 11:28
                            Hej,dawno mnie nie bylo ale jakos calkiem nie mam czasu.W marcu wyjezdzamy do
                            Niemiec,trzeba pozalatwiac mase rzeczy.Boje sie troche jak Pat zniesie dluga
                            pozdroz bo to ok 18 godz jazdy.Narazie nie choruje,juz mam nadzieje,ze ta zima
                            sie skonczy!!!
                            Pat spi juz raz w dzien miedzy 10:30-12 i koniec,pozniej dopiero ok 21
                            zasypia.Wogule nie mam czasu na nic a mase obaw ale decyzja podjeta.
                            A nie wiem co z tymi zdjeciami wyszlo,ze tyle razy do Was
                            dochodzily,myslalam,ze jakis wirus ale maz sprawdzal i niby wszystko
                            ok,niemniej przepraszam za klopoty.
                            Szczepicie Dzieciaczki na HIB? Bo ja chyba bede Pata szczepic,juz mozemy ta
                            jednorazowa szczepionka.
                            O sloneczko sie budzi.
                            Pozdrawiam.
                            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.02.06, 16:42
                              Witam!!
                              Jak dawno mnie nas tu nie było?!!!!

                              Beata3351 nawet nie myśl że jesteś złą mama. Każdej z nas mogło to się
                              przydarzyć. Ja jak miałam 2-3 latka podbiegłam do mamy która się odwróciła i
                              złapałam za gorące żelazko które sobie przystawiłam do prawego policzka. Ból,
                              płacz a blizny nie ma. I tak tez będzie z Kacperkiem. Jak przeczytałam o tym
                              poparzeniu zaraz zadzwoniłam do koleżanki której dziecko miało podobny
                              przypadek ona smarowała mała maścią Algesal – chyba nie jest to dokładna nazwa
                              ale jak się spytasz w aptece o maść ze srebrem i oddasz ta nazwę to na pewno
                              aptekarka będzie wiedziała o co chodzi. Duże buziaki dla Was!!!!!!! Dziękuje
                              za zdjęcia małego (super wyglądają obrobione zdjęcia) Najbardziej podoba mi się
                              zdjęcie gdzie jest tort (brakuje tylko panny młodej ) takiego przystojnego masz
                              syna.
                              Co do córki ma syna ciut młodszego i wiem coś na ten temat . Myślę, że w tej
                              chwili potrzebujemy dużo cierpliwości i opanowania aby rozmawiać z dziećmi
                              oraz dużo konsekwencji aby nie zbaczać z określonych założeń. A co do nałuki to
                              od ferii słyszę że nic nie mają do nauki i musze go gonić. Jest taki
                              leniwy!!!!!!!
                              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.02.06, 16:58
                                Mega Kuba to przystojniak!!!!!!!! Co do spania to moja również przybiera różne
                                pozycje podczas snu!!!

                                Dziękuję za wszystkie zdjęcia Kasi, Julki , Roberta, Weroniki, Kacperka, Pata
                                jakie te nasze dzieci są już durze i piękne!!!!!!!!!!!!!!!!
                                Później wyśle zdjęcia Zuzi

                                A cha ciasto jest super!!!!!!!!! (a tak przy okazji ile dodawałyście cynamonu?)

                                Co do szczepionki?
                                Na Hib mała szczepiłam już 3 razy.

                                Radara czy chodzi Ci o szczepionkę na różyczkę, odrę, świnkę? Moja mała była
                                szczepiona jakaś szczepionka na P...(Prowx?) nie mogę się rozczytać.
                                Przestraszyłaś mnie tym co napisałaś!!!!!!!!!

                                Moja kruszynka od wczoraj ma biegunkę wydaje mi się że na zęby. Idą jej
                                czwórki/piątki na dole i u góry coś tam się przebija. Robi takie zielone kupki
                                a dzisiaj zrobiła jedna ze śluzem. Pyzatym nic jej nie dolega dużo pije, nie ma
                                gorączki. Nie wiem co mam zrobić. Poszłabym z nią do lekarza ale boje się że
                                cos przyniesiemy do domu. Chyba zadzwoni po lekarza na prywatna wizytę?

                                Julka to ma temperament!!!!!!!!!! Da sobie kobieta radę w życiu!!!!

                                Odezwę się później to napiszę Wam o postępach Zuzi.
                                pozdrawiam
                                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.02.06, 08:46
                                  Hej dziewczyny

                                  U nas ostatnio ciężki okres.

                                  Był u nas wczoraj lekarz, z którym umówiłam się na wizytę domową i bardzo mile
                                  mnie zaskoczył swoim profesjonalnym i rzeczowym podejściem.
                                  No i kazał zrezygnować z zastrzyków i zamienił nam antybiotyk w zastrzykach na
                                  taki sam w syropie, ale tylko do końca kuracji.
                                  Wkurza mnie tylko, że ta nasza lekarka popełniła tyle błędów, bo po pierwsze
                                  Kasi wogóle nie był potrzebny antybiotyk i tym samym zniszczyła jej odporność na
                                  bardzo długo, poza tym mówiła, żeby jej nie inhalować bo ona ma mokry kaszel, a
                                  inhalować trzeba właśnie przy mokrym kaszlu, no i zignorowała Kasi biegunkę
                                  czego efektem są śluzowate zażółcone kupki po kilka razy dziennie, no i nie
                                  przejęła się zupełnie brakiem apetytu.
                                  Tak mi strasznie przykro, że ktoś tak potraktował moje dziecko, że aż płakać się
                                  chce.
                                  Gdyby u mnie czy u męża ktoś źle zdiagnozował chorobę to dałoby się jeszcze
                                  przeżyć, ale takie maluszki są w pełni uzależnione od nas a tu jeszcze taki
                                  konował co się zupełnie nie zna niszczy dziecku zdrowie.

                                  Jestem taka zła i tam mi żal mojego maluszka, a nic nie mogę zrobić.
                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.02.06, 09:24
                                    Hej

                                    dawno sie nie odzywalam, chociaz zagladam do naszego watku codziennie, no ale
                                    jakos czasu ciagle brak...
                                    mamokasienki mysle, że to najlepszy moment by zmienic lekarza. Ja tez na
                                    poczatku trafialam na konowalow. Trzecia przychodnia (w ciagu pol roku)okazala
                                    sie trafiona, mam tam zaufana p. dr i tak byc powinno. Ja ufam jej, ona nie
                                    faszeruje moich dzieci antybiotykami i z profesjonalizmem do nich podchodzi
                                    traktujac je podmiotowo a nie jak przedmiot swoich doświadczeń... Seba od
                                    prawie roku nie bral ani razu antybiotyku, podczas gdy w poprzednich
                                    przychodniach w ciagu zaledwie kilku miesiecy wzial ich ok 7!!! I wcale nie
                                    wynika to z mniejszej zachorowalnosci, choruje dalej, ale radzi sobie sam,
                                    nawet przy zapaleniu oskrzeli. Jula tez nie dostaje tak od razu antybioli,
                                    chociaz przy zapaleniu oskrzeli jej dalam. Teraz gdyby zachorowala, i dr dalaby
                                    nam zielone swiatlo, probowalabym leczyc ja bankami. Zmien lekarza prowadzacego
                                    Kasie, zobaczysz jak jest lzej, gdy to nie ty zamartwiasz sie czy leki napewno
                                    sa dobrze dobrane. poza tym zdziwilam sie, ze podalas sama malej Bactrim, to
                                    tez jest swinstwo jak na moj gust i raczej ostatecznosc. Ja to straszna jestem
                                    jesli chodzi o leki, nawet zaszczepic sie na grype nie chce, a szczepionka lezy
                                    w lodowie od pazdziernika. Tak wiec prosze o wyrozumialosc czytajac moje
                                    wypowiedzi o leczeniu...

                                    Zamowilam Juli i Sebciowi duzo ksiazeczek. dla Julci takie ze sztywnymi
                                    stronami. Wydawca ma w ofercie "książki używane" ale to zupełnie nowe
                                    książeczki - zwroty z ksiegarni, gdzieniegdzie tylko jakies wgniecenie na
                                    okladce ale wygladaja na nowiutkie. Ksiazeczki po 1,75 jedna (bez wad takie
                                    kosztuja po 5 zł). Polecam!!!

                                    Koncze , postaram sie napisac jutro, bo dzis raczej juz nie dam rady
                                    Życze wszystki chorowitkom Zdrówka smile))
                                    papa
                                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.02.06, 09:58
                                      Hej

                                      Echoo masz zupełną rację, a bactrim podałam, bo moja teściowa stwierdziła, że u
                                      takiego małego dziecka choroba rozwija się bardzo szybko i niewiadomo w co może
                                      się rozwinąć. I trzeba jak najszybciej reagować.
                                      Teraz już wiem, że to był duży błąd.
                                      Kasia nie ma wogóle apetytu, robi kilka do kilkanaście razy dzienni kupki takie
                                      maleńkie sluzowate.
                                      I teraz już wiem ile ja zrobiłam błędów, oskarżam lekarkę ale ja też mam głowę i
                                      powinnam myśleć. Ale tak strasznie bałam się o zdrowie mojego maluszka. Teraz
                                      widzę, że ta moja troska narobiła więcej szkód jak pożytku.

                                      Aha a gdzie zamówiłaś te książeczki, bo ja bym chętnie też kilka zamówiła.
                                      Jak masz jakiś namiar to byłabym Ci bardzo wdzięczna.

                                      Pozdrawiam
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.02.06, 10:38
                                        zapomnialam o adresie ksiegarni


                                        www.najlepszyprezent.pl/index.php?akcja=szukaj&poziom=2&cecha=U
                                        mysmy wczoraj dostali a w sobote zamowilam, wiec szybko, ksiazki sa sliczne,
                                        szczegolnie te z reksiem smile))
                                        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.02.06, 11:44
                                          mamokasi trzymajcie się cieplutko!!!!!

                                          echoo dzięki za adres, ja również zaszalałam!!!!!!!!!!!!!!!
                                          • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.02.06, 14:30
                                            Witajcie
                                            Mamokasieńki nie przejmuj sie na pewno Kasia szybko wyzdrowieje my niestety też
                                            nie mamy szcześcia do lekarzy nawet prywatnie trafiliśmy na niekompetentnych
                                            lekarzy. Echoo dzięki za adres napewno skorzystamy bo Piotruś bardzo lubi
                                            oglądać książeczki. U nas po staremu opiekunka przychodzi tylko niestety
                                            czasami mnie wkurza bo mówi nieprawdę i przymierzam sie do tego aby jej o tym
                                            powiedzieć.
                                            Piotrek szaleje, gryzie, biega mówi po swojemu i co raz więcej rozumie, potrafi
                                            pokazać oko, nosek , powtarza jak robi piesek, mówi mama ,tata, baba, daj,
                                            dada, am am. W sobotę obcieliśmy mu grzywkę bo mu już w oczy wchodziła i
                                            śmiechu bylo co nie miara bo oczywiście kręcił się i grzywka była obcięta
                                            krzywo i krzywo aż w końcu nie było co wyrównywać smile
                                            I przez kilka dni tak śmiesznie wyglądał, że nie mogliśmy sie przyzwyczaić ale
                                            już jest ok. Pozdrawiam.
                                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.02.06, 14:37
                                            Cześć dziewczyny
                                            No to już prawie weekend.

                                            Kasi zaczyna powoli choróbsko odpuszczać (tfu tfu) nie zapeszam.

                                            Madziara, ale masz piękną córkę, a włoski jakie długie (super), no i
                                            blondyneczka jak moja Kasia. A te minki jakie super.

                                            Beata, a Kacperek jaki przystojniak, no to powodzenie będzia miał murowane, już
                                            pewnie ma smile

                                            Najfajniejsza reakcja była Kasi na widok Robsonika, aż popiskiwała i
                                            podskakiwała z radości, jak jejpokazałam to duże zdjęcie.

                                            Wogóle uwielbia jak pokazuję jej inne dzieci.
                                            Jak tylko dostaję od was zdjęcia waszych pociech odrazu jej pokazuję a ona z
                                            radością pokazuje paluszkiem a ja jej tłumaczę kto to jest.

                                            Tak sobie myślę, napiszcie jaka u was pogoda, u nas za oknem jeszcze zupełnie
                                            biało, a balkon mamy zasypany na wysokość metra śniegiem. Narazie moglibyśmy
                                            tylko na sanki wychodzić ale Kasia chora to trzymam ją w domu, wietrzę tylko
                                            mieszkanie częściej.

                                            Jutro przyjeżdża do nas mama mojego męża to poszalejemy i może nawet pojedziemy
                                            na zakupy, a ona zostanie nam z Kasią, ale mam plany ciekawe czy się spełnią.

                                            Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
                                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.02.06, 14:52
                                              Czesc dziewczynysmile
                                              O rany, kiedy ta trzydniówka sie skończy?? Robson jest taki "upierdliwy" ze
                                              szkoda gadac. Bardzo jest biedny przez tą gorączkę, wiem, ze bardzo go to
                                              męczy. Ale daje mi tak w kośc, ze troszke "wymiękam.
                                              To na pewno przez to,ze nie mam doświadczenia z chorobami ( chwała
                                              Bogu!!!!!!!), więc troszke mnie to irytuje. W każdym razie czekam jak na
                                              zbawienie na wysypke, która podobno tzrydniówkę kończy. Jak dobrze pójdzie, to
                                              powinna sie pokazac jutro.
                                              Dobrze,ze reszta dzieciaków zdrowieje. Oby jak najszybciej wszsytkie były w
                                              formie ( a my razem z nimiwink
                                              Dziekujemy za wszystkie zdjęcia- ale ładne te nasze dzieciaki, udały sie nam.
                                              Ale jak mają byc niefajne, skoro mają takie super mamysmilesmile
                                              pozdrawiamy wszystkich, miłego weekendowania
                                              Beata i Robson
                                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.02.06, 16:55
                                                Hej

                                                Jak u was z humorkami? Mi się jakoś zaczął poprawiać, ugotowałam pyszny obiadek
                                                i z pełnym brzuchem świat wygląda zupełnie inaczej, jakoś tak weselej smile

                                                Główki do góry zaczął się weekend można pospać. Jutro przyjeżdża mam mojego męża
                                                to się trochę Kasią zajmie a my na miasto sobie wyskoczymy, na jakieś zakupy i
                                                do jakiejś knajpki, ale będzie fajnie smile

                                                Kasia nadal choruje ale znacznie mniej (tfu tfu), no i apetyt jej dzisiaj
                                                wrócił, zjadła mi pół słoiczka zupki, kawałek marchewki, kilka ziemniaków z
                                                zupy, kromkę chleba i kilka chrupek, to mniej więcej tyle co przez cały miniony
                                                tydzień.
                                                Aż się o mało ze szczęścia nie popłakałam jak zaczęła mi wreszcie jeść, moja
                                                maleńka kruszynka, to znaczy że zdrówko jej wraca smile

                                                Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
                                                • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.02.06, 11:14
                                                  Hej,
                                                  ja to ostatnio mialam podle humory,wstaje rano-boli kregoslup,dostalam jakies
                                                  przeciwbolowe leki ale juz nie moge ich lykac,bo mi strasznie niedobrze po nich
                                                  pomimo jakiegos leku oslonowegoo na zoladek.Ale dzisiaj super sloneczko swieci
                                                  wiec i humor mam lepszy,maz nie pracuje,ja juz posprzatalam i idziemy za chwile
                                                  na dwor.
                                                  Wyjazd nam sie jeszcze o miesiac przeciagnie,bo musimy powyrabiac paszporty dla
                                                  meza i Pata-trzeba 2 fotki malego,ciekawe jak mu zrobi fotograf,przeciez nie
                                                  usiedzi tam chyba,no ale to w poniedzialek dopiero.
                                                  A na kregoslup robilam przeswietle\nie i nic nie wyszlo zlego,a lekarka mowi,ze
                                                  mamy czesto maja bole a przyczyna nie jest noszenie dziecka tylko samo
                                                  podnoszenie,ze niby na ugietych kolanach i takie tam.Staram sie stosowac do
                                                  tego ale narazie nic nie pomaga.
                                                  koncze bo idziemy i Pat sie drze niemilosiernie,wogole teraz wyrabie takie
                                                  rzeczy,ze glowa mala,to wszystko chyba po tatusiu odziedziczylwink Buziaczki
                                                  ogromniaste dla Waszych duzych maluszkow.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.02.06, 11:04
                                                    Witam serdecznie

                                                    Cos jakis zastoj u nas na formum ostatnio. Ja niestety cierpie na niedostatek
                                                    czasu w pracy a w domu to juz w ogole nie mam kiedy usiasc do kompa... Seba
                                                    znowu przeziebiony, ale chociaz udalo nam sie zrobic badanie sluchu i okazlao
                                                    sie ze wszystko ok ze sluchem, zatkana ma jedynie trabke sluchowa i nierowne
                                                    cisnienia w uszach stad moga byc pewne klopoty. p. dr kazala kupic takie
                                                    urzadzenie do wyrownania tego cisnienia. maz kupil w aptece i zaplacil za to
                                                    prawie 50 zl. jak otworzyolam pudelko to niewiedzialam czy mam sie smiac czy
                                                    wsciekac... W pudelku bylo: mala plastikowa kulka z dziurka na wylot (ta czesc
                                                    przyklada sie do nosa) i kilka baloników, troszke mniejszych niz takie
                                                    standardowe. no takiego zdzierstwa to ja juz dawno nie spotkalam, Szok!!!
                                                    Drozszych balonikow to ja jeszcze nigdy nie mialam smile))) No nic, wazne ze ze
                                                    sluchem ok.

                                                    Dzieczyny powiedzcie czy wasze dzieci was bija???? Jula pobija rekordy
                                                    ostatnio, ma uczulenie na słowo "nie". Jak cos jej sie zabrania to nie wazne
                                                    kto leci do bitki, jak sie nie uda uderzyc to gryzie a jak i to nie wyjdzie to
                                                    lezy na podlodze, drze sie i wali glowa. To norma dla roczniaka?! Nie pamietam
                                                    takiej agrsji u Seby... Wczoraj rzucila ze zlosci w Sebe telefonem... Do tego
                                                    wszedzie jej pelno. Wczoraj podczas karmienia wsadzila moja komorke do sloiczka
                                                    z deserkiem bananowym... Swoja droga pasuje idealnie wink Martwi mnie ta jej
                                                    zlosc... Moze to efekt mojej giga stresujacej ciazy, do ostatniego dnia
                                                    spedzonej w pracy... Napiszcie jak wasze dzieci reaguja na zakazy, moze tak ma
                                                    byc i niepotrzebnie sie martwie.
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.02.06, 17:41
                                                    Czesc dziewczyny,
                                                    mało ostatnio piszemy, ja np wcale na nic nie mam ochoty. Nawet usiąśc do kompa
                                                    mi sie nie chce, bo zaraz przylatuje Robson. Przez tą chorobę musiałam sie non-
                                                    stop nim zajmowac, bo nie chciał zeby ktokolwiek inny go dotykał. Całe
                                                    szczęscie, ze tylko jedna noc spał ze mną..
                                                    Dzis poszliśmy do lekarza- w sumie juz wszsytko ok, tylko dolega mu kompletny
                                                    brak apetytu. Wiem,ze to przez ta infekcje, ale już 7 dzień jak, prawie nic nie
                                                    je. Lekarz powiedział zeby sie nie przejmowac, bo apetyt wróci.
                                                    Mały waży 10400g i ma 82 cm wzrostu, więc raczej pod tym względem jest w
                                                    porządku.
                                                    Echoo, ja tak nieraz obrywam, ze szkoda mówic. A jak powiem,ze Robsonowi czegos
                                                    nie wolno, albo mu nie dam tego co chce, to zaczyna tak wrzeszczec, jakbym go
                                                    łupała ze skóry. Są chwile, ze mam tego dosc, bo wiem, ze nic mu nie jest,
                                                    tylko histeryzuje, ze nie moze postawic na swoim. Na razie głową bije tylko we
                                                    mnie: podchodzi i z całej siły "bodzie" . Pocieszam sie tym ze większosc dzieci
                                                    tak ma i potem wyrastaja z takich histerii.
                                                    Dobrze,ze ze słuchem Seby OK. Przynajmnie już tym nie musisz sie martwic.
                                                    Końzce juz, bo młody szaleje i zaraz mi wszsytko skasuje.
                                                    Na raziesmile
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.02.06, 17:42
                                                    Zapomniałam napisac,ze zaczęłam dzis diete kopenhaską. Trzymajcie za mnie
                                                    kciuki- to przeciez tylko 13 dni.
                                                    Pozdr
                                                    Beata
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.02.06, 09:37
                                                    Cześć dziewczyny
                                                    Przepraszam, że tak długo nie pisałam, przyznam, że czasem was czytałam, ale
                                                    niestey nie miałam czasu, żeby coś napisać. Miałam tragiczny tydzień w pracy,
                                                    koleżanka poszła na zwolnienie w ważnym momencie dla mojego działu i wszystko
                                                    spadło na mnie. Miałam mega doła, wychodziłam z pracy i ryczałam mężowi.
                                                    Poprawiało mi się kiedy zobaczyłam Kubusia, uśmiechające się dziecko witające
                                                    mamę w drzwiach jest wspaniałym lekarstwem na depresję i trudności w pracy.
                                                    U mnie nic nowego, Kubie wychodzą czwórki i dzisiaj w nocy od 4 do 5.30 płakał
                                                    i tarł dziąsła. Tak mi było go żal, że podałam mu ibufen, przytuliłam i zasnął
                                                    biedaczek.
                                                    Echoo Kuba przestał gryźć, szczypie mnie czasem jak mam gołe nogi i jeszcze
                                                    klepie. Mój mąż nauczył małego robić "bijta żydzi" jak wypowiada te słowa to
                                                    momentalnie Kuba mnie klepie i się cieszy.
                                                    ata0904 życzę powodzenia w trzymaniu diety. Wszystkich chorującym maluszkom
                                                    życzę dużo zdrówka.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.02.06, 10:32
                                                    Hej
                                                    Echoo Kasia mnie nie bije tylko kiedy jest zła podchodzi łapie mnie za spodnie
                                                    powyżej kolan i trzyma i próbuje krzyczeć. Staram sie na te jej złości nie
                                                    reagować i jest coraz lepiej.
                                                    Czasami próbuje któreś z nas uderzyć rączką ale wtedy dłużej przytrzymujemy
                                                    rączkę i tłumaczymy że nie wolno i chyba rozumie.

                                                    Mega u nas też czwórka wychodzi już trzeci tydzień sad Co do pracy to dasz radę
                                                    trzymam za ciebie kciuki.

                                                    Wczoraj byliśmy na kontroli i tekarka kazała dalej podawać antybiotyk choś Kasi
                                                    już nic nie jest. Kataru nie ma, kaszel jej się ładnie odrywa, temperatury nie
                                                    ma już od tygodnia, apetyt jej wrócił. Nie wiem po co ona mi dziecko jeszcze
                                                    chce faszerować antybiotykiem.
                                                    W każdym razie po wieczornej dawce Kasia zwymiotowała a później się spłakała i
                                                    usnęła więc jej nie dałam antybiotyku i tym samym zakończyłam podawanie.
                                                    Teraz mam takie straszne wątpliwości, bo co będzie kiedy coś się stanie?
                                                    Teraz będę z nią siedziała w domu aż się pogoda poprawi, trudno.
                                                    Na domiar wszystkiego strasznie pokłóciłam się z mężem i jakoś mi tak z tym
                                                    wszystkim źle.
                                                    Teraz kiedy mam tyle wątpliwości potrzebuję jego wsparcia to go nie ma przy mnie sad

                                                    Ale się rozżaliłam

                                                    Ata powodzenia i wytrwałości w postanowieniu i trzymaj dietę. To tylko 13 dni.
                                                    Szybko miną, a naważniejsze żebyś Ty się dobrze czuła.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.02.06, 11:38
                                                    Witam!!!
                                                    Mojej małej tez wychodza czwórki tylko że 4 na raz przez co mamy problem z
                                                    biegunkami. Naszczęście już się przebiły. Boże jak ona się meczy i Wasze
                                                    maleństwa!!!!!!!!!!!

                                                    ata0904 życzę Ci wytrwałości w stosowaniu diety. Co to za dieta ta kopenhaska?
                                                    Ja walczę wciąż z pieńcioma kilogramami i nie mogę ich siepozbyć!!!!!!!!!

                                                    mega myśł pozytywnie dasz sobie radę!!!!!!!!!

                                                    mamokasienki1 wszystko będzie dobrze a burze w każdym związku muszą być bo
                                                    później zawsze ładnie świeci słoneczko!!!!!!! Czego i Wam życzę!!!!!!!!!

                                                    echoo moja mała nas nie bije ale ma czasami takie napady , że jak jest coś po
                                                    jej nie mysli a trzymamy ja na rękach to potrafi szczypać po twarzy. Zdarzyło
                                                    mi się wtedy kilka razy złapać ją za ta rączke i symbolicznie uderzyć. Ostatnio
                                                    jak się złości to zaczyna tupać nogami. Ale ja się staram nie reagować. Wręcz
                                                    mówię do niej masz ochote to sobie tuptaj...... I przechodzi.
                                                    Generalnie to jest mała złośnica bo nauczyła się wymuszać różne przedmioty
                                                    zakazane dla niej i tu jest wiekszy problem bo w przypadku mnie jestem mniej
                                                    konsekwentna. Zdarza się że dostaje to co chce.....
                                                    A co do zachowań Julki to jej to przejdzie. Mojej koleżanki syn gryzł, bił,
                                                    kopał wszystkich w domu i po ukończeniu 2 lat mu przeszło (wygrała konsekwencja
                                                    rodziców, nie poddali sie małemu teroryście).

                                                    gorąco Was pozdrawiam
                                                  • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.02.06, 12:56
                                                    Witajcie
                                                    A myślałam że tylko Piotrek nas tak terroryzuje, często znienacka podbiega i
                                                    gryzie, wczoraj np. siedziałam sobie na kanapie a on się bawił i podszedł i
                                                    ugryzł mnie w nogę. Często bije mnie po głowie albo ciągnie za włosy ale
                                                    ostatnio troszke się polepszyło bo tłumacze mu że nie wolno. Czasami jak leżymy
                                                    sobie w łóżku we trójkę to gryzie męża w ucho albo nos hihihi.Poza tym robi się
                                                    straszny uparciuch i jak mu nie chcemy czegoś dać to płacze i tak dyskutuje po
                                                    swojemu jakby się kłócił. Jak sobie pomyślę jaki z niego łobuziak wyrośnie to
                                                    aż mi ciarki przechodzą.
                                                    Madziara a jak tam Twoja rozmowa z opiekunką, rozmawiałaś z nią na temat
                                                    papierosów czy nie ?
                                                    Bo ja jakoś nie mogę się zebrac na rozmowę z moją (chodzi o kłamstewka w
                                                    sprawie spania, opiekunka twierdzi,że mały śpi 30, 40, min. ale jak jestem w
                                                    domu to śpi od 1godz do 2,5 godz. oczywiście zdarza się że śpi krócej ale nie
                                                    cały tydzień. Nie wiem jak mam z nią rozmawiać.
                                                    Mamokasieńki trzymaj się po burzy zawsze wychodzi słonko smile tak jak pisała
                                                    Madziara.
                                                    ata004 wytrwałości w stosowaniu diety. U mnie cały czas 4 kg na plus i waga ani
                                                    drgnie, ale ja nie wyobrażam sobie odchudzania jedyne co to muszę się zacząć
                                                    ruszać zamierzam chodzić na aerobik i na basen bo kręgosłup też zaczyna dawać
                                                    znać o sobie.Ale zobaczymy czy coś z tego będzie w praktyce.
                                                    Zapomniałam Piotruś nauczył się dawać buzi tzn. ja go proszę Piotruś daj buzi a
                                                    on tak fajnie otwiera buzi i daje całusa a wczoraj jak się z nim bawiłam to sam
                                                    bez wołania dwa razy podszedł i dawał mi buzi smileAle całuśny chłopak mi rośnie,
                                                    mamusie córeczej uważajcie!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.02.06, 22:47
                                                    Hej,
                                                    mam fotki Pata z urodzin i ostatnie z 19.02.06
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=37206472
                                                    obcielam Patowi dzisiaj wloski,bo grzywka tez mu do oczek leciala juz,efekty
                                                    calkiem,calkiem,pomimo wiercenia,ale jutro jeszcze poprawki oczywiscie,bo juz
                                                    zasyspial a jeszcze kapiel byla po tym zabiegu konieczna.
                                                    Pat czasami robi jeszcze aty-aty,tak go uczylam,wstyd sie przyznac,ze to jawink
                                                    zeby zrobil tacie.Tata krzyczy jak Pat to robi,wiec juz zapominamy o
                                                    tym.Ostatnio jest bardzo nerwowy,ale nie bije,tylko strasznie krzyczy,az mu
                                                    jakies ej,hej!!! wychodzi a przy przewijaniu czasami to tak sie wygina,ze sama
                                                    nie wiem co robic.Przydaloby sie,zeby juz konczyc z pampersami,rana,jak
                                                    wstaje,to odrazu sadzam go na nocnik i siku robi,alez kopa to nie
                                                    wychodzi.Jeszcze nie dawno mowil ka albo pa jak zrobil,a teraz nic,musze poczuc
                                                    albo zobaczyc,wiec czasami sprawdzam co pare minutwinkA teraz maz kupil jakies
                                                    pieluchy inne i niestety malo chlonne,sikuty leca bokami,eh nie ma to jak te
                                                    sprawdzone. Wczoraj Pat grzecznie dal sobie zrobic zdjecia u fotografa do
                                                    paszportu.Ale przy skladaniu wniosku to juz nie byl grzecznywink
                                                    Madziara Pat tez daje buziaka juz od jakiego czasu,tylko on przewaznie
                                                    nadstawia policzek,chyba ze on robi buziaczka,ale to jest takie slodkie.
                                                    No sie rozpisalam,a wlasnie,ja ostatnio przytylam ok 3 kg,czekoladki,zima-same
                                                    rozumiecie.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mamakasienki1 Hej 23.02.06, 08:14
                                                    Hej

                                                    Jakoś pustawo się tu u nas zrobiło

                                                    W Białymstoku takie śliczne słonko świeci, że chce się żyć, ja już czuję wiosnę
                                                    szkoda tylko że nie widać jej za oknem.

                                                    Madziara co do konsekwencji to ja też jestem miękka czasem się staram ale w
                                                    końcu wymiękam. Zresztą od czego są mamy, żeby dzieci były przy nich szczęśliwe.
                                                    U nas rygor trzyma tata, a mama jest od rozpieszczania.

                                                    Keitii zazdroszczę tych buziaków, Kasia nie chce dawać buzi za to fajnie cmoka,
                                                    robi najpierw taką śmieszną rybkę z ust a później cmoka.

                                                    Monika, ale Patryś to śliczny chłopczyk, jak dorośle wygląda, a jak obcięta
                                                    grzywka?

                                                    Kasia dała mi wczoraj taki popis, że nie wyrabiałam za nią na zakrętach, zdążyła
                                                    kawałek płytki z podłogi zjeść, trochę ziemi z kwiatka, kawałek podkładki pod
                                                    mysz, razrzuciła wszystkie ubranka z szafek i się w nich wyłożyła, rozrzucała
                                                    swoje zabawki z prędkością światła, a jak odkurzyłam usypała mi piękną ścieżkę z
                                                    okruszków przez cały pokój i korytarz, wyrzuciła pranie z pralki, oberwała całą
                                                    firankę z karnisza, a to wszystko do godziny 16:00, a później usnęła przy
                                                    jedzeniu tak się zmęczyła biedulka.
                                                  • mamakasienki1 Re: Hej 23.02.06, 08:15
                                                    Zgadniecie co mi wyskoczyło?
                                                    Nie mogłam wysłać posta bo było za dużo wielkich liter w temacie surprised
                                                  • echoo Re: Hej 23.02.06, 08:46
                                                    Witam w ten piekny mrozny dzien smile))

                                                    Wszystkim odchudzajacym zycze milej przerwy w koncu dzis dzien obzerania sie
                                                    paczkami mniam mniam smile)))

                                                    mamokasienki ciesze sie ze Kasia taka rozbrykana, he he przynajmniej nie jestem
                                                    sama z moim lobuzem. Wczoraj niania chciala pokazac mi jak to nauczyla Julcie
                                                    robic cacy cacy po tym jak kogos zbije no i dostalo jej sie na dokladke,
                                                    zamiast cacy cacy smile)) Tak sie smieje z tego ale tak naprawde to to jest troche
                                                    problem. Szczegolnie, ze Sebie dokucza a on tego nie za bardzo rozumie i chce
                                                    jej oddawac. Tak czy siak jak Julcia spi to jest taaaaaka kochana. Dzisiaj rano
                                                    wstalam wczesniej od niej i napatrzec sie nie moglam na to moje cudo smile)) Taka
                                                    grzeczna i aniolkowata smile Szkoda tylko, ze w mamusie sie wdala i zlosnik taki z
                                                    niej jak sie obudzi.

                                                    A ja dalej szukam pracy. Bylam na jednej rozmowie ale chyba nie chca mnie tam
                                                    bo cos sie nie odzywaja, z reszta ja i tak bym tam raczej nie chciala. Wczoraj
                                                    jakis lowca glow chcial mnie namierzyc a ja nie odebralam telefonu... Moze dzis
                                                    zadzwoni, licze na to.

                                                    No i wracam do pracy. Bede zagladac. Pa
                                                  • mega3 Re: Hej 23.02.06, 09:12
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Mamokasienki widzę, że Kasi bardzo apetyt dopisujesmile, Kuba też ostatnio
                                                    przechodzi samego siebie, na czole ma guza, na policzku siniaka w kolorze
                                                    fioletu, rzucił się ostatnio na zamknięte drzwi od pokoju, i zapominiał jak sie
                                                    schodzi z łóżka i poleciał na głowę.Normalnie aż głupio wyjść z nim do ludzi,
                                                    bo pewnie sobie pomyślą, że dziecko bijemy.
                                                    A ja wczoraj wybrałam się na fitness, dostałam taki wycisk przez ponad
                                                    godzinkę, że miałam ochotę tą instruktorkę ze złości zatłócsmile, ale przecież
                                                    sama tego chciałam.Jak się dowiedziała, że jestem pierwszy raz, to mnie
                                                    pochwaliła, powiedziała, że teraz to już nadaję się na każde z ćwiczeń, bo
                                                    wybrałam się na najcięższe, najszybsze i najbardziej zaawansowane.
                                                    Mam karnet jeszcze na 4 wejścia, bo moja koleżanka się połamała i niestety już
                                                    go nie wykorzysta. Podobało mi się, ale gdybym miała za to płacić 60zł za 8
                                                    wejść, to wolę je wydać na Kubusia.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mega3 Re: Hej 23.02.06, 10:58
                                                    Ale pech, była u nas dzisiaj pielęgniarka środowiskowa i oczywiście zapytała
                                                    się mojego taty o tego siniaka na policzku (dodam, że jest on naprawdę wielki),
                                                    a na to mój tata, że sie Kuba przewrócił, ale to przy rodzicach. Jeszcze
                                                    powiedział, że Kuba miał 2 razy zapalenie oskrzeli, a to nie prawda, bo miał
                                                    raz tylko pierwszy antybiotyk nie zadziałał. No i fajnie, może sobie napisała,
                                                    że dziecko pobite, niedopilnowane, zaniedbywane bo 2 razy zapalenie oskrzelismile.
                                                    Mam nadzieję, że mi dziecka nie odbiorą. Kurcze, że też nie może przychodzić
                                                    baba po południu, kiedy ja lub mąż jesteśmy w domu. Trochę się zdenerwowałam.
                                                  • ata0904 Re: Hej 23.02.06, 13:00
                                                    Czesc dziewczyny! Po ilu pączkach już jesteście? Ja zamiast pączków tarta
                                                    marchewkę zajadamsmileBo tak wypada z rozpiski diety. Ale efekty mam!!1,5kg od
                                                    pon. Zobaczymy jak będzie dalej. Na razie sie trzymam. Cała dietę mam
                                                    rozpisaną, więc jak któraś z Was sobie życzy, to mogę posłac.
                                                    Mamo Kasieńki, zazdroszczę Ci,ze Kasia je. Robson po tej trzydniówce kompletnie
                                                    stracił apetyt. Lekarz powiedzieł, zeby sie ne przejmowac, ze apetyt wróci, ale
                                                    łatwo sie mówi. Dałam mu lacidofil. Zobaczymy, moze pomoze.
                                                    Mega, ale sie śmiałam jak przeczytalam o tej pielęgniarcesmilesmile A to dlatego,ze
                                                    do nas przyszła środowiskowa dzień po imprezie. I zobaczyła w kuchni baterię
                                                    butelek po winie i piwiesmile, których jeszcze nie zdążyliśmy wyrzucic.A Młody
                                                    miał wtedy taką wielką szramę na policzku, bo się wywrócił i trafił buzią
                                                    prosto w klocki. Przez chwilę miała głupią minę, ale potem do niej dotarło,że
                                                    nie jesteśmy rodziną patologicznąwink. A my z Adamem to do tej pory mamy ubaw,
                                                    jak sobie przypomnimy tą wizytę. Nie martw sie Mega, nie masz czym. Te
                                                    pielęgniarki niejedno widziały i doskonale wiedzą do jakiego domu trafiły.
                                                    Echoo, powodzenia w poszukiwaniu pracy. Kto szuka, ten znajdzie, więc na pewno
                                                    cos Ci się trafi.
                                                    A teraz zgodnie z przepisem w diecie idę zjeśc jajko.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Beata
                                                  • mega3 Re: Hej 23.02.06, 13:52
                                                    ata0904 dzięki za pocieszenie,ale się uśmiałam, faktycznie nie mam się co
                                                    przejmować.
                                                    Możesz mi przesłać tą dietę, może kiedyś spróbuję.
                                                  • mamakasienki1 Re: Hej 23.02.06, 17:15
                                                    Witam ponownie

                                                    Mega też Cię mogę pocieszyć, moja teściowa jest pielęgniarką środowiskową i nie
                                                    wyciąga pohopnie wniosków na podstawie jednego sińca.
                                                    Bardzo dobrze zna rodziny ze swojego rejonu i te biedniejsze albo patologiczne
                                                    odwiedza częściej, a dzieciom zawsze coś kupuje, wybierałyśmy nawet razem
                                                    zestawy szkolne dla dzieci z biednych rodzin, a za wszyystko moja teściowa
                                                    płaciła z własnej kieszeni.
                                                    Ata wyobrażam sobie minę waszej pielęgniarki jaka musiała być zmieszana, kiedy
                                                    zastała was po imprezie smile

                                                    Ostatnio mam coraz mniej czasu bo Kasia daje mi niezły wycisk, myślałam, że
                                                    dzisiaj ją zmęczę trochę zabawą to pójdzie spać ale ona ani myśli o spaniu.
                                                    Wymyśliła sobie ostatnio wchodzenie na półkę z telewizorem, a to trochę
                                                    niebezpieczne i dla niej i dla telewizora, bo mamy taki leciutki LCD i bardzo
                                                    łatwo go zrzucić i nie jest dla niej żadnym oparciem.
                                                  • cimka1 Re: Hej 23.02.06, 21:10
                                                    Cześć, ja tylko na chwilkę pochwalić się że Daria wreszcie chodzismile)! Jak malutki robocik, śmiesznie i .. cudownie!
                                                    Wyobrazcie sobie ze od paru miesiecy boli mnie kosc ogonowa, poszlam w koncu do lekarza - uraz okołoporodowy! Za pare dni idę znowu zeby wiedziec jak to leczyc(?) pozdrawiam
                                                  • mega3 Re: Hej 24.02.06, 09:22
                                                    Cześć
                                                    Gratulacje dla Darii chodzenia, cimka współczuje Ci z tą kością ogonową. Mnie
                                                    odpukać przeszedł ból kręgosłupa, ale staram się nie nosić Kuby.
                                                    Beatko dziękuję Ci za dietę, chciałabym jeszcze conajmniej zrzucić 3-5 kg.
                                                    Zaczekam, aż ty skończysz i pochwalisz się wynikami, jeszcze raz życzę
                                                    wytrwałości, ale już niedługo Ci zostało.
                                                    Mamokasienki nie wiedziałam, że Twoja teściowa jest pielęgniarką
                                                    środowiskową,mam nadzieję że nie Cię nie uraziłam. Po tym co napisałaś
                                                    wnioskuję, że jest bardzo dobrym człowiekiem, nie mam nic do tego zawodu.
                                                    Poprostu pisząc wtedy byłam trochę poddenerwowaną, ale chyba bardziej na mojego
                                                    tatę, że palnął takie głupstwo.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Hej 24.02.06, 09:59
                                                    Hej
                                                    Mega nie uraziłaś mnie w żadnym wypadku. Tak tylko mi się nasunęło, nie chciałam
                                                    żebyś się martwiła. Mam nadzieję, że ta wasza pielęgniarka była podobna do mojej
                                                    teściowej.
                                                    No a moja teściowa jest bardzo dobrym człowiekiem, na początku kiedy Kasia się
                                                    urodziła sobie trochę na nią ponarzekałam, ale teraz kiedy Kasia jest już
                                                    większa i nie podsuwa mi jej ciągle do karmienia to nie mam do niej żadnych
                                                    zastrzeżeń. W końcu to mama mojego męża.
                                                    I tak sobie pomyślałam, że Twój tato nie chciał źle tak mu tylko wyszło, czasami
                                                    tak jest.
                                                    Kasia przed chwilką usnęła to mam trochę czasu, bo jak nie śpi to nie moge jej z
                                                    oka spuścić.

                                                    Kiedy w końcu przyjdzie wiosna??? Chciałabym już na spacerki chodzić a teraz
                                                    siedzę w domu bo Kasia po antybiotykach osłabiona i boję się kolejnej infekcji.
                                                  • madziara40 styczniowe pociechy 2005 24.02.06, 19:42
                                                    Witajcie!!
                                                    Brawo dla DARII!!!!!!!!!!

                                                    Keitii1 rozmawiałam z niania i okazało się ,że rzeczywiście pali papierosy. Nie
                                                    wyparła się oznajmiła mi że od czasu do czasu zapali, ale wychodzi na klatkę
                                                    jak mała śpi, że nigdy nie zapaliła w obecności Zuzi. Niestety musze wieżyc jej
                                                    na słowo.....

                                                    Mamokasienki Kasia to mały tajfun!!!!!!!!! Jakie ma pomysły!!!!

                                                    Moja mała wczoraj gotowała budyń!!!!!!! W ogóle jest z niej mała strojnisia!
                                                    Uwielbia chodzić w sukienkach i ma jedną ukochana kamizelkę, która musi być
                                                    zawsze pod ręką.
                                                    Z osiągnięć małej mogę się pochwalić, że Zuzia umie powiedzieć jak mówi piesek
                                                    (jest to delikatne chał, chał, takie słodziutkie!!!!), Jak się ja poprosi to
                                                    daje buziaczki. Nauczyła się przesyłać buziaki ( czasami nie wychodzą, ale są
                                                    słodkie!!!!). Potrafi podziękować jak dostanie to co pokazuje, co chce – ładnie
                                                    kiwa główką. Potrafi posadzić na nocnik swoja lalkę Kasię choć sama wie do
                                                    czego służy to niechętnie z niego korzysta. Bije brawo jak jej się coś podoba i
                                                    bardzo kocha oglądać małe dzieci!!!!!!!!!!
                                                    Pozdrawiam Was

                                                    A ata0904 poproszę o dietę. Dużo wytrwałości !!!!!!!i wspaniałego sukcesu!
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 25.02.06, 20:41
                                                    Hej

                                                    Gratulacje dla kolejnego piechura smile))

                                                    madziara ja to normalnie w szoku jestem przez ta twoja Zuzie smile)) No normalnie
                                                    sie zdolowalam.... Ja nie moge Juli nawet ubrac a co mowic o strojeniu, jak
                                                    probuje jej dac buzi to ZAWSZE dostaje w twarz. Buuuu kiedy z niej bedzie
                                                    grzeczna dziewczynka? Bedzie w ogole? Nawet jej slownictwo ogranicza sie
                                                    glownie do bum i bach. No ale dzis ladnie mowila jak robi krowka i przystawiala
                                                    cielaczka do cyca krowki mowiac przy tym w imieniu cielaczka "niam niam".
                                                    Wiecie co, nie pisalam wam, ale kupilam sobie trojkolowke na pompowanych
                                                    kolkach jakis czas temu. na tutejszej klamociarni o ktorej kiedys wspominalam.
                                                    Zaplacilam 60 zł a wozek w naprawde dobrym stanie. Julci nawet sie podoba
                                                    jazda, chociaz ona z tych co wola isc, ale fajnie sie go pcha nawet jak Jula
                                                    idzie obok. Kupilam go z mysla o opiekunce, zebym sie nie stresowala postawic
                                                    go na parterze, ze ktos mi go ukradnie.
                                                    Glowa mnie boli a musze poczytac dzisiaj duzo duzo cala sterte gazet...
                                                    Zycze milego weekendowania
                                                    Pa
    • radara styczniowe pociechy 25.02.06, 21:23
      Witam
      Dawno nie pisałam, ale czasami podczytwałam, brak czasu. Mamy budowę w
      wykańczaniu (sprzedaliśmy mieszkamie w którym mieszkamy i do końca kwietnia
      wyprowadzamy się do domu), Mati i Weronika a do tego od środy wracam do pracy,
      zastanawiam się czy dam radę, na razie szkoda mi na myśl, że z Weronisią będzie
      siedziała teściowa a nie ja, ale cóz takie czasy.

      Nasza panna ma od zeszłej nocy temperaturę, nawet 39,1 st w ciągu dnia, nie ma
      kataru ani kaszlu, zastanawiam się czy to nie 3-dniowka, albo zęby, bo na razie
      są 4 (i piąty wychodzi). Oby szybko przeszło.

      Mati cieszy się z siostry, zaczynają się razem bawić a raczej wariować ale
      mowi, że szkoda, że to nie chłopak, ale wymieniać nie chce hi hi.

      Nasza Niusia mówi jak robi piesek, kotek, kogucik, sowa, samochód. mówi: mama,
      baba, bach, dać,dasz i od wczoraj "tata" ku ogromnej radości męża.

      U nas tez są buziaczki, ciągle, na szczęście nie ma, jak czasami piszecie,
      bicia i szczypania, ale kto wie, może to kwestia czas przy starszym bracie.

      Dziewczyny: napiszcie w jaki sposób usypiacie dzieciaczki??
      u nas Weronika śpi dwa razy w cięgu dnia \ok. 10 i 14/ i najczęściej aby usnęła
      to trzeba ją nosić na ręku ze 20 min (waży ok. 11-12kg) ręce opadają. a i
      dodam, że najchętnie to by spała w naszym łóżku a mąż wtedy przenosi się do
      synka- ale spryciara co.
      • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 27.02.06, 08:08
        Hej dziewczyny
        Ja tyle czasu poświęcam żeby Kasię nauczyć mówić jak robią zwierzątka a ona nic
        nie powtarza. Mówi tylko tata, daj, mama jak zechce, baba i babum jak się
        przewróci, czasami zdarza się am am, ale rzadko, no i chiś jak gorące i sii jak
        siusiu zrobi, ale też sporadycznie. Zwierzątek za nic w świecie nie chce
        naśladować.
        Nakupiłam jej już tyle książeczke, codziennie czytam jej po kilka i nic sad

        Radara jak ja wam zazdroszczę tego domu, my dopiero mamy w planach budowę,
        narazie szukamy odpowiedniej działki.

        Kasia już zdrowa i dzisiaj śmigamy na spacerek, już się nie mogłam doczekać
        spacerków, a jeszcze bardziej nie mogę się doczekać wiosny, przynajmniej się
        tak nie napocę przy ubieraniu siebie i Kasi.

        Jak u waszych maluszków ze zdrówkiem?
        • echoo Re: styczniowe pociechy 27.02.06, 08:48
          melduje sie i ja smile)

          u nas dzis zimowo, bardzo zimowo...a ja juz tak bardzo tesknie za zielenia...
          No ale to juz napewno oststnie porywy zimy i niedlugo wiosna smile) Wczoraj byłam
          z Julka na sankach, chlopaki pojechali do tesciow a ja z Jula szalalam smile)
          Myslalam ze bedzie chciala mi nawiac z sanek, ale tak bardzo jej sie podobalo
          ze z usmiechem od ucha do ucha siedziala jak krolowa i nawet jak juz
          przyjechalam pod dom i chcialam ja wyciagnac to byla wielce niezadowolona smile

          Dzieci zdrowe (tfu tfu), Bastek w zeszlym tygodniu troche pokaslywal ale
          rozeszlo sie po kosciach.

          Jesli chodzi o mowienie to Julka tez jakos specjalnie nie wykazuje sie pod tym
          wzgledem. Mowi: bach, bum mama tata papa muuuuuu auu auu niam brrrr (to ma byc
          jak auto) i czasem zameczy jak koza smile czyli niewiele, ale jakos sie tym nie
          przejmuje, narazie oczywiscie, Seba w tym czasie w ogole nic a nic nie mowil,
          jeszcze ku pokrzepieniu serc przyjechala wtedy do mnie kumpela z synkiem o 2
          dni starszym od Seby (mial wtedy 13 miesiecy) i tamten wszystko powtarzal,
          nazywal rzeczy w ksiazeczce no normalnie szok, nigdy czegos podobnego u takiego
          maluszka nie widzialam. A moj Seba wtedy tylko pokazywal palcem i na wszystko
          mowil eeee w roznych intonacjach. Przezylam i to, teraz nie wiadomo ktory
          wczesniej zaczal mowic smile No a jesli chodzi o nazywanie zwierzatek to moze dla
          Kasi zbyt abstrakcyjne to wsyzstko sie wydaje. Ja mam dla Juli taki komplet
          plastikowych zwierzatek i sie nimi bawimy. Oczywiscie zeby jej sie nie mieszalo
          biore na prezyklad dwie krowki mala i duza i sobie muczymy wspolnie, raz ja raz
          Julcia smile

          Dobra koncze
          Pozdrawiam was wszystkie
          Pa
          • ata0904 Re: styczniowe pociechy 27.02.06, 09:10
            Cześc dziewczynysmile
            U nas znowu choróbskosad. Już było tak dobrze, a tu w sobote niz tego ni z
            owego Robson dostał megakataru, potem dołączył sie do tego paskudny kaszel i
            gorączka. W tej chwili czekamy na lekarza. Mam nadzieję,że to tylko
            przeziębienie a nie jakies oskrzelowe albo płucne sprawy.
            Co do usypiania dzieci: jak Robert je
            st zdrowy, to zastypia sam, tylko muszę mu czytac bajkę. Ale po 15-20 min
            czytania śpi. Co innego jak jest chory: wtedy zasypia tylko u mnie na kolanach.
            Wiecie, mój Robert w porównaniu z waszymi dzieciakami wcale nie mówisad. czasem
            powie "tata", ale nie wiem czy rozumie co mówi. I wcale nie wie, jak robią
            zwierzatka, mimo ze go tego uczęsmileJakis taki odporny na wiedze ten mój
            syneksmile. Zazdroszcze Wam spacerków: w Krakowie od soboty paskudna pogoda,
            jeszcze to choróbsko, więc siedzimy w domu. Pewnie nic nie wyjdzie ze spacerów
            aż do końca tygodnia. Ja lubię wychodzic tak samojak Robson, wiec mam wrazenie
            ze mnie rozerwie nadmiar energii. Z reszta zobaczymy co powie lekarz.
            Trzymajcie sie, pozdrawiamy ciepło.
        • mega3 Re: styczniowe pociechy 27.02.06, 09:39
          Witam
          Radara u nas z usypianiem jest podobnie, jak nie zaśnie mi podczas jedzenia to
          potem około 15 minut trzeba go nosić lub bujać w wózku. Rzadko się zdarza żeby
          się położył sam i zasnął. Co noc się budzi i jest przenoszony do mojego łóżka,
          a mąż wędruje do drugiego.
          Ja również zazdroszczę Ci domu, nas raczej nigdy nie będzie stać, żeby coś
          postawić, no i jeszcze trzeba mieć działkę. Kredytów dużych się boję brać, bo
          nigdy nie wiadomo jak to będzie z pracą. Byłam właśnie w sobotę na parapetówce
          u znajomych. Wprowadzili się do domu piętrowego, mają zrobioną tylko sypialnie
          i kuchnie, na resztę ich nie stać, dodatkowo toną w długach , są załamani. Nie
          wiem co lepsze.
          Kuba też jak Kasia nie naśladuje odgłosów zwierzątek, mówi mama, tata,
          dziadzia, dzidzia, baba, nie, ta. Bardzo dużo mówi sobie coś po swojemu,
          pokazuje, kłóci się. Jak mówię daj buzi to czasem reaguje, ale próbuje mnie
          wtedy bardziej ugryźć a nie pocałować.Jego ostatnio ulubionym zajęciem jest
          wyjmowanie z szuflady taty majtek i zakładanie na siebie (głowa, szyja)
          jednocześnie 4 par. Mam wtedy taki spokój jakby dziecka nie było.
          Fajna dzisiaj u nas pogoda jest spory mróz, świeci słoneczko i nie wiatru.
          Pozdrawiam.
          • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 27.02.06, 10:57
            Hej

            Jakoś mi tak trochę raźniej jak napisałyście o swoich maluszkach.
            W ten weekend byliśmy u teściowej i babcia mojego męża opowiadała co potrafi
            dziecko ich kuzynki starsze od Kasi o 3 tygodnie, to się prawie załamałam.
            Tamta Karolinka już pięknie mówi, wszystko umie ładnie nazwać, wie jak robią
            zwierzątka, ma 15 zębów a Kasia tylko 9, jest dużo większa od Kasi jakby była
            ze 4 miesiące starsza a nie 3 tygodnie.
            Ale jakoś mnie uspokoiłyście, bo już się bałam, że zaniedbuję swoje dziecko. A
            przecież czytam jej codziennie, bawię się z nią, buduję jej z klocków wieże,
            zamki i różne inne cuda, pokazuję jak się rysuje kredkami i ołówkiem, rozmawiam
            z nią ciągle. Na spacery wychodzę kiedy się tylko da. Nawet szukam jej
            znajomych w podobnym wieku żeby miała kontakt z rówieśnikami.
            No nic chyba zaopatrzymy się w zwierzątka może to jakoś podziała. Narazie mamy
            świnkę i kozę.
            A może ja zwyczajnie za dużo wymagam od swojego malucha, nie wiem.

            Mega co do tego domu to my zamierzamy wziąć kredyt, ale mamy mieszkanie w
            którym teraz mieszkamy to je wynajmiemy i lokatorzy częściowo będą nam ten
            kredyt spłacać, tak że opłaty wyniosą nas tyle co za mieszkanie.
            No i teraz są kredyty mieszkaniowe bardzo korzystnie oprocentowane po 2,5% w
            skali roku to jeszcze nie tak strasznie.
            No ale jak wybudujemy ten dom i będziemy spłacać kredyt to na niewiele będzie
            nas już stać.
            Narazie wszystko jest w sferze planów no i nie wiem jak będzie z tym kredytem.

            Chciałabym żeby Kasia tak jak Kubuś bawiła się w ubieranie, ale ona niestety
            woli szafkę taty z narzędziami, śrubkami i tym podobnymi, a szczyt radości ma
            jak dorwie się do jakiegoś przewodu i może go gdzieś podłączyć.
            W sobotę zobaczyła gdzie podłączamy odkurzacz i jak już był złożony to
            wyciągnęła kabel i poszła go podłączać znowu do gniazdka.
            Chyba będzie mały elektryk albo elektronik po tatusiu, ewentualnie informatyk
            bo od kompa ciężko ją odgonić.

            U nas dzisiaj mroźno bo -6 stopni ale za to piękne słońce, a Kasia narazie śpi
            to korzystam smile
            • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 27.02.06, 22:56
              Hej,
              Ale Wasze dzieciaczki duzo juz umieja.Buziaczki dla Darii i oby jak najmniej
              guzowwink.
              Mamokasienki Pat nawet znosnie wyglada z obcieta grzyweczka,z tylu tez loczkow
              brakuje,ale mi jest wygodniej go czesac i kremowac po kapaniu.
              Pat to tez straszny lobuziak.Ciagle cos majstruje,zlego oczywiscie.Teraz ma
              wielka przyjemnosc w rozlewaniu picia,patrzy jak kapie z butelki takiej z
              gumowa slomka,niby niekapek a jednak.Telewizor wylacza bez pilota,bo ten lezy
              juz wysoko,jak tylko wlacze wieze to oczywiscie wszystko przestawia,zmienia
              programy,umie juz wyciagnac plyte,co wcale nie jest takie proste zdawaloby sie.
              Uczymy go,ze kuchenka parzy a Pat jak wchodzi do kuchni to oczywiscie idzie do
              niej i mowi,ze to jest "hy" a teraz to juz maz zdjal te pokretla,bo lobuziak
              gaz mi wylacza.Jak tylko bierzemy go na rece to odrazu mowi "dać",piesek to
              jest "takyn" kotek "kakyn",umie powiedziec,ze wrona robi "ka,albo kra" tylko
              to "r"to takie malo wyrazne.
              No a wogule to najslodszy jest jak spi.
              Pozdrawiamy.
              • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 28.02.06, 07:52
                Hej
                Moniko u nas gorąca kuchenka to hyś, kiedyś poszliśmy do znajomych, jak Kasia
                zobaczyła włączony piekarnik to poinformowała naszą koleżankę, że jest hyś, ale
                mieliśmy ubaw jak pokazywała paluszkiem i mówiła hyś.

                Od wczoraj mam nowy pomysł na zachęcenie Kasi do siusiania w nocnik. Za każdym
                razem jak zrobi siusiu do nocnika zakładam jej zwykłe majteczki i pozwalam
                przez pół godzinki do godzinki biegać bez pieluchy. Zobaczymy czy podziała, jak
                nie to i tak nicnie stracę na tym.

                Dzisiaj wybieram się na spacer bez wózka bo nie chce mi się dźwigać z czwartego
                piętra i wózka i Kasi. Zobaczymy jak sobie poradzi. Wczoraj mi zwiała jak ją
                postawiłam, żeby wózek rozłożyć.
                U nas piękne słoneczko i juz się nie mogę doczekać spacerku.
                • echoo Re: styczniowe pociechy 01.03.06, 19:22
                  Witam w marcu smile)))

                  Julcia dzis byla na szczepieniu, nie plakala nic a nic - zuch dziewczyna a
                  potem miala pobierana krew z palucha i tez nie plakala, az pani sie dziwila i
                  pytala czy ona kiedykolwiek placze, he he gdyby wiedziala...

                  Jula wazy 9970!!
                  Musze narazie konczyc poznej sie odezwe
                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 07:50
                    Hej
                    Echoo odważna ta Twja Julcia, Kasia jak tylko widzi, że wchodzimy do przychodni
                    od razu płacze tak na wszelki wypadek.

                    A u nas z nocnikowania nici, Kasia nauczyła się sikać ale nie w nocnik a na
                    podłogę sad dobrze że nie na dywan.

                    No i mamy marzec i nic konkretnego z tego nie wynikło, bo ja się spodziewałam
                    znacznej poprawy pogody, a tu nic sad
                    • mega3 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 09:17
                      Cześć dziewczyny.
                      Echoo na co Julcia była teraz szczepiona i czemu miała pobieraną krew? Pewnie
                      na jakieś badania, nie wiem czy już o tym wcześniej pisałaś, może coś
                      przeoczyłam. Mój Kuba oprócz szpitala jeszcze nie miał pobieranej krwi, ani
                      żadnych dodatkowych badań. Czy powinnam, pediatra mi nic na ten temat nie
                      mówiła. Przepraszam za głupie pytania.
                      Pozdrawiam
                      • echoo Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 10:56
                        Witam

                        odpowiadam na pyt:
                        szczepienie na odre swinke i rozyczke
                        a krew byla pobierana w zwiazku z planowana wizyta w poradni kardiologicznej,
                        bo niestety Jula ma dalej te nieszczesne szmery w sercu sad
                        Ciagle jestem tak zawalona robota, ze nie mam kiedy za bardzo pisac sad Moze
                        pozniej zorganizuje sobie chwilke i popisze wiecej co u nas
                        Pozdrawiam
                        • mega3 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 11:16
                          Dziękuję echoo za odpowiedź i życzę Julci dużo zdrówko, napewno będzie wszystko
                          w porządku.
                          Radara jak tam w pracy?
                          • madziara40 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 12:57
                            Witam!!!
                            Jestem dzisiaj w domu bo musze prace (rozdział) napisać aby promotorowi oddać w
                            sobotę. Jak na razie mam 4 zdania.

                            echoo wielki podziw dla Julki!!!!!!! Dzielna dziewczyna! No, no waga u Julii
                            idzie równo do przodu!!!!!
                            Moja tak strasznie płakała na tym szczepieniu, że nie mogłam jej przez dłuższy
                            czas uspokoić.

                            Moja księżniczka właśnie jest od 10 min. na spacerku z nianią. Generalnie
                            wychodzimy z nią codziennie no chyba ,że jest duży mróz.
                            Wczoraj byłyśmy na trzecim kontrolnym badaniu stawów (pisałam Wam kiedyś o tym)
                            i okazało się że wszystko jest ok.!!!!!!! Wszystko byłoby ok. gdyby nie fakt,
                            że w trakcie oczekiwania na wizytę mój maź dostał telefon że musi koniecznie
                            wracać do pracy (miał dzień wolny). Miało być pół godziny wyszły cztery a my z
                            mała kwitłyśmy w poczekalni jak te dwie sieroty . Dobrze że jestem przezorna i
                            zawsze zabieram dwie butelki picia, parę porcji mleka ...
                            Wczoraj kupiliśmy Zuzi namiot rozkładany. Jaką miała frajdę!!!!!!!!!! Wszystko
                            poznosiła do środka przyniosła sobie poduszkę i leżała , oglądała książeczki
                            pozwoliła wejść bratu do środka , ale na krótko. Zabawa super!!!!!!!!!! Polecam
                            dla tych maluchów które lubią się bawić w chowanego!!!!!!!

                            Pozdrawiam!!!!!
                            • beata3351 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 14:15
                              Witam
                              U nas już trochę lepiej,nóżka się wygoiła,zostało zaczerwienienie,a maść na
                              bliznę można dopiero użyć po miesiącu od zagojenia,mam nadzieję,że nie bedzie
                              blizny.Kacper też już trochę gada:tatuś,fu,si,baba,babu,niewyraźne
                              Klaudia,dziadzia,tak,nie,ale najczęściej powtarza; cio to jest.Kacper nie chce
                              jeszcze chodzić,były juz dni kiedy potrafił przejść spory kawałek,a teraz tylko
                              na czworaka.Na spacer narazie nie wychodzimy,bo mały ma zakropione oczka
                              atropiną i światło go razi.Byliśmy dzisia znowu u okulisty,na poprzedniej
                              wizycie nic nie widziała,dopiero bo kroplach,kiedy źrenice są powiększone mogła
                              porządnie go zbadać.Kacper ma jednak wadę,niewiele ,ale ucieka mu lewe oczka,ja
                              tego nie widziałam,dopiero jak neurolog zwrócił uwagę ,zauważyłam,gdyby nie to
                              napewno sama bym nie poszła do okulisty.Wiecie,mały dostał okulary,nie
                              wyobrażam sobie ,że mógłby je nosić,on każdemu je ściąga,ale spróbuję.
                              POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH
                              • mega3 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 15:24
                                beata3351 cieszę się, że nóżka Kacperka już się zagoiła, zobaczysz to
                                zaczerwienienie też po smarowaniu maścią napewno zejdzie. Wiesz troszkę się
                                przestraszyłam jak napisałaś o wadzie oka i o tym, że dostał okulary. Mnie się
                                wydaje, że Kubie trochę też oczko ucieka do środka. Miałam pójść z tym do
                                okulisty, ale dałam sobie spokój, koleżanki mnie pocieszały, że ich dzieci też
                                tak miały i jednej okulistka powiedziała, że do 5 roku życia tak może być. No
                                więc byłam spokojna, ale teraz się zastanawiam. Jak sobie przypomnę pierwszy
                                raz jak byłam z Kubą u okulisty, tą babę niemiłą, wsadzała mu w oczka takie
                                narzędzia bo Kuba nie chciał dać się zbadać to odechciewa mi się tej wizyty.W
                                dodatku trzeba jechać, zapisać dziecko na wizytę, to za kilka miesięcy nas
                                przyjmą. Może zaczekam z tym do kolejnej wizyty u pediatry i jej zapytam, nie
                                będę dziecka dodatkowo na razie stresować.
                                • beata3351 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 17:55
                                  Wiesz Mega Kacperekowi też do środka ucieka,ale bardzo nieznacznie.Też
                                  zastanawiam sie co zrobić.Okulistka powiedziała,że to może do 7 roku
                                  zniknąć,ale też może się zwiększyć.Ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie żeby
                                  on nosił okulary,jest chyba jeszcze za mały.
                                  • keitii1 Re: styczniowe pociechy 02.03.06, 20:39
                                    Witajcie dziewczynysmile
                                    U nas niestety choróbsko dopadło Piotrusia i to poważniesad od poniedziałku brał
                                    eurespal i syropki bo okropnie kaszlał i miał zapchany cały nosek ale do
                                    dzisiaj mu nic nie przechodziło i byliśmy na kontroli a poźniej prywatnie bo
                                    tak mnie ta lekarka z przychodni wkurzyła, że nie powiem. Okazało się że ma
                                    zapalenie oskrzeli. Bardzo się męczy biedaczek nie może spać w nocy się budzi
                                    kilka razy. Piotruś robi prawie codziennie kupke na nocniczek i siusiu też
                                    kilka razy. Przy każdym przebieraniu i po wstaniu wysadzamy go na
                                    nocniczek.Dzisiaj ważył go lekarz i waży 10.700. Z nowości to opiekunka mnie
                                    wkurza bo okazało się,że przegląda nasze dokumenty. Najpierw ją podejrzewałam a
                                    dzisiaj zrobiłam eksperyment i potwierdziło się. Muszę z nią porozmawiać tylko
                                    nie bardzo sobie wyobrażam tą rozmowę i przede wszystkim mam do niej ogromny
                                    żal.NIe bardzo wiem jak mam z nią rozmawiać.
                                    Pozdrawiam.
                                    Piotruś ma już...
                                    • echoo Re: styczniowe pociechy 03.03.06, 08:54
                                      Witam

                                      U nas po staremu. Znaczy chodze do pracy, kloce sie ciagle z szefem i na boku
                                      szukam czegos ciekawszego, ale jak narazie slaby odzew. Wszystko byloby super
                                      gdyby nie ten moj zaniedbany angielski sad Kiedys znalam nawet calkiem niezle
                                      ale lata bez kontaktu z jezykiem zrobily swoje sad No i mam za swoje...
                                      Wszystkie ciekawsze firmy chca biegle angielski, a ja co najwyzej znam go
                                      dobrze, a to i tak ocene naciagajac... No ale niewazne, jakos bedzie, wierze w
                                      to smile

                                      Beata jestem pod wrazeniem trudnosci slownictwa synka, aby tak dalej, a chodzic
                                      to pewnie lada moment zacznie smile
                                      Keitii zdrowka dla Piotrusia!!! Fajnie ze juz zaczeliscie edukacje nocniczkowa,
                                      jak sie zrobi cieplej to i ja chyba wygrzebie nocnik z piwnicy i zaczniemy
                                      trening, no chyba ze mi zapal minie... A z opiekunka musisz koniecznie pogadac,
                                      jakby ci to zawsze mozesz poszukac nowej, troche stresujace dla malego na
                                      poczatku moze bedzie ale lepiej teraz niz za pol roku czy rok. Moja opiekunka
                                      tez mnie dzis zestresowala. Zostawila Julke na takim wysokim lozku (wysokosc ok
                                      1 metra) i sobie poszla do innego pokoju na chwilke. Myslalam ze zawalu dostane
                                      tak gnalam do Juli zeby nie spadla. Szok, taki brak wyobrazni. oczywiscie
                                      powiedzialam jej ze nie zycze sobie takiego zachowania, zobaczymy jaki bedzie
                                      rezultat.
                                      A wczoraj starsznie sie przejelam tym 4 letnim chlopczykiem...sad taki jak moj
                                      Sebciu, ale nie kochany, nie przytulany, samotny... Buuuu nie rozumiem
                                      dlaczego?! Najgorsza jest bezradnosc, takie rzeczy ciagle sie gdzies dzieja i
                                      nic nie mozemy zrobic... sad Straszne to...

                                      Dobra koncze
                                      Pozdrawiam
                                      i zycze milego dnia
                                      Ewa smile
                                      • mega3 Re: styczniowe pociechy 03.03.06, 12:55
                                        Witam
                                        Przemyślałam sprawę i jadę dzisiaj wyciągnąć kartę do okulisty. Ale sie
                                        nasłuchałam od męża jak się dowiedział, że chcę iść z Kubą do lekarza.
                                        Usłyszałam, że coś sobie znów wymyśliłam, że chyba chce żeby Kubie naprawdę coś
                                        wykryli. Pokłóciliśmy się o to i było mi przykro. Ja przecież chce dobrze dla
                                        swojego dziecka, nie moja wina, że on nie zauważa takich rzeczy.
                                        Życzę Piotrusiowi szybkiego powrotu do domu, keitii porozmawiaj koniecznie z
                                        opiekunką, nie wyobrażam sobie, żeby obca osoba grzebała w moich rzeczach.
                                        Jestem pod wrażeniem, że Piotruś sam się załatwia do nicnika, my na razie nie
                                        sadzamy Kuby, zrezygnowaliśmy z tego kilka miesięcy wcześniej.
                                        • madziara40 Re: styczniowe pociechy 05.03.06, 13:43
                                          Witajcie!

                                          mega my byliśmy 18 lutego u okulisty histeria małej była straszna, ale
                                          przynajmniej się uspokoiłam!!! Oczko Zuzi prawe leciało jej do środka, tak mi
                                          się wydawało. Oczywiście mąż nie widział tego i wydziwiała że ja wymyślam. Po
                                          badaniu okazało się, iż to nie oczko ucieka tylko mała ma gruba fałdkę na
                                          czole/nosku i to daje taki efekt jakby oczko zezowało. Musze przyznać, że z
                                          tygodnia na tydzień prawie tego nie widać!!!!! Ta pani prof. powiedziała że
                                          niepokojące objawy są wtedy kiedy dziecko jest zmęczone i jak patrzymy się na
                                          jego oczy to jedno patrzy prosto a drugie ucieka (spływa ) do środka.

                                          beata3351 super że z mały jest już dobrze. Życzę Kacperkowi dużo , dużo
                                          zdrówka!!!!!!!!!
                                          Jestem pełna podziwu dla jego zasobu słów!!!!!!!!!!!!

                                          Keitii1 ta opiekunka to jakaś chora kobieta?!!!!!!!!! Jak można grzebać po
                                          szafkach u kogoś w domu? Zrób z tym porządek!!!!!!! Nie wahaj się z nią
                                          rozmawiać, (wiem, że to ciężka rozmowa bo sama miałam taką poważna rozmowę z
                                          nanią z tymi papierosami ale pomogło). Będę trzymać kciuki i daj znać jak
                                          poszło. Dobra rada pamiętaj to ty jesteś pracodawcą i dajesz jej pod opiekę
                                          najważniejszy skarb jaki posiadasz a zaufanie to podstawa w Waszych relacjach.
                                          Bo nie mam nic gorszego jak ciągła niepewność!!!!!!!!!!!!!!!
                                          Granulacie z osiągnięć z nocniczkiem!!!!!!!!! Waga też poszła mu ładnie do
                                          przodu!!! Dużo zdrówka dla Piotrusia!!!!!!!

                                          echoo widzę ,że i twojej opiekunce czasami brakuje wyobraźni!!!!!!!!!! Nie
                                          załamuj się znajdzież ta lepsza pracę!!!!!!!! Na pewno!!!!!!!

                                          ata jak tam postępy ?

                                          Moja mała chodzi po całym mieszkaniu i kombinuje z wszystkim co się da. Wczoraj
                                          najlepsza zabawa była ja wzięła 2 małe butelki z wodą mineralną. Nosiła je
                                          tuliła, stawiała w bujaku i je bujała. Zabawę miał przednia!!! A ile płaczu
                                          było jak jej próbowałam je zabrać!!!!!
                                          Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrówka !!!!!!!!!
                                          • echoo Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 09:17
                                            Witam was wszytskie w nowy tydzien smile)

                                            U nas wszystko dobrze. Julcia po staremu lobuzuje, dzieki niej mam nowa
                                            szczoteczke do zebow bo stara pomieszala wode w klozecie smile) Bylismy w weekend
                                            w takim wewnetrznym placu zabaw. Jula była pierwszy raz. To było szaleństwo.
                                            Pływala w kulkach ślizgala sie ze slizgawki i budowała z klocków, a dokładniej
                                            rozrzucała klocki. Była najmniejsza ze wszystkich dzieci ale bawiła sie super i
                                            ja tez smile

                                            A teraz pokatuje was zdjeciami smile
                                            Zdjęcie 1

                                            Zdjęcie 2

                                            Zdjęcie 3

                                            Zdjęcie 4

                                            Zdjęcie 5

                                            Zdjęcie 6

                                            Zdjęcie 7

                                            Zdjęcie 8

                                            Zdjęcie 9

                                            Zdjęcie 10

                                            Zdjęcie 11

                                            Zdjęcie 12

                                            Zdjęcie 13

                                            Zdjęcie 14


                                            Pozdrawiam i zycze miłego oglądania smile)
                                          • mega3 Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 09:21
                                            Cześć dziewczyny.
                                            Ale nam wczoraj Kuba dał popalić, co chwila płakał, złościł się, mało jadł. Gil
                                            do pasa, ma katar już prawie tydzień czasu.Uspokoił się dopiero o 19, bo
                                            przespał się 2 godziny. Atmosfera była u nas wczoraj straszna, bo dziecko
                                            płakało, po paru godzinach my z mężem już byliśmy tym wszystkim wkurzeni i się
                                            kłóciliśmy. Jestem zmęczona i śpiąca, dopiero dzisiaj powinien zacząć się
                                            weekend. Od rana wysłuchuje od taty, że dziecko jest chore, niegrzeczne itd.
                                            Kuba ma katar, nie ma gorączki, kaszlu też nie, może troszkę małą chrypkę, nie
                                            chcę z nim iść do lekarza, próbuję sama go leczyć. Może to nie jest zbyt mądre,
                                            ale nie chcę kolejnych antybiotyków. Ach mówię wam mam wszystkiego dosyć i nic
                                            mi się nie chce. Chciałabym usłyszeć od bliskich jakieś miłe słowo, ale jest
                                            niestety całkiem na odwrót.
                                            Kartę do okulisty mamy wyciągniętą dopiero na 20 kwietnia.
                                            Pozdrawiam, byle do wiosny, może będzie lepiej.
                                            • mega3 Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 09:36
                                              Echoo zdjęcia są super. U nas wczoraj łżeczka od herbaty wylądowała w klozecie,
                                              butelka w pralce, ksiązeczki za łóżkiem. Ciekawe co dziś wymyśli.
                                              • beata3351 Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 14:38
                                                hej
                                                Ładna dzisiaj pogoda,świeci słoneczko i jest całkiem ciepło.Właśnie wróciłam z
                                                małym od optyka,wygląda w okularach jak mały profesor,żeby tylko je nosił,bo
                                                optyk mówił,że wada jest dość duża +2 i +4.w piątek będą zrobione to wyślę
                                                zdjęcie.
                                                Echoo widzę,że zabawa była super
                                                Mega nie łam się,ja takie sytuacje mam na codzień,Wczoraj,to chciałam rozwód
                                                brać,mąż poszedł sobie,ale po kilku godzinach wrócił.Wszyscy mi mówią,że to
                                                moja wina ,że Kacper taki rozpieszczony,że na wszystko mu pozwalam,ale nie
                                                pamiętają jak był mały i nosili go cały czas,nawet jak spał.a szkoda gadać,ja
                                                wiem swoje
                                                pozdrawiam
                                                • mega3 Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 14:55
                                                  beata3351 wiesz ja mam często chwile jak jestem wściekła na męża, to też myślę
                                                  o rozwodzie, o tym żeby się wyprowadził. A za chwilę po zastanowieniu
                                                  stwierdzam, że bardzo go kocham i nie wiem jak bym sobie bez niego poradziła.
                                                  Ja chyba nie jestem normalna.
                                                  U nas też śliczna pogoda, ale na spacer z Kubą nie wyjdę bo jak pisałam nie
                                                  jest zbyt zdrowy.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 16:02
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    No wreszcie mam chwileczkę.
                                                    Właśnie wróciłyśmy z Kasią ze spacerku i śpi sobie to mam czas żeby coś
                                                    napisać, bo ostatnio to nawet czytać nie mam kiedy.
                                                    Z Kasi jakiś łobuz mi rośnie, nie nadążam i nie to żebym jakaś niezdara była
                                                    ale zwyczajnie Kasia przerasta mnie znacznie wyobraźnią i robi rzeczy o których
                                                    bym nawet nie pomyślała.

                                                    Keitii ta Twoja opiekunka jest bardzo nie w porządku, jak można przeglądać
                                                    cudze dokumenty? Zgadzam się z dziewczynami powinnaś z nią szczerze porozmawiać.
                                                    Ona powinna się dzieckiem zajmować a nie w papierach grzebać.

                                                    Madziara dobrze, że z Zuzi oczkami wszystko w porządku.

                                                    Mega Kubuś szybko wyzdrowieje, teraz niestety taka pora, że najwięcej chorób
                                                    się szerzy i najłatwiej jakiegoś wirusa załapać.
                                                    Oby do wiosny i do cieplejszych dni to będzie całkiem inaczej i choróbska
                                                    opuszczą te nasze maleństwa.

                                                    Echoo zdjęcia ekstra, to wam zaraz prześlę zdjęcia z naszego ostatniego
                                                    weekendu, byliśmy w sobotę w podobnym miejscu, u nas to się nazywa fikoland, a
                                                    dzieci było mnóstwo w różnym wieku, Kasia bawiła sie rewelacyjnie i teraz
                                                    żałuję, że wcześniej tam nie chodziliśmy, bo dla niechodzących dzieci jest za
                                                    darmo.
                                                    No nic ale przynajmniej jakiś kontakt z dziećmi.

                                                    Beata nie martw się, po burzy zawsze świeci słonko i u was napewno też tak
                                                    będzie.
                                                    Kacperek jest jeszcze bardzo mały i nie wiem jak to jest z wadami wzroku u
                                                    takich maluszków, ale kiedyś jak byliśmy mali u mojego brata wykryto wadę
                                                    wzroku, on miał wtedy chyba 2 latka i okularków nie nosił wogóle bo sam je
                                                    sobie zdejmował i dzięki temu ma teraz dobry wzrok, a ma już 24 lata.
                                                    A co do rozwodu, to ja jeszcze nie myślałam żeby się rozwodzić ale my jesteśmy
                                                    małżeństwem z krotkim stażem (niecałe 2 lata).

                                                    No właśnie a my weekend spędziliśmy niby w domu ale poza domem.
                                                    W sobotę byliśmy w tym fikolandzie, byliśmy też na zakupach, bo Kasia wyrosła
                                                    ze zwoich zimowych butków i musieliśmy kupić jej drugie. No i się
                                                    wykosztowaliśmy na bartki takie fajne kamaszki już na wiosnę ale podwyższone i
                                                    zakładam jej narazie ciepłe skarpety, mam nadzieję, że za miesiąc nie trzeba
                                                    bedzie nowych kupować.
                                                    Kasia ostatnio wchodzi nam na fotel obrotowy przy komputerze, siada i klika w
                                                    klawiaturę, albo przesuwa sobie myszką (bierze przykład ze mnie), zaczęła też
                                                    tak fajnie tańczyć wyciąga jedną rączkę do góry, druga przed siebie i trzyma je
                                                    tak i robi obroty na paluszkach (wygląda jak baletnica) i ostatnio powiedziała,
                                                    że kotek robi miau, no i ma już 12 zębów wyszły jej naraz trzy czwórki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • radara Re: styczniowe pociechy 06.03.06, 21:53
                                                    Witam

                                                    Dzieciaczki śpią więc mam chwilką na polatanie po necie.

                                                    Po powrocie do pracy super, dostałam wyższe stanowisko niż miałam, pracuję na
                                                    3/4 etatu (więc poszli mi na rękę - dodam, że do pracy mam 40 km. Dojazd do W-
                                                    wy zajmuje mi ok. 1 godz. w jedną stronę, więc nie mogłam sobie pozwolić aby
                                                    cały dzień być poza domem przy dwójce dzieci, stąd praca na 3/4 etatu); cały
                                                    czas zmagania z budową trwają. Jestem na etapie wybierania szfek do kuchni i
                                                    zastanawiam się czy wybrać ciemne-orzech czy jaśniutkie-klon.

                                                    Weronika szaleje, ostatnio z braciszkiem mają zabawę: chodzą na czworaka i
                                                    udają psa wydając dzwięki au au au-wesoło mamy.

                                                    Dziewczyny czy u Was też są problemy z obcinaniem paznokci?
                                                    U rąk, to jeszcze ja Cię mogę, ale u nog to katastrofa, Niusia ma takie
                                                    łaskotki, że wcale nie daje sobie obciąć paznokci. Mateusz pomaga mi jak tylko
                                                    potrafi, skacze, tańczy śpiewa a panna i tak ma opory co do obcinania, więc
                                                    chyba będziemy już zapuszczać paznokietki u nóżek na lato hi hi hi.

                                                    Kasia i Julcia to śliczne dziewczynki a jakie wielkie panny. Ten czas leci jak
                                                    oszalały,a jeszcze rok temu nasze dzieciaczki to były takie kruszynki a teraz
                                                    powoli stają się samodzielnymi szkrabami.

                                                    Pozdr.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 08:49
                                                    Witam dziewczyny.
                                                    Z Kubą (tfu,tfu, żeby nie zapeszyć) troszkę lepiej, z moim nastrojem też. Byłam
                                                    wczoraj na aerobiku i od razu lepiej się poczułam.
                                                    Mamokasienki dziękuję za zdjęcia, nie mogę się nadziwić jaka Kasia jest już
                                                    duża i widać, że się świetnie bawiła. Też muszę pomyśleć o takiej rozrywce dla
                                                    Kuby, boję się tylko, żeby inne dzieci go nie staranowały, bo one tak szaleją.
                                                    Chciałam też się kolejny raz wybrać na basen, ale muszę zaczekać, aż Kuba
                                                    całkowicie wydobrzeje. Co do butów to ja jeszcze troszkę zaczekam i tak na
                                                    spacerze jeździ jeszcze w wózku w takich butach ocieplanych, ale bez twardej
                                                    podeszwy (nie nadają się do chodzenia). Kupię mu już takie bardziej na wiosnę,
                                                    pewnie mu jeszcze do tego czasu stópa urośnie. No właśnie jakie rozmiary butów
                                                    noszą wasze dzieci?
                                                    Radara fajnie, że w pracy wszystko dobrze i gratuluję awansu.
                                                    U nas z obcinaniem paznokci u rąk się tylko poprawiło, do tej pory obcinałam mu
                                                    jak spał, a teraz mi daje.Z nogami jest gorzej, udaje mi się czasem po kąpieli
                                                    jak się czymś zajmie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 09:06
                                                    Hej dziewczyny

                                                    Radara u nas z obcinaniem paznokci podobnie, ja obcinam Kasi tylko w czasie snu
                                                    inaczej by nie dała.

                                                    Mega co do bucików to do tej pory Kasia nosiła te zimowe 19, a teraz jej
                                                    kupiłam 21 i boję się, że będą za małe, a kupujemy jej normalne buciki bo ona
                                                    sama spaceruje po podwórku, a w takich ocieplanych by nie mogła.
                                                    Kupowałam jej też 21 takie z materiału firmy befado i lemigo i co zauważyłam to
                                                    to, że firma befado robi ten rozmiar znacznie większy niż lemigo tj ponad pół
                                                    centymetra różnicy a przy takich małych stópkach to jest bardzo dużo.
                                                    Te bartki co kupiliśmy też mają rozmiar 21 ale wewnątrz długość wkładki ma
                                                    dokładnie 13,5 cm, a Kasi stópka ma 13 cm.
                                                    Dlatego tak się obawiam, że szybko wyrośnie, ale 22 były znacznie za duże a my
                                                    potrzebowaliśmy bucików też na teraz.

                                                    A jakie rozmiary bucików wy kupujecie swoim pociechom i na co zwracacie uwagę?
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 11:40
                                                    Hej,tu sa fotki Pata z nowa fryzurawink
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=37602325
                                                    My tez troszke nocniczkujemy,narazie przewaznie po spaniu a jak Pat zrobi
                                                    kope,to lapie za nocnik i mi niesie tylko niestety juz po fakcie.No ale moze
                                                    powoli cos z tego bedzie a tez nie chce go zrazic ciaglym sadzaniem,bo juz
                                                    rozne rzeczy slyszalam.
                                                    Mamokasienki ale macie fajnie w tym fikolandzie,u nas tez byl a teraz zmienili
                                                    nazwe na "FIKU-MIKU",ale nie jest tak fajnie,jest miejse dla dzieci do 3
                                                    lat,tylko w wiekszosci to same pilki i zjezdzalnie,a do 3 lat nie placimy za
                                                    wejscie.Tylko jak bylismy ostatnio to Pat byl strasznie zdenerwowany wiec my
                                                    jeszcze poczekamy troche.
                                                    Wogole chce isc z Patem do jaskini solnej,kolezanka byla z dzieckiem i
                                                    mowila,ze sie swietnie bawili,duzo zabawek i podobno naprawde relaksuje,ale to
                                                    za jakis czas,chyba,ze sie cieplej zrobi,bo niby sloneczko sliczne ale mroz
                                                    daje ostro.
                                                    A Pat to roznych wariacji i skretow dostaje przy obcinaniu paznokietkow ale
                                                    dajemy rade,szczegolnie jak teletubisie oglada.
                                                    A dzisiaj po sniadaniu wyciagnal mi na podloge w kuchni cala zawartosc kosza na
                                                    smieci,pozniej cichutko siedzial w pokooju a jak weszlam po chwili to caly byl
                                                    w kremie wymazany i sprawdzal raczkami jego konsystencje.
                                                    Kooncze narazie bo zupa na gazie a i tak sie rozpisalam,ale chcialabym wszystko
                                                    opisac tylko jakos czasu brakwink Pozdrawiamy Was i dzieciaczki.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 15:38
                                                    Hej

                                                    Jak mnie nie ma to nie ma a jak jestem to aż za dużo.

                                                    Monika ale śliczny jest Twój Patryk, a nowa fryzurka super, tak dorośle z nią
                                                    wygląda i chyba jest większy nawet od Kasi.

                                                    Dzisiaj ugotowałam Kasi krupnik na swojskim mięsku z indyka i nie do wiary
                                                    zjadła całą miskę. Nigdy jej się to do tej pory nie zdarzała, bo ona uznaje
                                                    tylko jedzenie słoiczkowe a tu taka niespodzianka.
                                                    Byłyśmy dzisiaj na spacerku pierwszy raz bez wózka, ale Kasi po 30 minutach się
                                                    znudziło i chciała na ręce to wróciłyśmy do domu, ale był płacz.
                                                    Ale teraz przewietrzona śpi jak aniołek.
                                                    Monika nie narzekaj na pogodę, bo rozmawiałam wczoraj z mamą i mówiła, że u
                                                    nich w Zamościu nie ma już śniegu, a Lublin przecież nie jest tak daleko, a w
                                                    Białymstoku wszystko białe, nie widać ani skrawka ziemi nie mówiąc już o
                                                    trawie sad a ja tak tęsknię za wiosną.
                                                    W piątek jedziemy do moich rodziców to oderwę się na kilka dni od tej naszej
                                                    syberii.
                                                  • radara Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 21:08
                                                    Hejka

                                                    A buciki to i ja wczoraj kupowałam, wiosenne były przecenione o 30% "Bartka"
                                                    rozmiar 21(bo była to ostatnia para danego modelu). Zimowe buciki są rozmiaru
                                                    19 i niusia spaceruje sobie czasami na spacerku. Po domu nosi kapcie Befado
                                                    rozmiar 20 (takie są śliczne dla dziewczynek - oczywiście różowe).

                                                    Pozdr
                                                  • beata3351 Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 21:46
                                                    hej
                                                    Wiecie normalnie rozbój w biały dzień.Byłam dzisiaj zapłacić za okularki
                                                    277zł,nie żałuję ,bo taka jest potrzeba,ale myślę ,że to dużo.Okulista kazała
                                                    mi iść do N.F.Z. podbić skierowanie,bo miałabyć zniżka i była 6zł,więcej
                                                    straciłam na bilet.
                                                    Dzisiaj Kacper obudził się około 6,ostatnio tak wstaje.Najpierw posegregował mi
                                                    śmieci,potem czyścił szczotką ubikacje ,na koniec umył serkiem ławę,niewiem
                                                    dlaczego mówią że jest niegrzeczny,przecież on mi pomagał w porządkach.

                                                    POZDROWIENIA
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 07.03.06, 22:15
                                                    Hej,
                                                    jestem drugi raz dzisiaj,ale zaraz ide spac,bo juz padam.
                                                    Mamokasienki po dzisiejszym dniu nie narzekam,bo sloneczko bylo i cieplutko,ze
                                                    bylismy 2 i pol godz na dworku,a sniegu to u nas nie brakuje,moze w centrum
                                                    lepiej odsniezaja,na naszym osiedlu to raczej glowne ulice.
                                                    A buciki Pat ma zimowe,ocieplane z Renbut z atestem rozm 23-numer wieksze,niz
                                                    potrzebuje,tak bylo jak kupowalam w styczniu,teraz to roznica troszeczke
                                                    wieksza niz pol cm.Pat ma duze stopy,chyba po tatusiuwink,bo ja nosze 37 a maz
                                                    44/5.Przy kupowaniu bucikow to patrze na usztywnienie piety i podobno zalecane
                                                    jest,zeby pieta byla troszke wyzej,a buciki najlepiej z naturalnego tworzywa,bo
                                                    np Patowi szybko poca sie nozki w sztucznych.
                                                    Beata Pat tez czasami podobnie mi pomaga i rowniez wstaje o 6,co mi wcale sie
                                                    nie usmiecha,bo ja to lubie rano pospacsmileCiekawe czy wszystkie dzieciaczki tak
                                                    wczesnie wstaja?
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 08.03.06, 08:52
                                                    Witam i wszystkiego najlepszego swietujacym zycze smile)

                                                    Julcia na cale szczescie spi do 7-8 ale za to budzi sie dosc czesto w nocy,
                                                    znaczy juz nie tak czesto jak jeszcze 2 miesiace temu ale tak ze 2 - 3 razy to
                                                    standard. Julcia tez mi pomaga, dodatkowo lubi chodzic po meblach, na cale
                                                    szczescie mam wysoki sufit i do lamp nie dosiega nawet ze stolu wink A butki ma
                                                    rozmiar 19 firmy befado, ma troszke luzu ale tak w sam raz. Z reszta ciagle je
                                                    sciaga i systematycznie wygryza rzep. Dzisiaj troszke rzep przystrzyglam, bo
                                                    nie chcialo sie przyczepic. Na spacerki ma zimowe butki, duzo w nich speceruje
                                                    i narazie nie narzeka na nie smile
                                                    W tym tygodniu pierwszy raz nie kupilismy sloiczkow. Niania gotuje Julci
                                                    dorosłą zupe. Juz nie chciala w ogole jesc ani obiadkow ani deserkow gotowych.
                                                    Tych deserkow ze nie chciala jesc to mi troche zal, bo teraz kiepski wybor
                                                    owocow i je tylko mandarynki i w ostatecznosci jablka bo nic innego jej nie
                                                    podchodzi.

                                                    Za dwa tygodnie mamy wizyte w poradni kardiologicznej. Troche sie martwie, bo
                                                    sama mam niewielka wade serca, ktora zawsze objawiala sie wlasnie szemrami.
                                                    Niby nic teraz mi nie jest, ale kiedys zdarzaly mi sie czeste zaslabniecia. No
                                                    i wymyslilam sobie, ze to moze po mnie sad
                                                    Zdjecia sa super. Mamokasienki niezla laska z ciebie wink, bo to chyba ty na
                                                    zdjeciu obok Kasi.

                                                    Koncze
                                                    Pozdrawiam tulipanowo smile
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 08.03.06, 09:26
                                                    Wszystkiego najlepszego dla wszystkich dużych i małych kobietek.
                                                    Wygląda na to, że tylko ja jeszcze dziecku nie kupiłam bucików.
                                                    Kuba budzi się przed 6.00, ale ostanio bardzo wcześnie nam zasypia bo około 20.
                                                    W sobotę, kiedy mamusia ma wolne i nie musi się zrywać wcześnie do pracysmile to
                                                    synek obudził się już o godz.5.00. Ale byłam zła, ale co miałam zrobić. Wydaje
                                                    mi się, że to przez to coraz wcześniej robi się widno, a my niestety nie mamy
                                                    żaluzji, rolet ani zasłoneksad Będę coś musiała wymyśleć, bo latem nie dam rady.
                                                    Dzisiaj w nocy pierwszy raz od niepamietnych czasów Kuba przespał w swoim
                                                    łóżeczku całą noc i tylko raz się przebudził. A rano przed moim wyjściem do
                                                    pracy, otworzył sobie szafkę,wziął szklankę i rzucił nią o parkiet. Całe
                                                    szczęście, że się z nią nie przewrócił i nic sobie nie zrobił. Muszę przenieść
                                                    zawartość tej szafki w inne, nie dostępne dla niego miejsce.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • madziara40 Re: styczniowe pociechy 08.03.06, 12:51
                                                    Witam !!!
                                                    Serdeczne życzenia dla wszystkich kobiet i kobietek!!!!!!!!!!!!!

                                                    U nas jest podobnie z bucikami. Kapcie rozmiar 19 firmy befado całe zbudowane z
                                                    zapięciem na boku, usztywniana pięta i w miarę wysokie, wyprofilowane. Jak je
                                                    kupowałam w grudniu były oczywiście zadurze, w tej chwili są w sama raz. Zimowe
                                                    to wysokie trapery za kostkę ze skóry (kosztowały majątek) ale nie żałuje
                                                    ponieważ są tak lekkie, wygodne podeszwa jest zrobiona z takiego tworzywa, że
                                                    dotykając lekko palcem zgina się bez problemów co jest istotne przy chodzeniu
                                                    u maluchów, oczywiście sztywna pięta, wyprofilowane są super. Większy problem
                                                    mam z wyborem bucików na wiosnę. Chodziłam po sklepach i nic mi się tak
                                                    naprawdę nie podobało a przy tym mam dylemat czy maja być one mocno zabudowane
                                                    czy już trochę odkryte?

                                                    Dziękuję za zdjęcia. Dziewczyny są kapitalne!!!!!!! Panowie oczywiście
                                                    też!!!!!!!!
                                                    Musze przyznać, że jesteście dziewczyny odwarze. Ja już kiedyś myślałam o placu
                                                    zabaw, ale ciągle mam opory. Przerażają mnie durze skupiska dzieci z obawy na
                                                    choroby szczególnie zimą. Może przesadzam, może jestem przewrażliwiona ale jak
                                                    do tej pory mała nie była ani razu chora i tak bym chciała aby zostało!!!!!!!!!
                                                    pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 08.03.06, 12:54
                                                    Ja również życzę wam wszystkiego najlepszego kobietki.

                                                    Jak czytam o waszych niezastąpionych pomocnikach to odrazu widzę Kasię jak
                                                    smaruje masłem po meblach albo po dywanie, ewentualnie jak podlewa nasz dywan
                                                    (a może większy urośnie?) Całe szczęście oduczyła się wrzucania przedmiotów do
                                                    kibelka, za to ściąga mi wszystko ze stołu co jej się uda tylko dosięgnąć.

                                                    Beata tak to jest z naszym NFZ-tem dofinansowują część świadczeń ale w takim
                                                    stopniu, że to aż śmieszne. I ciekawe na co my tyle kasy płacimy co miesiąc? no
                                                    bo ubezpiecznenie zdrowotnie to to nie jest.

                                                    Monika Patryś ma już sporą stópkę, ja też chciałam Kasi kupić większe ale
                                                    rozmiar 22 był bardzo duży i Kasia nie dałaby rady chodzić w takich bucikach bo
                                                    były ponad 1,5 cm za duże na nią.

                                                    Radara mnie też się bardzo podobają takie różowe kapciuszki z befado, ale nie
                                                    wiem czemu ale większość rzeczy jakie kupuję dla Kasi to albo mają kolor khaki,
                                                    albo granatowy, jeszcze brązy ujdą (to chyba z dawnych lat, moim ulubionym
                                                    kolorem był khaki)

                                                    Kasia od początku wstaje przed 06:00 i już się do tego przyzwyczailiśmy,
                                                    czasami tylko w weekendy szkoda, że nie możemy dłużej pospać.

                                                    Echoo ale fajnie masz z tą opiekunką, zupki też gotuje, a my wczoraj byliśmy na
                                                    zakupach i zrobiliśmy znowu zapas zupek słoiczkowych na kolejny tydzień.
                                                    A na tym zdjęciu z Kasią to ja.
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 09.03.06, 11:18
                                                    Hej,ja na momencik dzisiaj.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=38167588
                                                    Mam fotki z wczorajszego spaceru.
                                                    Mamokasienki-zobacz ile sniegu mamywink
                                                    Pat juz dzisiaj powyrzucal ubranka z szafki i chcial do niej wejsc,wysmarowal
                                                    Vikiem Vaporupem ławe,bo zapomnialam postawic wyrzej no i dywam mial troszke
                                                    bialych łatek jak Pat zlapal balsam bobini w raczki.Teraz spi a ja gotuje
                                                    zupke.Juz troche czasu robie je sama,bo wiem co daje do nich,oczywiscie mozemy
                                                    razem zjesc,a ze tatus wyjechal juz do Niemiec,to nie chce mi sie dwa razy
                                                    gotowac.Widze,ze Pat za nim teskni i co zadzwoni domofon to leci pod drzwi i
                                                    mowi"tata",patrzy na mnie taki wesoly a mi smutno bo sie dziecko
                                                    rozczarowuje.Tylko zawsze kolezanki albo ciotki go zabawia.Mam nadzieje,ze
                                                    niedlugo sie zobaczymy z tatusiem.
                                                    Uciekam. Pozdrawiamy cipeplutko.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 09.03.06, 11:37
                                                    Hej

                                                    Monika to coś ta moja mama ściemnia z tym śniegiem, że u nich nie ma.
                                                    Zresztą jutro jedziemy do nich to się przekonam na własne oczy. Ale się już za
                                                    nimi stęskniłam i nie mogę się jutra doczekać bo o tej porze będziemy już na
                                                    miejscu.

                                                    Martwi mnie ostatnio, że Kasia zaczęła robić kupki podczas snu w nocy, a
                                                    później kolejną robi około 10:00 rano. I wcale nie są to gęste kupki tylko
                                                    takie dość luźne.
                                                    Jak to wygląda u waszych pociech? bo może martwię się niepotrzebnie.

                                                    Kasia już dzisiaj rozłożyła na czynniki pierwsze torebkę z herbaty expresowej,
                                                    na początku myślałam, że znowu ziemię z kwiatka jadła ale jak zobaczyłam dywan
                                                    to zaniemówiłam.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 09.03.06, 12:59
                                                    Witam
                                                    Monika zazdroszczę wam takich fajnych huśtawek. Widzę że prowadzasz Pata na
                                                    szelkach, dobry pomysł.
                                                    Mamokasienki Kuba nie robi kupy w nocy, ale myślę, że to, że Kasia robi to
                                                    chyba nie jest jakieś niepokojące. Może pomyśl czy nie dajesz ostatnio Kasi
                                                    czegoś nowego do jedzenia i ewentualnie to odstaw na kilka dni.
                                                    Kuba jeszcze dzisiaj nic nie odwalił, ale nic straconego.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 09.03.06, 14:44
                                                    Hej
                                                    Ale numer nie zobaczyłam wcześniej tych szelek u Pata, fajna rzecz, gdzie można
                                                    kupić coś takiego? Ja jak do tej pory to prowadzam Kasię za kaptur od kurtki
                                                    ale ją to trochę denerwuje.
                                                    Co do tych kup to podejrzewam tylko jedno - zęby sad bo nic nowego jej nie daję
                                                    do jedzenia, z rana kaszka, później jabłko, na obiad zupka, później deser,
                                                    jakiś danonek czy przecier owocowy i na kolację różnie albo zupka, albo kaszka,
                                                    no i oczywiście nadal karmię piersią, kiedy tylko mój maluch sobie życzy.
                                                  • madziara40 Re: styczniowe pociechy 09.03.06, 18:05
                                                    mamokasienki1 wydaje mi się, że to zęby, ponieważ moja Zuzanka miała dokładnie
                                                    to samo jakieś 2 tygodnie temu. Musisz uważać, bo przez te kupki, które są
                                                    trochę z kwasem szybko pupa się odparza.
                                                    pozdrawiam
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 10.03.06, 09:35
                                                    Witajcie

                                                    U nas prawdziwie zimowa aura. mam nadzieje, ze to ostatnie porywy zimy i juz za
                                                    kilka dni przyjdzie wiosna. Zobaczymy. Dzis i tak Juli spacer odpadl bo niania
                                                    zostala w domu dodatkowo z chorym Sebastianem. A jutro mielismy isc do teatru
                                                    lalek sad Pojdziemy moze za tydzien a ja sie poucze w weekend, bo zaprosili mnie
                                                    na rozmowe do firmy w ktorej najbardziej chce pracowac i od wyslania oferty
                                                    zartujemy z mezem ze juz prawie jestem pracownikiem wink mam nadzieje, ze sie
                                                    uda. trzymajcie kciuki smile

                                                    Wiecie co, ta moja niania to koszmarnie gotuje...i nikt nie chce jesc tych jej
                                                    zup, nawet moj wszystkozerny maz... Nie wiem jak mam jej to powiedziec ze wole
                                                    ja gotowac. Ona sama wymyslila to gotowanie, wiec tak jakos niezrecznie mi
                                                    teraz. Zobaczymy czy dzisiaj rosol uda jej sie. Rosol to juz tak prosty jest ze
                                                    juz chyba niemozliwe zrobic niedobry rosol...
                                                    A moja Julcia to akrobtka jest. I boje sie o nia. Wspina sie po meblach, po
                                                    polkach wysoko... Niekoniecznie robi to super sprawnie i dlatego czasami spada
                                                    jak nie zauwaze ze moja alpinistka wedruje po polkach. na wysokie lozko (ok 1
                                                    metra) wchodzi dosc sprawnie (ale zdarza jej sie spasc na plecki sad) i nie umie
                                                    zejsc... Na stoły, polki kuchenne, normalnie wszedzie, szok... Seba nie wlazil
                                                    mi na na wszystko co odstaje od ziemi, wiec nie mam doswiadczenia jak to jest.
                                                    Pamietam kiedys pojechalam do kuzynki i jej mala coreczka (moja chrzestnica
                                                    zreszta) wdrapywala sie wlasnie na regal. Wtedy bylam zdziwiona ze tak robi, a
                                                    tu widze ze moje wlasne dziecko zachowuje sie jak malpka rowniez smile Mam
                                                    nadzieje, ze jej przejdzie zanim urosnie i jej mozliwosci sie zwieksza.

                                                    Czy wy macie czas? czy tylko moje zycie tak szybko sie toczy... Dopiero co byl
                                                    piatek a tu znowu... Przeraza mnie to, tylko, ze nie umiem zwolnic...
                                                    Przydaloby sie poczytac jakas normalna ksiazke (normalna tzn nie o podatkach),
                                                    babska gazetke, pojsc do fryzjera i w ogole nie spieszyc sie chociaz jeden
                                                    dzien... Jak to zrobic? Czasem niby mam czas to nie moge sie opamietac i cigle
                                                    cos wymyslam do zrobienia i zyje stranie szybko w ciaglym biegu i wiecznym
                                                    balaganie...

                                                    No wlasnie i teraz juz musze konczyc bo praca czeka wink
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 10.03.06, 14:02
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Dzisiaj jest podobno dzień mężczyzny (40-stu męczenników)i z tej okazji składam
                                                    życzenia naszym wszystkim małym mężczyznom.
                                                    Czy kupowałyście coś swoim facetom?
                                                    Ja Kubusiowi nagrałam na płytę godzinkę Teletubisiów, a mężowi chyba kupię
                                                    jakieś dobre piwko i W-Z (straszny z niego łakomczuch).
                                                    Echoo całkowicie się z Tobą zgadzam w kwestii braku czasu. Ja nawet o
                                                    przeczytaniu książki nie myślę, bo nie mam czasu żeby gazetę przeczytać, a
                                                    nawet jakąś głupią ulotkę z produktami z supermarketów dobrze przejżeć. Rany to
                                                    jest straszne, stwierdzam, że powinni nam dobę wydłużyć.
                                                    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
                                                  • madziara40 Re: styczniowe pociechy 10.03.06, 14:03
                                                    Witam i życzę wspaniałego wypoczynku!!!!!!!!!
                                                    echoo trzymam kcuki!!!!!!!!!!!!!! Podobnie jak Ty czas mi starsznie ucieka na
                                                    nic nie mam czasu!!!!!!!!!!!!!

                                                    moja mała ostatnio stawia sobie nocnik na środku pokoju, śiada na niego i
                                                    oglada telewizje taki mały fotelik!!!
                                                    Ostatnio zuzia załapała jak mówi krówka muuuuu!!Jest takie długie,że to chyba
                                                    wśiekła krówka?!!hi,hi.....!!!
                                                    pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 10.03.06, 21:41
                                                    Hej,u mnie to samo,Pat tez sie wspina,dzisia spadl z lozka i musialam go
                                                    meczyc,zeby nie zasnal,bo niby polecial na plecy ale glowka tez troszke
                                                    uderzyl,dobrze,ze na dywan a nie na sama podloge.
                                                    A te szelki to kupilismy kiedys w Lecklerku,byly potrzebne do pierwszego
                                                    wozka,bo tam nie bylo.Pozniej widzialam jak jakis starszy pan prowadzal
                                                    dzieciaczka na szelkach i pomyslalam wtedy,ze jak pieska ale teraz mysle
                                                    inaczej.Za raczke Pat nie lubi chodzic,wyrywa sie,a na szelkach to spokojnie i
                                                    ja moge zawsze go podciagnac jak sie przewraca,to nie musze tak czesto prac
                                                    ubranekwink
                                                    A dzisia,po spacerku Pat wszedl po kilku schodach.Dal sie nawet za jedna reke
                                                    trzymac a druga trzymal sie barierek.Sie zdziwilam skad on wie,ze tak trzeba?
                                                    A on najpierw tylko lewna nozke do gory podnosil a prawa dostawial a pozniej
                                                    juz na przemian.A jeden schodek to prawie mu do kolan siega.
                                                    Z nocnikiem to roznie jest u nas.Wczoraj np wszystko bylo super a dzisiaj
                                                    siedzial troszke,nic nie robil,uciekal i zsikal sie raz na lozko a drugi raz na
                                                    dywan.Niby wyczyscilam ale to zawsze sikutki,bleeewink
                                                    A od wczoraj zaczyna mowic "dzie---ci",narazie tak to slychac,moze probuje
                                                    nasladowac te ci,dzi itd.
                                                    Uciekam juz.Pozdrawiamy cieplutko.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 07:45
                                                    Cześć

                                                    Coś troszeczkę się tu u nas pusto zrobiło.
                                                    My cały weekend spędziliśmy u moich rodziców i było super, Kasia miała mnóstwo
                                                    chętnych do zabaw to my sobie odpoczęliśmy. I co najdziwniejsze wogóle nie
                                                    płakała jak wychodziliśmy tylko ubieraliśmy się tak żeby nie widziała bo i
                                                    naczej był krzyk i zdejmowanie ze mnie ubrań.

                                                    Moniko jak Patryk? mam nadzieję, że nic mu nie jest po tym upadku z łóżka.
                                                    Co do tego śniegu u was to miałaś rację, a jeszcze całą sobotę tak strasznie
                                                    sypał, że katastrofa.

                                                    Madziara ale Zuzia fajna, szkoda że Kasia nie traktuje tak nocnika, wogóle
                                                    ostatnio się jakoś do niego zraziła to jej nie zmuszam do korzystania.

                                                    Ja dzisiaj znowu zamówiłam 20 książeczek dla Kasi z tej strony którą podała
                                                    Echoo. Mam nadzieję, że mój mąż nic nie powie, ale zamówiłam mu też super
                                                    szachy takie rzeźbione to będzie zadowolony.

                                                    Kasia właśnie ogląda Od przedszkola do Opola to mam chwileczkę.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 08:04
                                                    Cześć dziewczyny, gdzie wy się podziewacie?
                                                    U mnie nic nowego, Kuba odpukać zdrowy.
                                                    Dzisiaj rano jak się ubierałam w przedpokoju Kuba stanął w kuchni, popatrzył na
                                                    mnie, zrobił pa pa i pokazał paluszkiem drzwi. Kochane dziecko niesmile
                                                    Już nie mogę się doczekać wiosny, a tu cały czas mróz. Nie mam jeszcze bucików
                                                    dla Kuby, muszę też kupić nowy wózek (parasolkę).
                                                    Już mam zaplanowany urlop nad morzem, jedziemy z moim tatą i znajomymi do
                                                    Ostrowa. Już się nie mogę doczekać.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 08:27
                                                    Witam i ja smile

                                                    Dzisiaj rzeczywiscie jakas taka zima i do tego koszmarne korki we Wrocku przez
                                                    remont mostu grunwaldzkiego. No ale jakos dotarlam smile Dzieci chore. Oba. Seba
                                                    chyrla okropnie a Jula ma katar. Siedza w domku z niania. A ja dzisiaj mam
                                                    rozmowe o prace na ktorej bardzo mi zalezy. W piatek zadzwonili do mnie z innej
                                                    firmy i chcieli mnie przyjac, do wczoraj sie namyslalam i sie nie zdecydowalam.
                                                    Nie wiem czy dobrze zrobilam. Mam nadzieje, ze tak. Tam bym wiecej zarabiala
                                                    ale nie byloby to to czego szukam. Mam nadzieje, ze teraz za kare nie przyjdzie
                                                    mi cale wieki szukac nowej pracy.


                                                    Tak bardzo chce juz wiosny.... Kiedy przyjdzie, sa jakies przecieki, nie wiecie?

                                                    Mega mi tez sie marzy morze smile
                                                  • beata3351 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 10:19
                                                    HEJ
                                                    U nas wszystko dobrze,Kacperek usnął.Nie chce jeść,ale on ma takie
                                                    okresy.Wczoraj wlazł mi do piekarnika,ile było płaczu jak go wyciągłam,ale
                                                    szybko wymyślił inną zabawę otwiera zamrażarkę i się chowa.Tak wczoraj
                                                    żartowałam,że albo się upiecze albo zamrozi.Póżniej otworzył piekarnik,wlazł na
                                                    szybę i grzebał w kurkach,musiałam tą rurkę od piekarnika odkęcić,żeby nie
                                                    otwierał.Okularki dopiero dzisiaj będą,już dzwonili,że są gotowe.Echoo dużo
                                                    zdrówka dla dzieciaczków,coś często ci chorują,dawałaś im coś na
                                                    uodpornienie.Moja córka też tak chorowałam,dopóki nie dałam jej takich(nie znam
                                                    nazwy)kapsułek.Ata napisz jakie efekty po diecie,bo sama sie przymierzam,ale
                                                    czekam na jakąś motywacje.Pozdrowionka
    • beata3351 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 10:26
      coś mi nie wyszło
      • mega3 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 11:59
        No właśnie ata napisz jak po diecie, ile kilogramów zrzuciłaś, jestem bardzo
        ciekawa.
        Echoo dużo zdrówka dla dzieci, trzymam kciuki za Ciebie na dzisiejszej rozmowie
        o pracę.
        • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 13:37
          Hej

          My właśnie po spacerku, a teraz grzeje się zupla dla Kasi na obiad.

          Dołączam do dziewczyn, Ata jak po diecie, mam nadzieję, że się udało.

          Beata ale sprytny Twój Kacperek, uśmiałam się z tego, że albo się zamrozi albo
          upiecze.

          Echoo dużo zdrówka życzę Julce i Sebastiankowi, trzymajcie się wiosna już
          idzie. Szkoda tylko, że tak powoli.

          Kasia coś zaczęła mi kaszlać, a już miałam nadzieję, że do końca tej zimy
          będziemy mieli spokój z choróbskami.
          No cóż zafundowałam jej dwugodzinny spacer, to mam efekty.
          Ostatnio do jej słownika możemy zaliczyć nowe słówka "bach" - jak się
          przewróci, albo jak przewróci coś i "dzici"jak mówi dzieci i "dzi" albo "ci" na
          pieska albo kotka.
          Wogóle fajnie już się można z takim maluchem dogadać.
          • echoo Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 13:48
            Beata Jula za to uwielbia pralke i do niej sie ciagle laduje (tatus jej pokazal
            ze sie tam miesci) smile)))


            Mamokasienki "bach " to ulubione slowo Julki
            • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 17:21
              hej,
              po tym upadku nic sie naszczescie nie stalo.Dzisiaj rozlozylam Patowi
              namiot,kupilismy kiedys taki maly dla dzieci,ale mial zabawe.
              A z nocnikiem to ciezko dalej,siuku i owszem ale nic poza tym.Dzisiaj nie
              bylismy na dworze,bo taki zimny wiatr byl i wogole jutro moja mama przyjezdza
              to posprzatalam troche.
              Wczoraj meczylam Pata do 22,myslalam,ze jak pozniej zasnie to dluzej bedzie
              spal ale gdzie tam,pobudka o 6 rano a ja ledwo przytomna.
              Widze tez,ze strasznie teskni za ojcem ale moze jak mama bedzie to troszke
              zapomni.
              Ide go budzic,bo w nocy nie bedzie spal.
              Pozdrawiam cieplutko.
              • madziara40 Re: styczniowe pociechy 14.03.06, 22:49
                Witajcie!!!
                U nas od soboty jest „tragedia” będąc na wykładach dostałam tel. że mała
                zaczęło ma gorączkę, szukaliśmy przyczyn ale nie było katraku, kaszelku. Więc
                może zęby? I tak właśnie było okazało się jak obejrzałam jej buzie ,że coś się
                dzieje z jedynką na górze. Od razu myślała, że mała ma zęba złamanego!!!
                Obejrzałam go jeszcze raz a pod spodem od podniebienia odeszło dziąsło!!
                Gorączka do 39 później spadek do 37 a za chwilę 38 już miałam dzwonić po
                pogotowie ale zbiliśmy jej tą gorączkę i jakoś noc przeżyliśmy. W poniedziałek
                stomatolog i wyrok mała uderzyła się z taką siłą , iż wbiła sobie jedynkę do
                środka!!!! Albo ząb jest pęknięty, albo naruszony musimy poczekać aż opuchlizna
                zejdzie. Dobrze by było aby już przestał gorączkować to obejdzie się bez
                antybiotyku. Boże jaka jestem wściekła!!!!!!!!! Ani niania ani mąż nie
                przyznają się to tego aby przy nich się to stało!!!!!!! To pytam się przy kim?
                Jestem zła wściekła, płakać mi się chce jak okaże się że jest złamany wtedy
                trzeba będzie założyć taką proteskę aby utrzymać miejsce na inne zęby oraz aby
                mała mogła bezboleśnie gryź. Przecież to dopiero początek jej
                ząbków.........!!!!!!!!!!! Jestem załamana............

                Pozdrawiam

                Echoo życzę powodzenia!!!!

                Całuski dla wszystkich szkrabów!!!
                • ata0904 Witam wszystkich 15.03.06, 07:37
                  po bardzo długiej nieodbecności. Miałam trochę osobistych kłopotów, Robson
                  chorował długo i to wszystko sprawiło, ze rzadko zaglądałam na forum.
                  Mam nadzieję,że problemy już za mną, ze wszystko sie ułożyło i ze będę znowu do
                  Was cząsto zaglądac.
                  Oczywiscie nie przeczytałam jeszcze wszystkich postów. Mam więc spore
                  zaległości, ale postaram sie nadrobic, zeby sie zorientowac, co u Was słychac.
                  Mamoksieńki: dziękuję za zdjęcia. Kasia wygląda jak dorosła dziewczynka i jak
                  sie super bawi!!. Ja tez muszę spróbowac zabrac Robsona do Anikino. ALe na
                  razie to sie trochę boję: po tym zapaleniu oskrzeli to on taki słabiutkisad.
                  Echoo, zdrowia dla dzieciaków i trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje,ze
                  dostaniesz pracę , na której Ci tak zależy.
                  I gratulacje dla Darii za jej pierwsze kroki! Robson też już chodzi-
                  nareszcie!! Bardzo mnie to cieszy.
                  I wogóle wszystkie dzieciaki bardzo "poszły do przodu": i Kacperek i Patsmile, o
                  Julce nie wspomnę, bo to zywioł, który zawsze będzie "hop do przodu"smile
                  Madziara, aż mnie ciarki przeszły jak czytałam o ząbku Zuzi. Ja to mam paranoję
                  na punkcie zębów, więc bardzo mnie to poruszyło. Przyznam, ze nigdy nie
                  słyszałam o takim przypadku. Bardzo Ci współczuję i nie dziwie sie, że jesteś
                  zła. Tylko, ze to niestety juz nic nie dasad. Teraz trzeba coś zrobic, żeby
                  ulżyc Małej. W każdym razie t.r.z.y.m.a.m k.c.i.u.k.i!O rany!! Że też nic nie
                  moze iśc normalnym rytmem, tylko zawsze coś sie zchrzani! Mnie najbardziej
                  denerwuje to, ze chocbym nie wiem jak sie starała, to zawsze znajdzie sie ktoś
                  albo coś kto mi te starania spieprzy. Ale co robic: c'est la vie..
                  Ale sie rozpisałam. Obyście miały cierpliwośc doczytac do końca tego i
                  następnego postawink
                  • ata0904 Dieta, ach dieta 15.03.06, 07:50
                    Po 13 dniach diety kopenhaskiej schudłam 4,80 kg. Spodziewałam się więcej, ale
                    dobre i tosmile. Potem zaczęłam stosowac dietę wg Montignac'a. Schudłam następne
                    1,50kg. Wyglądam o niebo lepiej i o niebo lepiej też sie czuję. Do tego
                    dołożyłam jeszcze cwiczenia:tzw. 6 Weidera. Jak któraś z Was chce to pośle
                    linka na priv. Dziewczyny: to działa.Dzis jest 21 dzień cwiczeń i naprawde
                    widzę efekty. Z resztą to nie jest zestaw cwiczeń tylko dla "grubasów", ale dla
                    wszystkich chcących poprawic kondycję skóry i mięśni. Oprócz tego zapisałam sie
                    na basen i dzis zaczynam obkładanie brzucha algamismilesmile. Moja kosmetyczka mi to
                    poleciła: skóra jest jędrniejsza i gładsza- taki drobny zabieg przed wiosną.
                    Muszę Wam powiedziec, ze bardzo sie cieszę z tych moich małych "sukcesów", bo
                    byłam juz podłamana moją wagą i poważnie zastanawiałam się nad liposukcją. Całe
                    szczęście,ze dieta i cwiczenia zrobiły swoje!!To mi dało takiego pozytywnego
                    kopa. Hurrraa- na Wielkanoc zmieszczę sie w moje przedciążowe ciuszki.
                    Jak znajdziecie czas, to zapraszam na naszą stronkę na bobasach: są na niej
                    nowe aktualne zdjęcia.
                    Bardzo Was pozdrawiamy, buziaki dla dzieciaków!!
                    Beata i Robson
                  • mega3 Re: Witam wszystkich 15.03.06, 08:06
                    Witam
                    Mój Boże madziara tak Ci współczuje, biedna Zuzia. Troszkę to dziwne, że nikt
                    nic nie zauważył, przecież to musiał być mocny upadek. Trzymajcie się.
                    Ata napisz jak po diecie, zadziałała?
                    • echoo Re: Witam wszystkich 15.03.06, 08:30
                      o Boze madziara az mnie w zoladku scisnelo. Biedna malenka sad Pisz co u niej
                      jak bedziesz cos wiedziala, strasznie mi przykro... Moze jak opuchlizna zejdzie
                      okaze sie ze nie jest tak najgorzej. Sebcio jak kiedys mial zapalenie dziasel,
                      gdy mu piatki wychodzily to dziasla mial tak napuchniete, ze z 16 zebow ktore
                      wowczas mial widac bylo same wierzcholki gornych jedynek, tak wiec opuchlizna
                      moze naprawde pogarszac obraz sytuacji. Musi byc dobrze...

                      Na rozmowie nie poszlo mi najlepiej, juz to wczoraj przebolalam, teraz
                      nastawiam sie psychicznie na jutrzejsza rozmowe, moze tym razem sie uda... Ale
                      dzieki za kciuki to milo wiedziec ze ktos mysli i dobrze zyczy smile


                      Pozdrawiam i zycze wszystkim milego dnia
                      Ewa
                    • mega3 Re: Witam wszystkich 15.03.06, 08:32
                      Ata gratuluję sukcesu, przepraszam w tym czasie co Ty pisałaś ja też pisałam i
                      stąd moje pytanie. Ja bardzo chętnie skorzystam z takich ćwiczeń, jakbyś mogła
                      mi przesłać, z góry dziękuję. Ja chodzę na aerobik i dużo lepiej się czuję
                      fizycznie i psychicznie. Mam więcej energii i lepszy humor,bo choć za oknem
                      tego nie widać to wiosna jest tuż, tuż, a oponka na brzuchu została, skóra
                      straciła jędrność i jest obwisła, także najwyższy czas, żeby coś z tym zrobić.
                      Ostatnio myślałam sobie o następnym dziecku i wymyśliłam, że mogłabym zajść już
                      we wrześniu, urodziłabym w maju, ominęłabym te najgorętsze miesiące. Nie
                      chcę,żeby była duża różnica między rodzeństwem no i ja też już mam swoje latka,
                      chciałabym urodzić jak będę miała 31 lat, czyli w następnym roku. Najbardziej
                      boję się,że nie wyrobimy finansowo, ale jak będę tak się nastawiać to nigdy się
                      na drugie nie zdecydujemy. No ale to są na razie takie nasze wspólne z mężem
                      marzeniasmile
                      • beata3351 Re: Witam wszystkich 15.03.06, 09:41
                        Madziara,tak mi przykro z powodu Zuzi,ja też mam fioła na punkcie zębów,jak
                        Kacper w coś przywali zaraz sprawdzam czy zęby są całe.Pocieszajace w tym
                        wszystkim jest to ,że to pierwsze ząbki,ale ile się dziecko nacierpiało.
                        Odebrałam wczoraj okulary i zmartwiło mnie to,że są taki silne.okazało się ,że
                        są one nie na zeza ,ale poważną wadę wzroku.Trochę mnie to zastanowiło,bo
                        Kacper najmniejszego śmiecia znajdzie.Pytałam optyka na jakiej podstawie u tak
                        małego dziecka,można stwierdzic ,czy widzi dobrze.Mówił,że na badaniu
                        komputerowym,albo badaniu dna oka,Kacper nic takiego nie miał,zajrzała do oka i
                        stwierdziła wadę,tak to jest jak idzie się państwowo.Dzisiaj idę
                        prywatnie ,mogłam tak odrazu zrobić,Mega tobie też radzę iść
                        prywatnie.Zobaczymy co powie.Jak tam u optyka założyli mu te okularki,to zaczął
                        oczy mrużyć,ażten optyk zauważył.Jeżeli okażesię,że nie są one
                        potrzebne,normalnie pójdę i wyzwę tą lekarkę.
                        pozdrowienia dla wszystkich
                        • mega3 Re: Witam wszystkich 15.03.06, 10:08
                          beata3351 szkoda mi poprostu słów, może okaże się, że wszystko jednak jest ok,
                          tego wam z całego serca życzę. Ja mam wizytę dopiero na 20 kwietnia, niestety w
                          poradni przemysłowej, zobaczymy co powie i może potem faktycznie też pójdę
                          potwierdzić to prywatnie.
                        • mamakasienki1 Re: Witam wszystkich 15.03.06, 10:26
                          Madziara tak strasznie współczuję Tobie ale przede wszystkim Zuzi, jejku jak to
                          Twoje maleństwo musiało się nacierpieć. Az mnie ciarki po plecach przeszły jak
                          przeczytałam to co napisałaś.
                          Echoo ma rację poczekaj aż opuchlizna zejdzie może nie jest tak strasznie, żal
                          mi strasznie Zuzi, pewnie ją bardzo boli.

                          Beata brak mi słów, już tyle razy się nie które z nas przekonały, że nie warto
                          państwowo się leczyć.
                          Ta lekarka powinna wam chyba zwrócić kasę za okularki, jak ona mogła? Jakaś
                          niedouczona głupia baba.
                          Tak samo było z moim bratem, identyczna sytuacja jak był malutki. Zresztą juz
                          to wcześniej opisywałam.

                          Ata gratuluję sukcesów w odchudzaniu - trzymaj tak dalej.

                          Mega to macie plany podobne do naszych, odnośnie drugiego dziecka, my
                          zamierzamy zacząć sie starać o druga dzidzię od przyszłego miesiąca, martwi
                          mnie tylko to, że ja nadal karmię Kasię piersią wczoraj postanowiłam, że zacznę
                          ją odzwyczajać ale to wcale nie takie proste.
                          Za każdym razem jak próbuję ją uśpić bez cyca jest wielki płacz i żal.
                          • beata3351 Re:Styczniowe pociechy 16.03.06, 10:03
                            Witam
                            No i byłam wczoraj prywatnie,skasowała kasę i nawet jego nie
                            zbadała.Powiedziała,że musze od nowa kropić oczy,a wogóle nie bedzie podważała
                            opinii innego lekarza,niemiła taka.Poszłam jeszcze do innej,bo Kacper jak te
                            okulary mu założyłam zaczął mrużyć oczy i zrobiły mu się czerwone,ta
                            powiedziała,że tak nie powinno się robić i kazała przynieść ksero tamtego
                            badania z przychodni,ale powiedziała,że ta okulista z przychodni jest dobra i
                            ona by jej zawierzyła.Postanowiłam,że pójdę jeszcze raz do przychodni,i powiem
                            jej o wszystkich wątpliwościach.
                            Madziara napisz jak Zuzia
    • beata3351 Re: Styczniowe pociechy 2005 16.03.06, 10:09
      Zobaczcie zdjcia Kacperka,trochę przerobione
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38455629&a=38455629
      • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 16.03.06, 10:44
        Hej
        Beata rozmawiałam wczoraj wieczorem z moją mamą na temat tych okularków Twojego
        Kacperka. Ona pracuje w przychodni i na codzień spotyka się z lekarzami, a poza
        tym bardzo dobrze zna jedną z najlepszych okulistek w Polsce i mówiła, że taka
        wada jak u Kacperka to być może zez akomodacyjny tzn, że oko się przystosowuje,
        a to, że oczko ucieka to może być zwyczajnie słabsze ścięgno w oczku i to
        wszystko. Każda soczewka w okularach, nawet najsłabsza niszczy wzrok.
        Poczytaj jeszcze na ten temat w internecie.
        Dobrze by było, żeby Kacperka zbadał jakiś lekarz, który nie sugerowałby się
        poprzednimi wynikami badań, tylko zrobiłby to niezależnie od innych.
        Ja wiem, że to dodatkowe koszty, ale szkoda dziecku zdrowie niszczyć na
        przyszłość i to na samym początku.
        Zdjęcia są naprawdę super.

        Madziara napisz jak Zuzia, bo też się martwię o nią.

        Tak się już przyzwyczaiłam do was i waszych dzieci, że chciałabym żeby wszystko
        z nimi było jak najlepiej i żal mi jak któremuś maluszkowi coś się dzieje nie
        tak.
        • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 16.03.06, 11:44
          Zdjęcia Kacperka są super. Beata współczuje, pewnie się denerwujesz tą całą
          sprawą z okulistą, bo nie wiadomo teraz komu wierzyć.
          Mamokasienki podzielam Twoje zdanie co do przywiązania do mam i dzieci ze
          Styczniowych pociech 2005, mnie też jest przykro jak któremuś dziecku coś się
          dzieje, bo to prawie jak w rodziniesmile
          • beata3351 Re: Styczniowe pociechy 2005 16.03.06, 13:27
            jeszcze tu są zdjęcia
            Jak mały uśnie napiszę co się stało
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38455629&a=38595665
            • echoo Re: Styczniowe pociechy 2005 16.03.06, 23:35
              Witam

              Kacperek jest sliczny smile))

              Madziara co u Zuzi? Jak zabki? A to słoneczko specjalnie dla was ☼ smile

              Pozdrawiam
              • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 17.03.06, 07:51
                Hej!Pisałam, pisałam, pisałam. Potem mały paluszek nacisnął esc i wszystko
                poszło w kosmossmile.Szkoda..
                Co u Zuzi? Madziara, daj znac.
                Echoo, dzięki za słońce. Szkoda, że wirtualne, ale dobre i tosmile
                Napiszcie, pozwalacie oglądac dzieciakom TV? A jesli tak, to jak długo?
                Pozdrowionka dla Was, miłego dnia dla wszystkichsmile
                B&R
                • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 17.03.06, 08:51
                  Ata0904 dziękuję za ćwiczenia, mam zamiar codziennie ćwiczyć wieczorem jak
                  położę małego spać. Może zachęcę też męża, bo jemu też by się przydało zrzucić
                  parę kilo.
                  Co do oglądania telewizji, to niestety telewizor u nas jest w tym samym pokoju
                  w którym przesiaduje Kuba. Bardzo często jest włączony,a kiedy nie jest to
                  najczęściej Kuba podchodzi i sam sobie włącza. Interesują go raczej tylko
                  reklamy, zwierzątka, rzadziej bajki. Odkąd nauczył się przełączać programy i
                  ściszać głos, nic nie można obejrzeć.
                  W niedzielę wybieramy się na basen z Kubą i znajomymi. Mam nadzieję, że się od
                  tego nie rozchoruje.
                  • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 17.03.06, 09:42
                    No właśnie Mega!! U nas ten sam problem. Młody włącza telewizor kiedy ma
                    ochotę. Oczywiście jak dorwie sie do pilota. I tak sie gapi w ekran jak sroka w
                    kośc. Nie ma w sumie dla niego znaczenia jaki program akurat leci, ale jak na
                    ekranie pojawiają sie dzieci, to jest bardziej zainteresowany. Jednak takie
                    maluchy wg mnie nie powinny ogladac telewizji i dlatego od teraz piloty
                    wędrują na najwyższą półkęwink
                    • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 17.03.06, 09:49
                      U nas Kuba już nie przełącza pilotem, niestety dosięga do przycisków na
                      telewizorze, jeden główny zakleiliśmy (kiedyś tylko ten przyciskał), a od
                      dłuższego czasu odkrył resztę przycisków, no i trzeba będzie wszystkie zakleić.
                      Najlepiej byłoby przenieść telewizor do drugiego pokoju, ale wiąże się to z
                      przemeblowaniemsad
                      • beata3351 Re: Styczniowe pociechy 2005 17.03.06, 21:39
                        Witam
                        Pech nie opuszcza nas,wczoraj jak szliśmy do okulisty,jakiś facet ochlapał
                        Kacperka,całą miał buźkę w brudnym śniegu,więc musieliśmy wrócić do domu.
                        A dzisiaj kolejna tragedia,mały grzebał w szafie i przyciął paluszka.Taki był
                        płacz,początkowo myślałam ,że paluszek jest złamany,bo był spuchcnięty,ale
                        później zobaczyłam,że zdarł sobie całego paznokcia.Tak strasznie
                        płakał.Pojechałam z nim do chirurga,przyznam,że wstyd mi było,bo najpierw
                        żelazko,później nóżka a teraz paluszek,bałam się,że jeszcze do opieki
                        zadzwoni.Ale jak pisałam kiedyś,pan doktor jest bardzo fajny,opowiadał,że też
                        ma takiego ciekawskiego wnuka i oni go wkładają do chodzika i przywiązują do
                        ściany,ja chyba na smyczy muszę go prowadzać.Dzisiaj rano w zamrażarce zegarek
                        męża znalazłam.
                        Mamokasieńki dałaś mi dużo do myślenia z tymi okularami,dziękuje za
                        zainteresowanie,narazie mu ich nie ubieram.
                        Pozdrawiam wszystkich
                        • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 18.03.06, 20:12
                          Czesc!
                          O rany Beata, faktycznie masz kłopot za kłopotemsad.Bidulek Kacperek- ale
                          musiało go bolec..A Ty to pewnie już jesteś kłębkiem nerwów. Współczuję bardzo.
                          Jedno jest pewne: zeby upilnowac takiego szkraba, to trzeba wyhodowac sobie
                          oczy na plecach. Ja nie jestem w stanie cały czas pilnowac Robsona: co rusz
                          gdzieś walnie głową, w coś się uderzy, wsadzi gdzieś łapę. Nie pierwszy i nie
                          ostatni raz i nie tylko naszym dzieciakom to sie przytrafia.
                          Trzymajcie sie ciepłosmile
                          Beata
                          • echoo Re: Styczniowe pociechy 2005 19.03.06, 09:41
                            WItam

                            Bidule te nasze skarby. Jula tez ciagle cos sobie robi. I ciagle doprowadza
                            mnie do stanow przedzawalowych...np Julka siedzaca na mikrofali to juz nie jest
                            takie dziwne... Wlazi wszedzie i juz jestem zmeczona tym. Moze wyrosnie z tego,
                            byle szybko. Teraz przyczepilam ja do hustawki i tam siedzi. Seba ja husta.
                            Jula lubi mocna wrazenia i mocne hustanie. Seba by sie zaplakal gdybym go tak
                            wysoko rozhustala smile
                            DObra musze konczyc, kolejka do kompa i nawet w niedziele nie moge nic popisac :
                            (
                            Pa
                            • monika25lbn Re: Styczniowe pociechy 2005 19.03.06, 21:39
                              Hej,
                              ja znowu nie mam kiedy popisac ale staram sie czytac w miare na bierzaco.
                              Co u Zuzi?Przerazilam sie jak czytalam o jej zabku,wogole to Pat tez czesto cos
                              mocno ugryzie a potem placze to teraz ciagle patrze czy nic mu sie powaznego
                              nie stalo.Ogromne buziaczki dla Zuzi,mam nadzieje,ze nie jest tak zle i,ze mala
                              sie dzielnie trzyma.
                              Jutro moze wrzuce nowe fotki,bo mam ich troche tylko zmniejszac mi sie nie
                              chcewink
                              Dzisia bylam z mama i z Patem w kosciele,Pat biegal,ludzie sie usmiechali.Byla
                              tez dziewczynka,moze 1,5 roczna,Pat podszedl do niej,ja z nim oczywiscie i
                              mowie mu "powiedz czesc malej,a Pat wyciagnal raczke do niej i mowi "cesc",az
                              mnie zatkalo,pierwszy raz to od niego slyszalam i nie wiem czy umie to
                              powiedziec czy tak sie zdarzylo.Ale "dzieci" juz coraz ladniej mu wychodza,poza
                              tym mowi ic,dac,daj,bac,mac,dasc,dac-dzis,dzidzi,oc-chyba ma znaczyc chodz no i
                              oczywiscie baba,mama,tata,tatys-tatuswinki tyle pamietam.
                              Ja co drugi dzien nacieram Pata vickiem i odpukac,teraz nawet kataru nie ma.
                              Ale tak bardzo mazy mi sie juz sliczna,ciepla wiosna.........sad
                              We wtorek idziemy po skierowanie do ortopedy,odrazu zwaze Pata i
                              zmierze.Ortopeda mial byc dopiero ok czerwca ale widze,ze Pat lekko wykrzywia
                              nozki w domowych bucikach wiec musze miec pewnosc,ze wszystko jest ok.
                              Ide spac,bo juz oczy mi sie zamykaja. Pozdrawiam goraco Was i Wasze dzieciaczki.
                              • madziara40 Re: Styczniowe pociechy 2005 19.03.06, 23:05
                                Witam!!!
                                dzieki za pamięć o nas!!!
                                U zuzi bez zmian czekamy aż zejdzie opuchlizna aby stomatolog mugł cos zrobic.
                                Jak na moje oko to ząbek jest cały tylko cofnięty do środka. Naszczęście
                                temperatury już nie ma. Najgorsze jest to,że przez cały tydzień coś małej się
                                przytrafiało. Dziwnym trafem dotyczyło to albo dziaseł, albo zębów.... Mam już
                                dość przez to wszystko jesetm taka rozdrażniona, kłębi się we mnie złość,
                                bezradność...Może bedzie lepiej jak usłyszę od stomatologa ,że wszystko
                                ok!!!!!!!!!

                                pozdrawiam Was jeszcze raz!!!!!!!

                                moja mała oglada bajki na mini mini - z umiarem

                                ata prześlij mi te ćwiczenia. Gratuluję zbicia wagi!!!!!!!!!!!!
                                • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 20.03.06, 08:49
                                  Cześć dziewczyny

                                  Ja niestety nie mogłam zajrzeć w weekend.

                                  Beata Ty to masz problemów, ale zobaczysz to wszystko przejdzie i będzie dobrze.
                                  Biedny Kacperek ale się nacierpiał, napisz jak jego paluszek.
                                  Trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

                                  Madziara a jak z karmieniem Zuzi? Tak się zastanawiałam, że pewnie teraz
                                  trudniej jej jeść cokolwiek.
                                  Życzę szybkiego powrotu do zdrówka.

                                  Monika mam nadzieję, że ortopeda stwierdzi, że z Patryka stópkami wszystko jest
                                  w porządku.

                                  Co do przełączania kanałów w telewizorze to my staramy się nie dawać Kasi
                                  pilota, a przyciski są z boku i jeszcze ich nie odkryła, choć wiem, że to tylko
                                  kwestia czasu.

                                  Kasia w piątek dostała kataru, w sobote wieczorem zaczęło jej łzawić oczko, a w
                                  niedzielę rano miała już całe zaropiałe, po południu zaropiało jej juz drugie
                                  oczko, a dzisiaj rano nie dałaby rady ich otworzyć gdybym nie przemyła jej
                                  rumiankiem.
                                  No i teraz ma taki straszny ropny katar i oba oczka ropiejące.
                                  Kiedy wreszcie przyjdzie wiosna????????

                                  Echoo u was w niedzielę ma być już +10 stopni, ale wam zazdroszczę.
                                  Ostatnio szukam tylko wiosny wszędzie gdzie się da, ale chyba musimy się
                                  uzbroić w cierpliwość.
                                  • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 20.03.06, 08:59
                                    Czesc dziewczynysmile
                                    Widzę, ze co chwila coś sie naszym maluchom przytrafia. Mam nadzieję,że
                                    wszystko będzie dobrze, szczególnie u Zuzki i Kacpra. Robsonowi przytrafił sie
                                    chyba "męski" problem: zaczerwieniona końcówka fiucika i taka maluteńka ranka.
                                    Nie wiem, co to moze byc i od czego. Zadzwoniłam dzis rano do przychodni. Miła
                                    pani doktor powiedział,żeby moczyc fiucika w rumianku. Mozecie mi powiedziec,
                                    jak ja mam go moczyc w rumianku??? Przecież oRobson nawet minuty nie usiedzi
                                    spokojnie. Cos będę musiała wymyślec.
                                    Pozdrowionka dla wszystkichsmile
                                    Beata
                                    • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 20.03.06, 09:23
                                      Witam dziewczyny.
                                      Byliśmy wczoraj na basenie i było super, Kuba był początkowo przestraszony, ale
                                      później mu się spodobało. Będziemy chyba częściej z nim jeździć, to może
                                      niedługo nauczy się pływać. Prześlę wam jutro w wolnwj chwili kilka zdjęć.
                                      Życzę dużo zdrówka szczególnie dla Zuzi, Kacperka i Kasi.
                                      • beata3351 Re: Styczniowe pociechy 2005 20.03.06, 10:07
                                        Cześć diewczyny
                                        Paluszek Kacperka trochę ropieje,ciekawe kiedy odrośnie nowy paznokieć,bo cały
                                        czas go boli.O 7.25 na kanale bbc prime są teletubisie.mały ogląga je jeszcze z
                                        większym zainteresowaniem,może dlatego,że mówią po angielsku.Zamówiłam wczoraj
                                        takie papcie z wyprofilowaną wkładką na allegro,nawet w dość przystępnej cenie
                                        25zł,sznurowane ,ze skórki.Już wszystkiego się chwytam,bo Kacper nie chce
                                        chodzić,może to przez papucie,bo te co ma to nawet pięty nie mają
                                        usztywnianej,poprostu nie zwróciłam uwagi.Pozdrowienia dla dzieciaczków i mam
                                      • beata3351 Re: Styczniowe pociechy 2005 20.03.06, 10:08
                                        Cześć diewczyny
                                        Paluszek Kacperka trochę ropieje,ciekawe kiedy odrośnie nowy paznokieć,bo cały
                                        czas go boli.O 7.25 na kanale bbc prime są teletubisie.mały ogląga je jeszcze z
                                        większym zainteresowaniem,może dlatego,że mówią po angielsku.Zamówiłam wczoraj
                                        takie papcie z wyprofilowaną wkładką na allegro,nawet w dość przystępnej cenie
                                        25zł,sznurowane ,ze skórki.Już wszystkiego się chwytam,bo Kacper nie chce
                                        chodzić,może to przez papucie,bo te co ma to nawet pięty nie mają
                                        usztywnianej,poprostu nie zwróciłam uwagi.Pozdrowienia dla dzieciaczków i mam
                                        • kasia_dom Re: Styczniowe pociechy 2005 20.03.06, 23:01
                                          Hej dziewczyny,tez mam coreczke ze stycznia 2005,czy Wy sie spotykacie z
                                          dziecmi?Czy chodzicie na spacerki?chetnie bym dolaczylasmileMoje gg861256
                                          Pozdrawiam!!!Kasia z Weroniczka
                                          Zycze szybko gojacego sie paluszka!!!
    • kasia_dom styczniowe 2005 20.03.06, 23:03
      Hej,jestem mama Weroniczki ze stycznia 2005,mamy czy spotykacie sie z
      dzieciaczkami? Moje gg861256
      Pozdrawiam!!!Kasia
      Zycze szybkiego gojenia paluszka!!!
      • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 21.03.06, 09:29
        Hej dziewczyny

        Witamy Kasię i Weroniczkę, co do spotkań to byłoby nam trochę trudno bo
        jesteśmy z różnych stron Polski, ale myślałyśmy już o tym.

        Beato nie wiem jak to jest z paznokciem, zle one dosyć długo rosną, tylko ranka
        powinna się zasklepic wcześniej i za kilka dni powinno już przestac boleć.

        Kasia już dzisiaj przed 08:00 rano zdążyła mi zasikać podłogę w kuchni (zwiała
        jak ją przewijałam), urwała mi pasek w torebce (i to mojej ulubionej), i
        rozbiła mój ulubiony kubek (który dostałam od męża).
        Na szczęście teraz śpi to nie psoci.
        Kupiliśmy sobie nagrywarkę DVD do kompa i Kasia może teraz oglądać teletubisie,
        ale włączam jej tylko raz dziennie i mamy ją z głowy (przynajmniej na trochę)
        Wczoraj z mężem rozegraliśmy sobie nawet jedną partię w szachy, inaczej Kasia
        zaopiekowałaby się pionkami i pewnie już byśmy ich nie znaleźli.
        Ostatnio z Robertem mamy fajną fazę i testujemy swoją wiedzę z literatury
        (szczególnie z lektur szkolnych), mamy niezłą zabawę.

        No i mamy wiosnę, szkoda, że tylko w kalendarzu, chociaż już mi tak
        sympatyczniej myśleć, że jest wiosna.
        No i w weekend przestawiamy czas na letni to dni będą superdługie smile

        Pozdrawiam
        • echoo Re: styczniowe 2005 21.03.06, 15:07
          Witam wiosennie smile))

          We Wrocławiu dzis jest bardzo sloneczny dzien. Bylismy dzis u kardiologa.
          Zrobili Julce badania i pani powiedziała, ze owe szmery w serduszku sa
          WZROSTOWE i calkiem fizjologiczne. Kontrola za rok smile)) Siedzenie (znaczy
          przebywanie bo siedziec to mi sie nie udalo) z Julka na poczekalni jest nico
          uciazliwe i juz o tym zapomnialam. Myslalam ze rozniesie poczekalnie. Inne mamy
          patrzyly na mnie ze wspolczuciem. Cale szczescie ekg miala zaraz po wejsciu do
          poradni to jeszcze nie byla rozkrecona ale i tak pani kazala mi ja trzymac.

          Mamokasienki ja tez mam jakas faze na nauke, ciagle sie doksztalcam i nawet
          zaczelam intensywnie powtarzac angielski, tylko ze literatura jako taka mnie
          nie interesuje, raczej wertuje ustawy i ich komentarze. Zaluje ze taka ambitna
          to sie dopiero teraz zrobilam, kiedy mam dwojke dzieci i wolny czas po 22, a
          nie kilka lat temu, gdy jeszcze studiowalam, ale coz z wiekiem jak widac
          czlowiek madrzeje, przynajmniej narazie wink

          Monika twoj Pat strasznie duzo mowi. No normalnie jestem w szoku.
          Gratulacje smile)) Julka cos tam pobukuje ale raczej zadnych wyrazow, nic
          szczegolnego wlasciwie.

          Koncze
          Pozdrawiam was wiosennie
          a na spacer chetnie sie wybiore jesli we Wrocławiu i w weekend smile
          Pozdrawiam jeszcze raz
          Pa




          ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

          Ewa mama Sebanka (05 08 01) i Julki (23 01 05)
          • ata0904 Re: styczniowe 2005 21.03.06, 21:50
            Czesc Dziewczynysmile
            Echoo- po prostu f.a.n.t.a.s.t.y.c.z.n.i.e, że z serduszkiem Julki jest
            OK!!!!!!! Bardzo się cieszę, przynajmniej ten stres Ci odpadnie.
            A co do nauki ( na którą nigdy nie jest za późno), to ja też zaczęłam powtarzac
            francuski! Nareszcie sie za to zabrałam, bo w maju egzamin, a póki co , to zero
            kontaktu z językiem. Ale będzie dobrzesmile
            Monika, jak czytam ile Patisonek gada, to aż mnie zazdrosc bierze ( ale taka
            pozytywnawink. Robert nie mówi NIC. Czasem tylko "halo" i zamiast hau ( jak robi
            piesek?)- to on "ha". Nawet "mama" i tata" przestał mówic. Za to zaczął
            chodzic!!Częściej i Śmielejsmile
            Mamokasieńki, z Twojej córy też niezły żywioł. Ja czasem muszę sie nieźle
            nakombinowac,zeby zmienic Robsonowi pieluchę. Najchętniej chodziłby bezsmile A
            teraz przy tym zapaleniu siusiaka to jest wręcz wskazane. Dziś wieczorem
            wykąpałam go w rumianku i zrobiłam okład z rivanolu. Jesli nie poskutkuje do
            jutra, to niestety znowu lekarz i pewnie jakieś maści. Zobaczymy...
            Dobrej nocy Wam życzę, do jutra.
            Beata
            • beata3351 Re: styczniowe 2005 21.03.06, 22:21
              hej
              ja tylko na chwilkę.Znalazłam strone gdzie wysyłają darmowe próbki,może któraś
              z was skorzysta.Mam też pytanie;kto zna angielski?
              • ata0904 Re: styczniowe 2005 22.03.06, 07:28
                Hej!
                Beata, wypełniłam tę ankietę. Zobaczymy, jak sie sprawdza te pieluchy, bo nigdy
                huggiesów nie używałam. A angielski znam.
                • beata3351 Re: styczniowe 2005 22.03.06, 08:25
                  hej
                  Ata tu jest strona,gdzie też wysyłają próbki kosmetyków.ale niewiem co trzeba
                  napisać i gdzie,zdaje mi się ,że w contact us trzeba napisac prośbę o wysłanie
                  próbek po angielsku.
                  Ja już od 4.30 na nogach,mały wczoraj usnął o 19,więc wcześnie wstał.Byłam
                  wczoraj u lekarza ,malutko waży,bo tylko 8900.
                • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 22.03.06, 08:31
                  Hej

                  Fajna stronka wypełniłam ankietę i wysłałam.
                  Angielski znam.

                  U nas niestety ciągle zima bez żadnych oznak wiosny i szczerze mówiąc mam już
                  dość tych grubych zimowych ubrań, chętnie ubrałabym coś lżejszego i wyszła na
                  spacer, a tu musze męczyć nie tylko siebie ale i Kasię, bo niechętna do
                  ubierania, choć jak pytam czy chce iść na spacer to mówi "ta" i biegnie do
                  drzwi i nie ważne czy ubrana czy goła ale stoi pod drzwiami i czeka, więc muszę
                  uważać z takimi pytaniami, a jak jej się uda to jeszcze zgarnie gdzieś po
                  drodze swoją kurtkę i z tą kurtką w garści stoi w przedpokoju.

                  Idę Kasi kaszkę zrobić może dzisiaj trochę zje.
                  • beata3351 Re: styczniowe 2005 22.03.06, 08:32
                    www.murad.com
                    • echoo Re: styczniowe 2005 22.03.06, 09:04
                      WItam

                      mamokasienki nasze corki to chyba kumplowac sie powinny bo ze spacerami to Jula
                      identycznie, tez tak stoi pod drzwiami z rzeczami w raczkach smile)))
                      • mega3 Re: styczniowe 2005 22.03.06, 10:34
                        Cześć dziewczyny.
                        Echoo super, że z serduszkiem Julki jest WZROSTOWO.
                        Faktycznie Kacperek malutko waży, Kuba ma 11kg. Dokładnie będę wiedziała za
                        tydzień, bo idę na szczepienie. Nawet dokładnie nie wiem jakie to będzie
                        szczepienie, wiem że mam zapłacić 50zł. Ostatnio na szcepieniu z Kubą był mój
                        tata i mąż, niestety żaden z nich nie jest w stanie powtórzyć mi jakie to
                        będzie szczepiniesmile
                        Wysłałam Wam zdjęcia Kuby z basenu i po basenie. Mam nadzieję, że dojdą do
                        każdej. Zwróćcie uwagę jak dziewczyny na niego lecą, on zresztą też już wie
                        gdzie ma rękę położyć.
                        W Łodzi słonecznie, ale jak na wiosnę to jeszcze troszkę za zimno i
                        gdziniegdzie leży śnieg.
                        Pozdrawiam.
                        • monika25lbn Re: styczniowe 2005 22.03.06, 11:06
                          Hej,
                          Ja tylko na chwilke,bo zaraz na kontrol idziemy i po skierdowanie do tego
                          ortopedy.Wczoraj kupilam Patowi buciki Viggami rozm 21.5 takie do domu z
                          wkladkami przeciw plaskostopiu i poceniu,bo niby naturalna skora a Pat nie
                          bardzo chce w nich chodzic i te wkladki wyciaga,ale zobaczymy co ortopeda powie.
                          Moze pediatra zawazy Pata i zmierzy.Teraz mamy taka mala diete,staram sie
                          wiecej oowocow malemu dawac i czekoladki zredukowane do jednej kinderki w
                          weekend.
                          U mnie z angielskim to troche slabo,za to niemiecki w stopni komunikatywnym,ale
                          cos po temu ang.zalapiewink
                          Tez wypelnilam wlasnie ta ankiete,zamowilam te hagisy treningowe do
                          siusiania,ja czasami kupuje te czerwone hagisy ale uwazam,ze belli sa
                          najbardziej chlonne a pampersy to tak sobie a cena chyba za te zwierzatka,bo np
                          w biedronce znalazlam o polowe tansze a material calkiem podobny.
                          A z tym mowieniem to Pat tez mial rozne momenty,teraz juz rzeczywiscie troszke
                          gada i duzo rozmie,jak mowie zeby podal mi auto albo zbieral ze mna klocki to
                          widze,ze kojarzy.
                          Ok musze uciekac.
                          Pozdrowienia dla dzieciaczkow,dobrze,ze z Julci serduszkiem jest ok,buziaczki
                          dla Zuzi,moze tez bedzie wszystko ok z tym zabkiem-mam nadzieje i ogrmne
                          buziaki dla Kasi i dla malych facetowwink
                        • monika25lbn Re: styczniowe 2005 22.03.06, 11:07
                          • echoo Re: styczniowe 2005 22.03.06, 12:20
                            mega ale sie usmialam z tych zdjec smile)))
                            Kuba wie gdzie reke polozyc ale kolezanka tez jest niezla, przynajmniej na
                            zdjeciu, bo czy jest niezla w calowaniu to tylko Kuba wie smile)))
                            ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

                            Ewa mama Sebanka (05 08 01) i Julki (23 01 05)
                            • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 22.03.06, 14:49
                              Hej

                              Echoo super, że z Julko serduszkiem ok, jakoś mi to wcześniej umknęło.

                              Mega, zdjęcia ekstra, a Kubuś świetny. Jakich pieluszek używaliście dla niego
                              na basen? Bo coraz częściej myślę czy nie pójść z Kasią.
                              No narazie i tak musimy poczekać bo katarzysko męczy moją Katarzynkę.
                              • ata0904 Re: styczniowe 2005 23.03.06, 07:40
                                Dzien dobrysmile
                                Mega, normalnie wymiekłam ze śmiechusmileALe ten Kuba to Casanova. I takie
                                pocałunkismileWyjątkowo wyzwoloną ma koleżankę.
                                Ja też czekam na wiosne jak na zbawienie. Już nie chodzi mi o to, zeby było
                                ciepło, tylko zeby chociaż słońce świeciło. Jest tak ponuro,ze mozna w jakąś
                                deprechę wpaśc. A jeszcze wczoraj, jak wracaliśmy od lekarza, to złapała nas
                                normalna, prawdziwa, regularna zadymka śnieżnasad
                                NIestety z fiutkiem Robsona jest niedobrze. Poszłam wczoraj do lekarza,
                                myślałam,ze przepisze jakies smarowanie i tyle. A tu sie okazało, ze konieczna
                                jest wizyta u chirurga. Pojechalam od razu: przemiła pani doktor wypłukał mu
                                siusiaka neomycyną, zaleciła nasiadówki i smarowanie 9x dziennie!! To jest
                                praktycznie co godzinę. Wczoraj próbowałam po prostu wziąc Młodego na kolana i
                                moczyc fiucika w takim pojemniczku: to była katastrofa!! Zioła rozlane, ja
                                mokra, Robson wściekły. Dzis pierwsze moczenie odbyło sie o 07:00 w wanience.
                                Bez ryków. Jutro znowu jedziemy na płukanie antybiotykiem. Martwie sie, bo to
                                leczenie jest bardzo długir ( ok. 2 tygodni) a potem czeka Młodego zabieg
                                chirurgiczny. Wyrzucam sobie teraz,ze nie dopilnowałam tego fiucika, ze to moja
                                wina.Co prawda lekarz powiedział,ze to sie bardzo często zdarza u chłopaków do
                                3 roku życia.
                                Beata, mój Robson tez wstaje tak wcześnie jak Twój maluch. Dziś pobudka o
                                05:00. Udało mi sie go uśpic przy piersi, ale pospał tylko do 06:15. I tyle.
                                Teraz siedzi pod stołem i bawi sie książeczką ( czytaj drze na kawałki).
                                Trzymajcie kciuki za Młodego.
                                Pozdrowionka , miłego dzionka Wam życzymy.
                                Beata i Robson
                                • mega3 Re: styczniowe 2005 23.03.06, 08:06
                                  Cześć dziewczyny
                                  Mamokasienki my używamy na basen pielucho-majtek Huggies Swimmers.
                                  Kuba ma od wczoraj po południu straszny kaszel, zaczęłam mu podawać syropy,
                                  które miał przepisane przy zapaleniu oskrzeli. Jeśli dzisiaj się nie poprawi to
                                  trzeba będzie z nim pójść do lekarza. Obawiam się, że znów skończy się na
                                  antybiotyku. Myślę, że to raczej nie po basenie, w sobotę byliśmy u mojego
                                  teścia na imieninach. Kuba bawił się z mojej szwagierki synem, który miał
                                  podobny kaszel. Wkurza mnie to, bo gdybym wiedziała o tym to nie pojechałabym z
                                  Kubą na te imieniny.
                                  Co do budzenia się rano to najczęściej jest godzina po 6.
                                  Ata trzymam kciuki za Robsonka, napewno będzie dobrze.
                                  Pozdrawiam.
                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 23.03.06, 08:34
                                    Podobno we wczorajszej łódzkiej gazecie było napisane, że bardzo dużo małych
                                    dzieci choruje w naszym mieście na zapalenie płuc. Kurcze tak się boję, żeby to
                                    nas nie dopadło.
                                    • monika25lbn Re: styczniowe 2005 23.03.06, 09:46
                                      Hej,
                                      Pat po wazeniu przytyl oczywiscie znowu.Wazony w rajstopkach,body i spodenkach
                                      no i oczywiscie w pampersie 12.600 po odjeciu ubrania w karcie mamy 12.300kg a
                                      wzorstu nic nie przybylo niby i dalej jest 79cm ale pediatra mowi,ze wiarygodne
                                      mierzenie bedzie dopiero po 2 roku jak juz statnie przy miarce.Lekko sie
                                      wkurzylam tym wazeniem,bo bylismy przed 13 a pediatra do 13 byla i mam
                                      wrazenie,ze to tak na biegu bylo.nigdy nie wazyla Pata w ubraniach,ale
                                      trudno.Ona niby mowi,ze z jego waga jest ok,ze jest wesoly,ruchliwy,ze nadmiar
                                      wybiega szybko niech tylko cieplej na dworze bedzie,no zobaczymy.Dalam mu
                                      wczoraj na obiad warzywa gotowane na samej wodzie to tak plul,ze sie malo nie
                                      posikalam ze smiechu a mama mowi,ze Pat to potrzebuje normalny obiad
                                      zjesc,wtedy jest szczesliwy.Wiec pewnie tak bedzie jadl,a w miedzy czasie daje
                                      mu raz jablko z odrobina banana a pozniej,na deser jablko z kiwi.
                                      A i Pat dostal jeszcze fluor w kroplach na zeby,bo powiedzialam lekarce,ze ma
                                      16 zabkow i moze trzeba mu dac cos jeszcze,zeby zabki byly zdrowe.
                                      Jeszcze nie wykupilam recepty,bo nawet nie chcialo mi sie wczoraj do apteki
                                      wstapic,bylo zimno i strasznie snieg zacinal.
                                      A dzisiaj znowu metry sniegu ale sloneczko juz swieci to moze szybko znikniewink
                                      Poza tym Pat ustawia mamy i moje klapki na regale,miedzy jego autami i sie
                                      cieszy.A jak mama polozy gdzies okulary i on zlapie je w swoje raczki to oddaje
                                      babci albo probuje jej zalozyc.
                                      Ata a czy lekarka mowila Ci od czego maly to ma?Bo to wyglada na jakies
                                      zapalenie,chyba,ze nie doczytalam dokladnie.
                                      Pat tez czasami ma lekko zaczerwieniona koncowke siusiaka i jak tylko to
                                      zobacze to mu tormentiolem delikatnie smaruje i puszczam,zeby pobiegal bez
                                      pampersa.
                                      Mega dzieki za fotki,Kuba jest super.U nas kilka dni temu mowili na esce,ze
                                      grypa panuje.Taka mrozna zima i tych zarazkow nie wymrozila?Ehhh.
                                      Pozdrawiam cieplutko i oczywiscie buziaki dla szkrabow.
                                      • ata0904 Re: styczniowe 2005 24.03.06, 08:02
                                        Cześcsmile
                                        Mega, nie przejmowałabym sie tak bardzo tymi informacjami o zapaleniu płuc.
                                        Podobno w Krakowie też był wirus zapalenia płuc jakieś 2 miesiace temu a nie
                                        znam żadnego przypadku zapalenia u dzieci. Po prostu troszke wiecej uważaj i
                                        bedzie dobrze!
                                        Wiesz Beata, jeśli chodzi o ważenie i mierzenie to u nas w przychodni jest pod
                                        tym względem super: pielęgniarki takie dokładne, że aż do przesady. A czasem,
                                        jak są bardzo zajęte szczpieniami albo innymi zabiegami u maluszków, to mogę
                                        sama zważyc i zmierzyc Robsona. Lubię tam chodzic: wszyscy są tacy mili: tak
                                        powinna wyglądac cała służba zdrowia!
                                        A teraz kilka slów o dupsku Robsona: dzis jest już lepiej, ale wczoraj była
                                        katastrofa. Pupa i fiucik czerwone jak pomidor, mnóstwo małych, nadbiegłych
                                        kwią kropeczek. No normalnie przeraziłam sie! Ale pomyslałm, ze cos jest nie
                                        tak: przeciez niemożliwe,zeby nasiadówk i smarowanie nic nie dawały!! I wiecie
                                        co? Mały miał dodatkowo podrażnioną skórę przez chusteczki nawilżające NIVEA
                                        FRESH LOTION ( sic)! Cały ten problem z fiutkiem zaczął sie we czwartek (
                                        minimalne zaczerwienienie) a wtedy zaczęłam ich używac. Cholera, nie pierwszy
                                        raz używałam tych właśnie chustek. Wczoraj je wywaliłam i dzis jest o niebo
                                        lepiej. I cholera, mniej tu zaufanie do marki. Używam kosmetyków Nivea od
                                        baaaardzo dawna i zawsze byłam zadowolona. A teraz taka wtopa. Myślę, ze
                                        używanie tych chustek wydatnie sie przyczyniło do takiego fatalnego stanu. Mam
                                        nadzieje,ze teraz juz będzie szło ku lepszemu. Zobaczymy co dzis powie pani
                                        chirurg.
                                        Pozdrawiam Was cieplutko. Miłego dnia i weekendubig_grin
                                        • ata0904 Re: styczniowe 2005 24.03.06, 08:07
                                          Ale jestem zakręcona! To o ważeniu, to do Moniki byłosmileNa swoje
                                          usprawiedliwienie dodam, ze Robson wstał dzis o 05 rano, wiec troszkę
                                          jestem "przytrzymana". Kawy, kawy..
                                          • monika25lbn Re: styczniowe 2005 24.03.06, 09:48
                                            hej,
                                            tu beda nowe fotki pata,tylko moderator musi j zaakceptowac oczywiscie.
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=38347854
                                            Ale juz chyba bedzie wiosna,wczoraj na sloncu bylo 15 stponi a dzisiaj widze
                                            juz od rana sloneczko,zeby nie zapeszyc,bedzie cieplutko.
                                            Pat narazie spi.Wczoraj mama nas o 6 obudzila a dzisiaj Pat wstal najpierw ok 5
                                            zrobil siku do nocnika,podrzymal do 6 i tez sikal do nocnika,moze juz cos z
                                            tego nocnikowania bedzie.
                                            Ide gotowac zupke na obiad.
                                            Pozdrawiam slonecznie wszystkie mamy i dzieciaczki.
                                            • monika25lbn Re: styczniowe 2005 26.03.06, 21:44
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=39234792
                                              • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 27.03.06, 11:46
                                                Hej hej

                                                Ciężki weekend za nami, pogoda była piękna ale mąż chory i za nic w świecie nie
                                                chce się leczyć, a boję się, że ciągle zaraża Kasię i takie błędne kółko mamy.
                                                Trochę się przez to pokłóciliśmy, bo żeby dorosły człowiek nie rozumiał, że
                                                trzaba się leczyć tylko chodził ciągle zakatarzony i zakaszlany.

                                                Ata jak Robsonik? Mam nadzieję, że zaczerwienienie już zeszło.
                                                My przy przewijaniu myjemy Kasię wodą i jak narazie nic jej nie wyskakuje, a
                                                kremuję ją kremem ochronnym nivea (jest super). I odkąd zrezygnowałam z oliwek
                                                na rzecz tego kremu Kasia nie miała ani jednej krostki ani plamki na pupce.

                                                Mega, a jak kaszelek Kubusia?
                                                Tak sie przejęłam tym co napisałaś, że polecieliśmy do lekarki w piątek z
                                                Kasią, bo ona tak niepokojąca kaszlała. Ale się okazało, że wszystko ok, a
                                                kaszelek to wina kataru, bo podrażnia gardełko.
                                                No i pytałam o ten sezon grypowy i zapalenia płuc u dzieci i ta pani doktor
                                                powiedziała, że grypy jako takiej w tym roku przynajmniej w Białymstoku nie
                                                było, tylko sezon zimowo-wiosenny zawsze charakteryzuje się większą
                                                zachorowalnością, ale w większości to są jakieś wirusówki.
                                                Trochę mnie to uspokoiło, bo strasznie się bałam o Kasię.

                                                Monika zdjęcia super, a jaki Patryk już duży.

                                                U nas przez weekend pogoda była supe, ale ddzisiaj już znacznie gorzej od rana
                                                jest pochmurno i jakaś mrzawka. A tak liczyłam na spacerek.

                                                Dziewczyny mam jeszcze pytanie odnośnie cyfrówek, czy może orientujecie się, na
                                                co zwracać uwage przy zakupie? Zamierzamy sobie kupić aparat cyfrowy za około
                                                1000-1300 zł i mam kilka modeli na oku, a właściwie 3 modele, Konica Minolta
                                                dimage Z6, Olympus SP 500 i Fuji Fine Pix S 5600.
                                                jeśli mogłybyście mi polecić jakiś konkretny model w tej cenie to byłoby super.
                                                • echoo Re: styczniowe 2005 27.03.06, 14:37
                                                  WItam was dziewczyny smile)

                                                  U nas nie za wesoło. Seba chory sad goraczkuje do 40 stopni i kaszle. Tydzien
                                                  byl zdrowy sad No ale coż walczymy z chorobskiem, trzymajcie kciuki zeby bylo
                                                  szybko...
                                                  Jula narazie trzyma sie niezle, boje sie o nia...

                                                  Jestem zbyt zmeczona po dzisiejszym czuwaniu przy Sebie i do tego ta zmaina
                                                  czasu, dlatego juz skoncze.

                                                  Aha odnosnie aparatow cyfrowych to mysmy czytali duzo duzo w tego rodzaju
                                                  miejscach foto.recenzja.pl/recenzje_kategoria3.html tam ludzie pisza co
                                                  jest wazne. poczytaj sobie. My mamy Fuji ale nie wiem jaki model, jestem
                                                  zadowolona, chociaz uwazam ze moglismy kupic cos tanszego, bo i tak nie
                                                  korzystamy z wszystkich funkcji.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 28.03.06, 07:50
                                                    Czesc Dziewczynysmile
                                                    Wychodze powoli na prostą z tym stanem zapalnym Robsona. Niestety nie było
                                                    łatwo, bo co drugi dzień chodziłam z nim do chirurga na płukanie neomycyną, a w
                                                    domu nasiadowki i nakładanie maści 6-9 x dziennie. Na szczęście wczoraj lekarka
                                                    powiedziała, ze jest bardzo duza poprawa! Jeszcze w tym tygodniu nasiadówki,
                                                    maśc i furagin. A w przyszly pon idziemy na ściagniecie napletka ( brrr).
                                                    Lekarka pocieszyła mnie, ze to boli tylko odrobinę, więc zebym sie tak bardzo
                                                    nie przejmowała. Mam nadzieję, bo wczoraj też próbowała, jak daleko moze już
                                                    odciągnąc skórke to pokazała sie odrobina krwi. Ale do pon powinno byc już ok.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i dużo zdrówka dla Kubusia, Kasieńki Sebanka! Oby Jula
                                                    się nie zaraziła!
                                                    Buziaki!
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 28.03.06, 08:55
                                                    WItam

                                                    Ciesze sie ze z Robsonem juz lepiej smile Niestety co do Julki to zle
                                                    wiesci....zarazila sie sad goraczkuje, kaszle i smarka, czyli pelny zestaw
                                                    objawow jak u Seby sad Od polnocy do rana plakala, nie wiem co jej bylo, teraz
                                                    padam na pysk....w pracy bo akurat dzis nie moglam nie pojsc i strasznie mi z
                                                    tym zle...buuu

                                                    Nie smece wiecej w ten wiosenny poranek. Pozdrawiam was.
                                                    Ewa
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 28.03.06, 09:40
                                                    Witam
                                                    U nas bez zmian, Kuba dalej kaszle, w piątek doktor nas nie przyjęła, bo miała
                                                    nadkomplet (50 dzieci),mąż mówił, że jak wsedł do przychodni to aż było czarno
                                                    o malutkich dzieci z matkami. Pediatra powiedziała mężowi, żebym podawała Kubie
                                                    Ambrosol,Eurespal,Pyrosol i gdyby nic nie pomogło, to żeby dziadek z małym w
                                                    poniedziałek rano przyszedł to przyjmie.Podawałam mu to bo jeszce troszkę
                                                    miałam tych syropków, w sobotę skończył się Eurespal, a w aptece dowiedziałam
                                                    się, że jest to lek na receptę (pediatra mówiła, że te syropy można kupić bez
                                                    recepty).W poniedziałek był ogólnopolski strajk pracowników służby zdrowia,
                                                    przychodnie i szpitale miały nie przyjmować pacjentów, tylko w przypadkui
                                                    zagrożenia zdrowia.Pomyślałam, że nasza pediatra przy takiej ilości pracy
                                                    zapomniała o tym i powiedziała, żeby przyjść w poniedziałek. Dzisiaj rano mój
                                                    tata zadzwonił do przychodni, żeby wyciągnąć kartę, ale niestety miejsc już na
                                                    dzisiaj nie ma i zapisała nas dopiero na jutro na 15.30. Okazało sie też, że
                                                    wczoraj jednak przyjmowała. Jestem na siebie wściekła, bo przecież mogłam
                                                    zadzwonić do przychodni i zapytać. Nie chcę wzywać lekarza do domu, bo bardzo
                                                    się ostatnio zraziłam. Przyjechał lekarz (profesor ze szpitala)zbadał Kubę,
                                                    stwierdził, że to wirus i przepisał antybiotyk.
                                                    Szkoda mi go ten kaszel jest naprawdę paskudny, a on nie potrafi dobrze
                                                    odkaszlnąć, temperatury nie ma i nie miał.Taka piękna pogoda jest u nas, a my
                                                    niestety musimy siedzieć w domku.
                                                    Pozdawiam i życzę wszystkim maluszkom dużo zdrowia.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 28.03.06, 12:28
                                                    Hej

                                                    No to ja niestety dołączam do chorowitków, Kasia całą noc miała temperaturę, i
                                                    płakała, a jak jej rano zmierzyłam to miała 38,8 stopni, nie wiem skąd to się
                                                    wzięło.
                                                    Kaszel dokładnie taki jak u Kubusia już drugi tydzień ale bez żadnych innych
                                                    objawów, a dzisiaj ta temperatura i katar.
                                                    Normalnie załamać się można.
                                                    To chyba przez ten wczorajszy wypad na zakupy.
                                                    No nic przeczekamy do ładniejszej pogody, aż się wiosna ustabilizuje.
                                                    Myślę, że u nas ta temperatura od zębów, bo dziąsła ma napuchnięte jak balony i
                                                    czerwone strasznie.

                                                    No to i ja posmęciłam.

                                                    Mega ten kaszel Kubusia jest dokładnie taki jak Kasi, ja jej na początku
                                                    dawałam Pyrosal ale przeczytałam że jest wykrztuśny to podawanie wieczorem już
                                                    odpada, lekarka przepisała nam eurespal i sinecod. Narazie daję eurespal i
                                                    widzę poprawę.
                                                    Tylko skąd ta temperatura??????????

                                                    Echoo trzymaj się dzielnie, wiosna już się zaczęła to i paskudne choróbska nam
                                                    odpuszczą.

                                                    Ata to super, że jest poprawa, oby tak dalej, a będzie dobrze.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 28.03.06, 13:19
                                                    Wyszłam sobie troszkę na zakupy i wpadłam na kiermasz, nakupowałam małemu parę
                                                    rzeczy, prawie nówki, niektóre firmowe, za 6 rzeczy zapłaciłam 32 zł. Wiecie
                                                    chyba częściej zaczne się zaopatrywać na takich kiermaszach czy odzeżach
                                                    zachodnich.
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 29.03.06, 08:16
                                                    Hej!
                                                    Tak mi przykro, ze maluchy choresadKurcze, żeby w końcu te choróbska nas
                                                    wszsytkich opuściły. W kazdym razie duuuuuużo zdrowia życzę!
                                                    Dziewczyny, nie chcę straszyc, ale jak Robson miał taki kaszel, jak opisujecie,
                                                    to był to lekki stan zapalny oskrzeli. Chyba powinien tego posłuchac lekarz. A
                                                    zaczęło sie bardzo prozaicznie: od kataru, który potem zszedł na oskrzela.
                                                    Wiecie co, ja ostatnio mam szczęscie do w miarę rozsądnych lekarzy. Dobrze, po
                                                    kiedyś chodziłam do takiej lekarki, która zachwycał sie cały Kraków, a mnie
                                                    totalnie do siebie zraziła. A Robson, który u lekarza generalnie nie płacze,
                                                    jak ją widział to histerii dostawał.
                                                    Mega, ja najczęsciej kupuje Robsonowi ciuchy na wyprzedazach w 5,10,15 albo w
                                                    komisach: można trafic na extra rzeczy i do tego czasem wcale nie używane.
                                                    Ostatnio kupiłam 2 swetry Mark&Spencer za 9 zł!! Opłaca siesmile
                                                    A ten profesor, o którym pisałas, to chyba jakis wariat: jasne, najprościej
                                                    przepisac antybiotyk. Z tego co wiem, to wirusy są odporne na antybiotyki.
                                                    Chyba ze wynaleźli ostatnio jakieś nowewinkTrudno znaleźc dobrego lekarza, oj
                                                    trudno!
                                                    Jeszcze raz zdrówka życzę, czas na śniadankosmile
                                                    Pa,pa
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 29.03.06, 09:33
                                                    Hej

                                                    U nas jakby trochę lepiej. Po temperaturze nie ma śladu, katarek jeszcze
                                                    została ale mały. Wczoraj po południu i dzisiaj rano biegunka, ale to chyba
                                                    tylko oznaka że to przez ząbki ta temperatura.
                                                    No i apetyt Kasi wrócił jako taki, bo wczoraj prawie nic nie jadła.

                                                    Co do kupowania ubranek, to u nas różnie, chociaż niedawno odkryłam, że w
                                                    sklepach z tanią odzieżą jest mnóstwo markowych ubranek dla takich maluchów. Do
                                                    tej pory nie kupowałam, ale chyba zacznę, bo Kasia coraz bardziej niszczy
                                                    ubranka i nie nadążyłabym kupowac w sklepach. A teraz jeszcze na spacerach
                                                    chodziła w zimowym kombinezonie, ale jak się zacznie na dobre wiosna to trzeba
                                                    będzie cieńsze ubranka i spodnie, a wiadomo, że do wózka jej nie przywiążę, a
                                                    ona jeszcze czasami się przewraca to będę musiała jej więcej ubranek sprawić.

                                                    Ata Kasia na naszą lekarkę też reaguje alergicznie, jak ją tylko zobaczy odrazu
                                                    płacze i nieważne czy spotkamy ją na ulicy czy w przychodni.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 08:28
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Byłam w końcu wczoraj u lekarza i potwierdziło sie to o czym myślałam -
                                                    zapalenie oskrzeli i znów antybiotyk. Dodatkowo powiedziałam pediatrze, że Kuba
                                                    często ma suchą skórę na policzkach, ostatnio miał krosteczki, a teraz bardzo
                                                    często ma rumieńce, ale wyglądają barzdo sztucznie, jakby mu je ktoś namalował.
                                                    Doradziła, żeby pójść do alergologa, bo to by się wszystko zgadzało, uczulenie
                                                    i nawracające zapalenie oskrzeli, krople na odporność też nic nie
                                                    dały.Załamałam się, jeszcze teraz będę czekała conajmniej pół roku na wizytę,
                                                    podejrzewam, że testów mu nie zrobią bo jest jeszcze za mały. Nie wiem co
                                                    robić, może zacznę mu odstawiać pokarmy typu jogurty, serki, może przejść na
                                                    maleczko modyfikowane dla alergików. Tylko co ja mu będę dawała do jedzenie,
                                                    nie mam za bardzo pomysłów.
                                                    Poradźcie coś, co Wy byście zrobiły na moim miejscu, bo już nie wiem co robić.
                                                    Pocieszające jest to, że Kuba może wychodzić na spacerki, bo nie ma gorączki.
                                                    A ja chyba wpadam powoli w nałóg kupowania taniej odzieży. Wczoraj znów kupiłam
                                                    Kubusiowi super spodnie na lato za 5 zł, mężowi elegancką letnią kurtkę i
                                                    koszulkę adidasa.
                                                    Dzisiaj mam nadzieję, że wreszcie kupię Kubusiowi buty (ale to już nowe z
                                                    normalnego sklepu, bo butów używanych nie będę dziecku kupować). Wczoraj
                                                    przymierzałam mu super buciki Mazurka, mokasynki z jasnej skórki, ale wydawało
                                                    mi się, że powinny być o numer większe (21), niestety nie byłosad
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 30.03.06, 08:50
                                                    Witam

                                                    mega moim zdaniem powinnas odstawic najwieksze alergeny. Moj Sebcio tak mial i
                                                    musialam odstawic mu nabial, pil mleko sojowe, troche syfiaste ale sie
                                                    przyzwyczail, nie mogl czekolady, kakao, orzechow, cytrusow bo skora na buzi
                                                    robila mu sie taka szorstka i mocno czerwona, szczegolnie broda i policzki.
                                                    Teraz juz pije normalne mleko, ale jesli przesadzimy i za duzo zje, np i w domu
                                                    i w przedszkolu to tez zaczyna mu sie cos dziac. I co wazne, w przypadku
                                                    alergii na mleko, zmiany na skorze nikna czesto bardzo dlugo nawet i 3
                                                    tygodnie, to tak zebys sie nie zrazala, ze odstawilas mleko a skora dalaej
                                                    czerwona. Co do nawracajacych infekcji to jak wiesz Seb tez duzo choruje. Nam
                                                    alergolog zabronil podawac antybiotykow, no chyba ze jako ostatecznosc. To po
                                                    to by mlody wyksztalcil wlasna odpornosc, ktora i tak jest gorsza niz u
                                                    zdrowego dziecka bez alergii. Wiem ze we Wroclawiu jeszcze nie ma polrocznych
                                                    kolejek do alergologa, im blizej poczatku roku tym krocej sie czeka, wiec
                                                    zadzwon i umow sie juz dzis najlepiej. To tyle co wiem, moze dziewczyny cos
                                                    dorzuca.

                                                    A moje dzieciaczki siedza sobie w domku ze stwierdzona wczoraj grypa.
                                                    Zostawilam w aptece 100 zł na cala siate malenkich kuleczek. Czemu te
                                                    cholerstwa sa takie drogie?!

                                                    ALe bym sobie pochodzila po szmateksach, ale kiedy? Na macierzynskim to
                                                    codziennie robilismy z Jula przebiezke a teraz?, musze w sobote nadrobic, smaka
                                                    mi narobilyscie smile

                                                    Ja sie zegnam
                                                    Piszcie wiecej, jakos leniwy ten watek sie zrobil, ja tez obiecuje poprawe smile
                                                    Pa
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 09:18
                                                    Dziękuję Ci echoo za radę, to by się zgadzało, bo faktycznie to występuje na
                                                    policzkach i na brodzie.Spiszę sobie zaraz co odstawić. Najgorzej to jak Kuba
                                                    będzie u babci, bo ona nie zwraca uwagi na to co daje takiemu dziecku,
                                                    najlepiej to by napasła czekoladą. Co do antybiotyków, to też byłabym
                                                    przeciwna, ale co zrobić jeśli przez prawie tydzień podawałam mu ponoś dobre
                                                    syropy i nie pomogło, trzeba przecież jakoś wykurzyć to dziadostwo, żeby nie
                                                    przeszło w zapalenie płuc. A propos zapalenia płuc, właśnie dowiedziałam się od
                                                    znajomej, że u niej w rodzinie, dziecko, około 2 miesiące srarsze od naszych ma
                                                    zapalenie płuc, leży w barzdo ciężkim stanie w szpitalu i ma ściąganą ropę.To
                                                    ja już chyba wolę ten antybiotyksad, mam oczywiście nadzieję, żę to pomoże.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 09:22
                                                    Echoo jeszcze chciałam zadać głupie pytanie, czy do takiego mleczka sojowego
                                                    można dodawać różne kaszki?
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 30.03.06, 09:38
                                                    Mozna, ja tak robilam, ale takie co ich nie trzeba gotowac, mozesz sprobowac
                                                    inne mleko, nam takie dala na recepte dr i takie dostawal, myslalam ze nie ma
                                                    innych dla alergikow, teraz wiem ze sa, mozesz popytac pediatre albo sama
                                                    popatrzec w sklepie. Sa rozne deserki z soi, nawet dosc smaczne sa, tylko ciut
                                                    drozsze od zwyklego nabialu, Seba je lubil.
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 30.03.06, 12:03
                                                    Hej,
                                                    znowu mnie troche nie bylo,ale to przez to,ze Pat tez chory.W pon troszke
                                                    pokaslywal,we wtorek tez a wieczorem 39 stopni goraczka. mialam dzwonic na
                                                    pogotowie,tylko,ze maly nie plakal,podalam mu panadol dla dzieci,syrop
                                                    homeopatyczny,robilam mu zimne oklady i zasnal.Wczoraj u pediatry bylismy i
                                                    oczywiscie antybiotyk,Zinnat dostalismy,oprocz tego syropy,nurofen i pyralgine
                                                    na goraczke i juz jakby troszke lepiej,ale do jutra mam patrzec,jakby sie
                                                    pogarszalo albo nie przechodzilo to zastrzyki(wolalabym nie,ale trudno,wazne
                                                    zeby dziecku pomoglo).Lekarka powiedziala,zeby narazie nie kapac malego,zeby go
                                                    nie wyziebic i na dwor tez absolutnie,wiec siedzimy w domu,Pat ciagle
                                                    spocony,musimu uwazac,zeby go gdzies nie zawialo a na klatce okna
                                                    pootwierane,sasiedzi wietrza bo wiosna,tylko czemu nie u siebie w mieszkaniach?
                                                    Co do ubran to tez kupowalam Patowi w uzywanych.Znalazlam super sklep,byly
                                                    ubranka NEXTA,GAPA i duzo firmowek,a teraz?Chyba cale osiedle tam
                                                    chodzi,czasami wejsc ciezko i ubranka juz gorsze.W czwartki jest przecena o
                                                    50%,to bylo naprawde tanio ale teraz to nie chce mi sie tam przepychac.
                                                    Ok,koncze na razie,moze wieczorem cos napisze,chociaz teraz Pat zasypia po 22 i
                                                    ja juz nie mam sily do kompa.
                                                    Pozdrawiam cieplutko wszystkie chorowitki,zeby szybciutko wracalo im zdrowkowink
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 12:55
                                                    Zapisałam Kubę w dwóch miejscach do alergologa, do przychodni alergologicznej
                                                    (podobno b.dobra, polecano mi ją) termin 5 sierpnia, akurat w ten dzień będę
                                                    wracać z wczasów, więc pewnie nie skorzystam bo wizyta jest na godz.11.00. A
                                                    druga wizyta to w szpitalu (bardzo polecała moja pediatra) termin 7 września.
                                                    I co wy na to? Przecież to są normalnie żarty, jeśli zauważę, że po odstawieniu
                                                    nabiału i po zmianie mleka nic się nie poprawi i Kuba będzie często chorował to
                                                    będę zmuszona pójść prywatnie,ale muszę liczyć się z tym, że wydam ok.100zł na
                                                    wizytę + koszty związane ewentualnie z dodatkowymi badaniami + koszty związane
                                                    z lekami. Dzwoniłam jeszcze do koleżanki, która pracuje w szpitalu zakaźnym,
                                                    może uda jej się załatwić wcześniejszy termin.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 13:23
                                                    Hej

                                                    Okropna pora roku, same choróbska sad, nas też nie omijają. W zeszłym roku to
                                                    Kasia nawet katarku za bardzo nie miała a teraz ciągle coś nie tak.

                                                    Mega te terminy to są normalne kpiny, co to za służba zdrowia jak oni moga
                                                    kazać czekać małemu dziecku tyle miesięcy na wizytę.
                                                    To może ja też zapiszę Kasię na wszelki wypadek, za pół roku zawsze może coś
                                                    wyjść (tfu tfu).
                                                    Wiecie co ten nasz kraj jest chory, najpierw zabierają mnóstwo kasy na ZUS, a
                                                    później mamy się leczyć prywatnie, no kpiny w żywe oczy.

                                                    Jeśli chodzi o sklepy z tanią odzieżą to chyba fajna sprawa, bo za małą kasę
                                                    można sie nieźle ubrać. Ja narazie siedzę z Kasią w domku, bo chcemy sie pozbyć
                                                    tego jej kaszelku.

                                                    Moniko Zinnat to Kasia miała i z tego co czytałam na ulotce to jest bardzo
                                                    silny antybiotyk, powinien być przepisywany w przypadku zapalenia płuc, albo
                                                    oskrzeli.
                                                  • beata3351 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 13:30
                                                    witam wszystkich chorowitków
                                                    Kacper ma katar ale mnie rozłożyło.Chyba trzeba jutro iść do lekarza.
                                                    Ja do 9 m-ca dawałam mleko sojowe,próbowałam chyba wszystkie(ohydztwo)
                                                    Kacprowi podpasowała Humana sl,w aptece jest na recepte.Też miał wysypkę i taką
                                                    szorstką skórę a teraz tylko ma bardzo suche plecki i brzuszek,to też alergia.
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 30.03.06, 20:40
                                                    Hej,
                                                    Pat wlasnie spi.
                                                    Wiem,ze ten antybiotyk jest silny,a u malego lekarka mowila,ze nic nie slychac
                                                    ani w plucach ani w oslrzelach,ale widze,ze juz jest mu lepiej.Goraczka prawie
                                                    opanowana,kaszlu juz tez jakby mniej,wczoraj byly klopoty z jedzeniem-nic nie
                                                    chcial a dzisiaj juz troche je,narazie mniej niz zawsze ale mama mowi,ze jak je
                                                    to sie polepsza.
                                                    Ja wogole jestem przeciwna antybiotykom ale coz,czasami trzeba.A ten zinnat to
                                                    chyba ze wzg na wysoka goraczke,ale zapytam na kontroli,bo pediatra
                                                    powiedziala,ze jak zastrzyki to tez ten sam lek tylko niby domiesniowo to
                                                    szybciej i skuteczniej dzialaja.
                                                    Ide spac zaraz,bo ostatnie dwie noce byly ciezkie,Pat budzil sie czesto,byl
                                                    caly mokry,musialam go przebierac i wycierac,duzo pil,mam nadzieje,ze dzis
                                                    troszke pospimywink
                                                    Tak chcialabym go wziac na spacer,takie cieple powietrze,ehh,ale moze jak nasze
                                                    dzieciaczki teraz pochoruja to pozniej bedzie spokoj?Przynajmniej mam taka
                                                    nadzieje.
                                                    Moze styczniowe maluchy maja jakas tendencje do chorowania na wiosne?
                                                    Ciekawe jak bedzie za rokwink?
                                                    pozdrowienia dla naszych chorowitkow.
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 30.03.06, 21:15
                                                    Witam

                                                    U Juli tez te homeopaty chyba dzialaja. Katar co prawda dalej i troche kaszle
                                                    (jakby nieco mniej) ale goraczka z prawie 40 do ok 37 spadla i zachowanie inne
                                                    no i apetyt wrocil. Troche gorzej z Seba bo jeszcze dzis prawie 39 mial i
                                                    wymiotowal sad no ale mniej kaszle, wiec moze jutro bedzie poprawa. Zobaczymy.

                                                    Te nasze styczniaki to chyba sie zmowily i taka ladna wiosne przegapia...
                                                    Napewno jutro beda zdrowsze wink Pozdrowienia
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 30.03.06, 22:32
                                                    Czesc, kurcze, ależ wszyscy chorują! Kiedy to się w końcu skończy? Biedna te
                                                    nasze dzieciaki: tylko antybiotyki i inne paskudztwa>
                                                    Mega, Robson na zapalenie oskrzeli też mial antybiotyk: nazywał sie Argentum (
                                                    chyba tak)i zadziałał dośc szybko: pod koniec drugiej doby mały czuł już sie
                                                    lepiej. A czy dajesz Kubie jakieś osłonowe? Moge z czystym sumieniem polecic
                                                    Lacidofil- Robson miał apetyt i obyło się bez biegunek, które lubią byc przy
                                                    antybiotykach. Z resztą i tak trzeba uzupełnic te "dobre"bakterie. I na pewno
                                                    mu tym nie zaszkodzisz. Mój też przez jakis czas miał uczulenie: odstawiłam
                                                    jogurty, danonki, biały ser i sie uspokoiło. Teraz od czasu do czasu daje mu
                                                    jakis nabiał ( najczęsciej kefir) i jest ok. Tylko Robert absolutnie nie chce
                                                    jeśc kaszek na mleku modyfikowanym. A sojowym to pluje na odległośc. Więc
                                                    zastępuje kaszki Sinlac'iem. Robson go bardzo lubi- w smaku przypomina
                                                    delikatny budyń waniliowy. Niestety jest drogi- paczka z dwiema torebkami
                                                    kosztuje 19,95zł ( w tesco).
                                                    Ja dzis w końcu zaszczepiłam Robsona na odrę+świnke+różyczkę. Podczas
                                                    szczepienie nawet nie jęknąłsmile. Miła pani pielęgniarka zważyła go-10760g i
                                                    zmierzyła-83cm. To chyba całkiem nieźle ( na psa urok)wink
                                                    Dziewczyny, trzymajcie sie ciepło, leczcie dzieciaki i same tez sie nie dajcie
                                                    choróbskom!
                                                    Niech wszyscy szybko wracają do zdrowia!
                                                    Pozdrowionka
                                                    Beata
                                                    PS. Ja też obiecuje,ze będę więcej pisac, ale np. dzis byłam tak zajęta, ze
                                                    dopiero teraz mam chwilkę dla siebie.
                                                    B.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 31.03.06, 09:08
                                                    Ata oczywiście, że daję Kubie osłonowe przy antybiotyku, jest to zawsze Lakcid
                                                    lub Lacidofil. Kupiłam wczoraj wreszcie Kubusiowi buciki (jedyne 92złsmile), nawet
                                                    jemu sie podobają i bardzo dobrze w nich chodzi, obawiałam się, że będzie
                                                    gorzej. Ale nam cyrk odstawił w sklepie przy przymierzaniu, przy okazji
                                                    musiałam dziecku kupić bańki mydlane i piłeczkę, tym go na chwilę zajęłam, żeby
                                                    włożyć buta na nogę. Kuba ma wyskokie podbicie i żadko który but wchodził mu na
                                                    nogę. No ale wreszcie mam już to z głowy. Teraz jeszcze mnie czeka zakup wózka
                                                    parasolki. Może mi coś polecicie, musi być lekki, z budką, z folią
                                                    przeciwdeszczową i jakąś torbą (może być taki koszyl materiałowy pod spodem.
                                                    Tylko proszę nie piszcie, że tak to mi tylko w erze dopasują he,he.
                                                    U nas dzisiaj pada deszcz, więc ze spaceru nici.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 31.03.06, 14:35
                                                    WItam poł godziny przed weekendem smile))

                                                    Mega zazdroszcze kupna bucikow. Ja musze tez kupic i chyba zrobie to zaocznie
                                                    znaczy bez Julki, bo z doswiadczenia wiem ze i tak Julka niewiele mi sie w
                                                    sklepie przyda. Podobnie jest z Seba, ale jego to chociaz zaszantazowac mozna ;-
                                                    ) Fajne buciki, skorzane i w sensownych cenach sa tutaj --->
                                                    www.sklep.guliana.pl/index.php?cPath=26 wydrukowalam sobie obrys stopy i
                                                    bede dzis Julke meczyc.

                                                    Zycze zdrowka smile))) tym bardziej i mniej chorym no i tym zdrowym tez. Moj maz
                                                    zaczyna cos jeczec ze go choroba bierze, az sie boje jutra, chory facet w domu
                                                    to jest cos czego baaaardzo nie lubie wink Pewnie sie miga od jutrzejszego
                                                    montawania anteny satelitarnej ktora w koncu obiecal ze jutro przyczepi. Ehhh
                                                    jakos go przekonam nawet chorego jakby co smile

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 03.04.06, 07:44
                                                    Czesc dziewczyny!
                                                    Jak minął weekend? U nas było bardzo fajnie. Tylko dziś idziemy do
                                                    chirurga...Denerwuję się. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko było dobrze.
                                                    A jak sie ma reszta dzieciaków? Mam nadzieję,że choróbska juz odpuściły.
                                                    Napiszcie coś.
                                                    Pozdrowionka i miłego tygodniasmile
                                                    Beata i Ribson.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 03.04.06, 08:29
                                                    Cześć
                                                    U nas chyba lepiej, jutro idziemy na kontrolę do lekarza. Mam nadzieję, że ten
                                                    antybiotyk zadziałał i następnego już nie przepisze.
                                                    Wczoraj u nas była piękna pogoda, byliśmy z Kubą na 2,5 godzinnym spacerze.
                                                    A dziś paskudnie, niebo zachmurzone, pewnie zaraz lunie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 03.04.06, 18:09
                                                    Hej dziewczyny

                                                    Widzę, ze po weekendzie jakby lepiej i choróbska trochę odpuszczają.
                                                    Cieszę się bardzo.

                                                    Ata jak u chirurga było?

                                                    Mega mam nadzieję, że i u was wszystko ok i lekarz nie przepisał kolejnego
                                                    antybiotyku.

                                                    Echoo a jak Julcia i Sebastianek? Mam nadzieję, ze też wszystko ok.

                                                    U nas narazie całkiem nieźle, o chorobach już zapomnieliśmy i wszyscy jesteśmy
                                                    zdrowi. Pogoda piękna i wczoraj i dzisiaj, mogłoby tak już zostać.
                                                    Kasia też się wybiegała na podwórku aż miło popatrzeć na takiego biegającego i
                                                    szczęśliwego szkraba. Teraz w końcu usnęła.

                                                    Tak się zastanawiam czy wam tez się coś takiego przytrafia? U nas jakby się
                                                    wszyscy zmówili i chcą brać Kasię za rączkę i żeby z nimi szła. Wszystkim po
                                                    kolei tłumaczę, że nie chcę by tak do niej mówiono, bo nie wiadomo co może być
                                                    w przyszłości i nie chcę żeby kiedyś poszła do kogoś obcego.
                                                    Większość oczywiście rozumie.
                                                    Ale ja już sama nie wiem czy uczyć ją takiej nieufności do ludzi i czy dobrze
                                                    robię.
                                                    W końcu sama rozmawiam z nieznajomymi, którzy nas zagadują. Zazwyczaj są to
                                                    jakieś staruszki, to staram się być uprzejma, zresztą wiem jaka jest moja
                                                    babcia i jak chętnie ze wszystkimi rozmawia i nie zniosłabym gdyby ktoś był dla
                                                    niej niemiły i sama staram się być miła.
                                                    Ale odnośnie dziecka, co o tym sądzicie?
                                                  • madziara40 Re: styczniowe 2005 03.04.06, 19:36
                                                    Witam wszystkich!!!
                                                    My tylko na przywitanie , zabieramy sie za czytanie zaległosci.
                                                    pozdrawiam
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 03.04.06, 21:53
                                                    Dobry wieczór, u hcirurga nie było najlepiej: mały trochę płakał. Jednak dosc
                                                    szybko sie uspokoił. Za to po powrocie do domu bardzo sie biedaczek męczył:
                                                    siusiak go boli i piecze jak chce sie wysikacsadOn wtedy zaczyna tak
                                                    rozpaczliwie płakac. Lekarka powiedziała,ze tak będzie przez 2 dni. Do czwartku
                                                    powinno sie już wszystko wygoic. Tak strasznie mi go żal, biedny Robsonek.
                                                    Teraz zmęczony usnął, ale boję sie, ze będzie się często budził w nocy, bo
                                                    będzie czuł to pieczeniesad
                                                    Olga, dobrze ze Kasieńka już zdrowa. Wiesz, Robert tez jest taki bardzo ufny:
                                                    widze jak lgnie do ludzi, do wszystkich sie śmieje i wyciąga ręce. Chyba kiedyś
                                                    trzeba mu będzie wytłumaczyc, ze nie wszyscy ludzie dobre ciocie i wujkowie.
                                                    Tylko jak to zrobic,zeby zrozumiał i żeby równocześnie nie nastawic go źle do
                                                    wszystkich? Na razie nie mam pomysłu...
                                                    Czesc Madziarasmile
                                                    Trzymajcie sie, dobrej nocki.
                                                    Beata
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 03.04.06, 23:03
                                                    Hej,
                                                    Pat juz lepiej sie czuje,kaszle sporo mniej,katarek juz tez przechodzi,wczoraj
                                                    i dzisiaj troszke bylismy na dworze.Jutro mamy kontrol,w srode chce juz
                                                    koniecznie do ortopedy isc jesli oczywiscie pediatra powie,ze juz jest ok i
                                                    mozemy na dluzej wychodzic.Jeszcze nie kupilam malemu butow wisennych,bo
                                                    wlasnie chce spytac ortopedy,moze cos poleci dobrego.
                                                    Teraz za to ja jestem przeziebiona i starszny katar a od choroby Pata bralam
                                                    rutinoskorbin zeby sie uodpornic ale nic nie dalowinkPrzez to tez wszystkie
                                                    opoznienia.
                                                    Dzisiaj szukalam tez kurteczki dla Pata ale u nas na osiedlu nic specjalnego
                                                    nie bylo ale ceny kosmiczne.
                                                    Odwiedzilismy tez sklep uzywany i kupilam malemu granatowe ogrodniczki,nie
                                                    zniszczone ani sprane za 2.50zl,fajne rzeczy byly ale Pat nie mogl wytrzymac w
                                                    sklepie,nastepnym razem pojde tam sama,ale kurteczke wole nowa,a butow tez bym
                                                    dziecku uzywanych nie kupila,a przynajmniej nie teraz,kiedy wszystko sie
                                                    kasztaltuje.
                                                    Ata dobrze,ze juz po zabiegu,szkoda tylko Robsona,ze sie tyle nameczy ale
                                                    napewno wszystko bedzie dobrze i szybko zapomni o tym.
                                                    Caluski dla maluszkow.
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 04.04.06, 08:50
                                                    Hej dziewczyny


                                                    U nas dalej katar i kaszel. Wczoraj bylismy na kontroli u dr i powiedziala, że
                                                    jest super, gardlo bez oznak jakiejkolwiek infekcji, oskrzela czyste, dala
                                                    skierowanie na mocz, bo powiedziala ze po grypie moglo sie cos przyplatac. Nie
                                                    przerazilo jej to co mnie czyli kaszel Julki. Tak moze byc, tak powiedziala sad
                                                    No i dalej dostalismy jakies kuleczki i ma brac. Jak jest u was z lekami bo u
                                                    nas nedza. Mala za nic nie chce nic brac, dodatkowo zorientowala sie ze dolalam
                                                    jej kiedys syropek do picia i od kilku dni nie chce pic, no i z tym jest duzy
                                                    problem , bo malo pije i malo sika. Juz nie mam na nia pomyslow. Płacze duzo,
                                                    marudzi, okupuje mnie i nie chce do nikogo innego i juz jestem zmeczona tym
                                                    uwiazaniem, szczegolnie ze noce tez sa nieciekawe sad Bidulka ciagle chce na
                                                    spacerki, przynosi swoje ubranie wierzchnie i butki i sterczy pod drzwiami.
                                                    Ewentualnie czas spedza na parapetach okien. W ogole ta moja Julka ma jakies
                                                    zamilowanie do wysokosci. SIada np na blacie krzeselka do karmienia i tak sobie
                                                    lubi siedziec. czasem wstaje na tym blacie, ale do tego to jeszcze nie
                                                    przywyklam na tyle by patrzec obojetnie. Kiedy dzieci zaczynaja miec lek
                                                    wysokosci?
                                                    Tez szukam kurteczki lzejszej dla Julci. mam jedna po Sebie, ale ona juz tyle
                                                    dzieci obsluzyla, najpierw brat meza w niej chodzil, potem Seba, potem kilkoro
                                                    dzieci moich znajomych, wiec jak tak sobie na nia patrze to dochodze do wniosku
                                                    ze chyba kupie jej nowa kurteczke. Butki zamowilam i powinny dzis albo jutro
                                                    przyjsc.
                                                    Glowa mi dzis peka z niewyspania. Moze macie jakies sposoby na odstawienie
                                                    ssaka od piersi. CHyba dojrzewam do tego kroku. Czuje sie troche jak niewolnik
                                                    wlasnego dziecka. Nie wiem jak jest u was, ale u nas, jesli Julcia wybudzi sie
                                                    wieczorem lub w nocy i cycka gdzies w poblizu nie ma to jest istna histeria,
                                                    prezenie sie i nikt zupelnie nie jest w stanie jej uspokoic tylko ja. A wiec
                                                    jakiekolwiek wyjscia odpadaja, skoro nawet czas mojej kapieli jest
                                                    niebezpieczny...

                                                    Koncze i wracam do moich ksiegowan, bo musze miesiac zamknac w tym miesiacu
                                                    wczesniej z uwagi na swieta.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 04.04.06, 09:31
                                                    Witam.
                                                    Cieszę,że Kasia już zdrowa. Kuba też do każdego leci, zaczepia i uśmiecha się.
                                                    Jakoś nie pomyślałam o tym, żeby uczyć go, żeby tak ufnie do każdego nie
                                                    podchodził.Ale faktycznie na trzeba o tym pomyśleć na przyszłość. Wydaje mi
                                                    się, że to ma swoje dobre i złe strony.Nie chce, żeby mi na dzikusa wyrósłsmile.
                                                    Ja taka byłam wszędzie szłam trzymając się mamy spódnicy, nawet do dzieci
                                                    musiała ze mną chodzić.
                                                    Tak mi żal Robsonka, ale pewnie jutro już się wszystko zagoi i będzie dobrze.
                                                    Echoo mój Kuba uwielbia przebyawać na parapetach i pokazywać pieski i ptaszki.
                                                    Uwielbia też przyklejać się do szyby w oknie balkonowym.
                                                    Kupiłam wczoraj nowy wózek parasolkę. Jestem barzdo zadowolona, bo ma wszystko
                                                    to co chciałam i cena jak na nowy wózek była bardzo przystępna bo 270zł (mój
                                                    mąż utargował 9zł). Waży troszkę dużo jak na parasolkę bo 8,5kg, ale nie będę
                                                    go raczej nosiła tylko pchała po złożeniu. Myślę, że i Kubie przypasuje.
                                                    Dzisiaj wizyta u lekarza, proszę trzymajcie kciuki, żeby było już wszystko w
                                                    porządku.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • beata3351 Re: styczniowe 2005 04.04.06, 10:24
                                                    witam
                                                    Duża buźka dla Robsonka.Teraz już tylko lepiej będzie.
                                                    Widzę,że wszyscy są na etapie kupowania kurtek,ja też szukam .Dostałam wczoraj
                                                    katalog mariquity,ładne są ciuszki,tylko trochę drogie,jak ktoś nie pracuję to
                                                    ciężko dać za kurtkę70zł.Podoba mi się jedna taka pomarańczowa,na allegro też
                                                    jest,ale nie jestem przekonana do tego koloru.POradźcie
                                                    Mega trzymam kciuki,oby wszystko było dobrze.
                                                    Kacper już się obudził więc konczę
                                                    POZDROWIENIA
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 04.04.06, 10:27
                                                    Hej hej

                                                    Ata mam nadzieję, że Robsonkowi szybko minie i że jeszcze szybciej zapomni o
                                                    tym zabiegu i pieczeniu.

                                                    Echoo co do zamiłowania do wysokości to u nas niestety to samo, najbardziej się
                                                    martwię kiedy Kasia wchodzi gdzieś pod naszą nieobecność. Parapety to norma, na
                                                    szczęście ma takie małe plastikowe krzesełko i jak narazie nosi jej za sobą
                                                    wszędzie i jak chce gdzieś wyżej wejść to je ustawia i wchodzi na nie.
                                                    Co do spacerów to sytuacja też zadziwiająco podobna, ale tylko kiedy jej mówię
                                                    że idziemy na spacerek.

                                                    Mega, Kasia jak narazie nie jest dzikuskiem i staram się żeby nie była jeździmy
                                                    z nią do fikolandu żeby miała kontakt z innymi dziećmi, spotykamy się ze
                                                    znajomymi którzy mają dzieci i ona się raczej nie boi.
                                                    Martwię się tylko zbyt dużym zaufaniem do obcych, taki maluch chyba jeszcze nie
                                                    rozumie że nie powinien iść do obcych.
                                                    Co do wózka to też bym chciała nowy i już sobie nawet upatrzyłam chicco pony
                                                    XS, leciutki tylko 5,5 kg, ychwyt do przenoszenia i wogóle ładnie wygląda tylko
                                                    trochę drogi, na allegro 469 zł, a najtaniej 399 zł+koszty przesyłki.
                                                    Rozmawiałam nawet z mężem o nowym wózku ale muszę najpierw się pozbyć starego.
                                                    No i bałabym się taki droższy wózek trzymać na klatce tak jak do tej pory.
                                                    Trzymam kciuki za to żeby wszystko było ok.

                                                    KOńcze idę nakarmić Kasię i na spacerek śmigamy bo jesazcze słonko świeci a
                                                    zapowiadali deszcz.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 04.04.06, 14:54
                                                    Już po wizycie, pediatra stwierdziła, że Kuba jest zdrowy, mówiła, żęby jeszcze
                                                    przez max. 3 dni podawać te syropy co do tej pory. Dzięki Bogu nie skończyło
                                                    siekolejnym antybiotykiem. Dzięki dziewczyny za kciuki.
                                                    Dostaliśmy receptę na szczepionkę i za tydzień mamy przyjść z Kubą na
                                                    szczepienie.
                                                  • madziara40 Re: styczniowe 2005 04.04.06, 22:56
                                                    Witam!!
                                                    Uf jakie zaległości miałam w czytaniu!!!!!

                                                    Przede wszystkim dużo zdrówka dla maluchów!!!!!!!!!!
                                                    U moje małej z ząbkiem na szczęście jest ok.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Opuchlizna
                                                    zeszła, ząbki trzymają się mocno. Boże jak mi ulżyło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Mega alergia to nie koniec świata!!!!!!! Moja mała od szóstego miesiąca ma
                                                    zdiagnozowaną alergie na nabiał. I jakoś żyjemy !!!! Dostaje mleko BEBILON
                                                    PEPTI 2 paskudne , ale jej smakuje Mieszam z nim wszystkie kaszki oczywiście
                                                    bez dodatku mleka, same ryżowe. Mała wcina je bez oporów. Normalnie podaję jej
                                                    owoce, zupki, warzywa, biszkopciki (wszystko co jest bezglutenowe) mięso jak do
                                                    tej pory tylko króli lub indyk (kurczak odpada bo jest uczulona). Największy
                                                    bul to jogurciki, których nie może. Kilka razy próbowała jej dać ale na drugi
                                                    dzień wyskakiwała jej od razu plama na policzku.

                                                    Zastanawiałam się na tym jak śmiesznie wychodzą Zuzi zęby? Pierwsze wyszły
                                                    jedynki i dwójki a górze, później jedynki na dole, następnie cztery czwórki na
                                                    raz i w piątek wyrżnęły się jej dwójki na dole. Wygląda tak słodko z tymi
                                                    dużymi łopatami!!!!!!!!

                                                    Do nowych osiągnięć mojej księżniczki dochodzą nowe słowa – dzieci- si ( na
                                                    gorące)- mam-ja- oraz stanowcze mamo!!!!!!!! Dzisiaj udało jej się powtórzyć
                                                    świadomie miś!!!!! Kilka razy udało się zrobić siusiu na nocniczek. Podobnie
                                                    jak Kasi i Julka przed spacerkiem stoi z kurteczką czapeczką przy drzwiach. I
                                                    wysokości tez się nie boi!!!
                                                    Co do kurtki kupiłam śliczną na allegro. Nowa, różowa z aplikacjami z
                                                    kwiatków, kapturek odpinany, na cienkim polarku kwota uważam mała bo 29zł.

                                                    No na dzisiaj to już koniec. Życzę dużo zdrówka dla wszystkich a w
                                                    szczególności dla Robsona.

                                                    ata mój syn jak był mały też przechodził taki zabieg. Bardzo szybko wszystko
                                                    wróciła do normy się zagoiło. Tylko nie przestrasz się takim białym nalotem czy
                                                    tez krwią Moja pani lekarz mówiła ,że tak może być. Pamiętaj później na
                                                    odciąganiu lekko naskórka co jakiś czas a wszystko będzie dobrze!!!!!!!!!!


                                                    pozdrawiam wysyłam Wam fotke małej.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 05.04.06, 09:00
                                                    Hej

                                                    Mega cieszę się, że Kubuś zdrowy.

                                                    Madziara super zdjęcia. I jak się cieszę, że z ząbkami wszystko ok.
                                                    Tak sobie pomyślałam, że niedawno nasze szkrabiki były takie maleńkie i
                                                    nieporadne a teraz już mają własne zdanie, swoje humorki i wogóle fajnie już
                                                    się można dogadać.
                                                    Kasia prawie zawsze na każde pytanie odpowiada tak i jak chcę jej dac coś do
                                                    jedzenia zawsze pytam czy będzie to jadła, no i zawsze mówi, że tak, a później
                                                    jak widzi jedzenie krzyczy "nie".
                                                    Wogóle mam duży problem z karmieniem jej bo niestety nie mam pojęcia jak
                                                    odstawić od piersi, a z innych pokarmów to jadłaby tylko ziemniaki i makaron no
                                                    i jeszcze chleb, jak widzi kaszkę to odrazu ucieka i krzyczy "nie", z zupkami
                                                    też się muszę nieźle nagimnastykować żeby jej wcisnąć.

                                                    Madziara u nas ząbki wyszły dosyć podobnie, Kasia ma już wszystkie czwórki ale
                                                    ani jednej trójki, a dolna prawa dwójka dopiero wyszła.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 05.04.06, 09:04
                                                    Witam
                                                    Madziara dzięki za zdjęcia, Zuzia jest słodziutka. Wiesz tak jej sie dłużej
                                                    przyjrzałam i jest podobna trochę do mojego Kuby. Fajnie by ze sobą wyglądali
                                                    jak brat z siostrą, takie dwa fajne małe blądaski z niebieskimi oczkamismile
                                                    Cieszę się, że z ząbkami Zuzi już wszystko w porządku.
                                                    Nie odstawiłam całkowicie nabiału Kubie, nie daję mu sera żółtego, przedtem
                                                    jadł go codziennie i odstawiłam też masło. Muszę wam powiedzieć, że buzia
                                                    wygląda o niebo lepiej, może policzki troszeczkę przesuszone, ale po
                                                    posmarowaniu kremem, wyglądają idealnie. Nie odstawiam mu mleka modyfikowanego,
                                                    bo pije je przez cały czas i wcześniej tego nie miał. Nawet jak karmiłam
                                                    piersią to też dostawał raz dziennie mleczko modyfikowane, bo mojego nie
                                                    wystarczało. No nic będę go jeszcze obserwować. Co do choroby to mam nadzieję,
                                                    że jak już się pogoda wyklaruje to te wirusy wszystkie zginą i będzie ok.
                                                    Będzie też częściej wyjeżdżał na wieś do babci, tam ma świeże powietrze, ato
                                                    jest bardzo ważne dla alergików.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 05.04.06, 14:59
                                                    Hej
                                                    Fajnie,ze Wasze dzieiaczki juz zdrowe.My niestety nie,Pat ma nowy
                                                    antybiotyk,pediatra uslyszala chyrczenia w pluckach,musimy uwazac teraz
                                                    bardzo,zeby malego nie wyziebic,zeby zapalenia pluc nie bylo,a ciezko jest,bo
                                                    Pat ciagle spocony biega i lekarka mowi,ze dziwne,ze taki ruchliwy i na oko to
                                                    rzeczywiscie nic nie widac u niego.A z poceniem,to mowi,ze jak dziecko ma
                                                    infekcje to tak jest.Syropy kazala mi odstawic,bo Pat juz prawie nie
                                                    kaszle,goraczki tez nie ma,jeszcze kataru troszke.We wtorek znowu kontrol,tak
                                                    wiec narazie siedzimy w domu,ja tez mam leki i juz mam dosc.Wogole to jakies
                                                    oslabienie.Dzisiaj sasiadka mowi,ze tez cos zlapala i u niej tez wszyscy
                                                    podziebieni.
                                                    Pat tez nosi buciki i stoi pod drzwiami,ide bo wstal.
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 05.04.06, 22:03
                                                    Cześc dziewczynysmile
                                                    Przede wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków za Robsona! Pomogło, bo czuje
                                                    sie już lepiejsmile. Mam nadzieję,ze nasze kłopoty powoli sie kończą.
                                                    Dobrze, ze dzieciaki zdrowieją, bardzo sie cieszę,ze z ząbkiem Zuzi jest juz ok!
                                                    Madziara, dzięki za zdjęcia- ładna z niej panna!
                                                    Pat też na pewno już niedługo będzie zupełnie zdrowy.
                                                    Mega, a próbowałas dawac Kubie Sinlac? Robson jak miał uczulenie, to właśnie to
                                                    jadł. Niestety Sinlac jest drogi ( ok. 19,90 za 650g w tesco). A poza tym
                                                    Robson tak go polubił,ze teraz absolutnie nie chce jesc kaszek. A ta jego
                                                    alergia to była jakaś dziwna- miał uczulenie od 10 do 12 miesiąca. Teraz je
                                                    przetwory mleczne i nie widze ani sladu wysypek, ani innych objawów alergii.
                                                    Tak jakoś minęło samo z dnia na dzień. Ostatnio nawet zaczął pic kakao ( robię
                                                    na krowim mleku zmieszanym z wodą) i jest ok- tfu, odpukac.
                                                    Echoo, a próbowałas rozpuszczac lekarstwa i podawac strzykawką? Ja daje
                                                    Robsonowi taką małą 3ml i jest ok. Już sie przyzwyczaił i jak widzi strzykawkę,
                                                    to sam buzie otwiera. Jak miał zapalenie oskrzeli, to syropy tez tak podawałam
                                                    i wogóle wszystkie lekarstwa tak dostaje. A tabletki rozgniatam, wsypuje do
                                                    strzykawki, potem naciągam troche soczku i już.
                                                    Pozdrawiam wszystkich, dobrej nocy!
                                                    Do jutra
                                                    Beata.
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 06.04.06, 22:05
                                                    Ale tu dzisiaj cichutko. Gdzie sie wszyscy podziali? Napiszcie cos dziewczyny.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 07.04.06, 08:46
                                                    Hej jestem

                                                    Jakoś mi ciągle nie po drodze do komputera
                                                    Wiosna niby jest, ale jakaś taka zimna, ja ju bym chciała trochę ciepła, ale
                                                    dobrze, że nie pada. No i dzisiaj piękne słoneczko zapowiadają., to
                                                    wykorzystamy trochę.

                                                    Mega fajnie, że zniknęło Kubusiowi to uczulenie z buźki.

                                                    Monika Pat szybko wyzdrowieje, dzieci zawsze jakoś lżej przechodzą choroby iż
                                                    dorośli.

                                                    Wczoraj wieczorem obcięłam Kasi grzywkę, a dzisiaj wyrównałam, wygląda trochę
                                                    dziwnie, bez tych kosmyczków wpadających do oczek.
                                                    No i wczoraj nam się tak niefortunnie przewróciła. Upadła na nogę od stołka,
                                                    który wcześniej sama odwróciła, i centralnie trafiła na oczko i teraz ma pod
                                                    oczkiem półkolistego sińca. Tak mi jej strasznie żal było bo siedziałam obok i
                                                    nie dopilnowałam.
                                                    W środę byliśmy po czapeczkę dla Kasi i przymierzaliśmy się do
                                                    rowerka takiego, który samam mogłabym z Kasią na pokładzie pchać i którym
                                                    mogłabym kierować i nie mogę się już doczekać kiedy go kupimy.
                                                    Chyba naciągnę męża w ten weekend, a taki rowerek to fajniejszy wózka dla
                                                    takiego malucha szczególnie na spacery w parku albo po osiedlu.
                                                    No i chcieliśmy jej kupić maskotkę teletubisia bo ona za nimi przepada, ale nie
                                                    spodziewałam się, że one są takie drogie. No i dopiero na dzień dziecka kupimy
                                                    jej takiego za 123 zł, bo wcześniej to raczej nie.

                                                    Dzisiaj Kasia założyła na siebie moją bluzkę i buty i tak wystrojona stanęła
                                                    przed lustrem (od razu widać, że mała kobietka), a później chciała iść tak na
                                                    spacer.

                                                    Ale się rozpisałam.

                                                    Życzę udanego weekendu.
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 07.04.06, 09:00
                                                    WItam

                                                    i mi jakos ciagle nie po drodze do kompa, szcegolnie w domu, a w pracy nie za
                                                    bardzo moge, bo mam pod swoimi skrzydlami praktykantke i nie chce jej zlego
                                                    przykladu dawac wink

                                                    Julcia juz prawie zdrowa, znaczy juz nie kaszle ale ciagle ten katar ma, mam
                                                    nadzieje, ze jej przejdzie niedlugo.

                                                    Musze wam sie pochwalic, że Julcia powiedziala swoje pierwsze zdanie. A bylo to
                                                    tak. Podeszlam do okna z nia na rekach i mowie, że tatus wrocił, a ona na
                                                    to: "Tata papa." ALe bylam dumna. Użyła do tego zdania 30% swojego
                                                    słownictwa smile))) bo oczywiscie nic nowego nie mowi, nawet "mama" nie chce z
                                                    siebie wydusic.

                                                    Fajnie, że dzis piatek, bardzo czekam na ten weekend.

                                                    Ehhh i praktykantka wlasnie przyszla musze konczyc pa





                                                    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

                                                    Ewa mama Sebanka (05 08 01) i Julki (23 01 05)
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 07.04.06, 09:15
                                                    Cześć
                                                    No no Kasia wcześnie zaczyna mamie ciuszki podbierać, pamietam, że też tak
                                                    robiłam, no ale byłam już w szkole podstawowej. Ach czasy się zmieniająsmile
                                                    Kuba bardzo lubi wyjmować z szuflady mojego męża majtki i tak sobie zakłada na
                                                    szyję 4 pary jego majtek. No, ale już to chyba wam raz pisałam.
                                                    Brawo dla Julci, oby tak dalej.
                                                    Echoo też się cieszę, że już dziś piątek, ale z drugiej strony jak pomyślę, że
                                                    od dzisiaj mnie czeka sprzątanie na święta to mi się odechciewa wszystkiego. Na
                                                    dodatek mój mąż ma dzisiaj urodziny i jutro mamy gości, muszę coś dobrego
                                                    przygotować. Tak sobie myślę umyję jutro okna, a w niedzielę Kuba się przyklei
                                                    do szyby i mogę myć od nowa.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 07.04.06, 09:35
                                                    Czescsmile
                                                    Kurcze, ale te nasze dzieciaki ruchliwe! ja przez Robsona to chyba osiwieję:
                                                    wczoraj wlazł na kanapę, a potem tak odrzucił głowe do tyłu,ze walnął w kant
                                                    parapetu: gigantyczny guz i gigantyczny płacz. Nie muszę dodawac, ze stałam
                                                    oboksad. Nie jestem dośc szybka.
                                                    Mamo Kasieńki, dobrze ze skończyło sie na sińcu. Ja mam teraz gęsią skórke, jak
                                                    widze jak Robert szybko biega po mieszkaniu. Wydaje mi sie ze zaraz sie wywali!
                                                    Mega, Robert robi dokładnie tak jak Kubasmilesmile. Jak go widze z majtkami Adama na
                                                    głowie, to łzy mi lecą ze śmiechu.
                                                    Echoo, super ze Julci juz lepiej. Niech w końcu będzie ta wiosna. Razem z tą
                                                    paskudna zimą odejdą choróbska.
                                                    Trzymajcie sie ciepło! Miłego weekendusmile
                                                    Beata
                                                  • madziara40 Re: styczniowe 2005 07.04.06, 11:05
                                                    Super , że tuz tuz jest weekend!!!!!!!!!! po dłuzszej przerwie wolny (nie mam
                                                    zjazdu). Chociaz pisanie prtacy tez jest wielkim wysiłkiem przy 2 dzieci!

                                                    Cieszę się że wraca zdrówko naszy maluchom!!!!!!!!!

                                                    mega masz racje z tymi oknami co z tego że je pieknie umyjemy jak za chwile
                                                    będzie nosek, pauszki na szybie.

                                                    mamokasienki masz w domu modelke numer 1!!!!!!!!


                                                    Gratulacje dla Julci!!!!!!!!! jestem dumna jako ciocia internetowa!!!!!!!! A
                                                    ty się martwisz, że mało mówi!!!!!!!!

                                                    na razie kończe bo praca nie może czekac!
                                                    pa
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 09.04.06, 22:03
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=40027238
                                                    hej,wlasnie pomniejszylam fotki.
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 10.04.06, 08:30
                                                    Hej

                                                    Jestem
                                                    Szkoda, że weekendy są takie krótkie.
                                                    U nas w sobotę były generalne porządki, a dzisiaj nawet nie ma po nich śladu. Z
                                                    jednej strony na oknach Kasi paluszki, a z drugiej deszcz sad
                                                    A ja się tak napracowałam. No firanki nowe zostały.

                                                    Echoo super, że Julcia już zaczyna mówić zdania, no to Ci się niedługo rozgada
                                                    na całego.

                                                    Monika super zdjęcia, a jaki dorosły facet na nich smile

                                                    NO właśnie teraz to strach takiego malucha z oka spuścić, Kasia te strasznie
                                                    szybko biega, wczoraj po kościele byłam tak zmęczona, że nie chciało mi się już
                                                    zupełnie nic. Całą mszę biegałam za Kasią, a później jak się popłakała to już
                                                    nie było ratunku żadnego. Nosiłam i tuliłam i nic. Zabraliśmy ją do kościoła w
                                                    porze jej drzemki, a ona biedna nie mogła usnąć w wózku, bo dookoła było
                                                    mnóstwo dzieci, a później to już tylko płakała. A w domu jak zobaczyła łóżeczko
                                                    to od razu usnęła.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 10.04.06, 08:38
                                                    Witam
                                                    Mnie też się udało w sobotę umyć 2 okna, a po południu przyjechali znajomi z
                                                    córeczką i też na jednej szybie mam paluszkismile A teraz pada deszcz i nie wiem
                                                    kiedy dokończę resztę okien. U Kuby dalej uczulenie, koleżanka która pracuje w
                                                    szpitalu załatwiła mi wizytę do alergologa na 20 kwietnia, niesamowite nie.
                                                    Tylko w ten sam dzień mamy wizytę u okulisty , mam nadzieję, że sie godziny nie
                                                    nałożą.
                                                    Monika ale masz zmotoryzowanego synka. Zazdroszczę takiej czuprynki na głowie,
                                                    ja nie wiem kiedy Kuba będzie miał tyle włosów.
                                                    Pozdrwiam
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 11.04.06, 08:05
                                                    Czesc dziewczynysmile
                                                    Monika, Pat wyglada super! Ależ byłoby fajnie, gdybyśmy mogły sie spotkac:
                                                    nasze maluchy na pewno szalałyby razem. Moze w lecie, jak już będą wakacje? Ja
                                                    w czerwcu wybieram sie na weekend do Wrocławia. Nie ustaliliśy jeszcze
                                                    konkretnej daty, ale na pewno będziemy. Moze wtedy zobaczę Julę w naturzewink I
                                                    Sebęsmile. A moze znajdziemy jakieś miejsce, do którego wszystkie mamy podobną
                                                    odległosc, wynajmiemy jakis pensjonat i tam sie spotkamy? Zastanówcie sie. Ja
                                                    sie strasznie napaliłam na takie spotkaniesmile.
                                                    U nas dzis paskudna pogoda, obawiam sie że ze spaceru nicisad. Szkoda, bo bardzo
                                                    nie lubie siedziec w domu.
                                                    Moze sie polepszy, pozdrowionka i miłego dnia mimo wszystko!
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 11.04.06, 08:27
                                                    Ja jak zwykle nie mam czasu, ale ata smile))) tak sie ciesze na spotkanie smile))))))
                                                    ze musialam sie odezwac smile
                                                    Pozdrowienia dla was smile
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 11.04.06, 11:10
                                                    Hej

                                                    U nas dzisiaj też okropna pogoda, od wczoraj ciągle pada, pociesza mnie tylko
                                                    to, że w końcu musi przestać i wyjdzie słonko.

                                                    Dziewczyny, ale fajnie że się spotkacie, ja przez Wrocław przejeżdżałam tylko 2
                                                    razy, raz jak jechaliśmy na przystanek woodstock, a raz jak jechałam do
                                                    Jeleniej Góry do znajomych męża (jeszcze wtedy był moim kolegą z akademika).
                                                    Ale czasy mi się przypomniały, no i się rozmarzyłam.

                                                    Co do spotkania to my z Kasią tez się piszemy.

                                                    A na długi majowy weekend wybieramy się do Sopotu, ale to narazie tylko plany.

                                                    Kasia ostatnio nauczyła się bujać na koniku na biegunach, bo od urodzin ten
                                                    konik tylko stał, a ostatnio Kasia nauczyła się na niego wchodzić i bujanie
                                                    przyszło jakoś samo.
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 11.04.06, 11:56
                                                    Hej,
                                                    U nas tez pogoda fatalna od samego rana.Cos w radiu moili,ze po polodniu troche
                                                    przejasnien i dobrze by bylo,bo na 14:30 mamy kontrol.Boje sie zeby pediatra
                                                    znowu czegos nie uslyszala,bo juz mam dosc lekow i siedzenia w domu,cociaz w
                                                    niedziele by;ismy troche na balkonie a wczoraj pospacerowalismy po
                                                    osiedlu,kupilismy buty dla Pata,fajne,na rzepy,za kostke jakiejs Antylopy za
                                                    98zl.rozm.22,troche drogie ale skora,to bartki byly za 110 ale jakies takie
                                                    malo ciekawe,te same co na jesien byly.Poza tym szukalam kurteczki i nic,sa
                                                    owszem juz zupelnie cieniutkie,sliczne-blekitne od 70zl(tez poszaleli z tymi
                                                    cenami) ale nam narazie trzeba troszke cieplejsza i nie moze byc bardzo
                                                    jasna,bo Pat juz wczoraj w piaskownicy troszke byl,dzieci byly i nowe buty
                                                    troszke juz poobdrapywane ale Pat zachwycony byl.Zreszto nie ma sie co dziwic
                                                    po 2 tyg w domu. Mam nadzieje,ze juz bedzie dobrze i bedziemy wychodzic.
                                                    Wieczorem napisze jak po kontroli i lece gotowac makaron do pomidorowej.
                                                    Pozdrowionka.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 11.04.06, 14:50
                                                    Gratuluję Kasi nowych zdolności.
                                                    Z ostanich zdolności mojego dziecka to wczoraj przewrócił cały kwietnik z
                                                    trzema kwiatkami, do tej pory umiał zrzucić z niego tylko jednego kwiatka.
                                                    Ja też chętnie bym sie z wami spotkała, urlop mam na przełomie lipca i
                                                    sierpnia, wyjeżdżamy nad morze. Pod koniec kwietnia też mam urlop, ale z kolei
                                                    jadę do rodziny do Cieszyna, sad niestety mamokasienki w odwrotną stronę Polski
                                                    niż wy. Pasowałoby mi jedynie po 6 sierpnia lub w jakiś weekend. Naprawdę
                                                    byłoby fajnie.
                                                    monika25lbn trzymam kciuki za kontrol u pediatry.
                                                    My chyba jutro idziemy na szczepionkę.
                                                  • madziara40 Re: styczniowe 2005 11.04.06, 16:25
                                                    Hej!
                                                    My również jesteśmy za spotkaniem!!!!! Co do urlopu to mam go w sierpniu, ale
                                                    od razu wyjeżdżamy do Chorwacji.
                                                    Myślę, że będzie ogromny problem z tym spotkaniem w nasze urlopy ponieważ
                                                    wszystkie ich nie dopasujemy. Niezłym rozwiązaniem byłoby zmówić się na jakiś
                                                    weekend (może czerwcowy?).
                                                    Trzymamy kciuki za Pata!!!
                                                    Pozdrawiam wciąż brak czasu.........
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 12.04.06, 08:24
                                                    Cześć
                                                    Dziewczyny czy wasze dzieci gryzą? Ja już nie mam siły do Kuby. Pamiętam jak
                                                    echoo pisała jak Julka ugryzła kogoś w ramię, aż bluzkę podarła.
                                                    U mnie była wczoraj koleżanka, a Kuba najpierw ją uszczypnął w policzek, potem
                                                    ją złapał zębami za dłoń i nie chciał puścić do tego jeszcze się tak perfidnie
                                                    śmiał, potem jak już puścił to ją jeszcze ugryzł w kolano. Normalnie było mi
                                                    głupio. Mnie też codziennie gryzie, szczypie i ciągnie za włosy. Sprawia mu to
                                                    ogromną radość. Macie jakiś sposób, żeby go od tego oduczyć. Bo jak tak będzie
                                                    przyjmował moich gości to dojdzie do tego, że przestaną mnie ludzie odwiedzać.
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 12.04.06, 08:44
                                                    WItam smile

                                                    Hi hi mega wiem co czujesz, pociesze cie, ze Julka juz tylko czasem kogos
                                                    dziabnie, stanowczo woli rekoczyny smile Mysle, ze z czasem i Kubusiowi sie ta
                                                    zabawa znudzi. U mnie bicie zeszlo na dalszy plan teraz, walcze z zacieciem
                                                    alpinistycznym Julki. Mala spaceruje bez trzymanki po szafkach kuchennych,
                                                    parapetach i innych szczytach... Mam fotki na dowod, jak bede w domu to wysle
                                                    wam moja alpinistke na fotkach smile No i na moment nie moge jej zostawic, bo to
                                                    jest jej glowny cel, gdzies sie wysoko wladowac... Wiec mega poki co ciesz sie
                                                    tym gryzieniem wink zawsze to bezpieczniejsze dla dziecka niz spacer blisko
                                                    sufitu wink

                                                    ciagle mam praktykantke u siebie i nie za bardzo moge pisac, tym bardziej ze
                                                    owa praktykantka to ktos z rodziny szefa...

                                                    Jutro w nocy jedzioemy na swieta do moich rodzicow. Nie bylam tam od lipca ur.
                                                    Juz nie moge sie doczekac... mam nadzieje tylko ze podroz nie bedzie ciezka i
                                                    dzieci po prostu beda spac. Pozdrawiam was. Ewa
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 12.04.06, 08:45
                                                    Hej

                                                    Moniko jak Patryk po kontroli?

                                                    Mega Kuba to naprawdę niezły rozbójnik, ale to chyba normalne w tym wieku.
                                                    Kasia wprawdzie nas nie gryzie aninie bije, ale to było jasne od początku, że
                                                    jak uderzy to przytrzymujemy dłużej za rączkę, a później odstawiamy na bok, nie
                                                    zwracając uwagi na protesty.
                                                    Wczoraj była nawet taka sytuacja, ża jak Kasia była na mnie zła i chciała
                                                    uderzyć, a ja się odsunęłam, to poszła bić drzwi balkonowe, uderzyła kilka razy
                                                    i jej przeszło. Ale lepiej niech tak rozładowuje emocje niż na nas.

                                                    Co do spotkania to ja jak narazie jestem jeszcze na urlopie wychowawczym to mi
                                                    pasuje każdy termin.

                                                    Narazie mój bobas śpi ale pogoda nieźle się zapowiada to pewnie jak wstanie
                                                    pójdziemy na spacer. Choć ostatnio nasze spacery ograniczają się do tego, że ja
                                                    gonię za Kasią.
                                                    No chyba, że trafi na budkę telefoniczną wtedy do niej wchodzi i krzyczy "alo
                                                    alo".
                                                    Zauważyłam też, że Kasia jak któreś z nas jej czegoś zabrania to szuka aprobaty
                                                    u drugiego, cwaniara jedna.
                                                  • keitii1 Re:Witamy po długiej przerwie i gorąco pozdrawiamy 12.04.06, 10:54
                                                    Witajcie dziewczyny smile
                                                    Niestety długo nas tu nie było ale mam nadzieję, że się teraz poprawimy chociaż
                                                    perspektywy wolnego czasu raczej kiepskiesad
                                                    Pozdrawiamy Was wszystkie serdecznie i całujemy gorąco wszystkie małe łobuziaki.
                                                    Piotruś ostatno również gryzie głownie mamę albo tatę i też nie mam sposobu aby
                                                    go tego odłuczyć, czasami jak ugryzie to aż łza sie w oku zkręci a on ma z
                                                    tego ubaw. Mówię mu że nie wolno i takie tam, poza tym on sam wie kiedy broi
                                                    bo sam robi sobie oj oj. Piotrek tez niedawno nauczył się bujać na łosiu sam na
                                                    niego wchodzi i schodzi oraz namiętnie jeżdzi swoim samochodem (jeździdełkiem)
                                                    ostatnio nawet wjeżdża nim do łazienki a weekend jak rano leżeliśmy z mężem w
                                                    łóżku a on już buszował to chciał nim wjechać do naszego łóżka.
                                                    My również jesteśmy chętni na spotkanie czy były jakieś wstępne ustalenia co do
                                                    miejsca? COś o Wrocławiu pisałyście. Przez jeden semestr studiowałam we Wrocku
                                                    ale były to studia zaoczne i zabardzo nie udało mi się poznać pięknego
                                                    Wrocławia.
                                                    Dziękuję za śliczne zdjęcia Zuzi.
                                                    Pozdrawiamy ze słonecznej Bydgoszczy i zapraszamy na spotkanie do Bydgoszczy
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 12.04.06, 22:43
                                                    Hej,
                                                    dzieki wielkie,ze nas wspieralyscie w chorobie,juz jest dobrze,nareszcie!!!
                                                    nie mialam sily wczoraj pisac,przez te porzadki przedswiateczne to wogole nie
                                                    mam sily siedziec i pisac ale dzisiaj musialam.
                                                    Wlasnie,pytalam pediatry o cos uodparniajacego na taka pogode dla Pata,sa
                                                    jakies z echinaceą tylko w aptece sie dowiedzialam,ze od pol roku nie ma ich w
                                                    hurtowniach,a szkoda bo na te wiatry by sie cos przydalo.albo jeszcze
                                                    lepiej,zeby juz ladnie bylo.Moze swieta beda cieplejsze.
                                                    Pozdrawiam Was cieplutko i buziaki od Patawink
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 13.04.06, 09:00
                                                    Witam
                                                    Witamy keitii po długiej nieobecności.
                                                    monika25lbn ceiszę się, że Pat już całkowicie zdrowy, Kubie pediatra przepisała
                                                    jak ją wcześniej prosiłam o coś uodparniającego Esberitox N. Ale niestety to
                                                    nie zadziałało, ale chyba są to dobre krople, tak słyszałam. Kuba jest chyba
                                                    alergikiem i może dlatego na niego to nie działa. Nie wiem jak będę na wizycie
                                                    u alergologa o to zapytam.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 13.04.06, 09:10
                                                    Dziewczyny mam takie głupie pytanie. Ostanio będąc u fryzjera wyczytałam, że po
                                                    kupieniu szczepionki w aptece należy dostarczyć ją do przychodni w termosie z
                                                    lodem. Trochę się zdziwiłam, czy wy jeśli kupowałyście szczepionki to
                                                    zanosiłyście je w ten sposób?
                                                  • echoo Re: styczniowe 2005 13.04.06, 09:16
                                                    hej smile)

                                                    mega u mnie w przychodni kupuje sie szczepionki na miejscu, wiec pielegniarka
                                                    po otrzymaniu kasy wyciaga ja z lodowki.

                                                    Dzisiaj w nocy jade do Puław smile)) Ciesze sie na ten wyjazd bardzo smile, pewnie
                                                    sie nie odezwe juz wiec udanych Swiąt Wam zycze smile

                                                    Właśnie wpadłam na pomysł słuchania czytanych książek, nie mam czasu czytac, a
                                                    to mogloby byc fajne. Macie jakies doswiadczenie z audiobookami? Tutaj
                                                    znalazlam niezla bibliotekę : members.lycos.co.uk/audioksiazki/index.php

                                                    i jeszcze tu: peb.pl/207112-audiobooki-pl.html
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe 2005 13.04.06, 11:12
                                                    Hej

                                                    Keitii witamy po długiej nieobecności, fajnie, że znów z nami jesteście smile

                                                    Monika super, że Pat już zdrowy, oby tak zostało.

                                                    Mega u nas ze szczepionkami jest tak jak u Echoo tzn, że jak się zdecydujemy na
                                                    jakąś to płacimy w przychodni i pielęgniarka wyciąga daną szczepionkę z lodówki.

                                                    Echoo nie zaglądałam jeszcze do tych bibliotek, ale ja nie mam nawet czasu żeby
                                                    słuchać książek. Chociaż gdyby gdzieś w tle jakaś leciała to może i Kasia by
                                                    słuchała.
                                                    Życzę wam udanego wyjazdu do rodziców, napewno będzie super.
                                                    My jutro też wyjeżdżamy i też się nie mogę doczekać.

                                                    Narazie mamy problem, bo Kasia ma okropny nawyk sikania na podłogę, i zawsze
                                                    kiedy ją przewijam i jej się akurat chce to idzie do korytarza, albo do
                                                    łazienki (tam akurat mamy terakotę) i sika. Wkurza mnie to, bo to oznacza, że
                                                    ona wie kiedy jej się chce i to kontroluje, bo nie sika gdzie popadnie tylko w
                                                    wybranych miejscach. Na nocnik nie ma mowy żeby się załatwiła, nawet gdybym ją
                                                    pół dnia trzymała siłą.
                                                    Macie może jakieś pomysły jak to zmienić? Może jakieś bajeczki o sikaniu do
                                                    nocniczka, na płycie albo książeczki.
                                                    Ja już czasem nie wiem co mam jej mówić.
                                                    A najdziwniejsze jest to, że jak jedziemy do teściowej to ona tam bardzo ładnie
                                                    sika do nocniczka.
                                                    Aha mam jeszcze pytanie, czy dajecie swoim szkrabom płatki kukurydziane z
                                                    mlekiem (jakimkolwiek)? Bo ja zwykle na drugie śniadanie zjadam miseczkę musli
                                                    i Kasia mi często towarzyszy tzn daję jej płatki kukurydziane ze zwykłym
                                                    mlekiem ze sklepu (nie zauważyłam u niej żadnych niepokojących objawów), ale
                                                    nie wiem czy tak można.
                                                    Poza tym ona żadnych kaszek nie je, tylko to co my i to w dokładnie takiej
                                                    formie jak my, np obiad z normalnego talerza i w kawałkach, żadnego miksowanego
                                                    jedzenia nie chce.
                                                  • mega3 Re: styczniowe 2005 14.04.06, 09:50
                                                    Witam
                                                    Mamokasienki ja nie daję Kubie płatków kukurydzianych z mlekiem, ale jeśli nic
                                                    Kasi nie jest to myślę, że spokojnie możesz jej dawać. Wiesz ja osrtatnio
                                                    bardzo uważam na to co daję Kubie, bo próbuję wyeliminować to na co może być
                                                    uczulony, ale jakoś mi to nie wychodzi. Mam nadzieję,że alergolog mi w tym
                                                    pomoże. Wczoraj byliśmy na szczepieniu (Hib). Samo szczepienie Kuba przeżył bez
                                                    płaczu, natomiast przy ubieraniu i potem przy wkładaniu go do wózka był taki
                                                    ryk, tak mi było głupio. Przez cały czas musiałam za nim biegać bo właził w
                                                    każdą dziurę. Waży 12kg i ma 79cm wzrostu.
                                                    Chyba się już nie odezwę przed świętami, więc życzę Wam dziewczyny i waszym
                                                    rodzinom Zdrowych, Wesołych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych, dużo radości i
                                                    miłości. Szkoda tylko, że te święta są takie krótkie, przygotowania do nich
                                                    trwają tyle czasu, a same święta tylko 2dni, miejmy nadzieję, że pogoda
                                                    dopisze.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe 2005 14.04.06, 11:42
                                                    Hej,
                                                    Mamokasienki ja czasami daje Patowi platki ale my wolimy z jogurtem,czasami
                                                    jest naturalny czasami owocowy,a za mlekiem to niestety oboje nie przepadamy i
                                                    Pat dostaje modyfikowane w kaszce.
                                                    Wczoraj kupilam Esberitox N no i zobaczymy czy u Pata da jakis efekt,a sama
                                                    Echinacea jest od 7 roku,przynajmniej tak pisze na opakowaniu,to nie wiem czemu
                                                    pediatra mowila,ze mozna ja dac.
                                                    Ale dzisiaj zmienna pogoda,rano sloneczko,pozniej deszcz,teraz sie przejasnia
                                                    ale wiatrzysko strasznewink.
                                                    Wczoraj bylysmy z mama i Patem na zakupach w championie i bylo calkiem ok,bo
                                                    przewaznie to Pat nie wytrzymoje dlugich zakopow a tu dostal nowa pilke i taki
                                                    byl szczesliwy.
                                                    my sie jeszcze nie zegnamy,moze wieczorkiem cos naklikamwinkA narazie ide gotowac
                                                    zupke.Okna pomyte,firanki swieze,zaslony poprasowane i powieszone tylko jeszcze
                                                    jedzenie przedemna.My w tym roku w domu spedzamy swieta,przyjda dwie osoby z
                                                    rodziny do nas,wiec na spokojnie wszystko.
                                                    A mega my tez wybieramy sie na HIB,tylko narazie czekamy 2 tyg [po antybiotyku.
                                                    Pozdrawiam Was i dzieciaczki.
                                                  • ata0904 styczniowe 2005 18.04.06, 08:59
                                                    Witamy po Świętachsmile Jak samopoczucie? Powiem Wam, że w sumie jestem
                                                    zadowolona, ze juz po Świętach.
                                                    Bardzo podrawiamysmile
                                                  • ata0904 Re: styczniowe 2005 19.04.06, 21:18
                                                    Echoo, dzięki za zdjęcia. Ależ z Julki alpinistka! Ja bym chyba dostała zawału
                                                    jakbym zobaczyła Robsona na parapecie. Najgorsze, ze pewnie już niedługo do
                                                    tego dojdzie...Jakoś ostatnio nie idzie mi pilnowanie małego. Np. dziś na
                                                    spacerze zjadł liściasmilesmile. Patrzyłam na to, ale za nim do mnie dotarło, co on
                                                    robi, to juz połówkę zdążył zjeśc. Na razie nic mu nie jest.
                                                    Żegnam sie na razie: tak boli mnie głowa,że muszę do łóżka sie położyc.
                                                    Dobrej nockismile
                                                    Beata
    • ata0904 Najlepsze życzenia:) 14.04.06, 22:07
      przesyłamy wszystkim Dzieciakom i ich Mamom: dużo zdrówka, dobrego humoru,
      słońca, bogatego zajączka wielkanocnego i samych radosnych chwil podczas Świąt
      Wielkiej Nocy!
      Beata i Robert.
      • mamakasienki1 Re: Najlepsze życzenia:) 15.04.06, 09:44
        Dziewczyny
        wesołych, radosnych, spokojnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, dla was i
        waszych najbliższych.
        Życzymy wam wszystkim
        Buziaki
        • beata3351 Re: Najlepsze życzenia:) 15.04.06, 16:29
          witam
          Zdrowych,spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych wszystkim styczniowym
          pociechą oraz ich mamom życzy Beata i Kacperek
          • monika25lbn Re: Najlepsze życzenia:) 15.04.06, 21:37
            Hej,
            I My rowniez zyczymy Wam,Waszym dzieciaczkom i rodzinom wspanialych
            swiat,Wielkanocnych,wiele radosci,milosci i ciepla rodzinnego,pysznych
            potraw,slodkiego baranka,bajecznie kolorowych pisanek i zeby w koncu pogoda sie
            poprawilawink.
            Pozdrowienia Monika i Pat.
            • madziara40 Re: Najlepsze życzenia:) 15.04.06, 22:14
              Najserdeczniejsze życzenia radosnych i spokojnych Świat Wielkiej Nocy,
              smacznego jajka, bogatego zająca, mokrego dyngusa oraz odpoczynku w rodzinnym
              gronie składa Magda z całą rodziną.
              • echoo Re: Najlepsze życzenia:) 18.04.06, 08:23
                Swieta swieta i po swietach....
                WItam poswiatecznie

                Dzis w nocy wrocilismy. Podroz samochodem z niespiaca Julka jest koszmarem i
                nikt mi nie powie ze jest inaczej. Na sama mysl o jeszcze jakims jechaniu robi
                mi sie slabo. Czy wasze dzieci tez sie tak strasznie dra w czasie jazdy? Cale
                szczescie po 2 godzinach usnela...

                Wiecie co spotkalam sie z przyjaciolka i jej coreczka (2 miesiace mlodzsza od
                Julci) i zauwazylam, ze moje wojownicze dziecko jest wstydliwe. Jest
                nieporownanie ruchliwsza i sprawniejsza od kolezanki, ale spolecznie to tamta
                zostawila moja Julcie daleko za soba. Ania (coreczka kumpeli) probowala ja
                zaczepiac, a Jula zupelnie udawala ze nie widzi innego dziecka uczepionego jej
                koszulki smile)) Tamta duzo wiecej mowi i zna takie rozne sztuczki np. pokaz ile
                Ania ma klopotow i tego typu inne. Tak bardzo sie roznily, że szok ze ich
                mamusie sa od dawien dawna najepszejszymi przyjaciolkami smile Pierwszy etap
                zaprzyjazniania nastepnego pokolenia za nami, tylko ze Julka tego nie zuwazyla.
                Swoja drogą takiej Julci jeszcze nie znalam wink

                Ale fajnie, ze jest wiosna wink
                pozdrawiam was
                Ewa
                • mamakasienki1 witam po świętach :) 18.04.06, 11:33
                  Zgadzam się święta były znacznie za krótkie.

                  U nas po świętach super, szkoda tylko, że tak szybko minęły, ale zawsze co
                  dobre szybko się kończy.
                  My mamy za sobą kolejny etap, przyzwyczajanie Kasi do fotelika, do tej pory
                  bywało jakoś tak, że w czasie podróży usypiała mi przy piersi i mieliśmy ją z
                  głowy, a teraz postanowiliśmy, że bez względu na wszystko Kasia powinna jeździć
                  w foteliku i o dziwo udało się. Na początku trochę protestowała ale tłumaczyłam
                  je, że fotelik jest dla niej najlepszym miejscem w czasie jazdy i że wyjdzie z
                  niego jak dojedziemy na miejsce i jakoś się udało, a podróż powrotna była już
                  super bo wogóle nie marudziła.
                  NO i byliśmy wczoraj w kościele na mszy, gdzie jest kaplica dla dzieci, są tam
                  oszklone dźwiękoszczelne ściany, żeby dzieci nie przeszkadzały we mszy i
                  mnóstwo zabawek. Kasia była wniebowzięta, biegała, tańczyła przy każdej pieśni
                  i wogóle super, a rodzice mogą normalnie uczestniczyć we mszy bo wszystko
                  słychać wewnątrz kaplicy i widać przez oszklone szyby cały ołtarz.
                  Szkoda tylko, że u nas nikt czegoś takiego nie wymyślił.

                  Echoo dzieci mają różne charaktery i nie ma się co przejmować.
                  Ja nie czuję potrzeby uczyć Kasi żadnych sztuczek typu "jaka Kasia duża?" czy
                  coś takiego, ale zawsze jak jedziemy do którejś babci to wszyscy próbują ją
                  czegoś nauczyć.
                  A szczyt to jest robienie "papa", nawet ja zaczęłam mieć wrażenie, że nie umiem
                  wychowac dziecka, bo ona papa robi tylko temu komu chce i nic na zawołanie, a
                  tu każdy teksty typu, a moje w tym wieku to już robiło to czy tamto.
                  Ogólnie lubię spotkania rodzinne tylko nikt nie potrafi pojąć, że ja nie chcę
                  żeby moje dziecko było małpką do pokazywania różnych rzeczy na zawołanie.

                  Idę sprzątać bo po moim małym tornado to już nawet nie został ślad po
                  świątecznych porządkach.
                  • echoo Re: witam po świętach :) 19.04.06, 08:40
                    Witam

                    Robson świateczny to prawdziwy przystojniak smile)) Tez poslalam wam najnowsze
                    fotki moich malenstw smile

                    mamokasienki normalnie podziwiam za sile argumentow jakich musialas uzyc zeby
                    przekonac Kasie, ze fotelik to cala przyjemnosc wink Ehhh moja Jula nie dala sie
                    przekonac, zawsze usypia w foteliku zmeczona placzem ku uldze wspoltowarzyszy
                    podrozy, a szczegolnie mojej... Oczywiscie nie przejmuje sie nieobyciem
                    towarzyskim Julci wink na wszystko przyjdzie czas.

                    Musze narazie konczyc, pozdrawiam Was
                    Ewa
                    • mamakasienki1 Re: witam po świętach :) 19.04.06, 10:00
                      Hej
                      Dziewczyny Robson i Julka wyglądają super.
                      Tak spojrzałam na buciki Robsonka, wyglądają fajnie, wogóle nie zniszczone,
                      Kasi buciki już są całe poobdzierane (jakby miały ze 2 lata conajmniej), ona
                      uwielbia wszędzie wchodzić, a najbardziej po schodach.
                      Echoo u nas wspinaczki Kaśkowe wyglądają podobnie do wspinaczek Julki, zanim
                      się obejrzę to ona już siedzi albo na szafce albo na stole.
                      Wczoraj przesadziła mi dwa kwiatki i to dosłownie zamieniła im doniczki.
                      A jak zobaczy otwarty balkon to tak szybko biegnie, żeby nikt nie zdążył jej
                      zatrzymać no i czasami kończy się to upadkiem.
                      Z jej ostatnich osiągnięć słownych to "fu" jak na coś dmuchamy, "fy" jak widzi
                      motylka i "tu le" co chyba zanczy "tu jest".
                      Echoo a z tym przekonywaniem do fotelika samochodowego to było dosyć łatwe, ale
                      dwa dni wcześniej zrobiliśmy coś takiego, że kiedy Kasia się obudziła i zamiast
                      do nas przyjść zaczęła marudzić to usiedliśmy z mężem tak żeby nas widziała i
                      zawołaliśmy ją do nas. Uparciuch jeden nawet nie myślała żeby przyjść, to
                      poczekaliśmy aż się zdecyduje, to była dopiero masakra, Kasia płakała chyba z
                      pół godziny, ja prawie też, ale w końcu dała za wygraną i przyszła i teraz jak
                      ją do czegoś przekonujemy to poprostu konsekwentnie i ona wie, że nie ustąpimy
                      i jest ok.
                      Dopiero po tym przekonałam się ile razy Kasia nas sprawdzała i jak nami
                      manipulowała.
                      A jeśli chodzi o obycie towarzyskie to napewno przyjdzie na to pora, my z Kasią
                      przynajmmniej raz w tygodniu jeździmy do fikolandu, albo spotykamy się ze
                      znajomymi, którzy mają dzieci i Kasia się przyzwyczaiła do innych dzieci.
                      Żałuję tylko, że nie potrafi walczyć o swoje i praktycznie każde dziecko może
                      jej zabrać zabawkę.
                      No nic różni sa ludzie i różne dzieci, jeszcze i tego ją nauczymy.
                      • mega3 Re: witam po świętach :) 19.04.06, 11:03
                        I ja witam po świętach. U nas nie ciekawie, prawie cała rodzina się potruła,
                        mój mąż, teściowa, teść i Kubuś też. Wymiotował wczoraj w nocy i rano dwa razy,
                        musiałam go wczoraj troszkę przegłodzić, dawałam mu suchy chleb, herbatkę do
                        picia i na noc dostał kleik. Na szczęście mu przeszło, podejrzewamy z mężem, że
                        to od torta. Moi teściowie mieli 30 rocznicę ślubu i przy okazji oczywiście
                        moja wspaniała teściowa musiał napaść nim również Kubusia. Ja go nie jadłam i
                        czułam się dobrze.
                        Jutro idę z Kubusiem na wizytę do alergologa i okulisty, mam nadzieję, że się
                        wyrobię, bo alergolog jest na 12:30, a okulista na 13:00, a muszę przejechać
                        pół miasta od jednego do drugiego. Też mi sie złożyło, z jednej strony dobrze
                        bo wezmę z pracy tylko jeden dzień wolny.
                        Beata i Ewa dzieciaki są super. Robson niezły przystojniak, Julcia też śliczna
                        dziewczynka. Chyba się powtarzamsmile
                        Echoo na tym zdjęciu gdzie Jula siedzi na stole widać,po uśmiechu, że chyba coś
                        kombinuje. Znam ten urwisty uśmiech.
                        Nie wiem czy Cię pocieszę, ale Kuba też nie chce za skarby siedzieć w foteliku
                        przez dłużej niż 5 minut, bo zaraz się nudzi, wierci i najczęściej jeśli go
                        czymś nie zajmę to ryczy. 29 kwietnia jadę do Cieszyna tj. około 3,5 godziny
                        jazdy samochodem i jeśli Kuba nie zaśnie to nie wiem jak to przeżyję.
                        Pozdrawiam
                        • ata0904 A ja nie dostałam zdjęc Julki:-( n/t 19.04.06, 14:19

    • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 21.04.06, 12:48
      Cześć dziewczyny, gdzie się podziewacie?
      No tak ładana pogoda to już nie ma czasu na to, żeby popisać z koleżankami, no
      nie ładnie.
      Ale ja napiszęsmile
      No więc byłam wczoraj na wizycie u alergologa, nie będę już pisac o moich
      przejściach zanim dotarłam do odpowiedzniego lekarza, oraz o tym co Kuba
      wyprawiał czekając na naszą kolej, bo trochę bym się rozpisała. Doktotr zrobił
      ze mną i z mężem wywiad na każdy temat, potem obejrzał Kubę. Przepisał Zyrtec
      7kropli dziennie i 2 razy dziennie maść. W następnym tygodniu na pobranie krwi
      i poczekamy około 3 tygodni na wyniki testów na alergię. Dostałam zeszycik w
      którym mam notować sobie różne niepokojące mnie rzeczy, nowe leki, choroby itp.
      U okulisty też byliśmy i słyszała nas cała przychodnia, stwirdziłam, że ta
      okulistka jest bardzo nie miła, stara i zupełnie nie nadaje się do pracy z
      dziećmi, i nawet się ucieszyłam jak Kuba z całej siły złapał ją za włosy i nie
      chciał puścićsmile niech się cieszy, że jej nie pogryzł, bo mogłobyć gorzej.
      Okulistka nie stwierdziła niczego niepokojącego, powiedziała, że gdybym dalej
      widziała, że dziecko zezuje to mam przyjść za jakiś czas na kontrolę. Uznam
      chyba, że wszystko jest w porządku, żeby Kuby nie narażać na stres związany z
      tą kobietą. A ja się uspokoiłam, no bo chyba gdyby było coś nie tak to by mi
      powiedziała. Mojej sąsiadce, która była z 5-cio letnią córką, powiedziała, że
      dziecko ma wrodzony astygmatyzm. Na pytanie od czego to może być okulistka
      stwierdziła, że to matka powinna najlepiej wiedzieć od czego i ona zaleca szkła
      cylindryczne. Sąsiadka odpowiedziała jej, że nie zna się na tym bo ona medycyny
      nie kończyła i stwierdziła, że pójdzie prywatnie do lekarza.
      Przed chwilą dzwonił dziadek, że są z Kubą na spacerze i że dziecko się
      przewróciło i ma na czole zadrapanie od żwiru. Wczoraj Kuba zarysował sobie
      brodę od suwaka kurtki. Już sobie wyobrażam jak to moje dziecko dzisiaj
      wygląda. Ach, ale się rozpisałam.
      Pozdrawiam
      • monika25lbn Re: Styczniowe pociechy 2005 21.04.06, 13:17
        Hej,
        znowu mnie troche nie bylo ale jakos czasu brak.Mama moja wyjezdza w pon i tak
        zakupy robimy i pakujemy ja troche.
        Pogoda super i to najwazniejsze.
        Wczoraj bylismy u ortopedy i wszystko jest ok,lekarz mowi,ze do 4 roku zycia u
        dziecka ksztaltuje sie stopa i nogi wogole i najlepiej jest jak dziecko po domu
        biega tylko w skarpetkach najlepiej z abs-ami chociaz to zalezy od
        podlogi,szlyszalyscie o tym? Wiec ja juz nie zakladam Patowi ciapkow,beda tylko
        u tesciow,bo oni maja psa i po tej sciersci to nie chce,zeby Pat chodzil,poza
        tym skarpetek nie dopiorewink
        Pat juz nie bardzo chce spac na dworze,tyle sie dzieje,chyba,ze jest bardzo
        zmeczony.
        zaraz zje jabluszko i lecimy do dzieci bo szkoda sloneczka.Pozdrawiamy
        cieplutko.
      • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 21.04.06, 13:34
        Hej
        Mega to chyba już taki wiek, że naszym maluchom ciągle się coś przytrafia.
        Kasai od wczoraj chodzi z czerwoną rysą na policzku a nawet nie wiem skąd ją
        wzięła.
        Dzisiaj już zdążyła przynieść mi kwiatka z doniczką ze swojego pokoju do
        kuchni, a drugiego rozniosła po całym swoim pokoju.
        • beata3351 Re: Styczniowe pociechy 2005 21.04.06, 15:59
          Cześć dziewczyny
          Trochę mnie tu nie było,ale brakowało mi czasu.
          U nas wszystko dobrze.Dzięki za zdjęcia,dzieciaczki śliczne.'
          Mega dobrze ,że oczka Kuby są zdrowe,Kacper nie nosi okularów,cały czas je
          ściąga.Mam spore zaległości w czytaniu,wieczorem odrobie lekcje.Trochę czuję
          się osamotniona,mama wyjechała dzisiaj do Niemiec,opiekuje się tam
          dziadkiem,wróci dopiero 4 lipca.Siostra przyleciała w poniedziałek z
          Londynu,jutro wraca.Muszę się pochwalić,Kacper nauczył się mówić dzień
          dobry,wogóle kochany jest.Wyślę zaraz nowe zdjęcia.
          POZDRAWIAM
          • monika25lbn Re: Styczniowe pociechy 2005 21.04.06, 22:03
            Hejja drugi raz dzisiaj na chwilke tylko,mam nowe zdjecia Pata.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=40610280
            Pozdrawiamy Was goraco.
            • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 22.04.06, 08:50
              Cześc dziewczyny! W końcu się pozbieralam po 3-dniowej migreniesad.Fatalnie sie
              czułam, całe szczęście, ze mój tato zabierał małego na spacer.
              Mega- bardzo się cieszę, ze z oczkami Kubusia ok. A alergia minie- na pewno.
              Robson tez wiecznie chodzi poobijany, z guzami i siniakami. A juz teraz, jak
              urząda sobie spacery na polku, to zawsze gdzieś się walnie. Ostatnio bylysmy na
              placu zabaw na karuzeli: ale mu się podobało! Dziś też tam pójdziemy, bo pogoda
              przepiękna: wreszcie jest ciepło.
              Pozdrawiamy Was serdecznie ze słonecznego Krakowa: miłego weekendu dla
              wszystkichsmile
            • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 22.04.06, 08:51
              Monika, widzę, że Pat też rządzi na placu zabaw!!big_grin. Fajny z niego facet!
              • ata0904 Re: Styczniowe pociechy 2005 24.04.06, 08:52
                Czesc dziwczynysmile
                Jak minął weekend? Było tak pięknie, że prawie cały czas spędziliśmy na polu.
                Byliśmy na wycieczce w lesie, na baaardzo długim spacerze bulwarami Wisły i na
                grillu u znajomych. Czemu weekend nie trwa cały tydzień?
                Pozdrawiamy cieplutko i czekamy na odzewsmile
                Robson i Beata
                • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 24.04.06, 09:50
                  Podpisuję się
                  Czemu weekend nie trwa cały tydzień??????
                  My spędziliśmy weekend w domu ale też było fajnie, dużo czasu spędziliśmy z
                  Kasią na powórku, byliśmy też u znajomych, wczoraj prawie cały dzień też nie
                  wracaliśmy do domu, tylko na obiad i przewijanie Kasi.
                  Kasia była bardzo bardzo szczęśliwa, a na koniec padła.
                  • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 24.04.06, 13:14
                    My też podobnie,dłuższy czas spędziliśmy na spacerach z Kubą, pogoda była
                    cudowna. Tak się ciepło zrobiło, że muszę Kubie kupić nowe buciki, bo te które
                    ma nie nadają się już na takie ciepłe dni i nową lżejszą czapeczkę. Znowu mnie
                    czeka cyrk w sklepie podczas przymierzania.
                    Wczoraj Kuba był bardzo niegrzeczny, psocił albo płakał. W nocy też nam dał
                    popalić, półtorej godzinki beczał, już chwilami nie mam do niego siły.
                    Też jestem zdania, że weekend powinien trwać tydzień, no ale jescze tylko 3 dni
                    w pracy i mam urlop do 10 maja. Już sie nie mogę doczekać.Niestety słyszałam,
                    że ma być brzydka pogoda na ten długi urlop.
                    Pozdrawiam
                    • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 24.04.06, 18:21
                      Hej
                      Mega co do tej pogody to trochę szkoda, ale miejmy nadzieję, że się nie
                      sprawdzi i będzie super.
                      My na długi weekend jedziemy nad morze smile)))) Martwię się tylko jak damy sobie
                      radę z Kasią w podróży, ale jakoś to będzie.
                      Ale mamy piękną wiosnę, tak cieplutko się zrobiło, że dzisiaj też spędziłyśmy z
                      Kasią mnóstwo czasu na spacerku.
                      Teraz mój bąbel śpi, mam tylko nadzieję, że jeszcze nie na dobre.
                      • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 24.04.06, 18:23
                        Aha
                        a czytałyście to??
                        www.przekroj.pl/index.php?
                        option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=48&limit=1&limitstart=0
                        Ja przeczytałam i jestem w szoku, danonków już Kasi nie daję, a morlinki zjadł
                        mój mąż.
                        • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 25.04.06, 08:54
                          www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=48&limit=1&limitstart=0
                          teraz już właściwie wklejony link
                          • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 25.04.06, 09:14
                            Witam
                            Mamokasienki ja już wcześniej czytałam o paróweczkach dla dzieci, że to nie
                            jest nic dobrego dla dzieci. Danonków też mu nie daję ze względu włąśnie na
                            cukier. Właśnie denerwuje mnie to, że wszystko musi być dosładzane cukrem np.
                            mleko, kaszka, herbatki. Jedyna chyba kaszka nie słodzona, którą dawałam Kubie
                            to była kukurydziana Bobovity, ale niestety z nieznanych mi powodów zosatała
                            wycofana. A Kuba naprawdę ją lubił, właśnie tak się zastanawiam czemu ją
                            wycofali, a może to właśnie przez nią Kuba dostał to uczulenie.
                          • mega3 Re: Styczniowe pociechy 2005 25.04.06, 12:45
                            Dziewczyny proszę doradźcie mi jakie mam Kubie kupić buty, czy z zakrytymi
                            palcami (tzn. z paskiem z przodu zakrywającym palce)i odkrytymi bokami, czy z
                            całkowicie odkrytymi palcami i bokami. Troszkę się boję czy sobie palców nie
                            poobciera i nie pozbija, a z drugiej strony w takich dłużej pochodzi.
                            • echoo Re: Styczniowe pociechy 2005 25.04.06, 16:27
                              Hej

                              a ja daje Juli parowki Sokolik (musze poczytac ten artukul,moze przestane),
                              Jula bardzo lubi i je dosc chetnie. Seba zrestza tez. Danonkow Jula nie je, je
                              same jogurty, albo fantazje albo takie zwykle tez danona.
                              Dzisiaj bylismy u lekarza po zaswiadczenie o karmieniu. Przy okazji Jule
                              zwazylam. Wazy juz 10265 g w body i w pampersie siknietym z raz. Ale chyba za
                              duzo to wszystko nie wazylo.
                              Jesli chodzi o butki to Sebcio jako pierwsze butki mial wlasnie sandalki z
                              odslonietymi paluchami i nigdy nic mu sie nie stalo. CHodzil raczej w
                              skarpetkach, chociaz nie zawsze. Tak wiec ja bym kupila z odkrytymi
                              palcami,zawsze pozniej na dluzej starcza wink
                              Julciaostatnio z pasja...pełza na plecach smile Pelza tak sobie po calym
                              mieszkaniu.Poza tym trenuje podskoki i zeskoki z lozka (z tego ostatniego sie
                              nie ciesze). Pieknie juz wchodzi po schodach i jest z siebie prawie tak samo
                              dumna jak jej mamusia smile

                              Pozdrawiam was dziewczyny. Zycze takiego slonka u was jak dzis bylo we
                              Wrocku smile pa
                              • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 26.04.06, 10:10
                                Hej
                                My oczywiście większość wczorajszego dnia spędziłyśmy na podwórku, bo szkoda
                                było siedzieć w domu w taką pogodę.
                                No i przy okazji byłam w Urzędzie miasta po wnioski na wymianę prawa jazdy.
                                Kasia była niewiarygodnie grzeczna, ani razu nie zapłakała i nie marudziła.
                                A jeszcze wzędzie trafiałyśmy na miłych i uprzejmych ludzi, a to nam wózek ktoś
                                pomógł wnieść albo znieść, albo drzwi potrzymał.
                                Myślałam, że eraz ludzie nie patrzą na nikogo, a tu taka miła niespodzianka.

                                Echoo gratuluję nowych umiejętności Julce, Kasia umie wchodzić po schodach ale
                                ja strasznie się boję, że spadnie i zwykle jestem tuż za nią. Albo biorę ją na
                                ręce i wnosze na górę.
                                Poza tym mieszkamy na czwartym piętrze to zanim bym się doczekała aż ona
                                wejdzie sama to chyba wieczór by nas zastał.
                                Kasia po wejściu na półpiętro zaczyna spowrotem schodzić i tak w kółko.
                                No ale wie już jak się bawić zabawkami w piasku, wczoraj byłyśmy w piaskownicy
                                przed naszym blokiem i Kasia przyglądała się na inne dzieci i załapała o co
                                chodzi.
                                Jeśli chodzi o pogodę to u nas też jest piękna.
                                Wczoraj jak Kasia spała to nawet okna pomyłam.
                                • monika25lbn Re: Styczniowe pociechy 2005 26.04.06, 22:10
                                  Hej,
                                  No pogoda jest super,codzien to cieplej a mowili dzisiaj,ze ma padac.
                                  Mamokasienki u nas ze schodami jest bardzo podobnie ale Pat ostro chce sam isc
                                  po nich,moze ma juz dosc wnoszenia.A na dworze to prawie nie chce w wozku
                                  siedziec.
                                  Dzisiaj na placu zabaw byly tylko starsze dzieci i Pat biedny biegal za nimi i
                                  nadazyc nie bardzo mogl ale piszczal i krzyczal rowno z nimi.
                                  W piaskownicy musze uwazac,bo Pat sypie piaskiem do gory jak powiem mu,ze tak
                                  nie wolno to przestaje ale jakos na drugi dzien zapomina,ze tak nie
                                  mozna,zreszto i tak nigdy nie wiadomo co wymysli.Narazie zakopuje sie w
                                  piasku,rece zasypuje.Dzisiaj zapomnialam go wytrzepac po piaskownicy a mial
                                  podwiniete spodnie i pol tony piasku przy rozbieraniu wylecialo.
                                  My wychodzimy dopiero ok 15 jak juz sie maly wyspi,zje obiad i do wieczora
                                  biegamy po dworze,pozniej kapanie i spanie i teraz dluzej w nocy spi,bo czasami
                                  11-12 godz a czasami 10,zalezy ile w dzien spi.
                                  Jutro moze pojdziemy po nowe buciki,bo juz w tych za goraco a dopiero chyba dwa
                                  tyg maja to letnie chyba dwie pary beda potrzebne,jesli oczywiscie wytrzymaja
                                  bieganie Pata.
                                  U nas pusto w domu,mama pojechala w pon do Niemiec,Pat chodzi i jej szuka i
                                  caly czas mowi baba i baba.
                                  Rozpisalam sie ale juz uciekam.
                                  Pozdrawiamy cieplutko.
                                  • echoo Re: Styczniowe pociechy 2005 26.04.06, 23:20
                                    WItam

                                    a i my dzisiaj odwiedzilismy plac zabaw. Julcia slicznie sie bawila do momentu
                                    gdy zabronilam jej polewac picie na slizgawke. No i zaczela sie jazda
                                    pt "wszystko źle" polegajaca na biciu mnie, wyginaniu sie, waleniu glowa i
                                    strasznych wrzaskach. Niestety Jula nie przebaczyla mi wystepku i ciagle juz
                                    byla zla i gniewala sie o wszystko no i chyba zyskala zla slawe i musimy plac
                                    zabaw zmienic wink Dowiedzialam sie ze to napewno bunt dwulatka i niewatpliwie
                                    jej przejdzie... Dobre i to na pocieche smile))
                                    Ide spac
                                    Dobranoc smile
                                    • mamakasienki1 Re: Styczniowe pociechy 2005 27.04.06, 08:51
                                      Hej
                                      NO to nasze dzieci rozwijają się raczej podobnie.
                                      Rozbawił mnie trochę bunt dwulatka u Julci, no to przegoniła nasze roczniaki smile
                                      Echoo nie przejmuj się, masz dziecko z temperamentem i tyle.
                                      Kasia też czasami pokazuje różki ale nie na długo.
                                      No i wczoraj tak pięknie się bawiła w piaskownicy sama, że aż niemogłam
                                      uwierzyć. Sama wsypywała łopatką piasek do wiaderka i sama zagrabiała piasek
                                      grabkami.
                                      My podobnie jak Monika z Patem wychodzimy na spacerki po południu jak się Kasia
                                      wyśpi wtedy zupełnie inaczej się zachowuje, biega, bawi się i widać że jej to
                                      sprawia radość, a jak niewyspana to cały czas chce na ręce i marudzi.
    • mamajulci4 Re: styczniowe pociechy 2005 27.04.06, 12:11
      Może któraś z mam ze Szczecina wybrałaby sie na spacer?Mam 15 miesieczna
      Julkę.Zostawie swoje gg7515427
      • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 29.04.06, 13:08
        hej,znowu mam nowe fotki Pata z piaskownicy i nie tylko.jakos tak sie dzieje,ze
        Pat wyszukuje sobie same starsze kolezanki a z rowiesnikami nie bardzo ma co
        robicwinkU Was tez tak jest czy tylko Pat taki wybredny?wink Pozdrawiam.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=41025311
        • tysia771 Re: styczniowe pociechy 2005 02.05.06, 20:52
          Witam wszystkie mamy i ich pociechy!jestem tu poraz pierwszy...Chciałabym
          pochwalić się moją 15-miesięczną córeczką Martynką.Jest wysoka ok 90 cm.(ja mam
          180 cm. hihi) waży tez sporo ok.15 kg.Zaczęła chodzić tydzień przed skończeniem
          roczku. Mówi :ta ta, ma ma,da da, dzidzia, i jakieś swoje nie do napisania
          dzwieki.Nie wiem jak dzieci w tym wieku się rozwijają? Moja córcia rozumie
          prawie wszystkie polecenia i je wykonuje,np. przynieś książeczkę z kotkiem,
          podaj buciki, przynieś butelkę, idziemy do łazienki, kuchni..- i prowadzi w te
          miejsca, pokaż gdzie jest odkurzacz...i pokazuje na szafke..itp.. Ma bardzo
          dobrą pamięć. jestem z niej bardzo dumna. potrafi otworzyc większość
          pudełek..zdejmuje zakrętkę ze szminki i spowrotem nakłada..oj sporo
          tego..ciekawa jestem jak to jest u Waszych pociech. pozdrawiam gorą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka