A ja się wczoraj właśnie dowiedziałam, że z mojego porodu ambulatoryjnego to raczej będą nici. Na usg lekarz patrzy, patrzy i w pewnym momencie mówi: "Zaraz, zaraz, ale my tu chyba mamy bliźnięta. No jasne - dwa bijące serduszka". Był bardziej podekscytowany niż my - prawie jak mały chłopiec, który dostał w prezencie kolejke :lol: . Mążulowi wyskoczył uśmiech od ucha do ucha, a ja byłam w takim szoku, że w sumie dopiero dziś to wszystko realizuję. Cieszymy się jednak oboje bardzo, bo na początku myśleliśmy o bliźniętach, ale po beta hcg oraz pierwszych usg przestawiliśmy się już na jedno dziecko - a tu taka niespodzianka.

Mężulo zadzwonił zaraz do mamy i pyta się jej, czy dalej chce kupić łóżeczko, bo jeśli tak, to może od razu dwa

.
Tak więc mam nadzieję, że jeszcze się jakieś listopadówki bliźniakowe znajdą - choć nie wiem, czy uda nam się do tego miesiąca doczekać