Szyjka macicy przez te skurcze zaczęła się rozmiękczać. Na razie nie ma
rozwarcia, ale trzeba leżeć. A siedzenie w necie to nie leżenie, tak więc
chyba się żegnam - może zajrzę czasem na króciutko. Ciężko lezeć, gdy w domu
nieposprzątane, gdy niepoprane i niepoprasowane, ciężko leżeć, gdy starsze
dziecko chce się bawić i w końcu woli wszytskich od mamy, która nic tylko
leży. Leżę i płaczę, ale wiem, że lepsze to niż szpital. 6 tygodni tak musze
wytrzymać, a potem maluszek może próbować wychodzić. Wiem, ż eto lepsze niż
leżenie całą ciążę, ale i tak jestem przybita strasznie. Kontrola u gina co
tydzień - jeden wielki stres

Trzymajcie kciuki za kogoś, kto nawet na piekny spacer wiosenny nie może pójść

((