Dodaj do ulubionych

Zwolnienie i inne problemy...

28.05.05, 13:01
Chyba mam dzis pechasad
Bylam na wizycie kontrolnej i trafilam na zastepstwo.
Moja dr na urlopie, trafilam na taka zolze, ze strach!
Dziwie sie, ze tacy lekarz pracuja i przyjmuja porody.
Dostalam tylko tydzien zwolnienia - do 5 czerwca, mimo, ze
termin na karcie wg OM mam na 24 czerwca. No i teraz mam problem,
bo co jesli urodze na koniec czerwca?
Do tego pani dr byla obrzydliwie naburmuszona i miala ciagle
uwagi do calego swiata. Do mnie, do poloznej, do mojej dr, do zusu itp.
Pracuje w bielanskim i juz totalnie mnie zniechecila do tego szpitalasad
Podobno w szpitalach jest teraz przepelnienie i odsylaja dziewczyny do
innych. Nikomu nie zycze trafic na te pania.
Do tego posiew wyszedl kiepsko, mam jakas bakterie, a juz myslalam, ze nic
mi sie nie przyplacze. Lek dostane dopiero w poniedzialek, mam nadzieje, ze
zdaze sie przeleczyc. Szyjka jest ok, powiedziala, ze tydzien powinna jeszcze
wytrzymac i po 37 tyg. moge rodzic.
Obserwuj wątek
    • noshadow Bielanski 28.05.05, 13:15
      a pamietasz jak sie ta malpa nazywa? Ja tez zamierzam rodzic w Bielanskim i tez
      termin mam na 24 czerwca hehe. Wolalabym byc przygotowana jesli na nia trafie...
      Jesli nie chcesz upubliczniac jej nazwiska napisz mi na mail noshadow@wp.pl smile
    • mareike1 Re: Zwolnienie i inne problemy... 28.05.05, 13:42
      przykre ze lekarz jest niemiły zwlaszcza teraz w ostaniej fazie ciązy jakaś
      wredna i tyle nie przejmuj się.
      a zwolnienie hmm ja tez mam do 14 czerwca tylko i choć mam bardzo fajna panią
      doktor to też powoływa la sie na jakies przepisy etc ale moja kadrowa
      powiedziałą zeby się nie przejmowac i jeśłi nie urodze pójść po prostu do
      internisty
      • rosanna Re: Zwolnienie i inne problemy... 28.05.05, 14:47
        dr Gojan, powinna pracowac w rzezni, a nie na porodowce.
        Nawet szpitalem mnie zdazyla postraszyc.
        Najgorsze jest to, ze moja firma i kadrowa naprawde dbaja o mnie,
        a tu taka malpa robi problemy.
        Chyba faktycznie pojde do internisty, tylko co ja mu powiem?
        Nie jestem przeziebiona, na szczescie.
        Chyba, ze faktycznie tuz po 5 czerwca urodze, ale teraz nie moge,
        bo musze jeszcze wyleczyc bakterie. Mam jakis robiony, drogi lek na
        poniedzialek. Dziewczyny, czy tez mialyscie posiew?
        • renia73 Re: Zwolnienie i inne problemy... 28.05.05, 15:10
          Zwolnienie dostaniesz od innego lekarza - jak chcesz to dam namiary! ja
          zmieniłam lekarza - między innymi z tego powodu.
          Posiew robiłam u tej samej pani dr - po 10 dniowej kuracji infekcji.
          Tez byłam przerazona ze urodze w trakcie infekcji, ale leczenie dało efekt i w
          dodatku ustąpiły skurcze.
          • rosanna Re: Zwolnienie i inne problemy... 28.05.05, 15:16
            Reniu, to poprosze namiar na poczte gazetowa.
            Mnie wyszla bakteria candida albicans-dosc liczna
            i staphyloccous-nieliczna.
            Jeszcze jedno pytanie: czy teraz nie potrzebne jest skierowanie do szpitala,
            bo ja nie dostalam. Pani dr tylko mnie postraszyla, ze teraz ciezko znalezc
            szpital, bo wszedzie maja przepelnienie. Najwyzej urodze w domu, tak jak
            chcialam.
            • renia73 Re: Zwolnienie i inne problemy... 28.05.05, 15:42
              Wysłałam.
              Wiem ze skierowanie nie jest potrzebne. Na przepełnienie w szpitalach nie ma
              siły. Słyszłam ze w kwietniu był taki dzień, ze odsyłali o zgrozo do Mińska
              Maz...
              • rosanna Re: Zwolnienie i inne problemy... 28.05.05, 15:59
                Wczesniej bralam pod uwage porod w wodzie w Wolominie,
                ale teraz juz chyba za pozno...
                To bedziemy jezdzic od szpitala do szpitala.
                • noshadow jeszcze o Bielanskim 29.05.05, 05:51
                  Przepelnienie? to co znowu z tym nizem demograficznym tak bija na alarm? To
                  jakies wariatkowo! Ja mam miec robiona cesarke - jak sobie pojezdze po
                  warszawie z akcja porodowa, to chyba musze wziac na wszelki wypadek scyzoryk ze
                  soba i szybko przeszkolic meza do przeciecia mi brzucha heheh.
                  Szpital Bielanski jest pieknie wyremontowany, ale klimaty zostaly z czasow
                  poprzedniego ustroju. Z poloznymi rozmawia sie jak z d.. w nocy - najwyzej
                  jesli rzucisz konkretami (tj. pieniedzmi), a jak widze, lekarze ani na jote sie
                  nie zreformowali. Stary syf w nowych murach...
                  • sgosia5 Re: jeszcze o Bielanskim 29.05.05, 11:44
                    O, właśnie! Trafne spostrzeżenie co do szpitala. Może wrzuć to na forum
                    Szpitale, bo na razie wszyscy się nad nim rozpływają w zachwytach a ja też
                    myślę, że nic sie nie da zmienić z dnia na dzień. Może wtedy będzie większa
                    szansa, że nas nie odeśląwink)) pare osób się zniecheci...
                    Ale jak masz zaplanowaną cesarkę, to chyba bedzie dla Ciebie miejsce? Bo to się
                    jakoś wcześniej uzgadnia...
                    • rosanna Re: jeszcze o Bielanskim 29.05.05, 12:21
                      Wlasnie, skorzane kanapy to nie wszystko, mnie zniechecaja tamtejsi lekarze.
                      Podobno teraz porodow jest duzo wiecej i juz nie maja miejsc.
                      Mnie juz wszystko jedno, gdzie urodzesmile
                      • noshadow Re: jeszcze o Bielanskim 29.05.05, 12:49
                        hehe - no i widzisz - jak mowilam, ze sie rozmawia z poloznymi jak z d.. w nocy
                        to wlasnie chodzilo o moja cesarke. W rozmowie telefonicznej dowiedzialam sie,
                        ze mam wczesniej przyjechac z dokumentacja i skierowaniem i mnie zapisza na
                        termin. Kiedy tam przyjechalam idiotka (bo inaczej o przyjmujacej poloznej nie
                        moge powiedziec) powiedziala, ze mam przyjechac z akcja porodowa. Absolutnie
                        nic nie moglam sie od niej konkretnego dowiedziec i probowala sie jeszcze ze
                        mnie wysmiewac (ze np. nie wiem jakie konkretnie kosmetyki dla dziecka mam
                        zabrac do szpitala). Ja rozumiem, ze ona przyjela na swiat setki dzieci, ale
                        moje jest pierwsze i nic nie wiem o pielegnacji noworodkow po porodzie. Moj maz
                        byl przy tej rozmowie, ale powiedzial, ze nie odezwal sie ani slowem bo
                        zaczalby ja bic. Jedyny temat przy ktorym sie ozywila i z mniejsza łaską
                        udzielala informacji dotyczyl wynajecia poloznej za pieniadze - masakra!
                        • mamagocha Re: jeszcze o Bielanskim 30.05.05, 14:38
                          Dlaczego rozmawiałaś z położną o cc i do czego Ci ona będzie potrzebna??
                          Na początku ciąży planowłam cc i z tego co pamiętam wszystko należało uzgodnić z
                          lekarzem, tylko i wyłącznie z lekarzem i to z tym, który miałby mi zrobić cc!!
                          Umawiasz się wtedy na konkretny dzień, przyjmują Cię na oddział i przygotowują
                          do cięcia.
                          Porozmawiaj jednak z lekarzem.
                          • noshadow Re: jeszcze o Bielanskim 30.05.05, 19:07
                            nie zostalam do niego przez panią dopuszczona!
                            • mamagocha Re: jeszcze o Bielanskim 30.05.05, 19:35
                              Nierozumiem?
                              Znam dobrze ten szpital bo dawno temu kilka razy tam leżałam na patologi (i
                              zastanawiam się skąd u Ciebie chęć rodzenia w Bielańskim???) i nie rozumiem jak
                              mogłaś nie zostać dopuszczona do lekarza?
                              Czy wogóle znasz jakiegoś lekarza w tym szpitalu? Jeśli tak, to nie powinno być
                              problemów, większość z nich przyjmuje prywatnie. Idź na jedną wizytę do pryw
                              gabinetu i omów wszystko w lekarzem.

                              A czy mogę spytać dlaczego cc?
                              • noshadow Re: jeszcze o Bielanskim 31.05.05, 09:49
                                nie znam nikogo z tego szpitala, poleca mi go jednak moj lekarz prowadzacy (dr
                                Zajac) i z drugiej strony najblizej mi tam dojechac... Do tej pory uwazalam, ze
                                szpital to szpital i standarty pracy powinny byc ujednolicone. Nie znam lekarza
                                z Bielanskiego, a na dodatkowa wizyte prywatna nie moge sobie pozwolic, bo moj
                                maz wlasnie stracil prace, o czym juz wczesniej pisalam.
                                Cc bede miala przez wzglad na slabe oczy
                                Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka