mikus11 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 10:27 Witam wszystkie mamy i pozdrawiam. Jestem mamą miesiecznego Mikołajka, nawet nie wiecie jak sie ucieszyłam jak znalazłam ten wątek. Nikt tak nie zrozumie młodej mamy, jak inne niewyspane, zaganiane, i nieraz bezsilne mamy ))) Od dwóch dni pozwoliłam sobie na lekture, tego co piszecie obiecując sobie ze dokonam wpisu, ale jakoś zawsze nie mam czasu....... Jak Mikołaj spi to nadrabiam, a przynajmniej staram sie nadrobić wszystkie zaległosci w domu. Ale dośc tego...... trzeba powrócici do starych zwyczajów i pobuszować w Intrenecie. Już na wstepie chciałabym poprosić Was o porade w bardzo "delikatnej" sprawie, chodzi mi połogowe krwawienie. Juz myslała, ze jestem na finiszu i nawet zastanawiałam sie czy to juz koniec, a tu dzisiaj obudziałm sie z nie mała plama na wkładce w kolorze żywej czerwonej krwi. Zastanawiam sie czy to jest normalne, w tym czasie - taki żywo czerwony kolor???? Nie wiem co robić, zostawić to czy dzwonic do lekarza???? A jakie wy macie doswiadczenia??? Będę wdzieczna za pomoc.... bo trochę spanikowałam...... pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 10:40 Wiesz co mi lekarz powiedział, że na początku jest żywa krew, potem jaśniejsza, potem lekko brazowa, potem jasna i koniec. Jeżeli nawróci żywa czerwona krew trzeba zgłosić się do lekarza. Albo jeszcze poobserwuj siebie albo idź do ginekologa. Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 11:13 Mikuś, mi się też tak z tym krwawieniem slimczy, a to kilka dni nic, a to brązowe,a to krew, tak po prostu ma być i już. Ale wiecie, jestem w szoku, co Wasi lekarze wyprawiają! Pomarańczowe witaminki dla dziecka karmionego piersią??? Dopajanie??? Uważanie, że rzadkie kupy sa złe??? Matkobosko, uciekać od takich "pediatrow"! Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 11:16 U mnie tak jak u Czaroduszki - ja mysle ze nasilenie krwawienia jest powodem do niepokoju ale jak kropka czerwonej krwi sie zdarzy to chyba nic wielkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 12:03 renia73 napisała: > U mnie tak jak u Czaroduszki - ja mysle ze nasilenie krwawienia jest powodem do > > niepokoju ale jak kropka czerwonej krwi sie zdarzy to chyba nic wielkiego... Tak tak, oczywiście mam na mysli kropelkę krwi, spokojnie mi wystarczają wkładki, zamiast podpasek. Z tego, co mi mówil gin, to przez cały połóg (6 tyg) ma tak prawo być. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 14:31 Hej dziewczynki (duże) i ich dzieciaczki. Wczorajszy dzień nie pozwolił na więcej wpisów, ale może dziś? Co do czuwania - jak mała nie śpi, (na szczęście rzadko jej się to na razie zdarza) to ją właśnie usypiam, wychodzimy na spacerek albo leży na mnie czy na tacie i podziwia sufit, nas, brata - zależy co ma na horyzoncie. Albo leży w wózeczku, który mam wstawiony do mieszkania. A ponieważ mamy połączony przedpokój kuchnię i salon to cały czas się ktoś obok niej kręci i tylko co jakiś czas trzeba ją obrócić na boczek lub na brzusio. A u Was co jeszcze robicie z maluszkami? co do krwi - to u mnie tak samo. Juz myslałam, ze to koniec, a wczoraj ... ciut więcej niż plamienie. Ale przy pierwszym też tak miałam więc się nie przejmuję specjalnie. A co do regularności to chyba trzy tygodnie to zbyt wcześnie na regularność. To my ją wprowadzamy przez kąpiel, spacery i przeciąganie przerw m. posiłkami. ja jeszcze odczekam ze dwa tygodnie na doszukiwanie się rytmu, ale kapiel i spacerki staram się robić o tych samych porach. liczę, że Oleńkę to jakoś naprowadzi na nasz wspólny rytm. A i zgodnie z radami T. Hogg nie zapalam światła w nocy, tylko od razu przystawiam, bez przewijania -mała się nie rozbudza i zasypia zpowrotem po 5 minutach (gorzej z karmieniem o 4-5,bo już wtedy jest jasno). Ale staram się nie wstawać jak się wierci i marudzi. Jak jest głodna to naprawdę wyraźnie krzyczy. Ewentualnie jak mocno się wierci to przewrócę na drugi boczek. Pytanie do Jaizy - obejrzałaś ten film z Claudii - rodzice? Co o tym myslisz? Ja tak bujam małą, choś czasem nie jest zawinięta i świetnie się to sprawdza! Dla mnie rewelacja! Najdłużej (jak nic innego jej nie doskwiera typu jeść i sucho) to wierciła się 5 minut. A zwykle po kilku minutach takiego kołysania zasypia. Próbowalaś? Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 11:23 A może to już miesiączka? Kiedy się dostaje okres po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 18:50 Słuchajcie kobiety! po ok. trzech tygodniach połogu pojawia się tzw. "mały okres" (czytałam w literaturze i nie trzeba się tym martwić! U mnie leci tak chyba już trzeci dzień, nie za dużo oczywiście, ale czasem wkładka nie wystarczy. Jak będziemy karmić piersią 8-10 razy na dobę to do odstawienia dzidzi właściwej miesiączki chyba być nie powinno. Ja karmiłam Hankę 7 razy na dobę i też nie miałam a jak tylko zrezygnowałam z jednego karmienia to od razu dostałam. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Mamy chłopców 30.06.05, 11:25 Mam pytanie do mam chłopców - czy trzeba ściągać skórkę z siusiaczka? Ja tego nie robię, a nikt mi nie powiedział, czy trzeba. Czy Wy to robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Mamy chłopców 30.06.05, 11:35 W szpitalu mówiły położne żeby nie ściągać tej skórki. Poczekaj do wizyty u lekarza i się zapytaj. Tak będzie bezpieczniej. Madzias Odpowiedz Link Zgłoś
mikus11 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 11:22 Dzięki, poddam sie samoobserwacji jak dalej bedzie mnie to niepokoić zadzwonie wieczorem do swojego lekarza..... pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 30.06.05, 15:00 Ciekawe, czy zdąże coś napisać, mam chwilke dla siebie - Łukasz u Dziadków, Ela śpi. Jak widać dzieci są różne - nam kolka minęła po reguralnym podawaniu przed każdym jedzeniem infacolu, esputicon nie skutkował. Może pomogło też zmniejszenie przetworów mlecznych w mojej diecie. Jak widać u Maciusia Wifeik jest odwrotnie (z lekarstawmi). W każdym razie dwa wieczory były bez wrzasków Elzbietki, we wtorek usnęła nawet o 19, by obudzić się na dobre o 5 (byłam wczoraj ledwo zywa) no a wczoraj o 21, po całodziennym czuwaniu z 3 godzinym spaniem na spacerze. Najważniejsze, że Ela nie cierpi. Dziś spi juz od 11, więc widzisz Sgosia nasze Panny są podobne, nic przewidywalnego, a tak chciałam wprowadzić dobbry plan Zaklinaczki. Także Renia ciesz się, że masz takiego Anioła. Jak miałam chłopca to każdy m mówił, że chłopcy są gorsi w chowaniu, że to oni maja częściej kolki itd, teraz jak mam dziewczynkę to każdy mi mówi to samo, tylko w odniesieniu do dziewczynek ... Emma, co do odciągania napletka to nie trzeba tego robic, tam samo się oczyszcza, wystarczy go co kilka miesięcy odciągnąć, by sprawdzić, czy jest ok, czy nie robi się stulejka. Renia i inne Mamy, za wcześnie na puszczanie karuzeli, mój Łukasiu miał ćwiczenia stymulujace wzrok i w tym wieku wskazane jest rozwieśic np. na haku od karuzeli jakoś biało - czarna lub w kontrastowych kolorach maskotke w odlegósci 20 - 30 cm - dziecko ma za zadanie nauczyć się skupiać wzrok, mozna też przesuwać mu poziomo przedmiot przed oczami w poziomie, w odlegołości 20cm. Natomiast na karuzelę stymulującą wodzienie po okręgu jest za wcześnie, a nawet jest ona teraz szkodliwa. Jak u Łukaszka w 2 m z. była neurolog i zobaczyła rozwieszona karuzelę nad łózeczkiem (bo nie wiedziałam o tej karuzeli) to dostalismy burę. Naszą Elę tez interesuja najbardziej - lampki, wzorki na poscieli, ale zachwycono jest jak sie do niej mówi i usmiecha się wtedy cała gębą. W ogóle radosniejsza jest odkad nie meczy ją kolak, chociaż muszę uważać na gazy i po każdym karmieniu, nawet w nocy, odbijac ją. To tyle, bo mała się budzi, szkoda, bo chętnie bym odpoczęła, korzystajac, że Łukasiu u Dziadków, obiad prawie gotowy a mama większość rzeczy mi poprasowała ... I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza próba z sygnaturką 30.06.05, 15:29 Jednak Ela jeszcze śpi - próbuję z sygnaturką według Waszych instrukcji ... Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza i nic 30.06.05, 15:32 Wpisałam tak jak zaleciła Sgosia (zrobiłam kopie i tego tekstu i linku strony na zobaczcie - nie mogłam nic pomylic) w dolnej rubryczce na Moim forum, nacisnęłam ok i nic. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: sygnaturka 30.06.05, 20:19 Iza, jakbyś chciała wrzucić jeszcze jakieś zdjęcia swoich Maluchów, to prześlij do mnie - ja je zamieszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: sygnaturka 01.07.05, 18:40 Dzięki Kasiu, na pewno skorzystam przy kolejnej kliszy. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Zaczynamy łapać rytm! 30.06.05, 19:16 Sukces! Od trzech dni moje dziecko zaczęło się w miarę spokojnie zachowywać, śpi trzy razy dziennie po ok. 3-4 godz. zawsze z 1,5-2 godz. przerwą, w nocy juz wcześniej było nie najgorzej, budzi się dwa razy na karmienie i raczej zasypia, mam nadzieje że nie zapeszę tym co napisałam, ale u Hanki było chyba podobnie. Uff! Zaklinaczki jeszcze nie czytałam, ale mniej więcej staram się ją sama uregulować, np. staram sie aby wieczorem o 19-20 miała okres czuwania i jak się sama nie obudzi to ja to robię, jemy "kolację", po ok. godzinie kąpiemy i po pół godz. śpi! I tak do pierwszej pobudki w nocy! Mam nadzieję, że i w ciągu dnia się uda ja ustawić, bo już widać światełko w tunelu A te jej codzienne ryki chyba były spowodowane po pierwsze dużą ilością osób, które starały sie nią opiekować, bo jak babcie pojechały, to nie licząc poniedziałku, Martynka wreszcie przestała wisieć na moim cycu, tylko jak zje, to można ją czymś zająć, ma swoje ulubione miejsca gdzie lubi leżeć (jak nie śpi to raczej nie w łóżeczku: na drugim końcu mieszkania), nie za długo oczywiście, ale w najgorszym razie ją nosze po mieszkaniu i nie beczy. A po drugie staram sie ją staranniej odbijać i wtedy też chyba lepiej sie czuje. No i przydaje się Hania, która jak gada do Martynki to też przez jakiś czas jest spokój. Mam nadzieję, że uda mi się uregulować Martynkę do przyszłego tygodnia, bo wtedy mąż wyjeżdża służbowo na trzy dni i będę musiała sobie jakoś radzić sama. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Zaczynamy łapać rytm! 01.07.05, 18:59 My z Elą też niby mamy rytm odkąd Ela nie ma kolek, ale on wygląda niestety o wiele gorzej. Ela wstaje ok. 6, po czym czuwa aż do spaceru do 11 (to znaczy przysypia w między czasie przy cycu lub jak ja noszę, ale gdy odkładam do łóżeczka/wózka po chwili się budzi i od nowa), potem spacer do 13 - śpi jak zabita, jedzonko czasem na ławce, bo nie możemy zdążyć wjechać na V pietro, pobudka, później śpi jeszcze chwilę lub dłużej po obiedzie, budzi sie ok 19 i do 22 lub 23 tez ma czuwanie (mimo kąpieli ok. 21) i zasypia na dobre - w nocy nie płacze, lekko sygnalizuje, że chce jeść. Po każdym jedzeniu kilka razy muszę ją odbijac, bo inaczej zaraz budzi sie pojękujac lub krzycząc. Okropieństwo z tymi gazami. Juz za radą - chyba Reni, próbuję ją karmić na półleżąco - zeby mi mleko tak nie ucikało, ale to tez nie wiele daje. Strasznie sie Ela zagazowuje. Przez to niewyspanie spadła jakość mojego myslenia, dziś np. stoję przy bankomacie i nie mogę przypomnieć sobie pinu karty (z ktorej bez przerwy korzystam). Napiszę jeszcze co wczoraj zrobił nasz syn. Był z Dziadkami na działce, wieczorem rodzice go odwoza i wychodzą a on w płacz, ze jedzie z nimi i ze będzie u nich spał. Zrobiło nam się z mezem smutno, ze nasze własne dziecko nie chce spać we własnym domu. I pojechali. Trochę się nad tym zastanawiałam, Łukasz sypiał tam do niedawna jedna noc w tygodniu, kiedy jeszcze pracowałam, a poza tym u dziadków chyba czuł, że z nowu jest na I miejscu, w centrum zainteresowania. Na szczescie juz dzisiaj z radościa wrócił do domu. To tyle, miłej soboty i niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 01.07.05, 23:34 Oj, ale miałam ostatnią noc zarwaną - spałam zaledwie 2 godziny. Pozostałą część nocy prawie bez przerwy karmiłam synka. Potrafił ssać godzinę, a za 20 minut znowu był głodny. W dzień jakoś już lepiej było, bo spał normalnie - przez 2 - 3 godziny i dopiero wtedy był głodny. Ale musiałam kupić sztuczne mleczko dzisiaj, bo już wieczorem była powtórka z ostatniej nocy; mały jadł i jadł i jadł i płakał, że jest głodny. Więc musiałam mu dać trochę Bebiko, ale za bardzo mu nie smakowało. Zjadł 20 ml i zasnął. No więc chyba będę musiała dokarmiać Sebastiana, bo mam jakiś taki pokarm niepełnowartościowy. To niby nic takiego, ale jestem normalnie załamana - co ze mnie za matka, że nie potrafię nawet porządnie dziecka własnym mlekiem nakarmić??? Pocieszcie, dziewczyny, bo się dołuję Pozdrawiam ze zdechłą miną i miękkimi piersiami... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 do emmy 02.07.05, 08:17 Kasiu, Nie jesteś sama - przeżywam to samo Wczoraj byłam w sklepie i kupiłam Bebiko Mały dostał na noc i spał 3h , a potem już regularnie co 2h pobudka na pierś. Nie załamuj się, ja mam do tego inne podejście - po prostu lepsza mama uśmiechnięta i wypoczeta, a dziecko nakarmione sztucznym mlekiem, niż mama załamana, smutna, płacząca (tak było u mnie) i zmęczona, ale karmiąca piersią. Od wczoraj mam mleko modyfikowane w domu i butelkę i czuję się psychicznie znacznie lepiej Ale moze moje podejście wynika z tego, że nie chcę karmić piersią - po prostu się do tego nie nadaję Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do emmy 02.07.05, 09:04 Oj, Truskaweczko, dzięki)) W nocy ok. 2 chhciałam nakarmić Sebastianka tym sztucznym mlekiem, ale miał opory. W końcu jakoś się do niego przekonał i wypił prawie 100 ml. Tylko, że jak kończył butelkę, to wszyściutko ulał - biedaczek, chlusnął na wszystko wokół; poszło mu z buźki i z noska Tak mi go szkoda było, bo się aż zachłysnął... No więc na razie wróciliśmy do cyca - 2 w nocy, następnie 5 i potem 7.30.Na razie (odpukać) jest ok. Dzwoniłam do naszej położnej, która powiedziała, żeby karmić piersią i ewentualnie jak po takim długim karmieniu dalej będzie głodny, to dokarmić go ciutkę (ze 30 ml) sztucznie. I tak chyba zrobimy. Truskaweczko, zazdroszczę Ci Twojego podejścia - ja (z reguły optymistka) mam trochę żal do siebie; no bo może źle jadam czy coś? A Twój mały jak zareagował na Bebiko? Nie miał problemów ze zmianą pokarmu? Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: do emmy 02.07.05, 19:32 Kasiu, mały zareagował bardzo dobrze. Wczoraj wieczorem spał 3h, potem już była pierś co dwie godzinki. Dziś rano pierwsze karmienie ok. 5 i potem o 7 było z piersi, ale o 9 dostał butlę i przespał 2h, dzięki temu mogliśmy spokojnie dotrzec na działkę A na działce - REWELACJA !!! Pierś co 1-1,5-2h i piękny sen na powietrzu. Właśnie przed chwilą wróciliśmy, mały jest spokojny, dostał pierś, teraz odpoczywa z Tatą. O 20tej kąpiemy i dostanie butlę. W środę idę do lekarza, więc zorientuję się ile przybrał i czy wszystko ok. Ja od wczoraj odżyłam Zaczyna mi się wydawać, że mały wpada w pewien trans, ale chyba to jeszcze za wcześnie na radosć Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Karmienie mieszane i picie 07.07.05, 15:06 Kamil skończy w poniedziałek miesiąc. Karmiony jest głównie piersią, ale dostaje trzy butelki mleka modyfikowanego w ciągu dnia - z rana ok. 10-11, potem ok. 16-17 i o 20. Czy przy takim karmieniu mały powienien dostawać coś do picia czy tez picie zaspokaja mu pierś ? Może wiecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do emmy 03.07.05, 21:27 Kasiu i Truskaweczko! to prawda z tym spadkiem ilosci pokarmu. To jest fizjologia i pozwala na dostosowanie się piersi do rytmu i potrzeb maluszka. ja mam to samo - tzn mniej pokarmu i mała "wisi" na cycku. Nie tyle długo co często. Dwie noce zarwane. dizś ciut lepiej. Raczej jestem za naturą więc podaję tylko pierś. Przy Robercie też tak było i podawałam mu po wieczornym karmieniu mleko, które ściągnęłam w dzień. A nawet kupiłam mieszankę - dla spokoju psychicznego. Tyle, że jej nie stosowaliśmy w rezultacie i pokarm po kilku dniach wrócił w wystarczającej ilości. Potem to samo powtórzyło się koło 6 tygodnia. Więc teraz przyjmuję to spokojniej, tylko częściej karmię małą. No i dużo piję. To ważne by dużo pić. Szczególnie dla naszych nerek. Przy upale zdarza się, że wszystko idzie w pokarm, a resztę wypacamy. A potem siusiu prawie nie ma. No, a to wiadomo że nie zdrowo. Co do ulewania - to nigdy maluch nie uleje wszystkiego co wypił. zawsze coś zostaje mu w brzuszku. To opinia mojej byłej Pani doktor (od syna) oraz obecnego lekarza. jeśli się ulewa chlusnięciem lub przez nos to to są raczej juz wymioty i wtedy raczej bym poszła do lekarza. Ale najpierw bym Kasiu spróbowała karmić go krócej, a częściej. Wtedy brzusio nie będzie taki pełny. Maluch wypija 85% pokarmu mu potrzebnego w ciągu kilku pierwszych (max5) minut. W ciągu 10 ma już 95% potrzeby. Reszta to dojadanie. Więc ja się nie przejmuję jak mała krótko pije, ale też nie pozwalam by spała przy piersi tylko daję jej smoczek i już. Staram się by nie było to dłużej niż 15 min.(ale i tak to jest raczej rzadko), a teraz przy spadku ilości podaję drugą pierś na ok3-5 minut. Pozdrawiam i czekam na wieści jak Wam poszło. My z Olą jutro na 9 (!!!!) do PZG na kontrolę słuchu. jak wstanę to nie mam pojęcia, bo zwylke wtedy odsypiam nocne czuwanie ale.... ocho - obudziła się. idziemy się kąpać. papa Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: do sowikoj - ulewanie 03.07.05, 22:14 masz rację z tym czestszym i krotszym karmieniem - napewno jest to lepsze niz obżeranie sie do pelna - tylko tyle ze u Piotrusia musiałabym po kazdym krociutkim nawet przystawieniu do piersi odbijac - Piotrus by chyba sie mocno niecierpliwił i oczywiscie darł w niebogłosy, gdybym dzieliła mu posiłki (i tak czasem musze odbijac w trakcie jak sie juz na wstepie zapowietrzy) - on uwielbia ssac i nawet przez sen cały czas cmoka - smoczka nie uzywamy wiec alternatywą jest piers. Ciagnie ile wlezie i to bardzo skutecznie, słowem bardzo łapczywie - efekt jest taki ze prawdopodobnie je za duzo. Dzisiaj jakas pani w parku sie zachwycala jaki Piotrus dobrze odżywiony wiec chyba nie jest najgorzej z tym ulewaniem. U mnie napewno to nie są wymioty ani ulewanie nosem - co do tego nie mam wątpliwosci... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Sebastianek 01.07.05, 23:35 Acha, zapomniałam się pochwalić moim synkiem - tu są zdjęcia Sebastianka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=25864773&s_action=w_add Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Sebastianek 02.07.05, 09:42 Masz bardzo fajnego, pogodnego synka. Madzias Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Sebastianek 02.07.05, 09:53 Sebastianek jest przeuroczy. Kasiu głowa do góry mówi się trudno samoa wiesz co jest dobre. Pewnie tak samo bym zrobiła. Trzymaj się i może się wszystko unormuje przecież to dopiero nasze początki. Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Ropiejące oczko 02.07.05, 09:55 Hej nie mogę za dużo napisać, bo nie mam czasu, ale z informacji to nadal walczymy z wysypką, która jest już na głowie i na plecach. Nawet byłam u lekarza, ale to samo mi powiedziała, co położna, że wysypka hormonalna i potówki. Kapać w rumianku, więc kąpie i przemywam buźkę. Raz lepiej raz gorzej. Zobaczymy za tydzień, bo powinno ustępować. Ale teraz mam kolejny kłopot. Bardzo jej prawe oczko ropieje. Przemywam codziennie solą fizjologiczną a dziś wstaję a tu ropa i opuchnięte. Dziewczyny może wiecie, co z tym robić? Monika - Nasza Córeczka Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Ropiejące oczko 03.07.05, 10:34 Myślę, że powinnaś pójść z maluszkiem do okulisty . Mojemu Piotrusiowi oczko ropieje od urodzenia. Byliśmy u okulisty i dostał antybiotyk (neomycynę), a ponadto ma zatkany w tym oczku kanalik łzowy (aby go odblokować uciskam okolicę pomiędzy noskiem a oczkiem). Przemywam też to oczko przegotowaną wodą, esencją z herbaty lub solą fizjologiczna. Madzias Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Ropiejące oczko 04.07.05, 09:24 Dzięki madzias za radę napewno skorzystam ale narazie sytuację opanowałam 3 x dziennie przemywam solą fizjologiczną tak solidnie a jak przemywam twarz rumiankiem to oczko też przemyję tylko takim słabym rumiankiem bo mocny ponoć wysusza. Narazie np. dziś po snie oczko było czyste aha i masuję noskek pomiędzy oczyma. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik do emmy i truskaweczki 02.07.05, 11:44 Dziewczyny, nie wierzcie w to, ze macie niepelnowartosciowe mleko! Dzieci sa bardzo madre - kobieta podczas karmienia ma momenty fizjologicznego spadku laktacji /np ok 4, 8, 12 tyg/i nawet jesli tego nie czuje dzidzia wie, ze mleka jest mniej i czesto domaga sie karmienia-wiadomo, ze czeste przystawianie pobudza laktacje!mialam taki kryzys jak Wy na dodatek z poranionymi brodawkami - ryczalam z bolu!bylam w poradni laktacyjnej u babeczki, ktora jest ekspertem w dziedzinie karmienia i ona mi baaaardzo duzo pomogla i wyjasnila...kryzys przetrwalam, laktacj sie unmormowala lecz wiem ze taka sytuacja z pewnoscia sie powtorzy...nie poddawajcie sie ps.ja prawie nie mam piersi,jedna brodawka wklesla a Maciek zajada i pieknie przybiera na wadze.. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Karmienie piersią 02.07.05, 15:07 mój malec skończył wczoraj dwa tygodnie i obserwuję jak i Wy, że Szymon bardzo długo ssie i wydaje się ciągle głodny. Na dodatek od dwóch dni strasznie płacze około 17 nawet przez 2 godziny. Brzuszek ma miękki, nie ma zaparć itp. Wczoraj koleżanka mi powiedziała o lęku noworodków przed zachodem słońca. Utrzymuje się on do około 6 tygodnia. Związane jest to z niedojrzałością układu nerwowego i z przystosowywaniem sie czuwania w dzień i spania w nocy. Słyszałyście może o tym?? Pozdrawiam S. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Karmienie piersią 02.07.05, 18:25 cześć dziewczyny, dawno tu nic nie pisałam, chociaż zaglądam i czytam Wasze posty regularnie, przyznam szczerze, że uwodzi mnie nasze piękne lato, biorę wózek z Martynką, psa i chodzimy na spacerki, generalnie spędzamy dużo czasu na świerzym powietrzu, bylismy już z małą w Karpaczu i teraz jestesmy u teściów, nasz mały turysta sprawdza się na wyjazdach Martynka jest słodką, grzeczną i spokojną dziewczynką, może nie powinno się głośno chwalić swoich dzieci, ale Martynka nie sprawia nam żadnych poważnych problemów, ma już 7 tygodni, waży 4500g i ma 60 cm, miała mieć drugie szczepienie po 6 tygodniach, ale ranka po pierwszym szczepieniu jeszcze się nie zagoiła i lekarka kazała nam przyjśc za dwa tygodnie, kilka tygodni temu pojawiło się coś w rodzaju kolki, ale na szczęście trwało to kilka dni i przeszło, teraz Martynka czasem męczy się ze zrobieniem kupki, ale pomagam jej przez podawanie herbatki, przyginanie nóżek do brzuszka, albo w ostateczności przytykam jej odbyt patyczkiem od uszu i po chwili wyskakują "bączki" i kupka (przepraszam za opisy, ale może któremuś z Waszych maluszków też to pomoże), co do karmienia, to co napisała Wifeik sprawdza sie u mnie w 100%, czyli zdarzaja sie u mnie gorsze momenty i spadki w ilości mleka, ale jakoś dajemy radę Martynka mnie ostatnio zaskoczyła i przez ostatnie dwie noce po wykąpaniu, nakarmieniu i położeniu jej spać o ok. 20-21, śpi do 3-4 rano, czyli jakieś 7-8 h!!!! kochana córeczka, daje się wyspać mamusi )) oby tak dalej obudził się godomorek pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Karmienie piersią 02.07.05, 22:27 Dzięki Wam, Dziewczyny, jesteście nieocenione w pocieszaniu! Nie chcę zapeszać, ale tak, jak wczoraj moje piersi wydawały mi się miękkie jak flak i puste, tak dzisiaj znowu ładnie nabrzmiały i są pełniutkie. Więc to pewnie prawda co pisałaś, Basiu. Ale pojawił się nowy problem - ulewanie. Około pół godziny po karmieniu (nie po każdym i nie zawsze jest to pół godziny, ale najczęściej) mały wszystko ulewa z powrotem. Już trudno, że wszystko jest do prania naokoło, ale martwię się, że Sebastian przez to jest jakiś niedożywiony czy coś. Czy macie jakieś złote rady na to? Z góry dziękuję Wam za pomoc. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mikus11 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 03.07.05, 01:19 Witam Was, miałam dzisiaj zwariowany dzien, Mikołał był jakiś nadaktywny, wcale nie chciał spac. Nie pomogło usypianie, specer itp. Około 18-19.00 dostał ataku płaczu, nie mogłam go uspokoić. po godzinie pomogło ciasne owiniecie w rozek. Teraz spi spokojnie odsypaijąc cały dzisiejszy dzien, a mi wydrzenia tego dnia nie pozwalają zasnać. nie wiem czy to kolka, czy gazy???? Jeżeli chodzi o to krwawnienie to rozmawiałam z lekarzem, mam sie obserwowoać do poniedziałku, jezeli wciąz bedzie w poniedziałek mam przyjsc na USG- na szczescie jednak uspokoiło sie. Jezeli chodzi o napletek to pediatra prosił o ściągniecie go przy raz, dwa razy w tygodniu i zebranie wacikiem tzw.serka. Pozdrawiam i chyba jednak pojde spać. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Ulewanie - czy to refluks? 03.07.05, 03:48 Piotrus od pierwszych dni w szpitalu ulewał po jedzeniu. Ja miałam duzo pokarmu - on jadł do oproru. W pierwszych dniach zycia to nie był problem, bo wtedy głownie spał i nawet jesli nadwyzka pokarmu wypłyneła jak lezal na boczku to nawet tego nie zauwazał. Teraz jest inaczej. W nocy je przez sen - nawet nie odbijamy i jest ok. Natomiast w dzien jest coraz gorzej. Piotrus jest coraz bardziej aktywny, dzwiga głowe, probuje sie przewracac na boczek i wtedy leje sie rzeka mleka z buzi albo juz serek (takie przetrawione mleko). Nie wiem czy to jest duzo czy mało, ale czesto ulewa mu sie kilka razy po posiłku. Zaraz po karmieniu jest to mleko, godzine po karmieniu ślina z serkiem, czasem tylko serek. Jeszcze go nie wazyłam i cały czas mam nadzieje ze to co wypluwa to tylko to co zjadł za dużo - mam nadzieje ze mimo wszystko przybiera... Gorzej że, jak ulewa mu sie serek to powoduje u niego dyskomfort i prwdopodobnie pieczenie w przełyku - wtedy jest czesto niespokojny i płacze. Pomijam fakt, że całe to wyplute jedzenie ląduje na mnie i nie tylko. Zwracam się do doświadczonych Mamuś, czy mozna temu jakos zaradzic? Próbuję starannie odbijac po kazdym posiłku, kładę na brzuszku - ale i tak się ulewa. Im bardziej Piotrus jest aktywny po karmieniu tym bardziej mu sie ulewa. Macie jakies pomysły??? Czuje sie coraz bardziej bezradna, zwłaszcza gdy widze ze to ulewanie mu przeszkadza... Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek jak zostałam czerwcówką - powrót do domu 04.07.05, 17:06 witam serdecznie po ogromnie długiej przerwie, wczoraj wróciliśmy do domu; Magdalenkę urodziliśmy 21 czerwca o godzinie 18.50, miała 59 cm wzrostu i ważyła 3840g, dostała 10 punktów.Niestety do domku wróciliśmy dopiero wczoraj bo Magdalenka brała antybiotyk, niestety zgarnęła ode mnie escherichię coli w moczu, z tego co mówi lekarka to się z tym paskudztwem urodziła, na mnie niestety mimo antybiogramu antybiotyk nie zadziałał leczę się dalej. Jak uda mi się zamieścić fotki Magdalenki to dołączę link. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: jak zostałam czerwcówką - powrót do domu 04.07.05, 20:13 Cześć aagulek. Super że już jesteś i gratulacje z Magdalenki. Zaglądaj i pisz jak najczęściej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza laktacja i ulewanie 04.07.05, 21:41 Zgadzam się poprzedniczkami o nienadążaniu produkcji mleka za potrzebami dziecka, u mnie też coś takiego było i czytałam, że jest to normalne w okolicach 3, 6 tygodnia i 3 mieś, kiedy zapotrzebowanie dzieci rosnie, gdyz wtedy intensywnie rosną. Nie terzeba wtedy dokarmiac, choc ja to robiłam, bo akurat bylismy po szpitalu i miałam całkiem rozregulowana laktacje. Dawałam Nan, po Bebiku Ela wymiotowała (wielkie chluśniecie z buzi i z noska), nawet w tych wymiocinach zauważyłam grudki ślluzu, natomiast Nan toleruje. Sama spróbowałam oba mleka i Nan jest o wiele smaczniejsze. Ela też ulewa, jak pisałam ma tendencję do gazów. Szybko leci mi mleko i mała połyka powierze, czasem aż się zachłystuje. Za radą Reni karmię na wpól leząco, gdy tylko moge i to trochę pomaga. Czytałam o ulewaniu (u nas jest to ok. łyżeczka mleka przez buzię i czasenm nosek, przy odbiciu lub bez), ze powstaje, gdy dziecko wyrzuca pęcherzyk gazu, który się znajduje pod łykiem mleka. Poczytam jeszcze w innych książkach to Wam coś napiszę. U nas to na pewno nie powoduje głodzenie Eli, bo malutka jest tłusciutka i ładnie przybiera na wadze. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: laktacja i ulewanie i Aga 04.07.05, 22:53 Iza, może to faktycznie kwestia mleka - nie przyszło mi to do głowy. Ale na razie nie będę specjalnie kupować, ponieważ do tej pory tylko 2 razy dawałam Sebastianowi Bebiko - i 2 razy wszyściutko ulał. Znalazłam sposób, ale bardzo żmudny - daję mu pić z butelki po parę łyków i robię małą przerwę. Może to przypadek, ale wypił tak 50 ml i nie ulał.Te 2 razy to już naprawdę byłam zdesperowana, jak mu dawałam to mleko. Bo staram się mimo wszystko dawać tylko swoje. Na opakowaniu jest napisane, że otwarte można trzymać tylko 2 tygodnie - szkoda, że te opakowania takie duże, bo pewnie z 80 % wyrzucę. Ale następnym razem jak będę kupować, to kupię Nan. Aga, dostałam Twojego maila, ale niestety bez zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: laktacja i ulewanie 05.07.05, 09:18 witam, ja po kryzysie laktacji w 3 dobie wylewalam lzy w szpitalu,polozna dala mi mleczko bebiko takie w sloiczkach gotowe podobno tylko dla szpitali dostepne..a pozniej dostalam hipp ponoc najbardziej zblizone do naszego pokarmu, ale dokarmialismy sie tylko w te nieszczesna noc i w ciagu dnia troszke, teraz tylko moj pokarm. Troche robia mi sie zgrubienia ale udaje sie rozmasowac pod prysznicem no i maz wspomaga choc to bledne kolo bo sie na nowo tworzy ale lepsze to niz laktator, ktorego nie kupilam, pomysle jak bede wracac do pracy..dzis chyba pojdziemy na pierwszy spacer, Magdusia ma 2 tygodnie, a w szpitalu spala przy otwartym oknie, w domu tez, a na balkon nie wystawimy bo tam goraco strasznie-mamy zabudowany...pewnie zaraz sie zbierzemy..pozniej Tatus do pracy..fotki wysle..nie wiem czemu nie poszly.. buziaki, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Aga 05.07.05, 12:18 Cześć Aga. Zdjęcia już mam - Magdusia jest przepiękna 2 tygodnie to spokojnie możecie sobie iść na dwór. Cieszę się, że wszystko u Was ok. A jak Mała sypia? Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Witam się ... w końcu :-) 05.07.05, 13:38 Hej mamusie! Nie mam czasu umyć się i zjeść, a co dopiero mówić o kompie. Bartuś jest mało "samodzielny". W dzień śpi po 3 - 4 godziny (staram się spać w tym samym czasie) za to w nocy ... spacerujemy! Jest wyspany po całym dniu i tyle. Oczy jak spodki i zabawiajcie mnie! Nie możemy mu tej zamiany dnia z nocą odwrócić. Poza tym zaczęły się ze 2 tygodnie temu chyba koleczki. Ryczy wieczorami jakby go obdzierali ze skóry. Normalnie traco głos od krzyków! Tylko, że nie ma tego codziennie. 2-3 dni płacze, 1-2 dni nie płacze. Podobno kolki są codziennie, więc nie wiem czy to są kolki. Dajemu mu wszystko jak leci, ale nic nie działa. Musi wyryczeć swoje aż padnie. Ja już chodzę po ścianach ze zmęczenia. Mąż wymyślił teorię, że to od mojego mleka - dawałam mu zawsze cycka przed butlą - do przedwczoraj. I wczoraj był spokój. Zobaczymy, może to faktycznie to. Z pozostałych nowinek: Bartuś ma już 2 miesiące i 8 dni, 4250 gram (njniższa jego waga to 1800 gram), 57 cm. Wytarły mu się włosy na czole i wygląda jak starszy pan z łysinką Oho! muszę kończyć. Jaśnie Pan woła! Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i wasze kruszynki Pa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Witam się ... w końcu :-) 05.07.05, 15:44 Ola, to super bo z tego co piszesz karmisz piersia i butla, a jak ostatnio tu bylam to byl kryzys laktacji..dbaj o mego ziecia , ciekawe czy do Ciebie dotarly fotki, poslalam na gazetowy email..buziaki,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Witam się ... w końcu :-) 05.07.05, 22:53 Witamy Cię, Olu. Wysłałam Ci ze 3 sms-y, ale nie odpisywałaś Ten Twój Bartuś to prawdziwy "nocny Marek". A próbowaliście nie pozwalać mu spać w dzień? Może by się tak wymęczył, że by spał w nocy? Odpowiedz Link Zgłoś
asteroid2000 chciałabym sie przywitać 05.07.05, 16:06 W dniu 29 czerwca o godz 14:05 przyszła na świat nasza córeczka Martynka z wagą 3850 i 54 cm SN. Martynka ma juz starszą siostrzyczkę Asię 11,5 lat. Na razie Martynka ma dopiero 6 dni wiec zajęć jest co niemiara, postaram sie zaglądać do Was jak znajde chwilkę. pozdrawiam serdecznie Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aada100 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 05.07.05, 16:25 Hej, Forumowiczki!!! Wspaniały wątek!! Mój Łukaszek uraodził się 1.05 o 15:02 (prawie trzy tygodnie przed termninem) po koszmarnym 16 godzinnym porodzie zakończonym cesarką (Uwaga na Karową-następnym razem omijajcie ją z daleka!!!!!!!). Ciąża była trudna - od 1 kwietnia przeleżałam w szpitalu, ale udało się - Młody urodził się zdrowy 4060 kg i 57 cm. Teraz ma 2 m-ce i 1 tydzień i jest cudny!!!! Niestety cierpi na koleczki. Wypróbowałam już chyba wszystko, są jakby mniejsze. Je niestety co 2,5 godziny i być może dlatego jest taki grubiutki (jak miał 7,5 tygodnia ważył 5970 - 90 centyl wzrost 55 <zmalał???>. Jak ważą i mierzą teraz wasze Dzieciaczki i jak często jedzą????? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Odbijanie 05.07.05, 17:25 Witam nowe forumowiczki. Fajnie, że nas przybywa . Oglądałam sobie zdjęcia Waszych pociech - obłęd jakie te dzieciaczki są fajne! Czekamy na nowe fotki. Reniu - nie chciałam żeby moje rady zabrzmiały tak kategorycznie. Wybacz(cie), że tak to odebrałyście. Podpowiadam to, co się u mnie sprawdziło ze szczerego serca, bo może i Wam się przyda. Ale wiem, że każdy maluch jest inny i to Wy najlepiej wiecie co sie sprawdza! A mam do WAs jeszcze pytanie - jak długo trwa, zanim Waszym dziecinkom sie odbije po piciu? U Oleńki jest gorzej z karmienia na karmienie. Czasem po 40minutach dopiero, a najgorzej, że często wcale (np. w nocy). Co robicie by się dziecku odbiło? Boję się małą nocą układać bez odbicia, żeby sie nie zadławiła, ale zwykle się wtedy rozbudza i .... wiadomo co dalej. Aaa - byłyśmy na kontroli słuchu i jak na razie jest Ok. Bałam się, że przez te antybiotyki, które brała po urodzeniu coś się jej uszkodziło. Ale na razie jest w porządku. Ale mimo wszystko mamy ją obserwować, czy będzie się prawidłowo rozwijała. Aada100- twój Łukaszek to "kawał chłopaka". Ola je b.różnie. 8-9x dziennie. Generalnie około 2-3, 5-6, 8-9, 10, 13, 15, 18-19, 22(po kapieli). Czasem ma 4 godziny przerwy (zwykle między 15 a 19ma dłuższą drzemkę), ale czasem ma problem z zaśnięciem i wtedy po godzinie podaję jej drugą pierś. Muszę przyznać, że już kolejny raz zmieniłam "styl" karmienia. Cały czas się dopasowujemy. Czy Wy też tak macie? Pozdrawiam Ola - fajnie, ze karmisz też piersię pomimo takich korowodów wcześniej! To naprawdę super! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Odbijanie 05.07.05, 18:22 Kategorycznie czy tez nie i tak oststecznie skorzystałam z twoich rad tzn. jemy na raty i odbijamy po trzy razy w trakcie jednego posiłku. Jest lepiej tzn. ulewa sie mniej. Tylko w nocy nie odbijam i jakos to przechodzi u Piotrusia - pamietam u Mai to było nie do zaakceptowania - budziła sie, wyła i dwie godziny z głowy...generalnie u mnie prawie sielankowo, noce przespane w 99%, pozdrowionka - Renia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 05.07.05, 22:51 Witamy Łukaszka i Jego Mamę Kurczę, jak na dziecko urodzone 3 tygodnie przed terminem, to dosyć ciężki był Twój synek... A że je co 2,5 godziny - byłam przekonana, że to rzadko (przy moim Sebastianie, który jak nie śpi, to chce cyca co pół godziny). Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.07.05, 07:57 Witam po dość długiej przerwie. Nie mogłam wyczytać tych wszystkich postów, ale już mam pewne rozeznanie co się dzieje z pociechami po urodzeniu. Mój Fabciu jest tylko przy piersi i ma już 28 dni, a waży 1.2kg więcej. Od tygodnia uzywam nakładek na piersi, bo mi popękały. Dla Niego nie ma różnicy, ważne, aby leciało. Kolke miał tylko 1 raz, ale jak zjadłam ser żółty. Teraz nie ma, bo uważam z jedzeniem bardzo i ponadto daje Fabciowi herbatkę na lepsze trawienie HIPP. Był u mnie pediatra, zbadał i dał skierowanie do ortopedy. Byłam wczoraj Klinice w Zakopanem i po USG okazało się, że jest wszystko ok. (Nie wolno zbyt długo nosić w rożku, ważne, aby nogi miał luźno i niech sobie rozkłada jak chce, na noc zakładać 2 pieluchy). Muszę sie pochgwalić jeszcze, że Fabciu lubi jazde samochodem. W sobotę byliśmy na Jasnej Górze, a to bagatelka 650km. w obie strony. Był dzielny i połowe dorogi przespał. A poza tym pogoda nam się popsuła, ale mimo to chodzimy codziennie na spacery do ciotek. Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie czerwcóweczki i ich pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.07.05, 14:17 No, nareszcie do nas zawitałaś, Basiu Fabianek jest śliczny Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek relacja z porodu czyli co się wydarzyło 2 tyg temu 05.07.05, 17:18 witam, wreszcie sie zebralam i chyba napisze bo poki co Magdusia spi...jak wczesniej pisalam ze wzgledu na cukrzyce ciaza miala byc rozwiazana przed terminem bo ostatnie usg wykazalo ze brzuszek Malutkiej jest o 2 tygodnie wiekszy no a cukry skakaly wiec grozili wdrozeniem insuliny ale nie bylo sensu, wiec gina wyslala mnie do szpitala, mieli wywolywac, no ale jak trafilam tak 8 czerwca okazalo sie ze mam escherichie coli w moczu, wiec zarzadzili leczenie augmentinem, pobrali posiew z szyjki i trzymali mnie bo ich usg nie wykazalo tak duzej roznicy w wymiarach..14 podano mi zel prepidyl na skrocenie szyjki, uruchomily sie male skurcze ale za male, bylo, minelo; 15 mialam miec indukcje oksytocyna, niestety na wieczornym obchodzie Pani ordynator stwierdzila ze to bedzie tylko test no i nic mnie nie ruszylo ale co nerw bylo na tej porodowce to szkoda pisac, sluchac rodzacych to byl szok, balam sie strasznie..w koncu Pani ordynator jakos nie bylo i lekarze w porozumieniu z moja gina zdecydowali ze 21 robimy indukcje i chwala im za to bo 3 lipca to urodzilabym chyba olbrzymke a nie Magdulkę .. o 8 dostalam nawodnienie, o 8.15 kroplowke z oksytocyna, ktora byla podkrecana, skurcze straszne, maz caly czas ze mna, chyba o 10 przebicie pecherza, niestety recznie sie nie dalo wiec zrobili to nozyczkami, Mała miala strupek na glowce ale nic Jej nie jest..niestety nic nie chcialo postepowac, mimo ze szyjka miekka, to zjechalam na porodowke z dluga na okolo 2-2.5 cm a kanal na 3cm, nic tylko wracac na gore na patologie i czekac az sie samo zacznie..skurcze byly bardzo bolesne, nie wiem o ktorej ale jak bylo 3 cm rozwarcia dostalam zzo, polozna mowila do anestezjologa ze w nich cala nadzieja, nie wiem co oni tam podali ale wiem ze sie wreszcie ruszylo, bo wczesniej meczono mnie ralanium, ktore mialo za zadanie dac mi odpoczac moze i dalo ale widzialam podwojnie i ogolnie odplywalam...wreszcie o 17 mialam rozwarcie na 7 cm, a pozniej to nie wiem kiedy, chyba na 5 skurczu urodzilam Magdulkę, to byla 18.50 maz sie smieje ze na dobranocke sie spieszyla..bylo ciezko to pewne ale naprawde w porownaniu z pobytem w szpitalu i ciaglym strachu to pikuś..juz na porodowce zapowiedzialam ze zero seksu i kolejne dzieci sam rodzi ..niestety ze wzgledu na moja bakterie w moczu i w szyjce(niestety tez sie nie wyleczyla mimo antybiotyku zgodnie z antybogramem) Magdusia miala CRP 29 a norma do 9 wiec antybotyk, w posiewie moczu wyszla u Niej escherichia ale w ostatnim jalowo wiec jestesmy na ustnym antybiotyku bo mamy miec urografie, usg nic nie wykazalo ale musimy sprawdzic czy wszystko ok..poki co uczymy sie zyc razem, dzis zaliczylismy pierwszy spacer, budzimy sie co 3 godzinki, choc no dzis o 13 bylo karmienie i zamiast snu marudzenie i znowu karmienie o 15 a teraz Aniołek slodko spi, pewnie mam jeszcze z godzinke, chyba na zmycie naczyn...na razie marzy mi sie fryzjer, ale to nadrobie mam nadzieje w tym tygodniu..co do diet karmiacych, wdrozylam pomidorek i zjadlam nektarynke, to bylo wczoraj i nic sie nie dzieje wiec jest ok, ponoc alergia moze sie ujawnic pozniej ale poki co tfu tfu nadal piore w vizirze i silanie bialym i jest ok.. pozdrowionka Agnieszka i Magdalenka tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10716;28/st/20050621/n/Magdalena/dt/6/k/bc14/age.png Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: relacja z porodu czyli co się wydarzyło 2 tyg 05.07.05, 22:59 Oj, Aga - wiesz co, ja to tych krzyków rodzących obok kobiet do końca życia chyba nie zapomnę... Widzę, że lekko u Ciebie nie było, ale warto było, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Emmy 06.07.05, 13:10 Kasia, pewnie ze warto, ale czy chce jeszcze? na razie dosc..nawet nie chodzi o sam porod ale o lek o zdrowie dziecka, o o ze jesli cos jest nie tak nie mozna kompletnie nic zrobic, przeciez mi zamiast Niej wenflonu nie wbija?..buziaki, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia to i ja się dopisuję 05.07.05, 17:41 26 czerwca o godz. 12.35 urodziłam Kubusia. Poród siłami natury po pierwszym cesarskim cięciu wykonanym z powodu braku postępu porodu - nie sądziłam , że uda mi się urodzić naturalnie. Poród trwał 18 godzin od pierwszych skurczy, skurcze parte ok. 50 min. Kuba ważył 3990g i miał 58cm długości. Dostał 10 p-któw Apgar. Dumny tata był przy porodzie przez ostatnie 1,5h i przecinał pępowinę (do porodów rodzinnych wpuszczają dopiero od 5cm rozwarcia, jak mnie zbadali miałam już 7cm, a mąż godzinę drogi do szpitala , ale i tak bardzo mi pomógł i cieszę się, że był ze mną). Maluch urodzony w niedzielę tak jak mamusia (córka urodziła się we wtorek, tak jak tata) W srodę, po trzech dobach, wyszliśmy do domu. Kuba ma lekką żółtaczkę, ale nic niepokojącego. Wczoraj była na pierwszej wizycie położna środowiskowa, a dziś, bo małemu podpuchł kciuk, pediatra. Generalnie wszystko w porządku - na paluszek dostaliśmy maść, ale bardziej profilaktycznie niż z faktycznej potrzeby. Od wczoraj wychodzimy na spacerki (wczoraj byliśmy pół godziny, dziś godzinę). Kuba ładnie śpi - w zasadzie przesypia noc budząc się co 2-3h na karmienie. Je, odbija mu się i położony do łóżeczka śpi dalej. W dzień robi sobie dwie 2,5 godzinne drzemki. Je po przebudzeniu, a potem "podjada" po godzinie. No i w dzień zasypia przytulony do mojej piersi - oblizuje ją, wącha, podsysa i w końcu zasypia. Łatwy Plan Zaklinaczki na razie nie wchodzi w grę - nie obyłoby się bez smoczka, a nie chcę za wcześnie go wprowadzać, żeby mały nie odrzucił mi piersi. Ale w domu sajgon. Ania raz przytula Kubę, rozmawia z nim, czyta mu bajeczki,a chwilę potem go bije, szarpie lub wrzeszczy mu nad uchem. Najdziksze pomysły ma w czasie kiedy karmię lub przewijam jej brata. Z przerażeniem myślę, jak dam sobie radę sama z dwójką dzieci - mąż ma urlop tylko do końca tygodnia. Od początku karmię wyłącznie piersią. Nie mam kłopotów z laktacją - mimo, że często mam uczucie przepełnienia piersi Kuba sam sobie radzi z opróżnianiem ich Niestety je bardzo łapczywie i całkiem sporo jak mi się wydaje i dość dużo ulewa. Zdarza się też podczas karmienia, że mleczko wycieka mu noskiem. Położna z lekarzem kazali się tym na razie nie przejmować tłumacząc to niedojrzałością układu pokarmowego. Tylko pilnować, by mu się odbiło po karmieniu i układać wyżej w łóżeczku i na boku. To na razie na tyle wieści z "frontu". Jeszcze raz gratuluję wszystkim "czerwcowym" mamom zdrowych maluchów. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: to i ja się dopisuję 05.07.05, 23:04 Cześć, Asiu - fajnie, że jesteś A dzieciaczki masz przecudne Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik pada deszcz:) 06.07.05, 10:19 Po fajnych, słonecznych dniach przyszła kolej na pluchę - no i jak tu iść na spacer z Małym? Bardzo fajnie, że nas tu przybywa - takie małe, domowe przedszkole się nam zrobi) U nas znowu lekarz, znowu leki....dwa razy zjadłam zieloną sałatę - musiała być tak nafaszerowana chemią, że sypnęło po Maciusiu, że ho, ho!Trzeba było jachac do lekarza i Mały ma znowu leki.Nie wspomnę jak się wczoraj męczył, aż serce pękało od patrzenia i bezradności. Nie pamiętam czy pisałam ale morfologia też wyszła kiepściutka - wprawdzie do trzeciego miesiąca jest fizjologiczny spadek ale Maciek ma bardzo słabą. Oczywiście włączyliśmy żelazo /Hemofer/ i czekam na kolejne sensacje żołądkowe - może uda się obyć bez nich. Jak czytam o tych Waszych karmieniach to tylko zazdroszczę - u nas do niedawna było co godzinę - jak z budzikiem w pupie. Jedynie w nocy były/i są/przerwy tak 3-godzinne. Od kilku dni udaje nam się za radą "zaklinaczki" układac Łatwy plan - Maciuś je, później się bawi a później za pomocą wózka jest ululany. Dzięki temu przerwy w karmnieniu są tak dwugodzinne...no i własnie te dwie godziny mija i budzik w puci Maciusia zaczyna dzwonić))wierci się na potęgę...może uda mi się skończyć. Z tym ulewaniem to u nas jest tak różnie -Mały je zachłannie i dużo łyka tego powietrza. Raz się odbije raz nie - w dzień to się jeszcze uda ale w nocy jak musiałabym czekać z pół godziny to ja bym już przestała egzystować - przez 24 godz na dobę jestem z Nim sama i kiedyś muszę spać. Tato dopiero we wtorek na tydzień przyjedzie to będzie łatwiej. No i ulewa się najczęściej na przewijaku - czytałam, że tak właśnie może być no i jest.Wczoraj na dodatek było znowu na brązowo - na bank z mojej brodawki - położna stwierdziła, że najlepiej jak przez dwa dni będę karmić jedną piersią a z drugiej trochę oddciągać - ale mnie to odciąganie bardziej boli niż ssanie Maćka no to karmię dalej na dwie i czekam, czekam, czekam aż wszystko się wygoi /kurcze, tylko to czasem tak boli/. Z kolkami to lekarz powiedział mi tak - wcale nie muszą być wieczorem a zdefiniowane są jak /trzy razy trzy/zaczynają się ok trzeciego tygodnia, są średnio trzy razy w tygodniu przez około trzy miesiące...wcale nie muszą być codziennie, tak więc Bartuś chyba jednak ma koleczki. U nas zadziałał esputicon - pomijam wczorajsze sensacje posałatowe. Ha, dalej spi - a mama w szoku) Mimo tego deszczu sloneczne pozdrowienia dla Was i Waszych Pociech Basia i Maciuś /7tyg i 3dni/ Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 pierwsza wizyta u lekarza :) 06.07.05, 15:21 No i już po wizycie. Kamil waży 4380g, a ma skończone 3 tygodnie. Lekarka złapała sie za głowę Przybrał ok. 1,2kg Oczywiście powiedziała, że Kamil nie wymaga dokarmiania i że jest to tylko i wyłącznie moja decyzja czy chcę go dokarmiać czy nie. Poza tym wszystko w porządku. Wspomniałam o jego dość częstych wymiotach - powiedziała, ze ma prawo, ze nic mu to nie szkodzi przy takiej wadze i że wynika to z niedojrzałego układu pokarmowego. Acha i dostalismy witaminkę D3. Teraz kolejna wizyta po skończonych 6 tygodniach i szczepienie, a w między czasie odwiedziny w poradni ortopedycznej. Powoli zaczyna się ustalać u nas rytm dnia i jedzenia. Z dnia na dzień coraz lepiej Witamy wszystkie nowe mamy i zapraszamy do pisania Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: pierwsza wizyta u lekarza :) 06.07.05, 15:28 witam, no wlasnie kiedy ta pierwsza wizyta powinna sie odbyc? my przez ten pobyt w szpitalu jakies do tylu jestesmy, Magdusia skonczyla 2 tygodnie juz przeciez..potrzebuje recepte na antybiotyk,, chyba juz powinnam pojsc z Nia prawda?bo i D3 od 3 tygodnia, a chyba w 4 ortopeda...ale czas leci, zaraz szczepienie..Aga Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: pierwsza wizyta u lekarza :) 06.07.05, 15:43 Mi powiedziała położna środowiskowa, zeby po 3 tygodniach udac się do pediatry kontrolnie. I tak zrobiłam - dostałam recepty, trochę informacji, no i mały zważony Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 :-) 06.07.05, 15:46 Emma, sorki, że nie odpisywałam, ale nie miałam żadnego smsa od ciebie! Mój telefon chyba szwankuje, różne numery robi odkąd wpadł mi do...kibelka w marcu. Przecież wiesz, że bym odpisała. Mam nadzieję,że twój gniew jest odwracalny ) Aagulek ty to przeszłaś. Super, że jesteś już w domku. Zdrówka!!! Polihymnia, gratulacje! Wiesz, że mamy identyczne fryzury? Tylko ja mam grzywkę wystrzępioną na drugi boczek Dziewczynki, źle mnie zrozumiałyście z tym karmieniem. Ja dawałam Małemu cycka jeszcze kilka dni temu. Po tych akcjach z brzuszkiem odstawiłam na jeden dzień i wieczorem był spokój. Następnego dnia dałam mu cycka i znowu cyrk! No więc odpuściłam sobie i póki co od 3 wieczorów jest spokój. Teraz Bartuś sobie smacznie śpi... WRESZCIE!!! Obudził się o 7 i do tej pory nosiłam go na rękach. Każda próba odkładania do łóżeczka - ryk! I tak codziennie! Dopiero jak mąż wraca z pracy to jak na złość, żeby pokazać, że mama się niegrzecznego dziecka czepia - zasypia padnięty z wyczerpania. Na spacery wychodzę wieczorkiem, bo w dzień nie daję rady się wyszykować - no bo jak z dzieckiem na ręku umyć się, ubrać i zjeść??? Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: :-) 06.07.05, 16:05 Myślałam, że Młody się budzi. Fałszywy alarm. Zapomniałam napisać, że Bartuś ma małą przepuklinę pępkową od tych wrzasków. Czy któraś z was też ma taki problem? I co ewentualnie z tym robi. Mam pytanko odnośnie szczepionek: skojarzone czy normalne? Na co się zdecydowaliście? Ja jutro idę do przychodni i nadal nie wiem co robić. Różne opinie słyszałam. O skojarzonych pediatrzy nie wypowiadali mi się pozytywnie, ale z drugoej strony Bartuś był już tak pokłuty w szpitalu, że chciałabym mu tego zaoszczędzić. Co wiecie na ten temat? A jeśli skojarzona to jaka? Kupiłam kilka bajek z Ramy. Polecam! Młody odpada, a ja mam niezły ubaw, bo Fronczewski super opowiada. A za jakiś czas i Bartuś skorzysta. Ja uwielbiałam słuchać bajek na winylach jak byłam pacholęciem Muszę się pochwalić, że dziś mamy 3 rocznicę ślubu!!! Ja w ferworze pieluch zapomniałam, a mąż przyniósł mi bukiet kwiatów! Pierwszy raz on o czymś pamiętał, a ja zapomniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: :-) 06.07.05, 18:08 Ola - to super, wygladasz na szczęśliwą. i oto chodzi. Ja dziś nie wytrzymałam i suróweczka z marchewki i jabłuszka. Zobaczymy czym się skończy. PO jakim czasie to przechodzi do pokarmu? jak to sprawdzić, że to po surówce, a nie np. wędlinie z kolacji? Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: :-) 07.07.05, 19:54 Sowikoj! Ja jak karmiłam to właśnie tylko marchewka i jabłko wchodziły w grę! Do końca życia nie tknę marchwi!!! No i pierwszy posiłek jaki się dzieciom podaje ze słoiczków to właśnie marchewka. Także nie martw się! Co do tego po jakim czasie przechodzi do pokarmu - któregoś dnia totalnie nie pomyślałam i zjadłam bigos!!! Przez 6 dni był ryk i prężenie się, a 6 dnia zrobił kupkę o zapachu właśnie bigosu. Nie wiem, czy to norma, ale u mnie wyszło, że właśnie 6 dób. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Ola 06.07.05, 21:04 Olu, no coś Ty - przecież nie jestem zła Biedulko, nie ma w domu ani jednego miejsca, w którym Bartuś by troszkę spokojnie poleżał? Sebastian na przykład leży dosyć spokojnie na przewijaku. Ostatnio tak zaintrygowały go chusteczki, że leżał bez ruchu półtorej godziny i wpatrywał się w pudełko Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: pada deszcz:) 06.07.05, 15:39 Pisze z Ela przy cycu, wiec z altem kiepsko sobie radze. Witajcie Nowe Czerwcowe Mamunie. U nas Planu Zaklinaczki nie da się wprowadzić, póki co, Ela czuwa po 5 godzin i trudno ją uśpić. To znaczy usnie metodą Karpa (tą z płyty z "Rodziców" - kołysanie głowy na ręce, otulenie w rożku i syczenie), ale po odłozeniu do łózeczka znów otwiera oczy. Także jak się budzi ok. 6 - 7 to potrafi nie spać (ylko tak drzemać na rękach) nawet do 11 i dalej trudno jej zasnąć, ale wtedy ktoś - ja lub mój tata wychodzimy z dziecmi na spacer. Podobnie jest po południu. Tyle, ze wieczorem, ok. 23 po zgaszeniu swiatła kładę ją w łóżeczku, postęka, posteka i zasypia. To długie czuwanie jest barzo uciążliwe przy Łukaszku, bo przeciez nim też muszę się zająć. Codziennie ok. 10 przychodzą więc rodzice i ja zwykle jestem w szlafroku i bez sniadania. Lukasia zdąze ubrac i naszykować mu jedenie jak Ela bryka sobie z gołą pupa na przewijaku, bo wtedy jest radosna - chyba to lubi. Co do jedzenia Eli to u nas jest podobnie, co 1,5 lub 2 godziny, też ulewa. Często nie moze odbić od razu, więc ją kładę i biorę za jakieś 10 minut i wtedy ładnie odbekuje. Może to pomaga gazowi wypłynąć na wierzch? Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza kolka 06.07.05, 15:47 Właśnie weszłam do pokoju, by odłożyć Elę do łóżeczka - ciekawe ile pospi? i co widze: Łukasz uciął sobie poobiednią drzemkę (właśnie dziwiłam się co tak cicho w duzym pokoju) na podłodze, przeniosłam wiec go na koc i okryłam. Z tego co piszecie widzę, że coraz więcej Waszych pociech ma kolkę. Wypróbujcie infacol, u nas naprawdę jest o wiele lepiej, przy czym daje go Eli przed co drugim karmieniem. Nie piję też mleka i nie jem żadnych surowizn, chociaż naprawdę żołądek chce się przekręcić widząc te czereśnie, porzeczki, maliny, kalafior, fasole szparagową, bób ...... Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: kolka 06.07.05, 16:09 Po tym jak odpuściłam sobie karmienie - pierwsze co to rzuciłam się właśnie na bób... mhhh pycha! Wciągnęłam pół kilo, mimo, że go rozgotowałam hihihi. Teraz poluję na ładne truskawki i skompromituję je ze śmietaną ha! Bycie mamą butelkową jest strasznie wygodne, jak się spróbuje to nie ma odwrotu! A co tam! Ale jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza sposoby na chwilę dla siebie 06.07.05, 19:21 To jeszcze raz ja - proponuje, byście się podzieliły sposobami, które uspokają nasze dzieciaczki lub zabawią je, tak że mamy chwilę dla siebie lub domu. Oto moje, wypróbowane: 1. Położyć dziecko na przewijaku, zdjąc pieluchę, tak aby miało pupcię goła i swobodę ruchu - Ela potrafi tak brykać szczęśliwa z 20 minut, 2. Zapalić lagodną lampke - wpatruje się zachwycona ok. 5 minut, 3. Powiesic w jej polu widzenia wzorzysty kocyk, ręcznik itp. - też jej się podoba, 4.Położyć w jej polu widzenia maskotke z wyraźną twarzą, 5. W chwilach dużego marudzenia puścic jąkas melodyjkę lub ... suszarke do włosów lub tzw. dmuchawę (podobno taki szum jest w łonie matki), 6. I sposób na usypianie Pana Karpa lekko zmodyfikowany, ale też działający szybko i skutecznie (chociaż u nas działa póki dziecko ma się na ręce, ciekawe jak u Was): owijam Ele mocno w rozek, kładę na przedramieniu na boczku, twarzą w moja strone - brzuszek do brzucha i kołyszę lekko ręka, na której jest jej głowa, tak, by głowa lekko (!) chybotała. Do tego udaję szum, szszszszszsz. według teorii tego Pana należy symulować środowisko jakie panuje w macicy. U nas, podobnie jak na filmie, Ela uspokaja się w kilka minut. A zaraz potem oczka jej się kleja i spi póki tak trzesę i szumię. Czekam na Wasze propozycje. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: sposoby na chwilę dla siebie 07.07.05, 15:28 Iza u nas metoda karpa działa - wystarcza samo kołysanie. A w chwilach gdy to jest niemozliwe to wyję SZZZZZZz. czasem działa, czasem nie. Przewijak odpada, bo już prawie się mała żabka odwraca na brzusio tak się wierci, ale pudełko od chusteczek uwielbia (nasz rekord to na razie 10 minut). U nas spokojnie jest w wózku na spacerze - mogłaby spać wtedy cały dzień! oczywiści na rękach też jest fajnie! A jak! Ale jak boli brzusio lub idzie kupka (problemy) to raczej wszędzie jest niespokojna. szczególnie, że nie odbija jej się po co drugim karmieniu. lubi wisieć na ramieniu jak do odbicia i podziwiać świat. Sylkon - trzymaj sie, dzie n dwa i wszystko minie! Dziewczyny karmiace piersia! uwaga na przeciagi i letnie wiaterki. Przewiane piersi bolą jak ...... myślałm, że to dotyczy tylko chłodnych pór roku. zAle mnie przewiało i dziś mam taki sajgo, że... co dochodzi czas karmienia i pokarm napływa to ja się zwjam z bólu. Jest 25 st a ja w sweterku. A jak na złość męża nie ma przzez dwa dni. Więc uważajcie na spacerkach! Doris - przyślij zdjęcia lub zobacz ściągę na zobaczcie! och - coś się dzieje, uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: sposoby na chwilę dla siebie 08.07.05, 08:03 Iwonko, współczuję z powodu piersi; robisz coś, żeby mniej bolało (jakieś liście kapusty czy coś)? Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Re: kolka 06.07.05, 19:23 Czesc! Witam na nowym forum. Ja wlasnie znalazlam chwilke by cos napisac. GRATULACJE DLA WSZYSTKICH CZERWCOWECZEK) (tam przez cala ciaze czytalam Wasze posty i czasem sie pdzywalam). Ja urodzilam coreczke 6 czerwca- termin mialam na 10-go. Jest jak narazie zdrowa, ma na imie Milenka, wazyla 3280 a mierzyla 52cm. Tak jak Wy mam rozne problemy typu: dokarmiac czy nie, pekajace brodawki itd.Chcialabym zamiescic Jej zdjecie ale nie wiem jak(Moze ktos mi pomoze?? Milenka w dzien jest strasznie placzliwa( ciagle chce cyca) ale w nocy ladnie mi spi to regeneruje sily. Pozdrawiam Was i Wasze malenstwa) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Zdjęcia 06.07.05, 21:51 Doris - prześlij zdjęcia do mnie, to je zamieszczę. Iza i Ola - czekam na kolejne zdjęcia Waszych Maluchów Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Doris 06.07.05, 21:55 To dzisiaj zarówno Twoja Milenka, jak i mój Sebastian skończyli miesiąc! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza przpuklina pępkowa 06.07.05, 19:25 Olina, a jak wygląda u Bartusia ta przepuklina pępkowa? Ela też ma podobno jakiś nietypowy pepuszek, taki trochę na wierzchu. Położna chciała jej zakładać specjalny plaster na przepukline (składa się z dwóch części - jakby klamra)i ściaga pępek. Nosi sie go 2 mies. Lekarka stwierdziła, że na razie nie potrzeba. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Do Oliny i nie tylko 06.07.05, 21:11 My tez mzmy dzis rocznice slubu - 3 i tez dostałam kwiaty od slubnego. A obudziłam sie z goraczka prawie 39 s.boli mnie prawa piers, az ból przechpdzi pod pache. Podejrzewam, ze to zapalenie piersi. Wczoraj zrobilo mi sie stwardnienie, alr je rozbilam masazami i prysznicem, no i dostawianiem małego. A dziś ból nie do opisania. Szymon spał od 21 do 4 rano i myslalam, ze moje piersi to kamienie. Moze dlatego tak sie stało, nie wiem. Dzis sse tylko jedna piers, a z drugiej sciagam. Mleko jest jakies dziwne, ma grudki, jakby sie scieło. Wiec mu go nie daje, a jak raz sie skusiłam i go dostawiłam, to darł sie potem przez godzine. Mam coraz mniej sił na to wszystko, jutro mąż wraca do pracy i troche sie obawiam co to bedzie... Ciagle jakies problemy na horyzoncie. A tak wogóle to wg teori T. Hogg, to póki co mamy poprzeczniaczka. Moze jeszcze sie zamieni w aniolka, gdy ustabilizuje sie karminie. sposoby na uspokojenie i zabawienie Szymona: 1. Zawijam w pieluche i wyję jak syrena:aaaaaaaaaaaa(okreslenie mojego meza) 2. Kladziemy go na piersi tatusia i ten mu spiewa piosenki Kazika i Big Cyc 3. Wpatrujemy sie sobie w oczy - nawet do pół godziny 4. Ja sie relaksuje patrzac jak moje dziecko spi - rekord 2 godziny wpatrywania u tesciów, gdzie nie miałam praktycznie nic do roboty 5. zawiniecie w recznik po kapieli - ucisza krzyk - póki co nie lubi sie kapac A teraz juz de spac, bo mały zasnał mi przy cycu. Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: przepuklina pępkowa 07.07.05, 20:01 Iza, Bartuś ma taki wystający na 1-2 cm (w zależności czy w czasie krzyku, czy nie) pępuszek grubości kciuka dorosłego człowieka. Na końcu jest przezroczytawo- sinawy, a jak się lekko przyciśnie to słychać takie przelewanie/chlupotanie. Pediatra powiedział, że to jest mała przepuklinka i nie plasterkuje się takiej. Podobno plasterkuje się jak jest wielkości ... cytryny!!! Tak czytałam w jakiejś gazecie o dzieciach. Generalnie wszędzie czytam, żeby nic nie robić. Samo przejdzie, no chyba, że nie (rewelacja, co?). Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Owoce 06.07.05, 21:10 Ja truskawki mogę jeść bez konsekwencji Tylko, że wczoraj skusiłam się na maliny; pochłonęłam prawie pół kg i Sebastian dzisiaj calutki w czerwonych plamach i kropkach. Myślę, że to właśnie po tych malinkach. No cóż - trudno, maliny muszę sobie odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Iza 06.07.05, 21:07 Właśnie pisałam Oli o tym przewijaku - że Sebastian też strasznie go lubi. Tylko, że muszę co chwilę zerkać na niego, bo trochę się boję zostawić synka na nim na dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek sposoby na uspokojenie Maleństwa 06.07.05, 23:23 witam, ja poki co za krotko jestem w domku, a poza tym Magdusia jakas spokojna, zgodnie z mezem stwierdzilismy ze to chyba Aniolek wg Tracy Hogg..zobaczymy, w sumie placze bez lez glownie jak sie obudzi i chce jesc od razu ale Ja przetrzymuje by sie wybudzila na dobre, no i tzw walka z kupa i brak odbicia powoduje u Niej nerwy..podziwiam ze mozecie zostawic dzieci na przewijaku, Magdusia jest bardzo silna, ledwo skonczyla 2 tygodnie a na przewijaku maz zostawil raz na chwile a jak wczoraj mu sie obrocila z pleckow na bok to juz dal spokoj, poza tym jak lezy na ramieniu dzwiga glowke no i nie wiem czy to calkiem normalne na tym etapie ale jak poloze na brzuszku to dotad dziobie az obroci glowke z jednego boku na drugi.silna jest i tyle..uwielbia byc u Taty na raczkach delikatnie kolysana..ja noszenie na raczkach ograniczam..pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek NASZA CÓRECZKA MAGDALENKA 06.07.05, 23:35 Moje Drogie, to link do fotek naszej córeczki, pozdrawiam, Agnieszka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26099205&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek POST OD JEZZMAM 07.07.05, 11:10 zamieszczam tu bo jakos wyladowal wysoko forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=24951505&a=26129274 Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Sposoby na uspokojenie.. i inne gadki.. 07.07.05, 13:03 § Przewijak, ale tylko gdy Król Maciuś I nie jest głodny – rekord 1,5 godz –prasowałam sobie obok i oczom nie wierzyłam; § U mnie na piersiach – ja leżę na plecach a On na mnie, na brzuszku – nawet spaliśmy tak kilka razy mniej więcej 1-1,5 godz; § Kąpiel – nawet jak ryczy to w wanience się uspokaja; § Na moich nogach tzn ja siedzę na łóżku, nogi zgięte w kolanach i Maciuś ma głowę na kolanach a pupę na dole brzucha –przyglądamy się sobie, „rozmawiamy”; § No i ostatnio na rękach, ale koniecznie na prosto i chodząc – Maciuś ogląda świat. § Aaaaaa! Jazda samochodem działa w 99,99%))))śpi cały czas! W dzień zasypiamy w wózku – łóżeczko w dzień jest strasznym wrogiem, chociaż w nocy zasypia w nim bez szemrania. Przepuklinka pępkowa - u nas oczywiście też się bez tego nie obeszło – przez płacz a i napinanie brzuszka przy kupce /z czym są problemy/. Wystaje taki jakby pęcherzyk ze skóry, wielkości czubka mojego małego palca. Czytałam, że najczęściej sam się wchłonie a przykładanie czegoś tam i zawijanie nie pomaga – wchłonie się to sam od siebie co może to potrwać i do kilku latek. Wybrakowane pampersy??!! Miniona noc był kiepska i dla mnie i dla Synka a wszystko przez pampersy/chyba/. Położyliśmy się spać i już po 1,5 godz ryk! Plecy mokre, przebieranie, karmienie no bo jak inaczej ukoić „ból”? Uważnie założyłam pampersa – ok., śpimy.Nie minęło 2 godz – powtórka z rozrywki. Oglądnęłam dokładnie – pampers na swoim miejscu, nigdzie nie zjechał, suchy a plecy mokre! I tak było jeszcze trzy razy – nie mogłam uwierzyć. Zastanawiałam się, czy ja jakaś nienormalna jestem? A! I siusiak też był, gdzie być powinien.. Ciekawe czy dzisiaj w nocy będzie to samo, bo dodam że teraz przez dzień jest jak najbardziej ok.! Rada na czyszczenie noska - /od położnej/ patyczek do czyszczenia ucha „wykosmacić” i namoczyć w swoim mleku – sprawdzałam, działa super i nie muszę już Maciusia męczyć sterimarem i gruszką. Nowe osiągnięcia – wczoraj, oczywiście niczego nieświadomy trzymał Maciuś z dobrą minutę grzechotkę w łapce – musiałam tylko uważać, aby sobie w głowę nie pacnął bo tak wywijał. Zapomniałam kiedyś napisać, że byliśmy w kościele – w foteliku samochodowym bujanym całą mszę przeze mnie – najpierw oglądał wszystko wokół a później zasnął i przespał jeszcze długo po mszy. Niech się uczy, bo wkrótce planujemy chrzciny /byle nie w foteliku samochodowym)))/. Morfologia – dawać żelazo czy nie – mam podawać hemofer, bo jak pisałam Mały ma słabiutką morfologię. No i kurcze nie wiem czy do końca jest to słuszne, bo do 3 -go miesiąca jest podobno fizjologiczny spadek hemoglobiny i krwinek i żelaza...No i jestem w kropce a tu u nas nie ma nikogo, kto tak naprawdę wie co robi/o lekarzach piszę/.. Pozdrawiamy całą „Gromadę Forumową” Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Karmienie mieszane i picie 07.07.05, 15:07 Kamil skończy w poniedziałek miesiąc. Karmiony jest głównie piersią, ale dostaje trzy butelki mleka modyfikowanego w ciągu dnia - z rana ok. 10-11, potem ok. 16-17 i o 20. Czy przy takim karmieniu mały powienien dostawać coś do picia czy tez picie zaspokaja mu pierś ? Może wiecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Karmienie mieszane i picie 07.07.05, 15:44 To była brakująca banieczka po "obiadku". Moja Ola ma dziś miesiąc.jak ten czas szybko leci! Mam wrażenie, że jest z nami od zawsze! Nie wiem czy przy karmieniu mieszanym się dopaja. Położna mówiła mi kiedyś, ze warto sprawdzać na ciemiączku. Jeśli jest bardziej wklęsłe niż zwylke to wtedy mała chce pić. A ze sposobów na spanko to u nas są jeszcze kołysanki. Polecam też (szczególnie w nocy) aby nie brać maluch od razu na rece jak zamarudzi. często mała sama zasnie po tym jak sie powierci trochę, podobnie z przewijaniem. W nocy przy pierwszym karmieniu nie rozwijam małej, żeby jadał mi na śpiąco. Wtedy szybciej zasypia i spokojniej je. Ale tu musi być pampers na pupie, bo inne pieluszki nie są tak chłonne. ocho - no to koniec. pora na spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o tym i owym 07.07.05, 18:21 Co do przewijaka to nasza Ela nie spadnie, bo go mamy na stoliku osłonietym- po jednej stronie łóżeczko po drugiej komoda. Co prawda ja jestem przyzwyczajona do powolnego rozwoju ruchowego - Łukasz zaczął się obracać, gdy skończył 6 mies., a macie rację, tak naprawdę nie wiadomo kiedy będzie ten pierwszy raz. Ela też wydaje się być silna. Przez te odbicia noszę ją często na ramieniu i głowę trzyma coraz sztywniej. Na brzuchu lezec nie lubi - chyba ma to po bracie. Jak ją dzisiaj położyłam to główkę juz ładnie trzymała, no ale jutro kończy 7 tydzień. Trochę się martwię, bo dziś strasznie ulewa i nawet raz zwymiotowała i nie śpi już od 13, jak zaśnie to tylko przy cycu lub po Karpie tak na chwilke - własnie teraz jest ta chwilka. Ciekawe co u SGosi, z tego co pisała to maz w delegacji a ona sama z Martynka i Hania, pewnie dlatego się nie odzywa. A nie wiecie co z Cruk - stałą bywalczynią ciązowego forum, nie pojawiła się tu. Miejmy nadzieję, ze z jej synkiem w porządku. Ona pisała taki blog, ja tam nie byłam, moze tam kontynułuje opowieści o macierzyństwie? Czasem mnie zjada ciekawość: jaka będzie Ela? Łukaszek przez te swoje problemy neurologiczne rozwija sie bardzo nietypowo, późno zaczął chodzić - 21 mies, a juz jak miał 18 mies. rozrózniał kolory. Nawet mamy to nagrane na kasetę: chodzi przy ścianie a pokazuje na klipsach od bielizny który jest czerwony a ktory zielony itp. Wcześnie też zaczął mówic. Zostało mu to do tej pory: nie schodzi bez trzymanki ze schodów a płynnie (!) czyta proste wierszyki i czytanki (w październiku skończy 4 lata). Zawsze byłam ciekawa na ile u Łukaszka jgo rozwój to geny, na ile choroba, na ile nasza stymulacja, bo ja np. też wolno rozwijałam się ruchowo - zaczęłam chodzić, gdy miałam 16 mies, a maz czytał, gdy miał 5 lat. Ciekawi mnie więc co będzie z naszą Elżbietka. Musze kończyc ... Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: o tym i owym 07.07.05, 20:56 Dzisiaj mieliśmy bardzo pracowity dzień. Byliśmy u lekarza i na usg przezciemieniowym – jest ok. a jutro idziemy na bioderka. Najpierw złe wiadomości: Niestety u nas nie jest tak fajnie i przyjemnie jak u was, ponieważ mamy bardzo poważny problem z wysypką i pomimo już trzeciej wizyty u lekarza ciągle się nasila. Monika ma tak wrażliwą skórę, że każde podrażnienie kończy się jakimś zakażeniem albo infekcją. Ciągle się boję że to jakaś skaza białkowa albo AZS lub alergia ale lekarz wyklucza to wszystko i każe mi zachować spokój i cierpliwość. Dziś jednak przepisał nam maść z antybiotykiem, lecz najpierw musimy wykapać ją w kalium i poczekać do jutra. Jakby była poprawa to nie stosować a jeśli nic się nie zmieni albo zaostrzy to smarować zainfekowane miejsca. Jak najmniej nosić na rękach brzuszek w brzuszek aby nie przegrzewać bo to jeszcze zaognia infekcję. Bardzo ciężko patrzeć jak dziecku coś dolega. Generalnie Monika jest spokojna i chyba ja to nie boli ani nie swędzi, ale wygląda wierzcie mi strasznie – szczególnie na brzuchu, bo bużka już lepiej. Teraz dobre wiadomości: Po 3 tyg. Przybiera ładnie i już waży 4700 tj. 800 więcej Lubi jazdę samochodem a w zasadzie spanko w foteliku. Jedziemy do teściów ok. 250 km. na weekend. Jest silna, bo potrafi przewrócić się sama z pleców na brzuszek a główkę trzyma sztywno jak leży na brzuszku dobre pół minuty. Przewijak lubi, ale nie zostawiamy jej bez obserwacji na nim, bo jest ruchliwa. Śpi ładnie. kąpiel ok. 21 uwielbia, karmienie i później spanko do 1-2 i pobudka 6-7 no czasem 4-5. Spacerki to coś, co tygrysy lubią najbardziej rano i wieczorem jak tata wraca z pracy. Oczywiście tata jest zafascynowany swą nową miłością we wszystkim chce uczestniczyć i mam wrażenie ze lepiej ja rozumie niż ja. Nadziwić się nie mogę!!! Pozdrowienia Adzia i Monika Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Zdjęcia Bartusia 07.07.05, 21:33 Wrzuciłam zdjęcia Bartusia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23908163 Mają się pojawić jak moderator zatwierdzi. Nie wiem ile to potrwa. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Monika450 08.07.05, 08:10 Aga, nie martw się - będzie dobrze. Spróbujcie koniecznie z tą kalią, bo u nas sprawdziła się rewelacyjnie. Tylko uważajcie, żeby nie zrobić za mocnego roztworu (taki różowiutki musi być), bo taki purpurowy to potrafi dorosłemu skórę popalić. A jak raz zrobiliśmy za mocny roztwór do kąpieli dla małego, to mu mocno skórka schodziła. Wierzę, że będzie dobrze. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Sposoby na uspokojenie.. i inne gadki.. 07.07.05, 20:15 Wifeik! Ja parę razy miałam to samo! Mokre plecy, a pampers suchy na swoim miejscu! Jak to jest możliwe??? Dodam, że używam Pampersy i Huggiesy -raz jeden raz drugi, i w obu przypadkach były takie wypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.07.05, 18:16 Witajcie! Cały czas czytam wsasze posty, ale jakoś nie mam czasu nic napisać. Więc króciutko: Te przeciekające pampersy, to np. mogą być już za małe i zjeżdżają z pupy i dzidzia ma mokre plecki albo tak macha nózkami do góry, ze siusiu spływa na dół po brzuszku. Już to kiedyś przerabiałam i teraz też się zaczęło. A poza tym, przyjechała do mnie teściowa i cały plan dnia szlag trafił: Już przedwczoraj wieczorem młoda obudziła się pół godz po zaśnięciu i nie spała prawie do północy tylko urządzała ryki, a wczoraj znowu to samo. Dla mnie może ryczeć nawet godzinę, ale teściowa nie wytrzymuje i leci ją lulać a mnie coś trafia. Dzisiaj odsypia. W ogóle mnie wkurza, jak twierdzi, że mała płacze, bo: a) pewnie jest głodna (po dwóch godz. karmienia) b) pewnie ją coś boli (ale ryczy tylko w łóżeczku) c) pewnie jej za zimno ( w ten upał) i ciągle ją przykrywa dodatkowym kocykiem (podobnie jak Hankę, która budzi się cała mokra) itd. Poza tym mieliśmy pierwszą wysypkę na buzi (chyba zjadłam coś pryskanego chemią, bo mnie też wysypało na rękach) a już powoli żegnałam sie z nabiałem Ale na razie poczekam, bo blednie. Jak mi sie jeszcze cos przypomni to dopiszę. A! I gorąco pozdrawiam asteroid2000 z jej Martynką! I wszystkie nowe mamusie czerwcowe! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.07.05, 20:26 sgosia5, moja mama ma to samo, co Twoja teściowa! Współczuję! Na dworzu 30 stopni a mały powinien być w rożku i przykryty kocem! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.07.05, 21:50 O widzę, że jesteś Sgosiu. Piszesz, że "Już przedwczoraj wieczorem młoda obudziła się pół godz po zaśnięciu i nie spała prawie do północy tylko urządzała ryki, a wczoraj znowu to samo. Dla mnie może ryczeć nawet godzinę, ale teściowa nie wytrzymuje i leci ją lulać a mnie coś trafia." A może to kolka, jak chcesz wypróbuj infacol, Eli pomogło. Co do opieki innych osób to ja jestem zadowolona, jak ktoś przyjdzie, czyli rodzice i mam chwile spokoju. Ale mnie akurat rodzice bardzo się słuchaja, a poza tym mamy podobne pogądy tzn. ja jestem za tym, żeby dziecko nie płakało i noszę Elę. Nawet dzisiaj czytałam, ze gdy reaguje się na płacz dziecka we wczesnym niemowlectwie, "nawet" tulac go i nosząc, to w póżniejszym czasie, majac zaspokojone potrzeby takie dziecko coraz mniej domaga się uwagi poprzez płacz i wrzaski. Coś w tym jest, bo u Łukiego mozna to zaobserwować. U Łukaszka po szpitalu miałam nawet zalecone przez rehabilitantów jak najczęstsze noszenie i kołysanie, a że tata uwielbia dzieci to przychodził codziennie i go kołysał. Niegdy w późniejszym czasie nie było problemów ani ze spaniem w łóżeczku, ani z samodzielnym zasypianiem, ani z niczym takim czego się boja niektórzy, czyli z przyzwyczajeniem dziecka do noszenia, czy z rozbestwieniem. Nawet w tej teorii Karpa jest wytłumaczone, że jest raczej odwrotnie: dziecko przez 9 mies. w brzuchu jest nauczone kołysania, jest mu cieplutko, milutko, szumiaco w brzuszku u mamy a tu mu się każe nagle leżeć w ciszy, samemu, bez hustania w zimnej poscieli. Bo w brzuchu było tak: jak mama chodziła to dziecko pod wpływem hustania spało, a jak sie połozyła to budziło sie. Dlatego w pierwszych trzech miesiącach jest podobnie. I dlatego niektóre z dzieci ryczą. Ale się rozgadałam... Żałuję też, ze teśc zmarł, bo bardzo lubił z Łukaszkiem wychodzić na spacery oraz często mu czytał ksiażeczki, a ja prasowałam w tym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.07.05, 22:21 A z Piotrusiem jest tak: Jak jest zmęczony - tzn. wstał dwie godziny temu, był noszony i zabawiany oraz nakarmiony - ryczy wniebogłosy. Wtedy nic nie pomaga, nawet kołysanie (wtedy mu sie przewaznie ulewa i jest dodatkowo niespokojny) - działa tylko odłozenie go do łózeczka/wózka. Płacze maksymalnie 15 minut i zasypia snem sprawiedliwego. Po kąpieli jest tak samo. Płacz to nie zawsze kolka - dzieci tak pracują ) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.07.05, 08:24 Kurczę, mój Sebastianek coraz mniej śpi w dzień. Wczoraj dosyć dużo spał, bo byliśmy bardzo długo na dworzu, ale np. przedwczoraj spał przez cały dzień 4 godziny (od 8 rano do 22), w tym 2 na dworzu, godzinę koło południa i godzinę po południu. Czy to nie za mało? W dodatku chyba mu się nudzi jak nie śpi (ile można wpatrywać się w jakiś nieistniejący punkt), bo ciągle by przy cycu siedział. Takie pytanko do Was, Dziewczyny: jak to wygląda z seksem? Kiedy można? Bo ja nie wiem, czy już mi się te cholerne szwy wewnętrzne rozpuściły - czy muszę iść najpierw na kontrolę, żeby sprawdzić? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Kasiu! 09.07.05, 17:37 DZIEKI ZA DOBRE SŁOWO. pRZEWIANE PIERSI SĄ po prostu bolesne, na szczęście daleko do bólu związanego z zasojem pokarmu. Po prostu chodzę teraz w sweterkach ;! Co do seksu to 6 tyg., minimum 4 po konsultacji z lekarzem. uważać trzeba na zakarzenia itp. I chyba jednak lepiej odczekać .To moje subiektywne zdanie w oparciu o to mówią "doktory", piszą w gazetach i doświadczenie sprzed 6 lat. życzę cierpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Cruk 08.07.05, 09:34 Zaglądam czasem na Jej blog - pojawiają się tam od czasu do czasu posty i wnioskuję, że wszystko ok A to link www.wscieklizna-macicy.blog.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Re: Cruk 08.07.05, 11:01 Czesc.Musze powiedziec ze wczoraj wyprobowalam suszarke i rewelacja!!Mala od razu zasnelaDzisiaj lezala spokojnie przy niej ok godzinkia ja moglam w tym czasie zadbac o siebie.Ciekawe kiedy Milence sie znudzi. Eura..........wyslalam Ci zdjecia malej, jak mozez to je jakos zamiesc-dzieki. Ide na spacerek,papa Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Doris 08.07.05, 16:48 Zdjęcia czekają na zaakceptowanie przez moderatora. Odpowiedz Link Zgłoś
dobimigdal Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.07.05, 17:42 Moj maly lobuziak,Igor mial mi zrobic niespodzianke na dzien matki,czyli 26 maja mimo "usilnych staran" moich i mojego meza nie zrobil mi prezentu i przyszedl na swiat 30 maja,nie meczylam sie z urodzeniem tego "klocka", chociaz bylo co z siebie wycisnac bo maluch wazyl 3860 (a ja nie naleze do duzych osob).Wybaczylam juz mu ze mi nie zrobil niespodzianki.Teraz ma juz 6 tygodni,wazy 6 kg, ma ladne niebieskie oczka i zadarty nosek po mamusi, a reszte ma po tatusiu,rosnie jak na drozdzach pozdrawiam wszystkie, a wszczegolnosci te, ktore urodzily 30 maja DOBI Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.07.05, 18:20 Poradzcie cos na wysypke na twarzy malego. to prawdopodobnie potowki, tak twierdzi pediatra, kazała przemywac sola fiz., albo rumiankiem, niestety nie pomaga i krosty wyszły mu już na czoło i za uszy. podobne sa do pryszczy z białymi czubkami. Szymon wyglada jak upiór, boje sie, ze złapie jeszcze jakas infekcje.Staram sie go nie przegrzewać, reszte ciałka ma w porzadku, bez krostek. Napiszcie jak macie jakies pomysły. Pozdrawiam P.s. Mój synek pierwszy raz głośno sie zasmiał, a nie tylko uśmiechnął. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.07.05, 19:58 Ja też mam problem z białymi krosteczkami. Tyle tylko, że na twarzy Piotruś ma ich niewiele, natomiast ma sporo na udzie w miejscu styczności z pampersem. I to już nie są malutkie krosteczki, a całkiem spore. Dzwoniłam do lekarki, która powiedziała, żebym smarowała je sudokremem i zmieniła pieluchy na inne. Krosteczki na buzi można chyba tylko przemywać wodą przegotowaną czy rumiankiem i czekać aż będzie trochę chłodniej. Cierpliwości. Mój maluszek, któy przez pierwsze dwa tygodnie tylko spał i jadł już się znudził tą rutyną. Teraz,tak od 4 rano jest bardzo towarzyski (z krótkimi przerwami na czuwanie) i spać idzie ok. 11-12 (śpi do 15-16). Nie ma też problemów z uśnięciem po kąpieli. Zaczynam być zmęczona. W najbliższym czasie zamieszczę zdjęcia Piotrusia. Madzias Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: sylkon i madzias 08.07.05, 21:14 jak tylko dacie radę to jak najszybciej pozbądzcie się tej wysypki bo póżniej jak sie rozejdzie po całym ciele to moze byc żle tak jak u nas. Rumianek to nie lekarstwo i nie wierzcie że pomoze bo u nas jeszcze bardziej rozognił. Rumianek ma często własciwosci uczulające tylko o tym lekarze nie mówia na początku tylko jak nie pomoaga to dopiero szukają igły w stogu siana a wtedy to może być już antybiotyk. My walczymy nadal z wysypką dziś wyjechaliśmy na wieś do tesciów w końcu jest chłodniej moze świeże powietrze trochę pomże. Narazie 1 kąpiel w kalium dziś w krochmalu i jakby jakby trochę lepiej żeby nie zapeszać narazie antybiotyku nie kupowałam. Zobaczymy co będzie dalej.... Możecie spróbowac wykąpać dzieciaczki w kalium chyba naprawdę działa. pozdrawiamy Adzia i Monika Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.07.05, 07:13 A ja byłam wczoraj u pediatry e rejonie - kazała mi przemywac te białe krosteczki Dawercinem - ja jestem zdania ze to troche za silny lek jak na miesieczniaka i narazie zintensyfikuje przemywanie rumiankiem - jak to nie przyniesie efektu to dopiero bedziemy sie leczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.07.05, 14:04 Witam wszystkie mamusie. Nie mam co prawda możliwości częstszego korzystania z internetu, ale jak już siadam to czytam wszystko i staram się być obecną. Gratulację dla nowych mam. Wczoraj minął równy miesiąc od urodzin Fabcia i muszę przyznać, że jest z niego już dość duży mężczyzna. Nie mam z nim kłopotu, choć uwielbia jeść i moje towarzystwo. Zaczyna być trochę zazdrosny jak słyszy obce głosy i widzi za wiele ludzi. Jak jesteśmy tylko sami, to anioł nie dziecko. Nie pozostaje mi nic innego jak cieszyć się tym moim Skarbem i ufać, żę tak będzie dalej. Jeszcze raz pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Wczoraj minął miesiac... 09.07.05, 07:44 Wczoraj minął równo miesiąc i Piotruś dalej jest wielkim chłopskiem - waży 4610 g, główka 36,5 cm - wychodzi, że od urodzenia przybrał 950g. Biorac pod uwage fakt, ze ulewa na potege, to baaardzo dobry wynik! Pani Dr ulewaniem kazała mi sie nie przejmowac - główka wyzej, ukladac zawsze na boczku, czekac az się odbije. Powiedzialam ze z tym odbijaniem jest roznie, ze czasami sie odbije a i tak uleje - a Pani Dr na to - czy ja nie mam czasu? i czy sie gdzies spiesze? Wiadomo ze nie, ale to odbijanie to wcale nie taka prosta sprawa jak sie musi odbic nie raz tylko kilka razy. A skąd wiadomo ile jest jeszcze tego powietrza z żołądku? Na łapczywe jedzenie pani Dr widziała jedno rozwiązanie - karmic na leżąco...Teretycznie wszystko to wiem, ale w praktyce bywa różnie. Piotrus jest duży więc mam podawac jakis preparat witaminowy z D3 a nie czystą witamne. Poza tym dostałam skierowanie do poradni ortopedycznej na kontrole stawów. Z rozmowy z panią Dr wynikało że na alergie pokarmowa jest za wczesnie - też tak uważacie??? Bo dla mnie to nowość! ja cały czas oglądam skóre Piotrusia i szukam jakichs zmian, bo mam w pamieci pękającą skórę w zgięciach i czerwone policzki u Mai. Zresztą cały czas uważam co jem... Strasznie gorąco sie zrobiło i jak wczoraj wyszłam na spacerek (niestety w południe! bo Maja mnie chciała zamęczyc..."mamuniu kiedy pójdziemy na plac zabaw?")to troche Piotrusia przegrzałam, mimo ze prawie cały czas bylismy w cieniu. Aha, podobno w taki upał trzeba dzieci czesciej przystawiac do piersi zeby sie nie odwodniły... Wczorajsza kapiel o temperaturze 34 stopnie przyniosła Piotrusiowi prawdziwą rozkosz. (Okazuje sie że książkowej temp. 35-37 nie jest w stanie zdzierżyc i beczy.) Az żal było go wyjmowac z wanienki, taką mial radosc na twarzy. Po kapieli był już bardzo zmeczony i zasnął bez krzyków. Na razie wieczorem i w nocy bezproblemowo. Zasypia 20-21 (wczoraj 21.30, bo mielismy gosci) i spi do 7- 8 (dzis pewnie dłużej) z dwiema krótkimi pobudkami na karmienie. Tylko raz w ciągu miesiąca o 5 rano mial oczy otwarte i był gotowy do zabawy, ale wiecej sie to nie powtórzyło. Cały czas nie mogę wyjsc z podziwu że są takie dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Sylkon 09.07.05, 17:11 potówki mają przeźroczystą wodę, a nie białą kropeczkę. Pamiętam, ze syna mi lekarka poradziła kąpać na zmianę w krochmalu i w wywarze skrzypu polnego z szałwią (ma działanie p.zapalne). Co rumianku to trzeba uważać, bo czasem uczula. Szczególnie w mocnych roztworach. Wcześniej któraś z dziewczyn pisała, że to z naszych hormonów i dobrze jest posmarować te miejsca własnym mlekiem. U Oli po 1x posmarowaniu są znacznie mnniejsze. choć pojawiły się w innym miejscu nowe. Po prostu trzeba im czasu Życzę by jak najszybciej minęły. (Ależ fajna burza !) A Olusia co raz wyraźniej ma swoje pory czuwania i jedzenia, choć co dzień są też drobne zmiany. Widać jakiś generalny zarys w tym chaosie i mnie to cieszy! Tylko kąpieli nie lubi i nie tyle płacze co się drze w niebogłosy! Już mi ręce (i uszy) odpadają i zaczynam mieć awersję do wanienki (. Radźcie co robić! Chłodniejszą wodę już próbowałam. A możeona się po prostu boi? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do sowikoj - o kapieli 09.07.05, 17:30 witam, a jak Małą kapiecie? my pierwszego dnia uzylismy takiej podkladki, ktora dostalismy od znajomych, wypelniona steropianowymi kuleczkami i fajnie ja unosi na powierzchni wody ale boimy sie i tak puscic by sie uszka nie zalaly, wiec tak do konca nie wiem czy by ja utrzymala, zgodnie z fizyka pewnie tak, ale ...pozniej zaczelismy kapac na rekach meza bez podkladki, darla sie strasznie, zwyczajnie nie czula sie bezpiecznie, jak dalam podkladke jak reka odjal, to tak jak z kladzeniem na przewijak jak zbyt szybko wyciagnie sie rece spod dziecka to sie lubi podrzec...no i najpierw nozki z poniej reszta z tym ze polewamy cialko woda zanim sie calkiem zanurzy, wg mnie to i tak mycie tzw turystyczne jakos mam niedosyt zanurzenia Jej calej, a nie tak polowicznie, no i te uszka...moze ktos ma sposob?pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do sowikoj - o kapieli 09.07.05, 17:41 Kąpiemy ją na zmianę, ale "na ręce". Dodatkowo pieluszka. Zanurzam tak jak u Was. Droga była ta podkładka? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: do sowikoj - o kapieli 09.07.05, 17:48 nie mam pojecia, dostalismy ja, w Polsce raczej nie dostepna; moze sprobujcie z podkladka mis z gabki lub plastikowa foczka ale nie mam doswiadczenia ale niektorym mamom sie sprawdza, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do sowikoj o kąpieli 09.07.05, 18:45 A u nas okazało się, że Martynkę chyba raziło światło (u nas akurat halogeny na suficie), na czas kąpieli zmieniamy na boczne i przestała urządzać krzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek MAKONDA JEST MAMUSIĄ 10.07.05, 09:37 witam, wczoraj przed 22 dostałam smska od Sylwii: mamy synka 4600 i 60 długi gratulacje dla szczęśliwych rodziców i całuski dla "Maluszka" Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAKONDA JEST MAMUSIĄ 10.07.05, 09:56 Nie kojarzę, szczerze mówiąc, Sylwii, ale bardzo się cieszę jej szczęściem i gratuluję Kawał chłopa z jej synka Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: MAKONDA JEST MAMUSIĄ 10.07.05, 10:23 no wlasnie to wszystko przez to moje pisanie na forum czerwcowek i lipcowek,hihi, Sylwia jest lipcowka ... ale i tak sie niezle trzymam pierwsza pomylka od 9 miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Hejka 13.07.05, 11:43 przepraszam ze sie tyle nie odzywalam, ale jakos tak do kompa nie po drodze mi bylo. Mam tez remont elewacji domu wiec wiertary, zaklejone okna i generalnie 30C w sypialni wiec uciekalismy jak sie dalo do dziadkow - gdzie dom i ogrod i luzik generalnie Piotrek skonczyl w niedziele 7 tyg., rosnie jak na drozdzach, wazy 4,7kg od tygodnia grucha (agugu aruru awuwu) usmiecha sie pelna szparka swiadomie do nachylajacych sie osob (wczoraj czarowal ortopede - skutecznie), bacznie sie przyglada otoczeniu, twarzom, przedmniotom, trzyma wysoko i bez wysilku glowke w gorze na brzuchu i trzymany na ramieniu rowniez- jest generalnie silny bardzo, wiec musimy uwazac na tego wicherka-akrobate spi po 6-8h w nocy cysia je ze hohoho (nie dopajam go niczym) - wesoly, radosny, spokojny Aniolek_Ideal praktycznie nie wiem co znaczy placz niemowlaka, bo jesli placze to kwili i sie skarzy bardziej niz ryczy i tylko tyle ile trzeba tj. gdy cos boli to tylko na czas bolu, ustepuje czynnik wywolujacy dyskomfort dziecko sie rozpogadza dzielnie wiec znosi wszystkie niedogodnosci medyczne swietnie znosi podrozowanie autem (3-4h bez problemu) uwielbia spacery, kapiele w wodzie i zabawy-rozmawianie widac ze mu to sprawia radoche a ja wprawdzie cysiem uwiazana do Malego, ale juz zdazylam posmigac sobie na motocyklu - Maly z Tata w samochod a sama frrrrrr chudne jakos totalnie, juz mam -10kg w stosunku do wagi przed porodem..energii mam mnostwo, morfologie jak poborowy, szybko po porodzie doszlam do siebie i juz wiemy z mezem ze na Piotrusiu sie nie skonczy..ze rok/1,5 zaczynamy sie starac o rodzenstwo sciskam Was serdecznie i b e d e s i e s t a r a c wpadac do Was czesciej Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Moje dziecko jest nerwuskiem?? 10.07.05, 10:34 Czesc.Moja Milenka jest poprostu nieznosna.Juz nie wiem co mam robic-poradzcie> Ciagle domaga sie "cyca" a pozniej zamiast najesc sie porzadnie to zasypia przy nim.Odkladam Ja, za chwilke sie przebudzi i znowu ryk. Traktuje moja piers jak smoczek a smoczka nie chce-wypluwa.Zanim zasnie wieczorem to musze ja tak trzymac i odkladac ok 10 razy!To trwa ok 3 godzin, prezy sie tez okropnie przy jedzeniu(to nie kolki), jak zasypia to nagle nerwowo podskakuje jej nozka lub raczka-nerwowa??Nie ma u Niej czegos takiego ze lezy spokojnie i patrzy na cos.Jedynie przez chwilke pomaga suszarka lub jak jest bez pampersa i sobie fika.Moze mam taka mala placzke, ale co zrobic zeby nie chciala ciagle przy piersi?? Dzieki Kasi moge pokazac Wam moja corke. Wszystkie dzieciaczki sa takie slodkie ze mozna je schrupac)Pozdrawiam,pa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26204094 Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Moje dziecko jest nerwuskiem?? 10.07.05, 14:40 witam w klubie , tyle ze ja Magdusi nie pozwalam zasypiac przy cycku, juz myslalam ze ma pory aktywnosci w ciagu dnia od 12 do 15 a dala nam popalic w nocy z piatku na sobote od 24 do 5 nie spala, przysypiala ale mielismy dosc, mysle ze to pozostalosci ze szpitala, byla wybudzana na antybiotyk o polnocy i ta ja rozwala ale dzis bylo lepiej, a w dzien aniol wiec spodziewam sie w nocy cyrku..pewnie wiesz ze jak je i przysypia to nalezy energicznie palcem w rzuchwe poszturchac by sobie przypomniala po co tego cycka w buzi trzyma, a jak po chwili przysypia to nalezy wybudzac nawet rozbierajac..nasz sie darla jakby ja ze skory obdzierali, pewnie sasiedzi w koncu wezwa policje , no i podczas karmienia robie Jej przerwy na odbicie bo nasz lakomczuch nie je a z przeproszeniem zre, po kim to ma to nie wiem, my z mezem zawsze niejadki bylismy..suszarki nie testowalam zostawiam na czarna godzine ..stara prawda jak nauczysz tak bedzie, wiec jak nie oduczysz Małej wisiec na cycku to koniec, nasz smoka tez nie chce, pluje i juz, polozna srodowiskowa mowila ze trzeba nauczyc, ale ja nie mialam zamiarow smoka uczyc, wole zeby paluch ssala, od czasu do czasu uda mi sie Magdusie oszukac swoim palcem i jest spokoj i zasypia, powodzenia, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Moje dziecko jest nerwuskiem?? 11.07.05, 15:08 Dorotko, te nerwowe ruchy to normalne - niezależne od nerwowości dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik nerwusek? 11.07.05, 09:43 U nas jest czasami podobnie - wczoraj "zasypialismy" 2 godziny - cyc, maleńka drzemka, no i rączki-w lewo, w prawo, w lewo, w prawo - głowa tak samo, coraz szybciej no i ryk i znowu cycek i powtórkana palcu zasnął na kilka chwil a później znowu to samo - już się smiac zaczęłąm no bo to istna komedia była. Teraz odsypia w wózku tzn juz kończy bo go słychać...Czyżby te nasze dzieciątka jakieś nadpobudliwe były? Jak dzidzia zasypia przy cycku to jeszcze delikatnie po żeberkach przejedź - w górę w dół albo z uszko potargaj -oczywiście delikatniutko! Trzymajcie się Basia ps Mały po nocy/tylko po nocy/kaszlnie nie raz ze 3,4 razy - mam z tym iść do lekarza?Bo juz sama nie wiem -katar ma caly czas ale to ma sie jeszcze z 5 tyg utrzymać no i nie wiem co z tym kaszlem, poradźcie.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: nerwusek? 11.07.05, 09:50 dzidzius odkasłuje tzn. oczyszcza sobie drogi oddechowe, zauwaz ze jak pokasłuje to jakby "razem" z kichaniem i na poczatku wierci go w nosie, mały "katarek" tez czesto sie zdarza - jesli nie gorączkuje to nic takiego Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: nerwusek? 11.07.05, 12:24 U mnie jest podobnie, ale myślę, że to wina upałów, bo najczęściej zdarza sie to w środku dnia. Ale czasem i w nocy zaczyna się tak nakręcać, zwłaszcza jak zrobi kupe i muszę ją przewinąć albo dostanie czkawki i się rozbudza, ale wtedy grunt to zachować spokój, juz sie pogodziłam że po takiej pobudce mam godzinke niespania z głowy. Może macie jakiś pomysł co zrobić, żeby niunia nie robiła kupy w nocy? Bo przy jednej-dwóch dziennie, to te Kinderniespodzianki nad ranem troche mnie wytracają z równowagi (i ze snu oczywiście...)? Martynka wreszcie zaczęła zasypiać szybciej wieczorem, zuważyłam, ze nie mogę jej w czasie ostatniego czuwania za bardzo zmęczyć, bo wtedy jakoś nie może zasnąć. No i staranniej ja odbijam. Tzn. głównie wtedy, gdy w czasie jedzonka ostro cmoka Jak je bez tego to odbijanie raczej jest zbędne. Poza tym wruciłam nowe fotki, zapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś