Dodaj do ulubionych

Masaz szyjki

10.06.05, 20:13
Dziewczynki kochane ja tak bardziej z ciekawości pytam,bo przy pierwszym
porodzie nie doświadczylam na szczęście masazu szyjki i teraz tez mam
nadzieje uniknąć tego zabiegu ,pytam pan ktore przechodzily przez to : w
jakich okolicznościach polozna robi masaz szyjki ,w jakim etapie porodu ,gdy
nie postepuje rozwarcie? i jak to technicznie wygląda (ile czasu trwa?)Bo ze
boli to sie domyślam,mnie nawet bolą ostatno zwykle badania
ginekologiczne,ale pamietam ze w pierwszej ciąży tez tak bylo im blizej
porodu tym bardziej to nieprzyjemne bylo.Aha czy jak szyjka zgladzona i jest
jakies rozwarcie to ten masaz tez sie wykonuje w razie braku akcji
porodowej???hym wiem ze polozna nie moze tego zrobic bez wyraxnej zgody
rodzącej ale wiadomo jak to bywa ,szczegolnie przy pierwszym porodzie gdy
czlowiek porusza sie jak dziecko we mglewink
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Masaz szyjki 10.06.05, 20:42
      Wiec tak... do mnie połozna podchodziła aby mnie zbadać i mówiła od razu jakie
      jest rozwarcie. A że poród postępował baaardzo wolno a jak sie męczyłam to
      mówiła mi "zrobię masaż to zawsze będzie troszkę szybciej do przodu". No i
      robiła ten masaż, bolało bo bolało chociazby dlatego, że to sie robi na skurczu
      ale to nie trwa długo, tylko chwilkę... a zaraz potem rzeczywiscie rozwarcie
      postepuje szybciej.
      • maral97 Re: Masaz szyjki 10.06.05, 21:12
        a to nie jest tak że ten masaż to nic innego jak na siłe położna robi
        rozwarcie, bo u mnie właśnie tak było, rozwarcie ciężko szło, położna przy
        badaniu w skurczu (nie wiem co robiła ale czułam jakby mnie tam rozrywała) i
        mówiła no już jest cm czy 2 więcej.
        Jeśli to to samo, to nie wiem jak można to nazwać "masażem"?
        • koleandra Re: Masaz szyjki 10.06.05, 21:15
          Ja nie wiem na czym polega masaż tak od strony położnej! Być może ona jakos
          rozpycha tą szyjkę....
          • ewucha28 Re: Masaz szyjki 10.06.05, 22:12
            dreszcze przechodzą i skora cierpnie,mam nadzieje ze u mnie bedzie szlo migiem
            i obejdzie sie bez pomocy tego typu wink
    • nonu Re: Masaz szyjki 11.06.05, 10:17
      Ja nie doświadczyłam masażu, ale moja przyjaciółka tak i podobno bardzo boli,
      ale warto, bo rzeczywiście skutecznie przyspiesza narodziny malucha
    • guleranda Re: Masaz szyjki 11.06.05, 12:02
      U mnie to było tak: połoZna podchodziła co kilka skurczy i "badała", własnie na
      skurczu.Okropny ból.Tylko do mnie podchodziła,a ja już wiłam się i dostwałam
      telepatania nóg.Przerażenie w moich oczach było widoczne na kilometrsmileale w
      sumie chyba poszło szybciej.Stanęło na 5cm,ale pózniej szybko postepowało.W
      sumie na porodówce spedziłam 4 godziny, z tego 30 minut to było parcie,więc
      pewnie połozna przyśpieszyła całą akcję.Nie mówiła mi że to masaż,ale ja już
      swoje wiem...
      • rosanna Re: Masaz szyjki 11.06.05, 12:26
        U mnie bylo inaczej. Na izbie przyjec, 2-3 h po odejsciu wod,
        zero skurczy, pani doktor (przemila i delikatna),
        podczas badania zrobila mi masaz szyjki, ale spoko, nie bolalo.
        Rozwarcie bylo na 2 cm. Mysle, ze duza zasluga pani doktor,
        az strach pomyslec, co by bylo, gdybym trafila na ordynatorasad
    • mamalgosia Re: Masaz szyjki 11.06.05, 12:39
      Mi masaż szyjki robił lekarz przy 8 czy 9 cm rozwarcia. Robił to na skurczu,
      bolało niesamowicie, ale trwało krótko 9tyle co skurcz) i już był kolejny cm
      rozwarcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka