r.kruger 28.07.05, 14:05 Hej,u mnie dziś upał trudny do zniesienia,Mikołaj od rana szaleje w baseniku na balkonie.A ja szukam chłodu....śniło mi się że rodze i obudziłam się zlana potem.Chyba dlatego czytałam wątek o snach na innym forum Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 28.07.05, 17:16 jakaś mało kreatywna się robię Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 29.07.05, 13:37 Jak nie upał to leżenie mnie zabije! Mam dwie letnie sukienki ciążowe po "Mikołaju" i się w nie nie mieszcze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 29.07.05, 19:24 Jestem! W klubie lezących wczoraj była kosmicznej wielkości chandra, dlatego się nie odzywałam. Nie chciałam cię dobijać ani denerwować, bo to niewskazane w naszym stanie. Pierwszy powazny kryzys na leząco. Ale dziś juz jakby wszystko wróciło do normy. Chyba.... Krugerku! Twój Mikołaj jest bombowy! Sliczny i taki jeszcze malutki. W porównaniu z moją glorią, juz nie pamiętam kiedy ona była taka mała. A te zdjęcia dzidziusiów! Fajne jest to z maluszkiem w zielonym kwiecie na długiej łodydze. Zresztą wszystkie śliczne To z dzidziusiem w dłoniach - wzruszające Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger niezbędnik: 30.07.05, 10:19 wygodna kanapa komputer ze stałym łączem dostawa odpowiednich napojów i posiłków klimatyzacja.................................................................. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger będe robiła zdjęcia-może minie mi chandra 30.07.05, 10:21 a jak zrobie jakieś ładne to się pochwale,a co! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger chyba odleżyn dostane :) 01.08.05, 14:26 W sobote leżałam na kanapie w gronie znajomych ze studiów.Było tak wesoło...dobrze że nie wytrzęsłam malucha ze śmiechu Dziś nadal gorąco,ale humor mi dopisuje.No tylko czy ja się odleżyn nie nabawie??? Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: chyba odleżyn dostane :) 01.08.05, 14:38 He, he Ja też ostatnio zasugerowałam małżowi,ze powinien mi kupić materac przeciwodleżynowy. Chciałabym,żeby już październik był...... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: chyba odleżyn dostane :) 01.08.05, 14:59 kocham lato,ale chciałabym zeby już były moje imieniny i "nas czworo".Jak mijają urodziny? za trzy dni mamy studniówke Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: chyba odleżyn dostane :) 01.08.05, 15:13 Tak, niedługo nasza studniówka Szykuj szampana Po studniówce zaczniemy się ścigać, która z nas pierwsza się rozdwoi A urodziny mijają mi w Waszym towarzystwie, bo w domu jestem całkiem sama, uuups - z dzieciną moją przecież, bo małż odwozi Anulę z dziadkami do Rowów. Wyszło na statystyce,żem najstarsza na forum! Wszystko przez te urodziny! I od razu zawyżyłam średnią wieku Hi, hi, hi.... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger o urodzinach :) 01.08.05, 15:24 urodziny w 2003roku przeleżałam w szpitalu w tym roku mi to nie grozi ale chciałam spędzić sylwestra tak jak lubie czyli w górach,ale nie wiem czy z takim maleństwem jechać...... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger zrobiłam zdjęcie moim dzieciom:) 03.08.05, 12:24 są razem,na stronie Mikołaja.Mój syn i mój brzuch(z synem w środku?) Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger usg :) 08.08.05, 21:31 Mój syneczek waży 940g Gin mówi że to dobra waga a mnie się jakoś mało wydaje.Może dlatego że Miko był większy? Mam prawidłowy poziom wód ))) i macica ma prawidłową wielkość jak na ten tydzień ciąży(leżenie działa? czy natura?,szyja trzyma(przy c1 już "puszczała" a łożysko ma dojrzałość Ist. malec wzorem brata siedzi po prawej stronie głową do góry... niestety nie wiadomo dlaczego boli mnie brzuch,dostałam też trzy recepty bo na jednej brakło miejsca... nadal pozostane w "klubie leżących" teraz jednak spokojniejsza ps:odcinam kawałki od metra krawieckiego z nieudawaną radością i satysfakcją Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: usg :) 09.08.05, 14:53 No to się cieszę Ale napisz jakie miałaś wyniki po 75 glukozie? Trochę się boję, bo jutro wybieram się na badanie i nie wiem jakie mi cuda wyjdą. Po 50 miałam jak wiesz, trochę za wysoki wynik. Ale pocieszam się tym,że ty też kiedyś tak miałaś a po 75 już było ok. Odstawiłam zdecydowanie słodycze i słodkie owoce i nadal się martwię Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger ariana1 11.08.05, 15:55 I jak badanie cukru? trochę wyższy to jeszcze nie cukrzyca ciążowa,najwyżej lżejsza dietka leżę,leżę...coraz mniej mi wygodnie,nudno tak nic nie robić,dzisiaj poszłam do apteki-jaka cudowna wycieczka ciuszki na allegro oglądam...snuję plany I CO RANO ODCINAM KAWAŁEK Z METRA KRAWIECKIEGO Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 teścik glukozy 11.08.05, 17:48 No na szczęście nieźle Moja przyjaciółka jest pielęgniarką i orzekła,że wynik OK. Ja jutro też mam wycieczkę - na USG jadę. A po nim (o ile wszystko będzie dobrze z szyją) zamierzam kupić wyprawkę: parę ciuszków, trochę tetry itp. W ogóle to się ostatnio rozbestwiłam z tymi wycieczkami, bo wczoraj laboratorium, jutro USG i zakupy bobaskowe, ale później już będę leżeć kamieniem. A pampersy i podręczne kosmetyki kupi kolega mąż. Na allegro ja też oglądam,ale nie kupuję. Przynajmniej nie ciuszki. Porównałam tylko ceny i tańsze mam w sklepie. Dam ci znać co ciekawego jutro na USG papatki Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger czekam na wieści-trzymam kciuki 11.08.05, 18:57 kupuje na allegro to czeko nie ma u mnie w mieście w sklepach np.h&m a teraz upatrzyłam sobie śpiworek do spania,a dla siebie szlafrok i koszulke nocną Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger zostałam sama w klubie 17.08.05, 08:57 i się cieszę,bo to oznacza że moje wirtualne koleżanki czują się lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: zostałam sama w klubie 17.08.05, 11:19 Oj kochana, nie tak całkiem sama. Ja się jeszcze nie wypisałam, na razie założenie pessara trochę mi się odwlokło, bo muszę przeleczyć stan zapalny Na pocieszenie dostałam za to fenoterol. A poza tym dołączyła do nas jolanta8. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger ale jazda 17.08.05, 13:09 Ja się dziś strachu najadłam,może nie zareagowałabym taką histerią na widok krwi na wkładce gdyby nie moje bóle brzucha.Jak matka kamikadze pędziłam z mokrymi włosami i brudnym dzieckiem do przychodni.Wpadłam jak burza,zarządałam wpuszczenia do gina bez kolejki...pielęgniarka mi wzieła Mika z własnej inicjatywy...młodziutki pan doktor zaraz mnie zbadał(też się przejął jak zobaczył karte ciąży) zrobił usg dopochwowe i potem normalne.Z uśmiechem powiedział mi że pękło mi drobne naczyńko krwionośne(możliwe że uszkodziłam przy aplikacji globulki) dzidziuś w dobrej kondycji,łożysko ok. szyjka ok. szef po cc. do kontroli ale ok. normalnie tchu złapać nie mogłam i tak mi ulżyło że się rozpłakałam Potem okazało się że Gin który przyjmował w przychodni(ledwie 52lata) umarł w nocy na dyżurze...i ten przyjechał prosto ze stażu na zastępstwo... Nie uważałam tamtego za dobrego lekarza,nawet odwrotnie.Ale jakoś dziwnie się poczułam że facet tak poprostu zasnął i się nie obudził... (*) Ech,ariana1 pozwole Ci jeszcze kilka dni zostać.Ale ten fenoterol to chyba za kare? nie w nagrode dostałaś? A jolanta8 witam... Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: ale jazda 17.08.05, 15:15 Boszszsz.... ty mnie nie strasz, bo skurczy dostanę! Wyobrażam sobie horror, który przeżyłaś i co za ulga,że nic się nie stało! No i z tym ginem taka sprawa. 52 lata, to facet w sile wieku przecież. Mamy dziwnego pecha z naszymi lekarzami, bo moja ginka miała zawał serca (42 lata), dzień po mojej ostatniej wizycie i właśnie dlatego musiałam zmienić lekarza. A co ty za globulki bierzesz? Bo ja mam od dzisiaj clotrimazol (posiew mi wyszedł nie taki) i boję się teraz ,zeby mi coś nie pękło. Oj,zeby tak już chociaż październik był...... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: ale jazda 17.08.05, 16:17 całe szczęście mój lekarz prowadzący jest młody i zdrowy...a ten co mu się zmarło leczył mnie kiedyś(długo,kosztownie i bez efektu) ale moja przyjaciółka prowadziła u niego dwie ciąże,za 10 dni rodzi . . . Miałam nystatyne,za zgodą mojego Gina ten zmienił mi na Gyno-Daktarin Ja jestem bardzo podatna na infekcje na początku ciąży miałam nawet cytologie III i bardzo się martwiliśmy. Ale potem było II. Musiałam niedawno brac antybiotyk i na efekt nie trzeba było czekać długo. Ale popołudnie ładne,słońce świeci )) Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: ale jazda 18.08.05, 11:05 No własnie przed chwilą dosiadłam się do wątku dla leżących bo mój internet od wczoraj leżał i kwiczał. Ale jest już ok. Dobrze renatko, że już wszystko z Toba ok. Nieźle musiałaś się wsytraszyć. Arianka, to jednak zakładasz pessar?? No i nie łaź nie łaź tylko hoduj ciążę (jak mawia moja rzeczona położna). ja przyznam, że u mnie ciągle, choć już rzadziej pojawiają się plamienia z pochwy - tak jak zwykle po wypróżnieniun w zaparciu. Ale przestałam panikować, jestem już prawie w 100 % pewna, ze to plamienie wynika z pękania jakiegos naczynka w pochwie przy wysiłku (naprężaniu). Ogólnie te naczynia krwionośne to mam teraz jakieś słabsze i większe, twarz mam jakąś taką zaczerwienioną, pojawiło mi sie na niej kilka nowych naczynek pękniętych, przy kichaniu, albo czyszczeniu nosa też zauważam drobiny krwi, więc mam nadzieję, że to po prostu jest ta sama przyczyna i tych moich upierdliwych plamień. Pozdrawiam dziewczęta ciepło. tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 22.08.05, 21:17 Martuś, ależ ja nie łażę! Gdzieżbym śmiała Leżę sobie w klubie z "laptokiem" na kolanach Wiesz powiem ci,że z tym krążeniem w ciąży to różnie bywa. Ja np. mam notoryczny nieżyt nosa, którego wcześniej nie miałam. Mam strasznie wyschniętą śluzówkę i wydmuchuję nos z krwawieniem. Ale po porodzie nam to minie. Co do pessara, to u mnie zakłada go tylko jeden lekarz prywatnie, w szpitalu tego nie praktykują. I mam nadzieję,że jutro mi go założy. Krugerek, co z tobą? Gdzie latasz,ze cię nie ma na forumie? Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 23.08.05, 12:29 Mnie krwawią dziąsła...normalnie lubie myc zęby,rano to pierwsza czynność i do tej pory sprawiała mi przyjemność.Teraz idę do łazienki jak na skazanie. Teraz mam jakieś "zwidy" i co chwile wydaje mi się że mi wody odchodzą,sprawdzam ale za każdym razem okazuje się że wszystko jest ok. Ja to prawie cały czas na forum,czasem wydaje mi się że nikogo oprócz mnie nie ma.Aż mi tęskno za waszym towarzystwem. Trzymam kciuki za pessar. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger ariana1 co z pessarem? 24.08.05, 12:29 nie wiem czy ciekawość czy troska mnie ciśnie Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: ariana1 co z pessarem? 24.08.05, 12:49 Mam nadzieję,że troska cię ciśnie o swoją forumową koleżankę rzecz jasna Wczoraj byłam na wizycie z wyleczoną infekcją czyli bez infekcji , no i założył mi to urządzenie. Dziewczyny pisały,że to nie boli a mnie bolało Na szczęście nie czuje się tego w środku. Nie kazał mi leżeć, mam prowadzić normalny tryb życia, ale ja jakoś się boję od razu wstać i chodzić. Chyba tak się przyzwyczaiłam już do mojej kanapy,że zostanę na niej aż do samego porodu i urodzę też na niej A jak ty? Bolą nogi? Chodzisz więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: ariana1 co z pessarem? 24.08.05, 13:37 wczoraj była burza,nawałnica w cz-wa a ja musiałam zawieźć komputer do pracy Marcina.Strasznie się zmęczyłam po drodze,bo mi wycieraczki nie nadążały zbierać wody.Dziś bolą mnie nogi bo ze strachu i napięcia przez całą droge napinałam mięśnie.A potem jeszcze wczoraj dostałam smutną wiadomość i jakaś niepozbierana dziś jestem.A Miko chyba widzi nastrój bo nawet grzeczny jest. Ale cieszę się że masz pessar(to to samo co krążek? bo nie wiem) i myślę że małe spacerki powinnaś zacząć robić.Poprawisz krążenie. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger po wizycie 29.08.05, 18:02 Mam dużego synka-1390g,widziałam siusiaka nie muszę już łykać hemoferu bo wyniki mi się poprawiły(13,00) szyja trzyma słabiej ale trzyma,na poród naturalny szans nie mam bo blizna na macicy nie wytrzyma... teraz mam częściej chodzić na wizyty-oglądać maciczke i lokatorka Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: po wizycie 29.08.05, 21:08 O, no to spory faktycznie. Chłopcy są rzekomo trochę więksi niż dziewczyny. A ja jutro na kontrolę. Niestety mój gin nie ma USG, muszę na nie chodzić oddzielnie. Na razie nie wybieram się wcześniej niż w 36 tc, więc nie dowiem się ile waży moja panienka. Mówię ci jak strasznie chciałabym,żeby to już był koniec października! Żebym miała ją już przy sobie. Tyle tygodni wytrzymałam a teraz zaczyna mi się potwornie dłużyć. A te ostatnie dni sierpnia wloką mi się po prostu niemiłosiernie. Koszmar! A jaką miałaś HGB że brałaś hemofer? Bo ja ostatnio coś ok. 12, ale nic nie dostałam. Mam nadzieję,że Mikołaj juz wydobrzał? Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 30.08.05, 20:12 Ja też po wizycie. I też wszystko dobrze Pessar trzyma, szyja bez zmian, nie muszę leżeć. Jestem znacznie spokojniejsza, nadal liczę dni i tygodnie,ale juz bez stresu. pozdrówki Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 31.08.05, 10:41 Bardzo się cieszę,ten nasz klubik powinien zmienić nazwe na "oszczędzających się" hgb spadła mi do 12,3 ale był to najniższy wynik w moim życiu i dlatego musiałam złom łykać. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 31.08.05, 11:50 Hej dziewczęta. ja złom łykam od początku i ten twój wynik Krugerku to jest u mnie wysoka norma od początku ciąży. byc może powinnam się przerzucić na złom 2razy dziennie. No i u mnie niestety cukier byle jaki, ale bez paniki. To znaczy mam już glukometr , mierzę sobie na czczo i po jedzeniu (1,2h) i raz jest bardzo dobry, raz bardzo zły - na razie próbuję, co moge jeść a czego nie. Totalnie musze wykluczyć colę i herbatę posłodzoną czterema łyżeczkami cukru (wystarczą okazuje się dwie łyżeczki, czekolade , cukierki i wszelkie cukry proste. Nie szkodza mi żadne owoce, nawet winogrona, które mają złą sławe dla cukrzyka, pieczywo białe też jest ok. Więc nie jest ze mna tak źle. Tylko nadal chodze ciągle głodna, ciągle chce mi się jeść. no ale zapycham się pomidorami, wodą i innymi niesłodkimi zapychaczami. Pozdrawiam ciepło dziewczęta "ozczędzające się" To juz naprawdę niedlugo. (mi zostało jakieś 3 miesiące - hihihi) Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 31.08.05, 11:54 Ohydny jest hemofer, fuj! Ma zapach prawdziwego żelastwa, musiałam Ani podawać jak była niemowlakiem. Dobrze,że już nie musisz brać. Ciekawa jestem jaki długi będzie ten nasz wątek na sam koniec. Chyba go sobie wydrukuję i schowam na pamiątkę moim córkom, jak będą musiały też leżeć w ciąży A w ogóle to nie wiesz co się dzieje z naszą Mrówką? jakoś się nie udziela ostatnio na forumie. Mam nadzieję,że wszystko u niej OK. )) Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 31.08.05, 12:04 No wiesz co Mrówko! To ja sobie palce obgryzam z nerwów o ciebie a ty sobie spokojnie piszesz posta jednoacześnie ze mną jak wysłałam swojego,to dopiero zobaczyłam twój. Ja jeszcze góra 2 m-ce. Daję głowę,że urodzę przed terminem. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 31.08.05, 14:52 No to uważaj, aby nie jej nie stracić. Nie było mnie trochę w domu, po powrocie nie miałam czasu zasiąść porządnie do kompa. Zrobiłam sobie przy okazji badania na Alaty i aspaty i inne na cholestazę, ale wszystko jest ok. Dzięki za zainteresowanie, to naprawdę bardzo miłe. Acha. jutro zaczyna się nowy rok szkolny i mój (jeszcze) jedynak idzie sobie do przedszkola. Przyznam szczerze, że po dwóch miesiącach siedzenia i "użerania" się z nim bez przerwy z ulgą przyjmuję ten fakt. On się odpręży ode mnie a ja w końcu porządnie posprzątam w domu - no i również się odprężę. Wiecie dostałam sporo ciuszków połowa już uprana i poprasowana leży złożona w szafce - druga połowa w kolejce do prasowania. Strasznie fajnie mi się prasuje te rzeczy dla maleństwa, choć tak normalnie nie cierpię prasowania. Poza tym na Mazurach ciągle upały - wkurza mnie to ciągłe słońce - tak mi się chce już chłodów jesieni, które przybliżaja mnie do porodu. Jeszcze nigdy nie czekałam tak na zimę jak tego roku Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 02.09.05, 09:54 Wieczorem i w nocy Adaś mocno się kręcił,jakby na to nie patrzeć boleśnie.Teraz mam na brzuchu czerwone cętki-Marcin mówi że to nie są rozstępy.Ulżyło mi ale i przeraziło? bo co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 05.09.05, 16:20 za gorąco na spacer,cierpliwie czekam aż słońce trochę odpuści... Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 06.09.05, 15:13 Dzisiaj moja siostra ma imieniny i specjalnie przyjechała z Torunia do domu. Po prezenty Boszszsz......żeby tak już był 6 październik a nie wrzesień.... Czuję,ze nie wytrzymuję psychicznie. Odbierz pocztę paaaa Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger jeszcze 66 dni... 07.09.05, 12:21 i będe matką dwu chłopców,jak ja sobie dam rade? wyobraźnia mnie zawodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: jeszcze 66 dni... 07.09.05, 13:15 66 dni! Moim głównym marzeniem jest wytrzymać chociaż połowę tego.... Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: jeszcze 66 dni... 07.09.05, 13:39 a u mnie jesze 80 dni buuuu. Moje marzenie to wytrwac do 3 listopada, a póxniej nie czekac dłużej jak do 10 listopada. U mnie szyjka twarda, zwarta, tej samej dlugości więc mam szansę Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger 32tc fenoterol mój przyjaciel :((( 11.09.05, 12:05 Jakby się scenariusz z pierwszej ciąży powtórzył jutro już bym leżała na patologii... nie jest źle,ale myślałam że dłużej będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: 32tc fenoterol mój przyjaciel :((( 11.09.05, 15:04 Zaczęłaś brac fenoterol? ja biorę od 19 tc, co prawda tylko doraźnie. U mnie z tymi skurczybykami to dość dziwnie - najgorsze, najdłuższe i najczęstsze (nawet bolesne) miałam do mniej więcej 24 tc. Teraz skurcz pojawia się jeden krótki - raz na 2,3 dni. Ostatnio tylko raz brałam fenoterol wieczorem - bo dołączył się ból. Wystarcza połówka i wszystko się uspokaja, a omija mnie te makabryczne walenie serducha. Wiesz co Krugerka? Zobacz. jeszcze 2 tygodnie, i będzie u Ciebie 34 tc magiczna granica, po której dzieciak przeżywa w każdym szpitalu. następne tygodnie i własciwie można powiedzieć maluch całkiem donoszony. Kolejne 2 tc - i fruu na porodówkę. Pozdraiwam i trzymam kciuczki. A u mnnie już 30 tc. Cieszem się niesamowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger *** 13.09.05, 12:17 Fenoterol w maleńkiej dawce, magnez w drastycznej ale się trzymamy )) Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Reanata 14.09.05, 14:07 Odpisałam ci na skrzynkę Mam nadzieję,ze z twoją szyjką będzie jednak nieźle i nie będziesz musiała leżeć bezwzględnie. Ach, te nasze szyjki nieszczęsne! Złośliwe bestie, nie lubią być w ciąży, buntują się. Byle do porodu i damy im już święty spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 18.09.05, 13:11 Co słychać Krugerku? Dotrwałyśmy do 33 tc, pełnia przeszła (podobno była dziś o 2.00 nad ranem) a my na szczęście 2w1 Jakoś głupio się bałam tej pełni. Leżysz bezwzględnie? Ja staram się leżeć, ale mnie nosi. W piątek kupiłam resztę tzw. niezbędnych rzeczy i mam święty spokój. Mam już WSZYSTKO. Wyprawka suszy się na balkonie, korzystając z ładnej pogody. Jutro poproszę Mamę o wyprasowanie. I chyba trzeba się powoli pakowac do szpitala, bo to i siebie i bobasa. Zaczęły mnie znów łapać nocne skurcze łydek Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 18.09.05, 17:08 No to ja przetrwałam pełnię w nieświadomości. A co ma pełnia do rozdwojenia? Może pełnia działa negatywnie, ale na moich sąsiadów. Dziś impreza trwala do 5 rano. Następnym razem już ich nie będę prosić, a po prostu wezwę policję. Nasza sypialnia sąsiaduje z ich mieszkaniem.salonem i jest to naprawdę okropne. muzyka na full + hałas Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Renata 19.09.05, 16:46 zajrzałam,zaraz odpisze Mam ślicznego,zdrowego chłopca w brzuchu. Być może dopuszczą możliwość porodu sn szyjka może nie łabędzia ale powinna zdzierżyć no i mam zatrucie pokarmowe, wcale nie jest miło Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Ariana1-skurcze rąk i nóg 20.09.05, 16:34 zrobiłaś coś z tym? ja pamiętam jak w szpitalu na podtrzymaniu płakałam z bólu, a potem cały dzień noga niesprawna. Jak zaczęło się z rękami-podnieśli dawke magnezu. w domu mąż wygina mi palce-puszcza, ale znów zaczyna mi wyginać palce od rąk, najgorzej kciuk. Boli jak cholera, a nie mogę brać więcej asparginu bo mi serce padnie Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 skurcze rąk i nóg 21.09.05, 11:35 No biorę dalej ten aspargin 6 dziennie, skurcze są, ale nie takie bolesne jak u ciebie. No i tylko w nocy. Zaczęłam też popijać sok pomidorowy. Na szczęście lubię Jeszcze trochę wytrzymam. Czy wiesz,ze nasz wątek zaczęłyśmy prawie 3 m-ce temu? Wtedy był chyba 23 tc czyli przetrwałyśmy JUŻ 10 tygodni! Hurra! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger od dziś mam takie przeczucie 22.09.05, 16:26 niezwykle silne że cały nasz klan dotrwa do terminu chuchałyśmy, dmuchałyśmy- i czas leci, dzieci rosną... rośnie moje przekonanie że zdjęcia potomków pokażemy właśnie w drugiej połowie listopada Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Jestem nowa i chciałabym się przyłączyć 25.09.05, 17:56 Wczoraj znalazłam forum listopadowe i wasze wypowiedzi. Bardzo chciałabym się dołączyć i mam nadzieję, że nie będziecie miały mi to za złe. Jestem w 31 tc. leżę już od 3 miesięcy i tak będzie niestety do końca. Moje maleństwo strasznie śpieszy się na świat. Od tygodnia mam straszną chandrę, ale mam nadzieję, że to przejdzie. Mój mąż wychodzi z siebie, aby mnie rozweselić jednak, pomaga to tylko na chwilkę. Gdy czytam wasze wypowiedzi to jakoś lżej mi na duchu. Pozdrawiam bardzo gorąco mamusie i ich maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Jestem nowa i chciałabym się przyłączyć 25.09.05, 20:35 Witaj wśród nas . Zapisz się w statystyce. Pisz jak będziesz chciaa o czymś pogadać. każda na swój sposób na pewno zechce Ci tu pomóc w doczekaniu na szcześliwe rozwiązanie. A maleństwu po rodzicielsku nakaż pozostanie w swoim pokoiku do czasu, kiedy bedzie gotowe. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Jestem nowa i chciałabym się przyłączyć 25.09.05, 21:22 Może to dziwnie zabrzmi ale jak można zapisac się w statystyce? Będę robiła to pierwszy raz więc proszę o wyrazumiałość. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Jestem nowa i chciałabym się przyłączyć 25.09.05, 21:26 Nad wątkami jest taki czerwony link o nazwie STATYSTYKA. Jak klikniesz pojawi się tabelka, którą po prostu trzeba wypełnić i zatwierdzić. Potem pojawisz się w podsumowaniach w różnych aspektach. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Bardzo dziękuję 25.09.05, 23:07 Bardzo dziękuję bo jak narazie na chandrę nic nie pomaga, jedynie moja kruszynka kiedy sie porusza. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger widzisz chandra jest jak mucha 26.09.05, 11:56 bzyczy koło ucha, przeszkadza, mozna ją odgonić-ale wróci natrętna no i można ją kapciem zabić...Kwestia odnalezienia odpowiedniego kapcia Każda z nas, nie tylko leżących miała złe i dobre momenty. Ja im większa, im bardziej się boję porodu a nie przedwczesnego porodu-tym częściej płacze..Wybucham głośnym płaczem, synek przychodzi i głaska mnie po buzi...ale już po minucie, dwu-wraca mi dobry humor Złota polska jesnień nie sprzyja marazmowi. Już niedługo nie będziesz musiała leżeć, rzucisz się w wir mniej lub bardziej radosnych obowiązków i napewno uśmiech na długo zagości na twojej twarzy. Mnie dobija leżenie, niemoc załatwiania własnych spraw. To że się męcze... że boli mnie odkształcone żebro. Hmm, żebro Adama )) Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: widzisz chandra jest jak mucha 26.09.05, 12:00 odkształciło Ci dziecię zebro? Nieźle. Mnie tez obija po żebrach, ale żeby odkształcić? Do tego jeszcze się nie posunęło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 szkoda tylko, że moja "mucha" nie chce odlecieć :( 26.09.05, 12:20 Moja „mucha” coś za bardzo przyczepiła się do mnie . Już bym chciała aby był listopad albo nie najlepiej jak był by już grudzień kiedy to będziemy miały swoje kruszynki koło siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: szkoda tylko, że moja "mucha" nie chce odleci 27.09.05, 11:28 Witam kolejną "leżankę" czyli koleżankę leżącą A tak a propos to sama wymyśliłam ten skrót, taka twórcza jestem) Asiu, my już leżymy od ponad 13 tyg! Tzn. Krugerka i ja, bo Mrówka na szczęście na nogach A i my pozwalamy sobie teraz na więcej chodzenia i nie musimy leżeć plackiem, tylko leniuchujemy. To już moja druga ciąża "na leżąco", pierwsza zakończyła się pełnym sukcesem a nie miałam wcale pessara! Więc teraz tym bardziej będzie dobrze. A jaka jest twoja dolegliwość,ze musisz leżeć? Pocieszamy się, wspieramy we trójcę czasem dajemy sobie porządnego kopa na otrząśnięcie i jakoś to leci...Byle do przodu...A teraz ty doszłaś, to będzie nam weselej, w kupie zawsze raźniej)) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 dziękuję za wsparcie 28.09.05, 12:43 Dziękuję, że mam takie wsparcie od Was. Co do mojego leżenia - mam strasznie nisko położoną ciążę i od 24 t moje maleństwo było ułożone prawie główką na dół, do tego dochodziły bardzo częste skurcze, czyli stawanie brzuszka. Na skurcze do tej pory nic nie pomaga. Zażywam Fenoterol 4 razy dziennie po nim skurcze troszkę ustały, ale nadal są. Cieszę się, że nie mam rozwarcia, gdybym nie daj Boże miała to pani doktor powiedziała, że od razu idę do szpitala i tam już niestety będę musiała cały czas leżeć (nawet za własnymi potrzebami nie będę mogła wyjść). Jest to moja pierwsza ciąża. To w skrócie, dlaczego leżę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: dziękuję za wsparcie 28.09.05, 12:45 lekarz obawia się, że maleństwo może się obsunąć i dojdzie do wcześniejszego porodu. A dlaczego musicie leżeć oczywiście jak można wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger nie dziękuj-wspieraj :) 28.09.05, 20:59 Jak byłam w ciąży z Mikołajem miałam wiele wskazań-pierwszy trymestr między innymi za nisko czyli nieprawidłowo umiejscowiony zarodek, potem ok, na koniec mały koleś się nie ruszał a ja zaczynałam rodzić w 32tc i miesiąc leżałam, w szpitalu na patologii-fuja, ale da się przeżyć Teraz już wiadomobyło że mam nieprawidłową macicę, po cc i na początku nie rosła prawidłowo-miałam za ciasne mieszkanko i lekarz bał się że eksmituje mojego lokatora-no a jak zaczęły się skurcze. Panika? tym bardziej że jeden smyk już po domu biega i trzeba się nim zajmować Teraz szyjka niby trzyma aby aby ale maciczka urosła a skurcze jak narazie ustały Odpowiedz Link Zgłoś
marcia81 No to i ja się dopisuję :))) 29.09.05, 20:53 Wole lezec w domciu niz w szpitalu, ale jutro ide do ginka, bo moje twardnienie brzucha sie nasililo i mam nadzieje ze mnie nie wysle do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: No to i ja się dopisuję :))) 29.09.05, 22:30 Nie martw się na zapas, nie wydaje mi się żeby cię wysłał. Ja miałam momenty, że brzuszek stał bardzo długi czas i nic nie pomagało, teraz jest lepiej, ale dalej występują. Po prostu zwiększy Ci dawkę hormonów (oczywiście jak zażywasz), jak jeszcze nie zażywasz to na pewno ci przepisze. Będzie dobrze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger jesień :((( Jesień :)))) 30.09.05, 12:56 Ach, marazm jesienny i zimno, fuja, jakaś choroba przyszła do mnie siedzi w nosi, głowie i gardle-fuja Jesień, tak pragnełam doczekać jesiennych drzwi w komplecie z lokatorem,jestem duża i ciężka-i on coraz większy ! coraz silniejszy Teraz mam ambicje urodzić skorpiona Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: jesień :((( Jesień :)))) 30.09.05, 13:03 A ja mam chandrę A to wszystko dlatego,żem głupia jak but z lewej nogi. Wlazłam na stronę o wcześniakach, no i mam doła W dodatku dziewczyna nastraszyła mnie nt. pessara, że jej zleciał i mam ochotę natychmiast lecieć do gina. Nie chcę wyjść na panikarę, bo wizytę mam za tydzień dopiero, ale może jednak przejść się dziś??? Tak dla "spokojności". O mój Boże, zwariuję zanim doczekam szczęśliwego porodu..... Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: jesień :((( Jesień :)))) 30.09.05, 13:37 Nie tylko ty masz takiego doła (może to będzie jakimś pocieszeniem). Ja mam wizytę w poniedziałek i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się czy wszystko porządku z moja kruszynką. Jak nie masz żadnych złych oznak to nie musisz iść do lekarza wcześniej. Chyba, że coś złego się dzieje to nie zwlekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Ariana1 30.09.05, 13:51 Faktycznie panika cię ogarneła, kochana wytrzymaj psychicznie te dwa tygodnie. Dasz rade. Wytrzymałaś tak długo...co ty na trampolinie skaczesz? po domu za smykiem biegasz żeby pessar gubić? masz takie prawdopodobieństwo zgubienia pessara jak ja karty kredytowej (bo nie mam) O wcześniakach czytałaś? a ja o dzieciach donoszonych-też się zmartwiłam bo nieszczęście zawsze może nadejść-ale po co o tym myśleć? A ja normalnie przez wasze chandry znalazłam siłe i optymizm żeby swojej się pozbyć. Żywię się cudzym strachem czy co? w galerii Mika jest fantastyczne zdjęcie, nie moje ale po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
marcia81 Re: jesień :((( Jesień :)))) 30.09.05, 14:25 Nie przejmuj sie, jesli twoi dzidzius urodzilby sie teraz to i tak wszystko byloby w porzadeczku, tylko w inkubatorku by lezal. Wiem na ten temat duzo, bo ze wzgledu na moje blizniaki moj ginka wszystko dokladnie mi powiedzial kiedy jest juz w 1000% bezpiecznie. Ten prog juz dawno przekroczylysmy wszystkie tutaj. Wiec tym sie wogole nie przejmuj. Pesserem zreszta tez. Glowa do gory. Odpowiedz Link Zgłoś
marcia81 jesień :((( Jesień :)))) 30.09.05, 14:34 A ja dzis znowu prawie nie spalam, te male wstreciuszki mnie pokopaly a jak juz zasypialam to budzik dzwonil i musialam brac leki (fenoterol 6 razy na dobe). Ale do tego powoli sie juz przyzwyczajam i wiem ze juz mi nie bedzie pisane sie wysypiac. Bylam tez dzis u ginka i o dziwo moja szyjka jest nadal mocna 32mm, wcale sie nie skrocila przez te skorcze, ginka powiedzial ze to przez to ze leze, bo rzeczywiscie tak jest. Nastepna wizyte mam miec dopiero 17 pazdziernika, ale znajac zycie i tak trafie do niego wczesniej Jestem panikara wiec jak tylko cos mnie zaboli to od razu do niego lece, tak jak dzis Ach i moge jeszcze wam powiedziec ze chyba bede rodzic nie w bielanskim ale na madalinskiego, wlasnie tam przyjmuje moj lekarz. Bielanski wybralam ze wzgledu na odleglosc (2min autkiem). Decyzje mam podjac do poniedzialku. Wtedy bede miala spotkanie z ordynatorem z madalinskiego i jak nic sie nie bedzie dzialo to cc bedzie robiona po skonczonym 37tc. Juz sie nie moge doczekac. Torba spakowana i czekam sobie spokojnie. Dobra koncze bo pozycja ktora przyjelam robi sie coraz mniej wygodna. Pozdrawiam was cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 01.10.05, 12:12 Kochane dziewczyny! Dzięki))) Marci, Asi a zwłaszcza Krugerce za jej porządnego optymistytcznego kopa w tyłek Kolega małżonek jeszcze mnie pocieszył zdroworozsądkowo wieczorkiem i koniec końców nie poszłam siać paniki do gina. A dzisiaj jest październik i nadal jestem w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 01.10.05, 19:14 boli mnie żebro tak straszliwie że gotowa jestem jechać doszpitala już ! aniech zabiorą lokatora drzwiami czy inną dziurą byle przestał sobie jaja robić i dziure w ścianie wykopywać-wypychać czy nie wiem co. Bezczelny, umowy najmu nie czytał czy co? mały sadysta Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 01.10.05, 20:17 Kruger nie poddawaj się!!! Nie wolno Ci, przetrwasz to. Pomyśl sobie, że twoja mama to samo przeżywała z tobą, na pewno też byłaś takim lokatorem . Trzymaj się i nie daj się. W najgorszym wypadku za „kilka tygodni" rozwiążesz umowę najmu z nie usłuchanym lokatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 02.10.05, 12:00 nie da rady go jakoś przesunąć? zabrać nogę czy jak? Trzymam kciuki mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 05.10.05, 11:40 Przeziębienie powoli mija, ale jestem tak straszliwie osłabiona że naprawde nie mam sił wstawać z łóżka. Mikołaj biega po domu i psoci, psoci bez końca...Głowa mi pęka. Mam wyrzuty sumienia że wszystko leży odłogiem, że dziecko zaniedbuje ale nie mam sił tego zmienić. No nie mam... Każde obrucenie się z boku na boku sprawia mi ból, jakby brzuch był źle przyczepiony. Ból pojawia się na kilka sekund ale jest na tyle silny że w nocy całkiem wybudza mnie ze snu. Chcę wytrwać do 21.X. Właśnie zastanawiam się czy nie poprosić kogoś o kilka dni pomocy nad małym. Bo tak dłużej być nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 06.10.05, 18:28 W klubie leżących smutno... Ja też się źle czuję. Momentami jak na okres, coś mnie kłuje w lewym boku i boli mnie kręgosłup. Jutro mam wizytę i aż się boję co mi gin powie. Moze do szpitala będzie mnie chciał wyekspediować? Krugerka piszesz o swojej babci i koleżance. Nie wiem jaki to tragiczny zbieg okoliczności, ale wczoraj dowiedziałam się,że zginął w wypadku samochodowym mój kolega z ogólniaka. A ostatni raz widziałam go w czerwcu na klasowym zjeździe po 16 latach czyli od matury. Było super! Przybita jestem kompletnie, bo nie sądziłam,że tak szybko zaczniemy się żegnać na zawsze(( Nawet na pogrzeb nie mogę pojechać, bo źle sie czuję. Wszystko to bez sensu jest...... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 06.10.05, 18:42 Nie wszystko jest bez sensu. Właściwie to odwrotnie-wszystko ma jakiś sens, nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyny i nie pozostaje obojętnym do tego co następuje później. Szkoda że nie wszystko co się wplata do tej układanki jest miłe, niektóre wydarzenia są naprawde przykre. Trudno się z nimi pogodzić. *** Z innymi smutkami, złymi nastrojami i słabością staram się walczyć. Siakoś ciężko mi ostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger znów ja 07.10.05, 15:19 Mikołaj ma tak dzikie pomysły że nie można długo pozostawać w marazmie. Muszę opisać w jego blogu tragikomiczną spółke ... Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Moge więcej chodzić :) 07.10.05, 16:09 Wywalczylam pani doktor pozwolila mi więcej chodzić. Po poniedziałkowej wizycie strasznie nogi mnie bolały od chodzenia. Bolały do tego stopnia, że mąż połowę nocy spędził przy robieniu masażu mojej górnej części nóg. Powiedziałam o tym mojej doktor, że moje mięśnie już są na tyle sflaczałe, że niedługo nie będę mogła wstać łóżka. Ona na to, że troszeczkę więcej mogę chodzić, ale jak tylko zobaczę częstsze skurcze to od razu do leżenia i żadnego chodzenia. He he, mogę troszkę chodzić – zbawienie, taka mała rzecz a cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Moge więcej chodzić :) 07.10.05, 16:20 to duża rzecz ! jak mnie pozwolono wyjść na "spacerek" koło bloku-radość była nie do opisania. Tym bardziej że Miko przestał się ze mną kisić w mieszkaniu Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Moge więcej chodzić :) 07.10.05, 16:24 Uwierz mi, że naprawdę się cieszę. Przynajmniej częściej będę mogła z wami porozmawiać. Niestety teraz tego nie robiłam, bo nie mam laptopa a do komputera musze wstać i przy nim siedzieć, co na razie nie było wskazane. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 i po wizycie... 07.10.05, 20:16 wszystko ok moja baba siedzi sobie bezpiecznie w brzuchu i ma zamknięte drzwi na 4 spusty. Za 2 tygodnie (no za 18 dni) mam mieć ściągnięty pessar i wydaje mi się,że urodzę dokładnie za 3 dni, bo od jakiegoś czasu chodzi za mną data 28.X. Pożyjemy, zobaczymy.... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: i po wizycie... 11.10.05, 10:15 Adaś waży około 3kg, zdrowy i w komfortowych warunkach, tylko drzwi się nie domykają i jeśli nie chcę być pierwsza mam leżeć... Odpowiedz Link Zgłoś
aiw_lys Re: i po wizycie... 11.10.05, 10:29 u mnie właśnie drzwi sie troszkę uchyliły, więc dołączam do waszego grona co by maluch miał szansę jeszcze podrosnąć Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: i po wizycie... 11.10.05, 10:53 Krugerka, a ty jak się czujesz? Już po przeziębieniu? Ja ostatnio czuję się rewelacyjnie! Zupełnie nie jak przed porodem. Wszystkie miesiączkowe objawy mi minęły. Ciekawe,może to nowy objaw przedporodowy? Wierzysz w to,ze doczekałyśmy już 36 TYGODNIA CIĄŻY?!! Nasze dzieci są już bezpieczne do rodzenia. Już nie trzeba się o nie bać. A niedawno był lipiec, potem studniówka, stuknięta 50, a teraz TYLKO 32 dni )) Prawdziwy cud! Teraz już będziemy się nawzajem dopingować,zeby jak najdłużej. pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger z pzreziębienia kolega katar mi został 11.10.05, 11:02 w gościnie, mam nadzieje że się wyniesie bo daję mu do zrozumienia że nie jest mile widziany Ja mam różne ukłócia, uciski "w koparce" ale jakoś mi Gin na ambicje wszedł i powiedziałam (kurka jak poprzednio) że ja wytrzymam...ale on jakoś nie bardzo był przekonany swoją drogą przecież nie wierzył że ja do 30tc dotrzymam... Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 będzie dobrze 11.10.05, 11:18 Moje drogie leżanki zobaczycie, że wszystkie dotrwamy do końca. Na szczęście wy jesteście już w bezpiecznych terminach a ja jeszcze troszeczkę musze poczekać, ale też wiem, że wszystko będzie naprawdę dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 12.10.05, 13:18 Tak mnie naszła myśl - ciekawe która z nas pierwsza opuści nasz klub? Krugerka, licytowałyśmy się kiedyś - ja, ja, ja) Ale żarty żartami a tymczasem dzięki Panu Bogu obie jeszcze tu siedzimy. I w ogóle to cud prawdziwy,że żadna z nas Listopadówek jeszcze się nie rozmnożyła Malucha mieć przy sobie bardzo fajnie, ale lepiej w domu niż tygodnie spędzać w szpitalu przy inkubatorze w strachu i panice i jego życie. Mam głęboką nadzieję,że nasze forum będzie tym szczęśliwym forum BEZ wcześniaków! Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Coś podobnego! 17.10.05, 13:27 Nasz wątek spadł aż na następną stronę! Wstyd, koleżanki, wstyd....Proszę się natychmiast udzielać, bo już niedługo klub się nam rozwiąże. Ja od siebie dodam,ze mam juz wszystkiego dosyć, nic mi się nie chce, nawet urodzić mi się nie chce Wolałabym się obudzić któregoś ranka i mieć swoje Dziecko już w łóżeczku. Ale poza tym jestem szczęśliwa,ze osiągnęłyśmy JUŻ 37 tc! Krugerka, to cud prawdziwy! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Coś podobnego! 17.10.05, 13:48 nie wierzyłaś Ja uparta baba mam właśnie zamiar udowodnić Ginowi że jeszcze ten tydzień zdzierże, choć nie łatwo Brzuch mam nisko, różne skurcze i bóle no i powoli bo powoli ale odchodzi mi czop Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Coś podobnego! 17.10.05, 14:01 Ale fenoterol przecież bierzesz, czy już odstawiłaś? Jak bierzesz, to zwiększ sobie dawkę. Ja się czuję coraz lepiej im bliżej końca, nawet skurczy mam coraz mniej. Może to jakiś nowy objaw przedporodowy Ale obok lepszego samopoczucia wlecze się mi się to lenistwo i marazm.... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger w pozycji "nietoperz" 19.10.05, 20:39 ale te cholerne 6 dni zdzierże !!! no przecież nie będzie się wspinał żeby wyleźć nie? żebro mnie boli tak że już nie przeklinać ale wyć mi się chce, cóż pełnia minęła to i do czego wyć nie ma. Z leków biore tylko magnez (skurcze koniczynek) i nospe w razie potrzeby Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: w pozycji "nietoperz" 19.10.05, 22:35 A czemu akurat 6 dni? nie kumam... Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: w pozycji "nietoperz" 20.10.05, 09:51 Drogie leżanki prawdopodobnie z całego towarzystwa to ja pierwsza odpadnę. Moja doktor mówi, że jeszcze 2 tygodnie musimy wytrzymać (do 36 tc. no jeszcze tydzień). Szczerze mówiąc obawiam się tego, ale jak trzeba to trzeba. Mam nadzieję, że wytrzymam jeszcze dłużej. Pozdrawiam gorąco i wracam leżeć. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: w pozycji "nietoperz" 20.10.05, 10:11 Dołączam do Was, leżę drugi tydzień. Mam rozwarcie na opuszek palca, a na KTG wyszły skurcze co 6 minut. Biorę pół fenoterolu co trzy godziny, nie mam żadnych objawów typu kołatanie serca itp. Jutro koniec 35 tygodnia, wiec sie pocieszam, ze w razie czego to z malym byloby ok. Po poniedzialkowej wizycie okazalo sie, ze rozwarcie sie nie zwiekszylo i pogorszenia nie ma, lekarz powiedzial, ze przy oszczednym trybie zycia dotrwam do terminu. Wiec sie staram pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: w pozycji "nietoperz" 20.10.05, 11:45 jeszcze 5 dni do zodiakalnego skorpiona ale dziś to chyba nie przelewki, dzień przed wywarzeniem drzwi przez Mikołaja sączyły mi się wody, powolutku, pomaleńku. I coś mi się od rana wydaje że właśnie się rozszczelniłam...trochę mnie kurczy ale nospa się skończyła a daruję sobie wycieczke do apteki. Leżę w dziwnej pozycji... Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: w pozycji "nietoperz" 20.10.05, 12:05 Trzymajcie się. Wszystkie dotrwamy przynajmniej do początku listopada a to już bardzo pocieszające. Odpowiedz Link Zgłoś
marcia81 Wczoraj byłam na wizycie i... 20.10.05, 12:59 jest mi smutno To byla ostatnia moje wizyta u tego lekarza. On mnie prowadzil od poczatku i chcac nie chcac strasznie sie z nim zrzylam. Az mialam lzy w oczach jak sie z nim zegnalismy. Kazal mi obiecac ze przyjde z dziecmi do niego i ze jestem bardzo dzielna, ze tak wszystko znosze. Teraz tylko mi zostala wizyta (24.10) u tej ginki z bielanskiego. U niej bylam tylko 2 razy i to dlatego zeby mnie do bielanskiego wogole przyjeli. Moj ginka wczoraj mi powiedzial ze jak tylko odstawie fenoterol to od razu dostane skurczy i bede mnie cieli. Teoretycznie mam je odstawic 31.10 wiec moje dzidzie bede ze mna moze juz 1.11. Data okropna!!! Smiejemy sie z mezem ze odstawie w 30.10 to nie bedzie tak zle. Szyja jeszcze trzyma (2cm). Oj jakos sie tak dziwnie czuje... juz sie nie moge doczekac tych moich kochanych brzdacow. Dam wam znac kiedy je bede odstawiac to bedziecie mniej wiecej wiedzialy kiedy moge byc w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Wczoraj byłam na wizycie i... 20.10.05, 13:23 szkoda że nie możemy być w jednym, byłoby raźniej i wogóle...przynajmniej możesz "posterować" datą ten 1.11 to tak średnio ale 31.10 ok, dobra data do wyprawiania urodzin jak już któraś napominała Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 22.10.05, 10:38 Nudno, nadal koszmarne przeziębienie, które się uparło akurat na mnie Nawet rodzic teraz bym nie mogła, bo kto mnie wpuści na porodówkę z charczącym kaszlem i lejącym katarem.... żyć mi się nie chce ( Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 23.10.05, 23:41 ja co prawda już nie z leżących, ale co nieco niedomagam. Od 4 dni mam już biegunkę, klasyczną i dość bolesną, niewiecie jak to się ma do dzidzi? poza tym słyszałam, że czasem to może inicjowac poród (dla mnie ciut jeszcze za wcześnie) Skurcze o jakich pisze marcia mam już bardzo często. Jutro chyba wybiore siem do gina, niech sprawdzi, czy nie rodze przypadkiem.. Miałam piękny sen. Urodziłam sn bez nacięcia i się świetnie czułam. Wszystko mogłam robić koło siebie i maleństwa. Może tak być? Odpowiedz Link Zgłoś
marcia81 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 23.10.05, 21:48 Hej dziewuchy, jeszcze jestem z wami, ale czuje ze dlugo nie pociagne Od kilku dni miewam silne skurcze, narazie nie bolesne, ale na tyle silne ze jak mnie lapia to nie moge chodzic. Jutro mam ginka w bielanskim, mam nadzieje ze mnie nie zatrzymaja w szpitalu, ale na wszelki wypadek sie spakuje (kosmetyki). Rozwarcia chyba nie ma bo nic specjalnego na majteczkach nie zauwazylam. Brzuchol znowu sie powiekszyl o pare ladnych cm, dzieciaki rozrabiaja, pewnie dlatego ze jest im bardzo ciasno. Spie tylko pare godzin, bo jest mi strasznie ciezko. Chociaz musze wam powiedziec ze bylam niegrzeczna dziewczynka i w sobotke wybralam sie z mezulkiem na zakupy do arkadii )) Chcialam sobie kupic buty, ale niestety nic ciekawego nie znalazlam. Kupilam tez firaneczki do dziecinnego pokoiku (z tego jestem najbardziej zadowolona), no i jescze kilka brakujacych kosmetykow dla brzdacow i dla mnie. Pozniej nie bedzie na to czasu. Kochane listopadowki nie bede wiecej pisala bo nie bedziecie chcialy tego czytac. Mam nadzieje ze nie zanudzilam. Spijcie dobrze poki mozecie. Przede mna pewnie kolejna bezsenna noc. Dobranoc listopadowki. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger noce 23.10.05, 22:53 ja właśnie mam nadzieje się wyspać, po trzech nocach na "madejowym łożu" co skrzypiało niemiłosiernie, podobnie jak :łoże: sąsiadki...budziłyśmy się na wzajem, siusiałam za kilkoro (aż mi waga o 1,5kg spadła) no i oczywiście koszmarna pobudka o 5:30 "proszę zmierzyć temperature...ważyła się pani...ile...stolec był?" ach, moje żebro Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger ariana !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 23.10.05, 22:56 Jak mnie zabijają psychicznie treści: odechciewa mi się, nie chce mi się żyć ! no nos w góre, albo lepiej kąciki ust Zdaje mi się że jedno z twoich największych marzeń się właśnie spełnia więc bez takich !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 24.10.05, 11:43 odżywcza moc słonecznych promieni działa na mnie jak najsłodszy balsam Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 25.10.05, 19:12 wywalczyłam z matką naturą skorpiona.Już nie będe walczyć-"niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgadzać trzeba" myślę o piątku lub niedzieli bo mój lekarz ma dyżur i czułabym się bezpieczna Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Dziś rocznica klubu!! 28.10.05, 11:01 3 miesiące temu powstał Wielki Klub Leżących Listopadówek! Fajny był ten nasz klubik i przyniósł nam prawdziwe szczęście: żadna z leżanek nie urodziła przedwcześnie, każda donosiła swoją ciążę do bezpiecznego terminu. Aż szkoda,że niedługo się rozwiąże Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Dziś rocznica klubu!! 28.10.05, 12:21 napędziłaś mi stracha-już się bałam że mnie ubiegłaś i urodziłaś wcześniej. Tak, niedługo nasze życie stanie się o wiele bardziej intensywne. mam nadzieje że i tak znajdziemy czas aby się chwalić, czasem żalić troszeczke...i wspólnie śmiać oj, byłam przekonana że chcę dziś urodzić, dziś myślę o niedzieli...a w niedziele pewnie wymyślę nową date Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Dziś rocznica klubu!! 28.10.05, 12:39 A chciałabyś gdzieżbym śmiała wyprzedzić współadminkę, jeszcze bym wyleciała z forum za karę Ja nie myślę teraz o konkretnym dniu na poród, tylko jestem ciekawa KIEDY w ogóle to nastąpi. Wyczytałam na forum,że dziewczyny po ściągnięciu pessara najczęściej rodziły za parę dni, tydzień. Nie chciałabym tylko,żeby to nastąpiło 1.XI, dziwna data urodzin.... a poza tym wszystko mi jedno kiedy Najważniejsze że donosiłyśmy ciąże i dzieci mogą się teraz rodzić kiedy chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Dziś rocznica klubu!! 28.10.05, 12:50 Moja Agnieszka miała zdjęty pessar w pierwszym tygodniu sierpnia, urodziła w dniu terminu 26 sierpnia. Od czasu zdjęcia pessara chodziła na spacery i wdrapywała się do mamy na 4pietro Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Dziś rocznica klubu!! 28.10.05, 13:24 no fajnie, ze się odezwałaś. Wiecie - ja też się cieszę, że właściwie wszystkie sposród aktywnych forumowiczek dotarły już do bezpiecznego terminu porodu, że nie bedzie wśród dzieci ewidentnych wcześniaków. Myślę tylko ze smutkiem o Rzasi w tym momencie, to takie niesprawiedliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 30.10.05, 22:02 Krugerka i co z tobą? Miałaś się rozdwajać w niedzielę, poczekałam na ciebie i co? Tej mojej babie też się najpierw tak śpieszyło na ten świat a teraz się zaparła Odpowiedz Link Zgłoś
marcia81 dziewuszki 30.10.05, 22:07 czy opuchniecie nog jest teraz jakos niebezpieczne, mam to pierwszy raz, oprocz tego silne skurcze, jutro ide na ktg i nie wiem czy wroce do was. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: dziewuszki 31.10.05, 00:31 no jakoś się zaparło...a ja pod górke z dzieckiem na rękach...i nic ! a ja też spuchnięta ale lekarzowi powiedz, mój zadał mi wiele pytań odnośnie obrzęków-moje ponoć są w normie Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: chyba sama zostałam ... 02.11.05, 15:30 nie jesteś sama renatka, nie jesteś. Ja juz własciwie leżąca z prostej przyczyny, nie chce mi się łazić..... Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: chyba sama zostałam ... 04.11.05, 09:15 Nie jesteście same. Nie zapominajcie o mnie, że nie piszę to nieznaczy, że mnie nie ma. Nie piszę bo cały czas leżę a kompa mam daleko. Jednak nie wiem ile jeszcze będę z Wami, powoli sie rozdwajam. Po wczorajszej wizycie stwierdzam, że już naprawdę nieduzo mi pozostało. Szyjka bardzo krótka, hormony ciążowe duzo spadły i wczoraj odstawiłam juz lekarstwa. Jednak troszke sie martwie bo to dopiero 37 tydzień. ale najważniejsze, że do tej pory dotrwałam Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 08:21 Marcia odpadła z klubu, ja podobnież, Asia 228 jest na wylocie a Wy dziewczęta? No Mrówka jeszcze usprawieliwiona, bo ma termina na koniec XI ale ty Krugerko??? Kiedy zamierzasz urodzić? Bo czas ucieka? Pogoń tego swojego lokatora Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 08:26 mrowka też już chce urodzic. Ciąża donoszona, dziecko całkiem duże, ja już mam dość brzucha Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 09:20 Cholewci u mnie to dopiero 37 tydzień. Może troszke za wcześnie. Dzisiaj dostałam w nocy strasznie silnego skrczu. Bolało jak chol..... Pasowało by jeszcze troszkę wytrzymać. Ale co zrobić jak maluszkowi tak bardzo spieszy sie do nas Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 10:01 Asia, 37tc to już ok. A odstawiłaś leki i chodzisz? Mrówka! Nie narzekaj kobieto, że masz dosyć ciąży, bo ci ktoś napisze, że trzeba było sobie zaadoptować dziecko ))) (ale wredna jestem no nie?) Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 10:02 A tak w ogóle to chyba Krugerka odjechała na porodówkę, bo jej nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 10:33 też zobaczyłam, że Krugerka nie ma. A ja odstawiłam leki ale powinnam nadal leżeć. Ale wiesz jak to jest, teraz gdy juz wiem, że moge polecieć to przygotowuję sobie wszystko, miomo tego, że mężulek chce to robić. Nie ma to jak samej Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 10:36 Oj tak, znam, znam, najlepiej samej wszystko zrobić, bez łaski innych Ale jak już wstaniesz na dobre i obciążysz szyjkę, to rozwarcie może ci się momentalnie zrobić na skutek naporu główki i pojedziesz na porodówkę w ciągu paru dni albo godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 04.11.05, 10:34 a tak poza tym to brzuchol nadal pobolewa Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Jestem jedną nogą 04.11.05, 10:43 tutaj i jedną już wtykam na porodówke, albo conajmniej patologie. Bóle zrobiły się trudne do wytrzymania i choćby na "sali balowej" miały mnie większe męki czekać to przynajmniej mile zakończą ten okres "wyczekiwania" Asia228, mój starszy smyk jest z początku 37tc i wierz mi że wcześniak jest tylko z nazwy, a jak poczytałaś posty to wiesz jaki energiczny ananasek z niego wyrasta. Dlatego-nie martw się. A no i 3,5tygodnia temu mnie 4 lekarzy powiedziało że lada dzień, lada godzina...hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Jestem jedną nogą 04.11.05, 10:55 he he he zobaczymy jak to będzie ile jeszcze wytrzymam. narazie trzymam "nogi zawiązane na kokardę" aby malutkiego lokatora jeszcze nie wypuscić. A ty sie jakos trzymaj, nie daj się bólowi!!! Trzymam za ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 05.11.05, 11:21 Dalej z wami. Skurcze i bóle ustały. Chyba oznacza to, że jeszcze chwilkę z Wami pobędę. A juz nastawiłam sie na jedno . Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 05.11.05, 15:07 Powoli jest mnie coraz mniej Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 07.11.05, 12:13 Asia228 chyba już odpadła Zapowiadała się już parę dni temu na rodzenie. Krugerka! Bijesz wszelkie rekordy ) Już teraz ci gratuluję. Adasiowi lepiej u ciebie niż na zewnątrz - zimno, deszczowo, wyłazić z domu się nie chce, to i siedzi chłopak ) pa Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 08.11.05, 13:52 mrowka też chyba już ... a ja? ja? całe rano nosiłam Mikołaja, "siedział" mi na dyni i co? nic NIC ależ się medycy pomylili Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 08.11.05, 14:32 jeszcze jestem. Regularne skurcze co 10 minut przerodziły się w ciszę, urozmaicaną przeciągnięciami mojej córeczki. Z nowości - to dziś pojawiła mi się siara - całkiem spora jej ilość. Mój synek urodził się następny dzień po jej pojawieniu się. Ale czy córcia zechce iść w ślady starszego brata? Trudno powiedzieć. No ale pocieszam się, ze w najgorszym razie to uż za tydzień będę miała ją przy sobie. Chyba, że jakimś cudem łożysko się porawi, a wód przybędzie. Krugerka. A ja cieszę się, że Twój drugi chłopiec działa zgodnie z prawami natury, chociaż miał tak ciasny domek. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Co nowego w "klubie leżących"? 08.11.05, 15:00 Tak całkiem odarta z radości i dumy nie jestem. Jestem zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 08.11.05, 16:05 Cześć dziewczęta moje! Weszłam teraz szybko na forum korzystając,że mój mały ssak zasnął po spacerze SAM w łóżeczku. I pozdrawiam Was gorąco ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 08.11.05, 16:07 chyba ssawka? Ja również Cię serdecznie pozdrawiam zazdraszczając co nie co, że już masz ją po swojej stronie. A jak Ty się czujesz w tych pierwszych dniach połogu? Odpowiedz Link Zgłoś
asia228 Nadal mysle o Was 10.11.05, 22:59 Mimo tego, że jestem juz po, nadal jestem z wami myślami i wspieram Was całymi siłami. Życie jest piękne gdy nie trzeba leżeć i tym bardziej gdy masz przy sobie wyczekanego bejbisia. Jest kochany i takich samych dzidziusiów wam życzę. Trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Nadal mysle o Was 10.11.05, 23:43 Asia. Zrób zdjęcie swego bejbika i pokaż na brzuszkach. Ogromniem ciekawa. I pewnie nie tylko ja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Nadal mysle o Was 11.11.05, 12:35 dobrze że tak szybko o jeszcze leżących nie zapominacie. Przede mna jeszcze 24godziny... ps:mrówka może omówmy szczegóły na gg? Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 11.11.05, 19:04 Krugerka! Trzymam kciuki za jutro! Obyś szybko zobaczyła swój najpiękniejszy prezent imieninkowy w postaci Adasia) Mrówka! Jak ty się czujesz? Ula daje ci się bardzo we znaki? Kolega małżonek naumiał się obrabiać zdjęcia i wysłał mi Magdę na brzuszki pzdr. dziewczęta Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Co nowego w "klubie leżących"? 18.11.05, 14:37 No i na tym nasz klub leżących zakończył swoją szczęśliwą działalność. Polecam na innych rówieśniczych forach, bo nam przyniósł na prawdę szczęście, każda z leżanek + sympatyzująca Mrówka urodziła zdrowego, donoszonego Bobasa. Odpowiedz Link Zgłoś