edi77 grochalcia... 29.09.05, 16:03 Widzisz grochalcia nie pisalam nic, bo mam nastroj jak dzisiejsza pogoda, czyli paskudny i niechcialam Wam tu smecic, ale niech tam... wczoraj poklocilam sie z mezem...juz od dawna cos wisialo w powietrzu, az w koncu peklo. No i dzisiaj czeka nas rozmowa, ale nie wiem czy mam na nia sily, moze odloze ja do jutra. A do tego jeszcze tesc mnie wkurza, chce sterowac naszym zyciem i chyba bez "swiatecznych porzadkow" sie nie obedzie. Za to Matus jest dzisiaj kochany, chyba wyczul nastroj mamy i nie chce jej dokladac problemow Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: edi... 29.09.05, 16:21 oj, nie ma to jak zly dzien...a klotnie z mezem to najgorsze co moze byc. My sie klocimy czesto, bo moj slubny to nerwus najwiekszy w okolicy, ale szybko nam przechodzi dzieki Bogu.tylko takie rozmowy powazne sa najgorsze. nam tesciowa na poczatku chciala ukladac zycie, ale po 3 latach juz jej minelo, czasem sie wtraca teraz w wychowanie szymka, tzn robi uwagi, ze truje moje dziecko soczkami gerbera i danonkami, ale ostatnio zwrocilam jej uwage, ze to moje dziecko, i ze jesli nie chce klotni, to zebysmy nie rozmawialy na ten temat. zobaczymy na jak dlugo bedzie spokoj. no to nie zazdroszcze edi... Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: grochalcia... 29.09.05, 16:34 No ładnie Grochalcia wróciła to się znów rozpisałyście U mnie wszystko się normuje po powrocie do pracy .Mały dostaje od niani raz moje mleczko raz kaszkę i potem ewentualnie obiadek.Jak na razie wszyscy zadowoleni ,a ja po powrocie z pracy jestem wytęskniona i mimo czasami zmęczenia mam większą ochotę na zabawę z Michaśkiem.Michaś nie chce niestety spać w ciągu dnia i często konczy się na 2 30 minutowych drzemkach i jednej około godzinnej, za to o19:30 pada na twarz ,o 20 juz smacznie śpi. Ja na razie tak za bardzo nie eksperymentuję z jedzeniem ,ale chyba muszę zacząć bo młody nie przepada za zupkami ,jakoś mu je wpycham bo się jeszcze pierdoła nie nauczyła że można wypluc. W końcu obrócił się z pleców na brzuch sam.Wiem że dla was to chleb codzienny ale my byliśmy trochę w tyle i mimo opóżnienia i tak jesteśmy dumni (mąż na wszelki wypadek już od kilku tygodni jak ktoś się pytał to mówił że sie obraca Pozdrawiam i póki małe śpi biorę się za dodatkową pracę coby do budżetowej pensji trochę dorobić. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: grochalcia... 29.09.05, 17:55 no to moja pie.. juz sie nauczyla i wypluwa))))pomidorowa dzis tez wzgardzil((( Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Kasiu witaj.... 29.09.05, 16:10 w klubie!A gdziez zes sie Ty podziewala?Fajnie,ze wrocilas,zagladam dzis na marcepanow,a tam z lekka zwiekszona liczba postow .Chcialabym napisac wiecej o mojej malej,co je, jak zyje,ale nie mam czasu.Ona jest teraz tak ruchliwa,wchodzi wszedzie tam,gdzie jest niebezpiecznie i lubi wszystko z podlogi ,wlacznie z wszelkimi kablami, oprocz zabawek oczywisci.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Kasiu witaj.... 29.09.05, 16:23 przyslij kilka fotek Julci na maila, ok???i jak bedziesz miala czas to napisz wiecej, bo ostatnimi czasy to tylko zdjecia przychodza i ani jednego slowa))))Buziaki Aniu. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: Kasiu witaj.... 29.09.05, 17:08 Mala padla na jakies pol godz. wiec mam teraz labe przy kawce,lodzie i forum... widzisz Kasiu,jak Ty wrocilas to i ruch sie wiekszy zrobi na forum Co do tekstow pod zdjeciami,to zazwyczaj wysylam hurtem do kilku osob i dlatego sa to same fotki teraz tak,co do meza i tesciowej,to:czesto sie nie klocilismy"raz na jakis czas",ale jaak,tlumaczymy to przepracowaniem i zestresowaniem mezowym i teraz podobno ma byc sielanka w nowym miescie,bo bedziemy duzo czasu razem i albo sie pozabijamyalbo albo,zartuje oczywiscie co do tesciowej,to polecam Kasiu przeprowadzke jakies 400km na zachodto ja juz wogole bede miec raj na ziemi moja jest dobra kobiecina ,ale ja jestem przewrazliwiona jesli ktos cos...za bardzo i za duzo i wtedy nie lubie...i zaluje ze na poczatku po porodzie po pierwszym zdaniu nie zamknelam jej ust ,ona w sumie wiecej pytan zadaje niz doradza i nawlokla mi juz stos ksiazek na temat wychowywania ,a ja nie lubie tak za bardzo ksiazkowo,moja intuicja jest wazniejsza niz statystyki czy badania... i ja jestem tez taka ,ze sie nie przejmuje jak Julka sie uderzy czy zabrudzi:przyklad;Julka chodzi po podlodze,po czasie tesciowa bierze na rece i pyta czy raczek jej nie trzeba umyc,ja;po co przeciez za chwile idze sie kapac ja bym nic innego nie robila tylko co chwile myla jej rece ach,przeciez to temat rzeka,moznaby bylo pisac i pisac,albo oddzielny watek acha,jeszcze jedno,do Kasi-od Ciebie to nawet zdjecia nie przychodza,nie mowiac juz o tekstach,jak chcesz abym zapomniala jak Szymek wyglada to trzymaj tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 do Kasi jeszcze 29.09.05, 17:12 to i ja sie rozpisalam dzis mam prywatne pytanie,jak mowisz do tesciowej, ciociu czy mamo? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Kasi jeszcze 29.09.05, 17:58 przed slubem ciociu, po slubie mamo...ale przez dwa tygodnie po weselu jeszcze ciociu do niej mowilam))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Kasi jeszcze 29.09.05, 18:03 sie rozpisalas faktycznie)))no i dobrze. zdjecia wysle jutro. dzis ide teraz robic salatke z ananasem i kanapeczki dla mezusia. ananasa nie znosze, ale czego sie nie robi dla faceta))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: do Kasi jeszcze 29.09.05, 18:53 a ja do swojej tesciowej przed slubem mówiłam na Pani a teraz mamo, ale jest to moim zdaniem duże nieporozumienie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Kasi jeszcze 29.09.05, 19:10 ja tez tak Kasiu uwazam, ale coz zrobic)))a przed slubem moj maz do mojej mamy mowil na Ty, bo to kuzyni, a teraz mamo, hi, hi. Dobre, nie??? Ty Kasiu juz do pracy wracasz od poniedzialku, nie??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: do Kasi jeszcze 29.09.05, 19:21 Te grochalcia!Co tu taki tlok?Naprodukowalyscie tyle ze szok,super.Kasia a ja mam problem dzisiaj,bo moj pies dzisiaj dwa razy juz warknal na malego a przed chwila juz tak na powaznie by go ciapnal.Nie wiem co mam zrobic,bo jeszcze nigdy nic nie zrobil Emi,ale teraz to moze zazdrosny.Strasznie sie teraz boje.Bede go pilnowac. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Kasi jeszcze 29.09.05, 19:28 oj, nie mam psa, wiec problemu nie znam. u mnie jedynym warczacym od czasu do czasu stworzeniem jest mężuś))). ale to dziwne, ze na coreczke nie warczy tylko na synka, nie??? hmmm...pilnuj lepiej Kseniu. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Luxfera tez sie zapodziala! 29.09.05, 20:44 Luxfera,gdzie jestes, tak samo Qucharzowa? Zapasy robicie jakies na zime,czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Luxfera tez sie zapodziala! 29.09.05, 21:04 alez macie tempo!!!! ))) Wczoraj bylam z Franiem u pediatry - maly wazy 7500 gr i ma 67 cm. Babka powiedziala, ze drobny jest, ale rozszezajac diete mam podawac kaszke ryzowa, zupki, owoce. Nie wspominala nic na temat jogurtow czy buleczki z szynka ))) a moze moj synus tak slabo przybiera, bo on ruchliwy bardzo - ciagle sie turla, odpycha nozkami. A rozmawiac najbardziej lubi z metkami od zabawek (celowo nie usuwalam) czy sliniakow )))) pozdrawiamy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba ale dużo, obyście miały się przeczytać... 29.09.05, 23:34 dużo dziś czytania!! już dawno tak nie było.. Grochalcia wreszcie! - tyle czekałyśmy ) Krzyś ze smokiem to ma nową zabawę - wyrzuca go z łóżeczka i udaje że ryczy, żebym przyszła, podniosła, opłukała i wsadziła do ryjka z powrotem..jak mi dziś tak zrobił z 50 razy, to pojechaliśmy kupić łańcuszek na tego smoka.. - teraz pewnie bedzie wyrzucał smoka z łańcuszkiem - mój mąż oszacował skuteczność tego sposobu na jakieś 2 tygodnie - jak stwierdził, pewnie za 2 tygodnie to rozpracuje.. hehe po podłodze też się tarzamy i nasza kochana teściowa też by go po tym szorowała ), ale akurat na teściową nie możemy narzekać, bo nasze mamy są naprawdę fajowe )) (choć czasem upier..) a ja dzisiaj skończyłam porządki na zapas przed pójściem do pracy - co było do wyczyszczenia, zostało wyczyszczone, oberwał nawet nasz żołw, bo stanął na drodze mopa... no ale teraz padam, łapy mnie strasznie bolą.. nie ma to jak ciężka fizyczna praca.. a wczasie kiedy ja harowałam mój synek też nie próżnował, nie dość że zabawa w smoczka, to jeszcze wpadł na pomysł wyłażenia z fotelika (mimo zapięcia), usiadł sobie, najpierw się trochę sam pobujał (śmiał się na głos), a potem przechylił - łeb w dół i zaczął wypełzać, a jak złapałam i kazałam wrócić do pionu, to się awanturował.. poza tym zaczął rozgniatać w lapkach chrupki kukurydziane.. na podłogę rzecz jasna. teraz już mu nie dam, bo nie przeżyję jak coś zakłoci (jakiś okruch) mój niebiański porządek.. muszę to też mężowi uświadomić, bo on tez stanowi zagrożenie dla czystości.. No i jak już wyszorowałam podłogę, a moje dziecko nadal kombinowało jak wypełznąc i co tu zrobić chrupkiem, żeby mama się zezłościła, zafundowałam mu przymusową, karną lekcję wychowania patriotycznego.. po odśpiewaniu przeze mnie o mój rozmarynie oraz przybyli ułani usiadł normalnie i zaczął się we mnie intensywnie wpatrywać, a jego oczka zdradzały pytanie o mój stan psychiczny..ja nie zrażona brnęlam dalej w historię polski, więc była opowieść o ciężkich latach zaborów i odzyskanej z trudem niepodległości, oraz o mających nastąpić kaczych czasach.. oczka robiły się coraz większe i buzia się rozdziawiała, chłopak wręcz zamarł bez ruchu.. i o to mi chodziło, usunęlam z jego otoczenia wszystkie chrupki i przez zaskoczenie zapiełam tak, że nie mógł wypełzać więcej!! a lekcja historii przyda mu się do szkoły... Grochalcia, a kiedy Ty wracasz do pracy? bo ja nie chcę, żeby był poniedziałek!!! (kiedy to zaczynam znowu pracować)... no i w sprawie bułki donoszę, że Krzyś nadal wsuwa aż się uszy trzęsą i nie ma żadnych skutków ubocznych ) a chrupki, danonki i biszkopty je zupełnie normalne, żadne specjalne..i dania ze słoiczka mu "gotuję" a i krzyś waży 8400 (na szczepieniu w poniedziałek) no to chyba ja pobiłam rekord długości )) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ale dużo, obyście miały się przeczytać... 30.09.05, 08:16 Agaluba, do pracy wracam 28 pazdziernika w piatek)))i nie chce i chce juz..raz tak raz tak. ja pracuje po 5.5 godziny dziennie, wiec nie bede az tak dlugo poza domem, a maly bedzie i z mezem i z opiekunka. jakos to bedzie. a te poniedzialki to zawsze sie zle kojarza, nie??? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 hej, hej :) 29.09.05, 22:53 Spóźnione życzenia dla „w połowie roczniaków” Louisy, Joasi, Julki, Filipka, Paulinki i aktualne dla Maćka – dla wszystkich buziaki od ciotek A, że mnie nie było, to nikt nie zauważył… buuuu. Przyłączam się do dyskusji: ***zupki – łyżeczką; nie bardzo smakują, trzeba duuużo przedmiotów i zdolności aktorskich *** kombinezon – jednoczęściowy ***chodzik – raczej nie, choć Natalkę zapakowaliśmy, kiedy miała rok, miała kłopoty z trzymaniem równowagi a nasze kręgosłupy krzyczały o pomoc; wiele osób używa, a ja nie znam dziecka, które miałoby problemy z tego powodu ***grypa – nie szczepimy ***fotelik – do kołyski wbijam małego niczym klin, ale nie rezygnuję, bo ułatwia życie, kiedy jesteśmy poza domem, kombinezon załatwia sprawę kategorycznie, Bartek jeździł już w foteliku Natalki i uchachany (uhahany?) był niesamowicie ***krzesełko do karmienia – już długo używamy, najpierw w poz. półleżącej, teraz częściej na siedząco, jedyny problem to Natalka, nagle po 2 latach „musi” w nim jeść, z reguły działa argument,że kupimy Bartusiowi drugi i nie będzie pieniążków na nowe zabawki ***huśtawka – dzięki!!! Już zapomniałam, co to za sprzęt pod stertą rzeczy do prasowania ***pomidor – był w zupce, nie zauważyłam go na etykiecie, mały obsypany Bartuś też turla się na całego, bez problemu dociera do celu. Hity zabawkowe to: … piloty i uwaga… szczotka do włosów Natalki (mała, plastikowa) – dobrą godzinę oglądał, smakował itp. Nadal karmię, ale już wiem, że mały potrzebuje 3 stałych posiłków. Jeszcze kilka dni temu traktowałam jego dokarmianie, jak zabawę. Teraz już nie, bo potrafi po zjedzeniu piersi za jakieś pół godz. dopominać się żarcia. Rzuca się na kaszkę (gęsty kleik ryżowy) z owocami. Patrzy się na nas kiedy jemy jak „szpak w gnat” i mlaska okrutnie. Sorry, czułam potrzebę wypisania się… i tak zrobiłam to w telegraficznym skrócie Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Plywanie 30.09.05, 04:45 Planowalismy zima pochodzic z mala na basen i nauczyc ja plywac.Oto co sie dowiedzialam od osoby pracujacej w tej branzy,a mianowicie ,to nie jest dobry pomysl uczyc takie malutkie dzieci plywania,nastala taka moda... co roku takie dziecko zapomina i trzeba uczyc od nowa,jesli sie czegos przestraszy,to do wody wiecej nie wejdzie... bardzo czesto takie dzieci lapia infekcje uszu,moga miec nawet problemy ze sluchem wiek,w ktorym mozna zaczac uczyc dziecko plywac to 7 (!!!) lat. To tyle,chcialam sie tylko podzielic... no i z plywania nici u nasnie chcemy byc modni Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia nie je nic... 30.09.05, 08:12 po calej nocy zjadl 100 ml!!!! jak przez caly dzien zje 350 to bedzie sukces i tak od 3 tygodni. Pije namietnie soczki, jak chce mu dac herbatke to wrzask na calego. czasem nawet troszke soczku dolewam do mleka, zeby tylko cos zjadl, ale nie zawsze pomaga. Potrafi w dzien nie jesc przez 7-8 godzin!!!przeciez to nie jest normalne. a pani doktor mowi, ze rosnie nam niejadek i tyle...zupkami pluje dalej niz widzi, jeszcze deserki mu smakuja i danonki i tyle...i daltego wazy 7200 i jest na pewno najchudszy na naszym forum. strasznie sie tym martwie... Aniu, ja bym chodzila na basen na Twoim miejscu, naprawde. To bedzie straszna frajda i dla Ciebie i dla Julki. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a no,no,no... 30.09.05, 09:09 to tu juz trzeba spedzic duzo czsu zeby to przeczytac wszystko.. ale udało sie)) Paulinka to chyba nadal najmniejsza dzidzia bedzie teraz wazyc jakies 6,800 ale jest tak ruchliwa ze to pewnie dlatego... wstaje juz w łózeczku i sie cieszy, przy okazji tanczy, piszczy - oczywiscie w róznych tonacjach zeby było ciekawie mówi ba-ba ba gdzies tam usłyszałam ma...)) ale tak nie wyraznie... Mam pytanie od czego zalezy ze dziecko przesypa noc??? - my nadal cycus ale juz sa kaszki, zupki - przygotowuje sama. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: no,no,no... 30.09.05, 09:16 uff, czyli jest ktos szczuplejszy od szymka...ale z chlopcow to najchudszy))) moje dziecko zaczelo przesypiac noc nagle, mimo, ze kaszki dawalam juz dawno, mimo karmien o 23, zeby napchac brzuszek...po miesiacu pompowania go na noc w koncu spal do 7 rano bez przerwy i tak juz zostalo. skonczylo sie karmienie o 23, bo nie chce jesc i spi od 8 do 6-7.30, zalezy. a tez sie wsciekalam wczesniej, ze tak go karmie na noc a on i tak sie budzi... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no,no,no... 30.09.05, 09:45 Witam dziewczyny i chlopaki A i zyczenia dla chlopcow skoro to ich swieto Wczoraj bylam w dole psychicznym po odsluchaniu wiadomosci i relacja z sadu o skazaniu jakiegos zwyrodnialca za spowodowanie smierci u wlasnego 4 miesiecznego synka Po wysluchaniu obrazen jakie dziecko odnioslo zaczelam ryczec i tak chlipalam caly dzien a i dzisiaj mam lzy w oczach jako tym mysle To nie jest normalne spoleczenstwo w ktorym dochodzi do takich potwornosci Potem zaczelam sciskac Lulke jak glupia...... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g dzieciątka bidulki 30.09.05, 13:25 o jejku - odkąd jest z nami Nadusia, tak samo reaguję na każdą historię o porzuconych, torturowanych - po prostu nie kochanych dzieciach. wczesniej tego nie miałam - tzn nie w takim stopniu. Jak we wrzesniu na TVP2 wznowili "kochaj mnie" mój mąż żartował sobie z mnie, ze "leci mój ulubiony wyciskacz łez". A teraz wróciłam ze spaceru na którym spotkałam się z sasiadką, która to opowiadała mi o tym, ze jej bratanica prowadzi pogotowie opiekuńcze dla dzieci do lat 3-4 i usłyszłam tez kilka takich historii dzieci z tego pogotowia. Ta sąsiadka powiedziała mi,że chyba w Szwecji jest taki program, że przymusowo sterylizują jakichś takich wykolejeńców. I ja byłabym ZA! mimo religii , mimo praw człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: no,no,no... 30.09.05, 09:59 No no ale naprodukowałyscie przez jeden dzień. przebrnełam pokrutce przez wszystkie posty trochę się pośmiałam muszę stwierdzic że pomysły to my mamy super. cieszę się że nie tylko ja daje małemu danonki biszkopciki chrupki już się bałam że troche z tym przesadzam ale sam mój doktor mówiłżenależy dać dziecku od czasu do czasu posmakować zwykłego jogurtu chlebka żeby organizm się uodparniał na te produkty? no ale ame wiecie że co learz to inna opinia najlepiej chyba same wiemy co dla naszych szkrabów jest najlepsze. Grocholciu ale się rozpisałaś szalejesz kobietko widzę że mamy dużo wspólnego remont mieszkania, wści..ką teściową, tak jak ja dajesz do jedzonka dużo nowości. ciekawe czy u ciebie nowi sąsiedzi też byli 10 razy że zagłosno remontujesz mieszkanko? ciekawe jak to można robić cicho. Grocholciu ja małemu gotuje zupki bez przyprawa i śmietany jak coś to dodaje mleczka które pije (humane 2) i zawsze razem z ważywkami gotuje (na parze) jabuszko, gruszkę i to razem mieszam i wtedy jest lekko słodkie i mały wcina. Często dodaje też sok dyniowo-jabłkowy też smakuje. A wogóle hitem jest deserek z kaszką ryżową danonkiem waniliowym i rozgniecionym bananem super. Tylko ja muszę trochęz tymi słodkościami i kaszkami uważać bo mój szkrabek waży 10,5 kg i taki jest okrąglutki fajniutki. Edi77 co do fotelika to kupiliśmy Bebe comfort trochę drogi ale bardzo praktyczny i wygodny a co najważniejsze bardzo bezpieczny. A razem z mężem uważamy że jeśli chodzi o bezpieczeństwo to nie moża oszczędzać. Dobra kończę mam nadziejęże jeszcze dzisiaj uda mi się tu zajrzeć lecę przypilnować remontu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: no,no,no... 30.09.05, 10:44 sasiedzi jeszcze nie pukali, a juz wymienilismy okna, skulismy kafelki i boazerie. czyli najgorsza robota zrobiona. a ja dzis czekam na gosci, mam ich na caly weekend, znow sie nie bede odzywac. ja juz placze, ze Szymek nic nie chce jesc, rece mi opadaja i chyba zaczne mu wiecej deserkow dawac, zeby chociaz cos zjadl...co tu robic???mowisz danonek z kaszka i bananem??? ja to bym z checia sama zjadla))))pa Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a dzis Dzien Chłopca 30.09.05, 09:13 wiec od Paulinki duzo całusów dla Marcepanowych Chłopaków!!!!!!! ** Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: dzis Dzien Chłopca 30.09.05, 10:04 Marcinek bardzo dziękuje za życzenia od paulinki Grochalcia-znowu przez Ciebie niezła ilość postów..w końcu Cieszymy się bardzo z powrotu!!!! Nie przejmuj się tym nie-jedzeniem Szymka...Taki jego urok. Mój Mały (nie taki małyprawie 9kg!!!) też po 10 godzinach snu potrafi wypić tylko 100ml mleka, po 3 godzinach np. 70ml...je inne rzeczy, zupki, kaszki, deserki, jakos przemycam mu mleko. Wczoraj pobił rekord..wypił o 5 rano tylko..30ml i był już najedzony!!! Zauważyłam, że ma takie okresy mniejszego apetytu-czekam aż miną i głowy sobie nie zaprzatam. Pomidory na szczęście nie uczuliły, wcina az uszy mu się trzęsa obiadki Hippa po 7 miesiącu...Wczoraj dałam na spróbe Danonka, zero reakcji, wiec dziś znowu- paszcza się nie zamykała. No i w końcu zaczął pić miedzy posiłkami!!uff(po posiłkach dopajanie najczęściej łyżeczką-ręce bolą...)Pije z kubka niekapka Chrupki kukurydziane namiętnie łamie i kruszy, już się nie przejmuje bałaganem tylko po prostu sprzątam...do pracy na razie nie wracam, więc mam zajęcie (oprócz prowadzenia mężowi księgowości). Zresztą nie wiem czy wróce tak szybko, bo za rok o tej porze mam zamiar być już...hmmm...w 3 miesiącu ciąży Mały "memle" tez skórke od chleba, jakoś glutenu się nie boimy!!! Ostatnio spróbował kiesiel Od 3 dni Marcinek usilnie próbuje raczkować, wszędzi gdzie to możliwe Widok superA zęby idą na całęgo-wzmożona ilość kup-niestety. Ostatnio tez używamy borodowych pieluch z Rossmmana-są niezłe Anfi..za mną NIKT nie tęskni jak sie dłużej nie pojawiam, dodatkowo pomijane są moje pytania(ostatnio o kojce i speceróki), więc już chyba o nic nie zapytam!!! buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna borowko 30.09.05, 10:42 Moj tez raczkuje na calego,wlasnie przed chwila walnal sie w grzejnik glowka,ale nic sobie z tego nie zrobil,no i tez kupa za kupa,ale raczej takie twardawe,wiec nie wiem o co chodzi.co do kojca to ja mam Graco,i jestem zadowolona(kupilismy go do spania)maly sie w nim bawi caly czas,i narazie nie ma szans zeby w nim wstal,bo nie mam sie czego zlapac. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: dzis Dzien Chłopca 30.09.05, 10:43 Co do jedzonka,to tez mleka nie chce i niestety bede go karmic jeszcze cycem,bo moja znowu chora,a jak nie chce zeby go zarazala. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dzis Dzien Chłopca 30.09.05, 10:48 no to mnie Asiu troszke pocieszylas, ze Marcinek tez taki malo chetny do mleka, bo ja juz zaczelam mu na sile to mleko wciskac, z wrzask byl przy tym i ja plakalam, mozna sie wykonczyc. jeszcze zeby zupki jadl to bym sie nie martwila, a on nic..tylko soczki i deserki. Po mamie lubi slodkosci...ja najpierw za rok o tej porze chcialam byc juz w 4 miesiacu ciazy, ale tak sobie mysle, ze 2 lata to moze za mala roznica i sobie nie poradze i chyba zaczekam jeszcze rok)))Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Nowy rekord... 30.09.05, 11:28 250g zupki(zupka krem ryżowy z kurczakiem Hippa, 2 słoiczki po 125g-SZOK!!!). Chciałam dać jeden, ale nie zamknął buzi, więc poszedł w ruch drugi...to chyba przez to, że ostatnio mniej chętny na mleko hihi..pożaliłam się i jest odzew 2 lata różnicy między dziećmi niby mało, ale chcę spróbować..jak się uda, oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Nowy rekord... 30.09.05, 13:20 Krzyś też tak potrafi!!! po jednym słoiczku czasem jest ciężka awantura... ale tu ruch... moje dziecko jest dziś takim przytulińskim aniołkiem.. a ja nie mogę myśłeć, że w poniedziałek kto inny mnie zastąpi.... uff nie chcę poniedziałku, bardzo nie chcę - ale grunt to pozytywne nastawienie, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Nowy rekord... 30.09.05, 13:38 no to będę za Ciebie trzymała kciuki w poniedziałek - bo Twój Krzyś to na pewno da sobie radę a ja miałam wrócić do pracy 19.09 - miało być pilnie i okazało się, że jkaiś tam projekt nie wypalił i nie ma dla mnie pracy...kolezanka z którą sie kotaktuję, powiedziała mi, ze najprawdopodobniej moja przełożona sama zaproponuje mi wychowawczy. A w takiej sytuacji ja stwierdziłam, ze sama wystąpie - i rzeczywiście szefowa bardzo sie z tego ucieszyła - powiedziła, że "spokojnie moge posiedzieć z małą do końca grudnia, a nawet stycznia" Ja w pierwszej chwili też się ucieszyłam, a później było mi nieswojo i chyba trochę przykro - tyle czssu tam pracowałam , a teraz jestem nie potrzebna o ile to będzie rzeczywiście do końca stycznia to OK, ale coś czuję, że na wiosnę będę musiała sobie poszukać pracy Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Nowy rekord... 30.09.05, 15:35 Na szczęście nie tylko moje dziecko takie żarłoczne.Gratuluje!Moja Julka też pochłania ogromne ilości zupek,za to pluje wiekszością owoców.Mleka nie pija w dzień prawie wcale,jada za to w nocy.Współczuje posiadania niejadków bo to nic przyjemnego!Dla wyrównania powiem,że moja mała sama się nie bawi prawie wcale w żadnym miejscu. Witamy Grochalcię,a co z twoją pracą?Ty też wracasz od poniedziałku?Całkiem nam to forum opustoszeje jak wszystkie wrócą do pracy. POzdrowienia dla wszystkich!Całuski dla solenizantów! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Czy któraś z was ma kubek niekapek z aventu?? 30.09.05, 10:56 chce Paulince kupić taki kubeczek, i sie zastanawiam czy kupić z konćówka 3+ czy juz 6+ Czy bede mogła tez z nich dawac kaszki?? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Czy któraś z was ma kubek niekapek z aventu?? 30.09.05, 11:32 mamy i jesteśmy zadowoleni. Na razie używamy ustnika miękkiego (czyli 3+). Na pocżtku Mały tylko się nim bawił, teraz już pije-czasem sam trzyma kubek, czasem trzeba mu pomóc. Pije z niego tylko soczki i herbatki, co do kaszki-nie mam pojęcia czy przez dziurki przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Czy któraś z was ma kubek niekapek z aventu?? 01.10.05, 10:33 olusia_a napisała: > chce Paulince kupić taki kubeczek, i sie zastanawiam czy kupić z konćówka 3+ > czy juz 6+ > Czy bede mogła tez z nich dawac kaszki?? ja zakupilam ten juz 6+,ale maly nie chcial z niego pic(to bylo miesiac temu)A dzisiaj mu dalam i ciagnie,kaszke mozna w nim podac ale nie zagesta. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Czy któraś z was ma kubek niekapek z aventu?? 01.10.05, 10:36 Aha ja nie mam aventu.mam Tommee Tippee,nie wiem czy macie je w Polsce,ale ja uzywam wszystko tej firmy i jestem bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Plywanie 01.10.05, 12:32 hmm...a my jestesmy modni i chodzimy pływac i nadal bedziemy - chociaż dało mi to co napisałaś do zastonawienia, bo: - nie chodzi o to żeby koniecznie nauczyć się pływac (trudno takiemu dziecku wytłumaczyć jak ma pływac np. żabką), ale o zaznajomienie się z wodą, własnie po to zeby się nie bało - zajęcia na które chodzimy są prowadzone w formie zabawy; to jest raczej wspólne pluskanie i kupa radochy dla dzieciaczków, zwłaszcza, ze spotykają inne jak one małe ludki; instruktor zawsze nam powtarza, ze nic na siłę; - kiedy dziecko się czegos wystraszy mamy go przytulic i wyjąć z wody, zanurzamy z powrotem, gdy upewnimy się ze już jest gotowe - jesli będziemy kontynuwac to basenienie, chociazby tylko póxniej raz w miesiącu (obecnie chodzimy raz w tyg.), to dziecko nie zapomni, a w przyszłości np. gdy osiągnie te 7 lat to łatwiej mu będzie sie nauczyć pływac, kiedy nie bedzie sie bało wody - no i jedyny minus, który jednak mnie dręczy, to te infekcje.. ale z drugiej strony jak patrzę na moją Nadulkę, która odkąd zaczęła się sprawniej poruszać uwielbia smakować podłogę, to myslę sobie, że może skoro w tym czasie kształtuje sie jej system odpornościowy, to właśnie się zhartuje Nie jestem w stanie upilnować jej przed lizaniem podłogi, tak samo jak nie jestem w stanie kilka razy dziennie myć podłóg w całym domu a my nadal wyparzamy jej butelkę Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Borówko :))) 30.09.05, 11:47 Masz zakaz pisania o takich ilościach zjedzonych przez Marcinka, bo inne mamy się dołują Kojec ma podwójny, składany "Cam" chyba się nazywa - jestem bardzo zadowolona. Wózek użytkujemy cały czas ten sam, duża spacerówkę Kadex i nie mam żadnych zastrzeżen, sprawdza się znakomicie w każdych warunkach. Muszę podzielić się hitem: koleżanka Bartusia ze szpitala (dwa dni starsza) będzie miała rodzeństwo! Jej mama jest obecnie w 13 tc! Czy ktoś ją pobije? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: hi, hi 30.09.05, 12:19 no ladnie)))ja to co miesiac sie boje, czy nie jestem w ciazy, juz mam obseje na tym punkcie, a inne zachodza i jest dobrze!!!no to trzymamy kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 bym zapomniała :))) 30.09.05, 11:49 buziaki dla kolejnych półroczniaków: Lenki, Nadii, Mikołaja i Szymusia )) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: bym zapomniała :))) 30.09.05, 12:26 dziekujemy slicznie, mu swietujemy podwojnie i konczymy pol roczku i obchodzimy dzien chlopaka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: bym zapomniała :))) 30.09.05, 22:10 Dziekujemy za życzenia ))) Czytam Was na bieżąco, ale nie za bardzo mam czas pisać - amok w pracy . Wczoraj byłam z Lenką na przeglądzie i dziecię waży 7400g, a więc, Grochalciu, całkiem blisko Twojego Szymcia. Ciekawe ile waży rówieśnica Nadia? Wzrost 67, choć ja bym dała głowę, ze więcej. Zaczęłam podawać jabłuszko i dzisiaj Lenka wcięła już pół słoika Teraz mam spróbować z zupką... Buziaki dla reszty dzisiejszych połroczniaków i spóźnione dla wszystkich, którym ostatnio nie zdążyłam złożyć życzeń Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: bym zapomniała :))) 01.10.05, 10:37 Moja Louisa tez wazy 7400 i ja zawsze myslalam ze jest duza i ciezka a tu forum zweryfikowalo moje poglady Chociaz to w ostatnim czasie mnie przybrala i bylam tym zdziwiona bo je naprawde duzo i z apetytem A dzisiaj w nocy wymiotowala ale nic poza tym tzn zadnych zlych objawow Usmiechnieta temperatura ok i nie wiem o co chodzi Mam nadzieje ze to zadne objawy chorobska Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: bym zapomniała :))) 01.10.05, 10:39 Witaj Xeniu ale szybka jestes z tymi postami hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: bym zapomniała :))) 01.10.05, 10:57 A moj wczoraj wkoncu byl na szczepieniu,i wazy 8500,a ja mam wrazenie ze to takie klocus a tu nie jest tak zle.Po szczepieniu spal cala noc,ja to panikuje bo ostatnio tez tak spal i potem zlapala go choroba,a Emma znowu chora wiec sie boje. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 i jeszcze do Grochalci 30.09.05, 11:54 Wiem, że trudno wykonać, ale staraj się nie denerwować... Przechodziłam to samo z Natalką, ona na szczęście chociaż cyca jadła, bo nic innego nie chciała. Kiedy miała 9 m-cy wyjechałam na kilka godzin, w tym czasie (dokładnie 9 godz.) zjadła jedynie 2 łyżeczki deseru owocowego, nie piła nic! Taka zawzięta była, zaczęła jeść po odstawieniu. Staraj się dawać małemu, to co chętnie zjada, nie będziesz go przecież sondą karmiła, bo MUSI pić mleko. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: i jeszcze do Grochalci 30.09.05, 12:28 no yo bede musiala dawac mu jedynie deserki im danonki, bo nic innego nie chce...jak tu sie nie denerwowac???moze to minie, co??a moze pojdzie po tacie, ktory nie znosi mleka??? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: buziaki 30.09.05, 17:59 dla wszystkich dzisiejszych półroczniaków i na najbliższe dwa tygodnie ! My znowu w niedzielę pakujemy walizki i jedziemy do babci Filipka do Białej Podlaskiej. Mam nadzieję, że troszkę odpocznę bo mały nieźle daje mi w kość. Nie chce sam się bawić, trzeba ciągle być przy nim. W czwartek musiałm wyjść i mąż został z nim sam i też żadnego mleka nie chciał pić, ani mojego ani modyfikowanego, ani herbatki. Zjadł tylko banana, ale jak wróciłam ( nie było mnie 7 godzin) to jak dopadł cyca to myślałam, że się nie oderwie. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: i juz jestesmy!!! 30.09.05, 20:14 wlasnie powrocilismy z naszej tureckiej wyprawy bylo super i ogromnie upalnie - nawet nasze kalifornijskie slonce nie jest tak gorace dziadkowie zachyceni nasza Ola, rozpieszczali ja do granic mozliwisci za pare dni dorzuce fotke z naszej wyprawy i oczywiscie poczytam sobie o Waszych dzieciaczkach czy juz sa raczkujace marcowe dzieciatka? bigne troche pospac sobie tak przy Olence Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: i juz jestesmy!!! 01.10.05, 10:27 Witaj HannamayCzekamy na relacje i zdjecia ,maluszka Moje dziecko jeszcze nie raczkuje zjete na razie obrotami Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i juz jestesmy!!! 01.10.05, 10:36 Witaj Haniu,no to jestesmy w komplecie. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna A ja sie zegnam. 01.10.05, 10:54 Ale tylko w ciagu dnia mnie nie bedzie,bo dostalam propozycje zrobienia kursu dla bezrobotnych.Taki tam komputery,kasy ogolna organizacja w sklepie.Staram sie o prace do Dunnes Stores(cos jak Marks&Spencer)i strasznie mi zalezy na tej pracy.Troche sie wahalam bo kurs zaczyna sie juz w poniedzialek od 9.30-17.00,a ja przeciez jeszcze karmie,fakt 3 razy na dzien ale jednak.Moja siostra ma go pilnowac i strasznie sie boi,na poczatku nie chciala mi pomoc.strasznie wczoraj bylam zla,bo ja jej pomagam.Tez pilnuje jej corki cale dnie,a ona wiedziala jak bardzo mi zalezy na tym kursie.Chce go nadal karmic .Niech ktos mi napisze jak u nich wyglada dzien bez nich.Strasznie sie boje o niego. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: A ja sie zegnam. 01.10.05, 11:04 Ojej to wielkie zmiany i niespodziewane ja ci nie napisze jak dzien wyglada ale chyba dacie sobie rade A z karmieniami piersia to mozesz go karmic jak bedziesz w domu i w nocy jak sie budzi na karmienia Mysle ze warto karmic piersia jak najdluzej zwlaszcza ze coreczka choruje i dodatkowe uodpornienie sie bardzo przyda. Ja na razie nie mysle o zadnej pracy ani kursach moze w domu poucze sie troche angielskiego bo ostatnio sie uwstecznilam nic nie czytajac Moze zdecyduje sie na egzamin na certyfikat nastepny zeby sie zmobilizowac do nauki Troche uczylam dzieci ale odkad mam Lulunie to nie moge sie zorganizowac Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: A ja sie zegnam. 01.10.05, 11:35 Ja tez mysle o doszkoleniu sie w angielskim,i wlasnie musze cos robic,bo dostaje swira.Na dodatek,dzisiaj maly marudzi,a ja odrazu panikuje ze siora nie da sobie z nim rady i bede musiala wracac do domu,no ale chociaz sprobuje. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: A ja sie poskarże. 01.10.05, 12:21 na męża.. bo własnie popsuł nasze wspólne plany i musimy siedzieć w domu, bo zabrał nam wózek (łącznie z samochodem). no jestem strasznie zła!! i jeszcze pewnie przez to, że poniedziałek mimo moich zaklęć jednak będzie... a dziecię dostało przyspieszenia i pełza w wyjątkowo zawrotnym tempie po całym domu bardzo szczęśliwe - przynajmniej jeden powód do radości ) miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Jadki, niejadki i inne! 30.09.05, 23:37 Grochalcia, rozumiem Cie doskonale z tym niejedzeniem. Przez tydzień moje dziecko żarło wszystko, w każdej ilości. Teraz znów nie chce nic(Wcześniej tez zjadała max 300ml dziennie i to wciskane na siłę). Wczorraj na szczepieniu ważyła 7115 w pieluszce i body czyli około 7 i ma 70,5cm. Mnie doradził domowy lekarz odstawienie wszystkich słodkich herbatek. Jak to zrobiłam to za 2 dni zaczęła żreć (nie jeść, żreć). Może jakbyś rozcieńczała soki aż do wody i właśnie ograniczyła deserki, to byłby efekt. Wiem że to będzie straszne jeśli Szymuś tylko to je, ale moze właśnie dlatego nie chce nic innego , bo wie ze wtedy dostanie słodycz. Dziś byliśmy u znajomych i Pati dała PO PIS owy koncert. Przyplatała jej sie kolka chyba po porannym biszkopciku. Darła sie przez godzinę. Koncert dokończyła przed chwilą i usnęła bez kolacji. Chyba ciekawa noc przede mną. Aprpo dnia chłopca, mój mąż zakomunikował mi,że siostra przysłał mu dzisiaj życzenia. Zachodziłam w głowę z jakiej okazji, czyżby był juz grudzień i imieniny, a moze styczeń i urodziny. Oswiecił mnie, że dziś dzień chłopca. pierwsze słyszę ,ale wszystkiegio naj dla wszystkich chłopców: małych i DUŻYCH. Nadal szukam doskonałej spacerówki i łóżeczko obniżone do max, bo inaczej dzidzia głową w dół chce wylądować na podłodze.Wstaje wszędzie isiedzenie ją już nie zadawala. dziś podczas kąpieli, nagle złapała sie wanny(do połowy namysdlona) i hop dio góry, potem zgięta w pól 2 kroki do przodu. Po co? po termometr leżący na brzegu wanny. Wzięła i klapneła w wodę całkiem zadowolona.Ja w szoku. Miłego dnia, pa, pa. Aaaa, ja chyba zawsze dużo piszę ale nie przyszło mi do głowy tłumaczyć sie z tego . A moze powinnam? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g anfi, borówko 01.10.05, 12:48 a ja zauwazyłam, ze Was nie ma! tylko nie dałam temu wyrazu dziękuję za opinie nt pomidora (też pytałam o to 2 czy 3 razy), ja się chyba jednak wstrzymam troszeczkę, a jak będę próbowała to zacznę od słoiczkowego a nie sklepowego o spacerówkach już wczesniej pisałam - my niedawno zakupiliśmy parasolkę renoluxa - szukalismy modelu lekkiego, łatwego do składania - do pakowania do samochodu i jeżdzi z nami gdy wybieramy się na zakupy, albo w ogóle w sferę miejską (ma małe skretne kółka - może jeżdzić po równym i płaskim; podoba mi sie regulacja oparcia - na ściąganą tasiemkę) i ja sama jestem w stanie ją zapakować do samochodu i tym samym gdzieś sie ruszyć z Nadusią. Na codzień korzystamy z Mikado Discowery - duza, szeroka, duże pompowane koła, "miekkie zawieszenie" na paskach - idealna na nasze wiejskie wertepy i leśne ścieżki; wczesniej służyła jako wózek głęboki z wkładką-torbą dla noworodka; ciężka, cięzko się składa, nieporęczna, duża po złożeniu i własnie z tego powodu posiadamy 2 ta parasolka jest oczywiście mniej wygodna, ale tez Nadusia krótko w niej jeżdzi (tzn na krótkie dystanse) o kojcu nie myslałam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Jezu,dziewczyny!!!! 01.10.05, 17:32 Normalnie Lui by mi sie udusil.I to na moich oczach.podniosl cos do buzi,akurat odkurzalam,a on sobie lezal na wykladzinie i czolgal sie wszedzie.Odkurzam kilka razy dziennie bo sie boje,i pies musial wywlec korek od wina ze smietnika i zostala mala czastka na podlodze,nie wiem ze niezauwazylam maly musial juz to miec w lapce jak odkurzalam.Potem zdielam mu pampersa i w pewnej chwili zaczal miec odruchy wymiotne ja odrazu palec mu do buzki a tam nic,siora z panikowana a on nie moze oddychac,piana mi z buzi szla.Przypomnialo mi sie ze trzeba puknac dziecko miedzy lopatkami.Jezu nigdy sie tak nietrzeslam,wylecialysmy na ulice do sasiadki(bo pielegniarka)ale nikogo nie ma.Boze jak to wygladalo,ja go pukam w plecy,on bez pampersa siora sie dzrze Help,ale wkoncu mu wylecial,taki maciupki.Juz normalnie czarne mysli mam.Teraz on spi a ja laze po chacie i zbieram wszystko z podlogi.Mowie wam koszmar.Nigdy nie sadzilam ze to przezyje.Taka bezradnosc.Ide sprzatac.uwazajcie na swoje maluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Jezu,dziewczyny!!!! 01.10.05, 18:09 Kseniu dobrze ze wszystko sie dobrze skonczyło. Wyobrazam sobie jak to przezyłas, ahh te nasze maluchy wszystko wynajda... Napij sie goracej herbatki i uspokuj.. Ale i tak byłas bardzo dzielna i sobie poradziłas. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Jezu,dziewczyny!!!! 01.10.05, 18:15 Teraz jeszcze przeczytalam,ze pomimo usuniecia ciala obcego powinno sie jeszce obserwowac dziecko i nawet jesli sadzimy ze nic tam nie ma to i tak skontaktowac sie z pediatra.Noc mam z glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Jezu,dziewczyny!!!! 01.10.05, 18:42 Kseniu wszystko będzie dobrze. Całe szczęście, że udało Ci się wyciągnąć to coś. A my już spakowani i jutro wyjeżdżamy, czeka nas 7-8 godzin podróży. Nie wiem jak Filipek to zniesie, bo ostatnio strasznie się buntuje i nie chce siedzieć w siedzonku. A i dzisiaj wyszedł mu kolejny ząb. To już piąty!!! Ale w dalszym ciągu się nie przekręca na brzuszek i nie raczkuje!! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Jezu,dziewczyny!!!! 01.10.05, 19:16 Kiseniu wierzęże wszystko będzie ok zazdroszczę opanowania ja bym chyba spanikowała i niewiedziała co robić a tu przecież najważniejsza jest pierwasza reakcja. Ale ja się wystraszyłam jak zobaczyłam nagłówek Jezu dziewczyny chyba ze sto razy wyklnełam komputer że tak długo się otwierał. A una s bez zmian ciągły brak zębów, za to opanowane mamy do perfekcji przewracanie i turlanie czołganie robienie mostków no i gadanie z palcem w buzi do metek od zabawek. witam ponownie mamusie po urlopie. a ja dzisiaj pierwszy raz zostawiałam malca na 5 godzin u babci, zostałam do tego zmuszona bo po dźwiganiu takiego klopsika wysiadły mi wczoraj plecy nic nie moglam podnieść ani nie mogłam się ruszyć tak mnie skręciło że ho ho, Ale ja strasznie za nim dzisiaj tęskniłam i zamiast głupia odpoczywać to ja się zamartwialam czy aby napewno nic mu nie jest i czy babcia sobie poradzi a tu niespodzianka przyjeżdzamy do rodziców a mój brzdąc uśmiechnięty od ucha do ucha u dziadka na kolanach "oglądają" gazętę o samochodach Pozdrawaiam i życzę spokojnej nocki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Jezu,dziewczyny!!!! 01.10.05, 21:02 Kseniu, wszystko się dobrze skończyło, to najważniejsze. Oby juz nic takiego Was nie spotkało, buziaki dla Louiska. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ostatnie półroczkowe życzenia :) 01.10.05, 21:05 dla Nelli, Paulinki i Grzesia - dużo uśmiechów i całuski od nas )) No i znowu wyszedł problem, czy aby na pewno dzisiaj te życzenia powinny byc składane Magda, dzięki za pamięć , co do pytań bez odpowiedzi, to nie poddawaj się, może ktoś w końcu odpowie Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ostatnie półroczkowe życzenia :) 01.10.05, 21:31 Dzieki za slowa pocieszenia,ale caly czas go obserwuje,a jeszcze moj wyjechal do Dublina na lotnisko i bedzie w nocy,a ja tak nie lubie byc sama.Napewno nic mu juz nie jest bo i cyca ciagnal i nawet zjadl 120ml zupki.Wiec jak by mu cos bylo to chyba by nie jadl co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Jezu,dziewczyny!!!! 02.10.05, 13:05 Kseniu, nie zamartwiaj sie, na pewno wszystko bedzie dobrze. Wyobrazam sobie jak musialas byc przerazona, to musialo byc okropne. Dziecko zawsze cos "wykombinuje" chocbys nie wiem jak go pilnowala. Postaraj sie juz nie myslec o tym. Wszystkiego najlepszego dla ostatnich polroczniaczkow, duzo duzo buziakow. A ja juz jestem po "porzadkach swiatecznych" atmosfera jest oczyszczona, mezus jest baaardzo grzeczny, na jakis czas wystarczy, he he.... Mati pare razy przewrocil sie z brzuszka na plecki, ale teraz znowu nie potrafi, raczkowac tez nie umie, chociaz cos tam probuje. Ja od pazdziernika ide na studia podyplomowe, zajecie beda co druga sobote i niedziele, ale za to caly dzien. Matim bedzie musial zajac sie tatus, a nigdy nie byl z nim caly dzien sam, ale bedzie sobie musial radzic. Pozdrawiam Edyta Kochany Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Jezu,dziewczyny!!!! 02.10.05, 15:04 Ale tu pusto dzisiaj.... Kseniu wiem co przzylas bo ja mialam to samo ale ze starszym synkiem. Jak mial 1.5-2 latka zakrztusil sie cukierkiem i tak samo nie oddychal nie plakal sinial a ja bylam bezradna Odwrocilam do do gory nogami i "walilam" w plecy az to drażetka wypadla Plakal potem dlugo caly byl zasliniony i zasmarkany strasznie a ja polzywa ze strachu i chyba jeszcze bardziej zaryczana. Drugi taki numer mialam pozniej ale to juz inna historia typu zabawy w wodzie z "topieniem sie" Skonczylo sie szczesliwie ale to straszne jak blisko sie czlowiek ociera o nieszczescie. Ufff zmarnowalam 1.5 godziny wysmarowujac emaila do mojego pracodawcy ktory doprowadzil mnie do bialej goraczki w sobote. Ciagle na mnie obrazony ze smialam zajsc w ciaze pojsc na zwolnienie macierzynski wypoczynkowy a teraz wychowawczy Totez musialam mu wyslac moje zdanie ale tak zeby bylo i grzecznie i upierdliwie stad szlifowanie 10 zdan przez tak dlugi czas Milej niedzieli Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Kseniu napisz jak tam Lui 02.10.05, 18:01 ..jak sie czuje, mam nadzieje ze wszystko dobrze i ze sie juz usmiecha do mamy)) Paulinka ma dziś dzień wielkiego spania!!!!! zasneła o 22 i spala do 5)) potem do 8. No i w dzień juz trzeci raz spi, to jakies cuda)) Daje jej kaszke z butelki, dość wodnista - pije ładnie, zjadła tez danonka waniliowego - smakuje, no ale zupka to tylko tak troszku.. No i szukam pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Co z tymi Danonkami? 02.10.05, 22:38 hej! Pytałam p.dr o jogurty i nie pozwoliła, tylko te z owocami w gotowych słoiczkach. Byłam w TESCO i o Danonkach na mleku modyfikowanym nie słyszeli. Pati pożera wzrokiem dorosłe jogurty, nie mozemy przy niej jeść. Dziewczyny, może wiecie gdzie w Polsce zdobyć te Danonki? Trochę późne najlepsze życzonka dla Bartusia i Maji oraz na jutro wszystkiego naj dla Alexandry - 7m to już nie żarty. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Co z tymi Danonkami? 03.10.05, 07:23 Witamy po weekendzie!! Było miło o romantycznie Kseniu-brrr...gęsią skórkę miałam czytając Twojego posta, całe szczęście ze masz już to za sobą. Jesteś dzielna babka!!! A jak Synek??? O tych specjalnych Danonkach nic nie wiem, czasem Małemu daje zwykle-nic mu nie jest Mam nadzieje, ze wyrodna matką przez to nie jestem??? Mały ma kojec-taki duży i szalej w nim strasznie-tak wiec swoje więzienie zaakceptował Zyczenia dl wszytkich Maluchów/ Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Co z tymi Danonkami? 03.10.05, 09:06 Maly ok,nic mu nie jest,ale ja mam za to stracha bo zaraz ide na ten kurs i nie bede go widziala 8 godzin codziennie.Mam mieszane uczucia.W nocy go przytulalam,strasznie sie czuje.Moze dlatego ze to tak niespodziewanie,naprawde sie boje. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Co z tymi Danonkami? 03.10.05, 09:48 nie ty jedna Kseniu, ja od jutra wracam do pracy, dzisiaj był ostatni raz kiedy się rano bawiłyśmy i przytulałysmy w łózku rano po śniadanku, ja nie idę na 8 godzin ale odczucia mam takie same... dzisiaj aż boli mnie już żołądek, straszne to... będzie mi tego wszystkiego bardzo brakowało, mam wrażenie że Asia od kilku dni też wyczuewa nadchodzące zmainy bo nawet będąc z moim mężem popłakiwała i uspokajała się tylko jak ja przytuliłam (( Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 do borówki 03.10.05, 09:45 a jakiej firmy masz kojec że taki duży bo ja się przymierzam do kupna Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Kojec i jogurty 03.10.05, 09:55 No i tak Ja o kojcu tez myslalam ale boje sie ze w ogole nie bedzie chciala w nim siedziec jesli ja sie tam nie zmieszczeNa macie tez sie najchetniej bawi jak ja leze obok albo pod palakami heheheh A jogurty....Moja kolezanka chwalila mi sie 2 dn temu ze dostala od tesciowej takie urzadzenie do robienia jogurtow trwa to 6 godzin daje mleko i troszke jgurtu bo bakterie potrzebne albo mozna kupic bakterie jogurtowe Maszyna kosztowala ok 50 zl czyli nie wiele a mowi ze jogurty pyszne i naturalne i z dodatkiem owocow To tak sobie mysle ze mozna by uzyc tej maszynki do robienia jogurtow z mleka modyfikowanego dla dzidzi Cala sztuka polega na utzrymaniu odpowiedniej temperatury przez 6 godz i be bakterie oczywiscie Ughhh znowu pogoda dolujaca Xeniu trzymaj sie i opowiesz nam jak bylo na szkleniu i w domu bez ciebie mamy idace pierwszy dzien do pracy rowniez podtrzymujemy na duchu Ja z moim pryncypalem tylko email'owo na szczescie Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Kojec i jogurty 03.10.05, 10:53 Witam u nas kojec kupiony i młody rozrabia w nim jak trzeba a przytym wydaje mi się że szybciej nauczy się raczkować bo postępy już robi. kłądę mu zabawki w drugim końcu kojca i on sam do nich musi się dostać ale may z tego ubaw) Danonka zwykłego też daję tak srednio jeden w tygodiu dodaje do owocków. nic małemu się po nim nie dzieje a zresztą byl to nakaz naszego lekarza. dzisiaj spróbuje dodać do zupki trochę pomidorka zobaczymy jakie będą efekty. Tak sobie dzisiaj uświadomiłam że juz jest Październik i wszystkim 7m- czniaczkom gratuluje ale ato zleciało. apamiętacie wasze szkrabki jak miały pare godzin bo ja chyba ma jakąś dziurę w pamięci. Pozdrawiam i życzę miłego poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba uff już po pracy 03.10.05, 18:21 no nawet nie było strasznie - przeżyłam, wyszłam punktualnie, a po powrocie rzuciłam się na własne dziecko, coby je wyściskać - bardzo się ucieszył, że wróciłam ) niania chyba dała sobie z nim radę - na razie nie zauważyłam żadnych usterek. rano miałam gula w gardle jak wychodziłam, ale jakoś poszło.. tyle że jutro znowu... biegne do prac domowych i małego.. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: uff już po pracy 03.10.05, 18:25 no to super, ja wracam do pracy 28 pazdzietrnika i Szymek tez zostanie z niania... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: do borówki 03.10.05, 11:25 BRESTIL-jakaś włoska firma(nieznana mi w ogóle). Kojec nam sie spdobał, stabilny, kolorowy i co najważniejsze-Młody w nim szaleje. Są uchwyty, coby w przyszłości miał czego sie chwycić przy nauce wstawania Qrcze...dzisiaj odpadło mi koło w wózku-dobrze, że byłam już w bloku...brrr...Jakaś blokada puściła, koło już na miejscu. chyba zmienie wóżek wcześniej niż sądziłam... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia a Szymek ma zapalenie krtani!!! 03.10.05, 11:36 wezwalismy wczoraj lekarza, bo kaszlal cala noc i kichal i okazalo sie, ze ma zapalenie krtani, dostal antybiotyki, syropek i sie leczymy)))lekarka powiedziala, ze dziecko jest żywe, radosne i ogolnie wyglada na zdrowe. Bo tesciowa m,nie wkur....la kilka dni temu, ze moje dziecko strasznie zle wyglada, ze jest blady, chudy, ze sam nie siedzi jeszcze, pewnie jest strasznie chory, ze ona juz dawno bylaby z nim u 5 lekarzy, ze potem sobie nie bedziemy umieli darowac jak sie okaze,m ze cos mu jest. i powiedzialam to wczoraj lekarce, ona zaczela sie smiac...bo moje dziecko samo nie siedzi, tylko od razu wstaje na nozki,a lekarka powiedziala, ze tera wiekszosc dzieci mija faze siadania i od razu wstaja, ze jest pogodny i ciekawy swiata i na zabiedzonego i choregonie wyglada. Jezu., te tesciowe!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Hej! 03.10.05, 15:51 Oj Kasiu moja teściowa też straszna.,ale trochę pod innym względem,a ja muszę udawać,ze wszystko ok. bo zostaje z mała jak idę do pracy.Szymkowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Julka też trochę przeziębiona,ale nic wielkiego.Ostatnio wyżywa sie niemiłosiernie na mnie.Raczkowaniem nazwac tego do końca nie mogę,ale pełzanie to już też nie jest,w każdym razie przemierza cały pokój.Siedzenie też sie njuz nie podoba i usilnie stara sie wstać,a jak się uda to buzia sie uśmiecha.Gorzej z utrzymaniem równowagi tu już lczy na mamę. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Hej! 03.10.05, 16:10 a jak moj synek nie jadl przez 3 vtygodnie to dzis zjadl juz 3 butelki po 160 mleka i deserek, a gdzie do wieczora jeszcze)))juz nie pamietam ktora dziewczyna polecala danonka z kaszka, ale faktycznie Szymkowi smakuje))) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Witajcie 03.10.05, 19:00 Moj Mati tez bierze antybiotyk, bo dalej w moczu ma bakterie. Mam nadzieje, ze wytlucze te pskudy i bedziemy mieli spokoj, ale wizyta w poradni nefrologicznej i tak nas czeka. Nawet nie wiedzialam, ze jest tak, ze jak chlopczyk raz zachoruje na zapalenie pecherza to jest kierowany rutynowo do poradni nefrologicznej, a dziewczynka jak dwa razy zachoruje. Dotyczy to tylko dzieci do pierwszego roku zycia. Widze, ze mamy wracajace do pracy sa bardzo dzielne, chociaz strasznie cierpia Ja nie wiem jak to bedzie z moja praca i powrotem do niej. Dogadalam sie z szefowa, ze siedze na wychowawczym do nastepnych wakacji, ale teraz zadzwonila, ze chce sie spotkac i pogadac, bo zaszly zmiany w firmie...czuje, ze nic dobrego to nie wrozy i chyba bedzie chciala zebym wrocila. Tylko, ze ja ich mam w nosie, bo po pierwsze kiepska kasa, po drugie kiepska atmosfera, a po trzecie baaardzo daleko. No ale zobacze co mi powiedza. Ide jesc kaszke malinowa... mi w przeciwienstwie do Matiego bardzo smakuje i dorzuce sobie jeszcze misiowy sad jablkowo-waniliowy (tez wzgardzil) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Witajcie 03.10.05, 19:39 Mateuszku, zdrówka życzymy, innym chorowitkom również . Dziewczyny pracujące, trzymajcie się, początek jest najtrudniejszy... potem dostrzega sie też plusy. I tak macie dobrze, ja łączę się z Olusią_ą i zakładamy Klub Szukających Pracy - jakoś czarno to widzę. Kseniu, napisz, jak Ci/Wam poszło... siostra chyba miała większego starcha po ostatniej historii? Zadałam pytanie na emamie, ale niewiele było odpowiedzi i jeszcze moderatorka przeniosła wątek na zdrowie - czyli na pewną śmierć - wypowiedzcie się, bo nadal nic się nie zmieniło, plisss: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=29802746 Zwracam honor Pampersom - przeciekały, bo omyłkowo używaliśmy 4 zamiast 4+, po zmianie na właściwy rozmiar, koniec przecieków. Bartek dzisiaj walczył ze spaniem cały dzień, w końcu poległ... nie cieszę się zbytnio, bo może się obudzić na przerwę. Edi, ja też stałam się smakoszem niemowlęcych rarytasów - kaszka z owocami najlepsza! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Witajcie 03.10.05, 20:22 No ja juz tez w domku,caly dzien wydzwanialam do siory ale on niby dobrze,nie chcial jej jesc za bardzo.No ale irlandczycy to maja dobrze kurs jest od 9-17.O 11 juz pierwsza przerwa potem o 12.45 do 13.40 potem o 15 z pol godziny i 16 do domu.Przyszlam w poludnie go nakarmic,ale jutro nie wiem czy tak zrobie.Poprostu musialam go zobaczyc.Siedza i dyskutuja,polowa z nich to robi to dla kasy bo w sumie ci placa 150 euro tyg plus oplacaja opiekunke(tu moja siostre 100 euro tyg)nie jest zle.Za nic nierobienie.Narazie ide bo musze zrobic obiad na jutro,ciekawe jak bedzie w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: Witajcie 03.10.05, 20:30 Dzis rozmawialam z mama i opowiedziala mi taka smutna historie.W tej miejscowosci gdzie ona mieszka, 2 letnie dziecko udlawilo sie cukierkiem czy orzechem,niestety nie udalo sie pomoc,nawet karetka ktora szybko przyjechala,dziecko zmarlo.Wyczekane bardzo dlugo,przelezana ciaza.Dzis byl pogrzeb.Smutne to bardzo. Uwazajmy na nasze maluszki,one sa jak odkurzacze wszystko do buzi idzie.Pewnie nie obedzie sie bez rozbitych kolan i guzow,ale oby nic wiecej! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Nowa na waszym forum! 03.10.05, 21:06 Witam was serdecznie! Mam na imię Edyta i córkę Joasię która klasyfikuje się na to żebym to ja mogła pisac na waszym forum. Joasia urodziła sie 23 marca 2005 roku. Przy urodzeniu ważyła 3800 g, teraz około 8500 g. Ale do warzenia idziemy dopiero za dwa tygodnie więc zobaczymy. Asia je od niedawna inne jedzonko niż cycuś, kaszka - rano, potem cycuś, warzywka Hipp, owoce, soczki i wieczorem znowu kaszka. Do tego dostaje jeszcze cycusia żeby doprawić do końca brzuszek. Ostatnio chorowała na zapalenie oskrzeli, dostaliśmy pierwszy swój antybiotyk. A chorobe przyniósł do domku starszy brat z przedszkola (Kubuś). Do mamy z problemem z układem moczowym, Kuba miał dwa razy zapalenie układu moczowego, przy czym za drugim razem dostaliśmy tylko furaginę i przeszło ku zdziwieniu lekarki. Oddała mocz na posiew i czekaliśmy na winiki, a tu przeszło tylko po tym. Ja radze podawać więcej do picia, witaminkę c podawać maluchowi i jeżeli to nie wina samego układu moczowego to będzie dobrze. Wizyta w takiej poradni jest na pewno straszna dla malucha i jego mamy. A może nie potrzebna tak szybko. Chyba że rzeczywiście podejrzewacie coś dużo poważniejszego. MAm nadzieję że teraz już będę z wami więcej pisać. Witam w każdzym razie wszystkie mamy i ich pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Nowa na waszym forum! 03.10.05, 21:30 witamy serdecznie Edytke i mala Joasie))). my tez mamy nadzieje, ze bedziesz sie tu udzielac, bo im nas wiecej tym weselej. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Nowa na waszym forum! 03.10.05, 21:52 Witam tym bardziej serdecznie bo moja Louisa tez z 23marca i tez waztla 3800 (prawie 3790 No ale teraz chyba mniej bo 7400 Pozdrawiam) Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Nowa na waszym forum! 03.10.05, 22:07 Witamy nową mamusię. Ja sobie tak właśnie myślę bo czekam na ważnego meila i nie śpię,że im te nasze szkraby większe tym mniej mamy czasu.Moja mała jest strasznie żywya i jak widzi,że starszy brat biega to też by chciała,a żenie umie to marudzi mamie.Kombinuje jak może,żeby wstać,ale nie kontroluje równowagi.Ja staram się sprowadzać ją do parteru ,ale nie zawsze się udaje.Moja Julka jest straszna i nie pozwala mi się ruszyć bez niej na krok przez 90% swojego nieśpiącego czasu.Kiedy bierze ją ktoś inny to poprostu wrzask.Wydawało mi się,że pierwsze dziecko było niegrzeczne,ale młoda to istny potworek.Kocham ja bardzo,ale nie marzę o niczym tylko kilku dniach odpoczynku(pewnie za kilka lat) Pozdrawiamy wszystkich chorych i zdrowych! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g spać, spac... 03.10.05, 22:34 o rany - jak Nadusia! - najchętniej wisiałaby na mnie całymi dniami; a spi niestety mało - 2 drzemki w ciagu dnia po ok 1godz. i to najczęściej na spacerze, jak tylko wjeżdżamy ze spaceru na podwórko od razu sie budzi; na macie bawi sie pod warunkiem, że ja też na tej macie itd..ja tez już wysiadam A noce to podobnie jak u Agi863 - tez sie zastanawiam co z tym robić; ostatnio męzuś ją usypia, ale i tak sie często budzi - min. 6 razy I też się rozpędza - pełzakowanie nabrało impetu - wchodzi tam gdzie nie powinna; no własnie i jak na chwilę zostawię ją na macie to zaraz przypełza do mnie i czepia sie spodni - no jest takie słodkie i urocze i kochane, ale ja jużnie mam siły Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Nowa na waszym forum! 03.10.05, 22:38 Witaj Edyta, z okazji Waszego przybycia reaktywuję jutro listę. Magda, ja też marzę o "urlopie", a jak wyjdę z domu, to po godzinie "znoszę jajo". Po co ja na emamę poszłam z tym okresem? Nie dość, że nie lubię tam chodzić przez te ciągłe pyskówki, to w końcu polazłam i jedyne dwa posty, w których się odezwałam zostały przeniesione )). Nie chcą mnie tam, a ja już się nie ruszam z naszego wątku . Dajecie maluchom surowe owoce? Ja nie mogłam się oprzeć zajadając gruszkę i starłam małemu do kleiku - nie nadążałam z łyżeczką - nic mu nie było po tym incydencie! Vicki, gratulujemy ząbka a mamie cierpliwości Zarzucam zwyczaj składania życzeń do roczku, bo czasem w ciągu dnia denerwowałam się, że nie wszyscy jubilaci na czas są obdarowywani życzeniami Mały nadal śpi, pewnie wstanie z kurami, pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Witajcie 03.10.05, 22:15 co do pytania o okres: ja ciągle czekam na pierwszy, nie wiem czy tak powinno być, tak długo? o pracy: to ja dołącze do szukających, ale dopiero w styczniu / lutym - bo znając mojego pecha jeszcze teraz znalazłaby mi się jakas fajowa praca,której żal byłoby stracić; a tak jak zacznę szukać na poczatku 2006, to moze po wakacjach juz bede pracowała??? no chyba, że w "obecnej" coś się ułoży - na czym mi chyba już nie zalezy, bo tez podobnie jak edi Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 03.10.05, 21:15 Moja Julka dzis wstala pierwszy raz.Tydzien temu usiadla sama,dzis wstala,a za tydzien chodzenie? Ja juz teraz nie wyrabiam,lezie wszedzie,gdzie nie wolno,wczoraj nabila guza nad powieka,dzis stuknela sie w policzek,zaplakala a po chwili sie smiala. Ogolnie jest dzieckiem radosnym,"BARDZO ZYWYM"i od tygodnia nie daje spac w nocy,bo sie budzi czesto i nie spi 1,-2 godz.chce sie bawic.Ja dzis padam Zdrowka dla Mateuszka i Szymka i pozostalych dzieciaczkow! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 03.10.05, 21:33 hi, hi, no to jak juz wstaje to faktycznie czeka Cie mnostwo roboty))) Szymek sam nie wstaje i nie siedzi, tylko jak mu pomoge, wiec nie mam obaw, ze wstanie i sobie pojdzie, hi, hi. Dziekujemy za zyczenia zdrowka, wczesniej nie wiedzialam jakie to uczucie, gdy dziecko jest chore...smutno mi od rana i nie wiem jak mam dziecku pomoc. Maly sie nie poddaje i smieje sie skrzeczac przy tym dziwacznie przez ta krtan. Pozdrowionka. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Mamy zabka 03.10.05, 22:11 dzisiaj rano wreszcie sie przebil cale szczescie bo jeszcze troche a bym wysiadla ,ostatni Vicki urzadza taki krzyki w nocy mniej wiecej co godzine najchetniej spalaby z piersia w buzi ,okropnosc chodze na rzesach .Mam nadzieje ze przyczyna jej zachowania byl wlasnie ten zabek bo jak nie to mam juz zaplanowane ze tatus z butelka bedzie wstawal do niej , raz juz sprobowalismy troche pomarudzila pociamkala smoczka iobrazona ze to nie cycus poszla spac do rana.Niestety potem meza nie bylo przez kilka nocy a jak mnie zobaczyla to sie nie dala oszukac butelka. Co do kojca to nie kupujemy pozabezpieczalismy salon zalozymy bramke w dzwiach (i to szybko bo w raczkowaniu nabiera coraz wiekszej wprawy)wiec kojec jakos nie wydaje mi sie potrzebny Aniu mysle ze przy karmieniu okres moze byc nieregularny wiec bez nerwow witam nowa mame im nas wiecej tym weselej i duzo zdrowka dla naszych chorowitkow Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:śpicie jeszcze??? 04.10.05, 09:15 nikogo tu nie ma(((( my nadal chorujemy, ale za to apetycik powrocil)))mężus remontuje nowe mieszkanko, wiec znow caly dzien bede sama z Szymkiem. pogoda pod psem, dziecko marudzi...ech... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re:śpicie jeszcze??? 04.10.05, 10:25 Ja nie spie Jak zwykle sniadanko z kawka i komputer Boze a co jak wyjade i nie wezme laptopa ze soba Chyba nie przelkne kawki i sniadanka bez czytania naszego forum heheheh Louisa zazwyczaj spi o tej porze ale dzisia gada w lozeczku i przewraca sie jak kotlecik na ruszcie Strasznie smieszna jest...... Zyczenia dla dzisiejszych jubilatow Patryczka Mateusza i Maksyma Jakie plany macie na dzisiaj Gotowac mi sie nie chce to chyba beda placki z jablkami i rosolek Grochalcia a co u ciebie na obiadek? Moze mnie zmobilizujesz Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 potrzebna pomoc 04.10.05, 10:41 dziewcztny zajrzyjcie na te stronke moze ktoras bedzie mogla cos pomuc Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:śpicie jeszcze??? 04.10.05, 11:02 klopsiki w sosie pomidorowym, ale zostaly jeszcze z niedzieli, dzis w taka paskudna pogode nie chcialo by mi sie nic gotowac(((od rana siedze na komputerze, udaje, ze nie widze sterty prasowania, dziecko bawi sie na macie, zjadl juz druga butelke mleka, nie poznaje mojego dziecka0)) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Czesc i narazie 04.10.05, 13:55 Cezsc. Ja tylko na chwile. Przeprowadzilismy sie wreszcie. Niestety w okolicy nie ma kafejki internetowej a nam stale lacze maja zalozyc za okolo 2 tyg. Dlatego nie zagladam tu teraz no i nie bedzie mnie az nie zaloza mi lacza w domu. Ogolnie jest ekstra. Okolica piekna i cicha. Na spacerach mam piekny widok na wzgorza dublinskie, no i najwazniejszy dla mnie ogrodek gdzie moge zostawic malego i robic sobie cos w kuchni. Grzes zacza wkoncu siedziec i jesc (narazie tylko owsianka i banan z domieszka kaszki i mleczka, ale dobre i to), zebow nadal nie widac i uspokoil sie z marudzeniem (wyjda mu wkoncu????). Mielismy ostatnio troche gosci i Grzes okazal sie bardzo towarzyski. Chyba juz na dobre trace mleko. Coraz maly ssie juz tylko 2 razy dziennie a reszte co mi sie uda to sciagam. Znowu zrobila sie z nigo gadula, a ulubiona zabawa teraz to zwisanie z lezaczka) Dziekujemy za zyczenia polroczniakowe. Ksenia, ale mialas wrazen. Mnie maly tez sie kiedys zadlawil jeszcze w szpitalu. Tez myslalam ze umre z przerazenia. Mam nadzieje ze juz wszstko u Was dobrze. Co do sklepow to tez zagladam do Pennies i Dunnies ale nie widze kombinezonow. Jak sie dostaniesz do tego Dunnies to daj znac kiedy maja wyprzedaz dupereli domowych bo podobaja mi sie tam jedne talerze)))). Sciskam wiec Was wszystkie mocno na jakis czas. Jak bede miala internecik w domu to zaraz sie odezwe. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: witam, czy mam się martwić 04.10.05, 15:45 mam pytanie czy ktoraś z was zauważyła możeu swojego szkraba takie dziwne zjawisko jak odgło stukania kości, bo mój patryczek jak rusza nóżkami to jak by w kolankach cośmu cały czas przeskakiwało lub stukało nie wiem jak to opisać czasem tak kosci śmiesznie strzelają. on ma to od urodzenia na początku lekarz powiedział mi że to taki jego urok ale teraz się martwięczy czasem coś tam się nie dzieje. chyba wybiorę się do jakiegoś specjalisty tylko tereaz jakiego? A tak pozatym dziękujemy za życzeni9a siedem miesięcy z głowy jak to leci. Zyczymy dużo zdrówka dla naszych chorowitków gratulujemy ząbka Vicki u nas ciągły brak zębów Witamy nową mamusię i jej słoneczko no Anifi ja podaje Patryczkowi surowe jabłko i marchewkę, gruszkę starte na tarce i nic mu po tym nie jest więc chyba śmało można podawać. A no i w Polsce podobno jeszcze nie ma danonków na mleku modyfikowanym a szkoda. tak pokrótce śpieszę się teraz po mojego skarba bo jest u babci postaram się zajrzeć wieczorkiem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: witam, czy mam się martwić 04.10.05, 19:31 mojej tak puka od dawna, jak by.ismy na usg bioderek jak miała 6 tyg. tez juz pukało, ortopeda powiedział ze to normalne i że nie moze pukać jak zacznie chodzić, ale najlepiej to zapytaj swojego lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: witam 04.10.05, 20:14 ciesze sie ze zaproszenie do nas poskutkowało)) tam jest jeszcze pare mam które nas nie odnalazły - moja misja je tu sciagnac))) heheee Paulinka juz przechadza sie po łózeczku w jedna i druga strone, wstaje gdzie sie tylko da i ma za co złapac, siedzi juz ładnie, no i juz raczkuje zaglada wszedzie - ostatnio zastanawiała sie do czego sluzy ziemia w kwiatkach - no chyba ze stwierdzila ze czas na przesadzanie kwiatów))) ahhh te nasze maluszki.... no i nic a nic nie chce powiedziec ma-ma i ta-ta - za to ba-ba jej doskonale wychodzi... poszukiwania pracy ciag dalszy... ja jeszcze nie dostałam okresu - karmie nadal piersia - choc juz niunia wcina zupki, kaszki, owoce, no i danowki waniliowe tez jej dawałam te nasze polskie - nic jej po nich nie ma.... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: witam, czy mam się martwić 04.10.05, 20:47 Ja już pytałam się 3 lekarzy wszyscy mówia że to taki jego urok i z czasem mu to przejdzie, ale mnie aż ciarki przechodzą jak mu tak w tych kolankach i kostkach puka. chyba muszę poszukać jakiegoś dobrego ortopedę i się do niego wybrać. pocieszyło mnie to że nie tylko ja mam "pukające" dziecko Coś tu dzisiaj pusto normalne jak ja mamchwilę to inne mamy nie mają. mój Patryś swoją 7 m-c rocznicę obchodzi na wesoło od 2 do 8 bawił się chichrał, gadał chodził a no i odnalazł nową zabawę mamusia napompowała troszeczkę balonika i po całym pokoju chodzimy i kopiemy go nóżkami ale mamy z tego ubaw POLECAMY. Jak po tych 6 godzinach zabawy bez ani chwilki snu mały dorwał się do kolacji to tak przy niej zasnoł jak suseł. korzysta z tego że tatusia nie ma w domku i wyrkuje z mamusią, ale jutro powrót do łóżeczka. pozdrowionka dla wszystkich mam i buziaczki dla urwisków i spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube CZesc znowu 04.10.05, 21:31 FAjnie tu z wami pogadać, ale kurczę wogóle nie mogę się połapać narazie kto jets kto i jak ma jego dziziuś na imię, ale trochę czasu i na pewno to mi się uda. A postów piszecie dużo więc trzba czytac często i uwaznie. Bo inaczej przegapię wątek. Asia urodziła się rzeczywiście duża (Kuba 4500g), ale teraz nie wiem dokładnie ile waży, dopiero za dwa tygodnie idziemy się zważyć przy okazji szczepienia. Na ostatnim ważeniu 7500 coś, ale teraz dokladnie nie wiem (książeczka jest w drugim pokoju, gdzie spi Asieńka). Wiecie jakoś przy drigim dziecku nie pamiętam wszystkiego dokładnie, nie tak jak przy Kubie gdzie każde ważenie, każdy gram wiedziałam co i jak. Troszkę mieliśmy poprzesuwane szczepienia ze względu na rahabilitację i wizyty u neurologa. Ale już ok więc się szczepimy. Troszke nam napędziła Asia starcha przy urodzeniu, zachłysnęła się wodami płodowymi i przestała oddychać. Na szczęście nie pozostawiło to żadnych skutków neurologicznych. Asia dziś zaczeła się bardziej interesować siadaniem, w wózku już spokojnie siedzi i bawi się zabawką. Podczas kąpieli dziś chwyciła się dwoma rączkami wanienki i tak sobie sama siedziała, a ja ją tylko asekurowałam od tyłu. Wiecie ten czas rzeczywicie tak leci, dzis takie nie poradne, jutro już duże dzieco. Kuba tez nam tak szybko urósł, nawet nie wiem kiedy. A teraz po urodzeniu Asi wogóle wydoroślał. JA nie pracuję i rzeczywiście troszkę wsppółczuję pracujący, oczywiście zazdroszczę tego że można wyjść gdzieś indziej, ale ja was podziwiam. JA czasem nie daję rady ogarnąć wszytkiego siedząc w domu, a jak tu ze wszystkim zdąrzyć jak masz tylko dwie trzy godzinki w dzień no i noc (teoretycznie do spania). NAsza Asia nawet przesypia noc, tzn wieczorkiem kaszka i cyc, śpi raz do 2-3 raz do 6, a czasem budzi się już o 12. Ale ogólnie można się wyspać. Nie narzeka. I nawet mam czas na forum. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN********** 04.10.05, 22:13 >>>>>>>>Nadal zbieram zapisy na odsyłacze do stron ze zdjęciami i ewentualne propozycje zmian aktualnie widniejących linków <<<<<<<< 1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka - 2630 g i 51 cm 2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara - 2900 g i 51 cm 3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia - 3700 g i 56 cm 4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka - 3650 g i 57 cm 5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek - 2950 g i 53 cm 6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka - 3450 g i 55 cm 7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek - 3750 g i 54 cm 8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda - 2780 g i ? 9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek 3250 g i 52 cm 10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz - 3510 g i 56 cm 11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się: Jaś - 2830 g i 52 cm oraz Wojtuś - 3310 g i 54 cm 12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek - 3080 g i 52 cm 13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek ?? 14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś 3970 g i 55 cm 15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka - 2750 g i ? 16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra 3700 g i ? 17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz - ? 18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek 4000 g i 57 cm 19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się Maksym – 3700 g i 55 cm 20) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś - 3600 g i 55 cm 21) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) - 3600 g i 58 cm 22) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada ? 23) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia - 3595 g i 54 cm 24) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek - 3700 g i 54 cm 25) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio 3530 g i 49 cm 26) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się Dominik Franciszek 3570 g i 53 cm 27) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się Victoria 3020 g i 53 cm 28) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w naszym życiu, a to Słonko to Nikola ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm 29) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka - 3130 g i 52 cm 30) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia - 2900 g i 51 cm 31) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał - 3050 g i 54 cm 32) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się Michaś 3460 g i 56 cm 33) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub - 3470 g i 55 cm 34) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja 2900 g i 50 cm 35) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka - 2750 g i 50 cm 36) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz 3110 g i 52 cm 37) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz 3150 g i 55 cm 38) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia 3300 g i 58 cm 39) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się Mateusz 3000 g i 53 cm 40) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś - 3200 g i 56 cm 41) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia 3660 g i 56 cm 42) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś 2950 g i 53 cm 43) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna ?? 44) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir 3510 g i 52 cm 45) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się Oleńka 3180 g i 55 cm 46) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka - 3680 g i 52 cm 47) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria - 2820 g i 51 cm 48) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się Maciek 3880 g i 53 cm 49) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się Szymonek 3590 g i 53 cm 50) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra - 3050 g i 49 cm 51) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia - 4420 g i 60 cm 52) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala 3300 g i 57 cm 53) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka - 2660 g i 53 cm 54) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się Filipek 2960g i 51 cm 55) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia - 4240 g i 57 cm 56) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" - 4410 g i 59 cm 57) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa 3790 g i 52 cm 58) Mamkube – termin ? – 23 urodziła się Joasia 3800 g i ? 59) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia 3400 g i 55 cm 60) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka 3755 g i 50 cm 61) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek 3620 g i 58 cm 62) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka 3450 g i 54 cm 63) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina - 4250 g i 58 cm 64) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się Maciej Bartosz 3830 g i 57 cm 65) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka - 3230 g i 54 cm 66) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj - 3580 g i 55 cm 67) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś 3650 g i 57 cm 68) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN********** Końcówka :) 04.10.05, 22:20 zapomniałam, że już się nie mieści 67) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Nadia 2600 g i 50 cm 68) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli 3450 g i 52 cm 69) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka 3630g i 54 cm 70) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ - 3740 g i 55 cm 71) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się Kamilek 3890 g i 60 cm 72) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan - 4200 g i 55 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 tak się przyglądam liście iiiiii... 04.10.05, 22:33 iamkate! aronka! luxfera! magdar-g! magda9945! ainaw! gonja! monikadk! - może juz cas dołączyć do Marcepaniątek na "zobaczcie"? I lista ładniej by wyglądała z tymi odsyłaczamy... I mamie Edycie łatwiej by było się połapać, kto jest kto W razie problemów ze zdjęciami, polecam soje usługi - niestety nie bywają ostatnio ekspresowe. Wiele mam pominęła, bo się nie odzywają, ale też czekamy na zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: tak się przyglądam liście iiiiii... 04.10.05, 23:35 No dobra, Anfi, wywołałaś mnie )) To jak mam zamieścić te zdjęcia? Mam już zmniejszone tylko z zamieszczeniem problem Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: tak się przyglądam liście iiiiii... 05.10.05, 22:25 tylko test - przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: tak się przyglądam liście iiiiii... 05.10.05, 22:34 i jeszcze raz teścik - przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
iamkate Re: tak się przyglądam liście iiiiii... 06.10.05, 10:59 w koncu muszę się zmobilizować i zamieścić zdjęcia Mojego Szkraba. Szkoda, że doba nie ma kilku godzin więcej, wtedy byłoby korzystniej zarówno dla mieszkania (byłoby lepiej posprzątane), dla mnie (kupiłabym sobie w końcu jakieś buty na jesień zanim jesień się skończy), dla Szkraba naszego kochanego, bo mógłby dłużej szaleć z tatą... Wczoraj byłam na szczepieniu. Maksio rozwija się wspaniale. Ciemiączko prawie całkiem zarosło. Przybiera na wadze w normie. Pozdrowienia dla marcowych maluchów i ich mam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Moje wypocinki 06.10.05, 22:34 Anfi poniżej zamieszczam linka do moich zdjęć, tzn dziecików. Jakoś nie mogę ich pogrupować tak żeby były każde osobno. Trzeba niestety powiedzieć żeby wiświetlił wszystkie. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28798292&v=2&s=0 Poza tym niestety was jest strasznie dużo, nawet nie zdawałam sobie sprawy. Joasia urodziła się 23 marca, 8.25, długość 57 cm. Ale co do tej długości to jeszcze sprawdzę. Miałam termin na kwiecień bodajże 9-10, ale to też musze jeszcze sprawdzić. Asia coraz lepiej sobie radzi z siedzeniem, ale najlepiej w wózku. Łatweij się trzymać pałąka. Teraz też zaczęło jej się podobać stawanie, narazie sama na czworaka a potem pupa do góry i proste nogi. Świetnie to wygląda. Musze zrobić jakieś zdjęcie i wklęję na zobaczcie. Teraz sporo zcasu zejdzie mi na oglądaniu waszych zdjęć i oczywście bobasków. Ja Asie też odstawiłam sama d3. Jedna lekarka mówi że ma małe ciemiączko, ale mi się wydaje że to od urodzenia, ale nie dam sobie głowy urwać. Narzie odstawiliśmy, pokój Asi jest cały dzień pełny słońca i myślę że to wystraczy. Skoro jej tak szybko ciemiączko zarasta. Jak kiedyś przeczytałam na forum żę 1 kropla vigantolu to około 760 jm d3, a ja dawałam dwie krople. To jak tu miało jej nie zarastać. CZasem mi się wydaje że lekarze to jacyś inni ludzie, nie zawsze najmądrzejsi. A jeżeli chodzi o teściową, to ja też mam nerwy jak tylko się zblirza do moich dzieci. Wiem że tak nie powinno być, ale to jakaś dziwna zazdrość. Chciałabym żeby nie dotykała ich, co innego z moją mamą i siostrą. Asia i Kuba ich uwielbiają, i lubię patrzeć jak przytulają się do nich. Ale coż! Może kiedyś z tego wyrosnę......hihi. Zobaczymy.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 04.10.05, 22:17 Nowa mamo Edyto, zamieściłam na liście odsyłacz do zdjęć, gdzie Asia jest na dwóch, jeśli chcesz inny daj znać. Super dzieciaczki, Asia wygląda na dużą (długą) dziewczynkę. Rzeczywiście coraz mniej czasu, dzieci bardzo absorbujące się nam robią. Ja też „siedzę” w domu, a czasem mam taki burdel, że wstyd kogoś wpuścić i nie przez forum tak się dzieje . Natalka w dom + mąz w dom = syf w dom )). Bartek już od dawna siedzi w wanience, trzymając się brzegów, ubaw ma po pachy, kiedy łaskoczę go po nóżkach wodą z prysznica. Balon też sprawdzony, ale nie kopany, tylko podrzucany. Dzisiaj obejmował Natalkę, ja jego rączką pokazywałam, gzdie jej nos itd. śmiał się najgłośniej z nas wszystkich. Takie chwile śa piękne, gorzej kiedy Natalka budzi mi Bartka trzeci raz z rzędu... czasem tak ma . Bela, Ty się nie zamartwiaj, jak lekarze mówią, że jest ok . Dajecie jakies witaminy oprócz D3? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a Nadusia 04.10.05, 22:39 dzisiaj rano niepsodziewanie wyrosła z większości swoich ubranek - znowu musze zrobic remanent w jej szufladach i coraz bardziej do mnie przyklejona nie wiem, czy to przez to cycolenie? w nocy budzi sie b. często i zazwyczaj wystarczy jaj kilka mlasnieć i zasypia, ale pilnuje cyca, najchetniej spałaby z nim w buzi. na smoka nie da rady podmienić - wrzask i jeszcze bardziej sie rozbudza (tak daje znać , że nie o to jej chodzi) a poza tym jest taki słodziak-przylepek Anfi - ja juz od jakiegos miesiąca podaje surowe jabłko - tylko jabłko na surowo; witaminę D3 odstawiłam jak Nadia miała ok 2 mies - bardzo małe ciemniączko, miesiąc temu lekarka stwierdziła że już zarosło. nie wiem czy to dobrze? zazwyczaj zarastają ok 1roku a ja dzisiaj miałam straszny dzień - jestem nieżywa; najpierw mojej Naduli- Zołzuli cos sie porobiło, gdy byłysmy w lesie na spacerze - musiałm poczęstowac ją biustem na sciezce lesnej i nie dała się od tego biustu odłączyć, więc wracałysmy z tego spaceru, ona na moich rekach przyssana, a ja brzuchem pchałam wózek (a byłysmy dość głeboko w lesie); Później w ramach pomocy sąsiedzkiej zaopiekowałam się roczną córeczką sasiadki - trwało to jakieś 40 min. moze nawet 1 godzinę - a wycisk miałam jak po całaym dniu aerobiku i siłowni razem. Mała sąsiadka jak sie tylko zorientowała, że nie ma jej mamy podniosła lament, więc dźugałam tą Zuzię, a w tym czasie moja Nadulka już krzywiła usteczka - wiec na jednym biodrze Zuzia, na drugim Nadusia, a ja im spiewam i nimi telepie (co by się zamkneły). Nadusia siejakoś rozbawiła i było OK, a Zuzia przez cały czas nie dała się zdjąć z rąk - ale przynajmniej wtedy nie wrzeszczała. Anfi - pytanie techniczne - jak zmniejszyć zdjecie by móc zamieścić na zobaczcie? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 04.10.05, 22:47 Laski, mam malo czasu,wiec napisze tylko ze Lui nie spalw nocy i wogole buntuje sie i nie chce jesc.Jak przychodze do domu to sie cycujemy co godzine.Boze jak dlugo to bedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 06.10.05, 10:58 i znow tu pusto dzisiaj(((Szymek spi, a ja chodze na paluszkach, bo go kazdy szelest budzi i jest wtedy straaaasznie zly. i ja juz wiem czemu on przez 3 tygodnie nie jadl...przez ta cholerna krtan, dopiero po antybiotykach zaczal jesc jak szalony, po 5 butelek mi wcina, do tego troszke deserku lub danonka...uff...a lekarka powiedziala, ze mi niejadek rosnie..glupie babsko, dziecko gardlo bolalo dlatego 3 tygodnie nie jadl...powiem ja jak bedziemy tam nastepnym razem. tylko jak widzi zupe to rozpacza, na 2-3 lyzeczkach sie konczy, wczoraj zjadl troszke i zaraz zwrocil. cos mu nie smakuja. a mama wojtusia to moglaby juz z tego Rodos wrocic, my tu w zimnie siedzimy a ta sie opala...ja to nie wiem, ele marzne w tym naszym bloku jak licho, chodze w swetrach i sie jeszcze kocem opatulam. magdek...i jak babcia sobie radzi??? ja tez chyba zamieszcze nowe zdjecia na Zobaczcie, bo to moje dziecie juz troszke sie zmienilo. jak Szymek sie obudzi pojdziemy na spacerek, przy okazji pozalatwiam kilka spraw na miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Dzien dobry... 05.10.05, 08:08 jakies 2 godziny temu Mati zmusil mnie do wstania, wrrr...a teraz on sobie znowu smacznie zasnal a ja juz nie moge. Witam nowa mame i nowe marcepaniatko. Dziekuje bardzo za zyczenia zdrowka dla Mateuszka, bardzo by mu sie przydalo zwlaszcza, ze idzie paskudny okres grypowy, oby zaden maluszek nie zachorowal A ja bylam wczoraj wieczorem u fryzjera i dzisiaj moj maz znalazl za wycieraczka wezwanie do strazy miejskiej, pewnie malpiszony chca mi wlepic mandat za zle parkowanie. Rozumie jeszcze mandat za brak oplaty parkingowej, bo parkuje w centrum i notorycznie nie kupuje biletu, ale za zle parkowanie?!...to juz przesada! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Dzien dobry... 05.10.05, 10:34 dobra dobra już się nie martwię mój mążteż się wkurza jak ja sobie cos do głowy wbije to ciężko mi to z tej mojej łepecynki wyrzucić. ja witeminkę D daje co 2,3 dzień Patryś też ma małe ciemiączko ale jeszcze nie zarosło wogóle urodził się z ciemiączkiem 1x1cm. nie wiem czy szybkie zarastanie coś oznacza, ale jak lekarka nic nie mówiła to chyba ok. Mój skarbek właśnie sobie śpi jakieś 2 godzinki mam dla siebie. Widze że nie tylko ja walczę z wiecznym bałaganem w domu czasami nei mam na nic czasu a tu jeszcze sterta garów, ubran do prasowania itp. Mąż mnie pociesza i mówi że on jeszcze nie widziała domu z mały dzieckiemw którym byl by porządek. a tak w sumie to teraz mogła bym trochę chałupkę ogarnąć może się zbiorę. Patryś wędruje już po całym łózku ani na chwilę nie moge go z oczu stracić bo on myk i jest już na skraju łóżka, najlepij w kojcu bo z tamtąd nie ucieknie Młody śmiga na nóżkach jak szalony strasznie mu się to podoba, ale raczkować jeszcze nie chce ja się śmieję że za ciężką dupkę ma. Anifi ja bym chciała przeslać ci nowe zdjęcia na sygnaturkę, bo ja "szpec" komputerowy nie wiem jak je zmienić. Pozdrowionka i miłego dzionka dzisiaj u nas pięknie więc jak tylko młody się obudzi idziemy na dwór do wieczorka bedziemy szaleć Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Dzien dobry... 05.10.05, 11:03 Ainaw i magdar-g, wysłałam Wam instrukcję na pocztę gazetową, tu bym zamieściła, ale linki się uaktywniają, zatem, jak ktos chce, to mówcie. Na ściądze jest też sygnaturka na przykładzie Beli i Patryka - poszłam na łatwiznę z braku czasu. Zdjęcia mogę zmniejszyć i odesłać albo zamieścić - wedleżyczeń. Bela - daj znać, które to zdjęcia idę się myć Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Dzien dobry... 05.10.05, 12:49 Anfi - dziękuję idziesz się myć? o tej porze i w środku tygodnia??? przeciez dzisiaj nie sobota; no chyba, że wybierasz sie do kościoła Bela - Nadusia też sie urodziła z b.małym ciemniączkiem 1,5x1,5; nasza przychodniowa pediatra poleciła odstawić D3 w sierpniu, ale my posłuchalismy się pediatry szpitalnej i odstawilismy wczesniej. Nie wiem czy dobrze zrobilismy, nie wiem dlaczego takie różne zalecenia i nie wiem jakie mogą być konsekwencje w przypadku kazdej z decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Dzien dobry... 05.10.05, 13:16 Nadusia jest już na zobaczcie, ale czy działa moja sygnaturka? taka piękna pogoda, a ta Moja Zołzunia poszła spać, zanim zdążyłam zapakowac ją na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Dzien dobry...po długim czasie 05.10.05, 14:10 Witajcie dziewczyny, czytuję Was często, ale na pisanie brakuje już mi czasu. Maleńka właśnie zasnęła i mam dla siebie jakieś 15 min. (tak długo spi) Byłysmy dzisiaj u lekarza. Maleńka waży 7450. Do wielkoludów to ona nie należy. Tym się jednak nie martwię. Moja Nelli cały czas na etapie leżenia. Podnosi się do siadania, ale jest baaardzo daleko w polu za Waszymi pociechami. Jest i tym moja wina ponieważ rzadko kładłam ją na brzuszek i efekt jest taki a nie inny. Od dzisiaj bierzemy się ostro do pracy. A tak poza tym jest słodkim bobasem. Do wszystkich sie uśmiecha. Zajada kaszki, obiadki i deserki. Tylko z piciem mamy problemy, ale ona jest małym cycusiem i może to dlatego. Wczoraj odwiedziły mnie w końcu koleżanki z pracy. Ja do pracy wracam dopiero 1 kwietnia.....Mam więc jeszcze dłużo czasu aby pobyc z moim Meleństwem. Pozdrawiam Was serdecznie. I do następnego postu... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do iwony1970 06.10.05, 10:03 czesc fajnie ze sie odezwalas zgubilam Twoj numer gg.napisze wiec pokrotce ze u moja mala rozwija sie podobnie jak Neli wazyla 21 09. 7600. powoli przekonala sie do zupek ale tych kupnych nadal nic nie chce pic . ja za to nie moge nic przy niej zjesc bo liczy mi kazy kes. jakwidzi ze ja jem z duzego talerza jest sklonna zjesc nawet marchewke ktorej niecierpi.zaczyna gadac. jest strazsznie rozpieszczona niestety. nie umie sie soba dlugo zajac. spacery to tragedia nie chce byc w wozku. rozwoj ruchowy tez kiepski cwiczy brzuszki nie siedzi posadzona przewraca sie. nie pelza nie raczkuje umie jedynieprzeworcic sie na brzuszek. slowem leniuszek. duzo jest w tym mojej winy bo przyzwyczajona jest do raczek (dziadki ja tak rozpiescily a ja pozwolilam). dodatkowo doszedl problem ze boi sie ludzi obcych i placze jak mnie dluzej niewidzi. a ja musze wrocic do pracy od stycznia i juz sie boje. mala jest caly dzien ze mna rzadko mnie odwiedzaja kolezanki bo pracuja jedynie weekendy u rodzicow. wiec nic dziwnego ze sie boi.w nocy budzi sie i poplakuje pusci baczka i spi godz i znowu tak sie dzieje zazwyczaj od 3 w nocy do 6 rano. nioe mam juz pomyslu co to moze byc bo odstawianie jedzonka nie pomaga. to sie wyzalilam. ale duzo sie smieje jest malym pieszczoszkiem pozdrwaiam oliwia.x Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: do oliwiix 06.10.05, 22:03 Witaj cieszę się również, że odezwałaś się w końcu. Często czytając posty dziewczym miałam nadzieję, że coś napiszesz o Twojej PAulince. Muszę sie przyznać, że trochę uspokoiłam się po Twoim poście. Podobnie się rozwijają)Nie ma więc powodu do niepokoju. Od ostatniej wizyty u lekarza zaczęłam intensywnie ćwiczyć z Malutką brzuszki. Mam nadzieję, że przyniesie to oczekiwany rezultat. Odzywaj się częściej tutaj na forum lub napisz na mój adres gazetowy. Pozdrawiam serdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia MAMA DALEKO-TESCIOWA BLISKO 06.10.05, 11:02 no, ja mam znow problem...bo mama mieszka 500 km ode mnie, a tesciowa kilka...i powiem wam, ze nie potrafie jeszcze pogodzic sie z tym, ze mama jest tak daleko, ze rzadko bedzie widywac wnuka, a tesciowa czesto. i robie wszystko, by jak najrzadziej pozostawiac Szymka z tesciowa, choc czasem pomoc faktycznie jest potrzebna. Jak pozbyc sie tego uczucia...przeciez to jej wnuczek i naprawde chce pomoc zostajac z nim np. czy niektore tez maja taka sytuacje i jakos lepiej sobie z tym radza??? pomozcie, bo ja juz sama sie z tym uczuciem mecze(((( Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: cześć kobitki :-) 06.10.05, 12:23 Grocholciu ja mam gorszą sytuację mieszkam jeszce z rodzicami czyli mama na miejscu a Patryk częściej zostaje z moja teściową która mieszka parę km od mojego domku. I co ty na to. wcale się źle z tym nie czuje to poprostu wybór mojej mamy która nie bardzoradzi sobie z Patryczkiem ja nie qwiem jak ona sobie z nami poradziła. Jak tylko mały zapłacze to ona szybko do mnie biegnie albo dzwoni czasami to nie zdaże dobrze z domu wyjechać a już muszę wracać, a z teściową maly zostaje po parę godzin ona jakoś umie go zabawić i uśpić. A moja mama tylko panikuje mały płacze bo na pewno jest chory wyskoczy mu czerwona plamka to na pewno trzeba jechać do lekarza bo to coś groźnego. Ale cale szczęście w przyszłym tygodnieu przeprowadzka do naszego mieszkanka hura!!!!!!!! A mniałam się pochwalić mój mały wczoraj wieczorem pierwszy raz bez żadnej pomocy wstał sam w lóżeczku. dobrze że zmobilizowalam Bartka aby opóścił całkowicie lóżeczko. Anifi wysłałam zdęcia na zobaczcie, dzisiaj powinny dojść, mam nadzieję że będą dobre jak coś to napisz prześlę z inną rozdzielczością. Pozdrawiam i życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: cześć kobitki :-) 06.10.05, 12:30 hmmm...gorszej nie masz, bo mama blisko, mimo, ze mniej pomaga... my sie przeprowadzamy za 2-3 tygodnie...az sie boje jak sobie o tym pomysle, o tym pakowaniu, sprzataniu, balaganie..rany ...to moze jak juz sie wprawisz w przeprowadzanie to przyjedziesz mi pomoc???hi, hi...Szymek ani mysli sam wstawac, ani mysli siedziec bez podpierania sie rekami i ani mysli sie obudzic, kurcze, spi juz 2.5 godziny a ja musze tyle spraw pozalatwiac na miescie...i czekam i czekam, aby go zabrac ze soba!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć kobitki :-) 06.10.05, 12:41 No witam ponownie.... Ughh mam dola i wszystko idzie mi pod gorke Pralka zepsuta za naprawe chca 350 zl i moze lepiej byloby kupic nowa??? Jak dlugie jest bylo "zycie" waszych pralek??? Grochalciu nie martw sie bo nie warto marnowac czas na tzw zle emocje Jesli tesciowa jest pomocna i nie doprowadza cie jej obecnosc do szalu to trzeba sie cieszyc) Ja mam problem z wlasna mama ktora wciaz traktuje mnie jak nastolatke ( kiedy to bylo.....)i poucza mnie przy kazdej sposobnosci Czasami nie wytrzymuje i mam spokoj na miesiac przy pomyslnych wiatrach Wczoraj znowu bylam w tym babykino i chyba nie wazny repertuar a to ze mozna robic cos innego w ciagu dnia Monotonia dnia codziennego zaczyna mnie dolowac i szukam jakiejs alternatywy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: cześć kobitki :-) 06.10.05, 13:01 A mj Patryś Jak zawsze śpi po 2 godzinki to dzisiaj strajkuje po 40 min i ani myśli dłużej. właśnie wstał i zbieramy się na dwórek odwiedzimy tatusia i babcie jedna w pracy a druga na emeryturze dobrze że mamy firmę rodzinną i to jeszcze nad wodą to możemy sobie tam pospacerować a przy okazji wszystkich odwiedzić a potem pojedziemy zobaczyć jak tam nasze mieszkanko. A co do mojej mamy to przed porodem wydawało by się żę lepszebędzie miała podejście niż teściowa a tu taka niesopodzianka. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: cześć kobitki :-) 06.10.05, 14:33 ehhh..kobitki. Uszy do góry-koniec zamartwiania się monotonią i teściówkami Ja swoją tolerować muszę-całe szczęście, że mieszka prawie 300km od nas, więc luzik...no ale jak zbliża się dzień jej przyjazdu(ufff...raz na miesiąć!!!) chodzę wściekła jak osa...ja tam wole moją mamę a Ona mieszka 100km od nas, więc bywa częściej i jest super babcią..zresztą mój Marcinek to cygańskie dziecko-nikogo sie nie boi, nie płacze, więc każdy chętnie go pilnuje...ehhh..jak ja tego szkraba strasznie kocham A wczoraj SAM usiadł!!!! Idziemy dziś kupić spacerówkęMogłabym na Niego wydać wszystkie pieniądze, też tak macie, co??? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: cześć kobitki :-) 06.10.05, 15:11 szczesciara..300 km...ale i tak jest u was czesto((( ja dzis tez patrzylam na spacerowki))) podobaja mi sie Graco. i kupilam kolejne body dla Szymka..jak tylko wleze do sklepu dzieciecego niby tylko za czyms sie rozejrzec, to i tak musze cos kupic...nawet glupotke, ale musze...dzis body.chcialam z dlugim rekawem, mieli tylko w tonacji rozowej, stan wojenny, czy co?? wiec kupilam w paseczki rozowo-niebieskie...a co tam. Moze druga bedzie córeczka0bedzie jak znalazl, a po domku to i w rozowym moze Szymek brykac)))) a moj Szymek tez sie nikogo nie boi, pojdzie do kazdego... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: cześć kobitki :-)Prosze o pomoc! 06.10.05, 16:21 Sluchajcie mam problem z Luim,bo przez ten kurs nie chce jesc mojej siostrze,bardzo malo.I tak wlasnie sie zastanawiam czy nie zrezygnowac,czy poprostu nie pomeczyc sie jeszcze z tydz i wtedy zadecydowac.Jezu pomozcie mi bo nie wiem co robic.Kurs trwa do 20 stycznia,moge miec fajny papier.I bedzie mi latwiej znalezc praca,ale z drugiej strony taki kurs bedzie jeszcze nie raz.Co myslicie.No i w nocy budzi sie czest potrafi szukac cyca,jak mu wypadnie z mordki,nigdy tego nie robil.Odpiszcie mi jeszcze dzis.Plisss Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: cześć kobitki :-)Prosze o pomoc! 06.10.05, 17:25 pomecz sie Kseniu...zobaczysz jak bedzie dalej. moze to chwilowy bunt i sie wszystko unormuje. Szymek przez 3 tygodnie jadl po b utelce dziennie i nic sie nie stalo...jak za tydzien zobaczysz, ze nadal jest tak samo, wtedy zadecydujesz. Przerwac kurs jest latwo, ale licho wie, czy za pol roku bedziesz miala na taki kurs i sile i ochote. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Kseniu!!! 06.10.05, 19:53 Na pewno się teraz strasznie stresujesz i zamartwiasz, ale (myśle podobnie jak Grochalcia)przemęcz sie przynajmniej tydzień, może dwa. Poczatki zawsze są trudne. Bedzie dobrze, a Ty szcześliwa jak dotrwasz do końca kursu..styczeń już niedługo Kupiliśmy sapcerówke-Chicco Pick up04-taka fajna większa parsolka Mały wygląda w niej zabójczo!!! Ale on jest wielki, serio. Niedługo na Zobaczcie wrzuce najnowsze zdjęcia, to się zdziwicieJedna babka spytała się mnie czy Synuś ma 1,5 roku-ZBARANIAŁAM!!! Ona jeszcze bardziej słysząc...skończone 7m- cy Ostatnio nie miałam ochoty gotować obiadków dla Marcinak, dostałam mała operkę od mojej rodzicielki, no nie ma co, wlazła mi na ambicje..i chyba dobrze, bo widząc jego rozdziawiony pyszczek, podczas pałaszowania moich obiadków-serce się raduje. A co tam-będe pichcić... Już Małemu smakować Danonków nie będe-kupy byle jakie...buuuu...Moja wina Brrr..zbliża się nalot...drugiej mamy ughhhh...HELP!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć kobitki :-)Prosze o pomoc! 06.10.05, 20:38 No to masz problem ale kto ich nie ma...... Namwiaze do mojego problemu louisa zaczela strasznie ulewac pokarm w ciagu ostatnich 2 tyg czego nie robila wczesniej Poniewaz moje pani doktor w dupie ma wszystko zadzwonilam na dyzur do w-wy do doradcy laktacyjnego i pani zajmujacej sie zywieniem ogolnie No i okazalo sie ze to nietolerancja na jakis staly pokarm i lekarstwo to powrot do samej piersi na conajmniej tydzien a potem wprowadzac jedzenie pojedynczo w odstepie tygodniowym No i zapytalam dlaczego teraz chce ssac piers w nocy co 2-3 godziny skoro miala juz ustalona nocna przerwe I pani powiedziala ze to NORMALNE!!!! Jest duzo wieksze zapotrzebowanie na tluszcze bo dziecko sie rozwija i duzo rusza totez karmic trzeba co 1,5-2 godz w ciagu dnia i 3 w ciagu nocy a ja dziecko nie chce to delikatnie prowokowac karmienia Dotyczy to karmienia piersia nie wiem jak przy butlach Stad Kseniu nie martwilabym sie tym ze chce jesc w nocy Na pewno wieksze zapotrzebowanie a i pewnie teski za mamusia i chce sie nia nacieszyc po calym dniu rozlaki Jesli chodzi o niejedzenie w ciagu dnia to ja bym jednak sie zastanowila No wlasnie chyba kursy jeszcze beda a jesli dziecko cierpi to jednak moze lepiej poczekac z ta rozlaka Nie wiem naprawde ale to jeszcze takie maluszki...... Moze mamy pracujace sie wypowiedza jak to u nich wyglada i tylko twoj maluszek taki teskniacy za mamusia) Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: cześć kobitki :-)Prosze o pomoc! 06.10.05, 21:12 Mama pracująca się odzywa-mój Michaś bezproblemowo zostaje z nianią je rano moje mleczko potem miseczkę kaszki potem zupkę a potem wracam ja i marzę żeby opróznił mnie z mleczka.Moje dziecko jakoś tak do wszystkich łatwo idzie także mam nadzieję że straszliwie nie tęskni. Niestety mam trochę mniej czasu na forumowe pogaduchy i nie mogę za wami nadążyć.Z tego co widzę to Michaś na szarym końcu w rozwoju ruchowym czyli Grochalcia nie obraź się z Twoim Szymkiem .Nie wstaje, nie pełza, nie turla się, siedzi dosyć chwiejnie,ale wybaczam mu i chyba coraz bardziej kocham.Jak wracam z pracy to mam go ochotę zagilgotać na śmierc Pozdrawiam Agnieszka i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: do kuki 06.10.05, 21:56 Chyba przeoczyłaś mój post i oliwiix. U nas też wygląda tak samo jak u Ciebie. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: do kuki 06.10.05, 22:08 Doczytałam posty Witam w klubie ,mój też nie jest fanem leżenia na brzuszku i może stąd te opóźnienia Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba wreszcie 06.10.05, 23:30 chwila na forum.. oj niełatwo być mamą pracującą... a Krzyś chyba się na mnie obraził.. wyraźnie nie jest taki radosny przy mnie jak dawniej, nie uśmiecha się na mój widok, jak wracam, natomiast nianię wita z entuzjazmem - i nie wiem co o tym myśleć, pewnie minie, pewnie to taka reakcja na zmiany, ale przykro.. i tak mało czasu mam dla niego.. po pracy (ponad 8 godzin) tylko jakies dwie godzinki i mały śpi..rano też się nie mogę nim nacieszyć, bo wychodze przed 8...ale ufam, ze bedzie lepiej - to dopiero pierwszy tydzień. a za tydzień ide do szkoły - znowu! w sobote - bede miec dwa wykłady tylko a więc niedużo czasu mi to studiowanie zajmie. gorzej że musze się zabrać za pisanie pracy... o postępach Krzysia nie napiszę, bo wydaje mi się, że jest jak było, pewnie niania mogłaby powiedziec więcej - i to boli buuu nie wiem, co u Was słuchac - nie miałam czasu przeczytac - może ktoś streści w kilku zdankach - Grochalcia - może się chcesz zgłosić?? i jeszcze jedna refleksja - to że poszłam do pracy to nie znaczy, że przestałam prasować - więc nadal łączę się z wami w tej sprawie w bólu!!!!!! prasowanie jest cool, jak tylko wchodze do domu, to mnie dopada taka krzykliwa sterta i cholera, mimo że ja ją jednego dnia zlikwiduje, to następnego ona znowu.. a piore teraz w nocy.. miłego!! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: cześć kobitki :-)Prosze o pomoc! 06.10.05, 21:34 xsenna -- Twoje dzieciatko po prostu teskni za cycusiemi dlatego zamiast w dzien normalnie jesc, je w nocy kiedy jestes przy nim i kiedy czuje sie wspaniale przy mamusi. Wydaje mi sie ze z czasem powoli unormuje sie i zacznie sie za dnia najadac a w nocy tylko dla radosci Poza tym w okolicach 6 mca dzieci maja faze wzrostu intensywnego - moze to wlasnie przechodzi. Jelsi dziecko nei jest placzliwe, malo energiczne niz poprzednio, wyproznia sie jak poprzednio - to ja osobiscie nei martwilabym sie az tak bardzo. Kiedy jestes w domu, jak najwiecej dotykaj swojego malca, masuj go, baw sie z nim, miej czas wylacznie dla niego, utrzymuj kontakt wzrokowy - tego maluszek potrzebuje od mamy - pewnosci ze Mama jest i ze go kocha z calego serca. dotyk i wzrok to sa dwie rzeczy ktore daja mu te pewnosc. powodzenia _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: cześć kobitki :-)Prosze o pomoc! 07.10.05, 13:45 Xsenna, ja jestem mamą pracującą od trzech tygodni i mój maluch przez dwa-trzy dni przyzwyczajał się do zostawania z babcią na 8 godzin. Gdy wracałam, był płacz, dopiero po kilku minutach przytulania i karmieniu cycuchem uspokajał się. Dziecko tęskni i musi odreagować nieobecność mamy. Dlatego podobnie jak inne marcóweczki myślę, że powinnaś dać Wam tydzień-dwa na próbę. Ostatnio w pracy mam taki nawał, że dopiero dzis mogłam zajrzeć do internetu, i to zaraz o 14.00 wyłączają, bo będą coś z nim robić. Pozdrawiam wszystkie mamusie i brzdące cieplutko. Monka Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 06.10.05, 21:45 Ksenia ,nic zlego sie nie dzieje,poczekaj do przyszlego tygodnia.Jak juz zaczelas,to kontynuj. Hannamay-witaj!jak podroz,jak pobyt w Turcji,jak spotkanie dziadkow z wnuczka? Nic nie piszesz.My lecimy juz w przyszla srode. mamy dzieci mniej ruchliwych! Korzystajcie z ostatnich chwil spokoju!Wszystko sie wyrowna,a teraz macie jeszcze wiecej czasu ode mnie np. Julka jak wstala pierwszy raz w poniedzialek sama na nozki,tak teraz biega na calego po podlodze(w sensie -raczkuje),chwyta sie wszystkiego co sie da i wstaje.No mowie Wam nie ma spokoju.Nawet teraz piszac to po kazdym slowie odwracam za nia glowe, nie moge spakowac rzeczy ,nic zrobic,chyba ze jest przywiazana pasami... ja mysle,ze ona juz za 2 miesiace bedzie probowala chodzic pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: do anny 7777 07.10.05, 05:27 anna 7777 -- podroz byla bardzo udana - jest juz pare fotek na zobaczcie z naszego pobytu - , Turcja jest niezwykle urokliwym krajem tylko szalenie goracym ( brr .. ja nie lubie takeigo ciepelka , babcia i dziadek rozpieszczali wnuczke ogromnei a ja mialam sporo czasu na plywanie w morzu i odpoczynek. teraz staramy sie powrocic do naszego rytmu dnia. Ola miala dluzej jet lag bo prawie 5 dni, trudno jej bylo spac w nocy a w dzien bawic sie. ale juz jestesmy na prostej jak sadze ... podorz samolotem byla zdecydowanie lepsza niz ta z polski do usa. mala spala duzo w samolocie poza tym moj maz mogl ja zabawiac keidy ja zasypialam na troche do tego co juz napisalam w poscie tuz po powrocie z polski to dorzucialabym tylko to ze fajnie miec mala poduszke z jak najbardziej naturalnych tworzyw ( glowka sie nie bedzie pocic), spray do noska i wode do picia ( jesli juz podajesz malej). zobaczysz wszystko bedzie super - Twoja coreczka napewno dobrze zniesie podroz. jak cos mi sie jeszcze przypomni to dam znac .. a jak masz pytania to pisz, pisz pisz Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g do Kseni, do Grochalci, i co u nas słychać 06.10.05, 22:46 Grochalciu, nie wiem jakie masz relacje z teściową, ale jeśli słucha Twoich zaleceń co do postępowania z Szymkiem, to ja bym się przemogła i korzystała z pomocy. Zwłaszcza teraz możesz jej potrzebować - przy przeprowadzce. Piszę o tym "słuchaniu", gdyż (jak niektóre z nas)ja mam większy problem z moja mamą, która z kolei uwielbia karmić Nadulkę, ale niekoniecznie przeznaczonymi dla niej potrawami. Ostatnio w ostatniej chwili udało mi się powstrzymać mamę przed podaniem Nadii dżemu! - łowicza, papaja i coś tam...A jak Nadusia dopiero zaczynała nowe smaki (ok 5,5 mies) moja mama próbowała serwowac jej ziemniaki - gotowane ze swojego obiadowego talerza. Kseniu, ja dorzuce jeszcze mój głos do opinii, żebys jednak spróbowała przynajmniej przez tydzień. Myślę, że trzeba dac Louisowi trochę czasu na dostosowanie się do nowej sytuacji. A jak po tygodniu będziesz widziała, że cierpi, to wtedy zdecydujesz...zresztą pisz - będziemy wtedy radzić A co u nas: A Nadusia była dzisiaj taka grzeczniutka, prawie udało mi się posprzątać cały dom - jeżdziła sobie za mną i odkurzaczem na swoim foteliku i w ogóle nie miałkała. Ale przez to starciłyśmy jeden spacer. Co do reakcji na obce osoby, to Nadia nie jest taka łatwowierna - potrzebuje trochę czasu żeby sie osowoić z "obcym". Jesli taki "obcy" na powitanie chce ją wziąc na ręce, to głośny protest; ale już po ok pół godzinie, kiedy widzi, ze ja rozmawiam z "obcym" i oswoi się z jego widokiem - to OK. My też praktycznie całe dnie same, chociaż na spacerach spotykamy inne dzieci z mami/tatami/opiekunkami Cieszę sie bardzo, bo na moim osiedlu jakiś wyż demograficzny zapanował. A dzisiaj chyba ją przekarmiłam, bo dużo wymiotowała. Ja nigdy nie wiem ile mam jej podawać jedzonka - ona zawsze otwiera buźkę, tylko kiedy przecholuje, to wymiotuje. Chyba wolałabym - byłoby zdrowiej - gdyby zaciskała usteczka, albo odwracała główkę, kiedy się naje. No i w przypadku wymiotów mogę ucierpiec zęby No właśnie - czy Wy myjecie ząbki Waszym dzieciaczkom? I jak? Kiedyś w sklepie widziałam coś w rodzaju szczoteczki dla niemowląt, nakładanej na palec nooo - to naprodukowałam! Śpijcie szybko i efektywnie! jutro kolejny dzień pełen niemowlaków (=kupek, zupek...) a co u niektórych równiez pracy zawodowej Magda Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia kolejny dzien.... 07.10.05, 09:13 i znow ja pierwsza, nie liczac kolezanek zza Oceanu, ale u nich z czasem inaczej, wiec to sie nie liczy))) ja nie znosze mojej tesciowej...ale trzeba ja tolerowac, bo to babcia Szymka. Szymek sie turla po podlodze dojac nieodzownego smoka, a ja jem sniadanko. Ide dzis na usg do mojego gina, w ciazy wykryl u mnie torbiele jajnikow, mielismy je usuwac w Lodzi laparoskopem, ale jest nadzieja, ze sie zmniejszyly, wiec damy im spokoj. Oby tak bylo. zobaczymy dzis...tylko musze pamietac o pelnym pecherzu, bo na ostatnie usg poszlam z pustym, skleroza nie boli, no zapomnialam, zeby nie siusiac, no...i guzik bylo widac. Lekarz powiedzial, ze wydaje mu sie, ze sa mniejsze niz ostatnio, ale dzis zobaczymy lepeij... przede mna znow prasowanie. Agaluba ciesze sie, ze i Ty tak prasujesz, bo myslalam, ze tylko u mnie jakas dziwna nadprodukcja panuje))Maly nadal zwraca, trzeba go czesto przebierac, mnostwo pieluch brudnych, posciel w kolko, do tego meza koszule....Jezu, 2 chlopakow, a tyle roboty... musze pomyslec jeszcze co na obiad..albo zapiekanke z ryby, albo kotlety z ryby..zaraz przemysle. Sciskam wszystkie marcoweczki. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: kolejny dzien.... 07.10.05, 10:03 czesc Wam dziewczyny!!! Paulinka wlasnie zasneła i mam chwilke...ona w nocy budzi sie 2 razy by pocycckac tego cycolka... mąż po nocy tez spi... Obiadek to napewno barszczyk bedzie - dostałam pełno buraków ze wsi, wiec trzeba zjesc - Paulinka tez spóbuje.. Ah te teściowe... moja nie jest nawet taka zła, mieszkamy jakies 20km od siebie i tez za czesto sie nie widujemy - a szanuje ja bo to mama mego meza i tyle... Czekam na telefon w sprawie pracy - chciałbym zeby wypaliło - ale w brzuchu mnie tak ściska czasami to pewnie nerwy ze zostawie Paulinke...buuuu...juz ja w dzien przestawiam na kaszki i lekarka powiedziala ze mleczko jakby co to nr 2...no ale cóz..sytuacja zmusza do tego zeby isc zarobic pare groszy... Paulinka juz taka ruchliwa wstaje gdzie tylko sie da, w łozeczku to juz stoi i trzyma sie tylko 1 reka - taka cwaniara)) trzeba miec oczy dookola glowy...a to dopiero poczatek... miłego dnia marcóweczki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Mam chwilkę ... 07.10.05, 11:11 Jak to dobrze że czasem bancia przyjdzie, właśnie wzięła Kubę na spacer a Asieńka śpi, więc mam chwilkę. Ja też mam furę prasowania. Ostatnio wymyśliłam, że jeżeli mam kupę rzeczy do prasowania to nie piorę do tąd aż je wyprasuje. I tak czasem mój mąż po tym jak nie ma już nawet gaci do założenia bierze się do prasowania. Zawsze trochę mniej. Ale straszne jest to że tego jest ciągle dużo. Asia trochę marudzi od paru nocy, tzn niby spi ale strasznie się wierci tak koło 2-3 rano. DZiś sie obudziła i bawiła. Zawsze biorę ją do łóżka wtedy, ale dziś nakarmiłam i odłożyłam do łóżeczka. Po jakimś czasie sama zasnęła, nawet nie wiem kiedy a ja dzięki temu trochę dżemałam. Potem tylko wstałm i ją przykryałam porządnie. Ale nie powiem żebym dziś była strasznie wyspana. Od dziż będziemy z dzieciakami siedzieć sami w domku, nasz tatuś mam remont w firmie i coś tam musi doglądać, a na dodatek teściowei robią remont kuchni i też ma im iść pomóc. Człowiek będzie siedział sam, ale na szczęście trochę pogody jest więc można spacerować, czas szybciej leci. I wiecie czasem mi się wydaje że lepiej jak jestem sama, jakoś lepiej mam zorganizowany dzień. Jak RAfał jest w domu to obiad na biegu, o sprzątaniu nie ma mowy. Wszystko robię w piątek i wiem że w weekend nic nie muszę robić. A jeszcze wam powiem że teraz, tzn przy dwójce dzieci jestem 100 razy lepiej zorganizowana. Nie uwierzycie, ale mam posprzątene, podłogi zawsze umyte, tylko jedna rzecz która zawsze mi zostaje, jakoś nigdy się nie mogę z tym wyrobić to PRASOWANIE. Ale i z tym dojdziemy do ładu w końcu. Przy samym Kubie na nic nie miałam czasu, a teraz proszę. Możę też dlatego że Asia nie jest tak absorbującym dzieckiem, jakim był Kuba. Zresztą do tej pory jest. Ale teraz zawsze mogę puścić trochę bajkę....hihi. 13 idziemy z Asią na szczepienie, no i może Kuba pójdzie do przedszkola wreszcie, już angina za nami i mam nadzieję że już się nie przypałeta. No i wtedy się zwarzymy, jestem ciekawa ile Asia waży... Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 11:30 uff, faktycznie mialas chwilke))) Twoje posty sa dlugie i zawsze jest co czytac)))no i dobrze. Pocieszylas, ze przy dwojce dzieci jestes lepiej zorganizowana, ja przy Szymku z niczym nie moge zdazyc...prasuje dwa dni, obiad na szybko, na sprzatanie nie zawsze jest ochota, a Szymek wcale absorbujacym dzieckiem nie jest, zreszta nigdy nie b yl. moja mama byla w szoku jak go przywiozlam ze szpitala i lezal sobie spokojnie w lozeczku i sie rozgladal i nie plakal..powiedziala, ze takiego dziecko jeszcze nie widziala. ja sobie prasuje od godzinki, dziecko spi, na obiad przyjdzie mezus, potem idziemy na spacer do parku w trojke...niestety moj maz ma tyle gaci, ze moge nie prac ich 3 tygodnie...wiec nie ma nadziei, ze sie wezmie za prasowanie. zreszta on tak ciezko zasuwa w pracy, ze nie mialabym sumienia go jeszcze zaganiac do innych zajec. robie na obiad zapiekanke z ryby, pieczarek i zoltego sera, do tego ziemniaczki...no, to na razie, bo ja juz swoja chwilke wykorzystalam...pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 13:52 a moja tesciowa jest ok, bedzie mi od grudnia pilnowac Mikolaja, wiec musze z nia dobrze zyc Mialysmy jedna powazna rozmowe po ktorej atmosfera miedzy nami sie baaardzo poprawila, a mianowicie tesciowa po urodzeniu Mikolaja odwiedzala nas prawie co dzien i to bez zapowiedzi, nie wazne ze mielismy np gosci, albo ze po prostu chcielismy pobyc sami, albo zwyczajnie pochodzic w gaciach po domu Ona wchodzila bez speszenia, bo miala ochote akurat zobaczyc wnuka. W koncu nie wytrzymalam, doszlo do powaznej rozmowy, byly nawet lzy, ale powiedzialysmy sobie szczerze wszystko, i... jest super. Z przyjemnoscia czekam teraz na jej zapowiedziane juz wizyty, zabiera nam malego na spacer, ostatnio przyniosla nawet paczke pieluch (pierwsza od urodzenia!). No to tyle na temat tesciowej, choc to temat rzeka i dlugo by jeszcze mozna pisac Co do prasowania-ja jestem odmiencem, tzn po narodzinach Mika mi sie odmienilo bo polubilam prasowanie Zawsze mam wyprasowane,nie ma juz stert ciuchow na desce, jak to kiedys u mnie bywalo Za to nie nawidze gotowac i jak czytam co Grochalcia wymysla na obiady to tak mi wstyd, i zal mojego mezusia ze takie zwyczajne te obiadi musi jadac-w przeciwienstwie do mezusia Grochalci ) Chyba pierwszy raz sie ak rozpisalam, ale moj synek jest niestety absorbujacym dzieckiem, cwiczy wlasnie na macie obroty z plecow na brzuch i jest problem bo w druga strone nie umie i mama musi co chwile wstac i mu pomoc Pozdrawiam i obiecuje czesciej pisac Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 15:08 Dziewczyny a ja już o 4 tygodni nie prasowałam. Odkąd jest niania to prasuje jak mały śpi .Ale mam dobrze )Czasami jak nie ma prasowania to jeszcze podłogi pomyje i zupę wstawi.Ogólnie jak na razie to złota kobieta jest. Mam za to problem z pampersami o dwóch tygodni mały praktycznie każdej nocy wysikuje się na plecy i muszę go przebierać ,czasami łacznie z prześcieradsłem.Próbowałam już większości pampersów i nic nie wiem czy on tak ma jakoś dziwnie siusiaka czy cholera wie co.Już mi się chwilami w nocy płakać chce.Macie jakiś pomysł ? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Wkurzona jestem... 07.10.05, 19:24 na ślubnego..ehhh...ci faceci. Zły i niepocieszony, że nie spakowałam sie z Nim do Kołobrzegu na pogrzeb babci(przyszywanej, bo to macocha tescia)tak na marginesie-idulka staruszka została zamordowana...brrr. O 18 dowiedział sie, ze pogrzeb jutro o 10, wiec trzeba jechac...powrot w niedziele. Nie pojechalam, za daleko, za krótki tam pobyt, zreszta w tak niemiłych okolicznosciach, zbyt uciązliwe dla Juniora...Wypalil, ze do moich to bym sie od razu spakowala, no jasne-w koncu to moi rodzice i mieszkaja o wiele blizej Zła jestem jeszzce bardziej, bo Mąż przyjedzie razem z tesciowa-RATUNKU!!!! no dobra. koniec tematu bo kipi ze mnie wscieklość...ide po piwko A my dziś z Młodym pierwszy spacerek w spacerówce zaliczyliśmy-super sprawa hihi...umówiliśmy się ze znajomą e-mamafajnie było!!! szkoda, że Wy kobietki nie jesteście z Poznania... Wydarzenie dnia-mamy kolejne ząbki. Tak wiec sa już 3 hurra!! Raczkowanie nadal trenowane, jest juz coraz lepiej. Probujemy wstawac(w koncu))Mniej jemy mleka-chyba przez zeby. co?? Ale nadal pieknie spimy..juz mam spokój Synus przytulony do łosia pięknie chrapie( Aha-w koncu schudłam!!!!!!hihi..ale za rok znowu przytyje!!!oby... Miłego wieczorku Asia-mama Marcinka(24.02.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 20:36 hmmm...wprawdzie mam córeczkę, ale koleżanka z takim samym problemem, opowiadała mi, że musi pilnować żeby siusiak był jakoś tak wywinięty do góry, bo inaczej też jej przeciekało. Oczywiście synkowi przeciekało - nie mamie. nie wiem o co chodzi, bo nie przerabiałam w praktyce ) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: no i ćwiczę tą sygnaturkę 07.10.05, 21:19 zrób spacje po Nadusia a przed</a>, nie masz przerwy, dlatego nie wychodzi)))) Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a ząb mnie boli;(((( 07.10.05, 21:28 bylam u dentysty i.... znieczulenie przestało dzialac /// wziełam juz 2 apap, Paulinka wykąpana zjadła ale nie chce isc jeszcze spac - ja za to najchetniej juz bym spała - a maz juz do pracy wyszedł .... ałłłaaaa...: (((( a z tymi pampersami ja jestem zadowolona z pieluch z rosmana spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ząb mnie boli;(((( 07.10.05, 21:37 jej, jak juz zab boli to sie skichac idzie...wspolczuje serdecznie, niech Paulinka juz pojdzie mspac, a mama niech odpoczywa))) Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: ząb mnie boli;(((( 07.10.05, 21:41 no własnei zebrało je sie na zabawe i walczy na stojaka w łózeczku.... skad ona ma tyle siły..?? ale slicznie sie usmiecha wiec wybaczam jej ze pomeczy mnie jeszcze troszku... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 21:17 siusiak ma byc ulozony w dol, nie do gory))) bo wlasnie jak jest do gory to przesika pieluche, mam synka, wiem cos o tym))) u nas podobnie, Szymek ma takie okresy, ze co noc przesika pieluszke, albo okresy spokoju...to nie wina pieluszek..moze nasze male chlopaki maja duuuze siusiaki))) Asiu od Marcinka..to moze i ja za rok sie zdecyduje, jak planowalismy wczesniej....bylybysmy znow razem na forum ciaza i porod tym razem)))) a ja poklocilam sie z mezem i wyszedl z domu, wsiadl w samochod i pojechal a do tego wylaczyl telefon i nie moge mu powiedziec, ze go kocham i ma jak najkszybciej wrocic!!!!!ech..... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 21:44 Ehh..Grochalciu...mąż sie odezwał??? mój gdyby tak mi wyszedł...A co do "wspólnej" ciąży-TAK TAK TAK to kiedy zaczynamy??? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 21:50 sie nie odezwal, on lubi tak wychodzic, teraz ma dokad, bo mamy nowe mieszkanie, ktore remontujemy...uff, telefon nadal wylaczony. a wyszedl, bo ja mam taki ciety jezor, ze na jego mmiejscu tez bym wyszla(((( ostatnio ledwo pomyslalam, a juz bylam w ciazy))) chyba zaczne kolo maja))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Mam chwilkę ... 07.10.05, 22:15 no i co z tymi mężami?? jedna nakrzyczała, druga sie nie spakowała - same problemy mają z Wami te chłopy! i pewnie jeszcze nie wiedzą co knujecie na przyszły rok? Powodzenia! ja - jeszcze przed Nadulką myślałam o małej różnicy wieku, a teraz zamierzam poczekać jakieś 5-6 lat a u mnie prasowanie tez sie piętrzy - poczekam aż ta fura jeszcze urosnie i runie na podłogę i moze dopiero to zmobilizuje mnie do działanie; ale za to mam podłogi wymyte jak dużo Was się gdzieś przeprowadza! ja tez bym sie gdzieś przeprowadziła, bo już tu mi sie znudzuiło mieszkać ) no i jak sygnaturko?działasz? Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 a my po szczepieniu 07.10.05, 22:00 dzis i moja kruszynka wazy 8,15 kg i 71cm,a myslalam,ze ona juz 10 wazy,a tu takie malenstwo... no i zapomnialam co jeszcze chcialam napisac,jak juz mam chwile wolna to nie pamietam co chce powiedziec to powiem tylko,ze czekam dzis na kolezanke,taki niby pozegnalny obiadek i w nocy mezus przyjezdza,bo nie bylo go caly tydzien,on juz pracuje w innym miescie a z nim jak sie kloce,to jest tak ze on zaczyna(tak mi sie wydaje),on sie nie liczy ze slowami,a po chwili jemu przechodzi,a ja chodze urazona i przezywam caly tydzien a przesikiwanie pieluch nie jest wina sisiakow,bo moja corka tez ma takie fazy,ze w nocy trzeba wszystko przebierac i zmieniac a wiem,co chcialam napisac wczesniej,ze nasz lekarz powiedzial,ze absolutnie zadnych soczkow w tym wieku,ani produktow pochodzenia mlecznego pozdrawiam,pa Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a my po szczepieniu 07.10.05, 22:04 no a skoro na soczkach pisze, ze sa od 5 miesiaca??? co lekarz to opinia. My pijemy soczki, podjadamy danonki i mamy sie dobrze. Aniu, zrobilam ta saltke z zupki chinskiej..zobaczymy co wyjdzie...To Ci powiem, ze Julka wyglada na wiekszego pulpecika, a tu tylko kilo wiecej niz Szymek)))buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Znowu wam marudzę 07.10.05, 22:42 Ja też się trochę z mężemem postrykałam dziś, ale jestem po prostu wściekła że musi iść pomóc rodzicom w remoncie. Cały tydzień siedzę sama a teraz w weekend znowu. Wogóle to czasem mam ochotę wyjechać gdzieś daleko to bym ich nie widziała (teściów) to może lepiej by nam się układało. Mój mąż ma chyba nie dobrą żonę, bo też pracuje ciężko, tzn dłuuuuuuugo a jednak czasem prasuje. A wiecie jaka jestem nie dobra, co jakiś czas gotuje obiad w niedzielę. Ale tak mi się marzy spać do południa a ktoś wszystko zrobi za mnie......Ale nie moge powiedzieć że jestem leniuchem, poprostu człowiek zawsze to czego nie może akurat mieć. A schudnąć...zazdroszczę, jeszcze mam sporo po pierwszej ciąży...i ciągle nic. Zazdroszczę... Co do drugiej ciąży to dziewczyny podziwiam, ja bym nie dała rady. Tak mała różnica jest może super dla dzieci ale co z nami- mamami. Ale ja nie musiałam zastanawiać się czy rok różnicy może być, miałam cesarkę i bezpieczniej było odczekać dwa lata. Dobra pora zmykać, czas spać. Dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Znowu wam marudzę 07.10.05, 22:48 no to milych snow, my sie tez zaraz zbieramy..a ja chyba dzis sama... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Znowu wam marudzę 07.10.05, 22:58 Zamiast aktualnego odsyłacza na liście mam zamieścić odesłanie do podanej strony ze wszystkimi zdjęciami? Dobrze zrozumiałam? Zanim zmienię wolę się upewnić . Przy liście lepiej uwidocznic samą Asię, bo to o jej narodziny chodzi ale jak chcesz inaczej, nie ma sprawy. Poczekam na odpowiedzi i potem uzupełnie braki u Was Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: a my po szczepieniu 07.10.05, 22:21 z mlekiem się zgadzam; ale soczki? to dziwne...a soczki z warzyw i owoców z których dozwolone jest gotowanie zupek? np. soczek marchewkowy, jabłkowy a z tymi siusiakami, to rzeczywiście logiczne że do dołu - brak doświadczenia!) Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: a my po szczepieniu 07.10.05, 22:31 soczki zawieraja cukier,chyba dlatego tez kiedys kupilam i bylo na opakowaniu od 6 miesiaca,ale w skladzie cukier byl wiecej dawac nie bede,bo mysle,ze sie obejdzie i bez nich,daje kaszke,warzywa,owoce zupki,moje mleko,na razie wystarczy no ale nie krytykuje tez mam dajacych inne rzeczy niz ja i tak wszystkie tak samo wyrosna mama moja mowila,ze solila nam zupki,i wszyscy mamy zdrowe nerki... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: a my po szczepieniu 07.10.05, 22:42 ale np. gerberki dla dzieci nie zawierają cukru ja sie tylko dziwie co ten lekarz opowiada - też nie krytykuje! jak już kiedyś pisałam moja mama próbowała podac Nadusi dżem - ale udało mi się ją powstrzymać; też sie dziwi że nie solę zupek; a mi działa sygnaturka!! la la la moge iść spać, bo zaraz nosem zaryje w klawiature dziekuje!! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Kuki 07.10.05, 22:23 Zmień rozmiar na większy, to jedyna skuteczna rada na przecieki, siusiaka nigdy nie układaliśmy do góry, bo zawsze wracał na dół, cwaniak jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Sygnaturki 07.10.05, 22:17 Muszę naprodukować trzy posty, żeby ulepszoną listę wkleić w nowej setce. Dziewczyny, dzięki za liczny odzew na mój apel… a jakie śliczności dołączyły do Marcepaniątek Magda-g i Bela; kopiujcie swoje sygnaturki, zmieńcie tylko „HTTP" na małe literki, czyli na „http” Beata i <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=22655082&a=30028576"> Patryk </a> <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22655082&a=29965616"> Nadusia </a> Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Sygnaturki 07.10.05, 22:29 Aniu-Anfi - dziekuję i próbuję po raz ostatni dzisiaj siedzę tu a oczy mi się sklejaja Moja Nadunia-Zołzunia męczy mnie przeokrutnie nocami Odpowiedz Link Zgłoś