Dodaj do ulubionych

Fasola mnie straszy...

03.10.05, 10:29
Witam, ale miałam ciężki weekend. W sobote postanowiłam ostatni raz (naprawdę
ostatni) pojechać do h&m kupic sobie sweterek cieplejszy, bo zrobiło sie
strasznie zimno. A ja przeciez nie mam kurtki ciepłej na takiego grubasa.
Zapakowałam mojego M. w autobus(auta chwilowo brak) i pojechaliśmy.
Oczywiscie z krótkiej wycieczki zrobiły sie trzy godziny miedzy regałami,
oglądanie i kupowanie śpioszków, a poziom zdecydowania zdecydowanie mi sie w
ciąży obnizył.
Po powrocie M. dostał wychodne na piwko z kolegami (niech ma, a co!) a ja
zostałam w domku bo mnie zaczął lekko brzuch boleć. I w pewnym momencie z
tego lekkiego bólu zrobiły sie skurcze co 10 minut. Wystraszyłam się okropnie.
Nie chcę rodzic we Wrocławiu, jade rodzić do mamy (jest lekarzem pediatrą),
więc wizja porodu i pobytu we wrocławskim szpitalu jeszcze bardziej mnie
przeraziła i tylko wzmogła skurcze. zadzwoniłam do mamy, mama do mojej
lekarki, telefoniczne zlecenia i jakoś sie udało...
no i postanowiłam leżeć plackiem, bo jeszcze tydzień muszę przetrwac we Wro.
Jutro do szkoły..
Obserwuj wątek
    • zabelka24 Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 11:15
      Oj te dzieciaki smile Życze żeby Fasolka jak najdłużej siedziała w brzuszku smile
      Moja dzidzia też mnie straszy co jakiś czas - dziś od 2 w nocy miałam coraz
      bardziej bolesne i o zgrozo - coraz bardziej regularne skurcze, z godziny na
      godzine nasilały się, a o 8 rano wszystko ucichło. Całe szczęście że nie chodze
      do pracy, bo kiepsko bym się widziała po tak "przespanej" nocy smile Pozdrawiam
      • r.kruger Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 14:17
        Weekend jakiś "straszny" nie mogłam siedzieć, chodziłam z trudem. Cały czas
        miałam wrażenie pobytu Adasia w drogach rodnych a właśnie kiedy siadałam było
        to tak bolesne że nawet obiad zjadłam w pozycji półleżącej. Zastanawiałam się
        nad pakowaniem torby-ale zabrano mnie na wycieczke do lasu. O dziwo w lesie nic
        mnie nie bolało, nie ciążyło...
        Ale wieczór i noc nie należały do przyjemnych. Dziś już mineło, jak na razie
        cisza i spokój. Tylko to przeziębienie...
        • swietlik111 Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 21:09
          mnie też dzidzuś straszy coraz częściej... wink pojedyncze skurcze i napięcie
          brzucha sa na porządku dziennym, a dziś całe rano czułam się jak przed okresem,
          pobolewał mnie krzyż, brzuch, nogi, byłam rozdrażniona i niespokojna, aż mi się
          przypomniało jak to jest wink bo już się odzwyczaiłam przez te miesiące... Teraz
          mi przeszło, za to jakiś katar mnie bierze, buu sad
    • jasama3 Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 21:45
      hej Basiu przecież to juz nie fasolka big_grin
      Ja oprócz mocnych kopniaczków, migracjach po moim brzuchu i napinaniu się nie
      mam żadnych skurczy ale termin mam dopiero na koncówkę listopada to pewnie
      jeszcze wszystko przede mną
      Pozdrawiam
      • asca25 Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 21:55
        Mi jeszcze zostało 3 i pol tygodnia do terminu, a skurczy jak nie ma tak nie
        mawink))
        • jasama3 Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 22:51
          asca25 napisała:

          > Mi jeszcze zostało 3 i pol tygodnia do terminu, a skurczy jak nie ma tak nie
          > mawink))



          Asiu jak Ty się czujesz ja to jak bedę tak blisko terminu jak ty to pewnie bedę
          sikać ze strachu smile
          Rozumiem że juz jesteś na zwolnieniu i jak tam odpoczywanie podoba sie ja juz
          szału dostaję od siedzenia w domu tak dobrze znosiłam i znoszę ciąże ze mogłam
          jeszcze popracować szkoda że mnei wywalili w lipcusad nuda w domu straszna
          czasami..
          • asca25 do Jasama3 05.10.05, 00:24
            Czuję się... niestety coraz gorzej.. ciężko jest, ale trzymam się dzielnie na
            posterunku, hi hi hi smile)) Na zwolnieniu jestem od tygodnia i w samą porę
            wzięłam, bo nie wiem jakbym wyrobiła w biurze. Na nieszczęście wzięłam jeszcze
            papierkową do domu i muszę to odwalić do końca tego tygodnia, żeby wreszcie mić
            spokój.
            Wyprawka gotowa, mam wszystko i jestem z siebie dumnasmile)) Swoim kosztem (w
            jednych portkach na tyłku cały czas), ale Karina ma wszysko - i nie wzięłam od
            nikogo ani złotowki, same sobie poradziłyśmysmile)) Jedynie wózek ma mi mama
            kupić, bo chyba bym musiała nie jesć, hi hi hi smile)) No, a teraz jak posiedzę w
            domu, to oszczędzam niemałą sumkę na bence, bo sporo jeździłam i pracowałam
            poza Poznaniem smile))
            Z K. zero kontaktu... i chyba jest lepiej, bo nie mam takich dołów.
            A u Ciebie, jak się domyślam, jest dobrze? Cieszę się bardzosmile))
            Buziaki smile))
      • basia_i_fasola Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 22:39
        Fasolką zostanie do konca ciąży bo juz sie wszyscy przyzwyczaili do tego
        okreslenia, a ja nie moge się zdecydować na imię. Mam kilka pomysłów, ale co
        chwilę zmieniam zdanie. Pola, Nina, Lena, Miłosława, Zosia.. Będzie miała
        popularne nazwisko i musi mieć oryginalne imię. Pewnie jak ją zobacze to od
        razu coś dopasuję.
        A juz nie moge sie doczekać, kiedy ja zobaczę..
        • jasama3 Re: Fasola mnie straszy... 03.10.05, 22:48
          lenka.. hmm jak mojasiostra w sumie marlenka ale mówie lenka smile ładniutkie
          Ja też nie mam sprecyzowanego imienia no i jeszcze nie znam płci dowiem sie
          dopiero jak urodzę dziewczynka napewno paulinka tata dla niej wybrał... a z
          chłopcem bedzie problem.. pawełek piotruś ..i tak bym mogła jeszcze ze 3
          pozycje wymienić
          ehh..
          Pozdrawiam
        • swietlik111 Re: Fasola mnie straszy... 04.10.05, 07:58
          mam ten sam problem z imieniem... i też popularne nazwisko smile Basiu a Pola to
          jest od Apolonia? Myślałam też o Amelii, Anieli, Gabrysi... a przez długi czas
          miała być Kornelia, ale już mi jakoś przestało się podobać...
          • basia_i_fasola Re: Fasola mnie straszy... 04.10.05, 11:00
            Czytałam opinię Rady Języka Polskiego i dowiedziałam się, że imię Pola może być
            traktowane jako osobno funkcjonujące. Oczywiście jest też zdrobnieniem od
            Apolonia i bodajże Polonia. Jak sie dokopie do tej informacji to zamieszczę
            linka. A strona główna rady to www.rjp.pl
    • budzik11 Re: Fasola mnie straszy... 04.10.05, 11:17
      Moja młoda też mi napędziła strachu, myślałam, że coś jej się stało , w środku
      nocy obudziłam sie przerażona z myślą, że już dawno nie czułam jej ruchów.
      Spociłam się jak mysz, tętno mi skoczyło chyba do 200, leżałam tak z godzinę z
      rozszerzonymi z przerażenia oczami, nie wiedziałam, co robić, czy budzić męża i
      jechać do szpitala na KTG, czy czekać, wierciłam się na różne strony, kładłam
      na brzuchu, byleby tylko zmusić młodą do ruchu, trwało to tak z godzinę, w
      końcu sie bujnęła. Ale naprawdę mnie wystraszyła. Potem rano w pociągu jadąc do
      pracy liczyłam ruchy, było nawet więcej niż 10 w ciągu godziny, więc chyba
      wszystko jest OK.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka