basia_i_fasola
03.10.05, 10:29
Witam, ale miałam ciężki weekend. W sobote postanowiłam ostatni raz (naprawdę
ostatni) pojechać do h&m kupic sobie sweterek cieplejszy, bo zrobiło sie
strasznie zimno. A ja przeciez nie mam kurtki ciepłej na takiego grubasa.
Zapakowałam mojego M. w autobus(auta chwilowo brak) i pojechaliśmy.
Oczywiscie z krótkiej wycieczki zrobiły sie trzy godziny miedzy regałami,
oglądanie i kupowanie śpioszków, a poziom zdecydowania zdecydowanie mi sie w
ciąży obnizył.
Po powrocie M. dostał wychodne na piwko z kolegami (niech ma, a co!) a ja
zostałam w domku bo mnie zaczął lekko brzuch boleć. I w pewnym momencie z
tego lekkiego bólu zrobiły sie skurcze co 10 minut. Wystraszyłam się okropnie.
Nie chcę rodzic we Wrocławiu, jade rodzić do mamy (jest lekarzem pediatrą),
więc wizja porodu i pobytu we wrocławskim szpitalu jeszcze bardziej mnie
przeraziła i tylko wzmogła skurcze. zadzwoniłam do mamy, mama do mojej
lekarki, telefoniczne zlecenia i jakoś sie udało...
no i postanowiłam leżeć plackiem, bo jeszcze tydzień muszę przetrwac we Wro.
Jutro do szkoły..