camilcia 11.10.05, 15:26 dziewczyny, rozpoczynam wątek dla mamuś dzieci urodzonych w październiku 2005, mam nadzieję, że większość nas piszących na 'w oczekiwaniu' się tu zadomowi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 15:36 Szymonek właśnie mi śpi na kolanach, słodziak trochę jeszcze żółty, ale dzielnie się opalał wczoraj w dzień i w nocy, chyba też bardzo chciał już wyjść do domu ja walczę z nawałem pokarmu, dobrze że już mam wprawę po Majci, trojaczki bym mogła wykarmić... no i brzuch boli po cc, wiadomo - potrzeba czasu. Maja zachwycona braciszkiem, tylko tak go chce nosić i przytulać i wszystko robić przy nim, że trzeba bardzo uważać, po pierwsze na małego, po drugie żeby Majci za bardzo nie odganiać, chociaż dzisiaj jak przyjechała z Marcinem do szpitala po nas i zaczęłam ją ściskać mówiąć 'moja dzidziuniu' ona wypaliła 'mama, to Szymuś jest dzidziusiem, ja już jestem dorosła' Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 15:51 Camilcia moje gratulacje!!!!! U mnie niestety pokarmu nie za bogato i niestety muszę mojego głodomora dokarmiać mieszanką!!!Ale grunt,że ładnie przybywa na wadze!I nie odzwycził się od piersi!Czego to ja już nie próbowałam!Chyba przerobiłam już wszystkie sposoby aby mieć większą ilość pokarmu!I nic! Domiś jest grzecznym dzidziusiem póki co,ale ze spaniem w dzień jest katastrofa! Śpi mało!A uśpić go graniczy z cudem!Dobrze,że może się wietrzyć to przynajmniej zasypia przy otwartym oknie!A jutro pierwszy spacerek mojego trzytygodniowego malucha! Kończę bo chwila spokoju minęła i mały się budzi!Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 16:19 wprawdzie ja jeszcze 2w1 ale z miłą chęcią będe tu zaglądać,ciesze sie camilcia że wkońcu ktoś (czyli ty)zadecydował o założeniu takiego wątku.mam nadzieje że będzie tak samo dużo wpisów jak na październik 2005 na forum w oczekiwaniu i że ten wpis nie będzie znikał z pierwszej strony i będzie ciągle trzymał sie u góry.pozdrawiam wszystkie już rozdwojone a ten wątek dodaje do ulubionych. Moja Kuleczka Odpowiedz Link Zgłoś
bujanna Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 18:52 To ja sie dołączam jestem mamą pazdziernikową i to podwójną. Patryś jest z 31 pazdziernika 2002, a moja druga pociecha jest z 6 pazdziernika 2005. Ma na imie Martynka. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 12:23 HALO, Camilcia, Bujanna, przedewszystkim gratulacje!! Dołączamy się. Agata i Franek (narazie to imię "robocze), urodzony 04.10.2004, siłami naturalnymi przy niewielkiej zachęcie lekarzy. Pokarm jest nawaL zdaje się już był, ale nie zbyt uciążliwy. Mały rośnie zdrowo. Wczoraj byliśmy na kontroli wagi bo sporo mu ubyło po urodzeniu, ale już wrócił do swojej masy urodzeniowej. Póki co jest spokojnym bobaskiem. Weroniczce bardzo podoba się braciszek. Wczoraj podobno pokazywała dzieciom na placyku jaki jest duży. Tak mniej więej chwalą się wędkarze jaką który rybę złowił: ). Cały czas chce go głaskać i całować i przytulać. Wyrzuca pieluchy, i jest bardzo pomocna. Nie podoba jej się tylko czasem jak go karmię. Mówi wtedy "mama, nie bądź jedzonkiem": ). Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 12:49 Miałam byc październikowa mama ale Beniaminek zdecydowała sie 3 tygodnie przed terminem do nas dołaczyc)i wyszło,ze jestem wrzesniowa, ale sentyment do pazdziernika został i bede sobie tu zagladac, w miare mozliwosci oczywiscie. Dzieciaczek wlasnie sie weranduje i mam ma odrobinke czasu na to by zasiasc przed pc. Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 13:07 dziewczyny, no to fajnie że nas trochę będzie Agata, moja Majka też bardzo chętna do pomocy, tylko czasem jeszcze nie uważa, co nie znaczy że nie ma chęci... tylko wyczucia trochę brakuje. pierwsza noc w domu super, Szymonek spał i aż go obudziłam ok 2 na karmienie bo już nie mogłam wytrzymać z lewą piersią, Maja od 7 oczywiście go przytulała itd, ale na szczęście mój mąż ma urlop cały październik i zajął ją do 10 a my spaliśmy. kurcze, jak to zupełnie inaczej już z drugim dzieckiem, od razu trzeba w domu na obroty i nie ma szans na poleżenie. mam nadzieję, że Majcia dzisiaj się zdrzemnie, przynajmniej trochę spokoju, aż się dziwię że mały śpi przy tym jej wrzasku i szaleństwach. przyszła już dzisiaj położna środowiskowa - aż się zdziwiłam, że tak szybko, obejrzała małego i mnie, wypełniła jakieś druki i będzie za tydzień, albo w razie potrzeby mogę dzwonić. jeszcze o karmieniu, pamiętam że z Mają trzymałam dosyć rygorystyczną dietę, nie miała kolki, nie wiem czy to dzięki temu, wiem że jeszcze za wcześnie na kolkę, ale tak mi się chce różnych zakazanych rzeczy... a co wy jecie? pogoda super, zrobimy chyba werandowanie żeby szybko wyjść na spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 16:39 Cześć! To i ja się dołączam z moją Nelką. Jesteśmy domku, Mała albo je albo śpi albo chce jeść i wrzeszczy. Jak się naje... a potrafi ściągnąć na raz z obu piersi wszystko, co trwa jakieś 2godziny to spi potem długo, nawet do 6h. Dziś w nocy zaatakował mnie chyba nawał, bo samo wszystko zaczęło lecieć i musiałam obudzić Małego ssaka, co by mi pomógł. U mnie też dziś była położna, będzie narazie przychodzić co 2 dni, a potem jak będzie potrzeba. Trzymajcie się cieplutko! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 17:33 goczis, a jak tam Twoja rodzinka? nie zwalili się? czy twardo postawiłaś na swoim? my dzisiaj pierwsze werandowanie, a właściwie to wyjście przed dom, bo było pięknie, mały w szoku chyba, bo usnąć potem nie mógł jestem zmęczona i śpiąca, ale tak mi szkoda jakoś spać... Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 16:15 U mnie podobnie. Pierwszy synek uroził się 29 paż.2002, drugi 19 paź tego roku. Adrian i Kacper. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:09 Położna była dzisiaj. Wszystko w najlepszym porządku. Żółtaczka już tylko na twarzy. Dopiero jak wyszła to zauważyłam jakąś wysypkę z tyłu prawej rączki. Mam nadzieję, że to nie alergia źadna. Nic nowego nie jadłam. Może trochę ostatnio białego sera podjadłam, ale w sumie w szpitalu codzienie dostawałam zupę mleczną. Franek też potrafi jeść 2godz. Trochę to nużące: ). Tak przez dwie godziny przekładać od piersi do piersi. Ale coż, taki nasz los. Przy Weronice w pewnym momencie zaczęłam się czuć jak podajnik mleka: ). Jeśli jutro będzie ładna pogoda, to położna powiedziała, że nie widzi przeciwwskazań do spacerku. Goczis, fajnie u Was z tą położną. U nas przychodzi tylko raz. Podobno w moim rejonie strasznie dużo maluchów się urodziło ostatnio. Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:26 no, nocka dzisiaj super, piersi już prawie ok, mały się obudził o 2 i o 6, a Maja o 4 na siku to dla wyrównania chyba byliśmy na spacerku króciutkim, ale dzisiaj zimno, wczoraj gołe nogi a dzisiaj bym najchętniej założyła kurtkę zimową, brrrr najgorsze takie zmiany nagłe. chyba się położę z dziećmi, Maja właśnie zasnęła a ja niby wyspana, ale jeszcze słaba trochę mały czasem je co chwilkę, albo odpadnie już od piersi na drzemkę, a jak go odłożę to się budzi i dziobek otwiera pakując pieluszkę lub rękawek, lub co tam się da, a czasami się naje porządnie i śpi długo. uwielbiam jak uśnie przy jedzeniu i go trzymam a on się tak błogo uśmiecha chyba mu się śni, że dalej je Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:30 narazie nie ma rodziny. byli w szpitalu jednego dnia jedni, drugiego drudzy i narazie koniec wizyt. jak juz pisalam na mijaczkowym forum mala od 6.30 wisi mi u piersi. zazdroszcze tym co ich dzieci sie w 20min najadaja. moja jak nie sciagnie wszystkiego z 1 i 2piersi to nie ma mowy o spaniu. jak zasnie to na kilka godzin. przynajmniej tak bylo po powrocie ze szpitala i wczoraj, a dzis daje czadu... pozdrowionka! zniecierpliwiona malym ssakiem gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:39 Zazdroszcze Ci Gosia,moj mały je najwyzej 20 min i to na raty - w przerwie przewijanie,odbekania,noszenie na rekach, a potem spi najwyzej 2 godzinki i znow jak oczka otworzy to zabawa od poczatku sie zaczyna....najgorzej w nocy,standartowo 3 pobudki( Jestem załamana pogoda(((((( tak czekałam na 1 spacer. Do dzisiaj złota polska jesien,a teraz plucha, szaro,zimno i mokro!!!!!!!! Bedzie D.. a nie spacer. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 15:12 a my byliśmy mimo pogody, dobrze ubrany malec, bo jak zostanę sama z dziećmi to nie ma przebacz - pogoda, niepogoda trzeba bedzie wychodzić, więc przyzwyczajam. Gosia, Maja tak wisiała czasem dnie i noce, ale u niej był strasznie silny odruch ssania i jak któryś raz się obudziłam w nocy 40st gorączki dreszcze i piesi jak kamienie (tak napędzała przez to ssanie a zamiast jeść ryczała bo nie była głodna i się denerwowała że jej mleko leci) to zmieniłam zdanie nt smoka. no ale przez pierwsze tygodnie trzeba się dostroić, może Nelka tak potrzebuje można przywyknąć, ja z Majką przy piersi robiłam wszystko już później. duuuużo cierpliwości życzę Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 15:43 Hej kobietki Ja tu tylko na chwilkę bo jeszcze nielegalnie (ciągle nierozdwojona jestem). Mam nadzieję że juz wkrótce do was tu dołaczę i bedę sobie pisała z wami między karmieniem a przewijaniem pozdrawiam i oby do niedługiego zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 17:07 cześc, juz nie mogę się doczekac kiedy do Was dołączę!!!! Wszystkiego dobrego dla Waszych Maluszków i dla Was, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 10:46 Cześć dziewczyny! Moja Julka ładnie przybiera na wadze, czuję to nosząc jąMa już ponad dwa tygodnie i w poniedziałek jedziemy się zważyć i zmierzyć. Zakładam jej już ubranka na 62, bo w tych mniejszych nie moze już prawie nózek wyprostować biedactwo. Moja cała rodzinka to zwaliła mi się jak tylko wróciłam do domu, tego samego dnia byli teściowie, szwagier, siostra cioteczna z trojgiem dzieci(uff)i jeszcze kilka osób. Nie mieli sumienia. Co do mojej dzidzi to za słodko nie jest, budzi się na jedzenie średnio co 2,5 godziny czasem dłużej pośpi, je około 20 minut ale tylko z jednej piersi, potem następne karmienie jest z drugiej. Nawału pokarmu nie miałam, ale za to zablokował mi się kanalik z jednej z piersi i miałam zapalenie z gorączką 39 st, to był koszmar. Dziś juz mam to za sobą, i dobrze bo pierś bolała mnie bardzo a musiałam ją mocno masować i często małą do niej przystawiać. Najlepsza na takie kryzysy jest kapusta, gorąco polecam! Czy Wasze dzidzie mają jeszcze pępuszki?Bo moja Julka już się pozbyła, ale ma jeszcze takie czerwone plamki, jakie jej wyszły w czasie porodu, ma na nosku i na łuku brwiowym. Postaram się umieścić jej zdjęcie Tata teraz usypia dzidzie więc miałam czas żeby coś napisać Pozdrawiam Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 11:12 Dziewczyny u mnie z karmieniem to jest teraz super, ale w szpitalu byłam bliska załamania nerwowego. Okazało się, że mam płaskie brodawki, że mała nie uchwyci ich w żaden sposób, więc płakała załośnie, a ja nie mogłam jej nakarmić, inne dziewczyny z sali całe dnie karmiły swoje dzieci, a moja biedna Julka patrzyła na mnie tymi swoimi ciemnymi oczkami, tak strasznie smutno, że płakałam razem z nią. Położne co prawda przychodziły żeby mi pomóc przystawić ją do piersi, ale nic z tego nie wychodziło. W końcu musiałam do nich iść żeby ją dokarmiły mieszanką, bo by mi się dziecko zagłodziło. Nawet teraz jak o tym piszę, to się płakać chce, tak jej szkoda było.Czułam się bardzo źle, bo nikt mi nie potrafił pomóc. Dopiero 2 dnia po porodzie przyszła na obchód jedna bardzo, ale to bardzo przemiła pediatra, pocieszyła mnie, powiedziała, żebym poczekała aż będzie więcej pokarmu, żebym zaczęła używać laktatora, a to co ściągnę dać małej przez butelkę. No więc ściągałam ten pokarm cały czas w dzień i w nocy i w końcu moje biedne dziecko się najadło tak jak trzeba. Potem, już w domu, gdy pokarm się zmienił w bardziej rzadki, spróbowałam ją nakarmić przez silikonową nakładkę i ... udało się, nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa i dumna z siebie. W końcu poczułam się jak prawdziwa matka. Teraz zdarzy się, że mała zje z piersi nawet bez nakładki, ale to tylko z jednej piersi i to bardzo rzadko. Ale to nie jest dla mnie ważne jak ona je, ważne, że w ogóle mogę karmić piersią jak prawdziwa kobieta.Mam bardzo dużo pokarmu, starczyło by dla drugiego dziecka Ta lekarka w szpitalu nazywała się Wróblewska, Szpital na Solcu, wlała w moje serce nadzieję, w momencie gdy już myślałam, że nie dam sobie rady. Chciałabym jej bardzo podziękować, bo inne pielęgniarki ( z wyjątkiem młodej pani Irenki - też super dziewczyna) potrafiły tylko mówić "No niech Pani przystawia do piersi, to dziecko będzie jadło!" Przepraszam, ale musiałam to z siebie wyrzucić, może któraś z mam nierozdwojonych też będzie miała taki problem, to służę radą, mi nikt nie potrafił pomóc, z wyjątkiem tych dwóch osób. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 11:36 Ja ogólnie zadowolona jestem ze szpitala i całego pobytu (o ile można być zadowolonym ,ale spodziewałam sie gorszych rzeczy, po tym co się naczytałam). Karmienie, po cesarce nikt nie pokazał mi jak karmić Małą dostałam na 3 dzień. Wcześniej pojawił się pokarm, kazali odciągnąć laktatorem ich (takim mechamicznym) i wylać i tak kilka razy Badziewie poraniło mi tylko brodawki. Na szczęście jak mała została mi przyniesiona na stałę, to się sama dobrze przyssała. No, ale pokarm zmienił wygląd z żółtego na blado żółty i biały, czyli cała siara poszła do zlewu Niby mogłam iść ją nakarmić, ale na noworodki było kawałek do przejścia, a mnie ta głowa tak bolała, że jak stawałam to nic na oczy z bólu nie widziałam, podobnie przy siedzeniu. Moja pirania w domu odgryzła mi kawałek brodawki. Karmię ją i patrzę, a ona ma cały pysio we krwi. Jakiej ja paniki nasiałam. Po czym postanowiłam karmić ja przez ten kapturek, żeby to wyleczyć. Bunty jak przy smoczku, ale jakoś przetrwaliśmy i dziś już ją karmiłam bez i jakoś żyję. To tyle o moich przygodach z karmieniem Uściski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 12:52 A u nas nawet poszło z ta nauka karmienia. Duzo dała mi pierwsza bezsenna noc w szpitalu. Zamiast spac po porodzie zapoznawałam sie z moim dzieciatkiem, m.in. uczylismy sie karmic. Było trszoke problemow,bo Beniaminek jest strasznie nerwowy jak nie umie cycka złapaci gdy tylko sie nie udawało to od razu byla syrena i to taka straszna. Pamietam,ze zastanawiałam sie czy ja bede miec pokarm,bo 2 od porodu mineły a tu zadnego nawału,piersi jakies takie małe i sama siara. Ale jak potem ruszyło,to nie szło opanowac Teraz juz chyba wypracował moj chłopina jakas tam taktyke bo idzie to dosc sprawnie. Martwi mnie jedynie to,ze nie sciaga wszystkiego, mogłby jesc wiecej ale podobno dziecko spija tyle ile mu potrzeba. Powiedzcie mi dziewczyny jak ubieracie Wasze maluszki w taka pogode? Bo sama juz nie wiem co roznic, z jednej strony nie chce go przeziebic ale przegrzac tez sie boje. Poradzcie cos. Pozrdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 12:56 Renia, ja też na początku z Mają miałam problemy z brodawkami, jedna wklęsła, druga pogryziona, nawał itp, każdy mówił co innego, ściągać - nie ściągać, kapturki tylko mnie wkurzały bo mała się denerwowała...w końcu jedna położna pomogła - zmasowała nadmiar, poradziła co robić. do tej pory mi zostało, że nie karmię na przemian, tylko 3h z jednej, 3h z drugiej, boję się zapalenia bo pamiętam jak to boli, a jak przyłożyłam zimną kapustą to myślałam że zemdleję, pomijając piękny zapach w całym domu, he he tym razem o wiele lepiej, ale już byłam mądrzejsza o tamte doświadczenia. no ale jestem w szoku Gosia, że Ci dziecka nie przystawiali, ja też po cc, jedno i drugie mi przynieśli po ok godzinie i położna praktycznie trzymała małej/małemu cycusia w buzi żeby ssał, a potem to już Maja została, a Szymonek do inkubatora na jakieś 4h (straaaaaasznie mnie bolał brzuch i miałam jakieś drgawki) ale w nocy już ze mną (cc o 13.30) jeszcze o piersiach, na początku są pełne a potem już się produkuje mleczko na bieżąco, można ulec wrażeniu, że jest mało pokarmu, a to nieprawda. mnie strasznie boli moment przystawienia, albo jak mały zapłacze to mi tak oksytocyna pompuje mleko, że normalnie mnie rwie z boku piersi, to też mija dzisiaj rano się nie mógł zdecydować - jadł, przysypiał, jadł, ze 3 godziny, wreszcie mu się porządnie ulało że stwierdziłam - starczy chyba, odłożyłam do łóżeczka i ... usnął łakomczuch Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 13:01 o ubieraniu - ja jestem za nieprzegrzewaniem, oczywiście na takiego malca trzeba uważać, więc: w domu okna uchylone, mały body z dlugim, bluzeczka, śpiochy takie do pasa, skarpetki, zazwyczaj śpi więc przykrywam kocykiem polarkowym. na spacer wczoraj - czyli zimno było, to co napisałam + czapeczka bawełniana, włożyłam w śpiworek polarowy H&M (ten co wiele z nas ma o matko, 62 okazał się gigantyczny) i do gondolki w taki śpiworek wózkowy co ma spód i górę zapinaną. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 18:08 Ja zobaczylam dzidka przez chwilunie na sali operacyjenj. Dostala Malutka buziaczka ode mnie i tyle. Potem Marcin ja na chwile przyiózł w łożeczku. Jakies 2-3 godziny po zabiegu, a potem dopiero w na następny dzien jak wylądowałam na poporodowym z pooperacyjnej. Nikt mi nie pokazał jak przystawiać nawet nie proponowano a ja byłam zbyt słaba, żeby walczyć. Z resztą z tą głową chyba nie dałabym rady, ktoś by musiał ją trzymać... Tak więc karmię ją od niedzieli (ur.się w czwartek). Na szczęście nie mam problemu z pokarmem. Brodawki bolą w momencie przystawiania. Ale potem jakoś idzie. Położna mówiła, że należy pic ok.3litrów płynów i jeść dużo ok.2500-3000kcal. Wtedy pokarm szybciej będzie się regenerował i będzie bardziej sycący. To tyle się dowiedziałam, bo jak zaszalałam z dietą dla karmiących, to jakoś dzidka nie może sie najeść. To tyle co się dziś dowiedziałam. Pozdrowionka! Gosia z Nelka na rękach, bo znów nie daje się do łożeczka odłożyć Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 18:10 a co do ubioru: w domu jest tylko w kaftaniku i pampersie i skarpetkach, opatulona w rożek, natomiast na werandowanie miała ubrane polarkowy cienki kombinezonik oprócz tego co powyżej a i tak załapała trochę potówek Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 20:44 z tym ubieraniem to zależy gdzie kto mieszka, jak wynajmowaliśmy mieszkanie jak Maja była mała to prawie nago się chodziło, a teraz w domu jednak inne powietrze, jeszcze nie grzaliśmy w tym roku. uff, mały chyba pobił rekord ciągle przy cycu, o 16 wzięłam go na spacer przed dom, myślałam że go powietrze świeże uśpi, a ten tylko szukał, no to karmiłam ciągle, teraz wykąpany wreszcie się najadł i śpi... oby jak najdłużej bo ja już padam, no a Maja się do spania nie wybiera Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 10:24 Macie apetyt? Bo ja po tym porodzie ani apetytu ani smaku Normalnie wduszam w siebie jedzenie na siłe na zasadzie, że jeść tzreba, ale głównie to mnie odrzuca od jedzenia. Czy ktoś też tak ma, co z tym zrobic??? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 10:51 hejja tak mamz tym jedzeniem...nic mi nie smakuje,niby jestem glodna ale co bym nie wziela to mnie odrzucapotem po karmieniu wielkie pragnienie,i niby glod tez-ale jak wypijam szklanke,wody lub soku-juz po jedzeniupokarmu mam duzo z tym ze maly spi 2-2,5godz a potem godzina przy cycu!to nic jezeli sie ma ranek na odsypianie-ale jak juz jest drugi brzdac to troche gorzej-nie pospi sie w dzien-tym bardziej jak maz w pracy!wczoraj bylismy na kontrolnej wizycie- i tak maly lakomczuch w 18dni przytyl sobie:1020gi urusl 5cm!niezle co? pediatra powiedzial ze moge reklamowac karmienie piersia))pozatym wszystko oki-na bioderka mamy wizyte 15,11-no ale nasz Kamilek jutro skonczy 3tyg-i juz tak duzo nie spi-coraz bardziej go swiat interesuje-rano to dwie godz,bryka,rozglada sie itd!wieczorem tez dlugo zanim zasnie-no i mialam ostry atak zazdrosci u starszakaech ciezko bylo-wkoncu wszyscy padnieci zasnelismy okolo 22!-pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 11:01 Moja Mała ma fazy, czasem najada się w 15min i śpi ok.godziny dwóch, a czasem daje czadu i wisi i wisi u cyca. Mi się chce pić, ale o jedzeniu nie ma mowy Wczoraj ssała pierś od 17 do 22 aż chyba w końcu padła ze zmęczenia, a ja miałam wrażenie, że piersi to dwa puste woreczki. Trochę jestem załamana tym karmieniem piersią... jakoś inaczej sobie to wyobrazałam... I jeszcze, czy Wasze Dzidzie mają takie maciupkie czerwone kropeczki na buzi i szyi? Czy to potówki? Jakoś z tym walczyć, czy samo minie? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 11:56 hej-zobacz czy karczek z tylu nie jest spocony?!-moze to potowki-mozna cieniusio sudokremem smarowac(tylko uwazac na oczka)mi tak doradzil b.dobry pediatra jeszcze w szpitalugdy tylko cos,,wyskoczy''tak robie-i buzka jak marzenieno a z tym przegrzewaniem to trzeba pilnowac-czasem to gorsze niz by za chlodno mialo byc-a dzidzia potem maly spacerek i chora odrazu!-ja starszaka chartowalam od malego(czyt.nie przegrzewalam-spacer codzienni)teraz ma 3,5 lat- i tylko raz mial katar+angina i raz antybiotyk-odpukac ale nie choruje nam wcale-pozdrawiam goraco Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 12:04 Gosia, nie łam się - karmienia się trzeba nauczyć i Ty i mała, początki bywają ciężkie, ale wierz mi to niesamowita wygoda, gdziekolwiek jesteś możesz nakarmić, żadnego wyparzania, butelek, mieszanek itp. cierpliwości... Szymonek też raz je, raz pije, na szczęście noce ok, odpukać nela, ja się boję ataku zazdrości, ale bardziej boję się, że się jakoś zapędzimy w tym wszystkim i mała będzie pozostawiona samej sobie, przekonana że nikt jej nie kocha i takie tam. staram się z nią bawić i przytulać, organizujemy wieczory tak, że Marcin i Maja kąpią malucha, potem ona mi pomaga ubierać, potem idą na dłuuuuugie kąpanie Majki, w tym czasie ja karmię, usypiam jedno obok drugiego i ja, a czasem jeszcze tatusia Majcia woła najgorsze to karmienie, bo tyle trwa, że czasem mała się denerwuje jeszcze o długości jedzenia, wogóle cały proces karmienia dla mnie jest genialny, to że pokarm zmienia się w zależności od pogody, wieku i potrzeb dziecka itp, no ale jest tak, że najpierw leci wodnisty, więc dziecko się napije, a jak jest głodne to je dalej, bo potem jest już bardziej sycący. dlatego np jak 'zje' z 2 piesi to może się nie najeśc tylko napić, wtedy szybko jest głodne, a jak z jednej długo to śpi parę godzin. myślałby kto że ja taka mądra sama się wściekałam wczoraj, bo ani zjeść, ani siku, bo ten ssak ciągle kwękał i szukał cyca! szukam patentu na ciepłe chusteczki do pupy, mały przy przewijaniu się drze, bo chyba nie lubi jak mu pupkę wycieram zimną chusteczką, dzisiaj ogrzałam najpierw przy farelce i byl spokojny co tu zrobić? jak się tak w nocy rozedrze przy przewijaniu to Maję budzi. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 12:05 ja też nie bardzo mam apetyt, jak moja mama kiedyś mówiła 'wszystko mi rośnie w buzi' Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 19:01 Cześ dziewczyny!!! Nareszcie was znalazłam. Dołączamy się oczywiście z Kubusiem,który skończył wczoraj 3tygodnie./miał by 13.10 a urodził sie 23.09-więc troszeczkę wcześniaczek/ Byliśmy wczoraj u lekarza. Mały ważyl po urodzeniu 2900 i z taka sama waga został wypisany, a teraz 3720!!! , kolos normalnie. No ale nie ma sie co dziwic. Smoczek po prostu ciągle je....cyc + butelka bo inaczej za mało mu... My juz od tygodnia wychodzimy na spacerki. Kubus cielutko ubrany bodziak, śpiochy,dres welurowy , skarpetki, gruby sweter, = spiwór gruby w wózku i jak chłodniej to kołderka cieniutka w srodku spiwora go jeszcze otulam. W sumie jest grzeczniutki, mam tylko problem z sucha skorką. Kąpiemy go w Oilatum i zaczelo sie poprawiac. Właśnie skonczyłam butelkę i wczoraj wykapalismy go w Ziajce. Niby tak samo mialo natłuszcza....ale gdzie tam!!! niebo i ziemia.Chyba wroce do Oilatum chociaz 2x drozsze ale skuteczne. Czy wasze dzieciaczki lubia sie kapac??? Bo nasz maluch niestety nie. Stwierdziłam ze nie lubi byc goły po prostu...Zaraz zaczyna wrzeszczec chociaz w domku cieplutko 24-25stopni chociaz nie grzejemy w ogole i okienko uchylone, ale mieszkanko mamy baaardzo ciepłe. No wiec malutki najpierw sie drze w wanience a potem "musowo" robi siusiu do wanienki hihihi . Ok. Koncze bo glodomorek sie budzi. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i maluszki bardzo goraco. Ciesze sie ze jesteście. Na pewno jutro "wpadne" tutaj.Super bo mamy dzieci w jednym wieku mozemy wymieniac doswiadczenia. Jeszcze raz pozdro i buziaki. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 21:47 No moje Towarzystwo śpi w 50% - Franczesko śpi, a Weroniczka siedzi na łóżeczku i co chwila się upewnia czy "już nocka i ciemnio jest": ). Goczis nie łam się. Ja też przy Weronice się "rozczarowałam" karmieniem piersią. Mała wisiała na cycu prawie non stop. Była strasznie czujna na odkładanie, natychmiast się budziła. Spiąc z piersią w buzi właściwie nic nie było w stanie jej obudzić: ). Nie raz miałam ochotę ją dokarmić, ale jakoś wytrzymałam. Frankowi uczulenie powoli schodzi. Byliśmy wczoraj u lekarza. Powiedziała, źe to alergiczne i dała maść ze sterydem. Co prawda z małą ilością, ale napisane było na niej, źe do stosowania miejscowego. Musiałabym mu cały brzuch posmarować, rączki i nóżki, więc sobie odpuściłam i "wyprałam" go w krochmalu. Dziś właściwie nie ma śladu po wysypce. No właśnie, Efka, jeśli Twój Maluszek ma suchą skórkę, to bardzo polecam krochmal. Poprawia stan skóry no i jest tani: ). Narazie nie wiem na co tak zareagował. Podejrzewam proszek, żel nivea, chusteczki nivea, wodę z kranu. Póki co to kąpię go w przegotowanej i odstanej oligocence, zamiast oliwki parafina ciekła, chusteczki i żel won, zamiast proszku płatki mydlane, no i oczywiście bez mlecznie, bez jogurtowo, bez serowo. Jak mu wysypka całkiem zejdzie, to znów zaekspeymentuje z jakimś serkiem czy jogurcikiem. Mam nadzieję, że to jednak kwestia jego wraźliwej skórki, anie jakiejś alergii pokarmowej. Jeśli chodzi o zachowanie to Franek jest raczej sokojnym dzieckiem. Je, rozgląda się i śpi: ). Kąpiele mu pasują. Miałam stresa, bo W szpitalu strasznie krzyczał (Weronika, cały 1 mies. się darła, aż mis się słabo robiło na samą myśl o kąpieli). Ja jeszcze nie miałam żadnych scen zazdrości. Może jest jeszcze za mała i lepiej się przystosowała do nowej sytuacji... A jak Wasze maluszki, śpią z Wami, czy w łóżeczkach?. Mój ze mną, ale chyba zacznę go troszkę odkłądać. Pozdrawiam Was cieplutko. Spokojnej, przespanej nocy. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 08:57 Agata, chyba po jednorazowym mlecznym nie zareagowałby od razu wysypką, raczej bólem brzuszka, Szymonek też ma co jakiś czas krosteczki, to chyba jeszcze delikatna skóra się przyzwyczaja do tego świata. a lekarzy, którzy dają maści sterydowe .... ech, co ja przeszłam z Mają - rany wysiękowe aż biedna miała, żaden alergolog nie pomogł, bo wszyscy dawali sterydy i zyrtec! u nas wczoraj byli teściowie, wszystko fajnie, mąż pomógł przygotować kolację, tylko zamiast pomyśleć o Majci to teściowa jej kupiła piłeczkę-grzechotkę, żeby zabawiała małego albo kupiła jemu a potem pomyślała że jej nic, jakoś wybrnęliśmy, teraz wiem jak ważne mieć w domu drobiazgi awaryjno-prezentowe dla małej. strasznie mnie boli głowa od wczoraj, chyba daje się we znaki bieganie moje, zamiast odpoczywania uciekam na śniadanie, a my śpimy w 4! Maja nie da się do siebie odłożyć jak jest mały, jego odkładam do łóżeczka, ale czasem przysnę przy karmieniu, na szczęście mamy wieeelkie łózko. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 11:05 Ja chwilowo tylko z pytaniem do mam po cc. Miałam cięcie poniżej linii włosków łonowych i teraz one sobie odrastają. Czy je normalnie golić, trochę się boję wokół tej rany, a z drugiej strony, jak będą długie i dużo to się będą bakterie lęgnąć. Wiecie co robic? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 15:17 My dzisiaj po pierwszym spacerku. Maluszek znisł go bardzo dzielnie, spał jak kamien. Gorzej z rodzicami - mamusia szła jakby rodziła wczoraj,a nie 3 tygodnie temu. Ta przydługa rekonwalescencja mnie dobija. Tatus natomiast marudził,ze mu zimno... Jak czytam o waszych długich karmieniach to zastanawiam sie czy u nas aby wszystko w porzadku...? Mały je na raty, tzn na jedno karmienie przypadaja ze dwa,trzy przystawienia do piersi,ktore trwaja srednio 10-15 minut. pomiedzy oczywiscie noszenie na raczkach,przewijanie,opanowywanie czkawki..i ogolene zmagania z malcem. Strasznie lubi byc noszony na rekach. wystarczy go odlozyc do lozeczka i od razu syrena na max! W ciagu dnia to bywa czasem meczace ale w nocy to istny koszmar. Zazdroszcze Wam braku apetytu. Mnie jedzonko "nie wchodziło" przez pierwsze dwa tygodnie. I o ironio wtedy leciałam z wagi jak głupia. Teraz apetyt wrocił, a waga staneła co mnie kompletnie nie cieszy,bo na zapasie kilka kilo zostało niestety. Przy karmieniu pragnienie mam jak smok. Samej bawarki potrafie wypic w ciagu dnia litr,nie liczac wody,sokow i herbatek. Gosia nie boli Cie blizna przy karmieniu,bo koleznaka, ktora miala cc, przestała z tego powodu karmic.Podobno towarzyszyl jej bol nie do opisania. Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 20:00 Hej dziewczyny. Mój maluszek strasznie dzisiaj marudny. W nocy dał mi w koś spał łącznie 3 godziny, w dzień dzisiaj tez coś "cienko śpi" i marudny jakis jest, tak ze dzisiaj nie wychodzilismy na dwor, bo cos zimno sie zrobiło. Mam nadzieje że dzisiejsza nocka bedzie bardziej owocna jesli chodzi o spanie....Troszeczkę jestem zmęczona, ale jak patrzę na to moje szczęście, to pysior mi się sam uśmiecha i wszystko mu wybaczam... winnie, chyba spróbuje wykąpac małego w krochmalu, a nuż pomoże-dzięki za radę. ankamk78 mój mały odwrotnie-nie lubi strasznie kołysania-no chyba że podczas jazdy wózkiem.Tak to uspokaja się jak go tylko przytulam i głaszczę po policzku,lub klepię leciutko po pupce. Kurczę , najgorzej że strasznie mi żąrłok ulewa-boję sie go spuscic z oka żeby sie nie zakrztusił przy ulaniu w łóżeczku/zawsze kładę go na boku/kupię chyba poduszkę-klin żeby miał wyżej głowkę bo juz świruję z tym ulewaniem.Jadłby cały czas a potem nadmiar zwraca....Kiedy to się w końcu unormuje!!!! ok. spadam kąpa. Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 19:48 ja nie golę, jeszcze się boję, bo u mnie jeszcze strupki są, trochę opuchnięta ta blizna, blizna po cc nie boli przy karmieniu, to macica boli bo się obkurcza jak przy karmieniu się wydziela oksytocyna. blizna boli inaczej, mnie jeszcze boli nieźle, ciągnie strasznie jak leżę na lewym boku, itd itp... no i blizna na macicy jest najgorsza, bo długo się goi, to co na wierzchu to pestka, dobrze że wiem, że to jednak mija, chociaż dłuuuuuugo trzeba czekać. pamiętam że najgorsze po pierwszym cc to uczucie drętwego brzucha w tej części, taki nie mój... słyszałam, że pomaga nagrzewanie jakąś lampą, ale dokadnie nie wiem. goczis, mi kazali przecierać spirytusem, nie powinno się nic dziać. ja dzisiaj padam, wyssał mnie mały, maja nie spala w dzień, uff teraz dzieciaczki śpią, a ja chyba zaraz się kładę bo ledwo piszę szkoda że się zimno robi Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 08:57 Mały dzisiaj przeszedł samego siebie, zreszta dalej przechodzi. w nocy zero spania,a teraz wcale lepiej( Po raz pierwszy od porodu nerwy mi pusciły. Teraz mi z tym głupio. Czuje sie tak jakbym nie spała od roku. W dodatku jak długo go nosze to ten krwiak niezle mi daje do wiwatu. poki co zero jakichs senswonych reguł i zlaeznosci miedzy karmieniem,spaniem i cala reszta. chaos kompletny. Dzidzia chyba zasnela,moze złapie jeszcze troszke snu Podziwam mamy,ktore maja jeszcze jedna troszke starsze dziecko. Nie mam pojecia jak Wy dajecie rade... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 09:42 hejniewiem czy to nie minie-niechce zapeszyc pfupfuale moj maly jak wszyscy mowia to aniolek))))wlasciwie nie placze,gdy jest glodny:steka jeka,i szuka! no jak dlugo nie reaguje to cos tam kwiliogulnie naje sie ,to lubi jek go plozyc i nie ruszac-tak sobie lezey az zasnie-tylko musi byc,,odbity''wtedy mu nic w brzuszku nie siedzi-i spi-w dzien praktycznie spi po 3godz,potem jedzonko i spi dalej-wczoraj na zimnym spacerku tylko godzinke-i tak spal do 17-zjadl kapanko i zasnal na noc-tyle ze w nocy spi tylko 2godz i cyc co dwie jak w zegarkuno i maz juz do praci chodzi drugi brzdac wstaje -7-7,30-a maly bnad ranem to by najlepiej przy cycu wisialno i odwrotnie niz Adas bo ranem troche marudny,wierci sie ze 2 godz az zasnie-no z cycem szybciej ale nie chce go uczyc-ale moze te wieczory takie spokojne sie utrzymaja-bo tata starszego usypia-o 20 wiec musi byc spokujno tak mysle zeby od 4 mie-na noc dokarmiac,a potem od 6 i wdzien zeby do max roku skonczyc karmic!wiem ze piers to najlepsze ale-mam zle doswiadczenia z pierwszym-byl do 6mie tylko na piersi,potem nie uznawal nic ani butli ani smokano i ja uwiazana do lat trzech!bo tyle ssal cycaani sie ruszyc nie moglam igdzie na 2godztakze mysle juz o tej butli! pozatym malucha narazie niczym nie smaruje-tylko sudokrem i parafina ciekla!ma sliczna skorketeraz Kamil spi wiec musze sie ze starszym pobawic! a potem obiadek...ech jakos musimy to sobie poukladac co nie?-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 10:52 ja dzis luksus! marcin zabral maje na wyprawe, odespie i opoczne pozniej napisze bo jedna reka ciezko maly je, ja tez sniadanko Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 12:29 czasem się zastanawiam czy takie dzieciaczki mają sny? bo Szymuś czasem przez sen wzdycha i szlocha, jakoś tak dziwnie mam wrażenie, że mu się coś śni niedobrego, Marcin się śmieje że mu się śni jak go z brzucha wydłubują ale luzy, aż nie wiem co robić chyba się wezmę za prasowanie, chociaż umowa była że mąż zrobi, ale szkoda mi spać, a może przy okazji jakiś filmik obejrzę. zjadłam wczoraj winogrona, nie wytrzymałam i już była kupka zielona, ech wrażliwe to małe, a tak mi się chce owoców różnych. jakie soki pijecie? wszystkie? strasznie się boję, że małego uczulę na coś Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 13:11 Hej! Oglądałam Anielkę i ma kropeczki we wszystkich zgięciach to pewnie potóweczki, może też spróbuję z tym krochmalem. Narazie kąpiemy ją w Oilatum i nacieramy potem oliwką. Może to za mało. Mojej Dziewczynce odpadł wczoraj już pępuszek Po 10 dniach. Tata go tak ambitnie smarował spirytusem, że tak szybciutko się go pozbyliśmy. Aniela też śpi niespokojnie, kręci się, wierci, macha łapkami i ma dziwne grymasy na buźce. Czasem też szlocha i kwili. Ja się wtedy łamię i ją zabieram do łóżka, żeby przytulić, bo wtedy nie kwęka, tylko słodko śpi. Z tym karmieniem, to ja chyba zwariuję. W dzień je co pól godziny przez ok.40 min. Na wieczór nic nie mam w piersiach ona się denerwuje i daje koncerty. Jak już w końcu po kilku godzinach walki uśnie, to śpi 5-6godzin. Moje piersi są jak balony... i tak w kólko. Jak ta laktacja się ma unormowac? Bliznę po cc czuję czasem jakby mi ktoś cegłę wszył w to miejsce. Dużo mocniej ciagnie z prawej strony. Najtrudniej jest wstać pierwszy raz po nocy (w nocy Marcin przynosi ją do karmienia, więc ja się nie ruszam). Strasznie się boję co to będzie jak on pójdzie do pracy Obkurczającą sie macicę czułam pierwsze dwa dni karmienia, a teraz już jest ok. Natomiast boli mnie paskudnie prawa pierś i pod tą ciemną otoczką zrobiły się takie malutkie krosteczki Mam nadzieję, że to nie jakaś zaraza, bo bym nie chciała Nelki zarazić. W sobotę byliśmy na pierwszym spacerze. Godzinkę. Potem rozbolał mnie brzuchol. Jednak takie eskapady to jeszcze nie dla mnie... Usciski! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 13:49 takie krosteczki, jakby pieprzyki? jakoś mi się po głowie kołacze, że to gruczoły, coś tam ze zwalczaniem bakterii na powierzczni brodawki. ja walczę z lewą piersią, uff to było do przewidzenia. ja też mam tak że wieczorem karmię z 'flaczków' ale buźka pełna mleka, więc produkcja pełną parą, a rano bańki ledwo dotknąć mogę. to się unormuje, w dodatku tak, że np jak karmisz tylko w dzień, to w nocy nie będzie się zbierać, i odwrotnie, zanim odstawiłam Maję (miała jakieś 16 mies) karmiłam tylko w nocy, a w dzień ani razu i nic się nie zbierało! to dopiero mechanizm Nelka, a jak Ty emocjonalnie? doszłaś już do siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 jak ubieracie na spacer 17.10.05, 13:50 przy 11 stopniach jak dzisiaj.mały troszke ma katarek/to znaczy furczy mu w nochu/ i nie chce go przegrzac.sorry ale pisze 1 reka.na drugiej malutki usypia. moe w koncu dzisiaj uda mu sie pospac dłuzej niz godzine... aaa czym kropic nocha? kroie sterimar-em nie wiem czy wystarczy. help!!!!!!!!!!!!!!!! pozdr, ewa Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 15:41 hejmaz zabral starszaka do babci-maly spi wiec mam luzy(tesiowa mieszka blok obok-niestety choc nie pracuje nie mam pomocy-szkoda czasem by sie przydalo zeby choc na godz.Adasia wziela-no ale co tam musimy sobie radzic-co do samopoczucia to roznie bywa,ogolnie oki-ale nie moge za duzo o tym myslec! pozatym wczoraj bylismy u cioci i ma pdejrzenie przerzutow a mnie kontrola czeka bo dawno nie mialam i tak sie boje zawsze jakos...pozatym musze zabrac malego ze soba!bo to w Opolu-a kto mu da cyca ?pol dnia mi to zajmie pewnie-i czemu zawsze w reklamach w rodzinach jest chlopczyk i dziewczynka?a czemu trzy kolezanki teraz rodzily i wszystkie corki maja!sorki za ten nastroj ale nawet ta pogoda mnie dobijaa moze mi przejdzie niedlugo?-trzymajcie sie cieplo- pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 16:02 Nela, nie martw się. Będzie dobrze. musi być dobrze!!! Ja znów z Małą na reku Skubana nie chce spać. Jak zaśnie i się ją odłoży, to po 5 min budzi się i buczy Czyżbym już ją rozpsuła? U nas zimno i pada od wczoraj więc nici ze spacerów. Siedzimy w wietrzonym mocno mieszkanku. Co do soków i owoców: soki z malin, jabłek i czarnej porzeczki, maliny, jeżyny, jabłka, dzem z czarnych i czerwonych porzeczek. Warzywa: buraki, marchew, ziemniaki, brokuły, szparagi. To narazie testowaliśmy. Jeszcze co do cc, to w szpitalu mówili, że mycie mydłem/żelem pod prysznic starczy, a na wrześniu naczytałam się o otwierających się ranach i się wystraszyłam A ta pierś, boli przy przystawianiu straszliwie, przystawianie do drugiej to normalnie SPA. Na szczęście po chwili cmoktania mija, ale fajne to to nie jest. Uściski! Gosia z Małym Anielinkiem na ręku Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 18:41 Witajcie, Ciesze się, że Was znalazłam, Mam akurat chwilkę to piszę. Zuzka śpi, Adas z tatą w sklepie. Niestety moje dzieci są chore, za Adasiem wlecze się infekcja jeszcze wrześniowa z przedszkola, a mała ma ropny katar od dwóch dni. Nie jest łatwo, zaliczyliśmy lekarza, mamy krople i wielką nadzieję ze się wkrótce wykurują. Adas ma szlaban z przedszkolem na min. miesiąc, więc roznosi dom i wystawia moje nerwy na wielką próbę. Malutka dzielnie walczy z katarem, serce ściska że już ma takie przeprawy. Położna u nas nie była, pewnie nie przyjdzie bo przychodnia daleko i ponoć nie mają możliwości. Trudno, jakoś sobie radzimy. Trzymajcie się dzielnie, bede czasem zaglądać, choć nieregularnie, bo czasu i możliwości brak. W przyszłym tygodniu mój Grzesiek wraca do Warszawy i wtedy zacznie się jazda. Życze wam duzo zdrówka. PS. Zostałam co prawda mamą wrześniową(28.09), ale chyba mnie przyjmiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 18:42 Cześć, i ja wreszcie nie zaliczam się do 2 w 1 i dołączam do rozdwojonych ...i chociaż wszystko boli jak cholera po cc i dalej chodzę mocno przygięta to i tak wole to niż to oczekiwanie na rozwiązanie my wróciliśmy ze szpitala w sobotę i jak na razie nie jest źle jeżeli chodzi o dzieciaczka. Danielek b. ładnie je (raz co 1.5 raz co 4 godz.), w przerwach pomiędzy jedzeniem przeważnie śpi. Tylko późnym wieczorem ma gorsze chwile gdy męczą go jelitka ale kupki rozładowują ładnie sytuację. ja walczę z nawałem - czyli to samo co większość z Was - mam tylko nadzieję, że wszystko szybko się unormuje. no to na razie tyle. pzdr. wszystkie Mamy i Dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
agakaa79 Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 21:30 czesc, byłam dzisiaj z Piotrusiem u lekarza bo ma katarek, pediatra powiedziala, ze nie wiele moze pomóc i dała skierowanie do laryngologa (jutro ide ). Przy okazji zwazyła małego i wazy juz 5100g W ciagu 10 dni przybrał na wadze 700g Mam do Was pytanie odnosnie szwow rozpuszczalnych, kiedy sie rozpuszcza?? Jestem ponad 3 tygodbie po porodzie i szwy nadal są. Połozna powiedziala, że nie moze mi ich wyciagnąć bo podobno mam najgorsze pekniecie jakie moze być (pekłam wzdłuz odbytu) i jesli je wyciagnie to rana moze sie nie zagoic,obciela mi tylko wystające nitki. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 21:52 ojej maluszki już katar - a u takiego niemowlaczka przecież najgorzej bo trudno ssać mając katarek - wracajcie dzieciaczki do zdrowia szybciutko! yalu, mnie też brzuch boli, ale jakoś inaczej do tego podchodzę niż za pierwszym razem... może nie mam czasu się tak cackać z wszystkim (ze sobą i z dzieckiem) bo Maja szaleje kasiu, strasznie się cieszę, że nas znalazłaś nie wiem jak ze szwami krocza, ale u nas dzisiaj była położna i powiedziała, że rana po cc się bardzo ładnie goi, ale wewnętrzne szwy jeszcze mocno wyczuwalne, więc może długo, ale to pewnie inaczej w środku brzucha. pochwalę się położna zapytała jak się czuję, po czym stwierdziła że widać że dobrze bo wyglądam ładnie i ciągle w dobrym humorze jestem, zapowiedziała się na środę z wizytą razem z pediatrą. kasiu, jak to położna nie przyjdzie? przecież to jej obowiązek! u nas nawet dojeżdżają gdzieś na daleką wieś, nie mówiąc o mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 11:03 Hej, Mam chwilkę bo Adasia zabrała opiekunka na 3 godziny a mała spi. Cały czas mam schizę że jej się pogarsza, że ma gorączkę etc. Ale to moje urojenia chyba, mam nadzieję, bo katar nadal ma ale nie zielony na szczęscie. Jutro zadzwonie do pediatry, zobaczymy co powie. Adas miał wymaz z gardła, jutro wynik, może wreszcie dowiem się co go tak męczy. Co do połoznej - to nie wiem, zaraz zadzwonię i się dowiem, lekarz też powinien przyjsc, ale ani widu ani słychu. Co do skóry- na Zuzkę oilatum działa super, za to na buzi ma regularny trądzik,ponoc nic groźnego. Chciałabym zeby wreszcie wyjsc z tych chorób na prostą. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 12:25 czesc, pisze z małym na kolanach wiec soor za ort. ja mam horror z ulewaniem....lezy na boku, materacyk uniesiony pod odpowiednim katem, zmienionemleko na omneo....i dalej ulewa. mało tego teraz zaczał przez nos. krztusi mi sie.wczoraj miałam akcje ze mi nie mogl owietrza złapac, dzisiaj znowu....chyyba zwariuje. podobno to samo przejdzie/tak twierdzi polozna-dzisiaj była/ ale do tego czasu ja osiwieje.... mały jest zarłoczny, potem odbija mu sie nawet 1,5 godz. po jedzeniu/trzeba pilnowac...bo jak uleje-to nos/i zachłystuje sie.... szkoda gadac. jestem załamana. poza tym dziecko jest cudowne a ja rycze z bezsilnosci... niemarudze wam, dobrzeze was dzieciaczki maja sie ok.... ewa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 12:39 ja dzisiaj karmiłam małego z Mają na kolanach, czytając IM książeczki Maja przyniosła stos od razu jak zaczęłam karmić i mówi 'poczytaj nam' - co było robić no i jestem po mega awanturze z Marcinem, czasem to mi się wydaje że faceci to jakoś nie na tym świecie żyją... szkoda pisać, tzn ogólnie jest ok, tylko czasem mnie irytuje jego tempo, że zawsze wszystko zrobi 'za chwilkę' i okazuje się że podłoga nie umyta (bo przecież wczoraj zmył a już jest brudna) pranie nie powieszone bo trzebaby najpierw zdjąć suche. książę cholera! może to nie są najważniejsze rzeczy w życiu, ale ktoś je musi robić, a ja nie zamierzam na razie. poza tym denerwuje mnie, że mu się zdarzy ton rozkazujący do Majci, albo do mnie. więc dzisiaj korzystając z okazji że Maję chwilkę zajęła sąsiadka - wykrzyczałam wszystko co mi na sercu leży i mi lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 12:41 no i jeszcze mnie wkurza, że ten mały żarłok się nie może najeść szybko tylko wisi i wisi, a Maja rozrabia albo płacze bo nie mogę wszystkiego robić z Szymonkiem przy piersi, jeszcze... może nabiorę wprawy niedługo? no, to sobie ponarzekałam Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 13:45 cześć dziewczyny!chociaż nigdy nie pisałam to znam was wszystkie bardzo dobrze,bo pilnie śledziłam "w oczekiwaniu"!zostałam tak jak niektóre z was wrześniową mamusią ale sentyment do pażdziernikówek pozostał!znalazłam was i teraz postanowiłam się odezwać,bo tak jak wy zmagam sie codzień z takimi samymi problemami a skoro jeszcze nie pracuje to mam trochę "więcej" czasu;i jeszcze jedno;bardzo lubie Kamilę za jej bardzo zdrowe podejście do życia! z bardziej konkretnych informacji;zostałam mamą poraz drugi;mam dwóch synków 3 letniego Szymonka oraz prawie miesięcznego Adasia{19,09,2005),pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i postaram sie często gościć na waszym forum! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 13:48 Chyba źle przystawiam to dziecko do piersi, bo masakrycznie bolą mnie brodawki. Nie ma strupków, ani ranek (jak było po próbach karmienia w szpitalu) ale bolą jak diabli Kasiu_wp-położna ma obowiązek zawitać u każdego noworodka. U mnie na zaleceniach dołączonych do wypisu ze szpitala było tłustym drukiem, wielkimi literami, że mam się do położnej niezwłocznie po wyjściu zgłosić w celu ustalenia wizyty patronażowej. I pediatra też powinien przyjść. Chyba dziś jest jakiś gorszy dzień. Mam nerwa jak nic. Zaczęło sie z rana, bo chciałam malin (moi rodzice przwiezli w niedziele) i okazało się, że nie stały w lodówce i się zepsuły. Niby pierdoła, ale się rozkleiłam. Potem Mała coś mamrotała ciągle i nie chciała usnąć. Marcin zabrał ją na spacer. Zaraz ma przyjść położna, a w domu syf, podłoga nie umyta, naczynia po wczorajszej kolacji też. Ja nie mam siły, rozbolał mnie brzuch (chyba za dużo nosiłam Anielę na rękach wczoraj) i ogólnie jest źle z moją psychiką. Trzymajcie się, już nie marudzę, bo wiem, że wyolbrzymiam problemy, ale jakoś nie radzę sobie ze sobą czasami. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 14:40 Hej dziewczyny! jeśli chodzi o położną to moja jest rewelacyjna i do tej pory przeychodzi dwa razy w tygodniu!!!Może dlatego,że mały do tej pory ma pępowinę ,która ani myśli odpaść!!!A przy okazji dopatrzyła się u mnie ,że mi jeden szew puścił i jutro na szybko muszę lecieć do gina!!!Kurcze ale pech!(a byłam popękana!)Położna stwierdziła,że to moż być od wysiłku np.od dżwigania wózka!Zobaczymy co jutro powie ginka! Mój mały Domiś codziennie rano koło 5 się wybudza i ani myśli spać!Kurcze mam nadzieję,że mu się odmieni bo nie wydolka!Jak na miesięczne dziecko to straznie mało śpi! Na dzisiaj miałam termin porodu a tu proszę taki duży człowieczek już jest w domu!Jutro jedziemy na badania na patologię noworodka na kontrolę płucek!! Trzymajcie kciuki bo strasznie się denerwuję!! Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze dzidziusie!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 14:58 Hej, hej. MAm sekundę wolną. Mogę wreszcie się wpisywac na ten wątek, jako, że Patryk jest na świecie W nocy furiat, w dzień aniołek... Siostra jego tez popada obecnie w skarajności, albo wrzeszczy, że juz nas nie lubi, albo jest przesłodka. Niestety narazie częsciej to drugie. Narazie chodzę na rzęsach, pozdrawiam serdecznie, \Ania Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 16:14 hejwitam monidomja mam synka Adasia(3,5l)i Kamilka niecaly miesiacjak sobie radzisz z chlopakami?narazie Kamilek przewarznie spi-ale tez adas ma scenki zazdrosci niestetygodzis ja tez czasem mam jeszcze doly-pogoda to poteguje(a z mysla ze jednak bede miec dwoch synkow nie parke juz sie godze tymbardziej ze Kamilek jest przeslodki-i wszyscy go uwielbiajamoze zdjecia wstawie jak mi sie uda!aniarad-niestety to objaw zazdrosci adas tez jak cos mu nie pasuje wrzeszczy ze nas nie lubi no a tak to mleka mam rzeke,jak karmie to z drugiej tryska na ol metra-maly sie tluscioszek robi(ale na piersi sie nie utuczypolozna dwa razy byla ale mnie nawet nie obejrzala-tylo spytala jak sie czujeno ale malego poogladala-i kazala skurke na siusiaczku juz,,pomalu''naciagac!spotkalyscie sie z czyms takim??? bo ja ruszac nic nie zamierzam!no ale juz bylismy tez na wizycie u pediatry bo nam kazala przyjsc- nie wiedzialam za ma obowiazek ona sie pofatygowac!no ale wszystko oki- pozdrawiam mama Adasia(3,50 i Kamila3tyg papa Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Do Aniarad1 18.10.05, 16:31 Cześć. Miałyśmy ten sam termin i ten sam szpital wybrałyśmy. Myślałam że się móże spotkamy na porodówce a Ty już po wszystkim. Jeszcze w piątek coś do siebie pisałyśmy i strasznie się zdziwiłam w sobotę rano jak zobaczyłam że wieczorem urodziłaś. Cieszę się że już jesteś w domu. Mam nadzieję że dobrze się czujesz i że nie masz przykrych doświadczeń ze szpitala na Żelaznej. Ja jutro idę na ktg, lekarka powiedziała mi w sobotę że prawdopodobnie jeszcze nie urodzę i trzeba będzie wywoływać w przyszłym tygodniu. WSZYSTKIEGO DOBREGO Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Do Aniarad1 18.10.05, 18:26 Monika, witamy na forum, pisz dużo Gosia, jak do mnie przychodziła położna kiedyś (z Mają) to bywało, że ja o 15tej w szlafroku, mała przy piersi, a ona dziecko brała na ręce i mówiła ‘proszę zjeść i iść pod prysznic’ zupełnie naturalnie to traktując, że czasami są dni kiedy nie da się zrobić nic, jaka ja jej czasem wdzięczna byłam! Dziewczyny, to forum też do marudzenia, ja tam sobie czasem lubię pomarudzić, więc nie przepraszajmy, najwyżej nikt nie skomentuje, albo napisze że ma dosyć a pewnie przed nami jeszcze niejeden trudny dzień. Scott, trzymamy kciuki za wizytę! Aniu, mam nadzieję, że Oliwka pokocha braciszka i jednak więcej będzie czułości niż wrzasków, przynajmniej teraz, jak jeszcze nie dobiera się do jej zabawek, oj jak ja się tego boję – Maja ma tyle rzeczy do popsucia. Pamiętam jak urodził się mój brat, miałam 4 lata, pamiętam też jak zaczął chodzić i psuł co się dało, trochę mnie to przeraża :-o Nela, ja o siusiakach niemowlaków nic nie wiem, napisz coś więcej doświadczona mamusiu, jak to odciągać? Ja się dotknąć boję, żeby nic nie popsuć lecę bo mały coś stęka Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Do awa1109 19.10.05, 10:00 Cześć, mam dobre doświadczenia z Żelaznej, trafiłam na świetną położną, Monikę Byczko, a prod był dość ekspresowy, nie spodziewałam się, że tak można szybko urodzić, bez oksytocyny i bez nacinania. Życzę Ci jak najszybszego rozwiązania i nieuciążłiwego porodu. Trzymam kciuki!! Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 08:55 dzięki za miłe powitanie! nela z moimi chłopakami jest różnie np.dzisiaj spaliśmy we czworo +helikopter!;szymek bardzo kocha adasia;nie jest zazdrosny tylko czasem brak wyczucia!mnie dół,że nie będzie parki przeszedł juz dawno ale dosyć mam tekstów "trzecia będzie dziewczynka"!!!u nas niestety zaczynają nasilać sie problemy z brzuszkiem(goczis jak przeczytałam o malinach to az mi ślinka poleciała-ja od miesiaca nia jadłam żadnego owocu i w ogóle moja dieta jest mało urozmaicona} skórki na siusiaku nigdy nie odciagaliśmy;z Szymkiem bylismy nawet u świetnego chirurga bo sie niepokoiliśmy ale on nie kazał nic ruszać bo za mały (miał wtedy 2 lata)więc u takich maluszków jak nasze,które mają jeszcze mastkę to chyba się nie dotyka! pozdrawiam niewyspana mama Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 16:48 wreszcie moje młodsze dzieciątko zasnęło, bo co zjadł to kupa, po kupie znowu cyc i kupa i potem przy przewijce czkawka, po czkawce cyc i...w końcu śpi. Gosiu, napisz jak Ci idzie karmienie nową metoda. U mnie teraz mniej bolą brodawki niż przy Oliwce, piersi bardziej zahartowane. Ale chyba za mało dziś piję, bo flaczaste się robią. Musze to nadrobić do wieczora, bo znowu będzie wycie w nocy. Musze leciec i uprasowac parę rzeczy, nie ma rady. Kamila, dobrze, że napisałaś o winogronach - tez mi się chce i czekaja w lodówce, ale...nie na mnie. Zapomniałam czy będzie po nich płacz czy nie. Ale to, że popołudniu eksperymanetowac z jedzeniem nie należy, pamiętam papapa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 18:01 Aniarad - ogromne gratulacje - Ty to dopiero wielkoludka urodziłaś Dziewczyny mam pytanko odnośnie karmienia (sorki ale nie dam rady przeglądnąć wszystkich postów więc może powtórzę temat) - czy Wasze Skarby też wyjadają z obydwu piersi na raz? Mój je z jednej, potem przerwa na odbicie i zwykle wymiana pieluszki i od razu z drugiej i znów odbijanie ...a jak się zdarzy, że złapie go czkawka to znowu pije - uff! Co prawda zwykle po tym śpi 4 godz. (też nie wiem czy to nie za długa przerwa jak na dziecko na piersi?) ale jak go boli brzuszek albo nie może długo odbić to wtedy je b. często (nawet co 1.5 godz. od początku jednego karmienia do drugiego) ... i już nie wiem sama no bo jak brzuszek go boli to takie częste jedzenie też chyba nie za dobre .... U mnie ze starszym synkiem podobnie jak u Was - myślę, że muszą się nasze starszaczki trochę przyzwyczaić. I wiecie jak teraz patrze na nich obydwu to ten starszy (który tydzień temu był dla nas małym, drobnym 5-latkiem) zrobił się taki strasznie duży ... pzdr. serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 18:59 Cześc Wam, a u mnie coraz gorzej w nocy. Mały dzisiaj budził sie regularnie co godzine i marudził przez 1,5 do 2((((((((((( Rano nie wiedziałam jak sie nazywam. Zeby bylo jeszcze weselej to dostałam wysokiej(38,5) goraczki i łepetyna tak mnie napierdzielea,ze szok! Az sie boje co sie bedzie działo dzisiaj w nocy..........brrrrrrrr. Marcina nie mam sumienia skazywac na zajmowanie sie małym,bo w koncu do pracy chłopina chodzi. Dzisiaj pierwsza wizyta u pediatry - maluszek w ciagu 3 tyg przybral cały kilogram Z dzieciaczkiem wszystko ok,za to ze mna jakies dziwne rzeczy sie dzieja. Po przerwie ponownie wystapiło plamienie, mam jakies potworne skurcze w brzuchu i rozwolnienie,no i ta goraczka. Tak sie zastanawiam czy w ogole bedzie w koncu jakis taki dzien ze nic mnie nie bedzie bolec - bo poki co jak nie d..a to głowa,albo brzuch,eeehh zmeczona juz tym jestem. Nie wiem jak Wy ale ja za kazdym razem jak wychodze z małym stwierdzam jak wiele miejsc jest neprzystosowanych do tego zeby wejsc tam z wozkiem. Najlepszy przykład to moja przychodnia,ktora miesci sie w wiezowcu do ktorego prowadzi kilkanascie potwornie stromych schodow. Dzisiaj jakims cudem udało mi sie wepchac wozek do gory, choc w połowie drogi zaczelam sie z nim cofac.....koszmar.Jak wychodzilam to na szczescie znalazła sie kobitka co pomogła mi go zniesc,bo gdybym miała zjezdzac po tych prowadnicach sama to pewnikiem wozek poleci bo nie dam rady go utrzymac. Zastanawiam sie co zrobie po nastepnej wizycie,pewnie bede tam twic az pojawi sie na choryzoncie jakis pomocny człek Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Siusiaki 18.10.05, 19:47 ...a moja lekarka powiedziała że żadnego naciągania siusiaka mam nie robic!!! i że to kompletna bzdura. Więc nie robię. Zresztą bałabym się!!!! ...hm ciekawe kto ma rację.... Pozdr. EWa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Siusiaki 19.10.05, 10:02 mi też położna powiedziała, żeby narazie nic nie naciągać. Ale przyznam , że boję się tego męskiego sprzetu dotknąć u mojego Patryka. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 10:27 MOja OLiwka też nagle zrobiła się ogromna. Dziś już jest troche z nią lepiej, ale wczoraj było tragicznie nadal, biedna nie wie co ma z tym wszystkim zrobić. PAtryk je zwykle z jednej piersi, więcej w nocy. Potrafi sbie czasem jeść ponad godzinę. Niesety często mu się ulwea, albo dla odmiany z pampera wycieka siusiu - bokiem plecykami. i ciągle pierzemy... Znikam, bo on się zaraz obudzi, POzdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 10:59 Chyba zwariuję... to Dziecko nie śpi od 5 rano. Albo je albo ma oczy wielkie jak talerze i coś guga, ale musi być ktoś obok, bo inaczej płacze. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 12:10 tak więc na forum w oczekiwaniu nadrobiłam zaległości, teraz czeka mnie czytanie tutaj ,jak już poczytam to coś popisze tymczasem mały śpi a ja buszuje po kompie.pozdrawiam wszystkie mateczki no to zabieram sie za czytanie a no i ja wkońcu do was tu należe, hura wkońcu Odpowiedz Link Zgłoś
beti801 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 13:24 Cześć dziewczyny! Ja też należę do tych co czytały na bieżąco "w oczekiwaniu", ale nieczęsto piszę. Miałam termin na jutro, ale rozwiązano mnie 10 października przez cc. Kubuś jest śliczny i nawet (odpukać!!) grzeczny ) Gratuluję wszystkim mamusiom!! Od razu zawrócę Wam głowy pytaniem. Kubusiowi od dwóch dni ropieje oczko. Troche się tym martwię, bo słyszałam coś o zatykaniu się kanalików łzowych. Czy wystarczy samo przemywanie oczka? A jeśli tak to czym?? Z góry dziękuję za wszystkie rady!! Zdrowych dzieciaczków i jak najwięcej przespanych nocy!! Pozdrawiam gorąco!! Beti i Kubuś ) Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 14:46 oczka przemywamy przegotowaną wodą, wacikiem kosmetycznym, ważne - w stronę do noska, jedno oko jednym wacikiem (ja przecinam na pół) Gosia, a może Ty się gdzieś udaj do poradni laktacyjnej? pisałaś że brodawki bolą, jeżeli mała nie śpi to coś jej dolega, może się źle przystawiacie? np jak za płytko chwyta to się nie naje dobrze a ciebie mogą boleć. nie wiem, może ktoś by poobserwował i ocenił? takie poradnie powinny być przy szpitalach, albo ta polożna niech coś podpowie. u nas była pediatra, wszystko z małym ok, przy okazji Maję zbadała i Marcin z nią poszedł na zaległe szczepienie, teraz śpi ale biedna się spłakała strasznie 'bo ja nie chciałam szczepienia' w dodatku chciała żebym ja z nią jechała, a ja się akurat do przychodni nadaję... przykro mi strasznie na szczęście zdążyła dojść przesyłka z nagrodą dla niej za to że była dzielna (kupowałam na allegro matę aquadoodle) Sylwia fajnie że jesteś już z nami! może się komuś przyda : pytałam położnej jak z jedzeniem, ponieważ różne są teorie i różne są dzieci. więc w pokarmie to co zjemy jest po około 6 godzinach, dziecko reaguje bardzo szybko ok 1-2 godziny po zjedzeniu, np jak się najemy winogron (tak mi się chce......) rano to możemy być pewni, że dziecko będzie popołudniu płakać lub wieczorem, akurat dla tatusia do noszenia nie należy eksperymentować później bo noc zarwana Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 15:47 Właśnie wyszła ode mnie pani z pogotowia laktacyjnego. Wyszło, że mogę ją trochę inaczej przystawiać, będzie łatwiej i po drugie ona może już mieć kryzys wzrostowy, dlatego dziś ciągle domaga się cyca. Zobaczymy. Poza tym Anielka złapała parę brzydkich nawyków po karmieniu butlą w szpitalu i musimy się ich pozbyć. Pediatra też była. Maluszka zdrowa (i piękna jak zawsze ;P) Co do oczek, to my przemywamy solą fizjologiczną w ampułkach. Moja złośliwa babcia znów dziś dzwoniła i tak mi popsuła humor, że normalnie popłakałam sie razem z Nela. Tak siedziałyśmy i płakałyśmy (ja z wsciekłości, ona do cyca), a M był przerażony. Uściski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 17:33 A ja wczoraj o mało zawału nie dostałam. Przewijam małego wieczorem a tu kupa zielona jak trawa na wiosne!!! Dobrze,ze było pozno,bo bym dzwoniła do poloznej z alarmem. Na szczescie kazda kolejna była juz normalna. Ulga nie do opisania. Dzisiaj walczylismy wspolnie z obiadem - ogolnie było wesoło. Troche mieszania w granku, troche karmienia i noszenia na rekach a kuchnia wygladała jakby granat ktos tam zrzucił) Ale udało sie przed przyjsciem tatka cos upichcic i nawet posprzatac. Sylwia fajnie,ze juz jestes. Gratuluje bo nawet nie wiem czy Ci gratulowałam. Pozdrawiam wszystkie Mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 09:00 no, ja już po śniadaniu - och, te bułki z dżemem mały strasznie stękał w nocy, piersi nie chciał, myślałam że musi mu się odbić, już nie miałam siły go trzymać i położyłam go na brzuchu, a on usnął i spał spokojnie do rana :-o widać coś mu nie pasowało, chociaż trochę się boję żeby na brzuchu spał... nie wiem a Maja się budziła że ją rączka boli po szczepieniu Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 10:44 co za cudowna noc, mały sie budzil co 3 godziny))))))))))) gdyby tak było juz zawsze to oszaleje ze szczescia Wprawdzie wieczorem był chyba pierwszy atak kolki,darło sie to moje cudo w niebogłosy chyba z godzine, ale jak potem zasnal to kamiennym snem. Dzieki temu mamuska podreerowala troszke zaleglosci spanioweWidze,ze dzisiaj znowu slonko ładnie swieci to wybiore sie znow na dłuuugi spacerek. Jak dla mnie mogłoby nie byc pochmurnej i deszczowej jesieni ani mroznej zimy. Fajnie maja te mamy,ktore rodza na wiosne cały sezon na spacerowanie.Poki co bede korzystac z tych nielicznych okazji,ktore sie jeszcze zdazaja. Pozdr i duzo słonka Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 10:46 hej! podziwiam mamy z 2 dzieci. Ja sobie z tym jednym nie daje rady. Wczoraj wisiala do 19 przy piersi Na szczescie dala nam przespac noc,ale dzis od rana powtorka z wczorajszego dnia. Marcin znow pojechal cos zalatwiac a ja walcze z malym ssakiem. Dzieki za informacje po ilu godz.wchlania sie do mleka to co zjem, bo sie ostatnio zastanawialam, a zapomnialam spytac poloznej. Te nowe pozycje karmienia sa nawet nawet. Ja sie mniej mecze, bo ona i tak je i je i je... A piersi bola bo Mala przez smoczek od butli w szpitalu przygryza dziaslami piers, zamiast uzywac jezyka Moze sie odzwyczai, jak nie to bedziemy robic cwiczenia. W ogole z poradnia laktacyjna jest problem, bo w ubiegly piatek zmarla ich szefowa, ktora tu w Poznaniu, byla takim guru od karmienia piersia, adopcji itd. i oni sie teraz nie moga pozbierac... Biedna Maja z tym szczepieniem Camilcia usciskaj ja od nas i ucaluj, moze bedzie mniej bolalo. Mam pytanie co do usg bioderek. Ono ma być zrobione jak Dziecko ma miesiąc, czy conajmniej miesiąc? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 11:02 A i jeszcze jedno, wit. C i D podaje się jak Maleństwo zacznie czy jak skończy 3 tydzień życia? Bo coś się nie zrozumiałam z pediatrą. Odpowiedz Link Zgłoś
agakaa79 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 11:32 Cześć, mój Aniołek własnie śpi więc moge pisać. Piotrus je cycusia co 2 godziny po 10 minut czasami dlużej 20 a poxniej idzie znowu spac. W nocy budzi się co 2/3 godziny ale regularnie co noc budzi się o 5 rano i nie ma zamiaru spac i tak sobie lezy do 7 a poxniej zasypia. Ja juz raczej nie śpie bo zaraz budzi się Adas i chce żebym wstała, ale nie jest źle nawet jestem wyspana. Co do bioderek to Piotrus mial usg jeszcze w szpitalu i jak skończy 6 tygodni mamy iśc na usg kontorlne. Wit. D i C podaje Piotrusiowi od dzisiaj tak kazała pediatra. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
agakaa79 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 11:36 Mialm podawac witaminy jak Piotrus skończy 4 tygodnie, myslałam ze dzisiaj jest piatek (jutro własnie konczy) i mu podałam dzisiaj. Cos mi sie pomieszalo Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 12:50 No wreszcie chwila wolności. Weronika na spacerku, Franczesko śpi (wreszcie!!!). Sylwia, Aniarad gratuluję! Ania i jak wrażenia ze szpitala? Nie miałaś żadnych kłopotów? Beti, mojemu synkowi też ropiało oczko. Rano miał totalnie zaklejone. Na początku, przez jakiś tydzień przemywałam solą fizjologiczną. Niestety nie pomogło. Jak miał tydzień byliśmy na kontroli wagi. Pani nam wtedy przepisała maść z erytromycyną. Mam smarować przez 2 tyg. obo oczka. Smaruję już tydzień (5 razy dziennie) i jest bardzo duża poprawa. Obserwuj. Jak sól nie pomoże, zgłoś się do lekarza. Camilcia, ja też mam totalną ochotę na winogrona. Też się już skusiłam - ale mam usprawiedliwienie, chciałam zrobić przyjemność mojej córeczce i dałam się nakarmić: ). Jakichś strasznych tragedii nie było, ale zjadłam tylko kilka... Na razie jakoś sobie radzę z tą dwójką, ale mama przyjechała i dużo pomaga. Ale zupełnie nie wyobrażam sobie jak to będzie gdy zostanę z nimi sama jak Adam wyjedzie na kilka dni. W dzień jeszcze jakoś ogarniam to towarzystwo, ale uśpić ich... Oboje coś ostatnio mają z tym usypianiem, a Franek zwłaszcza. Niby się naje, przysypia, a za chwilę zaczyna się paniczne szukanie piersi. Bierze, wypluwa, bierze wypluwa. Dobrze, że nie płacze, tylko się denerwuje: ). W nocy, właściwie nad ranem to samo. Dochodzi do tego jeszcze to stękanie i prukanie, więc chyba od brzuszka. Już nie mam pomysłu. Najgorzej, że źle przez to śpi. Budzi się często. No nic idę, bo się budzi. Pospał 30 min. i znowu stęka. A taki był spokojny. No to pa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 13:25 hej, na ropiejące oczko dostałam krople chibroxin - są naprawde skuteczne ,zresztą uzywany ich tez do tego wstrętnego kataru, który jest dalej ale już mniejszy. Byłam dzis w przychodni, trafiłam na pediatre idiotke. Nie moge inaczej na nią powiedzieć, najpierw walnęła Adasiowi 3 antybiotyki pod rząd, efekt taki ze miesiąc albo i dwa ma z głowy przedszkole bo taki osłabiony. Dziś pech- znowu ona. Kataru nie zauwazyła ( mała charczy b. glośno), o zajrzenie do uszu musiałam specjalnie prosic. A jak chciałam skierowanie na badanie moczu ( wymóg po długiej zółtaczce) to powiedziała ze wymyslam choroby i nie dała. Jakby tego było mało - powiedziała ze zmiany na buzi( jakby potówki albo rumień noworodkowy) mam smarowac wódką, a szczepionki nie przepisała bo nie wie jak. Normalnie myslałam ze ją pobije. Ale połozna powiedziala ze druga pediatra przepisze mi i masc i szczepionke, bo z tą kobietą lepiej głowy nie zawracac. Wieciem najbardziej sie boje co to bedzie, jak G pojedzie do Wawy na cały tydzien? Chyba zatrudnie opiekunke na pol etatu normalnie, bo inaczej zwariuje z tą dwójką. Jakos nie moge ustawic sie na dobre tryby, albo jedno ryczy a drugie cos chce natychmiast, albo jedno spi to drugie pojdzie i obudzi specjalnie. Generalnie zwariowac mozna, a tu jeszcze tesciowa przyjezdza na tydzien.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 13:43 Witajcie, trochę padam z nóg. Nie ogarniam ciągle zazdrości Oliwki. Wprawdzie uspokaja się po jakims czasie, ale jej zachowanie doprowadza mnie do płaczu często. Cóz, musze wytrzymać. Jest o tyle trudno, że mój J. cały dzień na budowie, a ja trochę z mama , lub Oliwka siedzi u teściowej lub u sostry ciotecznej swojej małej. Ale wiem, że taka izolacja nie służy rozwiązaniu problemu zazdrości. Winnie, w szpitalu było ok. Lepiej nawet niż pierwszym razem, choć leżałam do porodówce po porodzie, było tam ciekawiej i połozne fajniejsze niż na górze. Nasłuchałam się tylko kobiecych wrzasków o każdej porze dnia i nocy. Mój maluch wreszcie niźle spał dzisiaj, ale Oliwkę za to bolało kolanko i spaliśmy we czworo + jeszcze musiałam jej nóże masowac koniecznie ja. Więc kiedy nakarmiłam malucha musiałam jeszcze sie budzic do OLi.... Juz nie marudzę, bo mały się obudzi i znowu klapa, a chcę odpocząć troszkę. pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 13:50 właśnie byliśmy na boskim spacerku, pogoda wymarzona jak na koniec października, rano mnie przeraził szron, ale teraz słoneczko i cieplutko tak, że byłam w samym sweterku a jeszcze za ciepło. Mały spał cały czas, teraz dosypia, Maja z Marcinem zostali nad zalewem, poszli jeszcze szukać wiewiórek, ja już nie miałam siły, ale mi było dziwnie z takim maluchem z wózkiem samej wracać, nikogo gonić nie trzeba ta..... teściowa..... ja swoją też kocham jakoś jeszcze nie myślę co będzie jak Marcin wróci do pracy, wolę się nie stresować, ale coś mi się wydaje że lekko nie będzie. wit D i cebionmulti mamy podawać od dzisiaj pediatrę mamy super, babka uwielbia dzieci i do innej nie chodzimy, wiem kiedy przyjmuje (co drugi dzień) kiedyś jak Maja miała gorączkę i bałam się czekać, to poszłam do takiej baby, że myślałam że ją zabiję! Maja nie miała jeszcze 6miesięcy, babka stwierdziła że to zęby i tak jej mocno przejechała drewnianym patykiem do gardła po dziąsłach, że aż zaczęły krwawić, dziecka nie mogłam uspokoić przez kilka godzin, pierwszy ząbek pojawił się parę dni po skończeniu roku! no cóż, trzeba naprawdę uważać na niektórych lekarzy... jakoś biedna jestem z tą dietą, bo nie lubię mięsa, nie mogę się zajadać owocami i warzywami, nabiał średnio... i co tu jeść? chyba poszukam na forum karmienie piersią, może są jakieś mądre wskazówki Odpowiedz Link Zgłoś
beti801 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:04 Dziewczyny! Dzięki za wszystkie rady!! Z oczkiem już na szczęście lepiej! Pediatra dała nam krople Biodacyna i widzę że to pomaga. Jeśli chodzi o usg stawów biodrowych to ja też muszę iść z Kubusiem i lekarka powiedziała, że trzeba to załatwić nim dzieciaczek skończy miesiąc. Jeszcze Was Kochane o coś zapytam. Mały ma 10 dni, kiedy na spacerek?? I druga sprawa: czy każde dziecko ma ciemieniuchę i jeśli tak to kiedy mniej więcej się ona pojawia?? Przepraszam, że tak zawracam głowę, ale Kubuś to nasze pierwsze dziecko i zwyczajnie nie wiem wielu rzeczy... z góry dzieki za cierpliwość!!) Miłego dnia! Beti P.S. Do mam po cc: czy Wam też został wystający brzuszek?? I kiedy to zniknie?? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:52 brzuszek zniknie, nie tylko po cc się go ma ale takie wrażenie bo że blizna przeszkadza, zaręczam że zniknie, jeżeli się nie jest łasuchem i pilnuje wagi. pamiętam jak mnie tata ostrzegał, że nie wrócę do rozmiaru sprzed ciąży, a ja byłam rok po taka chuda że się zaczęłam tuczyć myślę, że to dzięki karmieniu, moja mama nie karmiła (inne czasy trochę, raz antybiotyk więc nie wolno, drugi raz coś tam) i nigdy nie schudła, ale u niej to też łakomstwo, niestety... ciemieniucha u Majci pojawiła się ok 3-4 miesiące, nie pamiętam, trzeba to dokładnie wyczesać, ja tak nie zrobiłam i czasami jeszcze u Majci znajduję takie placki na główce, odnawiające się z jakiegoś powodu ??? Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:54 hejmuj maly dzis co godz.pobudkazjadl tylko troche i za godz zas cyc! ogulnie to wyspana jestm-bo Adas spi z tata(wstaje7-8)no a mlodszy to od 5 tez tak spi niespokojnie nie placze tylko jeka ,steka-i baczki,to pewnie od brzusia,-a w dzien jak zasnie okolo 9,to potem je na spiaco i spi caly dzien jakos tak sam sie ,,chowa''adas tez ma czasem takie sceny zazdrosci ale nie jakies wielkie-ogulnie brata uwielbia-tylko zbyt wylewnie to okazuje i trzeba uwarzac,jak go karmie on lezy obok,albo sie bawi-i raczej radze sobie jakos z ta dwujka-adas jest spokojny raczej-a widze ze ten chyba jeszcze bardziejna ropiejace oczka(adas mial)to smarowalam moim pokarmem!rewelacja!wyciskalam troche na palec-na pieeluszke czysta,lub gazik i przemywalamnapisze potem bo spal 2 godz.i zas chce jesc! Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 01:54 Cześc dziewczyny, Mój Kubuś jutro skończy 4 tygodnie. Musiałam mu zmienic mleko na AR bo ulewaniom nie było końca. Dzisiaj zaczęłam mu podawac i wydaje mi się /odpukac/ że róznica jest. No ale żeby mi nie było za dobrze to zaczeły się za to kolki po tym mleku!!!! Jestem wykończona. W nocy zle spał a w dzien horror!!! Sławetny Sab Simplex nic u nas nie pomaga, chyba spróbuję następnego osławionego środka wody koperkowej.Mam nadzieję że chociaz ona pomoże bo mój maluszek zwija się z bólu a ja ryczę razem z nim. Podziwiam was dziewczyny z dwójką maluchów że tak super sobie radzicie. Moje starsze dziecko nie wynmaga juz opieki bo za chwilę będzie miała 17lat, ale mnie jedno na razie daje w kośc. Ale cóż wszystko da się przeży. Mam nadzieję że kolka przejdzie i mój Kubus będzie nadal ciągle uśmiechnięty. pozdrawiam was wszystkie i wasze maluszki Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
gajesiaa Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:52 witajcie dziewczyny Moja mała skończyła wczoraj 3 tyg.a juz jest chora!Oj mamy ciężki start.Na początku miała katarek,mimo kropel nie przeszedł i teraz walczymy z zapaleniem oskrzeli.Zal mi malutkiej,ze juz na antybiotyku.A ja padam ze zmeczenia,bo mala niespokojna i marudna,daje do wiwatu. pozdrawiam Monika mama Marcelinki Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 09:32 witam,u nas po wczorajszym wyczerpującym dniu nadeszła NIEZŁA NOC,mały obudził sie tylko dwa razy a i starszy spał do rana u siebie:} Adas ma podobne objawy jak wasze dzieciaczki:jest niespokojny,steka strasznie przez sen;stosuję espumisan ale niestety im dłużej tym efekt coraz gorszy ja teraz myslę o Szymonku,którego w środe czeka usuwanie 3 migdałka w Nadarzynie,mam nadzieje,ze zniesie to tak dzielnie jak wczorajsze pobieranie krwi:}pozdrawiam i życzę dużo siły szczególnie tym podwójnym mamom!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 10:05 Odnoszę wrażenie, że Nelka w dzień w ogóle nie potrzebuje snu. Je i ogląda świat. I gdzie te 20 godzin snu w 1.miesiącu??? Gdzies znalazłam, że usg bioderek trzeba zrobić między 4 a 6 tygodniem. Nam na odpłatne udało się umówić na 9.11 a na bezpłatne na 1.12 to drugie to już wychodzi jak mała będzie mieć 2 miesiace, ale zostawimy sobie termin, gdyby coś wyszło niedobrego (tfu,tfu!!) za 1.razem, a jak będzie wszystko dobrze, to odwołamy i ktoś inny się ucieszy Dostałam od kuzynki paczkę z ciuszkami dla Anieli. Sliczne to wszystko tylko, że większość na 56 i jest taka na styk No i co mnie zastanawia, dlaczego wszystkie spiochy nie sa rozpinane w kroku. Czy niemieckie dzieci lubia sie przebierac i nie wierzgaja przy zmianie pieluch? Wszystko jest po jakimś chłopcu i mój Anielinek jest teraz niebiesko-niebieski Monidom, trzymam kciuki za Szymonka, żeby był dzielny. Maluszkom-choruszkom życze szybkiego powrotu do zdrowia. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 12:31 hejgosiu dla odmiany-ja dostalam pake ciuszkow od kolezanki z niemiec po dziewczyncewiec moj jest rozowo-rozowyna szczescie takim maluchom we wszystkim ladnie))tyle szkoda ze ona ma dwie dziewczynki no i ciuchy super - tyle ze jak dzidzia starsza wyszywanych dzwonkow nie zalozy(( a co do kropel to slyszalam ze rzeczywiscie na poczatku ich stosowania jest gorzej-potem nastepuje poprawa!!!!wiec nie przerywaj podawania-moze juz dzis bedzie efekt? moj maly spal juz troche lepiej do 6 ranopotem starszak chcial sii i zebym z nim zostala-to znow mlodszy jesc!wiec od 6 na nogach bo latalam miedzy dwoma: (((wypilam wiec kawe-zeby nie zasnac-no i popoludniu spacerek koniecznie,teraz maly spi jak kamien od 10!!!!szkoda tylko ze ja razem z nim nie moge(bo starszakno to lece cos ugotowac-juz posprzatalam i poprasowalam-niewiem co to bedzie jak maluch coraz mniej spac bedzie!narazie nie mysle!-pozdrawiam papa- Kornelia mama Adasia(3,5l)i Kamilka4tyg! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:08 dziewczyny, a ja dostałam ostatnio sporo ubranek po chłopcu, dla chłopca, czyli wreszcie się zgadza. Ale Patryczek używa tez ubranek siostry więc czasem tez jest rózowy. Moje maleńkie dzieciątko jest ostatnio bardzo grzeczne, Oliwka w tym wieku tyle nie spała. Wina leżała w temperaturze - upwlne lato. Ale może, Gosiu, niektóre niemowlęta tylko tyle spią i koniec... dziś w nocy znowu spaliśmy we czwórkę, tylko w gorszym ułożeniu, ja wciśnięta między moje dzieci, a mąż w nogach. Ekstra Ale cóż, nie mogę przecież odstawić Oli na boczny tor. Jestem tylko niestety odrętwiała po spaniu na takim skrawku. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:16 Aniu, my też śpimy we czwórkę, od kiedy jest Szymon Maja nie spała w swoim łóżku nawet jednej nocy na szczęście mamy wielkie łózko dzisiaj spacer super, ja trochę zmęczona ogólnie, Maja marudna ale nie chce usnąć, uff. za to ja chyba na stojąco zasnę zaraz Moniko, trzymam kciuki żeby Szymon dzielnie zniósł zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 16:38 Witam wszystkich. Pierwszy raz jestem na forum. ale chyba dobrze trafiłam. Ciesze się że będe mogła na tym forum podzielic się czymś z osobami które mają podobne problemy. chociaż na szczęście na razie nie jest źle. Bardzo się bałam jak starszy synek podejdzie do maluszka, ale na szczęście na razie nie widze zazdrości. Mam nadzieje że uda mi się jak najdłużej karmic piersią, bo starszego bardzo szybko odstawiłam. Mały nawet śpi w nocy, budzi się 3,4 razy podje i zaaz zasypia. Camilciu, Aniu fajnie że macie duże łóżka, bo ja zostałam sama z maleństwem a mąż śpi ze starszym synkiem( nie mieścimy się). Na razie to tyle. Pozdrawiam wszytkie mamusie i ich dzieciaczki. Kinga mama Adriana (3 latka) i Kacperka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 16:56 Kinga, fajnie że do nas trafiłaś pisz dużo, my się dzielimy nie tylko problemami ale i radościami, oby tych drugich było jak najwięcej Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:45 No, chwilka oddechu. Franek spi, ale jakoś tak bez przekonania: ). Jak się obudzi k. 8-9 to dopiero k. 14 zasypia na dłużej. Do tego czasu wisi na mnie i puszcza bąki: ). Próbowałam smoczka, ale splunął z obrzydzeniem. Weronika też nie używała. Tak Gosiu, 20 godz. snu u niektórych niemowląt to tylko mit: ). Tak było w przypadku Weroniki - do tej pory potrzebuje mało snu, czasem wystarczy jej 8 h na dobę, i obawiam się, że Franek też taki będzie. Beti, jeśli chodzi o ciemieniuchę to nie wiem czy wszystkie dzieci ją mają. Weronice pojawiła się jak miała 2 tyg. i do tej pory z nią jeszcze czasem walczę. Jeśli chcesz zapobiec moźesz natłuszczać Maluszkowi głowę i masować szczotką do włosów (czesać), No i to na tyle bo moje dziecię już się wyspało. Pa, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:58 A u nas dramat - zaczęły sie kolki. Jest dokładnie tak jak mówiła pediatra. Wrzask jest taki,ze niczym go nie mozna opanowac. Nie pomaga naoszenie, husianie,karmienie - kompletnie nic. Dziecko wpada jakby w trans i w zadnen sposob nie mozna mu pomoc. Jak tylko troche kolka popusci to moment sie uspokaja,jak reka odjal. Jak tylko złapie go znow, to wyje w niebogłosy jakby go ze skory obdzierali. Pory tych kolek tez fajne - wczoraj walczylismy od 23.30 do 1 ESPUMISAN - maz kupil ale na ulotce pisze zeby dzieciom do 1 m-ca nie podawac. MAły ma dokładnie 24 dni i teraz nie wiem co robic? Jak to u Was wyglada, poradzcie cos. Dzisiaj kolejny spacerek, bo taka sliczna pogoda ze szkoda by było nie skorzystac. Mama troche obolała wraca z tych wyapadow, ale co tam, jakos trzeba to przetrwac. O jakich 20 godzinach snu mowicie? Mojemu dziecku tylko raz zdazyło sie przespac cała noc. Była to jego 2 noc w zyciu i ten nieprzerwany sen był chyba wynikiem stresu poporodowego. Teraz spi maksymalnie po 2,5 do 3 godzin. O jakimkolwiek dłuzszym snie moge poprostu zapomniec Do wczoraj myslalm,ze jakos sobie radzimy ale odwiedzili nas znajomi i orzekli,ze widac po nas zmeczenie....a ja to ponoc jakas sino-zielona jestem. Tez dobrze, a myslalm,ze całkiem sie trzymam... Wszystkim dzieciaczkom, i tym duzym i tym mniejszym, duuuuuzo zdrowka. I prosze nie chorowac! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 17:35 witam dziewczyny.dawno nic nie pisałam ,miałam poczytać wszystkie posty i jakos mi to nie wychodzi nawet mam czas bo moja kuleczka ciągle śpi i jest strasznie grzeczna ale jakoś tak nie moge sie zebrać a musze bo bardzo chce wiedzieć co u waszych skarbeczkow tymczasem tu coraz więcej wpisów jak sie nie zabiore za czytanie to potem chyba będe musiała zarwać noc. dziś strasznie zaczełam płakać nie wiem co sie zemną dzieje,wszystko jest wporzątku mąż stał sie strasznie czuły dzidziuś jest kochany a ja płacze.chyba brakuje mi przytulania z mężem mam go tak mało ,idzie do pracy przychodzi o 18nastej a jak przyjdzie to ma czas usiąść dopiero koło 20stej ale nie mamy czasu do siebie bo mały jest między nami nawet nie śpimy razem bo M musi w drugim pokoju wyspać sie do pracy.KIEDY ZNOWU SIE POTULIMY chyba dopiero w niedziele. przepraszam że smuce.pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 18:35 hejz tymi kroplami jest tak ze mozna podawac wczesniej-ale jezeli dziecko ma powyzej 4kg!my bylismy u pediatry i powiedziala ze jezeli by byly mozemy spokojnie podawac bo maly ma 4,5kg-a mial wtedy niecale 3tyg!-dlatego mozesz spokojnie podac-poco dziecinka sie ma meczyc-pozdrawiam moj tez spi niespokojnie i jeczy-ale wrzaskow niema,ale chyba zaczne mu podawac profilaktycznie,na ten brzusio napiety-papa Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 19:00 Witam Was wszystkie! Uff, nareszcie udalo mi sie choc na chwile przysiasc przy kompie.Chociaz nie wiem, czy moge do Was dolaczyc, bo choc Maksiu mial urodzic sie w pazdzierniku, to jednak przyszedl na swiat we wrzesniu.Ale tak sie do Was przyzwyczailam, ze po prostu musicie dla mnie zrobic wyjatek. U mnie totalny kogel-mogel, rozgardiasz totalny i niczego nie mozna zaplanowac z gory.Najgorzej rano , czy deszcz czy slonce, musze maluszka pakowac , bo Darie do przedszkola trzeba odwiezc. W pierwszym tygodniu to jeszcze sasiadka przychodzila po Darie i ja odwozila i przywozila, bo jej corka tez w tym samym przedszkolu. Ale pewnego dnia po prostu po moja corus nie przyszla , musialam w te pedy sie zebrac , co prawda spoznilysmy sie , ale nie bylo zle. A z Maksiem to roznie bywa. Raz spi w ciagu dnia , raz czuwa przez pare godzin.No, ale wtedy jest ostra jazda, bo jesli ksieciuniu nie spi, to wymaga ciaglej uwagi. A w nocy budzi sie srednio co 2,5 godziny. Wiec czasem przez pol dnia jestem nieprzytomna, a jeszcze gdy rozgladam sie po domu, to tak jak u niektorych z Was - totalny sajgon.Jestem zla, ze nie umiem tego ogarnac, ale ciagle sie pocieszam , ze to nie potrwa wiecznie.A w ogole tyle bylo biegania po urzedach mam juz dosc, a Niemcy to straszni biurokraci, i wszystko na mojej glowie , bo MM w pracy i nie ma kiedy, a ja za to biegam z Maksiem siedzacym w foteliku zawieszonym na moim ramieniu.Wymiekam. Taaak, samo zycie, ale przez to szybko wrocilam do swojej wagi,gdyby nie ta skora brzucha , to by nikt nie spostrzegl ze niedawno urodzilam.To tyle , bo Maksiu juz "spiewa". PS nawet nie przeczytalam wszystkich postow.a tak bardzo bym chciala trzymajcie sie i caluski dla bobaskow Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 19:52 Jak tak czytam co u Was słychać, to od razu mi lepiej. Widzę, że wszystko u nas w normie i dzidziusiowe dolegliwości brzuszkowe i moje smutki. Franek ostatecznie zasnął k.17, obudził się przed chwilą, zjadł i śpi dalej. Straszne te bąki puszczał. Widać, że się męczył. Wczoraj podawałam mu espumisan i było o.k., dzisiaj mam wrażenie, że to przez niego mu dziś brzuszek dokuczał. Już sama nie wiem podawać regularnie, profilaktycznie, czy tylko doraźnie jak mu dokucza. Bożena, nie przejmuj się, że jesteś wrześniowa. W pierwszej wersji (USG w 6 tyg. ciąży) Franek miał być październikowy, potem jak mi policzyli wg. ostatniej miesiączki wyszło, że będzie wrzesniowy, ale ja się już tu zadomowiłam. Franek zresztą chyba też bo ostatecznie urodził się 12 dni po terminie: ). Ja też mam wieczorne smutki. Zwłaszcza jak Mały wisi trzecią godzinę przy cycku, wszyscy sobie śpią, a ja padam na nos ale muszę karmić, karmić, karmić....Pewnie nie długo z Frankiem też zostaniemy oddelegowani do innego pomieszczenia, bo we troje nam ciasno na jednym łóżku, a M i Weronika muszą się jakoś wysypiać. No nic kończę. Trzymam kciuki za chore Maluszki i życzę Mamom spokojnej, bezkolkowej nocy. Pozdr. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 07:52 u nas noc super, mały odpadł od piersi ok 21.30 spał do 3, najadł się i spał dalej, tylko ok 6 zaczął jakoś stękać dziwnie, pomyślałam że go przewinę, a on caaały zsikany, ubranko, kocyk, łóżeczko. niestety jak go przewijałam to Maja się obudziła i już nie zasnęła, ale on owszem. wkurza mnie maksymalnie to stękanie - nie wiadomo o co chodzi! tym bardziej, że raz stęka, za chwilę śpi, za chwilę znowu stęka ??? Sylwia, to normalne, że brakuje Ci czasu wspólnie spędzonego z mężem i tylko z nim. do tego humorki poporodowe, to też normalne. wszystko się ułoży, nie martw się co do dbania o związek po pojawieniu się dziecka - trzeba się starać, bo czasami w natłoku codzienności można się pogubić, albo rozminąć w oczekiwaniach i potrzebach dwojga ludzi do tej pory żyjących dla siebie tylko, a teraz takie malutkie się pojawia i tyle zamieszania dziewczyny jeszcze raz polecam multibabykino w ramach rozrywki, tanio, miło i przyjemnie, można poznać inne mamuśki. no a warszawiankom poradnię 'początek' w fundacji rodzić po ludzku, w środę np dzień otwarty i wykład nt diety mamy karmiącej prowadzony przez baaardzo fajną panią Małgosię, dzięki której przetrwałam niejeden kryzys laktacyjny aż mi szkoda, że się wyprowadziliśmy z Warszawy... Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 07:57 multibabykino multikino.pl/9441,13,1254483,innywymiarkina.html poradnia początek www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/dni.html Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 08:54 Sylwia, ja też tak mam terasz. Mój mąż wraca ok. 19 - z budowy, potem zdążymy zamienieć parę słów i śpimy poprzedzielani dziećmi. Jeszcze nie płaczę, ale jakoś juz niewiele mi już brakuje do wylania morza łez. Dziś od 7 rano siedzę sama z maluchami, zaraz przyjada moi rodzice, bo teściowa weszła na sekunde i oznajmiła "ja dzisiaj to już nie musze tu siedzieć". A nich nie siedzi!! Chociaż jest mi otzrebna popołudniami - nie dam rady z Oliwką wokoło wykąpac PAtryka. Boję się, że przez to wszystko złapię dół okropny. My nie mieliśmy z Ola problemów z ciemieniuchą, zawsze oiwkowaliśmy jej po kąpieli włoski i czesaliśmy. Mam nadzieję, że u Patryka tez się niepojawi. Bo u niego -ciągle się ulewa po jedzeniu, i b. często ma zasikany bok, tam gdzie w pasie konczy się pampers, ale chyba o tym już pisałam. Znikam, Pozdrawiam Mamy i dzieciaczki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:01 hejaniarad1-a czy probowalas zmienic pampersy?moj maly tez caly bok zasikany+ubrankato przeslismy z huggisow na pampers ale 2 odrazu-po klopocie moze pampersik za maly juz ?jakich uzywacie?Adas ciemieniuchy nie mial-a tu widze ze bedzie skorka jest taka grubsza i bialawa-troche jakby popekana-to chyba poczatek ciemieniuszki-pewnie pogrubieje i zżolknie-tak mi sie wydajemaly spal dzis super-pewnie pogoda ale adas spal od 15-do 18,30 wiec spac o 23,30 pozedl a o 7 pobudkaz tym ze maluszek na karmienie juz wstal o 6-wiec nie pospalam chyba ze 5 -6godzin w sumie-pozdrawiam pa ps,jutro chrzciny Kamilka Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:01 Hej,heeej! Znowu moge cos ´naskrobac , ale czasu chyba nie bede miala zbyt wiele. Aniarad1, nie przejmuj sie w ogole swoja tesciowa, lepiej bez niej niz z nia i jej tekstami, przynajmniej masz spokoj swiety. Ja codziennie jestem sama z dwoma dzieciuszkami, tyle tylko, ze te starsze ma juz 6 lat i chetnie pomaga, a ja korzystam z tej malenkiej acz bezcennej pomocy. U nas noc dzis fantastyczna - cyc tylko co 4 godziny , a i poranek przyjemny , bo sobota dzien wolny i nie trzeba sie spieszyc. Choc za oknem pochmurno, to zycze wesolego sloneczka Wam wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:04 to jeszcze raz ja nela - fajnie, ze to juz jutro, my dopiero w przyszlym miesiacu 13 chrzcimy. A jesli chodzi o pieluszki, to ja uzywam pampers 2 new baby i sa spoko. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:16 Hej! My też już przeszliśmy na pampersy 2, bo po 10 dniach 1 zrobiły się za małe i też dwa czy trzy razy poleciały siuski bokiem. Aniu, teściową olej. Dasz sobie rade sama. Na pewno. Najtrudniej jak ktoś coś obiecuje, a potem się wykręca; jakos wtedy większy zal jest, ale dasz sobie radę bez babsztyla. Co do gazów i wzdęć.Ja podaje Anieli herbatkę Plantex(miałam nie dawać butli,ale dzieciakowi pomaga trochę na brzuszek ta herbata, więc walczymy z butlą i gryzieniem moich piersi ). Kupiłam tez Esputicon, ale poczekam, az ta herbatka przestanie byc skuteczna. Bo też sie zastanawialam, czy to mozna profilaktycznie czy tylko jak ewidentnie cos dolega. U nas noc dzis rewelacja-7godzin snu. Co prawda wczesniej 3godzny wiszenia u piersi z przerwa na kapiel, ale za to nocka przespana. Maluszka nadal kwęka i steka przez sen. Nie mam pojecia co jej jest. Przy okazji tak wymachuje raczkami, biedna mam nadzieję,że to nie objawy nadciągającej kolki. W dzień za to usypia tylko na rękach. Odłozenie jej do łóżeczka wiąże się z płaczem po kilku minutach Zdrówka dla wszystkich! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:22 Nela, fajnie, że macie już chrzciny. My dopiero będziemy mieć na Boże Narodzenie, bo musimy pojechać do mojego miasteczka, a narazie podróz 150km jest dla mnie niewyobrazalna. Co do ciemieniuchy, to mi w szpitalu kazano mocno oliwkowac główkę i prządnie wyczesywać we wszystkie strony i powinno się uniknąć. Rety jaka skleroza, już drugi post i coś chciałam dopisać, ale... zapomniałam. No nic. Pozdrawiam serdecznie! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 15:47 my dzisiaj pojechaliśmy na basen, Maja z Marcinem szalała, przy okazji on też sobie pozjeżdżał ze ślizgawki, a tak by mu nie pozwolili - zalety bycia tatusiem ja patrzyłam z trybun, a potem poszłam na spacer z małym bo się nie dało wysiedziec w tej duchocie, a pogoda super. kurcze, taki mógłby być jeszcze listopad... a wogóle to ja nie chcę zimy nela, udanej imprezki jutro! my chrzcimy dopiero w Boże Narodzenie, bo chrzestna siedzi w Anglii, ale mamy problem z chrzestnym - kto??? u Majci był mój brat i Marcina siostra, teraz moja kuzynka (ale bardzo blisko jesteśmy) i ... no własnie, nie chcę tak byle kogo, chciałabym kogoś z kim też jesteśmy blisko i nie na zasadzie 'no dobra, poprosili to będę' jutro jedziemy do W-wy, mam nadzieję na jakieś zakupy w H&M i Ikea, no a przy okazji jest darmowa akcja servisu i jedziemy na przegląd naszego autka, Szymon pierwszy raz stolicę odwiedzi i nasze stare kąty Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 16:47 Cześć dziewczyny!Chcę się przedstawić. Na imię mam Ania i też jestem październikową mamą.Urodziłam córeczkę Kasię 5-tego października, ważyła 3350g i miała 52cm dł.Poród odbył się przez cesarskie cięcie w 38 tc ze względu na przebytą 4 lata temu operację macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 19:26 Witajcie, jak ja Wam zazdroszcze takiego nieprzerwanego 4 czy 5 godzinnego snu. U mnie 2maksymalnie 2,5 godz i przerwa na karmienie. Jak tylko na karmieniu sie konczy i maly od razu zasypia to i tak jestem szczesliwa, bo czasem "zabawa" z noszeniem,odbekaniem i usypianiem trwa i ze 2 godziny Ogólnie chyba zaczyna mnie dopadac mega zmeczenie. Zauwazylam,ze przez ten brak ciaglego snu bez przerwy jestem zmeczona i niewyspana. Czasem łapie jakas godzinke popoludniu czy wieczorem a mimo to zamiast lepiej czuje sie jeszcze gorzej. Dzisiaj wyciagnełam Małża na meeeega spacer. Pojechalismy soebie do parku. Przy tej pogodzie jesien jest przepiekna Te zołoto-zielono-pomaranczowo-czerwone drzewa - super! Zaliczylismy tez karmienie w plenerze,bo ma ly sie obudzil i od razu syrena w plenerze. M nie był zachwycony,ze w miejscu publicznym wystawaiam cyca i odeslal mnie na jakas boczna lawke,coby nikt nie widzial jego wlasnosci) A ja jakos sie tym nie przejmuje. W takiej chwili mysle tylko o tym,ze maly jest glody i musze mu dac jesc. Popstrykalam kilka fotek, to jak mi sie uda,bo ja wiecznie mam jakis klopot z tym, to umieszcze na mijaczkowym Bozena ja tez mialam byc pazdziernikowa i to z samego srodka, a rozsypala sie we wrzesniu ale tak przywyklam do pazdzirenikowych mam,ze za nic Was nie zdradze)))))) Aniu olej tesciowa. Dasz rade bez niej,a ile nerwow zaoszczedzisz,a to zawsze zdrowiej dla malego. Ja sie raz zdenerwowala i szok jak szybko to sie "dostaje" do dzieciaka. Witam nowa mame i maluszka. Pisz jak najwiecej. AA, co do tego naprezania i stekania to podobno maluszki tak maja,bo zwieracz jest u nich bardzo zacisniety i "wypchniecie" czegokolwiek na zewnatrz kosztuje ich wiele wysilku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 20:59 hejmy te chrzciny wlasnie ze wzgledu na chrzesnego-tak predkopracuje za granica moj bracik i potem bedzie nieuchwytny!-aniu tesciowe ogolnie sa beee: (moja nawet wnuka nie skomentowala(w rzaden sposob)a teraz nie pamieta ze istniejepampersiki tez 2 a i to mysle ze miesiac i za male juz bedaankamk- ja tak jak i ty,na srodku ulicy bym cyca dala-dzidzi glodne i ja w trans wpadam i tyle))maluchy juz spia ,a ja ide troszke poszykowac bo chrzcinki z ranka(10) a niewiem ja nocka zleci-pozdrawiam papa ps. moze wkoncu jakies fotki wkleje ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 08:22 Hej, Używamy pampersów 2, ale może za płytko je zakładam. Noc jakos przespana, nawet nieźle, najgorsze te nocne kupki, boję się wtedy, że Patryk obudzi Olę, ale dzisiaj i tak sama się obudziła, bo chciała do mamy biedulka. Wczoraj było tak pięknie, że spędzilismy juz sporo ponad godzinkę na spacerze, mi tez od razu lepiej. I widze, że przy drugim dziecku jestem o połowe mniej spanikowana niz przy pierwszym, chyba lepiej, bo inaczej bym oszalała Znikam na juz drugie...śniadanko Pozdrawiam Was dziewczyny i dzęki za dobre rady PA, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 09:30 mały rano znowu przesikany, ale już znalazłam powód - ja na ślepo tak zakładam w nocy (bez soczewek)! maja spała do 8 więc super ten mój syn to będzie nieźle zestresowany, Maja spała przy muzyczce dla niemowlaków, a on przy wrzaskach i piskach Majki... czasem mnie uszy bolą, a nie wiem jak on może spać! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 11:13 Gosia, własnie przeczytałam Twój post na 'w oczekiwaniu', a wogóle to tam się zapełnił wątek jakoś dziwnie i nie można nic napisać, i chciałam Ci powiedzieć, że ja jestem zapalonym zwolennikiem karmienia piersią itp itd, ale jeżeli Ty masz przy tym plakać i Nelka też, to nie stresuj się i może kup dobre smoczki, takie które niby to trzeba ssać jak pierś (avent np) i karm ją trochę z butli, a potem z piersi, nie znam się nic a nic na karmieniu butelką, ale polecam edzieckowe forum 'karmienie piersią' i 'karmienie butelką' myślę, że znajdziesz tam dużo życzliwych i chętnych do pomocy mam. moja mama piersią nie karmiła ani mnie, ani mojego brata a jesteśmy zdrowi i mamy się dobrze i nie mamy jakiegoś 'syndromu dziecka nie-karmionego-piersią' czy też innego i jeszcze raz powtarzam - jestem jak najbardziej za karmieniem piersią, Maję karmiłam tylko tak długo i małego też zamierzam, ale nie za wszelką cenę, a napewno nie za cenę nieszczęśliwej mamy. a może jak wyluzujesz, że dasz butlę to się zmieni nastawienie? bo stres też ma duży wpływ na to wszystko powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 12:43 Cześć Dziewczynki, Nie przejmujcie się aż tak tym karmieniem piersią. Jeśli sprawia ból i każde karmienie ma być stresem to wcale nie jest dobrze, ani dla Mamy ani dla Maluszka. Wszystko ma swoje wady i zalety. Ja byłam karmiona piersią tylko miesiąc, zresztą zauważyłam moich rówieśników to tacy nie karmieni, albo karmieni krótko, i tak jak Camilcia, też nie mam "syndromu dziecka nie karmionego piersią": ). Ja już czasem nie ogarniam tego mojego towrzystwa. Mały cały czas chce ssać (wczoraj wieczorem zrobił mi taką nadprodukcję, że musiała go dwa razy w nocy budzić na karmienie, bo myślałąm, źe eksploduję: )), Weroniczka jest taka aktywna, źe poprostu wymiękam. Weszła w trudny okres (skończone dwa latka), prawie wogule się nie słucha, robi wszystko czego nie powinna robić i gada, gada, gada....Ja jestem mimo wszystko zmęczona i chwilami brakuje mi cierpliwości. Przez ostatnie dni była trochę moja mama i pomagała jak mogła, ale teraz jak jej nie ma, mam wrażenie, że trochę ją zaniedbujemy. Ja np. żałuję, że nie mam teściów pod ręką. Mam z nimi fajny kontakt i potrafią się fajnie zająć Weroniką. Posmęciłam, posmęciłam i zmywam się do roboty. Pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki za chrzciny. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 14:26 Nela, już pewnie po chrzcinach. Mam nadzieję, że wszystko się udało. My, jak pisałam planujemy na BN, ze względu na nasz dojazd na miejsce chrzcin. U nas chrzestną będzie moja siostra, a z chrzestnym też mamy problem, bo chcieliśmy kogoś i fajnego i takiego co to by się dzieckiem interesował, a nie tylko był "od święta". No i nie ma takiego kandydata. Co do tego karmienia, to źle jest z jednej piersi. Z drugiej wszystko ok. Myślę, że mogą być dwa powody tego, że ona tak strasznie boli. Aniela pewnego pięknego dnia ssała i ssała i obawiam się, że przeciągnęła kanaliki, a drugie, to ja w tej piersi mam jakieś zmiany mastopatyczne, które mogą blokować dopływ/odpływ mleka i jak się te dwie rzeczy połączy to może dlatego. Narazie karmię... postanowiłam do 4tygodni, a potem zobaczymy, może minie, a może znów o kolejne 2 tygodnie sobie wydłużę termin. A jak nie to zacznę dokarmiać i jechać na 1 piersi, podobno ma to szansę powodzenia, tylko biust trochę krzywy Trzymam kciuki za Wasze starsze Skarbki, żeby szybko zaakceptowały nowe rodzeństwo i za Was, żebyście dały radę z dwójką dzieciaczków. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 16:58 Hej Wam! U mnie dzis tez noc po przeprawach, kilkakrotne wstawanie, Maksiu nie chcial spac w swoim lozeczku, w dodatku Daricowa cos kasszle i psika, do tego katar.Troche boje sie ze Maksiu sie zarazi. Camilcia - nic dodac nic ujac jesli chodzi o karmienie , podpisuje sie pod twoja wypowiedzia obydwoma rekami. winnie77 - tez mam takie odczucie zaniedbania przeze mnie starszej corci, a juz najbardziej mnie dobija to, ze kiedyjest zazdrosna to daje mi to odczuc zloscia i tuleniem sie w ramionach tatusia. A w ogole to ostatnio wyglada na to, ze co sie zle dzieje to moja wina, ze nie wspomne o ty, ze moj MM ciagle robi mi o byle co wymowki. Cokolwiek nie zrobie nawet jesli dobrze to i tak wychodzi na to, ze jeszcze za malo. No i rzecz jasna nie tak jak trzeba. Jego krytyka wobec mnie przerzuca sie czasem na Darie i ona tez mnie krytykuje , chociaz wiem , ze smarkata wcale nie ma racji. Wyszlo dzis na to, ze mam humor pod psem i niewiele mi brakuje, zeby sie poryczec albo na kogos nakrzyczec. EEEEH, zycie , a jeszcze Maksiu jakis dziwnie niespokojny dzis i prawie przez caly czas wisi mi na cycu. juz nie marudze. pozdrowienia dla was i caluski dla bobaskow Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 08:03 Hej!Noi u mnie zaczęły się nieprzespane noce!A dzisiejsza pobiła wszelkie rekordy!Dominik wstawał dokładnie co godzinę a o 3 w nocy stwierdził,że nie będzie spał!Usnął dopiero o 6.40 i niestety mnie nie dane było iść spać z nim bo o 7 i tak musiałabym wstać i wyprawić córkę do szkoły!A powiem wam,że jestem padnięta! W dodatku mieliśmy problem z pępkiem ,który nie miał zamiaru odpaść i po mieiącu zaczął gnić!W piątek chirurg obciął mu ten kikut i dziś lecimy do kontroli!Najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie wolno było maełgo kąpać ze względu na opatrunek a Domiś i tak obsikał go kilka razy!Z tym sikaniem Ci chłopcy to mają rzeczywiście przekopane! W dodatku oczko mu ropieje i nawet po kroplach z antybiotykiem nie przechodzi! Buuu........ kiedy ta latanina po lekarzach się skończy! Pozdrawiam z rana gorąco Was i wszystkie dzieciaczki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 08:39 hejnapisze cos wiecej potem!scott sprobuj malemu przemyc oczko twoim pokarmem! napewno nie zaszkodzi a moze pomocto naturalny i sprawdzony srodek- pozdrawiam ps.nagazik trzeba wycisnac pokarm i przemyc oczko-do noska-polecam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 09:09 u nas też pępek mi się nie podoba. Pojawiła się w nim wczoraj żywa krew, a chyba nie powinna. Myślę, że chyba przemywając naruszyłam za bardzo ten pępuszek. Obserwuję i spirytusuję dalej. Dziś w nocy mały posikał się tak, że miał mokre plecyki, aż do szyi prawie! Nie wiem juz jak mu zakładać te pampersy, na pewno bowiem nie są na niego za małe, ale może za lekko je zapinam, oj te siusiaki... Scott - powodzenia z pępkiem i oczkiem. Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 09:29 cześć dsziewczyny mój syuś nie chce spać więć nogą kołysze wozek i jakoś pisze. jeśli chodzi o pieluszki to mój mateuszek tez przelewa i tez chyba zdecyduje sie na 2rozmiar. co do pobudek mateuszka to jest jak w zegarku co 2,5 gdz.więc nawet mam szanse sie przespać tymbardziej że jak sie obudzi do karmienia to po zawsze bez problemy zasypia ,je bardzo dużo ,karmie piersią choć miałam problemy bo moje sutki są płaskie lub wklęsłe .uratowały mnie kapturki silikonowe do karmienia ,mały ma za co chwycić a mnie przynajmniej piersi nie bolą tak jak w pierwsze trzy dni kiedy nie miałam kapturków i mały strasznie mnie pogryzł aż mi krew leciała ,jeśli któraś z was ma podobny problem to polecam te kapturki. Mateuszek jest strasznie dowcipny robi kupke, ide go przebrać a on zrobi następną na przewijak ,sprzątne podkładam pieluche a on wali następną i tak potrafi puścić trzy naraz a czasami dołoży jeszcze siusiu w góre i zaleje sobie czyściutkie ubranko. po moim ostatnim płaczliwym dniu mąż przyszedł z pracy i spytał co mi jest bo wyglądam dziwnie jakbym była chora.ja odrazu sie rozbeczałam bo nie wytrzymałam nie chciałam powiedzieć czemu płacze ale wkońcu mu sie wyrzaliłam że brak mi przytulania i strasznie za nim tęsknie mimo że codziennie mam go w domu.mąż strasznie sie ździwił że takiue uczucie mnie trapi,przytulił mnie płaczącą i powiedział że teraz ma dwa dzidziusie do przytulania.powiedział że jestem strasznie kochana że tak za nim tęsknie.niedziela była super. pozdrawiam wszystkie mamuśki i życze dużo zdrowia szczegulnie tym chorującym dzidziusiom. i pytanie-gdzie teraz pisują te jeszcze 2w1 bo forum w oczekiwaniu PAŹDZIERNIK2005 sie przepełniło a ja jestem ciekawa co tam u dziewczyn jeszcze z brzuszkami.???????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 10:28 jeżeli chodzi o te kapturki, to ja też urzywam właściwie od samego poczatku, ponieważ moja córka to potworny ssak i już w drugiej dobie życia zmasakrowała moje sutki prawie do krwi, a więc już trzy tygodnie ciągnie przez te kapturki i powiem, że jestem bardzo zadowolona, tylko, że ostatnio pewna położna powiedziała miże powinnam zrezygnować z kapturków, ponieważ wraz z wiekiem dziecko potrzebuje więcej pokarmu i stymulowanie piesi przez kapturek tego nie wywoła, że ssanie sutka wraz z otoczką pobudza pierś do prawidłowej produkcji pokarmu, a niestety przez kapturek podudza się samą brodawkę. Problem tylko taki, że Tola już nie chce "gołego" cyca, nie umie już tak ssać, sama nie wiem czy to prawda z tymi kapturkami. Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 12:14 Cześć Wam! Moja Kasia jest bardzo spokojnym dzieckiem, az sama się dziwię ,że tak mało płacze. Nie lubi jak się ją wyciera i ubiera po kąpieli, wówczas krzyczy najglośniej jak potrafi.Cały dzień przesypia,budzi się na karmienie co 3-4 godz,a nocy co 1,5-2godz. Oczywiście wolałabym żeby było odwrotnie. Słyszę jak się wierci, przeciąga,czasami zapłacze,więc wstaję przewijam (prawie zawsze jest kupa)i karmię a oczy same się zamykają. Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że moje dziecko nigdy po jedzeniu nie odbija,co mnie bardzo martwi.Od narodzin beknęła może ze 3lub 4 razy,a ja się boję ją połozyć żeby się nie zachłystnęła jak się jej pokarm uleje,co się niestety zdarza (ulewanie). Dziewczyny czy Wy też stosujecie dietę? Ja jem tylko kanapki z wędliną chudą,gotowanego indyka lub kurczaka, ryż,czasami gotowaną marchewkę, buraki i nabiał-jogurty,biały i żółty ser. Już nie mogę na to patrzeć. Mała jak na razie nie ma kolek i zastanawiam się czy tak będzie zawsze, czy są dzieci które ich nie mają. Czytałam że kolki nie są zależne od tego co je mama, położna mówiła mi, że teraz diet się nie stosuje,ale ja się bardzo boję jeść wszystko. Wczoraj Kasia dostała na twarzy chyba uczulenia,takich czerwonych krosteczek,jedne znikają a pojawiają się drugie.Zastanawiam się czy to od nabiału, a może to skaza białkowa? Jeżeli będę musiała wyelimniować nabiał to się chyba załamię,bo nie umiem bez niego "żyć" i już nic nie zostanie mi do jedzenia.Biegnę zrobić pranie póki moja mała ssaczyca śpi. Pozdrawiam wszystkie mamusie i maluszki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 12:34 Mnie mały zrobił prezent urodzinowy i w nocy zamiast co 2 godziny budził sie co godzine lub poltorej i oczywiscie nie zasypial od razu tylko marudzil. Zeby było smieszniej sciaga mniej pokarmu, a ja walcze z tym nawałem sama w dodatku pompka sie chyba zepsuła i efekt jest taki,ze jak Beniamin wisi u jednego cycka to z grugiego samo leci, ehhhh. Czy jest w ogole szansa,ze ja sie jeszcze kiedydykowliek wyspie? Wydaje mi sie to takie nieprawdopodobno,ze az niemozliwe.... Co do diety, to mnie polozna tez powiedziala,ze jesc wszystko tylko te zakazane rzeczy( typu kapusta, kalafior,fasola etc) ograniczyc. Mały (odpukac) pki co zdrowiutki, za to sama ze soba mam zas problem. Znowu zaczelam krwawic i juz sama nie wiem czy to tak mam byc? czy to juz miesiaczka? czy moze ten moj krwiak sie rozchodzi? Do lekarza jakos mi sie nie spieszy i tak chodze z ta podpaska i czekam sama nie wiem na co. Pewni na nowe problemy, bo mnie to sie zawsze musi cos przyplatac. Zeby było całkiem fajnie to sie jeszcze moj kochany zab odezwal. W ciazy dentystka rozwiercila mi to korzeni i dala lekarstwo,bo ze wzgl. na ciaze nie mogła leczyc kanalowo. Lekarstwo dawno temu szlag trafil, a ja teraz biegam z nerwami na wierzchu i bolem jak sto bandytow Nie marudze Wam juz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 12:45 Aniu, krwawienie trwa ok. 6 tyg. Choć o ile pamiętam otem robi się brązowawe, ale może jednak zapytaj lekarza. Wyobraź sobie, że ja miałam badanie ginekologiczne 2 doby po porodzie przeżyłam, choc miałam głowę prawie pod łóżkiem, ale ...ze strachu. JA syna nie układam do odbijania, wg rad połoznych, ale zawsze kłade go na boczku, aby się nie zakrztusił ulewką, raz na lewym raz na prawym. Z córeczka robiłam tak samo. Ona nie ulaweała prawie nigdy, a syn prawie zawsze. Musze się zmusić teraz do spaceru, przespałam się trochę z PAtrykiem i ciężko mi się nadal dobudzić całkowicie. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 13:58 Hej! Moja Nela tez nie odbija po jedzeniu, a przynajmniej rzadko jej sie zdarza. Ukladam ja w rozku tak,zeby tulow i glowka byly na boczku, a bioderka na wznak (przynajmniej do czasu usg). Czerwone kropeczki na buzi i szyi to moga byc potowki, zobacz czy zejda/zmaleja po myciu i lzejszym ubieraniu Maluszka. U nas tak bylo. Ponoc uczulenia wychodza na calym cialku, a nie tylko na buzi. Mi tez brak przytulania. I tez becze sobie czasem. M dzis wraca do apteki, a od jutra i apteka i praca. Doopa blada Na sama mysl mam lzy w oczach Jednak przyjedzie moja mama do pomocy. W sumie to sie zdecydowalam, bo jak bede sama to nic nie bede jesc, bo mi sie nie chce nadal i musi ktos we mnie wciskac wszystko Pozdrawiam cieplutko! gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 16:12 Jestem zła. Dzidziol znów pije i pije mlesio. Chyba sobie kupie jakieś nosidło, żeby ona mogła być przyssana, a ja jakoś normalnie funkcjonować. Ale nie na Nelę jestem zła. Chcieliśmy kupić mieszkanie, M w ubiegłym tygodniu specjalnie pojechał na targi, rozmawiał z bankami i wyszło, że mozemy dostać kredyt. Dziś dzwoni, żeby dowiedzieć sie czy wszystkie dokumenty które mamy wystarczą i co się okazuje, że jednak nie mozemy wziąc kredytu. A niech to szlag. Cale zycie mam siedziec w wynajetej kawalerce??? Wkurzylam sie, jest mi smutno, M wsciekly pognal na staz do apteki... ogolnie kijowo. Sorki, że marudze nie na temat. Ale samotnie mi ze ssakiem u cyca Pa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 19:06 Gosiu, szkoda, że tak wyszło z tym kredytem, może jednak niedługo coś się odkręci na lepsze. U nas dzisiaj była fizjoterapeutka obejrzec stópkę Patryka, miał za ciasno już w moim brzychu i niestety sie odkształciła, okazało się, że druga też Musimy jechac zatem do ortopedy, mam nadzieję, że to tylko kwestia ułożenia a nie zmiany kostne. Ale im wczesniej tym lepiej, trzeba działać. Dzisiaj błogo, mąz wrócił z pracy o 16 i...jest w domku!!!! Od razu lepiej Pozdrawiam MAmusie i dziszusie wiszące na cycach bezlitośnie ANia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 08:24 no, ja dzisiaj noc super, aż się zdziwiłam jak spojrzałam na zegarek - mały zjadł na noc ok 22 i obudził się o 5! niźle! chociaż cycał cały wieczór więc się najadł porządnie. Goczis, my jak braliśmy kredyt (nieduży) to nam nasz bank, w którym mieliśmy konto od lat i tam wpływały pensje dał ... 4000, pekao sa! a mBank, jako obcym klientom na dzień dobry ... 38 000! poza tym nie robili łaski, szybko i bez problemu, może zajrzyjcie? nawet na stronie internetowej jest wniosek, można wypełnić i nie wysłać, tylko się zorientować ile się dostanie. my braliśmy gotówkowy, ale pewnie mieszkaniowy jest korzystniej oprocentowany. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:12 U mnie dzien jak co dzien, tylko juz z mezem w pracy Anielka cudnie spala w nocy od 21.10 do 4.40, ale wczesniej wisiala i wisiala na cycu. Potem spała od 5.30 do 8, a potem baraszkowałysmy w łożku do 10 Teraz moje wyspane dziecie oglada swiat i czeka na przyjazd babci. Mam pytanko: w sobote Marcin ma absolutorium i chcialam Nele zostawic z mama. W zw. z tym chcialabym odciagnac mleko. Kiedy mam to zrobic? Jakos na raty pozbierac, czy lepiej w piatek? I ile potzrzeba dla Malucha jak mnie ze 3 godziny nie bedzie? i Jak przechowac, jesli zbieac na raty? Mozna je pomieszac na koncu? Dzieki Camilcia, sprawdze ten mBank. Co do PekaoSa, to ja sie nie wypowiadam. Doprowadzaja mnie do szalu (sami mamy tam konta i ...:/), ale ten od kredytu to akurat BPh, choc niedlugo to jedno i to samo z PekaoSa bedzie. I jeszcze jedno pytanko: czy dopajacie dzieci woda z glukoza, herbatkami? Czy tylko piers? Usciski i pozdrowionka z deszczowego Poznania! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:24 tylko pierś, nawet w upalne lato się daje tylko pierś (oj ile ja się nawalczyłam 'bo jej się napewno chce pić...') bo jak się dziecko chce napić to tylko chwilkę possie. my już zlikwidowaliśmy w pekao, we wrześniu, byłam wściekła na nich. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:31 z tym przechowywaniem - ja czasami odciągałam od razu po karmieniu z drugiej piersi, albo jak czułam że jest pełna i nie będzie problemu. nie pamiętam jak można przechowywać, ale niedługo mnie też to czeka bo zaczynam zajęcia i mąż będzie z małym a nigdy nie wiadomo czy nie bedzie potrzebne mleczko. jakoś parę godzin to może stać nawet w temp pokojowej, ja kiedyś też zamrażałam, ale ostatnio czytałam, że w -15 to za ciepło i takie mleko się dobrze przechowa dopiero w -40! no, u mnie aż tak zimno się nie da zrobić. może coś będzie na forum karmienie piersią forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570 Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:43 karmię tylko piersią nie podaję wody z glukoza czy innych rzeczy. Co do przechowywania mleka, nie podpowiem Ci Gosiu, nie miałam nigdy takiej potrzeby i nie wiem za dużo na ten temat. Zapisałam dzisiaj Patryka do przychodni, i zdążyłam nawet jeszcze pojechac z Oliwka do fryzjera . Wow! Juz powoli zaczyna nam się sytuacja stabilizowac, wszyscy uczymy się życ z naszym małym skarbkiem w nowym rytmie. Oliwka tez coraz mniej problemów i scen zazdrości robi. Śpiewa mu piosenki typu "Łapy, łapy cztery łapy" z PAnkracego Jutro chrzest bojowy , zostajemy sami w domu, z Olą i Patrykiem, do 16-17. Mam nadzieję, że sie uda. Pozdrawiamy, Ania i Maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 12:14 Aniu, ja jutro też sama z Szymonkiem i Mają, Marcin jedzie do Wrocławia o 5 rano i wraca ok 23... szczerze mówiąc boję się troche, że mały będzie wisiał, jak ja wtedy z Majcią dam radę ??? Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 12:37 No hej! Ale Wam dobrze z przespanymi nocami, ja to wczorajsza dobe to w ogole bylam nieprzytomna, bo Maksiu jakis niespokojny i w dzien i w nocy co godzine na cycu wisial. Ta noc juz jakas lepsza, ale synus chyba alergii na swoje lozeczko dostal, w ogole nie mysli w nim spac.Ciekawie sie zaczyna. W ciagu dnia jak nie spi , to dostaje cycofobii, i nie ma mowy o tym, zeby cokolwiek zrobic. Jak jest chwilka wolna, to wszystko w biegu. Ja niczym nie dopajam, tylko piers, na kazde zadanie i zawolanie, a co do przechowywania odciagnietego pokarmu to tez sie niestety nie znam. Aniarad1 i Camilcia - w sumie szczerze mowiac , ja wole jak moja starsza corcia jest w domu ze mna i z malym. Jak mlody spi , to ukladamy puzzle, albo smiejemy sie z min Maksia, rozmawiamy , malujemy, a jak mlody nie spi , to pozwalam corce zajac go czyms (Daria lubi mu opowiadac , spiewac, pokazywac zabawki) Oczywiscie wszystko pod moja kontrola. A jak karmie Maksia , to Daria zawsze siedzi przy nas i sie przyglada , tuli sie do mnie, ja ja tez przytulam. Nie bojcie sie , na pewno wszystko sie jakos ulozy. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 13:14 Kamila - musimy dać radę. Ja tez boję sie najbardziej momentów kiedy MAły przy cycu, a Oliwce sie już to w końcu nudzi... One są jeszcze takie malutkie te nasze dziewczynki. No ale co zrobić, trzeba jakoś przetrwac to jutro. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 14:43 Teraz bedzie mega narzekanie. Jak czytam Wasze posty o tym ile Wasze dzieci spia to jestem zielona z zazdrosci! Młody w wielkich bolach zasypia ok 24 i pierwsza pobudka juz ok 1 i tak co godzine do rana Ostatnio nawet do poludnia nie moge dospac,bo on nie spi. W ogole godziny sensowne do spania on traktuje jak najlepszy czas do czuwania,ehhh. Dzisiaj to juz w ogole przeszedl samego siebie. Wieczorem marudził okrutnie, zasnal kolo polnocy i budzil sie co chwile. Rano stwierdzil,ze spal nie bedzie, bo i po co. Mamusia nie potrzebuje snu, mamusia jest jak cyborg i moze bez snu na około.....Sniadanie jakims cudem udało mi sie zjesc ok13... no i nerwy mi puscuily juz dosc mocno i teraz jak patrze jak sobie słodko spi, to mi głupio. W ogole jakas taka rozdrazniona jestem. Moze jakas zmiana pogody sie szykuje, bo jakos tak pochmurnie za tym moim oknem. Ja Beniaminka tez poje tylko piersia. Podobno kiedys dopajano glukoza ale ani polozna a ni pediatra nic na ten temat nie mowiły,wiec na wlasna reke nie bede dopajac. Zreszta jak maluszkowi chce sie pic to przystawia sie do cycka na przyslowiowy łyk, w taki sposob chyba gasi pragnienie. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 16:04 ANKAMK-jak jest u ciebie z tym krwawieniem bo ja jestem 11 dni po porodzie i znowu od 2 dni leci zemnie tak jak po porodzie takie ogromne skrzepy,myslałam że z biegiem dni to będzie zanikać a tu znowu wylatują ze mnie krwiste wątróbki. ANIA- ja nie stosuje żadnej diety staram sie tylko nie jeść rzeczy smarzonych,wzdymających i konserwowych. ANIARAD-mam nadzieje że ze stópkami Patryczka będzie szybko wszystko wporzątku. GOCZIS-co do pokarmu to jeszcze w szpitalu wypytałam i tak :w temp. pokojowej po odciągnięciu pokarm można trzymać przez 3 godziny. natomiast w lodówce do trzech dni. Jeśli byś chciała odpowieddź eksperta to podaje ci numer do PORADNI LAKTACYJNEJ : 357-62-64 i 357-62-65 ja juz tam dzwoniłam jeśli chcesz to skorzystaj. Ja mojego Mateuszka niczym nie dokarmiam i nie układam go pionowo do odbijania, po nakarmieniu kłade go na boku i zazwyczaj mu sie odbije. mam pytanie-czy to normalne że przy odpadającym pępuszku może być ropka, Mateuszek ma 11dni a pępuszek tak wisi odklejony do połowy tylko że ta połowa z ktorej sie odkleił jest tak zaropiała a nie uschnięta.?????????????????????????????????? miałam spytać sie o to położną i o wiele innych rzeczy ale ta se nie przyszła ,zadzwoniłam tam po paru godzinach czekania a on mi mówi że czas jej uciekł i nie wie czy znajdzie go do czwartku -co za franca. pozdrawiam wszystkiem mamuśki i ich dzidziusie. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 16:12 Ja już drugi dzień sama z Frankiem i Weroniką. Jakaś epidemia samotnych mam? Wczoraj było kiepsko. K. 15 puściły mi nerwy i się popłakałam. Dzis jest lepiej. Mały śpi od 13;40, więc zajęLam się Młodą. Zrobiła się marudna, dostała ataku histerii i zasnęła uff. Właśnie zjadłam obiad - 2 kanapki. Wczoraj udało mi się ugotować zupę, ale zapomniałam schować i szlak ją trafił. Dziwne bo wcale nie jest w domu aź tak ciepło. Cholera. Ale nic to Adam robi dziś pizzę dla karmiącej - szynka i ser, mam nadzieję, że nam nie zaszkodzi (mi i Frankowi). A zupę będę musiaa wylać. Ja póki co tylko cyc, no nie oszukuję 2 razy wcisnęłam mu trochę koperku (po 20 ml) na trawienie - coś nam nie posłużyło: (. Weronikę niestety musiałam zacząć przepajać jak miała 6 tyg. Ale nie dlatego, żeby ją napoić tylko oszukać. Miała strasznie silny odruch ssania i przejadała się (choć podobno te karmione piersią tego nie robią), brzuch nie nadążał przerobić tego pokarmu i bolał. To przepajanie poradziła pediatra (co ciekawe młoda) i pomogło. Ale ona wisiała na mnie prawie cały czas, dosłownie, jadła i jadła, wylewało się jej bokami a ona i tak jadła. Jeśli chodzi o odciąganie, to ja przed wyjściem odciągałam i jeszcze dzień wcześniej wieczorem. Robiłam to albo po karmieniu, albo "oszczędzałam" w jednej piersi - karmiłam tylko jedną. Po dwóch karmieniach (albo w zależności od wypełnienia) ściągałam. Pokarm w lodówce można przechowywać 24 godz. W zamrażarce takiej tradycyjnej (bez opcji b. niskiej temp.) chyba 2-3 doby od zamrożenia, ale lepiej to sprawdzić po nie pamiętam. Podgrzewałam go w szlance z gorącą wodą. Na wyjście, 3 godz., zostawiałam 3 porcje - 3 pełne but. 125 ml. może nawet trochę więcej. Przeważnie zjadała, ale była strasznym żarłokiem i ssakiem, czasem zostawało - w zależności od humorku. Lecę, bo Franczesko się ocknął. Pozdr. cieplutko Agata Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 18:07 Hej! Kurcze aż tyle będę musiała odciągnąć No, ale z drugiej strony to ona ssie i ssie i ssie, więc pewnie dużo jej potrzeba. Chyba, że to jest odruch ssania i ona wcale nie potrzebuje jedzonka, tylko ssać cyca. Próbowałam z powrotem włączyć smoczek, nie udało się. Ja narazie podaje plantex, ale chyba zacznę sam koperek, bo Aniela ciągle ma zgazowany brzuszek i niby to nie od mojego jedzenia, tylko od przejadania sie... Aniarad - mam nadzieję, że z nóżkami Patryka wszystko będzie dobrze. W ogole jeszcze raz powtórzę się, że podziwiam Was za podwójne bycie mamą. Ja się gubię z tym jednym dzieckiem. P.syla - U nas pępek odpadł tydzień temu, ale nadal sączy się coś z niego. Niby ma jeszcze prawo. Położna mówiła, żeby dobrze smarować spirytusem i się wszystko powinno zamknąć. Pozdrowionka dla wszystkich! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 P. Syla 25.10.05, 18:13 Przy 11 dniach to chyba całkiem normalne,bo mnie plamienie sie utzymywało 14 dni. U siebie podejrzewam jakies zaburzenia,bo pod koniec 3 tygodnich wystapilo znowu plamienie ale tylko 2 dni no i od 26 dnia po porodzie plamie czysciutka czerwona kwia((((( a to juz na bank normalne nie jest. Pocieszam sie,ze to moze krwiak schodzi ale cos ta krew zbyt czysta....znajac moje szczescie to znow jakies mego G...! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu właśnie pępek? 25.10.05, 18:15 Goczis u nas też się sączy ale czy przemywać 70% spirytusem czy rozcieńczyć ? zastanawiam się bo pępek prawie zagojony tylko w jednym miejscu tam gdzie się zawija to wycieka i nie za bardzo mam jak smarować tam spirytusem bo mało miejsca - no boje się żeby mu skóry nie spalić takim mocnym ... a Ty jakim przemywasz? Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 18:33 Cześć! GOCZIS ja tez musiałam odciągnąć pokarm, bo w zeszły weekend byłam na wykładach, nie było mnie od 7 do 14, odciągnęłam 180 ml mleczka i wystarczyło na dwa karmienia, akurat zdązyłam wrócić do domu.Ja robiłam tak ,że jak Julka zjadła z jednej piersi, to odciągałam z niej resztę, o ile jeszcze coś zostało i z drugiej też trochę odciągałam, a przed samym wyjściem opróżniałam dokładnie obydwie piersi. Trochę się dziwię, że Wasze dzidzie tak długo jedzą, moja najada się w 10-15 minut i koniec, albo sama zasypia albo ją bujamy(jak juz jej się odbije), ale to pewnie przez to, że karmię przez te kapturki silikonowe, może przez nie szybciej leci? Na bolące brzuszki polecam granulki Magnezium-dagomed, są skuteczne jak na razie. Moja dzidzia nie spi tak długo jak Wasze dzieciaczki, generalnie spi po 3 godz. max, raz jej się zdarzyło spać 4 godz. W nocy tak samo, ale przewaznie od razu zasypia więc nie narzekam, powoli się przyzwyczajam Mi też brakuje przytulania z moim M. Jak już się kładziemy spać to jestem bardzo zmęczona i chce mi się tylko spać... czekam na lepsze dni, jak Julka troche podrosnie, może chociaż będzie noc przesypiać. Zdarzyło mi się już kilka razy popłakać w ciągu dnia, jak mała płakała i płakała, ona tak czasem potrafi, drze się wniebogłosy i nie wiadomo co z nią robić, całe szczęscie że chce smoczka ssać, to mnie ratuje. Lecę do małej, trzymajcie się dziewczyny!! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 18:10 Cześć Dziewczyny Ja też po nieprzespanej nocy i od dwóch dni sama z 2 dzieci - padam na pysk Mały ma chyba kolki albo już sama nie wiem (starszy nie miał więc jestem zielona) - strasznie pręży się przy jedzeniu i wygina w łuk do tyłu no i łapie pierś, wypluwa i szuka i się denerwuje (nie dopajam niczym) - nie wiem chyba jakiegoś zaćmienia dostałam bo jestem zupełnie bezradna (a może to od nieprzespanych nocy??) Właśnie może sprawdzicie mi moją dietę i coś podpowiecie - może jem coś nie tak bo już sama nie wiem? do tej pory jem: bułki pszenne, masło, chuda wędlina (szynka i drobiowa), trochę żółtego sera, czasem dżem jabłkowy, ziemniaki, ryż, marchewka z wody albo surówka z odrobiną jabłka, piersi z kurczaka i chudy schab gotowane lub pieczone z odrobiną koperku lub majeranku, chrupki pszenne albo płatki kukurydziane (bez mleka), kompot z jabłek, woda niegazowana, herbata ...a i wczoraj mały jogurt waniliowy (ale kłopoty zaczęły się wcześniej) Mały je średnio co 2 godziny, po jedzeniu mu się ulewa i ma problemy z odbijaniem całkiem zgłupiałam i chce już wrócić do Polski pzdr. PS. co do przechowywania pokarmu to czytałam dokładnie tak jak Syla pisała Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 19:30 Yalu - nie widze nic złego w Twjej diecie. JA jadam podobnie, a mój Patryk tez ciągle ulewa, a dzisiaj tez się pręży, łapie i wypluwa pierś i sie wkurza. Nie wiem zupełnie o co chodzi, za długo był spokój chyba ... Czekam teraz na męża i córkę , wybyli na chwilę z domku, ale mogliby już wrócić, bo noc się zbliża, maluch jeszcze nie wykąpany a ja powoli padam na twarz. Chciałabym miec juz spokój z pępkiem, wydaje się, że już prawie odpada i...ciągle jeszcze się trzyma niestety. Dobrej nocy, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 08:01 ja powoli rozszerzam dietę, ale pamiętam że Majcię zawsze brzuch bolał po czekoladzie, chlebie razowym i ... piwku ale to już jak była starsza i ja jadłam wszystko. w sumie w szpitalu to nawet dawali zupę mleczną, ser biały i inne przysmaki nie dla karmiących. no i Maja mi się uczuliła w pewnym momencie, prawie na wszystko, to dopiero była męczarnia, trzymac dziecku dietę więc ja wole ostrożnie z jedzeniem. my jak narazie dobrze, mały zjadł jak Maja oglądała bajkę, teraz śpi a my zmykamy na śniadanko Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 10:11 Jest 10.00, jeszcze da się wytrzymać. Ola maluje, ja pałaszuję śniadanko, mały śpi. Zdaje mi się, że krostki jakies mu sie wysypały na buzi, mam nadzieje, że to nie moja dieta... Uciekam , PA, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 10:22 Wczoraj spała, dziś od 5 urzęduje Oj, dzieciaki! Muszę opracować jakiś plan strategiczny z tym odciąganiem. Nie wiem, jak jeszcze, bo mam wrażenie, że Moja Myszka ściąga z piersi wszystko. Na dodatek nie radzę sobie z tym nieszczęsnym laktatorem Aventu A niby najlepszy na rynku. Już łatwiej mi ręką, bo tym ustrojstwem to raz leci a raz nie. Yalu - może surowe warzywa tak zadziałały na Malucha??? Uściski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 10:24 Yalu - smaruje pępuszek tym 70%. Takim patyczkiem kosmetycznym, trochę odchylam to miejsce gdzie się sączy i tam staram się wycierać. Niby położna mówiła, że ma jeszcze prawo coś się wydostawać. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 13:53 Gosia, raz działa raz nie bo pewnie tak przystawiasz, że nie robi się próżnia, tzn musi zassać tą brodawkę i parę razy pompką ruszysz i dopiero leci, a jak gdzieś nie przylega do piersi to wciąga powietrze i nie ciągnie mleka wtedy. ja avent bardzo sobie chwalę Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 15:12 winnie i yaul-podziwiam was że dajecie rade same z dziećmi w domku. LENKA-czy tylko karmisz przez kapturki czy podajesz czasem cyca bez bo ja od tygodnia karmie przez kapturki i jak chciałam dziś mu dać bez to nie chciał chwycić i ssać.wydaje mi sie że źle robie karmiąc tylko przez kapturki. dziewczyny napiszcie mi czy powinno sie i czy kąpiecie maluchy codziennie bo wczoraj przeczytałam że powinno sie kąpać co dwa dni żeby maluch nie tracił naturalnej warstwy tłuszczowej ciała a i poto żeby skóra nie robiła sie za sucha. Mateuszek śpi słodko ale co chwila kwili i jak tak pokwili to puści bąka i dalej śpi chyba znowu coś zjadłam co mu nie odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 14:01 hej! moja Kasia wczoraj przez cały dzień i noc budziła się co 1,5-2godz z zegarkiem w ręku na karmienie i wisiała cały dzień u cyca, a ja nie mogłam nic w domu zrobić.Na dodatek po rannym karmieniu o 7 położyłam się jeszcze trochę spać, a tu o 8 puka ktoś do dzwi-otwieram położna na wizytę patronażową(była coś w pobliżu załatwić to wstąpiła,żeby później nie wracać).Ja w koszuli nocnej,nie umyta,włosy potargane, łóżko niepościelone-obraz nędzy i rozpaczy.Nie czułam się zbyt dobrze i nie zapytałam o USG bioderek czy robić. Na razie nikt mi nie mówił żeby robić, dopiero tu na forum przeczytałam ,że niektóre z Was robią. Mam pytanie do mam po cc. Czy Was jeszcze boli blizna po cięciu? Mnie dość mocno boli z prawej strony a nad blizną wyczuwam dość duże zgrubienie, taki jakby wałek, nie wiem jak to napisać, ale mam wrażenie, że mam coś tam za bardzo zszyte. Na wizytę do lekarza wybieram się za trzy tyg, ciekawe czy będą mnie jeszcze raz ciąć-widzę to w czarnych kolorach. yalu- ja jem podobnie,tylko więcej nabiału i moją małą brzuch jeszcze nie bolał, ale od niedzieli ma na twarzy wysypkę i położna doradziła mi dzisiaj całkowicie wyeliminować nabiał. Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 16:18 hejwidze ze wy dosyc ostre diety trzymacieja niewiem w sumie czego mozna a czego nie!jem wszystko tak jak w ciazy,tak mysle co z grzybami,czekolada,orzechami-czy mozna-bo sobie podjadam?:0ale ogulnie maly spi tylko nad ranem ok 6 to steka,i jeczy,ale nie placze-no ale po spaniu juz bo po 7 to Adas juz wstajeach z dwujeczka czasem nerwy puszczaja-adas strasznie sie stal placzliwy-to pewnie jego reakcja na braciszka-nerwowy strasznie,beczy o byle co-no i malo mama sie nim zajmuje-a maz dopiero ok 20wraca((teraz ide prasowac,obiad mam codziennie-ale jakos czasu brak na wszystko-dosyc narzekaniapepuszek smarowalam raz dziennie ,odpadl sam ladnie i suchy jest malego kapie co 2-3 dni-adasia tez tak kompalam od 3 miesiacaniczym nie dopajam czasem dam jednak nan1-30ml-zeby go z butelka oswajac,ale smoka niestety niechce-pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 19:59 uff, przeżyłam dzisiejszy dzień, dłuuuuuugi. Maja oczywiście wstała po 6, więc juz o 10 byłyśmy po paru godzinach wyklejanek i bajek (to jak karmiłam Szymusia) poszliśmy na zakupy i na plac zabaw do parku, żeby Majci atrakcje zapewnić - miałam nadzieję że jak się wybiega to uśnie...taaaaaa. niestety nie spała w dzień, oj ok 16 miałam kryzys. teraz padła, ale mały się budzi, w sumie Szymuś duzo spał, tylko parę razy cycusia, ale Maja wyczerpująca jak nie uśnie w dzień. Marcin pewnie wróci ok 24, ja padam. Aniu, a jak Ty przetrwałaś? co do blizny - ja po pierwszym cc też ciągle macałam bliznę, no bo jednak to wszystko inne, ale zapewniam że to się wchłonie, szwy rozpuszczą, nic nie widać, w środku czuć ale przestaje się to zauważać, na szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 14:07 Wiecie co, ja tez sie balam cokolwiek jesc, zeby Maksiowi nie zaszkodzilo. Baardzo sie zdziwilam juz w szpitalu, bo na 3 czy 4 dzien doszalam opanierowanego kotlecika z kurczaczka, jadlam tez tam szaszlyka z papryka i cebula, balam sie strasznie ale Maksiowemu nic sie nie dzialo. Radzilam sie tez mojej bratowki(ona trojke dzieci piersia wykarmila). Ona mowila, zeby jesc wszystko z umierem, wylaczyc ostre potrawy i wzdymajace warzywa. Im pozniej dzidzia "zjada" cos nowego tym gorzej. Wiadomo gazowane napoje, soki i owoce cytrusowe tez odpadaja. ojojoj, ksieciuniu krzyczy.pa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 15:10 dzięki Dziewczyny, Goczis może faktycznie to ta surówka ...chociaż wczoraj nie jadłam a dzisiejsza noc znowu koszmarna - obudził się o 2 i do 7 rano koncert potem godzinka snu u mnie na brzuchu i znowu godzina płaczu, stękania i niewiadomo jakich odłgosów (kupki robi śliczne żółciutkie o dobrej konsystencji i często więc to nie zatwardzenie) i noszenia na rękach a teraz przysnął - zobaczymy na ile. no nic dzisiaj wizyta u pediatry to zapytamy jeszcze ... Goczis to jak piszesz 70% to ja też przemywam (tutaj w szpitalu kazali nam niczym tego nie traktować bo podobno bez alkoholu goi się tak samo szybko ale wiadomo tu nie o czas gojenia chodzi tylko o ustrzeżenie przed infekcją ech...) Ania - nie martw się nikt Cię nie będzie ciął drugi raz ja też mam zgrubienia i one są normalne (po pierwszej cc też miałam) i nic Ci za dużo nie zszyli - masz pewnie uczucie ciągnięcia (ja też mam zwłaszcza jak chodzę wyprostowana albo wyciągnę się na łóżku) bo mięśnie były przykurczone i teraz muszą wrócić do normy i zacząć normalnie pracować a rana w środku goi się dłużej niż na zewn. ok kończę bo chłopcy wzywają. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 19:54 Yalu - my smarujemy spirytusem, żeby pępuszek nie zapadł się do środka z tymi wszystkimi syfkami. Ale smarujemy, bo tego jest czasem dosyc sporo. Ania, blizna taka grubsza, bo i szwów sporo w brzuchu i ona jeszcze pewnie trochę będzie ciągnąć i pobolewać, szczególnie po noszeniu Dzidzi, czy jakimś wysiłku. Camilcia - ja już kombinowałam różne rzeczy z tym laktatorem i działa jak mu się podoba; wiem, że gdzies powietrze musi się zasysać, że nie działa, ale nie odkryłam jeszcze gdzie... Moje dziecko ma dziś znów "środę przy cycku". Zwariować można!!! Idę, bo mama już nie może z nią sobie poradzić... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 20:04 Ja jeszcze dzis na chwileczke Ania1275 jestem po cieciu i szew ciagle ´mnie "piecze" , tez czuje zgrubienia, lekarze mowia ze mozna to odczuwac nawet do pol roku, normalne. Mojemu Maksiowi tez wystapila wysypka na twarzy - takie krostki, najpierw czerwone a potem blakna a i tak sa wyczuwalne. Czy to z nabialu? Czy to juz oznacza skaze bialkowa? Moja Daria nie miala tak, wiec sie nie znam. Goczis - u mnie to samo, caly dzien Maksiowy na cycu wisial, ciekawa jestem jak bedzie dzisiejsza noc wygladala. Podziwiam te, ktore nadazaja z obowiazkami domowymi, ja mam czasem zalamke, jak patrze na to, co wokol mnie, a te rzeczy do prasowania w szafie to tylko sie przewalaja, o rajusiu, czy Wy dajecie rade z tym wszystkim? Jak Maksio spi , to nie wiem , za co sie zabrac. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 20:14 heja Adas juz zasnalKamil spi od 16,30-pewnie wstanie wyglodnialy uchylilam okno,wiec mu sie fajnie spipoprasowalam,pozmywalam,i juz mi sie nudzi wiec w kompie grzebie-ale jak sie troche soba zajme to ide spac-bo nigdy niewiadomo jaka bedzie nocka no nie)))-pozdrawiam pa ps.wkoncu wkleilam zdjecia mojej pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 20:42 Bozena - właśnie dzisiaj pytałam lekarza o te krostki - powiedział, że u takich maluchów normalne a z tego co wiem i pamiętam to skaza białkowa przejawia się raczej jako takie mocno czerwone wypieki, czasem skóra pęka i się łuszczy i może być nawet taki surowiczy wysięk (tak to wyglądało u mojego starszego i lekarka orzekła, że to typowa skaza białkowa) Dzięki Goczis za info o pępku - ja Małemu właśnie patyczkiem higienicznym umoczonym w spirytusie wycieram tą przyschniętą krew ale ciągle podkrwawia a pępek już ładnie zwinięty ech już sama nie wiem - starszemu pępek odpadł po miesiącu ale nic nie podkrwawiał ani nic nie wyciekało a teraz jak odpadł po 7 dniach to się coś sączy ...już wymiękam no a my wczoraj się złamaliśmy i dokarmiliśmy Bąka mieszanką - rewelacja - zjadł 90 ml i padł jak stówka i przespał spokojnie bez kwękania 4 godziny ale o 2 jak się obudził na następne karmienie i dostał pierś to od nowa polka pręży się przy jedzeniu, stęka, kwęka i ciągle mu mało a po jedzeniu wrzask i noszenie na rękach na wadze ładnie przybiera tzn. chyba ładnie - ok. 300g za półtora tygodnia (a może to za dużo??)... już nie wiem i nie mam siły się zastanawiać bo po 3 godz. snu na dobę to i myśleć ciężko - ech kiedy powiem noc była super ? no a lekarz wzruszył tylko ramionami i powiedział, że jak chce to dokarmiać, jak nie to nie, a jak chce przejść na mieszankę to też dobrze ... i chociaż mnie kusi jak cholera bo to dużo prostsze w naszym przypadku jak się okazuje to trochę mi żal bo pokarmu mam sporo i z laktacją żadnych problemów ... ok kończę bo się zaczęłam użalać ... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 21:34 hejyalu-moze wytrzymaj jeszcze troche!choc mnie tez kusi-bo tak prosciej (zwlaszcza ze trzeba sie drogim dzieckiem zajac)to wiem ze do 3 min,miesiaca! najlepsze mleczko mamy-dacie rade-a maluch bedzie mial to co najlepszeja tez czasem wymiekam-a rady daje)))-pozdrawiam i milej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 08:35 Hej, JA wczorajszy dzień też przetrwałam, uff. Nwet się udało, Patryk jadł i spał a ja miałam czas dla Oli. Obiad był gotowy w lodówce, tylko odgrzać. NAjgorsze , że nie mogłam się przespać 5 minut nawet, bo bałam się, że Ola pobiegnie opiekować się braciszkiem, a to niebezpieczne. Wytrwałam. Byliśmy tez na spacerku, ale krótko, bo wiał taki wiatr, że Ola ledwo się trzymała na nogach i niestety musieliśmy znowu siedzieć w domku. Teściowa zajrzała 2 razy po pięć minut, ale jak to często się zdarza, marudziła, że źle się czuje, i za chwilę znikała, bop nie ma czasu. Ale może to i lepiej. Poradziłam sobie wreszcie z moją dwójką sama Yalu, jak masz takie ładne mleczko z piersi, to może jeszcze popróbuj trochę, póki dasz radę. Nela, ja nie wiem tylko kiedy Ty jeszcze masz czas żeby obiad ugotować. Jesteś na medal Zmykam, bo zapisałam Patryka we wtorek do lekarza więc może nas teraz nawiedzić położna, a ja w piżamie jeszcze biegam... Miłego dnia Mamusie - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 08:45 Hej! Dzieki Nela za rade co do oczka,ale póki co dalej nie przechodzi!Zobaczymy co powie okulista w szpitalu!Pepek został obciety chirurgicznie i jak narazie jest o.k!Mimo,ze zaczał juz lekko gnic! A jak tam u waszych maluszków spanie przez dzień?Bo u nas katastrofa!Mały nie chce wogóle spac i nczeka tylko kiedy wreszcie pójdziemy na spacer po siostre do szkoły i wtedy idzie spac a tak to sie awanturuje cały dzien chociaz na oczy ledwo patrzy!A tu trzeba posprzatac,ugotowac ,odrobic zadanie z córka a małz wraca wieczór!Katastrofa! Trzymajcie sie cieplutko !Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 09:58 P.SYLA ja karmię tylko przez kapturki, raz może mi się udało nakarmić ją z piersi, ale to tez tylko z jednej, bo ta druga to wcale brodawki nie ma Już się przyzwyczaiłam do myśli, że ciągle tak będę karmić, po tym co przeżyłam w szpitalu, jestem szczęśliwa, że w ogóle mogę karmić piersią. Potem jak podrośnie mam zamiar zmienić rozmiar kapurków, bo na razie karmię przez te najmniejsze, mają małe dziurki.Jak długo twoje dziecko ssie? Bo moja mała ok 10 minut i już jest najedzona, czasem jak trochę odpocznie to daję jej znowu, ale nie zawsze chce. Przybiera na wadze super, więc chyba się najada no nie?Ale jak czytam, że niektóre dzieci jedzą godzinami to mnie to zaczyna zastanawiać. Jak muszę wyjść z domu to moja mała z butelki też zje, nie robi jej to różnicy i bardzo dobrze, bo to zawsze jakoś łatwiej. Goczis ja mam elektryczny odciągacz Medeli jest bardzo dobry, tylko robi strasznie dużo hałasu, ale z piersi ściąga wszystko do ostatniej kropelki. A może Twoja mała wcale tak długo nie je tylko, jak już się nasyci to tak sobie "muka" tą pierś, noworodki uwielbiają ssać, nawet jak są już najedzone, może spróbuj dać jej smoczka. Moja Julka jak się naje, to daję jej smoka, trochę sobie possie, wypluwa i zasypia spokojnie (nie zawszeMoże przez to długie ssanie bolą Cię brodawki? Moja mama wzięła małą na spacer więc mam trochę czasu dla siebie.Pa kobietki Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 12:21 Yalu - dzieki za informacje, uspokoilas mnie. Bardzo mi Cie zal, ze masz takie przeboje z karmieniem, nie przesypiasz nocy, ale moze nie poddawaj sie jeszcze, wiem, jaki to mlynek z dwojka dzieci, ale powalcz jeszcze troche. Pomysl sobie, ze to nie potrwa wiecznie. Moze to marne pocieszenie, ale ja przy Darii tez tak mialam, trzy bite miesiace 24godz na dobe z Daricem na rekach i juz bylam bliska desperacji, ale na cale szczescie udalo sie i wykarmilam ja do 15miesiaca.Trzimam za Ciebie kciuki Nela - tys jest niesamowita, tez bym tak chciala. Aniarad - fajnie, ze udal Ci sie dzien "sam na sam" z Twoja dwojca. Ide cos posprzatac. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 13:07 Yalu - biedna jestes z tym Maluchem, że po Twoim mleku tak sie meczy Nawet nie wiem co poradzic, czy pocieszyc Aniarad - super, ze udal ci sie dzionek z Maluchami Bozenka - a te krostki pojawiaja sie moze np. po karmieniu,albo jak Synek lezy na boczku i dotyka buzka do czegos? To moze takie uczulenie kontaktowe? Ew.odgniecenie i troche sie utrzymuje czerwone, a potem niknie. Nela - podziwiam za wytrwalosc i dobra organizacje. Lenka - niby normalnie dzieci powinny sie najadac w 10-30 minut, a moje je i je. W sumie to pewnie ona je te 30 min, a potem jako uspokajacza sobie traktuje piers. Mialam nie podawac smoczka, ale mam dosc i M kupil wczoraj taki okragly (bo mielismy anatomiczne) Canpola i daje ja sie oszukac po 30-50 min dziamgania cyca. Choc na troche. P.syla - skoro dajesz rade z kapturkami i Synus rosnie i przybiera na wadze, to pewnie, jak Lenka pisala, trzeba bedzie z czasem przejsc na wieksze i tak karmic. Wiadomo zalecenia zaleceniami - zadnych smoczkow, butelek, kapturkow, ale... w rzeczywistosci niestety nie zawsze jest tak rozowo (np. to nie konsultantke laktacyjna dziecko dziamgla 14godzin prawie non stop - z przerwa na godzinny spacer). Moje Male noc przespalo, ale od rana szaleje bez spania. Co robicie z dziecmi jak one nie spia??? Jak sie bawicie??? Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 17:20 LENKA-karmie przez kapturki około 10min i to mateuszkowi starcza na 2godziny.myśle że sie najada bo położna powiedziała że jest okrąglutki i ma ładne pucusie (policzka).choć przedwczoraj mnie zaskoczył bo ssał przez 30 min. boże jak mnie wkurza że nie wiem co do pyska włożyć żeby małego brzuszek nie bolał a jak go boli to ino w nocy w dzień śpi jak aniołek a w nocy nic ino kwili z bólu brzuszka skręca sie i nadyma ąż nie pierdnie.na szczęście że nie wrzeszczy tylko kwili aż go za to podziwiam. GOCZIS-moja teściowa jest na moje zawołanie jeśli chodzi o zostawianie z małym .dziś np. musiałam jechać do pracy po świadectwo pracy bo pożegnałam sie z pracą ,nie było mnie 4 godziny a jak zadzwoniłam do domu jak mały czy śpi czy płacze to teściowa powiedziała że mam sie nie martwić i nie spieszyś .zresztą zostaje mi z małym codziennie po 1,5 godziny a ja wychodze sobie na zakupy albo coś załatwić. dopiero w niedziele ide na pierwszy spacer z mateuszkiem i tatusiem mam nadzieje że będzie super złota jesień już sie nie doczekam. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 13:50 Dzięki dziewczyny,przestałam się martwić tą blizną. P.syla-karmiłam przez kapturki w szpitalu,ale moja Kasia nie mogla się przez nie najeść,ciągle je wypluwała i denerwowała się,płakała, ja razem z nią. Straciła dużo na wadze ,a ja obiecałam sobie,że jak tylko wrócę do domu przechodzę na mieszankę. Jednak zrobiło mi się jej szkoda i zaczęłam przystawiać ją do piersi bez kapturka i udalo się wyciągnęła sobie brodawkę. Natomiast jeżeli chodzi o drugą pierś to brodawkę wyciągnęłam laktatorem.Mała bardzo mi ją pogryzła i do czasu zagojenia ściągałam pokarm.Spróbuj przystawiać synka może Wam też się uda.Może zależy to od dziecka,każdemu odpowiada coś innego.Nie wiem czy to nie dobrze jeżeli karmi się tylko przez kapturki.Czytałam,że przez kapturki dziecko chwyta samą brodawkę bez otoczki,co z kolei nie pobudza laktacji. Ja kąpię Kasię codziennie,tak mi mówiła położna. Gosiu-ja też używam laktatora Aventu i miałam taki sam problem. W szpitalu powiedziano mi ,że wyrzuciłam pieniądze w błoto. Jednak próbowałam i pracowałam nim tak długo,aż zassał brodawkę. Uważam,że jest naprawdę dobry. Ja też podziwiam mamy,które mają dwójkę dzieci,jak dają sobie radę.Ja przy jednym nie mam czasu obiadu ugotować i zrobić co sobie zaplanowałam. Dzień mi mija na karmieniu,przewijaniu,karmieniu,przewijaniu,spacerze, kąpieli itd. Pozdr.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 14:57 Mojemu malcowi całkiem spanie sie zespsuło. Do tej pory przynajmniej spacer byl pewnym czasem ze spal. Dzisiaj niestety sie obudzil i wlaczyl taka syrene,ze darłam z nim do domu jak jakis sprinter. Dostal cycka i spokoj. W ogole odkryl chyba sile swojego glosu i co moze zdzialac placzem, bo coraz łatwiej mu to przychodzi. Istatnieje u nas dziwna zaleznosc z ego spaniem - jak ma dobry dzien to i przed polnoca zasnie, w nocy nudzi sie do karmienia ze 3 razy i pospi jeszcze do poludnia. Jak jest zle to zasypia o 24, budzi sie co godzina,a rano o 7 juz jest wyspany((( W ogole zrobiły mu sie na buziulce takie drobniutkie, czerwone krosteczki. Wiecie moze co to jest? Czy tak powinno byc? W mojej dziecie nie pojawilo sie ostatnio nic nowego. Juz sama nie wiem co to moze byc. Co do laktatora to ja klne na czym swiat stoi. Moj M sam mi go kupowal i dal sobie wcisnac z canpola koszmar. Raz sie sciaga bezproblemowo, potem przez nastepne 2 dni nic nie chce sciagnac. Szału mozna dostac,zwlaszcza jak w cyckach nawał jest. Zdarza mi sie tez,ze karmie Beniaminka a z drugiej piersi mleko samo leci. Zdaza Wam sie tez cos takiego? Gosia co do tego odciagania to ja Ci powiem,ze jak musialam jechac do lekarza to fajnie odciagnełam do butli ze s,moczkiem imitujacym kobieca piers i dupa. Mały darl sie cała godzine jak mnie nie było a Marcin wysylal rozpaczliwe smsy ze mały nie chce butelki. Cos mu tam przez ta godzine nakapał do buzi ale o regularnym jedzeniu nie było mowy. Oczywiscie Tobie i nnym Mamom nie zycze takich sytuacji ale ja sie załamalam,bo wyszło na to ze nawet na metr nie moge sie oddalic Dobrze,ze juz nie studiuje, bo byłby dramat. I tak bedzie jak bede musiala gdzies pojechac ale poki co udaje mi sie organizowac wszystkie wyjscia razem z malcem. Pytanie tylko do kiedy... Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzidzie Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 17:05 hej dziewczynymaly spi-drogi malujenad ranem od 3 mialam podudki co 1godz: (pewnie kotlecik i grzybki sie odzywaly!a Adas wstal 7,15-wiec po spaniu- natomiast gdy zasnal od 10 tak spi do teraz-z przerwami na karmienie oczywiscie- zaliczylismy tez spacerek-a on spal i spaljak karmie to z drogiego tryska mleko!musze miec pieluche bo ostatnio malemu cala buzie polalomaly ssie ok 10 min i zasypia sobie jak niespi lezy i swiat oglada:0staram sie go nie uczyc bujac i nosic-jest drugie dziecko przecierz-to narazie tyle-lece papa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 18:45 co do kapania mlepka z piersi, którą akurat nie karmisz, Aniu, to normalne. Czasem leje się bardzo mocno. Dzis mój Syn ma gorszy dzień, przed chwilą zjadł i znowu się wierci, a chwilowo znowu jestesmy w domku - ja i dzieciaczki - więc znikam. TAk tu sobie chociaż szybko dzisiejsze posty przeczytałam i pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 20:09 dzięki Dziewczyny - jeszcze się nie poddałam ale nie wiem jak to dalej będzie - noc niby ciut lepsza niż poprzednia bo nie trzeba było nosić a budził się tylko 4 razy na jedzenie ale od rana do teraz bez przerwy ryk i noszenie na rękach. chyba od tego się przesiliłam bo blizna po cc rwie i piecze coraz mocniej i gorzej mi się chodzi ale co poradzę. A tu jeszcze starszy ledwie słyszy ryk małego to dostaje szału - biega po domu i krzyczy bo podobno nie może słuchać jak mały tak cierpi i mam do uspokajania dwóch kończe bo nie chcę już marudzić. Acha - co do ropiejących oczek nie mam doświadczenia więc nic nie doradzę. a i pytanko jeszcze dotyczące stawów biodrowych. czy to prawda, że zamiast szerokiego pieluchowania wystarczy zakładać dziecku huggiesy bo one są pod tym względem rewelacyjne? gdzieś coś takiego mi kołacze ale nie jestem pewna a muszę chyba coś pomyśleć o tych stawach biodrowych bo tutaj ani nie robią usg ani pediatra nie sprawdza ręcznie na wizytach czy jest prawidłowe odwodzenie zupełnie nie wiem dlaczego ... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 22:39 Goczis - ja juz tez myslalam , ze to kontktowe uczulenie, bo po kazdym karmieniu zauwazalam zaczerwienienia na buzi w tym miejscu , gdzie sie opierala o moja reke.Ale te krostki ma na calej buzi, wiec nie wiem,Jutro mamy wizyte u lekarza , wiec chyba sie dowiem czegos wiecej. U nas tez niezly mlynek ze spaniem. Ale dziwna przypadlosc - im piekniejsza i sloneczna pogoda , tym niespokojny moj Maksiu. A dzisiaj to w ogole jego wiszenie na cycku po prostu trwalo wiecznie, nic innego dzis nie robilam , tylko Maksia karmilam.Dobrze , ze przynajmniej teraz troche spokojniej spi. Zycze w miare przespanej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 10:42 Zła jestem, bo chyba nici z mojego wyjścia na absolutorium Marcina. Mama coś marudzi na zostanie z Anielą sama w domu, bo to dziecko usypia tylko przy mnie i jak zacznie wrzeszczeć, to ona się martwi, że jej nie uspokoi itd. Smutno mi Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 14:43 a jak wygląda absolutorium? tzn co tam się dzieje? nie możesz małej zabrać? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 14:50 krostek Szymuś ma bardzo dużo na buźce i położna mówiła że to hormonalne, nic nie robić poznikają. maja też miała ale mniej. jakoś nie mam czasu, wczoraj poł dnia wyprawa na basen, rano korzystając z resztek wolnego Marcina wyskoczyłam do fryzjera i na rozmowę z szefową, bo chyba pisałam że już od przyszłego tygodnia wracam do pracy. marcin dał radę dzisiaj od rana plac zabaw itp, spotkałam anastezjologa, który mi robił znieczulenie a ten 'no, trochę brzuszek ci został, cwiczysz?' ja na to ze chyba za wcześnie? a on ze nie i mogę cwiczyc smialo, wiec powoli chyba zacznę, chociaz podnoszenie nog i takie prostsze. Gosia, tak sobie pomyślałam że absolutorium to pewnie imprezka no to trudno dziecko zabierac, a moze jednak mamę przekonasz, chociaz na 2 godzinki? albo mozesz pojechac, przyjechac nakarmic i spowrotem tam? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 15:11 Hej, Gosiu, mam nadzieję, że jakoś udało Ci się dotrzeć na absolutorium. KAmila - ja tez chciałabym do fryzjera, ale musze do swojego, to troszke daleko jak na teraz, więc jeszcze poczekam niestety. U nas noc trudna - dla mnie - mały od 4.30 postanowił juz nie spac i ciągle ssał, kupkał, dostawał czkawki, itp. Zanęłam przed 7 i ...obudził mnie telefon męża ok. 7.20. Ekstra. W dzień nie mogę dospac, bo Oliwka mnie budzi (własnie teraz pojechała na nockę do babci), albo Patryk stwierdza, że znowu chce do cyca. Połozna coś do nas jeszcze nie zawitała, mogłaby już przyjść, ale to pewnie dopiero po wtorku. Może teraz pobiegnę się zdrzemnąć...TAk po cichutku, żeby mały nie rozgryzł moich planów Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 15:42 Zapowiadało sie wczoraj tak pieknie. Mały po kapaniu walnal w kimono juz o 21.30. wiec mamusia w te pedy pod prysznic i do wyrka zeby troszke snu przed polnoca zlapac. Zasnelam po 22 a pierwsza pobudka juz o 23, potem o 24, o 1, 1.30, 3, 4, pare minut przed piata, po 6 a o 7 dziecko wyspana jak po 12 godzinach snu i heja z karmieniem , noszeniem, uspokajniem((((((( Padam na pysk. Przysnelam potem gdzies na pol godzinki i wstalam tak skołowana,ze szok! A miało byc tak fajnie........liczyłam na spokojniejsza noc,bo zaliczylam czyszczenie kanalow w zebie i nie powiem,ze czułam sie po tym zabiegu fajnie. Ciag dalszy czeka mnie w przyszłym tygodniu. Mogło byc załatwione od reki ale oczywiscie ja musze miec pecha - aparat do rengena sie zepsul (akurat w ten dzien co ja byłam!!!!!)ehhh, szkoda gadac. W ogole Beniamin zrobil mi sie bardzo marudny. Odkrył chyba potege swojego głosu i efekt jaki robi jego przerazliwe wycie i placz. Poza tym okresy czuwania mu sie wydłuzaja cały czas,a i z zasypianiem jest tez gorzej. Noszenie na rekach to juz norma. Tam wszystkie choroby i dolegliwosci traiace malca ustepuja.....pojawiaja sie natychmiast po odlozeniu do lozezka Zaczyna mnie mezyc robienie wszystkiego w biegu. Nie ma czasu zjesc, skorzystac z wc, obiadu ugotowac. Czasem jak wracam z nim ze spaceru to nawt rece myje przy takim wrzasku jakby malce ze skory kto obdzieral. Na przebranie sie czy złapanie czegos do jedzenia czy piciaw ogole nie ma mowy. Za niedługo kregosłup bedzie do wymiany. No namarudziłam sie ze hej. Co do absolutorium meza Gosi to sama jestem ciekawa co to jest,bo mnie sie wydawalo,ze po zaliczeniu wszystkich egz i zdaniu pracy magisterskiej ma sie absolutorium.No ale moze juz mi sie pozapominało conieco..... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 17:00 co do marudzenia...mój Bąbelek tez zaczyna bywac marudny. Miałam iść spac ponad godzinke temu, oczywiście Syn mi nie pozwolił, było jak on chciał: cyc, kupka, cyc, czkawka, ulewka, cyc i...miałam juz dość prób w zasypianiu (swoim) kiedy on własnie zasnął. Hmmmm A jego siostra się poświęciła i pojechała do babci, żeby mama mogła się wyspac ... Aniu, życzę wytrwałości Tobie, Twojemu kręgosłupowi i nerwom. Benimainek powinien niedługo dostosowac się do jakiegos normalniejszego rytmu dnia. Jeszcze troszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 18:39 Absolutorium, to u nas taka uroczystosc na auli, z rektorem, dziekanem itd. wszyscy w togach i wrecza sie dyplomy, tabla, nagrody itp. Chcialam wyprobowac dzis zostawienie Nelki z mama na pol godziny, nakarmilam ja, uspilam, zostawilam troche mleka(50ml) i... Aniela obudzila sie 10 min po moim wyjsciu, rozwrzeszczala sie, mleko wciagnela na raz i wrzeszczala dalej, jak wrocilam, to dziecko bylo sine z placzu, a mama spocona z rozpaczy, ze nie moze sobie z nia poradzic. Chyba mozemy sobie w tej kwestii podac reke z Ankamka. Macie kochane dzieciaki, ze daja Wam gdzies wyjsc. Moja to przyssawka mamusi. Usciski dla Was! przepraszam, ze nie odp.Wam, ale jestem umeczona dzis, jest mi smutno itd. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 21:11 hej:0no to skoro dzis dzien narzekantak:mialo byc chyba za dobrze-dzis maly postanowil sie zbuntowac-coprawda w nocy spal sobie,ale o 5 cyc-potem gdy zasnal,Adas chcial sii to bylo po 6 i niestety juz spac nie poszedlo 7 znow Kamil cyc-zasnal ok 8 ja razem z nim drzemalam do 9 bo dluzej mi starszak nie pozwolil!to nic Kamil pomyslal ze swiat ciekawy i w dzien malo spal ,tylko jadl co jakis czas i sie rozgladal,albo stekal i jekalwiec ok 11 gdy moja mama przyszla nakarmilam go i wyszlam na zakupki-gdy wrucilam po godz dalej sobie lezal-mama mowi ze niespal tylko oczy jak spodkino potem ok 16 zasnal na godzinke,wiec pomyslalam ze go wykapie ,tak go rozbudzilam ze pierwszy raz mialam okazje jego..wokal..uslyszec!juz nie jeczal,jak zawsze tylko plakal-a ja choc troche juz spokojniej podchodze niz do pierwszego synka-spanikowalam- pomyslalam ze grunt to spokuj i wzielam go na rece i pobujalam chwilkechoc trwalo to tylko ok 10min to niezle meczace to kolysanie(juz z 5kg pewnie wazy) no poskutkowalo zasnal odrazu i spi nadal!!!ale mam nadzieje ze nie zapamieta sobie ze ryk=noszenie))starszak tez juz spi-ja ide prysznic i spikacdobrze ze chociarz w nocy wie ze to noc i je na spiaco i spi dalej-z starszym synem tez w nocy problemow nie bylo,moze to zasluga ze w nocy nigdy swiatla nie zapalam-lampek itd-pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 21:26 Wiecie co, te nasze dzieci to chyba laczy jakas telepatia. Mojego Maksia to cala wies dzis slyszala, tak sie darl, ze nawet przy cycu nie moglam go uspokoic, juz myslalam, ze to koniec karmienia , taka bylam zdesperowana. Dzis bylismy u lekarza - mlody urosl 2,5 cm, glowka tez o 2cm wieksza , no i ma niezla wage 5360g tzn ze od wyjsicia ze szpitala przybral 1700g!! na cycu, rewelacja. Ankamk trzymaj sie , pomysl, ze to nie potrwa wiecznie, wspolczuje Ci biedaku, glowa w gore , kregoslup prosto, trzymam kciuki. Ja o zostawieniu dzieci na pol godziny chociaz komukolwiek moge tylko pomarzyc, nie ma nikogo, wiec trzeba se radzic samemu, nawet zakupy robie z dziecmi, fryzjer - Wam to dobrze, ja tylko ogladam przez szybke , jak panie na bostwa sie robia, trudno , zaczekam, ale by bylo fajnie, gdyby... Nie ma co, trza sie za zycie brac i jak to mowia nie ma zmiluj. Ale nasz wysilek sie oplaca, o, niedawno Maksiu obdarzyl mnie swoim pierwszym prawdziwym bezzebnym usmiechem , lzy mi sie w oku zakrecily, dla tej chwili jestem w stanie zrobic wszystko! trzymajta sie kobity Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 09:11 Żeby nie być gorszym niz inne październikowe maluchy, mój Patryk tez zaczyna badac jak dziala siła jego glosu i juz tak grzecznie ciąle nie śpi Tylko ja jakoś na te wrzaski inaczej teraz reaguję, nie wpadam już w panikę, nie szamoczę się, siedzę spokojnie z nim na rękach i ...czekam aż mu przejdzie. Przeszło mu wczoraj ale dopiero kiedy tatus wziął go na ręce i spacerowali sobie po mieszkaniu, więc chodziło o spacerki... Wczoraj odpadł mu wreszcie pepek ))) Można używac kąpieli do woli, choć on jakos narazie nie bardzo lubi się kąpac i siłuje się z tata w wanience, próbuje mu zejść z ręki, siłacz jeden. Gosiu, u was dzisiaj ma byc tak cieplutko, może to chociaż poprawi Ci wczorajszy zepsuty nastrój Bożena - ja też nie mam narazie czasu wyskoczyc do fryzjera, chociaż mama mogłaby popilnowac Patryka, ale jeszcze nie tak długo, żebym zdążyła coś ciekawego zrobić z włosami. Tutakj gdzie mieszkam do fryzjera nie pójdę więcej, bo...już byłam i tak musiałam jechac do swojego do poprawki, bo nawet uczniowie w szkole nie omieszkali mi powiedziec wtedy, że coś niezbyt piękną mam tę fryzure. Szczerośc do bólu... Znikam, bo zaraz wkroczy tu Ola z babcią i dziadkiem, a ja jeszcze w piżamie fruwam. Pozdrawiam, nawet wyspana dzisiaj,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 13:22 żeby nie być gorszym od waszych maluchów Szymuś wczoraj też dał popis wieczorem a Majka też się spać nie wybierała. to zgodnie z zasadą 'im bardziej matka zmęczona tym bardziej dziecko nie chce spać' w dodatku przyszedł mój brat na wieczorne pogaduszki i aż mi głupio było bo ... zamieniłam z nim 2 zdania. chociaż Majci ksiązeczki poczytał, ja padłam z dziećmi w końcu a Marcin z nim opijali malucha, żeby zdrowy był nocka już ok, pobudka o 2.30 i o 7 czeka na mnie sterta prasowania ale dzisiaj zimno! brrrrr, wiatr lodowaty Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 14:54 Nelka miała wczoraj akcję rzucania się na cycka. Szarpała się, płakała. Straszne Nie wiem, czy za wolno, czy za słabo jej leciało... Na szczęście noc spokojna. Wróciłyśmy ze spaceru, pięknie świeci słońce, ale wiatr paskudny i tak się wahałam, czy iść na ten spacer, czy nie. W końcu poszłyśmy, opatuliłam Nelę kocykiem po uszy, żeby jej tam nie wiało i spacerowałyśmy godzinkę po parku rekompensując smutki, że Tata z rodzinką na imprezie. Nadal apetytu brak. Choć czasem włączają mi się jakieś zachcianki - oczywiście niedozwolone dla mamtki karmiacej - typu bigos, smażone grzyby w sosie śmietanowym, serki pleśniowe. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 15:05 hejgoczis tych grzybkow to nie polecam-ja jadlam i maly pol nocy jeczal: (dzisiaj nocka super-wyspalam sie!a i dzien spokojny(narazie)wyszlam na zakupki nawet z adasiem-kamilek lezy i swiat oglada czasami kweka-to patrze czy wszystko oki-tak lezy az zasnie sobiepotem cycus i znow lezy grzecznieprzed pludniem zasnal na brzuszku,to co chwilka bylam patrzec czy wszystko dobrze- wchodze za trzecim razem a on gluwka na drugiej stronie!sam sobie odwrocil- dobrze ze na buzce nie zostal-bylby sie udusil!ale silny chlopak i sam se radzitak jestem ciekawa ile juz wazy-a kiedy macie pierwsze szczepienie?-bo my za tydz,tz jak jest 6tygdz po porodzie-a za dwa mamy bioderka sprawdzicczy wy pieluchujecie szeroko dzidzie?bo polozna gdy byla cos tam wspominala-ale ja nie pieluchuje-chyba ze bedzie trzeba po kontroli-zreszta starszaka nie pieluchowalam a wszystko dobrze bylo,wiec zobaczymydzis spacer odpuszczamy bo zimny wiatr-a my po Adasiu mamy gleboki wuzek wiec nie kupywalismy(na wiosne nowa spacerowka czeka)a on jest taki plytki,tz dzidzia do paszek tylko przykryta-zreszta wysle zdjecia ze spacerku to tam widac jaka ta gondolka dziwna-na zime nie przystosowana raczej-to na tyle pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 15:15 my szczepimy 22 listopada, ostatnio położna mi zostawiła karteczkę z przypomnieniem właśnie zjadłam smażone na obiad, ale innego nie miałam a już mi się tak chciało czegoś innego niż ryżanka (bleeeee) i zastanawiam się czy teraz już hurtem nie rzucić się na wszystko co zabronione Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 17:44 hejcamicia-ja tez jem wszystko,wczoraj specialnie sobie smarzylam wątrobke- nikt tylko ja lubietrzeba probowac i nie wszystko naraz zeby wiedziec co ewentualnie zaszkodzilomojemu narazie nie-oprocz grzybowteraz godzinke sobie brykal-i zasnal nawet niewiem kiedy i tak spi,i spi-ciekawe co w nocy bedzie robil??juz okna 2 umylam pozmywalam,i zupke zrobilam,aaaa i prasowalam,i pranie nowea tak zauwarzylam ze juz wiekszosc rzeczy to na 62 maly ma te 56(choc niekture wieksze np.c&a)to juz na boku leza,no i juz niekture na 68 dobre-rosne te maluchy w oczach-pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 18:24 cześć wreszcie mam chwilke żeby napisać;Szymek już po zabiegu(dzielny chłopak!} a Adaś po pierwszej wyprawie i nocy w hotelu z tata!Goczis można spróbować pod twoją nieobecnosc podać małej butlę z mlekiem niekoniecznie ściągniętym[polecam bebiko omneo]to zadna tragedia a ty bedziesz mogła gdzies wyjsc!u nas szczepienie 2.11 a bioderka 3!pozdrawiam i zycze przespanej nocki[sobie tez]pa pa Monika z Szymkiem i Adasiem u cyca Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 19:16 camilcia - super noc! jak Ci dobrze. A z tym jedzeniem to moze nie rzutem na tasme, ale nie czekaj z nowosciami w diecie, stopniowo jedz i sprawdzaj, czy dzidzi sie nic nie dzieje. Ja juz zaliczylam i kotlety i pulpety i jest dobrze, nie torturuje sie jakimis papkami. nela - jak Ty to robisz? co dajesz swoim dzieciom, ze takie grzeczniusie? zdradz nam swoj sekret. Goczis - a u mnie odwrotnie, chyba mam tasiemca, bo jem bez przerwy, a smaki mam jakbym jeszcze w ciazy byla. U nas szczepienie w listopadzie. USG bioderek bylo juz w trzecim dniu zycia w szpitalu, a w przyszlym tygodniu idziemy na kontrole. Pieluchujemy szeroko, bo Maksiu cos tam ma z prawym biuoderkiem Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 21:19 hej babeczki-moje maluchy juz od godziny spiazjadlam kolacje ,wzielam prysznic,i sobie troche siedzetak te moje dzieci nie zawsze grzeczne-adas juz starszy to duzo sam sie bawi,a kamilek tez jest spokojniejszy niz on,duzo sam polezy nawet jak nie spi!wystarczy ze jest odbity,najedzony i ma suchochoc pewnie nie zawsze-srednio 4 pampery mi ida wczesniej ok,5-pamietam ze z adasiem mi szlo 6-7ale czlowiek juz tak z drogim nie panikuje))nie,nie maly nie jest odparzony ani niec z tych rzeczya rano i wieczorkiem meliske polecam- dzidzia spokjniejsza i baczki lepiej puszczaten nasz bobasek taki kochaniutki:0uwielbiam go przebierac i patrzec jak mu tych faldek przybywa- takie slodkie boboa niedawno takie czerwona chudzinka-az mi wstyd ze bylo mi zal ze drogi syneka moze rzeczywiscie za kilka lat jeszcze coreczka?- pozdrawiam i milych snow-ja jeszcze z mezem,,zaleglosci''nadrobie-tz,te w rozmowach i przytulaniu narazie-papa Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 01:29 Hej! Moje dziecko prawie wcale nie śpi. Wczoraj budziła się co 1-2 godz z płaczem i chciała do cyca. Nakarmiłam ją ,trochę się przespała i znów głodna. Ponieważ od tygodnia ma wysypkę na twarzy,czerwone, drobne,szorstkie krostki umówiliśmy się na wizytę do pediatry. Te krostki to jednak sprawa uczuleniowa, możliwe ,że coś zjadłam, może od nabialu,ale nie koniecznie,może od proszku do prania, kocyka ,ubranka -nie wiadomo. Mam jej smarować maścią Elocom przez 5 dni,zobaczymy czy przejdzie. Okazało się także, że ma dość mocno twardy i wzdęty brzuszek i ją boli. Ja nie wiedziałam bo nie płakała, tylko przez ostatnie dni się trochę prężyła i stękała.Mam ją często klaść na brzuszku i masować. Po jedzeniu zawsze odbijać,a jeżeli nie odbije kłaść na brzuszek,żeby gazy odeszły. Może nawet tak spać i nic się jej nie stanie. Potwierdziły się moje przypuszczenia, że je za mało(mam mało pokarmu,piersi nigdy nie są nabrzmiałe,z dwóch odciągnęłam tylko 70 ml)i mam ją dokarmiać dwa razy dziennie po 30 ml mieszanką Nan 1. "Wyszedł na jaw" też lekki katarek-ostrożnie ze spacerkami-i zaczerwienienie ucha,dostała kropelki. Na biegunkę podawać mam marchwiankę lub Lakcid. Pępuszek został sklejony plasterkiem,trochę za bardzo wystaje i jest mała przepuklina pępkowa. Poza tym bioderka w porządku i stan ogólny dobry. Jak gdzieś będę wychodziła i nie ściągnę pokarmu można ją przepoić glukozą. Więc pierwsza wizyta u pediatry zaliczona. Przepraszam,że tak dużo napisałam, ale chciałam się "wygadać". Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 15:49 z uczuleniem tak jest - nigdy do końca nie wiadomo od czego życzę Aniu żeby to nie było nic poważnego mały śpi, a ja siedzę i popijam karmi wyssał mnie dzisiaj niemożebnie, nic nie spał do 14 tylko jadł i jadł, więc muszę sobie nakręcić laktację, a że karmi działa, nie wiem czy na psychikę nie bardziej , to się relaksuję po kotlecie nic nie było... chyba zacznę powoli normalnie jeść nie wiem jak ja będę wychodzić na spacery zimą jak mi teraz się nie chce nosa za drzwi wystawić bo zimno! buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 17:05 Hej! Pewnie pomyslicie, że zwariowałam, ale tak mi było niemrawo, że nie mogłam iść na absolutorium, że pojechałam z Anielą do reszty rodzinki na obiad do restauracji. Nie wiem czy nie przesadziłam, żeby do knajpy iść z 3 tygodniowym dzieciakiem... Zjadłam makaron w sosie smietanowym z brokułami i chyba moja Nelka tez ma uczulenie. Na nabiał. Bo już któryś raz jak zjadłam za dużo mlekopochodnych to miała takie galaretowate grudki w śluzie a nie taką normalną kupkę, a uczulenie może wychodzić na buzi albo właśnie w taki sposób. Skończe innym razem, bo się Maleństwo rozpłakało... Pa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 17:31 ja dziś nie po to żeby pomarudzić na kolejną nieprzespaną noc i kolki chociaż już momentami dostaje zawrotów głowy ze zmęczenia i niewyspania tym razem rozłożył mnie rachunek ze szpitala - za samo znieczulenie cesarki mamy zapłacić przeszło 1000$ a ubezp. podobno miało pokrywać 100% kosztów prowadzenia ciąży, porodu i połogu - niech to szlag zwariować można i tylko się zastanawiamy ile przyjdzie za samą operację ...qrcze a może powinnam była na żywca się ciąć? albo rodzić 4 kg dziecko o obw. główki 38 cm? no napewno by przeszedł tym bardziej że pierwsze dużo mniejsze nie przeszło - qr...a! ok już nie zawracam głowy ... mój też ma pełno krostek na buzi - wygląda to jak zwykły trądzik zaczerwieniony placek i na środku biała lub żółtawa kupka - ale zdaniem tutejszego medyka to normalne i nic z tym nie robić .... ech mam dosyć tej hameryki pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 19:17 Wyczerpana,bo ostatnich "wtsepach" mojego syna,poprosiłam o nocna pomoc mojego meza. Ostatnio wstawał w nocy jak byłam jeszcze lezaca i teraz zaliczył kosmiczny szok. Był wykonczony do tego stopnia, ze on przeciwnik spania z małym, wyszedl z niesmiala propozycja,ze moze by Beniaminek spal z nami) Smic mi sie chciało,bo on po 1 nocy skapitulowal,a ja tak walcze juz od 2 tyg. A powiem Wam,ze jest coraz gorzej. Popsuło mi sie dziecko i tyle Z jedzeniem jakos to u mnie idzie. Nie ograniczam sie jakos strasznie. Bywa,ze najem sie np winogron. Chociaz chyba pomidory małemu nie podchodza, bo zauwazylam,ze raz pop zupie pomidorowej były straszne sensacje,a dwa po makaronie z sosem w ktorym był koncentrat i ketchup dostał wysypki. Gorsza sprawa,bo przy odbycie zrobiły mu sie taki krwawe plamki. Sadzilam,ze z czasem sie zmniejsza(smarowalam mu to kremem, albo oliwka) ale chyba czeka nas wizyta u p. dr. My szczepienie 15.11 a biodreka 7.11. Moja Mama tez mi mowila,ze mnie pieluchowala szeroko i pytala czy ja tez tak robie ale lekarka kompletnie nic nie powiedziala na ten temat i teraz nie mam pojecia co w tym temacie. My wczoraj tez bylismy w restauracji ale troche z koniecznosci. dostalismy zaproszenie na parapetowke i mamusia zle odczytala godz. na zaproszeniu....Wpadlismy do knajpy na przeczekanie. Zjadłam jakiegos nalesnika nafaszerowanego zielskiem i mały zyje)) jeszcze..... Zazdroszcze Wam takich spokojnych pociech. Moj coraz wiecej placze ,a coraz mniej spi.No i to ciagle noszenie na rekach. Ale i tak jak rzuci ten swoj niekontrolowany usmiech to zyc nie umierac)Jestem najszczesliwasza osoba pod sloncem. Chyba oszaleje ze szczescia jak zacznie sie swiadomie usmiechac. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 20:59 Dokańczając swoją wypowiedź... to chyba niestety będę musiała zrezygnować z nabiału przynajmniej na jakiś czas, a i tak starałam się ograniczyc. Cholerne uczulenia A Maleństwo zrobiło rodzicom prezent i 1,5godzinki w restauracji spało grzecznie Monidom - gratuluję dzielnego synka. Oby już nie potrzeba było żadnych zabiegów. Ania - z tym spaniem na brzuszku to jednak chyba pani doktor przesadziła. Nie wiem, może panikuję, ale tyle się pisze o tym, żeby Maluchów nie zostawiać na brzuszku śpiących (przynajmniej do momentu zanim ukończą 16tydzień życia), że jednak bym uważała. Do lekarzy i ich opinii jednak trzeba podchodzić z odrobiną nieufności, tak z doświadczenia mi wyszło. Oczywiście w ciągu dnia jak Maluch nie śpi to jak najwięcej leżenia na brzuszku, ale ten sen ... Yalu - wracajcie szybko do Polski, bo ta Hameryka i ichniejsze pomysły Was wykończą. 1000$!!!! boszzzz Ankamk - trzymaj się dzielnie. Życzę Ci, żeby Twój Synek jak najszybciej zaczął przesypiać nocki. Nela - jak Ty to robisz, że masz na wszystko czas??? My na usg 9.11, a na szczepienie chyba 21.11. Narazie nie pieluchujemy szeroko, bo po badaniach w szpitalu zaraz po urodzeniu nie było takich zaleceń. Jak po usg będą to zaczniemy. Jak podajecie Dzieciaczkom wit.D3 i C??? Bo ja daję na łyżeczce, ale Nelka strasznie się krzywi i tym pluje. Jak jej dawać, żeby coś jej zostawało, bo mam wrażenie, że cała porcja spływa po brodzie. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 21:44 dziewczyny, nie dam rady nadrobić zaległości w tym, co juz napisałyście - chryste, to już 200 wpisów )) nasze małe dzisiaj było po raz drugi kąpane (poza kapaniem w szpitalu) - po raz pierwszy przez tatę (wczesniej pomogla nam polozna srodowiskowa) i zmeczone zasnelo wreszcie. czy wy tez macie wrazenie, ze nikt was nie przygotowal na macierzynstwo 25h na dobe??? moj brzdac odkad nauczyl sie ssac (hurra!!! udalo nam sie po bardzo meczacej walce, kapturkach, herbatkach mlekopednych itp.) wisi przy piersi caly dzien, ulozony do odbijania rozbudza sie i znowu chce cyca, przystawiam go, on robi kupe/siku wiec rozbudza sie na przewijaku i chce znowu jesc i ... tak na okraglo. paranoja jakas... nie bedac matka nie wiedzialam nawet, ze mozna sie umyc w minute (razem z myciem glowy) )) dzisiaj mialam pierwszy porzadny kryzys - ryczalam jak bobr - i nadal jestem troche przybita, ale przynajmniej malenstwo spi czy was tez tak bolalo i ciagnelo krocze po nacieciu??? ja karmie glownie na siedzaco i czasami ma wrazenie, ze mi tam wszystko popeka; ciezko mi strasznie znalezc sobie jakas wygodna pozycje. uff, ponarzekalam sobie i od razu mi lepiej dodam tylko, ze nasz Jerzynek jest absolutnie przepiekny, a uczucie zakochania we wlasnym dziecku niesamowite; chociaz latwo nie jest jeden jego usmiech (wiem, wiem, ze spowodowany gazami w brzuszku ) rekompensuje wszystko. nie wiem, jak szybko bede miala znowu okazje zajrzec tu do was, bo obdarowano mnie dzieckiem, ktoremu nie wystarczam na pelnym etacie sciskam was wszystkie najserdeczniej jak sie da, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 00:32 Czesc dzewczyny, rzadko piszę,raczej was obie czytam..miło tak by z Wami na oczekiwaniu i teraz tu. Goczis ja swojemu synkoi wkraplam po prostu do buzi 2 kropelki witaminki D3.Kupiłam w aptece zakraplacz i przed jedzonkiem/zazwyczaj jak maly krzyczy bo jest głodny/ to wkraplam mu do otwartej buźki.Cebion natomiast wkraplam na łyżweczkę z mleczkiem i do buźki-bo to jest kwaśne. Yalu, współczuje 1000$ kuuuupa kasy. Atk2001, też karmiłam na siedząco i strasznie mnie szew bolał.Pierwszej nocy po porodzie tak się"wygimnastykowałam" że rano w ogóle nie moglam usiąś na pupie. Camilcia, mnie też czasami nie chce sie z małym wychodzi. U mnie to jeszcze 4 pietro bez windy, więc musz ę czeka na M. a on pracuje na zmiany, więc Kubuś o różnych porach na dwór wychodzi. Wczoraj "zastrajkowaliśmy i w ogóle nie poszliśmy "pooddychac". Dziewczyny, Mój malutki tez na początku, był aniołkiem z książki Tracy. Teraz mam wrażenie,że przeistoczył się w diabełka. Dzisiaj 0d 18.00 do tej pory nie spał. Dosłownie przed sekundą Małżowi udałosię go uspi. Koszmar! A bylo tak pięknie...jeszcze parę dni temu sam usypiał w łóżeczku. Na domiar złego ma coś w nosku. Nie katar-bo furczałby cały czas...przypuszczam że "kozę" i nie może sobie z nią da rady więc się wścieka. Na dodatek jesteśmy 3 dzien na nutramigenie , bo Kubuś miał przez parę dni rozwodnienie a potem wystapiła krew w kupce i pediatra uznała że to uczulenie na mleko krowie...Boshe!!! Mały nie robi teraz co prawda 6 kup dziennie rozwodnionych, ale 2 równiez rozwodnione...Nie wiem co mam robi. Co prawda je normalnie...ale sama nie wiem.. Czasami wydaje mi się że jeszcze moment a się załamię.Straszna ze mnie panikara. Najlepiej codziennie wzywałabym lekarza żeby sprawdzi czy wszystko ok. Małż mnie opierdnicza że panikuję a ja...nie mogę inaczej i już. Chciałabym żeby malutki spał i był zdrowiutki i...w ogóle... No dobra...nie nudzę. Trzymajcie się wszystkie mamuśki cieplutko i ucałujcie swoje maleństwa. Pozdr Ewa i Kubuś/ 5 tygodni/ Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 09:05 cześć, my wczoraj tez tylko na krótkim spacerku, najpierw samochodem, kiedy to nasze latorośle szanowne zaczęły wspólnie ryczeć, z róznych powodów - my oboje zaczęliśmy się w końcu śmiać, bo co zrobić...??!! MAluch jakoś noc przespał, ale obudziliśmy sie wszyscy wg starego czasu, czyli po szóstej rano. i znowu ten dzien wyda mi się koszmarnie długi, jak wczoraj. Patrykowi jeszcze jakieś wycieki z pępka się zdarzają, krew, mam nadzieję, że jest to ok, a połoznej jak nie było tak nie ma. My dzisiaj znowu sami w domu, ale już coraz lepiej mi organizacja małej dwójki Nawet od soboty przeczytałam 200 stron ksiązki, jeszcze mi połowa została, czytam sobie odczas karmienia i w paru wolnych chwilach. TAki mój mały relaksik. Atk - Aniu, a próbowałas karmić na leżąco? Ja przy Oliwce, po nacięciu nie dałam rady siadać tak szybko i karmiłam ją na leżąco, przynajmniej pupsko nie bolało (mnie). Podziwiam, że Ty już siadasz i to z Jerzykiem. Goczis - wyeliminuj ten nabiał, a zobaczysz, co się stanie. Miejmy nadzieję, że jednak Anielka nie jest uczulona, tylko tak chwilowo wyszło. U nas były zielone kupki u Oli, wyeliminowałam, nabiał i inne produkty, już w końcu prawie nic nie mogłam jeść i nie miałam siły chodzić. Po czym wróciłam powoli do wszystkiego i...przeszło jej dopiero wtedy. Dziwne. Moja pediatra natomiast, ta z 6 dzieci, mówiła, że czasem dzieci poprostu robią kupki zielone i nic się nie da z tym zrobic. Ale u Ciebie śluz, więc próbuj, powodzenia i nie zagłodź się Ewa - mam nadzieję, że u Kubusia z kupkami się sprawa unormuje. A z zasypianiem...nasze dzieci sa chyba coraz ciekawsze świata, i przytulania do rodziców stęskonione, więc same nie chcą zasypiac. Pierwsze bunty ??!!! YAlu, Ameryka oszalała z tą kwota za znieczulenie!Współczuję! A to ubezpieczenie niech coś trafi Życzę Ci chociaż dnia relaksującego przy Twoich chłopcach, może sie wreszcie wyśpisz troszke i odpoczniesz jakoś, cuda się zdarzają Konczę, bo moje dzieci wzywają, Pa Ania (która nigdy nie przypuszczała, że będzie mieć dwójkę dzieci i jeszcze zostanie z nimi sama w domu Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 09:23 wiem, ze czytalam takie posty o przelewajacych sie pieluchach, chyba Camilcia to pisala. W zwiazku z tym mam pytanie, czy zmienilas pieluchy na wieksze?u mnie w nocy dzis dwa razy przeciekalo mimo ze pampers zmieniony byl po dwoch godzinach. Ankamk - sprawdz, czy krem, ktorym smarujesz pupe dziecka nie zawiera przypadkiem jakiegos perfumu, moj Maksiu mial to samo , kupilam w aptece specjalna masc bez dodatku perfum i mu przeszlo. U nas wysypka na buzi to zmiany hormonalne i lekarz mowil, ze to przejdzie Yalu - a co z twoim ubezpieczeniem, dlaczego Cie nikt nie poinformowal, i co Ty teraz zrobisz, bedziesz to placic, a jak tak to czy masz szanse na zwrot tej kasy z twojego ubezpieczenia.Naprawde jestem w szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 09:45 Aniarad, my tez od 6 nie spimy i Nela raczej spac sie nie wybiera. Przy karmieniu ndrabiam zalegle prasowki, ale za ksiazki tez sie chyba zabiore, tym bardziej ze u nas jedno karmienie trwa i trwa i trwa. Atka, sprobuj karmic na lezaco. Poloz sie na boku, synka tez na boku, zeby buzke mial na wysokosci piersi, pod swoja glowe podloz poduszki i moze tak ci sie uda, żeby nic nie bolało. Ja co prawda po cc, ale ze wzgledu,ze Neli nie moglam na brzuchu polozyc, to przez 2 tygodnie tylko tak karmilam. Co do robienia roznych rzeczy w "minute", to mozna jeszcze zjesc obiad (oczywiscie zjesc, bo przygotowac sie nie da), uczesac+umyc, ubrac sie na spacer itd. A kiedys to tyle czasu zajmowalo Ewa - mam nadzieję, że wszystko dobrze będzie z tymi kupkami. Kurcze, czemu te Maluszki muszą chorować Wczoraj zjadlam tylko maslo na kanapkach i nie bylo tego galaretkowatego sluzu w kupkach. Kurcze nie wiem, jak wyeliminowac caly nabial, ale pewnie ograniczanie to na dluzsza mete i tak nie wyjdzie i trzeba bedzie wyrzucic calos, chyba, ze to bylo po zcyms innym. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 09:46 Już trzeci raz piszę. Mam nadzieję, że tym razem nie wykasuję, tak jak dwa razy przed chwilą. Zapuściłam się ostatnio towarzysko, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że całkowicie się poświęciłam wychowywaniu dzieci - zwłaszcza jednego. No i muszę kończyć bo się obudził, i już chyba nie zasnie. Potem się odezwę. Pozdrawiam i życzę miłego, spokojnego dnia Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 11:05 Bożena, zmieniłam pieluchy na większe i okazało się że są za duże tzn są za długie i nie zabezpieczają dobrze dookoła udek, wróciłam do mniejszych, jest ok, chociaż czasem się zdarzy jeszcze jakiś wyciek, nie wiem od czego to zależy? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 11:11 Agata, czasem mi się też wykasuje, a częściej Majcia mi coś wciśnie Gosiu, z nabiałem jest tak, że uczulenie wychodzi na zasadzie kumulacji, zresztą z wieloma produktami jest tak, tzn jesz i jesz i nic a u dziecka się jakoś gromadzi i nagle się uczula. np po 2 miesiącach, u naszych dzieci śluz i zielone kupki to raczej niedojrzałość układu pokarmowego, jak zjemy coś nowego lub cieżkostrawnego to dzieciaczki tak reagują. oczywiście zawsze warto zapytać pediatry, ale często jest tak, że idą na łatwiznę, matka nic nie je albo dziecko przestawia na sztuczne (nieraz bardziej uczulające niż matczyne) a dziecko dostaje zyrtec i elocom albo jakieś sterydowe maści i wtedy się dopiero zaczyna problem na zawsze z dzieckiem na siłę uznanym za alergiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re:Atka wreszcie z nami :) 31.10.05, 11:16 Atka, witamy wreszcie u nas synuś prześliczny, własnie oglądałam, Ty też super wyglądasz Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 12:26 goczis, może poszukaj w sklepach ze zdrową żywnością jakichś produktów bezbiałkowych (czy jak one się tam nazywają); możesz też spróbować takich wegetariańskich specyfików na mleku sojowym (chociaz podobno z soją należy uważać, bo też potrafi nieźle uczulić - oj, niełatwo mi będzie z tą moją wegetariańską dietą). co do przeciekających pieluch, to u nas super sprawdziły się huggies'y newborny - nie przeciekają wogóle, ale za to często jak odkrywamy małemu pieluchę to nas obsikowuje (nawet nie zdążamy go przykryć, bo to podobno reakcja na ochłodzenie). ja z niecierpliwością czekam na pierwszą wizytę u pediatry (w najblzszy piątek) i pierwszy spacerek - zazdroszczę wam, że już śmigacie po dworze z maluchami. mój berbeć też ma świszczący oddech - zakraplam mu po prostu sól fizjologiczną, a w piątek zapytam pediatry, czy robić coś jeszcze. mam jeszcze problem z ropiejącym oczkiem - sól fizjologiczna średnio pomaga. wczoraj zaczęłam karmić na leżąco chociaż jakoś tak bardziej bolą mnie potem piersi i trudniej się małęgo przsytawia bo mniejsze jest pole manewru zobaczymy, co będzie dalej. czy wy miałyście od razu ściągnięte wszystkie szwy z krocza? bo mi położna zdjęła tylko te z zewnątrz, a zostawiła chyba ze dwa w środku - jak zadzwoniłam do szpitala, to kazali mi przyjechać, jeżeli po kilku dniach się same nie rozpuszczą. a jak to było u was? pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 13:00 Cześc dziewczyny, ufff Kubuś marudzi, kupy-dzisiaj juz 2 znowu rzadkie...nie spał od 7.00 w ogole. Dopiero przed chwilą zasnął i śpi niespokojnie.Chyba ma katar który ścieka mu do środka i żadne sole fizjol.nie omagają ,nie chce sie rozżedzic żeby go ściągną...Zwariuję chyba. Dla własnego konfortu psychicznego pójdę z nim dzisiaj do lekarza żeby go zbadał, bo już mi sie uroilo że to uszy może albo gardło go boli. M. na mnie krzyczy że panikara jestem. Może i jestem, ale jak pojdziemy się zbadac to przynajmniej się uspokoję. Bozena 122 U mojego Kubusia Huggiesy newborny przeciekały po bokach/jeszcze w szpitalu je miałam/, W domu testowalismy Pampersy i to samo.W nocy musiałam go naokrągło rzebiera bo sikał sobie pod pachy.A teraz kupiłam pieluszki z Rossmana 2-6kg bordowe PREMIUM i...problem znikł.,.Jak mały spał 5-6 godz. w nocy/piękne to były czasy, teraz niestety czas sie skrocił/ nie bałam się że przecieknie w Rossmanie.W Pampersach jakco 2-3 godz. w nocy nie przebrałam, to zasikany był na bank, albo pielucha sucha a pod pacha mokro. Tak że polecam pieluszki z Rossmana. Ja wiem że już innych nie kupię. Tylko koniecznie BORDOWE PREMIUM bo one są bawełniane. Są jeszcze żółte ale te sa ceratowe. Goczis, Qurcze współczuję że ty biedna na kanapkach z masłem ciągniesz...chociaz pewnie "wciągałabym" suchy chleb jeśli pomogłoby to mojemu małemu na kupki. Nela12 Mojemu maluszkowi tez uszka sie zawijają...Tak strasznie się kręci. Myślałam o jakiejś opasce może??? Bo zaczyna wygldac jak elfik z "Władcy Pierścieni" - no albo jak diabełek hihihi-co wspólgrałoby z jego obecnym charakterkiem. Dziewczyny karmiące piersią, podziwiam was strasznie. No cóż...ja niestety na butelce i problemy innej natury. Pozdraiam was wszystkie bardzo gorąco. Ewa i Kubuś/5tyg/ Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 10:57 ale tu ruch! będę odpisywać na raty bo nie spamiętam na raz gosiu, my z Szymusiem, zresztą z majcią też, chodzimy wszędzie gdzie musimy albo mamy ochotę, mały był już z nami 2x na basenie i raz na wyprawie całodniowej do W-wy, supermarket itp, nie uważam że zwariowaliśmy, chociaż moja znajoma urodziła 4.10 i jeszcze nie byli na spacerku, jak komu wygodnie. yalu, ja w usa zwichnęłam nogę (dosyć poważnie) i nie byliśmy pewni co się stało, pojechaliśmy do szpitala, obsługa super i ... prawie 500$ rachunek, taaa.... no ale nie zapłaciłam tego, moja kuzynka pracowała w firmie rozliczającej rachunki szpitalne i powiedziała, że oni mają założenia, że ileś tam rachunków nie zostanie zapłacone. może napisz pismo, że nie pracujesz, dzieci na utrzymaniu, ubezpieczenie miało pokryć i miej to gdzieś. nie dziwię się, że jesteś zła. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 12:01 hejsliczne te wasze dzieciaczki-emma fotogieniczna straszniaczekam na wiecej zdjecno niestety moje maluchy tez wczesniej wstaly-starszy 6,30- mlodszy stekal od 5 ale mial pieluche pelnaw dzien spi coraz mniej-swiat oglada i tyleczasem cos pomarudzi-ale jak nie placze nie lece odrazu(jak to bylo z pierwszym dzieckiem)czasem sam zasypia po godzince,czasem troche possie i odkladam go i spia jak spi to prasuje sobie,albo cos ogladam-jak niespi tylko lezy odkurzam obiad gotuje-a starszy wiecej sam sie bawijakos godze to wszystko -NARAZIE!teraz starszak z tata poszli wiec sopkujtak mysle co zrobic- bo malemu 6tydz leci i gdy spi to ciagle mu sie uszka zawijaja!w muszelkeboje sie ze takie odstajace bedzie mialw mieszkaniu mam 21-22c wiec chyba za cieplo nawet na cienka czapke!?na dworek w welurkowej chodzimy-moze z kolei za cienka?sama juz niewiem w ostatnim ,,mam dziecko''jak wyczytalam jak powinno sie teraz dziecko na spacer ubierac-to moje zdecydowanie za cieniutko ubieram- dobra nie marudze-papaps, jakich laktatoro uzywacie ze udaje sie wam tyle mleka sciagac?! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 15:27 Cześć, no a my mamy chyba następny problem - Mały już któryś raz z kolei po jedzeniu wyrzuca z siebie mleko fontanną - na początku świeże a pod koniec już serek fakt faktem, że zwykle je bardzo niespokojnie, rzuca się przy tej piersi i je b. często ale nie wiem czy to może powodować takie wymioty (ulewa też za każdym razem ale to już spokojnie wypływa). no a po wszystkim to nie wiem co robić bo ciemiączko się zapada więc przydałoby się napoić ale jakoś mi się to nie widzi zaraz po wymiotach. no a poza tym to parę razy w ciągu doby ma takie trudne godziny kiedy się cały pręży, czasem wrzeszczy (to wiem, że kolki) no ale jak po czymś takim usadzi 1-2 czasem więcej kup (ładne, bez śluzu) pod rząd to chyba powinny przejść te bóle brzuszka? a on ma dalej ... już całkiem głupieje i nie mam za bardzo jak zwrócić się tutaj do lekarza bo oni to olewają brzydko mówiąc no ale nie wiem czy to może czekać 4 tyg. (tyle zostało do wyjazdu stąd). Qrcze czemu to wszystko musi być takie trudne... Efka - co rozumiesz przez rozwodnione kupki bo może kupki tego naszego też nie są ok tak jak mi się wydawało? mój jak zrobi (min. 3-4 na dobę) to idzie to z taką wodą (która potem wsiąka w pieluchę) i to ma konsystencję rzadkiej jajecznicy albo musztardy. Aniarad - rozumiem reakcję (tzn. ten śmiech) u nas jak obydwaj zaczynają koncert a każdy na swoją nutę to oszaleć można. A smarujesz ten pępek jeszcze alkoholem? my w końcu przestaliśmy i podkrwawianie ustało (w sumie alkohol działa rozkurczowo o ile się nie mylę więc może to stąd ciągłe podkrwawianie). U nas pampersy przeciekały i przerzuciliśmy się na huggiesy. na razie ok. przesika tylko wtedy (zwykle pod pachę) jak za luźno zapnę. Bozena - u nas małego też obsypało i ma tego coraz więcej (taki trądzik na pierwszy rzut oka) lekarz powiedział to samo co Tobie ale coś mi się to nie podoba. na wszelki odstawię te jogurty co zaczęłam ostatnio jeść i zacznę mu przemywać buzię rumiankiem (bo to chyba nie kwestia kosmetyków skoro sypie tylko na buzi) bo tak jak Kamila pisze - lepiej nie wyjeżdżać od razu z maściami przeciwalergicznymi i to jeszcze ze sterydami (wogóle na buźkę dziecka nie powinno się dawać maści ze sterydami bo skóra może potem zostać taka brzydka - no chyba że nie ma wyjścia ale to też najmniej jak to możliwe aplikować). Atk - z mlekiem sojowym rzeczywiście trzeba uważać - nam przy pierwszym dziecku zalecili takie jak uczulił się na krowie i mało brakowało a źle by się to skończyło (i nie jest to odosobniony przypadek - kilka koleżanek miało podobne doświadczenia). Dziewczyny współczuję z tymi uszkami (ciekawe czy nas to też tym razem dopadnie) - przy pierwszym też cały czas uszka poprawiałam i zastanawiałam się jak je "przykleić" do łebka Nela - masz dziewczyno siły nie ma co i świetnie sobie organizujesz czas a to jak teraz powinno się ubierać dziecko na spacer? bo my też zakładamy tylko welurową czapkę na pole ... A z tym ubezp. tutaj to chyba oszalejemy. Odkąd tu jesteśmy to same przeboje. Wykłóciliśmy się już o 900$ w sumie ale dalej są problemy a niby ubezp. super (płacone z jakieś vipowej urzędowej fundacji) - oni pewnie tak sobie pogrywają z nadzieją, że naiwni i obcy tutaj zapłacimy ale niedoczekanie ich! na razie nie zamierzamy nic płacić bo warunki ubezp. jasno mówią, że poród jakikolwiek by nie był pokrywają w 100% i napsujemy im krwi tyle samo co oni nam. ok ale sie rozpisalam. sorki.pa. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:03 hejyalu z ta czapka to okityle ze ja na body dl.rekaw zakladalam kaftanik+polarkowy sweterek-potem do spiworka,i pokrowiec na wuzek!a powinno byc jeszcze albo kocyk,albo dodatkowe ubranko!-ale jakie?mam z tym problem- przecierz dziecko jak mumia bedzie sie czulowlasnie jak ma dl body to tylko spiochy-no a jak z krutkim rekawem,jak na to kaftanik to za cieplo !wiec z krudkim nie urzywamy w domu ,bo jak je zakladac?w nocy tez malemu churczy w nosku-to pokarm ulany-odbity!nie katarek!z jednej piersi po karmieniu sciagam 60ml tylko-maly to wytrabi to nic dla tego glodomorkamoj bratanek mial takie chlustanie po jedzeniu,to niedojrzalosc przelyku,i i cos tam jeszcze, choc uciazliwe wkoncu mija!-pa lece bo glodomor jeczy Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:38 my też mamy huggies newborny i to przeciekanie to chyba kwestia złego zapinania bardziej niż złej pieluchy. laktator mam avent po majci jeszcze nie używałam tym razem, ale już w środę idę do pracy i muszę ściągnąć yalu, Majka nie ulewała ale zdarzyło jej się parę razy tak chlusnąć że mnie nieźle wystraszyła, nie pamiętam co wtedy mówiła pediatra, więc chyba nic poważnego bo bym pamiętała, a Szymon ulewa czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:43 ubieram na spacer w body z krótkim, bluzeczka z długim, spiochy, skarpetki, czapeczka bawełniana, śpiworek polarkowy z kapturkiem, tak do wózka w którym mam śpiworek taki wózkowy tzn spód i góra zasuwana, gondolka sztywna z budką. chyba mu ciepło bo śpi zawsze na spacerze. ja wczoraj testowałam mleko sojowe rano i mały ok, Maja np je wszystkie produkty mleczne, serki itp a mleka nie może bo od razu plamy ma, a sojowe super toleruje a po deserkach plamy ??? może to zasługa jakiegoś konserwantu Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 15:17 hej, jany, tyle wpisów, że nie spamiętam co miałam zamiar odpisac , a nie mam czasu na robienie notatek. Jesli chodzi o laktatory - nie używam narazie, jeszcze nie mam potrzeby, ale mam po Oli jakis reczny, choć nie bardzo lubię ściąganie mleka w taki sposób. Bola mnie po tym brodawki, a przy Oli, nasciągałam się tego mleka z trudami wielkimi, a ona i tak nie chciała go tknąć z butli polozna dzisiaj do mnie zadzwoniła, żebym odebrała recepte na D3 i , z powiadomieniem, że odweidza mnie w tym tyg, ale nie da rady dziś. Dobra, poczekamy... Atka, mi po nacięciu załozyli szwy rozpuszczalne, więc wchłonęły sie nie wiem nawet kiedy. I cóż, maluch wyje, więc dokoncze potem, jeśli mi się uda. Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 15:26 oo, bujnęłam go 2 razy i przestał płakać, może zaśnie... My dzisiaj we trójkę (ja i dzieci) bylismy w przychodni po tę receptę, w aptece i po tym jak kręgosłup wyszedł mi z zawiasów od noszenia Syna w nosidełku, od samochodu do tych miejsc, przyjechałysmy do domku i wpakowalam go do wózka i znowu na spacerek. Taka piękna pogoda. Ale po przyjściu była katastrofa - wszyscy głodni, Patryk syrena, Ola domaga sie poidorowej i mi tez juz burczało w brzuchu (albo w cycach . Ale ogarnęłam to jakoś. Ufff. Teraz juz nie mam jednak siły, niech ten MAłż mój wraca do domku.................. PAmpki raz mi przeciekaja, raz nie, ale juz nie po pachy od kiedy mocniej zapinam. Huggies newborn - za małe na Patryczka, i piorę i prasuję wciąż. Kamila - ja tez małego targam ze soba gdzie musze sie ruszyć, bo nie zawsze jest go z kim zostawić, a musimy różne sprawy załatwiać. Niech się przystosowuje chłopak do życia No , teraz to już biegnę, bo syrena się Patowi małemu włącza jednak znowu. Pozdrowionka, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:31 Hmm... co do ubierania, to ja ubieram podobnie jak Nela - body z dł rekawem, bluzeczka, spiochy, polarkowy (cienki) kombinezonik i zawijam w rozek i do wozka. Czapeczke ma taka cieplejsza, ale nie wiem co to za tkanina (taka czapeczkowa ) Mowicie, że to za zimno??? Ja sprawdzam zawsze czy ma buziaka cieplego i czy karczek cieply i jak narazie bylo ok. Moze powinnam tez ja cieplej ubierac. Co do tego jedzenia, to sama juz nie wiem. Jem warzywa i chleb i gotowany schab i wstretnego kurczaka gotowanego. Niby nie chcialam przesadzac z ta dieta, ale skoro cos jej nie sluzy A moj Maz - klopsiki z pieczarkami na obiad... Nelka postanowila dzis jesc krocej (tak po 20min)ale czesciej. Nie wiem, czy ona sie nie najada? Nie wiem ile ona tam je, jak dziamdzioli i dziamdzioli ta moja piers. Moze za slabo ssie albo cos. Do lekarza na wazenie dopiero za 3 tygodnie i pewnie dopiero wtedy sie dowiem, czy to stworzenie sie najada efektywnie. Ciezki zywot matki karmiacej No ale nie narzekam, zawsze mogloby byc gorzej. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:43 hejgoczis to chyba tak w sam raz z tym ubieraniem-tylko czym czlowiek wiecej czyta-tym bardziej glupiejeja chyba tez na diete musze przejsc-maly olek niema-ale moja waga w miejscu stanela!!!o rety a 10kg na plusie!-papa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 17:33 qrcze mam nadzieje, że to chlustanie to nic poważnego ale znowu mu chlusnęło i to już po drugim karmieniu pod rząd. martwię się o przerostowe zwężenie odźwiernika bo to się leczy chirurgicznie a ten kraj tutaj taki dziwny jest no i ten wyjazd za 4 tyg. a jakby zabieg był potrzebny to jak potem lecieć pół świata, no i samochód właśnie sprzedaliśmy i jesteśmy że tak powiem brzydko udupieni normalnie w przerażenie zaczynam wpadać a jeżeli chodzi o ubieranie: w mieszkaniu zakładamy body bawełniane z krótkim rękawem albo takie cieniutkie body bawełniane z długim plus pajacyk bawełniany (śpi pod kocykiem polarkowym), a na spacery na to wdzianko welurkowe, cienki kombinezon polarowy i przykrywamy kocykiem ..no i welurowa czapeczka Nela - ja na ścisłej diecie, od 3 tyg. śpie po 2-3 godz. na dobe, zaiwaniam od tygodnia sama przy dwójce a Małego trzeba prawie non stop nosić bo ma kolki, żyję w cholernym stresie bo mamy mnóstwo załatwień, 24 godzinną podróż z półtora miesięcznym wtedy dzieckiem za 4 tyg. i górę piętrzących się kłopotów ... a waga też stanęła w miejscu i też jakieś 10 kg na plusie (chociaż i tak dobrze, że pozostałe 18 kg które nastukałam w ciąży poleciało) ech już nie przynudzam. Goczis - trzymaj się jakoś na tej diecie co prawda ja pewnie na podobnej ale przez to wszystko wogóle nie mam apetytu i się zmuszam do jedzenia jak mi już słabo i w sumie mi wszystko jedno czy i co jem Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 19:29 Dolaczam sie do przeciekajacych Pampersow.Ja rozumiem, ze u chlopcow to moze czasem leciec wysoko, ale czemu moja Nelka miala mokry bodziak az po pachy??? Nie wiem jak on to zrobila. Porazka z tymi pieluchami. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 12:50 Melduję sie juz jako mama rozdwojona Tomek urodzil se 24 października o godz 14:00 waga 3190gram wzrost 57cm niestety skonczylo sie na cesarce bo maly sie w pepowine zawinął (2x dookola szyi) na szczeście wszystko sie dobrze skończyło choc najedlismy się stracha. Jak sie z tym wszystkim ogarne i zaklimatyzuje to bede częsciej do was zaglądać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 14:28 agatko - wszystkiego najlepszego, duzo zdrowka i grzecznego synusia!!! yalu - dziewczyno, trzymaj sie tam w tej Ameryce, ja Ci zycze, zeby te 4 tygodnie zlecialy jak jeden dzien. Doskonale Cie rozumiem, tez jestem sama z dwojca, zadnej mamy do pomocy, doslownie nikogo, a latanie po urzedach z fotelikiem samochodowym na ramieniu, dzieki Bogu mam juz za soba. I to tez bylo wszystko na mojej glowie. A co do ulewania, moja Daria to byla jak fontanna. Doslownie po kazdym karmieniu to lecialo z niej jak z kranu. Juz sie martwilam, ze z dzieckie cos nie tak, ale pilnowalam pozniej przy kazdym karmieniu (nawet w nocy) zeby jej sie odbilo i trzymalam ja pionowo. Z biegiem czasu sie to unormowalo. A moze twoj synus wyczuwa twoje zdenerwowanie? Laski sprobujcie jesc teraz zamiast gotowanego duszone mieso. Spadam bo Maksiu... Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 15:59 Qrcze,nie było mnie tu troche i mam gigantyczne zaległosci. Znowu nie wiem co mialam komu odpisac, a notatek robic nie moge,bo synus wisi na rekach. Oj przytulacz jeden, nasłodszy. Rozpuscila juz mamusia,oj rozpusciła)) Yalu - piekna to ta Hameryka nie jest, ani troche. Wprawdzie u nas tez syf ale jakis taki swojski, łatwiejszy moze do ogarniecia... Nela - ile Ty masz tego pokarmu??????? Ja wczoraj sciagnelam 50 ml,a maly tylko z tej pieri dopil troszke i wydawalo mi sie,ze to duzo.... Bylismy u pediatry z tymi krwawymi plamkami i okazało sie,ze to jest normalne odparzenie. Podobno naskorek cieniutki i sie zdarł. Ja sadzilam,ze odpazenie to te czerwone chrostki i zadowolona,ze po sudokremie schodziły, a tu taki klops. Dostalismy jakas masc i lekarka kazała smarowac tormentiolem, ze niby taki mocno pokrywajacy skore - i faktycznie pomaga. Atk - sliczne dziecie i Ty jak zawsze taaaaka pogodnaJa tez jestem wegetarianka i nie stosuje jakiejs specjalnej diety. Co do szwow to zewnetrzne sciagwli mi po 6 dniach (niestety jak na mnie za szybko bo skora nie złapała i teraz mam brzydka blizne) a wewnetrzne zostały i "urodziła" je po 3 tygodniach. Nie wiem czy to normalne,dowiem sie dopiero jak pojde do kontroli, a to dopiero za ok tydzien. Zazroszcze,ze tak szybko siadasz. Mnie sie udało tylek posadzic dopiero po ok 3 tyg. Moze od wielkosci naciecia to zalezy, a moje jest gigantyczne Beniaminek ma chrostki na buzi ale jak pytalam wczoraj lekarki to powiedzila,ze ona by tego na razie nie ruszała,bo czasem wrazliwa skora noworodka tak reaguje- cokolwiek to znaczy. Maluszka na dwor ubieram tak na wyczucie. Kaftanik lub bodziak z długiem rekawem,spioszki na to polarkowy dresik i do 2 polarkowego lub welurkowego kobinezonu. Jak były te zimniejsze dni to przykrywałam kocykiem. Z waga tez nie za dobrze. Ten swietny,szybki spadek mam juz chyba za soba (- 12). Teraz jakby staneło, niestety i +4 zostało, a ze ciuchy nosiłam zawsze dopsaowane, to jest problem. Tak jak w ciazy łaze w jednym i tym samym. Cholera mnie juz bierze, bo zima idzie i w jeansy przydało by sie wejsc bez rozpietego guziora! Pozdrawiam serdecznie U mnie spadek wagi Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 17:45 hejwrocilismy ze cmentarza-a na dodatek wczoraj moja babunia zmarla: (prababcia moich dzieci((co do pokarmu myslalam ze 60ml sciagniete to malo bo:kamil to wypil blyskawicznie i ryk ze nie nadazylam cycka wyciagnacfakt on sie najada w 10-15min,ale niewiem ile tego wypija bo czasem az mu bokiem leci ,i sie zachlystuje czestoa zawsze mialam male piersi i myslalam co bedzie z karmieniem?ale chyba sie najada bo niezle sie mu przybiera-dobrze ze na piersi utuczyc nie idzie-pierwszy syn jak pulpet wygladal-zgubil wszystko- ten tez juz sie niezle ma-zreszta wklejam zdjecia nowe-mozna zobaczyc-a na szczepienie w piatek to zobacze ile przytyl w ciagu 2tyg-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Agatka_m26 01.11.05, 19:09 serdeczne gratulacje Mamusiu dużo zdrówka dla całej Rodzinki, szybkiego powrotu do formy dla Ciebie i spokojnej, grzecznej Pociechy szkoda, że skończyło się cesarką ale najważniejsze, że wszystko w porządku i lekarze nie ryzykowali porodu naturalnego. Mam nadzieję, że w miarę dobrze się już czujesz. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 19:24 Ania to te kłopoty po porodzie dalej się za Tobą ciągną biedaku? mam nadzieję, że to już końcówka przejść. Mój Daniel chyba niewiele odbiega od Twojego Beniaminka z zachowaniem a pierwsze dziecko miałam takie spokojne - ech rozmarzyłam się Nela - wyrazy współczucia. ja to dopiero teraz przypomniałam sobie jaki dzisiaj dzień w Polsce bo tutaj dzień jak codzień. qrcze już 3 rok nie byliśmy na cmentarzu tak nam się życie poskładało Bozena, Nela - no z tym ulewaniem/chlustaniem to wczoraj nieźle się wystraszyłam - pierwszy niby ulewał ale tylko kącikiem ust a ten wczoraj fontannę na 30 cm w górę. pilnuje teraz bardzo żeby go dobrze odbić i nie przeciążać brzuszka po karmieniu no ale czasem się nie da jak usadzi kupę zaraz po mam nadzieję, że się to uspokoi. a poza tym strasznie go obsypało i to raczej nie jest trądzik niemowlęcy - coraz bardziej przypomina to skazę białkową wyeliminowałam już wszystko co podejrzane z diety i odczekam jakiś czas ... ale jak to nie zejdzie to się poddaje i przechodzę na nutramigen (przy poprzednim dziecku walczyliśmy o karmienie 9 miesięcy, katowałam się dietami a i tak to nic nie dało - sypało go po wszystkim i do tej pory np. skaza białkowa nie przeszła (nawet jogurtu czy loda nie zje bez wysypki) a teoretycznie powinna ustąpić w wieku ok 3 lat ok kończę i może za jakąś robotę w mieszkaniu się wezmę bo chwilowo przysnął i chyba nie mogę już dłużej przeciągać relaksu przy komp. pzdr. dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 21:16 Agatko, gratulacje! nelka nie strasz mnie, bo ja jutro do pracy wieczorem na 2 godzinki i właśnie ściągnęłam 100 z prawej i mam nadzieję, że to wystarczy. btw - nie czułam wcale napływu pokarmu przy ściąganiu, jak karmię małego to czuję aż mnie rwie w obu piersiach, a tu nic a i tak stówka szybko zeszła, nie wiem ile on musi zjadać jak czasem z jednej piersi zje i z drugiej a leci mu tak, że się aż zakrztusi nieraz. laktator załapał po paru razach, musiałam sprawdzić gdzie łapie powietrze, okazało się że ten okrągły gumowy 'koreczek' czy jak to nazwać był niedokładnie wciśnięty mieliśmy wieczorem niezłą akcję, mały cały dzień przy piersi, prawie nie spał, co usnął i go odłożyłam to ryk, szukał jak jakiś maniak skutek taki, że mało mu brzuch nie pękł a ten żarłoczek jeszcze łapał i mu leciało więc się darł w niebogłosy, Maja zaczęła płakać że jej przykro że on płacze... niewiele myśląc wyparzyłam zapasowego Majci smoczka - Szymon załapał za pierwszym razem, maja szczęśliwa że braciszek z jej 'moniem' i za chwilkę oboje słodko spali. taaaa... jutro lecę po małe smoczki i to by było na tyle z moich nadziei wychowania synka bez smoka yalu, coś mi się wydaje że małemu się udziela Twoje zdenerwowanie i jak tylko wrócicie to będzie spokojniutki Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 08:47 Gratulacje dla Agatki Yalu, mój Patryk tez ulewa duzo, miał tez parę chlustów ale nie takich na 30 cm, mniejszych. Ale mnie to również przerazało kiedy sie tak Oli kiedys zdarzyło, miejmy nadzieje, ze to minie u Twojego Danielka jak najszybciej. Kamila - po przeczytaniu Twojego postu postanowiłam wyparzyc nowego smoczka i (juz to zrobiłam) i w przypadku kolejnych zachowań, bardzo podobnych do zachowania Twojego Synka, które opisałaś dostanie smoka, bo nie daje rady dzisiaj. Od 4 rano mały mi szaleje. Zasypia na troche i znowu, chce wisiec na cycu, ale przy okazji sie rzuca, pręży. Hmmm, zjadłam wczoraj na oiad kotlecika smazonego, może to przez to... Ale bardzo jestem niewyspana i przez to trochę skwaszony mam nastrój. Mama moja własnie podała wnukowi smoczek - ale nie chce go (((( No to ładnie. Idę z pomoca do nich, Miłego dnia, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 08:54 hihi, mały juz załapał smoka i...się uspokoiła wreszcie )))))))))))) I tak wytrzymał bez niego dłużej niż jego siostra. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 09:40 Dla Agatki gratulacje, bo wczoraj mi umkneło Duzo zdrowka dla obydwojga i oby sie chowało zdrowo. Twoje dziecie przyszło na swiat w moje urodziny) Aniarad - masz super organizacje,ze przy dwojce dzieciaczkow jeszcze ksiazki dajesz rade czytac. U mnie niewiele czasem da sie zrobic,bo mluszek nauczył sie na rekach. Teraz sa tylko rece i rece. Najgorsze,ze zasypia tez na rekach. Wtuli sie, zrobi sie bezwładny i zasypia twardym snem, na rekach oczywiscie. Po odlozeniu do lozeczka oczy jak spodki i syrena... Dzisiaj pierwsza noc po 4 dniowej przerwie, gdzie musiałam sama juz wstawac,bo M na delegacje wyjezdzał. Beniaminek miał jednak nad mamusia litosc. Wstawac co prawda co 2 godziny ale najadał sie i spał, bez specjalnego noszenia i placzu. Nawet nocne przewijanie zaliczylismy bez specjanych historii. Troszke nad ranem pomarudzil ale do wytrzymania.Oj gdyby tak mogło byc zawsze....mmmmmmmmmm pomarzyc Nadrobił za to rano na przewijaku. Jak sciagnełam pieluche i pupka sie troszke przewietrzyła, to poszły 3 kupki. Od 2 pierwszych ocalilam spioszki ale ta ostatnia to juz sama woda i efekt taki,ze on cały i nawet skarpetunie zasmolone Co do ulewania, to leci mu tak czasem bokiem. Fontanny poki co nie było i mam nadzieje,ze nas to ominie. Dziewczyny mam pytanie. Piszecie,ze podajecie maluchom Vigantol i jeszcze jedno. Chcialam wlasnie zapytac o ten drugi specyfik, co to jest? Bo mnie pediatra niczego takiego nie zapisała. Kolejne dwa dni bede sama na posterunku, az sie boje jak to bedzie,zwłaszcza z tym noszeniem na rekach. Qrcze a jak nie dam rady?... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 10:42 Nela- wyrazy wspólczucia. Trzymaj sie dzielnie. Agatka - gratulacje! Aniela nie spi od 5 rano ledwo widze na oczy. Ziewa, kreci sie, ja ja nosze tule, odkladam, karmie i nic... jak nie spi tak nie spi. Yalu - zycze Ci,zeby po powrocie do domu wszystko się uspokoiło. Aniarad, Camilcia- ja bym chciala, żeby moja Maluśka ssała smoczka, a ona nic chce. Ma odruch wymiotni i tyle.Kupiłam jej już o innym kształcie i pierwszy dzien dala sie oszukac, a potem juz klapa. Moje Dziecię tez glownie na rekach zasypia. Metoda z zaklinaczki nie skutkuje. Jak sie ja odklada zanim zasnie, w fazie mrugania oczkami, to od razu oczy jak spodeczki i o snie mozna pomarzyc. Kiedys caly dzien z nia tak walczylam i caly dzien nie spala Hmm, co do ulewania, to Nela ulewa, jak sie ja odbija, jak sie nia kreci, podnosi itd. Wiec jak ja karmie na lezaco, to w ogole jej nie odbijamy, jak na siedzaco, to tez staram sie ja potem odlozyc do lozeczk (jak zasnie) bez odbijania. Jak ja odijalismy to dostawala czkawki, rozbudzala sie, denerwowala i z glowy min. godzina na usypianie, ew. godzina do nastepnego karmienia. Takie dwie fontanny to na puscila w szpitalu jeszcze. Jesli sie nie powtarzaja zbyt czesto, to ponoc nie ma powowdu do niepokoju (slowa pani neonatolog). Przewijam ja przed karmieniem. Ankamka - To drugie to Cebion (wit.C) Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 12:46 normalnie padam na pysk.mateusz nie śpi od 3 w nocy. przespał sie tylko 1gdz o 9rano teraz też nie śpi pisze jedną ręką bo drugą go kołysze.nie wiem co mu jest cały czas sie pręży i czerwieni nic takiego nie zjadłam przez co mógłby boleć go brzuszek.prosze doradzcie mi czy mam mu podawać herbatke z kopru włoskiego hipp lub planteks czy jak to tam sie nazywa żeby brzuszek go tak nie bolał.(karmie samą piersią).wiem napewno że to brzuszek bo ciągle po prężeniu puszcza bąki.mam nadzieje że znajde czas żeby poczytać wasze posty i coś więcej napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 13:01 Witajcie! Najpierw napiszęco u nas, a potem Was poczytam-tyle tego jest i boję się, że Mała się wcześniej obudzi i nie zdążę ze wszystkim. Od piątku jesteśmy w domu. Ja ciągle pełna pytań i wątpliwości czy na pewno wszystko jest w porządku-zestresowana mamuśka. Maja ciągle przy piersi. Jak już zaśnie i biorę ją,żeby jej się odbiło, to się budzi i cała zabawa zaczyna się od początku. W dodatku od wczoraj ma problemy ze zrobieniem kupki-pręży się, stęka i popłakuje,nie wiem jak jej pomóc-kładzenie na brzuszku nie pomaga, a ja tak uważam na to co jem(( Na razie karmię ją na leżąco-nie dałabym rady wysiedzieć 5 minut. No i Mała śpi z nami, a tak się zarzekałam, ale muszę się wyspać a inaczej nie da rady. To tyle, teraz czytam co u Was. Pozdrawiam serdecznie! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 13:22 Sylwia, Mój Patryk tez dzisiaj podobnie, tylko troche sie uspokaja, ale tez chyba brzuszek. KArmiac piersią mozna zrobić tak, że Ty wypijasz koperek włoski i z mlekiem dostanie go Mateuszek. Powodzenia! A. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 13:55 Dzieki Gosia,tylko napisz prosze jak ten Cebion stosowac i jakie dostałyscie zalecenia co do stosowania. Ciekawa jestem czemu nasza lekarka tego nie zapisala. Nie wiem czy jest dobrym pediatra wiec wole sie podopytywac i ewentualnie na wlasna reke stosowac. Sylwia ja pije herbate z kopru ale zeby nie była zbyt mocna to łacze to z jedna saszetka rumianku. Co do prezenia sie to Beniamin nie raz zanim pusci bakala albo zrobi kupe to cały bordowy z tego prezenia, a bywa,ze i zdazy sie z tego wszystkiego rozpłakac. Podobno to wynika z tego bardzo zacisnietego zwieracza u dziciaczkow...W kazdym razie u nas tez tak jest. Czasem go w nocy nakrmie, fajnie uspie, odkladam do lozeczka i po 5 minutach zaczyna stekac, prezyc sie i bardzo czesto wlasnie konczy sie na placzu.Wtedy po spaniu zostaje wspomnienie i cała zabawa zaczyna sie od nowa Moje dziecko ma dzisiaj fajna zabawe-namietnie obsrywa przewijak) juz 2 raz dzisiaj. Zauwazylam,ze jak smaruje mu tym tormentiolem to jakby wzmagalo wyproznianie... Zmykam bo lezenie w lozeczku mu nie wychodzi i juz marudzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 14:34 ale nam się obsrajtuchowy temat dzisiaj włączył ))))))))) moje małe od jakiegoś czasu kupczy przed i po jedzeniu, kiedy z wielkim trudem uda mi sie go uśpić - paranoja jakaś. monia - mam ten sam problem co ty ( i pewnie większość z nas), jak tylko układam Jerzynka na ramieniu do odbeknięcia to nagle świat staje się mega interesujący i tak śmiesznie szuka cyca dotykając mi szyi czy ramienia usteczkami i odbijając się od nich jak piłeczka. ale zazdroszczę ci, jak piszesz, że nie możesz usiedzieć 5 minut przy karmieniu - ja karmię GODZINAMI, bo mały non stoper szuka piersi. Jerzykowi nic się nie ulewa, a i z odbiciem po jedzeniu różnie bywa. Wczoraj malec zrobił chyba z 9 czy 10 kup - boshhh, dzisiaj pognałam męża po pieluchy do rossman'a, bo na huggies'ach zbankrutujemy. dziewczyny w innych wątkach pisały, że świetne są też pieluchy z biedronki - ale dla naszego malca ten njamniejszy rozmiar jest na razie troszkę za wielki. Ankamk - ja na razie pilnuję diety, tylko czasem dokładam coś dobrego na przekąszenie a jak u twojego berbecia z tolerancją sojowych rzeczy? a tak wogóle to smażysz już, czy tylko gotujesz? Agatko - serdeczne gratulacje. Syla - ja też mam straszny problem ze znalezieniem czasu na pisanie i czytanie postów, bo mały jakby wyczuwał, że próbuję się pozajmować bardziej sobą (chociaż cały czas nim, skoro piszę na forum ) i natychmiast jak siadam przy kompie włącza syrenę. Dziewczyny, napiszcie, jak radzicie sobie same w domu, bo mój Małż w poniedziałek idzie do pracy i jestem potwornie przerażona, jak sobie dam radę... Chciałam Was też zapytać, czy takie czerwone plamy z drobnymi pęcherzykami (raczej nie są to krostki) to może być jakaś reakcja uczuleniowa? czy zwykła pokrzywka? dzisiaj rano nasz Malec objawił się wysypany tym cały na klatce piersiowej, szyjce i pysiu od dołu. zastanawiam się, może cos zjadłam, albo źle wypłukałam w pralce bodziaka - czy to może coś poważniejszego.... oby do piątku, do wizyty u pediatry. oszaleję chyba z tymi wątpliwościami. a, i jeszcze jedno pytanie - czy wasze dzieciaczki jak się zanoszą płączem to też czasami aż do bezdechu? co wtedy robicie? bo ja ryczę ze strachu (( ściskam, Ania ocho, Małe wyje!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 15:14 no, mam dosłownie parę minut Atka - dasz radę sama, nie martw się, Szymon nie płacze do bezdechu, ale Maja tak płakała, zawsze mnie to przerażało, wystarczyło jedno płaknięcie i się zacinała, wtedy mocno jej dmuchałam w buźkę, nie pamiętam dlaczego, ale jakoś tak wtedy wytrącało ją z tego bezdechu i załapywała powietrze. najczęściej było tak po kąpieli, bo głodna, nieraz karmiłam golaska ale potem karmiłam ją ok 30 min przed kąpielą i było ok pieluchy i chusteczki idą tak strasznie na początku, niedługo dziecko zacznie tak dobrze tolerować nasze mleczko, że będzie robić kupkę raz na 5 dni i nie będzie tak źle polecam picie herbatki koperkowej bardziej niż dawanie dziecku, ważne żeby nie dawać tych specyfików za dużo jak już damy bo powodują odwrotny skutek i dziecko będzie niespokojne polecam też czopki homeopatyczne 'viburcol' chyba tak się nazywają, ale to wyjątkowo jak dziecko bardzo się darło cały dzień na noc można dać ja się pochwalę, Maja wstała o 6, Marcin poszedł do pracy, ja żyję i mam się dobrze dom posprzątany, obiad ugotowany, zakupy zrobione i nawet poszliśmy na spacer i na plac zabaw, udało mi się też ani razu nie zdenerwować na Maję. oby tak było codziennie. teraz czekam na mężusia i lecę na 5 do pracy. trzymajcie się dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 16:15 hejdzis w nocy maly spal supertylko adas o 7sikua maz w pracy wiec ja poszlam-jeszcze zasnelismy gdy za 15min-jeki, steki-Kamil jescno to wstalismy wszyscy-jak maz wychodzi z domu ze starszakiem to ja jestem wniebowzieta, luzik totalnywlasnie wyszli .Kamilek spi ,ja pozmywalam po obiadku(ale kamis caly dzien spal dzis spokojniutko)wiec nawet niemam co robic za bardzoz tym szukaniem cyca to rzeczywiscie takie smieszne zolwikiglowke odbija,z otwarta buzkaja w szpitalu mialam te biedronkowe dada-najmniejsze i dobre byly,ale szybko za male-newborny huggisa przeciekaly z boku,teraz na pampersach2 jedziemy,ale sa drogiea te rossman czy cos to pewnie w wiekszym miescie gdzies?bo u nas niemaa jaka ich cena?tez slyszalam ze tesco te fioletowe sa dobre wiec sprubujemy!niewiem czy juz mowilam:polecam herbatke bobofen(dla dzieci)+melisa,zaparzam po jednej torebce w dzbanuszki i tak popijam sobie- dzidzia o wiele spokojniejsza-no i moj kolek niema(tfu tfu)a jem wszystko ,normalnie,pieczone tez,gotowanego nie lubieale chyba musze bo waga+10stoi!!!hihihi wlasnie dostalam sms od kumpeli ze rodzi-aaaaaaa- mielismy ten sam termin)))najgorsze ze jej cala ciaze mowile ze corka,teraz ze syn-no ale jeszcze nie urodzila no nie?moj tez dzis mial takie drobniutkie chrosteczki na buzce-a po godzinie nic!gladziutka buzia?!niewiem skad toa jak z tym cebionem?podaje starszemu,to kwasne jak podac takiemu malcowi?my tylko D3 dajemy!-no lece-pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 17:08 ja tez rano zauwazam u Patryczka krosteczki na buzi, kilka dni temu były białawe (taka kaszka) teraz troszkę czerwonawych, ale potem znikają. Może ja tez wypróbuje rossmany, u Oli było z nimi ok, ale testowalismy dopiero niedawno. Rzeczywiscie papmersy drogie jak nie wiem, huggiesy ostatnio też. Zadnych sensowniejszych promocji. Kamila - podziwiam Twoją dzisiejsza wzorowa organizację. U mnie Ola dzisiaj nic nie umie, nawet jeść, tylko chce zeby ją karmić, ubrac, itp. Tak pewnie, żeby troche na nia zwrócić uwage jeszcze bardziej. Aniu (Atk) - my sami siedzimy ostatnio często bardzo, ja z dwójką maluchów. I choc na poczatku mnie to przerazało, jakoś mi idzie. Musiałam przywyknąc i nabrac troche sił...Myslę, że tez dzasz sobie radę! Powodzenia pa, bo Ola sobie zakłada własnie wkładki laktacyjne, ide z interwencją Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 17:26 Qrcze postów tyle, że nawet będąc na bieżąco trudno ogarnąć Dziewczyny napewno macie rację z tym moim zdenerwowaniem ale nie umiem się nie denerwować - ja to z natury straszny nerwus jestem a jak się trafi sytuacja stresowa to chodzę na rzęsach tak się nakręcam U nas Daniel też często pręży się i stęka i robi cały czerwony - czasem jest to objaw zbliżającej się kupkowej miny czasem ma gazy w żołądku i wystarczy go odbić i jest ok a czasem ma kolke i wtedy nic nie pomaga . Z tym odbijaniem to na dzień dzisiejszy u nas tak: jak je spokojnie to nie odbijam tylko kładę na boczku z podniesioną głową żeby mu sie nie ulewało a jak je łapczywie to odbieram , odbijam porządnie i spowrotem do piersi - jak już je spokojnie to ok a jak nie to znowu albo delikatne masowanie brzuszka bo inaczej u nas błędne koło ... no właśnie co z tym koperkiem - tak jak pisze Aniarad ja się raczę bo nie chcę bezpośrednio Małego przyzwyczajać ale czy tu też są ograniczenia co do ilości i częstotliwości spożywania przez mamę tego kopru? ja na razie popijam 2 razy dziennie i może jakby ciut lepiej trudno na razie oceniać ???? A z wit. D i cebionem to też mam zgryz - tzn. mam tutaj przysłane z Polski ale ponieważ lekarz tutaj powiedział, że nic takiego się nie daje to na razie nie podawałam i jestem szczerze mówiąc w kropce ale ponieważ na razie karmię piersią a nie nawitaminizowaną mieszanką i wkrótce wracamy do Polski to chyba jednak zacznę podawać bo u nas napewno zalecą. co do krostek to nasz wygląda jak pryszczaty 13-latek - niczym nie możemy tego cholerstwa opanować - ma już na całych policzkach i brodzie i takie brzydko zaognione to jest. przemywam rumiankiem, krostki podsuszam słabiutkim alkoholem (2%) ale na razie g.. to pomaga a lekarz tutaj stwierdził że normalny trądzik niemowlęcy i nic nie dał a mi to coraz bardziej na skazę cholerka wygląda buu ja nie chcę żeby i ten był uczulony Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 do yalu 02.11.05, 20:47 hejsprobuj malemu buzke cieniutko sudokremem smarowac!tak zeby niebyl bialy ale ostroznie wokul oczek!i niczym innym nie smaruj narazie-a natluszczaj raz dziennie parafina ciekla!-moze pomozenasz grzecziutki dzis-odpukacpo kapieli ok 20 sam w lozeczku zasnal-pa lece Odpowiedz Link Zgłoś
yalu do nela 02.11.05, 21:53 jasne sudokrem - dzięki Nela kompletnie o tym nie pomyślałam mam nadzieję, że pomoże pa Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 10:33 O rany, ale się towarzysko opuściłam.Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że poświęciłam wychowaniu dzieci - zwłaszcza jednego. Postanowiłam, że nauczę Franka samodzielnie zasypiać metodą TH. I lipa po całości. Chyba nie mam siły. Odkładam i podnoszę, odkładam i podnoszę, a ten się drze i to jak: ). Może poczekam jeszcze ze 2 tyg. Sama nie wiem. Dzisiaj zasnął sam, bez piersi, przy niewielkiej pomocy smoka, ale nie w swoim łóżeczku, tylko u nas. Tak bym chciała, żeby spał sam... A jak Wasze maluszki, śpią z Wami, czy w swoich łóżeczkach? Agatka, gratuluję rozdwojenia, fajnie że jesteś z nami. Atka, u na to samo. Po odbeknięciu wszystko staje się b.interesujące. I nie można go odłożyć, bo od razu awantura. Nawet nie trzeba go nosić. Byle trzymać w pionie. A to odbijanie się i szukanie cyca, my nazywamy efektem dzięciołka: ). Jeśli chodzi o kupki to niedługo ich ilość ulegnie zmniejszeniu. Franek teraz robi 2-3, czasmi mniej. My lecimy na pieluchach rossmana. Pampersy go uczulają, a huggisów jakoś w mojej okolicy nie można dostać. Jeśli chodzi o wysypkę, to Franczesko dostał totalnej wysypki na brzuchu jak miał tydzień. Oczywiście lekarz kazała odstawić nabiał, surowe warzywa, owoce, jajka, zmienić proszek do prania, przypisała maść ze sterydem i kazała smarować do ustąpienia objawów. Oczywiście nie samrowałam, a pomogły kąpiele w krochmalu. Proszek rzeczywiście zmieniłam, bo Farnek ma wrażliwą skórę, a Lovela jednak jest dość silna. Być może twojego synka uczulił jakiś kosmetyk, np. mydełko czy oliwka. Franka uczula nivea. Wygląda to dokładnie tak jak opisałaś. U nas też krostki na buzi. Pojawiają się i znikają. Przemywam przegotowaną wodą. Jeśli chodzio wit.D to ja mam podawać jedną kroplę, o wit.C nikt nic nie mówił. Ale za 2 tyg. mam wizytę kontrolną u swojej pediatry więc się dowiem, bo tej kobicie u której byłam w wysypką za nic nie ufam. Ja jakoś sobie radzę z dwójką, choć ciężko jest jak zostaje z nimi na noc sama. Uśpić to towarzystwo. Zwłaszcza Weronikę, która wieczorem ma bardzo zmienne nastroje. W kwestii diety to uważam, ale czasem trochę zgrzeszę. A to podkradnę kawałek kinder-niespodzianki Weronice, a to osłodzę sobie życie rafaelką: ). Ostatnio też skusiłam się na pizzę. Oczywiście domową - ser i szynka. Zjadłam na kolację, a potem od 4-5 wysłuchiwałą stękań: ). No Młody się budzi, Pozdr. i spokojnego dnia agata Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 16:50 Hej dziewczyny, Yalu, kupki mojego Kubusia śa konsystencji gestszej smietany/hehe ale porównanie/ .Wyciekaja bkiem z Papmersa, a częś wsiąka...Najgorsze są te drobinki krwi i cholera mnie bierze bo pediatra z rejonu skierowała mnie do chirurga z tym!!! No ale dzisiaj udało się złapa kontakt do ordynatora szpitala dziecinnego , on jest podobno b. dobrym pediatrą, kasuje troszkę ale najważniejsze żeby małemu pomóc. Jutro ma przyjś. Napisze wam jaką diagnozę postawił. Nela12 Rossmany kosztuja ok.30zł za 64szt rozmiar 3-6kg Mój mały tez ulewał i to strasznie /dosłownie zaczynał się dusi, nie mogłam go na chwilę z oczu spusci/ ,i teraz zagęszczam mu mleczko/Nutramigen/ takim zagestnikiem , nazywa się Nutriton-tez jest w aptekach. Mój malutki dzisiaj cały dzień śpi. Małz w pracy juz od 3 tygodni, a my niezle sobie radzimy. Co prawda obiadek nie zawsze z przyczyn technicznych uda sie zrobic, ale Małz nie narzeka-wyrozumiały jest ) Gzisiaj nie bylismy na spacerku bo jakos zimno podobno jest ( A zreszta Kubus coś się rozespał/ Qurcze śpi zawsze jak mMałż z pracy przychodzi, i on sobie myśli że ma synka-aniołeczka, a jak sam z mamusią rano zostaje to czasami bobu mi daje strasznie. No ale ogólnie kochany jest, gdyby nire ten brzuszek to spałby mi malutki i jadł. A żarłoczek z niego straszny. Co do kołysania to nie cierpi jak sie go kołysze. Jego usypianie/jak sam nie usnie w łóżeczku/ polega na głaskaniu po policzku i wtedy oczka mu się zamykają albo na przytuleniu jego polisia do mojej buzi. Jak babcia go kiedys cghciała pokołysac to sie wsciekł i zaczął ryczec. ok. Konczę. Pozdrawiam Was wszystkie dzielne mamusie i wasze maluszki. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Do Efka30 02.11.05, 16:59 Hej mam pytanie odnosnie ulewania i duszenia sie Twojego maluszka!Czy mozeszmi napisac jak to wygladało i czy ten zgeszczacz pomógł.Bo mój maluch 6 tygodniowy zrobił mi 3 razt taki numer!Wygladało to tak jakby nie wiedział co ma zrobic z ta iloscia mleka w buzi i nagle zaczynał sie krztusic i nerwowo łykac powietrze! Jutro ide do lekarza to koniecznie musze sie zapytac o to duszenie!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Do Scot123 02.11.05, 22:24 Hej, Mój synek,po ierwsze je strasznie lapczywie i pomimo jedzenia przez najmniejszy smoczek krztusi sie straszie. po karmieniu trzymam go pionowo nawet i godzine zeby odbił. A mimo to jak go kladłam w lóżeczku potrafił po godzinie czy dwóch leżąc na wznak ula tak obficie że zaczynał się dusi a mleko wpadało mu nawet do nosa i ..dziurki od nsa zatkane, bus\zia zatkana bo zwraca/odbija? ulewa?/nie wiem ..wszystko na raz. Jak zmienilismy mlekaz bebiko ar/ze wzgl. na biegunke- AR był juz zageszczony na Nutramigen który zagęszczony nie był, to przez cała noc na zmianę z mężem siedzieliśmy przy małym żeby nam sie nie udusil bo cały czas obficie mu się ulewwało.Rano szybko pobiegłam do apteki po Nutriton. U nas sprawdza sie w 100%-po ulewaniach nie ma ..śladu. Tak więc jeśli masz taki kłopot jak ja to szczerze polecam Pozdr. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 11:10 Hej Wam Ja dzisiaj nie spie od piatej rano i nic nie wskazuje na to, zebym mogla sie jakos jeszcze zdrzemnac, bo Maksiowy nie lubi jak mama spi. A w ciagu dnia to co mnie najbardziej meczy, to te jego 20 minutowe drzemki, a kiedy sie budzi to wiadomo wszyscy slysza. Zrobic przy nim cokolwiek w domu to prawdziwe wyzwanie.A w dodatku wczoraj rozmawialam z moja corcia, stwierdzila, ze gdyby wiedziala, ze Maksiu pochlania tyle czasu , to chyba by go nie chciala. Przykro jej, ze mama juz nie ma dla niej tyle czasu co poprzednio.Tak mi sie jej zal zrobilo, ze malo sie nie pobeczalam.Rzecz jasna , Darusia kocha Maksia, ale czasem po prostu teskni za mama , ktora miala tylko dla siebie. Ciezko czasem naprawde, tym bardziej , ze ona nie robi zadnych scen zazdrosci, po prostu spuszcza glowke i nic nie mowi tylko idzie do swojego pokoju, az sie czasem serce kroi , ja robie, co moge, ale widze , ile ja to wszystko kosztuje. Mam nadzieje, ze to sie kiedys zmieni i ze jej nie strace. Dziewczyny, ja pije po 4 filizanki herbaty koperkowej, a oprocz tego pije duzo soku ananasowego, ktory super reguluje przemiane materii mamy i dzidziusia. W moim przypadku super pomaga. Ale to musi byc taki 100%sok bez cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 11:25 O Bożenka, wiem co czujesz. Ja jak już czasem mam dość i proszę Weronikę , żeby poszła do siebie to ona mówi "mama, nie wyganiaj mnie, proszę". Od razu mi złość odchodzi i myślę sobie jaka jestem wstrętna. Przecież ona dopiero skończyła 2 latka i wcale nie musi rozmumieć, że powinna być ciszej bo Franek śpi, że muszę go nakarmić... Prawo jej wieku, żeby hałasować i dokazywać. Też mi się chce wtedy płakać. A jak się rozpłaczę, to podchodzi i mówi "wiesz, kocham cię bardzo i nie płacz mamusia już". Pozdrawiam Was serdecznie. Wszystko wkrótce się ułoży. Agata P.S. Fajny pomysł z tym sokiem, chętnie bym spróbowała, tym bardziej, że uwielbiam sok ananasowy. Tylko nie wiem czy u nas jest taki bez cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 11:31 na opakowaniu koperku włoskiego, który mam, napisane jest, żeby nie przesadzac z ilością wypijana dziennie, najlepiej 1 dziennie. Chyba dzisiaj sie napiję. Poza tym, jak radzi Nela, napiję sie wieczorem melisy, bo wymiekam nocami z moim szanownbym marudą. W dzien jest ok, a noca marudzi, coraz bardziej, dzisiaj juz wydłuzyl czas jeków od 1 w nocy do ok. 4 Oboje z mężem bujalismy go, cudowaliśmy, smoka na dodatek noca nie chce mały spryciarz. W końcu zasnął leżąc sobie, bez bujania, cyca itp. Tatus kazał mu spac do 7 rano (od tej czwartej) i...posłuchał Ale ile ja jeszcze wytzrymam takich nocy, i dni - kiedy to nie moge sie przespac, bo Oliwka nie sypia mi prawie wcale juz w dzień. Agata - podziwiam, że Ty w nocy sama z dziecmi dajesz rade, mnie samotna noc z dziecmi przerasta. W ciemnościach radze sobie gorzej niz za dnia. Ja podaje zima 2 krople D3, bezposrednio do buzi, wg zalecen polożnej (u której byłam narazie tylko ja, a ona nas jeszcze nie odwiedziła, obiecała ten tydzien, i pewnie dzis lub jutro się pojawi z pediatrą). Cebionu nie podawałam Oli, nie podaje Patryczkowi - nie było zaleceń. Teraz Ola dopiero pija kropelki cebionu, kiedy jest zagrożenie infekcją. Nie wiem czy coś nie tak z moja dieta, że syn mi sie w nocy tak xle zachowuje, czy tak mu sie samo zmieniło. szkoda, może jeszcze wróci do straego dobrego zwyczaju (krótkiego) , zeby w nocy przebudzić się, zjeść i spac dalej........ MArzenie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 12:24 oj dziewczyny, aż się pobeczałam bo mi też przykro, że nie mam dla Majci czasu tak jak kiedyś... mam tylko nadzieję, że ona więcej zyska mając brata niż straci mając mniej mojej uwagi. no i staram się jak mogę żeby jak najmniej odczuła, ale cóż, szczególnie karmienia są trudne, bo nie mogę małego rzucić i lecieć na okrzyk 'mamo!!!! zobacz!!!!' a z drugiej strony mi przykro, że mały taki porzucony, bo Majcia miała nas dla siebie, a on nieraz samotnie leży bo my z Mają coś tam robimy. ciężkie to macierzyństwo czasami psychologicznie Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 12:52 OJ, Kamila, jakbys mi to wyjęła z ust. Tez czasem myślę, że mały lezy porzucony, bo ja bawię się z Oliką, a potem znowu, że ona zaniedbana, bo karmię lub pielęgnuje Patryka. On niestety nie ma tyle mojej uwagi i czasu , coniegdys jego siostra. Smutne, ale co zrobić, tak już musi być... Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 14:24 Wczoraj była u nas po raz pierwszy położna. Obejrzała Małą i problem z pępkiem- jeszcze wilgotny. Ja mam wrażenie, że już było lepiej tylko od 2 dni więcej wydzieliny dookoła niego zbieramy. Dzisiejszą noc Maja spędziła w swoim łóżeczku, hurrrra! Oby tak dalej. M do niej wstawał i przynosił mi ją do karmienia, nawet musieliśmy ją budzić, bo spała i nie domagała się jedzenia. Jeśli chodzi o jedzenie(nasze) to też nie jadam mięsa. Położna nie kazała ograniczać nabiału "w razie czego", bo to nic nie da. Zresztą ja teraz w ogóle nie mam apetytu, a mój M za mną chodzi i wciska we mnie-stąd rodzą się spięcia, a często płaczę i to bez powodu. Oj, Maja się obudziła, lecę do niej. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 14:37 To co wczoraj przezylam z Beniaminem to chyba moge nazwac koszmarem. Po wzglednie przespanej nocy (jak na niego to rewelka)spal i dopoludnia i po przyjsciu ze spacerku-az mi sie juz dluzyło. No ale jak otwarł oczęta kilka minut po teleekspresie, to zanal w okolicach godziny 22.40!!!!!! Zaliczylismy kilka cykli karmienia,odbijania,przewijania, caly czas noszenie na rekach w akompaniamencie jego wycia prosto do mojego ucha. Pod koniec zaczeły mi juz nerwy puszczac i jemu sie to udzielalo Dzisiaj nie czuje rąk,placow,krzyza. Od tego wycia tak mnie bolala głowa,ze ubrałam stopery do uszu, a i tak mam wrazenie,ze pozbyłam sie bebenków. Najgorsze,ze Marcin wraca dopiero jutro, wiec nie ma mnie kto wyreczyc choc odrobinke. Dzisiaj jeszcze jade do dentysty i z małym w aucie zostanie partner Mamy, a on nie ma swoich dzieci i malego boi sie na rece zabrac... Miała jechac moja Mama ale niestety siedzi po godzinach jak nie urok to sraczka! Ciekawa jestem co sie bedzie działo,bo jesli Mały da taki popis jak wczoraj, to bedzie Meksyk. Współczuje Wam dziewczyny (mam na mysli "podwójne" mamy). Nie mam pojecia jak dajecie rade,bo ja z jednym i chwilami wymiakam. Ojca mam w szpitalu, a wczoraj w tym zamieszaniu nawet nie miałam kiedy do niego zadzwonic Niech ten M juz wraca,bo zwariuje. No, a zeby było juz całkiem fajnie, to znowu dzisiaj "urodziłam" 2 szwy (te ktore zekomo miały sie rozpuszczac). Ja juz sama nie wiem co o tym myslec,bo to juz ponad 5 tygodni po porodzie az sie boje isc na wizyte kontrolna. Anioleczek zasnął to ide jakies brzuszki poćwiczyc,bo waga niestety staneła w miejscu(((( Pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 19:17 ATK-ja mam tak samo jak nakarmie to dam go żeby mu sie odbiło to sie przebudzi ,znoiwu dam cyca to przebudzi sie bo mu sie uleje albo zacznie sr.. i pierdzieć a wtedy tojuz na pewno tak szybko nie uśnie i tak w kółko.i tak samo nauczyłam sie robić wszystko w przyspieszonym tempie no też obiad jem minute.Co do bolącego krocza to tez mnie bolało ale zaraz po zdięciu szwów przeszło i odrazu lepiiej mi sie karmiło na siedząco.ja tez miałam ściągnięte szwy zew. a te wew. zostawili do rozpuszczenia ale nie wiem jak długo one będą sie rozpuszczać.a co do ulewania to mateuszowi prawie zawsze sie ulewa. EFKA-jak tam synuś i jego kupki są juz normalne??????? GOCZIS-nie wiem jak bym wytrzymała bez nabiału współczuje ci że musisz go odstawiać,ja na śniadanie jem tylko nabiał.pisałaś że jadłaś makaron w sosie śmietanowym z brokułami zdziwiłam sie bo śmietana i brokuły to raczej składniki których sie nie powinno jeść. NELA-twoje dziecko robi tylko 4/5 kupek na dobe? mój wali 8 więc mnie zadziwiłaś.co do babci to współczucia.I co urodziła ta twoja koleżanka dziewczynke czy chłopca.co do ubierania czapeczki w domu to ja mam 20stopni w domu i czapeczke ubieram tylko po kąpieli. CAMILCIA-jesteś pewna żeby herbatke z kopru lepiej pioć samemu niż podawać dziecku ja pije po trzy filiżanki dziennie a małego dalej brzuszek boli.więc zastanawiam sie nad podawaniem małemu. ANIA-jak tam wysypka przechodzi??? i jak wogule zdrowie twojego dzidziusia bo piszesz o tylu dolegliwościach że aż za głowe sie chwytam. ANKAMK-mój mateuszek śpi zemną w łóżku bo jestem za leniwa żeby wstawać do niego do łóżeczka.a mąż śpi osobno w pokoju drugim żeby wysypiać sie do pracy (cwaniaczek) YAUL-ale mnie zaszokowałaś z tym że za cesarke czeba płacić.(tylko ty jestes w tej ameryce a jak jest w polsce tez trzeba płacić??) podziwiam cie że dajesz rade sama z dziećmi. ja tez mam cyrk z tm ulewaniem też mi sie mały pręży ,wykupka sie wypierdzi i dalej sie pręży aż sie dziś z nim do lekarz udałam ze strachu.mojemu mateuszkowi tez sie ulewa po łapczywym jedzeniu a po takim spokojnymk raczej nie.pije herbatke z kopru włoskiego trzy razy dziennie ale nie odczułam żeby coś pomogło na bóle brzuszka mojej kuleczki bo pije od tygodnia a on i tak sie pręży i stęka a potem pierdzi i pierdzi. AGATKA-moje gratulacje z rozdwojenia. WINNIE-mój sypia ze mną a metoda którą opisujesz jest bardzo trudna. może też będe go tak uczyć zasypiać ale jak podrośnie choć nie wiem czy nie będzie wtedy za późno. BOŻENKA-kochana ta twoja darusia że taka dzielna. wkońcu mały dał mi nadrobić zaległości i mogłam popisać wam troche potem jeszcze napisze coś od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 19:59 Syla- teoretycznie nie powinnam płacić za cesarkę bo była ze wskazań i ubezp. miało pokryć koszty. na razie walczymy żeby nie płacić. w Polsce nie płacisz chyba, że w prywatnej klinice albo jak masz na życzenie... a Mateuszek wrzeszczy przy tych stękaniach i pierdkach? tzn. ma kolki? bo jak tak to może wypróbuj jakieś kropelki przeciw wzdęciom tylko sporadycznie żeby go nie przyzwyczaić do wspomagania. a słychać jak mu się przewala w jelitach? pręży się wtedy? bo takie coś podobno może świadczyć o niskiej tolerancji laktozy i może wystarczyłoby ograniczenie nabiału przez jakiś czas żeby przewód pokarmowy zdążył sobie spokojnie dojrzeć (u nas wygląda na to, że tak właśnie jest - tyle, że ja musiałam całkowicie wyeliminować nabiał i jest dużo spokojniejszy). ale jak mu się chce to też przed pręży się i stęka i wogóle ceregiele odstawia przy tym kupkaniu i też sadzi po 8 dziennie razem z gazami więc miny wystrzelają jak z armaty a na to ulewanie to trochę pomogło porządne odbijanie, kładziemy go też zwykle z głową wyżej niż brzuszek no i po karmieniu min. pół godziny żadnego tarmoszenia - jak wtedy wymyśli sobie kupke to cyrk jest z przewinięciem i zwykle wtedy najwięcej i najbardziej spektakularnie ulewa. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 20:37 byłam u ginka, nawet mi się pisać nie chce... tzn ginek super jak zawsze, ale tak jak przy pierwszym cc nie goi mi się rana na macicy. ech... tego się bałam Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 21:56 Kamila co Ty piszesz? jak to się nie goi? i co to w praktyce oznacza? są jakieś objawy tego? mam nadzieję, że to nic groźnego (kompletnie się nie orientuję szczerze mówiąc) i że wszystko u Ciebie będzie dobrze. trzymaj się. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 22:16 objaw główny to żywo czerwona krew, zamiast burego śluzu, nie ciurkiem, ale jak poleci to wszystko na wylot na macicy w miejscu przecięcia nie odbudowała się śluzówka, rana krwawi, jeżeli nie zdąży się odbudować w czasie laktacji to trzeba czyścić i takie tam cuda, a do tego np krwawienia niezależnie od dnia cyklu. to dopiero fajnie. kurde, szkoda gadać. po pierwszym też miałam problemy, ale nie aż takie. rodzinka mi usnęła, ja też chyba uciekam, tylko coś wrzucę na ząb, zmęczona jestem a Maja bezlitosna rano najpóźniej o 6 na nogach Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 01:08 dzięki Kamila za info - brzmi to nieciekawie i dość groźnie trzymam kciuki żeby u Ciebie wszystko wróciło jak najszybciej do normy - będzie dobrze głowa do góry pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 08:41 Kamila, zycze Ci, zeby się gioło szybko i bez problemów. Nie wiedziałam, że takie historie po cc się zdarzają. Trzymaj się. Dzisiaj znowu sama jestem z maluchami i musimy pobiegac z wózkiem po mieście, bo do Vana dwójki dzieci nie zapakuję, niestety. Ale zapowiada się ładna pogoda. Jak dla mnie ten dzien już trwa i trwa. Syn mnie o 5 rano obudził ona ostatnie nocne karmienie i juz nie dał zasnąc, potem Ola się jeszcze obudziła o szóstej i ...jak tu dzisiaj wytrwać, zeby w dzien nie przymknąć oka. U Patryka znowu ulewki i chlustajace częsciej, nie wiem czemu się to pojawia i znika. Było pare dni bez ulewek. Polozna jeszcze nie przyszła do nas Trochę to już długo, dzisiaj MAluch kończy juz 3 tyg. Mogłaby go obejrzec wreszcie. Koncze dziewczyny, pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 09:02 Pisałam jakis czas temu, że musze zgłosic się z Patryczkiem do ortopedy, w związku z jego ułozeniem stópek. Dodzwoniłam sie wreszcie i okazało sie, że do konca tego roku nie ma juz zapisaów, miesca zajęte, a od poniedziałku można dopiero zapisac się na nowy rok. Eksra! A ważne jest zeby było szybko!!! Super ten nasz kraj ((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 09:49 Camilcia-serdecznie wspolczuje i zycze,zeby sie jednak podczas laktacji fajnie wygoiło. Tez nie wiedziałam,ze po cc moga byc takie problemy. Aniarad - a nie da rady jakos prywatnie? Przeciez to chore zebys tyle czekała z małym na wizyte! Atka-co do soi, to szczerze przy karmieniu jeszcze nie jadłam, wiec tak naprawde nie mam zdania. Troche sie bałam wprowadzac, bo tez słyszłam,ze moze uczulac. Sylwia - jak czytam, co piszesz o stekaniu, prezeniu przy pierdkach i kupkach, to jakbym czytała o miom Beniaminku. Dzisiaj wlasnie zaliczylismy taka noc. Mały na spaniu prezy sie,steka niemilosiernie, kopie nozkami i raczkami tak mocno,ze cały kocyk koło niego,a nie na nim. Przystwiam cyca i nic, biore na rece i nic,głaskam tez nie pomaga. On spi, a ja na bacznosc,zeby sie nie rozbudzil z wielkim placzem,bo juz i tak bywało. Efekt taki,ze on rano oczeta otwarte,pełny werwy, a ja ledwie patrze i jak tu dzien przetrwac? Dobrze,ze przynajmniej słonko świeci i nie jest tak "spiąco" na dworze. Marwia mnie te jego czerwone krostki na policzkach. Pediatra mowila,ze narazie to zostawic ale wyglada to nieciekawie. Rumienic na policzku, a na nim takie drobne czerwone krosteczki. Moze to tak jak mowicie,uczulenie na nabiał. CO robic? Cholerka cała moja dieta na nabiale - sery,mleko,jogurty....juz sama nie wiem. Jak to odstwie to bede jadła chleb z masłem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 10:33 hejmaluchy daly mi pospac dzis do 7ale Kamilek wczoraj w poludnie robil kupke(troche rzadka i zielonkawa)a do dzis jeszcze nic!troche teraz marudzi,i pierdzi,niespi wlasnie ale marudny,jak mu pomocstarszy syn tez kupki ze sluzem mi robil i wprowadzilam w 4 mie juz zupki i przeszlo-nadal ma jednak problemy tym razem z zaparciami-do tej pory:9boje sie ze z mlodszym bedzie to samo-lece bo sie tam prezy strasznie!-pozdrawiam ps.czapki w domu nie zakladam nawet po kapieli bo mam srednio 22c!-pa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 10:34 Hej! Kamila - mam nadzieję, że wszystko się jednak unormuje podczas karmienia. Trzymam kciuki, żeby było dobrze. Aniarad - może rzeczywiście idźcie prywatnie. Chora ta nasza służba zdrowia. Co do prężenia i stękania, gazów, wzdęć itd. to Nela co rano odstawia takie jazdy, że szok. Niby polożna mowila, że to lepiej jak gazy glosno odchodza, ale to moje maleństwo tak sie meczy, a ja razem z nim i ona placze i ja placze. I tak od kilku dni co dzien od 5 rano Mowicie,że to laktoza??? Ale ja juz z nabialu tylko maslo sobie zostawilam. A jest teraz tylko gorzej. Brokuły można jeść (tak przynajmniej znalazłam na różnych stronach o karmieniu). Nie powinno się kalafiora. Mała od rana znów urzęduje. Nie wiem, jak ją usypiać w dzień. W ogóle to chyba robię same błędy - pozwalam spać przy cycu, usypiam na rękach... Pewnie z czasem wyjdzie mi to bokiem, ale nie mam pojęcia jak ja inaczej uspokoić i uśpic. Metoda TH w naszym przypadku się nie sprawdza. Jestem dziś w jakimś podłym humorze Pa Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 11:17 Oj te problemy żywieniowe : ). Goczis, w kwestii pręźnia się, to może i nietolerancaja laktozy, a może nie. Jeśli nie ma żadnych innych objawów to może kwestia ciągle dojrzewającego układu pokarmowego. Możesz spróbować na kilka dni odstawić nabiał i zobaczyć czy to rzeczywiście pomoże. Ja odstawiłam, Franek jak się prężył i stękał, tak pręży się i stęka dalej. Po super spokojnym dniu wczorajszym (delikatne i dyskretne bączki w ciągu dnia bez większego wysiłku), noc była koszmarna. Obudził się o 22 i stękał, jęczał. Pospaliśmy może ze 3-4 godz. Jak już zasnął to się Weronika obudziła i tyle było jego spania. No teraz ale śpi już od 30 min. Ja też usypiam przy piersi tyle, że na leżąco. Czasami udaje mi się go uśpić bez piersi, czasem przy drobnej pomocy smoczka. U nas metoda TH też poszła w odstawkę: ). Może kiedyś... Jedynie co, to mniej więcej wiem o co mu chodzi jak płacze. Goczis, a może Twoja Nelka się poprostu przejada. Skoro z niej taki smok: ). Niby takie dzieci się nie przejadają bo wiedzą lepiej, ale jeśli po jedzeniu za chwilę chce ssać, possie chwilę i zaczyna się rzucać to może to przejadanie się. Tak było z Weroniką. Ssała i wyła. Ograniczyłam jej spożycie i pomogło. A ja myślałam, źe się biedaczka nie najada. Ankamk, nie martw się może na zapas. Twarzyczka mojego mojego synka też jest daleka ideału. Może poczekaj jeszcze trochę jak radził pediatra. Poprzemywaj wodą, poobserwuj. Czy masz wrażenie, że to go swędzi, czy w ciagu dnia np. po spacerze, po spanku czy karmieniu się to jakoś zmienia (są bledsze, czy się zaogniają). Czy te krostki pękają, czy robią się jakieś ranki. A jak się bardzo martwisz to idź może do dermatologa. Napewno coś Wam poradzi. Aniarad, trzymam kciuki za położną, żeby w końcu drogę do Was znalazła: ). A z tym ortopedą to rzeczywiście lipa. Nie wiem, czy musisz koniecznie iść do jakiegoś konkretnego. U nas w przychodni np. nie ma ortopedy, ani chirurga, więc jak mam skierowanie to chodzę do przychodni na Kielecką. Tam chyba nie ma takich kolejek. Jak chodziłam do chirurga z naczyniakiem Weroniki to wstarczyło się zapisać jakieś 2 tyg. wcześniej. A może przy okazji usg biodrek, czy z tym też taki kłopot? Camilcia, przykro mi, źe masz takie kłopoty. Mam nadzieję, że wszystko wkrótce się zagoi. No nic kończę bo Franek chyba się budzi, oczywiście stękając i kwękając. Trzymam kciuki za wszystkie maluszki którym ukłąd pokarmowy daje się we znaki. Pozdrawiam i spokojnego dnia życzę. Pa, Agata Odpowiedz Link Zgłoś