atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 16:02 no i właśnie poczułam guzek w drugiej piersi - CZY TO SIĘ NIGDY NIE SKOŃCZY!!!!?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 16:23 Pewnie te "cyckowe" historie Aniu beda trwały dotad,dokad bedziemy karmiły. Ja tez czuje dokładnie takie jakby lekkie kopanie pradem, szpileczki czy diabli wiedza jak to opisac. Czesto potem piers robi mi sie nabrzmiala. Co do odciagania, to nie mam złotej recepty kiedy najlepiej ale nie balabym sie,ze mały sie nie naje, bo raz jak odciagnelam, a potem przystawilam Beniamina do tej piersi to i tak sie najadl. Na raty tez mozna, duzo na ten temat jest na forum niemowle. W ogole to zapomnialam sie Wam pochwalic,ze Benio pil z butelki. W sumie glupia sprawa,bo szlismy na urodziny i tak z głupia frant odciagnelam troche mleka. M marudzil,ze po co, ze maly i tak nie bedziedzie chcial i znowu bede wylewac. Ja sie jednak uparlam, przelalam do butli z laktatora ze zwyklym smokiem z canpolu i wio na impreze. Tam poprosilam moja mame zeby nakarmila malego argumentujac,ze nam nie wychodzi. Ona przystawia butle i tak patrzy na mnie z politowaniem (dlugo jej sie zalilam,ze mamy nie umie pic z butelki) i mowi mi," co Ty chcesz od tego dziecka? Swietnie z butelki pije". Az mi sie glupio zrobilo,ze taka nieporadna jestem...no ale teraz jest swiatelko w tunelu. Jak cos to moge sie gdzies wyrwac)))))))) a juz myslalm,ze to kompletnie niemozliwe. Dzieki wszystkim za pozwolenie na marudzenie)))) Mam nadzieje,ze mnie nie dopadnie deprecha ale jak cos to fajnie wiedziec,ze moge na Was liczyc. U mnie dzisiaj bylo tak paskudnie na dworze,ze odpuscilam sobie spacer i tak troche nieciekawie sie czuje od tego siedzeniea w domu Camilcia szczerze Ci zazdroszcze takiej pracy. Nawet nie chodzi o zarobki ale o godziny - to idealne przy małym dziecku. Ja niestety jak wroce to na pełny wymiar czyli całe 8 no 7 godzin(bo przerwy na karmienie), a ze prace mam jaka mam to i weekendy pracujace sie zdazaja niestety No ale coz chciało mi sie byc animatorem społeczno-kulturalnym,to teraz mam za swoje Pozdrawiam serdecznie Trzymajcie sie cieplutko Ania P.S. Lenka co do nerwow na wlasne dziecko, to chyba kazdemu sie zdaza. Jak mnie nachodzi, to zawsze sobie przypominam program Drzyzgi jak pokazywali opiekunke wrzeszczaca na dziecko i rzucajaca nim. Zawsze wtedy biore na wstrzymanie,zeby bron Boze nie skonczyc w taki sposob. Tłumacze sobie tez,ze dziecko nie rozumuje naszymi kategoriami,nie robi nam na zlosc tylko dziala na zasadzie instunktu, a jego placz to wolanie o pomoc skierowane bezposrednio do mnie jako najblizszej mu osoby. Pomaga. Zawsze wtedy zamiast zloscic sie jeszcze bardziej, zaczynam go mocniej tulic)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 17:25 witam wkońcu mogłyśmy wyjść na spacerek, po kontroli u lekarza, już wszystko ok, infekcja zażegnana. wiecie dziewczyny bardzo się cieszę, że jesteście, przepraszan, że nic nieodpiszę dziś ale jakoś jestem "niewsosie", taki mały baby blues. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 10:19 Cześć byliśmy wczoraj u ortopedy i juz jest wszystko ok, lekarz powiedział tylko, że Julka ma bardziej chłopięce stawy biodrowe, że niby jakieś sztywniejsze, no nie ważne, cieszę się, że już wszystko dobrze. Atka ja tez miałam problem z piersiami, a raczej z jedną, miałam zatkany kanalik, bolało jak cholera, miałam wysoką gorączke, ale przeszło mi po okładach z liści kapusty i po dokładnym ściąganiu mleka z bolącej piersi. Jak się zdenerwuję na małą, to tez sobie tłumaczę, że ona jest taka malutka, płacze bo jej coś dolega, a nie żeby mnie zdenerwować, albo po prostu wychodze na chwilę z pokoju żeby ochłonąć. Mam pytanie, jak usypiają Wasze dzieci w ciągu dnia? Bo moja julka usnie tylko przy najszej pomocy, typu bujanie w wózku, na rączkach i na podusi. Jeśli chodzi o spotkanie z Wami i maluszkami to jestem jak najbardziej za, najchętniej w Warszawie Pozdrawiam serdecznie aha i chciałam powiedzieć że podziwiam te mamy które mają dwoje lub więcej dzieci, naprawde sprawiacie, że zaczynam wierzyć, że można tyle rzeczy ze sobą pogodzić, gratuluję! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:37 Wenus dobrze, ze infekcja zazegnana. Lenka-ja tez czasem denerwuje sie na Nelę. Ale staram sie zeby teich chwil bylo jak najmniej,bo im bardziej mi jest zle, tym bardziej ona jest placzliwa, nieznosna itd. Co do usypiania. Wieczorem okolo 2 godzin karmienia, lulania na rekach, karmienia i tak na zmiane zanim zasnie. W dzien, najlepiej spi na spacerze, oczywiscie po przekroczeniu progu domu oczy jak spodeczki i brak szans na dalsze spanie. Czasem uda mi sie ja uspic w foteliku samochodowym, ale tu tez minus trzeba go bujac caly czas bo inaczej maly smok sie budzi. Podobnie z reszta na spacerze, trzeba chodzic z wozkiem, o zadnym zatrzymaniu sie na chwlie np.na pogaduszki ze znajoma, czy przycupniecie na lawce nie ma mowy. na dodatek juz ktorys dzien budzi sie o 4-5 i przez kolenie trzy godziny urzadza sobie aktywnosc, smieje sie, guga itd. A ja padam. Atka-mam nadzieje, ze te problemy z zastojami mina i nie beda nawracaly. Yalu- nawet 12 tygodni plamienia? Ale znajac zycie to sie tak packac pewnie dlugo bedzie. A do gina prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Wyniki badan moczu Nelka miala dobre. Natomiast kupki nadal watpliwe. Albo zadkie ze sluzem, albo zolte geste w zielone kropki. I tak na zmiane. No, a pediatra mowi, zeby sie tym az tak nie przejmowac. Niebezpieczna jest krew w kupce. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 13:24 Goczis a te kropki zielone to są od razu po zrobieniu kupki? bo jak nie to spoko - o jakimś czasie to normalne, że zielenieje. Moje Szczęście robi nam codziennie jajecznice ok. 4 rano ale w sumie mi to nie przeszkadza bo i tak wstaje najpóźniej o 5 bo nie mogę spać i gdyby Chorernik jeden nie chciał ciągle na rączkach to na wszystko miałabym czas a tak to tylko przerabiam gry komp. żeby nadążyć za swoim 5-latkiem Tufda fajnie, że masz internet. O qrcze Ty o 3 Maluszku myślisz - fajnie ja to się już nie zdecyduję świadomie Qrcze właśnie napchałam się krokietów z kapustą - ciekawe jak Daniel zareaguje ...ale mam nadzieje, że dobrze bo gołąbki przeszły bez echa oj i znów zapomniałam co było w postach ...acha, mnie czasem nerwy na Małego też biorą no ale przecież to taka Malizna i w dodatku robi przy tym marudzeniu takie śmieszne miny, że od razu mi mija Podwójne mamy czy Wam też mylą się imiona dzieci? bo ja do Małego ciągle mówię Michał zamiast Daniel - chorerka! ok muszę kończyć. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 13:45 Yalu, też się mylą. Szczególnie jak gadam z Marysią przy przewijaniu. Albo próbuję ją przywołać do porządku. Ale wtedy zazwyczaj wkracza Hania i mówi obrażona: Mamo to ja jestem Hania ona to Marysia. Ale ja to pikuś. Czarek ciągle mówi do Marysi - Hanusiu. Moja Mama ma nas trzy i do dziś zaczyna zdanie: "Kasiu, Magdziu, Małgosiu.." i dopiero to właściwe imię . Zobaczymy jak będzie przy trójce (o ile sie zdecyduję). Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 13:49 Oj,Yalu, myla mi się czasem imona, tylko w sposob taki, ze na Patryka zdarza mi się chcież powiedziec Oliwka, ale zwykle w połowie wyrazu przypomina mi się, że to nie to imię No ciekawe jak po tych kapuscianych krokiecikach, oby dobrze. Nie pamiętam, czyj post czytałam na temat jedzenia i podręcznika nt karmienia autorki Górnickiej, czy cos takiego, i to mi sie podoba JAki to tytuł i autor dokładnie??? KAmila, u mnie najgorzej wieczorem, że nie moge sie rozwoić. Bo Oliwka najchetniej i najskuteczniej usypia kiedy ją przytulę, a Patryk własnie wtedy jest po kąpieli i tez zyczy sobie jedzonka i przytulania. Tata ostatnio nie tak czyta Oliwce książki, musze byc koniecznie ja na dobranoc. I to jest w końcu najgorszy czas u nas, bo nie wiem kogo mam tulic i kim się zająć, a kogo dac tatusiowi. Ostatnio po karmieniu na rękach taty ląduje synek. W ogole ten moj syn sto lat zasypia wieczorem. I się wierci, i już prawie śpi, po czym znowu oczy spodki i trzeba przy nim byc, bo marudzi coraz głosniej. Gosiu, w takim razie lekarz powiedzial Ci o kupkach to, cio mi kiedyś, że przy piersi tak bywa. Tufda - dobrze, ze jestes na stałe, jakoś za bardzo nie zdążylam Cie jeszcze poznać, bo ja dołączylam do "w oczekiwaniu", kiedy Ciebie już tam prawie nie było. Cóż, teraz trzeba nadrobic Witam! Tez mam dwójeczkę, ale o trzecim nie myślę juz zupelnie. Atka - tak to jest z uwagami teściów czasami, najpierw się nagadają, nadoradzaja, a potem sami robią dokładnie to, co nam odradzali. Brrrr... P. Syla - gdzie jestes?? MAm nadzieję, że u Ciebie wszystko jest dobrze, tylko nie piszesz. niestety wiecej nie pamiętam, co miałam napisać Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 13:56 Witajcie! Nie pamiętam czy już pisałam czy nie najwyżej się powtórzę ,ale ja też podziwiam wszystkie podwójne mamusie - jesteście wielkie. Moje maleństwo jest baardzo absorbujące, choć dziś posiedziała sama w foteliku i dała mi zrobić i zjeść śniadanie. Co do spania w dzień to śmiejemy się, że Maja to cyborg. Naładuje akumulatory w 10minut jak trzymam ją do odbicia i już po spaniu. Zasypia tylko na rękach(( Najlepiej śpi na spacerze, ale u nas od 3 dni taka straszna pogoda, pada, więc nie wychodzimy. Jak nie męczy jej brzuszek to jest pogodna. Inaczej stęka, ryczy i ćwiczy moją cierpliwość. Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Jak ona strasznie płakała. Potem była śpiąca. Jak zasnęła na chwilę to budziła się z wielkim płaczem. Jakby jej się śniło szczepienie. Przespała porę kąpieli, więc jej odpuściliśmy. Noc spokojna. Tzn. ona codzienni ok 4-5 zaczyna stękać wzg na brzuch. Muszę kończyć, bo płacze. Może potem dokończę. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 23:17 witajcie dzisiaj już trche mam lepszy chumor, ato z tego prozaicznego powodu, że się wyspałam). moja mała znowu zasypia o 23.00-24.00, ale za to śpi sobie dłużej i dzisiaj powiedziałam sobie, że niech się cały dom wali, ja śpie z nią i tak leniuchowałyśmy do 11.00, ale za to ja mam znowu siły i dobry chumor) ja również słowa uznania dla podwójnych mam, a jeśli chodzi o mylenie imion to mojej mamie to czasem nawet teraz się zdarza, bardzo rzadko, ale jak się zakręci to jej się pomyli i wtedy ja to mój brat i na odwrót) dzisiaj nie byłyśmy na spacerze, bo taka spleśniała dziś pogoda wię sobie darowałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.12.05, 17:21 yalu - my tu mieszkamy juz cztery lata, corcia juz nawija ostro po niemiecku, chodzi tu do przedszkola, w przyszlym roku jej sie szkola zaczyna i na razie nic nie wskazuje na to , zebysmy mieli zjechac do kraju. Mam straszne przybicie z tego powodu. Mowie Ci, gdybym miala choc cien nadziei na znalezienie pracy w Polsce , nie zastanawialabym sie ani minuty, zreszta moja corus i M tez nie. Ach, co tu gadac , sama rozumiesz, malo sie nie pobecalam o to dzisiaj. Jeszcze swieta ida, to tym bardziej wzmaga tesknote. ECH, jak to zawsze piszesz, brak slow. Ja tez myle imiona do Maksia zwlaszcza czesto mowie Darusiu.Moze dlatego, ze Masiu wyglada tak jak Daricowa gdy byla dzidziusiem. Do wszystkim pojedynczych mamus - wiecie, przy drugim dziecku, tak jak kiedys pisala Camilcia albo Aniarad, nie ma sie tyle strachu, ma sie za to wiecej opanowania a co za tym idzie wiekszy dystans - nie przeraza nas tak placz czy marudzenie, itd. Ja w kazdym badz razie tak mam. Lenka - mysle ze to zlosc nie na dziecko, ale na swoja bezradnosc, bo czlowiek chce jak najlepiej , kocha najmocniej, robi co moze a dzidzia dalej swoje, no i mozna stanac obok siebie, ale najwazniejsze to odnalezc spokoj w sobie. Z czasem to przeminie. Camilcia nie przejmuj sie, u mnie to samo, choc niby cora starsza, ale tez pragnie tej samej czulosci, wiec sie dwoje jak tylko moge, ale przeciez tez jestem tylko czlowiekiem, choc od pewnego czasu chyba to "ja" w ogole nie ístnieje. A Syle to rzeczywiscie cos wchlonelo Tufda, trzecie? chwala ci za to dalam sobie zalozyc mirene, nie moge wiecej pisac, bo Masio sie drzy trzymajmy sie cieplo pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.12.05, 17:58 Bożenka to długo już - patrz a mówią, że do wszystkiego idzie się przyzwyczaić - akurat! Ja to od pierwszego dnia w stanach wiedziałam, że w życiu się tam nie przyzwyczaję. Wcześniej pognało nas po Europie trochę i z perspektywy czasu było nam tam dużo lepiej niż za oceanem ale też żadna rewelacja. I wiem, pewnie nie pociesza Was, że z Niemiec do Polski nie tak znów daleko (my doceniliśmy te odległości europejskie dopiero będąc w united colors ). No nic mam nadzieję, że humor Ci się poprawi - może jakiś filmik dla relaksu? pozwolą Ci Dzieciaczki? ja to czasami jak już nie mogę to rzucam wszystko tzn. zwalam opiekę nad Bąblami tacie, dziadkom albo ciotkom i zajmuję się tylko sobą bo bym zwariowała - zwykle wystarczy mi chwila żeby podładować akumulatory i już jest ok. Acha, a po krokietach spoko - zero reakcji )) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.12.05, 23:09 witajcie dziewczyny:0tak sie sklada ze jak juz poczytam wzystkie wasze posty-to albo kturys maluch czegos chce-albo juz padam i ide spac:9zeby nie bylo tak kolorowo to dziecko mi sie popsulow dzien spi malo 3-4 godziny-i najgorsze ze poznal sobie ze cycus, i mama to super sprawa!czasem pospi ,podrzemie w bujaczku a po 10min oczy jak spodki-i smieje sie juz wyspany!a i wieczorem sam juz tak pieknie nie zasypiachce byc przy cycu,bujanie i tak na zmiane az wkoncu 22no i tez starszak ma malo czulosci-za malo-zal mi go strasznie-no ale co poradzic,taki musial sie samodzielny nagle zrobic.yalu moj Kamil tez najczesciej jest Adasiem,ale nie tylko dlamnie-poprostu Kamil to caly Adas jak byl malypozatym niema mowy zeby cos wypil z butli-jeszcze tydzien temu wytrabil ile mu dalam,niestety zrobilam przerwe i dzis czym bardziej go chcialam nakarmic tym mocniej ryczal-az cyca mu dalam i myslalam ze mi go zje! tez juz czujecie ten przedswiateczny klimat?ja go uwielbiam,prezenty itd kupki nadal raz na 3dni-dzis wodnita!ale jak juz kturas pisala przy drugim czlowiek niema stresow i jest o wieele latwiejtez czasem sie wkurzam ale to chwilke i mi mijagorzej bylo z adasiem czesciej mi nerwy puszczaly-dziwne teraz jest dwuch a nerwow mniej:0)no waga nadal stoi i 10kg na +((pomysle na wiosneza tydzien mamy drugie szczepienie i bad.bioderek kontrolne,tak przed swietami jeszczeach jak czytam tyle mam wam napisac/odpowiedzec-a teraz juz nic nie pamietamale jestem z wami i jest super-a moj maz sie pyta czy w necie jest cos jeszcze oprocz tego forum?hihi-oki pedze bo musze sie wyspac-dobrze ze malec choc rano dluzej spi,od kilku dni do 9:0)papa pozdrowka dla dzieciaczkow:0) Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 13:04 Hejka, powiem Wam,że jakos lepiej nam szło to pisanie jak brzdące były mniejsze. Niektore to juz w ogole wcieło - mam na mysli Sylwie. Kobieto odezwij sie. Miała być piżamowa niedziela, słodkie rodzinne wylegiwanie sie w lozeczku i wiogole... Ja leze w lozeczku,bo musze, a M prze tv - szlag! Dopadła mnie jakas grypa albo angina,juz sama nie wiem. Cała połamana jestem, zatoki zapchane katarem, głos jeazowy,miesnie bola jakby mnie kto kijem obil, ogolnie dupa Miłam wielkie plany na przedwiateczne sprzatanie - miałam....ehhh. Jak zabiore sie za wszystko na ostatni moment to na wigilii padne. Mamy zaprzyjazniona bioenergoterapeutke. Wzielam wczoraj malego. Wszystko u niej było super. Beniamin nad podziw grzeczny, masowanko mu sie podobało. Po powrocie do domu koszmar.Dziecko wyło, spac nie chciało,kolki dostało. M stwierdzil,ze wiecej do czarownicy małego nie pusci...juz sama nie iem,czy to ma jakis zwiazek czy tylko paskutny zbieg okolicznosci. Jak czytam,ze Wasze dzieci robia kupe raz na kilka dni, to zaczynam dumac czy nasza sytuacja jest normalna - mały załatwia sie non stoper. W zasadzie nadal po kilka kup na dobe... Wypchnełam M na spacer,no i polazl z taka cierpietnicza mina,ze ho. Mowie,wstap pod koniec spacerku do sklepu po jabłka,bo juz nie ma - nie da sie,za trudne z wozkiem na zakupy. Cholera ja jakos musze! Źle sie czuje, a i tak jakos nie ma taryfy ulgowej. W zlewie mega sterta czeka oczywiscie na mnie...Faceci to jacys tacy mało domyslni sa i w ogole z ta ich organizacja zycia inaczej niz u nas. Jakies takie bardziej pozbierane jestesmy. zmykam,bo nie nejlepiej u mnie z humorem... Pozdr Marudna dzisiaj Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 13:11 wpadłam tylko na chwilke troszke sie ostatnio zapuściłam w czytaniu i odpisywaniu sama nie wiem gdzie ten czas mi ucieka.znowu mam zaległości i znowu jak juz poczytam to pośle dłuuuuugiego posta i będziecie czytać i czytać.miałam od dwoch dni takie cyrki z mateuszkiem że aż wczoraj wezwałam pogotowie.okazało sie że mały miał tak zagazowane jelitka że jak mu wsadziliśmy termometr do pupki to uleciało tyle gazów że aż syczało.dostał czopki i potem był już jak aniołek.ale przez te dwa dni to tak mi sie zanosił od płaczu że aż mu tchu brakowało.kazali mi jeszcze ićś z nim do laryngologa bo może mieć coś z uszkiem.pozdrawiamwszystkie mamy i ich dzidzie i jak tylko poczytam to popisze coś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 14:17 Syla - biedne to Twoje maleństwo, ale Tobie też strasznie współczuję. Oby się już takie historie nie powtórzyły. Ankamk - nasz berbeć tez fajda non-stoper, nie nadążamy ze zmianą pieluch. czasem zmienimy mu przed karmieniem, a w trakcie jedzenia już słyszymy, że idzie następne kupsko. i tak w kolko Macieju )) ja wczoraj miałam przepłakany cały dzień, dzisiaj humor też nie najlepszy; baby blues pełną gębą. do tego mały ryczy za każdym razem jak próbuję mu oczyścić nosek czy zakroplić coś do niego - czuję się jak wiedźma jakaś, katuję tylko synka a dzisiaj jeszcze miał rano stan podgorączkowy. cuerva, ja chcę powrotu do namiastki normalności chociaż!!!!!!!!!!1 Aniu (ankamk), wracaj szybko do zdrowia, a sprzątaniem się nie przejmuj. wigilia nawet w brudku może być cudowna, ważne, zebyście mieli dobre humorki )) ściskam, Ania p.s. Tufda - welcome back. wreszcie jesteś z nami. oj, kazałaś na siebie czekać DD ale nie ma tego złego - teraz pisz jak najczęściej, niesamowicie mnie zawsze stawiasz na nogi swoim podejściem do różnych spraw i humorem hmmm, chyba się za Tobą stęskniłam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 14:31 ale dzisiaj pogoda pod psem, a my się na spacer niedzielny wybraliśmy Wrócilismy mokrzy, bo snieg w deszcz się zamienił i wszyscy po powrocie (oprócz Patrynia) dostali vit C+wapno, Oliwka jeszcze herbę z malin i lipy i az biedna zasnęła. Tylko Bąbel nie zmarzł i ...nie śpi. Sylwia, niech Mati biedny nie choruje na ucho, zdrowia życze. Czytałam, że zapaleniu ucha sprzyja karmienie na leżąco i ulweki. Oby był juz zdrowy i bez powtórek z gazami. Ania (mk)wracaj do pełni formy, a sprzątaniem się nie martw, może powiedz delikatnie M, żeby pozmywał - oni czasem na seri jakoś się sami nie domyślają (albo udają, hihi) Aniu (ATK) niesety tak jest często, że jak u mamy humor pod psem, to i u latorośli. Ale niesety i pogoda sprzyja bluesom. A sprawdzałaś jaka jest prawidłowa temp u niemowląt, bo chyba moga mieć ciut wyższą i jest ok. Nie mogę się skoncentrowac , bo mój M układa swoje papiery i ciągle podśpiewuje :tralalala" - dobrz, ze chociaz jemu nastrój dopisuje U mnie w sumie nie jest tak tragicznie dzisiaj. Myslę, że jak przyjdzie lato, slonko itp to wszystkim nam będzie lepiej i normalniej i dzieci już bedą duuże ))) Yalu - ja tez tak robie, kiedy źle mi bardzo, i wszystko mnie drażni, to zwiewam, zostawiam maluchy z babcią lub mężem i jade choc na chwilę SAMA do sklepu spozywczego. Jesli nie mam takiej mozliwości, krucho, bo cierpliwość wtedy szybko mi sie konczy. A po co wywrzeszczac się na dzieci. Na PAtryczka na szczęście nie miałam okazji sie wkurzyc jeszcze, ale na Oliwkę owszem. A po co ja stresowac, bo mam zły dzień. no kończe, bo dużo tego jest bardzo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 15:13 oj, my jakoś zajęci, praca/odwiedziny/imieniny teściowej/zakupy itp itd mało czasu, święta za pasem.... ja na małego też jeszcze nie miałam okazji się wkurzyc bo on jest przespokojny, aż mnie zadziwia czasem, ale Maja... staram się jak mogę, czasem mi się uda, czasem mniej Sylwia, mam nadzieję że z uszkiem małego będzie ok wczoraj moja teściowa zrobiła imieniny i pomyślała o mnie przygotowując jedzenie... ja nie lubie mięsa, więc wszystko było z .... grzybami .... super co oczywiście była bardzo niezadowolona że ja jednak wolę nie ryzykować grzybów przy karmieniu Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 21:49 uff weekend u bram. Jak to miło, że się juz kończy. Wczoraj po dwóch trzech dniach postu spacerowego przegoniłam małą na spacer. Zeszło nam się trzy godziny . Wróciłam super zrelaksowana - bordo mi się takiew spacery podobają - nareszcie można się na ludzików napatrzeć. Niby qrna w mieście mieszkam a pod oknami nawet pies z kulawą nogą nie przejdzie i zaczynałam już na tym tle schizować po troszku. Jak wróciłam do domu to się okazało, że mój chłop te trzy godziny przed MOIM kompem przesiedział. Oprócz tego, że zrobił mi totalny bajzel na pulpicie, to w chałupce nic się nie zmieniło . Miałam nadzieję, że chociaz statki pozmywa. Nie wspomnę już o Hance, która z nudów zasnęła na dywanie a Tatulek nawet tego nie zauważył. Dobrze, że ma już ponad trzy lata, to chociaż potknąć się o nią można - inaczej pewnie by nie zarejestrował jej obecności. Z perspektywy czasu to widzę, że choroby Hanki to jednak on gorzej znosi niż ja. Młoda chyba juz dobrzeje, bo dziś trudno ją było utrzymać w ryzach. Dobrze, ze się weekend kończy. Od środy mamy zamówiona miejscówkę na rekonwalescencję u mojej Mamy w Otwocku. Zawsze to dwie-trzy osoby będzie męczyć a nie tylko mnie. No i Marychę na spacer będę mogła regularnie wyprowadzać . A chłopina "słomiany wdowiec" i "podwójna sierotka" będzie mógł z czystym sumieniem przed kompem całe wieczory siedzieć - brzydal jeden. Ankamk - kuruj się i nie daj się zarazie, sprzątanie nie ucieknie (choc byśmy tego nie wiem jak bardzo chciały). Co do kup, to ja przy Marysi kolkach i zaparciach zaczynam tęsknić do "tranzytowych" kup jakie miała w zwyczaju Hania . P.syla - z odgazowywaniem rozumiem Cię w całej rozciągłości (patrz wyżej). Atka - ja tez największego doła miałam jak się Hanka po raz pierwszy rozchorowała. Myśl o tym, że Marysia może być chora była dla mnie jak globalna katastrofa jakaś. Z tych nerw to mnie pediatra Marysi wysłała do specjalisty. Jedyne co mi tam odpowiadało to nazwa - Poradnia Zdrowia Psychicznego i Stresu Bojowego (przychodnia przy szpitalu wojskowym). Faktycznie dwójka dzieci w domu z czego jedno chore to prawdziwe pole bitwy. Ale niewiele mi tam pomogli - pan doktorek zapisał tylko jakieś antydepresanty, kazał brać PO karmieniu i wsjo. A mnie trzeba było do ludzi wysłać. Dlatego dobrze, ze jesteście. A na koniec przyznam, że najbardziej czekałam na dwa słowa od Ciebie . Aniarad - a ja Ciebie i Oliwkę z forum X.2005 pamiętam . Wcale sie nie dziwię, że Twój M. tak się raduje. Ja tez bym sobie z jakimis KOMUNIKATYWNYMI ludzmi cały dzień pobyła. Fakt Marysia jest urocza i wielce roześmiane z niej słoneczko ale ile można gugugu i grrrrrrrr całymi dniami??? Camilcia - ja o wizycie u teściowej nawet nie myślę. Jak nie u nas choroba to u nich. I tak ciągle jakoś się nie składa. Ale może to i lepiej . Uff, chyba jestem w miarę na bieżąco. Marysia chyba będzie zawodowo uprawiać jakąś dyscypline sportową. Narazie trenuje plucie smokiem na odległość. Nawet jej to zgrabnie wychodzi . Czy Wasze połowy, też maja taka niepochamowaną potrzebe podpijania Wam z kubków/szklanek/filiżanek? Do szału mnie to doprowadza a mój małżowinek to niedługo dojdzie do podpijania nawet herbatki laktacyjnej. Nie wiele Go wzrusza, ze dziecku od cycka odbiera . Może jak mu kiedyś laxygenu dosypię to się oduczy? Będę kończyć, bo muszę przygotowac kąpiel dla Marysi. Jakos mi się nie udaje kąpac obu dziewczyn o przyzwoitej godzinie . W tygodniu jak Czaro wróci z pracy ok 18-tej to nie ma sił, żeby tak z rozpędu Marysię kąpać. Tak więc siłą rzeczy najpierw Hania po dobranocce. Potem musi jej trochę poczytać (w końcu to jedyny czas kiedy się widują). No i jest już w okolicach 21-szej. A wtedy przychodzi pora na kąpanie Marysi (kolejne - jedyne kilka minut kiedy się z dzieckiem widzi ). No i po tych wszystkich ceremoniach to niewiele sił pozostaje, żeby sobie z mężem pobyć i pogadać. Ach gdyby Marysia miała już z pół roczku..... Byle do lata Pa Magda. PS. Ale na forum odezwę się jeszcze przed jego nadejściem . Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 22:29 bardzo mi się podoba poradnia! mój mąż wojskowy to może jakieś zniżki dadzą chociaż ja myślę, że jemu bardziej by się przydało czasem niż mi... Marcin jest nałogowym podjadaczem, ciągle kawałeczek lub łyczek ode mnie, a nawet potrafi sobie łyknąć z majci butelki!!!! nie cierpię tego (a maja by powiedziała 'a ja cierpię obiadki' czytaj - 'lubię') mały nam zapewnia rozrywkę, maja usnęła o 9 a Szymuś szaleje - stęka, płacze itp chyba go za bardzo pochwaliłam, ze spokojny Aniu (aniarad) jeszcze mi się przypomniało jak u nas wieczorem jest - marcin kąpie małego, ubiera, przekazuje mi do karmienia, w tym czasie kąpie majkę, jak przychodzą to mały nakarmiony, kładę się z nimi na chwilkę i czytam, potem któreś usypia, zazwyczaj maja kombinuje jeszcze, czasem ja też zasnę, ale nie ma problemu, że ona czeka jak ja nakarmię, żeby się na dobranoc przytulić. weekend się skończył a ja chyba bardziej zmęczona niż w piątek Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.12.05, 23:51 dziś super dzień mały chyba tak się zmęczył ostatnimi dniami(bo prawie wcale nie spał-dlatego też sie nie pokazywałam na forum) że dziś przespał calusi dzień i dalej śpi.budził się tylko do karmienia.nawet jak rozbierałam go do kąpieli na przewijaku to spał.zapomniałam napisać że dlatego podjełam decyzje o wezwaniu pogotowia bo u mateuszka pojawiła sie krewka w buźce jak potem stwierdziła pani doktor musiało mu pęknąć naczyńko od tego wrzeszczenia.strasznie mnie widok krwi wystraszył ale już jestem spokojna.jutro ide do lekarza sprawdzić uszko. co do okresu to mój był bardzo dziwny jakbym mogła to wcale bym nie musiała zmieniać podpaski tak mało mi leciało przez 4 dni. z wagą to wam zazdroszcze tych kilogramów ja wyglądam okropnie chudo waże tylko 51kg jak bym chciała być okrąglutka. jak tam wasze wizyty u gina po porodzie bo ja mam 8 tygodni po porodzie i jesze nie byłam a jak jest u was?? dziewczyny radze wam sie nie złościć bo to chyba rzeczywiście się przez pokarm dostaje do dziecka przynajmniej mi się to sprawdza jestem strasznie nerwową osobą ostatnio i mały tak samo, czasem tak kopie nogami jak mu daje cyca że sama nie wiem o co mu chodzi. jak jest z waszymi dzieciaczkami bo mój Mateuszek strasznie sie ślini skorzystałam wczoraj z okazji i spytałam panią doktor czemu tak jest na to ona że od drugiego miesiąca uaktywniają się ślinotoki i tak też dziecko zaczyna się bardzo ślinić do tego często zaczoł wkładać całe piąski do buzi aż moja babcia się śmiała że mu ząbki będą wychodzić. musze o siebie teraz zadbać bo gardło tak mnie boli że chyba będę coś miała a jutro mam myć okna na święta chyba się opatule szalikami i zabiore się do mycia. za spotkaniem październikówek jestem jak najbardziej też wydaje mi się że najlepiej będzie na środku polski i gdzieś tak na wiosne.mam nadzieje że ten pomysł nie ucichnie i że tak się kiedyś zgadamy że każdej będie pasować. CAMILCIA,ANIARAD,BOŻENKA I ANKAMK-bardzo miło mi się zrobiło że zaowazyłyście moją nieobecność już się pojawiłam nie pisałam bo mateuszke w ostatnim tygodniu wogóle za dnia nie sypiał za to w nocy śpi ładnie a ja razem z nim.dziś jednak dał mi za dnia poczytać posty a tera gdy śpi to ja nie śpie tylko wkońcu pisze. pozdrawiam wszystkie mamuśki i dzieciaczki i cieszcie się nadchodzącymi świętami. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 00:45 CAMILCIA-ale masz obowiązków jak ty dajesz rade dziecko dom praca.podziwiam naprawde.a kiedy masz ten chrzest.nie ubieraj jakoś specialnie to nie ma sensu.może tylko przykryj dziecko taką biała płachtą obszytą w koronke z mirtą lub maluśkim bukiecikiem. ANIARAD-pytałaś kiedyś czy dokarmiam więc karmie piersią a podaję glukoze na czkawke a planteks jak Matiego boli brzuszek.a jak u Patryczka dalej robi takie niefajne kupki? AWA-i co masz ten okres bo pisałaś ostatnio że czujesz że się zbiża.masz racje z listonoszami rozumie ich choć nie jestem listonoszką. BOŻENKA-witam w gronie ja też nie mam ochoty na sex wogóle wprawdzie ostatni przedwczoraj było bzykanko ale wcześniej to nie było go 5miechów mi to odpowiadało ale M się już nerwował.wspólczuje twoim dzieciom że mają dzieadków tak daleko ale co zrobić tak czasem się w życiu układa.pisałaś że podkładasz głosy do postów ja to jak czytam wasze posty to kojaże sobie je z waszymi zdięciami(np. jak czytam post jakiejś osoby to najpierw przypominam sobie jak ta osoba wygląda) i tak też jakby ktoś mi pokazywał zdięcia was bez podpisu to bym każdą poznała i powiedziała która jet która. KURCZACZEK-mój synuś wczoraj odkrył że ma rączki i to u cioci na rękach moja siostra machała przed nimsmoczkiem na takim wieszaczku z zaczepem a ten wyciągnoł rączki i próbował chwcić super widok.Mateuszkowi też leci główka do tyłu przy podnoszeniu go za rączki do pozycji siedzącej no i też żadko go kłade na brzuszku czego żałuję.no bidulka ta twoja córeczka że tez się tak chce nosić a mamusie tak kręgosłup boli niech cię M wymasuje. NELA-czy ja dobrze przeczytałam trzy lata nie miałaś okresu ale ci dobrze a z tym seksikiem to tak licho u ciebie bo piszesz że od 4 lat tak ci sie nie chce.no fajnie że z tym mlekiem tak masz z tego postu taka duma i radość bije jak o tym piszesz. YAUL-witaj w kraju musze poczytać na mijaczkowym o twijej podróży do Polski.no i fajnie że choć ciebie miło zaskoczyła służba zdrowia. ATK-a czemu nie chrzcicie Jerzyka sorki za wścibskość.a jeśli chodzi o odciąganie to ja odciągam między jednym a drugim karmieniem lub prze gdy jest go więcej ale po to mi sie jeszce nie zdazyło.a jak tam z piersiami dalej czujesz kłucia i co z tym guzkiem? WENUS-i co wcale nie wychodzisz na spacerki.obyś jak najwięcej czuła atmosfere świąteczną bo święta tuż tuz. oj zazdroszcze tego wyspania. ANKAMK-i ja tez ciągle wysłuchuje tylko dobrych rad od teściów.no i fajnie że wkońcu twoja pociecha ciągnie ci z butelki.powrotu do zdrowia życze a z ta czarownicą mnie rozbawiłaś. LENKA-mój mateuszek śpi różnie za dnia więc ciężko mi napisać.i też potrafi mnie wpienić tylko szkoda pisać czemu bo czasem to taka błcha rzecz aż mi głupio potem. TUFDA- ajuż miałam o ciebie pytać gdzie sie straciłaś.super że masz uz te łącze ja bez internenu bym umarła ( w przenośni)ja też mam plan na trojke ale drugie chce mieć za jakieś dwa lata a te trzecie jak ta dwójka będdie już dorosła tzn.jak będą mieć około 16, 18lat.moj M nie podpija mi ze szklanki bo on zupełnie inną pije herbate i kawe niz ja moje mu nie smakują.a no i zdrówka dla Hanusi. SORKI ŻE SIE TAK ROZPISAŁAM ALE UPRZEDZIŁAM ŻE NAPISZE DŁUUUUUUGIEGO POSTA ZRESZTĄ OSTATNIO DUŻO TAKICH DŁUGICH POSTÓW SIE TU ZNALAZŁO BARDZO MNIE TO CIESZY. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 08:39 hej, Syla - no nieźle przeżyłaś. A dlaczego nie sprawdzili od razu uszka u dziecka tylko odesłali Cię do innego lekarza? dziwne to dla mnie i chyba bym się wkurzyła bo jak uszko niepewne to trzeba od razu reagować i każdy lekarz powinien z tym sobie poradzić a nie odsyłać - bez sensu jak dla mnie. Mój M podpija mi zwykle herbatę, którą ja piję hektolitrami a on podobno nie lubi dobrze chociaż, że kawy naprawdę nie lubi Kamila rzeczywiście nieźle się wyrabiasz z tym wszystkim - ja przez ten ostatni rok się rozleniwiłam i czasem nie mogę pozbierać się do kupy - ech, pracy normalnej mi trzeba! U nas z pomocą M trochę ciężko teraz bo na razie dojeżdża codziennie do pracy 2 godz. w jedną stronę i w sumie cały dzień i wieczór go nie ma. dobrze, że mam mamę do pomocy to w razie mojego odpłynięcia (czyt. jak padnę wieczorem na pysk i w najlepsze sobie śpię) zajmuje się chłopakami. Z kąpielą u nas tak, że starszy sam się już kąpie a raczej bierze prysznic jak tata (bo teraz wszystko robi jak tata) więc nie ma problemu. Małego kąpię zwykle koło 19-20 i tylko sporadycznie tata zdąży wrócić na czas żeby asystować. za to w weekend tata ma dzieci "tylko" dla siebie i co mogę zrzucam na niego na razie wszyscy jesteśmy w miarę zadowoleni (nawet na sprawy damsko-męskie zostaje trochę czasu i mnóstwo ochoty ). ok muszę lecieć bo w gatkach małych duuuuże ciasteczko siedzi pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 10:08 wiecie, to chyba jest tak, że im więcej obowiązków tym bardziej się człowiek potrafi zorganizować, czasem jak mam wolny dzień to mniej zrobię niż w taki z napiętym rozkładem mogłaby się trochę pogoda zmienić, bo mi baaaardzo brakuje słońca, chociaż parę dni do naładowania akumulatorów, nie wiecie czy karmiąca mama może iść na solarium? tak bym się dogrzała troszkę Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 11:05 Cześć Dziewczyny, sory,ze bedzie znowu tylko o sie i marudnie ale qrwica mnie juz chwyta. Wszystko idzie nie tak. Że jestem chora to juz wiecie. Zeby było smieszniej znowu dostałam okresu - QQQQ!!!!!! Nie wiem czy od ostatniego mineły choc 3 tygodnie. Myslalby kto,ze taka do rozrodu zdolna jestem...ehhh Tatusko wzial 2 dni wolnego na pozalatwianie kilku sraw m.in karty chipowej dla malego - no ale przeciez nie moze byc zbyt łatwo - 10 tysiecy zaswiadczen potrzeba, a i tak nie wiadomo czy zalatwi od razu. Moje kolezanki z pracy wreszcie dojrzały do tego zeby mnie odwiedzic - tylko dlaczego przed swiatami???????????????????????????? Moja ekstrawagancja w jadłospisie odbija sie na całej rodzinie - mały becy, a my razem z nim Zgrzeszyłam: - Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 11:10 Moja ekstrawagancja w jadłospisie odbija sie na całej rodzinie - mały becy, a my razem z nim Zgrzeszyłam: - kapusta pekinska z sosem vinegret - duuuuuuuuuuuuuzy błąd, mega gazy od 2 dni,co bedzie dalej diabli wiedza. - bułeczki z pieca z masłem czosnkowym - bład, wieeeeeeeeeeeeeeeeelkie czerwone krochy na buzi - cytrusy na dluzsza mete tez zle - pomaranczowe kupy Na wigili bede jadła barsz i opłatek - szlag! Mam dosyc,jestem zła i najchetniej pierdzielnęłabym tym wszystkim i pojechała do ciepłych krajow na wczasy. Jak sie opamietam i mi przejdzie to postaram sie Wam odpisac. Jeszcze mi posta wyslalo za wczesnie,ehhhhhhhhhhhhh piekny pocztaek tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 13:52 a i małemu ostatnio przeciekaja wszystkie mozliwe pieluchy - pampersy2,3, huggies'y,przebieram go po kilka razy na dzien i nie nadazam juz z praniem i prasowaniem. dowiedzialam sie tez,ze nie przysluguje mi zasilek rodzinny wiec i pieniedzy z wychowawczego tez nie bedzie((( Bede musiala wrocic do pracy duzo wczesniej niz bym chciala, a maly duzo za mały pjdzie do tesciowej - tego to sie akurat najabrdziej boje. Koszmarny poniedzialek((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 14:58 u mnie już ciemno prawie tez chcę słonka, ale nie wiem czy można się dogrzac przy karmnieniu na solarium, zrobiłoby sie cipelej i może weselej trochę. JA dzisiaj mam szybki dzień - tj. wszystko pędem robię, bo dzien za szybko ucieka. Myje tak od piątku po jednym oknie, sprzatam stopniowo przedswiątecznie. Ale w samej kuchni mam 4 okna, a w całym nie tak dużym mieszkaniu okien mam 8. Tragedia z ich myciem, szczególnie przy dwójeczce. No ale jakos idzie. Ankamk - ale masz dzień, życze Ci jeszcze raz zdrowia, to i humor sie polepszy troche pewnie. Te braki zasiłków, zasikane piluszydła, ubranka, pranie, prasowanie, płakanie, mąż niezmywający (mój tez już teraz nawet nie wspomni o zmywaniu, a nawet często talerz zostawi tam gdzie jadł, a ja tak chodze i zbieram), i tesciowa z Beniaminkiem za wczesnie, i...duzo Ci się nazbierało - ale dasz radę!!!! Bożenko, pisałaś, że masz "zainstalowaną" Mirenę. No i jak - odczuwasz jakies dolegliwości? bolało zakładanie? Napisz cos więcej jeśli możesz. Syla - u nas kupki juz nieco lepsze, choc nadal śluz się zdarza, ale to pewnie tak już przy tej piersi musi być. Pytałam czy dajesz Matiemu cos oprócz piersi, w związku z Twoim okresem. MOże ten pierwszy po porodzie bywa taki dziwny, skąpy. nie wiem, bo nie dałam okresom szansy po porodach. - cerazettami. KAmila - oj dobrze sie kobieto organizujesz, ponoc to domena matek z dziećmi, zaczynaja tę świetna organizację dostrzegac pracodawcy nawet (pewnie tylko niektórzy). U nas problem przed zaśnięciem jest taki, że kiedy ja karmię, Oliwka chce żebym ja przytuliła do snu TERAZ, i cały czas marudzi, coraz glośniej, przez co Patryk tez spac nie chce, bo za głośno i takie kólko Znowu dwie noce w ścisku spalismy, bo przypomniało jej się, że chce z nami spać. i spałam sprasowana między dziećmi, a M, jdna noga na podlodze, bo dziś już odmówił spania w poprzek, bo ja wtedy nie moge wyprostowac nóg. Nie wysypiam sie więc znowu A już było tak pięknie. A teściowa niezła, to juz chyba lepiej jeść nielubiane mięso niż mega ciężkostrawne grzyby. No ale sie chociaż postarała TUfda - nieżle sie usmiałam, z tego jak to Twój M z dziećmi został ) U nas podobnie, a i pobojowisko niezłe kiedy M z dziećmi beze mnie. Choc z dwójką to jeszcze za często go nie zostawiałam na dłużej, bo nie było okazji. YAlu - mój M też twierdzi, że nie lubi herbaty, ale czasem ją wypije. A co do podpijania ze szklanki, to on nie, ale...ja jemu podpijam soczki No, żeby on mi czegoś nie dolał. Ale teraz jestem chroniona, bo syna jedynego karmię ) A dziecka najmłodszego z dwojga nie umiem sama wykąpac, nawet nie próbowałam. Robi to zawsze M, ja tylko pomagam, z Oliwka było tak samo. I właściwie niech ma mężczyzna choc jeden stały obowiązek przy dzieciach - te kąpiele Już ręce mnie bolą od stukania w klawisze. Pozdrawiam słoonecznie, chic za oknem mży i mży .... Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 17:54 Przecztyałam posty weekendowe, tyle "po drodze" miałam myśli, żeby odpisać i... nie za wiele pamiętam co komu itd. Poza tym Nelka nie śpi i zastanawiam sie kiedy zacznie jęczeć, żeby się nią zająć. Napisze tyle co pamietam... Ankamk-życzę szybkiego powrotu do zdrowia. U nas tez przeciekaja wszystkie pieluchy. Nie wiem jak Nela to robi, ale robi. P.syla-duzo zdrowka dla Maluszka. Camilcia-mi tez brak sloneczka, na dodatek u nast wieje straszliwie i nawet na spacer nie idzie wyjsc. No i masz niesamowita organizacje. Ja sie tak organiuzuje, jak z Nela siedzi moja babcia, ale po powrocie znikna mi te rece do pomocy i... juz mnie to przeraza, choc powrot dopiero na Sylwestra. No a tesciowa i grzybki ... Tufda-moj M tez podjada i podpija wszystko moje. A potem udaje, ze on myslal, ze ja juz skonczylam i nie chcial, zeby sie zmarnowalo. Aniarad-u nas kupik wrocily do barwy zoltej, ale nadal sluzowate i to dosc sporo. Tak sobie mysle czy to nie jest od jablek, bo jak zjadlam dzien po dniu jablecznik (upieczony specjanlnie dla mnie przez tesiowa)i pilam kubusia z jablkami, to tego sluzu byla ogromna ilosc. Wiec moze moje dziecie nie ma nietolerancji mleka, jak myslalam, tylko jablek, bo tego akurat to ja wcinalam do tej pory duzo. Zaczelam od dzis podawac Nelce Lakcid bo tak zaproponowala tutejsza pani doktor. Moze jej sie poprawi. Mam dosc tego domyslania sie co jej jest. Szczerze mowiac, to najchetniej bym przeszla na butle. W ogole to karmienie jakos nie sprawia mi przyjemnosci i ciagle trzeba uwazac, domyslac sie co sie zjadlo, co zaszkodzilo, patrzec w talerz i zastanawiac sie czy wszystko na nim jest jadalne DObra nie narzekam, juz bo wyjdzie, zem okropna matka, co to nie chce dac dziecku tego co najlepsze. Nelkę kąpię sama, bo Marcina nie ma w porze jej kąpieli, a teraz to go w ogole od 2 tygodni nie widzialam. Idzie mi to coraz sprawniej, Mała płacze juz tylko w ostatniej fazie ubierania. Poczatki byly takie, ze zaczynala wrzeszczec w momencie wlozenia do wody Bozenka-dlugo juz Cie nie ma w kraju. Moze jednak kiedys u nas bedzie na tyle pewnie z praca, ze zdecydujecie sie wrocic i podjac tu jakas ktora by was fascynowala. Atka-ja tez nie radze sobie z odsluzowywaniem noska, a Mala ma tylko taki katarek po nocy, wiec nie wiem co to bedzie jak kiedys zalapie taki porzadny katar (tfu! tfu!, aby to nie bylo szybko). Zycze, zeby Jerzykowi skonczyly sie szybko problemy noskowe. Tak porownuje sobie swoja Nelke z Waszymi dzieciaczkami i wychodzi mi, ze ona nabywa nowych umiejetnosci bardzo powolutku I troszku mnie to martwi Slabo podciaga glowke, na brzuszku lezy tylko jak ma wyjatkowo dobry humor, pomimo moich uslinych staran i to tylko w tedy gdy znajdzie swoja piastkę do cmoktania, poza tym ze zzera lapki, to jeszcze ich "nie zauwazyla"... Jedynym jej osiagnieciem i to na dodatek takim co mnie prawie o zawal serca nie przyprawilo, to byl fakt zrzucenia sobie na glowe karuzelki, tak mozno wierzgala rekoma i nogami, ze niechcacy zahaczyla i sciagnela to na siebie. Na szczescie nic jej sie nie stalo. Chcę kupic jej mate edukacyjna na Swieta, moze to zacheci bardziej leniuszka do lezenia na brzuszku, bo narazie to droga przez mękę. Choć czasem udaje jej sie polezec kilka minut. I wlasnie a propos tej maty. Czy warto kupic Tiny Love, czy nie warto wydac tyle pieniedzy i tak samo dobra jest taka jakas niefirmowa? Pozdrowionka! Malenstwo dalo szanse Mamusi popisac na forum Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 20:48 matę mamy tiny love, nie wiem jakie są niefirmowe i ile kosztują, można kupić na allegro, bo to się wrzuca do pralki i nie ma problemu. majcia dostała zrzutkową, teraz Szymuś bawi się na tej samej. Goczis, wiesz, firmową zawsze można potem sprzedać pamiętajcie, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, wśród rówieśników majci nadal są dzieci, które dopiero zaczynają mówić, albo jeszcze noszą pieluchy, gdyby tak porównywać to można się nieźle zestresować maja dzis dokazuje, spala od 6 do 8 ciekawie będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.12.05, 21:02 Goczis, my kupiliśmy Tiny Love na allegro, nowa, za 160 zł, w zrzutce z babcią. Jak maluch wyrosnie, to będzie można ją jeszcze sprzedac. A co do szybkości rozwoju - Kamila ma rację, każde dziecko w swoim tempie A ja tu z malym spryciarzem, który spal po karmieniu pokąpielowym jak suseł u mnie na rączkach, a przy próbie odłozenia go do samodzielnego spania oczywiście się obudził Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 00:10 witam, oj stasznie szybko nam się to forum rozrasta, niezabardzo można wszystko spamiętać, goczis, nie martw się, moja córa też jeszcze niezabardzo wie, że ma ręce, tylko tyle, że je pakuje do buzi, ja myślę dokładnie tak, że każdy ma swój czas i tyle, jeszcze niejedno ściągnie z mebli) przykro, że twoja mała ciągle ma problemy z brzuszkiem, ale pamiętaj, że to minie, nic nie trwa wiecznie anarad, ja też bym chciala chociaż jedno okno umyć, dzisiaj udało mi się powycierać kurze, jutro umyję podłogę, na szczęście mój wraca w sobotę to jakoś będzie lżej ankamk, no to poszalalaś z tym jedzonkiem, ja ciągle dieta, tylko już normalnie jem smażone, ale bez szaleństw camilcia, ja też tęsknię za słońcem, strasznie mi brakuje wylegiwania się na słonku, urodzilam się w lipcu i uwielbiam ciepełko syla, dobrze, że z już dobrze z twoim maluszkiem, wiem dokladnie co przeszłaś, bo moja dzidzia to straszny kolkowiec, choć ostatnio całkiem znośnie, ale ja nie jem nabiału(, a swoją drogą to dzisiaj cały dzień marzę o zimnym jogurcie, o ile ja bym za niego dała. już w sobotę wraca mój chłop, niewidzieliśmy się pół roku, aż się troche denerwuje, ale strasznie się cieszę, jak mu opowiadam ile mała się drze to chyba troche ma strcha czy sobie poradzi, ja w końcu troszeczke odetchnę, no i będzie z kim wieczorami pogadać, cudownie. ja też chcę matę edukacyjną dla Toli, może szepne słówko dziadką, że to dobry prezent pod choinkę, a co, to ich jedyna wnuczka. Wiem, że zapeszę, ale muszę się pochwalić, że od trzech dni uczę małą zasypiać w łóżeczku, wiecie tą metodą ciąglego odkładania i brania na ręcę i dziś zasnęła sama, chwile pomarudziła, potem popatrzyła na mnie, posłała kilka uśmiechów i za moment zasnęła, troche jej nie szło, bo się kilka razy wybudzała, ale już nie płakała i zasnęła na dobre sama. tylko szkoda, że dopiero o 23.00, no ale może być. Jutro, znając życie będzie dla odmiany cyrk. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 12:55 Mój SKarbek postanowił spać w nocy coraz krócej. Buuu! A było tak pięknie. Myslałam, że czuwanie wydłużać się będzie w dzień, a nie w nocy. Na dodatek przesikuje Pampersy jak szalona. Kupiłam już 3 i bez zmian. Jako tako było przy pieluchach z Tesco, takich fioletowych. Tu najrzadziej przesikiwała, ale i tak czasem leciało bokiem. Ja nie wiem jak ona zacznie naprawdę się poruszać i przemieszczać, bo narazie tylko wierzga nogami z wielką siłą. Dzięki za odpowiedź w sprawie maty. Pewnie kupimy ze sklepu, bo z Allegro musiałabym znów kogos prosić, żeby mi kupił. W sumie to nie wiem czemu jeszcze nie dołączyłam do allegrowiczów. Jakoś nie mogę się zdecydować, przy czym nie mam żadnego sensownego powodu, dla którego mam jakieś opory. Święta tuż tuż, a ja nawet nie mam jak pochodzić po sklepach. W tej mojej rodzinnej mieścinie, to nic nie ma. Musiałabym sie wybrać do Bydgoszczy, tylko 15km, a mam jakiegoś leniwca. Może dlatego, że po tym jak samotnie wybrałam sie na wizytę u teściów (godziną autem w jednś stronę)i Nelka wyła pól drogi w samochodzie, a ja nie mogłam jej pocieszyć bo fotelik z tyłu (z przodu w mamy Clio jest poduszka), a jak znalazłam w końcu stację benzynową, żeby się zatrzymać, to Złośnica zasnęła, to chyba się zestresowałam. Wyjdzie na to, że zakupy będę robić na ost.chwilę, czyli jak M przyjedzie w czwartek za tydzień. Ale to nie o tym miałam marudzić. Pytałam cioci, która jest lekarzem o świąteczne jedzonko. Wyszło, że mogę sobie pozowlić (i pewnie większość mam, które zdecydowały się na dietę)na barszcz, rybę w galarecie, to co w środku jest w smażonej rybie, zostawiając innym panierkę i skórkę i ciasto drożdżowe. Za wiele tego nie jest a ja tak uwielbiam kapustę z grzybkami, cały rok czekania na tą jedną kolację i w tym roku nici. No ale za rok... jak to będzie smkowało Wenus - podziwiam za wytrwałość. tyle czasu bez faceta. Ja chyba bym umarła z tęsknoty. I super, że Tola uczy się sama zasypiać. Nela wróciła do usypiania przy cycku. Przez pewnien czas udawało ją się ululać na rękach i w takim półśnie odkładać do łóżeczka, potem pokołysać łóżeczkiem i zazwyczaj usypiała na dobre A teraz, każda próba odłączenia od cycka kończy się wrzaskami nie z tej planety. Nawet gdy się mi wydaje, że spi i nie dziamdzia (zrobiła sobie po prostu smoczka ze mnie, grrr).Ale będę z nią walczyć dopiero po powrocie do Poznania, bo to co się udawało w domu to nie skutkuje i na odwrót. Jednak dzieci nie najlepiej znoszą zmianę otoczenia. Kamila - kupujecie coś Szymonowi, jako pamiątkę chrztu (nie chodzi mi o kartkę), tylko np.jaką srebrną łyżeczkę z datą urodzin czy coś takiego??? Z resztą to pytanie i do innych mam, które chrzciły, bądź będą chrzcić dzieciaczki. Pozdrawiam i kończę, bo mi się znów rozrósł ten wpis, a w planach było tylko kilka słów! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Winnie.gdzie jesteś????? 13.12.05, 12:50 Brak tu Ciebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 12:53 Wenus, to świetnie, że Twój M wreszcie wraca. Pól roku rozłąki to rzeczywiście dlugo, ale pewnie teraz będzie przepięknie Ja dzisiaj krótko, bo malo czasu. Mały spi przy drzwiach , na dworku, i lada chwila może sie rozbudzić, bo wózek stoi, a on woli jeżdzący, jak Anielka Goczis i pewnie większośc dzieciaczków. u nas wreszcie troche slonka. Poza tym, noc przespana w spokoju, bo Oliwka zgodziła się, że lalka Zuzia ja dziś obroni przed wilkiem i została u siebie . Ach, ta dziecięca wyobraźnia... A PAtryczek w nocy śpi grzecznie, poza 3 pobudkami na pierś, ale do tego już się przyzwyczaiłam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 13:26 witam dziweczyny:0)zapomialam co kto pisal hihi jak zwyklemy kupilismy na pamiatke branzoletke z imieniem Kamilkowianiarad moj tez spi w nocy grzecznie,dwa razy na cyca-3 jak w banku,a potem roznie 5,30-6-no i znow sam zasypia choc cycus to jego uluginy ,,smoczek''ach dziewczyny niewiem czy wam smucic ale tak sie cieszylam z tych swiat-a tu wczoraj sie okazalo ze moja najblizsza mi osoba(po amputacji piersi ma przerzuty na pluca)((((((buuuu rycze co chwilke choc przy dzieciach staram sie opanowac-no i na dodatek wczoraj dala mi w testamencie swoj dom pod opolem!niby to oja zyciowa szansa,bo moj zaklad upadl,i do pracy nie wroce-ale nie cieszy mnie to wcale,a wcale-wiem ze to sa ciezkie tematy ale musialam sie wygadac,maz mi duzo pomaga ale raczej przy sprzataniu niz dziecku-tz. polula,ponosi ale tak jak starszaka to kupki mu jeszcze nie przebral-oki lece obiad gotowac-dobrze ze jestesciei nawet jak nie pisze to czytam was kochane-pozdrawiam szczegulnie tewasze skarbeczki-papa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 14:36 nela, trzymaj się... Gosiu, my nic nie kupujemy na chrzciny, za to pewnie moi rodzice coś takiego kupią. dzisiaj przegoniłam maję przez pół Rawy i ledwie szła do domu, a jak przyszłyśmy to zamiast spać zaczęła skakać i wcale się zmęczona nie wydaje Szymuś spi, noce przesypia właściwie od początku, o 8 kąpiel i karmienie, między 22-23 karmienie, 6 pobudka i karmienie, śpimy dalej do ok 8, nawet maja ostatnio tak długo śpi ale majka też przesypiała noce do ok 1/2roku a potem przestała... nie wiem co na prezent gwiazdkowy, dla malego cos na wyrost z zabawek bym chciala, bo potem dopiero dzien dziecka, moze jakis stolik edukacyjny? matę ma po majci ja do allegro przekonałam się całkiem niedawno, teraz kupuję i sprzedaję i jestem bardzo zadowolona Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 15:09 Hej, Nela - to strasznie przykre patrzeć na chorobę kogoś bliskiego - b. Ci współczuję - trzymaj się jakoś i jak Ci ciężko to pisz jeżeli tylko to pomaga! My nie myśleliśmy o żadnym prezencie z okazji chrztu ale pamiątkę będzie miał od mojej mamy - starszemu synkowi wyhaftowała taki śliczny obraz i Danielowi też już coś dzierga co do prezentu dla Malucha - to my robimy tak jak pisze Kamila - kupujemy zabawki na wyrost dla Daniela ale też z tym problemy bo mnóstwo zabawek jest po Michale i w sumie wystarczyłoby tylko uzupełniać braki ale to też nie jest wyjście bo w ten sposób Michał miałby ciągle nowe a Daniel nie a tak nie może być moim zdaniem ... i w sumie teraz się cieszę, że wydałam ubranka po starszym bo dzięki temu Daniel dostanie nowe u nas nocki w miarę - Daniel zasypia różnie ale zwykle długo przed nami (my kładziemy się ok. 24) i do 7-8 rano jest zwykle 1-2 karmienia więc nie narzekam. a my dzisiaj po szczepieniu - koszmar! ponieważ w usa nie zrobili wszystkich badań tak jak u nas więc Daniel zaliczył dzisiaj pobranie krwi na fenyloketonurię i TSH oraz szczepienie na gruźlicę i 2 dawkę WZW - siłą rzeczy 3 razy go kłuli: w piętę, ramię i udo - ale się biedny napłakał no i w związku z tym już wykupiliśmy infanrix i mam nadzieję, że będzie dużo lepiej. A przy okazji starszy syn tak się zdenerwował tym wszystkim, że chciał wyprać te biedne piguły i mieliśmy mega scenę łączoną w gabinecie i na korytarzu - uff! no i ja zaliczyłam antybiotyk bo złapałam zapalenie ucha - ech, szkoda gadać! ok kończę bo się rozpisałam. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 22:00 Witam. Nie pisałam bardzo długo bo niestety choroba malutkiego skończyła się szpitalem.Po tygodniu zastrzyków byłam na kontroli i był zdrowy a dwa dni później zapadł jakby w śpiączke, był apatyczny i nawet na karmienie nie chciał się budzic. I właśnie wybierałam sie z nim znów do lekarza kiedy zaczął mi sie dławic, wystraszyłam sie i wezwałam pogotowie. Okazało sie że dławił się wydzieliną z oskrzeli. Tydzień spędziliśmy w szpitalu. Teraz co najmniej do końca roku nie wyjde z nim z domu bo sie boje żeby znowu sie nie rozchorował. Tylko pobieżnie przeczytałam wasze posty, ale mniej więcej orientuje sie co u was słychac. Nela- trzymaj się, wiem jak ci ciężko. Mój dziadek umiera na raka, nie ma już szans na wyleczenie, bliska ciotka od dwóch lat jeździ na chemie. Jest to przykre P.Syla- też wzywałaś pogotowie.Czy wypytywali cie o milion niepotrzebnych rzeczy zanim wysłali karetke? (dane numery telefonu itp.) Bo ja w strachu że mi sie dziecko udusi a musiałam odpowiadac na jakieś pytania. Te 10minut zanim przyjechali to był koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.12.05, 22:14 Zapomniałam sie pożegnac.PAPA Przepraszam że wszystkim nie odpisuje ale żadko zaglądam( nie moge się z wszystkim wyrobic) i kiedy przeczytam kilkanaście postów to wszystko mi sie miesza. Też bym chciała pochwalic się moimi syneczkami ale nie mam cyfrówki. Mam tylko zdję cia z telefonu ale one nie są dobrej jakości a poztym i tak nie umiem ich wkleic na forum. Jeszcze raz pozdrawiam. Pa Kinga mama Adrianka i Kacperka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.12.05, 14:00 kinga, oj niełatwo jak dziecię choruje mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej z tymi pytaniami to jest tak że karetka już jest wysyłana, a dyspozytor jeszcze wypisuje druki więc zadaje tysiące pytań, to tak jak rodzącej prawie kobiecie dają do wypełniania te wszystkie druki - bzdura jakaś! jakby nie można było z tym poczekać Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.12.05, 15:32 KInga - trzymaj isę, dobrze, że już jesteście w domku. Niech Twój Maluszek już nie choruje! Nela - trudno coś powiedzieć sensownego w takiej trudnej chwili, trzymaj się! YAlu, wracaj do zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.12.05, 18:55 Nela trzymaj sie dzielnie... Kinga - zycze zeby z maluszkiem bylo juz dobrze. Yalu- zdrowka. Kurcze,ze tez zawsze chorobsko dopada gdy jest najmniej odpowiednia pora ku temu. Dzieki za odp.w sprawie prezentu na chrzciny. Cos wymysle, jak tylko uda mi sie skonsultowac z M. znaczy przedstawie mu w/w propozycje i pewnie skorzystamy. Chrzest u nas bedzie mialo chyba jeszcze 5 dzieci oprocz naszej Nelki. Ale tego mozna sie bylo spodziewac wybierajac termin swiateczny. W ogole jakas zakrecona w tym roku jestem. Przygotowan do Swiat zero, prezenty nawet nie wymyslone (no poza mata dla Anieli), wizji chrzcin tez nie mam ani jak to przygotowac ani jak przystroic. Bosh... co za organizacja. Usciski i caluski z Kujaw! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.12.05, 21:21 hej Dziewuszki Nela chyba wiem co czujesz,moja najlpesza przyjaciołka chorowała na raka, to straszna choroba, trzymaj sie dzielnie. Yalu wracaj do zdrowia jak najszybciej. Kinga wspolczuje, pewno nerwow zjadłas co niemiara. Zycze zeby malenstwo było zdrowe,juz nie chorowało i nigdy wiecej szpitala. Sylwia Tobie tez wyrazy wspolczucia. To straszne,ze juz musialas przezyc pogotowie,stresy i wogole. Z ta waga to lichutko ale ładnie wygladasz, nie panikuj,niejedna Ci zazdrosci Swoja droga ile masz wzrostu? Gosiu karm jak najdluzej,bo to najzdrowsze,jantansze i chyba mimo wszystko najwygodniejsze. Mnie tez dobija wieczne zagladanie w talerz i krochy na buziunce mimo,ze w mojej dziecie nie pojawia sie nic nowego. Za to w przyszłosci karmienie piersia zaprocentuje zdrowiem i wieksza odpornoscia dziecka, wiec chyba warto sie jeszcze troszke pomeczyczwlaszcza,ze jeetesmy juz w połowie drogi,bo przeciez w 6 m-cu zaczyna sie wprowadzac stałe pokarmy. Aniarad podziwiam za zelazna konsekwencje z tymi oknami i w sumie zazdroszcze, ja niestety musze czekac na sobote,zeby Marcin sie małym zajal,bo inaczej nie mam jak. No mogłabym tesciowa zaprosic zeby sie Beniaminem zajeła na czas mycia ale jakos nie mam ochoty.... Ja dzisiaj upieklam pierniczki na swieta. Kuchnia to było istne pobojowisko. Mały całkiem grzecznie siedzil w nosidle az w koncy mi sie rozryczal na maksa ni stad ni zowad - okazało sie,ze biedakowi sie goraco zrobiło od piekarnika,ja go twrado uspokajam,ze juz, ze koncze, a on kropelki potu na nosku... Potem sie zabrałam za sprzatanie szafek juz tak na swieta, mial byc komandor ale nie dalam rady i tak po kuchni ledwie zyje. No ale maly krok do przodu zrobilam. Pozdrawia serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.12.05, 23:22 No wreszcie się zmobilizowałam żeby napisać - coraz ciężej znaleźć minutkę wolną, którą chciałoby się poświęcić na coś innego niż spanie )) Nela - współczuję ogromnie tej choroby u bliskiej osoby; to na pewno potworny stres i oczekiwanie na najgorsze... oby nie Syla, Kinga - ja dostaje dreszczy na myśl o takiej sytuacji, w której trzeba będzie wezwać pogotowie. Ostatnio mały tak się potwornie zakrztusił jak mu podawałam cebion, że myślałam, że zejdzie z tego świata. Tata wywijał nim w jedna i drugą - aż w końcu mu go wyrwałam, przewróciłam na brzuszek głową lekko w dół i klepałam po pleckach i przeszło. Spocona byłam po tym jak mysz kościelna. No i zadałam sobie pytanie - CZEMU DO JASNEJ CHOLERY NA TYCH OBŹDZIANYCH SZKOŁACH RODZENIA NIE UCZĄ PIERWSZEJ POMOCY!!!!!!!!??? Przecież udzielać jej takiemu maluszkowi to nie to samo co dorosłemu... Ankamk - jak tam brzuszek Małego? Ja wczoraj pozwoliłam sobie na fasolkę szparagową i Jerzyk darł się przy robieniu kupy wniebogłosy. Jezu, wracam pokornie do marchewki... Na szczęście święta będą u mojej mamy, więc odeszły mi jakiekolwiek przygotowania. Szczęśliwa jestem jak nie wiem - szczególnie, że mój Tomek planował wigilię u nas w domu, a jak podkopywałam ten pomysł kilka tygodni - jak widać skutecznie )) Zwalczyłam kolejny zastój pokarmu, guzek w piersi wreszcie znikł, ale pozostała cholernie obolała od częstego przystawiania brodawka, ech... Syla - nie chrzcimy małego bo jesteśmy niewierzący i doszliśmy do wniosku, że Jerzyk jak będzie starszy to sam zdecyduje o swoich duchowych wyborach. Głupio by mi było chrzcić dziecko, a potem ani z nim do kościoła, ani żadnych paciorków, czy takich tam. Yalu - wracaj do zdrowia. Ściskam Was mocno, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 09:43 Hej Dzięki za słowa współczucia (szpital). Dużo pisałyście wcześniej o kupkach. I widze że wiele dzieciaczków robi wodniste kupki, ale mój robi dodatkowo zielone od poniedziałku.Ale niezbyt często więc to chyba nie biegunka(??). Powinnam odstawic nabiał? Czy alergia moze sie ujawnic po dwóch miesiącach? Może to od leków, mam nadzieje bo co ja bym jadła. Goczis-My chrzcimy 15 stycznia i też jestem załamana, bo powiedzcie jak upchac 14 osób w jednym pokoju, szczególnie jeśli się ma tylko 2krzesła i 2 fotele. Ale mam nadzieje że damy rady, za ciebie też trzymam kciuki Atk- ale ci dobrze z tą wigilią , my wprawdzie na kolacje wigilijną idziemy do teściowej, ale pozostają jeszcze 2 dni świąt na które musze coś pzrygotowac Camilcia-czy dowiedziałaś się o korzystanie z solarium? Też bym się chętnie wybrała Kończe no moi chłopcy wzywają jak zwykle oboje naraz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 11:04 hej, ja tez organizacyjnie do świąt jeśli chodzi o prezenty jestem w lesie. Nie mam ani pomysłów, ani, co najgorsze, możliwości, żeby się ruszyc do sklepu porządnego. Samochód, którym poruszam się po oklicy w naprawie, ale i tak bezuzyteczny by był, bo Patryk musiałby jechac za kratką, z tyły, gdzie nie ma siedzeń, bo to van a tego bym nie zrobiła... Wszystko zostanie na ostatni moment. Na dodatek mamy usg bioderek 23.XII o 18.15, innych terminów nie było. A dzien wczesniej męzuś na noc nie wraca, bo ma ode mnie pozwolenie (!) na balowanie długie na wigilii pracowniczej. Dodatkowo, od dzis do świąt siedze sama z maluchami, bo tata się rozchorował i mama teraz nie może do mnie przyjeźdzać. Okien nie dokończyłam myc. Atka, moze przyślesz mi tę swoją Rosjankę??? Nie wiem jak dam radę ze wszystkim, ale muszę, najwyżej nie będzie w tym roku perfekcyjnie. Zaprosilismy na 2 dzien Swiąt rodziców, nie chce mi się siedziec cały dzien przy stole u teściowej i stąd ten wybieg. Ale nie pomyslałam o tym, ze u nas ciasnota i że bedę musiała cos przygotowywać. Licze trochę na pomoc mamy kochanej. Atka, dobrze, że kłopoty z piersiami mijają. Brodawki może tez się wyciszą niedługo. Dzielna jesteś!! Ankamk - pierniczki pewnie pyszne ja chyba nie umiem piec pierniczków, chyba, bo nigdy nie próbowałam. Kinga - u Ciebie zielone a u mnie sluzowate znowu, albo wcale. Ale mój Patryk nie płacze, jest zywy i wesoły, więc myslę sobie, że wszystko jest ok. Musze tylko bardziej uważać na dietę, bo zdarzami się przeholować z uleganiem zachciankom. Kończę, bo dzisiaj jeszcze ten gość męża, na noc zostaje i juz na obiedzie późnym będzie (musze więc zrobi c wijęcej i posprzątac mu kuchnię, bo bedzie tu spał na...podłodze - nie ma miejsca gdzie indziej) i jeszcze do sklepu na zakupy...itd, itp..... Ściskam Was Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 11:15 Hej, Kinga - o matko ale mieliście przeżycia - mam nadzieję, że się to już nie powtórzy ani u Was ani u żadnej z nas - ja też chyba bym zeszła ze strachu! Nas czeka 2 kolacje wigilijne no chyba żeby nam się np. autko popsuło akurat zaraz przed kolacją .... Z tymi kupkami to trudno powiedzieć - a nie wprowadziłaś czegoś nowego do diety bo czasami dzieci tak reagują na nowe jedzonko. A jak ze śluzem w kupce? Aniarad - Ty z tymi oknami to jesteś mega kobitka! skąd Ty tyle siły na to bierzesz. Mi się smyknęło bo moja mama umyła okna w całym domu zanim przyjechaliśmy (w sumie 12 okien plus 2 pary drzwi balkonowych) a za porządki świąteczne w tym roku też nie bardzo bo od rodziców wyprowadzamy się dopiero po Świętach a moja mama nie bardzo ceni moją pomoc bo za duże czystki robię poza tym prawie wszystko już zrobione tak, że ja tylko takie codzienne sprzątanka odstawiam plus gotowanie no bo aż wstyd by był nic nie pomóc Goczis - my też w lesie jeżeli chodzi o świąteczne prezenty no i chrzciny a musimy chrzciny zrobić pomiędzy Świętami a Nowym Rokiem bo potem teść wybywa. U nas będzie ok. 17 osób ale nie mamy problemu z miejscem bo dom jest duży. Ankamk - Ty piszesz, że mały kroczek - jak dla mnie to mega krok! a uroki fotelika samochodowego w domu też odkryłam - właśnie huśtam nogą Bąka siedzącego w foteliku a ręce, umysł i jedna noga wolne jak ptaki - ech, co ja z tą wolnością zrobię Atk - no też fajne przeżycie z tym zachłyśnięciem no i słuszne pytanie czemu nie uczą pierwszej pomocy u takich Maluchów???? Wielka szkoda, że ta fasolka nie przeszła ale może za jakiś czas ... no i współczuję tych zastojów - paskudna sprawa. A u nas: dzięki za życzenia zdrowia też mam nadzieję, że to ucho szybko przejdzie (oby nie na drugie) bo mam mnóstwo załatwień a tu d.. zbita. I tak latam bo Daniel po szczepieniu (gruźlica i żółtaczka) dostał mega kataru i zaczął kaszleć - byliśmy oczywiście u lekarza no i wczoraj to tylko przeziębienie ale kazała przyjeżdżać codziennie na osłuchiwanie ... no żeby tylko to kursowanie go nie doprawiło. tak czy inaczej za chwilę znowu jedziemy a M siedzi sobie w pracy a właściwie wyjechał na 3 dni. no trudno byleby tylko przeziębienie nie rozwinęło się w jakieś choróbsko. ok kończę bo się bardzo rozpisałam. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 11:43 Oj powinni uczyć pierwszej pomocy. Ja wczoraj malo nie dosalam zawalu. Do kapieli bylo wszystko ok. Po czym jak co dzien, postanowilam nakarmic Nele i ululac. Mala pociagnela kilka razy i zaczela sie prezyc i krztusic. To dzieciaka do pionu, troche sie uspokoila, ala po chwili znow wrzaski. Zaczelo jej sie straszliwie glosno bekac, po dwoch godzinach (myslalam w ogole,ze to wrocily kolki) Nela zaczela wymiotowac i drzec sie o cycka. Co zjadla to zwrocila. Postanowilam dac jej herbatke na uspokojenie Hippa i jak nie minie to dzwonic po pogotowie. I wiecie co, maluch wypila cala butle herbatki i usnal spokojnie. Biedaczka spala na tej herbatce 4 godziny. No ale potem bylo juz lepiej. Nie wiem, czy cos w moim jedzeniu bylo nie tak, czy sie tak biedna zapowietrzyla... w ogole ostatnio zmienila cos techniki ssania i kombinuje przy cycku. pozdrawiam i uciekam bo placze Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 12:30 My w temacie brzuszka dalej na tym samym etapie, niestety. Pierońskie pierdki! Camilcia, Kinga gdzies czytałam, ze na solarium mozna tylko lepiej brodawki zaslonic podczas opalania - chyba nawet na forum niemowle ale głowy nie dam.Sama sie zastanawialam czy sie nie wybrac ale jakos czasu nie ma. Gosia mnie sie mały tez od jakiegos czasu krztusi przy jedzeniu, nie wiem skad to sie wzielo,bo wczesniej nie bylo z tym problemu Na dokladke zaczal pawiki puszczac i to takie,ze czasem przez ramie mi przeleci i na podlodze laduje Kupy u nas wodnite,sluzowate, czasem zielone lub wsciekle pomaranczowe.Juz zapomnialam jak wyglada normalna,niemowleca kupa. Dzisiaj po tym myciu szafek jestem taka połamana,ze marze o odpoczynku,a tu niestety szkraem trzeba sie zajac...Po raz setny to samo zdanie: Mamy 2 jestescie wielkie! Jakby mi jakis szkrab o 6 czy 7 przycwałował z okrzykiem" mamo,mamo zobacz!" ))) oj to nie wiem jakbym zareagowała. Beniamin zaczal zauwazac misie na swoim ochraniaczu w lozeczku i codziennie rano do nich guga, konczy sie to po jakims czasie placzem,bo misie ani sie nie ruszaja ani nie wydaja zadnego dziwieku Nauczyl sie tez piszczec i cholernie sie cieszy jak mu sie uda wydac jakis nowy dzwiek - cudak mały. No i polezy juz kilka minut na tej swojej macie. Aniu (Aniarad)co do piernikow to tez robilam pierwszy raz, dobre wyszly, az za dobre. Nawcinalam sie tego wczoraj tyle,ze potem zgagi dostalam i zastanawial sie jak mały to zniesie,bo przeciez jest tam i margaryna i kakao ale poki co okiej Musiałabym z małym na spacer wypełznac, a tak cholernie mi sie nie chce,ze szkoda gadac( ale musze wyjsc,bo dzisiaj nie pada wiec trzeba korzystac. My dostalismy zaproszenie na mega duza wigilie do chrzestnej malego,a pierwsze swieto u tesciow,bo nie odpuszcza. Gotowanie mi odpadnie lae nasze plany wziely w łep,bo chcielismy w domku posiedziec, bo juz nie jestesmy tylko we dwoje) No coz moze za rok. Zmykam bo Beniamin sie niecierpliwi juz. Za długo jest sam na macie... Pozdr Ania Beniaminek Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 13:48 Jak czytam ile Wy w domu robicie(sprzątanie, gotowanie), to stwierdzam, że ja jakiś straszny nieudacznik jestem. M w pracy a mała śpi tylko po spacerze- właśnie teraz - a tak cały dzień męczą ją kolki albo gazy i ja robię co mogę, by jej ulżyć. W sprawie kup, to od dwóch dni są bez grudek (ze śluzem) i sama nie wiem czy to normalne. Jak do jutra nie przejdzie to zadzwonię do pediatry.A może Wy coś na ten temat wiecie? Jeśli chodzi o prezenty to jesteśmy w lesie. Nawet pomysłów nie mam. Poza tym nie wiem kiedy mogłabym je kupić. Nie chcę z małą łazić po supermarketach, a nie mam jej z kim zostawić. Na Wigilię idziemy do kuzynki, a święta pewnie spędzimy u teściów. Robota więc mi na szczęście odpada i super sprzątanie. goczis- moja czasem podczas jedzenia odsuwa się od cyca, haftnie i zaraz je dalej, ot tak sobie ma yalu- życzę szybkiego powrotu do zdrowia i niech maleństwo się nie da żadnemu choróbsku! syla, kinga- mam nadzieję, że maluchy już zdrowe atka- aż się boję dawać dzisiaj małej cebion, bo mnie teżnikt nie uczył pierwszej pomocy takiemu szkrabowi aniarad- mam nadzieję, że zakupy się udały ankamk- ja też w końcu odstawiłam nabiał, ale kozie mleko jest ponad moje możliwości, nawet z zatkanym nosem nie dam rady, soję też porzuciłam, zostały mi więc tylko korzonki)) nela-współczuję Ci bardzo i rozumiem wszystkie pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 15:02 tyle bym chciała napisać ale padam na twarz! wyglądam tragicznie, sińce pod oczami itp... na odpoczynek się nie zanosi, maja wyje na potęgę o wszystko o spaniu w dzień nie ma mowy od dawna, dobrze że szymus spokojny ale w domu to nie wiem kiedy posprzatam oj, zyczę wszystkim cierpliwosci i zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 17:25 w kwestii prezentów polecam sklepy internetowe - ja już opędziłam męża w merlinie. na szczęście w tym roku ustaliliśmy z rodzicami, że nie kupujemy sobie prezentów, (tylko oni coś dla małego) bo po pierwsze krucho z kasą, a po drugie moja mama a szczególnie teściowa nie znoszą nam kupować książek i płyt CD (czyli tego, co najbardziej lubimy) i zwykle silą się na jakieś prezenty, które lądują na dnie szafy... w kwestii kupek - doczytałam gdzieś, że zielone kupki mogą być spowodowane tym, że dziecko zjada za dużo mleka pierwszej fazy (np. kiedy za szybko poda mu się drugą pierś, albo gdy przysypia przy jedzeniu). na niemowlę.onet.pl jest napisane, że do solarium można wczoraj byłam u proktologa w d*pnej sprawie i okazało się, że nie mam hemoroidów tylko ostrą szczelinę odbytu (takie pęknięcie) - szlag. no i zapisał mi maść robioną z nitrogliceryny, a w necie wyczytałam, ze nie ma badań dot. wpływu tej substancji na dziecko (nie wiadomo nawet, czy przenika do mleka). ale wzbudziło to oczywiście mój niepokoj. jutro u pediatry sie jeszcze dopytam - idziemy szczepić, może tym razem już dojdzie do szczepienia, ale Jerzyk wciąż ma ten przebrzydły katar... mleko kozie to też nabiał - wprawdzie mniej uczulający podobno, ale jednak - u dzieci ze skazą białkową z kozich specjałów też należy zrezygnować. jako źródło białka polecam amarantusa - ja zakupiłam "owsiankę królewską" (płatki owsiane, amarantus i suszone jabłko) i dodaję do musu jabłkowego, super śniadanko )) aniarad - jeżeli chcesz, to mogę Ci na priva dać namiary mojej pani Olesi; do moich znajomych do w-wy jeździła sprzątać, więc myślę, że nie będzie problemu ;D wy piszecie o problemach z prezentami dla innych, a ja nie wiem, co sama chciałabym dostać - w głowie mam mnóstwo pomysłów, co przyda się Jerzykowi, dla męża też większych problemów nie ma, ale ja sama... hmm marzę o tym, żeby wybrać się na manikiur - chyba namówię mamę, żeby posiedziała z Jerzykiem i wyskoczę na chwilę. przydałoby się też jakieś bjut Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 17:29 enter się mnie nacisnął )) przydałoby się też jakieś bjutifikejszyn (jak mówi moja psiapsióła), czyli jakiś wypad do kosmetyczki - człowiek taki zapuszczony siedzi w tym domu, aż wstyd. przedwczoraj zaczęłam robić brzuszki i inne fikołki, na plusie 5 kg i waga stoi. dżizys!!! tufda - no i co z Tobą, pojawiasz się i znikasz )) ściskam, Ania scott się już dawno nie odzywa - pewnie się przeprowadza... Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 18:48 witam nela jesteśmy z tobą, trzymaj się jak może któraś pamięta, swojego czasu pochwaliłam się, że moja córka zasnęła sama, no i oczywiście nie muszę chyba pisać, że na tym jednym razie koniec, następnego dnia było tragicznie i na następny norma, czyli przy cycu, ale ja nie o tym , chodzi o to, że po tym jednym razie nabrałam strasznej ochoty na te całe przyuczanie dzidziusia, a więc w każdej wolnej chwili, czytam książkę język niemowląt, i muszę się przyznać, że jestem załamana. Oczywiście już nie raz w chwilach zwątpienia zadręczałam się, że ja się nie nadaję, że nie jestem dobrą mamą, że ja wogóle be, ale po kilku rozdziałach tej książki jestem załamana, bo wychdziłoby, że wszystko nie tak jak trzeba, same zle przyzwyczajenia i przez to, na dodatek, moja dzidzia nie rozwinie się poprawnie, a w dupę tą całą książkę, szlag mnie trafia, znalazła się mądrala. Głowę mam taką, że dziwię się, że mi się w pokoju mieści. A rezultat zasypiania samodzielnego taki, że moja córunia nie mogła się nawet przy piersi uspokoic i choć teraz zasnęła (przy cycu a potem jeszcze smoczek) to co chwila słyszę jak sobie biedactwo wzdycha przez sen. Dzięki za info o solarim, napewno też skorzystam, bo chyba pierwszy raz w życiu poczułam tak naprawde co to jest depresja jesienno-zimowa moja córa też czasami się ksztusi przy jedzeniu wtedy staram się ją podnieść do pozycji siedzącej, oczywiście przerywam karmienie, ona sobie odkaszlnie i jedziemy dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 19:32 ja nie czytałam tej książki nawet całej, jak ktoś chce to mogę przesłać bo mam w wersji elektronicznej, ale... każde dziecko jest inne i każda mama, ja zawsze Maję usypiałam długo ją tuląc (jak już była większa, bo mała sama usypiała, tak jak on teraz) i nigdy bym nie zostawiła jej do wypłakania! nie mam serca, nie obchodzi mnie czy to pedagogiczne czy nie! życie weryfikuje założenia, Majci też nie chciałam karmić przy tv, a teraz... ona by chyba nic nie jadła jakbym jej przy stole kazała siedzieć. ale takie poradniki są ok bo człowiek ma szansę się pozastanawiać nad pewnymi sprawami oj, mi też się chce na manicure-peducure, ja już nie byłam całe wieki, mi by odpowiadał taki prezent 'bon do pedicurzystki' bo inaczej to mi ciągle szkoda kasy albo czasu nie mogę wygospodarować Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 20:54 witam Was wszystkie! no widze, ze niezly przedswiateczny zawrot glowy. Nela - ja tez duzo nie powiem tylko trzymaj sie dzielnie. Yalu - zdroweczka duzo zycze, a wracajac do przyzwyczajenia na obczyznie, szczerze mowiac nie rozumiem ludzi, ktorym po dwoch czy trzech latach pobytu zagranicznego psuje sie akcent i ze to niby oni zapominaja jak to po polsku bylo. Ja sie chyba nigdy nie dostosuje. Zreszta nie ma do czego. Goczis - jakby sie trafilo to sie nie zastanawiam tylko wracam. A corcia nie chce lezec na plecach? nic sie nie przejmuj, juz Camila to napisala, kazdy ma swoje tempo rozwoju, moja Daria to nawet minuty nie ulezala, a Maksiu to sie cieszy, ze swiat z tej pozycji widzi. Wiec trenowac warto,ale sie nie pzrejmowac wenus - super, ze maz wraca, chwala ci za to, zes taka dzielna. A te ksiazke to wiesz najlepiej schowaj gdzies gleboko. ankamk - masz lakis latwy przepis na te pierniki? wiesz, bo ja to piec za bardzo nie umiem, ale na jakies latwe i szybkie to bym sie skusila. A wracajac do twojego krwawienia, to po Darii mialam non stop okres , poszlam do gina , przez jakis czas zazywalam tabletki z min.hormonami i przeszlo i sie uregulowalo. Moze tez zapytaj swojego co masz z tym zrobic. aniarad - wiec od zalozenia mireny minal tydzien, troszke plamie, sam zabieg nie trwal dlugo i byl prawie bezbolesny. Przez chwile mialam wrazenie, jakby mnie co od srodka uszczypnelo. I to wszystko. Acha, troche jajniki pozniej czulam, ale generalnie to przy okresie bardziej bolalo. Bac sie w kazdym badz razie nie nalezy. Jestem 12tyg po porodzie, pytalam lekarza, czy moze wypasc, mowil, ze nie ma takiej opcji, jedynie istnieje mozliwosc obluzowania, dlatego koniecznie miedzy 6 a 8 tyg.po zalozeniu trzeba isc na kontrole. u nas ogolnie znowu jazda bez trzymanki - Daria grypa , wyglada jakby ja kto pobil, biedulka moja, a Maks po szczepieniu i tez jakis niespokojny, caly dzien na rekach go przenosilam albo uwieszalam na ramieniu w foteliku i strugalam tak ziemniaki dla Darii na obiad, a M to w pracy do 19, wiec ja sama siedze z dziecmi. U lekarza z dwojka to tez trzeba sobie pasy zapiac , bo taka jazda jest. Dobra, spadam, bo musze dac Darii lekarstwo pozdrowienia dla wszystkim , tzrymajmy sie dzielnie pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.12.05, 21:09 Kobitki kochane, komandor potwor opanowany,nawet nie wiecie jak sie ciesze) Pewnie sie dziwice coz sie tak rozczulam nad ta szafa ale to 4-drzwiowy,narozny kolos w ktorym trzymam cały dom - sprzatanie tego dziadostwa, to isntna droga przez meke. Zostały mi tylko okna,bo w kafelki w lazience ubrałam mezusia zobaczymy co mu z tego mycia wyjdzie... Dzieki moim swiatecznym porzadkom tatus zaciesnia swoje relacje z synusiem)) Czułam,ze mi sie nie chce dzisiaj wychodzic na ten spacer. Ledwie wyszlam z mojego osiedla ropadal sie deszcz ze sniegiem,cała zmokłam i nic sobie nie pospacerowalismy. Do bani z ta pogoda. Atka uznanie za zdrowy tryb zycia i prowadzenia sie Ja ostatnio nie mam czasu na fikolaki,a apetyt mam taki,ze zarłabym non stop Bez przerwy morda krece. Te pierniki to chyba do swiat nie wytrzymaja...Ehh ta zima,latem to sie czlowiek byle jabłkiem obejdzie i git. Ja od dluzszego czasu marze o fryzjerze no ale nie mam jak sie wybrac Camilcia,ja Ci to poprawi humor, to u mnie wory pod oczami tez paskudne,zwlaszcza wieczorem wylaza az strach w lustro spojrzec. Synus jakos tak mi dziwnie rosnie. Długo pasowały ubranka w rozmiarze 56 i jak zaczal z nich wyrastac to te 62 tez jakies ciasnawe, jakby dziecko od razu o 2 rozmary smigneło... Popakowałam te malutkie do torby i jakos mi sie tak nostalgicznie zrobiło,ze jakis jeden etap mamy juz za soba. Leci ten czas potwornie. Zmykam i spokojnej noci wszystkim zycze Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Bozena 15.12.05, 21:16 przepis na pierniki poslalam Ci na gazetowe konto,robi sie łatwo tylko z pieczeniem duzo c zasu zchodzi ale jak luisz to polecam dobre wychodza. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: ankamk 16.12.05, 11:53 Aniu, ja tez poprosze o przepis, może jednak spróbuje Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 12:02 Oliwka w końcu dzisiaj pojechała jednak do babci, tacie juz lepiej i uległ błaganiom wnuczki, że chce natychmiast do nich jechać. PAtryczek teraz śpi, a potem musimy iśc na spacer. Dobrze, że będę mieć chwilę czasu dla siebie (tak jest kiedy zostaje w domku tylko Patryczek), on jest grzeczniutki, mozna nawet sie przespać, a dziś by sie przydalo, bo często dzis w nocy domagał sie karmienia. Niepokoi mnie trylko, że od środy wieczorem nie zrobił kupska. mam nadzieję, że dziś się uda. Jesli nie, to nie wiecie po jakim czasie należy dziecko wspomóc czopkiem???? (Nie miałam takich problemów z Oliwką i nie wiem ile mam czekać) Kamila, wiem jak to jest kiedy starsze dziecko wyje o wszystko. Mi wtedy nerwy puszczają, nie daje rady i czuję się jak osaczona, bo nie moge do końca zapanowac nad sytuacją. Miejmy nadzieję, że jej przejdzie i wróci do normy szybko. Wiem, że Ci cięzko i przesyłam promyk wsparcia! Goczis, ale miałas jazdy z tymi wymiotami u Nelki, ja rzy pierwszej takiej sytuacji z Olą wylądowałam u lekarza i wyłam sama "Oliwko przestań, prosze, co Ci jest, itp) - a to byłu tylko 2 chlusty, ale pierwszy raz w życiu, myślalam, że cos poważnego sie stało. Ale lekarz stwierdzić, że to w normie. Patryk natomiast jak do tej pory tylko, albo aż, ulewa. Kilka razy na dzień Tak ajego uroda. Atka, chyba sobie jednak daruję z panią do sprzatania, jako, że Ola wyjechała. A i mieszkanie ciut przymałe chyba na to, żeby kogos zatrudnić, zabiłybysmy sie o siebie Pomyslę o tym, kiedy już sie wyniosę do dużego własnego domku. Tylko kiedy???? No własnie, Tufda, gdzie Ty jestes znowu??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 14:22 Hej Aniu Ja tak na szybko w sprawie kupska Patryczka Jesli nie stęka, nie kręci się i nie ma kupy to nie musisz się martwić. Moja panna kiedys od soboty zrobila kupsko dopiero w środę wieczorem, tez sie martwilam i dzwonilam do lekarki. Powiedziala ze przy karmieniu piersią to normalne i jesli dziecko sie nie meczy to mozna jeszcze poczekac- a wtedy to bylo juz prawie 5 dni! Mowila ze jesli bedzie sie przedłuzac to wtedy mozna dac czopek. na szczescie zaraz po telefonie natalia wzieła sie do roboty i zrobiła... po kołnierzyk! Pozdr. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 14:24 Aniu, dziekuję. A Patrykowi własnie sie udalo, tylko znowu bardzo śluzowata i pomarańczowa. Ale lepsze to niż nic. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Aniarad 16.12.05, 14:40 Aniu przepis masz na gazetowym. Powodzenia zycze Co do kupek to odstapie Ci Beniaminka,on wali naokoło)) ostatnio zmieniam pieluchy juz nawet czesciej niz co godzine, bez przerwy mokro albo ciasteczko U mnie tak sennie i pochmurno,ze nawet na spacer nie wychodzilismy Mały marudny i placzliwy-nie sluzy mu ta pogoda ewidentnie. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 16:16 YAUL-lekarka z pogotowia odesłała mnie poprostu do specialisty z tym uszkiem czyli do laryngologa ale sie jeszcze nie wybrałam bo mały coś ma katarek i nie chce z nim na te zimne i mokre powietrze brać. CAMILCIA-ja mam tak samo jak mam wiele do zrobienia to jestem bardziej zorganizowana niż jak mam mało do zrobienia. ANKAMK-ja już nic nie wiem mi wszystkie pieluchy przeciekają czy to rosmany czy huggiesy czy 2 czy 3 (rozmiar) poprostu mój ma wystrzałowy sik i już.pytałaś o mój wzrost no więdz przy wroście 164 ważę 50kg i wyglądam chudo poprostu a ty co tu piszesz znowu masz okres,a ile dni po porodzie mineło jak miałaś pierwszy a ile dni od pierwszego do drugiego.życzę powrtu do zdrowia i lepszego humorku.a no i jak tam twój komndor wysprzątany wkońcu?my też piekliśmy pierniczki. GOCZIS-właśnie może i się powtórze ale każde dziecko jest inne i każde inaczej się rozwija.np.piotruś od agaka już sie śmieje na głos a mój dopiero sie uśmiecha jak wymusze to od niego przez pół godziny.a nie ma wielkiej różnicy w tygodniach między nimi chyba ze 3tygodnie.tylko jak Piotruś Agi był w wieku Mateuszka to walił uśmiechami na lewo i prawo a mój co Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 16:40 jak narazie u nas spokojnie ,Mateuszek zrobił się grzeczny ,nie moge narzekać.właśnie sie załamałam bo przyszła książeczka za prąd i pierwszą rate na styczeń do zapłaty mam 775zł. a następne 260 co 2 miesiące.ta pierwsza rata mnie zabije.teraz mamy dzidziusia ,ja nie mam pracy bo wwygasła mi umowa w czasie ciąży a mąż przyniesie 1200 i jak tu wyżyć jak czynsz 500zł. jedzenie na miesiąc około 500 a gdzie pieluchy i inne rachunki.Boże człowiek by musiał sie głodzić i marznąć nie ogrzewająć mieszkania żeby mieć mniejsze rachunki. ATK-no to też przeżyłaś z tym ksztuszeniem małego no i właśnie czemu nie uczą pierwszej pomocy w szkole rodzenia bardzo dobra uwaga. GOCZIS-mnie też wkurza patrzenie w talerz i odmawianie sobie wielu rzeczy ale takie są uroki macieżyństwa a z pewnoącią bardziej wpieniało by mnie przygotowywanie mleczka i jego kupowanie (znowu wydatek) a tak wyciągne cyca i karmie. na święta mam wysprzątane i już tylko czekam na czas strojenia domku i ubierania choinki którą dopiero musze kupić.nic nie szykuje bo na kolacje wigilijną idziemy do teściów za ścianę, więc tylko włoże paputki na stopki przejde do teściów korytarzem i siadam do stołu zastawionego ,na który wprawdzie do połowy będe mogła tylko popatrzeć bo połowę musze sobie odmówić przez karmienie i ciesze sie że nie musze nic gotować bo przecie przy robieniu potraw wigilijnych trzeba je kosztować czy dobre, czy doprawić a tak nic nie ryzykuje i nic na pokarm mi nie pójdzie więc może święta będą spokojne bo małemu nic nie zaszkodzi. pozdrawiam wszyskie mamuśki i ich dzidzie życze dóżo zdrówka i spokojnego czasu przed tymi świętami i w czasie świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 19:03 oj z opłatami tak właśnie jest, wszystko naraz przychodzi u nas najgorszy gaz, bo dom ogrzewany w ten sposób i w zimę wychodzi koszmarnie dużo, nawet nie chcę myśleć, do tej pory było nieźle, ale styczeń i luty ma być zimno. szymuś reaguje na moje nastroje bardzo, ja wczoraj i dzisiaj ryczę o byle co i mały też niespokojny, jak nigdy dosyć mam tej cholernej pogody!!!!!!!!!!!!!! nie piszę więcej bo będę smęcić Odpowiedz Link Zgłoś
becelka77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 15:16 Kochane od wczoraj moj mały jest dziwnie niespokojny i pobudzony.do tej pory nigdy sie tak nie zachowywał... Przebudza sie non stop i płacze. Brzuszek miekki i caly czas podaje wode koperkowa. na dolegliwosci brzuszkowe raczej to nie wyglada. Ale od dwoch dni notorycznie wypluwa smoczek i pakuje piastki do buźki.czy to mozliwe żeby w wieku 7 tyg. rozpoczelo sie ząbkowanie?!?!?!?!. Zastanawiam się czy może jest to opóźniona reakcja na szczepienie. szczepiliśmy sie we wtorek szczepionka skojarzona 5w1..... Nie mogę patrzeć jak Jasiek się męczy. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 16:05 witam dzisiaj od rana pada, non stop, oczywiście ze spaceru nici moja córa też dzisiaj jakaś strasznie marudna, nie udało jej się przez cały dzień zasnąć na dłużej niż na 20 min. Dzięki temu ciągle marudzi i sama nie wiem już co wymyśleć, bo wszystko już zawiodlo i ręce i cyc i wszystko nie tak. muszę kńczyć bo znowu woła. Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 19:17 U nas tez nie wesoło ostatnio. Wczoraj zostawiłam na chwilę zasypiającą Oliwkę w łóżeczku i poszłam do łazienki, mała prawie zasypiała, było słychać jak mlaszcze wpychając piąstki do buźki. Po chwili usłyszałam 2 kaszlnięcia, więc szybko biegnę do niej i jak weszłam mała miała szeroko otwarte oczka i nie mogła złapać powietrza, wiecie jak się wystraszyłam! Szybko ja podniosłam i po chwili złapała oddech, nigdy dotychczas się tak nie wystraszyłam i najgorsze to nie wiem co jej się stało, podejrzewam ze może ulało jej się mleczko i tym się zaczęła dusić...Do tego wieczorem tak przeraźliwie wczoraj płakała, że już z M. chcieliśmy dzwonić do lekarki i pytać co się dzieje. Może to były kolki, kurcze dotychczas było ok., zrobiłam jej herbatkę koperkową, ale w związku z tym ze dotychczas nigdy nie piła z butelki, to nie chciała jej ciągnąć i wypluwała to co wypłynęło samo do buźki...O 23.00 w końcu zasnęła... P. Syla – mam ten sam problem co TY. Przy wzroście 164 cm, ważę obecnie 51 kg!, i tak się boje ze waga mi jeszcze spadnie . Przez to ze mała ma skazę białkową tez nie mogę jeść normalnie, a poza tym ja zawsze byłam szczupła i miałam problemy z przytyciem. Natomiast w ciąży przytyłam 17 kg, byłam w szoku że ja mogę tyle przytyć, ale w 2 tyg. cc wróciłam do wagi z przed ciąży Jesteśmy tez po usg bioderek, na szczęście wszystko ok.. Tylko Oliwcia zrobiła sobie mega duzą kupkę w poczekalni jak ją trzymałam na rękach, ze kupka poleciała na koszulkę i kaftanik, pieluszkę i chusteczki wzięłam w razie czego ale nie pomyślałam o tym żeby zabrać ciuszki na zmianę i Pan doktor badał małą obsraną prawie po pachy! Idę bo mała się obudziła... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.12.05, 23:17 witam:0)unas pogoda paskudna-spacerkow zeromaly grzeczny ostatnio,wiec niewiem co bylo mu przez te dwa dni-moze moje stresy wyczuwa-napewnoczasem dziecko moze wystraszyc takim ulaniem!moj mi sie zaksztusil strasznie jak mu cebionu podalam,tez mnie skusilo,ale bylo to pierwszy i ostatni raz!dziewczyny nie czytac za duzo,bo same wiecie,i to co czujecie jest najlepsze dla dzidzi,a te ksiazki tylko oglupiaja-oki ide spac bo jutro mam ciezki dzien((- pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.12.05, 10:48 witam syla mój wyjechał jak byłam w 6 miesiącu, czyli niewidział mnie ani jak byłam mega big, ani oczywiście nie był przy porodzie, jakoś specjalnie nad tym nie ubolewam choć brakowało mi go bardzo, ale drogie panie dziś jest w końcu ten dzień, aż się troche denerwuję, ale cieszę sie niewymownie. No i wkońcu razem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.12.05, 16:20 Kurczczku robawil mnie ten tekst o obsraniu po pachy))no a z tym zaksztuszeniem to mało ciekawie. Ja czasem jak ide do wc to cała w stresie jestem czy cos takiego wlasnie wtedy sie nie przytrafi, tfu! tfu! Camilcia zycze mroziku i slonka ( u mnie wreszcie porzadna zima za oknem). Jak lało to tez funkcjonowalam na zasadzie "bez koja do mnie nie podchodzic". Becelka moje dzieci tez namietnie wpycha piachy do buzki i tez sie zastanawiam czy to nie zabki. Wenus podziwiam,ze znioslas tak dzielnie tak długa rozlake. Jak sie teraz doriwesz do chłopa,a on do Ciebie to wiory polelca.. Syla to proporcja w wadze podobna,bo ja przy 168 cm waze 55 ale zebym az taka chuda była, hmmm, sama juz nie wiem. Jak upiore firanki i umyje cwiety, to bedzie juz swiatecznie w domku) Choinki tez jeszcze nie mamy, a wene na prezenty i owszem tylko keszu brak na to co bym chciała Ehh z ta forsa to wiecznie do bani. Beniamin coraz dłuzej lezy mi na macie, co niezmiernie mnie ciezy i "gada" coraz wiecej - ewidentnie podoba mu sie jego własny głos Narcyzek mały. Cwaniak taki,ze jak Tatusia wyczuje, to nie ma lezenia tylko na raczki i zwiedza mieszkanie. Przez te moje porzadki chłopaki taka wiez nawiazali,ze az serducho rosnie M miał tylko kafelki do opanowania, jabyscie widzialy ten cyrk.............. Nawet przytulanie proponował byleby nie sprzatac. Zmykam Dziewuszki,bo diabełek sie niecierpliwi. Zmykam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.12.05, 17:07 siedze sobie w posprzątanym ustrojonym mieszkanku z prawdziwą wielką pachnącą choinką ,mężuś i Mateuszek śpią a ja mam czas dla siebie i maluje sobie paznokcie.jak fajnie mieć czas dla siebie hihi. )pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzidzie. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.12.05, 20:22 U mnie jeszcze w kwestii Świąt nic nie przygotowane. Na dodatek Mała przestała się najadać moim pokarmem wieczorem od kilku dni (potrafi nerwowo szapac sie 4 godziny z oboma cyckami na zmiane, plakac i dopiero zasnac)i mam ją dokarmiać na noc(rada pediatry). Ogólnie do d... Jak mi sie poprawi z nastrojem to napiszę więcej i Wam odpiszę, bo wszystko przeczytałam tylko humor na dluższe wynurzenia nie ten. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.12.05, 22:08 hejp.syla u mnie nic nie gotowe jeszcze:9fajnie ze macie prawdziwa choine )))ja juz posprzatane troche ale to dopiero poczatek,pozatym caly czas sprzatam po moim trzylatku!ten to balagani zabawkamino i czeka na chinke a maz mowi ze dopiero w srode-wiec temat od rana do nocy to:CHOINKA!maluch maly jak on nie moze sie doczekacgoczis nie koniecznie mala sie nie najad-tak mysle,ale no juz sama niewiem-moj tez od kilku dni sie rzuca przy cycu,szarpie az bola,najpierw sciska tymi swoimi bezebnymi dziaslami a potem szarpie w rozne strony-a cyce miekkie-ale mysle ze to nie z braku pokarmu!dzis tak robil od 16 az do 21,30 zasnac nie umial i tek szarpal-bo dzis mielismy troche dzien rozplanowany,goscie itd!bez kapanka,ale jak chce pic z butli to mozna podac,dluzej pospi-choc ja sie tego balam bo wiem ze to juz maly krok do przejscia na butle!a teraz efekt taki ze maly nic nie wypije((a mnie sad czeka i jestem przerazona!czy ktos wie czy moge pojsc tam z malcem???- pozdrawiam wszystkich papa,cos tu pusto dzis troche Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.12.05, 22:46 Witam mamusie! Goczis, nela ja też dałam raz butelke, wypił 30 ml, bo mi sie wydawało że mam mało pokarmu, no i nie mogłam nic ściągnąc laktatorem. To było w poniedziałek, a teraz mam mase pokarmu, cycki co chwile twarde, i udało mi się wczoraj i dziś ściągnąc prawie po 100ml. Nie wiem dlaczego, ale to dobrze bo nie chce dokarmiac. My choinke ubraliśmy wczoraj, nela też mamy problem ze starszym , bo cały czas dopomina się o prezenty i w kółko jedno pytanie: "kiedy będą święta, mikołaj". Małemu zaczynają chyba przechodzic kolki (daje mu esputicom) bo od dwóch dni śpi ładnie popołudniami, rano jeszcze czasem płacze, boli go brzuszek.A znocami od początku nie miałam problemów, budzi się tylko na karmienie. Dobrej nocy. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.12.05, 23:03 goczis, ja nie wierzę w takie rady, że niby dziecko się nie najada pokarmem, może masz kryzys laktacyjny, jezeli je 4 godziny na zmianę to nic dziwnego że się szarpie, powinna mieć przerwy i jesc długo z jednej piesi, zeby jej leciało już mleczko treściwe tzw a nie do popicia, to moje zdanie, dziecko się może szarpać z różnego powodu, Szymuś np jak go brzuszek boli to chce do cycusia, szarpie się wtedy mało nie urwie brodawki aż zrobi kupkę, albo jak jest zmęczony, albo jak się obudzi po 10min drzemki, itp ale ja wtedy wcale nie daję bo wiem, że będzie jeszcze gorzej jak zje (mieszanie strawionego i niestrawionego) może Anielka czuje że Ciebie to wkurza? dlatego też jest niespokojna? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.12.05, 10:40 Hej, z tym wieczornym jedzeniem tak bywa, mój PAtryk czasami jakiś wkurzony przystawia się do piersi po kąpieli i jeśli tak się zachowuje, że się szarpie lacze co chwila, rezygnuje z tym momencie z karmienia i najpierw próbuje go uspokoić. Prędzej czy później , zawsze sie udaje, nawet najpierw zasypia , a mleczko dostaje kiedy jest spokojny. BO takie darcie się przy piersi to - ani on się nie naje, ani ja nie będe spokojna tylko coraz bardziej wkurzona. Gosiu, spróbuj Nelke wtedy odstwaić, pośpiewać jej do ucha, a może spróbowac spowijania, zeby nie machała rączkami i nóżkami , albo kołysania, a może smoczka (moze ciągle wypluwac, ale w koncu zassie - Patryk tez tak ma kiedy jest niespokojny). A może ktoś inny mógłby ją wziąc wtedy na rece i uspokoic, Ty tez byś chwile ochlonęła i powinno byc lepiej. Na spokojnie dopiero się może najeść. Powodzenia!! Syla - ja niesety nie mam wciąż czasu dla siebie, bo jak jedno spi, to drugie nie, i tak ciągle... A jestem teraz sama więc fura rzeczy do robienia w międzyczasie. No może teraz mam chwilunkę dla siebie - kawa i komp Kamila, lepiej juz u Ciebie z MAją i Twoim odpoczynkiem?? Nela, ja w sądzie dzieci widziałam tylko na kortyarzu pod czyjąś opieką, i to w filmie Nie wiem czy można malucha zabrać na salę r. Scott, a to durny system, może zmien nick i hasło i się uda?? Pozdrawiam Cię i niech ta grypa od Was ucieka szybko. Trzymaj się! i to by bylo na tyle czasu dla siebie, Ściskam i przesyłam trochę pozytywnej energii...chyba polubię poniedziałki (bo wtedy wracamy do normalnego rytmu dnia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.12.05, 11:25 ja z odpoczynkiem średnio, dzisiaj M ma służbę więc ja sama, wczoraj ściągnęłam mleczko i przedwczoraj, zostawiłam męża z dziećmi i pojechałam na zakupy, nie było mnie 5 godzin - odpoczęłam trochę psychicznie, kupiłam spódniczkę do kreacji na święta, bo nie wchodzę w eleganckie doły i góry swoje, wiadomo... pytam w sklepie o bluzkę a babka mi mówi 'ale ona jest obcisła, a pani ma brzuszek' taaaa...... ale mnie zachwyca jak Szymonek się już bawi na macie udarza łapkami zwierzaczki, a jak mu powieszę na wysokości buzi to potrafi nawet jakoś tak śmiesznie złapać (raczej przypadkiem) np szeleszczącą część i wytrzeszcza oczki zdziwiony co to? no i probuje pakować do buźki ja co chwilkę zaglądam, bo dzisiaj na forum rówieśników Majci zostaniemy forumowymi ciociami malutkiej Hanusi kurcze, aż się denerwuję sama nela, ja miałam rozprawę jak Maja miała 3,5mies i poszłam bez niej, sędzia i ławnicy super, ale prokuratorka ... wrrrrrr wstrętna baba Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Od Scott 123 18.12.05, 22:45 Dziewczyny - poniżej wiadomość od Scott: Niestety od jakiegoś czsu nie mogę się wogóle zalogować na forum!!!!Nie wiem dlaczego!Mój komp jest sprawny!Zgłaszałam sprawę do serwisu gazety już kilka razy ale oni mają to w d....!Czytam Was bo to mi tylko póki co zostało! Ja jeszcze się nie przeprowadzam!!!Najpierw remonty a dopiero potem się zamieniamy więc myślę ,że już na początku stycznia się przeprowadzimy!Póki co mam w domu szpital!Ja mam grypę a najgorsze jest to,że Papi przyniosła ze szkoły OSPE!!!!Kurcze strasznie boję się o malucha!Jak się zarazi to katastrofa!!!Niestety Dominika czeka rechabilitacja ponieważ 21 skończy 3 miesiące i ma problem z utrzymaniem główki i podnoszeniem jak leży na brzuszku!!!!Mam nadzieję że jest to spowodowane tym ,że Domiś jest tłuściutki i ma za cięzką główkę!A waży już 6400(Jak na wcześniaka całkiem sporo!!!)Kurcze taka jestem wściekła na to forum,że hej!!Nawet zdjęcia nie mogę wklieić!!!Przekaż dziewczynom na forum moje ucałowania i pozdrowienia dla wszystkich uroczych dzieciaczków! Pozdrawiam Agata!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Od Scott 123 19.12.05, 12:56 To wiedze,ze nasze skarby znowu zbiezne w zachowaniu. Wczoraj wieczorem Beniaminek tez chyba z 5 czy 6 razy był przystawiany do piersi,zasypial za chwile sie budzil i znowu cycek,az M sie zaczal zastanawiac czy czasem pokarm nie za słaby...ale w koncu jak zasnal, to pobil swoj dotychczasowy rekord - do nastepnego karmienia 5,5 godziny spal. Z piersiami u mnie podobnie, raz takie flapsy miekkie,ze mam wrazenie,ze w ogole mleka w nich nie ma, a innym razem dwie twrde skaly,ze jak sie poloze na boku, to mleko samo leci. Ogolnie dziwna sprawa. Ja mam swoja schize, ktora ostatnio sie craz bardziej rozwija. Otoz od samego poczatku, czyli zaraz po powrocie ze szpitala, nie lubialam malego na noc samego w lozeczku klasc, bo sie naczytalam o tych zakrzsztuszeniach, przyduszeniach etc słowem wszystko n/t smierci lozeczkowej. Teraz mnie dalej dopada, zwłaszcza jak czytam,ze dobiegłyscie do dławiacego sie malca w ostatniej chwili. Efekt tego taki,ze w nocy jak nakarmie brzdaca i uloze w lozeczku, to potrafie i z 4,5 razy wstac i przekladac go na bok,a on z uporem osła przekreca sie na plceki. Martwi mnie to,bo niezbyt czesto po nocnym karmieni odbekuje wiec sie boje,ze moze sie zakrzsztusic mlekiem. Czesto jest tak,ze on juz dawno spi, a ja dalej nasłuchuje czy u niego wszystko ok...Powiedzie pewnie,ze zdurniałam juz kompletnie ale jakos nie moge inaczej. Lozeczko tez dalej przysuwam na noc kolo mojego wyra... Synus sie ostatnio strasznie "rozgadal". Dosłownie z dnia na dzien coraz bardziej. Guga strasznie głosno i bardzo duzo. Ubaw mamy z nim po pachy. Wogole dzisiaj spektakularnie zaczal tydzien. Najpierw w srodku nocy tak mi przylozyl czolem w brode,ze nabil swojego pierwszego guza Rano zasikal lozko ( nie wspomne,ze swiezo przebrane w sobote!),potem puscil pawika ze strawionego mleka tuz obok pieluchy znowu na przescieradło...i obzygal kolejny kaftan... Scot to faktycznie denerwujace musi byc. A gdybys sie zalogowała pod zupełnie nowym nickiem i hasłem?? Dzieki za pozdro Syla zazdroszcze chwili dla siebie samej, ja niestety od dawna takiej dla siebie nie umiem wygospodarowac. Moze jak skoncze z ta szmata po mieszkaniu biegac to sie uda.. Aniarad,piekłas w koncu te pierniki?? Ciekawa jestem czy Ci wyszły? Camilcia ale Ci babsko dogieło nie ma co... ja bym jej odparowała cos rownie miłego!! Wspolczuje,bo mnie po takim tekscie pewnie cały humor szlag by trafil. Zreszta nie wydaje mi sie,zebys obcisłych bluzek nie mogla nosic, na zdjeciu u Ciebie wsjo ok. Zmykam,bo Beniamin juz wrzeszczy,za długo na macie sam Pozdrawiam serdecznie,przedswiatecznie) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: 19.12.05, 13:03 Hej! Tez nie wierzyłam w takie porady, ale ona chyba naprawdę się nie najada. Ja wiecozrem nie mogę nic ściągnąć. Ona wypiła całą butelkę mleka i chciała jeszcze Uspokajanie przez innych i przeze mnie zresztą też, nic nie daje, bo ona wtedy jeszcze bardziej wrzeszczy i tak sie masakrycznie zanosi, że przestaje oddychać. Tak jest tylko wieczorami od jakiegoś tygodnia. W ciągu dnia jej zachowaie jest całkiem w normie. Je, bawi się, śpi. Wiem jak wyglądają kryzysy laktacyjne i skoki wzrostu, bo już to przerabialiśmy dwa razy i to co jest ostanio, to coś zupełnie innego. A prawy cycek mam tak pogryziony, jak po wyjściu ze szpitala... (( Scott- a to durny system na tym forum. Spróbuj zalogować się pod nowym nickiem, jak radzą dziewczyny Wenus-jak po powrocie taty z obczyzny, jak wrażenia jak zobaczył Tolę? Odezwij się jak się sobą nacieszycie. Coś miałam napisać jeszcze Anirad i Camilci, ale skleroza mnie znów dopadła i Neluś kwęka, więc dopiszę innym razem, jak mi pamięć wróci Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: 19.12.05, 13:36 scott, ja tak kiedyś miałam jeden dzień, że niby niepoprawne hasło, wściekałam się dodatkowo bo ja na forum majcinym nawet czytać nie mogę niezalogowując się bo zamknęłyśmy, jeżeli to już długo to zmień nick i tyle Goczis, no to kurcze nie wiem, ja czasem też mam flaczki i nie mogę ściągnąć a mały buzia pełna mleka, jeżeli wprowadzisz sztuczne mleko, to takie małe dzieci jeszcze nie kontrolują uczucia głodu, moją bratanicę (cioteczną) tak dokarmiali, cycek i butla, jadła non stop, utuczyli ją okropiście, bo to chyba trzeba inaczej, nie na żądanie, nie wiem dokładnie, ale może dawaj jej na noc butlę i ty będziesz spokojniejsza i ona. jeszcze mi się przypomniało, jeżeli zauważyłaś nietolerancję nabiału, to może być nasilenie po wprowadzeniu mieszanki sztucznej, u Majci tak było, dałam jej parę razy bebilon do kaszki ryżowej, szybko odstawiłam. cdn mały płacze Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: 19.12.05, 14:26 sory, że tak analizuję ale jeszcze do goczis a może jest już na tyle duża, że ma jak ja to nazywałam 'nadmiar bodźców' Maja czasem darła się przed uśnięciem, była już zmęczona, wszystko ją rozpraszało, był okres że usypiałam ją na rękach przykrywając pieluszką tetrową, tzn przytulona i pielucha taki namiot na moim ramieniu, że nic nie widziała i zasypiała, mogła mieć ok 3 mies kurde, nie mogę pisać, maly stęka i pokrzykuje, a tak ładnie spał na spacerku, a ja z Mają na sankach z górki jeździłyśmy Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: 19.12.05, 15:44 Wiem, że jeśli jest nietolerancja nabiału to po mleku modyfik.może być gorzej, z tym, że powoli znów zaczęłam jeść jogurty i Neli się nie pogarsza. Znaczy glutki w kupce są (ale one pojawiły się jak nie jadłam jeszcze białka krowiego), ale nie zwiększa się ich ilość. Sama nie wiem. Jesli Nela miałaby spokojniej zasypiać po tym mleku to będzie je dostawać na noc. Jeśli nic sie nie zmieni, to będę walczć tylko z karmieniem piersią. Diabli wiedzą co się stało z moim prawie idealnym dzieckiem. Może nadmiar bodźców, może zmiana otoczenia, może za późno ją kąpię, może zbyt dużo spi w dzień... Beznadziejnie. A mogą rosnąć już jej ząbki??? Camilcia-pani w sklepie chyba trochę zbyt bezpośrednia była. Dziękuję za wszystkie rady (pozostałym dziewczynom też). Spróbuję z tą pieluchą. Bo na smoczek to nie ma szans. Jak go chcę przytrzymac w buzi, to się dławi i boję się, że zacznie wymiotować. Znów jej sie pogorszyło z tym smoczkiem. Aniarad-ja niecierpię poniedziałków. A w szczególności takich jak dziś gdzie Aniela robi sobie aktywność od 4 do 8 i nie przeszkadzają jej egipskie ciemności, której jej serwuję. Po prostu guga, chce jeść, śmiać się, być zagadywana itd. Poprzestawiało jej się po tym przyjeździe do rodzinki. Mam nadzieję, że jak wrócę do Poznania, to ona też wróci do względnej normy. Oby tylko jej się nie pogorszyło... Ankamk - fajnie, że Beniaminek ładnie przespał nockę. Może powolutku mu się unormuje z brzucholkiem. Co do spania w łóżeczku. Jesli boisz się że może się zachłysnąć, to podstaw pod nogi łóżeczka, coś np. książki, żeby łóżeczko stało pod kątem, albo pod materacyk włóż pieluszki, żeby materacyk się podnósł (tak mi w szpitalu mówili, gdy Nelce się ciągle ulewało). Aniela po początkowym charczeniu przez sen, teraz potrafi spać tak cichutko, że nie słychać jej oddechu w ogóle. Już nam wiele razy napędziła stracha, że coś jej jest. Teraz sypia ze mną w łóżku ze względu na to wieczorne szarpanie. Nie udaje mi się jej odłożyć, a jak już przyśnie to boję sie ją ruszać, by się nie obudziła. Na początku jeszcze walczyłam, ale poddałam sie 3 czy 4 dni temu. Nela - również nie wiem, czy można z dzieckiem do sądu. Może zadzwon spytac... A co do kupek. Nelutek potrafi walnąć taką kupkę czasem, że nie mieści się w pampka i usyfione jest wszytsko całe plecki, brzuszek w body i spiochach i pieluszka która na przewijaku leży. Zazwyczaj takie nr zdarzają jej się jak ją karmię i zanim łobuza doniosę do przewijania, to wszystko się pobrudz. Usciski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: 19.12.05, 16:45 mi tez się zdarzyło spotkać takie "uprzejme"panie sprzedajace odzież i komentujące, że ta sukienka, to na mnie nie wejdzie, czy coś w tym stylu. Mam ochote im wtedy głowy poukręcać Goczis, życzę powodzenia dzisiajszego wieczoru, nastaw sie pozytywnie, może będzie już troszke lepiej...Być może to związane ze zmiana miejsca pobytu, może tęskni za Tatusiem???? kończe, bo Oliwka chce na kolanka pa Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.12.05, 17:11 A my dziś wróciłysmy ze szpitala ( Było strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.12.05, 18:17 Kurczaczekp, współczuję. Przeczytałam na październiku mijaczkowym szczegółowo o Waszym pobycie w szpitalu. To nie było ludzkie traktowanie małej pacjentki Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.12.05, 21:13 witam dziewczyny już rodzinka w komplecie, tatuś sprawdza się znakomicie, chociaż Tola pierwszego dnia przywitała go kilkugodzinnym krzykiem (ból brzuszka), myślałam, że złapie walizki i wróci dz Szkocji na piechotę teraz powolutku się poznają i z każdym dniem jest coraz lepiej kurczaczekp, bardzo mi przykro z powodu tego co musiała przejść twoja córka, ucałuj ją mocno ode mnie goczis, moja córka też walczy zawsze wieczorami przy cycu, nawe do 4 godz. ale ja to myślę że ona poprostu ma problem z zasypianiem, jest w niej jakiś niepokuj, jak przyśnie to zaraz się wybudza jakby wystraszona. jeżeli chodzi o święta to ja dopiero jutro zaczynam porządki, ja zresztą zawsze wszystko na ostatnią chwilę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.12.05, 23:06 Kurczaczek, nawet nie wiem co napisac, prawie sie poryczalam jak przeczytalam na mijaczkowym jak Was potraktowano w tym cholernym szpitalu. jezu, czy te pielegniarki nie maja dzieci?!!!!!!!!!!!!!! potworzyce jedne - krew mnie zalewa na samą myśl. oddajesz swojego skarba w takie ręce a tam czekają go takie cierpienia; ja nie mam siły (psychicznej) żeby znosić Jerzykowe płacze... trzymaj się ciepło i staraj się jak najszybciej zapomnieć o tym koszmarze. Mam jeszcze pytanie od Scott, czy któaś z Was nie ma zbędnych kodów z pampersów. No i oczywiście mam Was od niej uściskać. A teraz lecę robić brzuszki bo opona na brzuchu nijak nie chce zniknąć. A. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.12.05, 10:44 Atka ale masz samozaparcie!! o tej godzinie to ja mysle tylko o jednym, słodkie,cieplutkie wyrko)) oczywiscie jak mały trol juz tez spi. Wczoraj go pochwalilam za długie spanie,to dzisiaj dał popis - pobudki co 2,3 godziny na dodatek w srodku nocy go przewijalam i sie rozbudzil,a zeby było juz całkiem wesoło zaraz narobil w nowa pieluche i zabawa zaczela sie od nowa, oczywiscie po wszystkim o spaniu nie było juz mowy. Jak ja niecierpie go przewijac w nocy!! Kurczczku tez czytalam Twoj opis, coz złozyc rece i zapłakac. Serdecznie Ci wspolczuje. Ja sie tak wsciekałam,jak mi lekarz dzieckiem rzucał przy badaniu bioderek. Oni chyba cierpia na jakas znieczulice.W kazdym razie to okropne. Wenus to super,ze rodzinka w komplecie. Oby asymilacja nadal przebiegała pomyslne Goczis dzieki za rade ale chyba musze wykombinowac cos innego,bo ja małego po kazdym karmieniu odkładam na drugi bok,zeby nie spal stale na tym samym. Raz lezy z prawej,raz z lewej strony lozeczka wiec podwyzszanie ktorejkolwiek ze stron mija sie z celem. No chyba zebym go kładła tyłem do mnie, to wtedy da rade ale przy mojej schizie to chyba niemozliwe. Pogoda mi sie znowu zepsuła. Wczoraj tak pieknie słonko swieciło,az chciało sie zyc, adzisiaj szaro,buro i paskudnie Zmykam sie ogarnac i moze wypełzne na spacer. Chociaz jak widze,ze cos kapie z nieba to wcale nie mam ochoty wychodzic. Pozdrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: jestem, jestem 20.12.05, 11:30 Dziewczyny, jestem. Czytam codziennie wsjo co piszecie ale ponieważ z Hanczynej rekonwalescencji w Otwocku nic nie wyszło (bo mi się tam też pochorowali) to siedzę z tym wulkanem energii już trzeci tydzień w domu i nie mam czasu się nawet po tyłku podrapać. Dziewczyna odkryła uroki komputera i teraz wojny toczymy, ze za długo siedzi, za blisko siedzi itd.... A jak nie może siedzieć przy kompie to sie okrutnie nuuuuuuuuuuuuuuudzi i muszę jej jakieś zajmujące zabawy wymyślać (np. wczoraj wycinała - ile sprzątania po tym było) A ta mniejsza "mendoza" z koleji męczy mnie znów częstym cyckowaniem. Był juz taki piękny czas, że jadła co trzy godziny - a od tygodnia prosi sie o pierś co 1,5 max 2 godziny. Już nie wyrabiam z tymi karmieniami. Cały dzień tylko cyca i cyca, nic nie można zaplanować. Żeby jeszcze po takiej ilości jedzenia jakoś sensownie kupy robiła a nie tak jak obecnie jedna na tydzień i o tą też musze zawalczyć jakims czopkiem ((((((. Tak więc zero sprzątania, zero spacerów generalnie zero atmosfery przedświątecznej . Jedyne z czym jestem na prostej to prezenty (o dzięki ci internecie - zbawco mój ). Czekam juz tylko na przesyłkę z prezentem dla siebie bo mój chłop o tym nawet nie pomyśli. Jedyne co od niego statnio dostałam to potężny zatokowy katar, który podobno utrzymuje się tak ok. 4 tygodnie. Tak więc do stycznia 2006 mam z głowy . Mam nadzieję, że choć choinke dziewczynkom kupi. Co do brzuszków, ćwiczeń i wyglądu to zaczynam powoli w tym kierunku myśleć. Szczęśliwie w sklepie, w którym zaopatruje się najczęściej w ciuchy pracuje przemiła kobitka, która nie raz mnie pocieszyła, że jak na dwie ciąże to naprawdę ładnie wyglądam, no a z odchudzaniem, to żeby poczekac aż Marę od cycka odstawię. Dobra z niej kobieta . Może to dobrze, że nie wiw co ja tak naprawdę myśle o sobie. Jestem grubym zaniedbanym koczkodanem z jedną rozbrykana małpką a drugą wisżącą non stop u cycka. Ale w końcu kiedyś nadejdą lepsze czasy. Może jak dostaniemy w końcu pozwolenie na budowę i budowa ruszy pełną parą to pochłoniue tyle mojej energii, że i pare kilo gdzieś po drodze, niewiedząc kiedy, zgubię. Może ... Scott - nie daj się czy jako Scott czy też z innym nickiem bądź tu z nami. Atka - podziwiam upór i konsekwencję w ćwiczeniach . A z chustą mam podobne problemy jak Ty Kurczaczek - qrna, ty to masz nerwy. Ja bym je tam chyba na bank pozagryzała. Wenus - fajnie, że nareszcie w komplecie. Teraz to juz z górki... Aniarad - ja też lubię poniedziałki, ale raczej te w które Hanka idzie do przedszkola. Zawsze to trochę luzu w domu. I bałagan zaczyna sie dopiero do 16-tej . Camilcia - w sklepie życzę Ci tylko takich pań jak ta moja. Innymi nie warto się przejmować. A bluzki "wory" raczej nam dodaja kilogramów niż odejmują. Coś jeszcze miałam napisać ale za diabła nie pamiętam co. Wszystko przez te "Stosunki przerywane" z naszym forum. Ale co się zabiorę do pisania to albo jedna albo druga coś chce i jeszcze ten katar odbierający wszystkie myśli... Dopisze jak sobie przypomnę (i będę miała wolne ręce ). Chwilowo pozdrawiam. PS. Gdybym się nie odezwała przed świętami to ściskam Was i Wasze pociechy serdecznie. Niech się Wam te Święta udadzą, bez względu czy z porządkami czy bez. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: jestem, jestem 20.12.05, 13:31 Hej! Wczoraj było lepiej z zaśnięciem. Tylko dwie godziny dziamglania cyca, z tym, że bardziej jakos smoczek niż jako jedzonko no i bez szarpania. Ufff!Ale za to były częste pobudki w nocy na karmienie... Gdzie te nocki, kiedy Nelka spała 6 godzin od uśnięcia i potem co 2 jadła i tak wytrzymywałyśmy w łóżku do 9-10??? Kurczaczku-współczucia. Bezlitosne baby. Oby nigdy nie powtórzyło się nic takiego więcej. Wenus-super,ze tata z Tolą powolutku się poznają, a krzyki... Ty sama walczyłaś ponad dwa miesiące, to i tata musi troszkę posłuchac Aniołka Tufda - życzę zdrówka. U mnie cosik z prezentami nawalio w tym roku. Zamówiłam dla siostry bluzkę, to mi przysłali, po 2 tygodniach, że nie ma obecnie tego modelu i przyślą mi ja... za 4 tygodnie. Dla rodziców zamówiłam kalendarz z Nelką, odbierała go Basia i nie zauważyła, że zamiast daty urodzin Anieli zaznaczyli 10.10, a teraz już nie idzie poprawić. Dla siebie zamówiłam książkę w KDC i... przyszła inna, wysłałam zwrot,ale do Świąt pewnie go nie rozpatrzą. Mam nadzieję, że mata będzie się Neli podobać, bo inaczej to już zupełna załamka będzie. Gdzie jest Winnie, Angelka, Jolak i Awa??? Wczoraj chciałam pięknie udekorować okna rodzicom, a ponieważ potrzebna była mi taśma klejąca, musiałam zejść na parter i... spadłam ze schodów. (( Mam posiniaczoną d.. i plecy. (( Ja już chcę do mojego jednopomieszczeniowego mieszkania w Poznaniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powiedzcie mi jeszcze, czy te gazy i prutki, które nad ranem męczą Nelutka, to wynik mojego nieodpowiedniego odżywiania, tego, że Gripe Water przestała działac, czy po prostu tak jest normalnie i ona z tego wyrośnie? Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.12.05, 13:36 Witajcie, Pierwszy raz dzisiaj Oliwka przespała 8 h bez pobudki!!! Dotychczas budziła się w nocy na karmienie co 2 lub 3 h, maksymalnie do 5 h potrafiła przespać. Prawdopodobnie Oliwka odespała ten pobyt w szpitalu. Jak usnęła o 22.30 obudziła się o 6.30 rano. Dałam jej cyca i spała dalej do 8.30 (razem 10 h). Tylko moje cycki nie przyzwyczajone do rzadkich karmień, do tej chwili twarde, chyba zaraz wezmę i spuszczę trochę mleczka bo córcia nie może tego przejeść. Po tym co przeszłyśmy jestem strasznie podłamana psychicznie. Boje się przewinąć małą, żeby nie zobaczyć w pieluszce domieszki krwi. Boże najgorsze jest, ze nie wiem od czego to było. W szpitalu nie powiedzieli co to mogło być. Poszukałam trochę na forum i większości dzieci które zrobiły kupkę z domieszką krwi były na coś uczulone. A przecież nie zjadłam nic nowego niż jadłam dotychczas, zaczęłam pić jedynie na dwa dni przed ta nieszczęsna kupka herbatkę Hipp ułatwiającą trawienie, pisze na niej ze dla matek karmiących, pomoże oddawać gazy u niemowląt. Może piłam jej za dużo?! Ok. kończę, idę coś zjeść bo zaraz Oliwka się obudzi, Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agakaa79 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.12.05, 22:49 Cześć dziewczyny, prawie w ogóle nie pisze na tym forum ale czytam regularnie więc wiem co u Was slychać i wydje mi się, ze znam Was osobiście Postanowilam dzisiaj napisac poniewaz od kilku dni mam problem z moim synkiem-"popsuł się" Ostatnio jest bardzo marudny i caly czas chce żebym go nosila na rękach, w łożeczku nie chce lezeć w nosidelku tez nie bo odrazu zaczyna płakać. Wczesniej nie mialam z nim żadnych problemów, w ciagu dnia spał po 2/3 godziny, jak przychodzilam ze spaceru to w wózku spał jeszcze 2 godziny. teraz spi tylko po pół godziny czasami 40 minut, ale to jest max, dwa razy w ciau dnia. Jak się obudzi to zaczyna płakac a jak wezmę go na ręce to odrazu jest usmiechniety. Nie ma żadnych problemów z brzuszkiem i wiem, ze nic mu nie dolega, ale nie wiem czemu nagle sie tak zmienil?? Przeczytalam na forum wrzesniowym o kryzysie 3 miesiąca i obawiam sie, ze własnie w tym tkwi problem- Piotrus 23 grudnia kończy 3 miesiace. jestem ciekawa jak dlugo ten kryzys potrwa??!! Cieszy mnie to, ze noce sie nie zmienily, Piotrus zasypia ok 22-ej i śpi do 10:30 rano, budzi sie tylko na karmienie ok 3-ej i 6-ej. Tak więc jestem wyspana (wstaje ok 8:30 razem z Adasiem) Bola mnie tylko plecy od noszenia Malego bo waży juz ok 7kg. Sorry, ze się tak rozpisałam ale musiałam sie "wygadać". Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 08:41 Aga - mój pAtryczek ma dopiero 2 m-ce i tydzien i powoli też zaczyna się psuć. Trzeba im coraz wiecej niz tylko snu... W związku z tym, że jestem sama z dziećmi wiekszośc dnia i jak wyzej wspomniałam PAtryczek sie psuje (w dzień) padam obecnie na nos, porządki niedokńczone, i pewnie ich nie skończę i mam to głeboko gdzieś. Jutro jestem umówiona do fryzjera, tam gdzie mieszkają moi rodzice, mąz jedzie rano do pracy wraca w piątek, bo sotaje na wigilie w pracy i po nocach już wracał nie będzie, a mi się nie chce z dzieciakami spac u rodziców, ze względu na atryka, bo tata pali , wprawdzie niby wystawia głowę za okno, ale i tak czuję dym w całym domu, boję sie , że się młody nawdycha, a to niezbyt bezpieczne w tym wieku. A problem taki, że nie mam czym wrócić, bo tacie sie opon nie chciało zmienić na zimowe i stwierdził, że zła pogoda, żeby wiózł mnie z dzieciaczkami na letnich. Brrrr. I jak tu się nie wkurzyc???? Chyba wcale nie pojade do tego fryzjera i na swięta wystąpię jak człowiek buszu (bo włosy tak urosłu, że się nie słuchają moich poleceń wcale). Trudno. Jeszcze myślę, ale humor leci w dół z prędkością światła . Musiałam się wygadać. mam nadzieję, że u Was lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
diianawawa Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 09:14 Hej śledziłam wasze forum od początku ciąży jeszcze " w oczekiwaniu" No i dopiero teraz postanowiłam się dołączyć do Was jako szczęśliwa mamusia Urodziłam moją kochaną Olcie 22.10.2005 Trzymajcie się cieplutko z Waszymi maluchami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 10:58 Dziecko nie spi w nocy! Dziecko nie śpi w dzień! W nocy budzi sie z placzem co godzine, męczą go mega gazy znowu( Wiercie sie,kreci,steka,prezy,przy karmieniu wali rekami i nogami we wszystkie strony. Zaczelo sie tez nocne przewijanie - jakbysmy sie cofneli w czasie o 3 m- ce!!! W dzien przestal spac w ogole. Po spacerze nie zasypia juz wcale. Po 2 czy 3 godzinach hulania robi sie spiacy ale nie umie zasnac. Marudzi,płacze, bez przerwy chce na rece. Jak uda sie go uspic to spi całe 5,10 minut,no gora 20 i budzi sie z płaczem ale tak jakos bardzo nerwowo.O cycka domaga sie prawie cały czas. Nic zrobic nie moge ani sie ruszyc,bo karmie nawet co 15 minut. Masakra. Jestem zmeczona,niewyspana i tak nabuzowana,ze na gwiazdke to chyba ktos zjebke dostanie Ania ja o fryzjerze marze od ho ho, nawet nie pamietam kiedy. Włosy mam juz takie długie,ze nic z nimi zronic nie umiem. No ale cholera nie mam jak sie wyrwac. Witam nowa mame. I zmykam,bo humor u mnie pod psem. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 12:21 Aga-moje Maruderstwo ma 2,5 miesiąca i się spsuło Może to rzeczywiście kryzys 3 miesiąca, jak wszyscy piszą Ankamka-biedactwo. A może dzas Małemu herbatkę na uspokojenie? Z Hippa jest taka w granulkach od 1 miesiąca. Zawiera Melisę i Koperek, może to mu pomoże? Słuchaj, tak sobie myślałam o Beniaminku i przypomniałam sobie jak mi mówiła neonatolog, że niektóre dzieci nie tolerują Vigantolu i/albo wit.C i mają straszliwe kolki po tym. Może u Ciebie też jest podobnie? Może powinnaś zmienić preparat z D3? Albo może pijesz herbatki na laktację? One zawierają laktozę, może po tym Beniamin ma kolki? Albo niektóre dzieciaczki źle się czują po jabłkach i marchewce... Sama nie wiem... Tak mi żal,że się męczycie z synkiem Diianawawa-witam nową mamę. Kurczaczku-w jakim szpitalu byłyście? Na Krysiewicza? Pozdrawiam! Bo Nelka też jakaś nie za spokojna dzisiaj... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
oladidi Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 14:55 dzięki, zmieniłam login z diianawawa na ten po jakieś wirusy mi przychodziły na konto. Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 16:08 ankamk- ja podaję mojej małej infakol i po nim gazy schodzą jak marzenie))też się przy tym męczy, ale słychać efekty kurczaczekp- współczuję z tym szpitalem, tam byli ludzie bez serca Pisałam niedawno, że Majka robi wodniste, potem sluzowate i bez grudek kupy. Po badaniach kału, moczu, które wyszły ok. nic się nie zmieniło. Miałam tego dosyć i datego obejrzał małą wczoraj gastro-endo coś tam. No i okazało się, że kupki takie jakie teraz są mogą być u dziecka na piersi, a ja mogę jeść wszystko. No prawie, ale wracam do nabiału, huuuuurra! Choć tydzień bez niego zaowocował 1 kg mniej co mnie cieszy. Muszę kończyć, bo maleństwo kwęka. Pozdrawiam Was wszystkie! monika Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 16:27 mmonia - tak tez podpowiadało mi serce matczyne, że kupki sluzowate to nic strasznego na piersi, gdy dziecko jest wesołe, ładnie przybiera na wadze ogolnie wszystko gra. U nas w domu dzisiaj potwornie zimno, dzwoniłam nawet do zarządzających ogrzewaniem, obiecali, że cos zrobią i...nic W kuchni jest 15 stopni tylko, czasem, jak pochuchamy porządnie 16. Już zamarzłam i czekam, aż przyjedzie mąż i wysle go tam osobiście z porządnym ochrzanem, bo grzecznie widzę nie działa witam nową mamę. Aniu - życze wytrwalosci, jedyne, co moge powiedziec, to to, że Beniaminek wyrosnie z tego, niesety trzeba przeczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 18:35 melduję się. Dziś mi się nie chce pisać, bo już ledwo daję radę z tą syfiozą-katarozą. Jeszcze się kaszlisko przyplątało. I wylądowałam u internisty. Diagnoza - galopujące zapalenie zatok . No i Bioparox. Mogłam się tego spodziewać, ja k wczoraj moj chłop przyszedł do domu z receptą na Bioparox, po tym jak się zdecydował po tygodniu smarkania iść do lekarza. Najgorszy ten napadowy kaszel, bo jak zaczynam kasłać, to Marysia ze strachu aż się zanosi. Ehhhhhh, życie .... Trzymajcie się Dziewczynki zdrowiutko, bo jak jest choróbsko w domu to straszna bida . Chwilowo pozdrawiam, bo już mi oczy próbują wyjść od tego kataru. Pora na smarkanko. Magda, Hania i Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 22:18 Cześc dziewczyny! Tufda doskonale cie rozumiem. Bo moi dalej chorzy, wczoraj byłam na kontroli po szpitalu i znów dostałam plik recept. Już nie wyrabiam, od września wydaliśmy już koło 500set zł na leki.(Starszego nie mogę wyleczyc właśnie od września, odkąd się przeprowadziliśmy, a wcześniej nie chorował) Kiedy to się skończy??? Nie wspominając nawet o tym jak oni się męczą tym ciągłym katarem i kaszlem. Agakaa, Ankamk, Goczis- niedobrze że wam się dzieciaczki popsuły, życze wam żeby to było tylko chwilowe Monika- super ze wracasz do normalnej diety, ciężko sobie pojeśc bez nabiału Aniarad- obyście jak najszybciej mieli naprawione ogrzewanie, wczoraj byłam u babci, ona ma 19stopni w domu, a wymarzłam jak nie wiem co, ja mam w domu koło 22st., a jestem takim zmarzluchem że i tak mi czasem chłodno. Trzymajcie się ciepło. Gorące pozdrowienia Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.12.05, 23:02 Witajcie dziewczyny. Gosiu (Goczis) miło, że o mnie pamiętasz. Cały czas regularnie czytam nowe posty, mozna powiedzieć że uczestnicze troszkę biernie . Nie zawsze mam czas żeby napisać, zwłaszcza teraz ostanio przed świętami. Dziś wreszcie zmobilizowałam się i wzięłam za gruntowne porządki. udało się posprzątac kuchnię, ubikację i łazienkę. Jeszcze "tylko" pokoje... odkurzanie i mycie podłóg. Ale na szczęście od jutra mąż ma urlop więc pomoże. tyle rzeczy na jutro zaplanowałam, że nie mam pojęcia jak się z tym wyrobię... Chciałam żeby mąż umył okna ale coś czuję że się nie uda, ubieranie choinki, zakupy, chcialam wpasc do siebie do pracy zlozyc zyczenia, skonczyc sprzatanie.... alez ta lista dluga-i do tego mały ssak. Mój ssak dziś chyba wyczuła że potrzebuje czasu bo przespała do południa i popołudniu a w miedzyczasie siedziala na stole w foteliku i pozwoliła mi działać Za to wieczorem usypiała na 3 razy... zasnela przy cycu, odlozona do lozeczka budzi sie po 5 min i kwęka- i tak 3 razy. W ogóle coś się przestawiła ostatnio... juz tak pieknie dosypiała po kąpieli do 4.30 - 5.30 a teraz znów budzi sie o 3 do jedzienia. A było już tak pięknie Na całe szczęście tfu tfu żeby nie zapeszyć omijają nas brzuszkowe historie, czasem tylko kupskiem mnie postraszy... Kupiłam jej na allegro pałąk interaktywny, takli zwykły za 30 zł i okazało się że to strzał w dziesiątkę! Przypinam jej do fotelika lub nad łóżeczkiem i ma dziewczyna zajęcie - oczywiście wszystko do czasu Ale się rozpisałam. Jak się zabierałam za pisanie to chciałam każdej z Was coś odpisac ale niestety skleroza... Wybaczcie, mam nadzieję że Was nie zanudziłam. W pt wyjeżdzamy na święta dlatego pewnie nie zdążę nic już napisać dlatego już teraz życzę Wam wszystkim oraz Waszym Dzieciątkom ciepłych, rodzinnych i spokojnych Świąt! Odpoczynku i relaksu w gronie najbliższych, trafionych prezentów i grzecznych dzieciaczków!!! Ja mam Święta tzw. jeżdżone, dwie wigilie, troche u moich rodziców i u teściów. Spokojnie raczej nie będzie bo u rodziców będzie 5-letnia bratanica zafascynowana Natalką a u teściów... no u teściów też będzie fajnie Trzymajcie się ciepło i świątecznie. Pozdrawiam gorąco. Ania i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 00:05 pozdrowionka tylko bo padam, wczoraj koszmarny powrót z łodzi - 4 godziny 60km!!!! + zaliczony rów, dzisiaj maja skutecznie uniemożliwiała normalne życie, mały jak zwykle spokojny, ale ja mega zmęczenie, może jutro coś napiszę Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 08:59 Camilcia, mam nadzieję, że mimo rowu jest ok. Życzę Ci dużo odpoczynku na Święta!! A ja dalej w tym zimnidle, ogrzewanie nie jest zepsute, oni poporstu słabo palą A my na końcu obiegu. Szkoda gadać. Jadę w końcu do rodziców, przyjada po nas niedługo. Ale...mąż mi zabrał kartę płatniczą, więc chciałam sobie przelac na konto taty i wybrac na miejscu, a tu...awaria banku A ja mam pare groszy, a chciałam dzisiaj zrobic porządny prezent mężowi, kiedy nie będzie widział i chyba klapa ogólna! Ale jadę, bo w tym zimnie nie będę siedziec . Jesli bym sie juz nie odezwała przed świętami - Życzę wam pogodnych, zdrowych i spokojnych Świąt!! Dla Was i Waszych Rodzin! Ania, Oliwka, Janusz i Patryczek Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 10:42 Witajcie! Niestety z moim 3 miesięcznym maluchem musimy zacząć rechabilitację bo mały nie trzyma jeszcze sztywno główki i nie chce jej podnosić jak leży na brzuszku!Jest wcześniakiem i mam nadzieję,że to dlatego!I wkrótce Domiś wszystko nadrobi!!!! Z okazji Świąt życzę Wam wszystkim wszystkiego co najlepsze,zdrowia i pociechy z maluszków!!!Wesołych Świąt!!!!!Agata,Papi i Domiś! Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 11:26 Qrcze, Wy tak świątecznie i nastrojowo, a ja po dzisiejszej nocy ledwie na oczy znow patrze. Mały trol zasnal dopiero o polnocy O 3 juz chcial am i znowu zrobil kupsko. Było przebieranko i pełne rozbudzenie. Po kolejnych dwoch godzinach znowu mnie obudzil wiec biore go do wyrka celem nakarmienia, a on nie chce jesc tylko twrado spi. Ja mu cyca, a on sie odwraca. Po kilku minutach zrezygnowalam i odlozym go do lozeczka. Tam sie okazało,ze dziecie okropnie głodne jednak jest, palec w budzi i takie cmokanie,ze na drugim koncu ulicy go było słychac. Biore go karmic,juz na siedzaco (noca karmie w wyrku na lezaco zeby choc troszke pokimac)a mały w prezencie mnie obsikal. Poddalam sie. Mial tylko mała plamke na gatkach wiec polozylam go na suchym boku,a sama poszlam spac w obsiuranej koszuli - podobno mocz ma wlasciwosci lecznicze... Nie wiem co za zła passa nas dopadła. Źle ze spaniem, pieluchy przeciekaja wiec co chwile zmiana ubranka, na dodatek mały takie fontanny puszcza,ze potrafi obzygac siebie całego,mnie i wszystko naokoło Dzieki za rady dziewuszki kochane ale poki co sprobuje z wiburcolem,to ponoc jakies reelacyjne czopki na gazy, a juz na bank kupie herbatke,bo boje sie,ze przez to wymiotowanie mi sie odwodni - wczoraj juz glukoza poszła w ruch. Gosiu zaskoczyłas mnie z tym vigantolem, jak pjdziemy sie szczepic to popytam,ciekawe coz mi na to powie ta moje cud lekarka... Camilcia czyzby sanki Ci sie z auta zrobiły? Nie jezdzij po rowach bo jeszcze krzywde sobie zrobisz szczesliwie,ze wszystko ok. Dzisiaj u mnie tak sypie,ze spacer mam z głowy. Ja tu chyba zwiariuje z tym małym potworkiem Pozdrawiam Was serdecznie. Z zyczeniami jeszcze zajrze) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 12:41 Hej dziewczyny! Najchętniej to bym się położyła a tu mieszkanie do połowy wysprzątane, naczynia do mycia, obiad do zrobienia, szczegół ze jeszcze nie wszystkie prezenty kupione! (tak na marginesie, mąż kupił sobie sam prezent bo ja nie mam jak mu iść kupić, ale przynajmniej jest zadowolony tylko nie ma niespodzianki. My robimy wigilie u nas, więc będzie sporo szykowania. To będzie nasza pierwsza wigilia w naszym mieszkaniu i do tego z nasza córcią, bardzo się cieszymy! Do tego przyjeżdża do nas siostra męża z chłopakiem (rodzice męża niestety nie żyją), z czego bardzo się cieszę bo będę miała pomoc. Tylko szkoda ze nie będzie można się objeść, a tak bym zjadła sobie kapusty z grzybami, makiełki itd. Za to karpia smażonego sobie nie odpuszczę! Z tego co piszecie wiele z Was daje dzidzią nie tylko vigantol ale jeszcze jakieś inne witaminy, kurcze mi nic pediatra nie zaleciła...i tak się do niej wybieram zapytam więc. Scott123 – wystraszyłaś mnie z ta rehabilitacją, bo moja Oliwka tez nie chce podnosić główki jak leży na brzuszku (bo nie chce leżeć), a ma teraz 11 tyg. Czy to lekarze powiedzieli ze będzie musiał Twój synuś być rehabilitowany i na czym to polega? Gosia – pojechaliśmy na Krysiewicza z Oliwią, tam ja zbadali i zdecydowali ze zostawią nas na obserwacji, ale oddział dla małych dzieci jest niestety na Nowowiejsiego (okolice hotelu Polonez), więc musieliśmy małą ubierać i jechać tam. Dziwne to, bo nie można przyjechać z dzieckiem bezpośrednio na Nowowiejskiego, dopiero jak Krysiewicza tam skieruje, więc trzeba latać z dzieckiem po mieście zanim ktoś się nim zajmie. Dodam ze to była pozna godzina nocna, mróz na dworze i nie było miło się tak przemieszczać. Ankamk78 – nam ostatnio tez wszystko przecieka, ciągle plecy od obsrane i ciągłe przebieranie! No to kończę bo mała krzyczy. Pozdrawiam! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 19:32 dziewczyny, ja już absolutnie nie wyrobię z pisaniem i czytaniem, święta prawie już a ja w lesie ze wszystkim, zajrzę z życzeniami, trzymajcie się cieplutko i buziaczki dla dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.12.05, 21:48 ankamk- viburcol to czopki homeopatyczne "na stany niepokoju u niemowląt" taknapisano na ulotce; ja uzywałam ich 3 razy jak mała miała kolkę i już nie dawałyśmy rady; po 15minutach od zażycia był spokój, ale nie wiem czy to na pewno od nich czy to po prostu kolka minęła aniarad- dobrze Ci podpowiadało matczyne serduszko w kwestii kupek, ale jak to któraś z Was napisała (może Ty?) że przy drugim dziecku jest się trochę spokojniejszym; mnie też lekarz na wstępie zapytał czy to moje pierwsze maleństwo, pewnie pomyslał że jestem przewrażliwiona, nic to U nas dzisiaj padał deszcz- pogoda do bani, zero spaceru, mała nie chce spać w dzień, a wieczorami ja padam na pysk. Mieszkanie nieposprzątane. Może jutro dam radę. Teraz idę pod prysznic i spać, póki maluch pozwala. W razie gdybym już tu przed świętami nie zajrzała życzę Wam ciepłych, rodzinnych, radosnych Świąt, wymarzonych prezentów pod choinką i cudownej atmosfery. Pa! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.12.05, 11:05 "Aby Święta Bożego Narodzenia były bliskością i spokojem, a Nowy Rok dobrym czasem". Zdrowych,radosnych i spokojnych,smacznych i bogatych w prezenty Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w ciepłej rodzinnej atmosferze życzy Ania z Rodzinką P.S. Patrzac na te wszystkie pysznosci,ktorych nie bede mogła nawet tknac, pomysle o Was i placze sie z Wami w bolu,moze bedzie mi razniej)) Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.12.05, 16:25 Dużo radości, szczęścia, pomyślności, Świąt pachnących choinką, rodzinnej atmosfery przy wigilijnym stole, bogatego Gwiazdora - szczególnie dla Maluchów - i wszystkiego co się zamarzy w nadchodzącym Nowym Roku!!! Gosia z rodzinką PS. Grzybki i kapusta w tym roku nie dla mnie... ale odbiję sobie w następnym Pozdrowionka!!!! PS.2. Mam trochę stres przed niedzielnymi chrzcinami. Trzymajcie kciuki, co by Nelka nie urządziła koncertu w kościele. Do "usłyszenia" po Świętach. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.12.05, 19:48 ja już wiem, że znad swojego talerza z marchewką będę wszystkim obżartuchom tegorocznym życzyła gigantycznej zgagi )) trzymajcie się w te święta ciepło, dla wszystkich chrzczonych - powodzenia, no i do zobaczenia wkrótce. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.12.05, 20:25 cześć dzuiewczyny dużo zdrówka, radości dnia codziennego, miłości, dużo spokoju i grzeczniutkich dzidziusi Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.12.05, 22:43 By wam wszystko pasowało, by kłopotów było mało, byście zawsze byli zdrowi, by problemy były z głowy, by sie wiodło znakomicie, by wesołe było życie TEGO WSZYSTKIEGO ŻYCZY KINGA Z RODZINKĄ Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.12.05, 01:35 Zdrowych, ciepłych i rodzinnych Świąt! Magda, Hania i Marysia. PS. Dziewczyny i nie objadajcie się zbytnio Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.12.05, 10:13 Zdrowych, wesołych, spokojnych i przepysznych Świąt Bożego Narodzenia życzą - Ania z Rodziną Odpowiedz Link Zgłoś
oladidi Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 13:02 Hej dziewczyny jak po świętach? Jak spisywały się maluszki? Jak dosiadłam do stołu to moja odrazu cycka chciała i musiałam czekać ok 20min zeby cos zjesc i tak przy kazdym posiłku przez 3 dni...oj lubi mała dac sie we znaki no nic pozdrawiam Was serdecznie i dzięki za miłe przyjęcie mnie na forum gg 2207164 Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.12.05, 14:57 Jak obyczaj każe stary,według ojców naszych wiary,chcemy złożyć Wam życzenia z dniem Bożego Narodzenia.Niech ta Gwiazdka Betlejemska,która wschodzi tuż po zmroku,da Wam szczęścia i pomyślności w nadchodzącym Nowy Roku. ŻYCZY SYLWUSIA (p.syla)Z MĘŻEM I MATEUSZKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.12.05, 21:36 Wesołych Świąt dla Wszystkich )))) Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.12.05, 21:45 DZIEWCZYNY WSZYSTKIEGO NAJSZCZESLIWSZEGO, NIECH TE SWIETA TRWAJA W NASZYCH SERCACH I OCIEPLAJA ATMOSFERE NASZYCH RODZIN! Wszystkiego dobrego dla Was i Waszych Rodzin zyczy Bozena z Rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 09:26 uff, jak dobrze że już po świętach mam nadzieję, że ktoś chociaż odpoczął, bo ja tylko biegiem wszystko, ale chrzciny piękne, jak ogarnę dom i nakarmie Majcię to napiszę więcej i wkleję zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 12:04 KURCZACZEKP-mam nadzieje że nie będziesz maiała więcej takich sytuacji z tym zachłyśnięciem się małej,życze ci tego bo wiem co to jest strach gdy dziecku brakuje tchu.to ci córeczka się wzieła na kawały-obkupkaną badał lekarz DD piszesz że Oliwka spała sobie 8h bez przerwy-nie obudziłaś jej na karmienie ja czasem po 5h mam stres czemu Mateuszek jeszcze śpi i nie budzi sie z głodu ale pewnie nasze dzieciaczki wiedzą kiedy maja sie obudzić,sama nie wiem czy mam budzić do karmienia czy nie a ty co o tym sądzisz? WENUS-w końcu się doczekałaś powrotu mężą cieszcie się teraz każdą chwilą spędzoną razem życzę samych przyjemnych chwil. SCOT-i co z tobą zmieniłaś wkońcu ten login na inny? i jak tam zwalczanie ospy? a jeśli chodzi o te rechabilitacje to mnie wystraszyłaś bo mój mało trzyma główke lerząc na brzuszku no a jak go mam na prosto to jeszcze nią bardzo kiwa na boki. CAMILCIA-fajnie sie miałaś (5h na zakupach) a Szymonek niech na macie fajnie się bawi.no nie źle z tym wypadkiem mam nadzieje że wszystko oki a jak z autem też oki? ANKAMK-mam podobnie z Mateuszkiem ja go położe na bok a on sie przekula na plecka ale śpi zemną w łóżku więc mam nad nim dozór no i jakoś tak się nie boje że mi się zachłyśnie po ulaniu.rozbawiłaś mnie postem z dnia 21.12 jest taki nerwowy ale taki śmieszny.(nie zrozum mnie źle) no i z tymi przebojami w nocy ja mam podobnie najpierw mojego przebiore bo potem usypiam go cycem,jak już prawie śpi to nagle walnie kupsko i znowu do przebierania i znowu musze karmić na szczęście nie wali jednej kupki po drugiej. GOCZIS-jak tam siniaki zeszły już po tym wypadku na schodach?no i jak tam po chrzcinach? TUFDA-życzę ci chwili spokoju przy kompie ja nie znosze jak mąż mi przeszkadza gdy siedze na necie,choć jemu da sie powiedzieć nie przeszkadzaj mi,ale dzieciom.a katarek już minoł który dostałaś od męża (rozbawiłaś mnie tym stwierdzeniem) AGAKA-jak tam Piotruś dalej popsuty i nie sypia w dzień mój Mateuszek tez czasem ma takie dnie że śpi tylko około 2gdz a potem dopiero na noc zasypia a czasem śpi cały dzień i aż mnie dziwi że w noc też. ANIARAD-i jak byłaś u fryzjera mi też włosy urosły też bym chciała do fryzjera a jak mnie synek za nie ciągnie szkoda gadać oczywiście nieświadomie.i co dalej masz takie mrozy w domku? DIANAWAWA CZYLI OLADIDI- witam pisuj jak najwięcej. ANGELKA-miło że piszesz pozdrowienia dla Natalki. MMONIA-i jak tam powrót do nabiału? KINGA-wyleczyłaś wkońcu starszego synka?to jest okropne że te leki takie drogie. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 12:31 Cześć dziewczyny, w końcu mam czas żeby coś napisac, a to dlatego, bo tatuś jest dziś przy Juleczce, więc mam czas dla siebie Jak Wam minęły Święta?Mam nadzieję, że bardzo miło i przyjemnie. Ja wczoraj miałam chrzciny mojej małej, myślałam, że będzie płakała cały czas, ale nie było tak źle, troche tylko pomarudziła, pogapiła się na światełka, a już najbardziej jej się podobała gra na organach i śpiew ludzi w kościele. Jednak na czas kazania musiałam wyjść z nią bo się tak rozmazała, że nie mogłam jej nijak uspokoić, wyszłam do zakrystii, położyłam pieluszkę tetrową na oczkach i niunia moment zasnęła, uff. Miałam stresa nie ma co. Ciekawe jak tam Nelka Goczis się sprawiła Moja córeczka ostatnio się zmieniła, jak chce jej się bardzo spać to piszczy tak smiesznie, i w ogóle gaworzy na całego, bierze małego pluszowego misia w rączki i siup go do buzi od razu, ładnie trzyma tez główkę jak lezy na brzuszku, po prostu cieszy mnie coraz bardziej, jeszcze żeby sama zasypiała, to byłby anioł. Bo problemy z brzuszkiem chyba juz mamy za sobą(odpukać), chociaż daję jej jeszcze Infacol po jedzeniu na wszelki wypadek. a jutro idziemy na kolejne szczepienie i ważenie, znów będzie awantura. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 12:19 święta święta i po świętach.szkoda tak miło mi się gościło u teściów nie musiałam nic robić tam jadłam ,piłam i odpoczywałam od mojego małego obowiązku który ciągle był noszony i bawiony przez teściów.nie ograniczałam się z jedzeniem i piciem mój brzuszek zaliczył niedozwolone jadło i napoje a Mateuszkowi odziwo nic nie było-na szczęście.oczywiście nie wszystko było takie piękne bo Mati we Wigilje od rana marudził,dopiero po kolacji się uspokoił i usnoł na dobre.a jak się rozryczał przy odbieraniu prezentów D jeszcze ich nie widział a juz płakał.pozdrowienia dla wszystkich mam i dzidziusiów. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 13:38 ja tez się cieszę, że juz po świętach, pełno zamieszania, biegania. Jedyny plus, to to, że wreszcie mąż mój był w domku z nami i nawet dziś jeszcze nie chciało mu się iśc do pracy A PAtryczek grzeczniutki był w Święta, pojadłam troche sałatki i ciast - ale był spokojny, zatem brzuszek na szczęscie nie bolał. Tylko kupka oczywiście sluzowata wczoraj bardziej niz zwykle. Mam nadzieję, że u Was dobrze po Świątecznych potrawach itp.... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 14:28 Hej! Święta i po Świętach, aż szkoda, że się skończyły. Nareszcie miałam męża na kilka dni... Ale co dobre szybko się kończy. W piątek planuję powrót do Poznania. Chrzciny nam się udały Aniela nie zakwiliła nawet na moment, a jak ksiądz polał wodą główkę to... zaczęła się uśmiechać (chyba jej się skojarzyło z kąpielą ) Jak znajdę dłuższą chwilkę to zamieszczę zdjęcia na forum. Za to drugi dzień Świąt miała marudny straszliwie. No i znów w nocy śpi max.po 3 godziny, a już myślałam, że wroci do jednej przerwy 6 godzinnej, bo takie dwie nocki pod rząd jej się zdarzyły jak tata przyjechał do nas (p.syla - jak u nas były piękne czasy gdy Nela jako noworodk spała po 7-8 godzin w nocy, ja jej nie budziłam na karmienie, ale to było dawno...). Poświąteczne uściski dla wszystkich! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 14:45 Lenka, dobrze że już lepiej, może mała Ci pozwoli częściej tu zaglądać Święta przyjemne, chociaż trochę męczące. Wigilia u teściów (tam był mikołaj przebrany) na 17, potem na 19 do moich rodziców – Maja była tak wymęczona, że usnęła już w drodze do teściów, rozbudziłam ją, ale jak wracaliśmy to zasnęła i spała do rana, więc większość prezentów dostała rano w pierwszy dzień świąt. Zachwycona oczywiście każdym, ale najbardziej ciastoliną (był rowerek, mata balamory, kredki i tysiące drobiazgów, książeczki itd.) Szymuś dostał zabawki do maty (bo zgubiliśmy część jak maja miała) stolik edukacyjny trochę na zaś, ale super – majci się podoba Chrzciny w pierwszy dzień świąt – rewelacja! Bardzo się cieszę, że jednak chrzciliśmy w tym zabytkowym malutkim kościółku, było bardzo uroczyście i wyjątkowo, Szymuś grzeczniutki, nawet Maja nie rozrabiała, tylko śpiewała kolędy wprowadzając w osłupienie wszystkie babki (wiecie takie kościelne babki, co śpiewają na cały kościół) bo naprawdę znała słowa impreza też udana, w drugi dzień świąt my wyjazdowo, ale też bardzo przyjemnie. Tylko jedno – ja miałam załamkę przedświąteczną związaną z tym że wszystko na mojej głowie, dobrze że mam brata, przynajmniej miałam z kim jechać po choinkę i ją ustawić w domu. Marcinowi bym najchętniej wtłukła... Marcin w sylwestra ma nadzór czyli od rana do 22giej, albo dłużej, zależy co się będzie działo w jednostce. A tak nawiązując do planów 21 lecimy do Anglii i oczywiście Marcina wysyłają na jakieś szkolenie od 16 do 21! Nie wiem jak to się ma do zgody dowódcy, którą już dostał na wyjazd... jak zwykle kombinowanie Maja mi usnęła – ale fajnie, ta chwilka wytchnienia tyle znaczy, nawet Szymuś jest spokojny, chociaż jadłam nawet ćwikłę i paprykę i wiele innych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 15:20 Mowia,ze jaka Wigilia taki cały rok - to u nas bedzie wybuchowo. Beniamin tak szalal nam po powrocie do domu (wiecierza była w gosciach),ze zasnal dopiero o 2.30 !!! My juz jak dwie cmy nad nim,a on rozesmiany,zadowolony,macha rekami i nogami,guga,w najlepsze chce sie bawic...potem dostal ataku i nie wiedzielismy czy najpierw krople na brzuch dac, czy suszare wlaczac, czy czopek do tyłka wkładac... Ogolem cyrk na maks. Sasiadom sie chyba suszarka o 2 w nocy niezbyt podobała,bo w pierwsze swieto o 8 rano leciały na cały regulator koledy...wiec niedospalismy zarwanej nocki. I swieto wyjazdowe,bo i u tesciow i u mojego taty. Znowu sciagnelismy do domu pozna noca ale tym razem synus juz był tak umordowany,ze szczesliwie najadl sie i padl. Tak dziwnych potraw jak w ta wigilie to jeszcze nie jadłam: były uszka ze szpinakiem,pierogi z kasza, maksymalnie mdłe gołabki w paskudnym sosie koperkowym, nawet ryby w galarecie sie chwycilam (normalnie niecierpie). Nawcinalam sie za to makiełek i mały tak dosyc spał po nich) tylko wizyty w toalecie po tym maku takie dosyc,hmmmm, bolesne Gratuluje udanych chcin (Gosia,Lenka i Camilcia) i szczerze zazdroszcze,bo my dopiero pod koniec stycznia,az sie boje i tego co w kosciele i tego cyrku w domu. Aktualnie narzekam na mega bol glowy,bo pogoda u nas pod psem Pozdrawiam poswiatecznie Ania Beniaminek Odpowiedz Link Zgłoś
anna782 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 16:05 Witam jestem mamą Kamilka który urodził sie 28 października,karmię go piersią co 2 godziny więcej niewytrzyma nawet w nocy.Śpi spokojnie budzi się tylko na karmienie, zaczyna gaworzyć "gu,e", ślicznie się uśmiecha.My chrzciny mamy 8 stycznia też trochę to przeżywam.jAK WASZE POCIECHY ZACHOWUJĄ SIĘ W CIĄGU DNIA? LEŻĄ GRZECZNIE CZY TRZEBA PRZY NICH ASYSTOWAĆ? Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 17:54 Witam nową mamę! Moja niunia po jedzeniu, o ile ma dobry humor, to leży troszkę sama, tzn jakieś pół godziny, bawi się, ssie paluszki itp. potem zaczyna marudzić i chce żeby ktoś przy niej był, od wczoraj piszczy, strasznie smiesznie to wygląda, jak zaczyna bardziej marudzić to ją usypiam, potem jedzonko, zabawa... i tak w kółko Aha w Święta jadłam dosłownie wszystko, od bigosu po pierogi z kapustą i ...nic, cisza, Julka grzeczna, więc brzuszek chyba nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.12.05, 21:27 Hej! U mnie święta raczej spokojne, dopiero dziś było nieciekawie, bo mały wogóle nie chciał spac , spał po pół godziny i się budził, teraz śpi od ósmej, ale już zaczyna sie kręcic. Ale może się nie obudzi bo zazwyczaj jak zaśnie wieczorem to śpi do dwunastej, pierwszej. P.Syla- starszy juz praktycznie wyzdrowiał, ale jeszcze będe mu podawac syropy do końca tygodnia na wszelki wypadek, młodszemu tak samo. Bo on tylko w nocy ma zatkany nosek, a w dzień nic mu nie jest, ale lekarka mówiła, że może miec sapke niemowlęcą, zobaczymy po nowym roku jak pójde do kontroli. a tak pozatym to dziękuje ci za zainteresowanie, bo żadko ktos odpisuje na moje posty, a ty jak widze starasz się nie zapominac o nikim i to jest fajne, pozdr Anna782- witam mame Kamilka Aniarad, Goczis i inne dziewczyny, które miały mężów w domu w święta- ale wam zazdroszcze, mój przez 3 dni pracował na noc i siedziałam sama, dopiero w piątek ma wolne, ale na szczęście od 2stycznia zmienia prace i nie będzie już musiał pracowac ani na noc, ani w święta, będzie super Widze że praktycznie wszystkie sobie nie odmawiałyście potraw "zabronionych". Ja tak samo, i najśmieszniejsze jest to że Kacper od wigili nie miał kolki, a jadłam grzyby , kapuste itp. Tylko pytanie: skąd ,miał wcześniej kolke? Mój starszy synek znów zamęcza mnie pytaniami kiedy będą święta( czytaj prezenty). Jak ciężko jest czasem wytłumaczyc cos trzylatkowi, kiedy on ma tysiąc pytań na minute. Kończe, pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 09:28 Koinga, współczuję, że musiałas sama z dziecmi nocami siedzieć - ja nie dałabym rady. Uciekam przed tym, jak mogę i jeśli zdarza si9ę sytuacja, że m ma nie być (na szczęście rzadko) to mama śpi u nas, albo my do nich z maluchami. A może Twój Synek juz wyrósł z kolek??? A przed świętami u mnie...zdążyłam z fryzjerem, ale mąż mnie zapienił, bo miał po nas przyjechac w piątek rano (bo tyle spraw, w domu pobojowisko, tony prasowania, a w święta goście...) i przyjechał o ...16!!! Juz mnie wtedy trafiało i ziałam ogniem. Oczywiście nie chciał prowadzić samochodu do domu, bo śpiący po imprezie, i tak wiozłam ich przez mgłę, gdzie ledwo widac czubek nosa, a i w samochodzie cos się stało, szarpał ciąle. Mieliśmy jeszcze w tym dniu, 23 imieniny u córki brata męża i usg bioderek. Zadzowniłam , żeby przełozyc wizytę bo nie dalo se zdążyc i jeszcze ten samochód, a pani do mnie, że mnie nie zapisze! (za karę, że nie przyjadę 23.)No i wtedy nastąpił wybuch (nie bedę wdawała się w szczegóły Ale chociaż potem byłam juz spokojna. Z imieninami uporalismy sie dość szybko, a prasowanie na okres Świąt wylądowało na dnie szafy Ale wczoraj znowu atrakcje mi mężuś zapewnił, poszedł sobie grac w piłkę wieczorem i zamiast po godzinie wrócił po dwóch. Patryk jeszcze nigdy tak się nie darł jak wczoraj podczas kąpieli Oliwki, nie wiedziałam kogo pilnować, czy kąpiącą się damę czy malca drącego się w niebogłosy. Płakałam w końcu i ja. A m?? Miał do mnie pretensje, że mam do niego pretensje. Bo przecież był na piłce pierwszy raz od urodzenia PAtryczka.... Brak słów. Wszystko na głowie kobiecej. Dobra, musiałam się wyżalić, dziewczyny. Dzisiaj nowy dzień i trzeba mu stawić czoła Pozdrawiam i ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 09:46 Aniu, ja na temat swojego męża mogłabym trzy razy dłuższy post napisać, tak mnie wkurzył, niby już pogadaliśmy, ale jakoś tak bez wniosków i nic to nie zmienia, ja oczekuję więcej pomocy, on też zmęczony itd, niech się ten rok już kończy!!!!!! ja ostatnio powiedziałam że wywieszę ogłoszenie 'chwilowo zamienię męża na dobrą gosposię' i to odzwierciedla dokładnie to co czuję do niego, tylko mi trochę przykro, ale i zła jestem... wiem, ze to się wszystko poukłada, tylko mi cierpliwości brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 13:43 oj, jak czytam o tych naszych mężach to stwierdzam, że prawie wszyscy są tacy sami. Mój też mnie wkurza okrutnie i najchętniej bym go pogryzła, wrrrrr... A święta minęły szybciutko. Mała nie chciała za bardzo spać po Wigilii, za dużo wrażeń i nowych osób. Za to następnej nocy przespała bez przerwy 8 godz. Syla - Lekarka nie kazała mi jej budzić na karmienie, bo dobrze przybiera na wadze, więc będę teraz spać spokojnie. Do tej pory gryzło mnie sumienie. Jeżeli Mateuszek też dobrze przybiera - śpij spokojnie. Po tych świętach jak nigdy dotąd nie byłam objedzona- plusy z karmienia. Nie skusiłam się na swoje ulubione uszka i pierogi z kapustą. Teściowa zrobiła mi wzamian pierogi z kaszą gryczaną - dobre! Pojadłam za to pierników w białej czekoladzie, sernika i małej nic nie było. Jak dobrze, że chrzciny się wszystkim udały. My będziemy to przeżywać wiosną. Pozdrawiam serdecznie! monika Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 13:45 no jak już jest temat mężów to i ja coś napisze ,chciałabym sie pochwalić jaki to mój mąż jest super pomocny i wogóle ale nic z tego,wkurza mnie tylko bo gdy mu mówie ze teraz niech on troche się zajmnie Mateuszkiem to on na to że przyszedł z pracy i chce troszke odpocząć.nawet w święta się wykręcał.tylko jeśli on ma sie wykręcać że zmęczony po pracy to chyba nigdy mi nie pomoże ja jakoś się nie wykręcam że nie zrobie obiadu,zakupów i że nie posprzątam bo mam dziecko zawsze wszystko jest zrobione.ale więcej na ten temat nie pisze bo szkoda słów no i przykro mi bo wasi to napewno są lepsi no i gdybym miała się żalić to mój post by był taaaaaaaaaaaaaaaaaki długi że ho ho ho.. LENKA-i jak po szczepieniu? fajnie że Julka taka grzeczna. OLADIDI-mój Mati za dnia leży sobie sam nawet po 30min. ale potem mu się już nudzi i zaczyna skrzeczeć że chce na rączki,zazwyczaj jak go nosze to zasypia i śpi po 2gdz. co 2gdz. GOCZIS-fajnie że tak mineły wam chrzciny. CAMILCIA-podziwiam że potrafisz być bez męża ja sobie nie wyobrażam gdyby mój gdzieś pojechał na pare dni ,wystarczy że wyjdzie do pracy a ja już za nim tęsknie.no i również fajnie że chrzciny się udały. KINGA-nie ma sprawy lubie odpisywać na posty ,nie wszystkim czasem odpisze udaje mi sie odpisać tym których posty wpadną mi do głowy i które zapamiętam.pytanko -jako kto twój mąż pracował że pracował na nocki i w święta i na jaką prace teraz zmienia? Odpowiedz Link Zgłoś
anna782 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 14:17 JA W ŚWIĘTA NIE JADŁAM KAPUSTY, GRZYBÓW TROCHĘ SIĘ BAŁAM ŻE MAŁY BĘDZIE PŁAKAŁ W NOCY ALE POZWOLIŁAM SOBIE ZA TO Z CIASTEM NASZCZĘŚCIE NIC SIĘ NIE DZIAŁO. DZISIAJ MÓJ KAMILEK MA 2 M-C ALE CAŁY DZIEŃ MARUDZI I BARDZO KRÓRKO ŚPIA ALE CHĘTNIE WISI PRZY PIERSI. JAK WY KARMICIE BO JA CO 2 GODZINKI TYLKO PIERSIĄ A W NOCY ZDAŻA SIĘ CO 3 GODZINY, STRASZNY Z NIEGO GŁODOMOREK. POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 16:13 Cześć dziewczyny! Ale się stęskniłam za Wami. Mój komputer odmówił posłuszeństwa na jakiś czas a mąż wraca po 22 do domu (koniec roku zawsze jest najgorszy u niego w firmie) i nie miał kiedy coś z tym komputerem podziałać. W święta zlitował się nade mną i wreszcie mogłam poczytać co u Was. Goczis - dzięki za pamięć, któregoś dnia pytałąś gdzie się podziałam, zawsze to miło jak ktoś pamięta, zwłaszcza jak siedzę sama w domu. U mnie nic nowego. Mały grzeczny (odpukac), co tydzień chodzę z nim na pobranie krwi bo żółtaczka cały czas nie chce mu zejść, w związku z tym odwlekły nam się szczepienia, zaszczepiłam go w zeszłym tygodniu tylko na żółtaczkę (po tym mu wzrosła bilirubina). Ma prawie 10 tygodni i się martwię że inne szczepienia jeszcze nie zostały zrobione. Ogólnie to tyle. Będę teraz częściej się odzywać. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, dobrze że jesteście i witam nowe mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.12.05, 13:57 witam jak cudownie wysłać tatusia z córką na spacer, a samej oddać się "nie robieniu nic", siedzę przy kompie i objadam się ciasteczkami ja nieodważyłam się skosztować w święta żadnych uszek, ani kapusty, czy to w bigosie, czy w pierogach, poprostu kolki mojej córki to dla mnie już właściwie wspomnienie, ale wspomnienie traumatyczne i pewnie nawet by mi nie smakowało, bo w głowie bym miała tylko przerarzenie, czy zaszkodzi, czy nie Jeżeli chodzi o relacje Toli z tausiem, to dogadują się cudownie, tatuś jest zakochany w swojej córce po uszy i najbardzej zadziwia mnie tym, że tyle wie na temat dzieci, tak poprostu instyktownie, to wszystko co ja musiałam gdzieś czytać, pytać. witam nowe mamy, fajni ,że nas coraz więcej pozdrawiam justyna i córunia Tola Odpowiedz Link Zgłoś