02.11.05, 10:38
dziewczyny, kiedyś nie było tego problemu, ale teraz ciągle się zastanawiam, czy nie za blisko brzucha (w koncu to promieniuje nawet kiedy się nie dzwoni, łączy się z satelita raz na jakis czas) - noszę w kieszeni, w torbie, staram się, żeby było jak najniżej na udzie.
W poprzedniej ciąży tak w połowie zdałam sobie sprawę, że tu chyba trzeba być czujnym, więc byłam, ale od połowy. Wszystko było ok po porodzie, ale chyba lepiej uważać na te cudeńka techniki
Obserwuj wątek
    • zebra51 Re: komórka 02.11.05, 10:41
      smile))
      Dobre.
    • smok18 Re: komórka 02.11.05, 10:51
      Niedługo to będziemy uciekac przed przelatujacymi samolotami(jakieś 2000m nad
      nami!)Przecież niewiadomo czy to nie ma wpływu.....Nie dajmy sie zwariowac,a
      jak sie boisz to wyłącz komórke i z niej nie korzystaj!
      • jol5.po Re: komórka 02.11.05, 12:32
        ejże, wcale nie żartowałam - nie wiecie, że komórka działa na mózg, na dorosłego mniej, bo ma grubsze kości czaszki, ale dzieci nie powinny uzywać za dużo - wyniki badań nie są jeszcze precyzyjne, bo po prostu czas ich używania nie jest jeszcze liczony w dziesiątkach lat, a tylko w pojedynczych latach, ale jednoznacznie donoszą, że wpływ na mózg nie jste obojętny, w jakiś poradnikach anglojęcznych czytałam, że lepiej żeby komórka znjdowała się dalej niż 0,5 metra od głowy niemowlecia. Już narodzonego, ale przecież u takiego dzieciaka w brzuchu wszystko się dopiero kształtuje, kości czaszki też, więc siłą rzeczy ochrona głowy jeszcze mniejsza

        do tego dziecko w brzuchu nie jest osłoniete żadnymi naszymi kośćmi, więc stąd moje watpliwości, ale oczywiście noszę komórkę przy sobie i będe ją nosić dalej, jednak będę uważała, żeby nie była za blisko miejsca gdzie jeste dziecko w brzuchu i tyle
        • pszczolka2 Re: komórka 03.11.05, 10:34
          Wiesz co, gdy leczyliśmy się z mężem na niepłodność, w Klinice lekarz zapytał
          się gdzie pracujemy i tak dalej, mąż odpowiedział, że jest Koordynatorem do
          spraw sprzedaży w Plus GSM i mój kochany Dr zaśmiał się, mówiąc no to Wam tz:
          mężowi to napewno nie pogorszyło stanu plemniczków, ponieważ takie wyniki widze
          3,4 razy w rokusmile
          To prawda wina była po mojej stronie. A pracuje tam już 9 roksmile
          Tak więc, nie jest powiedziane, że komórka jest niebezpieczna.
          A czy myślałaś kiedyś o mikrofalówce?? Poczytaj bo naprawde wartosmile))

          Pozdrawiam,Ola
          • jol5.po Re: komórka 03.11.05, 13:02
            babeczki, ależ możecie robić z komórkami co Wam się żywnie podoba, nie prowadzę tu żadnej krucjaty, tylko się zastanawiałam
            nie mam pojęcia co wspólnego moze mieć komórka z plemnikami, co innego jej oddziaływanie na mózg, ale naprawde wcale nie zamierzam Was do niczego przekonywać, wogóle w dziwną stronę zmierza ta dyskusja

            a mikrofalówki nie mam, ale swoją drogą na jej przykładzie widac, że czasami mogą się pojawiać jakieś dziwne oddziaływania, na które wcale nie wpadłoby się tak łatwo, a strach przed daną rzacza wydaję się jakiś prawie magiczny, pamietam, jak kiedyś nie mogłam zrozumieć co ma wspólnego robienie trwałej na włosach z ciążą, a jednak ma (a i tak sobie zrobiłam)

            przecież forum to taka giełda informacji, nie wiem co Was wzięło na przekonywanie mnie do histerycznego strachu przed komórką - ot takie bla, bla, bla - na tyle wątków może być chyba jeden choć trochę mniejszej wagi???
            (mdłości mnie trzymają i to mnie wkurza dużo bardziej niż sprawa niszczącej mózg dziecka komórki)
            jola










            • dido_dido Re: komórka 03.11.05, 13:42
              Jolu, zgadzam się Tobą. Ostrożnosci nigdy dosyć a już tym bardziej jeżeli nic
              nas nie kosztuje bo przecież tu nie chodzi o zaprzestanie korzystana z komórki
              a tylko o noszenie jej w innym miejscu. Wystarczy popatrzeć co czasmi sie
              dzieje z telewizorem lub radiem gdy dzwoni telefon i to chyba wystarczy by choć
              troszkę się zastanowić.
              Ja już wyraziłam swoja opinię na temat częstego usg i zostałam "zakrzyczana" wink
              Tymczasem całkiem spokojnie dyskutuje się na temat trwałej, solarium czy kawy.
              I wtedy te argumenty nie są śmieszne.
              • jol5.po Re: komórka 03.11.05, 13:53
                uff, to jednak nie jestem nienormalna (chociaż liczba dzieci mogłaby na to wskazywaćwink

                a teraz prywata - Dido, ja też historyksmile))
                • dido_dido Re: komórka 03.11.05, 14:23
                  Jolu, widocznie wielodzietni historycy tak mają wink

                  Ja niestety nie pracuję w swoim wyuczonym zawodzie. Właśnie sporządzam bilans i
                  rachunek wynikó swojego banku.
                  Iwona
                  • jol5.po Re: do forumowiczek 03.11.05, 14:58
                    ja jeszcze się trzymam przy historii, ale co będzie za kilka miesięcy nie wiem (a co do wielodzietnosci, nie straszmy innych historyczek na tym forumwink

                    a teraz z innej beczki - przeczytałam dyskusję o USG i ... jestem zdziwiona, tak to juz w zyciu jest, że często sa rózne punkty widzenia - przedstwianie informacji to nie zbrodnia, przecież zaletą postu na forum jest to, że mozna z informacji w nim zawartej skorzystać lub nie

                    ja będąc już kilka razy w życiu w ciąży zetknęłam się z puntem widzenia przedstawionym przez dziewczynę ze Stanów - nie są to jej wymysły i dyrdymały (spotkałam dziewczynę, która urodziła dziecko niesłyszace i jedną z hipotez lekarskich było zbyt częste i wczesne USG - ale to była tylko hipoteza), spotkałam też dziewczyny, które miały USG robione co miesiąc (jednej o zgrozo lekarz nie zlecał comiesięcznego badania krwi) i rodziły potem zdrowe dzieci. Jeszcze nie raz spotkacie się przez najbliższe miesiące z wieloma róznymi punktami widzenia tej samej sprawy, ba nie mówiąc o kontrowersjach wokół wychowywania dzieci. Tak więc przed Wami jeszcze duzo dylematów. Nie zamykajcie się więc na wiedzę, rozsądniejszą postawą powinno byc raczej uczenie sie wyciągania najlepszych według Waszego rozeznania wniosków. A Wy już macie na koncie "pozbycie" się jednej z majówek z forum (incjatorka wątku o USG) i to tylko dlatego, że przedstwiała kontrowersyjny według Was punkt widzenia - im więcej różnych puntów widzenia tym lepiej - i wiecej wiedzy dla Was.
                    jola
                    • k_maja do joli 03.11.05, 20:47
                      Jolu!
                      Wcale nikt się nie "pozbył" inicjatorki wątku o USG!!! Nie bądź niesprawiedliwa!
                      Jeśli czytałaś, to wiesz, że między prezentacją stanowiska a narzucaniem swojego
                      punktu widzenia jest duża różnica. Podobnie jak między hipotezą a udowodnionym
                      faktem. I o to de facto chodziło w tej dyskusji od pewnego momentu.
                      Poza tym nie porównuj tego wątku do poprzedniego, bo na szczęście (jak na razie)
                      nie ma z nim wiele wspólnego, może poza odmiennymi stanowiskami dyskutujących.
                      A co do komórki... Na wszelki wypadek lepiej "przy pasku" nie nosić - tak myślę.
                      Emituje w końcu dość potężną dawkę fal - szukająć nadajników w sporych niekiedy
                      odległościach.
                      I pliiisss, nie zaczynajmy znów w tonie mentorskim tekstów o "zamykaniu się na
                      wiedzę"... I przestańmy czuć się atakowane za każdym razem, gdy nasza opinia nie
                      wzbudzi aplauzu.
                      To taka moja refleksja smile
                      • jol5.po Re: 03.11.05, 22:22
                        komórkę noszę daleko od brzucha, obecnie nie robiłam trwałej, USG zrobię w ciąży... nie wiem jeszcze ile razywink
                        ale wątki porównałam nie ja, a Dido_dido (dwa posty wyżej), ja tylko wiedziona ciekawością przeczytałam i zdziwiłam sie reakcją - ale co prawda to prawda, co może dac odgrzewanie starych wątków i wypowiedzi na ich temat - cóż na usprawiedliwienie mam tylko to, że od prawie trzech miesiecy mam nieustające mdłości co podle i drażniąco wpływa na mój nastrój - mam nadzieję, że akurat Wy będziecie w stanie to zrozumieć
                        więc kończąc dyskusję - dobrej nocy i wypłynięcia jak najszybciej na spokojne nastroje i samopoczucie drugiego trymestru dla wszystkich majówek
                        jola
                        • k_maja :) 03.11.05, 22:29
                          No tak... mdłości muszą być średnio fajne... Na szczęście nie miałam! Na pewno
                          drugi trymestr będzie bez porównania spokojniejszy - ja już odczuwam poprawę
                          nastroju i przypływ energii (15t.3d.)i czuję, jak promieniuje na Was mój
                          "ciążowy blask" - podobno tak się to niekiedy nazywa wink
                          Trzymajcie się więc Dziewczynki dzielnie i byle do drugiego trymestru! smile)
                          pozdrowienia, kasia
                          • jol5.po Re: :) 03.11.05, 22:57
                            Kasiu - te mdłości są okropne, a najgorsze, że są bez przerwy - niechby chociaż wyleciało - to byłaby jakaś ulga (tak miałam w pierwszej ciąży), a tak siedzi w środku, a samopoczucie fatalne. No i próbuję zaczarować organizm, żeby chociaz liczyl koniec 3 miesiąca od OM, a nie od poczęcia - zawsze to 2 tygodnie do przodu, ale nie wiem czy sobie to weźmie do serca
                            Zazdroszczę Ci 15 tygodnia, promieniuj "ciążowym blaskiem" jak najmocniej
                            pozdrawiam jola
                            • karlis76 Re:usg 04.11.05, 08:33
                              Ja obecnie jestem w trakcie 13tc i miałam już robione 4 usg, ostatnio tj.dwa
                              dni temu bedąc na wizycie u Giny zdziwiłam się iż znów będę miała robione usg,
                              Gina stwierdziła że mam się nie obawiać bo gdyby to było szkodliwe to na pewno
                              by tego nie wykonywała.
                              Sama nie wiem jak to do końca jest ... ale zdaje się na Jej wiedzę toteż nie
                              stresuję się tym, tymbardziej iż przy ostatniej wizycie dzieki usg dowiedziałam
                              się iż mój torbielik sie zmniejsza( co mnie ucieszyło) a przy okazji
                              dowiedziałam sie iż moje maleństwo w ciągu tygodnia urosło i obecnie mierzy 7,5
                              cm smilei jest bardzo żywotne i fika koziołki u mamy w brzuszku smile
                              co do komórki moja siostra która jest położną strasznie się wścieka jak widzi
                              mnie z komórką w ręku, a ponieważ mąż długo pracuje pozostaje mnie z nim tylko
                              taki kontakt toteż często łąpie za komórke ... staram się ograniczać na tyle na
                              ile mogę ... pozdrawiam

                              Karolina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka