avador 29.11.05, 09:55 Same maluchy królują na tym forum!!! ja się nie zgadzam!!! ja chcę pogadać z mamami nastolatków!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gosia307 Re: A gdzie mamy 10-cio i więcej latków? 29.11.05, 10:44 chetnie z toba pogadam mam 13letniego syna i prawie 10letnia corke,oraz maluszka OLIWKE-3,5miesiaca.pozdrawiam GOSIA ze swoja gromadka Odpowiedz Link Zgłoś
avador Re: A gdzie mamy 10-cio i więcej latków? 30.11.05, 09:30 Nareszcie!!!!!witam serdecznie!to niesamowite,że mamy 2-,3-,1-latków mają tu oparcie,a nas jakoś mniej -mam wrażenie,że nie istnieją nastolatki)) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia307 Re: A gdzie mamy 10-cio i więcej latków? 30.11.05, 14:21 istnieja, tylko nad takimi duzymi juz sie tak nie rozczulamy,zupelnie inne problemy z nimi mamy.a to klasowka z biologii,referat i bunt nastolatkow niestety tez,oni nie sa slodziutcy jak maluchy tylko chca byc traktowani na rowni z nami(dorosłymi) sa juz przewaznie wysocy glosy juz meskie(moj syn Pawel 170cm a glos ma jak tata).i to tez jest super bo ja bardzo lubie prowadzic powazne rozmowy z moim duzym synem i lubie go sluchac.choc czasem ciezko zniesc jego napady zlosci i niecheci do swiata,ale ja tez mialam 13lat i nie bylam aniolkiem.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki_i_jedynaczka Czy mogę się przyłączyć? 30.11.05, 19:09 ...pytam bo mam pewne wątpliwosci... Moi synowie w sierpniu skończyli "dopiero" 9 lat, więc technicznie powinnam jeszcze poczekac prawie rok, by móc pełnoprawnie tu pisywać Ale czy nie dałoby się nieco nagiąć przepisów, bo ja wprost desperacko poszukuję kontaktu z matkami dzieci nieco starszych! Nnie tylko ciąża, kupki i zupki - żeby było jasne - nie mam nic przeciwko temu(!), ale chętnie pogadałabym o czymś bardziej "dorosłym". Uffffffff to tyle tytulem wstępu Pora się przedstawić. Jestem Marta. Trzydziestolatka. Matka 9 letnich bliźniaków i 4,5-rocznej dziewczynki. Pozdrawiam bardzo ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
avador Re: Czy mogę się przyłączyć? 01.12.05, 22:31 Witaj,Marto! dołącz do nas, bo jeden,dwa, trzy lata to żadna różnica. Cieszę się,że jesteście.Mam na imię Renata i mam prawie 11-letnią córkę( dobrze,że nie widzi tego "prawie",bunt ma na zawołanie).Złotek jest moim jedynym dzieckiem,ale czasami sądzę,że mnie to wystarczy-bunty,złości i żale mają postać kataklizmu i to na dodatek codziennie.Czy Wy też macie problemy nawet z takimi głupotami ,jak ubranie? Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosha Re: Czy mogę się przyłączyć? 02.12.05, 01:10 Moja corka ma 13 lat i najwiecej uwagi poswieca swoim wlosom. Pozniej oczywiscie jest ubranie itp. Na szczesie do szkoly chodzi w mundurku, wiec jeden problem z glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Czy mogę się przyłączyć? 02.12.05, 01:28 > bunty,złości i żale mają > postać kataklizmu i to na dodatek codziennie.Czy Wy też macie problemy nawet z > takimi głupotami ,jak ubranie? Ja nie mam. Córka (11 lat) też nie. Może dlatego, że jeśli nawet ubieramy się razem to ona wyciąga ciuchy ze swojej szafki, ja ze swojej i nie dyktujemy sobie wzajemnie jakie majtki na dupę włożyć Mam przeczucie, że bunt Twojej córki wynika właśnie z tego. Ja jestem facet, więc tak trochę niezręcznie się czuję na tym sfeminizowanym forum. Ale pozwolę sobie udzielić małej porady - daj spokój swojej córce. Przestań się interesować jej ubieraniem się, a znikną "problemy" z ubieraniem się. Przestań się interesować jej myciem zębów - analogicznie jw. Ja wiem, że mamusie muszą się wtrącać we wszystkie możliwe drobiazgi i nie potrafią spojrzeć realnie na dorastanie dzieci. Wydaje im się, że cały czas mają w domu nieporadnego czterolatka, którego trzeba ubrać, nakarmić, umyć, tyłek podetrzeć. A tu czas upływa, dziewczyna dorasta i zaczyna jej ciążyć taka nadopiekuńczość. Stąd te wszystki bunty, złości, żale. Moja córka nie buntuje się wcale bo nie ma powodu do buntu. Z pewnością by się bardzo buntowała gdybym tak na chama sprawdzał czy umyła uszy, czy odrobiła lekcje, czy ma porządek w pokoju itd. To już duża dziewczyna. Teraz potrzebuje mieć oparcie w sprawach dotyczących nastolatków a nie przedszkolaków i ja o tym dobrze wiem. Dlatego dogaduję się z córką i pewnie dogadywał się będę nadal. Pomyśl o tym dla dobra swojego i swojej córki. Odpowiedz Link Zgłoś
magda270519761 Re: Czy mogę się przyłączyć? 06.12.05, 22:11 Cześć , jestem mamą zbuntowanej 11 -latki i 9.5 m-cznej też już buntującej się gwiazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Re;acorns 07.12.05, 00:01 Jak to jak żyć? Prościej żyć. Ciągle słyszę o zbuntowanych jedenastolatkach, trzynastolatkach, nawet i siedmiolatkach. Ja żadnego buntu na pokładzie nigdy nie miałem. Patrzę nieraz jak Młoda wychodzi ubrana do szkoły. Nie zawsze podoba mi się taki strój. Nieraz mam wrażenie, że jest stanowczo za zimno na krótkie spodnie. Ale nic nie mówię. To nie jest dziewczynka z grupy średniaków w przedszkolu tylko nastolatka. Ma jakieś tam poczucie estetyki, jest zorientowana lepiej niż ja w modzie młodzieżowej i na własnej d. czuje że jest zimno. Jej sprawa jak chce marznąć. A może jej jest ciepło, a tylko ja marznę? Nie będę za przeproszeniem pieprzył jej za uszami i zrzędził jak stary dziadek. To że za moich szkolnych czasów dzieci chodziły do szkoły ubrane smętnie, szaro- buro i w wełnianych berecikach nie oznacza że teraz też tak ma być. A niektóre mamusie wciąż są na etapie wełnianych berecików i gryzących uciskających rajstopek obciachówek. Ja się nie dziwię, że dzieciaki i młodzież się buntują. Udzielam buntownikom wsparcia duchowego Odpowiedz Link Zgłoś
magda270519761 Re: Re;acorns 07.12.05, 10:53 Nie mam na myśli stroju , tylko np. sprzątanie pokoju - kiedyś powiedziałam , że 6 tyg. nie będe zwracać uwagi na to co ma w pokoju i co przez 6 tyg. nie posprzątała, zęby - ma aparat i co mam nie zwracać uwagi czy myje zęby, ma zostawiać po sobie burdel w łazience , kuchni , a ja mam nie reagować tylko potulnie po niej sprzątać? Fakt , jest szalenie zdolna , maluje , pisze wiersze , dużo czyta , b.dobrze się uczy i to jej plusy , ale przecież nie moge pozwolić , żeby robiła co chciała , już nie wspomnę o odzywkach jakie ostatnio od niej słyszę, co też mam udawać , że nie słysze? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Re;acorns 07.12.05, 14:48 > Nie mam na myśli stroju , tylko np. sprzątanie pokoju - kiedyś powiedziałam , > że 6 tyg. nie będe zwracać uwagi na to co ma w pokoju i co przez 6 tyg. nie > posprzątała, Ja nigdy nie zwracałem uwagi na bałagan w jej pokoju. To jej pokój i jej bałagan. > zęby - ma aparat i co mam nie zwracać uwagi czy myje zęby Jedenastolatka sama potrafi zadbać o swoje zęby. Jak ich nie umyje dokładnie to będzie jej walić z gara co stanie się powodem złośliwych uwag kolegów w szkole. > zostawiać po sobie burdel w łazience , kuchni , a ja mam nie reagować tylko > potulnie po niej sprzątać? Ja miałem to samo. Kuchnia i łazienka wyglądała jak po przejściu tornado. Wszędzie syf i malaria. Jak nie chciała sprzątać to ja robiłem syf w jej pokoju. Zapraszałem kumpli jak była w szkole, siadaliśmy w jej pokoju i zostawialiśmy jej walające się puszki po piwie, okruchy od pizzy na dywanie, posciągany dywan, porozlewany sok na podłodze, pudełka po pizzy w samym przejściu i odmawiałem sprzątania. Wtedy zrozumiała i sprząta po wizycie koleżanek albo sprzątają razem. > już nie wspomnę o odzywkach jakie ostatnio od niej słyszę, Moja do mnie się akurat odzywa normalnie, ale gdyby spróbowała się źle odezwać to ja bym się odezwał do niej jeszcze gorzej a w słaniu wiązanek mam doświadczenie dłuższe o kilkanaście lat w tym prawie pięć na budowie Odpowiedz Link Zgłoś
avador Re: Czy mogę się przyłączyć? 07.12.05, 17:42 To nie nadopiekuńczość,to usilna próba przekonania,że nie mieszka sama,że trzeba szanować również czyjąś przestrzeń życiową,jeśli bałagan zostanie w jej pokoju-nie wnikam,ale jeśli się przenosi na mój-dostaję,delikatnie mówiąc, dreszczy.Jakoś nie potrafię Złotka przekonać.Kiedyś pochowałam jej wszystkie ciuszki,które zostawiła nie tam,gdzie powinna,problem rozwiązała po swojemu- założyła moje)) Acorns-masz powód do dumy,chętnie wierzę,że jest tak idealnie,jak to nam opisujesz,ale niestety-nie do każdego można przyłożyć tę samą miarkę.Ale cieszę się,że jesteś tu z nami,zawsze to "świeże spojrzenie")) Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Czy mogę się przyłączyć? 07.12.05, 19:04 > chętnie wierzę,że jest tak idealnie,jak to nam > opisujesz,ale niestety-nie do każdego można przyłożyć tę samą miarkę. Nie jest idealnie. Gdyby było idealnie to zanudzilibyśmy się na śmierć Młoda moich ciuchów nie podbiera bo nie te rozmiary. Kiedyś wszędzie zostawiała brudne ciuchy a ja nie mogłem się doprosić żeby je pozbierała. Raz jak przyszła z koleżankami i kolegą, pozbierałem te wszystkie brudy typu przepocona koszulka, majtki trzydniowe, koszula nocna, śmierdzące skarpetki i zaniosłem jej do pokoju jak oni wszyscy tam siedzieli. Od tamtej pory pamięta (najczęściej) gdzie się rzuca brudne ciuchy. Wiem, że to było chamskie ale skuteczne. Pretensji mieć nie mogła bo przecież mówiłem, żeby posprzątała. A jak się jej nie chciało, to zrobiłem to za nią. Tak samo jak mi zostawiała syf w kuchni. OK - ja posprzątam, ale kumpli przyjmowałem w jej pokoju i zostawialiśmy podobny syf i sprzątanie mnie nie obchodziło. I problem się rozwiązał. Obecnie walczę z łażeniem w ubłoconych butach po domu. Jak prośby nie pomogą to nabłocę jej w pokoju jak akurat posprząta przed czyjąś wizytą. Tak samo walczę z sikaniem w moim warsztacie. Ja wiem, że jej tam dużo bliżej niż do domu, ciepło i miło bo jak coś robię to włączam nagrzewnicę. Ale to, że potem śmierdzi z odpływu już jej nie obchodzi. Warsztat ma sporo zakamarków. Któregoś dnia jak się wysika do odpływu w podłodze, okaże się że ma widownię, której wcześniej nie zauważy. W końcu warsztat to nie bardacha i tu każdy może do mnie wejść... I znów nie będzie mogła mieć pretensji do mnie bo sama portki zdjęła i zrobiła striptiz za darmo Ja na córce wymuszam właśnie w taki sposób jak prośby nie skutkują. Ale zazwyczaj skutkują. Coraz częściej skutkują, bo ona pamięta że zawsze coś niemiłego się dzieje gdy prośby nie skutkują i jest to konsekwencja jej postępowania a nie jakaś tam kara wymierzona przeze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
avador Re: Czy mogę się przyłączyć? 07.12.05, 21:51 Jasny gwint,mogę spapugować? podzielę się wrażeniami po akcji)) Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Czy mogę się przyłączyć? 07.12.05, 23:12 Jasne Tylko ta metoda wymaga cierpliwości. Trzeba wyczuć odpowiedni moment i wtedy działać. Młoda często słuchała muzyki na mojej wieży i zapominała zabierać płyt. Ja włączam a tu jakieś "Suczki" albo "Głucha noc". No to kupiłem "Swojskie przeboje" na harmoszkę, perkusję, trąbkę i przepity głos starego dziadka i też "zapomniałem" zabrać z jej wieży. Bardzo się zdziwiła jak przyszły koleżanki a ona włączyła hicior pod tytułem "Teściowo" Jak próbowała ratować sytuację wrzeszcząc żebym zabrał tę sieczkę, tłumaczyłem się jak ona mi "no przecież mam swoją wieżę i na twojej nie słucham". Odpowiedz Link Zgłoś
gosia307 Re: A gdzie mamy 10-cio i więcej latków? 07.12.05, 15:56 do jedynego tu taty(przynajmniej narazie).całkowicie sie z toba zgadzam,nie mozna sobie z dziecka zrobic terrosty,a nastolatki swietnie umieja sprzatac,prac a nawet obiad ugotowac jak trzeba.moj syn taz czasem daje czadu,obraza sie,nic mu sie chce i wogole.ale da sie zycz nimi,w koncu moj Pawel bardzo mi pomaga przy swojej malutkiej siostrzyczce nawet sam ja wykapie.chodzi na spacery ,nosu spiewa to super brat poprostu.czasem straszni sie wscieka ale ja nie reaguje pozlosci sie potem przychodzi i przeprasza.fajnei miec takie duze dziecko naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
avador Re: A gdzie mamy 10-cio i więcej latków? 07.12.05, 17:35 Zdecydowanie nie zgadzam się ze sposobem,w jaki ubiera sie czasem moja córka,jestem za tym,aby każdy nakładał na siebie to,co do niego pasuje,a nie przebierał się za Madonnę np.Nie każdemu pasuje.Poza tym większym problemem jest bałaganiarstwo w kwestii ubrań.Można przeżyc wstrząs,kiedy się zobaczy 11- latkę ubraną jak 35-latkę! I ja własnie za każdym razem przeżywam!! Tym bardziej,że to MOJE ubrania!!! Pan Tata ma fajnie)) Odpowiedz Link Zgłoś