Dodaj do ulubionych

pokłociłam sie z męzem

21.12.05, 09:59
dzis rano, wlasciwie nawet nie zeby jakas ostra wymiana zdan, po prostu
wyjatkowo ciezka atmosfera. i w dodatku on teraz wyjechal, wroci w piatek..
Jestem sama i mi smutno.
Obserwuj wątek
    • martinka74 Re: pokłociłam sie z męzem 21.12.05, 11:21
      nie martw sie, jestem w dokladnie tej samej sytuacji, i tez zobaczymy sie
      dopiero w piatek. Ja postanowilam dla naszego synka byc dobrej mysli i sie nie
      denerwowac. A zeby poprawic sobie humor, postanowilam, ze dzisiaj kupie mu a
      wlasciwie sobie prezent na swieta. To bedzie pierwsze, typowo chlopiece
      ubranko, bo dopiero niedawno wiem, ze to chlopiecsmileA jesli chodzi o klotnie to
      sobie tlumacze, ze przeciez sie kochamy, ida swieta i wszystko bedzie dobrze.
      Pozdrawiam i zycze dobrego humoru i milego dniasmileI tez zrob sobie jakas
      przyjemnosc.
      • jajaja1 martinka 21.12.05, 11:42
        dzieki,
        zagladalam tu co chwile sprawdzic, czy ktos napisze.. dzis czuje sie samotna.
        te uczucia, emocje w ciązy sa chyba jakies podwojone. albo i potrojone. juz z 5
        razy dzis plakalam. wystarczy np. jakis telefon i obdarowanie prezentem
        sluchacza w radiu a ja rycze. normalnie Beksasmile Tak, zrobie sobiejakas
        przyjemnosc. pojde do wanny z pianką.
        A potem wybiore sie moze do miasta pokupowac prezenty.
        Ja bede miec mozliwe ze dziewczynkę - ale pani doktor pewnosci nie ma. ale moze
        kupie tez dzis cos slicznego rozowego.. a moze jeszcze neutralnie - zolte lub
        biale??
        A wieczorkiem ide do przyjaciolki, troche babskiego gadania - tez na pewno
        wspomoze!
        Pozdrawiam Cie bardzo goraco i trzymaj sie!! Ja narazie czekam na jakiegos
        milego smsa od niego. Ciekawa jestem kiedy sie odezwie do swojej grubej zonki.
        • anja.t Re: martinka 21.12.05, 11:48
          Nie martw się. W sobotę sie pogodzicie. Masz to jak w banku. wigilia to
          przecież taki specyficzny dzień. a jeszcze pewnie prezent dostaniesz. A do tego
          czasu częściej zagladaj na nasze forum, plotkuj z przyjaciołka, sprzatzaj i nie
          myśl za dużo. Byle do soboty.... smile
        • karolcia86 Re: martinka 21.12.05, 11:51
          Jak trochę ochłoniesz to sama mu poślij jakiś miłosny liścik. Nawet jak
          uważasz, że to nie była twoja wina.
          Dla dobrych stosunków małżeńskich warto czasem dumę schować i zrobić pierwszy
          krok - szybciej ci wróci humor. Trzymam kciuki.
          • jajaja1 ... 21.12.05, 11:59
            dzieki Wamsmile

            no tak, zalagodzilabym juz, ale troche tez chcialabym sprawdzic jak mocno mu
            zalezy, wiem ze to dziecinne. czesto niezaleznie od winy - nie winy, czule sie
            pierwsza i jest wszystko ok. ale dzis mam taki humor ze chcialabym, zeby to on
            pozabiegal. wiem, ze ma w pracy cos waznego. ale po 16 koncza sie jakies
            spotkania. Moze wtedy zateskni??
            • anja.t Re: ... 21.12.05, 12:03
              Ja cię doskonale rozumiem. Ja jestem z tych elementów, którym pierwszym ciezko
              wyciągnąć rękę. Na szczęście prawie wcale nie miewamy cichych dni. Mam
              szczęście, bo mój mąż jest właściwie bezkonfliktowy.
    • karolcia86 Re: pokłociłam sie z męzem 21.12.05, 12:22
      Ja doskonale rozumiem twój tok rozumowania, ale... My to sobie ustaliliśmy, że
      co by się nie działo to nie idziemy spać pokłóceni. Zawsze sobie myślę, a jak
      to jest nasz ostatni wspólny dzień i jakie potem będę miała wspomnienia. To
      bardzo smutne myślenie, ale tak też się zdarza.
      Spotkania też mu pójdą lepiej jak mu prześlesz buziaki.
      • jajaja1 Re: pokłociłam sie z męzem 21.12.05, 12:43
        nam chyba tez sie nie zdarza isc spac nie pogadajac..
        zadzwonilam juz. na razie oboje stwierdzilismy ze nie rozumiemy, czemu byla
        taka napieta atmosfera.. ale on byl skoncentrowany juz na tych spotkaniach - i
        rozumiem to, ale ja chcialam ogromu czulosci - bo jakis taki ponury humor mnie
        dopadl. a potem to wlasnie dlatego zrobilo mi sie bardziej smutno - ze poszedl -
        dalismy sobie buziaka, ale nie wyjasnilismy co sie dzieje, a ja zostalam, i
        jak sobie wyobrazilam, ze z takiej dalekiej podrozy moglby nie wrocic.. tez mam
        czasem takie czarne mysli.. i nawet nie zdazylismy wyjasnic tego, co bylo
        jakies bez sensu..
        w kazdym razie teraz zadzwonilam i zyczylam mu dobrych spotkan i powiedzialam,
        ze mi smutno.
        mysle tez, ze jestem tak bardzo zalezna od niego i jego milosci. i tak za nim
        tesknie, jak go nie ma..
        eee, to wszystko nie jest proste.
        • karolcia86 Re: pokłociłam sie z męzem 21.12.05, 12:56
          Wiem, wiem. Znam to. Też mam doły, dołki ale potem zawsze się robi lepiej.
          Generalnie mam bardzo dobrego i kochanego męża, obiektywnie rzecz biorąc nic do
          zarzucenia. Ale jak się czasem pokłócimy to myślę, że nic tylko prosta droga do
          rozwodu. Po urodzeniu dziecka to mieliśmy taki dół, tak po prostu: zmęczenie,
          niewyspanie, niby nic, a ja miałam już wizję samotnej matki. Teraz jest już
          znowu jak dawniej, teraz drugie w drodze i mam nadzieję, że mądrzejsza o te
          doświadczenia może będzie łatwiej.
          Ale na to nie ma mądrych. Trzymaj się.
    • pszczolka2 Re: pokłociłam sie z męzem 21.12.05, 13:35
      Jak wróci będzie już dobrze - zobaczyszsmile
      A napewno zatelefonuje do Ciebie i przeprosi albo uda, że nic się nie stało TEŻ
      DOBRZEsmile)) A w Święta będzie jak dawniej.

      Pozdrawiam,Ola
    • jajaja1 dziekuje:) 21.12.05, 14:24
      Dziekuję Wam wszystkim za wsparcie. Napisal wlasnie smsa: "dotarlem, kocham.."
      No, wlasnie wpadam w euforie - bo tak podwojnie mocno na szczescie przezywam
      nie tylko te trudne emocje..
      Pozdrawiam Was wszystkie!!!!!!!!!!
    • jajaja1 szczegolnie 21.12.05, 14:25
      Szczególnie pozdrawiam Martinke - czy juz tez lepszy nastroj?
      Trzymaj sie cieplo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • mysza_33 Re: szczegolnie 21.12.05, 19:57
        No tak to jakoś w tej ciąży dziwnie jest, że chyba jesteśmy b. wyczulone...
        Opowiem Wam coś z własnego podwórka. Kiedy z mężem dowiedzieliśmy się, że jestem
        w ciąży, przeżywaliśmy szok, zdziwenie, strach, uwielbienie, przerażenie -
        wszystkie możliwe emocje i uczucia. Chodziłam napuszona jak paw, że noszę nasze
        maleństwo. Potem zaczęło mi się robić niedobrze, nie miałam apetytu, źle się
        czułam, bo bardzo bolał mnie brzuch - pracować musiałam, bo akurat 2 mce przed
        zajściem w ciążę objęłam kierownicze, samodzielne stanowisko, gdzie nikt nie
        może mnie wyręczyć, a szef patrzy na każdy ruch. Zresztą wiadomo, że na początku
        zawsze jest najwięcej roboty... Wydawało mi się, że przy tych moich podwójnych
        obowiązkach zawodowych (muszę być jeszcze w poprzedniej pracy, i tam również
        zamykać pewne sprawy), i po tej wspólnej euforii, mąż będzie mnie nosił na
        rękach, wyręczał we wszystkim, co sprawia mi trudność (a przy tym muleniu i
        silnych bólach brzucha niestety niewiele mogłam w domu zrobić po tej harówce w
        robocie). Bardzo liczyłam na niego, oczekiwałam, wymagałam - przecież to
        kobiecie w ciąży się od męża (czy partnera) należy...!
        Dziewczyny, takich kłótni to ja w życiu z moim mężczyzną nie przeżywałam!!! Te
        pierwsze 3 miesiące ciąży były okropne - samopoczucie fizyczne i psychiczne na
        -10. A teraz jakoś już łatwiej, ja chyba spasowałam, małżonek też jakoś się
        mniej stawia, ale jest naprawdę trudno. Kochamy się strasznie, mój mężczyzna
        jest naprawdę niezwykle czuły i do rany przyłóż, ale czasem tak po prostu jest.
        Raz na wozie, a raz pod wozem.
        Ja też jestem z tych, co pierwsze wyciągają zwykle rękę i rozumiem, co czujesz.
        Bo najtrudniej tym, którzy w obliczu takich nijakich kłótni, ciężko odczuwają
        brak bliskości. Czasem też staram się utrzymać dystans i walczę z tym odezwaniem
        się..., mówiąc sobie że trochę ciszy nigdy nie zaszkodzi. Każda z nas ma prawo
        do takich zachowań, to normalne. Grunt by się z tego wygrzebać... Cieszę się, że
        już jest lepiej. Trzymaj się cieplutko.
    • martinka74 Re: pokłociłam sie z męzem 21.12.05, 17:17
      Dziekismile Ja zgodnie z planem, zrobilam te zakupy-4 piekne typowo meskie
      ubranka, wiec jestem zachwyconasmile. W szale tych zakupow wypatrzylam tez
      sliczny, meski, calkiem dorosly sweter, a ze byla na niego super promocja, to
      sie nie oparlam, w koncu mojemu doroslemu mezczyznie tez musze i chce kupic
      prezent na swieta. Nie wytrzymalam i zadzwonilam, zeby mu o tym powiedziec,
      ucieszyl sie, podobnom zadzwoni wieczorem.Ja tak jak Ty doswiadczam teraz
      silnych emocji, i rownie euforycznie reaguje na pojednawcze jego smssmile. A co do
      wyciagania jako pierwszej reki, to przemyslen mam ogrom i watpliwosci z tego
      zakresu, moze kiedys bedziemy mialy okazje o tym porozmawiacsmile. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka