Dzisiaj mi przyszło rozpocząć dzień

Wszystkie Majóweczki pewnie jeszcze smacznie śpią... A ja wyprawiłam męża do
szkółki, a sama leczę brzuszek. Wczoraj wieczorem najedliśmy się z mężusiem
śledzików - jemu nic nie jest, a ja choruję... Smakowały normalnie, ale boję
się, że mogły być jakieś nieświeże... No i teraz się męczę... Piję miętę,
łykam Silimarol ( moja ginka powiedziała, że mogę go brać bez obaw ), no i mam
nadzieję, że szybko mi przejdzie... Oby tylko Dzidzi nie zaszkodziło

Pozdrawiam - i dbajcie o swoje brzuszki

))
Gosia