moli75
05.07.06, 22:30
Jestem na tym forum od samego początku, ale jakoś do tej pory nie zauważyłam,
czy są tu jakieś samotne mamy. Ja jestem właśnie taką mamą. Wychowuję mojego
synka sama, bez udziału ojca. Ojciec Szymka nie uczestniczył w przebiegu
ciązy, porodzie, ani teraz nie ma z Szymkiem kontaktu. Szymek nie nosi jego
nazwiska, ani też ojciec mojego synka nie ponosi żadnych konsekwencji tego,
że ma syna. Po prostu tak chciałam.
Czy są tu jeszcze jakieś samotne mamy? Interesuje mnie, jak sobie radzicie.
Bo ja jak na razie w ogóle nie narzekam. Myślę, że radzę sobie dobrze i
jesteśmy z Szymonkiem szczęśliwi. Tylko czasem jest mi żal, że synek nie ma
ojca, zwłaszcza, kiedy tak czasem na niego spojrzę i widzę, jaki jest do
niego podobny. Skóra zdarta z ojca, a po mnie nic.