Jest mi ciezko bo maly placze i placze. Po przeczytaniu ksiazki Zaklinaczki
Dzieci postanowilam nauczyc moja dziecine zasypiania bez wspomagaczy typu
raczki i cycuszek. Smoka nie chce ssac niestety. Gdy zaczyna ziewac wkladam go
do lozeczka. Tam jeszcze troszke pofika a potem zaczyna sie lament. Czasami
wiekszy czasami mniejszy. Jak zaczyna bardzo plakac do go biore na raczki
uspokajam i z powrotem do lozeczka. A tu maluch nie chce sie uspokoic. Trzy
razy go tak dzisiaj probowalam uspac az maly z wycienczenie zasnal mi na
rekach w trakcie uspakajania. Serduszko mi sie kraja jak slysze jak Kajtek
placze

((.
Czy ktoras z Mam probowala nauczy dzieciatko same zasypiac? Pisze bo jest mi
smutno i potrzebuje pocieszenia i trzymania kciukow. Dopiero to pierwszy dzien
nauki a ja mam juz dosyc

.