Dodaj do ulubionych

Czy ktoś rehabilituje metodą Vojty?

13.08.06, 20:50
Czy któraś z Was rehabilituje Swoje dzieciątko metodą Vojty?
Jak znoszą tećwiczenia Wasze pociechy?
Czy możecie mi powoiedzieć jaka jest różnica w ćwiczeniach jeśli idzie o
metodę Bobath? Jak ćwiczy się tą metodą?
Obserwuj wątek
    • maja051 Re: Czy ktoś rehabilituje metodą Vojty? 13.08.06, 21:14
      Polecam ci forum "rehabilitacja dzieci" - w załączeniu link.
      Ja zaczynam rehabilitację z synkiem i bardzo duzo dowiedziałam się z tego
      właśnie forum.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939

      • renowa Re: Czy ktoś rehabilituje metodą Vojty? 13.08.06, 22:44
        Dziękuję za linka smile
    • lkarp Re: Czy ktoś rehabilituje metodą Vojty? 13.08.06, 21:17
      Cześć!
      Rehabilitujemy naszą córeczkę metodą Vojty od 3 tygodni. Chodzimy do poradni na
      ul.Prochowej w Krakowie. Ma wzmożone napięcie mięśniowe. Teraz mamy wykonywać 4
      ćwiczenia 4-5 razy dziennie. Na początku mała wierciła się i wykrzywiała. Ale
      już jest ok. Staram się podczas ćwiczeń dużo do niej mówić, wtedy jest
      szczęśliwa. Widzę, że bardzo polubiła ćwiczenia. Nie znam natomiast metody
      Bobath. Z tego co wiem stosują ją w Prokocimiu w Krakowie.
      Pozdrawiam
      Aśka
      • renowa Do lkarp 13.08.06, 22:34
        Cześć.
        Ja też chodzę z moim synkiem na Prochową smile
        A kto Cię prowadzi? Bo nas dr Nowaczek. Bardzo nas nastraszyła. Nasz Rafcio
        jeszcze wciąż walczy z żółtaczką stąd też jest słabszy od rówieśników. Chodzimy
        tam od 2 tygodni.U nas widać już postępy, a u Ciebie?
        My ćwiczymy na razie 4 razy dziennie po 4 minuty plus rozluźnianie rączek.
        Mały unosi główkę gdy leży ale strasznie się odgina do tyłu ( tak jakby w
        literkę C).
        Dzięki za odp. I powodzenia w cwiczeniach!
        Renia
        • lkarp Re: Do lkarp 14.08.06, 11:05
          Witaj Reniu!
          Bardzo się cieszę, że chodzimy do tej samej poradni, podobno najlepszej w
          Krakowie. Na pierwszej wizycie byliśmy u dr Drewniak (miała zastępstwo), a
          następną mamy u dr Baś. Nasza Małgosia (ur w 37 tyg ciąży) też miała żółtaczkę
          przez pierwszy miesiąc życia. Podobno wzmożone napięcie mięśniowe jest
          następstwem żółtaczki. Myślę, że metoda Vojty jest bardzo skuteczna, tylko
          trzeba dużo ćwiczyć i porządnie się przykładać. Postępy cieszą, co widzisz u
          swojego Synka. A kiedy urodził się Twój Rafcio? Bo moja Małgonia 3 maja.
          Podobno im wcześniej zaczniesz stymulować tym lepiej. O naszej doktorka
          powiedziała, że już stara baba z niejsmile U nas postępy też są widoczne, co
          widać chociażby po przepuklinie pępkowej, która wyszła na skutek napięcia, a
          znika w oczach z dnia na dzień. Kiedyś przypominała śliwkę a dziś rodzynek. Nie
          bierz sobie za bardzo do serca tego co mówią na Prochowej, bo oni strasznie
          dołują ludzi. Nas też nastraszyli. Małgosia również wygina główkę do tyłu, jest
          asymetryczna, nie ma odruchu podporowego i wiele innych rzeczy. Pani Drewniak
          podsumowała, że jesteśmy w lesie. Ale oni tak straszą, żeby każdy poważnie
          potraktował ćwiczenia.
          Ćwiczymy 4 razy dziennie 4 ćwiczenia: ucisk na klatce piersiowej, masaż dłoni,
          masaż rączek i ucisk łopatki oraz uda.
          Życzę dużo wytrwałości i dalszych sukcesów w rehabilitacji!
          Pozdrawiam gorąco
          Aśka
          A to Małgosia
          img329.imageshack.us/img329/5512/dsc00812hy1.jpg
          • renowa Re: Do lkarp 16.08.06, 00:22
            Cześć Asiu.
            Nasz Rafałek urodził się 25 maja, w Narutowiczu.
            Śliczna ta Twoja Małgonia smile.
            Nasz Rafcio jeszcze nie trzyma prosto głowki jak go podnosimy do pozycji
            siedzącej. Znaczy wogóle jej nie trzyma, opada mu bezwładnie do tyłu. Poza tym
            odgina się w literę C.
            My na razie ćwiczymy rozluźnianie piąstek, trzymanie główki z jednoczesnym
            uciskaniem punktu pod sutkiem ( 4 sesje po 2x po minucie na każdą stronę) i
            dodatkowo leżenie na brzusku z łokciami na moich dłoniach. W najbliższy
            czwartek mamy dostać kolejne ćwiczenie.
            Nasz Rafałek na szczęście nie ma przepukliny. No i można powiedzieć , że
            uporaliśmy się w końcu z żółtaczką !! Bilirubina z 99 trzy tyg. temu spadło do
            31 w zeszłym tygoniu przy normie do 17 więc już naprawdę prawie w normie smile.
            No mnie też strasznie nastraszyli, całkiem niepotrzebnie, bo My się strasznie
            wszystkim przejmujemy i nie jesteśmy takimi rodzicami, którzy sobie
            bagatelizują problemy dziecka. Ale widać ogólnie mają taką metodę.
            Pozdrawiamy i również życzymy samych sukcesów w rehabilitaji.
            Renia
    • k_maja Re: Czy ktoś rehabilituje metodą Vojty? 13.08.06, 21:40
      rehabilitowalam ale przestała, bo mateuszkowi wyszła przepuklina pachwinowa, a
      przy ćwiczeniach bardzo wrzeszczał, więc wolę nie ryzykować. Teraz mam Panią
      rehabilitującą bobathami - to raczej ćwiczenia w formie zabawy, dużo
      przyjemniejsze i łągodniejsze dla dziecka, ale ponoć mniej skuteczne. Tyle że
      mateuszek ćwiczy raczej na rozruszanie bo to straszny leń jest. A przy vojcie
      ponoć dzici powinny płakać - to świadczy o skuteczności i prawuidłowym
      wykonywaniu ćwiczeń. Wiem, bo moja siostra rehabilitowała tak córcię i gdy
      przestała płakać podczas ćwiczeń rehabilitant cośtam kazał pozmieniać,
      twierdząc, że już nie skutkują.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka