edi77 Zimowy zlot 18.11.06, 12:14 Mamkube jestes skarbnica pomyslow Oj taki zlot bylby super: duzo smiechu, zabawy i dla dzieci i dla rodzicow, w koncu rodzice tez moga poszalec na sniegu, wypic grzanca No i do tego zmiana klimatu i oderwanie sie od codziennosci, chyba wiecej nie musze zachecac... To moze ustalmy wstepnie termin: ja mysle, ze po Nowym Roku- moze styczen. No i ile osob bedzie chetnych? Na razie ja, mamkube, anfi, kto jeszcze? ps. cos od tatusia Mateusza Chłopaki a my na wyciąg i na narty !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:25 tata Mateusza niech głupot nie gada ) A bez dzieci to tez można przyjechać? I czy ewnetualnie jedno dziecko tylko można zabrać? Mam na myśli te strasze Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:49 Moze być i styczeń, wszystko zależy ile nas to bedzie kosztować. Rafał pojedzie na jedno szkolenie wiecej Nie wiem jak jest z feriami, bo moje dzieci jeszcze nie szkolne. Ktoś sie zna?? Dobrze by było żeby to ferie nie były bo bedzie natłok i ceny w górę. I rozmumiem że weekend - piątek sobota niedziela. W styczniu sa weekendy: 5,6,7 styczeń 12,13,14 19,20,21 26,27,28 Ja osobiście wole koniec stycznia. No i mówcie gdzie? Rozmumiem że góry, tylko wieksze czy mniejsze To jest strona Ustonia, to jest koło Wisły, dosłownie parę minut samochodem. Ale niewiem jak tam jest z wyciagami, przyznam sie bo nie byłam na nartach tam. www.ustron.pl/ Myślałam o jednej z piramid jako noclegu: www.roza.com.pl/main.php?sub=1 Ich tam jest kilka, obdzownie jak coś i dowiem sie o ceny. Ten akurat jest drogi, ale sa tańsze wersje Pogladowo ta stronka mi w googlach wyszła. Rabka byłaby na pewno tańsza, tam jeździ koleżanka moja z dzieckiem na narty, mówi że jest fajnie. www.rabka.pl/ Tu jest coś ładnego: www.fajnypensjonat.pl/RABKA_VILLA_MEDICA/index.html Ceny dosć dosć, ale mogę podzwonić i popytać o rabaty.... Musicie tylko sie zdecydować kiedy i gdzie mniejwiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:57 W tym pensjonacie Pan powiedział że zaczelibyśmy od 70 zł za osobę dorosłą z wyżywieniem całodniowym, + 10 zł za dziecko śpiące z rodzicami. Ale cena jeszcze do negocjacji. Ale......styczeń tylko do 13, bo potem są ferie, Pan mówi że wszystko jest wtedy pozajmowane. Wiec chyba odpuścmy styczeń bo tak bedzie wszędzie niestety. Może luty?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:59 no chyba ze okolice Krakowa, tam raczej na ferie nie bedą zajete pensjonaty... Chyba ze przełożymy na marzec Pojedziemy i zrobimy jeden wielki tort dla marcepanków Fajnie by było.... Mieliby wszyscy naraz urodzinki Marzenka moze być z jednym potworkiem Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:43 Juz sie zaczyna: ja w styczniu nie dam rady Szefowa jeszcze nawet nie wie o moim wyjeździe do brata, jakbym zaproponowała jeszcze jeden urlop w styczniu, chybabym sobie wypowiedzenie musiała przygotować Luty - juz lepiej, też jestem za okolicami Krakowa, Bieszczady tez piękne są zimą, tylko na ogół to dziury zabite dechami, czasem nawet dojechac nie mozna i poza jedna atrakcją nic więcej nie ma. Chyba trzeba rozglądać się za lokalami ze świetlicą, bo w zimie na zewnątrz długo nie wytrzymamy z dziećmi. Bartuś śpi a ja umyję okna! A co! Papiery nie zając... a roztocza z firanek niedługo będą wielkości wróbli! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Zimowy zlot 18.11.06, 13:09 ja tez myje okan, bo Szymek spi))) firanki sie piora, gołąbki ugotowane, balkon posprzatany..czas na okna.. nie wiem ile jeszcze Szymek bedzie budzil sie w nocy na kaszke..zjada w nocy 200 ml gestej kaszy, czyli naprawde glodny. a ja potem chodze niewyspana. fajnie, ze sie umawiacie na zjazd))) w styczniu mam ferie w szkole))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 13:48 no chyba że dziewczynki zaraz po nowym roku....myślcie myślcie...ja lece drugie danie robić, Asia jeszcze spi. Kuba szaleje....szkoda dzis nie ma przedszkola Ja mam dzis gulasz z kolorowym makaronem - Kuba zarządził Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 14:51 ferie są w różnym czasie w róznych województwach, w naszym są dopiero w lutym, moim zdaniem tereny na które robimy zakusy będą oblegane do połowy lutego, wtedy kończą się ferie szkolne. Najlepiej chyba wybrać drugą połowę lutego. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Zimowy zlot 18.11.06, 20:32 a ja wczoraj napisała dwa posty i obydwa wcieło.. a dziś jestem tak padnięta, że już nie mam siły pisać, właśnie skończyłam sprzątac chałupę, a na 8 rano byłam w szkole... co do zjazdu.. hm... ostatnio nie miałam wolnych weekendów w ogóle ( Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 21:00 Jak dla mnie moze byc styczen lub luty, byle nie marzec, bo na narty jedziemy. Mamkube, gadaniem mojego Szanownego o nartach na zlocie to sie nie przejmuj, nie bedzie na to czasu, a poza tym pojezdzi sobie w marcu... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 21:35 Znalazlam dokladnie, kto i kiedy ma ferie, moze komus do podjecia decyzji to przyda sie. Te ferie sa strasznie rozciagniete w czasie. Tak sie zastanawiam, czy faktycznie mimo podzialu na wojewodztwa oblezenie jest bardzo duze, moze nie jest tak zle? Ferie zimowe według terminu: 15 - 28 stycznia 2007 r.: Kujawsko-Pomorskie, Lubuskie, Małopolskie, Świętokrzyskie, Wielkopolskie 22 stycznia - 4 lutego 2007 r.: Podlaskie 29 stycznia - 11 lutego 2007 r.: Dolnośląskie, Łódzkie, Mazowieckie, Opolskie, Zachodniopomorskie 12 - 25 lutego 2007 r.: Lubelskie, Podkarpackie, Pomorskie, Śląskie, Warmińsko- Mazurskie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zimowy zlot 19.11.06, 08:19 no to musicie zadecydować kiedy i jedziemy, może w takim razie luty?? Ja spróbuje coś zarezerwować i już, najwyzej mniej tyrystyczny teren żeby były miejsca, dajcie tylko znać gdzie mniej wiecej i ile osób by było chętnych. Czekam na zgłoszenia Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Zimowy zlot 19.11.06, 08:37 A ja to tutaj moge sobie tylko pomazryc o zlocie czy nartach Agaluba, wyrazy wspołczucia z powodu tragedi palcowej dla Krzysia od Grzesia. MAtea, może to przejsciowe ale jesli problemy ze snem będą sie przeciagaly to lepiej sie wybrac do lekarza. Pamietam jka ja mialam klopoty ze snem to nad ranem myslalam ze wszystkich zatlukę, taka bylam zmęczona i wściekla. Mnie narazie szcześliwie chandra omija, ale to chyba przez tą moja nową pracę. MArzenka paryska, z tą butlą to chyba masz rację bo jak my Grzeska oduczaliśmy budzenia w nocy to dostawal smoka i nic do picia czy jedzenia i szybko sie nauczyl ladnie spac. A Gzresiek na pytanie jakie są witaminki w Kiwi wylicza: A, B, C, D JKA go pytam o marchewkę mówi : K, a o pomidorku mówi ze ma wit PePe A z facetami to ja tez dołączam do klubu nazrekających na nich. Moj to cały dzie siedzi przed kąpem. Odkąd mamy opiekę do dziecka to nigdzie nie wychodzimy. JA juz mam dosyć sziedzenia w domu. A wogóle przez ten weekend mamy obie Babcie w domu i wyobrażacie sobie resztę... Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Samoukaranie 19.11.06, 08:43 Poniewaz u nas klapsy i krzyki nie miały żadnej siły wychowawczej zastosowalam karę z super niani. Wiec gdy jest niegrzeczny zostaje zamkniety na chwilę w kuchni (dzziała jak marzenie). Ostatnio przylał Babci wiec ja wkurzona wzrasnęłam że jak jeszcze raz tak zrobi to DO KUCHNI. Na co moje dziecko pozbierało sie grzecznie z materaca i pomaszerowało do kuchni. JAk zobaczyłam go stojącego w dzrwiach kuchni zrobiło mi sie tak smutno. WIęc mówie juz spokojnie ze chyba ma juz karę i moze wyjsć na co on stwierdził ze kara nie był jeszcze dość surowa i ... zamkną drzwi. NIe mam pytań Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Samoukaranie 19.11.06, 10:07 he he U nas Ala sama robi sobie "aty aty" w tyłek. Jak trzeba to Wojtusiowi też a ubaw mają przy tym po pachy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Samoukaranie 19.11.06, 17:04 Ja kiedyś czytałam jakąś moądrą ksiażkę z tym mówieniem do dziecka bezpośrednio i tak robie, rzeczywiscie działa. I kary "mijesocwe" tez stosujemy, i powiem wam że ten program Niania czasem okropne rzeczy pokazuje, i nie wiem czy ja taka mądra czy co ale czasem zastanawiam sie czemu te matki tego nie widzą co robią....i pewnie nie raz mnie tak ktoś ocenił...ale nie powiem czasem fajne metody mozna podejrzeć. U nas wysyłam Kubę do łazienki, nie zamykam drzwi. A Asia ostanio jak coś nabroi to przychodzi i jeszcze pokazuje mi jakby język, tak prycha przy tym....myślę żeto sprawka Kubu i narazie na to nie reaguję, bo jak raz powiedziałam coś to jeszcze bardziej tak robiła, śmiałą sie i uciekała. A co do zlotu, to edi zapraszam do mnie jak macie ochotę wczesniej, i już. A zlocik zrobimy później Teraz zima chyba cieżej sie urlopowac i dogadać, ja w każdym razie jestem chetna Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Samoukaranie 19.11.06, 11:24 ja też stosuję tą karę, od czasu jak zauważyłam że mogę "klepać" Kubę po łapach ile chcę, a jego i tak ciągnie do komputera, telewizora, DVD. U mnie jest to włożenie do łóżeczka (trochę to niepedagogiczne ale nie mam innego miejsca). Najpierw jest jedno ostrzeżenie, potem kara. Najważniejszą rzeczą której nauczyła mnie superniania jest zwrócenie się bezpośrednio do Kuby-biorę jego główkę w ręce i odwracam do siebie, przeważnie z tekstem typu "popatrz na mamę jak mama do ciebie mówi" i wyjaśniam krótko że nie wolno tego a tego i za to jest kara. Idzie do łóżeczka, czasami "popyskuje"... Na koniec kary przytula mnie na przeprosiny i ten moment jest najsłodszy A w ogóle to ja protestuję żeby w niedzielę taka pogoda bura była! Jeszcze odnośnie poprzednich postów: Mamy siedzące w domu-ja niby właśnie ze względu na "dzień świstaka" poszłam do pracy, ale przyznam że czasami mi tego brakuje... Najchętniej pracowałabym ze 2-3 dni w tygodniu, ale raczej nie ma takiej możliwości... Ponieważ w pracy od niedawna zlot w moim przypadku zupełnie odpada Nie wiem czy pisałam, ale chyba nie, że zakupiliśmy butki zimowe w Bartku nr 24 za jedyne 125zł. I zrobiliśmy straszny błąd-posadziliśmy Kubę na jeżdżącym w górę i w dół samochodzie. Był po prostu SUPER-świecił światłami, ruszał się, ale w końcu się zatrzymał, trochę można było jeszcze w nim posiedzieć,ale w końcu trzeba było iść do domu... Całe centrum handlowe słyszało, jak ściągamy Kubę z samochodu i biegniemy na parking. Moje dziecko mnie naprawdę zaskoczyło-jeszcze nigdy w życiu tak nie wrzeszczał! Aż się boję co będzie przy następnej wizycie w takim centrum... I oczywiście wieści żłobkowe: tydzień w żłobku i Kuba ma znowu katar ja się załamię... czy ten układ odpornościowy nie mógłby się szybciej wykształcać??? Pozdrawiamy inne chorowitki i zdrowe marcepanki oczywiście też! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: no tak,mamo-kubusia 19.11.06, 21:33 Ola, my z katarem u Natalki borykamy się juz 3 lata . Stan bezkatarowy ledwie sobie przypominam. A teraz mamy w nią ładować stale!: 2 x dziennie Calcium, Rubital, Rutinacea, Olitol i Actifed (tydzień, potem tydzien przerwy), zaledwie 1 x dziennie Imunit i 1 ampułka Biostyminy co drugi dzień! Wyobrażacie to sobie? Zrezygnowałam z calcium, olitolu i biostyminy... Jak będzie nadal źle, to cały arsenał będę musiała wykorzystać. Wszystko to na poprawienie odporności, do tej pory przetestowaliśmy chyba wszystkie preparaty tego typu, bez skutku, testy alergiczne tez nic nie wykazały. A Bartuś zdrowy, tylko jeść nie chce, trzymają go przy życiu zupki "dorosłe", suchy chleb, maca, herbatniki i Danonki - jedzone wyłącznie samodzielnie. Co do zlotu, to jeden dubliński chyba dojdzie do skutku??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no tak,mamo-kubusia 19.11.06, 22:08 Ania widzisz a u nas ten esberitox podziałał cuda. Mam prawie całe opakowanie luivacu jakbys chciała bo na Kubę źle działał. A biostymina jest "naturalna", i jest dobre. Możesz dawać spokojnie. My dawaliśmy codziennie po ampułce przez 10 dni chyba, całe opakowanie a potem przerwa i znowu,ale na Kubę nie podziałało. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 uodparnianie 20.11.06, 09:24 Moje w zasadzie nie chorują. Wojtek dwa góra trzy razy w życiu dostał antybiotyk, Ala raz. Ostatnie choroby jakie pamiętam to: - Wojtek boże narodzenie/sylwester zapalenie płuc (matka myślała, że jak synek kaszle coraz mniej to dobrze, a to akurat było nie dobrze); Alka w tym samym czasie zapalenie oskrzeli (zaraziła się od Wojtka, zresztą zaraził wszystkich którzy byli wtedy u mojej mamy) - luty/marzec powaliła ich ospa - po ospie przez 4 miesiące Ala miała ciągle katar (nic więcej); WOjtek nic - 3 tygodnie temu Wojtek przyniósł z przedszkola jakiegoś wirusa żółądkowego. Zaraził wszystkim oprócz Ali. Sporadycznie zdarzają sie katary. Przedszkole chyba nie ma jakiegoś istotnego wpływu na zachorowalność WOjtka. Nigdy nei brał niczego na odporność. Bałam sie, że jak sie urodzi Ala to będzie ją zarażał wszystkim jak leci, ale tak nei jest. One sa jakieś odporne cholery. Ja zresztą też. Mąż też. I być może one coś odziedziczyły po nas. Ala była krótko na cycu, więc odporności raczej z cyca nei wyssała Z moich obserwacji wynika, że: - moje strajdy są zwykle lżej ubrane od innych dzieci - w mieszkaniu mamy chłodeniej niż inni, bo to czwarte piętro i nawet rozkręcenie kloryferów na full nic nie daje. W sypialnaich na noc kaloryfery sa ledwo ciepłe. Dzieci śpią w śpiworkach. - nałogowo bałwanki jedne nie używają kapci. Podłogi u nas są tak zimne, że czasem czuję jak mi jest aż w kości zimno (mamusia też nałogowo nie używa kapci - przewijam przy otwartym oknie, bo mi się zamykać nei chce (bo i tak będę musiała po przewijaniu przewietrzyć) - pozwalam rano Ali biegać tylko w pieluszce, bo mi sie jej ubierac nie chce (ja wtym czasie jeszcze śpię) - jak wykąpię ganomi i wypuszcze luzem po meiszkaniu z mokrymi głowami to po 20 minutam orientuje sie, że w trzech pokojach mam pootwierane okna i czuć coś jakby przeciąg - nie mam typowych grubych kurtek na zimę (z wyjątkiem tej co Wojtek się uparł, żeby mu kupić). Mam tzw jesienne pod które zimą zakładam polar i ewentualnie dodatkową bluzę (musi być zimno). Wojtek w swojej super zimowej kurtce nie chodzi, bo jest za ciepła... nadaje sie tylko na - 20 stopni. - czasami zapominam wyjąć ich w wanny i siedzą w zimnej wodzie - zimą Wojtka wrzucamy w zaspy śniegu tak, że az majtki ma mokre ) Po takiej zabawie oczywiście idziemy do domku sie przebrac i na herbatkę - spotykamy się z innimi dziećmi, które mają katary. Nie zaraziły się jeszcze od niech. To część grzeszków, które popełniam generalnie wyobrażałam sobie kiedyś, że dzieci cześciej chorują, ale odpukać nei narzekam. Synek brata mojego męża choruje non stop. Od września wziął już 3 antybiotyki! Jak był mały to ubierali go we wszystko. Po szczepieniach miał kwarantanny Znajomych nie zapraszali, rodzinę na raty coby za dużo zarazków nie znosili dla biednego Michałka Na urodzinach Michałka w centrum zabaw dla dzieci WOjtka ubrałam w krutki rękaw i cienkie portki (wiadomo, będzie latał jak wściekły). Michał miał podkoszulek i koszulę z długim rękawem... Przed urodzinami siedział w domu na anginę (antybiotyk) po urodzinach miał zapalenie oskrzeli. Może on jest i taki chorowity, ale ubieranie go we wszystko nie wychodzi mu na zdrowie. Rodzice inaczej uważają. Acha, on chodzi do zerówki i czas na oswajanie organizmu z przedszkolymi bakteriami powinien już dawno się skończyć. Dosyć mądrzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 oj cichutko cichutko 20.11.06, 16:16 a ja po Wojtka lecę... Mamkube co kupujesz małym pod choinkę? Wojtek zażyczył sobie wieżę (w wersji mini łaskawca), dla Ali lalę dzidzię nie interaktywną. Dodatkowo od mojej mamy dostaną jeszcze śpiworki takie w kształcie zwierzaczków co się do nich wchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 17:17 stolik i krzesełko z ikei, mamut ) służy do wspinania na inne meble... na razie, ale wierze, że nadejdzie taki dzień i dziecię odnajdzie prawdziwe przeznaczenie mebla.. na razie lece, bo sam lyty zmienia, a to sie może źle skończyć... dla sprzętu oczywiście.. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 17:24 Muszę Wam napisać, bo mam wyrzuty sumienia. Wszyscy bylismy w domu, Błażej odrabiał lekcje, Robert zmywał a ja coś przy kompie robiłam, a Makary wlazł na krzesło, jeszcze pierdoła nie wie, że jest dośc krótkie, zdjął jedną nogę i spadł do tyłu, ale tak niefortunnie, że przygryzł sobie wargę, krew sikała strumieniami, na szczęście została tylko rana, zęby całe. Ale mi z tym źle... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 22:00 a ja w ogóle nie myślę jeszcze o prezentach.. hmmm.. pomyśl o tym później, na razie mi się totalnie nie chce, a jak pomyślę o wizycie w centrum handlowym to mnie mdli... Marzenka, chętnie bym te foteliki sprowadzała, ale gdzie ja bym je pomieściła??? Duszka, nie ma co miec wyrzutów po "mordzie", to nie pierwszy i nie ostatni.. ja cos o tym wiem, nowy tydzień - i ja tylko czekam na kolejną przygode.. dzis by też rypnął z mebla, ale czujna matka pochwyciła w locie... a poza tym .. to gamoń spi pod kołdrą, sika w gacie, ciumka smoka i pije z butelek też ze smokiem i właśnie postanowiłam rozpocząc walkę ze wszystkimi wymienionymi elementami, oprócz pierwszego. Znaczy wprowadzam program oszczędnościowy w domu i poskąpie chłopakowi na pieluchy, a smoczek mnie już drażni - budzi sie ta choroba w nocy, niby nic od nas nie chce, ale głośno do siebie gada.."mo jeśt? ni mam mo.. mo? no ni ma.. o jeśt mo!" - i zasypia, ale mi wystarczy, żebym się obudziła.. mo to smoczek oczywiście. dobrze że sie sam obsługuje przynajmniej.. no i tym optymistycznym akcentem, pełna wiary w swój przyszły wychowawczy sukce, się pożegnam i udam na spoczynek. ja, strudzona matka.. (o jak ja się ucieszyłam, jak dziś niania przyszła..) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 17:25 no to ja hurtem, to co pamietam... Faktycznie na zdjeciach Sandra nie wyglada na kruszynke, ale w rzeczywistosci jest jak to sie mowi "drobnej kosci". Ze spaniem nam sie poprawilo i z jedzeniem w ciagu dnia tez, wiec teza sie obronila - jedzenie w nocy bylo niewlasciwe. Monika, no niezle z tym samoukaraniem. Grzes chyba sie obrazil i chcial spedzic chwile w samotnosci Moja Sandra raz tak zrobila, jak na nia nakrzyczalam - no obrazila sie i nie chciala dac mi nawet buzi, wiec ja przeprosilam i pozniej juz bylo OK. A wiecie co, po przeczytaniu ostatnich postow w sprawie kar, to uswiadomilam sobie, ze jakos niczego specjalnie nie stosuje. I tak sie zastanawiam, czy to ja sie godze na za duzo rzeczy, czy moze moje dziecko jest takie grzeczne? Ale tak powaznie, to faktycznie nie mam jej za co karac. Jesli chodzi o kary cielesne, to jestem zdecydowanie przeciwna. No czasm poprostu podniose na nia glos, jak strasznie marudzi, powiem jej co mnie wkurza i to jakos poki co wystarcza. Ja jestem bardzo cierpliwa na codzien, wiec jak juz zaczne krzyczec, to Sandra wie, ze zdecydowanie trzeba przystopowac. W mieszkaniu ma dostep prakycznie do wszystkiego, przy czym w miare mozliwosci niebezpieczne rzeczy usuniete zostaly z pola zasiegu kruszynki, wiec nie mam jej czego zabraniac... Zabronione jest np. dotykanie kontaktu, wiec jak Sandra widzi niezabezpieczony kontakt, to podnosi krzyk (doslownie) i pokazuje z daleka, ze trzeba wlozyc zatyczke Wlaczala tez kuchenke mikrofalowa, ale po wielu upomnieniach, zaczela ja pokazywac i wolac no,no,no... Fakt nie moge posiedziec przy komputerze, bo on jest przy malym stoliczku, no ale finalnie, jak jej wtedy zabraniam, to sie obraza w koncu i idzie sie bawic sama... Uodparnainie - nigdy sie specjalnie nie uodpornialysmy. Ja bylam zawsze bardzo zdrowa (wyobrazcie sobie, ze jako dziecko dostawalam nagrody za 100% frekwencje w szkole, bo nigdy nie chorowalam...). Sandra mam nadzieje odzidziczyla odpornosc po mnie, bo dopiero niedawno dostala pierwszy w zyciu antybiotyk i to chyba niepotrzebnie, bo nic nie pomogl na jej pokaslywanie... Jesli chodzi o nieprzegrzewanie dzieci, to zgadzam sie z Marzenka warszawska. Ja tez staram sie Sandry nie przegrzewac, przy czym ciekawostka - wedlug "norm" francuskich ubieram ja cieplo (tu np. przy temp. ok. 10-12 st. C widzi sie dzieci z golymi nogami, bo spodenki sciagna sie do kolan i nikt tego nie poprawia, no i z golymi glowami), ale jak pojade do Polski, to moje ciocie i mama zalamuja rece, ze dziecko ma zimno... A u nas z zabawkami na Swieta jest niezla heca - tydzien temu kupiony wozek zostal natychmiast podarowany, a w piatek tata przytaszczyl ogromne pudlo zapakowane w piekny swiateczny papier, a Sandra oczywiscie musiala je rozpakowac. Tata kupil do wozka lalke interaktywna, ktora tez mialam zamysl, zeby podarowac pod choinke... Ale co tam, najwazniejsze, ze Sandra byla przeszczesliwa! Na gwiazdke cos jeszcze wymysle Do milego! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:24 Od Mikołaja to raczej słodyczowego robimy, ale sie okaze...bo tatuś wyjechał teraz na tydzień i pewnie coś przywiezie w ramach zadośćuczynienia nieobecności A pod choinkę...hmmmm. Kubie podobają się bardzo statki ostatnio, wiec myślałam o statku: www.allegro.pl/item143760856_lego_duplo_7880_wielki_statek_piracki_okret.html jest też mniejsza wresja dużo tańsza.. albo mówił cos o samolocie: www.allegro.pl/item143449976_nowy_orginalny_lego_city_samolot_7893_od_ss.html Ma kawałek tego i chciał też zamek: www.allegro.pl/item142168085__lego_duplo_4777_zamek_rycerzy_.html Co prawda chciał tą dużą wersje: www.allegro.pl/item143514111_nowe_lego_duplo_4785_olbrzymi_czarny_zamek.html ale drogi, i ostsnio szaleje na punkcie Harrego Pottera, i jest co by mu sie spodobało: www.allegro.pl/item143428454_lego_4757_harry_potter_zamek_hogwart_nowy_unikat_.html A poza tym chciałby pieska zimny nosek: www.allegro.pl/item140865836_piesek_zimny_nosek_interaktywny_cobi_extra_cena.html Wiem też ze miałby raj gdybym mu kupiła cos w tym stylu: www.allegro.pl/item140203257_little_tikes_450b_kuchnia_z_grillem_2w1_nowosc_.html A Asi mam parę innych pomysłów: www.allegro.pl/item140428716_cudowny_wozek_dla_lalek_firmy_chicco_nowy_model_.html lub to, podobno robi furrorę: www.allegro.pl/item140856385_domek_teletubisie_teletubis_teletubbies_w_wa.html W selgrosie sa po 115 zł....chyba coś takeigo kupię. Oczywiscie wiekszość rzeczy bym chciała kupić, i mam wiele innych pomysłów Tylko nie wiem na ile mnie będzie stać niestety. Sprzedaję parę zabawek teraz maluszków na allegro, wiec część kasy odzyskam, moze cos uzbieram od babć i dziadków chociaż Rafała mama kupiła Asi baśnie na dvd wiec od nich raczej już nie da rady nic wyciagnąć....hihihi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:30 ogladałąm fajne śpiworki takie zwierzaczki w Smyku, jejku kosztowały fortunę. Ale nie powiem śliczne, ale moje stworki śpią pod kołdrami normalnie, Asia sie torszke jeszcze rozkopuje ale Kuba sam sie nakrywa nawet w nocy bo mu zimno Dziewczynki piszcie co myślicie na świeta kupować, możemy sie pomysłami powymieniać. Będzie łatwiej coś kupić Ja o teletubisiach dla Asi poważnie myśle....chyba że coś fajniejszego wymyśle jeszcze. Ona juz torszke buduje z lego duplo, i myślałam jeszcze o zamku takim dla ksiezniczki, ale nie wiem czy już ją to bedzie ruszało A i jeszcze myślałam żeby kupić w Ikei są takie łóżeczka dla lalek, drewniane, kładła by te swoje wszystkie lale spać Kuba jeszcze chciał właśnie wracając do Ikei przyrządy do ciasta jak on to nazwał, są tam takie jak dorosłych, bo babeczek foremki, do wypieków ciastek....boże skąd ja mam mieć tyle kasy A ja jeszcze sobie zażyczył jak coś Auta na dvd - bo wypatrzył jak byliśmy w Media...... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:47 O Boze znowu o swietach..........Ja wiem ze wyjatek jestem co nie lubi swiat chociaz sprawia mi radosc radosc moich dzieci Ale tak ja sama z siebie swiat nie znosze)Szanowny wyjechal, udlo nam sie na pozegnanie poklocic tak ze wszystko jest super. Lulka dostala ostatnio zamek Little people no i chyba teraz wszystkie prezenty pojda w tym kierunku bo Lulka uwielbia sie tym bawic.No moze inne zabawki Tomy tez bo mamy juz teletubisia ukochanego Po oczywiście. Tata jak zwykle marudzi cos o kolejce..........tez Tomy bo taka swietna hehehehe. No oni to chyba nigdy nie dorastaja. A i za cholere nie zgadza sie kupowac Lulce przedmiotów do zabawy typu gosposiowego: zelazko odkurzacz kuchenka itp heheheeh. No to Lulka zamiata moja miotelka Edyta pomyslow na zabawki to nie brakuje ale te ceny to naprawde powalajace. Co do zjazdu to u mnie chyba tez kiepsko. Na początku stycznia jade na narty a potem to juz mnie na poludnie Polski chyba nikt nie wyciagnieChociaz nie zarzekam sie na amen oczywiście. Pozdrawiam wszystkich cieplutko i sprobuje czesciej sie odzywac mimo szkoly kursow klopotow jakis i szanownego ktory mnie do szalu doprowadza i nie jest to szal rozkoszy niestety Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:53 ceny powalają niestety, ale nigdy nie ma takiego wyboru zabawek jak przed świetami Moja Asi bardzo lubi ostanio własnie wszystkie ludki, wiec tez myslalam o tych little people... A o kolejce nie wspomnę Rafał od dawna o niej marzy tylko nam metraża brakuje na szczescie....mój choruje na kolejkę z lego Ja swieta lubie, tzn tą świateczna atmosferę, te nasze zwyczaje....ech...juz sie nie mogę doczkeć Ania a moze uda nam sie spotkac jak bedziesz na nartach?? Chociaż chyba sama jedziesz jak dobrze pamietam, żeby ODPOCZAC Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:59 Ta kolejka Tomy jest faktycznie fajna bo nie ma duzego stopnia skomplikowania i na moje oko dosyc trwala chociaz mama Krzysia ( heheheh) musialaby to dac Krzysiowi do oceny jako ze rozwalal juz nawet lożeczka Ja na narty jade w okolice Krynicy czyli troche bardziej na wschod od Ciebie no i faktycznie planuje bez malej, ale za to ze starszym synem. No ale nie wiem jakie bylyby mozliwosci dojazdu i spotkania.Nawet nie wiem jak dojade bo samochodem sie nie odwazymy a rozkladu pociagow jeszcze nie ma. A twoj maz to wyjechal na caly tydzien??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 22:14 tak Ania Własnie z nim na skype gadam A co chcesz do mnie wpaść??? Wpadaj Bierz Lulkę i przyjeżdżajcie...damy rade na naszym metrażu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dobrze kochane... 21.11.06, 08:41 no a my mieliśmyekstra noc, Kuba kaszlał jak cholercia. Już od tamtego piatku go nie puszczam do przedszkola, bo jakos taki dziwny był a dziś miałam zabawę w nocy. Wczoraj byłam u lekarza ale sobie odpuściłam bo była pełna przychodnia,ale dziś muszę isć. Kuba spał ze mna, ale najlepsze to to że Asia śpi jak zabita, chyba Kuba jej nie przeszkadzał (bo rano i nad ranem kręci się jak nie wiem) i ona bidulka wreszcie może się wyspać. Cholercia jasna, a tyle co mówiłam że jest zdrowy A ja zapomniałam ja tez mam te pojemniki Ola tylko u nas są zawalone pluszakami i zdjełam pokrywkę ze stolika wiec zapomniałam Tylko że one są mało stabilne, tzn dziecko ciągle je przechyla, przynajmniej moje Dlatego wolę jak malują w kuchni, i nie biją się o miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: dobrze kochane... 21.11.06, 09:26 W tym roku naszczęście Domino ma sprecyzowane pragnienia. List napisany, Gwaiazdor już zabrał.Pragnienie numer: 1. Kimono 2. Gra Monopol 3. Auto sterowane 4. Zegarek Wszystkie do spełnienia. Pewnie coś mu jeszcze dokupimy bo u nas na święta cała chałupa ludzi. Mati napewno dostanie garaż, chociaż ma po Dominiku ale bardzo sfatygowany.Narazie oglądam allegro i szukam czegoś fajnego. Na Mikołaja tradycyjnie tylko słodycze. Jeśli chodzi o zjazd zimowy to mam nadzieję że tym razem uda nam się przyjechać. No chyba ze będe miała sesję. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dobrze kochane... 21.11.06, 11:52 a my wszyscy na antybiotyku dupa blada....szlag mnie trafi, najgorsze że ja też. Chyba umrę... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dobrze kochane... 21.11.06, 12:34 no to wesoło macie... a co wam dolega? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dobrze kochane... 21.11.06, 15:54 Ja mam katar, u mnie jest on taki że leje mi sie z nosa, oczu i umieram, nie mogę patrzeć na oczy. Na szczęście mnie pomagają inhalacje, chyba mam po tacie problemy z zatokami poprpstu, juz dziś chyba z 5 sobie robiła, bo w końcu musze patrzeć na oczy. A dzieci mają antybiotyk, angina W południe Asia nie chciała spać, mały łobuz, moze ją gardło bolało bo nie chciała zupy zjeść tylko płakała i płakała. Na szczęście moja mama jest z nami cąły dzień, zaraz będzie leciała do domu bo chyba bym zwariowała. I tak do niedzieli mamy zakaz wychodzenia z domku Ja pewnie szybko sie wykuruje, bo inhalcje na mnie dobrze działają, juz kombinuje czy nie wykorzystać mamy i na czwartek sie gdzies z kolezankami nie umówić na kawe Dobrze że mam tą mamę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube dodałam nowe zdjecia na yahoo 21.11.06, 16:30 oraz te dla magdek ze stoliczkiem. Jak teraz dzieciom rozłożyłam go żeby zrobić zdjecie to chcieli na nim rysować, ale nie bardzo w dwójkę się na nim mieszcza. Ja go polecam jeżeli chcesz coś w nim jeszcze dodatkowo przechowywać, ale sama wolałabym mamuta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:56 wiecie co a chyba najwieksza radoche to bym Asi sprawiła jakbym kupiła zestaw aut najlepiej dwa, jeden dla Asi i jeden dla Kuby. A moze w totka wygram to kupię sobie wiekszy dom I jakby w totka wygrała to juzbyście mi nie odmówiły jakbym ja zorganizowała mały zlocik w gorach?? Ale by była impreza......kasa to sie mnie nie trzyma Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 20.11.06, 23:38 i co? czy ja się dowiem co "no tak"? ) post wcięty nie zwalnia od pisania!!! mebelki: na roczek Kuba dostał od dziadków zestaw z Ikei: dwa kubełki-ćwiartki koła do siedzenia, które są jednocześnie pojemnikami na zabawki i jeden kubeł-stolik. Na naszym metrażu(Kuby pokój ma 8 metrów) to super rozwiązanie bo jest i stolik z ławeczkami i pojemniki do pochowania zabawek. Pojemniki zgrabnie podsunięte pod parapet pozwalają wrzeszczeć lub szeptać w zależności od nastroju "baba baba" czyli na polski czytaj "lampa lampa" na latarnię stojącą pod oknem. Parę razy już się spadło z nich średnio zgrabnie ale bardzo malowniczo-to tak na pocieszenie duszki. Kuba ma chyba rekord świata w upadkach na głowę. Raz nawet zleciał z ławki w towarzystwie Asi-borowki i Marcinka... prezenty mikołajowo-gwiazdkowe: wstyd powiedzieć, leżą już w szafie, bo nas ostatnio allegro skusiło: 1)płyta z kołysankami mini-mini plus poduszka z rybką mini-mini (u nas kultowa postać, chyba ok.30-40 zł), 2)cymbałki (tesco, 10zł, świetne, bezpieczne, kolorowe),3)zegar z Kubusiem Puchatkiem i familią (30 zł). Mocno zastanawialiśmy się nad farmą Little People, którą Kuba bawił się u koleżanki, ale kwota 125-130 zł skutecznie nas odstraszyła... Za to wyciągnęliśmy z piwnicy straż pożarną z tej serii (Kuba dostał ją na roczek i totalnie olał)- niedziela była pod znakiem wyjącej syreny... Tu muszę napisać króciutko o farmie: od razu widać że moje dziecko do żłobka chodzi... Jak tylko Kuba zaczął się bawić farmą, prawowita właścicielka pojawiła się na horyzoncie (pewnie też chciała się pobawić). Kuba zerknął na nią, wstał, wziął farmę na ręce (długość z kilkadziesiąt cm, wysokość i waga też nie mała) i prędziutko wyniósł cały zestaw... do drugiego pokoju! Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać-co za pomysłowość! pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 14:36 szukałam na stronie ikei ale nic takiego nie widzę, w Łodzi nie ma ikei, do tej pory bo miasto sprzecza się z inwestorem o teren pod zabudowę i tak juz minęło kilka lat, więc ewentualnie musiałabym jechać do W-wy... a czy te krzesełka ćwiartki bardzo się wywracają, Z Asi szałapat jest.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 15:44 Zrobię ci zdjecia i umieszcze na yahoo ok magdek?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 15:50 albo wchodzisz: www.ikea.com/ms/pl_PL/local_home/306_local_store.html W Ikea dla dzieci po lewej stronie menu, w menu potem meble dla dzieci jest stoły i krzesła, tam jest i mamut niebieski stołek, oraz te co my mamy (tylko teraz sa w brzydszych kolorach moim zdaniem) nazwyają się Glis - biało niebieski pojemnik + biało żółty stołeczke, my mamy zielone jaskrawe - zrobie zdjecia i wkleje na yahoo. Jeżeli masz miejsca sporo, to moim zdaniem mamut jest ładniejszy i lepszy (Niebieski okrągły i czerwony kwadratowy), ewentualnie te drewniane, ja chciałam kupic kiedys Kubie do mebli Doktada biureczko - jest na drugiej stronie tych produktów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 16:33 acha magdek, gdybyś sie zdecydowałam na taki stloczek, to jak chce to ja ci go kupię, mamuta jak sie kupuje to on jest złożony w pudłach, nie wiem ile to waży ale mogę ci kupić jeżeli masz problem z Ikea i ci wysłać. Jeżeli chodzi o te pojemniki to one są lekkie ale musiałabym spakowac w jakieś wielkie pudło, jeżeli sie zdecydujesz pisz na priv. Mogę pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 17:21 na allegro też można kupić te mebelki. WOjtek ma taki stołeczek schowek, ale oni jeszcze nie wpadli na to, że można tam usiąść ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 23:06 dzięki znalazłam juz na stronie, myślałam ze piszesz o jakis innych, popatrze jeszcze na llegro, widziałam tylko prostokatne mamuta ale pooglądam, no coś muszę kupić... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 07:40 Wada tych stolików jest taka, że bardzo ciężko je czyścić a druga, dla mnie równie ważna krzesełka strasznie rysują podłogę i nie da się podkleić. Ale w kategorii użyteczności dla dziecka ok. Swoje sprzedałam jak Błażej dorósł do szkoły, Makaremu raczej kupię inne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 10:00 Alka ma czerwone krzesełko mamut i je podkleiłam W ciagu roku wymieniliśmy wszystkie podłogi na nowe, więc nie mogłabym miec niczego co rysuje podłogi. Mam podklejone wszystkie meble (mam ich mało, ale wszystkie ruchome). Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 11:21 Ja akurat tych nie podklejałam bo mi na tym nie zależało, mam wykłądzinę u dzieci w pokoju a przedpokoju i kuchni kafle, wiec sie nie rysują, do duzego pokoju nie wnoszą swoich sprzetów narazie wiec mi i podłogi nie rysują. Ale Rafał wszystko podkleja filcem, albo takimi podkłądkami z Ikei. Stołki w kuchni mam tak podklejone bo strasznie hałasowały po podłodze. A ja dalej choruje, coś nie mogę się wykurować cholera jasna Na szczęście sopiero wstałam, mama sie dziećmi zajeła a ja mogła sie przespać, bo w nocy spać nie mogę. I raczej nici z jutrzejszego wyjscia z domu. Już dawno sie tak nie zasmarkałam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 12:33 Witam ponownie Zyczenia zdrowka dla chorujacych maluchow i mam.U nas nic nowego sie nie dzieje Mnie cholernie boli glowa czyli ostatnio norma niestety.Lulka spi ja gotuje zupke i zaraz spadam bo musze sie pouczyc , a nie chce mi sie jak nie wiem co.W ogole tak zdechlo sie czuje i nie wiem czy to wina pogody jakis zlych fluidow czy ja sie do niczego ostatnio nie nadaje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 12:36 Oj mamkube to faktycznie dobrze ze mama Ci pomaga, wracaj szybko do zdrowia! Dzieki Edytko za zaproszenie, ale mam nadzieje, ze jednak zlot sie odbedzie, do lutego sporo czasu... Co do swiat i prezentow, to jeszcze nie mam zadnej koncepcji nie mam czasu o tym myslec, jestem zajeta przegladaniem ofert mieszkan i krew mnie zalewa, bo faktycznie taniej jest postawic domek, tylko, ze we Wroclawiu dzialki sa bardzo przebrane i praktycznie nic nie zostalo, a poza miastem to ja nie chce, buuuuu..... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 12:46 I tak sie ucze............ Edi a u nas w Szczecinie to w centrum mieszkania sa tanie a na obrzeżach bardzo drogie nie wspominając o cenach działek w bliskich okolicach Szczecina. Ja za żadne skarby nie chciałabym mieszkać w centrum bo brudne obskurne halasliwe itp.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 13:43 Kurczę koleżanka moja urodziła maluszka - małą Igę tydzień temu. I wykryto u małej po urodzeniu torbiel na wątrobie, ma 2 cm wiec dosyć duża. Teraz wylądowała z małą w Centum Zdrowia Dziecka w Katwicach, obok rodziła. I robią przeróżne badania, wykluczono że to rak, ale jakdo niej dzonie to ona płacze - nie wiem jak jej pomóc. Już nie dzownie bo razem ryczymy wtedy. Ale jak ją podnieść na duchu, pisałam jej zę musi być silna, że da radę. Jejku jak to trudno... Ale jeszcze nie o to chciałam spytać, czy znacie kogoś kto miał taki podobny przypadek?? Kurcze to maleństwo, noworodek. Chciałabym usłyszeć że ktoś tak miał i to nic "strasznego" jeżeli można tak powiedzieć. Idę jeszcze na forum ogólnym pogrzebać.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 14:01 Nie znam takiego przypadku... Szperaj gdzie się da. Zarzucę temat koleżance, bo jej koleżanka pracuje w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i ona już różne rzeczy widziała... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 14:13 Ojeje to naprawde zmartwienie chociaz byc moze nie nalezy sie zamartwiac jesli juz wylkuczono nowotwor.Torbiele to zazwyczaj jakies nowotwory tzn nie koniecznie zlosliwe, jakies mutacje tkanek o ktore szczegolnie latwo w przypadkach tkanek szybko dzielacych sie. Ja sama mialam torbiela jajnika ktory nie byl nowotworem zlosliwym wielkosci 4-miesiecznej ciazy usuneli i na tym byl koniec klopotow.Oczywiscie trudno porownywac to z malenstwem ,ale przeciez najwazniejsze ze wykryli szybko i juz dzialaja. Trzymamy kciuki i pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 14:20 wiecie co to dziwne, ale nigdzie o torbielch wątroby nie ma, jak wyczytałam to głownie są to powikłania przy nerkach. A najgorsze wyczytałam że gdyby ta torbiel była na nerce u noworodka to jest to dla niego...wiecie co. Niechce nawet tego pisać. A nibu torbiele na wątrobie to nic złego takiego nie robia przy tych nerkach już. Jejku ale kompletnie nie wiem co myśleć. Wiem że jako tako torbiel np na jajniku to nic, tylko ze to noworodek i ta torbiel ma 2 cm. Nie wiem wiele wiecej od koleżanki bo cieżko coś dopytywac przecież, oni też to przeżywają bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 16:08 chodzi mi o coś mało wywrotnego, stabilnego do rysowania itp. jakis czas temu któraś była na zakupach i kupiła stolik + cos do siedzenia, ale co to było i za ile ? chciałam cos zakupić a le wybór nie jest najwiekszy przynajmniej u mnie, napiszcie co tam macie dla Marcepanków Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 17:31 ja pewnie niewiele Ci pomoge w poszukiwaniach, ale powiem tylko, ze my mamy wysokie krzeslo do jedzenia, ktore po przekreceniu sprytnie sklada sie w niski stoliczek i krzeslo dla malucha. Takie 2 w 1 jest tu bardzo popularne i marka bardzo znana. (Agaluba - mozeby tak do Polski skopiowac, jesli nie istnieje???) Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 21:09 moje siedzą przy dużym kuchennym stole w kuchni, a stołeczek mam też jakby taki jak Marzenka Paryska,tzn moze nie znanej firmy bo z Niemiec, ale składa sie jako stołeczek i stoliczek, ostatnio przyszli nawet do nas znajomi i na nim serwowała kawke i ciacho Jeszcze sie nie dorobiłam stoliczka do mojej byłej sypialni Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 21:11 ale Ikeowski mamut jest fajny, ja mam serię mebli takich drewnianych z Ikei, i chorowałam kiedyś na biureczko do nich w Ikei, fajne dla takich małych gwiazdeczek Ale teraz to ja nie mam gdzie juz wsadzić, a jak wywalę Asi łóżeczko..(kiedyś) to kupię już narożne biurko dorosłe dla Kuby, nooooooo chyba że bedę miała nowe mieszkanie Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 10:08 od wczoraj nic? Co sie dzieje? Ja mam dzisiaj trochę wolnego. Przychodzi do Matiego ciocia, a ja idę w miasto. Umówiłam sie z mama na rajd po sklepach Najnowsz osiągnięcia Matiego to koń, i klet(kret) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 10:44 Ja lecę popracować. Wieczorem małe zamiast spać to latały po pokoju. Wchodzę, Ala ryczy a Wojtek powiedział, że nie wie dlaczego Ala płacze. Więc pyatm sie dla żartów - czy Wojtuś bije? A Ala - bije, bije!!! Ściemniara Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 11:38 a co to jest spanie??? DZIAŁAMY!! KRZYŚ ZACZĄŁ MÓWIĆ - POwtarza prawie każde słowo i zaczyna się z nami normalnie komunikowac.. od wtorku - po prostu taki skok że szok ) i pewnie to wpłyneło na to, że cholera budzi sie w nocy i wrzeszczy.. ech.. lece do pracy, miłego. A wy zróbcie tak, żeby wieczorem można było coś poczytać !! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 11:39 a jeszcze jeden tekst krzysia z dziś - zrobił kupe, zajrzał do kibelka i z miną twardziela: "duzie eee wyśło".... no comments Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 12:24 odzwyam sie po przerwie. w koncu jestem w pracy(swoja droga ciekawe jak dlugopo wyborach prezydenckich moze byc czystka. mam nadzije tylko ze szaraczkow nie rusza hihihi). udalo sie przystosowac paulinke do nowej niani. jest to mloda dziewczyna i paulinka zareagowala na nia od poczatku ;epiej o niebo niz na stare babki. placze jeszcze przy wychodzeniu ale w koncu zna ja 3 dni. wrocilam do pracy bo okres przystosowawczy w naszym przypadku sie nie sprawdzil. dziecko bylo niegrzeczne i trzmalo sie mnie jak koala. ja musialam zniknac z choryzontu i od razu sie polepszylo i mam nadzieje ze sie wkrotce unormuje i w ogole nie bedzie palakac. u nas tez istny bum jezykowy. paulina powtarza praktycznie kazde slowa a nawet kleci pierwsze zdania. niektore wyrazy totalnie przekreca. ale jest po prostu slodziudka. no i na pupe niestety mowi dupa na caly regulator. przez ta zmaine nianki przybylo mi siwych wlosow(cale zsczescie ze sa te farby), okazuje sie ze nie tak latwo kogos znalezc. mam nadzieje ze tarez bedzie dobrze, z ciekawostek zywieniowych moje dziecko je teraz tylko chleb razowy i brokuly albo fasolke no i kotleciki sa z awsze na topie. acha mi mandarynki tonami Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 13:25 No ja spać nie mogę więc i nie śpię. Wreszcie jutro mój meżulek wraca, juz sie nie mogę doczekać Asia jakoś mało mówi, bardziej po swojemu. Chyba jej sie nie chce, albo co. Rozumie wszystko wiec chyba nie mam sie czym martwić, ale mówi raczej mama, tata, baba, miś, mami, tati, Kuba, mniam jak chce jeść, pi jak pić, na kotka mówi miau, na pieska hau, jakoś tak do tyłu troche przy waszych łobuzach, poza tym pan, pani, ale nie mówi pełnym zdaniami...hm... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 16:37 Wojtek też kometował swoje kupy i kazał mi je wszystkie podziwiać Odebrałam WOjtka z przedszkola. Jest tak zrzędliwy i marudny (siedzi w pokoju i ryczy), że żałuję że nie zostawiłam go tam dłużej... Ala z mówieniem ma tak, że co kilka dni ma takie skoki, że nagle zaczyna gadac dużo więcej niż poprzedniego dnia. Z jedzeniem jest tak, ze im więcej tym lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a jest mi smutno.../*\ 23.11.06, 21:51 znów tragedia na slasku.... znów tradegia w kopalni..... wspomnienia wracaja, wraca ból... Miałam 2 latka jak zginął moj tata -Ratownik- ratujac zycie innych górników... wie wiem nic z tamtych dni, pozostały zdjecia i tylko tak znam tate.. jest wielki ból... placze teraz jak to pisze, siedze sama...maz w pracy.. Wciaz pyatnia- co by bylo gdyby..??????????????? nie wiem co znaczy miec tate.. jest mi lzej jak do Was napisałm Niunia mi przyszła bo szlocham, przytula i mowi ze mnie kocha. KOCHAM MOJA CÓRUNIE..zyc trzeba dalej Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 08:41 ja mam kolegą na kopalni, pracuje w moim zawodzie, od razu napisąłam do niego czy go tam nie było. Na szczęście pracuje w innej kopalni, my jako geofizycy żadko schodzimy na dół, tylko po to by rozmieścić czasem aparaturę. Ale wystarszyłąm się też. Powiem wam że byłam tam raz, pod ziemią, tak głeboko. Tam jest starsznie. Nie wiem jak mozna tam pracować, trzeba być na prawdę silnym, podziwiam tych ludzi. Podziwiam też właśnie ratowników, oni dopiero narażają swoje życie. Oni poświęcają wszystko, oni wiedzą jaki są warunki i idą nieść pomoc. Współczuje ci bardzo....aż mi sie chce płakać tak jak tobie. To ciagle pewnie boli....NIe wyobrażam sobie tego. Pozostaje tylko (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 11:26 bardzo mi przykro z powodu twojego taty olusia... z mojego doswiadczenia powiem, ze cudownie miec tate... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 12:56 Bardzo mi przykro olusia_a z powodu twojego taty, niestety w zyciu tak jest, ze na wiele rzeczy nie mamy wplywu i tak jest ze smiercia bliskich... Zawsze chce mi sie plakac, jak slysze, ze umiera ktores z rodzicow. Ostatnio we Wroclawiu byl okropny wypadek samochodowy- zginela matka i kilkuletni syn, a ocalal ojciec i 7 miesieczna corka(wyszli bez szwanku). Wypadek byl z winy tego ojca, bo wymusil pierwszenstwo, nie wyobrazam sobie nawet co on przezywa, zostal sam z malutkim dzieckiem i ze swiadomoscia ze przez nieuwage zabil zone i syna. Twoj tato przynajmniej nie zginal w sposob bezsensowny, ratowal zycie innym, musial byc odwaznym czlowiekiem i mozesz byc z niego dumna. Trzymaj sie cieplutko, pochmurne dni szybko mina. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 14:44 Ten test to po te, że od rana pisze jak głupia a potem posty wcina. teraz sie wycwaniłam i wysłałam test! W poprzednim chciałam pocieszyć olusie, ale dziewczyny już to zrobiły Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 15:34 straszne że człowiek wychodzi z domu do pracy ale już nie wraca... koszmar dla tych pod ziemia i dla tych co na powierzchni Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 15:54 Olusia, mnie tez przykro z powodu smierci twojego taty, jak rowniez smutno mi z tytulu smierci tak wielu i tak odwaznych ludzi, ale jak to chyba napisala juz Edi - niestety nie mamy wplywu na wiele rzeczy w naszym zyciu... Przychodza mi zawsze w takich momentach na mysl slowa: "spieszmy sie kochac ludzi, tak szybko odchodza". To pozwala zyc dalej, lepiej zyc, dajac z siebie wiecej, kochajac innych mocniej... W mojej bliskiej rodzinie tez zdarzyl sie kiedys straszny wypadek - moj kochany brat cioteczny wracal noca samochodem ze swoim tata, za pozno zauwazyl wyjezdzajacy na jego pas samochod ciezarowy i niestety jego tata, a moj wujek zginal niemal na miejscu. Podziwiam mojego brata, ze potrafil sie z tego otrzasnac, nie obwiniac siebie za ta bezsensowna smierc wlasnego ojca... Ach, trudne to wszystko. Smutno mi sie tez jakos zrobilo Gdyby jednak nie ten smutek od czasu do czasu, to pewnie nie docenialibysmy nawet tych drobnych radosci, ktore zdarzaja nam sie przeciez kazdego dnia! Sciskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 16:54 mój tata też zginął w wypadku, z tirem razem z nim jechał kolega, zgineli oboje namiejscu. Tir po prostu ich zmiażdżyła.... Ale bardzo ponuro sie zrobiło na naszym forum Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno.../*\ 25.11.06, 15:11 nie ponuro. Czasem trzeba zsiebie coś wyrzucić... No, ale hannymay nas rozruszała Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: hej - kobitki śpicie? 24.11.06, 16:55 wiec włąśnie sobie przeczytałam że mój ukochany H&M to raczej tani sklep kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3741327.html?as=1&ias=2&startsz=x no cóż a mnie właściewie nie stać żeby kupić sobie pół kolekcji jesiennej musze czekać na wyprzedaż...hihi Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube widziałyście już nową Kingę?? 24.11.06, 17:28 cms.gala.kobieta.pl/gala2/index.jsp?place=Lead11&news_cat_id=206&news_id=5958&layout=6&forum_id=927&page=text Ładniutka sie zrobiła, ja ją bardzo lubię, tzn na tyle ile lubiec można kogoś kogo sie nie zna, ale myslę że bardzo chcą ją ostanio wykreować na gwiazdę. Ale fajna jest Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: widziałyście już nową Kingę?? 24.11.06, 17:41 ale jajka, zacoafna jestem bo własnie wyczytałam że Lisa odbiła Kindze Smoktunowicz... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: widziałyście już nową Kingę?? 24.11.06, 19:06 Ja tam ją wolałam w długich. Jakoś chyba spoważniała. A z tym odbiciem to pewnie nie do końca jest tak jak piszą, wina w rozpadzie każdego związku leży po obu stronach, moim zdaniem. Jak jedno lub drugie szuka kogoś na boku, to nie ma w domu tego czego potrzebuje. Trzeba ze sobą rozmawiać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: widziałyście już nową Kingę?? 25.11.06, 15:13 No! I jak ja dzisiaj swojemu narozmiawialam to zwinął ogon pod siebie i zabrał WOjtka na wyścigi )) (bo miał zamiar jechać sam...) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: widziałyście już nową Kingę?? 25.11.06, 18:43 hehe no i dobrze, a ja w ramach chorowania zostałam sama, mój m zabrał dzieci i pojechał do teściów Jaki spokój... W gadaniu to ja jestem dobra, tylko przy tych tabletkach to nie mam na wiecej ochoty I tak chyba będe musiała się postarać bo sobie inną znajdzie Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Blizniaki! 25.11.06, 03:44 dziele sie pospiesznie tym naszym "mnogim faktem". Spodziewam sie blizniaczkow! sama w to uwierzyc ni9e moge i probuje sie oswoic z mysla o dwoch maluszkach baraszkujacych .. zyczcie nam duzo sil i powodzenia, prosze! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Blizniaki! 25.11.06, 07:12 To super! Życzymy dużo sił i powodzenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Blizniaki! 25.11.06, 10:13 Gratulacje...to weilka radośc i podwójne sczescie... Trzymaj sie cieplutko. Dwa serduszka BIM BAM....))) bd.lilypie.com/t-ECp1.png juz sie nie moge doczekac na połowkowe USG.. A dziekuej serdecznie za dobre słowa dla mnie. "Spieszmy sie kochac ludzi...." Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Blizniaki! 25.11.06, 11:32 podwójne gratulacje! i życzenia dobrego samopoczucia do końca ciąży, no i duuużo siły. Teraz Ola będzie mocno zdziwiona aż dwie istotki zburzą jej "jedynacki" świat! Trzymamy kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Blizniaki! 25.11.06, 11:41 No no nieźle.....trzymam kciuki, i tez zycze dużo zdrowia i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Hurtem 25.11.06, 21:41 Hannamay, no to ładnie się postaraliście czekamy na dalsze relacje. Dziewczyny w ciązy pochwalcie sie terminami porodu. Olusia i Edytka, to bardzo przykre, że dotknęły was takie tragedie, zawsze mnie przeszywa dreszcz na wiadomość, że ktoś osierocił dzieci... Ja po kolejnym maratonie kilkunocnopapierowym, chcę powiedzieć jedno: MARZĘ O ODPOCZYNKU! A tu nici! Ale mam pewien plan; wysyłają mnie na szkolenie do Warszawy i tak myślę sobie, zeby przynajmniej Mufkę zobaczyć i może kilka mam w niej? Co wy na to? O matko, 100 lat w stolicy nie byłam, a 200 lat nie podróżowałam pociągiem, nie wiem, czy dam radę . Bartuś ma "si" na dużym paluszku lewej stopy, chyba mu kawałek paznokcia wrósł, działamy rivanolem i baneocinem i jest juz poprawa, tylko musi spać w rajtuzach, bo zdziera okłady. Nadal protestuje z jedzeniem. Natalka była kilka razy ze mną w mojej "drugiej pracy", która ma ścisły związek z dziećmi z ADHD i chyba to nie jest dobre towarzystwo dla niej, bo sama się zaczyna zachowywać podobnie . Wczoraj poprosiłam dziadzia, żeby ją odebrał z przedszkola, pierwszy raz z nowego i... nie pojechała z nim, musiałam pędzić po buntownika, rzecz jasna z pianą na pysku... a dziadziu do wieczora był obrażony Idę pospać przed "pięknym umysłem", pa Ania, Natalka i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Hurtem 25.11.06, 22:29 dzieki wielkei za radosne zyczenia oj sporo sil, samozaparcia i cierpliwosci nabedzie potrzebne. anfi Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Hurtem 26.11.06, 00:01 Dobry wieczór kochane Tyle wiadomości sie namnożyło przez ten czas jak ja sobie pracowalam i tych smutnych i dla przciwwagi takze bardzo radosnych. Hannamay bardzo serdecznie ci gratulujemy i zyczymy duzo zdrowka i dobrego samopoczucia. Zawsze bylas bardzo radosna i taka wyrozumiala dla wszystkich naszych problemow z maluszkami ze ja sie wcale nie dziwie ze tym razem zostalas obdarzona podwojnym szcesciemNa pewno sobie doskonale ze wszystkim poradzisz i glowa do gory. A ja moją Louise to tez jeszcze karmie piersia. Juz pomalu sama zmniejsza ilości tych karmien do nocnego i porannego i chyba to bardziej przytulanie i potrzeba bycia razem niz posilek. Kto jeszcze karmi piersia??? Pozdrawiam serdecznie ......i jeszcze troche musze sie pouczyć Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba ratunku!! 26.11.06, 20:45 ten potwór cały czas wyłazi z łożeczka i mnie molestuje, a jestem sama w domu i padam na pysk, cały dzień sprzątałam, prasowałam i zajmowałam się tym stworem i już mam dość... teraz zaryglowałam drzwi od pokoju, moze nie pokona juz tej przeszkody.... o.. bierze mnie na litość.. "mamusia...siusiu..." jesu stoi pod drzwiami i wciska nosek w szybe... aaaaaa!!!! z chłopami to tak jest, jak ja mojemu ostatnio zagroziłam rozwodem, dostałam giga bukiet róż, ale nadal robi to samo... będe cześciej grozić, przynajmniej kwiaty dostaję ) ja za to bym teściową wymieniła... szkoda gadać miałam tyle napisać, idę walczyć dalej... Hannamay!! SUPER DWA razy GRATULACJE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: ratunku!! 26.11.06, 21:28 a ja mam w domu stajnie augiasza powinanm dzisiaj to ogarnąć, jak mężu w domu i może zneutarlizować NAdię - ale nie miałam nastroju na porządki jutro też cały dzień będę sama z NAdulą - czyli też za bardzo nie posprzatam, bo ja za "miętka" jestem i ulegam jej taa - jeszcze 2 lat nie ma a szantaż psychiczny do perfekcji Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: hannamya 26.11.06, 20:48 Heheheh............zanosi sie na zjazd buntowniczy Mnie tez możecie odwiedzic bo ja to w gory teraz to nie dam rady( Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Hurtem 26.11.06, 21:13 i od nas gratulacje! i podpisuje się pod tym co napisała annka - taka osoby jak Ty - pogodna, z takim spokojem wewnętrznym i tak nastawiona do ludzi i swiata powinna mieć całe mnóstwo dzieci I też myślę, że mimo oczywistych teraz obaw świetnie dasz sobie radę. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Hurtem 27.11.06, 16:29 Gratulacje dla Hannamay! To rzeczywiscie podwojne szczescie - powodzenia i duzo sily. Nie znam niestety nikogo, kto wyjechalby do Kanady na dluzej, ale moze sprobuj dowiedziec sie o tzw. fille au pair z Polski. Ja np. zrobilam juz wywiad we Francuskiej Izbie Handlowej w Polsce i tam podano mi firme godna zaufania, ktora weryfikuje dziewczyny z Polski, ktore chca przyjechac do Francji. Na pewno cos takiego istnieje tez miedzy Kanada i Polska. A pomocy bedziesz potrzebowala z pewnoscia. Trzymaj sie dzielnie! Marzenko, co do facetow, to tez nie mam idealu (w moim odczuciu...), a do tego jestem juz rozwiedziona i to ja zdecydowalam o odejsciu i rozwodzie, ale goraco nie polecam. Natomiast w twoim przypadku uciekanie i tak nic nie da, jesli z zalozenia chcesz wracac, a tylko pogorszy sytuacje w przyszlosci, bo i ak bedzie wiedzial, ze wrocisz... Powtorze sie, ale nie ma innego wyjscia, jak rozmowa. Ale nie przekrzykiwanie sie w domu miedzy uganianiem sie ze scierka, odkurzczem lub zelazkiem (do wyboru), tylko dialog, najlepiej gdzies poza domem. Zaskocz go, zapros gdzies na powazna rozmowe (nie wiem, gdzies do kawiarenki lub w inne ustronne miejsce), przygotuj sie do niej. Niech poczuje, ze to jest cos naprawde waznego dla ciebie, patrz mu prosto w oczy, niech nic innego nie zakloca wam tej chwili prawdy. Warto czasem zadzialac niestandardowo! Jeszcze jedna refleksja po przeczytaniu twojego posta: ja tez nie znosze, jak mi ktos kaze cos robic, chocbym wiedziala,ze jest to potrzebne, ale poprostu niecierpie zmuszania. Mysle, ze twoj maz mogl czuc sie tak troche zmuszany. I nie pomysl bron Boze, ze go jakos usprawiedliwiam, tylko tak na chlodno analizuje wasza sytuacje i to co moze ktos odczuwac w tej chwili. Lepiej moze na spokojnie ustalic miedzy soba, co i kto robi w domu, a jesli nie zawsze, to z jaka czstotliwoscia. No dobra, juz koniec wymadrzania, chcialam tylko pomoc I qurcze znow nie wiem co jeszcze chcialam odpowiedziec... A u nas: w sobote tradycyjnie ogladalismy domy - jeden poprostu super (przepiekny kominek, stare boazerie i posadzki, przestronne sypialnie, duza i ladnie wyposazona kuchnia, itd.), ale cena dla nas zaporowa (620 tys. E), wiec poszukiwania trwac beda jeszcze niestety(( no i chyba w lotto musimy grac intensywnie... Moze latwiej byloby, gdybym w koncu pracowala, ale tu mizeria w tym temacie w dalszym ciagu. Sandra spi ladnie. Nie je w nocy, jesli czasem sie obudzi, to musze ja potrzymac za reke z 5-10 min. i zasypia ponownie do jakiejs 8-9 rano Musze niestety konczyc, bo wlasnie mnie odpycha intensywnie od komputera... do milego! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Hurtem 27.11.06, 16:53 Ja tez nie znosze jak ktoś mi każe coś zrobić )) Wkurza mnie to jak np. Wojtek go woła, żeby juz go umył a on mu odpowiada, że zaraz bo on coś teraz ogląda. Jeżeli Wojtek mnie woła (w tej samej sytuacji) to wtedy do mnie mówi, żebym szybko tam szła póki chce sie umyć, bo jak sie rozmyśli to będą kłopoty i szarpanina... Ha ha, mam go ochote wtedy pacnąć w łeb. Mam tylko nadzieję, że ja swojego synka dobrze wychowam ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Hurtem 27.11.06, 20:45 Ja tez nie lubie zmuszania do czegokolwiek, po prostu sie wściekam i tego nie zrobię i już. Uparta jestem.... A u nas mgły nie było, piekna jesienna pogoda I nie mam zapalenia płuc, tak wyszło na zdjeciu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Hurtem 27.11.06, 20:52 poczytajcie, niźle: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3756555.html Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Hurtem 27.11.06, 21:27 oczywiście my miłe panie same jesteśmy bez zarzutu )) nigdy nie zrzedzimy i zawsze jestesmy do rany przyłóż ) i wcale nie pisze tego z przekąsem - my naprawde jestesmy idealne, że tyle z tymi barankami wytrzymujemy.. no ale mój dziś poodkurzał, więc nie jest tak źle i nawet kuchni nie zrujnował, jak robił (tzn podgrzewał) sobie obiad... byłam z krzysiem na zajeciach dla dzieci - krzys potraktował je bardzo indywidualnie i nawet sie nie starał... a ja zostałam zmuszona do tarzania sie po podłodze z tymi dzieciami, chyba nie jestem jednak matką gotową do takich poświęceń, nawet w imię nowoczesnych metod pedagogicznych... na kolejne zajęcia wysyłam z krzyśkiem..... nianię ) a mgła była genialna... najgorzej sie jechało w okolicy przejść dla pieszych - naprawde miałam pietra, że ktoś mi wylezie, a ja nie zauwaze... buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Hurtem 28.11.06, 00:35 hej! Coś z tą jesienią nie tak. Gdzie się nie ruszę tam jakieś kłopoty małżeńskie, depresje, chandry itp. sprawy. Normalnie na każdym kroku, w rodzinie, wśród znajomych i tutaj też widzę jakieś niepokojące posty. Wszystkim życzę pomyślnego rozwiązania wszelkich konfliktów. Jedna za to wiadomość extra - czyli bliźniaki. Gratuluję bardzo serdecznie i życzę podwójnie dużo sił, zdrowia i wytrwałości. A do pomocy to faktycznie ktoś by się przydał. Niestety mam zbyt mały krąg znajomych i nie mogę pomóc w tej sprawie. A Pati miała wypadek. NA placyku zabaw, goniła piłkę i chciała ja złapać przed dziewczynka, która chciała jej ją zabrać. Ale dziewczynka była starsza i szybsza i popchnęła Pati na krawężnik. Efekt: zdarty nos i policzek i śliwa na czole. NA szczęście krew lała się tylko kilka sekund a płacz trwał tylko kilka minut. Skończyło się bez większych obrażeń. Jak zdążę to puszczę zdjęcie pokancerowanej dzidzi, wygląda jak klown z czerwonym nosem. Poza tym ok. Coś ostatnio nie chce jeść i korzystać z nocniczka. tzn. korzysta nagminnie wieczorem, co 5 min po 3 kropelki, byleby nie iść do łózia, a w dzień nie che siadać i nie woła. Natomiast jak się ja znienacka posadzi to robi chętnie i nie che wstać . Nic nie rozumiem. Z sedesu tez korzysta bez oporów, ale po posadzeniu. Wcześniej trzeba ja tam siłą zaciągnąć. O co tu chodzi, może ktoś zna odpowiedź na to pytanie? Jeśli chodzi o łóżeczko to Pati ma zwykłe drewniane z nie wyjmowanymi szczebelkami i też z niego wychodzi techniką Krzysia. A raz nawet sama weszła. Z łóżeczka turystycznego, też zwykłego wyłazi jeszcze lepiej, co prezentowałam na zdjęciach z Sasina. Myślimy nad zmianą spania i wyprowadzeniem się z pokoju, ale nadal budzi się w nocy. Na szczęście ostatnio tylko raz na mleko, ale ze dwa razy na picie. Także czarno to widzę. A co do mężów, to mój należy do gatunku nieidealnych. Nigdy go nie ma w domu , a jak jest i coś już robi to tak długo, że ja w tym czasie zrobiłabym 3 rzeczy. Mnie to wkurza wiec o nic go już nie proszę chyba że jest to rzecz, której absolutnie nie jestem w stanie zrobić. Ale nie pali, nie pije, nie bije, nie przeklina i pracuje na nas troje. Ogólnie nie jest źle ale zawsze mogłoby być lepiej. Np. mógłby być bardziej rozmowny, chętniejszy do pomocy i do zajmowania się Patrycją i takie tam. Na tym kończę, bo znów późna pora. Gratuluję Marzenko Paryska sukcesów w nocnym wstawaniu do Sandry. Chyba ominęłam jakieś posty, bo nie zakodowałam w jaki sposób tego dokonałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Hurtem 28.11.06, 11:11 no ładnie, Pati łobuziara No i przesyłam całuski na szybkie gojenie ran. No i też sie podpisuje pod twoim postem margalin, nie jest źle ale mogłoby byc lepiej No ale trzeba się cieszyć bo mogło być gorzej... No a dziś mgła u nas, teraz się przejaśniło, wszystko widać, ale noc była fatalna i rano. Dzis się wybieram z dziećmi na plotki do koleżanki Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Hurtem 28.11.06, 11:49 Marzenko paryska - jesli potrzebny ci ktoś do opieki daj znaćto dam ci namiary gdzie szukać. Mam sprawdzone miejsce, sama tam pracowałam. Buziaki dla Pati, mój też miał bliskie spotkanie z drzwiami. Wynik śliwa i pręga na łuku brwiowym. Nawet "Diablo" włodarczyk może pozazdrościć. Blizniaki - GRATULACJE- zawsze chciałam mieć, była nawet przez chwilę taka szansa. Mati ma katar, jest memłowaty, upierdliwy, płaczący i jeczący. Z nowych słów mówi "sam," Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Anfi 26.11.06, 21:17 ja to na spotkanie bardzo chętna, tylko, że ja to mam zawsze pecha i te spotkania mi nie wychodzą (tzn jakoś cięzko mi trafić z dopasowaniem się do terminu - albo to zły los, albo po prostu niekoniecznie moje towarzystwo Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Blizniaki! 25.11.06, 15:09 Ooo ale fajnie )) Musisz juz je uczyć, że jak mają uciekać to chociaz w jednym kierunku )) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Blizniaki! 27.11.06, 19:42 FANTASTYCZNIE, życzymy duuuuużo zdrówka i jeszcze wiiiięęęęcej siły. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 inna sprawa 26.11.06, 09:11 Czy czasem macie wielka ochotę i jesteście bardzo blisko tego, żeby zostawić męża? Zabrać dzieci i wiać gdzie pieprz rośnie? Bo ja właśnie tak i to bardzo powaznie rozważam. Niby nic się nei dzieje, ale... Wczoraj wrócił z wyścigu i okazało się, że nei możemy z sąsiadami poimprezować, bo im wypadła ważna sprawa. No więc zaczął wymyślać, ze coś by zrobił. Oczywiście chciał pojechac do znajomych, którzy mieszkają blisko nas. Latem idziemy tam piechotką, ale jak jest zimno i mamy wracać późno to jedziemy samochodem. No i on to sobie oczywiście wyobrażał tak, że pojedziemy tam, ona się nawali jak szpadel (jak zwykle) a ja potem go przywiozę. NIe chcicałam jechać, bo mnei to nie bawi. Ja mam wtedy trójkę marudzących dzieci. Potem przyszła pora na kąpiel. Wsadziłam małe do wody i chciałam szybko odkurzyć, bo Alka rozsypała płatki kukurydziane a ja makaron. Powiedziałam, żeby zebrał zabawki z podłogi i je wyniósł, bo chcę szybko odkurzyć. A on na to, że teraz coś ogląda i nie bedzie sprzątał i czemu nei moge poodkurzac sobie później. O żesz ty! I oczywiście nie bedzie teraz tego sprzątał (normalka, mamusia nie nauczyła). Zadzwonił telefon i gadac mógł, bo to już mu nie przeszkadzało w oglądaniu tego ważnego programu!. Posprzątałam, poodkurzałam, dzieci wykąpałam, kolacje im zrobiłam i położyłam spać. On palcem nie kiwnął. Potem poszedł wprowadzić samochód do garażu i go wcieło. Na smsa nie odpowidział telefonu nei odbierał. Jak małe dziecko. Wrócił po godzienie (przyniósł jakieś zakupy). Pytałam sie go dlaczego nei odbierał to powiedział, że był już blisko. No tak, tylko że zwykle w takich sytucjach odbeira, żeby potem ewentualnie nie musiał sie do sklepu wracać. Wiecej sie nei odezwał. Dzisiaj też. W końcu się go zapytałam czy zamiast się nie odzywać to czy nie lepiej wyjaśnić sobie kilka spraw. Powiedział, że tak myśli, ale on w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia... Dziewczyny, to nie jest tak, ze ja z igły robie widły. On uważa, że jemu się wszystko należy i niczego w domu robić nei musi. Jego matka wszystko mu pod nos podsuwała i nigdy niczego nei wymagała. Można było po domu łazić w butach, zostawiać brudne skarpety na stole, nie myć kibla po sobie no i można do matki pyskować. Ja go nei zmienię, ale mam powoli tego dosyć. Jego brat jest taki sam. Żona jego brata nie pozwla sobie na to i zmusza go do "roboty". Niestey wygląda to tak, że ona osiąga to tego co chce, ale oni ciągle na siebie wrzeszczą. Jak tak nie chcę. On tego nei rozumie. Za dużo już tego. A ja potrafie spakowac manatki i się wynieść. Mam gdzie. tylko, że nie mogę raz sie wyprowadzac potem wracać i tak w kółko. Mam ochotę zadzwonic do jego matki i jej nagadać "jak sobie syna wychowała"... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: inna sprawa 26.11.06, 10:57 Ojejej chyba wszystkie mamy jakies klopoty z facetami poza tymi szczesciarami ktore maja do czynienia z cudownymi wyjatkami. Ja z moim szanownym tez ostatnio niewiele rozmawiam bo doszlam do wniosku ze jak rozmawiamy o czyms co jest dla mnie wazne a dla niego niewygodne to po krotkim czasie wszystko idzie w niepamiec tzn nie pamieta w ogole rozmowy.Druga opcja zgadza sie ze mna jak rozmawiamy po czym robi dokladnie to samo ignorujac wszystko o co go prosilam. No to teraz stwierdzilam ze mi sie nie chce gadac jak nie musze , a on bidulek nie rozumie o co mi znowu chodzi i to pewnie wszystko przez okres albo jakies inne babskie fanaberie.Ugh..... Mamowojtusia a co do skarzenia sie mamie na synka to mam obawy ze moga odniesc odwrotny skutek tym bardziej ze chyba jednak ta tesciowa nie jest zadnym autorytetem ani dla ciebie ani dla twojego męża. Ja znam sytuacje z mojej rodziny kiedy to zona mojego brata probowala skarzyc sie na brata do mojej matki a w odpowiedzi uslyszala : " widzialy galy co braly" mimo ze mam jest osoba wyksztalcona oczytana itp. No tak milosc matki moze byc slepa , chociaz teraz moja matka troche przeglada jak ukochany syneczek nie odzywa sie po 2 -3 miesiace mimo ze mieszka jakies 20 minut od niej spokojnym spacerkiem. Teraz okres jeszcze bardziej zapalny bo swieta za pasem no i kto ma urzadzac wigilie???? U nas to raczej nie tak jak gdzie indziej gdzie spotkania rodzinne traktowane sa jako cudowne chwile -niestety Moze poczekaj az opadna emocje i sprobuj porozmawiac z mezem, albo zostaw go czasami ze wszystkim na glowie i spotkaj sie z dziewczynami Pomoze nie pomoze ale moze chociaz zrelaksujesz sie ) Pedze cos robic, a Lulka ma dzisiaj nadmiar energii od rana takze sypialnia wyglada jak po najezdzie Tatarów albo huraganie do wyboru. Miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: inna sprawa 26.11.06, 19:11 Oj Marzenka...ja tez tak czasem mam, kiedyś bardzo mnie to wkurzało bo sie na tym rotliwiałam, ja z tych romantycznych.....ech....szkoda gadać. Nie ma ideałów, i tyle....moze są lepsi i gorsi, ale ideałów nie ma. Mogę się z Tobą zamienić Mój jest odwrotnoscią twojego, wszystko chce sprzątać, gotować, myje po mnie nawet kuchenkę bo mówi że źle do myłam!!!!!!!!! Także moze być i tak. Ja mam perfekcjonistę za meża, a ja nie mam już siły i ochoty wszystko robić tak jakby chciał. kiedyś "płakałam" bo mi było przykro, kłóciłam sie, a teraz mam w nosie. Gada to niech sobie pogada, a ja robie swoje. Tylko to też do niczego nie prowadzi Teraz dużo wyjeżdża, zła jestem bo siedzę sama ale z drugiej storny taki spokój Chociaż nie powiem, nie mogę niby na niego "narzekać", bo taki porządny, a ja siedzę w domku, nie musze pracować - tak mi mama i teściówa prawią Ale też czasem mam dosć, zabrałabym sie i wyjechała, a najchetniej bez dzieci. On nawet nie był jednego dnia sam z dziećmi, zawsze jestem obok. I mysle że to mój błąd, nie wiem co to obowiazki dzieci na dłuższą metę, nie wie ile trezba sie nacharować przy nich, nawet teraz jak jestem chora ( mam zapalenie płuc - tzn jutro bedą to potwierdzać) to powiedział że jak to mozliwe siedząc w domu być chorym. Jakbym nie miała prawa chorować. Ale są też dobre chwile, przeciez inaczej już bym dawno stąd uciekła, ale wkurza mnie to że coraz cześciej mnie wkurza.... A moze Marzenka zrobimy sobie wypad w góry same, edi też zostawi Matiego Na weekend....odpoczniemy, pobalujemy Mnie sie marzy, a sama nie mam odwagi a tak miałabym pretekst A jak ja kiedyś powiedziałam że Rafał taki czy owaki to tez mi pwoedziała "widziały gały co brały" Także Marzenka trzeba sie albo przyzwyczaić i olać system, ja juz robie po prostu swoje, nie proszę bo inaczej sie wkurzam ( musze dodać że mój m sprzata, gotuje i etc ale dziećmi zajmuje sie głównie w taki sposób że ogladają bajkę z nim - a ja lubie sprzatać gotować i wolałabym żeby np poszedł i sie z nimi pobawił a ja sobie to wszystko zrobie. Albo rzucić w pierony i juz. Sama mam czasem ochotę postraszyć mojego - moze wreszcie by mnie docenił Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: inna sprawa 26.11.06, 21:04 oj - ja ochotę ucieczki miałam jakies półtora miesiaca temu i bym pewnie to zrobiła gdyby wtedy akurat wokół mnie nie było samych szczęśliwych mężatek i zakochanych narzeczonych Plan był bardzo konkretny: znajduję chętną osobę do podróży, kupujemy wycieczke do ciepłego kraju, lecimy, opalamy się i pijemy drinki z parasolkami; po tygodniu wracam i wszystko jest różowe to kiedy do mnie przyjedziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: inna sprawa 26.11.06, 21:57 Marzena mój też był rozpieszczony przez... tatę, jeszcze w liceum tata sprzątał mu szafki! Ja jednak wredna jestem i nie lituję się, ale na to prasowanie nie mam pomysłu, zrobię w końcu zdjęcie naszej góóóry i opublikuję, może go ruszy Co do ucieczki, niby bym miała gdzie, ale jak pomyślę o powrocie do domu rodziców, to się zastanawiam, czy bym nie trafiła z deszczu pod rynnę. rodzice moi fajni są, ale mama to fanatyczka porządków, a ja już odwykłam . Agę chyba dopadł potwór, bo się nie odzywa Popatrzcie sobie na niesamowite dziecko, do tej pory wmawiano mi, że poczucia rytmu dzieci się uczą; moim zdaniem rodza się z nim: www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=2882 Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: inna sprawa 26.11.06, 23:43 dopadł, dopadł... ale mąż wrócił, więc się wypiełam na nich i schowałam pod koc.. potwór wylazł jeszcze z 8 razy. niestety szczebelki w łózeczku bez trudu wyjmuje samodzielnie, więc żadna to przeszkoda, a jak by akurat nie mógł to wyłazi górą (pamięta jednak o skutkach tego i unika jak może..). Bywa że włazi do łożka też góra - przynajmniej ma zapewnione miekkie lądowanie.. znalazł więc sobie kolejna metodę na dostarczenie rodzicom sportu i rozrywki.. wyłazi, przyłazi do pokoju naszego, słodziutkim głosikiem mówi mamusia i włazi na swój stolik (skąd ma niedaleko na stolik od komputera i szafkę, na której są kredki oraz inne niebezpieczne przedmioty).. ja biore i wsadzam do łożka przyduszając kołdrą, zmykam z pola rażenia jak szybko się da, chowam się po kątach, a to po dwóch sekundach znowu jest w pokoju, znowu włazi na stolik i jeszcze głupio sie cieszy... rece opadają... zrobił się cholerycznie nieposłuszny, bunt na całego, szantaż na pożądku dziennym.. dziś jak sprzatałąm zdołal mi wylać WIADRO wody na świeżo umytą podłogę w łazience (z wiadrem szłam umyc podłoge w kuchni, postawiłam na sekundę, żeby coś tam zabrać, a on chyłkiem doskoczył i po prostu wylał.. w te jedną sekunde zdązył). nie musze mówić, że bardzo mnie to ucieszyło. Karnie wyladował w łożeczku, bo nie mam innego miejsca izolacji (chyba że dorobie zamki do drzwi szafy..). wyjął szczebelki i dalej pomagac mamie zbierać tę tonę wody.. i tak z pięc razy. w kopńcu sie wściekłam (uważam że i tak długo wytrzymałam). Hukłam na to to, wsadziłam po raz kolejny i zagroziłam, że jak jeszcze raz wylezie, to przywiąże.. poskutkowało na 10 minut, tzn. zajął się ryczeniem. jak mu sie ryki skończyły zacząl znowu wyłazić.. nie sposób nawet iść do łazienki (ja nie wiem, jak niania daje sobie rade..), bo oczywiście on wie, że mama siusiu i to jest dobra okazja, zeby coś zmalować, - np. pochwycic z mamy torebki (z głeboko ukrytego etui) prawo jazdy.. i wyrzucić do kosza. w ogóle wyrzucanie do kosza róznych rzeczy bardzo lubi, lubi też przy okazji pogrzebac w tym, co już jest wyrzucone, najlepiej zaraz po tym, jak mama odstawia jakieś gotowanie i są świeżutkie odpady organiczne, którymi można się wymemłać. a memłac tez bardzo sie lubi, we wszystkich substancjach, w których cokolwiek sie da wymemłać. i ma w tym genialną wprost wprawę. na przykład takim flamastrem (zwanym przez niego maśtrem) memła sie calkowicie, łacznie z wnętrzem paszczęki i oczodołami w ciagu paru sekund.. w ogole wiele rzeczy robi w parę sekund.. taką jakąś zdolnośc ma.. a poza tym to wyrzucił też już swój smoczek (nadal wspomina z lubością).. ide spac, bo potwór otwiera ślepia o szóstej...ale ciesze się, zę mogłam tu wylać wszystkie zale matczyne.. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: inna sprawa 27.11.06, 07:49 Ja to naprawdę mam dobrze: nie piorę, nie prasuję, nie odkurzam. Czyli mnie trafił się ideał pod tym względem. Z innej beczki: Powiedzcie dlaczego wyjmuje się szczebelki z łóżeczka, jaki to ma sens, patrzę na tę Supernianię co niedziela i nadziwić się nie mogę, że Rodzice sami sobie utrudniają życie, w przyspieszonym tempie te dzieci wyłażące z łóżeczek i ci rodzice wkładający je tam setki razy. Pękam ze śmiechu. Makary od roku mniej więcej usypia w łóżeczku turystycznym (bez odpinanego boku), usypia sam i w dzień i wieczorem, nie woła mnie nigdy, więc nie mam potrzeby go wyjmować, a gdyby był odpinany bok, lub jak w normalnym łóżeczku szczebelki, to pewnie wychodziłby i przyłaził do pokoju, a tak mam spokój, usypia sobie i już. Różowo nie jest, bo za to Błażejek przynosi przynajmniej raz w tygodniu uwagę ze szkoły, nawet ostatnio Pani w rozmowie, zapytała czy był przez psychologa oglądany pod kątem nadpobudliwości, akurat był, ale to nie to!! Ja się trochę dziewię, bo w przedszkolu to raczej dzieci nie siedzą w ławce 45 minut, więc dla nich takie pójście do szkoły to pewnie lekkie zamieszanie. On ogólnie usiedzieć na pupie nie umie, wstaje, śpiewa, rozśmiesza dzieci, ogólnie dusz towarzystwa. Ale żeby 6 uwag w ciągu niecałych trzech miesięcy... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: inna sprawa 27.11.06, 08:23 też też! właśnie siedzę sobie w pracy, wyleciałam rano z domu nie czekając aż mąż wróci ze żłobka! dzisiaj wyjeżdża na 4 dni a ja się z nim nie pożegnam i już-wczoraj zrobił mi awanturę że śmiałam mu przełączyć z filmu "nikita" na TVN24. Dodam że film oglądał bardzo intensywnie, siedząc bokiem do telewizora, z nosem w kompie... a przełączyłam, bo w ogóle go w tym czasie w pokoju nie było. Wrrr... szkoda gadać. Mamusia sprzątała mu w szafkach, to chyba jakieś społeczne przekleństwo czy co?! Ja już Kubusiowi zapowiedziałam, że ze mną lekkiego życia mieć nie będzie jak miałam złamaną rękę, przez 8 tygodni mojego gipsu mój mąż chodził do pracy w pogniecionej koszuli, bo orzekł że on prasować nie będzie. No to nie... łaski bez... Sam ścierki do ręki nie weźmie, ale oczywiście wszystko u nas w domu wg niego posprzątane jest "po wierzchu" czyli byle jak ) a decyzję o trzaśnięciu drzwiami to podejmowałam już ze 100 razy, o rozwodzie conajmniej z 10, ale jestem za miękka i mi przechodzi po kwadransie. Teraz też już się zastanawiam czy dobrze zrobiłam tak rano wychodząc bez pożegnania. Uhh. Za to czekają mnie 4 dni sam na sam z Kubą (w ten weekend przekora i upór zdecydowanie się wzmocniły) i z psem (spacerki 3 razy dziennie), a do tego codziennie godzinna rehabilitacja ręki na drugim końcu dzielnicy i praca w aptece-mój mąż uznał że jak mam dużo pracy to mi się głupie myśli po głowie nie plączą! Więc jak same widzicie - chętnie się zamienię, zwłaszcza na tego sprzątającego męża! A jak sobie pomyślę ile byłoby załatwiania opieki dla Kuby przy moim wyjeździe na kilka dni to wolę nie jechać! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: inna sprawa 27.11.06, 08:36 dodam tylko że mój mąż nie chodzi do żłobka, tylko pojechał zawieźć Kubę chociaż czasem myślę że oni są z jednej grupy wiekowej- upór i egocentryzm dwulatka! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: inna sprawa 27.11.06, 09:10 Uff, to nie tylko ja myślę o takich rzeczach. Całe szczęście od myśli do czynów jest daleko Kupił mi kurteczkę z futerkiem i kapturkiem, więc łaskawie wybaczyłam A co do teściowej to ona nie sprzątała im w szafkach, bo ona wogóle nie sprząta. Ma w domu taki syf, że hej! No,ale to jes sprawa jak mieszka. Może tak lubi?... W każdym razie jej w łazince jakieś dwa lata temu urwała sie umywalka i wisi krzywo (nie wiadomo kiedy wisieć przestanie i spdanie jej na nogę). Trzeba kupić nową. Ona nawet by i kupiła, tylko do domu w rękach tego nie przytarga. Synusiowie mają to w dupie. Ja bym im do tych tyłków nakopała! No, ale ona tego nei widzi, że oni ją olewają... Ech, chyba muszę pogonić chociaz mojego żeby to zrobił (jak zaczne dzisiaj marudzić to za jakieś pół roku może i to zrobi). Wojtus ma taki charakterek jak jego tatuś. Tatuś jednak podobieństw nie zauważył )) PS. właśnie Ala mi następny "pisi" (długopis) na cześci rozłożyła. Mam taką wprawę przy składaniu długopisów, że już o chałupnictwie zaczynam myślec Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Podsumowanie:) 27.11.06, 13:59 Tak więć w małżeństwie nie ma lekko Trezba albo z tymi chłopami ciagle walczyć, albo robić swoje i żyć dalej Dobrze że od czasu do czasu mozna sie na forum wyżalić!!!! Mój sprząta, myje i gotuje, a ja wolałabym lenia nIgdy nie dogodzisz Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Podsumowanie:) 27.11.06, 14:01 piorę, sprzątam, recytuje, daje tyłka i gotuje Takie motto jedna moja koleżanka z forum wymyśliła Bardzo mi sie spodobało Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Podsumowanie:) 27.11.06, 15:05 to mój robi te dwa przedostatnie Jest taka mgła, że boję sie że nie trafie do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Podsumowanie:) 28.11.06, 12:59 o matko-nie dalam rady przebrnac przez wszystkie Wasze posty!!! Litosci kobiety Wspolczuje Olusia z powodu Taty... hannamay-podwojne gratulacje!!!! Anfi-termin mam na 5 lipca, ale cos mni sie wydaje,m ze dzidzia pojawi sie ciut wczesniej. MUsze teraz duzo odpoczywac, lykam znowu Duphaston, ale jestem dobrej mysli. Marcinek lobuzuje na calego. Dobrze, ze mama min pomaga (tesciowa jak byla, tylko dupe trula i zadnegon pozytku z niej nie maialm...wrrr;/). Codo meza-czasem mam ochote wyslac go w kosmos. Mam pretensje do tescioweej,ze zle go wychowala. Nie moge narzekac, bo pomaga mi w domu, Marcinkiem sie zajmuje, aleczasem te jego odzywki-normalnie mna trzesie i mam ochote dac mu w pysk o rozwodzie myslalam, ale ja z tych miekkich, wiec jestesmy razem. Ja mam trudny charakter, slubny tez-niezla mieszanka wybuchowa...Choc mysle, ze gdyby naprawde mnie maz unieszczesliwal, po prostu nie bylabym z nim. A tak pomarudze sobie, pokloce sie i jest ok. Tez mam ochote gdzies sie wyrwac(na razie mam labe, bo jestem u rodzicow razem z Marcinkiem). Moze ktoras z was mnie odwiedzi w Rawiczu, co? buziaki BTW moze zaczne czesciej sie udzielac??? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Podsumowanie:) 28.11.06, 14:57 Bo to podobno tak jest, że kto się lubi ten się czubi. Kłotnia to też okaz namiętności. Mam znajomych, którzy przez 6 lat jak byli ze sobą, ani razu się nie pokłócili, ani ona ani on nigdy nie mieli o nic do siebie pretensji, nigdy nie powiedzieli sobie nawzajem, że coś ich w sobie denerwuje, a teraz są już po rozwodzie i każde poszło w swoją stronę, szkoda tylko, że po drodze stworzyli istotkę, która teraz ma tatę na odległość i sfrustrowaną mamę w domu. Ja z moim mężem dość często sie przemawiam, ale rozmawiamy... i to jest najistotniejsze, jak mam coś do niego a on do mnie to mówimy sobie to wprost i niedomówień albo cichych dni nie było jeszcze nigdy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Wielkim hurtem 28.11.06, 17:02 NIkt w robocie teraz nie patzry to sobie troche do Was popisze. Zarobiona jestem na maxa ale nadal mis ie podoba. W domu teraz jest z Gzesiem moja Mama, wiec moge tylko pracowac. Przy okazji niestety wyszlo ze jestem straszná Matka, ze dziecko glodze, nie biore do lekarza i sie nim nie zajmuje a to wszystko dlatego ze dziecko zdrowe, usmiechniete, posluszne i badania moczu nic nie wykazaly. Logika mojej Mamy jest dla mnie nie do ogarniecia. Anfi, Strasznie czekam na nasze spotkanie w Dublinie. Jesli bedziesz chciala to mam namiary na taka babeczke co robi wymazy na 8 podlozach i robi z tego potem autoszczepionki. Moze to by pomoglo na te NAtalki katarki. Agaluba, moja mama wlasnie wprowadzila program oszczednosciowy pieluch. NIestety koszty wykladziny dadza nam po kieszeni bo mlody jak leje albo sra to mamietnie w wykladzinke. Popieram hartowanie, choc sama nie bardzo mam do tego sile ale w miare staram sie mlodego nie przegrzewac. Co d o prezentow pod choinke to Grzes juz dostal 2). W takim tepie nie zarobimy na nie. U nas chitem jest kolejka Tomas z torami. Super sie tym bawi. MAmkube, Zdrowiejcie chorowity wy jedne. Olusia i MAmkube, smutno mi sie zrobilo jka przecztalam o Waszych Ojcach. Ciezko musi byc wychowywac sie bez tego drugiego filaru. Choc moj nie powiem zeby mialm duzy wklad w moja osobowosc. Poprostu tylko zarabial. Hannamay. Hura * 2. Ja cie, ale musialo was na USG wmorowac. Ale co sobie nie poradzicie. Ola juz duza to niech chowa modsze)) Margalin, wycluj gyzy i szramy od Cioci. Do wszystkich forumowiczek: oj ci faceci. Chyba wyzale sie pozniej bo ostatnio bylo juz na ten temat duzo. Ale pokrotce niech szlag ich trafi w polaczeniu z komputerami. PS. Cholera my sie nie klocimy, ciekawe kiedy rozwod? Ale narazie planujemy znowu wyprowadzke do innego kraju. Narazie robimy wstepne rozeznanie wiec nie wczesniej jka za 2 latka. Jesli ktos wiec chce zwiedzic Irlandie i zalapac sie jeszce na darmowy nocleg to szybciutko. Ciumka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wielkim hurtem 28.11.06, 17:11 Mam zamiar się wyrobić w ciągu tych dwóch lat Ala ma lekki stan podgorączkowy i narzeka, że pupa boli - pokazuje na cipusie. Idziemy raniutko do lekarza z siusaami i błagamy o skierowanie na badanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wielkim hurtem 28.11.06, 20:20 Monika ja przyjade, obiecuje Już dawno obiecałam, ale na pewno przyjadę. Teraz jadę załatwiać jeszcze parę spraw z firemką moją, myślę że od stycznia zaczne i wtedy na pewno przyjadę! Marzenka zrób jak coś od razu rano, a potem leć po skierowanie, szkoda że tak daleko mieszkasz bo moja teściowa by ci zrobiła ot teraz nawet od ręki. No i trzymam kciuki że to nic poważnego. Monika mój tata był z moją mamą po rozwodzie, nie miałam go już i tak wcześniej, wiec nie było to dla mnie aż takie wielkie przeżycie. Ale fakt mimo wszystko płakałam jak bóbr, i teraz mi troszkę żal bo wiem że on kochałby te moje łobuzy ponad stan, on bardzo przeżywał "na starość" rozstanie z moją mamą, i nami głównie. Ale są rzeczy których nie da sie cofnąc. Szkoda tylko że Asia i Kuba go nie znały. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Wielkim hurtem 28.11.06, 22:19 Ja tez ja tez............ Od lutego mamy polaczenia z Dublinem i jak na razie loty rewelacyjnie tanie Taniej niz sypialnym do Zakopanego...ughhhh A ja na oczy nie widze, ucze sie i ucze A efekty niewielkie heheheheh Musze sobie lampke kupic bo okulary juz mam a i tak kiepsko widze no to chyba teraz tylko wina oświetlenia a faktycznie kiepskie jest. Co do forumowych lobuzow to leczcie guzy i zdrowiejcie Całuje Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 08:18 ja szybko zerkam na forum z pracy-oczywiście żeście napłodziły tych tekstów, ale fajnie poczytać. Muszę się pochwalić sukcesem, że po roku przerwy w jeżdżeniu dzisiaj sama zawiozłam Kubę samochodem do żłobka! szok! okazuje się że jazdy samochodem się nie zapomina! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 11:21 To zaparkuj tyłem w kopertkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 11:31 Przylatujcie baby. NAjlepiej wiosna lato bo wtedy przyjemniej sie zwiedza. JA tez jestem z siebie dumna z jazdy samochodem bo prawojazdy zrobilam dopiero w ciazy. Potem nie jezdzilam 1.5 roku i jka znowu zaczelam to po tej chorej stronie i po drogach takich ze strach opowiadac. A ja sie na poczatku dziwilam co ci Irlandczycy maja takie obdrapane samochody. ... kurcze jak tak pomyslec to ja strasznie duzo rzeczy w tej ciazy zrobilam. Przydalo by sie wiec znowu cos wykabinowac ale na mojego starego nie moge teraz patrzec to moze troche pozniej. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 11:44 ja musze wreszcie to prawko zrobić, jeszcze teraz jak meżulek zmieni pracę to musze...bo ogłupieje w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 12:11 Edyta a ty juz zdrowa? Bo ja sie ostatnio pogubilam w tych postach Lulka spi, ja teoretycznie ucze sie nowych slowek na dzisiejszy test a tak naprawde z nosem w allegro szukam jakistam bzdur Ale z ta poczta to chyba nie warto teraz kupowac niczego Aaaa macie sanki dla dzieci? Bo ja zamowilam jedne drewniane dla Lulki. Stolik tez mialam kupic ale wlasciwie to nie za bardzo wiem gdzie go postawic.Musialabym wywalic zapasowe lozko z naszej sypialni Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 12:29 My nie mamy sanek, bo koń za późno z pracy warca ) Jak spadnie snieg to pomyślimy. tylko wczensiej musze na siłowni swoje bicepsy poćwiczyć Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 13:12 A słyszałyście o jakichś opadach śniegu, bo ja już bym chyba chciała Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 14:56 Jakoś tak dziwnie bezśniegu, dzieci by miały frajdę. Ale wiecie....jedno dobrze. Ciagle nie kupiłam Asi kombienzonu ciagle nie mam kiedy po niego pojechać, a jakos nie chce mi sie autobusem z dwoma potworami jechać. Ale juz dziś mój mężulek kończy szkolenie EFSowe, i już będzie popołudniami w domku. Uffffff Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 17:35 My teżchcemy śniegu, chociaż jeszcze sanek nie kupiliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 17:38 Ja właśnie piekę góóóóóóórę ciasteczek maślanych, część jest w kształcie misiów, dorysowuje im pisakami do ciastek buzki, oczki i noski, jutro mój syn oszaleje ze szczęścia, teraz jest u babci będzie w domu około 20 i pójdzie spać, Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 19:05 no ja chcę upiec pierniczki na święta, chyba już czas Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 20:49 My z Błażejem pieczemy ciasteczka w Mikołajki. Takie to magiczne i przystrajamy wtedy mieszkanko!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co z Ala?? Marzenka (n/t) 29.11.06, 20:36 dzięki za pamięć Pani doktor niczego sie nie doszukała. Zostawiłyśmy siusiu na badanie ogólne i jutro zobaczymy co wyszło. Ona zachowuje sie zupełnie normalnie. Czasem tylko mówi, ze ja tam boli. Pani doktor powiedziała, że jej może dokuczać górna trójka i może tez od tego jest drażliwa. Ja tam sie nie znam. Zobaczymy jak wyjdą wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: co z Ala?? Marzenka (n/t) 29.11.06, 20:49 a ja szarlotke na jutrzejsze spotkanie mam.... Mama Ali mimo tej trójki będzie??? prawda?? A na starego tez jakoś nie moge zierkać, jakoś mnie wkurza to to ostatnio niemiłosiernie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 14:53 A ja przez weekend bardzo Aniu udawałam ze jestem chora, co by mój mężulek sie mógł wykazać Ale od piatku biorę antybiotyki i to niesprawieldliwe ale od razu pomogły, i nawet nie bardzo było jak chorować Do czwartku mam antybiotyk ale czuje sie już dobrze, najważniejsze nie mam już gorączki wieczorami. W czwartek idę do kontroli. Sanki mam, jedne po Kubie - drewniane, dostał od dziadków pod choinkę jak był malutki. A w tamtym roku wygrałam zima sanki z promocji Żywca i mamy drugie, takie dość są porządne plastikowe, super sie nimi jeździ, lepiej niż tymi drewnianymi, ale drewniane mają oparcie. Coś mi sie zdaje że bedę jeździć z dwoma, jedno w jednych drugie w drugich Swoją drogą w tamtym roku wzbudząłam zainteresowanie jako koń sankowy, jedną ręką ciągłam Kubę na sankach a drugą pchałam wózek z Asią Sąsiadka mi sie pytała czemu tak robie a co miałam zrobić....przeciez i jedno i drugie chciało coś innego. A co tej mojej koleżanki, z tą torbielą, to wyszli wczoraj, bez jakichś większych ustaleń z lekarzami. Chyba będą narazie to obserwować, i mam nadzieję ze nic wiecej z tego nie bedzie. Tylko raz jedna dziewczyna na forum mi odpowiedziała, że ma c óreczkę starszą i też ciągle obserwuja bo nie wiadomo gdzie to tak na prawdę jest, bo u tak malutkich dzieci cieżko to stwierdzić. Dla mnie to szok, w dobie takich badań jakie można przeprowadzać. Ale cóż....takie jest życie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube prezenty od Mikołaja... 30.11.06, 09:32 Wczoraj była konfrontacja prezentów które ja przewidziałam dla Kuby głównie bo Asia jeszcze nie bardzo wymagająca, i tak prawie wszystko sie pokryło. Wczoraj byłam w hipermarkecie i kupiłam już bajkę na dvd która sobie napisał (Auta), a teraz reszta wedle zasobów porfela bedzie kupowana, najlepsze wiecie ze napisał do Mikołaja o prezencie dla taty (Piraci z Karaibów 2) a dla mamy: prześcieradło i film dla dorosłych. Kochane dziecko, dla Asi też wybrał prezentu. I tak chciałabym mu kupić jeszcze z moich pieniażków zarobionych na allegro rolki bo bardzo by chciał, byłam w sklepie sportowym ale Pani mi powiedziała że sa od numeru 32 wiec dużo za duże. Upatrzyłam coś takiego na allegro: www.allegro.pl/item144146999_super_wrotki_rolki_fisher_price_rozm_22_30_nowe.html I powiedzcie co o tym myślicie, nie są za tandente....Marzenka może ty masz jakieś doświadczenie w tej materii Moze Wojtuś już ma rolki?? Myślałam jeszcze o łyżwach ewentualnie, ale nie wiem czy byłby zadowolony no i na rolki mi z nim ławtiej wyjść niż na łyżwy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube test:) 30.11.06, 12:05 właśnie zrobiłam: superniania.onet.pl/psychotest.html Jestem prawie super-rodzic Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 rolki, łyżwy itp 30.11.06, 14:07 Jeżele macie gdzie pojeździć na łyżwach to mozesz się zastanowić. W sklepach sportowych można kupić takie tanie zakładane na buty na dwóch ostrzach. Kosztują koło 20 zł (tyle kosztowały w zeszłym roku). Wojtek jeździ sobie po domu na moich wrotkach )) Chcę mu kupić na wiosnę właśnie wrotki a nie rolki. Wrotki chyba stabilniejesze. Zanim kupię to pojade do decatlona czy inego i mu przymierze jedne i drugie. Zobaczymy z którymi sobie lepiej poradzi. Jestesmy na tyle w dobrej sytuacje, że jak kupimy wrotki i okaże sie, że po roku chłopaki będą woleli jednak rolki to dziewczyny będą jeździły na wrotkach ) WOjtuś ucieszyłby się z takiego prezentu tylko by nas zamęczył jeżdżeniem po domu... Więc poczekam do wiosny Wczoraj w przedszkolu byłam na dywaniku... Wojtek zaczął używac brzydkich słów. Do kolegi się wydarł "zamknij mordę". Został pouczony, że tak nie wolno i zobaczymy czy coś z tej lekcji zapamiętał... Uparty w przedszkolu jest nadal, ale panie przywykły i radzą sobie z osiołkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: rolki, łyżwy itp 30.11.06, 15:03 No my jutro na lekcjach w szkole mamy wizytę obserwacyjną Pani psycholog, którą poprosiliśmy aby spojrzała baczniej na Błażeja, ale tak po krótce, przez telefon powiedziała i pocieszyła nas tym, że 7 latek nie zawsze daje radę usiedzieć na miejscu przez 45 minut, o co ma Pani do niego pretensję. Psycholog powiedział, że w tym wieku takie zachowanie ma prawo się zdarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rolki, łyżwy itp 30.11.06, 16:03 dzieki Marzenka wiedziałam ze można na ciebie liczyć. Poszukam wrotek. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o wszystkim 30.11.06, 17:46 przeczytałam moje zaległości i uśmiałam się w duchu z problemów z facetami u mnie najgorzej jest rano, budzę mojego małzonka po kilka razy on odpowiada że już... po czym śpi dalej, krew mnie zalewa, kończy się małą poranną awanturką, ale ja nie mam już siły latać od 6 i robic wszystkiego za nas dwoje przy akompaniamencie krzyków Asi, rano po prostu budzą się we mnie najgorsze instynkty i gdybym miała decydować o wyprowadzce rano to juz dawno poszłabym hen hen... dużo by gadać o męskim sposobie myslenia, a czasami o jego braku chyba, ja mam na dodatek presję zrobienia niektórych, koniecznych wprost rzeczy ze względu na moją mamę lub mojego tatę, którzy zajmują się małą, i jak mam słuchać kazań typu <ojej znowu nie zrobiłaś, nie sprzatnęłaś nie...... > to latam od rana i robię coby sie odczepili z uwagami, mąż tego nie rozumie, bo generalnie to on sie niczym nie przejmuje... oby chore maluchy wyzdrowiały a zdrwoe nie zachorowały my jestesmy po wizycie kontrolnej pediatry i troche poczułam się uspokojona z tym ciemiaczkiem - ma czas do 2 roku zycia, żadnych zmian negatywnych się nie dopatrzyła, za to Asia popisywała się na całego, niepozwoliła się ubrać po badaniu i latała w pieluszce po pokoju, obłęd.. wczoraj na spacerze nerwy mi już puściły bo oczywiście uciekła w druga strone chichocząc przy tym i wlazła w psie gówienko, umazała buty, spodnie, a potem mój płaszcz, do wózka nie wsiadła i tak ciagnąc ja za rękę dowlokłysmy się do domu, po drodze napotykałam zgroszone spojrzenia pań <co za wyrodna matka, ciągnie tak dziecko> a to biedne dziecko wymysliło sobie potem że jak kucnie to tez jest sposób na osiagnięcie celu i tak kucałaby w nieskończoność, ale niedaleko przechodził kot więc poleciała w tym kierunku, czy tylko ja mam takie problemy ? moja mama oczywiście na jej wybryki w domu skwitowała moralizatorskim tonem: no ona cię w ogóle nie słucha ! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: o wszystkim 30.11.06, 22:24 moim krytycznym dniem był wtorek- Kuba był ze mną na spacerze 30 minut, w czasie których przeszliśmy jakieś 200 metrów do sklepu i z powrotem... Kuba wył, nie będzie szedł za rękę, bez trzymania za rękę też nie będzie szedł, nie będzie szedł po chodniku, po ulicy... A zaczęło się od mokrej huśtawki-nie można się było pohuśtać! I tragedia gotowa! Skończyło się na tym, że stawaliśmy na ulicy co 2 kroki, a ja tłumaczyłam mu że póki się nie uspokoi nigdzie nie pójdziemy. Szalenie pedagogiczne, ale za to jak malowniczo wyglądaliśmy - tu krokodyle łzy i czerwone oczka a tu matka wyrodna gadająca jak zdarta płyta ) więc widzisz i tak źle i tak niedobrze, ludzie i tak się gapią! o mężu napiszę tylko tyle, że wrócił po 4 dniach i po godzinie znowu się pokłóciliśmy... tiaaa... gdyby nie dobicie przez nawał obowiązków wysłałbym dziada na dłużej ) Codziennie żeby było milej zaliczam jeszcze rehabilitację ręki-chyba dobrze działa, bo na razie mam takie zakwasy, że prawie nie mogę tą zrośniętą ręką ruszać... Z nowości: Misie ("isie") rządzą!!! miś musi spróbować z łyżeczki syropku, miś siada na nocniku, miś dostaje buzi, miś MUSI leżeć obok w łóżeczku i być pierwszy przykryty kołderką! "Iś" w języku Kubusia ) Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Słoneczka! Miłego weekendu, bo pracy w aptece tyle, że nie mam siły za często pisać Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 o wszystkim 01.12.06, 09:46 O ruchliwości mojego Dominika moze powiedzieć Mama-wojtusia i Edi. Energia go rozpiera. Dlatego 2 razy w tygodniu chodzi na karate.( mam zamiar posłać go na obóz zimowy) To wbrew pozorom dyscyplina wymagająca skupiena i dyscypliny a w tym nasza sempai jest dobra. Raz w tygodniu chodzi na basen. Już drugi rok i mozna powiedzieć że umie pływać.Dla równowagi chodzi też na szachy Jak widzisz czas ma rozdysponowany bardo dobrze. Do tego dochodzi jeszcze odrabianie lekcji, bo zadane jest codzinne.Dodatkowo czyta jeszcze 20 minut. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 10:43 ja tez chcę Kubę na karate zapisać Ale od przyszłego roku. Cholera a mnie sie nudziło i przemeblowałam pokój, troszkę chyba źle tak mi sie wydaje Ale nie mam juz siły z powrotem tego przenosić. Poczekam aż Rafał wróci z pracy i sie wypowie. A tak wogóle, to chciałam sie pozbyć Asi łożeczka, i nie wiem czy kłąść ją sama....??? Mają łóżko piętrowe w pokoju, zrobiłoby sie luźno jakby ją wywaliła do niego.....ale nie wiem jak do tego podejsć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 12:52 no ja spórbowałam, 1,5 godzinny i nic. W końcu przesniosłam potwora do jej łóżeczka, i dupa....też nieche już zasnać.....szlag by to trafił. Zachciało mi sie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 13:14 zasnęła...w swoim starym łożeczku oczywiscie. No i czeka mnie ponowne przemeblowanie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube w ramach odstresowywania... 01.12.06, 13:20 ogladam sobie zdjecia z zobaczcie te które zostały....ale jajka, jakie nasze łobuzy są już duże.... Marzenka Ala miała takie samo body jak Asia z H&M rózowe z truskaweczkami na kołnierzyku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 01.12.06, 17:56 he he, teraz to sie uśmiałam )) PS. Ostatnio jakoś Alka z nocy wywędrowała (w śpiworze) z łóżka. Wchodzę sobie rano do ich pokoju (rolety zasłonięte więc ciemno). Alki w łóżku nie było. Zdziwiłam sie, bo słyszałam jej chrapanie! No więc "podążyłam" za chrapaniem i znalazłam Alę pod szafą Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 01.12.06, 17:54 łóżeczko składasz, chowasz i czekasz na efekty Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zdjęcia - dodałam(n/t) 01.12.06, 09:50 Mama Wojtusia na dywanik do mufki!!! za kare!! moje dziecko odstawiało wczoraj i przedwczoraj dokładnie takie same szopki, a więc jest to zaraźliwy paskudny wirus.. i podejrzewam, że znowu roznosi się przez internet.. ) to ja pozdrawiam i ide na kwarantanne (do pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zdjęcia - dodałam(n/t) 01.12.06, 17:58 Alka ma od wczoraj giga katar (jest upierdliwa jak cholera) a ja zarobiona jak głupia! Na dodatek Jerry dzisiaj od rana jest we Wrocławiu a ja mam tyle roboty (( Ja dywanik chętnie przyjade ale SAMA!!!! Siama, siama, siama Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Katar 01.12.06, 18:06 Próbowałyście na te katary obrzydliwe wpuszczać parę kropelek Olbasa do kąpieli. Działa natychmiastowo!!! Ja jeszcze skrapiam łóżeczko dwoma kropelkami na noc, dwa dni i po katarze!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Katar 01.12.06, 21:06 Wiesz, tyle już słyszałam o olbasie, ale jakoś nie spróbowałam... Jutro ide kupić Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Katar 01.12.06, 22:12 OLBAS polecam gorąco-ja skrapiam (2-3 krople) prześcieradełko, ewentualnie wykładzinę obok łóżeczka-nie barwi! Natomiast z kąpielą uważałabym przy alergikach... Mój sposób numer dwa to rozwieszenie przy łóżku na krześle mokrego ręcznika, świetnie nawilża powietrze. Sposób numer trzy to podawanie przy katarze 2xdziennie łyżeczki Calcium w syropie i 2xdziennie vit.C w kroplach. W stanach absolutnej desperacji (czytaj potwornie zapchany nos w nocy i budzenie się w związku z tym o zbrodniczych porach) używamy Otrivin w sprayu. Jak Kuba siedział ze mną w domu i miałam czas się "bawić" to podawałam 3xdziennie 2-3 granulki "Dagomed 3 na katar" rozpuszczone w wodzie-niesamowite, ale po kilku dawkach katar się zatrzymywał, ale trzeba było jeszcze podawać kilka dni. Jak ktoś przebrnął przez czytanie tej dłużyzny to może sobie tylko wyobrazić jak wygląda moja apteczka )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Katar 01.12.06, 22:20 u nas paniki nie ma, bo Ali ten katar wylatuje i ona nie ma zatkanego noska. Wojtek ma cześciej zatkany nos, ale on nie pozwala sobie niczego do niego prysnąć. Ide jutro po Olbas I tak się przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Katar 01.12.06, 22:21 moja apteczka równie imponująca - do koloru do wyboru Ja stosuję jeszcze wodę morska i Euforbium. Na Domina działa jeszcze Homeodose na katar. No i oczywiście czyszczenie nosa. Zamiennie ,zamiast olbasu stosuję Pulmex baby dla Matiego albo Rubarom dla siebie i Domina. Mój maż leczy sie polopiryną. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Katar 02.12.06, 01:07 No nie ma to jak porady fachowcow, chyba sobie zapisze ten watek i przy nastepnym katarku to ja juz madra bede! A Matea do Ciebie to ja sobie pozwole na prajwa w sprawie tych dzialek napisac, moze zostaniemy sasiadkami)) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: o wszystkim 30.11.06, 23:49 To chyba się Marcepany zmówiły bo Mati miał tragiczny poniedziałek i wtorek. Myślałam że go powieszę za mały paluszek do sufitu. Darł sie o wszystko. Miarka sie przebrała jak ryczał pełną godzinę jak odprowadzaliśmy Domina do szkoły. Była kara która nic nie dała. W srodę obudził sie już jako aniołek. Naszczęście bo moja cierpliwość ulotniła sie w nieznanym kierunku. Dobrze że w ten feralny wtorek miałam "wyjście" z Dominem do ortodonty i Mati został z moja mamą.Jego szczęście. Ja też uwielbiam stare baby dające rady na ulicy , albo pytajace dziecko dlaczego tak płacze.Zgroza! Maż. Niereformowalny. W poniedziałek wyniósł smieci i teraz twierdzi ze pomaga w domu! Duszka.U was w szkole nie ma zajęć dla dzieci nadruchliwych? Wiem że u nas są. Prowadzi je psycholog. A moze on ma mało ruchu po szkole i go energia rozpiera? Domino też ruchliwy, naszczęscie w szkole bezproblemowo, ale on ma duzo zajęć pozaszkolnych, więc ma możliwość wyszalenia sie Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o wszystkim 01.12.06, 07:54 To napisz proszę na jakie zajęcia chodzi, bo Błażej na tańce, ale jakoś to chyba za mało, a ja nie mam do końca pomysłu czym go uszczęśliwić, żeby go nieuszczęśliwić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 08:47 no moja potworki narazie nia mają złych dni, a ja zauważyłam że jak coś się zmnienia w dziecku to wtedy mają takie złe dni, wszystko je "wkurza", są płaczliwe i marudne. Tak było i z Kubą i Asią, np coś nowego opanowują i na nastepny dzień po tym jest ok, i właśnie jakby dorośleją...nie wiem czy jasno sie wyraziłam. Mnie sie wydaje ze ja będę miała podobny problem z Kubą w szkole, już to widzę jak siedzi 45 minut na lekcji spokojnie Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 o wszystkim 01.12.06, 18:44 Pani psycholog po poobserwowaniu Błażeja stwierdziła: nie karać, tylko chwalić. Jest indywidualistą, a to, że nie może usiedzieć na lekcjach może potrwać nawet do 4 klasy. I bądź tu mądry. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:10 Każde dziecko to idywidualista Tez mi cięzko wyobrazić sobie Wojtka w szkole i wykonującego polecenia Pani... My już mamy psychologów oswojonych ) PS. Dzwonił Jerry. Zepsuł mu się samochód we Wrocławiu... Jutro będzie naprawiał a ja ogłupieję sama z gamoniami ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:12 Pociesz sie tym że ja z moimi jestem sama 6 dni w tygodniu. A olejek stosujemy z pozytywnym rezultatem. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:41 Odzywam sie zebyscie o mnie nie zapomnialy i lacze sie z mama_wojtusia w katarowej biedzie. Dzisiaj rano pedzilam do apteki po Olbasy i inne specyfiki, bo Mati mial zatkany nos, ze nie mogl zasnac. Jak olbasy nie pomoga to nie wiem co zrobie, bo zadne zciaganie frida nie wchodzi w gre, a do tego w katarkach to my nie mamy zadnego doswiadczenia bo to pierwszy. A tak poza tym to zamiast mieszkanka, chyba skusimy sie na dzialke budowlana i jakas chalupke postawimy, problem tylko w tym ze w obrebie Wrocławia ciezko z dzialkami bo wszystko przebrane, albo zaj... drogie, no ale cuda sie przeciez zdarzaja. Mamkube Ty masz niespozyte zasoby energii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: o wszystkim 01.12.06, 22:02 Matea w zasadzie to glownie wschod i poludnie Wroclawia, ale jakby bylo cos fajnego z innej strony to tez. Czemu pytasz, macie dzialke do sprzedania czy tez szukacie? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: o wszystkim 01.12.06, 22:08 Mamy do sprzedania w Smolcu. Na sasiednich działkach buduja sie 3 domy.Okolica fajna, blisko Wrocławia. My mamy już działkę ,ale czekamy na nowy plan zagospodarowania. Narazie jest tam szczere pole bez zadnych przyłączy i dlatego jestśmy zawieszeni.Szkoda wydać kasę jak za parę miesięcy zrobia kanalizacje na koszt gminy. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o wszystkim 01.12.06, 23:48 Mikołaj: juz zapomniałam, że od dawna mam prezenty, dajemy w niedzielę rano, żeby Natlka mogła się nacieszyć, a nie pedzic do przdszkola. Mamkube; film dla dorosłych? Ciekawe, co Kubuś miał na myśli )) Rafał widzę bawi się w to samo co ja... tylko on szkoli a ja nie szkolę ale organizuję, rozliczam i padam na pysk. Bartuś został podstępnie ostrzyżony, mówię teraz do niego "mój łysolku" . Dzisiaj zanotowaliśmy świadome zwrócenie się do taty per TATA, a nie "YYYY". Aaa, nie jadę jednak na szkolenie, czekam zatem na zlot Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ale o co chodzi? 03.12.06, 08:05 Ja o poranku Standartowa procedura przed śniadankiem, musiałam nadgonić zaległości Pokój przemeblowałam znowu, jakoś nie mogłam sie zdecydować jak co powinno stać, ale już jest finalna wersja, meżulek musiał tylko wypoziomować szafę i komodę ale i tak marudził że mi się zachciało. Asia śpi w swoim łóżeczku nadal, jakoś nie mam koncepcji więc nic na siłę. Poczekamy. Anfi a jakie szkolenia przygotowywujesz?? Teraz Rafał sie szkolił sam, takie ogólne. A sam szkoli z ifnormatyki raczej, i własnie miał mieć szkolenie w Warszawie dwa tygodnie Już kombinowąłam jak z nim pojechać choć na parę dni bez dzieci ale jednak nie jedzie. Edi ja też chcę domek!!! Działki i wogóle mieszkania u nas poszły bardzo w górę, to i tak pewnie nie takie ceny jak u was ale my sie przyzwyczailiśmy do niższych. Nie mówię pod moim ukochanym Krakowem, bo tam ceny chyba już warszawskie. Ale u nas za mieszkanie około 50 m2 chcą około 75-80 tyś, własciwie do remontu, zalezy oid lokalizacji, to oczywiscie mieszkania w blokach około 30 letnich, nie mówię o nowych. Działki takie lepsze ale w Dąbrowie około 100-120 za m2. Ciekawe jak u was... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 11:01 SZKOLENIE DLA MĘŻCZYZN Organizacja "KOBIETY" ma zaszczyt zaprosić na wieczorne zajęcia podyplomowe dla mężczyzn. Wstęp wolny "Tylko dla mężczyzn"! Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia: *DZIEŃ PIERWSZY* 1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją 2. PAPIER TOALETOWY - CZY SAM WYRASTA NA TRZYMADEŁKACH? Dyskusja 3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE, A PODŁOGĄ Ćwiczenia praktyczne(z pomocą zdjęć i wykresów) 4. STATKI I SZTUĆCE; CZY LEWITUJĄ SAMODZIELNIE DO ZMYWARKI LUB ZLEWU Debata panelowa z udziałem ekspertów 5. PILOT DO TELEWIZORA Utrata pilota - linia pomocy i grupy wsparcia 6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY Otwarte forum tematyczne - strategia szukania we właściwych miejscach, tj. przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania *DZIEŃ DRUGI* 1. PUSTE KARTONY I BUTELKI: LODÓWKA, CZY KOSZ? Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne 2. ZDROWIE: PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA Prezentacja PowerPoint 3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ Wspomnienia tych, którzy przeżyli 4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO GDY ONA PROWADZI? Ćwiczenia na symulatorze 5. DOROSŁE ŻYCIE: PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ PARTNERKĄ Ćwiczenia praktyczne z podziałem na role 6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM W ZAKUPACH Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja, techniki oddechowe 7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA Prosimy o przyniesienie własnego kalendarza i telefonu komórkowego - ćwiczenia praktyczne 8. TECHNIKI PRZEŻYCIA: JAK ŻYĆ BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE Dostępni indywidualni psychoterapeuci + punkty programu dopisane przez forumowiczki [2006-11-29 15:42:42] sebastian kub... napisał(a):WPLYW SWIATLA Z LODOWKI NA MESKIE SPOJOWKI [2006-11-29 15:43:03] sebastian kub... napisał(a):WPŁYW PIONOWEJ POZYCJI DESKI KLOZETOWEJ NA JEJ FUNKCJONALNOŚĆ W ASPEKCIE UŻYTKOWANIA MUSZLI WC PRZEZ KOBIETY. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 17:10 swojego musze wysłać ) (synka też Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 21:14 Dobre Edyta,wyślę ci... cholerka Bartuś notorycznie kradnie nam klawiaturę i ledwie można pisać (ma miesiąc)... mailem adres strony,gdzie się dowiesz,co robimy,nawet zdjęcia są . Natalce obiecaliśmy, że na pewno dostanie prezent od Mikołaja dzisiaj rano jeśli pójdzie spać w południe - spała 3 godziny! Miałam przygotowaćprezenty, kiedy zasną...zasnęłam przed nimi O 5:00 Natalka siedziała już nabzdyczona i mruczała "i nic nie przyniósł!". Głupio mi było strasznie,że dałam taką plamę.Zeszłam niby po kawę, szybko przygotowałam prezenty i zawołałam ją,tłumacząc Mikołaja, że nie chciał przyjść na górę skoro Natalka nie spała )) Prezenty bardzo jej się podobały, Bartuś upodobał sobie tylko jeden - Natalki gadającą tablicę. Spacja mi szwankuje Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 04.12.06, 08:15 A Grzes dzis obudzil sie o 3.30 Niby siedzial cicho ale co jakis czas cos wstchna albo sie wiercil wiec dzis do roboty ide jak na kacu. Chyba mi w pracy blokuja strony czesto uzywane i w piatek nie moglam wejsc na gazete. A tak sie cieszylam ze bede mogla do was z pracy pisac bo jka wracam do domu to na nic nie mam czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 12:16 Oj to u nas ceny duuużo większe. Za mieszkanie w bloku z lat 80- tych około 60 m/kw trzeba zapłacić powyżej 250 tys.W nowym stawki zaczynają sie od 3 tys za metr.Zdecydowanie lepiej kupić domek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 12:31 zdecydowanie lepiej kupić domek, u was to juz całkowicie. Boze za 250 można wybudowąc całkiem fajny domeczek.... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 19:47 Mamkube cena dzialek u nas od poczatku roku strasznie podskoczyla, na ten moment za dzialke w miejscowosciach odleglych od granic Wroclawia o jakies 10 km to 150zl/m2, w obrebie miasta ale blizej granic od 200zl do nawet 600zl na poludniu Wroclawia za metr, blizej centrum to tylko dla deweloperow po kilka tysiecy za metr. No i z dnia na dzien ceny ida w gore. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Samodzielne jedzenie 04.12.06, 20:05 Czy ktores z marcepanow (za wyjatkiem Ali) jejuz samodzielnie? Moj Mateusz mial faze ze jadl sam, ale teraz ani mysli, musze go karmic za kazdym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Samodzielne jedzenie 04.12.06, 20:52 moja Asia je sama, zaraziła się od Ali i je własciwie od wakacji sama, ale ja tam wolę ją czasem nakrmić, ale zaraz krzycz...JAAAAAAAAAAA. I tyle Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Samodzielne jedzenie 04.12.06, 20:52 Makary, poza zupkami, raczej stałe pokarmy. Ale on ma starszego brata to podejrzał. Za to z sedesu ani myśli korzystać Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Samodzielne jedzenie 04.12.06, 21:50 Kuba od kilku dni je samodzielnie pajdę chleba złożoną na pół posmarowaną dżemikiem albo serkiem topionym strasznie słodko to wygląda. Sam zje łyżeczką gęstą kaszkę, albo zupkę, ale połowa ląduje w buzi a reszta na podłodze i ubraniu. Ponieważ z trudem to znoszę, rzadko dopuszczam do takich "orgii" ) pozostaję przy jedzeniu chlebka, banana, jabłka... Powoli do przodu! Nauczyłam się na przykładzie picia z kubeczka, że nie można nic przyspieszać. Próbowałam nauczyć Kubę pić z kubeczka od kiedy skończył 7-8 miesięcy (bo tak pisali w mądrej książce), a nauczył się jak miał półtora roku Trzeba próbować co kilka dni czy już zaskakuje z daną rzeczą, ale nic na siłę. Więc jeśli Mati nie ma ochoty, to go nie zmuszaj. Ale od czasu do czasu daj mu szansę spróbować! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Samodzielne jedzenie 05.12.06, 08:33 moja Asia też tak je że czasem jest coś na podłodze, zupki je sam i zakładam jej podobny magiczny śliniaczek jak miała Ala Plastikowy kupiony w Ikei z "miseczką" na dole na resztki zupki Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Samodzielne jedzenie 05.12.06, 08:53 Wiecie co, ja mam taki fajny patent, podwyższenie na krzesło, dziecko się sadza i przypina pasami, dzięki temu przy posiłku siedzimy wszyscy razem, może dlatego mały tak chętnie naśladuje dorosłych no i brata. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Samodzielne jedzenie 05.12.06, 11:43 Moja Asia siedzi na takim normalnym dla dzieci, ale zdjełam blat z przodu i dosuwam do naszego stołu. Asia wszystko chce sama i dlatego też i to A my właśnie wróciliśmy z Mikołaja u Kuby w przedszkolu, Asia wzieła prezent i dąła dyla od Mikołaja. Zdjęcie fajnie to pokazuje Zamieszczam zdjecia na yahoo Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Samodzielne jedzenie 06.12.06, 21:35 U nas Kuba je już przy stole, tyle że my mamy taką podwyższaną ławę i siedzi na kanapie, kanapa jest przykrywana kocem, który mama pierze co kilka dni Z jedzeniem samodzielnie to bywa różnie czasami ma ochotę sam szczególnie takie potrway który mozna złapać w rękę lub nabić na widelec, a czasami ma focha i woła mama, mama. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 20:53 bardzo drogo....a mój m namwia na dom i namawia...ja bym bardzo chciała ale nie dałabym rady....ja bym tak chciała jutro sie wprowadzic, a czekać tyle czasu: ((( Edi przeprowadźcie sie do nas, będzie taniej Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube body early days...ktoś chce?? 04.12.06, 21:11 Koelżanka przywizie 13 grudnia z Londynu, takie 7 packi zazwyczaj: www.allegro.pl/item145514259_nowe_body_early_days_7_pack_6_12m_n_jtaniej.html Jakbyście były zainteresowane dajcie znać. Ona chce po 43 zł plus przesyłka około 6,50. Asia ma te rózowe teraz rozmiar 18-23 m, a teraz już jej zamówiłam 23 i dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 jedzenie 04.12.06, 21:41 Mati wszystko je "siam". Czasami jest potrzebna mała pomoc, ale wtedy jest awantura.Najgorsze jest to że już chce jesć przy normalnym stole razem z Dominikiem a to grozi bałaganem Nowy tydzień rozpoczęty od lekarza. Mati kaszle i bałam sie ze to oskrzela. Naszczęście nie, ale ucho zaczerwienione. Narazie Eurespal, Ambrosol, i woda morska. A ja siedzę po nocach bo w niedzielę ma 3 koła. Koszmar. Chyba będzie 2000 zł w plecy! Mati powiedział dziś Kicia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jedzenie 05.12.06, 09:21 Lepiej się poucz a te 2 tysiące to wydaj na uciechy ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: body early days...ktoś chce?? 06.12.06, 23:55 A nasz mikołaj wrzuciła rano małe lego do łózeczka - policjanta z samochodem i to był absolutny hit, dziecie otworzyło slepia - radośnie krzykneło: o! polipiant! i bawiło sie ponad godzine - nie chciało ani siusiu ani jeśc ani nie wyłaziło z wyra i mogłam sie spokojnie umyć pierwszy raz od niepamiętnych czasów - jak tak ma reagować, to ja mu codziennie moge dawać mikołajki ) choć troche by mnie to drogo wyszło... tego policjanta upatrzył sobie podczas rekonesansowej wizyty w smyku ) a samodzielne jedzenie jest ograniczane do niezbędnego minimum - zbyt duże zagrożenie jednak - a na razie nie możemy sobie pozwolić na remonty i malowanie śćian. ostatnia próba picia kakao z bidonika ze słomką skończyła się arcyciekawym wzorem na ścianie - przypominającym drogę mleczną z kropelek (widoczna z daleka) - wróciliśmy do butli ze smoczkiem i chrzanie prawde mówiąc jego samodzielność... inne substancje wciąga pod ścisłym nadzorem, czasem dam sie poparać makaronikiem.. lece spać, bo musze zdążyć sie wyspac.. a pewnie znowu o piatej zaczną się filozoficzne przemowy syna.. ostatnio tak ma.. zresztą pewien dialog poranny wam zaraz wkleje - autentyk.... to narazie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba poranny dialog 06.12.06, 23:59 Jeśtem, bo jeśtem..- zaczął Krzyś filozoficzne rozważania. Szybko jednak doścignęła go proza życia i skwitował: Kako ni ma.. – po chwili zastanowienia jednak wrócił na bardziej poetycko-filozoficzne tory: Miś kocha Kysia.. o ni ma Kysia.. o jeśt..- roztrząsał nadal problemy swojego jestestwa. Krzysiu, jest piąta rano! – warknęła wściekła matka zatykając uszy trzema poduszkami. Ni ma Kysia... Krzysiu cicho! – głośnym i stanowczym szeptem zażądał ojciec. Mamusia? Tak, mamusia, ale mamusia chce spać! Pi mamusia, mamusia pi. Mamusia kocha Kysia. Kocha, kocha, ale niech się uciszy... Tatuś pi? Śpi!!! Gó..arzu, śpi i nie kłap paszczą! – czule zwrócił się do syna ojciec, zabierając matce przy okazji dwie z trzech zatykających jej uszy poduszek. Tatusiu, kako jeśt? NIE MA! JEST ZA WCZEŚNIE! Bendzie kako? Nie, jak się nie uciszysz! Ee. To rób w gacie i daj nam spokój! Mlieko bendzie? – nadal próbował upewnić się Krzyś. Znużyła go jednak cisza i pochrapywanie dochodzące ze strony rodziców, poszeptał czule do misia i ucichł. O godzinie 6.30 zadzwonił budzik. Krzyś zareagował natychmiast i zadziwiająco przytomnie: Kako bendzie! Tata wtań! Jezu...- zrezygnowanym tonem burknął tata. Zwlókł się jednak i poczłapał w kierunku kuchni, radośnie dopingowany przez syna. Mama postanowiła się jeszcze nie ujawniać i udawała, że jej nie ma. Tata wyraźnie ociągał się z mlekiem, radosny doping zamienił się w donośny ryk rozpaczy: Ni ma koko, ni ma – buczał Krzyś – mamie to jednak nie przeszkadzało, zawinęła się w kołdrę i nadal próbowała zniknąć. Wstawaj, żona, wstawaj! – rzucił przez ramię tata, wpychając Krzysiowi butlę w gardło. W rezultacie ryk zamienił się w bulgot, a następnie ciamkanie ozorkiem po smoczku. Tak, tak, już biegnę. Już się myję. Już właściwie myślami wybiegam do pracy. – Tata zrezygnowany i przybity tą pokrętną wypowiedzią i jawną próbą manipulacji, machnął ręką na całe to towarzystwo i wszedł pod prysznic. Prawdopodobnie przysnął, a woda była odkręcona. Dowodów na to jednak mama nie znalazła, ma tylko poszlaki w postaci dziwnie wysokiego rachunku za wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: poranny dialog 07.12.06, 08:25 CUDO! u nas poranna zabawka w łóżeczku to niedawno otrzymany szczeniaczek-uczniaczek, który czasami zamienia sie w stół mixerski i słuchamy przeskakujących z częstotliwością sekund urywków różnych piosenek ) Mikołaj przyniósł Kubie kołysanki Mini-Mini z jasieczkiem z rybką Mini-Mini (ukochana postać) i traktor ze zwierzątkami (krowa, owca, świnia i kura z donośnymi odgłosami-jak ja niecierpię wsi...). Włączam kołysanki a Kuba na przemian dusi zwierzątka rolne i szczeniaczka-uczniaczka... jestem uodporniona na wszelkie kakofonie pozdrawiam wszystkie 18-stki i nie tylko! Aśka napisz coś! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: poranny dialog 07.12.06, 09:20 hehe dobre A u nas dupa blada, leje od rana I nie chciało mi sie jechac na basen. Na szczęscie Kuba poszedł do przedszkola bo o od rana chyba ze trzy razy wyprowadził mnie juz z równowagi. brrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: body early days...ktoś chce?? 08.12.06, 10:08 hmm, na allegro nie ma...bo ja bym chciala ale tez na 23 i dalej bo na 18-23 to mam takie fajne zolte))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: body early days...ktoś chce?? 08.12.06, 15:21 Grocholcia jak mi koleżnka je przywizie dam ci znać jakie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 zbijanie gorączki 08.12.06, 16:22 Dominikowi spadła po około 35 minutach. Okłady pomogły. Mati obudził się rozpalony. Miał 40 stopni.Dałam Nurofen ale zwymiotował,dałam mu czopek. Niestety teraz płacze przy siusianiu, Siuśki juz zaniesione do analizy. Czekam na telefon. Temp. spadła. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 09:03 dzisiaj mam urodziny. 19-te oczywiście jakby ktoś pytał Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 09:22 Wszystkiego naj, naj, naj! (My wszystkie jesteśmy 19 -tnastki) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 10:11 Marzenko wszystkiego najlepszego, spelnienia marzen i duzo duzo zdrowka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 11:41 Sto lat, Sto lat!!!!!!!! Wszytkiego najlepszego Wieczorkiem obiecuje ze wypiję za ciebie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 13:11 Marzenko - zdrowka, duzo milosci, szczescia i spelnienia marzen!!! Sandra juz od jakiegos czasu je sama, no i oczywiscie jak u pozostalych czesc laduje na podlodze zamiast w buzi, ale trudno, jesli ma sie nauczyc to musi probowac. Zupek praktycznie nie jada, wiec i sprzatania mniej... Uwielbia sama pic z kubeczka soczek (z butelki pije tylko wode). Ja tez przysuwam zawsze jej krzeselko do naszego stolika i wszyscy zawsze jemy wspolnie. Sandra zaczyna pomalu mowic wiecej slow, ale po... francusku. Jak jestesmy razem to ja z nia rozmawiam po polsku, ale chyba przez to, ze wszedzie wkolo slyszy inny jezyk, to zaczyna powtarzac. O dziwo mowi np. po francusku: "dents" (zeby), bo to tatus goni ja do ich mycia, "dodo" (spac) - tak mowia tu male dzieci), "kaka" (kupka), "pipi" (siusiu), "bebe" (dzidzius) "au revoir" (do widzenia) i do tego macha lapka, "pardon" (przepraszam) itd... Od pewnego czasu zaznacza tez swoja osobowosc - nauczyla sie mowic "nie" lub "no". Na zadane pytanie w 90% przypadkow odpowiada: "no, no, no". Nie chce jezdzic w wozku, tylko woli chodzic, wiec codzienne zakupy staly sie dosc trudne... Kupilam torbe z kolkami i tak sobie teraz na piechote chodzimy. Tylko najgorsze, ze czasem chce wkladac do koszyka nie te rzeczy co trzeba, albo maly koszyk musi osobiscie taszczyc Wzbudza to oczywiscie ogolne rozczulenie personelu i klientow. dzisiaj za ten swoj trud dostala w prezencie ciasteczka od sprzedawczyni A tak w ogole to od kilku dni Sandra jest zakatarzona (mam tu tylko pulmex baby), wiec stosuje. Z innych waszych rad lekowych tymczasem nie moge skorzystac Co mnie niepokoi, to od ponad 2 m-cy kaszle. Antybiotyk nie pomogl... Lekarz osluchal - nic nie ma. Moze macie tez jakies sposoby na kaszel (takie bardziej domowe)??? Strasznie mi jej szkoda, jak sie tak dusi(( Rano kaszel jest suchy, w ciagu dnia mokry... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 14:26 Marzenka wyglada w takim razie moze jak alergiczny ten kaszel, ale cholercia wie. Mój Kuba tak kaszlał bardzo długo, wkurzało mnie to jak nie wiem, najgorzej biedak w nocy sie męczył. Pisąłam jakiś czas temu o tym, dostał nawet leki wziewne. A jak poszłam wreszcie do lekarki bo miał też gardło potem czerwone i dała antybiotyk to sie uspokoiło, ale cholercia wie co to było. Ciezko mi też i Tobie w tym doradzić. Fajnie z tymi waszymi maluszkami dwujęzycznymi...ale moze mów też do niej wiecej po polsku bo nie bedzie umieć....ale nie mam w tym praktyki wiec żaden ze mnie fachowiec. Piszesz ze Sandra pije z kubeczka, ale z dziubkiem czy normalnego dla dorosłych?? Asia pije z kubka z dziubkiem, butelki nie używaliśmy bo Asia nie jadła mleczka z butelki. I pije przez słomkę. Ale z normalnego kubeczka troszkę sie dławi i chlapie wiec jej nie daję, a jak z tym u was?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 16:34 dzięki za życzenia! Wieczorkiem oczywiście wypiję swoje zdrówko ) Ala potrafi pić z normalnego kubka, ale jej nie daję zbyt często. Z trafieniem do dziuba nie ma problemu. Przy piciu nie rozlewa, ale ona lubi łazić z tym kubkiem po domu i nie musze wam tłumaczyć jaką potem mam powódź. Ona jak rozleje coś na podłoge to robi raban, bo jest ślisko. Każe to wycierać, bo inaczej przez to nie przejdzie. Jak dzidzi rozrabia to można rozlać naokoło niej wodę i ona stamtąd nie wyjdzie Chciałabym usłyszeć Sandrę jak gada po francusku ) U nas słowem hitem w tej chwili jest "przesuń się". Przesunąc ma się wszystko: mama, rozwalone zabawki, Wojtuś, słup itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 18:11 moja chodzi z takim z dziubkiem też po całym mieszkaniu i mam pełno plam przez to, bo on nie jest niekapek. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 18:31 No czesc dziewczyny,znowu mam zaleglosci. marzenka sto lat,a ja myslalam ze Ty 18 stka jestes,no ale tylko o rok sie pomylilam.kurcze jak ja zazdroszcze` Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 18:43 xsenna napisała: .kurcze jak ja zazdroszcze` ZE sANDRA MOWI,MOJ lOUIS WOGOLE TYLKO MRUCZY Z ROZNA INTONACJA WSPOMNIALAM O TYM LEKARZOWI POWIEDZIAL ZE SPRAWDZI U NIEGO WIAZADELKA,CZY WASZE DZIECI COS MOWIA WSZYSTKIE.mOJ TYLKO MAMA I TA.Nie wiem co jest grane. A ja mam zespol jelita drazliwego,boli brzuch jak nie wiem co dzis to juz szczegolnie mam dosc nic nie moge zjesc a jak nie jem to tez boli. my mikolaja nie robimy,bo moje dzieci i tak dostaja za duzo prezentow. tak patrze na te body Early Days i stwierdzam ze drogo,tutaj mozna takie kupic juz za 5 euro,ja ostatnio przenioslam sie na Dunnes lepsze gatunkowo i na disneya,nie rozciagaja sie wogole.Sorry za caps locka Louis mi wcisnal i nie chce mi sie przepisywac. Ostatnio nas zalalo na podworku w niedziele byla okropna pogoda,zreszta nadal pada i wieje.Lui troszke chory,ale juz tak nie panikuje dostaje syrop i witC.Dziwne ale on caly czas lata na boso po domu nie przeszkadza mu to,sam sie rozbiera,mnie ciagle zimno a jego stopy sa cieplutkie. Acha Lui sam pije z kubka,ma taki swoj,i nie rozlewa,sam probuje jesc ale nie zabardzo mu to wychodzi,za to zawsze sam musi otwierac jogurty.Trzymajta sie babki,Ksenia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 19:54 Bo te body kosztują Xsenia 5 funtów, ale ona chce zarobić. Ja nie byłam świadoma ile tam kosztują, ja je kupuję za 48 zł na allegro, ale teraz koleżanka mi przywiezie Po dunnes przyjade do Dublina A co do mówienia to Asia sie troszkę rozkreca, ale też nie mówi nie wiadomo ile, ale rozumie co do niej mówię, wykonuje coś o co ja proszę, rozumie wiec sie nie martwie. Pewnie Luis też....takze sie nie martw tylko musimy troszke poczekać i juz Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 21:45 No Louis wszystko rozumie chyba az za bardzo,dzisiaj cos marudzi i caly czas trzeba go rozbawiac,i tata jeszcze nie wrocil z pracy i maly to odczuwa.Musze do was wracac czesciej bo jakos malo rozumiem moje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 22:11 sto lat i pociechy z dzieci i pomyśłności i wielu radości!! buziaki od krzycha też ) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: sto lat lat! sto lat! 06.12.06, 21:35 No to życzymy kolejnych 19 lat Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Był!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.12.06, 09:59 Na szczęście był u nas Sw. Mikołaj. Dzieciaki oszalały. Domino szczęśliwy bo dostał słodycze i dinozaura który rośnie no i gogle do pływania. Mati teletubisia który juz dzisiaj zjadł mleczko, wypił picio, zjadł lizaka i był szkole. Wycałowany został na maksa. Jak było u was? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Mikołaj 06.12.06, 10:06 Pierwszy Mikołaj byl u Mateusza wczoraj i przyniosl mu pralke. A dokladnie to bylo tak, ze mialam za duzo pomyslow na prezent (jak mamkube hehe) wiec wzielam go do sklepu wypuscilam na zabawkach, buszowal 15 minut, potem przyssal sie do pralki, tak mu sie spodobala, ze nie chcial wyjsc. Powiedzialam, ze ja wezmiemy, bo mikolaj mu tu zostawil, nie mial czasu zaniesci do domu...na szczescie byla w cenie przewidzianej przez mikolaja A dzisiaj jedziemy do "prawdziwego" mikolaja z zabawa, dziecmi i prezentami, wiec jestem rozgrzeszona... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Mikołaj 06.12.06, 11:49 u nas był oczywiście szał Alka dostała pralkę a Wojtuś puzze z Zigzakiem i płyn do kąpieli w Zigzaku (samochód z filmu Auta - dla tych co nie wiedzą). Do przedszkola poleciał jak na szkrzydłach, bo ma być impreza Rano Wojtek wparował do naszej sypialni z prezentami pod pachą i okrzykiem "zobaczcie co mikołaj nam przyniósł" )) Super, dla takich chwil mogłabym im dawać codziennie prezenty Mieliśmy też fajną imprezę urodzinową. Wymalowaliśmy się kredkami do buzi. Wojtek mógł mnie malowac do woli. Ala nic nie kumała, ale za to mogła jeść ciasto i ptasie mleczko, więc jej sie podobało Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 06.12.06, 11:52 No my byloiśmy wczoraj na Mikołaju w przedszkolu, a dzis w nocy Mikołaj zostawił Kubie bajkę na dvd Auta i słodycze, a Asi misia i słodycze. Kuba nie poszedł do predszkola no bo MUSIAŁ obejrzeć od razu bajkę Asia misia ciepneła w kąt, uwiebia misie wszelkiego rodzaju ale ten chyba jej nie podszedł. Ale to nic....bedzie następny a tego najwyżej sie opchnie na allegro. A tak wogóle to u nas dziś chyba 10 stopni, piękne słoenczko, jakby piękna złota jesień była Ach....popołudniu pójdziemy do aqua parku chyba Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 06.12.06, 12:24 Asia własnie wzieła Misia od Mikołaja i poszła PAĆ jak ona to mówi, jednak nie jest taki zły Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Mikołaj 06.12.06, 12:51 Ta!! Moje starsze dziecko wstało o 5.45, znalazło prezenty dla siebie i Makarego. Wparował do nas do sypialni, zapalił światło. Makary do w ogóle nie rozmie o co chodzi ale samochód spodobał mu się od razu, od rana bawi się tylko nim, natomiast Błażejowi prezenty się podobały(płyta i słodycze), ale sam fakt, że był Mikołaj, wypił mleczko, zjadł czekoladki i zabrał rysunki od Błażeja zrobił na nim takie wrażenie, że usiedzieć w miejscu nie mógł. W szkole też Mikołaj, ale najpierw poszli do kina na "Wpuszczeni w kanał". Jeszcze nie wrócił, więc nie wiem jakie wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Mikołaj 06.12.06, 14:07 Ja nie robilam Mikolaja i juz raczej nie bede,jestem okropna,ale moje dzieci dostaja non stop prezenty i babcia co tydzien przywozi jak ich pilnuje wiec dalam sobie spokoj,ale gdybym byla w kraju to napewno bym robila,tutaj sie tego nie wyprawia. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Mikołaj 06.12.06, 20:35 Mikolaje cos u nas w tym roku porzadnie obrodzily Pierwszy byl Mikolaj, ktory zostawil prezent w sklepie na polce, trafil w 10- ke, pralka jest prawdziwym hitem... Drugi byl u mnie w pracy, Mati dostal cala reklamowke slodyczy (szok firma sie wyjatkowo postarala), ale z imprezy zwial, bo chyba bylo za duzo ludzi. Nie wiadomo czemu prezent najbardziej ucieszyl tatusia, cos tam bredzil ze mama sie odchudza, Mateusz jeszcze za maly, wiec tylko on moze zjesc ta gore slodyczy, naiwniak hehe... Trzeci wpadl niezapowiedziany do domu, przyniosl klocki, ksiazeczke, grajace kapcie i slodycze. Mati bal sie go az malo mamy nie udusil tak sie jej trzymal za szyje, ale po pol godzinie oswoil sie i nawet bawili sie razem, co zostalo uwienczone na zdjeciach. Jak dam rade to wrzuce kilka zdjec. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 06.12.06, 20:48 No my tyle co wróciliśmy z Ikei, fajna impreza dla dzieci była. Super ubrany Mikołaj, wypasiony, aż sie chciało patrzeć Asia wreszcie podeszła zadowolona, jkutro dodam pare zdjeć jeszcze. Ale zdjecia sama zrobić nie chciała, z tatusiem tylko. Za to był ogromny Tygrysek, był hiciorem dla Asi, latała za nim i sie przytulała, pan był miłyi ją też przytulał, fanie tak patrzeć jak sie cieszy.... Kuba powiedział wierszyk Mikołajowi i dostał całą reklamówę słodyczy za to....fajnie było....szkoda tylko ze śniegu nie ma Ale za to piękna jesień... A ze dziś nie pojechalismy na basen jutro rano jadę z Asią a Kuba do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Mikołaj 06.12.06, 21:20 no to fajnie macie mój Mikołaj w pracy zafundował nam dzisiaj szkolenie BHP do godziny 19... tak więc wyszłam o 7 30 a wróciłam o 19 30 do domu, Asia nie spała w ogóle, strasznie się stęskniła i nawet nie myślałam o Mikołaju, była chyba najszczęśliwsza, że w końcu jestem, kupiłam jej troche na wyrost takie domki dla krasnli (z krasnalami) w makro, a tak w ogóle to przymierzamy sie do lego zoo ale na razie ceny poszły na allegro w górę, a w sklepach obłęd bo albo nie ma albo koszmarnie drogie, no ale to już na tego dużego Mikołaja, uciekam bo padam... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Mikołaj 06.12.06, 21:48 Kuba też dostała sporo prezentó, bo Mikołaj był w domu, u dziadków, u wujka, u cioci...takim to dobrze. Ale najlepszył był rano. Wczoraj wkręciłam mu że trzeba zostawić dla Mikołaja ciasteczka i mleczko, jak przyjdzie w nocy to zje i wypije i zostawi prezenty. kuba pomógł wszystki przygotować i szczęśliwy poszedł spać. Rano jak się obudził to największy przeżyw miał z tego że Mikołaj zjadł te ciasteczka, prezent nie był taki istotny. Opowiadał o tym Mikołaju ciasteczkowym potworze do samego wieczora W ciągu dnia na spacerze spotkaliśmy Mikołaja który rozdawał cukierki czekoladowe, Kuba wyciągnął rękę po słodycze, jak dostał dwa cukierki wpakował je do kieszeni i wyciągnął rękę po jeszcze......... no i kto tu jest ciasteczkowym potworem???? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Mikołaj 07.12.06, 11:49 MArzena, rosnij duza. Sto lat Xenia, nasz tez niewiele gada poza mama i tata. moze to ten irlandzki klimat. JA tam czekam. jeszcze ma czas. Co do jelita to tez to mialam i wiem jak boli. Dostalam super lek po ktorym mi przeszlo. probuje sobie przypomniec nazwe. jakby co to mi przypominaj to kiedys mi do lba wpadnie wkoncu. My tez nie robilismy Mikolaja. I tak toniemy juz w zabawkach. Co do bodzikow z Dunnies to faktycznie sa lepsze gatunkowo ale zato wiecznie rozwlwczone przy szyi. Mnie Mama przywiozla bodziki z polski kupione w ajkims supermarkecie za grosze i sa najlepsze. Agaluba, ja z opoznieniem ale czytalam o Tobie ale tutaj na TS trzeba polowac. Super, bardzo jakny artykol. JKa sie czyta to odrazu chce sie do was isc. A ja wkurzona. Moj stary ten tydzien w domu i oczywiscie nic mu sie nie chce. Dupy z dzieckiem na spacer nie ruszy. Moja Mama jest teraz u nas wiec nic wiecej nie musi robic. Szlag mnie trafia powoli i pierwszy raz od kiedy pamietam chcialabym byc sama bez meza i dziecka i jezdzic po swiecie. Zupelnie nie wiem kiedy i gdzie pogubilam sie z tym co robie a co chcialam robic. I jeszcze raz ... NIECH TO WSZYSTKO SZLAG. mONIKA Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Mikołaj 07.12.06, 13:16 Witajcie dziewczyny Mnie znowu glowa peka i nic mo sie nie chce.Mikolaj u nas odpekany bo zazwyczja to tylko slodycze z kalendarzem adwentowym a te lepsze prezenty to na Boże Narodzenie.Tak jak inni ciagle cos kupuje i Mikołaj ginie w tym wszystkim. Edytka ty chyba wspominalas o pieczeniu pierników? A moze jeszcze ktos to robi? Nie mam czasu oczywiscie ale chyba bardzo mi sie chce tych piernikow takze co tam....dajcie sprawdzony przepis i otworze wytwornie pierniczkow) U nas slonce dopiero wrocilysmy z Lulka ze spacerow i zakupow i Lulka spi a ja mam czas na internet. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Mikołaj 07.12.06, 15:53 Monika, a ja bym chciała byc taka malutka i chodzić sobie do przedszkola. To były czasy! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Mikołaj 07.12.06, 16:03 Ja piekę ciasteczka z Błażejem, właśnie się zabieramy, pierników nie robie, bo zawsze wychodzą mi za twarde (kupuję w Ikea, są najlepsze), natomiast my pieczemy ciasteczka, które Błażej potem ozdabia. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Mikołaj 07.12.06, 16:41 My nie robilismy Mikolaja, bo tu jakos cicho o tym i tak bez zywego Mikolaja, to nie byloby efektu, a Sandra i tak ciagle cos dostaje... Za to w przyszlym tygodniu bedziemy miec spotkanie z prawdziwym Mikolajem - oddzial banku, w ktorym mam konto zaprasza wszystkie dzieci swoich klientow:- ))) Jestem ciekawa reakcji Sandry, poki co gdy widzi Mikolaja w telewizji bradzo jej sie podoba, od razu go pokazuje i biegnie po swojego grajacego. Bardzo jej sie podobaja tez animowane witryny w Galeries Lafayette i Printemps (dla niewtajemniczonych - to najbardziej znane centra handlowe w Paryzu). Tutaj to juz tradycja i ogromna atrakcja dla maluszkow - wszystko sie rusza i gra. Sandrynka byla juz 2-krotnie, przed kazda witryna odtanczyla taniec i nie chciala stamtad odejsc Wczoraj bylysmy zas na probnych zajeciach muzycznych w tutejszej Akademii Muzycznej dla dzieci. Sandra aktywnie uczestniczyla w tych zajeciach i w ogole lubi muzyke i taniec, wiec chyba zapisze ja na zajecia od przyszlego roku Jeszcze a propos poprzednich postow: Edytka, dzieki za twoje uwagi. Probuje jeszcze ziolowe czopki polecone przez aptekarza, moze one pomoga na ten okropny kaszel. A w przyszlym tygodniu i tak mamy wizyte kontrolna u pediatry, wiec zobaczymy co powie. Sandra pije z normalnego kubeczka, ale zawsze zakladam jej sliniak i nie pozwalam, by chodzila wszedzie sama z kubkiem. Co do rozmownosci, to Sandra wcale tak duzo nie mowi... szczegolnie biorac pod uwage inne Marcepaniatka, ktore potrafia juz na ten przyklad prowadzic ciekawy dialog poranny (brawo Krzys!!!). Jesli zas jakies Marcepaniatko nie mowi jeszcze zbyt wiele, to nie ma strachu - ma czas do ok. 3 lat, by posiasc ta umiejetnosc Co do jezykow, to nie tylko ja, ale moi rodzice zobowiazali mnie do tego, by Sandra mowila w ojczystym jezyku swej matki i ja z nia rozmawiam po polsku, ale sila rzeczy jesli wszyscy inni wkolo mowia inaczej, to ona to podchwytuje... Musze jednak tego pilnowac w przyszlosci... Moja pani ginekolog jest Zydowka polskiego pochodzenia - jej rodzice wraz z nia wyemigrowali z Polski jeszcze w czasie wojny i pomimo, ze rozmawiali w domu po polsku, to ona zna juz ten jezyk tylko biernie - rozumie, ale nie mowi. Nigdy tez nie byla w Polsce (jej rodzice zreszta tez nie, maja uraz...). Ciasteczek nie pieczemy, bo nie mamy pieca (o zgrozo!!!) U nas pada (rano okropnie), wiec siedzimy w domu(( Ciesze sie, bo wszystkie prezenty na swieta mam juz kupione Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Mikołaj 07.12.06, 18:45 my juz pierniczki na choinke mamy a w lodowce marynuje ie ciasto na pienik przekladany. Marzena, ja z przedszkola pamietam ze pzrynioslam krzemienie i zbieralam uschnieta trawe zeby ja podpalic i puscic z dymem przedszkole, dlaczego?.... nie przypominam sobie zadnych traumatycznych przezyc. a ja za 20 min wreszcie ide do domu. Mojego meza wzielo teraz na wyjazd do Norwegii. przeciez ja tam zamarzne Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 07.12.06, 20:04 Ania miałam przepis, ale gdzies podziałam, jak znajdę dam znac. Zawsze są twarde, zazwyczaj wkładam do metlowych pudełek i one tam troszke miękną, dlatego trzeba wcześniej zrobić, ale cały urok jest w tej twardosci. Ja tam za nimi nie przepadam, to raczej dla dzieci żeby miały co robić, a potem ozdabiać własnie tak jak duszka. Cisteczka też piekłam, ale jakos leniwa jestem tego roku... Muszę sie wziaść do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Mikołaj 08.12.06, 21:41 Ja piekę maślane ciasteczka, też można je zrobić kilka tygodni wczesniej, długo zachowują świżość ale jakoś nie udało nam się tego sprawdzić, znikaja bardzo szybko Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Mikołaj 09.12.06, 13:39 Ughhh wcielo mi posta No to po zastanowieniu ja poprosze o ten przepis na maslane ciasteczka i instrukcje do ozdabiania Ja to ciemna jestem w takich sprawach bo u nas to tata piecze ciasteczka np na urodziny Lulki sam upiekl i nawet ladnie ozdobil ciasteczka. Ja chce juz snieg!!!! Sanki stoja i rdzewieja nie wspominajac o moich planach wyjazdu na narty( Ughh Hejka tam na południu zapowiada sie ze zima w koncu przyjdzie???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 09.12.06, 13:53 u nas lato w pełni Ania, ja chodze w samej bluzeczce i marynarce, ewnetulanie jakis swetrek zakładam, dzieci w polarkach, nawet bez czapek. Nie narzekam, ale magia świat to śnieg Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Mikołaj 09.12.06, 13:59 No to mnie pocieszylas heheheheh ........ani sladu Pani Zimy( A ja szukam o tradycjach Mikołajek bo musze na angielski napisac prace domową Internet to boski wynalazek mam juz duzo tylko teraz zgrabnie posklejac najważniejsze Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 09.12.06, 15:53 wiecie co najlepsze to jest to że nie ma zimnego powietrza wogóle, nie wiem jak u was, dziś delikatny wiaterek był. A co do basenu to ja własnie też mam wrazenie ze pachnie chlorem, ale oni sie chwala że ozonowany Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mikołaj 07.12.06, 20:05 A Moniczko z kolei ja mam koleżanke w Norwegii, dawno z nią kontaktu nie utrzymywałam ale jest chyba zadowolona Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 a chłopaki chore 07.12.06, 21:25 Niestety dopadło ich. Domino wczoraj wrócił ze szkoły niby zdrowy , a za 15 minut dziwnie jak na niego położył się. Zmierzyłam mu temperaturę a tu 38 stopni. Z basenu nici. Ani kataru, ani kaszlu. Nic tylko temperatura.W nocy wymiotował a temp.ponad 39.6. Koszmar. Bidak męczył sie do rana a ja razem z nim. Dzisiaj po spaniu w południe Mati też był niewyrazny.Stan podgorączkowy 37.6. Pojechaliśmy do lekarza. Domino zapalenie gardła, a Mati gardła i uszu. Klacidu ci u mnie dostatek. U młodego w szkole istna epidemia. Wszyscy mają to samo. Teraz to jestem uziemiona.BUUUUU Pierniczki. Piecze moja mamusia - pyszne. Wkłada je do metalowych puszek i wyciaga dopiero przed świetami. Część ma porobione dziureczki do zawieszenia na drzewku(zawsze prawdziwe kupujemy)Domino jeszcze z ciasta piernikiwego robi domek, albo odciska swoja ręka. Czujecie juz świeta? Ja jeszcze nie. Moze dlatego że ciagle gdzieś gonię, albo z dzieciakami albo siedzę i sie uczę. Mam nadzieją że u Matiego choroba jakoś przystopuje i ominie mnie gorączka taka jaka ma Domino. W niedzielę mam koła, a znajac siebie, jesli będa mieli goraczkę to zawalę. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: a chłopaki chore 08.12.06, 08:02 Co do chróbsk - zróbcie ten czosnek kiszony (pisałam Wam przed zimą) on naprawdę czyni cuda! U moich dzieciaków choroba objawia się jedynie lekkim katarkiem, który mija max po dwóch dniach. A co do pierniczków to reflektuję na dobry przepis!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: a chłopaki chore 08.12.06, 21:43 Ja zrobiłam i dają małemu mam nadzieję że będziemy zdrowi Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a chłopaki chore 08.12.06, 09:58 Moje też niby chore. Ala ma katar i troszke kaszle. Mam dawac eurespal i jej przejdzie. Wojtek ma antybiotyk, bo niby mu nic nei jest, ale kaszle, ma czerwone gardło i powiększone węzły. Doktor powiedział, że samo mu nie przejdzie. Gorączki nie mają i latają jak wściekłe... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Reklama 08.12.06, 08:11 Nie wiem czy już Wam pisałam, mam stały dostęp do wózeczków Quinny po cenach atrakcyjnych. Dla Marcepanowych Mam oczywiście malutki rabacik. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Reklama 08.12.06, 10:00 Jak wstawię ejszcze jeden wózke do garażu to mój samochodzik będzie nocował na dworze Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Reklama 08.12.06, 10:10 dla mnie niestety za drogie te wozki, chcoc bardzo mi sie podobaja.. Marzenko, haucka to najchetniej wyrzucilabym na smietnik, taka jestem niedadowolona z niego. i tyle!!! i schudlam przez 4 tygodnie 4 kilo..uff, ciezka praca... Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Reklama 08.12.06, 10:11 A nie mówiłam, że to gó..any wózek.... ja już go dawno nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Reklama 08.12.06, 10:33 No grochalcia poczytalam sobie jak tam walczysz z ta dietka,ja zaczelam MM,ale cos jelita mi nawalily za duzo warzyw czy co?gratuluje.Chcesz to ci zalatwie te body,ale nie wiem czy sa takie wieksze,jakos nie moge sobie przypomniec,musz byc ale wtedy na 2-3 latka. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia body 08.12.06, 10:40 no, ale pisala ktoras, ze ma wieksze..ja mam na 18-23 i teraz sa idealne..nigdy wczesniej nie mialam tych bodziakow, teraz juz wiem, ze sa super. jakby byly wieksze to sie polecam Kseniu.. mi tez na poczatku jelita nawalaly, teraz juz jest dobrze))) i przede wszystkim lżej)))tylko czekaja mnie swieta u mamusi a to niczym dobrym nie grozi... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Reklama 08.12.06, 10:33 mowilas)))) tylko trzeba bylo mnie do tego jeszcze w leb trzepnac, a nie tylko mowic))) a ty wolalas dinozaury ogladac niz na piwko przyjechac)))) wozek juz raz byl w Boleslawcu w naprawie teraz znow sie cos z nim dzijeje, zjezdza na lewa strone i trzeba mnostwo sily, zeby go prosto prowadzic..do niczego/ i jak chce sie wejsc na kraweznik to jak go podnosze to sie boje, ze sie rozleci... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Reklama 08.12.06, 10:38 No a u mnie znowu noc nie przespana,tym razem pobudka przed 6.00.Dajecie jeszcze butle w nocy,ja napisze tak,z cycem szybko sie uporalam,ale ta butla mnie wykancza,on sie budzi i cala z kasza wypija,nie moge tego pojac,probowalam dawac wode ale budzi sie co pol godziny i po poddaniu sie przeze mnie i daniu mleka zasypia.Co mam zrobic.Jestem poprostu leniwa,bo chce dalej isc spac.Ostatnio nawet juz nauczyl sie ze przenosimy go nad ranem do nas,i dzis maz postawil sie co zakonczylo sie siedzeniem przed tv,ale do lozka go nie wzielismy,a jak u was te noce wygladaja.napewno juz pisalyscie jesli tak to wklejcie mi linka. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Kseniu. 08.12.06, 10:43 ja tak mialam do nidawna..i dziewczyny naskoczyly na mnie, ze takie dziecko to powinno spac w nocy nie jesc. i jak sie budzil w nocy z placzem-kaszka!!!! ja szlam i mu mowilam, ze kaszki sie nie je tylko spi, poglaskalam, przytulilam, budzil sie jeszcxze kilka razy, a teraz spi jak zabity do 7-8)))) powodzenia.. ja za to nie wiem jak odzwyczaic od smoka..wczoraj bylo darcie godzine i w koncu sie poddalam , dalam i zasnal w 3 sekundy..ech... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Sen 08.12.06, 11:01 Makary od skończenia roku, dokładnie od urodzin przesypia całą noc, kolację je o 18.30, ok 19.45 jest kładziony do łóżeczka i śpi do 7 rano, bez pobudki, czasem mu się zdarza przebudzic, ale z uwagi na brak reakcji natychmiast układa się z powrotem i śpi Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Sen 08.12.06, 21:49 U nas Jest tak samo i jakoś nie musieliśmy o to szczególnie walczyć, jakoś tak sam Kuba sobie ułożył. Od picia mleka zaczęłam odzwyczajać jak miał 8 miesięcy (3 karmienia0, SUKCES OSIĄGNELIŚMY JAK MIAł 10 miesięcy. Im starsze dziecko tym trudniej odzwyczaić. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Kseniu. 08.12.06, 11:02 Kasia jak to bolal Ciebie brzuch na poczatku,bo mnie strasznie,wokolo pepka i takie klucie po lewej stronie,przestraszylam sie i poszlam do lekarza biore leki i jest lepiej, ale tez wrocilam do normalnej diety.Z ta butla to musze wziac sie za niego,bo mam wrazenie ze on nie je w ciagu dnia bo w nocy nadrabia.Najgorzej mnie denerwuje te jego domaganie sie jest strasznie uparty i nie uspokoi sie dopuki nie postawi na swoim. Co do body to,po swietach sa przeceny tutaj sa super body moim zdaniem dobre sa w Dunnes,jak chcesz to moge ci podeslac a kase bedziesz mogla wyslac mojej mamie w Polsce,jeszcze sie dogadamy napisz do mnie na maila,ja tam kupilam teraz Louisowi za 7szt zaplacilam 10euro,ale bardzo mi sie podobaly bo sa w roznych kolorach,z early mozesz kupic taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna sen 08.12.06, 11:05 Nie no moj ma cos takiego raz na jakis czas np,raz w tyg budzi sie,ale ostatnio juz 3 noc z rzedu,moze to faktycznie zeby,bo ma cala pupe czerwona i luzne kupy,a moze poprostu przyzwyczajenie.No a przed snem co dajecie,moj przewaznie kanapka z drzemem a potem kapiel i butla. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: sen 08.12.06, 11:10 Ja daję kaszkę kit z mlekiem Nestle Junior, łyżeczką, ale Makary z cycka od razu przeszedł na łyżeczkę, butli ze smoczkiem nie zaznał Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 witajcie po długiej przerwie 08.12.06, 11:13 ale pewnie i tak nikt nie zauważył mojej nieobecności(( Chyba, że mama_wojtusia)) Dziewczyny, ja do was z takim pytaniem - co zamierzacie kupić waszym pociechom na Gwiazdę. Pomysłów żadnych nie mam...Mąż dał mi zadanie, żebym się tym zajęła. A ja tak nie lubię robić zakupów. Pomóżcie Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: witajcie po długiej przerwie 08.12.06, 11:21 ja swojemu kupilam takiego wielkiego psa na biegunach i samochod...brum brum to cos co moze miec w kazdej ilosi)))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Kseniu. 08.12.06, 11:24 sie pisze na body jakie uwazasz, byle na wiek od 23 w gore)))Kseniu, podeslij mi swoj adres mail. mielismy kilka dni temu wirusa..stracilam mail twoj, magdek, Marzenki, anfi i Ani z Kanady..buuuu, dawac raz jeszcze))) mialam straszne wzdecia, bolal mnie brzuch, byl jak balon..przestalam jesc az tyle warzyw co kaza i pomoglo. ale dietke stosuje. chce jeszcze 5 kilo zgubic. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Kseniu. 08.12.06, 11:31 Wkoncu wzielam sie i wrzucilam kilka zdiec na yahoo. Kasia mozesz na gazetowego najczesciej sprawdzam. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 zbijanie gorączki 08.12.06, 12:36 Pomocy diewczyny. Obydwaj maja po 40 stopni Dawałam Dominikowi: wczoraj o 20 Nurofen- spadła do 38 stopni a o24 miał 39,7 dałam Paracetamol.Do 11,30 miał około38 teraz znowu 40 stopn. Dałam Nuofen i robię okłady Mati wieczorem 38 nie dłam nic. O 24 - 40 stopni. Dałam Nurofrn. Rano 38. Co jeszcze robić? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: zbijanie gorączki 08.12.06, 12:40 Czopek, koniecznie!! Małemu połowkę a dużemu cały!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: zbijanie gorączki 08.12.06, 13:06 mozesz oklady na lydki,lub do wanny z letnia woda.Moj zawsze lata na boso i body po domu. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: zbijanie gorączki 08.12.06, 14:59 Matea, jedynie co pamietam oprocz tego co juz dziewczyny napisly, to oklady (chlodne) na same stopki i na glowke. Oj, wspolczuje bardzo, courage!!! Grochalcia, gratulacje z tytulu zgubionych kilogramow! Xenna, my mielismy przez jakis czas problemy senne, ktore przeszly po odstawieniu butelki podawanej w nocy. Najpierw bylo tlumaczenie, ze w nocy sie nie je. Pozniej, jak sie budzila (teraz tez czasem sie budzi), to delikatnie mowilam, ze jest jeszcze noc i spimy, kladlam ja i trzymalam za raczke dopoki nie zasnela. To trzymanie za reke jest u nas jakims kluczem i dziala tak, ze po 5 min. Sandra spi i to z reguly do rana. Wczoraj bylo najlepiej, obudzila sie o 7 rano, ale jakos nie chcialo mi sie jeszcze wstawac, wiec mowie jej, ze jeszcze jest wczesnie, klade, trzymam za raczke i Sandra przespala jeszcze do prawie 9 Jesli chodzi o kolacje, to Sandra je jakas kaszke (zwykle manne) z oliwa z oliwek lub maselkiem + warzywa (praktycznie zjada tylko brokuly lub rzodkiewke), ale poniewaz kolacje jemy wszyscy razem, to ku mojemu ogromnemu zadowoleniu, Sandra zaczela probowac wszystkiego co my jemy na kolacje, a poniewaz kolacje mamy "francuskie", to z tego samego probowania troche jej sie zawsze uzbiera. Z przystawek najbardziej lubi, jak jemy jakas wedline typu pasztetowego, pozniej z dan glownych uwielbia ryby, nastepnie "smierdzace" francuskie sery - prawie zawsze zjada kawalek camabert (oczywiscie obieram jej plesniowa skorke), na koniec jesli na deser sa owoce, to Sandra niestety mowi "nie" (obiera jedynie mandarynki i karmi mame, ale jesli mamy na deser jakies ciasto lub cos czekoladowego, to jest jak najbardziej chetna i partycypuje w konsumpcji. I to nie koniec: przed samym pojsciem spac dostaje butelke z kaszka smakowa! Iwanow, witam po nieobecnosci!!! Jesli chodzi o prezenty, to my kupilismy rowerek 3-kolowy (Sandra jak widzi w parku jakies dziecko na takim rowerku, to nie moze przejsc spokojnie...), pluszowego misia wielkosci Sandry, 3 DVD z serii Baby Einstein + DVD z jej ulubionym programem rozrywkowym... jeszcze pewnie od dziadkow jej sie cos dostanie)) U nas strasznie wieje dzisiaj Do milego Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 grochalcia 09.12.06, 08:49 gratulacje z powodu nocnego odkaszkowania! Teraz sie można wyspać A na smoka przyjdzie czas. Nie można zabrać Szymciowi wszystkich przyjemności jednocześnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Reklama 08.12.06, 15:20 z wóżków narazie dziekuję Asia co prawda jest z tych bardziej siedzących w wózku niż latających ale mam nadzieję ze na wiosnę jej przejdzie i następnego wózka kupowac nie będę. Ale jak coś to bedę się dopytywać....co prawda nie znam akurat tych, nie interesowałam się już dawno wózkami, chorowałam na chicco tak ijak ma Asia (borówka) dla Marcinka, ale moze już ten moj wytrzyma te resztki. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 duszka:-) 08.12.06, 16:17 mozesz mi wyslac cennik wozkow na poczte gazetowa? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 wynik 08.12.06, 17:17 wynik ok, jedynie ciązar trochę za duży co mogło powodować ból przy siusianiu. Mam dawać jeszcze weięcej pić. Domino znowu ma dreszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 dieta. 08.12.06, 17:19 Stosuję od poniedziałku bo sie załamałam wchodząc na wagę. Kupiłam sibie System Slim Figura. i piję herbatki. Oprócz tego dieta 1000kg i chore dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: dieta. 08.12.06, 18:32 System Slim Figura - wypróbowałam do bani!! Jechałam tydzień na kapuścianej - jakieś 5 kilo mniej Teraz co poniedziałek głodówka Czuję się dużo lepiej, a jutro napiszę ile schudłam ( to już jakieś 5 tyg. od kapuścianej) jak wejdę na wagę, na której ważyłam się przed dietą! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: dieta. 08.12.06, 19:18 Ale w ciagu jakiego czasu? Najlepiej jek będę gubić około 1,5kg tygodniowo. Mam do stracenia 9 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dieta. 08.12.06, 20:28 Choler wy mi tu o dietach nie mówcie....ja "stosowałam" MM, Ania mi podesłała tez ale właśnie bolał mnie brzuch, kurczę nie skojarzyłam tego....odpusciłam po prostu. Ale gapa jestem, ale i tak teraz staramsie tak jeść jak jest w tej diecie tylko nie tak drastycznie. Ja raz chudnę raz tyję, i zatrzymuje dużo wody i dlatego mam tez problemy.. Asia a ty mi tu sie nie smuć o ta swoją wagę, tak tyć to przyjemność!!!! Zdrówka dla gorączkujacych, jedyne co ja moge doradzić to duzo pić dawać, rób te kąpiele, i zmieniaj środek przeciwgorączkowy, żeby dawać często nawet jak nie ma gorączki, podawaj co 4 godziny tylko tak żeby co 8 był taki sam, nie przekroczyć maksymalnych dawek, i dawaj regurlanie, nie pozwól żeby sie podniosła, jak tylko sie rozgrzewają podawaj. Jutro poczekasz troszke dłuzej i zobaczysz jak reagują. Życzę zdrówka też dla mamawojtusiowych maluszków....my tyle co skończyliśmy, błagam żeby tylko znowu sie netem nie rozprzestrzeniło.... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: dieta. 09.12.06, 00:17 Stosuję od poniedziałku bo sie załamałam wchodząc na wagę. Kupiłam sibie System > > Slim Figura. i piję herbatki. Oprócz tego dieta 1000kg i chore dzieci. HMMM....no no - jak dieta 1000 kg - to ja poprosze o wskazówki - to cos dla mnie - duuuuuzo jeść i nie tyć )) niech te Twoje chłopaki zdrowieją!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dieta. 09.12.06, 07:57 A ja mam tez te herbatki, nie smakują mi, jakby ktoś chciał mogę oddac. Wypiłam chyba ze trzy torebeczki Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: dieta. 09.12.06, 08:54 Te środkowe najsmaczniejsze, a te ostatnie- obleśne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g co ja tutaj robię??? 08.12.06, 22:54 jutro mam egzamin z ekonometrii - fuj!!! Matea - trzymam z Tobą - studentko Niestety logika na nic w walce z gorączką - ekonometria zreztą też. ale dobrze, że Twoi chłopcy już z tego wychodzą Mamowojtusia - Marzenko czyli spóźnione, ale serdeczne zyczenia 19-tkowe!!! Jak tak dalej to będzie postępowało tzn jubileusze odwrotnie proporcjonalne do osiąganego wieku, to już niedługo znajdziesz się w tym wytęsknionym wieku przedszkolaka To jeszcze spełnienia marzeń zyczę! Spanie Południowe drzemki Nadusi są bezproblemowe - często sama mówi, ze chce spać i połoznona zasypia sama w ciągu 5 min. Gorzej z wieczornym spaniem - chociaż śpiąca odwleka ten moment: chce siusiu, później kupe, pić, zeby opowiedzieć baje, zaspiewać itd. itd. Tu zwykle są walki. Noce przesypia róznie: średnio 50% śpi ładnie do ok 7., 7.30; a drugie 50% budzi się w środku nocy i wtedy zazwyczaj przynosimy ją do naszego łóżka - z lenistawa, bo nie chce nam sie z nią walczyć w środku nocy. A tu popełniamy błąd pedagogiczny . Nadia tez miała okres, gdy szybko zasypiała trzymana za rączkę, ale jej to minęło i widać wyraźnie eskalację żądań w tej materii...Umiecie coś poradzić dlaczego tak się dzieje? Dieta jesteśmy na naszej własnej diecie - mi już pomogło Ja np. za dużo jadłam pieczywa (bułek) - niemal z tego zrezygnowałam, a do roboty mąż robi nam sałatki warzywne - jest OK. ja bym chciała pozbyć się ok 2-3 kilo i będę zadowolna. Ostatnio stwierdziłam, że taką wage miałam rok temu - gdy NAdia miała 6 mies. do lipca powolutku ładnie malało, a potem nagle urosło. IwonaW - ja też pamiętam. Napiszę co kupilismy Nadii, a Ty napisz co u Nelli i Katii. My mamy pociąg z Little People. Pociągi to ostatnio Nadii "konik" zabawowy. Wiem, że podobałby się jej odkurzacz - i w ogóle wiadro ze ścierą... Mamkube na jaki basen chodzicie - chlorowany czy ozonowany? bo rozumiem, że Asia też pływa? i zakładasz jej pieluszki swimmers-y Huggis? i co to ja jeszcze chciałam? udaję się na łono matki nauki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: co ja tutaj robię??? 09.12.06, 07:56 Basen jest ozonowany, ale moim zdaniem chlor też jest, myślę że zawsze "troche" musi byc. Asi nigdy nic nie było od tego, nieraz wyszła "opita" A pływa w huggies-swimers czy jakos tak, jeszcze nie siusia na nocniczek wiec wolałabym nie ryzykować że zsiusia się do basenu. A sen Asia spała zawsze łądnie, poza małymi epizodami nocnymi jak pisałam kiedyś, ale się uspokoiło. Asia jadła cycusia krótko w porównaniu do Kubusia, nie pamietam dokładanie ale chyba około 8 miesiecy....jak jadła cycusia to budziła sie w nocy na cycusia, ale odkąd nie je nie budzi się. Asia je na kolację kaszkę mleczno jakąś z Hippa, i na śniadanie zazwyczaj też, zależy czy chce z nami też zjeść, i nigdy w nocy nie dawałam jej nic jeść. Ona nie zna butelki, jak skończyłam cyca to jadła łyżęczką kaszke od początku. Myśle że na noc dziecko powinno zjesć coś treściwego, wysokobiałkowego i już, moze tak sie uda budzącym. Zdecydoewanie odrazdzam Xsenia kanapkę z dżemem, chociaż Asia zje tez kanapkę, ale wczesniej zjada kaszkę. Raz mniej raz więcej tyle ile chce, czasem własnie dojada jeszcze z anszej kolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: co ja tutaj robię??? 09.12.06, 15:23 My też chodzimy na basen, raczej mocno chlorowany, bo czuć. Kuba nigdy nie miał problemów ze skórą, więc nawet nie interesowałam się jaką chemię sypią. Ostatnio chyba coś było nie tak bo uczulenia dostałam ja. Dziwna sprawa bo nigdy w życiu nie miałam uczulenia, a na ten basen chodziliśmy już wiele razy. Jakieś wyjątkowe paskudztwo mi się przyplątało bo po dwóch tygodniach walki domowymi sposobami poszłam do dermatologa (masa brzydkich krostek - suchych i straszne swędzenie) dała mi maść i lekarstwo i po dwóch dniach zniknęło. Powiedziała mi że mogła to być reakcja kosmetyków i wodą z basenu. Moi chłpocy są gruboskórni i nic ich nie wzięło. Dla Kuby mam pieluszki swimers Hugis, nie wpuszczają w zwykłych takich maluchów. Czy któraś z Was uczyła dziecko pływać? na naszym basenie mają być zajęcia dla takich szkrabików wiem że Kubie by się podobało, więc jak tylko instruktorzy się zdecydują to na pewno się zapiszemy. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk problem kupkowy 09.12.06, 19:40 Od 3 tygodni Grzesiek chodzi bez pieluchy i sika na nocnik. Niestety kosztem kupki. Najpierw myslalam ze to zatwardzenie dopiero potem zdalam sobie sprawe ze on sie boi zrobic kupke po tym jak mu kilka razy po nodze poleciala. Teraz kupe robi co 2 dni i tylko co chwile lapie sie za pupe i krzyczy ze chce siusiu (ale chodzi mu o kupke tylko jeszce tego nie rozroznia)a jka go posadze to nic. I tak latamy na nocnik srednio 150 razy dziennie. bylo tak u ktorejs z Was? Nie wiem juz co robic. Zachecamy, stwarzamy mila atmosfere a ten biedak sie stresuje. Poradzcie cos Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: problem kupkowy 09.12.06, 21:14 Moniczko mój Kubuś np bardzo szybko załapał siusianie, ale z kupką właśnie było poodbnie, tzn wiedział jak chciał ale bał sie jakby jak ją miał robić, ja po prostu jak widziałam że mu sie chce kupkę zakłądałam pieluszke, po jakimś czasie pytałam i pytałam i sam powiedział ze na kibelek. Ja miałam o tyle prosto że on robił kupkę codziennie rano jak wstał, albo po śniadanku, wiec po prostu wiedziałam kiedy jak coś go posadzić i pytać. A jak nie chiał to wiedziałam że trzeba pieluszkę ząłożyć. I nie było przez to u nas żadnych efektów ubocznych, zwrotnych z siusianiem. On nawet w nocy nie siusiał w pieluszkę, własciwie od razu spał bez. Asia siusia w nocy i robi kupkę róznie, takze myślę że będzie gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: problem kupkowy 10.12.06, 08:07 NIestety jemu sie jakos tak poplatalo ze nawet w pieluche nie chce robic. Wczoraj go przycisnelam do kibelka i wreszcie cos zrobil ale strasznie sie bal. JKa robil to prawie plakal.A przez to trzymanie to brzuszek ma sterczacy na kilometr. Jak juz zrobi to sie cieszy i pokazuje jaka wielka, ale zeby doszlo do zrobienia to caly dzien tancow na i z kibelka. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: problem kupkowy 10.12.06, 10:17 to moze podawaj mu jabłuszka, coś co mu pomoze zrobić kupke. Przyspieszy. Moja koleżanka tak miała ze swoim synkiem, ona mu nawet jakieś siemie lniane dawała. Ale on sie po prostu bał. Najwyżej jak siadzie na kibelek to go przytul i pogłaskaj brzuszek...nie wiem co ci doradzić. Mój Kuba np nie zrobi nigdzie kupki tylko w domu Chyba że go coś bardzo już przyszpili, ale w przedszkolu tez nie zrobi, dopiero jak do domku wróci i widzę że już go boli brzuszek ale nie zrobi tam i już. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: problem kupkowy 10.12.06, 10:32 A oglądałyście w Superniani był ten problem, kupili dziecku taki mały sedesik dziecięcy i się przemógł jakoś, nie od razu oczywiście, ale po jakimś czasie, tylko on robił w pieluchę, chodził bez a na kupkę kazał sobie założyć pieluchę. Tyle, że tamten miał cztery lata, może dla naszych maluchów to jeszcze za wcześnie. Ja Makarego narazie nie uczę, dorośnie, zrozumie to spóbuje. Błażej miał 2 lata i trzy miesiące i z dnia na dzień odstawił pieluchę, także ja spóbuję dopiero ok maja. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: problem kupkowy 12.12.06, 17:45 No to ja chyba mam nastepny problem,bo moj na nocnik wogole nie chce siadac krzyczy wnieboglosy,za nic nie da sie nawet posadzic,nie wspominajac zeby wogole posiedziec.Probowalam roznych sposobow,poprostu nie chce.Dokladnie wie kiedy chce sisiu lub kupke bo sie chowa,albo wychodzi do innego pokoju.Nie wiem co robic,mhm czekac chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: problem kupkowy 12.12.06, 20:29 odczekaj i nie zmuszaj. To tylko może pogorszyć...Ja bym sie wstrzymała i wogóle o tym nie mówiła, a za jakiś czas znowu spróbujesz i już. A moaj Asia nie chciała dzis wogóle pieluszki założyć, tylko si i na kibelek, tylko że ona na ten kibelek wcale si nie robi tylko sobie chce posiedzieć a pieluszki w krzyk jak chcę założyć bo ona mówi że si tam....(na kibelku). Ale nie umie jeszcze siusiać....narazie czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: problem kupkowy 13.12.06, 17:45 Najważniejsze nie zmuszać, znajoma zmuszała swojego synka w wieku 2 lat do siadania na nocniku żeby zrobił kupkę, tak się zniechęcił i denerwował że w ogóle nie robił nawet w pieluszkę, bolał go brzuszek, płakał. Po pół roku przyszła jego pora w sam zaczął domagać się nocniczka, nauczył się z niego korzytać w ciągu 2 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: problem kupkowy 13.12.06, 20:07 RSV to Sródmiąszowy wirus zapalenia układu oddechowego - badziewie jak cholera Odporność My na odporność stosujemy miodzik. Na Domina dział jako tako, a Mati łapie wszystko co tylko mozna. Może w przedszkolu będzie inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube filmy wideo:-) 11.12.06, 19:24 Dla tych co to mają w planach i już plany wdrożyły....ja sobie tylko poogalądam... createhealth.org/images/11weeks.swf createhealth.org/images/25weeks.swf Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: filmy wideo:-) 11.12.06, 20:23 OCH CHCE MI SIĘ JESZCZE JEDNEGO. ALE LOGISTYCZNIE NIE PODOŁAMY, NA RAZIE, ALE DO CZASU........ Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: filmy wideo:-) 12.12.06, 08:33 hehe.....co tam dwójeczka fajna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: filmy wideo:-) 12.12.06, 09:20 Ja też uważam, że dwójeczka to fajna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: filmy wideo:-) 12.12.06, 11:25 a jeżeli chodzi o filmy to wiecie co Asia jest fanką ryb, wszędzie szuka rybek, i kaczek i kotków. Już zmieniłam plany na prezent na święta, chcę jej kupić rybkę Nemo pluszowa,ale bedzie miała radochę. Musze po sklepach polatać w wolnej chwili, bo nie wiem czy te ceny z allegro są wysokie czy niskie. Moze ktoś sie zna: www.allegro.pl/item149197150_nemo.html Taką chcę jej kupic. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube jest szansa na śnieg!!! 12.12.06, 08:34 Zrobiło się u nas zimno od wczoraj, hehe i wiecie co zamówiłam Asi kombinezon i wczoraj przyszedł Chyba wyczułam że już najwyższy czas. W każdym razie od rana pada coś drobne narazie ale jest szansa na prawdziwy śnieg Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 smiechu warte... 10.12.06, 10:40 Wpadam tylko na chwilke, postow nie czytalam juz chyba od tygodnia, nie wiem co u Was slychac, mam nadzieje ze mi to wybaczycie... intensywnie szukamy dzialki i stad ten brak czasu. Mati rano nas bardzo rozsmieszl... Mamy w pokoju hustawke i Mateusz strasznie lubi jak husta go tata, bo robi to bardzo wysoko i tata tak sie wrobil ze teraz musi go hustac non stop. Dzisiaj rano Mati wstal i pierwsze co to pobiegl do lozka taty i mowi: -tato wstawaj Matusia husiac, tylko wyśoko, poźądnie! -tatuś śpi, jeszcze 5 minut (blaga ojciec) -tata tylko raz i koniec(dalej prosi matus) -Matuś, jeszcze minutkę, tata chce spać! -tato zobacz pająka masz pod głową! -gdzie?! - ooo... nie ma, poszedł do Baba Jagi. Po tym tekscie tato skutecznie byl rozbudzony i wzial sie za hustanie. A swoja droga to Mati ostatnio wymysla sobie zabawy "na niby", np. wymyslil sobie ze szafka na telewizor to sklep i chodzi do sklepu kupowac bulki, maslo i przynosi nam te bulki (zaciska pusta piastke-udaje ze ma tam bulki) a my musimy udawac ze jemy, albo bierze wszystkie pluszaki i mowi ze ida jesc lody, lody sobie zrobil z grzechotek do wozka. A ostatnio to powiedzial, ze jest Justynką (nasza 5-letnia sasiadka, ktora strasznie lubi)jak powiedzialam, ze Matus idzie sie myc, to on mi ze nie Matus tylko Justynka, potem stal w wanie i mowi "Justynka juz umyta i teraz idzie papu" Na szczescie identyfikacja z płcia przeciwna przeszla mu po 2 dniach i znowu jest chlopczykiem. Nieraz mamy niezly ubaw, bo fantazje to on ma. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia do duszki...wózek 10.12.06, 12:12 napisz jakie sa ceny wozkow...maz mi powiedzial, ze moze by haucka wyrzucic i nowy kupic.. dieta MM super. mnie tez bolal brzuch na poczatku. w ciagu miesica do tylu prawie 5 kilo..tylko zapomnialam o chlebie, ziemniakach, ruzu bialym i slodyczach... ja jestem zachwycona, namawiam)))) boroweczko, ja bede tyc za kilka miesiecy mam nadzieje))jak osiagne idealna wage, zajde w ciaze i cala diete szlag trafi)) pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: do duszki...wózek 10.12.06, 12:35 Napisałam na maila. Wózki można obejrzeć na www.quinny.pl Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: do duszki...wózek 10.12.06, 12:36 A tak a propos to ja mam 5,5 kg do tyłu po 1,5 miesiąca!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Ciasteczka maślane 10.12.06, 18:29 60 dag mąki krupczatki, 1 3/5 kostki masła śmietankowego, 20 dag cukru pudru, 3 żółtka, 1-2 łyżki kwaśnej śmietany, rozdrobnione orzechy lub/i migdały, lub/i wiórki kokosowe. Mąkę siekamy z rozdrobninym wychłodzonym masłem najlepiej w melakserze, dodajemy cukier puder żółtka, składniki łączymy, wyjmujemy z melaksera i urabiamy ciasto rękoma. Gdy ciasto będzie kruche dodajemy śmitanę. Zawijamy w folię i wstawiamy na 1 godzinę do lodówki. Zimne ciasto dzielimy na części i wałkujemy na grubośc około 0,5 cm. Posypujemy bakaliami, które lekko wciskamy wałkiem. Wycinamy najlepiej foremkami ciasteczka. Pieczemy w temp. 200 st przez około 15-20 minut. Przechowywane w torebce paierowej trzymają się kilka tygodni. Najlepsze są z orzechami laskowymi, ale dla Kuby robię bez dodatków za to w kształcie miśków i dorysowuje oczka, buźki itd. pisakami do zdobienia ciast. Polecam Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Ciasteczka maślane 10.12.06, 22:03 Ooo dziekuje bardzo za przepisBedziemy probowac bo smakowicie sie zapowiada Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ciasteczka maślane 11.12.06, 18:14 Ja też spisałam Dziekuję....jutro mam sprzątanie, środa pierogi robie z mamą, to w czwartek lub piątek piekę ciasteczka z Kubą. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia ciemieniuszka???? 11.12.06, 09:43 w tym wieku?? od kilku dni Szymek ma zluszczona skore na polowie glowy, brazowa, chropowata..ciemieniuszka?? nigdy wczesniej tego nie mial..jak mu pomóc??? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: ciemieniuszka???? 11.12.06, 10:34 Tak, właśnie walczymy z tym samym, ale moja wina w tym jest taka, że myłam Makaremu kilka razy głowę szamponem Johnson&Johnson. Te kosmetyki rzeczywiście mają w sobie coś dziwnego. Jeśli masz oliwkę, najchętniej Bambino, to posmaruj mu główkę na cały dzień a wieczorem umyj szamponem (ja kupiłam Sanosan, działa cuda!!), i tak przez kilka dni, po trzech razach już powinno być ok. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ciemieniuszka???? 12.12.06, 11:35 Ty mnie nie stresuj, ja od jakiegos czasu uzywam plyn do kapieli Johnsona i balsam do ciala.... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: ciemieniuszka???? 12.12.06, 13:38 Moje starsze dziecko było od urodzenia uczulone na Johnsona, więc przezornie młodszemu nic z tego nie kupiłam, ale ostatnio zachciało mi się umyć mu szamponem włosy a efekt znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: ciemieniuszka???? 11.12.06, 14:26 Właśnie wczoraj u mojej Nelli też zauważyłam ciemieniuchę. Wzięłam po prostu zwykły olej, natłuściłam główkę, a po chwili wyczesałam i umyłam jej głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ciemieniuszka???? 11.12.06, 18:13 Ja robiłam tak samo przy Kubusiu, tzn namasmarowałam oliwką (ja używałam bambina) tak przez jakis czas przed kąpielom, po tem grzebykiem wyczesywałam i myłam główkę. U nas momentalnie pomagało. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ciemieniuszka???? 12.12.06, 11:39 dziekuje dziewczyny..zakupilam olejek ze skarbu Matki, zobaczymy.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia spacerówka... 12.12.06, 11:42 haucka wywalam na smietnik, to juz postanowione!!! i znow jestem na etapie zakupu wozka, bo jednak Szymek za maly, zeby chodzic na piechote...jaki niedrogi ale stabilny wozek polecacie?idealny na nasze polskie drogi z duzym koszem na zakupy??? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: spacerówka... 12.12.06, 13:39 Nie będę bezstronna, więc nie zabieram głosu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: spacerówka... 12.12.06, 13:52 ))) twoje wozki drogie niestety)0choc czytalam opinie i wiem, ze super. nawet na forum zakupy przegladalam twoj post i dziewczyny sie bardzo dobrze wypowiadaly przede wszystkim o tobie duszka. gratuluje))) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: spacerówka... 12.12.06, 14:19 Dzięki, to dużo daje, bo więcej chętnych wtedy się robi, teraz jest promocja na Zapp, ale niestety on nie ma zbyt ogromnego kosza na zakupy, a na dodatek ksz trzeba sobie dokupić na Ebay np. Ale można go prowadzic jedną ręką a w drugiej można nieść siatkę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 14:42 Mnie sie podoba chicco ct 0.4 Asia ma (borówka): www.allegro.pl/item146074417_wozek_chicco_ct_0_4_winter_model_2006_spiwor.html Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 12.12.06, 16:02 Grochalcia ty się z Adborem przeproś Ja peg perego odstawiłam w kąt i jeżdżę tutkiem. Ciężkie dziadostwo, ale kosz wielki, koła wielkie, Ala ma dużo miejsca, dziecko jest dobrze schowane przed wiatrem. Ja lekkie spacerówki toleruję tylko latem. No i wszyscy na tym forum już chyba wiedzą, ze ja nie cierpię tych skrętnych małych kółeczek w wózkach A jak dobrze wieje to wtedy wózek namiętnie skręca i się trzeba uszarpac jak osioł. PS. jak mnie wkurza jak Alka zlizuje gluty spod nosa!!! Mlaska przy tym jak kotek... I nie ma co ukrywać, że jej one całkiem smakują Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 16:39 Własnie miałam pytać o ciebie Marzenka i pomyślałam sobie ze musiało was porządnie rozłożyć to choróbsko że sie nie odzywasz... No właśnie na zimę to chyba nie ma sensu teraz wózka takiego kupować, przyjdzie śnieg i nie bardzo takim, tylko sanki w ruch pójdą. A na wiosnę mam nadzieję że Asia bedzie chodzić a nie siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 12.12.06, 16:53 Nie, nic im nie jest Zdrowe cholery, tylko jeszcze Alka obsmarkana (albo znowu obsmarkana). Wojtka chyba jutro wyślę do przedszkola, bo mam już go dosyć Nie odzywam się, bo forum tak wolno działa, że często się nawet nie otwiera... Nawet nie mogę poczytać wszystkich postów, bo się nie ładują. Też tak macie, czy u mnie tylko tak wolno działa? Inne strony działają dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 20:26 najgorzej w z tym przedszkolem, jak mam dwa potwory w domu to fioła dostaję, fajnie jak Kuba jest w przedszkolu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a co do neta... 12.12.06, 20:30 to allegro nie mogłam wczoraj wogóle otworzyć, a z gazeta też tak czasem mam, ciagle mnie wylogowywuje albo mówi że przekroczony czas odświażania strony.....ale dziś działa ok. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a co do neta... 12.12.06, 20:49 Heheheh Edyta bana ci założyli na allegro bi za duzo tam oglądasz) Ja wlasnie zmowilam stolik krzeselka i inne pierdoły tez na allegro.Teraz tylko modlic sie zeby poczta nie strajkowala...........bo nie bedzie prezentow pod choinką. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a co do neta... 12.12.06, 21:05 juz nie ogladam, bo za dużo bym chciała A zamówiłam Asi kombinezon i jestem zła, troszke za duży cholera....a na dodatek facet mnie wkurzył bo jest przykurzony, wyprałam ale jestem zła na goscia.....tylko że juz w sklepie u nas ich nie ma i musiałam jakis w koncu kupić. Taki kupiłam, tylko tu jest kurtka a do tego mam jeszcze spodnie: www.allegro.pl/item148090508_wyprzedaz_kurteczka_coccodrillo_roz_92_nowa.html Idę się kąpać i na Magdę M lecę...podobno dziś ostatni odcinek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a co do neta... 12.12.06, 21:07 a poczta nie strajkuje, ale bierz z priorytetm, bo zwykłe olewają i ida długo. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: spacerówka... 12.12.06, 17:11 Mamkube, Ty mi tak nie pisz, bo interes będę musiała zamknąć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 20:27 Nie martw się zawsze znajdzie sie ktoś kto wózek musi kupic, to dobry interes, tylko dużo miejsca zajmuje Ja narazie wózków nie będe mieć w ofercie, ale później kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: spacerówka... 12.12.06, 21:11 hmm, sankami do sklepu nie pojade)) Marzenko, zapraszam do mnie...wezmiesz adbora i sprobujesz w niego wsadzic Szymka....powodzenia zycze...za duzy do tego wozka. ten wozek jakis nieuk projektowal, mowie Ci!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 21:15 ja jak idę z potworami na zakupy to biorę plecak...hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 13.12.06, 09:22 Ala to duża dziewczynka i się do Tutka mieści. Jak siedzi to do końca budki jej dużo brakuje. Nóżki stawia na podnóżku. Jak zaśnie to jej te nogi wiszą, ale ona jest tak wielka, że nie ma wóżków z którego by jej nogi nie wisiały ) Plecak na zakupy tez zabieram, ale wtedy jak muszę to wszystko sama wnieść. U nas grubsze zakupy robi Jerry. Ja kupuję chleb, warzywa i mięso na bieżąco. A tak wogóel to Ala obudziła się chora. Jest ciepła, zasmarkana i ma zapuchnięte oczy. Idziemy na 14.40. A co ja mam zrobić z WOjtkiem?... Wysłać go do przedszkola czy już do świąt zostawić w domu? Z jednej strony dostnaę z nimi świra w domu, ale z drugiej boję się żeby tam czegos nie złapał... Pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: spacerówka... 13.12.06, 10:19 Ojej Marzenka współczuje ci ze Ala chora No a z Wojtkiem to trudna sprawa od Ali tez moze zalapac przeziebienie Ja pamietam jak moj starszy syn chodzil do przedszkola to byla gehenna Ciagle chory..........ludzie przyprowadzali nagminnie chore dzieci do przedszkola bo musieli pracowac i moj Pawel wszystko lapal Ughhh juz teraz sie zastanawiam jak to bedzie z Louisa bo na razie odpukac to nie mamy wiekszych klopotow I jak zwykle południe polski....jest tam juz snieg??? Chyba dokupie malej Little people do zamku pod choinke bo ona zadziwiająco ladnie SAMA sie tym bawi Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: spacerówka... 13.12.06, 10:25 Szymek sie bawi tylko i wylacznie samochodami..najrozniejszymi..inne zabawki go nie interesuja..a ja mu pieska na biegunach pod choinke kupilam. Chyba sama bede sie na nim bujac)) Marzenka-adbor to nie tutek niestety i Szymek za duzy do niego. Hauck juz stoi w pokoju, zamierzam go wyprac i sprzedac. Po swietach kupie chyba Tako spacerowke. a mnie boli gardlo... walcze z ciemieniucha-sa juz efekty..tylko jak moje dziecie widzi grzebyk to zwiewa po calyum mieszkaniu. spi do osmej zazwyczaj..dzieki Bogu, zew skonczylo sie nocne wstawanie do niego... milego dnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: spacerówka... 13.12.06, 12:14 A u nas wozek moglby nie istniec, tylko czasem poprostu sie nie da bez... Marzenka, zdrowia dla Ali (i innych ewentualnych chorowitkow tez!). A co do Wojtka i przedszkola, to nie wypowiadam sie, bo ja z tych 1-dzietnych Sandra od niedzieli zas jest jakas zupelnie "nieswoja" - marudzi, poplakuje, nie usmiecha sie, itd. W niedziele zaczelo sie od takiego jakby stanu podgoraczkowego 37-37,5. Dalam paracetamol ze 3 razy i w poniedzialek bylo juz bez temperatury tyle, ze ktos podmienil mi Sandrynke - to zupelnie nie to dziecko, co wczesniej(( W poniedzialek bylysmy u lekarza - nic nie stwierdzil (oprocz oczywiscie kaszlu, ktory nie mija od pazdziernika...). Mam nadzieje, ze to jednak zeby jej dokuczaja i nie skrywa czegos gorszego... Milego dnia wszystkim zyczymy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 13.12.06, 12:36 Marzena wysyłaj potwora do przedszkola Jak jest zdrowy to niech idzie, ja juz wysyłam, parę dni po chorobie, czasem 2-3 bo i tak jak ma chorowac to i tak bedzie. A Ala i tak go może zarazić bardziej w domu, a bedziesz miała spokój Ja sie zastanawiam co ja bym zrobiła jak mi przedszkole zamknęli, jejku jest taki spokój Wystraczy jak wraca o 16 do 19 mi i tak da popalić..... A na południu śniegu nie ma Już sie tak fajnie zapowiadało...zimniej sie zrobiło, ale opadów brak. Ja bardzo licze na ten śnieg, co to za święta bez sniegu???? Chciałam w tym roku wcześniej choinkę kupic, a tak co z niej będzie, jak kupimy wczesniej to zdechnie na świeta w taką pogodę... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 13.12.06, 12:54 Ok. To Wojtek został komisyjnie wysłany do przedszkola ) Dałam Ali nurofen i gorączki nie ma. Lata jak wściekła razem z Wojtkiem Wczoraj byłam już tak zmęczona i zła na te małe stworki, że zadzwoniłam do Jerrego i kazałam nu natychmiast wracać do domu, bo "obcowanie jego dzieci ze zmą groziło poważnymi urazami psychicznymi tychże dzieci". Powiedział, że jak wróci to zle nas wszystkich. No więc stwierdziłam, że jestm za, ale bardzo proszę mnie lać mocno, na tyle mocno, żebym chociaż dwa tygodnie sobie w szpitalu polezała. No, chyba przejął się chłopak i szybko wrócił do domu ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spacerówka... 13.12.06, 13:01 ja też z tymi urazami psychicznymi często mam doczynienia A wczoraj Rafał póxno wrócił na dodatek lało i musiałam po Kubę z Joaśką lecieć ...ale poslzismy do znajomych i jakoś przeżyłam. Dziś mama mi pomogła zrobiłam pierogi bede miała na leniwe obiady (wyciagam sobie mrozone raz na jakiś czas) a popołudniu chcę namówić mamę żeby została z dziećmi a my pojedziemy po prezenty dla łobuzów. Mam nadzieję ze mój mezulek wróci wcześniej bo jestem wściekła jak sobie coś zaplanuje a mi nie wyjdzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 wracamy do żywych - długie 13.12.06, 13:48 Nareszcie. Powstali moi chłopcy. Wreszcie po 6 dniach goraczki - 40 stopni non- stop, dzisiaj pierwszy dzień bez czopków, syropków itp.Tydzień wycięty z życiorysu. Domino załapał wirusa RSV.Połowa szkoły w szpitalu. Naszczęście wybroniłam sie przed tym bo jak sobie pomyślę ze miałabym leżeć z gadzinami na sali z kilkoma innymi dziećmi z goraczka to wymiękam. W dodatku zabrakło miejsc (!) w dwóch szpitalach dziecięcychi musialibysmy jechać za Wrocław do Trzebnicy. Mati wymiotował, miał biegunkę, straszliwy kaszel. Wczoraj pierwszy raz coś zjadł. Od czwartku tylko pił - naszczęście. Domino czuł sie lepiej. Ja oczywiście tez złapałam ale tylko biegunkę. Pomimo to lezała dwa dni w łóżku. Kolokwium przeszło mi koło nosa. Miałam zwolnienie wiec mam nadzieję że jeszcze będę mogła zaliczać. Przedszkole Mój Domino tez łapał wszystko w przedszkolu do takiego stopnia że chodził dwa dni a 3 tygodnie był w domu. On okaz zdrowia do 4 lat, w pierwszym póroczu przedszkola miał anginę 3 razy. W sumie zapisany był w przedszkolu 1.5 roku a chodził moze 4 miesiece. Wypisałam go jak byłam z Matim w ciaży. Nerwy mnie biorą jak widze zasmarkane, kaszlace dzieci w przedszkolu albo w szkole.Moim zdaniem jak takie dziecko jest przyprowadzane, rodzice powinni przynieść zaświadczenie od lekarza o stanie zdrowia dziecka. Ale to nierealne. Spacerówka Mamy dwie .Graco Quatro Tour - wózek taran, wszystko przejdzie i super lekki Graco Mirage Plus. Świetny na codzień. Ja raczej zwsze z wózkiem chodzę, bo odprowadzanie Domina do szkoły, na karate i basen trwałoby wieczność. Kto doczytał do końca - GRATULACJE Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 14:15 no to witamy wśród żywych Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 18:11 A coto ten wirus RSV? Rora wirus czy co... Z opisu się domyślam, że to to... Ja w ciąży z Alką przez to ścierwo wylądowałam w szpitalu. W przedszkolu na zebraniach Pani dyrektor apeluje, aby nie przyprowadzać chorych dzieci. Rodzice oczywiście robią swoje i już. Jeżeli dziecko ma lekki katarek taki, że tylko sobie trochę pociąga noskiem to jeszcze moze być. Ale jak ma wiszące gile do pasa, ciągle kicha i kaszle to jest chore. W przedszkoch prywatnych jest tak, że faktycznie dziecka chorego nie wpuszczają do przedszkola. W państwowych panie nie mają takiego prawa. Alka chora. Ma zapalenie gardła i początki zapalenia jamy ustnej. Dostała antybiotyk. Teraz śpi. Biedna dzidzia ( Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 18:14 Wiecie co uodparnianie to podstawa!! Z czosnkiem nie będę się powtarzać!! Natomiast kiedyś pewien mądry lekarz mi powiedział, gdy po raz kolejny przyszłam z Błażejem przeziębionym i psioczyłam na przedszkole, że tak naprawdę jak nie wychoruje swojego w przedszkolu to będzie chorował w szkole. Ja byłam w tej komfortowej sytuacji, że Błażej chodził do przedszkola, bo tego chcieliśmy a nie byliśmy zmuszeni, Robert ma wolny zawód i właściewie po moim macierzyńskim zajmował się nim on. Ale właściwie nie chorował jakoś kosmicznie dużo, ale teraz gdy od conajmniej trzech lat stosujemy czosneczek... bajeczka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 21:24 A śmierdzi ten czosnek? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: wracamy do żywych - długie 14.12.06, 07:20 Nie śmierdzi, bo jest kiszony na chlebku razowym i podajesz łyżeczkę płynu na czczo, przed śniadankiem i myciem ząbków Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Duszka - przepis jeszcze raz proszę:)(n/t) 14.12.06, 09:54 Bierzemy: dwie głowki czosnku, ząbki kroimy w plasterki. dwie lub trzy kromki chlebka razowego (bez podróbek) słoik litrowy, gaza, W słoiku na przemian układamy ząbki czosnku i pokruszony chlebek, zalewamy to przegotowaną, wystudzoną wodą, tak aby pokryła wszystko co wsypałyśmy do słoika. Stawiamy to na parapecie(nakryte gazą) i tak powinno stać 10 dni. Co jakiś czas należy potrząsnąć słoikiem, tak aby delikatnie się przemieszało, żeby raczej nic ponad wodę nie wystawało (żeby nie spleśniało). Po 10 dniach tzreba to przez sito przecedzić, wyciskając porządnie. Zlać do ciemnej butelki (ja mam taką po piwku z odskakującym korkiem). I stawiamy to w lodówce na drzwiach. Ja daję Błażejowi łyżeczkę a Makaremu pół na czczo przed śniadaniem. Od października do marca (trzy razy nastawiam). Polecam i naprawdę nie śmierdzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 dzięki 14.12.06, 10:10 Zapisałam w komopie. A ja dzisiaj do 3 w nocy miałam posiedzenie w kibelku. To chyba kolejny etap mojego wirusa Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: dzięki 14.12.06, 11:09 Oj Matea, zdrowia zycze! Duszka, dzieki rowniez za przepis - zrobie ten czosnek, bo nie moge juz sluchac jak Sandra kaszle i nic jej nie pomaga Moze ten czosnek zadziala? Milego dnia, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dzięki 14.12.06, 11:43 Tyle tu dzisiaj o tym czosnku, że aż mi sie zachciało jakiegoś dobrego jedzonka z czosnkiem Gdzie nadworna kucharka Grochalcia? Idę się zaraz z Alą położyć spać. Dzisiejszy dzień spędzimy w łóżeczku. Wojtek z godnie z sugestiami został oddelegowany do przedszkola! Zapomniałam napisać, że Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 samo się wsyłało???? 14.12.06, 11:45 w każdym razie chciałam napisać, ze Wojtek wreszcie oduczył się nie sisiuać w nocy w łóżko/pieluchy. W końcu do tego dorósł. Ma 5 lat i 3,5 miesiąca. Mam nadzieję, że Ali zajmie to duuuużo mniej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: samo się wsyłało???? 14.12.06, 14:40 Wiesz co, to chyba strasznie długo? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: samo się wsyłało???? 14.12.06, 16:24 Ja myślę, że to nawet dłużej niż strasznie długo Ona lał przez sen co noc i się nawet nie budził. Zrobiliśmy wszystkie badania i sie okazało, że "ten typ tak ma" i trzeba czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: samo się wsyłało???? 14.12.06, 17:08 Tak, dzieci mają swoje pomysły i napewno nic na siłę!!! Makary się zrobił mędzący, ciągle beczy jak mu się nie da tego co chce, wytrzymać się nie da!! A ja piekę właśnie ciasto budyniowo-jabłkowe i nie możemy się z Robertem doczekać jak wyjmiemy je z pieca i zeżremy na ciepło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Duszka - przepis i juz!!!!! (n/t) 14.12.06, 18:14 Małgosia, masz przepis kilka postów wcześniej )) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Duszka - przepis i juz!!!!! (n/t) 14.12.06, 18:27 3 szkl. mąki szkl. cukru 2 jajka margaryna 2 łyżeczki proszku do pieczenia 1l mleka 2 budynie waniliowe lub śmietankowe 4 jabłka Ze składników zrobić ciasto, podzielić na dwie części (większą i mniejszą), ugotować budyń wg przepisu na opakowaniu. Większą część ciasta wyłożyć na tortownicę, posypać jabłkami startymi na grubej tarce, zalać budyniem a mniejszą część ciasta rozkruszyć na wierzchu. Do piecyka 180 stopni przez 55 minut i można wcinać!!! PYCHA!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: dzięki 14.12.06, 11:49 Moja Mama robi tez ten czosnek juz jakies dwa lata. Ja sie proboje skusic ale mi nie idzie. NA szczescie jestesmy zdrowi bo jak nie to pilabym go po szklance dziennie. U nas pozadniejszy wozek (czyt duze kola i obszerny) z Bebe Confort Stoi na strychu. Mlody malo jezdzi w wozku to nie chce mis ie tej kolumbryny tachac. Na spacer zabieram parasolke. Nie mamy tu duzego wyboru. Wszyscy jezdza Maclarenami. Ma male i do tego skretne kola ale prowadzi sie super. W zupelnosci nam wystarcza. Na Swieta kupilismy Grzeskowi filmy "Big Bear in the Big Blue House" i chyba na swoja zgube. Kzrysiek zciagna tez kilka i pokazal je wczoraj mlodemu. Jak na wieczor wylaczylam nie pomogly tlumaczenia ze mis poszedl sie kapac i spac. Wrzaski trwaly do momentu az zajelysmy go lukrowaniem piernikow. Potem wrzeszczal jak go odciagalysmy od lukrowania do kapieli. ... a potem wycieral misiom dupki bo zrobily kupke. NIe mam pytan. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: dzięki 14.12.06, 14:21 Ja jestem pewna, że moje chłopaki zdrowe dzięki temu czosnkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 08:21 po 5 tygodniach))) przyjemnie teraz wchodzic na wage))) jak oduczyc smoczka??macie jakies sposoby???dzis wstawalam 5 razy do Szymka bo gubil smoka..wczesniej mial tasiemke na smoku, wczoraj mu zdjelam i katastrofa..nie moze znalezc smoka i placze...szlag mnie trafi Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 09:09 Mnie sie tez takie porady przydadza bo postanowilam ze w Swieta sie odsmoczamy. To jedyny moment kiedy moge sobie w dzien odespac. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 09:57 Ja też 5 kg w 5 tygodni (ale teraz to już tylko głodówka w poniedziałki) Żaden mój synek smoczka nie używał, ale konsekwencja i upór chyba potrzebna, czyli z 5 nocy nieprzespanych bez smoczka i powinno być ok. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 10:45 My tez powinnismy sie odsmoczyc, ale chyba musze poczekac az Sandra wydobrzeje. Teraz jest mi jej strasznie szkoda, ze sie tak meczy z tym kaszlem, a ja nie znajduje na to rady. Wiecie bezradnosc jest najgorsza. Wczoraj po wizycie u pediatry zalamalam sie - Sandra SCHUDLA w ciagu miesiaca 200 g (wazy tylko 9560 g...) i to pewnie przez ten kaszel, ktory w tym tygodniu nasilil sie jeszcze(( Teraz kaszle tez w nocy, a w ciagu dnia nie moze pospac, bo tez ja meczy. Jest bardzo zmeczona... Wczoraj zrobilismy przeswietlenie pluc - wszystko OK. Mamy zrobic teraz test alergiczny na krowie mleko, jesli tez nic, to idziemy do szpitala na kompletne badania i poszukiwania przyczyn kaszlu. Tylko najgorsze, ze zblizaja sie swieta, nasz lekarz dostepny bedzie dopiero we wtorek, zatem nawet jak da skierowanie, to nie wiadomo czy tak od reki zrobia te badania i kiedy wyniki??? A my mielismy juz w przyszly czwartek wyjezdzac do rodzicow mojego szanownego... Boze nie moge juz sluchac jak ona kaszle - wlasnie po 15 min. drzemki przerywanej kaszlem placze, ja tez, musze ja utulic, pa Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna kaszel,do Marzeny. 15.12.06, 11:47 A jaki ona ma ten kaszel,suchy?czy raczej taki szczekajacy.Bo jesli to szcekajacy to moze ma zapalenie krtani,moja Emma ma dosyc czesto,jak ma atak to odrazu trzeba ja wystawic na powietrze zeby pooddychala,a potem inchalacje.Ona to nawet ma taka maske z inhalatorem.Kurcze to niedobrze ze kaszle w nocy,nie smaruj jej niczym typu olbas oil,bo to wzmaga,jest taki syrop Diphergan ktory lagodzi kaszel w nocy tu w Irlandii nazywa sie Phenergan,ma ten sam sklad.A moze ona ma astme?wspolczuje naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: kaszel,do Marzeny. 15.12.06, 12:47 Wiesz Xsenia, ona ma mokry kaszel. W tym tygodni bylismy juz u 2 roznych lekarzy. Badanie standardowe (osluchanie, gardlo, uszy, itd.) wychodzi OK. Na przeswietleniu pluc widac, ze jej cos zalega w gardle i to ja drazni. Ale jak to usunac i czym??? - to jest pytanie! Syrop, ktory dostala na poczatku tygodnia nie moge podawac, bo ma pozniej odruch wymiotny i jeszcze gorzej sie meczy. Wedlug lekarzy, poniewaz to mokry kaszel, to nie mozna go blokowac... Musimy teraz jak najszybciej zrobic szczegolowe badania, tylko tu nikomu sie nie spieszy... Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: kaszel,do Marzeny. 15.12.06, 13:00 Na mokry kaszel bardzo dobry jest Mucosolwan,pomaga pozbyc sie wydzieliny zalegajacej w plucach,sprobuj jej zrobic inhalacje.taki podobny syrop tu to Exputex czy jakos tak.Ja mam bardzo duzo syropow bo moja Emma ma astme i czasem syropy jej pomagaja al i tak jedziemy na inhallatorach i sterydach. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 11:50 Kasia GRATULACJE!!!WOW.dawaj lepiej na gazetowego dokladne menu moze zdaze jeszcze cos zgubic.Napisz co jesz.plisss. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna A ja poprostu potrzebuje snu. 15.12.06, 11:53 mam dosyc znowu pobudka o 4.00,najgorsze jest to ze moj maz wmawia mi ze Lui sie wyspal.I zabiera go na ogladanie bajek.Robil tak z Emi i obiecalam sobie ze na to nie pozwole,ale do niego nie dochodzi.Co ja mam zrobic wszyscy chodzimy nie wyspani.Lui juz przed 9.00 rano odpadl i nadal spi.nie sadze zeby on byl wyspany chodzi spac o 22.00 w dzien spi tylko raz i to do poludnia wczoraj.Nie wiem co mu jest.Mysle ze poprostu juz sie przyzwyczail,ze tatus bedzie z nim siedzial.To jest chore. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: A ja poprostu potrzebuje snu. 15.12.06, 12:46 A co tys ie przejmujesz. Jak Tatus chce z nim siedziec to niech siedzi a ty sobie dalej spij spokojnie. Grzesiek tez sie potrafi przebudzic kolo 4 ale jak nie widzi zadnej reakcji z naszej strony to zasypia po jakims czasie. MArzenka, ale bidulki teraz jestescie. Wiem jak sie denerwujesz. A do tego zmeczenie spowodowane niewyspaniem napewno daje Wam w kosc. Sprawdz tez czy w domu nie macie grzyba, moze popierz ubrania przez jakis czas w platkach mydlanych i usun inne rzeczy ktore moga uczulac. Sprawdz czy nie zaczelo sie to jak kupiliscie cos nowego do domu np. mebel. Zobacz czy bedzie jakas zmiana po czestych i pozadnych wietrzeniach mieszkania. To powinno wyjasnic czy jest to kaszel na tle alergii wziewnej. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: A ja poprostu potrzebuje snu. 15.12.06, 13:34 Najgorsze jest to, że nie wiadomo o co chodzi i sie szuka wiatru w polu. Wojtek po każdym przeziębieniu (nawet katarze) kaszle miesiąc albo lepiej. A że w okresie zimowym ma właściwie ciągle cos na kształt kataru to kaszle od listopada do maja.... Jak tylko przestaje chodzić do przedszkola to nie ma kataru. Ale tam siedlisko bakterii musi byc! No coż, niech sie chłopak uodparnia na dziady Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 co za skandal!!!!!! 16.12.06, 12:36 od wczorajszego południa nikt się nie odzywał!!! Dzisiaj jest tak ładnie a my siedzimy w domu (( No coż, zawsze można pospać Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 13:16 No to ja sie odezwe, zebys Marzenko samotna na tym forum nie byla Ja w ten piekny dzien siedze w domu i pucuje chalupe, myje okna, sprzatam w szafach itp... Mialam do wyboru jechac do marketow na zakupy albo sprzatanie, wiec wybralam to drugie, bo mnie ciarki przechodza na sama mysl o tych tlumach w sklepach przed swietami. Matiego wtrynilam tacie, niech tatus nie ma za lekko)) Fajnie niektorym z was pieczecie sobie pierniczki, ciasta, juz macie atmosfere swiateczna, a ja w tym roku nie mam czasu wczuwac sie w swieta ani glowy do tego, wszystko przez to ze musimy pomyslec o swoich czterech kątach- i ciagle plany sie zmieniaja, najpierw szukalismy mieszkania z rynku wtornego, potem dzialki pod dom, potem mieszkania z rynku pierwotnego, a teraz znowu zeszlo na dzialke- ja chyba niedlugo osiwieje. Moj kochany maz zostawil mi ta zyciowa decyzje, bo on pracuje i nie ma czasu tego wszystkiego analizowac( czytaj "cen"). Jakbysmy mieli kupe kasy to sprawa bylaby prostsza, a tak czlowiek musi dobrze pomyslec zanim w cos wpakuje wszystko co ma i co pozyczyl. Ale moze wieczorkiem kupimy choinke i zrobi sie swiatecznie. Zyczymy duzo zdrowka i prosze konczyc to chorowanie- Swieta ida!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 14:05 Markety, markety. Wczoraj byliśmy w G. Dominikańskiej. Szał ciał. Mój pojechał na chrzciny i nas zostawił bo po chorobie jesteśmy wszyscy. Mnie troche dalej trzyma, tym razem gardło nos i oczy. Mati jeszcze śpi, Domino jedzie na noc do babci ,a ja zabiore sie za sprzatanie wieczorem. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 14:25 Ja idę spać )) Matea zdrówka!!!!!! Edi, i my co chwilę mamy dosyć tego szukania. Plany nam się też zmieniały. I za każdym razem i tak kończymy na działce. Mamy drugie meiszkanie w nowym bloku, ale tam nie bedziemy mieszkać, bo to "znowu blok" i co różnica w którym bloku mieszkamy... Tamto mieszkanie i tak się sprzeda, spłaci kredyt za nie a to co zostanie dorzuci się do działki Gotowego domu nie kupimy, bo pieniądze jakie mozemy na to wyłożyć to zbyt mała kwota na kupienie czegoś sensownego. Za te pieniadze kupimy działkę i wybudujemy nowy dom - i taki jak nam sie podoba. Tę naszą działkę to juz chyba kupimy lada dzień )) Szukaj działki! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 14:40 Moje chłopaki właśnie sprzątają po zabawach ciastoliną, nie sądziłam że Kubę tak wciągnie, od 10 rana do teraz bawił się tylko ciastoliną. Sprzątania jest sporo ale łatwo posprzatć bo nie wkleje się w dywan czy ciuchy. Dużo zdrówka dla chorowitków tych małych i tych dużych. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 15:56 jak zwykle ja: hurtem 1. choroby: u nas choruję ja, od wczoraj (nawet 2 godziny wcześniej puścili mnie z pracy jako że byłam sinozielona) do poniedziałku (tak mi zapowiedzieli, że mam się do poniedziałku wyleczyć, ach ci ukochani pracodawcy...) 2. kaszel Sandry: Kuba miał 2 tygodnie temu wstrętny kaszel i tylko w nocy, chociaż suchy, ale po zbadaniu nasza pani doktor wypatrzyła na tylnej ścianie gardła katar spływający i drażniący. Przez ponad tydzień Kuba dostawał w aerozolu Mucofluid, powodujący rozrzedzenie kataru (na zewnątrz zresztą w ogóle nie było tego kataru widać) i już jest dobrze. Może to i u was podziała? 3. Swięta: od wczoraj na balkonie stoi choineczka, w zamrażalniku od kilku dni karpik i kapusta z grzybami... Dzisiaj pomimo choróbska od rana zrobiliśmy Kubie świąteczne okno: światełka, dzwoneczki, aniołki, wygląda super. A co się Kubie podoba najbardziej? Mąż zrobił wyprowadzenie kabla z pstryczkiem na wysokości rączek Kuby i mały może sam zapalać i gasić całą konstrukcję! 4. Odzwyczajanie od smoczka: mam złe doświadczenia, Kuba sam odstawił się od smoczka w wieku 9 m-cy, po prostu wieczorem wyciągał smoka, a wkładał kciuk. To było nie do przewalczenia. Zostało tak do dzisiaj, próbowaliśmy już wszystkiego: próśb, gróźb, gorzkiego lakieru, nic nie pomaga. W ciągu dnia idzie jeszcze nad tym zapanować, trzeba mu tylko podawać do ręki jakieś przedmioty, kiedy chce ssać palec, ale wieczorem nie ma szans, przecież muszę wyjść kiedy śpi. Efektem są ślicznie wypchnięte obie górne jedynki. Pocieszam się tylko że może zdąży się odzwyczaić zanim urosną stałe zęby 5. Przedszkole, u nas żłobek. Nie widzimy innych dzieci oddając Kubę do żłobka, więc trudno powiedzieć czy są chore czy nie, ale Kuba raz na 2 tygodnie jakąś zarazę zawsze przyniesie pozdrawiam i miłej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 18:31 Oj ja też dziś wysprzątałam kuchnię, a już myślałam, że nie będę musiała, bo mieliśmy się przeprowadzać przed Świętami, ale chyba jednak ok 15 stycznia. W poniedziałek biorę się za pierogi no i bigos warto by zacząć!! Po prezenty we środę, choć we wtorek mają przywieźć biurko i krzesło dla Błażeja, nie wiem gdzie ja te paczki przechowam,żeby on nie znalazł Ale jeszcze chcemy dokupić mu Lego Racers sterowany. A dla Makarego nie mam za bardzo pomysłu, bo on najchętniej bawi się zabawkami Błażeja, nie mogę trafić z prezentem dla niego. Małą cholera nie powie jeszcze czego chce Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 przy niedzieli... 17.12.06, 14:36 przy niedzieli przy niedzieli nasze zdrowie diabli wzięli... wrr... wirus atakuje dalej! przeniósł się na męża. Czy ja muszę pisać, że u mojego męża objawy są o wiele gorsze? I że ja nawet w połowie tak nie cierpiałam? Macie mężów? Chorowali kiedyś? No. To wiecie o co chodzi. Mam nadzieję że jutro wyżyję w pracy jakoś. I oczywiście mam olbrzymią nadzieję (o ja głupia) że nie przeniesie się na Kubę... Pozdrawiam wszystkich! Zwłaszcza mateę, chyba to paskudztwo przenosi się przez internet? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 14:43 jak ja kocham to forum na gazecie... to będziecie sobie prawdopodobnie mogły poczytać moją wypowiedź w kilku wariantach ) cóż... i tak pozdrawiam Mateę ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 przy niedzieli... 17.12.06, 14:41 przy niedzieli przy niedzieli nasze zdrowie diabli wzięli... Matea, czy to paskudztwo nie roznosi się przez internet? przeszło na mojego męża. Czy ja muszę mówić, że moje objawy nie były nawet w połowie tak zaawansowane? że ja w połowie tak nie cierpiałam? Macie mężów? Chorowali kiedyś? no. To wiecie o co chodzi... Według mojego męża mam sobie wziąć Valerin, bo "jakaś nerwowa" jestem pozdrawiam wszystkich, nie chorujcie! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 17:14 nie ma nic gorszego niż chory chłop a właściwie to symulujący wieką chorobę chłop!! SP. Musiałam w piatek ubrać choinkę. Wyjeżdżamy na calutkie święta, wiec chciałam aby się WOjtuś troszkę nacieszył. Ubrałam malutką choineczkę a dużą mielismy ubrać w sobotę. Dużej nie ubieram, bo Alka zmasakrowała wszystkie bombki. Te plastikowe tez połamała... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 18:10 My też dziś kupiliśmy choinkę, a jutro będziemy ubierać Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 19:08 Dzięki za życzenia zdrówka. Chyba naprawdę roznosi się przez internet. Gardło boli mnie jak cholera, węzły wywalone, cała szyja oblała. Biorę Febrisan a na noc Ferwex. K...wa mać mam juz dosyć chorób. Mężulek też ktarek ma, połamany chodzi i popija polopirynkę. Żeby tak mrozik złapał i cholerstwa pozabijał (czytaj zarazki). My choinkę kupimy jak męzulek będzie miał chwilę wolnego w pracy, bo narazie ładna pogoda to pracują, bo potem kto wie jak będzie. Domino jutro pierwszy dzień do szkoły po chorobie. Jak tu wstać o 6? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 20:08 i co? i co mówiłam? k...a podpisuję się obiema rękami. Kuba walnął pierwszą luźną kupkę i jutro zapomnijmy o żłobku. Jedyny plus w tym naszym zbiorowym chorowaniu, to że mąż siedzi jutro w domu i zajmie się małym. Aha, i bardzo to było słodkie, (chociaż plecy mnie wcale mniej nie bolą od tego) mój mąż stwierdził, że ja jestem najbiedniejsza bo muszę się wszystkim zająć Matea! pierwsza minęła mi biegunka, potem gorączka, i kurcze teraz też mi coś na gardło i krtań padło. Może jutro nie będę mogła mówić i nie będę musiała pracować? Ale stracę moje jedyne narzędzie panowania nad moją rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 20:48 no to mamy tą samą cholerę , biegunka, gorączka i gardło. SUPER!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ojojoj..... 18.12.06, 08:33 Chorobami nam zawitało przed Świętami. Biedaczki. Ja mam nadzieję że nas choroby nie będą teraz już chytać, ja już mam dosć. Zresztą ten tydzień mam jeszcze trochę roboty i nie wyobrażam sobie żeby Kuba do przedszkola nie poszedł. Moi troszke kaszlą, Kuba też ale czysto na oskrzelach i niech chodzi do przedszkola, bo tak z tym kaszlem całorocznym to by wogóle nie chodził. Dziś może pójdę znowu go osłuchać do lekarki na wszelki wypadek, ale on tak ma dłuuuuuuuuuugo....to chyba już tak zostanie przez zimą, dopóki właśnie nie przyjdzie mróz i dziadostwa nie pozabija. A na Święta ma nie być śniegu....buuuuuuuuuu. Ja zawsze ubieram choinką w Wigilię ale w tym roku chce wczesniej. Nie wiem tylko jak ona się utrzyma. W każdym razie postanowiłam że dziś jeszcze wysprzątam duzy pokój pod choinke i jutro chłopaki pojadą po nią i już. W środę ubierzemy Prezenty mam już prawie kupione, zostało jeszcze parę drobiazgów. Muszę coś szwagrom kupić i wogóle nie mam koncepcji...((( Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ojojoj..... 18.12.06, 09:17 O rany, ale was szkoda. Ja nienawidze chorob a jeszcze bardziej chorego meza. U nas na szczescie wszyscy zdrowi. Grzesiek siedzi jeszcze w domu i moze dlatego chorob nie przynosi. Az sie boje co to bedz\ie jak kiedys pojdzie do przedszkola. My juz choinke mamy ubrana. Grzes zrobil miche pierniczkow. Potem wszystkie polukrowal i poprzyklejal koraliki. Do tego powiesilismy girlande na kominku, wszystko w swiatelkach. Jest bosko. My zato rezygnujemy z mleka. Z ta kupka Grzesia coraz gorzej i do tego twarda. Juz nie mam sily latac i sadzac go co 2 min na nocnik. Z odsmoczaniemm pojdzie chyba niezle bo o statnio wiekszosc nocy przesypia bez smoka. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ojojoj..... 18.12.06, 09:26 Jeszcze raz zdrówka dla dużych i tych małych! Właśnie szukam paczki ala Ali z lalą, bo tatuś podał zły adres i nie wiadomo gdzie jest ta paczka... A lala miała być pod choinkę. No cóż, jak się nie uda znaleźć do świąt to kupimy drugą a ta będzie na inną okazję... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 12:14 uff, wydaje się, że sytuacja została opanowana. Jakaś dziwna u nas ta odmiana wirusa, bo szybko zmieniająca objawy... Dzisiaj na szczęście mąż poczuł się lepiej, Kubuś nie wykazuje żadnych objawów, ale obaj siedzą dziś i jutro w domu, tak na wszelki wypadek. Plusy? oj nie widzę. W tym całym chorowaniu okazało się że najbardziej poszkodowana jestem ja (jakżeby inaczej), bo prosto z łóżka, jak tylko trochę mi się poprawiło zaraz awansowałam na nadworną pielęgniarkę. I gdzie tu sprawiedliwość marzą mi się te licealno-studenckie czasy, kiedy choroba oznaczała byczenie się w łóżeczku z dobrą książką i wizyty w moim pokoju Mamy co 10 minut z pytaniem: a co ci córciu podać? ehh, łezka się w oku kręci, było nie wychodzić za mąż )) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 12:23 Zdrowia zyczymy wszystkim duzym i malym A my juz mamy choinke Wczoraj kupilam po drodze z uczelni srebrnego swierka i od razu go w domku ubralismy Louisa zachwycona i nawet nie atakuje jej zbyt mocno mimo ze stoi w jej pokoiku, tylko kilka razy na dzien musze zakladac bombki z powrotem na drzewko Ja ledwo przezylam weekend bo na uczelni egzamin i 12 godz cwiczen w jednym dniu. Teraz tylko przyjemniejsza nauka na angielski i po srodzie moge oddac sie pracom domowym -gotowanie swiateczne.Jeszcze nie mam dokladnego menu ale bede starala się nie przesadzac i w ilości i rozmaitosci bo jak zwykle potem nie ma chetnych do jedzenie. A choinke wrzucilam na zdjecia U mnie tylko 2 kolory srebrny i niebieski czy tam jakis odcien tego niebieskiego , bo leniuch jestem i nie chce mi sie wiecej wieszac Na szczescie prezenty mam juz wszystkie Tzn czekam jeszcze na jedna paczkę i mam nadzieje ze dojdzie na czas.Wczoraj dokupilam slodycze i ozdoby do pakowania i na stół. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 13:45 to dobrze że u was lepiej Ja za to mam wysprzatane dzis prawie, jeszcze drobne poprawki. Choinkę jutro chyba kupimy....pozazdroszczę wam już poubieranym A i jeszcze chcę sie pochwalić!!!!! Asia w nocy zawołała Rafał i ze chce do łóżka pietrowego, Rafał ją tam położył i spała do 9!!!! szok....fakt że była wymęczona weekendowymi eskapadami ale i tak długo jej wyszło, ale nie tym chciałąm sie chwalić....teraz stwierdziałam ze wykorzystam to, i wyniosłam łóżeczko jej, położyłam ją w południe do łóżka pietrowego i spi))))) jezu jak sie cieszę!!!! Mam nadzieję ze już wieczorem tez bedzie ok, ale jak wróci męzulek to mu każe złożyć definitywnie łóżeczko zeby juz nie kusiło, i mają teraz dzieci wiecej miejsca w pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 14:11 to chowaj to łóżeczko zanim Asia znowu zapragnie w nim spać Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 13:54 Ania ładniutka choinka Ja już mam tyle bombek, nazbierałam przez te lata że zawsze choinka wyglada jak "smietnik" z zabawkami Ja też już cheeeeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia smoczek 18.12.06, 09:38 Szymek juz bez smoka)))obtoczylam smoka w soli, podalam Szymkowi, plul nim dalej niz widzi. Powtarzalam, ze juz jesdt duzy i smok bee i zalapal))) sam mowi, ze jest duzyy..w nocy spi super, bez pobudek do 8 rano, niestety w dzien tragicznie. ze smokiem spal 3 godziny, bez smoka nie moze zasnac, placze, trzeba siedziec przy nim spiewac. Po 40 min sie budzi, znow wrzesczy..makabra.. ale moze po kilku dniach sytuacja sie zmieni i znow w dzien bedzie spal super. zobaczymy. w kazdym badz razie ciesze sie, ze juz tego cholernego smoka nie ma!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: smoczek 18.12.06, 12:03 ja po odsmokowaniu moich małych też się cieszyłam, że smoka już nie ma. Smok jest fajny, ale do czasu... Potem zaczyna się koszmar. Przynajmniej u mnie tak było w obu przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:29 Tak mnie chyba wzięło i powaliło ze starości. Tak sobie myślę, że skoro mogę pracować w domu i skoro i tak do Ali będę musiała znaleźć opiekunkę to może by tak się na trzecie zdecydować? Nadmiar obowiązków już mnie nie przeraża. Musiałabym mieć tylko codziennie na 8 godzin zatrudnioną panią do pomocy - taką przyszywaną babcię. Wczoraj nie pozwoliłam mężowi wyrzucić wanienki. Żal mi było kawałka zużytego plastiku Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:34 hehe...kurczę ja mam podobnie, w weekend jak łaziliśmy po sklepach, byłam też w dziecinnych sklepach, i mówię Rafałowi że przy trzecim to sobie kupie taki wózek jakbyście zobaczyły jego minę Ja też w łeb po proszę Ale szczerze mówiąć gdybym miała wiecej kasy to myślę że chciałabym trzecie, tylko chciałabym wtedy własnie kogoś do pomocy do domu, taką nianię - sprzątaczkę - pomoc domową. Wtedy miałabym wolny też czas dla siebie i mozliwość zostawienia dziecka w potrzebie. No i kupiłabym dom Ale na szczęście narazie nie mam na to siły - psychicznie, i czekam aż moja siorka wreszcie się zdecyduję, to wtedy jakby moje będzie i mam nadzieję że mi wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:43 No widzisz, mój to by chciał! On do roboty zawszę chętny Tylko, żeby był ktoś do pomocy. I aby ten ktoś mógł czasem zostac, abyśmy mogli wyjść. Ja tylko się boję bliźniaków. Odkąd w ciąży a Alką odkryli dwa zarodki to jakoś już się boję. Z drugiej strony gdyby były dwie Alki to byłoby super! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:56 Przestańcie!!!!! Właśnie wczoraj myślałam sobie jakby to było cudownie mieć jednak córeczkę Z kim ja się będę dzielić kosmetykami i ubraniami?? O! Basta!!!!! Idę się napić wody, albo soku. Ochłonę może)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 16:01 Ha ha to jednak nie jestem sama Lecę po Wojtka. On ostudzi moje zapały ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 16:12 nie w łeb, nie w łeb dziewczyny - ja przyklaskuje i do roboty! 5-osobowa rodzina już wydaje się byćtaka pełna. Ja mam 3 siostry (jest nas 4) - we 3 mamy mężów, jedna "poważnego" narzeczonego. Moi rodzice mają 2 wnuczki. Moja mama zawsze dba o nastrój świateczny - i wszytsko jest zawsze dopięte na ostatni guzik - potrawy, stroik na stole, swieczki, kolendy, obowiązkowa choinka - no i prezenty ( w tym roku robilismy losowanie - żeby każdy nie musiał kupować prezentu dla każdego); przystrojony dom na zewnątrz. Kiedyś nie potrafiłam tego docenić. Teraz wiem, że kiedyś też chciałabym, żeby u mnie tak wyglądały święta. I już się nie mogę doczekać tego wigilijnego spotkania (zwłaszcza teraz trudno nam sie spotkać z siostrami wszytskie razem ). A jak u Was wygląda Wigilia? I jeszcze: chciałabym też żeby Nadusia miała rodzeństwo, bo tak sobie myślę, że jak jej się nie uda odnaleźć w zyciu dorosłym swojej połówki (ODPUKAĆ, ODPUKAC, ODPUKAC) to zawsze bedzie miała kogos bliskiego i wzajemnie. EdytkoMamakube - myłaś okna? bo pamiętam, że jakiś miesiąc temu razem robiłysmy duże porządki z oknami i te okna miały być już czyste do świąt. Nie wiem jak Twoje, ale po moich już nie widaćże były myte. MarzenkoMamoWojtusia - niezmiernie się cieszę, że kryzys mężowy zażegnany, a w bliżej nie okreslonych planach - dzidzia Nadia mówi o sobie w trzeciej osobie, np: Mama niesie Nanie (Nadie) do poju (pokoju). Nania boi nono (odkurzacz). Ni ma taty, ni ma mamy, jeś Nania. Ale to chyba nic złego? Nie korygujemy. Poza tym złości się, gdy jej nie rozumiemy. Smoka ssiemy - jakoś nie mogę się zabrać żeby ją odsmoczać. Toalata - zazwyczaj trafiamy do nocniczka. Pozdrawiam Was serdecznie! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 16:29 No widziecie....rozum mówi nie a jednak....cholercia ja sie tego boję. Teraz to i tak za wczesnie. Tak sobie kiedyś o tym myślałam i wymysliłam tak 5 lat różnicy miedzy Asią a dzidziusiem....Boze co ja mówie....siorka cholerka rób se dzieci to mi się odechce( a tak na marginesie to wiem że Rafał tez wcale by nie powiedział nie na trzecie, tylko że wiem tez że musiałby na nas wiecej zarobić i mniej nas widzieć niestety) Magdar - no właśnie wtedy umyłam tak żeby teraz tylko "opłukać" z tej i z tej I dzis Asia ogladała Auta a ja myłam A że nie mam ich dużo wiec moment i po robocie. Posprzatałam, pomyłam, zostało tylko wydawanie kasy. A święta....ech, ja uwielbiam. Zawsze chodzimy do teściów, co jak co co ale w Wigilię jest tam super, Rafał ma dwójkę rodzeństwa, rodzice, i moja mama zawsze była to jest nas dużo, tak fajnie rodzinnie. Ja też chciałabym tak mieć kiedyś, jak dzieci już będa duże, zeby u nas były na świeta ze swoimi rodzinami A co do łozeczka, Asia sie z nim pożegnała Mężulek przyjechał z pracy i złożył....hura....(żeby tylko nie zapeszyć) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 19:03 to się Edyta możemy umówić, że za dwa lata sobie pogadamy o tym trzecim a teraz dajmy się wykazac tym co będą mieli te drugie A potem może do nas dołączą z tym trzecim )) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 20:37 taaaaaa. dziewczynka. Gdybym miała 100% pewności to pewnie juz dzisiaj bym sie zdecydowała.Męzulek też. 3 chłopak dziekuję. Teraz ci dwaj bija się na potęgę. A taki różowe spineczki, sukieneczki. Czasem mam takie dni ze chcę bardzo, ale potem przychodzi mi odciagać jednego agenta od drugiego to mam dosyć. Moze za 3,4 lata, jak będziemy mieć swój dom na wsi to kto wie? Wigilia Uwielbiam robić zakupy, zapach grzybów, gotującej sie zupki. Potem Wigilia, stały rytuał - nakrywanie do stołu, dzielenie sie opłatkiem i wspólne jedzenie. Potem ja i brat zmywamy naczynia, mama dzwoni dzwonkiem w drzwiach ze przyszedł Gwiazdor.Podkładamy paczki i przy choince śpiewamy. Potem dzieci rozdaja paczki i rozpoczynamy zozpakowywanie od najstarszego do najmłodszego.Potem jemy kutię i delektujemy sie magią świat. Pieluchy. Zakładam Matiemu tylko na noc i na spacer. Smoczek niestety narazie w użyciu, ale ograniczam. Jeśli chce to musi iść do łóżeczka i tam posiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 magdar-g 18.12.06, 19:01 kryzys mężowy zażegnany do następnego razu Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o tym i owym 18.12.06, 20:41 ja choinki w domu nie ubieram, mam taką zywą w donicy od lat która rosnie sobie na tarasie i na niej zawieszam lampki i już, nawet jak się nie zdejmie tych lampek na czas a są wyłaczone to nie widac i takim sposobem rozbieram ją czasami nawet dopiero w kwietniu bardzo wygodna i praktyczna choinka, bezproblemowa, u nas na szczęście żadne grypsko nie szaleje, ja polecam chorowitkom L52 homeopatyczne, dzieciaki tez mogą brac tylko dawke ustala lekarz Asia nadal ze smokiem do spania i na razie nie zamierzam tego zmieniać, mamy kłopot z nocnikiem bo siada na nim co 5 minut ale tylko w spodniach z gołą pupa nie ma mowy o siedzeniu... więc nie wiem jak to będzie, Asia dzisiaj wstała po południu i nie mogła stanąć na jednej nodze, oglądaliśmy ze wszystkich stron ale niczego nie wypatrzyliśmy, najpierw pokazywała na łydkę potem na piętę i tak poszła spać, muszę chyba wybrać się z nią do ortopedy bo to już nie pierwszy raz, oby nic poważnego wigilię spedzimy z moimi rodzicami, do teściów sie nie wybieram, więc robię tylko część słodką + barszczyk czerwony i już, sprzatać nie mam mówiąc szczerze ani siły ani czasu więc co ogarnę to będzie a co nie to trudno Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o tym i owym 18.12.06, 20:54 Zazdroszczę Wam, u nas w tym roku konflikt rodzinny, w zeszłym wyjechała moja siostra a w tym nie mogę dogadać się z rodzicami, więc Wigilia w tym roku we czwóreczkę, wszystko zatem na mojej głowie tzn gotowanie, bo zakupy robi Robert! Ale dam radę Mimo wszystko uwielbiam te Święta!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: o tym i owym 18.12.06, 22:57 Magdek nasz Kuba dzisiaj miał to samo z nóżką. Obudził sie raniutko z płaczem, jak wyszedł z łóżeczka to nie mógł stąpnąc na lewa stópkę. Bardzo płakał, przestraszyłam się że może to jakieś złamanie. Poszliśmy do naszej pani doktor pediatry, i nic szczególnego nie stwierdziła, poruszał Kuby wszystkimi stawami i mały nie płakał. Dostaliśmy skierowanie do ortopedy, jak poszliśmy do szpitala pani w recepcji powiedziała ze ma wolne terminy za dwa tygodnie. Paranoja jakaś. Człowiek by zdechł i tak nie przyjmą wcześniej. Mieszkamy w małym mieście i prywatny ortopeda przyjmuje tylko raz w tygodniu i dojeżdża z Olsztyna. Pojechaliśmy do domu i mały trochę się rozruszał. Zobaczymy jutro rano. Winne mogą być nowe kapcie , co prwada przechodził w nich pół dnia i na nic nie narzekał i nie widziałam też na stopach żadnych otarć, siniaków lub innych urazów. Nie mamy wyjścia musimy czekać do jutra kiedy będziemy mogli iść do ortopedy. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o tym i owym 18.12.06, 23:36 Przede wszystkim: zdrowiejcie szybciutko, święta to czas leniuchowania, a nie chorowania. Moje też mają infekcję wirusową, po godzinnej gonitwie w przychodni za moim towarzystwem zostałam przepuszczona do lekarki )) Czytam was o zgrozo, co kilka dni, raz chciałam się już odezwać,a tu złośliwa klawiatura wysiadła Zazdroszczę przygotowań, niestety mam straszny okres i dużo pracy, biorę urlop w pracy nr 1, zeby nadrabiać w pracy nr 2, a odpoczynek totalny zaplanowałam od Wigilii do końca świąt - cale TRZY DNI! A porządki po lebkach niestety. prezenty kupione, wprawdzie po dzisiejszej porannej akcji odgrażałam się Natalce, że nic nie dostanie od Aniołka, Gwiazdki, czy kogoś tam jeszcze, na dodatek miałam w akcie ostatniej złości obalić anielskogwiazdkowomikołajową mistyfikację - tak mnie wkurzyła... potem byłam z szefem w hurtowni i... kupiłam jej wymarzonego kucyka dzidziusia . Oczywiście w drodze powrotnej musiałam wydębić obietnicę poprawy, pod groźbą braku prezentu pod choinką a wieczorem pisałyśmy do w/w instytucji prośbę o "danie szansy". Natalka od kilku dni śpi sama... nie licząc kilku wielkich zabawek. Próbowała już wcześniej, ale zawsze rano była obok mnie. Kiedy w końcu przespała sama noc, spotkałyśmy się wychodząc z pokoi i Natalka zaspana spytała "udało się?" Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: o tym i owym 19.12.06, 09:07 dobrze Anfi, że żyjesz Moje całe szczęśnie nie przychodzą do mnei w nocy. Ala jest tak zakochana w Wojtku, ze nawet jak była chora to nie chciała spać ze zmną tylko z Wojtusiem. Wojtek ma dzisiaj mikołaja w przedkoszlu. Odstwił się jak na ślub kolegi Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o tym i owym 19.12.06, 09:13 O my też dziś mamy Wigilię w szkole, moje szczęście śpiewa pastorałkę sam! I przeżywa niemiłosiernie, słyszałam już ją dziś od rana z pięć razy!! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: o tym i owym 19.12.06, 09:46 a ja dawno sie nie odzywalam ale czytam na biezaco. fajnie ze juz swieta i mysiel ze do tej pory wszyscy sie wykuruja. u nas tez prezenty juz kupione, jeszcze tylko male ogarniecie chaty i mozna swietowac. paulinka chodzi ci ciagle mowi" mamusiu swieta ida słysze, juz sie ruszaja". jest bardzo slodka ale chyba ma nadmiar wrazen albo moze zabek wychodzi nowy bo ostatnio plakal nam strasznie w nocy. w pracy chodzilam jak cien. ubralismy juz choinke i teraz choinka jest na topie. bierze telefon i dzwoni: "mitolaju gdzie jestes? przynies prezenty". smoczka nadal uzywamy i jeszcze zostalo jedno karmienie piersia!!!!!!!!! pozdrawiam wszystkich serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: o tym i owym 19.12.06, 10:02 Jak czytam o Marcepanach i o ich zdolnosciach do mówianie to jakbym widziała mojego Domina. W tym wieku to on mówił pełnymi zdaniami a ten..? Moze do 18 sie nauczy.Trudno powiedzieć dlaczago są tak różni, obydwaj bardzo sparwni fizycznie, a taka róznica w komunikacji.Mati mówi początek lub koniec wyrazu np. mleko to ko,bajka - ba Kilka słów jest w pełni zrozumiałych(pić,pan, si(siku), kupku(kupa)Po, Dipsi,No-No, Sonia(nasz pies), kicia, nos,mama, tata, baba,dziadzia,ciocia, Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: o tym i owym 19.12.06, 16:07 U nas też tylko początek lub koniec wyrazów - w większości, ale jest już coraz więcej słów w całości np. ulubione to barbi, z miękkim R. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: o tym i owym 19.12.06, 10:20 odezwe sie, bo glupio tak, ze czasami czytam, a na pisanie nigdy mi nie starcza czasu. od pojscia Pauli do przedszkola ciagle mamy wirusy albo bakterie w domu, a ostatnio doszla alergia. na szczescie Franek przechodzi wszystko raczej spokojnie, pomijajac katar i lekki kaszel. Franek zrobil sie niezly lobuziak - wyglad ma niewinny, ale czasem pokazuje, co potrafi. Zaczyna tez mowic, na razie pojedyncze slowa, czasem 2-3 skleci razem i cos z tego wychodzi. Jest zakochany we wszelkich pojazdach, z domu wychodzi w kasku, jezdzi w nim samochodem, spac chodzi z samochodami, traktorami, czasem jakis misiek sie zalapi. Od piersi odstawil sie sam, jakos w 19 miesiacu, czyli calkiem niedawno. Wola, kiedy chce kupke, ale czesciej jak juz jest w pampku. Bokserki zaklada chetnie, ale najpierw musi byc pampers. Prezenty mamy zamowione, odbieramy w czwartek - Franek oczywiscie traktor Zaluje, ze swieta spedzamy znowu w IT. Tak bym sobie pojadla polskiego jedzonka, a bede znowu zmuszona jesc krewetki ale i tak barszcz z pierogami robie, bo maz lubi. Mam nadzieje, ze teraz bede czesciej pisala. pozdrowienia dla wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: o tym i owym 19.12.06, 13:45 Ja tylko na chwile, bo komputer mam niezabezpieczony i dopiero jutro ktos zainstaluje program antywirusowy(( Zdrowka przede wszystkim dla chorowitkow! Sandra kaszle mniej od piatku popoludniu (samo sie uspokoilo), ale ub. tydzien byl koszmarny (3 wizyty u pediatry, przeswietlenie pluc, badanie krwi i test na ew. mukowicydose...). Wszystkie badania w jak najlepszym porzadku, ale Sandra nadal pokasluje tyle, ze bardzo malo na szczescie. Sprzatanie juz sie odbylo, choinka ubrana byla w niedziele i o dziwo Sandra przyjela do wiadomosci, ze ozdoby choinkowe sa kruche i nie mozna ich ruszac W poniedzialek zas poszlismy do Galeries Lafayette, by zrobic sobie zdjecie z Mikolajem i szczeka nam opadla jak pan podal nam cene: 3 zdjecia = 50 Euro!!! Skandal!!! Sandrynka zas zakochana jest w Mikolaju Wigilia: niestety w tym roku nie w Polsce Jest mi smutno, bo to pierwszy raz kiedy moi rodzice beda sami podczas Wigilii (jestem jedynaczka). Tym razem jedziemy do rodzicow mojego szanownego i bedziemy tylko my, bo szanowny tez nie ma rodzenstwa I jak sobie pomysle o przyszlosci, to tak mi przykro, ze Sandrynka tez jedna... no chyba, ze znajdzie swoja druga polowe z liczna rodzina. Niestety moj szanowny nie chce juz dzieci (mowi, ze jest za stary...). Hmm, mozeby tak zmienic partnera Za to w Polsce pojawimy sie juz w styczniu i to mnie bardzo cieszy)) Chyba poprosze mame, zeby zrobila troche swiatecznego jedzonka wtedy, mniam, mniam. Tu niestety zupelnie inna kuchnia (ostrygi, fois gras, jakies miesa, inne skorupiaki, ale co fajne - dobre wina!) Mam nadzieje, ze komp mi nie padnie i wysle jeszcze zyczenia... Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: o tym i owym 19.12.06, 15:08 To chyba ja jedyna nie mam jeszcze kupionego ani jednego prezentu! Kurcze a obiecalam sobie ze w tym roku to bede miala kupione miesiac wczesniej, a nie jak zwykle dzien przed wigilia biegac i stac w gigantycznych kolejkach, no coz to juz chyba tradycja... Ale z choinka sie wyrobilam i porzadkami) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: o tym i owym 19.12.06, 16:21 Socka ale fajnie ze ise odezwalas kobieto. My tez pierwsze swieta z dala od domu. Zato przyciagnelismy moja Mame ktora ugotuje polskie potrawy i sklepy polskie tez nie zawiodly. Wiec swieta beda super. Grzesiek nawet nie podchodzi do choinki nie mowiac o dotykaniu. Wogle cos nie tak z tym moim dzieckiem. Potem Wam opisze bo zaczynam sie martwic. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: o tym i owym 19.12.06, 10:17 Z nymi nozkami to moze im poprostu zcierply. Zobaczcie czy im to za jaká chwilé przechodzi. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: o gadulcu 19.12.06, 16:35 mój gadulec mówi od dzisiaj nowe słowo: basia. Niech mi ktoś kurcze powie, co to jest ta basia??? już go pytaliśmy i nic. Ja mam swoją prywatną teorię, że to jakaś nowa koleżanka tatusia nowa umiejętność: Kuba podsuwa podest z Ikei pod drzwi wejściowe, z pęku kluczy wybiera "gerdę" i wkłada do właściwego zamka. Kopara w dole, szczękę zbieram z ziemi... byłam dzisiaj rano najpierw u lekarza rodzinnego, potem u laryngologa, i okazało się że mam piękne zapalenie ucha środkowego boli jak... w każdym razie mocno. Dostałam antybiotyk i mam siedzieć w domu. Więc siedzę! Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Życzenia 19.12.06, 19:01 Zdrowych wesołych i szczęsliwych Świąt, mnóstwa prezentów i grzecznych dzieciaczków życzy stara, niestety nieczęsto obecna forumowa mama. Jeśli chodzi o Wasze ostatnie dzieciowe tematy to czekam na kolejnego maluszka (mam nadzieję córeczkę).Na razie jestem na etapie nudności i niestety nie tylko i wcale mi nie jest fajnie ,nie mam czasami siły zajmować sie Michasiem :{. Czekam na drugi trymestr i mam nadzieje że będzie lepiej Pozdrawiam Agnieszka z Michasiem (11.03.2005) i ludkiem (27.07.07) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Życzenia 19.12.06, 19:12 och ja tez jestem podczytywalska zatem przyłączam sie do życzeń,spelnienia marzeń zwłaszcza tych o ktorych nie chce nam sie mówic głosno O moim marcepaniątku napisze tylko ze nadal gada po małpiemu,za to wlascieiw nie choruje,teraz ma gluta po pachy i ma nadzieje na tym sie skonczy. Pozatym jest słodki i nieludzko rozpieszczony przez starszyzne a zwlaszcza szanownego rodziciela z ktorym tocze boje o jakiekolwiek zasady dla malego. Tatus rozkochany w najmłodszym synku i tak robi swoje. a ja zmagam sie z bolesnym paznokciem ktory chyba wrasta.Całyu czas mam w nim rope i krew i boli okrutnie przy dotyku.O chirurgu nie chce słyszeć.No chyba ze palec mi odpadnie Pozdrawiam !! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Życzenia 20.12.06, 09:11 Ale sie nam grono dzieciaczkow powieksza. Oj bo i ja zaczne wkoncu o jakims myslec. Luxfera. Lacze sie z toba w bolu. Przechodze przez to samo. JUz raz mi wycinali. Teraz odrasta i znowu wrasta, palec coraz wiekszy. A ja bym chciala szpilki zalozyc na impreze swiateczna, buuuuu. A na drugie wycinanie to mnie chyba wolami beda ciagnac. Wycinanie jeszcze przezyje ale znieczulania nigdy. U nas z kupká dalej tragedia. Juz normalnym jest ze grzes nie robi jej po 3 dni az wkoncu zwieracze puszczaja mu podczas snu. Strzsznie przy tym nerwowy i placze juz nie wiem jak mu pomoc. Monika Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Życzenia 20.12.06, 09:26 Kuki gratulacje Jerry miał ze dwa razy ten paznokiec wycinany. W końcu pomogło i ma spokój. Mojej kuzynki dziecko kiedyś tak miało, że bało sie robić kupkę. Robiła raz na tydzień z wielkim wrzaskiem. Po dłuższym czasie jej to minęło. A moze dawaj jemu coś na rozluźnienie kupki? Śliwki suszone czy coś... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Życzenia 20.12.06, 10:41 ... daje sliwki, wode z miodem. Oczywiscie trzeba wmuszac. Daje owoce. NIe wiem co w niego wstapilo, ale jak szybko nie wystapi to nas wykonczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Życzenia 20.12.06, 11:23 Może ktoś jakąś głu[potę mu powiedział i teraz sie boi zrobić kupkę... Nie wiadomo co siedzi w tych małych główkach... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: o gadulcu 20.12.06, 09:01 Tylko podczas siedzenia w domu zadbaj o to aby chłopaków w domu nie było A może Basia to nowa koleżanka dziadka a nie taty )) Dzieci to małe spryciulki i mają oczy naokoło głowy. Śmieszna rzecz się przydarzyła na potwierdzenie tego. Moja koleżanka ma taka zabawkę dla dziecka, że trzeba nacisnąć przycisk aby otworzyć klapkę. Przycisk jest obok klapaki w kolorze obudowy. Każdy dorosły szarpie klapkę a dziecko od razu naciska guzik Moja teściowa na drugi dzień po tym jak mi ta koleżanka to powiedziała, przyszła zająć się Alką. Mamy zielone pudełko do chusteczek pampers. Każdy pewnie wie jak wygląda. Naciska się na "naciskadełko" i klapka sama odskakuję. NO więc moja teściowa tą klapkę urwała, bo nie zauważyła, że to sie naciska ) Teraz kupiliśmy na wszelki wypadek pudełko Nivea, bo w nim nie da się nic urwać A tak poza tym to jak wracam do domu z Alką i tobołami to Wojtuś sam otwiera drzwi od klatki a potem do domu A jaka to wielka pomc jak się nei trzeba szrpac z drzwiami!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Czy to normalne 20.12.06, 10:45 Pisalam juz wczesniej ze cos mnie martwi u Grzesia. To strasznie spokojne dziecko. Najpierw sie cieszylam ale teraz zaczyna sie martwic. Wcale go nie musze pilnowac zebys ie nie spinal na meble, bo chociaz moze to tego nie robi. Jak zdazry mu sie zrobic scene przewaznie wystarczy zebym raz wytlumaczyla i przestaje. NIe zciaga nic z choinki i jak wam wczesniej pisalam jest strasznie pedantyczny. Niedajboze spadnie mu jedzenie na ubranie to jest cala tragedia. Powinnam sie martwic? Monika - Nasze Smoczysko Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: Czy to normalne 20.12.06, 11:16 ja mysle ze to normalne, u nas paulinka tez nie wlazi na meble i nie rozrabia. choinki tez nie "tyka". jak jej mowie zeby bombki delikatnie dotykala i nie ciagnela(raz probowala) to odpowiada tylko ogladam.choinka stoi w jej zasiegu i ma sie dobrze. jak sie ubrudzi to zawsze wola ooooooooooooo i biegnie zeby ja umyc. w zasadzie jeszcze nigdy sie nie ubrudzial jak to dzieci na filmach nieraz widac jak maja umorusane buzki. nie ma w ogole odruchu ze cis bierze do buzi. na podlodze moga lezec tony niebezpiecznych rzeczy, ktore dziecko moze polknac ja wiem ze ona tego nie zje. niestety to dotyczy rozniez jedzenia. niechetnie chce jesc. wiec mysle ze chyba to nic nadzwyczajengo po prostu taka uroda naszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Czy to normalne 20.12.06, 11:27 Monika, ja ci mogę wypożyczyć moje na kilka dni. Wtedy będziesz się zastanawiała czy to normalne, że wszędzie włażą, że demolują choinkę, że pyskują, że mają swoje zdanie na każdy temat i się twardo trzymają swoich zasad Grześ jest grzeczny i nie widze tu nic złego. Rozwija się dobrze, więc poszukaj sobie problemu gdzie indziej Moja mam mówiła, ze sadzała mojego brata w jedym miejscu i on tam siedział i się bawił. Dla mnie to brzmi jak dobry żart Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Czy to normalne 20.12.06, 13:15 Monika, Oliwia - u nas z Sandra podobnie. To chyba taka uroda naszych dzieci i juz! Przy czym pragne zaznaczyc, ze Sandra jest bardzo aktywnym dzieckiem, gdy jestesmy np. w naszym PMI, gdzie sa ulozone rozne przeszkody do wspinania, trampolina do sturlania sie do baseniku z pilkami, zjezdzalnia, itd. - to Sandra jest pierwsza! Nazywaja ja mala akrobatka..., ale w domu nie wspina sie na meble, choinka stoi na ziemi, ale Sandra co najwyzej podchodzi i oglada sobie ozdoby. Hmmm, mnie to w kazdym razie nie przeszkadza! Dzis wieczorem przychodzi do nas fachman od komputera i mam nadzieje, ze jeszcze nie zostane odcieta od neta... W razie czego juz teraz zycze wszystkim zdrowych, radosnych, pogodnych i rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Czy to normalne 20.12.06, 15:56 NO to mnie troche uspokoilyscie. Zaczelam sie denerwowac jka polozylam go spac i weszlam po pol godzinie a on nie spal ale przez cala ten czas musial sie prawie nieporuszac bo ja go slysze przez nianke elektroniczna ktora intensyfikuje wszystkie dzwieki i slysze najmniejszy szelest. A wie ze szczebelki ma wyjete i mogl szalec do znudzenia. Oczywiscie nie narzekam, bardzo mi ztym dobrze) MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 prawo czy leworęczne 20.12.06, 16:30 Miałam się was zapytać, ale ciągle zapominam... Zauważyłam, że Ala do jedzenia i pisania używa lewej ręki. Jak jej się podaje długopis albo łyżkę do prawej ręki to przekłada do lewej. Ciekawe czy jej tak zostanie? A jak jest u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 18:37 zamienilabym troche aktywnosci Remikowej na spokój Grzesiowy tym bardziej że moi dwaj najstarsi chłopcy a zwłaszcza drugi to były anioly...och pomarzyć mój jest "szybki i wsciekły"a pomysły ma takie ze głowa mała. Trwa nieustanna adoracja bo nie wiadomo co wywinie. Ja tez bardzo sie ciesze że przybywa dzieci w brzuszkach.Mimo ze ZUS daj Boze padnie to na emerytury ktoś i tak będzie musiał pracowac No i wiadomo że zwykle chce sie wiecej dzieci niz jedno. Marzenko od Ali,wyglada na to że Twoje dziecko rosnie na indywidualistke. Mam nadzieje ze nie przekładasz jej niczego do prawej rączki? Dzięki za pocieszenie pazurowe.A znacie kogoś kto mimo wycinania przeżyl z tym wrastaniem?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 18:47 Nie przekładam, ale celowo jak jej cos podaję to tak aby brała prawą ręką A dzisiaj zupę o dziwo jadła prawą łapką. Podobno około 3 roku życia będzie "widać" któroręczne będzie dziecko. Jestem ciekawa Czyutałam niedawno o tym, że kiedyś na siłę zmuszali dzieci leworęczne do pisania prawą ręką. Nie wiadomo po co... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 20:08 Niektórzy doskonale sobie radzą prawą i lewą ręką, np mój brat używa do wszystkiego prawej lub lewej ręki i to z takim samym skutkiem. Podobno takie osoby mają talent do języków u mojego brata to się sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 21:41 no ba!jasne że zmuszali,pisanie lewa reka to był wstyd i hańba a nazywano ich "Mańkutami" znam kilka takich osob"przerobionych",znam tez całkiem szczesliwych leworęcznych ktorym pozwolono zostać sobą a Ala ma jeszcze czas sie okreslic. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o aktywności, kupie, nodze itp itd 20.12.06, 22:04 Asia na meble się wspina i owszem, ale pedantyczna jest strasznie, nie wiem po kim to odziedziczyła bo na pewno nie po rodzicach, chyba po moim tacie, ja mam wstręt do ułożonych równo rzeczy, ciągłego odkurzania itp - niestety wstręt nabyty - odwrotność rodziców, mała podnosi każdy pyłek, nitkę i głośno gadając po swojemu odnosi na biurko mówiąc fuuuu czyli tak jak na kupę, jak jeszcze nie mówiła to odbywało sie to w pełnej namaszczenia ciszy, ponieważ w domu jest pies który gubi włosy i zawsze, pomimo odkurzania, jakieś włosy się znajdą, to do pokoju gdzie głównie ona urzęduje, a jest wykładzina dywanowa, wchodzimy bez kapci, to nie daj Boże żeby wejśc w kapcaich, jest wrzask i zaraz je ściąga i wynosi do przedpokoju, jak cos sie rozleje na stole zraz wyciera papierem, jak poplami bluzeczkę to krzyk bo trzeba przebrać, a jak układa serwetkę na swoim stoliku to potrafi 10 minut wygładzać zmarszczki na materiale, straszne to jest mówię wam, wciąz jej powtarzam <bądź nieporządna> a propos kupy to w jakiejś mądrej książce kiedyś wyczytałam że około 2 roku życia dzieci doświadczają poczucia własności i niechętnie oddają swoje rzeczy w tym hmmm hmmm kupę również Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: o aktywności, kupie, nodze itp itd 21.12.06, 17:04 Ciekawa teoria z tá kupká. A nam sie wczoraj udalo ale to zaledwie bitwa wygrana. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: o aktywności, kupie, nodze itp itd 21.12.06, 21:46 Aktywnośc u nas baaardzo duzo,czasami za duza. Naszczęście Mati nie niszczy niczego, ale jak robi sie cicho to nalezy szybko przeprowadzić kontrolę. Czystość. Raczej Pan Bałagan jak tatuś i brat - zaprzeczenie mamusi. Noga. Symulantka ot co. Dzisiaj dzień zakupów. Market prawie załatwiony. Kończy zakupy Szanowny z karteczka w dłoni. Nawet prezent pod choinkę zakupiliśmy dla siebie. Od jutra zaczynam gotowanie. Trochę tego jest bo na Wigilię i pierwszy dzień idziemy do moich rodziców, a moja bratowa to raczej wygodnicka. Juto zaczynam od kapustki z grzybami i bigosu. Miłe wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o wszystkim 21.12.06, 23:39 Kuki, gratulacje!!! Łezka się kręci, ale bez cienia zazdrości Pedantyzm, a może nerwica natręctw dopadła nasze niektóre marcepaniątka. Bartuś nie zaśnie na pogniecionej poduszce, należy wygładzić a jak spadnie kropla czegoś mokrego albo kawałek jedzonka na jego osóbkę, to wrzask okrutny podnosi. porządki uwielbia, odkurza i nie przeszkadza mu, że rura akurat się odłączyła od częsci wciągającej; mop i miotła to ulubione sprzęty, w przychodni zafascynował go profesjonalny sprzęt sprzątający w postaci mopa i wiadra, a jego radości nie było końca, kiedy pani ten sprzęt mu użyczyła,Natalka również skorzystała i umyła pół korytarza . Zamierzam podczas świątecznej laby zrobić porządki ze zdjęciami i przede wszystkim przygotować zdjęcxia do wywołania... Bartuś nie ma jeszcze zwykłego albumu - WSTYD! Wesołych Świąt, chociaż pewnie będziemy zaglądać tu zaraz po Wigilii,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o wszystkim 21.12.06, 23:58 No to ja chyba juz ostatnia dzisiaj Wczoraj padl mi komputer w tak okrutny sposob ze duzo rzeczy bezpowrotnie utracilam no i spedzilam kilka godzin konfigurujac wszystko od nowa.Lulka przyczynila sie troszke nagminnie pstrykajac wlacznikiem ...ughhh A te maslane juz sie przymierzam na swieta zrobic Tylko ja te orzechy koniecznie musze dodac tylko ile? Nikakuba jak jestes to daj jakas sugestie ) Monika odnosnie malucha spokojnego to jest to kwestai temperamentu z tego co pamietam z wykladu z rozwojowkiPo prostu masz to szczescie ze maluszek ma taki temperament ktory nie wymaga okielznania od poczatku. Zyczenia i gratulacje dla Kuki Nie chce nikogo pomijac takze dla wszystkich zyczenia i gratulacje, dla tych miotajacych sie miedzy liczba 2 i 3 tez , heheheeh Jestem zdumiona ze ciagle mam dobry humor przed swietami jakas odmiana w moim przypadku. A chyba Marty juz dawno nie bylo??? Czytasz jeszcze ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: o wszystkim 22.12.06, 11:25 W przpisie jest jedna szklanka, ale ja jak robię to daje ze dwie takie są najlepsze. Jak ktoś nie przepada za orzechami mozna dać migdały, wiórki kokosowe albo nic nie dawać. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 cd aktywności, kupy i nogi 20.12.06, 22:11 podzieliłam na kawałki bo bałam się że system mnie wyloguje za wczesnie, cos ostatnio tak mi się dzieje a teraz o nodze... Asia najprawdopodobniej... symulowała żeby mama została w domu, we wtorek rano wstała i nie mogła stac na tej nodze, wciąz wołała i pokazywała ze boli, nie poszłam do pracy, narobiłam zamieszania jak licho, mała poruszała sie tylko na klęczkach hmm, na rejonie pani doktor stwierdziła ez do ortopedy to kolejki na za 2 tygodnie a tak na oko no to moze to byc wszystko, może to a może tamto, tak więc po długich dyskusjach umówiłam sie do ortopedy prywatnie za jedyne 100 złotych polskich i w ciągu dnia pojechałam po kasę do bankomatu zostawiając Asie z babcią, i co ? i Asia szalała, noga nie bolała jej wcale, skakała po kanapie, jak wróciłam od razu padła na kolana i zaczęła swoje jęki, ale do ortopedy pojechalismy, zrobił usg, wszystko ale to wszystko jest w normie, zalecił sprawdzenie morfologii chociaż raczej postawiła na to że może sie uderzyła a potem to wykorzystywała, po wyjsciu od pana doktora na ulice Piotrkowską dziecko bardzo ochoczo i dzirsko maszerowało i po bólu nie było nawet śladu, taka oto historia, doktorek wspomniał jeszcze że przy bardzo szalejacych dzieciach takie bóle moga sie pojawiać, nawet w nocy, w tedy trzeba rozmasowac, rozgrzać i dopiescic i już Odpowiedz Link Zgłoś