Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****

    • edi77 Zimowy zlot 18.11.06, 12:14
      Mamkube jestes skarbnica pomyslowsmile
      Oj taki zlot bylby super: duzo smiechu, zabawy i dla dzieci i dla rodzicow, w
      koncu rodzice tez moga poszalec na sniegu, wypic grzancasmile No i do tego zmiana
      klimatu i oderwanie sie od codziennosci, chyba wiecej nie musze zachecac...

      To moze ustalmy wstepnie termin:
      ja mysle, ze po Nowym Roku- moze styczen.

      No i ile osob bedzie chetnych?
      Na razie ja, mamkube, anfi, kto jeszcze?

      ps. cos od tatusia Mateusza
      Chłopaki a my na wyciąg i na narty !!!
      • mama_wojtusia2 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:25
        tata Mateusza niech głupot nie gada smile)

        A bez dzieci to tez można przyjechać? I czy ewnetualnie jedno dziecko
        tylko można zabrać? Mam na myśli te strasze smile
        • mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:49
          Moze być i styczeń, wszystko zależy ile nas to bedzie kosztować. Rafał pojedzie
          na jedno szkolenie wiecejwink
          Nie wiem jak jest z feriami, bo moje dzieci jeszcze nie szkolne. Ktoś sie zna??
          Dobrze by było żeby to ferie nie były bo bedzie natłok i ceny w górę. I
          rozmumiem że weekend - piątek sobota niedziela.
          W styczniu sa weekendy:
          5,6,7 styczeń
          12,13,14
          19,20,21
          26,27,28
          Ja osobiście wole koniec stycznia.
          No i mówcie gdzie? Rozmumiem że góry, tylko wieksze czy mniejszesmile
          To jest strona Ustonia, to jest koło Wisły, dosłownie parę minut samochodem.
          Ale niewiem jak tam jest z wyciagami, przyznam sie bo nie byłam na nartach tam.
          www.ustron.pl/
          Myślałam o jednej z piramid jako noclegu:
          www.roza.com.pl/main.php?sub=1
          Ich tam jest kilka, obdzownie jak coś i dowiem sie o ceny.
          Ten akurat jest drogi, ale sa tańsze wersjesmile Pogladowo ta stronka mi w
          googlach wyszła.
          Rabka byłaby na pewno tańsza, tam jeździ koleżanka moja z dzieckiem na narty,
          mówi że jest fajnie.
          www.rabka.pl/
          Tu jest coś ładnego:
          www.fajnypensjonat.pl/RABKA_VILLA_MEDICA/index.html
          Ceny dosć dosć, ale mogę podzwonić i popytać o rabaty....
          Musicie tylko sie zdecydować kiedy i gdzie mniejwiecej...smile
          • mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:57
            W tym pensjonacie Pan powiedział że zaczelibyśmy od 70 zł za osobę dorosłą z
            wyżywieniem całodniowym, + 10 zł za dziecko śpiące z rodzicami. Ale cena
            jeszcze do negocjacji.
            Ale......styczeń tylko do 13, bo potem są ferie, Pan mówi że wszystko jest
            wtedy pozajmowane. Wiec chyba odpuścmy styczeń bo tak bedzie wszędzie niestety.
            Może luty??
            • mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:59
              no chyba ze okolice Krakowa, tam raczej na ferie nie bedą zajete pensjonaty...
              Chyba ze przełożymy na marzecsmile Pojedziemy i zrobimy jeden wielki tort dla
              marcepankówsmile Fajnie by było....smile Mieliby wszyscy naraz urodzinkismile
              Marzenka moze być z jednym potworkiemsmile
      • anfi74 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 12:43
        Juz sie zaczyna: ja w styczniu nie dam radysmile
        Szefowa jeszcze nawet nie wie o moim wyjeździe do brata, jakbym zaproponowała
        jeszcze jeden urlop w styczniu, chybabym sobie wypowiedzenie musiała
        przygotować smile

        Luty - juz lepiej, też jestem za okolicami Krakowa, Bieszczady tez piękne są
        zimą, tylko na ogół to dziury zabite dechami, czasem nawet dojechac nie mozna i
        poza jedna atrakcją nic więcej nie ma. Chyba trzeba rozglądać się za lokalami
        ze świetlicą, bo w zimie na zewnątrz długo nie wytrzymamy z dziećmi.

        Bartuś śpi a ja umyję okna! A co! Papiery nie zając... a roztocza z firanek
        niedługo będą wielkości wróbli!
        • grochalcia Re: Zimowy zlot 18.11.06, 13:09
          ja tez myje okan, bo Szymek spi))) firanki sie piora, gołąbki ugotowane, balkon
          posprzatany..czas na okna..
          nie wiem ile jeszcze Szymek bedzie budzil sie w nocy na kaszke..zjada w nocy 200
          ml gestej kaszy, czyli naprawde glodny. a ja potem chodze niewyspana.
          fajnie, ze sie umawiacie na zjazd)))
          w styczniu mam ferie w szkole)))
          • mamkube Re: Zimowy zlot 18.11.06, 13:48
            no chyba że dziewczynki zaraz po nowym roku....myślcie myślcie...ja lece drugie
            danie robić, Asia jeszcze spi. Kuba szaleje....szkoda dzis nie ma przedszkolasmile
            Ja mam dzis gulasz z kolorowym makaronem - Kuba zarządziłsmile
            • anfi74 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 14:51
              ferie są w różnym czasie w róznych województwach, w naszym są dopiero w lutym,
              moim zdaniem tereny na które robimy zakusy będą oblegane do połowy lutego,
              wtedy kończą się ferie szkolne. Najlepiej chyba wybrać drugą połowę lutego.
              • agaluba Re: Zimowy zlot 18.11.06, 20:32
                a ja wczoraj napisała dwa posty i obydwa wcieło.. a dziś jestem tak padnięta,
                że już nie mam siły pisać, właśnie skończyłam sprzątac chałupę, a na 8 rano
                byłam w szkole...
                co do zjazdu.. hm... ostatnio nie miałam wolnych weekendów w ogóle sad(
                • edi77 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 21:00
                  Jak dla mnie moze byc styczen lub luty, byle nie marzec, bo na narty jedziemy.
                  Mamkube, gadaniem mojego Szanownego o nartach na zlocie to sie nie przejmuj,
                  nie bedzie na to czasu, a poza tym pojezdzi sobie w marcu...
                  • edi77 Re: Zimowy zlot 18.11.06, 21:35
                    Znalazlam dokladnie, kto i kiedy ma ferie, moze komus do podjecia decyzji to
                    przyda sie. Te ferie sa strasznie rozciagniete w czasie. Tak sie zastanawiam,
                    czy faktycznie mimo podzialu na wojewodztwa oblezenie jest bardzo duze, moze
                    nie jest tak zle?

                    Ferie zimowe według terminu:
                    15 - 28 stycznia 2007 r.: Kujawsko-Pomorskie, Lubuskie, Małopolskie,
                    Świętokrzyskie, Wielkopolskie

                    22 stycznia - 4 lutego 2007 r.: Podlaskie

                    29 stycznia - 11 lutego 2007 r.: Dolnośląskie, Łódzkie, Mazowieckie, Opolskie,
                    Zachodniopomorskie

                    12 - 25 lutego 2007 r.: Lubelskie, Podkarpackie, Pomorskie, Śląskie, Warmińsko-
                    Mazurskie
                    • mamkube Re: Zimowy zlot 19.11.06, 08:19
                      no to musicie zadecydować kiedy i jedziemy, może w takim razie luty?? Ja
                      spróbuje coś zarezerwować i już, najwyzej mniej tyrystyczny teren żeby były
                      miejsca, dajcie tylko znać gdzie mniej wiecej i ile osób by było chętnych.
                      Czekam na zgłoszeniasmile
      • monikadk Re: Zimowy zlot 19.11.06, 08:37
        A ja to tutaj moge sobie tylko pomazryc o zlocie czy nartachsad
        Agaluba, wyrazy wspołczucia z powodu tragedi palcowej dla Krzysia od Grzesia.
        MAtea, może to przejsciowe ale jesli problemy ze snem będą sie przeciagaly to
        lepiej sie wybrac do lekarza. Pamietam jka ja mialam klopoty ze snem to nad
        ranem myslalam ze wszystkich zatlukę, taka bylam zmęczona i wściekla.
        Mnie narazie szcześliwie chandra omija, ale to chyba przez tą moja nową pracę.
        MArzenka paryska, z tą butlą to chyba masz rację bo jak my Grzeska oduczaliśmy
        budzenia w nocy to dostawal smoka i nic do picia czy jedzenia i szybko sie
        nauczyl ladnie spac.
        A Gzresiek na pytanie jakie są witaminki w Kiwi wylicza: A, B, C, D
        JKA go pytam o marchewkę mówi : K, a o pomidorku mówi ze ma wit PePesmile
        A z facetami to ja tez dołączam do klubu nazrekających na nich. Moj to cały dzie
        siedzi przed kąpem. Odkąd mamy opiekę do dziecka to nigdzie nie wychodzimy. JA
        juz mam dosyć sziedzenia w domu.
        A wogóle przez ten weekend mamy obie Babcie w domu i wyobrażacie sobie resztę...
        Monika
        • monikadk Samoukaranie 19.11.06, 08:43
          Poniewaz u nas klapsy i krzyki nie miały żadnej siły wychowawczej zastosowalam
          karę z super niani. Wiec gdy jest niegrzeczny zostaje zamkniety na chwilę w
          kuchni (dzziała jak marzenie).
          Ostatnio przylał Babci wiec ja wkurzona wzrasnęłam że jak jeszcze raz tak zrobi
          to DO KUCHNI. Na co moje dziecko pozbierało sie grzecznie z materaca i
          pomaszerowało do kuchni. JAk zobaczyłam go stojącego w dzrwiach kuchni zrobiło
          mi sie tak smutno. WIęc mówie juz spokojnie ze chyba ma juz karę i moze wyjsć na
          co on stwierdził ze kara nie był jeszcze dość surowa i ... zamkną drzwi.
          NIe mam pytań
          • mama_wojtusia2 Re: Samoukaranie 19.11.06, 10:07
            he he smile
            U nas Ala sama robi sobie "aty aty" w tyłek. Jak trzeba to Wojtusiowi też
            a ubaw mają przy tym po pachy smile
            • mamkube Re: Samoukaranie 19.11.06, 17:04
              Ja kiedyś czytałam jakąś moądrą ksiażkę z tym mówieniem do dziecka bezpośrednio
              i tak robie, rzeczywiscie działa. I kary "mijesocwe" tez stosujemy, i powiem
              wam że ten program Niania czasem okropne rzeczy pokazuje, i nie wiem czy ja
              taka mądra czy co ale czasem zastanawiam sie czemu te matki tego nie widzą co
              robią....i pewnie nie raz mnie tak ktoś ocenił...ale nie powiem czasem fajne
              metody mozna podejrzeć.
              U nas wysyłam Kubę do łazienki, nie zamykam drzwi.
              A Asia ostanio jak coś nabroi to przychodzi i jeszcze pokazuje mi jakby język,
              tak prycha przy tym....myślę żeto sprawka Kubu i narazie na to nie reaguję, bo
              jak raz powiedziałam coś to jeszcze bardziej tak robiła, śmiałą sie i uciekała.
              A co do zlotu, to edi zapraszam do mnie jak macie ochotę wczesniej, i już. A
              zlocik zrobimy późniejsmile Teraz zima chyba cieżej sie urlopowac i dogadać, ja w
              każdym razie jestem chetnasmile
          • mama_kubusia5 Re: Samoukaranie 19.11.06, 11:24
            ja też stosuję tą karę, od czasu jak zauważyłam że mogę "klepać" Kubę po łapach
            ile chcę, a jego i tak ciągnie do komputera, telewizora, DVD. U mnie jest to
            włożenie do łóżeczka (trochę to niepedagogiczne ale nie mam innego miejsca).
            Najpierw jest jedno ostrzeżenie, potem kara. Najważniejszą rzeczą której
            nauczyła mnie superniania jest zwrócenie się bezpośrednio do Kuby-biorę jego
            główkę w ręce i odwracam do siebie, przeważnie z tekstem typu "popatrz na mamę
            jak mama do ciebie mówi" i wyjaśniam krótko że nie wolno tego a tego i za to
            jest kara. Idzie do łóżeczka, czasami "popyskuje"... Na koniec kary przytula
            mnie na przeprosiny i ten moment jest najsłodszy smile

            A w ogóle to ja protestuję żeby w niedzielę taka pogoda bura była!
            Jeszcze odnośnie poprzednich postów: Mamy siedzące w domu-ja niby właśnie ze
            względu na "dzień świstaka" poszłam do pracy, ale przyznam że czasami mi tego
            brakuje... Najchętniej pracowałabym ze 2-3 dni w tygodniu, ale raczej nie ma
            takiej możliwości... Ponieważ w pracy od niedawna zlot w moim przypadku zupełnie
            odpada sad
            Nie wiem czy pisałam, ale chyba nie, że zakupiliśmy butki zimowe w Bartku nr 24
            za jedyne 125zł. I zrobiliśmy straszny błąd-posadziliśmy Kubę na jeżdżącym w
            górę i w dół samochodzie. Był po prostu SUPER-świecił światłami, ruszał się, ale
            w końcu się zatrzymał, trochę można było jeszcze w nim posiedzieć,ale w końcu
            trzeba było iść do domu... Całe centrum handlowe słyszało, jak ściągamy Kubę z
            samochodu i biegniemy na parking. Moje dziecko mnie naprawdę zaskoczyło-jeszcze
            nigdy w życiu tak nie wrzeszczał! Aż się boję co będzie przy następnej wizycie w
            takim centrum...
            I oczywiście wieści żłobkowe: tydzień w żłobku i Kuba ma znowu katar sad ja się
            załamię... czy ten układ odpornościowy nie mógłby się szybciej wykształcać???
            Pozdrawiamy inne chorowitki i zdrowe marcepanki oczywiście też!
            • luxfera1 no tak,mamo-kubusia 19.11.06, 15:00

              • luxfera1 Re: no tak,mamo-kubusia 19.11.06, 19:20
                calego posta mi wcięłosmile
                • anfi74 Re: no tak,mamo-kubusia 19.11.06, 21:33
                  Ola, my z katarem u Natalki borykamy się juz 3 lata smile. Stan bezkatarowy ledwie
                  sobie przypominam. A teraz mamy w nią ładować stale!: 2 x dziennie Calcium,
                  Rubital, Rutinacea, Olitol i Actifed (tydzień, potem tydzien przerwy), zaledwie
                  1 x dziennie Imunit i 1 ampułka Biostyminy co drugi dzień! Wyobrażacie to
                  sobie? Zrezygnowałam z calcium, olitolu i biostyminy... Jak będzie nadal źle,
                  to cały arsenał będę musiała wykorzystać. Wszystko to na poprawienie
                  odporności, do tej pory przetestowaliśmy chyba wszystkie preparaty tego typu,
                  bez skutku, testy alergiczne tez nic nie wykazały.
                  A Bartuś zdrowy, tylko jeść nie chce, trzymają go przy życiu zupki "dorosłe",
                  suchy chleb, maca, herbatniki i Danonki - jedzone wyłącznie samodzielnie.

                  Co do zlotu, to jeden dubliński chyba dojdzie do skutku???
                  • mamkube Re: no tak,mamo-kubusia 19.11.06, 22:08
                    Ania widzisz a u nas ten esberitox podziałał cuda. Mam prawie całe opakowanie
                    luivacu jakbys chciała bo na Kubę źle działał.
                    A biostymina jest "naturalna", i jest dobre. Możesz dawać spokojnie. My
                    dawaliśmy codziennie po ampułce przez 10 dni chyba, całe opakowanie a potem
                    przerwa i znowu,ale na Kubę nie podziałało.
                    • mama_wojtusia2 uodparnianie 20.11.06, 09:24
                      Moje w zasadzie nie chorują. Wojtek dwa góra trzy razy w życiu dostał
                      antybiotyk, Ala raz. Ostatnie choroby jakie pamiętam to:
                      - Wojtek boże narodzenie/sylwester zapalenie płuc (matka myślała, że
                      jak synek kaszle coraz mniej to dobrze, a to akurat było nie dobrze);
                      Alka w tym samym czasie zapalenie oskrzeli (zaraziła się od Wojtka, zresztą
                      zaraził wszystkich którzy byli wtedy u mojej mamy)
                      - luty/marzec powaliła ich ospa
                      - po ospie przez 4 miesiące Ala miała ciągle katar (nic więcej); WOjtek nic
                      - 3 tygodnie temu Wojtek przyniósł z przedszkola jakiegoś wirusa żółądkowego.
                      Zaraził wszystkim oprócz Ali.

                      Sporadycznie zdarzają sie katary.
                      Przedszkole chyba nie ma jakiegoś istotnego wpływu na zachorowalność WOjtka.
                      Nigdy nei brał niczego na odporność. Bałam sie, że jak sie urodzi Ala to
                      będzie ją zarażał wszystkim jak leci, ale tak nei jest.
                      One sa jakieś odporne cholery. Ja zresztą też. Mąż też. I być może one
                      coś odziedziczyły po nas. Ala była krótko na cycu, więc odporności raczej
                      z cyca nei wyssała smile Z moich obserwacji wynika, że:
                      - moje strajdy są zwykle lżej ubrane od innych dzieci
                      - w mieszkaniu mamy chłodeniej niż inni, bo to czwarte piętro i nawet
                      rozkręcenie kloryferów na full nic nie daje. W sypialnaich na noc kaloryfery
                      sa ledwo ciepłe. Dzieci śpią w śpiworkach.
                      - nałogowo bałwanki jedne nie używają kapci. Podłogi u nas są tak zimne, że
                      czasem czuję jak mi jest aż w kości zimno (mamusia też nałogowo nie używa
                      kapci wink
                      - przewijam przy otwartym oknie, bo mi się zamykać nei chce (bo i tak będę
                      musiała po przewijaniu przewietrzyć)
                      - pozwalam rano Ali biegać tylko w pieluszce, bo mi sie jej ubierac nie chce
                      (ja wtym czasie jeszcze śpię)
                      - jak wykąpię ganomi i wypuszcze luzem po meiszkaniu z mokrymi głowami
                      to po 20 minutam orientuje sie, że w trzech pokojach mam pootwierane okna
                      i czuć coś jakby przeciąg
                      - nie mam typowych grubych kurtek na zimę (z wyjątkiem tej co Wojtek się
                      uparł, żeby mu kupić). Mam tzw jesienne pod które zimą zakładam polar
                      i ewentualnie dodatkową bluzę (musi być zimno). Wojtek w swojej super zimowej
                      kurtce nie chodzi, bo jest za ciepła... nadaje sie tylko na - 20 stopni.
                      - czasami zapominam wyjąć ich w wanny i siedzą w zimnej wodzie smile
                      - zimą Wojtka wrzucamy w zaspy śniegu tak, że az majtki ma mokre smile) Po takiej
                      zabawie oczywiście idziemy do domku sie przebrac i na herbatkę smile
                      - spotykamy się z innimi dziećmi, które mają katary. Nie zaraziły się jeszcze
                      od niech.

                      To część grzeszków, które popełniam smile generalnie wyobrażałam sobie kiedyś, że
                      dzieci cześciej chorują, ale odpukać nei narzekam.

                      Synek brata mojego męża choruje non stop. Od września wziął już 3 antybiotyki!
                      Jak był mały to ubierali go we wszystko. Po szczepieniach miał kwarantanny smile
                      Znajomych nie zapraszali, rodzinę na raty coby za dużo zarazków nie znosili
                      dla biednego Michałka smile Na urodzinach Michałka w centrum zabaw dla dzieci
                      WOjtka ubrałam w krutki rękaw i cienkie portki (wiadomo, będzie latał jak
                      wściekły). Michał miał podkoszulek i koszulę z długim rękawem... Przed
                      urodzinami siedział w domu na anginę (antybiotyk) po urodzinach miał
                      zapalenie oskrzeli.
                      Może on jest i taki chorowity, ale ubieranie go we wszystko nie wychodzi mu
                      na zdrowie. Rodzice inaczej uważają. Acha, on chodzi do zerówki i czas
                      na oswajanie organizmu z przedszkolymi bakteriami powinien już dawno się
                      skończyć.

                      Dosyć mądrzenia smile
                      • mamkube coś cichutko dziś.... 20.11.06, 15:38

                        • mama_wojtusia2 oj cichutko cichutko 20.11.06, 16:16
                          a ja po Wojtka lecę...
                          Mamkube co kupujesz małym pod choinkę?
                          Wojtek zażyczył sobie wieżę (w wersji mini łaskawca), dla Ali lalę
                          dzidzię nie interaktywną. Dodatkowo od mojej mamy dostaną jeszcze
                          śpiworki takie w kształcie zwierzaczków co się do nich wchodzi smile
                          • agaluba Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 17:17
                            stolik i krzesełko z ikei, mamut smile) służy do wspinania na inne meble... na
                            razie, ale wierze, że nadejdzie taki dzień i dziecię odnajdzie prawdziwe
                            przeznaczenie mebla..
                            na razie lece, bo sam lyty zmienia, a to sie może źle skończyć... dla sprzętu
                            oczywiście..
                            • duszka30 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 17:24
                              Muszę Wam napisać, bo mam wyrzuty sumienia. Wszyscy bylismy w domu, Błażej
                              odrabiał lekcje, Robert zmywał a ja coś przy kompie robiłam, a Makary wlazł na
                              krzesło, jeszcze pierdoła nie wie, że jest dośc krótkie, zdjął jedną nogę i
                              spadł do tyłu, ale tak niefortunnie, że przygryzł sobie wargę, krew sikała
                              strumieniami, na szczęście została tylko rana, zęby całe.
                              Ale mi z tym źle...
                              • agaluba Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 22:00
                                a ja w ogóle nie myślę jeszcze o prezentach.. hmmm.. pomyśl o tym później, na
                                razie mi się totalnie nie chce, a jak pomyślę o wizycie w centrum handlowym to
                                mnie mdli...

                                Marzenka, chętnie bym te foteliki sprowadzała, ale gdzie ja bym je pomieściła???

                                Duszka, nie ma co miec wyrzutów po "mordzie", to nie pierwszy i nie ostatni..
                                ja cos o tym wiem, nowy tydzień - i ja tylko czekam na kolejną przygode.. dzis
                                by też rypnął z mebla, ale czujna matka pochwyciła w locie...

                                a poza tym .. to gamoń spi pod kołdrą, sika w gacie, ciumka smoka i pije z
                                butelek też ze smokiem i właśnie postanowiłam rozpocząc walkę ze wszystkimi
                                wymienionymi elementami, oprócz pierwszego. Znaczy wprowadzam program
                                oszczędnościowy w domu i poskąpie chłopakowi na pieluchy, a smoczek mnie już
                                drażni - budzi sie ta choroba w nocy, niby nic od nas nie chce, ale głośno do
                                siebie gada.."mo jeśt? ni mam mo.. mo? no ni ma.. o jeśt mo!" - i zasypia, ale
                                mi wystarczy, żebym się obudziła.. mo to smoczek oczywiście. dobrze że sie sam
                                obsługuje przynajmniej..
                                no i tym optymistycznym akcentem, pełna wiary w swój przyszły wychowawczy
                                sukce, się pożegnam i udam na spoczynek. ja, strudzona matka..
                                (o jak ja się ucieszyłam, jak dziś niania przyszła..)
                          • marzena691 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 17:25
                            no to ja hurtem, to co pamietam...

                            Faktycznie na zdjeciach Sandra nie wyglada na kruszynke, ale w rzeczywistosci
                            jest jak to sie mowi "drobnej kosci".
                            Ze spaniem nam sie poprawilo i z jedzeniem w ciagu dnia tez, wiec teza sie
                            obronila - jedzenie w nocy bylo niewlasciwe.

                            Monika, no niezle z tym samoukaraniem. Grzes chyba sie obrazil i chcial spedzic
                            chwile w samotnosciwink Moja Sandra raz tak zrobila, jak na nia nakrzyczalam -
                            no obrazila sie i nie chciala dac mi nawet buzi, wiec ja przeprosilam i pozniej
                            juz bylo OK.
                            A wiecie co, po przeczytaniu ostatnich postow w sprawie kar, to uswiadomilam
                            sobie, ze jakos niczego specjalnie nie stosuje. I tak sie zastanawiam, czy to
                            ja sie godze na za duzo rzeczy, czy moze moje dziecko jest takie grzeczne?wink
                            Ale tak powaznie, to faktycznie nie mam jej za co karac. Jesli chodzi o kary
                            cielesne, to jestem zdecydowanie przeciwna. No czasm poprostu podniose na nia
                            glos, jak strasznie marudzi, powiem jej co mnie wkurza i to jakos poki co
                            wystarcza. Ja jestem bardzo cierpliwa na codzien, wiec jak juz zaczne krzyczec,
                            to Sandra wie, ze zdecydowanie trzeba przystopowac. W mieszkaniu ma dostep
                            prakycznie do wszystkiego, przy czym w miare mozliwosci niebezpieczne rzeczy
                            usuniete zostaly z pola zasiegu kruszynki, wiec nie mam jej czego zabraniac...
                            Zabronione jest np. dotykanie kontaktu, wiec jak Sandra widzi niezabezpieczony
                            kontakt, to podnosi krzyk (doslownie) i pokazuje z daleka, ze trzeba wlozyc
                            zatyczkesmile Wlaczala tez kuchenke mikrofalowa, ale po wielu upomnieniach,
                            zaczela ja pokazywac i wolac no,no,no... Fakt nie moge posiedziec przy
                            komputerze, bo on jest przy malym stoliczku, no ale finalnie, jak jej wtedy
                            zabraniam, to sie obraza w koncu i idzie sie bawic sama...

                            Uodparnainie - nigdy sie specjalnie nie uodpornialysmy. Ja bylam zawsze bardzo
                            zdrowa (wyobrazcie sobie, ze jako dziecko dostawalam nagrody za 100% frekwencje
                            w szkole, bo nigdy nie chorowalam...). Sandra mam nadzieje odzidziczyla
                            odpornosc po mnie, bo dopiero niedawno dostala pierwszy w zyciu antybiotyk i to
                            chyba niepotrzebnie, bo nic nie pomogl na jej pokaslywanie... Jesli chodzi o
                            nieprzegrzewanie dzieci, to zgadzam sie z Marzenka warszawska. Ja tez staram
                            sie Sandry nie przegrzewac, przy czym ciekawostka - wedlug "norm" francuskich
                            ubieram ja cieplo (tu np. przy temp. ok. 10-12 st. C widzi sie dzieci z golymi
                            nogami, bo spodenki sciagna sie do kolan i nikt tego nie poprawia, no i z
                            golymi glowami), ale jak pojade do Polski, to moje ciocie i mama zalamuja rece,
                            ze dziecko ma zimno...

                            A u nas z zabawkami na Swieta jest niezla heca - tydzien temu kupiony wozek
                            zostal natychmiast podarowany, a w piatek tata przytaszczyl ogromne pudlo
                            zapakowane w piekny swiateczny papier, a Sandra oczywiscie musiala je
                            rozpakowac. Tata kupil do wozka lalke interaktywna, ktora tez mialam zamysl,
                            zeby podarowac pod choinke... Ale co tam, najwazniejsze, ze Sandra byla
                            przeszczesliwa! Na gwiazdke cos jeszcze wymyslewink

                            Do milego!
                          • mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:24
                            Od Mikołaja to raczej słodyczowego robimy, ale sie okaze...bo tatuś wyjechał
                            teraz na tydzień i pewnie coś przywiezie w ramach zadośćuczynienia
                            nieobecnoścismile
                            A pod choinkę...hmmmm. Kubie podobają się bardzo statki ostatnio, wiec myślałam
                            o statku:
                            www.allegro.pl/item143760856_lego_duplo_7880_wielki_statek_piracki_okret.html
                            jest też mniejsza wresja dużo tańsza..
                            albo mówił cos o samolocie:
                            www.allegro.pl/item143449976_nowy_orginalny_lego_city_samolot_7893_od_ss.html
                            Ma kawałek tego i chciał też zamek:
                            www.allegro.pl/item142168085__lego_duplo_4777_zamek_rycerzy_.html
                            Co prawda chciał tą dużą wersje:
                            www.allegro.pl/item143514111_nowe_lego_duplo_4785_olbrzymi_czarny_zamek.html
                            ale drogi, i ostsnio szaleje na punkcie Harrego Pottera, i jest co by mu sie
                            spodobało:
                            www.allegro.pl/item143428454_lego_4757_harry_potter_zamek_hogwart_nowy_unikat_.html
                            A poza tym chciałby pieska zimny nosek:
                            www.allegro.pl/item140865836_piesek_zimny_nosek_interaktywny_cobi_extra_cena.html
                            Wiem też ze miałby raj gdybym mu kupiła cos w tym stylu:
                            www.allegro.pl/item140203257_little_tikes_450b_kuchnia_z_grillem_2w1_nowosc_.html

                            A Asi mam parę innych pomysłów:
                            www.allegro.pl/item140428716_cudowny_wozek_dla_lalek_firmy_chicco_nowy_model_.html
                            lub to, podobno robi furrorę:
                            www.allegro.pl/item140856385_domek_teletubisie_teletubis_teletubbies_w_wa.html
                            W selgrosie sa po 115 zł....chyba coś takeigo kupię.
                            Oczywiscie wiekszość rzeczy bym chciała kupić, i mam wiele innych pomysłówsmile
                            Tylko nie wiem na ile mnie będzie stać niestety.
                            Sprzedaję parę zabawek teraz maluszków na allegro, wiec część kasy odzyskam,
                            moze cos uzbieram od babć i dziadkówwink chociaż Rafała mama kupiła Asi baśnie na
                            dvd wiec od nich raczej już nie da rady nic wyciagnąć....hihihi.
                            • mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:30
                              ogladałąm fajne śpiworki takie zwierzaczki w Smyku, jejku kosztowały fortunę.
                              Ale nie powiem śliczne, ale moje stworki śpią pod kołdrami normalnie, Asia sie
                              torszke jeszcze rozkopuje ale Kuba sam sie nakrywa nawet w nocy bo mu zimnowink

                              Dziewczynki piszcie co myślicie na świeta kupować, możemy sie pomysłami
                              powymieniać. Będzie łatwiej coś kupićsmile
                              Ja o teletubisiach dla Asi poważnie myśle....chyba że coś fajniejszego wymyśle
                              jeszcze. Ona juz torszke buduje z lego duplo, i myślałam jeszcze o zamku takim
                              dla ksiezniczki, ale nie wiem czy już ją to bedzie ruszałosad
                              A i jeszcze myślałam żeby kupić w Ikei są takie łóżeczka dla lalek, drewniane,
                              kładła by te swoje wszystkie lale spaćsmile
                              Kuba jeszcze chciał właśnie wracając do Ikei przyrządy do ciasta jak on to
                              nazwał, są tam takie jak dorosłych, bo babeczek foremki, do wypieków
                              ciastek....boże skąd ja mam mieć tyle kasysmile
                              A ja jeszcze sobie zażyczył jak coś Auta na dvd - bo wypatrzył jak byliśmy w
                              Media......
                              • annka12 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:47
                                O Boze znowu o swietach..........Ja wiem ze wyjatek jestem co nie lubi swiat
                                chociaz sprawia mi radosc radosc moich dzieci Ale tak ja sama z siebie swiat
                                nie znoszesmile)Szanowny wyjechal, udlo nam sie na pozegnanie poklocic tak ze
                                wszystko jest super. Lulka dostala ostatnio zamek Little people no i chyba
                                teraz wszystkie prezenty pojda w tym kierunku bo Lulka uwielbia sie tym
                                bawic.No moze inne zabawki Tomy tez bo mamy juz teletubisia ukochanego Po
                                oczywiście. Tata jak zwykle marudzi cos o kolejce..........tez Tomy bo taka
                                swietna hehehehe. No oni to chyba nigdy nie dorastaja. A i za cholere nie
                                zgadza sie kupowac Lulce przedmiotów do zabawy typu gosposiowego: zelazko
                                odkurzacz kuchenka itp heheheeh. No to Lulka zamiata moja miotelkasmile
                                Edyta pomyslow na zabawki to nie brakuje ale te ceny to naprawde powalajace.
                                Co do zjazdu to u mnie chyba tez kiepsko. Na początku stycznia jade na narty a
                                potem to juz mnie na poludnie Polski chyba nikt nie wyciagniesmileChociaz nie
                                zarzekam sie na amen oczywiście.
                                Pozdrawiam wszystkich cieplutko i sprobuje czesciej sie odzywac mimo szkoly
                                kursow klopotow jakis i szanownego ktory mnie do szalu doprowadza i nie jest to
                                szal rozkoszy niestetysad
                                • mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:53
                                  ceny powalają niestety, ale nigdy nie ma takiego wyboru zabawek jak przed
                                  świetamismile
                                  Moja Asi bardzo lubi ostanio własnie wszystkie ludki, wiec tez myslalam o tych
                                  little people...
                                  A o kolejce nie wspomnęsmile Rafał od dawna o niej marzywink tylko nam metraża
                                  brakuje na szczescie....mój choruje na kolejkę z lego
                                  Ja swieta lubie, tzn tą świateczna atmosferę, te nasze zwyczaje....ech...juz
                                  sie nie mogę doczkećsmile
                                  Ania a moze uda nam sie spotkac jak bedziesz na nartach?? Chociaż chyba sama
                                  jedziesz jak dobrze pamietam, żeby ODPOCZACsmile
                                  • annka12 Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:59
                                    Ta kolejka Tomy jest faktycznie fajna bo nie ma duzego stopnia skomplikowania i
                                    na moje oko dosyc trwala chociaz mama Krzysia ( heheheh) musialaby to dac
                                    Krzysiowi do oceny jako ze rozwalal juz nawet lożeczka smile
                                    Ja na narty jade w okolice Krynicy czyli troche bardziej na wschod od Ciebie no
                                    i faktycznie planuje bez malej, ale za to ze starszym synem. No ale nie wiem
                                    jakie bylyby mozliwosci dojazdu i spotkania.Nawet nie wiem jak dojade bo
                                    samochodem sie nie odwazymy a rozkladu pociagow jeszcze nie ma.
                                    A twoj maz to wyjechal na caly tydzien???
                                    • mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 22:14
                                      tak Aniasmile Własnie z nim na skype gadamsmile A co chcesz do mnie wpaść??? Wpadajsmile
                                      Bierz Lulkę i przyjeżdżajcie...damy rade na naszym metrażu...
                                      • mamkube dobrze kochane... 20.11.06, 22:21
                                        Idę spać...papa. Do jutrasmile
                                        • mamkube Re: dobrze kochane... 21.11.06, 08:41
                                          no a my mieliśmyekstra noc, Kuba kaszlał jak cholercia. Już od tamtego piatku
                                          go nie puszczam do przedszkola, bo jakos taki dziwny był a dziś miałam zabawę w
                                          nocy. Wczoraj byłam u lekarza ale sobie odpuściłam bo była pełna
                                          przychodnia,ale dziś muszę isć. Kuba spał ze mna, ale najlepsze to to że Asia
                                          śpi jak zabita, chyba Kuba jej nie przeszkadzał (bo rano i nad ranem kręci się
                                          jak nie wiem) i ona bidulka wreszcie może się wyspać.
                                          Cholercia jasna, a tyle co mówiłam że jest zdrowysad
                                          A ja zapomniałam ja tez mam te pojemniki Olasmile tylko u nas są zawalone
                                          pluszakami i zdjełam pokrywkę ze stolika wiec zapomniałamsmile Tylko że one są
                                          mało stabilne, tzn dziecko ciągle je przechyla, przynajmniej mojesmile Dlatego
                                          wolę jak malują w kuchni, i nie biją się o miejsce.
                                          • matea4 Re: dobrze kochane... 21.11.06, 09:26
                                            W tym roku naszczęście Domino ma sprecyzowane pragnienia. List napisany,
                                            Gwaiazdor już zabrał.Pragnienie numer:
                                            1. Kimono
                                            2. Gra Monopol
                                            3. Auto sterowane
                                            4. Zegarek
                                            Wszystkie do spełnienia. Pewnie coś mu jeszcze dokupimy bo u nas na święta cała
                                            chałupa ludzi.
                                            Mati napewno dostanie garaż, chociaż ma po Dominiku ale bardzo
                                            sfatygowany.Narazie oglądam allegro i szukam czegoś fajnego.
                                            Na Mikołaja tradycyjnie tylko słodycze.

                                            Jeśli chodzi o zjazd zimowy to mam nadzieję że tym razem uda nam się
                                            przyjechać. No chyba ze będe miała sesję.
                                            • mamkube Re: dobrze kochane... 21.11.06, 11:52
                                              a my wszyscy na antybiotykusad dupa blada....szlag mnie trafi, najgorsze że ja
                                              też. Chyba umrę...
                                              • mama_wojtusia2 Re: dobrze kochane... 21.11.06, 12:34
                                                no to wesoło macie... a co wam dolega?
                                                • mamkube Re: dobrze kochane... 21.11.06, 15:54
                                                  Ja mam katar, u mnie jest on taki że leje mi sie z nosa, oczu i umieram, nie
                                                  mogę patrzeć na oczy. Na szczęście mnie pomagają inhalacje, chyba mam po tacie
                                                  problemy z zatokami poprpstu, juz dziś chyba z 5 sobie robiła, bo w końcu musze
                                                  patrzeć na oczy.
                                                  A dzieci mają antybiotyk, anginasad W południe Asia nie chciała spać, mały
                                                  łobuz, moze ją gardło bolało bo nie chciała zupy zjeść tylko płakała i płakała.
                                                  Na szczęście moja mama jest z nami cąły dzień, zaraz będzie leciała do domu bo
                                                  chyba bym zwariowała.
                                                  I tak do niedzieli mamy zakaz wychodzenia z domkusmile
                                                  Ja pewnie szybko sie wykuruje, bo inhalcje na mnie dobrze działają, juz
                                                  kombinuje czy nie wykorzystać mamy i na czwartek sie gdzies z kolezankami nie
                                                  umówić na kawewink Dobrze że mam tą mamęsmile
                                                  • mamkube dodałam nowe zdjecia na yahoo 21.11.06, 16:30
                                                    oraz te dla magdek ze stoliczkiem. Jak teraz dzieciom rozłożyłam go żeby zrobić
                                                    zdjecie to chcieli na nim rysować, ale nie bardzo w dwójkę się na nim mieszcza.
                                                    Ja go polecam jeżeli chcesz coś w nim jeszcze dodatkowo przechowywać, ale sama
                                                    wolałabym mamutasmile
                                • mamkube Re: oj cichutko cichutko 20.11.06, 21:56
                                  wiecie co a chyba najwieksza radoche to bym Asi sprawiła jakbym kupiła zestaw
                                  autsmile najlepiej dwa, jeden dla Asi i jeden dla Kuby.
                                  A moze w totka wygram to kupię sobie wiekszy domsmile I jakby w totka wygrała to
                                  juzbyście mi nie odmówiły jakbym ja zorganizowała mały zlocik w gorach?? Ale by
                                  była imprezasmile......kasa to sie mnie nie trzymasmile
                • mama_kubusia5 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 20.11.06, 23:38
                  i co? czy ja się dowiem co "no tak"? wink) post wcięty nie zwalnia od pisania!!!

                  mebelki: na roczek Kuba dostał od dziadków zestaw z Ikei: dwa kubełki-ćwiartki
                  koła do siedzenia, które są jednocześnie pojemnikami na zabawki i jeden
                  kubeł-stolik. Na naszym metrażu(Kuby pokój ma 8 metrów) to super rozwiązanie bo
                  jest i stolik z ławeczkami i pojemniki do pochowania zabawek. Pojemniki zgrabnie
                  podsunięte pod parapet pozwalają wrzeszczeć lub szeptać w zależności od nastroju
                  "baba baba" czyli na polski czytaj "lampa lampa" na latarnię stojącą pod oknem.
                  Parę razy już się spadło z nich średnio zgrabnie ale bardzo malowniczo-to tak na
                  pocieszenie duszki. Kuba ma chyba rekord świata w upadkach na głowę. Raz nawet
                  zleciał z ławki w towarzystwie Asi-borowki i Marcinka...

                  prezenty mikołajowo-gwiazdkowe: wstyd powiedzieć, leżą już w szafie, bo nas
                  ostatnio allegro skusiło: 1)płyta z kołysankami mini-mini plus poduszka z rybką
                  mini-mini (u nas kultowa postać, chyba ok.30-40 zł), 2)cymbałki (tesco, 10zł,
                  świetne, bezpieczne, kolorowe),3)zegar z Kubusiem Puchatkiem i familią (30 zł).
                  Mocno zastanawialiśmy się nad farmą Little People, którą Kuba bawił się u
                  koleżanki, ale kwota 125-130 zł skutecznie nas odstraszyła... Za to
                  wyciągnęliśmy z piwnicy straż pożarną z tej serii (Kuba dostał ją na roczek i
                  totalnie olał)- niedziela była pod znakiem wyjącej syreny...
                  Tu muszę napisać króciutko o farmie: od razu widać że moje dziecko do żłobka
                  chodzi... Jak tylko Kuba zaczął się bawić farmą, prawowita właścicielka pojawiła
                  się na horyzoncie (pewnie też chciała się pobawić). Kuba zerknął na nią, wstał,
                  wziął farmę na ręce (długość z kilkadziesiąt cm, wysokość i waga też nie mała) i
                  prędziutko wyniósł cały zestaw... do drugiego pokoju! Nie wiedziałam czy się
                  śmiać czy płakać-co za pomysłowość!

                  pozdrawiamy!
                  • magdek2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 14:36
                    szukałam na stronie ikei ale nic takiego nie widzę, w Łodzi nie ma ikei, do tej
                    pory bo miasto sprzecza się z inwestorem o teren pod zabudowę i tak juz minęło
                    kilka lat, więc ewentualnie musiałabym jechać do W-wy... a czy te krzesełka
                    ćwiartki bardzo się wywracają, Z Asi szałapat jest....
                    • mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 15:44
                      Zrobię ci zdjecia i umieszcze na yahoo ok magdek??
                    • mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 15:50
                      albo wchodzisz:
                      www.ikea.com/ms/pl_PL/local_home/306_local_store.html
                      W Ikea dla dzieci po lewej stronie menu, w menu potem meble dla dzieci jest
                      stoły i krzesła, tam jest i mamut niebieski stołek, oraz te co my mamy (tylko
                      teraz sa w brzydszych kolorach moim zdaniem) nazwyają się Glis - biało
                      niebieski pojemnik + biało żółty stołeczke, my mamy zielone jaskrawe - zrobie
                      zdjecia i wkleje na yahoo.
                      Jeżeli masz miejsca sporo, to moim zdaniem mamut jest ładniejszy i lepszy
                      (Niebieski okrągły i czerwony kwadratowy), ewentualnie te drewniane, ja
                      chciałam kupic kiedys Kubie do mebli Doktada biureczko - jest na drugiej
                      stronie tych produktów.
                      • mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 16:33
                        acha magdek, gdybyś sie zdecydowałam na taki stloczek, to jak chce to ja ci go
                        kupię, mamuta jak sie kupuje to on jest złożony w pudłach, nie wiem ile to waży
                        ale mogę ci kupić jeżeli masz problem z Ikea i ci wysłać. Jeżeli chodzi o te
                        pojemniki to one są lekkie ale musiałabym spakowac w jakieś wielkie pudło,
                        jeżeli sie zdecydujesz pisz na priv. Mogę pomóc.
                        • mama_wojtusia2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 17:21
                          na allegro też można kupić te mebelki. WOjtek ma taki stołeczek schowek, ale
                          oni jeszcze nie wpadli na to, że można tam usiąść smile)
                          • magdek2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 21.11.06, 23:06
                            dzięki smile znalazłam juz na stronie, myślałam ze piszesz o jakis innych,
                            popatrze jeszcze na llegro, widziałam tylko prostokatne mamuta ale pooglądam,
                            no coś muszę kupić...
                            • duszka30 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 07:40
                              Wada tych stolików jest taka, że bardzo ciężko je czyścić a druga, dla mnie
                              równie ważna krzesełka strasznie rysują podłogę i nie da się podkleić.
                              Ale w kategorii użyteczności dla dziecka ok. Swoje sprzedałam jak Błażej dorósł
                              do szkoły, Makaremu raczej kupię inne.
                              • mama_wojtusia2 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 10:00
                                Alka ma czerwone krzesełko mamut i je podkleiłam smile W ciagu roku wymieniliśmy
                                wszystkie podłogi na nowe, więc nie mogłabym miec niczego co rysuje
                                podłogi. Mam podklejone wszystkie meble (mam ich mało, ale wszystkie
                                ruchome).
                                • mamkube Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 11:21
                                  Ja akurat tych nie podklejałam bo mi na tym nie zależało, mam wykłądzinę u
                                  dzieci w pokoju a przedpokoju i kuchni kafle, wiec sie nie rysują, do duzego
                                  pokoju nie wnoszą swoich sprzetów naraziesmile wiec mi i podłogi nie rysują.
                                  Ale Rafał wszystko podkleja filcem, albo takimi podkłądkami z Ikei. Stołki w
                                  kuchni mam tak podklejone bo strasznie hałasowały po podłodze.
                                  A ja dalej choruje, coś nie mogę się wykurować cholera jasnasad Na szczęście
                                  sopiero wstałam, mama sie dziećmi zajeła a ja mogła sie przespać, bo w nocy
                                  spać nie mogę. I raczej nici z jutrzejszego wyjscia z domu. Już dawno sie tak
                                  nie zasmarkałamsad
                                  • annka12 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 12:33
                                    Witam ponownie
                                    Zyczenia zdrowka dla chorujacych maluchow i mam.U nas nic nowego sie nie dzieje
                                    Mnie cholernie boli glowa czyli ostatnio norma niestety.Lulka spi ja gotuje
                                    zupke i zaraz spadam bo musze sie pouczyc , a nie chce mi sie jak nie wiem co.W
                                    ogole tak zdechlo sie czuje i nie wiem czy to wina pogody jakis zlych fluidow
                                    czy ja sie do niczego ostatnio nie nadaje.
                                    Pozdrawiam
                                  • edi77 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 12:36
                                    Oj mamkube to faktycznie dobrze ze mama Ci pomaga, wracaj szybko do zdrowia!
                                    Dzieki Edytko za zaproszenie, ale mam nadzieje, ze jednak zlot sie odbedzie, do
                                    lutego sporo czasu...

                                    Co do swiat i prezentow, to jeszcze nie mam zadnej koncepcji nie mam czasu o
                                    tym myslec, jestem zajeta przegladaniem ofert mieszkan i krew mnie zalewa, bo
                                    faktycznie taniej jest postawic domek, tylko, ze we Wroclawiu dzialki sa bardzo
                                    przebrane i praktycznie nic nie zostalo, a poza miastem to ja nie chce,
                                    buuuuu.....
                                    • annka12 Re: no tak,mamo-kubusia i inne 22.11.06, 12:46
                                      I tak sie ucze............
                                      Edi a u nas w Szczecinie to w centrum mieszkania sa tanie a na obrzeżach bardzo
                                      drogie nie wspominając o cenach działek w bliskich okolicach Szczecina. Ja za
                                      żadne skarby nie chciałabym mieszkać w centrum bo brudne obskurne halasliwe
                                      itp....
                                      • mamkube cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 13:43
                                        Kurczę koleżanka moja urodziła maluszka - małą Igę tydzień temu. I wykryto u
                                        małej po urodzeniu torbiel na wątrobie, ma 2 cm wiec dosyć duża. Teraz
                                        wylądowała z małą w Centum Zdrowia Dziecka w Katwicach, obok rodziła. I robią
                                        przeróżne badania, wykluczono że to rak, ale jakdo niej dzonie to ona płacze -
                                        nie wiem jak jej pomóc. Już nie dzownie bo razem ryczymy wtedy. Ale jak ją
                                        podnieść na duchu, pisałam jej zę musi być silna, że da radę. Jejku jak to
                                        trudno...
                                        Ale jeszcze nie o to chciałam spytać, czy znacie kogoś kto miał taki podobny
                                        przypadek?? Kurcze to maleństwo, noworodek. Chciałabym usłyszeć że ktoś tak
                                        miał i to nic "strasznego" jeżeli można tak powiedzieć. Idę jeszcze na forum
                                        ogólnym pogrzebać....
                                        • mama_wojtusia2 Re: cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 14:01
                                          Nie znam takiego przypadku... Szperaj gdzie się da.
                                          Zarzucę temat koleżance, bo jej koleżanka pracuje w Centrum Zdrowia
                                          Dziecka w Warszawie i ona już różne rzeczy widziała...
                                          • annka12 Re: cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 14:13
                                            Ojeje to naprawde zmartwienie chociaz byc moze nie nalezy sie zamartwiac jesli
                                            juz wylkuczono nowotwor.Torbiele to zazwyczaj jakies nowotwory tzn nie
                                            koniecznie zlosliwe, jakies mutacje tkanek o ktore szczegolnie latwo w
                                            przypadkach tkanek szybko dzielacych sie. Ja sama mialam torbiela jajnika ktory
                                            nie byl nowotworem zlosliwym wielkosci 4-miesiecznej ciazy usuneli i na tym byl
                                            koniec klopotow.Oczywiscie trudno porownywac to z malenstwem ,ale przeciez
                                            najwazniejsze ze wykryli szybko i juz dzialaja. Trzymamy kciuki i pozdrawiamy
                                            • mamkube Re: cos co mnie mećzy:( poradźcie 22.11.06, 14:20
                                              wiecie co to dziwne, ale nigdzie o torbielch wątroby nie ma, jak wyczytałam to
                                              głownie są to powikłania przy nerkach. A najgorsze wyczytałam że gdyby ta
                                              torbiel była na nerce u noworodka to jest to dla niego...wiecie co. Niechce
                                              nawet tego pisać. A nibu torbiele na wątrobie to nic złego takiego nie robia
                                              przy tych nerkach już. Jejku ale kompletnie nie wiem co myśleć. Wiem że jako
                                              tako torbiel np na jajniku to nic, tylko ze to noworodek i ta torbiel ma 2 cm.
                                              Nie wiem wiele wiecej od koleżanki bo cieżko coś dopytywac przecież, oni też to
                                              przeżywają bardzo.
    • magdek2 macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 16:08
      chodzi mi o coś mało wywrotnego, stabilnego do rysowania itp. jakis czas temu
      któraś była na zakupach i kupiła stolik + cos do siedzenia, ale co to było i za
      ile ? chciałam cos zakupić a le wybór nie jest najwiekszy przynajmniej u mnie,
      napiszcie co tam macie dla Marcepanków
      • marzena691 Re: macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 17:31
        ja pewnie niewiele Ci pomoge w poszukiwaniach, ale powiem tylko, ze my mamy
        wysokie krzeslo do jedzenia, ktore po przekreceniu sprytnie sklada sie w niski
        stoliczek i krzeslo dla malucha. Takie 2 w 1 jest tu bardzo popularne i marka
        bardzo znana.
        (Agaluba - mozeby tak do Polski skopiowac, jesli nie istnieje???)

        Pozdrowienia!
        • mamkube Re: macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 21:09
          moje siedzą przy dużym kuchennym stole w kuchni, a stołeczek mam też jakby taki
          jak Marzenka Paryska,tzn moze nie znanej firmy bo z Niemiec, ale składa sie
          jako stołeczek i stoliczek, ostatnio przyszli nawet do nas znajomi i na nim
          serwowała kawke i ciachowink Jeszcze sie nie dorobiłam stoliczka do mojej byłej
          sypialnismile
          • mamkube Re: macie jakis stolik dla maluchów ? 20.11.06, 21:11
            ale Ikeowski mamut jest fajny, ja mam serię mebli takich drewnianych z Ikei, i
            chorowałam kiedyś na biureczko do nich w Ikei, fajne dla takich małych
            gwiazdeczeksmile Ale teraz to ja nie mam gdzie juz wsadzić, a jak wywalę Asi
            łóżeczko..(kiedyś) to kupię już narożne biurko dorosłe dla Kuby, nooooooo chyba
            że bedę miała nowe mieszkaniewink
    • matea4 hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 10:08
      od wczoraj nic? Co sie dzieje?
      Ja mam dzisiaj trochę wolnego. Przychodzi do Matiego ciocia, a ja idę w miasto.
      Umówiłam sie z mama na rajd po sklepach
      Najnowsz osiągnięcia Matiego to koń, i klet(kret)
      • mama_wojtusia2 Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 10:44
        Ja lecę popracować.

        Wieczorem małe zamiast spać to latały po pokoju. Wchodzę, Ala ryczy a Wojtek
        powiedział, że nie wie dlaczego Ala płacze. Więc pyatm sie dla żartów
        - czy Wojtuś bije?
        A Ala
        - bije, bije!!!

        Ściemniara smile
        • agaluba Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 11:38
          a co to jest spanie???

          DZIAŁAMY!!
          KRZYŚ ZACZĄŁ MÓWIĆ - POwtarza prawie każde słowo i zaczyna się z nami normalnie
          komunikowac.. od wtorku - po prostu taki skok że szok smile) i pewnie to wpłyneło
          na to, że cholera budzi sie w nocy i wrzeszczy.. ech.. lece do pracy, miłego. A
          wy zróbcie tak, żeby wieczorem można było coś poczytać !!
        • agaluba Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 11:39
          a jeszcze jeden tekst krzysia z dziś - zrobił kupe, zajrzał do kibelka i z miną
          twardziela: "duzie eee wyśło".... no comments
          • oliwia.x Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 12:24
            odzwyam sie po przerwie. w koncu jestem w pracy(swoja droga ciekawe jak dlugopo
            wyborach prezydenckich moze byc czystka. mam nadzije tylko ze szaraczkow nie
            rusza hihihi).
            udalo sie przystosowac paulinke do nowej niani. jest to mloda dziewczyna i
            paulinka zareagowala na nia od poczatku ;epiej o niebo niz na stare babki.
            placze jeszcze przy wychodzeniu ale w koncu zna ja 3 dni. wrocilam do pracy bo
            okres przystosowawczy w naszym przypadku sie nie sprawdzil. dziecko bylo
            niegrzeczne i trzmalo sie mnie jak koala. ja musialam zniknac z choryzontu i od
            razu sie polepszylo i mam nadzieje ze sie wkrotce unormuje i w ogole nie bedzie
            palakac.
            u nas tez istny bum jezykowy. paulina powtarza praktycznie kazde slowa a nawet
            kleci pierwsze zdania. niektore wyrazy totalnie przekreca. ale jest po prostu
            slodziudka. no i na pupe niestety mowi dupa na caly regulator.
            przez ta zmaine nianki przybylo mi siwych wlosow(cale zsczescie ze sa te
            farby), okazuje sie ze nie tak latwo kogos znalezc. mam nadzieje ze tarez
            bedzie dobrze,
            z ciekawostek zywieniowych moje dziecko je teraz tylko chleb razowy i brokuly
            albo fasolke no i kotleciki sa z awsze na topie. acha mi mandarynki tonami
            • mamkube Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 13:25
              No ja spać nie mogę więc i nie śpię. Wreszcie jutro mój meżulek wraca, juz sie
              nie mogę doczekaćsmile
              Asia jakoś mało mówi, bardziej po swojemu. Chyba jej sie nie chce, albo co.
              Rozumie wszystko wiec chyba nie mam sie czym martwić, ale mówi raczej mama,
              tata, baba, miś, mami, tati, Kuba, mniam jak chce jeść, pi jak pić, na kotka
              mówi miau, na pieska hau, jakoś tak do tyłu troche przy waszych łobuzach, poza
              tym pan, pani, ale nie mówi pełnym zdaniami...hm...
              • edi77 Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 13:46
                My zaraz lecimy na zajecia...
                • mama_wojtusia2 Re: hej - kobitki śpicie? 23.11.06, 16:37
                  Wojtek też kometował swoje kupy i kazał mi je wszystkie podziwiać smile

                  Odebrałam WOjtka z przedszkola. Jest tak zrzędliwy i marudny (siedzi w pokoju
                  i ryczy), że żałuję że nie zostawiłam go tam dłużej...

                  Ala z mówieniem ma tak, że co kilka dni ma takie skoki, że nagle zaczyna
                  gadac dużo więcej niż poprzedniego dnia.
                  Z jedzeniem jest tak, ze im więcej tym lepiej smile
                  • olusia_a jest mi smutno.../*\ 23.11.06, 21:51
                    znów tragedia na slasku....
                    znów tradegia w kopalni.....

                    wspomnienia wracaja, wraca ból...
                    Miałam 2 latka jak zginął moj tata -Ratownik- ratujac zycie innych górników...
                    wie wiem nic z tamtych dni, pozostały zdjecia i tylko tak znam tate..

                    jest wielki ból...

                    placze teraz jak to pisze, siedze sama...maz w pracy..

                    Wciaz pyatnia- co by bylo gdyby..???????????????
                    nie wiem co znaczy miec tate..

                    jest mi lzej jak do Was napisałm
                    Niunia mi przyszła bo szlocham, przytula i mowi ze mnie kocha.

                    KOCHAM MOJA CÓRUNIE..zyc trzeba dalej
                    • mamkube Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 08:41
                      ja mam kolegą na kopalni, pracuje w moim zawodzie, od razu napisąłam do niego
                      czy go tam nie było. Na szczęście pracuje w innej kopalni, my jako geofizycy
                      żadko schodzimy na dół, tylko po to by rozmieścić czasem aparaturę. Ale
                      wystarszyłąm się też.
                      Powiem wam że byłam tam raz, pod ziemią, tak głeboko. Tam jest starsznie. Nie
                      wiem jak mozna tam pracować, trzeba być na prawdę silnym, podziwiam tych ludzi.
                      Podziwiam też właśnie ratowników, oni dopiero narażają swoje życie. Oni
                      poświęcają wszystko, oni wiedzą jaki są warunki i idą nieść pomoc. Współczuje
                      ci bardzo....aż mi sie chce płakać tak jak tobie. To ciagle pewnie boli....NIe
                      wyobrażam sobie tego.
                      Pozostaje tylko (*)(*)(*)
                      • grochalcia Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 11:26
                        bardzo mi przykro z powodu twojego taty olusia...

                        z mojego doswiadczenia powiem, ze cudownie miec tate...
                        • edi77 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 12:56
                          Bardzo mi przykro olusia_a z powodu twojego taty, niestety w zyciu tak jest, ze
                          na wiele rzeczy nie mamy wplywu i tak jest ze smiercia bliskich... Zawsze chce
                          mi sie plakac, jak slysze, ze umiera ktores z rodzicow.
                          Ostatnio we Wroclawiu byl okropny wypadek samochodowy- zginela matka i
                          kilkuletni syn, a ocalal ojciec i 7 miesieczna corka(wyszli bez szwanku).
                          Wypadek byl z winy tego ojca, bo wymusil pierwszenstwo, nie wyobrazam sobie
                          nawet co on przezywa, zostal sam z malutkim dzieckiem i ze swiadomoscia ze
                          przez nieuwage zabil zone i syna.
                          Twoj tato przynajmniej nie zginal w sposob bezsensowny, ratowal zycie innym,
                          musial byc odwaznym czlowiekiem i mozesz byc z niego dumna.
                          Trzymaj sie cieplutko, pochmurne dni szybko mina.
                          • mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 14:43
                            test numer 678
                          • mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 14:44
                            Ten test to po te, że od rana pisze jak głupia a potem posty wcina. teraz
                            sie wycwaniłam i wysłałam test!
                            W poprzednim chciałam pocieszyć olusie, ale dziewczyny już to zrobiły smile
                            • magdek2 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 15:34
                              straszne że człowiek wychodzi z domu do pracy ale już nie wraca... koszmar dla
                              tych pod ziemia i dla tych co na powierzchni
                          • marzena691 Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 15:54
                            Olusia, mnie tez przykro z powodu smierci twojego taty, jak rowniez smutno mi z
                            tytulu smierci tak wielu i tak odwaznych ludzi, ale jak to chyba napisala juz
                            Edi - niestety nie mamy wplywu na wiele rzeczy w naszym zyciu...
                            Przychodza mi zawsze w takich momentach na mysl slowa: "spieszmy sie kochac
                            ludzi, tak szybko odchodza". To pozwala zyc dalej, lepiej zyc, dajac z siebie
                            wiecej, kochajac innych mocniej...

                            W mojej bliskiej rodzinie tez zdarzyl sie kiedys straszny wypadek - moj kochany
                            brat cioteczny wracal noca samochodem ze swoim tata, za pozno zauwazyl
                            wyjezdzajacy na jego pas samochod ciezarowy i niestety jego tata, a moj wujek
                            zginal niemal na miejscu. Podziwiam mojego brata, ze potrafil sie z tego
                            otrzasnac, nie obwiniac siebie za ta bezsensowna smierc wlasnego ojca...

                            Ach, trudne to wszystko. Smutno mi sie tez jakos zrobilosad Gdyby jednak nie
                            ten smutek od czasu do czasu, to pewnie nie docenialibysmy nawet tych drobnych
                            radosci, ktore zdarzaja nam sie przeciez kazdego dnia!

                            Sciskam mocno
                            • mamkube Re: jest mi smutno.../*\ 24.11.06, 16:54
                              mój tata też zginął w wypadku, z tirem razem z nim jechał kolega, zgineli oboje
                              namiejscu. Tir po prostu ich zmiażdżyła....
                              Ale bardzo ponuro sie zrobiło na naszym forumsad
                              • mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno.../*\ 25.11.06, 15:11
                                nie ponuro. Czasem trzeba zsiebie coś wyrzucić... No, ale hannymay nas
                                rozruszała smile
            • mamkube Re: hej - kobitki śpicie? 24.11.06, 16:55
              wiec włąśnie sobie przeczytałam że mój ukochany H&M to raczej tani sklepsmile
              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3741327.html?as=1&ias=2&startsz=x
              no cóż a mnie właściewie nie stać żeby kupić sobie pół kolekcji jesiennejsad
              musze czekać na wyprzedaż...hihi
              • mamkube widziałyście już nową Kingę?? 24.11.06, 17:28
                cms.gala.kobieta.pl/gala2/index.jsp?place=Lead11&news_cat_id=206&news_id=5958&layout=6&forum_id=927&page=text

                Ładniutka sie zrobiła, ja ją bardzo lubię, tzn na tyle ile lubiec można kogoś
                kogo sie nie zna, ale myslę że bardzo chcą ją ostanio wykreować na gwiazdę. Ale
                fajna jestsmile
                • mamkube Re: widziałyście już nową Kingę?? 24.11.06, 17:41
                  ale jajka, zacoafna jestem bo własnie wyczytałam że Lisa odbiła Kindze
                  Smoktunowicz...
                  • duszka30 Re: widziałyście już nową Kingę?? 24.11.06, 19:06
                    Ja tam ją wolałam w długich. Jakoś chyba spoważniała. A z tym odbiciem to
                    pewnie nie do końca jest tak jak piszą, wina w rozpadzie każdego związku leży
                    po obu stronach, moim zdaniem. Jak jedno lub drugie szuka kogoś na boku, to nie
                    ma w domu tego czego potrzebuje. Trzeba ze sobą rozmawiać!!!
                    • mama_wojtusia2 Re: widziałyście już nową Kingę?? 25.11.06, 15:13
                      No! I jak ja dzisiaj swojemu narozmiawialam to zwinął ogon pod siebie
                      i zabrał WOjtka na wyścigi smile)) (bo miał zamiar jechać sam...)
                      • duszka30 Re: widziałyście już nową Kingę?? 25.11.06, 15:40
                        I tak trzymać!
                      • mamkube Re: widziałyście już nową Kingę?? 25.11.06, 18:43
                        hehe no i dobrze, a ja w ramach chorowania zostałam sama, mój m zabrał dzieci i
                        pojechał do teściówsmile Jaki spokój...
                        W gadaniu to ja jestem dobra, tylko przy tych tabletkach to nie mam na wiecej
                        ochotywink I tak chyba będe musiała się postarać bo sobie inną znajdziewink
    • hannamay Re: Blizniaki! 25.11.06, 03:44


      dziele sie pospiesznie tym naszym "mnogim faktem". Spodziewam sie blizniaczkow!
      sama w to uwierzyc ni9e moge i probuje sie oswoic z mysla o dwoch maluszkach
      baraszkujacych ..

      zyczcie nam duzo sil i powodzenia, prosze!
      • agnieszka190 Re: Blizniaki! 25.11.06, 07:12
        To super!

        Życzymy dużo sił i powodzenia!!!!
        • duszka30 Re: Blizniaki! 25.11.06, 08:46
          REWELACJA!!!!
          • olusia_a Re: Blizniaki! 25.11.06, 10:13
            Gratulacje...to weilka radośc i podwójne sczescie...

            Trzymaj sie cieplutko. Dwa serduszka BIM BAM....smile)))

            bd.lilypie.com/t-ECp1.png
            juz sie nie moge doczekac na połowkowe USG..

            A dziekuej serdecznie za dobre słowa dla mnie. "Spieszmy sie kochac ludzi...."
      • mama_kubusia5 Re: Blizniaki! 25.11.06, 11:32
        podwójne gratulacje! i życzenia dobrego samopoczucia do końca ciąży, no i duuużo
        siły. Teraz Ola będzie mocno zdziwiona smile aż dwie istotki zburzą jej "jedynacki"
        świat! Trzymamy kciuki!
        • mamkube Re: Blizniaki! 25.11.06, 11:41
          No no nieźle.....trzymam kciuki, i tez zycze dużo zdrowia i powodzeniasmile
          • anfi74 Re: Hurtem 25.11.06, 21:41
            Hannamay, no to ładnie się postaraliście smile czekamy na dalsze relacje.

            Dziewczyny w ciązy pochwalcie sie terminami porodu.

            Olusia i Edytka, to bardzo przykre, że dotknęły was takie tragedie, zawsze mnie
            przeszywa dreszcz na wiadomość, że ktoś osierocił dzieci...

            Ja po kolejnym maratonie kilkunocnopapierowym, chcę powiedzieć jedno: MARZĘ O
            ODPOCZYNKU! A tu nici! Ale mam pewien plan; wysyłają mnie na szkolenie do
            Warszawy i tak myślę sobie, zeby przynajmniej Mufkę zobaczyć i może kilka mam w
            niej? Co wy na to? O matko, 100 lat w stolicy nie byłam, a 200 lat nie
            podróżowałam pociągiem, nie wiem, czy dam radę smile.

            Bartuś ma "si" na dużym paluszku lewej stopy, chyba mu kawałek paznokcia wrósł,
            działamy rivanolem i baneocinem i jest juz poprawa, tylko musi spać w
            rajtuzach, bo zdziera okłady. Nadal protestuje z jedzeniem. Natalka była kilka
            razy ze mną w mojej "drugiej pracy", która ma ścisły związek z dziećmi z ADHD i
            chyba to nie jest dobre towarzystwo dla niej, bo sama się zaczyna zachowywać
            podobnie smile. Wczoraj poprosiłam dziadzia, żeby ją odebrał z przedszkola,
            pierwszy raz z nowego i... nie pojechała z nim, musiałam pędzić po buntownika,
            rzecz jasna z pianą na pysku... a dziadziu do wieczora był obrażony smile

            Idę pospać przed "pięknym umysłem", pa

            Ania, Natalka i Bartuś
            • hannamay Re: Hurtem 25.11.06, 22:29
              dzieki wielkei za radosne zyczenia smile oj sporo sil, samozaparcia i cierpliwosci
              nabedzie potrzebne.

              anfi
              • annka12 Re: Hurtem 26.11.06, 00:01
                Dobry wieczór kochanesmile
                Tyle wiadomości sie namnożyło przez ten czas jak ja sobie pracowalam i tych
                smutnych i dla przciwwagi takze bardzo radosnych.
                Hannamay bardzo serdecznie ci gratulujemy i zyczymy duzo zdrowka i dobrego
                samopoczucia. Zawsze bylas bardzo radosna i taka wyrozumiala dla wszystkich
                naszych problemow z maluszkami ze ja sie wcale nie dziwie ze tym razem zostalas
                obdarzona podwojnym szcesciemsmileNa pewno sobie doskonale ze wszystkim poradzisz
                i glowa do gory. A ja moją Louise to tez jeszcze karmie piersia. Juz pomalu
                sama zmniejsza ilości tych karmien do nocnego i porannego i chyba to bardziej
                przytulanie i potrzeba bycia razem niz posilek. Kto jeszcze karmi piersia???
                Pozdrawiam serdecznie ......i jeszcze troche musze sie pouczyćsad
              • mamkube hannamya 26.11.06, 19:13
                czemu cie na gg nie ma??
                • agaluba ratunku!! 26.11.06, 20:45
                  ten potwór cały czas wyłazi z łożeczka i mnie molestuje, a jestem sama w domu i
                  padam na pysk, cały dzień sprzątałam, prasowałam i zajmowałam się tym stworem i
                  już mam dość... teraz zaryglowałam drzwi od pokoju, moze nie pokona juz tej
                  przeszkody....
                  o.. bierze mnie na litość.. "mamusia...siusiu..." jesu stoi pod drzwiami i
                  wciska nosek w szybe... aaaaaa!!!!

                  z chłopami to tak jest, jak ja mojemu ostatnio zagroziłam rozwodem, dostałam
                  giga bukiet róż, ale nadal robi to samo... będe cześciej grozić, przynajmniej
                  kwiaty dostaję smile)

                  ja za to bym teściową wymieniła... szkoda gadać
                  miałam tyle napisać, idę walczyć dalej...

                  Hannamay!! SUPER DWA razy GRATULACJE!!!

                  • magdar-g Re: ratunku!! 26.11.06, 21:28
                    a ja mam w domu stajnie augiasza
                    powinanm dzisiaj to ogarnąć, jak mężu w domu i może zneutarlizować NAdię - ale
                    nie miałam nastroju na porządki
                    jutro też cały dzień będę sama z NAdulą - czyli też za bardzo nie posprzatam, bo
                    ja za "miętka" jestem i ulegam jej
                    taa - jeszcze 2 lat nie ma a szantaż psychiczny do perfekcji smile
                • annka12 Re: hannamya 26.11.06, 20:48
                  Heheheh............zanosi sie na zjazd buntowniczysmile Mnie tez możecie odwiedzic
                  bo ja to w gory teraz to nie dam radysad(
              • magdar-g Re: Hurtem 26.11.06, 21:13
                i od nas gratulacje!
                i podpisuje się pod tym co napisała annka - taka osoby jak Ty - pogodna, z takim
                spokojem wewnętrznym i tak nastawiona do ludzi i swiata powinna mieć całe
                mnóstwo dzieci smile I też myślę, że mimo oczywistych teraz obaw świetnie dasz
                sobie radę.
                • marzena691 Re: Hurtem 27.11.06, 16:29
                  Gratulacje dla Hannamay! To rzeczywiscie podwojne szczescie - powodzenia i duzo
                  sily. Nie znam niestety nikogo, kto wyjechalby do Kanady na dluzej, ale moze
                  sprobuj dowiedziec sie o tzw. fille au pair z Polski. Ja np. zrobilam juz
                  wywiad we Francuskiej Izbie Handlowej w Polsce i tam podano mi firme godna
                  zaufania, ktora weryfikuje dziewczyny z Polski, ktore chca przyjechac do
                  Francji. Na pewno cos takiego istnieje tez miedzy Kanada i Polska. A pomocy
                  bedziesz potrzebowala z pewnoscia. Trzymaj sie dzielnie!

                  Marzenko, co do facetow, to tez nie mam idealu (w moim odczuciu...), a do tego
                  jestem juz rozwiedziona i to ja zdecydowalam o odejsciu i rozwodzie, ale goraco
                  nie polecam. Natomiast w twoim przypadku uciekanie i tak nic nie da, jesli z
                  zalozenia chcesz wracac, a tylko pogorszy sytuacje w przyszlosci, bo i ak
                  bedzie wiedzial, ze wrocisz... Powtorze sie, ale nie ma innego wyjscia, jak
                  rozmowa. Ale nie przekrzykiwanie sie w domu miedzy uganianiem sie ze scierka,
                  odkurzczem lub zelazkiem (do wyboru), tylko dialog, najlepiej gdzies poza
                  domem. Zaskocz go, zapros gdzies na powazna rozmowe (nie wiem, gdzies do
                  kawiarenki lub w inne ustronne miejsce), przygotuj sie do niej. Niech poczuje,
                  ze to jest cos naprawde waznego dla ciebie, patrz mu prosto w oczy, niech nic
                  innego nie zakloca wam tej chwili prawdy. Warto czasem zadzialac niestandardowo!
                  Jeszcze jedna refleksja po przeczytaniu twojego posta: ja tez nie znosze, jak
                  mi ktos kaze cos robic, chocbym wiedziala,ze jest to potrzebne, ale poprostu
                  niecierpie zmuszania. Mysle, ze twoj maz mogl czuc sie tak troche zmuszany. I
                  nie pomysl bron Boze, ze go jakos usprawiedliwiam, tylko tak na chlodno
                  analizuje wasza sytuacje i to co moze ktos odczuwac w tej chwili. Lepiej moze
                  na spokojnie ustalic miedzy soba, co i kto robi w domu, a jesli nie zawsze, to
                  z jaka czstotliwoscia.
                  No dobra, juz koniec wymadrzania, chcialam tylko pomocsmile

                  I qurcze znow nie wiem co jeszcze chcialam odpowiedziec...

                  A u nas:
                  w sobote tradycyjnie ogladalismy domy - jeden poprostu super (przepiekny
                  kominek, stare boazerie i posadzki, przestronne sypialnie, duza i ladnie
                  wyposazona kuchnia, itd.), ale cena dla nas zaporowa (620 tys. E), wiec
                  poszukiwania trwac beda jeszcze niestetysad(( no i chyba w lotto musimy grac
                  intensywnie... Moze latwiej byloby, gdybym w koncu pracowala, ale tu mizeria w
                  tym temacie w dalszym ciagu.
                  Sandra spi ladnie. Nie je w nocy, jesli czasem sie obudzi, to musze ja
                  potrzymac za reke z 5-10 min. i zasypia ponownie do jakiejs 8-9 ranosmile

                  Musze niestety konczyc, bo wlasnie mnie odpycha intensywnie od komputera...

                  do milego!
                  • mama_wojtusia2 Re: Hurtem 27.11.06, 16:53
                    Ja tez nie znosze jak ktoś mi każe coś zrobić smile)) Wkurza mnie to jak np.
                    Wojtek go woła, żeby juz go umył a on mu odpowiada, że zaraz bo on coś teraz
                    ogląda. Jeżeli Wojtek mnie woła (w tej samej sytuacji) to wtedy do mnie
                    mówi, żebym szybko tam szła póki chce sie umyć, bo jak sie rozmyśli to
                    będą kłopoty i szarpanina... Ha ha, mam go ochote wtedy pacnąć w łeb.
                    Mam tylko nadzieję, że ja swojego synka dobrze wychowam smile)
                    • mamkube Re: Hurtem 27.11.06, 20:45
                      Ja tez nie lubie zmuszania do czegokolwiek, po prostu sie wściekamsmile i tego nie
                      zrobię i już. Uparta jestem....
                      A u nas mgły nie było, piekna jesienna pogodasmile I nie mam zapalenia płuc, tak
                      wyszło na zdjeciu.
                      • mamkube Re: Hurtem 27.11.06, 20:52
                        poczytajcie, niźle:
                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3756555.html
                        • agaluba Re: Hurtem 27.11.06, 21:27
                          oczywiście my miłe panie same jesteśmy bez zarzutu smile)) nigdy nie zrzedzimy i
                          zawsze jestesmy do rany przyłóż wink)
                          i wcale nie pisze tego z przekąsem - my naprawde jestesmy idealne, że tyle z
                          tymi barankami wytrzymujemy..
                          no ale mój dziś poodkurzał, więc nie jest tak źle i nawet kuchni nie zrujnował,
                          jak robił (tzn podgrzewał) sobie obiad...

                          byłam z krzysiem na zajeciach dla dzieci - krzys potraktował je bardzo
                          indywidualnie i nawet sie nie starał... a ja zostałam zmuszona do tarzania sie
                          po podłodze z tymi dzieciami, chyba nie jestem jednak matką gotową do takich
                          poświęceń, nawet w imię nowoczesnych metod pedagogicznych... na kolejne zajęcia
                          wysyłam z krzyśkiem..... nianię wink)

                          a mgła była genialna... najgorzej sie jechało w okolicy przejść dla pieszych -
                          naprawde miałam pietra, że ktoś mi wylezie, a ja nie zauwaze...
                          buziaki!
                          • margalin Re: Hurtem 28.11.06, 00:35
                            hej!
                            Coś z tą jesienią nie tak. Gdzie się nie ruszę tam jakieś kłopoty małżeńskie,
                            depresje, chandry itp. sprawy. Normalnie na każdym kroku, w rodzinie, wśród
                            znajomych i tutaj też widzę jakieś niepokojące posty. Wszystkim życzę
                            pomyślnego rozwiązania wszelkich konfliktów.
                            Jedna za to wiadomość extra - czyli bliźniaki. Gratuluję bardzo serdecznie i
                            życzę podwójnie dużo sił, zdrowia i wytrwałości. A do pomocy to faktycznie
                            ktoś by się przydał. Niestety mam zbyt mały krąg znajomych i nie mogę pomóc w
                            tej sprawie.

                            A Pati miała wypadek. NA placyku zabaw, goniła piłkę i chciała ja złapać przed
                            dziewczynka, która chciała jej ją zabrać. Ale dziewczynka była starsza i
                            szybsza i popchnęła Pati na krawężnik. Efekt: zdarty nos i policzek i śliwa na
                            czole. NA szczęście krew lała się tylko kilka sekund a płacz trwał tylko kilka
                            minut. Skończyło się bez większych obrażeń. Jak zdążę to puszczę zdjęcie
                            pokancerowanej dzidzi, wygląda jak klown z czerwonym nosem.

                            Poza tym ok. Coś ostatnio nie chce jeść i korzystać z nocniczka. tzn. korzysta
                            nagminnie wieczorem, co 5 min po 3 kropelki, byleby nie iść do łózia, a w dzień
                            nie che siadać i nie woła. Natomiast jak się ja znienacka posadzi to robi
                            chętnie i nie che wstać . Nic nie rozumiem. Z sedesu tez korzysta bez oporów,
                            ale po posadzeniu. Wcześniej trzeba ja tam siłą zaciągnąć. O co tu chodzi, może
                            ktoś zna odpowiedź na to pytanie?

                            Jeśli chodzi o łóżeczko to Pati ma zwykłe drewniane z nie wyjmowanymi
                            szczebelkami i też z niego wychodzi techniką Krzysia. A raz nawet sama weszła.
                            Z łóżeczka turystycznego, też zwykłego wyłazi jeszcze lepiej, co prezentowałam
                            na zdjęciach z Sasina. Myślimy nad zmianą spania i wyprowadzeniem się z pokoju,
                            ale nadal budzi się w nocy. Na szczęście ostatnio tylko raz na mleko, ale ze
                            dwa razy na picie. Także czarno to widzę.

                            A co do mężów, to mój należy do gatunku nieidealnych. Nigdy go nie ma w
                            domu , a jak jest i coś już robi to tak długo, że ja w tym czasie zrobiłabym 3
                            rzeczy. Mnie to wkurza wiec o nic go już nie proszę chyba że jest to rzecz,
                            której absolutnie nie jestem w stanie zrobić.

                            Ale nie pali, nie pije, nie bije, nie przeklina i pracuje na nas troje. Ogólnie
                            nie jest źle ale zawsze mogłoby być lepiej. Np. mógłby być bardziej rozmowny,
                            chętniejszy do pomocy i do zajmowania się Patrycją i takie tam.

                            Na tym kończę, bo znów późna pora.

                            Gratuluję Marzenko Paryska sukcesów w nocnym wstawaniu do Sandry. Chyba
                            ominęłam jakieś posty, bo nie zakodowałam w jaki sposób tego dokonałaś.
                            • mamkube Re: Hurtem 28.11.06, 11:11
                              no ładnie, Pati łobuziarawink No i przesyłam całuski na szybkie gojenie ran.
                              No i też sie podpisuje pod twoim postem margalin, nie jest źle ale mogłoby byc
                              lepiejsmile
                              No ale trzeba się cieszyć bo mogło być gorzej...
                              No a dziś mgła u nas, teraz się przejaśniło, wszystko widać, ale noc była
                              fatalna i rano. Dzis się wybieram z dziećmi na plotki do koleżankismile
                              • matea4 Re: Hurtem 28.11.06, 11:49
                                Marzenko paryska - jesli potrzebny ci ktoś do opieki daj znaćto dam ci namiary
                                gdzie szukać. Mam sprawdzone miejsce, sama tam pracowałam.
                                Buziaki dla Pati, mój też miał bliskie spotkanie z drzwiami. Wynik śliwa i
                                pręga na łuku brwiowym. Nawet "Diablo" włodarczyk może pozazdrościć.

                                Blizniaki - GRATULACJE- zawsze chciałam mieć, była nawet przez chwilę taka
                                szansa.

                                Mati ma katar, jest memłowaty, upierdliwy, płaczący i jeczący.
                                Z nowych słów mówi "sam,"
            • magdar-g Anfi 26.11.06, 21:17
              ja to na spotkanie bardzo chętna, tylko, że ja to mam zawsze pecha i te
              spotkania mi nie wychodzą (tzn jakoś cięzko mi trafić z dopasowaniem się do
              terminu - albo to zły los, albo po prostu niekoniecznie moje towarzystwo wink
      • mama_wojtusia2 Re: Blizniaki! 25.11.06, 15:09
        Ooo ale fajnie smile)) Musisz juz je uczyć, że jak mają uciekać
        to chociaz w jednym kierunku smile))
      • nikakuba Re: Blizniaki! 27.11.06, 19:42
        FANTASTYCZNIE, życzymy duuuuużo zdrówka i jeszcze wiiiięęęęcej siły.
    • mama_wojtusia2 inna sprawa 26.11.06, 09:11
      Czy czasem macie wielka ochotę i jesteście bardzo blisko tego, żeby
      zostawić męża? Zabrać dzieci i wiać gdzie pieprz rośnie?
      Bo ja właśnie tak i to bardzo powaznie rozważam. Niby nic się nei dzieje, ale...
      Wczoraj wrócił z wyścigu i okazało się, że nei możemy z sąsiadami poimprezować,
      bo im wypadła ważna sprawa. No więc zaczął wymyślać, ze coś by zrobił.
      Oczywiście chciał pojechac do znajomych, którzy mieszkają blisko nas. Latem
      idziemy tam piechotką, ale jak jest zimno i mamy wracać późno to jedziemy
      samochodem. No i on to sobie oczywiście wyobrażał tak, że pojedziemy tam,
      ona się nawali jak szpadel (jak zwykle) a ja potem go przywiozę. NIe chcicałam
      jechać, bo mnei to nie bawi. Ja mam wtedy trójkę marudzących dzieci. Potem
      przyszła pora na kąpiel. Wsadziłam małe do wody i chciałam szybko odkurzyć,
      bo Alka rozsypała płatki kukurydziane a ja makaron. Powiedziałam, żeby
      zebrał zabawki z podłogi i je wyniósł, bo chcę szybko odkurzyć. A on na to,
      że teraz coś ogląda i nie bedzie sprzątał i czemu nei moge poodkurzac sobie
      później. O żesz ty! I oczywiście nie bedzie teraz tego sprzątał (normalka,
      mamusia nie nauczyła). Zadzwonił telefon i gadac mógł, bo to już mu nie
      przeszkadzało w oglądaniu tego ważnego programu!. Posprzątałam, poodkurzałam,
      dzieci wykąpałam, kolacje im zrobiłam i położyłam spać. On palcem nie kiwnął.
      Potem poszedł wprowadzić samochód do garażu i go wcieło. Na smsa nie odpowidział
      telefonu nei odbierał. Jak małe dziecko. Wrócił po godzienie (przyniósł jakieś
      zakupy). Pytałam sie go dlaczego nei odbierał to powiedział, że był już blisko.
      No tak, tylko że zwykle w takich sytucjach odbeira, żeby potem ewentualnie nie
      musiał sie do sklepu wracać. Wiecej sie nei odezwał. Dzisiaj też. W końcu się
      go zapytałam czy zamiast się nie odzywać to czy nie lepiej wyjaśnić sobie
      kilka spraw. Powiedział, że tak myśli, ale on w tej sprawie nie ma nic do
      powiedzenia...
      Dziewczyny, to nie jest tak, ze ja z igły robie widły. On uważa, że jemu się
      wszystko należy i niczego w domu robić nei musi. Jego matka wszystko mu pod
      nos podsuwała i nigdy niczego nei wymagała. Można było po domu łazić w butach,
      zostawiać brudne skarpety na stole, nie myć kibla po sobie no i można do matki
      pyskować. Ja go nei zmienię, ale mam powoli tego dosyć. Jego brat jest taki
      sam. Żona jego brata nie pozwla sobie na to i zmusza go do "roboty". Niestey
      wygląda to tak, że ona osiąga to tego co chce, ale oni ciągle na siebie
      wrzeszczą. Jak tak nie chcę. On tego nei rozumie. Za dużo już tego.
      A ja potrafie spakowac manatki i się wynieść. Mam gdzie. tylko, że nie mogę
      raz sie wyprowadzac potem wracać i tak w kółko. Mam ochotę zadzwonic do jego
      matki i jej nagadać "jak sobie syna wychowała"...
      • annka12 Re: inna sprawa 26.11.06, 10:57
        Ojejej chyba wszystkie mamy jakies klopoty z facetami poza tymi szczesciarami
        ktore maja do czynienia z cudownymi wyjatkami. Ja z moim szanownym tez ostatnio
        niewiele rozmawiam bo doszlam do wniosku ze jak rozmawiamy o czyms co jest dla
        mnie wazne a dla niego niewygodne to po krotkim czasie wszystko idzie w
        niepamiec tzn nie pamieta w ogole rozmowy.Druga opcja zgadza sie ze mna jak
        rozmawiamy po czym robi dokladnie to samo ignorujac wszystko o co go prosilam.
        No to teraz stwierdzilam ze mi sie nie chce gadac jak nie musze , a on bidulek
        nie rozumie o co mi znowu chodzi i to pewnie wszystko przez okres albo jakies
        inne babskie fanaberie.Ugh.....
        Mamowojtusia a co do skarzenia sie mamie na synka to mam obawy ze moga odniesc
        odwrotny skutek tym bardziej ze chyba jednak ta tesciowa nie jest zadnym
        autorytetem ani dla ciebie ani dla twojego męża. Ja znam sytuacje z mojej
        rodziny kiedy to zona mojego brata probowala skarzyc sie na brata do mojej
        matki a w odpowiedzi uslyszala : " widzialy galy co braly" mimo ze mam jest
        osoba wyksztalcona oczytana itp. No tak milosc matki moze byc slepa , chociaz
        teraz moja matka troche przeglada jak ukochany syneczek nie odzywa sie po 2 -3
        miesiace mimo ze mieszka jakies 20 minut od niej spokojnym spacerkiem. Teraz
        okres jeszcze bardziej zapalny bo swieta za pasem no i kto ma urzadzac
        wigilie???? U nas to raczej nie tak jak gdzie indziej gdzie spotkania rodzinne
        traktowane sa jako cudowne chwile -niestetysad
        Moze poczekaj az opadna emocje i sprobuj porozmawiac z mezem, albo zostaw go
        czasami ze wszystkim na glowie i spotkaj sie z dziewczynamismile Pomoze nie pomoze
        ale moze chociaz zrelaksujesz sie smile)
        Pedze cos robic, a Lulka ma dzisiaj nadmiar energii od rana takze sypialnia
        wyglada jak po najezdzie Tatarów albo huraganie do wyboru.
        Miłej niedzieli
        • mamkube Re: inna sprawa 26.11.06, 19:11
          Oj Marzenka...ja tez tak czasem mam, kiedyś bardzo mnie to wkurzało bo sie na
          tym rotliwiałam, ja z tych romantycznych.....ech....szkoda gadać. Nie ma
          ideałów, i tyle....moze są lepsi i gorsi, ale ideałów nie ma. Mogę się z Tobą
          zamienićsmile Mój jest odwrotnoscią twojego, wszystko chce sprzątać, gotować, myje
          po mnie nawet kuchenkę bo mówi że źle do myłam!!!!!!!!! Także moze być i tak.
          Ja mam perfekcjonistę za meża, a ja nie mam już siły i ochoty wszystko robić
          tak jakby chciał. kiedyś "płakałam" bo mi było przykro, kłóciłam sie, a teraz
          mam w nosie. Gada to niech sobie pogada, a ja robie swoje. Tylko to też do
          niczego nie prowadzismile Teraz dużo wyjeżdża, zła jestem bo siedzę sama ale z
          drugiej storny taki spokójsmile Chociaż nie powiem, nie mogę niby na
          niego "narzekać", bo taki porządny, a ja siedzę w domku, nie musze pracować -
          tak mi mama i teściówa prawiąsmile Ale też czasem mam dosć, zabrałabym sie i
          wyjechała, a najchetniej bez dzieci. On nawet nie był jednego dnia sam z
          dziećmi, zawsze jestem obok. I mysle że to mój błąd, nie wiem co to obowiazki
          dzieci na dłuższą metę, nie wie ile trezba sie nacharować przy nich, nawet
          teraz jak jestem chora ( mam zapalenie płuc - tzn jutro bedą to potwierdzać) to
          powiedział że jak to mozliwe siedząc w domu być chorym. Jakbym nie miała prawa
          chorować.
          Ale są też dobre chwile, przeciez inaczej już bym dawno stąd uciekła, ale
          wkurza mnie to że coraz cześciej mnie wkurza....

          A moze Marzenka zrobimy sobie wypad w góry same, edi też zostawi Matiegosmile Na
          weekend....odpoczniemy, pobalujemysmile Mnie sie marzy, a sama nie mam odwagi a
          tak miałabym pretekstsmile
          A jak ja kiedyś powiedziałam że Rafał taki czy owaki to tez mi
          pwoedziała "widziały gały co brały"smile

          Także Marzenka trzeba sie albo przyzwyczaić i olać system, ja juz robie po
          prostu swoje, nie proszę bo inaczej sie wkurzam ( musze dodać że mój m sprzata,
          gotuje i etc ale dziećmi zajmuje sie głównie w taki sposób że ogladają bajkę z
          nim - a ja lubie sprzatać gotować i wolałabym żeby np poszedł i sie z nimi
          pobawił a ja sobie to wszystko zrobiesmile. Albo rzucić w pierony i juz.
          Sama mam czasem ochotę postraszyć mojego - moze wreszcie by mnie doceniłsmile
      • magdar-g Re: inna sprawa 26.11.06, 21:04
        oj - ja ochotę ucieczki miałam jakies półtora miesiaca temu
        i bym pewnie to zrobiła gdyby wtedy akurat wokół mnie nie było samych
        szczęśliwych mężatek i zakochanych narzeczonych smile
        Plan był bardzo konkretny: znajduję chętną osobę do podróży, kupujemy wycieczke
        do ciepłego kraju, lecimy, opalamy się i pijemy drinki z parasolkami; po
        tygodniu wracam i wszystko jest różowe smile

        to kiedy do mnie przyjedziesz?
        • anfi74 Re: inna sprawa 26.11.06, 21:57
          Marzena mój też był rozpieszczony przez... tatę, jeszcze w liceum tata sprzątał
          mu szafki! Ja jednak wredna jestem i nie lituję się, ale na to prasowanie nie
          mam pomysłu, zrobię w końcu zdjęcie naszej góóóry i opublikuję, może go ruszy smile
          Co do ucieczki, niby bym miała gdzie, ale jak pomyślę o powrocie do domu
          rodziców, to się zastanawiam, czy bym nie trafiła z deszczu pod rynnę. rodzice
          moi fajni są, ale mama to fanatyczka porządków, a ja już odwykłam smile.

          Agę chyba dopadł potwór, bo się nie odzywa smile

          Popatrzcie sobie na niesamowite dziecko, do tej pory wmawiano mi, że poczucia
          rytmu dzieci się uczą; moim zdaniem rodza się z nim:
          www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=2882
          • agaluba Re: inna sprawa 26.11.06, 23:43
            dopadł, dopadł... ale mąż wrócił, więc się wypiełam na nich i schowałam pod
            koc.. potwór wylazł jeszcze z 8 razy. niestety szczebelki w łózeczku bez trudu
            wyjmuje samodzielnie, więc żadna to przeszkoda, a jak by akurat nie mógł to
            wyłazi górą (pamięta jednak o skutkach tego i unika jak może..). Bywa że włazi
            do łożka też góra - przynajmniej ma zapewnione miekkie lądowanie..

            znalazł więc sobie kolejna metodę na dostarczenie rodzicom sportu i rozrywki..
            wyłazi, przyłazi do pokoju naszego, słodziutkim głosikiem mówi mamusia i włazi
            na swój stolik (skąd ma niedaleko na stolik od komputera i szafkę, na której są
            kredki oraz inne niebezpieczne przedmioty).. ja biore i wsadzam do łożka
            przyduszając kołdrą, zmykam z pola rażenia jak szybko się da, chowam się po
            kątach, a to po dwóch sekundach znowu jest w pokoju, znowu włazi na stolik i
            jeszcze głupio sie cieszy...
            rece opadają... zrobił się cholerycznie nieposłuszny, bunt na całego, szantaż
            na pożądku dziennym..

            dziś jak sprzatałąm zdołal mi wylać WIADRO wody na świeżo umytą podłogę w
            łazience (z wiadrem szłam umyc podłoge w kuchni, postawiłam na sekundę, żeby
            coś tam zabrać, a on chyłkiem doskoczył i po prostu wylał.. w te jedną sekunde
            zdązył). nie musze mówić, że bardzo mnie to ucieszyło. Karnie wyladował w
            łożeczku, bo nie mam innego miejsca izolacji (chyba że dorobie zamki do drzwi
            szafy..). wyjął szczebelki i dalej pomagac mamie zbierać tę tonę wody.. i tak z
            pięc razy. w kopńcu sie wściekłam (uważam że i tak długo wytrzymałam). Hukłam
            na to to, wsadziłam po raz kolejny i zagroziłam, że jak jeszcze raz wylezie, to
            przywiąże.. poskutkowało na 10 minut, tzn. zajął się ryczeniem. jak mu sie ryki
            skończyły zacząl znowu wyłazić.. nie sposób nawet iść do łazienki (ja nie wiem,
            jak niania daje sobie rade..), bo oczywiście on wie, że mama siusiu i to jest
            dobra okazja, zeby coś zmalować, - np. pochwycic z mamy torebki (z głeboko
            ukrytego etui) prawo jazdy.. i wyrzucić do kosza.
            w ogóle wyrzucanie do kosza róznych rzeczy bardzo lubi, lubi też przy okazji
            pogrzebac w tym, co już jest wyrzucone, najlepiej zaraz po tym, jak mama
            odstawia jakieś gotowanie i są świeżutkie odpady organiczne, którymi można się
            wymemłać.
            a memłac tez bardzo sie lubi, we wszystkich substancjach, w których cokolwiek
            sie da wymemłać. i ma w tym genialną wprost wprawę. na przykład takim
            flamastrem (zwanym przez niego maśtrem) memła sie calkowicie, łacznie z
            wnętrzem paszczęki i oczodołami w ciagu paru sekund..

            w ogole wiele rzeczy robi w parę sekund.. taką jakąś zdolnośc ma..
            a poza tym to wyrzucił też już swój smoczek (nadal wspomina z lubością)..
            ide spac, bo potwór otwiera ślepia o szóstej...ale ciesze się, zę mogłam tu
            wylać wszystkie zale matczyne..
            • duszka30 Re: inna sprawa 27.11.06, 07:49
              Ja to naprawdę mam dobrze: nie piorę, nie prasuję, nie odkurzam.
              Czyli mnie trafił się ideał pod tym względem.

              Z innej beczki:
              Powiedzcie dlaczego wyjmuje się szczebelki z łóżeczka, jaki to ma sens, patrzę
              na tę Supernianię co niedziela i nadziwić się nie mogę, że Rodzice sami sobie
              utrudniają życie, w przyspieszonym tempie te dzieci wyłażące z łóżeczek i ci
              rodzice wkładający je tam setki razy. Pękam ze śmiechu.
              Makary od roku mniej więcej usypia w łóżeczku turystycznym (bez odpinanego
              boku), usypia sam i w dzień i wieczorem, nie woła mnie nigdy, więc nie mam
              potrzeby go wyjmować, a gdyby był odpinany bok, lub jak w normalnym łóżeczku
              szczebelki, to pewnie wychodziłby i przyłaził do pokoju, a tak mam spokój,
              usypia sobie i już.

              Różowo nie jest, bo za to Błażejek przynosi przynajmniej raz w tygodniu uwagę
              ze szkoły, nawet ostatnio Pani w rozmowie, zapytała czy był przez psychologa
              oglądany pod kątem nadpobudliwości, akurat był, ale to nie to!!
              Ja się trochę dziewię, bo w przedszkolu to raczej dzieci nie siedzą w ławce 45
              minut, więc dla nich takie pójście do szkoły to pewnie lekkie zamieszanie.
              On ogólnie usiedzieć na pupie nie umie, wstaje, śpiewa, rozśmiesza dzieci,
              ogólnie dusz towarzystwa. Ale żeby 6 uwag w ciągu niecałych trzech miesięcy...
      • mama_kubusia5 Re: inna sprawa 27.11.06, 08:23
        też też!
        właśnie siedzę sobie w pracy, wyleciałam rano z domu nie czekając aż mąż wróci
        ze żłobka!
        dzisiaj wyjeżdża na 4 dni a ja się z nim nie pożegnam i już-wczoraj zrobił mi
        awanturę że śmiałam mu przełączyć z filmu "nikita" na TVN24. Dodam że film
        oglądał bardzo intensywnie, siedząc bokiem do telewizora, z nosem w kompie... a
        przełączyłam, bo w ogóle go w tym czasie w pokoju nie było. Wrrr... szkoda
        gadać.
        Mamusia sprzątała mu w szafkach, to chyba jakieś społeczne przekleństwo czy
        co?! Ja już Kubusiowi zapowiedziałam, że ze mną lekkiego życia mieć nie
        będzie wink jak miałam złamaną rękę, przez 8 tygodni mojego gipsu mój mąż chodził
        do pracy w pogniecionej koszuli, bo orzekł że on prasować nie będzie. No to
        nie... łaski bez... Sam ścierki do ręki nie weźmie, ale oczywiście wszystko u
        nas w domu wg niego posprzątane jest "po wierzchu" czyli byle jak smile)
        a decyzję o trzaśnięciu drzwiami to podejmowałam już ze 100 razy, o rozwodzie
        conajmniej z 10, ale jestem za miękka i mi przechodzi po kwadransie. Teraz też
        już się zastanawiam czy dobrze zrobiłam tak rano wychodząc bez pożegnania. Uhh.

        Za to czekają mnie 4 dni sam na sam z Kubą (w ten weekend przekora i upór
        zdecydowanie się wzmocniły) i z psem (spacerki 3 razy dziennie), a do tego
        codziennie godzinna rehabilitacja ręki na drugim końcu dzielnicy i praca w
        aptece-mój mąż uznał że jak mam dużo pracy to mi się głupie myśli po głowie nie
        plączą!
        Więc jak same widzicie - chętnie się zamienię, zwłaszcza na tego sprzątającego
        męża! A jak sobie pomyślę ile byłoby załatwiania opieki dla Kuby przy moim
        wyjeździe na kilka dni to wolę nie jechać!
        • mama_kubusia5 Re: inna sprawa 27.11.06, 08:36
          dodam tylko że mój mąż nie chodzi do żłobka, tylko pojechał zawieźć Kubę smile
          chociaż czasem myślę że oni są z jednej grupy wiekowej- upór i egocentryzm
          dwulatka!
          • mama_wojtusia2 Re: inna sprawa 27.11.06, 09:10
            Uff, to nie tylko ja myślę o takich rzeczach. Całe szczęście od
            myśli do czynów jest daleko smile
            Kupił mi kurteczkę z futerkiem i kapturkiem, więc łaskawie wybaczyłam wink

            A co do teściowej to ona nie sprzątała im w szafkach, bo ona wogóle
            nie sprząta. Ma w domu taki syf, że hej! No,ale to jes sprawa jak mieszka.
            Może tak lubi?... W każdym razie jej w łazince jakieś dwa lata temu urwała
            sie umywalka i wisi krzywo (nie wiadomo kiedy wisieć przestanie i spdanie jej
            na nogę). Trzeba kupić nową. Ona nawet by i kupiła, tylko do domu w rękach
            tego nie przytarga. Synusiowie mają to w dupie. Ja bym im do tych tyłków
            nakopała! No, ale ona tego nei widzi, że oni ją olewają... Ech, chyba muszę
            pogonić chociaz mojego żeby to zrobił (jak zaczne dzisiaj marudzić to za jakieś
            pół roku może i to zrobi).
            Wojtus ma taki charakterek jak jego tatuś. Tatuś jednak podobieństw nie
            zauważył smile))
            PS. właśnie Ala mi następny "pisi" (długopis) na cześci rozłożyła. Mam
            taką wprawę przy składaniu długopisów, że już o chałupnictwie zaczynam
            myślec wink
            • mamkube Podsumowanie:) 27.11.06, 13:59
              Tak więć w małżeństwie nie ma lekkosmile Trezba albo z tymi chłopami ciagle
              walczyć, albo robić swoje i żyć dalejsmile
              Dobrze że od czasu do czasu mozna sie na forum wyżalić!!!!
              Mój sprząta, myje i gotuje, a ja wolałabym leniawink nIgdy nie dogodzisz
              • mamkube Re: Podsumowanie:) 27.11.06, 14:01
                piorę, sprzątam, recytuje, daje tyłka i gotuje

                Takie motto jedna moja koleżanka z forum wymyśliłasmile Bardzo mi sie spodobałowink
                • mama_wojtusia2 Re: Podsumowanie:) 27.11.06, 15:05
                  to mój robi te dwa przedostatnie smile

                  Jest taka mgła, że boję sie że nie trafie do przedszkola wink
                  • borowka78 Re: Podsumowanie:) 28.11.06, 12:59
                    o matko-nie dalam rady przebrnac przez wszystkie Wasze posty!!! Litosci
                    kobietysmile

                    Wspolczuje Olusia z powodu Taty...

                    hannamay-podwojne gratulacje!!!!

                    Anfi-termin mam na 5 lipca, ale cos mni sie wydaje,m ze dzidzia pojawi sie ciut
                    wczesniej.
                    MUsze teraz duzo odpoczywac, lykam znowu Duphaston, ale jestem dobrej mysli.

                    Marcinek lobuzuje na calego. Dobrze, ze mama min pomaga (tesciowa jak byla,
                    tylko dupe trula i zadnegon pozytku z niej nie maialm...wrrr;/).

                    Codo meza-czasem mam ochote wyslac go w kosmos. Mam pretensje do tescioweej,ze
                    zle go wychowala. Nie moge narzekac, bo pomaga mi w domu, Marcinkiem sie
                    zajmuje, aleczasem te jego odzywki-normalnie mna trzesie i mam ochote dac mu w
                    pysksmile o rozwodzie myslalam, ale ja z tych miekkich, wiec jestesmy razem.
                    Ja mam trudny charakter, slubny tez-niezla mieszanka wybuchowa...Choc mysle, ze
                    gdyby naprawde mnie maz unieszczesliwal, po prostu nie bylabym z nim. A tak
                    pomarudze sobie, pokloce sie i jest ok.

                    Tez mam ochote gdzies sie wyrwac(na razie mam labe, bo jestem u rodzicow razem
                    z Marcinkiem). Moze ktoras z was mnie odwiedzi w Rawiczu, co?smile

                    buziaki

                    BTW moze zaczne czesciej sie udzielac???smile
                    • duszka30 Re: Podsumowanie:) 28.11.06, 14:57
                      Bo to podobno tak jest, że kto się lubi ten się czubi.
                      Kłotnia to też okaz namiętności.
                      Mam znajomych, którzy przez 6 lat jak byli ze sobą, ani razu się nie pokłócili,
                      ani ona ani on nigdy nie mieli o nic do siebie pretensji, nigdy nie powiedzieli
                      sobie nawzajem, że coś ich w sobie denerwuje, a teraz są już po rozwodzie i
                      każde poszło w swoją stronę, szkoda tylko, że po drodze stworzyli istotkę,
                      która teraz ma tatę na odległość i sfrustrowaną mamę w domu.

                      Ja z moim mężem dość często sie przemawiam, ale rozmawiamy... i to jest
                      najistotniejsze, jak mam coś do niego a on do mnie to mówimy sobie to wprost i
                      niedomówień albo cichych dni nie było jeszcze nigdy!!!
        • monikadk Wielkim hurtem 28.11.06, 17:02
          NIkt w robocie teraz nie patzry to sobie troche do Was popisze.
          Zarobiona jestem na maxa ale nadal mis ie podoba. W domu teraz jest z Gzesiem
          moja Mama, wiec moge tylko pracowac. Przy okazji niestety wyszlo ze jestem
          straszná Matka, ze dziecko glodze, nie biore do lekarza i sie nim nie zajmuje a
          to wszystko dlatego ze dziecko zdrowe, usmiechniete, posluszne i badania moczu
          nic nie wykazaly. Logika mojej Mamy jest dla mnie nie do ogarniecia.
          Anfi, Strasznie czekam na nasze spotkanie w Dublinie. Jesli bedziesz chciala to
          mam namiary na taka babeczke co robi wymazy na 8 podlozach i robi z tego potem
          autoszczepionki. Moze to by pomoglo na te NAtalki katarki.
          Agaluba, moja mama wlasnie wprowadzila program oszczednosciowy pieluch.
          NIestety koszty wykladziny dadza nam po kieszeni bo mlody jak leje albo sra to
          mamietnie w wykladzinke.
          Popieram hartowanie, choc sama nie bardzo mam do tego sile ale w miare staram
          sie mlodego nie przegrzewac.
          Co d o prezentow pod choinke to Grzes juz dostal 2smile). W takim tepie nie
          zarobimy na nie. U nas chitem jest kolejka Tomas z torami. Super sie tym bawi.

          MAmkube, Zdrowiejcie chorowity wy jedne.

          Olusia i MAmkube, smutno mi sie zrobilo jka przecztalam o Waszych Ojcach.
          Ciezko musi byc wychowywac sie bez tego drugiego filaru. Choc moj nie powiem
          zeby mialm duzy wklad w moja osobowosc. Poprostu tylko zarabial.

          Hannamay. Hura * 2. Ja cie, ale musialo was na USG wmorowac. Ale co sobie nie
          poradzicie. Ola juz duza to niech chowa modszesmile))

          Margalin, wycluj gyzy i szramy od Cioci.

          Do wszystkich forumowiczek: oj ci faceci. Chyba wyzale sie pozniej bo ostatnio
          bylo juz na ten temat duzo. Ale pokrotce niech szlag ich trafi w polaczeniu z
          komputerami.
          PS. Cholera my sie nie klocimy, ciekawe kiedy rozwod?
          Ale narazie planujemy znowu wyprowadzke do innego kraju. Narazie robimy wstepne
          rozeznanie wiec nie wczesniej jka za 2 latka.
          Jesli ktos wiec chce zwiedzic Irlandie i zalapac sie jeszce na darmowy nocleg
          to szybciutko.
          Ciumka
          Monika
          • mama_wojtusia2 Re: Wielkim hurtem 28.11.06, 17:11
            Mam zamiar się wyrobić w ciągu tych dwóch lat smile

            Ala ma lekki stan podgorączkowy i narzeka, że pupa boli - pokazuje na cipusie.
            Idziemy raniutko do lekarza z siusaami i błagamy o skierowanie na badanie.
            • mamkube Re: Wielkim hurtem 28.11.06, 20:20
              Monika ja przyjade, obiecujesmile Już dawno obiecałam, ale na pewno przyjadę.
              Teraz jadę załatwiać jeszcze parę spraw z firemką moją, myślę że od stycznia
              zaczne i wtedy na pewno przyjadę!

              Marzenka zrób jak coś od razu rano, a potem leć po skierowanie, szkoda że tak
              daleko mieszkasz bo moja teściowa by ci zrobiła ot teraz nawet od ręki. No i
              trzymam kciuki że to nic poważnego.

              Monika mój tata był z moją mamą po rozwodzie, nie miałam go już i tak
              wcześniej, wiec nie było to dla mnie aż takie wielkie przeżycie. Ale fakt mimo
              wszystko płakałam jak bóbr, i teraz mi troszkę żal bo wiem że on kochałby te
              moje łobuzy ponad stan, on bardzo przeżywał "na starość" rozstanie z moją mamą,
              i nami głównie. Ale są rzeczy których nie da sie cofnąc. Szkoda tylko że Asia i
              Kuba go nie znały.
              • annka12 Re: Wielkim hurtem 28.11.06, 22:19
                Ja tez ja tez............smile Od lutego mamy polaczenia z Dublinem i jak na
                razie loty rewelacyjnie tanie Taniej niz sypialnym do Zakopanego...ughhhh
                A ja na oczy nie widze, ucze sie i uczesad A efekty niewielkie heheheheh
                Musze sobie lampke kupic bo okulary juz mam a i tak kiepsko widze no to chyba
                teraz tylko wina oświetlenia a faktycznie kiepskie jest.
                Co do forumowych lobuzow to leczcie guzy i zdrowiejciesmile
                Całuje
          • mama_kubusia5 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 08:18
            ja szybko zerkam na forum z pracy-oczywiście żeście napłodziły tych tekstów,
            ale fajnie poczytać.
            Muszę się pochwalić sukcesem, że po roku przerwy w jeżdżeniu dzisiaj sama
            zawiozłam Kubę samochodem do żłobka! szok! okazuje się że jazdy samochodem się
            nie zapomina!
            • mama_wojtusia2 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 11:21
              To zaparkuj tyłem w kopertkę smile))
              • monikadk Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 11:31
                Przylatujcie baby. NAjlepiej wiosna lato bo wtedy przyjemniej sie zwiedza.
                JA tez jestem z siebie dumna z jazdy samochodem bo prawojazdy zrobilam dopiero
                w ciazy. Potem nie jezdzilam 1.5 roku i jka znowu zaczelam to po tej chorej
                stronie i po drogach takich ze strach opowiadac. A ja sie na poczatku dziwilam
                co ci Irlandczycy maja takie obdrapane samochody.
                ... kurcze jak tak pomyslec to ja strasznie duzo rzeczy w tej ciazy zrobilam.
                Przydalo by sie wiec znowu cos wykabinowac ale na mojego starego nie moge teraz
                patrzec to moze troche pozniej.
                Monika
              • mamkube Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 11:44
                ja musze wreszcie to prawko zrobić, jeszcze teraz jak meżulek zmieni pracę to
                musze...bo ogłupieje w domu.
                • annka12 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 12:11
                  Edyta a ty juz zdrowa? Bo ja sie ostatnio pogubilam w tych postachsmile
                  Lulka spi, ja teoretycznie ucze sie nowych slowek na dzisiejszy test a tak
                  naprawde z nosem w allegro szukam jakistam bzdur Ale z ta poczta to chyba nie
                  warto teraz kupowac niczego Aaaa macie sanki dla dzieci? Bo ja zamowilam jedne
                  drewniane dla Lulki. Stolik tez mialam kupic ale wlasciwie to nie za bardzo
                  wiem gdzie go postawic.Musialabym wywalic zapasowe lozko z naszej sypialnismile
                  • mama_wojtusia2 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 12:29
                    My nie mamy sanek, bo koń za późno z pracy warca smile)
                    Jak spadnie snieg to pomyślimy. tylko wczensiej musze na siłowni swoje
                    bicepsy poćwiczyć wink
                    • duszka30 Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 13:12
                      A słyszałyście o jakichś opadach śniegu, bo ja już bym chyba chciałasad
                      • mamkube ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 14:56
                        Jakoś tak dziwnie bezśniegu, dzieci by miały frajdę. Ale wiecie....jedno
                        dobrze. Ciagle nie kupiłam Asi kombienzonusad ciagle nie mam kiedy po niego
                        pojechać, a jakos nie chce mi sie autobusem z dwoma potworami jechać. Ale juz
                        dziś mój mężulek kończy szkolenie EFSowe, i już będzie popołudniami w domku.
                        Uffffff
                        • nikakuba Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 17:35
                          My teżchcemy śniegu, chociaż jeszcze sanek nie kupiliśmysmile
                        • nikakuba Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 17:38
                          Ja właśnie piekę góóóóóóórę ciasteczek maślanych, część jest w kształcie
                          misiów, dorysowuje im pisakami do ciastek buzki, oczki i noski, jutro mój syn
                          oszaleje ze szczęścia, teraz jest u babci będzie w domu około 20 i pójdzie spać,
                          • mamkube Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 19:05
                            no ja chcę upiec pierniczki na święta, chyba już czassmile
                            • duszka30 Re: ja też bym chciała już śnieg:) 29.11.06, 20:49
                              My z Błażejem pieczemy ciasteczka w Mikołajki. Takie to magiczne i przystrajamy
                              wtedy mieszkanko!!
                    • mamkube co z Ala?? Marzenka (n/t) 29.11.06, 19:06
                      • mama_wojtusia2 Re: co z Ala?? Marzenka (n/t) 29.11.06, 20:36
                        dzięki za pamięć smile
                        Pani doktor niczego sie nie doszukała. Zostawiłyśmy siusiu na badanie
                        ogólne i jutro zobaczymy co wyszło. Ona zachowuje sie zupełnie normalnie.
                        Czasem tylko mówi, ze ja tam boli. Pani doktor powiedziała, że jej może
                        dokuczać górna trójka i może tez od tego jest drażliwa. Ja tam sie nie
                        znam. Zobaczymy jak wyjdą wyniki.
                        • agaluba Re: co z Ala?? Marzenka (n/t) 29.11.06, 20:49
                          a ja szarlotke na jutrzejsze spotkanie mam.... Mama Ali mimo tej trójki
                          będzie??? prawda??

                          A na starego tez jakoś nie moge zierkać, jakoś mnie wkurza to to ostatnio
                          niemiłosiernie!!!!
                  • mamkube Re: Wielkim hurtem 29.11.06, 14:53
                    A ja przez weekend bardzo Aniu udawałam ze jestem chora, co by mój mężulek sie
                    mógł wykazaćwink Ale od piatku biorę antybiotyki i to niesprawieldliwe ale od
                    razu pomogły, i nawet nie bardzo było jak chorowaćsmile Do czwartku mam antybiotyk
                    ale czuje sie już dobrze, najważniejsze nie mam już gorączki wieczorami. W
                    czwartek idę do kontroli.
                    Sanki mam, jedne po Kubie - drewniane, dostał od dziadków pod choinkę jak był
                    malutki. A w tamtym roku wygrałam zima sanki z promocji Żywcasmile i mamy drugie,
                    takie dość są porządne plastikowe, super sie nimi jeździ, lepiej niż tymi
                    drewnianymi, ale drewniane mają oparcie. Coś mi sie zdaje że bedę jeździć z
                    dwoma, jedno w jednych drugie w drugichsmile Swoją drogą w tamtym roku wzbudząłam
                    zainteresowanie jako koń sankowy, jedną ręką ciągłam Kubę na sankach a drugą
                    pchałam wózek z Asiąsmile Sąsiadka mi sie pytała czemu tak robie a co miałam
                    zrobić....przeciez i jedno i drugie chciało coś innego.

                    A co tej mojej koleżanki, z tą torbielą, to wyszli wczoraj, bez jakichś
                    większych ustaleń z lekarzami. Chyba będą narazie to obserwować, i mam nadzieję
                    ze nic wiecej z tego nie bedzie. Tylko raz jedna dziewczyna na forum mi
                    odpowiedziała, że ma c óreczkę starszą i też ciągle obserwuja bo nie wiadomo
                    gdzie to tak na prawdę jest, bo u tak malutkich dzieci cieżko to stwierdzić.
                    Dla mnie to szok, w dobie takich badań jakie można przeprowadzać. Ale
                    cóż....takie jest życie.
                    • mamkube prezenty od Mikołaja... 30.11.06, 09:32
                      Wczoraj była konfrontacja prezentów które ja przewidziałam dla Kuby głównie bo
                      Asia jeszcze nie bardzo wymagająca, i tak prawie wszystko sie pokryło. Wczoraj
                      byłam w hipermarkecie i kupiłam już bajkę na dvd która sobie napisał (Auta), a
                      teraz reszta wedle zasobów porfela bedzie kupowana, najlepsze wiecie ze napisał
                      do Mikołaja o prezencie dla taty (Piraci z Karaibów 2) a dla mamy:
                      prześcieradło i film dla dorosłychsmile. Kochane dziecko, dla Asi też wybrał
                      prezentu.
                      I tak chciałabym mu kupić jeszcze z moich pieniażków zarobionych na allegro
                      rolki bo bardzo by chciał, byłam w sklepie sportowym ale Pani mi powiedziała że
                      sa od numeru 32 wiec dużo za duże. Upatrzyłam coś takiego na allegro:
                      www.allegro.pl/item144146999_super_wrotki_rolki_fisher_price_rozm_22_30_nowe.html
                      I powiedzcie co o tym myślicie, nie są za tandente....Marzenka może ty masz
                      jakieś doświadczenie w tej materiismile Moze Wojtuś już ma rolki??
                      Myślałam jeszcze o łyżwach ewentualnie, ale nie wiem czy byłby zadowolony no i
                      na rolki mi z nim ławtiej wyjść niż na łyżwysmile
                      • mamkube test:) 30.11.06, 12:05
                        właśnie zrobiłam:
                        superniania.onet.pl/psychotest.html
                        Jestem prawie super-rodzicwink
                        • duszka30 Re: test:) 30.11.06, 13:06
                          O rany ja też!!
                      • mama_wojtusia2 rolki, łyżwy itp 30.11.06, 14:07
                        Jeżele macie gdzie pojeździć na łyżwach to mozesz się zastanowić. W sklepach
                        sportowych można kupić takie tanie zakładane na buty na dwóch ostrzach.
                        Kosztują koło 20 zł (tyle kosztowały w zeszłym roku).
                        Wojtek jeździ sobie po domu na moich wrotkach smile)) Chcę mu kupić na wiosnę
                        właśnie wrotki a nie rolki. Wrotki chyba stabilniejesze.
                        Zanim kupię to pojade do decatlona czy inego i mu przymierze jedne i drugie.
                        Zobaczymy z którymi sobie lepiej poradzi. Jestesmy na tyle w dobrej sytuacje, że
                        jak kupimy wrotki i okaże sie, że po roku chłopaki będą woleli jednak rolki
                        to dziewczyny będą jeździły na wrotkach smile)
                        WOjtuś ucieszyłby się z takiego prezentu tylko by nas zamęczył jeżdżeniem
                        po domu... Więc poczekam do wiosny smile

                        Wczoraj w przedszkolu byłam na dywaniku... Wojtek zaczął używac brzydkich słów.
                        Do kolegi się wydarł "zamknij mordę". Został pouczony, że tak nie wolno i
                        zobaczymy czy coś z tej lekcji zapamiętał... Uparty w przedszkolu jest
                        nadal, ale panie przywykły i radzą sobie z osiołkiem.
                        • duszka30 Re: rolki, łyżwy itp 30.11.06, 15:03
                          No my jutro na lekcjach w szkole mamy wizytę obserwacyjną Pani psycholog, którą
                          poprosiliśmy aby spojrzała baczniej na Błażeja, ale tak po krótce, przez
                          telefon powiedziała i pocieszyła nas tym, że 7 latek nie zawsze daje radę
                          usiedzieć na miejscu przez 45 minut, o co ma Pani do niego pretensję. Psycholog
                          powiedział, że w tym wieku takie zachowanie ma prawo się zdarzać.
                        • mamkube Re: rolki, łyżwy itp 30.11.06, 16:03
                          dzieki Marzenkasmile wiedziałam ze można na ciebie liczyć. Poszukam wrotek.
                          • mamkube no tak... 30.11.06, 16:18
                            właśnie w tamtym linku to były wrotkismile
                            • magdek2 o wszystkim 30.11.06, 17:46
                              przeczytałam moje zaległości i uśmiałam się w duchu z problemów z facetami smile u
                              mnie najgorzej jest rano, budzę mojego małzonka po kilka razy on odpowiada że
                              już... po czym śpi dalej, krew mnie zalewa, kończy się małą poranną awanturką,
                              ale ja nie mam już siły latać od 6 i robic wszystkiego za nas dwoje przy
                              akompaniamencie krzyków Asi, rano po prostu budzą się we mnie najgorsze
                              instynkty i gdybym miała decydować o wyprowadzce rano to juz dawno poszłabym
                              hen hen... dużo by gadać o męskim sposobie myslenia, a czasami o jego braku
                              chyba, ja mam na dodatek presję zrobienia niektórych, koniecznych wprost rzeczy
                              ze względu na moją mamę lub mojego tatę, którzy zajmują się małą, i jak mam
                              słuchać kazań typu <ojej znowu nie zrobiłaś, nie sprzatnęłaś nie...... > to
                              latam od rana i robię coby sie odczepili z uwagami, mąż tego nie rozumie, bo
                              generalnie to on sie niczym nie przejmuje...

                              oby chore maluchy wyzdrowiały a zdrwoe nie zachorowały smile
                              my jestesmy po wizycie kontrolnej pediatry i troche poczułam się uspokojona z
                              tym ciemiaczkiem - ma czas do 2 roku zycia, żadnych zmian negatywnych się nie
                              dopatrzyła, za to Asia popisywała się na całego, niepozwoliła się ubrać po
                              badaniu i latała w pieluszce po pokoju, obłęd..
                              wczoraj na spacerze nerwy mi już puściły bo oczywiście uciekła w druga strone
                              chichocząc przy tym i wlazła w psie gówienko, umazała buty, spodnie, a potem
                              mój płaszcz, do wózka nie wsiadła i tak ciagnąc ja za rękę dowlokłysmy się do
                              domu, po drodze napotykałam zgroszone spojrzenia pań <co za wyrodna matka,
                              ciągnie tak dziecko> a to biedne dziecko wymysliło sobie potem że jak kucnie to
                              tez jest sposób na osiagnięcie celu i tak kucałaby w nieskończoność, ale
                              niedaleko przechodził kot więc poleciała w tym kierunku, czy tylko ja mam takie
                              problemy ? moja mama oczywiście na jej wybryki w domu skwitowała
                              moralizatorskim tonem: no ona cię w ogóle nie słucha !
                              • mama_kubusia5 Re: o wszystkim 30.11.06, 22:24
                                moim krytycznym dniem był wtorek- Kuba był ze mną na spacerze 30 minut, w czasie
                                których przeszliśmy jakieś 200 metrów do sklepu i z powrotem... Kuba wył, nie
                                będzie szedł za rękę, bez trzymania za rękę też nie będzie szedł, nie będzie
                                szedł po chodniku, po ulicy... A zaczęło się od mokrej huśtawki-nie można się
                                było pohuśtać! I tragedia gotowa! Skończyło się na tym, że stawaliśmy na ulicy
                                co 2 kroki, a ja tłumaczyłam mu że póki się nie uspokoi nigdzie nie pójdziemy.
                                Szalenie pedagogiczne, ale za to jak malowniczo wyglądaliśmy - tu krokodyle łzy
                                i czerwone oczka a tu matka wyrodna gadająca jak zdarta płyta smile) więc widzisz i
                                tak źle i tak niedobrze, ludzie i tak się gapią!

                                o mężu napiszę tylko tyle, że wrócił po 4 dniach i po godzinie znowu się
                                pokłóciliśmy... tiaaa... gdyby nie dobicie przez nawał obowiązków wysłałbym
                                dziada na dłużej smile)
                                Codziennie żeby było milej zaliczam jeszcze rehabilitację ręki-chyba dobrze
                                działa, bo na razie mam takie zakwasy, że prawie nie mogę tą zrośniętą ręką
                                ruszać...

                                Z nowości: Misie ("isie") rządzą!!! miś musi spróbować z łyżeczki syropku, miś
                                siada na nocniku, miś dostaje buzi, miś MUSI leżeć obok w łóżeczku i być
                                pierwszy przykryty kołderką! "Iś" w języku Kubusia smile)

                                Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Słoneczka! Miłego weekendu, bo pracy w aptece
                                tyle, że nie mam siły za często pisać smile
                                • matea4 zdjęcia - dodałam(n/t) 30.11.06, 23:37

                                  • mamkube Re: zdjęcia - dodałam(n/t) 01.12.06, 08:47
                                    idę obejrzećsmile
                                    • matea4 o wszystkim 01.12.06, 09:46
                                      O ruchliwości mojego Dominika moze powiedzieć Mama-wojtusia i Edi. Energia go
                                      rozpiera. Dlatego 2 razy w tygodniu chodzi na karate.( mam zamiar posłać go na
                                      obóz zimowy) To wbrew pozorom dyscyplina wymagająca skupiena i dyscypliny a w
                                      tym nasza sempai jest dobra.
                                      Raz w tygodniu chodzi na basen. Już drugi rok i mozna powiedzieć że umie
                                      pływać.Dla równowagi chodzi też na szachy
                                      Jak widzisz czas ma rozdysponowany bardo dobrze. Do tego dochodzi jeszcze
                                      odrabianie lekcji, bo zadane jest codzinne.Dodatkowo czyta jeszcze 20 minut.

                                      Miłego dnia
                                      • mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 10:43
                                        ja tez chcę Kubę na karate zapisaćsmile Ale od przyszłego roku.

                                        Cholera a mnie sie nudziło i przemeblowałam pokój, troszkę chyba źle tak mi sie
                                        wydajesad Ale nie mam juz siły z powrotem tego przenosić. Poczekam aż Rafał
                                        wróci z pracy i sie wypowie. A tak wogóle, to chciałam sie pozbyć Asi łożeczka,
                                        i nie wiem czy kłąść ją sama....??? Mają łóżko piętrowe w pokoju, zrobiłoby sie
                                        luźno jakby ją wywaliła do niego.....ale nie wiem jak do tego podejsćsad
                                        • mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 12:52
                                          no ja spórbowałam, 1,5 godzinny i nic. W końcu przesniosłam potwora do jej
                                          łóżeczka, i dupa....też nieche już zasnać.....szlag by to trafił. Zachciało mi
                                          sie
                                          • mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 13:14
                                            zasnęła...w swoim starym łożeczku oczywiscie. No i czeka mnie ponowne
                                            przemeblowaniesad
                                            • mamkube w ramach odstresowywania... 01.12.06, 13:20
                                              ogladam sobie zdjecia z zobaczcie te które zostały....ale jajka, jakie nasze
                                              łobuzy są już duże....
                                              Marzenka Ala miała takie samo body jak Asia z H&M rózowe z truskaweczkami na
                                              kołnierzykusmile
                                            • mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 01.12.06, 17:56
                                              he he, teraz to sie uśmiałam smile))

                                              PS. Ostatnio jakoś Alka z nocy wywędrowała (w śpiworze) z łóżka. Wchodzę
                                              sobie rano do ich pokoju (rolety zasłonięte więc ciemno). Alki w łóżku
                                              nie było. Zdziwiłam sie, bo słyszałam jej chrapanie! No więc "podążyłam"
                                              za chrapaniem i znalazłam Alę pod szafą smile
                                        • mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 01.12.06, 17:54
                                          łóżeczko składasz, chowasz i czekasz na efekty wink
                                    • agaluba Re: zdjęcia - dodałam(n/t) 01.12.06, 09:50
                                      Mama Wojtusia na dywanik do mufki!!! za kare!!

                                      moje dziecko odstawiało wczoraj i przedwczoraj dokładnie takie same szopki, a
                                      więc jest to zaraźliwy paskudny wirus.. i podejrzewam, że znowu roznosi się
                                      przez internet.. wink)
                                      to ja pozdrawiam i ide na kwarantanne (do pracy)
                                      • mama_wojtusia2 Re: zdjęcia - dodałam(n/t) 01.12.06, 17:58
                                        Alka ma od wczoraj giga katar (jest upierdliwa jak cholera) a ja zarobiona
                                        jak głupia! Na dodatek Jerry dzisiaj od rana jest we Wrocławiu a ja mam tyle
                                        roboty sad(( Ja dywanik chętnie przyjade ale SAMA!!!! Siama, siama, siama smile
                                        • duszka30 Katar 01.12.06, 18:06
                                          Próbowałyście na te katary obrzydliwe wpuszczać parę kropelek Olbasa do
                                          kąpieli. Działa natychmiastowo!!! Ja jeszcze skrapiam łóżeczko dwoma kropelkami
                                          na noc, dwa dni i po katarze!!
                                          • mama_wojtusia2 Re: Katar 01.12.06, 21:06
                                            Wiesz, tyle już słyszałam o olbasie, ale jakoś nie spróbowałam...
                                            Jutro ide kupić smile
                                            • mama_kubusia5 Re: Katar 01.12.06, 22:12
                                              OLBAS polecam gorąco-ja skrapiam (2-3 krople) prześcieradełko, ewentualnie
                                              wykładzinę obok łóżeczka-nie barwi! Natomiast z kąpielą uważałabym przy
                                              alergikach...
                                              Mój sposób numer dwa to rozwieszenie przy łóżku na krześle mokrego ręcznika,
                                              świetnie nawilża powietrze.
                                              Sposób numer trzy to podawanie przy katarze 2xdziennie łyżeczki Calcium w
                                              syropie i 2xdziennie vit.C w kroplach.
                                              W stanach absolutnej desperacji (czytaj potwornie zapchany nos w nocy i budzenie
                                              się w związku z tym o zbrodniczych porach) używamy Otrivin w sprayu.
                                              Jak Kuba siedział ze mną w domu i miałam czas się "bawić" to podawałam
                                              3xdziennie 2-3 granulki "Dagomed 3 na katar" rozpuszczone w wodzie-niesamowite,
                                              ale po kilku dawkach katar się zatrzymywał, ale trzeba było jeszcze podawać
                                              kilka dni.

                                              Jak ktoś przebrnął przez czytanie tej dłużyzny to może sobie tylko wyobrazić jak
                                              wygląda moja apteczka smile))
                                              • mama_wojtusia2 Re: Katar 01.12.06, 22:20
                                                u nas paniki nie ma, bo Ali ten katar wylatuje i ona nie ma zatkanego
                                                noska. Wojtek ma cześciej zatkany nos, ale on nie pozwala sobie
                                                niczego do niego prysnąć. Ide jutro po Olbas smile I tak się przyda.
                                              • matea4 Re: Katar 01.12.06, 22:21
                                                moja apteczka równie imponująca - do koloru do wyboru
                                                Ja stosuję jeszcze wodę morska i Euforbium. Na Domina działa jeszcze Homeodose
                                                na katar. No i oczywiście czyszczenie nosa.
                                                Zamiennie ,zamiast olbasu stosuję Pulmex baby dla Matiego albo Rubarom dla
                                                siebie i Domina. Mój maż leczy sie polopiryną.
                                                • edi77 Re: Katar 02.12.06, 01:07
                                                  No nie ma to jak porady fachowcow, chyba sobie zapisze ten watek i przy
                                                  nastepnym katarku to ja juz madra bede!

                                                  A Matea do Ciebie to ja sobie pozwole na prajwa w sprawie tych dzialek napisac,
                                                  moze zostaniemy sasiadkamismile))
                                • matea4 Re: o wszystkim 30.11.06, 23:49
                                  To chyba się Marcepany zmówiły bo Mati miał tragiczny poniedziałek i wtorek.
                                  Myślałam że go powieszę za mały paluszek do sufitu. Darł sie o wszystko. Miarka
                                  sie przebrała jak ryczał pełną godzinę jak odprowadzaliśmy Domina do szkoły.
                                  Była kara która nic nie dała. W srodę obudził sie już jako aniołek. Naszczęście
                                  bo moja cierpliwość ulotniła sie w nieznanym kierunku.
                                  Dobrze że w ten feralny wtorek miałam "wyjście" z Dominem do ortodonty i Mati
                                  został z moja mamą.Jego szczęście.

                                  Ja też uwielbiam stare baby dające rady na ulicy , albo pytajace dziecko
                                  dlaczego tak płacze.Zgroza!
                                  Maż. Niereformowalny. W poniedziałek wyniósł smieci i teraz twierdzi ze pomaga
                                  w domu!

                                  Duszka.U was w szkole nie ma zajęć dla dzieci nadruchliwych?
                                  Wiem że u nas są. Prowadzi je psycholog. A moze on ma mało ruchu po szkole i go
                                  energia rozpiera? Domino też ruchliwy, naszczęscie w szkole bezproblemowo, ale
                                  on ma duzo zajęć pozaszkolnych, więc ma możliwość wyszalenia sie
                                  • duszka30 Re: o wszystkim 01.12.06, 07:54
                                    To napisz proszę na jakie zajęcia chodzi, bo Błażej na tańce, ale jakoś to
                                    chyba za mało, a ja nie mam do końca pomysłu czym go uszczęśliwić, żeby go
                                    nieuszczęśliwić.
                                    • mamkube Re: o wszystkim 01.12.06, 08:47
                                      no moja potworki narazie nia mają złych dni, a ja zauważyłam że jak coś się
                                      zmnienia w dziecku to wtedy mają takie złe dni, wszystko je "wkurza", są
                                      płaczliwe i marudne. Tak było i z Kubą i Asią, np coś nowego opanowują i na
                                      nastepny dzień po tym jest ok, i właśnie jakby dorośleją...nie wiem czy jasno
                                      sie wyraziłam.
                                      Mnie sie wydaje ze ja będę miała podobny problem z Kubą w szkole, już to widzę
                                      jak siedzi 45 minut na lekcji spokojniesmile
    • duszka30 o wszystkim 01.12.06, 18:44
      Pani psycholog po poobserwowaniu Błażeja stwierdziła: nie karać, tylko chwalić.
      Jest indywidualistą, a to, że nie może usiedzieć na lekcjach może potrwać nawet
      do 4 klasy. I bądź tu mądry.
      • mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:10
        Każde dziecko to idywidualista smile Tez mi cięzko wyobrazić sobie
        Wojtka w szkole i wykonującego polecenia Pani... My już mamy
        psychologów oswojonych smile)

        PS. Dzwonił Jerry. Zepsuł mu się samochód we Wrocławiu... Jutro będzie
        naprawiał a ja ogłupieję sama z gamoniami sad(((((
        • matea4 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:12
          Pociesz sie tym że ja z moimi jestem sama 6 dni w tygodniu.
          A olejek stosujemy z pozytywnym rezultatem.
          • edi77 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:41
            Odzywam sie zebyscie o mnie nie zapomnialy i lacze sie z mama_wojtusia w
            katarowej biedzie.
            Dzisiaj rano pedzilam do apteki po Olbasy i inne specyfiki, bo Mati mial
            zatkany nos, ze nie mogl zasnac. Jak olbasy nie pomoga to nie wiem co zrobie,
            bo zadne zciaganie frida nie wchodzi w gre, a do tego w katarkach to my nie
            mamy zadnego doswiadczenia bo to pierwszy.

            A tak poza tym to zamiast mieszkanka, chyba skusimy sie na dzialke budowlana i
            jakas chalupke postawimy, problem tylko w tym ze w obrebie Wrocławia ciezko z
            dzialkami bo wszystko przebrane, albo zaj... drogie, no ale cuda sie przeciez
            zdarzaja.

            Mamkube Ty masz niespozyte zasoby energii!!!
            • matea4 Re: o wszystkim 01.12.06, 21:49
              a w jakim rejonie szukacie?
              • edi77 Re: o wszystkim 01.12.06, 22:02
                Matea w zasadzie to glownie wschod i poludnie Wroclawia, ale jakby bylo cos
                fajnego z innej strony to tez. Czemu pytasz, macie dzialke do sprzedania czy
                tez szukacie?
                • matea4 Re: o wszystkim 01.12.06, 22:08
                  Mamy do sprzedania w Smolcu. Na sasiednich działkach buduja sie 3 domy.Okolica
                  fajna, blisko Wrocławia.
                  My mamy już działkę ,ale czekamy na nowy plan zagospodarowania. Narazie jest
                  tam szczere pole bez zadnych przyłączy i dlatego jestśmy zawieszeni.Szkoda
                  wydać kasę jak za parę miesięcy zrobia kanalizacje na koszt gminy.
                  • anfi74 Re: o wszystkim 01.12.06, 23:48
                    Mikołaj: juz zapomniałam, że od dawna mam prezenty, dajemy w niedzielę rano,
                    żeby Natlka mogła się nacieszyć, a nie pedzic do przdszkola.
                    Mamkube; film dla dorosłych? Ciekawe, co Kubuś miał na myśli smile))
                    Rafał widzę bawi się w to samo co ja... tylko on szkoli a ja nie szkolę ale
                    organizuję, rozliczam i padam na pysk.

                    Bartuś został podstępnie ostrzyżony, mówię teraz do niego "mój łysolku" smile.

                    Dzisiaj zanotowaliśmy świadome zwrócenie się do taty per TATA, a nie "YYYY".

                    Aaa, nie jadę jednak na szkolenie, czekam zatem na zlot smile
    • duszka30 Ale o co chodzi? 03.12.06, 07:34
      Spadamy!!!
      • mamkube Re: Ale o co chodzi? 03.12.06, 08:05
        Ja o porankusmile Standartowa procedura przed śniadankiem, musiałam nadgonić
        zaległoścismile
        Pokój przemeblowałam znowu, jakoś nie mogłam sie zdecydować jak co powinno
        stać, ale już jest finalna wersja, meżulek musiał tylko wypoziomować szafę i
        komodęsmile ale i tak marudził że mi się zachciało.
        Asia śpi w swoim łóżeczku nadal, jakoś nie mam koncepcji więc nic na siłę.
        Poczekamy.
        Anfi a jakie szkolenia przygotowywujesz?? Teraz Rafał sie szkolił sam, takie
        ogólne. A sam szkoli z ifnormatyki raczej, i własnie miał mieć szkolenie w
        Warszawie dwa tygodniesmile Już kombinowąłam jak z nim pojechać choć na parę dni
        bez dzieci ale jednak nie jedzie.
        Edi ja też chcę domek!!! Działki i wogóle mieszkania u nas poszły bardzo w
        górę, to i tak pewnie nie takie ceny jak u was ale my sie przyzwyczailiśmy do
        niższych. Nie mówię pod moim ukochanym Krakowem, bo tam ceny chyba już
        warszawskie. Ale u nas za mieszkanie około 50 m2 chcą około 75-80 tyś,
        własciwie do remontu, zalezy oid lokalizacji, to oczywiscie mieszkania w
        blokach około 30 letnich, nie mówię o nowych. Działki takie lepsze ale w
        Dąbrowie około 100-120 za m2. Ciekawe jak u was...
        • monikadk Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 11:01
          SZKOLENIE DLA MĘŻCZYZN
          Organizacja "KOBIETY" ma zaszczyt zaprosić na wieczorne zajęcia
          podyplomowe dla mężczyzn. Wstęp wolny "Tylko dla mężczyzn"! Kurs jest
          dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

          *DZIEŃ PIERWSZY*

          1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją
          2. PAPIER TOALETOWY - CZY SAM WYRASTA NA TRZYMADEŁKACH? Dyskusja
          3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE, A PODŁOGĄ Ćwiczenia praktyczne(z pomocą
          zdjęć i wykresów)
          4. STATKI I SZTUĆCE; CZY LEWITUJĄ SAMODZIELNIE DO ZMYWARKI LUB ZLEWU
          Debata panelowa z udziałem ekspertów
          5. PILOT DO TELEWIZORA Utrata pilota - linia pomocy i grupy wsparcia
          6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY Otwarte forum tematyczne - strategia
          szukania we właściwych miejscach, tj. przewracanie domu do góry
          nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania

          *DZIEŃ DRUGI*

          1. PUSTE KARTONY I BUTELKI: LODÓWKA, CZY KOSZ? Dyskusja w grupach i
          ćwiczenia praktyczne
          2. ZDROWIE: PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA
          Prezentacja PowerPoint
          3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ Wspomnienia tych,
          którzy przeżyli
          4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO GDY ONA PROWADZI? Ćwiczenia na symulatorze
          5. DOROSŁE ŻYCIE: PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
          PARTNERKĄ Ćwiczenia praktyczne z podziałem na role
          6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM W ZAKUPACH Ćwiczenia relaksacyjne,
          medytacja, techniki oddechowe
          7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA
          Prosimy o przyniesienie własnego kalendarza i telefonu komórkowego
          - ćwiczenia praktyczne
          8. TECHNIKI PRZEŻYCIA: JAK ŻYĆ BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE Dostępni
          indywidualni psychoterapeuci

          + punkty programu dopisane przez forumowiczki
          [2006-11-29 15:42:42] sebastian kub... napisał(a):WPLYW SWIATLA Z LODOWKI NA
          MESKIE SPOJOWKI
          [2006-11-29 15:43:03] sebastian kub... napisał(a):WPŁYW PIONOWEJ POZYCJI DESKI
          KLOZETOWEJ NA JEJ FUNKCJONALNOŚĆ W ASPEKCIE
          UŻYTKOWANIA MUSZLI WC PRZEZ KOBIETY.
          • mamkube Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 13:50
            smile
            • mama_wojtusia2 Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 17:10
              swojego musze wysłać smile) (synka też wink
              • anfi74 Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 03.12.06, 21:14
                Dobre smile

                Edyta,wyślę ci... cholerka Bartuś notorycznie kradnie nam klawiaturę i ledwie
                można pisać (ma miesiąc)... mailem adres strony,gdzie się dowiesz,co
                robimy,nawet zdjęcia są smile.

                Natalce obiecaliśmy, że na pewno dostanie prezent od Mikołaja dzisiaj rano
                jeśli pójdzie spać w południe - spała 3 godziny! Miałam przygotowaćprezenty,
                kiedy zasną...zasnęłam przed nimismile O 5:00 Natalka siedziała już nabzdyczona i
                mruczała "i nic nie przyniósł!". Głupio mi było strasznie,że dałam taką
                plamę.Zeszłam niby po kawę, szybko przygotowałam prezenty i zawołałam
                ją,tłumacząc Mikołaja, że nie chciał przyjść na górę skoro Natalka nie
                spała smile)) Prezenty bardzo jej się podobały, Bartuś upodobał sobie tylko jeden -
                Natalki gadającą tablicę.

                Spacja mi szwankuje
                • monikadk Re: Problemy z Facetami? Polecam szkolenie. 04.12.06, 08:15
                  A Grzes dzis obudzil sie o 3.30
                  Niby siedzial cicho ale co jakis czas cos wstchna albo sie wiercil wiec dzis do
                  roboty ide jak na kacu.
                  Chyba mi w pracy blokuja strony czesto uzywane i w piatek nie moglam wejsc na
                  gazete. A tak sie cieszylam ze bede mogla do was z pracy pisac bo jka wracam do
                  domu to na nic nie mam czasu.
        • matea4 Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 12:16
          Oj to u nas ceny duuużo większe. Za mieszkanie w bloku z lat 80- tych około 60
          m/kw trzeba zapłacić powyżej 250 tys.W nowym stawki zaczynają sie od 3 tys za
          metr.Zdecydowanie lepiej kupić domek.
          • mamkube Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 12:31
            zdecydowanie lepiej kupić domek, u was to juz całkowicie. Boze za 250 można
            wybudowąc całkiem fajny domeczek....
            • edi77 Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 19:47
              Mamkube cena dzialek u nas od poczatku roku strasznie podskoczyla, na ten
              moment za dzialke w miejscowosciach odleglych od granic Wroclawia o jakies 10
              km to 150zl/m2, w obrebie miasta ale blizej granic od 200zl do nawet 600zl na
              poludniu Wroclawia za metr, blizej centrum to tylko dla deweloperow po kilka
              tysiecy za metr. No i z dnia na dzien ceny ida w gore.
              • edi77 Samodzielne jedzenie 04.12.06, 20:05
                Czy ktores z marcepanow (za wyjatkiem Ali) jejuz samodzielnie? Moj Mateusz mial
                faze ze jadl sam, ale teraz ani mysli, musze go karmic za kazdym razem.
                • mamkube Re: Samodzielne jedzenie 04.12.06, 20:52
                  moja Asia je sama, zaraziła się od Ali i je własciwie od wakacji sama, ale ja
                  tam wolę ją czasem nakrmić, ale zaraz krzycz...JAAAAAAAAAAA. I tylesmile
                • duszka30 Re: Samodzielne jedzenie 04.12.06, 20:52
                  Makary, poza zupkami, raczej stałe pokarmy. Ale on ma starszego brata to
                  podejrzał.
                  Za to z sedesu ani myśli korzystaćsad
                • mama_kubusia5 Re: Samodzielne jedzenie 04.12.06, 21:50
                  Kuba od kilku dni je samodzielnie pajdę chleba złożoną na pół posmarowaną
                  dżemikiem albo serkiem topionym smile strasznie słodko to wygląda. Sam zje łyżeczką
                  gęstą kaszkę, albo zupkę, ale połowa ląduje w buzi a reszta na podłodze i
                  ubraniu. Ponieważ z trudem to znoszę, rzadko dopuszczam do takich "orgii" smile)
                  pozostaję przy jedzeniu chlebka, banana, jabłka... Powoli do przodu! Nauczyłam
                  się na przykładzie picia z kubeczka, że nie można nic przyspieszać. Próbowałam
                  nauczyć Kubę pić z kubeczka od kiedy skończył 7-8 miesięcy (bo tak pisali w
                  mądrej książce), a nauczył się jak miał półtora roku smile Trzeba próbować co kilka
                  dni czy już zaskakuje z daną rzeczą, ale nic na siłę. Więc jeśli Mati nie ma
                  ochoty, to go nie zmuszaj. Ale od czasu do czasu daj mu szansę spróbować!
                  • mamkube Re: Samodzielne jedzenie 05.12.06, 08:33
                    moja Asia też tak je że czasem jest coś na podłodze, zupki je sam i zakładam
                    jej podobny magiczny śliniaczek jak miała Alasmile Plastikowy kupiony w Ikei
                    z "miseczką" na dole na resztki zupkismile
                    • duszka30 Re: Samodzielne jedzenie 05.12.06, 08:53
                      Wiecie co, ja mam taki fajny patent, podwyższenie na krzesło, dziecko się sadza
                      i przypina pasami, dzięki temu przy posiłku siedzimy wszyscy razem, może
                      dlatego mały tak chętnie naśladuje dorosłych no i brata.
                      • mamkube Re: Samodzielne jedzenie 05.12.06, 11:43
                        Moja Asia siedzi na takim normalnym dla dzieci, ale zdjełam blat z przodu i
                        dosuwam do naszego stołu. Asia wszystko chce sama i dlatego też i tosmile
                        A my właśnie wróciliśmy z Mikołaja u Kuby w przedszkolu, Asia wzieła prezent i
                        dąła dyla od Mikołaja. Zdjęcie fajnie to pokazujesmile Zamieszczam zdjecia na
                        yahoosmile
                      • nikakuba Re: Samodzielne jedzenie 06.12.06, 21:35
                        U nas Kuba je już przy stole, tyle że my mamy taką podwyższaną ławę i siedzi na
                        kanapie, kanapa jest przykrywana kocem, który mama pierze co kilka dnismile
                        Z jedzeniem samodzielnie to bywa różnie czasami ma ochotę sam szczególnie takie
                        potrway który mozna złapać w rękę lub nabić na widelec, a czasami ma focha i
                        woła mama, mama.
              • mamkube Re: Ale o co chodzi? 04.12.06, 20:53
                bardzo drogo....a mój m namwia na dom i namawia...ja bym bardzo chciała ale nie
                dałabym rady....ja bym tak chciała jutro sie wprowadzic, a czekać tyle czasu:
                (((
                Edi przeprowadźcie sie do nas, będzie taniejwink
                • mamkube body early days...ktoś chce?? 04.12.06, 21:11
                  Koelżanka przywizie 13 grudnia z Londynu, takie 7 packi zazwyczaj:
                  www.allegro.pl/item145514259_nowe_body_early_days_7_pack_6_12m_n_jtaniej.html
                  Jakbyście były zainteresowane dajcie znać. Ona chce po 43 zł plus przesyłka
                  około 6,50. Asia ma te rózowe teraz rozmiar 18-23 m, a teraz już jej zamówiłam
                  23 i dalej...
                  • matea4 jedzenie 04.12.06, 21:41
                    Mati wszystko je "siam". Czasami jest potrzebna mała pomoc, ale wtedy jest
                    awantura.Najgorsze jest to że już chce jesć przy normalnym stole razem z
                    Dominikiem a to grozi bałaganem
                    Nowy tydzień rozpoczęty od lekarza. Mati kaszle i bałam sie ze to oskrzela.
                    Naszczęście nie, ale ucho zaczerwienione. Narazie Eurespal, Ambrosol, i woda
                    morska.

                    A ja siedzę po nocach bo w niedzielę ma 3 koła. Koszmar. Chyba będzie 2000 zł w
                    plecy!

                    Mati powiedział dziś Kicia.
                    • mama_wojtusia2 Re: jedzenie 05.12.06, 09:21
                      Lepiej się poucz a te 2 tysiące to wydaj na uciechy smile)
                  • nikakuba Re: body early days...ktoś chce?? 06.12.06, 21:49
                    Coś padło??
                    • agaluba Re: body early days...ktoś chce?? 06.12.06, 23:55
                      A nasz mikołaj wrzuciła rano małe lego do łózeczka - policjanta z samochodem i
                      to był absolutny hit, dziecie otworzyło slepia - radośnie krzykneło: o!
                      polipiant! i bawiło sie ponad godzine - nie chciało ani siusiu ani jeśc ani nie
                      wyłaziło z wyra i mogłam sie spokojnie umyć pierwszy raz od niepamiętnych
                      czasów - jak tak ma reagować, to ja mu codziennie moge dawać mikołajki wink) choć
                      troche by mnie to drogo wyszło...
                      tego policjanta upatrzył sobie podczas rekonesansowej wizyty w smyku smile)

                      a samodzielne jedzenie jest ograniczane do niezbędnego minimum - zbyt duże
                      zagrożenie jednak - a na razie nie możemy sobie pozwolić na remonty i malowanie
                      śćian. ostatnia próba picia kakao z bidonika ze słomką skończyła się
                      arcyciekawym wzorem na ścianie - przypominającym drogę mleczną z kropelek
                      (widoczna z daleka) - wróciliśmy do butli ze smoczkiem i chrzanie prawde mówiąc
                      jego samodzielność... inne substancje wciąga pod ścisłym nadzorem, czasem dam
                      sie poparać makaronikiem..

                      lece spać, bo musze zdążyć sie wyspac.. a pewnie znowu o piatej zaczną się
                      filozoficzne przemowy syna.. ostatnio tak ma.. zresztą pewien dialog poranny
                      wam zaraz wkleje - autentyk....
                      to narazie
                      • agaluba poranny dialog 06.12.06, 23:59
                        Jeśtem, bo jeśtem..- zaczął Krzyś filozoficzne rozważania. Szybko
                        jednak doścignęła go proza życia i skwitował:
                        Kako ni ma.. – po chwili zastanowienia jednak wrócił na bardziej
                        poetycko-filozoficzne tory:
                        Miś kocha Kysia.. o ni ma Kysia.. o jeśt..- roztrząsał nadal problemy
                        swojego jestestwa.
                        Krzysiu, jest piąta rano! – warknęła wściekła matka zatykając uszy
                        trzema poduszkami.
                        Ni ma Kysia...
                        Krzysiu cicho! – głośnym i stanowczym szeptem zażądał ojciec.
                        Mamusia?
                        Tak, mamusia, ale mamusia chce spać!
                        Pi mamusia, mamusia pi. Mamusia kocha Kysia.
                        Kocha, kocha, ale niech się uciszy...
                        Tatuś pi?
                        Śpi!!! Gó..arzu, śpi i nie kłap paszczą! – czule zwrócił się do syna
                        ojciec, zabierając matce przy okazji dwie z trzech zatykających jej uszy
                        poduszek.
                        Tatusiu, kako jeśt?
                        NIE MA! JEST ZA WCZEŚNIE!
                        Bendzie kako?
                        Nie, jak się nie uciszysz!
                        Ee.
                        To rób w gacie i daj nam spokój!
                        Mlieko bendzie? – nadal próbował upewnić się Krzyś. Znużyła go jednak
                        cisza i pochrapywanie dochodzące ze strony rodziców, poszeptał czule do misia i
                        ucichł. O godzinie 6.30 zadzwonił budzik. Krzyś zareagował natychmiast i
                        zadziwiająco przytomnie:
                        Kako bendzie! Tata wtań!
                        Jezu...- zrezygnowanym tonem burknął tata. Zwlókł się jednak i
                        poczłapał w kierunku kuchni, radośnie dopingowany przez syna. Mama postanowiła
                        się jeszcze nie ujawniać i udawała, że jej nie ma. Tata wyraźnie ociągał się z
                        mlekiem, radosny doping zamienił się w donośny ryk rozpaczy:
                        Ni ma koko, ni ma – buczał Krzyś – mamie to jednak nie przeszkadzało,
                        zawinęła się w kołdrę i nadal próbowała zniknąć.
                        Wstawaj, żona, wstawaj! – rzucił przez ramię tata, wpychając Krzysiowi
                        butlę w gardło. W rezultacie ryk zamienił się w bulgot, a następnie ciamkanie
                        ozorkiem po smoczku.
                        Tak, tak, już biegnę. Już się myję. Już właściwie myślami wybiegam do
                        pracy. – Tata zrezygnowany i przybity tą pokrętną wypowiedzią i jawną próbą
                        manipulacji, machnął ręką na całe to towarzystwo i wszedł pod prysznic.
                        Prawdopodobnie przysnął, a woda była odkręcona. Dowodów na to jednak mama nie
                        znalazła, ma tylko poszlaki w postaci dziwnie wysokiego rachunku za wodę.
                        • mama_kubusia5 Re: poranny dialog 07.12.06, 08:25
                          CUDO!
                          u nas poranna zabawka w łóżeczku to niedawno otrzymany szczeniaczek-uczniaczek,
                          który czasami zamienia sie w stół mixerski i słuchamy przeskakujących z
                          częstotliwością sekund urywków różnych piosenek smile)

                          Mikołaj przyniósł Kubie kołysanki Mini-Mini z jasieczkiem z rybką Mini-Mini
                          (ukochana postać) i traktor ze zwierzątkami (krowa, owca, świnia i kura z
                          donośnymi odgłosami-jak ja niecierpię wsi...). Włączam kołysanki a Kuba na
                          przemian dusi zwierzątka rolne i szczeniaczka-uczniaczka... jestem uodporniona
                          na wszelkie kakofonie smile

                          pozdrawiam wszystkie 18-stki i nie tylko! Aśka napisz coś!
                          • mamkube Re: poranny dialog 07.12.06, 09:20
                            hehe dobresmile

                            A u nas dupa blada, leje od ranasad I nie chciało mi sie jechac na basen. Na
                            szczęscie Kuba poszedł do przedszkola bo o od rana chyba ze trzy razy
                            wyprowadził mnie juz z równowagi. brrrrrrrrr
                      • grochalcia Re: body early days...ktoś chce?? 08.12.06, 10:08
                        hmm, na allegro nie ma...bo ja bym chciala ale tez na 23 i dalej bo na 18-23 to
                        mam takie fajne zolte)))
                        • mamkube Re: body early days...ktoś chce?? 08.12.06, 15:21
                          Grocholcia jak mi koleżnka je przywizie dam ci znać jakie mam.
                          • matea4 zbijanie gorączki 08.12.06, 16:22
                            Dominikowi spadła po około 35 minutach. Okłady pomogły. Mati obudził się
                            rozpalony. Miał 40 stopni.Dałam Nurofen ale zwymiotował,dałam mu czopek.
                            Niestety teraz płacze przy siusianiu, Siuśki juz zaniesione do analizy. Czekam
                            na telefon. Temp. spadła.
    • matea4 idę spać - pa,pa (n/t) 05.12.06, 00:14

    • mama_wojtusia2 sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 09:03
      dzisiaj mam urodziny. 19-te oczywiście jakby ktoś pytał wink
      • duszka30 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 09:14
        Najlepszego!!!
        • matea4 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 09:22
          Wszystkiego naj, naj, naj! (My wszystkie jesteśmy 19 -tnastki)
          • edi77 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 10:11
            Marzenko wszystkiego najlepszego, spelnienia marzen i duzo duzo zdrowka!!!!
            • mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 11:41
              Sto lat, Sto lat!!!!!!!!
              Wszytkiego najlepszegosmile
              Wieczorkiem obiecuje ze wypiję za ciebie!!!!
              • marzena691 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 13:11
                Marzenko - zdrowka, duzo milosci, szczescia i spelnienia marzen!!!

                Sandra juz od jakiegos czasu je sama, no i oczywiscie jak u pozostalych czesc
                laduje na podlodze zamiast w buzi, ale trudno, jesli ma sie nauczyc to musi
                probowac. Zupek praktycznie nie jada, wiec i sprzatania mniej...
                Uwielbia sama pic z kubeczka soczek (z butelki pije tylko wode).
                Ja tez przysuwam zawsze jej krzeselko do naszego stolika i wszyscy zawsze jemy
                wspolnie.

                Sandra zaczyna pomalu mowic wiecej slow, ale po... francusku. Jak jestesmy
                razem to ja z nia rozmawiam po polsku, ale chyba przez to, ze wszedzie wkolo
                slyszy inny jezyk, to zaczyna powtarzac. O dziwo mowi np. po francusku:
                "dents" (zeby), bo to tatus goni ja do ich mycia,
                "dodo" (spac) - tak mowia tu male dzieci),
                "kaka" (kupka), "pipi" (siusiu),
                "bebe" (dzidzius)
                "au revoir" (do widzenia) i do tego macha lapka,
                "pardon" (przepraszam)
                itd...
                Od pewnego czasu zaznacza tez swoja osobowosc - nauczyla sie mowic "nie"
                lub "no". Na zadane pytanie w 90% przypadkow odpowiada: "no, no, no".
                Nie chce jezdzic w wozku, tylko woli chodzic, wiec codzienne zakupy staly sie
                dosc trudne... Kupilam torbe z kolkami i tak sobie teraz na piechote chodzimy.
                Tylko najgorsze, ze czasem chce wkladac do koszyka nie te rzeczy co trzeba,
                albo maly koszyk musi osobiscie taszczycsmile Wzbudza to oczywiscie ogolne
                rozczulenie personelu i klientow. dzisiaj za ten swoj trud dostala w prezencie
                ciasteczka od sprzedawczynismile

                A tak w ogole to od kilku dni Sandra jest zakatarzona (mam tu tylko pulmex
                baby), wiec stosuje. Z innych waszych rad lekowych tymczasem nie moge
                skorzystacsad
                Co mnie niepokoi, to od ponad 2 m-cy kaszle. Antybiotyk nie pomogl... Lekarz
                osluchal - nic nie ma. Moze macie tez jakies sposoby na kaszel (takie bardziej
                domowe)??? Strasznie mi jej szkoda, jak sie tak dusisad((
                Rano kaszel jest suchy, w ciagu dnia mokry...

                Pozdrawiam serdecznie,
                • mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 14:26
                  Marzenka wyglada w takim razie moze jak alergiczny ten kaszel, ale cholercia
                  wie. Mój Kuba tak kaszlał bardzo długo, wkurzało mnie to jak nie wiem,
                  najgorzej biedak w nocy sie męczył. Pisąłam jakiś czas temu o tym, dostał nawet
                  leki wziewne. A jak poszłam wreszcie do lekarki bo miał też gardło potem
                  czerwone i dała antybiotyk to sie uspokoiło, ale cholercia wie co to było.
                  Ciezko mi też i Tobie w tym doradzić.

                  Fajnie z tymi waszymi maluszkami dwujęzycznymi...ale moze mów też do niej
                  wiecej po polsku bo nie bedzie umiećsad....ale nie mam w tym praktyki wiec żaden
                  ze mnie fachowiec.
                  Piszesz ze Sandra pije z kubeczka, ale z dziubkiem czy normalnego dla
                  dorosłych?? Asia pije z kubka z dziubkiem, butelki nie używaliśmy bo Asia nie
                  jadła mleczka z butelki. I pije przez słomkę. Ale z normalnego kubeczka troszkę
                  sie dławi i chlapie wiec jej nie daję, a jak z tym u was??
              • borowka78 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 14:10
                najlepszego!!!!
                • mama_wojtusia2 Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 16:34
                  dzięki za życzenia! Wieczorkiem oczywiście wypiję swoje zdrówko smile)

                  Ala potrafi pić z normalnego kubka, ale jej nie daję zbyt często. Z trafieniem
                  do dziuba nie ma problemu. Przy piciu nie rozlewa, ale ona lubi łazić z tym
                  kubkiem po domu i nie musze wam tłumaczyć jaką potem mam powódź. Ona jak
                  rozleje coś na podłoge to robi raban, bo jest ślisko. Każe to wycierać, bo
                  inaczej przez to nie przejdzie. Jak dzidzi rozrabia to można rozlać naokoło niej
                  wodę i ona stamtąd nie wyjdzie smile

                  Chciałabym usłyszeć Sandrę jak gada po francusku smile)
                  U nas słowem hitem w tej chwili jest "przesuń się". Przesunąc ma się
                  wszystko: mama, rozwalone zabawki, Wojtuś, słup itd.
                  • mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 18:11
                    moja chodzi z takim z dziubkiem też po całym mieszkaniu i mam pełno plam przez
                    to, bo on nie jest niekapeksad.
                    • xsenna Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 18:31
                      No czesc dziewczyny,znowu mam zaleglosci.
                      marzenka sto lat,a ja myslalam ze Ty 18 stka jestes,no ale tylko o rok sie
                      pomylilam.kurcze jak ja zazdroszcze`
                      • xsenna Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 18:43
                        xsenna napisała:
                        .kurcze jak ja zazdroszcze`
                        ZE sANDRA MOWI,MOJ lOUIS WOGOLE TYLKO MRUCZY Z ROZNA INTONACJA WSPOMNIALAM O TYM
                        LEKARZOWI POWIEDZIAL ZE SPRAWDZI U NIEGO WIAZADELKA,CZY WASZE DZIECI COS MOWIA
                        WSZYSTKIE.mOJ TYLKO MAMA I TA.Nie wiem co jest grane.
                        A ja mam zespol jelita drazliwego,boli brzuch jak nie wiem co dzis to juz
                        szczegolnie mam dosc nic nie moge zjesc a jak nie jem to tez boli.
                        my mikolaja nie robimy,bo moje dzieci i tak dostaja za duzo prezentow.
                        tak patrze na te body Early Days i stwierdzam ze drogo,tutaj mozna takie kupic
                        juz za 5 euro,ja ostatnio przenioslam sie na Dunnes lepsze gatunkowo i na
                        disneya,nie rozciagaja sie wogole.Sorry za caps locka Louis mi wcisnal i nie
                        chce mi sie przepisywac.
                        Ostatnio nas zalalo na podworku w niedziele byla okropna pogoda,zreszta nadal
                        pada i wieje.Lui troszke chory,ale juz tak nie panikuje dostaje syrop i
                        witC.Dziwne ale on caly czas lata na boso po domu nie przeszkadza mu to,sam sie
                        rozbiera,mnie ciagle zimno a jego stopy sa cieplutkie.
                        Acha Lui sam pije z kubka,ma taki swoj,i nie rozlewa,sam probuje jesc ale nie
                        zabardzo mu to wychodzi,za to zawsze sam musi otwierac jogurty.Trzymajta sie
                        babki,Ksenia
                        • mamkube Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 19:54
                          Bo te body kosztują Xsenia 5 funtów, ale ona chce zarobić. Ja nie byłam
                          świadoma ile tam kosztują, ja je kupuję za 48 zł na allegro, ale teraz
                          koleżanka mi przywieziesmile Po dunnes przyjade do Dublinasmile
                          A co do mówienia to Asia sie troszkę rozkreca, ale też nie mówi nie wiadomo
                          ile, ale rozumie co do niej mówię, wykonuje coś o co ja proszę, rozumie wiec
                          sie nie martwie. Pewnie Luis też....takze sie nie martw tylko musimy troszke
                          poczekać i juzsmile
                          • xsenna Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 21:45
                            No Louis wszystko rozumie chyba az za bardzo,dzisiaj cos marudzi i caly czas
                            trzeba go rozbawiac,i tata jeszcze nie wrocil z pracy i maly to odczuwa.Musze do
                            was wracac czesciej bo jakos malo rozumiem moje dziecko.
      • agaluba Re: sto lat lat! sto lat! 05.12.06, 22:11
        sto lat i pociechy z dzieci i pomyśłności i wielu radości!!

        buziaki od krzycha też smile)
      • nikakuba Re: sto lat lat! sto lat! 06.12.06, 21:35
        No to życzymy kolejnych 19 latsmile
    • matea4 Był!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.12.06, 09:59
      Na szczęście był u nas Sw. Mikołaj. Dzieciaki oszalały. Domino szczęśliwy bo
      dostał słodycze i dinozaura który rośnie no i gogle do pływania.
      Mati teletubisia który juz dzisiaj zjadł mleczko, wypił picio, zjadł lizaka i
      był szkole. Wycałowany został na maksa.
      Jak było u was?
    • edi77 Mikołaj 06.12.06, 10:06
      Pierwszy Mikołaj byl u Mateusza wczoraj i przyniosl mu pralke. A dokladnie to
      bylo tak, ze mialam za duzo pomyslow na prezent (jak mamkube hehe) wiec wzielam
      go do sklepu wypuscilam na zabawkach, buszowal 15 minut, potem przyssal sie do
      pralki, tak mu sie spodobala, ze nie chcial wyjsc. Powiedzialam, ze ja
      wezmiemy, bo mikolaj mu tu zostawil, nie mial czasu zaniesci do domu...na
      szczescie byla w cenie przewidzianej przez mikolajasmile

      A dzisiaj jedziemy do "prawdziwego" mikolaja z zabawa, dziecmi i prezentami,
      wiec jestem rozgrzeszona...
      • mama_wojtusia2 Re: Mikołaj 06.12.06, 11:49
        u nas był oczywiście szał smile
        Alka dostała pralkę a Wojtuś puzze z Zigzakiem i płyn do kąpieli
        w Zigzaku (samochód z filmu Auta - dla tych co nie wiedzą). Do
        przedszkola poleciał jak na szkrzydłach, bo ma być impreza smile
        Rano Wojtek wparował do naszej sypialni z prezentami pod pachą
        i okrzykiem "zobaczcie co mikołaj nam przyniósł" smile)) Super, dla takich
        chwil mogłabym im dawać codziennie prezenty wink
        Mieliśmy też fajną imprezę urodzinową. Wymalowaliśmy się kredkami do buzi.
        Wojtek mógł mnie malowac do woli. Ala nic nie kumała, ale za to mogła
        jeść ciasto i ptasie mleczko, więc jej sie podobało smile
      • mamkube Re: Mikołaj 06.12.06, 11:52
        No my byloiśmy wczoraj na Mikołaju w przedszkolu, a dzis w nocy Mikołaj
        zostawił Kubie bajkę na dvd Auta i słodycze, a Asi misia i słodyczesmile. Kuba nie
        poszedł do predszkola no bo MUSIAŁ obejrzeć od razu bajkęsmile Asia misia ciepneła
        w kąt, uwiebia misie wszelkiego rodzaju ale ten chyba jej nie podszedł. Ale to
        nic....bedzie następny a tego najwyżej sie opchnie na allegrowink.

        A tak wogóle to u nas dziś chyba 10 stopni, piękne słoenczko, jakby piękna
        złota jesień byłasmile Ach....popołudniu pójdziemy do aqua parku chybasmile
        • mamkube Re: Mikołaj 06.12.06, 12:24
          Asia własnie wzieła Misia od Mikołaja i poszła PAĆ jak ona to mówi, jednak nie
          jest taki zływink
          • duszka30 Re: Mikołaj 06.12.06, 12:51
            Ta!! Moje starsze dziecko wstało o 5.45, znalazło prezenty dla siebie i
            Makarego. Wparował do nas do sypialni, zapalił światło. Makary do w ogóle nie
            rozmie o co chodzi ale samochód spodobał mu się od razu, od rana bawi się tylko
            nim, natomiast Błażejowi prezenty się podobały(płyta i słodycze), ale sam fakt,
            że był Mikołaj, wypił mleczko, zjadł czekoladki i zabrał rysunki od Błażejasmile
            zrobił na nim takie wrażenie, że usiedzieć w miejscu nie mógł.
            W szkole też Mikołaj, ale najpierw poszli do kina na "Wpuszczeni w kanał".
            Jeszcze nie wrócił, więc nie wiem jakie wrażenia.
            • xsenna Re: Mikołaj 06.12.06, 14:07
              Ja nie robilam Mikolaja i juz raczej nie bede,jestem okropna,ale moje dzieci
              dostaja non stop prezenty i babcia co tydzien przywozi jak ich pilnuje wiec
              dalam sobie spokoj,ale gdybym byla w kraju to napewno bym robila,tutaj sie tego
              nie wyprawia.
              • edi77 Re: Mikołaj 06.12.06, 20:35
                Mikolaje cos u nas w tym roku porzadnie obrodzilysmile

                Pierwszy byl Mikolaj, ktory zostawil prezent w sklepie na polce, trafil w 10-
                ke, pralka jest prawdziwym hitem...
                Drugi byl u mnie w pracy, Mati dostal cala reklamowke slodyczy (szok firma sie
                wyjatkowo postarala), ale z imprezy zwial, bo chyba bylo za duzo ludzi. Nie
                wiadomo czemu prezent najbardziej ucieszyl tatusia, cos tam bredzil ze mama sie
                odchudza, Mateusz jeszcze za maly, wiec tylko on moze zjesc ta gore slodyczy,
                naiwniak hehe...
                Trzeci wpadl niezapowiedziany do domu, przyniosl klocki, ksiazeczke, grajace
                kapcie i slodycze. Mati bal sie go az malo mamy nie udusil tak sie jej trzymal
                za szyje, ale po pol godzinie oswoil sie i nawet bawili sie razem, co zostalo
                uwienczone na zdjeciach. Jak dam rade to wrzuce kilka zdjec.
                • mamkube Re: Mikołaj 06.12.06, 20:48
                  No my tyle co wróciliśmy z Ikei, fajna impreza dla dzieci była. Super ubrany
                  Mikołaj, wypasiony, aż sie chciało patrzećsmile Asia wreszcie podeszła zadowolona,
                  jkutro dodam pare zdjeć jeszcze. Ale zdjecia sama zrobić nie chciała, z
                  tatusiem tylko. Za to był ogromny Tygrysek, był hiciorem dla Asi, latała za nim
                  i sie przytulała, pan był miłyi ją też przytulał, fanie tak patrzeć jak sie
                  cieszy....
                  Kuba powiedział wierszyk Mikołajowi i dostał całą reklamówę słodyczy za
                  to....fajnie było....szkoda tylko ze śniegu nie masad Ale za to piękna jesień...
                  A ze dziś nie pojechalismy na basen jutro rano jadę z Asią a Kuba do
                  przedszkolasmile
                  • magdek2 Re: Mikołaj 06.12.06, 21:20
                    no to fajnie macie
                    mój Mikołaj w pracy zafundował nam dzisiaj szkolenie BHP do godziny 19... tak
                    więc wyszłam o 7 30 a wróciłam o 19 30 do domu, Asia nie spała w ogóle,
                    strasznie się stęskniła i nawet nie myślałam o Mikołaju, była chyba
                    najszczęśliwsza, że w końcu jestem, kupiłam jej troche na wyrost takie domki
                    dla krasnli (z krasnalami) w makro, a tak w ogóle to przymierzamy sie do lego
                    zoo ale na razie ceny poszły na allegro w górę, a w sklepach obłęd bo albo nie
                    ma albo koszmarnie drogie, no ale to już na tego dużego Mikołaja, uciekam bo
                    padam...
                    • nikakuba Re: Mikołaj 06.12.06, 21:48
                      Kuba też dostała sporo prezentó, bo Mikołaj był w domu, u dziadków, u wujka, u
                      cioci...takim to dobrze. Ale najlepszył był rano. Wczoraj wkręciłam mu że
                      trzeba zostawić dla Mikołaja ciasteczka i mleczko, jak przyjdzie w nocy to zje
                      i wypije i zostawi prezenty. kuba pomógł wszystki przygotować i szczęśliwy
                      poszedł spać. Rano jak się obudził to największy przeżyw miał z tego że Mikołaj
                      zjadł te ciasteczka, prezent nie był taki istotny. Opowiadał o tym Mikołaju
                      ciasteczkowym potworze do samego wieczorasmile
                      W ciągu dnia na spacerze spotkaliśmy Mikołaja który rozdawał cukierki
                      czekoladowe, Kuba wyciągnął rękę po słodycze, jak dostał dwa cukierki wpakował
                      je do kieszeni i wyciągnął rękę po jeszcze......... no i kto tu jest
                      ciasteczkowym potworem????
      • monikadk Re: Mikołaj 07.12.06, 11:49
        MArzena, rosnij duza. Sto lat
        Xenia, nasz tez niewiele gada poza mama i tata. moze to ten irlandzki klimat.
        JA tam czekam. jeszcze ma czas. Co do jelita to tez to mialam i wiem jak boli.
        Dostalam super lek po ktorym mi przeszlo. probuje sobie przypomniec nazwe.
        jakby co to mi przypominaj to kiedys mi do lba wpadnie wkoncu.
        My tez nie robilismy Mikolaja. I tak toniemy juz w zabawkach.
        Co do bodzikow z Dunnies to faktycznie sa lepsze gatunkowo ale zato wiecznie
        rozwlwczone przy szyi. Mnie Mama przywiozla bodziki z polski kupione w ajkims
        supermarkecie za grosze i sa najlepsze.
        Agaluba, ja z opoznieniem ale czytalam o Tobie ale tutaj na TS trzeba polowac.
        Super, bardzo jakny artykol. JKa sie czyta to odrazu chce sie do was isc.
        A ja wkurzona. Moj stary ten tydzien w domu i oczywiscie nic mu sie nie chce.
        Dupy z dzieckiem na spacer nie ruszy. Moja Mama jest teraz u nas wiec nic
        wiecej nie musi robic. Szlag mnie trafia powoli i pierwszy raz od kiedy
        pamietam chcialabym byc sama bez meza i dziecka i jezdzic po swiecie.
        Zupelnie nie wiem kiedy i gdzie pogubilam sie z tym co robie a co chcialam
        robic.
        I jeszcze raz ... NIECH TO WSZYSTKO SZLAG.
        mONIKA
        • annka12 Re: Mikołaj 07.12.06, 13:16
          Witajcie dziewczyny
          Mnie znowu glowa peka i nic mo sie nie chce.Mikolaj u nas odpekany bo zazwyczja
          to tylko slodycze z kalendarzem adwentowym a te lepsze prezenty to na Boże
          Narodzenie.Tak jak inni ciagle cos kupuje i Mikołaj ginie w tym wszystkim.
          Edytka ty chyba wspominalas o pieczeniu pierników? A moze jeszcze ktos to robi?
          Nie mam czasu oczywiscie ale chyba bardzo mi sie chce tych piernikow takze co
          tam....dajcie sprawdzony przepis i otworze wytwornie pierniczkowsmile)
          U nas slonce dopiero wrocilysmy z Lulka ze spacerow i zakupow i Lulka spi a ja
          mam czas na internet.
          Pozdrawiam
        • mama_wojtusia2 Re: Mikołaj 07.12.06, 15:53
          Monika, a ja bym chciała byc taka malutka i chodzić sobie do przedszkola.
          To były czasy!
          • duszka30 Re: Mikołaj 07.12.06, 16:03
            Ja piekę ciasteczka z Błażejem, właśnie się zabieramy, pierników nie robie, bo
            zawsze wychodzą mi za twarde (kupuję w Ikea, są najlepsze), natomiast my
            pieczemy ciasteczka, które Błażej potem ozdabia.
            • marzena691 Re: Mikołaj 07.12.06, 16:41
              My nie robilismy Mikolaja, bo tu jakos cicho o tym i tak bez zywego Mikolaja,
              to nie byloby efektu, a Sandra i tak ciagle cos dostaje...
              Za to w przyszlym tygodniu bedziemy miec spotkanie z prawdziwym Mikolajem -
              oddzial banku, w ktorym mam konto zaprasza wszystkie dzieci swoich klientow:-
              ))) Jestem ciekawa reakcji Sandry, poki co gdy widzi Mikolaja w telewizji
              bradzo jej sie podoba, od razu go pokazuje i biegnie po swojego grajacego.

              Bardzo jej sie podobaja tez animowane witryny w Galeries Lafayette i Printemps
              (dla niewtajemniczonych - to najbardziej znane centra handlowe w Paryzu). Tutaj
              to juz tradycja i ogromna atrakcja dla maluszkow - wszystko sie rusza i gra.
              Sandrynka byla juz 2-krotnie, przed kazda witryna odtanczyla taniec i nie
              chciala stamtad odejscwink

              Wczoraj bylysmy zas na probnych zajeciach muzycznych w tutejszej Akademii
              Muzycznej dla dzieci. Sandra aktywnie uczestniczyla w tych zajeciach i w ogole
              lubi muzyke i taniec, wiec chyba zapisze ja na zajecia od przyszlego rokusmile

              Jeszcze a propos poprzednich postow: Edytka, dzieki za twoje uwagi. Probuje
              jeszcze ziolowe czopki polecone przez aptekarza, moze one pomoga na ten okropny
              kaszel. A w przyszlym tygodniu i tak mamy wizyte kontrolna u pediatry, wiec
              zobaczymy co powie.
              Sandra pije z normalnego kubeczka, ale zawsze zakladam jej sliniak i nie
              pozwalam, by chodzila wszedzie sama z kubkiem.
              Co do rozmownosci, to Sandra wcale tak duzo nie mowi... szczegolnie biorac pod
              uwage inne Marcepaniatka, ktore potrafia juz na ten przyklad prowadzic ciekawy
              dialog poranny (brawo Krzys!!!). Jesli zas jakies Marcepaniatko nie mowi
              jeszcze zbyt wiele, to nie ma strachu - ma czas do ok. 3 lat, by posiasc ta
              umiejetnoscsmile
              Co do jezykow, to nie tylko ja, ale moi rodzice zobowiazali mnie do tego, by
              Sandra mowila w ojczystym jezyku swej matki i ja z nia rozmawiam po polsku, ale
              sila rzeczy jesli wszyscy inni wkolo mowia inaczej, to ona to podchwytuje...
              Musze jednak tego pilnowac w przyszlosci... Moja pani ginekolog jest Zydowka
              polskiego pochodzenia - jej rodzice wraz z nia wyemigrowali z Polski jeszcze w
              czasie wojny i pomimo, ze rozmawiali w domu po polsku, to ona zna juz ten jezyk
              tylko biernie - rozumie, ale nie mowi. Nigdy tez nie byla w Polsce (jej rodzice
              zreszta tez nie, maja uraz...).

              Ciasteczek nie pieczemy, bo nie mamy pieca (o zgrozo!!!)

              U nas pada (rano okropnie), wiec siedzimy w domusad((

              Ciesze sie, bo wszystkie prezenty na swieta mam juz kupionesmile

              Buziaki
              • monikadk Re: Mikołaj 07.12.06, 18:45
                my juz pierniczki na choinke mamy a w lodowce marynuje ie ciasto na pienik
                przekladany.
                Marzena, ja z przedszkola pamietam ze pzrynioslam krzemienie i zbieralam
                uschnieta trawe zeby ja podpalic i puscic z dymem przedszkole, dlaczego?....
                nie przypominam sobie zadnych traumatycznych przezyc.
                a ja za 20 min wreszcie ide do domu.
                Mojego meza wzielo teraz na wyjazd do Norwegii. przeciez ja tam zamarzne
                Monika
                • mamkube Re: Mikołaj 07.12.06, 20:04
                  Ania miałam przepis, ale gdzies podziałam, jak znajdę dam znac. Zawsze są
                  twarde, zazwyczaj wkładam do metlowych pudełek i one tam troszke miękną,
                  dlatego trzeba wcześniej zrobić, ale cały urok jest w tej twardosci. Ja tam za
                  nimi nie przepadam, to raczej dla dzieci żeby miały co robić, a potem ozdabiać
                  własnie tak jak duszka. Cisteczka też piekłam, ale jakos leniwa jestem tego
                  roku...sad Muszę sie wziaść do robotysmile
                  • nikakuba Re: Mikołaj 08.12.06, 21:41
                    Ja piekę maślane ciasteczka, też można je zrobić kilka tygodni wczesniej, długo
                    zachowują świżość ale jakoś nie udało nam się tego sprawdzić, znikaja bardzo
                    szybkosmilesmilesmile
                    • annka12 Re: Mikołaj 09.12.06, 13:39
                      Ughhh wcielo mi posta
                      No to po zastanowieniu ja poprosze o ten przepis na maslane ciasteczka i
                      instrukcje do ozdabianiasmile Ja to ciemna jestem w takich sprawach bo u nas to
                      tata piecze ciasteczka np na urodziny Lulki sam upiekl i nawet ladnie ozdobil
                      ciasteczka. Ja chce juz snieg!!!! Sanki stoja i rdzewieja nie wspominajac o
                      moich planach wyjazdu na nartysad(
                      Ughh
                      Hejka tam na południu zapowiada sie ze zima w koncu przyjdzie????
                      • mamkube Re: Mikołaj 09.12.06, 13:53
                        u nas lato w pełni Ania, ja chodze w samej bluzeczce i marynarce, ewnetulanie
                        jakis swetrek zakładam, dzieci w polarkach, nawet bez czapek. Nie narzekam, ale
                        magia świat to śniegsad
                        • annka12 Re: Mikołaj 09.12.06, 13:59
                          No to mnie pocieszylas heheheheh ........ani sladu Pani Zimysad(
                          A ja szukam o tradycjach Mikołajek bo musze na angielski napisac prace domowąsmile
                          Internet to boski wynalazek mam juz duzo tylko teraz zgrabnie posklejac
                          najważniejsze
                          Pozdrawiam
                          • mamkube Re: Mikołaj 09.12.06, 15:53
                            wiecie co najlepsze to jest to że nie ma zimnego powietrza wogóle, nie wiem jak
                            u was, dziś delikatny wiaterek był.
                            A co do basenu to ja własnie też mam wrazenie ze pachnie chlorem, ale oni sie
                            chwala że ozonowanywink
                • mamkube Re: Mikołaj 07.12.06, 20:05
                  A Moniczko z kolei ja mam koleżanke w Norwegii, dawno z nią kontaktu nie
                  utrzymywałam ale jest chyba zadowolonasmile
                  • matea4 a chłopaki chore 07.12.06, 21:25
                    Niestety dopadło ich. Domino wczoraj wrócił ze szkoły niby zdrowy , a za 15
                    minut dziwnie jak na niego położył się. Zmierzyłam mu temperaturę a tu 38
                    stopni. Z basenu nici. Ani kataru, ani kaszlu. Nic tylko temperatura.W nocy
                    wymiotował a temp.ponad 39.6. Koszmar. Bidak męczył sie do rana a ja razem z
                    nim. Dzisiaj po spaniu w południe Mati też był niewyrazny.Stan podgorączkowy
                    37.6. Pojechaliśmy do lekarza. Domino zapalenie gardła, a Mati gardła i uszu.
                    Klacidu ci u mnie dostatek.
                    U młodego w szkole istna epidemia. Wszyscy mają to samo. Teraz to jestem
                    uziemiona.BUUUUUsad

                    Pierniczki.
                    Piecze moja mamusia - pyszne. Wkłada je do metalowych puszek i wyciaga dopiero
                    przed świetami. Część ma porobione dziureczki do zawieszenia na drzewku(zawsze
                    prawdziwe kupujemy)Domino jeszcze z ciasta piernikiwego robi domek, albo
                    odciska swoja ręka.

                    Czujecie juz świeta? Ja jeszcze nie. Moze dlatego że ciagle gdzieś gonię, albo
                    z dzieciakami albo siedzę i sie uczę.
                    Mam nadzieją że u Matiego choroba jakoś przystopuje i ominie mnie gorączka taka
                    jaka ma Domino. W niedzielę mam koła, a znajac siebie, jesli będa mieli
                    goraczkę to zawalę.
                    • duszka30 Re: a chłopaki chore 08.12.06, 08:02
                      Co do chróbsk - zróbcie ten czosnek kiszony (pisałam Wam przed zimą) on
                      naprawdę czyni cuda! U moich dzieciaków choroba objawia się jedynie lekkim
                      katarkiem, który mija max po dwóch dniach.

                      A co do pierniczków to reflektuję na dobry przepis!!
                      • nikakuba Re: a chłopaki chore 08.12.06, 21:43
                        Ja zrobiłam i dają małemu mam nadzieję że będziemy zdrowi
                    • mama_wojtusia2 Re: a chłopaki chore 08.12.06, 09:58
                      Moje też niby chore. Ala ma katar i troszke kaszle. Mam dawac eurespal
                      i jej przejdzie. Wojtek ma antybiotyk, bo niby mu nic nei jest, ale
                      kaszle, ma czerwone gardło i powiększone węzły. Doktor powiedział, że
                      samo mu nie przejdzie. Gorączki nie mają i latają jak wściekłe...
    • duszka30 Reklama 08.12.06, 08:11
      Nie wiem czy już Wam pisałam, mam stały dostęp do wózeczków Quinny po cenach
      atrakcyjnych. Dla Marcepanowych Mam oczywiście malutki rabacik.
      • mama_wojtusia2 Re: Reklama 08.12.06, 10:00
        Jak wstawię ejszcze jeden wózke do garażu to mój samochodzik będzie
        nocował na dworze smile
        • grochalcia Re: Reklama 08.12.06, 10:10
          dla mnie niestety za drogie te wozki, chcoc bardzo mi sie podobaja..
          Marzenko, haucka to najchetniej wyrzucilabym na smietnik, taka jestem
          niedadowolona z niego. i tyle!!!
          i schudlam przez 4 tygodnie 4 kilo..uff, ciezka praca...
          Pozdrawiam wszystkich
          • mama_wojtusia2 Re: Reklama 08.12.06, 10:11
            A nie mówiłam, że to gó..any wózek.... ja już go dawno nie mam smile
            • xsenna Re: Reklama 08.12.06, 10:33
              No grochalcia poczytalam sobie jak tam walczysz z ta dietka,ja zaczelam MM,ale
              cos jelita mi nawalily za duzo warzyw czy co?gratuluje.Chcesz to ci zalatwie te
              body,ale nie wiem czy sa takie wieksze,jakos nie moge sobie przypomniec,musz byc
              ale wtedy na 2-3 latka.
              • grochalcia body 08.12.06, 10:40
                no, ale pisala ktoras, ze ma wieksze..ja mam na 18-23 i teraz sa idealne..nigdy
                wczesniej nie mialam tych bodziakow, teraz juz wiem, ze sa super. jakby byly
                wieksze to sie polecam Kseniu..
                mi tez na poczatku jelita nawalaly, teraz juz jest dobrze))) i przede wszystkim
                lżej)))tylko czekaja mnie swieta u mamusi a to niczym dobrym nie grozi...
            • grochalcia Re: Reklama 08.12.06, 10:33
              mowilas)))) tylko trzeba bylo mnie do tego jeszcze w leb trzepnac, a nie tylko
              mowic))) a ty wolalas dinozaury ogladac niz na piwko przyjechac))))
              wozek juz raz byl w Boleslawcu w naprawie teraz znow sie cos z nim dzijeje,
              zjezdza na lewa strone i trzeba mnostwo sily, zeby go prosto prowadzic..do
              niczego/ i jak chce sie wejsc na kraweznik to jak go podnosze to sie boje, ze
              sie rozleci...
            • xsenna Re: Reklama 08.12.06, 10:38
              No a u mnie znowu noc nie przespana,tym razem pobudka przed 6.00.Dajecie jeszcze
              butle w nocy,ja napisze tak,z cycem szybko sie uporalam,ale ta butla mnie
              wykancza,on sie budzi i cala z kasza wypija,nie moge tego pojac,probowalam dawac
              wode ale budzi sie co pol godziny i po poddaniu sie przeze mnie i daniu mleka
              zasypia.Co mam zrobic.Jestem poprostu leniwa,bo chce dalej isc spac.Ostatnio
              nawet juz nauczyl sie ze przenosimy go nad ranem do nas,i dzis maz postawil sie
              co zakonczylo sie siedzeniem przed tv,ale do lozka go nie wzielismy,a jak u was
              te noce wygladaja.napewno juz pisalyscie jesli tak to wklejcie mi linka.
              • grochalcia Kseniu. 08.12.06, 10:43
                ja tak mialam do nidawna..i dziewczyny naskoczyly na mnie, ze takie dziecko to
                powinno spac w nocy nie jesc. i jak sie budzil w nocy z placzem-kaszka!!!! ja
                szlam i mu mowilam, ze kaszki sie nie je tylko spi, poglaskalam, przytulilam,
                budzil sie jeszcxze kilka razy, a teraz spi jak zabity do 7-8))))
                powodzenia..
                ja za to nie wiem jak odzwyczaic od smoka..wczoraj bylo darcie godzine i w
                koncu sie poddalam , dalam i zasnal w 3 sekundy..ech...
                • duszka30 Sen 08.12.06, 11:01
                  Makary od skończenia roku, dokładnie od urodzin przesypia całą noc, kolację je
                  o 18.30, ok 19.45 jest kładziony do łóżeczka i śpi do 7 rano, bez pobudki,
                  czasem mu się zdarza przebudzic, ale z uwagi na brak reakcji natychmiast układa
                  się z powrotem i śpismile
                  • nikakuba Re: Sen 08.12.06, 21:49
                    U nas Jest tak samo i jakoś nie musieliśmy o to szczególnie walczyć, jakoś tak
                    sam Kuba sobie ułożył. Od picia mleka zaczęłam odzwyczajać jak miał 8 miesięcy
                    (3 karmienia0, SUKCES OSIĄGNELIŚMY JAK MIAł 10 miesięcy. Im starsze dziecko tym
                    trudniej odzwyczaić.
                • xsenna Re: Kseniu. 08.12.06, 11:02
                  Kasia jak to bolal Ciebie brzuch na poczatku,bo mnie strasznie,wokolo pepka i
                  takie klucie po lewej stronie,przestraszylam sie i poszlam do lekarza biore leki
                  i jest lepiej, ale tez wrocilam do normalnej diety.Z ta butla to musze wziac sie
                  za niego,bo mam wrazenie ze on nie je w ciagu dnia bo w nocy nadrabia.Najgorzej
                  mnie denerwuje te jego domaganie sie jest strasznie uparty i nie uspokoi sie
                  dopuki nie postawi na swoim.

                  Co do body to,po swietach sa przeceny tutaj sa super body moim zdaniem dobre sa
                  w Dunnes,jak chcesz to moge ci podeslac a kase bedziesz mogla wyslac mojej mamie
                  w Polsce,jeszcze sie dogadamy napisz do mnie na maila,ja tam kupilam teraz
                  Louisowi za 7szt zaplacilam 10euro,ale bardzo mi sie podobaly bo sa w roznych
                  kolorach,z early mozesz kupic taniej.
                  • xsenna sen 08.12.06, 11:05
                    Nie no moj ma cos takiego raz na jakis czas np,raz w tyg budzi sie,ale ostatnio
                    juz 3 noc z rzedu,moze to faktycznie zeby,bo ma cala pupe czerwona i luzne
                    kupy,a moze poprostu przyzwyczajenie.No a przed snem co dajecie,moj przewaznie
                    kanapka z drzemem a potem kapiel i butla.
                    • duszka30 Re: sen 08.12.06, 11:10
                      Ja daję kaszkę kit z mlekiem Nestle Junior, łyżeczką, ale Makary z cycka od
                      razu przeszedł na łyżeczkę, butli ze smoczkiem nie zaznałsmile
                    • iwonaw.1970 witajcie po długiej przerwie 08.12.06, 11:13
                      ale pewnie i tak nikt nie zauważył mojej nieobecnościsad((
                      Chyba, że mama_wojtusiasmile))
                      Dziewczyny, ja do was z takim pytaniem - co zamierzacie kupić waszym pociechom
                      na Gwiazdę. Pomysłów żadnych nie mam...Mąż dał mi zadanie, żebym się tym zajęła.
                      A ja tak nie lubię robić zakupów. Pomóżcie
                      Pozdrawiam
                      Iwona
                      • grochalcia Re: witajcie po długiej przerwie 08.12.06, 11:21
                        ja swojemu kupilam takiego wielkiego psa na biegunach i samochod...brum brum to
                        cos co moze miec w kazdej ilosi))))
                  • grochalcia Re: Kseniu. 08.12.06, 11:24
                    sie pisze na body jakie uwazasz, byle na wiek od 23 w gore)))Kseniu, podeslij
                    mi swoj adres mail. mielismy kilka dni temu wirusa..stracilam mail twoj,
                    magdek, Marzenki, anfi i Ani z Kanady..buuuu, dawac raz jeszcze)))

                    mialam straszne wzdecia, bolal mnie brzuch, byl jak balon..przestalam jesc az
                    tyle warzyw co kaza i pomoglo. ale dietke stosuje. chce jeszcze 5 kilo zgubic.
                    • xsenna Re: Kseniu. 08.12.06, 11:31
                      Wkoncu wzielam sie i wrzucilam kilka zdiec na yahoo.

                      Kasia mozesz na gazetowego najczesciej sprawdzam.
                      • matea4 zbijanie gorączki 08.12.06, 12:36
                        Pomocy diewczyny. Obydwaj maja po 40 stopni
                        Dawałam Dominikowi: wczoraj o 20 Nurofen- spadła do 38 stopni a o24 miał 39,7
                        dałam Paracetamol.Do 11,30 miał około38 teraz znowu 40 stopn. Dałam Nuofen i
                        robię okłady
                        Mati wieczorem 38 nie dłam nic. O 24 - 40 stopni. Dałam Nurofrn. Rano 38.
                        Co jeszcze robić?
                        • duszka30 Re: zbijanie gorączki 08.12.06, 12:40
                          Czopek, koniecznie!! Małemu połowkę a dużemu cały!!!
                          • xsenna Re: zbijanie gorączki 08.12.06, 13:06
                            mozesz oklady na lydki,lub do wanny z letnia woda.Moj zawsze lata na boso i body
                            po domu.
                            • marzena691 Re: zbijanie gorączki 08.12.06, 14:59
                              Matea, jedynie co pamietam oprocz tego co juz dziewczyny napisly, to oklady
                              (chlodne) na same stopki i na glowke. Oj, wspolczuje bardzo, courage!!!

                              Grochalcia, gratulacje z tytulu zgubionych kilogramow!

                              Xenna, my mielismy przez jakis czas problemy senne, ktore przeszly po
                              odstawieniu butelki podawanej w nocy. Najpierw bylo tlumaczenie, ze w nocy sie
                              nie je. Pozniej, jak sie budzila (teraz tez czasem sie budzi), to delikatnie
                              mowilam, ze jest jeszcze noc i spimy, kladlam ja i trzymalam za raczke dopoki
                              nie zasnela. To trzymanie za reke jest u nas jakims kluczem i dziala tak, ze po
                              5 min. Sandra spi i to z reguly do rana. Wczoraj bylo najlepiej, obudzila sie o
                              7 rano, ale jakos nie chcialo mi sie jeszcze wstawac, wiec mowie jej, ze
                              jeszcze jest wczesnie, klade, trzymam za raczke i Sandra przespala jeszcze do
                              prawie 9smile
                              Jesli chodzi o kolacje, to Sandra je jakas kaszke (zwykle manne) z oliwa z
                              oliwek lub maselkiem + warzywa (praktycznie zjada tylko brokuly lub
                              rzodkiewke), ale poniewaz kolacje jemy wszyscy razem, to ku mojemu ogromnemu
                              zadowoleniu, Sandra zaczela probowac wszystkiego co my jemy na kolacje, a
                              poniewaz kolacje mamy "francuskie", to z tego samego probowania troche jej sie
                              zawsze uzbiera. Z przystawek najbardziej lubi, jak jemy jakas wedline typu
                              pasztetowego, pozniej z dan glownych uwielbia ryby, nastepnie "smierdzace"
                              francuskie sery - prawie zawsze zjada kawalek camabert (oczywiscie obieram jej
                              plesniowa skorke), na koniec jesli na deser sa owoce, to Sandra niestety
                              mowi "nie" (obiera jedynie mandarynki i karmi mamesmile, ale jesli mamy na deser
                              jakies ciasto lub cos czekoladowego, to jest jak najbardziej chetna i
                              partycypuje w konsumpcjiwink. I to nie koniec: przed samym pojsciem spac dostaje
                              butelke z kaszka smakowa!

                              Iwanow, witam po nieobecnosci!!! Jesli chodzi o prezenty, to my kupilismy
                              rowerek 3-kolowy (Sandra jak widzi w parku jakies dziecko na takim rowerku, to
                              nie moze przejsc spokojnie...), pluszowego misia wielkosci Sandry, 3 DVD z
                              serii Baby Einstein + DVD z jej ulubionym programem rozrywkowym... jeszcze
                              pewnie od dziadkow jej sie cos dostaniesmile))

                              U nas strasznie wieje dzisiajsad

                              Do milego
                • mama_wojtusia2 grochalcia 09.12.06, 08:49
                  gratulacje z powodu nocnego odkaszkowania! Teraz sie można wyspać smile
                  A na smoka przyjdzie czas. Nie można zabrać Szymciowi wszystkich
                  przyjemności jednocześnie sad
      • mamkube Re: Reklama 08.12.06, 15:20
        z wóżków narazie dziekujęsmile Asia co prawda jest z tych bardziej siedzących w
        wózku niż latających ale mam nadzieję ze na wiosnę jej przejdzie i następnego
        wózka kupowac nie będę. Ale jak coś to bedę się dopytywać....co prawda nie znam
        akurat tych, nie interesowałam się już dawno wózkami, chorowałam na chicco tak
        ijak ma Asia (borówka) dla Marcinka, ale moze już ten moj wytrzyma te resztki.
        • borowka78 duszka:-) 08.12.06, 16:17
          mozesz mi wyslac cennik wozkow na poczte gazetowa?wink
          • duszka30 Re: duszka:-) 08.12.06, 18:29
            Borówka,
            Wysłałam Ci maila
    • matea4 wynik 08.12.06, 17:17
      wynik ok, jedynie ciązar trochę za duży co mogło powodować ból przy siusianiu.
      Mam dawać jeszcze weięcej pić.

      Domino znowu ma dreszcze.
    • matea4 dieta. 08.12.06, 17:19
      Stosuję od poniedziałku bo sie załamałam wchodząc na wagę. Kupiłam sibie System
      Slim Figura. i piję herbatki. Oprócz tego dieta 1000kg i chore dzieci.
      • borowka78 Re: dieta. 08.12.06, 17:38
        Ratunku!!!!!

        Wy tu o dietach...a aj tyjesmile
        • duszka30 Re: dieta. 08.12.06, 18:32
          System Slim Figura - wypróbowałam do bani!!
          Jechałam tydzień na kapuścianej - jakieś 5 kilo mniej
          Teraz co poniedziałek głodówka
          Czuję się dużo lepiej, a jutro napiszę ile schudłam ( to już jakieś 5 tyg. od
          kapuścianej) jak wejdę na wagę, na której ważyłam się przed dietą!
          • matea4 Re: dieta. 08.12.06, 19:18
            Ale w ciagu jakiego czasu?
            Najlepiej jek będę gubić około 1,5kg tygodniowo. Mam do stracenia 9 kg.
            • mamkube Re: dieta. 08.12.06, 20:28
              Choler wy mi tu o dietach nie mówcie....ja "stosowałam" MM, Ania mi podesłała
              tez ale właśnie bolał mnie brzuch, kurczę nie skojarzyłam tego....odpusciłam po
              prostu. Ale gapa jestem, ale i tak teraz staramsie tak jeść jak jest w tej
              diecie tylko nie tak drastycznie. Ja raz chudnę raz tyję, i zatrzymuje dużo
              wody i dlatego mam tez problemysad..
              Asia a ty mi tu sie nie smuć o ta swoją wagę, tak tyć to przyjemność!!!!
              Zdrówka dla gorączkujacych, jedyne co ja moge doradzić to duzo pić dawać, rób
              te kąpiele, i zmieniaj środek przeciwgorączkowy, żeby dawać często nawet jak
              nie ma gorączki, podawaj co 4 godziny tylko tak żeby co 8 był taki sam, nie
              przekroczyć maksymalnych dawek, i dawaj regurlanie, nie pozwól żeby sie
              podniosła, jak tylko sie rozgrzewają podawaj. Jutro poczekasz troszke dłuzej i
              zobaczysz jak reagują.
              Życzę zdrówka też dla mamawojtusiowych maluszków....my tyle co skończyliśmy,
              błagam żeby tylko znowu sie netem nie rozprzestrzeniło....
      • agaluba Re: dieta. 09.12.06, 00:17
        Stosuję od poniedziałku bo sie załamałam wchodząc na wagę. Kupiłam sibie System
        >
        > Slim Figura. i piję herbatki. Oprócz tego dieta 1000kg i chore dzieci.

        HMMM....no no - jak dieta 1000 kg - to ja poprosze o wskazówki - to cos dla
        mnie - duuuuuzo jeść i nie tyć wink))

        niech te Twoje chłopaki zdrowieją!!
        • mamkube Re: dieta. 09.12.06, 07:57
          A ja mam tez te herbatki, nie smakują mi, jakby ktoś chciał mogę oddac. Wypiłam
          chyba ze trzy torebeczkismile
          • duszka30 Re: dieta. 09.12.06, 08:54
            Te środkowe najsmaczniejsze, a te ostatnie- obleśne!!!
    • magdar-g co ja tutaj robię??? 08.12.06, 22:54
      jutro mam egzamin z ekonometrii - fuj!!!
      Matea - trzymam z Tobą - studentko smile Niestety logika na nic w walce z gorączką
      - ekonometria zreztą też. ale dobrze, że Twoi chłopcy już z tego wychodzą

      Mamowojtusia - Marzenko czyli
      spóźnione, ale serdeczne zyczenia 19-tkowe!!! Jak tak dalej to będzie
      postępowało tzn jubileusze odwrotnie proporcjonalne do osiąganego wieku, to już
      niedługo znajdziesz się w tym wytęsknionym wieku przedszkolakasmile To jeszcze
      spełnienia marzeń zyczę!

      Spanie
      Południowe drzemki Nadusi są bezproblemowe - często sama mówi, ze chce spać i
      połoznona zasypia sama w ciągu 5 min. Gorzej z wieczornym spaniem - chociaż
      śpiąca odwleka ten moment: chce siusiu, później kupe, pić, zeby opowiedzieć
      baje, zaspiewać itd. itd. Tu zwykle są walki. Noce przesypia róznie: średnio 50%
      śpi ładnie do ok 7., 7.30; a drugie 50% budzi się w środku nocy i wtedy
      zazwyczaj przynosimy ją do naszego łóżka - z lenistawa, bo nie chce nam sie z
      nią walczyć w środku nocy. A tu popełniamy błąd pedagogiczny smile. Nadia tez
      miała okres, gdy szybko zasypiała trzymana za rączkę, ale jej to minęło i widać
      wyraźnie eskalację żądań w tej materii...Umiecie coś poradzić dlaczego tak się
      dzieje?

      Dieta
      jesteśmy na naszej własnej diecie - mi już pomogło smile Ja np. za dużo jadłam
      pieczywa (bułek) - niemal z tego zrezygnowałam, a do roboty mąż robi nam sałatki
      warzywne - jest OK. ja bym chciała pozbyć się ok 2-3 kilo i będę zadowolna.
      Ostatnio stwierdziłam, że taką wage miałam rok temu - gdy NAdia miała 6 mies. do
      lipca powolutku ładnie malało, a potem nagle urosło.

      IwonaW - ja też pamiętam. Napiszę co kupilismy Nadii, a Ty napisz co u Nelli i
      Katii. My mamy pociąg z Little People. Pociągi to ostatnio Nadii "konik"
      zabawowy. Wiem, że podobałby się jej odkurzacz - i w ogóle wiadro ze ścierą... smile

      Mamkube
      na jaki basen chodzicie - chlorowany czy ozonowany? bo rozumiem, że Asia też
      pływa? i zakładasz jej pieluszki swimmers-y Huggis?

      i co to ja jeszcze chciałam?
      udaję się na łono matki nauki

      Magda
      • mamkube Re: co ja tutaj robię??? 09.12.06, 07:56
        Basen jest ozonowany, ale moim zdaniem chlor też jest, myślę że zawsze "troche"
        musi byc. Asi nigdy nic nie było od tego, nieraz wyszła "opita"smile A pływa w
        huggies-swimers czy jakos tak, jeszcze nie siusia na nocniczek wiec wolałabym
        nie ryzykować że zsiusia się do basenu.

        A sen Asia spała zawsze łądnie, poza małymi epizodami nocnymi jak pisałam
        kiedyś, ale się uspokoiło. Asia jadła cycusia krótko w porównaniu do Kubusia,
        nie pamietam dokładanie ale chyba około 8 miesiecy....jak jadła cycusia to
        budziła sie w nocy na cycusia, ale odkąd nie je nie budzi się. Asia je na
        kolację kaszkę mleczno jakąś z Hippa, i na śniadanie zazwyczaj też, zależy czy
        chce z nami też zjeść, i nigdy w nocy nie dawałam jej nic jeść. Ona nie zna
        butelki, jak skończyłam cyca to jadła łyżęczką kaszke od początku. Myśle że na
        noc dziecko powinno zjesć coś treściwego, wysokobiałkowego i już, moze tak sie
        uda budzącym. Zdecydoewanie odrazdzam Xsenia kanapkę z dżemem, chociaż Asia zje
        tez kanapkę, ale wczesniej zjada kaszkę. Raz mniej raz więcej tyle ile chce,
        czasem własnie dojada jeszcze z anszej kolacji.
        • nikakuba Re: co ja tutaj robię??? 09.12.06, 15:23
          My też chodzimy na basen, raczej mocno chlorowany, bo czuć. Kuba nigdy nie miał
          problemów ze skórą, więc nawet nie interesowałam się jaką chemię sypią.
          Ostatnio chyba coś było nie tak bo uczulenia dostałam ja. Dziwna sprawa bo
          nigdy w życiu nie miałam uczulenia, a na ten basen chodziliśmy już wiele razy.
          Jakieś wyjątkowe paskudztwo mi się przyplątało bo po dwóch tygodniach walki
          domowymi sposobami poszłam do dermatologa (masa brzydkich krostek - suchych i
          straszne swędzenie) dała mi maść i lekarstwo i po dwóch dniach zniknęło.
          Powiedziała mi że mogła to być reakcja kosmetyków i wodą z basenu. Moi chłpocy
          są gruboskórni i nic ich nie wzięło.
          Dla Kuby mam pieluszki swimers Hugis, nie wpuszczają w zwykłych takich maluchów.
          Czy któraś z Was uczyła dziecko pływać? na naszym basenie mają być zajęcia dla
          takich szkrabików wiem że Kubie by się podobało, więc jak tylko instruktorzy
          się zdecydują to na pewno się zapiszemy.
          • monikadk problem kupkowy 09.12.06, 19:40
            Od 3 tygodni Grzesiek chodzi bez pieluchy i sika na nocnik. Niestety kosztem
            kupki. Najpierw myslalam ze to zatwardzenie dopiero potem zdalam sobie sprawe ze
            on sie boi zrobic kupke po tym jak mu kilka razy po nodze poleciala.
            Teraz kupe robi co 2 dni i tylko co chwile lapie sie za pupe i krzyczy ze chce
            siusiu (ale chodzi mu o kupke tylko jeszce tego nie rozroznia)a jka go posadze
            to nic. I tak latamy na nocnik srednio 150 razy dziennie.
            bylo tak u ktorejs z Was?
            Nie wiem juz co robic. Zachecamy, stwarzamy mila atmosfere a ten biedak sie
            stresuje.
            Poradzcie cos
            Monika
            • mamkube Re: problem kupkowy 09.12.06, 21:14
              Moniczko mój Kubuś np bardzo szybko załapał siusianie, ale z kupką właśnie było
              poodbnie, tzn wiedział jak chciał ale bał sie jakby jak ją miał robić, ja po
              prostu jak widziałam że mu sie chce kupkę zakłądałam pieluszke, po jakimś
              czasie pytałam i pytałam i sam powiedział ze na kibelek. Ja miałam o tyle
              prosto że on robił kupkę codziennie rano jak wstał, albo po śniadanku, wiec po
              prostu wiedziałam kiedy jak coś go posadzić i pytać. A jak nie chiał to
              wiedziałam że trzeba pieluszkę ząłożyć. I nie było przez to u nas żadnych
              efektów ubocznych, zwrotnych z siusianiem. On nawet w nocy nie siusiał w
              pieluszkę, własciwie od razu spał bez.
              Asia siusia w nocy i robi kupkę róznie, takze myślę że będzie gorzej.
              • monikadk Re: problem kupkowy 10.12.06, 08:07
                NIestety jemu sie jakos tak poplatalo ze nawet w pieluche nie chce robic.
                Wczoraj go przycisnelam do kibelka i wreszcie cos zrobil ale strasznie sie bal.
                JKa robil to prawie plakal.A przez to trzymanie to brzuszek ma sterczacy na
                kilometr.
                Jak juz zrobi to sie cieszy i pokazuje jaka wielka, ale zeby doszlo do zrobienia
                to caly dzien tancow na i z kibelka.
                Monika
                • mamkube Re: problem kupkowy 10.12.06, 10:17
                  to moze podawaj mu jabłuszka, coś co mu pomoze zrobić kupke. Przyspieszy. Moja
                  koleżanka tak miała ze swoim synkiem, ona mu nawet jakieś siemie lniane dawała.
                  Ale on sie po prostu bał. Najwyżej jak siadzie na kibelek to go przytul i
                  pogłaskaj brzuszek...nie wiem co ci doradzić.
                  Mój Kuba np nie zrobi nigdzie kupki tylko w domusmile Chyba że go coś bardzo już
                  przyszpili, ale w przedszkolu tez nie zrobi, dopiero jak do domku wróci i widzę
                  że już go boli brzuszek ale nie zrobi tam i już.
                  • duszka30 Re: problem kupkowy 10.12.06, 10:32
                    A oglądałyście w Superniani był ten problem, kupili dziecku taki mały sedesik
                    dziecięcy i się przemógł jakoś, nie od razu oczywiście, ale po jakimś czasie,
                    tylko on robił w pieluchę, chodził bez a na kupkę kazał sobie założyć pieluchę.
                    Tyle, że tamten miał cztery lata, może dla naszych maluchów to jeszcze za
                    wcześnie.
                    Ja Makarego narazie nie uczę, dorośnie, zrozumie to spóbuje.
                    Błażej miał 2 lata i trzy miesiące i z dnia na dzień odstawił pieluchę, także
                    ja spóbuję dopiero ok maja.
                    • xsenna Re: problem kupkowy 12.12.06, 17:45
                      No to ja chyba mam nastepny problem,bo moj na nocnik wogole nie chce siadac krzyczy wnieboglosy,za nic nie da sie nawet posadzic,nie wspominajac zeby wogole posiedziec.Probowalam roznych sposobow,poprostu nie chce.Dokladnie wie kiedy chce sisiu lub kupke bo sie chowa,albo wychodzi do innego pokoju.Nie wiem co robic,mhm czekac chyba.
                      • mamkube Re: problem kupkowy 12.12.06, 20:29
                        odczekaj i nie zmuszaj. To tylko może pogorszyć...Ja bym sie wstrzymała i
                        wogóle o tym nie mówiła, a za jakiś czas znowu spróbujesz i już. A moaj Asia
                        nie chciała dzis wogóle pieluszki założyć, tylko si i na kibelek, tylko że ona
                        na ten kibelek wcale si nie robi tylko sobie chce posiedzieć a pieluszki w
                        krzyk jak chcę założyć bo ona mówi że si tam....(na kibelku). Ale nie umie
                        jeszcze siusiać....narazie czekam.
                        • nikakuba Re: problem kupkowy 13.12.06, 17:45
                          Najważniejsze nie zmuszać, znajoma zmuszała swojego synka w wieku 2 lat do
                          siadania na nocniku żeby zrobił kupkę, tak się zniechęcił i denerwował że w
                          ogóle nie robił nawet w pieluszkę, bolał go brzuszek, płakał. Po pół roku
                          przyszła jego pora w sam zaczął domagać się nocniczka, nauczył się z niego
                          korzytać w ciągu 2 tygodni.
                          • matea4 Re: problem kupkowy 13.12.06, 20:07
                            RSV to Sródmiąszowy wirus zapalenia układu oddechowego - badziewie jak cholera

                            Odporność
                            My na odporność stosujemy miodzik. Na Domina dział jako tako, a Mati łapie
                            wszystko co tylko mozna. Może w przedszkolu będzie inaczej?
          • mamkube filmy wideo:-) 11.12.06, 19:24
            Dla tych co to mają w planach i już plany wdrożyły....ja sobie tylko
            poogalądam...
            createhealth.org/images/11weeks.swf
            createhealth.org/images/25weeks.swf
            • nikakuba Re: filmy wideo:-) 11.12.06, 20:23
              OCH CHCE MI SIĘ JESZCZE JEDNEGO. ALE LOGISTYCZNIE NIE PODOŁAMY, NA RAZIE, ALE
              DO CZASU........
              • mamkube Re: filmy wideo:-) 12.12.06, 08:33
                hehe.....co tam dwójeczka fajna sprawawink
                • duszka30 Re: filmy wideo:-) 12.12.06, 09:20
                  Ja też uważam, że dwójeczka to fajna sprawa...
                  • mamkube Re: filmy wideo:-) 12.12.06, 11:25
                    a jeżeli chodzi o filmy to wiecie co Asia jest fanką ryb, wszędzie szuka rybek,
                    i kaczek i kotków. Już zmieniłam plany na prezent na święta, chcę jej kupić
                    rybkę Nemo pluszowa,ale bedzie miała radochę. Musze po sklepach polatać w
                    wolnej chwili, bo nie wiem czy te ceny z allegro są wysokie czy niskie. Moze
                    ktoś sie zna:
                    www.allegro.pl/item149197150_nemo.html
                    Taką chcę jej kupic.
          • mamkube jest szansa na śnieg!!! 12.12.06, 08:34
            Zrobiło się u nas zimno od wczoraj, hehe i wiecie co zamówiłam Asi kombinezon i
            wczoraj przyszedłsmile Chyba wyczułam że już najwyższy czas. W każdym razie od
            rana pada coś drobne narazie ale jest szansa na prawdziwy śniegsmile
    • edi77 smiechu warte... 10.12.06, 10:40
      Wpadam tylko na chwilke, postow nie czytalam juz chyba od tygodnia, nie wiem co
      u Was slychac, mam nadzieje ze mi to wybaczycie... intensywnie szukamy dzialki
      i stad ten brak czasu.

      Mati rano nas bardzo rozsmieszl... Mamy w pokoju hustawke i Mateusz strasznie
      lubi jak husta go tata, bo robi to bardzo wysoko i tata tak sie wrobil ze teraz
      musi go hustac non stop.
      Dzisiaj rano Mati wstal i pierwsze co to pobiegl do lozka taty i mowi:
      -tato wstawaj Matusia husiac, tylko wyśoko, poźądnie!
      -tatuś śpi, jeszcze 5 minut (blaga ojciec)
      -tata tylko raz i koniec(dalej prosi matus)
      -Matuś, jeszcze minutkę, tata chce spać!
      -tato zobacz pająka masz pod głową!
      -gdzie?!
      - ooo... nie ma, poszedł do Baba Jagi.
      Po tym tekscie tato skutecznie byl rozbudzony i wzial sie za hustanie.

      A swoja droga to Mati ostatnio wymysla sobie zabawy "na niby", np. wymyslil
      sobie ze szafka na telewizor to sklep i chodzi do sklepu kupowac bulki, maslo i
      przynosi nam te bulki (zaciska pusta piastke-udaje ze ma tam bulki) a my musimy
      udawac ze jemy, albo bierze wszystkie pluszaki i mowi ze ida jesc lody, lody
      sobie zrobil z grzechotek do wozka.
      A ostatnio to powiedzial, ze jest Justynką (nasza 5-letnia sasiadka, ktora
      strasznie lubi)jak powiedzialam, ze Matus idzie sie myc, to on mi ze nie Matus
      tylko Justynka, potem stal w wanie i mowi "Justynka juz umyta i teraz idzie
      papu" Na szczescie identyfikacja z płcia przeciwna przeszla mu po 2 dniach i
      znowu jest chlopczykiem.
      Nieraz mamy niezly ubaw, bo fantazje to on ma.

      Pozdrawiam wszystkich
      • grochalcia do duszki...wózek 10.12.06, 12:12
        napisz jakie sa ceny wozkow...maz mi powiedzial, ze moze by haucka wyrzucic i
        nowy kupic..
        dieta MM super. mnie tez bolal brzuch na poczatku.
        w ciagu miesica do tylu prawie 5 kilo..tylko zapomnialam o chlebie, ziemniakach,
        ruzu bialym i slodyczach...
        ja jestem zachwycona, namawiam))))

        boroweczko, ja bede tyc za kilka miesiecy mam nadziejewink))jak osiagne idealna
        wage, zajde w ciaze i cala diete szlag trafiwink))
        pa, pa
        • duszka30 Re: do duszki...wózek 10.12.06, 12:35
          Napisałam na maila.
          Wózki można obejrzeć na www.quinny.pl
        • duszka30 Re: do duszki...wózek 10.12.06, 12:36
          A tak a propos to ja mam 5,5 kg do tyłu po 1,5 miesiąca!!
          • nikakuba Ciasteczka maślane 10.12.06, 18:29
            60 dag mąki krupczatki, 1 3/5 kostki masła śmietankowego, 20 dag cukru pudru, 3
            żółtka, 1-2 łyżki kwaśnej śmietany, rozdrobnione orzechy lub/i migdały, lub/i
            wiórki kokosowe. Mąkę siekamy z rozdrobninym wychłodzonym masłem najlepiej w
            melakserze, dodajemy cukier puder żółtka, składniki łączymy, wyjmujemy z
            melaksera i urabiamy ciasto rękoma. Gdy ciasto będzie kruche dodajemy śmitanę.
            Zawijamy w folię i wstawiamy na 1 godzinę do lodówki. Zimne ciasto dzielimy na
            części i wałkujemy na grubośc około 0,5 cm. Posypujemy bakaliami, które lekko
            wciskamy wałkiem. Wycinamy najlepiej foremkami ciasteczka. Pieczemy w temp. 200
            st przez około 15-20 minut.
            Przechowywane w torebce paierowej trzymają się kilka tygodni.
            Najlepsze są z orzechami laskowymi, ale dla Kuby robię bez dodatków za to w
            kształcie miśków i dorysowuje oczka, buźki itd. pisakami do zdobienia ciast.
            Polecam Smacznego
            • annka12 Re: Ciasteczka maślane 10.12.06, 22:03
              Ooo dziekuje bardzo za przepissmileBedziemy probowac bo smakowicie sie zapowiadasmile
              • mamkube Re: Ciasteczka maślane 11.12.06, 18:14
                Ja też spisałamsmile Dziekuję....jutro mam sprzątanie, środa pierogi robie z mamą,
                to w czwartek lub piątek piekę ciasteczka z Kubą.
      • grochalcia ciemieniuszka???? 11.12.06, 09:43
        w tym wieku?? od kilku dni Szymek ma zluszczona skore na polowie glowy,
        brazowa, chropowata..ciemieniuszka?? nigdy wczesniej tego nie mial..jak mu
        pomóc???
        • duszka30 Re: ciemieniuszka???? 11.12.06, 10:34
          Tak, właśnie walczymy z tym samym, ale moja wina w tym jest taka, że myłam
          Makaremu kilka razy głowę szamponem Johnson&Johnson. Te kosmetyki rzeczywiście
          mają w sobie coś dziwnego.
          Jeśli masz oliwkę, najchętniej Bambino, to posmaruj mu główkę na cały dzień a
          wieczorem umyj szamponem (ja kupiłam Sanosan, działa cuda!!), i tak przez kilka
          dni, po trzech razach już powinno być ok.
          • grochalcia Re: ciemieniuszka???? 12.12.06, 11:35
            Ty mnie nie stresuj, ja od jakiegos czasu uzywam plyn do kapieli Johnsona i
            balsam do ciala....
            • duszka30 Re: ciemieniuszka???? 12.12.06, 13:38
              Moje starsze dziecko było od urodzenia uczulone na Johnsona, więc przezornie
              młodszemu nic z tego nie kupiłam, ale ostatnio zachciało mi się umyć mu
              szamponem włosy a efekt znasz.
        • iwonaw.1970 Re: ciemieniuszka???? 11.12.06, 14:26
          Właśnie wczoraj u mojej Nelli też zauważyłam ciemieniuchę. Wzięłam po prostu
          zwykły olej, natłuściłam główkę, a po chwili wyczesałam i umyłam jej głowę.
          • mamkube Re: ciemieniuszka???? 11.12.06, 18:13
            Ja robiłam tak samo przy Kubusiu, tzn namasmarowałam oliwką (ja używałam
            bambina) tak przez jakis czas przed kąpielom, po tem grzebykiem wyczesywałam i
            myłam główkę. U nas momentalnie pomagało.
            • grochalcia Re: ciemieniuszka???? 12.12.06, 11:39
              dziekuje dziewczyny..zakupilam olejek ze skarbu Matki, zobaczymy....
          • grochalcia spacerówka... 12.12.06, 11:42
            haucka wywalam na smietnik, to juz postanowione!!! i znow jestem na etapie
            zakupu wozka, bo jednak Szymek za maly, zeby chodzic na piechote...jaki
            niedrogi ale stabilny wozek polecacie?idealny na nasze polskie drogi z duzym
            koszem na zakupy???
            • duszka30 Re: spacerówka... 12.12.06, 13:39
              Nie będę bezstronna, więc nie zabieram głosu!!!
              • grochalcia Re: spacerówka... 12.12.06, 13:52
                wink)))
                twoje wozki drogie niestety)0choc czytalam opinie i wiem, ze super. nawet na
                forum zakupy przegladalam twoj post i dziewczyny sie bardzo dobrze wypowiadaly
                przede wszystkim o tobie duszka. gratuluje)))
                • duszka30 Re: spacerówka... 12.12.06, 14:19
                  Dzięki, to dużo daje, bo więcej chętnych wtedy się robi, teraz jest promocja na
                  Zapp, ale niestety on nie ma zbyt ogromnego kosza na zakupy, a na dodatek ksz
                  trzeba sobie dokupić na Ebay np.
                  Ale można go prowadzic jedną ręką a w drugiej można nieść siatkęsmile
                • mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 14:42
                  Mnie sie podoba chicco ct 0.4 Asia ma (borówka):
                  www.allegro.pl/item146074417_wozek_chicco_ct_0_4_winter_model_2006_spiwor.html
                  • mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 12.12.06, 16:02
                    Grochalcia ty się z Adborem przeproś smile
                    Ja peg perego odstawiłam w kąt i jeżdżę tutkiem. Ciężkie dziadostwo, ale kosz
                    wielki, koła wielkie, Ala ma dużo miejsca, dziecko jest dobrze schowane
                    przed wiatrem. Ja lekkie spacerówki toleruję tylko latem. No i wszyscy
                    na tym forum już chyba wiedzą, ze ja nie cierpię tych skrętnych małych kółeczek
                    w wózkach smile A jak dobrze wieje to wtedy wózek namiętnie skręca i się trzeba
                    uszarpac jak osioł.
                    PS. jak mnie wkurza jak Alka zlizuje gluty spod nosa!!! Mlaska przy tym jak
                    kotek... I nie ma co ukrywać, że jej one całkiem smakują smile
                    • mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 16:39
                      Własnie miałam pytać o ciebie Marzenka i pomyślałam sobie ze musiało was
                      porządnie rozłożyć to choróbsko że sie nie odzywasz...
                      No właśnie na zimę to chyba nie ma sensu teraz wózka takiego kupować, przyjdzie
                      śnieg i nie bardzo takim, tylko sanki w ruch pójdą. A na wiosnę mam nadzieję że
                      Asia bedzie chodzić a nie siedzieć.
                      • mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 12.12.06, 16:53
                        Nie, nic im nie jest smile Zdrowe cholery, tylko jeszcze Alka obsmarkana (albo
                        znowu obsmarkana). Wojtka chyba jutro wyślę do przedszkola, bo mam już
                        go dosyć smile
                        Nie odzywam się, bo forum tak wolno działa, że często się nawet nie otwiera...
                        Nawet nie mogę poczytać wszystkich postów, bo się nie ładują.
                        Też tak macie, czy u mnie tylko tak wolno działa? Inne strony działają
                        dobrze...
                        • mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 20:26
                          najgorzej w z tym przedszkolem, jak mam dwa potwory w domu to fioła dostaję,
                          fajnie jak Kuba jest w przedszkoluwink
                        • mamkube a co do neta... 12.12.06, 20:30
                          to allegro nie mogłam wczoraj wogóle otworzyć, a z gazeta też tak czasem mam,
                          ciagle mnie wylogowywuje albo mówi że przekroczony czas odświażania
                          strony.....ale dziś działa ok.
                          • annka12 Re: a co do neta... 12.12.06, 20:49
                            Heheheh Edyta bana ci założyli na allegro bi za duzo tam oglądaszsmile)
                            Ja wlasnie zmowilam stolik krzeselka i inne pierdoły tez na allegro.Teraz tylko
                            modlic sie zeby poczta nie strajkowalasmile...........bo nie bedzie prezentow pod
                            choinką.
                            Pozdrawiam
                            • mamkube Re: a co do neta... 12.12.06, 21:05
                              juz nie ogladam, bo za dużo bym chciaławink A zamówiłam Asi kombinezon i jestem
                              zła, troszke za duży cholera....a na dodatek facet mnie wkurzył bo jest
                              przykurzony, wyprałam ale jestem zła na goscia.....tylko że juz w sklepie u nas
                              ich nie ma i musiałam jakis w koncu kupić.
                              Taki kupiłam, tylko tu jest kurtka a do tego mam jeszcze spodnie:
                              www.allegro.pl/item148090508_wyprzedaz_kurteczka_coccodrillo_roz_92_nowa.html
                              Idę się kąpać i na Magdę M lecę...podobno dziś ostatni odcinek.
                              • mamkube Re: a co do neta... 12.12.06, 21:07
                                a poczta nie strajkuje, ale bierz z priorytetm, bo zwykłe olewają i ida długo.
                      • duszka30 Re: spacerówka... 12.12.06, 17:11
                        Mamkube, Ty mi tak nie pisz, bo interes będę musiała zamknąćsmile
                        • mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 20:27
                          Nie martw się zawsze znajdzie sie ktoś kto wózek musi kupic, to dobry interes,
                          tylko dużo miejsca zajmujesad Ja narazie wózków nie będe mieć w ofercie, ale
                          później kto wie...
                          • grochalcia Re: spacerówka... 12.12.06, 21:11
                            hmm, sankami do sklepu nie pojadewink))
                            Marzenko, zapraszam do mnie...wezmiesz adbora i sprobujesz w niego wsadzic
                            Szymka....powodzenia zycze...za duzy do tego wozka. ten wozek jakis nieuk
                            projektowal, mowie Ci!!!!
                            • mamkube Re: spacerówka... 12.12.06, 21:15
                              ja jak idę z potworami na zakupy to biorę plecak...hihi.
                            • mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 13.12.06, 09:22
                              Ala to duża dziewczynka i się do Tutka mieści. Jak siedzi to do końca budki
                              jej dużo brakuje. Nóżki stawia na podnóżku. Jak zaśnie to jej te nogi wiszą,
                              ale ona jest tak wielka, że nie ma wóżków z którego by jej nogi nie
                              wisiały smile)

                              Plecak na zakupy tez zabieram, ale wtedy jak muszę to wszystko sama wnieść.
                              U nas grubsze zakupy robi Jerry. Ja kupuję chleb, warzywa i mięso na bieżąco.

                              A tak wogóel to Ala obudziła się chora. Jest ciepła, zasmarkana i ma
                              zapuchnięte oczy. Idziemy na 14.40.
                              A co ja mam zrobić z WOjtkiem?... Wysłać go do przedszkola czy już do świąt
                              zostawić w domu? Z jednej strony dostnaę z nimi świra w domu, ale z drugiej
                              boję się żeby tam czegos nie złapał... Pomocy!
                              • annka12 Re: spacerówka... 13.12.06, 10:19
                                Ojej Marzenka współczuje ci ze Ala chora sad No a z Wojtkiem to trudna sprawa od
                                Ali tez moze zalapac przeziebienie Ja pamietam jak moj starszy syn chodzil do
                                przedszkola to byla gehenna Ciagle chory..........ludzie przyprowadzali
                                nagminnie chore dzieci do przedszkola bo musieli pracowac i moj Pawel wszystko
                                lapal Ughhh juz teraz sie zastanawiam jak to bedzie z Louisa bo na razie
                                odpukac to nie mamy wiekszych klopotow
                                I jak zwykle południe polski....jest tam juz snieg???smile
                                Chyba dokupie malej Little people do zamku pod choinke bo ona zadziwiająco
                                ladnie SAMA sie tym bawismile
                                • grochalcia Re: spacerówka... 13.12.06, 10:25
                                  Szymek sie bawi tylko i wylacznie samochodami..najrozniejszymi..inne zabawki go
                                  nie interesuja..a ja mu pieska na biegunach pod choinke kupilam. Chyba sama
                                  bede sie na nim bujacwink))
                                  Marzenka-adbor to nie tutek niestety i Szymek za duzy do niego. Hauck juz stoi
                                  w pokoju, zamierzam go wyprac i sprzedac. Po swietach kupie chyba Tako
                                  spacerowke.
                                  a mnie boli gardlo...
                                  walcze z ciemieniucha-sa juz efekty..tylko jak moje dziecie widzi grzebyk to
                                  zwiewa po calyum mieszkaniu.
                                  spi do osmej zazwyczaj..dzieki Bogu, zew skonczylo sie nocne wstawanie do
                                  niego...
                                  milego dnia dziewczynki
                                  • marzena691 Re: spacerówka... 13.12.06, 12:14
                                    A u nas wozek moglby nie istniec, tylko czasem poprostu sie nie da bez...

                                    Marzenka, zdrowia dla Ali (i innych ewentualnych chorowitkow tez!). A co do
                                    Wojtka i przedszkola, to nie wypowiadam sie, bo ja z tych 1-dzietnychwink

                                    Sandra od niedzieli zas jest jakas zupelnie "nieswoja" - marudzi, poplakuje,
                                    nie usmiecha sie, itd. W niedziele zaczelo sie od takiego jakby stanu
                                    podgoraczkowego 37-37,5. Dalam paracetamol ze 3 razy i w poniedzialek bylo juz
                                    bez temperatury tyle, ze ktos podmienil mi Sandrynke - to zupelnie nie to
                                    dziecko, co wczesniejsad(( W poniedzialek bylysmy u lekarza - nic nie
                                    stwierdzil (oprocz oczywiscie kaszlu, ktory nie mija od pazdziernika...). Mam
                                    nadzieje, ze to jednak zeby jej dokuczaja i nie skrywa czegos gorszego...

                                    Milego dnia wszystkim zyczymy
                              • mamkube Re: spacerówka... 13.12.06, 12:36
                                Marzena wysyłaj potwora do przedszkolasmile Jak jest zdrowy to niech idzie, ja juz
                                wysyłam, parę dni po chorobie, czasem 2-3 bo i tak jak ma chorowac to i tak
                                bedzie. A Ala i tak go może zarazić bardziej w domu, a bedziesz miała spokójsmile
                                Ja sie zastanawiam co ja bym zrobiła jak mi przedszkole zamknęli, jejku jest
                                taki spokójsmile Wystraczy jak wraca o 16 do 19 mi i tak da popalić.....

                                A na południu śniegu nie masad Już sie tak fajnie zapowiadało...zimniej sie
                                zrobiło, ale opadów brak. Ja bardzo licze na ten śnieg, co to za święta bez
                                sniegu???? Chciałam w tym roku wcześniej choinkę kupic, a tak co z niej będzie,
                                jak kupimy wczesniej to zdechnie na świeta w taką pogodę...
                                • mama_wojtusia2 Re: spacerówka... 13.12.06, 12:54
                                  Ok. To Wojtek został komisyjnie wysłany do przedszkola smile)

                                  Dałam Ali nurofen i gorączki nie ma. Lata jak wściekła razem
                                  z Wojtkiem smile

                                  Wczoraj byłam już tak zmęczona i zła na te małe stworki, że zadzwoniłam do
                                  Jerrego i kazałam nu natychmiast wracać do domu, bo "obcowanie jego dzieci
                                  ze zmą groziło poważnymi urazami psychicznymi tychże dzieci". Powiedział, że
                                  jak wróci to zle nas wszystkich. No więc stwierdziłam, że jestm za, ale
                                  bardzo proszę mnie lać mocno, na tyle mocno, żebym chociaż dwa tygodnie
                                  sobie w szpitalu polezała. No, chyba przejął się chłopak i szybko
                                  wrócił do domu smile)
                                  • mamkube Re: spacerówka... 13.12.06, 13:01
                                    ja też z tymi urazami psychicznymi często mam doczynieniawink A wczoraj Rafał
                                    póxno wrócił na dodatek lało i musiałam po Kubę z Joaśką lecieć ...ale
                                    poslzismy do znajomych i jakoś przeżyłam.
                                    Dziś mama mi pomogła zrobiłam pierogi bede miała na leniwe obiady (wyciagam
                                    sobie mrozone raz na jakiś czas) a popołudniu chcę namówić mamę żeby została z
                                    dziećmi a my pojedziemy po prezenty dla łobuzów. Mam nadzieję ze mój mezulek
                                    wróci wcześniej bo jestem wściekła jak sobie coś zaplanuje a mi nie wyjdzie....
                                    • matea4 wracamy do żywych - długie 13.12.06, 13:48
                                      Nareszcie. Powstali moi chłopcy. Wreszcie po 6 dniach goraczki - 40 stopni non-
                                      stop, dzisiaj pierwszy dzień bez czopków, syropków itp.Tydzień wycięty z
                                      życiorysu. Domino załapał wirusa RSV.Połowa szkoły w szpitalu. Naszczęście
                                      wybroniłam sie przed tym bo jak sobie pomyślę ze miałabym leżeć z gadzinami na
                                      sali z kilkoma innymi dziećmi z goraczka to wymiękam. W dodatku zabrakło miejsc
                                      (!) w dwóch szpitalach dziecięcychi musialibysmy jechać za Wrocław do Trzebnicy.
                                      Mati wymiotował, miał biegunkę, straszliwy kaszel. Wczoraj pierwszy raz coś
                                      zjadł. Od czwartku tylko pił - naszczęście.
                                      Domino czuł sie lepiej.
                                      Ja oczywiście tez złapałam ale tylko biegunkę. Pomimo to lezała dwa dni w łóżku.
                                      Kolokwium przeszło mi koło nosa. Miałam zwolnienie wiec mam nadzieję że jeszcze
                                      będę mogła zaliczać.

                                      Przedszkole

                                      Mój Domino tez łapał wszystko w przedszkolu do takiego stopnia że chodził dwa
                                      dni a 3 tygodnie był w domu. On okaz zdrowia do 4 lat, w pierwszym póroczu
                                      przedszkola miał anginę 3 razy.
                                      W sumie zapisany był w przedszkolu 1.5 roku a chodził moze 4 miesiece.
                                      Wypisałam go jak byłam z Matim w ciaży.
                                      Nerwy mnie biorą jak widze zasmarkane, kaszlace dzieci w przedszkolu albo w
                                      szkole.Moim zdaniem jak takie dziecko jest przyprowadzane, rodzice powinni
                                      przynieść zaświadczenie od lekarza o stanie zdrowia dziecka. Ale to nierealne.

                                      Spacerówka

                                      Mamy dwie .Graco Quatro Tour - wózek taran, wszystko przejdzie i super lekki
                                      Graco Mirage Plus. Świetny na codzień. Ja raczej zwsze z wózkiem chodzę, bo
                                      odprowadzanie Domina do szkoły, na karate i basen trwałoby wieczność.

                                      Kto doczytał do końca - GRATULACJE
                                      • mamkube Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 14:15
                                        no to witamy wśród żywychsmile
                                        • mama_wojtusia2 Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 18:11
                                          A coto ten wirus RSV? Rora wirus czy co... Z opisu się domyślam, że
                                          to to... Ja w ciąży z Alką przez to ścierwo wylądowałam w szpitalu.

                                          W przedszkolu na zebraniach Pani dyrektor apeluje, aby nie przyprowadzać
                                          chorych dzieci. Rodzice oczywiście robią swoje i już. Jeżeli dziecko
                                          ma lekki katarek taki, że tylko sobie trochę pociąga noskiem to jeszcze
                                          moze być. Ale jak ma wiszące gile do pasa, ciągle kicha i kaszle to
                                          jest chore. W przedszkoch prywatnych jest tak, że faktycznie dziecka
                                          chorego nie wpuszczają do przedszkola. W państwowych panie nie mają
                                          takiego prawa.

                                          Alka chora. Ma zapalenie gardła i początki zapalenia jamy ustnej. Dostała
                                          antybiotyk. Teraz śpi. Biedna dzidzia sad(
                                      • duszka30 Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 18:14
                                        Wiecie co uodparnianie to podstawa!!
                                        Z czosnkiem nie będę się powtarzać!!
                                        Natomiast kiedyś pewien mądry lekarz mi powiedział, gdy po raz kolejny
                                        przyszłam z Błażejem przeziębionym i psioczyłam na przedszkole, że tak naprawdę
                                        jak nie wychoruje swojego w przedszkolu to będzie chorował w szkole.
                                        Ja byłam w tej komfortowej sytuacji, że Błażej chodził do przedszkola, bo tego
                                        chcieliśmy a nie byliśmy zmuszeni, Robert ma wolny zawód i właściewie po moim
                                        macierzyńskim zajmował się nim on.
                                        Ale właściwie nie chorował jakoś kosmicznie dużo, ale teraz gdy od conajmniej
                                        trzech lat stosujemy czosneczek... bajeczka!!!
                                        • mama_wojtusia2 Re: wracamy do żywych - długie 13.12.06, 21:24
                                          A śmierdzi ten czosnek?

                                          smile
                                          • duszka30 Re: wracamy do żywych - długie 14.12.06, 07:20
                                            Nie śmierdzi, bo jest kiszony na chlebku razowym i podajesz łyżeczkę płynu na
                                            czczo, przed śniadankiem i myciem ząbkówsmile
                                            • matea4 Duszka - przepis jeszcze raz proszę:)(n/t) 14.12.06, 09:04

                                              • duszka30 Re: Duszka - przepis jeszcze raz proszę:)(n/t) 14.12.06, 09:54
                                                Bierzemy: dwie głowki czosnku, ząbki kroimy w plasterki.
                                                dwie lub trzy kromki chlebka razowego (bez podróbek)
                                                słoik litrowy,
                                                gaza,

                                                W słoiku na przemian układamy ząbki czosnku i pokruszony chlebek, zalewamy to
                                                przegotowaną, wystudzoną wodą, tak aby pokryła wszystko co wsypałyśmy do słoika.
                                                Stawiamy to na parapecie(nakryte gazą) i tak powinno stać 10 dni.
                                                Co jakiś czas należy potrząsnąć słoikiem, tak aby delikatnie się przemieszało,
                                                żeby raczej nic ponad wodę nie wystawało (żeby nie spleśniałosmile).

                                                Po 10 dniach tzreba to przez sito przecedzić, wyciskając porządnie.
                                                Zlać do ciemnej butelki (ja mam taką po piwku z odskakującym korkiem).
                                                I stawiamy to w lodówce na drzwiach.

                                                Ja daję Błażejowi łyżeczkę a Makaremu pół na czczo przed śniadaniem. Od
                                                października do marca (trzy razy nastawiam).

                                                Polecam i naprawdę nie śmierdzi!!!
                                                • matea4 dzięki 14.12.06, 10:10
                                                  Zapisałam w komopie.

                                                  A ja dzisiaj do 3 w nocy miałam posiedzenie w kibelku. To chyba kolejny etap
                                                  mojego wirusa
                                                  • marzena691 Re: dzięki 14.12.06, 11:09
                                                    Oj Matea, zdrowia zycze!

                                                    Duszka, dzieki rowniez za przepis - zrobie ten czosnek, bo nie moge juz sluchac
                                                    jak Sandra kaszle i nic jej nie pomagasad Moze ten czosnek zadziala?

                                                    Milego dnia,
                                                  • mama_wojtusia2 Re: dzięki 14.12.06, 11:43
                                                    Tyle tu dzisiaj o tym czosnku, że aż mi sie zachciało jakiegoś
                                                    dobrego jedzonka z czosnkiem smile Gdzie nadworna kucharka Grochalcia?

                                                    smile

                                                    Idę się zaraz z Alą położyć spać. Dzisiejszy dzień spędzimy w łóżeczku.
                                                    Wojtek z godnie z sugestiami został oddelegowany do przedszkola!

                                                    Zapomniałam napisać, że
                                                  • mama_wojtusia2 samo się wsyłało???? 14.12.06, 11:45
                                                    w każdym razie chciałam napisać, ze Wojtek wreszcie oduczył się nie sisiuać
                                                    w nocy w łóżko/pieluchy. W końcu do tego dorósł. Ma 5 lat i 3,5 miesiąca.
                                                    Mam nadzieję, że Ali zajmie to duuuużo mniej czasu.
                                                  • duszka30 Re: samo się wsyłało???? 14.12.06, 14:40
                                                    Wiesz co, to chyba strasznie długo?
                                                  • mama_wojtusia2 Re: samo się wsyłało???? 14.12.06, 16:24
                                                    Ja myślę, że to nawet dłużej niż strasznie długo wink

                                                    Ona lał przez sen co noc i się nawet nie budził. Zrobiliśmy wszystkie badania
                                                    i sie okazało, że "ten typ tak ma" i trzeba czekać.
                                                  • duszka30 Re: samo się wsyłało???? 14.12.06, 17:08
                                                    Tak, dzieci mają swoje pomysły i napewno nic na siłę!!!
                                                    Makary się zrobił mędzący, ciągle beczy jak mu się nie da tego co chce,
                                                    wytrzymać się nie da!!

                                                    A ja piekę właśnie ciasto budyniowo-jabłkowe i nie możemy się z Robertem
                                                    doczekać jak wyjmiemy je z pieca i zeżremy na ciepło!!!
                                                  • matea4 Duszka - przepis i juz!!!!! (n/t) 14.12.06, 18:06

                                                  • mama_wojtusia2 Re: Duszka - przepis i juz!!!!! (n/t) 14.12.06, 18:14
                                                    Małgosia, masz przepis kilka postów wcześniej smile))
                                                  • matea4 Re: Duszka - przepis i juz!!!!! (n/t) 14.12.06, 18:17
                                                    na ciasto?
                                                  • duszka30 Re: Duszka - przepis i juz!!!!! (n/t) 14.12.06, 18:27
                                                    3 szkl. mąki
                                                    szkl. cukru
                                                    2 jajka
                                                    margaryna
                                                    2 łyżeczki proszku do pieczenia
                                                    1l mleka
                                                    2 budynie waniliowe lub śmietankowe
                                                    4 jabłka

                                                    Ze składników zrobić ciasto, podzielić na dwie części (większą i mniejszą),
                                                    ugotować budyń wg przepisu na opakowaniu. Większą część ciasta wyłożyć na
                                                    tortownicę, posypać jabłkami startymi na grubej tarce, zalać budyniem a
                                                    mniejszą część ciasta rozkruszyć na wierzchu. Do piecyka 180 stopni przez 55
                                                    minut i można wcinać!!!

                                                    PYCHA!!
                                                  • matea4 Re: Duszka - dzięki, jutro robię 14.12.06, 19:12

                                                  • monikadk Re: dzięki 14.12.06, 11:49
                                                    Moja Mama robi tez ten czosnek juz jakies dwa lata.
                                                    Ja sie proboje skusic ale mi nie idzie. NA szczescie jestesmy zdrowi bo jak nie
                                                    to pilabym go po szklance dziennie.
                                                    U nas pozadniejszy wozek (czyt duze kola i obszerny) z Bebe Confort Stoi na
                                                    strychu. Mlody malo jezdzi w wozku to nie chce mis ie tej kolumbryny tachac. Na
                                                    spacer zabieram parasolke. Nie mamy tu duzego wyboru. Wszyscy jezdza
                                                    Maclarenami. Ma male i do tego skretne kola ale prowadzi sie super. W
                                                    zupelnosci nam wystarcza.
                                                    Na Swieta kupilismy Grzeskowi filmy "Big Bear in the Big Blue House" i chyba na
                                                    swoja zgube. Kzrysiek zciagna tez kilka i pokazal je wczoraj mlodemu. Jak na
                                                    wieczor wylaczylam nie pomogly tlumaczenia ze mis poszedl sie kapac i spac.
                                                    Wrzaski trwaly do momentu az zajelysmy go lukrowaniem piernikow. Potem
                                                    wrzeszczal jak go odciagalysmy od lukrowania do kapieli.
                                                    ... a potem wycieral misiom dupki bo zrobily kupke. NIe mam pytan.
                                                    Monika
                                                  • duszka30 Re: dzięki 14.12.06, 14:21
                                                    Ja jestem pewna, że moje chłopaki zdrowe dzięki temu czosnkowi.
    • grochalcia 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 08:21
      po 5 tygodniach))) przyjemnie teraz wchodzic na wage)))

      jak oduczyc smoczka??macie jakies sposoby???dzis wstawalam 5 razy do Szymka bo
      gubil smoka..wczesniej mial tasiemke na smoku, wczoraj mu zdjelam i
      katastrofa..nie moze znalezc smoka i placze...szlag mnie trafi
      • monikadk Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 09:09
        Mnie sie tez takie porady przydadza bo postanowilam ze w Swieta sie odsmoczamy.
        To jedyny moment kiedy moge sobie w dzien odespac.
        Monika
        • duszka30 Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 09:57
          Ja też 5 kg w 5 tygodni (ale teraz to już tylko głodówka w poniedziałki)

          Żaden mój synek smoczka nie używał, ale konsekwencja i upór chyba potrzebna,
          czyli z 5 nocy nieprzespanych bez smoczka i powinno być ok.
          • marzena691 Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 10:45
            My tez powinnismy sie odsmoczyc, ale chyba musze poczekac az Sandra wydobrzeje.
            Teraz jest mi jej strasznie szkoda, ze sie tak meczy z tym kaszlem, a ja nie
            znajduje na to rady. Wiecie bezradnosc jest najgorsza.
            Wczoraj po wizycie u pediatry zalamalam sie - Sandra SCHUDLA w ciagu miesiaca
            200 g (wazy tylko 9560 g...) i to pewnie przez ten kaszel, ktory w tym tygodniu
            nasilil sie jeszczesad(( Teraz kaszle tez w nocy, a w ciagu dnia nie moze
            pospac, bo tez ja meczy. Jest bardzo zmeczona... Wczoraj zrobilismy
            przeswietlenie pluc - wszystko OK. Mamy zrobic teraz test alergiczny na krowie
            mleko, jesli tez nic, to idziemy do szpitala na kompletne badania i
            poszukiwania przyczyn kaszlu. Tylko najgorsze, ze zblizaja sie swieta, nasz
            lekarz dostepny bedzie dopiero we wtorek, zatem nawet jak da skierowanie, to
            nie wiadomo czy tak od reki zrobia te badania i kiedy wyniki??? A my mielismy
            juz w przyszly czwartek wyjezdzac do rodzicow mojego szanownego...
            Boze nie moge juz sluchac jak ona kaszle - wlasnie po 15 min. drzemki
            przerywanej kaszlem placze, ja tez, musze ja utulic, pa
            • xsenna kaszel,do Marzeny. 15.12.06, 11:47
              A jaki ona ma ten kaszel,suchy?czy raczej taki szczekajacy.Bo jesli to
              szcekajacy to moze ma zapalenie krtani,moja Emma ma dosyc czesto,jak ma atak to
              odrazu trzeba ja wystawic na powietrze zeby pooddychala,a potem inchalacje.Ona
              to nawet ma taka maske z inhalatorem.Kurcze to niedobrze ze kaszle w nocy,nie
              smaruj jej niczym typu olbas oil,bo to wzmaga,jest taki syrop Diphergan ktory
              lagodzi kaszel w nocy tu w Irlandii nazywa sie Phenergan,ma ten sam sklad.A moze
              ona ma astme?wspolczuje naprawde.
              • marzena691 Re: kaszel,do Marzeny. 15.12.06, 12:47
                Wiesz Xsenia, ona ma mokry kaszel. W tym tygodni bylismy juz u 2 roznych
                lekarzy. Badanie standardowe (osluchanie, gardlo, uszy, itd.) wychodzi OK.
                Na przeswietleniu pluc widac, ze jej cos zalega w gardle i to ja drazni. Ale
                jak to usunac i czym??? - to jest pytanie! Syrop, ktory dostala na poczatku
                tygodnia nie moge podawac, bo ma pozniej odruch wymiotny i jeszcze gorzej sie
                meczy. Wedlug lekarzy, poniewaz to mokry kaszel, to nie mozna go blokowac...
                Musimy teraz jak najszybciej zrobic szczegolowe badania, tylko tu nikomu sie
                nie spieszy...

                Milego dnia
                • xsenna Re: kaszel,do Marzeny. 15.12.06, 13:00
                  Na mokry kaszel bardzo dobry jest Mucosolwan,pomaga pozbyc sie wydzieliny
                  zalegajacej w plucach,sprobuj jej zrobic inhalacje.taki podobny syrop tu to
                  Exputex czy jakos tak.Ja mam bardzo duzo syropow bo moja Emma ma astme i czasem
                  syropy jej pomagaja al i tak jedziemy na inhallatorach i sterydach.
            • xsenna Re: 5 kilo mniej!!!! 15.12.06, 11:50
              Kasia GRATULACJE!!!WOW.dawaj lepiej na gazetowego dokladne menu moze zdaze
              jeszcze cos zgubic.Napisz co jesz.plisss.
            • xsenna A ja poprostu potrzebuje snu. 15.12.06, 11:53
              mam dosyc znowu pobudka o 4.00,najgorsze jest to ze moj maz wmawia mi ze Lui sie
              wyspal.I zabiera go na ogladanie bajek.Robil tak z Emi i obiecalam sobie ze na
              to nie pozwole,ale do niego nie dochodzi.Co ja mam zrobic wszyscy chodzimy nie
              wyspani.Lui juz przed 9.00 rano odpadl i nadal spi.nie sadze zeby on byl wyspany
              chodzi spac o 22.00 w dzien spi tylko raz i to do poludnia wczoraj.Nie wiem co
              mu jest.Mysle ze poprostu juz sie przyzwyczail,ze tatus bedzie z nim siedzial.To
              jest chore.
              • monikadk Re: A ja poprostu potrzebuje snu. 15.12.06, 12:46
                A co tys ie przejmujesz. Jak Tatus chce z nim siedziec to niech siedzi a ty
                sobie dalej spij spokojnie. Grzesiek tez sie potrafi przebudzic kolo 4 ale jak
                nie widzi zadnej reakcji z naszej strony to zasypia po jakims czasie.

                MArzenka, ale bidulki teraz jestescie. Wiem jak sie denerwujesz. A do tego
                zmeczenie spowodowane niewyspaniem napewno daje Wam w kosc. Sprawdz tez czy w
                domu nie macie grzyba, moze popierz ubrania przez jakis czas w platkach
                mydlanych i usun inne rzeczy ktore moga uczulac. Sprawdz czy nie zaczelo sie to
                jak kupiliscie cos nowego do domu np. mebel. Zobacz czy bedzie jakas zmiana po
                czestych i pozadnych wietrzeniach mieszkania. To powinno wyjasnic czy jest to
                kaszel na tle alergii wziewnej.
                Monika
                • mama_wojtusia2 Re: A ja poprostu potrzebuje snu. 15.12.06, 13:34
                  Najgorsze jest to, że nie wiadomo o co chodzi i sie szuka wiatru
                  w polu.
                  Wojtek po każdym przeziębieniu (nawet katarze) kaszle miesiąc albo lepiej.
                  A że w okresie zimowym ma właściwie ciągle cos na kształt kataru to
                  kaszle od listopada do maja.... Jak tylko przestaje chodzić do przedszkola
                  to nie ma kataru. Ale tam siedlisko bakterii musi byc! No coż, niech
                  sie chłopak uodparnia na dziady smile
    • mama_wojtusia2 co za skandal!!!!!! 16.12.06, 12:36
      od wczorajszego południa nikt się nie odzywał!!!

      Dzisiaj jest tak ładnie a my siedzimy w domu sad(( No coż, zawsze można
      pospać smile
      • edi77 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 13:16
        No to ja sie odezwe, zebys Marzenko samotna na tym forum nie bylasmile

        Ja w ten piekny dzien siedze w domu i pucuje chalupe, myje okna, sprzatam w
        szafach itp...
        Mialam do wyboru jechac do marketow na zakupy albo sprzatanie, wiec wybralam to
        drugie, bo mnie ciarki przechodza na sama mysl o tych tlumach w sklepach przed
        swietami. Matiego wtrynilam tacie, niech tatus nie ma za lekkosmile))

        Fajnie niektorym z was pieczecie sobie pierniczki, ciasta, juz macie atmosfere
        swiateczna, a ja w tym roku nie mam czasu wczuwac sie w swieta ani glowy do
        tego, wszystko przez to ze musimy pomyslec o swoich czterech kątach- i ciagle
        plany sie zmieniaja, najpierw szukalismy mieszkania z rynku wtornego, potem
        dzialki pod dom, potem mieszkania z rynku pierwotnego, a teraz znowu zeszlo na
        dzialke- ja chyba niedlugo osiwieje. Moj kochany maz zostawil mi ta zyciowa
        decyzje, bo on pracuje i nie ma czasu tego wszystkiego analizowac(
        czytaj "cen"). Jakbysmy mieli kupe kasy to sprawa bylaby prostsza, a tak
        czlowiek musi dobrze pomyslec zanim w cos wpakuje wszystko co ma i co pozyczyl.

        Ale moze wieczorkiem kupimy choinke i zrobi sie swiatecznie.

        Zyczymy duzo zdrowka i prosze konczyc to chorowanie- Swieta ida!!!
        • matea4 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 14:05
          Markety, markety.
          Wczoraj byliśmy w G. Dominikańskiej. Szał ciał.
          Mój pojechał na chrzciny i nas zostawił bo po chorobie jesteśmy wszyscy. Mnie
          troche dalej trzyma, tym razem gardło nos i oczy. Mati jeszcze śpi, Domino
          jedzie na noc do babci ,a ja zabiore sie za sprzatanie wieczorem.
          Miłego dnia
          • mama_wojtusia2 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 14:25
            Ja idę spać smile))

            Matea zdrówka!!!!!!

            Edi, i my co chwilę mamy dosyć tego szukania. Plany nam się też zmieniały.
            I za każdym razem i tak kończymy na działce. Mamy drugie meiszkanie
            w nowym bloku, ale tam nie bedziemy mieszkać, bo to "znowu blok" i co
            różnica w którym bloku mieszkamy... Tamto mieszkanie i tak się sprzeda,
            spłaci kredyt za nie a to co zostanie dorzuci się do działki smile Gotowego
            domu nie kupimy, bo pieniądze jakie mozemy na to wyłożyć to zbyt mała
            kwota na kupienie czegoś sensownego. Za te pieniadze kupimy działkę i wybudujemy
            nowy dom - i taki jak nam sie podoba. Tę naszą działkę to juz chyba kupimy
            lada dzień smile))
            Szukaj działki!
            • nikakuba Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 14:40
              Moje chłopaki właśnie sprzątają po zabawach ciastoliną, nie sądziłam że Kubę
              tak wciągnie, od 10 rana do teraz bawił się tylko ciastoliną. Sprzątania jest
              sporo ale łatwo posprzatć bo nie wkleje się w dywan czy ciuchy.

              Dużo zdrówka dla chorowitków tych małych i tych dużych.
      • mama_kubusia5 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 15:56
        jak zwykle ja: hurtem smile
        1. choroby: u nas choruję ja, od wczoraj (nawet 2 godziny wcześniej puścili mnie
        z pracy jako że byłam sinozielona) do poniedziałku (tak mi zapowiedzieli, że mam
        się do poniedziałku wyleczyć, ach ci ukochani pracodawcy...)
        2. kaszel Sandry: Kuba miał 2 tygodnie temu wstrętny kaszel i tylko w nocy,
        chociaż suchy, ale po zbadaniu nasza pani doktor wypatrzyła na tylnej ścianie
        gardła katar spływający i drażniący. Przez ponad tydzień Kuba dostawał w
        aerozolu Mucofluid, powodujący rozrzedzenie kataru (na zewnątrz zresztą w ogóle
        nie było tego kataru widać) i już jest dobrze. Może to i u was podziała?
        3. Swięta: od wczoraj na balkonie stoi choineczka, w zamrażalniku od kilku dni
        karpik i kapusta z grzybami... Dzisiaj pomimo choróbska od rana zrobiliśmy Kubie
        świąteczne okno: światełka, dzwoneczki, aniołki, wygląda super. A co się Kubie
        podoba najbardziej? Mąż zrobił wyprowadzenie kabla z pstryczkiem na wysokości
        rączek Kuby i mały może sam zapalać i gasić całą konstrukcję!
        4. Odzwyczajanie od smoczka: mam złe doświadczenia, Kuba sam odstawił się od
        smoczka w wieku 9 m-cy, po prostu wieczorem wyciągał smoka, a wkładał kciuk. To
        było nie do przewalczenia. Zostało tak do dzisiaj, próbowaliśmy już wszystkiego:
        próśb, gróźb, gorzkiego lakieru, nic nie pomaga. W ciągu dnia idzie jeszcze nad
        tym zapanować, trzeba mu tylko podawać do ręki jakieś przedmioty, kiedy chce
        ssać palec, ale wieczorem nie ma szans, przecież muszę wyjść kiedy śpi. Efektem
        są ślicznie wypchnięte obie górne jedynki. Pocieszam się tylko że może zdąży się
        odzwyczaić zanim urosną stałe zęby
        5. Przedszkole, u nas żłobek. Nie widzimy innych dzieci oddając Kubę do żłobka,
        więc trudno powiedzieć czy są chore czy nie, ale Kuba raz na 2 tygodnie jakąś
        zarazę zawsze przyniesie smile

        pozdrawiam i miłej niedzieli!
        • duszka30 Re: co za skandal!!!!!! 16.12.06, 18:31
          Oj ja też dziś wysprzątałam kuchnię, a już myślałam, że nie będę musiała, bo
          mieliśmy się przeprowadzać przed Świętami, ale chyba jednak ok 15 stycznia.

          W poniedziałek biorę się za pierogi no i bigos warto by zacząć!!

          Po prezenty we środę, choć we wtorek mają przywieźć biurko i krzesło dla
          Błażeja, nie wiem gdzie ja te paczki przechowam,żeby on nie znalazłsmile
          Ale jeszcze chcemy dokupić mu Lego Racers sterowany.
          A dla Makarego nie mam za bardzo pomysłu, bo on najchętniej bawi się zabawkami
          Błażeja, nie mogę trafić z prezentem dla niego.
          Małą cholera nie powie jeszcze czego chcesmile
    • mama_kubusia5 przy niedzieli... 17.12.06, 14:36
      przy niedzieli przy niedzieli nasze zdrowie diabli wzięli...

      wrr... wirus atakuje dalej! przeniósł się na męża. Czy ja muszę pisać, że u
      mojego męża objawy są o wiele gorsze? I że ja nawet w połowie tak nie
      cierpiałam? Macie mężów? Chorowali kiedyś? No. To wiecie o co chodzi.

      Mam nadzieję że jutro wyżyję w pracy jakoś. I oczywiście mam olbrzymią nadzieję
      (o ja głupia) że nie przeniesie się na Kubę...
      Pozdrawiam wszystkich! Zwłaszcza mateę, chyba to paskudztwo przenosi się przez
      internet?
      • mama_kubusia5 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 14:43
        jak ja kocham to forum na gazecie... to będziecie sobie prawdopodobnie mogły
        poczytać moją wypowiedź w kilku wariantach smile) cóż... i tak pozdrawiam Mateę smile)
    • mama_kubusia5 przy niedzieli... 17.12.06, 14:41
      przy niedzieli przy niedzieli nasze zdrowie diabli wzięli... Matea, czy to
      paskudztwo nie roznosi się przez internet?

      przeszło na mojego męża. Czy ja muszę mówić, że moje objawy nie były nawet w
      połowie tak zaawansowane? że ja w połowie tak nie cierpiałam? Macie mężów?
      Chorowali kiedyś? no. To wiecie o co chodzi... Według mojego męża mam sobie
      wziąć Valerin, bo "jakaś nerwowa" jestem uncertain

      pozdrawiam wszystkich, nie chorujcie!
      • mama_wojtusia2 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 17:14
        nie ma nic gorszego niż chory chłop a właściwie to symulujący wieką chorobę
        chłop!!

        SP. Musiałam w piatek ubrać choinkę. Wyjeżdżamy na calutkie święta, wiec
        chciałam aby się WOjtuś troszkę nacieszył. Ubrałam malutką choineczkę a dużą
        mielismy ubrać w sobotę. Dużej nie ubieram, bo Alka zmasakrowała wszystkie
        bombki. Te plastikowe tez połamała...
        • duszka30 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 18:10
          My też dziś kupiliśmy choinkę, a jutro będziemy ubieraćsmile
          • matea4 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 19:08
            Dzięki za życzenia zdrówka. Chyba naprawdę roznosi się przez internet. Gardło
            boli mnie jak cholera, węzły wywalone, cała szyja oblała. Biorę Febrisan a na
            noc Ferwex. K...wa mać mam juz dosyć chorób. Mężulek też ktarek ma, połamany
            chodzi i popija polopirynkę. Żeby tak mrozik złapał i cholerstwa pozabijał
            (czytaj zarazki).
            My choinkę kupimy jak męzulek będzie miał chwilę wolnego w pracy, bo narazie
            ładna pogoda to pracują, bo potem kto wie jak będzie.
            Domino jutro pierwszy dzień do szkoły po chorobie. Jak tu wstać o 6?
      • mama_kubusia5 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 20:08
        i co? i co mówiłam? k...a podpisuję się obiema rękami. Kuba walnął pierwszą
        luźną kupkę i jutro zapomnijmy o żłobku. Jedyny plus w tym naszym zbiorowym
        chorowaniu, to że mąż siedzi jutro w domu i zajmie się małym. Aha, i bardzo to
        było słodkie, (chociaż plecy mnie wcale mniej nie bolą od tego) mój mąż
        stwierdził, że ja jestem najbiedniejsza bo muszę się wszystkim zająć smile
        Matea! pierwsza minęła mi biegunka, potem gorączka, i kurcze teraz też mi coś na
        gardło i krtań padło. Może jutro nie będę mogła mówić i nie będę musiała
        pracować? Ale stracę moje jedyne narzędzie panowania nad moją rodzinką wink
        • matea4 Re: przy niedzieli... 17.12.06, 20:48
          no to mamy tą samą cholerę , biegunka, gorączka i gardło. SUPER!!!sad
          • mamkube ojojoj..... 18.12.06, 08:33
            Chorobami nam zawitało przed Świętami. Biedaczki. Ja mam nadzieję że nas
            choroby nie będą teraz już chytać, ja już mam dosć. Zresztą ten tydzień mam
            jeszcze trochę roboty i nie wyobrażam sobie żeby Kuba do przedszkola nie
            poszedł. Moi troszke kaszlą, Kuba też ale czysto na oskrzelach i niech chodzi
            do przedszkola, bo tak z tym kaszlem całorocznym to by wogóle nie chodził. Dziś
            może pójdę znowu go osłuchać do lekarki na wszelki wypadek, ale on tak ma
            dłuuuuuuuuuugo....to chyba już tak zostanie przez zimą, dopóki właśnie nie
            przyjdzie mróz i dziadostwa nie pozabija.
            A na Święta ma nie być śniegu....buuuuuuuuuu. Ja zawsze ubieram choinką w
            Wigilię ale w tym roku chce wczesniej. Nie wiem tylko jak ona się utrzyma. W
            każdym razie postanowiłam że dziś jeszcze wysprzątam duzy pokój pod choinke i
            jutro chłopaki pojadą po nią i już. W środę ubierzemysmile
            Prezenty mam już prawie kupione, zostało jeszcze parę drobiazgów. Muszę coś
            szwagrom kupić i wogóle nie mam koncepcji...sad(((
            • monikadk Re: ojojoj..... 18.12.06, 09:17
              O rany, ale was szkoda. Ja nienawidze chorob a jeszcze bardziej chorego meza.
              U nas na szczescie wszyscy zdrowi. Grzesiek siedzi jeszcze w domu i moze
              dlatego chorob nie przynosi. Az sie boje co to bedz\ie jak kiedys pojdzie do
              przedszkola.
              My juz choinke mamy ubrana. Grzes zrobil miche pierniczkow. Potem wszystkie
              polukrowal i poprzyklejal koraliki. Do tego powiesilismy girlande na kominku,
              wszystko w swiatelkach. Jest bosko.
              My zato rezygnujemy z mleka. Z ta kupka Grzesia coraz gorzej i do tego twarda.
              Juz nie mam sily latac i sadzac go co 2 min na nocnik. Z odsmoczaniemm pojdzie
              chyba niezle bo o statnio wiekszosc nocy przesypia bez smoka.
              Monika
            • mama_wojtusia2 Re: ojojoj..... 18.12.06, 09:26
              Jeszcze raz zdrówka dla dużych i tych małych!

              Właśnie szukam paczki ala Ali z lalą, bo tatuś podał zły adres i nie
              wiadomo gdzie jest ta paczka... A lala miała być pod choinkę. No cóż,
              jak się nie uda znaleźć do świąt to kupimy drugą a ta będzie na
              inną okazję...
            • mama_kubusia5 ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 12:14
              uff, wydaje się, że sytuacja została opanowana. Jakaś dziwna u nas ta odmiana
              wirusa, bo szybko zmieniająca objawy... Dzisiaj na szczęście mąż poczuł się
              lepiej, Kubuś nie wykazuje żadnych objawów, ale obaj siedzą dziś i jutro w domu,
              tak na wszelki wypadek.
              Plusy? oj nie widzę. W tym całym chorowaniu okazało się że najbardziej
              poszkodowana jestem ja (jakżeby inaczej), bo prosto z łóżka, jak tylko trochę mi
              się poprawiło zaraz awansowałam na nadworną pielęgniarkę. I gdzie tu
              sprawiedliwość wink marzą mi się te licealno-studenckie czasy, kiedy choroba
              oznaczała byczenie się w łóżeczku z dobrą książką i wizyty w moim pokoju Mamy co
              10 minut z pytaniem: a co ci córciu podać? ehh, łezka się w oku kręci, było nie
              wychodzić za mąż smile))
              • annka12 Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 12:23
                Zdrowia zyczymy wszystkim duzym i malymsmile
                A my juz mamy choinke Wczoraj kupilam po drodze z uczelni srebrnego swierka i
                od razu go w domku ubralismy Louisa zachwycona i nawet nie atakuje jej zbyt
                mocno mimo ze stoi w jej pokoiku, tylko kilka razy na dzien musze zakladac
                bombki z powrotem na drzewkosmile
                Ja ledwo przezylam weekend bo na uczelni egzamin i 12 godz cwiczen w jednym
                dniu. Teraz tylko przyjemniejsza nauka na angielski i po srodzie moge oddac sie
                pracom domowym -gotowanie swiateczne.Jeszcze nie mam dokladnego menu ale bede
                starala się nie przesadzac i w ilości i rozmaitosci bo jak zwykle potem nie ma
                chetnych do jedzenie.
                A choinke wrzucilam na zdjecia U mnie tylko 2 kolory srebrny i niebieski czy
                tam jakis odcien tego niebieskiego , bo leniuch jestem i nie chce mi sie wiecej
                wieszacsmile
                Na szczescie prezenty mam juz wszystkie Tzn czekam jeszcze na jedna paczkę i
                mam nadzieje ze dojdzie na czas.Wczoraj dokupilam slodycze i ozdoby do
                pakowania i na stół.
                Pozdrawiam
                • mamkube Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 13:45
                  to dobrze że u was lepiejwink
                  Ja za to mam wysprzatane dzis prawie, jeszcze drobne poprawki.
                  Choinkę jutro chyba kupimy....pozazdroszczę wam już poubieranymsmile
                  A i jeszcze chcę sie pochwalić!!!!!
                  Asia w nocy zawołała Rafał i ze chce do łóżka pietrowego, Rafał ją tam położył
                  i spała do 9!!!! szok....fakt że była wymęczona weekendowymi eskapadami ale i
                  tak długo jej wyszło, ale nie tym chciałąm sie chwalić....teraz stwierdziałam
                  ze wykorzystam to, i wyniosłam łóżeczko jej, położyłam ją w południe do łóżka
                  pietrowego i spismile))))) jezu jak sie cieszę!!!! Mam nadzieję ze już wieczorem
                  tez bedzie ok, ale jak wróci męzulek to mu każe złożyć definitywnie łóżeczko
                  zeby juz nie kusiło, i mają teraz dzieci wiecej miejsca w pokojusmile
                  • mama_wojtusia2 Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 14:11
                    to chowaj to łóżeczko zanim Asia znowu zapragnie w nim spać smile
                • mamkube Re: ozdrowieńcy :)) 18.12.06, 13:54
                  Ania ładniutka choinkasmile Ja już mam tyle bombek, nazbierałam przez te lata że
                  zawsze choinka wyglada jak "smietnik" z zabawkamismile Ja też już cheeeeeeeeeeesmile
    • grochalcia smoczek 18.12.06, 09:38
      Szymek juz bez smoka)))obtoczylam smoka w soli, podalam Szymkowi, plul nim
      dalej niz widzi. Powtarzalam, ze juz jesdt duzy i smok bee i zalapal))) sam
      mowi, ze jest duzyy..w nocy spi super, bez pobudek do 8 rano, niestety w dzien
      tragicznie. ze smokiem spal 3 godziny, bez smoka nie moze zasnac, placze,
      trzeba siedziec przy nim spiewac. Po 40 min sie budzi, znow wrzesczy..makabra..
      ale moze po kilku dniach sytuacja sie zmieni i znow w dzien bedzie spal super.
      zobaczymy. w kazdym badz razie ciesze sie, ze juz tego cholernego smoka nie
      ma!!!
      • mama_wojtusia2 Re: smoczek 18.12.06, 12:03
        ja po odsmokowaniu moich małych też się cieszyłam, że smoka już nie ma.
        Smok jest fajny, ale do czasu... Potem zaczyna się koszmar. Przynajmniej
        u mnie tak było w obu przypadkach.
    • mama_wojtusia2 w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:29
      Tak mnie chyba wzięło i powaliło ze starości. Tak sobie myślę, że skoro
      mogę pracować w domu i skoro i tak do Ali będę musiała znaleźć opiekunkę
      to może by tak się na trzecie zdecydować? Nadmiar obowiązków już mnie nie
      przeraża. Musiałabym mieć tylko codziennie na 8 godzin zatrudnioną panią
      do pomocy - taką przyszywaną babcię.
      Wczoraj nie pozwoliłam mężowi wyrzucić wanienki. Żal mi było kawałka
      zużytego plastiku sad
      • mamkube Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:34
        hehe...kurczę ja mam podobnie, w weekend jak łaziliśmy po sklepach, byłam też w
        dziecinnych sklepach, i mówię Rafałowi że przy trzecim to sobie kupie taki
        wózeksmile jakbyście zobaczyły jego minęsmile
        Ja też w łeb po proszęsmile
        Ale szczerze mówiąć gdybym miała wiecej kasy to myślę że chciałabym trzecie,
        tylko chciałabym wtedy własnie kogoś do pomocy do domu, taką nianię -
        sprzątaczkę - pomoc domową. Wtedy miałabym wolny też czas dla siebie i
        mozliwość zostawienia dziecka w potrzebie. No i kupiłabym domwink
        Ale na szczęście narazie nie mam na to siły - psychicznie, i czekam aż moja
        siorka wreszcie się zdecyduję, to wtedy jakby moje będzie i mam nadzieję że mi
        wystarczysmile
        • mama_wojtusia2 Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:43
          No widzisz, mój to by chciał! On do roboty zawszę chętny wink Tylko, żeby
          był ktoś do pomocy. I aby ten ktoś mógł czasem zostac, abyśmy mogli
          wyjść. Ja tylko się boję bliźniaków. Odkąd w ciąży a Alką odkryli dwa
          zarodki to jakoś już się boję. Z drugiej strony gdyby były dwie Alki
          to byłoby super!
          • duszka30 Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 15:56
            Przestańcie!!!!! Właśnie wczoraj myślałam sobie jakby to było cudownie mieć
            jednak córeczkęsmile Z kim ja się będę dzielić kosmetykami i ubraniami??

            O! Basta!!!!! Idę się napić wody, albo soku. Ochłonę możesmile))
            • mama_wojtusia2 Re: w łeb poproszę!!! 18.12.06, 16:01
              Ha ha smile to jednak nie jestem sama smile
              Lecę po Wojtka. On ostudzi moje zapały smile)
          • magdar-g Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 16:12
            nie w łeb, nie w łeb dziewczyny - ja przyklaskuje i do roboty!

            5-osobowa rodzina już wydaje się byćtaka pełna. Ja mam 3 siostry (jest nas 4) -
            we 3 mamy mężów, jedna "poważnego" narzeczonego. Moi rodzice mają 2 wnuczki.
            Moja mama zawsze dba o nastrój świateczny - i wszytsko jest zawsze dopięte na
            ostatni guzik - potrawy, stroik na stole, swieczki, kolendy, obowiązkowa choinka
            - no i prezenty ( w tym roku robilismy losowanie - żeby każdy nie musiał kupować
            prezentu dla każdego); przystrojony dom na zewnątrz. Kiedyś nie potrafiłam tego
            docenić. Teraz wiem, że kiedyś też chciałabym, żeby u mnie tak wyglądały święta.
            I już się nie mogę doczekać tego wigilijnego spotkania (zwłaszcza teraz trudno
            nam sie spotkać z siostrami wszytskie razem smile).
            A jak u Was wygląda Wigilia?

            I jeszcze: chciałabym też żeby Nadusia miała rodzeństwo, bo tak sobie myślę, że
            jak jej się nie uda odnaleźć w zyciu dorosłym swojej połówki (ODPUKAĆ, ODPUKAC,
            ODPUKAC) to zawsze bedzie miała kogos bliskiego i wzajemnie.

            EdytkoMamakube - myłaś okna? bo pamiętam, że jakiś miesiąc temu razem robiłysmy
            duże porządki z oknami i te okna miały być już czyste do świąt. Nie wiem jak
            Twoje, ale po moich już nie widaćże były myte.

            MarzenkoMamoWojtusia - niezmiernie się cieszę, że kryzys mężowy zażegnany, a w
            bliżej nie okreslonych planach - dzidzia smile

            Nadia mówi o sobie w trzeciej osobie, np: Mama niesie Nanie (Nadie) do poju
            (pokoju). Nania boi nono (odkurzacz). Ni ma taty, ni ma mamy, jeś Nania. Ale to
            chyba nic złego? Nie korygujemy.
            Poza tym złości się, gdy jej nie rozumiemy.
            Smoka ssiemy - jakoś nie mogę się zabrać żeby ją odsmoczać.
            Toalata - zazwyczaj trafiamy do nocniczka.

            Pozdrawiam Was serdecznie!
            Magda
            • mamkube Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 16:29
              No widziecie....rozum mówi nie a jednak....cholercia ja sie tego boję. Teraz to
              i tak za wczesnie. Tak sobie kiedyś o tym myślałam i wymysliłam tak 5 lat
              różnicy miedzy Asią a dzidziusiem....Boze co ja mówie....siorka cholerka rób se
              dzieci to mi się odechcewink( a tak na marginesie to wiem że Rafał tez wcale by
              nie powiedział nie na trzecie, tylko że wiem tez że musiałby na nas wiecej
              zarobić i mniej nas widzieć niestety)

              Magdar - no właśnie wtedy umyłam tak żeby teraz tylko "opłukać" z tej i z tejsmile
              I dzis Asia ogladała Auta a ja myłamwink A że nie mam ich dużo wiec moment i po
              robocie. Posprzatałam, pomyłam, zostało tylko wydawanie kasy.

              A święta....ech, ja uwielbiam. Zawsze chodzimy do teściów, co jak co co ale w
              Wigilię jest tam super, Rafał ma dwójkę rodzeństwa, rodzice, i moja mama zawsze
              była to jest nas dużo, tak fajnie rodzinnie. Ja też chciałabym tak mieć kiedyś,
              jak dzieci już będa duże, zeby u nas były na świeta ze swoimi rodzinamismile

              A co do łozeczka, Asia sie z nim pożegnałasmile Mężulek przyjechał z pracy i
              złożył....hura....(żeby tylko nie zapeszyć)
              • mama_wojtusia2 Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 19:03
                to się Edyta możemy umówić, że za dwa lata sobie pogadamy o tym trzecim a teraz
                dajmy się wykazac tym co będą mieli te drugie smile A potem może do nas
                dołączą z tym trzecim smile))
                • matea4 Re: w łeb poproszę!!! - ja przyklaskuję!! 18.12.06, 20:37
                  taaaaaa. dziewczynka. Gdybym miała 100% pewności to pewnie juz dzisiaj bym sie
                  zdecydowała.Męzulek też. 3 chłopak dziekuję. Teraz ci dwaj bija się na potęgę.
                  A taki różowe spineczki, sukieneczki. Czasem mam takie dni ze chcę bardzo, ale
                  potem przychodzi mi odciagać jednego agenta od drugiego to mam dosyć. Moze za
                  3,4 lata, jak będziemy mieć swój dom na wsi to kto wie?

                  Wigilia
                  Uwielbiam robić zakupy, zapach grzybów, gotującej sie zupki. Potem Wigilia,
                  stały rytuał - nakrywanie do stołu, dzielenie sie opłatkiem i wspólne jedzenie.
                  Potem ja i brat zmywamy naczynia, mama dzwoni dzwonkiem w drzwiach ze przyszedł
                  Gwiazdor.Podkładamy paczki i przy choince śpiewamy. Potem dzieci rozdaja paczki
                  i rozpoczynamy zozpakowywanie od najstarszego do najmłodszego.Potem jemy kutię
                  i delektujemy sie magią świat.

                  Pieluchy.
                  Zakładam Matiemu tylko na noc i na spacer.
                  Smoczek niestety narazie w użyciu, ale ograniczam. Jeśli chce to musi iść do
                  łóżeczka i tam posiedzieć.
            • mama_wojtusia2 magdar-g 18.12.06, 19:01
              kryzys mężowy zażegnany do następnego razu smile
    • magdek2 o tym i owym 18.12.06, 20:41
      ja choinki w domu nie ubieram, mam taką zywą w donicy od lat która rosnie sobie
      na tarasie i na niej zawieszam lampki i już, nawet jak się nie zdejmie tych
      lampek na czas a są wyłaczone to nie widac i takim sposobem rozbieram ją
      czasami nawet dopiero w kwietniu wink bardzo wygodna i praktyczna choinka,
      bezproblemowa, u nas na szczęście żadne grypsko nie szaleje, ja polecam
      chorowitkom L52 homeopatyczne, dzieciaki tez mogą brac tylko dawke ustala lekarz
      Asia nadal ze smokiem do spania i na razie nie zamierzam tego zmieniać, mamy
      kłopot z nocnikiem bo siada na nim co 5 minut ale tylko w spodniach z gołą pupa
      nie ma mowy o siedzeniu... więc nie wiem jak to będzie,
      Asia dzisiaj wstała po południu i nie mogła stanąć na jednej nodze, oglądaliśmy
      ze wszystkich stron ale niczego nie wypatrzyliśmy, najpierw pokazywała na łydkę
      potem na piętę i tak poszła spać, muszę chyba wybrać się z nią do ortopedy bo
      to już nie pierwszy raz, oby nic poważnego
      wigilię spedzimy z moimi rodzicami, do teściów sie nie wybieram, więc robię
      tylko część słodką + barszczyk czerwony i już, sprzatać nie mam mówiąc szczerze
      ani siły ani czasu więc co ogarnę to będzie a co nie to trudno smile
      • duszka30 Re: o tym i owym 18.12.06, 20:54
        Zazdroszczę Wam, u nas w tym roku konflikt rodzinny, w zeszłym wyjechała moja
        siostra a w tym nie mogę dogadać się z rodzicami, więc Wigilia w tym roku we
        czwóreczkę, wszystko zatem na mojej głowie tzn gotowanie, bo zakupy robi
        Robert! Ale dam radęsmile
        Mimo wszystko uwielbiam te Święta!!!!
      • nikakuba Re: o tym i owym 18.12.06, 22:57
        Magdek nasz Kuba dzisiaj miał to samo z nóżką. Obudził sie raniutko z płaczem,
        jak wyszedł z łóżeczka to nie mógł stąpnąc na lewa stópkę. Bardzo płakał,
        przestraszyłam się że może to jakieś złamanie. Poszliśmy do naszej pani doktor
        pediatry, i nic szczególnego nie stwierdziła, poruszał Kuby wszystkimi stawami
        i mały nie płakał. Dostaliśmy skierowanie do ortopedy, jak poszliśmy do
        szpitala pani w recepcji powiedziała ze ma wolne terminy za dwa tygodnie.
        Paranoja jakaś. Człowiek by zdechł i tak nie przyjmą wcześniej. Mieszkamy w
        małym mieście i prywatny ortopeda przyjmuje tylko raz w tygodniu i dojeżdża z
        Olsztyna. Pojechaliśmy do domu i mały trochę się rozruszał. Zobaczymy jutro
        rano. Winne mogą być nowe kapcie , co prwada przechodził w nich pół dnia i na
        nic nie narzekał i nie widziałam też na stopach żadnych otarć, siniaków lub
        innych urazów. Nie mamy wyjścia musimy czekać do jutra kiedy będziemy mogli iść
        do ortopedy.
        • anfi74 Re: o tym i owym 18.12.06, 23:36
          Przede wszystkim: zdrowiejcie szybciutko, święta to czas leniuchowania, a nie
          chorowania.
          Moje też mają infekcję wirusową, po godzinnej gonitwie w przychodni za moim
          towarzystwem zostałam przepuszczona do lekarki smile))

          Czytam was o zgrozo, co kilka dni, raz chciałam się już odezwać,a tu złośliwa
          klawiatura wysiadła wink

          Zazdroszczę przygotowań, niestety mam straszny okres i dużo pracy, biorę urlop
          w pracy nr 1, zeby nadrabiać w pracy nr 2, a odpoczynek totalny zaplanowałam
          od Wigilii do końca świąt - cale TRZY DNI! A porządki po lebkach niestety.

          prezenty kupione, wprawdzie po dzisiejszej porannej akcji odgrażałam się
          Natalce, że nic nie dostanie od Aniołka, Gwiazdki, czy kogoś tam jeszcze, na
          dodatek miałam w akcie ostatniej złości obalić anielskogwiazdkowomikołajową
          mistyfikację - tak mnie wkurzyła... potem byłam z szefem w hurtowni i...
          kupiłam jej wymarzonego kucyka dzidziusia smile. Oczywiście w drodze powrotnej
          musiałam wydębić obietnicę poprawy, pod groźbą braku prezentu pod choinką a
          wieczorem pisałyśmy do w/w instytucji prośbę o "danie szansy".

          Natalka od kilku dni śpi sama... nie licząc kilku wielkich zabawek. Próbowała
          już wcześniej, ale zawsze rano była obok mnie. Kiedy w końcu przespała sama
          noc, spotkałyśmy się wychodząc z pokoi i Natalka zaspana spytała "udało się?" smile
          • mama_wojtusia2 Re: o tym i owym 19.12.06, 09:07
            dobrze Anfi, że żyjesz smile

            Moje całe szczęśnie nie przychodzą do mnei w nocy. Ala jest tak zakochana
            w Wojtku, ze nawet jak była chora to nie chciała spać ze zmną tylko z Wojtusiem.

            Wojtek ma dzisiaj mikołaja w przedkoszlu. Odstwił się jak na ślub kolegi smile
            • duszka30 Re: o tym i owym 19.12.06, 09:13
              O my też dziś mamy Wigilię w szkole, moje szczęście śpiewa pastorałkę sam! I
              przeżywa niemiłosiernie, słyszałam już ją dziś od rana z pięć razy!!
              • oliwia.x Re: o tym i owym 19.12.06, 09:46
                a ja dawno sie nie odzywalam ale czytam na biezacosmile.
                fajnie ze juz swieta i mysiel ze do tej pory wszyscy sie wykuruja. u nas tez
                prezenty juz kupione, jeszcze tylko male ogarniecie chaty i mozna swietowac.

                paulinka chodzi ci ciagle mowi" mamusiu swieta ida słysze, juz sie ruszaja".
                jest bardzo slodka ale chyba ma nadmiar wrazen albo moze zabek wychodzi nowy bo
                ostatnio plakal nam strasznie w nocy. w pracy chodzilam jak cien. ubralismy juz
                choinke i teraz choinka jest na topie. bierze telefon i dzwoni: "mitolaju gdzie
                jestes? przynies prezenty". smoczka nadal uzywamy i jeszcze zostalo jedno
                karmienie piersia!!!!!!!!!

                pozdrawiam wszystkich serdecznie
                • matea4 Re: o tym i owym 19.12.06, 10:02
                  Jak czytam o Marcepanach i o ich zdolnosciach do mówianie to jakbym widziała
                  mojego Domina. W tym wieku to on mówił pełnymi zdaniami a ten..? Moze do 18 sie
                  nauczy.Trudno powiedzieć dlaczago są tak różni, obydwaj bardzo sparwni
                  fizycznie, a taka róznica w komunikacji.Mati mówi początek lub koniec wyrazu
                  np. mleko to ko,bajka - ba Kilka słów jest w pełni
                  zrozumiałych(pić,pan, si(siku), kupku(kupa)Po, Dipsi,No-No, Sonia(nasz pies),
                  kicia, nos,mama, tata, baba,dziadzia,ciocia,
                  • nikakuba Re: o tym i owym 19.12.06, 16:07
                    U nas też tylko początek lub koniec wyrazów - w większości, ale jest już coraz
                    więcej słów w całości np. ulubione to barbi, z miękkim R.
                • socka2 Re: o tym i owym 19.12.06, 10:20
                  odezwe sie, bo glupio tak, ze czasami czytam, a na pisanie nigdy mi nie starcza
                  czasu.
                  od pojscia Pauli do przedszkola ciagle mamy wirusy albo bakterie w domu, a
                  ostatnio doszla alergia. na szczescie Franek przechodzi wszystko raczej
                  spokojnie, pomijajac katar i lekki kaszel.
                  Franek zrobil sie niezly lobuziak - wyglad ma niewinny, ale czasem pokazuje, co
                  potrafi. Zaczyna tez mowic, na razie pojedyncze slowa, czasem 2-3 skleci razem
                  i cos z tego wychodzi. Jest zakochany we wszelkich pojazdach, z domu wychodzi w
                  kasku, jezdzi w nim samochodem, spac chodzi z samochodami, traktorami, czasem
                  jakis misiek sie zalapi. Od piersi odstawil sie sam, jakos w 19 miesiacu, czyli
                  calkiem niedawno. Wola, kiedy chce kupke, ale czesciej jak juz jest w pampku.
                  Bokserki zaklada chetnie, ale najpierw musi byc pampers.

                  Prezenty mamy zamowione, odbieramy w czwartek - Franek oczywiscie traktor wink

                  Zaluje, ze swieta spedzamy znowu w IT. Tak bym sobie pojadla polskiego
                  jedzonka, a bede znowu zmuszona jesc krewetki smile ale i tak barszcz z pierogami
                  robie, bo maz lubi.

                  Mam nadzieje, ze teraz bede czesciej pisala. pozdrowienia dla wszystkich

                  Ania
                  • marzena691 Re: o tym i owym 19.12.06, 13:45
                    Ja tylko na chwile, bo komputer mam niezabezpieczony i dopiero jutro ktos
                    zainstaluje program antywirusowysad((

                    Zdrowka przede wszystkim dla chorowitkow!

                    Sandra kaszle mniej od piatku popoludniu (samo sie uspokoilo), ale ub. tydzien
                    byl koszmarny (3 wizyty u pediatry, przeswietlenie pluc, badanie krwi i test na
                    ew. mukowicydose...). Wszystkie badania w jak najlepszym porzadku, ale Sandra
                    nadal pokasluje tyle, ze bardzo malo na szczescie.

                    Sprzatanie juz sie odbylo, choinka ubrana byla w niedziele i o dziwo Sandra
                    przyjela do wiadomosci, ze ozdoby choinkowe sa kruche i nie mozna ich ruszacsmile

                    W poniedzialek zas poszlismy do Galeries Lafayette, by zrobic sobie zdjecie z
                    Mikolajem i szczeka nam opadla jak pan podal nam cene: 3 zdjecia = 50 Euro!!!
                    Skandal!!! Sandrynka zas zakochana jest w Mikolajuwink

                    Wigilia: niestety w tym roku nie w Polscesad Jest mi smutno, bo to pierwszy raz
                    kiedy moi rodzice beda sami podczas Wigilii (jestem jedynaczka). Tym razem
                    jedziemy do rodzicow mojego szanownego i bedziemy tylko my, bo szanowny tez nie
                    ma rodzenstwasad I jak sobie pomysle o przyszlosci, to tak mi przykro, ze
                    Sandrynka tez jedna... no chyba, ze znajdzie swoja druga polowe z liczna
                    rodzina. Niestety moj szanowny nie chce juz dzieci (mowi, ze jest za stary...).
                    Hmm, mozeby tak zmienic partnerawink
                    Za to w Polsce pojawimy sie juz w styczniu i to mnie bardzo cieszysmile)) Chyba
                    poprosze mame, zeby zrobila troche swiatecznego jedzonka wtedy, mniam, mniam.
                    Tu niestety zupelnie inna kuchnia (ostrygi, fois gras, jakies miesa, inne
                    skorupiaki, ale co fajne - dobre wina!)

                    Mam nadzieje, ze komp mi nie padnie i wysle jeszcze zyczenia...

                    Milego dnia!
                    • edi77 Re: o tym i owym 19.12.06, 15:08
                      To chyba ja jedyna nie mam jeszcze kupionego ani jednego prezentu!
                      Kurcze a obiecalam sobie ze w tym roku to bede miala kupione miesiac wczesniej,
                      a nie jak zwykle dzien przed wigilia biegac i stac w gigantycznych kolejkach,
                      no coz to juz chyba tradycja...
                      Ale z choinka sie wyrobilam i porzadkamismile)
                      • monikadk Re: o tym i owym 19.12.06, 16:21
                        Socka ale fajnie ze ise odezwalas kobieto.
                        My tez pierwsze swieta z dala od domu. Zato przyciagnelismy moja Mame ktora
                        ugotuje polskie potrawy i sklepy polskie tez nie zawiodly. Wiec swieta beda
                        super.
                        Grzesiek nawet nie podchodzi do choinki nie mowiac o dotykaniu. Wogle cos nie
                        tak z tym moim dzieckiem. Potem Wam opisze bo zaczynam sie martwic.
                        MOnika
                        • nikakuba wrzuciłam kilka nowych zdjęć 19.12.06, 16:24

      • monikadk Re: o tym i owym 19.12.06, 10:17
        Z nymi nozkami to moze im poprostu zcierply.
        Zobaczcie czy im to za jaká chwilé przechodzi.
        Monika
      • mama_kubusia5 Re: o gadulcu 19.12.06, 16:35
        mój gadulec mówi od dzisiaj nowe słowo: basia. Niech mi ktoś kurcze powie, co to
        jest ta basia??? już go pytaliśmy i nic. Ja mam swoją prywatną teorię, że to
        jakaś nowa koleżanka tatusia wink
        nowa umiejętność: Kuba podsuwa podest z Ikei pod drzwi wejściowe, z pęku kluczy
        wybiera "gerdę" i wkłada do właściwego zamka. Kopara w dole, szczękę zbieram z
        ziemi...
        byłam dzisiaj rano najpierw u lekarza rodzinnego, potem u laryngologa, i okazało
        się że mam piękne zapalenie ucha środkowego sad boli jak... w każdym razie mocno.
        Dostałam antybiotyk i mam siedzieć w domu. Więc siedzę!
        • kuki77 Życzenia 19.12.06, 19:01
          Zdrowych wesołych i szczęsliwych Świąt, mnóstwa prezentów i grzecznych
          dzieciaczków życzy stara, niestety nieczęsto obecna forumowa mama.
          Jeśli chodzi o Wasze ostatnie dzieciowe tematy to czekam na kolejnego maluszka
          (mam nadzieję córeczkę).Na razie jestem na etapie nudności i niestety nie tylko
          i wcale mi nie jest fajnie ,nie mam czasami siły zajmować sie Michasiem :{.
          Czekam na drugi trymestr i mam nadzieje że będzie lepiej
          Pozdrawiam
          Agnieszka z Michasiem (11.03.2005) i ludkiem (27.07.07)
          • luxfera1 Re: Życzenia 19.12.06, 19:12
            och ja tez jestem podczytywalska
            zatem przyłączam sie do życzeń,spelnienia marzeń zwłaszcza tych o ktorych nie
            chce nam sie mówic głosnosmile

            O moim marcepaniątku napisze tylko ze nadal gada po małpiemu,za to wlascieiw
            nie choruje,teraz ma gluta po pachy i ma nadzieje na tym sie skonczy.
            Pozatym jest słodki i nieludzko rozpieszczony przez starszyzne a zwlaszcza
            szanownego rodziciela z ktorym tocze boje o jakiekolwiek zasady dla malego.
            Tatus rozkochany w najmłodszym synku i tak robi swoje.

            a ja zmagam sie z bolesnym paznokciem ktory chyba wrasta.Całyu czas mam w nim
            rope i krew i boli okrutnie przy dotyku.O chirurgu nie chce słyszeć.No chyba ze
            palec mi odpadniesmile
            Pozdrawiam !!
          • monikadk Re: Życzenia 20.12.06, 09:11
            Ale sie nam grono dzieciaczkow powieksza.
            Oj bo i ja zaczne wkoncu o jakims myslec.
            Luxfera. Lacze sie z toba w bolu. Przechodze przez to samo. JUz raz mi
            wycinali. Teraz odrasta i znowu wrasta, palec coraz wiekszy. A ja bym chciala
            szpilki zalozyc na impreze swiateczna, buuuuu. A na drugie wycinanie to mnie
            chyba wolami beda ciagnac. Wycinanie jeszcze przezyje ale znieczulania nigdy.
            U nas z kupká dalej tragedia. Juz normalnym jest ze grzes nie robi jej po 3 dni
            az wkoncu zwieracze puszczaja mu podczas snu. Strzsznie przy tym nerwowy i
            placze juz nie wiem jak mu pomoc.
            Monika
            Monika
            • mama_wojtusia2 Re: Życzenia 20.12.06, 09:26
              Kuki gratulacje smile

              Jerry miał ze dwa razy ten paznokiec wycinany. W końcu pomogło i ma
              spokój.

              Mojej kuzynki dziecko kiedyś tak miało, że bało sie robić kupkę. Robiła
              raz na tydzień z wielkim wrzaskiem. Po dłuższym czasie jej to minęło.
              A moze dawaj jemu coś na rozluźnienie kupki? Śliwki suszone czy coś...
              • monikadk Re: Życzenia 20.12.06, 10:41
                ... daje sliwki, wode z miodem. Oczywiscie trzeba wmuszac. Daje owoce. NIe wiem
                co w niego wstapilo, ale jak szybko nie wystapi to nas wykonczy.
                • mama_wojtusia2 Re: Życzenia 20.12.06, 11:23
                  Może ktoś jakąś głu[potę mu powiedział i teraz sie boi zrobić kupkę...
                  Nie wiadomo co siedzi w tych małych główkach...
        • mama_wojtusia2 Re: o gadulcu 20.12.06, 09:01
          Tylko podczas siedzenia w domu zadbaj o to aby chłopaków w domu
          nie było smile

          A może Basia to nowa koleżanka dziadka a nie taty smile))

          Dzieci to małe spryciulki i mają oczy naokoło głowy. Śmieszna rzecz się
          przydarzyła na potwierdzenie tego. Moja koleżanka ma taka zabawkę dla dziecka,
          że trzeba nacisnąć przycisk aby otworzyć klapkę. Przycisk jest obok klapaki
          w kolorze obudowy. Każdy dorosły szarpie klapkę a dziecko od razu naciska
          guzik smile Moja teściowa na drugi dzień po tym jak mi ta koleżanka to
          powiedziała, przyszła zająć się Alką. Mamy zielone pudełko do chusteczek
          pampers. Każdy pewnie wie jak wygląda. Naciska się na "naciskadełko"
          i klapka sama odskakuję. NO więc moja teściowa tą klapkę urwała, bo nie
          zauważyła, że to sie naciska smile) Teraz kupiliśmy na wszelki wypadek
          pudełko Nivea, bo w nim nie da się nic urwać wink

          A tak poza tym to jak wracam do domu z Alką i tobołami to Wojtuś sam
          otwiera drzwi od klatki a potem do domu smile A jaka to wielka pomc jak się
          nei trzeba szrpac z drzwiami!!
          • monikadk Czy to normalne 20.12.06, 10:45
            Pisalam juz wczesniej ze cos mnie martwi u Grzesia.
            To strasznie spokojne dziecko.
            Najpierw sie cieszylam ale teraz zaczyna sie martwic. Wcale go nie musze
            pilnowac zebys ie nie spinal na meble, bo chociaz moze to tego nie robi.
            Jak zdazry mu sie zrobic scene przewaznie wystarczy zebym raz wytlumaczyla i
            przestaje. NIe zciaga nic z choinki i jak wam wczesniej pisalam jest strasznie
            pedantyczny. Niedajboze spadnie mu jedzenie na ubranie to jest cala tragedia.

            Powinnam sie martwic?
            Monika
            -
            Nasze Smoczysko
            • oliwia.x Re: Czy to normalne 20.12.06, 11:16
              ja mysle ze to normalne, u nas paulinka tez nie wlazi na meble i nie rozrabia.
              choinki tez nie "tyka". jak jej mowie zeby bombki delikatnie dotykala i nie
              ciagnela(raz probowala) to odpowiada tylko ogladamsmile.choinka stoi w jej zasiegu
              i ma sie dobrze. jak sie ubrudzi to zawsze wola ooooooooooooo i biegnie zeby ja
              umyc. w zasadzie jeszcze nigdy sie nie ubrudzial jak to dzieci na filmach
              nieraz widac jak maja umorusane buzki. nie ma w ogole odruchu ze cis bierze do
              buzi. na podlodze moga lezec tony niebezpiecznych rzeczy, ktore dziecko moze
              polknac ja wiem ze ona tego nie zje. niestety to dotyczy rozniez jedzenia.
              niechetnie chce jescsad. wiec mysle ze chyba to nic nadzwyczajengo po prostu
              taka uroda naszych dzieci.
              • mama_wojtusia2 Re: Czy to normalne 20.12.06, 11:27
                Monika, ja ci mogę wypożyczyć moje na kilka dni. Wtedy będziesz się
                zastanawiała czy to normalne, że wszędzie włażą, że demolują choinkę,
                że pyskują, że mają swoje zdanie na każdy temat i się twardo trzymają
                swoich zasad smile
                Grześ jest grzeczny i nie widze tu nic złego. Rozwija się dobrze, więc
                poszukaj sobie problemu gdzie indziej wink
                Moja mam mówiła, ze sadzała mojego brata w jedym miejscu i on tam
                siedział i się bawił. Dla mnie to brzmi jak dobry żart smile
                • marzena691 Re: Czy to normalne 20.12.06, 13:15
                  Monika, Oliwia - u nas z Sandra podobnie. To chyba taka uroda naszych dzieci i
                  juz! Przy czym pragne zaznaczyc, ze Sandra jest bardzo aktywnym dzieckiem, gdy
                  jestesmy np. w naszym PMI, gdzie sa ulozone rozne przeszkody do wspinania,
                  trampolina do sturlania sie do baseniku z pilkami, zjezdzalnia, itd. - to
                  Sandra jest pierwsza! Nazywaja ja mala akrobatka..., ale w domu nie wspina sie
                  na meble, choinka stoi na ziemi, ale Sandra co najwyzej podchodzi i oglada
                  sobie ozdoby. Hmmm, mnie to w kazdym razie nie przeszkadza!

                  Dzis wieczorem przychodzi do nas fachman od komputera i mam nadzieje, ze
                  jeszcze nie zostane odcieta od neta...
                  W razie czego juz teraz zycze wszystkim zdrowych, radosnych, pogodnych i
                  rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia!!!!
                  • monikadk Re: Czy to normalne 20.12.06, 15:56
                    NO to mnie troche uspokoilyscie.
                    Zaczelam sie denerwowac jka polozylam go spac i weszlam po pol godzinie a on
                    nie spal ale przez cala ten czas musial sie prawie nieporuszac bo ja go slysze
                    przez nianke elektroniczna ktora intensyfikuje wszystkie dzwieki i slysze
                    najmniejszy szelest. A wie ze szczebelki ma wyjete i mogl szalec do znudzenia.
                    Oczywiscie nie narzekam, bardzo mi ztym dobrzesmile)
                    MOnika
                    • mama_wojtusia2 prawo czy leworęczne 20.12.06, 16:30
                      Miałam się was zapytać, ale ciągle zapominam...

                      Zauważyłam, że Ala do jedzenia i pisania używa lewej ręki. Jak jej się
                      podaje długopis albo łyżkę do prawej ręki to przekłada do lewej. Ciekawe
                      czy jej tak zostanie? A jak jest u Was?
                      • luxfera1 Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 18:37
                        zamienilabym troche aktywnosci Remikowej na spokój Grzesiowy tym bardziej że
                        moi dwaj najstarsi chłopcy a zwłaszcza drugi to były anioly...och pomarzyćsmile

                        mój jest "szybki i wsciekły"smilea pomysły ma takie ze głowa mała.
                        Trwa nieustanna adoracja bo nie wiadomo co wywinie.

                        Ja tez bardzo sie ciesze że przybywa dzieci w brzuszkach.Mimo ze ZUS daj Boze
                        padnie to na emerytury ktoś i tak będzie musiał pracowacsmile
                        No i wiadomo że zwykle chce sie wiecej dzieci niz jedno.

                        Marzenko od Ali,wyglada na to że Twoje dziecko rosnie na indywidualistke.
                        Mam nadzieje ze nie przekładasz jej niczego do prawej rączkibig_grin?

                        Dzięki za pocieszenie pazurowe.A znacie kogoś kto mimo wycinania przeżyl z tym
                        wrastaniem??

                        • mama_wojtusia2 Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 18:47
                          Nie przekładam, ale celowo jak jej cos podaję to tak aby brała
                          prawą ręką smile A dzisiaj zupę o dziwo jadła prawą łapką. Podobno około
                          3 roku życia będzie "widać" któroręczne będzie dziecko.
                          Jestem ciekawa smile

                          Czyutałam niedawno o tym, że kiedyś na siłę zmuszali dzieci leworęczne
                          do pisania prawą ręką. Nie wiadomo po co...
                          • nikakuba Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 20:08
                            Niektórzy doskonale sobie radzą prawą i lewą ręką, np mój brat używa do
                            wszystkiego prawej lub lewej ręki i to z takim samym skutkiem. Podobno takie
                            osoby mają talent do języków u mojego brata to się sprawdza.
                            • luxfera1 Re: prawo czy leworęczne 20.12.06, 21:41
                              no ba!jasne że zmuszali,pisanie lewa reka to był wstyd i hańba a nazywano
                              ich "Mańkutami"
                              znam kilka takich osob"przerobionych",znam tez całkiem szczesliwych
                              leworęcznych ktorym pozwolono zostać sobąsmile

                              a Ala ma jeszcze czas sie okreslic.
    • magdek2 o aktywności, kupie, nodze itp itd 20.12.06, 22:04
      Asia na meble się wspina i owszem, ale pedantyczna jest strasznie, nie wiem po
      kim to odziedziczyła bo na pewno nie po rodzicach, chyba po moim tacie, ja mam
      wstręt do ułożonych równo rzeczy, ciągłego odkurzania itp - niestety wstręt
      nabyty - odwrotność rodziców, mała podnosi każdy pyłek, nitkę i głośno gadając
      po swojemu odnosi na biurko mówiąc fuuuu czyli tak jak na kupę, jak jeszcze nie
      mówiła to odbywało sie to w pełnej namaszczenia ciszy, ponieważ w domu jest
      pies który gubi włosy i zawsze, pomimo odkurzania, jakieś włosy się znajdą, to
      do pokoju gdzie głównie ona urzęduje, a jest wykładzina dywanowa, wchodzimy bez
      kapci, to nie daj Boże żeby wejśc w kapcaich, jest wrzask i zaraz je ściąga i
      wynosi do przedpokoju, jak cos sie rozleje na stole zraz wyciera papierem, jak
      poplami bluzeczkę to krzyk bo trzeba przebrać, a jak układa serwetkę na swoim
      stoliku to potrafi 10 minut wygładzać zmarszczki na materiale, straszne to jest
      mówię wam, wciąz jej powtarzam <bądź nieporządna>

      a propos kupy to w jakiejś mądrej książce kiedyś wyczytałam że około 2 roku
      życia dzieci doświadczają poczucia własności i niechętnie oddają swoje rzeczy w
      tym hmmm hmmm kupę również
      • monikadk Re: o aktywności, kupie, nodze itp itd 21.12.06, 17:04
        Ciekawa teoria z tá kupká.
        A nam sie wczoraj udalo ale to zaledwie bitwa wygrana.
        Monika
        • matea4 Re: o aktywności, kupie, nodze itp itd 21.12.06, 21:46
          Aktywnośc u nas baaardzo duzo,czasami za duza. Naszczęście Mati nie niszczy
          niczego, ale jak robi sie cicho to nalezy szybko przeprowadzić kontrolę.

          Czystość. Raczej Pan Bałagan jak tatuś i brat - zaprzeczenie mamusi.

          Noga. Symulantka ot co.

          Dzisiaj dzień zakupów. Market prawie załatwiony. Kończy zakupy Szanowny z
          karteczka w dłoni.
          Nawet prezent pod choinkę zakupiliśmy dla siebie.
          Od jutra zaczynam gotowanie. Trochę tego jest bo na Wigilię i pierwszy dzień
          idziemy do moich rodziców, a moja bratowa to raczej wygodnicka.
          Juto zaczynam od kapustki z grzybami i bigosu.
          Miłe wieczoru
          • anfi74 Re: o wszystkim 21.12.06, 23:39
            Kuki, gratulacje!!! Łezka się kręci, ale bez cienia zazdrości smile

            Pedantyzm, a może nerwica natręctw dopadła nasze niektóre marcepaniątka. Bartuś
            nie zaśnie na pogniecionej poduszce, należy wygładzić smile a jak spadnie kropla
            czegoś mokrego albo kawałek jedzonka na jego osóbkę, to wrzask okrutny podnosi.
            porządki uwielbia, odkurza i nie przeszkadza mu, że rura akurat się odłączyła
            od częsci wciągającej; mop i miotła to ulubione sprzęty, w przychodni
            zafascynował go profesjonalny sprzęt sprzątający w postaci mopa i wiadra, a
            jego radości nie było końca, kiedy pani ten sprzęt mu użyczyła,Natalka również
            skorzystała i umyła pół korytarza smile.

            Zamierzam podczas świątecznej laby zrobić porządki ze zdjęciami i przede
            wszystkim przygotować zdjęcxia do wywołania... Bartuś nie ma jeszcze zwykłego
            albumu - WSTYD!

            Wesołych Świąt, chociaż pewnie będziemy zaglądać tu zaraz po Wigilii,hi,hi



            • annka12 Re: o wszystkim 21.12.06, 23:58
              No to ja chyba juz ostatnia dzisiajsmile
              Wczoraj padl mi komputer w tak okrutny sposob ze duzo rzeczy bezpowrotnie
              utracilam no i spedzilam kilka godzin konfigurujac wszystko od nowa.Lulka
              przyczynila sie troszke nagminnie pstrykajac wlacznikiem ...ughhh
              A te maslane juz sie przymierzam na swieta zrobic Tylko ja te orzechy
              koniecznie musze dodac tylko ile? Nikakuba jak jestes to daj jakas sugestie smile)
              Monika odnosnie malucha spokojnego to jest to kwestai temperamentu z tego co
              pamietam z wykladu z rozwojowkismilePo prostu masz to szczescie ze maluszek ma
              taki temperament ktory nie wymaga okielznania od poczatku.
              Zyczenia i gratulacje dla Kukismile
              Nie chce nikogo pomijac takze dla wszystkich zyczenia i gratulacje, dla tych
              miotajacych sie miedzy liczba 2 i 3 tez , heheheeh
              Jestem zdumiona ze ciagle mam dobry humor przed swietami jakas odmiana w moim
              przypadku.
              A chyba Marty juz dawno nie bylo??? Czytasz jeszcze ?
              Pozdrawiam
              • nikakuba Re: o wszystkim 22.12.06, 11:25
                W przpisie jest jedna szklanka, ale ja jak robię to daje ze dwie takie są
                najlepsze. Jak ktoś nie przepada za orzechami mozna dać migdały, wiórki
                kokosowe albo nic nie dawać.
    • magdek2 cd aktywności, kupy i nogi 20.12.06, 22:11
      podzieliłam na kawałki bo bałam się że system mnie wyloguje za wczesnie, cos
      ostatnio tak mi się dzieje

      a teraz o nodze... Asia najprawdopodobniej... symulowała żeby mama została w
      domu, we wtorek rano wstała i nie mogła stac na tej nodze, wciąz wołała i
      pokazywała ze boli, nie poszłam do pracy, narobiłam zamieszania jak licho, mała
      poruszała sie tylko na klęczkach hmm, na rejonie pani doktor stwierdziła ez do
      ortopedy to kolejki na za 2 tygodnie a tak na oko no to moze to byc wszystko,
      może to a może tamto, tak więc po długich dyskusjach umówiłam sie do ortopedy
      prywatnie za jedyne 100 złotych polskich i w ciągu dnia pojechałam po kasę do
      bankomatu zostawiając Asie z babcią, i co ? i Asia szalała, noga nie bolała jej
      wcale, skakała po kanapie, jak wróciłam od razu padła na kolana i zaczęła swoje
      jęki, ale do ortopedy pojechalismy, zrobił usg, wszystko ale to wszystko jest w
      normie, zalecił sprawdzenie morfologii chociaż raczej postawiła na to że może
      sie uderzyła a potem to wykorzystywała, po wyjsciu od pana doktora na ulice
      Piotrkowską dziecko bardzo ochoczo i dzirsko maszerowało i po bólu nie było
      nawet śladu, taka oto historia,
      doktorek wspomniał jeszcze że przy bardzo szalejacych dzieciach takie bóle moga
      sie pojawiać, nawet w nocy, w tedy trzeba rozmasowac, rozgrzać i dopiescic i już
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka