anetapc Dalsza część alergii i ząbków... 13.01.04, 09:05 Cześć kobitki! Właśnie chciałam się Wam pożalić, że od dwóch dni prawie nie sypiam. Mojemu Karolkowi idą trójki. Znów wszystkie cztery. A tu... Wy macie podobne problemy... Jeśli chodzi o czwórki to mamy je już z głowy. Po wyjściu trójek będziemy mieć już 16 ząbków. Kiedy jest pora na ostatnie piąteczki??? Mam nadzieję, że jeszcze nie tak szybko, bo chciałabym trochę odpocząć od ząbkowania. Co do mycia ząbków... u nas zawsze było kiepsko. Karolek sporadycznie otwiera buźkę do mycia. Już dawno stosujemy zasadę, najpierw myje mama, potem Karolek sam... Czwórki idą długo i boleśnie. Niestety. U nas skończyło się to zapaleniem jamy ustnej i antybiotykiem, wysoką gorączką, brakiem ochoty na jedzenie, marudzeniem, etc. Często podczas ząbkowania Karolek ma jeszcze katar. Podobno jest to normalne, ale bardzo uciążliwe. Alergie... jeśli chodzi o nie, to nasza skaza objawia się nie tylko krostkami, ale również suchą skórką. O ile z nią jakoś sobie radzimy. Po codziennym myciu używamy kremu J&J. Czasem sama dla siebie go stosuję. Na "suszki" pomaga. Natomiast po kąpieli (2-3 razy w tygodniu) stosujemy więcej środków (m.in. krem - Lipobasa). Nie mogę dać sobie rady z krostkami. Już stosowaliśmy różne środki (m.in. Cutivate i inny homeopatyczny, niepamiętam nazwy za ok.50zł) i nic. Karol nie pije w ogóle mleka (od sierpnia; pewnie się powtarzam) ), nie jada kaszek, nie lubi jajek, ale (całe szczęście) je serki i jogurty Bakomy oraz Danona (bez Danonków, bo podobno są baarrddzzzoo uczulające). Bałam się właśnie tego, że dostaje zbyt małą ilość wapnia. Lekarz zalecił nam podawanie łyżeczki Calcium dziennie. Mam nadzieję, że to mu wystarcza. Dużo jest dzieciaków z problemami alergicznymi. Kolegi z pracy córeczka nie miała żadnych objawów przez pierwsze dwa lata życia, a tera musi dwa razy dziennie poddawać się inhalcjom. U nas w domu nigdy nikt nie miał takich problemów. Byłam zdziwiona, że Karolek ma skazę białkową. Ale teraz już w ogóle się nie dziwię, tylko zastanawiam - skąd to się do nas przyczepia.... Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się tym paskudztwom. Aneta i Karol. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 09:30 Dziewczyny, małe (choć może nie w tym miejscu, co trzeba) pytanie: czy robiąc zdjęcia aparatem cyfrowym wychodzą również "czerwone oczy" na zdjęciach??? Na Waszych stronach "zobaczcie" nigdzie nie widziałam, ale nie wiem, czy to normalna żecz, czy może tak je wybieracie. Marzy mi się aparat cyfrowy i byłby to pewnie jeszcze jeden plus przemawiający za jego kupnem... Teraz mam apart, który niby redukuje efekt "czerwonych oczu", ale różnie to bywa. Wkurza mnie to!!! Czasem popsuje się w ten sposób piękne zdjęcie... Pa. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 09:32 O ludzie!!!!!!! Jak ja napisałam "rzeczy"!!!!!!! Przepraszam!!!!! Aż mi się gorąco zrobiło... )))))) Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 10:17 Tak robiąc cyfrówką też są czerwone oczy. Jest funkcja redukcji czerwonych oczu, ale ja raczej jej nie stosuję. Do aparatu mam program do pobróbki zdjęć i tam każde zdjęcie szybko poprawiam po przegraniu do PC. Ale w innych programach typu fotoshop czy corel można je równiez zredukować - nawet gdy to jest zdjęcie skanowane. A cyfrówkę pooooolllleeeccccaaaam!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 11:54 A jaką cyfrówkę konkretnie polecasz (ew. odradzasz)? Bo mimo, że mamy lustrzankę nicona i kamerę cyfrową JVC mój mąż pragnie mieć jeszcze aparat cyfrowy (to maniak). Wyobraźcie sobie nas idących i poobwieszanych tym całym sprzętem (ja preferuję lustrzankę), a jeszcze dziecko, wózek, torba itp. - nomadzi. A przy tym nie jesteśmy kasiaści, ale na to mój mąż zawsze skądś wydłubie. Dołączam się do narzekań na nieprzespane noce - dziś była już taka kolejna. Od 4 rano Antek był już w naszym łóżku, oczywiście ze swoją butelką z wodą, którą musi trzymać w rękach (niekoniecznie pić). Wczoraj niekapek nie zadziałał i wszyscy byliśmy skąpani, musieliśmy się jeszcze w nocy przebierać. Wydaje mi się, że to idą trójki. W ZG już wiosna, po śniegu już nie ma śladu. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 13:15 Piekny post o cyfrówkach mi wcięło i wyświetliło mi jakiś błąd. No dobra jeszcze raz. O aparatach to tu powinna sie wypowiedziec też Marta - kayak7 - maja piękne zdjęcia Gaby i robia je chyba 3 różnymi aparatami. Ja również mam lustrzankę - canona półprofesjonalną. Kupiliśmy ją gdy mała się urodziła. Jej rozmiary zawsze mnie denerwowały szczególnie jak chciałam robic zdjęcia w plenerze choc nie ukrywam, że zdjęcia robi piękne. Zdjęcia robione lustrzanką maja "klimat". Na cyfrówkę zachorowałam jak mój tata sobie kupił. Małe gabaryty i ładne zdjęcia to jest to, a jeszcze możliwość robienia nimi najróżniejszych rzeczy w komputerze bardzo mi bardzo odpowiada. Jak dotychczas to korzystałam tylko z cyfrówek HP. Mój tato ma HP720 (chyba się udał ten aparacik firmie, bo jest duży popyt na niego, teraz kosztuje koło 1000 zł i dla amatorów naprawdę wystarczy), a na gwiazdkę "Święty Mikołaj przyniósł" nam HP812. Wcześniejnej jeszcze miałam okazję robienia zdjęć HP735, ale na drugi dzień ją oddałam, bo wszystkie (nawet te w sklepie) miały coś nie tak z lampą. Wiem, że aparaty sony mają podobne parametry jak HP, a nawet zoom opytczny mają lepszy. Ja jakoś jestem przwiązana do HP, bo mam jedno oprogramowanie, które obsługuje aparat, skaner i drukarkę. Kamerę cyfrową też mam, ale wychodze z założenia, że kamera jest do robienia filmów, a aparat do robienia zdjęć. Krótkie filmiki, które można nagrywać w aparatach cyf. to w/g mnie zbędny bajer. Ewa dobrze Ciebie rozumiem co do wyjść ze sprzętem. Kiedyś byliśmy w ZOO i mój mąż wyglądał ja fotoreporter relacjonujący wojne na dalekim wschodzie (sam się z siebie śmiał)hihihihi. A teraz gdy wychodze nawet sama z Amelką biorę cyfróweczkę do kieszeni kurtki i to mi bardzo odpowiada!! A w torebce zajmuje niewiele wiecej miejsca niż portfel. Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 15:40 hej Dziewczyny jaki aparat cyfrowy polecacie......nasz stary aparacik się zaczyna psuć i mamy zamiar kupić cyfrowy. Kamner już też mamy, kupiliśmy ją na chrzciny Kamilka....ale co aparat to aparat. Kończę,bo maluch "pcha się" do komputera haha ...i idę robić pyszny likier . pozdrawiam Dorota z chłopakami Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 19:27 czesc wszystkim dopieo zaczynam przygode z internetem i wszystko idzie mi jak po grudzie. szukam milych mamus do pogadania w wolnych chwilach. mam nadzieje ze nie macie nic przeciwko mojemu podla czeniu sie.moj groszek ur. sie 06.09.02 ma na imie kuba i jest alergikiem???? jeszcze nie wiem.tez jest drobny 10.7oo ale to przez te ciagle problemy z kupami.dostaje juz krecka od siedzenia w domu. tez macie podobne odczucia? pozdrawiam pa edzie&groszek Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.01.04, 14:50 Edziag witamy w naszym gronie, mam nadzieję że z przyjemnością będziesz do nas zaglądać. Ja to już jestem chyba uzależniona, jeśli nawet nie piszę to czytam napewno. Aby dawało znać o nowych postach trzeba zaznaczyć w Ustawieniach forum kwadracik przy: wysyłaj pocztą informacje o nowych wiadomościach w ulubionych wątkach, dodatkowo dobrze jest ustawić strukturę wątku "od najnowszego" - na pierwszej stronie pojawiają się nowe wątki. Mam nadzieję, że pomogłam. Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re:do dora31 13.01.04, 19:33 dzieki za odpowiedz na "alergii". czy mozna zrobic cos zeby "cos?" dawalo znac o nowych postach z forow kture mnie interesuja?pszepraszam za nieudolnosc interpunkcyjna ale pisanie na tym urzadzeniu idzie mi tragicznie.to straszne prawie zapmnialam jak sie to robi i ten stres....z czy rz?:}}}}}}}}}}}} Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re:do dora31 14.01.04, 14:17 jak ja napisalam ktore!!!!!!!!!czerwienie sie ze wstydu Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 19:56 mam male pytanko :drogie kobietki co to jest sygnaturka w moim forum?po co to jest i z czym sie to je?????? tak wiem ze jestem straszna ignorantka jesli chodzi o internet)))))) edzia i groszek Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 21:03 Sygnaturka jest tym co pojawia sie na stale pod kazdym Twoim postem, ja np mam wpisana stronke z fotkami Natalki. Mozna wpisac sobie w moje forum ulubione fora, kiedys przychodzily posty na maila jak sie zaznaczalo subskrybcje, ale dobre czasy sie skonczyly, a tak wogole to witak nowa eMamo Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re: pomyslcie o nim 14.01.04, 13:49 to straszne!!!! a groszek od wczoraj wieczora ma goraczke!!jak czytalam twoj post to serce podeszlo mi do gardla musze go uwaznie obszerwowac.napisz jak to sie wszystko skonczy... mam nadzieje ze bedzie ok edzia&groszek Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 21:08 Moj komputer wciaz nie dziala a moja siostra sie zbuntowala Nowego jeszcze kupowac nie chce ale chyba bede musiala, mam wielka ochote na G5 ale to spory wydatek jak na jeden raz a tu jeszcze rozgladamy sie za nowym autem (jak zwykle nie mozemy dojsc do porozumienia . Za dwa tygodnie wracam na studia Ja tez czasem chodze obwieszona dwoma aparatami i kamera ) i w nosie mam co inni mysla. Jesli chodzi o aparat cyfrowy to mam Fuji FinePix ze wszystkimi funkcjami lustrzanki i jestem zadwolona (efekty widac w linku ponizej). Ale ten aparat ma tez wyglad i wielkosc lustrzanki (dla mnie to plus), mozna tez do niego dokupic dodatkowe obiektywy, filtry itp. Wracajac do tematu sniadan to Alexandra dostaje teraz chrupki (np. Cheerios) w miseczce z mlekiem, ktore bardzo lubi i wyjada co do ostatniej. W ogole bardzo ladnie juz sama je lyzka i nie musze jej asystowac. Alexandra ma "strachliwe momenty" od kilku dni, a mianowicie robi: wystraszona mine, zaczyna plakac, zamyka lub zaslania oczy, lub chowa sie za zaslonke gdy ktos powie ze cos jest "gorace." Nie mam pojecia skad sie jej to wzielo. O dziwo, nawet gdy siedzielismy cala rodzina w sobote po pogrzebie tescia u tesciowej ktos po angielsku zwrocil Alexandrze uwage zeby nie bawila sie kuchenka bo jest "hot" i ona zwiala wystraszona do taty. Uzywalam Elidel i tez bylam zadowolona. Po drugiej kuracji suche strupki juz sie nie pojawily. Nie kapie Alexnadry w mydle (mydlo to mydlo, wysusza skore tak czy owak) i przestalam uzywac czegokolwiek z zawartoscia oliwki gdy dowiedzialam sie ze w nadmiarze oliwka wydziela toksyczne opary i szczegolnie nie powinna byc mieszana z woda (to jakies nowe badania, nie wiem czy sa w 100% poparte dowodami ale wole dmuchac na zimne). Kayak, fajnie ze Gaba tyle mowi, wg badan dzieci do ktorych rodzice duzo mowia znaja az 150 slow wiecej. E.T. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.01.04, 07:16 Witaj edziag!!!! Mam nadzieję, że zadomowisz sie u nas. Powodzenia w ujarzmianiu internetu. Może kontakt z nami przez "monitor" będzie urozmaiceniem czasu dla ciebie i tak szybko kręćka nie dostaniesz. Napisz coś więcej o swoim groszku. A w ogóle gdzie mieszkacie?? Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re:wiecej o nas 14.01.04, 14:10 hej jestesmy z sosnowca.miasto nie specjalne ale nam tu dobrze i swojsko jest.grochu jest facaetem mojego zycia.ma juz 16 miesiecy i jak to bywa same z nim klopoty!!!.jest wesoly i sliczny ale tak mowia wsystkie mamy.jak wroci moj drugi mezczyzna z delegacji to pomoze mi umiescic zdjecia grocha na forum(bo to przekracza moje skromne mozliwosci i umiejetnosci)i wsystkie bedziecie mogly go zobaczyc. jesli chodzi o alergie to tez borykam sie z tym problamem. meczymy sie juz pol roku i dalej nie ma diagnozy.20go ide do lekarza i jak nie powie mi nic konkretnego to szukam kogos innego(powinnam to zrobic juz wczesniej(()o jego chorobie moglabym juz napisac ksiazke a glownym obiawem jest to ze nie trawi.po prostu to co zje w takiej samej postaci wydala.no i ciagle sie przeziebia. marudze tu strasznie ale od kilku miesiecy nie mysle o niczym innym i samo mi sie pcha na monitor. pozdrawiam was cieplo i dziekuje za serdeczne powitanie!!!!! edzia&groszek Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: alergia 14.01.04, 07:41 Do niedawna też nie przypuszczałam, że Agatka ma alergię. Miała często suchą skórę (głównie w zimę), ale uznaliśmy, że jest to odziedziczone po tatusiu, kiedy jednak zaczęłam coraz bardziej przekonywać się, że coś jednak jest nie tak, wysuszyło ją do tego stopnia, że zaczęła jej schodzić skóra, na to wszystko w miniony poniedziałek dostała takiego uczulenia, że na całym ciele ma czerwone "placki". Byliśmy wczoraj u lekarza i orzekła, że to alergia. Muszę ją teraz dokładnie obserwować i ustalić na co może być uczulona. Poleciła nam lekarka taki preparat do kąpieli, ale niestety nie pamiętam dokładnie nazwy, w każdym bądź razie w działaniu jest podobny do oilatum. Faktycznie po wyciągnięciu z kąpieli miała bardziej nawilżoną skórę. Co sądzicie o tym żeby udać się do alergologa? Słyszałam, że dzieci w wieku naszych maluszków są jeszcze za małe na testy. Czy jest sens w ogóle pójść do takiego lekarza, jak wasze doświadczenie w tej kwestii. Ola mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: alergia 14.01.04, 09:07 Bardzo podobny do Oilatum jest Balneum Hermal Plus - też z parafiną. Dobre też jest 'mydełko' (też tylko parafina - bez mydła) Iwostin. Mój synek ma 15 miesięcy (ma AZS) i pani dermatolog z CZDz ostatnio zleciła mu badania na alergeny indyka i pomidora z krwi (były pobrane przy okazji innych), czyli na testy było za wcześnie, z krwi można. Pozdawiam, Viola Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Pomyślcie o nim... 14.01.04, 08:28 Cześć dziewczyny! Dzisiejszy dzień zaczął się parszywie. Właśnie dowiedziałam się, że Aluś (5- miesięczny synek mojej przyjaciółki) jest bardzo chory. Leżą na ER-ce w Opolu. Dziś nad ranem przewiozła ich karekta z naszej Oleśnicy. We Wrocławiu podobno nie było miejsc(( Ma ogólne zakażenie organizmu. W naszym mieście nie byli w stanie mu pomóc... To straszne!!! Nic nie wskazywało na to, iż jest tak źle. Miał gorączkę, ale sądziła, że idą mu zęby. W nocy pojechali do szpitala i .... Nie mam pojęcia, czy to przypadkiem nie jest ta choroba, na którą zmarło kilka dni temu to 10-miesięczne dzieciątko (mówili o tym w telewizji; to do którego nie przyjechało pogotowie). Oby nie... oby nie... Teraz niby stan jest stabilny, ale... Dziewczyny, proszę, trzymajcie kciuki, módlcie się lub chociaż pomyślcie o nich... Bardzo Was proszę... Aneta. P.S. Przepraszam, że tak na smutno zaczęłam ten dzień, ale serce mi pęka... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Pomyślcie o nim... 14.01.04, 09:48 Trzymam kciuki, bo wiem jakie to straszne dla dziecka i rodziców. Ja również mam bardzo bliską koleżankę, która ma córeczke o pół roku młodszą od Amelki. Ona im ciągle choruje i każda taka wiadomość spędza mi sen z powiek. Trzeba wierzyć, że będzie dobrze!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: Pomyślcie o nim... 14.01.04, 14:39 Aneta mam nadzieję, że wszystko z tym dzieciątkiem będzie OK. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk ALERGIA- koszmar 14.01.04, 10:20 Jak pewnie już czytałyście mój Patryk to też alergik. Już 4 noc noe spimy, drapie się nie miłosiernie. A uczulenie znikome na ciele, drapie sie tam gdzie ma skóre super. Nie wiem czy to nie efekt homeopatii którą stosujemy od miesiąca. ale przez pierwsze 3 tygodnie zmiany były na skórze ale bez swedzenia. a teraz koszmar. W pracy jestem nieprzytomna. Jestem załamana , nie wiem jak pomóc mojemu małemu. stosowałam juz chyba wszystkie kremy jakie są, łacznie z Elidelem.Swiąd jednak jest dalej. Mam takiego doła psychicznego że szok. wiem że w homeopatii musi być gorzej aby było lepiej, ale jak długo musi tak być i jak długo musi mały cierpieć.Ja znowu zaczęłam chudnąć, bo znowu eliminuje z diety wszystko. źle sie czuję.Ale ta eliminacja nie pomaga, a pzrecież obydwoje nie możemy żyć powietrzem. Ząbki dzięki Bogu juz wyszły, tzn. jest 16 . Czekamy tylko na 5. Ale wychodziły one ze 2 miesiące w płaczu i rozdrażnieniu. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: ALERGIA- koszmar 14.01.04, 10:37 Aniu nie wiem co napisać. Wsółczuje wam z całego serca i życzę by szybko sie ten koszmar skończył. A może Patryka uczula cos z otoczenia - nie koniecznie jedzenie? Przeanalizuj, co się zmieniło ostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: ALERGIA- koszmar 14.01.04, 19:15 hej Sama nie byłam u homeopaty, ale kuzynka mojego męża jeździła i chyba nadal jeździ do homeopaty z córką, która miała (ma?) alergię pokarmową na prawie wszystko (przynajmniej tak twierdzili jej rodzice). Teraz dziecko je prawie wszystko, ale matka opowiadała (i lekarz jej tak mówił), że na początku leczenia jest zaostrzenie objawów. Sama miałam okazję jechać do tego lekarza, ale wystraszyłam się........mój synek był bowiem taki chory ,że przelewał się przez ręce, nie było do końca wiadomo co mu jest-czy to faktycznie alergia........a poza tym troszkę się obawiałam czy nie zaszkodzi on dziecku.... pozdrawiam serdecznie Dorota PS.Słyszałyście może o czymś takim jak zakaz leczenia przez homeopatów dzieci alergicznych.....coś obiło mi się o uszy?! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: ALERGIA- koszmar 15.01.04, 07:21 Homeopatia jest to leczenie młymi dawkami tym co spowodowało chorobę. Leki są robine na bazie ziół i wyciągów z roślin. Leczenie takie jest dłuższe niż tradycyjne, a na początku kuracji często nastepuje pogorszenie stanu chorego by później była poprawa. Wczoraj sobie trochę poczytałam o tym ale jeszcze do alergii nie doszłam. Poza tym gdy sie już zdecyduje na leczenie homepatyczne nie wolno stosowac innych leków. Ja wciąż sie zastanawiam czy nie pójśc z Amelką so homeopaty. Moja koleżanka leczy tak swoją córkę. Na początku idzie sie do niego gdy dziecko jest zdrowe. Lekarz robi bardzo szczegółowy wywiad, który póxniej jest brany pod uwage przy dobieraniu "kulek". Pytania sa tak śmieszne, że aż trudno pomysleć, że to ma wpływ na leczenie dziecka. Kilka takich pytań to: jak dziecko sie poci to która cześć ciała jest spocona:główka, rączki stópki, plecki; co powoduje, że dziecko się sie boi, np czy sie boi szczekania psa.......itp. Aneta co z dzieciątkiem koleżanki - masz jakieś wieści?? Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Mały Alek ... 15.01.04, 09:04 Cóż.... Stan dziecka jest bardzo ciężki. Dla mnie osobiście najważniejsze jest, że żyje. Przetaczali mu krew, cały czas ma podłączone do nóżek (do żył głównych) dwie kroplówki. Jedna to antybiotyki, druga to sól fizjologiczna, by pobudzić nerki (za mało siusiał). Podali mu środki przeciwbólowe i uspakajające, bo ruchliwy maluch wyciągał sobie podłączone kroplówki. Prawie cały czas śpi. Ma złe wyniki: słaba hemoglobina (i stąd ta krew), mało leukocytów, odporności prawie w ogóle i podwyższony stan czegoś tam, co może wpływać na kłopoty z wątrobą. Nerki pracują dobrze. Opiekę ma dobrą. Stale są z nim 3 pielęgniarki i co chwilę przychodzi lekarz. Rodzice o wszystkim wiedzą, są na bieżąco informowani. O ile moja Sylwia trzyma się w miarę dobrze, to jej mąż strasznie to przeżywa. Nie dziwię się wcale. Oboje są już po trzydziestce i, tak jak ja, czekali na Alusia długo. A teraz... Sylwia dzwoniła prywatnie do ordynatora pediatrii w szpitalu we Wrocławiu. Ten otwarcie jej powiedział, że ta choroba ma bardzo duży wskaźnik umieralności dzieci. Pocieszył ją tylko tym, że Alek nie jest podłączony do respiratora, a to podobno bardzo dobrze świadczy. Sama słyszałam, że na 100 dzieci tylko 7 przeżyje takie zakażenie. To straszne!!! Mamy cały czas nadzieję, że będzie dobrze. Już tyle godzin minęło... Dziś o 6.00 rano stan po nocy był bez zmian. Zarówno Sylwia, jak i ja myślimy, że może dziś polepszy się troszkę. Badania robione są co godzinę. Na bieżąco sprawdzają, co się zmienia... Skąd to dziadostwo się wzięło?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?! Ma robione badania toksykologiczne, ale możemy nigdy się nie dowiedzieć, jaka bakteria spowodowała ten stan. Należało to sprawdzić przed podaniem antybiotyków, ale wtedy ważniejsze było ratowanie jego życia. Jak będę wiedziała coś więcej, to dam znać. Dziękuję za wszystko. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: Alek 15.01.04, 10:53 Aneta to co piszesz jest tak przygnębiające, że człowiekowi łza w oczach się kręci. Najbardziej dołujące jest to, że każdego z naszych maluszków może coś podobnego spotkać. Aż dziw bierze, że zdrowe do tej pory dziecko może złapać takie paskudztwo.Dlatego jak czasami zdarza mi się narzekać, że coś tam idzie nie po mojej myśli, mówię sobie, że przecież mam zdrowe dziecko i co tu więcej chcieć, co dopiero mają mówić rodzice, których dzieci chorują. Tak na marginesie uważam, że nie ma nic gorszego na świecie niż stracić własne dziecko. Wcześnie straciłam rodziców, moja mama zmarła jak miałam 8 lat, ale i tak uważam, że jest to mimo wszystko mniejszy ból niż po stracie dziecka, o ile można takie rzeczy w ogóle mierzyć jakąś miarą. Mam jednak nadzieję, że Alek wróci do zdrowia czego mu z całego serca życzę Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Alek 15.01.04, 11:41 Trzeba mocno wierzyć, że maluch wyjdzie z tego - ja przez kilka miesięcy leżałam z Maxiem w IMID i widziałam dzieci w naprawdę strasznym stanie - jeżeli maluch sam oddycha te parę dni to myślę, że antybiotyk musi już zwalczać bakterie... Mój Maxio też wyglądał strasznie z kropówkami w główce, nóżkach, z pulsoksymentrem, ale to było tylko po to, żeby wyzdrowiał. Teraz jest ślicznym łobuzem A propos leków homeopatycznych - UWAŻAJCIE na nie! Wcale nie są tylko ziołowe - najczęściej to jad żmiji, i innych gadów, też wyciągi z mózgu zwierząt. Ja do tej pory czasem się tak leczę, ale bardzo ostrożnie, a Maxio podczas kuracji antyalergicznej (prowadził go sławny homeopata) po kilku miesiącach nagle potwornie uczulił się na jeden ze składników leku. Pozdrawiam, Wiola i Maxio Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw alergie i homeopatia 15.01.04, 23:14 cześc dziewczyny, dzięki za taki odzew w sprawie alergii - nie przypuszczałam, że aż tylu nas to dotyczy - generalnie byłam załamana przypuszczeniami o alergii Qby - tak naprawdę jeszcze nic nie wiemy bo badania dopiero przed nami - ale po Waszych doświadczeniach w sprawie alergii i AZS my jesteśmy laikami i szczęściarzami... a co do homeopatii to akurat dziś słuchałam wywiadu na ten temat i okazuje się po przeprowadzonych badaniach, ze tak naprawdę to w tych lekach jest głównie woda i cukier - czasami można trafić na sladową ilość substancji czynnej i alkoholu - są one tak rozcieńczane że jest małe prawdopodobieństwo otrzymania właśnie tej substancji - także nie iwem czy to nie działa jak placebo -co prawda chodzi głównie o granulki - ale ja jakoś zniechęciłam się do homeopatii. - pzdr. Marta & Qba forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989 Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: alergie i homeopatia 16.01.04, 07:22 Cześć!! Tak te kuleczki są na bazie cukru. Jak mi koleżanka opowiadała swoje początki z tymi kuleczkami to zwijałam się ze śmiechu. Gdy ich Zuzia zachorowała to poszli do homeopaty, który dał im te kuleczki. Musiała jedną z nich wydostać (nie dotykając jej rękami) i rozpuścić z odpowiedniej ilości wody. Niestety wrodzona niezgrabność spowodowała, że za dużo kulek wyleciało, a że są z cukrem to szybko sie rozpuściły nie pomogło szybkie łowienie łyżeczką. Poszli po kolejne. Tak było chyba ze dwa razy. Wstydziła się już przyznawać lekarzowi, że ma problemy z ich aplikowaniem i wszystko zwalała na teściową, że omyłkowo wylewa roztwór. Musze napisać, że moje dziecko zaczęło sie interesować książeczkami. Sama je bierze i ogląda - nawet przez dłuższą chwilę. Pokazuje paluszkami to o co pytam i w ogóle jestem w szoku, bo myślałam, że ona w ogóle nie słuchała tego co jej opowiadałam i czytałam, bo to były bardzo krótkie chwile obcowania z "literaturą". A tu takie zaskoczenie. Widocznie musiała do nich "dojrzeć". Poza tym Amelka większość dnia spędza na tańcowaniu. Włącza sobie sama muzykę w swojej książeczce edukacyjnej, chwyta się za spodenki(tak jak za spódniczkę), unosi je troche i obraca się w kółko, lub chodzi kiwając się na boki od czasu do czasu przystając by dygnąć. Ja zaczęłam Amelce zmieniać mleko z Bebiko Omneo. Kupiliśmy ostatnio dwa różne na spróbowanie Bebiko 2R i Nestle z miodem. Obydwa jej smakują i nie ma po nich problemów trawiennych. Czy ja mogę jej podawać dwa różne mleczka - jak myslicie?? W ogóle zauważyłam, że jak zaczęłam dawać jej te mleczka (narazie jeszcze zmieszane z Omneo) to ona dłużej śpi. Nie wiem czy to akurat po nich ale teraz są dni, że i o 7.30 się budzi. Cały czas myslę o tym maluszku od koleżanki Anety - mam nadzieję, że jakieś dobre wieści nam dzisiaj napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: alergie i homeopatia 16.01.04, 08:05 Cześć dziewczyny. Ja wręcz odwrotnie wierzę w homeopatię. Znam trochę przykładów wyleczenia sie z alergii i ciągłych przyziębień dzieki właśnie homeopatii. Nas do rozpoczecia leczenia homeopatią skłoniło także forum o alergii oraz drugie forum na stronie:www.pik-net.pl/ikowal/azs. Leczymy sie od miesiąca. ja miałam już dość dawania od 15 m-cy Ketotifenu i Lymphozilu, bez jakiś rezultatów. Uważam ze warto spróbować wszystkiego, ale fakt faktem że trzeba w to wierzyć, bo w homeopatii ważna jest wytrwałość. czsami leczenie jest bardzo długi i na początku ciężkie. Nas ostrzegano że poczatek będzie ciężki, bo po 1,2 podaniu leku nastąpi pogorszenie ze skórą. I tak faktycznie było. Więc nie jest to tylko chyba woda i cukier.Leczenie jest długie i też nie wiem czy wytrwam. Wiadomo chemia działa szybciej.Ja też do końca nie jestem przekonana. Ale co mam robić jeśli metody elimacji pokarmu, lekarstwa nie pomagają . Więć próbuję wszystkiego. Zapisałam też Patryka na testy BICOM. Kosztuję 90 zł, wiec przeżyję to jeśli one się nie sprawdzą. A co do podawania lekarstw homeopatycznych to my mamy krople, a granulki mały sam ssie, więc nie ma problemu. Ja wyrazam swoją opinię, ale przecież każdy robi tak jak uważa. Są też tacy że uwazają, że od sterydów sie nic nie dzieje. Ja miałam takich 2 lekarzy, niestety. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re: do aniamr-dwa rodzaje mleka 16.01.04, 19:54 dzis bylam z moim grochem u lekarza i przy okazji zapytalam o te mleka. powiedzala ze jezeli nie ma negatywnych reakcji organizmu to mozna dawac oba,nie ma to znaczenia. pozdrawiam edzia&groszek Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Alek 16.01.04, 10:04 Jestem już! Co nowego u maluszka?!?! Nie wiem, czy pisałam, że miał przetaczaną krew (w środę wieczorem). Wczoraj pół dnia był calutki opuchnięty, ale po południu zaczęło to ustępować. Wykluczyli zapalenie mięśnia sercowego (często występuje przy tej chorobie). Alek miał bardzo wysokie tętno. Dochodziło do 200 uderzeń. Jednak wczoraj zaczęło się to zmieniać. Po południu miał 150, a wieczorem już 130. Niestety wyniki jescze ma złe. Mamy nadzieję, że będzie się to zmieniać w ciągu najbliższych godzin, dni. Ma niski poziom płytek krwi (30.000, a norma to 300.000). Lekarze nie chcą mu jednak ich podawać, bo uważają, że w najbliższym czasie szpik zacznie je sam wytwarzać. Jest wiele nadziei, że wszystko będzie dobrze. Dziś Sylwia ma zacząć ściągać swój pokarm i będą go podawać Alusiowi. Cała rodzina musi przejść kurację antybiotykową. Już ją wczoraj rozpoczęli. Lekarze powtarzają, że uratowała go lekarka z Oleśnicy, stawiając trafną diagnozę i szybko podając właściwy antybiotyk. Jakiś czas temu mieli podobny przypadek u siebie w szpitalu. Dziewczynka była w gorszym stanie niż Alek, a dziś jest wszystko OK. My też mamy taką nadzieję. Sama Sylwia jest pełna dobrych myśli, więc ją w tym wspieramy. Dziękuję Wam bardzo za wsparcie i przepraszam za zasmucienie na początku. Ja również dziękuję Bogu, że Karolek jest zdrowy. Na co dzień człowiek się nad tym nie zastanawia, ale to wielkie szczęście mieć zdrowe dziecko... Pozdrawiam Was serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: Alek 16.01.04, 12:56 Cztając o Alku nasunęła mi się refleksja, że człowiek czasami naprawdę wyolbrzymia jakaś chorobę, a przecież są tak cieżkie przypadki jak Alka. Moj ma tylko alergię, a czasami robie z niej straszny problem. Czytajac post o Alku łzy nachodza mi do oczu. Ogromnie współczuje całej rodzinie i wyobrażam sobie co ja bym przeżywała( a moze nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazic.) Naprawde czasami człowiek robi"z igły widły", a tu ludzie przeżywają tak straszne dramaty. Ja własnie modle się tylko o zdrowie mojego Patryka, bo jak on bedzie zdrowy to i ja też będę. Życzę małemu Alkowi jak najszybszego powrotu do zdrowia i będe wdzieczna gdy dalej bedziemy mogły śledzic jego historię. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Alek 16.01.04, 13:08 Ja co chwila (gdy siedze w pracy) sprawdzam czy może Aneta coś napisała. Jutro w domu również z niecierpliwością będę czekała na wieści......... Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: Alek 16.01.04, 14:06 Jezu Aneta przekaz rodzicom Alka ze wszyscy tu trzymaja za niego kciuki. Im wiecej dobrych mysli splynie do nich tym lepiej. Az dostalam dreszczy na mysl ze cos takiego mogloby i nas spotkac, az sie poryczalam. Skad sie ta bakteria wziela?? Strasznie sie ciesze ze jest juz troszke lepiej i tez czekam na kolejne wiesci. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Alek 16.01.04, 19:49 Ojej, ja aż boję się tu zaglądać. Oczywiście jestem myślami przy Alku i trzymam za niego mocno kciuki. Dlaczego takie rzeczy spotykają małe, niewinne dzieci.... Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re: Alek 16.01.04, 20:04 cala nasza rodzinka trzyma kciuki za alka i jego rodzicow zeby mieli sile to wszystko przetrwac.dzieci chociaz malenkie sa naprawde silne i dlatego mysle ze wszystko dobrze sie skonczy.czekamy na dalsze wiesci i szeptamy po cichutku prosby do Boga o zdrowko dla maluszka edzia&groszek Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Alek 16.01.04, 21:10 Aneta, ja też cały czas myślę o Alku, mam nadzieję,że juz wkrótce będzie wyrażna poprawa i wszyscy będziemy sie cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: Alek 17.01.04, 14:12 Cześć dziewczyny, my też "trzymamy kciuki" mooocno za Alusia. POzdrawiamy serdecznie Zosia i Jula. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Nowe wieści o Alku... 17.01.04, 15:11 Kurde... napisałam taki długi i "mądry" post i ... trafiło go ... Więc od nowa, ale w skrócie: Dzięki ... dzięki ... dzięki!!! Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za wszystkie dobre słowa. Za wsparcie... Jak tylko Sylwia wróci do Oleśnicy, to wydrukuję jej Wasze posty, by zobaczyła, jak wiele dobrych dusz ją wspiera w te trudne dni. Mam wieści z wczorajszego późnego wieczora. Dziś jeszcze nie kontakowałam się, bo mają wyłączoną komórkę na ER-ce. Lekarze uważają, że najgorsze już za nimi. Podano mu wczoraj osocze krwi i o ile po południu w wynikach nie było poprawy, to wieczorne dały duże nadzieje. Ilość płytek krwi wzrosła. Na ten wynik czekali najbardziej. Ma ich 37.000 (norma to 300.000). Jak będzie miał 60.000 to zrobią badanie, czy nie ma zapalenia opon mózgowych (często towarzyszy tej chorobie). Wieczorem się obudził i łkał, jakby żalił się całemu światu. Sylwia dała mu pierś. Niestety jest zbyt słaby, pociągnął tylko trzy razy. Dostał więc herbatki. Na początek wypił 30ml, potem więcej. W sumie 100ml. Odłączyli mu kroplówkę z mikroelementami, bo kazali ściągnąć Sylwii pokarm i podawali mu go butelką. Zjadł 60ml, a na noc naszykowali następną partię. Myślę, że pokarm mamy mu pomoże. Jest słaby pewnie od choroby, ale też od tego, że był głodny. Żołądeczka się nie oszuka kroplóką. Wiem to z doświadczenia... Niestety już nie będzie wiadomo, jaka bakteria spowodowała tę chorobę. Antybiotyki ją zabiły. To co "rosło" z próbki stolca (nie wiem, czy pisałam, że pobrali go do badania, bo z krwi i moczu nic nie wynikało), to zwykłe bakterie, które wszyscy mają. Mogła go zarazić Sylwia lub Leszek, którzy "przynieśli" skądś bakterię. U nich mógł wystąpić tylko katar, u kogoś innego zapalenie płuc, a u malucha - śmiertelna choroba. Jest ciut lepiej. A przynajmniej mamy takie odczucia... dobre myśli. Musi być... Martwi mnie jedno, przecież to mogło spotkać każdego z nas, a tak mało wiemy o tej chorobie. Gdyby nie program w telewizji w ubiegłym tygodniu (gdy zmarło to 10-miesięczne dziecko), to w ogóle nie wiedziałabym, że coś takiego jest. Dlaczego nikt nas o tym nie informuje, nie ma żadnych ostrzeżeń, profilaktyki, etc. Mówi się dużo o fenyloketonurii, a o zakażeniu krwi??? posocznicy??? pierwsze słyszę!!! Jeszcze raz za wszystko Wam dziękuję. Jak będzie chwilka (mąż mi "siedzi" nad głową), to opowiem Wam, jak dowiedzieli się o chorobie i jak wylądowali na ER- ce. Gdy będę miała nowe wieści, to też napiszę. Dla mnie też straszne jest każde najmniejsze przeziębienie Karolka. Nigdy nie myślę, co by było, gdyby ... Dopiero, gdy taka straszna choroba jest blisko, człowiek się zaczyna zastanawiać... Trzymajcie się ciepło!!! Życzę dużo zdrówka i omijajcie wszystkie choroby szerokim łukiem. Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo ... bardzo dziękuję. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Nowe wieści o Alku... 17.01.04, 19:47 No w końcu jakieś dobre wieści!!! Zaglądałam tu między gotowaniem obiadu, a robieraniem choinki. Teraz to się wzruszyłam z radości. Myslę, że jak mały ma apetycik to wraca do formy - to najważniesze!! Nawet do siebie nie dopuszczam takiej mysli bym musiał przechodzić przez cos tak strasznego. Ja już przy podwyższonej temperaturze Amelki tracę apetyt i nie mogę się nad niczym skupić. A tak jak moja mama mówi "co człowieka nie zabije to go wzmocni". Niech Sylwia utrzymuje laktację, bo jej pokarm to nektar życia dla jej synka. Podobno w czasie choroby dziecka matczyny pokazm może zdziałać cuda!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Nowe wieści o Alku... 19.01.04, 10:00 Cześć dziewczyny!! Co taka cisza po weekendzie?? Czy wszystkie czekają na kolejne wieści o Alku??!! Bo ja napewno!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Choinka 19.01.04, 10:37 Byliśmy wczoraj z Patrykiem na choince. Obawiałam się troche jego reakcji. a tu szok. Mały był w swoim żywiole.Baaardzo głośna muzyka go nie przeraziła ani tłumy dzieci. Z tańcem było średnio, ale latał jak oszlały. Ja mogłam wogóle nie istnieć. Oj nabiegałam się za nim. Wycałował chyba z pół sali. Szkoda tylko że nie mógł i tak nic jeść z paczki.(alergik). myśle że za rok będzie jeszcze fajniej, bo już będzie mógł nadążyć w tańcu za dziećmy. Wczoraj raczej było to nie możliwe. jak będe mieć zdjęcia to pokaże. Jak macie taką okazję to też zabierzczie dzieciaki, naprawdę warto. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 10:44 Aniu, pewnie dlatego mało piszemy, ponieważ takie codzienne sprawy, jak ząbki, kupki czy zabawy po prostu bledną, czy są wręcz nie na miescu w obliczu ciężkiej choroby Alka. Ja też czekam na nowe wieści o nim. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, po prostu musi tak być - nie dopuszczam do siebie innej myśli. Zauważyłam, że od kiedy sama mam dziecko niedola i krzywda innych dzieci jeszcze bardziej mnie porusza. Załamują mnie takie wiadomości, nie mogę przestać o nich myśleć, nie mogę znieść zła czy choroby, które dotykają takie bezbronne słodkie istotki. To niesprawiedliwe!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edziag Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 12:09 macie racje az glupio pisac o swoich malutkich problemikach majac na uwadze taka tragedie... mimo wszystko chcialabym abyscie w wolnych chwilach potrzymaly kciuki za mojego grocha.jutro jedziemy do zabrza.mamy skierowanie na obserwacje i badania.a ja tak boje sie tych szpitali.doslownie widze te bakterie i wirusy ktore beda chcialy dopasc mojego groszka. on i tak lapie wszystkie chorobska.z jednej strony ciesze sie ze wreszcie moze bede cos wiedziala konkretnego a z drugiej boje sie co moze wyjsc...no i tzeba znowu zaufac lekarzom a z tym u mnie ciezko.odezwe sie po powrocie.bede myslala o alku, zreszta caly czas gdzies podswiadomie o nim pamietam.mysle ze jak wroce to bede mogla przeczytac ze juz jest w domu i wraca do zdrowia. edzia &groszek Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 12:01 Ogłaszam wszem i wobec radosną nowinę: 10 stycznia zostałam po raz drugi mamą! Dominika przyszła na świat w ekspresowym tempie, bo po 2.5 godz. od pierwszego (uświadomionego) skurczu, siłami natury (Kamcia urodziła się przez cc), o 4:55 nad ranem. Ważyła 3230 g i mierzyła 54 cm, dostała 10 pkt. Mała jest zupełnie niepodobna do Kamci, babcie w końcu pogodzone, bo jedna wnuczka wdała się w jedną rodzinę, a druga w drugą Tak twierdzą Mała na razie tylko śpi i je. Kamcia swoją miłość do siostry wyraża w dość niepohamowany sposób, chce ją tulić, głąskać i całować wkładając w to wszystkie swoje siły. Musimy bardzo uważać. Cieszę się, że zaakceptowała "konkurencję" od razu. Najbardziej rozczuliła mnie gdy wracając ze spaceru mówię do niej, że w domku czeka na nią babcia, a ona na to "dzidzia", no tak dzidzia przecież też czeka . Muszę kończyć, bo "niewymowne" boli i nie wysiedzę dłużej. Pozdrawiam serdecznie i również trzymam kciuki za powrót do zdrowia małego Alka. Asia, mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04) ) Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 12:41 Yoska, wielkie gratulacje. Cieszę się, że poszło tak szybko i że Dominisia zdrowiutka. Tobie życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności i oczywiście zdrowia dla obydwu córeczek. Przesyłam uściski. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 12:49 Naprawde najszczersze gratulacje dla Ciebie i rodziny. Super że tak krótko, i że Dominisia jest zdrowa.Super różnica wieku. Tak myśle to ja też bym już chciała drugie. (Kurcze ale ta praca).Całusy odemnie i Patryka. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 13:17 Yoska - GRATULUJE!!!! Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy zdjęcia malutkiej i jej siostry. Oj, mnie też ckli jak widze takie maleństwa i tęsknie do tych chwil, kiedy Amelka była maciupeńka. Niestety rzeczywistość wszystko werufikuje A tak w ogóle Yoska to Twoja mała miała podobne gabaryty jak moja Melka - 54 cm, ale 3400 g. No i prawie tak samo sie spieszyło jej na świat jak mojej ( u mnie było 2 godz. i 5 min) NIECH SIĘ CHOWA ZDROWO!!!!! Trzymamy również kciuki za groszka - niech szybko wykryją co go uczula i szybko wracajcie do nas!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 16:02 Gratulacje!!! Życzę zdrówka dla Was wszystkich, a Tobie szybkiego powrotu do formy. Ja też marzę o drugiej dziewczynce, ale za jakiś czas (jak Zuzka będzie miała 3- 4 latka). Gorąco pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 16:57 Ojejku super, najsłodsze całusy dla maleńkiej, tej troszkę większej, no i oczywiście dla tej już calkiem dużej. Trzymajcie się cieplutko. No niesamowita nowina ))))))) A do siedzenia, nie wiem jak u Ciebie ale mnie pomagało kółko gumowe. Wracaj szybko do formy. To przy okazji kilka słów o nas. JUla szybciucho rośnie. Kilka ładnych dni temu siedzimy z moją mamą. Mała przyniosła mi na talerzyku plastikowe winogronka. Na to babcia, a mnie też dasz? Jula zniknęła a my uciełyśmy sobie babskie pogaduchy. Po chwili usłyszeliśmy przy nogach babci głos "mniam, mniam". JUla stoi, bierze babcie za rękę i prowadzi do swojego pokoju. Myślałam, że jest głodna. A tu patrzymy Córcia przygotowała dla nas prawdziwe przyjęcie. Ustawiła 2 plastikowe talerzyki,położyla na nich plastikowe cudeńka i postawiła 2 plastikowe kubeczki. Ale byłam zaskoczona :-0 Zaprosiłyśmy więc lale i było całkiem fajne przyjątko. JUlcia jest mała porządnicka. Jak przychodzę z pracy to otwiera mi szafkę pokazuje bym włożyła na miejsce buty i zalożyła kapciochy. HI, hi co to będzie za parę lat przy mojej tendencji do bałaganiarstwa. Ostatnio wieszałyśmy pranie. Julcia bardzo mi pomagała. Wyciągała mokre ciuchy i podawała bym jewieszała albo sama zarzycała na suszarkę. Ucieszyłam się ogromnie, że nie muszę się schylać no i tak wieszamy, wieszamy, nagle zorientowałam się, że tę koszulkę nocną to już chyba ze 2 razy wieszałam... Hmm, Julcia z jednej strony podawała a zdrugiej zdejmowała. Maleńka zabawy ma coraz bardziej rozbudowane i tematyczne. Uwielbia wszystko co malutkie np. szkatułki, puzderka, do których może coś wkładać i wyjmować. No i tańczymy i śpiewamy, a co w końcu karnawał... I tak sobie pomalutku żyjemy. Nie mogę się nadziwić jaki mam skarb w domku. POzdrawiamy serdecznie Zosia i Juleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 20:53 Serdecznie gratuluję córeczki!!!!!!!!!!!!!! Wiadomość,że urodziło się dziecko to najwspanialsza wiadomość!!!! a propos godz.4 55 moja Maja też się urodziła o 4 55 ) ale rodziłam ją od 21 ufff trochę długo ale co tam - jest WSPANIALE Jeszcze raz GRATULACJE i serdecznie pozdrawiam Asia mama Mai Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 22:03 Gratulacje dla mlodej poraz drugi mamuski Napisz jak sobie radzisz z dwojka szkrabikow i jak to wszystko zorganizowalas. Myslalam, ze mamamona bedzie pierwsza mama ktora bedzie miala maluszka, a tu prosze. No ja chyba jeszcze nie jednej pogratuluje nim sie zdecyduje o ile to nastapi. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.01.04, 00:12 Gratulacje! Życzę szybkiego powrotu do formy,i w ogóle wszystkiego naj! pozdrowienia dla dwóch najśliczniejszych dziewczynek i ich mamy. mama Hani Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: gratulacje 20.01.04, 07:52 Gratuluję córci, życzę jej przede wszystkim zdrowia. Koniecznie napisz jak sobie radzisz z dwójką brzdąców, bo ja jak sobie tylko pomyślę o tym to jest to dla mnie kosmos. Fakt narodziny dziecka to najprzyjemniejsze chwile na tym "ziemskim padole" Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 09:05 Cześć dziewczyny!!! Nareszcie jakaś wspaniała wiadomość!!! Yoska, gratulacje!!! Jakoś umknęło mi, że spodziewacie się drugiego maluszka. Ale Wam zazdroszczę. Ja też życzę sobie malutkiej kruszynki-dziewczynki. Ale jeszcze trochę... I u nas wielka poprawa. Aluś wraca do zdrowia. Chyba mamy cycuś mu pomógł. Przełom nastąpił w piątek późnym wieczorem. Sobota i niedziela, to istny bieg po zdrowie. Z godziny na godzinę było coraz lepiej. Dzieciątko już się uśmiechało do rodziców. To niewiarygodne, jak szybko potrafi dochodzić do siebie. Wczoraj było już tak dobrze, że przewieźli ich do szpiala w naszej miejscowości. Obecie są w Oleśnicy na oddziale dziecięcym. Co w domu, to w domu. No, prawie w domu. Bardzo się cieszymy!!! Jeszcze raz Wam bardzo ... bardzo dziękuję za wsparcie. Nie chciałam (broń Boże) umniejszać Waszych (i moich) codziennych trosk, pisząc o Alku. Gdy dowiedziałam się (w pracy) o Alku, od razu siadłam przed komputerem i napisałam do Was... Musiałam się "wypłakać" w przenośni i dosłownie. Wiedziałam, że znajdę w Was oparcie. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 09:39 OOOOj same radości na naszych stronach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Anetko, a o czym my mamy tu pisać jak nie o troskach i radościach. Co prawda jest to wątek naszych dzieci wrześniowo - październikowych ale chyba już na tyle się z sobą zżyłyśmy, że to naturalne, że chcemy sie dzielić również troskami nie koniecznie dotyczącymi naszych dzieci. Przypadek Twojej przyjacióki tylko uświadomił nam jakie mamy szczęście, że mamy zdrowe dzieci i trzeba się z tego cieszyć. A ile takiej tragedi koło nas jest i nie jesteśmy tego świadome....... Jak u Was dzieciaczki zareagowały na usunięcie choinki??? Ja ją rozebrałam w sobotę gdy mała drzemała. Gdy zeszła zapytałam się "gdzie jest choineczka", a ona spojrzała w miejsce gdzie stała i wydła wilki odgłos zdziwienia "oooooo". Zaczęła chodzic po pokoju i po przedpokoju zaglądając w zakamarki (oczywiście ciągle wzdychając "oooo", "oooo") na koniec położyła się przed stolikiem na którym stoi TV i szukała pod nim drzewka. Jeszcze wczoraj go tam szukała. A dodam, że choinka stała właśnie koło tego stolika. Ubaw mieliśmy niesamowity. Wczoraj Amelka u babci przyjmowała kolendę. Ksiedza przywitała syreną płaczu, ale gdy wychodził juz robiła mu pa pa. U nas paraliż komunikacyjny - Płock zasypany!! Ale przynajmniej oko cieszy taka ilość śniegu. Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 10:24 Nareszcie jakieś dobre wiadomości! Wiecie dla nas ten rok nie zaczął się najlepiej, ale po tych dwóch wiadomościach jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że to tylko styczeń był taki. W tej chwili nie mam czasu, więc później napiszę coś więcej na temat postępów Agatki. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 21:34 Ale fajnie, same dobre wieści! Yoska, już nie mogłam się doczekać, kiedy napiszesz, że masz w domku drugiego bąbla. Gratuluję! Dziewczynki jak podrosną na pewno będą się razem super bawiły. Jak znajdziesz chwilke napisz jak to jest z dwójką maluchów. Ja już na poważnie myślę o drugim dzieciątku...ale wciąż mam obawy, Gaba dosłownie nie puszcza ostatnio moich rąk, mam nawet problem, aby przygotować jej śniadanko( Tak się cieszę, że Alek zdrowieje, wiedziałam! Pozdr, Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 21.01.04, 08:13 Cześć dziewczynki, u nas jak Jula wstanie to wkładam jej książeczki do łóżka a sama mam czas by się ubrać i szybciucho zrobić mleczko i kanapkę. Ale dzisiaj musiałam iść do drugiego pokoju po bluzeczkę, JUla leżała na przewijaku tylko w pielusi. Jak wróciłam siedziała już na golasa w krzesełku i piła mleko A...za 9 miesięcy to Gabunia będzie już zupełnie inną panną Kama może znów spotkamy się na Oczekiwaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 21.01.04, 13:46 Wrrrrrrrrr wlasnie po raz pierwszy zjadlo mi dlugasny post. Gratulacje dla Yoski, naprawde cudowna wiadomosc. Dalsze zyczenia zdrowia dla Alusia. W skrocie co u Gaby: wazy 11.300, mierzy 82 cm na stojaco, 86 na lezaco Szczepienie ja zainteresowalo, bo dostala patyta(patyka), potem juz bylo mniej wesolo "ałłłłłłłłła, pani zrobila "cy" w raczke no i mama musiala pocalowac. Gaba ciagle pokazuje ze tu ałłła i ze mam tuuuu pocalowac. Rozoj mowy jest fantastyczny 1-3 slowa dziennie. Ostatnie ktore pamietam to : patyty(patyki), bum bum(burza, ksiazeczka o burzy), Emimi(Emilka), Ani(Ania), apsi(kichac), oala(koala), osiem, mumu(broda ???). Hitem jest znow czytanie ksiazeczek- ukochana to o Kubusiu Puchatku, napisana proza o burzy i patykach, a takze "Leń"(Gaba czeka na slowo kalosze zeby powiedziec "o-o"), Kamyczek mowi "nie"(no raz ze mowi ciagle nie a dwa ze kupuje tam buty a to ukochany przedmiot Gaby), Kamyczek to moje(tazke bo ciagle mowi nie ) i "kamyczek. Gdzie jest miś? Tam dokancza zdania Od tygodnia Gaba je cycusia tylko w nocy, zasypia juz bez, je gdzies kolo 1-3, potem juz nad ranem. Zaakceptowala to bez problemow, zasypianie na poczatku trwalo dwie godziny, wczoraj udalo sie w pol godziny. No i co najwazniejsze bez placzu, wytlumaczylam jej ze cycusie mnie bola, wiec Gaba na to "tutiś ała, tuli" no i caluje cycusia na dobranoc a zasypia przytulona do mnie. To chyba tyle. Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.01.04, 08:13 Wszystko wskazuje na to, że kłopoty rodziców Alka się kończą, bardzo mnie to cieszy. Nasza córcia na szczęście po świątecznych chorobach wróciła do zdrowia i dostarcza nam dużo radości. Obecnie jest na etapie pytania o wszystko "cio to jest", nieważne czy razem coś robimy czy też usłyszy jakiś dźwięk, czy coś zobaczy. Wczoraj byliśmy po raz kolejny na sankach. Jednak cała ta zabawa średnio ją cieszy. Bardziej wszystko dziwi. Przez przypadek po przewróceniu odkryła, że śnieg jest mokry i specjalnie noskiem w niego wpadała. Większą frajdę przypuszczam miałam ja sama, Arek najpierw nas ciągnął, a potem sama zjeżdżałam z górki bo Agatka trochę się bała. Dzięki dziecku przynajmniej przypomniałam sobie jak to fajnie jest zjeżdżać z górki na sankach. Niestety nie jeżdżę jak niektóre z was na nartach, a podejrzewam, że to dopiero jest frajda. Po przerwie prawie trzy miesięcznej włączyłam Agatce pod wpływem waszych wypowiedzi Teletubisie i moje dziecko oszalało. Siedzi jak zachipnotyzowana, a wczoraj zaraz po przebudzeniu zaprowadziła swojego tatę do pokoju i pokazała na wideo żeby jej włączył. Przed roczkiem jak oglądała Teletubisie to przestawały ją interesować wątki z tymi krótkimi filmikami, w których występują dzieci, a teraz ogląda wszystko od deski do deski. Do tego namawia nas często abyśmy jej włączyli dzidzię, czyli ją nagraną na kasetę. Mówić zaczyna tak dużo, że często samą mnie zadziwia, próbuje bardzo dużo powtarzać. W końcu udało mi się umieścić zdjęcia na zobaczcie, nie całkiem zresztą sama, pomogła mi w tym Aneta. Ja w dalszym ciągu nie mogę sama się z tym uporać, jak doszłam gdzie się zmienia wielkość, to wyskakuje mi, że jest jakiś nieprawidłowy typ, powinien być jpg a jest bmp, nie wiem komp. nie jest jednak moją mocną stroną. Do tego próbuję według instruktażu zamieszczonego przez was zrobić sygnaturkę i tu zów mam problem może mi pomożecie jak podświetlę adres strony gdzie są zdjęcia ten, który jest w górnym lewym rogu na czerwonym tle i zrobię kopiuj to do sygnaturki przechodzi mi : www.gazeta.pl/ czy to tak ma być i tam właśnie będzie tylko strona ze zdjęciami Agatki? Sorry, że zanudzam was takimi pewnie dla niektórych z was prymitywnymi pytaniami. W każdym bądź razie dwa zdjęcia Agatki można zobaczyć na Zobaczcie. Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.01.04, 09:43 Olu śliczna ta Twoja Agatka!!! Prosimy o więcej zdjęć!!! Co do sygnaturki to musi być w całości adres strony gdzie jest Agatka (taki jak poniżej - to akurat mojej Amelki adres) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865 (czyli musi mieć na początki te http i cały numer......) Warto przed nim dać jeden lub dwa entery, bo może się nie świecić na czerwono w podpisie. Co do wklejenia tego adresu to wchodząc na stronę Agatki zaznacz go i jednocześnie wciśnij klwisze Ctrl+Insert ( znaczy kopiuj), przejdź do sygnaturki i wstaw tam kursor oraz prawym przyciskiem myszki wciśnij wklej lub zrób to przez edycje - powinno sie udać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona GRATULACJE!!! 21.01.04, 18:27 Yoska! Gratulacje! dziękuję za taką wiadomość, u nas będzie 18 miesięcy różnicy (U Was policzyłam wychodzi 16), stąd każda dobra wiadomość dotycząca akceptacji rodzeństwa jest dla nas bardziej niz budująca ))na razie na podstawie obserwacji jak reaguje Polcia na nasze z mężem całuski, czarno widzę )) Alkowi zyczę powrotu do zdrowia, całe szczęście że najgorsze za nim. Polcia rośnie nam nie za szybko, i dobrze, widać tak już z nią jest. uwielbia śnieg, codziennie chodzimy na spacery z sankami. śnieg nieodmiennie kojarzy jej się z pianą (krzyczy: pana! pana!). postęp mowy jako taki, nawet zauważam regres niż progres, bo więcej gadoli po swojemu, ale i tak jest zabawnie. Polcia czyta nam książeczki, a z babciami rozmawia przez telefon )) zasmiewając się do rozpuku. pozdrawiam Was mocno, niech się choroby z dala od naszego wątku trzymają )) pa ps. nowe zdjęcia na zobaczcie wrzuciliśmy i zapraszamy Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc SYGNATURKA dla Oli... 21.01.04, 20:52 Cześć Olu! Może trochę Ci pomogę w sprawie sygnaturki. Poniżej skopiowałam adres strony Twojej Agatki. Może stąd uda Ci się go skopiować. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10276464 Jeśli nie, to: nad napisem gazeta.pl (tym na czerwonym tle) zaczyna się szary pasek z różnymi funkcjami programu "Internet Explorer" (np. adres, wstecz, wyszukaj, ulubione, etc). Jadąc od dołu pierwszym polem jest "Adres" (na szarym tle), a tuż obok biały pasek, na którym wpisuje się adresy różnych stron internetowych (np. www.edziecko.pl). Po wejściu na stronę Agatki, to właśnie ten adres musisz skopiować. Podświetlić go na niebiesko i potem "kopiuj". Być może masz inne ustawienia tego programu i adresy wpisujesz u dołu strony. Wówczas kopiujesz ten adres właśnie z tego miejsca. Jeśli korzystasz z innego programu internetowego, to nie będę potrafiła Ci pomóc. Pewnie zawsze będzie to miejsce wpisywania adresów internetowych, ale nie co do szczegółów... Mam nadzieję, że troszkę pomogłam. Przepraszam jeśli Cię uraziłam. Może "zbyt dokładnie"... Byłam wczoraj u Sylwii i Alka w szpitalu. Maleńki wygląda już całkiem dobrze. Ma kilka strupków po "siniaczkach", ale ładnie je, ma dobre wyniki i nabiera sił. Dziś przyplątała się jakaś biegunka, ale mamy nadzieję, że to chwilowy rozstrój żołądka. Na wszelki wypadek zrobili mu badania "kupki", czy to nie wirus. Jutro będą wyniki. Ale jest już fajnie. I będzie coraz lepiej... Pozdrawiam serdecznie - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re:. 21.01.04, 21:30 Zosiu! Ty masz złote dziecię! Leży na przewijaku...ogląda książeczki w łóżeczku...no jestem w szoku... U nas po przebudzeniu wygląda to tak, że muszę a pół godz. tulić małą, nie mogę odejść na krok bo jest wrzask. Najgorzej jak rano śpieszę się do pracy, a Gaba obudzi sie przed moim wyjściem. No ale nie odstrasza mnie to, kto wie może faktycznie Na Oczekiwaniu Zosiu? Ja chciałabym teraz mieć wiosennego dzidziusia, a Wy? Chyba, że znajdzie sie wcześniej ) Też byłyśmy na szczepieniu, Gaba waży 12 kg, i ma 80 cm.Pierwszy raz nakleiłam jej plaster z emlą, nawet sie nie zorientowała, kiedy było ukłucie. Byłam w szoku, że to tak działa. U nas ostatnio rewolucja jedzeniowa...Gaba odrzuciła Bebilon pepti, dosłownie cały zwraca, nie wiem jak dostarczać jej wapń, serki i jogurty toleruje tak sobie, gdy zje dużo (codziennie) wysypuje ją( Już nie wiem co jej dawać do jedzenia. I na jakie mleko zmienić? Nutramigen? brrr... No już nie biadolę, pozdrawiam, Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 07:38 Dzięki za pomoc przy zamieszczeniu tej sygnaturki, teraz to wydaje mi się takie oczywiste, że aż wstyd mi za siebie, no nic człowiek całe życie się uczy. Te alergie to jakiś horror, nie ma chyba dziecka, które nie byłoby na coś uczulone. Ja po ostatnich złych doświadczeniach z wysypką doszłam, że Agatka jest uczulona na czekoladę. Wcześniej tego nie zauważyłam bo jej prawie wcale nie dostawała. To i tak nieźle bo czekolada to nic dobrego, najgorsze to chyba właśnie uczulenie na mleko. Jest to jednak mimo wszystko jeden z podstawowych składników żywieniowych Agatki i jakbym nie mogła go podawać to nie wiem czym bym ją żywiła, bo ona nie toleruje pieczywa. Tak w ogóle czy wasze dzieci jeszcze są na mleku z proszku czy też piją już takie od krowy. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy Ola Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 08:49 Cześć dziewczyny! Cieszę się Olu, że udało się z tą sygnaturką. Twoja mała jest prześliczna!!! Kamila, o co chodzi z tym plasterkiem?!?!?!? Nic nie wiem na jego temat, a zaintrygowałaś mnie faktem, że Gaba nie poczuła ukłucia. Proszę, oświeć mnie, co to takiego??? Próbowałaś dawać małej mleko np. NAN ale HA (hipoalergiczny)??? Karol przez jakiś czas pił właśnie takie mleka. Ma skazę białkową, ale po tego rodzaju mleku było OK. I są całkiem znośne w smaku. Poza tym na takim mleku można zrobić np. kaszkę ryżową. Mój Karol nie je mleka już od sierpnia. Je tylko "dorosłe" posiłki. Jakoś dajemy sobie radę. Ja też planuję wiosenną niunię i najlepiej by była dziewczynką)))))))))) Nie wiem niestety jak nam się to uda, bo na Karola czekaliśmy długo i było mi już wszystko jedno, kiedy się urodzi. Byle tylko był. I udało się. Ostatnio u nas rodzą się podobno same dziewczynki, więc muszę brać się do roboty... he!he! he! Pozdrawiam Was serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:07 Hej Aneta - Twój post jest jak "wyjęty z moich ust". Dołączam się do pytania o plasterek "emla" - to jakiś znieczulający? Żywo mnie to interesuje, bo dziś po południu idę z Antochem na szczepienie szczepionką wieloważną Infanrix. O wrażeniach opowiem jutro. Nigdy jeszcze nie podawałam małemu mleka modyfikowanego (tylko "własnej produkcji") - w tej sprawie chcę się poradzić pediatry (przy okazji szczepienia). Aneta napisała: > Ja też planuję wiosenną niunię i najlepiej by była dziewczynką)))))))))) > Nie wiem niestety jak nam się to uda, bo na Karola (Antka) czekaliśmy długo i było mi już wszystko jedno, kiedy się urodzi. Byle tylko był. I udało się. Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 08:54 Cześc dziwczyny!! Czytałam wiele postów i artykułów, że lepiej by do około 2 roku życia dzieciom podawać mleko modyfokowane. I się tego trzymam i nie ukrywam, że to jest nawet wygoda dla nas, bo nie trzeba ciągle myć tych garnków po mleku, a tego nie cierpie. Jestem teraz na etapie przechodzenia z Bebiko Omneo na Bebiko 2 lub 3 R. Właściwie to mam dylemat, bo kupiłam też Nestle z miodem i również się przyjęło. No i podaję te dwa Bebiko na noc, bo jest badziej syte ( ma w sobie grysik), a z miodem rano. Nie wiem czy tak można, ale oba smakują Ameli, no w ogóle są smaczne - sama je próbowałam, w porównaniu z tym Omneo..... co do mlecznych rzeczy to Amelka oprócz tych butli wypitych rano i wieczorem zjada jeszcze w dzien jakiś serek, jogurt. Ostatatnio też dawałam jej actimelka - nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale nie zauważyłam u niej jakiś ubocznych efektów. U Amelki ostatnio zobaczyłam, że ciemieniucha wróciła. Fakt, że nie jest spora, ale jest. To jest kłopot, bo gdy była łysawa to było łatwiej ją usunąć, a teraz jak ma czuprynę długich włosków, kręci się i nie znosi mycia główki to istny horror. Czytałam ostatnio, że ciemieniucha to też oznaka alergii na coś. Już sama nie wiem co o tym sądzić, bo wcześniej myślałam, że to oznaka zarastania ciemiączka. A co Wy na ten temat wiecie??? Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 09:52 Ania jeśłi chodzi o ciemieniuchę to podobno faktycznie częściej występuje u dzieci ze skłonnością do alergii. My też to przerabialiśmy i nawet ostatnio trochę Agatce obcięłam włoski żeby łatwiej było usunąć ciemieniuchę, ale nieukrywam że liczę na to że po obcięciu do wiasny odrośnie jej troszkę tych włosków. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 09:52 Moim zdaniem (niepotwiedzonym naukowo, tylko intuicyjnie) ciemieniucha może wynikać z podawania małej mleka z miodem, ponieważ miód b. często uczula (mnie na pewno). Albo Amelce poci się główka w czapce - to też może być przyczyną ciemieniuchy. A może zmieniłaś jej szampon? Jest jakiś preparat na ciemieniuchę z serii "Skarb Matki". Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 09:37 Jeśli chodzi o mleczko to Agatka je w tej chwili Bebiko 3R i myślę że jeszcze długo będzie jadła. Kuba ma cztery lata i również pije to mleko bo normalne mu po prostu nie wchodzi. W rodzinie mam przypadki, że dzieci po odstawieniu od butelki w ogóle przestają tolerować mleko, więc jak mam wybierać to wolę żeby jadły modyfikowane. Agatka nadal mówi niewiele ( w porównaniu z Gabą Marty Kayak to w ogóle), ale jest bardzo sugestywna i wszystko potrafi pokazać tak, że każdy wie o co chodzi. Za to po swojemu opowiada po prostu non stop. Uwielbia brata i czeka na niego aż przyjdzie z przedszkola i stara się go naśladować we wszystkim. Dopóki Agatka jest sama z babcią bawią się wózkami, lalkami, klockami, misiami, garnuszkami jak wraca Kuba zapamiętale bawią się samochodami, "grają" w piłkarzyki. Ogólnie jest super, polecam wszystkim myślącym nad drugim dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:09 Mój Patryk jest dalej na piersi, ale powoli przygotowuję sie do jej odstawienia . Chciałam karmić 2 lata, ale 16 m-czna dieta na której jestem ze względu na alergię Patryka daje mi w kość. Zbieram właśnie opinie na forum "alergie" o mleku Nestle Sinlac. pozdrawiam ania+patryk Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:23 No to mleczko z miodem odstawiam. Wiem, że miód uczula ale wcześniej mała jadła chlebek z miodzikiem i nic. W ogóle zaczynam wprowadzać jakąć eliminację w pokarmach. Musze znaleźć przyczyne tej ciemieniuchy i suchej skóry - chociaż po stosowaniu mleczka do mycia jest jakaś poprawa. Szamponu to ja nie zmieniałam. Ach wstyd się przyznać ale mam wciąż tę samą buteleczkę, którą kupiłam jak mała sie urodziła. Nakładam niewiele (parę kropelek szamponu - bardzo się pieni), a ostatnio nawet przestałam jej często myć główkę, bo kończy się to spazmatycznym płaczem, a jesli już to myję tylko wodą z płynem do kąpieli, który też jest szamponem. Musze to wszystko przeanalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:45 No i jeszcze muszę cosik skrobnąć o rodzeństwie dla Amelki. No więc ja ciągle o tym myślę - także pod wpływem pojawiających sie postów. Ja z natury jestem osobą, która musi mieć poukładane sparawy i nieraz zazdroszczę tym, którym ten problem rozwiązała sama natura. Tak więc przez jakiś czas ta sfera naszego życia pozostanie jedynie w romyślaniach, a główną przyczną takiego stanu rzeczy są czynniki zewnętrzne typu: praca, budżet domowy, chęć jakiegokolwiek wspólnego urlopu. Może to i materialne podejście do sprawy, no ale taką mamy rzeczywistość. Ale nie mówię "nie", bo ciąże mile wspominam, a po porodzie czułam sie jakby mi ktoś skrzydeł doprawił (przynajmniej psychicznie) i chciałbym przeżyć to jeszcze raz. Co do pory roku - to mi wszystko jedno. Ciąże Amelkową planowaliśmy na zimę (ze względu na moją astmę), a wyszło inaczej i dobrze. Co do płci to bym chciała (mąż również) drugą dziewusie, bo z autopsji znam koszmar posiadania młodszego brata. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 11:19 Cześć dziewczyny, Dzięki za tą złociuchną, różnie bywa ale fakt często jest spokojna. My stosujemy NAN HA2 dla alergików. Próbowałam przejść na normalne NAN ale zaczęła mieć szorstką skórkę więc wróciłyśmy do starego, nie wiem dokładnie czy po tym ale po odstawieniu jest ok. A na co szczepicie maluchy bo chyba coś przeoczyłam? Wydawało mi się że my mamy się zgłosić dopiero w marcu na Polio. A ja też już marzę o 2 dzidzi. Zobaczymy co czas przyniesie Pozdrawiam serdecznie Zosia i JUleńka. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 13:25 Zosiu my teraz bylysmy na spoznionym Priorixie, nastepne szczepienie(w marcu) to DTP plus HiB ostatnia dawka. My ponadto decydujemy sie na dodatkowe szczepienia WZW A(dwie dawki) i na szczepienie przeciw ospie(160 zl jedna dawka uodparniajaca na cale zycie). Ja chorowalam na ospe jako male dziecko i do dzis pamietam te "traume"-trzymanie rak zebym sie nie drapala. I tak mam kilka, na szczescie juz niewielkich sladow na twarzy. Fajnie ze w koncu takowa szczepionka jest u nas dostepna. Ja Emle stosowalam dwa razy i na Gabe ona nie dzialala. Pielegniarka mowila mi ze probowaly z kolezankami i nie widzialy roznicy. Kazdy ma pewnie inaczej. Gaba mleko pije zwykle tzn je robiona na nim kaszke pszenna Hippa na kolacje, ponadto na sniadanie lub podwieczorek je Danio waniliowe, no cycek w nocy. Ja bardziej niz o mleko to martwie sie czy zjada odpowiednio duzo witamin, bo cos ostatnio pogniewala sie na owoce. Na szczescie po tym czesciowym odstawieniu pije duuuuzo wiecej tzn okolo 400 ml soczku plus herbate i wode tak ze 100ml. A w tych soczkach witamin troszke jest. Do tej pory pila moze ze 100 ml dziennie- ale musiala ze mnie wyciagac wody!! Moj maz byl wczoraj z nami na basenie i byl w szoku jak Gaba sobie radzi. Fakt ze ostatnio widzial jak plywala w wakacje. Basen wg Gaby to baaam czyli pilki bo to jest glowna atrakcja- lapanie pilek. Kocha basen ciagle niezmienna miloscia. Kto nie planuje byc w ciazy?? Ja na razie na Gabie zamierzam poprzestac, moze kiedys mi sie zmieni, ale na razie za zadne skarby. Wczorajsze nowe slowa Gaby to: api(lampa), Tasia(Kasia), anio(Franio), pić(do tej pory najpierw bylo "mniumniu", potem "am"). Jesli chodzi o wlasny jezyk to Gaba niemal w ogole takowego nie uzywa. Mowi non stop ale czesto powtarza np znane juz sobie wyrazy czyli np mu mis tuli tuli tuli(i tak pietnascie razy ), albo 10 razy emimi . Kto ma ochote to zapraszam do obejrzenia zdjec na zobaczcie, co prawda z grudnia, ale zabawne- jak bawi sie mala dama. Nie dosc ze zabiera mi lancuszek i obraczke to jeszcze te gesty przy noszeniu torebki )) Przysiegam ja tak nie robie ))))))) Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:30 Gaba jest super! Ale, że miałaś taką wenę twórczą i zeskanowałaś tyle zdjęć! Bohaterka Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:34 Ja na razie też z trudnością myślę o drugiej ciąży... Przede wszystkim boję się, że zamieniłabym sie w babcię mojej córki/córek Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 13:29 No to ja po raz 3. ale teraz pochwalę sie zdjeciami. Niestety mały ma fajniejsze zdjęcia, ale niestety wielkość ich jest baardzo duża. Mamy też fajne zdjęcia ukazujące dużą namiętność do małych dziewczynek, ale tu bałam sie ze moderator nie puści ich. Całus mogą być źle odbierane. A fakt jest faktem że to straszny całuśnik. pozdrawiam Ania+Patryk forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910&a=10314675 Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re:Emla 22.01.04, 15:09 Emla to taka maść znieczulająca, pediatra wystawia receptę, w aptece dołaczają plasterki. Smaruje się ok pół godz. przed szczepieniem grubo w miejscu ukłucia i przykleja specjalny plaster. Poważnie Gaba nie jękneła ! a podobno Infanrix (tężec krztusiec błonica) jest bolesny. Ale moża ona taka już odporna? przy Pririxie tylko jęknęła. Dzięki za posty w sprawie mleka, chyba spróbuję Nan Ha, kupiłam też sinlac, ale nie nadaje się do butelki, a papek Gaba nie chce już jeść, tylko dorosłe jedzonko. Pozdr , kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 14:22 Dzisiaj oglądam dużą część zdjęć waszych maluszków. Nie uważacie, że te nasze dzieci tak "wydoroślały" w ostatnim czasie, to już nie są nasze niemowlaczki. Co do drugiego dzecka to bardzo chciałabym mieć drugie, ale co innego chcieć, a druga sprawa to mieć. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie urodzić drugiego dziecka. Po pierwsze praca, po drugie przymierzamy się do budowy domu i nie bardzo teraz niestety jest czas na dziecko. Podziwiam dziewczyny, które się decydują teraz na drugie. Nie wiem poza tym, jak pogodziłabym opiekę nad dwójką. Trochę tylko martwi mnie fakt, że z Agatką długo nie mogłam zajść w ciążę dopiero udało mi się po zabiegu laparoskopii i jak będzie podobnie z drugim to jak będę długo zwlekać mogę być za stara na rodzenie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 20:39 Marta ja tez chcę oszczędzić mojemu dziecku ospy (ja mam znamie na czole prawie jak hinduska na środku czoła, hihihi) i czy dobrze zrozumiałam na sama ospę 160 zł. Napisz proszę nazwę tej szczepionki i jakiej firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:37 Te moje lata.. to najważniejszy z powodów dla którego nie jestem w drugiej ciąży, podobno z dwójką jest mniej roboty później, same sobą się zajmują, a nie czekają aż się mama lub tata z nimi pobawi. Ale to pewni jeden z mitów... Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.01.04, 08:01 Hej dziewczyny i maluchy. Byliśmy wczoraj na szczepieniu (Infanrix). Antek został zważony - 11,450 - tyle samo co na roczek. Trochę mnie to martwi, bo na siatce centylowej idzie cały czas w dół. A przecież, gdy był niemowlakiem był po prostu ogromny, w wieku 8 miesięcy ważył 10kg i w ogóle się w tej siatce nie mieścił. Jednak lekarka nie widzi w tym nic niepokojącego. Co prawda Antek je jak smok, ale jak widać wcale nie przybiera (nawet pampersy nosi mniejsze niż wcześniej). Może idzie mu to we wzrost, niestety nie dał się zmierzyć - wił się jak piskorz. W przybliżeniu i na oko ma jakieś 82 cm, no więc urósł trochę. Podczas mierzenia i badania Antek dostał histerii, a szczepienie to po prostu był szał. Mam wrażenie, że działała tak na niego lekarka, która moim zdaniem nie ma podejścia do dzieci, pielęgniarka za to była super. Co do mleka, pani dr kazała podawać takie z kartonu i to nisko procentowe (sic). Oprócz vibovitu jeszcze 2 krople vit. D - też mnie to trochę dziwi. W sumie po raz kolejny zniechęciłam się do tzw. państwowej służby zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.01.04, 08:34 Zazdroszcze wam ze mozecie bez obaw szczepić dzieci. ja muszę ograniczać sie do obowiązkowych, co prawda został nam jeszcze raz HIB. U Patryka niestety nastepuję znaczne pogorszenie stanu skóry ciągnące sie bez końca. Jest podejrzenie ze to właśnie te szczepienia załatwiły mu alergię. Chyba aniamr pytała sie o ciemieniuchę, u nas ładnie zaczęła schodzić po myciu główki w balneum intensiv (z pompką- płyn do kąpania). a teraz z innej beczki. Dziewczyny oglądałyście wczoraj na dwójce program o opiekunkach. Byłam w szoku. Pokazywali w Anglii i Stanach maltretowane dzieci przez opiekunki. wszystko nagrane kamerami. Dla mnie szok, tym bardziej iż właśnie mam problem z opiekunką. Ogólnie jest cudowna, tak mi sie wydaje. Patryk ją lubi bo to widać, ale ostatnio zauważyliśmy braki nieznaczne w barku tekili, baccardi .Zasygnalizowałam jej że zauważyłam to, zaznaczyłam butelki (zresztą wcześniej też to zrobiłam). Ale jestem pełna obaw. I tak właśnie po tym programie, mam ochotę na założenie kamery. Ale nie wiem czy to jest bardzo drogie, czy można tylko je pożyczyć. teraz to chyba żałuje ze obejrzałam ten program. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:46 Ten program o opiekunkach był straszny, ale zaufanie rodziców do opinii jaką dostają od nieznajomych sobie ludzi, na jakimś świstku papiru jeszcze większe. Ludzie! przecież najważniejszy jest własny osąd, a oni przejwiali jakąś dziwną ufność w słowo pisane i wszelkie instytucje typu "poszukiwacze opiekunek", to że kogoś rekomendują to jedno, a to że ja jeszcze ją badam na swój sposób to drugie. Ale niedługo już maluchy będą się z nami lepiej porozumiewać, to zawsze można poprosić, żeby na swój sposób jakoś opowiedziały nam co robiły. Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.01.04, 17:41 Dziękuję za gratulacje i miłe słowa! Pytacie jak sobie radzę z dwójką maluchów. Na razie jest nieźle, bo pomagają mi moja mama i mąż (ma urlop). Cała prawda wyjdzie na jaw dopiero gdy zostanę sama. Kamcia nadal przeżywa fascynację młodszą siostrą, co chwilę pokazuje jak bardzo ją kocha i jak będzie tulić- rozkłada ręce i mówi "uuuuuu", chce głaskać (ciacy, ciacy) i pokazywać oko (koko). Kamcia pije rano i wieczorem Bebiko 3R, tylko z butelki, bardzo je lubi. Mówi dużo, chętnie snuje opowieści, wplatając w nie słowa zrozumiałe jak i własne, ale sens każdy rozumie. O, właśnie wróciła z tatą z sanek i od progu krzyczy "bam!"- no widać, że leżała nie raz. Pozdrawiam, Asia, mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Opiekunki 23.01.04, 19:45 Mój mąż oglądał ten program, specjalnie mnie nie zawołał, ja siedziałam przy kompie, początkowo byłam zła, ale jak opowiedział mi niektóre sceny, byłam mu wdzięczna, że tego nie widziałam. Sprawdzie jakoś Aniupatryk tę opiekunkę. Może jeśli nie kamera, to niezapowiedziane najścia do domu. Mój mąż tak robi, ma swoją firmę, nienormowany czas pracy i opiekunka nigdy nie wie kiedy się zjawi. A od tyg mamy nową nianię, dziewczynę bardzo miłą, sympatyczną, zupełne przeciwieństwo dawnej opiekunki. Jestem zadowolona i Gaba też widać dobrze się z nią czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: Opiekunki 23.01.04, 20:39 My z mezem zastygnelismy w bezruchu ogladajac ten program, ciekawe czy nasza opiekunka ogladala U nas nie trzeba kamer, mloda na widok Pani wyciaga rece i barzdzo sie cieszy, ale po takim filmie jednak cos zostaje. Nie dochodzi do mnie mysl, jak kobieta moze wogole skrzywdzic dziecko i to jeszcze nie swoje. A moje dziecko od paru dni jest dama, zaklada na szyje wszystkie mamy naszyjniki koraliki itp, jak jej sciagamy to w ryk i dopiero jak to wszystko zalozy to jest oki. Wczoraj nawet na pizame musiala cos zalozyc, po prostu mamy w domu "laske", nawet musze czekac az zasnie, zeby jej to posciagac Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: Opiekunki 23.01.04, 21:45 Aniumr w tym momencie nie mam karteczki z nazwa szczepionki, ale znalazlam w googlu strone z artykulem na temat tej szczepionki. www.pfm.pl/u235/back/6582/navi/189048 wiec pewnie o te wlasnie chodzi. Dzis u mnie w mieszkaniu byl najazd rowiesnikow- naraz byla ich czworka. Fajnie ze juz razem sie bawia tzn sami raczej nie inicjuja zabaw, ale jesli zaproponuje to dorosly to sa zachwyceni. Dzis sami bawili sie w kolko graniaste, balonika, gotowali i karmili sie nawzajem na zabawkowej kuchni, razem badali nowe dla nich zabawki. Krzykow i wyrywania bylo znacznie mniej niz sie spodziewalam, Gaba dopoki nie rusza sie jej ukochanych zabawek raczej nie protestuje. Gaba padla przed 21(sukces!!!) Wlasnie podczas spotkania tematem numer jeden byl wczorajszy program, ja znam to tylko z opowiadan. Przerazajace, ale obawiam sie ze i u nas w kraju tak jest, na co dowodem sa liczne watki na forum. Co do zabawy w dame- Dorotko to niestety eskaluje Gaba uwielbia moja nieliczna bizuterie, domaga sie lancuszka, pierscionka. Nosi swoja i moja torebke, zarzuca na szyje szaliki, na glowe kapelusze ))) No i uwielbia ogladac sie w lustrze. Chcialam sie was zapytac jak wasze maluchy mowia o sobie? Bo Gaba nazywa kilkanascie osob po imieniu, a o sobie samej mowi "mamy" lub "taty". Jak zapytac "gdzie jest Gaba" to pokazuje na siebie. Czasem nazywa sie tez "Oli" lub "Asi", wczoraj była "Anio"(Franio) Mamy znow tabun nowych zdjec, postaram sie zamiescic na zobaczcie i na naszej stronie. Milego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Opiekunki 24.01.04, 11:02 Dzięki Marta. W osatnim "Dziecku" piszą o szczepionkach i właśnie też jest wymieniona szczepionka przeciw ospie wietrznej. Piszą, że ja powinny przyjąć tylko dzieci przewlekle chore, dla których choroba zakaźna może być niebezpieczna. Ja już wczesniej czytałam o tych szczepionkach tylko jeszcze z lekarzem nie romawiałam. Widzę, że piątek to dzień towarzyski dla naszych dzieci. U mnie była dziewczyna, którą poznałam na forum z mojego miasta. Korzystając z tego, że wczoraj miałam urlop zaprosiłam ją z córeczką (prawie rok starszą od Amelki - również z października). Dziewczynki fanie się bawiły, a raczej ta starsza, bo zabawki Amelki były dla niej czymś nowym, a Amelka ją obeswowała i chciała naśladować co przy przechodzeniu bundtu dwu latki i własnego "ja" czasami wymagało nasz interwencji. Ale było bardzo sympatycznie. Również Dagmara mówiła mi o tym programie na "2" o opiekunkach, bo sama nie widziłam - dosłownie szok!! Co do zachowań czysto kobiecych to u nas to samo. Amelka juz od dawna jak dopadnie jakiś mój kosmetyk to wie do czego on jest. Notorycznie udaje, że sobie kremik na twarz nakłada, maluje usta, oczy, smaruje brzuszek......A już w ogóle mam święty spokój jak siada przed piekarnikiem (lustrzany) z kupą ścierek kuchennych i swoich tetrowych pieluch i je przekłada, rozkłada, zakłada na głowę, na szyję. Wczoraj np. usilnie próbowała wysciełać szklany stoliczek pieluchami, ale jej ciągle sie ześlizgiwały. No i te tańcowanie....- nie wiem po kim ona to ma. Pół dnia spędza na włączaniu swoich zabawek i tancuje do ich muzyki. Co do mówienia to wczoraj wpadłam o czym ona mówi od chyba 2 miesięcy - chyba mało pojętna jestem na mowę swojego dziecka. Gdy ją pytam gdzie cos jest - by to znalazła, albo przyniosła, ona zaraz również mówi "dzieśt" (czyli gdzie jest) i chodzi i sie rozgląda. I jest tych słówej sporo, ale musze jeszcze je prztłumaczyć. - Pozdrawiam Ania mama Amelki (15.10.2002) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813 Odpowiedz Link Zgłoś
alusia2405 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.01.04, 22:10 Witam! Jestem tu pierwszy raz, bo dopiero od niedawna mam internet w domu. Czytałam, czytałam..... Wiem o Waszych pociechach dużo. Chcę napisać Wam coś o mojej Oleńce. Urodziła się 14.09.2002. Ma dwóch starszych braci : Damian - 7 lat i Kamil - 5 lat. Wszędzie jej pełno, ciągle się śmieje. Nawet jak "złapie zająca" na śniegu jej minka nie smutnieje. Bardzo lubi śnieg i jazdę na sankach. Jestem z nią w domu i nie pracuję, a chłopcy chodza do przedszkola. Ząbków ma 16, a następnych na razie nie widać. Sama chce jeść i czasem jej to wychodzi. Pozdrawiam. ALA - mama Oleńki Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.01.04, 23:37 Witam serdecznie Wydaje mi się ,że chciałabym mieć przynajmniej trójkę dzieci Mam tylko Maję i zawsze gdy widzę większą rodzinę zazdroszczę Na zobaczcie oglądam zdjęcia - gdy jest rodzeństwo , przytula się do siebie wręcz płakac mi się chce ze wzruszenia Ale ostatnio na Święta przyjechała siostra męża,która ma diwe córcie i synka 4,2,pół - więc to wszystko maluchy i muszę się przyznać,że trochę zwątpiłam bo naprawde opieka nad taką trójcą to duży wysiłek - ja byłam zmęczona samą zabawą z nimi a co dopiero ubrać wyprać wyprasować ugotować - boję się tego - ale baardzo chcę liczną rodzinę jak sobie radzisz? Pozdrawiam serdecznie Asia mama Mai MAJA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8979215 Odpowiedz Link Zgłoś
alunia2405 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 07:24 Dzień dobry. Trójka dzieci to nic strasznego. Przyznam, że najtrudniej mi było z jednym maluchem. Gdy urodziłam drugiego synka to miałam czas na wszystko : spacerki, obiadki, zabawa ze szkrabami.... Kiedy pojawiła się Oleńka chłopcy byli nią oczarowani (i są nadal). Jest oczkiem w głowie. Lubią się z nią bawić i bardzo mi pomagają. A Ola naśladuje braciszków. Gdy tylko usłyszy muzykę łapie braciszka za rączki i chce z nim tańczyć. W domu mamy bardzo wesoło. Pozdrowionka. Ala mama trójeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 08:14 Witaj Alu!!! No tutaj to będziesz jedyna z takim przychówkiem. Jesteś najbardziej doświadczona wychowawczo mamą - prawie weteranka!! Zazdroszczę Twojej córci strszych braci, bo sama zawsze chciałam mieć straszego. I zawsze sobie marzyłam, że jeżeli miałbym mieć dwójkę dzieci to właśnie starszego synka i później córeczkę. No nie udało się, ale nie żałuję. Posiadanie córki było moim życiowym marzeniem. Masz pewnie strasznie gwarno i wesoło w domciu!! U nas weekend spokojnie minął. W sobotę byłam na pieszym spacerku z Amelką, na którym Amelka miała bezpośredni kontakt ze śniegiem. Ztrzepując śnieg z krzaczka tak się nachyliła, że zaruła całą twarzyczką w śnieg. A ile płaczu i rozpacznia po tym było!!!!! Ale nie poddała się i do domu wracać nie chciała. Dzisiaj u nas rano było -10 stopni, śnieżek leży więc zima pełną gębą!! Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 09:19 Witaj Alu! Cieszymy się, że dołączyłaś do nas. Opowiadaj więcej miłych rzeczy na temat "jak to dobrze..." mieć dwójkę i trójkę dzieci. Może więcej z nas i szybciej niż planowałyśmy pokusi się o nową pociechę)))))) Mówiłam Wam już wiele razy i znów powiem, że marzy mi się córcia.... Może, gdy będę tak często powtarzać, to spełnią się moje marzenia... ))))))))))))))) Jak słucham o tych opiekunkach (widziałam tylko króciutki fragment, ale mam po nim dreszcze), to jestem OGROMNIE wdzięczna losowi i mojemu tacie za opiekę nad synkiem. Losowi, bo wszystko tak ułożył, że tato mógł się nim zająć (jest na rencie). A tacie - za całą resztę... Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 11:08 Witaj alusia2405! Być mamą trójki to dopiero jest wyzwanie (także finansowe - niestety). Bardzo Cię podziwiam. U nas też weekend upłynął pod znakiem odwiedzin. W sobotę byliśmy u Tymka - o rok starszego kuzynka. Niestety ostatnio Antoś jest trochę nieśmiały, więc zanim się rozkręcił minęły 2 godziny i musieliśmy wracać do domu. W niedzielę był u nas Igor z rodzicami, Antek też odnosił się do niego z pewną rezerwą, mimo, że dwa tygodnie temu byliśmy wszyscy razem na krótkim urlopiku w górach i tam chłopacy wariowali aż miło. Igor ma niespełna 9 miesięcy i już chodzi podtrzymywany za rączki, Antek w tym wieku dopiero zaczynał raczkować. Strasznie ostrożny ten mój syn. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 12:09 My również witamy Alusię. Słuchajcie zacząłam rozglądać sie za wózkiem parasolką. Na e dziecko tez sie pytam o opinie. Moze wy macie już jakieś upatrzone. Ja widziałam fajną parasolkę Chicco z budka. ale niestety nie rozkłada sie do poziomu.Moze znacie jakieś lepsze? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrz-paź 2002 - wózek-parasolka 26.01.04, 12:38 Aniu, ja mam Babydreams buggy. Jest tania i prosta. Nie rozkłada się na płasko tyko trochę - nam to wystarcza. Ma daszek (a nie budę) i jest b. lekka - 4,5kg (dla mnie to było najważniejsze), w miarę dobrze się składa. W tej chwili jej nie użytkujemy - ze względu na warunki atmosferyczne - bo w śniegu to mordęga, teraz jeździmy bebeconfortem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrz-paź 2002 - wózek-parasolka 26.01.04, 14:32 Ja mam Chicco Traning Trio i jestem bardzo zadowolona, bo kupiłam jeden wózeczek i będę go miała do końca, aż się Amelce nie znudzi w nim siedzenie. Spacerówka jest dosyć szeroka i siedzisko ma dużo miejsca - właściwie nóżki jeszcze Amelce zbytnio nie zwisają (jest takie przedłużenie które można odgiąć na dół by nóżki zwisały lub były na równi z siedzeniem). Budke musiałam dokupić, bo mam starą wersję (2002) i był w niej tylko daszek. A najważniejsze jest to, że oparcie można regulować do woli również do poziomu. Wiele godzin na spacerkach Amelka w nim przespała. Badzo szybko się składa, a całość waży 7 kg to niby nie wiele, ale przy 4,5 kolograkach o których pisała Ewa to troche dużo. Widziałam, że można kupić samą parasolkę. Są one już lepsze, bo np w budce jest już wszyta ochrona przeciw deszczowa, inne kółka itp jak to nowszy model. No ale jak na parasolki to są bardzo drogie - niemniej warto kupić, ale nie wiem czy na tak krótki okres jeżdżenia się opłaca. W końcu nasze dzieciaczki wolą już spacerować. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrz-paź 2002 - wózek-parasolka 26.01.04, 15:52 Co do wózka... Karol już od .. chyba ... września jeździ w parasolce. Po powrocie z wakacji to było nasze marzenie, by w końcu kupić coś lżejszego i mniejszego. Nie mamy markowego wózka. Jakiś rodzimy producent, nawet nie pamiętam nazwy. Sprawdzę, to jeszcze dam znać. Ale sam wózek się sprawdza: ma budkę, osłonę na nogi, przypinaną na zamek folię przeciwdeszczową, rozkłada się do pozycji leżącej. Może nie zupełnie poziomej, ale przynajmniej Karolek w nim spokojnie śpi. Nie wiem, co to będzie jak urosną mu nóżki (czy np. nie będą "zwisać"), ale póki co... Ma regulowany podnóżek (dla pozycji siedzącej i leżącej). Co tam jeszcze... ma pasy "pięciopunktowe", materiał jest nieprzemakalny... i dla mnie jest fajny. Byłam z niego tak zadowolona, że wywiozłam "dużą" spacerówkę na strych do teściów, ale chyba trochę się pospieszyłam. Właśnie przez spacery w śniegu na małych ruchomych kołach i fakt, że moja parasolka jest skierowana przodem w kierunku jazdy. Przy wietrznym, zimnym dniu nie jest to dobre rozwiązanie. A duża spacerówka zawsze mogła być odwrócona. Hmmmm ... Muszę się zastanowić, czy jej nie zabrać znów do domu... Aniu, mój Karolek bardzo chętnie biega po domu, ale na dworze uwielbia być wożony. Byle czym: sanki, wózek, wszystko mu jedno... Typowy facet, lubi wygodę! Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
alusia2405 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 16:39 Cześć Aniu! We wrześniu moja Oleńka dostała na urodziny wózek parasolkę. Sama ją wybrałam. Nie jest markowy, bo to polska firma Wóz-Tim, ale trochę podobna do Chicco. Rozkłada się na płasko, ma budkę, folię przeciw deszczową przypinaną na ekspres do budki, dokupiłam też osłonę na nóżki. Regulacja pod nóżki dwu stopniowa. Pasy trzy punktowe, ale jest też poprzeczka z przodu. Ola jak pierwszy raz wsiadła to tak jej się spodobało że nie chciała wysiadać. A jeździła już wcześniej w parasolce po chłopcach - dużo gorsza i od razu wyłaziła... Acha, jeszcze jedno, nie jest droga - 245zł + 20zł osłona na nóżki. Pozdrawiam Ala Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 17:24 Witam nowa mame i jej szkraby, oczywiscie jako wielbicielka fotek czekam na zamieszczenie przez nowa mame ich na forum. Zaczynam sie czuc tu jak "obcy":- ))) Nie chce miec wiecej dzieci (moze to przejsciowo), opiekunki nie zamienilabym za nic na swiecie za moja tesciowa, ktora jakis czas bawila Natalke))) Co do wozka parasolki to mamy od dawna chicco pone i jestem zadowolona, a to ze lezenie nie rozklada sie na plasko to szczegol, mala i tak juz nie spi w wozku a jak juz to sporadycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 21:26 Cześć dziewczyny, witam nową mamę. Ja też w cichości serca marzę o trójce, ale niestety jestem już za stara, więc jak Bóg da poprzestaniemy na dwójce. No, chyba, że da trójeczkę Julcia od kilku dni je zupełnie samodzielnie łyżeczką serki, kaszki. Chyba, że jest zmęczona lub strasznie głodna wtedy woli, jak ją karmimy. Strasznie jestem z niej dumna. Ślicznota moja strasznie zrobiła się całuśna. Dzisiaj wycalowała wszystkie lale, krowy i inne maskoty. Druga pasja to rysowanie. Na Dzień babci samodzielnie przygotowała nowoczeną grafiki dla babć, które my tylko oprawiliśmy. Wpadła też na pomysł, że zamiast krzykliwego żebrania skuteczniejsze jest najpierw nakarmienie taty jego kanapką a potem przechylanie główki, przymilanie się no w ostateczności znaczące spoglądanie typu ja ci dalam teraz twoja kolej. No zrywamy boki. Wogóle lubi żartować. Robi coś a potem pojawia się szelmowski uśmiech ale mi się udało. Chichra się strasznie często. Dużo mówi ale najczęściej nie całe słowa tylko ich części tak więc domyślam się kontekstowo. Pięknie jej wychodzą ostatnio miś i bach. Rozumie superowo naprawdę można z nią dłużej pogadać. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 21:31 Cześć dziewczyny, witam nową mamę. Ja też w cichości serca marzę o trójce, ale niestety jestem już za stara, więc jak Bóg da poprzestaniemy na dwójce. No, chyba, że da trójeczkę Julcia od kilku dni je zupełnie samodzielnie łyżeczką serki, kaszki. Chyba, że jest zmęczona lub strasznie głodna wtedy woli, jak ją karmimy. Jestem z niej bardzo dumna. Ślicznota moja strasznie zrobiła się całuśna. Dzisiaj wycalowała wszystkie lale, krowy i inne maskoty. Druga pasja to rysowanie. Na Dzień babci samodzielnie przygotowała nowoczeną grafiki dla babć, które my tylko oprawiliśmy. Wpadła też na pomysł, że zamiast krzykliwego żebrania skuteczniejsze jest najpierw nakarmienie taty jego kanapką a potem przechylanie główki, przymilanie się no w ostateczności znaczące spoglądanie typu ja ci dalam teraz twoja kolej. No zrywamy boki. Wogóle lubi żartować. Robi coś a potem pojawia się szelmowski uśmiech ale mi się udało. Chichra się strasznie często. Dużo mówi ale najczęściej nie całe słowa tylko ich części tak więc domyślam się kontekstowo. Pięknie jej wychodzą ostatnio miś i bach. Rozumie superowo naprawdę można z nią dłużej pogadać. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 26.01.04, 21:35 Hej dziewczyny! Na tej stronce same dobre wieści, i ja dołaczam swoją. Otóż zaszaleliśmy z mężem w okresie świąteczno-sylwestrowym i są 2 kreski!!! Po raz drugi jak, wszystko będzie dobrze, zastanę wrześniową mamą! Jestem w szoku, ale również strasznie się cieszę, no wiecie jak to jest, ile myśli przelatuje przez głowę! Witaj nowa mamo Alu, pociesz, że z dwójką szkrabków można dać spoko radę! Zosiu, jak chcesz się spotkać na Oczekiwaniu pośpiesz się )) Anetkopc, bierz się do roboty, bo widzę, że i Ty masz ochotę na szkrabika, jak chcesz służę przepisem na dziewczynkę)Mam przeczucie, że u nas będzie druga A jeśli chodzi o wózek mamy inglesinę max i jesteśmy baaardzo zadowoleni. Pozdrawiamy, Kamila z Gabą i Okruszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 27.01.04, 00:37 Ojej Kama gratulacje!!! Teraz jak nic musisz sie pojawiac na spotkaniach rowiesnikow tam same ciezarne )) Karolina to ma juz taaaki brzuch, nasza Mona to juz chwila i bedzie rodzic. Plaga mowie Wam ))) Zosia czekam na wiesci jeszcze od Ciebie. Doris w tym poprzestawaniu na jednym to sie tu chyba musimy wspierac Witam kolejna mame- weteranke A my w weekend odwiedzilismy mamomonowa rodzinke. Gaba zakochala sie w mopsach co pokazemy na Zobaczcie Przytulala je i glaskala, z czarna suczka robila nawet kolko graniaste Mona to sa najspokojniejsze psy na swiecie W nocy wolala "łałę" Z Polcia tez sie pobawily, aczkolwiek glownie obok. Gaba zna nowe slowa i kilka wymyslila sama:apsi to np lampa, a ussypi(ser zolty) , z normalniejszych to afa(zyrafa), ajo(jajko), titti(tweety), mi (miod)-zjada 3 kanapki na kolacje z miodem(wiecie jak Kubus ). Tyle. Ide spac, bo zaczelam troche pracowac i musze siedziec do takich godzin przy tym okropnym kompie i niestety nie na forum Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 27.01.04, 09:30 Hej Kama. Serdeczne gratulacje!!! Trzymajcie się zdrowo i cieplutko. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alusia2405 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 27.01.04, 09:41 Witajcie! Dzięki za miłe powitanie. Cieszę się, że trafiłam na ten wątek. Kamilo, dwójka dzieci to nic strasznego. Dwa lata rónicy między dziećmi to dobrze. Starsze będzie w miarę samodzielne i więcej czasu dla maluszka. A jaka radość dla Gaby - poda smoczek dzidzi, poda buteleczke itp. Moi chłopcy zaskakiwali wszystkich, prawie kłócili się bo każdy chciał pomóc. I nie znudziło im się to, nadal lubią karmić Olę i bawić się z nią. Oleńka właśnie usnęła po rannym spacerku. Odprowadzamy chłopców do przedszkola. Na sankach może jeździć godzinami. Wczoraj Ola nauczyła mówić się "JA" i pokazuje przy tym na siebie. No i jak inne bąbelki używa skrótów np. "CZE" znaczy cześć. Pozdrawiam, Ala z Oleńką i chłopcami Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 12:06 Aniu my mamy parasolke Bebe confort. Normalnie na spacery uzywamy Emmaljungi, parasolka jest taka do dojazdu, albo na wyjazdy do Szczecina, wzglednie jak jedziemy do sklepu(teraz juz raczej mniej- Gaba woli biegac lub jechac w autku- wozku, czy wozku sklepowym). Wozek jest leciutki, podnosze go bez problemu jedna reka, i reka i noga rozkladam(konczyny pojedyncze), w drugiej rece trzymam Gabe )Rozklada sie w trzech pozycjach(wsrod nich jest i lezaca). Duzym plusem sa gumowe kolka, ktore sa ciuchutkie(plastikowe sa okropne), wygodnie wyprofilowane rogi raczek. www.bajama.pl/kategorie/wozki/cat_5.php na samej gorze jest taki jak nasz tylko ze my mamy ciemniejszy kolor. Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 22:35 cześć dziewczyny! no i witaj nowa mamo!!! czytam i widzę same dobre wieści! Kamcia jakie to wrażenie zobaczyć drugi raz te magiczne dwie kreski??? ja też już za tym tęsknię i może za jakiś czas znów je zobaczę! gratulacje jeszcze raz! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 07:02 HURAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!! GRATULACJE KAMCIU, WIELKIE GRATULACJE. Serdeczne całusy. No lecę bo ucieknie mi ostatni autobus. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 07:17 Kamciu GRATULACJE!!! Będzie nas więcej!!!!Takie super wieści od rana!!!! Ach, aż sie rozmarzyłam...... Niedługo to bez brzuszka to na naszym wątku ani rusz!!!Dziewczyny ciesze się Waszym szczęściem i życze by te wasze ciąże był najwaspanialszym czasem!!!! A te które, się "czają na brzuszek" to niech się do roboty biorą!!! A mówią, że niż demograficzny w Polsce, bo po naszym wątku tego nie widać. Jeszcze raz całuski dla wszystkich fasolek i małych człowieczków w brzuszkach!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 08:41 KAMCIA GRATULACJE. NAPRAWDE SUPER. Dziewczyny dziękuję za porady dotyczące wózków parasolek.Ja mam wózek Bebecra Unibig i wełaśnie składa sie jak parasolka, ale niestety trochę waży. Wylatujemy na wakacje i potrzebny będzie mi właśnie lekki wózek, a poza tym mój Patryk to leniuch. Spaceruje ale nie za długo i potem lubi do wózka. Planuje małe wekendowe wypady, więc lekkość wóżka ma dla mnie znaczenie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 10:02 Gratulacje dla Kamci i Gaby - przyszłej starszej siostrzyczki! Aniu, myślę że taką zapasową parasolką może być właśnie buggy (o którym więcej pisałam tutaj wczoraj), zobacz u producenta: www.babydreams.com.pl/ A może b. lekki i prosty hauck: www.tanimarket.pl/produkt.php?cPath=1_29&products_id=647 To chyba najlżejsze i najtańsze parasolki jakie znam. A'propos zasypiania i odcyckowywania - Antoś już od 3 dni nie cyckał. Do tej pory robił to już tylko raz dziennie - wieczorem. Dochodziłam do tego stopniowo. Sądzę, że nie można tak od razu rezygnować ze wszystkich karmień nocnych, trzeba zaczynać po jednym. U nas ten proces trwa już chyba rok, tj. od 6 miesiąca życia, gdy zaczęłam wprowadzać nowe pokarmy. Gdy Antek miał 8 miesięcy wróciłam do pracy i strasznie męczyły mnie te nocne karmienia. Ale powolutku i stopniowo zrezygnowaliśmy z nich (na roczek). A teraz usypianie. Na razie usypiam go w naszym łóżku, a kiedy zaśnie przekładam do łóżeczka. Właśnie niedawno zrezygnowałam ze śpiworka - chyba krępował małemu ruchy i przez to budził się w nocy. A gdy się już obudził, lądował w naszym (wąskim) łóżku i kopał nas niemiłosiernie. Od tygodnia już go nie wyciągam. Podchodzę do niego, daję mu pić wodę, kładę i przykrywam. Na początku zrywał się z rykiem, ale teraz już się z tym pogodził. No cóż, na razie jeszcze do niego wstaję, bo choć niecodziennie, ale jednak czasem się budzi w nocy. Hej, dołączyłam dziś sporo nowych zdjęć i zachęcam Was do obejrzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 08:48 Znalazłam bmkw twoją wypowoedx na e-dziecko dotyczącą usypiania dziecka. Jestem własnie na tym etapie. Za tydzień biorę urlop , aby zastsować metode z ksiażki. Mój mały zasypia przy cycu i budzi się z 6 razy w nocy. Po 16 miesiącach mam dość. dzisiaj juz w nocy przeeprowadziłam mały eksperyment. Mały ssał i ssał pierś o 21 bez końca i nie mógł zasnąć. Wzięłam go do łożka i ssał a jak wyjmowałam do płakał. W końcu sie zdenerwowałam i nie dałam mu piersi. On nagle sie rozbudził i zaczął marudzić. Nagle potem zaczał się ze mną bawić (światło pogaszone). Bił mnie , gryzł, wariował. Po pół godzinie zachciało mu się spać i zaczał marudzić popłakiwać. !5 minut i po raz pierwszy zasnął sam. Z tymże za 2 godz pobudka znowu i tu dałam mu pierś. I to zaczęło znowu budzenie co godzinę. Nie wiem czy zupełnie w nocy oduczać go jedzenia czy dawać mu może coś do picia? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 09:13 Ania, u nas metoda książkowa nie działa - wręcz przeciwnie jest jeszcze gorzej. Ja przez tydzień oduczałam Kubę jedzenia w nocy (bo to już nie było jedzenie tylko sposób na zaśnięcie) łatwo nie było - dwa razy w nocy płacze godzinne - ale po tygodniu już było lepiej. nic nie podawałam mu w zamian - bo to by się minęlo z celem. teraz Kuba jak się budzi w nocy to zasypia właściwie sam. my jesteśmy na etapie uczenia zasypiania w łóżeczku i sukcesem jest to, że leży w łóżeczku a ja z drugiej strony trzymam go za rękę. jest OK, ale na jak długo nie wiem. Daj znać jakie efekty będą u Ciebie. trzymam kciuki. przy okazji zapraszam do obejrzenia najnowszych zdjęć Kuby Odpowiedz Link Zgłoś
mokkasaw Re: do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 10:19 Boże, jakbymsiebie iwdziała i słyszała - mam identyczne problemy z 16mies Mikołajem- zasypianie przy sssaniu, budzenie do 1,5 godz na ssanie - a teraz nowść: przerwy ok 1 - 2 godz w nocy BEZ spania.. zaczyna się rodzić we mnie agresja na własne dziecko ostatnio tak sie na niego wydarłam, że chybaobudziłam pół domu - efekt był do przewidzenia....... Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 11:04 Dziewczyny powiedzcie, czy wszyscy mali chłopcy są tak wymagający jeśli chodzi o cycusie? U mnie ten sam nocny rytuał: zasypianie przy cysiu (chociaż ostanio po cysiu jest jeszcze butelka z piciem, bo chyba z tego pierwszego po jakimś czasie już kiepsko leci . A w nocy co 2 godziny pobudki na karmienie albo picie z butelki (zależy od humoru).Zdarza się też, że budzi się o 5-tej i chce już wstawać (idzie spać nie wcześniej niż o 22). Dzisiaj w nocy było szczególnie ciężko, ponieważ miał gorączkę (mam nadzieję że to od wyrzynających sie 3-ek, a nie z czegoś poważniejszego), o 3.00 obudził sie gorący jak piecyk i po zaaplikowaniu Ibufenu marudził, chciał wstawać, nie chciał ani cyca ani butli. Zatrzymałam go w łóżku (naszym, bo tylko w takim śpi) tylko dzięki śpiewaniu mu np."Kaczki dziwaczki". Po jakimś czasie, gdy temperatura ustapiła usnął przy cycu. Sama się dziwię jak ja mogę normalnie funkcjonować dzisiaj w pracy. Od dawna podejrzewam, że to chyba jakieś "macierzyńskie hormony" się w nas wydzielają w tym czasie i dodają nam "speeda" w takich chwilach. PS. Jeśli którejś z Was uda się poskromić małego "nocnego marka" poproszę o udostępnienie recepty. PS. Poproszę również o receptę na dziewczynkę, bo bardzo chciałabym mieć jeszcze kiedyś dziewczynkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk metoda usypianie 27.01.04, 11:49 Dziękuję za odpowiedź . Ja mam jutro testy BICOM, i jak wyjdzie to co się spodziewam czyli uczulenie na gluten mojego Patryka, to takze postanowię go odstawić od piersi. Dopóki go nie nakarmię ,skórę ma ładną, a jak przyjdę z pracy , nakarmie go i juz go wysypuje. Ja bez glutenu nie wytrzymam, juz próbowałam przez 4 dni .Wiec moze byc tak ze metoda samego spania połączy się z odstawianiem od piersi. Chciałam go karmić do 2 lat, ale....zobacze po testach. Aha też chce recepte na dziewczynkę. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: metoda usypianie 27.01.04, 13:11 Jeżeli chodzi o skuteczne metody poskramniania nocnego marka niestety takowych nie posiadam, ale i tak u nas jest już duuużo lepiej niz było.. Kuba już nie jada w nocy wieczorem tez zasypia bez karmienia i póki co jeszcze sobei zostawilismy jedno karmienie przy drzemce południowej. Jakoś jeszcze nie mam na tyle odwagi, zeby skończyć wszystkim poskrmiającym życzę dużo wytrwałości! Mam nadzieję, ze Wasze pociechy szybko się nauczą nowych metod zasypiania. Aniu daj znac jak po tych testach,bo jestem żywo tym zainteresowana. czy to w ogóle jest skuteczne i miarodajne! a przepis na dziewczynkę równiez mile widziany - my jeden już mamy - ale dostaliśmy go dopiero po fakcie Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: metoda usypianie 27.01.04, 14:27 Marta, zdradź swoją metodę na dziewczynkę! Im więcej wiedzy na dany temat tym lepiej ))))))))))))))))))))))) Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: sposob na dziewczynke 27.01.04, 18:20 Podobno to sztuka, bo sztuka jest dziurke zrobic w dziurce))) Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 09:12 no właśnie podobno to jest nie lada sztuka a ja podaję na prośbę przepis na dziewczynkę który sama dostałam - zastrzegam, ze jeszcze nie korzystałam i należy to potraktować z dużym przymrużeniem oka cytuję : "1. więcej dziewczynek poczyna się, kiedy plemniki dostaną się do organizmu kobiety przed dniem owulacji i tam poczekaja 2 dni. czyli na dwa ndi przed spodziewanym terminem owulacji trzeba współżyć. 2. Partner musi wziąć całkiem zimny prysznic wyziębić zwłaszcza te miejsca gdzie trzyma nasiona na dzidziusia 3 przed planowaną ciążą jedz mało ostre potrawy " nie wiem czy ktoś się pokusi o skorzystanie z tej metody - ja chyba zdam się na siły wyższe powodzenia!!! -- pzdr. Marta & Qba forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989 Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 10:28 Hi!hi!hi! Dzięki za Twój "przepis". Nie wiem tylko, czy uda mi się namówić mojego Krzyśka na zimny prysznic... Hi! hi!hi! Mogłaby mu przejść ochota ... na wszystko ... ))))))))))))))))))))))) Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 10:38 Hi hi. To może namoczcie tylko corpus delicti? Z niecierpliwością czekam na efekty! Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 12:58 Hi, hi troszkę żartowałam z tym przepisem na dziewczynkę, ale faktycznie pomaga współżycie przed owulacją. Tak po miesiączce, aż do zaobserwowania płodnego śluzu, u nas to się sprawdziło ) niechcący już drugi raz (jeśli znów będzie córeczka). Na początku troszkę był szok, czy sobie poradzę, ale jak przeczytałam post Alusi i w szczególności Twój Yosko to myślę, że nie będzie tak żle. W końcu Gaba będzie miała już 2 latka! Marta, na spotkanie rówieśników, jak najbardziej się pisze Odpowiedz Link Zgłoś
mokkasaw do BMKW 27.01.04, 23:20 jesli dobrze zrozumiałam, opisałaś h=gdzieś jakąś swoja rewelacyjna metode usypiania niegrzecznych chlopców-niespanków - GDZI JEST TEN POST?? Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: do BMKW 28.01.04, 08:57 wiesz nie jest to jakaś rewelacyjna metoda - po prostu długo wspólpracowaliśmy z Kubą nad jego lepszym zasypianiem i spaniem w nocy! ale efkety sa i to całkiem niezłe - dzis spał prawie całą noc z jedną pobudką, bez płaczu !!! polecam do przeczytania wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=10070869 tam też jest mój post. w razie jakbys chciała coś więcej wiedziec na temat naszej współpracy przy zasypianiu zapraszam na priva gazetowego. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: Spanie 28.01.04, 10:36 Widzę, że większość z nas ma kłopoty z zasypianiem i spaniem maluchów. Metodę, która opisana jest w wątku podanym przez BMKW, czyli "uśnij wreszcie", zastosowałam z powodzeniem gdy Antek miał ok. 8-9 mies. Niestety nic co dobre nie trwa wiecznie i teraz nam się zbiesił. Znów więc wróciłam do "technik usypiania", tyle, że nie jestem już tak rygorystyczna (jeśli chodzi o czas - 3,5,7,7 ...) ale nadal konsekwentna. Wydaje mi się, że im strasze dziecko, tym trudniej i dłużej czeka się na efekt. Dziś Antek obudził się o 2.30 w nocy i wirował pół godziny. Mój małżonek też nie miał serca do tej metody, dopóki nie został w całą procedurę włączony i nie mógł już sobie smacznie spać (jego nic nie ruszy). Najgorsze jest to, że Antek stoi w swoim łóżeczku, nie daje się położyć i żałośnie wyje: Mama! Todi-dodi! (to w jego narzeczu), Tata! da-tudi! Dziś zasnął w końcu na stojąco z nieodłącznym paluchem w buzi i dopiero wtedy udało się nam go położyć i przykryć (cały czas się rozkupuje). A nie wiecie przypadkiem jak odzwyczaić dziecko od ssania kciuka (smoczki i przytulanki nie pomagają)? Odpowiedz Link Zgłoś