Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • anetapc Dalsza część alergii i ząbków... 13.01.04, 09:05
      Cześć kobitki!

      Właśnie chciałam się Wam pożalić, że od dwóch dni prawie nie sypiam. Mojemu
      Karolkowi idą trójki. Znów wszystkie cztery. A tu... Wy macie podobne
      problemy... Jeśli chodzi o czwórki to mamy je już z głowy. Po wyjściu trójek
      będziemy mieć już 16 ząbków. Kiedy jest pora na ostatnie piąteczki??? Mam
      nadzieję, że jeszcze nie tak szybko, bo chciałabym trochę odpocząć od
      ząbkowania. Co do mycia ząbków... u nas zawsze było kiepsko. Karolek
      sporadycznie otwiera buźkę do mycia. Już dawno stosujemy zasadę, najpierw myje
      mama, potem Karolek sam...

      Czwórki idą długo i boleśnie. Niestety. U nas skończyło się to zapaleniem jamy
      ustnej i antybiotykiem, wysoką gorączką, brakiem ochoty na jedzenie,
      marudzeniem, etc. Często podczas ząbkowania Karolek ma jeszcze katar. Podobno
      jest to normalne, ale bardzo uciążliwe.

      Alergie... jeśli chodzi o nie, to nasza skaza objawia się nie tylko krostkami,
      ale również suchą skórką. O ile z nią jakoś sobie radzimy. Po codziennym myciu
      używamy kremu J&J. Czasem sama dla siebie go stosuję. Na "suszki" pomaga.
      Natomiast po kąpieli (2-3 razy w tygodniu) stosujemy więcej środków (m.in.
      krem - Lipobasa). Nie mogę dać sobie rady z krostkami. Już stosowaliśmy różne
      środki (m.in. Cutivate i inny homeopatyczny, niepamiętam nazwy za ok.50zł) i
      nic. Karol nie pije w ogóle mleka (od sierpnia; pewnie się powtarzamwink) ), nie
      jada kaszek, nie lubi jajek, ale (całe szczęście) je serki i jogurty Bakomy
      oraz Danona (bez Danonków, bo podobno są baarrddzzzoo uczulające). Bałam się
      właśnie tego, że dostaje zbyt małą ilość wapnia. Lekarz zalecił nam podawanie
      łyżeczki Calcium dziennie. Mam nadzieję, że to mu wystarcza.

      Dużo jest dzieciaków z problemami alergicznymi. Kolegi z pracy córeczka nie
      miała żadnych objawów przez pierwsze dwa lata życia, a tera musi dwa razy
      dziennie poddawać się inhalcjom. U nas w domu nigdy nikt nie miał takich
      problemów. Byłam zdziwiona, że Karolek ma skazę białkową. Ale teraz już w ogóle
      się nie dziwię, tylko zastanawiam - skąd to się do nas przyczepia....

      Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się tym paskudztwom.
      Aneta i Karol.
      • anetapc pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 09:30
        Dziewczyny, małe (choć może nie w tym miejscu, co trzeba) pytanie: czy robiąc
        zdjęcia aparatem cyfrowym wychodzą również "czerwone oczy" na zdjęciach??? Na
        Waszych stronach "zobaczcie" nigdzie nie widziałam, ale nie wiem, czy to
        normalna żecz, czy może tak je wybieracie. Marzy mi się aparat cyfrowy i byłby
        to pewnie jeszcze jeden plus przemawiający za jego kupnem...

        Teraz mam apart, który niby redukuje efekt "czerwonych oczu", ale różnie to
        bywa. Wkurza mnie to!!! Czasem popsuje się w ten sposób piękne zdjęcie...

        Pa. Aneta.
        • anetapc Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 09:32
          O ludzie!!!!!!! Jak ja napisałam "rzeczy"!!!!!!! Przepraszam!!!!! Aż mi się
          gorąco zrobiło...

          wink))))))
          Aneta
        • aniamr Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 10:17
          Tak robiąc cyfrówką też są czerwone oczy. Jest funkcja redukcji czerwonych
          oczu, ale ja raczej jej nie stosuję. Do aparatu mam program do pobróbki zdjęć
          i tam każde zdjęcie szybko poprawiam po przegraniu do PC. Ale w innych
          programach typu fotoshop czy corel można je równiez zredukować - nawet gdy to
          jest zdjęcie skanowane.

          A cyfrówkę pooooolllleeeccccaaaam!!!!!
          • ewok Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 11:54
            A jaką cyfrówkę konkretnie polecasz (ew. odradzasz)? Bo mimo, że mamy
            lustrzankę nicona i kamerę cyfrową JVC mój mąż pragnie mieć jeszcze aparat
            cyfrowy (to maniak). Wyobraźcie sobie nas idących i poobwieszanych tym całym
            sprzętem (ja preferuję lustrzankę), a jeszcze dziecko, wózek, torba itp. -
            nomadzi. A przy tym nie jesteśmy kasiaści, ale na to mój mąż zawsze skądś
            wydłubie.
            Dołączam się do narzekań na nieprzespane noce - dziś była już taka kolejna.
            Od 4 rano Antek był już w naszym łóżku, oczywiście ze swoją butelką z wodą,
            którą musi trzymać w rękach (niekoniecznie pić). Wczoraj niekapek nie zadziałał
            i wszyscy byliśmy skąpani, musieliśmy się jeszcze w nocy przebierać. Wydaje mi
            się, że to idą trójki.
            W ZG już wiosna, po śniegu już nie ma śladu. Pozdr
            • aniamr Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 13:15
              Piekny post o cyfrówkach mi wcięło i wyświetliło mi jakiś błąd. No dobra
              jeszcze raz.

              O aparatach to tu powinna sie wypowiedziec też Marta - kayak7 - maja piękne
              zdjęcia Gaby i robia je chyba 3 różnymi aparatami.

              Ja również mam lustrzankę - canona półprofesjonalną. Kupiliśmy ją gdy mała się
              urodziła. Jej rozmiary zawsze mnie denerwowały szczególnie jak chciałam robic
              zdjęcia w plenerze choc nie ukrywam, że zdjęcia robi piękne. Zdjęcia robione
              lustrzanką maja "klimat".
              Na cyfrówkę zachorowałam jak mój tata sobie kupił. Małe gabaryty i ładne
              zdjęcia to jest to, a jeszcze możliwość robienia nimi najróżniejszych rzeczy w
              komputerze bardzo mi bardzo odpowiada.
              Jak dotychczas to korzystałam tylko z cyfrówek HP. Mój tato ma HP720 (chyba
              się udał ten aparacik firmie, bo jest duży popyt na niego, teraz kosztuje koło
              1000 zł i dla amatorów naprawdę wystarczy), a na gwiazdkę "Święty Mikołaj
              przyniósł" nam HP812. Wcześniejnej jeszcze miałam okazję robienia zdjęć HP735,
              ale na drugi dzień ją oddałam, bo wszystkie (nawet te w sklepie) miały coś
              nie tak z lampą. Wiem, że aparaty sony mają podobne parametry jak HP, a nawet
              zoom opytczny mają lepszy. Ja jakoś jestem przwiązana do HP, bo mam jedno
              oprogramowanie, które obsługuje aparat, skaner i drukarkę.

              Kamerę cyfrową też mam, ale wychodze z założenia, że kamera jest do robienia
              filmów, a aparat do robienia zdjęć. Krótkie filmiki, które można nagrywać w
              aparatach cyf. to w/g mnie zbędny bajer.

              Ewa dobrze Ciebie rozumiem co do wyjść ze sprzętem. Kiedyś byliśmy w ZOO i mój
              mąż wyglądał ja fotoreporter relacjonujący wojne na dalekim wschodzie (sam się
              z siebie śmiał)hihihihi.
              A teraz gdy wychodze nawet sama z Amelką biorę cyfróweczkę do kieszeni kurtki
              i to mi bardzo odpowiada!! A w torebce zajmuje niewiele wiecej miejsca niż
              portfel.
              • dora31 Re: pytanie do mam - "cyfrówek"... 13.01.04, 15:40
                hej
                Dziewczyny jaki aparat cyfrowy polecacie......nasz stary aparacik się zaczyna
                psuć i mamy zamiar kupić cyfrowy.
                Kamner już też mamy, kupiliśmy ją na chrzciny Kamilka....ale co aparat to
                aparat.
                Kończę,bo maluch "pcha się" do komputera haha ...i idę robić pyszny likier .
                pozdrawiam
                Dorota z chłopakami
    • edziag Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 19:27
      czesc wszystkim
      dopieo zaczynam przygode z internetem i wszystko idzie mi jak po grudzie.
      szukam milych mamus do pogadania w wolnych chwilach. mam nadzieje ze nie macie
      nic przeciwko mojemu podla czeniu sie.moj groszek ur. sie 06.09.02 ma na imie
      kuba i jest alergikiem???? jeszcze nie wiem.tez jest drobny 10.7oo ale to
      przez te ciagle problemy z kupami.dostaje juz krecka od siedzenia w domu. tez
      macie podobne odczucia? pozdrawiam pa
      edzie&groszek
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.01.04, 14:50
        Edziag witamy w naszym gronie, mam nadzieję że z przyjemnością będziesz do nas
        zaglądać. Ja to już jestem chyba uzależniona, jeśli nawet nie piszę to czytam
        napewno.
        Aby dawało znać o nowych postach trzeba zaznaczyć w Ustawieniach forum
        kwadracik przy: wysyłaj pocztą informacje o nowych wiadomościach w ulubionych
        wątkach, dodatkowo dobrze jest ustawić strukturę wątku "od najnowszego" - na
        pierwszej stronie pojawiają się nowe wątki. Mam nadzieję, że pomogłam.
    • edziag Re:do dora31 13.01.04, 19:33
      dzieki za odpowiedz na "alergii". czy mozna zrobic cos zeby "cos?" dawalo znac
      o nowych postach z forow kture mnie interesuja?pszepraszam za nieudolnosc
      interpunkcyjna ale pisanie na tym urzadzeniu idzie mi tragicznie.to straszne
      prawie zapmnialam jak sie to robi i ten stres....z czy rz?:}}}}}}}}}}}}
      • edziag Re:do dora31 14.01.04, 14:17
        jak ja napisalam ktore!!!!!!!!!czerwienie sie ze wstydu
    • edziag Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 19:56
      mam male pytanko :drogie kobietki co to jest sygnaturka w moim forum?po co to
      jest i z czym sie to je??????
      tak wiem ze jestem straszna ignorantka jesli chodzi o internetsmile))))))


      edzia i groszek
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 21:03
        Sygnaturka jest tym co pojawia sie na stale pod kazdym Twoim postem, ja np mam
        wpisana stronke z fotkami Natalki. Mozna wpisac sobie w moje forum ulubione
        fora, kiedys przychodzily posty na maila jak sie zaznaczalo subskrybcje, ale
        dobre czasy sie skonczyly, a tak wogole to witak nowa eMamosmile
      • edziag Re: pomyslcie o nim 14.01.04, 13:49
        to straszne!!!! a groszek od wczoraj wieczora ma goraczke!!jak czytalam twoj
        post to serce podeszlo mi do gardla musze go uwaznie obszerwowac.napisz jak to
        sie wszystko skonczy... mam nadzieje ze bedzie ok
        edzia&groszek
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.01.04, 21:08
      Moj komputer wciaz nie dziala a moja siostra sie zbuntowala wink Nowego jeszcze
      kupowac nie chce ale chyba bede musiala, mam wielka ochote na G5 ale to spory
      wydatek jak na jeden raz a tu jeszcze rozgladamy sie za nowym autem (jak zwykle
      nie mozemy dojsc do porozumienia wink. Za dwa tygodnie wracam na studia smile
      Ja tez czasem chodze obwieszona dwoma aparatami i kamera smile) i w nosie mam co
      inni mysla. Jesli chodzi o aparat cyfrowy to mam Fuji FinePix ze wszystkimi
      funkcjami lustrzanki i jestem zadwolona (efekty widac w linku ponizej). Ale ten
      aparat ma tez wyglad i wielkosc lustrzanki (dla mnie to plus), mozna tez do
      niego dokupic dodatkowe obiektywy, filtry itp.
      Wracajac do tematu sniadan to Alexandra dostaje teraz chrupki (np. Cheerios) w
      miseczce z mlekiem, ktore bardzo lubi i wyjada co do ostatniej. W ogole bardzo
      ladnie juz sama je lyzka i nie musze jej asystowac.
      Alexandra ma "strachliwe momenty" od kilku dni, a mianowicie robi: wystraszona
      mine, zaczyna plakac, zamyka lub zaslania oczy, lub chowa sie za zaslonke gdy
      ktos powie ze cos jest "gorace." Nie mam pojecia skad sie jej to wzielo. O
      dziwo, nawet gdy siedzielismy cala rodzina w sobote po pogrzebie tescia u
      tesciowej ktos po angielsku zwrocil Alexandrze uwage zeby nie bawila sie
      kuchenka bo jest "hot" i ona zwiala wystraszona do taty.
      Uzywalam Elidel i tez bylam zadowolona. Po drugiej kuracji suche strupki juz
      sie nie pojawily. Nie kapie Alexnadry w mydle (mydlo to mydlo, wysusza skore
      tak czy owak) i przestalam uzywac czegokolwiek z zawartoscia oliwki gdy
      dowiedzialam sie ze w nadmiarze oliwka wydziela toksyczne opary i szczegolnie
      nie powinna byc mieszana z woda (to jakies nowe badania, nie wiem czy sa w 100%
      poparte dowodami ale wole dmuchac na zimne).
      Kayak, fajnie ze Gaba tyle mowi, wg badan dzieci do ktorych rodzice duzo mowia
      znaja az 150 slow wiecej.
      E.T.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.01.04, 07:16
        Witaj edziag!!!! Mam nadzieję, że zadomowisz sie u nas. Powodzenia w
        ujarzmianiu internetu. Może kontakt z nami przez "monitor" będzie
        urozmaiceniem czasu dla ciebie i tak szybko kręćka nie dostaniesz. Napisz coś
        więcej o swoim groszku. A w ogóle gdzie mieszkacie??
        • edziag Re:wiecej o nas 14.01.04, 14:10
          hej
          jestesmy z sosnowca.miasto nie specjalne ale nam tu dobrze i swojsko
          jest.grochu jest facaetem mojego zycia.ma juz 16 miesiecy i jak to bywa same z
          nim klopoty!!!.jest wesoly i sliczny ale tak mowia wsystkie mamy.jak wroci moj
          drugi mezczyzna z delegacji to pomoze mi umiescic zdjecia grocha na forum(bo
          to przekracza moje skromne mozliwosci i umiejetnosci)i wsystkie bedziecie
          mogly go zobaczyc. jesli chodzi o alergie to tez borykam sie z tym problamem.
          meczymy sie juz pol roku i dalej nie ma diagnozy.20go ide do lekarza i jak nie
          powie mi nic konkretnego to szukam kogos innego(powinnam to zrobic juz
          wczesniejsad(()o jego chorobie moglabym juz napisac ksiazke a glownym obiawem
          jest to ze nie trawi.po prostu to co zje w takiej samej postaci wydala.no i
          ciagle sie przeziebia. marudze tu strasznie ale od kilku miesiecy nie mysle o
          niczym innym i samo mi sie pcha na monitor.


          pozdrawiam was cieplo i dziekuje za serdeczne powitanie!!!!!
          edzia&groszek
    • olasa Re: alergia 14.01.04, 07:41
      Do niedawna też nie przypuszczałam, że Agatka ma alergię. Miała często suchą
      skórę (głównie w zimę), ale uznaliśmy, że jest to odziedziczone po tatusiu,
      kiedy jednak zaczęłam coraz bardziej przekonywać się, że coś jednak jest nie
      tak, wysuszyło ją do tego stopnia, że zaczęła jej schodzić skóra, na to
      wszystko w miniony poniedziałek dostała takiego uczulenia, że na całym ciele ma
      czerwone "placki". Byliśmy wczoraj u lekarza i orzekła, że to alergia. Muszę ją
      teraz dokładnie obserwować i ustalić na co może być uczulona.
      Poleciła nam lekarka taki preparat do kąpieli, ale niestety nie pamiętam
      dokładnie nazwy, w każdym bądź razie w działaniu jest podobny do oilatum.
      Faktycznie po wyciągnięciu z kąpieli miała bardziej nawilżoną skórę.
      Co sądzicie o tym żeby udać się do alergologa? Słyszałam, że dzieci w wieku
      naszych maluszków są jeszcze za małe na testy. Czy jest sens w ogóle pójść do
      takiego lekarza, jak wasze doświadczenie w tej kwestii.
      Ola mama Agatki
      • mama_maxia Re: alergia 14.01.04, 09:07
        Bardzo podobny do Oilatum jest Balneum Hermal Plus - też z parafiną. Dobre też
        jest 'mydełko' (też tylko parafina - bez mydła) Iwostin.
        Mój synek ma 15 miesięcy (ma AZS) i pani dermatolog z CZDz ostatnio zleciła mu
        badania na alergeny indyka i pomidora z krwi (były pobrane przy okazji
        innych), czyli na testy było za wcześnie, z krwi można.
        Pozdawiam, Viola
    • anetapc Pomyślcie o nim... 14.01.04, 08:28
      Cześć dziewczyny!

      Dzisiejszy dzień zaczął się parszywie. Właśnie dowiedziałam się, że Aluś (5-
      miesięczny synek mojej przyjaciółki) jest bardzo chory. Leżą na ER-ce w Opolu.
      Dziś nad ranem przewiozła ich karekta z naszej Oleśnicy. We Wrocławiu podobno
      nie było miejscsad(( Ma ogólne zakażenie organizmu. W naszym mieście nie byli w
      stanie mu pomóc...

      To straszne!!! Nic nie wskazywało na to, iż jest tak źle. Miał gorączkę, ale
      sądziła, że idą mu zęby. W nocy pojechali do szpitala i ....

      Nie mam pojęcia, czy to przypadkiem nie jest ta choroba, na którą zmarło kilka
      dni temu to 10-miesięczne dzieciątko (mówili o tym w telewizji; to do którego
      nie przyjechało pogotowie). Oby nie... oby nie...

      Teraz niby stan jest stabilny, ale...

      Dziewczyny, proszę, trzymajcie kciuki, módlcie się lub chociaż pomyślcie o
      nich...

      Bardzo Was proszę...


      Aneta.
      P.S. Przepraszam, że tak na smutno zaczęłam ten dzień, ale serce mi pęka...
      • aniamr Re: Pomyślcie o nim... 14.01.04, 09:48
        Trzymam kciuki, bo wiem jakie to straszne dla dziecka i rodziców. Ja również
        mam bardzo bliską koleżankę, która ma córeczke o pół roku młodszą od Amelki.
        Ona im ciągle choruje i każda taka wiadomość spędza mi sen z powiek.

        Trzeba wierzyć, że będzie dobrze!!!!!
      • kia24 Re: Pomyślcie o nim... 14.01.04, 14:39
        Aneta mam nadzieję, że wszystko z tym dzieciątkiem będzie OK. Trzymam kciuki!
    • aniapatryk ALERGIA- koszmar 14.01.04, 10:20
      Jak pewnie już czytałyście mój Patryk to też alergik. Już 4 noc noe spimy,
      drapie się nie miłosiernie. A uczulenie znikome na ciele, drapie sie tam gdzie
      ma skóre super. Nie wiem czy to nie efekt homeopatii którą stosujemy od
      miesiąca. ale przez pierwsze 3 tygodnie zmiany były na skórze ale bez
      swedzenia. a teraz koszmar. W pracy jestem nieprzytomna. Jestem załamana , nie
      wiem jak pomóc mojemu małemu. stosowałam juz chyba wszystkie kremy jakie są,
      łacznie z Elidelem.Swiąd jednak jest dalej. Mam takiego doła psychicznego że
      szok. wiem że w homeopatii musi być gorzej aby było lepiej, ale jak długo musi
      tak być i jak długo musi mały cierpieć.Ja znowu zaczęłam chudnąć, bo znowu
      eliminuje z diety wszystko. źle sie czuję.Ale ta eliminacja nie pomaga, a
      pzrecież obydwoje nie możemy żyć powietrzem.
      Ząbki dzięki Bogu juz wyszły, tzn. jest 16 . Czekamy tylko na 5. Ale wychodziły
      one ze 2 miesiące w płaczu i rozdrażnieniu.
      Ania+Patryk
      • aniamr Re: ALERGIA- koszmar 14.01.04, 10:37
        Aniu nie wiem co napisać. Wsółczuje wam z całego serca i życzę by szybko sie
        ten koszmar skończył. A może Patryka uczula cos z otoczenia - nie koniecznie
        jedzenie? Przeanalizuj, co się zmieniło ostatnio.
        • dora31 Re: ALERGIA- koszmar 14.01.04, 19:15
          hej
          Sama nie byłam u homeopaty, ale kuzynka mojego męża jeździła i chyba nadal
          jeździ do homeopaty z córką, która miała (ma?) alergię pokarmową na prawie
          wszystko (przynajmniej tak twierdzili jej rodzice). Teraz dziecko je prawie
          wszystko, ale matka opowiadała (i lekarz jej tak mówił), że na początku
          leczenia jest zaostrzenie objawów.
          Sama miałam okazję jechać do tego lekarza, ale wystraszyłam się........mój
          synek był bowiem taki chory ,że przelewał się przez ręce, nie było do końca
          wiadomo co mu jest-czy to faktycznie alergia........a poza tym troszkę się
          obawiałam czy nie zaszkodzi on dziecku....
          pozdrawiam serdecznie
          Dorota
          PS.Słyszałyście może o czymś takim jak zakaz leczenia przez homeopatów dzieci
          alergicznych.....coś obiło mi się o uszy?!
          • aniamr Re: ALERGIA- koszmar 15.01.04, 07:21
            Homeopatia jest to leczenie młymi dawkami tym co spowodowało chorobę. Leki są
            robine na bazie ziół i wyciągów z roślin. Leczenie takie jest dłuższe niż
            tradycyjne, a na początku kuracji często nastepuje pogorszenie stanu chorego
            by później była poprawa.

            Wczoraj sobie trochę poczytałam o tym ale jeszcze do alergii nie doszłam. Poza
            tym gdy sie już zdecyduje na leczenie homepatyczne nie wolno stosowac innych
            leków. Ja wciąż sie zastanawiam czy nie pójśc z Amelką so homeopaty. Moja
            koleżanka leczy tak swoją córkę. Na początku idzie sie do niego gdy dziecko
            jest zdrowe. Lekarz robi bardzo szczegółowy wywiad, który póxniej jest brany
            pod uwage przy dobieraniu "kulek". Pytania sa tak śmieszne, że aż trudno
            pomysleć, że to ma wpływ na leczenie dziecka. Kilka takich pytań to: jak
            dziecko sie poci to która cześć ciała jest spocona:główka, rączki stópki,
            plecki; co powoduje, że dziecko się sie boi, np czy sie boi szczekania
            psa.......itp.


            Aneta co z dzieciątkiem koleżanki - masz jakieś wieści??
      • anetapc Mały Alek ... 15.01.04, 09:04
        Cóż....
        Stan dziecka jest bardzo ciężki. Dla mnie osobiście najważniejsze jest, że
        żyje. Przetaczali mu krew, cały czas ma podłączone do nóżek (do żył głównych)
        dwie kroplówki. Jedna to antybiotyki, druga to sól fizjologiczna, by pobudzić
        nerki (za mało siusiał). Podali mu środki przeciwbólowe i uspakajające, bo
        ruchliwy maluch wyciągał sobie podłączone kroplówki. Prawie cały czas śpi. Ma
        złe wyniki: słaba hemoglobina (i stąd ta krew), mało leukocytów, odporności
        prawie w ogóle i podwyższony stan czegoś tam, co może wpływać na kłopoty z
        wątrobą. Nerki pracują dobrze.

        Opiekę ma dobrą. Stale są z nim 3 pielęgniarki i co chwilę przychodzi lekarz.
        Rodzice o wszystkim wiedzą, są na bieżąco informowani. O ile moja Sylwia trzyma
        się w miarę dobrze, to jej mąż strasznie to przeżywa. Nie dziwię się wcale.
        Oboje są już po trzydziestce i, tak jak ja, czekali na Alusia długo. A teraz...

        Sylwia dzwoniła prywatnie do ordynatora pediatrii w szpitalu we Wrocławiu. Ten
        otwarcie jej powiedział, że ta choroba ma bardzo duży wskaźnik umieralności
        dzieci. Pocieszył ją tylko tym, że Alek nie jest podłączony do respiratora, a
        to podobno bardzo dobrze świadczy. Sama słyszałam, że na 100 dzieci tylko 7
        przeżyje takie zakażenie. To straszne!!! Mamy cały czas nadzieję, że będzie
        dobrze. Już tyle godzin minęło...

        Dziś o 6.00 rano stan po nocy był bez zmian. Zarówno Sylwia, jak i ja myślimy,
        że może dziś polepszy się troszkę. Badania robione są co godzinę. Na bieżąco
        sprawdzają, co się zmienia...

        Skąd to dziadostwo się wzięło?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!

        Ma robione badania toksykologiczne, ale możemy nigdy się nie dowiedzieć, jaka
        bakteria spowodowała ten stan. Należało to sprawdzić przed podaniem
        antybiotyków, ale wtedy ważniejsze było ratowanie jego życia.

        Jak będę wiedziała coś więcej, to dam znać.

        Dziękuję za wszystko.
        Aneta.
    • olasa Re: Alek 15.01.04, 10:53
      Aneta to co piszesz jest tak przygnębiające, że człowiekowi łza w oczach się
      kręci. Najbardziej dołujące jest to, że każdego z naszych maluszków może coś
      podobnego spotkać. Aż dziw bierze, że zdrowe do tej pory dziecko może złapać
      takie paskudztwo.Dlatego jak czasami zdarza mi się narzekać, że coś tam idzie
      nie po mojej myśli, mówię sobie, że przecież mam zdrowe dziecko i co tu więcej
      chcieć, co dopiero mają mówić rodzice, których dzieci chorują.
      Tak na marginesie uważam, że nie ma nic gorszego na świecie niż stracić własne
      dziecko. Wcześnie straciłam rodziców, moja mama zmarła jak miałam 8 lat, ale i
      tak uważam, że jest to mimo wszystko mniejszy ból niż po stracie dziecka, o ile
      można takie rzeczy w ogóle mierzyć jakąś miarą.
      Mam jednak nadzieję, że Alek wróci do zdrowia czego mu z całego serca życzę
      Ola
      • mama_maxia Re: Alek 15.01.04, 11:41
        Trzeba mocno wierzyć, że maluch wyjdzie z tego - ja przez kilka miesięcy
        leżałam z Maxiem w IMID i widziałam dzieci w naprawdę strasznym stanie -
        jeżeli maluch sam oddycha te parę dni to myślę, że antybiotyk musi już
        zwalczać bakterie...
        Mój Maxio też wyglądał strasznie z kropówkami w główce, nóżkach, z
        pulsoksymentrem, ale to było tylko po to, żeby wyzdrowiał. Teraz jest ślicznym
        łobuzem

        A propos leków homeopatycznych - UWAŻAJCIE na nie! Wcale nie są tylko ziołowe -
        najczęściej to jad żmiji, i innych gadów, też wyciągi z mózgu zwierząt. Ja do
        tej pory czasem się tak leczę, ale bardzo ostrożnie, a Maxio podczas kuracji
        antyalergicznej (prowadził go sławny homeopata) po kilku miesiącach nagle
        potwornie uczulił się na jeden ze składników leku.

        Pozdrawiam, Wiola i Maxio
        • bmkw alergie i homeopatia 15.01.04, 23:14
          cześc dziewczyny,
          dzięki za taki odzew w sprawie alergii - nie przypuszczałam, że aż tylu nas to
          dotyczy - generalnie byłam załamana przypuszczeniami o alergii Qby - tak
          naprawdę jeszcze nic nie wiemy bo badania dopiero przed nami - ale po Waszych
          doświadczeniach w sprawie alergii i AZS my jesteśmy laikami i
          szczęściarzami... smile
          a co do homeopatii to akurat dziś słuchałam wywiadu na ten temat i okazuje się
          po przeprowadzonych badaniach, ze tak naprawdę to w tych lekach jest głównie
          woda i cukier - czasami można trafić na sladową ilość substancji czynnej i
          alkoholu - są one tak rozcieńczane że jest małe prawdopodobieństwo otrzymania
          właśnie tej substancji - także nie iwem czy to nie działa jak placebo -co
          prawda chodzi głównie o granulki - ale ja jakoś zniechęciłam się do homeopatii.

          -
          pzdr. Marta & Qba
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
          • aniamr Re: alergie i homeopatia 16.01.04, 07:22
            Cześć!!
            Tak te kuleczki są na bazie cukru. Jak mi koleżanka opowiadała swoje początki
            z tymi kuleczkami to zwijałam się ze śmiechu. Gdy ich Zuzia zachorowała to
            poszli do homeopaty, który dał im te kuleczki. Musiała jedną z nich wydostać
            (nie dotykając jej rękami) i rozpuścić z odpowiedniej ilości wody. Niestety
            wrodzona niezgrabność spowodowała, że za dużo kulek wyleciało, a że są z
            cukrem to szybko sie rozpuściły nie pomogło szybkie łowienie łyżeczką. Poszli
            po kolejne. Tak było chyba ze dwa razy. Wstydziła się już przyznawać
            lekarzowi, że ma problemy z ich aplikowaniem i wszystko zwalała na teściową,
            że omyłkowo wylewa roztwór.

            Musze napisać, że moje dziecko zaczęło sie interesować książeczkami. Sama je
            bierze i ogląda - nawet przez dłuższą chwilę. Pokazuje paluszkami to o co
            pytam i w ogóle jestem w szoku, bo myślałam, że ona w ogóle nie słuchała tego
            co jej opowiadałam i czytałam, bo to były bardzo krótkie chwile obcowania
            z "literaturą". A tu takie zaskoczenie. Widocznie musiała do nich "dojrzeć".
            Poza tym Amelka większość dnia spędza na tańcowaniu. Włącza sobie sama muzykę
            w swojej książeczce edukacyjnej, chwyta się za spodenki(tak jak za
            spódniczkę), unosi je troche i obraca się w kółko, lub chodzi kiwając się na
            boki od czasu do czasu przystając by dygnąć.

            Ja zaczęłam Amelce zmieniać mleko z Bebiko Omneo. Kupiliśmy ostatnio dwa różne
            na spróbowanie Bebiko 2R i Nestle z miodem. Obydwa jej smakują i nie ma po
            nich problemów trawiennych. Czy ja mogę jej podawać dwa różne mleczka - jak
            myslicie??
            W ogóle zauważyłam, że jak zaczęłam dawać jej te mleczka (narazie jeszcze
            zmieszane z Omneo) to ona dłużej śpi. Nie wiem czy to akurat po nich ale teraz
            są dni, że i o 7.30 się budzi.

            Cały czas myslę o tym maluszku od koleżanki Anety - mam nadzieję, że jakieś
            dobre wieści nam dzisiaj napiszę.
            • aniapatryk Re: alergie i homeopatia 16.01.04, 08:05
              Cześć dziewczyny.
              Ja wręcz odwrotnie wierzę w homeopatię. Znam trochę przykładów wyleczenia sie z
              alergii i ciągłych przyziębień dzieki właśnie homeopatii. Nas do rozpoczecia
              leczenia homeopatią skłoniło także forum o alergii oraz drugie forum na
              stronie:www.pik-net.pl/ikowal/azs. Leczymy sie od miesiąca. ja miałam już dość
              dawania od 15 m-cy Ketotifenu i Lymphozilu, bez jakiś rezultatów. Uważam ze
              warto spróbować wszystkiego, ale fakt faktem że trzeba w to wierzyć, bo w
              homeopatii ważna jest wytrwałość. czsami leczenie jest bardzo długi i na
              początku ciężkie. Nas ostrzegano że poczatek będzie ciężki, bo po 1,2 podaniu
              leku nastąpi pogorszenie ze skórą. I tak faktycznie było. Więc nie jest to
              tylko chyba woda i cukier.Leczenie jest długie i też nie wiem czy wytrwam.
              Wiadomo chemia działa szybciej.Ja też do końca nie jestem przekonana. Ale co
              mam robić jeśli metody elimacji pokarmu, lekarstwa nie pomagają . Więć próbuję
              wszystkiego. Zapisałam też Patryka na testy BICOM. Kosztuję 90 zł, wiec
              przeżyję to jeśli one się nie sprawdzą. A co do podawania lekarstw
              homeopatycznych to my mamy krople, a granulki mały sam ssie, więc nie ma
              problemu. Ja wyrazam swoją opinię, ale przecież każdy robi tak jak uważa. Są
              też tacy że uwazają, że od sterydów sie nic nie dzieje. Ja miałam takich 2
              lekarzy, niestety.
              Ania
            • edziag Re: do aniamr-dwa rodzaje mleka 16.01.04, 19:54
              dzis bylam z moim grochem u lekarza i przy okazji zapytalam o te mleka.
              powiedzala ze jezeli nie ma negatywnych reakcji organizmu to mozna dawac
              oba,nie ma to znaczenia.
              pozdrawiam
              edzia&groszek
      • anetapc Re: Alek 16.01.04, 10:04
        Jestem już!

        Co nowego u maluszka?!?! Nie wiem, czy pisałam, że miał przetaczaną krew (w
        środę wieczorem). Wczoraj pół dnia był calutki opuchnięty, ale po południu
        zaczęło to ustępować. Wykluczyli zapalenie mięśnia sercowego (często występuje
        przy tej chorobie). Alek miał bardzo wysokie tętno. Dochodziło do 200 uderzeń.
        Jednak wczoraj zaczęło się to zmieniać. Po południu miał 150, a wieczorem już
        130. Niestety wyniki jescze ma złe. Mamy nadzieję, że będzie się to zmieniać w
        ciągu najbliższych godzin, dni. Ma niski poziom płytek krwi (30.000, a norma to
        300.000). Lekarze nie chcą mu jednak ich podawać, bo uważają, że w najbliższym
        czasie szpik zacznie je sam wytwarzać.

        Jest wiele nadziei, że wszystko będzie dobrze. Dziś Sylwia ma zacząć ściągać
        swój pokarm i będą go podawać Alusiowi. Cała rodzina musi przejść kurację
        antybiotykową. Już ją wczoraj rozpoczęli.

        Lekarze powtarzają, że uratowała go lekarka z Oleśnicy, stawiając trafną
        diagnozę i szybko podając właściwy antybiotyk.

        Jakiś czas temu mieli podobny przypadek u siebie w szpitalu. Dziewczynka była w
        gorszym stanie niż Alek, a dziś jest wszystko OK. My też mamy taką nadzieję.
        Sama Sylwia jest pełna dobrych myśli, więc ją w tym wspieramy.

        Dziękuję Wam bardzo za wsparcie i przepraszam za zasmucienie na początku. Ja
        również dziękuję Bogu, że Karolek jest zdrowy. Na co dzień człowiek się nad tym
        nie zastanawia, ale to wielkie szczęście mieć zdrowe dziecko...

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        Aneta.
        • aniapatryk Re: Alek 16.01.04, 12:56
          Cztając o Alku nasunęła mi się refleksja, że człowiek czasami naprawdę
          wyolbrzymia jakaś chorobę, a przecież są tak cieżkie przypadki jak Alka. Moj ma
          tylko alergię, a czasami robie z niej straszny problem. Czytajac post o Alku
          łzy nachodza mi do oczu. Ogromnie współczuje całej rodzinie i wyobrażam sobie
          co ja bym przeżywała( a moze nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazic.)
          Naprawde czasami człowiek robi"z igły widły", a tu ludzie przeżywają tak
          straszne dramaty. Ja własnie modle się tylko o zdrowie mojego Patryka, bo jak
          on bedzie zdrowy to i ja też będę. Życzę małemu Alkowi jak najszybszego powrotu
          do zdrowia i będe wdzieczna gdy dalej bedziemy mogły śledzic jego historię.
          Ania
          • aniamr Re: Alek 16.01.04, 13:08
            Ja co chwila (gdy siedze w pracy) sprawdzam czy może Aneta coś napisała. Jutro
            w domu również z niecierpliwością będę czekała na wieści.........
            • kayak7 Re: Alek 16.01.04, 14:06
              Jezu Aneta przekaz rodzicom Alka ze wszyscy tu trzymaja za niego kciuki. Im
              wiecej dobrych mysli splynie do nich tym lepiej. Az dostalam dreszczy na mysl
              ze cos takiego mogloby i nas spotkac, az sie poryczalam. Skad sie ta bakteria
              wziela?? Strasznie sie ciesze ze jest juz troszke lepiej i tez czekam na
              kolejne wiesci.

              Pozdr
              • dewcia Re: Alek 16.01.04, 19:49
                Ojej, ja aż boję się tu zaglądać. Oczywiście jestem myślami przy Alku i
                trzymam za niego mocno kciuki. Dlaczego takie rzeczy spotykają małe, niewinne
                dzieci....
              • edziag Re: Alek 16.01.04, 20:04
                cala nasza rodzinka trzyma kciuki za alka i jego rodzicow zeby mieli sile to
                wszystko przetrwac.dzieci chociaz malenkie sa naprawde silne i dlatego mysle
                ze wszystko dobrze sie skonczy.czekamy na dalsze wiesci i szeptamy po cichutku
                prosby do Boga o zdrowko dla maluszka
                edzia&groszek
                • kamciamamagaby Re: Alek 16.01.04, 21:10
                  Aneta, ja też cały czas myślę o Alku, mam nadzieję,że juz wkrótce będzie wyrażna
                  poprawa i wszyscy będziemy sie cieszyć.
                  • zosia.bobas Re: Alek 17.01.04, 14:12
                    Cześć dziewczyny,
                    my też "trzymamy kciuki" mooocno za Alusia.
                    POzdrawiamy serdecznie Zosia i Jula.
    • anetapc Nowe wieści o Alku... 17.01.04, 15:11
      Kurde... napisałam taki długi i "mądry" post i ... trafiło go ... Więc od nowa,
      ale w skrócie:

      Dzięki ... dzięki ... dzięki!!! Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za wszystkie
      dobre słowa. Za wsparcie... Jak tylko Sylwia wróci do Oleśnicy, to wydrukuję
      jej Wasze posty, by zobaczyła, jak wiele dobrych dusz ją wspiera w te trudne
      dni.

      Mam wieści z wczorajszego późnego wieczora. Dziś jeszcze nie kontakowałam się,
      bo mają wyłączoną komórkę na ER-ce.

      Lekarze uważają, że najgorsze już za nimi. Podano mu wczoraj osocze krwi i o
      ile po południu w wynikach nie było poprawy, to wieczorne dały duże nadzieje.
      Ilość płytek krwi wzrosła. Na ten wynik czekali najbardziej. Ma ich 37.000
      (norma to 300.000). Jak będzie miał 60.000 to zrobią badanie, czy nie ma
      zapalenia opon mózgowych (często towarzyszy tej chorobie). Wieczorem się
      obudził i łkał, jakby żalił się całemu światu. Sylwia dała mu pierś. Niestety
      jest zbyt słaby, pociągnął tylko trzy razy. Dostał więc herbatki. Na początek
      wypił 30ml, potem więcej. W sumie 100ml. Odłączyli mu kroplówkę z
      mikroelementami, bo kazali ściągnąć Sylwii pokarm i podawali mu go butelką.
      Zjadł 60ml, a na noc naszykowali następną partię. Myślę, że pokarm mamy mu
      pomoże. Jest słaby pewnie od choroby, ale też od tego, że był głodny.
      Żołądeczka się nie oszuka kroplóką. Wiem to z doświadczenia...

      Niestety już nie będzie wiadomo, jaka bakteria spowodowała tę chorobę.
      Antybiotyki ją zabiły. To co "rosło" z próbki stolca (nie wiem, czy pisałam, że
      pobrali go do badania, bo z krwi i moczu nic nie wynikało), to zwykłe bakterie,
      które wszyscy mają. Mogła go zarazić Sylwia lub Leszek, którzy "przynieśli"
      skądś bakterię. U nich mógł wystąpić tylko katar, u kogoś innego zapalenie
      płuc, a u malucha - śmiertelna choroba.

      Jest ciut lepiej. A przynajmniej mamy takie odczucia... dobre myśli. Musi być...

      Martwi mnie jedno, przecież to mogło spotkać każdego z nas, a tak mało wiemy o
      tej chorobie. Gdyby nie program w telewizji w ubiegłym tygodniu (gdy zmarło to
      10-miesięczne dziecko), to w ogóle nie wiedziałabym, że coś takiego jest.
      Dlaczego nikt nas o tym nie informuje, nie ma żadnych ostrzeżeń, profilaktyki,
      etc. Mówi się dużo o fenyloketonurii, a o zakażeniu krwi??? posocznicy???
      pierwsze słyszę!!!

      Jeszcze raz za wszystko Wam dziękuję. Jak będzie chwilka (mąż mi "siedzi" nad
      głową), to opowiem Wam, jak dowiedzieli się o chorobie i jak wylądowali na ER-
      ce. Gdy będę miała nowe wieści, to też napiszę.

      Dla mnie też straszne jest każde najmniejsze przeziębienie Karolka. Nigdy nie
      myślę, co by było, gdyby ... Dopiero, gdy taka straszna choroba jest blisko,
      człowiek się zaczyna zastanawiać...

      Trzymajcie się ciepło!!! Życzę dużo zdrówka i omijajcie wszystkie choroby
      szerokim łukiem.

      Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo ... bardzo dziękuję.
      Aneta.
      • aniamr Re: Nowe wieści o Alku... 17.01.04, 19:47
        No w końcu jakieś dobre wieści!!! Zaglądałam tu między gotowaniem obiadu, a
        robieraniem choinki.
        Teraz to się wzruszyłam z radości. Myslę, że jak mały ma apetycik to wraca do
        formy - to najważniesze!!
        Nawet do siebie nie dopuszczam takiej mysli bym musiał przechodzić przez cos
        tak strasznego. Ja już przy podwyższonej temperaturze Amelki tracę apetyt i
        nie mogę się nad niczym skupić.
        A tak jak moja mama mówi "co człowieka nie zabije to go wzmocni". Niech Sylwia
        utrzymuje laktację, bo jej pokarm to nektar życia dla jej synka. Podobno w
        czasie choroby dziecka matczyny pokazm może zdziałać cuda!!
        • aniamr Re: Nowe wieści o Alku... 19.01.04, 10:00
          Cześć dziewczyny!!
          Co taka cisza po weekendzie?? Czy wszystkie czekają na kolejne wieści o
          Alku??!! Bo ja napewno!!
      • aniapatryk Choinka 19.01.04, 10:37
        Byliśmy wczoraj z Patrykiem na choince. Obawiałam się troche jego reakcji. a tu
        szok. Mały był w swoim żywiole.Baaardzo głośna muzyka go nie przeraziła ani
        tłumy dzieci. Z tańcem było średnio, ale latał jak oszlały. Ja mogłam wogóle
        nie istnieć. Oj nabiegałam się za nim. Wycałował chyba z pół sali. Szkoda tylko
        że nie mógł i tak nic jeść z paczki.(alergik). myśle że za rok będzie jeszcze
        fajniej, bo już będzie mógł nadążyć w tańcu za dziećmy. Wczoraj raczej było to
        nie możliwe. jak będe mieć zdjęcia to pokaże. Jak macie taką okazję to też
        zabierzczie dzieciaki, naprawdę warto.
        Ania+Patryk
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 10:44
      Aniu, pewnie dlatego mało piszemy, ponieważ takie codzienne sprawy, jak ząbki,
      kupki czy zabawy po prostu bledną, czy są wręcz nie na miescu w obliczu
      ciężkiej choroby Alka. Ja też czekam na nowe wieści o nim. Wierzę, że wszystko
      będzie dobrze, po prostu musi tak być - nie dopuszczam do siebie innej myśli.
      Zauważyłam, że od kiedy sama mam dziecko niedola i krzywda innych dzieci
      jeszcze bardziej mnie porusza. Załamują mnie takie wiadomości, nie mogę
      przestać o nich myśleć, nie mogę znieść zła czy choroby, które dotykają takie
      bezbronne słodkie istotki. To niesprawiedliwe!!!!!!
      • edziag Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 12:09
        macie racje az glupio pisac o swoich malutkich problemikach majac na uwadze
        taka tragedie... mimo wszystko chcialabym abyscie w wolnych chwilach potrzymaly
        kciuki za mojego grocha.jutro jedziemy do zabrza.mamy skierowanie na obserwacje
        i badania.a ja tak boje sie tych szpitali.doslownie widze te bakterie i wirusy
        ktore beda chcialy dopasc mojego groszka. on i tak lapie wszystkie chorobska.z
        jednej strony ciesze sie ze wreszcie moze bede cos wiedziala konkretnego a z
        drugiej boje sie co moze wyjsc...no i tzeba znowu zaufac lekarzom a z tym u
        mnie ciezko.odezwe sie po powrocie.bede myslala o alku, zreszta caly czas
        gdzies podswiadomie o nim pamietam.mysle ze jak wroce to bede mogla przeczytac
        ze juz jest w domu i wraca do zdrowia.
        edzia &groszek
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 12:01
      Ogłaszam wszem i wobec radosną nowinę:

      10 stycznia zostałam po raz drugi mamą!

      Dominika przyszła na świat w ekspresowym tempie, bo po 2.5 godz. od pierwszego
      (uświadomionego) skurczu, siłami natury (Kamcia urodziła się przez cc), o 4:55
      nad ranem. Ważyła 3230 g i mierzyła 54 cm, dostała 10 pkt.
      Mała jest zupełnie niepodobna do Kamci, babcie w końcu pogodzone, bo jedna
      wnuczka wdała się w jedną rodzinę, a druga w drugą wink Tak twierdząwink
      Mała na razie tylko śpi i je.

      Kamcia swoją miłość do siostry wyraża w dość niepohamowany sposób, chce ją
      tulić, głąskać i całować wkładając w to wszystkie swoje siły. Musimy bardzo uważać.
      Cieszę się, że zaakceptowała "konkurencję" od razu. Najbardziej rozczuliła mnie
      gdy wracając ze spaceru mówię do niej, że w domku czeka na nią babcia, a ona
      na to "dzidzia", no tak dzidzia przecież też czeka smile.

      Muszę kończyć, bo "niewymowne" boli i nie wysiedzę dłużej.

      Pozdrawiam serdecznie i również trzymam kciuki za powrót do zdrowia małego Alka.

      Asia, mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04) smile)
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 12:41
        Yoska, wielkie gratulacje. Cieszę się, że poszło tak szybko i że Dominisia
        zdrowiutka.
        Tobie życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności i oczywiście zdrowia dla
        obydwu córeczek. Przesyłam uściski.
        • aniapatryk Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 12:49
          Naprawde najszczersze gratulacje dla Ciebie i rodziny. Super że tak krótko, i
          że Dominisia jest zdrowa.Super różnica wieku. Tak myśle to ja też bym już
          chciała drugie. (Kurcze ale ta praca).Całusy odemnie i Patryka.
          Ania
          • aniamr Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 13:17
            Yoska - GRATULUJE!!!! Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy zdjęcia malutkiej i
            jej siostry. Oj, mnie też ckli jak widze takie maleństwa i tęsknie do tych
            chwil, kiedy Amelka była maciupeńka. Niestety rzeczywistość wszystko
            werufikuje
            A tak w ogóle Yoska to Twoja mała miała podobne gabaryty jak moja Melka - 54
            cm, ale 3400 g. No i prawie tak samo sie spieszyło jej na świat jak mojej ( u
            mnie było 2 godz. i 5 min)
            NIECH SIĘ CHOWA ZDROWO!!!!!

            Trzymamy również kciuki za groszka - niech szybko wykryją co go uczula i
            szybko wracajcie do nas!!!
            • dewcia Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 16:02
              Gratulacje!!! Życzę zdrówka dla Was wszystkich, a Tobie szybkiego powrotu do
              formy. Ja też marzę o drugiej dziewczynce, ale za jakiś czas (jak Zuzka będzie
              miała 3- 4 latka). Gorąco pozdrawiam
              • zosia.bobas Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 16:57
                Ojejku super,
                najsłodsze całusy dla maleńkiej, tej troszkę większej, no i oczywiście dla tej
                już calkiem dużej. Trzymajcie się cieplutko.
                No niesamowita nowina smile)))))))
                A do siedzenia, nie wiem jak u Ciebie ale mnie pomagało kółko gumowe. Wracaj
                szybko do formy.
                To przy okazji kilka słów o nas.
                JUla szybciucho rośnie. Kilka ładnych dni temu siedzimy z moją mamą. Mała
                przyniosła mi na talerzyku plastikowe winogronka. Na to babcia, a mnie też
                dasz? Jula zniknęła a my uciełyśmy sobie babskie pogaduchy. Po chwili
                usłyszeliśmy przy nogach babci głos "mniam, mniam". JUla stoi, bierze babcie za
                rękę i prowadzi do swojego pokoju. Myślałam, że jest głodna. A tu patrzymy
                Córcia przygotowała dla nas prawdziwe przyjęcie. Ustawiła 2 plastikowe
                talerzyki,położyla na nich plastikowe cudeńka i postawiła 2 plastikowe
                kubeczki. Ale byłam zaskoczona :-0 Zaprosiłyśmy więc lale i było całkiem fajne
                przyjątko.
                JUlcia jest mała porządnicka. Jak przychodzę z pracy to otwiera mi szafkę
                pokazuje bym włożyła na miejsce buty i zalożyła kapciochy. HI, hi co to będzie
                za parę lat przy mojej tendencji do bałaganiarstwa. Ostatnio wieszałyśmy
                pranie. Julcia bardzo mi pomagała. Wyciągała mokre ciuchy i podawała bym
                jewieszała albo sama zarzycała na suszarkę. Ucieszyłam się ogromnie, że nie
                muszę się schylać wink no i tak wieszamy, wieszamy, nagle zorientowałam się, że
                tę koszulkę nocną to już chyba ze 2 razy wieszałam... Hmm, Julcia z jednej
                strony podawała a zdrugiej zdejmowała. Maleńka zabawy ma coraz bardziej
                rozbudowane i tematyczne. Uwielbia wszystko co malutkie np. szkatułki,
                puzderka, do których może coś wkładać i wyjmować. No i tańczymy i śpiewamy, a
                co w końcu karnawał...
                I tak sobie pomalutku żyjemy. Nie mogę się nadziwić jaki mam skarb w domku.
                POzdrawiamy serdecznie Zosia i Juleczka.
                • mamamajki Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 20:53
                  Serdecznie gratuluję córeczki!!!!!!!!!!!!!!
                  Wiadomość,że urodziło się dziecko to najwspanialsza wiadomość!!!!
                  a propos godz.4 55
                  moja Maja też się urodziła o 4 55 smile)
                  ale rodziłam ją od 21 ufff
                  trochę długo ale co tam - jest WSPANIALE
                  Jeszcze raz GRATULACJE i serdecznie pozdrawiam
                  Asia mama Mai
                  • doris73 Re: Yoska -GRATULACJE 19.01.04, 22:03
                    Gratulacje dla mlodej poraz drugi mamuskismile Napisz jak sobie radzisz z dwojka
                    szkrabikow i jak to wszystko zorganizowalas. Myslalam, ze mamamona bedzie
                    pierwsza mama ktora bedzie miala maluszka, a tu prosze. No ja chyba jeszcze
                    nie jednej pogratuluje nim sie zdecyduje o ile to nastapi.
                    • edytkus Re: Yoska -GRATULACJE 20.01.04, 03:20
                      GRATULACJE!!!
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.01.04, 00:12
        Gratulacje!
        Życzę szybkiego powrotu do formy,i w ogóle wszystkiego naj!
        pozdrowienia dla dwóch najśliczniejszych dziewczynek i ich mamy.
        mama Hani
    • olasa Re: gratulacje 20.01.04, 07:52
      Gratuluję córci, życzę jej przede wszystkim zdrowia. Koniecznie napisz jak
      sobie radzisz z dwójką brzdąców, bo ja jak sobie tylko pomyślę o tym to jest to
      dla mnie kosmos. Fakt narodziny dziecka to najprzyjemniejsze chwile na
      tym "ziemskim padole"
    • anetapc CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 09:05
      Cześć dziewczyny!!!

      Nareszcie jakaś wspaniała wiadomość!!! Yoska, gratulacje!!! Jakoś umknęło mi,
      że spodziewacie się drugiego maluszka. Ale Wam zazdroszczę. Ja też życzę sobie
      malutkiej kruszynki-dziewczynki. Ale jeszcze trochę...

      I u nas wielka poprawa. Aluś wraca do zdrowia. Chyba mamy cycuś mu pomógł.
      Przełom nastąpił w piątek późnym wieczorem. Sobota i niedziela, to istny bieg
      po zdrowie. Z godziny na godzinę było coraz lepiej. Dzieciątko już się
      uśmiechało do rodziców. To niewiarygodne, jak szybko potrafi dochodzić do
      siebie. Wczoraj było już tak dobrze, że przewieźli ich do szpiala w naszej
      miejscowości. Obecie są w Oleśnicy na oddziale dziecięcym. Co w domu, to w
      domu. No, prawie w domu. Bardzo się cieszymy!!! Jeszcze raz Wam bardzo ...
      bardzo dziękuję za wsparcie.

      Nie chciałam (broń Boże) umniejszać Waszych (i moich) codziennych trosk, pisząc
      o Alku. Gdy dowiedziałam się (w pracy) o Alku, od razu siadłam przed komputerem
      i napisałam do Was... Musiałam się "wypłakać" w przenośni i dosłownie.
      Wiedziałam, że znajdę w Was oparcie. Dziękuję.

      Pozdrawiam serdecznie.
      Aneta.
      • aniamr Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 09:39
        OOOOj same radości na naszych stronach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Anetko, a o czym my mamy tu pisać jak nie o troskach i radościach. Co prawda
        jest to wątek naszych dzieci wrześniowo - październikowych ale chyba już na
        tyle się z sobą zżyłyśmy, że to naturalne, że chcemy sie dzielić również
        troskami nie koniecznie dotyczącymi naszych dzieci. Przypadek Twojej
        przyjacióki tylko uświadomił nam jakie mamy szczęście, że mamy zdrowe dzieci i
        trzeba się z tego cieszyć. A ile takiej tragedi koło nas jest i nie jesteśmy
        tego świadome.......

        Jak u Was dzieciaczki zareagowały na usunięcie choinki??? Ja ją rozebrałam w
        sobotę gdy mała drzemała. Gdy zeszła zapytałam się "gdzie jest choineczka", a
        ona spojrzała w miejsce gdzie stała i wydła wilki odgłos zdziwienia "oooooo".
        Zaczęła chodzic po pokoju i po przedpokoju zaglądając w zakamarki (oczywiście
        ciągle wzdychając "oooo", "oooo") na koniec położyła się przed stolikiem na
        którym stoi TV i szukała pod nim drzewka. Jeszcze wczoraj go tam szukała. A
        dodam, że choinka stała właśnie koło tego stolika. Ubaw mieliśmy niesamowity.
        Wczoraj Amelka u babci przyjmowała kolendę. Ksiedza przywitała syreną płaczu,
        ale gdy wychodził juz robiła mu pa pa.

        U nas paraliż komunikacyjny - Płock zasypany!! Ale przynajmniej oko cieszy
        taka ilość śniegu.
      • kia24 Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 10:24
        Nareszcie jakieś dobre wiadomości!
        Wiecie dla nas ten rok nie zaczął się najlepiej, ale po tych dwóch
        wiadomościach jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że to tylko styczeń był taki.

        W tej chwili nie mam czasu, więc później napiszę coś więcej na temat postępów
        Agatki.
        • kamciamamagaby Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 20.01.04, 21:34
          Ale fajnie, same dobre wieści!
          Yoska, już nie mogłam się doczekać, kiedy napiszesz, że masz w domku drugiego
          bąbla. Gratuluję! Dziewczynki jak podrosną na pewno będą się razem super bawiły.
          Jak znajdziesz chwilke napisz jak to jest z dwójką maluchów. Ja już na poważnie
          myślę o drugim dzieciątku...ale wciąż mam obawy, Gaba dosłownie nie puszcza
          ostatnio moich rąk, mam nawet problem, aby przygotować jej śniadankosad(

          Tak się cieszę, że Alek zdrowieje, wiedziałam!

          Pozdr, Kamila z Gabą
          • zosia.bobas Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 21.01.04, 08:13
            Cześć dziewczynki,
            u nas jak Jula wstanie to wkładam jej książeczki do łóżka a sama mam czas by
            się ubrać i szybciucho zrobić mleczko i kanapkę. Ale dzisiaj musiałam iść do
            drugiego pokoju po bluzeczkę, JUla leżała na przewijaku tylko w pielusi. Jak
            wróciłam siedziała już na golasa w krzesełku i piła mleko smile A...za 9 miesięcy
            to Gabunia będzie już zupełnie inną panną wink Kama może znów spotkamy się na
            Oczekiwaniu.
        • kayak7 Re: CUDOWNA WIADOMOŚĆ!!! 21.01.04, 13:46
          Wrrrrrrrrr wlasnie po raz pierwszy zjadlo mi dlugasny post.


          Gratulacje dla Yoski, naprawde cudowna wiadomosc.

          Dalsze zyczenia zdrowia dla Alusia.


          W skrocie co u Gaby: wazy 11.300, mierzy 82 cm na stojaco, 86 na lezaco wink
          Szczepienie ja zainteresowalo, bo dostala patyta(patyka), potem juz bylo mniej
          wesolo "ałłłłłłłłła, pani zrobila "cy" w raczke no i mama musiala pocalowac.
          Gaba ciagle pokazuje ze tu ałłła i ze mam tuuuu pocalowac. Rozoj mowy jest
          fantastyczny 1-3 slowa dziennie. Ostatnie ktore pamietam to : patyty(patyki),
          bum bum(burza, ksiazeczka o burzy), Emimi(Emilka), Ani(Ania), apsi(kichac),
          oala(koala), osiem, mumu(broda ???). Hitem jest znow czytanie ksiazeczek-
          ukochana to o Kubusiu Puchatku, napisana proza o burzy i patykach, a
          takze "Leń"(Gaba czeka na slowo kalosze zeby powiedziec "o-o"), Kamyczek
          mowi "nie"(no raz ze mowi ciagle nie a dwa ze kupuje tam buty wink a to ukochany
          przedmiot Gaby), Kamyczek to moje(tazke bo ciagle mowi nie wink) i "kamyczek.
          Gdzie jest miś? Tam dokancza zdania smile


          Od tygodnia Gaba je cycusia tylko w nocy, zasypia juz bez, je gdzies kolo 1-3,
          potem juz nad ranem. Zaakceptowala to bez problemow, zasypianie na poczatku
          trwalo dwie godziny, wczoraj udalo sie w pol godziny. No i co najwazniejsze
          bez placzu, wytlumaczylam jej ze cycusie mnie bola, wiec Gaba na to "tutiś
          ała, tuli" no i caluje cycusia na dobranoc a zasypia przytulona do mnie.

          To chyba tyle.


          Pozdr

          Marta
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.01.04, 08:13
      Wszystko wskazuje na to, że kłopoty rodziców Alka się kończą, bardzo mnie to
      cieszy.
      Nasza córcia na szczęście po świątecznych chorobach wróciła do zdrowia i
      dostarcza nam dużo radości. Obecnie jest na etapie pytania o wszystko "cio to
      jest", nieważne czy razem coś robimy czy też usłyszy jakiś dźwięk, czy coś
      zobaczy.
      Wczoraj byliśmy po raz kolejny na sankach. Jednak cała ta zabawa średnio ją
      cieszy. Bardziej wszystko dziwi. Przez przypadek po przewróceniu odkryła, że
      śnieg jest mokry i specjalnie noskiem w niego wpadała. Większą frajdę
      przypuszczam miałam ja sama, Arek najpierw nas ciągnął, a potem sama zjeżdżałam
      z górki bo Agatka trochę się bała. Dzięki dziecku przynajmniej przypomniałam
      sobie jak to fajnie jest zjeżdżać z górki na sankach. Niestety nie jeżdżę jak
      niektóre z was na nartach, a podejrzewam, że to dopiero jest frajda.
      Po przerwie prawie trzy miesięcznej włączyłam Agatce pod wpływem waszych
      wypowiedzi Teletubisie i moje dziecko oszalało. Siedzi jak zachipnotyzowana, a
      wczoraj zaraz po przebudzeniu zaprowadziła swojego tatę do pokoju i pokazała na
      wideo żeby jej włączył. Przed roczkiem jak oglądała Teletubisie to przestawały
      ją interesować wątki z tymi krótkimi filmikami, w których występują dzieci, a
      teraz ogląda wszystko od deski do deski. Do tego namawia nas często abyśmy jej
      włączyli dzidzię, czyli ją nagraną na kasetę.
      Mówić zaczyna tak dużo, że często samą mnie zadziwia, próbuje bardzo dużo
      powtarzać.
      W końcu udało mi się umieścić zdjęcia na zobaczcie, nie całkiem zresztą sama,
      pomogła mi w tym Aneta. Ja w dalszym ciągu nie mogę sama się z tym uporać, jak
      doszłam gdzie się zmienia wielkość, to wyskakuje mi, że jest jakiś
      nieprawidłowy typ, powinien być jpg a jest bmp, nie wiem komp. nie jest jednak
      moją mocną stroną. Do tego próbuję według instruktażu zamieszczonego przez was
      zrobić sygnaturkę i tu zów mam problem może mi pomożecie jak podświetlę adres
      strony gdzie są zdjęcia ten, który jest w górnym lewym rogu na czerwonym tle i
      zrobię kopiuj to do sygnaturki przechodzi mi : www.gazeta.pl/ czy to tak
      ma być i tam właśnie będzie tylko strona ze zdjęciami Agatki? Sorry, że
      zanudzam was takimi pewnie dla niektórych z was prymitywnymi pytaniami. W
      każdym bądź razie dwa zdjęcia Agatki można zobaczyć na Zobaczcie.
      Pozdrawiam Ola

      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.01.04, 09:43
        Olu śliczna ta Twoja Agatka!!! Prosimy o więcej zdjęć!!!

        Co do sygnaturki to musi być w całości adres strony gdzie jest Agatka (taki
        jak poniżej - to akurat mojej Amelki adres)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
        (czyli musi mieć na początki te http i cały numer......)
        Warto przed nim dać jeden lub dwa entery, bo może się nie świecić na czerwono
        w podpisie.
        Co do wklejenia tego adresu to wchodząc na stronę Agatki zaznacz go i
        jednocześnie wciśnij klwisze Ctrl+Insert ( znaczy kopiuj), przejdź do
        sygnaturki i wstaw tam kursor oraz prawym przyciskiem myszki wciśnij wklej lub
        zrób to przez edycje - powinno sie udać!!!
        • mamamona GRATULACJE!!! 21.01.04, 18:27
          Yoska! Gratulacje! dziękuję za taką wiadomość, u nas będzie 18 miesięcy
          różnicy (U Was policzyłam wychodzi 16), stąd każda dobra wiadomość dotycząca
          akceptacji rodzeństwa jest dla nas bardziej niz budująca smile))na razie na
          podstawie obserwacji jak reaguje Polcia na nasze z mężem całuski, czarno
          widzę wink))

          Alkowi zyczę powrotu do zdrowia, całe szczęście że najgorsze za nim.

          Polcia rośnie nam nie za szybko, i dobrze, widać tak już z nią jest. uwielbia
          śnieg, codziennie chodzimy na spacery z sankami. śnieg nieodmiennie kojarzy
          jej się z pianą (krzyczy: pana! pana!). postęp mowy jako taki, nawet zauważam
          regres niż progres, bo więcej gadoli po swojemu, ale i tak jest zabawnie.
          Polcia czyta nam książeczki, a z babciami rozmawia przez telefon smile))
          zasmiewając się do rozpuku.

          pozdrawiam Was mocno, niech się choroby z dala od naszego wątku trzymają smile))
          pa

          ps. nowe zdjęcia na zobaczcie wrzuciliśmy i zapraszamy
      • anetapc SYGNATURKA dla Oli... 21.01.04, 20:52
        Cześć Olu! Może trochę Ci pomogę w sprawie sygnaturki.

        Poniżej skopiowałam adres strony Twojej Agatki. Może stąd uda Ci się go
        skopiować.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10276464

        Jeśli nie, to:
        nad napisem gazeta.pl (tym na czerwonym tle) zaczyna się szary pasek z różnymi
        funkcjami programu "Internet Explorer" (np. adres, wstecz, wyszukaj, ulubione,
        etc). Jadąc od dołu pierwszym polem jest "Adres" (na szarym tle), a tuż obok
        biały pasek, na którym wpisuje się adresy różnych stron internetowych (np.
        www.edziecko.pl).

        Po wejściu na stronę Agatki, to właśnie ten adres musisz skopiować. Podświetlić
        go na niebiesko i potem "kopiuj". Być może masz inne ustawienia tego programu i
        adresy wpisujesz u dołu strony. Wówczas kopiujesz ten adres właśnie z tego
        miejsca. Jeśli korzystasz z innego programu internetowego, to nie będę
        potrafiła Ci pomóc. Pewnie zawsze będzie to miejsce wpisywania adresów
        internetowych, ale nie co do szczegółów...

        Mam nadzieję, że troszkę pomogłam. Przepraszam jeśli Cię uraziłam. Może "zbyt
        dokładnie"...


        Byłam wczoraj u Sylwii i Alka w szpitalu. Maleńki wygląda już całkiem dobrze.
        Ma kilka strupków po "siniaczkach", ale ładnie je, ma dobre wyniki i nabiera
        sił. Dziś przyplątała się jakaś biegunka, ale mamy nadzieję, że to chwilowy
        rozstrój żołądka. Na wszelki wypadek zrobili mu badania "kupki", czy to nie
        wirus. Jutro będą wyniki. Ale jest już fajnie. I będzie coraz lepiej...

        Pozdrawiam serdecznie - Aneta.
        • kamciamamagaby Re:. 21.01.04, 21:30
          Zosiu! Ty masz złote dziecię! Leży na przewijaku...ogląda książeczki w
          łóżeczku...no jestem w szoku...
          U nas po przebudzeniu wygląda to tak, że muszę a pół godz. tulić małą, nie mogę
          odejść na krok bo jest wrzask. Najgorzej jak rano śpieszę się do pracy, a Gaba
          obudzi sie przed moim wyjściem. No ale nie odstrasza mnie to, kto wie może
          faktycznie Na Oczekiwaniu Zosiu? Ja chciałabym teraz mieć wiosennego dzidziusia,
          a Wy? Chyba, że znajdzie sie wcześniej smile)

          Też byłyśmy na szczepieniu, Gaba waży 12 kg, i ma 80 cm.Pierwszy raz nakleiłam
          jej plaster z emlą, nawet sie nie zorientowała, kiedy było ukłucie. Byłam w
          szoku, że to tak działa.

          U nas ostatnio rewolucja jedzeniowa...Gaba odrzuciła Bebilon pepti, dosłownie
          cały zwraca, nie wiem jak dostarczać jej wapń, serki i jogurty toleruje tak
          sobie, gdy zje dużo (codziennie) wysypuje jąsad( Już nie wiem co jej dawać do
          jedzenia. I na jakie mleko zmienić? Nutramigen? brrr...

          No już nie biadolę, pozdrawiam, Kamila z Gabą
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 07:38
      Dzięki za pomoc przy zamieszczeniu tej sygnaturki, teraz to wydaje mi się takie
      oczywiste, że aż wstyd mi za siebie, no nic człowiek całe życie się uczy.
      Te alergie to jakiś horror, nie ma chyba dziecka, które nie byłoby na coś
      uczulone. Ja po ostatnich złych doświadczeniach z wysypką doszłam, że Agatka
      jest uczulona na czekoladę. Wcześniej tego nie zauważyłam bo jej prawie wcale
      nie dostawała. To i tak nieźle bo czekolada to nic dobrego, najgorsze to chyba
      właśnie uczulenie na mleko. Jest to jednak mimo wszystko jeden z podstawowych
      składników żywieniowych Agatki i jakbym nie mogła go podawać to nie wiem czym
      bym ją żywiła, bo ona nie toleruje pieczywa.
      Tak w ogóle czy wasze dzieci jeszcze są na mleku z proszku czy też piją już
      takie od krowy.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy Ola
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 08:49
        Cześć dziewczyny!

        Cieszę się Olu, że udało się z tą sygnaturką. Twoja mała jest prześliczna!!!

        Kamila, o co chodzi z tym plasterkiem?!?!?!? Nic nie wiem na jego temat, a
        zaintrygowałaś mnie faktem, że Gaba nie poczuła ukłucia. Proszę, oświeć mnie,
        co to takiego???

        Próbowałaś dawać małej mleko np. NAN ale HA (hipoalergiczny)??? Karol przez
        jakiś czas pił właśnie takie mleka. Ma skazę białkową, ale po tego rodzaju
        mleku było OK. I są całkiem znośne w smaku. Poza tym na takim mleku można
        zrobić np. kaszkę ryżową.

        Mój Karol nie je mleka już od sierpnia. Je tylko "dorosłe" posiłki. Jakoś
        dajemy sobie radę.

        Ja też planuję wiosenną niunię i najlepiej by była dziewczynkąsmile))))))))))
        Nie wiem niestety jak nam się to uda, bo na Karola czekaliśmy długo i było mi
        już wszystko jedno, kiedy się urodzi. Byle tylko był. I udało się. Ostatnio u
        nas rodzą się podobno same dziewczynki, więc muszę brać się do roboty... he!he!
        he!

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        Aneta.
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:07
          Hej Aneta - Twój post jest jak "wyjęty z moich ust".

          Dołączam się do pytania o plasterek "emla" - to jakiś znieczulający?
          Żywo mnie to interesuje, bo dziś po południu idę z Antochem na szczepienie
          szczepionką wieloważną Infanrix. O wrażeniach opowiem jutro.

          Nigdy jeszcze nie podawałam małemu mleka modyfikowanego (tylko "własnej
          produkcji") - w tej sprawie chcę się poradzić pediatry (przy okazji
          szczepienia).

          Aneta napisała:
          > Ja też planuję wiosenną niunię i najlepiej by była dziewczynkąsmile))))))))))
          > Nie wiem niestety jak nam się to uda, bo na Karola (Antka) czekaliśmy długo i
          było mi już wszystko jedno, kiedy się urodzi. Byle tylko był. I udało się.
          Nic dodać, nic ująć.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 08:54
        Cześc dziwczyny!!
        Czytałam wiele postów i artykułów, że lepiej by do około 2 roku życia dzieciom
        podawać mleko modyfokowane. I się tego trzymam i nie ukrywam, że to jest nawet
        wygoda dla nas, bo nie trzeba ciągle myć tych garnków po mleku, a tego nie
        cierpie. Jestem teraz na etapie przechodzenia z Bebiko Omneo na Bebiko 2 lub 3
        R. Właściwie to mam dylemat, bo kupiłam też Nestle z miodem i również się
        przyjęło. No i podaję te dwa Bebiko na noc, bo jest badziej syte ( ma w sobie
        grysik), a z miodem rano. Nie wiem czy tak można, ale oba smakują Ameli, no w
        ogóle są smaczne - sama je próbowałam, w porównaniu z tym Omneo..... co do
        mlecznych rzeczy to Amelka oprócz tych butli wypitych rano i wieczorem zjada
        jeszcze w dzien jakiś serek, jogurt. Ostatatnio też dawałam jej actimelka -
        nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale nie zauważyłam u niej jakiś ubocznych
        efektów.

        U Amelki ostatnio zobaczyłam, że ciemieniucha wróciła. Fakt, że nie jest
        spora, ale jest. To jest kłopot, bo gdy była łysawa to było łatwiej ją usunąć,
        a teraz jak ma czuprynę długich włosków, kręci się i nie znosi mycia główki to
        istny horror. Czytałam ostatnio, że ciemieniucha to też oznaka alergii na coś.
        Już sama nie wiem co o tym sądzić, bo wcześniej myślałam, że to oznaka
        zarastania ciemiączka. A co Wy na ten temat wiecie???
        • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 09:52
          Ania jeśłi chodzi o ciemieniuchę to podobno faktycznie częściej występuje u
          dzieci ze skłonnością do alergii. My też to przerabialiśmy i nawet ostatnio
          trochę Agatce obcięłam włoski żeby łatwiej było usunąć ciemieniuchę, ale
          nieukrywam że liczę na to że po obcięciu do wiasny odrośnie jej troszkę tych
          włosków. Pozdrawiam
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 09:52
          Moim zdaniem (niepotwiedzonym naukowo, tylko intuicyjnie) ciemieniucha może
          wynikać z podawania małej mleka z miodem, ponieważ miód b. często uczula (mnie
          na pewno). Albo Amelce poci się główka w czapce - to też może być przyczyną
          ciemieniuchy. A może zmieniłaś jej szampon? Jest jakiś preparat na ciemieniuchę
          z serii "Skarb Matki".
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 09:37
        Jeśli chodzi o mleczko to Agatka je w tej chwili Bebiko 3R i myślę że jeszcze
        długo będzie jadła. Kuba ma cztery lata i również pije to mleko bo normalne mu
        po prostu nie wchodzi. W rodzinie mam przypadki, że dzieci po odstawieniu od
        butelki w ogóle przestają tolerować mleko, więc jak mam wybierać to wolę żeby
        jadły modyfikowane.

        Agatka nadal mówi niewiele ( w porównaniu z Gabą Marty Kayak to w ogóle), ale
        jest bardzo sugestywna i wszystko potrafi pokazać tak, że każdy wie o co
        chodzi. Za to po swojemu opowiada po prostu non stop.
        Uwielbia brata i czeka na niego aż przyjdzie z przedszkola i stara się go
        naśladować we wszystkim. Dopóki Agatka jest sama z babcią bawią się wózkami,
        lalkami, klockami, misiami, garnuszkami jak wraca Kuba zapamiętale bawią się
        samochodami, "grają" wink w piłkarzyki.
        Ogólnie jest super, polecam wszystkim myślącym nad drugim dzieckiem.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:09
      Mój Patryk jest dalej na piersi, ale powoli przygotowuję sie do jej
      odstawienia . Chciałam karmić 2 lata, ale 16 m-czna dieta na której jestem ze
      względu na alergię Patryka daje mi w kość. Zbieram właśnie opinie na
      forum "alergie" o mleku Nestle Sinlac.
      pozdrawiam
      ania+patryk
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:23
        No to mleczko z miodem odstawiam. Wiem, że miód uczula ale wcześniej mała
        jadła chlebek z miodzikiem i nic. W ogóle zaczynam wprowadzać jakąć eliminację
        w pokarmach. Musze znaleźć przyczyne tej ciemieniuchy i suchej skóry - chociaż
        po stosowaniu mleczka do mycia jest jakaś poprawa. Szamponu to ja nie
        zmieniałam. Ach wstyd się przyznać ale mam wciąż tę samą buteleczkę, którą
        kupiłam jak mała sie urodziła. Nakładam niewiele (parę kropelek szamponu -
        bardzo się pieni), a ostatnio nawet przestałam jej często myć główkę, bo
        kończy się to spazmatycznym płaczem, a jesli już to myję tylko wodą z płynem
        do kąpieli, który też jest szamponem. Musze to wszystko przeanalizować.
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 10:45
          No i jeszcze muszę cosik skrobnąć o rodzeństwie dla Amelki. No więc ja ciągle
          o tym myślę - także pod wpływem pojawiających sie postów. Ja z natury jestem
          osobą, która musi mieć poukładane sparawy i nieraz zazdroszczę tym, którym ten
          problem rozwiązała sama natura. Tak więc przez jakiś czas ta sfera naszego
          życia pozostanie jedynie w romyślaniach, a główną przyczną takiego stanu
          rzeczy są czynniki zewnętrzne typu: praca, budżet domowy, chęć jakiegokolwiek
          wspólnego urlopu. Może to i materialne podejście do sprawy, no ale taką mamy
          rzeczywistość. Ale nie mówię "nie", bo ciąże mile wspominam, a po porodzie
          czułam sie jakby mi ktoś skrzydeł doprawił (przynajmniej psychicznie) i
          chciałbym przeżyć to jeszcze raz.
          Co do pory roku - to mi wszystko jedno. Ciąże Amelkową planowaliśmy na zimę
          (ze względu na moją astmę), a wyszło inaczej i dobrze. Co do płci to bym
          chciała (mąż również) drugą dziewusie, bo z autopsji znam koszmar posiadania
          młodszego brata.
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 11:19
          Cześć dziewczyny,
          Dzięki za tą złociuchną, różnie bywa ale fakt często jest spokojna.
          My stosujemy NAN HA2 dla alergików. Próbowałam przejść na normalne NAN ale
          zaczęła mieć szorstką skórkę więc wróciłyśmy do starego, nie wiem dokładnie czy
          po tym ale po odstawieniu jest ok.
          A na co szczepicie maluchy bo chyba coś przeoczyłam? Wydawało mi się że my mamy
          się zgłosić dopiero w marcu na Polio.
          A ja też już marzę o 2 dzidzi. Zobaczymy co czas przyniesie smile
          Pozdrawiam serdecznie Zosia i JUleńka.
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 13:25
            Zosiu my teraz bylysmy na spoznionym Priorixie, nastepne szczepienie(w marcu)
            to DTP plus HiB ostatnia dawka. My ponadto decydujemy sie na dodatkowe
            szczepienia WZW A(dwie dawki) i na szczepienie przeciw ospie(160 zl jedna
            dawka uodparniajaca na cale zycie). Ja chorowalam na ospe jako male dziecko i
            do dzis pamietam te "traume"-trzymanie rak zebym sie nie drapala. I tak mam
            kilka, na szczescie juz niewielkich sladow na twarzy. Fajnie ze w koncu takowa
            szczepionka jest u nas dostepna.

            Ja Emle stosowalam dwa razy i na Gabe ona nie dzialala. sad Pielegniarka mowila
            mi ze probowaly z kolezankami i nie widzialy roznicy. Kazdy ma pewnie inaczej.

            Gaba mleko pije zwykle tzn je robiona na nim kaszke pszenna Hippa na kolacje,
            ponadto na sniadanie lub podwieczorek je Danio waniliowe, no cycek w nocy. Ja
            bardziej niz o mleko to martwie sie czy zjada odpowiednio duzo witamin, bo cos
            ostatnio pogniewala sie na owoce. Na szczescie po tym czesciowym odstawieniu
            pije duuuuzo wiecej tzn okolo 400 ml soczku plus herbate i wode tak ze 100ml.
            A w tych soczkach witamin troszke jest. Do tej pory pila moze ze 100 ml
            dziennie- ale musiala ze mnie wyciagac wody!!

            Moj maz byl wczoraj z nami na basenie i byl w szoku jak Gaba sobie radzi. Fakt
            ze ostatnio widzial jak plywala w wakacje. Basen wg Gaby to baaam czyli
            pilki wink bo to jest glowna atrakcja- lapanie pilek. Kocha basen ciagle
            niezmienna miloscia.

            Kto nie planuje byc w ciazy?? wink Ja na razie na Gabie zamierzam poprzestac,
            moze kiedys mi sie zmieni, ale na razie za zadne skarby.

            Wczorajsze nowe slowa Gaby to: api(lampa), Tasia(Kasia), anio(Franio), pić(do
            tej pory najpierw bylo "mniumniu", potem "am"). Jesli chodzi o wlasny jezyk to
            Gaba niemal w ogole takowego nie uzywa. Mowi non stop ale czesto powtarza np
            znane juz sobie wyrazy czyli np mu mis tuli tuli tuli(i tak pietnascie
            razy wink), albo 10 razy emimi wink.
            Kto ma ochote to zapraszam do obejrzenia zdjec na zobaczcie, co prawda z
            grudnia, ale zabawne- jak bawi sie mala dama. Nie dosc ze zabiera mi lancuszek
            i obraczke to jeszcze te gesty przy noszeniu torebki wink)) Przysiegam ja tak
            nie robie smile)))))))


            Pozdr


            Marta
            • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:30
              Gaba jest super! Ale, że miałaś taką wenę twórczą i zeskanowałaś tyle zdjęć! Bohaterkasmile
            • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:34
              Ja na razie też z trudnością myślę o drugiej ciąży... Przede wszystkim boję się, że zamieniłabym sie w babcię mojej córki/córeksmile
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 13:29
      No to ja po raz 3. ale teraz pochwalę sie zdjeciami. Niestety mały ma
      fajniejsze zdjęcia, ale niestety wielkość ich jest baardzo duża. Mamy też fajne
      zdjęcia ukazujące dużą namiętność do małych dziewczynek, ale tu bałam sie ze
      moderator nie puści ich. Całus mogą być źle odbierane. A fakt jest faktem że to
      straszny całuśnik.
      pozdrawiam
      Ania+Patryk
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910&a=10314675
      • kamciamamagaby Re:Emla 22.01.04, 15:09
        Emla to taka maść znieczulająca, pediatra wystawia receptę, w aptece dołaczają
        plasterki. Smaruje się ok pół godz. przed szczepieniem grubo w miejscu ukłucia i
        przykleja specjalny plaster. Poważnie Gaba nie jękneła ! a podobno Infanrix
        (tężec krztusiec błonica) jest bolesny.
        Ale moża ona taka już odporna? przy Pririxie tylko jęknęła.

        Dzięki za posty w sprawie mleka, chyba spróbuję Nan Ha, kupiłam też sinlac, ale
        nie nadaje się do butelki, a papek Gaba nie chce już jeść, tylko dorosłe jedzonko.

        Pozdr , kamila z Gabą
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 14:22
      Dzisiaj oglądam dużą część zdjęć waszych maluszków. Nie uważacie, że te nasze
      dzieci tak "wydoroślały" w ostatnim czasie, to już nie są nasze niemowlaczki.
      Co do drugiego dzecka to bardzo chciałabym mieć drugie, ale co innego chcieć, a
      druga sprawa to mieć. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie urodzić drugiego
      dziecka. Po pierwsze praca, po drugie przymierzamy się do budowy domu i nie
      bardzo teraz niestety jest czas na dziecko. Podziwiam dziewczyny, które się
      decydują teraz na drugie. Nie wiem poza tym, jak pogodziłabym opiekę nad
      dwójką. Trochę tylko martwi mnie fakt, że z Agatką długo nie mogłam zajść w
      ciążę dopiero udało mi się po zabiegu laparoskopii i jak będzie podobnie z
      drugim to jak będę długo zwlekać mogę być za stara na rodzenie dzieci.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.01.04, 20:39
        Marta ja tez chcę oszczędzić mojemu dziecku ospy (ja mam znamie na czole
        prawie jak hinduska na środku czoła, hihihi) i czy dobrze zrozumiałam na sama
        ospę 160 zł. Napisz proszę nazwę tej szczepionki i jakiej firmy.
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:37
        Te moje lata.. to najważniejszy z powodów dla którego nie jestem w drugiej ciąży, podobno z dwójką jest mniej roboty później, same sobą się zajmują, a nie czekają aż się mama lub tata z nimi pobawi. Ale to pewni jeden z mitów...
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.01.04, 08:01
      Hej dziewczyny i maluchy.
      Byliśmy wczoraj na szczepieniu (Infanrix). Antek został zważony - 11,450 - tyle
      samo co na roczek. Trochę mnie to martwi, bo na siatce centylowej idzie cały
      czas w dół. A przecież, gdy był niemowlakiem był po prostu ogromny, w wieku 8
      miesięcy ważył 10kg i w ogóle się w tej siatce nie mieścił. Jednak lekarka nie
      widzi w tym nic niepokojącego. Co prawda Antek je jak smok, ale jak widać wcale
      nie przybiera (nawet pampersy nosi mniejsze niż wcześniej). Może idzie mu to we
      wzrost, niestety nie dał się zmierzyć - wił się jak piskorz. W przybliżeniu i
      na oko ma jakieś 82 cm, no więc urósł trochę. Podczas mierzenia i badania Antek
      dostał histerii, a szczepienie to po prostu był szał. Mam wrażenie, że działała
      tak na niego lekarka, która moim zdaniem nie ma podejścia do dzieci,
      pielęgniarka za to była super.
      Co do mleka, pani dr kazała podawać takie z kartonu i to nisko procentowe (sic).
      Oprócz vibovitu jeszcze 2 krople vit. D - też mnie to trochę dziwi. W sumie po
      raz kolejny zniechęciłam się do tzw. państwowej służby zdrowia.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.01.04, 08:34
      Zazdroszcze wam ze mozecie bez obaw szczepić dzieci. ja muszę ograniczać sie do
      obowiązkowych, co prawda został nam jeszcze raz HIB. U Patryka niestety
      nastepuję znaczne pogorszenie stanu skóry ciągnące sie bez końca. Jest
      podejrzenie ze to właśnie te szczepienia załatwiły mu alergię. Chyba aniamr
      pytała sie o ciemieniuchę, u nas ładnie zaczęła schodzić po myciu główki w
      balneum intensiv (z pompką- płyn do kąpania).
      a teraz z innej beczki. Dziewczyny oglądałyście wczoraj na dwójce program o
      opiekunkach. Byłam w szoku. Pokazywali w Anglii i Stanach maltretowane dzieci
      przez opiekunki. wszystko nagrane kamerami. Dla mnie szok, tym bardziej iż
      właśnie mam problem z opiekunką. Ogólnie jest cudowna, tak mi sie wydaje.
      Patryk ją lubi bo to widać, ale ostatnio zauważyliśmy braki nieznaczne w barku
      tekili, baccardi .Zasygnalizowałam jej że zauważyłam to, zaznaczyłam butelki
      (zresztą wcześniej też to zrobiłam). Ale jestem pełna obaw. I tak właśnie po
      tym programie, mam ochotę na założenie kamery. Ale nie wiem czy to jest bardzo
      drogie, czy można tylko je pożyczyć. teraz to chyba żałuje ze obejrzałam ten
      program.
      Ania
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 21:46
        Ten program o opiekunkach był straszny, ale zaufanie rodziców do opinii jaką dostają od nieznajomych sobie ludzi, na jakimś świstku papiru jeszcze większe. Ludzie! przecież najważniejszy jest własny osąd, a oni przejwiali jakąś dziwną ufność w słowo pisane i wszelkie instytucje typu "poszukiwacze opiekunek", to że kogoś rekomendują to jedno, a to że ja jeszcze ją badam na swój sposób to drugie. Ale niedługo już maluchy będą się z nami lepiej porozumiewać, to zawsze można poprosić, żeby na swój sposób jakoś opowiedziały nam co robiły.
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.01.04, 17:41
      Dziękuję za gratulacje i miłe słowa!
      Pytacie jak sobie radzę z dwójką maluchów. Na razie jest nieźle, bo pomagają mi
      moja mama i mąż (ma urlop). Cała prawda wyjdzie na jaw dopiero gdy zostanę sama.
      Kamcia nadal przeżywa fascynację młodszą siostrą, co chwilę pokazuje jak bardzo
      ją kocha i jak będzie tulić- rozkłada ręce i mówi "uuuuuu", chce głaskać (ciacy,
      ciacy) i pokazywać oko (koko).
      Kamcia pije rano i wieczorem Bebiko 3R, tylko z butelki, bardzo je lubi.
      Mówi dużo, chętnie snuje opowieści, wplatając w nie słowa zrozumiałe jak i
      własne, ale sens każdy rozumie.
      O, właśnie wróciła z tatą z sanek i od progu krzyczy "bam!"- no widać, że leżała
      nie raz.

      Pozdrawiam,
      Asia, mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04)
      • kamciamamagaby Re: Opiekunki 23.01.04, 19:45
        Mój mąż oglądał ten program, specjalnie mnie nie zawołał, ja siedziałam przy
        kompie, początkowo byłam zła, ale jak opowiedział mi niektóre sceny, byłam mu
        wdzięczna, że tego nie widziałam.

        Sprawdzie jakoś Aniupatryk tę opiekunkę. Może jeśli nie kamera, to
        niezapowiedziane najścia do domu. Mój mąż tak robi, ma swoją firmę, nienormowany
        czas pracy i opiekunka nigdy nie wie kiedy się zjawi.

        A od tyg mamy nową nianię, dziewczynę bardzo miłą, sympatyczną, zupełne
        przeciwieństwo dawnej opiekunki. Jestem zadowolona i Gaba też widać dobrze się z
        nią czuje.
        • doris73 Re: Opiekunki 23.01.04, 20:39
          My z mezem zastygnelismy w bezruchu ogladajac ten program, ciekawe czy nasza
          opiekunka ogladalasmile U nas nie trzeba kamer, mloda na widok Pani wyciaga rece
          i barzdzo sie cieszy, ale po takim filmie jednak cos zostaje. Nie dochodzi do
          mnie mysl, jak kobieta moze wogole skrzywdzic dziecko i to jeszcze nie swoje.
          A moje dziecko od paru dni jest dama, zaklada na szyje wszystkie mamy
          naszyjniki koraliki itp, jak jej sciagamy to w ryk i dopiero jak to wszystko
          zalozy to jest oki. Wczoraj nawet na pizame musiala cos zalozyc, po prostu
          mamy w domu "laske", nawet musze czekac az zasnie, zeby jej to posciagacsmile
          • kayak7 Re: Opiekunki 23.01.04, 21:45
            Aniumr w tym momencie nie mam karteczki z nazwa szczepionki, ale znalazlam w
            googlu strone z artykulem na temat tej szczepionki.
            www.pfm.pl/u235/back/6582/navi/189048
            wiec pewnie o te wlasnie chodzi.

            Dzis u mnie w mieszkaniu byl najazd rowiesnikow- naraz byla ich czworka. Fajnie
            ze juz razem sie bawia tzn sami raczej nie inicjuja zabaw, ale jesli
            zaproponuje to dorosly to sa zachwyceni. Dzis sami bawili sie w kolko
            graniaste, balonika, gotowali i karmili sie nawzajem na zabawkowej kuchni,
            razem badali nowe dla nich zabawki. Krzykow i wyrywania bylo znacznie mniej niz
            sie spodziewalam, Gaba dopoki nie rusza sie jej ukochanych zabawek raczej nie
            protestuje. Gaba padla przed 21(sukces!!!)
            Wlasnie podczas spotkania tematem numer jeden byl wczorajszy program, ja znam
            to tylko z opowiadan. Przerazajace, ale obawiam sie ze i u nas w kraju tak
            jest, na co dowodem sa liczne watki na forum.

            Co do zabawy w dame- Dorotko to niestety eskaluje wink Gaba uwielbia moja
            nieliczna bizuterie, domaga sie lancuszka, pierscionka. Nosi swoja i moja
            torebke, zarzuca na szyje szaliki, na glowe kapelusze smile))) No i uwielbia
            ogladac sie w lustrze.


            Chcialam sie was zapytac jak wasze maluchy mowia o sobie? Bo Gaba nazywa
            kilkanascie osob po imieniu, a o sobie samej mowi "mamy" lub "taty". Jak
            zapytac "gdzie jest Gaba" to pokazuje na siebie. Czasem nazywa sie tez "Oli"
            lub "Asi", wczoraj była "Anio"(Franio) wink

            Mamy znow tabun nowych zdjec, postaram sie zamiescic na zobaczcie i na naszej
            stronie.


            Milego weekendu
            • aniamr Re: Opiekunki 24.01.04, 11:02
              Dzięki Marta. W osatnim "Dziecku" piszą o szczepionkach i właśnie też jest
              wymieniona szczepionka przeciw ospie wietrznej. Piszą, że ja powinny przyjąć
              tylko dzieci przewlekle chore, dla których choroba zakaźna może być
              niebezpieczna. Ja już wczesniej czytałam o tych szczepionkach tylko jeszcze z
              lekarzem nie romawiałam.
              Widzę, że piątek to dzień towarzyski dla naszych dzieci. U mnie była
              dziewczyna, którą poznałam na forum z mojego miasta. Korzystając z tego, że
              wczoraj miałam urlop zaprosiłam ją z córeczką (prawie rok starszą od Amelki -
              również z października). Dziewczynki fanie się bawiły, a raczej ta starsza, bo
              zabawki Amelki były dla niej czymś nowym, a Amelka ją obeswowała i chciała
              naśladować co przy przechodzeniu bundtu dwu latki i własnego "ja" czasami
              wymagało nasz interwencji. Ale było bardzo sympatycznie.

              Również Dagmara mówiła mi o tym programie na "2" o opiekunkach, bo sama nie
              widziłam - dosłownie szok!!

              Co do zachowań czysto kobiecych to u nas to samo. Amelka juz od dawna jak
              dopadnie jakiś mój kosmetyk to wie do czego on jest. Notorycznie udaje, że
              sobie kremik na twarz nakłada, maluje usta, oczy, smaruje brzuszek......A już
              w ogóle mam święty spokój jak siada przed piekarnikiem (lustrzany) z kupą
              ścierek kuchennych i swoich tetrowych pieluch i je przekłada, rozkłada,
              zakłada na głowę, na szyję. Wczoraj np. usilnie próbowała wysciełać szklany
              stoliczek pieluchami, ale jej ciągle sie ześlizgiwały. No i te tańcowanie....-
              nie wiem po kim ona to ma. Pół dnia spędza na włączaniu swoich zabawek i
              tancuje do ich muzyki.
              Co do mówienia to wczoraj wpadłam o czym ona mówi od chyba 2 miesięcy - chyba
              mało pojętna jestem na mowę swojego dziecka.
              Gdy ją pytam gdzie cos jest - by to znalazła, albo przyniosła, ona zaraz
              również mówi "dzieśt" (czyli gdzie jest) i chodzi i sie rozgląda. I jest tych
              słówej sporo, ale musze jeszcze je prztłumaczyć.

              -
              Pozdrawiam
              Ania mama Amelki (15.10.2002)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
    • alusia2405 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.01.04, 22:10
      Witam! Jestem tu pierwszy raz, bo dopiero od niedawna mam internet w domu.
      Czytałam, czytałam..... Wiem o Waszych pociechach dużo. Chcę napisać Wam coś o
      mojej Oleńce. Urodziła się 14.09.2002. Ma dwóch starszych braci : Damian - 7
      lat i Kamil - 5 lat. Wszędzie jej pełno, ciągle się śmieje. Nawet jak "złapie
      zająca" na śniegu jej minka nie smutnieje. Bardzo lubi śnieg i jazdę na sankach.
      Jestem z nią w domu i nie pracuję, a chłopcy chodza do przedszkola.
      Ząbków ma 16, a następnych na razie nie widać. Sama chce jeść i czasem jej to
      wychodzi.
      Pozdrawiam.
      ALA - mama Oleńki
      • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.01.04, 23:37
        Witam serdecznie
        Wydaje mi się ,że chciałabym mieć przynajmniej trójkę dzieci
        Mam tylko Maję i zawsze gdy widzę większą rodzinę zazdroszczę
        Na zobaczcie oglądam zdjęcia - gdy jest rodzeństwo , przytula się do siebie
        wręcz płakac mi się chce ze wzruszenia
        Ale ostatnio na Święta przyjechała siostra męża,która ma diwe córcie i synka
        4,2,pół - więc to wszystko maluchy
        i muszę się przyznać,że trochę zwątpiłam bo naprawde opieka nad taką trójcą to
        duży wysiłek - ja byłam zmęczona samą zabawą z nimi a co dopiero ubrać wyprać
        wyprasować ugotować - boję się tego - ale baardzo chcę liczną rodzinę
        jak sobie radzisz?
        Pozdrawiam serdecznie
        Asia mama Mai

        MAJA
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8979215
        • alunia2405 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 07:24
          Dzień dobry.
          Trójka dzieci to nic strasznego. Przyznam, że najtrudniej mi było z jednym
          maluchem. Gdy urodziłam drugiego synka to miałam czas na wszystko : spacerki,
          obiadki, zabawa ze szkrabami....
          Kiedy pojawiła się Oleńka chłopcy byli nią oczarowani (i są nadal). Jest
          oczkiem w głowie. Lubią się z nią bawić i bardzo mi pomagają. A Ola naśladuje
          braciszków. Gdy tylko usłyszy muzykę łapie braciszka za rączki i chce z nim
          tańczyć. W domu mamy bardzo wesoło.
          Pozdrowionka.
          Ala mama trójeczki.
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 08:14
            Witaj Alu!!!
            No tutaj to będziesz jedyna z takim przychówkiem. Jesteś najbardziej
            doświadczona wychowawczo mamą - prawie weteranka!! Zazdroszczę Twojej córci
            strszych braci, bo sama zawsze chciałam mieć straszego. I zawsze sobie
            marzyłam, że jeżeli miałbym mieć dwójkę dzieci to właśnie starszego synka i
            później córeczkę. No nie udało się, ale nie żałuję. Posiadanie córki było moim
            życiowym marzeniem.
            Masz pewnie strasznie gwarno i wesoło w domciu!!

            U nas weekend spokojnie minął. W sobotę byłam na pieszym spacerku z Amelką, na
            którym Amelka miała bezpośredni kontakt ze śniegiem. Ztrzepując śnieg z
            krzaczka tak się nachyliła, że zaruła całą twarzyczką w śnieg. A ile płaczu i
            rozpacznia po tym było!!!!! Ale nie poddała się i do domu wracać nie chciała.

            Dzisiaj u nas rano było -10 stopni, śnieżek leży więc zima pełną gębą!!
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 09:19
        Witaj Alu!
        Cieszymy się, że dołączyłaś do nas.
        Opowiadaj więcej miłych rzeczy na temat "jak to dobrze..." mieć dwójkę i trójkę
        dzieci. Może więcej z nas i szybciej niż planowałyśmy pokusi się o nową
        pociechęwink))))))

        Mówiłam Wam już wiele razy i znów powiem, że marzy mi się córcia.... Może, gdy
        będę tak często powtarzać, to spełnią się moje marzenia... wink)))))))))))))))

        Jak słucham o tych opiekunkach (widziałam tylko króciutki fragment, ale mam po
        nim dreszcze), to jestem OGROMNIE wdzięczna losowi i mojemu tacie za opiekę nad
        synkiem. Losowi, bo wszystko tak ułożył, że tato mógł się nim zająć (jest na
        rencie). A tacie - za całą resztę...

        Pozdrawiam - Aneta.
      • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 11:08
        Witaj alusia2405! Być mamą trójki to dopiero jest wyzwanie (także finansowe -
        niestety). Bardzo Cię podziwiam.

        U nas też weekend upłynął pod znakiem odwiedzin. W sobotę byliśmy u Tymka -
        o rok starszego kuzynka. Niestety ostatnio Antoś jest trochę nieśmiały, więc
        zanim się rozkręcił minęły 2 godziny i musieliśmy wracać do domu.
        W niedzielę był u nas Igor z rodzicami, Antek też odnosił się do niego z pewną
        rezerwą, mimo, że dwa tygodnie temu byliśmy wszyscy razem na krótkim urlopiku w
        górach i tam chłopacy wariowali aż miło. Igor ma niespełna 9 miesięcy i już
        chodzi podtrzymywany za rączki, Antek w tym wieku dopiero zaczynał raczkować.
        Strasznie ostrożny ten mój syn.
        • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 12:09
          My również witamy Alusię. Słuchajcie zacząłam rozglądać sie za wózkiem
          parasolką. Na e dziecko tez sie pytam o opinie. Moze wy macie już jakieś
          upatrzone. Ja widziałam fajną parasolkę Chicco z budka. ale niestety nie
          rozkłada sie do poziomu.Moze znacie jakieś lepsze?
          Ania
          • ewok Re: maluszki wrz-paź 2002 - wózek-parasolka 26.01.04, 12:38
            Aniu, ja mam Babydreams buggy. Jest tania i prosta. Nie rozkłada się na płasko
            tyko trochę - nam to wystarcza. Ma daszek (a nie budę) i jest b. lekka - 4,5kg
            (dla mnie to było najważniejsze), w miarę dobrze się składa. W tej chwili jej
            nie użytkujemy - ze względu na warunki atmosferyczne - bo w śniegu to mordęga,
            teraz jeździmy bebeconfortem.
            • aniamr Re: maluszki wrz-paź 2002 - wózek-parasolka 26.01.04, 14:32
              Ja mam Chicco Traning Trio i jestem bardzo zadowolona, bo kupiłam jeden
              wózeczek i będę go miała do końca, aż się Amelce nie znudzi w nim siedzenie.
              Spacerówka jest dosyć szeroka i siedzisko ma dużo miejsca - właściwie nóżki
              jeszcze Amelce zbytnio nie zwisają (jest takie przedłużenie które można odgiąć
              na dół by nóżki zwisały lub były na równi z siedzeniem). Budke musiałam
              dokupić, bo mam starą wersję (2002) i był w niej tylko daszek. A najważniejsze
              jest to, że oparcie można regulować do woli również do poziomu. Wiele godzin
              na spacerkach Amelka w nim przespała. Badzo szybko się składa, a całość waży 7
              kg to niby nie wiele, ale przy 4,5 kolograkach o których pisała Ewa to troche
              dużo.
              Widziałam, że można kupić samą parasolkę. Są one już lepsze, bo np w budce
              jest już wszyta ochrona przeciw deszczowa, inne kółka itp jak to nowszy model.
              No ale jak na parasolki to są bardzo drogie - niemniej warto kupić, ale nie
              wiem czy na tak krótki okres jeżdżenia się opłaca. W końcu nasze dzieciaczki
              wolą już spacerować.
              • anetapc Re: maluszki wrz-paź 2002 - wózek-parasolka 26.01.04, 15:52
                Co do wózka...
                Karol już od .. chyba ... września jeździ w parasolce. Po powrocie z wakacji to
                było nasze marzenie, by w końcu kupić coś lżejszego i mniejszego. Nie mamy
                markowego wózka. Jakiś rodzimy producent, nawet nie pamiętam nazwy. Sprawdzę,
                to jeszcze dam znać. Ale sam wózek się sprawdza: ma budkę, osłonę na nogi,
                przypinaną na zamek folię przeciwdeszczową, rozkłada się do pozycji leżącej.
                Może nie zupełnie poziomej, ale przynajmniej Karolek w nim spokojnie śpi. Nie
                wiem, co to będzie jak urosną mu nóżki (czy np. nie będą "zwisać"), ale póki
                co... Ma regulowany podnóżek (dla pozycji siedzącej i leżącej). Co tam
                jeszcze... ma pasy "pięciopunktowe", materiał jest nieprzemakalny... i dla mnie
                jest fajny. Byłam z niego tak zadowolona, że wywiozłam "dużą" spacerówkę na
                strych do teściów, ale chyba trochę się pospieszyłam. Właśnie przez spacery w
                śniegu na małych ruchomych kołach i fakt, że moja parasolka jest skierowana
                przodem w kierunku jazdy. Przy wietrznym, zimnym dniu nie jest to dobre
                rozwiązanie. A duża spacerówka zawsze mogła być odwrócona. Hmmmm ... Muszę się
                zastanowić, czy jej nie zabrać znów do domu...

                Aniu, mój Karolek bardzo chętnie biega po domu, ale na dworze uwielbia być
                wożony. Byle czym: sanki, wózek, wszystko mu jedno... Typowy facet, lubi wygodę!

                Pozdrawiam - Aneta.
          • alusia2405 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 16:39
            Cześć Aniu! We wrześniu moja Oleńka dostała na urodziny wózek parasolkę. Sama
            ją wybrałam. Nie jest markowy, bo to polska firma Wóz-Tim, ale trochę podobna
            do Chicco. Rozkłada się na płasko, ma budkę, folię przeciw deszczową przypinaną
            na ekspres do budki, dokupiłam też osłonę na nóżki. Regulacja pod nóżki dwu
            stopniowa. Pasy trzy punktowe, ale jest też poprzeczka z przodu. Ola jak
            pierwszy raz wsiadła to tak jej się spodobało że nie chciała wysiadać. A
            jeździła już wcześniej w parasolce po chłopcach - dużo gorsza i od razu
            wyłaziła... Acha, jeszcze jedno, nie jest droga - 245zł + 20zł osłona na nóżki.
            Pozdrawiam
            Ala
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 17:24
              Witam nowa mame i jej szkraby, oczywiscie jako wielbicielka fotek czekam na
              zamieszczenie przez nowa mame ich na forum. Zaczynam sie czuc tu jak "obcy":-
              ))) Nie chce miec wiecej dzieci (moze to przejsciowo), opiekunki nie
              zamienilabym za nic na swiecie za moja tesciowa, ktora jakis czas bawila
              Natalkesmile))) Co do wozka parasolki to mamy od dawna chicco pone i jestem
              zadowolona, a to ze lezenie nie rozklada sie na plasko to szczegol, mala i tak
              juz nie spi w wozku a jak juz to sporadycznie.
              • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 21:26
                Cześć dziewczyny, witam nową mamę.
                Ja też w cichości serca marzę o trójce, ale niestety jestem już za stara, więc
                jak Bóg da poprzestaniemy na dwójce. No, chyba, że da trójeczkę wink
                Julcia od kilku dni je zupełnie samodzielnie łyżeczką serki, kaszki. Chyba, że
                jest zmęczona lub strasznie głodna wtedy woli, jak ją karmimy. Strasznie jestem
                z niej dumna.
                Ślicznota moja strasznie zrobiła się całuśna. Dzisiaj wycalowała wszystkie
                lale, krowy i inne maskoty.
                Druga pasja to rysowanie. Na Dzień babci samodzielnie przygotowała nowoczeną
                grafiki dla babć, które my tylko oprawiliśmy.
                Wpadła też na pomysł, że zamiast krzykliwego żebrania skuteczniejsze jest
                najpierw nakarmienie taty jego kanapką a potem przechylanie główki, przymilanie
                się no w ostateczności znaczące spoglądanie typu ja ci dalam teraz twoja kolej.
                No zrywamy boki. Wogóle lubi żartować. Robi coś a potem pojawia się szelmowski
                uśmiech ale mi się udało. Chichra się strasznie często. Dużo mówi ale
                najczęściej nie całe słowa tylko ich części tak więc domyślam się kontekstowo.
                Pięknie jej wychodzą ostatnio miś i bach. Rozumie superowo naprawdę można z nią
                dłużej pogadać.
                Pozdrawiam serdecznie.
              • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 21:31
                Cześć dziewczyny, witam nową mamę.
                Ja też w cichości serca marzę o trójce, ale niestety jestem już za stara, więc
                jak Bóg da poprzestaniemy na dwójce. No, chyba, że da trójeczkę wink
                Julcia od kilku dni je zupełnie samodzielnie łyżeczką serki, kaszki. Chyba, że
                jest zmęczona lub strasznie głodna wtedy woli, jak ją karmimy. Jestem z niej
                bardzo dumna.
                Ślicznota moja strasznie zrobiła się całuśna. Dzisiaj wycalowała wszystkie
                lale, krowy i inne maskoty.
                Druga pasja to rysowanie. Na Dzień babci samodzielnie przygotowała nowoczeną
                grafiki dla babć, które my tylko oprawiliśmy.
                Wpadła też na pomysł, że zamiast krzykliwego żebrania skuteczniejsze jest
                najpierw nakarmienie taty jego kanapką a potem przechylanie główki, przymilanie
                się no w ostateczności znaczące spoglądanie typu ja ci dalam teraz twoja kolej.
                No zrywamy boki. Wogóle lubi żartować. Robi coś a potem pojawia się szelmowski
                uśmiech ale mi się udało. Chichra się strasznie często. Dużo mówi ale
                najczęściej nie całe słowa tylko ich części tak więc domyślam się kontekstowo.
                Pięknie jej wychodzą ostatnio miś i bach. Rozumie superowo naprawdę można z nią
                dłużej pogadać.
                Pozdrawiam serdecznie.
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 26.01.04, 21:35
                Hej dziewczyny!
                Na tej stronce same dobre wieści, i ja dołaczam swoją. Otóż zaszaleliśmy z mężem
                w okresie świąteczno-sylwestrowym i są 2 kreski!!! Po raz drugi jak, wszystko
                będzie dobrze, zastanę wrześniową mamą! Jestem w szoku, ale również strasznie
                się cieszę, no wiecie jak to jest, ile myśli przelatuje przez głowę!

                Witaj nowa mamo Alu, pociesz, że z dwójką szkrabków można dać spoko radę!

                Zosiu, jak chcesz się spotkać na Oczekiwaniu pośpiesz się smile)) Anetkopc, bierz
                się do roboty, bo widzę, że i Ty masz ochotę na szkrabika, jak chcesz służę
                przepisem na dziewczynkęsmile)Mam przeczucie, że u nas będzie drugasmile

                A jeśli chodzi o wózek mamy inglesinę max i jesteśmy baaardzo zadowoleni.

                Pozdrawiamy, Kamila z Gabą i Okruszkiem
                • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 27.01.04, 00:37
                  Ojej Kama gratulacje!!! Teraz jak nic musisz sie pojawiac na spotkaniach
                  rowiesnikow smile tam same ciezarne smile)) Karolina to ma juz taaaki brzuch, nasza
                  Mona to juz chwila i bedzie rodzic. Plaga mowie Wam wink))) Zosia czekam na
                  wiesci jeszcze od Ciebie.
                  Doris w tym poprzestawaniu na jednym to sie tu chyba musimy wspierac smile
                  Witam kolejna mame- weteranke wink


                  A my w weekend odwiedzilismy mamomonowa rodzinke. Gaba zakochala sie w mopsach
                  co pokazemy na Zobaczcie smile Przytulala je i glaskala, z czarna suczka robila
                  nawet kolko graniaste wink Mona to sa najspokojniejsze psy na swiecie smile W nocy
                  wolala "łałę" wink Z Polcia tez sie pobawily, aczkolwiek glownie obok.

                  Gaba zna nowe slowa i kilka wymyslila sama:apsi to np lampa, a ussypi(ser
                  zolty) surprised, z normalniejszych to afa(zyrafa), ajo(jajko), titti(tweety), mi
                  (miod)-zjada 3 kanapki na kolacje z miodem(wiecie jak Kubus wink).

                  Tyle. Ide spac, bo zaczelam troche pracowac i musze siedziec do takich godzin
                  przy tym okropnym kompie i niestety nie na forum wink


                  Pozdr
                • dewcia Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 27.01.04, 09:30
                  Hej Kama. Serdeczne gratulacje!!! Trzymajcie się zdrowo i cieplutko.
                  Pozdrawiam.
                • alusia2405 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 27.01.04, 09:41
                  Witajcie!
                  Dzięki za miłe powitanie. Cieszę się, że trafiłam na ten wątek.

                  Kamilo, dwójka dzieci to nic strasznego. Dwa lata rónicy między dziećmi to
                  dobrze. Starsze będzie w miarę samodzielne i więcej czasu dla maluszka. A jaka
                  radość dla Gaby - poda smoczek dzidzi, poda buteleczke itp.

                  Moi chłopcy zaskakiwali wszystkich, prawie kłócili się bo każdy chciał pomóc. I
                  nie znudziło im się to, nadal lubią karmić Olę i bawić się z nią.
                  Oleńka właśnie usnęła po rannym spacerku. Odprowadzamy chłopców do przedszkola.
                  Na sankach może jeździć godzinami.

                  Wczoraj Ola nauczyła mówić się "JA" i pokazuje przy tym na siebie. No i jak
                  inne bąbelki używa skrótów np. "CZE" znaczy cześć.

                  Pozdrawiam, Ala z Oleńką i chłopcami
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 12:06
            Aniu my mamy parasolke Bebe confort. Normalnie na spacery uzywamy Emmaljungi,
            parasolka jest taka do dojazdu, albo na wyjazdy do Szczecina, wzglednie jak
            jedziemy do sklepu(teraz juz raczej mniej- Gaba woli biegac lub jechac w autku-
            wozku, czy wozku sklepowym). Wozek jest leciutki, podnosze go bez problemu
            jedna reka, i reka i noga rozkladam(konczyny pojedyncze), w drugiej rece
            trzymam Gabe wink)Rozklada sie w trzech pozycjach(wsrod nich jest i lezaca).
            Duzym plusem sa gumowe kolka, ktore sa ciuchutkie(plastikowe sa okropne),
            wygodnie wyprofilowane rogi raczek.

            www.bajama.pl/kategorie/wozki/cat_5.php na samej gorze jest taki jak
            nasz tylko ze my mamy ciemniejszy kolor.


            Pozdr


            Marta
    • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.01.04, 22:35
      cześć dziewczyny!
      no i witaj nowa mamo!!!
      czytam i widzę same dobre wieści! Kamcia jakie to wrażenie zobaczyć drugi raz
      te magiczne dwie kreski??? ja też już za tym tęsknię i może za jakiś czas znów
      je zobaczę! gratulacje jeszcze raz!
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 07:02
        HURAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!
        GRATULACJE KAMCIU, WIELKIE GRATULACJE.
        Serdeczne całusy. No lecę bo ucieknie mi ostatni autobus.
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 07:17
          Kamciu GRATULACJE!!! Będzie nas więcej!!!!Takie super wieści od rana!!!!
          Ach, aż sie rozmarzyłam......
          Niedługo to bez brzuszka to na naszym wątku ani rusz!!!Dziewczyny ciesze się
          Waszym szczęściem i życze by te wasze ciąże był najwaspanialszym czasem!!!! A
          te które, się "czają na brzuszek" to niech się do roboty biorą!!!

          A mówią, że niż demograficzny w Polsce, bo po naszym wątku tego nie widać.

          Jeszcze raz całuski dla wszystkich fasolek i małych człowieczków w
          brzuszkach!!!!
          • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 08:41
            KAMCIA GRATULACJE. NAPRAWDE SUPER.
            Dziewczyny dziękuję za porady dotyczące wózków parasolek.Ja mam wózek Bebecra
            Unibig i wełaśnie składa sie jak parasolka, ale niestety trochę waży.
            Wylatujemy na wakacje i potrzebny będzie mi właśnie lekki wózek, a poza tym mój
            Patryk to leniuch. Spaceruje ale nie za długo i potem lubi do wózka. Planuje
            małe wekendowe wypady, więc lekkość wóżka ma dla mnie znaczenie.
            Ania
            • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 10:02
              Gratulacje dla Kamci i Gaby - przyszłej starszej siostrzyczki!

              Aniu, myślę że taką zapasową parasolką może być właśnie buggy (o którym więcej
              pisałam tutaj wczoraj), zobacz u producenta: www.babydreams.com.pl/
              A może b. lekki i prosty hauck:
              www.tanimarket.pl/produkt.php?cPath=1_29&products_id=647
              To chyba najlżejsze i najtańsze parasolki jakie znam.

              A'propos zasypiania i odcyckowywania - Antoś już od 3 dni nie cyckał. Do tej
              pory robił to już tylko raz dziennie - wieczorem. Dochodziłam do tego
              stopniowo. Sądzę, że nie można tak od razu rezygnować ze wszystkich karmień
              nocnych, trzeba zaczynać po jednym. U nas ten proces trwa już chyba rok, tj. od
              6 miesiąca życia, gdy zaczęłam wprowadzać nowe pokarmy. Gdy Antek miał 8
              miesięcy wróciłam do pracy i strasznie męczyły mnie te nocne karmienia. Ale
              powolutku i stopniowo zrezygnowaliśmy z nich (na roczek).
              A teraz usypianie. Na razie usypiam go w naszym łóżku, a kiedy zaśnie
              przekładam do łóżeczka. Właśnie niedawno zrezygnowałam ze śpiworka - chyba
              krępował małemu ruchy i przez to budził się w nocy. A gdy się już obudził,
              lądował w naszym (wąskim) łóżku i kopał nas niemiłosiernie. Od tygodnia już go
              nie wyciągam. Podchodzę do niego, daję mu pić wodę, kładę i przykrywam. Na
              początku zrywał się z rykiem, ale teraz już się z tym pogodził. No cóż, na
              razie jeszcze do niego wstaję, bo choć niecodziennie, ale jednak czasem się
              budzi w nocy.

              Hej, dołączyłam dziś sporo nowych zdjęć i zachęcam Was do obejrzenia!
          • aniapatryk do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 08:48
            Znalazłam bmkw twoją wypowoedx na e-dziecko dotyczącą usypiania dziecka. Jestem
            własnie na tym etapie. Za tydzień biorę urlop , aby zastsować metode z ksiażki.
            Mój mały zasypia przy cycu i budzi się z 6 razy w nocy. Po 16 miesiącach mam
            dość. dzisiaj juz w nocy przeeprowadziłam mały eksperyment. Mały ssał i ssał
            pierś o 21 bez końca i nie mógł zasnąć. Wzięłam go do łożka i ssał a jak
            wyjmowałam do płakał. W końcu sie zdenerwowałam i nie dałam mu piersi. On nagle
            sie rozbudził i zaczął marudzić. Nagle potem zaczał się ze mną bawić (światło
            pogaszone). Bił mnie , gryzł, wariował. Po pół godzinie zachciało mu się spać i
            zaczał marudzić popłakiwać. !5 minut i po raz pierwszy zasnął sam. Z tymże za 2
            godz pobudka znowu i tu dałam mu pierś. I to zaczęło znowu budzenie co godzinę.
            Nie wiem czy zupełnie w nocy oduczać go jedzenia czy dawać mu może coś do picia?
            Ania
            • bmkw Re: do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 09:13
              Ania,
              u nas metoda książkowa nie działa - wręcz przeciwnie jest jeszcze gorzej.
              Ja przez tydzień oduczałam Kubę jedzenia w nocy (bo to już nie było jedzenie
              tylko sposób na zaśnięcie) łatwo nie było - dwa razy w nocy płacze godzinne -
              ale po tygodniu już było lepiej. nic nie podawałam mu w zamian - bo to by się
              minęlo z celem. teraz Kuba jak się budzi w nocy to zasypia właściwie sam.
              my jesteśmy na etapie uczenia zasypiania w łóżeczku i sukcesem jest to, że
              leży w łóżeczku a ja z drugiej strony trzymam go za rękę. jest OK, ale na jak
              długo nie wiem. Daj znać jakie efekty będą u Ciebie. trzymam kciuki.

              przy okazji zapraszam do obejrzenia najnowszych zdjęć Kuby
              • mokkasaw Re: do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 10:19
                Boże, jakbymsiebie iwdziała i słyszała - mam identyczne problemy z 16mies
                Mikołajem- zasypianie przy sssaniu, budzenie do 1,5 godz na ssanie - a teraz
                nowść: przerwy ok 1 - 2 godz w nocy BEZ spania.. zaczyna się rodzić we mnie
                agresja na własne dziecko
                ostatnio tak sie na niego wydarłam, że chybaobudziłam pół domu - efekt był do
                przewidzenia.......
            • ajgl Re: do bmkw- metoda usypianie! 27.01.04, 11:04
              Dziewczyny powiedzcie, czy wszyscy mali chłopcy są tak wymagający jeśli chodzi
              o cycusie? wink U mnie ten sam nocny rytuał: zasypianie przy cysiu (chociaż
              ostanio po cysiu jest jeszcze butelka z piciem, bo chyba z tego pierwszego po
              jakimś czasie już kiepsko leci wink. A w nocy co 2 godziny pobudki na karmienie
              albo picie z butelki (zależy od humoru).Zdarza się też, że budzi się o 5-tej i
              chce już wstawać (idzie spać nie wcześniej niż o 22). Dzisiaj w nocy było
              szczególnie ciężko, ponieważ miał gorączkę (mam nadzieję że to od wyrzynających
              sie 3-ek, a nie z czegoś poważniejszego), o 3.00 obudził sie gorący jak piecyk
              i po zaaplikowaniu Ibufenu marudził, chciał wstawać, nie chciał ani cyca ani
              butli. Zatrzymałam go w łóżku (naszym, bo tylko w takim śpi) tylko dzięki
              śpiewaniu mu np."Kaczki dziwaczki". Po jakimś czasie, gdy temperatura ustapiła
              usnął przy cycu. Sama się dziwię jak ja mogę normalnie funkcjonować dzisiaj w
              pracy. Od dawna podejrzewam, że to chyba jakieś "macierzyńskie hormony" się w
              nas wydzielają w tym czasie i dodają nam "speeda" w takich chwilach.
              PS. Jeśli którejś z Was uda się poskromić małego "nocnego marka" poproszę o
              udostępnienie recepty.
              PS. Poproszę również o receptę na dziewczynkę, bo bardzo chciałabym mieć
              jeszcze kiedyś dziewczynkę.
    • aniapatryk metoda usypianie 27.01.04, 11:49
      Dziękuję za odpowiedź . Ja mam jutro testy BICOM, i jak wyjdzie to co się
      spodziewam czyli uczulenie na gluten mojego Patryka, to takze postanowię go
      odstawić od piersi. Dopóki go nie nakarmię ,skórę ma ładną, a jak przyjdę z
      pracy , nakarmie go i juz go wysypuje. Ja bez glutenu nie wytrzymam, juz
      próbowałam przez 4 dni .Wiec moze byc tak ze metoda samego spania połączy się z
      odstawianiem od piersi. Chciałam go karmić do 2 lat, ale....zobacze po testach.
      Aha też chce recepte na dziewczynkę.
      Ania
      • bmkw Re: metoda usypianie 27.01.04, 13:11
        Jeżeli chodzi o skuteczne metody poskramniania nocnego marka niestety takowych
        nie posiadam, ale i tak u nas jest już duuużo lepiej niz było.. Kuba już nie
        jada w nocy wieczorem tez zasypia bez karmienia i póki co jeszcze sobei
        zostawilismy jedno karmienie przy drzemce południowej. Jakoś jeszcze nie mam
        na tyle odwagi, zeby skończyć smile wszystkim poskrmiającym życzę dużo
        wytrwałości! Mam nadzieję, ze Wasze pociechy szybko się nauczą nowych metod
        zasypiania. smile
        Aniu daj znac jak po tych testach,bo jestem żywo tym zainteresowana. czy to w
        ogóle jest skuteczne i miarodajne!

        a przepis na dziewczynkę równiez mile widziany - my jeden już mamy - ale
        dostaliśmy go dopiero po fakcie smile
        • anetapc Re: metoda usypianie 27.01.04, 14:27
          Marta, zdradź swoją metodę na dziewczynkę! Im więcej wiedzy na dany temat tym
          lepiej wink)))))))))))))))))))))))

          Aneta.
          • doris73 Re: sposob na dziewczynke 27.01.04, 18:20
            Podobno to sztuka, bo sztuka jest dziurke zrobic w dziurcesmile)))
            • bmkw Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 09:12
              no właśnie podobno to jest nie lada sztukasmile
              a ja podaję na prośbę przepis na dziewczynkę który sama dostałam - zastrzegam,
              ze jeszcze nie korzystałam i należy to potraktować z dużym przymrużeniem
              oka smilesmile

              cytuję :

              "1. więcej dziewczynek poczyna się, kiedy plemniki dostaną się do organizmu
              kobiety przed dniem owulacji i tam poczekaja 2 dni. czyli na dwa ndi przed
              spodziewanym terminem owulacji trzeba współżyć.
              2. Partner musi wziąć całkiem zimny prysznic wyziębić zwłaszcza te miejsca
              gdzie trzyma nasiona na dzidziusia smile
              3 przed planowaną ciążą jedz mało ostre potrawy smile"

              nie wiem czy ktoś się pokusi o skorzystanie z tej metody - ja chyba zdam się
              na siły wyższe smile
              powodzenia!!!
              --
              pzdr. Marta & Qba
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
              • anetapc Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 10:28
                Hi!hi!hi! Dzięki za Twój "przepis".
                Nie wiem tylko, czy uda mi się namówić mojego Krzyśka na zimny prysznic... Hi!
                hi!hi!
                Mogłaby mu przejść ochota ... na wszystko ... wink)))))))))))))))))))))))

                Pozdrawiam - Aneta.
                • ewok Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 10:38
                  Hi hi. To może namoczcie tylko corpus delicti?
                  Z niecierpliwością czekam na efekty!
                  • kamciamamagaby Re: sposob na dziewczynke 28.01.04, 12:58
                    Hi, hi troszkę żartowałam z tym przepisem na dziewczynkę, ale faktycznie pomaga
                    współżycie przed owulacją. Tak po miesiączce, aż do zaobserwowania płodnego
                    śluzu, u nas to się sprawdziło smile) niechcący już drugi raz (jeśli znów będzie
                    córeczka).
                    Na początku troszkę był szok, czy sobie poradzę, ale jak przeczytałam post Alusi
                    i w szczególności Twój Yosko to myślę, że nie będzie tak żle. W końcu Gaba
                    będzie miała już 2 latka!

                    Marta, na spotkanie rówieśników, jak najbardziej się pisze smile
        • mokkasaw do BMKW 27.01.04, 23:20
          jesli dobrze zrozumiałam, opisałaś h=gdzieś jakąś swoja rewelacyjna metode
          usypiania niegrzecznych chlopców-niespanków - GDZI JEST TEN POST??
          • bmkw Re: do BMKW 28.01.04, 08:57
            wiesz nie jest to jakaś rewelacyjna metoda - po prostu długo wspólpracowaliśmy
            z Kubą nad jego lepszym zasypianiem i spaniem w nocy! ale efkety sa i to
            całkiem niezłe - dzis spał prawie całą noc z jedną pobudką, bez płaczu !!!
            polecam do przeczytania wątek
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=10070869
            tam też jest mój post. w razie jakbys chciała coś więcej wiedziec na temat
            naszej współpracy przy zasypianiu zapraszam na priva gazetowego.
            • ewok Re: Spanie 28.01.04, 10:36
              Widzę, że większość z nas ma kłopoty z zasypianiem i spaniem maluchów.
              Metodę, która opisana jest w wątku podanym przez BMKW, czyli "uśnij wreszcie",
              zastosowałam z powodzeniem gdy Antek miał ok. 8-9 mies. Niestety nic co dobre
              nie trwa wiecznie i teraz nam się zbiesił. Znów więc wróciłam do "technik
              usypiania", tyle, że nie jestem już tak rygorystyczna (jeśli chodzi o czas -
              3,5,7,7 ...) ale nadal konsekwentna. Wydaje mi się, że im strasze dziecko, tym
              trudniej i dłużej czeka się na efekt. Dziś Antek obudził się o 2.30 w nocy i
              wirował pół godziny. Mój małżonek też nie miał serca do tej metody, dopóki nie
              został w całą procedurę włączony i nie mógł już sobie smacznie spać (jego nic
              nie ruszy). Najgorsze jest to, że Antek stoi w swoim łóżeczku, nie daje się
              położyć i żałośnie wyje: Mama! Todi-dodi! (to w jego narzeczu), Tata! da-tudi!
              Dziś zasnął w końcu na stojąco z nieodłącznym paluchem w buzi i dopiero wtedy
              udało się nam go położyć i przykryć (cały czas się rozkupuje).
              A nie wiecie przypadkiem jak odzwyczaić dziecko od ssania kciuka (smoczki i
              przytulanki nie pomagają)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka