Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 22:28
      Zapomnialam napisac ze nad jeziorem byly toalety, przebieralnie, bufet, plac
      zabaw dla dzieci, specjalnie wydzielona strefa dla grilujacych, no i, jak przy
      kazdej plazy, platny wstep, szkoda tylko ze osdcinek do kapieli byl wyznaczony
      jak dla mrowek (juz sami ratownicy robili tlok smile)
      Niedawno podczas zakupow (sklep w stylu warszawskiego Macro) przejezdzalismy z
      Alexandra w sklepowym wozku obok dzialu z nabialem, a ta jak nie zacznie wesolo
      pokrzykiwac "jaja!, jaja!"smile)) Niestety oprocz mnie nikogo to nie ubawilo (po
      ang. "jaja" nic nie znacza). Pokazywanie oka n aobrazkach i mowienie "tata" do
      taty juz ja nie bawi. Teraz strzela do kota: "ta ta ta tatata ta" smile))
      Wczoraj spalilam sie na sloncu (pomimo filtra 45) i dzisiaj mam bable
      (nienawidze slonca, ale kocham wode) na plecach, cala noc spac nie moglam.
      Polecam dla dzieci krem La Roche Posay ktorym smarowalam wczoraj Alexandre a na
      ktorej, w przeciwienstwie do mnie, nie ma nawet sladu opalenizny. Dzisiaj na
      basenie plywala w nadmuchiwanej lodce - byla wniebowzieta!
      Poczytalam sobie na sierpniowych maluchach konkurencyjnego forum ze niektore
      dziewczyny juz ucza dzieci korzystania z nocnika! Czytalam ze do ok. 18 m-cy
      dziecko nie jest w stanie kontrolowac swoich potrzeb, a im wczesniej sie
      zacznie uczenie tym dluzej ono potrwa. Az do dzisiaj nie przyszlo mi nawet do
      glowy zeby probowac z 10 m-cznym niemowleciem, my na pewno jeszcze "troche"
      poczekamy, a wy na kiedy planujecie nocnikowe szkolenie?
      • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.07.03, 18:51
        Ja się właśnie nad tym zastanawiam (nad nocnikiem oczywiście). Od kilku dni
        jest to samo. Przewijam rano Maxa po nocy i za pięć minut jest kupa. To tak
        jakby świeża pielucha działała na niego kupopędnie. Tylko czy on usiedzi kilka
        minut na nocniku.
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.07.03, 19:56
          Nocnik na razie jest atrakcja bo ma nosek i oczka i gra i tez mi do glowy nie
          wpadlo, zeby mloda sadzac na nim, acha i jeszcze zaklada sie go na glowe. Jutro
          kupie aventu ten 3 przeplywowy smoczek,tylko czy kasza sie w nim nie zatyka?
          ten krzyzak tez jest tej firmy, krzyzak czyli zamiast dziurki ma wyciety lub
          naciety jak kto woli krzyzyksmile
          • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.07.03, 21:50
            hej
            Niedawno moja mama się przechwalała:"Ty jak miałaś 12 m-cy już wołałaś".Jednak
            my też poczekamy.Mój starszy miał 2 lata jak zaczął wołać.
            Czy wy wiecie co ja się z tego powodu nasłuchałam!
            pozdrawiam
            Dorota
            • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.07.03, 08:52

              Czesc dziewczyny,

              A ja jestem mama 9 miesiecznego Gabryska(21.10.02).
              Moj Baczek nadal ciagnie cycka, zaczal raczkowac,staje przy meblach,prowadzi
              monologi(ale glownie w domu), a na nocniku siedziec nie chce bo zbyt nudno.

              Goraco pozdrawiamy wszystkie mamy i rowiesnikow Gapcia.

              Olga
              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.07.03, 11:54
                W koncu sie odzywam. Moje dziecko zrobilo sie mega aktywne i jak widzi ze
                siadam do komputera to zaczyna protestowac wink Mloda lazi przy meblach, robi
                przy nich przysiady, podskoki. Wstaje juz nawet przy plaskich powierzchnaich
                typu drzwi balkonowe, a jak wstanie to wali w nie z calych sil raczkami smile
                Wczoraj bylysmy pierwszy raz w piaskownicy razem z Kajtkiem i Marysia. Na
                szczescie Gaba pozarla tylko troszke piasku, zabawa strasznie jej sie
                podobala. Dzieciaki zaczely cos do siebie po swojemu gadac smile Podaja sobie
                nawzajem rzeczy a potem wyrywaja. Kiedy Karolina powiedziala Kajtkowi ze nie
                wolno jesc kamyczkow moje dziecko zaczelo krecic glowka "nie nie". Juz wie
                czego jej nie wolno i jak podraczkowuje np do donicy to najpierw kreci glowa,
                wzglednie grozi sobie palcem, czasem nawet powie nie.....no a nastepnie robi
                to czego nie wolno wink czyli pozera ziemie z donicy sad Czy ktorys z maluchow
                juz zakonczyl etap zbierania paprochow??? Ja odkurzam codziennie ale Gaba
                chociazby ze sniadania wywala niesamowite ilosci okruszkow, ktore potem
                pieczowowicie zbiera i zjada. Gdybym podawala jej posilki na podlodze pewnie
                wiecej by jadla wink
                Co do nocnika to ja nawet jeszcze o tym nie mysle- najwczesniej sprobujemy w
                nastepne lato. Ja jestem przekonana ze Gaba w zadnym stopniu nie kontroluje
                swoich potrzeb. Nie dajmy sie zwariowac starszemu pokoleniu.
                Co do pytania Edyty o kupowanie sobie czasu.. U nas sa to wszelkiego rodzaju
                pojemniczki z kuchni, lyzeczki, butelki, telefony, klawiatura, myszka, dobrze
                zakrecone kosmetyki, buty, gazety, piloty, kabelki. Ale jak siadam przy
                komputerze to nic nie dziala sad
                No koncze bo jeszcze chce poczytac troche postow smile

                Pozdr
                • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.07.03, 20:56
                  Hej. Co do paprochów to moja Zuzka na szczęście straciła zainteresowanie
                  znanymi (typu kocia sierść, którą nie tak dawno również usiłowała zjadać), no,
                  ale jak tylko pojawi się coś nowego, atrakcyjnego to owszem, owszem. Całe
                  szczęście, że ma odruch pokazywania mi wszystkiego co ma w rączce. Moja
                  siostra mówi, że ten moment rozwoju u dzieci wiąże się z największą czystością
                  w domu, bo nawet to, czego nie odkurzysz zostanie pożarte przez małego
                  pochłaniacza.
                  A ja na nocniku sadzam, ale nie ma to wiele wspólnego z treningiem czystości.
                  Jak zauważę, że Zuzia natęża się, by zrobić kupę (najczęściej robi to przy
                  jedzeniu, więc nie trudno uchwycić ten moment)wysadzam ją na nocnik, kupa w
                  takich warunkach wychodzi bezproblemowo. Mała nie protestuje, a nawet
                  zauważyłam, że jak okazuje się, że był to fałszywy alarm to kręci głową "nie,
                  nie", a jak idzie kupa to siedzi bez najmniejszych protestów. Oczywiście nie
                  ma mowy o sadzaniu w celach edukacyjnych, choć to, że już zdarza jej się
                  zrobić kupę na nocnik, poniekąd takim celom też służy (ale to jakby pośrednio.
                  Pozdrawiam Ewa i Zuzka (17.09.2002)
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.07.03, 16:29
                    Hej dziewczyny, to ja dzisiaj zupełnie z innej beczki.
                    Myślicie już o 2 bobasie :0)
                    U mnie odlot zupełny. Pod koniec maja pojawiły mi się pierwszy raz po porodzie
                    dni dziewczęce i do dziś nic. Wiem, że to normalne zwłaszcza przy tak częstym
                    karmieniu piersią. Poza tym wcześniej też miałam nieregularne cykle. Ale...
                    Poza tym byłam wczoraj u mojego Gino na wizycie kontrolnej, który nie widzi
                    dzidzi ale do końca nigdy nie wiadomo.
                    Hmmmmmmmm, kusi mnie by leciecieć do apteki po test, ale gdzieś w środku
                    wszystko woła TO NIE MOŻLIWE... ale to wołanie nie jest przerażone ale pełne
                    zaciekawienia i oczekiwania.
                    Wiem odbija mi i pewnie za chwilę rozpocznie mi się miesiączka. Tylko ciekawe
                    jest to, że na myśl o drugim dziecku TYYYYYYle we mnie radosnego podniecenia.
                    Dziwne, naprawdę dziwne. Spróbuję wytrzymać jeszcze do niedzieli...
                    Pozdrawiam serdecznie Zakręcona dzisiaj Zocha z energiczną cztelniczką
                    Metropolu JULĄ.
                    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.07.03, 09:36
                      Oj Zosia! Ja podobne momenty niepewności miałam miesiąc temu. Tyle, że jak
                      Wiecie mam już dwoje dzieci i trzeciego już nie planuję, byłam lekko
                      przerażona. Ok. 10 maja przestałam karmić Gagulkę, minął miesiąc a tu nic, też
                      mnie kusił test ciążowy, ale bałam się go zrobić. Na szczęście 19.06 wszystko
                      wyjaśniło się na moją korzyśćsmile)) Od razu ruszyłam do majej Pani Doktor po
                      receptę, aby więcej takiego niepokoju nie przeżywać. Ale tobie życzę
                      rozwiązania zagadki zgodnie z oczekiwaniami.

                      PS.
                      Ciekawe, podobna sytuacja, a tak różne reakcje.
                      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.07.03, 07:25
                        Cześć babeczki,
                        widzę, że wakacje u Was w pełni smileCicho tu jakoś. Ja też mam coraz mniej czasu
                        by posiedzieć przy kompie. Jula jest taka szybka, że nim się obejrzę już jest w
                        2 końcu domu. Wieści z frontu wink jeszcze nie mam.
                        Za to u JUlci pojawiły się objawy uczulenia na żółtko, jeżdżę więc teraz po
                        lekarzach i w przyszłym tygodniu będę robiła małej testy z krwi. Troszkę
                        martwię się jak mała to zniesie, chyba kupię emla (to jest plaster, czy żel?).
                        Musiałam odstawić wszelkie deserki z jogurtem, jajo, owoce najczęściej
                        uczulające. Zobaczymy po testach. Teraz jestem strasznie zagubiona bo każdy
                        lekarz mówi co innego. Muszę kończyć bo Julka nie daje mi pisać.
                        POzdrawiam mocno Zosia i Juleńka.
                        P.S. Czy wiecie, że za chwilę nasze maluchy będą obchodziły 1 rok? Zaczynam się
                        zastanawiać jak go uczcić.
                        • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.07.03, 22:42
                          Acha..
                          Tomek je wszystkie owoce,truskawki ,poziomki,porzeczki,jagody...agrest(bez
                          skorki oczywiscie),nic mu nie jest,jezeli dziecko nie jest uczulone to
                          przeciez to sa bomby witaminowe..
                          papa
                • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.07.03, 22:38
                  Czesc dziewczyny!
                  Wrociłam z wakacji ale juz jutro jade znowu..ledwie sie odprałam a juz sie
                  musiałam spakowac.
                  Tomek jest niesamowity,zasowa jak samolocik w chodziku i na czworaka,jest
                  szybki jak meserszmit!
                  Doskonale wstaje nawet bez trzymania sie czegokolwiek,długo stoi ,wywijajac
                  zabawka w reku,chodzi przy wszystkim co jest dokoła.
                  Juz dwa razy wyrznoł(zapomniał sie ze jeszcze nie chodzi!)wbijajac zeby gorne
                  w warge..lała sie krew,ale nie zraza sie niczym.
                  Slicznie robi papa,kosi łapci i inne.Zajada sie porzeczkami i jagodami.
                  Od dwoch dni bardzo dobrze chodzi za jedna raczke,mysle ze bedzie szybko sam
                  chodził.Teraz ma 8,5 miesiaca,wazy 12 kilo i ma 76 cm długosci.Siłacz.
                  No to tyle..pozdrawiamy!
                  Irena i Tomek
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.07.03, 21:50
                    Jutro idę z Julcią na badania krwi, mam już emla i niezłego stracha, jak to
                    będzie. Trzymajcie za nas kciuki.
                    Dzidzi jeszcze nie będzie.
                    Pozdrawiam serdecznie Zosia i śpiąca JUleczka.
                    • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.07.03, 15:20

                      -czesc dziewczyny
                      widze ze wakacjujecie sie w pelni a my siedzimy w Warszawie niestety i jak
                      narazie nigdzie sie nie wybieramy.Moja Polcia zrobila sie teraz super
                      smieszka ,wszystko jest smieszne -pani na ulicy , przewijanie, jedzenie , a
                      najbardziej jest smiesznie jak mama grozi palcem i mowi nunu.wtedy mozna sie
                      smiac do rozpuku. o kurcze musze konczyc bo sie o cos rozzloscila i
                      placze .obejrzyjcie moja Polcie na zobaczcie "Pola corka Kasi Grotek" jest tam
                      jedna z jej zabojczych min robionych na zawolanie
                      pozdrawiam-
                      kasiagrotek
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 04:27
      Tyle chcialam napisac a jak sie w koncu zebralam to albo Alexandra miala inne
      plany albo modem nie chcial dzialac (klikalam, przelaczalam przewody itp. az w
      koncu facet od kablowki odkryl ze... w drugim pokoju ktos - moj maz -odlaczyl
      kabel od sciany smile)) No i teraz juz nie pamietam co chcialam napisac smile ani o
      czym sa wczesniejsze posty sad. Ale podziele sie taka historyjka:
      Otoz przez caly zeszly tydzien leczylam poparzenie sloneczne II stopnia i moja
      tesciowa zostala uprzedzona zeby nie przychodzila bo w toplessie i tak jej nie
      otworze big_grin. Niestety pech chcial ze zatkala sie wanna i musial przyjsc
      hydraulik. Wiadomo ze musialam sie ubrac (no fakt, nie musialam smile) i gdy
      otwieralam mu drzwi napatoczyla sie moja tesciowa dochodzac do wniosku ze juz
      pora na odwiedziny. Jak tylko hydraulik wyszedl a ja sie rozebralam rozleglo
      sie pukanie do drzwi. Wiec chcac nie chcac musialam sie w pospiechu na nowo
      ubierac (bol niesamowity), Alexandra i kot widzac otwarte drzwi w try miga sie
      zerwali i poraczkowali (w koncu kot cztery lapy ma wink) w strone wolnosci. Moja
      tesciowa w zachwyt jak to dziecko stesknione do niej pedzi. Wziela Alexandre na
      rece a ta jak nie zacznie ja poklepywac raczka po buzi (akurat miala okres
      poklepywania wszystkiego co sie nawinelo). Moja tesciowa zbulwersowana:
      Dziecko, ty bijesz?! A kto cie tego nauczyl (tu wymowne spojrzenie w moja
      strone)?! W odpowiedzi Alexandra usmiechnela sie szeroko, spojrzala na mnie i z
      szyderczym smieszkiem jak nie spoliczkuje mojej teciowej, a przywalila jej z
      calej sily. No i moja tesciowa obrazila sie na mnie ze namowilam Alexandre do
      rekoczynow. Hmm, gdybym tylko wiedziala jak to dziecko namowic do
      czegokolwiek smile)) Oj jak ja nie cierpie mojej tesciowej. Ostatnio w baseniku
      zmuszala Alexandre do stania chociaz ta ewidentnie wolala siedziec i
      stwierdzila ze z dzieckiem cos jest nie tak bo samo nie stoi,poza tym ciagle
      sprawdza stan jej nieistniejacego uzebienia (jakos nigdy nie slyszalam zeby
      zeby nie wyrosly). No dobrze, koncze te zale smile
    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 11:51
      Czesc dziewczyny
      Wrocilismy wczoraj w nocy ze Szczecina. Bylismy na weselu, no i wyskoczylismy
      do Niemiec na male zakupki(pierwszy wyjazd Gaby poza granice-niby tylko 40 km
      od granicy ale zawsze smile ). Wesele dziecko znioslo pieknie- tanczyla i szalala
      do 22 potem spala w pokoju hotelowym a pilnowala jej moja siostra. Czulam sie
      bardzo dziwnie bez Gaby u boku lub te 10 m ode mnie. W Szczecinie Gaba zostala
      tez pierwszy raz a babcia na godznike i tez bez problemowo, nawet zasnela
      babci na rekach.
      Nadal fruwa na czworakach, chodzi przy meblach i wlazi(wspina sie) w rozne
      dziwne miejsca, np pod prysznic, na drzwi od zmywarki. Robi to w ulamku
      sekund. Z nowosci to daje buzi, przybija piatke, kula pileczke i rzuca
      pileczka. No i zaczela pieknie mowic tata. Znaczenie slowa mama jest juz
      zdecydowane- pokazuje na mnie palcem i mowi mama.
      Podaje przedmioty na haslo daj bez poparcia tego gestem, podaje takze
      przedmioty zabawkom ktore ja o to poprosza(oczywiscie moim glosem), karmi
      nas i zabawki(tylko na wyrazna prosbe zabawki wink,
      Jak ktos chce porad dotyczacych podrozy to dysponuje szerokim wachlarzem
      doswiadczen smile
      Acha i Gabie wychodzi trzeci zab- lewa gorna jedynka(cos te wyjazdy do
      Szczecina maja wspolnego z zabkowaniem smile )
      Koncze
      Edytko nie przejmuj sie tesciowa- chociaz z Twoich opowiesci to niezla
      klientka, marudz na nia ile chcesz to z reguly choc troszke pomaga smile Zbieram
      sie do napisania do Ciebie maila ale ilosc czasu jaka mam dla siebbie coraz
      bardziej sie kurczy

      Pozdr


      Marta
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 13:00
        Hej babeczki,
        Jula zniosła całkiem dzielnie pobieranie krwi, choć ręka wygląda nie najlepiej.
        Kosztuje to małą fortunę ale obsługa jak za dawnych czasów sad
        Teraz czekamy dwa tygodnie na wyniki.
        Mała ciągle próbuje wstawać, a z siadaniem ma jeszcze problemy, więc wzywa nas
        na pomoc. Wszędzie jej pełno, straszna z niej śmieszka. Waży 11 kg i mierzy 80
        cm. A jak jest u waszych maluchów.
        Zaczynam wielkie pakowanie i odliczanie do wyjazdu nad morze. Wszelkie rady
        mile widzane.
        U nas też modne poklepywanie. A swoją drogą Edytkusie, jak spojrzeć z dalszej
        perspektywy to cała sytuacja jest bardzo komiczna. Nie przejmuj się i nie
        tłumacz. Ja też mam ciągle jakieś uwagi od moich 2 teściowych. I staram się jak
        najmniej nimi przejmować, ale różnie to wychodzi.
        Pozdrowionka serdeczne Zosia i JULA.
        • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 15:05
          Wczoraj byłam z Agatką u pani pediatry. Waży 9kg, mierzy ok. 78cm, nie jest
          chuda, ale Wasze dzieci ważą więcej. Agatka zaczyna piszczeć wtedy kiedy Kuba
          się głośniej bawi, po prostu go naśladuje. Poza tym chodzi trzymana za dwie
          raczki, wstaje w łóżeczku i trzymając się np. mojej nogi,przestała się już
          panicznie bać obcych. Z upodobaniem wyjada wszystkie napotkane na swojej drodze
          paproszki. Ulubionymi zabawkami nadal są samochody Kuby, garnki, łyżki, przewód
          taki sprężynowy od telefonu, klocki lego duplo, sznurówki. A tak w ogóle jest
          cudowna.
          Pozdrawiam
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 16:05
            Hej ,
            My też byliśmy w sobotę na weselu, Gaba została z moją mamą i młodszym bratem
            (16-letnim).Mama ma wspaniałe do niej podejście ha, ha pokadzę jej trochę bo
            wiem, że nas czyta.
            Ale tak na serio naprawdę super się nią zajmuję, brat chętnie się z Gabą
            bawił, a my cudnie odpoczęliśmy. Za to opiekunka ...szkoda gadać odkryłam
            dzisiaj, że zmienia jej pieluchę o 8 po obudzeniu i tuż przed moim przyjściem
            czyli o 13 dopiero, cóż...a pupa potem odparzona aż serce boli. A ona z dumą
            jak wychodzi, "aha i pieluszkę ma czystą!"Uff, musiałam się wyżalić.
            Co u Gaby chyba gotowa do chodzenia, bo od dawna wstaje na nóżki bez naszej
            pomocy, czy nawet jakiegoś mebla, stoi tak kuca i znów podnosi się na nóżki,
            ale jak ją zachęcamy by podeszła,"schodzi do parteru" i idzie sobie znanym
            sposobem.
            Naśladuje nasze czynności, np zabiera mi grzebień i czesze się, oczywiście
            karmi nas zawzięcie, najbardziej zaskoczyła mnie, gdy dostała zakrętkę od
            słoiczka gdy ją karmiłam zaczęła zakrywać mi słoiczek. Robi też"palulu" gdy
            zobaczy poduszkę rozkosznie się do niej lub do nas przytula. Reaguje też na
            słowo "daj", robi kosi-kosi i papa, choć nie zawsze.
            Czy Wasze dzieci też układają się do spania na brzuchu, gdy zaczęła tak spać
            bałam się usnąć wieczorem i ją odwracałam, ale odpuściłam już chyba mała tak
            woli bo zawsze znajduję ją w tej pozycji.
            Zosiu mam nadzieję, że testy znajdą winowajcę wysypki Juli.
            Edytkus, choć śmieszne co napisałaś, ale szczerze współczuje, ciekawe co na to
            mąż?
            Aha, wiecie co, skończyłam już karmić (wczoraj), z jednej strony się cieszę
            (biust mi się wyrównał-karmiłam tylko jedną piersiąsmile), z drugiej trochę żal..

            Pozdrawiamy Kamila z Gabrysią(10.5 mies)
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 07:13
              Rano leci blok reklamowy z cyklum : maszyna na wakacje, mini silownia i
              swiatlo za darmosmile Zebym nie wiem co robila Natka to na czas emisji zastyga w
              miejscu. Czas reklam jest rewelacyjny, bo akurat rano szybko wezme prysznic i
              cokolwiek zrobie kolo siebie przed wyjsciem do pracy. Ostatnio byla w foteliku
              ustawionym tak, ze nie widziala TV, ale jak tylko uslyszala znajomy glos to
              tak sie wychylala i krecila by cokolwiek zobaczyc, ze hej. Tylko na te reklamy
              tak reaguje, a Wasze dzieciaczki tez maja ulubione reklamy?smile)Tylko prosze
              nie piszcie, ze TV szkodzi...smile)))
              www.kosmitka.leg.pl
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 17:17
                Hej muszę się Wam pochwalić: Gabbrysia jest na okładce Dziecka!!! Hurrra!
                • wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 18:12
                  Gratuluje!!!!
                  W tym numerze na Sierpień???
                  Zaraz ide kupić!!!
                  Pozdrawiam
                  Karina i Kubuś
                • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 19:47
                  Dziewczyny można obejrzeć okładkę w internecie. Śliczna ta Twoja mała. Pozuje
                  jak rasowa modelka. Schrupałabym ją od razu winkCudne ma ubranko. Pozdrawiamy z
                  Julą.
                  A u nas niestety mimo grubej kasy na badania nic nie wyszlo jeno, że JUla ma
                  tendencje do alergii (co wiedziałam już wcześniej). Mimo, że wyniki są w normie
                  to nie ma pewności czy na badane alergeny mała nie ma uczulenia. KOsmos
                  totalny. Naukowo to jakoś wytłumaczyli ale dla mnie praktycznie nic z tego
                  biegania nie wynika. Co więcej jedna doktor każe odstawić wszystko, druga
                  wprowadzać małe ilości żółtka ,na które Jula mocno reagowała (2x sprawdziłam).
                  Chyba pójdę na czuja. Pozdrawiam i nie zanudzam bo to nie forum o alergiach,
                  Pa, PA.
                  • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 20:27
                    Kama, Gaba wyglada bardzo ladnie. Okladke pewnie oprawicie smile) Jak to sie stalo
                    ze Gaba jest na zdjeciu? Opisz nam wszystko ze szczegolami!
                    Zosia, ale objawy alergiczne u Julki wciaz wystepuja czy sa przejsciowe? To
                    dziwne ze testy nic nie wykazaly.
                    • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 23:17
                      Testy były z krwi i badano IgE calkowite i tu było 3xwiększe więc tendencja
                      jest. Ale przy badaniach poszczególnych składników tj. jajko, pszenica, mleko i
                      banan nic nie wyszło. Podobno są alergie niezależne od IgE. U Julci objawy
                      wyglądały tak, że 2 - krotnie po żółtku wymiotowała i na łokciu miała
                      błyszczącą skórę, po niektórych produktach wyskakują jej krostki na dekolcie po
                      odstawieniu znikają. Kupki ok. NIestety wprowadziłam w jednym tygodniu zbyt
                      dużo nowości - deser z jogurtem i malinami, banana i sama zjadlam czekoladę tak
                      więc nie wiem co spowodowało krostki. Co do żółtka jest jeszcze hipoteza, że to
                      nie uczulenie tylko nietolerancja, tzn. brzuch jeszcze kiepsko trawi. Sama już
                      nie wiem co o tym myśleć. Boję się próbować od nowa by nie dorzucać do ognia, a
                      z drugiej strony nie chciałbym ograniczać jej za bardzo diety. Dzięki za
                      zainteresowanie. Pozdrawiam.
                      • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 10:52

                        czesc dzieczyny
                        na poczatku dziekuje za komplementy dla mojej Polci , w weekend postaram sie
                        umiescic nowe zdjecia jeszcze fajniejsze.
                        z tego co czytam to wszystkie nasze dzieci robia dokladnie to samo ! spanie w
                        kucki , okruszki ,karmienie wszystkich itd -zupelnie jakbym widziala Pole.
                        smieszniaki!
                        ja tez zakonczylam juz karmienie , cztery dni temu POla obudzila sie tylko raz
                        w nocy wypila mleko z butelki i spala dalej wiec postanowilam isc za ciosem i
                        uadalo sie . narazie nie bylo zadnej rozpaczy , wypija w nocy 2 butle po 120 i
                        spi. jesdyny mankament to troche bolaca piers , bo ja tez karmilam tylko z
                        jednej, ale oklady z lodu pomogly. piersi powoli zaczynaja mi sie wyrownywac .
                        musze konczyc bo Polcia cos marudzi i czepia sie moich kolan .acha ,ja tez
                        probowalam z nocnikiem ale narazie dam sobie spokoj bo ona jest zamala .
                        pozdrawiam, zapraszam na zobaczcie- Pola corka Kasi Grotek
                        kasiagrotek
                        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 14:21
                          Dzięki za komplementy pod adresem Gaby-wciąż nie mogę ochłonąć z radości, tym
                          bardziej, że nic nie wiedziałam iż Gaba znajdzie się na okładce, po prostu
                          otworzyłam wczoraj eDziecko i co widzę...szok.
                          Edytkus, było to tak iż jokoś tak w maju na str. głównej eDziecko było
                          ogłoszenie, warunkiem był wiek 3 -9 mies, zadzwoniłam, umówiłam się na sesję
                          zdjęciową. Robiono ją każdemu dziecku, które się zgłosiło, mieli przeznaczone
                          pół godz. na jednego malucha. Kazali mi ją ubrać w tę różową bluzeczkę i
                          kapelusik, spodenki miała własne. Aha i podpisywałam zgodę, że zgadzam się na
                          udostępnianie zdjęć. Myślę, że wybrali kilka ładnych zdjęć dzieciaków i teraz
                          będą ukazywały się co miesiąc, np chłopczyk z lipcowej okładki miał sesję
                          przed nami.

                          A moja mała też jakby trochę wysypana, takie czerwone krostki na pleckach i
                          pośladkach ale ledwo widoczne sama nie wiem może to tylko potówki?
                          W każdym razie odstawiłam deserki z jogurtem. Odstawie też banana i żółtko,
                          tylko, że dieta robi się taka uboga.

                          Widziałam Polę, śliczna dziewczynka, w ogóle te nasze maleństwa są przeurocze!
                          Papa, Kamila i Gaba
                          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 15:20
                            Dziewczyny jak znosicie te upały, u mnie w domu parówa. Przypominam sobie ciąże
                            a tu jeszcze maluch peeeeeeeeeeeeeeeeeeeełen werwy. Szafki w kuchni, pranie w
                            pokoju, łazienka to miejsca the best. Zabawki- ble, kto by tam bawił się
                            jeszcze zabawkami. Wczoraj JUlka weszła do łazienki a tata chciał ją zachęcić
                            do wyjścia i mówi " Julciu ja już ide do pokoju" a na to JUla "PA, PA" .
                            Chyba pójdę z Julą na loda tzn. ja na loda a Jula dla towarzystwa wink. Dziś
                            znowu siedzimy same po południu. Rano byłam na zakupach bo musiałam kupić sobie
                            nowy kostiumo nad morze z racji zmiany gabarytów. Tak więc mam nową kreację jak
                            swierdził mój mężulo w kolorze glonów i morze zbliża się coraz bardziej. Wielka
                            wyprawa w następną sobotę, byle nie było tak gorąco. Ah nie mogę się doczekać.
                            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 15:21
                              No z tych upałów to achy mi wyszły jakieś cieniuchne. Pa.
                            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 20:45
                              To znowu ja... Mam pytanie do mam, które już odstawiły malucha. Jakie mleczko
                              podajecie zamiast piersi. Jak bylam u lekarzy to jedna wskazała bym karmiła do
                              2 r.ż a druga tylko rok, bo potem wytwarzają się jakieś substancje niekorzystne
                              dla małej (profesor od alergii). Ile lekarzy tyle teorii, niestety. Ta druga
                              lekarz poleciła mi wprowadzać powoli Bebilon Pepti. Jakoś trudno mi
                              zacząć.Pozdrawiam Zosia.
          • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.07.03, 21:04
            Hej. Moja Zuzia waży bardzo podobnie (stan na dzisiaj - 8900), ale jest trochę
            krótsza od Twojej Agatki - mierzy około 73 cm. Na zabiedzoną nie wygląda. Waga
            od urodzenia mieści się na 50 centylu, więc nie jest źle. Pozdrawiam Ewa mama
            Zuzi (17.09.2002)
            • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.07.03, 22:18
              Zosiu ja daję Bebilon pepti, a czemu boisz się podać Małej,on jest przecież
              dla alergików, a w naszym mleczku, choćby nie wiem jak przestrzegać diety,
              zawsze się jakiś alergen przemyci...Teraz, gdy nie karmię piersią jakoś
              łatwiej mi kontrolować dietę Gaby. Nie zastanawiam się, czy gdzieś w czymś nie
              zjadłam jakiegoś cholerstwa.
              Pozdr. Kamila
              • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.07.03, 22:41
                Może to i racja, jutro kupię w aptece. No to klamka zapadła trzeba zacząć
                ograniczać karmienie...oj nie będzie mi łatwo, już to widzę. Mimo, że nie raz
                byłam już zmęczona. Teraz karmię 7 X dziennie.
                Dzięki za odpowiedź.
                • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.07.03, 04:07
                  Zosia, z tego co czytalam karmienei piersia ponad rok nie ma sensu bo pokarm po
                  roku traci wszelkie wartosci i nie dostarcza dziecku nic odzywczego (chociaz
                  zaspokaja pragnienie i glod), a czytalam o tym w bardzo poczytnym magazynie.
                  Podobnie jest z mieszankami, w ktroych przeciez sklad w ogole sie nie zmienia.
                  Tutaj sa specjalne mieszanki dla starszych dzieci, ale i tak malo kto je kupuje
                  bo dzieci po roku sa karmione "normalnie." W Polsce zdaje sie tez sa mieszanki
                  dwupoziomowe, np. Nan i Nan2?
                  Kama, a jak Gabie podobalo sie pozowanie? Czy zadbano o dzieci w jakis
                  szczegolny sposob? Dostaly chociaz jakis prezent na odchodne? Sorry za
                  dociekliwosc smile
                  • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.07.03, 14:03
                    Krótko odpisuję, bo jestem u mamy.
                    Dziecko sadzano na takim podeście ok. 1 na 1m i wysokości ok 50 cm, więc możesz
                    sobie wyobrazić co to oznacza dla ruchliwego raczkującego dziecka. A Gaba
                    właśnie zaczynała raczkować i wierciła się tam niesamowicie, a ja biegałam cała
                    spocona wokól tego kwadratu i asekurowałam ją. Dwa razy chciała spaść i
                    poryczała się. Fotograf ciągle nie mógł złapać ostrości przez tę jej
                    ruchliwość. Zdjęcie z okładki jest chyba jedyne które udało się, no i mała
                    ładnie wyszła. Ale ogólnie wspominam bardzo miło, taka fajna przygoda, fotograf
                    pan Mutor zresztą tata "gazetowego" Jasia i Julki przemiły facet.Wszyscy
                    zagadywali dziecko, byli sympatyczni. Dzieciaki nic nie dostawały, muieliby
                    mieć z kilkadziesiąt zabawek, bo jak pisałam robili seję każdemu kto zadzwonił
                    i się umówił, a potem wybierali zdjęcie na okładkę od razu.
                    Dla mnie najlepszym prezentem jest po prostu ta okładka, no ..chcę jeszcze
                    wydębić zdjęcia z sesji, to tyle pa jak coś pytaj.
                    Pozdrawiam, Kamila
                    • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.07.03, 16:57
                      Witajcie Kochane!
                      Pewnie juz o mnie zapomnialyscie, ale wracam do zywych.
                      Modem zakupiony. Alescie tego naskrobaly! Nie dam rady chyba wszystkiego
                      przeczytac.
                      Kajtek rosnie jak na drozdzach, choc do pakerow nie nalezy - 8240 i 72cm,
                      pomiar sprzed tygodnia, a wiec w wieku mniej wiecej 9,5 miesiaca. Jest
                      nieprawdopodobnie ruchliwy. Za to apetyt ma na medal, w zasadzie je wszystko,
                      choc ostatnio cos buntuje sie na kaszke. O zadej alergii nie ma mowy.
                      Raczkuje, sam stoi, a ostatnio zaczal chodzi przy misce (za rece nie chce).
                      Za to jakie ma loki!!! Fakt, ze blond (nie wiem po kim), ale przynajmniej kreca
                      sie po rodzicach!
                      Ida mu kolejne zeby- gorne jedynki. To dopiero 3 i 4... Ale w zasadzie zabkuje
                      bez wiekszych sensacji.
                      Jesli chodzi o cycanie, to sa dni, ze w ciagu dnia wogole nie chce, a ja go nie
                      zmuszam. Wieczorami czasem cyca, a czasem zasypia ze smokiem, choc cycki musza
                      byc w zasiegu reki, a on je miendli!
                      W nocy czasem cyca, czasem nie. Mam wrazenie, ze sam sie odstawi. Sama nie wiem
                      czy to fajnie, czy nie. Zamierzalam karmic go do roku, ale to takie fajne...
                      Poza tym zastanawiam sie, czy bede musiala go w takiej sytuacji dokarmiac
                      mlekiem w butelce, czy tez wystarcza serki i jogurty - pewnie juz o tym
                      dyskutowalyscie, ale jak wspominalam na wstepie nie dam rady przejsc przez
                      wszystko...
                      A jeszcze jedno - ma troche za malo hemoglobiny (dolna norma 10,6, a on ma
                      10,4) i musze mu podawac CebionMulti (Jezu jak to smierdzi!) 4 krople/dzien;
                      wit. B6 pol tabletki/dzien; kwas foliowy pol tabletki/dzien i D3 co drugi dzien.
                      Poza tym jestem juz po pierwszej ciotce, a bylo mi tak fajnie bez...

                      Caluje wszystkie dzieciaczki i mamusie,

                      Jago vel Bourgeonek
                      • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 14:25
                        hej!
                        Moje słoneczko wczoraj dostało wysokiej gorączki i zaczęło robic kupki ze
                        śluzem.W domu nie mogłam zbić mu gorączki!
                        Pojechaliśmy z Kamilkiem na pogotowie tam dali nam skierowanie do szpitala.
                        Po dwóch kroplówkach wypuścili nas na noc domu,jest jednak na stanie w
                        szpitalu. Dzisiaj znowu tam wróciliśmy na kroplówkę a jutro maja byc wyniki
                        badań.
                        Trzeci raz takie coś przechodzimy:dwa miesiące temu leżeliśmy w szpitalu z
                        takimi samymi objawami (leżał jeszcze mój 5,5 latek) ,miesiąc temu na
                        szczęście obyło się bez szpitala.
                        Najgorsze (a może najlepsze) jest to,że zatrucie pokarmowe jest
                        wykluczone.Czyli zostają wirusy z powietrza..?Tylko czemu tak często?
                        Może to przez ta alergię,w końcu organizm jest osłabiony?

                        Co do hemoglobiny to Kamil dwa miesięce temu miał 7,6.Badaną miał w szpitalu i
                        lekarze nic nie wspomnieli,że jest za niska.Starszy synek ma hemoglobinę 10,0.

                        Czy wasze maluchy tez tak chorują?!

                        Na razie kończę
                        pozdrawiam
                        dorota

                        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 16:44
                          Uff ale napisalyscie smile)))
                          Po pierwsze gratulacje dla Kamy i Gaby! Zdjecie piekne, chociaz raz pan Mutor
                          nie zrobil zblizenia buzki. Mnie sie wiekszosc zdjec z okladki nie podoba, bo
                          widzialam juz pare znajomych dzieciaczkow i one w ogole nie byly do siebie
                          podobne (moj maz sie wkurza ze tak sa slabo obrobione)- ale w przypadku Gaby
                          to cos zupelnie odmiennego- wyglada slicznie i widac ze to ona smile
                          Zyczenia zdrowka dla Kamilka smile
                          Polcia obejrzana i razem z Gaba ochalysmy i achalysmy smile
                          Witaj Karolino spowrotem!!!!!!
                          Co u nas?
                          Gaba odkryla prezent z Dnia Dziecka czyli takiego pieska pchacza-lazi pchajac
                          go po calym domu. Do srodka wlozylam jej platikowa miseczke i ma swoj wlasny
                          bagaznik do ktorego wklada i wyrzuca zabawki. Zabawe ma przednia. Innym hitem
                          jest wozek przy ktorym wstaje i buja go na boki no i prowadza az trafi na
                          sciane wink Tak wiec prezent na roczek nasuwa sie sam- wozek z pierwsza wieksza
                          lalka smile Od wczoraj Gaba tuli pluszaki i robi to zarowno klasycznie jak i
                          rzuca delikwenta na podloge i kladzie nie na nim z siadu.
                          Pokazuje coraz wiecej przedmiotow- najchetniej pokazuje na moj biust mowiac
                          cos w rodzaju "cyś lub iś" Najsmieszniejsze ze ja nie cierpie jak ktos mowi
                          cyś albo dzidzia. A Gaba namietnie cyś albo dzidzia wink Wyczula mnie wink
                          A jesli chodzi o zabawki to oprocz pchacza wiekszoscia bawi sie jakies 10
                          sekund a nastepnie bierze kolejna. Za to dzis np butelka lub zgrzewka butelek
                          bawila sie z 15 minut.

                          Co do karmienia piersia- Edytko ja mysle ze po roku to karmi sie glownie po to
                          ze niektore dzieci potrzebuja tego emocjonalnie. Gaba uspokaja sie momentalnie
                          przy cycusiu i przyzam ze jest mi z tym wygodnie. A skoro moje mleko jej nie
                          zaszkodzi to bedzie sobie je jadla do woli. Jak sobiepomysle ze mialabym
                          wstawac przy kazdym jej budzeniu nocnym ufff chwale sobie to ze jestem wyspana
                          od porodu smile No i jeszcze Gaba czesto odmawia wspolpracy przy jedzeniu iwec to
                          mleczko ja ratuje smileAle jak najbardziej szanuje decyzje kazdego kiedy, jak i
                          dlaczego zamierza odstawiac. Ale sie nagryzmolilo smile

                          Chodzimy ciagle na basen ale juz bez kursu- Michal zamienia sie ze mna i oboje
                          tez mozemy zrobic pare basenow. Ja na razie jestem w 5 dniu diety 13 czy
                          kopenhaskiej i mam juz 3 kilo mniej smile)))))

                          Koncze i pozdrawiam serdecznie wszytskich
                          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 17:17
                            Natalka ma juz 5 zebow, wazy 11,200 i powrocil temat asymetrii i cwiczensad
                            Mamy znowu skierowanie do neurologa, bo jednak widac krzywa glowke i pediatra
                            powiedziala, ze u dziewczynki tego nie mozna zaniedbac. Zaniedbalam troche
                            mala odkad poszlam do pracy, bo nie mam jak chodzic na cwiczenia gdyz sa do 15
                            w szpitalu, a z pracy nie mam mozliwosci sie wyrwac, tesciowa boli kregoslup i
                            nie jest w stanie cokolwiek fizycznego robic przy malej. Na razie idziemy do
                            neurologa i zobaczymy co dalej, najwyzej cos moj dyrektor bedzie musial
                            wymyslec. Zawsze mozna prywatnie zamowic rehabilitanta do domu, ale to
                            kosztuje niestety slono, choc zdziwilam sie, ze w szpitalu jedna wizyta 20 zl,
                            mimo, ze skierowanie jest ze szpitala, no ale wszyscy wiemy jak to jest w
                            naszym kraju z chora sluzba zdrowia. Oki nie marudze juz wiecej, ja dzis 2
                            dzien siedze w domu, bo za dlugo bylam na sloncu, a wiec nie wiem co pisze
                            mowiesmile
                        • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 20:19
                          Szybkiego powrotu do zdrowia!
                          Jesli chodzi o Kajtka, to mimo troche obnizonego poziomu hemoglobiny nie
                          chorowal ani razu (raz mial lekki katarek), odpukac w niemalowane.
                          Dzis Kajtek zjadl na obiad; kaczke z jablkiem i ziemniaki, czyli to samo co
                          jedlismy my. Ale mu smakowalo, za mu sie uszy trzesly!
                          Bardzo sie ciesze, ze jest takim "odkrywca" smakowym, niestety my dosc czesto
                          jemy ostre potrawy, wiec albo zmienie kuchnie, albo Kajtek jeszcze troszke
                          pociagnie na sloiczkach.
                          mam pytanie a propos zabkowania - czy wzmozona ilosvc kupek dziennie
                          spowodowana zabkowaniem pojawia sie przez pokazaniem sie, czy juz po? Kajtek
                          strzelil dzis 5 kup. Dwie jedynki gorne juz sie przebily, ale coas Kajtus
                          marudny, moze to wiec kolejne zebole. Jak tam Wasze doswaidczenia w tej materii?
                          Od wczoraj jest jazda ma "mama", caly czas to powtarza i patrzy na mnie. Moze
                          juz tak mu zostanie? Mam nadzieje. Dzis jeszcze dostal niezla dawke "mamy", bo
                          cale rano (obudzil sie o 6:30) spedzilam z nim w jego pokoju na zabawie
                          pluszakami (nowa jazda) i puszczalam mu plyte Arki Noego z piosenkami o mamie.
                          A propos mozyki dla najmlodszych. Wczoraj kupilismy CD pt. Najwieksze przeboje
                          dla dzieci wydawnictwa FOLK. Kupilismy ja zwabieni m.in. Misiem Uszatkiem, czy
                          Zuzia lalk nieduza. Okazalo sie po 30 sec. sluchania, ze to przepotworne
                          discopolo. Nie polecam, o ile zamierzacie, a ja zamierzam, wyksztalcic dobry
                          gust muzyczny u Waszych pociech.

                          Pozdrawiam,

                          Jago vel Bourgeonek, i Kajtek, 10 m-cy za 3 dni
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.07.03, 04:53
      Przed chwila napisalam tu dlugasny post, kliknelam na wyslij i... wszystko
      zniknelo! A niech to kurka wodna!
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.07.03, 08:21
        Cześć dziewczyny,
        Julcia ostatnio ma oooogromną potrzebę bycia z innymi dziećmi. Wczoraj w
        kościele zajęłam miejscówę przy wózku pewnego gentelmena i śmiechu było co nie
        miara bo maluchy ewidentnie się kokietowały. Najpierw były achy i echy, buby i
        baby, a potem każde z dumą klepało swoją brykę i patrzyło czy wzbudza zachwyt u
        sąsiada. W końcu chłopak wyciągnął rękę do JUlci lecz ta zachowała jeszcze
        pewien stopień rezerwy odpowiadając jedynie miluśkim uśmiechem wink
        Na koniec każdy maluch dokładnie obejrzał rodziców koleżeństwa i można
        powiedzieć, że nici przyjaźni zostały zadzieżgnięte.
        W domu Jula cały czas chce być przy mnie, a jeszcze parę dni temu potrafiła
        spory kawał czasu bawić się sama. Widocznie taki ma czas, najchęniej leżałaby
        przy cycusiu cały dzień. Mała bestyjka pewnie wyczuwa, że coś knuję za jej
        plecami. W naszym przypadku o rezygnacji Juli z cycusia raczej mowy nie ma. Mam
        nadzieję, że powolne wprowadzanie nowych posiłków w porach karmienia pozwoli
        nam we wrześniu, październiku poprzestać na rankach i wieczorach cycusiowych. A
        potem spróbujemy dalej. Na szczęście w nocy JUlka nie je.
        Dorota na alergiach był wątek o grzybkach w przewodzie pokarmowym, pewnie w
        szpitalu robili takie badania ale jeśli nie to może warto sprawdzić:
        tytuł postu Alergia? wcale nie. Polecam
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=578&w=6405577
        No biorę się do roboty, ble.
    • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.07.03, 08:33
      Dziewczyny zapomniałam zapytać w czym Wasze maluchy były na plaży nad morzem?
      Pozdrawiam serdecznie Zosia.
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.07.03, 17:31
        A ja na zwolnieniu do konca tygodnia. Zmeczenia, stres, upal, dom, praca,
        dziecko daly znak o sobie. Lekarka chciala mi przepisac urlop na recepcie i
        kazala mniej sie denerwowac, stresowac i mniej pracowac.... taaaa tylko jak to
        zrobic? Najgorzej mi pogodzic stresujaca prace do 17.30, jak pracowalam do 15
        to wszystko mi sie ukladalo w calosc. My nad morze w tym roku nie jedziemy, bo
        za daleko jak dla malej i samochodu bez klimy, na razie szykuje sie
        psychicznie na pojscie do ksiedza celem ustalenia daty chrzcinsmile
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.07.03, 14:45
          Cześć, dziewczyny piszcie coś bo wątek w dół nam ucieka!
          Gaba zrobiła samodzielnie pierwsze dwa kroczki..., ale nie przy mnie a przy
          opiekunce, ot uroki pracysad((
          Pięknie śpi mi w nocy, od 21 do 8-mej rano bez żadnej pobudki( no sporadycznie
          się zdarzają), w ogóle to moje maleństwo jest kochane, nie wiem co to
          nieprzespane noce. Za to w dzień daję nam popalić, śpi raz ok. 2-3 godz., każe
          się prowadzać za rączki, dosłownie podchodzi i bierze nasze dłonie, doszło do
          tego, że w bliższym kontakcie z nią chowamy ręce za siebie hi, hi...
          Pozdrawiam, Kamila z Gabrysią (31.08)
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.07.03, 20:43
            Hihi Kama one sa rzeczywiscie podobne smile Gaba od dwoch dni w ciagu dnia spi
            raz 2-2,5 godziny. Wstaje o 8, spanie kolo 11-14 a potem daje czadu i spac
            idzie okolo 21. Ja padam z nog. Hitem jest prowadzanie za raczki i bujanie sie
            na stojaco tzn lapie mnie za palce i buja przod tyl zarykujac ze smiechu. I
            tez szuka moich palcow, rownie dobrze wie gdzie jest cycus-pokazuje palcem
            zeby jej dac lub nieco mnie kulturalnie szarpie mnie za bluzke. W ncoy tak
            slodko nie mam- budzi sie ze 3-4 razy. Na szczescie wykonuje bar samoobslugowy
            wiec tylko przez sen kontaktuje ze karmie.

            W tym tygodniu bylysmy nasza druzyna u Karoli w ogrodzie- bylo super a Gaba
            zwariowala w basenie. Miala nalozone kolo dmuchane i rekawki - sama odbijala
            sie od dna(wody miala po pachy) i plywala. Byla zachwycona. Wkrotce wysle
            namiary na zdjecia smile
            Z tym kapaniem to moje dziecko troche przesadza, najchetniej siedzialaby caly
            dzien w wodzie. rano jak tylko zejdzie z lozka leci do lazienki i pokazuje
            palcem dno wanny- czesto musimy ja rano brac pod prysznic bo krzyczy. Dzis
            siedziala godzine w basenie i bawila sie sama smile oczywiscie pod moim
            nadzorem smile Moze z niej jakas plywaczka wyrosnie smile
            Ide chyba sama wskoczyc do tego basenu bo duchota jest niemilosierna

            Pozdr
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.07.03, 09:17
              A u nas na forum listopadowym poruszenie, w nasze progi wstapila Kamilla, mama
              wroclawskich trojaczkowsmile) Wyobrazacie sobie Wasze dzieci razy trzy?? Ona nie
              wyobraza sobie razy jedensmile) Ja jestem pelna podziwu i juz chyba nie smiem
              napisac, ze jestem zmeczona przy Natce... hehe.. A mloda zaczyna sie domagac
              stawiania na nozki, zaczyna coraz wiecej rzeczy powtarzac, ostatnio ciagle
              udaje kaszel. Od tygodnia ma zaczerwienione oczko, przemywanie rumiankiem nic
              nie dalo, wiec chyba udamy sie do lekarza. Daje jej juz jesc prawie wszystko,
              oprocz rzeczy zawierajacych gluten, uwielbia nowe smaczki i z checia otwiera
              dzioba, nawet jak sie zblizalam z wacikiem, zeby jej oczko przemyc to od razu
              otwierala dzioba z mysla, ze to moze cos do jedzenia.
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.07.03, 16:41
                Ale w jednym, Marta, nasze Gaby się różnią, moja nie przepada za kąpaniem.
                Niby nie ryczy, ale entuzjazmu też nie wykazuje, w ogóle kąpiel przebiega w
                pozycji stojącej non stop. Wczoraj osłupieliśmy, gdy nasze dziecko na widok
                ręcznika rospostartego w rękach taty (oznaka wyjścia z wanny) wybuchnęło
                radosnym śmiechem, już drugi raz więc to na pewno nie przypadek.
                A z innej beczki, wreszcie idą górne ząbki(po 4 mies. od wyklucia się
                dolnych), wyrzynają się 4 na raz. Biorę się za porządne szczotkowanie, wyrodna
                mama dentystka jeszcze nie myje Gabinych zębów, a Wy szorujecie? Co prawda
                próbowałam, ale Gaba nie daje, mycie w tym wieku chyba ma służyć tylko
                przyzwyczajaniu.
                Pozdrawiam, Kamila
                PS. Gaba usnęła mi dziś 2 raz, rano na spacerze, spała 2 godz. i teraz znów,
                chyba czeka mnie dłuuugi wieczór.
                • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.07.03, 11:47
                  czesc mamuski
                  moja Pola tez sie kapie na stojaco , ja jeszcze kapie ja w wanience wiec teraz
                  nauczyla sie wychodzic z niej do wanny i chyba wanienka pojdzie juz na strych o
                  rodzicow.
                  u nas przebojem sa ostatnio teletubisie ,poniewaz moje dziecko od 6 m-ca zycia
                  ogladalo bajke rano i wieczorem(kasety edukacyjne dla niemowlat "baby bach i
                  baby mozart).innych rzeczy typu reklamy wlasciewie nie zna bo my b.rzadko
                  ogladamy telewizje odkad zlikwidowalismy kablowke .czy puszczalyscie juz swoim
                  maluchom tubisie ? ja nie wiem dlaczego w naszym kraju panuje przekonanie ze to
                  bajka dla 2,3-letnich dzieci a to nieprawda .to jest wlasnie bajka dla 10-18
                  miesieczniakow a u starszych powoduje uwstecznianie .szczegolnie u dzieci ktore
                  juz normalnie mowia .sprobojcie naprawde ,malo tego ze wasze maluchy sie beda
                  uczyly to bedziecie mialy chwile spokoju ,a niejadki lepiej beda jadly w czasie
                  ogladania.moja Polcia jest szczegolnie poruszona gdy na ekranie widzi kroliczki
                  mowi wtedy "dindi" ,bo tak nazywa wszystkie zwierzaki, i pokazuje mi je
                  paluszkiem. pierwszy raz myslalam ze to przypaek i az cofnelam kasete .
                  a jeszcze jedno .jak pisalam najpierw Pola ogladala kasety z obrazkami do
                  muziki powaznej ,oczywiscie zagranej w sposob dostepny dla malucha ,ale jak
                  ktoregos dnia uslyszala w radiu klasyka utwor mozarta ktory byl na tej kasecie
                  odrazu sie ozywila ,patrzyla na mnie z radosnym usmiechem i zaczela tanczyc !
                  moze niektore z was uwazaja ze telewizja jest nie opowiednia dla tak malych
                  dzieci ale ja uwazam ze zyjemy w takich a nie innych czasach i nie da sie tego
                  uniknac ,dlatego lepiej samemu dozowac w odpowiednich dawkach i odpowiednie
                  rzeczy niz potem ma sleczec calymi dniami jak odkryje "zakazany owoc"
                  ufff ale sie rozpisalam
                  pozrawiam
                  kasiagrotek
                  • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.07.03, 14:39
                    kasiagrotek napisała:


                    > moze niektore z was uwazaja ze telewizja jest nie opowiednia dla tak malych
                    > dzieci ale ja uwazam ze zyjemy w takich a nie innych czasach i nie da sie
                    tego
                    > uniknac ,

                    Wychodzac z tego samego zalozenia, ze TV i tak nie da sie uniknac w
                    przyszlosci, teraz Alexandrze ogladac jej nie daje. Na szczescie jej to nawet
                    nie za bardzo interesuje. Mamy DVD z Barney'em (cos w stylu Ulicy Sezamkowej)
                    ktore wlaczylismy jej moze trzy razy, wytrzymala max. 10 min. Mysle ze jest
                    jeszcze duzo czasu. Reklam nie oglada,czasem rzuci okiem na szybkie migawki z
                    podkladem muzycznym. Nie chce zeby byla taka jak jej ojciec: oblozony pilotami
                    przeskakuje z programu na program (ponad 200) a jeszcze ma "picture in
                    picture" - paranoja spotykana prawie w kazdym amerykanskim domu. Co do muzyki
                    Alexandra jest bardzo muzykalna, ostatnio podskakiwala przy Bob'ie Marley'u. Na
                    moje spiewanki, czy nawet gdy uslyszy w TV, powtarza la la. Ku mojemu
                    zaskoczeniu nasladuje tony gamy wygrywane przez zabawke i na pierwsze urodziny
                    chce kupic jej pianinko z normalnymi dzwiekami (teraz ma cos co gra cale
                    melodyjki). Zastanawiam sie tez nad zajeciami muzycznymi i gimnastycznymi.
                    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.07.03, 11:19
                      Ja przyznaje sie ze Gaba oglada czasem jakas bajke na minimaxie- Reksia albo
                      Fraglesy, ale okolo 5-10 minut no i oczywiscie od czasu do czasu jak juz
                      rzeczywiscie musze cos zrobic. O ktorej sa Teletubisie na canal+ ?
                      Ja staram sie unikac tego zeby ogladala reklamy- obraz miga za szybko. Jej
                      ukochany program to mtvbase -ja puszczam go zeby posluchac muzyki a Gaba bawi
                      sie gdzies dalej i bawi sie sluchajac ale raczej nie oglada. Musze sobie
                      puscic kablowke przez wieze to bedzie mozna wylaczyc obraz. Gaba ma ulubione
                      utwory 50cent, Fabulos czy Pharella- smiejemy sie ze jak nic poslubi faceta z
                      afroamerykanskim rodowodem(poprawnie politycznie powiedziane wink )
                      A tak w ogole to cale dnie spedzamy w basenie rano jest histeria przy drzwiach
                      balkonowych ze ona chce zaraz natychmiast wlazic do basenu. Siedzi tam ponad
                      godzine, troche sie pobawi w domu i znow do wody smile
                      Coraz czesciej puszcza obie raczki w trakcie stania i jest zachwycona jak
                      chwile postoi sama. Caly dzien pokazuje na cos palcem i wymaga nazywania
                      poszczegolnych rzeczy. Zaskoczyla nas swoimi spostrzezeniami. Ostatnio
                      pokazala ze tatus ma "cycusie" a nastepnie pokazala na mnie ze ja tez mam. I
                      znow na tatusia i raczkowanie do mamy zeby pokazac ze ona tez ma. Jezeli chce
                      zeby jej cos podac to najpierw pokazuje osobe ktora ma to cos podac a natepnie
                      dana rzecz. Robi to z wdziekiem malej krolowej majacej pelna wladze nad
                      poddanymi wink

                      Edyta jak przygotowania do urodzin? My w piatek idziemy do Kolki na urodziny
                      Emilki- az trudno mi uwierzyc ze to juz rok minal. Emilka jest ewidentnie
                      uznawana przez Gabe za jej najlepsza przyjaciolke- jak sie widza to wydaja
                      radosne okrzyki, bawia sie w akuku, podaja sobie zabawki, poklepuja. Niby
                      takie dzieci nie potrafia sie z soba bawic ale w ich wykonaniu ta teoria lekko
                      blednie.

                      Pozdr z upalnej Warszawy(jest 35 stopni)
                      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.07.03, 14:33
                        Ja też chcę moją Gabę do basenu, chętnie wystawiłabym ją na balkon, ale co
                        jest grane-nie lubi wody. Wkładam ją do wanny to ryczy, potem się zabawi i
                        jest ok, stoi, jak zobaczy ręcznik to okrzyk radości.

                        Jedziemy w niedzielę nad morze, fajnie zapowiada się pogoda, mam nadzieję, że
                        Gaba posiedzi na kocyku pod parasolem na plaży i da się mamie poopalać.
                        Wczoraj byliśmy u teściów, mają trawkę przed domkiem, Gaba słodko bawiła się
                        na kocyku, a w domu beczała.

                        A w czw. idziemy na szczepienie (Hib 2 dawka), ciekawie ile grubasek przybrał.

                        Pa, pa pozdr. Kamila z Gabą
                        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.07.03, 02:21
                          Nasze kolejne szczepienie i kontrola wypadaja dopiero we wrzesniu. Tez jestem
                          ciekawa ile urosla Alexandra, ale na pewno sporo bo spodnie i sukienki porobily
                          sie za krotkie. Z butow takze wyrosla i mam nie lada problem zeby kupic jej cos
                          sensownego, bo nie dosc ze potrzeba jej rozmiary szerokie to jeszcze ma wysokie
                          podbicie.
                          Jutro Alexandra konczy 11 m-cy (wg czasu polskiego juz skonczyla) wiec do
                          urodzin jeszcze miesiac. Na razie wyslalam zaproszenia, przyjecie robimy w
                          restauracji w gronie rodzinnym. Impreza bedzie "dorosla" bo z malych dzieci
                          jest tylko 5 m-czne i 3-letnie (reszta jest za stara wink na clowna i baloniki) a
                          wiec to pierwsze jeszcze mniej rozumie niz sama solenizantka a to drugie w
                          zeszlym tygodniu probowalo przywalic Alexandrze w twarz blaszanym resorakiem.
                          Wiec z zabawy beda nici. Wsrod znajomych malych dzieci jest sporo ale nie mamy
                          dokad ich wszystkich zaprosic a selekcji przeciez nie przeprowadze.
                          Alexandra wody sie nie boi ale w basenie czy w baseniku wysiedzi gora 20-30
                          min. po czym znudzona chce uciekac na trawke. Straszna z niej przylepa
                          ostatnio, nic sama nie chce robic.

                          Nawiazujac do wczesniejszej dyskusji na temat aparatow cyfrowych, nie wiem czy
                          nie pisalam wczesniej, moj wciaz pozostaje w strefie marzen bo musielismy kupic
                          nowa pralke crying
                          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.07.03, 07:31
                            E.T. to czym uwiecznisz widok nowej pralki?smile
                            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.07.03, 23:10
                              Szkoda Dorota, tez nie bedziecie mogli sie sfotografowac przy pichceniu
                              obiadkow sad

                              Dzisiaj Alexandra skonczyla 11 m-cy i z tej okazji sama stanela! Co prawda
                              tylko na pare sekund i nie celowo (zapomniala sie trzymajac zabawke) ale
                              zrobila to akurat w momencie gdy probowalam pstryknac jej zdjecie i chyba udalo
                              mi sie uwiecznic ten wiekopomny moment! smile)
                              • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 00:22
                                A u nas po staremu
                                Zuzanka je tylko serki i brzoskwinie (kaszka manna była
                                przebojem jedynie przez tydzień), zupki wyczuwa na
                                odległość i odrazu zaciska usta...
                                Wszelkie próby samodzielnego jedzenia zaczynają i kończą
                                się klepaniem (klepie jedzenie rączką żeby... jeszcze nie
                                odkryłam po co).
                                W zeszłym tygodniu zaczęła ćwiczyć samodzielne chodzenie,
                                mam szczęście że woli wszystko robić sama więc nie muszę
                                jej prowadzać za rączki po całym mieszkaniu smile
                                Potrafi przejść za jednym zamachem 2-3 metry, jeśli czuje
                                się niepewnie - przykuca (śmiesznie to wygląda).
                                pozdrowienia
                                _______
                                Psottka z Zuzanką (02.09.02)
                                moderator forum eDziecko-Warszawa
                                • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 11:22
                                  Wrrrr napisalam dlugioego posta i wywalil mi sie explorer. Psotko Gaba tez tak
                                  reaguje na zupki. Chetnie je wszelki nabial i owoce(juz takie nie sloiczkowe)
                                  oraz chlebek czy buleeczki(je juz nawet wase) ale na zupki i miesko reaguje
                                  wrzaskiem, kladzniem sie na stoliczku i innymi tego typu atrakcjami.
                                  Dziewczyny poradzcie co z tym robic? Zmuszac jej nie chce bo sama bylam
                                  zmuszana do jedzenia i nie wspominam tego zbyt milo.

                                  Gaba od kilku dni mowi swiadowmie tata na tate wink Rano zaczyna go tarmosic
                                  pokrzykujac taaata. Maz oczywiscie zachwycony jest tym tata w ciagu dnia, ale
                                  o 7 rano zakopuje sie pod koldre wink

                                  Pozdr

                                  Marta z Gaba
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 11:00
      Och. Chyba się dopiszę, żeby nasz wątek "za nisko nie upadł". Bardzo regularnie
      czytam to forum, choć rzadko się na nim wypowiadam. Mój Antoś ma już 10,5
      miesiąca i gdy porównuję go z Waszymi pociechami (choć nie powinnam, bo każde
      dziecko rozwija się w swoim tempie itd.) wypada trochę blado. Dopiero dwa tyg.
      temu zaczął raczkować, niecały miesiąc temu stanął sam w łóżeczku. Nie potrafi
      tak pięknie gadać jak wszystkie Gaby, choć mówi mama, tata, baba i dada a także
      bam (gdy czymś rzuci) i khhh (na psa i kota). Uczymy go "pływać", a od
      niedzieli jeździmy razem na rowerze. Antoś siedzi w foteliku rowerowym (tatuś
      kupił mu chyba najdroższy i najbardziej zbajerowany) i się rozgląda, po czym
      zasypia, ewentualnie zrzuca czapkę (nie mogę dostać tak małego kasku), którą
      mamusia ciągle podnosi. Młody bardzo interesuje się dziećmi - szczególnie
      starszymi. Nareszcie w przyszłym tygodniu jedziemy na krótkie wakacje nad
      jezioro (zaklinam żeby nie padało), więc jak wrócę będę miała sporo do
      nadrobienia w czytaniu Waszych postów.
      Pozdr
      • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 13:16
        Czesc dziewczyny,

        Ale te nasze bable sa fajne.Z każdym dniem robia wieksze postepy.
        Gabrys wczoraj zrobił 7 kroczków sam bez trzymania.Po prostu odwrócił się w
        moją stronę i ruszył.Jest b.nieuważny,puszcza sie i idzie tup tup i bach na
        cztery.
        Zastanawiam się czy wasze dzieci mówią mama i tata ze zrozumieniem?Myslę, że
        mój Gabryś jeszcze nie pojmuje znaczenia tych słów.

        8 sierpnia jedziemy nad morze do Karwi i jakos sie obawiam tego wyjazdu.Ruszymy
        noca bo mamy ok.500 km.Może byłyście już nad morzem?Chętnie dowiedziałabym się
        jak to jest z 10 mies.niunia nad morzem.

        Witam tez naszego pierwszego cyklistę Antosia(uwaga na kręgosłup małego).
        Pozdrawiam.Olga i Gabrys(21.10.02)
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 15:03
          Olga gratulacje z okazji pierwszych kroczkow dla szybkiego Gabrysia. Z tym
          rozumieniem to chyba Gaba juz rozumie bo na pytanie gdzie jest tata pokazuje
          go palcem to samo z mama. Ale do konca to chyba nigdy nie mozna byc pewnym.
          Gaba na pewno duzo rozumie bo na polecenia typu gdzie jest lub przynies cos
          bezblednie wskazuje opanowane przez siebie przedmioty i osoby. Jej kumpela
          Milka(roczek) umie juz pokazac gdzie jest Gaba smile Gaba jeszcze Milki nie
          opanowala wink

          Pozdr

          Dziewczyny wrzucilam nowe zdjecia album 10 miesiac polecam smile
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 17:10
            A Gaba na polecenie " daj monia" zawsze wyjmuje go z buzi i wrecza go do
            naszych rąk. Bardzo często mówi tata, ale nie wiem czy świadomie, chociaż
            wczoraj usłyszała go przez telefon i zaczęła krzyczeć do słuchawki tata.

            Za zupkami też nie przepada, jakoś je ale widać, że bez entuzjazmu, nie
            martwcie się, nie zmuszajcie może dojrzeją i do obiadków.

            Gaba tak bardzo jak chce chodzić tak barzdo sie boi. Wstaje bez trzymanki i
            piszczy z radości, gdy powiem chodź pochyla się do przodu i pada na 4 "łapy".
            Za rączki nie idzie a wręcz biegnie, ostatnio ulubiona zabawa gonienie tatusia
            dookoła stołu, ja oczywiście w roli trzymania rączek.

            Pozdrawiam, Kamila z Gabą (31.08)
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.07.03, 03:16
              Dzisiaj Alexandra wniosla swoj wklad do nauki wink A mianowicie wziela udzial w
              badaniach nad zdolnoscia niemowlat w rozroznianiu poruszajacyh sie obiektow
              zywych (mysz) i martwych (pudlo przesuwane reka). Podobno wyszlo calkiem niezle
              bo nawet spogladala tam gdzie trzeba smile a w prezencie dostala niekapek
              (nauczyla sie juz z nich pic).
              Chyba w koncu wyrasta jej zab, tym razem widac spora zmiane na dziasle i
              jest "ostro" smile.
              Alexandra za zupkami nie przepada ale obiadki i owoce sloiczkowe zjada bez
              problemu. Najlepiej wsuwa jogurty.
              Ona mowi mama i tata ze zrozumieniem. Zapytana patrzy na nas, gdy maz
              przychodzi z pracy odwraca glowe w jego strone i radosnie pokrzykuje "tata
              tata". Ale do kota i zabawek tez "mowi" (mialam napisac gada ale siostra
              zwrocila mi uwage ze to prostackie wink) uzywajac sylab da da i ma ma. Potrafi
              tez powiedziec lala na lalke (albo gdy "spiewa") i nie ma (chociaz troche nie
              wyraznie). Reaguje na takie "komendy" jak: daj, wychodz stad czy chodz tutaj,
              zrob pa pa, bij brawo, pokaz gdzie lala ma oko, zapukaj (tak twierdzi moja
              siostra), daj buzi (wtedy nadstawia czolo zeby ja ucalowac smile), przynies.
              Wlasciwie potrafi wszystko co jedenastomiesieczniak powinien a nawet moze umiec
              (oprocz samodzielnego stania i chodzenia ktore jeszcze nie sa wymagane).
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 31.07.03, 14:40
            Dziewczyny wyczytalam w dodatku Dziecka zeby 11 miesiecznemu dziecku sprawic
            woskowe kredki. I posluchalam wink Kupilam Gabie specjalne kredki dla malcyh
            dzieci i duzy blok rysunkowy. Mloda jest zachwycona. Rysuje sobie esy floresy
            albo puka kredka w kartke robiac kropki. Ja rysuje jej rozne rzeczy i tak
            spedzamy z godzinke dziennie. Oczywiscie chce rysowac nie tylko po bloku ale
            takze po podlodze. Na szczescie kredki mozna zmywac woda. Polecam!
            A tak wlasnie na temat jak bawicie sie z waszymi maluchami?
            U nas ulubione jest pokazywanie zwierzakow w ksiazeczce, ja buduje wieze Gaba
            ja burzy, ja nakladam kolka na patyk , ona je zdejmuje, chodzimy po mieszkaniu
            ona pokazuje paluszkiem a ja mowie jej co to jest, robie teatrzyk z pluszakow,
            ktore mowia cos do niej a ona czasem jak ma ochote daje im jesc, buzi lub
            sadystycznie rzuca nimi o podloge wink, chowam cos pod pieluszke lub recznik a
            ona szuka, Gaba siada na mnie okrakiem i robimy patataj(na dzwiek slowa
            patataj laduje sie na mnie lub zaczyna podskakiwac)
            Jak jest u Was? poddajcie jakies nowe pomysly....

            Pozdr
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 01.08.03, 04:24
              Probowalam zachecic Alexandre do tworczosci plastycznej smile ale kredki zamiast
              na papierze "rysowaly" w jej buzi i zrezygnowalam. Mialam zamiar sprawic jej
              sztalugi Fisher-Price dla niemowlat ale po dokladnym zlustrowaniu zabawki
              stwierdzilam ze nie jest wystarczajaco pociagajaca dla szybko nudzacej sie
              Alexandry. Z naszych zabaw Alexandra najbardziej lubi bujanie na mojej nodze.
              • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 01.08.03, 04:26
                A, i jeszcze lubi jechac konno na moim kolanie. Oczywiscie z odpowiednia oprawa
                dzwiekowa - ja w roli konia smile)
                • olga.ferenc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 01.08.03, 07:31
                  Coś chyba robie nie tak, bo wczoraj system mnie wylogował i stracilam posta-
                  zreszta nie pierwszy juz raz.

                  Kayak, ale ta Twoja córus jest fajna! Widać ,że lubi pluskać się w wodzie.Mój
                  Gabryś niestety wytrzymuje w baseniku 10 min. po czym wyłazi na trawę.
                  Coraz chętniej bawi sie w piaskownicy.Dziadek cierpliwie robi mu baby, a maly
                  je rozwala.B.lubi pchac swoją spacerówke-ja go trzymam przed soba a on popycha.
                  Czytamy ksiażeczki, pokazujemy obrazki i tanczymy tzn.ja tanczę trzymając
                  małego na rękach za rączkę.
                  Za chuśtaweczką nie przepada, ale wszystkie dziury w chodnikach są wielce
                  interesujace.
                  Wkrótce wypróbujemy kretki woskowe-fajny pomysł.
                  pozdr.
                  Olga
                • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kredki 01.08.03, 09:45
                  Czyli odłos paszczą smile)

                  Mój Antoś też lubi w/w zabawy. Ma również kolekcję "prawdziwych" komórek,
                  koniecznie takich samych jak nasze. Kupuję mu takie tandetne za 5 zł, ale dla
                  jego bezpieczeństwa no i żeby od razu się nie rozleciały wkładam je zawsze do
                  takiego plastikowego "kondomika" (za 15 zł) i na jakiś czas mu służą.
                  Hit zabawowy to "remont motora" - Antek otwiera bagażnik swego jeździdła
                  (rewelacyjna, dająca wiele możliwości zabawka) i w nim grzebie, chowa tam swoje
                  komóry i je wyciąga, potrafi tak nawet pół godziny.
                  Pozdr
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.08.03, 12:05
      Cześć dziewczyny,
      co jakiś czas czytam nowe porcje Waszych postów, ale dawno już nie pisałam,
      więc chyba powinnam się przypomnieć: jestem mamą Kostka ur. 24.10.
      Różnica między moim synkiem a niektórymi wrześniowymi maluchami jest prawie
      dwumiesięczna, więc etap rozwoju całkiem inny.
      Na dodatek Konstanty jest dzidziusiem dużym, spokojnym i leniwym, toteż jego
      rozwój motoryczny jest troszkę wolniejszy - dopiero zaczyna raczkować, jeszcze
      nie staje, prowadzony pod paszki stawia pierwsze kroczki.
      Kostek najbardziej lubi zabawy polegające na wygłupianiu się, wystawianiu
      głowy zza drzwi z głośnym, "grubym" krzykiem "a kuku", śmieszną pantomimę z
      zabawkami (mama użycza głosu), tarzanie się, gilgotanie itd. - zaśmiewa się do
      łez i dostaje czkawki. Często oglądamy książeczki, kupiłam mu mnóstwo
      tekturowych, potrafimy tak siedzieć nad nimi z pół godziny, on już umie
      przewracać kartki! Zaczyna też pokazywać: kaczuszkę, oko, ucho itp.
      Mamy problemy ze snem nocnym - Kostek budzi się ok. 5 razy, popłakuje, ssie
      pierś. Może to ząbki (ma dopiero 2 i idą następne), a może jakaś niestrawność?
      Ja daję dużo "normalnego" jedzonka, a zwłascza surowych owoców (od rodziców z
      ogródka i z zaprzyjaźnionych działek) - prawie całkowicie zrezygnowałam ze
      słoiczkowych deserków. Może mu te owocki troszkę "wiercą" w brzuchu?...
      Z różnych powodów chciałabym zakończyć karmienie piersią i nawet odwiedziłam
      inne podfora, żeby zasięgnąć opinii na temat mieszanek mlecznych - natknęłam
      się m.in. na długi wątek o mlekach w USA i w Polsce (z naszą Edytą w jednej z
      głównych ról).
      Edyta, ja też nie zamierzam zwlekać z podaniem mleka krowiego - poczekam do
      ukończenia 1 roku i powolutku będę próbować, tym bardziej że Kostek nie ma
      żadnych alergii i na razie wszystko toleruje bez wysypek itp.
      Natomiast mam dylemat, jak postępować teraz. On ma dopiero ukończone 9
      miesięcy, a ja daję mu pierś jedynie w nocy (i to z konieczności, z powodu
      częstego budzenia, bo inaczej już bym w ogóle kończyła z cyckiem). Jak
      wyrównać zapotrzebowanie na mleko?
      Ja robię tak: na śniadanie daję mu kaszkę na mleku modyfikowanym (Humana 2)
      albo po prostu kaszkę mleczno-pszenną, czyli z gotowym mleczkiem, natomiast na
      kolację - 200 ml mleka Humana 2(w butli). No i ten cycek w nocy. Czy to nie za
      mało? Czy nie powinnam dawać mu mieszanki także w ciągu dnia (nie wnikając już
      w pytanie o rodzaj mieszanki, bo mnie osobiście ten wątek wydaje się jałowy:
      mieszanki są w gruncie rzeczy bardzo podobne)?
      Edyta, Ty tyle przeczytałaś o zapotrzebowaniu na mleko, napisz mi proszę, co
      myślisz (pamiętając, że chcę całkiem odstawić cycek).
      Bardzo Was też proszę, napiszcie, jaki jest teraz plan żywieniowy Waszych
      dzieciaczków, a szczególnie ile mleczka, kiedy i w jakiej postaci.
      Jeśli chodzi o życie "społeczne" Konstantego, to znakomicie reaguje na ludzi
      (nikogo się dotąd nie bał, wszystkim daje się wziąć na ręce, nie ma odruchów
      typu "a teraz oddajcie mnie już mojej mamie", chętnie zostaje z niańką lub z
      dziadkami), natomiast bardzo zdziwiły mnie jego reakcje lękowe w paru innych
      sytuacjach. Np. pokazałam mu drzewo iglaste, przestrzegajac, że kłuje, a on
      tak się wystraszył, że za nic nie chciał wziąć iglastej gałązki do rąk - cały
      się we mnie wtulił i cofał rączkę z przerażeniem! Tak samo było z suszarką do
      włosów i z wiatraczkiem w domu. Jest bojaźliwy z natury, czy to taki etap w
      rozwoju? Dodam, że nie straszyłam go jakoś przesadnie, po prostu mówiłam i
      popierałam gestem, że na to trzeba uważać...
      A poza tym mój synek jest bardzo słodki, oczywiście! Wasze maluchy pewnie też!
      Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki -
      Beata, mama Kostusia (24.10.)
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.08.03, 13:00
        Witaj. Moja Agatka jest prawie o miesiąc starsza od Kostka. Jeżeli chodzi o
        menu to ok 4 razy mleko z butli (w ilości różnie 50 - 180 ml), raz kaszka na
        mleku, zupka (słoiczkowa), drugie danie (kartofelek, mięsko gotowane,
        posiekane, fasolka szparagowa itp.), deserek owocowy - przy czym nie wszystkie
        punkty daje się zrealizować. Gagulka uwielbia owoce: truskawki,jabłka,
        porzeczki czerwone, jagody, banany, maliny - nie zauważyłam żeby coś się działo.
        Agatka niedawno zaczęła "raczkować" w niekonwencjonalny sposób z jedną nóżką
        prawie wyprostowaną, wygląda to śmiesznie, ale jest niezależna i może sobie
        podejś gdzie chce. Najchętniej bawi się z nami w chowanego za pieluszką, karmi
        nas tym co ma w rączce, jest lepsza i szybsza niż odkurzacz, wymaga prowadzania
        z raczki. Bardzo lubi "bawić się" garażem na samochody Kubusia, dużym traktorem
        (chyba będzie kierowcą TIR-a lub traktorzystkąwink)), plastikowymi butelkami,
        pudełkami, piramidką z nakładanymi kółkami i kubeczkami wkładanymi jeden w
        drugi.
        Rozwój społeczny: jest pogodna ale nieufna wobec obcych, będąc na rękach albo w
        wózku czaruje uśmiechem wszystkich, ale na rece pozwoli się wziąć tylko
        bliskim. Obecnie mówi głównie ta-ta i ga-ta.
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.08.03, 20:35
        beataost moja Natala tez duzo w tyle od tutejszych rowiesnikow, bo jest z 5.11
        ale sie bardzo przyzwyczailam do dziewczyn i szkrabow, ze polykam posty w
        calosci i przynajmniej wiem, co za jakis czas mnie czeka w rozwoju mlodej, a
        wiecej pisze sobie na rowiesnikach listopadowychsmile Dziewczyny co sadzicie na
        temat kolczykow dla naszych dziewczyn? Jak nie mialam dziecka to mamy
        przebijajace uszy takim malucha wydawaly mi sie be, a teraz sama grubo sie
        zastanawiam, poki czapki sie nie nosi i mala jeszcze jakos to przeboleje, no i
        moze nie beda mowic, ze ladny z niej chlopczyksmile
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 06:09
          Marta, napisz jakie kredki kupilas Gabie i czy dziecko moze brac je do buzi.
          Moze uda mi sie kupic podobne, a jak nie to poprosze mame zeby mi podala.
          Mozecie polecic jakas dobra polska zabawke edukacyjna? Tzn. cos z polskim
          alfabetem lub polska piosenka.
          Mnie osobiscie kolczyki u niemowlat raza. Alexandrze postanowilismy uszu nie
          przekluwac, ale ja nie przepadam za bizuteria w ogole, a moj maz np. nie lubi
          kolczykow u kobiet(?) Tutaj czesto juz noworodki maja kolczyki, szczegolnie
          pochodzenia muzulmanskiego. Poczekamy az Alexandra bedzie na tyle duza zeby
          sama zadecydowala. Poza tym ona lubi bawic sie swoimi uszami (gdy ssie palec
          lub butelke) i koczyki moglyby okazac sie bardzo zlym pomyslem.
          W ksiazce o pierwszym roku natknelam sie dzisiaj na wyczerpujacy paragraf na
          temat ogladania TV przez niemowleta. W olbrzymim skrocie: ogladanie nie jest
          polecane, nawet z programami edukacyjnymi jak Ulica Sezamkowa radzi sie
          poczekac do drugich urodzin. Jesli jednak ktos bardzo chce powinien ogladac
          RAZEM z dzieckiem i aktywnie w ogladaniu uczestniczyc (pokazywac zwierzatka,
          tlumaczyc, spiewac itp.). W ustepie podano dane statystyczne (dla USA) i tak
          przecietne dziecko 2-12 lat tygodniowo oglada TV przez 25 godzin, czyli 15 tys
          godzin do ukonczenia szkoly sredniej (4 tys. godzin wiecej niz spedzi w
          szkole). Przez ten czas m.in. zobaczy 18 tys. morderstw i bedzie odbiorca 350
          tys. reklam! Moj chrzesniak (w Polsce) jako dziecko byl uzalezniony od reklam,
          wpatrywal sie w nie godzinami jak zahipnotyzowany. Wszystko przez to ze rodzice
          sadzali go w niemowlectwie przed telewizorem.
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 06:19
        beataost napisała:

        > Mamy problemy ze snem nocnym - Kostek budzi się ok. 5 razy, popłakuje, ssie
        > pierś. Może to ząbki (ma dopiero 2 i idą następne), a może jakaś
        niestrawność?

        U nas tez tak bylo i nigdy sie nie dowiedzielismy co bylo przyczyna.

        > Np. pokazałam mu drzewo iglaste, przestrzegajac, że kłuje, a on
        > tak się wystraszył, że za nic nie chciał wziąć iglastej gałązki do rąk - cały
        > się we mnie wtulił i cofał rączkę z przerażeniem! Tak samo było z suszarką do
        > włosów i z wiatraczkiem w domu. Jest bojaźliwy z natury, czy to taki etap w
        > rozwoju? Dodam, że nie straszyłam go jakoś przesadnie, po prostu mówiłam i
        > popierałam gestem, że na to trzeba uważać...

        Beata, Alexandra mniej wiecej w tym samym wieku nagle zaczela bac sie
        odkurzacza i suszarki do wlosow. Na sam widok wybuchala przerazliwym placzem,
        chociaz wczesniej przy dzwiekach tych urzadzen najwyzej zasypiala. Po miesiacu
        jej przeszlo (tak samo nagle jak sie zaczelo) i teraz nie moge w spokoju
        odkurzac (wlazi na odkurzacz, ciagnie przewod itp.), ani suszyc wlosow
        (koniecznie trzeba i jej) smile To chyba normalny etap w rozwoju dziecka, bo na
        innym forum pare mam takze mialo podobna "przygode." Na pewno Kostkowi
        przejdzie, tylko jeszcze troche poczekaj.
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 08:13
        beataost napisała:

        > (nie wnikając już
        > w pytanie o rodzaj mieszanki, bo mnie osobiście ten wątek wydaje się jałowy:
        > mieszanki są w gruncie rzeczy bardzo podobne)?

        Wlasciwie to nie jest taki jalowy. Masz racje ze mieszanki sa podobne (normy
        odgorne) ale do 12 m-ca najlepiej podawac mieszanke z kwasami tluszczowymi,
        ktore stanowia az 50% tluszczy mleka naturalnego (z piersi) a ktore sa
        niezbedne do prawidlowego rozwoju mozgu i wzroku. Wg najnowszych badan dzieci
        karmione mieszanka z kwasami tluszczowymi maja wzrok kilka procent lepszy niz
        te karmione mieszanka zwykla. No i mieszanka powinna byc wzbogacona o zelazo,
        ale takie chyba wszystkie sa. Kwasy tluszczowe ma mieszanka Bifidus ale na
        etykiecie chyba nie jest napisane jakie i jaki procent stanowia. W tamtym watku
        dziewczyny przykladaja bardziej wage do probiotykow, ktore tutaj sa "nieznane"
        a ktore nie maja nic wspolnego z prawidlowym rozwojem dziecka (podawanie ich od
        a nie do piatego m-ca mija sie z celem - tu sie uwaza ze problemy brzuszkowo-
        zoladkowe dziecka sa normalne i maluch z nich wyrasta przed
        pierwszympolroczem).

        > Edyta, Ty tyle przeczytałaś o zapotrzebowaniu na mleko, napisz mi proszę, co
        > myślisz (pamiętając, że chcę całkiem odstawić cycek).

        Chodzi Ci o mieszanke? Tu sie zaleca karmic piersia do min. 6 m-ca, ale w
        magazynie ePregnancy (uchodzacym za najlepszy na rynku - w ciazy kupilam ze
        dwadziescia tytulow amrykanskich, kanadyjskich i brytyjskich) bylo napisane ze
        po roku mleko z piersi traci swoje cudowne wlasnosci (podbnie i z wyjasnieniem
        dlaczego jest w ksiazce o pierwszym roku). Tak jak piszesz do pierwszych
        urodzin nie nalezy podawac mleka krowiego, a potem przez min. rok tylko
        pelnotluste (tu 2% zalicza sie juz do chudego). Wiekszosc osob rezygnuje z
        podawania mieszanki juz po pierwszym roku (mysle ze kwasy tluszczowe spelniaja
        swoja role tylko do ok. 12 m-ca bo nie ma ich w mieszankach pow. roku), kto
        chce podaje mieszanke 12-24 m-ce (a potem juz wcale)- ja bede, ale wybor jest
        znikomy. Za to zaleca sie podawac kaszki ktore zawieraja duzo zelaza i cynku.
        Przez pierwszy rok dziecko wlasciwie powinno byc na mleku naturalnym lub
        modyfikowanym, a pokarmy stale maja sluzyc zapoznaniu sie z nowymi smakami,
        konsystencjami i sprawdzeniu czy nie ma alergii. Jednakze pod koniec pierwszego
        roku podawanie mieszanki powinno ograniczac sie do 2-3 porcji dziennie (np.
        Alexandra sama tak wybrala), najprawdpodobniej dlatego ze z pokarmami stalymi
        dziecko dostawaloby nadmiar substancji odzywczych. Pamietam ze mniej wiecej w 7-
        8 m-cu Alexandra obrazila sie na mieszanke i lekarz zabronil dawac jej cos
        innego twierdzac wtedy ze mieszanka jest najwazniejsza, a w zeszlym miesiacu
        juz kazal dawac jej wszystko byle bez przypraw i rozdrobnione (on zawsze mnie
        odsyla po detale do ksiazki o pierwszym roku - i zawsze znajduje tam
        odpowiednie informacje). Z mieszanki tu sie rezygnuje tak wczesnie bo dieta
        urozmaicona w mieso, warzywa i owoce zapewni dziecku prawidlowy rozwoj i
        dostarczy naturalnych (w mieszance sa sztuczne) witamin i mineralow, ktore w
        dodatku sa o wiele bardziej przyswajalne przez organizm (np. jedna pomarancza
        stanowi dobowa dawke wit. C) Oczywiscie to nie znaczy ze roczne dziecko musi
        dziennie wypic trzy szklanki mleka, zjesc calego banana i zagryzc to jajkiem wink
        (mam wykaz ile i co powinno jesc dziecko ktore skonczylo rok), ale chodzi o to
        ze np. wolowina dostarczy dziecku zarowno tluszcz jak i witaminy a wraz z np.
        warzywami bedzie urozmaiceniem diety no i moze byc podawana na rozne sposoby.
        Ale Kostek dopiero skonczyl 9 m-cy a to wszystko dotyczy diety dziecka rocznego
        wiec na razie nie bede kontynuowac.
        Wg ksiazki 10 m-ac to idealna pora na odstawienie dziecka od piersi. Nie pisza
        nic na temat diety, oprocz tego ze przy odstawianiu latem dziecko jest bardziej
        spragnione i trzeba mu dawac wiecej mieszanki, lub innych plynow. Moim zdaniem
        powinnas karmic Kostka mieszanka w takiej samej czestotliwosci jak karmilas
        piersia. Jesli odciagalas pokarm to wiesz ile go potrzebuje, a jesli nie to
        szybko sie nauczysz przygotowywac odpowiednie porcje. Ja gotuje wode rano i w
        ciagu dnia, jesli zrobie za mala porcje, nie musze dogotowywac.

        > Bardzo Was też proszę, napiszcie, jaki jest teraz plan żywieniowy Waszych
        > dzieciaczków, a szczególnie ile mleczka, kiedy i w jakiej postaci.

        Miedzy Alexandra a Kostkiem jest roznica dwoch m-cy ale ona nie zmienila az tak
        bardzo nawykow przez ten okres, co najwyzej je troche wiecej lub czesciej:
        1. sniadanie: mala porcja kaszki ryzowej albo owsianki (odpowiednik kleiku?)
        bez cukru i owocow na mieszance (120ml), ale z dodatkiem lyzeczki soku (wit. C
        ulatwia wchlanianie sie zelaza). Ewentualnie sok do popicia. Po kaszce daje jej
        niskokaloryczne chrupki zbozowe, ktore pozniej bedzie jesc z mlekiem
        (tradycyjne amerykanskie sniadanie), i np. kawalek owocu (np. pomarancza).
        Albo , zamiast chrupek, nadziewany batonik zbozowy "Taki duzy" Gerbera.

        Poki mi sie przypomnialo, Alexandra dostaje prawie wylacznie gotowe jedzenie
        dla niemowlat na ktorym sprawdzam zeby bylo organiczne i nie zawieralo
        konserwantow, sztucznych barwnikow, nadmiaru cukru itp. Po pierwszym roku tez
        nie bedzie dostawac sztuczenj zywnosci (tylko miesko, rybe, owoce i warzywa) -
        moze uda mi sie schudnac wink Tu zywnosc jest tania i losos, krewetki czy cytrusy
        to nie jakies frykasy, w dodatku sa swieze a wiec mozna dziecku ulozyc bardzo
        ciekawa i zdrowa diete.

        2. Drugie sniadanie: sloik owocow a po nim jogurt
        3. Obiad ze sloiczka i jogurt (jesli nie jadla wczesniej) albo owoc
        4. Ok. 16:30 daje jej drugi obiad (Taki Duzy Gerbera w miseczkach lub tackach
        dwudniowych) ale o wiele ciezszy i nie rozdrobniony. Gdy daje jej w wersji
        do "samokarmienia" wykladam, np. muszle makaronowe nadziewane serem i
        szpinakiem, wszystko na blat krzeselka i mala sama wcina. Wiecej narozrzuca
        wokol niz zje ale porcje tez sa wieksze.
        5. Wieczorem, po kapieli, zjada cala butle (240ml) mieszanki (po urodzinach
        przerzuce ja na kubeczek i jesli sie uda na inny rodzaj kolacji), a czasem
        nawet pol nastepnej.

        Oczywiscie rozklad jest przykladowy, czasem Alexandra je mniej lub rzadziej -
        ona decyduje. Czasem posilki zastepuje mieszanka (to na wyczucie, max.120ml), a
        pomiedzy nimi daje w malych ilosciach przekaski z serii Taki Duzy (krakersy
        warzywne, biszkopty waniliowe itp.) lub ww. chrupki (przydaja sie na spacerach
        bo nie brudza). Picie Alexandra ma zawsze na wyciagniecie reki (czyli na
        podlodze) w conajmniej dwoch wersjach: woda, herbatka Hipp lub sok. Wode i
        jogurty daje prosto z lodowki, ale tylko dlatego ze tu jest naprawde strasznie
        goraco i bez czegos chlodnego nie da sie wytrzymac. Wszystko inne (sloiczki i
        mieszanke tez) w temperaturze pokojowej. Poszukam w watku sierpniowym, moze tam
        pisalam co jadla Alexandra w dziesiatym m-cu, pamietam ze sama martwilam sie ze
        dostaje za malo mieszanki.



        A i jeszcze jedno, jesli dziecko boi sie np. odkurzacza raczej nie nalezy go
        narazac na kontakt z urzadzeniem.
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 13:58
          Jadlospis Gaby:
          rano cycus do oporu(raczej mojego bo ona by mogla non stop)
          9-sniadanie- serek(homogenizowany, albo danonek, Bakus), kawalek chlebka lub
          buleczki z maslem, kawalek wedlinki i zoltego sera(dostaje do raczki i zjada
          tyle ile jej sie uda, a wiec nie za duzo), czasami jajecznica(dzis wsunela z
          piec lyzeczek
          11-cycus do dpania
          13-obiad(szumnie tak nazwany bo zjada pare lyzek zupki) czasem sama jej gotuje
          ale ona obiadow nie lubi- choc wczoraj u Emilki wsunela wielka miske ogorkowej
          15.30 cycus do spania
          16.30-owoce(albo sloiczek albo zjada kilka moreli, jagod czy brzoskwin
          19- zjada troszke z naszej kolacji
          od 20 cycus z przerwami do usniecia o 21, potem co 2-3 godziny az sie nie
          poloze spac cycus, jak sie klade to chyba je raz lub dwa w nocy, szczerze
          powiem ze nie pamietam
          W ciagu dnia je jeszcze czasem biszkopty lub chrupki
          Zastanawim sie nad dawaniem jej kaszki, co myslicie? Wczesniej nie dawalam bo
          super przybierala na cycusiu teraz dawno jej nie wazylismy ale mysle ze wazy
          troszke ponizej 10 kg

          Za nami urodzinki Emilki- bylo wesolo- Gaba zjadla swoj pierwszy kawalek tortu
          (tzn biszkopta z masa jogurtowa i galaretka) wsunela pol wielkiego kawalka smile
          Czesc imprezy byla na zewnatrz i w basenie co jak sie domyslacie moje dziecko
          przyjelo z ogromnym entuzjazmem smile
          Od dwoch dni mowiony repertuar Gaby to cztery slowa- mama, tata, cio i to. I
          tak pokazywaniu paluszkiem towarzyszy cio to(lub to to?) i tak caly dzien. Jak
          cos chce to pokazuje i mowi "to". Na poczatku myslalam ze to przypadek ale po
          dwustu pytaniach "cio to" uwierzylam ze to to co mi sie wydaje smile
          Ostatnio Gaba wleciala mi do basenu w ciuchach- stalam tuz przy niej a ona
          chlapala raczka woda - nagle hop i juz byla w wodzie tzn pod woda. serce mi
          stanelo a ona sie wynurzyla i ubawiona protestowala ze ja wyjmuje z wody. Jezu
          ja prawie zemdlalam z nerwow. Jednak nurkowanie na basenie na cos sie przydalo-
          przynajmniej nie wciagnela powietrza pod woda. Najadlam sie strachu. Wniosek
          z tego jeden nigdy nie jestes wystarczajaco blisko.

          Pozdr
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 - do B 03.08.03, 05:11
          Przypomnialo mi sie ze czytalam o rezygnowaniu z karmienia mieszanka po
          pierwszych urodzinach (a wiec mozna tak wczesnie). W tym tekscie bylo
          powiedziane zeby wieczorny butelkowy posilek byl zastepowany kolacja (z
          pokarmow stalych) jako ostatni, poniewaz wieczorne karmienie ma specjalne
          znaczenie dla dziecka pod wzgledem emocjonalnym. Jesli nie karmisz piersia w
          nocy to mysle ze powinnas odejsc od wieczornego posilku na koncu, ale jesli
          Kostek je kilka razy w nocy to nie wiem jak to rozwiazac smile W sierpniowym
          Dziecku jest tygodniowy plan zywieniowy dla maluchow (nie podano wieku, ale
          biorac pod uwage bogaty sklad i fakt ze pismo obejmuje przedzial wiekowy 0-3,
          to chyba dotyczy dziecka od ok. 12-14 m-cy), ktory ma w skladzie mleko (ale
          nie codziennie, zastepuje je np. jogurt, kaszka, twarozek)ale nie ma ani slowa
          o mieszance. Bylby to jeszcze jeden dowod na to ze po pierwszym roku ani mleko
          naturalne, ani mieszanka nie sa niezbedne do rozwoju dziecka (chyba ze plan nie
          byl ulozony przez specjaliste) bo potrzebnych skladnikow odzywczych moga
          dostarczyc inne produkty. Mysle ze skoro dociagnelas z karmieniem tak dlugo to
          moze moglabys jeszcze wytrzymac do urodzin? Jesli jednak zdecydujesz sie na
          mieszanke to kup wzbogacona o zelazo i ew. kwasy tluszczowe (karmienie piersia
          jest zalecane do 6 m-ca a wiec to znaczy ze do tego czasu Twoje dziecko
          otrzymalo przynajmniej minimum potrzebnych mu skladnikow odzywczych).
          Wspominalam wczesniej o probiotykach o ktorych poszukalam wiecej informacji i,
          tak jak pisalam, jesli podawac to od poczatku (mieszanki z nimi sa od 4, 5 m-
          ca). W zasadzie zaleca sie je dzieciom urodzonym przez cesarskie ciecie,
          mieszkajacym w aglomeracjach miejskich. Niemowleta maja problemy zoladkowe a
          probiotyki moga zapobiegac biegunkom a tym samym odparzeniom pupy. Tu sie
          przewaznie stosuje je u doroslych cierpiacych na chroniczne problemy z
          wydalaniem. Co do wzmacniania odpornosci przez probiotyki to opinie sa
          podzielone a nikt nie przeprowadzil dotad badan na temat ich efektywnosci u
          niemowlat, sa za to przypuszczenia ze moga byc przyczyna takich efektow
          ubocznych jak: systemic infections, deleterious metabolic activities, excessive
          immune stimulation in susceptible individuals, gene transfer (cokolwiek one
          oznaczaja smile) Dzieci karmione piersia dostaja je w mleku naturalnym. Inna
          sprawa jest ze maluchy zazwyczaj wyrastaja z problemow zoladkowych przed 3 m-
          cem (a mieszanki z probiotykami zaleca sie dawac dopiero od 4, 5 m-ca).
          Podsumowujac wszystkie informacje jakie mam na temat karmienia Alexandra od 10
          m-ca dostaje dziennie tylko 2-3 porcje mieszanki a reszte stanowia urozmaicone
          pokarmy stale dla niemowlat (prawie sam Gerber). Po pierwszym roku poloze
          wiekszy nacisk na "dorosle" jedzenie typu mieso, ryby, warzywa i owoce, ale bez
          konserwantow i przypraw (swieze: nie z puszek, sloikow, pudelek itp). Zacznie
          tez dostawac pelnotluste mleko, wiecej potraw jajecznych i serow. Po urodzinach
          bedzie tez dostawac mieszanke dla starszych dzieci - cos mi sie wydaje ze
          trudno bedzie ja oduczyc picia mieszanki wieczorem, poza tym mieszanka
          doskonale zaspokaja apetyt a wiec przydaje sie w podrozach zamiast obiadu.
          Jednakze nie dluzej niz do drugich urodzin i najwyzej raz dziennie w coraz
          mniejszych ilosciach.
          Nie wiem czy chodzilo Ci o takie wiadomosci ale mam nadzieje ze w czyms
          pomoglam.
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.08.03, 21:52
      Edyta, dziękuję Ci bardzo za wyczerpujące informacje. Jestem teraz uzbrojona w
      wiedzę po zęby oraz uspokojona, że dwie porcje mieszanki plus mój cycek w nocy
      to wystarczająca ilość mleka dla Kostka na tym etapie jego rozwoju. Piszesz,
      żeby jednak zaczekać z odstawianiem do pierwszych urodzin. Niewykluczone, że
      tak się stanie, bo - jak wspominałam - na razie jego zapotrzebowanie na cycka
      w nocy jest bardzo duże i nie mogłabym mu tego tak nagle uciąć. Więc może się
      to przeciągnie. Chyba że on nagle przestanie się tak często budzić...
      Ja też powoli sobie planuję, jak będę żywiła mojego synka potem, po wyjściu z
      okresu niemowlęcego. Na pewno mu nie pozwolę na syf typu frytki, chipsy, cola
      itp., na pewno też będę chciała odsunąć jak najdłużej słodycze. Gotowa jestem
      stoczyć o to batalię z dziadkami oraz różnymi ciociami. Już teraz spotykają
      mnie ze strony niektórych koleżanek kąśliwe uwagi i przestrogi, że wychowam
      jakieś dziwadło i że pewnych rzeczy nie sposób dziecku odmówić. Niech testują
      swoje teorie na własnych dzieciach. Stałam się jako matka szalenie asertywna,
      a Wy? Po prostu wypuszczam różne rzeczy drugim uchem.
      Eydta, co do lęków to z pewnością masz rację - one miną, dlatego nie staram
      się oswajać Kostka na siłę z suszarką itp. Już zauważyłam, że przechodzi mu
      strach przed wiatrakiem, choć zawsze, gdy koło niego przechodzimy, patrzy w
      jego stronę z wielkim respektem...
      Napisałyście o rozkładach posiłków swoich dziewczynek - są podobne do rozkładu
      Kostusia. Czasem się zastanawiam, czy nie za często to jedzenie. Przecież
      żołądek powinien też odpocząć. Ale chrupka do rączki to u nas niezawodny
      sposób na chwilę spokoju, a po chwili Kostek krzykiem dopomina się o następną,
      no i tak pogryza między posiłkami! Dla mnie to o tyle ważne, że oboje z mężem
      mamy po parę kilo za dużo i tak było przez całe życie, od czasów szkolnych -
      zawsze nadwaga, niezbyt duża, ale jednak... Nie chciałabym, żeby z Kostkiem
      też tak było! Solennie sobie obiecałam, że nie będę go przekarmiać, jak kiedyś
      przekarmiała mnie moja babcia.
      Pozdrowienia
      Beata i Kostuś (24.10)
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.08.03, 07:38
        beataost napisała:

        Piszesz,
        > żeby jednak zaczekać z odstawianiem do pierwszych urodzin. Niewykluczone, że
        > tak się stanie, bo - jak wspominałam - na razie jego zapotrzebowanie na cycka
        > w nocy jest bardzo duże i nie mogłabym mu tego tak nagle uciąć.

        Pozwole sobie przytoczyc wczorajszy cytat z watka sierpniowego (dziecko nie ma
        jeszcze roku): Radykalnie zmienila sie dieta Kuby tzn. z 2 zupek i deserku i
        cyca przeszedl na sniadanie, obiad z 2 dan, podwieczorek, kolacje i cycek. Jak
        to lekarz nazwal "dieta malego dziecka". A dlaczego tak? Hm.. Kuba od ponad
        2tyg. ciagle plakal w nocy wygladalo to jak kolki. W dzien tez nie bardzo byl
        spokojny. Pojechalismy do lekarza i po zbadaniu i wywiadzie lekarz stwierdzil
        zo Kubus jest normalnie glodny i dlatego na takie ataki zlosci i placzu. Teraz
        dostaje jedzonko i w nocy spi pieknie i w dzien jest duzo spokojniejszy. Jest
        to dla mnie szok, bo myslalam ze pokarm z cyca jest tresciwy i ze powinien mu
        wystarczac a prawda okazala sie inna. Pokarm sie zmienil i moze tylko
        zaspokoic jego pragnienie a nie glod. Od 2 dni Kuba dostaje posilki i widze ze
        cycek idzie w odstawke, moze i dobrze, moze w jakis naturalny sposob sam sie
        od cyca odstawi. Teraz cycka dostaje rano i przed snem aby go ululal.
        Oczywiscie jak w ciagu dnia bedzie chcial to mu dam, ale wiedze ze woli sie
        przytulic niz cyca ciagnac.

        Stałam się jako matka szalenie asertywna,
        > a Wy? Po prostu wypuszczam różne rzeczy drugim uchem.

        Czasem nie tak latwo ignorowac innych, szczegolnie gdy przechodza do rekoczynow
        i daja dziecku slodycze za moimi plecami. Najbardziej zastanawia mnie temat
        skarpetek. Gdy na spacerze Alexandra jest boso znajduja sie osoby pouczajace ze
        dziecko marznie w stopy, a gdy Alexandra ma skarpetki to sie okazuje
        ze "dziecku nozki sie poca" ?!smile))) Niedawno jakis starszy pan probowal odebrac
        jej peczek kluczy z wyrzutem twierdzac ze sa brudne pomimo moich zapewnien ze
        klucze sa uzywane tylko i wylacznie do zabawy. A raz pech chial ze podczas
        spaceru natknelam sie na moja ciotke ktora: odslonila budke zeby dziecko
        zlapalo troche slonca bo jest blade, zdjela buciki (a ja sie tyle meczylam zeby
        je zalozyc - potrzebne do chodzenia w parku) i skarpetki z ww powodu, sciagnela
        spinke z wlosow (?), kazala mi zastapic niekapek butelka (?). Jak tylko
        stracilam ja z oczu wszystko wrocilo do uprzedniego stanu i teraz obchodze jej
        dom naokolo smile A w zeszlym tygodniu jakas pani wmawiala mi ze dziecku jest
        zimno w lekkim ubranku - bylo 25o! Czy my na starosc tez takie bedziemy? surprised

        Czasem się zastanawiam, czy nie za często to jedzenie. Przecież
        > żołądek powinien też odpocząć.

        Ja tez nie chcialam zeby Alexandra podjadala pomiedzy posilkami ale czytalam ze
        maluchy maja za male zoladki na swoje potrzeby (dlatego jedza czesto) i nawet
        powinno dawac sie im przekaski. Na pewno nie chodzi o slodycze a cos zdrowego i
        pozywnego, np. kawalek jablka. Szczegolnie gdy ogranicza sie ilosc posilkow do
        trzech dziennie. To ostatnie dopiero pod koniec roku, ale to chyba nie jest
        latwe zadanie do wykonania ,zdaje sie ze w sierpniowych maluchach nie ma ani
        jednego jedzacego tak
        rzadko.
        • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.08.03, 11:51
          Gabrys 21.10.02-zajada:
          rano 180 ml.kaszki Nestle b. gęstej łyzeczką
          bananek z biszkoptami
          zupka-zazwyczaj na 2 razy ok.190 ml.
          deserek bądz owocki działkowe
          wieczorem kasza z butli z kleikiem ryzowym 0k.180 ml.
          Zasypia po czym budzi się po godzinie i poprawia cycusiem.

          Wczoraj byliśmy nad jeziorem z małym Gabciem.Bardzo mu się spodobało chodzenie
          po wodzie więc polecam wyprawę nad wodę.

          Walczymy z budzeniem nocnym Małego:mąż wstaje i usypia, a ja stoję pod drzwiami
          i nasłuchuję.
          Wczoraj Mały walczył, ale w końcu zrezzygnował i zasnął.Efekt tego był taki,że
          wstałam tylko 2 razy w nocy,a nie 4.Zobaczymy co będzie dalej.

          Pozdrawiam.Olga.
          • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.08.03, 09:35
            Dziewczyny, a czy dajecie swoim pociechom kaszkę manną?
            Bo tak sobie mysle,że może warto.Co o tym myslicie?
            Olga.
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.08.03, 12:52
              Ja juz Gabie dalam pare razy manne z Hippa i smakowalo jej. Teraz od dwoch dni
              daje jej ryzowo-mleczna(akurat mielismy w szafce) wieczorem i zjada miseczke
              wymieszana z owocami.


              Edytko co do kredek to nazwy nie pamietam a wywalilam opakowanie ale nazywaja
              sie kredki dla malych dzieci. Gaba probuje je brac do buzi ale woli z nimi
              raczkowac i rysuje po czym sie da wink tak smiesznie woli koncowkami.

              Probuje ja prowadzac za jedna reke, ale tak smiesznie dostawia noge, za to za
              dwie raczki to niemal juz biega wink W weekend bylismy w Lazienkach i na widok
              golebi i pawi dostala szalu- chciala je ganiac i glaskac, a one wredne
              uciekaly co wprawialo ja w czarna rozpacz poparta placzem do czasu az na
              horyzoncie pojawialo sie kolejne zwierze. Nastepna wyprawa bedzie do zoo smile

              Zgapiajac od Kolki zamierzam zrobic urodzinowy album wspominkowy dla calej
              rodziny wykorzystujac zapiski z forum. Ciesze sie bardzo ze pisze od czasu
              testu ciazowego bo przynajmniej nic mi nie ucieknie. Wszystko tu jest-
              pierwszy usmiech, pierwsze raczkowanie, siedzenie, pierwsze wszystko wink

              Pozdr
              • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.08.03, 15:09
                kayak7 napisała:

                >> Zgapiajac od Kolki zamierzam zrobic urodzinowy album wspominkowy dla calej
                > rodziny wykorzystujac zapiski z forum.

                Ojej, ale bedziesz miec drukowania smile)


                Beata, plan zywienia w ostatnim dziecku dotyczy dziecka rocznego.
    • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.08.03, 07:49
      Dziewczyny,
      jakie macie zapatrywania na kąpiel naszych dzieci w morzu?
      Jak już pisałam jedziemy 9 sierpnia nad morze i zastanawiam się jak będzie
      wyglądać nasze plażowanie.Chodzi mi o to, że nie utrzymam Gabryśka z dala od
      wody(miałam próbkę nad jeziorem).Biorąc pod uwage temperature naszego Bałtyku
      trochę się martwię.Mały nie poprzestanie z pewnością na małych bajorkach.
      Podobno woda morska jest zdrowa i dzieci się nie przeziębiają,ale....

      Może macie jakies doświadczenia w tym temacie bądż przemyslenia.
      Pozdr.
      Olga
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.08.03, 21:19
        Olga o kapieli w morzu na pewno napisze Ci Karolina czyli Bourgeonek bo
        wlasnie wrocila i Kajtek sie kapal. Ja nad morzem bylam w czerwcu i wtedy
        nawet dla mnie bylo za zimno wink
        A my bylysmy dzis w zoo. Gaba byla zachwycona. Przy kazdym zwierzaku bylo
        oczywiscie "a cio to?" i czasami "mama da to" czyli mamo podaj mi tygrysa wink
        Najbrdziej podobal sie jej misio czyli niedzwiedz polarny i malpki. Przy
        zwierzakach robilam dodatkowo odglosy i rezytowalam jej adekawatne wierszyki
        Brzechwy. Dziecko odpadlo o 19.45 i spi nadal smile
        Polecamy

        Pozdr

        Marta
    • yenna_m Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 09:46
      W poniedzałek Klucha poooooooooszedł! wink
      Sam. Bez trzymanki smile
      Jakieś 1,5 metra.
      No i zwiększa się drastycznie Kluchowa siła rażenia wink

      Pozdr.
      YennaM
      ___
      Chochliki dwa
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 12:24
        Gratulacje dla Kluska smile Yenna a co ty sie tak rzadko odzwywasz co? smileWiecej
        niusow o Wojtku prosimy.
        Pozdr
        Marta z Gaba
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 18:28
          ooo Yenna zza swiatow sie odezwalasmile to az Klusek musial sie przejsc, zebys
          sie odezwala. Kayak czekam na fotki z zoo ja sie ciagle wybieram, ale czekam
          az upal minie bo do Wrocka mam kawalek, a z klima to bedzie dopiero nastepne
          auto. Ja mam dola, tesciowa sie poklocila ze mna, wybuchla itp, szkoda gadac i
          nie mam z kim zostawic dziscka, no na mnie mozna sie gniewac, ale na
          dziecko??? Dzis na predce maz zalatwial zlobek, a jak droga pantoflowa bede
          szukac opiekunki ech... jakos sobie tego zlobka nie wyobrazam, choc Alek
          mowil, ze pozytywne wrazenie wyniosl i, ze Panie takie fajne i mlode...smile)))
          Ide na jakiegos drina odreagowac, dzieckiem zajela sie dzis awaryjnei moja
          rodzinka
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 21:04
            hej
            pozdrawiamy serdeczn ie znad morza, jest cieplutko i słonecznie, Gaba szaleje
            na plaży, nie można wyciągnąć jej z wody. Temp. w Bałtyku 18 st., jeśli obędzie
            się tfu tfu bez chorob.y. gaba nieżle się zahartuje, nie mamy wyjścia tak się
            pcha do wody.
            Nauczyła się tu chodzić trzymając się jednego palca...no i ona rządzi idzie
            gdzie chce
            pozdr, Kamila
      • paulanna Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 22:17
        Witam. Jestem mamą Paulinki (14.10.2002) chcę w najbliższym tygodniu wrzucić ją
        do basenu, a wiem że wasze dzieciaczki już pływają stąd moja prośba też na tym
        wątku (bo rozsyłam ją gdzie się da wink.
        Prośba do Mam "basenowych" - powiedzcie gdzie w Warszawie i jakie (firma,
        rodzaj) rękawki mam kupić dla 10-mies. córci.
        Pozdrawiam Ania

    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.08.03, 15:34
      Glosujcie na Alexandre (codziennie az do 14 sierpnia):
      www.babiesonline.com/BabyContest/votepage.asp?page=26023
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.08.03, 16:50
        Zaglosowalam smile
        Doris trzymaj sie- sytuacja rzeczywiscie nieciekawa i troche ta tesciowa
        niepowazna sad Rzucam na nia urok wink Powodzenia smile
        Co do rekawkow to ja kupilam Gabie takie od drugiego roku zycia areny i sa
        dobre. Wiem ze kolezanka kupowala w mothercare mniejsze. My te nasze kupilismy
        na SGGW na Ursynowie na basenie na ktory chodzimy.
        Pozdr
        • paulanna Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.08.03, 23:45
          kayak7 napisała:

          > Co do rekawkow to ja kupilam Gabie takie od drugiego roku zycia areny i sa
          > dobre. Wiem ze kolezanka kupowala w mothercare mniejsze. My te nasze
          kupilismy
          > na SGGW na Ursynowie na basenie na ktory chodzimy.
          > Pozdr
          Dzięki, ale jak nie urok to ... Właśnie byłam w celu nabycia drogą kupna i
          oczywiście basen w remoncie do 17 czy 18 sierpnia, sklepik zamknięty na cztery
          spusty i żadnej kartki informującej czy na czas remontu czy dłużej. Ale
          serdecznie dziekuję za odzew.
          Pzdr. Ania
          • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.08.03, 23:32
            Kayak dzieki za glos, prosze glosujcie codziennie jeszcze przez cztery dni smile
            Alexandra tez juz ma rekawki, myslalam ze beda za duze a one ledwo wchodza
            pomimo ze maja byc na przedzial 1-3. Nie sa zbyt ciekawe - wzorek z Barbie ale
            lepsze takie niz zadne. Gorzej ze pogode mamy do chrzanu. Deszcz spada nagle i
            od razu w takich ilosciach ze nic nie widac. Juz dwa razy zlapal mnie gdy
            wracalam do domu z zakupow. Chociaz do sklepu mam tylko 10 min. do domu
            wracalam tak zmoknieta ze na wytarcie wody (ktora ze mnie splynela) z metra
            korytarza potrzebowalam dwoch duzych recznikow, buty musialam zdjac po drodze
            bo odplywaly w kaluzach, a wody bylo tyle ze wlewala sie do samochodow. Cale
            szczescie ze nie ruszam sie bez folii a wozek wysoki wiec Alexandra miala sucho.
            Dorota, musze sie do czegos przyznac. Jeszcze kilka dni temu perorowalam tutaj
            o szkodliwosci TV a dzisiaj... wlaczylam Alexandrze bajke zeby w spokoju umyc
            lodowke (moj maz musial sie uczyc). Ale uszu przekluwac nie bede smile)
            Kiedys Jago pisala o disco-polo. Moja mama przyslala Alexandrze kasety z muzyka
            dziecieca, okladki ladne i kolorowe, ale muzyka z syntezatora a teksty: buzi
            daj, chodz na randke (spiewane przez dzieci)!!! Uszy wiedna sad
            Z nowosci: Alexandra opanowala otwieranie drzwi (z lozeczka galke ma na
            wyciagniecie dloni), znowu urosla i bez problemu sciaga rzeczy z brzegu stolu,
            siega tez do klawiatury na biurku i juz kilka razy nacisnela mi "escape",
            uwielbia tez wylaczac komputer w polowie moich postow smile
            • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.08.03, 16:54
              hej!
              Oj mój Kamilek też ma ciągoty w stronę komputera ha ha-szczególnie ,że nasz
              komputer stoi na jego poziomie.
              Poza tym ostatnio uwielbia wchodzić tam gdzie może spaść-czyli
              kanapy,schody,szafki itp.Wystarczy chwila nieuwagi i Kamil już tam jest.....
              W kojcu niestety nie chce siedzieć-wrzeszczy wniebogłosy.
              Muszę mieć oczy dookoła głowy...i nie tylko.Na dodatek starszy braciszek mu
              się psoci a on się denerwuje i...go bije.
              Jeszcze trochę a nasze dzieciaczki będą świętować pierwsze urodzinki!
              Mój roczek kończy od jutra za trzy tygodnie dokładnie 2 września -ale ten czas
              prędko minął.Jeszcze rok temu ,męczyłam się z brzuchem a tu już "taki duży"
              synuś.
              pozdrawiam
              Dorota
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.08.03, 13:17
      Edyta, ja też zagłosowałam, naprawdę fajne foto i Alexandra śliczna!
      Kupiliśmy Kostkowi chodzik (wiem, że są sprzeczne opinie na ten temat, ale on
      tak bardzo chciał się przemieszczać...) - opanował na razie chodzenie do tyłu,
      czyli jeździ "na wstecznym" - do przodu nie umie i okropnie się złości!
      Pozdrowienia dla wszystkich - Beata.
      • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.08.03, 22:16
        Czesc Dziewczynysmile
        Usiadl w koncu Krasnal moj. Malo tego wyrywa sie do stania i raczkuje na
        potege. Uff! Nawet zeby ruszyly - ma juz prawie dwa. Choc i tak jestesmy
        najbardziej do tylu w tym towarzystwie, ale jak mawia znajoma - na maturze nie
        pytaja, w jakim wieku sie zaczelo chodzic. Aha, zaczyna ladnie mowic i to
        swiadomie. A my sie w koncu wyprowadzamy pod Wwe. Nie moge sie juz doczekac.
        Pozdrawiam,
        Kaska
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.08.03, 08:17
          Widmo zlobka odeszlo na miesiac, Natka opiekuje sie sasiadki siostra, ktora do
          konca wrzesnia ma przerwe w nauce, ale problem pozostal. Zaliczylismy
          trzydniowke, a teraz 2 dzien jest wysypka, juz myslalam, ze to moze rozyczka,
          ale niestety nie, a mialam juz 3 dzieci chetnych do zarazeniasmile Od 25.08 mam
          urlop i nie wiem gdzie pojechac, a 6.09 beda chrzciny mlodej, na szczescie o
          17 i minie mnie wielkie gotowanie, bo przeciez o 17 to juz wszyscy powinni byc
          po obiedziesmile Ja bede sie urlopowac a tu na forum zacznie sie swietowanie
          roczniakow, ale to zlecialo.... oj strarzejemy sie, ja za 3 miesiace
          trzydziesteczka
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.08.03, 19:57
            Oj tak tak roczek sie zbliza wielkimi krokami. Alexandra idzie pierwsza w
            kolejce. Pamietacie jak Edyta urodzila? Ja mam wrazenie ze to bylo tak z dwa
            miesiace temu wink
            U nas Gaba daje mi w kosc bo wstaje wczesnie tzn kolo 7 i od razu slysze to to
            to i juz wiem ze trzyma w raczce ksiazeczke a ja mam mowic co jest na zdjeciu
            lub obrazku. Ksiazeczki to jedyne "zabawki" ktore ja intersuja. Czytamy po
            kilka godzin dziennie(hmm ponoc taki maluch nie umie sie skupic tia jasne) jak
            tylko probuje odkladac ksiazeczke to mloda dostaje szalu. Hitem sa ksiazeczki
            o Groszku ze zdjeciami zwierzat no i Brzechwa. Ciesze sie ze ja to tak
            interesuje ale 1000 raz ta sama ksiazeczka plizzzzzzzzz wink
            No ale sa efekty mowinia ktore zwierza jest ktore. Pokazuje juz paluszkiem
            psa, kota, krolika, misia, zebre, dzieci,losia, pileczke, krasnoludka. Rozumie
            juz niesamowita ilosc slow. Zaskakuje nas tym codziennie, gdy cos powimy i ona
            na to pokazuje lub cos zrobi.
            Ze "sztuczek" nauczyla sie "gdzie masz uszy?", "jaka jestes duza", sama
            rozdaje buziaki(nam i wybranym pluszakom) no i przytula pluszaki takze wybrane
            czyli losia i misia.
            Mamy juz druga pare butow bo z pierwszej wyrosla sad Codziennie troche chodzimy
            za raczki na dworze, ale bez przesady. Mysle ze jak przyjdzie na Gabe czas to
            ruszy przed siebie niezaleznie od chodzenia za raczki. Jakos sobie nie moge
            tego wyobrazic ze bedzie chodzic, przyzwyczailam sie juz do tego raczkowania smile
            No koncze i piszcie prosze wiecej biorac przyklad z waszego kayaka wink

            Pozdr i polecam nowe zdjeica na zobaczcie
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 05:18
              kayak7 napisała:

              > Oj tak tak roczek sie zbliza wielkimi krokami. Alexandra idzie pierwsza w
              > kolejce. Pamietacie jak Edyta urodzila?

              Prawde mowiac to ja sama juz dobrze nie pamietam wink Ale na pewno byl prad!
              Alexandra od dziadkow na urodziny dostanie m.in. nocnik i konika na biegunach.
              Do korzystania z nocnika jeszcze sie nie nadaje, ale konik powinien sie
              spodobac - juz mi noga odpada od bujania smile My jeszcze nic nie kupilismy ale
              raczej beda to jakies klocki (np. Megabloks) i pianinko ktore gra normalne
              dzwieki a nie cale melodyjki. Mam tez zamiar zamowic dla niej klawiature z
              programem komputerowym od 1 roku. Oj, szybko ten rok zlecial... Myslalam ze
              roczne dzieci sa bardziej zaawansowane w rozwoju wink

              Dlaczego nie piszecie? Pradu nie macie? smile))
              • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 12:21
                Ano, rok minął jak z bicza...Alexandrę goni Gaba Kamci no i moja Kama (1
                września). Rodzina już ustala między sobą prezenty: samochód-jeździdełko, wózek
                dla lalek (taki właśnie dla roczniaka), łóżko dla lalek (pewnie sama będzie w
                nie wchodzić), małe krzesełko, baśnie...Część zabawek pewnie będzie na wyrost,
                ale to dobrze. Już główkuję jak zorganozować całą imprezę. Na razie uczymy się
                dmuchać świeczkę, ale Kamce wychodzi takie śmieszne fukanie noskiem smile. W
                każdym razie zabawa jest przednia.
                Sama jeszcze nie próbuje chodzić, ale przy ścianie, meblach i prowadzona za
                rączki badzo chętnie sie przemieszcza. Ostatnio trenuje stanie bez trzymania i
                jak tyko uda jej sie wytrwać choć chwilkę jest bardzo z siebie zadowolona. Mówi
                mama, tata, to to (co to?) i da (daj- wszędzie i non stop), no i całe mnóstwo
                wyrazów w swoim własnym języku, często całymi zdaniami. Jak widzi psa to
                szczeka (coś w rodzaju tubalnego hoho lub ołoł wink). Ale kot też szczeka smile. Jak
                usłyszy krzyki za oknem, pędzi pod okno i sama pokrzykuje ile sił. Ma przy tym
                naprawdę groźną minę.
                Bardzo kocha dzieci, wszystkie chce przytulać, ale potrafi też przylać,
                niestety. Wobec dorosłych też jest bardzo ufna. Zaczepia wszystkich na ulicy.
                Robi pa, pa, i przesyła buziaka. Ostatnio bardzo jej urosły włosy i grzywka
                zachodzi na oczy. Spinam włoski spineczką, ale pewnie trzeba będzie trochę
                podciąć, choć wzbraniam się przed tym, szkoda mi. Oj, rośnie mi moje dziecię.

                Pozdrawiam,
                Asia i Kama (ur.01.09.02)
              • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 12:24
                Witajcie dziewczyny!
                Wlasnie wrocilam z Polski po 2 miesiecznych wakacjach, bylo super ale w domu
                najlepiej... Boguradek raczkuje od 1,5 miesiaca i zwiedza caly dom sciagajac po
                drodze co sie da. Troche urosl, wazy 9200 i ma bujniejsza fryzure. jak znajde
                chwile to wrzuce zdjecia. podrawiam Was serdecznie.
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 12:36
                Cześć wszystkim my już wróciłyśmy, więc wreszcie meldujemy się. Gabie wyjazd
                posłużył, wyszalała się na plaży, nic nie dała nam odpocząć na topie jest
                chodzenie za jedną rękę, ona może tak cały dzień...Potrafi już zrobić parę
                kroczków samodzielnie, a dziś nawet przeszła cały przedpokój ok. 2 m sama, po
                czym klap na tyłek i ryk. Ryk towarzyszy nam zresztą bardzo często , a to że
                nie chcę jej dać ręki do prowadzenia oszywiście, a to że nie chce jeść, spać
                itd w ogóle jest strasznie marudna( tu przerwa idę ją przenieść do łóżeczkA)
                uff udało się bo szasami o zgrozo nie udaje sie, a to kolejne pól godz. a
                głowy. Nie wiem gdzie podział sie ten dziecziaczek, który samodzielnie
                usypiał, bawił się przesypiał nocki...teraz 2-3 pobudki i przenosińy do
                naszego łóóżka mamy gwarantowane. No ale dosyć narzekania i tak jest
                najsłodsza na świecie.
                W porównaniu do waszych maluchów nie mówi jeszcze dużo, choć widać, że wiele
                rozumie, najczęściej słyszymy nie, tata, daj , wydaje mi się że ze
                zrozumieniem, ale nie jestem do końca pewna.
                Gaba Marty zszokowała mnie swoą inteligencją, pewnie poświęcasz jej Marta
                mnóstwo czasu i dużo do niej mówisz, fajnie tak smile)
                Moją małą książeczki średnio interesują, jedynie żywiołowo reaguje na słowo
                piesek, uwieelbia psy! Ale zabawa kredkami bardzo jej się podobała, fajnie, że
                podsuwacie takie ciekawe pomysły.
                No to kończę bo Mała śpi i 2 godz bez niej to czas, gdy muszę dużo zrobić,
                potem jużtylko zabawa z nią, i obowiązkowo spacerek
                Papa miłej niedzieli, Kamila z Gabą 11 i pół mies. (już!!)
                • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 11:57
                  Asiu- nasze kobietki mowia bardzo podobnie smile Kama Gaba ma podobne humory od
                  jakiegos czasu sad Ale to chyba taki wiek ze uswiadamija sobie ze cos chca i ze
                  czasami nie dostaja tego od razu. Gaba najczesciej wpada w totalna histerie
                  gdy pokazuje mi ksiazeczke a ja nie lece i nie czytam jej od razu, zaczyna
                  wrzeszczec i macha lapkami, pewnie jak sie nauczy chodzic do dojdzie do tego
                  tupanie wink
                  Dziewczyny apropos dobrych pomyslow zrobmy sobie jakas liste propozycji zabaw
                  z roczniakami. Ja wlasnie jestem na etapie poszukiwania czegos nowego....mam
                  lekko dosyc czytania wink No i kiedy Gaba zacznie sie choc troche sama bawic....
                  nikogo nigdy w zyciu az tak nie cieszylo moje towarzystwo wink nawet mezusia wink
                  O czym waszym zdaniem moga gadac pacynki w teatrzyku?

                  Ucze teraz Gabe wkladac klocki do dortera ksztaltow, nawet zalapala o co
                  chodzi, choc zdecydowanie woli tam wrzucac klamerki od bielizny i kredki(ktore
                  niestety zaczela obgryzac sad )

                  Na roczek zamowilismy u rodziny lalke, wozek i kuchnie(Gaba bawila sie w
                  takowej w Smykolandii na Kruczej i bardzo jej sie podobalo).

                  Ide szukac czegos o tych zabawach- czekam na Wasze pomysly. Fajnie ze juz
                  powracalyscie smile

                  Edyta czekam na opowiesci o tym jak bylo bez pradu smile


                  Pozdr
                  • dewcia Re: zabawy,zabawy, zabawy... 21.08.03, 10:24
                    Hej. Dobry pomysł z tą listą zabaw, bo mnie, mimo 5 letniej praktyki w
                    przedszkolu specjalnym, czasem też brakuje weny.
                    Przedstawiłyście już sporo fajnych pomysłów, większość z nich stosujemy (może
                    poza rysowaniem, bo na razie kredki służą głównie do ogryzania).
                    Poza tym bawimy się następująco:
                    - huśtanie w kocu (potrzebne 2 osoby),
                    - wożenie w kartonie (lub od niedawna w pudle z Ikei na kółkach),
                    - zabawa szyszkami na różne sposoby (łączenie, przekładanie, rzucanie,
                    wkładanie do worka i co tylko można...),
                    - inscenizacja piosenek i wierszyków z pokazywaniem części ciała (propozycje
                    na forum zabawy),
                    - puszczanie baniek mydlanych - ja puszczam Zuzia łapie (stosujemy w kąpieli),
                    - wyłączanie budzika (ja włączam a Zuzia wyłącza),
                    - chowanie włączonego budzika lub grającej zabawki w różnych miejscach (ale
                    muszą być łatwe do odgadnięcia)
                    Na razie tyle przychodzi mi do głowy, jak sobie coś przypomnę lub wymyślę coś
                    nowego to dopiszę.
                    A propos czytania - to rewelacyjne są książeczki tzw. tematyczne harmonijki,
                    mamy ich kilkanaście, więc na razie jeszcze mi się nie znudziły, choć Zuzia
                    ma swoje ulubione (np. o zwierzątkach) i też wałkuje je w kółko.
                    My pacynek jeszcze nie mamy, ale czasem coś inscenizuję przy pomocy lalek i
                    pluszaków, zazwyczaj są to scenki z naszego życia, np. jedzenie, spanie,
                    spacer, spotkanie koleżanki.
                    To na razie byłoby wszystko. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłej zabawy. Ewa
                    • dewcia Re: zabawy,zabawy, zabawy... 21.08.03, 10:43
                      Zapomniałam o najważniejszym a mianowicie o propozycjach zabaw samodzielnych.
                      Zuzię najdłużej zajmuje torba z "cudownościami". Mam taką już nieużuwaną
                      zapinaną na suwak (rozpracowanie samego suwaka zajmuje dobre 3 minuty) i
                      wkładam do niej różne skarby: stare portfele, kosmetyczki, klucze, resoraki,
                      coś z szuflad kuchennych i z narzędziami (np. miarka)... Zamiennie -
                      przezroczysta torba od kocyka, też zapinana na suwak - zawartość jak wyżej. No
                      i oczywiście "wybebeszanie" szuflad i szafek, tylko potem sprzątania od
                      groma. Pozdrawiam.
                • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 12:45
                  Cześć babeczki,
                  ale tu naskrobałyście, fajno tak wrócić po 3 tygodniach, bo jest na czym oko
                  zaczepić.
                  Wakacje udały nam się na 200 procent. JUla uwielbiała plażę i morze. Raz
                  pokazałam jej o co biega z babami i już mała pomagała uklepywać, stukać i
                  przewracać wiaderko. Na plaży spała, jadła i oczywiście brykała. Na widok fal
                  leciała jak oszalała do morza i próbowała je łapać. Zaczęła chodzić mostkami
                  (na wyprostowanych nogach i rękach) a czasem jak ją trzymałam za ręce stawiała
                  kroki. Jednak ja staram się nie robić tego za często bo mała ma swoją wagę.
                  W domku mieliśmy schody na strych do sypialni po których Julka musiała się
                  wdrapać, były na tyle wysokie, że mała wchodziła na stopień wstawała na nogi i
                  dopiero na następny. Jak się tak przebiegła parę razy przed snem to szybko
                  zasypiała.
                  Dziubek strasznie się rozgadał , powtarza po nas, pyta czasem to, co to? Mówi
                  tyle słów, że trudno sobie przypomnieć np. pieś, mama, tata, baba, psik (bo
                  miałam katar sienny), da (szczegolnie przy obiadach na cały regulator), jedzie,
                  dzieci, dzidzia idzie. W swoim języku całe zdania. Na pewno to są słowa mówione
                  ze zrozumieniem adekwatne do sytuacji.
                  Mała miała wyborowe towarzystwo bo były jeszcze 2 znajome rodziny z
                  dzieciakami, jeden chłopiec o 3 tygodnie starszy, a dwaj pozostali mieli po 2
                  lata. Wyobraźcie sobie wszystkie w czasie obiadu wołające daj lub biegające :-0
                  Jula bardzo szybko łapie różne rzeczy tylko jej coś pokazać już naśladuje.
                  Ze spokojnej dziewczynki, która pół godziny bawiła się książeczką, słuchała
                  kaset i wierszyków mówionych przez mamę przeobraziła się w wulkan energii. Cały
                  czas w ruchu, po powrocie do domu mam już zrobiony przegląd szafek, kątów,
                  wypróbowane są wszystkie meble przy których można stać. Wczoraj mała zrobiła
                  sobie chodzik z krzesła (całe szczęście byłam w pobliżu więc je trzymałam)
                  jednym słowem nie nudzimy się a śmiechu jest przy tym co nie miara. Julcia
                  potrafi też buntować się jak jej coś zabiorę lub nie daję, tak więc czasem mamy
                  małe histerie. Zresztą od początku dziewczyna miała swoje zdanie i jak sobie
                  coś postanowiła to mimo przeszkód, odwracania uwagi "szła" dalej. Mały
                  uparciuch, tylko sprawdza gdzie by tu mamę przekabacić. Żarty, żartami ale
                  urlop udał mi się doskonale bo i pogoda super i nawet spróbowałam pojeździć na
                  koniu co zawsze było moim marzeniem.
                  Super, że zaczęłyście pisać o jedzeniu. Muszę jeszcze raz się wczytać. Jula na
                  wakacjach zaczęła mi się budzić dodatkowo w nocy ok. 12-2. Wcześniej spala oż
                  do 4-5 od 20-21. A po powrocie właściwie obie noce mam sracone bo kręci się,
                  budzi się co chwilę. Jeszcze nie wiem co jest przyczyną. Może następne ząbki, a
                  może mój pokarm nie jest już tak sycący i Julcia jest poprostu głodna.
                  Pozdrawiam bardzo serdecznie, jeśli zrobią mi kopię cyfrową w Kodaku to
                  umieszcze zdjęcia z wakacji. Całusy Zosia i Julka.
                  • m_dmitruk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 13:17
                    cześć dziewczyny,
                    czytam ten wątek prawie od początku,i w końcu zadziwiona stwierdziłam - czemu
                    mojej Polci tu nie ma.
                    nadszedł i na nią czas.
                    właśnie wróciłyśmy z wakacji, pogoda nam raczej nie dopisała (wiało
                    strasznie), ale Poleczka jak zawsze w obecności dziadków uczyniła wielki
                    progres.
                    zaczęła chodzić, najpierw popychając chodzik-pchacz, a zaraz po tym za rączki
                    (i to bardziej jej się podoba, znacznie bardziej. szczególne upodobanie
                    znajduje w sterowaniu nami,skręt w lewo! skręt w prawo!), więcej też mówi,
                    wszystko jest teraz ta! (ulubione oczko, nosek, i buźka). kotek też jest: ta!,
                    jak i nasze psy. pokazuje gdzie mama, gdzie tata, babcia i dziadek.
                    uwielbia czytanie (tak jak Gaba Marty), ulubiona książeczka: z pszczółką
                    poznajemy przeciwieństwa. pierwsze słowa: nasz przyjaciel żuk czasami lubi
                    ukryć się przed nami, wywołują w niej ekstazę!

                    czytając post Marty o zabawie z Gabą, kupiłam Polci kredki świecowe zmywalne
                    (Silky Crayon firmy Amos), ale nie łapie o co chodzi. fajne są w pudełku
                    (grzechotanie), no i pojedynczo do gryzania, bo idą nam dwójki (są w
                    plastikowych obsadkach).
                    fascynuje ją wkładanie przedmiotów do kubeczków (wieża), uwielbia pukać we
                    wszystko.
                    śpi z nami od przebudzenia na nocne karmienie (odwraca mnie jak śpię tyłem,
                    żebym dała jej cycka), budzi się z pięknym uśmiechem, siada, i bawi się sama w
                    łóżku (czasem staje oparta o nas, to boli crying((
                    jest bardzo pogodnym dzieckiem, płacze tylko przy uderzeniach, których teraz
                    więcej, bo samodzielne przemieszczanie często kończy się awariami.
                    nigdy nie marudzi, moi teściowie (mający 3 synów) nie mogli wyjść z podziwu po
                    10 dniach razem, że nigdy nie słyszeli małej, "zupełnie jakby w domu nie było
                    małego dziecka".
                    jest śliczna (na zobaczcie! Poleczka-Bubineczka), oczywiście dla nas
                    najbardziej wink)))
                    rosną jej włoski, pewnie będzie na początek blondynką, ale czasem pojawia się
                    taki rudawy odcień.
                    wciąż na cycku, mimo tego, że dzień kończymy kaszką (gruszkowa na bebiko
                    omneo), ale zjada jej może 100ml. nie jest niejadkiem, ale też nie sprawia jej
                    to wielkiej frajdy.
                    pozdrawiam mamy kampanii wrześniowej!
                    my staramy się już o drugie (najmilszy etap akcji wink))

                    Mona
                    • m_dmitruk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 13:19
                      ale poszło, to byłam ja, mamamona, tylko zalogowana z konta firmowego, hehe,
                      bo mam drugi adres do celów byznesowych.
                      mamamona, moja Polcia 30.09.2002
                      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 16:54
                        Moja Agatka też jest z 30.09.2003!!! Mamy równo-rówieśnicę, hurra.
                        Agatka jest małym awanturnikiem i zdecydowanie słychać dziecko w domu, jak jest
                        coś nie po jej myśli to krzyczy na nas i kłóci się po swojemu. Mówi mama, tata,
                        mam, ne (nie), na brata Łe-łe (nie wiem czemu tak). Ostatnimi czasy ulubione
                        zajęcie to chodzenie z jedną rączkę, wstawanie przy meblach (niestety czasem
                        boleśnie zakończone), nauczyła się raczkować. Nadal bawi się głównie
                        samochodzikami Kuby, ale również kluczami, piłkami, przestała bać się lalek i
                        misiów. Jest na ogół nieufna wobec obcych. Pozdrawiam wszystkie mamy i prawie
                        roczniaków.
      • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 21:23
        Witajcie!Po 7 tygodniach wakacji w gorach zawitalismy do domu!
        Tomek za pare dni konczy 10 miesiecy!Wazy 14 kilo i sam chodzi!
        Potyka sie troche czasem podejdzie na czworakach ale generalnie jest na nogach.
        Łobuz potworny,zały czas psoci i gmera gdzie sie tylko da,zawsze usmiechniety.
        O jakiejkolwiek diecie juz mowy nie ma je z nami wszystko.Na wakacjach jadł
        mleczko od krowy i był zachwycony(oczywiscie przegotowane).
        Pozdrawiamy ,papa
        Irena i Tomi..
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 18:14
      Ale mnie moja córka dzisiaj zaskoczyła! Po odkurzeniu mieszkania zostawiłam
      odkurzacz z rozwiniętym kablem na przedpokoju. Nagle słyszę jakieś szuranie,
      patrzę, a Kama ciągnie kabel z przedpokoju do swojego pokoju i zawzięcie
      próbuje wcisnąć wtyczkę do gniazdka (na szczęście odruchowo już wkładam
      zabezpieczenia)! Jaka spryciula!

      Pozdrawiam,
      Asia mama Kamy (ur.01.09.02)
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 19:23
        Gaba chooodzi! Wygląda to przepociesznie, strasznie sie cieszymy. Dziś
        dreptała nawet na spacerku oczywiście w swoją stronę a ja za nią.

        Dalej humorki, w nocy 4 pobudki równo co 2 godz. a rano trzeba do pracy... ale
        widok uśmiechu Gabuli wszystko wynagradza. Podejrzewam, że to ząbki, mamy już
        4, a teraz idą trzy dwójeczki. W końcu na coś trzeba zrzucić winęsmile)

        Do tego mamy okropną wysypkę, pobróbowała na wakacjach różnych dorosłych
        obiadków i jest efekt, stawiam na nabiał, na razie żadnych jogurcików,
        masełek, bułek itd , ale ta jej dieta znów się zrobi monotonna, ale cóż trzeba.
        Zosiu, mam prośbę możesz mi napisać gdzie robiłaś Julce testy z krwi? Będę
        wdzięczna.

        Pozdrawiam, Kamila z Gabą(31.08)
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 21:41
          Marta, nasze córki mają chyba też ten sam gustsmile Mają takiego samego pieska
          pchacza! Widziałam na Zobaczcie
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 21:42
          Cześć
          gratulacje dla Gaby i wszystkich chodzących dzieciaczków.
          Testy robiłam na Działdowskiej 1 w szpitalu. Tam jest fundacja. Podaję
          tel.452 32 13. Niestety w moim przypadku testy nie wykazały alergii na
          poszczególne składniki ale też nie można niczego wykluczyć. Tak więc mam
          mieszane uczucia co do tego kłucia. Ja po ostatnich przejściach też na miesiąc
          przystopowałam z nowościami ale zacznę powoli obserwacje. Mój lekarz zaleca
          przez 5 dni obserwować jedną nowość. Marzy mi się wprowadzenie jogurcików i
          serków ale się boję, zresztą mam zalecenie by poczekać do końca 1 roku. U Julci
          pieczywko i Finea nie wywołują objawów. Rano podaję jej sinlac to jest kaszka z
          wieloma wartościowymi składnikami. Pozdrawiam mocno Zosia.
          P.S. Julka budzi się co chwilę czasem tylko jęknie i zasypia, ciekawe jaka to
          będzie noc. Martwię się. Na dziąśle niby jest wypuklość ale czy to będzie ząbek
          to jeszcze nie wiadomo.
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 21:54
            Zosiu ja po wieczornym położeniu Gaby mam juz za sobą jej pierwszą pobudkę i
            kolejne usypianie, właśnie przed chwilą, i tez myslę co będzie w nocy.

            Dzięki bardzo za tel. zastanawiam sie nad testami, wiem,ze mogą nic nie
            wykazac mimo istnienia alergii...najgorsze jest to, że tak trudno wytropić
            winowajcę. Dawałam kiedyś sinlac gdy karmiłam jeszcze piersią- fajny produkt,
            ale mała je kaszkę ryżową na Bebilonie 2 razy dziennie więc teraz nie daję
            już .

            Polecam, zdj Gaby z sesji okładkowej na Zobaczcie, powinny być za 2 dni
            • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 22:43
              witam!!
              Kamil po ostatnim jednodniowym rozstaniu stał się strasznym
              przytulakiem,ciągle na mnie wisi...wcześniej był
              bardziej "samodzielny","towarzyski".
              A co do testów:niektórzy lekarze są zdania,że takim małym dzieciom nie robi
              się testów-są nieprecyzyjne.
              Kamil przez ostatnie pół roku ciągle chorował,miał przeokropne zmiany
              skórne,nawracające biegunki.Po ostatniej wizycie w szpitalu wprowadzoną miał
              diete (jadł tylko kaszke bezglutenową na mleku dla alergików,zupkę z
              ziemniaka,marchewki i buraczka).Po trzech dniach ustąpiła biegunka,a po jakimś
              tygodniu zeszła wysypka!
              Teraz jesteśmy na etapie wprowadzania nowych potraw: je już kasze kukurydzianą
              (bezglutenową),wafle ryżowe (bezglutenowe),biszkopty bezglutenowe,kalafior...i
              na razie wszystko jest ok (odpukać).
              Starszy synek miał robione testy z krwi i skórne w wieku 3,5-4 lat.
              pozdrawiam
              Dorota
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 05:45
      Moze to glupio zabrzmi, ale piszecie o wysypkach jak o czyms groznym i
      zastanawiam sie dlaczego? Nawet w ksiazce o pierwszym roku z zycia dziecka nie
      pisza o "wysypkach pokarmowych." Owszem jest mowa o alergiach na zywnosc
      (objawy, skutki, przyczyny), ale nic o tym zeby wysypka byla szkodliwa.

      Marta, w mojej miejscowosci (pomiedzy dwoma dzielnicami NYC) pradu nie
      bylo "tylko" 4-5 godz. i na nasze szczescie noc spedzilismy przy dzialajacej
      klimatyzacji. Media za bardzo sprawe naglosnily ale moze w koncu ludzie sie
      naucza oszczedzac. Co lato ostrzegaja zeby nie marnowac pradu (klimatyzacja
      jest bardzo energochlonna i droga, ale niezbedna), co lato prad wysiada (np.
      moi sasiedzi potrafia wyjechac na wakacje zostawiajac wlaczony klimatyzator)
      ale nie na taka skale (tzn. tak dlugo i na tak wielkim obszarze na raz). Przez
      te kilka godzin najbardziej dokuczalo goraco bo dzien byl wyjatkowo parny, a tu
      nawet zimnych napojow nie bylo (szczescie w nieszczesciu - lodowke mielismy
      pusta wiec nic sie nie zepsulo). Niestety zakupow zrobic nie moglam bo wszystko
      zostalo zamkniete (ech te dzisiejsze czasy, nawet drzwi do sklepu
      automatyczne smile). Kogos kto nie byl tutaj latem moze dziwic dlaczego przy temp.
      35 st. ludzie narzekaja na upal pomimo ze przez lata mogli sie przyzwyczaic.
      Goraco od slonca mi juz nie przeszkadza, ale wysoka wilgotnosc sprawia ze
      organizm czlowieka temp. pokazywana przez termometr odczuwa nawet o 10 st.
      dotkliwiej (czyli 35st. odczuwa sie jako 45st). Poza tym przy 90-100%
      wilgotnosci jest tak jakby sie chodzilo w "scianie wody" - trudno zlapac
      oddech, pot doslownie splywa po calym ciele, makijazu nawet nie da sie na twarz
      nalozyc, ba nawet kremem nie mozna sie posmarowac bo jedynie sie marze na
      mokrej skorze. Z wysoka wilgotnoscia jest tak jakby w upalny dzien uszczelnilo
      sie dobrze drzwi i okna w lazience, odkrecilo prysznic z najgoretszym
      strumieniem wody i w pomieszczeniu pelnym pary probowalo np. prasowac ubrania
      (to tylko przyklad, nie radze probowac wink) Nawet moj kolega z Kenii narzeka surprised
      W kazdym razie podczas "blackout" nie bylam na szczycie roller coaster'a, nie
      jechalam winda i nie mialam leczonych zebow smile

      Alexandra zamiast pytac "co to" pokazuje na przedmioty raczka, ale za to
      pyta "to to" (czyli "kto to") gdy np. ktos wchodzi do mieszkania. Jedna z jej
      ulubionych rozrywek jest ostatnio wkladanie przedmiotow do czegos, np. rano
      powkladala chrupki tam gdzie sie stawia picie na blacie krzeselka a potem
      powrzucala klocki do kartonu z plastikowymi workami na smiecie. Dzisiaj
      pierwszy raz jechala autobusem miejskim i bardzo jej sie podobalo, za nic nie
      chciala usiasc. Nie latwo mi bylo trzymac taka wiercipietke, wozek i torbe, na
      dodatek w drodze powrotnej z urzedu (jezdzilam na drugi koniec miasta odnowic
      prawo jazdy - co 4 lata) zgubila but, ktorego po pracy musial szukac moj maz.
      Troche pobrudzony ale sie znalazl. Buty nie byly drogie ale na szeroka i wysoka
      w podbiciu noge bardzo trudno znalezc odpowiednia pare - w dwoch centrach
      handlowych znalazlam tylko te jedna. Chyba nie opisywalam jak Aelxandra tanczy.
      Otoz podchodzi do magnetofonu i naciska wszystko po kolei (na razie
      rozpracowala radio/budzik meza i kablowke z ktorej wyciagnela karte i
      rozkodowala urzadzenie - niezly sposob na tate telemaniaka). Domaga sie kasety
      disco-polo (?!) o pluszowym misiu. Na dzwiek muzyki siada na kleczkach i
      podryguje w rytm, podnosi obie rece do gory i bije poklony smile, a przy
      tekscie "nie nie, nie wie nikt" poirytowana krzyczy "NIE, NIE, NIE!!!!" smile))
      Chodzic zacznie pozno, teraz juz nawet prowadzanie za raczki ja nie bawi,
      natychmiast siada i chce raczkowac (nawet w parku). Podobno dzieci ktore dobrze
      raczkuja (Alexandra pedzi jak strzala, wejdzie w kazdy kat) tak maja?

      Oj znowu bym zapomniala - BARDZO wam dziekuje za glosowanie w konkursie,
      niestety zdjecie nie zakwalifikowalo sie do finalu. Szkoda tylko ze te ktore
      wygraly niczym sie nie wyrozniaja - byly o wiele ladniejsze dzieci i zdjecia.
      Moze nastepnym razem wink
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 13:29
        a propos tańczenia, Poleczka od 5 miesiąca nas zadziwia swoją
        muzykalnością wink))
        na początku było kiw kiw, do muzyczki, do śpiewanych przez nas piosenek
        (np.Bubineczka Bubineczka na melodię jedyneczki - programu dla dzieci na TVP1).
        repertuar tańców z dnia na dzień się rozszerza, od kiwania na boczki, kręcenia
        pupką, do przysiadów, i podskokow. a pretekstem jest wszystko - piosenka kosi
        kosi łapci, usłyszana melodia z reklam (niestety! przy jedzeniu nie ma
        lepszego pomysłu!), czy nawet pogwizdywanie (że nie wspomnę o tańcach podczas
        mszy świętej, gdy babinki zawodzą na smutną nutę, Polcia buja się aż miło)smile)))

        pozdrawiamy mocno,
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 21:52
          Nie wiesz Edyta dlaczego przejmujemy się wysypkami? , bo takie dziecko cierpi,
          przecież to swędzi, to chyba wystarczający powód. Aże wysypka jest tylko
          objawem choroby to każda mama alergika wie, więc jasne, że wysypka sama w
          sobie nie jest grożna.
          • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.08.03, 00:15
            kamciamamagaby napisała:

            > Nie wiesz Edyta dlaczego przejmujemy się wysypkami? , bo takie dziecko
            cierpi,
            > przecież to swędzi, to chyba wystarczający powód.

            Ale przeciez nie kazda wysypka swedzi i nie kazda musi od razu byc zwiazana z
            tym co dziecko jadlo. Pytam sie poniewaz w amerykanskich zrodlach przy opisach
            objawow alergii pokarmowych nie znalazlam nic o zmianach skornych. Ponadto wg
            tychze zrodel zdecydowana wiekszosc dzieci z alergii pokarmowych wyrasta, a
            czesto alergie pokarmowe sa zle diagnozowane bo okazuje sie ze dziecko nie ma
            zadnej alergii a uposledzenie pracy enzymow trawiennych. Wg naszego pediatry
            kazde dziecko przechodzi przez nagle i niewyjasnione problemy skorne
            przynajmniej raz i raczej nie ma powodu do niepokoju (jesli nie ma innych
            objawow). W kazdym razie wysypka na tle pokarmowym nie budzi tu tylu emocji co
            na forum. Nawiazujac jeszcze do testow krwi znalazlam informacje ze sa
            najmniej dokladne ze wszystkich (nawet od malo dokladnych testow skornych) i
            np. w USA nie maja zatwierdzenia przez zadna organizacje medyczna (czyli jest
            to kosztowny pic na wode).
            Oczywiscie swedzenie nie jest przyjemne i nalezy unikac czynnika je
            wywolujacego ale to nie musi byc nic co dziecko zjadlo i moze przyczyn nalezy
            szukac gdzie indziej?
            Jesli chodzi o jedzenie najbardziej moga uczulac: miod, wszystkie orzechy,
            mleko, truskawki, jagody, poziomki, maliny, fasola, groch, pomidory, niektore
            ryby, przyprawy, czekolada.
            A swoja droga to ciekawe ile pogladow moze byc na jeden temat smile Ciekawe co sie
            okaze w przyszlosci -czy wysypka po truskawkach swiadczy o waznych problemach
            czy tez mozna ja zignorowac?
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.08.03, 14:19
              Hej babeczki,
              nawet lekarze mają różne podejście do sprawy a co dopiero laicy tacy jak ja.
              Myślę, że teoria z ogniem ma coś w sobie. A chodzi o to by przez pierwsze 3
              lata nie dorzucać do ognia żeby go zagasić. Można podsycać ogień dając dziecku
              coraz to uczulające je pokarmy albo wyeliminować te, na które jest uczulone.
              Ważne by nie popaść w przesadę w żadną stronę. To takie moje 5 groszy. A w
              praktyce dzisiaj Julcia zjadła słoiczek z twarożkiem bo tata nie doczytał się
              składu. I wiecie co, może to i dobrze bo sprawdzę czy jest uczulona.
              JUla odkryła zabezpieczenie szafek w kuchni (związane są gumką) tak więc musimy
              znaleźć coś bardziej fachowego. Ostatnie noce mamy już lepsze (budzenie ok.
              3.30 na małe cycanko i normalnie o 5-6). Jedną noc mąż wstawał i lulał małą a
              ja nie dawałam jeść, szybko zasypiała bez histerii więc to nie był głód. MOże
              ta zmiana klimatu tak na nią wpłynęła.
              Mała dziś po powrocie ze sklepu była tak głodna, że dorwała się do siatek
              postawionych na podłodze i nim się tata obejrzał już trzymała bochenek i
              zajadała smile
              A ja jestem po pierwszym dniu pracy, buuuuu tak szybko minęły wakacje.
              Pozdrowionka Zosia i Jula - błyskawica.
              • pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.08.03, 14:59
                witam,

                postanowiłam, że do Was dołączymy. Mam na imię Pola, mieszkam w Piasecznie,
                jestem mamą Karolka(14.09.2002r.)Karolek wazy 10600 i ma 76 cm. (a właściwie
                miał tyle miesiąc temu) Jest dość pogodny i coraz bardziej absorbujący.
                Nie mówi jeszcze, czasem tata, baba ale bez zrozumienia słów. Raczkuje z
                zawrotną prędkością i wstaje przy czym tylko się da. Za tydzien jedziemy na
                wakacje. Ciekawa jestem jak zniesie podróż samolotem i cala ta wyprawę. Jak
                znam zycie to pewnie lepiej od nas i nie potrzebnie martwie sie na wyrost. Na
                poczatek tyle.
                Pozdrawiamy wszystkie mamy i pociechy
                • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.08.03, 15:16
                  Witaj Polu!
                  Co do lotu samolotem nic sie nie matrtw. Nie wiem jak dlugo bedziesz leciec ale
                  ja wrocilam niedawno z Krakowa do Madrytu i przelot wspominam bardzo milo.
                  Mialam przesiadke w zurichu wiec dodatkowe zamieszanie ale personel okazal sie
                  bardzo pomocny, stewardessa poprosila o przesiadke jednego z pasazerow zebym
                  miala obok wolne miejsce, na poklad wnioslam fotelik, pod drzwi samolotu
                  podjechalam wozkiem, oddano mi go w Zurichu wiec czekanie na nastepny samolot
                  tez bylo ok. Synek byl zaciekawiony, ogladal co sie dalo, zaczepial obsluge.
                  Jakby co pisz na priv.
                  • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.08.03, 19:04
                    A my wreszcie mamy upragniony urlop!!! Jedziemy w poniedzialek na podboj
                    Zakopanego i Krakowa, niech dziecko zobaczy gory i goralismile
                • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:45
                  Czesc Pola,
                  Dopiero teraz przeczytalam Twoj post. Jestesmy "prawie" sasiadkami. Ja mieszkam
                  w Pracach Malych (nie, nie wiesz gdzie to jest). Dla ulatwienia powiem, ze to
                  na trasie z Zalesia Dolnego do trasy krakowskiej. Za to pediatre mam w
                  Piasecznie w BonderMedica.

                  Pozdrawiam,

                  Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka (23.09)
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 11:16
      Dziewczyny, czy wasze maluchy też są takimi "mamujami", tzn. kleją się do was,
      łażą za wami wszędzie i jęczą?
      Mój Antoś ostatnio nie może się ode mnie odczepić, cały czas muszę mu
      towarzyszyć, nie mogę nawet iść do toalety.
      Może wynika to z tego, że wróciłam już do pracy i Antoś od rana siedzi u jednej
      lub drugiej babci (mam dwie do dyspozycji - super co?), po południu jesteśmy
      już razem i zazwyczaj tak ok. godz. 17 zaczyna się "mamujowanie". Nawet gdy sie
      kąpię Antek, siedzi z tatą w łazience i pilnuje mamuni.
      No i co wy na to?
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 11:57
        Po pierwsze wutam nowa mame smile
        Ewok ja jestem z Gaba caly czas w domu a ona i tak zachowuje sie podobnie.
        Cudownie potrafi sie bawic nawet sama ale tylko wtedy gdy siedze z nia na
        podlodze. Jak tylko probuje sprzatac, siasc przy komputerze lub robic
        cos "nie z nia" to od razu jest ryk. Dlatego odpuscilam sobie prace bo
        pracowalam w domu, ale teraz nie ma na o szans. Kiedys przyjdzie czas ze
        bedzie chciala sie bawic sama, teraz trudno by jej bylo wytlumaczyc dlaczego
        mama chce cos zrobic sama.
        Gaba zlapala teraz faze na przytulanie pluszakow- o poranku musi wysciskac
        losia i misia, daje im buzi potem tarmosi nas. Bardzo podoba jej sie zabawa w
        pokazywanie czesci ciala- albo na nas albo na misiu. U siebie pokazuje na
        razie uszy i pepek wink O pozostale czesci pyta "cio to". Nadal jest
        czytelniczka- z ksiazeczek polecam Wam serie o Groszku ze zdjeciami zwierzat.
        Chyba z tytulu nauki roznych wyrazow jej nauka chodznia jakby stanela w
        miejscu, lazi sprawnie za raczki ale od miesiaca jest to podobny etap. Ale tak
        to juz chyba jest ze jak sie uczy jednego to drugie sie zatrzymuje.
        Przedwczoraj mialysmy swoj sabat czarownic czyli spotkanie rowiesnikow i Gaba
        bawila sie ze swoim kolega w berka. ganiali sie na czworakach chichoczac.
        Kolejny raz teoria ze takie male dzieci nie potrafia sie bawic razem upada.
        Gaba w trakcie spotkan z innymi dziecmi jest duzo mniej mamusiowa. Robi sie
        wtedy jakas taka dojrzalsza, bawi sie dlugo sama, nie chce isc na raczki.
        Tylko obawiam sie ze za jakis czas spotkania w wiekszym gronie beda juz
        problem bo malcuhy powoli zaczynaja stwierdzac ze pewne rzeczy sa ich i nie
        oddadza ich koledze. No a najlepsza zabawka to ta ktora ma inne dziecko. No
        zobaczymy.

        Pozdr
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.08.03, 13:12
          Kayak bardzo mi miło, że witasz mnie w gronie, ale ja tu już jestem od
          dłuższego czasu tylko rzadko się odzywam, ale czytam wszystko.
          Antoś też ma fazę przytulania, tuli wszystkie misie, pamperki lego oraz kota
          teściowej (z lekkim uszczerbkiem na zdrowiu - kota oczywiście).
          Z dziećmi raczej się nie bawi, może dlatego, że rzadko ma okazję.
          Właśnie wychodzi powoli z alergii - je już serek, pomidorka i ruskie pierogi.
          Pozdr
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 11:57
            Ewok jasne ze wiem ze jestes od dawna smile Powitanie bylo do Poli smile Potem juz
            pisalam do Ciebie i moze tak wygladalo ze Ciebie witam smile
            Hihihi

            Pozdr
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 12:00
              Gaba dzis konczy 11 m-cy i zaczela ladnie chodzic za jedna raczke tzn kroczy a
              nie dostawia noge wink Zlapala faze na wkladnie klockow do wiaderka i ciagle
              tylko chce chodzic i chodzic, dobrze ze wiekszosc czasu lazi pchajac pchacza smile
              Pozdr
    • pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 14:55
      jestem ciekawa jak Wasze maluszki znoszą podróż samochodem. Mojemu synkowi od
      jakis dwoch miesięcy przestało się podobać. Coraz trudniej mi go czyms zajac.
      Kiedyś pomagaly historie o kotkach, pieskach, kaczuszkach ktore rozmawialy ze
      soba moim glosem, teraz to go nudzi.Troche pomaga cos do chrupania, ale nie
      zalatwia sprawy podczas dluzszych podrózy.
      pozdr
      pola mama karolka
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 20:18
        Hej
        Moja mama też zrobiła się strasznie mamina.I też muszę siedzieć obok na
        podłodze, wymyślamy różne zabawy i tak spędzamy czas. Gdy próbuję wstać i np
        zrobić cokolwiek soczek, herbatke itp mała leci za mną i już jest u moich nóg.
        I tak szykowanie na spacer zajmuje jakieś pół godz, w tempie żółwia zbieram
        wszystkie manele bo Gaba albo uczepiona u moich nóg albo trzyma mi ręke i tak
        wędruje po potrzebne rzeczy, zostaje jeszcze możliwość dziecko na ręku, ale ja
        mówiąc szczerze wysiadam, pod koniec lipca ważyła 10,5 kg

        Marta, wielka prośba , kiedy mamy odbierać karnety na basen, nie mogę się
        dodzwonić, babka ma ciągle wyłączoną komórkę, może pamiętasz?

        Pozdr, Kamila
      • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 20:57
        Hej. U mnie odkąd Zuzka skończyła 3 miesiące każda podróż to koszmar. Staramy
        się wyruszać w porze jej drzemek. Wtedy śpi z godzinkę, potem na godzinkę
        starcza mi repertuaru, a potem to już tylko...Siedzenie w foteliku jest wbrezw
        naturze mojego ruchliwca. A mamusiowa to była zawsze, teraz i tak jest sukces
        bo sama zaczęła opuszczać pomieszczenie, w którym ja jestem, mnie oczywiście
        nadal nie wolno oddalić się od niej . Zapomniałam już co to intymność, drzwi
        od łazienki muszą być otwarte na oścież, bo zamknąć nas w łazience też nie
        wolno. No i asystuje mi we wszystkim.
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 11:03
        Pola polecam Ci lekture tegoz watku sawalysmy sobie troche rad na temat jazdy
        samochodem. Z nowych odkryc- karmimy zwierzaki lyzeczka, dajemy im piciu;
        czytamy ksiazeczki. Najlepszym chyba wyjsciem jest podroz noca gdy maluch spi,
        mnie to przynajmniej mniej meczy niz ciagle zabawianie Gaby ktorej glownym
        celem jest wyjscie z fotelika. A na parkingu w ciagu dnia w trakcie postoju
        polecam postawienie malucha za kierownica- Gaba uwielbia "prowadzic" i
        wcisakac i krecic wszelkimi galkami(samochod jest stworzony do zabaw dla
        takiego brzdaca wink
        Co do zabaw Gaba teraz pokochala wkladanie klckow do roznych pojemnikow,
        zabawe plastikowymi kubkami(wklada je w jeden w drugi, puka nimi, wklada do
        nich klocki) no i uczenie sie czesci ciala. Gaba zaczela tez "matkowac"
        misiowi i losiowi, daje im jesc lyzeczka, podaje im witamine D3, szczotkuje im
        zeby i lula do snu.

        Mam do Was pytanie o samodzielne jedzenie... Czy Wasze maluchy probuja jesc
        same? Gaba postawila mnie przed faktem dokonanym i jest wrzask bo ona chce
        sama. Z serkiem nawet sobie radzi ale z zupa???? Staram sie jej dawac owoce do
        raczki(sama nawet porwala ostatnio jablko i zjadla polowe) tylko to jedzenie
        lyzeczka to starszny bajzel no ale kiedys chyba sie musi nauczyc.....tylko to
        sprzatanie potem wink

        Pozdr

        Zamieszczam na forum kilka zdjec w wersji black&white polecam smile
    • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 20:32
      Czesc mamusie, witam nową mamę.
      Dziś u nas święto, Jula kończy 11 miesięcy. Matko, jak szybko zleciało...
      Żabka ostatnio mniej mówi słów, wszystko jest be, nawet ukochany pieś. "Be"
      chyba dlatego bo ostatnio troszkę tego było...kontakt - be, brudne buty w buzi -
      be,piekarnik od kuchenki lada moment otwarty i nawet wyrwana głowa tygrysa z
      książeczki, która wylądowała w buzi, nie mówiąc już o świeczce.
      Teraz mam bekające dziecko smile))
      Myślę, że Julcia całą energię i uwagę gromadzi na stawaniu, wspinaniu się na
      wersalkę i wszelkich próbach nożnych. Dziś nawet robiła sobie masaż stopy na
      klawiaturze komputera. Ale hitem jest sprężynowanie na nogach i skoki.
      Oj...pójdzie jak nic...w swoim czasie rzecz oczywista.
      U mnie też czas mamulotatulowy. I strasznie ciągnie do dzieci. Dziś była u mnie
      2,5 letnia córa koleżanki. Jula wpatrzona, jak w obrazek, choć to troszkę za
      duża różnica. Powoli więc rozglądam się na podwórkach za towarzystwem dla JUlci
      i dla mnie rzecz oczywista. I nie jest to łatwe bo mam jakoś mało na Starym
      Żoliborzu. Pewnie wszystkie przeprowadziły się na Ursynów winkAle jestem dobrej
      myśli.
      JUla nieźle zniosła 7 godzinną podróż nad morze, tylko wyjechaliśmy o 4(
      wracając tak samo). Rano dużo śpi i tak było w podróży. Pozostałą część
      śpiewaliśmy, a w ostateczności miałam w pogotowiu chrupki. I jest mniej
      marudna, jak siedzę z przodu a nie koło niej.
      Pozdrawiam serdecznie Zosia i spężynująca Julencja.
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.08.03, 00:14
        Witam Mamy równomiesięczniaków,

        Polcia zaskakuje nas co dzień. jakoś po naszym urlopie (spędzonym z teściami,
        gdzie mocny doping dziadków spowodował progres totalny, bo i chodzić za rączki
        zaczęła, i pokazywać gdzie mama i tata, no i wszystko jest pokazywane
        paluszkiem: ta!),wiele się u nas dzieje. Polcia kaźdego dnia wydaje mi się
        coraz bardziej rozumna. ma ogromne poczucie humoru, rozbraja mnie zupełnie,
        jak śmieje się gdy my śmiejemy się z niej. kosi kosi i inne sztuczki zna od
        kilku tygodni, kiepsko natomiast zapamiętała machanie rączką i robienie pa!pa!
        ale wczoraj, widziałam się przez przypadek z koleżanką ze studiów w Galerii
        Mokotów, która ma 8miesięczną córeczkę. dziewczynki przypadły sobie do gustu,
        Polcia oczarowana (jak każdym dzieckiem), a mała Helenka była pierwszą
        malutką, która zauważała Polę a nie zabawkę w jej ręku! w każdym razie
        dziewczynki kilka minut stały naprzeciw siebie (podtrzymyane przez nas), a
        Polcia strasznie starała się ją dotknąć, wciąż pokazując bez wytchnienia
        ukochane: ta! (oczko), ta! (nosek), ta! (buzia - paluszek w buzi). no fajnie,
        ubaw i frajda. żegnamy się, mówię do córeczki: zrób papa, na co machania łapką
        nie ma (o nie), ale Polcia mówi:papa (najsłodszym głosikiem).
        dziś kładziemy się już spać (przy cycku), troszkę jeszcze baraszkowania po
        łóżku, z ukochanym zającem. nagle zajączek robi papa (sterowany malusimi
        rączkami mojej córeczki), i mówi jej głosikiem: papa! no wymiękłam. zajączek
        zrobił papa do taty, do mamy, i do Polci przede wszystkim, no i poszli spać.
        nauka mówienia już się zaczęła,wciąż dziś myślę patrząc jak się bawi, chodzi
        przy meblach, i gada, rany! jeszcze wczoraj tuliłam malutki becik, cały dzień
        przy piersi, a teraz taka mądra i samodzielna dziewczynka!

        przytulactwo do mamy też zauważyłam, szczególnie po urlopie, gdzie mama wciąż
        była blisko. teraz wyje jak wychodzę do pracy (słychać na klatce sad((, i cały
        czas snuje się koło mnie jak jestem w domu. ale za to ta ekstaza, jak
        wracam....

        podróżuje nam się świetnie, od początku dużo z nią jeździliśmy (obie rodziny
        daleko), ale ponieważ nasze auto jest małe (i bez klimatyzacji), a fotelik
        maxi-cosi częściowo welurowy, obecnie podróże to rodzaj męki. zaczynam cieszyć
        się, że pogoda się zmienia.

        kupiłam fajną książkę Pearson "nie wiem jak ona to robi", życiowa, o
        pracującej mamie. pierwsza od kliku miesięcy, która naprawdę jest dobrze
        napisana. niecierpię tych książek pisanych pod linijkę Bridget Jones,
        niektóre, haniebnie zżynają nawet schemat literacki. polecam.

        pozdrawiam, bo sen mnie zmaga. wróciłam do pracy po urlopie, i mam lekki
        zakręt. uściskajcie swoje równomiesięczniaki,
    • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.08.03, 21:03
      Tomek skonczył dzisiaj 10 miesiecy..wazy i miezy tyle co mojej kumpeli 18
      miesieczny syn..smieja sie ze rosnie strong-man..
      Chodzi(pedzi)jak mały samolocik,juz nawet sie specjalnie nie potyka.
      Strasznie psoci..jest zawsze usmiechniety i gotowy do zabawy.
      Pozdrawiamy
      Irena i Tomek
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.08.03, 19:34
      A i ja przypomnę się ze swoją małą.
      Hanka(17.10) zaczyna się uwalniać ode mnie, mebli, powoli rusza, pierwsze nieświadome jeszcze stąpnięcie. Przypomina mi to lądowanie człowieka na księżycu. Czad.Nie mogę się doczekać.
      Odkryła ostatnio, że nie tylko ona czegoś się czasami boi (np. piasku, w którym coś znika), ale jej babcia też. Hania macha rączkami, a babcia piszczy "przestraszona" - bawiły się tak, że już bałam się, że małej się coś stanie ze śmiechu, tak działała na nią piszcząca babcia.
      Pomimo, że bacię widzi rzadko (raz na miesiąc-dwa) została z nią i nie płakała. Co za radość dla rodziców.
      Słuch ma taki, że jak gdzieś zaszczeka pies - to od razu strzyże swoimi uszkami i krzyczy "uu".
      Uwielbia zwierzęta, ale warszawskie zoo nie jest dostosowane do wizyt maluchów.
      Zwierzęta są albo za duże (słoń czy żyrafa), albo za małe, albo ich nie widać w klatkach (małpy siedzą w jakieś ciemnicy). Poza tym są za wysoko lub za nisko.
      Ludzie przed nami też byli wysocy, a był tego dnia tłum.
      Tylko coś podobnego do lamy i owce górskie wzbudziły w niej entuzjazm. I jeszcze tygrys.
      A jak wasze maleństwa, czy pozwalacie im głaskać króliki, koty, pieski, bo ja się trochę boję.
      pozdrawiam mamy i maluszki
      Mama Didi


      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 00:02
        ojoj, to się dziś porobiło... byliśmy z Polcią na zakupach, i podczas lunchu
        (hłe hłe) Polcia zauważyła samochody plastikowe z wózkami, które można
        wynajmować na godziny. oczywiście musimy tam iść! oczywiście ja tam wejdę!
        potem balonik dziewczynki - właścicielki autka, też mój! a gdy nadszedł czas
        naszego ruszenia - jaki RYK! podła mama, że mnie zabiera! w domu ryk, że nie
        mozna wejść do psiej miski! (chociaż jak podchodzi, to kiwa sobie główką: nie,
        nie, nie)
        oj, coś mi się wydaje, że się w naszej córeczce kształtuje osobowość wink))

        ojoj

        my się zwierząt nie boimy, bo mamy dwa mopsiki. od zawsze są z Polcią
        (lezaczek stał na podłodze),i od zawsze Polcia zauważała najpierw jasną suczkę
        (bo na jej pysku widać uczucia, całą mimikę), i od jakiegoś czasu czarną (pysk
        właściwie bez wyrazu, i dla nas także, mówimy, że jasna niesie cały świat na
        swoich ramionach, a czarna - luz). do nich Polcia zaczęła raczkować w wieku
        7.5 miesięcy. teraz próbuje na nie wchodzić, łapie je, klepie (szczególnie
        czarną, bo ma więcej cierpliwości do dziecka wink)), ujeżdża. daje słonika do
        gryzienia (na zmarnowanie poszedł, eh), i śmieje się z nich do rozpuku.
        mimo wielu wygodnych i nie- mebli w naszym mieszkaniu, Polcia uznaje tylko
        psie legowisko, i tam najczęściej wędruje.
        lubi wszystkie zwierzęta. fasynują ją i krówki, i świnki (wakacje na wsi),
        pieski, kotki, i zajączki (pluszowy ulubieniec).

        powtarzam za Martą - w co się bawić? w co się bawić???
        tracę wyobraźnię. teraz najczęściej układamy wieżę, a Polcia w zależności od
        humorku burzy ją, lub stara się dołożyć klocek, czytamy, oglądamy gazetki
        dzieciowe (dzieci!!!!), pokazujemy ta!(oczko), ta! (nosek), ta! (buzia).
        Polcia sama wkłada i wyjmuje zabawki z plasikowej skrzyni.
        wchodzi po nas na sofy, i szybko schodzi (czyli tory przeszkód), uwielbia
        zadzierać nóżkę - chce wchodzić na psy. jak już chodzimy za rączki, to
        najlepiej przy schodach. wkłada panka (drugi plasikowy ulubieniec) do
        kubeczka, wyciąga go.
        gra na małych, upiornie hałasliwych organkach, tańczy (cały czas, do
        wszystkiego).
        ale: nudzą ją zabawki, najfajniej czymś niedozabawy się bawić. dałam jej małą
        grubaśną książeczkę, kupioną chyba z 10lat temu INTERNET Pascala (teraz
        bezużyteczna), fascynuje ją przerzucanie kartek (parę minut schodzi).
        rysować nie chce, na razie kredki schowane (bierze w łapkę, i raczkuje pukając
        jak podkuty konik).

        pozdrawiamy,
        • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 11:31
          Zwierzęta w domu.
          Piszesz, że Polcia z nimi się wychowuje od małego, a co zrobić jak w naszym domu nie ma zwierząt i ona je widuje tylko w czasie wizyt?
          Co prawda na razie woli zwierzęta obserwować, jeszcze nie ma zapędów do głaskania. No nic zobaczymy. To i tak raczej ja muszę przestać się ich bać, bo ona nie ma z tym takich problemówsmile
          A jeżeli chodzi o zabawy, to moja Hanka odkryła lalkę, coś do niej mruczy. Kupiłam jej też takie malutkie pacynki, wielkości palca (10 zł Rossman?) i ostatnio spędza dużo czasu na "rozmowach" z nimi. Poza tym wychodzi z Panią opiekunką na 5 godzinny spacer (wędrują po całej Warszawie: Łazienki, Park Saski, Wilanów), nie wiem jak to będzie jesienią?! Uwielbia nowe miejsca.
          Oczywiście wkładanie i wyjmowanie czegoś z pudła to jest to!
          Zafascynował ją też magnes - mam taki na lodówce, spędza trochę czasu na odrywaniu i przykładaniu tego namagnesowanego kółka (jest na nim takie "trójwymiarowe" "migoczące" zdjęcie płynącej dziewczyny na zmianę z kółkami olimpijskimi).
          Plastikowe butelki też nie są złe. Można nimi stukać.
          Wchodzenie i schodzenie z łóżka.
          Książeczki ze zwierzętami (nie z pojedyńczymi kartkami, tylko takie długie, składane) - rozkłada je na podłodze i wodzi po obrazkach palcem.
          Pluszowy miś.
          Gumowy młotek (w sklepie po 8 zł)i maleńka gumowa lalka w pontonie (14 zł) - to ulubione ostatnio zabawki. Plastikowe grające żelazko z kabelkiem do gryzienia (10 zł?).
          Niestety jak widać każdy nowy pomysł mnie trochę kosztuje, nie przychodzą mi tak łatwo inne mniej kosztowne zabawy do głowy.
          Dostała już od znajomych taki rowerek dla maluszka - potrafi jak go przewróci bardzo długo kręcić kółkami i pedałami.
          Okleiłam jej łóżeczko naklejkami z jakieś gazetki dla dzieci i co ranek ogląda swoje zoo i mam 5 minut więcej spania.To jest od dwóch tygodni wielka atrakcja.
          Huśtawka drewniana - sąsiadka nas zaprosiła na wielkie huśtanie. Ma taką starą drewnianą huśtawkę zawieszoną na kołku rozporowym.
          Jak widać, do większości tych zabaw potrzebne jest wsparcie osoby dorosłejsmile
          To chyba na tyle (oprócz a kuku, które jest nieustającym przebojem).
          pozdrawiam
          mama Didi (17.10)
          • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 13:05
            A my już zjechalismy z wczasów.Tak sie bałam wyjazdu, a udał się
            znakomicie.Gabrysiek taplał się w piasku burzył piaskowe baby właził i wyłaził
            z dołków,oglądał latawce i mewy.Niestety koniec naszych wakacji to grypa
            zołądkowa.Coś strasznego.Na szczęście małego jakos omineło.

            A i mamy wreszcie wyczekiwany perwszy ząbek.Gabrysiek nie pozwala nikomu
            zajrzec do buziaczka, ale łyzeczka dzwoni!

            Ostatnio Mały uwielbia włazić pod stół i w miejsca trudno dostępne.Wczoraj
            zniknął pod łóżeczkiem i tylko stopy mu wystawałysmile

            Ulubione zabawki to pudełeczka z których wyjmuje rzeczy i wkłada z powrotem.

            Najlepszym uspokajaczem podczas drogi sa paluszki z sezamem.

            pozdrawiam.
            OLga i Gabrys(21.10.02)
            • maimama Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.08.03, 15:29
              niesamowite! Weszłam na forum w poszukiwaniu mam rówieśników mojej córeczki.
              Znalazłam temat o rówieśnikach, później ten o wrześniowo-październikowych, dla
              ułatwienia rozpoczęłam lekturę od ostatniego listu w szeregu i proszę bardzo,
              od razu Gabryś urodzony tego samego dnia co moja Maja. Cześć Gabryś!
              Mamo Gabrysia, jak sobie radzisz z jedzeniem i jednym zębem? Majeczka też na
              razie dysponuje tylko dolną jedynką, udaje jej się rozmemłać piętkę chleba, ale
              o zjedzeniu np. jabłuszka nie mam mowy. Nic nie uskrobie. Czy Gabryś nie
              krztusi się wspomnianymi paluszkami z sezamem?
              pozdrawiam
              Natalia i Maja (21.10.2002)
              • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.08.03, 22:02
                Nie dam rady odrobic wszystkich zaleglosci za jednym razem! Alescie tego
                naprodukowaly, nawet w wakacje!
                Ja znow mialam przejsciowe trudnosci z modemem, ale juz znow sie melduje.
                Kajtek (23.09) rosnie jak na drozdzach. Od niedzieli ni stad ni zowad zaczal
                chodzic za jedna reke (przedtem nie bylo mowy). Ulubiona zabawa to wspinanie
                sie na furtke od tarasu. Jesli chodzi o inne zabawy, to Kajtek jest
                samowystarczalny i zadko angazuje mnie do zabawy (co z tego, skoro i tak musze
                na niego uwazac i byc przy nim). Ulubione zabawki to miotla, spryskiwacz do
                kwiatow, buty - od paru dni przerzuca jeden za drugim i tak wedruje po calym
                mieszkaniu. Poza tym z "zakazanych" zabaw - wysypywanie ziemi z doniczek i
                wkladanie rak do kibla.
                Kajtkowi strasznie urosly wlosy i zaczynaja wchodzic do oczu, kompletnie nie
                mam pomyslu co z tym zrobic. Ja jestem wybitnym antytalentem fryzjerskim. Moze
                podetne mu jak bedzie spal?
                Jedzenie wciaz nie sprawia nam zadnego problemu, choc jak mowi moj p.... tesc
                "jakis on chudziutki i bladziutki, co nie wyprowadzacie go na spacery?"
                A teraz najwazniejsze. Czy ktoras z was mysli o kolejnym dziecku? Jakos do tej
                pory byla na ten temat cisza. Pytam, bo ja sie chyba zaczynam decydowac. Na
                poczatku wrzesnia ide do lekarza, zrobie sobie caly przeglad techniczny i jak
                bedzie O'K, to poki co bez spinania sie idziemy na calosc. Plan jest taki, zeby
                do konca tego roku zaciazyc. A Wy?

                Pozdrawiam i ide czytac dalej, bo mam chyba jeszcze z 50 postow do nadrobienia.

                Bourgeonek vel Jago
                • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 09:52
                  Bourgeonku, ja też już myślę o drugim, ale doszłam do wniosku, że warsztat
                  produkcyjny uruchomimy latem przyszłego roku. Tym razem chciałabym mieć dzidzię
                  na wiosnę (tak chyba jest optymalnie), wtedy Antoś będzie miał 2,5 roku,
                  wyrośnie (mam nadzieję) z pieluch i z łóżeczka (odda je rodzeństwu). Od
                  września Antek poszedłby wtedy do przedszkola, bo babcie nie dadzą sobie rady z
                  dwójką diabełków. No i podobno za rok ma już być dłuższy urlop macierzyński. Na
                  radzie tworzymy z koleżankami przechodnią bazę ciuchów ciążowych i dziecięcych
                  oraz różnych sprzętów (wózki, krzesełka) - innymi słowy - dzieci po dzieciach.
                  Pozdr
                  • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 15:56
                    ja już myślę, kiedy użyć testu ciążowego wink))
                    zawsze chciałam mieć więcej niż jedno.
                    gotowi jesteśmy od dawna. staramy się od sierpnia. znając nasze szczęście przy
                    Polci, która jest dzieckiem wpadkowym, już jestem w ciąży wink))
                    Poleczki nie planowaliśmy. to było jednorazowy spontaniczny wypadek, potem już
                    się zabezpieczaliśmy wink))
                    teraz przy całomiesięcznych staraniach, prawie jestem pewna, że jestem już w
                    ciąży.
                    test kupiony, czeka na ranek.
                    nawet się już dopisałam do wątku maj 2004 (hłe hłe), na forum w oczekiwaniu...

                    pozdrawiamy,
                    • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:18
                      Mona, to musze sie spieszyc. Daj znac koniecznie jaki wynik testu!
                  • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:16
                    Skad masz wiadomosci o dluzszym macierzynskim? Od kiedy i jaki wymiar?

                    Pozdrawiam,

                    Bourgeonek
                    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 08:17
                      Pozwoliłam sobie skopiować długą i wyczerpującą odpowiedź godivy do wątku "czy
                      to prawda" na podforum prawo i pieniądze

                      Dłuższy urlop macierzyński
                      Powrót do 26-tygodniowego urlopu macierzyńskiego w przypadku pojedynczych
                      urodzeń i 38-tygodniowego urlopu w przypadku urodzeń mnogich przewiduje
                      poselski projekt nowelizacji kodeksu pracy.
                      Sejm obecnej kadencji w grudniu 2001 r. wprowadził obowiązujące obecnie
                      (zmniejszone) wymiary urlopów macierzyńskich. Zmniejszenie to było spowodowane
                      szukaniem oszczędności w wydatkach publicznych, według wyliczeń rządu skrócone
                      urlopy macierzyńskie pozwoliły rocznie na oszczędności rzędu 300 mln zł.
                      Przywrócenie dłuższych urlopów macierzyńskich ma być elementem walki z
                      kryzysem demograficznym. Krótsze urlopy macierzyńskie są jedną z przyczyn
                      systematycznego spadku narodzin w naszym kraju. W przyszłości zjawisko to może
                      zagrozić całemu systemowi emerytalnemu.
                      Pierwsze niekorzystne skutki kryzysu demograficznego najprawdopodobniej
                      będą odczuwalne za 25-30 lat, kiedy wejdzie w wiek emerytalny pokolenie wyżu
                      demograficznego z połowy ubiegłego wieku, a jednocześnie w wiek produkcyjny
                      wejdzie pokolenie niżu demograficznego z lat 90. Taka sytuacja może spowodować
                      załamanie finansów publicznych i ograniczenie świadczeń emerytalnych bądź
                      podniesienie wieku emerytalnego.
                      Poselski projekt zakłada rozłożenie procesu wydłużania urlopów
                      macierzyńskich na okres 3 lat. Proponuje się, aby wymiar urlopu macierzyńskiego
                      wynosił:
                      w 2004 r. – 20 tygodni przy pierwszym i następnym porodzie i 32 tygodnie
                      w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie;
                      w 2005 r. – 24 tygodnie przy pierwszym i następnym porodzie i 36 tygodni
                      w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie;
                      od 1 stycznia 2006 r. – 26 tygodni przy pierwszym i następnym porodzie i
                      38 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym
                      porodzie.
                      Rozwiązanie takie ma złagodzić wzrost kosztów świadczeń wypłacanych
                      osobom korzystającym z urlopów. Zakłada się, że wzrost kosztów w pierwszych
                      dwóch latach będzie wynosił 120-140 mln zł i około 60-70 mln zł w trzecim roku.
                      Obecnie projekt czeka na pierwsze czytanie w Sejmie.
                • pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 16:08
                  Karolkowi (14.09.) też bardzo urosly wloski, ale ja kiedys widzialam jak moja
                  kolezanka obciela swojemu dziecku wlosy podczas snu i dlatego w ubiegla sobote
                  zaprowadzilam go do fryzjera. Ja tez jestem antytalencie jesli chodzi o
                  fryzjerstwo. Maly siedzial podczas strzyzenia u mnie na kolanach, zajadl
                  chlebek ryzowy i w ogole nie marudzil. Mi z cala pewnoscia nie dalby obciac
                  wlosow, ale obca pani fryzjerka to nie mama. Wszystko trwalo moze 10 minut.
                  pozdrawiam
                  Pola mama Karolka
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 21:41
                    Czesc dziewczyny,
                    no to Bourgeonku drogi myslimy dzisiaj o tym samym. Ja juz dwa razy pisałam, że
                    marzę już o drugim dziecku. Na razie plan mam podobny do Ewoka bo chciałabym
                    drugie na wiosnę. Ale czy wytrzymamy zobaczymy wink
                    Rozsądnie byłoby poczekać jeszcze troszkę (może wreszcie będę miała umowę na
                    czas nieokreślony i łatwiej będzie mi się opiekować bąblami jak Jula będzie
                    troszkę starsza, teoretycznie oczywiście) ale wiadomo życie samo pisze
                    scenariusze. Mamomona pisz koniecznie jaki wynik testu, rany ale mi
                    narobiłyście smaku...
                    A Juleńka jest każdego dnia rozkoszniejsza. Ostatnio uwielbia strzelać z moich
                    rajstop, które oczywiśie mam na nogach :-0
                    Baaaardzo poprawiło się usypianie w łóżeczku. Parę chwil jej pomruczę i już
                    śpi. Czasem poleży popatrzy i też zasypia. Wogóle nie grymasi.
                    Byłam na sprawdzeniu blizny po gruźlicy i wiecie co strasznie się wnerwiłam.
                    Doktor najpierw stwierdziła, że Jula ma wystające żebra więc prawdopodobnie
                    przeszła krzywicę. Normalnie zdębiałam, chodzę do facetki prawie co miesiąc,
                    sama zaleca D3 karmię piersię a tu taki kwiatek. Potem lekarka zaczęła się
                    wycofywać bo mała ma kształtną główkę, 8 zębów od 6 miesiąca itd. NO
                    ludzie...co mi nerwów napsuła to tylko ja wiem. Na mój rozum, krzywicy nie było
                    ale i pewności teraz nie mam. Potem spytałam jak mam dalej karmić Julę, co
                    wprowadzać. Kobita wyjęła reklamówkę Gerbera z tabelką i zaczęła w niej szukać.
                    Hmmmm taką reklamówkę i 3 inne to ja mam od dawna w domu i w głowie. A jak mi w
                    końcu najpierw kazała po 1 roku wprowadzać mleko zwykłe po jogurcie, a potem
                    zaprzeczyła sobie i powiedziała by podawać modyfikowane to spasowałam. Wrrrrrr.
                    Człowiek jest chyba zdany tylko na siebie...tylko, że ja nie kończyłam
                    medycyny. I naprawdę wszystkiego nie wiem.
                    U nas z zabaw ostanio króluje szukanie taty, który się chowa i pokrzykuje a
                    potem goni Julkę. Burzenie wieży z pojemniczków-kubeczków kupionych w Ikei za 6
                    zł. Turlanie tych kubeczków. A nade wszystko wrzucanie rzeczy do wanny i
                    sprawne omijanie wszelkich zabezpieczeń. Nawet te kupione mała pokonała.
                    Dziewczyny jakie buciki noszą wasze maluchy, zaczęłam się rozglądać za
                    pierwszymi butkami dla Juli. Może macie jakieś mądre rady.
                    Pozdrawiam serdecznie Zosia i Jula- złota rączka.
                    • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:24
                      Zosiu Bobasie, moze znow bedziemy rodzic w tym samym terminie wink
                      Jesli chodzi o buty, to Kajtek mial sandaly Bartka. Teraz chyba tez kupimy
                      Bartki na jesien. Widzialam nawet fajne, granatowe, takie mimi martensy.
                      Myslalam, zeby kupic je pod koniec wrzesnia, ale patrzac za okno i na prognoze
                      pogody, chyba pojedziemy juz w ten weekend.


                      Pozdrawiam,

                      Bourgeonek vel Jago
                    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:38
                      Zosiu Gaba ma juz druga pare wink Strasznie jej noga urosla jak zaczela chodzic.
                      Teraz ma rozmiar 20 ale cos czuje ze 21 szybko bedzie. Butki na jesien ma
                      najladniejsze Bartek. Od palcow powinien byc jeszcze centymetr luzu- ale zycze
                      powodzenia w stwierdzeniu w zabudowanych butkach czy tak jest naprawde wink
                      U nas tez te kubki sa hitem- w piaskownicy robimy z nich baby, w domu budujemy
                      wieze, Gaba wklada jednen w drugi, w wannie przelewamy z nich wode i polewamy
                      brzuszek. Gaba od kilku dni sama myje brzuszek na haslo myjemy myju myju
                      strasznie sie cieszy i czysci brzucho. W wannie mamy problem bo mlodanauczyla
                      sie odkrecac kran- mamy taki jednouchwytowy i latwo wlaczyc wrzatek. Musimy
                      jej strasznie pilnowac a ona oczywiscie uznala to za super zabawe sad
                      Co wy wszystkie z ta ciaza?? wink

                      Pozdr serdecznie

                      Marta
                      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 23:08
                        Coz Kajaczku, moze i Ty pomyslisz jednak o braciszku dla Gaby wink
                  • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:19
                    Czy to byl specjalny fryzjer dzieciecy, czy "normalny"?
              • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 13:53
                Witaj mamo Maji,
                a o ktorej urodzila sie Maja.Gabrys o 6.30 rano.
                Mały z tym jednym zabkiem to chyba jeszcze nie wie co ma robic.Ciaga jedzonko
                dziaslami,urywa, a pozniej b.szybko polyka.Mam wrazenie, ze nawet b.duze
                kawalki bo czesto, np.jablkiem, sie krztusi.
                Paluszki z sezamem ida mu swietnie i jeszcze nie odnotowalam przy nich
                zakrztuszen .Daję Gabryskowi male kawaleczki, a on je rozmiekcza i polyka.

                Wczoraj bylismy w Auchan i malemu tak sie spodobal samochod pchacz ze przez
                cala dlugosc sklepu z nim ruszyl(samochod nie mial przednich kol) i pchal przed
                soba.Oczywiscie sprawilismy mu podobny b. szybko bo urzadzil scene.

                A jak reagujecie na napady zlosci maluchow?

                pozdrawiam.
                olga i Gabrys(21.10.02)
                • maimama Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.09.03, 14:25
                  cześć po przerwie (delegacja smile)
                  Maja urodziła się o 15.55, więc jest młodsza od Gabrysia.
                  Z napadami złości bywa różnie. W domu staramy się je ignorować i brak reakcji
                  zazwyczaj przekonuje małą do zrezygnowania z upatrzonego celu. Gorzej w
                  miejscach publicznych - zazwyczaj ląduje na rączkach. W sklepie jeszcze
                  dotychczas nie zrobiła mi sceny, i nie mam pojęcia jak zareaguję, ale pewnie
                  nie będę z tej pierwszej panicznej reakcji zadowolona smile Mam nadzieję, że to
                  nie będzie zabawka za 300zł!!!!
                  Przestawiam Majkę na własnoręcznie gotowane jedzonko. Lubi! Ale słoiczki też są
                  kochane, zwłaszcza wszystko z kluseczkami.
                  Pozdrowienia
                  Natalia i Maja
              • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 21:49
                a moja Majeczka urodziła się 02 10 2002 i dziś waży ok 8 kg (11 miesięcy) a
                wasze dziewczynki ile ważyły w 11 miesiącu????
      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 23:02
        Coz, Kajtek ma kontakt ze zwierzetami od urodzenia. Tarmosi, lub glaszcze psy i
        kota. Malo tego spimy razem z psem (jeden z naszych psow to jamnik, a jak
        powszechnie wiadomo, jesli jamnik nie spi w lozku, znaczy, ze to nie jamnik...)
        i kotem na glowie. Ewentualnie w konfiguracji Kajtek z Baltazarem (kotem) w
        lozeczku.
        Poza tym glaskal juz konia u znajomych w stadninie.
        Pelen luz.
        Oczywiscie wszystko ma swije dobre i zle strony - Kajtek chce glaskac kazdego
        napotkanego psa, a to moze byc juz nieco niebezpieczne.

        Pozdrawiam,

        Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka (23.09)
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 08:57
          kupiłam wczoraj ten test, dziś rano wykonałam wg instrukcji...
          i tego... jakby to... jestem w ciąży !!!!! różowa zajeb.... kreseczka, o
          pomyłce nie ma mowy (jak w pierwszej ciąży, hihi)...
          cieszymy się jak oszalali, chociaż jak powiedział Paweł: troszku strasznie,
          troszku śmiesznie... Polcia gania na kolankach ze zdjęciem dzidzi z
          opakowania...
          wszyscy szczęśliwi...
          termin mam na 2 maja (wg mojego wyliczenia). mąż urodził się 6, może się
          wstrzelimy smile))
          ja tez jestem drugim dzieckiem, akurat na urodziny taty urodzonym (21
          stycznia, ja 74, tata 47, magia liczb totalna).

          pozdrawiam, szczęśliwa Mona

          ps. mąż stwierdził, że te testy są niepoprawne politycznie, bo używa się tam
          sformuowań kierowanych TYLKO do kobiet, typu: otrzymałaś wink)))

          jestem w ciąży!!
          • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 10:26
            Gratulacje!!! Trzymajcie się zdrowo. My też byśmy chcieli na maj, ale... za 2
            lata. Pozdrawiam ewa
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 10:47
            Mona gratuluję dzidzi, z pozycji mamy dwójeczki mówię to z pełną świadomością.
            Wg mnie z dwójką jest super, w tej chwili już zaczynają sie razem bawić, ganiać
            (Agatka w chodaczku lub na czworaczka). Będę Ci kibicować i... troszkę
            zazdrościć bo Agulka jest moim ostatnim dzidziusiem (z tych planowanych).
            Pozdrawiam serdecznie i dbaj o siebie.
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 11:15
              GRATULACJE, GRATULACJE, graaaaaaatuuuuuulaaaaaaacjeeeeee, jejuuu, uhuuuu,
              hurrrra MAMOMONO. Tak się cieszę smile))))))))
              To od kiedy zaczynamy Bourgonku kochany, a ...drogi Kayaku bez Ciebie wątek na
              Oczekiwaniu nie będzie taki sam, więc...Pozdrawiam serdecznie Zośka i Julka.
              • pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 14:31
                Gratuluje!
                Ja tez bym bardzo chciala siostrzyczke dla Karolka, ale chyba jeszcze rok
                poczekam z tą decyzją. O ile wczesniej nic nam sie nie przydarzy.

                To była "moja" pani fryzjerka. Ale jesli chcialabys isc do fryzjera dzieciecego
                o ile sa takie rozgraniczenia to widzialam kiedys w salonie fryzjerskim przy
                Auchanie w Piasecznie jak fryzjerka strzygla maluszka, ktory siedzial przed
                telewizorem i ogladal bajki. Roczne dziecko chyba jednak trzeba trzymac na
                kolanach bo przy obcinaniu w okolicy skroni dodatkowa reka do asekuracji
                niezbedna.
                Fryzjer to u nas pestka w porownaniu z butami. Wczoraj kupilam Karolowi buty
                (pierwsze) i to byl zamach na jego wolność. Maly tak zaczal krzyczec jak mu je
                ubralam, ze musialam natychmiast zdejmować. Jak mu je dalam do raczki zeby sie
                z nimi oswajal , to odrazu nimi rzucil wzdrygajac sie przy tym. I to jak! sad
                A tu zimno sie robi a Karol zaczyna chodzic.
                Jutro jedziemy na wakacje, juz nie moge sie doczekac. Ostani dzień w pracy
                przed urlopem i pierwszy po to prawdziwy koszmar, buuuuu sad.
                pozdrawiam
                Pola mama Karolka (14.09.03)
          • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 18:17
            I ja tez baardzo serdecznie gratuluje!!! My bedziemy sie tez wkrotce starali
            tzn od listopada bo po cc trzeba rok odczekac. Chcialabym tez dzidzie na wiosne
            ale chyba tak dlugo nie wytrzymamy smile Nie mam za wiele czasu na forum bo B.
            zwykle probuje sie dorwac do kompa i najczesciej uda mu sie skasowac co
            napisze. Co do butkow nosi sandaly Bartka - bardz wygodne a pierwsze to byly
            takie smieszne ze skory, z zoltymi sznurowkami. zaopatrzylismy sie tez w
            trzewiczki jesienne bo w Polsce wedlug mnie butki ladniejsze. Synek teraz
            zasuwa po calym domu trzymajac sie chodzika pchacza. Mamy tylko maly klopot w
            samochodzie, ostatnio mimo zmiany fotelika zaczal wymiotowac. Nie wiem czy to
            przejsciowe czy tez objaw choroby lokomomocyjnej - moze macie jakas rade.
            Pozdrowienia
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 20:36
              Dziękuję za rady dotyczące butków. Widziałam Bartka takie niebieskie mięciutkie
              jak mokasyny. Tylko nie wiem czy nie za niskie. Wstrzymam się do wizyty u
              rehabilitanta.
              Dziewczyny rozglądam się za prezentem dla mojej niuni na 1 urodziny. Chciałbym
              żeby to było coś fajnego. W Smyku nie znalazłam nic interesującego. Gdzie w W-
              wie lub internecie można wypatrzeć? Podpowiedzcie proszę.
              Słyszałam że macie takie fajne chodziki w kształcie pieska, gdzie można toto
              kupić?

              Pozdrawiam serdecznie Zosia i Juleńka.
              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 21:22
                Zosiu my pchacza kupilismy w Smyku jest firmy Smoby ale dziewczyna na forum
                napisala mi ze jest hurtownia Smoby na Cybernetyki, ponoc taniej i wiekszy
                wybor.
                My od rodzinki zazyczylismy sobie imitacje kuchni(Gaba bawila sie taka w
                Smykolandii i byla nia zachwycona) i wozek z lalka dzidziusiem(bo ona teraz
                karmi, przytula, podaje krople, myje itp) Sama mam pare pomyslow ale nie moge
                sie zdecydowac. Super preznety to wselkie rzeczy do pchania takze na kijku, do
                ciagniecia na sznurku, wszelkie sortery ksztaltow(nowe zamilowanie Gaby) i
                wszytsko co wydaje dzwieki im glosniejsze i bardziej irytujace dla doroslych
                tym lepsze wink

                Nas dzis odwiedzila mamamona ciezarna smile Gaba poznala Polcie. Na poczatku byla
                klotnia i fight ale potem w piaskownicy sie zaprzyjaznily smile Jak Pola jechala
                do domu Gaba ryczala piec minut po jej wyjsciu smile

                Jeszcze co do butkow Zosiu to chyba wybralas ten model co ja tylko ze my mamy
                bezowe smile

                Ewok czytalas mojego maila na poprzedniej stronie? Wyjasniajacego bo chyba
                jakos sie nisko zapisal sad

                Pozdr serdecznie

                Do urodzin Alexandry wg polskiego czasu zostalo co prawda 2,5 godziny ale co
                tam Stooooooooooooooooooo lat Alexandrooooooooooo.

                Marta i Gaba
                • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 23:16
                  To ja też przesyłam mocne buziaki dla Aleksandry, niech żyje sto lat.
                  Wiecie co wpadł mi do głowy szalony pomysł, a może by tak spotkać się z okazji
                  pierwszych urodzin naszych maluchów gdzieś w parku lub na spacerze lub sama
                  jeszcze nie wiem. POzdrawiam serdecznie Zosia.
                  • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 01:47
                    Czesc,
                    Mona, gratuluje i zycze milej i spokojnej ciazy oraz latwego i bezbolesnego
                    porodusmile
                    Alexandra - 100 lat, no i zyczenia dla jej Rodzicow - w koncu to i ich
                    rocznicasmile

                    U nas proby wstawania. Oj ten moj wczesniak, co do listopada nie wyczekal. Za
                    to zabawy ruszyly do przodu - straszy mnie, mowi 'daj', 'mama' i wiele innych.

                    Ja samodzielnie - sa nawet proby lyzeczka - do buzi i do miseczki. Pieprznik
                    robi, ale co tam, niech sie uczy! Rzeczy do raczki juz 2. miesiac je
                    samodzielnie. I pije tez sam z kubka niekapka.

                    Butow jeszcze nie mamy.

                    Przeprowadzka trwa.

                    Oby wydluzyli te macierzyskie. Zalapalyscie sie nadlugi? Ja niesad

                    Pozdrawiam,
                    Muminkowa mama
                    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 06:48
                      mumin_ek napisała:


                      > Alexandra - 100 lat, no i zyczenia dla jej Rodzicow - w koncu to i ich
                      > rocznicasmile

                      Nasza rocznica to raczej w Sylwestra byla wink

                      Bardzo Wam dziekuje za pamiec i zyczenia dla Alexandry, ktora niczego
                      nieswiadoma smacznie spi (jest prawie pierwsza w nocy). Prezentow mamy juz cala
                      gore, niektore przyszly poczta, inne przyniesli sasiedzi, a z innymi po prostu
                      nie wytrzymalismy do dzisiaj smile Jak dotad przeboje i niewypaly to:
                      1. wozek-parasolka podobal sie dopoki nie odjechal za szybko a Alexandra nie
                      wyladowala na twarzy,
                      2. lalka-niemowle jest odbierana z wrogoscia, ja absolutnie nie moge jej
                      trzymac -Alexandra momentalnie wspina sie na moje kolana, przytula sie a lalce
                      daje kopa. I chyba problem rodzenstwa jest juz rozwiazany wink
                      3. konik 2w1 jest swietny jako jezdzidlo, sama sie na niego wspina, karmi
                      (kon "spiewa" i rzy poruszajac przy tym paszcza), ale bujac sie po
                      przestawieniu kol Alexandra juz nie chce (oj moja biedna noga sad )
                      4. z instrumentow muzycznych najciekawsze sa paleczki od bebenka, mozna je np.
                      wsadzic w grzejnik smile
                      5. keyboard - wydaje siwetne dzwieki gdy sie siada na nim okrakiem i naciska
                      pupa smile

                      Ostatnio ulubione rozrywki Alexandry to jazda na wlaczonym odkurzaczu (pomyslec
                      ze kiedys dostawala histerii na sam widok!), wkladanie mniejszych rzeczy w
                      wieksze (np. chrupek do butow) oraz sortowanie prania i froterowanie nim
                      podlog, a w kapieli przyklejanie piankowych rybek na scianach w jak nagrubszych
                      warstwach. Poza tym stara sie nas nasladowac. NP. wyciaga z szuflady klamry do
                      wlosow (lub wyciaga z moich wlosow) i naklada sobie na glowe. Poproszona o
                      podanie, np. upuszczonego przeze mnie kremu, przynosi tubke.

                      Z butow to chyba juz przeszlysmy przez dziesiec par, ale i tak najlepiej chodzi
                      sie boso smile

                      Alexandra tez jest przylepka, nie moge sie od niej opedzic - ciagle wisi na
                      mojej nodze. Zachodze w glowe jak to mozliwe ze siedze w domu a nie moge NIC
                      zrobic, moje mieszkanie wymaga gruntownych porzadkow ale jak tego dokonac z
                      takim pomocnikiem?!
                      W czasie jazdy Alexandra nie sprawia nam wiekszych problemow. Teraz jest juz na
                      tyle wysoka ze moze obserwowac mijane krajobrazy czy jadace z tylu samochody,
                      ale na wszelki wypadek zawsze zabieram jakas zabawke lub chrupki (na szczescie
                      nie brudza). Jedynie trzeba sie spieszyc z zapinaniem pasow (nie zapieta od
                      razu probuje sie dostac na przednie siedzenie) zanim na dobre sie rozplacze. W
                      restauracji tez nie jest zle. Co prawda do naprawde porzadnych chodzimy bez
                      niej, ale w rodzinnych (np. T.G.I. Friday's) zawsze sa jakies "atrakcje" dla
                      dzieci ktore zajmuja je na pare minut. Ostatnio dostala balon, kredki i
                      kolorowanke. Najbardziej spodobal sie balon ktory pozniej posluzyl jako pasza
                      dla konia (na biegunach) smile

                      We wrzesniu idziemy na pierwsze zajecia muzyczne (jak sie spodobaja zostaniemy
                      do konca kursu), a potem na zajecia taneczne (wynalazlam kurs od 18 m-cy) -
                      moze schudne wink

                      Jeszcze raz dzieki za zyczenia, a takze gratulacje dla mamymony!!!
                • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 09:29
                  100 lat dla Alexandry!

                  kayak7 napisała: Ewok czytalas mojego maila na poprzedniej stronie?
                  Wyjasniajacego bo chyba jakos sie nisko zapisal sad - tak tak czytałam.

                  Chciałabym również dołączyć się do pytania Zosi o prezent urodzinowy.
                  Propozycje są świetne, tyle tylko, że już zrealizowane (zakochana babcia kupiła
                  wnusiowi wszystko). Chrzestna Antosia chce mu kupić na roczek rowerek (??) -
                  chyba trochę za wcześnie, ale w końcu i tak się kiedyś przyda. Ja myślę o jakiś
                  dużych klockach, ale nie takich drogich jak lego. Chciałabym kupić na te
                  urodzinki jakąś pamiątkę - może sztućce dziecięce z wygrawerowanymi
                  zwierzątkami, imieniem i datą urodzin. Takie sztućce są chyba ponadczasowe, nie
                  psują się, a później Antek może je dać swojemu dziecku.
                  Pozdr
          • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 23:09
            Gratulacje!!!!!
            Mam nadzieje szybko dolaczyc do klubu wink

            Bourgeonek vel Jago
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 08:12
      Najlepsze życzenia urodzinowe dla Alexsandry! Sto lat, sto lat!

      Mamomono gratulacje!
      Pozytywny wynik mojego testu niestety nie wzbudził u nas takiej euforii
      (hm...jednorazowo-spontanicznie uczciliśmy udane chrzciny Kamci), i wciąż
      strach jest silniejszy od radości, ale jest coraz lepiej. Kamcia będzie miała
      dopiero 16 m-cy, gdy urodzi sie jej siostra!
      Wszystkim planującym życzę powodzenia i radości z oczekiwania!

      Kama ma urodzinki w poniedziałek, ale główną imprezę robimy jutro. Gości
      spodziewamy się również w niedzielę i w poniedziałek. Sukienkę założymy
      na "wejście", a potem niestety portki do łażenia na czworaka smile.

      Kama właśnie siedzi na podłodze i wyje "da, da, da...itd." pokazując wyprężona
      na wieżę! Nie daje sie niczym przekupić, ma być wieża i już. Wczoraj podobna
      historia była w Ikei, na sygnale zwiewaliśmy ze sklepu, bo cały czas było "da,
      da,da...itd." i to w nieokreślonym kierunku. Ostatnio tak jest niemal w każdym
      sklepie, niezależnie czy jest to osiedlowy warzywniak, czy hipermarket. I
      zauważyłam, że to tylko moje dziecko tak się drze, inne sa cicho. Mam nadzieję,
      że to chwilowe, bo na ogół (w domu) jest spokojna i grzeczna (?).

      Zosiu, pomysł ze spotkaniem super, proponuję park oliwski w Gdańsku wink...wiem,
      wiem chodziło Ci o warszawiankismile)

      Pozdrawiamy,
      Asia i Kama (ur.01.09.02)
      • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 09:33
        Zdrówka i radości dla Alexandry - już nie niemowlaczka!!!
        Ja też mam wrażenie, że tylko moje dziecko awanturuje się w sklepie, a inne są
        spokojne. To chyba kwestia temperamentu, moja Zuzia od urodzenia ma ognisty. A
        na zakupach - podobnie jak u Ciebie. Ludzie się za nami oglądają. Wszystko
        musi być jej i to najlepiej natychmiast. Pozdrawiam Ewa
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 09:34
        dzięki za wszystkie gratulacje. i my dołączamy się do życzeń dla Alexandry
        (kiedy minął ten rok???). niech jej słońce jasno świeci, całe życie. i
        szczęścia i zdrowia i pomyślności!

        pomysł spotkania mi się podoba. zapisuję się na listę oczekujących. może w
        jakimś kidilandzie (świecie dziecka czy jak się zwią te wielkie pokoje zabaw
        dla dzieci z piłkami i innymi atrakcjami????). spacer w parku też ok, liczę na
        pogodę.

        pozdrawiam,
        • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 10:18
          Najlepsze zyczenia dla Aleksandry !!!!!!!!!!!!!!!!
          Mona -gratuluje i ciesze sie z Toba!!!!!!!!!!!!!!

          Jesli chodzi o prezenty urodzinowe to mysle ze sztucce to rewelacyjny
          pomysl.Nawet znalazlam takowe w internecie:www.gerlach.pl-specjalne dla dzieci.
          Moja kolezanka ma takie juz ponad 20 lat nadal uzywa - sa swietna pamiatka.

          Dziewczyny,a ja znowu mam problem plam na koszulkach.Nic sie ich nie ima nawet
          nowosc ten oxy vanish.Co wy robicie z tymi plamami???????????????????????????
          pozdrawiam.
          Olga
          • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 10:53
            ja plamy od owoców.....olewam. po prostu ignoruję je, bo nic nie daje rady
            sad(((((((
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 11:52
            Dziewczyny ja odplamiam Pre wash'em z amway'a (chyba tak to się wszystko
            pisze), jest w aerozolu i jest dość wydajny, usuwa chyba większość plam (z
            owoców też) nie zawsze da sobie radę z jakąś bardzo starą plamą. Szczególnie
            polecam do kołnierzy koszul i zatłuczonych skarpetek. Dla wyjaśnienia nie
            jestem sprzedawcą firmy Amway, można czasami kupić na jakiś bazarach cana ok.
            38 PLN.
          • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 13:54
            Dla Aleksandry buziaczkow mnostwo smile))))), niech rosnie szczesliwie i
            zdrowo!!!!!
            Szukalam na gerlach tych sztucow dla dzieci i nie moge znalezc, poprosze o
            link smile
            U nas jak na razie prezenty od tatusia z okazji powrotu po wakacjach. Hitem
            jest stolik do zabawy z nazwami literek, cyframi, kolorami i... sama jeszcze
            nie odkrylam wszystkiego i takie duze drzewo do ktorego wrzuca sie pileczki i
            sa rozne odglosy. Dobrze ze mamy spore mieszkanie bo nie wiem gdzie by sie to
            pomiescilo... Na roczek chyba pomyslimy o malym rowerku..
            Pisalyscie o zwierzetach. Boguradek psa uwielbia, wspina sie po nim, wyrywaja
            sobie zabawki, ostatnio nawet pies oddal mu swoja kosc..Jest wyjatkowo cierliwa
            nasza suczka dla dziecka... Usmialismy sie jak oboje polowali na kota, ktory
            dziecko omija szerokim lukiem i wychodzi wieczorem z szafy.. Wygladalo to tak:
            pies ciagnal kota za futro, z drugiej strony trzymal go Boguradek i wszyscy
            jechali pare metrow po podlodze...Kot wreszcie przy naszej pomocy zdolal uciec,
            schowal sie pod lozko i dobre pare chwil dziecie i pies pilnowali go lezac na
            brzuchu. Ubaw byl niezly...
            Irena mama Boguradka 26.10.2002
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 15:38
              Cześć kochane babeczki,
              dziś mi smutno bo obniżyli pensje w pracy (związane jest to z centralizacją
              urzędów - zamiast pod gminę będę podlegać pod ogólny urząd w W-wie).
              Idę wypić kolejną hebatkę sad((((((
              Pozdrowionka serdeczne.
              • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 17:16
                Witam Kobiety po długiej przerwie. Czytam Was prawie na bieżąco, ale zanim
                skończę to nie mam już czasu na pisanie. Rany, ale tego naprodukowałyście?!!!!!
                Przede wszystkim gratulacje Mamomona i wszystkiego najlepszego dla Aleksandry.
                I u nas trochę się pozmieniało. Max postawił pierwsze kroki jak miał 8,5
                miesiąca. Wszyscy byliśmy w szoku. Dwa tygodnie później zaczął chodzić. Czyli
                pomyka już sam sobie od dwóch prawie miesięcy. Kurcze oczy trzeba mieć dookoła
                głowy. Powoli wprowadzamy zupełnie nowe pokarmy, coraz częściej je to co i my
                oczywiście z umiarem.

                Utrwala coraz to nowe umiejętności i z każdej malutkiej rzeczy cieszymy się jak
                szaleni. Poznaje świat na różne sposoby raz mniej raz bardziej bolesne.
                Pozdrawiamy wszystkie mami i wasze maluszki. Wszystkim życzymy zdrówka i
                uśmiechu. W Zobaczcie kilka nowych zdjęć. Zapraszam.

                Monika mama Maxa (05.10.2002)
                • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 19:43
                  Witam,
                  Mamamono i ja serdecznie gratuluję, fajnie mieć znowu brzuszek, a potem takie
                  maleństwo w domu.
                  My z dzieciaczkiem na razie się wstrzymujemy, rok może dwa, Gaba absorbuje nas
                  ogromnie, jak podrośnie i zmądrzeje doczeka się braciszka lub siostrzyczki, na
                  razie dosłownie nic nie daje mi zrobić, staje przy nodze i miauczy, towarzyska
                  istota.

                  Dla Aleksandry wszystkiego naj, naj, niech rośnie zdrowo.

                  Zosiu, my też mamy tego pieska co Kayak, Gaba jakoś nie chce się nim bawić, w
                  środku nudno zaraz chce wyłazić, a pchać też nie lubi, zresztą trzeba bardzo
                  pilnować, żeby nie wyrżnęła buzią, może jak podrośnie spodoba jej się?
                  Teraz liczy się tylko chodzenie, ćwiczy zawzięcie całymi dniami, uwielbia
                  biegać dookoła stołu. Pozdrawiam
                  Kamila z Gabą (31.08)

                  Ze spotkankiem bardzo dobra myśl, ja z Gabą w każdym razie się piszę, jaki
                  termin Wam pasuje? Ja w każdym razie pracuję do 13.
          • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 23:22
            Jesli chodzi o plamy, to zyjemy z nimi. Po domu Kajtek chodzi w tzw. drugim
            rzucie ubranek poplamionych na amen.

            Pozdr
          • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.08.03, 22:43
            fer3 napisała:

            > Jesli chodzi o prezenty urodzinowe to mysle ze sztucce to rewelacyjny
            pomysl.Nawet znalazlam takowe w internecie:www.gerlach.pl-specjalne dla dzieci.
            Moja kolezanka ma takie juz ponad 20 lat nadal uzywa - sa swietna pamiatka.

            Oglądałam je nawet w sklepie - kosztują 28 PLN, a graweracja ok. 100 PLN
            (sic!). Te sztućce są identyczne jak te moje sprzed lat 30-stu (niestety ostał
            mi się tylko widelec). Sądziłam, że gerlach przez te lata wymyśli jakiś nowy,
            bardziej elegancki model. Właściwe nie mam wyboru, z dziecięcych kompeltów jest
            tylko to. Mnie zachwyciły sztućce, które synek koleżanki dostał od chrzestnego
            z Niemiec, są naprawdę śliczne, posrebrzane.
            Pozdr
      • dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 29.08.03, 20:31
        Hej. Byłam dziś z moją Zuzką w parku zabaw Hula Kula w gmachu biblioteki
        uniwersyteckiej. Jest tam sala zabaw dla maluchów (miedzy innymi, bo to
        całkiem spore centrum rozrywki). Zuzka szalała na całego. Po godzinie chciałam
        ją nakarmić i jak wyjęłam ją z basenu z piłeczkami to urządziła taką scenę, że
        ho, ho. Gorąco Wam polecam, zwłaszcza w dzień powszedni, bo w weekand to
        pewnie chmara starszych dzieci. Pełno materacy, niskie zjeżdżalnie, spory
        basen z piłeczkami, można też usiąść i wypić kawę, choć to założenie bardzo
        optymistyczne, bo przy ruchliwym maluchu się nie da. Naprawdę świetna zabawa
        dla bejbika i mamy. A może by tak urządzić tam spotkanko?
        Wyślę parę zdjęć na Zobaczcie (polecam waszym oczom). Pozdrawiam
        • kamciamamagaby Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 13:26
          To co dziewczynki, może faktycznie Hula Kula?
          • kayak7 Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 18:59
            Ja jestem zdecydowanie za bo juz od jakiegos czasu sie tam wybieramy ale
            czekalysmy na gorsza pogode. No i jest... sad
            To kiedy? Nam pasuje w zasadzie kazdy termin tylko wolimy jakos przed 17, bo
            potem Gaba jest marudna.
            Zosiu w jakich pracujesz godzinach?
            Kama? Kto jeszcze pracuje?
            Pozdr
            Marta
            • zosia.bobas Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 20:27
              Hurra,
              dziewczyny ja moge od środy dalej, bo w poniedziałki i wtorki pracuję od 8-14.
              Najchetniej w przyszłym tygodniu w czwartek lub piatek. Wyjątkowo w tą środę
              mam jeszcze zebranko o 17 wiec ewentualnie rano po 10.00 ale jesli możecie w
              inne dni to byłoby mi najwygodniej. Jula tez po 17 jest marudna więc może
              wcześniej.
              Aj...strasznie cieszę się na to spotkanie smile))))))))
              Pozdrawiam wszystkie mamusie. Monah jejciu ale Twój Maksio szybciuchny w
              chodzeniu, rośnie mały sportowiec.
            • dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 20:28
              Mnie najbardziej pasuje między 12.00 (od tej godziny jest czynne) a 15.00, bo
              potem Zuzia śpi, po 17.00 natomiast jest już dla nas za późno, bo dojazd tam
              zajmuje mi 1,5 godziny
              • dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 20:31
                Zapomniałam napisać, że w grę wchodzi każdy dzień tygodnia do 20.09. (potem
                przez tydzień nas nie będzie). Pozdrawiam.
                • kamciamamagaby Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 22:27
                  Dziewczyny!
                  Skoro Zosia pracuje do środy, w czw. mamy basen(tak mi się zdaje Marta?), to
                  może piątek? Ja najwcześniej mogę dotrzeć na 14.30-15.oo (najwyżej się spóżnie
                  jeśli umówicie się wcześniej), do 13 pracuje.
                  Oświećcie mnie pliss na jakiej ulicy najwygodniej zaparkować auto, nigdy tam
                  nie byłam.
                  Ale fajnie, że się zobaczymy.

                  A my jutro mamy URODZINY! z rodzinną imprezką.Gaba jak przystało na roczną
                  panienkę zrobiła się bardzo grzeczna, jest słodziutka.

                  Pozdrowionka
                  • bourgeonek Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 23:36
                    Mnie tez pasuje piatek w przyszlym tygodniu.
                    Z zycia Kajtka.
                    Wczoraj postawil dwa pierwsze samodzielne kroczki w przestrzeni (tj. nie miedzy
                    meblami, bo te zrobil 16 sierpnia). Zrobil to u Marty popisujac sie chyba przez
                    Gaba wink
                    Kajtek odziedziczyl chyba w genach po Tatusiu tzw. "chciejstwo" (moj maz do tej
                    pory na spacerze mowi mi kup mi cos, loda, albo gofra, albo cole...). Podczas
                    zakupow w hipermarkecie na widok jedzenia zaczyna mlaskac i pokrzykiwac. Dzis
                    dostal banana i bylo O'K, ale co bedzie za pare miesiecy, jak zacznie robic
                    sceny?!? Zawsze wkurzaly mnie dzieci ryczace i tupiace w sklepach, ale cos
                    czuje, ze wlasnie za to mnie pokaralo. Co robic?
                    Kajtka ulubione zabawy, to wyscigi takich samych rzeczy (np. dwoch butow, albo
                    dwoch podobnych samochodzikow), przyklejanie wszystkiego na sciane podczas
                    kapieli - probuje przyklejac butelki i jest przy tym b. cierpliwy.
                    Natomiast obce mi jest wiszenie mojego dziecka u maminej spodnicy, ba czasem to
                    nawet Wam chyba zazdroszcze tych Waszych przytulakow.
                    Dzis natomiast zostalam obcalowana przez mojego synka, nie dosc, ze z
                    jezyczkiem, to na dodatek lekko mnie podgryzal, perwerek maly jeden wink
                    Prezen urodzinowy to tez dla nas problem, zwlaszcza, ze najlepsze zabawki, to
                    miotla, buty mamy, itp.

                    Koncze, bo maz na mnie patrzy krzywo, ze sobote spedzam przy kompie.

                    Pozdr,
                    Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka 23/09
                    • edytkus Re: Byłyśmy w Hula Kula 01.09.03, 04:45
                      bourgeonek napisała:



                      > Zawsze wkurzaly mnie dzieci ryczace i tupiace w sklepach, ale cos
                      > czuje, ze wlasnie za to mnie pokaralo.

                      smile)


                      Co robic?

                      > Dzis natomiast zostalam obcalowana przez mojego synka, nie dosc, ze z
                      > jezyczkiem, to na dodatek lekko mnie podgryzal, perwerek maly jeden wink


                      smile))
                  • kayak7 Re: Byłyśmy w Hula Kula 31.08.03, 12:05
                    Gabo kochana nasza wszystkiego naj naj naj smile)))))))))))))))
                    Od razu skladamy tez zyczenia Kamci.

                    Co do spotkania to ja proponuje w takim razie piatek godzine 13.30-14 (Kama
                    dojedzie)To jest 5.09.2003 Kto jest za?
                    My z Karolinka najpierw chyba polazimy po miescie bo i tak rano musimy
                    dojechac jak mezowie wyruszaja do pracy. Jak tam dojechac olsnijcie mnie????
                    I ile kosztuje wstep? Za godzine czy za calosc pobytu?

                    Pozdr

                    Marta
                    • dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 31.08.03, 14:38
                      Hej. Mnie pasuje, choć wolałabym wcześniej, bo o 15.00 bedziemy musiały wyjść,
                      a godzinka to trochę za mało. Ale nic to, najwyżej przyjedziemy wcześniej i
                      załapiemy się na część spotkania.Bilet kosztuje 15 zł w dzień powszedni za
                      nieograniczony czasowo pobyt. Do końca sierpnia była promocja i kosztował 10
                      zł, najdrożej jest w weekandy bo po 25, ale bardziej odstraszający jest tłum
                      dzieci niż cena, w dzień powszedni jest raczej spokojnie (jak byłyśmy z Zuzią
                      było też jakieś przedszkole, ale myślę, że na początku roku szkolnego nie będą
                      się wybierać), natomiast jak byłam jakieś 3 - 4 lata temu z grupą
                      przedszkolaków to w zasadzie byliśmy tylko my. Co do dojazdu to nie wiem skąd
                      i czym będziecie jechać, ale wydaje sie być całkiem dogodny. Dokładny adres to
                      Dobra 55/56. Przystanek ul. Lipowa. Jeździ tam m.in. 128 i 150. A poza tym
                      Hula Kula ma swoją strone internetową, nie pamiętam ich adresu, ale wystarczy
                      wyszukać w google nazwę. Pozdrawiam.
                • dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 31.08.03, 09:52
                  Upss. Pośpieszyłam się trochę pisząc, że każdy dzień tygodnia wchodzi w grę. W
                  tym tygodniu odpada środa (imprezka u osiedlowej koleżanki). A w pozostałe dni
                  to nasz wyjazd jest zależny od pogody, bo ja przez moje tchórzostwo i nieuctwo
                  (prawo jazdy jak na razie w sferze marzeń)jestem skazana na środki transportu
                  miejskiego, a do przystanku mam kilkaset metrów, więc ulewa i silny wiatr
                  zatrzymaja nas w domu. No ale to już mój problem, jak będzie lało to po prostu
                  do Was nie dojadę. Pozdrawiam Ewa
      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 23:20
        Ojejku, nie wiedzialam, ze tez oczekujesz na powiekszenie rodzinki! Gratulacje!
        Dla Alexandry spoznione zyczenia, a dla Kamowej Gabrysi i Joskowej Kamilci
        troszke przyspieszone. Ale tez rok szybko zlecial...

        Bourgeonek vel Jago
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.09.03, 19:04
        Park Oliwski ! to było piękne! byłyśmy z Hanią zachwycone.
        pozdrowienia z Warszawysmile
    • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.08.03, 20:53

      czesc dziewczyny
      dawno sie nie odzywalam ale staram sie czytac wasze posty w jak najwiekszej
      ilosci .
      bylysmy z Polka na wywczasach na mazurach i niestety wrocilysmy z podejrzeniem
      salmonelli ale chyba to jednak naszczescie nie bylo to . Poleczka jeszcze sama
      nie chodzi , tylko po kilka kroczkow ale ciagle chce zeby prowadzac ja za
      raczke. rozumie juz bardzo duzo i wypowiada duzo swoich slow ktore czasem jak
      ulal pasuja do prawdziwych .
      w srode -3 Polka ma urodziny ! jak to szybko zlecialo az mi sie wierzyc nie
      chce! zreszta wszystkie napewno przezywacie to samo.
      koncze juz , na zobaczcie umiescilam nowe zdjecia Polki ,postaram sie jeszcze
      umiescic wiecej
      pozdrawiam
      kasiagrotek
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.08.03, 22:33
        Przesyłam serdeczne buziaczki dla Gaby, Kamci i Poli wszystkiego naj...
        Yosku gorące gratulacje. Ale Wam dziewczyny zazdroszczę.
        Co do piątku mnie pasuje. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i wszystkie się
        zobaczymy smile
        Dziś JUla odkręciła śrubkę pod stolikiem i motylek znalazł się w jej buzi. Całe
        szczęście, że to zabaczyłam. Matko co z tej mojej Juli wyrośnie, mam nadzieję
        że nie kiszonkowiec wink
        BYły u mnie dziś 2 koleżanki, zatkało mnie. Najpierw JUla bawiła się przy nas
        sama... godzinę :-0 a potem posiedziała cichutko u jednej ciotki, potem u
        drugiej na kolanach i czytała książeczkę albo słodko patrzyła dziewczynom w
        oczy. No naprawdę...tego nie oczekiwałam.
        Pozdrawiam serdecznie i biorę się do papierów, bo jutro praca.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 04:42
      Gratulacje dla Yoski i Wszystkiego Naaaajlepszego dla Gaby!!! Wyglada na to ze
      bedziemy skladac zyczenia przez nastepne dwa miesiace smile)) Gdybysmy mogly
      swietowac razem to bylaby impreza dziennie wink
      Spotkanie fajna rzecz, ale mnie pasuje dopiero koniec pazdziernika wink
      Dzieki za pozostale zyczenia dla Alexandry. Przyjecie bylo wczoraj, bardzo
      udane (goscie nie chcieli wychodzic surprised ), Alexandra wgladala jak rusalka (nawet
      ani razu butow nie sciagnela), kazdy ja nosil lub oprowadzal. Pierwszy raz
      widziala z bliska niemowle, ktore glaskala po glowie pytajac "to to?",
      najbardziej zafascynowal ja smoczek, ktory probowala wyrwac maluchowi z buzi.
      Zapewne pomyslala ze musi byc smaczny skoro jest w buzi smile Z tortu dostala
      tylko biszkopta umaczanego w smietanie. A propo jedzenia, dostalam z Polski
      zupke z lososia "Taki duzy" i oniemialam. Alexandra tutaj dostaje sloiki, ale
      ten z Polski to jest dopiero SLOJ - jakie dziecko zje tyle na raz surprised! Kayak sie
      kiedys pytala o jedzenie lyzeczka. U nas tez przy tym jestbajzel (bez lyzeczki
      jest placz) i moje sposoby to albo jedzenie na dwie lyzeczki, albo Alexandra
      rozebrana do rosolu. Ostatnia metoda jest tez moim sposobem na walke z plamami.
      Owoce to sie jeszcze wypiora ale np. sos do spaghetti juz nie (chyba ze nie
      pozwoli sie plamie wyschnac i natychmiast po zabrudzeniu posmaruje sie
      odplamiaczem i wypierze, ale nie zawsze jest taka mozliwosc) i tyle juz bluzek
      Alexandry i swoich (nie ma to jak buziaczek i przytulanki zaraz po jedzeniu)
      musialam wyrzucic.
      Pytanie do Marty: O ile dobrze pamietam Gaba nie ma lozeczka i spi z wami. Czy
      zamierzacie sie jej kiedys pozbyc wink a jesli tak to kiedy? W momencie gdy kazdy
      oducza niemowle spania w lozku moj maz zrobil dokladnie na odwrot twierdzac ze
      trzeba sie rozkoszowac chwila sad
      U Ralpha Lauren'a widzialam dzisiaj "angielskie" ubrania do jazdy konnej w
      rozmiarze dla naszych dzieci - cudo! tylko jaki roczniak jezdzi konno? smile))
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 10:43
        Gaba lozeczko posiada tylko nie korzysta smile Lozeczko sluzy jako zastawiacz do
        naszego lozka zeby nam nie sfrunela. A Gaba spac bedzie sama jak wyrazi na to
        ochote, czyli mysle ze jeszcze dlugooooo bedziemy spac razem. Uwielbiam nasze
        wspolne poranki kiedy Gaba sie budzi i siada kolo nas mowiac mama i daje mi
        buzi a potem tata i buziak dla taty. Od kilku dni budzi Michala glazczac go po
        glowie a potem buziakuje smile Czysta rozkosz taki maly slodziak.

        Ale potem slodziak wstaje i robi sie zlosnikiem. Jak wy reagujecie na zlosc
        Waszych maluchow. Gaba od jakiegos czasu wscieka sie jak jej cos nie wychodzi,
        jak chce cos dostac a ja jej nie daje, a juz jak slyszy nie to zaczyna
        wsciekle porykiwac. Jak lezy to jeszcze do tego wierzga.
        Ignorowac? Reagowac? Przeczekac? Wiem ze bedzie coraz ciekawiej im blizej
        drugich urodzin. Zamierzam napisac posta o tym na wychowaniu. Bo zdecydowanie
        wychowywanie sie juz zaczyna.

        Gaba wczoraj pierwszy raz ulozyla wieze z dwoch klockow Lego. Nadal
        zapamietale rozwala te wybudowane przeze mnie smile

        Czekam na piatek, fajnie sie znow spotkac lub spotkac po raz pierwszy...to kto
        bedzie na 100%?

        Pozdr

        Marta
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 15:08
          Cześć dziewczyny ale mam dziś dzień. Zaczęłam od pracy bez śniadania. W
          przedszkolu maluszki płaczące, łkające, histeryzujące i dławiące szloch. Boże
          tyle lat pracuję i nadal straaasznie przeżywam. Nie miałam czasu by coś zjeść.
          Potem pędem do domu by zmienić męża i co. Jula cała rozryczana takiej jej
          jeszcze nie widziałam. Wyglądała na okrutnie śpiącą. No to ja przebieram się w
          pędzie, cycuś, przy każdym odłożeniu płacz. Mężulo w pośpiechu wsuwa obiad i
          leci do pracy. A ja zarzucam cokolwiek i idę przed dom by uśpić małą. I nic
          mała nie chce zasnąć. I na koniec zostałam jeszcze przegoniona z trawnika przed
          domem bo teściowa siała wcześniej dwie dziury, które starałam się omijać.
          Dopiero teraz usiadłam i próbuję coś łyknąć...
          Dziewczyny jak u Was wyglądają dni - normalne oczywiście. U mnie ten był
          wyjątkowy,ale i w normalny ciągle gonię w piętkę.
          Jula też zaczęła histeryzować, wygina się i pręży, płacze. Ja uważam, że z
          histerią to trzeba konsekwentnie. Ona płacze a ja nadal mówię nie lub zabieram
          coś niebezpiecznego. Zawsze staram się jej wytłumaczyć o co chodzi w sutyacji i
          choć pewnie poszczególnych słów nie rozumie mam wrażenie, że jak tak spokojnie
          i stanowczo mówię to szybko uspokaja się i zmienia zainteresowanie. Ja wtedy
          jakby nigdy nic z uśmiechem podejmuję nową zabawę. Jak nie chce usiąśc w wózku
          to mam chwyt spacerowy. Mówię, że idziemy szukać psa lub ptaki, albo że widzę
          je. To często pomaga. A jak już się zupełnie zaprze to chwilę pozwalam jej
          postać w wózku i znowu próbuję czymś zainteresować. A niech ma trochę swojego wink
          Parę razy jak zaczynała się tak prężyć przy przewijaniu, to powiedziałam o nie
          kochana nie ze mną te numery (hi, hi)i uspokoiła się. W każdym razie staram się
          by ta sytuacja trwała jak najkrócej i po niej nie było jakiegoś obrażalstwa,
          ale raczej nie ulegam. Nie wiem czy to poprawne ale tak robię. A dla siebie to
          sobie zawsze mówię rany ale ta JUla ma temperament i że już wie czego chce. To
          mi pomaga bo myślę sobie rośnie mi dziecko, poprostu.
          Ja raczej będę w piątek.
          Edytkusie, właśnie tak sobie myślałam czy ja nie za mało daję Julci do
          jedzenia, jak przeczytałam że Aleksandra zjada na raz Taki duży. Teraz rozumiem.
          POzdrawiam idę do małej. Coraz mniej śpi, mimo że oczy jej się kleją.
          Zosia i Jula.
          • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 21:14
            Hej. Jak na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że przybędziemy
            na spotkanie (oczywiście nadal uzależniam to od pogody), dotrzemy tak około
            12.30 - 13.00.
            A propos napadów złości u naszych bejbików, to ja radzę sobie w podobny sposób
            jak Zosia. Przy rzeczach, które są ewidentnie zakazane obowiązuje żelazna
            konsekwencja, ale staram sie tłumaczyć Zuzce dlaczego nie i mówię, że rozumiem
            jej żal. Przy innych, dozwolonych odpuszczam. W końcu to, jak na razie, jedyny
            sposób wyrażania swoich potrzeb,te akceptowane społecznie sposoby łączą się
            przecież z mową werbalną, która dopiero się rozwija, przyjdzie więc czas
            na "proszę" i " dziękuję". Często też śmieję się w takich sytuacjach, ale to
            po to, żeby odreagować własne napiecie, a nie żeby wyśmiać dziecko. Nie mam
            żadnych wątpliwości, że dziecko potrzebuje wyznaczanych przez nas ram i wcale
            nie służy mu pozwalanie dosłownie na wszystko. No rzecz jasna tego co wolno
            musi być zdecydowanie więcej niż tego co zakazane. Pozdrawiam. Ewa
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 16:57
      Hej,
      dokładnie rok temu o tej porze byłam na porodówce i próbowałam przetrwać ból
      towarzyszący skórczom. Cud narodzin nastapił dopiero o 20:45 (cc), więc jeszcze
      troche mi zostało...smile
      Dziękujemy za życzenia urodzinowe i za gratulacje.
      Impreza roczkowa odbyła sie w weekend, bardzo sie udała. Ale o tym później, idę
      zdrzemnąć się razem z moim roczniakiem, coby mieć więcej siły do zabawy.

      Pa!
      Asia i Kamila (1 rok!)
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 21:21
        O rajuuuu nie bylo nas jakis czas a tu tyle sie wydarzylo. Gratulacje dla
        mony, jestem pelna podziwu za odwage z moim psychicznym jeszcze urazem po
        porodziesmile Caluski dla rocznych mam, a w szczegolnosci dla E.T. My
        balowalysmy na wakacjach w Zakopanem, bylo rewelacyjnie, podroz zniesiona
        dzielnie (worek z zabawkami, moje wlosy, pietki od chleba i wafle po lodach
        zdaly egzamin). Tyle wrazen na raz, gory, psy, konie, owce i multum dzieci co
        wprawialo mala w zachwyt. Polecam ten zakatek Polski, naprawde jest gdzie
        chodzic nawet z maluszkiem. Idac sobie dolinka Koscieliska mala gadala jak
        najeta i bila sobie brawo, a Pan za nami powiedzial: Dziecko ma zadatek na
        poslanke: duzo i bez sensu gada, nikt go nie rozumie i sama sobie bije brawo:-
        )))
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 21:53
          Dziękujemy za życzenia urodzinowe.
          Kamci Yoski składamy wszystkiego naj, naj samych radosnych dni smile)

          Gaba znów daje nam popalić, nie chce jeść i histeryzuje, dopiero usnęła, a ja
          padam z nóg, więc pa. Chyba wyrzyna się kolejna dwójka...
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 22:00
          hieloł,

          raz jeszcze dziękuję za wszystkie dobre życzenia i myśli. ja urazu porodowego
          nie mam (albo mam krótką pamięć), więc juz nie mogę się doczekać kopniaków. to
          cud, same wiecie smile)
          wszystkie roczniaki mocno pozdrawiamy, życząc wszystkiego naj naj naj. i
          zdrowia. szczęścia. tradycyjnie, aby nie zabrakło.
          w piątek postaramy się z Polcią być. w każdym razie zapisałam sobie w notesie -
          13 Hula Kula wink)), mam nadzieję, że awarii nie będzie.
          jak czytam ile je Alexandra Edytkusa, to wymiękam. moja Polcia zjada na obiad
          3/4 słoiczka 190ml (tego wyższego) i ani grama więcej. na śniadanie 90ml
          kaszki. i ani grama więcej. co prawda zaraz jej wciskamy a to bułeczkę z
          masełkiem, a to owoce, ale szczupłe to moje małe. takie.... nie za pulchne
          jest. od urodzenia to ma, waga w szpitalu tak jej spadła (brak mleka u mamy ;
          (((, że mi ją dokarmiali i zostałyśmy aż 5 dób. pewnie zostanie jaką
          supermodelką czy co???

          dziś wróciłyśmy z przedłużonego weekendu w Lublinie u teściów.
          chodzi już za łapkę jedną, każdego dnia coraz lepiej jej to wychodzi. w
          Lublinie wszystkie lampy wiszące jej się podobały (u nas żadnej wink)), i wciąż
          było: ta! lam!pa! (wszystko pa! teraz jest, na mnie, relaksującą się w łóżku
          powiedziało me dziecię wskazując paluszkiem :ta! ku! pa! surprisedOO), ale i ki!cia!
          wyszła też, bo kotek był. nauka mówienia w toku wink))

          Polcia wreduje też, a jakże. złość aż uszkami wycieka, pręży się i wścieka.
          za to jak zobaczyła dziś po powrocie 2 pudła swoich zabawek, to spokój był na
          dwie godziny wink))
          my złość spokojem bierzemy (aż cięzko uwierzyć, ja spokojna nie byłam
          nigdy wink)), ale i konsekwencją. nie to nie (muszę wejść do psich misek!
          muszę!!! łaaaaaa!), najczęściej po prostu mówimy: nie Pola, nie nie nie, i
          odwracamy jej uwagę inną ciekawostką. działa także w czasie płaczu ("Pola
          zobacz, deszczyk pada, gdzie lampa jest??").

          kończę, bo jeszcze troszku pracuję crying((
          postaramy się bardzo być w piątek. na 90% jesteśmy o 13 w piłkach smile))

          jeszcze raz ściskamy wszystkie roczniaki.
          • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 07:54
            hej!
            A dziesiaj roczek mamy my-tzn ha ha Kamil.Co prawda impreza z tej okazji była
            w niedziele na dworze w rozstawionym tipi......i całe szczęście pogoda nam
            sprzyjała.
            Był tort,prezenty.........no ale "prawdziwy roczek ma dzisiaj!

            Co do jedzenia to Kamil pochłania jego olbrzymie ilośći (chyba po mamie ha ha)-
            nawet więcej niż jego 5,5 letni braciszek niejadek-ale na szczęście (tak jak i
            po mnie)nie widać tego po nim.Biedactwo nie może jednak jeść wszystkiego,a
            najbardziej by chciał to "niedozwolone".
            No a poza tym coraz lepiej chodzi.Wykapował już,że jak nie biegnie to się nie
            przewraca.A jak przejdzie do upatrzonego wcześniej miejsca to bije sobie brawo
            i krzyczy "brawo,brawo".

            pozdrawiam wszystkie mamy i życzę wszystkiego naj im roczniakom.
            Dorota
            • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 09:34
              100 lat dla wszystkich roczniaków! Zdrówka i słoneczka na codzień i jak
              najwięcej życzliwych osób w swoim otoczeniu. Ewa i Zuzka - jeszcze 2 tygodnie
              niemowlectwa.
              • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 10:48
                Wszystkim solenizantom skladamy najlepsze zyczenia.

                U mojego Gabryska rowniez charakter sie ujawnia gwaltowny np.przy wkladaniu do
                fetelika samochodowego.Zazwyczaj staram sie czyms go zainteresowac, ale gdy
                babel kladzie sie na ziemi i drze to po prostu staje i patrze az sie
                wykrzyczy.Nie wiem czy to sluszna postawa.

                Gabrys zabkuje ma juz 2 jedynki i noce ciezkie a apetyt zmienny.
                Normalnie zjada 190 zupki 150 kaszki na sniadanie i kolacje + deserki i cycus
                nocny.

                Pozdrawiamy.Olga i Gabriel(21.10.02)

                p.s.www.sztućce.pl
              • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 10:48

                czesc
                wszystkiego najlepszego dla juz i jeszcze nie roczniakow! my juz jutro konczymy
                okres niemowlectwa! a i wielki wyraz podziwu dla odwaznych znowu ciezarowek! ja
                jeszcze poczekam , zreszta nie wiem czy moj maz bedzie chcial miec drugie
                dziecko .
                pytanie do mam ktore juz "skonczyly rok"- jakie dostalyscie najfajniejsze a
                jakie najdziwniejsze prezenty ? tzn wasze maluchy , he he . moja tesciowa np
                chciala kupic mojej Polce komplet ceramiki z boleslawca ! dobrze ze w pore sie
                o tym dowiedzialam i delikatnie wybilam jej to z glowy.
                pozdrawiam

                kasiagrotek
                • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 04:16
                  kasiagrotek napisała:

                  > moja tesciowa np
                  > chciala kupic mojej Polce komplet ceramiki z boleslawca ! dobrze ze w pore
                  sie
                  >
                  > o tym dowiedzialam i delikatnie wybilam jej to z glowy.

                  Wcale bym sie nie zdzwila gdyby naczynia do tluczenia okazaly sie strzalem w
                  dziesiatke smile

                  Ja chyba najbardziej polecam konia na biegunach dla rocznych dzieci lub jakies
                  jezdzidlo. Wszystkie zabawki jakie Alexandra dostala budzily zainteresowanie
                  przez jeden dzien za to poimprezowe balony to bylo to!
                  Urodzinowy nocnik zajmuje juz zaszczytne miejsce w lazience tylko chetnego do
                  niego brak. Z ciekawosci posadzilam dzisiaj Alexandre - wytrzymala az... dwie
                  sekundy smile i dokladnie tyle samo czasu poswiecila na wysluchanie pozytywki. Tak
                  wiec "edukacja" skonczyla sie zanim zaczela smile.


                  Gdy Alexandra pokazuje humory zazwyczaj i tak robie swoje. Tzn. mowie nie i
                  zabieram np. telefon (antene moglaby wsadzic do oka), na spacerach staram sie
                  nie wyciagac jej z wozka (raz wyjeta nie chce ponownie w nim siedziec), przy
                  przewijaniu w zasadzie poddalam sie ale jesli zdarzy sie "sensacja" to
                  przytrzymuje Alexandre na sile. Czasami ustepuje, jednak nigdy gdy w gre chodzi
                  jej bezpieczenstwo.

                  Wszystkiego najlepszego dla wczorajszych i dzisiejszych solenizantow!!!
                  • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 16:37
                    Hej!

                    Wszystkim Wrześniowym Roczniakom składamy z Gabą najserdeczniejsze życzenia.

                    Gaba znowu zaczęła spać mi 2 razy dziennie, więc mam wolną chwilkę. W piątek
                    postaramy się być, co prawda mam szkolenie do 16, ale może uda mi się urwać
                    wcześniej. Mam tylko nadzieję, że ja dotrę nie będzięcie już wychodzić.
                    Z końcem września kończę staż, i będę pracować tylko 3 razy w tyg po 6 godz.
                    (rany ale się cieszę), będę więc bardziej mobilna.

                    Jeśli chodzi o jedzonko to u nas horror, moje małe może nie jeść całymi dniami
                    i nie traci humoru, nie czuje Toto głodu czy co?
                    Więc troszku wciskam na siłę tzn max zabawianie, jakieś ciekawe gadżeciki na
                    stoliku do karmienia i wtedy zajęta otwiera buzię, ale jak tylko obczai, że
                    chodzi o jedzenie odwraca głowę i odsuwa łyżkę. Tak uda sie wcisnąć, też z 3/4
                    słoika 190 ml, z kaszką idę na łatwiznę tzn pije z butelki na mleku 2 x
                    dziennie. Gdybym miała karmić ją 5 razy dz łyżką chyba nie sterczyło by mi
                    nerwów i czasu. Zdarza się, że czasem tak uparcie odmawia słoiczków, że przez
                    cały dzień jest tylko na tej kaszce z butelki.
                    Jak opowiadam znajomym mamom, że taki z niej niejadek, dziwią się, bo
                    faktycznie na zabiedzoną nie wygląda.Jak ona to robi?
                    Czy Wasze dzieci jedzą jajecznicę? Moja międli to w buzi tyle czasu że nie
                    starcza jej cierpliwości by usiedzieć w krzesełku i w końcu zje może z 1\3 z
                    jednego jajka

                    Pozdrawiamy Kamila z Gabą (31.o8)
                    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 16:55
                      kamciamamagaby napisała:

                      >> Czy Wasze dzieci jedzą jajecznicę?

                      Zrobilam raz (na parze) i wszystko poszlo do kosza sad Alexandra w zasadzie je
                      tylko gotowe jedzenie a naszego nie chce.
                      • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 17:39
                        hej!
                        A moje słoneczko jadło jajecznice z apetytem.....dopóki nie okazało się,że ma
                        na to uczulenie.
                        A zresztą on wszystko (no prawie wszystko)by zjadł (i kupne i zrobione) ale
                        niestety mało jest pokarmów ,które może jeść.

                        pozdrawiam
                        Dorota
                        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 18:45
                          U nas z jedzeniem nie ma problemu, wrecz przeciwnie, nic sie nie da zjesc
                          spokojniesmile Jak tylko jemy, mala zaglada w talerze, sledzi tor widelca,
                          pokazuje palcem zeby cos jej dac, no i dajemy jak malemu pieskowi, ktory
                          wysepil. Czasem na zmiane z mezem jemy w kuchni, co za czasy, zeby chowac sie
                          przed wlasnym dzieckiem.
                          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 21:16
                            Hm, u nas też jest żebranie jak my jemy, często podjada z naszych talerzy,
                            wtedy otwiera buzie aż miło. Ale jak jej ugotuje podobny obiadek z
                            przeznaczeniem dla niej, to wcale nie ma ochoty. Spryciula jest i tyle.
                          • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe - do Doroty 04.09.03, 04:14
                            Dorota, zrob cos z tym linkiem w sygnaturce, za leniwa jestem zeby kopiowac i
                            wklejac wink
                            • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe - do Dorot 04.09.03, 08:07
                              Gabrys zjadl jajecznice z chlebkiem przedwczoraj i chyba tez mamy na nia
                              uczulenie.
                              Jesli chodzi o jedzenie to my przy karmieniu wykorzystujemy wszystko co jest w
                              zasięgo reki.Maly caly czas cos trzyma,zrzuca,wymachuje a my podajemy coraz to
                              nowe przedmioty i wtykamy lyzeczki z jedzonkiem.
                              Podczas naszych posilkow maly sepi i pokrzykuje.Zazwyczaj jednak zadowala sie
                              kilkoma kesami ziemniaczkow podanych reka(inaczej niczego nie tknie).

                              Wczoraj swietna zabawka okazal sie kubek z dlugopisami.Babal sie zajal ich
                              wyrzucaniem i przekladaniem a ja siedzialam i pilnowalam.

                              Podobno swietna zabawka są drewniane klocki kolorowe.Ja juz takowe zamowilam z
                              katalogu z zabawkami.Jesli ktos chce moge dac namiar internetowy.
                              pozdrawiamy
                              Olga i Gabrys(21.10.03)
                              • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 11:31
                                no to juz po ! Polka jest juz rocznym dzieckiem! bardzo jej sie podobalo , bo
                                byly obie babcie i przescigaly sie ktora lepiej zabawi wnusie , dziadkowie
                                zajeli sie dyskusja o interesach . Polka wytrzymala az o 21.30 caly czas
                                wariujac w koncu jak padla i ulozylam ja o spania to znowu ostala na chwile
                                powera ale po kilku minutach zasnela . a prze nami jeszcze 2 dni urodzin !
                                z jedzeniem u nas w miare ok , staram sie gotowac ale nietety lepiej wchodza
                                sloiczki . Pola musi sama trzymac ruga lyzeczke i maczac w misce a krojone
                                rzeczy podaje jej na wielcu , owoce tez je sama . no i oczywiscie ze sepi!
                                gorzej niz nasza suka .a wczoraj jak moja mama jala loda Pola wpakowala jej sie
                                na kolana i patrzyla na tego loda takim wzrokiem ze poplakalam sie ze smiechu ,
                                liczyla jej kazdy kes. ach te dzieciaki!
                                fajnie wam ze sie spotykacie , sama tez bym chetnie przyszla ale jutro juz mam
                                plany , zapozno przeczytalam o tym spotkaniu. zycze obrej zabawy!
                                pozdrawiam
                                kasiagrotek
                                • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 17:57
                                  hej!
                                  Ha ha widzę ,że każdy maluszek woli zajadać "nie swoje "jedzonko,niż to
                                  przygotowane specjalnie dla niego.Cwaniaki!!!

                                  A my w poniedziałek jedziemy na mały zabieg:podcinanie węzidełka przy języczku.
                                  Kamil ma je mocno przyrośniete,nie może wogóle wyciągnąć języczka,no i byłyby
                                  problemy z prawidłową mową.
                                  Wiem,że to niewielki zabieg,ale i tak sie denerwuję.
                                  pozdrawiam
                                  Dorota z chłopakami (1998-02-09 i 2002-09-02)
                                  • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 19:19
                                    Dora a kto Wam zlecił ten zabieg ? Ja jestem stomatologiem ale dopiero po
                                    studiach, pytam wszystkich wokół lekarzy stom, ortodontów bo Gaba też ma
                                    krótkie wędzidełko podjęzykowe i oni mówią - nie podcinać. Mój mąż ma to samo
                                    i mówi prawidłowo. Sorki że tak namąciłam, ale sama się zastanawiam nad
                                    podcięciem, np koleżanka stom. podcięla swemu rocznemu dziecku, widziałam to
                                    na studiach, nic takiego, więc nie denerwuj się.
                                    • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 20:20
                                      Hej. Mnie na studiach logopedycznych mówiono, że powinno się podcinać i to
                                      zanim dziecko nauczy się mówić, bo lepiej przeciwdziałać niż korygować wadę
                                      wymowy. Myślę, że jeżeli dostałaś skierowanie to znaczy, że wędzidełko jest
                                      naprawdę krótkie.No i podobno jest to rutynowy zupełnie bezpieczny zabieg. Ja
                                      jestem jedynie teoretykiem w tej dziedzinie, bo po skończeniu studiów
                                      podyplomowych nie pracowałam jako logopeda, nie mam więc żadnego doświadczenia.
                                      A co do spotkania to moja obecność wisi na włosku, bo dziś Zuzka była
                                      niemożliwie marudna, pewnie znowu ząbki (oby nie coś gorszego). Decyzje
                                      podejmę jutro. Pozdrawiam Ewa
                                    • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 20:44
                                      Cześć babeczki,
                                      najpierw przesyłam najserdeczniejsze życzenia dla Kamila i Poli i ich rodziców
                                      rzecz jasna.
                                      Julka uwielbia jeść, właściwie wszystko co dostanie zjada. Ja raczej kombinuję
                                      jak zrobić by ograniczyć posiłki do 5 dziennie (nie liczę nocnego karmienia) na
                                      razie z mizernymi rezultatami sad
                                      Nie daje jej raczej z własnego talerza, jak jest uczepiona moich nóg. Jak tylko
                                      można to poprostu je w tym samym czasie. A jak nie no to mam problem wink
                                      Ostatnio Jula jak zobaczy dno zaczyna histeryzować, matko jedyna i pomyśleć, że
                                      jej rodzice w dzieciństwie byli niejadkami.
                                      Mała wczoraj zrobiła mi niespodziankę. Jesteśmy na bazarku a tu nagle JUla sama
                                      z siebie zaczyna wołąć Pa, Pa, Pa i machać do wszystkich rączką. Tak przez pół
                                      kilometra byłyśmy odprowadzane rozanielonymi spojrzeniami kobitek, które
                                      dziarsko odmachiwały bobasowi. Dziś niestety nie było ani jednego Pa, PA ale
                                      mam nadzieję, że wróci. Pierwsze koty za płoty.

                                      Jutro chętnie przyjedziemy, mam nadzieję że pogoda nas nie wypłoszy bo jedziemy
                                      autobusami. A właściwie o której jest to spotkanie?

                                      Dziewczyny napiszcie coś o prezentach urodzinowych...
                                      Zosia i Julka.
                                      • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 21:47
                                        hej!
                                        Zabieg zleciła pani laryngolog,która owszem na początku powiedziała,że od tych
                                        zabiegów się teraz odchodzi,ale po zbadaniu dziecka natychmiast wystawiła
                                        skierowanie na oddział.
                                        Sama miałam koleżanke z takim problemem i miała ona problemy z prawidłową
                                        wymową więc dlatego sie na to zdecydowałam.
                                        Ale już bym chciała żeby było po wszystkim.
                                        Mój starszy synek też miał krótkie węzidełko,ale nie aż tak mógł np wyciągnąć
                                        język.

                                        A co do prezentów:mój Kamilek dostał więcej kasy niż prezentów.A to pewnie
                                        dlatego,że moje dzieciaczki maja mnóstwo zabawek,właściwie mało rzeczy jest
                                        które oni nie mają.
                                        No a po prezenty wybierzemy sie sami....

                                        serdecznie pozdrawiam
                                        Dorota z łobuzkami
                                        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 22:22
                                          No właśnie o której jest spotkanie ? My postaramy się dotrzeć jak najszybciej,
                                          ale może to być ok 14.30.
                                          Pa, pa.

                                          A jeśli chodzi o wędzidełko to wiele mi wyjasniłyście, dzięki.
                                      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 00:07
                                        My bedziemy miedzy 13-14 i zosatniemy pewnie gdzies do 16-17. Zadna pogoda nam
                                        nie straszna a my bedziemy od rana lazic po miescie. Dziewczyny bedzie wiecej
                                        rowiesnikow bo nasza mini ekipa ktora znacie ze zdjec tez chce was poznac bo
                                        czytaja tylko po cichu wink
                                        Gaba dzis od 8 rano do 18 nie jadla cycka . Jak wiecie z reguly w tym czasie
                                        robi to kolo 6 razy wiec czulam sie jak w czasach nawalu w 3 dobie wink Bylysmy
                                        w odwiedzinach u Emilki i to ja chyba tak zabsorbowalo. Zadnego kwekania,
                                        bawila sie dzielnie sama az ja poczulam sie odrzucona wink
                                        Chodzi juz za jednego paluszka no i postawila pierwsze dwa kroczki pomiedzy
                                        fotelem a kanapa smile))
                                        Pozdr
                                        Marta
                                        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 09:19
                                          ups. z naszych 90% zostało tylko 10, bo mam ważne spotkania (jak można tak
                                          dziecko z przyjemności ograbiać crying(((, niestety pierwsze, no i zaliczka zaraz
                                          wpada, więc ciężko zrezygnować (w dobie 3% wzrostu gospodarczego, jaki ogłosił
                                          nasz rząd wink).
                                          najprawdopodobniej nie przyjedziemy, eh
                                          żal mi, już sama nie wiem co powiedzieć. całe szczęście Polcia jeszcze
                                          niewiele rozumie, i nie robi mi teraz scen.

                                          Polcia nie jest niejadkiem, ale też jadkiem nie jest tym bardziej. o małych
                                          porcjach jakie zjada pisałam, poza tym trochę wchodzi chrupków. nie ma
                                          zazdrosnych spojrzeń na nasz talerz, nic... a chciałabym nawet bo chude to
                                          moje stworzonko jest po zdjęciu warstw odzieży wierzchniej i spodniej.

                                          poza tym kroi nam się wyjazd nad nasze polskie piękne kapryśne morze, na
                                          ostatni lub przedostatni tydzień września. dziadkowie (tym razem moi rodzice)
                                          nas ciągną, a ponieważ mało czasu spędzamy razem z racji odległości, jesteśmy
                                          więcej niż chętni na wyjazd!

                                          pozdrawiamy wszystkich Solenizantów. sto lat!!! i ich dumnych Rodziców. niech
                                          nam żyją!

                                          całusy dla grupy już małych dzieci, i wciąż jeszcze niemowlaczków
                                          • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 11:27
                                            hej!

                                            Czy karmicie jeszcze swoje roczniaki piersią?
                                            Ile razy na dobę?
                                            Mój Kamil wisiałby przy piersi cały czas (nawet w nocy zaczął się częściej
                                            budzić na "mniam mniam"),a jeszcze niedawno było to 2-3 razy na dobę.
                                            Aż żałuję ,że nie odstawiłam go w 6 m-cu kiedy nie za bardzo chciał "ciągnąć".
                                            I na dodatek ja zaczełam chudnąć-wszystko na mnie wisi!

                                            A z drugiej strony.......żal mi go teraz odstawić,bo alergia....a poza tym i
                                            mi brakowałoby tej bliskości.Chyba jeszcze do tego "nie dorosłam".

                                            pozdrawiam i życzę udanego spotkanka
                                            Dorota z chłopaczkami
                                            • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 17:49
                                              Uff, ledwo udalo mi sie przeczytac, tyyyle tego dobrego wink
                                              Tysiac buziaczkow dla wszystkich roczniaczkow!!
                                              Nie mialam czasu pisac bo Bombino (slodka nazwa mojego Boguradka) sie
                                              rozchorowal tzn zarazil od taty. temperatura 38, 39 i zaczerwionione gardelko
                                              (nie obylo sie bez lekkiego antybiotyku). Chory synek, ktory zwykle ladnie sam
                                              sie bawi dzien i noc wisial na mamie sad i pojekiwal. Co zjadl to zwracal, brr
                                              okropnosc. Ale juz temperatury nie ma, wreszcie sie troche wyspalam. czeka mnie
                                              kolejny stres bo od worku dziecie me ma isc do zlobka na 4 godzinki dziennie.
                                              Zobaczymy jak mu sie to spodoba.
                                              Co do cycania to jest go coraz mniej, raz dziennie i ze dwa razy w nocy.. Poza
                                              tym kaszka ze 180, zupki albo drugiego dania podobna ilosc, oprocz tego owoce
                                              (najchetniej banany), jogurt i chlebek do pogryzania. Gotuje mu sama ale i tak
                                              lepsza zupka z mojego talerza... Ataki zlosci sie zdarzaja (zwlaszcza jesli
                                              chodzi o dostep do klawiatury oraz psiej miski...) i objawiaja glosnym
                                              piszczeniem ale zwykle pomaga odwracanie uwagi no i spokoj. Do urodzin
                                              roczkowych mamy jeszcze miesiac czasu, cieszymy sie na razie Waszym
                                              swietowaniem.
                                              • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 22:10
                                                Po przeczytaniu madrego artykulu zakupilam zakrzywiona lyzke dla malej i
                                                probowalam ja uczyc jak trafiac lyzka do buzi... hmmm nastepne takie cwiczenie
                                                bedzie chyba niepredko i na klatce schodowej, Ona jednak woli jak ja ja
                                                karmie, lub zlizywac ze swoich paluchow. E.T nie wiem jak zrobic by sygnaturka
                                                byla od razu linkiem, ech leniwa roczna mamosmile
                                                • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 06.09.03, 09:49
                                                  Hej babeczki,
                                                  dzięki za wczorajsze spotkanko, bardzo nam się podobało, a dla Juli było to
                                                  nowe doświadczenie, bo tylu fajnych rówieśników na raz jeszcze nie widziała.
                                                  A dziś za waszymi radami jesteśmy już po porannej perkusji z garnków i łyżek
                                                  oraz torze przeszkód. Tylko, że z torem przeszkód to miałam niezły ubaw.
                                                  Porozrzucałam najpierw podgłówki i poduchy z tapczanu i ustawiłam krzesło. Jula
                                                  mnie obserwowała wink. Wgramoliłam się więc na wielką poduchę, cały czas ochoczo
                                                  pokrzykując, by dziecina szła za mną. Następnie ugrzęzłam między nogami
                                                  krzesła, a gdy w końcu wydostałam się z jego uścisku, Jula z szelmowskim
                                                  uśmiechem i lekkim zdziwieniem wyprzedziła mnie omijając cały ten bałagan. Co
                                                  się uśmiałam to moje, ale w poszukiwaniu nowych zabaw nie ustaję.
                                                  Pozdrawiam serdecznie Zosia bobas i JUlia.
                                                  • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 06.09.03, 21:42
                                                    Uf a my juz po chrzcinach. Robilam imprezke w domu. W kosciele bylo bardzo
                                                    przyjemnie, bo tylko my i jeszcze mala sasiadka Maja, ktora tez byla
                                                    chrzczona. Mala sobie gadala, zachwycala sie swiatlami i kiedy ksiadz
                                                    powiedzial, ze Natalka moze bedzie kiedys swieta lub zakonnica caly kosciol
                                                    uslyszal: nie nie niesmile nawet ksiadz i ministranci sie pod nosem usmiechneli.
                                                    Bylo naprawde sympatycznie, moja tesciowa z ktora mam wykopany topor wojenny
                                                    przyszla tylko na msze, usiadla na koncu i szybko uciekla...ech... troche
                                                    przykro ale coz. Nastepna taka impreza to komuniasmile
                                                  • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 08.09.03, 12:11
                                                    Fajno bylo w Hula Kula, chcemy z dziewczynami chodzic raz w tygodniu. Gaba pod
                                                    koniec sie rozkrecila- nie wiem po kim ona ma ten spokoj wink W domu znalazlam
                                                    pilke z hula kula ukryta w wozku kto nam wrzucil? wink
                                                    Strasznie fajne jest to ze kazdy maluch jest taki inny Zuzka rozrabiaka,
                                                    Kajtek wspinacz, Julka mysliciel, Gaba maly chodziarz no a moj maly przytulak
                                                    to tylko z mama u boku wink
                                                    Zapomnialam napisac ze bylam z Gaba u lekarza i moj niejadek wazy 10 kg czyli
                                                    kosmiczne paliwo cyckowe jednak cos daje tym roczniakom smile Gaba jest wyskoka
                                                    bo ma juz 80 cm wzrostu(juz chyba wzrostu jak stoja ?)
                                                    Ja juz szykuje podsumowanie roczku i oczywiscie wrzuce wam wink nie daruje
                                                    nikomu wink

                                                    Pozdr

                                                    Marta
                                                  • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 08.09.03, 23:10
                                                    Jak znam zycie to pewnie te pilke podrzucil Wam najwiekszy milosnik pileczek,
                                                    moj Kajtus.
                                                    Kajtek w Hula Kula oszalal i bawil sie non stop az padl (spal w HK podczas
                                                    inwazji przedszkolakow wink. Na dobra sprawe moglam go zostawic tam na 3 godziny
                                                    i isc na zakupy- i tak by sie pewnie nie zorientowal wink
                                                    A propos prezentow urodzinowych, to po wizycie w Hula Kula podjelismy z mezem
                                                    ostateczna decyzje, ze kupujemy Kajtkowi mini basen z pilkami - najwiekszy hit
                                                    mojego dziecka. Poza tym kupilismy w Mother Care takie drewniane zwierzaki-
                                                    puzzle, ktore po wlozeniu w odpowiednie miejsce emituja dzwiek (krowka muczy,
                                                    konik rzy, itp).
                                                    Jesli chodzi o nas to juz wszystkie przewidziane prezenty. Nie bedziemy szalec,
                                                    bo on i tak nic z tego nie zapamieta.
                                                    Od moich Rodzicow dostanie 3 tomy slicznie wydanego Kubusia Puchatka i
                                                    narzedzia (tez uwielbia obserwowac tate, jak cos wkreca, albo wierci).
                                                    Coz od drugiego dziadka pewnie nic nie dostanie, bo
                                                    a) wykopany topor wojenny od Bozego Narodzenia'
                                                    b) nie bedzie na pewno pamietal o urodzinach wnuka
                                                    Kajtek zasuwa za 2 i 1 reke. Sam robi od 3 do 5 krokow, ale jako, ze nalezy do
                                                    ostroznych (pomimo swojeje zywiolowiosci) dzieci, nie rwie sie jeszcze do
                                                    samodzielnego chodzenia.
                                                    Za to ku mojej wielkiej uciesze od wczoraj robi tuli-tuli pluszakom i ... mamie.
                                                    Poza tym kultowym slowem wytrychem mojego Kajtusia jest Mamama. To znaczy mama,
                                                    ale rowniez... cycus (w sumie logiczne).

                                                    Pozdrawiam i ... ide robic drugie - TE dni wlasnie nadeszly.

                                                    Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka 23.09
                                                  • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 29.10.03, 15:43
                                                    Jestem mamą Wigi (ur.24.09.2002 r.) . Też obchodziłyśmy hucznie roczek.
                                                    Zapraszam na moje prywatne konto cool_gos@interia.pl
                                                    gosiek
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 17:34
      Najlepsze życzenia dla wszystkich jubilatów i ich rodziców. Tydzień byłam na
      urlopie a tu tyle czytania i spotkanie, ech szkoda że nie mieszkamy w W-wie bo
      na pewno byśmy się odliczyły.
      Agatka od tygodnia próbuje chodzić sama po kilka kroczków, tylko nie za bardzo
      umie upadać na pupę i jak straci równowagę to leci do tyłu jak długa.
      Jesli chodzi o awantury to Agatka również temperamencik ma. Pozdrawiam.
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 19:00
        Cześć mamusie,
        dziś mam wielką nowinę. Jula nie lubi wszystkiego, tzn. jednak istnieją rzeczy
        których nie chce jeść. Należy do nich kaszka mleczno-ryżowa z kawałkami jabłek
        i Bebilon z kaszką kukurydzianą. Hm...zaczynam się martwić, że będzie
        niejadkiem wink)
        Druga nowina, mamy w końcu pierwsze buciki, mokasynki w kolorze dżinsu nr 22.
        Podobały mi się strasznie bordowe lakiery ale tacie mniej więc wybraliśmy takie
        które podobały nam się obojgu. Hi, hi kupno butków to historyczna chwila w
        naszym domku. Obecnie "na tapecie" mamy magnesy przyczepiane do lodówki. Jula
        je odkleja a my przyklejamy.
        POzdrawiamy serdecznie Zosia oraz JUlcia obuta.
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 20:02
          Hej, nam też baaardzo się podobało w Hula Kula, i np już w tę sobotę
          zamierzamy to powtórzyć (przyjedzie moja mama i idziemy pokazać jak wnusia
          dostaje szału na widok dużej przestrzeni i prawie biega).

          Marta jak będziecie się wybierały z dziewczynami daj cynk, chętnie też
          podskoczymy, a myślę, że nie tylko mysmile) Zosiu, Dewciu prawda?

          Jestem ciekawa jak usypiacie Wasze Maluchy. Moja Gaba już pożegnała się z
          łóżeczkiem szczebelkowym (ze wzg nocnych pobudek i chęci usypiania ponownego w
          naszym łóżku=przenoszenie dziecka 3-4 razy z powrotem) no i dostała taką
          niziutką kanapę, w razie pobudki mama idzie w nocy pokłaskać i maleństwo dalej
          śpi, a ja wracam do tatysmile)) Gaba tak usypia że kładę się obok niej, a
          ostatnio zamiast spać wymyśliła, że będzie mi uciekać z pokoju. Mimo, że jest
          padnięta robi sobie wędrówki po domu i nie zrażają jej nawet pogaszone
          światła, oj uśmialiśmy się wczoraj, ale i podirytowaliśmy, w końcu usnęła z
          płaczem gdy oboje położyliśmy się tak by nie mogła nam uciec.

          Pozdrawiamy serdecznie, Kamila z Gabą
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 21:32
            Pewnie, że chętnie przyjedziemy smilebyło super.
            NO nie ... miałam zamiar zadać to samo pytanie bo dziś usypianie trwało u mnie
            godzinę. Wcześniej kładłam Julkę do łóżka, trzymałam jej rękę na piersi i
            śpiewałam piosenkę aż usypiała. Od jakiegoś czasu mała nie chce tak spać więc
            próbujemy na różne sposoby. Dziś na przykład opowiadałam jej bajkę ale szczerze
            mówiąc strasznie się nią rozbawiła, potem kładła główkę ale trwało to 2-3
            sekundy i hop na nogi. Oczy nieprzytomne ale do zabawy chętna. Skończyło się
            noszeniem na ręku i murmurandem,niestety dla mojego kręgosłupa. W nocy też
            zaczęła się budzić. Mam nadzieję, że dobre czasy powrócą...Chciałabym już ją
            teraz nauczyć zasypiać bez cycusia. Jak coś zadziała napiszę, na razie łączę się
            z usypiającymi smilepod górkę.
            NO, biorę się do pracy. Pa.
            • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 22:39
              mamamona nieobecna wita,

              u nas totalny progres. ni stąd ni zowąd nasza Polcia zaczęła dziś chodzić sama!
              mąż poszedł z nią do piaskownicy po południu, i dzwoni do mnie: ej, ona po
              piasku przeszła 4 kroczki!
              jak wrócili do domu, to Polcia ze śmiechem zasuwała pomiędzy nami (od taty do
              mamy), chybotliwie, ale chętnie. potem dwa metry samodzielne (asysta męża
              niezbędna, bo u nas dywanów brak, i każdy upadek to płacz sad((. potem nagle
              sama sruuuu! od kanapy do telewizora!, ale tu się przeliczyła, bo już śpiące
              było to moje małe, i na 4 końcówkach wylądowała.
              ale zaczęło chodzić, moje maleńkie, nie tak dawno rodzone dziecię!

              Polcia jest na etapie papugowania wszystkiego, każdy odgłos, pukanie w stół,
              kaszle, i inne. dziś pokazuję jej obrazek: kicia, Polcia: ki!cia!
              dzi!dzia! lam!pa! (ze wskazaniem gdzie wisi), no i oko! ale nie mówione, tylko
              pokazywane, hit.

              nie bawimy się juz na kocyku, do prania i złożenia do szafy wędruje. Polcia
              mimo zakupionego przez mamę ekstra chodzika, jawnie nim gardzi, przemieszcza
              się za pomocą plastikowego pudła na kółkach z ikea, które jest naszą
              zabawkownicą. na początku wyrzuca z niego taką ilość zabawek, jaką uzna za
              właściwą, a uzyskawszy właściwy balast - lata po całym domu. a jak cudnie
              wychodzi jej wykręcanie - cofa, zakręca, znowu cofa, i już jedzie z powrotem!
              lepsza jest w te klocki niż ja na parkingu wink)))

              no a dziś popołudnie i wieczór to hit samodzielnego chodzenia.

              wczoraj była u nas liczna rodzina matki chrzestnej Polci na obiedzie z 3
              letnią córeczką i 10 latkiem. sama się zaczęłam zastanawiać co ja dobrego
              narobiłam (ta ciąża!), w domu sajgon, wrzask, że aż bębenki pękają, ale Polcia
              zachwycona, zabawa świetna. tylko sobie dziewczynki zabawki zabierały, ale
              ogólnie było git. no i nie było problemów z zaśnięciem wink))

              bo u nas co wieczór jest niezły młyn. Pola jest kąpana koło 19, i koło 20 już
              spi, po kolacji kaszkowej. ale: niby już jest śnięta, oczki zamknięte, słania
              się na nóżkach, ale wciąz chce maszerować. co gorsza jest wtedy konwulsyjnie
              ruchliwa, co kończy się obiciami i płaczem. nie ma szans wyciszyc się przy
              maminym cycku, tak długo biega, aż pada, i wtedy już śpiąc rwie się do cycka,
              posysa i śpi.
              z tym cyckiem to dramat u nas, dziś sysanie co 30 minut (a ponieważ karmię
              jedną piersią, to po prostu umieram po takim maratonie z bólu). co gorsza,
              Poleczka nie ssie spokojnie, tylko zasysa, szarpie, odwraca główkę, jak leżymy
              w tym czasie, to przekręca się, siada, buc! łebkiem w cycek (otwartą gębusią
              wycelowaną na oślep!). z cyckiem w buzi fikoły, obroty i inne figury, no
              umieram całkiem.
              teraz, w ciąży, mam nadzieję, że sama się odstawi. uczepiłam się kurczowo
              teorii, że smak mleczka się zmienia w ciąży, i dzieci same rezygnują. jak znam
              tą małą szantażystkę, to będzie podjadała noworodkowi w maju wink))))

              na kolejne hula kula mam nadzieję się wybrać. zabawa na pewno świetna. no i z
              chęcią poznam wszystkie roczniaki i ich mamy.

              pozdrawiamy,
            • lud1 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.09.03, 13:21
              Hej,
              Jaki fajny wątek. Tez mam Kubusia, ktory w październiku będzie miał roczek.
              Odnosnie spania - my robiliśmy tak. tak kuba mial jakieś pół roku raz go
              przetrzymalismy. Ale od poczatku. Zanim to zrobiliśmy, jeśli nie zasną przy
              piersi, usypianie trwało godzinami (czasem nawet do 2 w nocy, a rano do pracy).
              Az pewnego dnia bylismy juz wykończeni i zdesperowani. Nakarmiłam Kubę i
              odłożyłam do łóżeczka (nieśpiącego). Oczywiście od razu włączyła sie syrena.
              Poszłam więc do niego i bez wyjmowania z łózia, poglaskałam po główce i
              oweidziałam, że pora już lulać, po czym wyszłam z pokoju. Syrena. Po chwili
              znowu wróciłam jak poprzednio. Za każdym razem wydłużałam czas między jednym
              przyjściem a drugim (od 1 minuty, co minutę). Awantura była okropna, jak
              siedziałam w drugim pokoju, łzy mi ciekły i myślałam, że zaraz nie wytrzymam i
              wezmę go na ręce. Pierwszego dnia Kuba ryczał przez 40 min. Nastepnego nia
              przezz 20min, potem przez 10, a po około tygodniu nauczył sie zasypiać sam.
              teraz oczywiście nie zasypia od razu po odłożeniu, ale sie kula w łóżku,
              wstaje, a jak się zmęczy zasypia (zwykle w ciągu 20 min) bez płaczu. Czasem ma
              gorszy dzień i troche popłakuje, ale wystarczy pójść do niego coś mu
              poopowiadać lub zaśpiewać i sie uspokaja.
              Może ta metoda wydaje się drastyczna, ale przeczytałam o niej w książce i
              nazywa sie metodą płączu kontrolowanego. Wtedy, jak zaczynaliśmy bylo ciężko,
              ale teraz uważam, ze dobrze zrobiliśmy, bo Kubus też jest zadowolony i lubi
              swoje łózio.
              Pozdrawiam
              lud1
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.09.03, 13:32
      A'propos Hula Kula i tego typu przybytków, czy taki niechodzący a raczkujący
      roczniak też może się tam bawić? Czy w salach zabaw nie ma ograniczeń wiekowych
      w górę i w dół?
      A teraz z innej beczki. Ponieważ z racji odległości nie wszystkie możemy się
      spotkać pomyślałam o utworzeniu na forum Zobaczcie naszego wątku. Tam, w jednym
      miejscu znalazłyby się zdjęcia naszych wrześniowo-październikowych malców. Co
      Wy na to? A może nie będę się pytać tylko taki wątek utworzę? Nie chcę tylko by
      zaginął w niepamięci. No to lecę
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.09.03, 17:41
        Jest taki watek na Zobaczcie pazdziernikowy, ale mozna by zrobic wrzesniwo-
        pazdziernikowy i dac tam aktualne fotki
        • maksio10 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.09.03, 23:31
          choć mieszkamy w Warszawie- mama z desantu z Gdańska, ale Mikołajciu rodzony na
          Karowej - to naiwnie zapytam: co to jest Hula Kula,gdzie to jest i dlaczego
          jest tam fajowo? czy roczniak , kt sam nie chodzi moze tez tam sie dobrze bawić?

          Mikołajek urodził sie w piatek, 13 września o g. 23.13 - ta jedna 2ka w dacie
          to pewnie przez pomyłkę...
          jest głównie zainteresowany cucysiem, jedzonkiem stałym -różnie
          - noce to min 3 do 8 razy wstawanie, cycusiownie i beznadziejnie próby
          odłożenia do samotnego łóżęczka - nie muszę mówić, co czuje moj kręgosłup - M.
          zawsze znajdzie sposób by w końciu I TAK wylądować miedzy nami - tatusiowi to
          nie przeszkadza, mama zwinięta na brzegupo 30 min odapda ze zdrętwienia- CZY JA
          KIEDYS WRESZCIE PRZESPIĘ CALA NOC????????? kładzenie spać i drzemki dzienne to
          też ssanko i przytulanko ok 1 godz
          M. uwielbia kosiarki do trawy, auta, gołąbki, potrafi pokazać w książeczce
          różne zwierzątka i zademonstrować odgłosy - mówi tylko tata, kicia, brum, baba
          i mu ( na krowe) - słowa Mama niestety jeszcze nie przyswoił, bo nie potrzebuje
          i tak jestem zawsze pod ręką (lub wargą..)
          mamy też już pierwsza miłosć za sobą - wybranką została Pani Kelneraka z
          pensjonatu w górach- nie od uwierzenia, jak 9 mies maluch potrafił przewrać
          oczami i słac słodkie uśmiechy i zaczepki...
          całymi dniami dżwiga wielką cieżarówke i zarzuca a to na krzesło, a to na
          stolik albo stopne schodów, gdy zdecyduje sie je pokonać - ma przy tym zacięta
          minę i nie rezygnuje łatwo - narazie nie chodzi sam, staje samodzielnie gdy się
          zapomni,ale my tez nie nepieramy aby szybcie zaczął chodzić, wole, aby sam
          doszedł do tego stanu - i tak pewnie nie "zdąży" przed sobotą -to nasz WIelki
          Dzień -1 urodziny, właśnie zastanawiamy się nad prezentem - marzyłam o koniku
          bujanym, ale nigdzie takiego fajnego stabilnego nie widziałam
          nie będę rozić wielkiej fety- bo nie mam siły na gotowanie isprzątanie -
          zadoloimy się kupnym tortem i świeczką + b. dobre czerwone winko

          dobranock, napsizcie,jak radziecie sobie z braktiem apetytu na normalne
          jedzenie i jakie prezenty szykujecie na 1 urodziny


          • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 08:42
            Witaj maksio10, mój Antoś też urodził się 13.09, tylko że o 20.25 jest więc
            starszy od Twego Mikołajka. My też szykujemy imprezkę na sobotę. Robimy grilla
            na ogrodzie moich rodziców. Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
            • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 12:12
              Dziewczyny,
              Moj mały Gabrysiek okazał sie pasjonatem samolotów.Jak tylko usłyszy
              charakterystyczny dzwiek staje, zadziera główke do góry i patrzy.Potrafi nawet
              odnależć samolot wielkosci ptaka na niebie.Ja szukam czasami wzrokiem a maluch
              juz dawno obserwuje bo wypatrzył wczesniej.Chyba będzie lotnikem!smile)))

              Robi się z niego zosia samosia.Na dworze chadza własnymi ścieżkami zupełnie na
              mnie nie zwraca uwagi.U Was tez jest podobnie?

              Wczoraj znalazl sobie nowa zabawe.Uderzał grabkami w samochody!smile))))
              Pozdrawiam.
              Olga i Gabryś(21.10.2002)
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 21:49
                Hej,
                moja Gaba też spaceruje sobie parkowymi alejkami zupełnie sie na mnie nie
                oglądając, a gdy zobaczy pieska to wręcz z piskiem gna na złamanie karku,
                ludzie mają niezły ubaw. Zna doskonale drogę od wyjścia z mieszkania, do
                wózkowni wliczając w to windę, sama sobie idzie, a ja pilnuję aby nie
                zawędrowała na schody.

                Witaj nowa Mamo, może spróbujecie mojej metody, w razie nocnych pobudek, to ja
                idę do małej, a nie ona do nas smile) i dzięki temu nie gnieciemy się w jednym
                łóżku jak to bywało, a Gaba oj potrzebuje przestrzeni, skutcznie nas spychała
                na brzegi. Przeczytaj mój post wyżej.

                Pozdrawiamy, Kamila z Gabą (31.08)

                AAA, serdecznie gratulujemy Poli pierwszych kroczków.
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 21:13
            Serdeczne zyczenia dla roczniakow. Wsrod naszej grupy tez jest jedna
            dzieczynka z 13.09. smile
            Hula Kula jest w podziemiach Biblioteki Uniwersyteckiej przy ulicy Dobrej kolo
            Tamki i Karowej. Caly czas jestes z dzieckiem, moze raczkowac, siedziec, lezec
            na co ma tylko ochote. Tak jak bylysmy my czyli w srodku tygodnia jest dla
            takich maluchow bezpieczniej bo poza nami bylo jakas trojka dzieci, po 16
            wpadla grupa zwariowanych przedszkolakow i one juz byly zagrozeniem dla
            naszych maluchow bo ganialy w totalnym amoku nic nie widzac.

            Gaba jest teraz na etapie fascynacji klockami uklada, wklada, wyjmuje, naklada
            kolka na patyk.
            Co do chodzenia to ja cos czuje ze jeszcze dlugo nie. Gaba trzymana za
            bluzeczke idzie sama, gdy tylko ja puszczam od razu siada. I wlasnie chyba ta
            jej ostroznosc jeszcze chyba na dlugo bedzie ja wstrzymywac. Za raczke bardzo
            chetnie smile
            Gabula moze caly dzien spedzac przytulona do mamy. Wzruszajaco zarzuca mi rece
            na szyje i wtula sie w ramiona. Zosia samosia to zdecydowanie nie Gaba. Jak
            Gaba cos chce to najpierw testuje czy jej to cos podam. Wyciaga paluszek,
            pokazuje i mowi "to" wladczym glosem wink Ataki zlosci troche przycichly tfu tfu.
            Pisze to moje podsumowanie roczku i jeeeeeeeeeeeeny ile mysmy tego napisaly od
            wrzesnia. Edytko jestes wsrod liderek wink


            Pozdr serdecznie i zapraszm na nasza strone gaba.bmxer.info/


            Marta
            • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 21:53

              czesc
              i juz po! urodziny byly super mielismy ich az 3 dni! i najwazniejsze- Polka
              zaczela chodzic sama . w sobote bylo na urodzinach 6 dzieci (chodzacych) i jak
              tylko zobaczyla ze oni moga to przeszla z uzego pokoju do swojego !
              a teraz chorujemy , wszyscy troje mamy jakis wirus. o musze konczyc bo Polka
              znowu placze , ma zatkany nos i nie moze oddychac .
              pozdrawiam
              kasiagrotek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka