Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 08:26
      Cześć Kobitki!!!

      My również dołączamy się do życzeń szybkiego powrotu do zdrowia dla Olivierka i
      jego mamy. Straszna choroba!!! Aż strach pomyśleć.

      Aniu, jak robisz pastę jajeczną dla Amelki? Mój Karol od jakiegoś czasu nie
      chce jeść jajka. W żadnej (podawanej do tej pory) postaci. Ale pasty nie
      próbowałam mu podawać. Może da się oszukać. Podziel się przepisem. Z góry
      dziękuję.

      Ja już po myciu okien (miniona sobota). Teraz już tylko porządki w pokoju i
      pomoc w kuchni. Głównymi kucharzami są moi rodzice, a ja tylko kuchcik. U nas
      zawsze jest żywa choinka i już tradycyjnie ubieramy ją noc przed Wigilią. Tak
      będzie pewnie i tym razem. Zawsze była duża - 2 m. Jak będzie w tym roku - ???
      Nie wiem. Jest przecież wszędobylski Karolek. Dziadek ma nadzieję, że jak się
      ukłuje z raz, to więcej nie podejdzie. Ja sądzę, że to płonne nadziejewink))

      Trzymajcie się cieplutko!
      Pozdrowienia z Wrocławia.
      Aneta.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 08:34
        Pasta jajeczna: jajko na twardo i "dziamle" drobniutko widelcem dodaje trochę
        majonezu by się trzymało i mała wcina to bez chlebka, albo zjada z chleba
        palcami oczywiście bez chlebka. Edytkus mi tak poradziła możena jeszcze
        szczypiorku dodać właśnie ona tak robiła Oli, ale ja jeszcze pozostaje, przy
        uboższej wersji. Ja daję jeszcze obok pokrojonego pomidorka i znika on w
        pierwszej kolejności. Aneta, a próbowałaś dawać Karolokowi chlebka/bułeczkę
        maczanego w jajku na miękko - pyszności!!! Ja tak na początku tobiłam i Melka
        się zajadała.


        A u nas słoneczko wyszło!!!!
      • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 08:59
        Madziu! Życzymy Oliverkowi powrotu do pełni sił.
        Jeśli chodzi o jedzonko, Kuba nie toleruje obiadków (ani moich ani
        słoiczkowych), jedyne na co daje sie namówić to kopytka ze śmietaną i cukrem,
        racuchy a sam domaga się parówek. A czasami udaje mi się przemycić mu
        jajeczniczkę ale tylko pod pozorem samodzielnej nauki jedzenia. Na dzisiaj
        wykombinowałam połączenie nielubiany sosik z kurczaczka z lubianymi kopytkami -
        zobaczymy czy da się namówić.W sprawach porządków świątecznych, jestem bardzo w
        tyle, ale pocieszam sie że nie tylko ja. Kurcze, jak można cokolwiek zrobić z
        dzieckiem przyklejonym do kolan. A z drugiej strony, to chyba normalne że Kubuś
        jest stęskniony, jeśli mamy nie ma codziennie przez 9 godzin. A obie babcie
        mamy ok. 200 km od W-wy.
        Ciekawe czy dojedziemy w Wigilię do babci, bo PkP coś się buntuje. Mam nadzieję
        że nie wylądujemy w tym dniu na jakimś bliżej nie znanym dworcu. No to pa
        Babeczki, czas wracać do pracy!
        • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 13:18
          my też bardzo współczujemy Olivierkowi - zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia.
          my aż tak bardzo nie chorowaliśmy ale przez trzy miesiące mieliśmy już
          obydwoje dość ciągłego kataru , czyszczenia nosa i codziennych porcji leków i
          różnych innych zabiegów!!! Madziu trzymaj się - na pewno wszystko szybko
          powróci do normy i Olivierek będzie brykał jak wcześniej smile

          u nas problemów z jedzeniem już nie ma - Qba jada wszystko w sporych ilościach
          i bardzo chętnie - sam biegnie po swoje krzesełko i targa je przez cały pokój
          i czeka zwarty i gotowy do jedzonka smile nasze menu jest trochę ubogie -
          szczególnei śniadania i kolację - bo podstawę stanowi kaszka, która jest nie
          jedzona a połykana w zaskakująco szybkim tempie smile jajecznica chętnie, ale
          tylko taka jedzona wspólnie - Qba je prawie wszystko a mamie ewentualnie
          dostaną się okruszki smile
          za to kompletnie nie chce jeść owoców - pije tylko soki.

          jak czytam o postepach Waszych dzieciaczków to czasami się zastanawiam co z
          nami jest nie tak? dziewczyny już układają jakieś ciągi wyrazów a Qby
          ulubionym słowem jest mama tata mamo tato tatu i widzisz i jeszcze kilka
          innych ( zaczął już mówić "mama malta" !!!smile. ale w porównaniu z tym co czytam
          to on bardzo mało mówi... chyba ma to po tacie - ale jak już coś powie to tak,
          żeby wszyscy zauważyli - często używa słów dla nas zrozumiałych - natomiast
          jego słownika fińskiego używa rzadko - chyba woli albo nic nie mówić albo
          konkretnie. po co mamy się głowić i domyślać - przecież rodzice są tak mało
          domyślni smilesmilelepiej im od razu pokazać palcem smile

          Marta! co do spacerów to ja czasami cieszę się że mieszkamy obecnie na wsi -
          bo jak wychodzimy to Qba obowiązkowo musi stanąć - każdy jadący samochód
          obejrzeć i zobaczyć dokąd jedzie! to samo jest z ludźmi staje czeka aż ktoś do
          nas dojdzie odwraca się i patrzy dokąd ten ktoś poszedł... w Warszawie na
          szczęście mu to mija... chyba musiałby cały czas stać w miejscu smile

          ach no i opanowalismy trudną sztukę mycia zębów bez połykania pasty!!! Qbie
          się bardzo podoba - tylko jeszcze jak to zrobić żeby po myciu zębów zechciał
          zasnąć sam bez mojej piersi??? bo mija się to z celem - co prawda już w nocy
          od kilku dni staram się , żeby nie jadł i nawet nam to wychodzi, ale...
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 13:38
        Z jajkami próbowałam już: jajeczniczkę, na twardo i miękko (ale podawane
        oddzielnie, nie maczałam jeszcze bułeczki w nim), a także w sałatce
        (jajko,groszek, etc). Bez rezultatu. Przez jakiś czas jadł (z oporami, ale...)
        jajecznice. Jednak już mu minęło i wypluwa z buzi, gdy tylko poczuje, że to
        jajko. Może poskutkuje w paście... Oby!!!

        Mój Karol też mało mówi. Więcej nam pokazuje i gdy pytam, czy to chce
        mówi "taaa". Synek mojej kuzynki w sierpniu skończył 2 latka i mówi
        tylko "nie", a wszystko pozostałe to "yyy". Fakt, że u tak dużego chłopca jest
        to już uciążliwe. Śmiesznie się dogadują z moim Karolem: jeden "tak"
        drugi "nie" i cieszą się, jakby wiedzieli o co chodzi.

        To tyle. Pa!pa!
        Pozdrawiam - Aneta.
        • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 14:05
          i jeszcze jedna historyjka smile
          z powodu odwilży neistety nasze nowe sanki stoją niewykorzystane, ale dla Qby
          to żadna przeszkoda - wczoraj w końcu obudził swoje misie (trzy dni spały
          ciągiem w jego łóżeczku i trzeba było być cicho - Qba upominał nas pokazując
          paluszkiem, ze ma być "ciii") przełożył wszystkie do sanek i zrobił im kulig
          po przedpokoju !!! i tak oto misie teraz przez najbliższe dni będą jeździć
          sankami albo spać w sankach...
    • olasa święta 19.12.03, 13:54
      Współczuję wszystkim mamom, których dzieciaczki chorują. Pocieszcie się, że
      zdąrzą wychorować się przed świętami, bo gorzej byłoby gdyby przyszło Wam
      spędzać święta w szpitalu. Ja pobyt w szpitalu zaliczyła z tygodniową Agatką.
      Została zarażona jeszcze na porodówce(do dzisiaj nie wiadomo tak naprawdę
      czym). Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale pobyt w szpitalu,
      chociaż nie najgorszym wspominam nienajlepiej.
      Jęśli chodzi o mięsko to Agatka je głównie piersi z kurczaka, jajka tylko na
      miękko, na twardo są za suche i nie bardzo jej smakują, no i jeszcze
      obowiązkowo prawie codziennie parówka, najczęściej z morlinek. W ogóle obiad
      zjada chętnie gorzej jest z pieczywem, prawie w ogóle go nie toleruje, jak
      tylko poczuje chleb w ustach to nim pluje.
      Wczoraj hitem okazał się bałwan, krzyczała, że chce bałana oraz łałe(lalę).
      Dokładnie już wie czy ma powiedzieć "tak" jak coś chce i "nie" jak nie chce. Po
      za tym doszła do tego, że jak chce na nas coś wyegzekwować to nie krzyczy tylko
      się przytula, nadstawia buźkę do całowania, przekrzywia główkę. Skąd te
      dzieciaczki wiedzą, że takimi metodami prawie zawsze osiągną swój cel?
      • mamamajki Re:do olasa 19.12.03, 15:33
        Proszę napisz olasa czy pierś z kurczaka dla Agatki kupujesz w sklepie czy może
        masz swoją produkcję kurczaczków lub kogoś zaufanego kto "czysto" to hoduje??
        A jeśli będziesz tak miła napisz ile gram dziennie Agatka zjada piersi?
        Serdecznie pozdrawiam
        Asia mama Mai
        • cool_gos Hej mamamajki! 19.12.03, 17:26
          Powiedz mi o co chodzi z tym mięsem dla dziewczynki. Czy to jakaś teoria
          naukowa na temat żywienia, której jeszcze nie znam?
          Pozdrawiam mama Wigi (ur.24.09.02)
          • kamciamamagaby Re: Hej mamamajki! 19.12.03, 22:34
            Witam przedświętecznie,
            ale macie tempo pisania postów, ledwie nadążam z czytaniem!

            Oliwierku, wracaj szybciutko do zdrowia, Zosiu, mam nadzieję że JUla nadal
            "ozdrowiona" , a swoją drogą ciekawe co to było?

            Dziewczyny, ja jeśli chodzi o przygotowania święteczne, nie zrobię dosłownie
            NIC! Gaba wymaga nieustannej uwagi, o porządkach nie ma mowy. Ja nawet nie mogę
            z nią na ręku wyjąć jej skarpetek z szuflady, bo natychmiast krzyczy DAAj, daaj
            no i jak nie pozwolę bawić się w wywalanie ubrań z szuflady, to jest taki
            wrzask, że chyba w całym bloku słychać.
            Wieczorami też kiepsko, Gaba zaczęła póżno chodzić spać ok 22, jak wreszcie
            uśnie ja jestem nieprzytomna...Za nic nie daje się uśpić wcześniejsad(, mimo że w
            dzień sypia ok 1-1.5 godz i nie póżniej jak do 14.
            Postanowiłam sobie,że upiekę chociaż piernik, no zobaczymy.
            Okna...zarastają brudem, trudno poczekam cieplejszych dni, coby Gaba nie zmarzła.
            A od 3 tyg mamy kupioną tapetę dziecięcą do pokoju małej i leży bo też nie mamy
            odwagi robić tego przy małej. Szkoda, że nie możemy jej na parę godzinek
            dziadkom "sprzedać".

            Jeśli chodzi o jedzonko, to Gaba jada głównie kurczaka, w zupce, lub drugim,
            codziennie, jajko w postaci jajecznicy ok 3 razy na tydz., ale czasem zje pół
            jajka, a czasem z 2 łyżeczki, rzadko kiedy w ogóle zjada wszystko co jej
            przygotujęsad(

            Naliczyłam,że Gaba mówi ok 10-12 słów, o łączeniu w proste zdania nie ma mowy. A
            najczęstszym słowem jest- daj - idealnie wymawiane słyszę je non stop, bo
            oznacza ono nie tylko to że coś mam jej dać, ale także np: otwórz drzwi, podsadź
            na stołek, posadź przed kompem, włącz tv itp, jak tylko odkręce wodę do wanny,
            zadziera nogę i -daaj, jak zakręce wode- daaj i ma byc odkręcona przez cały czas
            kąpanie się! Oj mąż mówi, że nieżle nas Gaba ustawiasmile)


            Pozdrawiamu i zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć Gaby.

            Kamila
          • mamamajki Re: Hej mamamajki! 22.12.03, 14:03
            Chodzi mi o kurczaki,które faszerowane są hormonami i szczególnie u dziewczynek
            obserwuje się powiększone piersi co jest prawdopodobnie tym spowodowane.
            Pozdrawiam serdecznie
            Asia mama Mai
            • doris73 Re: Hej mamamajki! 22.12.03, 18:46
              kurcze zebym ja wiedziala, ze te kurczaki powoduja przyrost gruczolow
              piersiowych, a tak jadlam pietki, bo tez mowili, ze dzieki temu cos mi
              wyrosnie i lipasmile))) (oczywiscie zartuje)
              • mamamajki Re: święta 24.12.03, 09:03
                Serdeczne życzenia świąteczne dla Waszych Rodzin dużo MIŁOŚCI oraz DOBREGO
                ZDROWIA a dla kochanych bąbelków jeszcze pięknych prezentów życzą
                Joanna i Lech Polańscy z Majusią
    • bmkw życzenia!!! 21.12.03, 14:35
      Witajcie!!!
      z okazji świąt Bożego Narodzenia chciałam wszystkim Mamusiom i Dzieciaczkom
      złożyć życzenia spokojnych radosnych świąt spędzonych z ciepłym gronie
      rodzinnym! Oby nasze drugie wspólne święta były pełne szczęśliwych chwil,
      które zachowamy w pamięci na długie lata...

      a poza tym wymarzonych prezentów pod choinką!!!smile
      • anetapc Re: życzenia!!! 22.12.03, 09:09
        Cześć dziewczyny!

        Święta coraz bliżej i coraz wiecej pracy związanej z nimi. Nie wiem, czy będę
        miała jeszcze okazję zajrzeć na forum przed Wigilią, więc pozwólcie, że dziś
        złożę Wam wszystkim życzenia:

        Staropolskim obyczajem,
        kiedy w Wilię gwiazda wstaje,
        Nowy Rok zaś cyfrę zmienia,
        wszyscy wszystkim ślą życzenia.
        Przy tej pięknej sposobności
        i my życzymy Wam radości,
        aby wszystkim się darzyło,
        z roku na rok lepiej było...


        ... zdrowych i spokojnych, a przede wszystkim radosnych świąt. I niech każda
        choinka wytrzyma chociaż do Nowego Roku przy naszych łobuzach...

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        Aneta, Krzysiek i Karolek.

        P.S. Jeśli macie ochotę na stronie Karolka na "Zobaczcie" jest już kilka
        aktualnych zdjęć. Pa! Pa!
        • fer3 Re: życzenia!!! 22.12.03, 09:41
          Życzymy wszystkim cudownych i radosnych świąt,
          spokojnych nocy i niewielu pobitych bąbek
          fajnych prezentów i śniegu.

          Szczególne życzenia dla Oliwierka małego i jego mamusi!

          Olga i Gabryś (21.10.2002)

          • aniamr Re: życzenia!!! 22.12.03, 09:59
            Ach, jak życzeniowo się zrobiło!! U nas był pracowyty weekend. Trochę
            ogarnialiśmy swoje kąty. Amelce przebił się 10 ząbek, a dziąsełka na dole
            wyglądają jak wielkie bochny chleba - takie spuchnięte. Jest strasznie marudna
            szczególnie wieczorem, a jak już uśnie na noc to budzi się z płaczem co 20-30
            min tak więc przed snem daję jej coś przeciwbólowego by się bidulka wyspała.
            Jedynym ukojenie w dzień jej złego humoru są Teletubicie, których zakupiłam
            kolejne 2 części. Jedną o Świętach już jej dałam, a kolejna czeka choinką.

            I my się dołączamy do życzeń:

            Wesołych Świąt! Bez zmartwień, z barszczem, z grzybami, z
            karpiem, z gościem, co niesie szczęście – czeka nań przecież miejsce.
            Wesołych Świąt!! A w Święta niech się snuje kolęda, i gałązki
            świerkowe niech Wam pachną na zdrowie.
            Wesołych Świąt!!! A z gwiazdką pod świeczek łuną jasną życzcie
            sobie najwięcej zwykłego, ludzkiego szczęścia.


            Tego i my Wam życzymy
            oraz spełnienia marzeń w nadchodzącym roku.


            Ania i Sławek

            z Amelką
            • aniapatryk Re: życzenia!!! 22.12.03, 13:10
              Dziś jestem ostani raz w pracy. Życzę wiec udanych , zdrowych i wesołych Świąt
              dla was i waszych dzieciaków.Życzę również tego , aby za rok nasze forum dalej
              było tak wspaniałe i powiekszało się z dnia na dzień moze ślicznymi
              nowonarodzonymi dzieciakami.

              PS. Po 3 tygodnia przetrzymywania mojej kurtki od kombinezonu Cocodirllo w
              reklamacji, producent zamiast suwaka pomaranczowego taki jaki był wcześniej,
              wszył beżowy.(Sama przecież też sobie go mogłam wszyć, bo takie w Kielcach
              były). Tłumaczenie było takie ze firma importuje kurtki wiec nie było juz
              pomaranczowego suwaka. Jestem zła , bo całą ozdobę kurtki szlak trafił.
              Kieszonki mają pomaranczowe suwaki, a po środku beż. Nie wiem czy nie zrobiłam
              źle może trezba było zażyczyć sobie nową kurtkę .
              Pozdrwaiam całuję
              Ania+Patryk
              • ajgl Re: życzenia!!! 22.12.03, 13:41
                Ja także jestem ostatni dzień w pracy wobec czego Drogie Mamusie na okres
                zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam i Waszym Rodzinkom wielu
                ciepłych chwil, radości i błogiego lenistwa! A Nowy Rok niech Wam przyniesie
                wiele pomyślności i spełnienie wszystkich marzeń...
                oraz wiele chwil luzu w których będziemy mogły się spotykać na Forum
                Ściskamy Was mocno
                Asiek + Kubuś(13.10.2002)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
                • ajgl Re: życzenia!!! 22.12.03, 13:47
                  PS. Kubuś w weekend posiadł nową umiejętność, gdy śpiewam "AAAA, były sobie
                  kotki dwa...", zaczyna mi wtórować śpiewając "AAA, by"
                  • oj2002 Re: życzenia!!! 23.12.03, 09:47
                    Kochane - Mamy i Dzieciaczki!
                    Zycze Wam pieknych, bajkowych, obsypanych sniegiem Swiat, z magiczna choinka,
                    szczodrym Mikolajem, gadajacymi zwierzaczkami, a w Nowym Roku aby rzeczywistosc
                    przescignela marzenia.
                    Oliverek juz chyba zapomnial o calej chorobie - wrocil mu apetyt, a co za tym
                    idzie unormowaly sie wszystkie kwestie gastrycznewink Troche mi sie rozpuscil w
                    tym szpitalu i co chwila chce na raczki. A moze to i wina dwojek, ktore chca
                    wyjsc, ale nie moga. Dzisiaj byla wyjatkowo paskudna noc. Dalam mu nawet cos
                    przeciwbolowego, ale niewiele pomoglo.
                    Wyjezdzamy 29-gosad( Dzieki chorobie Malego ominela nas meczaca podroz, bo
                    dziadek przysponsorowal bilety lotniczesmile Tak wiec maz bedzie sie tlukl
                    samochodem z calym majdanem, a my sobie wygodnie dolecimy nastepnego dnia.
                    Dobrze mu tak - mogl nas nie wywozic na koniec swiata.
                    Jeszcze raz zycze cudownych dni, pozdrawiam serdecznie i odezwe sie... jak mnie
                    do komputera dopuszca.
                    Magda - mama Oliverka
    • ewok Re: życzenia 23.12.03, 09:51
      Ja też dziś ostatni dzień w pracy, więc dołączam się do wszystkich poprzednich
      życzeń.
      W piątek dostałam tombutki. Ale one są brzydkie! Bardzo trudno się je nakłada,
      za to Antoś potrafi je ściągnąć jednym gestem. Udoskonaliliśmy więc trochę
      sznurowanie - od troczków w starym dresie odczepiliśmy takie plastikowe
      ściągacze i wciągnęliśmy je na sznurowadła. Jest trochę lepiej. Za to nóżka w
      tombutkach się nie poci (a w lemigo jednak tak).
      Mogłoby spaść trochę śniegu bo sanki już czekają!
      Pa pa
      • aniamr Re: życzenia 23.12.03, 10:13
        No u nas ciąg dalszy ząbkowania. Dzisiaj rano Melcia miała troche cieplejszą
        gółkę niz zwykle, ale była pogodna i sie bawiła. Oj modle się by nic sie z
        tego ząbkowania nie przeistoczyło. W końcu jutro wyruszamy do moich rodziców
        na święta i tyle mam zaplanowane, że szkoda by było by niunia się nam
        rozchorowała. Trochę boje się tej podróży ponad 2 godziny. Ostatnio Melka
        zaczyna się buntować w foteliku - ja tylko go przekładam z pozycji leżącej do
        siedzącej i tak w kółko -mam nadzieję, że większość czasu będzie spała.

        Mam nadzieję, że będziecie odrywać sie na trochę od stołów i zaglądniecie tu
        czasami - ja napewno.
        • kamciamamagaby Re: życzenia 23.12.03, 13:14
          Aniu! Ja to zajrzę na pewno, nie mogę już żyć bez forum smile
          Dzisiaj śliczna pogoda, peeełno śniegu, byłśmy z Gabą na spacerku. Mamy wreszcie
          własną cyfrówkę, oj ! napstrykałam się zimowych zdjęć!

          A na Zobaczcie kolejna porcja zdjęć Gaby, zapraszam! Udało się złapać Gabę w
          kitkach, też mam hopla na tyk punkcie, szkoda tylko, że tak szybko je ściąga.

          Dziewczyny!
          Z okazji Swiąt chciałam Wam życzyć samych radości, uśmiechu, spełnienia marzeń,
          jak najmniej trosk, by nasze maluchy były zawsze, zdrowe i radosne.

          Kamila i Gaba
          • kia24 Re: życzenia 23.12.03, 14:47
            Cześć, ja też chciałabym życzyć Wam, radosnych spokojnych i prawdziwie
            rodzinnych Świąt, niech przyniosą Wam odpoczynek i wiele uśmiechu zarowno na
            twarzach Waszych jak i maluszków. Życzę Wam również śniegu na te Święta, bo bez
            śniegu to co to za Świętawink

            Agatka jest właśnie po chorobie, jak zwykle gardło, niestety nie obeszło się
            bez antybiotyku. Jest pogodna i wcale niestety nie kłuje jej choinka.
            Codziennie ubieramy ja na nowo na odcinku gdzie Agatka dosięga, znosi wszystkie
            ozdoby , które dosięgnie.

            Na zobaczcie zamieściłam nowe zdjęcia, zapraszamy.
    • olasa Re: święta 23.12.03, 15:11
      Ja także chciałam się przyłączyć do życzeń na nadchodzące Święta. Abyście
      spędziły je w przyjemnej atmosferze, a dzieciaczki dostarczyły niezapomnianych
      przeżyć.
      Nie pisałam od piątku bo Agatka się rozchorowała, dostała wysokiej temperatury
      i obawialiśmy się, że Święta upłyną pod znakiem choróbska. Wczoraj u lekarza
      okazało się, że jest to wirusowe zapalenie gardła, gorączka trochę ustąpiła,
      ale za to w nocy wymiotowała, na marginesie pierwszy raz w życiu. Dzisiaj jest
      już lepiej, chciaż niwiele można przy niej zrobić bo cały czas chce być noszona
      na rękach. A Wigilię przygotowujemy sami, teściowa przyjedzie do Nas dopiero w
      drugi dzień Swiąt.
      Mamamajki Agatka zjada kurczaka ze sklepu. Kiedyś słyszałam, o skutkach
      ubocznych podawania takiego mięsa, jednak jak się dobrze zastanowić to w prawie
      wszystkim mogą znaleźć się jakieś substancje szkodliwe. Staram się nie
      demonizować za bardzo takich rzeczy bo obawiam się popadnięcia w paranoje.
      Zupki w słoiczkach, które też podaję są jak zapewniają producenci w pełni
      przebadane i zdrowe, ale nie jestem w stanie sprawdzić na ile jest to prawda.
      Może nie powinnam podawać jej tych kurczaków, ale te ilości nie są aż tak duże
      i mam nadzieję, że jej nie zaszkodzą.
      Po Świętach może w końcu uda mi się zamieścić zdjęcia.
      Jeszcze raz życzę wspaniałych i szczęśliwych świąt
      Ola mama Agatki
      • mamamajki Re: święta do olasa 23.12.03, 19:55
        oczywiście, że we wszystkim można znaleźć szkodliwe substancje tylko kwestia
        ile dostarczymy ich do organizmu
        mój problem nie jest z rodzaju popadania w paranoję bo kurczaki SĄ faszerowane
        hormonami po to by w ciągu zaledwie 3 tygodni uzyskać dużą wagę.
        Moja Maja jadała głównie pierś z kurczaka bo było mi wygodnie- to mięsko jest
        mieciutkie, szybko się gotuję.Mięsko wprowadziłam jej ok 8 miesiąca dziś ma
        14,5 i naprawdę duże cycuszki
        oczywiście nie twierdzę by nie dawać w ogóle kurczaków - ja niestety
        przesadziłam
        tym bardziej mam do siebie żal, że niby to wiem a jednak popełniłam błąd
        serdecznie pozdrawiam
        Asia mama Mai
      • kayak7 Re: święta 23.12.03, 23:13
        Dziewczyny i my sie jeszcze raz przylaczamy do zyczen. Jestesmy juz w Szczecinie
        od dwoch dni, podroz minela nam bosko. Gaba dwie godziny spala, potem spiewala,
        sluchala muzyki, patrzyla za okno, nie musialam jej niczym zabawiac smile) Tylko
        coi chwila pytala "baba?, Asia?, łała?" Szał na psa jest tak wielki ze Gaba
        mniej wiecej co dwie minuty do niej podchodzi przytula szepczac "tuuuli" io
        całuje ja w nos. Pokazuje gdzie Szanta ma oto(czyli oko), noo(czyli nos) i
        usio(czyli uszko) i pupu wink Jest tak slodka, ze rodzina wariuje, ze taka
        rezolutna i gada i .......hihihi chyba mi przez telefon nie wierzyli wink Nie
        wytrzymali i czesc prezentow juz dostala, dominuje Bubuś(Kubus Puchatek) we
        wszelkich odmainach- od pluszakow do ksiazeczek.

        No musze isc bo rodzinka chce pakowac prezenty, pozdrawiam i milej Wigilii.


        Marta
        • mamamona Re: święta 24.12.03, 12:54
          i my dołączamy się z Najlepszymi Życzeniami, wszystkiego dobrego Wam życząc,
          spełnienia marzeń i odszukania nowych.
          żeby wszystkie mamy, ich dzieci, i całe rodziny były zdrowe i szczęśliwe.
          żeby kłopoty każde Was ominęły.
          i żeby nic Wam za to nie było wink))

          my też już w Bydgoszczy, u moich rodziców. wszyscy szaleją za Polcią, przez co
          mamy trochę luzu. dziś już wielkie przygotowania, sukienka odprasowana, czekamy
          na Mikołaja, no i te Kubusie (bo u nas ten sam szał co u Marty i Gaby).

          pozdrawiamy Świątecznie, Wszystkiego NAJ...
          • doris73 Re: święta 24.12.03, 16:39
            Za 2 godzinki siadamy do stolu u mnie w domu, zaszalalam i zrobilam Wigilie.
            Dziewczyny zycze Wam i waszym rodzinka wszystkiego naj, naj naj, tyle radosci
            co karp ma osci, prezenty by w drzwiach sie nie miescily i spelnienia
            najskrytszych marzensmile Caluski dla wszystkich!
            • aniamr Re: święta 25.12.03, 11:45
              Cześć dziewuchy!!
              Ja piszę od dziadków z Grudziądza (moich rodziców). Podróż mogła być lepsza.
              Melka usnęła dopiero na ostatnie pół godziny, a że obraliśmy złą trasę
              (większość szosy pokryta lodem) to wlekliśmy się prawie 3 godziny co naszą
              córcie chwilami doprowadzało do furri.

              Jak minęła Wigilia? Nie przejadłyście się??
              U nas Sławek (mężuś)przebrał się za Mikołaja. Byliśmy w szoku jak prędko poszła
              bez większych protestów na jego kolana - może głos poznała mimo, ze trochę
              zmienił intonację. Dziwnie tylko spojrzała na początku, ale później razem
              rozpakowywali upominki.

              Największą atrakcją to chyba było darcie papieru i zabawa długimi wstążeczkami.
              Kubełek na klocuszek Fisher Price-a, który kupiłam był strzałem w 10.Dzisiaj
              rano jak wstała zaraz kazała sobie go włączyć. Było jeszcze wiele innych
              prezentów, ale to nie wszystko, bodzisiaj przychodzi chrzestna, a w niedzielę
              po powrocie do domu u drugich dziadków czekaja kolejne niespodzianki.

              Dzisiaj nieciekawa pogoda i w ramach spaceru planuję wycieczkę po żłobkach w
              kościołach. Może się Melci spodobją!!
              • doris73 Re: święta 25.12.03, 16:05
                A moje dziecko zrobilo nam naj prezent, zaczela sama chodzic!!! huuuraaa
                • yoska Re: święta 26.12.03, 10:22
                  I ja chciałabym życzyć Wam dużo radości, pokoju i miłości. Niech Wam się
                  spełnią najskrytsze marzenia, a Nowy Rok obfituje w dobrobyt i pomyślność.
                  Wesołych Świąt!

                  My Wigilię spędziliśmy sami w naszym domku. W pierwszy dzień świąt
                  odwiedziliśmy moich teściów, a dzisiaj jedziemy do moich rodziców. Wszyscy
                  mieszkamy w Gdańsku, więc podróże nam odpadają. Czasem żałuję, że nie mamy
                  rodziny gdzieś dalej, takie wyprawy mają swój urok.

                  Wśród prezentów dla Kamci dominują wszelakiej maści lale, które mała uwielbia
                  tulić i namiętnie obcałowywać. Dostała również książeczki, kuchenkę z
                  garnuszkami, bębenek (moja głowa!), a dzisiaj dalsza tura obdarowywania.

                  Ostatnio Kamcia ma dwa ulubione zajęcia. Podchodzi do kogoś, łapie za rękę i
                  mówi "cieś" (cześć). Ma przy tym niezłą zabawę, bo wszyscy dookoła się śmieją.
                  A drugie to bierze delikwenta z zaskoczenia i ładuje palca prosto w oko mówiąc
                  przy tym poważnie "koko" (oko)smile)

                  U nas niestety śniegu nie ma, ale jest mroźno.

                  Pozdrawiam świątecznie,
                  Asia i Kamcia (01.09.02)
                  • aniamr Re: święta 27.12.03, 20:29
                    Świeta, święta i po świętach. Ach jak ten czas leci!!! Co miłe szybko się
                    kończy. Jutro wracamy do domu gdzie czekają na nas kolejne prezenty!!To chyba
                    najmilsze. Podróże są fajne ale niecierpie tego rozpakowywania, a trochę się
                    tego bierze jak się jedzie z małym dzieckiem. Amelka już teraz coraz bardziej
                    źle znosi te podróże, bo się jej nudzi.

                    No i od poniedziałku do pracy - dobrze, że ten tydzień znowu krótki.
                    Będąc tutaj Amelka dużo spedzała czasu ze swoimi kuzynkami. Rozpiętość wieku
                    duża od 3 lat poprzez 16 i prawie 18. Z moją 3 letnią chrześniaczką szalała po
                    całym mieszkaniu i odkryła, że chodzić też można szybko. Właściwie to wyglądało
                    komicznie gdyż całe ciało wyprzedzało nogi, które jeszcze nie umieją biegać -
                    no ale była fajna zabawa!!

                    Szkoda tylko, że śnieg nas w tym roku zawiódł. Jedyną atrakcją było zwiedzanie
                    szopek w kościołach choć i nie każdy był otwarty. W ostatanim trafiliśmy na
                    śpiewanie kolęd i pastorałek przez tamtejszy chór. Dzieci, które przyszły mogły
                    również solo wystąpić oczywiście w zamian dostały słodki upominek. Mela szalała
                    z radości, podskakiwała, klaskała i piała z zachwytu!!!! Moi rodzice nie mogli
                    się nadziwić jej zachwytowi. No i cała ta oprawa śpiewu dziecięcego
                    spowodowała, że się wszyscy wzruszyliśmy. Ale właśnie chyba o to chodzi w
                    świętach......

                    No dobra kończę - idę jeść, bo mama chyba wzięła sobie za ambicje trochę mnie
                    podtuczyć.....
                    Acha, no i szykuję kolejną partie zdjęć!
                    • kamciamamagaby Re:Już po świętach 27.12.03, 21:07
                      Witajcie,
                      my już odpoczywamy w domciu, w wigilię i Boże Narodzenie byliśmy u teściów, a w
                      2 dzień swiąt u moich rodziców. Obie rodzinki 100 km od W-wy, tak więc sobie
                      pojeżdziliśmy. U mnie w domku,tzn u rodziców wszyscy poprzeziębiani, tak więc
                      szybciutko wróciliśmy nie zostając na 2 dzień. Mam nadzieję, że Gaba niczego nie
                      złapie, daje jej zapobiegawczo osscilococcinum i wit c.
                      Jazda samochodem mija bezproblemowo, dosłownie od 1-2 mies nie poznaję własnego
                      dziecka, rozgląda się, nie marudzi, może to dlatego, że urosła i lepiej widzi co
                      za oknem?, jak się znudzi zasypia, a ja spokojnie siedzę z przodu i gadam z
                      mężem. Smiejemy się że dorosła do jazdy autem. Może Aniumr wyruszajcie wtedy gdy
                      Amelka jest śpiąca?

                      Yoska, ale się uśmiałam, moja Gaba też zamiast oko mówi koko, cudnie to brzmi.
                      A kiedy ma sie urodzić drugi maluszek?

                      Pozdrawiam Was gorąco, ide odpocząc bo nasz urwisek wreszcie śpi, dzisiaj wcześniej.

                      Kamila i Gaba
                      • bmkw Re:Już po świętach 28.12.03, 12:58
                        czesc dziewczyny!!!
                        a jak tam prezenty podobały się dzieciaczkom??? u nas zachwyt pełen -
                        prezentów pod choinką było mnóstwo.... bo każda pierdółka oddzielnie
                        zapakowana!!smile
                        Qba jest zachwycony samochodem policyjnym i koniem na biegunach - szleje z nim
                        po całym domu!!!
                        choinki bardzo mu się podobają - ale nie atakuje ich... i całe szczęście!!!
                  • zosia.bobas Re: święta 27.12.03, 22:32
                    W tan świąteczny, rodzinny czas przesyłam najlepsze życzenia
                    wiele miłości i dobroci w Waszych sercach
                    oraz wszelkiej pomyślności
                    i spełnienia marzeń o szczęściu
                    w nadchodzącym 2004 roku.
                    Więcej napiszę jak będę mogła. Pa.
                    • dora31 i po świętach... 28.12.03, 12:57
                      hej
                      U nas w tym roku święta były smutne więc cieszę się,że już się skończyły.
                      Poza tym mam już dosyć siedzenia i objadania się hehe.

                      Najmilsze z tych świąt było oczywiście rozpakowywanie prezentów. Kamilek z
                      braciszkiem byli wniebowzięci.Wogóle jestem mile zaskoczona,że nie było żadnych
                      kłótni i wyrywania sobie zabawek.Każdy zajął się swoimi prezentami....a Kamilek
                      tylko z boku zerkał co dostał Przemek i jak się tym bawi - haha nawet głowy nie
                      odwrócił w jego stronę.

                      Dzisiaj wybieramy się na zwiedzanie szopek.....

                      pozdrawiam poświątecznie
                      Dorota
                      • aniamr Re: i po świętach... 29.12.03, 08:01
                        OOOOj u nas prezenty są trafione: kubełek na klocuszek Fisher Price-a, MULA z
                        IKEI oraz blat edykacyjny, który dostała od dziadków wczoraj, to są zabawki
                        którymi teraz ciągle na zmianę się bawi. Było też wiele innych rzeczy jak np.
                        sanki, do których powinien być obowiązkowo dołączony komlet śniegowy, bo na
                        pogodę nie ma co liczyć - tak więc pozostało ciąganie sanek po dywanie.

                        Amelka też na oko mówi "koko".

                        Załączam już zdjęcia świąteczne - zapraszam.
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.12.03, 11:29
      Witajcie po świętach!
      Już dość tego obżarstwa! Święta spędzaliśmy u jednych i u drugich dziadków -
      zaliczyliśmy dwie wigilie, o 16.00 u moich rodziców, o 18.30 u teściów. Antoś
      dostał pod choinkę sanki i dwa identyczne koniki na biegunach. Konik od moich
      rodziców został zakupiony przez moją mamę już chyba ze trzy tygodnie przed
      świętami - o czym skrzętnie poinformowałam teściów, coby przypadkiem takiego
      samego nie kupili, no i oczywiście poszli po najmniejszej linii oporu i (w
      wigilię - bo wtedy się teściowi przypomniało) kupili identycznego. I jeszcze
      wmawiali mi, że nic im o tym koniku nie mówiłam (to skąd do ciężkiej Anielki
      wiedzieliby, gdzie kupuje się zabawki - do tej pory nic nie kupowali). Co za
      ludzie - ręce i nogi opadają. Ale nie miejsce tu na narzekania!
      W piątek jedziemy na weekend do Szklarskiej Poręby - w poszukiwaniu śniegu.
      Biorę też narty, ale raczej chyba nie poszusuję. Mam nadzieję przeprowadzić
      chrzest bojowy antosiowych sanek.

      Wkleiłam dzisiaj nowe zdjęcia - zobaczcie koniecznie!
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.12.03, 13:02
        Czesc
        My juz tez w domku. Jak u Kamy podroz choc nieco dluzsza(7,5 godziny) minela
        super. Gaba slucha muzyki, oglada swiat za oknem, a ja w glebokim szoku jade z
        przodu i gawedze z mezem smile Gaba w trakcie obu podrozu=y zaliczyla dwie
        godzinne drzemki.
        Ledwp sie zapakowalismy do auta z calym tym majdanem wink Prezentow bylo mnostwo-
        Gabie najbardziej podoba sie wielki Kubus Puchatek ktorego dostala od
        tatusia. Taszczy go wszedzie, karmi i nazywa mumisiem(czyli moj miś wink)
        W swieta oczywiscie hitem byly łały czyli psy. Gaba ciagle powtarzala ze Ciacia
        (Szancia) jest babci, a Ciacio(czyli Joker wink)jest Asi. Pokazywala na
        bidulkach gdzie maja rozne czesci ciala, no i ku wielkiej uciesze psow co
        jakies 15 minut oswiadczala "łała mniam mniam" i karmila je czymkolwiek
        znalazla.
        W swieta Gaba niesamowicie wydoroslala wink jakas sie taka dojrzala zrobila.
        Bardzo duzo rozumie, pogadac z nia mozna. Zaczela odpowiadac na pytania
        inaczej niz tak czy nie. Opowiada czym jezdzi tata, gdzie jedziemy "babci lub
        asi", w co bawi sie z Emilka? "tolko", na pytanie "czyja jest Gabunia?" "mami
        tati" "kogo lubisz najbardziej z bajki" "Bubu" itp.
        Na mnie od kilku dni mowi z amerykanska wink mami, tata jest ciagle tatu lub
        tatuśśśśśśśśś. Gaba ciagle chce sie przytulac(tułi) lub bujać(bułłłła). Kurcze
        zaczynam sie gubic w tym co juz mowi. Acha ze smieszniejszych osiolek to aaiii
        (cos jej sie pokrecilo z ii-ooo).

        No i biega juz tak szybko ze oczy trzeba miec naokolo glowy, szcegolnie trzeba
        bylo uwazac w domach u naszych rodzicow, ktore nijak sa przystosowane dla
        malego dziecka.


        Lece pozdrawiam i piszcie bo cos z okazji swiat i przerwy spowolil nasz
        watek smile


        Marta


        P.S. Madziu odezwij sie jak znajdziesz chwile jak Ci tam w tym obcym kraju,
        myslimy o Was cieplutko smile
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.12.03, 13:55
      U nas też Święta minęły spokojnie. Agatka była bardzo dzielna. Z prezentów
      najlepiej przypadł jej do gustu konik bujany oraz lalka z buteleczką do
      karmienia w wózku spacerowym. Poza tym jest na etapie noszenia i przytulania
      wszystkiego co jest miłe i tak targa za sobą coraz to większe przytulnki, miśki
      lub pieski. Wszystkie są oczywiście karmione. Tak w ogóle śmieszne są te nasze
      dzieciaczki.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.12.03, 07:57
        Ach muszę Wam coś napisać. Dzisiaj moja najlepsza i jedyna prawdziwa
        przyjaciółka (znamy się i trzymamy od przeczkola, współna podstawówka,
        średnia, studia) przesłała mi SMS-a zza wielkiej wody z USA. Wyleciała wczoraj
        do swojego narzeczonego i pewnie przez parę lat nie będziemy się widzieć.
        Dodam, że przypieczętowaniem naszej przejaźni było to, że świadkowała na na
        szym ślubie oraz trzymała do chrztu Amelkę. Jest jak siostra i nie ma bliższej
        osoby, której można wszystko powierzyć. Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej
        strony cieszę się z Ich szczęścia, że w końcu są razem, bo tyle lat o to
        walczyli, ale w drugiej smutno mi, że tak długo się nie zobaczymy. Cieszę się
        z tego,że istnieje internet przez co bedziemy miały kontakt.
        Tensknię za nią, za tymi naszymi wspólnie spędzanymi weekendami, wypadami na
        wspólne babskie zakupy, wspólnie wypijane małe czarne w malutkich kawiarenkach
        i tysiącami wspólnie przegadanymi godzinami. Iza miała świetny kontakt z
        Melcią i mimo odległości mama nadzieję, że nadal będzie miała. Do tego też ja
        będę musiałą się przyłożyć i tak wychowywać małą, by pamiętała ciocie.

        Poleciłam jej to forum, bo wiem, że jest tu dużo dziewczyn,które mieszkają na
        obczyźnie i znajdzie też tu wsparcie i pomoc w momencie gdy w jej życiu pojawi
        się mały szkarabik.

        Ale się rozpisałam, ale musiałam..... - wybaczcie.
    • olasa Re: i po świętach 30.12.03, 08:19
      Święta niestety minęły nam pod znakiem choroby. W Wigilię Agatka była tak
      ospała, zmizerniała, że aż serce się kroiło. W drugi dzień Świąt poszliśmy do
      szpitala, zapisała jej lekarka antybioryk Ospamox, na który Agatka okazało się
      jest uczulona i po trzech dawkach trzeba było lek odstawić. Teraz jest prawie
      cała w czerwonych krostkach, które zlewają się w jednorodne plamy. Do tego już
      drugą noc z rzędu płacze z bólu brzucha. Już mam szczerze dość tych chorób, w
      Święta nawet nie mogliśmy wyjść na spacer.
      Agatce z prezentów najbardziej spodobały się klocki LEGO od babci, ale nie po
      to żeby je układać, tylko rozbierać to co ułoży mama, a największą frajdą jest
      wysypywanie całego kubełka sobie na głowę. Ubaw zaś mamy z magnetofonu z
      mikrofonem, który wkłada sobie do ust i krzyczy w niego, niestety nie pomaga
      uczenie, że nie ma potrzeby wkładania go do ust aby wydawać głośne dzwięki.
      Nie wiem czy już pisałam, że w domu mam maniaka MTV POP2. Zamiast bajek Agatka
      uwielbia oglądać ten program. Tańczy wtedy i próbuje naśladować to co zobaczy
      na ekranie. Szkoda, że nie ma po kim odziedziczyć zdolności muzycznych, bo może
      została by jakąś śpiewającą artystką.
      • aniapatryk Po świętach 30.12.03, 09:37
        Witajcie.
        U nas święta zakończyły sie chorobą. Patryk przeziebił się w 1 dzień Świat.
        Byliśmy na ślubie w kościele, darł się przez 1 godzine. Kościół bez ogrzewania,
        pełen przeciągu. a potem życzenia na dworzu w 10 stopniowym mrozie. Efekt
        straszny katar u małego, a od wczoraj kaszel. Ja dziś takze katar. Słuchajcie
        nie mam żadnej odporności, kiedy Patryk jest chory to i ja jestem też chora.
        Nie wiem czy przez karmienie piersia, ale odporność u mni ezerowa. A ze względu
        na alergię Patryka to i jem nie zadużo. Chyba znowu 2 rok spedzimy sylwestra w
        domu, w zeszłym roku Patryk tez był chory.
        Prezenty które dostał to zabawki, z których 2 juz zniszczył. Mój mały nazywany
        jest demolka, słuchajcie niszczy wszystko. Dobrze że klocki sa trwałe. Aha i tu
        chcę powiedzieć że MEGA BLOCS klocki są rewelacyjne. Wybróbowaliśmy już LEGO,
        Wadera i Mega są super.
        Zaczyna mi sie tęsknić za śniegiem, sanki i narty jeszcze nie ruszone.
        Pozdrawiam
        Ania+Patryk
        • fer3 Re: Po świętach 30.12.03, 11:57
          Witajcie po świetach,
          U nas przebiegły pod znakiem choroby Gabrysia.Mały w pierwszy dzien świąt
          dostał 40 stopniowej goraczki. Wysoka temperatura utrzymywała sie przez dwa dni
          po czym spadła i zaczął sie katar i kaszel.Malutki jest wymęczony okrutnie i
          nie ma apetytu na nic.Taki chudziaczek sie z niego zrobił.
          Mam nadzieje że najgorsze juz za nami.

          Składam Wszystkim najlepsze życzenia noworoczne.
          Olga i Gabryś(21.10.02.)
    • anetapc Nowy Rok tuż tuż .... 30.12.03, 15:48
      Cześć dziewczyny!

      No właśnie, co z tym jedzeniem??? U mojego Karola tez niebezpieczne symptomy
      braku apetytu. Całe święta musieliśmy go karmić podstępem. Nie chce jeść!!! Czy
      to już tak zostanie?!?! Jest zdrowy (odpukać w niemalowane), więc... Nie wiem.

      Wigilię i 2-gi dzień świąt spędziliśmy w domu w Oleśnicy. 26.12.03r mieliśmy
      gości - ciocia oraz jej syn z córką. Pierwszy dzień u teściów. Było
      sympatycznie. Za to tuż po świętach 27 XII byliśmy na weselu, a właściwie
      przyjęciu weselnym. Karol wyhulał się za wszystkie czasy. Trochę bałam się, że
      będzie przeżywał w nocy zabawę i nie będzie spania, ale było O.K. O dziwo nawet
      troszkę pojadł na tym weselu. Może fakt, że wszyscy siedzieli przy stole
      sprawił, że moje dziecko też zaczęło jeść. Ale to był tylko jednorazowo.

      Było fajnie. Na Sylwestra też idziemy na zabawę, więc trochę się pobawimy. Mały
      z dziadkami.

      Pozdrawiam
      Aneta.
      • kamciamamagaby Re: Nowy Rok tuż tuż .... 30.12.03, 23:03
        Hej, wszystkim chorym maluchom życzymy szybkiego powrotu do zdrówka.
        Gabę na szczęście oszczędziło mimo kontaktu z chorymi dziadkami, oby tak
        dalej...i odpukać.

        My też wybieramy się na bal sylwestrowy, ja troche z duszą na ramieniu, bo
        Gabulec potrzebuje w nocy 1-2 krotnego utulenia przez mamę tylko i
        wyłącznie...najwyżej będziemy gnać do domu jak moja mama nie da rady.

        Z jedzonkiem u nas od dawna kiepsko, tylko kaszka z bebilonem zyskuje aprobatę i
        niestety tylko przez butelkę, inne jedzonko aby podziubie. Lubi jeść sama co
        prezentuje na zdjęciachsmile) i jak był słoiczek wiedziałam ile zjadła a teraz
        trochę podziubie widelcem i chce uciekac z fotelika. Słoiczków nie cierpi...nie
        lubi też świeżych owoców, nie daję się namówić nawet na bananasad( a mamy mnóstwo
        własnych( teściowie mają sad) jabłek i gruszek. Pozostają słoiczki owocowe,
        jedzone z zabawianiem. Soków też nie chce. Z rzeczy które lubi to jeszcze
        danonki i kanapki z wędliną.
        W święta pobróbowała tego i owego i Gaba wysypało, ma okropnie szorstką skórę
        sad(, a ja nie wiem od czego.

        Gaba próbuje coraz więcej mówić, w świeta od razu załapała " baba", i chodziła
        za moja mamą. Wczoraj mówiła bomka na bombkę , no i chce powtarzac tylko nie
        zawsze jej wychodzi.
        A niedawno był odc o Teletubisiach które się przewracały,a Gaba to komentowała
        "lala bam", i teraz ilekroć widzi Teletubisie to każe im robić bam tak jej sie
        spodobałosmile Gdy chce je oglądać wskazuje na tv i mówi "papa dam!", co oznacza by
        jej włączyć tę bajkę, bo zapamiętała, że one robią i mówią papa.
        Zamist daj, mówi dam bardzi wyrażnie czy czegoś chce, czy coś daje. Oj śmieszne
        są te pierwsze rozmowy...

        Pozdrawiamy, życzymy fajnego Sylwestra i Roku 2004 jeszcze szczęśliwszego niż
        lata poprzednie.

        Kamila z Gabą
        • mamamona Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 00:02
          Cześć, my też trzymamy kciuki za zdrowie wszystkich dzieci.

          u nas Święta w Bydgoszczy minęły już dawno, bo od soboty już w pracy, choć
          dziś już spokojnie.
          cała rodzina pod wrażeniem Polci,bo rzadko ją widzą wink))
          Poleczka jest urocza, grzeczna i bardzo komunikatywna. nikogo się nie boi.
          dostała od moich rodziców wielkiego Kubusia Puchatka, i jak to wszyscy
          stwierdzili, na nim niebodze, odbył się wprost gwałt. Polcia wrzeszczała ze
          szczęścia, ledwo go nosiła (bo ciężki), kładła się na nim, i podskakiwała.
          całe szczęście, że tylko jeden Kubuś, bo Polcia zacałowuje go, ściska, karmi i
          ledwo nosi. dostała też naczynia w Kubusie i poduszeczkę, a nawet maskotkę
          Tinky-Winky z Teletubisiów, wygrzebaną w jakimś sklepie (bo podobno nikt w
          Polsce nie ma licencji na te postaci).

          Teletubisie w ogóle są kochane, codziennie oglądamy cały film. Polcia też
          odpowiada na pytanie: co robią Teletubisie?? - papa, jak w filmie skaczą do
          swej norki (hmmmmm), krzyczy: ba! ba! (bach! bach!), tańczy z Tubisiami,
          zaśmiewa się z dowcipów (na poziomie tubisiowym), i w ogóle jest z nią spokój
          przez te pół godziny dziennie (bo jej wyłączamy, bo spokoju nie da wink))

          Polcia nie ssie cycka od początku grudnia, teraz jej się coś po powrocie
          przypomniało, i wrzeszczy do mnie: dami, dami (daj mi, też śmiesznie),
          szarpiąc za bluzkę. wyciągnęłam więc jej cycka, na który ona z usmiechem woła:
          mniam, mniam, i otwiera buźkę, "nadziewa" ją na sutek,i.......... ma odruch
          wymiotny! szok, jak szybko dzieci zapominają jak się sysa. i całe szczęście
          dla mnie, bo jestem w 23 tygodniu, i zaczynam odczuwać już obciążenie
          dzieckiem (nie wspomnę o tym, że to drugie to niezły hiphopowiec, bo dostaję
          regularny wycisk, nie jak moja grzeczna Polcia wink))

          jak mnie nie ma w domu, Polcia z tatą często oglądają album ze zdjęciami, i
          zawsze wyłapuje gdzie ja jestem (mama, mama). dziś dzwoni do mnie Paweł
          uszczęśliwiony, że Polcia sama z siebie zaczęła też i jego w końcu na
          zdjęciach zauważać, krzycząc: tata!, tata! mama jednak najważniejsza wciąz
          jest, przytulamy się, całujemy (Polcia daje buzi z tak głośnym cmoknięciem, że
          nogi nam się uginają) i kochamy wink))

          z jedzeniem jest różnie, ale myslę, że to podobny problem do późnego
          zasypiania (u nas po 22) - tak wiele ciekawego się dzieje, zauważcie jak
          gwałtowny skok te nasze dzieci uczyniły od mniej więcej ukończenia roku. dla
          mnie ostatnie 3-4 miesiące to narodziny ponowne, bo nawet się już
          przyzwyczaiłam, że mam dziecko, które tylko się uśmiecha wink))

          1 stycznia idę na usg, powiem Wam, czy drugie to dziewczynka czy chłopiec.

          Wszystkiego Naj Naj Naj.....

          pozdrawiamy,
          Mona i Polcia i dziecko wink))
          • edytkus Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 06:35
            mamamona napisała:

            > >
            > 1 stycznia idę na usg, powiem Wam, czy drugie to dziewczynka czy chłopiec.
            >
            Masz jakies preferencje? smile
            • aniamr Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 07:30
              O jak miło się czyta o tych naszych maluchach.
              Amelka też szaleje za Teletubisiami. Potrafi w dzień jak siedzi z nią teściowa
              chodzić za babcią z kasetą by jej włączyła, a wtedy siedzi jak zaczarowana,
              robi papa, a teraz oglądając odcinki, w których misie tylko tańczą i jest
              taniec okręcaniec sama wstaje i w miejscu sie okręca - wygląda to tak
              komicznie. Amelka również sama sobie włącza melodie na pianinku i okreca się
              tancząc, ale nim zrobi obrót to muzyka sie kończy i znowu podchodzi włącza
              odchodzi kawałeczk by mieć miejsce na tany tany i tak w kółko.

              Amelka ma coraz więcej takich chwil, że przychodzi i się przytula - uwielbiam
              to!! A koło 17-18 to już stało sie normą, że sobie razem leżymy ( Melka już
              jest bardzo marudna i najlepiej poszłaby już spać, ale staram się przedłużać
              jej dzień by mi później o 4 rano nie wstawała) na kanapce i się "tulimy".
              Wtedy dostaje napiekniejsze całuski od swojej córuni.

              Co do jedzenia to nie mam z tym problemu. Są oczywiście dni, że zje mniej, ale
              generalnie jak już nie ma na nic apetytu to zostaje suchy chlebek, który zje w
              każdej sytuacji. Z owoców to najlepiej bananik + starte jabłuszko. Moja mama
              zrobiła małej przetwory z wiśni i pożeczek zacznę jej dodawać do kaszki
              ciekawe jak jej to zasmakuje.

              Musze powiedzieć, że moją córkę zaczyna interesować choinka o jej ozdoby -
              czyżby to znużenie zabawkami??? Wcześniej choinka dla niej nie istniała.


              Dziewczyny życzę szmpanskiego wieczoru dla tych, które sie na bale wybieraja i
              dla tych, które siedzą w domu!!!I oby nadchodzący rok była lepszy od
              poprzedniego, by dzieciaczki się zdrowo chowały i przynosiły naszym rodzinom
              wiele szczęscia.
          • edytkus Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 07:40
            Witam po swietach. Powiem szczerze ze nie bardzo chce mi sie tutaj zagladac ze
            wzgledu na koszmarnie dlugie otwieranie sie stron, a jak zrobie sobie dwa dni
            przerwy to potem nie wyrabiam sie z czytaniem i tak w kolko smile

            ................

            Zapisalam sobie poruszane wczesniej tematy i oto moje zdanie:

            Mniej wiecej po pierwszych urodzinach Alexandry kota przeprowadzilismy z calym
            majdanem do piwnicy. Powody to bezpodstawne atakowanie i gryzienie Alexandry
            (wtedy jeszcze nawet nie chodzila, a na dowod ze atakowal ja bez powodu mam
            kasety video wink) oraz kocia siersc na kazdym kroku (Alexandra wciaz bierze
            upuszczone przedmioty i jedzenie do buzi). Teraz czasem wpuszczam kota do
            mieszkania ale Alexandra wczolguje sie za nim nawet pod lozko, znosi mu
            zabawki, karmi chrupkami i biedaczek czym predzej podwija ogon i ucieka na
            korytarz. Wzielabym go z powrotem ale siersc mi przeszkadza, poza tym w
            lazience miejsce kuwety zajal nocnik. Moja siostra powiedziala ze kota wezmie
            do siebie ale cos mi sie wydaje ze kot jednak powroci do nas do mieszkania.

            U nas swiat mialo nie byc, tzn. nie chcialo mi sie sprzatac (przy Alexandrze to
            nie lada wyczyn), na choinke za malo mamy miejsca, a Wigilie mielismy miec i
            rodziny. Ale przed samymi swietami poszylam nowe zaslonki do kuchni i "salonu,"
            tak mi sie podobalo ze postanowilam troche lepiej posprzatac (z myciem okiem
            wlacznie). Gdy juz bylo czysto doszlam do wniosku ze moze jednak wcisniemy w
            kat choinke. No i tak sie jakos swiatecznie zrobilo ze nawet Wigilia byla u nas
            (moja tesciowa przyrzadzila potrawy) smile) Alexandra jest choinka zaciekawiona
            ale podchodzi do niej z respektem i bez przyzwolenia bombek nie sciaga (co nie
            znaczy ze nie poprzewieszala korali ani nic nie zbila). Prezentow dostala
            calkiem sporo, nie ma ulubionego i wszystkimi bawi sie tak samo. Jestem troche
            rozczarowana jej reakcja na kuchnie (myslalam ze bedzie zachwycona) a ona i tak
            woli prawdziwa, ale przynajmniej bawi sie plastikowym jedzeniem smile Zdjecia ze
            swiat sa w linku w sygnaturce (zapraszam do obejrzenia Photo Gallery).

            Nocnik na razie stoi w lazience i zbiera kurz. Czasem wiem kiedy Alexandra robi
            kupe (nieruchomieje lub sie wyteza) po czym zapytana czy ma kupe lapie sie za
            pieluszke. A dzisiaj zapytalam ja gdzie jest kupa a ona na to odwrocila sie do
            mnie tylem i wypiela kuperek smile) Tak wiec poczekam az o kupie bede wiedziala
            przed faktem a nie w trakcie czy po, w koncu to dziecko ma sie uczyc a nie
            ja wink Zreszta, szczerze mowiac, dla mnie pieluchy poki co sa wygodnym
            rozwiazaniem (szczegolnie w trasie).

            Ostatnio Alexandra niemal calkowicie zaniemowila. Ze zwierzatek nasladuje tylko
            psa, kota i lwa a weza tylko jak sie jej przypomni, wszystkie inne swinki,
            krowki itp. zapomniala. Mowi daj i tata, a od rana do nocy tyka "ti da"
            machajac przy tym glowa (to od piosenki z Pana Tiktaka). Cokolwiek innego
            umiala sama powiedziec nie chce. Co najwyzej powtarza: Alexandra
            powiedz "woda", powiedz "ciocia Magda" itp. powie przekrecajac po swojemu ale
            zeby tak sama z siebie to juz nie. Troche to dziwne bo wiem ze rozumie
            znaczenie slow, pokazuje na dane przedmioty i osoby oraz wykonuje polecenia,
            czyli ze sluch ma w porzadku.

            Na zakupach Alexandra siedzi w wozku swoim lub sklepowym i jest OK do poki jej
            sie nie wyjmie i nie pusci wolno. Wtedy sama chce decydowac dokad isc,
            oczywiscie nie tam gdzie ja smile) Gdy sie ja odciaga nagle traci wladze w nogach
            i teatralnie osuwa na ziemie, po czym lezac na brzuchu plynie zabka wspomagajac
            sie wrzaskiem (ale nie placze) smile)))) Jak mam czas to spokojnie stoje obok i
            czekam az jej przejdzie (i pomyslec ze kiedys w miejscach publicznych wpadalam
            w panike i zwiewalam jak tylko zaczynala kwilic) albo chwytam wierzgajaca pod
            pache i dalej robie zakupy. Na szczescie szybko jej przechodzi.

            Alexandra teraz tez malo je, wlasciwie to zyje o mleku i chlebie. Wydaje mi sie
            ze przez ostatni miesiac ani nie urosla ani nie przybylo jej na wadze.
            Jesli chodzi o kurczaki z hormonami to nie wierze zeby tak malemu dziecku mogl
            od nich urosnac biust. Moze gdyby maluch jadl tylko i wylacznie kurczaka w
            wielkich ilosciach dzien w dzien, ale to byloby tuczenie a nie karmienie wink W
            USA ponad polowa zywnosci jest w jakis sposob modyfikowana i faszerowana, ale
            zdaje sie ze w Europie w wielu krajach to jest zabronione i nawet europejskie
            McDonaldsy od dawna maja zdrowe (pod tym wzgledem) mieso.

            Sanek nie posiadamy a co za tym idzie oslony tez nie. Dwa razy nas zasypalo ale
            tak ze nawet z sankami bylby problem i trzeba bylo siedziec w domu sad Sanki
            ktore widzialam w sklepach byly z taniego plastiku i absolutnie nie nadawaly
            sie dla malych dzieci (chociaz wg producenta byly "for baby"). Klasyczne
            drewniane z oparciem znalazlam w katalogu ale za taka cene ze zastanwaialam sie
            czy to aby nie antyk smile
            Alexandra w wozku tez przewaznie jezdzi tylko pod kocem poniewaz oslona jest za
            mala (zaprojektowana dla "plaskiego" dziecka, a juz na pewno nie dla ubranego w
            kurtke i buty zimowe).

            W Sylwestra zostajemy w domu (nie ma chetnego do pilnowania Alexandry), na
            zyczenie mojego meza bedziemy jesc cos dobrego (czyli tacos albo "zapekanky") i
            swietowac kolejna rocznice poczecia naszej panienki wink

            Alexandra widziala Teletubisie tylko kilka razy (nie moge trafic w TV) ale
            bardzo sie jej podobaly. W sklepie nawet pamietala przewracajac maskotki (byl
            caly dzial z Teletubisiami), ale najczesciej oglada Sesame Too (czyli Ul.
            Sezamkowa dla najmlodszych), Mysie lub bajke o zajaczku Miffy. Sama sie domaga
            po przebudzeniu ale przed ekranem wytrzymuje tylko troche (na cale szczescie
            uwielbia ksiazki).


            Czym sie bawia wasze dzieci w kapieli? "Kupionymi" zabawkami czy domowymi (np.
            przelewaja wode kubeczkami)? Pytam bo brakuje mi pomyslow a w sklepach nie
            widzialam nic odpowiedniego do wieku Alexandry. Ma piankowe rybki z cyferkami,
            myjke w ksztalcie zaby, Sassy slonika przyssawke i raka pryskawke, kaczke
            termometr i ceratkowe ksiazki. Gumowe zabawki do pryskania powyrzucalam,
            widzialam kiedys program w TV na temat bakterii w domu. Kuchenny zmywak i
            zabawki do kapieli maja najwiecej zarazkow, szczegolnie wnetrza psikawek sa
            idealnym miejscem na plesn (z ciekawosci rozcielam gumowa kaczke i malo nie
            zemdlalam). Teraz co jakis czas wszystkie kapielowe zabawki szoruje szczotka z
            mydlem i wrzucam na pare minut do wrzatku (najlepiej umyc je w zmywarce,
            niestety nie posiadam).

            Zycze duzo zdrowia dla wszystkich schorowanych (nas tez nie ominelo)!
            • aniamr Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 08:06
              No toś mnie zaskoczyła z tymi zabawkami do kąpieli!!! Chyba jeszcze dzisiaj
              wszystko wyląduje w zmywarce, ale przez te otworki wleci woda i zostanie więc
              nadaj w środku będą z brudną wodą??!!Chyba wszystkie kąpielowe żabki wylądują
              w koszu. A Melka lubi najbardziej bawiś się wszytkimi buteleczkami i tubkami
              od konmestyków porozstawianych na wannie. Wrzuca wszystko i udaje, że sobie
              nakłada na lękę i myje brzuszek, włoski.....
              A i wszelakie gąbki. Tylko jak się odwróce to zaraz lądują w buzi. W ogóle
              uwielbia spijać wodę z tych wszytskich rzeczy co na w wanience.
              • aniamr Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 08:22
                Zdjecia Aleksandry bombowe. Jak ona wypiekniała i wydoroślała. A jaka sliczną
                sukienusie miała - w ogóle jej ciuszki są piekne. Macie tez piękne widoki.
            • anetapc Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 08:44
              Alexandra przepiękna!!! Zdjęcia, widoki - cudne!!! Najpiękniejsze są te na tle
              zachodzącego słońca. Ach.... śliczne!!!

              Pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki i przyłączam się do życzeń noworocznych.
              Oby nasze bąbelki były zawsze zdrowe i uśmiechnięte. Wtedy i my będziemy
              szczęśliwe...

              Do Siego Roku!!!
              Aneta i Karolek.
            • kayak7 Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 12:31
              Alexandra sliczna! Fajnie ze sie odzywasz Edytko, juz myslalam ze masz nas
              dosc smile
              Gaba cos mi kaszle, jakos tak dziwnie tylko jak ja klade do lozka, w trakcie
              snu. Nie wiem czy to kwestia pozycji lezacej?? Co polecacie na gardlo?

              Ja mam jakas czarna serie, ciagle cos tluke i niszcze.

              Sylwestra spedzamy w koncu sami, bo w gronie znajomych nie wypalilo sad Ale
              moze jakis romantic wieczor z mezem bedzie(choc pewnie Gaba bedzie kaszlec, ja
              cos zbije itp wink)

              Gaba ciagle zyje wspomniniami ze swiat, setki razy dziennie musimy ogladac
              zdjecia Asi(mojej siostry), baby i łał oczywiscie.

              Duzo macie postanowien noworocznych? Moze dolaczymy do nich jakies spotkanko w
              nowym roku?


              Pozdr


              Marta i Gaba
              • kayak7 Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 13:03
                Mowilam ze cos ze mna nie tak sad zapomnialam zlozyc Wam zyczenia. Spelnienia
                marzen i lepszej sytuacji w naszym cudnym kraju i jak najwiecej pociechy z
                naszych maluchow(to zagwarantowane bo to taki fajny okres przed nami),
                ciezarnym latwych porodow.

                Jeszcze o kapieli. Gaba ma naklejana zabawke do przelewania wody, naklejane
                puzzle z pianki(Kubus Puchatek i reszta gangu ze 100 milowego lasu),
                kaczuszki, swinki, zolwiki itp z gumy, na ktore po poscie Edyty zaczne
                patrzec z pogarda, kubeczki, konewke, wiaderko, piankowe puzzle literki(Gaba
                juz nazywa literki, oczywiscie jej sie myla ale czasem trafia- zna juz
                b,t,l,a,e,i,o,u,n,j,c). Zawsze poznaje b i pokazuje tez jak jest gdzies
                indziej napisane. Oczywiscie super do zabawy sa tez szampony, sluchawka od
                prysznica, odkrecanie wody i polewanie mamy i taty czym sie da. Ale aktualnie
                to najbardziejulubione jest przyklejanie tych puzzli do sciany wanny lub
                kafli. No i lapanie mydla w wodzie.

                Tyle. Pozdr


                Zakrecona Marta
            • dewcia Re: Nowy Rok tuż tuż .... 31.12.03, 12:32
              U nas w kąpieli największym powodzeniem cieszy się konewka oraz pojemnik po
              płynie do kąpieli. Zuzanka nalewa do nich wodę, a potem polewa się nią.

              Życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej ( nie zależnie od tego, gdzie będziecie
              się bawić) oraz wiele szczęścia w nowym roku. Pozdrawiam
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.12.03, 10:22
      Mój mały wychodzi z choroby, kaszek znikomy tylko jeszcze katar. My idziemy na
      sylwestra do znajomych, którzy mają też chorą córcię. Będzie wieć bezpiecznie
      dla małych. Niestety ja nie mogę sobie pozwolić na zostawienie małego z
      dziadkami w nocy, niestety mój mały nocny ssak piersi i usypianie tylko przy
      niej, budzenie sie po 3-4 razy nie pozwala mi na zostawienie go w nocy. Ale
      przecierpię to , myśle że za rok układ sie zmienie, bo chce w wakacje odstwić
      go od piersi i wyspać sie wreszcie.
      W Nowym Roku życze wszystkim zdrowia (szczególnie maluchom),aby ten Rok był
      pełen scześcia i uśmiechu na twarzy, wspaniałych wakacji i spedzania jak
      najwięcej czasu z naszymi dzieciakami.
      Pozdrwaiam Ania+Patryk+Jacek
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.12.03, 11:54
      Również życzę wszystkim mamom i ich pociechom szczęścia i zdrowia w Nowym Roku. Mój mąż niestety idzie w noc sylwestrową do pracy i będziemy z Agatką
      spędzały ten wieczór same albo w towarzystwie rodziny.
      • kayak7 Re: ukochane pluszaki 31.12.03, 13:07
        Jak jest u Waszych maluchow z przytulankami? Maja ulubione? Sypiaja z jednym
        czy wieksza iloscia?

        Gaba ma ukochanego misia do spania(mumis) z Ikei. Wieczorem nie koniecznie
        musi z nia lezec, ale rano jak go nie ma to zalosnie wykrzykuje "dzie mu mis?"
        W ciagu dnia rzadko sie nim bawi.


        Pozdr
        • kamciamamagaby Re: ukochane pluszaki 31.12.03, 13:25
          Edytkus, Aleksandra jest prześliczna, a jak wydoroślała i jakie ma juz długie
          włoski! Suknia też bombowa.

          Marta Kayak, a może Gaba kaszle z powodu ząbkowania=śliny, moja też pokasłuje i
          myślę,że to od tego. A jakby co to może Tantum verde w aerozolu?
          Gaba też ma tego misia z Ikei, ale ona wcale sie nie bawi ani pluszakami, ani
          lalkami. No chyba że ją "podstumuluje" -pocałuj misia, albo zrób tulimy, robi
          to, ale żeby sama się upominała to nie.
          Pod choinkę dostała wielgachnego misia pluszaka, i też jako nowa zabawka przeżył
          gwałt, całowanie, odklejanie nosa, a teraz może sobie spokojnie siedzieć u niej
          w pokoju, chyba że go jej przyniosę, i bawimy się razem.
          Wczoraj dostała ciężarówkę Wadera i to strzał w 10, jeżdzi nią po całym domu,
          brumka i jest zadowolona.

          No to tyle, idę troszki się poszykować, póki łobuziak śpi.
          Papa.

          Kamila i Gaba
          • kayak7 Re: ukochane pluszaki 31.12.03, 13:42
            Kama moze ty masz racje. Gaba od ponad dwoch tygodni slini sie na potege i
            gryzie co jej wpadnie w rece. Ma ciagle tylko szesc zebow, wiec zdecydowanie
            czas na kolejne. Nie wiedzialam ze to moze przejsc w kaszel. A kaszle jakos
            tak na mokro, metalicznie. Tantum verde dzis zaaplikuje, tez juz na to wpadlam.


            Pozdr
            • mamamona Re: ukochane pluszaki 31.12.03, 16:03
              dziś na szybko, bo my Sylwestra też w domu, z teściami, własnie obiad
              pichcę wink))

              1/ u Polci też zęby w toku, a do buzi można caaaałą rączkę włożyć, a czasami
              prawie i drugą wink)) pobudki w nocy są, i popłakiwanie przez sen. ma już 8
              sztuk, Paweł wyczaił 9

              2/ płeć drugiego jest mi oboróżna - dziewycznka to superamortyzacja tych
              początkowych ubranek (potem gorzej, pozabijają mi się dziewyczny o ciuchy), a
              chłopiec to przez inność fajnie.

              3/ w kąpieli debest: piana (pana!), pudełko po patyczkach higienicznych z
              dziurką w dnie (nalewamy wodę, i ona potem ścieka przez tą dziurkę), gumowa
              gruszka dla niemowląt do noska (napełniamy pod wodą, i polewamy sobie potem
              nózki), no i pudełka po szamponach

              4/ ukochanych pluszków do spania brak. są pandy, misie, kubusie, ale nic
              faworyzowanego, w ciągu dnia Polcia tacha i przytula,w nocy śpi z nami,
              przytulona, i mama koniecznie przodem do niej (ech!)

              5/ NAJ NAJ NAJ na Nowy Rok

              siup! nie ma nas
              • dora31 Szampańskiej zabawy........ 31.12.03, 16:58
                Szampańskiego Sylwestra oraz udanego wskoku do Nowego Roku..................
                życzy:
                Dorota z rodzinką
                • doris73 Re: Szampańskiej zabawy........ 31.12.03, 19:24
                  Naj jest maly niepozorny stary gorylek, ktorego ciagle tuli i robi aaaaa,
                  reszta pluszakownie istnieje chyba, ze laskoczaca grzywa wielkiego lwa. Naj
                  jest pudelko z farbkami bo mozna je wkladac w otworki i wyciagac, naj jest
                  pudelko ze spinaczami, miska z lyzeczkami i sorter, zreszta w kazdym dniu naj
                  jest co innego, dzis pol dnia pokazywala paluszkiem na postacie z Kubusia
                  wychaftowane na kamizelce i powtarzala ich imiona (oczywiscie w niezrozumialym
                  jezyku). Zebow wymacanych posiadamy 9. Naj zabawkami w wannie sa butelki po
                  szamponach i konewka. Konczac zycze Wam w Nowym Roku wszystkiego co jest naj,
                  naj naj i umykam na Sylwestra do kina.
                  • kia24 Re: Szampańskiej zabawy........ 01.01.04, 09:55
                    Samych radosnych i szczęśliwych chwil w Nowym Roku, aby dzieciaczki nie
                    chorowały i wspaniale się rozwijały.

                    A ja już jestem w pracy. Sylwestra spędziliśmy w domu ze znajomymi.

                    Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne i ewentualne spotkanie, to ja już
                    kiedyś sugerowałam, że może kiedyś wiosną byśmy się spotkały w większym
                    składzie niż tylko Warszawianki, ale jakoś bez odzewu.

                    Agatka nie śpi z zabawkami, do spania musi mieć pieluszkę tetrową przy buzi. W
                    ciągu dnia chętnie przytula mięciutkiego Misia Karola, ale bawi się wszystkim
                    po trochu.
                    W kąpieli najlepsze są kubeczki oraz zabawki z McDonald'a "Gdzie jest Nemo".

                    Pa
                    • aniamr Re: Szampańskiej zabawy........ 01.01.04, 12:29
                      Witam w NOWYM ROKU!!!!!!!

                      Ja jestem zaaaaaaaa spotkaniem na wiosnę!!!!!!!! Mi też już to chodziło po
                      głowie!!

                      Noc sylwestrowa minęła bardzo miło w sympatycznym towarzystwie naszych
                      znajomych, którzy przyszli z 4 letnią córeczką. Sesja zdjęciowa dziewczynom
                      zrobiona i całkiem niezłe fotki zaraz na zobaczcie zamieszczam więc serdecznie
                      zapraszam.
                      Amelka dzielnie trzymała się aż do godziny 21 (hihihihi), a później to nawet
                      petardy jej nie ruszały. Niestety rano trzeba było z nią wstać, ale to zrobił
                      wspaniałomyślnie mój ślubny, a ja go wyminiłam koło 9 rano, by nadrobił troche
                      snu.
                      Do snu dla Melki najważniejszą przytulanką jest pieluszka tetrowa i nawet w
                      dzien jak już jest śpiąca to bierze ją i chodzi do niej przytulona, przykłada
                      do policzka i to znak, że dziecko chce spać.

                      Ja z niecierpliwością czekam na śnieg, który często u nas pruszy, ale nic z
                      niego nie zostaje. Ze znjomymi zaczęliśmy planować wyjazd zimowy w góry, no i
                      już się nie moge doczekać drugiej połowy lutego, bo chyba właśnie wtedy
                      wyjedziemy.

                      Pozdrawiam gorąco w nocym roku!!!! No i myślcie o naszym zjeździe!!!!
                      • mamamona Re: Szampańskiej zabawy........ 01.01.04, 22:29
                        drugi będzie majowy chłopiec, a więc jednak diagnoza w 15 tygodniu była
                        bezbłędna ("widzę siusiaczka, ale to może być łechtaczka")
                        pozdrawiam noworocznie raz jeszcze
                        • aniamr Re: Szampańskiej zabawy........ 02.01.04, 07:03
                          No to gratulacje z okazji potwierdzenia siusiaczka!!!!!!!!!!! Polusia niech
                          sie na brata szykuje. A jak będzie miał taki sliczny uśmiech jak siostra to
                          tylko współczuć tym pannom, które bedą zanim oczy wypatrywać!!!!hihihihi
                        • kia24 Re: Szampańskiej zabawy........ 02.01.04, 11:38
                          Mona to fajnie, że już wiecie, chociaż chyba każdy układ ma sporo plusów. W
                          dobie USG byłam strasznie ciekawa płci dzieciaczka (było mi obojętne kto
                          będzie, ale bardzo chciałam wiedzieć).

                          Zamieściłam kilka nowych zdjęć zapraszamy do oglądania.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.01.04, 08:03
      No i jesteśmy o rok starsi.ja niestety dzisiaj w pracy, ale jutro znów wolne.
      Patryk mój pobił rekord w zasypianiu. Sylwestra spedziliśmy u róieśniczki
      Patryka.Oboje tak szaleli ze połozyli sie spać o 23.30. U nas jest to rekord,
      bo Patryk chodzi spać o 21.00. Szaleństwa były ostre, mój mały diabełeg stukł
      10 jajek, zupkę w słoiczku oraz bombki .A wczesniej w domu szukał wodnika
      szufarka w sedesie (był cały mokry). z dnia na dzień jest coraz gorszy.
      U nas w Kielcach śnieg, jutro chyba wreszcie pójdziemy na sanki.
      Pozdrawiam
      Ania+Patryk
      • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.01.04, 17:42
        Przede wszystkim szczesliwego Nowego Roku, spelnienia marzen, realizacji
        planow, przespanych nocy, zdrowia i radosci.
        My juz po przeprowadzcesad Przerazaja mnie puste sciany, obce widoki, wscibscy
        sasiedzi. Bylam tak sfrustrowana, ze w Sylwestra polkocilam sie z mezem, wiec
        Nowy Rok powitalam niezbyt wesolo.
        Oliver jakby nie zauwazyl zmiany. W dzien wylotu byl troche podekscytowany i
        roztargniony i pierwszej nocy spal troche gorzej (ale to mogly byc wciaz
        jeszec dwojki). Poza tym jak dotychczas robi balagan roznoszac po calym
        mieszkaniu swoje zabawki, wszystko go interesuje i jest zachwycony
        przestrzenia. Wlaczniki swiatel ma na swojej wysokosci, wiec juz sie obawiam
        rachunku za prad. Wcoraj spadl snieg. I jest to pierwszy snieg dla Oliverka. Z
        zachwytu az piszczal.
        Jest tu niesamowity wybor prodktow Hippa. Maly zajada sie np Rigatoni z sosem
        szpinakowo-serowym albo zapiekanka z baklazanami. Bo gotowac na razie nie
        tylko nie zamierzem ale i nie mam na czym.
        Dzisiaj tak krotko, bo nie mamy jeszcze internety i pisze od meza z biura.
        Aha, jak dajecie sobie rade z zakazami? Oliver strasznie rozrabia. Czasami az
        mnie reka swedzi ale sie powstrzymuje. Musi jednak zaczac sluchac. Macie
        jakies pomysly. Jak slyszy "nie wolno" uderza glowa np. o sciane. Pomocy!
        Pozdrawiam,
        Magda
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.01.04, 21:59
          Mona gratulacje co do pewnego faceta- jak bedzie mu na imie?

          Madziu ja stosuje zamiast "nie wolno" metode okrezna. Zapozyczone z
          ksiazki "jak sluchac...." No wiec caly dzien powtarzam smietnika sie nie
          dotyka, tam sa zarazki, po czym odprowadzam delikatnie panne Gabe w inne
          interesujace miejsce. Potem "sedes nie sluzy do zabawy", "do sedesu nie wrzuca
          sie zabawek, zabawki wrzucacamy do pudel" , "jedzenie nie sluzy do rzucania,
          jedzenie wkladamy do buzi" Brzmi lekko idiotycznie, ale:
          -dziecko nie slyszy ciagle slowa Nie, a ono wyraznie dziala na nie jak plachta
          na byka
          -o dziwo ta metoda (przynajmniej u nas) dziala szybciej niz "nie rusz nie wolno"
          -metoda opisowa przy okazji poszerza slownik dziecka(to juz moje spostrzezenie)
          No i oczywiscie konsekwencja- ja musze nad nia popracowac, bo czasem jest mi
          wygodnie nie zwracac na cos uwagi, bo np rozmawiam przez telefon. I widze ze te
          rzeczy co do ktorych jestem konsekwentna sa przez Gabe respektowane.

          A tak w ogole to ciesze sie ze wszystko u Was ok. Jak masz ochote to napisz do
          mnie na priv, ja przechodzilam bardzo podobna sytuacje przeprowadzki, nowego
          miejsca, nie znalam nikogo itp jak przeprowadzilismy sie do Warszawy, ale nie
          chce tu nikogo zanudzac smile Acha moj priv to dowolnie albo gazetowy, albo
          marta@poczta.tpi.pl


          AAa i zapraszam na ogladanie zdjec na zobaczcie i na naszej stronie.


          Pozdr


          Marta
      • cool_gos Nowy Rok bez cycusia! 02.01.04, 17:45
        Chyba się udało. Od 26 grudnia Wiga nie ssie. Została na 5 dni wywieziona z
        domu do moich rodziców razem z mężem a beze mnie. Pokazywałam się jej
        oczywiście dzień w dzień. Żeby nie myślała, że mnie też straciła... Wróciła do
        domu na noc sylwestrową i poszła spać o 24... Wczoraj domagała się piersi i
        wołała mnie na łóżko, na którym była karmiona... Jakoś udało się nam ją
        odciągnąć. Śpimy sobie razem w innym pokoju niż zwykle i na podłodze.. Chyba
        kupimy materac żeby było nam wygodnie. A jak śpią Wasze dzieci? Bo moja z
        łóżeczka zrezygnowała już ewidentnie. A takie ma ładne...
        Gocha - mama Wigi
        • mamamona Re: Nowy Rok bez cycusia! 03.01.04, 00:13
          dziękuję za dobre zyczenia wink)) jakby Polcia okazała się chłopcem, miał być
          MIłosz, bo tak sobie naiwnie wymyślilśmy, że z wielkiej miłości (choć wpadka)
          zrodzone to dziecię wink)) a teraz jak juz wiem, ze chłopiec, to nie wiem, czy
          to nie brzmi za pedalsko?? (przepraszam wszystkich w czerwonych
          skarpetkach wink)) Miłosz, Miłek, dla malca git, ale dla dorosłego??? trudność
          polega na tym, że wymyśliliśmy też sobie, że nasze dzieci będą miały imiona na
          M i P (jak my - Monika i Paweł), no a teraz straciłam cały zapał sad((

          teoretycznie dobrze, że będzie chłopiec (przez urozmaicenie), ale juz się
          zamartwiam,że gdyby były dwie dziewczynki to tak pięknie by się bawiły (choć
          mogłoby być inaczej), długo mieszkałyby w jednym pokoju (nigdy nie
          wiadomo wink)), nosiły po sobie ubrania (biedne dzieci wink)), a teraz jestem
          trochę wcięta. kurcze, moja Polcia jest taka fajna, że co jak go nie polubię
          (teoretycznie przerabiałam ten watek już z samą Polcią, no ale wtedy nie było
          żadnego dziecka na tym świecie naszego)??

          moja Polcia nie sysa już od ponad miesiąca, a jak juz chyba (??) wspominałam,
          jak jej się teraz przypomniało, i od kilku dni mnie czasami szarpnie za
          bluzkę, wrzeszcząc: da, mniam, mniam, to nawet biedulka nie potrafi zassać, po
          nabiciu się na sutka, tylko ma.... odruch wymiotny! ta umiejętność jak widać
          niezwykle szybko zanika.

          pozdrawiam Was mocno, nieco skołowana tym chłopakiem Mona

          ps. a co z przewijaniem takich końcówek>??? z dziewczynką to wiem czym to się
          je!
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.01.04, 05:15
      Witam w nowym roku i zycze wszystkiego najlepszego!
      Mona gratuluje meskiego potomka smile Mnie sie Milosz tak srednio podoba ale z
      gejem nie kojarzy, a w przyszlosci moglabys sie do niego zwracac per "moj
      Mily" wink
      Bardzo mi milo gdy ktos komplementuje Alexandre, dziekuje smile Ona nie ma
      ulubionej przytulanki, a do zasypiania najlepszy jest kciuk. Wracajac do
      kapieli, Alexandra uwielbia gdy w wannie zostaje woda tylko na dnie. Wtedy
      kladzie sie na brzuchu, chlapie nogami, spija piane i jest w siodmym niebie smile)
      Zabawki do kapieli trzeba osuszac, nie moga byc wiecznie mokre. Aniamr, sluszna
      uwaga ze nawet w zmywarce woda w psikawkach zostaje, ale moze jesli myje sie
      zabawki od samego poczatku w zmywarce to wysoka temperatura zabija bakterie
      nawet w srodku i jest niewielka szansa na plesn? Ja wszystkie zabawki tego typu
      powyrzucalam, Alexandra lubila wysysac wode ze srodka (fuj sad )
      W Sylwestra (spedzonego w domu) wysiadl mi explorer i teraz musze korzystac z
      komputera mojej siostry, ktora stoi nade mna pytajac "dlugo jeszcze?" Tak wiec
      na razie dostep do forum mam ograniczony sad
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.01.04, 15:03
        no właśnie Miły fajnie, ale jakoś przestało mi w całości grać to imię, a
        cieżko zdecydować się na zmianę, jak Polcia mogła nim być wink))

        dziewczyny, mam dla Was zaproszenie na mój wernisaż prac projektowych (jestem
        architektem) na 14 stycznia o 19 na Wilczą 23 do Recarmiere. my będziemy w
        komplecie, więc z dziećmi można. zainteresowane zapraszam do
        m_dmitruk@gazeta.pl do podania adresu, to wyślę zaproszenie. aha, wielki
        wernisaż to nie jest, 17 plansz,ale jest wino i zakąseczki a więc dobry
        pretekst do spotkania wink))

        pozdro, M
        • joanaa1 Re: do mamamona 03.01.04, 21:32
          Witam Przy corce na imie zdecydowalismy sie dopiero po porodzie, mielismy
          dwa do wyboru, Paulina i Agata. to pierwsze odpadlo a drugie pasowalo jak
          ulal. no i jest Agata, Gutek, Agucha itd. A moj syn... Miłosz smile) tez dlugo
          nie mial przydzialu, chodzac z nim w ciazy nie moglam zdecydowac sie na
          imie... nic nie pasowalo, propozycje byly przerozne i to ja przedewszystkim je
          odrzucalam, maz byl przychylniejszy. az pewnego dnia moja babcia spytala: a
          moze Miłosz? a mnie ogarna spokoj i pewnosc ze dziecko w moim brzucu tak
          wlasnie bedzie sie nazywac. imie to wczesniej wogle nie bylo brane pod uwage,
          kiedys mialam niezbyt lubianego kolege o tym imieniu, ale teraz kompletnie mi
          to nie przeszkadza. jak na niego mowimy? Miłosz , Miłek, Miłoch, Miloś,
          Pysiek, Syneczek- te dwa ostatnie uzywa przedewszystkim jego siostra... i
          wiesz co? wcale nie brzmi pedalsko... a wrecz spotykamy sie z bardzo
          przyjemnymi reakcjami, no i na pewno nie jest to pospolite imie. pozdrawiam i
          zycze trafnego wyboru. mama Agaty i Miłosza
          • aniamr Re: do mamamona 03.01.04, 22:21
            Miłosz??? Bardzo mi sie spodobało choć nigdy wczesniej nie myślałam o tym
            imieniu. Wiecie co, zawsze gdy chodzi o wybór imienia to sobie wyobrażam jak
            dana osoba o tym imieniu będzie się przedstawiała będą np nastolatkiem -
            młodzieńcem, bo wóczas chyba bardzo człowiek przywiązuje uwagę nie tylko do
            wyglądu zewnętrznego, ale i do tego ja się nazywa. Miłosz wcale nie wydaje mi
            sie pedalski....Wręcz przeciwnie widzę przystojnego młodzieńca z rozwianą
            czupryną, może pochłoniętego swoją pasją...... Ale tajemniczo, hihihihihi. A
            tak na poważnie najważniejsze by był szczęśliwy i zdrowy, a rodzice i później
            jego kobieta i tak znajdą dla niego najróżniesze zdrobnienia nie koniecznie
            zwiazane z imieniem.

            Dzisiaj byliśmy z Melka na basenie po bardzo długiej przerwie. Trochę sie
            obawiałam tej wizyty, ale bez podstawnie. Córcia trochę zapomiała jak się
            powinno poruszać w wodzie i była bardziej nieufna niż zwykle, ale ogrom wody
            powitała wielkim westchnieniam i uśmiechem odkrywającym prawie całe uzębienie.
            Jedyne co mnie niepokoi to to, że ona gdy sie kąpie czy to w wannie w domu czy
            na basenie najchętniej wypiłaby całą wodę, w której siedzi. Zlizuje wodę z
            rączek, z zabawek, z buteleczek - gabek już jej daje, bo miała ułatwioną
            robotę. Wasze dzieci również takie "sparagnione"??

            Mona żałuję, że nie mieszkam w Warszawie, bo z pewnościa bym przyszła na Twój
            wernisaż!! Życzę powodzenia.
            • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 03.01.04, 23:00
              Witajcie,

              Aniumr, moja Gaba nietylko zlizuje wodę podczas kąpania, ale też nadstawia się
              pod odkręcony kran i jakby pije, aż się boję, że się zakrztusi smile)Albo nabiera
              wodę do kubka i też "pije" z niego. Zrobiła się bardzo odważna w wannie, cała
              się kładzie na brzuchu, robi bąbelki, moczy głowę, zastanawiam się czy znowu nie
              zapisać jej na basen. Bo zakończyłyśmy w listopadzie, strasznie protestowała
              przed każdym ćwiczeniem i sama bała sie utrzymać na wodzie.

              Mona, imię Miłosz wprost cudne, sama brałam je pod uwagę bedąc w ciąży, dopóki
              nie wiedziałam, że będzie Gaba smile szkoda tylko, że nie podoba się mężowi.

              No Dziewczyny, jak z tym wernisażem? Może byśmy się spotkały w większym gronie,
              ja mam ochotę pójść.

              pozdr. Kamila z Gabą
              • mamamona Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 03.01.04, 23:23
                Dzięki, Dziewczyny, jak zawsze niezawodne jesteście wink))

                powiem Wam, że mi naprawdę ciężko odpuścić pomysł Miłosza, bo przecież już
                Polcia mogła nim być, a teraz nagle szukanie na gwałt nowego pomysłu. czuję,
                jakbym coś zdradziła wink)), i mimo, że mętlik wciąż mam w głowie (wiadomo,
                normalne w ciąży), stoję za utrzymaniem pierwotnej koncepcji. Pawłowi też się
                podobało, a teraz jak jego ojciec powiedział coś w temacie, że może jakoś
                inaczej: Mikołaj, Maciej i inne, to aż się zagotowałam (a stąd powstała
                wątpliwość w głowie Pawła).

                zapraszam na wernisaż serdecznie, z chęcią Was spotkam.

                pzdr,M
                • aniamr Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 04.01.04, 09:01
                  Ja mam kuzyna Mikołaja i w czasach naszego dzieciństwa było to bardzo
                  oryginalne imię. Dla mnie oczywiście nie. A w ogóle to wołamy na niego Kola,
                  on sam również się tak przedstawia, a babcia mówi o nim Koluś (facet ponat 30 -
                  śmiesznie, co?hihihi)
                  • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 05.01.04, 08:47
                    Cześć.
                    Szkoda ze ja nie mieszkam w Warszawie, też poszłabym sobie na taki wernisaż.
                    Odnosnie słowa "nie wolna". Mój Patryk słyszac to, nakręca sie jeszcze bardziej
                    i właśnie jak to usłyszy to zrobi jeszcze gorzej. Problem jednak zaczyna mi sie
                    ostatni. Mały zaczął sięgać do kuchenki gazowej , do tych metalowych kratek i
                    chce je ściągać. Jest to wbudowana kuchenka wiec nie da sie jej przymknąć. Nie
                    wiem co robić. Słyszałam ze są jakieś zabezpieczenia w IKEI. Dziewczyny
                    pomóżcie co robić, przecież wystarczy chwila nieuwagi i garczek może spaść.
                    Aha chciałam spie pochwalić , mój mały po 3 miesiacach chodzenia na basen już
                    sam sobie pływa w rękawkach. Chyba mógł robić to jeszcze wcześniej, ale chyba
                    ja podswiadomie nie chciałam go puścić.
                    Naprawde jestem z niego dumna.
                    W piątek zarezerwowałam wakacje z FIRST Minute na Majorkę w czerwcu. Już sie
                    nie mogę dokczekać, a tu jeszcze pół roku.
                    Pozdrawiam Ania+Patryk
        • anetapc Miłosz... 05.01.04, 09:27
          Cześć dziewczyny!
          Przyłączę się do dyskusji o Miłoszu. Sama nie mam zdania na temat tego imienia,
          tzn. nigdy nie zastanawiałam się nad nim. Jednak bardzo przywiązuję wagę do
          charakteru osoby, która takię imię nosi. Stąd wziął się mój Karol. Mam w pracy
          kolegę, którego charakter bardzo mi się podoba (bez złych skojarzeń proszę,
          to "miłość" czysto platoniczna. Hi!hi!hi!). Może moje dzieciątko też będzie
          dobrym człowiekiem. Narazie jest najkochańszy na świecie!!!! Znałam jednego
          Miłosza. Bardzo przystojny facet i garnęły się do niego wszystkie babki w
          szkole. A i charakter miał dobry (dżentelmen raczej niż podrywacz). Więc -
          Miłosz będzie O.K.

          Jeśli chodzi o Mikołaja (Miki, Mikuś) to baarrrdddzzzooo mi się podoba. Mój
          ślubny ma niestety inne zdanie. Koluś wołamy natomiast na Konrada. A'propos też
          mi się podoba to imię.

          Co do pielęgnacji chłopca... Hi!hi!hi! Miałam te same wątpliwości co Ty.
          Wydawało mi się, że dziewczynką łatwiej jest się pielęgnować, bo ... mam to
          samo. Teraz miałabym wątpliwości, czy to takie proste. U chłopca nie ma nic
          trudnego. Słowo. Jeśli chodzi Ci o siusiaczka, to nie ma zbyd dużo pielęgnacji.
          Wystarcza codzienna kąpiel. Skóreczkę naciąga się dopiero chyba od 4-go
          miesiąca i to delikatnie podczas kąpieli raz na jakiś czas. Całgowite
          jej "zejście" musi nastąpić do drugiego roku życia, więc masz dużo czasu.
          Zwykła pielęgnacja nie przysporzy Ci kłopotu, bo niczym się nie różni (chyba,
          bo nie pielęgnowałam nigdy dziewczynki).
          Dasz sobie radę. Powodzenia.

          Pozdrawiam wszystkich w Nowym Roku.
          Aneta.
          • aniamr Re: Miłosz... 05.01.04, 10:14
            Co do pielegnacji......
            Napewno będzie to niezłe urozmaicenie. Ja do dzisiaj pamiętam swoje zdziwienie
            jak pojechaliśmy do mojej koleżanki, która urodziła równe pół roku po mnie -
            chłopca. Asystowałam jej przy przewijaniu Jasia i sama z siebie się śmiałam,
            bo nie mogłam sie nadziwić, że w pieluszce może być coś wiecej niż pupcia i
            cipcia, a tam taaaaaaakie wory-hihihihihihi. Do dzisiaj to wspominamy z
            koleżanką śmiejąc się. Kwestia przyzwyczajenia!!!
            • kia24 Re: Miłosz... 05.01.04, 10:51
              Również przyłączę się do dyskusji na temat pielęgnacji, jako doświadczona wink
              mama obydwu rodzajów atrybutów do pielęgnowaniawink.
              Według mnie łatwiej w początkowym okresie pielęgnować chłopca, po prostu mniej
              zakamarków, z dziewczynką zawsze jakieś niebezpieczeństwo zabrudzenia (tak mi
              się wydaje). Tylko później z chłopcami trzeba pilnować spraw siusiaczkowo-
              jąderkowych. W sumie zachodu tyle samo. Pozdrawiam.
              A Miłoszek bardzo ładnie, aczkolwiek jest coraz więcej posiadaczy tego imienia.
            • anetapc Re: Miłosz... 05.01.04, 14:06
              Aniu, co do zdziwienia dotyczącego zawartości w pieluszce to nie jesteście
              same. Karolek ma zdjęcie zrobione zaraz po urodzeniu. Gdy siostra przeniosła go
              z sali porodowej, do sali w której go badano. Jest calutki nagiusieńki. Do dziś
              dziwi nas widok "klejnocików". Olbrzymich!!! To się Karolek zdziwi za parę lat.
              Pewnie kiedyś nam to zdjęcie zniknie. Hi!hi!hi!
              W każdym bądź razie nie jest osamotniony. Kolegi synek (urodził się w sierpniu
              2002r) również miał podobne ... rozmiary wink))))))) Teraz mały ma wszystko w
              normiesmile Ciekawe, dlaczego tak jest prawda?!?!

              Pozdrawiam - Aneta.
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.01.04, 14:26
      Właśnie mnie wylogowało i zżarło dość długi post. No nic napiszę jeszcze raz.
      Sylwester minął mi bardzo przyjemnie, chociaż spędziłam go tylko z teściową i
      jej mężem. Jednak 1 stycznia okazało się, że kolega rozbił nasz samochód,
      którym odwoził męża do pracy i jeszcze się nie przyznał, a ja nie obejrzałam go
      i po ujechaniu ok.2 km samochód mi stanął i moja połowica wezwana na ratunek
      zdziwił się, że nie ma przodu.
      Co do kąpieli to Agatka tak jak niektóre wasze pociechy spija wodę z wanny. Na
      nic się zdają moje upominania. W ogóle to ona ma małego bzika na punkcie picia
      i koniecznie żeby ono było w kubku dla dorosłych, jak tylko ktoś coś pije to
      nasza "Pysia" podchodzi i woła piciu i nie pomagają tłumaczenia, że ma swoje.
      Niekapka wręcz zbojkotowała i nie chce z niego za żadne skaby nic wypić.
      Lubi też siedzieć przy stole na dużym krześle i to sama nie u kogoś na kolanach
      do tego uwielbia bawić się jedzeniem (o zgrozo)
      Co do metody na jej złe zachowanie to mam taką, nie wiem czy dobrą, ale jak coś
      zbroi czy próbuje wymusić, staram się jej tłumaczyć i zaprowadzam do jej pokoju
      i sadzam na łóżku i czekam aż przejdzie jej pierwsza złość.
      Mamamona co projektujesz domy, wnętrza czy jeszcze coś innego? Niestety nie
      będę mogła dojechać na wystawę bo z Torunia do W-wy jest zdecydowanie za
      daleko.
      Jak zamieszczałyście zdjęcia w zobaczcie bo mi coś nie wychodzi, wcześniej były
      informacje jak zrobić sygnaturkę, ale jak próbuję wysłać zdjęcia do zobaczcie
      krzyczy mi, że ich format jest za duży. Wcześniej ktoś mówił, że przesłał w
      podobnym przypadku do administratora, ale też nie wiem jak to zrobić.
      Ola mama Agatki
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.01.04, 21:52
        Cześć dziewczyny,
        wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Mnie też ostatnio zżarło parę długaśnych
        postów, tak więc powoli tracę cierpliwość do forum.
        U nas święta przechorowaliśmy wszyscy. Julka długo się trzymała ale od kilku
        dni ma straszny katar. Na razie leczę domowymi sposobami.
        Wigilia udała nam się cudnie. Jula oczarowana była choinką. Mamy ozdoby ze
        słomy i drewniane zabaweczki. Codziennie spędzamy przy choince wiele chwil.
        Malenka odnajduje nazywane przeze mnie zabaweczki alebo sama wskazuje i nazywa
        lub prosi bym ja je nazywała. Mamy aniołki, misie, koniki na biegunach,
        żołnierzyki, krasnale, policjanta z gwizdkiem (JUla fajno próbuje gwizdać - coś
        jak dmuchanie świeczek) i wiele innych tak więc opowieści nie ma końca.
        Przyszedł do nas Mikołaj. Julia troszkę się go bała wskoczyła więc szybki babci
        na kolana ale jak usiadł blisko to tak mu się jakoś badawczo
        przyglądała...hmmm.. te oczy. Za rok tata będzie musiał poprosić jakiegoś
        kolegę, bo ma za sprytną córcię by go nie poznała. W prezencie dostała
        śpiewającego i kiwającego się renifera i wózeczek. Zapakowała więc szybko
        renifera do wózeczka i jeżdziła nim śpiewjąc z reniferem. Uśmieliśmy się do
        łez. Maleńka wogóle ostatnio ma wenę na tańce, to tak chyba karnawałowo.
        TRoszkę stepuje wink czyli tupta i kręci się w kółeczko. MOżemy więc tańczyć już
        country. Jest taka mądrala, że zadziwia nas ostatnio codziennie. Dużo mówi i
        wyraża swoje pragnienia. Jakoś tak wszystko łapie. Niesamowity to czas.
        Noi rozśmiesza nas strasznie. Ostatnio łobuzowała w łóżku, tata wszedł do
        pokoju i mówi. Jula już trzeba spać, wszyscy śpią. A ona na to z okrągłymi ze
        zdziwienia oczami "SPAĆ???".
        Fascynacja nocnikiem troszkę się zmniejszyła, więc nie naciskamy. Ale byliśmy w
        szoku, jak na drugi dzień po objaśnieniu co to to, przez kolejny tydzień
        prowadziła nas za rękę do łazienki, pokazywała na nocnik, siadała i robiła
        kupkę.Teraz czasem my ją wysadzamy, czasem sama idzie, a czasem jest pielucha.
        Śpi od baaaardzo dawna ze swoim ukochanym pieskiem i słoneczkiem. Jak miała 6
        miesięcy nie usnęła bez nich, teraz już nie są jej niezbędne bo czasem wyrzuca
        je za barierkę. Kiedyś znalazłam taki wierszyk:
        Aniołeczku mój,
        całodzienny znój,
        zmęczył oczka Twe,
        a więc zamknij je.
        Mały piesek śpi
        uśnij więc i TY,
        bo słoneczko wie
        kiedy zbudzić Cię.
        Stał się on naszym wieczornym rytuałem. I tym Akcentem kończę mój długaśny post
        życząc Wam spokojnej nocy. MAm nadzieję, żę mi nie zje.
        Miłosz bardzo piękne imię, gratuluję.
        Zosia.
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.01.04, 00:59
          Dziewczyny,

          jeszcze raz dziękuję za Wasz stosunek wink)) do imienia mojego drugiego dziecka.
          będzie Miłosz nawet przez sentyment, bo trudno mi tak prawie 2 lata planowania
          wyrzucić do śmieci wink)) Polcia mogła nim być, więc przesądzone. jakbym
          zrezygnowała z tego imienia, to jakbym zdradziła Polcię. koniec basta.

          co do "worów", to widzieliśmy zdjęcia znajomego noworodka płci męskiej, i
          rzeczywiście, olbrzymie te przydatki są na początku. zupełnie już się uśmiałam
          czytając post Animr o tym co jeszcze się mieści w pieluszce wink))

          dziewczynki są mi bliższe teraz,to jasne. moja Polcia jest delikatną,
          prawdziwą dziewczynką. jak założyłam jej na Wigilię sukienkę do samej ziemi,
          od razu zaczęła kręcić się w niej wkoło własnej osi, trzymając się za rąbek
          sukienki. skąd to się bierze?? czy to geny?? teraz nasze dzieci wszystko
          naśladują, ale ja nie chodzę ani w sukienkach, ani tym bardziej nie kręcę się
          w kółko wink))

          Polcia nas we wszystkim naśladuje. uwielbia czytać sobie książeczki "po
          chińsku", pokazując palcem, czytając cierpliwie strona po stronie. od niedawna
          kocha też liczyć (wpływ Tubisiów wink), jak liczymy jej, wskazując palcem w
          książeczce: jeden, dwa, trzy, cztery wesołe TeleTubisie, Polcia potem robi to
          samo (oczywiście po chińsku). liczy teraz już wszystko: literki na mojej
          pidżamie, dzieci na okładce książki, no i oczywiście Teletubisie.
          no a śpiewanie, to dopiero ubaw - od niedawna moja muzykalna córeczka, która
          kocha tańczyć (repertuar kroczków i wymachów rączkami też się zwiększył pod
          wpływem ulubionego filmu wink)), dodaje od siebie ni to pochukiwania, ni to
          krzyki. śpiewa! pięknie, po swojemu, wrażliwie na zmiany rytmu i muzyki.

          cudowne obserwować rozwój dziecka tak małego, że nie wstydzącego się jeszcze,
          naturalnego w swojej spontaniczności.

          no a jak Polcia nam robi: kokoszka kaszkę warzyła..... tu pień, tu kamień, tu
          kłoda, a tu zimna woda!!, normalnie umieramy ze śmiechu wszyscy. oczywiście
          zabawa ta ma niezbędny dla Polci element liczenia, więc robi to chętnie i
          nader często.

          mam nadzieję, że większość z Was skusi się moim zaproszeniem, i przybędzie 14
          na wernisaż. dziś udało mi się wyciągnąć z redakcji Dom&Wnętrze zdjęcia, więc
          oprócz wina i przekąsek będzie jednak coś do pooglądania wink))
          zapraszam z dziećmi, moja Polcia na pewno będzie.

          pozdrawiam, dziękuję za wsparcie przy Miłoszu.

          ps.jestem architektem po Politechnice Warszawskiej, ale pracuję we wnętrzach.

          Monika, mama Polci i Miłka smile))
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.01.04, 07:33
            Cześć babeczki!!
            Moja teściowa już dawno zaczęła uczyć liczyć do 3 małą. Ostatnio doszły do
            tego Teletubisie, które są już nałogiem mojego dziecka (aż sie tego boję), no
            i Melka zaczęła mówić "trzy", chodzi i mówi "tsy".My mówimy raz, dwa, a ona
            dodaje "tsy".

            Amelka też ma okres wymuszania, szczególnie gdy chodzi o włączenie
            Teletubisiów. Stoi przy stole i próbuje sięgnąć pilota od wideo. Jak jej podam
            od telewizora to nie chce i dalej jęczy by podać jej ten drugi. Jak ona wpadła
            na to, że są dwa różne. Jeszcze niedawno najważnieszy był fakt posiadania
            jakiegokolwiek.

            Melcia nadal ciągle tańczy. Jej układ taneczny został rozszerzony o nowe
            figury za sprawą kasety z odcinkami tańczącymi Teletubisiami. tak samo jek one
            robi tup, tup (chodzi i mocno kupa butkami), okręca się w miejscu i macha
            rączkami, kiwa sie na boki itp. Najzabawniejsze jest to, że jak ma ochotę
            potańczyć to podchodzi do swojego blatu, na który też jest pianinko włącza je
            odchodzi troche dalej i sie okręca, ale nim zrobi obrót muzyka
            cichnie.Podchodzi znowu, włącza i idzie tanczyć i tak w kółko.
            Ostatnio Malka dorwała się do mojego małego plecaczka. Każe sobie go na plecy
            zakładać i chodzi z nim dumnie po pokoju. Wkłada do niego i wykłada różne
            rzeczy. Próbuje również sobie sama go zakładać ale tylko na szyje - komicznie
            wyglądą.
            Ach jak chce, by jej coś podać np. do jedzenia, podchodzi do stołu wyciąga
            rąckę wspina się na palce i mówi "chceś"

            Olasa pracuj, pracuj nad zdjęciami i sygnaturką, bo nie popuścimy!!Jesli sama
            nie potrafisz pomniejszyć to prześlij do moderatora, a najlepiej poczytaj
            jeszcze uwagi od moderatora na "zobaczcie" to może dojdziesz o co w tym
            wszystkim chodzi!! A tak w ogóle nie zauważyłam wcześniej, że jesteś z
            Torunia. To moje najukochańsze miasto! Sama pochodze z Grudziądza. Jako
            dziecko często jeździłam do Torunia, bo moja mama tam studiowała no i sama
            spędziłą tam 5 wspaniałych lat na UMK i nie tylko(hihihihi). Zostawiłam tam
            dwie bardzo dobre koleżanki, z którymi cały czas utrzymujemy kontakt i
            wzajemnie się odwiedzamy. Jedna z nich jest obecna na forum.
            • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.01.04, 07:46
              Jaszcze jedno!!

              Założyłam na "zobaczcie" nowy wątek "ciężarówki, czyli my emamy w ciąży". Jak
              macie jakieś zdjęcia z tego wspaniałego okresu gdy wasze rozrabiaki były w
              brzuszkach to wklejejcie!!
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.01.04, 08:27
        Cześć Ola!

        Podaję Ci adres @ moderatora zobaczcie. Oto on: anetadr@gazeta.pl
        Ja również pierwsze zdjęcia wysłałam do Anety, bo nie potrafiłam sobie z nimi
        poradzić. Bardzo fajna z niej kobitka. Zrobiłam to przez swoją zwykłą pocztę
        Outlook, ale możesz spokojnie skorzystać z poczty gazetowej.

        Sygnaturka to inna sprawa, ale musisz mieć najpierw założoną stronę ze
        zdjęciami, by ją wkleić pod swoje posty.

        Powodzenia i pozdrawiam.
        Aneta.
        P.S. Niestety my również nie pojawimy się na spotkaniu w Warszawie. Bardzo nam
        przykro Zosieńko, ale z Wrocławia mamy trochę za daleko. Pa!Pa!
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 00:44
      Noworoczne pozdrowienia dla @mam i maluszków!
      Słowo "tsy" jest u nas też tym ulubionym.
      Tańce z bardzo wypiętą pupą i rękami jak samolot, najchętniej przed dużą publicznością w supermarketach.
      Jest coraz weselej,najbardziej lubię jej niespodziewane podśpiewywanie.
      I śmiech w głos, kiedy się bawimy w akuku i latamy za nią na czworakach.
      Ostatnio jakoś wydoroślała, znowu nastąpił skok do przodu, jest już taka duża (81 cm) i waży troszkę ponad 10.
      Ale etap interaktywny jest bez porónania ciekawszy od tej początkowej bezbronności, jakoś mi do tego nie tęskno, to tak miło z kimś pogadać.
      No, wymienić kilka słów.
      Ten rok zapowiada się ciekawie, przecież zacznie coraz więcej mówić, nie mogę się doczekać tych "dlaczego".
      Czy gotujecie żurek dla swoich bąbelków?
      Moja polubiła w czasie wyprawy w góry, jadła w schronisku i teraz chciałabym jej zrobić, ale jak ? z torebki?
      ach jak ten wernisaż kusi...
      trzymajcie się zdrowo
      mama Hani
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 01:14
      Mamamona, mnie sie Milosz coraz bardziej podoba smile Gdyby nie odleglosc chetnie
      bym wybrala sie na wernisaz, lubie takie wydarzenia.
      Alexandra takze w kapieli probuje wypic zawartosc wanny. Szkoda, widzialam w
      sklepach m.in. farby do kapieli i mysle ze moglyby byc swietnym urozmaiceniem
      kapieli ale nie sadze zeby byly bezpieczne w konsumpcji.
      Do watku ciazowego na Zobaczcie sie nie zapisze, takie tam laski ze nawet nie
      bedac przy nadzieji mozna wpasc w kompleksy wink
      Moje drogie gdybyscie widzialy co zmajstrowala dzisiaj Alexandra surprised Niedawno
      zginal mi korektor w sztyfcie. Budze sie dzisiaj a moim oczom przedstawia sie
      taki widok: okna, parapety, lustro, lozko, lozeczko, posciele, jasna
      wykladzina, drzwi, toaletka, ubranie i buzia Alexandry na grubo wypackane
      bezowa mazia! Dwie godziny zajelo mi doprowadzanie sypialni do porzadku,
      niestety chociaz posciel pralam dwa razy uzywajac odplamiaczy plamy nie
      zeszly. Ale ubawilam sie widokiem (nawet Mamamona nie przyozdobilaby tak
      pomieszczenia wink i teraz mam nauczke. Gorzej ze wciaz brakuje mi tuszu do rzes
      w odcieniu glebokiej czerni surprised
      Alexandra wczoraj mnie zaskoczyla uzywajac w jednym zdaniu trzech (wlasciwie
      czterech) slow: "nie ma mame Meme" czyli "nie ma kotka Maciusia."
      W tej chwili Alexandra stoi na krzesle przy zlewie i pomaga mojej siostrze
      zmywac naczycia. Ona jest udana, zamiata i odkurza (teraz juz ma swoj sprzet),
      zmywa, wyciera podlogi itp. Bardzo lubi przymierzac sukienki (to chyba taki
      wiek), czeka spokojnie az zaloze i pozapinam guziki po czym zwiewa i awanturuje
      sie gdy chce ja rozebrac smile) Wczoraj kupilam jej w Ikei tanie plastikowe
      krzeselko (przyda sie wiosna w ogrodku), postawila je przed lustrem i
      podziwiala sie przybierajac dziwne pozy pokrzykujac przy tym z zachwytu smile) A
      dzisiaj na krzeselku polozyla kocyk a na nim lalke, po czym "zawinela" lalke w
      koc i tulac do siebie nosila po mieszkaniu.
      Alexandra jeszcze do kratek na kuchence nie siega, sciaga jedynie kurki z
      zabiezpieczeniami (przynajmniej nie jest w stanie ich przekrecic). Jednak
      powierzchnie gotujaca mamy tez zabiezpieczona plastikowa oslona, cos jak tutaj:
      www.onestepahead.com/jump.jsp?itemID=29&itemType=PRODUCT&lGen=detail&iMainCat=117&iSubCat=27181&iProductID=29&
      change=117
      Glowy nie dam ale wydaje mi sie ze widzialam cos takiego w Ikei.

      Na razie, E.T.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 07:42
        Edytkus niezłe sprzątanie Ci córcia zafundowała. Moja Amelka kiedyś gdy
        siedziała z mężem dorwała się do sudokremu. Całe szczęście, że ucierpiało
        tylko body, które teraz ma wielkie białe plamy reszta artystycznie została
        rozmazana na szklanym stoliku. Dzięki, że załączyłaś link z tym zabezpieczenim
        na kuchenkę, bo ja musze sobie coś takiego sprawić i nie wiedziałam "z czy to
        się je". Słyszałam o IKEI, że tam są takie zabezpieczenia, ale jak bywałam tam
        nie widziałam ich. Wiecie może ile kosztuje takie zabezpiecznie w IKEI, bo w
        Chicco koło 100 zł. I czy to z IKEI można montować na elektrycznych płytach
        kuchennych czy tylko na gazowych??
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 08:23
      Pocieszające jest to forum. Widzę przynajmniej, że z moją córcią wszystko jest
      w porządku. Te wszystkie ulubione zabawy wodą, kremami itp. widzę
      charakteryzują dzieci w tym wieku.
      Dzisiaj w nocy mieliśmy koncert, Agatka budziła się z płaczem z częstotliwością
      co 15 min., a jak ją wyciągałam z łóżeczka to wpadała wręcz w szał. Efektem
      tego jest fakt, że rano zaspaliśmy do pracy.
      Wczoraj wybadałam u niej z tyłu szyi taki guzek. Wcześniej po porodzie też go
      wyczuwałam, ale zginął. Zresztą czuć go tylko jak przechyli trochę główkę.
      Martwi mnie to. Co o tym sądzicie, czy może to być coś niebezpiecznego? Aż się
      boję iść do lekarza bo jak ostatnio pokazałam lekarce na główce takie
      zgrubienie to mnie prawie wyśmiała. Nie wiem może jestem przewrażliwiona.
      Nad zdjęciami pracuję, jak dzisiaj zdążę to prześlę je pod wskazany przez was
      adres.
      Aniamr, ja z kolei jestem związana z Grudziądzem. Z tamtąd pochodzą moi
      rodzice, wyprowadzili się krótko przed moimi narodzinami, ale pozostała tam
      prawie cała nasza rodzina, więc byłam częstym gościem w tym grodzie. Teraz
      jeżdźę tam trochę mniej, wiadomo brak czasu, chociaż mieszka tam moja siostra.
      • aniapatryk zabezpieczenia na kuchenkę 07.01.04, 08:42
        U mnie nie ma IKEI i rzadko bywam w Warszawie.Ale mam prośbę jeśli dziewczyny
        widziałybyście takie zabezpieczenia to dajcie znać. Ja na pewno bym to kupiła.
        ania+patryk
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 09:01
        Olasa, nie martw się tak bardzo tym zgrubieniem i spokojnie zapytaj o to
        lekarza.

        Mój Karolek miał kiedyś guzka na główce. Pod palcami wyczuwałam zgrubienie,
        które na dokładkę "uciekało" mi spod nich, gdy próbowałam dokładnie
        je "zbadać". Przy wizycie kontrolnej zapytałam (też z drżącym sercem) o to
        lekarza. Stwierdził, że to powiększony węzeł chłonny. I na dokładkę jest ich
        więcej niż tylko jeden (a ja znalazłam tylko tego smile)). Węzły powiększają się
        gdy rosną ząbki. Teraz mojemu Karolkowi znów idą dwie trójki i znów ma
        powiększonego tego samego węzła (a przynajmniej tylko tego wyczuwam pod
        palcami). Długi czas już nic nie miał, a teraz... Już się nie martwię, bo wiem
        co to jest. Ale przyznam, że początkowo zmroziło mnie moje odkrycie.

        Mam nadzieję, że w Waszym przypadku będzie podobnie. Nie martw się na zapas i
        śmiało zapytaj lekarza. Lepiej wiedzieć z czym się ma do czynienia.

        Życzę zdrówka i pozdrawiam z zaśnieżonego Wrocławia.
        Aneta.
      • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 09:42
        Z Antosiem też tak jest.
        Dzisiejszej nocy też urządził koncert i zaraz po północy wylądował u nas w
        łóżku. Co chwilę się budził, jęczał i chciał pić. Później już spał z kubkiem w
        ręku (zawsze przygotowuję mu na noc niekapek z przegotowaną wodą). A dzisiaj w
        dzień cały czas chodzi ze szczoteczką do zębów i piłuje sobie w buzi.
        Antek też ma takiego guzka na szyi, widocznego szczególnie wtedy, gdy przekręca
        głowę. Ale mnie pocieszyła teściowa, że mój mąż też takiego miał, no a teraz
        już nie ma, więc się nie obawiam. Chyba rzeczywiście Aneta ma rację, że to
        węzły chłonne się powiększają przy ząbkowaniu.

        Byliśmy w ten weekend w Szklarskiej Porębie - było super. Nawet pojeździłam
        sobie trochę na nartach, a Antoś na sankach - ale bez entuzjazmu.

        Dziś w Zielonej Górze po raz pierwszy spadł śnieg. Oczywiście jest paraliż
        komunikacyjny.
        Pozdr
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 10:57
          Ewa, a masz jakieś namiary na jakies fajne miejsce w Szklarskiej, bo my ze
          znajomyli planujemy się wybrać w góry tylko jeszcz nie wiemy gdzie -
          mysleliśmy o Białce Tatrzańskiej, ale skoro tam gdzie byłaś było fanie to
          może....

          Co do dzisiejszych pobudek to i my sie dołączamy. Chyba nasze dzieciaki się
          skrzyknęły!!!!hihihihi.
          U nas pobudka była też koło północy. Zabrałam ją do nas gdzie również się
          przewracała i dopiero gdy dałam jej mleka(bo przed snem wypiła tylko 50ml) to
          zasnęła i obudziła się wesolutka o 6 rano gdy wychodziłam do pracy.
          Wczoraj jeszcze z mężem rozmawiałam, że mamy fajne dziecko, bo nie robi scen
          jak wychodze do pracy - nawet całusy mi posyła. Ale chyba ją przeceniłam, bo
          dzisiaj rano gdy zniknęłam jej z oczu żegnała mnie syrena wyjącej Amelki.
          • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 11:13
            Mój Patryk węzeł na szyji i koło ucha ma powiekszony juz prawie 2 miesiace. Z
            tymze u nas oprócz zębów dochodzi jeszcze alergia. Wystarczy że na skórze jest
            stan zapalny czy ciemieniucha i odrazu wezły wychodzą. fakt jet faktem że
            ząbkowanie też jest non stop. A ostatnio nie śpimy prawie wogóle, i też wygląda
            to na zeby ale kurcze on już ma 16, wiec nie wiem czy to nie 5. Non stop przy
            cycu, w nocy popłakuje i piłuje zeby. Nie wiem czy jest jaiś wczesnoząbkujący
            cz co? Przecież ma 15 miesiecy, ale może.
            Ania+Patryk
          • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 12:41
            Byłam w tzw. Dolinie Szczęścia - Pokoje Gościnne "DOMINO" Marzena Wodzyńska
            (www.szklarska.ig.pl). Płaciliśmy 55 PLN od os. dorosłej z wyżywieniem
            (śniadania i obiadokolacje) i 10 PLN za dziecko. Jest to bardzo kameralne
            miejsce. Mają 4 pokoje (2x4 osob., 1x3 osob. i 1x2 osob.) na drugim piętrze -
            niedogodność to schody. A najważniejsze jest to, że tuż obok są ośle łączki z
            orczykami, na których można trochę poszusować (bo niektóre takie strasznie ośle
            nie są) nawet wieczorem, bo są oświetlone. No i oczywiście posaneczkować też.
            Doskonała baza na wypady narciarskie do Czech (Harachov, Rokitnice, Paseki itp.)
            Pozdr
            • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 14:30
              Ewa dzięki - napewno na coś się skuszę!!
              • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.01.04, 21:31
                Cześć dziewczyny, ale się cieszę, właśnie założyli mi w domu inernet, może
                dzieki temu będę tu częściej (czuję że noce "będą nasze" hi,hi wink- ale narazie
                Kubuś domaga sie mojej uwagi, więc wybaczcie i do napisania wkrótce. pa!pa!

                PS. Przepraszam, a może wiecie na jakim kanale w TV można obejrzeć
                Teletubisie. Oprócz tych w sobotę i niedzielę o 8.00 rano w niekodowanym kanal
                plus, bo dla mojego śpioszka to trochę wczesna pora. Niestety magnetowidu ani
                dvd nie posiadam :<, a jak raz udało nam się obejrzeć - widziałam że moje
                dziecko siedzi jak zachipnotyzowane.
    • cool_gos Czy szczepicie przeciwko zapaleniu opon mózgowych? 07.01.04, 17:27
      Chciałam się Was zapytać czy szczepicie przeciwko zapaleniu opon mózgowych? To
      nadobowiązkowe szczepienie, które wiele osób mi polecało. Jakie znacie na to
      szczepionki, z jakiej firmy? Czekam na porady. Wiem, że można szczepić do 1
      roku życia i wtedy szczepi sie3 razy. Mnie interesuje szczepienie na teraz.
      Gocha - mama Wigi (ur. 24.09.2002)
      • mamamona Re: Czy szczepicie przeciwko zapaleniu opon mózgo 07.01.04, 21:09
        u nas zabawy ze swoim ciałem to przede wszystkim flamastry, jakich
        kategorycznie "życzy" sobie Polcia. wczoraj wracam do domu, a tu moje dziecko
        ma pierwsze próby z eyelinerem za sobą, bo krecha nad okiem na powiece jak ta
        lala! Polcia uwielbia zabawy kremem, dajemy jej sami Penaten dla dzieci, i
        Polcia sobie namiętnie wklepuje jak jaka paniusia czy co, ale delikatne jest
        to moje małe, bo tylko troszkę na paluszku.

        podstawa zabaw w wannie to wciąz "pana" (piana), którą robimy też i w bidecie.
        z sukienkami to u nas luz,ale jak Polci założyłam na Wigilię sukienkę balową
        do samej ziemi, to się moje dziecko tak kręciło wokół własnej osi trzymając
        się za rąbek, że az przysiedliśmy ze zdumienia (chyba już o tym pisałam, ale
        jestem w ciąży, więc wybaczcie ;wink)). czy kobiecość ma się w genach???

        o wernisażu nie myślcie tyle, tylko przyjdźcie. 14 stycznia o 19 na Wilczej 23
        w Recarmiere. my jesteśmy z Agnieszką (współorganizatorka, zaczynamy
        niniejszym ścisłą współpracę) odźwiernymi, więc wpuszczę każdą mamę z
        dzieckiem i bez wink)) moja Polcia będzie, i dzieci mojej klientki też,więc na
        pewno towarzystwo się znajdzie.

        pozdrawiam na szybko

        Mona mama Polci i Miłka smile))
        • kayak7 Re: Czy szczepicie przeciwko zapaleniu opon mózgo 08.01.04, 14:26
          Hej kobietki,
          U nas po swietach nadrabialysmy kontakty z innymi dzieciakami wiec nie mialam
          czasu nic napisac. Gaba oszalala ze szczescia gdy zobaczyla Emilke i Ole no i
          Kajtusia i Karoline. Rano pyta czy bedzie Oli(bo jakos tak smiesznie w
          dopelniaczu mowi i o Oli i Asi). Jak sie jej zapytac co bedzie robic z Emilka
          to mowi "tolko" lub "tuli". Fajnie sie razem bawia, jest ryk jak druga idzie
          do domu. Oczywiscie wyrywaja sobie takze zabawki, ale 90% czasu jest wielka
          milosc.
          Mona my bedziemy na pewno, nie stracimy okazji do spotkania, Ola z Emilka tez
          chca wpasc(hihi te zakaski nas kusza wink)

          W wannie Gaba kocha piane, dmucha na nia i naklada na siebie, druga ukochana
          zabawka to sluchawka od prysznica.

          Ostatnio przynosi nam rozne czesci garderoby i oswiadcza np. mamy i przyklada
          do tej czesci ciala na ktora mam je sobie wlozyc. Rano czekaja na nas np
          klapki na lozku. Gaba mowi np. taty...buty.... tammmm i pokazuje na nogi. Mowi
          tonem nie znoszacym sprzeciwu.

          Gaba tez wstaje pozno bo kolo 9-10, spac chodzi kolo 21,22. JAk wstanie
          wczesniej to kladzie sie kolo 20.

          Tez lubi liczenie. Od dluzszego czasu jak wkladala raczki w rekawki to
          sprawdzalysmy ile wyszlo paluszkow. I liczymy razem, Gaba mowi tsy i pińć.
          Ostatnio moj maz lekko na Gabe wkurzony wykrzyknal "Gaba chodz tu natychmiast,
          licze raz.... dwa...."(juz na wyzszej oktawie) Na to Gaba slodkim glosem "Tsy"
          Od razu mu wkurzenie przeszlo.

          Ciagle nie mowi k wiec mamy duzo smiesznych wyrazow "tutu"(kuku), "tum tum"
          (kum kum- zabka), tolto(kolko), toto(koko-kurka), tłatła (kaka- kaczka) itp.
          Czy ktores z waszych maluchow ma podobnie? Jestem ciekawa kiedy jej sie to k
          uda powiedziec. To samo jest z g.

          Gaba ostatnio jak si uderzy przybiega zebym pocalowala obite miejsce i
          podmuchala(od razu bol znika smile) Jak sie uezry w glowke mowi "ooo buc ałłła"
          jak upadnie "ooo bam", w zabawie w kolko graniaste mowi beć.

          No musze konczyc obudzila sie


          Pozdr
      • ewok Re: Czy szczepicie przeciwko zapaleniu opon mózgo 08.01.04, 08:42
        Właśnie za dwa tygodnie mam termin szczepienia Antosia. Dzwoniłam już do
        przychodni dowiedzieć się czy jeszcze pracują (no wiecie - Porozumienie bądź co
        bądź Zielonogórskie) i zamówić szczepionkę wieloważną (m.in. na Hib) za 130
        PLN. Jakiej firmy, nie pamiętam (chyba tej samej co Priorix, ale głowy nie
        dam). Jak odszukam w moich szpargałach, to dam znać.
        To będzie pierwsza (i ostatnia) szczepionka Hib dla Antosia. Nie chciałam go
        szczepić na to w niemowlęctwie, bo są aż trzy serie, a teraz wystarczy już
        jedna - tak mi poradziła pani pediatra (dr Szumlicz).
        Zobaczcie: www.szczepienia.pl (szkoda, że nie umiem uaktywnić tego adresu)
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.01.04, 02:57
      Aniamr, zabezpieczenie powinno pasowac do wszysktich kuchenek, przykleja sie je
      w trzech miejscach (moje ciage odpada, nawet juz zaczelam uzywac superkleju)
      malymi plytkami z klejem a cala reszte mozna rozkladac do mycia.
      Alexandra byla szczepiona przeciw zapaleniu opon mozgowych, ale juz pare
      ladnych miesiecy temu. Niestety nie pamietam szczegolow.
      A wczoraj bylo szczepienie Hib i MMR bez zadnych efektow ubocznych (doladnie
      jak zapewnil lekarz), ale nie bylo wazenia i mierzenia i bede musiala to zrobic
      domowym sposobem wink
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.01.04, 07:14
        No właśnie Hib to m.in. przeciw zapaleniu opon mówzgowych. My szczepiliśmy
        Hiberixem chyba pierwsza dawka była w 6 tygodniu życia. Potem dwie kolejne, a
        w marcu czy kwietniu czeka nas ostatnia dawka przypominająca. Wiem, że można
        szczepić powyżej roku i ilość dawek jest chyba inna.

        Teletubisie od poniedziałku do soboty na BBC Prime o 7.00 i 15.00 - można
        sprawdzić w telegazecie. Swoją drogą zazdroszczę 8 rano, a mały jeszcze śpi.
        Ja jestem w niebie jak Amelka obudzi się 6.30.
        • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.01.04, 08:42
          dziekuję za informacje o Teletubisiach, mam nadzieję że moja kablówka zawiera
          ten kanał. A propos długiego spania to Kubie zdarza sie to tylko weekendami,
          kiedy w domu jest cisza i spokój, poza tym mój mały mężczyzna potrafi harcować
          do 23, więc jak widać coś za coś. My też szczepiliśmy przeciwko Hib, ale
          jeszcze w niemowlęctwie i pewnie jeszcze trzeba będzie powtórzyć.
        • mrumka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 08:46
          Cześć,
          Sorry, że przy okazji szczepień ale chcę się przedstawić-ujawnić. Mam na imię
          Joanna i wraz z córcią Agusią ur. 11.10.2002 często do Was zaglądamy.

          Chciałam zapytać się czy w okolicy roku nie powinno być szczepienia WZW B?

          I jeszcze chciałam zapytać o wymiary rówieśniczek mojej Agi. Moja mała ma 75
          cm wzrostu i 9700 wagi. Wydaje mi się strasznie malutka mimo, że apetyt ma i
          nie ma problemu z jedzeniem. W tym sezonie przebyła 2 infekcje z antybiotykami
          i może to jest przyczyną tak małych gabarytów. A może ja przesadzam, może nie
          jest taka malutka?

          Asia&Aga
          • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.01.04, 23:43
            Moja Hanka (17.10.) ma 81 cm i waży 10 360, ale pani doktór mówi, że jest wyjątkowo słusznego wzrostu, więc chyba nie masz się czym przejmować.
            pzdrw
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.01.04, 09:49
      W lutym mamy 3 dawkę szczepionki przeciw HIB. Tej samej firmy co PRIORIX.
      Trochę sie boję bo po Pririxie alergia na skórze mojego syna uaktywniła się
      bardzo.
      Ania+Patryk
    • aniapatryk zabezpieczenie na kuchenkę- IKEA 09.01.04, 08:34
      Moja znajoma była wczoraj w IKEI i znalazła takie zabezpieczenie. Kosztuje
      chyba 68 zł. Ale jest metalowe, plastikowych juz nie było od jakiegoś czasu.
      znajoma powiedziała mi że krawedzie są dość ostre. Na dodatek nadaje się to
      tylko do przykrecenia, czyli trzeba robć dziury np. w blacie. Ja zrezygnowałam,
      muszę znależź inny sposób.
      PS. A chicco - 100 zł to dość drogi interes.
      Ania+Patryk
      • aniamr Re: zabezpieczenie na kuchenkę- IKEA 09.01.04, 09:16
        Dzieki za wieści z Ikei. Ja również rezygnuje z wiercenia!!

        Witamy Ciebie Asiu!! Wiesz, Twoja córcia urodziła się dokładnie w moje
        urodziny!! Cztery dni później 15 października przyszła na świat moja Amleka.
        Co do jej wymiarów to mogą Ciebie trochę zaniepokoić, ale zaznaczam, że ja
        jestem wysoką kobitką (180 cm) i mój mąż 182 cm więc ma po kim rosnąć nasza
        mała. Co do wzrostu to ma coś koło 90 cm. Nie powiem ile dokładnie czy 85 czy
        88, zamierzam ją zmierzyć. A waży 11.5 kg. Wszyscy mówią, że jest duża. Co do
        antybiotyków to my też już je braliśmy i nie widzę powiązania ze wzrostem
        dziecka. Ja całe dzieciństwo ciągle na antybiotykach, a jaka "laska" (chodzi o
        wzrost) ze mnie wyrosła. Wszystko ma podłoże genetyczne.
        Amelka zawsze wagowo mieściła się w dolnej granicy co mnie niepokoiło, ale
        uspokoiła mnie położna środowiskowa, że lepiej by dziecko mieściło się w dolne
        granicy niżeli miało być przekarmione. Teraz Maleka siedzi z babcią, jak ja
        jestem w pracy, a ta to potrafi nakarmić nawet najbardziej zatwardziałego
        niejadka.
        Napisz coś więcej o Agusi. Jakim jest dzieckiem, czym się lubi bawić, od kiedy
        chodzi, ile ma ząbków itp... No i zamieść zdjęcia na "zobaczcie", a jak już
        masz to koniecznie wyskrob sygnaturkę!!
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 09:36
      Witaj Asiu!

      Cieszymy się, że przyłączyłaś się do nas.

      Jeśli chodzi o "wielkość" Twojego dziecka... Moim zdaniem wszystko zależy od
      tego, jaka "duża" urodziła się Twoja córcia. Mój Karolek urodził się 4100g i
      58cm, więc na starcie był sporym chłopcem. Mówią, że po roku dziecko powinno
      potroić swoją wagę. U nas nie do końca tak było. Po ukończeniu roku Karol ważył
      11650g. Jeśli Twoja niunia była malutka, to nie powinnaś się martwić. Poza tym
      dużo zależy pewnie od tego, czy Wy jesteście wysocy jak Ania z mężem, czy wręcz
      przeciwnie. Jeśli chodzisz na badania kontrolne i lekarz nic nie zasugerował,
      że z malutką jest coś nie tak, to chyba nie powinnaś się martwić. Rośnie Ci
      kobitka zgrabna i lekka. Przynajmniej nie będzie się musiała odchudzać w
      przyszłości (he!he!he!). Faktycznie załóż jej stronę na "Zobaczcie" i wklej
      sygnaturkę, to same ocenimywink)))

      Kuzynka mojego męża urodizła maleńką dziewczynkę. Tak maleńką, że wydawało mi
      się, iż nie potrafiłabym takiej wziąć na ręce. Maja ma teraz 10 miesięcy i jest
      tak sprytna... Już od jakiegoś czasu sama chodzi, a nawet biega po domku.
      Wszędzie jej pełno. Nadal jest niewielka, ale jaka fajna...

      Nie martw się.
      Pozdrawiamy i jeszcze raz witamy.
      Aneta i Karolek.

      P.S. Karolek był szczepiony Prorix-em w 13 miesiącu życia (wcześniej miał
      zapalenie jamy ustnej i brał antybiotyk, więc się odwlekło szczepienie).
      Natomiast 3 (przypominającą) dawkę na HIB dostanie w lipcu.
      Pa!pa!
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 09:52
        A może macie jakieś pomysły na zabezpieczenie przycisków na zmywarce. Amelka
        przyciska wszytstko. Przyciski to jej hobby!!! No i jak taka zmywareczka sobie
        chodzi to ona w szczególności wtedy postanawia zmienić jej programy. Jak tak
        dalej pójdzie to ten sprzęt nam się zbuntuje, nie mówie już o potrzebie
        powtórnego zmywania!!!
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 09:59
          Asiu,

          moja Polcia też ma dopiero jakieś 80cm, waży 9600, i wcale nas to nie martwi.
          Polcia je dobrze, rozwija się prawidłowo i wcale nie choruje. co dziecko to
          egzemplarz wink))

          my mamy takie szczęście, że zmywarka jest w pełni zintegrowana (panel
          sterowania wewnątrz), piekarnik w wysokim słupku, a kuchenka ma pokrętła na
          blacie. i całe szczęśćie ten problem nas nie dotyczy, złotych rad nie udziele.

          cieszę się, że będzie Gaba i Ola. im więcej tym lepiej, chociaż Agnieszka, z
          którą niniejszym rozpoczynam współpracę, widzi to dużo bardziej snobistycznie.
          moje zdanie jest niezmienne - to dobra okazja do spotkania się z przyjaciółmi.

          czekam na Was

          M
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 09:56
      Dziękuję za informację o guzkach. Trochę się uspokoiłam, szczególnie, że zanim
      przeczytałam wasze posty to Agatki chrzestna, która jest pielęgniarką też
      mówiła, że ta gulajka może być od węzłów chłonnych. Już nie pamiętam, która z
      was w poście napisała, że ten guzek się pod palcami przesuwał, u Agatki też tak
      się właśnie dzieje.
      Asia moja córcia też jest podobnych gabarytów, przynajmniej jeśli chodzi o
      wagę. Nie wiem obecnie ile dokładnie waży, ale coś koło 10 kg. Jest może tylko
      trochę dłuższa bo ma ponad 80 cm. Jednak nie należymy z mężem do grubasów, no
      może mojemu ślubnemu trochę się oststnio przytyło, ale to jest efekt siedzącej
      pracy i tego, że wyznaje on zasadę, że najlepiej zjeść duży posiłek po 22:00, o
      zgrozo godzinie. Niestety nie potrafię przmówić mu do rozsądku, że jest to
      niezdrowe. Pomijam ketchupy, majonezy, które są podstawą prawie każdego jego
      jedzenia. Trochę odbiegłam od tematu. W każdym bądź razie ja jestem dość niska
      160 cm, a Arek ma 183 cm. Lekarka mówiła nam żebyśmy się nie obawiali o wagę
      Agatki bo po prostu może mieć w genach to, że będzie drobna. Jej waga
      urodzeniowa była 3 kg. A tak żeby cię zupełnie pocieszyć to moja szwagierka ma
      córeczkę, która w tą niedzielę skończy dwa latka i jest jeszcze trochę lżejsza
      od naszej córci, a rozwija się prawidłowo i wszystkie badania, które jej
      robiono były bez zarzutu. Chociaż pociesznie wygląda taki mały brzdąc jak ona,
      która wygląda jakby miała trochę ponad rok, a mówi jakby miała trzy latka.
      Czy wychodzicie w te mrozy ze swoimi pociechami na spacery, albo na sanki?
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 10:30
        Pewnie, że wychodzimy. Rok temu to częściej. Pakowałam małą w wózek i
        przynajmniej godzinę chodziłam po mrozie- Do - 10. Teraz jak teściowej się
        chce to wychodzi, o ile słoneczko świeci i nie pada, a no i jakiejś zawieruchy
        nie ma. Ale teraz to takie wyjście to wielka wyprawa. My mieszkamy na 3
        piętrze, znoszenie i wnoszenie dziecka to mordęga i jeszcze te wszystkie
        kurtki, grube swetry itp.....

        Mam pytanie do Marty -kayak(choć ostatnio jej tu nie było), co kupiłaś Gabie w
        koncu, kombinezon czy dwucześciowe ubranko, z czego i jakiej firmy. Ja co
        prawda miałam już wcześniej zakupione i nie widziałam potrzeby zagłębiać się w
        ten temat, ale teraz wiem, że to co miałam to nazywa się tragedia, anie
        kombinezon i za rok musze coś cieńszego, ale ocieplonego kupić i chyba
        dwuczęściowego. Miesiąc czy 2 miesiące temu jeszcze kombinezon był na duży, a
        teraz mam problemy z zapinaniem go - szczególnie w kroku, a jak mała zacznie
        się ruszać to się rozpina.
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.01.04, 22:10
          Aniu z kombinezonem bylo tak, ze moja siostra kupila Gabie w C&A jak byla w
          Niemczech. Nie mialam zadnego wplywu na to jaki jest(z Kubusiem tyle
          wiedzialam). Jest jednoczesciowy rozmiar 80 i Gaba lada moment zniego wyrosnie
          bo sunie do gory jak szalona. Jak nogi beda za krotkie to kupie Reime bo ona mi
          najbardziej odpowiadala z tych ktore ogladalam. Gaba dluzsza chwile uczyla sie
          w nim chodzic bo on z typu sigma i pi wink, ale teraz radzi sobie bez problemu.
          Zakladamy go tylko na spacery, do auta nosi kurtke.


          Jezeli chodzi o wymiary Gaby to ona od urodzenia jest duzo wyzsza od
          rowiesnikow, niw wiem ile ma dokladnie wzrostu, na roczek miala kolo 85, wazy
          teraz 11.300. Ale coreczka mojej przyjacioki ma 3 latka i wazy 13 kilo, na dwa
          latka wazyla 10. Zdrowa jak ryba, kazde dziecko jest inne.
      • mrumka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 10:33
        Dziękuję Wam dziewczyny ale postanowiłam zrobić jej badania krwi i moczu. Nie
        należę do lasek (160 cm) ani mój mąż do strong menów (170 cm) ale nasz syn
        (teraz 4 lata) w wieku Agi był 8 cm wyższy i 3 kg tłuściejszy. Tak w sumie to
        lepiej jak Aga jest drobniejsza niż Szymon.
        Rozwój mojej małej jest prawidłowy i (ze względu na starszego brata-
        przedszkolaka) - przyspieszony. Ilość zębów - 14 szt. Jak na Wagę przystało
        uwielbia się stroić - w szczególności zakładać WSZYSTKO na głowę. Jest b.
        szybka - ulubione zabawy: berek, i sprint wokół czegokolwiek. Świadomie mówi:
        mama, tata, dać, mniam, pa-pa. Choć martwi mnie jej mały wzrost to jedno ma
        duże - oczy. Potrafi tak nimi spojrzeć, że mnie rozczula a mąż jest wtedy w
        stanie zrobić dla niej wszystko!
        Pozdrawiam Wszystkich - Dużych i Małych
        Asia&Aga

        • mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 11:08
          Witaj Asiu, nareszcie na forum rówieśnica mojego synka.
          Michaś też jest "delikatnej" budowy, waży ok. 10 kg i ma ok. 80 cm wzrostu,
          mówi mniej więcej to samo co Aga, a ulubioną zabawą jest "czytanie", bieganie a
          teraz już wspinanie na wszystko co się da.
          Pozdrawiamy M i M
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 11:30
      Ja takze witam Asię i jej brzdąca. Moja koleżanka ma córeczkę 19 miesieczną i
      waży ona zaledwie 10 kg, wzrost nie znam ale jest niziutka. rozwija się takze
      prawidłowo. Mojego Patryka nie porównuję, bo chłopiec wagowo ani wzrostowo
      ponoc nie powinno sie porównywać do dziewczynek. fakt jest faktem,że razem z
      mężem jestśmy niscy a mój Patryk zapowiada się na wysokiego gościa.
      w mrozy mały wychodzi na spacery, głównie z opiekunką. Niestety nie może
      usiedzieć w sankach. Wykrzywia go i płacze. Szkoda, w sankach jest bezczynny, a
      onsie musi ruszac. Mysle ze w przyszłości lepiej pójdzie mu z nartami.
      Ania+Patryk
      • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 12:25
        Witam Asię
        Dalej o wzroście i wadze - moja Maja (02.10.2002)ma dziś 76cm i waży ok.9800
        i mnie również martwi jej niski wzrost
        ja jestem na 75 centylu i mąż również na 75 ( największe znaczenie ma wzrost
        matki)
        Robiłam jej morfologię , bad moczu wyniki ok
        Również robiłam TSH ponieważ szczególnie w rejonach gdzie mieszkamy często
        występuje niedoczynność tarczycy - a ten hormon odpowiada m.in za wzrost
        wynik jest też ok
        jeszcze pójdę na ocenę rozwoju kostnego i zobaczymy
        mam nadzieję,że wynik będzie dobry
        Prześledź jak w Twojej rodzinie rosły dzieci - tzn. Ty , mąż, Wasze rodzeństwo
        oraz pierwsi kuzyni Twojego dziecka
        U mnie i mąż i ja roczniakami byliśmy drobnymi - wszystko wskazuje, że Maja ma
        takie też tempo rozwoju
        Pozdrawiam serdecznie
        Asia mama Mai
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 13:18
          Cześć kobitki!
          Ja dzisiaj wreszcie zaczęłam już weekend, pracuję teraz od pon do czw.

          Witaj Asiu, nic się nie martw, zawsze powtarzam, że drobne dzieci są
          sprytniejsze i wyglądają tak rozczulająco. Twoja córcia na pewno jest zdrowiutka.
          Wczoraj w sklepie spotkałyśmy dziewczynkę 3 mies młodszą od Gaby. biegała sobie,
          była taka malutka, że myślałam, że ma 10 mies, a mama mi mówi 13. Ale cudnie
          wygląda taki mały szkrabeksmile) Gaba przy niej wydała mi się taka wielka...2 mies
          temu ważyła 11300, wzrost ok 80 cm. Wczoraj próbowałam ją zmierzyć i wydaje mi
          się, że nic nie urosła.
          A za tydz idziemy na szczepienie, to może się zważymy. Też szczepimy na Haemophilus.

          Na spacerze Gaba jest codziennie bez względu na pogodę. Nawet w mżawkę
          chadzałyśmy, często po 2 razy dziennie. Rano wychodzi z opiekunką, tylko, że ta
          mimo moich próśb nie chce wyciągać Gaby z wózka. Wobec tego od poł lutego
          będziemy mieć nową opiekunkę tym razem młodą dziewczynę.( a ta to już starsza
          pani, po 60 grubo).
          Jak ja idę na spacer z Gabą często zabieram sanki, i dzięcie się wychasa za
          wszystkie czasu. A ruchliwa to ona jest! Ostatnio ulubioną zabawą jest opa-opa,
          czyli skakanie z odrywaniem nóżek od podłoża, samodzielnie.

          Nasz pierwszy kombinezon też okazał się do kitu, był to Quadrii foglio, niby
          wyłożony polarkiem, ale jakiś taki sztywny. I kupiony w pażdzierniku w na pocz.
          grudnia już był za mały, a może ja powinnam była kupić większy.
          W każdym razie już leży odłożony dla braciszkasmile)
          A Gaba ma teraz nowy Wójcika, widać go na naszych zdjęciach. Jest bardzo
          obszerny, wygodny no po prostu super!

          No to lecę gotować obiadek, pa pa

          Kamila i Gaba (31.08)
          • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 13:49
            Hej. Moja Zuzka ma taki sam kombinezon jak Gaba Kamili i też jestem z niego
            bardzo zadowolona, jest lekki, wygodny i dobrze się zakłada (ma suwaki po obu
            stronach. W momencie kupna miał jeszcze jedną zaletę , a mianowicie -
            kosztował 56 zł (wyprzedaż zeszłorocznej kolekcji). Pozdrawiam
            • bmkw alergia 09.01.04, 19:05
              cześć dziewczyny.
              Mam pytanie do Was czy któraś robiła może dziecku badania przy podejrzeniu
              alergii albo astmy??? ewentualnie może wiecie coś na ten temat?
              • p-aulina Re: alergia 10.01.04, 22:22
                Cześć Dziewczyny
                Po długiej przerwie witamy. Do nas wreszcie przyjechał tata po dłuuuuuugiej
                nieobecność i nie miałam zupełnie czasu na nic poza opieką nad moimi 2
                facetami smile. Fajnie było, szkoda że tak krótko, buuuu. Ale nie o tym chciałam.
                Ja w sprawie alergii. Z nami było tak: Jasia alergizuje wiele rzeczy a w
                szczególności jedzenie, środki czyszcąco-myjąco-piorące i kurz. Byliśmy pod
                opieką zwykłego pediatry do czasu kiedy strupy zaczęły mu się robić na skórze
                (bo u niego efektem jest głównie wysypka). Dostaliśmy skierownaie do alergologa
                ale żeby było szybciej poszliśmy prywatnie i dowiedziałam się, że na razie jest
                to pokarmówka z wysypką ale jest duża szansa że zmieni się na oskrzelówkę. Pani
                doktor powiedziała że gdzieś za około 2 lata można spodziewać się zmiany. Tj.
                albo zupełnie się tego pozbędzie albo przerzuci mu się na alergię wziewną,
                którą nota bene w małym stopniu można już teraz zaobserwować (w przyszłości
                możliwa jest astma bo mamy przypadki w rodzinie ale pani powiedziała że tak
                małe dziecko raczejh objawów astmy mieć nie powinno). Pani zasugerowała żeby
                zaczekać na największy wysyp alergiczny i wtedy ewentualnie zrobić testy ale
                powiedziała, że u małych dzieci testy z krwi nie są tak do końca miarodajne
                (powodów długa lista). Więc na razie czekamy. Jasiek największy wysyp miał w
                czerwcu i listopadzie plus w okresach kiedy testowaliśmy jeszcze jedzienie.
                Teraz kiedy nie dostaje nic alergizującego, jest w przerwie między
                szczepieniami, wyrzuciliśmy wszytkie dywany i spryskujemy wszytko płynem na
                roztocza to rzzadko coś mu wyskakuje więc ciągle badania przed nami. Objawy
                atopowego zapalenia skóry już udało się opanować ale oczywiście dalej się
                leczymy sad. To tyle w tej kwestii u nas.

                • bmkw Re: alergia 11.01.04, 10:21
                  czesc Paulina,
                  dzięki za odpowiedź. mogę do Ciebie napisać na priva???
                  • p-aulina Re: alergia 11.01.04, 14:15
                    Jasne zapraszam na gazetowy albo paulina@desk.pl
              • dora31 Re: alergia 11.01.04, 11:20
                hej
                A ja mam w domu dwóch alergików.
                Starszy synek ma alergię wziewną (początek astmy),młodszy pokarmową i
                prawdopodobnie też zaczyna się wziewna.
                U starszego alergia objawiała się kaszlem,częstymi zapaleniami
                oskrzeli,dusznością i zmianami skórnymi.Młodszy miał bardziej różnorodne
                objawy:zmiany skórne, kaszel, biegunki, wymioty, temp., senność, na końcu
                doszła wiotkość.
                Przemek (starszy) miał robione testy z krwi i skórne jak miał 3 lata.
                Kamil w związku z nietypowymi objawami testy miał robione w wieku 13 m-cy w
                szpiatlu wraz i innymi badaniami.
                Co do wiarygodności testów to różnie to bywa np.Kamilkowi nie wyszło uczulenie
                na pomarańcze, pomidory na które źle reaguje.
                pozdrawiam
                Dorota
                • aniamr Re: alergia 11.01.04, 11:52
                  Dziewczyny ja też odnośnie alergii.
                  Napiszcie jak to jest z Wami rodzicami czy dzieciaki, które mają alergie lub
                  są o nie podejrzane maja rodziców alergików. Jestem ciekawa, bo się tego juz
                  obawiałam będąc w ciąży. Sama jestem alergikiem i asmatykiem. Alergia wziewna
                  na wiele rzeczy. Na pierwszysm miejscu kurz i roztocza, ale np. po koszeniu
                  tawy na działce w czerwcu potrafiłam zapaść na zapalenie oskrzeli ( było to
                  przed ciążą)- z uczulenie na trawy było znikome.
                  W dziecinstwie często chorowałam na zapalenie płuc z zamianą na oskrzela.
                  Przez przypadek trafiłam na testy. 2,5 roku odczulania zciąganymi z Angli
                  szczepionkami nic nie pomogło. Niestety nikt nie skierował mnie jako dziecka
                  na badania astmatyczne mimo ewidentnych objawów. Dopiero świadomie żyję z nią
                  od ponad dwóch lat. Muszę też powiedzieć, że ciąża pozytywnie wpłynęła na mój
                  organizm, bo właściwie nie odczuwam już astmy. Napewno duże znaczenie tez ma
                  otoczenie. W domu nie posiadam dywanów, ani przesadnych firanek i zasłon.
                  Zawsze bałam się, że moje dziecko tez będzie alergikiem ( jak narazie odpukuje
                  w niemalowane), bo ku temu ma 70% prawdopodobieństwa - mąż w dzieciństwie był
                  bardzo uczulony na pleśń + to co jest u mnie.
                  • p-aulina Re: alergia 11.01.04, 14:25
                    U nas w rodzinie alegikim jestem ja bo mój mąż jest na szczęście z tych nie
                    chorujących na nic. Ja miałam robione testy w wieku ok. 13 lat po tym jak w
                    lecie nieustannie dokuczał mi katar. Okazało się ze jestem uczulona na rózne
                    pyłki i o dziwo czekolade, tyle że bezobjawowo smile. Ciąza na mnie też bardzo
                    korzystnie wpłynęła. Tegoroczne lato minęło mi bez rzadnych objawów! Super. U
                    mnie w rodzinie alergikiem jest ojciec i on to jest takim solidnym a nie
                    takim "udawanym" jak ja bo w sezonie to z domu nie może wyjść spokojnie żeby
                    nie płakać i nie puchnąć. Odczulanie sprawdziło się w jgo wypadku i objawy
                    troche się zmniejszyły ale dalej nie może prowadzić samochodu jak pyłi to co go
                    uczula bo nic nie widzi od płaczu. Dużo gorzej jest w rodzinie męża. Tam co
                    drugi to astmatyk (poza nim jak już pisałam) z ciężka niewydolnościa płucną-
                    rodzinną chorobą jest odma płucna sad. Zobaczymy jak to będzie z Jasiem później.
                    Z dziedziczeniem jak z loterią: nigdy nie wiadomo co wyjdzie.
                    • p-aulina Re: alergia 11.01.04, 14:32
                      Rany jaki wstyd "rzadnych". oj. Alergia mi się skończyła po ciąży ale chyba
                      zaczęła mi się dysortografia smile
                      • dora31 Re: alergia 11.01.04, 15:40
                        Witam...ponownie!
                        U mnie to też ja jestem alergiczką.
                        Jako dziecko bardzo często chorowałam na zapalenie oskrzeli.
                        Później na kilka lat objawy alergii zanikły i zaczęły się znowu w wieku 17
                        lat,ale tylko wiosną i latem.
                        Natomiast teraz od jakiś 3 lat rzutami przec cały rok okropnie swędzą mnie
                        oczy,nieraz wyglądam jakby mi ktoś przyłożył.......a także nogi i ręce.
                        papa
                        Dorota
                    • dewcia Re: alergia 11.01.04, 16:08
                      p-aulina napisała:
                      "Z dziedziczeniem jak z loterią: nigdy nie wiadomo co wyjdzie. "
                      Racja - u nas ryzyko było stosunkowo niewielkie, bo, wprawdzie ja mam alergię
                      kontaktową, ale nabyłam ją już w dorosłym życiu, albo wcześniej była jakaś
                      utajniona. Natomiast Zuzanka ma i alergię kontaktową i pokarmową i to na sporo
                      produktów. Jak w rosyjskiej ruletce. Pozdrawiam
                      • bmkw Re: alergia 11.01.04, 22:26
                        dziewczyny dzięki za odzew - ja strasznie się martwię o Qbę - testy dopiero
                        przed nami i czekamy na decyzje lekarza. teraz znowu choruje i jest na
                        antybiotyku a do tego jeszcze dzisiaj doszły straszne wymioty - biedaczysko
                        chyba się zatruł czymś.
                        jak sobie radzicie z wziewnymi????
          • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.01.04, 22:17
            Kamila, a jak znajdujecie opiekunkę?? niegdy się za to nie brałam, a czas
            najwyższy (jestem w ciąży, ale robota furczy, mam nadzieję, że i Ty będziesz
            na wernisażu, i każda zainteresowana mama też wink)), bo mimo, że oboje
            pracujemy w domu (tzn. mnie przez cały dzień nie ma), to Polcia nie daje nam
            już spokoju jak siadamy do komputera.

            jak się za to wziąć?? skąd bierzesz starające się? stare i młode? mi zależy
            najbardziej na tym, żeby niania kochała dziecko, bo niestety dla siebie
            oglądałam ten film dokumentalny (będzie w styczniu w czwartek lub piątek
            wieczorem na TVP2 znowu) o okrutnych nianiach. niechyby i była stara, ale
            niech kocha dziecko, i nie da mu krzywdy zrobić.

            jakbyś miała jakąś radę, z chęcią wysłucham. nas interesuje co prawda
            dosłownie kilka godzin w ciągu dnia, ale zawsze.

            pozdrawiamy mocno.
            MY
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.01.04, 15:20
              Nianie znalazlam droga pantoflowa (rozpowiadalam nawet Klientom w pracy, ze
              szukam), nie chcialam, zeby byl to ktos zupelnie obcy. Najpierw przez
              przypadek pilnowala mi 2 miesiace sasiadki siostra studentka, a potem wlasnie
              moja kolezanka, ktora mi zaproponowala swoja sasiadke. Babeczka pracowala
              kiedys w przedszkolu, jest przed 50-tka. Mala zostawilam u niej z dnia na
              dzien i naprawde jestem niesamowicie z niej zadowolona. Wczesniej spotkalam
              sie z paroma kandydatkami, ale jakos mi nie przypadly do gustu, a ta od razu:-
              ) Szukalam kogos starszego, bo mloda dziewczyna szybko sobie znajdzie jakas
              inna prace, albo skonczy studia, albo zabierze sie za mojego meza (zartuje).
              No latwe to nie jest trzymam kciuki i aby Twoja opiekunka byla taka jak mojej
              Natalki, ze nawet jak powiedzielismy, ze mamy klopoty finansowe i bedziemy z
              niej musieli zrezygnowac, to powiedziala, ze w lutym nam popilnuje za darmo,
              zebysmy tylko jej Natki nie zabieralismile
              • aniapatryk opiekunka 12.01.04, 10:02
                ja znalazłam nianie w sposób szalony, bo przez ogłoszenie w gazecie które
                dałam. Liczyłam , miałam około 120 telefonów. Horror. Wybrałam 10 pań na
                rozmowę. Wiek około 40-50 lat. Wybrałam jedną i strzeliłam w zdiesiątkę. Patryk
                polubił ją od 1 dnia. Ma 40 lat , mężatka z 2 dorosłych dzieci. Pierze, prasyje
                jak oszlała. Uwielbia to. Sprzata o co ją nie prosiłam. Czasami zrobi sałatkę.
                Ogólnie jest super. Chyba miałam dużo szczęścia żeby z tylu wybrać właśnie ją.
                jest z nami już 11 m-cy.
                Ania






                • kamciamamagaby Re: opiekunka 12.01.04, 22:27
                  Mona, ja ci wiele nie pomogę, opiekunkę zatrudniłabym tylko z polecenia. Może to
                  i błąd, bo nie mam możliwości wyboru, jak Aniapatryk, ale boję się po prostu
                  obcej osoby z ogłoszenia czy agencji. Za mies. ma przyjść do nas jako niania
                  córka znajomych, studentka zaoczna pedagogiki, mam nadzieję, że się sprawdzi, bo
                  dotychczasowa opiekunka już zanadto nam nerwów napsuła, do tego stopnia, że
                  zamierzamy ja zwolnić w tym tyg., tak nas dziś wnerwiłasad((
              • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.01.04, 10:13
                Cześć Dziewczyny!!
                Jak po weekendzie?? My wczoraj bylismy znowu na wypadzie pod miasto na sanki,
                ale nasze dziecko jakoś nie chciało w nich siedzieć tylko najlepiej było na
                rączkach u taty (biedne jego ręce). Wczoraj odkryłam dolną lewą "4", która
                dopiero co się przebiła - jest to już nasz 11 ząbek.
                Ostatnio zaobserwowałam u Amelki dziwne zachowanie, które zaczęło mnie
                niepokoić. Ona zaczęła się wszystkiego bać. Komórka zadzwoni to ucieka, że o
                mało nóg nie pogubi, kaseta w wideo się przewinie i sama wyjdzie - ucieka,
                ktoś zapuka lub zadzwoni domofonem - ucieka jak popażona. Gdy siedzimy same w
                pokoju i nikt się nie odzywa, a Amelka jest zajęta i nagle odezwę się do niej
                ona podskakuje jakby sie przestraszyła mojego głosu. Wczoraj pojechaliśmy
                naStary Rynek by zobaczyć jak ludzie się bawią na WOŚP, no i oczywiście by
                zakupić serduszka. Chodziły tam ma szczudłach aktorzy z teatru przebrani za
                zwiewne anioły. Amelka na ich widok tak sie rozryczła, że nie można było jej
                uspokoić - natychmiastowa ewakuacja!! Czy tez coś takiego miałyście??
    • aniapatryk Re: alergie 12.01.04, 09:56
      ja borykam sie z alergią Patryka 15 m-cy. W skrócie. Do czerwca 2003 alergia
      skórna dość duża. Tylko pokarmówka. kupy normalne. Dziecko ogólnie zdrwizna,
      bez antybiotyków. Okres lata był cudowny. ja i ona jemy wszystko i jest super.
      Pazdziernik od nowa wysypki na skórze. teraz doszły rany za uszami a ostatnio
      nocny świad. koszmar. Już nie wiem co odstawiać z pokarmu, karmie go piersią.
      w lecie jadłam wszystko i byłło Ok, a teraz koszmar.
      Ja i mąż nie jesteśmy alergikami, rodzice nasi też nie sa, ale brat mojego meża
      jest i jego syn. Często odwiedzam forum alergie.tam rozpisuję sie bardziej.
      Obecnie od miesiąca jestesmy na homeopatii. Zobaczymy.
      Pozdrawiam
      Ania+Patryk
      • ewok Re: alergie 12.01.04, 10:39
        Skoro bywasz na forum alergie pewnie wiesz o świetnym działaniu Elidelu.
        Ja w każdym razie gorąco Ci go polecam. Jest koszmarnie drogi ale naprawdę
        skuteczny.
        Mój Antek ma AZS i tak jak u Twego Patryka latem jest super (wietrzenie +
        słońce) a jesienią i zimą gorzej (sezon grzewczy, nagłe zmiany temperatur
        itp.). Antkowa alegia zaczęła się w drugim miesiącu jego życia, objawiała się
        b. suchą szorstką skórą, która z czasem stawała się czerwona i pękała.
        No i oczywiście poszły sterydy, po nich było lepiej, ale po odstawieniu znów to
        samo. Trzymałam wtedy ścisłą dietę - żywiłam się głównie marchwią, ziemniakami
        i drobiem. Teraz jest lepiej, bo wysypuje go "tylko" okresowo na buzi,
        ramionach i udach. Nigdy nie dopuszczam do stanu ostrego tylko od razu smaruję
        elidelem i jak ręką odjął. Dodam, że też jestem alergikiem skórnym, pokarmowym
        i na pyłki drzew, kurz i pleśń, mój mąż nie, ale w jego rodzinie częste są
        przypadki astmy. Zauważyłam, że Antek jest uczulony na to samo co ja (jajko,
        czekolada, wełna owcza itd.).
        Pozdr
        • aniapatryk Re: alergie 12.01.04, 11:50
          Ja też stosuję Elidel,i jest super. Ale niestety na rany za uszami nie pomaga,
          tylko jest jeszcze gorzej. I wiem że nie jest to odosbniony przypadek. Ostatnio
          jak go wysypał właśnie posmarowałam Elidelem i świad maiął okropny. Na drugi
          dzień praktycznie wszystko znikło, a on w nocy dalej sie drapał na czole, które
          wyglądało super.
          ja też przeszłam juz sterydy i nigdy do tego nie powrócę. Elidel jest drogi , i
          choć może nie idealny do wszystkich zmian, dalej będę go kupować.
          Pozdrawiam
          Ania+Patryk
          • aniamr Re: alergie 12.01.04, 13:06
            O boże!! Jak ja Was tak czytam to chyba coś przeoczyłam u Amelki!! Ona zawsze
            miała bardzo suchą skórę i jak tylko jej zdjęłam body to zaraz sie drapała po
            brzuszku, bo tylko tam i na pleckach ma takąswędzącą, mimo iż smaruje oliwką i
            to tą w żelu. Myslałam, że to odziedziczona po mnie cera. Ostatnio mydło
            zamieniłam na mleczko do mycia, ale poprawa jest minimalna. Piorę tylko w
            proszkach dla dzieci. Musze się bliżej temu wszyskiemu przypatrzyć, bo może to
            być alergia na coś........
            • anetapc Re: alergie 12.01.04, 13:33
              Cześć dziewczyny!
              Mam pytanie, czy ten Elidel można kupić bez recepty w aptece???

              Mój Karol ma skazę białkową od 3 miesiąca życia. Objawiało się to głównie
              wysypką na udach. Ma takie małe krostki podskórne. Zostały one zdiagnozowane
              włąśnie jako skaza białkowa.

              Jednak moje dziecko nie pije mleka już od sierpnia 2003r, a krostki nadal są.
              Wiem, że białko jest nie tylko w mleku, ale to trochę dziwne. Dostaliśmy krem
              Lipobasa, stosujemy go po każdej kąpieli, czyli 2 - 3 razy w tygodniu, ale nie
              widzę znacznej poprawy. Może właśnie ten Elidel mu pomoże?!?!

              Pozdrawiam - Aneta.
              • aniapatryk Re: alergie 12.01.04, 13:47
                Raczej tylko na receptę, ale możesz spróbować w jakiejś znanej ci aptece. W
                końcu i tak jest na 100%.
                Ania
              • ewok Re: alergie 12.01.04, 14:25
                No cóż, ja zawsze kupuję elidel bez recepty (nie chce mi się wystawać w kolejce
                u lekarza). Do tej pory nie miałam z tym kłopotu. Kosztuje ok 110-120 PLN
                (malutka tubka).
                Antek jest kąpany codziennie - mydło bambino i płyn do kąp. z oliwką Nivea.
                Nie używamy lipobazy bo go uczuliła (SVR-topialyse też). Po kąpieli już go
                nie smaruję, chyba, że ma suszki - na te miejsca alantan (albo elidel jak jest
                b. źle - staram się nie nadużywać).
                Mleka krowiego mu nie podaję, ani żadnych mieszanek mlecznych, cycek raz
                dziennie wieczorem. Trochę to dziwne, ale nie uczulają go bakusie (je
                codziennie na deser) i żółty ser. Antek nie je wcale jajek (nawet nie chce).
                Nie lubi też kaszek mleczno-ryżowych, tylko te ryżowe. W sumie wydaje mi się,
                że je trochę za mało mleka (wapń). Za tydzień idę na szczepienie to zapytam.
                W każdym razie ilość zębów ma w normie (12 szt.), tylko z lewej strony
                wywinięte żebra, ale innych objawów krzywicy brak. W sprawie żeber odwiedziłam
                ortopedę i stwierdził on, że taka to antkowa uroda.

                A'propos zabawek edukacyjnych - u nas sprawdza się drewniany młotek i
                przebijanka z ikei. Antek uwielbia odkurzacz i różne grajotka (szczególnie te
                zakazane).
            • kayak7 Re: alergie 12.01.04, 13:54
              U nas ja mam alergie kontaktowa na spadek temperatury, Michal ma lakka
              wziewna, Gaba jak na razie pokarmowej nie miala(je wszystko lacznie z mlekiem
              krowim i kakao), natomiast czesto reaguje wysuszona skora na wode, np jak
              jedziemy do Szczecina, ja mam podobna reakcje. Ale moja alergia pojawila sie
              jak mialam 21 lat wiec tfu, tfu.
              Aniamr co do lekow to chyba jak najbardziej normalna reakcja- Gaba co jakis
              czas lapie takowe leki, przerabialismy odkurzacz, suszarke teraz boi sie jak
              np glosniej zawolam Michala, od kilku miesiecy boi sie dzwiekow wydawanych
              przez zabawki hihihi rozijajace inteligencje emocjonalna wink Tiny Love czyli
              zolwia przytul mnie i krowke Lolli. Czy ktores dziecko w ogole je lubi???? Bo
              zadne ze znanych mi nie wink)

              Gabie ida czworki, ryczy w nocy tak, ze niedlugo jakas policja do nas
              zjedzie winknie wspomne o wielogodzinnym cycaniu nocnym. Dziwne to bo dwojek
              dolnych brak, ale sama pokazuje na zeby u gory i mowi ała i pokazuje na zel
              mowiac daśśś? a nastepnie sama otwiera buzie(szok!!). No i sa tam takie
              pokazne gulki na miejscu tych czworek....tylko ile to potrwa???

              Gaba aktualnie jest zafacynowana zabawami w kolko graniaste, baloniku nasz
              malutki, ase..madonse, wazyla sroczka i wszelkie tego typu. W zabawach biora
              udzial misie, lalki i wszelkie ludziska ktore sie nawina wink(jakbyscie widzialy
              mojego 2 m kuzyna chodzacego w kolko wyspiewujacego kolko graniaste smile))
              Slownik ciagle sie poszerza, naliczylam juz okolo 75 wyrazow, ostatnie to balo
              lub bato(balon), autotop(autostop- maz jej spiewal piosenke), patata(patataj),
              bucia(buzia), liś(lis).
              Slodkie jest to daśśś?, strasznie mi sie podoba.

              Gaba ma niesamowita pamiec, jak czytamy ksiazeczki to czasem przestaje czytac
              i ona mowi to slowo ktore powinno byc(oczywiscie zatrzymuje sie przy slowach
              ktore zna). Rozumie juz wiele pytan, np co robi..?, z kim, gdzie..? kto?
              Odpowiada np co jadla na sniadanie? "am nanio"(jadla danio).

              No i koncze juz to chwalenie sie wink
              Kto bedzie u Mony?


              Pozdr
              • kia24 Re: alergie 12.01.04, 14:33
                Marta nie chcę cię straszyć ale Agatce czwórki wychodziły prawie dwa miesiące.
                O ile górne przebiły się szybko to dolne dokuczały jej cały ten czas, w zeszłym
                tygodniu wyłoniły się i od razu widać zmianę w nocnym zachowaniu.

                Pa. My u Mony nie będziemy, wiadomo za daleko. Cały czas liczę na jakieś
                wiosenne spotkanko wink
                • dewcia Re: alergie, ząbki 12.01.04, 21:30
                  Oj u nas też czwórki nie dają spać. Zuzka ma bardzo grube dziąsła i chyba
                  zęby też jej jakoś rosną powoli, bo już 2 miesiące temu na górnej 4 miała
                  krwiak, a zęba nadal nie widać. Noce oczywiście koszmarne, jeszcze do tego
                  przyplątało się zapalenie ucha (w związku z tym nie będzie nas na spotkaniu).
                  Zaczęłam nawet głosić teorię, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być
                  gorzej, choć wcale nie należę do malkontentów wink
                  A alergia u Zuzki objawia sie głównie bezsennością i szorstkością skóry. Na tę
                  szorstką, suchą skórkę polecam płyn do kąpieli Nivea z oliwką, ale pewnie na
                  jakieś ostrzejsze zmiany to pewnie nie zadziała. U nas ostrego stanu to już
                  dawno nie było, bo staram się radykalnie pilnować diety, głównie ze względu na
                  nocne cyrki, nawet po odrobinie masła, noc z głowy.Ech...
                  Pozdrawiamy
                  • bmkw Re: alergie, ząbki 12.01.04, 21:45
                    wszpólczuję Wam ząbków - my juz ten koszmar mamy za sobą w szybkim tempie
                    pojawiły się na raz wszystkie czwórki - ale przedtem trzy miesiące mieliśmy z
                    głowy... trzymajcie się później jest już łatwiej....
                    a od chwili pojawienia się czwórek Qba zrezygnowął z usypiania przy piersi....
                    jeszcze tylko czasami popołudniu sobie podje.... a myślałam, że się nie
                    odzwyczai... i to tak sam z siebie - bardzo jestem z niego dumna.
                    • kamciamamagaby Re: alergie, ząbki 12.01.04, 22:36
                      Dziewczyny, czytam tak o tych alergiach, Gaba też ma problemy z szorstką skórą,
                      takie czerwone placki, chyba po maśle, ale tak do końca nie mogę dojść.Stąd moje
                      pytanie, co sądzicie o biorezonansie, w sensie testowania .
                      Blisko nas jest podobno dobry gabinet(pasaż ursynowski) poczytałam na forum
                      "alergie" i chyba się wybiorę.

                      Mona, o opiekunce napisałam wyżej.
                      Pozdrawiamy.
                      • aniamr Re: alergie, ząbki 13.01.04, 07:26
                        Hej!! Odnośnie wychodzenia ząbków to jak już u Amelka zauważyłam pewną
                        zależność. Wychodzi np u góry jeden za kilka dni symetryczny do niego na tym
                        samym dziąśle, a później w ostepie 2-3 tygodni wyopatruje te same na dolnych
                        dziąsłach również wpierw jeden i za góra tydzień drugi.

                        Pierwszą górną czwórkę Amelka dostała chyba w pierwszej połowie grudnia i na
                        Boże Narodzenie były już dwie górne. Minęły dwa tygodnie i dolna "4" wyszła -
                        teraz czekamy na drugą dolną. Niektóre z nich wyszły spokojnie, a niektóre
                        przy zarwanych nocach. Właśnie dzisiaj tak było. Kilka razy mała płakała, aż w
                        końcu wylądowała u nas w łóżku. W dodatku muszę Wam powiedzieć, że Amelka nie
                        chce od kilku dni myć ząbków. Gdy ja po kąpieli sadzam jak zwykle by umyć
                        ząbki to zaczyna się ryk. Mam ndzieję, że to tylko te wychodzące "4". Ale
                        znalazłam rozwiązanie - daję jej szczoteczkę i ona sama sobie nią dłubie w
                        bużce - ja tylko staram sie jej podpowiedzieć ruchy jakie powinna wykonywać.
                        Napewno to w zupełności nie umyje ząbków, ale może dziecko nabędzie
                        umiejetność szczotkowania, bo na razie to jej mycie ząbków wyględało jak
                        wkrecanie śrubek śrubokrętem.

                        Musze sprawdzić ten płyn do kąpieli z oliwką, ale z tego co pamiętam to byłam
                        niezadowolona z oliwki Nivea. Amelka od urodzenia miała suchą skórę, a ta
                        oliwka nic jej nie nawilżała.

                        Co do rezonansu to tylko słuszłam coś o jego wpływie, ale sama tego nie
                        robiłam. Mój mąż chodził na biorezonans gdy rzucał palenie. Poskutkowało,
                        mniał nawet do nich wstręt. To było około 4 lat temu. Teraz tylko popala 1 lub
                        2 na imprezie.
                        • aniamr Re: alergie, ząbki 13.01.04, 08:03
                          A i jeszcze jedno....
                          Może pamiętacie, od którego miesiąca powinno się niepokoić jeżeli nie ma
                          jeszcze ząbków. To dla mojej bardzo dobrej koleżanki. Jej córcia jest o pół
                          roku młodsza od Amelki i jeszcze nic nie wyszło, a objawy ząbokowania ciągną
                          sie już parę miesięcy. Jest załamana, bo oprócz tego jej mała ciągle choruje
                          (nawracjące się bakterie koli w moczu) jest rechabilitowana.... Same
                          rozumiecie chcę ją pocieszyć, bo ona już sie doszukuje rozczepu dziąseł itp....
                          • dewcia Re: alergie, ząbki 13.01.04, 09:22
                            Aniu, gdzieś czytałam,że dopiero po roku, jeżeli nie wyjdzie żaden ząbek
                            powinno zrobić się jakieś badania, ale jakie to nie wiem i nie chcę zmyślać.
                            Mojej Zuzce pierwsza 1 wyrosła właśnie około 10 miesiąca, mimo że zaczęła
                            ząbkować już dużo wcześniej. Potem w odstępach miesięcznych wyrastały kolejne
                            zeby (pojedyńczo) i do tej pory ma ich 4. Dla świętego spokoju trzeba byłoby
                            pokazać małą pediatrze, ale myślę, że nie ma powodów do niepokoju. Długotrwałe
                            ząbkowanie mojej Zuzki nasza pediatra tłumaczy "taką jej urodą" i nie da się
                            nic zrobić. Pozdrawiam
                          • trombita Re: alergie, ząbki 19.01.04, 23:57
                            Nie wiem kiedy powinny, ale mojej pierwszy ząb pojawił się w 10 miesiącu, teraz (16 miesiąc) ma 8.
                            mama Hani (17.10.2002)
                      • mariola1101 Re: alergie, ząbki 13.01.04, 21:26
                        Ja odczulałam starszego syna na bicomie, jeśli chcesz pogadać na ten temat
                        to napisz na priv
                        M (Michał 11.10.2002)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9573768
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka