cloud-ac Re: luty 2002 - cisza?... 05.05.04, 04:02 Coś cicho się tu zrobiło - czyżby tak działało wejście do unii? Chyba coś drgnęło w naszej "nocnikowej" sprawie, bo od 2 dni Sara czasami woła, że "jobimy kupkę, mamo", a przy okazji i siku tam wyląduje. Dobrze by było, bo ta odparzona "siuśka" i tyłek w końcu by się zagoiły. Zaczynam wątpić w dobroczynne działanie maści Bephanten. Jak nauczyłyście myć zęby i kiedy zaczęłyście? Ja z marnym skutkiem próbuję od pół roku. Jej mycie niestety polega na tym, że ... spija wodę ze szczoteczki (nie daję jej pasty, bo ona ją zjada). Coś tam niby szoruje, ale daleko do właściowego mycia zębów. Nie wiem już jak mam ją tego nauczyć. Niby wszystko rozumie, ale chyba to co chce i stosuje kiedy zechce. Jak ją tego nauczyć? Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 - cisza?... 06.05.04, 09:09 Hej, rzecywiście cisza ale usprawiedliwieniem moze być długi weekend, który niestety juz minął. My troche poodpoczywaliśmy nad jeziorem i nad morzem, Raduś miał frajdę szaleć w wielkiej piaskownicy i nie straszny mu był nawet wiejący od wody silny wiatr. Cloud spróbuj od czasu do czasu zastosowac na odparzenia tormentiol u nas działal cuda. Jeśli chodzi o zęby to ja zaczęłam myć Radusiowi jak pokazał sie pierwszy ząbek, na poczatku taką gumowa szczoteczką nakładaną na palec i chyba przyzwyczaił się do tych zabiegów. Teraz najpierw myje on sam a potem ja poprawiam. Jeszcze nie umie wypluwac wody do płukania i namiętnie ja wypija z wielkim uśmiechem. Nie jest źle chociaz ostatnio wpada w szał jak próbuję mu umyc górne ale coś mi sie wydaje że tam sie wybijają piatki i dlatego go to drażni. Cloud spróbuj może przez zabawę, wtedy dzieci bywają mniej przekorne. My przez dłuższy czas spiewaliśmy przy myciu i Radek otwierał buzię dopiero słysząc jak śpiewam "Myję ząbki bo wiem dobrze o tym...", może niech ona najpierw umyje Tobie a potem Ty jej. Nic więcej nie przychodzi mi teraz do głowy.Życze wytrwałości. Pozdrawiam wiosennie. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: luty 2002 07.05.04, 13:26 hejwitam mamusie i wszystkie lutowce 2002!!)))))))))dawno nie bylismy.....ale w skrocie:Adas slicznie myje juz zabki ,raczej ja mu myje,i wode wypluwa-to swietna zabawa dla niego(myjemy elmexem)ale od paru dni troche sie krzywi bo mu akurat zabki(piatki na dole) wychodza,biedny takie banki mu sie porobilypozatym to od dwuch dni ani jedna wpadka z sikaniem nam sie nie zdarzyla))))))tz, mam na mysli cale doby-bo w nocy choc mial pampersa rano byl suchutki,a synek pol nocnika nalal)w dzien spal 3,5godz. i tez sucho)))) teraz spi wlasnie ,i zobaczymy czy sie cos nie przytrafi..ale i tak cieszymy sie z tych malych postepow)ufff to narazie tyle pozdrawiamy papapa Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 - mały zagryziak 07.05.04, 14:15 Witam i od razu się żalę, bo nie mam siły do tego małego rozrabiaki chociaż to dziewczynka. Odkąd ma młodszą siostrę, której muszę poświęcić więcej czasu akurat wtedy kiedy Sara ma potrzeby wszystko jest na nie i cholernie dużo wrzasku. Kiedy proszę żeby była ciszej, nie właziła na łóżeczko Zuzi i nim trzęsła kiedy ta śpi, nie chodziła boso i założyła skarpetki albo buciki (stopy ma zimne albo lodowate)...itd., itp. to skutek jest odwrotny - jeszcze dobitniej to robi. Staram się hamować i nie krzyczę na nią (choć mam taaaaaką ochotę i nerwy na postronkach!!!), próbuję odwrócić jej uwagę czymś innym - ale nie zawsze mi się udaje osiągnąć cel. Pocieszcie mnie i powiedzcie, że to SZYBKO minie, że wyrośnie z tego, że to taki okres w jej życiu (BARDZO KRÓTKI, bo trwa już ok. miesiąca), bo nie wytrzymam nerwowo. Czy ja jestem okropną matką czy co jest nie tak? Kończę, bo Zuzka domaga się swojego. Pa! Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 - mały zagryziak 08.05.04, 10:19 to znowu ja sie odzywam, bo jestem w podobnej sytuacji. tez juz brakuje mi cierpliwosci do Alexa. kiedy maly spi jest wszystko ok. a kiedy tylko sa razem, to w kolko musze powtarzac to samo: 'zostaw Antoine'a', niby bawi sie z nim ale nigdy nie wiadomo jak to sie skonczy, ostatnio ugzyzl go w raczke dosc mocno. ciagle w niego stuka, puka i popycha. i najgorsze jest ze on chce sie bawic, a nie potrafi zapanowac nad swoimi 'dzikimi' odruchami. ostatnio juz nie mam sil krzyczec i denerwowac sie, wysylam go do jego pokoju i czekam az mi przejdzie zlosc, pozniej go przytule i wytlumacze, ale mam wrazenie ze mowie do sciany, bo za chwile to samo. nie wiem czy to jest jego sposob przyciagania uwagi czy to taki wiek. juz dalam sobie spokoj z wieloma zakazami, trudno, koncentruje sie tylko na tym co jest najniebezpieczniejsze. jedno jest pewne, wyrosnie z tego, ale czy szybko mam lekkie watpliwosci... zamierzam znalezc mu jakies przedszkole na 2 ranki w tyg, ale to i tak dopiero po wakacjach. no i jak tylko sie da (bo pracuje duzo) to maz zajmuje sie Alexem, albo zabiera go do tesciow (rzadko). jedyne ukojenie dla moich nerwow, jeszcze pare miesiecy temu nie uwierzylabym ze bede zdolna do takich slow! Alex to bylo moje oczka w glowie, teraz musimy wszyscy nauczyc sie zyc w 4. pocieszam sie ze pozniej bedzie INACZEJ, nie wiem czy lepiej...ale mam dosc juz TEGO okresu, tylko dlatego ze Alex cierpi i mam wrazenie ze nie rozumie dlaczego (dlaczego ciagle na niego krzycze itp.) a ja mam coraz wieksze wyrzuty sumienia, bo przeciez on nie prosil o braciszka. jedyne lekarstwo to ich radosc kiedy zobacza sie po spaniu, i ich sliczne oczeta kiedy sie na mnie patrza rownoczesnie i.... jeszcze tyle innych cudownych chwil. pocieszam sie jak moge, bedzie dobrze!!!!!!! ciekawa jestem jak daja sobie rade inne mamusie, bo przeciez jest nas wiecej! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 - mały zagryziak 16.05.04, 07:51 Czy "...wyjechali na wakacje wszyscy..."? Dzisiejszą całą noc u mnie lało, a Sara chyba dlatego się obudziłą, przyszła do nas i spała od 1.00 z nami. Dlatego ja już pleców nie czuję. Rodzinka śpi w najlepsze, a ja wstałam i zaglądam na moje forum. Jak w domu tak i tu cisza. Nie wiem jak wasze 2-latki, ale moja ostatnio notorycznie ściąga buty i chodzi na bosaka. Nie da sobie założyć, a jeśli to i tak zaraz ich nie ma. Na pole też mogłaby wyjść bez butów. W ogóle ma ostatnio odpowiedź na wszystko - "zgubiłam". Buty, butelkę, zabawki - wszystko zgubiła. A jak ją proszę czy każę żeby coś zrobiła to "nie, bo kosim" (mamy trawnik, sąsiedzi też) i goni po wózek dla lalek i go pcha jak kosiarkę. Czasami to mnie rozbraja, ale jak się zaśmieję to nigdy nie wyegzekwuję czegokolwiek - chociaż ona i tak to ma w nosie. Nic nie pomaga - nie będzie bajki, nie wyjdzie na pole, itd. Nie robi to na niej wrażenia. Jakie wy macie sposoby na takiego uparciucha? Mi brakuje weny. Dziś wreszcie ktoś do mnie przychodzi w odwiedziny - przynajmniej nie zapomnę języka w gębie i może nie będę cały czas gadać o dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 17.05.04, 08:48 Witam. Za szybko nacisnęłam "enter" Cloud-ac, o notorycznym ściąganiu bucików, to tak jakbys pisała o moim Natanielku hi hi Ma to samo ostatnio. Do tego jeszcze zdejmuje spodnie i chce się ciągle kąpać. Wczoraj byłam z koleżanką i jej synkiem na spacerze. Zaliczyłyśmy 3 place zabaw. Nati uwielbia bawić się na drabinkach,w piaskownicy, huśtać na huśtawkach, zjeżdżać na zjeżdżalni. Był to wiec raj dla niego Jego młodszy kolega jeszcze nie interesuje sie tego typu zabawami, biega za to i wchodzi wszedzie (tak jak Natuś jak był młodszy). Tym razem wiec to ja mogłam spokojnie obserwować zabawe mojego synka, a koleżanka za swoim ganiała jak ja do niedawna. No, nie powiem tez abym miała zupelny luzik ... he he Natanielka interesują też wszelkiego typu maszyny np. koparki. Lubi także patrzeć na łodzie, prom. Natuś również coraz wiecej mówi, powtarza po wszystkich. Umie powiedziec swoje imię , brzmi to jak "Nenten" czytaj Natan Mowi tez inne imiona, ostatnio przyswoił - Maksiu i Marcin ("Maciu", "Mencin"). Po za tym bardzo duzo słow powtarza, nie jestem w stanie przytoczyc wszystkiego. Wczoraj mielismy cudny dzionek. Oby takich wiecej. W sumie pogoda jak na maj nie jest zbyt ciepła, ale miejmy nadzieje,ze bedzie wiecej słonka. Tego wszystkim zyczymy! Pa Madzia z rodzinką . Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Przedszkole 18.05.04, 12:18 Dzisiaj mamy wielki dzień: PIERWSZY DZIEŃ W PRZEDSZKOLU. Planowałam tam posłać MIchała w lipcu, "na pół etatu", żeby się oswoił. Niestety niania nam zastrajkowała z dnia na dzień. No i po tygodniu z babcią (szybko wysiadła) musieliśmy go posłać do przedszkola, na razie na pół dnia. Jest małe (12 dzieci), prywatne, przyjmuje dwulatki, nawet pieluchy zmieniają. Na szczęście wybraliśmy je wcześniej, więc nie było problemu z przyjęciem. Alternatywą był żłobek, ale koło nas są same duże więc wolałam nie ryzykować, bo odpukać, do tej pory nie chorował. A im więcej dzieci tym większe prwdopodobieństwo, że zacznie. No i teraz ja się denerwuję, jak on tam sobie radzi. Jak go odprowadzaliśmy - nawet z pożegnaniem był kłopot - nie chciał się żegnać, olał nas zupełnie. Dzieci (ostatnio lgnie bardzo), nowe zabawki i rodzice mogą nie istnieć. Pysia musiałam niemal wymusić. Naszego wyjścia nie zauważył. Jutro zdam raport jak minął wielki dzień. Pozdrawiam ANka Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Przedszkole 18.05.04, 14:04 Hej, trzymam kciuki żeby było jak najlepiej. Mój Radus od wrzesnia będzie juz starszakiem w żłobku a z przedszkolem przywitamy się za rok. Mógłby iść teraz ale tutaj jest już przyzwyczajony (ja też) i nie chcę go odrywać od znajomego środowiska . Ostatnio już coraz bardziej sie rozkręca z mówieniem i nawet czasami udaje mu sie połączyć jakieś krótkie zdanie. A tak w ogóle to bez różnicy po jakiemu mówi to i tak buzia mu sie rzadko zamyka Codziennie popołudnia spędzamy na podwórku a najbardziej jest zachwycony jak są kałuże wtedy ubieramy kalosze i szaleje ile wlezie. Ostatnio chodziłam go 3 razy przebierać tak sie umoczył. Ale co tam mogę prac nawet stosy codziennie bo nic nie odda radości dziecka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: Przedszkole 19.05.04, 08:15 No to spieszę donieść jak było. Babcia Odebrała Michała - "zwłoki". W tramwaju przysypiał. potem trzeba go było nieść (15 kg - ha!). Spał na stojąco. Na pytanie zadane pod przedszkolem, czy będzie chciał jeszcze iść do przedszkola, natychmiast zrobił w tył zwrot i chciał iśc z powrotem. Ponoć żadnych problemów z nim nie było. Śniadanie i drugie śniadanie zjadł (wszystko je sam - wiecie ile to roboty odchodzi? nawet płynne zupy je sam), tylko serka waniliowego odmówił, stwierdzając, że jest "be"))) W zajęciach uczestniczył i był aktywny. Na placu zabaw żadnych konfliktów, wyrywania zabawek. Po prostu ideał))) Szkoda, że przy nas nie jest taki idealny. Dziś też strasznie się spieszył. I znów trzeba go było zmuszać, żeby poświęcił nam sekundę na pożegnanie, tak mu było spieszno do dzieci. Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Przedszkole 24.05.04, 23:15 Ale fajnie!Czyli Michaś jest juz istotką społeczną CZy wasze dzieci tez tak uwielbiają starsze od siebie? Moja Krysia ostatnio na placu zabaw była zaczarowana dwiema dziewczynkami, tak ok. 7 latkami, od razu założyła ich fanklub.Do przedszkola nas na razie nie przyjęła komisja rekrutacyjna (ha!) bo nie mamy rocznikiem trzech lat, a to przedszkole publiczne i najpierw trzylatki, których było zgłoszonych dużo. ALe to nic, na razie nam się aż tak bardzo nie spieszy a nasz ciocia Ania powiedziała "ufff, a ja już sie tak zamartwiałam że będę z tęsknoty za Krysią wyć do księżyca" (to jest złota dziewczyna ta nasza opiekunka, życzę takie wszystkim dzieciom)... Tymczasem urwałysmy się na tydzień nad morze, z Anią właśnie, więc miałam codziennie trochę czasu tylko dla siebie, a już zapominałam jak fajnie jest nic przez godzinę nie mówić, nie musieć... a teraz mini hit: Krysia teraz jest zafascynowana zabawą w lekarza i kiedy się bawi mówi że jest doktor Mańkowska (tak się mniej więcej nazywa nasza pani doktor). I nad tym morzem też się bawiła któregoś poranka w doktor Mańkowską, ja piłam sobie kawkę, cisz, ptaszki śpiewają i nagle pełen skupienia głos Krysi: "Oho. Doktor Mańskowska robi kupę...". Ze śmiechu spadłam z krzesła. Czego i Wam życzę, pozdrawiając serdecznie, Buziaki od Kryś! Odpowiedz Link Zgłoś
anfido Re: luty 2002 - Dzień Matki 26.05.04, 17:19 Dawno się nie odzywałam, ale przy dwóch urwisach prawie jest nie możliwe dłużesz siedzenie przy komputerze. zanim dojdę do "z życia rówiesników", któryś natychmiast czegoś chce. Dziś rano Filip obudził mnie rano z krzykiem, że zrobił kupkę do nocnika i siusiu też. Ja, że bardzo ładnie i że się cieszę. Na to moje dziecię odpowiada mi, że to jest prezent dla mnie na święto ( tatuś pewnie mu tak kazał powiedzieć). Jednak kolejnym zdaniem zupełnie nas zastrzelił, mnie i mojego męża - Mamo a kiedy przyjdzie zajączek? To chyba przez to święto mu się pomyliło. Ha. Ha. Ha Odpowiedz Link Zgłoś
dg77 06.02.2002 02.06.04, 15:52 Witam wszystkich serdecznie, Dopiero teraz odkryłam to forum. jestem mamą Piotrusia urodzonego 06.02.2002 i Kacperka 23.01.1994 Pozdrawiam Mamy Wodników i nie tylko Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 luty 2002 02.06.04, 16:19 witam))Adas spi i mam chwilke,tak wiec male postepy w sikaniu na nocnik sa (czasem sie jeszcze wpada zdarzy)zabawi sie i nie pamieta)))))ale pozatym ze nas zagaduje wszystkich,swietnie sam je juz od okolo dwuch mie!-tez myslalam o przedszkolu,ale niewiem czy jest taka potrzeba(ja nie pracuje)ale pobylby z dziecmi troche..itd!ale za rok napewnopozdrawiam wszystkich i witam Cie dg77)napisz cos wiecej o Twoim urwisku)papa Odpowiedz Link Zgłoś
dg77 Re: luty 2002 02.06.04, 21:59 Witam, Mój urwis jest strasznym urwisem, jest strasznie chudy (13 kg) i długi (99cm), Od września chodzi do żłobka, gdzie świetnie się czuje. Dodatkowo jest bezglutenowcem. Śmieszny z niego chłopak, mówi bardzo ładnie, całymi zdaniami, sam je, ale bez pieluch chodzi tylko w żłobku - w domu załatwia się pod stołem, absolutnie nie uznając łazienki. Pozdrawiam serdecznie, Mama Kacperka i Piotrusia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 03.06.04, 09:11 Witamy serdecznie dg77, Twój synek jest tylko dwa dni młodszy od mojego synka Dawno nie zaglądałam, ale jakoś nie miałam okazji. Z najwazniejszych dla mnie wiadomości to to, ze przed samym dniem mamy usłyszałm upragnione Kocham, które brzmiało KOSIAM, prawie się poryczałam. Ostatnio Raduś przestał mówić mama i zaczął mamusia a najczęściej Musia i tak jakoś łza mi sie w oku kręci jak to słyszę bo tak zawsze wołałam do swojej, nieżyjącej już mamy. Teraz z utęsknieniem czekam na urlop i cały lipiec spędzimy razem, bez codziennych pobudek i wypraw do żłobka chociaz na to Radek nie narzeka i nawet w soboty i niedziele się szykuje. Ostatnio opanował już ściąganie podkoszulka i teraz własciwie potrafi sam sie całkowiecie rozebrać i ubrać. Krzyczy jak chcemy mu pomagać i efekty tego sa czasami zabawne, ostatnio jak się ubrał to zapomniał założyć majteczek i żeby nie zawracać sobie głowy ponownym rozbieraniem wepchnął je do nogawki A tak po za tym to nadal pozostaje wierny Bobowi a do jego fascynacji doszły jeszcze motory, na ulicy mógłby je ogladac godzinami a w Dzień Dziecka był zachwycony bo podczas zabawy w parku mógł posiedzieć na prawdziwym policyjnym. Przeżywał to jeszcze następnego dnia. A tak w ogóle to kochany z niego chłopak a ja go KOSIAM najbardziej na świecie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dg77 Re: luty 2002 03.06.04, 11:23 Witam serdecznie, Mój Piotruś mnie Chocha od kilkiu dni. Przy każdej okazji wyznaje mi miłość, dodatkowo potrafi mi przyłożyć jak się zdenerwuje, ale zaczyna już z tego wyrastać. Do żłobka także szykuje się z chęcią każdego dnia, nawet w weekendy. Koniecznie chce sam zakładać buty, co jest strasznie czasożerne, ale ćwiczymy w ten sposób moją cierpliwość. Pozdrawiam, Mama Kacperka i Piotrusia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 03.06.04, 12:11 Hej, oj tak buty bywają bardzo czasożerne. Co prawda Radek zakłada je dość sprawnie ale potem baaardzo długo zajmuje mu wyciąganie sznurówek i wkładanie ich spowrotem. To nic, że mama przestepuje z nogi na nogę, kiedy to takie pasjonujące zajęcie A propo imienia, Piotruś to był nasz pierwszy typ w ostateczności zmieniony na Radusia, może jesli będę mieć jeszcze jednego synka to będzie to Piotruś. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 04.06.04, 16:01 Witajcie! Dawno nie pisałam bo zabiegana jestem strasznie. Gdy dzieci śpią staram się nadrabiać zaległości prasowe, gotuję obiad, sprzątam itp. Pola "wydoroślała" ostatnio bardzo. W ciągu ostatnich 2 tyg. mocno poszerzyła swoje słownictwo, zdarza się nawet że składa pełne zdania. Tydzień temu nareszcie powiedziała "kocham" (jak ja tego Wam Kryniu zazdrościłam ). Skierowane to jednak było nie do mnie ale do braciszka - "Polcia kocha Truśka" (bo jej pięciomiesięczny brat Aleksy jest dla niej Truśkiem). Z nocnikiem nie mamy od dawna żadnych problemów. Ostatnio Pola czuła się w toalecie chyba samotna bo zaczęła zabierać ze sobą lalę i sadza ją też na ubikacji W dalszym ciągu jest naszą porządkową - wszystko musi być odniesione na miejsce. Awanturuje się jeśli z rozpędu sprzątamy po posiłkach bo uwielbia chować brudne naczynia do zmywarki. Gdy byliśmy u teściów też "sprzątała" po obiedzie - wynosiła naczynia do kuchni i chowała do szafki bo oni nie mają zmywarki (padaliśmy ze śmiechu). Kończę bo moje Skarby się budzą. Pozdrawiamy! Anka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 06.06.04, 23:17 WItajcie KOchane DZiewczyny! Nową czlonkinię - mamusię Kacperka i Piotrusia bardzo serdecznie i Was wszystkie. Mamo Poli, Mamo RAdka i Wszystkie Mamy - bardzo się z Wami z Waszego pierwszego "kocham" cieszę, bardzo! Ja to uczucie pamiętam cały czas i jest to jeden z najpiękniejszych momentów w życiu. I na każdą mamę przyjdzie pora!!! Mój Krasnolud często mi znienacka woła w ucho "mamo, ja cie kocham" i tego się nie da z niczym porównać ALe mi się śmieje pysk jak tak myślę o szęśliwości bycia mamą)))) Wczoraj spędziłyśmy razem caluteńki dzień, szkoda że nie mogłam Cie Grażka złapać, wyładowała mi się komóra a byłyśmy w KAsprowicza i było bardzo fajnie. I Krysia jechała na kucyku! CAłe dwa okrążenia. Musiałam oczywiście iść z boku i zaciskać zęby bo mi się z przejęcia kurczowo wbijała w ramię, ale była zachwycona. Ostatnio mamy fazę miłości do zwierząt, już pomijam nasze koty, bo te są stałym obiektem Krysiowych tortur ale obecnie nawet ślimak jest obdarzany przytulaniem i buziakiem (nic na to nie poradzę, fuj, ale nie mogę tłumić w dziecku miłości do matki przyrody, prawda?). No a z siusianiem nam nie idzie, leniuch mały, raz komunikuje a raz jej się nie chce. Jeszcze trochę niech się poociepla i pozbawię ją pieluchy, myślicie, że to zadziała? I jeszcze jakbyscie znały sposób na odstawienie nocnego picia soczku?, próbowałam rozwadniać żeby przejść na wodę ale jest wtedy taka awantura śródnocna, że hilfe. NA razie tyle, bo jutro rano do pracy, trzymajcie się ciepło i słonecznie, Krysia mama Krysi Odpowiedz Link Zgłoś
dg77 Re: luty 2002 07.06.04, 11:08 Kochana Kryniu 100, zdjęłaś mi ciężar z ramion, mój Piotruś też jest siusiającym leniem. W żłobku nie ma problemu, zdarza mu się tylko czasami, ale w domu za nic w świecie. Też czekam na upały i puszczę go bez pieluchy. Dla odmiany mój starszy syn przestał używać pieluch w dzień w wieku 1,5 roku i teraz miałam stres obserwując dookoła dzieci bez pieluch. Pozdrawiam serdecznie Mama Kacperka i Piotrusia Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 08.06.04, 14:47 W końcu pieluchy i siusianie to nie najważniejsza rzecz w życiu, nie znam żadnego wiekszego zdrowego dziecka, które je nosi więc i nasze Krasnale przestaną w odpowiednim dla nas momencie A teraz z rozważań rezolutnej 2 i prawie pół latki " mama, nie idź do pjacy" mama: "muszę Krysiu, wiesz że idę tam żeby przynieść pieniążki na chlebek", Krysia: " niech tata idzie po pieniązki"... No i ma rację ten mój urwis, niech tat się męczy a ja sobie pójdę z nią na spacer, potem posiedzimy na słonku, zrobimy obiadek, spokój, motylki, żadnych stresów biurowych.... Rozmarzyłam się, wracam do dokumentów. Pozdrawiam was słonecznie, podobno zbliża się fala upałów więc życzę przyjemnego leniuchowania,jesli macie w planach długi weekend (tak jak ja, hurra!) A jak nie macie to i tak Wam życze miłego i słonecznego weekendu! Krysia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: luty 2002 11.06.04, 17:26 witamnie martwcie sie dziewczyny,napewno niedlugo wasze maluchy zaczna wolac sikuja tez myslalam ze to jeszcze dluugo nie nastapi-a w sumie to nawet niewiem kiedy)))u nas poskutkowalo ,,chodzenie bez pieluch''w pierwszy dzien wycieralam kaluze)))))potem sama pytalam co pol godziny,potem maly zaczal sam wolac-ale jak sie czyms zajal: oczywiscie mokropotem coraz lepiej-wolal i czasem az skakal z nogi na noge,jak go rozbieralam a nie popuscilteraz mamy juz suche nocki-i mysle ze to ostatecznie pozegnanie z pamperemach jaka ulga- niedlugo upaly i to najlepszy moment!kilka par majteczek do torebki i w droge powodzenia dziewczyny,i wszystkiego dobrego dla maluchow))))pozdrawiam Kornelia i Adamek Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 11.06.04, 20:43 czesc! no wlasnie, ja tez myslalam ze Alex nie wyrosnie z pieluchy, ale chyba jednak uda sie! dzisiaj jest 2 dzien bez i juz mniej zmieniania majtek niz wczoraj. a jaki z siebie dumny jak cos zrobi! tez zastosowalismy metode bez pieluchy. trzeba troche polatac ze scierka, ale na razie udalo sie ze nie nasikal na dywany... oprocz tego ostatnio pekam ze smiechu z jego powiedzonek, powtarza dokladnie to co my mowimy, a w jego ustach jest to przezabawne. coraz wiecej mowi po francusku, ale za tydzien jedziemy do PL na miesiac wiec mam nadzieje ze 'nadrobi' zaleglosci w polskim. od wczoraj spi w pokoju z braciszkiem, mowilam mu ze jezeli bedzie plakal to zeby mu powiedzial 'ciiss, spij Antoine' i kolo polnocy maly zaczal plakac, wchodze do pokoju a Alex mu powtarza dokladnie moje slowa, na wpol spiaco. kochane chlopaki! pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 15.06.04, 11:24 Widzę, że jak się ociepliło, to nasze dzieciaczki próbują załatwiać się same do nocniczka czy też toalety. Mój Natanielek również Przedwczoraj i wczoraj cały dzień ładnie wołał i siusiu i kupkę (!!!). Aż zdziwiona byłam. Jedną pieluszkę miał na cały dzień, ale wieczorem była SUCHA !!! Bardzo mnie to cieszy. Ciekawa jestem jak będzie dzisiaj. U nas to zawsze gorzej było z kupką, raz to nawet zrobił w majteczki i wyleciała na podłogę he he . Z mówieniem także coraz lepiej. Gdzieś tak od ponad miesiąca Nati coraz wiecej mówi, coraz lepiej i wymawia nowe słowa. Do niedawna mówił np "oć", a od kilku dni powtarza "chodź". Myślę, że teraz to już z mówieniem pójdzie jak z płatka Pogoda u nas dziś nieciekawa, ale jak tylko jest cieplutko, to Natanek biega po ogrodzie w samych majteczkach, tapla sie w wodzie i w piasku. Robi sobie "boto", czyli błoto Nie wiem,czy pisałam, ze ładnie juz umie wymówić swoje imię - mówi Natan, powie także imię tatusia - "Łafał". No i bardzo często do taty zwraca sie własnie po imieniu, co mi raczej nie odpowiada, ale cóż zrobić... Pozdrawiam mocno. Madzia z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 19.06.04, 08:33 Wasze pocieszki zaczynają zaprzyjaźniać się z nocnikiem, a moja Sara prawie nic. Czekam aż się zrobi na tyle ciepło żeby chodziła w domu w samych majtkach i może się nauczy. Jak to jest u was jeśli chodzi o przyjęcie dziecka do przedszkola. Czy musi być samodzielne np. ubieranie, jedzenie, sprawy fizjologiczne, itp. U mnie nie ma wymogów, ale obawiam się, że jeśli nie będzie umiała choćby zawołać za potrzebą to będzie niezły stres i za długo mi do tego przedszkola nie pochodzi. Chociaż może martwię się na zapas. Gratuluję rozmownych dzieciaczków. Sara też dużo mówi. Jak się popisuje to w ogóle nie można jej zrozumieć. Ostatnio zadręcza mnie pytaniem "a co ty jobisz?". W kółko i bez przerwy. Z jednej strony chce mi się śmiać, bo bardzo fajnie to intonuje, a z drugiej mam dość. Chyba budzą się moje dziewczyny więc zmykam. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 22.06.04, 19:14 Hej Mamusie i Krasnalki! Wreszcie się zrobiło ciepło i można cały dzień spędzić w ogrodzie... O ile się nie jest w pracy albo nie ma zapalenia oskrzeli, włąśnie doświadczam tego ostatniego. Ale przynajmniej Krysia może się tarzać w trawie, szukać ślimaków i gotować zupkę z piasku dla biedronek Zauważyłam że nadal na topie temat siusiania My trenujemy powoli, wczoraj pół dnia bez pieluszki ale potem Mała była już senna i nie chciało jej się pamiętać o wołaniu, więc pielucha wróciła. Spokojnie, jakoś samo przyjdzie (mam nadzieję, bo ja z tych bezstresowych i niesystematycznych matek, więc jak mi się przypomni to trenujemy). Do przedszkola na razie nie idziemy i mamy całe wakacje na naukę toaletową. O ile wiem to u nas w przedszkolach publicznych tę umiejętność trzeba mieć opanowaną, natomiast słyszałam o prywatnych gdzie nie stawia się takiego warunku. Bardziej od siusiania dręczą mnie Krysine próby ustawiania wszystkich dokoła i płacz, kiedy coś nie idzie po jej myśli. Staram się być jednocześnie spokojna i stanowcza, bo czemu mam się zrywac w trakcie obiadu i lecieć bawić się w sklep, ale tak naprawdę jest to trudne, z jednej strony wiem, że nie mogę jej ulegać, z drugiej, wiem że pracuję i nie ma mnie przez ponad pół dnia, więc wyrzuty sumienia i poczucie, że powinnam dac jej z siebie jak najwięcej. Ach, klasyczne dylematy pracującej mamy... Co planujecie na wakacje? My niestety możemy sobie poplanowac tylko weekendy, bo urlop mam dopiero we wrześniu Ale może całe lato będzie padac -tfu,tfu, żartowałam! Pozdrawiam Was serdecznie, Krynia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac nocnik itp. 25.06.04, 20:37 Od dwóch dni stosuję metodę bez pampersa, tylko w majtkach (Sara i tak ściąga wszystko co ma na nogach, może mi się nie rozchoruje) i mam wyjątkowo oporną uczennicę. Ona się posika po nogach i ... idzie dalej. Obwieszcza tylko, że się posikała. Nie pomaga sadzanie na nocnik czy na sedes co jakiś czas, po prostu ma w nosie czy jej mokro czy nie. Ja nie wiem czy wy też tak macie czy tylko ja się tak pomęczę. Jeśli chodzi o mycie zębów to jest to samo. Pasta bardzo ... jej smakuje. O wypluwaniu mogę pomarzyć (robić coś takiego tfu, tfu, ale to dla zmyły). Żadne wspólne mycie (ja jej, ona mnie), śpiewanie, nie dają rezultatu. Ile to czasu zajmuje? Przyznam, że brak mi systematyczności. Nie wiem czy to wszytsko wynika z jej okresu buntu - wszytsko jest "nie", byle czego płacz (już nawet nie krzyknę tylko stanowczo czegoś wymagam i łzy jak grochy) czy przeze mnie (sytematyczność to nie jest moja zaleta no i Zuzka, której muszę poświęcić trochę więcej uwagi i czasu). Stwierdzam, że nie nadaję się na matkę. Ja nie wiem jak moja nas (mam siostrę) wychowywała. Mam cholerne wyrzuty sumienia, ale kiedy trzeba to nie umiem nad sobą zapanować i krzyczę na nią, klapsy też już się zdarzały. Zero poprawy z mojej strony. Wybaczcie, że się powtarzam, ale muszę się poużalać. Mężulek wiecznie poza domem (to się nazywa zarabianie pieniędzy), a ja tu cholery czasami dostaję. Mam ochotę wyjechać do swojego rodzinnego miasta na caaaaały dzień (dłużej nie będę maltretować moich dziewczyn, szczególnie Zuzki - butla z Bebiko to nie to samo co mleczko bez podgrzewania prosto od mamy). I tak tylko na gadaniu się skończy, ale może kiedyś... A do kina też chętnie bym się wybrała (już ze 3 lata nie byłam...). Dość tych utyskiwań. Wystarczy na dziś. Nic więcej pozytywnego ze mnie wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: nocnik itp. 28.06.04, 14:55 Aga! I Dziewczyny przy okazji też! Ja Ci się wcale nie dziwię i zupełnie rozumiem, chwilami też mam ochotę wszystko rzucić w diabły, czasu na nic, w domu chlewik totalny, i od jakiegoś czasu na krótko rzucam. Tata - mąż daje sobie radę bo musi a moje zdrowie psychiczne po takim wyjściu do kina lub gdziekolwiek poważnie się poprawia. A jesli chodzi o ustykiwanie to kto jak nie my lepiej Cię zrozumie, więc ustykuj kiedy tylko masz taką potrzebę. A mamą swoich Krasnali jesteś najlepszą na świecie i żadne mycie - niemycie zębów tego nie zmieni. Z tą systematycznością tez mam problem i też mam z jej powodu niesmak do siebie ale pracuję nad tym i to jest optymistyczne. Udaje mi się średnio ale jestem dla siebie wyrozumiała, w końcu nie od razu Kraków zbudowano. I jak Ci źle z powodu mokrej, obsiusianej Krasnoludki, to sobie pomyśl, że w Szczecinie biega podobnie obsiusiana Krysia lat 2 i trochę i jej mama też musi się naokoło tłumaczyć że "takie duże dziecko z pieluchą".... Trzymaj się dzielnie ale na chwile słabości też sobie ze spokojem sumienia pozwalaj POzdrowienia, Krysia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
marza2 Re: nocnik itp. 30.06.04, 09:12 Witam serdecznie wszystkie mamy i wszystkie maluchy Wiedze ze jesteśmy na tym samym etapie , my od 2,5 tyg. staramy się nie zakładać pieluch (oczywiście oprócz nocy) . Staram się systematycznie sadzać Kubusia na nocnik i jak na razie robimy to na czas , ale przez ostatni czas trenowaliśmy intensywnie wołanie siusiu bez rezultatów aż do wczoraj . W końcu dotarło do malej główki o co chodzi i podczas spaceru musieliśmy zatrzymywać się co 10 kroczków bo dziecko wołało Mama siusiu i tak mu się to spodobało ze wołał co chwile a ja żeby nie robić zamieszania w tej malej główce z wielkim spokojem zatrzymywałam się i wysadzałam dziecko oczywiście siusiu nie było ale najważniejsze jest to ze syneczek załapał o co chodzi .I mała powtórka w nocy kiedy spał przez sen wołał mama siusiu ja mu na to ze ma pieluszkę i może zrobić to w pieluszkę i dostałam odpowiedzeń TAK? i dalej poszedł spać . Kubuś zaczyna wymawiać coraz więcej słów co do tej pory szło mu bardzo opornie ale jak już cos powie to powala z nóg Kubuś chodzi do żłobka od stycznia tego roku mieliśmy wiele dobrych ale tez bardzo dużo złych poranków kiedy płakał i nie chciał iść do żłobka . Zawsze tłumaczyłam mu ze musi isc do żłobka bo mama i tata idą do pracy i Kubuś nie może zostać sam w domku i tu zawsze mówiłam ze przecież Bongo (nasz pies) tobą się nie zaopiekuje no i co usłyszałam od mojego synka ...... Rano szykujemy się do żłobka Kubuś zaczyna płakać i mówi -Dom mama dom - ja mu na to czy chcesz zostać w domku -synek odpowiada TAK -ja mu na to przecież nie możesz zostać sam w domku mama musi iść do pracy a Kubuś do żłobka, kto się będzie tobą opiekował ' - a mój synek mi na to Bongo(czyli nasz pies ) No i w tym komecie zrobiło mi się tak miękko na serduszku i pomyślałam ze mój synek zaczyna kojarzyć coraz więcej no i oczywiście zapamiętywać nasze rozmowy . Pozdrawiam serdecznie jeszcze raz mamy i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: nocnik itp. 01.07.04, 08:27 No fakt, coraz więcej kojarzą i na dodatek potrafia to powiedzieć. Mój np. jeszcze "skarży" na mnie do męża na męża do mnie. Poza tym "kłamie" - ostatnio bawił się z dziadkiem w chowanego, kiedy krył, dziadek widzi, że czerwony cały, kupa idzie jak nić. Pyta: kupa?. Michał: nieeee Potem - kupa była a ajkaże, babcia go przewija i mówi: Czemu Michał zrobił kupę do pieluchy? Michał: nieeee. Babaci: No to kto zrobił kupę, kto zrobił? Michał: Dziadzia! Babcia: Dziadzia? Kupę? Michał: Ta! I siusiu! No i w ten sposób pogrążył dziadka ostatecznie. No a poza tym wczoraj nie mgł ze mną rozmawiać przez telefon, bo rozmawiał ze mną prze drugi (oczywiście odłączony). Koniec świata i okolic. Nasze dzieci sa w takim wiek, że boki zrywać. No i jeszcze spieszę donieść, ze jest wzorowym przedszkolakiem, chętnie chodzi, podobno grzeczny jest jak rzadko, wszystko je. Ideał)) Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: nocnik itp. 01.07.04, 08:28 Miało być "kupa idzie jak nic" a nie "jak nić" Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: nocnik itp. 01.07.04, 13:44 Witam. Dzisiaj Natanielek ma równo 2 latka i 5 miesiecy. Z siusianiem idzie bardzo dobrze, wręcz super -powiedziałabym. Skutecznie (póki co) pozbyliśmy sie pieluszek, zarówno w dzień jak i w nocy. Jestem tym oszołomiona i jakoś nie moge uwierzyć, że mogło to pójść tak szybko... Ciesze sie Mały wytrzymuje nawet jazdę autobusem przez 45 minut bez siusiu, bez pieluszki (oczywiście na wszelki wypadek była w jedną stronę, ale jak wracaliśmy był bez pieluszki). Rano wstaje, bierze nocniczek i podstawia sobie do siusiaczka i siusia sam, albo woła - "mama siuśku". Coraz więcej mówi , ostatnio na mnie woła "Mamuśka", na babcię "Babuśka", a na dziewczynę mojego brata - Aśka. Wszystko z końcówką - śka. Wczoraj był z moją mamą u dentysty. Dentystka robiła Babci ząb,a Nati siedział grzecznie na krzesełku przez pół godziny i przyglądał się. Nie mogłam w to uwierzyć, bo on nie jest w stanie skupić sie dłużej w jednym miejscu , a tu jeszcze w gabinecie , gdzie jest tyle ciekawych rzeczy do obejrzenia... W każdym razie Pani stomatolog pochwaliła go i powiedziała, że nie widziała takiego grzecznego dziecka... Joj... Zobaczyłaby go w domu, zmieniłaby zdanie he he he ... Tym wesołym akcentem kończę na dziś. Pa Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: nocnik itp. 06.07.04, 16:33 witammy z nocnikiem juz spokuj,ale dzieje sie cos innego!-bunt dwulatka????? czy co ???juz 15 Adas skonczy 2,5-ale wszystko na niewszystko jego,jak sie uprze to koniec!coprawda podzieli sie jak mu powiem ale oczywiscie najlepsze to co ma jego kuzyn(starszy 4mie)zabawka,chrubka,mazak..ma Kuba wiec trzeba sie szarpac-krzyk,pisk,szarpanina!a gdy jeszcze sie zdenerwuje i niewie co robic to rzuca czym popadnie i nieraz mi sie oberwie..az reka swedzi-a jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach?-pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Pierwszy raz w KINIE ! :) 08.07.04, 10:39 Witam. Wczoraj byliśmy z Natim w kinie na SHREKU 2. Za bilet dla małego nie płaciłam, siedział mi na kolanach. Wytrwał cały film! Jestem z niego bardzo dumna!. Natanielek był bardzo zadowolony, baja mu sie podobała , nawet bardzo! Nawet siusiu nie chcial, asekuracyjnie założyłam mu pampersa, ale okazał sie niepotrzebny. Było super! Miałam obawy, czy Natuś wytrzyma, ale okazały sie bezpodstawne A czy Wy byłyście juz z Waszymi pociechami w kinie ? Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Pierwszy raz w KINIE ! :) 09.07.04, 14:43 hej Madziunie bylam w kinie z malym(a i sama juz ze 3lata!)ale wlasnie sie wybieram z mezemale watpie bardzo czy maly by wysiedzial chociaz 10minw kosciele rekord to 15min!no to gdyby mu sie film spodobal to jakies 20min mu daje-bo teraz nawet w domku juz bajki go nie bardzo interesuja,super ze Twoj tak dzielny-badz dumna-pozdrowionka pa Kornelia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac powódź i mycie głowy 12.07.04, 10:30 Cześć wszystkim. Ja też sporo czasu nie byłam w kinie (pewnie też ze 3 lata) i jeszcze mi się takie wyjście nie święci. Moja Sara potrafi dość długo oglądać bajki - puszczam jej na komputerze (mam kilka) i mówię, że robimy kino (zasłonięte okna, cisza). Ponad pół godziny chyba potrafi usiedzieć, nie wiem jak by to było w prawdziwym kinie. A ja dalej o nocniku. Od ponad tygodnia mam zlane wszystko i wszędzie. Nie wiem jak to długo jeszcze potrwa. Owszem są postępy. Sara siedzi na nocniku prawie cały czas (z własnej woli - podoba jej się) i co tylko zrobi pędzi do ubikacji i wylewa, czasami nie zdąży ściągnąć majtek... Na noc zakładam jej pampersa i rano jest dość spory. Nie mogę oduczyć jej picia wieczorem ("mamo zrób picie" i przynosi sok i butlę - tak, ona jeszcze pije z butelki, nie chce ze szklanki za chiny ludowe). Z myciem zębów jest coraz lepiej, chociaż chwilowo pasta jej zbrzydła. Tylko jeszcze nie umie płukać buzi i wypluwać tego wszystkiego. No i mycie głowy. Od jakiegoś m-ca (albo i lepiej) to po prostu kara boska dla niej. Staram się ją zabawiać, tłumaczyć, ale nic to nie pomaga. Na początku to nawet o kąpaniu nie chciała słyszeć (mamy prysznic, bez wanny), ale to minęło (oby bezpowrotnie). Czy wasze maluszki też to przechodzą? A poza tym wszystkim jest bardzo pyskata (ja zwalam to na zazdrość o młodszą 3,5 m-czną Zuzkę). "nie" to podstawowe słowo, ale jak chce to potrafi być kochana. Czytanie bajek owocuje, bo siada z tymi swoimi książeczkami i "czyta" - potrafi sporo powtórzyć, szczególnie przypadł jej do gustu BAMBO (jaką bajkę by nie miała w ręce to "czyta" o murzynku). A i młodszej siostrze poczyta (dość głośno to robi). Mam z nią jeden problem - jest uczulona na pewno na mleko (w ogóle nabiał) i jeszcze na coś. Nie wiem na co. Ma krosteczki na buzi (najwięcej), całych rękach, udach i łydkach. Nie wiem czy u 2,5-latka testy jest sens robić. Muszę iść do jakiegoś alergologa (tylko czy u mnie jest jakiś konkretny). Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: powódź i mycie głowy 14.07.04, 22:46 hej Agai cala reszta)))))))jest sens testy juz robic!syn szwagierki mial niedawno na wszystkie pylki itd!teraz jada na zywnosc i potem zwierzeta(maly ma prawie caly rok katar)super to znosil mial naklute raczki a to nic nie boli-a moze pomoc.Ja mam inny problem bo maly mi sie zablokowal i nie moze mowic: (najpierw sie jakal ,potem bylo dobrze jakis czas a teraz jakby gorzejto papa pozdrawiam lece do niego..... Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko szczepienie przeciw śwince 15.07.04, 11:07 Dziewczyny, czy szczepiłyście swoje pociechy przeciw śwince ? Nataniel nie załapał sie nna bezpłatną obowiązkową przeciw : odzrze,śwince,rożyczce. Weszła juz jak go zaszczepiłam na odrę. Chcialabym teraz zaszczepić tą potrójną. Wiem, że nie szkodzi jesli zaszczepię drugi raz przeciw odrze. Czy ktoraś z Was szczepiła w ten sposób? Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: szczepienie przeciw śwince 19.07.04, 14:12 hejnie szczepilam w ten sposob bo zaszczepilam odrazu potrujna!ale najlepiej porozmawiaj z pediatra(raczej niema przeciwskazan)tylko niewiem jaka musi byc przerwa!maly ma bunt dwulatka-pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Wieś, jeziorko, basen...czyli troszkę o nas ;) 23.07.04, 11:14 Wiatm. 16-18 lipca byliśmy na wsi u siostry mojego męża. Nati był bardzo zadwolony, ponieważ widział konie, krowy, cielaczki, małe prosiaczki itp. A ja nawet pierwszy raz w życiu siedziałam na koniu ha ! Mieliśmy piękną pogodę, słoneczko świeciło niemal cały czas, dopiero jak wyjeżdżaliśmy była burza. Kąpaliśmy się w jeziorze. Natanielkowi bardzo sie to spodobało,ale jak ja wypływałam gdzieś dalej to mnie wołał , bał się, że coś mi sie stanie. Nati wchodził sobie do kolanek do wody i pluskał sie z kuzynem . Fajnie było. A wczoraj wybraliśmy sie na basen. Taki nieduży,ale całkiem fajny. Nati bał się wejść ze mną do wody, pewnie dlatego, że nie mógł w niej stanąć sam. W mniejszym basenie woda siegała mi do pasa, a w większym do ramion.Trzymałam go na rękach, troszkę nogami wierzgał, pluskał, ale nie chciał zbyt długo w wodzie być. Zwłaszcza, że to baseny odkryte i było nam troszkę chłodno. W mniejszym basenie woda siegała mi do pasa, a w większym do ramion. A w nocy chyba mu się śniła ta nasza wyprawa na basen, bo obudził sie i wołał "Mama, basent". Co u Was słychać ? Piszcie...... Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Cześć 27.07.04, 18:51 Mój Kubuś urodzony 19.02.2002 jest strasznie mądraliński. Ostanio kupując lody w sklepiku aż pan do niego powiedział że taki mały a taki cwaniak, bo mu się buzia nie zamykał, że sam sobie kupi loda na co ja że niewiem czy jest grzeczny, to on że tak że pani mi da że zapłaci i gadał i gadał i gadał. Pan stwierdził że musimy z mężem być strasznymi gadułami bo po kimś musi to mieć. Mąż mój rzeczywiśie jest gadułą i nich obu można dostać ....ale fajnie mieć takiego syna no i męża. Ostatnio coraz częściej zastanawiamy się z mężem nad drugim dzieckiem.A jak to jest u was? Myślę że gdybym zdecydowała się wcześniej to byłoby lepiej, teraz z miesiąca na miesiąc jest trudniej. Kubuś już jest taki samodzielny jeżeli można tak mówić o 2,5 latku, a teraz z powrotem pieluchy, karmienie nocne, płacze. Kubuś zawsze był żywym dzieckiem i trochę marzę o drugim spokojniejszym maluszku. A wy już macie drugie pociechy? Jestem strasznie ciekawa jak sobie radzicie, czy ewentualnie też planujecie? Jak spotykam koleżanki bezdzietne to i mówię że chciałabym drugie to śmieją się i mówią że zwarjowałam. Jeszcze nigdy nie pracowałam i jestem z Kubusiem cały czas tak jak kiedyś sobie wymarzyła żeby być z nim do przedszkola i się prawie udało, bo od września zapisałam Kubusia dp niego ale sama niewiem czy będzie chciał chodzić choć teraz mówi że chce i to bez mamusi zostanie, tak mówi. Przydałoby się może trochę popracować. Już sama niewiem. Sąsiadka urodziła nie dawno śliczną dziewczynkę i teraz wogóle mnie wzieło na takiego maluch, tak strasznie tęsnki się za takim maluchem. Ale napisałam głupot. Mam nadzieję że nie będzie to śmieszne dla was. Trochę haotyczne, ale to na szybko, bo tak to już jest przy maluchu. Pozdrawiam Edyta mama Kubusia 19.02.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: Cześć 28.07.04, 10:58 Witaj, moja Pola (09-02-2002) ma braciszka, który za dwa dni skończy 7 m-cy. Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko i to jak najszybciej. Musiałam troszkę odczekać ze względu na cesarskie cięcie. I udało się. Bałam się, że jeśli będziemy odwlekać decyzję to będzie nam potem zbyt wygodnie na powrót do pieluch i całej tej otoczki. Na razie jest super! Co prawda synek jest nieco bardziej absorbujący (gorzej sypia od Poli) ale widok siostrzyczki całującej i ściskającej maluszka wynagradza wszystko Albo gdy Pola mówi, że tylko ona kocha Aleksego a mamusia nie)) Nie ukrywam, że teraz praktycznie nie mam czasu dla siebie bo 2 tyg. temu wróciłam do pracy. Ale jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi. I gdy ktoś w żartach pyta o trzecie dziecko to nie wykluczamy! Pola też jest mądralińska. I bardzo samodzielna jak na swój wiek. Sama je, od dawna nie sika w pieluchy... Po powrocie z pracy karmię Aleksego, jemy obiad i staram się poświęcić trochę czasu tylko jej. Wtedy jedziemy rowerem nad jezioro popluskać się albo idziemy na plac zabaw. Ta godzina sprawia, że nie ma scen zazdrości, Pola nie uczuje się odsunięta na boczny tor. Gdy karmię Aleksego to Pola... chodzi na paluszkach i mówi do mnie szeptem)) Nasi sąsiedzi mają trójkę małych dzieci (planowanych) i gdy się spotykamy to dzieci bawią się rewelacyjnie. My wtedy też możemy odsapnąć Pozdrawiam serdecznie Anka Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cześć 28.07.04, 18:40 Ale fajnie! Nawet nie wiesz jak mnie rozczulił twój list. Strasznie Ci zazdroszczę, ja też miałam cesarkę, ale nie dlatego odwlekam drugą ciążę. Chciałabym bardzo ale chyba prościej by było gdyby za mnie życie samo zdecydowało, tzn. żebym poprostu zaszła w ciążę tak nie do końca planowaną, bo właściwie nie robię nic żeby nie zajść (nie zabezpieczam się) ale uważamy z mężem jeżeli tak można powiedzieć. Chyba potrzebna nam chwila zapomnienia. Ja zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci. Mój Kubuś był bardzo absorbujący podąrzając za twoim tematem ale myślę że drugie dziecko będzie inne pod tym względem. A Tobie na dodatek udało się i masz i chłopca i dziewczynę. Poprostu super. Jestem wieczną studentką, bo skończyłam jedne studią a teraz (rok temu) zaczęłam drugie z tą myślą że może drugie dziecko i wykorzystam ten czas na coś przyjemnego i pożytecznego. A tu ciągle się boję i zastanawiam. Myślę że jest tak jak mówisz, jakbym zdecydowała się wcześniej byłoby lepiej a teraz im dalej w las tym trudniej. No ale cóż trzeba wziąć los w swoje ręce. I do dzieła.... W każdym razie pozdrawiam i czekam na więcej takich listów pełnych optymizmu. Edyta mama Kubusia 19.02.2002 edytkat@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Cześć 28.07.04, 22:28 Witam i ja. Dawno mnie tu nie było. Ja podobnie jak mamapoli mam małego maluszka - Zuzkę, która ma teraz 4 m-ce. Ale moja Sara jest zazdrosna chociaż już coraz mniej. No i mam problem - od m-ca uczymy się spraw nocnikowych, było już nieźle (lekkie popuszczanie) a od jakiegoś tygodnia bunt czy nie wiem co sika i robi kupę w majtki. Po prostu ręce opadają. Czy miałyście kiedyś tyle kup w rękach i prania 10 par gaci dziennie (więcej dla niej nie mam)?... Ja mam dość. Ale od wczoraj zastosowałam metodę (rada ciotki) - nie ma wychodzenia na pole i bajek dopóki nie nauczy się sikać do nocnika. Wczoraj prałam 3 razy, dziś 2, zobaczymy co będzie jutro. Może zadziała. We wrześniu do przedszkola a ja nie wiem czy będą tam przewijać w pampersy. Wolę nie myśleć. Aha. Zaczęłam uczyć Sarę bo miała "tam" wszystko odparzone. Nic ani maści ani rumianki nie pomagało. Teraz pampers jest tylko na noc. Kończę, bo Zuzka woła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cześć 28.07.04, 22:44 Pomimo tych wszystkich problemów zazdroszczę! Ja jak mój Kubuś zrobił po raz trzeci siusiu w majtki to trochę może nie fajnie ale krzyknełam na niego że tak nie wolno i koniec z posikiwaniem. Od lutego nawet nie sika w nocy, śpi bez pieluchy. Życzę powodzenia. Pozdrowienia Edyta mama Kubusia 19.02.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 04.08.04, 07:57 Cześć i czołem! Wakacje w pełni.Jaka macie u siebie pogodę? U nas w Szczecinie pełnia lata, gorąco ale fajnie. Aż szkoda tkwić w mieście, ale nie mam szans na urlop wcześniej niż we wrześniu. Za to moja Krysia szaleje nad morzem z babcią, wczoraj jak do nich dzwoniłam własnie zakopywała babcię w piasku A ja nadrabiam sprzątanie, fryzjera, babskie spotkania i mam już w pełni naładowany akumulator, czasem dobrze jest się tak zająć sobą, chociaż tęsknię za tym moim urwipołciem bardzo.Wczoraj Krysia skończyła 2,5 roku, chwilami myślę, że to już dużo a potem patrzę na jej zdjęcie i mam taką powódź czułości i wydaje mi się taka maleńka...Jest bardzo dzielna, w miniony weekend spałyśmy pierwszy raz pod namiotem i bałam się trochę, że będzie płakała, ale bardzo jej się podobało, przed zaśnięciem owinęła się śpiworem mówiąc że to jej norka a ona jest liskiem i zasnęła w ciągu trzech minut (w domu zasypiamy po godzinie czytania, opowiadania i przytulania. No i teraz nasz ulubiony temat drogie mamusie, czyli siusianie - jest dobrze! czyli pielucha na noc a w ciągu dnia bez, trochę to trwało ale udało mi się (oraz naszej cioci opiekunce) utrzymać cierpliwość, mimo wielu akcji pt. siusiam na dywan.Także dołączamy powoli do grona bezpieluchowców, duża zmianaPozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego lata! Krysia mama Krysi. PS. Zapomniałam wpisać sowje złote myśli odnośnie kina - my chodzimy już od jakiegoś czasu, ostatnio byłysmy na drugiej częśc Shreka, rewelka, Krysia śmiała się nawet jak nie rozumiała - śmiała się wówczas chyba ze mnie, generalnie bawiłysmy się doskonale. A jescze bardziej lubimy chodzić do teatru lalek i choć na jednej z bajek wyszłyśmy przed końcem, to bardoz Wam takie rozrywki na jesienne i zimowe dni polecam. I jeszcze na wystawy malarskie - dzieci niesamowicie reagują na obrazy, byłyśmy na Siudmaku jakiś czas temu i Krysia stała przed jednym obrazem (musiał być dla niej ogromny) jak zaczarowana.Myślę, że warto próbować, nawet jak za pierwszym razem maluszek nie będzie chciał zbyt długo byc w kinie czy teatrze to jednak takie doznania fajnie rozwijają wyobraźnię.Jeszcze raz pozdrawiam. PS.2. Wtedy z przedstawienia wyszłysmy, bo Krysia zażądała żeby już pójść do Radusia, synka Grażki (gag), która już wróciła z wakacji i pewnie za chwilę się na naszym forum pojawi. Ot, kobiety, dla faceta nawet z teatru rezygnują Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 05.08.04, 09:16 Witam wszystkich gorąco! Krysiu, te kobiety to już takie są że dla facetów tracą głowę, ale przy okazji są strasznie pamiętliwe i przy każdej okazji wypomną jak to końca przedstawienia nie zobaczyły)) Tak, to prawda, okazało się że mój Synuś jeszcze do teatru się nie nadaje a tym samym do kina też jeszcze wyjścia nie ryzykujemy chociaż SHREK nas ciągnie. Mój Radek jak na prawdziwego mężczyzne przystało godzinami może siedzieć w samochodzie. Podczas wakacji ciężko go było wygonić z warsztatu wujka mechanika a jak się zepsuło kółko w jego zabawce to nikt inny nie mógł naprawiać tylko wujek. Poza tym szalał codziennie na basenie, wielka kręcona zjeżdżalnia do której nawet mamusia bała się na poczatku wejść też nie miała dla niego tajemnic. Typowy Wodnik- woda to jego żywioł, niestraszne mu zanurzanie wody itp. Postanowiliśmy, że jak skończy 3 latka to od razu zapisujemy go na basen, na nauke pływania. Niestety u nas wcześniej dzieci nie przyjmują. Z pielucha w dzień juz sie pożegnaliśmy na dobre ateraz przymierzamy sie już do nocy bo ostatnio coraz częściej Radek budzi sie rano z suchą pieluchą. Na moje pochwały, że nie zrobił siusiu woła " JADZIO JEST DUŻY". Wogóle ostatnio buzia mu się nie zamyka, rozkreca się coraz bardziej i możemy już sobie pogadać. Oczywiście sporo jeszcez pzrekręca ale bardzo zabawnie. Hitem wakacji była MUFA czyli mucha i zawołanie do taty ZIESIEK CHODŹ NA KAŁE /Grzesiek chodź na kawę/. Sam sobie tego Grześka wykombinował bo nigdy mu nie mówiliśmy żeby tak się do Taty zwracał. Ok to chyba tyle bo muszę brać sie do pracy. Pozdrawiam. Aha i zapomniałabym napisać, że z dniem 1 sierpnia mój Synek awansował do starszaków w żłobku, a wczoraj skończył 2,5 roku Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 14.08.04, 10:11 Cześć! Muszę pochwalić swoje dziecko, bo już z sikaniem (prawie) nie ma problemu, z tą "gubszą" sprawą niestety, ale nadal 2 na 3 ląduje w majtkach. Może kiedyś... gaga - uśmiałam się z powiedzonek Radka! Jakbym czytała o Sarze. Ma takich parę - np. kepacz, pakucino (domyślacie się co to? ketchup i capuccino, które ostatnio piję). Albo hit - bierze telefon (zablokowany bo inaczej to byłby cyrk) i "dzowni": Bożena? Będziesz jutro? Suuuuper. (Bożena to jej ciocia) Ciocia? (tu jakieś nie wiem co) Nie ma spraaaaawy. i masa temu podobnych krótkich rozmów. Ja płączę jak to widzę i słyszę. Aha. Mój mąż chodzi jak z kimś rozmawia, no i...... Sara robi tak samo. A kroki robi takie 7-milowe. Mówię wam - ubaw setny! Czy u was do przedszkola też trzeba dziecku tyle rzeczy kupić - m.in. blok rysunkowy, kredki, plastelinę, nożyczki, farby, itp., musi mieć swoją poduszkę, itp., itd.? Jeszcze nawet nie wiem dokładnie jaka ta "wyprawka" ma być. Trcohę mi szkoda jej, że taka mała i do przedszkola, ale nie mam wyjśćia no i będzie między rówieśnikami a wiecznie ze "starymi", a ona przepada za dziećmi (bo tu ich prawie nie ma). W Sanoku pogoda w kratkę. Raz upał, raz chłód i deszcz. Mogłoby by być tak pośrodku - ani za ciepło ani za chłodno. Czasami myślę, że takiej pogody jak za moich dziecięcych lat nie będzie. Klimat się zmienia niestety i anomalie pogodowe będą coraz częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac mała poprawka... 14.08.04, 10:15 miało być (...)będzie między rówieśnikami a NIE wiecznie ze "starymi" (...) Ale wyszło! Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko I ja także usłyszałam KOCHAM CIE 14.08.04, 23:28 Muszę się pochwalić tym własnie... Natanielek już od jakichs 2 tygodni pięknie wyznaje nam miłość. Wprawdzie mi częściej niż tatusiowi,ale pewnie to także sie zmieni. Mówi to tak sliczne - Kocham Ciebie Mamusiu. Cudownie usłyszeć te słowa od dziecka. Te słowa sprawiają, że wszystkie troski idą gdzieś w kąt... Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: I ja także usłyszałam KOCHAM CIE 16.08.04, 09:28 Pisałąm że się wreszcie doczekacie Kochane Mamusie!! I bardzo się z Wami cieszę, to rzeczywiście cudowne uczucie, kiedy małe łapki oplatają szyję i Krasnalek szepcze z nosem przyklejonym do mojego "tocham cię tat bajdzo Mamo"...))) Krysia dołącza teraz do tych wyznań okrzyki niespodziewane - przybiega w trakcie szaleństw ogrodowych i wrzeszczy "Mamo, to supej że jesteśmy jazem!!!" Ostatnio zaintrygowały ją kwestie eschatologiczne, wypytuje co to jest umieranie i czemu nie widać duszy. Jej babcia- mama mojego męża nie żyje i kiedyś byłysmy na cmentarzu, "u babci Eli", opowiedziałam jej wtedy, że babcia jest u aniołków. Ostatnio jej się to przypomniało i bardzo dociekliwie bada co to znaczy. Po długiej rozmowie ze swoim tatusiem na temat umierania, wypaliła ostatnio do mnie w samochodzie "każdy umiera, na ciebie też przyjdzie kolej, a potem na mnie".... także Dziewczyny, powoli się zaczyna, wyjmujcie encyklopedie, słowniki i co tam jeszcze macie, wkraczamy w erę "dlaczego?" Pozdrawiam serdecznie, Krysia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: I ja także usłyszałam KOCHAM CIE 16.08.04, 11:14 Madziarku, bardzo sie cieszę razem z Tobą. Wiem po sobie ile wzruszenia mnie kosztowało KOSIAM MAMUSIE usłyszane od Radusia tuż przed Świętem Matki Cloud - u nas ketchup to kaciuk, jedno z ulubionych dań Radka. Ostatnio wcina na okragło kaciuk i gujki /pisownia nie znana/ czyli ogórki. Potrafi to łączyć tak dziwnie, że dreszcze mnie biorą. Przykładowo: Raduś co chcesz na kolację? Jówki /parówki/, gujka i duzio kaciuka. I tak wcina paróweczkę zakąszając keczupem i świeżym oróraskiem. A fikcyjne rozmowy telefoniczne to też codzienność, tylko u nas najczęściej rozmawia z dziadzią albo Siabą /naszym pieskiem/. Niedawno udało mu sie też odebrać dzwoniący telefon przede mną i usłyszałam z łazienki: JESTEM JADZIO, MAMUSIA KUPE. Pięknie, co?)) Cloud jesli chodzi o wyprawke do przedszkola to raczej norma, ja robiłam Radkowi w żłobku jak tylko poszedł do średniej grupy. Z tym, że były to tylko artykuły papiernicze. Krysiu, jak zwykle elokwencja Twojej córeczki mnie zadziwia i jestem pod wrażeniem. U mnie chyba do takich pytań jeszcze daleko chociaż kto wie na co Raduś wpadnie jak się jeszcze parę razy spotka z Krysią i przeprowadzą ważne rozmowy w piaskownicy Och, fajnie było na chwilę oderwać się od pracy, ale rzeczywistość wzywa więc serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Ale cisza! POBUDKA!!! 28.09.04, 14:02 Hej Dziewczyny, co tutaj tak cichutko? To może ja przypomnę nasz wątek bo jeszcze trochę i zginiemy w gąszczu innych U nas wszystko OK, Raduś rozrabia, nawija jak najęty i buzia mu się nie zamyka. Codziennie zaskakuje nas czymś nowym. Jego ulubionym zajęciem jak na chłopaka przystało jest wszystko co związane z samochodami. Rozpoznaje juz większość marek samochodów i na każdym spacerze słyszę tylko: a to jaki? Sama musiałam się podszkolić bo jak mu kiedyś źle powiedziałam to się oburzył Za to kolory wszystkie są niebieskie A tak przy okazji pochwalę sie jescze że definitywnie pożegnalismy się z pieluchami, nawet w nocy. Przez dłuzszy okres pielucha w nocy pozostawała sucha i któregoś wieczoru Raduś nie dał jej sobie założyć że stwierdzeniem, że jest już duży i nie sika w łóżko. Na razie żadnej wpadki. Dziewczyny odezwijcie się co tam słychać u Waszych dzieciaczków. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Ale cisza! POBUDKA!!! 30.09.04, 13:17 Sen zimowy po prostu nas dopada powoli, pewnie dlatego tak cicho Ale raczej podejrzewam, że dopada nas chroniczny brak czasu, ja ostatnio nie wiem często jaki jest dzień tygodnia. A Krasnalki nam rosną... Osiągi Radka i pewnie innych naszych dzieci w "niesiusianiu" budzą moją zdrową zazdrość, bo Krysia biega bez pieluchy w dzień ale śpi z pieluchą, w nocy pije tak ze dwa razy i nie jestem w stanie sie zmusić do budzenia i wysadzania, więc machnęłam ręką. W słowniku Krysinych neologizmów pojawił się ostatnio "pitek" - taki co duzo pije, o sobie mówiła, oraz "zinnił" - czyli zmienił, np. kolorJej ulubiona zupa - to zupa marchewkowa, czyli każda, byleby z dużą ilością marchewki. Generalnie marchewka jest ulubioną potrawą, ostatnio pytała czy mogłaby dostać na śniadanko kaszkę marchewkową. Jest jeszcze w domu z ciocią Anią, na razie trwa słodkie dzieciństwo bez walk o zabawki i społecznych ograniczeń. A jak Wasze Maluchy radzą sobie w przedszkolu, bo pamiętam że dużo z Was planowało przedszkole od września? Pozdrawiam jak zawsze ciepło i serdecznie, w Szczecinie własnie zaświeciło jesienne słonko...Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Przedszkolak od 20wrzesnia :) 04.10.04, 12:35 Natanielek jest już w gronie przedszkolaczków od 20 września. Najpierw woziłam go na 2 godzinki, siedziałam z nim , potem zostawiałam na te 2 godzinki, ale i tak nie uniknęliśmy płaczu. Od 1.10. chodzi na 4 godz. jak wychodze płacze, wyciąga do mnie ręce, serce mi się kraje... Pani mówi jednak, ze jak tylko znikne z pola widzenia Nati robi sie spokojny i bawi się z dziećmi lub sam. Musi się jakoś przyzwyczaić, mam nadzieje, ze wkrótce bedzie już wszystko dobrze. Nie było mnie tu tak długo, bo mialam urlopik. Wzięłam specjalnie by małego przyzwyczaić do przedszkola. No,ale widzicie i tak płaczu sie nie uniknie. Kryzys nastąpił po kilku dniach,ale jestem dobrej myśli Maly bardzo dużo mowi, jest bardzo pocieszny,ale i czasem bardzo niegrzeczny. Najbardziej interesują go nadal wszelkie prace domowe, garażowe (przy samochodzie). Uwielbia sie bawic na placykach zabaw, biega po drabinkach, zjeżdżalniach itp. Jest bardzo żywy, wszystko go interesuje, jak zawsze zresztą. Dziewczyny, czy zakładacie juz swoim pociechom rajstopki pod spodnie? Ja dziś chcialam malemu założyć rano, ale on nie chce, płacze i nie chce rajstop Buuu.. co zrobic,jak przyjdą mrozy ? Pozdrówka. Madzia z Natanielem Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Przedszkolak od 20wrzesnia :) 04.10.04, 12:37 Acha i jeszcze chcialam dodac,ze zaszczepiłam Natusia szczepionką MMR 2 przeciw odrze, różyczce i śwince. On nie załapał sie na bezpłatną, miał tylko przeciw odrze. We wrzesniu zaszczepiłam go tą potrójną. Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Przedszkolak od 20wrzesnia :) 04.10.04, 16:19 Hej, gratulacje dla przedszkolaczka i jego dzielnej mamusi. Zobaczysz, że wszystko się dobrze ułoży. Co do rajstopek to ja już zakładam, rano jak wychodzimy do żłobka to czasami nawet nie ma 10 stopni ale Raduś nie protestuje więc nie ma problemu. Niestety dopadło nas właśnie pierwsze zakaźne choróbsko, Radek ma szkarlatynę Wyglada jakby był poparzony i cały czas skacze mu temperatura ale dostał antybiotyk i po nim te skoki powinny ustąpić. Czy Wasze dzieciaczki przechodziły to świństwo? Ok, kończę bo Mały sie budzi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jokam witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 04.10.04, 20:48 hello Wszystkim podziwiam niektóre forumowiczki za wytrwałość ja kiedyś częściej tu zaglądałam, ale ostatnio ...wstyd przyznac pobieżnie przejrzalam wątki od 2003, mam nadzieje częściej tu zaglądać i poznan lepiej was wszystkie a teraz o nas, jestem mama Michasia z 13 lutego 2002 w Katowicach, pracująca na etacie już 2 rok po urodzeniu, nie chce jedynaka, ale decyzje odkladam z kwartalu na kwartal Michas baaaaaaaaardzo dużo mówi, jest z opiekunka- prawie jak z babcia, nieraz lepsza od mamy, bo u niej wszystko może... korzysta z nocnika od marca 04, siku, od maja z kupka pielucha na noc ostatnia w lipcu, jest barrrrrrdzo "zywym" cwaniaczkiem, z superanckim haselkami jedynymi w swoim rodzaju - podobnie jak na pewno Wasze dzieciaczki to narazie tyle, pozdrowienia i do uslyszenia Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 07.10.04, 19:54 Witaj Jolu! No i oczywiście MIchasiu! Co prawda to MAdziarek jest tu gospodynią ale jako dość zadomowiona powitam Cię pierwsza Z tym mówieniem Krasnali jest coraz niebezpieczniej, dzisiaj byłam u mojej mamy w pracy z Krysią i oczywiście szczęśliwa babcia chciała się pochwalić wnuczką a Krysia do koleżanek na zaczepki typu "a ile masz latek" wypaliła "cicho, tu się pracuje a nie gada!" Żebyscie widziały ich minyObserwowałam Krasnoludkę już kilka razy i widzę, że w sytuacji zaniepokojenia albo onieśmielenia robi się ostatnio taka dość agresywna werbalnie, ciekawe czy to typowe dla tego wieku. Madziu, pewnie Natanielek już się uporał z zostawaniem w przedszkolu? A Ty jak sobie radzisz? CO u Twojego męża ze zdrowiem, wszystko już dobrze, mam nadzieję że tak? z ciekawością czekam na wieści od Ciebie, bo coraz bardziej jestem wystraszona przedszkolem choć zaplanowałam je dopiero od wiosny, teraz jest ten jesienny okres intensywniejszego chorowania dzieci więc poczekamy. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy i Lutowe Krasnalki, K. Bóg nie oczekuje podziękowań za Słońce i Ziemię, ale za Kwiaty, które zaprawdę nie przez oskubanie ujawniają nam swą piękność. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 07.10.04, 21:05 witamtez mnie troche nie bylo..no wiec:buzia sie malemu nie zamyka-jak cos wypali,to mozna pasc ze smiechu,wszystkich kocha na okolonie sika juz tez w nocy od dawna,zna wszystkie kolory,lacznie z bordo,srebrny,zloty przezroczysty)))i rozpoznaje wiecej marek samochodow niz ja(szkola tatusia) mechanik oczywiscie!-wiertarki,srobokrety to jego zabawkirajstop nie chce zakladac-ale moze madziorku sprobuj kalesonki,u nas pomogloale narazie mial dwa razy bo cieplo ,ale niebardzo sie bawi z dziecmiraczej sam i jakby sie dzieci boidlatego do przedszkola nie idzie na razie, moze w przyszlym roku?! pozatym mamy problem ze stulejkanie ruszamy na razie ale bez zabiegu sie raczej nie obejdziea jak to u waszych chlopakow wyglada?bardzo mnie to martwi: (pozatym,bede czesciej zagladac serdecznie was pozdrawiam i duuuuuzo zdrowka dla maluszkowmilych jesiennych spacerkow-pa Kornelia mama kochanego dwu i pol latka Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 08.10.04, 13:50 Jolu,MIchasiu bardzo serdecznie witamy i zapraszamy do częstego odwiedzania naszego wątku ! Nasz Nataniel coraz lepiej czuje się w przedszkolu,tylko jeść nic tam nie chce. Twierdzi,ze w domku ma zupkę, ktorą ugotowała babcia i koniec. Ale dzis byl juz z dziecmi na spacerze w lesie i podobało mu sie bardzo. Pani go chwaliła, że coraz wiecej sie bawi z dziecmi, jest aktywniejszy i nie placze. Płakał jak ja przyszłam i byl juz spakowany do wyjscia. Jestem dobrej mysli. Pozdrawiam mocno! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Witam wszystkich! 09.10.04, 10:55 Ja też już dawno nie zaglądałam, ale parę rzecy musiałam zakończyć w swoim życiu i tak ten czas leci. Wreszcie po roku od skończenia studiów wziełam się bo roboty i skińczyłam pracę mgr i czas na obronę. A wszystko to za sprawą kolejnego brzdąca. Mam już synka Kubusia (19.02.2002) i ciągle nie mogliśmy z mężem się zdecydować na drugie no i jest. Jestem w 12 tc., trochę zmęczona ale jakoś leci. Kubuś całuje brzuszek i dziś rano nawet rozmawiał z dzidziusiem. Sam mówi, że też mu urośnie dziziuś w brzuszku. Ciekawe jak to dalej będzie. Najbardziej śmieszy mnie jak mówi że podzieli się cycusiami, bo choć przestałam go karmić rok temu to do tej pory został mu sentyment i jak usypia lubi się do nich przytulić. Mówi że wypił już całe mleczko ale jak będzie znowu dla dzidziusia to on też chce. Zobaczymy. Poza tym Kubuś jak wasze dzieciaczki ciągle pyta dlaczego? po co? a czemu? Nie powiem że czasem niemam juz siły i chętnie bym go przegoniła ale....Coraz więcej bawi się sam, ale nie długo. I choć pewnie mnie zganicie to czsem puszczam mu bajkę ostanio Żwirek i muchomorek i Kuba tak potrafi obejrzeć z pół godzinki a ja mam czas żeby szybko zrobić obiadek i możemy iść nba spacerek, choć ostanio trochę się pogoda u nas zepsuła. Przedszkole też zaliczyliśmy, poniedziałek (pierwszy dzień) szedł z ochotą i radością, tatuś go zaprowadził, obyło się bez płaczu. Drugi dzień, razem z nim poszedł kolega z piaskownicy, został bez płaczu, ale kolega zrobił straszny raban, podobno pół przedszkola płakało kolegę zabrał tata po godzinie po interwencji pani przedszkolanki a Kuba płakał razem z nim że jak kolega idzie to on też. Trzeci dzień Kuba nie bardzo chciał iść ale pomyślałam że to normalne, ale był starszny płacz, zostawiłam go ale przyszłam wcześniej po niego, chodził i płakał, zabrałam go i prosił że będzie grzeczny, że niechce więcej iść do przedszkola, chyba że ja go nie zostawię tylko będę z nim. Na następny dzień pojechaliśmy na wycieczkę z przedszkola ciuchcią, podobało mu się ale nie chciał wejść do budynku jak wracaliśmy. I tak zakończyliśmy edukację przedszkolną. Co jakiś czas tylko pyta czy musi iść do przedszkola, że jest jeszcze za malutki, że jeszcze nie chce. Spróbujemy na wiosnę albo dopiero w przyszłym roku. Pozdrawiam wszystkich Edyta mama Kubusia i dzidziusia 12 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Witam wszystkich! 10.10.04, 22:44 Gratulacje Edytko!!! Trzymam kciuki za rosnący Brzuszek! POzdrowienia. K. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac ...spoza gór i rzek... 10.10.04, 23:42 No i ja zapuściłam się w pisaniu. No to po 1-sze Sara siku i to drugie już do nocika, a raczej do ubikacji (spryciula - bierze krzesełko, nakładkę na sedes i sama sobie radzi genialnie), po 2-gie przedszkole - chodziła od 6.09 (bo dopiero ją wtedy przyjęli), ale zaraz coś złapała, zostałą w domu czw,pt potem znów poszła cały tydzień i od 3 tygodni siedzi w domu bo znowu chora (teraz to już antybiotyk leci i następny tydzień też w domu). A ja czekam aż będę mogła ją zaszczepić, bo w rezultacie przedszkole zapłacone, a ona w domu przez choróbska. Po 3-cie zazdrość o małą siostrzyczkę minęła i jest teraz bardzo opiekuńcza. Kocha ją naprawdę bardzo i pięknie to okazuje - jak Zuzia płacze to smoczek jej da do buzi, poda zabawki, głaszcze, przytula się do niej, jak ja jestem w drugim pokoju czy w łazieńce a Zuzia płacze to "mamo chodź do Zuzi, szybko, bo płacze", bawi się z nią, "czyta" bajki, tłumaczy jej różne rzeczy (wiesz Zuzia?), aż miło na nie popatrzeć. Po 4-te po przedszkolu jest jakiś uraz, choć bardzo chętnie chodziła (zero płaczu, panie twierdziły, że jakby od zawsze chodziła do przedszkola), bo cały dzien potrafi ze smoczkiem w buzi przechodzić. Mówi z nim w buzi, prawie się nie rozstaje z nim. A już prawie zapomniała o nim. Musi mieć jakieś stresy, wiem, że dzieci jej zabierają zabawki (ona jest najmłodsza, bo jest w grupie 3-latków), że krzyczą do niej (ostatnio bardzo jest płaczliwa, nawet stanowcze "nie" bez krzyku doprowadza ją do łez), kopią - tyle zdołałam wywnioskwować z rozmowy z nią. Ale może to się unormuje i będzie potrafiła sobie poradzić z takimi rzeczami, choć nie wiem czego mam ją uczyć - żeby oddała jak ją ktoś bije czy żeby szła do pani z tym? Po 5-te jest bardzo rozmowna, choć może nie umie nazwać kolorów jak Adaś neli, ale gadane ma. A zmyślanie idzie je śpiewająco! Poza tym wyszczyplała bardzo, wyciągnęło ją. MIała taki brzuszek okrąglutki, a teraz ... suchciel. No i nie je chleba. Teraz jak chora to w ogóle mało je, ale normalnie to nie jada pieczywa. Najwyżej słodkie bułki i to na wpych. A ja wróciłam do pracy (2 tygodnie już), bo mi się macierzyński i urlopy pokończyły. Zuzia ma pół roku skończone i bardzo mi jej żal było. Sara miała 8 m-cy jak poszłam do pracy (ale wtedy to szukałam pracy). Cóż, taki żywot. Kończę, bo jutro praca a to już późno się zrobiło. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
jokam Re: ...spoza gór i rzek... 13.10.04, 21:28 witam Gratulacje dla Edytki! Trzymaj sie! a u nas ostatnio super! Michas nie zasypia po poludniu tak wiec ok 20.00 jest podnięty i nic, tylko flacha i spać. a Wasze dzieciaczki pija mleko na noc? Michas obowiązkowo nawet nieraz ponad 250ml NEstle Junior, a rankiem normalnie 3,2%UHT z kakao-sam sie upomina, no ale jak narazie -odpukać- ząbki idealne, równe, biale... ja strasznie jestem uczulona na zeby-sama nosilam aparat staly w wieku 22lat...tak wiec rozumiecie mówię wam - teraz odżywam! mam czas dla siebie! ps Madziarek-strasznie fajny ten Twój NAtanielek ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Do Jokam 13.10.04, 21:30 Jokam, oglądałaś fotki na forum "Zobaczcie"? Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Do Jokam 14.10.04, 09:26 Witam wszystkich gorąco Jestem tu po raz pierwszy (mam nadzieję, że nie ostatni) więc się przedstawie. Hubert urodził się 11.02.2002 tzw "cesarz" pośladkami się pchał na ten świat. Tak sobie czasem myślę, że może to i lepiej iż od razu poszłam pod nóż - waga urodzeniowa 4450 i 61 cm, więc chyba rozumiecie moje obawy Moje szczęście jest żłobkowiczem, pierwszy raz tam trafił rok temu, początki były super, cóż rodzice znosili rozstania o wiele gorzej, ale co zrobić nasz niania znalazła stałą pracę, a babcie też jeszcze zapracowane. Rozpacz, dziwne zachowanie i ogólna niechęć zaczęła się po ok 2 tygodniach - to co przechodził on i my dziś wspominam ja zły sen. Budził się w noc z płaczem bił nas krzyczał nie dał sie przytulić, nawet dotknąć, wszystko było na nie. Strasznie się o niego bałam, panie w żłobku uspakajały, że to normalne, że przejdzie, przeszło, ale zaczęły się choroby jedna za drugą tego było za wiele. Zabraliśmy Hubinę ze żłobka po trzech miesiącach. Poszedł znów na wiosnę nawet chętnie- bardzo lubi dzieci. W tym roku poszedł do srarszaków, nie chciałam dać go do przedszkola jest zbyt "pokojowo" nastawiony do rówieśników. Niestety historia lubi się powtarzać i znów zaczęły się choroby, mamy już za sobą dwa antybiotyki od września, - zapalenie oskrzeli, zapalenie krtani, nie wspomne o niekończącym się kaszlu. Nie wiem ile jeszcze damy radę od poniedziałku ma iść znów do żłobka. Pediatra usakaja, że to taki okres wszystkie dzieci chorują nie tylko nasz Hubcik. Dość już o tych chorobach - ale się rozsmęciłam !!! Hubert to straszna gaduła, sprzedał by mnie za przysłowiową paczkę groszków, kłóci się, mądruje, czasem aż nie wiem co mam mu odpowiedzieć, brakuje mi argumentów. No i do tego dochodzi oczywiście "bunt dwulatka". A co do jego gadulstwa jak na chłopca zaczął dość wcześniej, rok temu we wrześniu pierwsze proste zdania np babcia kupiła siamomot lub tata jeć bumbum ale najsłodsze było na święta bożego narodzenia ubierał z tatusiem choinke i zakładając bombki(mamy plastikowe) mówi tatusiu sceśliwy jesteś- w tym momencie tatusiowi zaszkliły się oczy. To skoro się tak rozgadałał wspomnę jeszcze o nocniku, siku głównie na kibelek jak tatuś, Hubina jest dość wysoki 105 cm, chyba po rodzicach więc nie ma problemu z śięgnięciem do toalety, kupa na nocnika, od wakacji sen bez pieluch. Pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy serdecznie jeszcze tu wrócę )) Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Witamy Hubercika!!! 14.10.04, 13:13 Hej witamy kolejnego malucha w naszym gronie, to bardzo miłe, że nas przybywa Mój synek też, jak Twój jest żłobkowiczem z tym że on swoją "karierę" zaczął bardzo wcześnie bo w wieku 4 m-cy. Na szczęście nie mieliśmy większych problemów z chorowaniem i teraz jest juz starszakiem. Ostatnio płaczącym co rano starszakiem, bo siedział tydzień w domu z mamusią jak miał szkarlatynę i za bardzo mu się spodobało, ale znając jego zaraz wszystko sie uspokoi. Z gadania to jego ulubiony ostatnio tekst brzmi: "mama bajki opowiadasz" wypowiadane z politowaniem na większość moim stwierdzeń. A i wiecznie podśpiewuje : "ja jestem maczo". Czasami jak coś wypali to się z mężem dziwimy skąd on to wymyśla. Pozdrawiam wszystkie maluszki i ich mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Witamy Hubercika!!! 15.10.04, 08:11 Cześć Bardzo dziękujemy za tak miłe powitanie Też bym chciała aby mój skarbek nie miał problemów zdrowotnych związanych ze żłobkowaniem, ale co zrobić. Wczorajsza wypowiedz mojego synka na zarzut taty : Hubert ale z ciebie cwaniak i mądrala na co Hubert : tata przesadzasz Oj te nasze dzieci jeszcze nas nie raz zaskoczą Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy Aneta & Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac przedszkolak 18.10.04, 23:44 No i dziś po 4 tygodniach Sara poszła do przedszkola. Rano cieszyłą się, bo idzie do dzieci, będzie się uczyć (?), będzie śpiewać, bawić się, ciągnęła mnie to przedszkola, wpadła w podskokach do szatni, po rozebraniu ciągnie mnie za rękę do jej pokoju, ja drzwi otwieram, panie wołają "Sara..." i ... Sara w tył zwrot, płacz "mamo, lubie cie" (jak na nią krzyknę, czy ktoś jej coś zrobi, albo jej źle to tak właśnie mówi) i mi na szyi zawisła. Nie chciała za chiny mnie puścić (jest godz. 7.20 a ja na 7.30 do pracy - dojazd ok.5 min). Płakała okrutnie rozdzierająco (znacie to?), zostałam, zaczęłam się bawić z nią, dzieci podeszły, i tak jakoś cichaczem wyszłam, ale przy drzwiach zauważyła, że ja uciekam i w ryk "mamoooooooooo! lubieeeee cieeeeee" i tak to wyglądało. Bolało mnie, ale co miałam zrobić. To jest po prostu nieludzkie, ale zostawiłam ją i poszłam do pracy. Cały dzień myślałam co się tam dzieje. Jak ją odebrałam to się dowiedziałam, że popłakiwała przed leżakowaniem, a poza tym było dobrze. Nie wiem co będzie jutro, ale już się boję. Jutro mam wyjazd na seminarium do innego miasta i wrócę późno, odbierze ją babcia (niestety, rzadko bywamy u babci, a bacia u nas praktycznie w ogóle - chorowita) i tam zostanie. Pożaliłam się, idę spać, ranek jest mądrzejszy od wieczora i może jaśniejszy... Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
jokam Re: Do Madziarek-zdjecia super 19.10.04, 22:24 witam, ja moje też "gdzieś" zamieszczę -dam znać u nas pogodnie, jak narazie-odpukać- bez chorób bylam dzis z Michasiem pooglądac sprzet na narty, chcę go zacząć uczyć w tym roku, ale zobaczymy co z tego wyjdzi... wybieramy sie w styczniu do Bukowiny, ale ceny sprzetu dla niego trochę mnie powalily, choć i tak nic w porownaniu z nartami dla doroslych... cóż musze wlaczyc tryb oszczedzania a Wy jak aktywnie spędzacie czas? Madziarek--jak zaobserwowalam lubi gorskie przechadzki? ja w sumie to jestem leniuch, ale przy Misku nawet na basen chce mi sie iść Odpowiedz Link Zgłoś
jokam a to mój Synek 19.10.04, 23:04 znalazlam jakiś dawny album, niedlugo wkleje następne, bardziej aktualne papa foto.onet.pl/albumy/album.html?id=13095&q=joarmi&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko troszkę - co u nas 26.10.04, 10:10 Witam. Coś tu cichutko znowu się zrobiło. Odświeżam wątek, piszcie dziewczyny, piszcie. Czy Wy też jesteście w takim jesiennym dołku jak ja... buuu... U nas właściwie wszystko jakoś się układa. Nati to wielka gaduła, mówi wszystko (czasem też niezbyt ładne słowa typu d..pa itp). W przedszkolu coraz lepiej się czuje, chyba przyzwyczaił się do tego, że tam chodzi. Chodzi na 4 godzinki, zawożę go na 8:00, a moja mama odbiera po obiadku, po 12:00. Do niedawna nie chciał jeść obiadów ani niczego w przedszkolu. Teraz już zjada. Sniadanka na razie nie chce, choć zapłacone... Teraz już nie siedzi na korytarzu przy wieszaczkach do ubrań,jak to było na początku. Rozbieram go, zakładam kapciuszki, daje mi buziaczka i leci na salę do okna, by mi pomachać łapeczką. No i nareszcie widze uśmiech na jego buzi , a nie tylko łezki, że musi zostać, a mama pójść do pracy. Od października pracuję już na pełny etat, więc do domu wracam po godz. 16:00, nie mogę się jakoś przestawić na te 8 godzin pracy. Babcia odbiera Natanielka około 12:00, synek jeszcze śpi w dzień, wiec jak wracam to już jest wyspany. Czasami jest tak, że jak mnie nie widzi tyle godzin to jak wrócę i chcę go przytulić to on nie chce. Przykro mi wtedy bardzo, ale wiem, ze to minie. Tak bardzo go kocham, jezu jak to pięknie być mamą. Tak bym jeszcze chciała, by mały był troszeczkę grzeczniejszy. Jest jedynakiem i póki co nie zanosi się najakąś zmianę w tym temacie. Natuś wiele rzeczy próbuje wymusić płaczem, krzykiem. Moja mama na wiele więcej mu pozwala niż my i wychodzi konflikt z tego... Eh... nie będę Wam zawracała głowy moimi problemami z mamą... ale są one... Nati coraz bardziej przekonuje się do taty. Pisałam już chyba nie raz na forum o problemie porozumienia się Natusia z ojcem. Kilka razy już zostali sami w domu i świetnie sobie poradzili, mimo obiekcji mojej mamy, że Rafał (mąż) nie da sobie rady... Dla tych co nie wiedzą - mąż mój jest po wypadku samochodowym, porusza się o jednej kuli i nie da rady nadążyć za wszystkimi pomysłami synka, nie mogli sie dlugo porozumiec, ale pomalutku zaczynają wychodzic na prostą. Pozdrawiam was mocno. Missy (w jesiennym dołku) Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: troszkę - co u nas 28.10.04, 11:54 Madziarku, zobaczysz, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej i już niedługo Natanielek znowu nie będzie widział świata poza tatusiem. Trzymamy za to mocno kciuki. Jesienne dołki też szybko miną, wszak niedługo powinna nas zauroczyć śnieżna zima U nas tez wszystko OK, Raduś nawija jak najęty, a niecenzuralne słówka też mu się zdarzają. Ostatnio przechodził trudny okres w żłobku. Po szkarlatynie jakoś nie mógł się przyzwyczaić spowrotem i płakał rano prawie dwa tygodnie Ale teraz jest już OK i leci pierwszy. Ogólnie razcej nie mamy z nim żadnych kłopotów, /odpukać/ bo należy raczej do tych spokojniejszych dzieci chociaż chwile buntu też mu się zdarzają ale jakoś sobie z nimi radzimy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: troszkę - co u nas 28.10.04, 13:11 Cześć witam mamy i pociechy Jestem tu z Wami od niedawna, ale obiecuję zaglądać jak się da najczęściej. Hmm chyba nie wspomniałam, że ja stukam w klawisze tylko z pracy no i nie zawsze mi czas na to pozwala. W domu jakoś nie możemy podłączyć się do sieci, najpierw sprzęt był za słaby, a teraz cóż troszke portfel świeci pustkami, ale co tam będe tu Wam smęcić..... ważne, że dziecko mam zdrowe(odpukać puk puk) choć już tydzień w żłobku po zapaleniu oskrzeli a potem krtani itd itd. Mój Huberci chyba nigdy się do żłobka nie przyzwyczaji co dzień rano idzie jak na ścięcie z minką w księżyc, widzę to "oczyma wyobraźni" z opisu męża, który co dzień go zaprowadza (pracuje różnie, jest nauczycielem), ja za to czasem go odbieram i jest wtedy taka radość - uwielbiam to!!!!! A co do gadulstwa.... oj czasem daje do wiwatu, aż argumentów brak. A mam do Was pytanko drogie mamy jak tam u pociech z zasypianiem czy po bajeczce-książeczce pociechy same zasypiają czy jeszcze u waszego boku wtulając się? Mój Hubcik zasypiając bawi się moimi włosami(mam do pół ramion).... czasem dość boleśnie, nie mogę go tego oduczyć. Pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
oaza.sa do: Madziarek 07.12.04, 11:28 Czesc, Dopiero teraz się włączam do rozmów (od niedawna mam stałe łącze). Mój syn ur. 01.03.2002r. jest też bardzo żywiołowy i często robi histerie, ale już się nauczyłam co robić. Bardzo jest towarzyski i dlatego szukamy dla niego przedszkola - ciekawa jestem skąd jesteś i do jakiego przedszkola chodzi twój synek. Pozdrawiam, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac no to jeszcze ja 28.10.04, 15:04 A ja wam powiem, że zastanawiam się nad tym przedszkolem. Od 6 września (kiedy to moją Sarę przyjęli) była w przedszkolu w sumie 12 dni. Najpierw było przeziębienie mega (katar do kolan, trochę gardło, potem jak się katar skończył był jeszcze kaszel) a potem tj., teraz jest zapalenie oskrzeli. Po 4 tyg. nie-bycia w przedszkolu nie chciała tam zostać, jak w 4-tym dniu już bez płaczu została to po południu już byłą ciepła. I co? Tak ma być do końca roku? Ja nie wiem. Chciałam ją zaszczepić przeciw grypie, ale nie ma kiedy. Non stop choroba. A po antybiotyku trzeba 2 tyg,. odczekać żeby szczepić. Jak tak dalej pójdzie to wypiszę ją od stycznia, bo za co ja płacę teraz? Tylko nie wiem co zrobimy. Ja pracuję, mąż niby na wychowawczym, ale też pracuje (własna firma – wiecznie w rozjazdach), niania, którą mamy do młodszej 7-mcznej Zuzki chyba nie poradzi sobie z dwiema (wiek robi swoje). Nie wiem. Zobaczymy. Co do zasypiania to u mnie dłuuuugo było „mamo daj rękę”, teraz też jest głaskanie (można się wściec jak to drażni czasem), ale czytam bajki (gardło to czasem odmawia posłuszeństwa) aż zaśnie, czasem zaśnie sama z wyczerpania, a ostatnio z powodu choroby śpi ze mną. Poza tym wyjątkiem śpi w swoim pokoju w swoim łóżeczku. Wymogła to młodsza siostra, która 7 m-cy temu się urodziła i już nie było spania z nami, czy kołysania w łóżeczku (tak, mąż dorobił płozy do tego dziecięcego). A teraz mam małego płaczka w domu, wszystko nie, ryczy byle czego, odmawiam czegoś a ona wrzeszczy i płacze jakbym ją co najmniej skrzyczała. Niech ta choroba się skończy, bo zwariuję! A ja też jestem chora i Zuzia też, tak więc walczę z tym wszystkim sama. Zobaczymy kto wygra.... Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: no to jeszcze ja 31.10.04, 10:32 Pozwolę sobie, wobec ogólnej ciszy, rzucić swoje 3 słowa po kilkuletniej przerwie. Mamy już z głowy kwestię przedszkola. Tzn. z głowy w tym sensie, że Natalia po kolejnej przeprowadzce nie chodzi już do żadnego. Po prostu wyszliśmy z założenia, że takiej samej placówki jak nasza ostatnia nie znajdziemy nigdzie. A było pięknie. dziecko leciało tam jak na skrzydłach z szerokim uśmiechem, do ukochanych pań i kolegów. Na choroby obczailiśmy dwa specyfiki ziołowe wzmacniające odporność i działające anytzapalnie, więc naprawdę nie pamiętam co to antybiotyk- a przy astmie to chyba jesienny sukces? W związku z powyższym przez 2 mies. roku szkolnego praktycznie chodziła bez przerwy. Nie wiem czy mam rację, ale moje wrazenie po przeczytaniu kilku świeższych postów jest takie, że istnieje tendencja do wychowywania dzieci "dla siebie". To takie właśnie dzieci mają problemy z zaadaptowaniem się w nowym środowisku, histeryzują przy rozstaniu przez cały rok szkolny itp. Chyba się zakręcamy jako współcześni rodzice robiąc z dziecka pępek świata. Wszystko naj naj naj, z codziennych spraw powstaje niemal nabożeństwo. I tak od okresu prenatalnego począwszy celebrujemy niemal wszystko: ubranie ciążowe od KappAhl, a broń Boże od krawcowej, USG 4D bo zwykłe już nie w modzie, poród, akcesoria, karmienie naturalne, zabawki z miliardami atestów, bo jedna opinia pozytywna to zbyt mało. A dziecko w to wrasta, przyzwyczaja się i w przedszkolu doznaje szoku, bo spotyka kilkunastu innych narcyzów nastawionych roszczeniowo do życia. Ąni żłobek ani przedszkole zaś nie jest w stanie i nie będzie zaspokajać potrzeb takich dzieci, bo to niewychowawcze i niewykonalne w praktyce. Jeśli grupa to nie jedynactwo. I tu kojarzy mi się fajny tekst który czytałam kiedyś w "Dziecku", "Nie hodujmy narcyzów". Nie znaczy to. ze jestem przeciwna dobrym jakościowo badaniom, kompetentnym lekarzom zamiast tych z rejonu, rodzeniu "po ludzku", karmieniu piersią czy czemukolwiek jeszcze. To nie tak. Ale jeśli z fizjologii czynimy religię to powstaje problem. Myślę, że kluczem w tym wszystkim jest wychowywanie dziecka dla świata, ze świadomością, że ono już od narodzin będzie członkiem społeczeństwa i musi uczyć się w nim funkcjonować. Liczyć się z potrzebami innych, z warunkami w jakich żyje, bo i tak one szybciutko dadzą znać o sobie. Fakt, że to niełatwe, ale warte spróbowania. Pozdrawiam, Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: no to jeszcze ja 31.10.04, 16:47 hejdawno mnie nie bylo...tak wiec zgadzam sie ze nasze dzieci sa bardziej,,rozpuszczone''niz my kiedysale moja mama sama mowi:a babcia to ich bylo9!!itd i nie mogla sie cackac z kazdym!tak to prawda ale teraz jest inaczej to planowane-jedno czy dwoje dzieci i inne wychowanie itd-kiedys gdzies czytalam ze dzicko nie jest,nie moze byc pepkiem swiata-to istota spoleczna i musi sie w to spoleczenstwo ,,wtopic!a nie spoleczenstwo krecis wokul dziecka! no tak wszystko pieknie ale..mnie samej to nie wychodzibardzo bym chciala zeby Adas szedl do dzieci ,do przedszkola,a on niechce dzieci bijacych sie boi- nie daje sobie z nimi rady,i kolo sie zamyka bo gdyby poszedl do przedszkola.......ja nie pracuje,wiec nie musi ale bym chciala,zeby szedl,hihi ja sama nie doroslam pewnie do przedszkolaale na wiosne idzie i juz!pozatym pyskacz straszny jak to w domku bywa-odwarzny strasznie.a pozatym zasyia tylko zemna-ruszyyc sie nie moge nigdzie i kurcze jest najstarszym ssakiem jakiego znam!w poludnie raz spi, raz nie papa Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko zapalenie oskrzeli 02.11.04, 13:44 Natuś ma zapalenie oskrzeli, strasznie kaszle, wymiotuje. Bardzo sie boje o niego. W srode lekarz go badal, ale oskrzela byly czyste,po paru dniach zeszło dopiero na oskrzela. Wczoraj bylam z nim na ostrym dyżurze, lekarka (Baaardzo miła) przepisala antybiotyk i stwierdziła zapalenie oskrzeli. Podaje mu ten antybiotyk, lecz co z tego, jak on po nim wymiotuje, nie wiem wiec czy antybiotyk w ogole dziala . Podaje mu go co 8 godzin, nie pamietam nazwy (jakos na "C"). Boje sie o Natanielka... Przepraszam,ale dzis same smutki... Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: zapalenie oskrzeli 02.11.04, 22:30 Madziu! Współczuję, bo u mnie właśnie się kończy ta choroba. Sara przyniosła z przedszkola, po 3 dniach załapała Zuzia (7 m-cy), po Zuzi 1 dzień ja. A moja Sara dostała antybiotyk, który się nazywa Formilid. Niedobry, ale moja lekarka mówi, że bardzo dobry. Wybrała Sara dwa - jest dość gęsty i zamiast na 7 starczył na 4 dni (oprócz tego brała jeszcze syrop prawoślazowy Rubital i wit.C ale wpłynie bo Sara nie umie jeszcze tabletek połknąć). Jeśli Nataniel wymiotuje to nie podawaj więcej. Musisz zmienić, bo ani dziecku nie pomoże a się tylko namęczy biedaczysko. Aha. Sara ma resztki (choruje od 21.10) kaszlu i kataru. Stawiałam bańki, czerwone ciałko, ale chyba mąż za mocno wessał powietrze (mamy bezogniowe polecone przez lekarza - drogie jak chol.. 8 sztuk 60 zł), a jutro do kontroli. Madziu - będzie dobrze. Dużo zdrówka dla Natanielka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: zapalenie oskrzeli - poprawka 02.11.04, 23:52 Niedobry w smaku, a bardzo dobry, bo dobrze radzi sobie z zapaleniem oskrzeli. Ale ja piszę... Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: zapalenie oskrzeli - poprawka 03.11.04, 13:18 Witam Ojojoj biedne te dzieci, że ciągle coś się do nich musi przyplątać. Bardzo bardzo współczuje i życzę dużo dużo ZDROWIA. Dzieci nie powinny chorować WCALE!! Mój Hubert po półtorej tygodnia w żłobku od soboty kaszle do tego oczywiście katar. Kaszel jest suchy i tak uciążliwy, że czasem mam wrażenie iż chce mu wszystko ze środka wyrwać, w nocy nic. Nie byłam u lekarza, daje mu sama Rubitusin, wit. C i Nasivin soft,syrop z cebuli, na wieczór pulmex baby. Poczekam jeszcze trochę. Znajoma mnie nastraszyła, że może to początek astmy....brrr oby nie. Pocieszam się, że teraz przez ogrzewanie powietrze zrobiło się strasznie suche więc może to też się do tego kaszlu przyczynia i jego nawrotów. Mam skierowanie już do miesiąca-chyba, do laryngologa na trzeci migdał, ale to jak wyzdrowieje... ciekawe kiedy to nastanie. Trochę się boję tej wizyty, a może bardziej werdyktu ale jaki by nie był i tak odwiedzę jeszcze innego laryngologa. Ach starczy już tego smęcenia pozdrawiam gorąco w ten chłodny dzień papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Ospa wietrzna 09.11.04, 12:15 Cóż zaczęło sie od kataru i kaszlu, a to nie zwykłe przeziębienie tylko ospa wietrzna, ujawniła się po 6 dniach. Hubcio jest cały w kropkach, nawet ma na języku, najmniej nogi i ręce. To piąty dzień wysypki dobrze, że choć temperatury nie ma. Gorzej, że ani ja ani mąż na to w dzieciństwie nie chorowaliśmy ( Pa Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Nowe fotki Natanielka :) 09.11.04, 13:35 Najnowsze zdjęcia Natanielka można obejrzeć tutaj : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6068497&a=6068497 Zapraszam serdecznie i miłego oglądania ! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Nowe fotki Natanielka :) 12.11.04, 23:33 hej witamale duzy chlopak z niegomoj to taki drobny:wazy 13,600i mierzy 98cm-prawie nie przytyl od poczatku rokuale niejadek straszny...na szczescie nie choruje(puk,puk)podajemy rybomunyl i widocznie dziala!ostatnio na wiosne ielismy ciag antybiotyku-luty,marzec i kwiecien-balam sie strasznie nastepnej wiosny i podajemy od wrzesnia-jest super nic nie lapiemoze to przypadek bo nigdy nie chorowal no ale ta wiosna nieszczesnapozatym,zaczyna pyskowac i uparciuch straszny jak sie uprze to niema sily!ale mysle ze wyrosnie-pa caluski dla wszystkichpiszcie co tam slychac Odpowiedz Link Zgłoś
agnicha1 Re: Nowe fotki Natanielka :) 02.12.04, 15:14 dawno nie byłam na forum. Mój Kacper /07,02,2002/ waży gdzieś 16500 , ale nie wiem ile ma wzrostu . Musze go zmierzyć i zaraz sie pochwalę. Martwi mnie jednak , ze nie potrafi mówić . Wy tu mówicie , ze dzieci pyskuja . On co prawda tez pyskuje ale ja bardzo nie wiem o co mu chodzi . TYlko po hałasie wiem , ze jest zły. Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 02 03.12.04, 15:12 mnie tez dawno nie bylo. agnicha, mysle ze nie masz co sie martwic, w tym wieku to jeszcze mozliwe i chyba troszeczke ci zazdroszcze... czasami chcialabym zeby Alex zamknal buzie na kilka minut! Czy wy odpowiadacie na WSZYSTKIE pytania? mnie najbardziej 'dobijaja' takie 'powtarzanki'- gdzie jest tatus- w pracy - a gdzie w pracy - odp. - ale gdzie?- odp. -ale gdzie? i tak jeszcze kilka razy a juz bardziej nie da sie sprecyzowac GDZIE, tym bardziej ze on dobrze wie, zna odp. czasami musze zeby zaciskac... ostatnio wszedl chyba w okres kompleksu Edypa - tylko mama, a tata ma isc na dol. moze z nim sie bawic, ale jezeli trzeba zrobic cos do jedzenia, wykapac i polozyc spac to TYLKO mama inaczej wrzask okropny. tez zaczyna 'pyskowac' i na razie mnie to smieszy, ale oczywiscie mu nie pokazuje tego. no i zaczal wylapywac brzydkie slowa. ogolnie nie przeklinamy, ale cos tam zdarza sie. na razie tylko po francusku i pierwsze zlapal ode mnie... trzeba naprawde uwazac, bo niby nie slyszy ale wszystko dokladnie zapamietuje i 'walnie' w odpowiedniej chwili! czy wasze maluchy tez myla czasami rodzaj - o sobie mowi 'jestem dobra' albo moja samochod? czy jest to specjalnosc dwujezyczna? do przedszkola nie chce chodzic, chociaz przez tel dziadkom opowiada jak to fajnie jest w przedszkolu i jak sie fajnie z wszystkimi bawi... Alex nie moze doczekac sie sniegu. bylo juz troche kilka dni temu i byl w siodmym niebie. teraz codziennie rano wypytuje sie gdzie jest snieg i kiedy bedzie padac. w koncu odpowiada sobie ze snieg spi i tak do nastepnego dnia. dluzo moglabym jeszcze pisac... niesamowite sa te nasze prawie 3-latki i trzeba przy nich duuuzo cierpliwosci... Alex wazy ok. 20kg nie wiem dokladnie ile mierzy, ale troche ponad 100 cm . pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: luty 02 05.12.04, 21:02 witammaly zjechal ok 18-bo w dzien niespal-coraz czesciej mu sie to zdarza,i mysle ze niedlugo sie spanie w dzien skonczy(a jak wasze malce?drzemia w dzien jeszcze?)duze te wasze chlopakifajne pewnie,Adas tez bardzo lapie te brzydkie slowa,trzeba strasznie uwarzac bo wbrew pozorom niby sie bawi a slyszy wszystkoteraz czekamy na jutro-ma przyjsc mikolajzamowilismy ale troche sie obawiamy reakcji malego,czy sie poprostu nie przestraszy,ale dzis juz caly szczesliwy mowi:ja chce aby dzis juz przyszedl ten mikolaj i mi dal prezenty! i w tym momencie zasnal-pozdrawiam i napisze jak bylopapa Odpowiedz Link Zgłoś
oaza.sa witam pierwszy raz 07.12.04, 12:04 Cześc, Dopiero od niedawna odkrywam przyjemność bycia w sieci. Znalazłam wasze listy i bardzo się ucieszyłam i bardzo chcę się przyłączyć do wymiany zdań o naszych dzieciaczkach. Jak zauważyłam same chłopaki - mój też - Patryk (ur. 01.03.2002r). Drugie spostrzeżenie, że mój syn jest stosunkowo nie duży (waga 12,5 i wzrost 98) - straszny niejadek, już nie mam co wymyślać, żeby chociaż trochę zjadł, czasem nawet nagroda nie skutkuje. Ma strasznie dużo energi i chyba mniejszą potrzebę snu niż ja (ha, ha); też przestaje mi spać w dzień a wieczorem zasypia ok. 20 i śpi 10-11 godzin. Wczoraj Mikołaj zostawił dla niego prezenty i był bardzo podniecony, a przyjść ma dopiero 24 grudnia. Teraz jak jest niegrzeczny to na hasło "Mikołaj" prawie stoje na baczność - co będzie jak święta się skończą. Jak będę miałamożliwość to prześlę zdjęcia, żebyście mogły nas lepiej poznać. Teraz kończę i pozdrawima serdecznie. Mama Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: witam pierwszy raz 08.12.04, 10:49 Witamy Oaza! Kiedys pytałaś mnie o przedszkole. My mieszkamy w Gdańsku, a Ty skąd jestes? Dzis w przedszkolu Mikołajki Ciekawa jestem,jak Nati zareaguje. Byłam z nim w poniedzialek u lekarza, dal nam skierowanie na badanie krwi i kału. Nati mi ostatnio ciągle choruje na drogi oddechowe, mial zapalenie oskrzeli, teraz cos z gornymi drogami oddechowymi.Traci apetyt, w zeszlym tygodniu strasznie mało jadł...Od dwoch dni je troszke wiecej,ale i tak malo. Lekarz podejrzewa przerost trzeciego migdalka, jutro idziemy wiec do laryngologa. Wczoraj bylismy na pobraniu krwi. Natanielek płakał, ale nie wyrywał sie, w sumie był dzielny, jestem z niego dumna W pewnym momencie krew nie chciala leciec,bo tak zacisnał piesc,ale jakos sie udalo. A jak wychodzilismy to mi sie zrobilo słabo (bo ja zawsze tak mam... ), a synus dzielny Ciesze sie,ze juz po tym. Pierwszy raz mial krew pobieraną. Jutro będą wyniki, z badania kału równiez. Dam znać oczywiscie. Pozdrawiam serdecznie. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
oaza.sa Re: witam 08.12.04, 12:08 Cześć, Wiem coś o badaniu krwi bo Patryk miał pobieraną krew pół roku temu, on się na koniec popłakał i ja też... Miał robioną morfologię bo ma powiększone węzły szyjne, ale wyniki były bardzo dobre więc narazie nic nie robimy w tym względzie. Trzymamy kciuki za wasze wyniki. A co do przedszkola to my jesteśmy z Warszawy i mam dylemat do jakiego przedszkola posłać mojego syna (chciałabym od marca, jak będzie miał pełne 3 lata), ale nie wiem czy wybrać prywatne czy państwowe na co zwracać uwagę, w państwowym przeraża mnie liczebność grupy, a w ogóle to boję się chorób bo Patryk jak narazie, odstukać , nie choruje w ogóle. Proszę o jakąś radę i sugestie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: witam 08.12.04, 18:10 A ja witam Asię z Patrykiem i muszę się też przypomnieć, bo rzadko pisuję. Sara od poniedziałku znowu chodzi do przedszkola (po kolejnej infekcji). No i w poniedziałek był Mikołaj, bała się go jak ognia (mamo ja się boiłam mikołaja), ale prezenty dostała, zdjęcia właśnie dziś odebrałam (pani ją musiała trzymać do zdjęcia z Mikołajem ). Nawet nie płacze jak idzie do przedszkola, więc chyba się już przyzwyczaiła (od września w sumie była jakieś 2 tyg. i to w 3 częściach). Mam nadzieję, że to chorowanie się skończy, bo to w końcu podwójny wydatek (opłata za przedszkole + leki). A poza tym dużo mówi, „czyta” wszystkie bajki w kółko, a teraz ma „słuchacza” w osobie swojej 8-mcznej siostrzyczki i używa ile wlezie. Oglądać też uwielbia. Czasem do przesady ( w kółko „pipi” albo ostatni film z Dziecka o choince). Czy wasze maluchy też tak pyskują? Ma swoje powiedzonka, które nie wiem co znaczą, jak np. „ginaj się” – mówi to ze złością. No i ja też pochwalę się moimi pannicami – jakość pozostawia wiele do życzenia, ale widać kto i co robi Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: witam 14.12.04, 09:56 Hello. Cos cichutko się zrobiło tu ostatnio. To pewnie przygotowania do Świąt, co ? A ja jakoś Świąt nie czuję, pewnie przez to, że śniegu nie widać, temperatura na plusie... A ja tak kocham mróz i śnieg, że Ach ! Cloud-ac, Nataniel także ma ulubione bajki, które ogląda w kółko. Kiedyś był to "Gdzie jest Nemo", potem "Pippi", teraz "Annabel"(to ta bajka z "Dziecka"o krówce). Kupiłam ostatnio "Mamo to ja", są bajki o Rozbójniku Rumcajsie. Także mu się spodobały. Nati mi cały czas choruje. Byliśmy u laryngologa, bo miał podejrzenie przerostu 3-go migdałka, ale doktor powiedział, że to za wczesniena badanie, a po za tym Nati ma cały czas nosek zawalony. Wciąż sie cos ciągnie od kiedy poszedł do przedszkola, a to zapalenie oskrzeli, a teraz górne drogi oddechowe. Robiliśmy badanie kału (miał maly apetyt, podejrzenie owsików),ale na szczescie jest wszystko w porządku. Mial tez pobieraną krew (muszę powiedziec,ze zniósł to nawet dzielnie,choc ryczał, ale nie wyrywał sie). Morfologia wyszła tak sobie, OB podwyższone (38), wiec stan zapalny, a to cały czas te drogi oddechowe. Daje mu Nasivin w kropelkach, miał dostawać Mocofluid,ale to mu wysusza nosek i poki co zaprzestałam dawac. Dostaje tez Flegamine w kropelkach. On tak bardzo nie lubi wszelkiego rodzaju leków, a zeby mu krople do nosa zapuścic do już w ogole zakrawa na cud... No,ale jakos dajemy rade. Do przedszkola chodzi cały czas. Ostatnio coraz bardziej zadowolony jest z przedszkola. Oczywiscie najważniejszy jest pan konserwator he he Dzieci mialy robione grupowe zdjęcie w przedszkolu, bardzo fajne takie pierwsze zdjęcie grupowe Mały wymieni prawie wszystkie imiona kolegów i koleżanek Pozdrawiamy Madzia z Natanielkiem Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: witam 14.12.04, 13:33 Oj, widzę że zaczynamy ożywać Ja równiez witam i pozdrawiam gorąco wszystkich. Niestety muszę dołączyć z Radkiem do tych dzieciaczków, których ostatnio choróbska nie omijały. Najpierw w październiku miał szkarlatyne a w listopadzie walczylismy z zapaleniem węzłów chłonnych, na szczęście trafiliśmy na dobrego laryngologa i udało nam się uniknąć szpitala. Ale za to zastrzyki, wyniki itp. na okragło. Teraz idziemy jeszcze raz na końcowe żeby zobaczyć czy wszystko już się wyrównało i dodatkowo zrobić kał na lamblie. Madziarku u Radusia OB w trakcie zapalenia skoczyło aż do 80 U nas też ostatnio w żłobku był Mikołaj, Radek zwiewał w takim tempie, że nie myślałam że tak szybko umie biegać Zdjęcia nie dał sobie zrobić. Dodatkowo grupa mojego Smyka miała występy dla rodziców, wzruszyłam się i parę łezek uroniłam obserwując jego wyczyny. A pomału zaczynam sie godzić z myślą, że w przyszłym roku czas do przedszkola. Ciężko mi bo w żłobku ma naprawdę fantastycznie i żałuję że nie można połączyć żłobka z przedszkolem. Ulubioną bajeczką Radusia jest nadal Bob budowniczy i wszystko co z nim związane. A po za tym szaleje i codzienne zadziwia nas czymś nowym. Do Mikołaja zgodnie z duchem czasu nie pisze listów tylko EMESA /czyt. SMSa/ i namiętnie wydzwania: Mamusiu list gubi a ja pogadam z Mikołajem. Już od małego nie wierzy w pocztę polską i woli zadbać o swoje interesy Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac święta.... 17.12.04, 17:49 Żeby nam wątek nie zginął muszę coś napisać madziarek i gag10 - dużo zdrówka dla waszych przystojniaków! żeby szybko się z tymi choróbskami rozprawili! gag10 - no to ładnie. Radek pisze już do Mikołaja! A moja Sara boi się tego sympatycznego dziadka... Niedługo będzie zabawa karnawałowa - nie mam pomysłu za co przebrać Sarę (no bo to będzie na pewno bal przebierańców), nie mam doświadczenia jeszcze w takich sprawach No i powrócił temat niemycia zębów. Już tak chętnie chodziła je myć, a teraz nie wiem co się stało. W ogóle po tym przedszkolu jest okropnie pyskata, popłakuje przez byle uwagę, nie słucha co do niej mówimy, nie reaguje na nic. Zakazy nie pomagają. Czy to przejdzie czy ja nie potrafię sobie z tym poradzić? Choinka (sztuczna) będzie ubrana w Wigilię, prezentów jeszcze wszystkich nie mam, przygotowania idą jak po grudzie, śniegu nie ma, ale święta i tak będą - nie będą na mnie czekać I coś na uśmiech - kilka dni temu znalazłam zdjęcie mojego taty i mojej mamy (która już nie żyje) - takie do dokumentów. Sara jak zobaczyła, to powiedziała, że to dziadek a to mama. Jak jej tłumaczę, że to jej babcia, która jest z aniołkami w niebie ona na to, że nie i dalej swoje, że to mama (czyli ja). Cóż, zna tylko jedną babcię, a poza tym dowiedziałam się, że jestem bardzo podobna do swojej mamy Dzieci nie kłamią Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: życzenia świąteczne 24.12.04, 00:37 I ja jeszcze życzenia chciałam Wam złożyć: Śniegu po pachy, smacznej kiełbachy Prezentów kupę, rózgi na pupę Do nieba choinki i wędzonej szynki Oraz szczęśliwego wyskoku do Nowego Roku Kochajmy te nasze urwipołcie, bądźmy kochane i niech zdrowie wszystkim dopisuje bardziej w tym Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE 21.12.04, 13:22 Wesołych Świąt ! Bez zmartwień, z barszczem, z karpiem ! Z gościem co niesie szczęście ! Czeka nań przecież miejsce. Wesołych Świąt! A w Święta Niech się snuje kolęda I gałązki świerkowe Niech Wam pachną na zdrowie Wesołych Świąt! A z Gwiazdką ! – - pod świeczek łuną jasną życzcie sobie najwięcej – - zwykłego, ludzkiego szczęścia Madzia z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE 22.12.04, 16:04 witami dolaczamy sie do zyczen swiatecznychprzedewszystkim duuuzo zdrowka dla dzieciaczkowodpukac-ale u nas choroby nie bylo od marca-maly od wrzesnia do listopada mial podawany rybomunyl i widocznie skutkuje(zreszta u szwagierki tez-a jej maly to lapal wszystko)Adas mial mikolaja-i straznie sie balam reakcjiale wybiegl po niego na klatke schodowa,a gdy ikolaj zadzwonil dzwoneczkiem troche sie speszyl,daj czesc-i na wszystkie pytania odpowiadal :tak!tylko wszystkich wierszykow nagle zapomnialpozatym bylo oki- ma sporo zdjec z pierwszym w jego zyciu mikolajempozatym stwierdzil ze jest juz duzy i nie musi zasypiac z mamusia-przeniusl sie do taty ,i to tata musi teraz mu czytac ksiazeczki itd!-co zreszta mi bardzo odpowiadamam czas na prysznic,gazetke w spokoju,jakis filmikadas juz dawno znal wszystkie kolory+jasny,ciemny,bordo,granat!ale teraz zna wszystkie literki:myli mu sie jedynie W z M ,y,Ż z Z-pozatym potrafi napisac; ADAS,ALA,OLA -i przeczytac potem no i mama i tata oczywiscie-no ale sie nachwalilam(sorki)ale jestem ciekawa jak tam jego rowiesnicy?nigdy nic mu nie sugerowalam,sam chcial literki coraz to nowe z danonkow-i zawsze pytal jakie to sa,ukladal,przyklejal,odklejal az sie nauczyl))))))))-pozatym w dzien raz spi- raz niea wasze maluchy?-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta I po Świętach :) 28.12.04, 12:28 Witam wszystkich Ojj dawno dawno mnie tu nie było, więc się przypominam i mojego Hubcika. Hubert 11.02. waży obecnie ok 17 kg i mierzy jakieś 107 cm, stopa rozmiar prawie 27. Ogólnie szczypior a zje tylko to co mu smakuje (rosołek i naleśniki). Do żłobka nie chodzi bo oczywiście katar i kaszel była też temperaturka ale po trzech dniach sobie spadła do normy. A co do Świąt za szybko minęły Stwierdziłam, że moje dziecko się trochę przez nie rozpuściło-prezenty. Potrafił po otrzymaniu prezntu wyjechać z pytankiem "A co mi jeszcze przyniosłaś", chyba musimy mu troszkę przykrócić "cugle" i przezenciki od babć- szczególnie te na dzień dobry. Fjufju nela12 mały geniusz Ci rośnie... a potem te wszystkie genialne dzieci idą do szkoły hihihihiii Mojemu Hubciowi z kolorami idzie dobrze, liczy do 20 - a to dzieki kroplom Esberitox (3 razy dziennie po 20), co do literek to jesteśmy dopiero na B (najbardziej lubi dwa brzuszki) ale interesuje się nimi średnio, no chyba że na widoku zostawimy skrable. Bob budowniczy - podstawa - bajka na video no i książeczka na dobranoc, zasypia tylko ze mną, mama podstawa! W dzień już prawie nie śpi. Ale się rozpisałam mało roboty w pracy Pozdrawiam i duużo zdrówka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Zdjęcia trochę wakacyjne :) 28.12.04, 12:49 A jeszcze się nim nie chwaliłam...... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18923335 Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Zdjęcia trochę wakacyjne :) 28.12.04, 13:28 Anetko, sliczny wasz Hubercik ! Gratulacje! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Zdjęcia trochę wakacyjne :) 28.12.04, 18:46 hejjuz po świetachna sylwestra pewnie w domku.no na urodzinki pewnie do babci skoczymy(od Adasia pra79l!)e-anetko,maly mysle ze raczej w normie -to wszystko sie wyrowna niedlugo z innymi dziecminp. nie potrafil dlugo obonoz podskoczyc!bajkami sie malo interesuje tz.obejrzy:noddy,ruperta,boba -ale nie dluzej posiedzi niz pol godz!teletubisie powoli przechodza.uf nieraz mialam wrazenie ze caly dzien lecaczasem szkoda mi ze bajek nie oglada-wiecej bym mogla sobie zrobic-kuzyn jego zato caly dzien oglada,i odciagnac go nie idzie- wiec niewiem co gorszew dzien za to zrezygnowal calkiem ze spanie,wieczorem zasypia ok 19-20(dzis juz spi)i wstaje ok 8,30-9.oo-to tyle narazie szczesliwego nowego roku-pa Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta I znów ja :) 29.12.04, 12:32 Ach mało pracy w pracy Cześć Madziorku bardzo dziękuję za garulację, miło mi Tylko ten mój to taki szczypiorek, a Nataniel to kawał fajnego facecika i pewnie za nim z łyżką nie ganiasz, jak ja czasem. Hmm na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy usłyszałem, że jest głodny i to wówczas jak kładłam go do łóżka. Szczerze mówiąc to wiem po kim to ma.... tylko że ja wołałam parówkę (dłużej się to robi niż kanapkę) hihihii on jeszcze na to nie wpadł. Nela tak sobie myślę (może mam rację może nie), że każde dziecko ma w sobie jakiś talent, tylko potem w szkole nie zawsze jest on dostrzegany i rozwijany, więc kto wie, może się jeszcze okaże, że Adaś będzie pisał książki, skoro już teraz tak lubi literki .... bo mój Hubert zostanie jakimś mechanikiem samochodowym )) albo coś takiego, zna już większość marek samochodów )) Bardzo go to interesuje. Pozdrawiam Szampańskiej zabawy sylwestrowej i dosiego Nowego Roku Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: I znów ja :) 31.12.04, 00:12 Już czuję sylwestra, niuch niuch Kutia zrobiona, bigos (prawie) zrobiony, sałatka jarzynowa jutro (mrożonki kupione, hehe), wędlina jest, % są, a idziemy na sylwestra do przyjaciół (z dziewczynkami). Sara jescze literkami się nie interesuje, choć z pamięci potrafi bardzo dużo zaśpiewać, powiedzieć. Wszystkie nasz dzieciaczki są zdolne! A moja Sara ostatnio od jakiegoś chyba miesiąca ma mega strach przed zwierzętami. Normalnie dostaje białej gorączki, płacze, ucieka a kiedyś uwielbiała koty, psy. Nie wiem co się sdtało, ale może to przedszkole... No i często ma chyba jakieś koszmary, bo budzi się z płaczem, krzykiem. Nie wiem co się dzieje, bo nic z niej nie wyciągnęłam - uspokajałam, a potem już spała. I jeszcze coś. Bunt duwlatka przeradza sie w bunt trzylatka. Nie słucha nic. Ani prośby ani groźby,tłumaczenia ,ani zakazy - nic nie działa. Sprzątanie zabawek, wyniesienie pełnego nocnika, nie wyciąganie z szaf różnych nie jej rzeczy, itp. itd. nakłonienie zajmuje długie dziesiątki minut zanim to zrobi. Jakoś nie umiem sobie z tym poradzić. Czasami zrobi to o co ją proszę, ale to jest czasami. Dość narzekania. Przecież bardzo ją kocham i nic tego nie zmieni, nawet ten brak posłuchu Wystrzałowej imprezy do białego rana, chorobom mówimy NIE! zdrowiu TAK! i ... róbmy swoje... do zobaczenia/usłyszenia/przeczytania w Nowym 2005 Roku. Dobrej nocki, a jutroooo...DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Noworoczne życzenia i nie tylko 31.12.04, 08:50 Kochane, życzę Wam wszystkim na ten Nowy Rok, by szczęścia i miłości Wam nie brakowało, by radość kwitła w każdym z nas, by dzieci rosły nam na pociechę, były zdrowe i szczęśliwe czyli takie jakie powinny być dzieci. Spełnienia marzeń! Oby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego Szampańskiej zabawy w noc sylwestrową (a my to w domku jak zawsze ) . ___ Piszecie o talentach dzieciaczków, mój jeszcze literkami sie nie interesuje , ale cały czas rozwija swoje talenty kucharskie hihihi i umiłowanie do wszelkiego typu narzędzi. Pod choinką miedzy innymi znalazł żelazko, wiec zadowolony wszystki wszystkich prasuje...he he Potrafi policzyc do 10, aczkolwiek nie zawsze to wychodzi, ale i tak jest fajnie Bardzo dużo mówi, oj bardzo... własciwei to on cały czas pytania zadaje... lol Moja mama mówi,ze czasem ma dosc bo nie wie co odpowiadac... W przedszkolu były jasełka 23.12. Natanielek był pastuszkiem. Wypożyczyłam strój z wypożyczalni, a strój to takiego pastuszka - górala. Cudnie to moje dziecię wyglądało. Siedział z innymi pastuszkami przy "ognisku", nie wiem czy on zdawał sobie sprawe, ze bierze udzial w przedstawieniu. W kazdym razie był cudowny. Nie miał roli mówionej jak niektore dzieci, on siedział i patrzył, i słuchał z otwartą buźką, z szeroko otwarymi oczkami. A dzieci prezentowały się pięknie - aniołki, pastuszkowie, królowe, Jezus z Marią... Coś pieknego A potem byl mały poczęstunek, to moje dziecie oczywiscie pierwsze do stołu z łakociami i ostatnie odeszło i jeszcze cukierków do kieszonki napchało... hihi Pozdrawiam serdecznie Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Rok 2005 04.01.05, 11:07 Hej a co tu tak ucichło czy wszyscy jeszcze w 2004 zostali Jak Wasz dzieciaczki bawiły się w Sylwestra? Hubert już prawie nie śpi w dzień, lecz w Sylwestra dał się namówić i pospał dwie godziny. Wieczorem szliśmy do znajomych z bloku obok, którzy mają synka o rok młodszego od Hubiny. Dzieciaki, aż piszczały na widok fajerwerków. Hubert tylko wołał i pokazywał następne paluszkiem ...patrz mama tam patrz czerwone zobacz zielone ooooo !!!!! Byłam w wielkim szoku bo moje dziecko bawiło się razem z nami do godziny 3-ciej, w życiu bym nie pomyślała, że tak długo wytrzyma Pozdrawiam papatka Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Rok 2005 04.01.05, 15:44 Oj, zaraz "siedzicie w 2004".. Nie siedzimy tylko pędzimy i nie mamy czasu się zatrzymać Samych dobrych dni, żeby Wasze już 3-latki słuchały Was i w miarę spokojne były, żeby plany się ziściły a rok był lepszy od poprzedniego pod każdym względem (gł. zdrowotnym i finansowym). Sara tak jak Hubert - poszła spać o 3 rano. A po południu w sylwestra spała 1,5h (od 15-16.30) i miałam nadzieję że padnie szybciej, ale cóż.. miała w nosie moje marzenia Byliśmy u przyjaciół na imperezie. Bawiliśy się do 5 rano. Ja się nie wyspałam, bo od 5 do 7.30 z pobudkami chyba 2 (młodsza Zuzka jeszcze na ( . )) to nie można nazwać spaniem. Po południu odespałam trochę. Oczywiście widok fajerwerków (a były z falstartem więc trwały dłużej) był głośno komentowany "mamo pats jak scelają" i też był gwoździem programu. A Sara szalała, tańce, zabawy, krzyki, śpiewy - wszystko. Od poniedziałku poszła do przedszkola (bo nie była znowu 2 tyg. - katar i pokaszliwanie), rano nie bardzo chce zostać, a po południu to pędzi do mnie na skrzydłach, ale z uśmiechem i aż piszczy z radości. I opowiada co to wyprawiała (ale nieskładnie, więc trudno się połapać o co chodzi), ale za język też ją muszę ciągnąć. Ostatnio bardzo zeszczuplała. Chuda jak patyk. Niby je i to nieźle jak na dziewczynkę, ale... w porównaniu do bilansu sprzed roku to nic nie przytyła, a urosła jakieś 10cm. To normalne chyba, co?.... I jeszcze coś. To do mam dziewczynek - Sara nie lubi kucyków, spinek, gumek, itp., więc ma włosy "na chłopaka" (pazia) ścięte. Czy wasze pociechy też tak do tego podchodzą? Czy to zależy od charakteru? Chciałabym jej choć czasem przynajmniej spinkę wpiąć, ale to nie ma sensu - zdziera w momencie. Przejdzie jej? Lecę po mojego przedszkolaka do sąsiadki Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Powiedzonka:) 07.01.05, 11:06 Witam wszystkich serdecznie Fajne wypowiedzi naszych milusińskich, kiedyś był taki post Z życia wzięte - rozmowa mama i synek, miejsce : szatnia żłobek Mama : Hubert jak było dziś na rytmice? Hubert: Nie grała dziś pani. Mama : Dlaczego? Nie było dziś rytmiki. Hubert: Nie, nie było, pani była zachorowana............. Dziś Hubert ma w żłobku swoją pierwszą zabawę karnawałową, będzie oczywiście przebrany za Boba Budowniczego. A od poniedziałku jest na szczepionce IRS 19, czy któraś z Was dawała to dziecku? Pozdrawiam papapa Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Powiedzonka:) 07.01.05, 11:50 Witam. Natanielek bedzie mial bal karnawałowy w piątek 14/12, planuje wypożyczyć mu strój jakiegos zwierzaczka. MYslałam o tygrysku Synek bardzo chętnie sie zgodził Juz sie nie moge doczekać Pozniej wszystko opisze. Codziennie jak wracam z pracy mały przyskakuje do mnie z pytaniem: - gdzie byłas mamusi? Co masz dla mnie? Co mi kupiłas ? A wieczorkiem w łóżku koniecznie: -Mamusiu gadamy o pikolku? (przedszkolu) I rozmawiamy jak minął dzień. Super. Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Powiedzonka:) 08.01.05, 16:01 U was już po zabawach, a Sara będzie mieć 3 lutego. W piątek (7.01) był opłatek z Babcią i Dziadkiem. Było ciacho i herbatka, ale u Sary nie było nikogo Babcia chora (39 st. gorączki), dziadek 120km stąd i było jej smutno. Tak szybko to zrobili, bo u nas ferie są od 17.01 do końca stycznia. I nie wiem czy ją zgłosić na dyżur, ale pewnie będzie sama albo może z 2-3 dzieci będzie. Nie wiem. A mąż w domu, w razie czego niania (Zuzia w razie potrzeby jest zanoszona do niej) to pewnie zostanie. Tato chyba zwariuje A niech zobaczy jak to jest, bo mi powtarza, że ja nic nie robię jak z nimi jestem, tylko odpoczywam. No i ja też wypożyczę jakiś strój, tylko nie wiem czy Sara będzie chciała założyć. Ostatnio jakaś dzika się zrobiła. Już pisałam,że boi się panicznie zwierząt, nie słucha, próbowałam założyć jej strój arabki (nie wiem jak to nazwać) po kuzynkach, ale zrobiła taką scenę, że dałam spokój. Może jej przejdzie. A co do powiedzonek, to też jest ich mnóstwo. Dziś np. stałyśmy na tarasie (Zuzia próbowała zasnąć w wózku) i jakieś 100m od nas w trawie chodziły kury, a Sara tak mi mówi: - mamo kulki. - jakie kulki? (nie wiedziałam jakie kulki widzi) - o tam są - aha (tu zatrybiłam o co czym mowa), a co ty z nimi chcesz robić? - z kulkami? pogadać No proste przecież, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Powiedzonka:) 13.01.05, 09:50 Witam Dziwczyny po dłuższej przerwie Jakoś nie mogę się nigdy zebrać żeby coś napisać. U nas wszystko OK, po tych wszystkich choróbskach odpukać już spokój i wyniki też wracają do normy. Teraz podaję mu codziennie tran i syrop Profilaktin na wzmocnienie odpornośći. Nie wiem czy to one już pomagają ale od czasu jak je podaję choróbska nas opuściły a wyniki sie poprawiają. Anet ja podawałam Radkowi IRS -19 rok temu i pomogło, właściwie przez cały sezon był zdrowy. Niestety w tym roku sie nie udało. Zaczęliśmy podawać i po 3 dniach musieliśmy przerwać bo dostał zapalenia węzłów chłonnych. Lekarka stwierdziła że IRS mogło się pośrednio do tego przyczynić, widocznie w organiźmie miał jeszcze jakiś stan zapalny /wcześniej miał szkarlatynę/ a dodatkowe bakterie w szczepionce je skumulowało. My jestesmy już po zabawie Mikołajkowej ale za to pzred nami Święto Babci i Dziadka to którego Raduś bardzo się przygotowuje, będzie grał w przedstawieniu dziadka i jest bardzo przejety. A ja chyba jeszcze bardziej Z powiedzonkami to u nas codziennie jest coś nowego az trudno zapamietywać, ale ostatnio ulubionym stwoierdzeniem Radka jest masz rację i oczywiście i jak sobie rozmaeiamy to co chwilę słyszę: oczywiście mamusiu, masz racje mamusiu Pomyśłaby ktoś że mój synek taki idealny Ale przypomniała mi się ostatnia sytuacja w przychodni. Ponieważ Radek jest teraz na etapie mówienia dzień dobry i do widzenia więc wszędzie namiętnie je powtarza. Wychodzimy z przychodni, wiadomo hol, ludzie sobie siedzą, Radek przy wyjściu ciche do widzenia, cisza nikt nie odpowiada więc Radek ponownie już głośniej do widzenia - znowu cisza, mój synek uparcie juz krzycząc do widzenia - nadal cisza. Ja chcę juz wyjść ale mój synek wtedy na cały hol: mama a oni sa niegrzeczni nie mówią do widzenia nie muszę chyba mówić że od razu wszyscy mu odpowiedzieli. Druga historia, kościół, idziemy do komunii, Raduś zawsze z nami, mąż przyjmuje komunię i odchodzi a Raduś wypala: mama a tata nie powiedzał dziekuję Ostatnio odwiedział nas też znajoma emama ze swoim synkiem, starszym od Radka o 2 lata, Raduś miał okazję go po raz pierwszy widzieć i wieczorem opowiada tatusiowi: - tata a u mnie był Maciek - a kto to jest Maciek? - no, Maciek to mój kolega - a skąd go znasz? Radzio po chwili zastanowienia: - nie wiem sam przylazł To na tyle, już nie zanudzam. Trzymajcie sie cieplutko z dzieciaczkami. Wspaniałych zabaw karnawałowych i wielu chwil wzruszen Wam życzę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Trochę wieści od Huberta :) 13.01.05, 11:07 Witam wszystkich, też sie ostatnio zaniedbałam w pisaniu Dzięki Gaga za informacje o IRS. Podaję ją Hubertowi do poniedziałku (3.01) lekarz zalecił przez dwa tygodnie a powtórka na jesień. Mówił, że najlepiej dwa razy do roku w okresie wirusów-bakterii. Hubert po 5 dniach zaczął smarkać ale zbiegło to się też z pobytem w żłobku i zabawą karnawałową, więc nie wiem czyja to zasługa. Szczepionkę podaję mu nadal- przyznam szczerze, do lekarza się nie wybrałam, jak pojawił się ten katar ale czytałam, że często przy tej szczepionce może pojawić się katar i stan podgorączkowy i żeby nie przerywać podawania ponieważ to znaczy, że szczepionka działa a organizm zaczyna się bronić i wytwarzać przeciw ciała. Mam teraz o tyle dobrze, że mój mały jest z babcią(na urlopie) więc nie musi chodzić do żłobka. A co do zabawy karnawałowej, bardzo się Hubertowi podobało, opowiadał o Mikołaju z długą brodą i workiem przezentów -wszystkim do okoła i przez cały dzień ) Dzieci dostały masę słodyczy i fajoskiego pluszowego misia, chłopcy brązowego a dziewczynki białego. Teraz Hubert czeka na dziadka, który już na dniach wraca z morza (jest marynarzem)- akurat na swoje święto. Ja zrobiłam kartki na dzień Babci i Dziadka, i tylko rączki musimy odcisnąć i wypisać życzenia. W żłobku (grupa 2-3 latków) nic nie robią z okazji tego święta bo panie stwierdziły, że dzieci jeszcze są za małe, kiedyś próbowały i nic z tego nie wyszło maluchy zjadła trema. Uczą się tylko wierszyków i piosenek dla Babci. A dobra już nie przynudzam. Pozdrowionka pa I zdrowia, dużo zdrowia nam wszystkim!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Trochę wieści od Huberta :) 13.01.05, 12:16 Anet- ten Twój Hubert to dzielny chłopczyk, mój na widok Mikołaja tak zwiewał, że nawet nie podejrzewałam go o takie tempo Co nie przeszkadzało mu oczywiście w oczekiwaniu na prezenty. Taka już przekora tych naszych maluchów. Raduś na zbliżające się urodzinki zażyczył sobie PANENENKA! Kto sie domyśli co to? Krynia wykluczona z konkursu Zdradzę później Katar przy podawaniu IRS to normalny objaw więc nie masz się co martwić. Ja byłam poprzednim razem bardzo zadowolona i żałuje że teraz nam się nie udało jej przyjąć. U nas w występy dla rodziców przygotowuje sie własnie w ostatniej grupie, dzieci zawzięcie ćwiczą i naprawde świetnie im to wychodzi. Pewnie że nie jest to wsytęp taki jak starszych dzieci, część dzieci mówi jeszcze niewyraźnie albo wcale ale dla każdego znajdzie się rola i ile taki występ ma w sobie uroku szkoda że u Was nie robią naprawdę miałabyś chwile do wzruszeń. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 17.01.05, 13:56 Witajcie. My już po balu karnawałowym. Natanielek przespał pół swojego pierwszego w życiu balu hihihi : ) Bal zaczął sie o 13:00 - skonczył około 15:00. A moje dziecie z przedszkola codziennie wychodzi po 12:00 i to akurat pora jego spania. Przebrałam go w wypożyczony stroj pantery, namalowałam wąsy i slicznie sie prezentował. Mam nadzieje, ze uda mi sie wkleic kilka zdjec na forum "Zobaczcie". To sobie popatrzycie jak kto bedzie mial chęć Na balu potańczyłam troszkę z moim synkiem, on sam nie bardzo chcial , choć w domu to szaleje i tańczy przy każdej muzyce. POtem wziełam go na rece, a że zauważyłam, ze mi pada, więc usiadłam z nim na krzesełku i wtulony we mnie usnął. Obudziłam go na wejście MIkołaja. Mały poszedł po paczkę sam. Myślałam,że bedzie sie bał, ale nie bał się Mikołaja Zabawa wiec udana he he Zdjec nie mam za duzo, bo nie mialam jak robic, skoro spało moje kochanie. Przed chwilką rozmawiałam z synkiem przez tel. : - Mamusiu gdzie jestes ? - W pracy - A przyjedziesz? - przyjade - A ja Ci obiadek zrobie - dobrze kochanie,nie moge sie doczekac - taki dobry i ci nałoze. A kurtka jest ślepa, bo sie nie chce zamknąć... - (Zamek od kurtki sie psuje i nie chce sie zasunąć hihihi.. ) Pozdrawiamy Madzia z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 19.01.05, 09:08 Hejo. Zapraszam do obejrzenia najnowszych fotek Natanielka Są wreszcie są Pozdrawiam mocno. Madzia link do zdjec ponizej. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Zima :)))))) 24.01.05, 11:03 Cześć U nas w końcu prawdziwa zima. Hura !!! Spadła śnieg, chyba z 20 cm i co kawałek sypie z nieba biały puszek - od wczoraj( szkoda tylko, że temperaturka na + teraz). Moje chłopaki(mąż+syn) ulepiły wczoraj bałwanka, pierwszego w tym sezonie, aż poleciałam na dół coby im jakąś fotkę na pamiątke pstryknąć(mieszkamy na 9 piętrze). Sama zostałam w domku bo jakoś tak wyszło, że mi się zapalenie oskrzeli przyplątało i nie chciałam kusić losu, no ale jak zobaczyłam jak się bawią na placyku przy bloku w tym śniegu ...... no to chyba rozumiecie, że w domku nie usiedziałam Była superrrr wojna na śnieżki. A co do mojego zapalenia oskrzeli (choć raz ja a nie moje dziecko) to se tak chodziłam kaszlałam, kaszlałam aż w poniedziałek (17.01) trafiłam do lekarza .... osłuchał, pobadał i antybiotyki na zapalenie oskrzeli przepisał, cóż organizm trochę osłabiony po ospie którą w grudniu od mojego synka złapałam. A teraz trochę smutnych wieści ........... mój skarbek chyba ma próchnicę idziemy dziś do dentysty, pojawiły mu się ciemne kropeczki na ząbkach jedynki góra i dół. Jutro postaram się napisać jaka była diagnoza, aż mnie w dołku ściska na samą myśl (((( Pozdrawiam papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: Zima :)))))) 24.01.05, 17:28 Witam wszystkich! Baaardzo dawno mnie u Was nie było, ale już od kilku dni do Was zaglądam i Was podczytuję Mój Artur (20.02.2002) też chodzi do przedszkola, od września, z przerwami na choroby. Teraz w przedszkolu jest epidemia wiatrówki Artur na szczęście na razie się nie zaraził, ale trzymałam go w domu dwa tygodnie, żeby nie zachorował! Zobaczymy co dalej, bo dziś w grupie był tylko on i jeszcze jeden chłopiec:ooo Poza tym ja pracuję, na razie na pół etatu, co pozwala mi odpocząć trochę od domowego kieratu, a nie uniemożliwia zapanowania nad wszystkim Artur ma w środę bal w przedszkolu, ale nawet nie chce słyszeć, żeby na niego iść(( W ogóle boi się takich masowych imprez w przedszkolu, może dlatego, że jest tam najmłodszy i najmniejszy! e-aneta, Artuchowi robi się dziurka w czwórce i też z obawą myślę o leczeniu: ((( Na szczęście moja mama jest dentystką i pewnie to ona załatwi tą sprawę, ale na razie mówi, że z pół roku możemy jeszcze poczekać. Jestem bardzo ciekawa waszych wrażeń z pierwszej wizyty! To tyle na razie co u nas, postaram się pisywać bardziej regularnie Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Pierwsza wizyta..... 25.01.05, 09:04 Cześć Pierwszy raz mamy już za sobą uffff. Więcej stresów i nerwów mieli oczywiście rodzice, wśród których prym wiódł tatuś hihihihii. Co w tym wszystkim najważniejsze, że Hubert nie ma próchnicy !!!!!! jejejejejej HURA Ale się cieszę, czuję się lżejsza o jakąś tonę. Ola było super, oczywiście od kilku już dni przygotowywałam Huberta do tej wizyty opowiadałam o miłej pani, fajoskim fotelu i że będzie musiał szeroko otwierać buźkę i może pani podmucha specjalnym powietrzem i chyba postuka w ząbki itd. Hubet był troszkę zawstydzony ale chyba się nie bał. Posadziłam go na fotelu, a gdy pani dentyskta podeszła do niego już sam otworzył szeroko buźkę, choć jeszcze było to nie potrzebne. Dopasowała fotel, zapaliła lampę i obejrzała mu wszystkie ząbki szczególnie jedynki na których pojawiło się to dziwne dla mnie przebarwienie i stwierdziła, że to nie próchnica. Co to jest dokładnie już się nie zapytałam byłam tak szczęśliwa, za pół roku do następnej kontroli. Co do profilaktyki powiedziała, że po prostu częste mycie i tyle o podstawach każdy wie. Po wizycie Hubert dostał od pani nagrodę w postaci ... uwaga ... lizaczka Olu mam do Ciebie pytanko- piszesz, że mama jest dentystką- czy naprawdę w kwesti profilaktyki nie ma nic na mleczkaki poza częstym myciem. Czytałam gdzieś na necie o zalewaniu bruzd w ostatnich ząbkach, które najszybciej się psują, jakimś specyfikiem, który je wzmacnia i opóźnia ewentualne zepsucie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie paapaa Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko co u Was... bo u nas... 27.01.05, 15:06 ... po wizycie u lekarza... Hmm... Znowu antybiotyk - tym razem Duomox w tabletkach, ale poniewaz Nati nie umie połknąć tabletki, wiec rozpuszczamy (na szczęście można). Do tego ma Flegamine w kropelkach, Nystatyne i Lacidofill. Wciąż skurcz na oskrzelach, niby niewielki, ale jest. Po za tym nosek jak zwykle zakatarzony. Na szczescie Nati potrafi bardzo dobrze wysmarkać nosek. Do przedszkola chodzi... .. bo nie wiem co zrobić... Chodzi jak zawsze na 4 godziny. Gorączki nie ma. Tak sie zastanawiam, czy mu przejdzie kiedys? Przechodzi i nawraca..i tak od listopada Wczoraj kupiłam mu ciuszki w 5-10-15, mają wyprzedaże, super ciuszki, ktore mozna kupić za niską cene. Oczywiscie moje dziecie cieszyło sie ze sweterka, spał z nim w nocy, a dziś koniecznie musiał założyć do przedszkola. Po za tym zbliżają się 3 urodziny Nataniela... już niedługo.. Pozdrawiamy. Madzia i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: co u Was... bo u nas... 30.01.05, 12:23 ...podobnie, tyle, że to już 3 tydzień na antybiotykach. Niby nie było zapalenia oskrzeli, ale coś tam jeszcze siedzi. No i z zabawy 3.02 nici, nie może Sara wychodzić nawet na pole, a o przedszkolu to w ogóle nie ma mowy. Chyba, że ją puszczę..., bo w sumie już jest dobrze, nie kaszle mi w nocy, nie ma kataru, a w piątek jak byłyśmy do kontroli to akurat nad ranem mi kaszlała i to tak fest. No i dostała jeszcze Sumamed, oczywiście Lacidofil i Tussipect jeszcze ma brać 3x3ml. Szkoda mi jej, bo miałaby naprawdę super zabawę. Zobaczę. Czy to chorowanie "z przedszkola" kiedyś się kończy? Sara od jakiegoś czasu mówi sepleniąc (spoecjalnie to robi), tak jak się do małych dzieci mówi (ja tak nie robiłam) wszystko jest takie ... rozdziamdziane, często słychać "ś" (np. mamusiu juś jeśteś? dzie jeśt Ziuzia? itp). Mówię żeby mówiła wyraźnie, bo nie rozumiem i wtedy jest już normalnie, ale chciałabym wiedzieć czy u was też tak jest czy to mój 1 przypadek. Jeśli chodzi o słownictwo zamienia się w papugę. Wszystko powtarza (szczególnie brzydkie słowa, faceci niestety nie potrafią się hamować przy niej), a słowo "kulde" to jest jako niemal co drugie. Mam nadzieję że jej to przejdzie, bo jakbym tak poszła z nią na zakupy i wtedy by było "kulde" to chyba spaliłabym się ze wstydu (choć wszyscy myślą, że to chłopczyk, włosy ma ścięte na pazia). I jeszcze jedno. Czy wasze maluchy też nie mogą obejść się bez smoczka, szczególnie wieczorem do spania? Ja mam z tym horror. Wczoraj zaginął (nie wiem gdzie go wsadziła) i mimo że nie spała w dzień zasnęła dopiero ok.22 (a ze smokiem spałaby już o 20), a płaczu, żali była cała masa. Może oduczy się od smoczka w związku z zaginięciem (choć go już znalazłam)?.... A u nas puchato, biało i po prostu pięknie. Zima nadrabia zaległości i aniołki co chwila dosypują śniegu! Jak ktoś nie ma chętnie podrzucę albo zapraszam do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Urodziny Nataniela -dzis :):) 01.02.05, 09:45 1 luty dziś trzecie urodzinki mojego syneczka Kochany Syneczku , życzę Tobie zdrówka kochanie.. abys zawsze był uśmiechnięty, radością tryskał od rana... Dużo słoneczka kochanie moje, dużo przyjaciół, zabawy, mądrości... MILOSCI , przede wszystkim Milości. Ciepełka rodzinnego by go zawsze dużo było... Jestes z nami juz 3 latka, takie piekne latka 3 , z każdym dniem, z każdą chwilą KOCHAM CIE bardziej i bardziej. Byłeś taką maleńką istotką, teraz jestes już małym mężczyzną, który tak wiele rozumie, tak wiele wie, ma swoje marzenia, pragnienia, wybiera juz sobie co ubrac do przedszkola....zadaje mnóstwo pytań i pragnie odpowiedzi... nawet po kilka razy na te same pytania... Tak bardzo Cie kocham syneczku, tak bardzo. Jestes moim skarbem najukochańszym i kocham Cie najbardziej na całym swiecie. Tak cudownie jest być Twoją mamusią! KOCHAM CIE NATANIELKU. Rośnij nam zdrowo kochanie. Mamusia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Urodziny Nataniela -dzis :):) 01.02.05, 10:26 No i spóźniłam się z życzeniami dla Natanielka. Nati rośnij duży i zdrowo, rodzicom na pociechę, uśmiech niech ci nigdy z buzi nie schodzi, miej dużo wspaniałych przyjaciół i bądź taki jak dziś. Buziaki od Sary i małej Zazulki A ta ostatnia właśnie mnie zywa i muszę zmykać. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 03.02.05, 08:25 Dziś na pewno nikt mnie nie ubiegnie Krysia ma dziś swoje święto i życzymy jej żeby zawsze tryskała energią, rosła jak na drożdżach, niczego jej nie brakowało, żeby rodzice rośli z dumy i niech spełniają się wszystkie marzenia A u nas śnieg co chwila przybywa, jest biało, puchato, a moje łobuziarki nie wychodzą na sanki, bo tyle co skończyły chorować. No i ja też zapalenie krtani załapałam i po stawianiu baniek jestem, więc i tak zero wychodzenia na pole. Czasem tak się właśnie wszystko składa przeciw.... Sara ma nowe hasło. Wygląda to tak najczęściej: Sara: mamo co to jest? Ja: budyń Sara: budyń? Kuuuuldeeeeeee, co ty wymyślaaaaas I nie wiem jak to wykorzenić. Brak reakcji nie pomaga, bo gada to co chwila, jak wytłumaczyłam, że dziewczynki tak brzydko nie mówią, bo to brzydkie słowo i że tak nie można, usłyszałam „dobla” i ... dalej to samo. Wy też tak macie, tzn. brzydkie słownictwo waszych pociech? I pytanie – czy wasze maluchy odróżniają kolory? Umieją je nazwać? Czy to jeszcze za wcześnie na taką umiejętność? Sara np. nazwy zna, ale nie wie jaki kolor ma taką nazwę. Podaje mi np. czerwoną kredkę i mówi, że jest zielona. W ogóle to chyba lubi ten kolor (nazwę?), bo wszystko jest najczęściej zielone Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 03.02.05, 09:27 No tak i nie udało mi się, byłaś pierwsza Sto lat dla Krysi, wspaniałej towarzyszki zabaw mojego Radusia, żeby rosła jak na droźdżach i codziennie dostarczała wiele radości swojej rodzince)) Równiez spóźnione ale tak samo szczere życzenia dla Natanielka)) Cloud, u nas śniegu nie ma, zamiast tego mokre ulice i zapowiedzi deszczu na dzisiaj. Dzieciaczki nawet nie miały czasu nacieszyć się śniegiem. U nas ze słownictwem bywa różnie ale ogólnie raczej jest OK, Radek to raczej spokojny chłopak i daje sobie wiele rzeczy przetłumaczyć, oczywiście, że zdarza mu sie coś wypalić ale wystarczy jak spojrzymy i od razu słychać APASIAM /czyli przepraszam/, zdarza sie nawet że krzyczy na tatusia jak mu sie coś wymsknie i każe mu mówić przepraszam. Cały czas stoi na straży porządku Porządek to też chyba ma wpojony pzrez żłobek, ostatnio jesteśmy w sali zabaw z Krysią i przez megafon słychać: proszę nie wyrzucac kulek z basenu i powrzucać je spowrotem. Nikt nie zareagował oprócz Radka, który wziął się za sprzątanie. Nic dodac nic ująć Z kolorami to u nas bywa różnie ale generalnie jest już OK, czasami jeszcze mu się mylą ale miał taki etap jak Twoja Sara, że wszystko było jednakowe, np. jednego dnia wszystko czerwone, innego żółte. Ostatnio nie może doczekać się urodzin i obiecanego panenelka i codziennie rano pierwsze pytanie po pobudce to: mam dzisiaj urodziny? Ale już coraz bliżej i w końcu jutro będę mogła powiedzieć TAK. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 03.02.05, 09:52 Duzo zdrówka, radosci, usmiechu Krysiu kochana ! Natanielek z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Mamo kocham Cie,ale Cie nie kumam ;) 03.02.05, 09:55 -Mamo kocham Cie ale Cie nie kumam - powiedział Natanielek do mamusi -Dlaczego mnie nie kumasz synku? -Nie kumam Nie potrafił powiedziec dlaczego hihihi Innym razem: - Kumam czacze ale nie mam czasu Siedzi na nocniku: -Mama nie moge sie skupic, nie patrz na mnie.... I mnóstwo takich różnych powiedzonek Kochane dziecie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wszystkiego naj... naj... dla Krysi i Nataniela :) 03.02.05, 11:07 Kochany Natanielku mocno spóźnione życzenia urodzinowe dużo zdrowia i jeszcze raz zdrowia, rośnij Słoneczko rodzicą na pociechę. Całe mnóstwo buziaczków :- *** Krysieńko Tobie również całe mnóstwo zdrówka, prezentów, uśmiechów wszystkiego naj....naj.... Życzy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Wszystkiego naj... naj... dla Krysi i Natanie 03.02.05, 13:06 Dziekuje w imieniu synka Anetko napisałaś 500 post w naszym wątku Gratulacje. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Wszystkiego co najlepsze dla Radka 05.02.05, 12:28 Spóźnione życzenia Radusiowi życzymy żeby był nadal takim zaradnym chłopcem, choróbska się go nie czepiały, miał milion pomysłów, a rodzice z niego byli coraz bardziej dumni! 3 lata to poważny wiek Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 07.02.05, 11:30 ... hip hip huraaaaaa razy 3! Zdrowo i na pociechę rodzicom rośnij, uśmiechy rozdawaj na lewo i prawo co dzień i niech cię energia i witalność nie opuszcza Cisza na naszym wątku, ale przy takich rozrabiakach nie dziwne A propos rozrabiaki. Sara idzie od jutra znowu do przedszkola. Ja się zastanawiam czy jej nie wypisać z tego przedszkola, skoro ona non stop choruje. Leki fortunę kosztują, za przedszkole i tak trzeba płacić (jak chol.. postojowe czy co?...) tylko nie bardzo mam pomysł kto miałby się nią zająć gdy męża nie ma w domu. Niby jest niania Zuzi, ale to starsza osoba i nie wiem czy da radę Zobaczymy jak się zdrówko Sary będzie miało. Nie wiem jak u was, ale Sara nadal w nocy w pampku śpi. I czasem płacze, że już nie chce, ale jak mam ją nauczyć wstawania w nocy? Jest ryk nieprzeciętny. Hmmm, czy ona do tego dorośnie czy nadal próbować w nocy sadzać ją na śpiąco na nocnik?... Jak to u was było? A ja dziś ostatni dzień na zwolnieniu (miałam zapalenie krtania, wyleczone chyba), za oknem piękna pogoda, biało i przydałoby się od nowa przyzwyczajać moje łobuziarki do zimy (przez te choroby to zapomniały jak pole wygląda). No i już młodsza skończyła drzemkę i trzeba zostawić stukanie w klawiaturę Macierzyństwo... Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 07.02.05, 12:40 Kacperku, wszystkiego co najlepsze, najpiekniejsze, wymarzone! Duzo zdrówka! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 07.02.05, 16:56 Wszystkim jubilatom dmuchającym już 3 świeczki na torcie urodzinowym wszystkiego naj...naj..., dużo uśmiechu, radości i zdrówka!!! Anetko, pytałaś o profilaktykę w próchnicy. Sorki, że tak zwlekam z odp, ale naprawdę rzadko mam czas tu zajrzeć Wiem, że można czymś smarować ząbek, jakimś związkiem srebra, ale od tego ząbki robią się czarne Więc tylko ewentualnie tylne ząbki To nie leczy próchnicy, tylko ją hamuje. Nie pamiętam nazwy Jeśli chcesz, zapytam dokładnie mamy. Ja zastanawiam się nad tą opcją, bo Artur ma czarną plamkę na czwórce, a o leczeniu na razie strach pomyśleć A to by może zachamowało proces i nie doszłoby do bólu ząbka(( W sobotę byliśmy pierwszy raz z małym w kinie!!! Był zauroczony, chociaż momentami się bał, ale wtedy powędrował na kolanka taty i było ok! Byliśmy na Kubusiu Puchatku i Hefalumpach Niestety, o teatrze Artek nie chce słyszeć o teatrze, raz w przedszkolu tak się wystraszył przebranych aktorów, że do tej pory ma uraz(( Pozdrawiam wszystkie trzylatki i ich Mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Drodzy Jubilaci :) 08.02.05, 11:16 Naszym kochanym 3 latka najwięcej zdrowia, zdrowia, prezentów i usmiechów!!! Mój skarb zdmuchnie trzy świeczki w piątek Dzięki Ola za odpowiedz. Hubert próchnicy nie ma sprawdziłam to u dwóch dentystów, ale wolałabym na zimne dmuchać (może przesadzam) i jeśli jest coś, jakiś lek, to zastosować wcześniej przed ewentualnym pojawieniem się próchnicy. Pozdrawiam wszystkich gorąco Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ebus1 Re: Drodzy Jubilaci :) 09.02.05, 16:17 Witajcie Mamy Trzylatków! Jestem mamą Ewci, która własnie dzisiaj kończy swoje 3 okrągłe latka. Ponieważ poruszyłyście temat zabezpieczenia uzębienia przed prochnicą pozwolę sobie opisać problem próchnicy mojej córeczki, który wystąpił w wieku dwóch lat. Ewcia ma małą dziurkę w jedynce - ponieważ ząbki mleczne sa bardzo kruche szczególnie te z przodu, dentysta nie zalecił leczenia - w efekcie ząbek został poddany lapisowaniu - czego efektem jest czarna kropka wewnątrz. Natomiast w celu zapobiegania przed kolejnym ewentualnym problemem próchnicy ząbki Ewci poddaję lakierowaniu raz na ok 4 m-ce - jest to proces bezbolesny, a więc przy odrobinie większego zaangażowania dentysty Ewcia jest bardzo przyjaźnie nastawionym pacjentem, ja ze swojej strony obiecuję zawsze małą niespodziankę w ramach dzielnego zachowania pozdrawiam Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 09.02.05, 16:02 Cześć! U nas sroga zima: rano temp. Spada do –12! Na szczęście świeci piękne słonko i w południe jest całkiem przyjemnieJ Tak czytam te Wasze posty i ciągle piszecie, że wasze dzieciaczki chorująL jeśli mogę Wam coś polecić, to jest to homeopatia! Sprawdziłam ją na Artku i to naprawdę skutkuje!!! Wcześniej miałam ten sam problem-antybiotyk co miesiącL Ciągły kaszel itp. A teraz Artur już 2,5 mies. jest bez antybiotyku!!! Odpukać... Już dwa razy miał straszny kaszel, raz chyba od zapalenia krtani i przeszło mu po podaniu paru dawek kropelek homeopatycznych!!! Po dwóch dniach przerwy mógł wrócić do przedszkola! I nawet nie zaraził się wiatrówką, tak mu stymulowało odporność! A cała grupa była chora! Ja też wcześniej w to nie wierzyłam i do tej pory to dla mnie takie –czary –mary, ale co tam, jak skuteczne... Tylko wg mnie warunkiem jest dotarcie do porządnego homeopaty, bo podstawą jest dobranie odpowiedniego specyfiku do konkretnego dziecka na podstawie bardzo szczegółowego wywiadu. Wcześniej stosowałam leki pseudo- homeopatyczne dostępne w aptekach i one wcale nie działałyL A teraz tą formę leczenia gorąco polecam! Oczywiście, nikomu nie narzucam, kto chce niech spróbuje Poza tym Artur jest ostatnio straszną gadułą, buzia mu się nie zamyka! A nam uszy i głowy puchną I jeszcze o pampersach: Artur śpi bez już od wakacji)) A w nocy najpierw go wysadzałam na śpiąco raz-dwa razy w nocy, on zupełnie nieprzytomny, robił odruchowo Teraz ładnie wytrzymuje, albo sam woła w nocy!!!)) Pozdrawiam Was! Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac hip hip huraaa dla Poli i Ewy! 09.02.05, 18:55 Rośnijcie zdrowe, uśmiechnięte, niech w waszych główkach zawsze będzie mnóstwo pomysłów, korzystajcie z dzieciństwa pełnymi łyżkami i niech zostanie w waszych wspomnieniach choć kilka chwil z dzisiejszych dni! Witam Elizę z Ewą. Ja chęnie teżbym coś zrobiła z zębami mojej Sary, ale jak byłyśmy u dentystki (super kobita do dzieci) to orzekła, że tylko myć (bo to ciemne to osad) i nie mam sensu cokolwiek robić z nimi. Więc myjemy te zębami, z lepszym lub gorszym skutkiem (bo Sara do mycia zębów ostatnia) i mam nadzieję że końcu sama zacznie wołać o mycie. Homeopatia - fajnie, tylko u mnie nie ma homeopaty (w ogóle), a póki co odpukać Sara zdrowa i może ta zła passa się skońćzy. Choć już słyszałam, że grypa zaczyna szaleć w Polsce, ale zaszczepiłam ją, to może łagodnie to przejdzie. Olu - u nas -20 stopni, ale to prawie Bieszczady i tak jest zawsze. Rano np. dziś było -15 jak szłyśmy do przedszkola (7 rano), ale ubieram Sarę dość dobrze (kombinezon to super wynalazek). A z tym pampersem nocnym to nie chcę Sary budzić w nocy, bo będzie mi ryczeć (jak wypadnie jej smoczek - następna moja zmora - to budzi się i szuka go z płaczem), więc poczekam trochę. Trzymajcie się ciepło dziewczyny! To ostatnie oddechy zimy A powiedzonka - od 2 dni słyszę: Sara: mam pomysł ja: jaki? Sara: nie wiem albo "chyba mi się nie zdaje", "ja nie mam pomysłu" Chyba też zacznę spisywać te śmieszne powiedzonka Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: hip hip huraaa dla Poli i Ewy! 10.02.05, 11:42 Witam Buziaczki dla naszych 3 latkow. Taaak po tygodniowym pobycie w zlobku Hubert znow jest przeziebiony. Gile po pas i kaszel jak u starego gruzlika. Cale szczescie bez antybiotyku. Co do homeopatii, coraz wiecej mam i znajomych do tego zacheca, mam juz nawet namiary na lekarza-homeopate tylko troche koszta mnie odstraszaja..... hmm choc w ogolnym rozrachunku i tak sie pewnie oplaci niz zostawiac kase w aptekch, siedziec z dzieckiem na zwolnieniu i jeszcze placic za zlobek, i to przynajmniej raz w miesiacu ((( A teraz troche o pogodzie.......... Nad morzem deszcz pada, sztorm hula i temperatura na + w dzien bo noca to czasem przymrozi i piekna szklanka rano.... nic dodac nic ujac. Pozdrawiam goraco Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Hubert i Julka mają imprezę! 12.02.05, 09:07 Spóźnione dla wczorajszego Hubercika i dzisiejszej Julki życzenia uśmiechniętych buziek, zdrówka, samych przyjemności, niech rodzice będą dumni i się chwalą Wami na lewo i prawo i wszystkiego co najlepsze niech Was spotyka! Sara też dziś skończyła 3 lata ...ale nie zmądrzała z tego tytułu. Nadal pyskuje, krzyczy, popycha siostrę i ogólnie nie słucha. A w przedszkolu to takie grzeczne dziecko podobno ... Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Walentynki 14.02.05, 11:05 Wszystkim Trzylatkom - NAJLEPSZEGO!!! i rodzicom w Dniu Walentego ! ************ A my po chorobie. Nati był w domu przez tydzień. Teraz juz mu lepiej. Wzięlam wolne i zostałam z nim. Spedzalismy ze sobą cale dnie i muszę powiedziec że bylo bosko tak robic wszystko razem calutki dzionek Boze, jak kocham to moje dziecie! A nasze spacery na śniegu w lesie... takie cudowne...i balwana lepienie, kulek robienie. Zrobilismy 130sztuk hihihi Pozdrawiamy i do napisania ! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Walentynki 14.02.05, 21:53 hejpozdrowionka dla wszystkichtak sobie przypominam......ze trzy latka temu byl moj szczesliwy dzien!a raczej mial bycbo Adas urodzil sie dopiero nastepnego dnia ale i tak bylam najszczesliwsza na swiecie,i jestem do tej pory))))))))co do kolorkow to rozpoznaje je juz od bardzo dawna-ale wiem ze to roznie u dzieci bywa.Wnocy od wakacji nie sika(wczesniej go raz wysadzalam) szybko zaczal wytrzymywac cala noca teraz jest zafascynowany literkami-nadal! zna juz wszystkie-jest strasznym niejadkiem i wazy troche ponad 14kgjest drobniutki i maly-ok.98cm,na szczescie nie choruje(ostatnio w kwietniu )mam nadzieje ze nic nie zalapie tej wiosny-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta A co u nas ...... 15.02.05, 21:19 Czesc Witam wszystkich. Ja koncze grype, Hubert nadal ciagnie przeziebienie.... wiec standard Hmm lecz jedna zmiana.... bylismy w sobote na pierwszej wizycie u lekarza- homeopaty, wiem, wiem na efekty trzeba troszke poczekac ale bede Was informowac sumiennie o zmianach..... Hubert dostal kuleczki na wzmocnienie organizmu i jeszcze dwie dawki w odstepach co dwa tygodnie, mam nadzieje ze moze w koncu kiedys pochodzi do zlobka dluzej niz dwa tygodnie. Pozdrawiam goraco i zycze duzo zdrowka Aneta&Hubert PS Dzieki za zyczonka urodzinkowe dla Hubcika Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac (po)walentynkowy Adaś dziś świętuje :) 15.02.05, 22:29 I z tej okazji duże buźki, zdrowo rośnij rodzicom na pociechę, miej milion pomysłów co dnia, korzystaj z dzieciństwa do dna i niech ten błogi stan trwa jak najdłużej Anetko, trzymam kciuki za Huberta i homeopatię! Jestem ciekawa jakie efekty daje takie leczenie. Sara dziś zaliczyła lekarza - niby nic, katar i kaszel, ale tylko w nocy i już taki odrywający, napadowy. Narazie bez antybiotyku. Oby to przeszło. W przedszkolu była tylko tydzień po feriach i chorobie. No i dostałyśmy skierowanie (wreszcie) na testy alergiczne do bardzo dobrego lekarza w moich stronach dr Ciołkowskiego z Leska. Sara ma suchą skórę i takie krosteczki w kolorze ciała lub czerwone na buzi, rękach, udach i łydkach. Na pewno ma alergię na mleko (ale w małych ilościach dostaje nabiał, w predszkolu niestety nie cackają się i dają przeróżne rzeczy), ale na co jescze to nie wiem bo nie mogłam tego zlokalizować. Tak więc czekają ją nakłócia i mam nadzieję, że jakoś to zniesie, bo niestety na widok strzykawki i pani w fartuchu dostaje białej gorączki, wrzeszczy, płacze, wyrywa się. Dziś moje nerwy nie wytrzymały i dałam jej 3 klapsy na tyłek (aż mnie ręka zabolała) - swoją młodszą (10,5 m-ca) siostrę traktuje jak worek treningowy, ciągnie za głowę po podłodze, podnosi, przenosi, popycha i dziś mimo że co chwila mówiłam, żeby uważała i nie robiła krzywdy Zuzi ta ją popchneła i był ryk. Miałam i mam wyrzuty sumienia, że tak zrobiłam. Emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Czy wy umiecie się zawsze opanować w tego typu sytuacjach? Ja do tej pory radziłam sobie, ale dziś chyba zmęczenie i głód (prawie cały dzień byłam o jednej kromce chleba i po pracy pojechaliśmy do lekarza, w domu byliśmy o 18) jeszcze się do tego nałożyły i wyszło, że jestem okropną niewyrozumiałą matką. Echhh, bycie matką wcale nie jest takie łatwe... Odpowiedz Link Zgłoś
agnicha1 Re: Walentynki 18.02.05, 12:28 Co do Malutkich to Kacper nie ma nawet 98cm/chyba 96 czy 94/a waży 18kg. Prawdziwa radosc wnosić go śpiacego po schodach do domu. całe szczęście to pierwsze pietro!!! POza tym ta moja klucha małao co mówi. Juz sie zaczelam martwic , ale zrobiłam sonde w pracy i na razie nie idziemy do lekarza. Zreszta czasmi jak ja go nie rozumiem to inne mamy mi podpowiadaja co on mówi. Może to ja mam problem ze słuchem a nie on z mówieniem. A tak na powaznie to mówi bardzo mało zrozumiale.Jak sie zdenerwuje to cos mówi ale ja nie mam pojecia co/może to i lepiej/ buziaki agnicha Odpowiedz Link Zgłoś
agnicha1 Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 18.02.05, 12:18 Dziekuje wszystkim za zyczenia dla Kacperka a szczególnie za pamieć. Ja niestety dopiero dziś weszłam na forum i zdziwiłam sie , ze jestescie na bieżaco , bo jak byłam ostatnio to nieźle sie naszukałam. Kacper jest raczej zdrowym maluchem choć rzeczywiściwe jak tylko przyszedł wrzesień i kaszłam chyba ze 3 miechy az przeszło mu w zapalenie oskrzeli ale dostał homeopatie bo nic innego jeszcze nie miał i po 3 dniach przeszło. Kaszel przeszedł mu dopiero jak przyszedł mróz!! i potem znowu zrobiło sie mokro i wrócił kaszel i przeszedł jak przyszedł mróz. Teraz nie kaszle - bo jest mróz. Jednak on nie chodzi do przedszkola i za bardzo nie ma skad przynosić zarazków. Do przedszkola pujdzie dopiero w przyszłym roku jak rodzicom finanse pozwola. Ja mam taka prace , ze odbieranie go o 17:00 od kwietnia wogóle nie wchodzi w gre a i w zimie co prawda sporadycznie ale i tak zdarza sie , ze o 18:00 wychodze z roboty. Mąż pracuje do 18:30 wiec wogóle odpada. Maluch trzeba dac gdzies koło babci. Koło tesciowej jakos nie chce bo nie chce sie od niej uzaleznic zwłaszcza , ze ona bardzo chce a potem jest zła że tak późno wróciłam z pracy/ Gdzie ty byłaś?, tak długo w pracy?przeciez ty masz dziecko !! powiedz to szefowej!!/. A koło mojej mamy jest tylko jedno przepełnione przedszkole i jedno prywatne za 450 zł. To troche dużo zwłaszcza , ze przedszkole takie sobie przynajmniej na pierwszy rzyt oka. PO zatym moze wiecie jak to jest: Jak mieszkam w Gdyni to moge dac dziecko do przedszkola w Gdańsku za ta sama cene co mieszkańcy Gdańska? buziaki i pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
krykry Re: wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 09.06.05, 13:21 Bardzo przepraszam za brak odpowiedzi na Wasze urodzinowe życzenia dla Krysi- prawie sprzed pół roku, ale wstyd... Miałam dość trudny okres, tzw. życiowy zakręt i brak zapału. Ale powoli wychodzę na prostą. Krysia na szczęście rośnie zdrowo i jak w Waszych życzeniach, jak na drożdżach. Zaczęłyśmy tzw. program adaptacyjny w przedszkolu, na razie po dwóch spotkaniach jest ok, Krysia i nowy kolega Michał są najwięksi w grupie, bo oboje z początku roku,dużo dzieci jest z ostatnich miesięcy 2002. Wobec czego Krysia oznajmiła wczoraj, że będzie rządzić maluchami jak król Maciuś - oczywiście zareagowałam pedagogiczną pogadanką, że pewnie zamierza się opiekować, dbać o maluchy bo tak własnie robił Maciuś. Ale Krysia nie wyglądała na przekonaną do mojej koncepcji jej rządzenia... Poziomko, byłam z Krysią już pod namiotem, w zeszłym roku wczesnym latem i było bardzo fajnie, co prawda zasnęła późno, bo życie towarzyskie przy ognisku ją pochłaniało bez reszty ale do tej pory to wspominamy radośnie. A ostatnio byłyśmy nad naszym ukochanym morzem i tarzałysmy się po piaseczku, było trochę chłodno ale słonecznie, i jeszcze pusto na plaży, tak jak lubię Na zakończenie wrócę do dzielenia się z Wami śmiesznymi krysiowymi historyjkami: jestesmy w aptece, ja stoję w kolejce, Krysia z lalką siedzi na krzesełku i konwersuje z ożywieniem ze starszą panią, siedzącą obok. dokonałam zakupów i zapraszam Krysię do wyjścia. Wstaje, mówi pani "dowidzienia", po czym głosno oznajmia "Ludzie, muszę juz iśc z moja matka do domu, ale jak chcecie mnie spotkac, to zadzwońcie..." ... chyba muszę jej wydrukować wizytówki z numerem telefonu Grażka - to nieprzyzwoite, żebyśmy się spotykały w necie, masz teraz do mnie kilkanaście minut tramwajem, a samochodem to juz w ogóle rzut beretem!!!Całusy dla Radka! I dla wszystkich Waszych Krasnali buziaki i uściski, a dla Was serdeczne pozdrowienia ze słonecznego dzisiaj Szczecina, Krysia mama Krysi. PS. zmieniłam login ale to naprawdę ja... Odpowiedz Link Zgłoś
margosia.kr Re: luty 2002 17.02.05, 11:07 Witajcie. Jestem mamą cudownego trzylatka, który o wszystko wrzeszczy i buntuje się przeciw wszelkim zakazom. Nie krępuje go obecność osób trzecich. Mam też 12 letniego syna, ale sytuacje których doświadczam przy młodszym sa dla mnie całkiem nowe. Mój starszy syn był, jest idealny. Żadnych problemów. Zawsze grzeczny, słuchjący. Młodszy dokazuje za dziesięciu. Są takie sytuacje, gdzie moi rodzice uważają, że popełniam wielkie błędy wychowawcze. Zawsze uważałam, że to ja mam racje, ale zaczynam się zastanawiać, czy tak jest. Np. ostatnio miało miejsce takie zdarzenie : przyszedł mój tato by zabrać synka na spacer, gdy Damianek zobaczył dziadziusia z sankami zaczął protestować, że on nie chce na sankach, że chce bez. Dziadek zaczął go namawiać. Im dłużej to robił tym bardziej mały protestował. Każdy z nas zaczynał się denerwować. W końcu dziadek odstawił sanki, ale mały stwierdził, że on już nie idzie. Gdyby to zależało ode mnie powiedziałabym nie to nie, ale nie chcąc być posądzoną o złe wychowanie sprowadziłam synka siłą do drzwi. Tam pokazał co ptrafi. Zaczął w strasznej złości kopać w drzwi. Dziadek w krzyk, mały w płacz. Płaczący podszedł do mnie i zaczął się przytulać do mojej nogi. Nachyliłam się i powiedziałam mu, że bardzo go kocham, ale nie podoba mi się to co zrobił. Mój tato się wściekł, bo uważał, że powinnam dosadnie przyłożyć w pupę. Dodam, że podobne sytuacje zdarzają się bardzo często praktycznie każdego dnia. Proszę o wszelkie rady. Pozwoliłam sobie na umieszczenie mojego postu również tutaj, bo mój synek urodził się 9.02.2002 r. Pozdrawiam - Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac złośniki ;) 17.02.05, 11:50 A witamy Małgosię z 3-latkiem Damianem Z tym złośnikiem to ja też to przerabiam, Najpierw miał to być bunt 2-latka, ale widze, że to trochę dłużej trwa Sara ostatnio jest mega nieznośna, nie słucha kompletnie nas, jak mówimy żeby posprzątała zabawki przed spaniem to ona w tył zwrot i do łóżka się ładuje, jak mówimy żeby nie targała siostry (prawie 11 m-cy) i nie popychała i nie tłukła to przez chwilę spokój, a za jakiś czas to samo. A w przedszkolu to podobno bardzo grzeczne dziecko. Sama widziała jak sprząta zabawki przed pójściem do domu - bez sprzeciwu to robi i to od razu jak pani przedszkolanka powie. Ja też staram się nie bić, ale ostatnio (jak juz pisałam) i mnie puściły nerwy. Dostała, za popychanie Zuzki (był huk i płacz Zazuli). Nie mam lekarstwa na takie zachowanie. Tłumaczenie, rozmawianie, jakoś mi chyba nie idą albo nie mam cierpliwości, że ona jeszcze małe dziecko jest i od razu nie rozumie, albo może źle rozumie? Nie wiem. Na pewno Damian nie jest jedyny, a to że starszy jest zupełnie inny to nie znaczy, że młodszego źle wychowujesz. Po prostu każde dziecko jest inne, ma inny charakter i my rodzice każdego dziecka się uczymy. Piszę z pracy więc muszę zmykać, ale trzymam kciuki za poprawę w zachowaniu Damiana. Odpowiedz Link Zgłoś
agnicha1 Re: złośniki ;) 18.02.05, 11:52 Ja tez nie znalazlam super metody na wytłumaczenie maluchowi ze tak nie mozna sie zachowywać. Od czerwca zeszłego roku jest z nim taki problem ze nie chce wychodzic na dwór.Ryk , Krzyk. łzy bicie itp.POstawiłam mu sie jednak od razu i powiedziałm , ze ja wychodze a on moze zostać sam. I nie chciał zostać sam. Oczywiscie jeszcze troche popiszczał. za to jak juz jesteśmy na dworzu to przeważnie nie chce wracac do domu.I też jest ryk. Tez wstawiam mu gadke , ze ko bardzo kocham ale nie podoba mi sie takie zachowanie. A juz zupełnie"karygodnie" zachowałam sie na angielskim. Młody jest strasznie oporny jezeli chodzi o angielski . Na poczatku mu sie podobało a potem juz było tylko gorzej. Ostatnio poprostu tak wył , ze od razu wyszłam z zajęć.I strasznie go obsztorcowałam. POwiedziałm , ze zabiore mu roboty i bede w tylek lała. Piana szła mi z pyska ale go nie uderzyłam. i Mały mimo ze bylismy juz koło samochodu zawrócił i wróciliśmy na lekcje i nawet uwazał!! POtraktowałam to jako sygnał , ze wszystkiego dobrym słowem nie mozna osiągnać i czasem trzeba siła. Tak wogóle to mam same dylematy ale mały dostaje czasem po pupie. Zwłaszcza w jak szaleje i ucieka ze sklepu i nie słucha wogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 aaaaaaaaaaaaa.jestem w ciazy! 18.02.05, 20:11 hejwitam was serdecznie,na urodzinkach bylo super!tak odwlekalam i na drogi dzien w koncu pojechalam do mojej lekarki(bo 14 grodnia adas dopiero odstawiony od piersi)po jakies zabespieczenie-na razie-zawsze chcialam mniec drogie dziecko.no a pani mowi:gratyuluje jest pani w 7-8 tyg.ciazy!!!jestem narazie w szoku,niewiem co myslec ,raz rycze raz sie ciesze:ze adas za maly ,ze nie wydolimy finansowo(kredyt,maz tylko pracuje)chcialam od wrzesnia isc do pracy,adsas do przedszkola!a tu....niewiem zupelnie co myslec ,tu niektore mamusie maja juz drogie dziecko-pocieszcie prosze ze dam rade-narazie jestem przerazona-sorki ze troche zarzekam moze to te hormony-aaaaaaaa to pewnie zaraz jak odstawilam synka od piersi bo nawet miesiaczki nie mialam,co robic?chyba przyjme-to w koncu dar od boga no nie?-pozdrawiam caluski dla wszystkich maluchow- mama Adasia i fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
margosia.kr Re: aaaaaaaaaaaaa.jestem w ciazy! 18.02.05, 20:43 Witaj. GRATULUJĘ !!!!!!!!! Pewnie, że dasz radę. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Troszkę Ci zazdroszcze, ale tak pozytywnie. Uwielbiałam chodzić w ciąży. Może dlatego, że czułam się idealnie. Nawet mdłości nie miałam czego troszkę żałowałam. Powodzenia !!!! Pozdrawiam - Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Karolinko gratuluję!!! Będzie dobrze :) 18.02.05, 21:04 To naprawdę wspaniała wiadomość! Wszystko się ułoży, Adaś będzie miał rodzeństwo, Wasza rodzina się powiększy, a z wszystkimi przyziemnymi sprawami (pieniądze, praca) też sobie poradzicie. Trzymam kciuki za Was! A różnica prawie 4 lat jest naprawdę dobra, Adaś już wiele rozumie, potrafi wiele rzeczy powiedzieć, pomóc Ci (przyniesie coś, poda, korzysta z nocnika/łazienki), na pewno poradzisz sobie z drugim dzieckiem ,a Adaś będzie Ci pomocą. Jak ja dowiedziałam się, że jestem w ciąży (najpierw miałam podejrzenia, potem zrobiłam test i poszłam do ginki .. i teraz jest Zuzia) to ryczałam. Wyłam jak głupia, że nie teraz, dopiero znalazłam pracę, Sara za mała (na pampersach, usypiała w łóżeczku trzymała moją rękę, nosiłam ją jeszcze jak każde małe dziecko, itp., itd.), nie damy rady (borykaliśmy się z domem, który jeszcze nie wykończony, sprawy budowy nie zakończone), mąż na moje pytanie Czy kocha Sarę, odpowiedział „no kocham”, a potem Czy tak samo będzie kochał następne? Odpowiedział mi, że żartuję ... i nie miałam w nim wsparcia (zupełnie – przez całą ciążę ani razu nie słuchał tętna dziecka, nie położył dłoni żeby poczuć, że kopie...), ciąża też pod koniec nie była rewelacyjna i w rezultacie urodziłąm 6 tyg,. za wcześnie, ale jak się uspokoiłam byłam cała w skowronkach - czekałam na dziecko (bo tak jak poprzednio nie chciałam znać płci), mówiłam do niego, śpiewałam, bawiłam się z Sarą, tłumaczyłam jej, że będzie miała braciszka albo siostrzyczkę, przytulała się i czuła jak dziecko kopie. A Zuzia się urodziła zdrowa, tylko musiała przyzwyczaić się do temperatury jak wszystkie wcześniaki (Sara też 4 tyg, przed czasem urodzona). A teraz już zaczyna chodzić, gada „tatata”, „mamama”, „nenene”, „nanana” i jest super. Ja wróciłam do pracy, dostałam awans na zupełnie inne stanowisko (wreszcie po moim fachu), korzystam z przerwy na karmienie i wracam do domu żeby pościskać moje łobuziarki. Owszem, siostry się kochają, ale była zazdrość, potem przeszło, teraz jest etap traktowania Zuzki jak worek treningowy albo żywą lalkę, ale jakoś radzę sobie z moimi skarbami i nie wyobrażam sobie, żeby ich nie było. I zamiast Cię podnieść na duchu to opowiedziałam swoją historię, ale tak tylko potrafiłam. Karolinko jeszcze raz gratulacje. Jesteś wspaniałą mamą dla obu swoich Skarbów! Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac do Kor[neli12] i dzisiejszych solenizantów :) 19.02.05, 09:46 Kornelio - przepraszam, ale nie wiem czemu nazywam Cię Karolina Ale to było do Ciebie A dziś imprezuje Michał Ani (ann_mart) i Kuba Edyty (mamkube) i Wam chłopcy składamy życzenia urodzinowe - samych słonecznych dni dzieciństwa, zdrówka jak nawięcej, żeby Was choróbska omijały, dużo przyjaciół i niech Wasi rodzice będą z Was dumni i chwalą się Wami na lewo i prawo A u nas zima bielusieńka, puchowa, śniegu aniołki co chwila dosypują. Kocham taką zimę, ale moje dziewczyny jeszcze nie są na tyle zdrowe żeby szaleć na sankach Anetko jak tam u Hubcia z efektami leczenia homeopatią? Kiedy w ogóle widać jakąś poprawę? Bo ja swoim dziewczynom teżchyba zacznę coś dawać, bo już mam dość tych choróbsk. Zmykam, bo mała Zuzka domaga się snu. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: do Kor[neli12] i dzisiejszych solenizantów :) 19.02.05, 20:14 Hej Nudna bede ale dla Michala i Kuby zdrowa, zdrowa i jeszcze raz zdrowia to chyba dla nich i ich rodziców najwazniejsze!!! Kornela HURAAAAA !!!! Alez Ci zazdroszcze, to najcudowniejszy najpiekniejszy stan, przezycie, dar od Boga, cud istnienia, nowe zycie !! Bedzie dobrze dasz sobie rade, jeszcze kiedys bedziesz sie smiala z tych obecnych trosk, wydadza Ci sie male i smieszne. Najwazniejsze aby FASOLKA zdrowa byla!!! A jak sam wspomnialas z tym planowaniem to zawsze bywa tak ze tyle waznych rzeczy staje na drodze ......... wiec chyba bardzo dobrze sie stalo jak sie stalo Tez bym chciala zeby Hubert mial rodzenstwo- najlepiej siostrzyczke hihihihii tylko to najgorsze palanowanie.... co ma byc to bedzie Cloud co do homeopatii i efektów pani doktor kazala byc cierpliwymi. Hubert na pierwszej wizycie tj 12.02 dostal kuleczki na wzmocnienie, kolejne mam mu podac po 2 tyg. i nastepne po kolejnych 2 tyg. Hubert jest obecnie w domku nie chodzi do zlobka, u nas sa akurat ferie a maz jest nauczycielem, wiec nie jest narazony na wirusy i bakterie ..... hmm zobaczymy jak wroci do zlobka. Hubert raczej tak bardzo mocna nie choruje zeby np. raz w miesiacu dostawal antyiotyki ale po tygodniu w zlobku ma przewaznie gile po pas i kaszle jak stary gruzlik, pediatra mówi ze to standardowe przeziebienie, wiec w nadzieji na lepsze dni - bez gili, poszlismy do homeopaty. Mam nadzieje ze pomoze. Ponoc samemu to mozna brac osciloccocinum raz w tygodniu w okresie przeziebien, dobry na wirusy ... sama tego nie sprawdzalam, ale chyba sprawdze na sobie poniewaz od listopada jak zalapalam od Huberta ospe jestem non stop chora zaliczylam juz wiecej przeziebien (i nie tylko) niz moje dziecko. O wszelkich pozytywnych zmianach zglosze )) Troche to wszystko chaotycznie pisze ale co minute mam Huberta na kolanach )) Rozumiecie ) Pozdrawiam buziaczki Aneta& Hubert Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 dziekuje dziewczyny:) 20.02.05, 11:24 hejnadal sie troche boje-ale juz tez potrafie sie cieszyc ta sytuacja,mysle ze musze sie troche oswoic z ta mysla,ze bede podwojnie mama!juz taz mam rozne mysli tz:czy dzidzia jest zdrowa itd!nadal boje sie tego wszystkiego chociazby zwyklego wyjscia z dwojka?!adas jak na zlosc niechce wogule chodzic na nogach- tylko wozekna szczescie moge w 100%liczyc na meza,no i mama jest dwa osiedla dalej.ach jakos to bedziedziekuje dziewczyny za dobre i pocieszajace slowa-a w co sie ubierac latem w ciazy?leee nawet nie w ciazy jestem groba jak ja bede wygladac!hihihi no to mam problem co nie?papa caluski odezwe sie w niedlugo Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: dziekuje dziewczyny:) 21.02.05, 10:18 Nela, moje GRATULACJE ! Suuuuuper! Duzo zdrówka! Madzia Ps.Cos o nas troszke pozniej. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: dziekuje dziewczyny:) 21.02.05, 10:22 Nela, GRATULACJE ! Duzo Zdrówka! Madzia Ps.Co u nas... napisze troche pozniej...pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Pasje milusińskich........ 21.02.05, 12:27 Cześć wszystkim Hmm jakoś tak wyszło, że ostatnio jestem dość częstym gościem tuu .... A teraz pochwalę się troszkę moim dzieckiem. Hubert odkrył w sobie nowe powołanie (ciekawe jak długo), zawzięcie od ponad tygodnia dzień w dzień koloruje,(godzinami) na początku kretkami ale te szybko zostały zastąpione farbami plakatowymi. Najpierw kupiłam mu zwykłe, a potem trafiłam w Rossmanie, na dobrze zmywalne z wszelkich powieszchni typu bluzeczki, jasna wykładzina itp Przyznam, zdały egzamin schodzą z jasnej beżowej wykładziny (średnio-długo włos) nie pozostawiają śladu, plakatówka pięknie pozostaje nawet po szczocie ryżowej proszku i wszelkich dostępnych w domu specyfików chemicznych Jeszcze jeden plus owych zmywalnych farbek, wszystkie 12 kolorów jest w plastykowej obudowie i nie można ich stamtąd wyciągnoć, czyli wylać zawartości, są dość płynne Więc moje kochane dziecko maluje i maluje- a raczej koloruje, kolorowanki z netu typu grzybki, pieski, kwiatki, gdy już tego braknie każe sobie rysować zarysy samochodów osobowych, ciężarowych, Boba Budowniczego, koparki , dzwiga, reksia itd itd I wiecie co rewelacyjnie trzyma linie .... no po prostu artysta )))) Tak a to się nachwaliłam A teraz z innej beczki do Cloud. Aga wspominałaś że chcesz coś podawać Małej na uodpornienie, ja od wakacji podaje Hubertowi Exberitoks N, może to też jego zasługa, że moje dziecie nie łapie takich groźnych powikłań na które tylko antybiotyk pomaga. Tylko, że to zioła na spirytusie więc na rezultat trzeba dłużej czekać, a może babciny syropek z cebulki albo nalewka z czosnku. Nie wiem czy twoja Dziewczynka lubi takie specyfiki. Hubert syrop z cebulki uwielbia nawet go nie popija, ale co od czosnku.... oj za żadne skarby świata Pozdrawiam gorąco z wietrznej wyspy na pn-zach. Polski (gdzie tory się kończą i mewy zaracają) Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac przedwczoraj Arturek skończył całe 3 lata :) 22.02.05, 16:16 Spóźnione, ale szczere życzenia Arturku (Oli - oliwlodarczyk1) bądź zdrów cały czas, uśmiechaj się też tak często , niech wszystko co dobre Ci się przytrafia, a rodzice niech rosną z dumy! I niech wszystkie marzenia się spełniają! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta przed przedwczoraj Arturek skończył całe 3 lata :) 23.02.05, 08:05 Arturku ja też się dołanczam wraz z Hubertem wszystkiego najjj ... lepszego Hmm gdyby nie cloud to bym zapomniała. Pozdrawiam PS A u nas dziś biało, sypie śnieżkem .... tylko po co tak wiejeee Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: przed przedwczoraj Arturek skończył całe 3 la 23.02.05, 09:03 Arturku, wszystkiego najlepszego!!! A my dzis znowu do lekarza... Juz dosyc mam tej choroby. Mnie tez cos bierze.. buuu.... Wszystkim duuuzo zdrówka i ciepla!! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Zdrowia !!!! 23.02.05, 12:16 Ojojojo a może to ta paskudna grypa Was, dopada (( Szaleje wszędzie. ZDRÓWKA życzymy!!!!!! Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Zdrowia !!!! 26.02.05, 00:47 Wyganiamy grypy i inne choróbska! Ileż można tak dzieci męczyć?!? Ale tak serio to coś te nasze maluchy chorowite okropnie przez te przedszkola (i nie tylko). Cisza zapanowała na wątku naszym skromnym Ja muszę pochwalić się, że Sara od wtorku chodzi znowu do przedszkola. I robi to z ogromną ochotą. Wręcz leci na skrzydłach. Aż miło popatrzeć. Jak przychodzę po nią to jest uśmiechnięta, wesoła, podskakuje. W domu już rozrabia, ale może to z wiekiem minie Przedwczoraj zeskakiwała z wersalki na podłogę. Zapytałam co robi. A ona na to: "cicho (i tu pokazuje paluszkiem na ustach ciiii), siedź tu sobie sichutko a ja jestem Adamem". I dalej skakała. Zapytałam gdzie tego Adama widziała, a ona pokazała na telewizor Uśmialiśmy się z mężem po pachy, potem to już było w kółko "jestem Adamem", "jestem Adamem". Oj, Zuzia płacze, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Zdrowia !!!! 28.02.05, 14:06 Cześć Oj rzeczywiście coś tu u nas cichuteńko. A Hubert poszedł dziś pierwszy dzień do żłobka po 2 tygodniach ferii. Wczoraj mówił, że nie chce do żłobka bo się nie stęsknił, a dziś poleciał do dzieci cały w skowronkach. Ach te nasze przekorne pociechy, oby tylko żadne paskudztwo wirusowo-bakteryjne go nie dorwało. A sio a sio od mojego dziecka!!!!!!!! Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert PS Dziewczyny czy któraś jest z Gdańska? Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Zdrowia !!!! 01.03.05, 11:09 Witam Wszystkie mamy i Dzieciaczki po przerwie. Od arzu dziękuję za życzenia dla Radusia i składam spóźnione dla Wszystkich lutowych maluszków. Kornelia GRATULACJE!!! U mnie luty to jedno wielkie zamieszanie, ale mam nadzieję że już wychodzę na prostą. Zgubione kluczyki od samochodu, mąż z nogą w szynie a teraz już od ponad tygodnia w szpitalu z zapaleniem płuc a ja czuję sie jak w maratonie żeby to wszystko ogarnąć. Ale Raduś zdrowy i to najważniejsze Od pewnego czasu podaję mu syrop Profilaktin i tran, odpukać od tego czasu wokoło choróbska szeleją a u nas cisza, i oby jak najdłużej Moje dziecię ostatnio namiętnie powtarza, że już jest duży i na każdym kroku chce dawać temu przykład. Zrezygnował z nocnika i balansuje na kibelku nie dając się przytrzymać bo przecież jest duży i ON SAM. Nakładki nie chce więc czekam kiedy mi wpadnie do kibelka. Adam Małysz u nas też oczywiście jest na topie, skoki z łóżka to norma z okrzykiem LEĆ MAŁYSZ dodatkowo z okularami pływackimi na nosie /gogli nie posiadamy/. Fajnie że jest u nas teraz śnieg to chociaz popołudniami mozemy skorzystac z uroków zimy i poszalec na sankach. Aneta ja co prawda nie z Gdańska ale też pn-zach., Szczecin pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Zdrowia !!!! 02.03.05, 09:15 Cześć Witam wszystkie mamy z pociechami. Pytam o Gdański ale nie dlatego, że jestem mieszkanka tego miasta hmm bo wcale nie jestem, a potrzebuję namiarów na jakiś tani dobry hotel bądz pensjonat. Nikogo nie znam stamtąd i myślałam, że może któraś z Was mi pomoże w uzyskaniu tej informacji. Z góry dziękuję A ja jestem z wyspy gdzie tory się kończą i mewy zawracają czyli małej miejscowości Świnoujście, a w Szczecinie studiowałam, z tym miastem łączą się moje najnaj...milsze wspomnienia tzw młodości hihihi tam poznałam męża i zabrałam go ze sobą na wyspę No i trochę historii Wam tu zapodałam. A co do mojego małego szczęścia ... u Huberta w żłobku wszystkie maluchy kaszlą, więc czekam kiedy mój zacznie, a może nie zacznie bo podałam mu już drugą dawkę homeopatycznych kuleczek uodporniających. Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Za cicho :) 04.03.05, 08:46 Witam Ojojoj bardzo tu u nas cicho, .... już za chwileczkę już za momęcik..... a nasz skromny wątek zginie gdzieś w natłoku innych. Mam tylko nadzieje, że ta cisza w eterze nie jest spowodowana choróbskami naszych kochanych szkrabików. Kobietki piszcie co tam u Was słychać U nas na wyspie piękna biała zima szkoda tylko, że temperaturka w dzień skaczę troszkę powyżej zera. Nie pamiętam kiedy tu tyle śnieżku było )) Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Ja jestem z Gdańska 04.03.05, 11:44 Anetko, my jestesmy z Gdańska. Nie bylo mnie długo, bo jestem na chorobowym, a raczej na opiece na małego. Chorujemy oboje na oskrzela buu Maly brał Summamed Forte, w tej chwili juz tylko na syropach jest, antybiotyk odstawiony, jest juz lepiej. A ja na chwile tu tylko. Anetko pisz, jakie masz pytanka odnosnie Gdańska. Tak sie sklada,ze pracuje w hotelu . Kiedy chcesz odwiedzic Gdańsk ? Pozdrawiam i kurujemy sie dalej Madzia i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Ja jestem z Gdańska 04.03.05, 16:00 Czesc Madziu Dziekuje za odpowiedz, ja sie do Gdanska nie wybieram tylko moja przyjaciólka. Maz jej (marynarz) bedzie na przelomie marca i kwietnia, stal na stoczni (10 dnii) i Ona szuka jakiegos hotelu, pesjonatu-dobrego a za rozsadne pieniadze, w poblizu stoczni. Nikogo Ona nie zna z Gdanska. Gdybys Madziu mi mogla cos polecic bede bardzo wdzieczna i przekaze informacje dalej. Pozdrawiam goraco i duzo duzo zdrowka zycze Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: Za cicho :) 06.03.05, 10:46 Cześć dziewczyny! Na początku dzięęęękuję baaaardzo za życzenia dla Arturka!!! Ja tak żadko tu zaglądam, a Wy i tak pamiętałyście)) Kochane jesteście))) U nas niestety, kiepsko było-Artek miał zapalenie płuc(((( Siedzimy już trzy tyg. w domu, tzn. ja już w miarę pracuję i ustalamy dyżury z babciami. Na szczęście jest już ok i świetnie sobie z choróbskiem poradził, bo obyło się bez zastrzyków i szpitala! Ale i tak na marzec wypisałam go z przedszkola, chcę przeczekać te najgorsze pogody, bo teraz ma słabą odporność i boję się, że za 2 dni znów by przyniósł jakąś infekcję I znów by mogło przejść na płuca Zima u nas nadal na całego, nawet na spacery nie można na dłużej wyjść, bo zimno Artur już się trochę nudzi w domu, dobrze, że z tymi babciami ma trochę urozmaicenia To tyle u nas nowego. Postaram się tu zaglądać częściej Czy Wasze dzieci też są takimi gadułami??? Mojemu buzia się nie zamyka! Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac ano cicho ;) 07.03.05, 17:19 A u nas niby po chorobach, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Od wtorku poprzedniego Sara zaczełą mieć chrypkę i to taką fest. Piała jak kogut. Ponieważ jutro jedziemy na testy alergiczne nie mogłam jej nic z leków aplikować, i ktoś poradził mi sok z cebuli. Zrobiłam, dałam w piątek. W sobotę rano dałam łyżeczkę soku i nic więcej nie chciała jeść- nawet jak zwykle kaszki. I zaczeło się. Zwróciła. Zrobiło jej się lepiej. Zjadła serek i zwrot. Potem to nawet picie wracało. Nic cały dzień nie jadał i prawie nie piła. Zwróciła wszystko co miała. Spała w ciągu dnia prawie 3,5h (na 2 razy). Nie wiedziałam co się dzieje. Ale na drugi dzień przeszło. Poowli coś jadła, piła i dziś ok. Od wczoraj daję jej homeopatyczne tabletki na ból gardła i chrypkę. Może coś pomogą. Nie wiem jak to jutro będzie. Tłumaczę jej od tygodnia jak to będzie wyglądać, żeby się nie bała i nie płakała. Nie wiem co jej w tych testach wyjdzie - na co jest uczulona i czy to przejdzie z wiekiem. Chciałabym żeby to było uczulenie na pokarm, odstawić i po kłopocie, ale co z tego że ja chcę. Dziś do przedszkola nie poszła. A ja dziś byłam tam, bo oddałam kwestionariusz na zapis od września. A za rok będę dwie zapisywać do przedszkola. Ależ ten czas leci. Olu - jak to u was można wypisać na jeden m-c i potem normalnie bez problemu znowu zapisać? Bo u mnie tak nie jest. Takie cuda robią, a potem i tak połowa rezygnuje. Dziś na tablicy gdzie jest kolorami znaczone kto ile zjadł obiadu było 8 kółeczek pomarańczowych (czyli pozjadały 1/2 porcji) na 26 dzieci w grupie. Frekwencja kosmiczna... A co do gaduł to owszem. Są. Wszystkie bez wyjątku. A Sara to też tylko jak śpi to nie gada. A wyobraźnia to jest na najwyższym poziomie. Zmyśla ile wlezie. A powtarzanie powiedzonek (tych brzydkich też) idzie jej mistrzowsko. Wie co kiedy powiedzieć, a nie jak papuga. Można czasami boki zrywać. Zaobserwowałam coś ciekawego. Ona nie zna jeszcze dni tygodnia, nie wie jaki dziś dzień. A mimo to jak zapytam jaka dziś bajka (wieczorynka) to jeszcze nie pomyliła się. Zawsze powie o czym dziś jest bajka. Dziewczynki jutro Dzień Kobiet. U mnie mąż ma przerąbane (mój tato też tak miał), bo w domu 3 kobitki Czy w ogóle obchodzicie to święto, uznajecie je? Wszyscy mówią, że to PRL-owskie, a to nieprawda. Tylko wtedy tak je oficjalnie obchodzono i wielu zbrzydło. Ale w pracy z tego tytułu u mnie cisza, a w tamtym roku (choć byłam na zwolnieniu z powodu Zuzi w brzuszku) to dostałam taką ładną pościel... Sanok też zasypany, dzisiaj ledwo wyjechałam ze swojej podrzędnej ulicy, a główne też nie wyglądały lepiej. Wieje śniegiem i jest bieluchno. Choć to już marzec i wszyscy wypatrują wiosny to ja się cieszę to resztką zimy - a takie mam zboczenie Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: ano cicho ;) 07.03.05, 18:17 Tak, u nas jest możliwość takiego wypisania, tylko trzeba złożyć podanie i wypisać od początku następnego miesiąca. Tzn. jak Artek zachorował w lutym, to mogłam zrezygnować od 1 marca, a nie od "zaeaz". A później normalnie wraca, bo rezygnacja jest na razie na miesiac. Zobaczymy, jaka będzie pogoda, bo jeśli kwiecień też będzie pluchowaty i wirusowy, to dalej będzie siedział maluch w domu Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: ano cicho ;) 07.03.05, 21:16 Czesc U nas tez bez problemu mozna wypisac dziecko na miesiac lub dwa, tylko ze Hubert jest w zlobku, jedynym zreszta w naszym miescie, nie mam pojecia jak to wyglada w przeczkolach ale mysle, ze podobnie. Hubert swoja kariere zlobkowicza zaczal jak mial 1,5 roku po ok trzech miesiacach tez go zabralismy i potem poszedl na wiosne i bylo juz ok. Tylko ze z jesienia wszystko sie powtarza, czyli zasmarkany nos i kaszel. A poza tym plucha i brzydko zaczyna sie robic na dworze. Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wszystkiego naj...... 08.03.05, 08:44 Witam wszystkie Kobietki te małe i duże W Dniu naszego Święta zdrowia, szczęścia pomyślności i dużo radości, miłości ) Buziaczki Pozdrawiam Hubert z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wszystkiego naj...... 08.03.05, 09:09 Witam wszystkie Kobitki te małe i duże W Dniu naszego Święta wszystkiego najlepszego zdrowia, szczęścia, pomyślności i dużo miłości Już raz to pisałm ale mi gdzieś wcieło .... Buziaczki Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko po chorobie 09.03.05, 15:14 Witam My po chorobie. Mały już od wczoraj w przedszkolu. Bosz.. jak cudownie było być z nim w domku, prawie przez 2 tygodnie. Wymyślaliśmy różne zabawy, rysowaliśy, tańczyliśmy, śpiewaliśmy, oglądalismy bajki, dużo się tuliliśmy i rozmawialiśmy, a rozmowa z moim 3latkiem jest wspaniała, cudowna! hihihi - odnośnie dnia kobiet. Wczoraj jak wróciłam z pracy, maly własnie sie obudził (chodzi do przedszkola tylko na 4-5 godzin wiec spi w domu w dzien), woła mnie i dając czekoladke mówi: -Wszystkiego najlepszego - z jakiej okazji - pytam - z czerwonej - on na to Skojarzyło mi sie jednoznacznie. Ale synek czesto używa okreslenia tegokoloru, npa, ze jedzie do "czerwonej" babci (mojej babci, czyli jego prababci). Ale i tak super to zabrzmiało Pozdrawiam Madzia Ps.eAnetko, hotel w którym pracuje jest w dosc znacznym oddaleniu od centrum miasta, bo ok 20 km. wiec pewnie nie wchodzi w rachube Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta A co u nas słychać...... 11.03.05, 11:32 Cześć, witam wszystkich Coś tu u nas znów cichutko na wątku...... A teraz troszkę wieści z wyspy... Mieliśmy ostatnio z Hubertem ciężka przeprawe "mega" zatwardzenie, nigdy jeszcze tego nie przerabiałam.... były łzy jak grochy, krzyk, prośby, groźby, oj ciężko.... nikomu nie życzę takich doswiadczeń, ale mam nadzieję mamy to już za sobą. Hubert był taki biedny i wymęczony, że nawet bajeczki na dobranoc nie zdążyłam mu przeczytać a on juz zasnął. I tak minęły nam dwa ostatnie dni na walce z g.... (że się tak brzydko wyrażę). To może wspomnę jeszcze o przyjemniejszych rzeczach... W ostatni weekend zorganizowaliśmy sobie ze znajomymi kulig po lesie REWELACJA tzn samochód + osiem saneczek, mniejsze dzieci z rodzicami, większe same. Ale była zabawa śmiechy, piski, nie wiadomo kto miał większą frajdę ci więksi czy mniejsi uczestnicy kuligu. No i oczywiście było także ognisko i kiełbaski mniam. Super ) I na tyle wieści z wyspy.... Piszcie co u Was. Pozdrawiam Aneta&Hubert Ps Madziu dzięki za odpowiedź, przyjaciółka już coś sobie znalazła. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac up!... 14.03.05, 15:08 bo nam wątek zaginie całkowicie Anetko (e-aneta) dobrze, Cię rozumiem, bo też już przez to przeszłam, a właściwie Sara. Oby tylko Hubert teraz nie zapomniał jak to się robi, bo Sara miała przez chwilę problem (nie chciała na nocnik bo się bała, że znowu będzie boleć i .. szło do majtek ), ale już po wszystkim. A kulig to niezapomniana rzecz. Magda (madziarek) te powiedzonka Natana zawsze mnie ubawiają U mnie panuje kolor "zółty", ale nie ma z niczym związku A myśmy byli z Sarą we wtorek u alergologa. I co? I testy zrobione (wyszło jej coś tam na brzozę, roztocza, histaminy(?)), ale lekarz (przesypmatyczny gość) powiedział, że skóra dobrze nie czyta. No i na tą jej skórę rzekł, że może być taka jej uroda, ale niekoniecznie. W każdym razie jeśli on wykluczy alergię (bo takie jego zadanie) to da nam namiary na dobrego w naszych okolicach dermatologa. Zapisał maści dwie na skórę ciała, na buzię robioną (ale uczula, więc nie stosuję ), oczywiście Zyrtec, coś do natłuszczania (ja kupiłam Balneum) i ... powiedział, że takie dzieci powinno się odrobaczać co pół roku, co rok (!?!). Nie kupiłam tego specyfiku (i tak za 4 specyfiki wywaliłam 80zł - bo maść robiona nie kosztuje już 5 zł tylko tyle co składniki, u mnie wyszło 25zł za to), ale poradzę się jeszcze pediatry. Koniec końców niewiele nam ta wizyta dała, ale tak to jest. A ile to chol... kosztuje taka alergia A przez cały tydzień nie była w przedszkolu, bo chrypka, jutro już pójdzie, zresztą energia ją rozpiera i nie można z nią wytrzymać. I od kilku dni ma manię rozbierania do golusieńka. Nie wiem co jej jest. Przebieranie też jest na topie. Najczęściej na lewą stronę rzeczy włoży, ale to jeszcze maluch. W każdym razie komicznie czasem wygląda Założyłam wątek na Zobaczcie, jak ktoś ma ochotę to zapraszam - fotki niezbyt dobrej jakości, bo z kliszy łobuziarek Sary i Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: up!... 15.03.05, 12:12 Cloud (Aga) oj biedna ta Twoja Sara, ale może z wiekiem po prostu z tego wyrośnie. Trzeba być dobrej myśli Mojej przyjaciółki córa miała alergie pokarmową, jej skóra przypominała pergamin, tylko latem wyglądała w miarę normalnie, po pewnym czasie wszystko zniknęło jak ręką odjął. Głowa do góry A co do naszych ostatnich doświadczeń. Hubert dopiero po 4 dniach zaczął sam się załatwiać na nocnik, wcześniej musiałam robić razem z nim tzn trzymać go za rączki jak siedział na nocniku. Bidne to moje dziecię było Pozdrawiam wszystkich gorąco z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko WIOSNA ?! 18.03.05, 12:54 Witajcie. Niby to wiosna nadchodzi, a znow pada snieg z deszczem.Kocham zime, Natanielek rowniez, ale juz czekamy i tesknimy za wiosną. W niedzielę przynieslismy z nad morza bazie. Maly koniecznie chcial je przyniesc do wazonika. W wczesniej na sankach zjezdzalismy i byla super zabawa! A jak przygotowania do swiąt? Ja tam wcale ich nie czuje.. Maly cieszy sie na pójscie do kościoła i świecenie jajek. hihiih... przypomnialo mi sie ,jak zabrałam go drugi raz do kościoła. Obiecał ze bedzie grzeczny, ale pod koniec mszy nie wytrzymał i na cały głos: -Mamo, gdzie tu jest kibel???? O, Bosz... ja rumience na twarzy, a on tak ze trzy razy. Dzieci siedzące przed nami w śmiech... Musiałam wyjsc z nim. A siedzielismy z przodu, przez caly kosciól musielismy przejsc do wyjscia... hihihi To taka anegdotka sprzed miesiąca :lol: Nataniel i ja jestesmy po chorobie ledwo co, a tu znowu jakis katar i kaszel zarówno ja i on. Co tam u Was? Pzdr. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: WIOSNA ?! 20.03.05, 13:48 Znów nam przybylo lat, Wiosna, ciepljszy wieje wiatr..... tylko gdzie ta wiosna, bo u nas co prawda piekne slonce ale zimno, ze hoho cale szczescie choc nie pada A Hubert w trakcie przeziebienia, a wlasciwie juz prawie na mecie (tak mysle), jakis wirus, wiec do poniedzialku (od srody) jestem na zwolnieniu na dziecko. Slodkie te moje dziecie, ale czasem troszke sie nudzi i mowi, ze on za zlobkiem teskni. W zyciu bym nie pomyslala, ze takie slowa kiedys od niego uslysze, ale coz wiosenne porzadki To na tyle bo me dziecie zaczyna sie wlasnie nudzic jak mamuska w klawisze stuka. Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac wiosna i biedronki ;) 20.03.05, 16:10 Tak, mam w domu biedronkę. I wcale nie ze względu na jakiś objaw wiosny - Sara ma ospę (wysyp zaczął się 4 dni temu - w czwartek). A ponieważ każdą kropeczkę smaruję pigmentem (Pigmentum Castellani) różowym więc wygląda niemal jak biedronka. Zaczyna się poddrapywać tu i tam, nie wiem jak ją powstrzymam. Najgorsze, że przez pierwsze 2 dni nic się nie działo, a teraz dostaje amoku - krzyczy, że ją boli jak ją smaruję (a ja tylko dotykam patyczkiem z tym środkiem i punktuję). Nic nie pomaga. Że jest biedronką, że rysujemy kwiatki, że to tylko woda z farbką. Może to chwilowe i przejdzie. Czekam tylko aż drugą (Zuzkę) obsypie - a kurka za tydzień robię jej roczek (bo 23 marca się urodziła, to na lany poniedziałek robimy imprezkę) i może jeszcze nie będzie cała w kropach (ale by miała foty rocznicowe ) Hubercikowi ślemy ciepłe fluidki zdrowia >>>>>>^^^^>>>>>>> A u nas pogoda podobna - pogodnie, nie ma słońca co prawda, ale chłodno. Wczoraj to wszystkie pory roku miałam (deszcz, śnieg, słońce, wietrzysko ) Do miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: wiosna i biedronki ;) 21.03.05, 13:06 Hoho Agata Wytrwalosci w nie drapaniu dla Sary!!! Hubert i ja mielismy te watpliwa przyjemnosc w obcowaniu z wirusikiem Ospy na przelomie listopada i grudnia, najpierw on potem ja. My uzywalimy masc Variderm i puder plynny, a ja dostalam jeszcze Heviran. Kiepsko sie przechodzi dzieciece choroby w wieku dojrzalym.... Pozdrawiam i zdrowia wiecej tego zdrowia dla wszystkich z wyspy oczywiscie Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: wiosna i biedronki ;) 22.03.05, 10:38 Witam. Ja dziś króciutko. Natanielek chyba bedzie juz zostawał na 8 godzin w przedszkolu, zamierzam od kwietnia spróbować . Aktualnie zostaje do 12:00 - 13:00. Mysle, ze juz spokojnie mogłby zostawać dłużej. Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 22.03.05, 10:37 Witam. Ja dziś króciutko. Natanielek chyba bedzie juz zostawał na 8 godzin w przedszkolu, zamierzam od kwietnia spróbować . Aktualnie zostaje do 12:00 - 13:00. Mysle, ze juz spokojnie mogłby zostawać dłużej. Pozdrawiam Madzia -- Jestem mamą dzielnego przedszkolaka Nataniela (ur.01.02.2002) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6068497&a=6068497 "Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia,które ma dla innych, ale i za te,które w innych budzi" Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta iksowate nózki..... 22.03.05, 21:36 Witam moje drogie Panie & jeszcze drozsze pociechy Meczy i nurtuje mnie ostatnio fizjologiczna krzywizna nozek mego szczescia zwanego Hubert Hubert gdy stanie i zlaczy nozki to kolanka owczem sie lacza ale kosteczki juz nie, sa w jakiejs 4 cm odleglosci. Slyszalam ze to sie wszystko prostuje ok 5 roku zycia, a mi to i tak nie daje spokoju..... a nurtuje mnie tym bardziej juz teraz iz moje wlasne nogi sa ciut ciut iksowate ..... hmm wiem ze to chlopak i w koncu nie musi miec prostych nozek, ale i tak mnie to meczy. A jak ta kwestia wyglada u waszych pociech ? Napiszcie plizzz Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: iksowate nózki..... 23.03.05, 10:57 Anetko, moj maly dlugo mial nozki wygięte jak bananki.Wyprostowaly sie do 2 roku zycia, a nawet za bardzo bo wlasnie w strone iksow poszly. We wrzesniu planuje wybrac sie z malym do ortopedy. Mamy cwiczyc, ale nie zawsze cwiczymy. Albo zapominamy,albo sie cos dzieje itp... Nozki nie sa mocno skrzywione,ale jak stoi nago to widac. Procz tego stawia stope prawą do srodka. Pisałam o tym juz kiedys w tym wątku. A dzis w przedszkolu malowanie pisanek. Dalam malemu 3 jaja ugotowane na twardo, w tym jedno sie nadtlukło przy wkladaniu do plastkiowego pojemniczka, gdzie nie chcialo sie za bardzo zmiescic...hmm Nataniel zapytal tylko,czy w przedszkolu bedzie jajecznica . No i jak co dzien , dzis tez powital mnie mowiąc: -Mamo,Ty jestes tylko moja. Jestes mloda i piekna Pozdrawiam! Madzia vel Missy Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Zyczenia wielkanocne! :) 23.03.05, 10:59 Z okazji Wielkanocy zycze Wam wiosny , wiosny , wiosny! Pękających pąków , krokusów i przebiśniegów , topniejacych sniegów ,ziemi , która zaczyna pachniec , słońca , które nie tylko świeci ale wreszcie i grzeje. Wiosny w przyrodzie i w życiu rodzinnym , w pracy , na koncie bankowym i gdzie tam jeszcze komu zimno. ------------------------------ Moze wczesnie, ale jutro nie ma mnie w pracy. Cieplutkich, rodzinnych Swiąt Wielkanocnych! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Stomatolog :) 25.03.05, 10:39 Witam wiosennie i przedswiatecznie ! Wczoraj byłam z Natanielem u stomatologa. Był pierwszy raz. Pani doktor bardzo miła, boże dawno takiej lekarki nie spotkałam miłej Usiadłam z małym na fotelu razem. Pani doktor pokazała malemu gdzie zapala sie lampke, jak swieci, jak fotel mozna podniesc wyzej, opuscic oparcie itp. Pokazała lustereczko, jak mozna nim ząbki oglądać. Wszystko wokoło. Potem obejrzała ząbki. Powiedziała, ze powinnam być dumna z siebie i synka, ze takie piekne biale ząbki, że bardzo dobrze dbam o hignienę jamy ustnej malego. Pytala ile razy dziennie myjemy zęby. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że 2 razy dziennie,rano i wieczorem. Czy mały cos pije po umyciu zębow? jesli pije to tylko przegotowaną wode, bardzo rzadko zdarzy sie ,ze dam mu soku. Pytala, czy jak byl maly i budzil sie w nocy to co mu dawałam pić. Dawałam mu tylko i wyłącznie przegotowaną czystą wodę. Pani stomatolog była niedosc ze bardzo miła to bardzo zadwolona. Stwierdziła, ze rzadko zdarzają sie takie przypadki, by dzieci miały tak zadbane zęby. Pochwaliła nas na każdej linii Jestem dumna z siebie i synka, a co! Pochwale się troszke Mysle, ze mały nie bedzie sie bał wizyty u dentysty, widział, że to nic nieprzyjemnego i wie, ze jak dba sie o ząbki to "robaczków" w nich nie bedzie Po tej wizycie poszłam z nim na spacer, a potem do fryzjera. Pierwszy raz również. Zawsze scinałam mu sama włoski maszynką do strzyżenia, ale chcialam by miał troszkę inną fryzurke na wiosne, trochę pocieniowane i ładnie przystrzyżone włoski. Wygląda cudnie I tam rowniez był bardzo grzeczny, siedzial grzecznie, słuchał pani fryzjerki jak odwrócic, czy schylic głowke W nagrodę poszlismy do Mc Donalda na frytki. Ponieważ maly rzadko ma stycznosc z takim jedzeniem tj fast foodami, to z chęcią kupiłam zestawik Nawet dałam mu spróbować coli he he he nie smakowała mu. Powiedział : fuj! Cudne to moje dziecię hihihi To na razie tyle. Wesołego Alleluja! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Stomatolog :) 25.03.05, 22:26 Witam Swiatecznie i wiosennie Fju fju dzielny ten Twoj Nataniel Madziu, tyle wrazen i to jednego dnia No no mamusia peka z dumy .... hmmm i wcale sie nie dziwie. A moje slodkie dziecie zasnelo dzis same, a bylo to tak. Standardowo przed snem bajeczki przy malej lampce, gosimy lampke i Hubcio przytula sie do mnie, troszke sie krecil, wiec po chwili pytam: -Hubcio zasniesz sam a mamusia pójdzie posprzata w kuchni (sterta garow w zlewie) -na co Hubcio, dobrze mamusiu tylko daj mi buziaczka .... no i spi juz ponad godzine moje male szczescie. A poniewaz juz czuc Swieta Wielkanocne z tej okazji zycze Wam i rodzinka moje mile Panie pomyslnosci, zdrowia, wytrwalosci, szczescia, suto zastawionego stolu oraz duzo wody w poniedzialek i kazdego slonecznego poranka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Wesołego Alleluja! 26.03.05, 23:28 Padam po porządkach, przygotowaniach (a jeszcze roczek w poniedziałek mamy), ale chcę Wam złożyć życzenia: Zdrowia, szczęścia, humoru dobrego, a przy tym wszystkim stołu bogatego, mokrego dyngusa, smacznego jajka i niech te święta będą jak bajka. Wesołego Alleluja! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wiosna i dobry humor :-) 31.03.05, 14:20 Hej hej bo zaraz zginiemy zakopani w natłoku innych wątków. No i wiosna nam nastała choć temperaturka mało wiosenna w duszy wiosna śpiewa Przebiśniegi i krokusy w pełnej krasie, aż się serce raduje na te widoki. Na działce już tulipani i irysy wybijają się z ziemi na 5cm, ach ..... wiosna tak to ty....... A moje dziecie radośnie oznajmiło mi przedwczoraj, że on lubi chodzić do żłobeczka. Wczoraj otrzymałam kartę zgłoszenia dziecka do przedszkola, mam nadzieję, że się zaklimatyzuje w nowym miejscu bez większych problemów od września Kończę za raz pracę całe szczęście bo mnie tu już nosi, a słońce takie piękne za oknem i błękitne niebo. Biegnę po dziecię i dalej jazda na place zabawe, huśtawki, zjeżdzalnie będą naszeeeeee ))) Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Wiosna i dobry humor :-) 31.03.05, 14:27 Ach jak mogłam ominąć pewną b. ważną informację. Święta były rewelacyjne!!! Hubert po drodzę do kościółka niosąc swoją święconkę wywalił się na koszyk, jedno jajo wylądowało w śmietniku. W kościele wysypał wszystko z drugiego koszyka (naszego). Bomba ubaw po pachy Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Wiosna i dobry humor :-) 31.03.05, 15:10 Zazdroszczę z całego serca tych huśtawek U nas choć za oknem pięknie, słonko grzeje, ale chłodno to nie mogę wyjśćz domu z dziewczynkami - Sarze jeszcze wszystkie kropki biedronkowe nie odpadły, a Zuzia cos mi zaczęła kaszleć (nie wiem skąd?). Mam do jutra urlop (ha, prima aprilis w pracy mi umknie ), a tu takie kwiatki Myśłę, że w poniedziałek Sara pójdzie do przedszkola, ale zobaczę. Wczoraj po 2 tyg. umyłam jej głowę, bo ani ona ani ja już nie mogłyśmy wytrzymać Uciekam, bo mały wyjec nie da nic popisać Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Wiosna i dobry humor :-) 01.04.05, 10:08 Hmm tak sobie myśle Aga, obym się myliła, że Zuza złapała wiruska i lada dzień ją wysypie. U nas było podobnie Hubert kończył ospę a ja zaczęłam kaszlęć, ogólnie pierwsze objawy jak na przeziębienie ale potem mnie wysypało. Zdrowia zdrowia więcej!!!! Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Nataniel - od dzis dłużej w przedszkolu 01.04.05, 14:27 Od dzis moj dzielny synek zostaje dłużej w przedszkolu. Do tejpory byl od 8-12 godz. teraz bedzie dluzej do 14-15 godz. Odbierac bedzie go i tak moja mama,no chyba,ze nie bedzie mogla, to bedzie zostawal do 16:00 az ja go odbiore. Dalam mu do przedszkola kolderke, podusie. Jestem ciekawa jak tam dziś moj maluszek sobie poradził A ja mam doła Mimo wiosny... Nic sie nie układa... Ale nie wazne, nie chce zaprzatac Wam radosnych głow Pozdrawiam. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: Nataniel - od dzis dłużej w przedszkolu 02.04.05, 18:05 Witam miłe panie Aż mi głupio, że tak żadko tu piszę, ale nie mam na nic czasu(( Od wczoraj Artur wrócił do przedszkola po półtora miesiąca przerwy! I nawet nie było najgorzej rano, tatuś udzielił wsparcia w momencie krytycznym czyli przy wejściu do sali, a dalej już łatwo Wychaodził wręcz zadowolony)) Dzieci wychodzą już na spacery, a jemu to się baardzo podoba Poza tym niegrzeczne to moje dziecię, jak nie wiem co(( Nieposłuszne, a do tego jak się robi zmęczony, to zaczyna być agresywny! Nie wiem,jak mam z nim postępować, mąż mówi, że jestem za łagodna i za wiele mu pozwalam, a mały niedługo wejdzie mi na głowę(( To co, mam krzyczeć, że o biciu nie wspomnę??? Poradźcie, jakie metody zastosować! Wiosna u nas coraz ładniejsza, dziś prawie cały dzień spędzamy w parku, a teraz mąż pojechał jeszcze z małym pokopać piłę! Mam nadzieję, że jak wróci, to szybko padnie spać To tyle na razie Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko ....Swiat nie bedzie juz taki sam.... 04.04.05, 11:03 Smutek...załoba... Wczoraj tak piekny, ciepły dzień... W całym Gdańsku flagi z czarną szarfą... Byliśmy na spacerze w Parku Oliwskim, wstąpiliśmy do Katedry Oliwskiej. Niestety mały za bardzo marudził i nie mogłam posłuchać mszy świętej... Przeżywam... bardzo... Odszedł tak Wielki Człowiek. Swiat juz nie bedzie taki sam... nigdy... "Kres jest tak niewidzialny jak początek" "wszechświat wyłonił się ze słowa i do słowa też powraca" Jan Paweł II Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko UP !!! :) 11.04.05, 11:01 Podciągam wątek, bo zginie... Dziewczyny, co u Was ? Piszcie,piszcie... Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: UP !!! :) 12.04.05, 10:06 Ojojoj Chyba się troszkę zapuściłyśmy w pisaniu ale z drugiej strony coż się dziwić ostatni czas przyniósł troszkę doświadczeń i wrażeń duchowych, z którymi każdy z nas sam musi sobie dać radę..... Zabrakło JEGO, który był od zawsze w mej pamięci... A co na wyspie słychać.... Piękne słońce na niebie, dziś zapowiadją +17, więc z Hubertem pójdę na spacerek z rowerkiem lub hulajnogą, to już od niego zależy. Ach przepraszam coś mnie wentka twórcza opuściła i zdanie nie mogę sklecić. Obiecuję poprawe.... następnym razem. Pozdrowienia z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć!:) 13.04.05, 09:11 Zapraszam do obejrzenia najnowszych fotek mojego synka! Dzieciaczki z przedszkola jadą jutro do kina na "Przygody Liska Urwiska". Nati nie moze sie juz doczekac Wiosna przyszla,ale jakos tak zimno jeszcze Mimo to my juz bawimy się w piaskownicy koparkami, taczkami itp No i oczywiscie spacery do lasu, co kochamy obydwoje Kupiłam mojemu synkowi garniturek, poniewaz 30 kwietnia idziemy na wesele mojego brata. Synek prezentuje sie po prostu bosko! W sklepie nie chcial przymierzyć, wiec na oko wzięłam na 116cm. Pasuje jak ulał.Są to spodnie, kamizelka, biala koszula i muszka. Jak go ubrałam stwierdził: "Mamo, jakie to ładne " Oglądał sie w lustrze i wszystkim w domu pokazywał. Taki przystojny maly mężczyzna Pozdrówka Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta jeszcze raz UP!!! 15.04.05, 14:12 Hej bo zaginiemy w bezkresnej głębi oceanu....... Witam i o zdrowie pytam Ach ten przystojniak Nataniel widziałam, podziwiałam, oko cieszy ... A moje dziecię już dwie nocki z rzędu zasypia z misiem, hmm może lepiej nie chwalić hihii I moje dziecię Tadek-niejadek, w żłobku nie chce sam jeść, no chyba że jest coś co lubi np naleśniki lub parówka, panie narzekają a od września przedszkole większe grupy itd i cóż ja bidna mam począć Ach te piękne słonko za oknem, w sobotę otwieramy sezon grilowania na działeczce .... hip hip huraaaaaa!!!!! No chyba na tyle więści z wyspy. Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: jeszcze raz UP!!! 15.04.05, 14:28 Aneta, a gdzie można obejrzeć zdjęcia Hubercika ? Pozdr, Madzia i Nataniel Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac nie było weny... 15.04.05, 18:29 ...i pewnie nie tylko u mnie. Nawet nie wiem od czego zacząć... Sara zakończyła okres bycia biedronką i od poniedziałku (11.04) chodzi skakająco do przedszkola. 4 tyg. się męczyła i nie może się nacieszyć wychodzeniem z domu. Jakby mogła to do ciemnej nocy nie wracałaby do domu Od kilku dni pięknie wymawia literę "r". Już myślałam, że to nie nastąpi (wiecznie było "l" albo "j"), ale mam coraz starsze dziecko W ogóle bardzo dużo mówi, właściwie to ona cały czas buzi nie zamyka Anetko - Sara też śpi z miśkiem ale jeszcze czasem potrafi miauczeć "daj mi rączkę" albo "głaskaj mnie". A co do jedzenia to może Hubertowi nie smakuje takie jedzenie. Sara też nie zawsze zjada wszystko (wczoraj np. klops jej nie podszedł), ale generalnie nie narzekam. A może ma po prostu taki okres w życiu - nie będę jadł i koniec. Trzymam kciuki żeby szybko mu to minęło Magda - czekam na fotki Natana w garniturze (musi wyglądać elegancko, jeszcze ta muszka...) Udanej zabawy Wam życzę. A jak podobał się film w kinie? U mnie dziś szaroburo i nici z popołudniowej huśtawki, ale może jutro słonko przypomni sobie o nas? Aha. Rano jak odprowadzam Sarę do przedszkola słońce akurat jest na wprost nas jak wchodzimy, a ja mówię Sarze: widzisz słonko też idzie do przedszkola z Tobą. I Sara macha mu na powitanie i mówi cześć słonko. Przedwczoraj powiedziała: mamo, jakie słonko, śliczne, mięciutkie, chciałabym taką poduszeczkę! Dzieci mają wspaniałą wyobraźnię Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: nie było weny... 17.04.05, 18:47 Witam witam Moje dziecie spi teraz jak przyslowiowy niemowlak juz ponad 1,5 godz (chyba zasluga basenu). Prawdziwy wodnik w swoim zywiole. Alez przyjemnie bylo popatrzec jak szaleje i pluska sie radosnie w basenie. Obiecalismy sobie z mezem, ze choc raz w tygodniu na basen z dzieckiem trza isc, postanowione! U nas mala niecka dla dzieci jest otwarta tylko w sobote 1 godzine i w niedziele 2 godz a dzis bylo az troje dzieci. Aga co do zasypiania mego dziecka. Moja radosc byla tym wieksza ze udalo mu sie usnac z misiem, poniewaz moje dziecko odkad przestalo ciagnac cycka w 9 miesiacu, przy zasypianu zaczelo bawi sie moimi wlosami a sa to zabawy dosc dla mnie bolesne, no ale tak sie nauczyl i nie mogle tego z niego wyplenic (wlosy mam srednio dluge a on uwielbi krecic sobie loki na palcu i tak usypia). A teraza troszke o jedzeniu mojego synka. Zawsze byl z tym problem on nigdy nie jest glodny, a wyglada dosc szczypiorkowato 108 cm i jakies 16-16,5 kg. Moje pytania o jedzenie konczy zawsze ta sama odpowiedz z ust Huberta: NIE BEDE JADL NIC A NIC !! A teraz jeszcze doszlo to jego nie jedzenie samemu, kiedy sie go karmi to cos tam zje ale gdy ma jesc sam to zje tylko kilka lyzek i potem bawie sie jedzeniem. Panie w zlobku narzekaja a w domu powiedzialam koniec z karmieniem je sam ile zje tyle zje trudno, no i zaczynaja sie tlumaczenia , przekonywania, ogolnie nerwy. W piatek poszlismy rodzinne do przedszkola do ktorego ma isc od wrzesnia, bardzo sie Hubertowi spodobalo duzy plac zabaw i ogolnie stwierdzil, ze on nie idzie juz do zlobka bo chce do przedszkola, wiec jest haczyk, ze w przedszkolu to wszystkie dzieci juz same jedza. Ciekawe na jak dlugo starczy. A co do ulubionych potraw mojego dziecka : parowka, nalesniki, frytki, chleb z miodem..... duzo tego co? Narzekam na mojego Tadka-Niejadka ale sama w dziecinstwie bylam nie lepsza, wiec chyba wiem po kim to odziedziczyl I to chyba na tyle wie[ci z wyspy. Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta bolesne konsekwencje ..... 18.04.05, 20:25 Hej hej .... Wspanialy weekend zapewnilismy dziecku, co by sie nie nudzilo, mimo nie wiosennej pogody. Sobota byl gril na dzialeczce, w niedziele basen, a dzis poniedzialek ...... temperaturka 39,0 st.C..... Hmm ... nic dodac nic ujac, to se dziecko zaprawilam (( Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Up ..... up !!!!! 24.04.05, 18:21 Ojojoj ledwo nas odnalazlam. Dziewczyny piszcie co tam u Was, jakie plany na dlugi weekend. My juz zapomnielismy o ostatnim po basenowym przeziebieniu. Moje dziecie po prostu za duzo napilo sie wody chlorowanej. Piszcie ... piszcie Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac coś ten luty 2002 się odchudza... 29.04.05, 18:23 ...i coraz mniej piszemy Właściwie to na palcach jednej ręki można policzyć kto pisze w miarę na bieżąco Ciekawe co jest tego przyczyną? Magda czekam na fotki Natana Myślę, że dobrze się bawiliście wszyscy razem. Anetko - dobrze, że choróbsko po basenie poszło w zapomnienie (ale mi się rymło, hihi), teraz bliżej nam do lata to się Hubcio wyszaleje nad naszym pięknym morzem. Ma go na wyciągnięcie ręki A ja jakiś czas temu wykasowałam wątek na Zobaczie, bo się naczytałam o różnych zboczeńcach itp. i póki co nie będę wklejać fotek. Co u nas? Sara chodzi do przedszkola w podskokach, jak po nią z pracy idę to pędzi z uśmiechem i okrzykiem "mama", wszystko ładnie zjada (w domu gorzej ), bawi się podobno rewelacyjnie i bardzo dużo "czyta", co w jej wykonaniu wygląda tak: bierze książeczkę i głośno, wyraźnie opowiada treść bajki lub coś co jej ślina na język przyniesie Panie mówią, że ona tak potrafi prawie cały dzień , a ja na to, że w domu jest to samo. I jestem z tego dumna, bo codziennie czytam jej bajki i to zaprocentowało. A od jakiegoś tygodnia czy dwóch bardzo łądnie i wyraźnie wymawia literkę "r". Już myślałam, że to nie nastąpi, wiecznie "l" albo "j" słyszałam, a tu niespodzianka Dość komicznie to brzmi, bo ona normalnie nie mówi tylko tak: trrrawa, kurrry, jakby nadrabiała zaległości w ilości wypowiedzianej litery Nachwaliłam się swoją łobuziarką i wystarczy. Jest też jedna sprawa, która jeszcze nie została zrobiona - mianowicie mycie zębów. Niestety nie weszło jej to w nawyk, a tak się staram. Jak nie zawołam jej do mycia zębów to sama nie wspomni o tym ani słowem. No i nieraz batalie o to są Może musi jeszcze minąć kilka dni i będę się cieszyć tak jak tą literką "r" Nie wiem jak u Was dziewczyny, ale tu w Sanoku jest wstrętnie, tzn. deszcz, słońce, pochmurno - pogoda jak z ruletki. A ja się tak załatwiłam, że teraz mam zwolnienie do środy - omija mnie dzień pracy 2 maja , a tym samym mam dłuuugi weekend jak sporo ludzi w tym kraju )) Po Bożym Ciele też pracujemy, niestety. Życzę udanego i słonecznego weekendu, najlepiej na świeżym powietrzu )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Muszę się z wami pożegnać :( 04.05.05, 13:18 Kochane.... Jestem zmuszona pożegnać się z Wami. Z różnych względów wyłączają mi internet w pracy (tylko mi) . Ktoś sie do tego przyczynił... Trudno... Nic nie poradzę. Znów mam dół. Dziękuję Wam za wszystko. Jestescie kochane! Mam nadzieję że wrócę tu jeszcze kiedyś i przeczytam o Was i dzieciaczkach. Całuje. Madzia vel. Missy, Madziarek_edziecko Ps. Zawsze bede z Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Magda - co to za "życzliwość"? 04.05.05, 15:33 Normalnie szlag mnie trafił. Dlaczego tylko Tobie? Co to za "różne względy"? Ja wszystko rozumiem, ale do diaska przecież nie doprowadziłaś firmy do ruiny, pracujesz a nie się obijasz - nie jesteś dzieckiem, jesteś odpowiedzialną osobą, a takie "podpowiadanie" szefom komu i co zrobić to mnie denerwuje. Ja też czasem korzystam z netu w pracy (hehe, informatyk "czasem" )do celów prywatnych, ale nie siedzę non stop, swoją pracę wykonuję. Nie wiem co się stało u Ciebie w pracy i kto to spowodował, ale powody podali Ci? Magda trzymamy za Ciebie kciuki! Sytuacja powinna się wyjaśnić szybko. Nie z takimi rzeczami dałaś sobie radę. Uszy do góry! Czekam na wieści A ja sobie choruję do dziś , właściwie to powinnam dalej pójść na chorobowe, bo się nie wyleczyłam jeszcze (kaszel nie chce mnie opuścić), ale muszę wrócić. Tym bardziej, że od poniedziałku zaczynam tygodniowe szkolenie w Rzeszowie. Trochę mi to komplikuje sprawę z przedszklem Sary, ale jakoś sobie to zorganizuję, jakoś... A Sara coś mi posmarkuje i nie wiem czy jutro ją do przedszkola wieźć czy nie?... Zobaczę jak się sytuacja wyklaruje. A ona sobie teraz śpi , a jej siostrzyczka rozrabia, a mogłaby spać Pogoda brzydka (padał deszcz), jest chłodno, ale mi się do upałów nie spieszy Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Magda - co to za "życzliwość"? 07.05.05, 08:30 Oj ale chamstwo, jak ludzie moga byc dla siebie tacy "zyczliwi". Brak mi slów !!! Madziu trzymaj sie, bedziemy tu na Ciebie czekac (pewnie juz tego nie przeczytasz) buuuu Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac mała gaduła ;) 14.05.05, 11:30 Coś cisza się zrobiła, Magdy nie ma i nikt tu już nie zagląda, tzn.pisze?... Magda mam nadzieję, że w końcu się wyjaśni to całe zdarzenie, a jak będziesz kiedyś w kafejce to skrobnij choć parę słów co słychać u Was. Aneta też się opuściłaś i nie wiem jak tam Hubcio - chodzicie na basen? I jak z apetytem - może po tym basenowaniu trochę mu sie poprawiło? A u mnie w sumie nic ciekawego, poza tym, że Sara coraz więcej mówi. Co zasłyszy to w odpowiednim momencie zastosuje Ostatnio np. proszę ją żeby mi coś podała, przynosi, ja mówię dziękuję, a ona na to z odpowiednim akcentem (nie wiem czy mi się uda to przekazać): Nie ma zaaaa co, maaamoooo. Albo przychodzi znajomy a Sara w drzwiach: O, pan Tadek! Witaj panie Tadku! Nie mówiąc o zabawach i opiece z młodszą Zuzią. Można boki z niej zrywać Najgorsze, że ona ją przenosi (bierze pod paszki i dźwiga - Zuzka waży 9kg a Sara ok.16 więc niewielka różnica jeśli chodzi o noszenie) i nie mogę jej wyperswadować tego. Od 2 tyg. siedzi w domu, bo najpierw długi weekend, teraz ja w tym tygodniu miałam szkolenie i dojeżdżałam więc była z ciocią swoją i Zuzką. Ale tęskni za przedszkolem. Wczoraj wieczorem mówi mi, że jutro pójdzie do przedszkola. Od poniedziałku rusza w ten żywioł No i zaczyna być samodzielna. Sama się ubiera - trzeba jej podać ubranie w odpowiednią stronę, bo inaczej np. majtki ubiera przez nogawkę , buty już sama zakłąda, ale wiązać nie umie jeszcze, stara się sama myć zęby (wreszcie udało mi się, sama o tym pamięta ) choć ja poprawiam. A na polu (u mnie tak się mówi na wyjście na dwór) to mogłaby siedzieć od rana do wieczora. Ciężko ją do domu zaciągnąć. A dziś zapowiada się całkiem łąny dzień, więc wypuszczam moje łobuziarki na wybieg (mam taki malutki tarasik) a ja spokojnie mogę zrobić obiad i porządki Miłego weekendu i odezwijcie się w końcu! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wieści z wyspy :) 17.05.05, 09:46 Cześć A no się trochę opuściłam.... obiecuje poprawę Z basenem Aga spasowaliśmy bo zimno u nas, a Hubert coś ostatnio zasmarkany tzn od tygodnia i czekam na lek z apteki homeopatycznej z Koszlina miał być wczoraj (najpóźniej) może dziś będzie i zaczniemy leczenie. A co do basenu to już nie tylko będzie przyjemność ale i obowiązek ponieważ kolejny lekarz zauważył, że Hubcio ma troszkę zapadniętą klatkę tzw szewską i aby się to nie pogłębiało zbawienne jest pływanie. Cóż narazie są to zabawy w wodzie ale z czasem .... Piszesz, że Sara się sama ubiera, myje ząbki i jest taka samodzielna, u nas w tej materii odwrót, Hubert zaczyna się okrótnie lenić i nic mu się nie chce, ani się ubierać ani rozbierać, nadal trwa walka z jego nie samodzielnym jedzeniem, jak się go nakarmi to coś tam zje ale sam nie chce za Chiny... Ostatnio nawet majtek nie chce sam podciągnąć po zrobieniu siku, jak mu nie podciągne to potrafi tak chodzić z gołym tyłkiem, już sama nie wiem co robić czasem brak mi sił i cierpliwości ( A tak się cieszyłam, że jest samodzielny i prawie wszystko już potrafi-chyba za wcześnie..... Tyle się tu namarudziłam na niego więc może czas troszke pochwalić, to moje małe szczęście. Na długi weekend poraz pierwszy Hubert został z babcia sam, na prawie trzy i pół dnia. Przygotowaliśmy go do tego dużo wcześniej mówiliśmy, że jedziemy sami a on zostanie z babcią i będzie u niej spał. To był nasz pierwszy samodzielny wypad z mężem do czasu gdy Hubcio jest z nami, na łono przyrody - środek lasu, starorzecze Warty, łódeczka, wieczorem ognisko, piwko itd Super .... tylko gdzieś w środku jakiś lęk czy nie tęskni nie płacze, ale on był bardzo dzielny i chyba nie miał czasu zatęsknić bo babcia się dwoiła i troiła co by wnukowi zapewnić rozrywki i wrażenia. Chyba ja to bardziej przeżyłam i do końca nie potrafiłam się wyluzować i odpocząć od dnia codziennego. I to chyba na tyle zaległości i wieści z wyspy Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Anetko, mamy wątek dla siebie ;) ?????????? 21.05.05, 11:53 Bo widzę, że tylko my tu pisujemy. Magdy nie ma, na drugim forum gdzie pisała (bo znalazłam grzebiąc w naszym wątku wstecz, że założyła na www.maluchy.pl taki sam wątek)też coś ucichło totalnie i nie ma komu pisać??? To mamy swój własny wątek Anetko. Normalnie odjazd Anetko aż z Koszalina musisz sprowadzać lek? A ja myślałam, że to u mnie zad...ie. Mam nadzieję, że Hubercik już zdrowy A z tym basenem to super sprawa. Ja też, a raczej mąż będzie uczyć dziewczyny pływać (bo niestety nie umiem). Nie pocieszyłaś mnie co do samodzielności. To pewnie taki odwrót u mnie dopiero nastąpi Bo z jedzeniem to już mam takie teksty "mamo, nakarm mnie", a ja to zwalałam na pojawienie się Zuzi i fakt poświęcania jej więcej uwagi. Udanego wypoczynku tylko we dwoje !!! A u mnie dziś spokojnie, bo moja Sara pojechała sobie wczoraj do cioci i kuzynek (pół km dalej, ale jest nie w swoim domu ) i jakoś nie tęskni Jej młodsza siostrzyczka, która zaczyna samodzielnie tuptać rozrabia mi tu za dwie, ale jednak brakuje mi Sary. Zresztą Zuzi też brakuje siostry. Wczoraj bawiła się tak jak razem z Sarą się bawią, ale co chwila był grymas - no bo to nie to samo co z siostrą W środę tj.25 maja będę mieć oficjalny Dzień Matki w przedszkolu Nie mogę się doczekać. Nie wiem nawet czy Sara jakiś wierszyk powie czy nie. Połączyli to z Dniem Taty, mam nadzieję, że mąż odłoży swoje zajęcia na tą godzinkę i też przyjdzie. Dla mnie to przeżycie, bo niestety mój mąż nie pomyśli o Dniu Matki (tak jak ja o Dniu Taty) i nie zrobi z dziećmi laurki czy nazbiera kwiatków dla ich mamy, nie można mieć wszystkiego Dziś miała być taka piękna pogoda, a tu coś to słonko z nieśmiałością wychyla nos zza chmurek. Jest dość chłodno, ale może się to zmieni i Zuzia wyjdzie na świeże powietrze Sobota to taki "dzień roboczy" - porządki, pranie itp. U was (ciągle mam nadzieję, że jeszcze ktoś prócz Ciebie Anetko się odezwie)też tak jest??? A ja mam dziś wyjątkowego lenia Choć to chwilowe, bo i tak muszę to wszystko zrobić - moje pomocnice jeszcze są za małe, żeby mnie w paru rzeczach wyręczyć Wczoraj zrobiłam pyszne rafaello, bo moja siostra (chrzestna Sary) przyjedzie i już się skusiłam - podjadłam kawałek Oj na słodkie to ja jestem jak pies na kiełbasę Co widać zresztą, hahaha. No to zmykam wypić kawusię (drugą już) i .. coś mi tu "pachnie" od Zuzi. Miłego weekendu i prawdziwej majowej słonecznej pogody!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Anetko, mamy wątek dla siebie ;) ?????????? 22.05.05, 10:23 Czesc Agata no to zostalysmy tylko dwie Zajrzalam do maluchow ale tam tyle tego ze nie wiem gdzie szukac, ale moze w pracy tam cos znajde-mam wiecej czasu niz w domku hihihihii Co do tego czasu we dwoje, musze pochwalic mojego meza, to wiekszosci jego inicjatywa, nawet mnie ostatnio na ryby zabral na lodeczke powedkowac i przyznam ze bylo rewelacyjnie, widoki niczym na Dyscavery. Hmm ja skonczylam studia na Akademii Rolniczej wydzial Rybactwa Morskiego -wiec moze sie nie bedziesz dziwic ze z mezem na rybki sie wybralam, a teraz czyli 29.05 jedziemy do Chorzowa na koncert Iron Maiden (nie jestem wielkim fanem tego zespolu ale koncert to zawsze niesamowite przezycie. Moje dziecko czeka na mnie bo mamy zachwile jechac do mojej babci i dziadka a Huberta prababci i pra dziadka, wic juz za wiele nie napisze. Pogodynka u nas wlasnie dzis sie zepsula, woda pokapalo i wiatrem zawialo buuuu A co do za....ia to moje miaszesteczko ma gdzies ok 40 tys mieszkancow, wiec do metropoli mu bardzo daleko. Tylko w sezonie robi sie dwa razy liczniej. I nawet kina tu nie ma buuu Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko a nie tylko dla siebie ;) 24.05.05, 10:08 To ja wprawdzie nie stukam ze swojego kompa,ale przyszlam Was poczytac. Pamietam wciaz i jestem zawsze gdzies My znow po chorobie niestety,ale juz jest ok. choc teraz taka pogoda,ze nie wiem czy znow nas cos nie zlapie. Weekend byl piekny,sloneczny,cieply.A wczoraj moje dziecie biegalo tylko w najteczkach,tak bylo pieknie. Na rowerku troche pojezdzilismy wczoraj.Dzis za to burza i leje jak z cebra. Nataniel po chorobie w poniedzialek poszedl do przedszkola, bardzo zadowolony. U nas dzien mamy w przedszkolu odbedzie sie w czerwcu,ale jeszcze nie wiem kiedy. dzieci ucza sie piosenek i wierszykow. Nie moge duzo pisac, wiec szybciutko i krotko tak. Pozdrawiam Was cieplutko z Gdanska Bede zagladac jak tylko dam rade Madzia z Natanielkiem rozgadanym jak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac a nie tylko dla siebie ;) - i chwała Bogu :))) 24.05.05, 18:36 Magda, jesteś !!!!!! Super!!! Szkoda, że przeczytasz to nie wiem kiedy, ale co tam. Dalej nic się nie wyjaśniło w Twojej pracy? Dowiedziałaś się czegoś? Brawo dla Natana za tą jazdę na rowerze - jak Ty go tego nauczyłaś??? Z chorobami to nigdy nie wiadomo, ale przecież nie można się wiecznie ukrywać - z nimi dacie sobie radę. Może jest coś na uodpornienie...?, choć ja nie wiem, bo szczepiłam Sarę przeciw grypie i fakt - grypy nie ma, ale przeziębienia były. Ale nawet lepiej żeby się wychorowały nasze kochane rozrabiaki, bo organizm te choróbska zapamięta i lepiej będzie sobie z nimi radził jak się przydarzą U mnie też wczoraj był mega ukrop. A dziś tak jak i Ciebie już chłódek się zrobił Może deszcz popada. Przedszkole to jest super sprawa. Będziesz rosła jak usłyszysz i zobaczysz swojego Natana - a łezki (szczęścia!!!) też na pewno polecą Przed tyloma ludźmi występ to nie lada przeżycie. I to dla takiego małego człowieka. A ja już nie mogę się doczekać jutra. Ależ to będzie dzień No tak, Sara już pogoniła "na polko", nawet żeby tu była ulewa to ona wyłaby za tym polkiem Zuzia mi tu już stęka, muszę zmykać i rytuały wieczorne zaczynać Czy czytacie swoim dzieciom "20 minut dziennie codziennie"? Bo ja czytam i czasem jak jestem zmęczona i chcę szybciej skończyć to nie da się A Sara zamęcza własnym "czytaniem" panie przedszkolanki i resztę dzieci Moja krew?....hihi Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 oj nie tylko, nie tylko... 25.05.05, 09:00 Witam serdecznie!!! Czy przyjmiecie mnie spowrotem po tak długiej przerwie Madziu ja też mam nadzieję, że będziesz tu mogła zagladać w końcu to Ty rozpoczęłaś ten wątek. Przepraszam, że tak długo milczałam ale miałam pechowy poczatek roku, sporo spraw na głowie, mąż był w szpitalu ale to wszytsko już za mną i teraz postaram się częściej zaglądać U nas w żłobku też szykują sie do występów i pewnie znowu sie porycze jak przy takich okazjach bywa. Na szczęście Raduś skończył ospę bo byłby niepocieszony gdyby nie mógł wystepować a bardzo to lubi, w domu na okragło śpiewa, tańczy i gra na loli /tzn. organkach/. Zabawa jest połączona z pożegnaniem żłobka i od września maszerujemy do przedszkola. Na szczęście dostalismy sie do tego gdzie chcieliśmy a nie było łatwo bo 30 podań odrzucono. Madziu, gratuluje Natanielowi jazdy na rowerku u nas pomimo usilnych starań Radek na razie namiętnie pedałuje do tyłu lub przemieszcza sie jakoś tak dziwnie pół obrotu pedałami do tyłu, pół do przodu. Śmiesznie to wygląda ale idzie mu już coraz lepiej Szkoli sie natomiast w jeździe na wrotkach i coraz lepiej trzyma juz równowage Cloud my czytamy i to chyba więcej niż 20 min. dziennie. radek bardzo lubi i sam wybiera książeczki, część z nich to juz chyba zna na pamięć bo jak próbuje ominąć jakis kawałek to mnie upomina że oszukuję A własciwie słyszę : Mama nie kombinobuj bo dostaniesz mandan. Czyli mam nie kombinowac bo mi wlepi mandat! Do czego to dochodzi Czy Wasze Maluchy tez zaczynają zadawać już pytania na tematy ciała. U nas ostatnmuo toczyła sie tak mniej więcej rozmowa: R. mamo a ty masz pitolka? M. Nie nie mam, dziewczynki nie mają pitolka. Radek po pewnym namyśle załamany: Mamo to ty musisz iśc do sklepu i sobie kupić bo jak będziesz robiła siku!!! No cóż nie pozostało mi nic innego jak zasuwać do sklepu. Trzymajcie się Dziewczyny i samych pięknych wrażeń z okazji naszego jutrzejszego święta. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Najlepszego nam wszystkim :) 25.05.05, 11:14 Szczęścia dla nas Zdrowia dla dzieci A dla naszych mężów więcej fantazji i wyobraźni, co by nas jutro miło w imieniu dzieci zaskoczyli tego Wam drogie Mamy i sobie oczywiście życzę A u nas od wczoraj piękne słońce i temperaturka powyżej 20 stopni cudownie. Czytanie .... Owszem, owszem codziennie i to czasem dłużej niż 20 minut, no chyba że mi Hubert wcześniej uśnie. Większośc bajek zna już na pamięć Rower... Na drugie urodzinki kupiliśmy rower taki czterokołowiec, dwa dokręcane po bokach kółeczka. Początki były trude nie mógł zaskoczyć z pedałowaniem, więc jeździliśmy tylko po korytarzu na klatce (mieszkamy w werzowcu, a na pięterze jest 6 mieszkań, więc parę metrów rozpędu) Kilka razy wychodzili sąsiedzi zobaczyć co się dzieje ) Po tygodniu nauki Hubert zaskoczył o co chodzi i zaczął samodzielnie pedałować, ale dopiero po ok 6m. nauczył się chamować. A teraz jak wychodzimy na spacer z rowerem nadal na 4 kółkach on jedzie a ja uskuteczniam jogging za nim )) A się dziś nachwaliłam tego mojego malca .... Dzień Matki w Żłobku - brak .... Nie organizują nic takiego, aż mnie w dołku ściska buu ( Ale w przedszkolu będzie lepiej i ja też będe miała okazję uronić łezkę I też muszę się pochwalić, że udało nam się dostać do tego przedszkola co chcielismy choć u nas odpadło sporo ok 20 dzieci... hmmm a ponoć jest taki niż demograficzny..... Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Najlepszego nam wszystkim :) 25.05.05, 14:48 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI JUTRZEJSZEGO DNIA MAMUSI NAM WSZYSTKIM !!! Niestety w pracy sie nie wyjasnilo. Ale nie martwie sie juz tak bardzo jak na poczatku Jestem dobrej mysli. Moje dziecie wie,ze chlopcy maja pindolki, a dziewczynki pipci. Czasami jak wstaje rano to wola: "Mama zobacz jaki mam duzy pindolek"! Usmiac sie mozna,a jak wraca z lazienki po zrobieniu siusiu mowi:"Zobacz mama,juz nie jest duzy". hihihi Pozdrowka i do napisania! Ciesze sie,ze jestescie i pamietacie o mnie Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko acha i jeszcze 25.05.05, 14:49 Co do pracy.. ja wiem kto taki zyczliwy.. az przykro... Pa Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-poziomka Nie pisalam cale wieki 31.05.05, 08:28 czesc Wszystkim, nie wiem czy wypada jeszcze tu pisac, ale kiedys bylam aktywna forumkowiczka - jeszcze na wlasnym forum dziecka, a potem na gazecie, ale tez nie mialam internetu w domu, a w pracy patrzyli na wchodzenie na internet krzywo, wiec dalam spokoj. Teraz mam internet w domu, wiec o ile moja Mala mi pozwoli bede pisywac. Odpowiedz Link Zgłoś
e-poziomka czy pojechalibyscie z dzieckiem pod namiot?? 31.05.05, 08:37 a teraz chcialam sie poradzic. Tak sie sklada, ze nie zabardzo mamy finanse na jakies wypady poza miasto (ja juz nie pracuje (( ) ale szczesliwie dziadkowie maja dzialke na Mazurach. W fajnym miejscu, na obrzezach wsi, niedaleko od lasu i jakies 20 min do jeziora. Niestety nie ma tam zadnego domku i musielibysmy jechac pod namiot. I tu moje pytanie czy myslicie ze z takim prawie 3,5 latkiem (w lipcu) mozna pojchac pod namiot na tydzien moze dwa. A moze ktos juz byl? Nie chce trzymac jej cale lato w W-wie. Ona uwielbia wode i zabawy w piasku. Prosze napiszcie co myslicie ( amoze nawet o swoich doswiadczeniach) DZIEKI! Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: czy pojechalibyscie z dzieckiem pod namiot?? 31.05.05, 11:24 Witaj Poziomko Myślę, że śmiało możesz jechać. Ja co prawda nie jeżdżę z własnego lenistwa i wygodnictwa ale szwagierka jeździ co roku od czasu jak jej syn skończył 2 lata i zawsze wracają zadowoleni. Moja siostra natomiast pojechała pierwszy raz jak młodszy miał ok. 4 lat i też sobie chwali takie wakacje i dla dzieciaczków frajda większa niż siedzenie w jakimś ośrodku. Oby tylko pogoda dopisał. Trzymam kciuki U nas w żłobku za dwa dni impreza z okazji Dnia Matki, nie mogę sie doczekać Pozdrawiam z deszczowego Szczecina. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: czy pojechalibyscie z dzieckiem pod namiot?? 31.05.05, 13:55 Cześć Poziomka Uważam, że to świetny pomysł. My juz w zeszłym roku zakupiliśmy cały sprzęt potrzebny na taką wycieczkę i tylko pogoda nam nie pozwoloła buuu U nas w zeszłym roku lato było zapłakane, aż dwa razy wygrzewałam swe stare kości na plaży W tym roku mamy zamiar plan zrealizować i zaliczyć choć weekendowe wypady z namiotem nad jeziorko, dla dzieci to sama frajda i cudowna zabawa. Niech no tylko temperaturka w nocy się troszkę podniesie wyruszamy na łono przyrody wraz ze znajomymi, którzy maja 2 letnia córcię. Myślę, że nie ma co się zastanawiać... ach Mazury ) I życzę nam wszystkim ładnej pogody i ciepłych nocek .... ale mi właśnie lunęło za oknem, chyba jakieś urwanie chmury. Pozdrowienia z wyspy (tzn miasteczka Świnoujścia) Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko to ja, nie od siebie :( 03.06.05, 09:34 Witam ! Ja na chwilke, bo nie ze swojego kompa pisze. Kupiłam malemu na dzien dziecka hulajnoge Jest zachwycony !!! Czy Wasze dzieciaczki tez probują sił na hulajnodze ? Natanielek co wyzdrowieje to znowu jakis katar, kaszelek... ja nie wiem,co sie dzieje... Boje sie czy to nie jakas alergia ... A dzis w przedszkolu dzien mamy i taty, dzieciaczki mają wystąpic w ładnych ubrankach, wiec wzielam malemu garniturek, ktory na wesele mu kupiłam. Wyglada w nim cudnie ! Ja tak szybciutko i krociutko i serdecznie Was pozdrawiam. Do przeczytania ! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: to ja, nie od siebie :( 03.06.05, 11:01 Cześć Madziu Miło, że pamiętasz i jesteś. Piszesz, że Nataniel co chwilę coś łapie. U nas było podobnie, aż któregoś pięknego dnia lutego się odważyliśmy i zaczęło się leczenie u lekarza homeopaty- klasycznego. Nie chcę przechwalać i zapeszać, ale może warto spróbować.... Jeśli to nawet alergia to lekarz też coś na to poradzi. Dzień dziecka u nas... My właściwie świętujemy już od 31 maja- był plac zabaw tzw kulki. A w żłobku u Huberta był właściwie wczoraj zdjęcia i teatrzyk, a 1-go dostali po czekoladzie, potem wybraliśmy się na piknik, a w niedzilę idziemy pierwszy raz do teatru na przedstawienie "Pchła szachrajka". Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: to ja, nie od siebie :( 03.06.05, 11:36 Witaj Madziu U nas dzien Dziecka w łżobku był wczoraj połączony z Dniem Matki i pożegnaniem żłobka, mój Mały elegancik cały czas mi przypominał żebym nie zapomiała mu wziąć krawata A na występie się strasznie wzruszyłam, mój smyk w imieniu wszystkich dzieci witał gości i bardzo ładnie mu to wyszło. Ale byłam dumna Aneta my w weekend ruszamy po raz piewrwszy do kina, wcześniej Radek nie dawał się przekonać a ostatnio stwierdził sam że chce iść. Zobaczymy jak nam wyjdzie debiut. Z teatrem dla dzieci niestety nam nie wyszło i musiliśmy wychodzić w trakcie przedstawienia, Radek boi się wszelkiego rodzaju przebieranców i nic nie pomagało tłumaczenie. Zobaczymy jak będzie w kinie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac choróbska :-/ i "parę" słów... 04.06.05, 11:01 Sara i Zuzia chorowały mi i w sumie Zuzia już zdrowa, a Sara to nie wiem kiedy wyzdrowieje (kaszel, katar, gardło), bo chodzi boso, rozbiera się do goła prawie, nie da sobie nic ubrać (o teraz np. wieje jak diabli, a ta nie założy bluzy, bo "nie chce mamusiu" i wyje ) i jak tak dalej pójdzie to do końca czerwca nie pójdzie do przedszkola. We środę 25.05 był w przedszkolu Dzień Mamy i Taty. Ależ było miło Na początku był taki rozgardiasz, że Sara się rozwyłą, bo nie widziała mnie w tym gąszczu. Ale potem już było lepiej. Śpiewały, tańczyły, kilkoro mówiło wierszyki (starsze od Sary), to było bardzo rozczulające. Nawet łezki mi popłynęły Porobiłam troszkę fotek, ale nie wyszły zbyt dobrze - za daleko byłam (człek na człeku z kamerami, aparatami i nie było jak się wcisnąć ). Potem był poczęstunek i prezent - kwiatek dla mamy i pajacyk dla taty (robione z bibuły i papieru - śliczne). Dzień Dziecka nas ominął, bo Sara się rozchorowała Magdo, moja Sara to na rowerze nie bardzo jeździ (3-kołowy), o hulajnodze to nie wie nawet. A z chorobami zbyt częstymi to myślę, że to urok przedszkola. Sara zanim poszła do przedszkola to była zdrowa jak rydz. Teraz co chwila coś przynosi (od razu oczywiśćie Zuzia też ma) i mam nadzieję, że organizm przyzwyczai się do otoczenia i w przyszłym roku już tyle tego nie będzie. Super, że się odezwałyście dziewczyny, bo wyglądało jakby był totalny niż demograficzny w lutym 2002 Anetko, no to ja podziwiam - dzień dziecka co dzień , ale tak powinno być Mam nadzieję że Huberta uda Ci się wyleczyć bezpowrotnie z tych choróbsk. Poziomko życzę udango wypoczynku - bardzo kusząco brzmi taki wypad pod namiot. Na pewno będziecie dobrze się bawić i nie dowiesz się jak jest póki sama nie sprawdzisz Grażynko i prawidłowo - ja też pękałabym z dumy Cudowne są takie wzruszenia. A co do teatru to kwestia czasu. Na wszystko i każdego przyjdzie pora Ciekawe jakie my byłyśmy w ich wieku Więc nie ma co się stresować. Trzymam kciuki za kino! A na jaki film poszliście? Ja chyba też kiedyś Sarę wyciągnę, bo ona potrafi oglądać bajki dość długo Zmykam do moich łobuziar i do sobotnich porządków. Oj, nazbierało mi się przez tydzień Miłego weekendu babeczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Weekend .... 06.06.05, 11:54 Cześć dziewczyny Grażynka i Agata, ale Wam zazdroszę tych wzruszeń w przedszkolu z okazji Dnia Matki. Ja otrzymałam piękne zdjęcie w rameczce i laurke w wykonaniu mojego synka No i dzień w dzień jak tylko zaczeli się uczyć piosenki o mamie, mój synek mi ją śpiewał, też wzruszające Od piątku śpiewa o tacie Grażynka jak tam Radek w kinie ? Podobało mu się, wytrzymał ? Hubert spisał się na medal w teatrze bardzo mu się podobała "Pchła Szachrajka". Powiedział, że jak będzie jakiś spektakl to on jeszcze pójdzie bo jest fajnie, bił brawo, smiał się w głos, ach aż jestem dumna z jego kulturalnego debiutu Przedstawienie trwało 1 godz, a aktorzy kilka razy wyciągali dzieci na scenę i do wspólnej zabawy, więc dzieciaki się nie nudziły. Grażynka a tego kina to zazdroszczę, u nas jedno zburzyli, drugie zamkneli, bo się nie opłaca za mało ludzi chodzi do kina (((( Hmm na sezon nawet mały basen dla dzieci jest zamknięty zaczynają od września.... fajnie co?! Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Weekend .... 06.06.05, 13:36 Witam i ja po weekendzie W sobote wyprawa do kina na "Kubusia i Hefalumpy" nawet sie udała chociaz Radek trochę zwatpił i nie wiem czy szybko da sie namówić na następny raz. Był z tatusiem i wystąpiły problemy już na początku bo zaraz po kupieniu biletów stwierdził że jednak nie chce iść ale ostatecznie wszedł i wytrzymał całą bajkę. To juz krok do przodu. W niedzielę natomiast bylismy w Policach i miał frajdę bo wziął udział w biegu przedszkolaków. Leciał jako najmłodszy, trochę z oporami bo pierwszy raz i do tego start komunikował wystrzał z pistoletu i wystarszył sie huku, ale ostatecznie bieg pokonał i potem chodził dumny z paczki ze słodyczami jaką otrzymał. Zapowiedział już że na nastepne wyścigi tez chce iść Anetko, naprawdę nie masz czego zazdrościć, Szczecin to niestety wielka dziura jeśli chodzi o atrakcje dla dzieci. Jak na takie miasto to jest niewiele miejsc do których można iść z dzieckiem A o porządnym basenie można tylko pomarzyć. Brawa dla Huberta za udany debiut w teatrze, Radek jeszcze raczej długo nie pójdzie bo nawet jak przechodzimy obok budynku teatru dla dzieci to od razu zastrzega że tam nie idzie. U nas na szczęście bez chorób, a bałam sie żeby po ospie czegoś nie podłapał. Duzo uścisków dla Waszych chorujących maluchów. Pozdrawiam. Gaga mama Radka Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Ospa... 07.06.05, 12:25 Witam Grażynka co do ospy z własnego doświadczenia. Podłapałam od Hubert na przełomie listopada i grudnia (pisałm), po miesiący zaczełam łapać wszystkie krążące w powietrzu w tym czasie choróbska nawet gorzej niż moje dziecko z dwoma rodzajami grypy włącznie, zapaleniem zatok kilka razy i jeszcze zapalenia oskrzeli. Trwało to bodaj do kwietnia, więc jeśli masz coś w zanadrzu co podniesie odporność organizmu Radka to szczerze polecam... no chyba że już coś mu podajesz (Np Esberitox N). U Huberta zdrówko tysz się poprawiło,(odpukać puk puk) może to zasługa pory roku a może leczenia homeopatycznego - zaczęliśmy je w lutym. Pozdrawiam z zapłakanego szarego Świnoujścia Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Ospa... 10.06.05, 08:54 Hej... Anetko też sie obawiałam żeby raduś czegoś nie łapał ale minęło juz ponad miesiąc od ospy i nawet kataru nie widać więc mam nadzieję, że juz żadnych paskudztw nie złapie. Ostatnio bylismy na zebraniu w pzredszkolu do którego będzie chodził Radek. Wrażenia dość pozytywne chociaż co do Pani która będzie prowadziła grupę Radka mam mieszane odczucia ale może to tylko na początek. Rytmikę będzie prowadził ten sam Pan, z którym Radek ma w żłobku więc będzie mu łatwiej, w grupie razem z nim będzie jedna dziewczynka i jeden chłopiec ze żłobka Na razie dużo było gadania o adaptacji itp. Na 16 przewidziane jest spotkanie z dziećmi z teatrzykiem i zajęciami dla nich. Może po nich Raduś zmieni zdanie bo jak na razie po wyjściu z przedszkola stwierdził: Nie podoba mie sie to przedszkole i nie chcę być Żaczkiem. Chcę chodzić do żłobka. Już widze co mnie czeka od września. Pozdrawiam z deszczowego Szczecina. Krysiu, wracaj na koniec wątku bo obawiam sie że Twój wpis mógł umknąć innym A moze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Ospa... i przedszkole ... i jeszcze coś... 10.06.05, 09:50 Witam Grażynko miesiąc powiadasz to chyba juz nic nie złapie po tej ospie no i pora roku lepsza na "nie chorowanie". Hubert też przenosi się ze żłobka do przedszkola, ale u niego jest wręcz odwrotnie on już nie chce chodzić do żłobka, on już chce przedszkole. Przedszkole jest prawie w drugim końcu miasta, bardzo blisko babci Grażynki (moja mama), którą Hubert uwielbia. Żłobek mamy niemal pod nosem. Przedszkole jest o wiele większe od żłobka i ma duży plac zabaw, byliśmy już tam Hubciem i bardzo mu się podobało, no i parę dzieciaczków z jego grupy też tam trafi. A zebranie z rodzicami mamy dopiero na 24 czerwca. A u nas dziś niebo płacze kap kap kap..... Na weekend wybieramy się w odwiedziny do teściów do Stargardu i jeśli pogoda nie będzie zapłakana planujemy wypad do zoo-safarii www.zoo-safari.com.pl/ Już się cieszę jak dziecko hihihiii Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac jupi!!! ale nas tu jest :) 10.06.05, 23:15 Super, że ożywił się nasz lutowy wątek A ja rozwijam sobie "od najnowszego" i zawsze mam wszystkie posty chronologicznie datami, więc Krysia mi nie umknęła Krysiu ja normalnie na głos śmiałam się z pogaduszek małej Krysi (a u mnie już wszyscy śpią). Ona jest super! Szczerze mówiąc jak słucham swojej Sary to też zawsze mam ubaw. Jej też buzia się nie zamyka A mała Krysia po kim ma temperamencik ?? Anetko - masz przewalone z tym kinem, a o basenie to nie wspomnę - jak to od września?? A teraz to nauka na sucho, tak?!??! Niektórzy to mają ciekawe podejście to pewnych spraw... A ta Pchła Szachrajka to super się spisała i Hubert ma miłe skojarzenia Brawo!!! A to safari to bardzo atrakcyjna sprawa. Grażynko Radek to już sportowiec A z przedszkolem na pewno się zaprzyjaźni, do września jeszcze sporo czasu. Możesz mu mówić jakie tam wspaniałe rzeczy będzie robić, ile nowych koleżanek i kolegów, zabawki nowe itd. Uda się! Z tą pogodą to u mnie to samo - deszcz pada non-stop (teraz też), choć Sanoka nie zaleje, ale pobliskie miejscowości są popodtapiane. Nieciekawie sobie ta aura z nami pogrywa No i zimno. Sara już prawie zdrowa, ale z nosa jeszcze kapie (to łażenie boso w to zimno, wiszenie na oknie kiedy tam wieje i nie ma 15 stopni). Może w poniedziałek pójdzie do przedszkola. Zobaczę. Mała Zuzia mnie wzywa więc znikam. Ciepłego, słonecznego weekendu Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: jupi!!! ale nas tu jest :) 10.06.05, 23:42 Rzeczywiście ożywiło się Cloud, powiem Ci na ucho że mała Krysia ma ten temperamencik po mamieMój Radek też nadaje jak wolna europa ale jak się spotka z Krysia to mu mowę odbiera! Jesli chodzi o przedszkole, to ja mu to wszystko mówię juz bardzo dawno ale dopowiedx jest tylko jedna: w żłobku sa fajniejsze ciocie, dzieci, zabawki... wpisać dowolne. Czuję, że bez niezłej przeprawy się jednak nie obejdzie. A zapędy sportowe to chyba po chrzestnej lekkoatletce przejął Cloud trzymajcie sie dzielnie w te ulewy bo widzę że prognozy niezbyt ciekawe U nas na szczęście pzrestało padać i mam nadzieję że się trochę weekend rozpogodzi bo zaczęły się obchody Dni Morza to poszlibyśmy z Radkiem poogladać statki Uciekam spać, bo moje chłopaki juz chrapią. Miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta wrażenia z weekendu... 13.06.05, 13:24 Hej witam wszystkich Było super!!! gorąco polecam safari, kto nie był a ma możliwość. Hubert, aż zasnąć nie mógł cały czas przeżywa. Wczoraj wieczorem po powrocie od razu dzwonił do babci-Grażynki i opowiadał jakie zwierzęta widział na safarii no i jeszcze, że był w kinie na Kubusiu Puchatku(w drodze powrotnej Stargard- Świnoujście zajechaliśmy do Multikina-Szczecin). Pierwszy raz był w kinie. Po prostu weekend pełen nowych wrażeń. I powstał nowy wyraz w słowniczku mego synka: GALOPYTKO.... hmm co to jest ?.... to coś takiego co konik ma na nogach i może tak galopować patataj patataj(w tłumaczeniu mego dziecka+gest rękoma). A przyznam Krysia by mi umknęła.... oj dobry ten król Maciuś w spódnicy hihihiii Dobrze dobrze dość asertywny względem poddanych maluchów ) ... tego brak mojemu dziecku... W grupie swojej jest dość duży (109 cm) tylko szczypiorkowaty (18 kg) ale mniejsze od niego dzieciaki go biją, co jakiś czas przychodzi podrapany albo z nowym siniakiem. I słyszę potem,że Eryk go drapie w ucho, a Oskar popycha... I co tu robić, jak nauczyć dziecko nie dawania się... A co do pogody ... prognozy dość obiecująco brzmią na ten tydzień...oby się tylko sprawdziły hihihii Pozdrawiam gorąco z wyspy oczywiście Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Up!! 17.06.05, 10:23 Coś tu u nas ucichło.... Podnoszę bo przepadniemy buuu Pozdrawiam z mokrego Świnoujścia za oknem kap kap Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Up!! 17.06.05, 14:27 Pozdrowieniaz Gdańska !!! Czytam Was, czytam Nataniel tym razem ma wysypke na twarzy, podobno to liszajec, dostalismy masc z antybiotykiem. Juz dzis widze poprawe. Do przedszkola moze chodzic. Kaszelek niestety raz przechodzi raz sie pojawia. Czasem juz nie wiem co robic. Bylismy na Dzien dzieckaw w kinie na Robotach ! Super! Polecam Choc pewnie duzo to maly nie zrozumial, jak zawsze to bajka bardziej dla doroslych. Mi sie podobala Na dzien mamy w przedszkolu dzieci wystapily w garniturkach, pieknych sukieneczkach. spiewaly piosenki, mowily wiersze, tanczyly. Myslalam,ze Nati nie powie swojego wiersza,ale powiedzial, choc cichutko Jestem z niego bardzo dumna! Synus dostal nowy rower i hulajnoge (o niej juz chyba pisalam),ale to jednak rower robi wieksza furore choc juz nie raz sie przewrocil mimo jazdy z bocznymi kolkami. Ten rower jest wiekszy niz ten stary stad chyba te wywrotki , no i kolka boczne byly krzywo przykrecone .. buuu Netu niestety u siebie w kompie jeszcze nie mam. Ale jakos leci. Zyczymy milego weekendu!!! Madzia i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Up!! 21.06.05, 11:32 Cześć A nad morzem dziś piękne słoneczko przyświeca, aż żal w pracy siedzieć(( Wczoraj byliśmy na plaży i moje dziecko poraz pierwszy z tatusiem puszczało latawca, hmmm .... szumnie powiedziane latawiec był kilka razy po kilka sekund w powietrzy a potem tatuś i mamusia rozplątywali go chyba z 20 minut... ciekawie to musiało wyglądać z boku. Kiepski latawiec na dwa sznurki chyba trzeba zakupić coś prostrzeszego jedno sznurkowego dla mało wtajemniczonych w sztuce podniebnych lotów hehe A teraz coś o robakach... Czy wasze dzieci boja się robactwa??? Hubert panicznie boii się komarów, os, much i mrówek. Jak coś mu tylko lata bzyczy to jest po prostu ogólny wrzask a jak jest jeszcze do tego zmęczony lub śpiący to płacze istna histeria. Tłumaczenia nic nie pomagają. Hmm kiepsko widzę nasz plan z wypadem pod namiot Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Up!! 21.06.05, 14:18 To tak jak u nas, cieplutko i słonecznie. A do urlopu jeszcze ponad miesiac Anetko, lutowe chłopaki chyba tak mają z robakami. U nas jest identycznie, w tamtym roku było ok, ogladał wszelkiego typu robactwo z zaciekawieniem a teraz jest jeden wielki wrzask. Żadne tłumaczenia nie pomagają. Mam nadzieję że niedługo mu to przejdzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Up!! 22.06.05, 10:02 Witam Dzięki Grażynka, czyli moje dziecko jest w zupełności "normalne" hihi w kwesti robactwa oczywiście. Dwa lata temu musiałam mu na siłę wyciągać z ust ślimaczka, (nadgryzł mu troszkę sokorupkę) a teraz nawet do rączki nie chce za bardzo brać. Jedynie biedronek się nie boi i prosi żeby mu dać na paluszek. Ach te nasze przewrotne pociechy ) Lato, lato ... wczoraj tak ciepło, wręcz upalnie a dziś chmury deszczowe wiszą na nieboskłonie Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac sza, bo ja z pracy:))) 22.06.05, 10:29 No to ja jakoś źle wychowuję Sarę: ostatnio miałyśmy mrówki no i wszystko tłukłam palcem albo pantoflem, więc ona też robale tłucze ,do much leci ze ścierą i wygania "sio!, wynocha! bo w dupę dostaniesz!", co prawda do ręki nie weźmie nawet biedronki ale lubi oglądać robaczki. Wczoraj wieczorem leży w łózeczku, ja zaczynam czytać bajkę, a ona krzyczy żebym zabiła pająka (na suficie), jak go w końcu zobaczyłam to powiedziałam, że on śpi, poczytał bajki i zasnął. Więc Sara na to czy on się obudzi, odpowiedziałam, że rano na pewno wstanie. Wzięła bajkę i ... mi czytała a ja zasnęłam Ale moja siostra jak była taka mała to też wszystkiego panicznie się bała - nawet zabawek w kształcie owadów. Po prostu jak Hubert - histeria, ryk, płacz, wrzask. Nic nie pomagało. Wyrosła, ale ma obrzydzenie do wszelkich robali U mnie też ładna pogoda, ciepełko, sezon truskawkowy w pełni. A Sara truskawki zje ze śmietaną i cukrem, ale w placku nie chciała - wydłubała i zostawiła "bo kwaśne". Mam pytanko jeszcze a propos wychowania. Od jakichś 2-3tyg. Sara chodzi i co drugie słowo to "głupi", wszystko jest głupie i wszyscy. Na początku tłumaczyłam, że to nieładnie tak mówić, że nikt nie jest głupi, potem, że jest mi przykro jak tak do mnie mówi albo komuś, a w ko ncu przestałam reagować i nie wiem czy to dobry sposób. Chyba jakby mniej mówiła, ale nie wiem czy uda mi się to wyplenić. Dobry sposób? Jak w ogóle reagujecie na niewłaściwe odzywki - brak reakcji czy tłumaczycie. Bo ja nie wiem co skuteczniejsze. Anetko musieliście przekomicznie wyglądać z tym latawcem A Hubert był pewnie niepocieszony. Magda zachęciłaś mnie do wyjścia do kina na ten film. Sprawdzę kiedy u mnie grają i wybiorę się z Sarą. Koniecznie wylecz to dziadostwo Natanowi. Mam nadzieję, że masz dobrego dermatologa. A ja zasmarkana jestem, ale zaczęło się jak jeszcze było deszczowo i chłodno, więc już powinnien katar się kończyć. Za to moje łobuziary są zdrowiutkie i o to chodzi, czego Wam i Waszym rozrabiakom życzę. Byle do piątku Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: sza, bo ja z pracy:))) 23.06.05, 09:19 Witam A ja znów o robakach.... Wspominałam już kiedyś, że moja mama ma działeczkę rekreacyjno-owocowa. Jesteśmy tam z Hubciem stałymi bywalcami, a na działeczce oprócz robactwa(stali mieszkańcy) czasem zjawi się żabka, a kiedyś też zawitał jeż. Hubert jest więc troszkę obyty z takimi żyjątkami. Ostatnio polował nawet z babcią na turkucie (wiem wiem są pod ochrona) ale wyjadają truskawki i korzonki kwiatów. I miał okazję pooglądać jak się traktuję robaczki, ale i tak się ich po prostu boii szczególnie tych latających. Dodam, że po ugryzieniu komara bardzo puchnie. A teraz opowiem naszą ostatnią sobotnią przygodę z latającymi owadami... Tu jeszcze nadmienie, że kilka działek przed moja mamą facet ma ule. Idziemy sobie alejką i z daleka widać kilka stojących osób i jakąś szarą chmurę w powietrzu. Podchodzimy bliżej a chmura okazała się rojem pszczół. Odrazu mi się "Rój" przypomniał chyba Hichkoka, byłam mokra w sekundę. Hubert już marudził, mój mąż stwierdził dosłownie: pie... nie idę jestem uczulony. Z jednej działki wyszedł facet zobaczyć co się dzieje, powiedział, że pszcoły nie atakują jak się ich nie drażni i na dowód swoich słów przeszedł przez chmurę tam i spowrotem. Pszczoły siadały na wielkim kwitnącym krzaku. Postaliśmy chwilkę no i cóż .... raz kozie śmierć.... Pierwszy przeszedł mój mąż, potem ja z opatulonym przerażonym Hubertem. Czułam obijające się o mnie owady kilka zaczepiło mi się we włosy, ale wyswobodziły się same i poleciały dalej. Dziś pisząc to mam gęsią skórę...brrr I tyle o robaczkach na dziś... A z okazji dnia TATY wszystkim tatusią wszystkiego naj naj lepszego... A Hubcio dziś rano ubrany w koszulkę: www.koszulki.art.pl/index.php?id=49&l=92444463935738 Odśpiewł swojemu tatusiowi piosenkę, którą specjalnie na tę okazję nauczyli się w żłobku Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Do Nela12..... 23.06.05, 11:35 To znów ja Znaczy się mało pracy w pracy... Tak właśnie czytałam sobie tu co nie co... Kornela jeśli jesteś tam gdzieś w eterze i możesz, odezwij się. Ostatni wpis miał miejsce w lutym kiedy to podzieliłaś się z nami to cudowną wiadomością, że Adaś będzie miał rodzeństwo. I nic cisza nastała... Jak się czujesz co u Ciebie???? Cóż zwykła ludzka ciekawość przeze mnie przemawia.... Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Pozdrowienia 24.06.05, 09:20 Witam ! Natanielek już wyleczony. Lekarz przepisał nam maść z antybiotykiem i po lkilku dniach po wysypce ani sladu. W przedszkolu juz bylo zakonczenie roku, choc dzieci nadal chodzą. Było to głównie zakończenie dla zerówki i pożegnanie sześciolatków z grupy przedszkolnej. Imprezka była całkiem fajna. Najpierw w sali, pioseneczki, wierszyki, pamiatkowe ksiązeczki, a potem w plenerze. Był stół szwedzki, każdy z rodziców cos przyniósł dobrego. Byli aktorzy, ktorzy zawsze wystepuja w naszym przedszkolu przy okazji jakichś imprez. Dzieci swietnie sie bawiły, a pogoda naprawde była wspaniała . Od wrzesnia planuję zapisać Nataniela na język angielski. Widzę, ze słówka łapie łatwo i to niekoniecznie ładne heh... Nati czesto opowiada mi o chlopcu z przedszkola - Mateuszu, ktory jest niegrzeczny, bije dzieci i stoi w kącie. Ostatnio maly przyszedl ze szramą na policzku. Okazało sie ze to Mateusz mu to zrobil. Zapytalam panią o to. Powiedziala,ze to akurat bylo nechcacy , bo machal czyms tam, ale jak powiedziala - Mateusz jest bardzo niegrzeczny, bije dzieci i nie moga na niego wplynac w zaden sposob. Musze niestety konczyc . Pozdrawiam i do napisania,! Madzia i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac ostatni dzień w przedszkolu i wakacje ... 30.06.05, 22:45 ...tylko nie wiem dla kogo. Dziś Sara była ostatni dzień w przedszkolu, jutro wyśpi się na maxa, mama nie będzie o 6.30 zdzierać do przedszkola choć bardzo chętnie po obudzeniu szła do niego. Ciekawe co to będzie ? Czy będzie wyć mi, że chce do przedszkola ?..., bo już tak było (jak chorowała). Zobaczymy. Ostatnio bardzo za mną tęskni, bo nie mogę nawet wynieść śmieci - płacze na całe gardło wołając "mamo ja Cię kocham", "mamo przyjdź ja Cię pokocham", normalnie jestem wyrodna matka, że ją zostawiam i wychodzę - widzi mnie bo niedaleko mam kosz na śmieci. A urlop będę mieć dopiero pod koniec sierpnia... W przyszły wtorek mam zamiar z nią wybrać się do alergologa z tą wysypką na skórze, co wg mnie jest alergią tylko nie wiem na co. Będzie test 24-godzinny (plasterki na plecy i po 24h odczyt). Ciekawa jestem czy to alergia czy taka jej uroda - bo takie coś usłyszałam Od jakiegoś czasu Sara zaczyna rysować coraz bardziej określone kształty, człowieka narysuje (mama, tatao, Zuzia i Sara) i w ogóle dużo kresek o kółek. Mówi co rysuje (ja widzę rybę a ona mówi, że to statek ), dużo śpiewa (wręcz za dużo ) i gada, gada, gada...gaduła 1-szej klasy. U Was też tak jest? Nie raz mam dość tego monologu Magda ja też zastanawiam się nad zapisaniem na angielski, ale nie wiem czy u mnie przyjmą - zapisują od 4 latek. Z tym łapaniem słówek to Sara obcojęzycznych nie słyszy (prócz Lippy&Messy przed wieczorynką) więc nie wiem czy ma ich jakiś zasób. Polskie to zapamiętuje wszystkie Anetko super tą koszulkę znalazłaś (długo wcześniej zamawiałaś?). Tato musiał być wzruszony po takim popisie Ja też jestem ciekawa co u Korneli. Pewnie nie ma czasu na nic... Jeśli czytasz to dużo zdrówka i wypoczynku i szczęśliwego, radosnego rozwiązania Ci życzę! Jestem niewyspana więc zmykam - może Zuzia da mi dziś całą noc pospać Udanych wakacji - najlepiej w plenerze! jeśli któraś się gdzieś wybiera. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: ostatni dzień w przedszkolu i wakacje ... 01.07.05, 10:19 Witam Pogoda coś nie służy siedzieniu przed kompem i stukaniu w klawisz.. hmm w domku już dawno go nie odpalałam tyle co w pracy, więc cóż się dziwić, że na naszym forum było cicho..... Aga na koszulkę czekałam tydzień od wpłacenia kaski na konto, oni piszą że do dwóch tygodni max się czeka. Koszulka gatunkowo dobra. A tatuś oj był wzruszony Aż mu się łezka zakręciła hihii Hubert ostatni dzień w żłobku był 28 czerwca, mąż przyszedł po niego i przyniósł kwiatki i słodycze, które Hubert wręczył panią i dziecia bo: on już jest duży i po wakacjach idzie do przedszkola. Ciekawa jestem jak to będzie od września narazie się cieszy no ale czas pokaże. W przedszkolu będzie aż 30 dzieciaczków w grupie, jak na mój gust trochę dużo, no i chyba 6-stka znajomych ze żłobka. Mój mąż jest nauczycielem (chyba wspominałam) i to wielki plus bo nie ma problemu co z dzieckiem w wakacje zrobić jak rodzice pracują. Teraz chłopaki zacieśniają więzy kumplowskie, razem spacerki, rowerki, plaża itd jeszcze dojdzie do tego, że mamusia przejdzie na drugi tor buuu A co do gadulstwa... oj znam to z autopsji, tylko te tłumaczenia po dziesięć razy jednej kwestii troszkę czasem człowieka osłabiają. A piosenki szczególnie radiowe przeboje dla mnie super, szczególnie lubie jak gdzieś łazimy po sklepach lub u znajomych jesteśmy a Hubert coś tam usłyszy zapomni się i śpiewa aż milo posłuchać, bardzo lubi śpiewać no i nawet, nawet mu to wychodzi.... hmm nie to co mamie. Ostatnio coś się wygłupialiśmy zaczęłam śpiewć a Hubert na to: mama przestań bo mnie uszy bolą.... bez komentarza... Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: ostatni dzień w przedszkolu i wakacje ... 03.07.05, 21:19 hej ja chyba kiedys sie dopisalam do tego watku, ale dla przypomnienia Maciek jest z 8 lutego i e-aneta pochodze ze Swinoujscia i wlasnie za tydzien zamierzam nawiedzic moja mame na ok 3 tygodnie na razie powoli podczytuje watek, musze zrobic rozeznanie ktory dzieciaczek co robi, co umie i jaki jest duzy przeczytalam, ze ktorys ma 108 i 18 kg ?! szok bardzo duzy moj ma ok 102 cm, taki przecietniaczek i ok 16,5 kg, nadal ma malo wloskow, dopiero obcielam go trzeci raz, mam nadzieje, ze jednak troche mu zgestnieja no i przykryja zakola moj mlody jest bardzo zywiolowy, nauczyl sie w kwietniu jezdzic na dwoch kolkach na rowerze 16 calowym, zdazyl juz jeden kask przedziurawic, chodzimy takze na basen i ciesze sie ze nie ma leku przed woda, skacze sobie ladnie , i w rekawkach czuje sie jak ryba w wodzie, skacze nawet ze starteru na gleboka wode na wakacje zabieram rowery moze w Niemczech puszcze go nawet samego na ulice, w zeszlym roku bylam z 5 latkiem a mlody w foteliku, a teraz moze jakas krotsza trase wybierzemy i moze sie zaprawi od grudnia M chodzi do przedszkola, roznie bywalo, ale od wrzesnia idzie ponownie, tym razem do blizej usytuowanego, mam nadzieje, ze mu sie tu takze spodoba i bedzie dobrze jak z chorobami u Waszych dzieci ? odkad M poszedl do przedszkola to czesciej, ale od lutego nie chorowal , tfu tfu jaki rozmiar bucika nosza pociechy ? moj nosi buty memo, ale jak tylko z nich wyrosnie to zmieniam na postepy- tansze i trwalsze aha ma rozmiar 26 do nastepnego razu, pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Słońce, plaża, fale... 04.07.05, 10:08 Hej Czy coś więcej do szczęścia trza .... Mi chyba nie ... no może grubszy portfel (jak 99% naszego społeczeństwa). Ach jaki cudowny był ten weekend aż wczoraj wieczorem nerwicy dostałam, że muszę dziś do pracy iść Była działka i truskaweczki prosto z krzaczka, potem promenada i samochodziki na wesołym miasteczku. A w niedziele plaża "wielka piaskownica" Cześć Iffona Tak, tak jestem ze Ś-cia i to moje szczęście ma właśnie 108 cm a numer butka zależy od firmy trampki beffado (chyba tak się pisze) 27, a sandałki bartki 28. Wymiary urodzeniowe waga 4450 i 61 cm-cesarz (pośladkowy). Rozmiary mojego dziecka... hmm to chyba po rodzicach oboje z mężem jesteśmy ciut powyżej średniej, chyba łapiemy się pod holendrów bo to najwyższy naród świata ... tylko gorzej jak chcę sobie spodnie kupić buuu No no dwa kółka taki smyk i na dwóch już pomyka to pogratulować. Dziurawy kas powiadasz, a jak on to zrobił !? Mały żywioł po prostu z twojego Maćka Co do jazdy na dwóch kółkach my nawet jeszcze nie próbowaliśmy. Tydzień temu mąż kupił sobie rower, jeden już mu ukradli stał przed drzwiamy przypięty do rury i na wiosne odjechał z nowym właścicielem a dodam, że mamy domofon na klatce (9 piętro wierzowiec) więc mieszkamy teraz z rowerek... Hubert jest zakochany w dużym rowerze taty i wszędzie na spacer chce na nim jeżdzić. Kupiliśmy mu kask dla dorosłych regulowany bo wszystkie dziecinne były zamałe (obwód główki chyba 56 cm) bardziej na duży niż jego mały rowerek, z którego zresztą wyrasta. Woda.... Hmm chyba wszystkie wodniki za nią po prostu przepadają Czy basen czy morze bez różnicy. Choroby... Najgorsza jest oczywiście jesień, obecnie jakiś czasem katarek (pestka). Odpikać Puk Puk Włosy... Moje dziecię ma dość ciekawą fryzurkę przód krótki tył długi nie ścinam mu już ich od roku więc ludzie często się mylą i myśla że to dziewczynka. Zapuszczamy mu na maxa hehehe. Właściwie to ma dwa rodziaje włosów jasno blond po mamusi (miękie i delikatne) i na czubku ciemne i sztywne po tatusiu. To tyle czas do pracy wracać... Pozdrawionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
dotesia Re: luty 2002 06.07.05, 15:42 Czy mozna dolaczyc, mam co prawda dziecie ze stycznia, ale watek styczniowy gdzies w archiwum i nikt do niego nie zaglada, a tu mozna o dzieciaczkach i ich zyciu pogadac - czy mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac cześć dotesiu! 06.07.05, 17:27 Głupie pytanie - pewnie, że można U nas co prawda są ...ekhmmm, khmmmm, ....eeeee ..... zastoje, ale co jakiś czas ktoś coś pisuje A ja mam całkiem nową nianię od poniedziałku. Muszę od początku napisać co i jak. Otóż moja szwagierka bawiła Zuzię (nie miała pracy), we czwartek 30 czerwca dowiedziałam się, że od następnego dnia idzie do pracy. Mąż wrócił z trasy (bo jeździ po całej Polsce wykonywać swoje usługi) i w piątek został z dziewczynami. "Na gweałt" szukałam po rodzinie, znajomych kogoś. Teściowa jest niezastąpiona i znalazła mi dziewczę (19 lat) - córkę swojej kuzynki, która zajmie się nimi. W ub.r. zajmowała się na wakacjach takimi małymi dziećmi więc jakieś doświadczenie ma. Aneta ma podejście do moich łobuziar, bo baaaardzo ją polubiły (w sobotę było "oswajanie" ) - cały dzień bawi się z nimi, robi co chcą, czyta im bajki, itd. więc trudno się dziwić. Co prawda do września - bo do szkoły idzie, ale mam już kogoś na widoku. A Sara i tak do przedszkola pójdzie, więc będzie zajmowanie się tylko Zuzią (1,5-rocznym łobuziakiem ). Sara mi się chyba przeziębiła, bo katar z nosa się leje, czoło mocno ciepłe. W poniedziałek było dość gorąćo i po południu siedziała w piaskownicy, porozbierała się niemal do goła, czapkę/kapelusz ściągała i nic nie pomagało, może za długo na tym słońcu była? Może sama ją wyleczę i obejdzie się bez antybola. No i Sara jest na etapie przebierania się, ubierania wszystkich miśków/lalek w swoje rzeczy i mam dość tego codziennego składania jej niedużej w sumie ilości ubranek letnich. Koszmar! Czy inne dziewczynki (bo chłopców jakoś nie podejrzewam o to) też tak mają? No i drugi problem - za chiny ludowe nie ubierze pantofli w domu. Nawet jeśli po kąpieli są na nogach to max 10-15 min. Może przesadzam z tym? Ale w moim rodzinnym domu wszyscy chodzili w pantoflach i ja też chodzę...(mój mąż wręcz odwrotnie). Co do wzrostu to właśnie ją zmierzyłam i ma ...97cm, a stopa to jakieś 15,5cm czyli średnio rozmiar 26. Waży ok.16kg. A jeśli chodzi o chorowanie to mam nadzieję, że limit został wykorzystany i od września już nie będzie tyle chorować. Anetko brawo za urodzenie takiego dużego Hubercika! Sara miała 52cm i 3130g wagi (i 4 tyg. przed czasem, ale to szczegół). Iffonko Maciek to faktycznie żywioł, a za ten dwukołowy rower to oklaski się należą - Jemu za umiejętność, a Tobie za cierpliwą naukę Idę do moich łobuziarek, bo rozniosą mi dom. U mnie pada deszczyk Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: cloud-ac 06.07.05, 20:38 cloud-ac faktycznie wspolczuje takich szybkich zmian odnosnie niani, ale najwazniejsze, ze masz ja juz jak potrzebujesz no i ze dziewczyna i ma doswiadczenie i podejscie do dzieci miedzy dziewczynkami rocznikowo chyba rok roznicy tak ? czy dwa ? jak sobie radzisz ? ja miedzy chlopcami mam 3 lata, tluka sie bija, wyrywaja zabawki, raczej rzadko dochodza do zgody i co dziwne prowodyrem bojek nie jest starszy ale wlasnie ten mlodszy, moj zywiolowy Maciek jak wakacje i plany ? Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 06.07.05, 20:33 dotesia a masz coreczke/synka ? napisz jak ma na imie, co lubi robic ile ma wzrostu itd my z piatku na sobote bedziemy jechali w kierunku Swinoujscie, ale zatrzymamy sie jeszcze u znajomych w Stargardzie na jeden dzien, samej podrozy sie nie obawiam, mam nadzieje na ladna pogode tak apropo e-antekokojarzysz cos na temat tenisa w S-ciu ? czy prowadza lekcje dla dzieciaczkow ? Odpowiedz Link Zgłoś
dotesia Re: luty 2002 07.07.05, 09:19 iffona, rzeczywiscie mamy podobnie, ja mam synka z '99 i córcia z '02. Bawia sie róznie raz lepiej, raz gorzej, co jakis czas wrzask i placz, albo slodkie usciski i wyznania Kocham Cie. Moja córcia jest duza, taka sie urodzila i jak na razie ciagle tak jest. Ma 104 wzrostu i wazy 18,5 kg. Od stycznia chodzi do przedszkola, lecz sporo chorowala,jak chyba kazdy taki maluszek. Teraz siedzimy w domciu i czekamy kiedy dla nas zaczna sie prawdziwe wakacje - pod koniec lipca jedziemy nad morze, oby tylko pogoda dopisala. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Miło, miło.... 07.07.05, 10:44 Witaj Dotesiu Ale fajnie, że nas przybywa na lutowym wątku. Iffona co do lekcji tenisa dla dzieci to szczerze mówiąc nie mam pojęcia ale jak przechodzę Matejki to widzę, że graja i starsi i młodsi, więc kto wie. No Iffonka widzę że dwa miasta nas łączą i Świnoujście gdzie ja mieszkam prawie od urodzenia i Stargard miasto rodzinne mojego męża Hmm trzy lata to taka fajna różnica między dziećmi jedno idzie już do przedszkola jest troszkę samodzielne a w tym czasie można się w 100% zająć małą iskierką. Tak sobie zawsze marzyłam, tylko coś mi się te plany z życiem rozminęły. Hubert ma już ponad 3 latka a my się coś nie możemy na drugie zdecydować.... a im dalej w las tym wiecej drzew.... Aga współczuje tych nagłych rozterek z dnia na dzień, zmiana opiekunki. Piszesz, że ma zaledwie 19 lat ważne że sobie radzi, mie to nie przeraża. Hubert musiał zostać z nianią na 8 godz. gdy miał zaledwie 7 miesięcy, a jego niania miał wówczas 21 lat i uczyła się jak przewijać dziecko. Świetnie sobie radziła potem gdy był już starszy i więcej rozumiał gdy niania wychodziła to on za nią płakał, więc chyba mieli ze sobą świetny kontakt. Do dziś się widują i Hubert zawsze do niej mówi: moja niania Madzia Dziś słoneczko zaświeciło nad plażą w Ś-ciu ... Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Miło, miło.... 07.07.05, 20:45 Aneta a tak apropos ktory Ty rocznik jestes ? bo moze my sie znamy .. ? moja mam mieskza w 3 lenigradzie, a Ty gdzie ieszkasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Miło, miło.... 08.07.05, 09:01 Hej Rocznik `74. Obecnie czyli od 5 lat na Matejki za Galeriowcem, wcześniej z rodzicami na Kujawskiej. Szkoła 4-ka potem LO Mieszko no i Szczecin. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Miło, miło.... 08.07.05, 11:29 Aneta ja '75 musimy sie kojarzyc z ogolniaka, przynajmniej teoretycznie ja rocznik wyzej kojarze na pewno Dionize, Sabine i te laske, ktora konczyla wokalistyke czy jazz w Katowicach, aa wiem jeszcze kojarze jedna dziewczyne jeszcze ale nie pamietam jej imienia ale kojarze nazwisko, hehe moze to Ty u mojego Macka slychac juz gloske r, w wiekszosci wyrazach, kiedy r wystepuje w srodku, dla mnie jest to szybko, bo starszy mial 5,5 roku jak zaczal wymawiac Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Miło, miło.... 08.07.05, 12:39 Iffona ta laska z wokalistyki to Agnieszka H. była chyba w biol-chemie ja byłam w psychologiczno-pedagogicznej razem z Ania Z. która często występowała z Agnieszką na jakiś tam akademiach i nie tylko grały na gitarach. Szczerze mówiąc to trudno mine było wówczas nie zauważyć ze względu na wzrost byłam chyba wówczas najwyższa ze wszystkich dziewczyn w ogólniaku (z mojego rocznika na bank) hehe Dioniza i Sabina to chyba klasa ogólna. Hmm chyba z widzenia się znamy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko HEJ!! MILEGO WEEKENDU :) 08.07.05, 14:38 Witam. Ja tak na chwilunie, bo z nie swojego kompa stukam. Nataniel pojechal w srode na kilka dni z dziadkami do mojej cioci (mamy siostry). Jest zadwolony, bawi sie z dziecmi nad jeziorem, kąpie , jest radosny. Poznal sobie kolezanke,kolege, super !! A ja tesknie .. Ciesze sie,ze tak mu sie tam podoba , ze nie placze za mamusią, bo tego sie troche obawialam. Wracaja w niedziele lub w poniedzialek. W ogole Nati zrobil sie bardziej odwazny. Do niedawna nie moglam go namowic na zabawe w takich ogrodzonych placykcah w centrach handlowych (czy na to mowi sie "malpi gaj"?), tam gdzie sa baseny z pileczkami,slizgawki itp... A teraz .. Boze... bawi sie tam, szaleje, skacze, zjezdza! Normalnie super!! Witam rowniez nowe osoby w naszym w watku. Ciesze sie, ze jest nas coraz wiecej. Szkoda, ze moge tak rzadko pisac i czytac Was, ale robie to z najwieksza przyjemnoscia Natanielek ma przerwe w przedszkolu - caly lipiec wolny, idzie od sierpnia znow. Pozdrawiam mocno zyczac goracego weekendu!! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Miło, miło.... 08.07.05, 16:28 aaa no wlasnie A.H. no widzisz jakos nie kojarze ze byla klasa pedagogiczno- cos tam na moim roczniku byla humanistyczna, ja jestem z ogolnej, no widzisz jaki ten swiat maly ja wyslalam moich chlopcow na dzialke, a sama pralke wlaczylam, i bede prasowala,i pakowala do walizek o ile nie zasne bo juz mi sie chce spac jak o tym wszystkim pomysle milego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Up!! 12.07.05, 08:52 Podnoszę ciut w górę bo zaginiemy Moje chłopaki na plaży zamki budują a ja tu w murach siedzieć muszę..... oby do urlopu... A ktoś tu wspominał o planach urlopowych. Jak dobrze pójdzie to ostatni tydzień lipca i pierwszy sierpnia. Z nad morza w góry-Bieszczady w odwiedziny u rodziny. Zaczynamy od przystanku w Krakowie na 3 dni, a potem kierunek Bieszczady. Dobrze, że mój mąż ma tam dużą rodzinę, u każdego choć na 3-4 dni. W myśl zasady dobra gościna to krótka gościna hehe coby nas miło wspominali Hmm będzie to dość intensywny urlop ale takie lubię... coś się dzieje... Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
dotesia Wakacje 14.07.05, 11:45 Nareszcie udalo nam sie znalezc jakies miejsce na wakacje. W sierpniu jedziemy nad morze. Mam nadzieje, ze pogoda dopisze i dzieciaczki beda sie taplac w wodzie i bawic w piasku. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Wakacje 19.07.05, 09:47 Hmmm ..... Sezon ogórkowy trwa..... czyli cisza w eterze.... Udanych wakacji Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac różności... 20.07.05, 13:18 Nic się u mnie nie dzieje zbyt konkretnego, a i weny brakuje nie mówiąc o pracy w pracy to i nie piszę. Wakacje - ja to już nawet nie wiem co to znaczy, odkąd skończyłam naukę. Może jak dziewczynki pójdą do szkoły to sobie przypomnę Iffona i Aneta "wywakacjujcie" się porządnie. Anetko, a o Sanok nie zahaczacie ? Mogłybyśmy się na chwilkę umówić i poznać "z gęby" A ja też rocznik '75, ale zupełnie inne strony niż Twoje Iwonko A różnica między moimi dziewczynami to równo 2 lata (no prawie) - Zuzia jest z marca 2004. I tak samo jak u Ciebie - razem bawią się, wydzierają, tłuką, wydzierają sobie zabawki, ale ogólnie to bardzo się kochają i raczej nie ma kłótni "do krwi". Ale wydaje mi się, że Sara była grzeczniejsza w wieku Zuzki albo już zapomniałam Wszystko wymusza krzykiem, płaczem i to z taką zaciętością, złością. A ciągnięcie siostrę za włosy to chyba uwielbia Ale mają inne charakterki - Sara to wodnik (jak ja ), a Zuzia to baranek (jak tatuś ) - a te są uparte okrutnie. Anetko jak tam Hubercik, a konkretniej czy jesteś zadowolona z homeopatii? Magda, czy Natan pierwszy raz tak daleko od Ciebie? Super sobie radzi, a Ty widzę nie bardzo... U mnie nie ma regularnego przedszkola w wakacje, jest tylko coś w formie półkolonii, ale płatne 2 razy więcej niż normalnie w roku szkolnym. A że mam nianię do Zuzki to już płacę za dwie łobuziarki i taniej mi wychodzi. Dopiero od września będzie "normalne" przedszkole. A ja czekam nadal, aż Sara przestanie potrzebować pampersa na noc, niby nie chce żebym jej zakładała, ale wysadzić na nocnik w nocy nie da się - wyje. No i zakładam pampersiaka, bo potop nadal jest. Muszę zmykać. Miłych wakacji! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: różności... 21.07.05, 09:51 Cześć U mnie wręcz przeciwnie poza pracą dzieje się troszkę za dużo, ale to już dłuższa historia. Z wakacji chyba tysz nici, o Sanok z chęcią bym zachaczyła Agatko no ale życie czasem płata nam figle i układa swój scenariusz. Może choć moje chłopaki pojadą jeszce nic pewnego. W telegraficznym skrócie powiem tylko, że po pracy na zmianę z innymi członkami mojej rodzinki opiekujemy się moimi dziadkami. Tak od kilku tygodni... ach nie będę tu smęcić..... Co do homeopatii nie chcę zapeszać i myślę, że próba dla tego rodzaju leczenia to wrzesień i przedszkole, jeśli wypadnie pozytywnie zacznę wychwalać jeśli nie...... A czy wczoraj oblądałyście wieczorynkę????? Z naszych dziecinnych lat No i tak to, no i tak to wentki brak.... A niebo za oknami szaro-bure i nijakie Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: różności... 21.07.05, 12:17 Oj widzę że nie tylko ja zaniedbałam zagladnie na forum. U mnie wielka akcja pod hasłem przeprowadzka, sprzedaliśmy mieszkanie i intensywnie szukaliśmy nowego ponieważ jednak nic z tego nie wyszło to od dwóch dni mieszkam u teściowej i mam nadzieję że ta sytuacja się rozwiąże szybko. Przy okazji WIEEELKIE podziękowania dla Krysi za pomoc Baliśmy się jak Radek przyjmie nową sytuację ale po pierwszym wieczorze z płaczem kolejny był juz lepszy. My pomału szykujemy się do urlopu, który zaczynamy 1 sierpnia i do opuszczenia murów żłobka z czego Radek nie jest bardzo zadowolony, na nasze rozmowy o przedszkolu zaczyna śpiewać: "Mój żłobeczku ukochany co ja zrobię bez ciebie, może jeszcze tu zostanę rok lub dwa" i kończy: Dobra mamo? Anetko trzymam kciuki, zeby Twoje kłopoty szybko się skończyły. Wieczorynke oglądalismy juz w zeszłym tygodniu i bardzo mnie cieszyła, Małemu też się spodobała i wczoraj to juz siedział jak zaklęty Cloud życze powodzenia w odzwyczajaniu Sary od pampersa w nocy, nam sie to udało latem ubiegłego roku i musze powiedziec że bez pampersa luksus zupełny Trzymajcie sie Dziewczyny i do poczytania. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko takie tam różne .. ;) 21.07.05, 15:00 Witam serdecznie. U nas leci jako tako. Nataniel po powrocie od cioci strasznie jest wygadany i zadowolony. Wszystko chce robić sam- sam sie ubierać, wybierać ubrania, robić zakupy, płacić za nie. W ogóle twierdzi, że nie jest mały tylko duży. No, chyba że chce na ręce, wtedy mówi, ze jest malutki. he he Nie pamietam,czy pisalam, ze na całe szczęście (odpukać) przestał chorować. Od sierpnia zaczynamy uodpranianie Bronchovaxum i tranem. W sierpniu wraca do przedszkola,ale ja biorę urlop, wiec od połowy sierpnia znów będzie miał wakacje. Nad morzem dziś chłodno, nawet bardzo chłodno. Nie mogę się już doczekać urlopu. Na razie intensywna praca buu... Wczoraj byłam z małym u ortopedy. Ma koślawe kolanka, okoo 10 stopni. Dostalismy recepte na buciki specjalne. Zalecił nam cwiczenia, chodzenie na paluszkach, na zewnętrznych krawędziach stóp, łapanie palcami chusteczki, jazde na rowerze, taniec itp. Bo prócz tego również piętki są krzywe i lekki chód gołębi. Buciki z odpowiednimi wkładkami mają skorygować również kolanka, ponieważ wymagają konkretnego ustawiania stopy, jak tłumaczył ortopeda. Płaskostopia nie ma na szczęście. A jak z nóżkami Waszych pociech ? A teraz pytanie do mam chłopców: czy Wasi synkowie mają stulejkę? Lub mieli i wada skorygowała sie sama ? Natanielkowi nie schodzi napletek. Często trzyma sie za siusiaka, ale przy siusianiu jest prosty strumień, siusiak nie jest zaczerwieniony. Pediatra każe jeszcze zaczekac z wizytą u chirurga. Macie jakies doswiadczenia z tym związane. Czekam na odpowiedz. Bardzo mocno pozdrawiam z nad morza. Madzia i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko :D Radosc z.... 22.07.05, 09:35 Wczoraj pisałam o stulejce mojego synka a tu taka niespodzianka !!! Kąpiemy sie razem, a Nati mówi: -Mama zobacz Ja pomyslalam,ze chce pokazac mi siusiaczka bo cos go boli, a on odciągnął skórke. Normalnie tak sie ucieszylam, ze szok Moze to głupie,ale dla mnie to wielka radość i przede wszystkim mniej kłopotów i bólu synka. A już zastanawiałam sie nad wizytą u chirurga. Bardzo się cieszę Jeden kłopocik z głowy. I to pewnie nie mały kłopocik jakby co do czego przyszlo z wizytami u chirurga itp. Moja kuzynka najezdzila sie ze swoim synkiem w tej wlasnie sprawie. Pozdrawiam Was cieplo z jakze chlodnego i deszczowego Gdańska Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: :D Radosc z.... 22.07.05, 10:54 Hej Nóżki X... Hubert ma iksiki chyba po mamie niestety, powinnam się wybrać do ortopedy wiem. Madziu twoją wypowiedz z pewnością przyśpieszy termin odkładanej przeze mnie wizyty. A co do stulejki super, że tak się Wam udało. U Huberta jest wszystko ok tatuś się tą sprawą zajmował niemal od pierwszych dni. Natomiast mój młodszy brat miał za dziecka stulejkę i mama wylądowała z nim u chirurga .... nie było fajnie. A u nas tysz chmury na nieboskłonie i watr hula nad wyspami ... hmm a wiecie, że mamy ich tu aż 44 Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac 44...???? 22.07.05, 13:46 Hihihi, Anetko 44 chmury u Was? Ubawiłam się, bo tak w pierwszej chwili zrozumiałam to zdanie A z tymi nóżkami to dziewczyny pracujcie, wszystko wróci do normy i nikt nie pomyśli, że kiedyś coś tam było nie tak... Buziaki i gorące pozdrowienia z pochmurnego (ale nie wiem ile chmur na nieboskłonie ) i dość chłodnego Sanoka. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Hehe... 25.07.05, 09:23 Hej No tak całkiem mi to nieźle wyszło z tymi chmurami/wyspami... Jeszcze raz to se przeczytałam .... dobre wcale się nie dziwię, ale przynajmniej jest wesoło )) A niebo u nas spowite jedną wielką chmurą .... Pozdrawiam z wyspy Uznam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś