• cloud-ac Re: luty 2002 - cisza?... 05.05.04, 04:02
      Coś cicho się tu zrobiło - czyżby tak działało wejście do unii?
      Chyba coś drgnęło w naszej "nocnikowej" sprawie, bo od 2 dni Sara czasami woła,
      że "jobimy kupkę, mamo", a przy okazji i siku tam wyląduje. Dobrze by było, bo
      ta odparzona "siuśka" i tyłek w końcu by się zagoiły. Zaczynam wątpić w
      dobroczynne działanie maści Bephanten.
      Jak nauczyłyście myć zęby i kiedy zaczęłyście? Ja z marnym skutkiem próbuję od
      pół roku. Jej mycie niestety polega na tym, że ... spija wodę ze szczoteczki
      (nie daję jej pasty, bo ona ją zjada). Coś tam niby szoruje, ale daleko do
      właściowego mycia zębów. Nie wiem już jak mam ją tego nauczyć. Niby wszystko
      rozumie, ale chyba to co chce i stosuje kiedy zechce. Jak ją tego nauczyć?

      Pozdrawiam
      Aga
      • gag10 Re: luty 2002 - cisza?... 06.05.04, 09:09
        Hej, rzecywiście cisza ale usprawiedliwieniem moze być długi weekend, który
        niestety juz minął. My troche poodpoczywaliśmy nad jeziorem i nad morzem, Raduś
        miał frajdę szaleć w wielkiej piaskownicy i nie straszny mu był nawet wiejący
        od wody silny wiatr. Cloud spróbuj od czasu do czasu zastosowac na odparzenia
        tormentiol u nas działal cuda.
        Jeśli chodzi o zęby to ja zaczęłam myć Radusiowi jak pokazał sie pierwszy
        ząbek, na poczatku taką gumowa szczoteczką nakładaną na palec i chyba
        przyzwyczaił się do tych zabiegów. Teraz najpierw myje on sam a potem ja
        poprawiam. Jeszcze nie umie wypluwac wody do płukania i namiętnie ja wypija z
        wielkim uśmiechem. Nie jest źle chociaz ostatnio wpada w szał jak próbuję mu
        umyc górne ale coś mi sie wydaje że tam sie wybijają piatki i dlatego go to
        drażni. Cloud spróbuj może przez zabawę, wtedy dzieci bywają mniej przekorne.
        My przez dłuższy czas spiewaliśmy przy myciu i Radek otwierał buzię dopiero
        słysząc jak śpiewam "Myję ząbki bo wiem dobrze o tym...", może niech ona
        najpierw umyje Tobie a potem Ty jej. Nic więcej nie przychodzi mi teraz do
        głowy.Życze wytrwałości. Pozdrawiam wiosennie.
        • nela12 Re: luty 2002 07.05.04, 13:26
          hejsmilewitam mamusie i wszystkie lutowce 2002!!smile)))))))))dawno nie
          bylismy.....ale w skrocie:Adas slicznie myje juz zabki ,raczej ja mu myje,i
          wode wypluwa-to swietna zabawa dla niego(myjemy elmexem)ale od paru dni troche
          sie krzywi bo mu akurat zabki(piatki na dole) wychodza,biedny takie banki mu
          sie porobilysadpozatym to od dwuch dni ani jedna wpadka z sikaniem nam sie nie
          zdarzylasmile))))))tz, mam na mysli cale doby-bo w nocy choc mial pampersa rano
          byl suchutki,a synek pol nocnika nalalsmile)w dzien spal 3,5godz. i tez suchosmile))))
          teraz spi wlasnie ,i zobaczymy czy sie cos nie przytrafi..ale i tak cieszymy
          sie z tych malych postepowsmile)ufff to narazie tyle pozdrawiamy papapa
          • cloud-ac Re: luty 2002 - mały zagryziak 07.05.04, 14:15
            Witam i od razu się żalę, bo nie mam siły do tego małego rozrabiaki chociaż to
            dziewczynka.
            Odkąd ma młodszą siostrę, której muszę poświęcić więcej czasu akurat wtedy
            kiedy Sara ma potrzeby wszystko jest na nie i cholernie dużo wrzasku. Kiedy
            proszę żeby była ciszej, nie właziła na łóżeczko Zuzi i nim trzęsła kiedy ta
            śpi, nie chodziła boso i założyła skarpetki albo buciki (stopy ma zimne albo
            lodowate)...itd., itp. to skutek jest odwrotny - jeszcze dobitniej to robi.
            Staram się hamować i nie krzyczę na nią (choć mam taaaaaką ochotę i nerwy na
            postronkach!!!), próbuję odwrócić jej uwagę czymś innym - ale nie zawsze mi się
            udaje osiągnąć cel.
            Pocieszcie mnie i powiedzcie, że to SZYBKO minie, że wyrośnie z tego, że to
            taki okres w jej życiu (BARDZO KRÓTKI, bo trwa już ok. miesiąca), bo nie
            wytrzymam nerwowo. Czy ja jestem okropną matką czy co jest nie tak?
            Kończę, bo Zuzka domaga się swojego.
            Pa!
            Aga
            • ruta8 Re: luty 2002 - mały zagryziak 08.05.04, 10:19
              to znowu ja sie odzywam, bo jestem w podobnej sytuacji. tez juz brakuje mi
              cierpliwosci do Alexa. kiedy maly spi jest wszystko ok. a kiedy tylko sa razem,
              to w kolko musze powtarzac to samo: 'zostaw Antoine'a', niby bawi sie z nim ale
              nigdy nie wiadomo jak to sie skonczy, ostatnio ugzyzl go w raczke dosc mocno.
              ciagle w niego stuka, puka i popycha. i najgorsze jest ze on chce sie bawic, a
              nie potrafi zapanowac nad swoimi 'dzikimi' odruchami. ostatnio juz nie mam sil
              krzyczec i denerwowac sie, wysylam go do jego pokoju i czekam az mi przejdzie
              zlosc, pozniej go przytule i wytlumacze, ale mam wrazenie ze mowie do sciany,
              bo za chwile to samo. nie wiem czy to jest jego sposob przyciagania uwagi czy
              to taki wiek. juz dalam sobie spokoj z wieloma zakazami, trudno, koncentruje
              sie tylko na tym co jest najniebezpieczniejsze. jedno jest pewne, wyrosnie z
              tego, ale czy szybko mam lekkie watpliwosci... zamierzam znalezc mu jakies
              przedszkole na 2 ranki w tyg, ale to i tak dopiero po wakacjach. no i jak tylko
              sie da (bo pracuje duzo) to maz zajmuje sie Alexem, albo zabiera go do tesciow
              (rzadko). jedyne ukojenie dla moich nerwow, jeszcze pare miesiecy temu nie
              uwierzylabym ze bede zdolna do takich slow! Alex to bylo moje oczka w glowie,
              teraz musimy wszyscy nauczyc sie zyc w 4. pocieszam sie ze pozniej bedzie
              INACZEJ, nie wiem czy lepiej...ale mam dosc juz TEGO okresu, tylko dlatego ze
              Alex cierpi i mam wrazenie ze nie rozumie dlaczego (dlaczego ciagle na niego
              krzycze itp.) a ja mam coraz wieksze wyrzuty sumienia, bo przeciez on nie
              prosil o braciszka. jedyne lekarstwo to ich radosc kiedy zobacza sie po spaniu,
              i ich sliczne oczeta kiedy sie na mnie patrza rownoczesnie i.... jeszcze tyle
              innych cudownych chwil. pocieszam sie jak moge, bedzie dobrze!!!!!!!
              ciekawa jestem jak daja sobie rade inne mamusie, bo przeciez jest nas wiecej!
              pozdrawiam
              • cloud-ac Re: luty 2002 - mały zagryziak 16.05.04, 07:51
                Czy "...wyjechali na wakacje wszyscy..."?
                Dzisiejszą całą noc u mnie lało, a Sara chyba dlatego się obudziłą, przyszła do
                nas i spała od 1.00 z nami. Dlatego ja już pleców nie czuję. Rodzinka śpi w
                najlepsze, a ja wstałam i zaglądam na moje forum. Jak w domu tak i tu cisza.
                Nie wiem jak wasze 2-latki, ale moja ostatnio notorycznie ściąga buty i chodzi
                na bosaka. Nie da sobie założyć, a jeśli to i tak zaraz ich nie ma. Na pole też
                mogłaby wyjść bez butów. W ogóle ma ostatnio odpowiedź na wszystko -
                "zgubiłam". Buty, butelkę, zabawki - wszystko zgubiła. A jak ją proszę czy
                każę żeby coś zrobiła to "nie, bo kosim" (mamy trawnik, sąsiedzi też) i goni po
                wózek dla lalek i go pcha jak kosiarkę. Czasami to mnie rozbraja, ale jak się
                zaśmieję to nigdy nie wyegzekwuję czegokolwiek - chociaż ona i tak to ma w
                nosie. Nic nie pomaga - nie będzie bajki, nie wyjdzie na pole, itd. Nie robi to
                na niej wrażenia. Jakie wy macie sposoby na takiego uparciucha? Mi brakuje weny.
                Dziś wreszcie ktoś do mnie przychodzi w odwiedziny - przynajmniej nie zapomnę
                języka w gębie i może nie będę cały czas gadać o dzieciach.
                • madziarek_edziecko Re: luty 2002 17.05.04, 08:33

                  • madziarek_edziecko Re: luty 2002 17.05.04, 08:48
                    Witam.
                    Za szybko nacisnęłam "enter" wink
                    Cloud-ac, o notorycznym ściąganiu bucików, to tak jakbys pisała o moim
                    Natanielku hi hi smile Ma to samo ostatnio. Do tego jeszcze zdejmuje spodnie i
                    chce się ciągle kąpać.
                    Wczoraj byłam z koleżanką i jej synkiem na spacerze. Zaliczyłyśmy 3 place
                    zabaw. Nati uwielbia bawić się na drabinkach,w piaskownicy, huśtać na
                    huśtawkach, zjeżdżać na zjeżdżalni. Był to wiec raj dla niego smile
                    Jego młodszy kolega jeszcze nie interesuje sie tego typu zabawami, biega za to
                    i wchodzi wszedzie (tak jak Natuś jak był młodszywink). Tym razem wiec to ja
                    mogłam spokojnie obserwować zabawe mojego synka, a koleżanka za swoim ganiała
                    jak ja do niedawna. No, nie powiem tez abym miała zupelny luzik ... he he wink
                    Natanielka interesują też wszelkiego typu maszyny np. koparki. Lubi także
                    patrzeć na łodzie, prom.
                    Natuś również coraz wiecej mówi, powtarza po wszystkich.
                    Umie powiedziec swoje imię , brzmi to jak "Nenten" czytaj Natan smile
                    Mowi tez inne imiona, ostatnio przyswoił - Maksiu i Marcin ("Maciu", "Mencin").
                    Po za tym bardzo duzo słow powtarza, nie jestem w stanie przytoczyc
                    wszystkiego. smile
                    Wczoraj mielismy cudny dzionek. Oby takich wiecej.
                    W sumie pogoda jak na maj nie jest zbyt ciepła, ale miejmy nadzieje,ze bedzie
                    wiecej słonka.
                    Tego wszystkim zyczymy!
                    Pa
                    Madzia z rodzinką .
                    • ann_mart Przedszkole 18.05.04, 12:18
                      Dzisiaj mamy wielki dzień: PIERWSZY DZIEŃ W PRZEDSZKOLU. Planowałam tam posłać
                      MIchała w lipcu, "na pół etatu", żeby się oswoił. Niestety niania nam
                      zastrajkowała z dnia na dzień. No i po tygodniu z babcią (szybko wysiadła)
                      musieliśmy go posłać do przedszkola, na razie na pół dnia. Jest małe (12
                      dzieci), prywatne, przyjmuje dwulatki, nawet pieluchy zmieniają. Na szczęście
                      wybraliśmy je wcześniej, więc nie było problemu z przyjęciem. Alternatywą był
                      żłobek, ale koło nas są same duże więc wolałam nie ryzykować, bo odpukać, do
                      tej pory nie chorował. A im więcej dzieci tym większe prwdopodobieństwo, że
                      zacznie.
                      No i teraz ja się denerwuję, jak on tam sobie radzi. Jak go odprowadzaliśmy -
                      nawet z pożegnaniem był kłopot - nie chciał się żegnać, olał nas zupełnie.
                      Dzieci (ostatnio lgnie bardzo), nowe zabawki i rodzice mogą nie istnieć. Pysia
                      musiałam niemal wymusić. Naszego wyjścia nie zauważył.
                      Jutro zdam raport jak minął wielki dzień.
                      Pozdrawiam
                      ANka
                      • gag10 Re: Przedszkole 18.05.04, 14:04
                        Hej, trzymam kciuki żeby było jak najlepiej. Mój Radus od wrzesnia będzie juz
                        starszakiem w żłobku a z przedszkolem przywitamy się za rok. Mógłby iść teraz
                        ale tutaj jest już przyzwyczajony (ja też) i nie chcę go odrywać od znajomego
                        środowiska . Ostatnio już coraz bardziej sie rozkręca z mówieniem i nawet
                        czasami udaje mu sie połączyć jakieś krótkie zdanie. A tak w ogóle to bez
                        różnicy po jakiemu mówi to i tak buzia mu sie rzadko zamykasmile Codziennie
                        popołudnia spędzamy na podwórku a najbardziej jest zachwycony jak są kałuże
                        wtedy ubieramy kalosze i szaleje ile wlezie. Ostatnio chodziłam go 3 razy
                        przebierać tak sie umoczył. Ale co tam mogę prac nawet stosy codziennie bo nic
                        nie odda radości dziecka. Pozdrawiam.
                      • ann_mart Re: Przedszkole 19.05.04, 08:15
                        No to spieszę donieść jak było. Babcia Odebrała Michała - "zwłoki". W tramwaju
                        przysypiał. potem trzeba go było nieść (15 kg - ha!). Spał na stojąco. Na
                        pytanie zadane pod przedszkolem, czy będzie chciał jeszcze iść do przedszkola,
                        natychmiast zrobił w tył zwrot i chciał iśc z powrotem.
                        Ponoć żadnych problemów z nim nie było. Śniadanie i drugie śniadanie zjadł
                        (wszystko je sam - wiecie ile to roboty odchodzi? nawet płynne zupy je sam),
                        tylko serka waniliowego odmówił, stwierdzając, że jest "be"smile)))
                        W zajęciach uczestniczył i był aktywny. Na placu zabaw żadnych konfliktów,
                        wyrywania zabawek. Po prostu ideałwink))) Szkoda, że przy nas nie jest taki
                        idealny.
                        Dziś też strasznie się spieszył. I znów trzeba go było zmuszać, żeby poświęcił
                        nam sekundę na pożegnanie, tak mu było spieszno do dzieci.
                        Pozdrawiam
                        Anka
                        • krynia100 Re: Przedszkole 24.05.04, 23:15
                          Ale fajnie!Czyli Michaś jest juz istotką społecznąsmile CZy wasze dzieci tez tak
                          uwielbiają starsze od siebie? Moja Krysia ostatnio na placu zabaw była
                          zaczarowana dwiema dziewczynkami, tak ok. 7 latkami, od razu założyła ich
                          fanklub.Do przedszkola nas na razie nie przyjęła komisja rekrutacyjna (ha!) bo
                          nie mamy rocznikiem trzech lat, a to przedszkole publiczne i najpierw
                          trzylatki, których było zgłoszonych dużo. ALe to nic, na razie nam się aż tak
                          bardzo nie spieszy a nasz ciocia Ania powiedziała "ufff, a ja już sie tak
                          zamartwiałam że będę z tęsknoty za Krysią wyć do księżyca" (to jest złota
                          dziewczyna ta nasza opiekunka, życzę takie wszystkim dzieciom)... Tymczasem
                          urwałysmy się na tydzień nad morze, z Anią właśnie, więc miałam codziennie
                          trochę czasu tylko dla siebie, a już zapominałam jak fajnie jest nic przez
                          godzinę nie mówić, nie musieć... a teraz mini hit: Krysia teraz jest
                          zafascynowana zabawą w lekarza i kiedy się bawi mówi że jest doktor Mańkowska
                          (tak się mniej więcej nazywa nasza pani doktor). I nad tym morzem też się
                          bawiła któregoś poranka w doktor Mańkowską, ja piłam sobie kawkę, cisz, ptaszki
                          śpiewają i nagle pełen skupienia głos Krysi: "Oho. Doktor Mańskowska robi
                          kupę...". Ze śmiechu spadłam z krzesła. Czego i Wam życzę, pozdrawiając
                          serdecznie, Buziaki od Kryś!
    • anfido Re: luty 2002 - Dzień Matki 26.05.04, 17:19
      Dawno się nie odzywałam, ale przy dwóch urwisach prawie jest nie możliwe
      dłużesz siedzenie przy komputerze. zanim dojdę do "z życia rówiesników", któryś
      natychmiast czegoś chce.

      Dziś rano Filip obudził mnie rano z krzykiem, że zrobił kupkę do nocnika i
      siusiu też. Ja, że bardzo ładnie i że się cieszę. Na to moje dziecię odpowiada
      mi, że to jest prezent dla mnie na święto ( tatuś pewnie mu tak kazał
      powiedzieć). Jednak kolejnym zdaniem zupełnie nas zastrzelił, mnie i mojego
      męża - Mamo a kiedy przyjdzie zajączek? To chyba przez to święto mu się
      pomyliło. Ha. Ha. Ha
      • dg77 06.02.2002 02.06.04, 15:52
        Witam wszystkich serdecznie,
        Dopiero teraz odkryłam to forum. jestem mamą Piotrusia urodzonego 06.02.2002 i
        Kacperka 23.01.1994
        Pozdrawiam Mamy Wodników i nie tylko
        • nela12 luty 2002 02.06.04, 16:19
          witamsmile))Adas spi i mam chwilke,tak wiec male postepy w sikaniu na nocnik sa
          (czasem sie jeszcze wpada zdarzy)zabawi sie i nie pamietasmile)))))ale pozatym ze
          nas zagaduje wszystkich,swietnie sam je juz od okolo dwuch mie!-tez myslalam o
          przedszkolu,ale niewiem czy jest taka potrzeba(ja nie pracuje)ale pobylby z
          dziecmi troche..itd!ale za rok napewnosmilepozdrawiam wszystkich i witam Cie
          dg77smile)napisz cos wiecej o Twoim urwiskusmile)papa
          • dg77 Re: luty 2002 02.06.04, 21:59
            Witam,
            Mój urwis jest strasznym urwisem, jest strasznie chudy (13 kg) i długi (99cm),
            Od września chodzi do żłobka, gdzie świetnie się czuje. Dodatkowo jest
            bezglutenowcem. Śmieszny z niego chłopak, mówi bardzo ładnie, całymi zdaniami,
            sam je, ale bez pieluch chodzi tylko w żłobku - w domu załatwia się pod stołem,
            absolutnie nie uznając łazienki.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Mama Kacperka i Piotrusia
            • gag10 Re: luty 2002 03.06.04, 09:11
              Witamy serdecznie dg77, Twój synek jest tylko dwa dni młodszy od mojego synkasmile
              Dawno nie zaglądałam, ale jakoś nie miałam okazji. Z najwazniejszych dla mnie
              wiadomości to to, ze przed samym dniem mamy usłyszałm upragnione Kocham, które
              brzmiało KOSIAM, prawie się poryczałam. Ostatnio Raduś przestał mówić mama i
              zaczął mamusia a najczęściej Musia i tak jakoś łza mi sie w oku kręci jak to
              słyszę bo tak zawsze wołałam do swojej, nieżyjącej już mamy.
              Teraz z utęsknieniem czekam na urlop i cały lipiec spędzimy razem, bez
              codziennych pobudek i wypraw do żłobka chociaz na to Radek nie narzeka i nawet
              w soboty i niedziele się szykuje. Ostatnio opanował już ściąganie podkoszulka i
              teraz własciwie potrafi sam sie całkowiecie rozebrać i ubrać. Krzyczy jak
              chcemy mu pomagać i efekty tego sa czasami zabawne, ostatnio jak się ubrał to
              zapomniał założyć majteczek i żeby nie zawracać sobie głowy ponownym
              rozbieraniem wepchnął je do nogawkismile A tak po za tym to nadal pozostaje wierny
              Bobowi a do jego fascynacji doszły jeszcze motory, na ulicy mógłby je ogladac
              godzinami a w Dzień Dziecka był zachwycony bo podczas zabawy w parku mógł
              posiedzieć na prawdziwym policyjnym. Przeżywał to jeszcze następnego dnia. A
              tak w ogóle to kochany z niego chłopak a ja go KOSIAM najbardziej na świecie.
              Pozdrawiam.
              • dg77 Re: luty 2002 03.06.04, 11:23
                Witam serdecznie,
                Mój Piotruś mnie Chocha od kilkiu dni. Przy każdej okazji wyznaje mi miłość,
                dodatkowo potrafi mi przyłożyć jak się zdenerwuje, ale zaczyna już z tego
                wyrastać. Do żłobka także szykuje się z chęcią każdego dnia, nawet w weekendy.
                Koniecznie chce sam zakładać buty, co jest strasznie czasożerne, ale ćwiczymy w
                ten sposób moją cierpliwość.
                Pozdrawiam,
                Mama Kacperka i Piotrusia
                • gag10 Re: luty 2002 03.06.04, 12:11
                  Hej, oj tak buty bywają bardzo czasożerne. Co prawda Radek zakłada je dość
                  sprawnie ale potem baaardzo długo zajmuje mu wyciąganie sznurówek i wkładanie
                  ich spowrotem. To nic, że mama przestepuje z nogi na nogę, kiedy to takie
                  pasjonujące zajęciesmile A propo imienia, Piotruś to był nasz pierwszy typ w
                  ostateczności zmieniony na Radusia, może jesli będę mieć jeszcze jednego synka
                  to będzie to Piotruś. Pozdrawiam.
    • mamapoli Re: luty 2002 04.06.04, 16:01
      Witajcie!
      Dawno nie pisałam bo zabiegana jestem strasznie. Gdy dzieci śpią staram się
      nadrabiać zaległości prasowe, gotuję obiad, sprzątam itp.
      Pola "wydoroślała" ostatnio bardzo. W ciągu ostatnich 2 tyg. mocno poszerzyła
      swoje słownictwo, zdarza się nawet że składa pełne zdania. Tydzień temu
      nareszcie powiedziała "kocham" (jak ja tego Wam Kryniu zazdrościłamsmile ).
      Skierowane to jednak było nie do mnie ale do braciszka - "Polcia kocha Truśka"
      (bo jej pięciomiesięczny brat Aleksy jest dla niej Truśkiem).
      Z nocnikiem nie mamy od dawna żadnych problemów. Ostatnio Pola czuła się w
      toalecie chyba samotna bo zaczęła zabierać ze sobą lalę i sadza ją też na
      ubikacjismile
      W dalszym ciągu jest naszą porządkową - wszystko musi być odniesione na
      miejsce. Awanturuje się jeśli z rozpędu sprzątamy po posiłkach bo uwielbia
      chować brudne naczynia do zmywarki. Gdy byliśmy u teściów też "sprzątała" po
      obiedzie - wynosiła naczynia do kuchni i chowała do szafki bo oni nie mają
      zmywarki (padaliśmy ze śmiechu).
      Kończę bo moje Skarby się budzą.
      Pozdrawiamy!
      Anka
      • krynia100 Re: luty 2002 06.06.04, 23:17
        WItajcie KOchane DZiewczyny!
        Nową czlonkinię - mamusię Kacperka i Piotrusia bardzo serdecznie i Was
        wszystkie. Mamo Poli, Mamo RAdka wink i Wszystkie Mamy - bardzo się z Wami z
        Waszego pierwszego "kocham" cieszęsmile, bardzo! Ja to uczucie pamiętam cały czas
        i jest to jeden z najpiękniejszych momentów w życiu. I na każdą mamę przyjdzie
        pora!!! Mój Krasnolud często mi znienacka woła w ucho "mamo, ja cie kocham" i
        tego się nie da z niczym porównaćsmile ALe mi się śmieje pysk jak tak myślę o
        szęśliwości bycia mamąsmile)))) Wczoraj spędziłyśmy razem caluteńki dzień, szkoda
        że nie mogłam Cie Grażka złapać, wyładowała mi się komóra a byłyśmy w
        KAsprowicza i było bardzo fajnie. I Krysia jechała na kucyku! CAłe dwa
        okrążenia. Musiałam oczywiście iść z boku i zaciskać zęby bo mi się z przejęcia
        kurczowo wbijała w ramię, ale była zachwycona. Ostatnio mamy fazę miłości do
        zwierząt, już pomijam nasze koty, bo te są stałym obiektem Krysiowych tortur
        ale obecnie nawet ślimak jest obdarzany przytulaniem i buziakiem (nic na to nie
        poradzę, fuj, ale nie mogę tłumić w dziecku miłości do matki przyrody,
        prawda?). No a z siusianiem nam nie idzie, leniuch mały, raz komunikuje a raz
        jej się nie chce. Jeszcze trochę niech się poociepla i pozbawię ją pieluchy,
        myślicie, że to zadziała? I jeszcze jakbyscie znały sposób na odstawienie
        nocnego picia soczku?, próbowałam rozwadniać żeby przejść na wodę ale jest
        wtedy taka awantura śródnocna, że hilfe.
        NA razie tyle, bo jutro rano do pracy, trzymajcie się ciepło i słonecznie,
        Krysia mama Krysismile
        • dg77 Re: luty 2002 07.06.04, 11:08
          Kochana Kryniu 100, zdjęłaś mi ciężar z ramion, mój Piotruś też jest
          siusiającym leniem. W żłobku nie ma problemu, zdarza mu się tylko czasami, ale
          w domu za nic w świecie. Też czekam na upały i puszczę go bez pieluchy. Dla
          odmiany mój starszy syn przestał używać pieluch w dzień w wieku 1,5 roku i
          teraz miałam stres obserwując dookoła dzieci bez pieluch.
          Pozdrawiam serdecznie
          Mama Kacperka i Piotrusia
          • krynia100 Re: luty 2002 08.06.04, 14:47
            W końcu pieluchy i siusianie to nie najważniejsza rzecz w życiu, nie znam
            żadnego wiekszego zdrowego dziecka, które je nosi więc i nasze Krasnale
            przestaną w odpowiednim dla nas momenciesmile A teraz z rozważań rezolutnej 2 i
            prawie pół latki " mama, nie idź do pjacy" mama: "muszę Krysiu, wiesz że idę
            tam żeby przynieść pieniążki na chlebek", Krysia: " niech tata idzie po
            pieniązki"... No i ma rację ten mój urwis, niech tat się męczy a ja sobie pójdę
            z nią na spacer, potem posiedzimy na słonku, zrobimy obiadek, spokój, motylki,
            żadnych stresów biurowych.... Rozmarzyłam się, wracam do dokumentów. Pozdrawiam
            was słonecznie, podobno zbliża się fala upałów więc życzę przyjemnego
            leniuchowania,jesli macie w planach długi weekend (tak jak ja, hurra!) A jak
            nie macie to i tak Wam życze miłego i słonecznego weekendu! Krysia mama Krysi.
            • nela12 Re: luty 2002 11.06.04, 17:26
              witamsmilenie martwcie sie dziewczyny,napewno niedlugo wasze maluchy zaczna wolac
              sikusmileja tez myslalam ze to jeszcze dluugo nie nastapi-a w sumie to nawet
              niewiem kiedysmile)))u nas poskutkowalo ,,chodzenie bez pieluch''w pierwszy dzien
              wycieralam kaluzesmile)))))potem sama pytalam co pol godziny,potem maly zaczal sam
              wolac-ale jak sie czyms zajal: oczywiscie mokrosadpotem coraz lepiej-wolal i
              czasem az skakal z nogi na noge,jak go rozbieralam a nie popuscilsmileteraz mamy
              juz suche nocki-i mysle ze to ostatecznie pozegnanie z pamperemsmileach jaka ulga-
              niedlugo upaly i to najlepszy moment!kilka par majteczek do torebki i w drogewink
              powodzenia dziewczyny,i wszystkiego dobrego dla maluchowsmile))))pozdrawiam
              Kornelia i Adamek
              • ruta8 Re: luty 2002 11.06.04, 20:43
                czesc! no wlasnie, ja tez myslalam ze Alex nie wyrosnie z pieluchy, ale chyba
                jednak uda sie! dzisiaj jest 2 dzien bez i juz mniej zmieniania majtek niz
                wczoraj. a jaki z siebie dumny jak cos zrobi! tez zastosowalismy metode bez
                pieluchy. trzeba troche polatac ze scierka, ale na razie udalo sie ze nie
                nasikal na dywany...
                oprocz tego ostatnio pekam ze smiechu z jego powiedzonek, powtarza dokladnie to
                co my mowimy, a w jego ustach jest to przezabawne. coraz wiecej mowi po
                francusku, ale za tydzien jedziemy do PL na miesiac wiec mam nadzieje
                ze 'nadrobi' zaleglosci w polskim.
                od wczoraj spi w pokoju z braciszkiem, mowilam mu ze jezeli bedzie plakal to
                zeby mu powiedzial 'ciiss, spij Antoine' i kolo polnocy maly zaczal plakac,
                wchodze do pokoju a Alex mu powtarza dokladnie moje slowa, na wpol spiaco.
                kochane chlopaki!
                pozdrawiam cieplo
                • madziarek_edziecko Re: luty 2002 15.06.04, 11:24
                  Widzę, że jak się ociepliło, to nasze dzieciaczki próbują załatwiać się same do
                  nocniczka czy też toalety. Mój Natanielek również smile Przedwczoraj i wczoraj
                  cały dzień ładnie wołał i siusiu i kupkę (!!!). Aż zdziwiona byłam. smile
                  Jedną pieluszkę miał na cały dzień, ale wieczorem była SUCHA !!! smile Bardzo mnie
                  to cieszy. Ciekawa jestem jak będzie dzisiaj.
                  U nas to zawsze gorzej było z kupką, raz to nawet zrobił w majteczki i
                  wyleciała na podłogę he he wink.

                  Z mówieniem także coraz lepiej. Gdzieś tak od ponad miesiąca Nati coraz wiecej
                  mówi, coraz lepiej i wymawia nowe słowa. Do niedawna mówił np "oć", a od kilku
                  dni powtarza "chodź". Myślę, że teraz to już z mówieniem pójdzie jak z płatka smile

                  Pogoda u nas dziś nieciekawa, ale jak tylko jest cieplutko, to Natanek biega po
                  ogrodzie w samych majteczkach, tapla sie w wodzie i w piasku. Robi
                  sobie "boto", czyli błoto smile

                  Nie wiem,czy pisałam, ze ładnie juz umie wymówić swoje imię - mówi Natan, powie
                  także imię tatusia - "Łafał". No i bardzo często do taty zwraca sie własnie po
                  imieniu, co mi raczej nie odpowiada, ale cóż zrobić...

                  Pozdrawiam mocno.
                  Madzia z rodzinką
                  • cloud-ac Re: luty 2002 19.06.04, 08:33
                    Wasze pocieszki zaczynają zaprzyjaźniać się z nocnikiem, a moja Sara prawie
                    nic. Czekam aż się zrobi na tyle ciepło żeby chodziła w domu w samych majtkach
                    i może się nauczy.
                    Jak to jest u was jeśli chodzi o przyjęcie dziecka do przedszkola. Czy musi być
                    samodzielne np. ubieranie, jedzenie, sprawy fizjologiczne, itp. U mnie nie ma
                    wymogów, ale obawiam się, że jeśli nie będzie umiała choćby zawołać za potrzebą
                    to będzie niezły stres i za długo mi do tego przedszkola nie pochodzi. Chociaż
                    może martwię się na zapas.
                    Gratuluję rozmownych dzieciaczków. Sara też dużo mówi. Jak się popisuje to w
                    ogóle nie można jej zrozumieć. Ostatnio zadręcza mnie pytaniem "a co ty
                    jobisz?". W kółko i bez przerwy. Z jednej strony chce mi się śmiać, bo bardzo
                    fajnie to intonuje, a z drugiej mam dość.
                    Chyba budzą się moje dziewczyny więc zmykam.
    • krynia100 Re: luty 2002 22.06.04, 19:14
      Hej Mamusie i Krasnalki!
      Wreszcie się zrobiło ciepło i można cały dzień spędzić w ogrodzie... O ile się
      nie jest w pracy albo nie ma zapalenia oskrzeli, włąśnie doświadczam tego
      ostatniego. Ale przynajmniej Krysia może się tarzać w trawie, szukać ślimaków i
      gotować zupkę z piasku dla biedroneksmile
      Zauważyłam że nadal na topie temat siusianiasmile My trenujemy powoli, wczoraj pół
      dnia bez pieluszki ale potem Mała była już senna i nie chciało jej się pamiętać
      o wołaniu, więc pielucha wróciła. Spokojnie, jakoś samo przyjdzie (mam
      nadzieję, bo ja z tych bezstresowych i niesystematycznych matek, więc jak mi
      się przypomni to trenujemy). Do przedszkola na razie nie idziemy i mamy całe
      wakacje na naukę toaletową. O ile wiem to u nas w przedszkolach publicznych tę
      umiejętność trzeba mieć opanowaną, natomiast słyszałam o prywatnych gdzie nie
      stawia się takiego warunku.
      Bardziej od siusiania dręczą mnie Krysine próby ustawiania wszystkich dokoła i
      płacz, kiedy coś nie idzie po jej myśli. Staram się być jednocześnie spokojna i
      stanowcza, bo czemu mam się zrywac w trakcie obiadu i lecieć bawić się w sklep,
      ale tak naprawdę jest to trudne, z jednej strony wiem, że nie mogę jej ulegać,
      z drugiej, wiem że pracuję i nie ma mnie przez ponad pół dnia, więc wyrzuty
      sumienia i poczucie, że powinnam dac jej z siebie jak najwięcej. Ach, klasyczne
      dylematy pracującej mamy... Co planujecie na wakacje? My niestety możemy sobie
      poplanowac tylko weekendy, bo urlop mam dopiero we wrześniusad Ale może całe
      lato będzie padacwink -tfu,tfu, żartowałam! Pozdrawiam Was serdecznie, Krynia
      mama Krysi.
    • cloud-ac nocnik itp. 25.06.04, 20:37
      Od dwóch dni stosuję metodę bez pampersa, tylko w majtkach (Sara i tak ściąga
      wszystko co ma na nogach, może mi się nie rozchoruje) i mam wyjątkowo oporną
      uczennicę. Ona się posika po nogach i ... idzie dalej. Obwieszcza tylko, że się
      posikała. Nie pomaga sadzanie na nocnik czy na sedes co jakiś czas, po prostu
      ma w nosie czy jej mokro czy nie. Ja nie wiem czy wy też tak macie czy tylko ja
      się tak pomęczę.
      Jeśli chodzi o mycie zębów to jest to samo. Pasta bardzo ... jej smakuje. O
      wypluwaniu mogę pomarzyć (robić coś takiego tfu, tfu, ale to dla zmyły). Żadne
      wspólne mycie (ja jej, ona mnie), śpiewanie, nie dają rezultatu. Ile to czasu
      zajmuje? Przyznam, że brak mi systematyczności.
      Nie wiem czy to wszytsko wynika z jej okresu buntu - wszytsko jest "nie", byle
      czego płacz (już nawet nie krzyknę tylko stanowczo czegoś wymagam i łzy jak
      grochy) czy przeze mnie (sytematyczność to nie jest moja zaleta no i Zuzka,
      której muszę poświęcić trochę więcej uwagi i czasu).
      Stwierdzam, że nie nadaję się na matkę. Ja nie wiem jak moja nas (mam siostrę)
      wychowywała. Mam cholerne wyrzuty sumienia, ale kiedy trzeba to nie umiem nad
      sobą zapanować i krzyczę na nią, klapsy też już się zdarzały. Zero poprawy z
      mojej strony.

      Wybaczcie, że się powtarzam, ale muszę się poużalać. Mężulek wiecznie poza
      domem (to się nazywa zarabianie pieniędzy), a ja tu cholery czasami dostaję.
      Mam ochotę wyjechać do swojego rodzinnego miasta na caaaaały dzień (dłużej nie
      będę maltretować moich dziewczyn, szczególnie Zuzki - butla z Bebiko to nie to
      samo co mleczko bez podgrzewania prosto od mamy). I tak tylko na gadaniu się
      skończy, ale może kiedyś... A do kina też chętnie bym się wybrała (już ze 3
      lata nie byłam...).

      Dość tych utyskiwań. Wystarczy na dziś. Nic więcej pozytywnego ze mnie wyjdzie.
      • krynia100 Re: nocnik itp. 28.06.04, 14:55
        Aga! I Dziewczyny przy okazji też! Ja Ci się wcale nie dziwię i zupełnie
        rozumiem, chwilami też mam ochotę wszystko rzucić w diabły, czasu na nic, w
        domu chlewik totalny, i od jakiegoś czasu na krótko rzucam. Tata - mąż daje
        sobie radę bo musi a moje zdrowie psychiczne po takim wyjściu do kina lub
        gdziekolwiek poważnie się poprawia. A jesli chodzi o ustykiwanie to kto jak nie
        my lepiej Cię zrozumie, więc ustykuj kiedy tylko masz taką potrzebę.
        A mamą swoich Krasnali jesteś najlepszą na świecie i żadne mycie - niemycie
        zębów tego nie zmieni. Z tą systematycznością tez mam problem i też mam z jej
        powodu niesmak do siebie ale pracuję nad tym i to jest optymistyczne. Udaje mi
        się średnio ale jestem dla siebie wyrozumiała, w końcu nie od razu Kraków
        zbudowano. I jak Ci źle z powodu mokrej, obsiusianej Krasnoludki, to sobie
        pomyśl, że w Szczecinie biega podobnie obsiusiana Krysia lat 2 i trochę i jej
        mama też musi się naokoło tłumaczyć że "takie duże dziecko z pieluchą"....
        Trzymaj się dzielnie ale na chwile słabości też sobie ze spokojem sumienia
        pozwalajsmile POzdrowienia, Krysia mama Krysi.
        • marza2 Re: nocnik itp. 30.06.04, 09:12
          Witam serdecznie wszystkie mamy i wszystkie maluchy
          Wiedze ze jesteśmy na tym samym etapie , my od 2,5 tyg. staramy się nie
          zakładać pieluch (oczywiście oprócz nocy) . Staram się systematycznie sadzać
          Kubusia na nocnik i jak na razie robimy to na czas , ale przez ostatni czas
          trenowaliśmy intensywnie wołanie siusiu bez rezultatów aż do wczoraj . W końcu
          dotarło do malej główki o co chodzi i podczas spaceru musieliśmy zatrzymywać
          się co 10 kroczków bo dziecko wołało Mama siusiu i tak mu się to spodobało ze
          wołał co chwile a ja żeby nie robić zamieszania w tej malej główce z wielkim
          spokojem zatrzymywałam się i wysadzałam dziecko oczywiście siusiu nie było ale
          najważniejsze jest to ze syneczek załapał o co chodzi .I mała powtórka w nocy
          kiedy spał przez sen wołał mama siusiu ja mu na to ze ma pieluszkę i może
          zrobić to w pieluszkę i dostałam odpowiedzeń TAK? i dalej poszedł spać .
          Kubuś zaczyna wymawiać coraz więcej słów co do tej pory szło mu bardzo opornie
          ale jak już cos powie to powala z nóg
          Kubuś chodzi do żłobka od stycznia tego roku mieliśmy wiele dobrych ale tez
          bardzo dużo złych poranków kiedy płakał i nie chciał iść do żłobka . Zawsze
          tłumaczyłam mu ze musi isc do żłobka bo mama i tata idą do pracy i Kubuś nie
          może zostać sam w domku i tu zawsze mówiłam ze przecież Bongo (nasz pies) tobą
          się nie zaopiekuje no i co usłyszałam od mojego synka ......
          Rano szykujemy się do żłobka Kubuś zaczyna płakać i mówi
          -Dom mama dom
          - ja mu na to czy chcesz zostać w domku
          -synek odpowiada TAK
          -ja mu na to przecież nie możesz zostać sam w domku mama musi iść do pracy a
          Kubuś do żłobka, kto się będzie tobą opiekował '
          - a mój synek mi na to Bongo(czyli nasz pies )
          No i w tym komecie zrobiło mi się tak miękko na serduszku i pomyślałam ze mój
          synek zaczyna kojarzyć coraz więcej no i oczywiście zapamiętywać nasze
          rozmowy .
          Pozdrawiam serdecznie jeszcze raz mamy i maluchy
          • ann_mart Re: nocnik itp. 01.07.04, 08:27
            No fakt, coraz więcej kojarzą i na dodatek potrafia to powiedzieć. Mój np.
            jeszcze "skarży" na mnie do męża na męża do mnie. Poza tym "kłamie" - ostatnio
            bawił się z dziadkiem w chowanego, kiedy krył, dziadek widzi, że czerwony cały,
            kupa idzie jak nić.
            Pyta: kupa?.
            Michał: nieeee
            Potem - kupa była a ajkaże, babcia go przewija i mówi: Czemu Michał zrobił kupę
            do pieluchy?
            Michał: nieeee.
            Babaci: No to kto zrobił kupę, kto zrobił?
            Michał: Dziadzia!
            Babcia: Dziadzia? Kupę?
            Michał: Ta! I siusiu!

            No i w ten sposób pogrążył dziadka ostatecznie.
            No a poza tym wczoraj nie mgł ze mną rozmawiać przez telefon, bo rozmawiał ze
            mną prze drugi (oczywiście odłączony). Koniec świata i okolic.
            Nasze dzieci sa w takim wiek, że boki zrywać.

            No i jeszcze spieszę donieść, ze jest wzorowym przedszkolakiem, chętnie chodzi,
            podobno grzeczny jest jak rzadko, wszystko je. Ideałwink))
            Pozdrawiam
            Anka
            • ann_mart Re: nocnik itp. 01.07.04, 08:28
              Miało być "kupa idzie jak nic" a nie "jak nić"
              • madziarek_edziecko Re: nocnik itp. 01.07.04, 13:44
                Witam.
                Dzisiaj Natanielek ma równo 2 latka i 5 miesiecy.
                Z siusianiem idzie bardzo dobrze, wręcz super -powiedziałabym. Skutecznie (póki
                co) pozbyliśmy sie pieluszek, zarówno w dzień jak i w nocy. Jestem tym
                oszołomiona i jakoś nie moge uwierzyć, że mogło to pójść tak szybko...
                Ciesze sie big_grin
                Mały wytrzymuje nawet jazdę autobusem przez 45 minut bez siusiu, bez pieluszki
                (oczywiście na wszelki wypadek była w jedną stronę, ale jak wracaliśmy był bez
                pieluszki). Rano wstaje, bierze nocniczek i podstawia sobie do siusiaczka i
                siusia sam, albo woła - "mama siuśku".
                Coraz więcej mówi , ostatnio na mnie woła "Mamuśka", na babcię "Babuśka", a na
                dziewczynę mojego brata - Aśka. Wszystko z końcówką - śka.
                Wczoraj był z moją mamą u dentysty. Dentystka robiła Babci ząb,a Nati siedział
                grzecznie na krzesełku przez pół godziny i przyglądał się.
                Nie mogłam w to uwierzyć, bo on nie jest w stanie skupić sie dłużej w jednym
                miejscu , a tu jeszcze w gabinecie , gdzie jest tyle ciekawych rzeczy do
                obejrzenia... smile W każdym razie Pani stomatolog pochwaliła go i powiedziała, że
                nie widziała takiego grzecznego dziecka... Joj... big_grin
                Zobaczyłaby go w domu, zmieniłaby zdanie he he he ... smile

                Tym wesołym akcentem kończę na dziś.
                Pa
                Madzia
                • nela12 Re: nocnik itp. 06.07.04, 16:33
                  witamsmilemy z nocnikiem juz spokuj,ale dzieje sie cos innego!-bunt dwulatka?????
                  czy co ???juz 15 Adas skonczy 2,5-ale wszystko na niesadwszystko jego,jak sie
                  uprze to koniec!coprawda podzieli sie jak mu powiem ale oczywiscie najlepsze to
                  co ma jego kuzyn(starszy 4mie)zabawka,chrubka,mazak..ma Kuba wiec trzeba sie
                  szarpac-krzyk,pisk,szarpanina!a gdy jeszcze sie zdenerwuje i niewie co robic to
                  rzuca czym popadnie i nieraz mi sie oberwie..az reka swedzi-a jak Wy sobie
                  radzicie w takich sytuacjach?-pozdrawiam pa
                  • madziarek_edziecko Pierwszy raz w KINIE ! :) 08.07.04, 10:39
                    Witam.
                    Wczoraj byliśmy z Natim w kinie na SHREKU 2. Za bilet dla małego nie płaciłam,
                    siedział mi na kolanach. Wytrwał cały film! Jestem z niego bardzo dumna!.
                    Natanielek był bardzo zadowolony, baja mu sie podobała , nawet bardzo! big_grin
                    Nawet siusiu nie chcial, asekuracyjnie założyłam mu pampersa, ale okazał sie
                    niepotrzebny.
                    Było super!
                    Miałam obawy, czy Natuś wytrzyma, ale okazały sie bezpodstawne smile
                    A czy Wy byłyście juz z Waszymi pociechami w kinie ?

                    Pozdrawiam
                    Madzia
                    • nela12 Re: Pierwszy raz w KINIE ! :) 09.07.04, 14:43
                      hej Madziusmilenie bylam w kinie z malym(a i sama juz ze 3lata!)ale wlasnie sie
                      wybieram z mezemwinkale watpie bardzo czy maly by wysiedzial chociaz 10minsadw
                      kosciele rekord to 15min!no to gdyby mu sie film spodobal to jakies 20min mu
                      daje-bo teraz nawet w domku juz bajki go nie bardzo interesuja,super ze Twoj
                      tak dzielny-badz dumna-pozdrowionka pa Kornelia
    • cloud-ac powódź i mycie głowy 12.07.04, 10:30
      Cześć wszystkim.

      Ja też sporo czasu nie byłam w kinie (pewnie też ze 3 lata) i jeszcze mi się
      takie wyjście nie święci. Moja Sara potrafi dość długo oglądać bajki - puszczam
      jej na komputerze (mam kilka) i mówię, że robimy kino (zasłonięte okna, cisza).
      Ponad pół godziny chyba potrafi usiedzieć, nie wiem jak by to było w prawdziwym
      kinie.
      A ja dalej o nocniku. Od ponad tygodnia mam zlane wszystko i wszędzie. Nie wiem
      jak to długo jeszcze potrwa. Owszem są postępy. Sara siedzi na nocniku prawie
      cały czas (z własnej woli - podoba jej się) i co tylko zrobi pędzi do ubikacji i
      wylewa, czasami nie zdąży ściągnąć majtek... Na noc zakładam jej pampersa i rano
      jest dość spory. Nie mogę oduczyć jej picia wieczorem ("mamo zrób picie" i
      przynosi sok i butlę - tak, ona jeszcze pije z butelki, nie chce ze szklanki za
      chiny ludowe).
      Z myciem zębów jest coraz lepiej, chociaż chwilowo pasta jej zbrzydła. Tylko
      jeszcze nie umie płukać buzi i wypluwać tego wszystkiego.
      No i mycie głowy. Od jakiegoś m-ca (albo i lepiej) to po prostu kara boska dla
      niej. Staram się ją zabawiać, tłumaczyć, ale nic to nie pomaga. Na początku to
      nawet o kąpaniu nie chciała słyszeć (mamy prysznic, bez wanny), ale to minęło
      (oby bezpowrotnie). Czy wasze maluszki też to przechodzą?

      A poza tym wszystkim jest bardzo pyskata (ja zwalam to na zazdrość o młodszą 3,5
      m-czną Zuzkę). "nie" to podstawowe słowo, ale jak chce to potrafi być kochana.
      Czytanie bajek owocuje, bo siada z tymi swoimi książeczkami i "czyta" - potrafi
      sporo powtórzyć, szczególnie przypadł jej do gustu BAMBO (jaką bajkę by nie
      miała w ręce to "czyta" o murzynku). A i młodszej siostrze poczyta (dość głośno
      to robi).
      Mam z nią jeden problem - jest uczulona na pewno na mleko (w ogóle nabiał) i
      jeszcze na coś. Nie wiem na co. Ma krosteczki na buzi (najwięcej), całych
      rękach, udach i łydkach. Nie wiem czy u 2,5-latka testy jest sens robić. Muszę
      iść do jakiegoś alergologa (tylko czy u mnie jest jakiś konkretny).
      • nela12 Re: powódź i mycie głowy 14.07.04, 22:46
        hej Agasmilei cala resztawink)))))))jest sens testy juz robic!syn szwagierki mial
        niedawno na wszystkie pylki itd!teraz jada na zywnosc i potem zwierzeta(maly ma
        prawie caly rok katar)super to znosil mial naklute raczki a to nic nie boli-a
        moze pomoc.Ja mam inny problem bo maly mi sie zablokowal i nie moze mowic:
        (najpierw sie jakal ,potem bylo dobrze jakis czas a teraz jakby gorzejsadto papa
        pozdrawiam lece do niego.....
        • madziarek_edziecko szczepienie przeciw śwince 15.07.04, 11:07
          Dziewczyny, czy szczepiłyście swoje pociechy przeciw śwince ? Nataniel nie
          załapał sie nna bezpłatną obowiązkową przeciw : odzrze,śwince,rożyczce. Weszła
          juz jak go zaszczepiłam na odrę. Chcialabym teraz zaszczepić tą potrójną.
          Wiem, że nie szkodzi jesli zaszczepię drugi raz przeciw odrze.
          Czy ktoraś z Was szczepiła w ten sposób?
          Pozdrawiam
          Madzia
          • nela12 Re: szczepienie przeciw śwince 19.07.04, 14:12
            hejsmilenie szczepilam w ten sposob bo zaszczepilam odrazu potrujna!ale najlepiej
            porozmawiaj z pediatra(raczej niema przeciwskazan)tylko niewiem jaka musi byc
            przerwa!maly ma bunt dwulatkasad-pozdrawiam pa
            • madziarek_edziecko Wieś, jeziorko, basen...czyli troszkę o nas ;) 23.07.04, 11:14
              Wiatm.

              16-18 lipca byliśmy na wsi u siostry mojego męża. Nati był bardzo zadwolony,
              ponieważ widział konie, krowy, cielaczki, małe prosiaczki itp. A ja nawet
              pierwszy raz w życiu siedziałam na koniu ha smile !
              Mieliśmy piękną pogodę, słoneczko świeciło niemal cały czas, dopiero jak
              wyjeżdżaliśmy była burza.

              Kąpaliśmy się w jeziorze. Natanielkowi bardzo sie to spodobało,ale jak ja
              wypływałam gdzieś dalej to mnie wołał , bał się, że coś mi sie stanie.
              Nati wchodził sobie do kolanek do wody i pluskał sie z kuzynem .
              Fajnie było.

              A wczoraj wybraliśmy sie na basen. Taki nieduży,ale całkiem fajny.
              Nati bał się wejść ze mną do wody, pewnie dlatego, że nie mógł w niej stanąć
              sam. W mniejszym basenie woda siegała mi do pasa, a w większym do
              ramion.Trzymałam go na rękach, troszkę nogami wierzgał, pluskał, ale nie chciał
              zbyt długo w wodzie być. Zwłaszcza, że to baseny odkryte i było nam troszkę
              chłodno. W mniejszym basenie woda siegała mi do pasa, a w większym do ramion.
              A w nocy chyba mu się śniła ta nasza wyprawa na basen, bo obudził sie i
              wołał "Mama, basent".

              Co u Was słychać ? Piszcie......

              Pozdrawiam
              Madzia
    • mamkube Cześć 27.07.04, 18:51
      Mój Kubuś urodzony 19.02.2002 jest strasznie mądraliński. Ostanio kupując lody
      w sklepiku aż pan do niego powiedział że taki mały a taki cwaniak, bo mu się
      buzia nie zamykał, że sam sobie kupi loda na co ja że niewiem czy jest
      grzeczny, to on że tak że pani mi da że zapłaci i gadał i gadał i gadał. Pan
      stwierdził że musimy z mężem być strasznymi gadułami bo po kimś musi to mieć.
      Mąż mój rzeczywiśie jest gadułą i nich obu można dostać ....ale fajnie mieć
      takiego syna no i męża.
      Ostatnio coraz częściej zastanawiamy się z mężem nad drugim dzieckiem.A jak to
      jest u was? Myślę że gdybym zdecydowała się wcześniej to byłoby lepiej, teraz z
      miesiąca na miesiąc jest trudniej. Kubuś już jest taki samodzielny jeżeli można
      tak mówić o 2,5 latku, a teraz z powrotem pieluchy, karmienie nocne, płacze.
      Kubuś zawsze był żywym dzieckiem i trochę marzę o drugim spokojniejszym
      maluszku. A wy już macie drugie pociechy? Jestem strasznie ciekawa jak sobie
      radzicie, czy ewentualnie też planujecie? Jak spotykam koleżanki bezdzietne to
      i mówię że chciałabym drugie to śmieją się i mówią że zwarjowałam. Jeszcze
      nigdy nie pracowałam i jestem z Kubusiem cały czas tak jak kiedyś sobie
      wymarzyła żeby być z nim do przedszkola i się prawie udało, bo od września
      zapisałam Kubusia dp niego ale sama niewiem czy będzie chciał chodzić choć
      teraz mówi że chce i to bez mamusi zostanie, tak mówi. Przydałoby się może
      trochę popracować. Już sama niewiem. Sąsiadka urodziła nie dawno śliczną
      dziewczynkę i teraz wogóle mnie wzieło na takiego maluch, tak strasznie tęsnki
      się za takim maluchem.
      Ale napisałam głupot. Mam nadzieję że nie będzie to śmieszne dla was. Trochę
      haotyczne, ale to na szybko, bo tak to już jest przy maluchu.
      Pozdrawiam
      Edyta
      mama Kubusia 19.02.2002
      • mamapoli Re: Cześć 28.07.04, 10:58
        Witaj,
        moja Pola (09-02-2002) ma braciszka, który za dwa dni skończy 7 m-cy. Bardzo
        chcieliśmy mieć drugie dziecko i to jak najszybciej. Musiałam troszkę odczekać
        ze względu na cesarskie cięcie. I udało się. Bałam się, że jeśli będziemy
        odwlekać decyzję to będzie nam potem zbyt wygodnie na powrót do pieluch i całej
        tej otoczki. Na razie jest super! Co prawda synek jest nieco bardziej
        absorbujący (gorzej sypia od Poli) ale widok siostrzyczki całującej i
        ściskającej maluszka wynagradza wszystkosmile Albo gdy Pola mówi, że tylko ona
        kocha Aleksego a mamusia niesmile))
        Nie ukrywam, że teraz praktycznie nie mam czasu dla siebie bo 2 tyg. temu
        wróciłam do pracy. Ale jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi. I gdy ktoś w żartach
        pyta o trzecie dziecko to nie wykluczamy!smile
        Pola też jest mądralińska. I bardzo samodzielna jak na swój wiek. Sama je, od
        dawna nie sika w pieluchy... Po powrocie z pracy karmię Aleksego, jemy obiad i
        staram się poświęcić trochę czasu tylko jej. Wtedy jedziemy rowerem nad jezioro
        popluskać się albo idziemy na plac zabaw. Ta godzina sprawia, że nie ma scen
        zazdrości, Pola nie uczuje się odsunięta na boczny tor. Gdy karmię Aleksego to
        Pola... chodzi na paluszkach i mówi do mnie szeptemsmile))
        Nasi sąsiedzi mają trójkę małych dzieci (planowanych) i gdy się spotykamy to
        dzieci bawią się rewelacyjnie. My wtedy też możemy odsapnąćsmile
        Pozdrawiam serdecznie
        Anka
        • mamkube Re: Cześć 28.07.04, 18:40
          Ale fajnie! Nawet nie wiesz jak mnie rozczulił twój list.
          Strasznie Ci zazdroszczę, ja też miałam cesarkę, ale nie dlatego odwlekam drugą
          ciążę. Chciałabym bardzo ale chyba prościej by było gdyby za mnie życie samo
          zdecydowało, tzn. żebym poprostu zaszła w ciążę tak nie do końca planowaną, bo
          właściwie nie robię nic żeby nie zajść (nie zabezpieczam się) ale uważamy z
          mężem jeżeli tak można powiedzieć. Chyba potrzebna nam chwila zapomnienia.
          Ja zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci. Mój Kubuś był bardzo absorbujący
          podąrzając za twoim tematem ale myślę że drugie dziecko będzie inne pod tym
          względem. A Tobie na dodatek udało się i masz i chłopca i dziewczynę. Poprostu
          super.
          Jestem wieczną studentką, bo skończyłam jedne studią a teraz (rok temu)
          zaczęłam drugie z tą myślą że może drugie dziecko i wykorzystam ten czas na coś
          przyjemnego i pożytecznego. A tu ciągle się boję i zastanawiam. Myślę że jest
          tak jak mówisz, jakbym zdecydowała się wcześniej byłoby lepiej a teraz im dalej
          w las tym trudniej.
          No ale cóż trzeba wziąć los w swoje ręce.
          I do dzieła....
          W każdym razie pozdrawiam i czekam na więcej takich listów pełnych optymizmu.
          Edyta mama Kubusia 19.02.2002
          edytkat@poczta.onet.pl
          • cloud-ac Re: Cześć 28.07.04, 22:28
            Witam i ja. Dawno mnie tu nie było.
            Ja podobnie jak mamapoli mam małego maluszka - Zuzkę, która ma teraz 4 m-ce. Ale
            moja Sara jest zazdrosna chociaż już coraz mniej. No i mam problem - od m-ca
            uczymy się spraw nocnikowych, było już nieźle (lekkie popuszczanie) a od
            jakiegoś tygodnia bunt czy nie wiem co sika i robi kupę w majtki. Po prostu ręce
            opadają. Czy miałyście kiedyś tyle kup w rękach i prania 10 par gaci dziennie
            (więcej dla niej nie mam)?... Ja mam dość. Ale od wczoraj zastosowałam metodę
            (rada ciotki) - nie ma wychodzenia na pole i bajek dopóki nie nauczy się sikać
            do nocnika. Wczoraj prałam 3 razy, dziś 2, zobaczymy co będzie jutro. Może
            zadziała. We wrześniu do przedszkola a ja nie wiem czy będą tam przewijać w
            pampersy. Wolę nie myśleć. Aha. Zaczęłam uczyć Sarę bo miała "tam" wszystko
            odparzone. Nic ani maści ani rumianki nie pomagało. Teraz pampers jest tylko na noc.

            Kończę, bo Zuzka woła.
            • mamkube Re: Cześć 28.07.04, 22:44
              Pomimo tych wszystkich problemów zazdroszczę!
              Ja jak mój Kubuś zrobił po raz trzeci siusiu w majtki to trochę może nie fajnie
              ale krzyknełam na niego że tak nie wolno i koniec z posikiwaniem. Od lutego
              nawet nie sika w nocy, śpi bez pieluchy. Życzę powodzenia.
              Pozdrowienia
              Edyta mama Kubusia 19.02.2002
    • krynia100 Re: luty 2002 04.08.04, 07:57
      Cześć i czołem!
      Wakacje w pełni.Jaka macie u siebie pogodę? U nas w Szczecinie pełnia lata,
      gorąco ale fajnie. Aż szkoda tkwić w mieście, ale nie mam szans na urlop
      wcześniej niż we wrześniu. Za to moja Krysia szaleje nad morzem z babcią,
      wczoraj jak do nich dzwoniłam własnie zakopywała babcię w piaskusmile A ja
      nadrabiam sprzątanie, fryzjera, babskie spotkania i mam już w pełni naładowany
      akumulator, czasem dobrze jest się tak zająć sobą, chociaż tęsknię za tym moim
      urwipołciem bardzo.Wczoraj Krysia skończyła 2,5 roku, chwilami myślę, że to już
      dużo a potem patrzę na jej zdjęcie i mam taką powódź czułości i wydaje mi się
      taka maleńka...Jest bardzo dzielna, w miniony weekend spałyśmy pierwszy raz pod
      namiotem i bałam się trochę, że będzie płakała, ale bardzo jej się podobało,
      przed zaśnięciem owinęła się śpiworem mówiąc że to jej norka a ona jest liskiem
      i zasnęła w ciągu trzech minut (w domu zasypiamy po godzinie czytania,
      opowiadania i przytulaniasmile. No i teraz nasz ulubiony temat drogie mamusie,
      czyli siusianie - jest dobrze! czyli pielucha na noc a w ciągu dnia bez, trochę
      to trwało ale udało mi się (oraz naszej cioci opiekunce) utrzymać cierpliwość,
      mimo wielu akcji pt. siusiam na dywan.Także dołączamy powoli do grona
      bezpieluchowców, duża zmianasmilePozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego lata!
      Krysia mama Krysi.
      PS. Zapomniałam wpisać sowje złote myśli odnośnie kina - my chodzimy już od
      jakiegoś czasu, ostatnio byłysmy na drugiej częśc Shreka, rewelka, Krysia
      śmiała się nawet jak nie rozumiała - śmiała się wówczas chyba ze mnie,
      generalnie bawiłysmy się doskonale. A jescze bardziej lubimy chodzić do teatru
      lalek i choć na jednej z bajek wyszłyśmy przed końcem, to bardoz Wam takie
      rozrywki na jesienne i zimowe dni polecam. I jeszcze na wystawy malarskie -
      dzieci niesamowicie reagują na obrazy, byłyśmy na Siudmaku jakiś czas temu i
      Krysia stała przed jednym obrazem (musiał być dla niej ogromny) jak
      zaczarowana.Myślę, że warto próbować, nawet jak za pierwszym razem maluszek nie
      będzie chciał zbyt długo byc w kinie czy teatrze to jednak takie doznania
      fajnie rozwijają wyobraźnię.Jeszcze raz pozdrawiam.
      PS.2. Wtedy z przedstawienia wyszłysmy, bo Krysia zażądała żeby już pójść do
      Radusia, synka Grażki (gag), która już wróciła z wakacji i pewnie za chwilę się
      na naszym forum pojawi. Ot, kobiety, dla faceta nawet z teatru rezygnująsmile
      • gag10 Re: luty 2002 05.08.04, 09:16
        Witam wszystkich gorąco!

        Krysiu, te kobiety to już takie są że dla facetów tracą głowę, ale przy okazji
        są strasznie pamiętliwe i przy każdej okazji wypomną jak to końca
        przedstawienia nie zobaczyłysmile)) Tak, to prawda, okazało się że mój Synuś
        jeszcze do teatru się nie nadaje a tym samym do kina też jeszcze wyjścia nie
        ryzykujemy chociaż SHREK nas ciągnie. Mój Radek jak na prawdziwego mężczyzne
        przystało godzinami może siedzieć w samochodzie. Podczas wakacji ciężko go było
        wygonić z warsztatu wujka mechanika a jak się zepsuło kółko w jego zabawce to
        nikt inny nie mógł naprawiać tylko wujek.
        Poza tym szalał codziennie na basenie, wielka kręcona zjeżdżalnia do której
        nawet mamusia bała się na poczatku wejść też nie miała dla niego tajemnic.
        Typowy Wodnik- woda to jego żywioł, niestraszne mu zanurzanie wody itp.
        Postanowiliśmy, że jak skończy 3 latka to od razu zapisujemy go na basen, na
        nauke pływania. Niestety u nas wcześniej dzieci nie przyjmują.
        Z pielucha w dzień juz sie pożegnaliśmy na dobre ateraz przymierzamy sie już do
        nocy bo ostatnio coraz częściej Radek budzi sie rano z suchą pieluchą. Na moje
        pochwały, że nie zrobił siusiu woła " JADZIO JEST DUŻY". Wogóle ostatnio buzia
        mu się nie zamyka, rozkreca się coraz bardziej i możemy już sobie pogadać.
        Oczywiście sporo jeszcez pzrekręca ale bardzo zabawnie. Hitem wakacji była MUFA
        czyli mucha i zawołanie do taty ZIESIEK CHODŹ NA KAŁE /Grzesiek chodź na kawę/.
        Sam sobie tego Grześka wykombinował bo nigdy mu nie mówiliśmy żeby tak się do
        Taty zwracał. Ok to chyba tyle bo muszę brać sie do pracy. Pozdrawiam.

        Aha i zapomniałabym napisać, że z dniem 1 sierpnia mój Synek awansował do
        starszaków w żłobku, a wczoraj skończył 2,5 rokusmile
        • cloud-ac Re: luty 2002 14.08.04, 10:11
          Cześć!
          Muszę pochwalić swoje dziecko, bo już z sikaniem (prawie) nie ma problemu, z tą
          "gubszą" sprawą niestety, ale nadal 2 na 3 ląduje w majtkach. Może kiedyś...

          gaga - uśmiałam się z powiedzonek Radka! Jakbym czytała o Sarze. Ma takich parę
          - np. kepacz, pakucino (domyślacie się co to? ketchup i capuccino, które
          ostatnio piję). Albo hit - bierze telefon (zablokowany bo inaczej to byłby cyrk)
          i "dzowni":
          Bożena? Będziesz jutro? Suuuuper. (Bożena to jej ciocia)
          Ciocia? (tu jakieś nie wiem co) Nie ma spraaaaawy.
          i masa temu podobnych krótkich rozmów.
          Ja płączę jak to widzę i słyszę. Aha. Mój mąż chodzi jak z kimś rozmawia, no
          i...... Sara robi tak samo. A kroki robi takie 7-milowe. Mówię wam - ubaw setny!

          Czy u was do przedszkola też trzeba dziecku tyle rzeczy kupić - m.in. blok
          rysunkowy, kredki, plastelinę, nożyczki, farby, itp., musi mieć swoją poduszkę,
          itp., itd.? Jeszcze nawet nie wiem dokładnie jaka ta "wyprawka" ma być.
          Trcohę mi szkoda jej, że taka mała i do przedszkola, ale nie mam wyjśćia no i
          będzie między rówieśnikami a wiecznie ze "starymi", a ona przepada za dziećmi
          (bo tu ich prawie nie ma).

          W Sanoku pogoda w kratkę. Raz upał, raz chłód i deszcz. Mogłoby by być tak
          pośrodku - ani za ciepło ani za chłodno. Czasami myślę, że takiej pogody jak za
          moich dziecięcych lat nie będzie. Klimat się zmienia niestety i anomalie
          pogodowe będą coraz częściej.
          • cloud-ac mała poprawka... 14.08.04, 10:15
            miało być (...)będzie między rówieśnikami a NIE wiecznie ze "starymi" (...)
            Ale wyszło!
            • madziarek_edziecko I ja także usłyszałam KOCHAM CIE 14.08.04, 23:28
              Muszę się pochwalić tym własnie... smile Natanielek już od jakichs 2 tygodni
              pięknie wyznaje nam miłość. Wprawdzie mi częściej niż tatusiowi,ale pewnie to
              także sie zmieni. Mówi to tak sliczne - Kocham Ciebie Mamusiu. Cudownie
              usłyszeć te słowa od dziecka.
              Te słowa sprawiają, że wszystkie troski idą gdzieś w kąt... smile

              Pozdrawiam
              Madzia
              • krynia100 Re: I ja także usłyszałam KOCHAM CIE 16.08.04, 09:28
                Pisałąm że się wreszcie doczekacie Kochane Mamusie!! I bardzo się z Wami
                cieszę, to rzeczywiście cudowne uczucie, kiedy małe łapki oplatają szyję i
                Krasnalek szepcze z nosem przyklejonym do mojego "tocham cię tat bajdzo
                Mamo"...smile)))
                Krysia dołącza teraz do tych wyznań okrzyki niespodziewane - przybiega w
                trakcie szaleństw ogrodowych i wrzeszczy "Mamo, to supej że jesteśmy jazem!!!"
                Ostatnio zaintrygowały ją kwestie eschatologiczne, wypytuje co to jest
                umieranie i czemu nie widać duszy. Jej babcia- mama mojego męża nie żyje i
                kiedyś byłysmy na cmentarzu, "u babci Eli", opowiedziałam jej wtedy, że babcia
                jest u aniołków. Ostatnio jej się to przypomniało i bardzo dociekliwie bada co
                to znaczy. Po długiej rozmowie ze swoim tatusiem na temat umierania, wypaliła
                ostatnio do mnie w samochodzie "każdy umiera, na ciebie też przyjdzie kolej, a
                potem na mnie".... także Dziewczyny, powoli się zaczyna, wyjmujcie
                encyklopedie, słowniki i co tam jeszcze macie, wkraczamy w erę "dlaczego?"smile
                Pozdrawiam serdecznie, Krysia mama Krysi.
                • gag10 Re: I ja także usłyszałam KOCHAM CIE 16.08.04, 11:14
                  Madziarku, bardzo sie cieszę razem z Tobą. Wiem po sobie ile wzruszenia mnie
                  kosztowało KOSIAM MAMUSIE usłyszane od Radusia tuż przed Świętem Matkismile

                  Cloud - u nas ketchup to kaciuk, jedno z ulubionych dań Radka. Ostatnio wcina
                  na okragło kaciuk i gujki /pisownia nie znana/ czyli ogórki. Potrafi to łączyć
                  tak dziwnie, że dreszcze mnie biorą. Przykładowo: Raduś co chcesz na kolację?
                  Jówki /parówki/, gujka i duzio kaciuka. I tak wcina paróweczkę zakąszając
                  keczupem i świeżym oróraskiem.
                  A fikcyjne rozmowy telefoniczne to też codzienność, tylko u nas najczęściej
                  rozmawia z dziadzią albo Siabą /naszym pieskiem/. Niedawno udało mu sie też
                  odebrać dzwoniący telefon przede mną i usłyszałam z łazienki: JESTEM JADZIO,
                  MAMUSIA KUPE. Pięknie, co?smile))
                  Cloud jesli chodzi o wyprawke do przedszkola to raczej norma, ja robiłam
                  Radkowi w żłobku jak tylko poszedł do średniej grupy. Z tym, że były to tylko
                  artykuły papiernicze.

                  Krysiu, jak zwykle elokwencja Twojej córeczki mnie zadziwia i jestem pod
                  wrażeniem. U mnie chyba do takich pytań jeszcze daleko chociaż kto wie na co
                  Raduś wpadnie jak się jeszcze parę razy spotka z Krysią i przeprowadzą ważne
                  rozmowy w piaskownicysmile

                  Och, fajnie było na chwilę oderwać się od pracy, ale rzeczywistość wzywa więc
                  serdecznie pozdrawiam.
                  • gag10 Ale cisza! POBUDKA!!! 28.09.04, 14:02
                    Hej Dziewczyny, co tutaj tak cichutko? To może ja przypomnę nasz wątek bo
                    jeszcze trochę i zginiemy w gąszczu innychsad U nas wszystko OK, Raduś rozrabia,
                    nawija jak najęty i buzia mu się nie zamyka. Codziennie zaskakuje nas czymś
                    nowym. Jego ulubionym zajęciem jak na chłopaka przystało jest wszystko co
                    związane z samochodami. Rozpoznaje juz większość marek samochodów i na każdym
                    spacerze słyszę tylko: a to jaki? Sama musiałam się podszkolić bo jak mu kiedyś
                    źle powiedziałam to się oburzyłsmile Za to kolory wszystkie są niebieskiesmile A tak
                    przy okazji pochwalę sie jescze że definitywnie pożegnalismy się z pieluchami,
                    nawet w nocy. Przez dłuzszy okres pielucha w nocy pozostawała sucha i któregoś
                    wieczoru Raduś nie dał jej sobie założyć że stwierdzeniem, że jest już duży i
                    nie sika w łóżko. Na razie żadnej wpadki. Dziewczyny odezwijcie się co tam
                    słychać u Waszych dzieciaczków. Pozdrawiam.
                    • krynia100 Re: Ale cisza! POBUDKA!!! 30.09.04, 13:17
                      Sen zimowy po prostu nas dopada powoli, pewnie dlatego tak cichosmile Ale raczej
                      podejrzewam, że dopada nas chroniczny brak czasu, ja ostatnio nie wiem często
                      jaki jest dzień tygodnia. A Krasnalki nam rosną... Osiągi Radka i pewnie innych
                      naszych dzieci w "niesiusianiu" budzą moją zdrową zazdrość, bo Krysia biega bez
                      pieluchy w dzień ale śpi z pieluchą, w nocy pije tak ze dwa razy i nie jestem w
                      stanie sie zmusić do budzenia i wysadzania, więc machnęłam ręką. W słowniku
                      Krysinych neologizmów pojawił się ostatnio "pitek" - taki co duzo pije, o sobie
                      mówiłasmile, oraz "zinnił" - czyli zmienił, np. kolorsmileJej ulubiona zupa - to zupa
                      marchewkowa, czyli każda, byleby z dużą ilością marchewki. Generalnie marchewka
                      jest ulubioną potrawą, ostatnio pytała czy mogłaby dostać na śniadanko kaszkę
                      marchewkową.
                      Jest jeszcze w domu z ciocią Anią, na razie trwa słodkie dzieciństwo bez walk o
                      zabawki i społecznych ograniczeń. A jak Wasze Maluchy radzą sobie w
                      przedszkolu, bo pamiętam że dużo z Was planowało przedszkole od września?
                      Pozdrawiam jak zawsze ciepło i serdecznie, w Szczecinie własnie zaświeciło
                      jesienne słonko...Krysia
                      • madziarek_edziecko Przedszkolak od 20wrzesnia :) 04.10.04, 12:35
                        Natanielek jest już w gronie przedszkolaczków od 20 września. Najpierw woziłam
                        go na 2 godzinki, siedziałam z nim , potem zostawiałam na te 2 godzinki, ale i
                        tak nie uniknęliśmy płaczu. Od 1.10. chodzi na 4 godz. jak wychodze płacze,
                        wyciąga do mnie ręce, serce mi się kraje...
                        Pani mówi jednak, ze jak tylko znikne z pola widzenia Nati robi sie spokojny i
                        bawi się z dziećmi lub sam.
                        Musi się jakoś przyzwyczaić, mam nadzieje, ze wkrótce bedzie już wszystko
                        dobrze.
                        Nie było mnie tu tak długo, bo mialam urlopik. Wzięłam specjalnie by małego
                        przyzwyczaić do przedszkola. No,ale widzicie i tak płaczu sie nie uniknie.
                        Kryzys nastąpił po kilku dniach,ale jestem dobrej myśli smile
                        Maly bardzo dużo mowi, jest bardzo pocieszny,ale i czasem bardzo niegrzeczny.
                        Najbardziej interesują go nadal wszelkie prace domowe, garażowe (przy
                        samochodzie). Uwielbia sie bawic na placykach zabaw, biega po drabinkach,
                        zjeżdżalniach itp. Jest bardzo żywy, wszystko go interesuje, jak zawsze zresztą.
                        Dziewczyny, czy zakładacie juz swoim pociechom rajstopki pod spodnie?
                        Ja dziś chcialam malemu założyć rano, ale on nie chce, płacze i nie chce
                        rajstop sad Buuu.. co zrobic,jak przyjdą mrozy ?

                        Pozdrówka.
                        Madzia z Natanielem
                        • madziarek_edziecko Re: Przedszkolak od 20wrzesnia :) 04.10.04, 12:37
                          Acha i jeszcze chcialam dodac,ze zaszczepiłam Natusia szczepionką MMR 2 przeciw
                          odrze, różyczce i śwince. On nie załapał sie na bezpłatną, miał tylko przeciw
                          odrze. We wrzesniu zaszczepiłam go tą potrójną.
                          Pozdrawiam
                          Madzia
                          • gag10 Re: Przedszkolak od 20wrzesnia :) 04.10.04, 16:19
                            Hej, gratulacje dla przedszkolaczka i jego dzielnej mamusi. Zobaczysz, że
                            wszystko się dobrze ułoży. Co do rajstopek to ja już zakładam, rano jak
                            wychodzimy do żłobka to czasami nawet nie ma 10 stopni ale Raduś nie protestuje
                            więc nie ma problemu. Niestety dopadło nas właśnie pierwsze zakaźne choróbsko,
                            Radek ma szkarlatynęsad Wyglada jakby był poparzony i cały czas skacze mu
                            temperatura ale dostał antybiotyk i po nim te skoki powinny ustąpić. Czy Wasze
                            dzieciaczki przechodziły to świństwo? Ok, kończę bo Mały sie budzi. Pozdrawiam.
                            • jokam witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 04.10.04, 20:48
                              hello Wszystkim
                              podziwiam niektóre forumowiczki za wytrwałość smile ja kiedyś częściej tu
                              zaglądałam, ale ostatnio ...wstyd przyznac

                              pobieżnie przejrzalam wątki od 2003, mam nadzieje częściej tu zaglądać i poznan
                              lepiej was wszystkie

                              a teraz o nas, jestem mama Michasia z 13 lutego 2002 w Katowicach, pracująca na
                              etacie już 2 rok po urodzeniu, nie chce jedynaka, ale decyzje odkladam z
                              kwartalu na kwartal wink

                              Michas baaaaaaaaardzo dużo mówi, jest z opiekunka- prawie jak z babcia, nieraz
                              lepsza od mamy, bo u niej wszystko może... korzysta z nocnika od marca 04,
                              siku, od maja z kupka wink pielucha na noc ostatnia w lipcu, jest
                              barrrrrrdzo "zywym" cwaniaczkiem, z superanckim haselkami jedynymi w swoim
                              rodzaju - podobnie jak na pewno Wasze dzieciaczki wink

                              to narazie tyle, pozdrowienia i do uslyszenia
                              • krynia100 Re: witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 07.10.04, 19:54
                                Witaj Jolu! No i oczywiście MIchasiu! Co prawda to MAdziarek jest tu gospodynią
                                ale jako dość zadomowiona powitam Cię pierwszasmile
                                Z tym mówieniem Krasnali jest coraz niebezpieczniej, dzisiaj byłam u mojej mamy
                                w pracy z Krysią i oczywiście szczęśliwa babcia chciała się pochwalić wnuczką a
                                Krysia do koleżanek na zaczepki typu "a ile masz latek" wypaliła "cicho, tu się
                                pracuje a nie gada!" Żebyscie widziały ich minysmileObserwowałam Krasnoludkę już
                                kilka razy i widzę, że w sytuacji zaniepokojenia albo onieśmielenia robi się
                                ostatnio taka dość agresywna werbalnie, ciekawe czy to typowe dla tego wieku.
                                Madziu, pewnie Natanielek już się uporał z zostawaniem w przedszkolu? A Ty jak
                                sobie radzisz? CO u Twojego męża ze zdrowiem, wszystko już dobrze, mam nadzieję
                                że tak? z ciekawością czekam na wieści od Ciebie, bo coraz bardziej jestem
                                wystraszona przedszkolem choć zaplanowałam je dopiero od wiosny, teraz jest ten
                                jesienny okres intensywniejszego chorowania dzieci więc poczekamy.
                                Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy i Lutowe Krasnalki, K.


                                Bóg nie oczekuje podziękowań za Słońce i Ziemię,
                                ale za Kwiaty, które zaprawdę nie przez oskubanie ujawniają nam swą piękność.
                                • nela12 Re: witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 07.10.04, 21:05
                                  witamsmiletez mnie troche nie bylo..no wiec:buzia sie malemu nie zamyka-jak cos
                                  wypali,to mozna pasc ze smiechu,wszystkich kocha na okolosmilenie sika juz tez w
                                  nocy od dawna,zna wszystkie kolory,lacznie z bordo,srebrny,zloty
                                  przezroczystysmile)))i rozpoznaje wiecej marek samochodow niz ja(szkola tatusia)
                                  mechanik oczywiscie!-wiertarki,srobokrety to jego zabawkiwinkrajstop nie chce
                                  zakladac-ale moze madziorku sprobuj kalesonki,u nas pomoglosmileale narazie mial
                                  dwa razy bo cieplo ,ale niebardzo sie bawi z dziecmisadraczej sam i jakby sie
                                  dzieci boisaddlatego do przedszkola nie idzie na razie, moze w przyszlym roku?!
                                  pozatym mamy problem ze stulejkasadnie ruszamy na razie ale bez zabiegu sie
                                  raczej nie obejdziesada jak to u waszych chlopakow wyglada?bardzo mnie to martwi:
                                  (pozatym,bede czesciej zagladac serdecznie was pozdrawiam i duuuuuzo zdrowka
                                  dla maluszkowsmilemilych jesiennych spacerkow-pa Kornelia mama kochanego dwu i pol
                                  latkasmile
                              • madziarek_edziecko Re: witam Wszystkich! kiedys ti byłam, ale dawno 08.10.04, 13:50
                                Jolu,MIchasiu bardzo serdecznie witamy i zapraszamy do częstego odwiedzania
                                naszego wątku ! smile

                                Nasz Nataniel coraz lepiej czuje się w przedszkolu,tylko jeść nic tam nie chce.
                                Twierdzi,ze w domku ma zupkę, ktorą ugotowała babcia i koniec. Ale dzis byl juz
                                z dziecmi na spacerze w lesie i podobało mu sie bardzo. Pani go chwaliła, że
                                coraz wiecej sie bawi z dziecmi, jest aktywniejszy i nie placze.
                                Płakał jak ja przyszłam i byl juz spakowany do wyjscia.
                                Jestem dobrej mysli.
                                Pozdrawiam mocno!
                                Madzia
                                • mamkube Witam wszystkich! 09.10.04, 10:55
                                  Ja też już dawno nie zaglądałam, ale parę rzecy musiałam zakończyć w swoim
                                  życiu i tak ten czas leci. Wreszcie po roku od skończenia studiów wziełam się
                                  bo roboty i skińczyłam pracę mgr i czas na obronę. A wszystko to za sprawą
                                  kolejnego brzdąca. Mam już synka Kubusia (19.02.2002) i ciągle nie mogliśmy z
                                  mężem się zdecydować na drugie no i jest. Jestem w 12 tc., trochę zmęczona ale
                                  jakoś leci. Kubuś całuje brzuszek i dziś rano nawet rozmawiał z dzidziusiem.
                                  Sam mówi, że też mu urośnie dziziuś w brzuszku. Ciekawe jak to dalej będzie.
                                  Najbardziej śmieszy mnie jak mówi że podzieli się cycusiami, bo choć przestałam
                                  go karmić rok temu to do tej pory został mu sentyment i jak usypia lubi się do
                                  nich przytulić. Mówi że wypił już całe mleczko ale jak będzie znowu dla
                                  dzidziusia to on też chce. Zobaczymy.
                                  Poza tym Kubuś jak wasze dzieciaczki ciągle pyta dlaczego? po co? a czemu? Nie
                                  powiem że czasem niemam juz siły i chętnie bym go przegoniła ale....Coraz
                                  więcej bawi się sam, ale nie długo. I choć pewnie mnie zganicie to czsem
                                  puszczam mu bajkę ostanio Żwirek i muchomorek i Kuba tak potrafi obejrzeć z pół
                                  godzinki a ja mam czas żeby szybko zrobić obiadek i możemy iść nba spacerek,
                                  choć ostanio trochę się pogoda u nas zepsuła. Przedszkole też zaliczyliśmy,
                                  poniedziałek (pierwszy dzień) szedł z ochotą i radością, tatuś go zaprowadził,
                                  obyło się bez płaczu. Drugi dzień, razem z nim poszedł kolega z piaskownicy,
                                  został bez płaczu, ale kolega zrobił straszny raban, podobno pół przedszkola
                                  płakało kolegę zabrał tata po godzinie po interwencji pani przedszkolanki a
                                  Kuba płakał razem z nim że jak kolega idzie to on też. Trzeci dzień Kuba nie
                                  bardzo chciał iść ale pomyślałam że to normalne, ale był starszny płacz,
                                  zostawiłam go ale przyszłam wcześniej po niego, chodził i płakał, zabrałam go i
                                  prosił że będzie grzeczny, że niechce więcej iść do przedszkola, chyba że ja go
                                  nie zostawię tylko będę z nim. Na następny dzień pojechaliśmy na wycieczkę z
                                  przedszkola ciuchcią, podobało mu się ale nie chciał wejść do budynku jak
                                  wracaliśmy. I tak zakończyliśmy edukację przedszkolną. Co jakiś czas tylko pyta
                                  czy musi iść do przedszkola, że jest jeszcze za malutki, że jeszcze nie chce.
                                  Spróbujemy na wiosnę albo dopiero w przyszłym roku.
                                  Pozdrawiam wszystkich
                                  Edyta mama Kubusia
                                  i dzidziusia 12 tc.
                                  • krynia100 Re: Witam wszystkich! 10.10.04, 22:44
                                    Gratulacje Edytko!!! Trzymam kciuki za rosnący Brzuszek! POzdrowienia. K.
                                    • cloud-ac ...spoza gór i rzek... 10.10.04, 23:42
                                      No i ja zapuściłam się w pisaniu.
                                      No to po 1-sze Sara siku i to drugie już do nocika, a raczej do ubikacji (spryciula - bierze krzesełko, nakładkę na sedes i sama sobie radzi genialnie), po 2-gie przedszkole - chodziła od 6.09 (bo dopiero ją wtedy przyjęli), ale zaraz coś złapała, zostałą w domu czw,pt potem znów poszła cały tydzień i od 3 tygodni siedzi w domu bo znowu chora (teraz to już antybiotyk leci i następny tydzień też w domu). A ja czekam aż będę mogła ją zaszczepić, bo w rezultacie przedszkole zapłacone, a ona w domu przez choróbska. Po 3-cie zazdrość o małą siostrzyczkę minęła i jest teraz bardzo opiekuńcza. Kocha ją naprawdę bardzo i pięknie to okazuje - jak Zuzia płacze to smoczek jej da do buzi, poda zabawki, głaszcze, przytula się do niej, jak ja jestem w drugim pokoju czy w łazieńce a Zuzia płacze to "mamo chodź do Zuzi, szybko, bo płacze", bawi się z nią, "czyta" bajki, tłumaczy jej różne rzeczy (wiesz Zuzia?), aż miło na nie popatrzeć. Po 4-te po przedszkolu jest jakiś uraz, choć bardzo chętnie chodziła (zero płaczu, panie twierdziły, że jakby od zawsze chodziła do przedszkola), bo cały dzien potrafi ze smoczkiem w buzi przechodzić. Mówi z nim w buzi, prawie się nie rozstaje z nim. A już prawie zapomniała o nim. Musi mieć jakieś stresy, wiem, że dzieci jej zabierają zabawki (ona jest najmłodsza, bo jest w grupie 3-latków), że krzyczą do niej (ostatnio bardzo jest płaczliwa, nawet stanowcze "nie" bez krzyku doprowadza ją do łez), kopią - tyle zdołałam wywnioskwować z rozmowy z nią. Ale może to się unormuje i będzie potrafiła sobie poradzić z takimi rzeczami, choć nie wiem czego mam ją uczyć - żeby oddała jak ją ktoś bije czy żeby szła do pani z tym? Po 5-te jest bardzo rozmowna, choć może nie umie nazwać kolorów jak Adaś neli, ale gadane ma. A zmyślanie idzie je śpiewająco!
                                      Poza tym wyszczyplała bardzo, wyciągnęło ją. MIała taki brzuszek okrąglutki, a teraz ... suchciel. No i nie je chleba. Teraz jak chora to w ogóle mało je, ale normalnie to nie jada pieczywa. Najwyżej słodkie bułki i to na wpych.
                                      A ja wróciłam do pracy (2 tygodnie już), bo mi się macierzyński i urlopy pokończyły. Zuzia ma pół roku skończone i bardzo mi jej żal było. Sara miała 8 m-cy jak poszłam do pracy (ale wtedy to szukałam pracy). Cóż, taki żywot.
                                      Kończę, bo jutro praca a to już późno się zrobiło. Pa!
                                      • jokam Re: ...spoza gór i rzek... 13.10.04, 21:28
                                        witam
                                        Gratulacje dla Edytki! Trzymaj sie!

                                        a u nas ostatnio super! Michas nie zasypia po poludniu tak wiec ok 20.00 jest
                                        podnięty i nic, tylko flacha i spać.

                                        a Wasze dzieciaczki pija mleko na noc? Michas obowiązkowo nawet nieraz ponad
                                        250ml NEstle Junior, a rankiem normalnie 3,2%UHT z kakao-sam sie upomina, no
                                        ale jak narazie -odpukać- ząbki idealne, równe, biale... ja strasznie jestem
                                        uczulona na zeby-sama nosilam aparat staly w wieku 22lat...tak wiec
                                        rozumiecie wink

                                        mówię wam - teraz odżywam! mam czas dla siebie!

                                        ps
                                        Madziarek-strasznie fajny ten Twój NAtanielek smile)))))))
                                        • madziarek_edziecko Do Jokam 13.10.04, 21:30
                                          Jokam, oglądałaś fotki na forum "Zobaczcie"?
                                          smile
                                          Pozdrawiam
                                          Madzia
                                          • e-aneta Re: Do Jokam 14.10.04, 09:26
                                            Witam wszystkich gorąco smile
                                            Jestem tu po raz pierwszy (mam nadzieję, że nie ostatni) więc się przedstawie.
                                            Hubert urodził się 11.02.2002 tzw "cesarz" pośladkami się pchał na ten świat.
                                            Tak sobie czasem myślę, że może to i lepiej iż od razu poszłam pod nóż - waga
                                            urodzeniowa 4450 i 61 cm, więc chyba rozumiecie moje obawy smile
                                            Moje szczęście jest żłobkowiczem, pierwszy raz tam trafił rok temu, początki
                                            były super, cóż rodzice znosili rozstania o wiele gorzej, ale co zrobić nasz
                                            niania znalazła stałą pracę, a babcie też jeszcze zapracowane. Rozpacz, dziwne
                                            zachowanie i ogólna niechęć zaczęła się po ok 2 tygodniach - to co przechodził
                                            on i my dziś wspominam ja zły sen. Budził się w noc z płaczem bił nas krzyczał
                                            nie dał sie przytulić, nawet dotknąć, wszystko było na nie. Strasznie się o
                                            niego bałam, panie w żłobku uspakajały, że to normalne, że przejdzie, przeszło,
                                            ale zaczęły się choroby jedna za drugą tego było za wiele. Zabraliśmy Hubinę ze
                                            żłobka po trzech miesiącach. Poszedł znów na wiosnę nawet chętnie- bardzo lubi
                                            dzieci. W tym roku poszedł do srarszaków, nie chciałam dać go do przedszkola
                                            jest zbyt "pokojowo" nastawiony do rówieśników. Niestety historia lubi się
                                            powtarzać i znów zaczęły się choroby, mamy już za sobą dwa antybiotyki od
                                            września, - zapalenie oskrzeli, zapalenie krtani, nie wspomne o niekończącym
                                            się kaszlu. Nie wiem ile jeszcze damy radę od poniedziałku ma iść znów do
                                            żłobka. Pediatra usakaja, że to taki okres wszystkie dzieci chorują nie tylko
                                            nasz Hubcik. Dość już o tych chorobach - ale się rozsmęciłam !!!
                                            Hubert to straszna gaduła, sprzedał by mnie za przysłowiową paczkę groszków,
                                            kłóci się, mądruje, czasem aż nie wiem co mam mu odpowiedzieć, brakuje mi
                                            argumentów. No i do tego dochodzi oczywiście "bunt dwulatka".
                                            A co do jego gadulstwa jak na chłopca zaczął dość wcześniej, rok temu we
                                            wrześniu pierwsze proste zdania np babcia kupiła siamomot lub tata jeć bumbum
                                            ale najsłodsze było na święta bożego narodzenia ubierał z tatusiem choinke i
                                            zakładając bombki(mamy plastikowe) mówi tatusiu sceśliwy jesteś- w tym momencie
                                            tatusiowi zaszkliły się oczy.
                                            To skoro się tak rozgadałał wspomnę jeszcze o nocniku, siku głównie na kibelek
                                            jak tatuś, Hubina jest dość wysoki 105 cm, chyba po rodzicach więc nie ma
                                            problemu z śięgnięciem do toalety, kupa na nocnika, od wakacji sen bez pieluch.
                                            Pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy serdecznie
                                            jeszcze tu wrócę smile))
                                            • gag10 Witamy Hubercika!!! 14.10.04, 13:13
                                              Hej witamy kolejnego malucha w naszym gronie, to bardzo miłe, że nas
                                              przybywasmile Mój synek też, jak Twój jest żłobkowiczem z tym że on
                                              swoją "karierę" zaczął bardzo wcześnie bo w wieku 4 m-cy. Na szczęście nie
                                              mieliśmy większych problemów z chorowaniem i teraz jest juz starszakiem.
                                              Ostatnio płaczącym co rano starszakiem, bo siedział tydzień w domu z mamusią
                                              jak miał szkarlatynę i za bardzo mu się spodobało, ale znając jego zaraz
                                              wszystko sie uspokoi.
                                              Z gadania to jego ulubiony ostatnio tekst brzmi: "mama bajki opowiadasz"
                                              wypowiadane z politowaniem na większość moim stwierdzeń. A i wiecznie
                                              podśpiewuje : "ja jestem maczo". Czasami jak coś wypali to się z mężem dziwimy
                                              skąd on to wymyśla.
                                              Pozdrawiam wszystkie maluszki i ich mamusie.
                                              • e-aneta Re: Witamy Hubercika!!! 15.10.04, 08:11
                                                Cześć smile
                                                Bardzo dziękujemy za tak miłe powitanie smile Też bym chciała aby mój skarbek nie
                                                miał problemów zdrowotnych związanych ze żłobkowaniem, ale co zrobić.
                                                Wczorajsza wypowiedz mojego synka na zarzut taty : Hubert ale z ciebie cwaniak
                                                i mądrala
                                                na co Hubert : tata przesadzasz
                                                Oj te nasze dzieci jeszcze nas nie raz zaskoczą smile
                                                Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy
                                                Aneta & Hubert
                                                • cloud-ac przedszkolak 18.10.04, 23:44
                                                  No i dziś po 4 tygodniach Sara poszła do przedszkola. Rano cieszyłą się, bo idzie do dzieci, będzie się uczyć (?), będzie śpiewać, bawić się, ciągnęła mnie to przedszkola, wpadła w podskokach do szatni, po rozebraniu ciągnie mnie za rękę do jej pokoju, ja drzwi otwieram, panie wołają "Sara..." i ... Sara w tył zwrot, płacz "mamo, lubie cie" (jak na nią krzyknę, czy ktoś jej coś zrobi, albo jej źle to tak właśnie mówi) i mi na szyi zawisła. Nie chciała za chiny mnie puścić (jest godz. 7.20 a ja na 7.30 do pracy - dojazd ok.5 min). Płakała okrutnie rozdzierająco (znacie to?), zostałam, zaczęłam się bawić z nią, dzieci podeszły, i tak jakoś cichaczem wyszłam, ale przy drzwiach zauważyła, że ja uciekam i w ryk "mamoooooooooo! lubieeeee cieeeeee" i tak to wyglądało. Bolało mnie, ale co miałam zrobić. To jest po prostu nieludzkie, ale zostawiłam ją i poszłam do pracy. Cały dzień myślałam co się tam dzieje. Jak ją odebrałam to się dowiedziałam, że popłakiwała przed leżakowaniem, a poza tym było dobrze. Nie wiem co będzie jutro, ale już się boję. Jutro mam wyjazd na seminarium do innego miasta i wrócę późno, odbierze ją babcia (niestety, rzadko bywamy u babci, a bacia u nas praktycznie w ogóle - chorowita) i tam zostanie.
                                                  Pożaliłam się, idę spać, ranek jest mądrzejszy od wieczora i może jaśniejszy... Dobrej nocki.
                                          • jokam Re: Do Madziarek-zdjecia super 19.10.04, 22:24
                                            witam,
                                            ja moje też "gdzieś" zamieszczę -dam znać

                                            u nas pogodnie, jak narazie-odpukać- bez chorób

                                            bylam dzis z Michasiem pooglądac sprzet na narty, chcę go zacząć uczyć w tym
                                            roku, ale zobaczymy co z tego wyjdzi... wybieramy sie w styczniu do Bukowiny,
                                            ale ceny sprzetu dla niego trochę mnie powalily, choć i tak nic w porownaniu z
                                            nartami dla doroslych... cóż musze wlaczyc tryb oszczedzaniawink

                                            a Wy jak aktywnie spędzacie czas? Madziarek--jak zaobserwowalam lubi gorskie
                                            przechadzki? ja w sumie to jestem leniuch, ale przy Misku nawet na basen chce
                                            mi sie iść wink
                                            • jokam a to mój Synek 19.10.04, 23:04
                                              znalazlam jakiś dawny album, niedlugo wkleje następne, bardziej aktualnewink

                                              papa

                                              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=13095&q=joarmi&k=2
                                              • madziarek_edziecko troszkę - co u nas 26.10.04, 10:10
                                                Witam.
                                                Coś tu cichutko znowu się zrobiło. Odświeżam wątek, piszcie dziewczyny,
                                                piszcie. Czy Wy też jesteście w takim jesiennym dołku jak ja... buuu...
                                                U nas właściwie wszystko jakoś się układa. Nati to wielka gaduła, mówi wszystko
                                                (czasem też niezbyt ładne słowa typu d..pa itp).
                                                W przedszkolu coraz lepiej się czuje, chyba przyzwyczaił się do tego, że tam
                                                chodzi. Chodzi na 4 godzinki, zawożę go na 8:00, a moja mama odbiera po
                                                obiadku, po 12:00. Do niedawna nie chciał jeść obiadów ani niczego w
                                                przedszkolu. Teraz już zjada. Sniadanka na razie nie chce, choć zapłacone...
                                                Teraz już nie siedzi na korytarzu przy wieszaczkach do ubrań,jak to było na
                                                początku. Rozbieram go, zakładam kapciuszki, daje mi buziaczka i leci na salę
                                                do okna, by mi pomachać łapeczką. No i nareszcie widze uśmiech na jego buzi , a
                                                nie tylko łezki, że musi zostać, a mama pójść do pracy.

                                                Od października pracuję już na pełny etat, więc do domu wracam po godz. 16:00,
                                                nie mogę się jakoś przestawić na te 8 godzin pracy.
                                                Babcia odbiera Natanielka około 12:00, synek jeszcze śpi w dzień, wiec jak
                                                wracam to już jest wyspany. Czasami jest tak, że jak mnie nie widzi tyle godzin
                                                to jak wrócę i chcę go przytulić to on nie chce. Przykro mi wtedy bardzo, ale
                                                wiem, ze to minie.
                                                Tak bardzo go kocham, jezu jak to pięknie być mamą.
                                                Tak bym jeszcze chciała, by mały był troszeczkę grzeczniejszy. Jest jedynakiem
                                                i póki co nie zanosi się najakąś zmianę w tym temacie. Natuś wiele rzeczy
                                                próbuje wymusić płaczem, krzykiem. Moja mama na wiele więcej mu pozwala niż my
                                                i wychodzi konflikt z tego...
                                                Eh... nie będę Wam zawracała głowy moimi problemami z mamą... ale są one...

                                                Nati coraz bardziej przekonuje się do taty. Pisałam już chyba nie raz na forum
                                                o problemie porozumienia się Natusia z ojcem. Kilka razy już zostali sami w
                                                domu i świetnie sobie poradzili, mimo obiekcji mojej mamy, że Rafał (mąż) nie
                                                da sobie rady...
                                                Dla tych co nie wiedzą - mąż mój jest po wypadku samochodowym, porusza się o
                                                jednej kuli i nie da rady nadążyć za wszystkimi pomysłami synka, nie mogli sie
                                                dlugo porozumiec, ale pomalutku zaczynają wychodzic na prostą.

                                                Pozdrawiam was mocno.
                                                Missy (w jesiennym dołku)
                                                • gag10 Re: troszkę - co u nas 28.10.04, 11:54
                                                  Madziarku, zobaczysz, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej i już niedługo
                                                  Natanielek znowu nie będzie widział świata poza tatusiem. Trzymamy za to mocno
                                                  kciuki. Jesienne dołki też szybko miną, wszak niedługo powinna nas zauroczyć
                                                  śnieżna zimasmile

                                                  U nas tez wszystko OK, Raduś nawija jak najęty, a niecenzuralne słówka też mu
                                                  się zdarzają. Ostatnio przechodził trudny okres w żłobku. Po szkarlatynie jakoś
                                                  nie mógł się przyzwyczaić spowrotem i płakał rano prawie dwa tygodniesad Ale
                                                  teraz jest już OK i leci pierwszy. Ogólnie razcej nie mamy z nim żadnych
                                                  kłopotów, /odpukać/ bo należy raczej do tych spokojniejszych dzieci chociaż
                                                  chwile buntu też mu się zdarzają ale jakoś sobie z nimi radzimy.

                                                  Pozdrawiam.
                                                  • e-aneta Re: troszkę - co u nas 28.10.04, 13:11
                                                    Cześć witam mamy i pociechysmile
                                                    Jestem tu z Wami od niedawna, ale obiecuję zaglądać jak się da najczęściej.
                                                    Hmm chyba nie wspomniałam, że ja stukam w klawisze tylko z pracy no i nie
                                                    zawsze mi czas na to pozwala. W domu jakoś nie możemy podłączyć się do sieci,
                                                    najpierw sprzęt był za słaby, a teraz cóż troszke portfel świeci pustkami, ale
                                                    co tam będe tu Wam smęcić..... ważne, że dziecko mam zdrowe(odpukać puk puk)
                                                    choć już tydzień w żłobku po zapaleniu oskrzeli a potem krtani itd itd.
                                                    Mój Huberci chyba nigdy się do żłobka nie przyzwyczaji co dzień rano idzie jak
                                                    na ścięcie z minką w księżyc, widzę to "oczyma wyobraźni" z opisu męża, który
                                                    co dzień go zaprowadza (pracuje różnie, jest nauczycielem), ja za to czasem go
                                                    odbieram i jest wtedy taka radość - uwielbiam to!!!!!
                                                    A co do gadulstwa.... oj czasem daje do wiwatu, aż argumentów brak.
                                                    A mam do Was pytanko drogie mamy jak tam u pociech z zasypianiem czy po
                                                    bajeczce-książeczce pociechy same zasypiają czy jeszcze u waszego boku wtulając
                                                    się? Mój Hubcik zasypiając bawi się moimi włosami(mam do pół ramion).... czasem
                                                    dość boleśnie, nie mogę go tego oduczyć.
                                                    Pozdrawiam pa
                                                • oaza.sa do: Madziarek 07.12.04, 11:28
                                                  Czesc,
                                                  Dopiero teraz się włączam do rozmów (od niedawna mam stałe łącze). Mój syn ur.
                                                  01.03.2002r. jest też bardzo żywiołowy i często robi histerie, ale już się
                                                  nauczyłam co robić. Bardzo jest towarzyski i dlatego szukamy dla niego
                                                  przedszkola - ciekawa jestem skąd jesteś i do jakiego przedszkola chodzi twój
                                                  synek.
                                                  Pozdrawiam,
                                                  Joanna
                                      • cloud-ac no to jeszcze ja 28.10.04, 15:04
                                        A ja wam powiem, że zastanawiam się nad tym przedszkolem. Od 6 września (kiedy to moją Sarę przyjęli) była w przedszkolu w sumie 12 dni. Najpierw było przeziębienie mega (katar do kolan, trochę gardło, potem jak się katar skończył był jeszcze kaszel) a potem tj., teraz jest zapalenie oskrzeli. Po 4 tyg. nie-bycia w przedszkolu nie chciała tam zostać, jak w 4-tym dniu już bez płaczu została to po południu już byłą ciepła. I co? Tak ma być do końca roku? Ja nie wiem. Chciałam ją zaszczepić przeciw grypie, ale nie ma kiedy. Non stop choroba. A po antybiotyku trzeba 2 tyg,. odczekać żeby szczepić. Jak tak dalej pójdzie to wypiszę ją od stycznia, bo za co ja płacę teraz? Tylko nie wiem co zrobimy. Ja pracuję, mąż niby na wychowawczym, ale też pracuje (własna firma – wiecznie w rozjazdach), niania, którą mamy do młodszej 7-mcznej Zuzki chyba nie poradzi sobie z dwiema (wiek robi swoje). Nie wiem. Zobaczymy.
                                        Co do zasypiania to u mnie dłuuuugo było „mamo daj rękę”, teraz też jest głaskanie (można się wściec jak to drażni czasem), ale czytam bajki (gardło to czasem odmawia posłuszeństwa) aż zaśnie, czasem zaśnie sama z wyczerpania, a ostatnio z powodu choroby śpi ze mną. Poza tym wyjątkiem śpi w swoim pokoju w swoim łóżeczku. Wymogła to młodsza siostra, która 7 m-cy temu się urodziła i już nie było spania z nami, czy kołysania w łóżeczku (tak, mąż dorobił płozy do tego dziecięcego).
                                        A teraz mam małego płaczka w domu, wszystko nie, ryczy byle czego, odmawiam czegoś a ona wrzeszczy i płacze jakbym ją co najmniej skrzyczała. Niech ta choroba się skończy, bo zwariuję! A ja też jestem chora i Zuzia też, tak więc walczę z tym wszystkim sama. Zobaczymy kto wygra....
                                        • lolinka2 Re: no to jeszcze ja 31.10.04, 10:32
                                          Pozwolę sobie, wobec ogólnej ciszy, rzucić swoje 3 słowa po kilkuletniej
                                          przerwie. Mamy już z głowy kwestię przedszkola. Tzn. z głowy w tym sensie, że
                                          Natalia po kolejnej przeprowadzce nie chodzi już do żadnego. Po prostu wyszliśmy
                                          z założenia, że takiej samej placówki jak nasza ostatnia nie znajdziemy
                                          nigdzie. A było pięknie. dziecko leciało tam jak na skrzydłach z szerokim
                                          uśmiechem, do ukochanych pań i kolegów. Na choroby obczailiśmy dwa specyfiki
                                          ziołowe wzmacniające odporność i działające anytzapalnie, więc naprawdę nie
                                          pamiętam co to antybiotyk- a przy astmie to chyba jesienny sukces? W związku z
                                          powyższym przez 2 mies. roku szkolnego praktycznie chodziła bez przerwy.
                                          Nie wiem czy mam rację, ale moje wrazenie po przeczytaniu kilku świeższych
                                          postów jest takie, że istnieje tendencja do wychowywania dzieci "dla siebie". To
                                          takie właśnie dzieci mają problemy z zaadaptowaniem się w nowym środowisku,
                                          histeryzują przy rozstaniu przez cały rok szkolny itp. Chyba się zakręcamy jako
                                          współcześni rodzice robiąc z dziecka pępek świata. Wszystko naj naj naj, z
                                          codziennych spraw powstaje niemal nabożeństwo. I tak od okresu prenatalnego
                                          począwszy celebrujemy niemal wszystko: ubranie ciążowe od KappAhl, a broń Boże
                                          od krawcowej, USG 4D bo zwykłe już nie w modzie, poród, akcesoria, karmienie
                                          naturalne, zabawki z miliardami atestów, bo jedna opinia pozytywna to zbyt mało.
                                          A dziecko w to wrasta, przyzwyczaja się i w przedszkolu doznaje szoku, bo
                                          spotyka kilkunastu innych narcyzów nastawionych roszczeniowo do życia. Ąni
                                          żłobek ani przedszkole zaś nie jest w stanie i nie będzie zaspokajać potrzeb
                                          takich dzieci, bo to niewychowawcze i niewykonalne w praktyce. Jeśli grupa to
                                          nie jedynactwo. I tu kojarzy mi się fajny tekst który czytałam kiedyś w
                                          "Dziecku", "Nie hodujmy narcyzów". Nie znaczy to. ze jestem przeciwna dobrym
                                          jakościowo badaniom, kompetentnym lekarzom zamiast tych z rejonu, rodzeniu "po
                                          ludzku", karmieniu piersią czy czemukolwiek jeszcze. To nie tak. Ale jeśli z
                                          fizjologii czynimy religię to powstaje problem. Myślę, że kluczem w tym
                                          wszystkim jest wychowywanie dziecka dla świata, ze świadomością, że ono już od
                                          narodzin będzie członkiem społeczeństwa i musi uczyć się w nim funkcjonować.
                                          Liczyć się z potrzebami innych, z warunkami w jakich żyje, bo i tak one
                                          szybciutko dadzą znać o sobie. Fakt, że to niełatwe, ale warte spróbowania.
                                          Pozdrawiam,
                                          Karolina
                                          • nela12 Re: no to jeszcze ja 31.10.04, 16:47
                                            hejsmiledawno mnie nie bylo...tak wiec zgadzam sie ze nasze dzieci sa
                                            bardziej,,rozpuszczone''niz my kiedyssmileale moja mama sama mowi:a babcia to ich
                                            bylo9!!itd i nie mogla sie cackac z kazdym!tak to prawda ale teraz jest inaczej
                                            to planowane-jedno czy dwoje dzieci i inne wychowanie itd-kiedys gdzies
                                            czytalam ze dzicko nie jest,nie moze byc pepkiem swiata-to istota spoleczna i
                                            musi sie w to spoleczenstwo ,,wtopic!a nie spoleczenstwo krecis wokul dziecka!
                                            no tak wszystko pieknie ale..mnie samej to nie wychodzisadbardzo bym chciala
                                            zeby Adas szedl do dzieci ,do przedszkola,a on niechce dzieci bijacych sie boi-
                                            nie daje sobie z nimi rady,i kolo sie zamyka bo gdyby poszedl do
                                            przedszkola.......ja nie pracuje,wiec nie musi ale bym chciala,zeby szedl,hihi
                                            ja sama nie doroslam pewnie do przedszkolawinkale na wiosne idzie i juz!pozatym
                                            pyskacz straszny jak to w domku bywa-odwarzny strasznie.a pozatym zasyia tylko
                                            zemna-ruszyyc sie nie moge nigdzie i kurcze jest najstarszym ssakiem jakiego
                                            znam!w poludnie raz spi, raz nie papa
                                            • madziarek_edziecko zapalenie oskrzeli 02.11.04, 13:44
                                              Natuś ma zapalenie oskrzeli, strasznie kaszle, wymiotuje. Bardzo sie boje o
                                              niego. W srode lekarz go badal, ale oskrzela byly czyste,po paru dniach zeszło
                                              dopiero na oskrzela. Wczoraj bylam z nim na ostrym dyżurze, lekarka (Baaardzo
                                              miła) przepisala antybiotyk i stwierdziła zapalenie oskrzeli. Podaje mu ten
                                              antybiotyk, lecz co z tego, jak on po nim wymiotuje, nie wiem wiec czy
                                              antybiotyk w ogole dziala sad. Podaje mu go co 8 godzin, nie pamietam nazwy
                                              (jakos na "C").
                                              Boje sie o Natanielka...
                                              Przepraszam,ale dzis same smutki...
                                              Madzia
                                              • cloud-ac Re: zapalenie oskrzeli 02.11.04, 22:30
                                                Madziu! Współczuję, bo u mnie właśnie się kończy ta choroba. Sara przyniosła z przedszkola, po 3 dniach załapała Zuzia (7 m-cy), po Zuzi 1 dzień ja. A moja Sara dostała antybiotyk, który się nazywa Formilid. Niedobry, ale moja lekarka mówi, że bardzo dobry. Wybrała Sara dwa - jest dość gęsty i zamiast na 7 starczył na 4 dni (oprócz tego brała jeszcze syrop prawoślazowy Rubital i wit.C ale wpłynie bo Sara nie umie jeszcze tabletek połknąć). Jeśli Nataniel wymiotuje to nie podawaj więcej. Musisz zmienić, bo ani dziecku nie pomoże a się tylko namęczy biedaczysko. Aha. Sara ma resztki (choruje od 21.10) kaszlu i kataru. Stawiałam bańki, czerwone ciałko, ale chyba mąż za mocno wessał powietrze (mamy bezogniowe polecone przez lekarza - drogie jak chol.. 8 sztuk 60 zł), a jutro do kontroli.
                                                Madziu - będzie dobrze. Dużo zdrówka dla Natanielka!!!
                                                • cloud-ac Re: zapalenie oskrzeli - poprawka 02.11.04, 23:52
                                                  Niedobry w smaku, a bardzo dobry, bo dobrze radzi sobie z zapaleniem oskrzeli. Ale ja piszę...
                                                  • e-aneta Re: zapalenie oskrzeli - poprawka 03.11.04, 13:18
                                                    Witam smile
                                                    Ojojoj biedne te dzieci, że ciągle coś się do nich musi przyplątać. Bardzo
                                                    bardzo współczuje i życzę dużo dużo ZDROWIA. Dzieci nie powinny chorować WCALE!!
                                                    Mój Hubert po półtorej tygodnia w żłobku od soboty kaszle do tego oczywiście
                                                    katar. Kaszel jest suchy i tak uciążliwy, że czasem mam wrażenie iż chce mu
                                                    wszystko ze środka wyrwać, w nocy nic. Nie byłam u lekarza, daje mu sama
                                                    Rubitusin, wit. C i Nasivin soft,syrop z cebuli, na wieczór pulmex baby.
                                                    Poczekam jeszcze trochę.
                                                    Znajoma mnie nastraszyła, że może to początek astmy....brrr oby nie.
                                                    Pocieszam się, że teraz przez ogrzewanie powietrze zrobiło się strasznie suche
                                                    więc może to też się do tego kaszlu przyczynia i jego nawrotów.
                                                    Mam skierowanie już do miesiąca-chyba, do laryngologa na trzeci migdał, ale to
                                                    jak wyzdrowieje... ciekawe kiedy to nastanie. Trochę się boję tej wizyty, a
                                                    może bardziej werdyktu ale jaki by nie był i tak odwiedzę jeszcze innego
                                                    laryngologa.
                                                    Ach starczy już tego smęcenia pozdrawiam gorąco w ten chłodny dzień papapapa
                                                  • e-aneta Ospa wietrzna 09.11.04, 12:15
                                                    Cóż zaczęło sie od kataru i kaszlu, a to nie zwykłe przeziębienie tylko ospa
                                                    wietrzna, ujawniła się po 6 dniach. Hubcio jest cały w kropkach, nawet ma na
                                                    języku, najmniej nogi i ręce. To piąty dzień wysypki dobrze, że choć
                                                    temperatury nie ma.
                                                    Gorzej, że ani ja ani mąż na to w dzieciństwie nie chorowaliśmy sad(
                                                    Pa
                                                  • madziarek_edziecko Nowe fotki Natanielka :) 09.11.04, 13:35
                                                    Najnowsze zdjęcia Natanielka można obejrzeć tutaj :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6068497&a=6068497
                                                    Zapraszam serdecznie i miłego oglądania ! smile

                                                    Madzia
                                                  • nela12 Re: Nowe fotki Natanielka :) 12.11.04, 23:33
                                                    hej witamsmileale duzy chlopak z niegosmilemoj to taki drobny:wazy 13,600i mierzy
                                                    98cm-prawie nie przytyl od poczatku rokusadale niejadek straszny...na szczescie
                                                    nie choruje(puk,puk)podajemy rybomunyl i widocznie dziala!ostatnio na wiosne
                                                    ielismy ciag antybiotyku-luty,marzec i kwiecien-balam sie strasznie nastepnej
                                                    wiosny i podajemy od wrzesnia-jest super nic nie lapiesmilemoze to przypadek bo
                                                    nigdy nie chorowal no ale ta wiosna nieszczesnasadpozatym,zaczyna pyskowac i
                                                    uparciuch straszny jak sie uprze to niema sily!ale mysle ze wyrosnie-pa caluski
                                                    dla wszystkichsmilepiszcie co tam slychacsmile
                                                  • agnicha1 Re: Nowe fotki Natanielka :) 02.12.04, 15:14
                                                    dawno nie byłam na forum.
                                                    Mój Kacper /07,02,2002/ waży gdzieś 16500 , ale nie wiem ile ma wzrostu . Musze
                                                    go zmierzyć i zaraz sie pochwalę.
                                                    Martwi mnie jednak , ze nie potrafi mówić . Wy tu mówicie , ze dzieci pyskuja .
                                                    On co prawda tez pyskuje ale ja bardzo nie wiem o co mu chodzi . TYlko po
                                                    hałasie wiem , ze jest zły.
                                                  • ruta8 Re: luty 02 03.12.04, 15:12
                                                    mnie tez dawno nie bylo.
                                                    agnicha, mysle ze nie masz co sie martwic, w tym wieku to jeszcze mozliwe i
                                                    chyba troszeczke ci zazdroszcze... czasami chcialabym zeby Alex zamknal buzie
                                                    na kilka minut! Czy wy odpowiadacie na WSZYSTKIE pytania? mnie
                                                    najbardziej 'dobijaja' takie 'powtarzanki'- gdzie jest tatus- w pracy - a gdzie
                                                    w pracy - odp. - ale gdzie?- odp. -ale gdzie? i tak jeszcze kilka razy a juz
                                                    bardziej nie da sie sprecyzowac GDZIE, tym bardziej ze on dobrze wie, zna odp.
                                                    czasami musze zeby zaciskac... ostatnio wszedl chyba w okres kompleksu Edypa -
                                                    tylko mama, a tata ma isc na dol. moze z nim sie bawic, ale jezeli trzeba
                                                    zrobic cos do jedzenia, wykapac i polozyc spac to TYLKO mama inaczej wrzask
                                                    okropny. tez zaczyna 'pyskowac' i na razie mnie to smieszy, ale oczywiscie mu
                                                    nie pokazuje tego. no i zaczal wylapywac brzydkie slowa. ogolnie nie
                                                    przeklinamy, ale cos tam zdarza sie. na razie tylko po francusku i pierwsze
                                                    zlapal ode mnie... trzeba naprawde uwazac, bo niby nie slyszy ale wszystko
                                                    dokladnie zapamietuje i 'walnie' w odpowiedniej chwili!

                                                    czy wasze maluchy tez myla czasami rodzaj - o sobie mowi 'jestem dobra' albo
                                                    moja samochod? czy jest to specjalnosc dwujezyczna?
                                                    do przedszkola nie chce chodzic, chociaz przez tel dziadkom opowiada jak to
                                                    fajnie jest w przedszkolu i jak sie fajnie z wszystkimi bawi...

                                                    Alex nie moze doczekac sie sniegu. bylo juz troche kilka dni temu i byl w
                                                    siodmym niebie. teraz codziennie rano wypytuje sie gdzie jest snieg i kiedy
                                                    bedzie padac. w koncu odpowiada sobie ze snieg spi i tak do nastepnego dnia.

                                                    dluzo moglabym jeszcze pisac... niesamowite sa te nasze prawie 3-latki i trzeba
                                                    przy nich duuuzo cierpliwosci...
                                                    Alex wazy ok. 20kg nie wiem dokladnie ile mierzy, ale troche ponad 100 cm .
                                                    pozdrawiam cieplo
                                                  • nela12 Re: luty 02 05.12.04, 21:02
                                                    witamsmilemaly zjechal ok 18-bo w dzien niespal-coraz czesciej mu sie to zdarza,i
                                                    mysle ze niedlugo sie spanie w dzien skonczy(a jak wasze malce?drzemia w dzien
                                                    jeszcze?)duze te wasze chlopakismilefajne pewnie,Adas tez bardzo lapie te brzydkie
                                                    slowa,trzeba strasznie uwarzac bo wbrew pozorom niby sie bawi a slyszy
                                                    wszystkosmileteraz czekamy na jutro-ma przyjsc mikolajsmilezamowilismy ale troche sie
                                                    obawiamy reakcji malego,czy sie poprostu nie przestraszy,ale dzis juz caly
                                                    szczesliwy mowi:ja chce aby dzis juz przyszedl ten mikolaj i mi dal prezenty!smile
                                                    i w tym momencie zasnalsmile-pozdrawiam i napisze jak bylowinkpapa
                                                  • oaza.sa witam pierwszy raz 07.12.04, 12:04
                                                    Cześc,
                                                    Dopiero od niedawna odkrywam przyjemność bycia w sieci. Znalazłam wasze listy i
                                                    bardzo się ucieszyłam i bardzo chcę się przyłączyć do wymiany zdań o naszych
                                                    dzieciaczkach. Jak zauważyłam same chłopaki - mój też - Patryk (ur.
                                                    01.03.2002r). Drugie spostrzeżenie, że mój syn jest stosunkowo nie duży (waga
                                                    12,5 i wzrost 98) - straszny niejadek, już nie mam co wymyślać, żeby chociaż
                                                    trochę zjadł, czasem nawet nagroda nie skutkuje. Ma strasznie dużo energi i
                                                    chyba mniejszą potrzebę snu niż ja (ha, ha); też przestaje mi spać w dzień a
                                                    wieczorem zasypia ok. 20 i śpi 10-11 godzin.
                                                    Wczoraj Mikołaj zostawił dla niego prezenty i był bardzo podniecony, a przyjść
                                                    ma dopiero 24 grudnia. Teraz jak jest niegrzeczny to na hasło "Mikołaj" prawie
                                                    stoje na baczność - co będzie jak święta się skończą. Jak będę miałamożliwość
                                                    to prześlę zdjęcia, żebyście mogły nas lepiej poznać. Teraz kończę i pozdrawima
                                                    serdecznie.
                                                    Mama Patryka
                                                  • madziarek_edziecko Re: witam pierwszy raz 08.12.04, 10:49
                                                    Witamy Oaza! smile
                                                    Kiedys pytałaś mnie o przedszkole. My mieszkamy w Gdańsku, a Ty skąd jestes?
                                                    Dzis w przedszkolu Mikołajkismile Ciekawa jestem,jak Nati zareaguje.
                                                    Byłam z nim w poniedzialek u lekarza, dal nam skierowanie na badanie krwi i
                                                    kału. Nati mi ostatnio ciągle choruje na drogi oddechowe, mial zapalenie
                                                    oskrzeli, teraz cos z gornymi drogami oddechowymi.Traci apetyt, w zeszlym
                                                    tygodniu strasznie mało jadł...Od dwoch dni je troszke wiecej,ale i tak malo.
                                                    Lekarz podejrzewa przerost trzeciego migdalka, jutro idziemy wiec do
                                                    laryngologa.
                                                    Wczoraj bylismy na pobraniu krwi. Natanielek płakał, ale nie wyrywał sie, w
                                                    sumie był dzielny, jestem z niego dumna smile W pewnym momencie krew nie chciala
                                                    leciec,bo tak zacisnał piesc,ale jakos sie udalo. A jak wychodzilismy to mi sie
                                                    zrobilo słabo (bo ja zawsze tak mam... ), a synus dzielny smile Ciesze sie,ze juz
                                                    po tym. Pierwszy raz mial krew pobieraną.
                                                    Jutro będą wyniki, z badania kału równiez.
                                                    Dam znać oczywiscie.

                                                    Pozdrawiam serdecznie.

                                                    Madzia
                                                  • oaza.sa Re: witam 08.12.04, 12:08
                                                    Cześć,
                                                    Wiem coś o badaniu krwi bo Patryk miał pobieraną krew pół roku temu, on się na
                                                    koniec popłakał i ja też...
                                                    Miał robioną morfologię bo ma powiększone węzły szyjne, ale wyniki były bardzo
                                                    dobre więc narazie nic nie robimy w tym względzie.
                                                    Trzymamy kciuki za wasze wyniki.
                                                    A co do przedszkola to my jesteśmy z Warszawy i mam dylemat do jakiego
                                                    przedszkola posłać mojego syna (chciałabym od marca, jak będzie miał pełne 3
                                                    lata), ale nie wiem czy wybrać prywatne czy państwowe na co zwracać uwagę, w
                                                    państwowym przeraża mnie liczebność grupy, a w ogóle to boję się chorób bo
                                                    Patryk jak narazie, odstukać , nie choruje w ogóle. Proszę o jakąś radę i
                                                    sugestie.
                                                    Pozdrawiam
    • cloud-ac Re: witam 08.12.04, 18:10
      A ja witam Asię z Patrykiem i muszę się też przypomnieć, bo rzadko pisuję.
      Sara od poniedziałku znowu chodzi do przedszkola (po kolejnej infekcji). No i w poniedziałek był Mikołaj, bała się go jak ognia (mamo ja się boiłam mikołaja), ale prezenty dostała, zdjęcia właśnie dziś odebrałam (pani ją musiała trzymać do zdjęcia z Mikołajem big_grin). Nawet nie płacze jak idzie do przedszkola, więc chyba się już przyzwyczaiła (od września w sumie była jakieś 2 tyg. i to w 3 częściach). Mam nadzieję, że to chorowanie się skończy, bo to w końcu podwójny wydatek (opłata za przedszkole + leki). A poza tym dużo mówi, „czyta” wszystkie bajki w kółko, a teraz ma „słuchacza” w osobie swojej 8-mcznej siostrzyczki i używa ile wlezie. Oglądać też uwielbia. Czasem do przesady ( w kółko „pipi” albo ostatni film z Dziecka o choince).
      Czy wasze maluchy też tak pyskują? Ma swoje powiedzonka, które nie wiem co znaczą, jak np. „ginaj się” – mówi to ze złością.
      No i ja też pochwalę się moimi pannicami – jakość pozostawia wiele do życzenia, ale widać kto i co robi wink
      • madziarek_edziecko Re: witam 14.12.04, 09:56
        Hello. Cos cichutko się zrobiło tu ostatnio. To pewnie przygotowania do Świąt,
        co ? big_grin A ja jakoś Świąt nie czuję, pewnie przez to, że śniegu nie widać,
        temperatura na plusie... A ja tak kocham mróz i śnieg, że Ach ! smile

        Cloud-ac, Nataniel także ma ulubione bajki, które ogląda w kółko. Kiedyś był
        to "Gdzie jest Nemo", potem "Pippi", teraz "Annabel"(to ta bajka z "Dziecka"o
        krówce). Kupiłam ostatnio "Mamo to ja", są bajki o Rozbójniku Rumcajsie. Także
        mu się spodobały.
        Nati mi cały czas choruje. Byliśmy u laryngologa, bo miał podejrzenie przerostu
        3-go migdałka, ale doktor powiedział, że to za wczesniena badanie, a po za tym
        Nati ma cały czas nosek zawalony. Wciąż sie cos ciągnie od kiedy poszedł do
        przedszkola, a to zapalenie oskrzeli, a teraz górne drogi oddechowe.
        Robiliśmy badanie kału (miał maly apetyt, podejrzenie owsików),ale na szczescie
        jest wszystko w porządku.
        Mial tez pobieraną krew (muszę powiedziec,ze zniósł to nawet dzielnie,choc
        ryczał, ale nie wyrywał sie). Morfologia wyszła tak sobie, OB podwyższone (38),
        wiec stan zapalny, a to cały czas te drogi oddechowe. Daje mu Nasivin w
        kropelkach, miał dostawać Mocofluid,ale to mu wysusza nosek i poki co
        zaprzestałam dawac. Dostaje tez Flegamine w kropelkach. On tak bardzo nie lubi
        wszelkiego rodzaju leków, a zeby mu krople do nosa zapuścic do już w ogole
        zakrawa na cud... sad
        No,ale jakos dajemy rade.
        Do przedszkola chodzi cały czas. Ostatnio coraz bardziej zadowolony jest z
        przedszkola. Oczywiscie najważniejszy jest pan konserwator he he smile
        Dzieci mialy robione grupowe zdjęcie w przedszkolu, bardzo fajne takie pierwsze
        zdjęcie grupowe smile
        Mały wymieni prawie wszystkie imiona kolegów i koleżanek smile

        Pozdrawiamy
        Madzia z Natanielkiem
        • gag10 Re: witam 14.12.04, 13:33
          Oj, widzę że zaczynamy ożywaćsmile Ja równiez witam i pozdrawiam gorąco
          wszystkich. Niestety muszę dołączyć z Radkiem do tych dzieciaczków, których
          ostatnio choróbska nie omijały. Najpierw w październiku miał szkarlatyne a w
          listopadzie walczylismy z zapaleniem węzłów chłonnych, na szczęście trafiliśmy
          na dobrego laryngologa i udało nam się uniknąć szpitala. Ale za to zastrzyki,
          wyniki itp. na okragło. Teraz idziemy jeszcze raz na końcowe żeby zobaczyć czy
          wszystko już się wyrównało i dodatkowo zrobić kał na lamblie. Madziarku u
          Radusia OB w trakcie zapalenia skoczyło aż do 80sad

          U nas też ostatnio w żłobku był Mikołaj, Radek zwiewał w takim tempie, że nie
          myślałam że tak szybko umie biegaćsmile Zdjęcia nie dał sobie zrobić. Dodatkowo
          grupa mojego Smyka miała występy dla rodziców, wzruszyłam się i parę łezek
          uroniłam obserwując jego wyczyny. A pomału zaczynam sie godzić z myślą, że w
          przyszłym roku czas do przedszkola. Ciężko mi bo w żłobku ma naprawdę
          fantastycznie i żałuję że nie można połączyć żłobka z przedszkolem.

          Ulubioną bajeczką Radusia jest nadal Bob budowniczy i wszystko co z nim
          związane. A po za tym szaleje i codzienne zadziwia nas czymś nowym. Do Mikołaja
          zgodnie z duchem czasu nie pisze listów tylko EMESA /czyt. SMSa/ i namiętnie
          wydzwania: Mamusiu list gubi a ja pogadam z Mikołajem. Już od małego nie wierzy
          w pocztę polską i woli zadbać o swoje interesysmile
          Pozdrawiam.
          • cloud-ac święta.... 17.12.04, 17:49
            Żeby nam wątek nie zginął muszę coś napisać wink
            madziarek i gag10 - dużo zdrówka dla waszych przystojniaków! żeby szybko się z tymi choróbskami rozprawili!
            gag10 - no to ładnie. Radek pisze już do Mikołaja! A moja Sara boi się tego sympatycznego dziadka...
            Niedługo będzie zabawa karnawałowa - nie mam pomysłu za co przebrać Sarę (no bo to będzie na pewno bal przebierańców), nie mam doświadczenia jeszcze w takich sprawach wink
            No i powrócił temat niemycia zębów. Już tak chętnie chodziła je myć, a teraz nie wiem co się stało. W ogóle po tym przedszkolu jest okropnie pyskata, popłakuje przez byle uwagę, nie słucha co do niej mówimy, nie reaguje na nic. Zakazy nie pomagają. Czy to przejdzie czy ja nie potrafię sobie z tym poradzić?

            Choinka (sztuczna) będzie ubrana w Wigilię, prezentów jeszcze wszystkich nie mam, przygotowania idą jak po grudzie, śniegu nie ma, ale święta i tak będą - nie będą na mnie czekać smile

            I coś na uśmiech - kilka dni temu znalazłam zdjęcie mojego taty i mojej mamy (która już nie żyje) - takie do dokumentów. Sara jak zobaczyła, to powiedziała, że to dziadek a to mama. Jak jej tłumaczę, że to jej babcia, która jest z aniołkami w niebie ona na to, że nie i dalej swoje, że to mama (czyli ja). Cóż, zna tylko jedną babcię, a poza tym dowiedziałam się, że jestem bardzo podobna do swojej mamy smile Dzieci nie kłamią smile
            • cloud-ac Re: życzenia świąteczne 24.12.04, 00:37
              I ja jeszcze życzenia chciałam Wam złożyć:
              Śniegu po pachy, smacznej kiełbachy
              Prezentów kupę, rózgi na pupę
              Do nieba choinki i wędzonej szynki
              Oraz szczęśliwego wyskoku do Nowego Roku
              Kochajmy te nasze urwipołcie, bądźmy kochane i niech zdrowie wszystkim dopisuje bardziej w tym Nowym Roku smile
    • madziarek_edziecko ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE 21.12.04, 13:22
      Wesołych Świąt !
      Bez zmartwień, z barszczem, z karpiem !
      Z gościem co niesie szczęście !
      Czeka nań przecież miejsce.
      Wesołych Świąt!
      A w Święta
      Niech się snuje kolęda
      I gałązki świerkowe
      Niech Wam pachną na zdrowie
      Wesołych Świąt!
      A z Gwiazdką ! –
      - pod świeczek łuną jasną
      życzcie sobie najwięcej –
      - zwykłego, ludzkiego szczęścia

      Madzia z rodzinką
      • nela12 Re: ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE 22.12.04, 16:04
        witamsmilei dolaczamy sie do zyczen swiatecznychsmileprzedewszystkim duuuzo zdrowka
        dla dzieciaczkowsmileodpukac-ale u nas choroby nie bylo od marca-maly od wrzesnia
        do listopada mial podawany rybomunyl i widocznie skutkuje(zreszta u szwagierki
        tez-a jej maly to lapal wszystko)Adas mial mikolaja-i straznie sie balam
        reakcjismileale wybiegl po niego na klatke schodowa,a gdy ikolaj zadzwonil
        dzwoneczkiem troche sie speszyl,daj czesc-i na wszystkie pytania
        odpowiadal :tak!smiletylko wszystkich wierszykow nagle zapomnialwinkpozatym bylo oki-
        ma sporo zdjec z pierwszym w jego zyciu mikolajemsmilepozatym stwierdzil ze jest
        juz duzy i nie musi zasypiac z mamusia-przeniusl sie do taty ,i to tata musi
        teraz mu czytac ksiazeczki itd!-co zreszta mi bardzo odpowiadawinkmam czas na
        prysznic,gazetke w spokoju,jakis filmiksmileadas juz dawno znal wszystkie
        kolory+jasny,ciemny,bordo,granat!ale teraz zna wszystkie literki:myli mu sie
        jedynie W z M ,y,Ż z Z-pozatym potrafi napisac; ADAS,ALA,OLA -i przeczytac
        potem no i mama i tata oczywisciesmile-no ale sie nachwalilam(sorki)ale jestem
        ciekawa jak tam jego rowiesnicy?smilenigdy nic mu nie sugerowalam,sam chcial
        literki coraz to nowe z danonkow-i zawsze pytal jakie to
        sa,ukladal,przyklejal,odklejal az sie nauczylsmile))))))))-pozatym w dzien raz spi-
        raz niesada wasze maluchy?-pozdrawiam papasmile
        • e-aneta I po Świętach :) 28.12.04, 12:28
          Witam wszystkich smile
          Ojj dawno dawno mnie tu nie było, więc się przypominam i mojego Hubcika.
          Hubert 11.02. waży obecnie ok 17 kg i mierzy jakieś 107 cm, stopa rozmiar
          prawie 27. Ogólnie szczypior a zje tylko to co mu smakuje (rosołek i naleśniki).
          Do żłobka nie chodzi bo oczywiście katar i kaszel była też temperaturka ale po
          trzech dniach sobie spadła do normy.
          A co do Świąt za szybko minęły smile
          Stwierdziłam, że moje dziecko się trochę przez nie rozpuściło-prezenty.
          Potrafił po otrzymaniu prezntu wyjechać z pytankiem "A co mi jeszcze
          przyniosłaś", chyba musimy mu troszkę przykrócić "cugle" i przezenciki od babć-
          szczególnie te na dzień dobry.
          Fjufju nela12 mały geniusz Ci rośnie... a potem te wszystkie genialne dzieci
          idą do szkoły hihihihiii
          Mojemu Hubciowi z kolorami idzie dobrze, liczy do 20 - a to dzieki kroplom
          Esberitox (3 razy dziennie po 20), co do literek to jesteśmy dopiero na B
          (najbardziej lubi dwa brzuszki) ale interesuje się nimi średnio, no chyba że na
          widoku zostawimy skrable.
          Bob budowniczy - podstawa - bajka na video no i książeczka na dobranoc, zasypia
          tylko ze mną, mama podstawa! W dzień już prawie nie śpi.
          Ale się rozpisałam mało roboty w pracy smile
          Pozdrawiam i duużo zdrówka!!!!
          • e-aneta Zdjęcia trochę wakacyjne :) 28.12.04, 12:49
            A jeszcze się nim nie chwaliłam......
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18923335
            • madziarek_edziecko Re: Zdjęcia trochę wakacyjne :) 28.12.04, 13:28
              Anetko, sliczny wasz Hubercik ! Gratulacje!
              Madzia
              • nela12 Re: Zdjęcia trochę wakacyjne :) 28.12.04, 18:46
                hejsmilejuz po świetachsadna sylwestra pewnie w domku.no na urodzinki pewnie do
                babci skoczymy(od Adasia pra79l!)e-anetko,maly mysle ze raczej w normie -to
                wszystko sie wyrowna niedlugo z innymi dziecmismilenp. nie potrafil dlugo obonoz
                podskoczyc!smilebajkami sie malo interesuje tz.obejrzy:noddy,ruperta,boba -ale nie
                dluzej posiedzi niz pol godz!teletubisie powoli przechodza.uf nieraz mialam
                wrazenie ze caly dzien lecasmileczasem szkoda mi ze bajek nie oglada-wiecej bym
                mogla sobie zrobic-kuzyn jego zato caly dzien oglada,i odciagnac go nie idzie-
                wiec niewiem co gorszesmilew dzien za to zrezygnowal calkiem ze spanie,wieczorem
                zasypia ok 19-20(dzis juz spi)i wstaje ok 8,30-9.oo-to tyle naraziesmile
                szczesliwego nowego roku-pa
                • e-aneta I znów ja :) 29.12.04, 12:32
                  Ach mało pracy w pracy smile
                  Cześć Madziorku bardzo dziękuję za garulację, miło mi smile Tylko ten mój to taki
                  szczypiorek, a Nataniel to kawał fajnego facecika i pewnie za nim z łyżką nie
                  ganiasz, jak ja czasem. Hmm na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy
                  usłyszałem, że jest głodny i to wówczas jak kładłam go do łóżka. Szczerze
                  mówiąc to wiem po kim to ma.... tylko że ja wołałam parówkę (dłużej się to robi
                  niż kanapkę) hihihii on jeszcze na to nie wpadł.
                  Nela tak sobie myślę (może mam rację może nie), że każde dziecko ma w sobie
                  jakiś talent, tylko potem w szkole nie zawsze jest on dostrzegany i rozwijany,
                  więc kto wie, może się jeszcze okaże, że Adaś będzie pisał książki, skoro już
                  teraz tak lubi literki .... bo mój Hubert zostanie jakimś mechanikiem
                  samochodowym smile)) albo coś takiego, zna już większość marek samochodów smile))
                  Bardzo go to interesuje.
                  Pozdrawiam
                  Szampańskiej zabawy sylwestrowej i dosiego Nowego Roku
                  • cloud-ac Re: I znów ja :) 31.12.04, 00:12
                    Już czuję sylwestra, niuch niuch wink
                    Kutia zrobiona, bigos (prawie) zrobiony, sałatka jarzynowa jutro (mrożonki kupione, hehe), wędlina jest, % są, a idziemy na sylwestra do przyjaciół (z dziewczynkami).
                    Sara jescze literkami się nie interesuje, choć z pamięci potrafi bardzo dużo zaśpiewać, powiedzieć. Wszystkie nasz dzieciaczki są zdolne!
                    A moja Sara ostatnio od jakiegoś chyba miesiąca ma mega strach przed zwierzętami. Normalnie dostaje białej gorączki, płacze, ucieka a kiedyś uwielbiała koty, psy. Nie wiem co się sdtało, ale może to przedszkole... No i często ma chyba jakieś koszmary, bo budzi się z płaczem, krzykiem. Nie wiem co się dzieje, bo nic z niej nie wyciągnęłam - uspokajałam, a potem już spała. I jeszcze coś. Bunt duwlatka przeradza sie w bunt trzylatka. Nie słucha nic. Ani prośby ani groźby,tłumaczenia ,ani zakazy - nic nie działa. Sprzątanie zabawek, wyniesienie pełnego nocnika, nie wyciąganie z szaf różnych nie jej rzeczy, itp. itd. nakłonienie zajmuje długie dziesiątki minut zanim to zrobi. Jakoś nie umiem sobie z tym poradzić. Czasami zrobi to o co ją proszę, ale to jest czasami.
                    Dość narzekania. Przecież bardzo ją kocham i nic tego nie zmieni, nawet ten brak posłuchu wink

                    Wystrzałowej imprezy do białego rana, chorobom mówimy NIE! zdrowiu TAK! i ... róbmy swoje... do zobaczenia/usłyszenia/przeczytania w Nowym 2005 Roku.
                    Dobrej nocki, a jutroooo...big_grinDDDD
                    • madziarek_edziecko Noworoczne życzenia i nie tylko 31.12.04, 08:50
                      Kochane,
                      życzę Wam wszystkim na ten Nowy Rok, by szczęścia i miłości Wam nie brakowało,
                      by radość kwitła w każdym z nas, by dzieci rosły nam na pociechę, były zdrowe i
                      szczęśliwe czyli takie jakie powinny być dzieci. smile Spełnienia marzeń!
                      Oby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego smile
                      Szampańskiej zabawy w noc sylwestrową (a my to w domku jak zawsze smile ) .

                      ___
                      Piszecie o talentach dzieciaczków, mój jeszcze literkami sie nie interesuje sad,
                      ale cały czas rozwija swoje talenty kucharskie hihihi wink i umiłowanie do
                      wszelkiego typu narzędzi. Pod choinką miedzy innymi znalazł żelazko, wiec
                      zadowolony wszystki wszystkich prasuje...he he big_grin
                      Potrafi policzyc do 10, aczkolwiek nie zawsze to wychodzi, ale i tak jest
                      fajniesmile Bardzo dużo mówi, oj bardzo... własciwei to on cały czas pytania
                      zadaje... lol wink Moja mama mówi,ze czasem ma dosc bo nie wie co odpowiadac...

                      W przedszkolu były jasełka 23.12. Natanielek był pastuszkiem. Wypożyczyłam
                      strój z wypożyczalni, a strój to takiego pastuszka - górala. Cudnie to moje
                      dziecię wyglądało. smile Siedział z innymi pastuszkami przy "ognisku", nie wiem
                      czy on zdawał sobie sprawe, ze bierze udzial w przedstawieniu. W kazdym razie
                      był cudowny. Nie miał roli mówionej jak niektore dzieci, on siedział i patrzył,
                      i słuchał z otwartą buźką, z szeroko otwarymi oczkami.
                      A dzieci prezentowały się pięknie - aniołki, pastuszkowie, królowe, Jezus z
                      Marią...
                      Coś pieknego smile
                      A potem byl mały poczęstunek, to moje dziecie oczywiscie pierwsze do stołu z
                      łakociami i ostatnie odeszło i jeszcze cukierków do kieszonki napchało...
                      hihi smile

                      Pozdrawiam serdecznie
                      Madzia
                      • e-aneta Rok 2005 04.01.05, 11:07
                        Hej a co tu tak ucichło czy wszyscy jeszcze w 2004 zostali smile
                        Jak Wasz dzieciaczki bawiły się w Sylwestra?
                        Hubert już prawie nie śpi w dzień, lecz w Sylwestra dał się namówić i pospał
                        dwie godziny. Wieczorem szliśmy do znajomych z bloku obok, którzy mają synka o
                        rok młodszego od Hubiny. Dzieciaki, aż piszczały na widok fajerwerków. Hubert
                        tylko wołał i pokazywał następne paluszkiem ...patrz mama tam patrz czerwone
                        zobacz zielone ooooo !!!!! Byłam w wielkim szoku bo moje dziecko bawiło się
                        razem z nami do godziny 3-ciej, w życiu bym nie pomyślała, że tak długo
                        wytrzyma smile
                        Pozdrawiam papatka
                        • cloud-ac Re: Rok 2005 04.01.05, 15:44
                          Oj, zaraz "siedzicie w 2004"..wink
                          Nie siedzimy tylko pędzimy i nie mamy czasu się zatrzymaćwink
                          Samych dobrych dni, żeby Wasze już 3-latki słuchały Was i w miarę spokojne były, żeby plany się ziściły a rok był lepszy od poprzedniego pod każdym względem (gł. zdrowotnym i finansowym).
                          Sara tak jak Hubert - poszła spać o 3 rano. A po południu w sylwestra spała 1,5h (od 15-16.30) i miałam nadzieję że padnie szybciej, ale cóż.. miała w nosie moje marzenia wink Byliśmy u przyjaciół na imperezie. Bawiliśy się do 5 rano. Ja się nie wyspałam, bo od 5 do 7.30 z pobudkami chyba 2 (młodsza Zuzka jeszcze na ( . )) to nie można nazwać spaniem. Po południu odespałam trochę. Oczywiście widok fajerwerków (a były z falstartem więc trwały dłużej) był głośno komentowany "mamo pats jak scelają" i też był gwoździem programu.
                          A Sara szalała, tańce, zabawy, krzyki, śpiewy - wszystko. Od poniedziałku poszła do przedszkola (bo nie była znowu 2 tyg. - katar i pokaszliwanie), rano nie bardzo chce zostać, a po południu to pędzi do mnie na skrzydłach, ale z uśmiechem i aż piszczy z radości. I opowiada co to wyprawiała (ale nieskładnie, więc trudno się połapać o co chodzi), ale za język też ją muszę ciągnąć.
                          Ostatnio bardzo zeszczuplała. Chuda jak patyk. Niby je i to nieźle jak na dziewczynkę, ale... w porównaniu do bilansu sprzed roku to nic nie przytyła, a urosła jakieś 10cm. To normalne chyba, co?....
                          I jeszcze coś. To do mam dziewczynek - Sara nie lubi kucyków, spinek, gumek, itp., więc ma włosy "na chłopaka" (pazia) ścięte. Czy wasze pociechy też tak do tego podchodzą? Czy to zależy od charakteru? Chciałabym jej choć czasem przynajmniej spinkę wpiąć, ale to nie ma sensu - zdziera w momencie. Przejdzie jej?
                          Lecę po mojego przedszkolaka do sąsiadki wink
                          • e-aneta Powiedzonka:) 07.01.05, 11:06
                            Witam wszystkich serdeczniesmile
                            Fajne wypowiedzi naszych milusińskich, kiedyś był taki post smile
                            Z życia wzięte -
                            rozmowa mama i synek,
                            miejsce : szatnia żłobek
                            Mama : Hubert jak było dziś na rytmice?
                            Hubert: Nie grała dziś pani.
                            Mama : Dlaczego? Nie było dziś rytmiki.
                            Hubert: Nie, nie było, pani była zachorowana.............

                            Dziś Hubert ma w żłobku swoją pierwszą zabawę karnawałową, będzie oczywiście
                            przebrany za Boba Budowniczego.
                            A od poniedziałku jest na szczepionce IRS 19, czy któraś z Was dawała to
                            dziecku?
                            Pozdrawiam papapa
                            • madziarek_edziecko Re: Powiedzonka:) 07.01.05, 11:50
                              Witam.
                              Natanielek bedzie mial bal karnawałowy w piątek 14/12, planuje wypożyczyć mu
                              strój jakiegos zwierzaczka. MYslałam o tygryskusmile Synek bardzo chętnie sie
                              zgodził smile
                              Juz sie nie moge doczekaćsmile Pozniej wszystko opisze.
                              Codziennie jak wracam z pracy mały przyskakuje do mnie z pytaniem:
                              - gdzie byłas mamusi? Co masz dla mnie? Co mi kupiłas ?

                              A wieczorkiem w łóżku koniecznie:
                              -Mamusiu gadamy o pikolku? (przedszkolu)
                              I rozmawiamy jak minął dzień.smile
                              Super.
                              Pozdrawiam
                              Madzia
                              • cloud-ac Re: Powiedzonka:) 08.01.05, 16:01
                                U was już po zabawach, a Sara będzie mieć 3 lutego. W piątek (7.01) był opłatek z Babcią i Dziadkiem. Było ciacho i herbatka, ale u Sary nie było nikogo sad Babcia chora (39 st. gorączki), dziadek 120km stąd i było jej smutno. Tak szybko to zrobili, bo u nas ferie są od 17.01 do końca stycznia. I nie wiem czy ją zgłosić na dyżur, ale pewnie będzie sama albo może z 2-3 dzieci będzie. Nie wiem. A mąż w domu, w razie czego niania (Zuzia w razie potrzeby jest zanoszona do niej) to pewnie zostanie. Tato chyba zwariuje wink A niech zobaczy jak to jest, bo mi powtarza, że ja nic nie robię jak z nimi jestem, tylko odpoczywam.
                                No i ja też wypożyczę jakiś strój, tylko nie wiem czy Sara będzie chciała założyć. Ostatnio jakaś dzika się zrobiła. Już pisałam,że boi się panicznie zwierząt, nie słucha, próbowałam założyć jej strój arabki (nie wiem jak to nazwać) po kuzynkach, ale zrobiła taką scenę, że dałam spokój. Może jej przejdzie.
                                A co do powiedzonek, to też jest ich mnóstwo. Dziś np. stałyśmy na tarasie (Zuzia próbowała zasnąć w wózku) i jakieś 100m od nas w trawie chodziły kury, a Sara tak mi mówi:
                                - mamo kulki.
                                - jakie kulki? (nie wiedziałam jakie kulki widzi)
                                - o tam są
                                - aha (tu zatrybiłam o co czym mowa), a co ty z nimi chcesz robić?
                                - z kulkami? pogadać
                                No proste przecież, nieprawdaż?
                                • gag10 Re: Powiedzonka:) 13.01.05, 09:50
                                  Witam Dziwczyny po dłuższej przerwiesmile Jakoś nie mogę się nigdy zebrać żeby coś
                                  napisać. U nas wszystko OK, po tych wszystkich choróbskach odpukać już spokój i
                                  wyniki też wracają do normy. Teraz podaję mu codziennie tran i syrop
                                  Profilaktin na wzmocnienie odpornośći. Nie wiem czy to one już pomagają ale od
                                  czasu jak je podaję choróbska nas opuściły a wyniki sie poprawiają. Anet ja
                                  podawałam Radkowi IRS -19 rok temu i pomogło, właściwie przez cały sezon był
                                  zdrowy. Niestety w tym roku sie nie udało. Zaczęliśmy podawać i po 3 dniach
                                  musieliśmy przerwać bo dostał zapalenia węzłów chłonnych. Lekarka stwierdziła
                                  że IRS mogło się pośrednio do tego przyczynić, widocznie w organiźmie miał
                                  jeszcze jakiś stan zapalny /wcześniej miał szkarlatynę/ a dodatkowe bakterie w
                                  szczepionce je skumulowało.
                                  My jestesmy już po zabawie Mikołajkowej ale za to pzred nami Święto Babci i
                                  Dziadka to którego Raduś bardzo się przygotowuje, będzie grał w przedstawieniu
                                  dziadka i jest bardzo przejety. A ja chyba jeszcze bardziejsmile
                                  Z powiedzonkami to u nas codziennie jest coś nowego az trudno zapamietywać, ale
                                  ostatnio ulubionym stwoierdzeniem Radka jest masz rację i oczywiście i jak
                                  sobie rozmaeiamy to co chwilę słyszę: oczywiście mamusiu, masz racje mamusiusmile
                                  Pomyśłaby ktoś że mój synek taki idealnysmile Ale przypomniała mi się ostatnia
                                  sytuacja w przychodni. Ponieważ Radek jest teraz na etapie mówienia dzień dobry
                                  i do widzenia więc wszędzie namiętnie je powtarza. Wychodzimy z przychodni,
                                  wiadomo hol, ludzie sobie siedzą, Radek przy wyjściu ciche do widzenia, cisza
                                  nikt nie odpowiada więc Radek ponownie już głośniej do widzenia - znowu cisza,
                                  mój synek uparcie juz krzycząc do widzenia - nadal cisza. Ja chcę juz wyjść ale
                                  mój synek wtedy na cały hol: mama a oni sa niegrzeczni nie mówią do widzeniasmile
                                  nie muszę chyba mówić że od razu wszyscy mu odpowiedzieli.
                                  Druga historia, kościół, idziemy do komunii, Raduś zawsze z nami, mąż przyjmuje
                                  komunię i odchodzi a Raduś wypala: mama a tata nie powiedzał dziekujęsmile
                                  Ostatnio odwiedział nas też znajoma emama ze swoim synkiem, starszym od Radka o
                                  2 lata, Raduś miał okazję go po raz pierwszy widzieć i wieczorem opowiada
                                  tatusiowi:
                                  - tata a u mnie był Maciek
                                  - a kto to jest Maciek?
                                  - no, Maciek to mój kolega
                                  - a skąd go znasz?
                                  Radzio po chwili zastanowienia:
                                  - nie wiem sam przylazłsmile

                                  To na tyle, już nie zanudzam. Trzymajcie sie cieplutko z dzieciaczkami.
                                  Wspaniałych zabaw karnawałowych i wielu chwil wzruszen Wam życzę. Pozdrawiam.
                                  • e-aneta Trochę wieści od Huberta :) 13.01.05, 11:07
                                    Witam wszystkich, też sie ostatnio zaniedbałam w pisaniu smile
                                    Dzięki Gaga za informacje o IRS. Podaję ją Hubertowi do poniedziałku (3.01)
                                    lekarz zalecił przez dwa tygodnie a powtórka na jesień. Mówił, że najlepiej dwa
                                    razy do roku w okresie wirusów-bakterii. Hubert po 5 dniach zaczął smarkać ale
                                    zbiegło to się też z pobytem w żłobku i zabawą karnawałową, więc nie wiem czyja
                                    to zasługa. Szczepionkę podaję mu nadal- przyznam szczerze, do lekarza się nie
                                    wybrałam, jak pojawił się ten katar ale czytałam, że często przy tej
                                    szczepionce może pojawić się katar i stan podgorączkowy i żeby nie przerywać
                                    podawania ponieważ to znaczy, że szczepionka działa a organizm zaczyna się
                                    bronić i wytwarzać przeciw ciała. Mam teraz o tyle dobrze, że mój mały jest z
                                    babcią(na urlopie) więc nie musi chodzić do żłobka.
                                    A co do zabawy karnawałowej, bardzo się Hubertowi podobało, opowiadał o
                                    Mikołaju z długą brodą i workiem przezentów -wszystkim do okoła i przez cały
                                    dzień smile) Dzieci dostały masę słodyczy i fajoskiego pluszowego misia, chłopcy
                                    brązowego a dziewczynki białego. Teraz Hubert czeka na dziadka, który już na
                                    dniach wraca z morza (jest marynarzem)- akurat na swoje święto. Ja zrobiłam
                                    kartki na dzień Babci i Dziadka, i tylko rączki musimy odcisnąć i wypisać
                                    życzenia. W żłobku (grupa 2-3 latków) nic nie robią z okazji tego święta bo
                                    panie stwierdziły, że dzieci jeszcze są za małe, kiedyś próbowały i nic z tego
                                    nie wyszło maluchy zjadła trema. Uczą się tylko wierszyków i piosenek dla Babci.
                                    A dobra już nie przynudzam.
                                    Pozdrowionka pa
                                    I zdrowia, dużo zdrowia nam wszystkim!!!!
                                    • gag10 Re: Trochę wieści od Huberta :) 13.01.05, 12:16
                                      Anet- ten Twój Hubert to dzielny chłopczyk, mój na widok Mikołaja tak zwiewał,
                                      że nawet nie podejrzewałam go o takie temposmile Co nie przeszkadzało mu
                                      oczywiście w oczekiwaniu na prezenty. Taka już przekora tych naszych maluchów.
                                      Raduś na zbliżające się urodzinki zażyczył sobie PANENENKA! Kto sie domyśli co
                                      to? Krynia wykluczona z konkursuwink Zdradzę późniejsmile
                                      Katar przy podawaniu IRS to normalny objaw więc nie masz się co martwić. Ja
                                      byłam poprzednim razem bardzo zadowolona i żałuje że teraz nam się nie udało
                                      jej przyjąć.
                                      U nas w występy dla rodziców przygotowuje sie własnie w ostatniej grupie,
                                      dzieci zawzięcie ćwiczą i naprawde świetnie im to wychodzi. Pewnie że nie jest
                                      to wsytęp taki jak starszych dzieci, część dzieci mówi jeszcze niewyraźnie albo
                                      wcale ale dla każdego znajdzie się rola i ile taki występ ma w sobie urokusmile
                                      szkoda że u Was nie robią naprawdę miałabyś chwile do wzruszeń.
                                      Pozdrawiam.
    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 17.01.05, 13:56
      Witajcie.
      My już po balu karnawałowym. Natanielek przespał pół swojego pierwszego w życiu
      balu hihihi : )
      Bal zaczął sie o 13:00 - skonczył około 15:00. A moje dziecie z przedszkola
      codziennie wychodzi po 12:00 i to akurat pora jego spania.
      Przebrałam go w wypożyczony stroj pantery, namalowałam wąsy i slicznie sie
      prezentował. Mam nadzieje, ze uda mi sie wkleic kilka zdjec na
      forum "Zobaczcie". To sobie popatrzycie jak kto bedzie mial chęćsmile
      Na balu potańczyłam troszkę z moim synkiem, on sam nie bardzo chcial , choć w
      domu to szaleje i tańczy przy każdej muzyce.
      POtem wziełam go na rece, a że zauważyłam, ze mi pada, więc usiadłam z nim na
      krzesełku i wtulony we mnie usnął. smile
      Obudziłam go na wejście MIkołaja.
      Mały poszedł po paczkę sam. Myślałam,że bedzie sie bał, ale nie bał się
      Mikołaja smile
      Zabawa wiec udana he he smile Zdjec nie mam za duzo, bo nie mialam jak robic,
      skoro spało moje kochanie.
      Przed chwilką rozmawiałam z synkiem przez tel. :
      - Mamusiu gdzie jestes ?
      - W pracy
      - A przyjedziesz?
      - przyjade
      - A ja Ci obiadek zrobie
      - dobrze kochanie,nie moge sie doczekac
      - taki dobry i ci nałoze. A kurtka jest ślepa, bo sie nie chce zamknąć...
      - big_grin
      (Zamek od kurtki sie psuje i nie chce sie zasunąć hihihi.. wink )
      Pozdrawiamy
      Madzia z rodzinką
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 19.01.05, 09:08
        Hejo.
        Zapraszam do obejrzenia najnowszych fotek Natanielka smile Są wreszcie są smile
        Pozdrawiam mocno.
        Madzia
        link do zdjec ponizej. smile
        • e-aneta Zima :)))))) 24.01.05, 11:03
          Cześć smile
          U nas w końcu prawdziwa zima. Hura !!! Spadła śnieg, chyba z 20 cm i co kawałek
          sypie z nieba biały puszek - od wczoraj( szkoda tylko, że temperaturka na +
          teraz).
          Moje chłopaki(mąż+syn) ulepiły wczoraj bałwanka, pierwszego w tym sezonie, aż
          poleciałam na dół coby im jakąś fotkę na pamiątke pstryknąć(mieszkamy na 9
          piętrze). Sama zostałam w domku bo jakoś tak wyszło, że mi się zapalenie
          oskrzeli przyplątało i nie chciałam kusić losu, no ale jak zobaczyłam jak się
          bawią na placyku przy bloku w tym śniegu ...... no to chyba rozumiecie, że w
          domku nie usiedziałam smile
          Była superrrr wojna na śnieżki.
          A co do mojego zapalenia oskrzeli (choć raz ja a nie moje dziecko) to se tak
          chodziłam kaszlałam, kaszlałam aż w poniedziałek (17.01) trafiłam do
          lekarza .... osłuchał, pobadał i antybiotyki na zapalenie oskrzeli przepisał,
          cóż organizm trochę osłabiony po ospie którą w grudniu od mojego synka
          złapałam.
          A teraz trochę smutnych wieści ........... mój skarbek chyba ma próchnicę
          idziemy dziś do dentysty, pojawiły mu się ciemne kropeczki na ząbkach jedynki
          góra i dół. Jutro postaram się napisać jaka była diagnoza, aż mnie w dołku
          ściska na samą myśl sad((((
          Pozdrawiam papapapa
          • olawlodarczyk1 Re: Zima :)))))) 24.01.05, 17:28
            Witam wszystkich!
            Baaardzo dawno mnie u Was nie było, ale już od kilku dni do Was zaglądam i Was
            podczytujęsmile
            Mój Artur (20.02.2002) też chodzi do przedszkola, od września, z przerwami na
            choroby. Teraz w przedszkolu jest epidemia wiatrówkisad Artur na szczęście na
            razie się nie zaraził, ale trzymałam go w domu dwa tygodnie, żeby nie
            zachorował! Zobaczymy co dalej, bo dziś w grupie był tylko on i jeszcze jeden
            chłopiec:ooo
            Poza tym ja pracuję, na razie na pół etatu, co pozwala mi odpocząć trochę od
            domowego kieratu, a nie uniemożliwia zapanowania nad wszystkimwink
            Artur ma w środę bal w przedszkolu, ale nawet nie chce słyszeć, żeby na niego
            iśćsad(( W ogóle boi się takich masowych imprez w przedszkolu, może dlatego, że
            jest tam najmłodszy i najmniejszy!

            e-aneta, Artuchowi robi się dziurka w czwórce i też z obawą myślę o leczeniu:
            ((( Na szczęście moja mama jest dentystką i pewnie to ona załatwi tą sprawę,
            ale na razie mówi, że z pół roku możemy jeszcze poczekać. Jestem bardzo ciekawa
            waszych wrażeń z pierwszej wizyty!
            To tyle na razie co u nas, postaram się pisywać bardziej regularniewink
            • e-aneta Pierwsza wizyta..... 25.01.05, 09:04
              Cześć smile
              Pierwszy raz mamy już za sobą uffff. Więcej stresów i nerwów mieli oczywiście
              rodzice, wśród których prym wiódł tatuś hihihihii. Co w tym wszystkim
              najważniejsze, że Hubert nie ma próchnicy !!!!!! jejejejejej HURA
              Ale się cieszę, czuję się lżejsza o jakąś tonę.
              Ola było super, oczywiście od kilku już dni przygotowywałam Huberta do tej
              wizyty opowiadałam o miłej pani, fajoskim fotelu i że będzie musiał szeroko
              otwierać buźkę i może pani podmucha specjalnym powietrzem i chyba postuka w
              ząbki itd. Hubet był troszkę zawstydzony ale chyba się nie bał. Posadziłam go
              na fotelu, a gdy pani dentyskta podeszła do niego już sam otworzył szeroko
              buźkę, choć jeszcze było to nie potrzebne. Dopasowała fotel, zapaliła lampę i
              obejrzała mu wszystkie ząbki szczególnie jedynki na których pojawiło się to
              dziwne dla mnie przebarwienie i stwierdziła, że to nie próchnica. Co to jest
              dokładnie już się nie zapytałam byłam tak szczęśliwa, za pół roku do następnej
              kontroli. Co do profilaktyki powiedziała, że po prostu częste mycie i tyle o
              podstawach każdy wie. Po wizycie Hubert dostał od pani nagrodę w postaci ...
              uwaga ... lizaczka smile
              Olu mam do Ciebie pytanko- piszesz, że mama jest dentystką- czy naprawdę w
              kwesti profilaktyki nie ma nic na mleczkaki poza częstym myciem. Czytałam
              gdzieś na necie o zalewaniu bruzd w ostatnich ząbkach, które najszybciej się
              psują, jakimś specyfikiem, który je wzmacnia i opóźnia ewentualne zepsucie.
              Z góry dziękuję za odpowiedź.
              Pozdrawiam serdecznie paapaa
    • madziarek_edziecko co u Was... bo u nas... 27.01.05, 15:06
      ... po wizycie u lekarza...
      Hmm...
      Znowu antybiotyk - tym razem Duomox w tabletkach, ale poniewaz Nati nie umie
      połknąć tabletki, wiec rozpuszczamy (na szczęście można). Do tego ma Flegamine
      w kropelkach, Nystatyne i Lacidofill.
      Wciąż skurcz na oskrzelach, niby niewielki, ale jest. Po za tym nosek jak
      zwykle zakatarzony. Na szczescie Nati potrafi bardzo dobrze wysmarkać nosek.
      Do przedszkola chodzi...sad .. bo nie wiem co zrobić... Chodzi jak zawsze na 4
      godziny.
      Gorączki nie ma.
      Tak sie zastanawiam, czy mu przejdzie kiedys? Przechodzi i nawraca..i tak od
      listopada sad

      Wczoraj kupiłam mu ciuszki w 5-10-15, mają wyprzedaże, super ciuszki, ktore
      mozna kupić za niską cene. Oczywiscie moje dziecie cieszyło sie ze sweterka,
      spał z nim w nocy, a dziś koniecznie musiał założyć do przedszkola. smile
      Po za tym zbliżają się 3 urodziny Nataniela... już niedługo.. smile

      Pozdrawiamy.
      Madzia i Natanielek
      • cloud-ac Re: co u Was... bo u nas... 30.01.05, 12:23
        ...podobnie, tyle, że to już 3 tydzień na antybiotykach. Niby nie było zapalenia oskrzeli, ale coś tam jeszcze siedzi. No i z zabawy 3.02 nici, nie może Sara wychodzić nawet na pole, a o przedszkolu to w ogóle nie ma mowy. Chyba, że ją puszczę..., bo w sumie już jest dobrze, nie kaszle mi w nocy, nie ma kataru, a w piątek jak byłyśmy do kontroli to akurat nad ranem mi kaszlała i to tak fest. No i dostała jeszcze Sumamed, oczywiście Lacidofil i Tussipect jeszcze ma brać 3x3ml. Szkoda mi jej, bo miałaby naprawdę super zabawę. Zobaczę.
        Czy to chorowanie "z przedszkola" kiedyś się kończy?
        Sara od jakiegoś czasu mówi sepleniąc (spoecjalnie to robi), tak jak się do małych dzieci mówi (ja tak nie robiłam) wszystko jest takie ... rozdziamdziane, często słychać "ś" (np. mamusiu juś jeśteś? dzie jeśt Ziuzia? itp). Mówię żeby mówiła wyraźnie, bo nie rozumiem i wtedy jest już normalnie, ale chciałabym wiedzieć czy u was też tak jest czy to mój 1 przypadek. Jeśli chodzi o słownictwo zamienia się w papugę. Wszystko powtarza (szczególnie brzydkie słowa, faceci niestety nie potrafią się hamować przy niej), a słowo "kulde" to jest jako niemal co drugie. Mam nadzieję że jej to przejdzie, bo jakbym tak poszła z nią na zakupy i wtedy by było "kulde" to chyba spaliłabym się ze wstydu (choć wszyscy myślą, że to chłopczyk, włosy ma ścięte na pazia).
        I jeszcze jedno. Czy wasze maluchy też nie mogą obejść się bez smoczka, szczególnie wieczorem do spania? Ja mam z tym horror. Wczoraj zaginął (nie wiem gdzie go wsadziła) i mimo że nie spała w dzień zasnęła dopiero ok.22 (a ze smokiem spałaby już o 20), a płaczu, żali była cała masa.
        Może oduczy się od smoczka w związku z zaginięciem (choć go już znalazłam)?....
        A u nas puchato, biało i po prostu pięknie. Zima nadrabia zaległości i aniołki co chwila dosypują śniegu! Jak ktoś nie ma chętnie podrzucę albo zapraszam do mnie smile
    • madziarek_edziecko Urodziny Nataniela -dzis :):) 01.02.05, 09:45
      1 luty dziś trzecie urodzinki mojego syneczka smile


      Kochany Syneczku , życzę Tobie zdrówka kochanie.. abys zawsze był uśmiechnięty,
      radością tryskał od rana...
      Dużo słoneczka kochanie moje, dużo przyjaciół, zabawy, mądrości... MILOSCI ,
      przede wszystkim Milości.
      Ciepełka rodzinnego by go zawsze dużo było...
      Jestes z nami juz 3 latka, takie piekne latka 3 , z każdym dniem, z każdą
      chwilą KOCHAM CIE bardziej i bardziej.
      Byłeś taką maleńką istotką, teraz jestes już małym mężczyzną, który tak wiele
      rozumie, tak wiele wie, ma swoje marzenia, pragnienia, wybiera juz sobie co
      ubrac do przedszkola....zadaje mnóstwo pytań i pragnie odpowiedzi... nawet po
      kilka razy na te same pytania...
      Tak bardzo Cie kocham syneczku, tak bardzo.
      Jestes moim skarbem najukochańszym i kocham Cie najbardziej na całym swiecie.
      Tak cudownie jest być Twoją mamusią!
      KOCHAM CIE NATANIELKU.
      Rośnij nam zdrowo kochanie.

      Mamusia
      • cloud-ac Re: Urodziny Nataniela -dzis :):) 01.02.05, 10:26
        No i spóźniłam się z życzeniami dla Natanielka.
        Nati rośnij duży i zdrowo, rodzicom na pociechę, uśmiech niech ci nigdy z buzi nie schodzi, miej dużo wspaniałych przyjaciół i bądź taki jak dziś.
        Buziaki od Sary i małej Zazulki smile
        A ta ostatnia właśnie mnie zywa i muszę zmykać.
        • nela12 wszystkiego naj,naj naj...dla Natanielka:) 01.02.05, 22:36
          • cloud-ac wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 03.02.05, 08:25
            Dziś na pewno nikt mnie nie ubiegnie wink
            Krysia ma dziś swoje święto i życzymy jej żeby zawsze tryskała energią, rosła jak na drożdżach, niczego jej nie brakowało, żeby rodzice rośli z dumy i niech spełniają się wszystkie marzenia smile

            A u nas śnieg co chwila przybywa, jest biało, puchato, a moje łobuziarki nie wychodzą na sanki, bo tyle co skończyły chorować. No i ja też zapalenie krtani załapałam i po stawianiu baniek jestem, więc i tak zero wychodzenia na pole. Czasem tak się właśnie wszystko składa przeciw....
            Sara ma nowe hasło. Wygląda to tak najczęściej:
            Sara: mamo co to jest?
            Ja: budyń
            Sara: budyń? Kuuuuldeeeeeee, co ty wymyślaaaaas
            I nie wiem jak to wykorzenić. Brak reakcji nie pomaga, bo gada to co chwila, jak wytłumaczyłam, że dziewczynki tak brzydko nie mówią, bo to brzydkie słowo i że tak nie można, usłyszałam „dobla” i ... dalej to samo. Wy też tak macie, tzn. brzydkie słownictwo waszych pociech?
            I pytanie – czy wasze maluchy odróżniają kolory? Umieją je nazwać? Czy to jeszcze za wcześnie na taką umiejętność? Sara np. nazwy zna, ale nie wie jaki kolor ma taką nazwę. Podaje mi np. czerwoną kredkę i mówi, że jest zielona. W ogóle to chyba lubi ten kolor (nazwę?), bo wszystko jest najczęściej zielone wink
            • gag10 Re: wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 03.02.05, 09:27
              No tak i nie udało mi się, byłaś pierwszasmile Sto lat dla Krysi, wspaniałej
              towarzyszki zabaw mojego Radusia, żeby rosła jak na droźdżach i codziennie
              dostarczała wiele radości swojej rodzincesmile))

              Równiez spóźnione ale tak samo szczere życzenia dla Natanielkasmile))

              Cloud, u nas śniegu nie ma, zamiast tego mokre ulice i zapowiedzi deszczu na
              dzisiaj. Dzieciaczki nawet nie miały czasu nacieszyć się śniegiem.

              U nas ze słownictwem bywa różnie ale ogólnie raczej jest OK, Radek to raczej
              spokojny chłopak i daje sobie wiele rzeczy przetłumaczyć, oczywiście, że zdarza
              mu sie coś wypalić ale wystarczy jak spojrzymy i od razu słychać APASIAM /czyli
              przepraszam/, zdarza sie nawet że krzyczy na tatusia jak mu sie coś wymsknie i
              każe mu mówić przepraszam. Cały czas stoi na straży porządkusmile Porządek to też
              chyba ma wpojony pzrez żłobek, ostatnio jesteśmy w sali zabaw z Krysią i przez
              megafon słychać: proszę nie wyrzucac kulek z basenu i powrzucać je spowrotem.
              Nikt nie zareagował oprócz Radka, który wziął się za sprzątanie. Nic dodac nic
              ująćsmile
              Z kolorami to u nas bywa różnie ale generalnie jest już OK, czasami jeszcze mu
              się mylą ale miał taki etap jak Twoja Sara, że wszystko było jednakowe, np.
              jednego dnia wszystko czerwone, innego żółte.

              Ostatnio nie może doczekać się urodzin i obiecanego panenelka i codziennie rano
              pierwsze pytanie po pobudce to: mam dzisiaj urodziny? Ale już coraz bliżej i w
              końcu jutro będę mogła powiedzieć TAK. Pozdrawiam.
              • madziarek_edziecko Re: wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 03.02.05, 09:52
                Duzo zdrówka, radosci, usmiechu Krysiu kochana !
                Natanielek z rodzinką
                • madziarek_edziecko Mamo kocham Cie,ale Cie nie kumam ;) 03.02.05, 09:55
                  -Mamo kocham Cie ale Cie nie kumam - powiedział Natanielek do mamusi
                  -Dlaczego mnie nie kumasz synku?
                  -Nie kumam

                  Nie potrafił powiedziec dlaczego hihihi wink
                  Innym razem:
                  - Kumam czacze ale nie mam czasu wink


                  Siedzi na nocniku:
                  -Mama nie moge sie skupic, nie patrz na mnie.... wink

                  I mnóstwo takich różnych powiedzonek smile
                  Kochane dziecie.
                  • e-aneta Wszystkiego naj... naj... dla Krysi i Nataniela :) 03.02.05, 11:07
                    Kochany Natanielku mocno spóźnione życzenia urodzinowe dużo zdrowia i jeszcze
                    raz zdrowia, rośnij Słoneczko rodzicą na pociechę.
                    Całe mnóstwo buziaczków :- ***

                    Krysieńko Tobie również całe mnóstwo zdrówka, prezentów, uśmiechów wszystkiego
                    naj....naj....

                    Życzy Aneta&Hubert
                    • madziarek_edziecko Re: Wszystkiego naj... naj... dla Krysi i Natanie 03.02.05, 13:06
                      Dziekuje w imieniu synka smile Anetko napisałaś 500 post w naszym wątku smile
                      Gratulacje.
                      Madzia
                      • cloud-ac Wszystkiego co najlepsze dla Radka 05.02.05, 12:28
                        Spóźnione życzenia uncertain
                        Radusiowi życzymy żeby był nadal takim zaradnym chłopcem, choróbska się go nie czepiały, miał milion pomysłów, a rodzice z niego byli coraz bardziej dumni! 3 lata to poważny wiek smile
                        • cloud-ac a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 07.02.05, 11:30
                          ... hip hip huraaaaaa razy 3! Zdrowo i na pociechę rodzicom rośnij, uśmiechy rozdawaj na lewo i prawo co dzień i niech cię energia i witalność nie opuszcza smile

                          Cisza na naszym wątku, ale przy takich rozrabiakach nie dziwne wink
                          A propos rozrabiaki. Sara idzie od jutra znowu do przedszkola. Ja się zastanawiam czy jej nie wypisać z tego przedszkola, skoro ona non stop choruje. Leki fortunę kosztują, za przedszkole i tak trzeba płacić (jak chol.. postojowe czy co?...) tylko nie bardzo mam pomysł kto miałby się nią zająć gdy męża nie ma w domu. Niby jest niania Zuzi, ale to starsza osoba i nie wiem czy da radę Zobaczymy jak się zdrówko Sary będzie miało.
                          Nie wiem jak u was, ale Sara nadal w nocy w pampku śpi. I czasem płacze, że już nie chce, ale jak mam ją nauczyć wstawania w nocy? Jest ryk nieprzeciętny. Hmmm, czy ona do tego dorośnie czy nadal próbować w nocy sadzać ją na śpiąco na nocnik?... Jak to u was było?
                          A ja dziś ostatni dzień na zwolnieniu (miałam zapalenie krtania, wyleczone chyba), za oknem piękna pogoda, biało i przydałoby się od nowa przyzwyczajać moje łobuziarki do zimy (przez te choroby to zapomniały jak pole wygląda).
                          No i już młodsza skończyła drzemkę i trzeba zostawić stukanie w klawiaturę wink
                          Macierzyństwo...smile
                          • madziarek_edziecko Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 07.02.05, 12:40
                            Kacperku, wszystkiego co najlepsze, najpiekniejsze, wymarzone! Duzo zdrówka!
                            Madzia
                            • olawlodarczyk1 Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 07.02.05, 16:56
                              Wszystkim jubilatom dmuchającym już 3 świeczki na torcie urodzinowym
                              wszystkiego naj...naj..., dużo uśmiechu, radości i zdrówka!!!

                              Anetko, pytałaś o profilaktykę w próchnicy. Sorki, że tak zwlekam z odp, ale
                              naprawdę rzadko mam czas tu zajrzećsad Wiem, że można czymś smarować ząbek,
                              jakimś związkiem srebra, ale od tego ząbki robią się czarnesad Więc tylko
                              ewentualnie tylne ząbkisad To nie leczy próchnicy, tylko ją hamuje. Nie pamiętam
                              nazwysad Jeśli chcesz, zapytam dokładnie mamy. Ja zastanawiam się nad tą opcją,
                              bo Artur ma czarną plamkę na czwórce, a o leczeniu na razie strach pomyślećsad A
                              to by może zachamowało proces i nie doszłoby do bólu ząbkasad((

                              W sobotę byliśmy pierwszy raz z małym w kinie!!! Był zauroczony, chociaż
                              momentami się bał, ale wtedy powędrował na kolanka taty i było ok! Byliśmy na
                              Kubusiu Puchatku i Hefalumpachsmile Niestety, o teatrze Artek nie chce słyszeć o
                              teatrze, raz w przedszkolu tak się wystraszył przebranych aktorów, że do tej
                              pory ma urazsad((
                              Pozdrawiam wszystkie trzylatki i ich Mamusie!
                              • e-aneta Drodzy Jubilaci :) 08.02.05, 11:16
                                Naszym kochanym 3 latka najwięcej zdrowia, zdrowia, prezentów i usmiechów!!!

                                Mój skarb zdmuchnie trzy świeczki w piątek smile

                                Dzięki Ola za odpowiedz. Hubert próchnicy nie ma sprawdziłam to u dwóch
                                dentystów, ale wolałabym na zimne dmuchać (może przesadzam) i jeśli jest coś,
                                jakiś lek, to zastosować wcześniej przed ewentualnym pojawieniem się próchnicy.
                                Pozdrawiam wszystkich gorąco smile
                                Aneta&Hubert
                                • ebus1 Re: Drodzy Jubilaci :) 09.02.05, 16:17
                                  Witajcie Mamy Trzylatków!
                                  Jestem mamą Ewci, która własnie dzisiaj kończy swoje 3 okrągłe latka. Ponieważ
                                  poruszyłyście temat zabezpieczenia uzębienia przed prochnicą pozwolę sobie
                                  opisać problem próchnicy mojej córeczki, który wystąpił w wieku dwóch lat.
                                  Ewcia ma małą dziurkę w jedynce - ponieważ ząbki mleczne sa bardzo kruche
                                  szczególnie te z przodu, dentysta nie zalecił leczenia - w efekcie ząbek został
                                  poddany lapisowaniu - czego efektem jest czarna kropka wewnątrz. Natomiast w
                                  celu zapobiegania przed kolejnym ewentualnym problemem próchnicy ząbki Ewci
                                  poddaję lakierowaniu raz na ok 4 m-ce - jest to proces bezbolesny, a więc przy
                                  odrobinie większego zaangażowania dentysty Ewcia jest bardzo przyjaźnie
                                  nastawionym pacjentem, ja ze swojej strony obiecuję zawsze małą niespodziankę w
                                  ramach dzielnego zachowaniasmile

                                  pozdrawiam
                                  Eliza
                          • olawlodarczyk1 Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 09.02.05, 16:02
                            Cześć!
                            U nas sroga zima: rano temp. Spada do –12! Na szczęście świeci piękne słonko i
                            w południe jest całkiem przyjemnieJ
                            Tak czytam te Wasze posty i ciągle piszecie, że wasze dzieciaczki chorująL
                            jeśli mogę Wam coś polecić, to jest to homeopatia! Sprawdziłam ją na Artku i to
                            naprawdę skutkuje!!! Wcześniej miałam ten sam problem-antybiotyk co miesiącL
                            Ciągły kaszel itp. A teraz Artur już 2,5 mies. jest bez antybiotyku!!!
                            Odpukać... Już dwa razy miał straszny kaszel, raz chyba od zapalenia krtani i
                            przeszło mu po podaniu paru dawek kropelek homeopatycznych!!! Po dwóch dniach
                            przerwy mógł wrócić do przedszkola! I nawet nie zaraził się wiatrówką, tak mu
                            stymulowało odporność! A cała grupa była chora! Ja też wcześniej w to nie
                            wierzyłam i do tej pory to dla mnie takie –czary –mary, ale co tam, jak
                            skuteczne... Tylko wg mnie warunkiem jest dotarcie do porządnego homeopaty, bo
                            podstawą jest dobranie odpowiedniego specyfiku do konkretnego dziecka na
                            podstawie bardzo szczegółowego wywiadu. Wcześniej stosowałam leki pseudo-
                            homeopatyczne dostępne w aptekach i one wcale nie działałyL A teraz tą formę
                            leczenia gorąco polecam! Oczywiście, nikomu nie narzucam, kto chce niech
                            spróbujewink
                            Poza tym Artur jest ostatnio straszną gadułą, buzia mu się nie zamyka! A nam
                            uszy i głowy puchnąwink
                            I jeszcze o pampersach: Artur śpi bez już od wakacjismile)) A w nocy najpierw go
                            wysadzałam na śpiąco raz-dwa razy w nocy, on zupełnie nieprzytomny, robił
                            odruchowowink Teraz ładnie wytrzymuje, albo sam woła w nocy!!!smile))
                            Pozdrawiam Was!
                            • cloud-ac hip hip huraaa dla Poli i Ewy! 09.02.05, 18:55
                              Rośnijcie zdrowe, uśmiechnięte, niech w waszych główkach zawsze będzie mnóstwo pomysłów, korzystajcie z dzieciństwa pełnymi łyżkami i niech zostanie w waszych wspomnieniach choć kilka chwil z dzisiejszych dni!
                              Witam Elizę z Ewą. Ja chęnie teżbym coś zrobiła z zębami mojej Sary, ale jak byłyśmy u dentystki (super kobita do dzieci) to orzekła, że tylko myć (bo to ciemne to osad) i nie mam sensu cokolwiek robić z nimi. Więc myjemy te zębami, z lepszym lub gorszym skutkiem (bo Sara do mycia zębów ostatnia) i mam nadzieję że końcu sama zacznie wołać o mycie.
                              Homeopatia - fajnie, tylko u mnie nie ma homeopaty (w ogóle), a póki co odpukać Sara zdrowa i może ta zła passa się skońćzy. Choć już słyszałam, że grypa zaczyna szaleć w Polsce, ale zaszczepiłam ją, to może łagodnie to przejdzie.
                              Olu - u nas -20 stopni, ale to prawie Bieszczady i tak jest zawsze. Rano np. dziś było -15 jak szłyśmy do przedszkola (7 rano), ale ubieram Sarę dość dobrze (kombinezon to super wynalazek).
                              A z tym pampersem nocnym to nie chcę Sary budzić w nocy, bo będzie mi ryczeć (jak wypadnie jej smoczek - następna moja zmora - to budzi się i szuka go z płaczem), więc poczekam trochę.
                              Trzymajcie się ciepło dziewczyny! To ostatnie oddechy zimy smile
                              A powiedzonka - od 2 dni słyszę:
                              Sara: mam pomysł
                              ja: jaki?
                              Sara: nie wiem
                              albo "chyba mi się nie zdaje", "ja nie mam pomysłu"
                              Chyba też zacznę spisywać te śmieszne powiedzonka wink
                              • e-aneta Re: hip hip huraaa dla Poli i Ewy! 10.02.05, 11:42
                                Witam smile
                                Buziaczki dla naszych 3 latkow.
                                Taaak po tygodniowym pobycie w zlobku Hubert znow jest przeziebiony. Gile po
                                pas i kaszel jak u starego gruzlika. Cale szczescie bez antybiotyku.
                                Co do homeopatii, coraz wiecej mam i znajomych do tego zacheca, mam juz nawet
                                namiary na lekarza-homeopate tylko troche koszta mnie odstraszaja..... hmm choc
                                w ogolnym rozrachunku i tak sie pewnie oplaci niz zostawiac kase w aptekch,
                                siedziec z dzieckiem na zwolnieniu i jeszcze placic za zlobek, i to
                                przynajmniej raz w miesiacu sad(((
                                A teraz troche o pogodzie..........
                                Nad morzem deszcz pada, sztorm hula i temperatura na + w dzien bo noca to
                                czasem przymrozi i piekna szklanka rano.... nic dodac nic ujac.
                                Pozdrawiam goraco Aneta&Hubert
                                • cloud-ac Hubert i Julka mają imprezę! 12.02.05, 09:07
                                  Spóźnione dla wczorajszego Hubercika i dzisiejszej Julki życzenia uśmiechniętych buziek, zdrówka, samych przyjemności, niech rodzice będą dumni i się chwalą Wami na lewo i prawo i wszystkiego co najlepsze niech Was spotyka!
                                  Sara też dziś skończyła 3 lata ...ale nie zmądrzała z tego tytułu. Nadal pyskuje, krzyczy, popycha siostrę i ogólnie nie słucha. A w przedszkolu to takie grzeczne dziecko podobno ...
                                  • madziarek_edziecko Walentynki 14.02.05, 11:05
                                    Wszystkim Trzylatkom - NAJLEPSZEGO!!! smile i rodzicom w Dniu Walentego ! smile
                                    ************
                                    A my po chorobie.
                                    Nati był w domu przez tydzień. Teraz juz mu lepiej. Wzięlam wolne i zostałam z
                                    nim. Spedzalismy ze sobą cale dnie i muszę powiedziec że bylo bosko tak robic
                                    wszystko razem calutki dzionek smile Boze, jak kocham to moje dziecie!
                                    A nasze spacery na śniegu w lesie... takie cudowne...i balwana lepienie, kulek
                                    robienie. Zrobilismy 130sztuk hihihi smile

                                    Pozdrawiamy i do napisania !
                                    Madzia
                                    • nela12 Re: Walentynki 14.02.05, 21:53
                                      hejsmilepozdrowionka dla wszystkichsmiletak sobie przypominam......ze trzy latka temu
                                      byl moj szczesliwy dzien!a raczej mial bycsmilebo Adas urodzil sie dopiero
                                      nastepnego dnia ale i tak bylam najszczesliwsza na swiecie,i jestem do tej
                                      porysmile))))))))co do kolorkow to rozpoznaje je juz od bardzo dawna-ale wiem ze
                                      to roznie u dzieci bywa.Wnocy od wakacji nie sika(wczesniej go raz wysadzalam)
                                      szybko zaczal wytrzymywac cala nocsmilea teraz jest zafascynowany literkami-nadal!
                                      zna juz wszystkiesmile-jest strasznym niejadkiem i wazy troche ponad 14kgsadjest
                                      drobniutki i maly-ok.98cm,na szczescie nie choruje(ostatnio w kwietniu )mam
                                      nadzieje ze nic nie zalapie tej wiosny-pozdrawiam papa
                                      • e-aneta A co u nas ...... 15.02.05, 21:19
                                        Czesc smile
                                        Witam wszystkich.
                                        Ja koncze grype, Hubert nadal ciagnie przeziebienie.... wiec standard
                                        Hmm lecz jedna zmiana.... bylismy w sobote na pierwszej wizycie u lekarza-
                                        homeopaty, wiem, wiem na efekty trzeba troszke poczekac ale bede Was informowac
                                        sumiennie o zmianach..... Hubert dostal kuleczki na wzmocnienie organizmu i
                                        jeszcze dwie dawki w odstepach co dwa tygodnie, mam nadzieje ze moze w koncu
                                        kiedys pochodzi do zlobka dluzej niz dwa tygodnie.

                                        Pozdrawiam goraco i zycze duzo zdrowka
                                        Aneta&Hubert
                                        PS Dzieki za zyczonka urodzinkowe dla Hubcika
                                        • cloud-ac (po)walentynkowy Adaś dziś świętuje :) 15.02.05, 22:29
                                          I z tej okazji duże buźki, zdrowo rośnij rodzicom na pociechę, miej milion pomysłów co dnia, korzystaj z dzieciństwa do dna i niech ten błogi stan trwa jak najdłużej wink
                                          Anetko, trzymam kciuki za Huberta i homeopatię! Jestem ciekawa jakie efekty daje takie leczenie.
                                          Sara dziś zaliczyła lekarza - niby nic, katar i kaszel, ale tylko w nocy i już taki odrywający, napadowy. Narazie bez antybiotyku. Oby to przeszło. W przedszkolu była tylko tydzień po feriach i chorobie. No i dostałyśmy skierowanie (wreszcie) na testy alergiczne do bardzo dobrego lekarza w moich stronach dr Ciołkowskiego z Leska. Sara ma suchą skórę i takie krosteczki w kolorze ciała lub czerwone na buzi, rękach, udach i łydkach. Na pewno ma alergię na mleko (ale w małych ilościach dostaje nabiał, w predszkolu niestety nie cackają się i dają przeróżne rzeczy), ale na co jescze to nie wiem bo nie mogłam tego zlokalizować. Tak więc czekają ją nakłócia i mam nadzieję, że jakoś to zniesie, bo niestety na widok strzykawki i pani w fartuchu dostaje białej gorączki, wrzeszczy, płacze, wyrywa się.
                                          Dziś moje nerwy nie wytrzymały i dałam jej 3 klapsy na tyłek (aż mnie ręka zabolała) - swoją młodszą (10,5 m-ca) siostrę traktuje jak worek treningowy, ciągnie za głowę po podłodze, podnosi, przenosi, popycha i dziś mimo że co chwila mówiłam, żeby uważała i nie robiła krzywdy Zuzi ta ją popchneła i był ryk. Miałam i mam wyrzuty sumienia, że tak zrobiłam. Emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Czy wy umiecie się zawsze opanować w tego typu sytuacjach? Ja do tej pory radziłam sobie, ale dziś chyba zmęczenie i głód (prawie cały dzień byłam o jednej kromce chleba i po pracy pojechaliśmy do lekarza, w domu byliśmy o 18) jeszcze się do tego nałożyły i wyszło, że jestem okropną niewyrozumiałą matką.
                                          Echhh, bycie matką wcale nie jest takie łatwe...
                                      • agnicha1 Re: Walentynki 18.02.05, 12:28
                                        Co do Malutkich to Kacper nie ma nawet 98cm/chyba 96 czy 94/a waży 18kg.
                                        Prawdziwa radosc wnosić go śpiacego po schodach do domu. całe szczęście to
                                        pierwsze pietro!!!
                                        POza tym ta moja klucha małao co mówi. Juz sie zaczelam martwic , ale zrobiłam
                                        sonde w pracy i na razie nie idziemy do lekarza. Zreszta czasmi jak ja go nie
                                        rozumiem to inne mamy mi podpowiadaja co on mówi. Może to ja mam problem ze
                                        słuchem a nie on z mówieniem.
                                        A tak na powaznie to mówi bardzo mało zrozumiale.Jak sie zdenerwuje to cos
                                        mówi ale ja nie mam pojecia co/może to i lepiejsmile/

                                        buziaki
                                        agnicha
                          • agnicha1 Re: a dziś 3 lata kończy Kacper agnichy1... 18.02.05, 12:18
                            Dziekuje wszystkim za zyczenia dla Kacperka a szczególnie za pamieć. Ja
                            niestety dopiero dziś weszłam na forum i zdziwiłam sie , ze jestescie na
                            bieżaco , bo jak byłam ostatnio to nieźle sie naszukałam.
                            Kacper jest raczej zdrowym maluchem choć rzeczywiściwe jak tylko przyszedł
                            wrzesień i kaszłam chyba ze 3 miechy az przeszło mu w zapalenie oskrzeli ale
                            dostał homeopatie bo nic innego jeszcze nie miał i po 3 dniach przeszło. Kaszel
                            przeszedł mu dopiero jak przyszedł mróz!! i potem znowu zrobiło sie mokro i
                            wrócił kaszel i przeszedł jak przyszedł mróz. Teraz nie kaszle - bo jest mróz.
                            Jednak on nie chodzi do przedszkola i za bardzo nie ma skad przynosić
                            zarazków. Do przedszkola pujdzie dopiero w przyszłym roku jak rodzicom finanse
                            pozwola. Ja mam taka prace , ze odbieranie go o 17:00 od kwietnia wogóle nie
                            wchodzi w gre a i w zimie co prawda sporadycznie ale i tak zdarza sie , ze o
                            18:00 wychodze z roboty. Mąż pracuje do 18:30 wiec wogóle odpada. Maluch trzeba
                            dac gdzies koło babci. Koło tesciowej jakos nie chce bo nie chce sie od niej
                            uzaleznic zwłaszcza , ze ona bardzo chce a potem jest zła że tak późno wróciłam
                            z pracy/ Gdzie ty byłaś?, tak długo w pracy?przeciez ty masz dziecko !! powiedz
                            to szefowej!!/.
                            A koło mojej mamy jest tylko jedno przepełnione przedszkole i jedno prywatne
                            za 450 zł. To troche dużo zwłaszcza , ze przedszkole takie sobie przynajmniej
                            na pierwszy rzyt oka.

                            PO zatym moze wiecie jak to jest: Jak mieszkam w Gdyni to moge dac dziecko do
                            przedszkola w Gdańsku za ta sama cene co mieszkańcy Gdańska?

                            buziaki i pozdrowienia
            • krykry Re: wszystkiego naj,naj naj...dla Krysi:) 09.06.05, 13:21
              Bardzo przepraszam za brak odpowiedzi na Wasze urodzinowe życzenia dla Krysi-
              prawie sprzed pół roku, ale wstyd... Miałam dość trudny okres, tzw. życiowy
              zakręt i brak zapału. Ale powoli wychodzę na prostą. Krysia na szczęście rośnie
              zdrowo i jak w Waszych życzeniach, jak na drożdżach. Zaczęłyśmy tzw. program
              adaptacyjny w przedszkolu, na razie po dwóch spotkaniach jest ok, Krysia i nowy
              kolega Michał są najwięksi w grupie, bo oboje z początku roku,dużo dzieci jest
              z ostatnich miesięcy 2002. Wobec czego Krysia oznajmiła wczoraj, że będzie
              rządzić maluchami jak król Maciuś - oczywiście zareagowałam pedagogiczną
              pogadanką, że pewnie zamierza się opiekować, dbać o maluchy bo tak własnie
              robił Maciuś. Ale Krysia nie wyglądała na przekonaną do mojej koncepcji jej
              rządzenia...
              Poziomko, byłam z Krysią już pod namiotem, w zeszłym roku wczesnym latem i było
              bardzo fajnie, co prawda zasnęła późno, bo życie towarzyskie przy ognisku ją
              pochłaniało bez reszty ale do tej pory to wspominamy radośnie.
              A ostatnio byłyśmy nad naszym ukochanym morzem i tarzałysmy się po piaseczku,
              było trochę chłodno ale słonecznie, i jeszcze pusto na plaży, tak jak lubięsmile
              Na zakończenie wrócę do dzielenia się z Wami śmiesznymi krysiowymi historyjkami:

              jestesmy w aptece, ja stoję w kolejce, Krysia z lalką siedzi na krzesełku i
              konwersuje z ożywieniem ze starszą panią, siedzącą obok. dokonałam zakupów i
              zapraszam Krysię do wyjścia. Wstaje, mówi pani "dowidzienia", po czym głosno
              oznajmia "Ludzie, muszę juz iśc z moja matka do domu, ale jak chcecie mnie
              spotkac, to zadzwońcie..."
              ... chyba muszę jej wydrukować wizytówki z numerem telefonusmile

              Grażka - to nieprzyzwoite, żebyśmy się spotykały w necie, masz teraz do mnie
              kilkanaście minut tramwajem, a samochodem to juz w ogóle rzut beretem!!!Całusy
              dla Radka!

              I dla wszystkich Waszych Krasnali buziaki i uściski, a dla Was serdeczne
              pozdrowienia ze słonecznego dzisiaj Szczecina, Krysia mama Krysi.

              PS. zmieniłam login ale to naprawdę ja...


    • margosia.kr Re: luty 2002 17.02.05, 11:07
      Witajcie.
      Jestem mamą cudownego trzylatka, który o wszystko wrzeszczy i buntuje się
      przeciw wszelkim zakazom. Nie krępuje go obecność osób trzecich. Mam też 12
      letniego syna, ale sytuacje których doświadczam przy młodszym sa dla mnie
      całkiem nowe. Mój starszy syn był, jest idealny. Żadnych problemów. Zawsze
      grzeczny, słuchjący. Młodszy dokazuje za dziesięciu. Są takie sytuacje, gdzie
      moi rodzice uważają, że popełniam wielkie błędy wychowawcze. Zawsze uważałam,
      że to ja mam racje, ale zaczynam się zastanawiać, czy tak jest. Np. ostatnio
      miało miejsce takie zdarzenie : przyszedł mój tato by zabrać synka na spacer,
      gdy Damianek zobaczył dziadziusia z sankami zaczął protestować, że on nie
      chce na sankach, że chce bez. Dziadek zaczął go namawiać. Im dłużej to robił
      tym bardziej mały protestował. Każdy z nas zaczynał się denerwować. W końcu
      dziadek odstawił sanki, ale mały stwierdził, że on już nie idzie. Gdyby to
      zależało ode mnie powiedziałabym nie to nie, ale nie chcąc być posądzoną o
      złe wychowanie sprowadziłam synka siłą do drzwi. Tam pokazał co ptrafi.
      Zaczął w strasznej złości kopać w drzwi. Dziadek w krzyk, mały w płacz.
      Płaczący podszedł do mnie i zaczął się przytulać do mojej nogi. Nachyliłam
      się i powiedziałam mu, że bardzo go kocham, ale nie podoba mi się to co
      zrobił. Mój tato się wściekł, bo uważał, że powinnam dosadnie przyłożyć w
      pupę. Dodam, że podobne sytuacje zdarzają się bardzo często praktycznie
      każdego dnia.
      Proszę o wszelkie rady.
      Pozwoliłam sobie na umieszczenie mojego postu również tutaj, bo mój synek
      urodził się 9.02.2002 r.
      Pozdrawiam - Małgosia
      • cloud-ac złośniki ;) 17.02.05, 11:50
        A witamy Małgosię z 3-latkiem Damianem smile Z tym złośnikiem to ja też to
        przerabiam, Najpierw miał to być bunt 2-latka, ale widze, że to trochę dłużej
        trwa wink Sara ostatnio jest mega nieznośna, nie słucha kompletnie nas, jak
        mówimy żeby posprzątała zabawki przed spaniem to ona w tył zwrot i do łóżka się
        ładuje, jak mówimy żeby nie targała siostry (prawie 11 m-cy) i nie popychała i
        nie tłukła to przez chwilę spokój, a za jakiś czas to samo. A w przedszkolu to
        podobno bardzo grzeczne dziecko. Sama widziała jak sprząta zabawki przed
        pójściem do domu - bez sprzeciwu to robi i to od razu jak pani przedszkolanka
        powie. Ja też staram się nie bić, ale ostatnio (jak juz pisałam) i mnie puściły
        nerwy. Dostała, za popychanie Zuzki (był huk i płacz Zazuli). Nie mam lekarstwa
        na takie zachowanie. Tłumaczenie, rozmawianie, jakoś mi chyba nie idą albo nie
        mam cierpliwości, że ona jeszcze małe dziecko jest i od razu nie rozumie, albo
        może źle rozumie? Nie wiem. Na pewno Damian nie jest jedyny, a to że starszy
        jest zupełnie inny to nie znaczy, że młodszego źle wychowujesz. Po prostu każde
        dziecko jest inne, ma inny charakter i my rodzice każdego dziecka się uczymy.
        Piszę z pracy więc muszę zmykać, ale trzymam kciuki za poprawę w zachowaniu
        Damiana.
        • agnicha1 Re: złośniki ;) 18.02.05, 11:52
          Ja tez nie znalazlam super metody na wytłumaczenie maluchowi ze tak nie mozna
          sie zachowywać.
          Od czerwca zeszłego roku jest z nim taki problem ze nie chce wychodzic na
          dwór.Ryk , Krzyk. łzy bicie itp.POstawiłam mu sie jednak od razu i
          powiedziałm , ze ja wychodze a on moze zostać sam. I nie chciał zostać sam.
          Oczywiscie jeszcze troche popiszczał. za to jak juz jesteśmy na dworzu to
          przeważnie nie chce wracac do domu.I też jest ryk. Tez wstawiam mu gadke , ze
          ko bardzo kocham ale nie podoba mi sie takie zachowanie. A juz
          zupełnie"karygodnie" zachowałam sie na angielskim.
          Młody jest strasznie oporny jezeli chodzi o angielski . Na poczatku mu sie
          podobało a potem juz było tylko gorzej. Ostatnio poprostu tak wył , ze od razu
          wyszłam z zajęć.I strasznie go obsztorcowałam. POwiedziałm , ze zabiore mu
          roboty i bede w tylek lała. Piana szła mi z pyska ale go nie uderzyłam. i Mały
          mimo ze bylismy juz koło samochodu zawrócił i wróciliśmy na lekcje i nawet
          uwazał!!
          POtraktowałam to jako sygnał , ze wszystkiego dobrym słowem nie mozna osiągnać
          i czasem trzeba siła.
          Tak wogóle to mam same dylematy ale mały dostaje czasem po pupie. Zwłaszcza w
          jak szaleje i ucieka ze sklepu i nie słucha wogóle.
          • nela12 aaaaaaaaaaaaa.jestem w ciazy! 18.02.05, 20:11
            hejsmilewitam was serdecznie,na urodzinkach bylo super!tak odwlekalam i na drogi
            dzien w koncu pojechalam do mojej lekarki(bo 14 grodnia adas dopiero odstawiony
            od piersi)po jakies zabespieczenie-na razie-zawsze chcialam mniec drogie
            dziecko.no a pani mowi:gratyuluje jest pani w 7-8 tyg.ciazy!!!jestem narazie w
            szoku,niewiem co myslec ,raz rycze raz sie ciesze:ze adas za maly ,ze nie
            wydolimy finansowo(kredyt,maz tylko pracuje)chcialam od wrzesnia isc do
            pracy,adsas do przedszkola!a tu....niewiem zupelnie co myslec ,tu niektore
            mamusie maja juz drogie dziecko-pocieszcie prosze ze dam rade-narazie jestem
            przerazona-sorki ze troche zarzekam moze to te hormony-aaaaaaaa to pewnie zaraz
            jak odstawilam synka od piersi bo nawet miesiaczki nie mialam,co robic?chyba
            przyjme-to w koncu dar od boga no nie?smile-pozdrawiam caluski dla wszystkich
            maluchow- mama Adasia i fasolki
            • margosia.kr Re: aaaaaaaaaaaaa.jestem w ciazy! 18.02.05, 20:43
              Witaj.
              GRATULUJĘ !!!!!!!!!
              Pewnie, że dasz radę. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Troszkę Ci
              zazdroszcze, ale tak pozytywnie. Uwielbiałam chodzić w ciąży. Może dlatego, że
              czułam się idealnie. Nawet mdłości nie miałam czego troszkę żałowałam.
              Powodzenia !!!!
              Pozdrawiam - Małgosia
            • cloud-ac Karolinko gratuluję!!! Będzie dobrze :) 18.02.05, 21:04
              To naprawdę wspaniała wiadomość! Wszystko się ułoży, Adaś będzie miał rodzeństwo, Wasza rodzina się powiększy, a z wszystkimi przyziemnymi sprawami (pieniądze, praca) też sobie poradzicie. Trzymam kciuki za Was! A różnica prawie 4 lat jest naprawdę dobra, Adaś już wiele rozumie, potrafi wiele rzeczy powiedzieć, pomóc Ci (przyniesie coś, poda, korzysta z nocnika/łazienki), na pewno poradzisz sobie z drugim dzieckiem ,a Adaś będzie Ci pomocą.
              Jak ja dowiedziałam się, że jestem w ciąży (najpierw miałam podejrzenia, potem zrobiłam test i poszłam do ginki .. i teraz jest Zuzia) to ryczałam. Wyłam jak głupia, że nie teraz, dopiero znalazłam pracę, Sara za mała (na pampersach, usypiała w łóżeczku trzymała moją rękę, nosiłam ją jeszcze jak każde małe dziecko, itp., itd.), nie damy rady (borykaliśmy się z domem, który jeszcze nie wykończony, sprawy budowy nie zakończone), mąż na moje pytanie Czy kocha Sarę, odpowiedział „no kocham”, a potem Czy tak samo będzie kochał następne? Odpowiedział mi, że żartuję ... i nie miałam w nim wsparcia (zupełnie – przez całą ciążę ani razu nie słuchał tętna dziecka, nie położył dłoni żeby poczuć, że kopie...), ciąża też pod koniec nie była rewelacyjna i w rezultacie urodziłąm 6 tyg,. za wcześnie, ale jak się uspokoiłam byłam cała w skowronkach - czekałam na dziecko (bo tak jak poprzednio nie chciałam znać płci), mówiłam do niego, śpiewałam, bawiłam się z Sarą, tłumaczyłam jej, że będzie miała braciszka albo siostrzyczkę, przytulała się i czuła jak dziecko kopie. A Zuzia się urodziła zdrowa, tylko musiała przyzwyczaić się do temperatury jak wszystkie wcześniaki (Sara też 4 tyg, przed czasem urodzona). A teraz już zaczyna chodzić, gada „tatata”, „mamama”, „nenene”, „nanana” i jest super. Ja wróciłam do pracy, dostałam awans na zupełnie inne stanowisko (wreszcie po moim fachu), korzystam z przerwy na karmienie i wracam do domu żeby pościskać moje łobuziarki. Owszem, siostry się kochają, ale była zazdrość, potem przeszło, teraz jest etap traktowania Zuzki jak worek treningowy albo żywą lalkę, ale jakoś radzę sobie z moimi skarbami i nie wyobrażam sobie, żeby ich nie było.
              I zamiast Cię podnieść na duchu to opowiedziałam swoją historię, ale tak tylko potrafiłam. Karolinko jeszcze raz gratulacje. Jesteś wspaniałą mamą dla obu swoich Skarbów!
              • cloud-ac do Kor[neli12] i dzisiejszych solenizantów :) 19.02.05, 09:46
                Kornelio - przepraszam, ale nie wiem czemu nazywam Cię Karolina big_grin Ale to było do Ciebie smile
                A dziś imprezuje Michał Ani (ann_mart) i Kuba Edyty (mamkube) i Wam chłopcy składamy życzenia urodzinowe - samych słonecznych dni dzieciństwa, zdrówka jak nawięcej, żeby Was choróbska omijały, dużo przyjaciół i niech Wasi rodzice będą z Was dumni i chwalą się Wami na lewo i prawo smile
                A u nas zima bielusieńka, puchowa, śniegu aniołki co chwila dosypują. Kocham taką zimę, ale moje dziewczyny jeszcze nie są na tyle zdrowe żeby szaleć na sankach sad
                Anetko jak tam u Hubcia z efektami leczenia homeopatią? Kiedy w ogóle widać jakąś poprawę? Bo ja swoim dziewczynom teżchyba zacznę coś dawać, bo już mam dość tych choróbsk. Zmykam, bo mała Zuzka domaga się snu.
                • e-aneta Re: do Kor[neli12] i dzisiejszych solenizantów :) 19.02.05, 20:14
                  Hej smile
                  Nudna bede ale dla Michala i Kuby zdrowa, zdrowa i jeszcze raz zdrowia to chyba
                  dla nich i ich rodziców najwazniejsze!!!

                  Kornela HURAAAAA !!!! Alez Ci zazdroszcze, to najcudowniejszy najpiekniejszy
                  stan, przezycie, dar od Boga, cud istnienia, nowe zycie !!
                  Bedzie dobrze dasz sobie rade, jeszcze kiedys bedziesz sie smiala z tych
                  obecnych trosk, wydadza Ci sie male i smieszne. Najwazniejsze aby FASOLKA
                  zdrowa byla!!!
                  A jak sam wspomnialas z tym planowaniem to zawsze bywa tak ze tyle waznych
                  rzeczy staje na drodze ......... wiec chyba bardzo dobrze sie stalo jak sie
                  stalo smile Tez bym chciala zeby Hubert mial rodzenstwo- najlepiej siostrzyczke
                  hihihihii tylko to najgorsze palanowanie.... co ma byc to bedzie

                  Cloud co do homeopatii i efektów pani doktor kazala byc cierpliwymi. Hubert na
                  pierwszej wizycie tj 12.02 dostal kuleczki na wzmocnienie, kolejne mam mu podac
                  po 2 tyg. i nastepne po kolejnych 2 tyg. Hubert jest obecnie w domku nie chodzi
                  do zlobka, u nas sa akurat ferie a maz jest nauczycielem, wiec nie jest
                  narazony na wirusy i bakterie ..... hmm zobaczymy jak wroci do zlobka.
                  Hubert raczej tak bardzo mocna nie choruje zeby np. raz w miesiacu dostawal
                  antyiotyki ale po tygodniu w zlobku ma przewaznie gile po pas i kaszle jak
                  stary gruzlik, pediatra mówi ze to standardowe przeziebienie, wiec w nadzieji
                  na lepsze dni - bez gili, poszlismy do homeopaty. Mam nadzieje ze pomoze.
                  Ponoc samemu to mozna brac osciloccocinum raz w tygodniu w okresie przeziebien,
                  dobry na wirusy ... sama tego nie sprawdzalam, ale chyba sprawdze na sobie
                  poniewaz od listopada jak zalapalam od Huberta ospe jestem non stop chora
                  zaliczylam juz wiecej przeziebien (i nie tylko) niz moje dziecko.
                  O wszelkich pozytywnych zmianach zglosze smile))
                  Troche to wszystko chaotycznie pisze ale co minute mam Huberta na kolanach smile))
                  Rozumiecie smile)
                  Pozdrawiam buziaczki
                  Aneta& Hubert
                  Pozdrawiam
            • nela12 dziekuje dziewczyny:) 20.02.05, 11:24
              hejsmilenadal sie troche boje-ale juz tez potrafie sie cieszyc ta sytuacja,mysle
              ze musze sie troche oswoic z ta mysla,ze bede podwojnie mama!juz taz mam rozne
              mysli tz:czy dzidzia jest zdrowa itd!nadal boje sie tego wszystkiego chociazby
              zwyklego wyjscia z dwojka?!adas jak na zlosc niechce wogule chodzic na nogach-
              tylko wozeksadna szczescie moge w 100%liczyc na meza,no i mama jest dwa osiedla
              dalej.ach jakos to bedziesmiledziekuje dziewczyny za dobre i pocieszajace slowa-a
              w co sie ubierac latem w ciazy?leee nawet nie w ciazy jestem groba jak ja bede
              wygladac!sadhihihi no to mam problem co niesmile?papa caluski odezwe sie w
              niedlugosmile
              • madziarek_edziecko Re: dziekuje dziewczyny:) 21.02.05, 10:18
                Nela, moje GRATULACJE ! smile Suuuuuper! smile
                Duzo zdrówka!
                Madzia
                Ps.Cos o nas troszke pozniej. Pa.
              • madziarek_edziecko Re: dziekuje dziewczyny:) 21.02.05, 10:22
                Nela, GRATULACJE ! smile Duzo Zdrówka!
                Madzia
                Ps.Co u nas... napisze troche pozniej...pa pa
                • e-aneta Pasje milusińskich........ 21.02.05, 12:27
                  Cześć wszystkim smile
                  Hmm jakoś tak wyszło, że ostatnio jestem dość częstym gościem tuu ....
                  A teraz pochwalę się troszkę moim dzieckiem.
                  Hubert odkrył w sobie nowe powołanie (ciekawe jak długo), zawzięcie od ponad
                  tygodnia dzień w dzień koloruje,(godzinami) na początku kretkami ale te szybko
                  zostały zastąpione farbami plakatowymi. Najpierw kupiłam mu zwykłe, a potem
                  trafiłam w Rossmanie, na dobrze zmywalne z wszelkich powieszchni typu
                  bluzeczki, jasna wykładzina itp
                  Przyznam, zdały egzamin schodzą z jasnej beżowej wykładziny (średnio-długo
                  włos) nie pozostawiają śladu, plakatówka pięknie pozostaje nawet po szczocie
                  ryżowej proszku i wszelkich dostępnych w domu specyfików chemicznych smile
                  Jeszcze jeden plus owych zmywalnych farbek, wszystkie 12 kolorów jest w
                  plastykowej obudowie i nie można ich stamtąd wyciągnoć, czyli wylać
                  zawartości, są dość płynne smile
                  Więc moje kochane dziecko maluje i maluje- a raczej koloruje, kolorowanki z
                  netu typu grzybki, pieski, kwiatki, gdy już tego braknie każe sobie rysować
                  zarysy samochodów osobowych, ciężarowych, Boba Budowniczego, koparki , dzwiga,
                  reksia itd itd I wiecie co rewelacyjnie trzyma linie .... no po prostu
                  artysta smile))))
                  Tak a to się nachwaliłam smile

                  A teraz z innej beczki do Cloud. Aga wspominałaś że chcesz coś podawać Małej na
                  uodpornienie, ja od wakacji podaje Hubertowi Exberitoks N, może to też jego
                  zasługa, że moje dziecie nie łapie takich groźnych powikłań na które tylko
                  antybiotyk pomaga. Tylko, że to zioła na spirytusie więc na rezultat trzeba
                  dłużej czekać, a może babciny syropek z cebulki albo nalewka z czosnku. Nie
                  wiem czy twoja Dziewczynka lubi takie specyfiki. Hubert syrop z cebulki
                  uwielbia nawet go nie popija, ale co od czosnku.... oj za żadne skarby świata smile
                  Pozdrawiam gorąco z wietrznej wyspy na pn-zach. Polski
                  (gdzie tory się kończą i mewy zaracają)
                  Aneta&Hubert
    • cloud-ac przedwczoraj Arturek skończył całe 3 lata :) 22.02.05, 16:16
      Spóźnione, ale szczere życzenia smile
      Arturku (Oli - oliwlodarczyk1) bądź zdrów cały czas, uśmiechaj się też tak często smile, niech wszystko co dobre Ci się przytrafia, a rodzice niech rosną z dumy! I niech wszystkie marzenia się spełniają!
      • e-aneta przed przedwczoraj Arturek skończył całe 3 lata :) 23.02.05, 08:05
        Arturku ja też się dołanczam wraz z Hubertemsmile wszystkiego najjj ... lepszego smile
        Hmm gdyby nie cloud to bym zapomniała.
        Pozdrawiam
        PS A u nas dziś biało, sypie śnieżkem .... tylko po co tak wiejeee
        • madziarek_edziecko Re: przed przedwczoraj Arturek skończył całe 3 la 23.02.05, 09:03
          Arturku, wszystkiego najlepszego!!! smile
          A my dzis znowu do lekarza... sad Juz dosyc mam tej choroby. Mnie tez cos
          bierze.. buuu....

          Wszystkim duuuzo zdrówka i ciepla!!
          Madzia
          • e-aneta Zdrowia !!!! 23.02.05, 12:16
            Ojojojo a może to ta paskudna grypa Was, dopada sad(( Szaleje wszędzie.
            ZDRÓWKA życzymy!!!!!!

            Pozdrawiam
            Aneta&Hubert
            • cloud-ac Re: Zdrowia !!!! 26.02.05, 00:47
              Wyganiamy grypy i inne choróbska! Ileż można tak dzieci męczyć?!? Ale tak serio to coś te nasze maluchy chorowite okropnie przez te przedszkola (i nie tylko).
              Cisza zapanowała na wątku naszym skromnym wink
              Ja muszę pochwalić się, że Sara od wtorku chodzi znowu do przedszkola. I robi to z ogromną ochotą. Wręcz leci na skrzydłach. Aż miło popatrzeć. Jak przychodzę po nią to jest uśmiechnięta, wesoła, podskakuje. W domu już rozrabia, ale może to z wiekiem minie wink
              Przedwczoraj zeskakiwała z wersalki na podłogę. Zapytałam co robi. A ona na to: "cicho (i tu pokazuje paluszkiem na ustach ciiii), siedź tu sobie sichutko a ja jestem Adamem". I dalej skakała. Zapytałam gdzie tego Adama widziała, a ona pokazała na telewizor wink Uśmialiśmy się z mężem po pachy, potem to już było w kółko "jestem Adamem", "jestem Adamem".
              Oj, Zuzia płacze, papa.
              • e-aneta Re: Zdrowia !!!! 28.02.05, 14:06
                Cześć smile
                Oj rzeczywiście coś tu u nas cichuteńko.
                A Hubert poszedł dziś pierwszy dzień do żłobka po 2 tygodniach ferii. Wczoraj
                mówił, że nie chce do żłobka bo się nie stęsknił, a dziś poleciał do dzieci
                cały w skowronkach. Ach te nasze przekorne pociechy, oby tylko żadne paskudztwo
                wirusowo-bakteryjne go nie dorwało. A sio a sio od mojego dziecka!!!!!!!!

                Pozdrawiam z wyspy
                Aneta&Hubert
                PS Dziewczyny czy któraś jest z Gdańska?
                • gag10 Re: Zdrowia !!!! 01.03.05, 11:09
                  Witam Wszystkie mamy i Dzieciaczki po przerwie. Od arzu dziękuję za życzenia
                  dla Radusia i składam spóźnione dla Wszystkich lutowych maluszków. Kornelia
                  GRATULACJE!!!

                  U mnie luty to jedno wielkie zamieszanie, ale mam nadzieję że już wychodzę na
                  prostą. Zgubione kluczyki od samochodu, mąż z nogą w szynie a teraz już od
                  ponad tygodnia w szpitalu z zapaleniem płuc a ja czuję sie jak w maratonie żeby
                  to wszystko ogarnąć. Ale Raduś zdrowy i to najważniejszesmile Od pewnego czasu
                  podaję mu syrop Profilaktin i tran, odpukać od tego czasu wokoło choróbska
                  szeleją a u nas cisza, i oby jak najdłużejsmile

                  Moje dziecię ostatnio namiętnie powtarza, że już jest duży i na każdym kroku
                  chce dawać temu przykład. Zrezygnował z nocnika i balansuje na kibelku nie
                  dając się przytrzymać bo przecież jest duży i ON SAM. Nakładki nie chce więc
                  czekam kiedy mi wpadnie do kibelka.
                  Adam Małysz u nas też oczywiście jest na topie, skoki z łóżka to norma z
                  okrzykiem LEĆ MAŁYSZ dodatkowo z okularami pływackimi na nosie /gogli nie
                  posiadamysmile/. Fajnie że jest u nas teraz śnieg to chociaz popołudniami mozemy
                  skorzystac z uroków zimy i poszalec na sankach.

                  Aneta ja co prawda nie z Gdańska ale też pn-zach., Szczecin pozdrawiasmile
                  • e-aneta Re: Zdrowia !!!! 02.03.05, 09:15
                    Cześć smile Witam wszystkie mamy z pociechami.
                    Pytam o Gdański ale nie dlatego, że jestem mieszkanka tego miasta hmm bo wcale
                    nie jestem, a potrzebuję namiarów na jakiś tani dobry hotel bądz pensjonat.
                    Nikogo nie znam stamtąd i myślałam, że może któraś z Was mi pomoże w uzyskaniu
                    tej informacji. Z góry dziękuję smile
                    A ja jestem z wyspy gdzie tory się kończą i mewy zawracają smile czyli małej
                    miejscowości Świnoujście, a w Szczecinie studiowałam, z tym miastem łączą się
                    moje najnaj...milsze wspomnienia tzw młodości hihihi tam poznałam męża i
                    zabrałam go ze sobą na wyspę smile
                    No i trochę historii Wam tu zapodałam.
                    A co do mojego małego szczęścia ... u Huberta w żłobku wszystkie maluchy
                    kaszlą, więc czekam kiedy mój zacznie, a może nie zacznie bo podałam mu już
                    drugą dawkę homeopatycznych kuleczek uodporniających.
                    Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert
                    • e-aneta Za cicho :) 04.03.05, 08:46
                      Witam smile

                      Ojojoj bardzo tu u nas cicho, .... już za chwileczkę już za momęcik..... a nasz
                      skromny wątek zginie gdzieś w natłoku innych. Mam tylko nadzieje, że ta cisza w
                      eterze nie jest spowodowana choróbskami naszych kochanych szkrabików.
                      Kobietki piszcie co tam u Was słychać smile
                      U nas na wyspie piękna biała zima szkoda tylko, że temperaturka w dzień skaczę
                      troszkę powyżej zera. Nie pamiętam kiedy tu tyle śnieżku było smile))
                      Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert
                      • madziarek_edziecko Ja jestem z Gdańska 04.03.05, 11:44
                        Anetko, my jestesmy z Gdańska.
                        Nie bylo mnie długo, bo jestem na chorobowym, a raczej na opiece na małego.
                        Chorujemy oboje na oskrzela buu sad Maly brał Summamed Forte, w tej chwili juz
                        tylko na syropach jest, antybiotyk odstawiony, jest juz lepiej. A ja na chwile
                        tu tylko. Anetko pisz, jakie masz pytanka odnosnie Gdańska. Tak sie sklada,ze
                        pracuje w hotelu smile. Kiedy chcesz odwiedzic Gdańsk ?

                        Pozdrawiam i kurujemy sie dalej smile
                        Madzia i Natanielek
                        • e-aneta Re: Ja jestem z Gdańska 04.03.05, 16:00
                          Czesc Madziu smile
                          Dziekuje za odpowiedz, ja sie do Gdanska nie wybieram tylko moja przyjaciólka.
                          Maz jej (marynarz) bedzie na przelomie marca i kwietnia, stal na stoczni (10
                          dnii) i Ona szuka jakiegos hotelu, pesjonatu-dobrego a za rozsadne pieniadze, w
                          poblizu stoczni. Nikogo Ona nie zna z Gdanska.
                          Gdybys Madziu mi mogla cos polecic bede bardzo wdzieczna i przekaze informacje
                          dalej.
                          Pozdrawiam goraco i duzo duzo zdrowka zycze
                          Aneta&Hubert
                      • olawlodarczyk1 Re: Za cicho :) 06.03.05, 10:46
                        Cześć dziewczyny!
                        Na początku dzięęęękuję baaaardzo za życzenia dla Arturka!!! Ja tak żadko tu
                        zaglądam, a Wy i tak pamiętałyściesmile)) Kochane jesteściesmile)))
                        U nas niestety, kiepsko było-Artek miał zapalenie płuccrying(((( Siedzimy już trzy
                        tyg. w domu, tzn. ja już w miarę pracuję i ustalamy dyżury z babciami. Na
                        szczęście jest już ok i świetnie sobie z choróbskiem poradził, bo obyło się bez
                        zastrzyków i szpitala!smile Ale i tak na marzec wypisałam go z przedszkola, chcę
                        przeczekać te najgorsze pogody, bo teraz ma słabą odporność i boję się, że za 2
                        dni znów by przyniósł jakąś infekcjęsad I znów by mogło przejść na płucasad
                        Zima u nas nadal na całego, nawet na spacery nie można na dłużej wyjść, bo
                        zimnosad Artur już się trochę nudzi w domu, dobrze, że z tymi babciami ma trochę
                        urozmaiceniawink
                        To tyle u nas nowego. Postaram się tu zaglądać częściejsmile
                        Czy Wasze dzieci też są takimi gadułami??? Mojemu buzia się nie zamyka!
                        • cloud-ac ano cicho ;) 07.03.05, 17:19
                          A u nas niby po chorobach, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Od wtorku poprzedniego Sara zaczełą mieć chrypkę i to taką fest. Piała jak kogut. Ponieważ jutro jedziemy na testy alergiczne nie mogłam jej nic z leków aplikować, i ktoś poradził mi sok z cebuli. Zrobiłam, dałam w piątek. W sobotę rano dałam łyżeczkę soku i nic więcej nie chciała jeść- nawet jak zwykle kaszki. I zaczeło się. Zwróciła. Zrobiło jej się lepiej. Zjadła serek i zwrot. Potem to nawet picie wracało. Nic cały dzień nie jadał i prawie nie piła. Zwróciła wszystko co miała. Spała w ciągu dnia prawie 3,5h (na 2 razy). Nie wiedziałam co się dzieje. Ale na drugi dzień przeszło. Poowli coś jadła, piła i dziś ok. Od wczoraj daję jej homeopatyczne tabletki na ból gardła i chrypkę. Może coś pomogą. Nie wiem jak to jutro będzie. Tłumaczę jej od tygodnia jak to będzie wyglądać, żeby się nie bała i nie płakała. Nie wiem co jej w tych testach wyjdzie - na co jest uczulona i czy to przejdzie z wiekiem. Chciałabym żeby to było uczulenie na pokarm, odstawić i po kłopocie, ale co z tego że ja chcę.
                          Dziś do przedszkola nie poszła. A ja dziś byłam tam, bo oddałam kwestionariusz na zapis od września. A za rok będę dwie zapisywać do przedszkola. Ależ ten czas leci.
                          Olu - jak to u was można wypisać na jeden m-c i potem normalnie bez problemu znowu zapisać? Bo u mnie tak nie jest. Takie cuda robią, a potem i tak połowa rezygnuje. Dziś na tablicy gdzie jest kolorami znaczone kto ile zjadł obiadu było 8 kółeczek pomarańczowych (czyli pozjadały 1/2 porcji) na 26 dzieci w grupie. Frekwencja kosmiczna...
                          A co do gaduł to owszem. Są. Wszystkie bez wyjątku. A Sara to też tylko jak śpi to nie gada. A wyobraźnia to jest na najwyższym poziomie. Zmyśla ile wlezie. A powtarzanie powiedzonek (tych brzydkich teżuncertain) idzie jej mistrzowsko. Wie co kiedy powiedzieć, a nie jak papuga. Można czasami boki zrywać.
                          Zaobserwowałam coś ciekawego. Ona nie zna jeszcze dni tygodnia, nie wie jaki dziś dzień. A mimo to jak zapytam jaka dziś bajka (wieczorynka) to jeszcze nie pomyliła się. Zawsze powie o czym dziś jest bajka.
                          Dziewczynki jutro Dzień Kobiet. U mnie mąż ma przerąbane (mój tato też tak miałbig_grin), bo w domu 3 kobitki smile Czy w ogóle obchodzicie to święto, uznajecie je? Wszyscy mówią, że to PRL-owskie, a to nieprawda. Tylko wtedy tak je oficjalnie obchodzono i wielu zbrzydło. Ale w pracy z tego tytułu u mnie cisza, a w tamtym roku (choć byłam na zwolnieniu z powodu Zuzi w brzuszku) to dostałam taką ładną pościel...
                          Sanok też zasypany, dzisiaj ledwo wyjechałam ze swojej podrzędnej ulicy, a główne też nie wyglądały lepiej. Wieje śniegiem i jest bieluchno. Choć to już marzec i wszyscy wypatrują wiosny to ja się cieszę to resztką zimy - a takie mam zboczenie wink
                          • olawlodarczyk1 Re: ano cicho ;) 07.03.05, 18:17
                            Tak, u nas jest możliwość takiego wypisania, tylko trzeba złożyć podanie i
                            wypisać od początku następnego miesiąca. Tzn. jak Artek zachorował w lutym, to
                            mogłam zrezygnować od 1 marca, a nie od "zaeaz". A później normalnie wraca, bo
                            rezygnacja jest na razie na miesiac. Zobaczymy, jaka będzie pogoda, bo jeśli
                            kwiecień też będzie pluchowaty i wirusowy, to dalej będzie siedział maluch w
                            domusad
                            • e-aneta Re: ano cicho ;) 07.03.05, 21:16
                              Czesc smile
                              U nas tez bez problemu mozna wypisac dziecko na miesiac lub dwa, tylko ze
                              Hubert jest w zlobku, jedynym zreszta w naszym miescie, nie mam pojecia jak to
                              wyglada w przeczkolach ale mysle, ze podobnie. Hubert swoja kariere zlobkowicza
                              zaczal jak mial 1,5 roku po ok trzech miesiacach tez go zabralismy i potem
                              poszedl na wiosne i bylo juz ok. Tylko ze z jesienia wszystko sie powtarza,
                              czyli zasmarkany nos i kaszel.
                              A poza tym plucha i brzydko zaczyna sie robic na dworze.

                              Pozdrawiam z wyspy
                              Aneta&Hubert
                              • e-aneta Wszystkiego naj...... 08.03.05, 08:44
                                Witam wszystkie Kobietki te małe i dużesmile
                                W Dniu naszego Święta zdrowia, szczęścia pomyślności i dużo radości, miłości smile)
                                Buziaczki

                                Pozdrawiam Hubert z mamą
                              • e-aneta Wszystkiego naj...... 08.03.05, 09:09
                                Witam wszystkie Kobitki te małe i duże smile

                                W Dniu naszego Święta wszystkiego najlepszego zdrowia, szczęścia, pomyślności i
                                dużo miłości smile
                                Już raz to pisałm ale mi gdzieś wcieło ....

                                Buziaczki
                                Pozdrawiam z wyspy
                                Aneta&Hubert
                                • madziarek_edziecko po chorobie 09.03.05, 15:14
                                  Witam
                                  My po chorobie. Mały już od wczoraj w przedszkolu. Bosz.. jak cudownie było być
                                  z nim w domku, prawie przez 2 tygodnie.smile Wymyślaliśmy różne zabawy,
                                  rysowaliśy, tańczyliśmy, śpiewaliśmy, oglądalismy bajki, dużo się tuliliśmy i
                                  rozmawialiśmy, a rozmowa z moim 3latkiem jest wspaniała, cudowna! smile
                                  hihihi - odnośnie dnia kobiet.
                                  Wczoraj jak wróciłam z pracy, maly własnie sie obudził (chodzi do przedszkola
                                  tylko na 4-5 godzin wiec spi w domu w dzien), woła mnie i dając czekoladke mówi:
                                  -Wszystkiego najlepszego
                                  - z jakiej okazji - pytam
                                  - z czerwonej - on na to wink
                                  Skojarzyło mi sie jednoznacznie. Ale synek czesto używa okreslenia tegokoloru,
                                  npa, ze jedzie do "czerwonej" babci (mojej babci, czyli jego prababci).

                                  Ale i tak super to zabrzmiało wink

                                  Pozdrawiam
                                  Madzia

                                  Ps.eAnetko, hotel w którym pracuje jest w dosc znacznym oddaleniu od centrum
                                  miasta, bo ok 20 km. wiec pewnie nie wchodzi w rachube sad
                                  • e-aneta A co u nas słychać...... 11.03.05, 11:32
                                    Cześć, witam wszystkich smile
                                    Coś tu u nas znów cichutko na wątku......
                                    A teraz troszkę wieści z wyspy...
                                    Mieliśmy ostatnio z Hubertem ciężka przeprawe "mega" zatwardzenie, nigdy
                                    jeszcze tego nie przerabiałam.... były łzy jak grochy, krzyk, prośby, groźby,
                                    oj ciężko.... nikomu nie życzę takich doswiadczeń, ale mam nadzieję mamy to już
                                    za sobą. Hubert był taki biedny i wymęczony, że nawet bajeczki na dobranoc nie
                                    zdążyłam mu przeczytać a on juz zasnął.
                                    I tak minęły nam dwa ostatnie dni na walce z g.... (że się tak brzydko wyrażę).

                                    To może wspomnę jeszcze o przyjemniejszych rzeczach...
                                    W ostatni weekend zorganizowaliśmy sobie ze znajomymi kulig po lesie REWELACJA
                                    tzn samochód + osiem saneczek, mniejsze dzieci z rodzicami, większe same. Ale
                                    była zabawa śmiechy, piski, nie wiadomo kto miał większą frajdę ci więksi czy
                                    mniejsi uczestnicy kuligu. No i oczywiście było także ognisko i kiełbaski
                                    mniam. Super smile)
                                    I na tyle wieści z wyspy....
                                    Piszcie co u Was.
                                    Pozdrawiam
                                    Aneta&Hubert


                                    Ps Madziu dzięki za odpowiedź, przyjaciółka już coś sobie znalazła.
    • cloud-ac up!... 14.03.05, 15:08
      bo nam wątek zaginie całkowicie wink
      Anetko (e-aneta) dobrze, Cię rozumiem, bo też już przez to przeszłam, a właściwie Sara. Oby tylko Hubert teraz nie zapomniał jak to się robi, bo Sara miała przez chwilę problem (nie chciała na nocnik bo się bała, że znowu będzie boleć i .. szło do majtek uncertain), ale już po wszystkim. A kulig to niezapomniana rzecz.
      Magda (madziarek) te powiedzonka Natana zawsze mnie ubawiają smile U mnie panuje kolor "zółty", ale nie ma z niczym związku wink

      A myśmy byli z Sarą we wtorek u alergologa. I co? I testy zrobione (wyszło jej coś tam na brzozę, roztocza, histaminy(?)), ale lekarz (przesypmatyczny gość) powiedział, że skóra dobrze nie czyta. No i na tą jej skórę rzekł, że może być taka jej uroda, ale niekoniecznie. W każdym razie jeśli on wykluczy alergię (bo takie jego zadanie) to da nam namiary na dobrego w naszych okolicach dermatologa. Zapisał maści dwie na skórę ciała, na buzię robioną (ale uczula, więc nie stosuję uncertain), oczywiście Zyrtec, coś do natłuszczania (ja kupiłam Balneum) i ... powiedział, że takie dzieci powinno się odrobaczać co pół roku, co rok (!?!). Nie kupiłam tego specyfiku (i tak za 4 specyfiki wywaliłam 80zł - bo maść robiona nie kosztuje już 5 zł tylko tyle co składniki, u mnie wyszło 25zł za to), ale poradzę się jeszcze pediatry. Koniec końców niewiele nam ta wizyta dała, ale tak to jest. A ile to chol... kosztuje taka alergia uncertain
      A przez cały tydzień nie była w przedszkolu, bo chrypka, jutro już pójdzie, zresztą energia ją rozpiera i nie można z nią wytrzymać. I od kilku dni ma manię rozbierania do golusieńka. Nie wiem co jej jest. Przebieranie też jest na topie. Najczęściej na lewą stronę rzeczy włoży, ale to jeszcze maluch. W każdym razie komicznie czasem wygląda wink
      Założyłam wątek na Zobaczcie, jak ktoś ma ochotę to zapraszam - fotki niezbyt dobrej jakości, bo z kliszy łobuziarek Sary i Zuzi
      • e-aneta Re: up!... 15.03.05, 12:12
        Cloud (Aga) oj biedna ta Twoja Sara, ale może z wiekiem po prostu z tego
        wyrośnie. Trzeba być dobrej myśli smile
        Mojej przyjaciółki córa miała alergie pokarmową, jej skóra przypominała
        pergamin, tylko latem wyglądała w miarę normalnie, po pewnym czasie wszystko
        zniknęło jak ręką odjął.
        Głowa do góry smile
        A co do naszych ostatnich doświadczeń. Hubert dopiero po 4 dniach zaczął sam
        się załatwiać na nocnik, wcześniej musiałam robić razem z nim tzn trzymać go za
        rączki jak siedział na nocniku. Bidne to moje dziecię było sad

        Pozdrawiam wszystkich gorąco z wyspy
        Aneta&Hubert
        • madziarek_edziecko WIOSNA ?! 18.03.05, 12:54
          Witajcie.
          Niby to wiosna nadchodzi, a znow pada snieg z deszczem.Kocham zime, Natanielek
          rowniez, ale juz czekamy i tesknimy za wiosną.
          W niedzielę przynieslismy z nad morza bazie. Maly koniecznie chcial je
          przyniesc do wazonika. W wczesniej na sankach zjezdzalismy i byla super
          zabawa! big_grin
          A jak przygotowania do swiąt? Ja tam wcale ich nie czuje.. sad
          Maly cieszy sie na pójscie do kościoła i świecenie jajek.
          hihiih... przypomnialo mi sie ,jak zabrałam go drugi raz do kościoła.
          Obiecał ze bedzie grzeczny, ale pod koniec mszy nie wytrzymał i na cały głos:
          -Mamo, gdzie tu jest kibel????

          O, Bosz... ja rumience na twarzy, a on tak ze trzy razy. Dzieci siedzące przed
          nami w śmiech...
          Musiałam wyjsc z nim. A siedzielismy z przodu, przez caly kosciól musielismy
          przejsc do wyjscia... hihihi wink

          To taka anegdotka sprzed miesiąca wink wink :lol:

          Nataniel i ja jestesmy po chorobie ledwo co, a tu znowu jakis katar i kaszel
          zarówno ja i on. sad
          Co tam u Was?
          Pzdr.
          Madzia
          • e-aneta Re: WIOSNA ?! 20.03.05, 13:48
            Znów nam przybylo lat,
            Wiosna, ciepljszy wieje wiatr.....
            tylko gdzie ta wiosna, bo u nas co prawda piekne slonce ale zimno, ze hoho cale
            szczescie choc nie pada smile
            A Hubert w trakcie przeziebienia, a wlasciwie juz prawie na mecie (tak mysle),
            jakis wirus, wiec do poniedzialku (od srody) jestem na zwolnieniu na dziecko.
            Slodkie te moje dziecie, ale czasem troszke sie nudzi i mowi, ze on za zlobkiem
            teskni. W zyciu bym nie pomyslala, ze takie slowa kiedys od niego uslysze, ale
            coz wiosenne porzadki sad
            To na tyle bo me dziecie zaczyna sie wlasnie nudzic jak mamuska w klawisze
            stuka.
            Pozdrowionka z wyspy
            Aneta&Hubert

            • cloud-ac wiosna i biedronki ;) 20.03.05, 16:10
              Tak, mam w domu biedronkę. I wcale nie ze względu na jakiś objaw wiosny - Sara ma ospę (wysyp zaczął się 4 dni temu - w czwartek). A ponieważ każdą kropeczkę smaruję pigmentem (Pigmentum Castellani) różowym więc wygląda niemal jak biedronka. Zaczyna się poddrapywać tu i tam, nie wiem jak ją powstrzymam. Najgorsze, że przez pierwsze 2 dni nic się nie działo, a teraz dostaje amoku - krzyczy, że ją boli jak ją smaruję (a ja tylko dotykam patyczkiem z tym środkiem i punktuję). Nic nie pomaga. Że jest biedronką, że rysujemy kwiatki, że to tylko woda z farbką. Może to chwilowe i przejdzie. Czekam tylko aż drugą (Zuzkę) obsypie - a kurka za tydzień robię jej roczek (bo 23 marca się urodziła, to na lany poniedziałek robimy imprezkę) i może jeszcze nie będzie cała w kropach (ale by miała foty rocznicowe wink)
              Hubercikowi ślemy ciepłe fluidki zdrowia >>>>>>^^^^>>>>>>> smile
              A u nas pogoda podobna - pogodnie, nie ma słońca co prawda, ale chłodno. Wczoraj to wszystkie pory roku miałam (deszcz, śnieg, słońce, wietrzysko wink)
              Do miłego!
              • e-aneta Re: wiosna i biedronki ;) 21.03.05, 13:06
                Hoho Agata smile
                Wytrwalosci w nie drapaniu dla Sary!!!
                Hubert i ja mielismy te watpliwa przyjemnosc w obcowaniu z wirusikiem Ospy na
                przelomie listopada i grudnia, najpierw on potem ja. My uzywalimy masc Variderm
                i puder plynny, a ja dostalam jeszcze Heviran. Kiepsko sie przechodzi dzieciece
                choroby w wieku dojrzalym....
                Pozdrawiam i zdrowia wiecej tego zdrowia dla wszystkich smile
                z wyspy oczywiscie Aneta&Hubert
                • madziarek_edziecko Re: wiosna i biedronki ;) 22.03.05, 10:38
                  Witam.
                  Ja dziś króciutko. Natanielek chyba bedzie juz zostawał na 8 godzin w
                  przedszkolu, zamierzam od kwietnia spróbować .
                  Aktualnie zostaje do 12:00 - 13:00. Mysle, ze juz spokojnie mogłby zostawać
                  dłużej.

                  Pozdrawiam
                  Madzia
    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 22.03.05, 10:37

      Witam.
      Ja dziś króciutko. Natanielek chyba bedzie juz zostawał na 8 godzin w
      przedszkolu, zamierzam od kwietnia spróbować .
      Aktualnie zostaje do 12:00 - 13:00. Mysle, ze juz spokojnie mogłby zostawać
      dłużej.

      Pozdrawiam
      Madzia

      --

      Jestem mamą dzielnego przedszkolaka Nataniela (ur.01.02.2002)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6068497&a=6068497
      "Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia,które ma dla innych, ale i
      za te,które w innych budzi"
      • e-aneta iksowate nózki..... 22.03.05, 21:36
        Witam moje drogie Panie & jeszcze drozsze pociechy smile
        Meczy i nurtuje mnie ostatnio fizjologiczna krzywizna nozek mego szczescia
        zwanego Hubert smile Hubert gdy stanie i zlaczy nozki to kolanka owczem sie lacza
        ale kosteczki juz nie, sa w jakiejs 4 cm odleglosci. Slyszalam ze to sie
        wszystko prostuje ok 5 roku zycia, a mi to i tak nie daje spokoju.....
        a nurtuje mnie tym bardziej juz teraz iz moje wlasne nogi sa ciut ciut
        iksowate ..... hmm wiem ze to chlopak i w koncu nie musi miec prostych nozek,
        ale i tak mnie to meczy.
        A jak ta kwestia wyglada u waszych pociech ?
        Napiszcie plizzz smile
        Pozdrawiam z wyspy
        Aneta&Hubert
        • madziarek_edziecko Re: iksowate nózki..... 23.03.05, 10:57
          Anetko, moj maly dlugo mial nozki wygięte jak bananki.Wyprostowaly sie do 2
          roku zycia, a nawet za bardzo sad bo wlasnie w strone iksow poszly.
          We wrzesniu planuje wybrac sie z malym do ortopedy. Mamy cwiczyc, ale nie
          zawsze cwiczymy. Albo zapominamy,albo sie cos dzieje itp...
          Nozki nie sa mocno skrzywione,ale jak stoi nago to widac. Procz tego stawia
          stope prawą do srodka. Pisałam o tym juz kiedys w tym wątku.

          A dzis w przedszkolu malowanie pisanek. Dalam malemu 3 jaja ugotowane na
          twardo, w tym jedno sie nadtlukło przy wkladaniu do plastkiowego pojemniczka,
          gdzie nie chcialo sie za bardzo zmiescic...hmm wink
          Nataniel zapytal tylko,czy w przedszkolu bedzie jajecznica big_grin.
          No i jak co dzien , dzis tez powital mnie mowiąc:
          -Mamo,Ty jestes tylko moja. Jestes mloda i piekna smile

          Pozdrawiam!
          Madzia vel Missy
          • madziarek_edziecko Zyczenia wielkanocne! :) 23.03.05, 10:59
            Z okazji Wielkanocy zycze Wam wiosny ,
            wiosny , wiosny!
            Pękających pąków , krokusów i przebiśniegów ,
            topniejacych sniegów ,ziemi , która zaczyna
            pachniec , słońca , które nie tylko świeci ale
            wreszcie i grzeje.
            Wiosny w przyrodzie i w życiu rodzinnym ,
            w pracy , na koncie bankowym
            i gdzie tam jeszcze komu zimno.
            ------------------------------
            Moze wczesnie, ale jutro nie ma mnie w pracy.
            Cieplutkich, rodzinnych Swiąt Wielkanocnych!

            Madzia
    • madziarek_edziecko Stomatolog :) 25.03.05, 10:39
      Witam wiosennie i przedswiatecznie ! smile
      Wczoraj byłam z Natanielem u stomatologa. Był pierwszy raz. Pani doktor bardzo
      miła, boże dawno takiej lekarki nie spotkałam miłej smile
      Usiadłam z małym na fotelu razem. Pani doktor pokazała malemu gdzie zapala sie
      lampke, jak swieci, jak fotel mozna podniesc wyzej, opuscic oparcie itp.
      Pokazała lustereczko, jak mozna nim ząbki oglądać. Wszystko wokoło. Potem
      obejrzała ząbki. Powiedziała, ze powinnam być dumna z siebie i synka, ze takie
      piekne biale ząbki, że bardzo dobrze dbam o hignienę jamy ustnej malego.
      Pytala ile razy dziennie myjemy zęby. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że 2 razy
      dziennie,rano i wieczorem.
      Czy mały cos pije po umyciu zębow? jesli pije to tylko przegotowaną wode,
      bardzo rzadko zdarzy sie ,ze dam mu soku. Pytala, czy jak byl maly i budzil sie
      w nocy to co mu dawałam pić. Dawałam mu tylko i wyłącznie przegotowaną czystą
      wodę.
      Pani stomatolog była niedosc ze bardzo miła to bardzo zadwolona. Stwierdziła,
      ze rzadko zdarzają sie takie przypadki, by dzieci miały tak zadbane zęby.
      Pochwaliła nas na każdej linii big_grin Jestem dumna z siebie i synka, a co! Pochwale
      się troszke smile
      Mysle, ze mały nie bedzie sie bał wizyty u dentysty, widział, że to nic
      nieprzyjemnego i wie, ze jak dba sie o ząbki to "robaczków" w nich nie bedzie smile

      Po tej wizycie poszłam z nim na spacer, a potem do fryzjera. Pierwszy raz
      również. Zawsze scinałam mu sama włoski maszynką do strzyżenia, ale chcialam by
      miał troszkę inną fryzurke na wiosne, trochę pocieniowane i ładnie
      przystrzyżone włoski. Wygląda cudnie smile I tam rowniez był bardzo grzeczny,
      siedzial grzecznie, słuchał pani fryzjerki jak odwrócic, czy schylic głowke smile

      W nagrodę poszlismy do Mc Donalda na frytki. Ponieważ maly rzadko ma stycznosc
      z takim jedzeniem tj fast foodami, to z chęcią kupiłam zestawik smile
      Nawet dałam mu spróbować coli he he he wink nie smakowała mu. Powiedział : fuj!

      Cudne to moje dziecię hihihi smile

      To na razie tyle.
      Wesołego Alleluja!

      Madzia
      • e-aneta Re: Stomatolog :) 25.03.05, 22:26
        Witam Swiatecznie i wiosennie smile

        Fju fju dzielny ten Twoj Nataniel Madziu, tyle wrazen i to jednego dnia smile
        No no mamusia peka z dumy smile .... hmmm i wcale sie nie dziwie.

        A moje slodkie dziecie zasnelo dzis same, a bylo to tak. Standardowo przed snem
        bajeczki przy malej lampce, gosimy lampke i Hubcio przytula sie do mnie,
        troszke sie krecil, wiec po chwili pytam:
        -Hubcio zasniesz sam a mamusia pójdzie posprzata w kuchni (sterta garow w
        zlewie)
        -na co Hubcio, dobrze mamusiu tylko daj mi buziaczka .... no i spi juz ponad
        godzine moje male szczescie.

        A poniewaz juz czuc Swieta Wielkanocne z tej okazji zycze Wam i rodzinka moje
        mile Panie pomyslnosci, zdrowia, wytrwalosci, szczescia, suto zastawionego
        stolu oraz duzo wody w poniedzialek smile i kazdego slonecznego poranka smile

        Aneta&Hubert
    • cloud-ac Wesołego Alleluja! 26.03.05, 23:28
      Padam po porządkach, przygotowaniach (a jeszcze roczek w poniedziałek mamy), ale chcę Wam złożyć życzenia:
      Zdrowia, szczęścia, humoru dobrego,
      a przy tym wszystkim stołu bogatego,
      mokrego dyngusa, smacznego jajka
      i niech te święta będą jak bajka.
      Wesołego Alleluja!
      • e-aneta Wiosna i dobry humor :-) 31.03.05, 14:20
        Hej hej bo zaraz zginiemy zakopani w natłoku innych wątków.
        No i wiosna nam nastała choć temperaturka mało wiosenna w duszy wiosna śpiewa smile
        Przebiśniegi i krokusy w pełnej krasie, aż się serce raduje na te widoki.
        Na działce już tulipani i irysy wybijają się z ziemi na 5cm, ach .....
        wiosna tak to ty.......
        A moje dziecie radośnie oznajmiło mi przedwczoraj, że on lubi chodzić do
        żłobeczka. Wczoraj otrzymałam kartę zgłoszenia dziecka do przedszkola, mam
        nadzieję, że się zaklimatyzuje w nowym miejscu bez większych problemów od
        września smile
        Kończę za raz pracę całe szczęście bo mnie tu już nosi, a słońce takie piękne
        za oknem i błękitne niebo. Biegnę po dziecię i dalej jazda na place zabawe,
        huśtawki, zjeżdzalnie będą naszeeeeee smile)))
        Pozdrowionka Aneta&Hubert
        • e-aneta Re: Wiosna i dobry humor :-) 31.03.05, 14:27
          Ach jak mogłam ominąć pewną b. ważną informację.
          Święta były rewelacyjne!!!
          Hubert po drodzę do kościółka niosąc swoją święconkę wywalił się na koszyk,
          jedno jajo wylądowało w śmietniku. W kościele wysypał wszystko z drugiego
          koszyka (naszego).
          Bomba ubaw po pachy smile
          Pozdrawiam Aneta&Hubert
          • cloud-ac Re: Wiosna i dobry humor :-) 31.03.05, 15:10
            Zazdroszczę z całego serca tych huśtawek smile U nas choć za oknem pięknie, słonko grzeje, ale chłodno to nie mogę wyjśćz domu z dziewczynkami - Sarze jeszcze wszystkie kropki biedronkowe nie odpadły, a Zuzia cos mi zaczęła kaszleć (nie wiem skąd?). Mam do jutra urlop (ha, prima aprilis w pracy mi umknie wink), a tu takie kwiatki uncertain Myśłę, że w poniedziałek Sara pójdzie do przedszkola, ale zobaczę. Wczoraj po 2 tyg. umyłam jej głowę, bo ani ona ani ja już nie mogłyśmy wytrzymać smile
            Uciekam, bo mały wyjec nie da nic popisać wink
            • e-aneta Re: Wiosna i dobry humor :-) 01.04.05, 10:08
              Hmm tak sobie myśle Aga, obym się myliła, że Zuza złapała wiruska i lada dzień
              ją wysypie. U nas było podobnie Hubert kończył ospę a ja zaczęłam kaszlęć,
              ogólnie pierwsze objawy jak na przeziębienie ale potem mnie wysypało.
              Zdrowia zdrowia więcej!!!!
              Pozdrawiam
              Aneta&Hubert
    • madziarek_edziecko Nataniel - od dzis dłużej w przedszkolu 01.04.05, 14:27
      Od dzis moj dzielny synek zostaje dłużej w przedszkolu. Do tejpory byl od 8-12
      godz. teraz bedzie dluzej do 14-15 godz. Odbierac bedzie go i tak moja mama,no
      chyba,ze nie bedzie mogla, to bedzie zostawal do 16:00 az ja go odbiore.
      Dalam mu do przedszkola kolderke, podusie. Jestem ciekawa jak tam dziś moj
      maluszek sobie poradził smile
      A ja mam doła sad
      Mimo wiosny...
      Nic sie nie układa...
      Ale nie wazne, nie chce zaprzatac Wam radosnych głow wink Pozdrawiam.
      Madzia
      • olawlodarczyk1 Re: Nataniel - od dzis dłużej w przedszkolu 02.04.05, 18:05
        Witam miłe paniesmile
        Aż mi głupio, że tak żadko tu piszę, ale nie mam na nic czasusad((
        Od wczoraj Artur wrócił do przedszkola po półtora miesiąca przerwy! I nawet nie
        było najgorzej rano, tatuś udzielił wsparcia w momencie krytycznym czyli przy
        wejściu do sali, a dalej już łatwosmile Wychaodził wręcz zadowolonysmile)) Dzieci
        wychodzą już na spacery, a jemu to się baardzo podobasmile
        Poza tym niegrzeczne to moje dziecię, jak nie wiem cosad(( Nieposłuszne, a do
        tego jak się robi zmęczony, to zaczyna być agresywny! Nie wiem,jak mam z nim
        postępować, mąż mówi, że jestem za łagodna i za wiele mu pozwalam, a mały
        niedługo wejdzie mi na głowęsad(( To co, mam krzyczeć, że o biciu nie wspomnę???
        Poradźcie, jakie metody zastosować!
        Wiosna u nas coraz ładniejsza, dziś prawie cały dzień spędzamy w parku, a teraz
        mąż pojechał jeszcze z małym pokopać piłę! Mam nadzieję, że jak wróci, to
        szybko padnie spaćwink
        To tyle na raziesmile
        • madziarek_edziecko ....Swiat nie bedzie juz taki sam.... 04.04.05, 11:03
          Smutek...załoba...
          Wczoraj tak piekny, ciepły dzień...
          W całym Gdańsku flagi z czarną szarfą...
          Byliśmy na spacerze w Parku Oliwskim, wstąpiliśmy do Katedry Oliwskiej.
          Niestety mały za bardzo marudził i nie mogłam posłuchać mszy świętej...
          Przeżywam... bardzo...
          Odszedł tak Wielki Człowiek. Swiat juz nie bedzie taki sam... nigdy...

          "Kres jest tak niewidzialny jak początek"
          "wszechświat wyłonił się ze słowa i do słowa też powraca"
          Jan Paweł II
          • madziarek_edziecko UP !!! :) 11.04.05, 11:01
            Podciągam wątek, bo zginie...
            Dziewczyny, co u Was ? Piszcie,piszcie...
            Madzia
            • e-aneta Re: UP !!! :) 12.04.05, 10:06
              Ojojoj smile
              Chyba się troszkę zapuściłyśmy w pisaniu ale z drugiej strony coż się dziwić
              ostatni czas przyniósł troszkę doświadczeń i wrażeń duchowych, z którymi każdy
              z nas sam musi sobie dać radę.....
              Zabrakło JEGO, który był od zawsze w mej pamięci...

              A co na wyspie słychać....
              Piękne słońce na niebie, dziś zapowiadją +17, więc z Hubertem pójdę na spacerek
              z rowerkiem lub hulajnogą, to już od niego zależy.
              Ach przepraszam coś mnie wentka twórcza opuściła i zdanie nie mogę sklecić.
              Obiecuję poprawe.... następnym razem.
              Pozdrowienia z wyspy
              Aneta&Hubert
              • madziarek_edziecko zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć!:) 13.04.05, 09:11
                Zapraszam do obejrzenia najnowszych fotek mojego synka! smile
                Dzieciaczki z przedszkola jadą jutro do kina na "Przygody Liska Urwiska". Nati
                nie moze sie juz doczekacsmile
                Wiosna przyszla,ale jakos tak zimno jeszcze sad Mimo to my juz bawimy się w
                piaskownicy koparkami, taczkami itp smile No i oczywiscie spacery do lasu, co
                kochamy obydwoje smile
                Kupiłam mojemu synkowi garniturek, poniewaz 30 kwietnia idziemy na wesele
                mojego brata. Synek prezentuje sie po prostu bosko!
                W sklepie nie chcial przymierzyć, wiec na oko wzięłam na 116cm. Pasuje jak
                ulał.Są to spodnie, kamizelka, biala koszula i muszka. Jak go ubrałam
                stwierdził:
                "Mamo, jakie to ładne " smile
                Oglądał sie w lustrze i wszystkim w domu pokazywał. Taki przystojny maly
                mężczyzna smile
                Pozdrówka
                Madzia
                • e-aneta jeszcze raz UP!!! 15.04.05, 14:12
                  Hej bo zaginiemy w bezkresnej głębi oceanu.......

                  Witam i o zdrowie pytam smile

                  Ach ten przystojniak Nataniel widziałam, podziwiałam, oko cieszy ...

                  A moje dziecię już dwie nocki z rzędu zasypia z misiem, hmm może lepiej nie
                  chwalić hihii
                  I moje dziecię Tadek-niejadek, w żłobku nie chce sam jeść, no chyba że jest coś
                  co lubi np naleśniki lub parówka, panie narzekają a od września przedszkole
                  większe grupy itd i cóż ja bidna mam począć sad

                  Ach te piękne słonko za oknem, w sobotę otwieramy sezon grilowania na
                  działeczce .... hip hip huraaaaaa!!!!!
                  No chyba na tyle więści z wyspy.
                  Pozdrawiam
                  Aneta&Hubert
                  • madziarek_edziecko Re: jeszcze raz UP!!! 15.04.05, 14:28
                    Aneta, a gdzie można obejrzeć zdjęcia Hubercika ?
                    Pozdr,
                    Madzia i Nataniel
    • cloud-ac nie było weny... 15.04.05, 18:29
      ...i pewnie nie tylko u mnie.
      Nawet nie wiem od czego zacząć...wink
      Sara zakończyła okres bycia biedronką i od poniedziałku (11.04) chodzi skakająco do przedszkola. 4 tyg. się męczyła i nie może się nacieszyć wychodzeniem z domu. Jakby mogła to do ciemnej nocy nie wracałaby do domu wink Od kilku dni pięknie wymawia literę "r". Już myślałam, że to nie nastąpi (wiecznie było "l" albo "j"), ale mam coraz starsze dziecko smile W ogóle bardzo dużo mówi, właściwie to ona cały czas buzi nie zamyka big_grin
      Anetko - Sara też śpi z miśkiem wink ale jeszcze czasem potrafi miauczeć "daj mi rączkę" albo "głaskaj mnie". A co do jedzenia to może Hubertowi nie smakuje takie jedzenie. Sara też nie zawsze zjada wszystko (wczoraj np. klops jej nie podszedł), ale generalnie nie narzekam. A może ma po prostu taki okres w życiu - nie będę jadł i koniec. Trzymam kciuki żeby szybko mu to minęło smile
      Magda - czekam na fotki Natana w garniturze (musi wyglądać elegancko, jeszcze ta muszka...smile) Udanej zabawy Wam życzę. A jak podobał się film w kinie?
      U mnie dziś szaroburo i nici z popołudniowej huśtawki, ale może jutro słonko przypomni sobie o nas?
      Aha. Rano jak odprowadzam Sarę do przedszkola słońce akurat jest na wprost nas jak wchodzimy, a ja mówię Sarze: widzisz słonko też idzie do przedszkola z Tobą. I Sara macha mu na powitanie i mówi cześć słonko. Przedwczoraj powiedziała: mamo, jakie słonko, śliczne, mięciutkie, chciałabym taką poduszeczkę!
      Dzieci mają wspaniałą wyobraźnię smile
      • e-aneta Re: nie było weny... 17.04.05, 18:47
        Witam witam smile
        Moje dziecie spi teraz jak przyslowiowy niemowlak juz ponad 1,5 godz (chyba
        zasluga basenu). Prawdziwy wodnik w swoim zywiole. Alez przyjemnie bylo
        popatrzec jak szaleje i pluska sie radosnie w basenie. Obiecalismy sobie z
        mezem, ze choc raz w tygodniu na basen z dzieckiem trza isc, postanowione! U
        nas mala niecka dla dzieci jest otwarta tylko w sobote 1 godzine i w niedziele
        2 godz a dzis bylo az troje dzieci.
        Aga co do zasypiania mego dziecka. Moja radosc byla tym wieksza ze udalo mu sie
        usnac z misiem, poniewaz moje dziecko odkad przestalo ciagnac cycka w 9
        miesiacu, przy zasypianu zaczelo bawi sie moimi wlosami a sa to zabawy dosc dla
        mnie bolesne, no ale tak sie nauczyl i nie mogle tego z niego wyplenic (wlosy
        mam srednio dluge a on uwielbi krecic sobie loki na palcu i tak usypia).
        A teraza troszke o jedzeniu mojego synka.
        Zawsze byl z tym problem on nigdy nie jest glodny, a wyglada dosc
        szczypiorkowato 108 cm i jakies 16-16,5 kg. Moje pytania o jedzenie konczy
        zawsze ta sama odpowiedz z ust Huberta: NIE BEDE JADL NIC A NIC !! A teraz
        jeszcze doszlo to jego nie jedzenie samemu, kiedy sie go karmi to cos tam zje
        ale gdy ma jesc sam to zje tylko kilka lyzek i potem bawie sie jedzeniem. Panie
        w zlobku narzekaja a w domu powiedzialam koniec z karmieniem je sam ile zje
        tyle zje trudno, no i zaczynaja sie tlumaczenia , przekonywania, ogolnie nerwy.
        W piatek poszlismy rodzinne do przedszkola do ktorego ma isc od wrzesnia,
        bardzo sie Hubertowi spodobalo duzy plac zabaw i ogolnie stwierdzil, ze on nie
        idzie juz do zlobka bo chce do przedszkola, wiec jest haczyk, ze w przedszkolu
        to wszystkie dzieci juz same jedza. Ciekawe na jak dlugo starczy. A co do
        ulubionych potraw mojego dziecka : parowka, nalesniki, frytki, chleb z
        miodem..... duzo tego co?
        Narzekam na mojego Tadka-Niejadka ale sama w dziecinstwie bylam nie lepsza,
        wiec chyba wiem po kim to odziedziczyl sad
        I to chyba na tyle wie[ci z wyspy.
        Pozdrowionka Aneta&Hubert
        • e-aneta bolesne konsekwencje ..... 18.04.05, 20:25
          Hej hej ....
          Wspanialy weekend zapewnilismy dziecku, co by sie nie nudzilo, mimo nie
          wiosennej pogody. Sobota byl gril na dzialeczce, w niedziele basen, a dzis
          poniedzialek ...... temperaturka 39,0 st.C.....
          Hmm ... nic dodac nic ujac, to se dziecko zaprawilam sad((
          Pozdrowionka
          Aneta&Hubert
          • e-aneta Up ..... up !!!!! 24.04.05, 18:21
            Ojojoj ledwo nas odnalazlam.
            Dziewczyny piszcie co tam u Was, jakie plany na dlugi weekend.
            My juz zapomnielismy o ostatnim po basenowym przeziebieniu. Moje dziecie po
            prostu za duzo napilo sie wody chlorowanej.
            Piszcie ... piszcie smile
            Pozdrawiam z wyspy
            Aneta&Hubert
    • cloud-ac coś ten luty 2002 się odchudza... 29.04.05, 18:23
      ...i coraz mniej piszemy uncertain Właściwie to na palcach jednej ręki można policzyć kto pisze w miarę na bieżąco uncertain Ciekawe co jest tego przyczyną?

      Magda czekam na fotki Natana smile Myślę, że dobrze się bawiliście wszyscy razem.
      Anetko - dobrze, że choróbsko po basenie poszło w zapomnienie (ale mi się rymło, hihi), teraz bliżej nam do lata to się Hubcio wyszaleje nad naszym pięknym morzem. Ma go na wyciągnięcie ręki smile

      A ja jakiś czas temu wykasowałam wątek na Zobaczie, bo się naczytałam o różnych zboczeńcach itp. i póki co nie będę wklejać fotek.
      Co u nas? Sara chodzi do przedszkola w podskokach, jak po nią z pracy idę to pędzi z uśmiechem i okrzykiem "mama", wszystko ładnie zjada (w domu gorzej uncertain), bawi się podobno rewelacyjnie i bardzo dużo "czyta", co w jej wykonaniu wygląda tak: bierze książeczkę i głośno, wyraźnie opowiada treść bajki lub coś co jej ślina na język przyniesie wink Panie mówią, że ona tak potrafi prawie cały dzień big_grin, a ja na to, że w domu jest to samo. I jestem z tego dumna, bo codziennie czytam jej bajki i to zaprocentowało. A od jakiegoś tygodnia czy dwóch bardzo łądnie i wyraźnie wymawia literkę "r". Już myślałam, że to nie nastąpi, wiecznie "l" albo "j" słyszałam, a tu niespodzianka smile Dość komicznie to brzmi, bo ona normalnie nie mówi tylko tak: trrrawa, kurrry, jakby nadrabiała zaległości w ilości wypowiedzianej litery wink
      Nachwaliłam się swoją łobuziarką i wystarczy. Jest też jedna sprawa, która jeszcze nie została zrobiona - mianowicie mycie zębów. Niestety nie weszło jej to w nawyk, a tak się staram. Jak nie zawołam jej do mycia zębów to sama nie wspomni o tym ani słowem. No i nieraz batalie o to są uncertain Może musi jeszcze minąć kilka dni i będę się cieszyć tak jak tą literką "r" big_grin
      Nie wiem jak u Was dziewczyny, ale tu w Sanoku jest wstrętnie, tzn. deszcz, słońce, pochmurno - pogoda jak z ruletki. A ja się tak załatwiłam, że teraz mam zwolnienie do środy - omija mnie dzień pracy 2 maja wink, a tym samym mam dłuuugi weekend jak sporo ludzi w tym kraju wink)) Po Bożym Ciele też pracujemy, niestety.
      Życzę udanego i słonecznego weekendu, najlepiej na świeżym powietrzu smile))
      • madziarek_edziecko Muszę się z wami pożegnać :( 04.05.05, 13:18
        Kochane....
        Jestem zmuszona pożegnać się z Wami. Z różnych względów wyłączają mi internet w
        pracy (tylko mi) .
        Ktoś sie do tego przyczynił... Trudno...
        Nic nie poradzę.
        Znów mam dół.
        Dziękuję Wam za wszystko. Jestescie kochane!
        Mam nadzieję że wrócę tu jeszcze kiedyś i przeczytam o Was i dzieciaczkach.

        Całuje.

        Madzia vel. Missy, Madziarek_edziecko
        Ps. Zawsze bede z Wami.
        • cloud-ac Magda - co to za "życzliwość"? 04.05.05, 15:33
          Normalnie szlag mnie trafił. Dlaczego tylko Tobie? Co to za "różne względy"? Ja wszystko rozumiem, ale do diaska przecież nie doprowadziłaś firmy do ruiny, pracujesz a nie się obijasz - nie jesteś dzieckiem, jesteś odpowiedzialną osobą, a takie "podpowiadanie" szefom komu i co zrobić to mnie denerwuje. Ja też czasem korzystam z netu w pracy (hehe, informatyk "czasem" wink )do celów prywatnych, ale nie siedzę non stop, swoją pracę wykonuję. Nie wiem co się stało u Ciebie w pracy i kto to spowodował, ale powody podali Ci?
          Magda trzymamy za Ciebie kciuki! Sytuacja powinna się wyjaśnić szybko. Nie z takimi rzeczami dałaś sobie radę. Uszy do góry! Czekam na wieści smile
          A ja sobie choruję do dziś wink, właściwie to powinnam dalej pójść na chorobowe, bo się nie wyleczyłam jeszcze (kaszel nie chce mnie opuścić), ale muszę wrócić. Tym bardziej, że od poniedziałku zaczynam tygodniowe szkolenie w Rzeszowie. Trochę mi to komplikuje sprawę z przedszklem Sary, ale jakoś sobie to zorganizuję, jakoś... A Sara coś mi posmarkuje i nie wiem czy jutro ją do przedszkola wieźć czy nie?... Zobaczę jak się sytuacja wyklaruje. A ona sobie teraz śpi indifferent, a jej siostrzyczka rozrabia, a mogłaby spać uncertain
          Pogoda brzydka (padał deszcz), jest chłodno, ale mi się do upałów nie spieszy smile
          • e-aneta Re: Magda - co to za "życzliwość"? 07.05.05, 08:30
            Oj ale chamstwo, jak ludzie moga byc dla siebie tacy "zyczliwi".
            Brak mi slów !!!
            Madziu trzymaj sie, bedziemy tu na Ciebie czekac (pewnie juz tego nie
            przeczytasz) buuuu

            Pozdrowionka z wyspy
            Aneta&Hubert
    • cloud-ac mała gaduła ;) 14.05.05, 11:30
      Coś cisza się zrobiła, Magdy nie ma i nikt tu już nie zagląda, tzn.pisze?...
      Magda mam nadzieję, że w końcu się wyjaśni to całe zdarzenie, a jak będziesz
      kiedyś w kafejce to skrobnij choć parę słów co słychać u Was.
      Aneta też się opuściłaś i nie wiem jak tam Hubcio - chodzicie na basen? I jak z
      apetytem - może po tym basenowaniu trochę mu sie poprawiło? smile
      A u mnie w sumie nic ciekawego, poza tym, że Sara coraz więcej mówi. Co zasłyszy
      to w odpowiednim momencie zastosuje wink
      Ostatnio np. proszę ją żeby mi coś podała, przynosi, ja mówię dziękuję, a ona na
      to z odpowiednim akcentem (nie wiem czy mi się uda to przekazać): Nie ma zaaaa
      co, maaamoooo.
      Albo przychodzi znajomy a Sara w drzwiach: O, pan Tadek! Witaj panie Tadku!
      Nie mówiąc o zabawach i opiece z młodszą Zuzią. Można boki z niej zrywać smile
      Najgorsze, że ona ją przenosi (bierze pod paszki i dźwiga - Zuzka waży 9kg a
      Sara ok.16 więc niewielka różnica jeśli chodzi o noszenie) i nie mogę jej
      wyperswadować tego.
      Od 2 tyg. siedzi w domu, bo najpierw długi weekend, teraz ja w tym tygodniu
      miałam szkolenie i dojeżdżałam więc była z ciocią swoją i Zuzką. Ale tęskni za
      przedszkolem. Wczoraj wieczorem mówi mi, że jutro pójdzie do przedszkola. Od
      poniedziałku rusza w ten żywioł smile
      No i zaczyna być samodzielna. Sama się ubiera - trzeba jej podać ubranie w
      odpowiednią stronę, bo inaczej np. majtki ubiera przez nogawkę wink, buty już sama
      zakłąda, ale wiązać nie umie jeszcze, stara się sama myć zęby (wreszcie udało mi
      się, sama o tym pamięta smile) choć ja poprawiam. A na polu (u mnie tak się mówi na
      wyjście na dwór) to mogłaby siedzieć od rana do wieczora. Ciężko ją do domu
      zaciągnąć.
      A dziś zapowiada się całkiem łąny dzień, więc wypuszczam moje łobuziarki na
      wybieg (mam taki malutki tarasik) a ja spokojnie mogę zrobić obiad i porządki smile
      Miłego weekendu i odezwijcie się w końcu!
      • e-aneta Wieści z wyspy :) 17.05.05, 09:46
        Cześć smile
        A no się trochę opuściłam.... obiecuje poprawę smile
        Z basenem Aga spasowaliśmy bo zimno u nas, a Hubert coś ostatnio zasmarkany tzn
        od tygodnia i czekam na lek z apteki homeopatycznej z Koszlina miał być wczoraj
        (najpóźniej) może dziś będzie i zaczniemy leczenie. A co do basenu to już nie
        tylko będzie przyjemność ale i obowiązek ponieważ kolejny lekarz zauważył, że
        Hubcio ma troszkę zapadniętą klatkę tzw szewską i aby się to nie pogłębiało
        zbawienne jest pływanie. Cóż narazie są to zabawy w wodzie ale z czasem .... smile
        Piszesz, że Sara się sama ubiera, myje ząbki i jest taka samodzielna, u nas w
        tej materii odwrót, Hubert zaczyna się okrótnie lenić i nic mu się nie chce,
        ani się ubierać ani rozbierać, nadal trwa walka z jego nie samodzielnym
        jedzeniem, jak się go nakarmi to coś tam zje ale sam nie chce za Chiny...
        Ostatnio nawet majtek nie chce sam podciągnąć po zrobieniu siku, jak mu nie
        podciągne to potrafi tak chodzić z gołym tyłkiem, już sama nie wiem co robić
        czasem brak mi sił i cierpliwości sad( A tak się cieszyłam, że jest samodzielny
        i prawie wszystko już potrafi-chyba za wcześnie.....

        Tyle się tu namarudziłam na niego więc może czas troszke pochwalić, to moje
        małe szczęście.
        Na długi weekend poraz pierwszy Hubert został z babcia sam, na prawie trzy i
        pół dnia. Przygotowaliśmy go do tego dużo wcześniej mówiliśmy, że jedziemy sami
        a on zostanie z babcią i będzie u niej spał. To był nasz pierwszy samodzielny
        wypad z mężem do czasu gdy Hubcio jest z nami, na łono przyrody - środek lasu,
        starorzecze Warty, łódeczka, wieczorem ognisko, piwko itd Super .... tylko
        gdzieś w środku jakiś lęk czy nie tęskni nie płacze, ale on był bardzo dzielny
        i chyba nie miał czasu zatęsknić bo babcia się dwoiła i troiła co by wnukowi
        zapewnić rozrywki i wrażenia. Chyba ja to bardziej przeżyłam i do końca nie
        potrafiłam się wyluzować i odpocząć od dnia codziennego.
        I to chyba na tyle zaległości i wieści z wyspy smile
        Pozdrawiam
        Aneta&Hubert
        • cloud-ac Anetko, mamy wątek dla siebie ;) ?????????? 21.05.05, 11:53
          Bo widzę, że tylko my tu pisujemy. Magdy nie ma, na drugim forum gdzie pisała
          (bo znalazłam grzebiąc w naszym wątku wstecz, że założyła na
          www.maluchy.pl taki sam wątek)też coś ucichło totalnie i nie ma komu
          pisać??? To mamy swój własny wątek wink Anetko. Normalnie odjazd big_grin
          Anetko aż z Koszalina musisz sprowadzać lek? A ja myślałam, że to u mnie
          zad...ie. Mam nadzieję, że Hubercik już zdrowy smile A z tym basenem to super
          sprawa. Ja też, a raczej mąż będzie uczyć dziewczyny pływać (bo niestety nie
          umiem). Nie pocieszyłaś mnie co do samodzielności. To pewnie taki odwrót u mnie
          dopiero nastąpi uncertain Bo z jedzeniem to już mam takie teksty "mamo, nakarm mnie",
          a ja to zwalałam na pojawienie się Zuzi i fakt poświęcania jej więcej uwagi.
          Udanego wypoczynku tylko we dwoje !!!
          A u mnie dziś spokojnie, bo moja Sara pojechała sobie wczoraj do cioci i kuzynek
          (pół km dalej, ale jest nie w swoim domu wink ) i jakoś nie tęskni uncertain Jej młodsza
          siostrzyczka, która zaczyna samodzielnie tuptać rozrabia mi tu za dwie, ale
          jednak brakuje mi Sary. Zresztą Zuzi też brakuje siostry. Wczoraj bawiła się tak
          jak razem z Sarą się bawią, ale co chwila był grymas - no bo to nie to samo co z
          siostrą smile
          W środę tj.25 maja będę mieć oficjalny Dzień Matki w przedszkolu smile Nie mogę się
          doczekać. Nie wiem nawet czy Sara jakiś wierszyk powie czy nie. Połączyli to z
          Dniem Taty, mam nadzieję, że mąż odłoży swoje zajęcia na tą godzinkę i też
          przyjdzie. Dla mnie to przeżycie, bo niestety mój mąż nie pomyśli o Dniu Matki
          (tak jak ja o Dniu Taty) i nie zrobi z dziećmi laurki czy nazbiera kwiatków dla
          ich mamy, nie można mieć wszystkiego wink
          Dziś miała być taka piękna pogoda, a tu coś to słonko z nieśmiałością wychyla
          nos zza chmurek. Jest dość chłodno, ale może się to zmieni i Zuzia wyjdzie na
          świeże powietrze smile Sobota to taki "dzień roboczy" - porządki, pranie itp. U was
          (ciągle mam nadzieję, że jeszcze ktoś prócz Ciebie Anetko się odezwie)też tak
          jest??? A ja mam dziś wyjątkowego lenia wink Choć to chwilowe, bo i tak muszę to
          wszystko zrobić - moje pomocnice jeszcze są za małe, żeby mnie w paru rzeczach
          wyręczyć big_grin
          Wczoraj zrobiłam pyszne rafaello, bo moja siostra (chrzestna Sary) przyjedzie i
          już się skusiłam - podjadłam kawałek wink Oj na słodkie to ja jestem jak pies na
          kiełbasę big_grinbig_grinbig_grin Co widać zresztą, hahaha.
          No to zmykam wypić kawusię (drugą już) i .. coś mi tu "pachnie" od Zuzi.
          Miłego weekendu i prawdziwej majowej słonecznej pogody!!!
          • e-aneta Re: Anetko, mamy wątek dla siebie ;) ?????????? 22.05.05, 10:23
            Czesc Agata no to zostalysmy tylko dwie smile
            Zajrzalam do maluchow ale tam tyle tego ze nie wiem gdzie szukac, ale moze w
            pracy tam cos znajde-mam wiecej czasu niz w domku hihihihii
            Co do tego czasu we dwoje, musze pochwalic mojego meza, to wiekszosci jego
            inicjatywa, nawet mnie ostatnio na ryby zabral na lodeczke powedkowac i
            przyznam ze bylo rewelacyjnie, widoki niczym na Dyscavery.
            Hmm ja skonczylam studia na Akademii Rolniczej wydzial Rybactwa Morskiego -wiec
            moze sie nie bedziesz dziwic ze z mezem na rybki sie wybralam, a teraz czyli
            29.05 jedziemy do Chorzowa na koncert Iron Maiden (nie jestem wielkim fanem
            tego zespolu ale koncert to zawsze niesamowite przezycie.
            Moje dziecko czeka na mnie bo mamy zachwile jechac do mojej babci i dziadka a
            Huberta prababci i pra dziadka, wic juz za wiele nie napisze.
            Pogodynka u nas wlasnie dzis sie zepsula, woda pokapalo i wiatrem zawialo
            buuuu sad

            A co do za....ia to moje miaszesteczko ma gdzies ok 40 tys mieszkancow, wiec
            do metropoli mu bardzo daleko. Tylko w sezonie robi sie dwa razy liczniej. I
            nawet kina tu nie ma buuu
            Pozdrawiam z wyspy
            Aneta&Hubert
            • madziarek_edziecko a nie tylko dla siebie ;) 24.05.05, 10:08
              To ja wink wprawdzie nie stukam ze swojego kompa,ale przyszlam Was poczytac.
              Pamietam wciaz i jestem zawsze gdzies wink My znow po chorobie niestety,ale juz
              jest ok. choc teraz taka pogoda,ze nie wiem czy znow nas cos nie zlapie.
              Weekend byl piekny,sloneczny,cieply.A wczoraj moje dziecie biegalo tylko w
              najteczkach,tak bylo pieknie.
              Na rowerku troche pojezdzilismy wczoraj.Dzis za to burza i leje jak z cebra.
              Nataniel po chorobie w poniedzialek poszedl do przedszkola, bardzo zadowolony.
              U nas dzien mamy w przedszkolu odbedzie sie w czerwcu,ale jeszcze nie wiem
              kiedy. dzieci ucza sie piosenek i wierszykow.
              Nie moge duzo pisac, wiec szybciutko i krotko tak.
              Pozdrawiam Was cieplutko z Gdanska big_grin
              Bede zagladac jak tylko dam rade smile

              Madzia z Natanielkiem rozgadanym jak zawsze.
              • cloud-ac a nie tylko dla siebie ;) - i chwała Bogu :))) 24.05.05, 18:36
                Magda, jesteś !!!!!! Super!!! Szkoda, że przeczytasz to nie wiem kiedy, ale co
                tam. Dalej nic się nie wyjaśniło w Twojej pracy? Dowiedziałaś się czegoś?
                Brawo dla Natana za tą jazdę na rowerze - jak Ty go tego nauczyłaś??? Z
                chorobami to nigdy nie wiadomo, ale przecież nie można się wiecznie ukrywać - z
                nimi dacie sobie radę. Może jest coś na uodpornienie...?, choć ja nie wiem, bo
                szczepiłam Sarę przeciw grypie i fakt - grypy nie ma, ale przeziębienia były.
                Ale nawet lepiej żeby się wychorowały nasze kochane rozrabiaki, bo organizm te
                choróbska zapamięta i lepiej będzie sobie z nimi radził jak się przydarzą smile U
                mnie też wczoraj był mega ukrop. A dziś tak jak i Ciebie już chłódek się zrobił
                uncertain Może deszcz popada.
                Przedszkole to jest super sprawa. Będziesz rosła jak usłyszysz i zobaczysz
                swojego Natana - a łezki (szczęścia!!!) też na pewno polecą smile Przed tyloma
                ludźmi występ to nie lada przeżycie. I to dla takiego małego człowieka.
                A ja już nie mogę się doczekać jutra. Ależ to będzie dzień big_grin
                No tak, Sara już pogoniła "na polko", nawet żeby tu była ulewa to ona wyłaby za
                tym polkiem indifferent
                Zuzia mi tu już stęka, muszę zmykać i rytuały wieczorne zaczynaćwink
                Czy czytacie swoim dzieciom "20 minut dziennie codziennie"? Bo ja czytam i
                czasem jak jestem zmęczona i chcę szybciej skończyć to nie da się wink A Sara
                zamęcza własnym "czytaniem" panie przedszkolanki i resztę dzieci big_grin Moja
                krew?....hihi
                • gag10 oj nie tylko, nie tylko... 25.05.05, 09:00
                  Witam serdecznie!!! Czy przyjmiecie mnie spowrotem po tak długiej przerwiesmile
                  Madziu ja też mam nadzieję, że będziesz tu mogła zagladać w końcu to Ty
                  rozpoczęłaś ten wątek. Przepraszam, że tak długo milczałam ale miałam pechowy
                  poczatek roku, sporo spraw na głowie, mąż był w szpitalu ale to wszytsko już za
                  mną i teraz postaram się częściej zaglądaćsmile
                  U nas w żłobku też szykują sie do występów i pewnie znowu sie porycze jak przy
                  takich okazjach bywa. Na szczęście Raduś skończył ospę bo byłby niepocieszony
                  gdyby nie mógł wystepować a bardzo to lubi, w domu na okragło śpiewa, tańczy i
                  gra na loli /tzn. organkach/. Zabawa jest połączona z pożegnaniem żłobka i od
                  września maszerujemy do przedszkola. Na szczęście dostalismy sie do tego gdzie
                  chcieliśmy a nie było łatwo bo 30 podań odrzucono.
                  Madziu, gratuluje Natanielowi jazdy na rowerku u nas pomimo usilnych starań
                  Radek na razie namiętnie pedałuje do tyłu lub przemieszcza sie jakoś tak
                  dziwnie pół obrotu pedałami do tyłu, pół do przodu. Śmiesznie to wygląda ale
                  idzie mu już coraz lepiejsmile Szkoli sie natomiast w jeździe na wrotkach i coraz
                  lepiej trzyma juz równowagesmile
                  Cloud my czytamy i to chyba więcej niż 20 min. dziennie. radek bardzo lubi i
                  sam wybiera książeczki, część z nich to juz chyba zna na pamięć bo jak próbuje
                  ominąć jakis kawałek to mnie upomina że oszukujęwink A własciwie słyszę : Mama
                  nie kombinobuj bo dostaniesz mandan. Czyli mam nie kombinowac bo mi wlepi
                  mandat! Do czego to dochodzismile
                  Czy Wasze Maluchy tez zaczynają zadawać już pytania na tematy ciała. U nas
                  ostatnmuo toczyła sie tak mniej więcej rozmowa:
                  R. mamo a ty masz pitolka?
                  M. Nie nie mam, dziewczynki nie mają pitolka.
                  Radek po pewnym namyśle załamany: Mamo to ty musisz iśc do sklepu i sobie kupić
                  bo jak będziesz robiła siku!!!
                  No cóż nie pozostało mi nic innego jak zasuwać do sklepu.
                  Trzymajcie się Dziewczyny i samych pięknych wrażeń z okazji naszego
                  jutrzejszego święta. Pozdrawiam.
                  • e-aneta Najlepszego nam wszystkim :) 25.05.05, 11:14
                    Szczęścia dla nas
                    Zdrowia dla dzieci
                    A dla naszych mężów więcej fantazji i wyobraźni,
                    co by nas jutro miło w imieniu dzieci zaskoczyli smile
                    tego Wam drogie Mamy i sobie oczywiście życzę


                    A u nas od wczoraj piękne słońce i temperaturka powyżej 20 stopni cudownie.

                    Czytanie ....
                    Owszem, owszem codziennie i to czasem dłużej niż 20 minut, no chyba że mi
                    Hubert wcześniej uśnie. Większośc bajek zna już na pamięć smile

                    Rower...
                    Na drugie urodzinki kupiliśmy rower taki czterokołowiec, dwa dokręcane po
                    bokach kółeczka.
                    Początki były trude nie mógł zaskoczyć z pedałowaniem, więc jeździliśmy tylko
                    po korytarzu na klatce (mieszkamy w werzowcu, a na pięterze jest 6 mieszkań,
                    więc parę metrów rozpędu) Kilka razy wychodzili sąsiedzi zobaczyć co się
                    dzieje smile) Po tygodniu nauki Hubert zaskoczył o co chodzi i zaczął samodzielnie
                    pedałować, ale dopiero po ok 6m. nauczył się chamować. A teraz jak wychodzimy
                    na spacer z rowerem nadal na 4 kółkach on jedzie a ja uskuteczniam jogging za
                    nim smile))
                    A się dziś nachwaliłam tego mojego malca ....

                    Dzień Matki w Żłobku - brak ....
                    Nie organizują nic takiego, aż mnie w dołku ściska buu sad(
                    Ale w przedszkolu będzie lepiej i ja też będe miała okazję uronić łezkę smile
                    I też muszę się pochwalić, że udało nam się dostać do tego przedszkola co
                    chcielismy choć u nas odpadło sporo ok 20 dzieci...
                    hmmm a ponoć jest taki niż demograficzny.....

                    Pozdrawiam z wyspy
                    Aneta&Hubert
                    • madziarek_edziecko Re: Najlepszego nam wszystkim :) 25.05.05, 14:48
                      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI JUTRZEJSZEGO DNIA MAMUSI NAM WSZYSTKIM !!!

                      Niestety w pracy sie nie wyjasnilo. sad Ale nie martwie sie juz tak bardzo jak
                      na poczatku smile
                      Jestem dobrej mysli.smile
                      Moje dziecie wie,ze chlopcy maja pindolki, a dziewczynki pipci.
                      Czasami jak wstaje rano to wola: "Mama zobacz jaki mam duzy pindolek"! big_grin
                      Usmiac sie mozna,a jak wraca z lazienki po zrobieniu siusiu mowi:"Zobacz
                      mama,juz nie jest duzy". hihihi big_grin

                      Pozdrowka i do napisania! smile
                      Ciesze sie,ze jestescie i pamietacie o mnie big_grin

                      Madzia
    • madziarek_edziecko acha i jeszcze 25.05.05, 14:49
      Co do pracy.. ja wiem kto taki zyczliwy.. az przykro...

      Pa
      Madzia
      • e-poziomka Nie pisalam cale wieki 31.05.05, 08:28
        czesc Wszystkim, nie wiem czy wypada jeszcze tu pisac, ale kiedys bylam aktywna
        forumkowiczka - jeszcze na wlasnym forum dziecka, a potem na gazecie, ale tez
        nie mialam internetu w domu, a w pracy patrzyli na wchodzenie na internet
        krzywo, wiec dalam spokoj. Teraz mam internet w domu, wiec o ile moja Mala mi
        pozwoli bede pisywac.
      • e-poziomka czy pojechalibyscie z dzieckiem pod namiot?? 31.05.05, 08:37
        a teraz chcialam sie poradzic. Tak sie sklada, ze nie zabardzo mamy finanse na
        jakies wypady poza miasto (ja juz nie pracuje sad(( ) ale szczesliwie dziadkowie
        maja dzialke na Mazurach. W fajnym miejscu, na obrzezach wsi, niedaleko od lasu
        i jakies 20 min do jeziora. Niestety nie ma tam zadnego domku i musielibysmy
        jechac pod namiot. I tu moje pytanie czy myslicie ze z takim prawie 3,5 latkiem
        (w lipcu) mozna pojchac pod namiot na tydzien moze dwa. A moze ktos juz byl?
        Nie chce trzymac jej cale lato w W-wie. Ona uwielbia wode i zabawy w piasku.
        Prosze napiszcie co myslicie ( amoze nawet o swoich doswiadczeniach) DZIEKI!
        • gag10 Re: czy pojechalibyscie z dzieckiem pod namiot?? 31.05.05, 11:24
          Witaj Poziomkosmile Myślę, że śmiało możesz jechać. Ja co prawda nie jeżdżę z
          własnego lenistwa i wygodnictwa ale szwagierka jeździ co roku od czasu jak jej
          syn skończył 2 lata i zawsze wracają zadowoleni. Moja siostra natomiast
          pojechała pierwszy raz jak młodszy miał ok. 4 lat i też sobie chwali takie
          wakacje i dla dzieciaczków frajda większa niż siedzenie w jakimś ośrodku. Oby
          tylko pogoda dopisał. Trzymam kciukismile

          U nas w żłobku za dwa dni impreza z okazji Dnia Matki, nie mogę sie doczekaćsmile
          Pozdrawiam z deszczowego Szczecina.
          • e-aneta Re: czy pojechalibyscie z dzieckiem pod namiot?? 31.05.05, 13:55
            Cześć Poziomka smile
            Uważam, że to świetny pomysł. My juz w zeszłym roku zakupiliśmy cały sprzęt
            potrzebny na taką wycieczkę i tylko pogoda nam nie pozwoloła buuusad U nas w
            zeszłym roku lato było zapłakane, aż dwa razy wygrzewałam swe stare kości na
            plaży smile
            W tym roku mamy zamiar plan zrealizować i zaliczyć choć weekendowe wypady z
            namiotem nad jeziorko, dla dzieci to sama frajda i cudowna zabawa. Niech no
            tylko temperaturka w nocy się troszkę podniesie wyruszamy na łono przyrody wraz
            ze znajomymi, którzy maja 2 letnia córcię.
            Myślę, że nie ma co się zastanawiać... ach Mazury smile)
            I życzę nam wszystkim ładnej pogody i ciepłych nocek ....
            ale mi właśnie lunęło za oknem, chyba jakieś urwanie chmury.

            Pozdrowienia z wyspy
            (tzn miasteczka Świnoujścia)
            Aneta&Hubert
            • madziarek_edziecko to ja, nie od siebie :( 03.06.05, 09:34
              Witam ! smile
              Ja na chwilke, bo nie ze swojego kompa pisze.
              Kupiłam malemu na dzien dziecka hulajnoge smile Jest zachwycony smile !!!
              Czy Wasze dzieciaczki tez probują sił na hulajnodze ?
              Natanielek co wyzdrowieje to znowu jakis katar, kaszelek... sad ja nie wiem,co
              sie dzieje... Boje sie czy to nie jakas alergia ... confused

              A dzis w przedszkolu dzien mamy i taty, dzieciaczki mają wystąpic w ładnych
              ubrankach, wiec wzielam malemu garniturek, ktory na wesele mu kupiłam. Wyglada
              w nim cudnie ! big_grin

              Ja tak szybciutko i krociutko i serdecznie Was pozdrawiam.
              Do przeczytania ! smile

              Madzia
              • e-aneta Re: to ja, nie od siebie :( 03.06.05, 11:01
                Cześć Madziu smile
                Miło, że pamiętasz i jesteś.
                Piszesz, że Nataniel co chwilę coś łapie. U nas było podobnie, aż któregoś
                pięknego dnia lutego się odważyliśmy i zaczęło się leczenie u lekarza homeopaty-
                klasycznego.
                Nie chcę przechwalać i zapeszać, ale może warto spróbować.... Jeśli to nawet
                alergia to lekarz też coś na to poradzi.

                Dzień dziecka u nas...
                My właściwie świętujemy już od 31 maja- był plac zabaw tzw kulki. A w żłobku u
                Huberta był właściwie wczoraj zdjęcia i teatrzyk, a 1-go dostali po
                czekoladzie, potem wybraliśmy się na piknik, a w niedzilę idziemy pierwszy raz
                do teatru na przedstawienie "Pchła szachrajka".
                Pozdrawiam z wyspy
                Aneta&Hubert
                • gag10 Re: to ja, nie od siebie :( 03.06.05, 11:36
                  Witaj Madziusmile

                  U nas dzien Dziecka w łżobku był wczoraj połączony z Dniem Matki i pożegnaniem
                  żłobka, mój Mały elegancik cały czas mi przypominał żebym nie zapomiała mu
                  wziąć krawatasmile A na występie się strasznie wzruszyłam, mój smyk w imieniu
                  wszystkich dzieci witał gości i bardzo ładnie mu to wyszło. Ale byłam dumnasmile

                  Aneta my w weekend ruszamy po raz piewrwszy do kina, wcześniej Radek nie dawał
                  się przekonać a ostatnio stwierdził sam że chce iść. Zobaczymy jak nam wyjdzie
                  debiut. Z teatrem dla dzieci niestety nam nie wyszło i musiliśmy wychodzić w
                  trakcie przedstawienia, Radek boi się wszelkiego rodzaju przebieranców i nic
                  nie pomagało tłumaczenie. Zobaczymy jak będzie w kinie.
                  Pozdrawiam.
                  • cloud-ac choróbska :-/ i "parę" słów... 04.06.05, 11:01
                    Sara i Zuzia chorowały mi i w sumie Zuzia już zdrowa, a Sara to nie wiem kiedy
                    wyzdrowieje (kaszel, katar, gardło), bo chodzi boso, rozbiera się do goła
                    prawie, nie da sobie nic ubrać (o teraz np. wieje jak diabli, a ta nie założy
                    bluzy, bo "nie chce mamusiu" i wyje uncertain) i jak tak dalej pójdzie to do końca
                    czerwca nie pójdzie do przedszkola.
                    We środę 25.05 był w przedszkolu Dzień Mamy i Taty. Ależ było miło smile Na
                    początku był taki rozgardiasz, że Sara się rozwyłą, bo nie widziała mnie w tym
                    gąszczu. Ale potem już było lepiej. Śpiewały, tańczyły, kilkoro mówiło wierszyki
                    (starsze od Sary), to było bardzo rozczulające. Nawet łezki mi popłynęły smile
                    Porobiłam troszkę fotek, ale nie wyszły zbyt dobrze - za daleko byłam (człek na
                    człeku z kamerami, aparatami i nie było jak się wcisnąć uncertain). Potem był
                    poczęstunek i prezent - kwiatek dla mamy i pajacyk dla taty (robione z bibuły i
                    papieru - śliczne). Dzień Dziecka nas ominął, bo Sara się rozchorowała sad
                    Magdo, moja Sara to na rowerze nie bardzo jeździ (3-kołowy), o hulajnodze to nie
                    wie nawet. A z chorobami zbyt częstymi to myślę, że to urok przedszkola. Sara
                    zanim poszła do przedszkola to była zdrowa jak rydz. Teraz co chwila coś
                    przynosi (od razu oczywiśćie Zuzia też ma) i mam nadzieję, że organizm
                    przyzwyczai się do otoczenia i w przyszłym roku już tyle tego nie będzie.
                    Super, że się odezwałyście dziewczyny, bo wyglądało jakby był totalny niż
                    demograficzny w lutym 2002 wink
                    Anetko, no to ja podziwiam - dzień dziecka co dzień smile, ale tak powinno być smile
                    Mam nadzieję że Huberta uda Ci się wyleczyć bezpowrotnie z tych choróbsk.
                    Poziomko życzę udango wypoczynku - bardzo kusząco brzmi taki wypad pod namiot.
                    Na pewno będziecie dobrze się bawić i nie dowiesz się jak jest póki sama nie
                    sprawdzisz smile
                    Grażynko i prawidłowo - ja też pękałabym z dumy smile Cudowne są takie wzruszenia.
                    A co do teatru to kwestia czasu. Na wszystko i każdego przyjdzie pora smile Ciekawe
                    jakie my byłyśmy w ich wieku wink Więc nie ma co się stresować. Trzymam kciuki za
                    kino! big_grin A na jaki film poszliście? Ja chyba też kiedyś Sarę wyciągnę, bo ona
                    potrafi oglądać bajki dość długo wink
                    Zmykam do moich łobuziar i do sobotnich porządków. Oj, nazbierało mi się przez
                    tydzień wink
                    Miłego weekendu babeczki!!!
                    • e-aneta Relacja z weekendu :) 06.06.05, 11:39
                    • e-aneta Weekend .... 06.06.05, 11:54
                      Cześć dziewczynysmile
                      Grażynka i Agata, ale Wam zazdroszę tych wzruszeń w przedszkolu z okazji Dnia
                      Matki. Ja otrzymałam piękne zdjęcie w rameczce i laurke w wykonaniu mojego
                      synka smile No i dzień w dzień jak tylko zaczeli się uczyć piosenki o mamie, mój
                      synek mi ją śpiewał, też wzruszające smile Od piątku śpiewa o tacie smile
                      Grażynka jak tam Radek w kinie ? Podobało mu się, wytrzymał ?
                      Hubert spisał się na medal w teatrze bardzo mu się podobała "Pchła Szachrajka".
                      Powiedział, że jak będzie jakiś spektakl to on jeszcze pójdzie bo jest fajnie,
                      bił brawo, smiał się w głos, ach aż jestem dumna z jego kulturalnego debiutusmile
                      Przedstawienie trwało 1 godz, a aktorzy kilka razy wyciągali dzieci na scenę i
                      do wspólnej zabawy, więc dzieciaki się nie nudziły.
                      Grażynka a tego kina to zazdroszczę, u nas jedno zburzyli, drugie zamkneli, bo
                      się nie opłaca za mało ludzi chodzi do kina sad(((( Hmm na sezon nawet mały
                      basen dla dzieci jest zamknięty zaczynają od września.... fajnie co?!
                      Pozdrawiam
                      Aneta&Hubert
                      • gag10 Re: Weekend .... 06.06.05, 13:36
                        Witam i ja po weekendziesmile W sobote wyprawa do kina na "Kubusia i Hefalumpy"
                        nawet sie udała chociaz Radek trochę zwatpił i nie wiem czy szybko da sie
                        namówić na następny raz. Był z tatusiem i wystąpiły problemy już na początku bo
                        zaraz po kupieniu biletów stwierdził że jednak nie chce iść ale ostatecznie
                        wszedł i wytrzymał całą bajkę. To juz krok do przodu.
                        W niedzielę natomiast bylismy w Policach i miał frajdę bo wziął udział w biegu
                        przedszkolaków. Leciał jako najmłodszy, trochę z oporami bo pierwszy raz i do
                        tego start komunikował wystrzał z pistoletu i wystarszył sie huku, ale
                        ostatecznie bieg pokonał i potem chodził dumny z paczki ze słodyczami jaką
                        otrzymał. Zapowiedział już że na nastepne wyścigi tez chce iśćsmile
                        Anetko, naprawdę nie masz czego zazdrościć, Szczecin to niestety wielka dziura
                        jeśli chodzi o atrakcje dla dzieci. Jak na takie miasto to jest niewiele miejsc
                        do których można iść z dzieckiemsad A o porządnym basenie można tylko pomarzyć.
                        Brawa dla Huberta za udany debiut w teatrze, Radek jeszcze raczej długo nie
                        pójdzie bo nawet jak przechodzimy obok budynku teatru dla dzieci to od razu
                        zastrzega że tam nie idzie.

                        U nas na szczęście bez chorób, a bałam sie żeby po ospie czegoś nie podłapał.
                        Duzo uścisków dla Waszych chorujących maluchów.

                        Pozdrawiam.


                        Gaga mama Radka
                        • e-aneta Ospa... 07.06.05, 12:25
                          Witam smile
                          Grażynka co do ospy z własnego doświadczenia.
                          Podłapałam od Hubert na przełomie listopada i grudnia (pisałm), po miesiący
                          zaczełam łapać wszystkie krążące w powietrzu w tym czasie choróbska nawet
                          gorzej niż moje dziecko z dwoma rodzajami grypy włącznie, zapaleniem zatok
                          kilka razy i jeszcze zapalenia oskrzeli. Trwało to bodaj do kwietnia, więc
                          jeśli masz coś w zanadrzu co podniesie odporność organizmu Radka to szczerze
                          polecam... no chyba że już coś mu podajesz (Np Esberitox N).

                          U Huberta zdrówko tysz się poprawiło,(odpukać puk puk) może to zasługa pory
                          roku a może leczenia homeopatycznego - zaczęliśmy je w lutym.

                          Pozdrawiam z zapłakanego szarego Świnoujścia
                          Aneta&Hubert
                          • gag10 Re: Ospa... 10.06.05, 08:54
                            Hej...
                            Anetko też sie obawiałam żeby raduś czegoś nie łapał ale minęło juz ponad
                            miesiąc od ospy i nawet kataru nie widać więc mam nadzieję, że juz żadnych
                            paskudztw nie złapie.
                            Ostatnio bylismy na zebraniu w pzredszkolu do którego będzie chodził Radek.
                            Wrażenia dość pozytywne chociaż co do Pani która będzie prowadziła grupę Radka
                            mam mieszane odczucia ale może to tylko na początek. Rytmikę będzie prowadził
                            ten sam Pan, z którym Radek ma w żłobku więc będzie mu łatwiej, w grupie razem
                            z nim będzie jedna dziewczynka i jeden chłopiec ze żłobka
                            Na razie dużo było gadania o adaptacji itp. Na 16 przewidziane jest spotkanie z
                            dziećmi z teatrzykiem i zajęciami dla nich. Może po nich Raduś zmieni zdanie bo
                            jak na razie po wyjściu z przedszkola stwierdził: Nie podoba mie sie to
                            przedszkole i nie chcę być Żaczkiem. Chcę chodzić do żłobka. Już widze co mnie
                            czeka od września.

                            Pozdrawiam z deszczowego Szczecina.

                            Krysiu, wracaj na koniec wątku bo obawiam sie że Twój wpis mógł umknąć innymsmile
                            A moze nie.
                            • e-aneta Ospa... i przedszkole ... i jeszcze coś... 10.06.05, 09:50
                              Witam smile
                              Grażynko miesiąc powiadasz to chyba juz nic nie złapie po tej ospie no i pora
                              roku lepsza na "nie chorowanie".
                              Hubert też przenosi się ze żłobka do przedszkola, ale u niego jest wręcz
                              odwrotnie on już nie chce chodzić do żłobka, on już chce przedszkole.
                              Przedszkole jest prawie w drugim końcu miasta, bardzo blisko babci Grażynki
                              (moja mama), którą Hubert uwielbia. Żłobek mamy niemal pod nosem. Przedszkole
                              jest o wiele większe od żłobka i ma duży plac zabaw, byliśmy już tam Hubciem i
                              bardzo mu się podobało, no i parę dzieciaczków z jego grupy też tam trafi. A
                              zebranie z rodzicami mamy dopiero na 24 czerwca.
                              A u nas dziś niebo płacze kap kap kap.....
                              Na weekend wybieramy się w odwiedziny do teściów do Stargardu i jeśli pogoda
                              nie będzie zapłakana planujemy wypad do zoo-safarii
                              www.zoo-safari.com.pl/
                              Już się cieszę jak dziecko hihihiii smile
                              Pozdrowionka z wyspy
                              Aneta&Hubert
                              • cloud-ac jupi!!! ale nas tu jest :) 10.06.05, 23:15
                                Super, że ożywił się nasz lutowy wątek smile
                                A ja rozwijam sobie "od najnowszego" i zawsze mam wszystkie posty
                                chronologicznie datami, więc Krysia mi nie umknęła wink
                                Krysiu ja normalnie na głos śmiałam się z pogaduszek małej Krysi (a u mnie już
                                wszyscy śpią). Ona jest super! Szczerze mówiąc jak słucham swojej Sary to też
                                zawsze mam ubaw. Jej też buzia się nie zamyka wink A mała Krysia po kim ma
                                temperamencik ?? wink
                                Anetko - masz przewalone z tym kinem, a o basenie to nie wspomnę - jak to od
                                września?? A teraz to nauka na sucho, tak?!??! Niektórzy to mają ciekawe
                                podejście to pewnych spraw... A ta Pchła Szachrajka to super się spisała i
                                Hubert ma miłe skojarzenia smile Brawo!!! A to safari to bardzo atrakcyjna sprawa.
                                Grażynko Radek to już sportowiec smile A z przedszkolem na pewno się zaprzyjaźni,
                                do września jeszcze sporo czasu. Możesz mu mówić jakie tam wspaniałe rzeczy
                                będzie robić, ile nowych koleżanek i kolegów, zabawki nowe itd. Uda się!

                                Z tą pogodą to u mnie to samo - deszcz pada non-stop (teraz też), choć Sanoka
                                nie zaleje, ale pobliskie miejscowości są popodtapiane. Nieciekawie sobie ta
                                aura z nami pogrywa uncertain No i zimno.
                                Sara już prawie zdrowa, ale z nosa jeszcze kapie (to łażenie boso w to zimno,
                                wiszenie na oknie kiedy tam wieje i nie ma 15 stopni). Może w poniedziałek
                                pójdzie do przedszkola. Zobaczę.
                                Mała Zuzia mnie wzywa więc znikam.
                                Ciepłego, słonecznego weekendu Wam życzę smile
                                • gag10 Re: jupi!!! ale nas tu jest :) 10.06.05, 23:42
                                  Rzeczywiście ożywiło sięsmile Cloud, powiem Ci na ucho że mała Krysia ma ten
                                  temperamencik po mamiesmileMój Radek też nadaje jak wolna europa ale jak się
                                  spotka z Krysia to mu mowę odbiera!
                                  Jesli chodzi o przedszkole, to ja mu to wszystko mówię juz bardzo dawno ale
                                  dopowiedx jest tylko jedna: w żłobku sa fajniejsze ciocie, dzieci, zabawki...
                                  wpisać dowolne. Czuję, że bez niezłej przeprawy się jednak nie obejdzie.
                                  A zapędy sportowe to chyba po chrzestnej lekkoatletce przejąłsmile

                                  Cloud trzymajcie sie dzielnie w te ulewy bo widzę że prognozy niezbyt ciekawesad
                                  U nas na szczęście pzrestało padać i mam nadzieję że się trochę weekend
                                  rozpogodzi bo zaczęły się obchody Dni Morza to poszlibyśmy z Radkiem poogladać
                                  statkismile

                                  Uciekam spać, bo moje chłopaki juz chrapią. Miłego weekendu.
                                  • e-aneta wrażenia z weekendu... 13.06.05, 13:24
                                    Hej witam wszystkichsmile
                                    Było super!!! gorąco polecam safari, kto nie był a ma możliwość.
                                    Hubert, aż zasnąć nie mógł cały czas przeżywa. Wczoraj wieczorem po powrocie od
                                    razu dzwonił do babci-Grażynki i opowiadał jakie zwierzęta widział na safarii
                                    no i jeszcze, że był w kinie na Kubusiu Puchatku(w drodze powrotnej Stargard-
                                    Świnoujście zajechaliśmy do Multikina-Szczecin). Pierwszy raz był w kinie.
                                    Po prostu weekend pełen nowych wrażeń. I powstał nowy wyraz w słowniczku mego
                                    synka: GALOPYTKO.... hmm co to jest ?.... to coś takiego co konik ma na nogach
                                    i może tak galopować patataj patataj(w tłumaczeniu mego dziecka+gest rękoma).
                                    A przyznam Krysia by mi umknęła.... oj dobry ten król Maciuś w spódnicy hihihiii
                                    Dobrze dobrze dość asertywny względem poddanych maluchów smile)
                                    ... tego brak mojemu dziecku...
                                    W grupie swojej jest dość duży (109 cm) tylko szczypiorkowaty (18 kg) ale
                                    mniejsze od niego dzieciaki go biją, co jakiś czas przychodzi podrapany albo z
                                    nowym siniakiem. I słyszę potem,że Eryk go drapie w ucho, a Oskar popycha...
                                    I co tu robić, jak nauczyć dziecko nie dawania się...
                                    A co do pogody ... prognozy dość obiecująco brzmią na ten tydzień...oby się
                                    tylko sprawdziły hihihii
                                    Pozdrawiam gorąco
                                    z wyspy oczywiście
                                    Aneta&Hubert
                                    • e-aneta Up!! 17.06.05, 10:23
                                      Coś tu u nas ucichło.... Podnoszę bo przepadniemy buuu
                                      Pozdrawiam z mokrego Świnoujścia
                                      za oknem kap kap
                                      Aneta&Hubert
                                      • madziarek_edziecko Re: Up!! 17.06.05, 14:27
                                        Pozdrowieniaz Gdańska !!! Czytam Was, czytam big_grin
                                        Nataniel tym razem ma wysypke na twarzy, podobno to liszajec, dostalismy masc z
                                        antybiotykiem. Juz dzis widze poprawe. Do przedszkola moze chodzic. Kaszelek
                                        niestety raz przechodzi raz sie pojawia. Czasem juz nie wiem co robic.
                                        Bylismy na Dzien dzieckaw w kinie na Robotach ! Super! Polecam smile Choc pewnie
                                        duzo to maly nie zrozumial, jak zawsze to bajka bardziej dla doroslych. Mi sie
                                        podobala smile
                                        Na dzien mamy w przedszkolu dzieci wystapily w garniturkach, pieknych
                                        sukieneczkach. spiewaly piosenki, mowily wiersze, tanczyly.
                                        Myslalam,ze Nati nie powie swojego wiersza,ale powiedzial, choc cichutko smile
                                        Jestem z niego bardzo dumna! smile
                                        Synus dostal nowy rower i hulajnoge (o niej juz chyba pisalam),ale to jednak
                                        rower robi wieksza furore big_grin choc juz nie raz sie przewrocil mimo jazdy z
                                        bocznymi kolkami. Ten rower jest wiekszy niz ten stary stad chyba te wywrotki ,
                                        no i kolka boczne byly krzywo przykrecone .. buuu sad
                                        Netu niestety u siebie w kompie jeszcze nie mam.
                                        Ale jakos leci. smile
                                        Zyczymy milego weekendu!!!
                                        Madzia i Natanielek
                                        • e-aneta Re: Up!! 21.06.05, 11:32
                                          Cześćsmile
                                          A nad morzem dziś piękne słoneczko przyświeca, aż żal w pracy siedziećsad((
                                          Wczoraj byliśmy na plaży i moje dziecko poraz pierwszy z tatusiem puszczało
                                          latawca, hmmm .... szumnie powiedziane latawiec był kilka razy po kilka sekund
                                          w powietrzy a potem tatuś i mamusia rozplątywali go chyba z 20 minut...
                                          ciekawie to musiało wyglądać z boku. Kiepski latawiec na dwa sznurki chyba
                                          trzeba zakupić coś prostrzeszego jedno sznurkowego dla mało wtajemniczonych w
                                          sztuce podniebnych lotów hehe
                                          A teraz coś o robakach...
                                          Czy wasze dzieci boja się robactwa???
                                          Hubert panicznie boii się komarów, os, much i mrówek. Jak coś mu tylko lata
                                          bzyczy to jest po prostu ogólny wrzask a jak jest jeszcze do tego zmęczony lub
                                          śpiący to płacze istna histeria. Tłumaczenia nic nie pomagają.
                                          Hmm kiepsko widzę nasz plan z wypadem pod namiot sad
                                          Pozdrawiam
                                          Aneta&Hubert
                                          • gag10 Re: Up!! 21.06.05, 14:18
                                            To tak jak u nas, cieplutko i słonecznie. A do urlopu jeszcze ponad miesiacsad
                                            Anetko, lutowe chłopaki chyba tak mają z robakami. U nas jest identycznie, w
                                            tamtym roku było ok, ogladał wszelkiego typu robactwo z zaciekawieniem a teraz
                                            jest jeden wielki wrzask. Żadne tłumaczenia nie pomagają.
                                            Mam nadzieję że niedługo mu to przejdzie.
                                            Pozdrawiam.
                                            • e-aneta Re: Up!! 22.06.05, 10:02
                                              Witamsmile
                                              Dzięki Grażynka, czyli moje dziecko jest w zupełności "normalne" hihi w kwesti
                                              robactwa oczywiście. Dwa lata temu musiałam mu na siłę wyciągać z ust
                                              ślimaczka, (nadgryzł mu troszkę sokorupkę) a teraz nawet do rączki nie chce za
                                              bardzo brać. Jedynie biedronek się nie boi i prosi żeby mu dać na paluszek.
                                              Ach te nasze przewrotne pociechy smile)
                                              Lato, lato ... wczoraj tak ciepło, wręcz upalnie a dziś chmury deszczowe wiszą
                                              na nieboskłonie smile
                                              Pozdrowionka z wyspy
                                              Aneta&Hubert
                                              • cloud-ac sza, bo ja z pracy:))) 22.06.05, 10:29
                                                No to ja jakoś źle wychowuję Sarę: ostatnio miałyśmy mrówki no i wszystko
                                                tłukłam palcem albo pantoflem, więc ona też robale tłucze indifferent,do much leci ze
                                                ścierą i wygania "sio!, wynocha! bo w dupę dostaniesz!", co prawda do ręki nie
                                                weźmie nawet biedronki ale lubi oglądać robaczki. Wczoraj wieczorem leży w
                                                łózeczku, ja zaczynam czytać bajkę, a ona krzyczy żebym zabiła pająka (na
                                                suficie), jak go w końcu zobaczyłam to powiedziałam, że on śpi, poczytał bajki
                                                i zasnął. Więc Sara na to czy on się obudzi, odpowiedziałam, że rano na pewno
                                                wstanie. Wzięła bajkę i ... mi czytała a ja zasnęłam big_grin
                                                Ale moja siostra jak była taka mała to też wszystkiego panicznie się bała -
                                                nawet zabawek w kształcie owadów. Po prostu jak Hubert - histeria, ryk, płacz,
                                                wrzask. Nic nie pomagało. Wyrosła, ale ma obrzydzenie do wszelkich robali smile

                                                U mnie też ładna pogoda, ciepełko, sezon truskawkowy w pełni. A Sara truskawki
                                                zje ze śmietaną i cukrem, ale w placku nie chciała - wydłubała i zostawiła "bo
                                                kwaśne".
                                                Mam pytanko jeszcze a propos wychowania. Od jakichś 2-3tyg. Sara chodzi i co
                                                drugie słowo to "głupi", wszystko jest głupie i wszyscy. Na początku
                                                tłumaczyłam, że to nieładnie tak mówić, że nikt nie jest głupi, potem, że jest
                                                mi przykro jak tak do mnie mówi albo komuś, a w ko ncu przestałam reagować i
                                                nie wiem czy to dobry sposób. Chyba jakby mniej mówiła, ale nie wiem czy uda mi
                                                się to wyplenić. Dobry sposób? Jak w ogóle reagujecie na niewłaściwe odzywki -
                                                brak reakcji czy tłumaczycie. Bo ja nie wiem co skuteczniejsze.

                                                Anetko musieliście przekomicznie wyglądać z tym latawcem smile A Hubert był pewnie
                                                niepocieszony.
                                                Magda zachęciłaś mnie do wyjścia do kina na ten film. Sprawdzę kiedy u mnie
                                                grają i wybiorę się z Sarą. Koniecznie wylecz to dziadostwo Natanowi. Mam
                                                nadzieję, że masz dobrego dermatologa.
                                                A ja zasmarkana jestem, ale zaczęło się jak jeszcze było deszczowo i chłodno,
                                                więc już powinnien katar się kończyć. Za to moje łobuziary są zdrowiutkie i o
                                                to chodzi, czego Wam i Waszym rozrabiakom życzę.
                                                Byle do piątku smile
                                                • e-aneta Re: sza, bo ja z pracy:))) 23.06.05, 09:19
                                                  Witam smile
                                                  A ja znów o robakach....
                                                  Wspominałam już kiedyś, że moja mama ma działeczkę rekreacyjno-owocowa.
                                                  Jesteśmy tam z Hubciem stałymi bywalcami, a na działeczce oprócz robactwa(stali
                                                  mieszkańcy) czasem zjawi się żabka, a kiedyś też zawitał jeż. Hubert jest więc
                                                  troszkę obyty z takimi żyjątkami. Ostatnio polował nawet z babcią na turkucie
                                                  (wiem wiem są pod ochrona) ale wyjadają truskawki i korzonki kwiatów.
                                                  I miał okazję pooglądać jak się traktuję robaczki, ale i tak się ich po prostu
                                                  boii szczególnie tych latających. Dodam, że po ugryzieniu komara bardzo puchnie.

                                                  A teraz opowiem naszą ostatnią sobotnią przygodę z latającymi owadami...
                                                  Tu jeszcze nadmienie, że kilka działek przed moja mamą facet ma ule.
                                                  Idziemy sobie alejką i z daleka widać kilka stojących osób i jakąś szarą chmurę
                                                  w powietrzu. Podchodzimy bliżej a chmura okazała się rojem pszczół. Odrazu mi
                                                  się "Rój" przypomniał chyba Hichkoka, byłam mokra w sekundę. Hubert już
                                                  marudził, mój mąż stwierdził dosłownie: pie... nie idę jestem uczulony. Z
                                                  jednej działki wyszedł facet zobaczyć co się dzieje, powiedział, że pszcoły nie
                                                  atakują jak się ich nie drażni i na dowód swoich słów przeszedł przez chmurę
                                                  tam i spowrotem. Pszczoły siadały na wielkim kwitnącym krzaku. Postaliśmy
                                                  chwilkę no i cóż .... raz kozie śmierć....
                                                  Pierwszy przeszedł mój mąż, potem ja z opatulonym przerażonym Hubertem. Czułam
                                                  obijające się o mnie owady kilka zaczepiło mi się we włosy, ale wyswobodziły
                                                  się same i poleciały dalej. Dziś pisząc to mam gęsią skórę...brrr
                                                  I tyle o robaczkach na dziś...

                                                  A z okazji dnia TATY wszystkim tatusią wszystkiego naj naj lepszego...

                                                  A Hubcio dziś rano ubrany w koszulkę:
                                                  www.koszulki.art.pl/index.php?id=49&l=92444463935738
                                                  Odśpiewł swojemu tatusiowi piosenkę, którą specjalnie na tę okazję nauczyli się
                                                  w żłobku smile

                                                  Pozdrawiam z wyspy
                                                  Aneta&Hubert

                                                  • e-aneta Do Nela12..... 23.06.05, 11:35
                                                    To znów ja smile Znaczy się mało pracy w pracy...
                                                    Tak właśnie czytałam sobie tu co nie co...

                                                    Kornela jeśli jesteś tam gdzieś w eterze i możesz, odezwij się. Ostatni wpis
                                                    miał miejsce w lutym kiedy to podzieliłaś się z nami to cudowną wiadomością, że
                                                    Adaś będzie miał rodzeństwo.
                                                    I nic cisza nastała...
                                                    Jak się czujesz co u Ciebie????
                                                    Cóż zwykła ludzka ciekawość przeze mnie przemawia....

                                                    Pozdrowionka
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • madziarek_edziecko Pozdrowienia 24.06.05, 09:20
                                                    Witam ! smile
                                                    Natanielek już wyleczony. Lekarz przepisał nam maść z antybiotykiem i po lkilku
                                                    dniach po wysypce ani sladu.
                                                    W przedszkolu juz bylo zakonczenie roku, choc dzieci nadal chodzą. Było to
                                                    głównie zakończenie dla zerówki i pożegnanie sześciolatków z grupy
                                                    przedszkolnej.
                                                    Imprezka była całkiem fajna. Najpierw w sali, pioseneczki, wierszyki,
                                                    pamiatkowe ksiązeczki, a potem w plenerze. Był stół szwedzki, każdy z rodziców
                                                    cos przyniósł dobrego. Byli aktorzy, ktorzy zawsze wystepuja w naszym
                                                    przedszkolu przy okazji jakichś imprez. Dzieci swietnie sie bawiły, a pogoda
                                                    naprawde była wspaniała .
                                                    Od wrzesnia planuję zapisać Nataniela na język angielski.
                                                    Widzę, ze słówka łapie łatwo i to niekoniecznie ładne heh... sad
                                                    Nati czesto opowiada mi o chlopcu z przedszkola - Mateuszu, ktory jest
                                                    niegrzeczny, bije dzieci i stoi w kącie. Ostatnio maly przyszedl ze szramą na
                                                    policzku. Okazało sie ze to Mateusz mu to zrobil. Zapytalam panią o to.
                                                    Powiedziala,ze to akurat bylo nechcacy , bo machal czyms tam, ale jak
                                                    powiedziala - Mateusz jest bardzo niegrzeczny, bije dzieci i nie moga na niego
                                                    wplynac w zaden sposob.

                                                    Musze niestety konczyc . Pozdrawiam i do napisania,!

                                                    Madzia i Natanielek
                                                  • cloud-ac ostatni dzień w przedszkolu i wakacje ... 30.06.05, 22:45
                                                    ...tylko nie wiem dla kogo. Dziś Sara była ostatni dzień w przedszkolu, jutro
                                                    wyśpi się na maxa, mama nie będzie o 6.30 zdzierać do przedszkola choć bardzo
                                                    chętnie po obudzeniu szła do niego. Ciekawe co to będzie ? Czy będzie wyć mi, że
                                                    chce do przedszkola ?..., bo już tak było (jak chorowała). Zobaczymy.
                                                    Ostatnio bardzo za mną tęskni, bo nie mogę nawet wynieść śmieci - płacze na całe
                                                    gardło wołając "mamo ja Cię kocham", "mamo przyjdź ja Cię pokocham", normalnie
                                                    jestem wyrodna matka, że ją zostawiam i wychodzę - widzi mnie bo niedaleko mam
                                                    kosz na śmieci. A urlop będę mieć dopiero pod koniec sierpnia...
                                                    W przyszły wtorek mam zamiar z nią wybrać się do alergologa z tą wysypką na
                                                    skórze, co wg mnie jest alergią tylko nie wiem na co. Będzie test 24-godzinny
                                                    (plasterki na plecy i po 24h odczyt). Ciekawa jestem czy to alergia czy taka jej
                                                    uroda - bo takie coś usłyszałam indifferent
                                                    Od jakiegoś czasu Sara zaczyna rysować coraz bardziej określone kształty,
                                                    człowieka narysuje (mama, tatao, Zuzia i Sara) i w ogóle dużo kresek o kółek.
                                                    Mówi co rysuje (ja widzę rybę a ona mówi, że to statek big_grin), dużo śpiewa (wręcz
                                                    za dużo wink) i gada, gada, gada...gaduła 1-szej klasy. U Was też tak jest? Nie
                                                    raz mam dość tego monologu smile
                                                    Magda ja też zastanawiam się nad zapisaniem na angielski, ale nie wiem czy u
                                                    mnie przyjmą - zapisują od 4 latek. Z tym łapaniem słówek to Sara obcojęzycznych
                                                    nie słyszy (prócz Lippy&Messy przed wieczorynką) więc nie wiem czy ma ich jakiś
                                                    zasób. Polskie to zapamiętuje wszystkie smile
                                                    Anetko super tą koszulkę znalazłaś (długo wcześniej zamawiałaś?). Tato musiał
                                                    być wzruszony po takim popisie smile
                                                    Ja też jestem ciekawa co u Korneli. Pewnie nie ma czasu na nic... Jeśli czytasz
                                                    to dużo zdrówka i wypoczynku i szczęśliwego, radosnego rozwiązania Ci życzę!
                                                    Jestem niewyspana więc zmykam - może Zuzia da mi dziś całą noc pospać big_grin
                                                    Udanych wakacji - najlepiej w plenerze! jeśli któraś się gdzieś wybiera.
                                                  • e-aneta Re: ostatni dzień w przedszkolu i wakacje ... 01.07.05, 10:19
                                                    Witam smile
                                                    Pogoda coś nie służy siedzieniu przed kompem i stukaniu w klawisz.. hmm w domku
                                                    już dawno go nie odpalałam tyle co w pracy, więc cóż się dziwić, że na naszym
                                                    forum było cicho.....

                                                    Aga na koszulkę czekałam tydzień od wpłacenia kaski na konto, oni piszą że do
                                                    dwóch tygodni max się czeka. Koszulka gatunkowo dobra. A tatuś oj był
                                                    wzruszony smile Aż mu się łezka zakręciła hihii

                                                    Hubert ostatni dzień w żłobku był 28 czerwca, mąż przyszedł po niego i
                                                    przyniósł kwiatki i słodycze, które Hubert wręczył panią i dziecia bo: on już
                                                    jest duży i po wakacjach idzie do przedszkola.
                                                    Ciekawa jestem jak to będzie od września narazie się cieszy no ale czas pokaże.
                                                    W przedszkolu będzie aż 30 dzieciaczków w grupie, jak na mój gust trochę dużo,
                                                    no i chyba 6-stka znajomych ze żłobka.
                                                    Mój mąż jest nauczycielem (chyba wspominałam) i to wielki plus bo nie ma
                                                    problemu co z dzieckiem w wakacje zrobić jak rodzice pracują. Teraz chłopaki
                                                    zacieśniają więzy kumplowskie, razem spacerki, rowerki, plaża itd jeszcze
                                                    dojdzie do tego, że mamusia przejdzie na drugi tor buuu
                                                    A co do gadulstwa...
                                                    oj znam to z autopsji, tylko te tłumaczenia po dziesięć razy jednej kwestii
                                                    troszkę czasem człowieka osłabiają.
                                                    A piosenki szczególnie radiowe przeboje dla mnie super, szczególnie lubie jak
                                                    gdzieś łazimy po sklepach lub u znajomych jesteśmy a Hubert coś tam usłyszy
                                                    zapomni się i śpiewa aż milo posłuchać, bardzo lubi śpiewać no i nawet, nawet
                                                    mu to wychodzi.... hmm nie to co mamie. Ostatnio coś się wygłupialiśmy zaczęłam
                                                    śpiewć a Hubert na to: mama przestań bo mnie uszy bolą.... bez komentarza...

                                                    Pozdrawiam z wyspy
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • iffona Re: ostatni dzień w przedszkolu i wakacje ... 03.07.05, 21:19
                                                    hej
                                                    ja chyba kiedys sie dopisalam do tego watku, ale dla przypomnienia Maciek jest
                                                    z 8 lutego i e-aneta pochodze ze Swinoujscia i wlasnie za tydzien zamierzam
                                                    nawiedzic moja mame na ok 3 tygodnie smile
                                                    na razie powoli podczytuje watek, musze zrobic rozeznanie ktory dzieciaczek co
                                                    robi, co umie i jaki jest duzy smile
                                                    przeczytalam, ze ktorys ma 108 i 18 kg ?! szok bardzo duzy smile
                                                    moj ma ok 102 cm, taki przecietniaczek i ok 16,5 kg, nadal ma malo wloskow,
                                                    dopiero obcielam go trzeci raz, mam nadzieje, ze jednak troche mu zgestnieja no
                                                    i przykryja zakola wink
                                                    moj mlody jest bardzo zywiolowy, nauczyl sie w kwietniu jezdzic na dwoch
                                                    kolkach na rowerze 16 calowym, zdazyl juz jeden kask przedziurawic, chodzimy
                                                    takze na basen i ciesze sie ze nie ma leku przed woda, skacze sobie ladnie , i
                                                    w rekawkach czuje sie jak ryba w wodzie, skacze nawet ze starteru na gleboka
                                                    wode

                                                    na wakacje zabieram rowery moze w Niemczech puszcze go nawet samego na ulice, w
                                                    zeszlym roku bylam z 5 latkiem a mlody w foteliku, a teraz moze jakas krotsza
                                                    trase wybierzemy i moze sie zaprawi smile

                                                    od grudnia M chodzi do przedszkola, roznie bywalo, ale od wrzesnia idzie
                                                    ponownie, tym razem do blizej usytuowanego, mam nadzieje, ze mu sie tu takze
                                                    spodoba i bedzie dobrze smile

                                                    jak z chorobami u Waszych dzieci ?
                                                    odkad M poszedl do przedszkola to czesciej, ale od lutego nie chorowal , tfu
                                                    tfu wink

                                                    jaki rozmiar bucika nosza pociechy ?

                                                    moj nosi buty memo, ale jak tylko z nich wyrosnie to zmieniam na postepy-
                                                    tansze i trwalsze
                                                    aha ma rozmiar 26

                                                    do nastepnego razu, pozdrawiam cieplutko smile
                                                  • e-aneta Słońce, plaża, fale... 04.07.05, 10:08
                                                    Hej smile
                                                    Czy coś więcej do szczęścia trza ....
                                                    Mi chyba nie ... no może grubszy portfel (jak 99% naszego społeczeństwa).
                                                    Ach jaki cudowny był ten weekend aż wczoraj wieczorem nerwicy dostałam, że
                                                    muszę dziś do pracy iść sad
                                                    Była działka i truskaweczki prosto z krzaczka, potem promenada i samochodziki
                                                    na wesołym miasteczku. A w niedziele plaża "wielka piaskownica" smile

                                                    Cześć Iffonasmile
                                                    Tak, tak jestem ze Ś-cia i to moje szczęście ma właśnie 108 cm a numer butka
                                                    zależy od firmy trampki beffado (chyba tak się pisze) 27, a sandałki bartki 28.
                                                    Wymiary urodzeniowe waga 4450 i 61 cm-cesarz (pośladkowy).
                                                    Rozmiary mojego dziecka... hmm to chyba po rodzicach oboje z mężem jesteśmy
                                                    ciut powyżej średniej, chyba łapiemy się pod holendrów bo to najwyższy naród
                                                    świata ... tylko gorzej jak chcę sobie spodnie kupić buuusad
                                                    No no dwa kółka taki smyk i na dwóch już pomyka to pogratulować. Dziurawy kas
                                                    powiadasz, a jak on to zrobił !? Mały żywioł po prostu z twojego Maćka smile
                                                    Co do jazdy na dwóch kółkach my nawet jeszcze nie próbowaliśmy.
                                                    Tydzień temu mąż kupił sobie rower, jeden już mu ukradli stał przed drzwiamy
                                                    przypięty do rury i na wiosne odjechał z nowym właścicielem a dodam, że mamy
                                                    domofon na klatce (9 piętro wierzowiec) więc mieszkamy teraz z rowerek...
                                                    Hubert jest zakochany w dużym rowerze taty i wszędzie na spacer chce na nim
                                                    jeżdzić. Kupiliśmy mu kask dla dorosłych regulowany bo wszystkie dziecinne były
                                                    zamałe (obwód główki chyba 56 cm) bardziej na duży niż jego mały rowerek, z
                                                    którego zresztą wyrasta.
                                                    Woda....
                                                    Hmm chyba wszystkie wodniki za nią po prostu przepadają smile Czy basen czy morze
                                                    bez różnicy.
                                                    Choroby...
                                                    Najgorsza jest oczywiście jesień, obecnie jakiś czasem katarek (pestka).
                                                    Odpikać Puk Puk
                                                    Włosy...
                                                    Moje dziecię ma dość ciekawą fryzurkę przód krótki tył długi nie ścinam mu już
                                                    ich od roku więc ludzie często się mylą i myśla że to dziewczynka. Zapuszczamy
                                                    mu na maxa hehehe. Właściwie to ma dwa rodziaje włosów jasno blond po mamusi
                                                    (miękie i delikatne) i na czubku ciemne i sztywne po tatusiu.
                                                    To tyle czas do pracy wracać...

                                                    Pozdrawionka z wyspy
                                                    Aneta&Hubert
    • dotesia Re: luty 2002 06.07.05, 15:42
      Czy mozna dolaczyc, mam co prawda dziecie ze stycznia, ale watek styczniowy
      gdzies w archiwum i nikt do niego nie zaglada, a tu mozna o dzieciaczkach i ich
      zyciu pogadac - czy mozna?
      • cloud-ac cześć dotesiu! 06.07.05, 17:27
        Głupie pytanie - pewnie, że można smile U nas co prawda są ...ekhmmm, khmmmm,
        ....eeeee ..... zastoje, ale co jakiś czas ktoś coś pisuje wink
        A ja mam całkiem nową nianię od poniedziałku. Muszę od początku napisać co i
        jak. Otóż moja szwagierka bawiła Zuzię (nie miała pracy), we czwartek 30 czerwca
        dowiedziałam się, że od następnego dnia idzie do pracy. Mąż wrócił z trasy (bo
        jeździ po całej Polsce wykonywać swoje usługi) i w piątek został z dziewczynami.
        "Na gweałt" szukałam po rodzinie, znajomych kogoś. Teściowa jest niezastąpiona i
        znalazła mi dziewczę (19 lat) - córkę swojej kuzynki, która zajmie się nimi. W
        ub.r. zajmowała się na wakacjach takimi małymi dziećmi więc jakieś doświadczenie
        ma. Aneta ma podejście do moich łobuziar, bo baaaardzo ją polubiły (w sobotę
        było "oswajanie" big_grin) - cały dzień bawi się z nimi, robi co chcą, czyta im bajki,
        itd. więc trudno się dziwić. Co prawda do września - bo do szkoły idzie, ale mam
        już kogoś na widoku. A Sara i tak do przedszkola pójdzie, więc będzie zajmowanie
        się tylko Zuzią (1,5-rocznym łobuziakiem wink).
        Sara mi się chyba przeziębiła, bo katar z nosa się leje, czoło mocno ciepłe. W
        poniedziałek było dość gorąćo i po południu siedziała w piaskownicy,
        porozbierała się niemal do goła, czapkę/kapelusz ściągała i nic nie pomagało,
        może za długo na tym słońcu była? Może sama ją wyleczę i obejdzie się bez antybola.
        No i Sara jest na etapie przebierania się, ubierania wszystkich miśków/lalek w
        swoje rzeczy i mam dość tego codziennego składania jej niedużej w sumie ilości
        ubranek letnich. Koszmar! Czy inne dziewczynki (bo chłopców jakoś nie
        podejrzewam o to) też tak mają? No i drugi problem - za chiny ludowe nie ubierze
        pantofli w domu. Nawet jeśli po kąpieli są na nogach to max 10-15 min. Może
        przesadzam z tym? Ale w moim rodzinnym domu wszyscy chodzili w pantoflach i ja
        też chodzę...(mój mąż wręcz odwrotnie).
        Co do wzrostu to właśnie ją zmierzyłam i ma ...97cm, a stopa to jakieś 15,5cm
        czyli średnio rozmiar 26. Waży ok.16kg. A jeśli chodzi o chorowanie to mam
        nadzieję, że limit został wykorzystany i od września już nie będzie tyle chorować.
        Anetko brawo za urodzenie takiego dużego Hubercika! Sara miała 52cm i 3130g wagi
        (i 4 tyg. przed czasem, ale to szczegół).
        Iffonko Maciek to faktycznie żywioł, a za ten dwukołowy rower to oklaski się
        należą - Jemu za umiejętność, a Tobie za cierpliwą naukę big_grin
        Idę do moich łobuziarek, bo rozniosą mi dom. U mnie pada deszczyk uncertain
        • iffona Re: cloud-ac 06.07.05, 20:38
          cloud-ac faktycznie wspolczuje takich szybkich zmian odnosnie niani, ale
          najwazniejsze, ze masz ja juz jak potrzebujesz no i ze dziewczyna i ma
          doswiadczenie i podejscie do dzieci smile
          miedzy dziewczynkami rocznikowo chyba rok roznicy tak ? czy dwa ? jak sobie
          radzisz ? ja miedzy chlopcami mam 3 lata, tluka sie bija, wyrywaja zabawki,
          raczej rzadko dochodza do zgody i co dziwne prowodyrem bojek nie jest starszy
          ale wlasnie ten mlodszy, moj zywiolowy Maciek wink

          jak wakacje i plany ?
      • iffona Re: luty 2002 06.07.05, 20:33
        dotesia a masz coreczke/synka ? napisz jak ma na imie, co lubi robic ile ma
        wzrostu itd smile

        my z piatku na sobote bedziemy jechali w kierunku Swinoujscie, ale zatrzymamy
        sie jeszcze u znajomych w Stargardzie na jeden dzien, samej podrozy sie nie
        obawiam, mam nadzieje na ladna pogode smile

        tak apropo e-antekokojarzysz cos na temat tenisa w S-ciu ? czy prowadza lekcje
        dla dzieciaczkow ?
        • dotesia Re: luty 2002 07.07.05, 09:19
          iffona, rzeczywiscie mamy podobnie, ja mam synka z '99 i córcia z '02. Bawia
          sie róznie raz lepiej, raz gorzej, co jakis czas wrzask i placz, albo slodkie
          usciski i wyznania Kocham Cie.
          Moja córcia jest duza, taka sie urodzila i jak na razie ciagle tak jest. Ma 104
          wzrostu i wazy 18,5 kg. Od stycznia chodzi do przedszkola, lecz sporo
          chorowala,jak chyba kazdy taki maluszek. Teraz siedzimy w domciu i czekamy
          kiedy dla nas zaczna sie prawdziwe wakacje - pod koniec lipca jedziemy nad
          morze, oby tylko pogoda dopisala.
          • e-aneta Miło, miło.... 07.07.05, 10:44
            Witaj Dotesiu smile
            Ale fajnie, że nas przybywa na lutowym wątku.

            Iffona co do lekcji tenisa dla dzieci to szczerze mówiąc nie mam pojęcia ale
            jak przechodzę Matejki to widzę, że graja i starsi i młodsi, więc kto wie.
            No Iffonka widzę że dwa miasta nas łączą i Świnoujście gdzie ja mieszkam prawie
            od urodzenia i Stargard miasto rodzinne mojego męża smile

            Hmm trzy lata to taka fajna różnica między dziećmi jedno idzie już do
            przedszkola jest troszkę samodzielne a w tym czasie można się w 100% zająć małą
            iskierką. Tak sobie zawsze marzyłam, tylko coś mi się te plany z życiem
            rozminęły. Hubert ma już ponad 3 latka a my się coś nie możemy na drugie
            zdecydować.... a im dalej w las tym wiecej drzew....

            Aga współczuje tych nagłych rozterek z dnia na dzień, zmiana opiekunki.
            Piszesz, że ma zaledwie 19 lat ważne że sobie radzi, mie to nie przeraża.
            Hubert musiał zostać z nianią na 8 godz. gdy miał zaledwie 7 miesięcy, a jego
            niania miał wówczas 21 lat i uczyła się jak przewijać dziecko. Świetnie sobie
            radziła potem gdy był już starszy i więcej rozumiał gdy niania wychodziła to on
            za nią płakał, więc chyba mieli ze sobą świetny kontakt. Do dziś się widują i
            Hubert zawsze do niej mówi: moja niania Madzia smile

            Dziś słoneczko zaświeciło nad plażą w Ś-ciu ...
            Pozdrawiam z wyspy
            Aneta&Hubert
            • iffona Re: Miło, miło.... 07.07.05, 20:45
              Aneta a tak apropos ktory Ty rocznik jestes ? bo moze my sie znamy .. ? smile
              moja mam mieskza w 3 lenigradzie, a Ty gdzie ieszkasz ?
              • e-aneta Re: Miło, miło.... 08.07.05, 09:01
                Hejsmile
                Rocznik `74. Obecnie czyli od 5 lat na Matejki za Galeriowcem, wcześniej z
                rodzicami na Kujawskiej. Szkoła 4-ka potem LO Mieszko no i Szczecin.

                Pozdrawiam
                • iffona Re: Miło, miło.... 08.07.05, 11:29
                  Aneta ja '75 musimy sie kojarzyc z ogolniaka, przynajmniej teoretycznie wink ja
                  rocznik wyzej kojarze na pewno Dionize, Sabine i te laske, ktora konczyla
                  wokalistyke czy jazz w Katowicach, aa wiem jeszcze kojarze jedna dziewczyne
                  jeszcze ale nie pamietam jej imienia ale kojarze nazwisko, hehe moze to Ty wink

                  u mojego Macka slychac juz gloske r, w wiekszosci wyrazach, kiedy r wystepuje w
                  srodku, dla mnie jest to szybko, bo starszy mial 5,5 roku jak zaczal wymawiac smile
                  • e-aneta Re: Miło, miło.... 08.07.05, 12:39
                    Iffona ta laska z wokalistyki to Agnieszka H. była chyba w biol-chemie ja byłam
                    w psychologiczno-pedagogicznej razem z Ania Z. która często występowała z
                    Agnieszką na jakiś tam akademiach i nie tylko grały na gitarach.
                    Szczerze mówiąc to trudno mine było wówczas nie zauważyć ze względu na wzrost
                    byłam chyba wówczas najwyższa ze wszystkich dziewczyn w ogólniaku (z mojego
                    rocznika na bank) hehe
                    Dioniza i Sabina to chyba klasa ogólna.
                    Hmm chyba z widzenia się znamy smile
                    Pozdrawiam
                    • madziarek_edziecko HEJ!! MILEGO WEEKENDU :) 08.07.05, 14:38
                      Witam.
                      Ja tak na chwilunie, bo z nie swojego kompa stukam.
                      Nataniel pojechal w srode na kilka dni z dziadkami do mojej cioci (mamy
                      siostry). Jest zadwolony, bawi sie z dziecmi nad jeziorem, kąpie , jest
                      radosny. Poznal sobie kolezanke,kolege, super !! smile A ja tesknie ..
                      Ciesze sie,ze tak mu sie tam podoba , ze nie placze za mamusią, bo tego sie
                      troche obawialam. Wracaja w niedziele lub w poniedzialek.
                      W ogole Nati zrobil sie bardziej odwazny. Do niedawna nie moglam go namowic na
                      zabawe w takich ogrodzonych placykcah w centrach handlowych (czy na to mowi
                      sie "malpi gaj"?), tam gdzie sa baseny z pileczkami,slizgawki itp... A teraz ..
                      Boze... bawi sie tam, szaleje, skacze, zjezdza! Normalnie super!!

                      Witam rowniez nowe osoby w naszym w watku. smile Ciesze sie, ze jest nas coraz
                      wiecej. Szkoda, ze moge tak rzadko pisac i czytac Was, ale robie to z
                      najwieksza przyjemnoscia smile

                      Natanielek ma przerwe w przedszkolu - caly lipiec wolny, idzie od sierpnia
                      znow.


                      Pozdrawiam mocno zyczac goracego weekendu!!
                      Madzia
                    • iffona Re: Miło, miło.... 08.07.05, 16:28
                      aaa no wlasnie A.H. smile
                      no widzisz jakos nie kojarze ze byla klasa pedagogiczno- cos tam wink na moim
                      roczniku byla humanistyczna, ja jestem z ogolnej, no widzisz jaki ten swiat
                      maly smile

                      ja wyslalam moich chlopcow na dzialke, a sama pralke wlaczylam, i bede
                      prasowala,i pakowala do walizek o ile nie zasne bo juz mi sie chce spac smile jak
                      o tym wszystkim pomysle smile

                      milego weekendu smile
                      • e-aneta Up!! 12.07.05, 08:52
                        Podnoszę ciut w górę bo zaginiemy smile
                        Moje chłopaki na plaży zamki budują a ja tu w murach siedzieć muszę..... oby do
                        urlopu...
                        A ktoś tu wspominał o planach urlopowych.
                        Jak dobrze pójdzie to ostatni tydzień lipca i pierwszy sierpnia. Z nad morza w
                        góry-Bieszczady w odwiedziny u rodziny. Zaczynamy od przystanku w Krakowie na 3
                        dni, a potem kierunek Bieszczady. Dobrze, że mój mąż ma tam dużą rodzinę, u
                        każdego choć na 3-4 dni. W myśl zasady dobra gościna to krótka gościna hehe
                        coby nas miło wspominali smile Hmm będzie to dość intensywny urlop ale takie
                        lubię... coś się dzieje...

                        Pozdrowionka z wyspy
                        Aneta&Hubert
                        • dotesia Wakacje 14.07.05, 11:45
                          Nareszcie udalo nam sie znalezc jakies miejsce na wakacje. W sierpniu jedziemy
                          nad morze. Mam nadzieje, ze pogoda dopisze i dzieciaczki beda sie taplac w
                          wodzie i bawic w piasku.
                          • e-aneta Re: Wakacje 19.07.05, 09:47
                            Hmmm .....
                            Sezon ogórkowy trwa..... czyli cisza w eterze....
                            Udanych wakacji smile
                            Pozdrawiam
                            Aneta&Hubert
                            • cloud-ac różności... 20.07.05, 13:18
                              Nic się u mnie nie dzieje zbyt konkretnego, a i weny brakuje nie mówiąc o pracy
                              w pracy wink to i nie piszę. Wakacje - ja to już nawet nie wiem co to znaczy,
                              odkąd skończyłam naukę. Może jak dziewczynki pójdą do szkoły to sobie
                              przypomnę big_grin
                              Iffona i Aneta "wywakacjujcie" się porządnie. Anetko, a o Sanok nie
                              zahaczacie ? Mogłybyśmy się na chwilkę umówić i poznać "z gęby" big_grin
                              A ja też rocznik '75, ale zupełnie inne strony niż Twoje Iwonko smile A różnica
                              między moimi dziewczynami to równo 2 lata (no prawie) - Zuzia jest z marca
                              2004. I tak samo jak u Ciebie - razem bawią się, wydzierają, tłuką, wydzierają
                              sobie zabawki, ale ogólnie to bardzo się kochają i raczej nie ma kłótni "do
                              krwi". Ale wydaje mi się, że Sara była grzeczniejsza w wieku Zuzki albo już
                              zapomniałam wink Wszystko wymusza krzykiem, płaczem i to z taką zaciętością,
                              złością. A ciągnięcie siostrę za włosy to chyba uwielbia uncertain Ale mają inne
                              charakterki - Sara to wodnik (jak ja smile), a Zuzia to baranek (jak tatuś wink) - a
                              te są uparte okrutnie.
                              Anetko jak tam Hubercik, a konkretniej czy jesteś zadowolona z homeopatii?
                              Magda, czy Natan pierwszy raz tak daleko od Ciebie? Super sobie radzi, a Ty
                              widzę nie bardzo... smile U mnie nie ma regularnego przedszkola w wakacje, jest
                              tylko coś w formie półkolonii, ale płatne 2 razy więcej niż normalnie w roku
                              szkolnym. A że mam nianię do Zuzki to już płacę za dwie łobuziarki i taniej mi
                              wychodzi. Dopiero od września będzie "normalne" przedszkole.
                              A ja czekam nadal, aż Sara przestanie potrzebować pampersa na noc, niby nie
                              chce żebym jej zakładała, ale wysadzić na nocnik w nocy nie da się - wyje. No i
                              zakładam pampersiaka, bo potop nadal jest.
                              Muszę zmykać. Miłych wakacji!
                              • e-aneta Re: różności... 21.07.05, 09:51
                                Cześćsmile
                                U mnie wręcz przeciwnie poza pracą dzieje się troszkę za dużo, ale to już
                                dłuższa historia. Z wakacji chyba tysz nici, o Sanok z chęcią bym zachaczyła
                                Agatko no ale życie czasem płata nam figle i układa swój scenariusz. Może choć
                                moje chłopaki pojadą jeszce nic pewnego. W telegraficznym skrócie powiem tylko,
                                że po pracy na zmianę z innymi członkami mojej rodzinki opiekujemy się moimi
                                dziadkami. Tak od kilku tygodni... ach nie będę tu smęcić.....
                                Co do homeopatii nie chcę zapeszać i myślę, że próba dla tego rodzaju leczenia
                                to wrzesień i przedszkole, jeśli wypadnie pozytywnie zacznę wychwalać jeśli
                                nie......
                                A czy wczoraj oblądałyście wieczorynkę????? Z naszych dziecinnych lat smile

                                No i tak to, no i tak to wentki brak....
                                A niebo za oknami szaro-bure i nijakie
                                Pozdrawiam
                                Aneta&Hubert
                                • gag10 Re: różności... 21.07.05, 12:17
                                  Oj widzę że nie tylko ja zaniedbałam zagladnie na forum. U mnie wielka akcja
                                  pod hasłem przeprowadzka, sprzedaliśmy mieszkanie i intensywnie szukaliśmy
                                  nowego ponieważ jednak nic z tego nie wyszło to od dwóch dni mieszkam u
                                  teściowej i mam nadzieję że ta sytuacja się rozwiąże szybko. Przy okazji
                                  WIEEELKIE podziękowania dla Krysi za pomocsmile Baliśmy się jak Radek przyjmie
                                  nową sytuację ale po pierwszym wieczorze z płaczem kolejny był juz lepszy. My
                                  pomału szykujemy się do urlopu, który zaczynamy 1 sierpnia i do opuszczenia
                                  murów żłobka z czego Radek nie jest bardzo zadowolony, na nasze rozmowy o
                                  przedszkolu zaczyna śpiewać: "Mój żłobeczku ukochany co ja zrobię bez ciebie,
                                  może jeszcze tu zostanę rok lub dwa" i kończy: Dobra mamo? smile
                                  Anetko trzymam kciuki, zeby Twoje kłopoty szybko się skończyły.
                                  Wieczorynke oglądalismy juz w zeszłym tygodniu i bardzo mnie cieszyła, Małemu
                                  też się spodobała i wczoraj to juz siedział jak zaklętysmile
                                  Cloud życze powodzenia w odzwyczajaniu Sary od pampersa w nocy, nam sie to
                                  udało latem ubiegłego roku i musze powiedziec że bez pampersa luksus zupełnysmile
                                  Trzymajcie sie Dziewczyny i do poczytania.
                                  • madziarek_edziecko takie tam różne .. ;) 21.07.05, 15:00
                                    Witam serdecznie.
                                    U nas leci jako tako. Nataniel po powrocie od cioci strasznie jest wygadany i
                                    zadowolony. Wszystko chce robić sam- sam sie ubierać, wybierać ubrania, robić
                                    zakupy, płacić za nie. W ogóle twierdzi, że nie jest mały tylko duży. No, chyba
                                    że chce na ręce, wtedy mówi, ze jest malutki. he he smile

                                    Nie pamietam,czy pisalam, ze na całe szczęście (odpukać) przestał chorować.
                                    Od sierpnia zaczynamy uodpranianie Bronchovaxum i tranem.
                                    W sierpniu wraca do przedszkola,ale ja biorę urlop, wiec od połowy sierpnia
                                    znów będzie miał wakacje.

                                    Nad morzem dziś chłodno, nawet bardzo chłodno.
                                    Nie mogę się już doczekać urlopu. Na razie intensywna praca sad buu...
                                    Wczoraj byłam z małym u ortopedy. Ma koślawe kolanka, okoo 10 stopni.
                                    Dostalismy recepte na buciki specjalne. Zalecił nam cwiczenia, chodzenie na
                                    paluszkach, na zewnętrznych krawędziach stóp, łapanie palcami chusteczki, jazde
                                    na rowerze, taniec itp. Bo prócz tego również piętki są krzywe i lekki chód
                                    gołębi.
                                    Buciki z odpowiednimi wkładkami mają skorygować również kolanka, ponieważ
                                    wymagają konkretnego ustawiania stopy, jak tłumaczył ortopeda.
                                    Płaskostopia nie ma na szczęście.
                                    A jak z nóżkami Waszych pociech ?

                                    A teraz pytanie do mam chłopców: czy Wasi synkowie mają stulejkę? Lub mieli i
                                    wada skorygowała sie sama ?
                                    Natanielkowi nie schodzi napletek. Często trzyma sie za siusiaka, ale przy
                                    siusianiu jest prosty strumień, siusiak nie jest zaczerwieniony. Pediatra każe
                                    jeszcze zaczekac z wizytą u chirurga.

                                    Macie jakies doswiadczenia z tym związane. Czekam na odpowiedz.

                                    Bardzo mocno pozdrawiam z nad morza.

                                    Madzia i Natanielek
                                    • madziarek_edziecko :D Radosc z.... 22.07.05, 09:35
                                      Wczoraj pisałam o stulejce mojego synka a tu taka niespodzianka !!! Kąpiemy sie
                                      razem, a Nati mówi:
                                      -Mama zobacz
                                      Ja pomyslalam,ze chce pokazac mi siusiaczka bo cos go boli, a on odciągnął
                                      skórke. Normalnie tak sie ucieszylam, ze szok smile Moze to głupie,ale dla mnie to
                                      wielka radość i przede wszystkim mniej kłopotów i bólu synka. A już
                                      zastanawiałam sie nad wizytą u chirurga. Bardzo się cieszę smile smile
                                      Jeden kłopocik z głowy. I to pewnie nie mały kłopocik jakby co do czego
                                      przyszlo z wizytami u chirurga itp. Moja kuzynka najezdzila sie ze swoim
                                      synkiem w tej wlasnie sprawie.

                                      Pozdrawiam Was cieplo z jakze chlodnego i deszczowego Gdańska

                                      Madzia
                                      • e-aneta Re: :D Radosc z.... 22.07.05, 10:54
                                        Hej smile
                                        Nóżki X...
                                        Hubert ma iksiki chyba po mamie niestety, powinnam się wybrać do ortopedy wiem.
                                        Madziu twoją wypowiedz z pewnością przyśpieszy termin odkładanej przeze mnie
                                        wizyty.
                                        A co do stulejki super, że tak się Wam udało. U Huberta jest wszystko ok tatuś
                                        się tą sprawą zajmował niemal od pierwszych dni. Natomiast mój młodszy brat
                                        miał za dziecka stulejkę i mama wylądowała z nim u chirurga .... nie było
                                        fajnie.
                                        A u nas tysz chmury na nieboskłonie i watr hula nad wyspami ... hmm a wiecie,
                                        że mamy ich tu aż 44

                                        Pozdrawiam
                                        Aneta&Hubert
                                        • cloud-ac 44...???? 22.07.05, 13:46
                                          Hihihi, Anetko 44 chmury u Was? Ubawiłam się, bo tak w pierwszej chwili
                                          zrozumiałam to zdanie big_grin
                                          A z tymi nóżkami to dziewczyny pracujcie, wszystko wróci do normy i nikt nie
                                          pomyśli, że kiedyś coś tam było nie tak...
                                          Buziaki i gorące pozdrowienia z pochmurnego (ale nie wiem ile chmur na
                                          nieboskłonie wink ) i dość chłodnego Sanoka.
                                          • e-aneta Hehe... 25.07.05, 09:23
                                            Hej smile
                                            No tak całkiem mi to nieźle wyszło z tymi chmurami/wyspami...
                                            Jeszcze raz to se przeczytałam .... dobre wcale się nie dziwię, ale
                                            przynajmniej jest wesoło smile))

                                            A niebo u nas spowite jedną wielką chmurą ....

                                            Pozdrawiam z wyspy Uznam
                                            Aneta&Hubert
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka