lolinka2 Zapraszam 22.07.05, 12:29 Mamy nowe forum dla lutowych dzidziów, trochę posegregowane tematycznie forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31427 Zapraszam serdecznie!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko UP ;) 26.07.05, 14:46 Cóż taka cisza w "eterze" ? Dziewczyny, czyżby wszystkie się urlopują? Ja do urlopu jeszcze troche czasu mam, wiec ostro pracuje, nadrabiam itp. Nataniel jak jest pogoda to chodzi z babcią na plaże, a kiedy aura nie sprzyja (jak dzis na przykład) to bawią sie w domu. Potrafi zając się sam sobą, bawić się, układać klocki, malować, układać z ciastoliny itp. Oczywiscie dlugo sam też nie wytrzyma, ale zawsze W tej chwili jest u nas bratowej siostry synek - 4letni Szymon, z którym Nati się bawi Dziewczyny, co robicie z zabawkami, ktorymi Wasze pociechy już dawno przestały sie bawić? Grzechotki pochowałam, ale co z pozostałymi zabawkami? Czasmi są to takie rzeczy, ktorych zabawką nazwać nie można, ale leży w pudle i jak przekładam , porządkuje to szkoda wyrzucić, bo "może będzie sie jeszcze tym bawił" . Pozdrawiam mocno z deszczowego Gdańska Madzia z Natanielkiem Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Pierwsza miłość..... 27.07.05, 10:00 Mój syn się zakochał. Kiedyś chyba wspominałam, że moje dziecię należy do dość kochliwych chłopców co jakiś czas ma nowy obiekt westchnień. Asia o rok starsza pierwsza zapomniana już miłość (miał wówczas chyba z 1,5 roku), Karolinka z wakacji 2004 - 11 lat, jeszcze w te same wakacje ciocia-babcia lat 43, potem Paulinka ze żłobka, no i jeszcze kilka koleżanek z piaskownicy. Hmm jak teraz z perspektywy czasu popatrzę były to raczej zauroczenia Obecnie jest Wiktoria. Poznali się na weselu 9 kwietnia i była to chyba miłość od pierwszego wejrzenia Spędzili razem tydzień na zabawach itd Potem Wiktoria wróciła do domu. Hubert tęsknił i któregoś dnia kazał mi zadzwonić bo on chce z Wiktorią przez telefon porozmawiać. Jeden problem to odległość która ich dzieli ok 300km. Wilktoria przyjeżdza do Świnoujścia do babci, gdy tylko zawita do naszego miasta to dzwoni do Huberta, że jest i muszą się spotkać. Obecnie właśnie Wiktoria jest nad morzem i widują się prawie co dzień. Hubert co chwilkę ją przytula i całuje, Wiktoria stwierdziła, że Hubert najlepiej całuje )) Wiktoria jest oczywiście starsza ma 5 lat, błękitne oczęta i długie blond włosy,i jest wzrostu Huberta... mój syn ma dobry gust hehehehee Parę razy (w trakcie ich rozłoki) gdy siedział zamyślony pytałam Hubcio o czym tak myślisz odpowiedz była zawsze taka sama : O MOJEJ WIKTORII .... gdy pytam co ci się dziś śniło, odpowiedz : MOJA WIKTORIA.... I co wy na to drogie Panie ??? Jak u was wyglądają sprawy sercowe pociech Pozdrawiam z wyspy Aneta& zakochany Hubert (w Wiktorii oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Literka R 27.07.05, 11:14 Hej Nadrabiam a konto urlopu - na który choć skrócony chyba się wybierzemy. Moje dziecię od kilku dni jest pod wrażeniem włsnej wymowy literki R i śpiewa : firrdy mirrdy dyrrdy srryrrdy ... czasem aż uszy mi puchną Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Literka R 27.07.05, 14:55 Hej Anetka ! My jeszcze nie jesteśmy ani na etapie literki "R" ani na etapie zakochiwania sę hi hi Gratulacje dla Hubercika i dumnej mamusi ze spuchniętymi uszami Pozdrawiamy z Gdańska Madzia i Nati Odpowiedz Link Zgłoś
dotesia Re: Literka R 27.07.05, 15:45 U nas tez jeszcze ani literki "r", ani zakochania, chyba nie interesuje jej to na razie wcale. Zaczela natomiast coraz czesciej wymiawiac poprawnie "sz", "cz" itp. Ciagle jej sie zdaza wymawiac "t" zamiast "k". Jak ostatnio pojachalismy na wies to po drodze spacerowaly "tury" Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Urlopik 29.07.05, 09:08 Witam No to urlopik czas zacząć. Mam 2 tygodnie ale na wyjeżdzie chyba będziemy tydzień. Do "zobaczenia". Nie długo wrócimy i opowiem jak moje dziecię zniosło trasę przez całą Polskę itp Paa Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Urlopik 04.08.05, 11:52 hej a ja wlasnie wrocilam z urlopu nad morzem Maciek na tyle sprwanie jezdzi na dwoch kolkach ze pojechal ze Swinoujscia do Haringsdorfu sam i z powrotem tez, obiecalam mu za to duzego loda kreconego (eanetko Ty wiesz o co chodzi ) zaczal mowic r, ale w tak zwanym przeglosie w srodku wyrazu i na koncu, czasem uda mu sie na poczatku, nie mecze go nie ucze, moje starsze dziecie zaczelo mowic r dopiero jak mial 5,5 roku i to tez norma (do 7 lat) tylko nie uczcie rrrryba rrrower, a drewno, krowa, serek itd, jesli juz chcecie uczyc, bo dziecko moze nauczyc sie gardlowego r i moga byc z tym klopoty, dziecko bedzie chcialao zadowolic rodzica bedzie staralo sie wymowic r ale nie w sposob prawidlowy co do nog, Maciek juz dwa lata chodzi w butach ortopedycznych, najpierw mial ladne proste nowki, potem banany potem iksy, a teraz cos posredniego, ma w ogole prawa kosc udowa skrecona do srodka i krzywo w ogole chodzi, chozimy systematycznie do ortopedy, a byl okres ze chodzilismy do rocnych, bo maly mial podejrzenie choroby perthesa co do bucikow, kupowalam memo ale bede kupowala inne, moze postepy lub tombuty, moj starszy syn tez ma mamo i powiem Wam ze przez 4 lata kupowania takich butow (wychodzilo ok 4 par na rok) stwierdzam ze ich jakos tak spadla a poza tym wcale nie widze poprawy, koszt takich butow razem z wkladka to powyzej 200 zl, wiec naprwade nie jest to mala kasa , chlopcy w tej chwili maja po ostatnie 2 pary z tej firmy i przerzucam sie na tansze wersje, bo drogo nie znaczy sup[er hiper Maciek przezywa bunt, nie wiem juz jaki czy 3,5 latka czy juz 4 latka, ale przebywanie z nim razem z jego bratem to tragedia dla psychiki, ciagle kopanie, plucie, szarpanie, bicie, krzyki, grrhhhh mam nadzieje ze szybko z tego wyrosnie i bedzie inny bunt pozdrawiam wakacyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi pomocy 04.08.05, 13:47 Drogie Mamy, Zwracałam się już do Was z prośbą w marcu. Piszę pracę magisterską i potrzebuję mam, które byłyby chętne i miały czas wypełnić ankietę. Niestety ta ostatnia zawierała liczne błędy i nie mogłam brać pod uwagę wyników, które z niej uzyskałam. Mam nadzieję, że ta wersja będzie już ostatnia i poprawna. Będę bardzo wdzięczna za udział. Jeżeli któraś z mam ma pomysł, co mogłabym zaoferować w zamian, jestem otwarta na wszelkie propozycje. Oczywiście wyniki mojej pracy, prześlę każdej zainteresowanej uczestniczce. Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki. Asia, mama 18 miesięcznej Laurki Ps. Jeśli jest chętny jakiś tata, to też serdecznie zapraszam do wzięcia udziału Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac wakacje w pełni, a tu ... 10.08.05, 10:39 ...nam wątek spadł totalnie z pierwszej strony. U nas zaczyna słoneczko grzać po tych zimnych i ulewnych dniach. Nie wiem jak teraz moje łobuziarki, ale pewnie "łapią" witaminkę D3 i mają bananowe uśmiechy (czyli szerokie), bo można na pole wyjść. Mam mały sukces choć jeszcze nie zakończony, mianowicie od ponad tygodnia Sara nie używa w ogóle smoczka. Powiedziałam pewnego dnia, że nie ma smoczka, pożyczyła dzidziusiowi, który nie miał swojego a płakał i teraz śpi. Codziennie słysze pytanie o smoczek i czy dzidziuś go ma i czy odda i czy możemy pójść do dzidziusia, a potem Sara zasypia. Jeszcze może z 1-2 tyg. i zapomni??... Za niecałe 3 tyg. urlop mój wyczekany, choć już mi się kroi przerwa 1-2 dniowa w nim, ale czekam cierpliwie. Zmykam, bo z pracy klikam. Ciepłych wakacji! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: wakacje w pełni, a tu ... 11.08.05, 11:29 urlopow-wakacyjna cisza Witam witam, A unas szaro-buro ogólnie ponuro, całe + 14 na termometrze i niebo płacze i płacze. My już po wakacyjnych wyprawach skróconych ale zawsze coś Było super pogoda nam dopisała, prawie cały ubiegł tydzień w Bieszczadach świeciło słonko(poza weekendem w który wyjeżdzaliśmy). Hubert jedził na traktorze, trzymał w rączkach malutkie kaczuszki i pogłaskał cielaczka, patrzył jak jego mama uczy się kosić kosą i wiązać snopki, a wieczorem ognisko kiełbaska i .... Zwiedziliśmy ruiny zamku w Odrzykoniu gdzie Fredro napisał Zemste, bylismy u Przątek w Czarnorzekach, widzieliśmy kawałek rajdu Rzeszowskiego i oczywiście wyskoczyliśmy na knedliczki na Słowacje. Czyli tydzień pełen nowych doświadczeń. Podróż w jedną i drugą stronę zniósł super, jechaliśmy na noc więc prawie całą przespał. Dzielnego mam chłopczyka !!! prawie 12 godzin w foteliku samochodowym fju fju.... to mnie już wszysko bolało. I chyba na tyle z ostatnich nowości Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
dotesia Re: wakacje w pełni, a tu ... 15.08.05, 12:20 Ja tez juz po wakacjach udalo nam sie wpasowac w najbrzydszy tydzien sierpnia od chyba nawet kilkunastu lat. Nad morzem bylo okolo 15st., wiatr, deszcz i sztorm. Maz pomstuje, ze nigdy wiecej nad morze. Teraz juz znów w domku i trzeba zaczac szykowac do szkoly starsze dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Up!! 22.08.05, 10:05 Podnoszę bo zaraz spadniemy z pierwszej stronki. A nad morzem piękna pogoda, aż szkoda w pracy siedzieć. Hmm teraz trochę o nowych doświadczeniach życiowych mego synka Hubert i nocne życie miasta.... Powróciły ostatnio drzemki poobiednie-chyba przez to słońce i plażę, więc wydłużyły się wieczory u Huberta i mogliśmy sobie pozwolić na b.późne spacerki. Zabraliśmy Huberta na promenadę i plaże .... dziecko szalało z radośći, po raz pierwszy miał okazje zobaczyć statki na redzie nocą, latarnie morską i bijące z niej światło. Poszlismy za ciosem... w piątek i sobotę byliśmy razem na koncertach na plaży i okazało się, że moje dziecię wcale a wcale nie jest najmłodszym słuchaczem nocnej muzyki. Hmm pewnie nie wszyscy to pochwalą ale co tam, żyje się tylko raz A Janerka i Voo Voo przed dodziną duchów brzmi na plaży rewelacyjnie (może nie koniecznie dla 3 i pół latka ale dla rodziców miodzio) Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac jeszcze raz ---> Up!! 26.08.05, 08:30 Jakoś wakacje (i lenistwo )mamy w głowie, ale po to są wakacje. Hubercik drzemkuje, a ja moją Sarę staram się na tyle mobilizować do zabaw i innych zajęć, żeby nie drzemkowała, bo w porzeciwnym wypadku wieczorne chodzenie spać zamienia się w koszmar nocny - po 1h drzemki w ciągu dnia zaśnie ok.23 albo i później, a ja do pracy o 6 wstaję więc nic z tego. Może wyrodna/wygodna matka jestem...?... Zbliża się przedszkole, Sara nie może się doczekać - choć nie wiem jak to ze wstawaniem będzie. Jest dużo mądrzejsza, bystrzejsza niż rok temu i mam nadzieję bardziej odporna na choróbska. Ma kilka(naście) powiedzonek powielonych od innych, jak np. kunde (lub kurde) faja zaczerpnięte z serialu jedynkowego "Bulionerzy" (czasem ogląda jak deszcz leje i na pole nie można wyjść). W ogóle gaduła z niej pierwszej wody. Zuzia (teraz prawie 1,5 roczna) też gaduła mi rośnie, tyle, że jeszcze niezrozumiale. Mam stereo A dziś ostatni dzień w pracy przed moim zasłużonym (hehe) urlopem. Przyjedżdża do mnie koleżanka z rówieśniczką Zuzi i bęzie szaleństwo (pogoda myślę mnie nie zawiedzie) razy 3. Może jakoś damy radę z nimi - w końcu kobiety to się dogadamy I jeszcze coś. Nie wiem dlaczego ale są dni kiedy Sara zapomina o istnieniu ubikacji i załatwia te "grubsze" sprawy w majtki. Czy to tylko kwestia zapomnienia w zabawie czy coś więcej? Nocnych pampersów jeszcze nie pożegnałyśmy... Miłego weekendu i znikam, bo z pracy klikam Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: jeszcze raz ---> Up!! 29.08.05, 13:52 Witam Hmm i nic tylko w górę. Puk Puk..... A moje chłopaki (syn&mąż) delektują się ostatnimi dniami wakacji, gdy ja bidna pracować muszę ... oczywiście zazdrość przeze mnie przemawia )) Mój mąż zapalony-nawiedzony wędkarz zabrał synka na pierwsze jego rybki, wcześniej zakupił wędkę i Hubert złowił pierwszą rybkę PŁOĆ !!!! Ależ dumny był tatuś (klaty mu mało nie rozsadziło) gdy opowiadali mi o wspólnie spędzonym dniu na RYBACH. Aga Hubert też nie może się doczekać kiedy w końcu pójdzie do przedszkola dla niego to mały debiut po żłobku. Dziś mamy spotkanie-zapoznanie dzieci z przedszkolem. Pierwsze było w piątek ale nie mogliśmy pójść. Ja rozpoczęłam sezon chorobowy tzw grypą jelitową całe szczęście nikt ode mnie nie załapał.... i jak widać żyje, a mąż .... hmm cóż wędkował w tym czasie. Zobaczymy co dziś się tam będzie działo, przeraża mnie tylko liczebność grupy Huberta. PS Hubert nadal wspomina Wiktorie-Temat: Pierwsza miłość Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
dotesia Re: jeszcze raz ---> Up!! 29.08.05, 14:39 Moja Julcia tez rusza do przedszkola, ale juz do drugiej grupy, gdyz w zeszlym roku szkolnym juz chodzila. Wtedy zdarzalo jej sie poplakac przy rozstaniu zwlaszcza na poczatku. Zobaczymy jak bedzie teraz, mam nadzieje, ze bezbolesnie. Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: jeszcze raz ---> Up!! 06.09.05, 14:24 hej troszke nas nie bylo, ale juz jestesmy Macius zaaklimatyzowal sie super w nowym przedszkolu, smiem twierdzic, ze nawet jest ono lepsze niz wczesniejsze, nie ma placzu, jekow, marudzenia, jest szybkie przebranie kapci , buziak w locie i juz biegnie do swojej salki 1 wrzesnia to takze debiut mojego starszego-pierwsza klasa, podoba mu sie w szkole bardzo-chodzil juz tam do zerowki, wiec ogolnie miejsce zna i osoby z klasy no i kolejna nowina, chlopcy beda mieli rodzenstwo w kwietniu na razie troche mam problemow, ale wierze goraco, ze uda mi sie donosic do konca zdrowego bobaska Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Gratulacje!!!! 08.09.05, 07:57 No no z całego serca gratuluję powiększenia rodzinki!!! Super. Hubert też bez problemu zaaklimatyzował się w przedszkolu, tylko nie podobało mu się, że dzieci ciągle płacz, mówił że w żłobku było lepiej bo dzieci nie płakały. Hmm ... no i oczywiście na reakcje jego organizmu nie trzeba było długo czekać już w sobotę zaczął smarkać w niedzielę doszedł do tego kaszel, ale jakby od wczoraj wszystko słabnie. Poczekamy zobaczymy z przedszkola go nie zabrałam, nie mam teraz nawet jak iść na zwolnienie bo zostałam sama w pracy, koleżanka poszła na zwolnienie jest w ciąży, nie ma mnie kto zastąpić buuu Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Gratulacje!!!! 08.09.05, 11:05 Aneta zdrowka dla Huberta, a gdzie pracujesz ? moze sie przeprowadze na stale do swinoujscia Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Gratulacje!!!! 08.09.05, 12:10 Ja też się przyłączam do gratulacji! Potrójna mamo dużo siły, cierpliwości i pogody ducha życzę! Mój urlop zbliża się do końca, a tu zaczynają się schody przedszkolne. Od poniedziałku Sara chodzi do przedszkola. 2 pierwsze dni w podskokach, 3 dzień płacz a dziś (4-ty dzień) wyrodna matka zaprowadziłam z Zuzią Sarę do przedszkola i tam były sceny dantejskie - płacz, ryk, "mamo nie zostawiaj mnie", "mamo, ja z tobą pójdę", "mamo ja chcę do cytrynowego przedszkola", a na dokładkę posłuchałam jednej przedszkolanki i zostałam "bo się może rozbawi" i było jeszcze gorzej. Pół godziny trzymałam klocka tzn. Zuzkę na rękach, a Sara wisiała mi na szyi, na klamce, a te durne baby zamiast ją zająć to patrzyły jak ja się miotam i nawet nie przytrzymały jak chciałam w końcu wyjść. Zupełnie inne babki są teraz. Beznadziejne. A ja ze ściśniętym sercem i łzami poszłam cry baby . Zostawiłam moją ryczącą Sarę w tej jaskini (no, nie tylko ona tam tak wyła, ale marna pociecha) Jak wrócę do pracy to nie wiem jak to będzie. A w ubiegłym roku było lepiej... Mam nadzieję, że to szybko minie. Zmykam, bo młodsza Zuzia już się obudziła - teraz jej czas z mamą Cieplutkiego weekendu życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Praca i nie tylko 09.09.05, 08:59 Witam wszystkich Jakiś mały ruch na naszym forum. Iffonka Pracuje w laboratorium w firmie, która dwa lata temu ogłosiła upadłość, więc hmmm nie zachęcam do zmian bo tu tzw "jutro" bardzo niepewne. Dzięki za "zdrówko" dla moje go Misia Moje dziecko powoli, powoli wychodzi z przeziębienia choć lepiej nie przechwalić, za to ja załapałam od niego i głowę chce mi rozsadzić - przewlekle chore zatoki- aż strach pomyśleć co mnie czeka jesienią. A co do przedszkola. Hubert się denerwował, że dzieci płaczą, więc jemu powiedziałam żeby następnym razem podszedł do tej płaczącej dziewczynki i jej wytłumaczył, że mama wróci po pracy i ją zabierze bo bardzo kocha swoją córeczkę. Wczoraj Hubert opowiadał co było w przedszkolu, że wytłumaczył dziewczynce, że nie ma co płakać bo mama po nią wróci. Dziewczynka spytała: napewno... Hubert odpowiedział: tak napewno .... i dziewczynka przestała płakać A się nachwaliłam moim dzieckiem A co do przedszkolanek nie spotkałam się jeszcze z taką akcją jak Aga, aż krew się w żyłach gotuje, może te panie powinny pracować w warsztacie samochodowym ze swoim podejściem i powołaniem "przedszkolanek". Pozdrawiam i znikam praca wzywa Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 witam:))))) 11.09.05, 21:38 caluski kochane-tyle mnie nie bylo!a u was tyle nowych rzeczy sie wydarzylo widze ze macie dzielnych przedszkolakowAdas mial isc-ale zaprotestowal strasznie- i ostatecznie zostaje jeszcze w domku!zreszta nie bardzo mi pasuje wlec noworodka codziennie zeby go odprowadzic do przedszkola-gdy ja w domu siedze!pozatym dyrektorka(kuzynka meza)twierdzi zeby zostal puki dzidzia nie podrosnie-a on sam nie bedzie sie czul odrzuconymialam troche problemow z ciaza-od 26tc na lekach bo juz rozwarcie bylo-a teraz kiedy czekam,nic sie nie dzieje i dzidzia ani mysli wyjscmam cichutka nadzieje ze moze bedzie coreczkaale wiadomo byle zdrowe))i tak bedzie naj,naj ,naj..... pozdrowienia dla wszystkich juz takich duzych-a malych zarazem szkrabow))) Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: witam:))))) 13.09.05, 13:56 Hej Nel Ale miło, że wróciłaś Na kiedy termin już chyba lada chwila lada dzień, a na usg coś widać dziewusię czy wiszącego pitoka hehehehe A jak Adaś reaguje na rodzeństwo??? Pozdrawiam i dużżżżżo zdrówka życzą Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: witam:))))) 13.09.05, 21:11 hejnie wiem co bedzie-bo to niespodzianka-termin mam ruchomy-do 29 wrzesnia Adas zachwycony(narazie)juz sie doczekac nie morzetuli i caluje brzusio-gada z dzidziaale czuje sie juz bardzo ociezala-niezle zas przytylam (19kg- pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac kopę lat i jeszcze trochę ;) 13.09.05, 23:04 Nela super, że się odezwałaś. Cieszę się, że dobrze się z Groszką/iem czujecie i tak blisko już rozwiązania. Adaś na pewno pokocha siostrę/brata - nie ma to jak mieć rodzeństwo A kg się nie przejmuj - przecież tego się za jakiś czas pozbędziesz i to być może w Twoim wypadku bez wysiłku. Dużo siły i cierpliwości życzę. Anetko Tobie i Hubciowi zdrówka - fluidki >>>>>>^^^^^>>>>^^^^>>>>>> pogoniłam. A przedszkolaka masz cudownego Taki opiekuńczy i jak umie poradzić sobie z innymi dziećmi Szkoda, że z moją Sarą nie chodzi do przedszkola, bo może jej by wytłumaczył. Teraz sama ma katarzysko, trochę gorączkowała i jeszcze jutro jej nie puszczę do przedszkola - choć już jest dużo lepiej. No i ona nie chce iść ... Ja też jestem smarkata, ale do pracy chodzić muszę, choć okropelnie mi się nie chce. Jednak taki urlop strasznie człowieka rozleniwia No i daje mi popalić nocami Zuzka - chyba kolejne zębiska (4-ki) w natarciu. Dzisiaj ledwo byłam przytomna z rana. Oby do weekendu Kończy się słoneczna pogoda, a zaczynają deszcze i chłody. U mnie dość ciepło, ale wieczory i ranki wręcz zimne. W sumie to lubię i wolę taką chłodną pogodę, a nie te ukropy Coś nam się Magda nie odzywa... Spokojnej nocki Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: kopę lat i jeszcze trochę ;) 14.09.05, 12:46 Hej Dzięki, dzięki za fluidki ja chyba kilka złapałam w żagle, gorzej z moim skarbem dziś idziemy do lekarza i chyba do końca tygodnia posiedzimy w domku. Troszkę mi szkoda bo dziś jeszcze takie piękne słonko za oknami świeci, a wczoraj zaliczyliśmy spacerek-rowerek. A nie pochwaliłam się. Hubert ma nowy większy rowerek pierwsze spacerki były troszkę..... hmm nerwowe bo rower większy cięższy no i więcek było marudzenia pt. nóżki mnie bolą, nie mam siłki itd itd ale już fajnie sobie radzi oczywiście nadal na 4 kółkach jakoś się boję go uczyć na 2-ch. A co do chorowania dziś zawiozłam go do babci, powiedziałam że nie idzie do przedszkola tylko do babci. Cieszył się że odwiedzi babcie a jednocześnie smęcił że chce do przedszkola .... i weź tu człowieku dogodź dziecku ... Pozdrowionka na dziś tyle znikam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta chorowanie..... 15.09.05, 08:09 No i ma Hubert anginę ropną .... siedzimy w domku. A wyglądało jak zwykłe przeziębienie z temperaturką czasem wieczorkiem 37,7. Pozdrawiam i duzo duzo zdrówka życzę Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: kopę lat i jeszcze trochę ;) 15.09.05, 08:10 anetko czemu boisz sie go uczyc na dwoch ? moj Maciek rozszalal sie na dwoch w kwietniu i na tym rowerku 16 calowym, wiekszym, w przyszlym roku wsiada juz na 20 calowy po bracie, a brat dostaje wiekszy trzeba wyprobowac, ja jak kupilam 16 to moj nawet nie chcial abym dolaczyla kolka z boku, wiec zaczelam z nim biegac , dla mnie najlepsza metoda to bieganie z kijem, nabiegalam sie troche, tak okolo tygodnia ze starszym bylo lepiej i szybciej, bo nabiegalam sie tylko jeden dzien, ale on nauczyl sie w wieku 4 lat, a Maciek w wieku 3 lat, wiec moze jednak cczegos nie potrafil przyswoic bo byl mniejszy rusza sam, zatrzymuje sie sam, maz jezzdzi z nimi na wycieczki, a ostatnio Maciek jechal do przedszkola na rowerku, czym zadziwil wszystkich rower byl przyczepiony do plotu, a kask w szatni Anetko sprobuj, jesli nie nic na sile, ale moze akurat szybciutko zalapie Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: kopę lat i jeszcze trochę ;) 16.09.05, 10:34 Cześć Ifonka Teraz nawet jak bym bardzo chciała to i tak nici z nauki bo Hubert jest chory no i aura iście późno jesienna .... "leje jak z cebra". Kilka razy o nauce wspominałam mężowi on nawet nie chce słyszeć, bo za mały i takie tam (syn jego siostry nauczył się w wieku 8 lat) nawet zwracałam mu uwagę gdy tylko widziałam maluch na 2-ch kółkach. Tak coś czuję ze na mnie spadnie nauka. Hubert dostał swój pierwszy rowerek (chyba 16 cali)na drugie urodzinki, nauke pedałowania zaczeliśmy na korytarzu (wierzowiec 6 mieszkań na piętrze, więc długi korytarz)trwała tydzień, potem trzeba było poczekać aż się zima skończy no i Hubert śmigał już po dworzu. Większy rower dostał kilka tygodni temu od dziadków, początek jak już wspomniałam był męczący ) Hmm jeśli w tym roku jesień będzie choć troszkę złota i Hubert nie będzie chorował jak w zeszłym sezonie jesienno-zimowym to kto wie może się spróbujemy nauki na 2-ch kółkach. No i tyle o rowerku Pozdrawiam Aneta&chory Hubert, który właśnie siedzi mi na kolanach PAPAPAPA Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta UP !!!! 27.09.05, 10:32 No ładnie, ładnie i spadłyśmy na druga stronkę forumowiczek. Halo jest tam kto po drugiej stronie tych kabli ???? Nic więcej nie piszę, poczekam trochę. Ale pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac lenistwo... 29.09.05, 10:08 i brak snu z powodu ząbkowania to moje usprawiedliwienie na brak pisania. Zuzce mają wyjśc zęby tylko już to trwa i trwa a spanie w nocy to pojękiwanie, a ja jak zając śpię. W pracy to z 2 na 4 kawy przeszłam i mam dość. Sarze to nie wiedziałam kiedy zęby się pojawiły. Za to Sara chodzi do przedszkola już normalnie, tzn. bez płaczu, który był przez 2 dni na samym początku. W podskokach tam i w podskokach z powrotem. Po prostu idylla Jest wielką gadułą, ciekawe czy przedszkolanki z nią jeszcze wytrzymują ?? Nie pytałam Urosło mi to dziewczę i teraz na jesień/zimę muszę już sporo ciepłych rzeczy kupić - szczególnie spodni - wszystko ma w modnej (hehe) długości 3/4. Wam też te maleństwa tak rosną jak na drożdżach? Na wakacje kupiłam sandałki - po wakacjach pół palca już wystawało A wcale dużo nie je. W zeszłym tygodniu pojechałyśmy obie do mojego rodzinnego miasta Jarosławia po zaświadczenie do głosowania (bo tam jeszcze mam stałe zameldowanie) i pół drogi śpiewała mi jakąś 1 zwrotkę piosenki (za każdym razem inaczej), a resztę pytała czy to już u dziadka jesteśmy, czy to już Jarosław, "mamo, już?". Tych pytań w kółko to ja czasami nie wytrzymuję - moja mama to był anioł, bo ona się nie wkurzała, tak jak ja. A poza tym jesień dość ciepła, choć podobno już ma się oziębić i nawet jakiś deszcz zapowiadali. A ja w sandałkach Zmykam, bo z pracy klikam Dużo zdrówka dla Was - szczególnie w takiej "smarkatej" porze roku Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: lenistwo... 29.09.05, 14:27 Aga szczerze współczuje perypetji z ząbkowaniem Zuzi. Ja z Hubertem, podobnie jak ty z Sarą, też nie wiedziałam kiedy mu ząbki wyszły. Pierwsze dwa wyczułam jak mnie po prostu ugryzł przy karmieniu A co do szybkości wzrostu, chyba się troszkę uspokoił obecnie ok 1cm/4 m-ce, butki na sezon rozmiar w górę, obecnie przyduże 29, a ciuszki na 116 cm. Typ szczypiorkowaty i to dość mocno. Kupiłam mu ostatnio na alegro fajniusie nowe sztruksy H&M, zsuwają mu się z tyłka bez odpinania guzika Przedszkole.... wszystkie dzieci kaszlą. Hubert po chorobie wrócił w poniedziałek (cały szczęśliwy) i dziś rano całkiem nie zły kaszel mu się włączył ... fajnie fajnie Gadulstwo... Hubert : Mamusiu pokarm mnie, nie mogę jeść sam, rączki mnie bolą... Moje dziecko nadal się cofa, nic nie chce robić sam, już czasem tracę nerwy, a na wszelką odmowę reaguje histerycznym płaczem, czasem chce mi się ucieć ... Ale się rozsmęciłam z jednym dzieckiem ... i marudzę hehe dobra starczy już tego, chyba ta jesienna pochmurna aura mnie dołuje Pozdrawiam następnym razem będzie lepiej Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: lenistwo... 29.09.05, 22:00 Witam wszystkich! Pzrebiłam się przez część waszych postów (szczerze chociaż wrześniowe przczytałam, żeby byc na topie), ale jak można się domyślić we wrześniu króluje przedszkole, przeziębienia i choroby. A teraz o mnie i o moich dzieciaczkach. Mam na imię Edyta, kiedyś już pisałam na waszym forum, ale wtedy nie miałam stałego łącza i szybko odpadłam w temacie, więcej czytałam o waszych perypetiach niż sama coś pisać. Mam dwójkę dziciaczków, Kubuś jest tak jak wasze dzieciaczki z lutego 2002 roku. Natomiast Asia to marcówwczka z tego roku (ma 6 miesięcy). Kubuś tak jak wasze dzieciaczki poszedł do przedszkola w tym roku, w tamtym roku mieliśmy małą próbę, ale skończyła się fiaskiem. W tym roku zmieniliśmy przedszkole (na fajniejsze) i poszedł.....początek oki. Kuba rano wstawał i tatuś zawoził go do przedszkola (ja zostawałam z Asią). Odbieram go po obiadku, około 12.30. Nie chce tam spać, mówi że chce wrócić do domku jak dzieci idą spać. W domku zazwyczaj jeszcze śpi w południe, chociaż ostatnio troszkę mu się odechcewa, ale w końcu już jest duży. Nie wiem jak wasze dzieciaki. Potem było troszkę gorzej z tym przedszkolem, tzn jak wychodzi z domku to trochę marudzi że nie chce, pyta czy musi ale potem leci zadowolony. Ciężko te dzieciaki zrozumieć. Nistety po tygodniu chodzenia złapał kaszelek, ale obyło się bez antybiotyku. Natomiast Asia złapała zapalenie oskrzeli. Po tygodniu od powrotu do przedszkola złapał anginę. Raz tylko chorował na nią jak miał 1,5 roku. Ale tym razem było okropnie. Dostał takiej gorączki, że aż cały zsiniał. Trochę spanikowałam, od razu wezwałam lekarkę. Okazało się że ma anginę ropną, straszną. Trzy dni gorączkował non stop, noc i dzień. Koszmar. Dostał zastrzyki, wiecie tak strasznie się ich bał, ale był dzielny. Przytulał się i krzyczał albo płakał, ale przez moment. Po nim uciekał do zabawek. Bardzo mi go było żal, tak był już zestresowany, że jak tylko ktoś pukał do drzwi to uciekał, i pytał czy to pani na zastrzyk. Niestety jeszcze nie zeszła cała ropa, i dlatego w środę dostał jeszcze antybiotyk w zawiesinie. Na szczęście Asia się nie zaraziła narazie...i mam nadzieję że tak zostanie. Antybiotyk mamy do soboty, już dwa tygodnie prawie siedzimy w domku. Do przedszkola pewnie pójdzie dopiero za jakieś dwa tygodnie. A 13 października musze zaszczepić Asię, więc sama nie wiem ale chyba do tej pory Kuby nie wyślę do przedszkola, bo znowu coś przyniesie. A Asię chcę zaszczepić, bo i tak mamy poprzesuwane już szczepienia. Kuba poza tym jest mądrym, rezolutnym chłopcem. Nie jest zazdrosny o siostrę, bawi się z nią jak umie, całuje, mówi że ją kocha. Asia bardzo fajnie reaguje na niego, uśmiecha się, cieszy się bardzo jak go widzi. Myślę że fajna różnica jest wieku. Ale jeszcze się okaże. Asia natomiast jest z marca 2005 roku, 3 lata różnicy wiekowej. Teraz ma skończone 6 miesięcy. Jest pogodna bardzo, prawie wogóle nie płacze. Całkiem inna niż Kuba gdy był malutki, na pewno ja też inaczej podchodzę do drugiego dziecka. CZłowiek jest spokojniejszy, mniej panikuje. Asia nie ma jeszce ząbków, choć Kuba w wieku 5 miesięcy już miał chyba ze dwa, a potem leciały szybko. Dobrze, to chyba na początek wystarczy. Taki trochę dłuuuugi mi wyszedł ten post. Ciekawe czy komuś się będzie chciało czytać. PS> Skąd jesteście? Ja jestem z Dąbrowy Górniczej, śląsk. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac jesień... 02.10.05, 00:02 ...u mnie w pełni czyli deszcz, wiatr, zimno, słońce, ciepło i tak w kółko. Edytko witaj po przerwie Ja się przypomnę: jestem z Sanoka (podkarpackie) i mam Sarę (12.02.02) i Zuzię (23.03.04) A co chorowania to powiem tyle, że Sara w ub.roku (chodziła już do przedszkola) chorowała sporo i mam nadzieję, że to prawda, iż w pierwszym roku dzieci chorują więcej, a w kolejnych już są odporniejsze. W przeciwnym wypadku zwątpię i będę szukać kolejnej niańki tym razem dla 2 łobuziarek. Życzę Wam dużo zdrowia, siły i cierpliwości. A zdrowia to jak najwięcej! Edytko - czy wracasz do pracy po macierzyńskim? Sara jak Hubert często chce żeby ją karmić, ale nie dlatego, że ją bolą ręce, tylko dlatego, że ... nie umie A tak naprawdę to dlatego, że Zuzia jeszcze sama nie umie jeść i karmimy ją. Udaje mi się w większości wypadków przekonać Sarę, że jest już duża i umie jeść a Zuzia mała i nie umie, ale nie zawsze to skutkuje. Pocieszam się, że wyrośnie z tego. Mycie zębów idzie nam wręcz świetnie, tzn. idziemy do łazienki wszystkie trzy, Zuzia sama sobie "myje" zęby a Sara żeby nie być gorsza od takiej małej Zuzi pozwala umyć swoje (przynajmniej dokładnie to zrobię). Chyba mnie przewiało, bo już gardło czuję (sama sobie bicz ukręciłam - mycie na zewnątrz drzwi przy wietrze w krótkim rękawku i zgrzana tymi pracami domowymi, wiele nie trzeba). Trzeba coś znaleźć w domowej apteczce. Czy Wasze domowe "apteki" też w 90% składają się z leków dla dzieci, a jak Wam coś trzeba to nie ma? Ciepłej i pogodnej jesiennej niedzieli życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Powspominajmy.... 03.10.05, 08:21 Witam Edyta miło, że jesteś będzie większy ruch na naszym forum. Ja też troszkę przypomnę informacji... Hubert był żłobkowiczem zaczynał swoją karierę gdy skończył 1,5 roku trwało to kilka miesięcy-choroby, drugie podejście zrobiliśmy na wiosne było lepiej. Od września w grupie starszaków była powtórka z rozrywki, raz w miesiącu byłam z nim na zwolnieniu lekarskim aż do wiosny (tym razem nie zabraliśmy go ze złobka). W tym roku od września jest już przedszkolakiem, zaliczył jak na razie jedno choróbsko. Od lutego leczę go u homeopaty klasycznego, polega to głównie na podnoszeniu naturalnej odporności organizmu, mimo ostatnich badań i doniesień, że homeopatia to czary-mary-bzdura, ja nie rezygnuję zobacze co będzie dalej. Prawie od roku mamy skierowanie do laryndologa na badanie pod kontem przerośniętego trzeciego migdałka, a ja się po prostu boję iść, że trzeba będzie wyciąć. Pediatra straszy, że jeśli będzie to konieczne a ja się nie zdecyduje na zabieg to będzie tak chorował gdzieś do 7 roku życia... pocieszające Co tu jeszcze o nas.... hmm .....jesteśmy z nad morza-Świnoujście. Hubert jak dotąd jest jedynakiem, choć zawsze chciałam mieć parkę ....ale jak to mówią, im dalej w las tym więcej drzew. Hubert jest tzw cesarzem, tyłkiem pchał się na ten świat no i był troszkę duży (4450 kg i 61 cm) wieć cieszę się ze mnie pocieli. A się rozpisałam przy poniedziałku, pewnie dlatego, że mnie sporo pracy w pracy czeka i coś się nie mogę zabrać hehehe I u nas tysz jesień na całego i kasztany już zebrane Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: jesień... 05.10.05, 11:03 Nad morzem piękna złota jesień ta kalendarzowa bo temperaturka to prawie letnia +19 Słonko, niebieskie niebo, w parku złoto-brązowe liście tylko gdzie te grzyby co w lesie miały być a ich u nas brak Pozdrawiam z nad morza i podnoszę wątek w górę Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac szczepionki p/grypie - temat bieżący... 12.10.05, 08:20 Właśnie. Od 2 tyg. nie ma szczepionek p/grypie w hurtowniach. Podobno minister zdrowia podpisał wczoraj zezwolenie na zakup szczepionek bez polskiej instrukcji i wreszzcie będzie można kupić. Chciałam zaszczepić Sarę a tu klops. Co prawda późno się zorientowałam z tym szczepieniem, bo pod koniec września a we wrześniu podobno szczepionki były w przychodni, no ale mam nadzieję, że zaszczepię ją w przyszłym tygodniu. W sumie to widzę różnicę - teraz to ma katar i nic poza tym, nie choruje mi tak jak w ub.r. i - odpukać - niech tak zostanie. Mój przedszkolak jest bardzo energiczny, dziś nie mogłam jej dogonić tak pędziła do przedszkola Choć rano trudno jej wstać (mamo, jeszcze sobie pośpię), ale potem to już jak w amoku. Anetko grzyby są na pewno - może za słabo szukasz A jak u Was z kasztanami, a konketniej z robieniem zabawek? Ja dopiero się wybieram na zbieranie. Nie mam czasu w tygodniu, bo z pracy pędzę po Sarę do teściowej albo szwagierki i do domu - niania Zuzi po 16 ma autobus, a ja o tej godzinie najwcześniej jestem. Zuzka teraz smarkata i kaszląca więc wychodzenie z domu odpada - jest już chłodno i wietrzysko u mnie wieje. Ostatnio Sara jak "czyta" bajki/gazety to mówi: to literka Z jak Zuzia, to A jak mama (hihi, bo ja Agata), ale częściej nie trafia. Kiedy pyta mnie co to za literka to jej odpowiadam, ale nie wymagam od niej znajomości liter. Kolorów nadal nie umie odróżnić choć nazwy zna - ale zastosować nie potrafi. To chyba jeszcze nie jej czas. A jak to u Was wygląda? A tak w ogóle to żyjecie? No i już mnie wołają, więc zmykam, bo z pracy klikam Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: szczepionki p/grypie - temat bieżący... 12.10.05, 08:59 zyjemy Maciek mial zapalenie oskrzeli i teraz daje mu broncho costam szczepionke doustna, nie wiem czy cos to da, a do szczepienia na grype podchodze sceptycznie i nie szczepie co do rozpoznawania kolorow to nie chce sklamac ale Maciek odroznia kolory przynajmniej juz rok, natomiast ma awersje do wszelkich prac plastycznych literek nie ucze, zaprenumerowalam sobie naucz mnie mamo, bo moj starszy sie na tym wlasnie fajnie uczyl i teraz z Mackiem zaczynamy, ten tygodnik jest bardzo latwy, latwiejszy niz wczesniejsze wydanie a tak to teraz przymierzam sie z Mackiem na narty, najpierw na sztuczny stok a potem na snieg, chce juz zaczac zaprawe zeby przed sezonem juz cos lapal, w tatmtym roku nie byl chetny choc ladnie zjezdzal ale teraz juz checi nabral chce jak starszy brat do szkolki narcairskiej chodzic zapomnialam dodac ze chodzi na judo i na basen-plywanie to cos co lubi moj wodniczek najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: szczepionki p/grypie - temat bieżący... 12.10.05, 09:38 żyjemy, my też co do szczepień, u nas oczywiści też brak. Nigdy jeszcze Huberta nie szczepiłam na grypę. W lutym tego roku choróbsko oboje przeszliśmy bez większych problemów na lekach homeopatycznych, ale przyznam szczerze że troszkę przeraża mnie ta ptasia odmiana i motam się strasznie w kwestji szczepienia. Pani doktor- homeopata nie zaleca, ale i nie zabrania, decyzje zostawiła w moich rękach a ja sam nie wiem. kolory... Hubert dość szybko załapał, też coś koło roku temu. Literki... Najbardziej mu się podoba i tą literkę rozpoznaje bez błędnie "B" -zbiło sobie brzuszek... w Abecadle no i Bob Budowniczy na tę właśnie literkę się zaczyna, ogólnie nie uczę go literek, chyba że sam się zapyta, głównie gdy czytamy "Abecadło". Sport... A właściwie basen, mała niecka jest zamknięta, tylko grupy zorganizowane no i przedszkola.... Fajnie co, w prawie 40 tys mieście nie ma basenu dla dzieci można sobie iść na duży gdzie woda ma temperaturę 20 st i jest ogólnie zimno, przeziębienie murowane. Przed wakacjami mały basen był czynny w soboty 1 godz i niedziele 2 godziny na wakacje zamknęli no i miał być znów otwarty po sezonie. Brak mi słów a moje dziecko uwielbia się pluskać (jak każdy wodnik) i co jakiś czas pyta o basen. Ostatnio powiedział, że rozbijemy drzwi młotkiem i otworzymy basen. No i chyba na tyle wieści z wyspy Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Dzień Edukacji Narodowej .... 14.10.05, 14:43 W przedszkolu.... Czyli dobre pomysły mądrej mamy Tak se wczoraj myślę co ja tu będe po kwiatki biegać -to takie tradycyjne... no i kupiłam jedne duże Merci(chyba tak się to pisze) dla Pań w grupie Hubcia coby se życie troszkę z tymi małymi czortami osłodziły. Dziś rano wręczyłam dziecku przestrzegając szkraba że to dla wszystkich Pań. Wchodzimy siedzą dwie: wychowawczyni i tzw pomoc. Hubert staną speszony do której tu iść no i po chwili zastanowienia rzucił się na szyję tzw pomocy. Mina wychowawczyni... pozostawiam waszej wyobraźni Hmm nie ma jak postawić dziecko na rozdrożu i zmuczać do wyborów od najmłodszych lat. Pozdrawiam PS za rok będą napewno kwiatki Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 14.10.05, 21:16 e-aneta, ja jak Maciek odchodzil ze zlobbka, to zakupilam po tofeeti - hehe tez nie pamietam jak sie pisze i kupilam 5 , dobrze ze az 5 bo akurat wszystkim paniom starczylo nastepnym razem nie kupuj duzych rzeczy dla wszystkich tylko mniejsze dla kazdego, a ja jestem przeciwniczka kwiatkow, musialabym wstac bardzo wczesnie aby je zakupic ;P Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 15.10.05, 21:32 No to ja jakaś nieżyciowa jestem, bo ja nic nie zakupiłam żeby moje dziecko wręczało... I nawet specjalnie głupio mi nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 17.10.05, 08:45 Mój mąż jest nauczycielem To chyba troche wyjaśnia. A jak Hubert odchodził ze Żłobka to też każda Pani dostała swój bukiecik. Hmm sama nie wiem skąd mi sie przyplątał pomysł z 1szt dużych czekoladek... Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Adaś ma brata:) 17.10.05, 17:09 hejno i sie porobilo mila byc coreczka jest syn drugi!i chyba mnie depresja zlapala buuu -porod blyskawiczny,Kmil wazyl 3470g i mial 55cm-teraz ma trzy tyg- 4500g i 60cm-juz pierwsze ataki zazdrosci byly-ale nie w stosunku do brata(Adas go uwielbia)ale mi sie oberwalamaz wrocil juz do pracy a ja mam wszystko poprzestawiane-to co trzy i pol roku ukladalam:9-lece papa pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Adaś ma brata:) 19.10.05, 09:22 Kornelo gratulacje!!! Dasz sobie radę i za chwilę będziesz nalepiej zorganizowanym człowiekiem w rodzinie Ja też myslałam, że nie dam rady, ale Bóg tak stworzył kobietę, że ma więcej siły niż najmocarniejszy człowiek na świecie, a psychikę równie silną. W ogóle my kobiety to takie siłaczki ... , bo musimy (stety albo niestety). Jak to jest mieć dwójkę chłopców?? Bo ja wiem tylko jak to jest mieć dwie dziewczyny Duuuużo zdrowia i cierpliwości podwójna mamo! Witam figlarkę - podziwiam za taka pracę (oj, trzeba się narobić przy ciasteczkach) i brawo. Twoja pociecha (nawet nie wiem czy chłopczyk czy dziewczynka) na pewno była dumna - w końcu w takim wieku nie każdy potrafi (i chce) piec ciastka. Narobiłaś mi smaka na takie łakocie Anetko no to jesteś najlepiej poinformowana co w szkole/przedszkolu piszczy. Czyli Hubert ma przechlapane, bo rodzic nawet tam go ma "na oku" U mnie remonty w domu, kupa gruzu, pyłu i tym podobnej cholery, dzieci na emigracji (Sara w przedszkolu, Zuzka u babci z nianią), a ja w piątek jadę do W- wy na musical i mam nadzieję trochę odetchnąć od ciągłego biegu. Po prostu wiecznie gdzieś gonię, gdzieś spieszę, dla siebie to w ogóle nie mam czasu (brak butów i kurtki a zima za pasem) a dla mojego ślubnego to muszę znaleźć, bo ma za kilka dni imieniny. Nie wiem jeszcze co kupić w prezencie. Nie jestem dobrą kucharką a chciałabym zrobić taką fajną kolację przy świecach... ewetualnie dużej ilości małych świeczek Coś tam wymyślę. Kupiłam Sarze buty na zimę i był krzyk jak rano nie mogła ich założyć do przedszkola. Jakoś wytłumaczyłam, że one są na śnieg i jak spadnie to będzie skakać w nich po śniegu. Jakoś dała się przekonać... Pierwszy raz zaprotestowała na wybór butów. Z ubraniami nie ma problemu - przebiera się sama milion razy i w co chce. Wygląda jak ... same chyba wiecie, bo podobnie na pewno macie Muszę uciekać, bo znowu z pracy do Was piszę Magda gdzie jesteś??? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Adaś ma brata:) 19.10.05, 16:48 I ja się podpisuje pod gratulacjami Kornela. Super Aga mój mąż uczy w szkole specjalnej, więc oby mój syn nigdy nie trafił pod pedagogiczne skrzydła taty!! A my właśnie siedzimy w domku. Hubert załapał jakiegoś wirusa = kaszel+gorączka w nocy równo. A mieliśmy właśnie jechać do otolaryngologa z 3-cim migdałem Hubcia. Znikam moje dziecko się nudzi Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Anetko... 20.10.05, 14:45 ...nie wiedziałam gdzie i czego uczy Twój mąż - niech Wam Hubert zawsze rośnie zdrowo!. A co z tym 3-cim migdałem?? Co się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Trzeci migdał 20.10.05, 19:09 Witaj Agata Jeśli chodzi o męża to się niestresuj A teraz trochę o trzecim migdale i związanym z nim perypetiami. Rok temu dostaliśmy skierowanie na rozpoznanie przerośniętego rzeciego migdałka u Huberta. Hubert ma taką gulkę na szyji a jak jest przeziebiony to wyskakuje prawie bańka no i te częste przeziębienia to ponoć jego zasługa. Troszkę o tym poczytałam w necie no i się wystraszyłam, że usunięcie migdałka to czasem pogorszenie stanu zdrowia dziecka i choroby które do tej pory nękały gardło przenoszą się niżej na oskrzela i płuca. Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa, w mojej miejscowości niema dobrego laryngologa. Dostałam namiary na Szczecin 100km od nas, wizyta prywatna, lekarz super, tylko szpital w którym miałby być przeprowadzony zabieg ma podejście do pacjenta dość przedmiotowe i rzadko się zdarza wolne miejsce dla mamy. Dziecko musi być w szpitalu ok 2 dni- cały zabieg jest w narkozie więc dziecko nic z tego nie wie. Ostatnio rozmawiałam z moją znajomą i ona dała mi namiary na specjalistyczna przychodnię od m.in. trzeciego migdałak czyli tzw otolaryngologa w Gryficach. Rok czasu potrzebowałam żeby w końcu się zdecydować tylko na wizytę ... tak bardzo się boję werdyktu, że trzeba go będzie po prostu wyciąć. A nie wiem czy pozwolę Hubertowi wyciąć ten migdał. Otolaryngolog przyjmuję tam tylko we wtorki no i mieliśmy właśnie w ten wtorek jechać a tu Hubert nam się rozchorował i mieliśmy wizytę.... ale u pediatry, który na nasz widok zapytał się o migdał. Może następny wtorek nam się uda, Hubert na tą wizytę musi być zdrowy. I chyba tyle o tym 3-cim migdale. Trzymajcie kcuiki za mojego Hubcia Właśnie lecą "Troskliwe Misie" ulubiona bajka mojego dziecka więc mogłam trochę postukać w klawisze. Strasznie się nudzi tym siedzeniem w domu ten mój Skarbek Ale dajemy radę Czasem fajnie tak w domku posiedzieć, szkoda tylko że to przez choróbsko mego dziecka. Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube witam po przerwie 25.10.05, 23:41 znowu Kuba chory....nie pisałam bo najpierw Asia oskrzela, potem Kuba angina, a teraz dwa dni w przedszkolu i znowu chyba angina. Jutro idziemy do lekarza. SZlag by to trafił...przepraszam ale juz nie mam słów. Jutro też wypisuję Kubę z przedszkola, nie będę więcej próbować. Tzn spróbujemy za rok. Czy dawałyście swoim przedszkolakom coś uodparniającego, jak tak to co? Muszę chyba wzmocnić Kubusia. Nigdy nie chorował, a tu tylko przedszkole i nie daje rady. A tak się cieszył, mówi że tęskni za nim, a dziś miał być teatrzyk. Ja też gratuluję potomka nowego!!!!! Ja też na początku nie mogłam się odnaleźć, ale teraz jestem bardziej zorganizowana niż jak miałam tylko Kubę. I nawet mam czas na forum, a kiedyś padałam jak tylko słońce zachodziło..hihi My też byliśmy po butki, wiecie jestem zszkowana. Byliśmy w Bartku, po te buciki, i nowe z sympatexu kosztują 195 zł. Szok. Zawsze kupuję Bartki (ze względu na nóżki Kubusia, troszkę je skrzywiał i tendencje do płaskostopia), ale teraz to przeginają. Czy wy też kupujecie te buciki? Jak nie to jakie? I czy też są takie drogie? A ciasto też bym chętnie zjadla, tylko za trzy tygodnie Asi chrzest, trzeba trochę schudnąć....hihi Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: witam po przerwie 26.10.05, 08:44 a buty kupilam gorskie w tym roku ze sztywna cholewka, wyzsze, nieocieplane, bo mnie wnerwiaja takie, na snieg beda zwykle zniegowce z ccc, a jesienno wiosenne ma bartki za 150 zl, tez uwazam ze przesadzaja, poza tym nie kazdy model jest "zdrowy" trzeba wymacac cholewke, bo niektore sa miekkie poza tym to jest ostatni rok kiedy kupuje cos z bartka przeginaja z tymi cenami, wole naprawde za te cene kupic cos slidniejszego (chocby buty narciarskie ), duzo fajnych butkow produkuje melania czy jak jej tam, kiedys obciachem bylo dla mnie kupic cos z ccc, ale powiem Wam ze butki zimowe, albo fajne cieple kozaczki maja za niecale 40 zl a te butki za 60, to jest przystepna cane, co prawda nie naturalna skora, ale ja to kicham, byle cholewka byla sztywna Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube znowu ja 26.10.05, 22:13 Cholera Kuba ma antybiotyk...angina ropna, jesteśmy po konsultacji u laryngologa. Przykazanie wypisać Kubę z przedszkola. Dwa tygodnie temy skónczył anginę...to przesada. A co do hartowania na spacerkach, to masz rację. Kuba był codziennie na dworze, cały dzień przy pięknej jak i brzydkiej pogodzie w lato, a zimą też nie było inaczej. W tym względzie nie mam sobie nic do zarzucenia. Ale jednak kontakt w przedszkolu to dla jego organizmu za dużo. Narazie mamy sobie odpuścić. Możemy spróbować w zimę, ale jak będzie miejsce w przedszkolu. Zobaczymy...teraz najważniejsze żeby wyzdrowiał i doszedł do siebie... Buty Melanii też kupowałam wcześniej, raz nawet adidasa kupiłam i tym mu zepsułam buciki, były takie piankowe. Dlatego teraz tylko Bartki, ale te ceny są masakryczne....co do zimowych to trzba się porządnie zastanowić... pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: znowu ja 27.10.05, 09:00 Witam Ja na sekundke bo zaraz biegnę do laryngologa ale tym razem ze sobą. A teraz troche wieści od nas. Jesteśmy już po wizycie u otolaryngologa-Gryfice. Migdał jest troszkę przerośnięty ale nie aż tak żeby trzeba go było wycinać, pani doktor poradziła testy alergologiczne no i czas pokarze czy migdała zacznie się obkurczać. Co do chorób zgadzam się ze niestety najlepiej chartują przebyte choroby. Co do środków wzmacniających sama muszę na sobie przetestowac bo od zeszłego roku choruje prawie z Hubertem tylko że u mnie rozwiją się dalej w zapalenie oskrzeli lub krtani no i do tego zawsze ostre zapalenie zatok, Huber ma przeważnie katar+kaszel i na tym koniec. Na Hubercie przetestowałam dużo specyfików i żeby było widać jakąś znaczną różnicę to głowy sobie nie dam uciąć. Znikam i dużo dużo zdrówka życzę Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Up !!! 03.11.05, 14:37 Hej puk puk Podnoszę bo zatoniemy w fali innych wątków... Kobietki co tam u Was i waszych pociech, jak sobie dajecie radę w te jesienne smutne wieczory z niespożytą energia Milusińskich. Chyba nie zabrzmi to wychowawczo ale ja bym zginęła bez .... telewizora (a w szczególności podczas choroby). Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Jestem...melduję się 03.11.05, 21:31 U nas bez zmian, Kuba dalej na antybiotyku. A ja się doigrałam leczeniem domowym, zapalenia tchawicy, oskrzeli. Dostałam dziś antybiotyk, i tydzień znowu z głowy. Już wariuję w domu, chyba zacznę chodzić po ścianach. A 13 listopada robimy chrzest Asi, mam nadzieję że będziemy wszyscy zdrowi. Tak zgadzam się że najlepiej jak dziecko się wychoruje, bo nabiera odporności, ale ja mam już dość. Kuba od początku roku był w przedszkolu 11 dni, a resztę chorował. Narazie sobie odpuszczamy. Pójdzie może od nowego roku. Mam nadzieję że będzie troszkę inaczej... Ja też stosuję terapię bajką...hihi. To jedyny sposób żeby czasem utzrymać Kubę na siedząco. Nie puszczam mu telewizji jako tako, tylko bajki na kasetach lud dvd. Przynajmniej nie musze wtedy z nim ogądać, i coś podgonić w domu lub uśpić Asię. Tyle u nas....dziewczyny gdzie się podziałyście????? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Jestem...melduję się 04.11.05, 08:13 Ja tysz gotowa do raportu Asia czy też chorujesz zaraz po swoim dziecku??? Ja zaobserwowałam taki stan w zeszłym roku jesienia, Hubert chory, dwa-trzy dni i ja tak samo. Nawet ospę z nim przechodziłam. A co do źródeł wirusów i bakterii czyli przedszkole i źłobek. Hubert zaczynał majac 1,5 roku-złobek i wytrzymaliśmy ok 2 miesięcy, zabraliśmy go bo nie było sensu, non stop gluty po pas i kaszel, że aż kiszki mu na zewnątrz wyrywało. Kolejne podejście zrobiliśmy na wiosne było o dużo dużo lepiej, tylko raz zachorował wówczas na anginę. Terapia bajką ... u nas króluje Mini mini a "Troskliwe Misie" obecnie są na topie Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Jestem...melduję się 04.11.05, 10:21 Hehe znów ja czyli piątek i mało pracy w pracy. Opowiem wam ciekawa historyjke.... Moje dziecię miało wczoraj imienniny, a że od jakiegoś czasu mój małżonek nauczył Huberta się perfumować przed wyjściem, Hubert zażyczył sobie perfumy)) Dobre co taki szkrab i perfumy jego własne. Kiedyś co prawda mu powiedziałam, że kupię mu na imieniny takie malutkie jak ma mamusia (rozlewnia Refan), no i se dziecko zapamiętało. Wczoraj mu składam życzenia od babci i prababci a ten w ryk "Miałaś mi kupić perfumki malutkie", jechaliśmy właśnie autem do sklepu z myślą o zakupie jakiejś kurtki dla niego, no i cóż kurtki nie zakupiliśmy nie było nic konkretnego, no ale perfumki Hubert ma !! Pani sprzedawczyni troszkę dziwnie na nas patrzyła jak się Hubert perfumował i chował do kieszonki swój prezent ) Cóż tatuś go nauczył. Dziś wychodząc do przedszkola też się wyperfumował swoimi perfumami Hehehehe No to tyle z wyspy. Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Jestem...melduję się 04.11.05, 10:26 Czesc, U nas dokladnie tak samo: Jas zbiera wszelkie wirusy z przedszkola, potem my z Ola je "przerabiamy". Na szczescie Ola bardzo lagodnie - troche katarku i juz, hula jak gdyby nigdy nic. My gorzej, ale jakos sie trzymamy. Jas ma nonstop kaszel. Teraz byl przez 1 1/2 tygodnia odseparowany od przedszkola zeby wydobrzal, zobaczymy co to da. Bardzo sie ucieszylam, ze musial tesknic za przedszkolem, pobiegl tam w podskokach. A Jas jest debiutantem w przedszkolu i na poczatku bylo ciezko. Rowniez "Troskliwe misie" sa na topie. Przez 45 minut od 19-tej mamy Jasia "z glowy". Jeszcze wracajac do przedszkola: do tej pory przynosil tylko wirusy. Odpukac - zeby nie cos innego. Jas ma w przedszkolu, cytuje: "dwoch przyjacielow" a dalej precyzujac "to dziewczynki, bo chlopcow nie lubie. Jedna to Ola, a druga nie wiem jak sie nazywa, ale sie spytam." Nastepnego dnia "Druga to Majta" (Marta). Chyba rosnie mi Don Juan. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Jestem...melduję się - w końcu :D 08.11.05, 11:06 Justyna (fikusa) choroby precz, niech Jaś ich więcej nie przynosi z przedszkola. Moja Sara ma głównie "koleżanki i chłopaków" w przedszkolu, imion jakoś nie umie mi przekazać A tak na marginesie nasze dzieci są niemal w identycznym wieku - moja Sara jest z 12.02.2002 a Zuzia z 23.03.2004 Anetko ubawiłam się z tych perfum, ale Hubert to już po prostu wie czego chce Konkretny facet. A z tym migdałkiem to super, że można to wyleczyć bez operacji. Trzymam kciuki żeby zmalał i więcej nie rósł. Edyta (mamkube) czy już się wykurowałaś? Nie ma jak domowe sposoby... Nie zawsze działają. Zdrówka dla Ciebie. Wszystkiego co najlepsze dla Asi w tak ważnym dniu jakim będzie ta niedziela A co do chorób przedszkolnych to Sara też to przeszła (nie wypisałam jej mimo, że więcej nie była w przedszkolu niż była) i chyba wychorowała się w ubiegłym roku, bo teraz to tylko katarek i lekki kaszel miała, ale po 2-3 dniach przeszło (z pomoca syropków, a owszem) i pędzi (dosłownie) codziennie do przedszkola Ostatnio jesteśmy na etapie kto ma siusiaki a kto siuśki. "Tato ma siusiaka, lalka ma siuśkę, pani ma siuśkę, ..." i mam powoli dość. Póki co na tym poprzestaje, ciekawe kiedy jej apetyt na wiedzę wzrośnie Uciekam, bo ja z pracy, a już mnie wykryli Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Przedszkole 08.11.05, 11:30 Witam Mój chłopczyk 14 listopada tj. poniedziałek ma imprezkę w przedszkolu zostanie pasowany na przedszkolaka. A jak to u Was dziewczyny wyglądało ??? Ostatnio coś mi Hubert w nocy zgrzyta zębami no i od paru dni nie chce chodzić do przedszkola, coś dziwnego, zawsze leciał w podskokach. Chyba muszę jakiś wywiad zrobić, co tam w trawie piszczy. Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube jestem... 08.11.05, 12:24 jestem, czasem tylko czytam, bo u nas nic nowego. Choroby się jakoś kończą, kUba chce do przedszkola. I tak znowu wrócił temat. Chyba pójdę go znowu zapisać, no cóż. Tylko że teraz to się wyczekamy w kolejce. Zapisywałam Kubę w tamtym roku w lutym, teraz to lista rezerwowa. Chciałabym żeby tak w styczniu się załapał, teraz w listopadzie to już nie ma sensu, a grudzień to mało chcodzenia, świeta i takie tam. I tak znowu sie wystawimy na choroby, ale już mam dośc Kuby w domu. Co on wyprawie z nudów......diabeł wcielony. A co do perfum to mamy podobnie. Kuba podpatrzył jak tata sie perfumuje, i tak każe sie psiknąć jak gdzieś wychodzimy.....nawet tatuś go szkoli jak to robić... A ja już kończę antybiotyk oczywiście jest dużo lepiej. Mam nadzieję że na dłuuuuuuuuugo. Kuba zaczął bardzo wymyslać sobie zabawy, i to głupie. Wkłada sobie do nosa różne reczy, grzebie, szok. Włazi na meble, chyba strasznie mu się nudzi. A ja juz mam dość. A jak wasze łobuziaki? Grzeczne? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: jestem... 08.11.05, 13:54 Witaj Edyta Tak czytam o pomysłach Kuby i różnych rzeczach w nosie i przypomniała mi się akcja z tiktakiem. Opowiem szybciutko.... Hubert kiedyś dorwał sie do tik-taków, naszych super mocnych, nie lubi ich bo sa po prostu za mocne. Włożył sobie jednego do nosa i wpada do mnie do kuchni, wrzas, nie mogłam go zrozumiec, pokazuje na nosek. Mój małżonek już zwart i gorowy do jazdy na pogotowie, ja jak nigdy spokojna i opanowana próbowałam mu go odessać ustami, zatykając druga dziurkę, na nic to się zdało. W końcu spokojnie mówi do Hubcia, że musi mocno z całej siły smarknąć i.... udało się, lekko rozpuszczony tik tak wypadł na podłogę. A zdolna córka mojej koleżanki lat 4, włożyła sobie koralik (duży) i nic się nie przyznała, po jakimś czasie podczas rutynowek kontroli lekarskiej pediatra odkrył skarb w nosie dziecka Czasem sami sobie nie zdajemy z tego sprawy jakie mamy zdolne dzieci Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jestem... 08.11.05, 14:28 No czesc! My jeszcze tego typu akcji nie mieliśmy, ale i tak Kuba nas nie oszczędza. Tearz wychodzą nasze wszystkie błędy i nie błędy rodzicielskie. Zawsze człowiek tłumaczył, po sto razy i teraz nam sie obrywa. Nasz syn potrafi wszystko nam przetłumaczyć, dlaczego akurat to powinien mieć, dlaczego tam powinniśmy pojechać. Wiecie, dałam dziś Asi do zabawy pudełko z kremem bambino, zamknięte oczywiście, bawiła sie świetnie, a Kuba wchodzi do pokoju i mówi: No nie, chyba zwariowałaś. nie ma zabawek do zabawy! Masz babo, wychowałaś to teraz płać...ale tak na serio to zadziwia mnie swoją spostrzegawczością i siłą perswazji....czasem mam ochotę zamknąć albo siebie albo jego w łazience...(nie mówię już o czymś innym) i odpoczać od tego jego gadania na okrągło. Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: jestem... 08.11.05, 14:30 Jasiek ostatnio wzial w rece ksiazeczke z grubymi kartkami i zaczal grupa kilku kartek przerzucac z lewej reki do prawej i odwrotnie (trudno to opisac bez gestykulacji). I mowi: to golf. Na poczatku myslalam, ze sie przeslyszalam, ze moze cos niewyraznie powiedzial. Po kilkurazowym cierpliwym powtorzeniu przez niego "golf" zaczelam kombinowac jak mogl to skojarzyc, o jaki golf chodzi. Okazalo sie, ze o gre, bo tak sie w golfie przerzuca pileczka!!! Ale skojarzenie, nigdy bym nie wymyslila! Nie wiedzialam nawet, ze zna taka gre. Inna zabawa na czasie: na zlozonym na dwa kocu i polozonej na tym koldrze jezdzi z Ola (maz ciagnie) "samochodem". Oboje maja kierownice i "kieruja". (Na poczatku byl straszny wrzask gdy wyrywali sobie jedna kierownice, to znalezlismy cos co pasuje jako druga kierownica). Jeszcze uklada z tylu kartonu mowiac ze to "bagazniki". Zabawa przednia, zwlaszcza pokonywanie zakretow i kolka wokol kolumny (mamy takowa). Az dziw ze nie pospadaja. Ola UWIELBIA gdy Jas wlacza ja wspanialomyslnie do zabawy i moze go nasladowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jestem... 08.11.05, 14:40 Kurczę widzę że wszystkie wcześniej zdecydowąłyście się na drugie dziecko, może rzeczywiscie teraz Kuba miałby więcej zajęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta odpukać... puk...puk 09.11.05, 07:51 A moje dziecię dziś rano zaczęło okropnie kaszleć no i zielone gile z nosa.... a w poniedziałek pasowanie na przedszkolaka...... Ja protestuje - wirusy bakterie PRECZ!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak sobie czytam o tych zabawach rodzeństwa i troszkę zazdoszczę, my się jakoś jeszcze nie możemy zdecydować na drugie, choć zawsze chciałam parkę, w końcu sama mam brata i jakoś sobie nie wyobrażam po prostu go nie mieć. Hmm a jatka lecą i człowiek już nie pierwszej młodości ( Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 09:07 No to ja niestety przyłaczam do chorujących maluszków Sarę. Dzisiaj nad ranem gorące czoło, nos zatkany, kaszel okropny. Dałam co mialam i zobaczę czy trzeba do lekarza iść. Ale ryczła rano, że chce do przedszkola... A co do zabaw rodzeństwa to u mnie różnie. Najlepsza zabawa to bieganie za sobą "złap mnie" (Zuz jeszcze nie mówi, ale ubaw ma setny), wspinanie się po wszelkich meblach jedna za drugą, "czytanie" bajek, wyrywanie sobie wózka dla lalek, gotowanie, układanie klocków, albo ostatnio hit - Zuzka leży na podłodze, w rękach bajka, "czyta" a Sara wtedy łapie ją za nogi, na zmianę góra- dół i śpiewa "cztery góry cztery góry cztery góry" razy milion. Co to za wyliczanka to ja nie wiem, bo nie znam A wygadana to Sara jest, zmyśla na 102. Zuzka będzie taka sama ... Edytko (mamkube) nie przejmuj się,że Joasia jeszcze malutka - Kuba za chwilę też będzie rozrabiał z Joasią. To będzie piękne Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 09:15 HEJ ALE JESTESCIE TWORZCE , MIALAM CO CZYTAC, POSMIALAM SIE Z ZABAW wASZYCH DZIECI, A CHOROWITKOM ZYCZE ZDROWKA U NAS TEZ ODPUKAC, ojej sorka za capsa, u nas tez odpukac byla jak na razie jedna choroba, ale daje mu szczepionke cos na b nie pamietam, 10 dni podaje i 20 dni przerwy, tak 3 razy, jutro zaczynam druga dawke u nas poniewaz jestem w ciazy znowu zaczal sie pojawiac temat skad a co a dlaczego, i wszystko im mowie jak nalezy, nie wciskam kitow w postaci bociana czy kapusty, ale ostatnio padlam jak Maciek mnie zapytal czemu dziecko rodzi sie siusiakiem a tak mnostwo czasu spedzamy poza domem, jezdzimy 2 razy na judo, ostatnio kupilam nawet na allegro stroj na bal przebierancow judoki za 9 zl, ale moj Maciek kaze sobie zakladac na zajecia hehe, ale fajnie wyglada w kimonku, zwlaszcza ze go jeszcze obcielam maszynka i pomylily mi sie nozyki i obcielam go na krociutko jezdzimy na basen i w weeekend jezdzimy na narty na igielit, ode mnie jest to ok 18 km , nie mozemy sie doczekac sniegu, mlodszy prawie sam zjezdza, a starszy... juz wprawiony w bojach codziennie gdzies wychodzimy, wiec dzien za dniem leca mi bardzo szybko aha zauwazylam u Macka powrot takiej zlosci, napadow jej, wczorja musialam go ze sklepu wyniesc, bo zazyczyl sobie latareczki, no pomijajac fakt ze moglsam mu kupic, ale nie mozna spelniac wszystkich zachcianek bo przeciez tez nie o to chodzi, kopnal mnie jeszcze, ale mu oddalam, bo mnie juz z deka wnerwil, wiem ze to niepedagogiczne, ale normalnie hormony we mnie buzuja i coraz trudniej mi bez nerwow i krzykow podejsc do takiego zachowania pozdrawiam Was dziewczyny, dobrze ze dlugi weekend teraz to 3 dni bedziemy na nartach Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 10:03 W kwestii tłumaczenia Hubertowi jak to się stało, że jet na tym świecie też nie opowiadam o "bocianie" ale jestem w tej lepszej sytuacji. Hubert to tzw cesarz czyli tłumaczenie jest bardzo proste: rozcieli mamusi brzuszek i wyciągnęli malutkiego Hubercika ) PS. A tu super ciasteczka kto ich jeszcze nie zna: www.kuchnia.bytow.pl/index.php?menu=czytaj&nr=7050 Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 11:04 Ja tęż jeste cesarzowa, dwa razy...hehe i też łatwo przyszło tłumaczenie. Pani doktor rozcieła brzuszek, wyjęła Asie i tyle. No może troszkę jeszcze naopowiadam, ale jest prościej niż ....A i śla na potwierdzenie na brzuszku jest. iffona, fajnie masz.Ile mają twoje dzieciaki? Ja też chciałam zpisać Kubę na jakieś zajecia typu judo. Trochę by się wyszalał. Może byłby spokój. Pozwiedzcie czy wasze dzieciaki jeszcze śpią w południe? Kuba tak , ale nie zawsze. Ale jak go nie położę to jest nie do zniesienia tak koło 18. A jak śpi to mam chwilkę dla siebie, chyba że Asia w tym czasie szaleje. My skończyliśmy narazie chorować, mam nadzieję że trochę to potrwa. Do przedszkola Kube zapiszę koło stycznia. Wolę jak chodzi jedank, tylko zobaczymy jak długo. A wszystkim chorowitkom życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Ja juz się wysiedziałam w domu.... Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 11:40 zapalenia spojowek jeszcze nie przerabialam, ale jest to bardzo zarazliwe uwazaj aby maly nie dotykal oczek i nie dotykal pozniej siostry, trzeba pilnowac i myc raczki mam dwoch chlopcow jeden 6 lat z kwietnia '99 i Maciek z lutego '02 no i mam nadzieje ze teraz bedzie coreczka zastanaawialyscie sie nad Mikolajem ? i prezentami ? ja chce chlopcom kupic odtwarzacz cd bo nasz sie zepsul a oni nie maja jak sluchac bajek, ale nie wiem czy kupic taki normalny, czy taki dzieciecy kolorowy i z bajerami mojego Macka edukuje z Naucz mnie mamo, ktoras kupuje dla swojej pociechy ? niby sa to proste i krociutkie zadania, niby Maciek przyswaja ale jakos nie ma checi , bawie sie z nim w "nauke" tak aby sprawialo mu przyjemnosc, ale na razie bez efektu chyba mam za duze oczekiwania, natomiast fizycznie nie ustepuje 5 latkom, mimo ze jest przecietny we wzroscie i wadzei dzieki wlasnie temu chodzi na judo z 5 latkami, a starszy z grupa starszych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac antybol, bańki - choróbska precz! 10.11.05, 23:06 No i mamy antybiotyk, syropki, postawiłam bańki (jutro też mam postawić), a Sara prawie nic nie je. Tylko trochę pije. Mała gorączka. Nie wiem co mam zrobić żeby jadła coś prócz kaszki... anty mam podawać w trakcie jedzenia - tylko jak? Brakło mi pomysłów, a ona taka płacząca, osłabiona, cicha - zupełnie nie moja Sara ... W przychodni wyczekałyśmy się 3h. Jakiś nalot chorych dzieci... Dzisiaj waga pokazała: 19,2 kg (wpis 18,3 kg, bo minus 1kg na ubranie), a wzrostu ma 102cm. Całkiem fajny wynik Ze szczepienia przeciw grypie nici na najbliższe 2-3 tyg. - a wreszcie mam to cholerstwo (tzn. dojedzie ). Justyna (fikusa) ja mam zamiar dać Zuzkę właśnie we wrześniu - o ile zdążę ją nauczyć siku na nocnik i żeby w miarę zrozumiale umiała sygnalizować, że chce do ubikacji. Sara miała też 2,5 roku jak poszła do przedszkola. Będzie między dziećmi czyli jak ryba w wodzie Co do prezentów to ja jeszcze nie zastanawiałam się nad tym. Mam czas Aczkolwiek wpadam powoli w chorobę kupowania bajek (jedna bajka, mały format, twarde strony ze względu na Zuzkę-rozrywaczkę) już co kilka dni. Stosik już jest spory - ze 40 sztuk pewnie jest. A Sara "czytaj mi mamo" albo sama "czyta". Rozczulam się gdy widzę z jaką pasją "czyta" i słucha Dobrej nocki - idę do mojej bidulki. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: antybol, bańki - choróbska precz! 11.11.05, 11:58 Witaj Agata Zdrówka, zdrówka dla Sary, bidulka tak mi jej szkoda. Jak dziecko choruje to człowiekowi, aż serce krwawi że nie może mu ulżyć. Hubert tysz walczy z jakimś wirusem-chyba ale my za pomocą kulek, więc mam nadzieje, że się obejdzie bez antybiotyku. A co do tych baniek, mnie też kuszą ale przyznam, że nie umiem, nigdy tego nie robiłam. Czy to trudne, ktoś cię uczył??? Sama wole nie ryzykować bo jeszcze dziecku krzywdę zrobię. Pozdrawiam i dużo dużo zdrówka jeszcze raz!!!!!!!!!!! Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: antybol, bańki - choróbska precz! 11.11.05, 15:52 Anetko - ja mam bańki bezogniowe -> takie i to jest naprawdę bardzo proste i bezpieczne Moja lekarka mi to podpowiedziała - za 8 sztuk rok temu zapłaciliśmy 60 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Kotki .... 15.11.05, 14:21 Dzięki Aga za odpowiedz, pewnie w aptece je dostane. Pogadam jeszcze o tym z lekarką Hubcia. Wczoraj Hubert był pasowany na przedszkolaka i jest w grupie Kotków, już nie Maluchów. Imprezka była "fajoska", dzieci były bardziej oblegane przez papparacci niż największe gwiazdy świata sceny. Rodzice-papparcci, na zmiane aparat lub kamerkę dzierżyli w dłoni... SZAŁ... ja też tam byłam i ... strzelałam fotki i starałam się nie wchodzić w kadr innym. Nie powiem jakie piosenki dzieci śpiewały, ale wiem że śpiewały i tańczyły w kółeczko oblegane przez rodziców, niektóre się peszyły ale większość dzielnie sobie radziła i głośno śpiewała ) Na koniec po koleji wchodziły na podest i Pani Dyrektor pasowała ich dużym ołówkiem na przedszkolaka itd Hmm .... każdy chce uchwycić te najważniejsze chwile z życia swoich dzieci, wiem, ale to wyglądało....dziwnie Tyle refleksji na temat techniki i postępu Pozdrawiam i słońca w te pochmurne dni nam wszystkim Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kotki .... 15.11.05, 15:47 ja też chodzę wiecznie z apartem. Chyba nie ma rzeczy której bym nie uwieczniła, (nawet byłam w przedszkoleu i była Kuby praca na ścianie - zrobiłam zdjecie ukradkiem, a co mi tam). A teraz odkąd mamy cyfrowy to już wogóle... Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Kotki .... 15.11.05, 22:52 Hihi, Edytko mogę się podpisać pod tym zdaniem: "A teraz odkąd mamy cyfrowy to już w ogóle..." Anetko gratulacje dla Huberta! U mnie nie ma (chyba) pasowania na przedszkolaka, albo ja o tym jeszcze nic nie wiem. Sara do piątku w domu, ale już jest lepiej. Już wczorajszej nocy nie kaszlała (wreszcie), dziś zakupiłam polecone mi przez koleżanki kropelki homeopatyczne L52 i niech szybko zadziałają Dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Fotki... 16.11.05, 08:14 Hmm cóż mam to samo i wcale tego nie potępiam bo to normalka, że człowiek chce na pamiątke uchwycić jak najwięcej szczęśliwego dzieciństwa i nie tylko. Ja nie mam cyfrówki, ale jestem często w jej posiadaniu, ma mój braciszek- skończył fotografikę ma tzw full wypas i ma mój ojciec nawiedzeniec, który z każdego rejsu- marynarz przywozi chyba wszystki uchwycone miejsca. Ja sama też mam bzika na punkcie obcji makro (kwiatki, robaczki wszystko na działce). Uważam że jest to świetna sprawa. Robisz setke zdjęć a wywołujesz kilka najlepszych, dla mnie bomba Tylko na tej imprezie przedszkolnej to było troche kiebsko zorganizowane, a rodzice trochę hmm jak by tu delikatnie powiedzieć .... szaleli.... Tak se myślę, że może by było lepiej wybrać komitet fotograficzno-kamerowy na takie imprezki skałdający się z 4-6 rodziców a reszta niech sobie spokojnie ogląda i skupia się na osiągnięciach swoich dzieci. Spróbujcie to sobie wyobrazić ok 30 dzieci spiewa, tańczy z paniami i ok 30 rodziców lata przepycha się i chce za wszelką cene uchwycić ten najważniejszy w życiu fragment swojego dziecka - cóż ja też tam byłam i tak samo głupiałam jak wszyscy )) I jeszcze co, nie było podziały na tzw scena na której są dzieci i widownię na której znajdują się rodzicę. Dzieci były z każdej strony oblegane przez rodziców. Dobra nie przynudzam. Aga powodzenia w homeopatii Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Fotki... 16.11.05, 08:20 e-aneta napisała: > Spróbujcie to sobie wyobrazić ok 30 dzieci spiewa, tańczy z paniami i ok 30 > rodziców lata przepycha się i chce za wszelką cene uchwycić ten najważniejszy w > > życiu fragment swojego dziecka - cóż ja też tam byłam i tak samo głupiałam jak > wszyscy )) I jeszcze co, nie było podziały na tzw scena na której są dzieci i > > widownię na której znajdują się rodzicę. Dzieci były z każdej strony oblegane > przez rodziców. Hihi, Aneta, u mojej Sary Dzień Matki w ub.r. wyglądał dokładnie tak samo Ja też szalałam - ale za dużo dobrych zdjęć przez te przepychanki mi nie wyszło, większość występu po prostu oglądałam na stojąco Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta kotki-fotki.... 21.11.05, 09:16 Witam A tu sie pochwalę moim wyrośniętym kotkiem z pasowania na przedszkolaka. www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole087.jpg www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole096.jpg www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole001.jpg www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole121.jpgPozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac brak najważniejszej - pasowanie! 22.11.05, 09:12 Aneta - a tego najważniejszego nie dałaś www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole120.jpg (a z ostatniego linku trzeba wykasować Pozdrawiam) Jutro widzę będą jeszcze zdjęcia (ja zaglądnę ) Super chłopak i musiała być wesoła zabawa. Sporo tych dzieci tam - u mnie jest tylko jedna grupa 3latków (chyba 30 dzieci). A Sara już chodzi do przedszkola, jeszcze kropelki L52 podaję (do piątku, bo zmniejszam dawkę) i właściwie jest zdrowa. W środę ją zaszczepię i mam nadzieję, że limit choróbsk wyczerpany. Wczoraj jak wróciła to opowiadała mi ile to nowych zabawek jest w przedszkolu (lalki, wózki) gestykulując przy tym zamaszyście, i jakiś pan Janusz śpiewał im piosenkę "opłotkami przez ogródek idzie sobie krasnoludek" co oczwyiście zaśpiewała kilka razy - z jej opisów wiem, że gra "na instrumencie" (nawet poprawnie słowo wymówiła), pytała czy Mikołaj do niej przyjdzie (odpowiedziałam, że jak będzie grzeczna to na pewno), nawet list rysowała z pomocą starszej kuzynki. Energia ją rozpiera Śniegu u nas już trochę leży i cały czas pada. Moja kochana zima przyszła Jak w ub. tygodniu spadł pierwszy śnieżek to Sara pytała czy już bałwana będziemy lepić Mam już pomysł na prezent od Mikołaja - Sarze żelazko, a Zuzi odkurzacz (obie rzeczy na baterie). Ale jeszcze może się zmienić Zmykam do pracy - miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: brak najważniejszej - pasowanie! 22.11.05, 10:43 Tak tak moja wina !! Taki nie takt przeoczenia.... ale jak to mówia dla chciącego nic trudnego i dałaś sobie Agata radę A z tymi "pozdrowieniami" to zauważyłam ale po czasie hehe Zima śnieg o ja ... ja też już bym chciała mrozik i bialuteńko. A tymczasem mamy sztorm, wia i la, i tak na zmianę. Wiatr jest tak wilgotny i przeszywajacy, że człowiek jest bardziej zziębnięty niż przy trzaskającym mrozie brrrr Hmm mi jakoś pomysłu brak na Mikołaja, ale już za strojem karnawałowym dla Hubert na zabawę choinkową się rozglądam (styczeń), więc bardzo to u mnie po koleji wygląda Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac prezenty, chlapa... 28.11.05, 09:06 Śniegu nie ma, jest deszcz i mega błoto (rano wsiadam do samochodu z kilogramem błota na butach :-\) i żeby choć mrozik to ściął, a tu nic. Liczę na śnieg chociaż na święta ... Pokażę Wam co Mikołaj przyniesie moim łobuziarkom - Sara jak będzie grzeczna to dostanie taką pralkę www.biedronka.pl/img/ofespec/bnaro2/big/14.jpg a Zuzia taki odkurzacz img491.imageshack.us/img491/108/740184839xz.jpg Będzie w sobotę w nocy, żeby zdążyła się Sara przed przedszkolem nacieszyć W przedszkolu chyba będzie w poniedziałek, nie wiem bo nie zapytałam W środę idę szczepić Sarę p/grypie. W jej grupie teraz chodzi do przedszkola 6- 8 dzieci - reszta chora. A co do zabawy choinkowej - Anetko, a jaki strój wymyśliłaś? Ja nie wiem kiedy u mnie będzie, ale mam sklep z wypożyczalnią strojów i pewnie z niej skorzystam. W ub.roku wypożyczenie 25zł - teraz raczej dużo więcej nie będzie. Muszę zmykać, bo z pracy klikam Dobrego Mikołaja Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: prezenty, chlapa... 28.11.05, 12:22 Witam Fajniutkie te prezenciki Aga dla dziewczynek wymyśliłam. Mój chłopczyk pokazał mi w zabawkowym co by chciał w prezencie - tak na przyszłość, nie w związku z Mikołajem. Jest to duży plastikowy traktor, czerwony z przyczepą, coś jak w tej bajce na Mini mini. Hmm fajnie fajnie tylko gdzie to wszystko zmieścić (mamy tylko 2 pokoje). W przedszkolu teatrzyk maja na Mikołaja 5 grudnia, a zabawa w styczniu. Bardzo mi sie podoba ten tygrys na alegro, w maskach i przebraniach ale szczerze mówiąc wolałabym dotknąc, pomacać przed zakupem tym bardziej, że tani to on nie jest, a co najważniejsze żeby mi się dziecko nie zapociło w takim stroju. Szykam czegoś praktycznego za razem nie za ciepłe, nie krępujące ruchów, trwałe no i ładne hm... żeby 5 Supermenów nie było Wymagania to ja mam, nie ma co hehe. I co jeszcze szyć nie umiem buuu tak bym coś zaraz wymodziła. Wielkie dzięki za tego linka, okazało się że w Świnoujściu tysz są. W sieci już buszowałam za strojami karnawałowymi, tylko jeszcze do miasta się wybrać nie mogę. U Huberta w przedszkolu też choróbska panują, mój Misiek chodzi coś podziębiony już trochę, i z dziwną temperatura 37,2 dziś się do lekarza wybieramy, tylko kaszel rano i gęsty katar.... ale lepiej, jak to mówią na zimne dmuchać. Pozdrawiam PS A przed Mikołajem to się chyba jeszcze "zobaczymy" ..... mam nadzieję Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube mikołaj.. 28.11.05, 16:25 nie przeczytałam wszystkiego ale nadrobię zaległosci. Chciałam was zapytać, Kuba idzie do przedszkola na mikołaja, ale to wam potem napiszę, tylko ja chciałam iść z nim porobic zdjecia, ale koleżanka mówi ze przesadzam...to ich święto a ja będę przeszkadzać. Ja podejrzewam ze ona nie chce żebym ja szła bo ona nie może, i jej synek bedzie "zły" że ja jestem a jego mama nie. Ja jestem z tych co to z każdej okazji mają zdjęcie...poradźcie, czy to rzeczywiście ona ma rację. Nie powinnam iść?? Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: mikołaj.. 29.11.05, 08:36 Edytko a dlaczego przejmujesz się tym, co mówi Twoja koleżanka? U mnie na Mikołaja do przedszkola rodziców się zaprasza, ale mało kto przychodzi (z reguły rodzice w tych godzinach pracują - ja też). Ja na Twoim miejscu kierowałabym się swoim sercem, a nie koleżanki A tak na marginesie - w czym będziesz przeszkadzać i komu? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: mikołaj.. 29.11.05, 12:59 Zgadzam się z koleżanka. A jakby co to możesz pstryknąć kilka fotek na pamiątkę i pod pretekstem ważnych spraw czy wizyty u stomatologa się zmyć. Nie ładnie okłamywać dzieci ale czasem dla ich własnego dobra.... Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mikołaj.. 29.11.05, 17:06 Dzięki. Macie rację. Idę i koniec. Nie odpuszczę sobie pierwszego Mikołaja w przedszkolu mojego synka. A no właśnie. Miałam wam napisać, bo jakiś czas temu pisąłam ze Kuba kończy przedszkole. Często chorował. Ale po przerwie (1,5 miesiąca) mam go już "dosyć", nudzi sie biedak w domu, szaleje, nie można z nim wytrzymać. I tak posżłam ostatnio do pani dyrektor i ta powiedziła że może wziąść Kubę bo zwolniło sie miejsce. I tak od 1 grugnia Kuba wraca do przedszkola, ale pójdzie dopiero 5, bo wymieniają okna.Cieszę się i mam nadzieję że już nie zachoruje tak szybko.... Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac powrót do przedszkola :) 29.11.05, 23:41 mamkube napisała: > Ale po przerwie (1,5 miesiąca) mam go > już "dosyć", nudzi sie biedak w domu, szaleje, nie można z nim wytrzymać. > ... > I tak od 1 grugnia Kuba wraca do przedszkola, ale pójdzie > dopiero 5, bo wymieniają okna.Cieszę się i mam nadzieję że już nie zachoruje > tak szybko.... No i brawo Dla Kuby - za tyle enrgii i dla Ciebie, że nie boisz się nowych chorób. Być może jeszcze coś odchoruje, ale oby jak najmniej. Ja czekam na fotki z Mikołaja w przedszkolu Idę trochę pospać Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube zdjecia z Mikołaja:) 05.12.05, 15:18 na zobaczcie, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=28798292&a=28798292&wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ....i nie ma powrotu 05.12.05, 15:19 Byłam z Kubą u laryngologa, znowu są naloty i choroba murowana. Niestety.. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: ....i nie ma powrotu 07.12.05, 08:37 Witam Hmm .... coś nie tak chyba z tymi fotkami mi sie nie chcą otworzyć "podane forum nie istnieje lub jest nie dostępne" buuuuu. Ojojoj zdrówka dużo zdrówka dla Kuby, może tran dla dzieci, podnosi odporność i ma trochę witaminek itp. jest taki o smaku cytrynowym specjalnie dla dzieci, Hubert go łyka bez problemów. A co u nas... Jak u wszystkich był u Huberta wczoraj Mikołaj. Reakcja Huberta wieczorem: * Mamusiu Mikołaj przyniósł mi tyle prezentów zostawił u babci, prabaci, w przedszkolu, w domku. JESTEM W SZOKU, chyba zasłużyłem !!! Hehehe ale mam mądre dziecię )) To się nachwaliłam A jak wasze szczęścia po Mikołaju? A Hubert lekko zasmarkany, ale do przedszkola chodzi, cały listopad był. Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ....i nie ma powrotu 07.12.05, 12:43 Przez link pod spodem spróbuj....do tego samego, tylko trzeba żeby pokazał treść wszystkich bo nie wiem jak wyświetli, czy od końca czy od początku. Piliśmy bistyminę, bioaron c, pyroaktin, a najlepiej to chyba ten chrzaniony actimell działa... Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac ....i po Mikołaju ... 08.12.05, 10:28 Opowieści o Mikołaju i rycerzach (tak, był z rycerzami nie aniołami), o tym, że nie bała się Mikołaja i siedziała na kolanach, że pan robił zdjęcie, że dostała prezent dla Zuzi (tak się wszystkim - czasem - dzieli z Zuzią ) do dzisiaj jeszcze słyszę. Wielkie wrażenie na niej to zrobiło skoro tyle gada Edyta - dużo zdrówka dla Kuby, niech te zarazy sobie pójdą i go zostawią w spokoju do końca przedszkola. Ale na pewno nabierze odporności na przyszłość Anetko - Hubert genialnie to ujął! Musiałaś mieć poważną minę jak to usłyszałaś Bo ja uwielbiam słuchać mojej Sary - z takim przejęciem i zaangażowaniem wszystko opowiada. Można czasem pęknąć ze śmiechu, a trzeba być poważnym Muszę uciekać, bo mnie "namierzyli" Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ....i po Mikołaju ... 08.12.05, 11:57 Kuba był poważny bo był obrażony że musi usiąść w przedszkolu sam, ja nie zaprowadzam go tylko mąż bo ze mną odprawia cyrki, szok. A przy tacie wchodzi uśmiechnięty. Ja poszłam z nim pierwszy raz, i wszedł i powiedział że on tylko an chwilkę bo dziś jest z mamą, i tylko do Mikołaja przyszedł. Taki łobuz. Posadziłam go do zdjecia to był jak widać nieszczęsliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 11:26 Hi, A dzis rano Jas obudzil sie z zaklejonymi oczkami! Juz wczoraj mial jakby podpuchniete i byl bardzo zmeczony. No a rano taka niespodzianka. Przemylismy mu roztworem soli fizjologicznej i rozkleilismy. Pani doktor przez telefon powiedziala, ze przez katar (bo ma) zrobilo mu sie zapalenie spojowek. Dostanie krople i masc. Tego jeszcze u nas nie bylo. Mialyscie cos takiego ? Przeszukam jeszcze forum pod katem zapalenia spojowek. Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Do Agaty (cloud-ac): rowiesnicy 09.11.05, 11:33 Czesc, Faktycznie niezle sie zlozylo - podwojni rowiesnicy! Jak widac z roznych postow, zachowuja sie podobnie, podobne zabawy, itp. Ciekawa jestem, kiedy nasze mlodsze beda chcialy pojsc do przedszkola. Zauwazylam, ze czesto to mlodsze nie moze sie doczekac pojscia w slady starszego i WRESZCIE pojscia do przedszkola. Podejrzewam, ze wrzesien za rok to bedzie jednak za wczesnie. Moze od stycznia 2007 ? Jeszcze zalezy kiedy naucza sie siusiac i inne objawy samodzielnosci. Jasiek usamodzielnil sie wlasciwie rzutem na tasme, tuz przed wrzesniem tego roku. Ola - jak dotad wierna nasladowniczka wszystkiego, co on robi, pewnie upora sie z tym wczesniej. (Och, jak fajnie byloby juz nie zmieniac pieluch...) Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Trzeci migdał 26.10.05, 08:40 e-aneta poszukaj w szczecinie klinik jednegodnia czy chirurgii jednego dnia, moj Piotrek w wieku 4 lat mial tk usuwany migdalek-nie byl zbytnio przerosniety ale zle wychodzily badania na sluch i zdecydowalismy sie-no i oprocz tego chorowal ciagle, ta chirurgia jednego dnia, to rano przyjecie ok 12-13 zabieg o 17 wyjscie do domu i obydwoje rodice moga byc, co prawda 100 to kosztuje ten pobyt, ale dla dziecka warto, sam zabieg z NFZ Piotrek po zabiegu nie chorowal nam , do wrzesnia teraz mial raptem 1-2 antybiotyk od tego zabiegu, a w czasie zabiegu okazalo sie ze jednak przeczyszczono mu kanaliki i migdalek byl przerosniety ale nie na boki czy do gory a wewnatrz, czego nie bylo widac przy badaniu nie wypisywalabym dziecka z przedszkola, swoje musi odchorowac aby zaczac sie samemu uodparniac, organizm musi powalczyc troszeczke, rozumiem ze u Ciebie jest male dziecko i choroby sie ciagna, ale u mnie tez tak bylo i nie zrezygnowalam, w 1 roku chorowal przynajmniej jeden raz w miesiacu w drugim juz o polowe mniej a w 3 wcale, jak dziecko bedzie w domku to wiadomo mniejszy kontakt z zarazkami i nie bedzie tak chorowal co do lekow medykamentow uodparniajacych, nie wierze w nic, swojego czasu przetestowalam wszystko i Piotrek i tak chorowal i tak czesto najlepsze wspomagacze to duza ilosc zabaw na swiezym powietrzu w zimie takze, u nas czestotliwosc zachorowan zmalala po systematycznym cghodzeniu na basen 2-3 razy w tyg (wczesniej bylo tez wyciecie 3 migdalka) w tamtym roku szkolnym ciagle wyjazdy na narty, bylismy przynajmniej 20 razy jak nie wiecej (calodniowe pobyty na dworze) i w tamtym roku Piotrek chorowal tylko jeden raz, a Maciek 4 razy kazda mam pewnie ma cos sprawdzonego zycze zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
figlarkae Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 18.10.05, 12:57 a my upiekłysmy ciasteczka dla pań.... Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac krok po kroku... 16.12.05, 09:33 krok po kroczku najpiękniejsze w całym roczku idą święta Taaak, u mnie nawet dziś biało - wreszcie po tej chlapie, błocie po kostki. Za to Sara w domu dziś, bo coś smarkata i trochę gorączkowała więc nie puściłam jej do przedszkola. A w przedszkolu wczoraj mieli wigilię. Opowiadała z pasją w oczach o barszczu z uszkami (nie jadła bo "nie chciałam mamo"), o dzieleniu się opłatkiem (którym się nie dzieliła tylko sama zjadła ), o aniołach, które śpiewały kołysankę Jezuskowi, o Jezusku - jak to Maria jej pokazała jaki on malutki, o dzieciach "duuuużo dzieci było", przyniosła prezent od mikołaja/babci/aniołów (nie wiem dokładnie, bo za każdym razem inna wersja była) "dla Zuzi" mandarynki i cukiereczki. Przejęta bardzo tym dniem. No i nie wiem dlaczego, ale "pani nie kazała nam spać, bo jutro będzie sobota i będziemy w domu". I faktycznie zasnęła po 17-tej na prawie 2h. Nie wiem czy choroba już ją rozbierała czy była tak zmęczona. Pewnie i jedno i drugie. Jak Wasze przygotowania do świąt? U mnie w powijakach - dziś zakupiłam suszone grzyby na uszka i .... tyle. Porządki 0%, prezenty 50%. Ale atmosferka już jest - w sklepach aż się "gwiażdży" (określenie Sary na świecącą gwiazdę - światło świeci to gwiazda się gwiażdży, hihi) od upominków, ozdób, słychać przeboje świąteczne typu "White Christmas". Choinkę jeszcze ubrać - pewnie w wigilię albo dzień przed. Jeszcze 8 dni i ... święta. Czas leci szybciutko Spokojnych przygotowań Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: krok po kroku... 16.12.05, 12:21 U nas tysz sypie, tylko plucha bo temperaturka na + . A przygotowania ojjj w "polu", zaledwie wykładzina poprana. Ozdoby jeszcze w szawce no i prezenty w sklepie hehe ale przynajmniej wiem co komu. A ja w Święta-I dzień będę mamą chrzestną u małej trzy miesięcznej Julci (córcia mojej najlepszej przyjaciółki od piaskownicy). No i tak wszysko na raz się zbiegło a doba tylko 24 godziny ma Szkoda mi czasu, najbardziej tego siedzienia w pracy, tyle by można w domku zrobić. A i jeszcze dziś do teściów na weekend jedziemy, gdyż się na święta nie spotkamy, jak widzicie terminy mam napięte. A u Huberta dziś teatrzyk w przedszkolu. Hmm czy przedstawienie Świąteczne tego nie wiem, nie zapytałam, o Wigilii też nic nie wspominali. A co do zdrowia, Hubcio trochę kaszle najwięcj w nocy więc to chyba po części zasługa kaloryferów. Lekarza zaliczyliśmy i nic cisza na oskrzelach(całe szczęście). A co na Sylwestra, macie już jakieś plany? My może w tym roku zaliczymy jakiś lokal, Hubert u babci. W zeszłym roku zaliczyliśmy domowe partu ....hmm średnio udane. Najlepiej bawił się Hubert Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac a szampańskie szaleństwa... 16.12.05, 23:45 ...i owszem będą i to nie w domu Wychodzimy bez naszych łobuziarek (sprzedane za pierwszym razem niani ) i cała noc do balowania Ostatnio byliśmy na takiej imprezie 3 lata temu ... chyba ... W każdym razie jakoś poprzednie 2 lata na prywatkach, dzieci taszczone (bo nie było chętnych do opieki) i w tym roku głęboki oddech A po dzisiejszej wizycie lekarskiej - gardło załatwione na cacy czyli antybiotyk (wrrrr), a rozpalona jest jak piec martenowski. Organizm walczy. Do kompletu zasmarkana i rychająca Zuzka. A mieliśmy iść do znajomych... No cóż - będę robić porządki, nie wiem czy uszka uda mi się zrobić. Do miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: a szampańskie szaleństwa... 20.12.05, 08:25 Aga zdrówkam całe "morze" dla Twoich dziewczynek , oby do mrozów co zatłuczą te wszystkie fruwające w powietrzu wiruski i bakteryjki - paskudy !!!! A Hubert też walczy z jakąś paskudą cały czas kaszle-rano i ma temperaturę 37,0. Hmm chyba już z trzy razy byłam u lekarza a on ciągle swoje że jesień, przedszkole i takie tam. Kupiliśmy już nawet nawilżacz powietrza i na noc go włączamy, różnica nawet jest ale czy to pomoże, sama nie wiem..... Sylwester bez dzieciSuper po takim czasie to się człowiek może, aż zachłysnąć ta wolnością heheheh. My w lokalu na Sylwestra ostatnio byliśmy dwa lata temu i było extra wszystko dopisało muzyczka, towarzystwo i jedzonko, bo % to zawsze dobrze działają Ciekawa jestem jak będzie tym razem bo sie troszkę towarzystwo przerzedziło z 6 par ostały się trzy szkoda bo im więcej tym weselej. Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: a szampańskie szaleństwa... 21.12.05, 09:22 Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń, Przychylności wszechświata, Siły w ramionach i czystego ognia w sercu, Co zapali wszystko wokół Was szczęściem i radością. Niech wszystko czego się dotkniesz, Stanie się pomocne w spełnieniu marzeń, A każda najdrobniejsza nawet czynność Przybliża Was do bycia Najszczęśliwszymi i najbardziej uśmiechniętymi osobami Spośród ludzi całego świata. Wiary co góry przenosi, Nadziei która nie gaśnie, Miłości w każdej ilości - od Bożej Dzieciny życzy Z całego serca Madziarek_edziecko z synkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: ZYCZĘ WAM... 21.12.05, 09:27 Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń, Przychylności wszechświata, Siły w ramionach i czystego ognia w sercu, Co zapali wszystko wokół Was szczęściem i radością. Niech wszystko czego się dotkniesz, Stanie się pomocne w spełnieniu marzeń, A każda najdrobniejsza nawet czynność Przybliża Was do bycia Najszczęśliwszymi i najbardziej uśmiechniętymi osobami Spośród ludzi całego świata. Wiary co góry przenosi, Nadziei która nie gaśnie, Miłości w każdej ilości - od Bożej Dzieciny życzy Z całego serca Madziarek_edziecko z synkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: ZYCZĘ WAM... 22.12.05, 12:57 A ja bym chciała, żeby te Święta były mięciutkie bialutkie mroźniutkie tego nam tu właśnie brak buu A wszystkim życzą zdrowia tym małym i dużym, spokoju, uśmiechu, bogatego Mikołaja, pomyślności, grzecznych, usłuchanym dzieci i małżonków hehehe Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Nowy Rok 2006 04.01.06, 09:15 Dosiego roku !!!! Nowy rok nam nastał a my tu jeszcze w starym jesteśmy...... oj nie dobrze nie dobrze. Jak wrażenia po Sylwestrze??? U nas super tzn dorosłych... zabawa, towarzystwo, jedzonko, muzyka wszystko dopisało aż miło powspominać. A Hubert niestety w tym roku do północy nie dotrzymał, mimo iż w dzień położyliśmy go spać i to drzemał ponad dwie godziny, co mu się już prawie nie zdarza w domu, no chyba że w przedszkolu czasem. Usnął parę minut po 23 niestety, powiedziła babci, że jest bardzo zmęczony i idzie już spać. A za oknem szaro buro i ponuro.... Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Nowy Rok 2006 10.01.06, 13:00 łoj! aleśmy zapuściły nasz wątek. Wszystkiego lepszego niż w ubiegłym roku!!! Sylwester był super, bo bez dzieci Bawiliśmy do 5.30, a kiedy pojechałam po moje łobuziarki (do niani Zuzi)i zapytałam Sarę jak było odpowiedziała z entuzjazmem: było supeeeeeer!!! A co robiłyście? - rozrabiałyśmy! Nie podejrzewałam żeby było inaczej Za tydzień w przedszkolu Dzień Babci i Dziadka z występami. Sara ma do powiedzenia jedno zdanie, jak ćwiczymy to mówi, jak pytam co powie na przedstawieniu to burmuszy się i "nie powiem". Zobaczymy jak to wyjdzie "na żywo" A za 2 tyg. zabawa karnawałowa i muszę jakiś strój skombinować. Nawet nie mam specjalnie pomysłu. W co przebieracie swoje pociechy? U nas mróz, z rana -10°C, śniegu już jednak mało leży. W dzień to nawet słoneczko przygrzewa Jak Wasze choinki - jeszcze stoją? Całe?? U mnie słodycze już pozjadane, ozdoby Zuzka codziennie ściąga i wiesza i nie wyglądają zbyt dobrze I niedługo pewnie ją rozbierzemy Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Nowy Rok 2006 12.01.06, 13:07 Witam Oj jakoś nam słabo w tym roczku idzie, ale jak to mówią początki bywają trudne np roku, więc jest nadzieja że się forum rozkręci hehe A co u mojego szkraba.... w przedszkolu o dniu babci i dziadka jeszcze cicho, choć Hubert mówi, że już robią jakieś prezenty. Zabawę dopiero mają 31 stycznia, czyli po feriach które u nas się zaczynają od 14 stycznia. A co do przebrania Hubert będzie Batmanem (pewnie jednym z wielu) dostaliśmy przebranie od znajomych i Hubciowi się bardzo spodobało. A pogoda u nas niczym mój nastrój, szaro buro i ponuro ....(chiba zbyt twórcza to ja dziś nie będę) ...w nocu padał deszcz no i jest + 4, a jeszcze dwa dni temu był całkiem milusi mrozik i tylko białych gwiazdeczek brakowało. Pozdrawiam Słońca mi brak ( Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Nowy Rok 2006 12.01.06, 15:50 Czesc, U nas Dzien Babci i Dziadla byl we wtorek, a dzis jest bal przebierankowy. We wtorek - z tego co sie dowiedzialam, niestety nie moglam isc i robic tloku (do tego musze zostac babcia ) - bylo tlocznie, jaselka wystawialy starsze dzieci, a grupa Jasia duzo spiewala. Jas dzieki temu bardzo sie rozspiewal, musieli miec duzo prob, teraz bez przerwy chodzi po domu i spiewa, a to ze "da dziadkowi bialy kwiat" a to cos dla babci, a to koledy. Wesolo. Ciekawa jestem, jak dzisiejszy bal. Jas wystepuje jako strazak. Strazak Sam jest jego ulubiona postacia, Jas ma mnostwo zabawek z tego tematu, wiec gdy zobaczylismy takie przebranie, od razu wiedzielismy ze "to jest to". Jeszcze zjezdzilismy sporo sklepow z alkoholem zeby kupic gasnice (jest wodka w takim opakowaniu) i stroj kompletny. A dni coraz dluzsze! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Ferie... 18.01.06, 10:12 Witam No i się zaczęło. Ferie, śnieg za oknem (w nocy u nas posypało) a moje dziecko zaziębione i to dość konkretnie wczoraj miał 39,0 + katar+kaszel taki że aż wymiotuje. Wylądowaliśmy u lekarza, pani osłuchała, oskrzela czyste, anginy brak no ale gardło czerwone i gorączka. W domu min 3 dni a tu dziś tak biało i rozpacz bo Hubcio chce na sanki. Na domiar złego przyjechał do nas na parę dni kuzyn Hubcia 9-cio latek z babcią, dziś idą na sanki, a dziecko jeszcze bardziej nieszczęśliwe, no bo jeden idzie na spacer a drugi w domu musi siedzieć. SUPER atmosfera napięta jak "barania torba"..... Ach sorki ale żłóć mi zalegała musiałam ją gdzieś wylać... Do następnego może już w lepszym humorze coś wystukam np.... że mi dziecko wyzdrowiało a śnieżek jeszcze sypie i śmigamy se po pagóreckach Pozdrawiam Aneta&zakaszlany Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
urge Można? 22.01.06, 23:07 A przyjmujecie jeszcze nowych do swojego grona? Ja mam dwóch synków, starszy urodził się w lutym 2002 Chętnie dołączymy i może kiedyś uda nam się przebrnąć przez to co napisałyście przez blisko 3 lata? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Można można.... 23.01.06, 08:41 Cześć Hmm ja tu nie żądzę a pierwsza zabieram głos hehe Ale myślę że nikt nie będzie miał żadnych "ale" bo im nas więcej tym weselej. Miło powitać nową "twarz". Urge napisz cosik o swoich szczęściach Ja po krótce sie tysz przedstawie....Jesteśmy tu na forum chyba ponad rok. Hubert 116 cm i prawie 20 kg wczoraj mierzony, szczypiorek mój słodki, cesarz- tyłkiem się na świat pchał. Dzielny przedszkolak od września, wcześniej był żłobek a jeszcze wcześniej niania. Choroby ... w tym roku odpukać chyba lepiej wszystkiego nie łapie Gaduła przeokrutna i mądrala, czasem brak mi słów na jego argumenty. I chyba tyle krótkiego wstępu. Hej dziewczyny a gdzie wy właściwie się wszystkie pochowałyście czy to przez te mrozy i śniegi, zasypałao i zamroziło?????? Aga jeszcze raz wielkie dzięki za banieczki, dopiero dojrzłam i zakupiłam bezogniowe oczywiście wypróbowałam na sobie. Hmm kiedyś już wspominałam, że choruje zaraz za Hubertem dosłownie 3-4 dni i ja też już leże, tylko że u mnie to się przeważnie kończyło antybiotykami no bo wiadomo trzeba szybko zdrowieć i do pracy wracać nie ma to tamto. W czwartek małżonek mi banieczki postawił na piątek jeden dzięń urlopu wziełam i dziś już z pracy stukam ....a rozkładło mnie oj rozkładało. Ale zima u nas cały kanał krą skuty... oj nie pamiętam ja tu takich mrozów Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Można można.... 23.01.06, 11:15 ja też witam nową mamę...ja tez mam dwójkę maluszków. Asia ma 10 miesięcy (dziś skończyła), a Kuba lutowy chłopak własnie. Kuba to też gaduła, a argumentów już brak tak jak u ciebie Anetko. Gada jak najęty, ostsnie jego teksty: * Nie biegnę mamo bo nie dam rady, poziom cukru mi spadł * mamo jadę pociagiem (Asi zabawką tak na marginesie) i mówi mamo zobacz laseczki jadą. Z tego co sie zorientowałam to efekt jednej bajki, Madagaskaru....ale czasem chiwlka spokoju więc bajki ogląda. Przedszkola narazie nie ma, tzn nie chodzi. Po tylu próbach zapisany od września, już na stałe. Asia będzie miała wtedy 1,5 roczku prawie to może i ona tyle przez niego nie będzie chorować. Zobaczymy. A co do mrozu to u nas -30 stopni rano, teraz - 25. Szok. Już nie ma siły, tyle w domu siedzieć. A Kuba ma około 116 cm, a waży około 17-18 kg. Mała chudzinka Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Można można.... 23.01.06, 13:43 Hej to znów ja. Fajne te tekściki Kuby Aż mi się przypomnił dzisiejszy poranek czyli wpływ reklamy na dziecko..... Wychodząc do pracy sięgnełam do szafki po tabletki Strepsils ... Hubert : Mama czy to strepsils? Mama: tak Hubert: boli cię gardło? Mama: tak troszkę Hubert: Mamo ale to tabletki tylko na ostry ból gardła!!!! Nie mam pytań.... U nas rano było - 20 stopni Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Można można.... 23.01.06, 15:04 Dobre....no właśnie te nasze dzieci już takie duże i tyle łapią....nie zawsze co dobre. Ale przynajmniej pośmiać się można. Kuba też coś wymyślił ostatnio z reklamy ale nie pamiętam teraz....muszę sobie zapisywać Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Można można.... i kiedy bilans 4-latków? 23.01.06, 13:50 Ja też witam Martę z Jurkiem i Jasiem (a poszukałam sobie w wyszukiwarce )i podpisuję pod Anetką - im więcej tym weselej Ja też przypomnę moją Sarę-łobuziarę, taki sam gadulec jak chyba wszystkie gadające już dzieci, pyskata, nie wiem ile dokładnie ma wzrostu ani wagi, ale ostatnio (jakieś 3-4 m-ce temu) miała 104cm i niecałe 18kg (po bilansie się pochwalę ). Przedszkolak od września 2004, a w tej chwili siedzi w domu z powodu: a) kaszlu (głównie nocą) i stłuczenia pośladka + ból w pachwinie=chodzi na jednej nodze (na pogotowiu dostała jedynie ibufen , jak do jutra nie przejdzie to do lekarza) b) ponad 20-stopniowego mrozu U mnie jak u większości mroźno (rano było -23°C), teraz chyba -20°C jest, śnieg skrzypi pod nogami , a ja kocham zimę! Za 2 tyg. mam urlopik tygodniowy i nie mogę się odczekać No i nie wiem jak u Was Dzień Babci i Dziadka, ale u nas na minusie przez chorobę i mrozy. Nawet nic specjalnie nie przygotowałam z dziewczynkami..., ale się poprawię do nastepnego weekendu, bo liczę, że Sara będzie zdrowa i pojedziemy do babci (dziadek za daleko, odwiedzimy go za 2 tyg.). Co robiły Wasze łobuziaki dla babci i dziadka? Zmykam, bo mam "wezwanie" w pracy, ale się jeszcze odezwę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Bilans... 23.01.06, 15:07 z tego wszystkiego to zapomniałam o tym....ciągle tylko z Asią do lekarza, szczepienia, kontrole...a tu biedny zapomniany Kuba ma bilansik. Pewnie połączymy któreś ze szczepien Asi....hihi.Kuba z 19 lutego wiec jeszcze trochę czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
urge Więcej o nas :-) 23.01.06, 22:22 Skoro można to spróbujemy się zadomowić Jak już wyśledziła Aga(ta) moje chłopczyki to Jurek (z powodu którego tu zajrzałam, urodzony 05.02.02) oraz półtoraroczny Jaś. Po urodzeniu Jurka chciałam mu jak najszybciej "dorobić" rodzeństwo ale trochę to nie szło - wtedy przez jakiś czas urzędowałam tu na forum o niepłodności (pod innym nickiem) a jak się w końcu udało trafiłam na inne forum gdzie z babkami "razem byłyśmy w ciąży" i do tej pory razem pisujemy -no ale tam się pisze głównie o Jachu i jego rówieśnikach a pierwszy raz się natknęłam na wątek dla rówieśników mojego pierworodnego A Jurek: -nie jest taki wielki jak Wasze dzieci -ma około 104 cm wzrostu i nie wiem ile waży ale do 20 kg na pewno mu jeszcze daleko! -jest bardzo bystry, szybko chodził, szybko mówił, szybko się zrobił bardzo samodzielny (Jaś to kompletne przeciwieństwo ale nerwus z niego okrutny, jak coś mu się nie udaje to porzuca to najdalej przy drugiej próbie... -ma mamę -urodzoną qrę domową, która od jego urodzenia jest na urlopie wychowawczym (jak się skończył na Jurka to wzięłam na Jacha) i po cichu marzy o tym żeby nigdy do pracy nie wracać, ale wiadomo, czasy takie że raczej się to marzenie nie spełni -od września jest przedszkolaczkiem na własne życzenie, strasznie chciał iść do przedszkola i pokochał tą instytucję całym sercem od pierwszego wejrzenia - właśnie jest drugi raz w tym roku chory (w czasach przedprzedszkolnych nie chorował właściwie w ogóle) i każdy dzień zaczyna od płaczu dlaczego tatuś pojechał do pracy i nie zawiózł go najpierw do przedszkola? ...dużo by tu pisać ale myślę że reszta wyjdzie z czasem, ja jak będę miała kiedyś czas to przejrzę tę kopalnię wiedzy o Was chwilowo tego czasu brak, Jaś oczywiście się zaraził świństwem które Jurek przyniósł z przedszkola, tyle że Jurek trochę pokaszlał i już mu przechodzi a u znacznie mniej odpornego Jacha przeszło w zapalenie płuc Odpowiedz Link Zgłoś
urge Moje chłopczyki 23.01.06, 22:37 A tu, jeśli ktoś ma chęć, można zobaczyć moich chłopaków: na domowo i na zimowo Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 09:53 Hello, U nas ten sam stolik i krzeselka z Ikei. Trudno dojrzec z daleka, ale byc moze parapety tez. Tak gdy patrze na obrazek z domu, to zupelnie jakbym widziala Jasia i Ole. I to samo przejecie. No, butelka inna Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:06 Ja bardzo lubię ten stolik i krzesełka, są bezpieczne i co najważniejsze łatwo je umyć A butelka... musiała pójść na dobre w odstawkę bo zbyt łatwo z niej wychlapać picie na co się da. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 09:57 Marta - ale masz dwóch zuchów. Muszą być niezłe urwipołcie Ty taka drobna kobietka Sympatyczna z Was rodzinka A ja urodziłam się dokładnie w tym samym dniu i miesiącu co Twój Jurek - tylko 27 lat wcześniej Jaśku walcz z wirusami i zdrowiej nam szybko! A co do naszego wątku, to ja dopiero w 2004 trafiłam tutaj (wcześniej nie miałam internetu w domu) więc też za długo tu nie piszę (choć ostatnio to chyba głównie ja, Aneta[e-aneta] i Edyta[mamkube] ). Więcej jestem na forum młodszej (w marcu 2 lata skończy) Zuzi, ale tu też zaglądam często. Ja pracuję zawodowo (administrator ), chciałam z moimi dziewczynami trochę dłużej pobyć, ale macierzyński zbyt krótki, a wychowawczy nie wchodzi w tej pracy w grę :-\ Niezbyt regularnie tu pisujemy ... więc za daleko wstecz nie cofaj się z czytaniem Edyta - Kuba ma więcej takich "tekstów na każdą okazję" ?? Tylko czekać, aż Asia pójdzie w jego ślady i urządzą Wam koncert w najmniej oczekiwanym momencie Anetko - bańki widzę zrobiły dobrą robotę Sara w domu, a w przedszkolu o ile ktoś przyszedł miał być bal karnawałowy, ale wątpię by go urządzali. Przy małej frekwencji dzieci to raczej nie zrobili. A u mnie dziś z rana było -26°C, a jak powietrze w nosie zamarzało Mój samochód wczoraj po pracy nie odpalił (holowany do domu przez mojego męża) i dziś autobusem, który na szczęście jechał dotarłam do pracy. Jutro ma puścić trochę mrozik, ale to jeszcze nie koniec tej zimy Miłego dnia kobitki! PS. A ja kocham zimę! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 10:26 Ma dużo takich kUba tekstów, ale to penie dlatego ze te bajki teraz nieźle edukują, a jemu już znudziły sie bajki o maji, krasnoludkach, więc ogląda shreki, madagaskar, zebra z klasa i wiele innych o który można by mówić godzinami. A poza tym przebywa od małego ciągle z dorosłymi, i pozjadał wszystkie mądrości tego świata. Wygadany, i to czasem aż za bardzo. Ale dzieki temu zdowbywa co chce, gdzie nie pójdzie to mu nikt nie odmówi, to wprawia mnie oczywiście w złość, bo każdy jaki fajny chłopak, wygadany i wogóle. Ale on na prawde zaczyna to wykorzystywać, a inni się cieszą że on taki mądrala. Ale pewnie każde z waszych dzieci też takie są więc co tu więcej pisać. Teraz zaczał sie etap dużej zazdrości o Asię, dopiero teraz, nie da jej zabawek, nic dotknąć.....szok. Wcześniej tak nie było, teraz zaraz płacze i mówi że Asia mu ślini.....Już nie wiem jak z tym walczyć. A z innej beczki, Kuba śpi już na łóżku piętrowym, niestety pokoii u nas mało, więc Asia za jakiś czas powędruję do brata, i teraz Kuba śpi na górze a na dole bawi, takie jego ustalenia z nami. Tam ma przynajmniej miejsce na zabawki niebezpieczne dla siostry A co do pracy....ja nigdy jeszcze nie pracowałam, fajnie i niefajnie....czasem mam dość. Ale jakoś żal mi zostawić te maluchy komuś. Ale chciałabym chyba już iść do pracy......hmmmmmmmmmmmmmmm. Tak sobie myślę że jak tak dalej pójdzie to chyba do końca życia będę gotować, sprzatać, i bawić dzieci a potem wnuki Pozdrowionka Edyta PS> Ja się urodziłam 2 marca i też mam 27 latek i też lubię zimę...ale nie mrozy Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac ekhm...poprawka 24.01.06, 12:40 mamkube napisała: > też mam 27 latek Ja się urodziłam 27 lat wcześniej od Jurka Marty hihi Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:29 U nas też najgorszy był okres jak Jaś zaczął raczkować i wstawać i był w stanie dobrać się do wszystkich rzeczy Jurka -co innego dać coś braciszkowi do zabawy ale co innego jak sam bierze! Teraz właściwie wszystkie zabawki są wspólne a Jurek ma bezpieczną kryjówkę gdzie może odłożyć to co chce schować przed Jasiem -jednak jak zostawi nieopatrznie w zasięgu Jacha łapek to już jego strata! No, i po mału zaczynają do siebie dorastać, coraz więcej jest rzeczy i zabaw które mogą robić wspólnie, bardzo lubię to obserwować Co do tekstów powtarzanych -my jesteśmy świeżo po lekturze "Mikołajka" i w Jurka zabawach coraz częściej pojawia się pytanie: "chcesz dostać w zęby?" -ten tekst sobie najlepiej przyswoił ps: a ja bym chciała już do końca życia sprzątać, gotować, bawić dzieci a potem wnuki... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube urge... 25.01.06, 10:40 Jesteś straszna szczęściarą......ale dzieki tobie ja nabieram optymizmu. Na około wszyscy człowiekowi wpierają idź do pracy, zobaczysz na stare lata będziesz żałować, kurczę i człowiekowi się w głowie przewraca. A edytowac tekstu nie da sie ...... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube trochę się rozkręciło 25.01.06, 10:41 nasze "gadanie" dzięki nowej koleżance Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: urge... 25.01.06, 14:19 Szczęściara powiadasz? Hehehe... Nie, to nie takie proste -fakt, zawsze wiedziałam że jeśli tylko się da to będę swoje dzieci wychowywać sama, uważam że jestem do tego stworzona i w tej roli czuję się fantastycznie. Większość moich koleżanek po prostu chciała wrócić do pracy, ja jak o tym myślę dostaję gęsiej skórki z przerażenia... Ale za taką decyzję też płacę swoją cenę: jesteśmy już prawie 6 lat małżeństwem i nadal mieszkamy u rodziców bo z jednej pensji nie jesteśmy w stanie wynająć/kupić mieszkania i utrzymać 4 osób (choć odpukać -zanosi się na to że to się może zminić Czy będę żałować na stare lata? Wątpię Ja mam czworo rodzeństwa, moja mama była z każdym z nas na wychowawczym, a z ostatnią dwójką była w domu aż do podstawówki -ona nie żałuje a koleżanki raczej jej na te stare lata zazdroszczą -mamy dużą, zgodną i szczęśliwą rodzinę, rodzice mają już gromadkę wnuków i dobrze im z tym Myślę że najlepiej jest organizować swoje życie po swojemu -to co będzie świetne dla jednego może się nie sprawdzić u innych. Kieruj się lepiej swoim sercem i buduj swoją rodzinę taką, jaką chcesz Ty i Twój mąż -i nie przejmuj się tym co mówią wszyscy dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: urge... 25.01.06, 15:25 kurczę jak cie słucham to jakiś "inny" głos z .....no włąsnie skąd jesteś? Ja nigdy nie pracowałam, na studiach urodziłam kubę a potem chcieliśmy mieć drugie więc nie było sensu szukać pracy....hihi. Poza tym ja nie chciałam oddawać nikomu Kuby do opieki. Wolę sama wychować swojego łobuza....Teraz też mama moja mówi idź do pracy ja z nimi zostanę, ale ja nie chcę. W sumie żal mi ich zostawić, Asia jest jeszcze mała....Wiesz boję się tylko że teraz mówię że są mali, a jak pójdą do szkoły to pewnie co......ktoś musi ich odbierać ze szkoły..hehe. Nie wiem, chyba życie jednak zmusi mnie kiedyś iść do pracy, głównie ze względów finansowych. My nie mieszkamy z rodzicami, mamy swoje mieszkanko, ale ....właśnie, zawsze jest jakieś ale....chciałabym kiedyś dom, mieć swój. A na to jedna pensja nie wystraczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: urge... 25.01.06, 22:07 Od urodzenia z Warszawy. Osiem lat temu moi rodzice wybudowali dom i przeprowadziliśmy się do Wesołej a jakiś czas potem włączyli ją (nie moi rodzice oczywiście do Warszawy więc znów tu mieszkam. Mi się na szczęście dom nie marzy, zwyczajnie boję się tu mieszkać i myślę sobie że jak przez tyle czasu się nie przyzwyczaiłam to już się to nie zmieni - to znaczy w dzień dom jest super ale w nocy? Za Chiny nie zostałabym sama na noc a czasem przecież będzie trzeba, zresztą w mieszkaniu to nawet lubiłam zostać sama na noc, każdy chyba potrzebuje czasem pobyć sam. Co do pracy -zaczęłam pracować na piątym roku (udało mi się załapać na pracę w zawodzie), w pierwszym semestrze 1/4 etatu, w drugim prawie cały. Pod koniec piątego roku zaczęłam pracę na cały etat i okazało się że jestem w ciąży, pracowałam jeszcze z przerwami do 7-go miesiąca a potem laba. Jeszcze w ciąży myślałam o powrocie do pracy ale potem -nie wyobrażałam sobie rozstania z Jurkiem! Zresztą cały czas się staraliśmy o drugie dziecię... A teraz nie wiem. Wolałabym zostać w domu, za jakiś czas urodzić sobie jeszcze jedno dziecko (może dwoje? hihi) i po prostu być mamą i żoną (wiem, wiem, to strasznie nie dzisiejsze podejście -ale koszul mężowi nie prasuję!) ale kto wie, może jak Jaś pójdzie do przedszkola to jednak wrócę do pracy, buuu... Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Oj jojoj 26.01.06, 08:49 Nononon Trochę mnie tu nie było a tyle do czytania jak miło, i to dzięki Tobie Marta Tak sobie czytam i czytam i chyba muszę się zaszufladkować do tych "dzisiejszych" poukładanych-pseudo no i cóż chyba trochę starrrszych patrząc na średnią 27 latek i parka .... troszke zazdroszcze U mnie to wyglądało tak : studia, saksy, kupno własnego M, wesele, praca, druga praca lepsza, ciąża, macerzyński, powrót do pracy, o wychowawczym mogłam zapomnieć jak u Agaty. Zawsze chciałam mieć parkę a tu coś się słabo starmy, chyba najbardziej mnie finanse dołują i małe M.... wiem wiem jak to mówią Bóg daje dzieci i na dzieci, choć czasem myśle że już jestem za stara i mało cierpliwa. Ciąża i macierzyński mnie nie przeraża dla mnie to był cudowny okres, tylko boję się jak być mamą "parki " czy dam radę pod każdym względem. Chyba się po prostu boję a może jestem już za wygodna hmmmm. Sama mam brata i nie wyobrażam sobie żeby go nie było i z tego też względu chciałbym aby Hubert miał rodzeństwo.... a Hubert co jakiś czas się pyta kiedy mu siostrzyczkę urodzę, kiedyś jak byliśmy razem na zakupach wisiał taki malutki śpiworek-kombinezonik Hubert go zobaczył i mówi do mnie: Mamusiu zobacz to dla mojej siostrzyczki Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Oj jojoj 26.01.06, 09:25 Fajny ten Hubert....ja walczę z "miłością" Kuby do siostrzyki. Narazie głównie o zabawki, pokój, miejsce do zabawy.....Jak wy sobie radzicie z dwójką? Ja już czasami nie mam siły, ale.....nie wyobrażam już sobie życia bez tej dwójki potworków. Ja też chciałam mieć dwójkę, dlatego zanim zaczełam się zastanawić zdecydowaliśmy się, bo wiedziałam że później już będzie trudniej. Kuba już taki "odchowany" aż żal by sie było rostawać z tą wolnością włąsciwie już od dziecka. Mam koleżankę, ona też zawsze chciała drugie a teraz.....no cóż ciężko podjąć taką decyzję, bo zawsze jest coś, większe mieszkanie, praca, i wiele innych. Ale trzeciego Urge to ja już niet.....tzn nie planuję ale czasem życie też płata figle....ja jednak krzyżuję palce Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Oj jojoj 26.01.06, 21:53 No właśnie zapomniałam w poprzednim poście dopisać -z takim dopingiem jak Hubert to na pewno bym się nie wahała )) Ja znam sporo takich osób (głównie znajomych mojego starszego rodzeństwa, ale wśród moich też już daje się to zaobserwować) które planowały drugie dziecię ale za kilka lat... a potem zwyczajnie się człowiekowi nie chce, im dalej od tych pieluch tym bardziej się wydaje że to było taaakie męczące. Ciekawa jestem jak ja się będę na tą swoją córeczkę decydować, bo też chciałabym za kilka lat, jak już się przynajmniej własnego kąta dorobimy Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Oj jojoj 26.01.06, 21:47 Ależ Wy miłe babki jesteście )) Średnia 27 lat powiadasz? No u mnie się zgadza -Jaś się urodził kilka dni po moich 27-mych urodzinach -taki prezent urodzinowo-imieninowy. A czy dasz sobie radę pod każdym względem? Pewnie nie Nikt nie jest doskonały ale nie można z tego powodu rezygnować ze swoich marzeń -z dwójką dzieci nie jest trudniej, mi nawet się wydawało momentami że jest łatwiej, teraz jak Jacho podrósł to na pewno jest fajniej. Moja siostra, która ma 3 maluchów w małych odstępach mówi że z każdym kolejnym człowiek jest coraz lepiej zorganizowany i lepiej sobie radzi -tak że jeżeli rzeczywiście masz chęć na dziecko to tego się nie trzeba bać. Gorzej ze stroną finansową, tu na pewno trzeba będzie z czegoś zrezygnować -ale chyba warto? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Oj jojoj 26.01.06, 22:41 mnie też sie wydaję ze odkąd jest Asia to jesteśmy bardziej zorganizowani...serio. Mam wiecej czasu dla siebie przy dwójce niż przy samym Kubie. No i mnie stersowo podchodzi sie do wielu wielu spraw Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Oj jojoj 27.01.06, 10:54 Dzięki dziewczyne za te wszystkie miłe słowa wsparcia Obiecuję, że jak tylko "COŚ" .... to się pochwalę błyskawicznie. A z tym czasem, to fakt, sama widzę po sobie, że im mniej go mam tym jestem bardziej zorganizowana i więcej zrobie niż np w weekend. A Hubinka moja jest okrutnie kochany i tak sobie myślę że był by cudownym starszym braciszkiem . W Święta zostałm matką chrzestną u malutkiej,trzy miesięcznek wówczas Julci. Hubert się w niej zakochał od pierwszego wejrzenia był taki opiekuńczy, jak Julcia coś zaczynała kwilić od raz biegł do mamy Julci i mówił, że Julcia płacze. Wiem, że to nie to samo co mieć własną siostrę lub brata co trochę zabiera rodziców i dziecko się po prostu robi zazdrosne. Hmm sama dobrze pamiętam jak to było, mój brat jest ode mnie młodszy o 8 lat, więc dość sporo i tak naprawdę to dopiero jako dorośli ludzie złapaliśmy ze sobą prawdziwy kontakt i się świetnie dogadujemy, wcześniej to było z tym różnie. No i tak to.... Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Oj jojoj 29.01.06, 08:34 tak tak....w weekend totalny bałagan, a w poniedziałek zawsze sprzątanie Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:14 No lepszy z Ciebie szpieg niż myślałam )) Znaczy przedostałaś się na naszą stronkę? Jest już dość nieaktualna bo Patryk (czyli mój mąż) nie ma ostatnio na nią czasu a ja się na tym nie znam. Wczoraj jak dzieciaki już spały trochę poczytałam wstecz, coś już o Was wiem :- ) Tempo w wątku rzeczywiście dość leniwe ale to nawet dobrze, nie zabiera za wiele czasu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 10:16 nie nie....jak patrzę na te zdjęcia to jakiś inny świat...nie wierzę. Ja w życiu nie uraczę spokojnie siędzącą swoją dwójkę....hihi Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:19 To zdjęcie przy stoliku ma już kilka miesięcy, nieźle się napolowałam na takie ujęcie -najpierw trzeba ich było posadzić a potem cyknąć fotkę zanim się rozbiegną. To nie jest oczywiście normalny widok, Jacho nie dostaje zazwyczaj kredek do ręki bo rysuje głównie po ścianach a krzesełka na ogół stoją na stoliku lub tworzą jakąś dziwną konstrukcję na podłodze Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:31 ufffffffffffff, aż mi lepiej. Myślałam że inni mają lżej Odpowiedz Link Zgłoś
urge Pytanko techniczne 24.01.06, 13:32 Dziewczyny, czy tu da się edytować wysłany już post? A jeśli się da to jak? Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac sto lat!!! dla wszystkich naszych 4 latków :) 01.02.06, 11:20 Żeby życie płynęło im spokojnie, wesoło i radośnie, rosły zdrowe, a my młodniały przy nich z każdym dniem Wy o prezentach, a ja nie mam jeszcze jakiego sklarowanego pomysłu. Ostatnio znowu kupiłam bajki, puzzle były pod choinkę, gier komputerowych nie kupuję, bo Sara nie obsługuje jeszcze kompa, a ja nie mam zamiaru za szybko jej przyzwyczajać - wystarczą narazie bajki oglądane na komputerze, ma już zestaw dla kucharki, lekarza, mamy , mąż kupił sanki, a ja chcę kupić konia na biegunach (tak chętnie bawi się u kolegi). Drogie to, ale może kupię Ja jeszcze 3 dni i urlop, jupiiiiiiiii!!!!!!! Mam w planie odwiedziny mojego taty, mojej koleżanki, która ma niespełna miesięcznego Szymonka i ogólnie - wyspanie się Wracajcie do zdrowia kochani! Zmykam, bo z pracy klikam Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: sto lat!!! dla wszystkich naszych 4 latków :) 01.02.06, 22:42 Dziękuję w imieniu Jurka Miłego urlopu i powodzenia przy wysypianiu się! Ja też marzę o porządnym spaniu ale jakoś ciągle się nie udaje... Koń na biegunach super sprawa, już kilka razy w życiu Jurka rozważałam, może Jachowi się kiedyś dostanie? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: sto lat!!! dla wszystkich naszych 4 latków :) 02.02.06, 10:07 podpisuje się pod najnajlepszymi Życzeniami dla naszych kochanych 4 LATKÓW STO LAT!!!! ZDROWIA ZDROWIA NAJWIĘCEJ !!!! Urlop hmm ja mogę tylko pomarzyć, jestem sama na stanowisu od połowy września, koleżanka na zwolnieniu-ciąża i na dniach już rodzi więc jeszcze macierzyński i jak wezmę jeden dzień urlopy to Święta-bo do lekarz czy coś w tym stylu. Nikogo nie ztrudnili bo wiadomo oszczędności oj tam oj tam się rozmarudziłam....hehe Dobrze że mam prace to jest na co narzekać )) Wypoczywaj Agata nadrabiaj zaległości spanie, kawki i ploteczki, życie towarzyskie itd Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
urge Urodzinki :-) 30.01.06, 13:25 Planujecie już? Jurek jest z 5-go więc balujemy już w najbliższą niedzielę, a że rodzinkę mam dużą więc impreza jak zwykle będzie duuuża. Ale mam problem z prezentem, chciałabym kupić coś co Jurka na prawdę ucieszy i czego się nie spodziewa Macie może jakieś fajne pomysły? A może Wasze dzieci mają coś czym się super bawią i możecie to polecić? Help, bo czasu już mało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Urodzinki :-) 30.01.06, 15:43 Mój Kuba uwielbia gotowanie, chyba na patrzył sie na mamę...hehe. Ja mu kupiłam taki zestaw do gotowania, koleżanka wypatrzyła....i mnie też kupiła. Bardzo to fajne, jest tam mała umywaleczka, kuchenka, mnóstwo garnków, talerzyków, kieliszki. Schowane czeka pod łóżkiem My w tamtym roku robilismy imprezkę w Rura Parku, takim parku zabaw dla dzieci. W tym roku idziemy 11 na urodzinki do Kuby przyjaciela tam, ale jak finanse pozwolą to on też tam będzie miał tam. A dla rodzinki.....hmmmmmmmmmm. U nas raczej nikt nie przyjdzie....w tamtym roku moja mama z moją siostrą przyszły wcześniej, przed urodzinkami w prezentem...a w dniu urodzin torta zjedliśmy sami. Drudzy dziadkowie jakoś się nie kwapią do prezentów. Więc w tym roku zapraszamy tylko kolegów i koleżanki Kuby, a reszta jak będzie chciała to przyjdzie a jak nie....to trudno. Już my sobie zorganizujemy sami imprezkę. Tylko chciałabym zrobić ewentualnie jakiś fajny tort, może macie jakieś fajne przepisy... Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Urodzinki :-) 30.01.06, 22:53 Jurek zdecydowanie jest na etapie "męskich" zabawek więc kuchnia nie wchodzi w grę. Zresztą mój mąż by się nie zgodził -on ma hopla na tym punkcie, jak Jurek był w wieku Jaśka to uwielbiał wozić lalki w wózku, na placu zabaw zawsze od jakiejś dziewczynki pożyczał i jeździł, ale jak chciałam mu kupić to Patryk zdecydowanie zaprotestował. Wybrnęłam z tego tak że kupiłam Jurkowi wózek taki jak na zakupy i woził w nim swojego jedynego misia (wilk był syty i owca cała My urodzinki robimy jednak w domu, mamy tu dużo miejsca a rodzinę dużą i chętną do odwiedzin -kiedyś robiliśmy takie impry jeszcze z rodzeństwem ciotecznym (moim) ale teraz ograniczamy się już tylko do rodzonego, ich dzieci, oraz babć i dziadków i i tak w tym roku będzie 19 osób dorosłych + 9 dzieci, niestety nie stać mnie jeszcze na to żeby jakieś fajne miejsce dla takiej ekipki wynająć Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Urodzinki :-) 31.01.06, 09:35 Cześć Hmm fajna zabawka mojego Hubcia, która od lat jest na topie to drewniana kolejka. Kupiłam ją na alegro jak Hubcio miał prawie dwa latka pod choinke, potem dokupowałam następne elemanty aż koleja zajeła pół dużego pokoju-pasuke do tych z Ikeii i Tesco a o połowe tańsza niż Brio. I cała rodzinka ma świetną zabawę, tatuś wciąż tworzy nowe tory, czasem kilka miesięcy kolejka poleży w kartonie a potem wraca do łask i Hubert już sam potrafi tak ułożyć tor, że się zamknie, kiedyś to była tylko linia prosta Fajniusie i edukacyjne są puzzle "Skojarzenia" 48 elementów ze zwierzątkami i owadami, czym się żywią i gdzie żyją. Hubertowi kupiłam już na urodzinki grę planszową nauka dni tygodnia, dla całej rodzinki, a główny prezent to wyjazd do Aqłaparku w Gryfinie(100 km od nas). Tak też zrobiliśmy jak Hubert skończył 2 latka był wóczas pierwszy raz na basenie i była świetna zabawa, w zeszłym roku zrobiliśmy podwójną imprezkę w domu na pierwszy rzut dorośli-dziadkowie, prababcia i chrzestny z rodzinką a póżniej przyszły dzieciaki, ze względów powierzchniowo-lokalowych wszyscy na raz by się nie zmieścili. W przedszkolu panuje moda na zapraszanie całej grupy do takiego parku rozrywki dla dzieci, zjeżdzalnie , basen z kulkami itd w naszy mieście jest tylko jeden więc się trzeba zapisywać kilka miesięcy z wyprzedzeniem. Ostatnio Hubert był na takiej właśnie imprezie u kolegi z przedszkola, tylko głównego bohatera nie było bo się właśnie rozchorował. Fajna zabawa pełno dzieciaków prezentów, tylko trochę spore koszta rezerwacja sali, malowanie twarzy, kawki, ciasteczka dla rodziców zaproszonych dzieci itd. Obiecaliśmy Hubertowi, że na 5-te urodziny zrobimy mu taka imprezkę. My lubimy, jeździć jak tylko finanse pozwolą oczywiście, na Dzień Dziecka zabraliśmy Huberta do Safarii-zoo w Świerkocinie, za kilka lat zrobimy powtórkę co by dziecko zapamiętało wrażenia z takiej wyprawy. A co do kucharzenia, Hubert też to lubi, zawsze mi pomaga przy robieniu ciasta głównie ciasteczek cynamonowych, ciasto do naleśników miksuje i jajka też sam rozbija czasem mu za szklankę wylecą ale jakieś straty muszą być hehehee no i warzywka zawsze obiera do zupki, oczywiście nie nożem hehehe Pozdrawiam z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Prezenty... 31.01.06, 10:37 Jeszcze trochę o nich właśnie. Ostatnie świąteczne z których moje dziecko miał i ma wielką radochę, no i jak znalazł na wiosnę która kiedyś nadejdzie Wrotki takie dziecinne, bardziej pastikowe bez łożysk i hulajnoga metalowa, z małe plastikowej już wyrósł więc jest kolejna już rośnie wraz z nim Pozdawiam jak coś jeszcze wymyśle to wystukam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Prezenty... 31.01.06, 10:53 no mój Kuba poza gotowaniem to lubi...: 1. ma taki zestaw z narzędziami, typu Bob budowniczy, wiertaka, młotki, śrubki, piła elektryczna ("męskie" zabawki tez ma...hihi) 2. ma zestwa sprzątający, mop, sciereczki, wiaderko do mycia podłogi... 3. kolejkę ale z Wadera, z drogą i garażem - też super się tym bawi Ale właśnie wiem i widzę też po Kubie że kolejka drewniana robi na nim duże wrażenie, tak jak kolcki lego (my mame te duplo klocki) ale byliśmy u kolegi i on ma takie zestawy z samolotem, straż pożarna, policja super na prawdę, ale troszke droższe. A tak na marginesie, to wczoraj mój mężulek w ramach zaspakajania również własnych "dziecięcych" pragnień wyciągął nas do sklepu i kupił kolejny prezent dla "KUBY" (czytaj tez dla siebie). Mamy playstation, wiem wiem że dziecko nie powinno siedzieć przed telewizorem za długo, ale miał wczoraj frajdę jak niewiem, kupiliśmy mu gre Hugo, radość nie ziemska. I tak prezenty już rozdane...hihi. Dobrze że ja schowałam ten mój. No a na urodzinki w Parku rozrywki dla maluszków to raczej już nie starczy....będą w domku.... Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Prezenty... 31.01.06, 13:24 Klocki duplo po prostu kochamy, mamy już tego naprawdę sporo i chłopaki się nimi świetnie bawią -oprócz gotowych zestawów Jurek potrafi zbudować sobie właściwie wszystko z samych klocków -dostanie też coś do pociągu, więc chciałabym coś z zupełnie innej beczki. W czwartek zaczynam wielkie szukanie bo mój mąż wziął sobie kilka dni urlopu więc będę mogła porzucić dzieci i oddać się babskiemu żywiołowi czyli zakupom )) Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 08:13 www.twoje-zabawki.pl/produkt1158.html to Skojarzenia nie te same co kupiłam Hubince ale coś w tym stylu myślę, że też fajniusię. Nie pamiętam firmy ale na pewno nie był to Treffl, ponieważ z Treffla Hubert ma puzzle dzięki którym można uczyć cyferek np 1 a na drugim narysowana jedna małpka, łączone w pary. Jak je gdzieś znajdę w necie to też podrzucę. Ja kupiłam je w zwykłej hurtowni zabawek i widziałam chyba też w Tesco. Udanych łowów Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 08:19 www.twoje-zabawki.pl/produkt3053.html a to cyferki nawet w tym samym sklepie internetowym takie właśnie widziałam w Tesco. Takie ma Hubcio Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Prezenty... 01.02.06, 08:26 ale fajne te gry...ja chyba też jeszcze sie rozejrzę za takimi. Ale taniutkie. A nie wiesz ile kosztuje zamówienie tego przez internet w tym sklepie? Będzie mi prościej zamiast latać po sklepach Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 09:12 sklep-zabawki.pl/sklep/product_info.php?products_id=501&osCsid=122ec30649e93d5facf3f276c432f051 i jeszcze coś. Szczerze to nie wiem ale żałuje że wcześniej się nie rozejrzałam hmm chyba że coś mojej mamie napomknę a propo prezentu bo bardzo mi sie podoba ten przedszkolak elektroniczny. Kiedyś jak sobie coś kupowałm w sklepie przez net to doliczali 12 zł poczta polska i ok tygodnia-max czekałam na przesyłkę. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 08:43 www.tnn.com.pl/inne.htm jeszcze coś fajnego Hmm czyli mało pracy w pracy, a to wszystko przez zastępstwo, siedzę nie na swoim stołku dziś i cierpie katusze hehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 10:04 Znów ja.... znalazłam na alegro gre edukacyją Przedszkolak i Zwierzaki- elektroniczna, ale te laptopy dla dzieci tysz kuszą ceny dość rozbierzne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Prezenty... 01.02.06, 10:27 no rzeczywiście masz dziś dużo czasu na buszownaie po necie...ja głównie kupowałam gry komputerowe dla Kuby, takie edukacyjne. Kubusiowe przedszkole. Bardzo fajne a Kuba jest zadowolony. Jakoś o grach planszowych zapomniałam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Prezenty... 08.02.06, 09:51 zapomnialam dodac ze Maciek dostal nowy fotelik do samochodu, co prawda jak sie dowiedzial ze to na urodziny nie byl zachwycony, ale jka go zobaczyl to nie chcial z niego wyjsc, taki sam jak ma starszy brat wiec todla niego wstep do doroslosci Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Bajki i nie tylko.... 08.02.06, 11:17 Witam wszystkie Panie Ja jak zwykle z pracy, w domku jakoś nie ma kiedy sprzętu odpalić, chyba mężusia poproszę, żeby zerknął na te bajeczki-Dzięki Agata za linka no i nostalgia też jest ekstra nawet bardziej dla tych starszych, można se powspominać szczęśliwe, beztroskie czasy dzieciństwa Nonono Iffonka tylko podziwiąc za tą mobilność i siłe witalną, stok powiadasz i narty i Maciek już sam śmiga fjufju U nas jak wiesz za dużo atrakcji nie ma, największa to oczywiście plaża hehe latem kąpiele i piasek a zimą karmienie łabędzi no i znów dziki mamy na wydmach, ostatnio nawet moim chłopakom zdjęcia zrobiłam z dzikiem. Szliśmy sobie z promenady na plaże a tu dwa dziczki sobie z wydm wychodzą i zaglądają czy coś im z torby do jedzonka wyciągniemy, a ja za aparat(nie cyfra niestety) i kolka fotek strzeliłam hehe Basen nam zamknęli bo gronkowiec, a my już mieliśmy Huberta na naukę pływania do "Foczki" zapisać hmmm chyba se z miesiąc poczekam. Kino "Rybak" zbużona, a kino "Klubowe" tylko w sezonie działa. Dobrze, że jeszcze MDK działa i różne kluby nauki walk wschodu no i nauka tańca dla dzieci. Ogólnie to troszkę ubogie te nasze miasto, ale co ja tu smęce nie jeden nam takiej plaży zazdrości no i fal Bałtyku oczywiście A my teraz jesteśmy na etapie jazdy na wrotkach-w domu oczywiście już mi kręgosłup siada, ale cóż twardym trzeba być. Co do bilansu... Jeszcze się nie wybieramy, ale Hubert z tych wyższych szczypiorkowatych, w grupie przedszkolnej jest jeszcze chłopczyk i dziewuszka taka wysoka, na domowej miarce Hubert ma 116 cm i waga ok 20 kg (po rodzicach oczywiście, ja 183 mąż 188) Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Zaczyna się.... 09.02.06, 11:44 Mrozy odpuściły, plucha, watr hula no i się zaczęło. Hubert wczoraj zaczłą wieczorem smarkać, dziś kichał od rana, do przedszkola poszedł. Zobaczymy co się z tego rozwinie.... a mieliśmy do Aqua Parku na urodzinki jechać buuuuuuu Jestem nieszczęśliwa. A w zeszłym roku na swoje urodziny zaraził połowę towarzystwa grypą Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Bajki i nie tylko.... 14.02.06, 09:38 o rany Anetko jaki Hubert wielgachny, moj Maciek jak ma 103 cm to gora, no i z 15 kg to max, nawet ostatnio jak go mierzylam na framudze, to wyszedl cm nizszy niz ostatnio, cos chyba zle zmierzylam bo chyba sie nie skurczyl szkoda, ze na basenie gronkowiec, czy to wybija poaskudztwo szybko ? moj Maciek chodzil na basen, ale jak zaczelismy intensywnie jezdzic na nartach to i czasu braklo i energii - mojej oczywiscie zamierzam na nowo rozpoczac te edukacje, ale chyba dopiero w marcu, bo aktualnie Maciek ma ospe, dostal w spadku od starszego brata ale sie ciesze, ze teraz a nie jak trzeci maluch juz po drugiej stronie brzucha, bo bardzo bym sie martwila juz po urodzinkach, cale szczescie, bo dla mnie organizacja takiej imprezy na 15 osobo nawet bez ciazy jest meczaca a teraz to juz zupelnie ale na wakacje mamy juz plany ze ho ho, Maciek przesiada sie na wiekszy 20 calowy rower i byc moze kupie mu rolki - on bardzo chce, ale nie wiem czy bede miala z nim mozliwosc jezdzenia, marzy takze o deskorolce - moje dziecko ma marzenia ale niech juz ta zima minie, bo normalnie te opady sniegu mnie dobijaja, musze codziennie odsniezac brame garazu aby wyjechac a potem aby wjechac, mimo, ze lubie zime, to juz mam dosyc, wiosny wiosny mi sie chce Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Bajki i nie tylko.... 14.02.06, 11:03 No jakoś tak się temu mojemu dziecku urosło Urodził sie tysz nie najmniejszy 61 cm i 4450 - i znów się chwalę hihihii A co do basenu już jest otwarty, ponoć wodę wymienili i zrobili kolejne badanie wody - gronkowca brak. Tylko ja mam opory żeby się tam z Hubertem wybrac hmm jeszce się wstrzymam chyba. A my w niedzilę w ramach urodzin i prezentu wybraliśmy się do Aqua Parku do Gryfina, Hubert był w "siódmym niebie" po 2 godzinach wychodzić nie chciał, tak mu się podobało, nawet czarnej rury się nie bał tylko tate za rękę ciągnął że on chce jeszcze Drogę powrotną (ok 110 km) w aucie calusią przespał i pod domem musiałam go budzić. A pod wieczór z tortem i świeczkami ruszuliśmy do pradziadków gdzie zrobiliśmy malutką imprezkę. I tu kolejna niespodzianka prezenty od pradziadków, babci i chrzestnego, czyli "Przedszkolak" , laptop, samochody z klocków hmm chyba LEGO sama nie wiem. Ciężko stwierdzić, który prezent wygrał bo wszystkie mu się bardzo podobały. Wczoraj wieczorem dopiero kupiłam mu baterie do gry "Przedszkolak" więc nie wszystkie plansze zdążył przerobić, dziś rano wstał i zamiast się ubierać do przedszkola to on za grę bo chce się bawić, no i rano stres mamie funduje nie potrzebny Zima zima też bym chciał żeby minęła, choć szczerze mówiąc to u nas średnio z tym śniegiem nawet Hubert za bardzo na sankach nie pojeżdził no i kuligu w tym roku nie zorganizowaliśmy-z powodu baraku wystarczających ilości śniegu. Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Walentynki :) 14.02.06, 12:24 Najlepszego od Walentyny i Walentego Miłości każdego rodzaju Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Walentynki :) 14.02.06, 14:38 Kurczę coś podupadło to nasze forum, tzreba trochę na nowo podciągnąć. My po urodzinach u kolegi, Kuba wybawił sie za wszystkie czasy. My też mieliśmy troszkę czasu dla siebie w tym rura parku, bo pojechaliśmy bez Asi. Jak to człowiek zapomina jak to było bez dzieci. Za tydzień nasze tzn. już mniej bo w niedzielę 19 lutego. Kuba już nie może się doczekać. My w sumie też. Wiem już o kilku prezentach dla niego od kolegów i koleżanek, ale zobaczymy jaki bedzie efekt. Na basen też chyba z Kubusiem się wybiorę, ale to już po urodzinkach. My mamy bliziutko aqua park, w sumie jakieś 5 minut samochodem, lub nawet tramwajem (odrobinkę więcej), ale tak to już jest jak się ma cos pod nosem to tak nie smakuje.... A ja dziś zorganizowałam mały wypad z męzulkiem, dzieciaki zostają z babcią, chociaż Asia dziś odmówiła wlaśnie poobiedniego spania, zobaczymy czy babci nie wykończą. Idziemy do kina, mam nadzieję ze filmik bedzie fajny. Pozdrowionka i całuski dla wszystkich walentynek Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Walentynki :) 14.02.06, 19:18 Wyjście bez dzieci fajna sprawa -ja właśnie niedawno odkryłam że za bardzo do domu przyrosłam i w ostatnią sobotę wypuściliśmy się z mężulkiem na pierwszą od pięciu lat dyskotekę! Zimne piwko jest pyszne no i wyhulałam się do woli I właśnie kombinuję jak by tu w najbliższym czasie jeszcze choć z raz wyskoczyć i gdzieś potańczyć. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze do pracy mi się zechce, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Walentynki :) 14.02.06, 20:13 też bym potańczyła. No a my już po kinie. Film taki sobie, ale fajnie było się wyrwać z domku......(zabrakło Stenki i Żmijewskiego) Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Walentynki :) 15.02.06, 09:22 A ja w tym roku zorganizowałam niespodziankę-Walentynki dla mojego dziecka. Kiedyś pisałam o rozterkach uczuciowych mojego dziecka "Pierwsza miłość" - poniżej dla zainteresowanych. Do Świnoujścia przyjechała Wiktoria-pierwsza miłośc, Hubert nic o tym nie wiedział (tym razem nie zadzwoniła). Zadzwoniłam do jej dziadków i umówiłam się że ją zabiorę do Huberta. Hubertowi powiedziałam, że mam dla niego niespodziankę-gościa którego dawno nie widział i jak będzie grzeczny to go przywiozę-matka szntarzystka hehe. I przywiozłam, jak on się cieszył jak skakał, SZOK. Bawili się razem super, Wiktoria po ponad 3 godz wcale a wcale nie chciała wracać do dziadków ale umówiliśmy się na dziś znów się spotkają. Przy rozsztaniu słali sobie buziaczki i wołali do jutra do jutra - jakiś cudowny widok ) Jakie to fajne uczucie sprawić komuś przyjemność Tu pisałam o tej miłości forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=5100063&wv.x=2&a=26988885 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Walentynki :) 15.02.06, 10:47 Jak miło aneta. Ja też lubię innym sprawiać przyjemność, a nie ma to jak pierwsze miłości młodego człowieka. Aż mi się przyjemnie zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Bajki i nie tylko.... 14.02.06, 19:15 My dziś byliśmy na bilansie -Jurek jeszcze mniejszy -babki namierzyły mu 102cm (mi w domu wychodzi 104, ale to i tak niewiele i 16,2kg. Wzrok, słuch i co tam jeszcze w porządku A przymierzaliście już Maćka do 20-to calowego roweru? To chyba sporo jak na takiego malucha... Jurek latem jeździł na 12-to calowym, teraz myślę o przesadzeniu go na 16-to, chociaż on jeszcze nie umie jeździć bez dodatkowych kółek i nie wiem czy na mniejszym mu będzie łatwiej się nauczyć czy właśnie na większym? A deskorolkę też by chciał mieć, o rolkach jeszcze nie myśleliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Bajki i nie tylko.... 15.02.06, 22:02 urge Maciek juz smigal na dwohc kolkach na 16 calowym w zeszlym roku, ten od brata 20 calowy pasowal na niego, ale dopiero w tym roku zrobimy podmiane, bo starszy na wczesna komunie dostanie rower Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Bajki i nie tylko.... 16.02.06, 12:57 Hmmm... nieźle! Nam zabrakło czasu na naukę -Jaś był za mały żeby się sobą zająć sam (więc nie miałam jak z Jurkiem poćwiczyć) a mąż za rzadko miał okazję. Odnieśliśmy jednak wrażenie że na większym rowerku byłoby mu łatwiej nauczyć się jeździć bez tych kółek i zamierzaliśmy kupić w tym sezonie 16-to calowy, ale skoro piszesz że Maciek radził sobie już na 20 to może szkoda kasy? W takim razie wybiorę się do mojej siostry i poprzymierzam Jurka do rowerków jej dzieci przed zakupem Dzięki za te informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Pierwsza miłość c.d. 17.02.06, 12:12 Kwitnie Hubert i Wiktoria widuja się od wtorku co dzień, dziś Wiktoria też nas odwiedzi. Wczoraj był też Kamil, rok młodszy od Huberta, początek zabaw chłopcy razem Wiktoria z boku, ale po pewnym czasie już tylko Wiktoria była na pierwszym planie, Kamil musiał się zająć sam sobą. Jak tak patrzyłam z boku na ich zabawy -H&W- to gruchali jak dwa gołąbki aż mi się śmiać czasem chciało A co do jazdy na rowerku bez bocznych kółek. Hubert sobie zażyczył, że po zimie już mamy mu kółka odkręcić bo on jest duży i na dwóch będzie jeździł. A u nas za oknem z nieba lecą olbrzymiaste płaty śniegu, tylko mrozu brak i będzie z tego jeszcze więcej kałuż. Miłego weekendu Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Urodzinki Kubusia 19.02.06, 08:56 To właśnie dziś, i klops............Kuba chory. Imprezka w Rura PArku odwołana, przeniesiona na 5 marca ( ja mam 2 moze też się załapę na jakiś prezencik hihi). Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube co tu taka cisza???? 22.02.06, 12:59 wszyscy prasują, prasują, sprzątają????? Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac bo mają lenia...albo... 23.02.06, 09:16 ...brak czasu Ja mam to pierwsze i trochę drugiego Byłam wczoraj z moimi dziewczynami na bilansie (2 i 4) i Sara jest sporych rozmiarów dziewczyną - 19kg (75-90centyl), 103cm (97centyl), ciśnienie 100/60, ale wzroku nie dała sobie zbadać - ryczała jak bóbr "nieee chcęęęęęęęę", nie mam pojęcia co jej się stało Poza tym przedszkolak na piątkę. Chętnie chodzi (w podskokach), ale ze wstawaniem porannym to ma proooooblem. Budzę ją o 6.40, ale chyba zacznę wcześniej, bo nie wyrabiam do pracy (jestem "na styk"). Dziś guzdrała się okropelnie. Ale zdążyłyśmy Na urodziny dostała zestaw drewnianych "przyrządów" do ciasta (wałek najważniejszy ) i teraz codzinnie "mamo zrób mi ciasto", pewnie kupię jakąś ciastolinę czy coś takiego bo oszaleję. U mnie pogoda w kratkę - przedwczoraj deszcz, wczoraj błoto wszędzie, a po południu troszkę prószył śnieg, dzisiaj śnieg i biało, jeszcze troszkę zima u nas pobędzie Uciekam do pracy - miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: bo mają lenia...albo... 23.02.06, 12:49 Hmm a u mnie trochę pracy w pracy i nawet czasu brak na postukanie w klawisze, ale już się melduję U nas bilans odszedł na drugi plan. Hubert zasmarkany poszedł do Przedszkola, ale jutro go w domku zostawie, bo dziś wieczorem spróbujemy banieczki na plecki postawić. Aga to z Sary nie taki znów szczypiorek 103cm i 19 kg, dobry wynik, Hubert na domowej miarce i wadze 116 cm i 20 kg, sznurówka. A z tym wstawaniem mam to samo jakoś wstanie, ale jak już trzeba się ubierać, to on musi odpocząć po mleku (nadal flaszka i to mleko z puszki, z kartonu-krowie mu nie smakuje). Hubert wstaje ok 6.20 a ja ledwo ledwo na 7.30 do pracy się wyrabiam. A pogoda na wyspach tysz taka sobie. Jeden dzień prawie wiosenny to se moje dziecko troche na hulajnodze pojeździło, już nawet chciał wrotki wyciągać Hmm co by se człowiek nie myślał, że zima już w odwrocie .... to dziś rano samochodzik skrobałam Pozdrawiam miłego słodkiego pączkowania Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: bo mają lenia...albo... 27.02.06, 14:24 A cóż to za leniwy wątek )) My się nie odzywamy bo zupełnie nic się nie dzieje... Jurek też jest zakochany w swoim przedszkolku, on na szczęście nie musi tak rano wstawać (mąż chodzi do pracy na 9-tą więc z domu wychodzą po ósmej) więc nie mamy żadnych problemów. Kwestia wielkości rowerka też nam się rozwiązała bo Jurek dostał w spadku po kuzynie 16-to calowy więc większy kupimy jak będzie potrzeba, ale raczej nie w tym roku. No i czekamy z utęsknieniem na wiosnę... Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: bo mają lenia...albo... 28.02.06, 10:22 smarkaja kaszlą kichają ..... Wrócę do czwartku 23.02 odebrałam Hubcia z przedszkola od pani usłyszałam, że narzekał na brzuszek i głowę, dowiedziałam się przy okazji, że w grupie rozszalał się grypa jelitowa. Fajnie tego jeszcze w tym roku nie grali U Huberta nie było ani rozwolnionka ani "krzyczenia na muszlę". No i wieczorem były banieczki, pierwszy, raz oj dzielne było moje dziecię nawet nie pisnął. Cztery dni siedział w domku, w tym czasie przyjmował swoje nowe kuleczki specjalnie na tę okoliczność a dziś jest u babci(nie dałam go jeszcze do przedszkola) i przyznam, że tym razem jakoś szybko to poszło odpukać puk puk, bo jeszcze rano coś tam odkaszlnie, więc nie opowiadam, że już całkiem zdrów jak RYDŹ. Hmm chyba banieczki podziałały A ja, jak zwykle, mój układ odpornościowy wrócił do przedszkola .... i od wczoraj mnie łamie, czyli standardzik zatoki i rozsadza mi czaszkę + bolące gardziołko...... oby do lata ) Pgoda na wyspach.... Dziś znów skrobałam rano autko, już chyba mi się też chce wiosny. Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no i po urodzinkacg Kuby.. 06.03.06, 08:45 Co by nie było ja też podnoszę wątek. Wreszcie udało się zrobić Kubusiowi urodzinki. Było bardzo fajnie, bawili się fajnie, wyszaleli za wszystkie czasy. Dostał parę prezentów, niektóre bardziej niektóre mniej trafione. To co mu się najbardziej spodobało to zestaw ze smokiem i wieżą, samochód z takim małym garażem składanym, a teraz od rana męczy takie interaktywne puzzle. Zabawa udana, solenizant zadowolony i my też. Wieczorkiem wkleję parę zdjeć na nasze zobaczcie, ale nie ma ich za dużo. Byliśmy bez Joasi więc człowiek sobie zamiast polatać za dziećmi to siedział i popijał kawkę Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Prezenty... 31.01.06, 13:20 Hulajnoga? To mogłoby być to! A gotowanie takie prawdziwe to Jurek też lubi, kręcenie mięsa maszynką, ucieranie warzyw, miksowanie... ale to musi być naprawdę, garnki do zabawy jakoś go nie ciągną. Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Urodzinki :-) 31.01.06, 13:16 Kolejkę drewnianą też mamy -taką z ikei, ale poszła w odstawkę bo Jurek dostał od wujka inteligentny pociąg z duplo -teraz zbieramy na dodatkowe elementy do niego (chłopaki mają do tego celu skarbonkę do której już od kilku miesięcy wrzucają każdy grosz jaki dopadną Aquapark mamy bardzo fajny koło Jurka przedszkola, czasem tam chłopaki chodzą. Ale te skojarzenia -to mi się podoba, a masz jakiś link gdzie to można kupić? Albo przynajmniej jak to wygląda bo przez internet i tak już nie zdążę kupić, będę musiała poszukać w zwykłych sklepach. Jeśli chodzi o gry to Jurek bardzo lubi "mój pierwszy quiz" (granny, z serii gry i zabawy smoka obiboka). A nauka dni tygodnia też fajny pomysł, będę musiała poszukać... U nas na szczęście nie ma zwyczaju zapraszania gdzieś dzieci z przedszkola, chyba szkoda by mi było kasy... i tak muszę jeszcze wykombinować coś dla znajomych dzieci (a tych też trochę jest), trzy imprezki z okazji jednych urodzin to już by było trochę za dużo Odpowiedz Link Zgłoś
urge Decyzja podjęta... ufff :-) 01.02.06, 22:32 Po przepytaniu Jurka na lewo i prawo zawsze wracał temat laptopa. Jak już kupić to porządny a takie jak mi się podobają (my baby, od 4 lat i co najważniejsze z myszką kosztuje na allegro koło 190zł a w sklepach jeszcze z 50 dych więcej -po przeprowadzonej burzy mózgów zrobiliśmy zrzutkę z babcią i prababcią i kupiłam. Jutro odbieram i nie mogę się doczekać, haha! Te gry edukacyjne też strasznie fajne są, zwłaszcza elektroniczny przedszkolak mi się podoba -miałam taką jako dziecko i baaardzo lubiłam więc też na pewno kupię ale już raczej nie w tym miesiącu. Dzięki za podrzucenie pomysłów, może Jurek dostanie jeszcze coś fajnego to też Wam dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 02.02.06, 10:14 daj linka na ten laptop na allegro...który kupiłaś? Może i ja sie skuszę?? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 02.02.06, 12:55 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=83626247 sprostowanie jeszcze go nie kupiłam, ale dziś wieczorkiem to zrobie co by do 11 doszło hehehee sprzedałam pomysł babci i prababci więc one mają już problem z głowy A widziałam ten egzemplarz na żywca u mojego chrześniaka, rodzice mu kupili w jakimś Realu czy cios podobnego już nie pamiętam kilka dyszek wiecej pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 02.02.06, 22:22 Hmmm, my się zdecydowaliśmy na "trochę" droższy (też nam dołożyła babcia i prababcia, hehe) -jest naprawdę fajny, cały wieczór się bawiłam a teraz moja siostra nie może się oderwać. Jurek jeszcze nie widział, większość zadań jest dla niego jeszcze za trudna (nie zna jeszcze literek ani cyferek) ale jest kilka fajnych gierek na jego poziomie a do reszty dorośnie Kupiliśmy taki: aukcja.onet.pl/show_item.php?item=84623139 Po niedzieli dam znać jak się memu dziecku podoba Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 03.02.06, 07:56 no własnie, czytałam opinie o tym laptopie od Anety i są takie sobie. Zaraz poczytam o tym drugim Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 03.02.06, 21:18 O, a gdzie czytałaś te opinie? Nie wiem jak się zabrać do takich poszukiwań. Szkoda że wcześniej na to nie wpadłam, też bym sobie poczytała... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 03.02.06, 21:50 na allegro, komenatrze osób kupujących. Nie miałam wolnej chwilki dziś wogóle, ale zaraz poczytam o tym twoim. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 06.02.06, 08:36 Zgadzam się z koleżankami "My baby" jest o klase lepszy ale to troszkę za wysokie progi dla mnie, a szczerze powiem, że mi zależała najbardziej na tej nauce pisania(choć ten angielski świetna sparwa). Hubert już zna kilka literek i cyferek, więc chcę go zachęcić do dalszej nauki. Grać nie potrafi w żadne gierki bo mu tego po prostu nie pokazujęmy i nie zachęcam, wole ruch na świerzym powietrzu i spacery. Hmm może jestem troszkę przewrażliwiona na tym punkcie gdyż Huberta kuzyn, który w jego wieku już grał na komputerze w kilka różnych gierek i wszyscy byli uradowani, że tami mały i taki kumaty przechodził kilka plansz jakiegoś Herkulesa, a dziś ma 9 lat i od komputera nie można go oderwać, nawet na rowerze za bardzo jeżdzić nie umie, na spacer nie lubi bo go nogi bolą, kondycja na poziomie 1 itd. No i tak to Hubert od babci dostanie Laptopa a od prababci grę Przedszkolak myślę, że będzie szczęśliwy Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 06.02.06, 11:27 Masz arcje Aneta. Mój Kuba dostał playstation, wiem że to wcale nie odpowiednia dla dziecka. Ale on na prawdę nie gra w to godzinami, pół godzinki maksymalnie dzienie. bo powiem wam szczerze że on wcale dłużej nie chce. Na komputerze gra ale tylko w edukacyjne gry typu Prosiaczek, Kubusiowe przedszkole. Tam też uczy się literek, kolorów, angielskiego i innych mądrych rzeczy. Też nie gra za dużo. Zresztą on nie należy do dzieci które siedzą godzinami w jednym miejscu. Ale to wszystko niestey jest podyktowane tym że teraz odkad jest Asia nie ma już tyle czasu na spacery przynajmniej zimą, wisona tuż tuż więc myślę ze wogóle będzie brakowało czasu na komputer, playstatio (i nie tylko Kubie, mamuśce też). Także ja podjełam decyzję ze takiego zabawkowego nei kupujemy, w końcu ma prawdziwy a w nim tyle edukacyjnych programików. Myślę że każda z nas dobzre wie jak rozplanowac dzieciakom ich czas, i nie wierze ze nikt czasem nie robi troszke "źle"..... A tak z drugiej beczki, to Kuba jednak będzie miał urodzinki w tym parku rozrywki, mężulek się uparł, że nie będziemy gnieść sie w naszym mieszkanku z tyloma dzieciakami, a Kuba zadowolony. W tą sobotę idziemy do kolegi na urodzinki a za tydzień nasze Pozdrowionka i cąłuski dla wszystkich solenizantów Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Małe co nieco o..... 06.02.06, 12:05 Wiadomo, że człowiek musiał by chyba umieć stać na rzęsach aby być "Super Rodzicem". Niewykonalne dla mnie, bo i chatę trzeba ogarnąć i jakiś obiadek zrobić a tu Hubert "Mamo pobaw się ze mna" i co wtedy robi mama..... puszcza Hubertowi Mini Mini. Hubert jak każde dziecko potrafi pobawić się sam, ale czasem po prostu ogląda bajki które uwielbia.... mam go wówczas z głowy. Nie wychowawczo, wiem ale jestem tylko człowiekiem A co do tego parku rozrywki, dla dzieci to naprawdę super sprawa hmm dla rodziców zresztą też, bo przynajmniej nie ma tego bałaganu w chacie a i nie trzeba sie głowić co tu wymyśleć, żeby się maluchy nie zanudziły, tylko te koszta.... W przyszłym roku już Hubertowi obiecaliśmy, że będzie Tam miał imprezkę W tym roku jak dobrze pójdzie wycieczka do Aqua Park. I jeszcze raz "Sto lat" dla solenizantów )) A jeszcze o playstonie, gdybym miała to w domu to mam z głowy najpierw męża a pewnie po jakimś czasie i synka jak się obcyka co jest co.... więc nie chcę nawet o tym słyszeć hehehheeee Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 06.02.06, 14:24 Nie no, z nami też nie jest tak źle )) Jurek odkąd skończył 1,5 roku nie dał się wsadzić do wózka, mieszkamy tuż przy wielkim lesie i jest w stanie przejść kilkukilometrową trasę z przyjemnością - jak ja nie mogę to idzie z dziadkiem (jakieś tam plusy mieszkania u rodziców jednak są Do tego nie mamy telewizora w ogóle, więc kolejny ogłupiacz z głowy -za to czytać można mu godzinami (tu też jest mnóstwo czytaczy -mama, tata, babcia, dziadek ciocia) -pani w przedszkolu mówiłam mi że Jurek jest jedynym w grupie dzieckiem które jest w stanie skupić się na czytanej im książeczce. A jak się zdarzy że jest w domu a ja rzeczywiście nie mam czasu to ma zestaw ukochanych bajek do słuchania (swoją drogą bardzo Wam je polecam -to są bajki wydane prze Muzę, te których my słuchaliśmy z płyt winylowych teraz wydane na CD: www.bajki-grajki.pl/ ) Komputera Jurek też nie obsługuje, jedyne co na nim czasem robi to kolorowanki. A jeśli chodzi o te gry na jego nowym laptopie to nie jest to nic w stylu gier komputerowych tylko np zabawa w zapamiętywanie -ułożone są 2 rządki kart, odkrywasz po dwie i zapamętujesz co pod nimi było a potem kolejne i jeśli trafisz na taką co już była to trzeba je odkryć naraz (beznadziejnie to opisałam ale chyba każdy zna tę zabawę?) Ale w sumie to jest jednak trochę przytrudna dla niego zabawka -prawdziwą furrorę zrobił statek piracki -moja siostra mu kupiła w jakimś hipermarkecie -plastikowy statek z kilkoma piratami, żołnierz z armatą kóra strzela i jeszcze jakieś dodatki (kawałek zamku, dzewka, żółw itp) -Jrek się w tym statku zakochał!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube urodzinki... 06.02.06, 16:11 tak tak o kosztach nie wspomnę, ale nie jest tak źle. Po dużych wyliczeniach i wprowadzeniu weryfikacji znajomosci Kuby z gośćmi na jego urodzinkach, zapraszamy tylko 5 dzieci. Najbliższych kolegów i koleżanki. Ale wiecie, najlepeij opłaca się zaprosić conajmniej 15 osób bo są takie zniżki ze szok. Ale narazie ponieważ Kuba nie chodzi do przedszkola to nie ma aż tylu zaprzyjaźnionych kolegów (na szczęście może). A tu link do naszego rura parku: www.rurapark.pl/ Już w tamty roku tam robiliśmy imprezkę, i dzieciakom sie podobało. A ja przychodzę na gotowe hihi, nawet torta tam zamówiłam więc problem z głowy z szukaniem wymyślnego....Oczywiście wkleję zdjątka, penwie najpierw z kolegi urodiznek. A co do prezentów, to włąsnie tak jest, jak coś sobie wymyslimy i wydaje nam sie ze to prezent nad prezentami a dziecko owszem sie cieszy ale jak to w naturze dziecka jest nie zawsze tak jakbyśmy chcieli. Ale w końcu te nasze małe potworki po to są własnie. A właśnie....wiecie Kuba w sobotę wlazł pod łóżko po piłeczkę, a tam co było....hehe prezent (ta kuchnia na urodzinki) i tak się cieszył że tam coś jest że nie mogłam mu nie dać, a i tak chciłam to wcześniej zrobić...nie cieprliwa jestem. Teraz w kóło gotuje i myje naczynia, bo tam jest też umywalka....I tak tu coś zaplanowac hihi Pozdrowionka i cąłuski Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: urodzinki... 07.02.06, 09:38 hej mamkube jestes ze slaska ? ja juz kilka razy bywalam w ruraprku i jest super to zorganizowane, teraz bede starszemu robila takie urodzinki, mlodszemu nie, ze wzgledu na to ze z rodzicami dzieci sie nie znam, w szkole to co innego moj Maciek jutro konczy 4 lata, zapisuje go od wrzesnia do szkolnej zerowki, bedzie chodzil tam dwa lata, musi sie okrzesac z zasadami, bo normalnie jest tak rozbrykany i zywiolowy, ze w pierwszej klasie beda klopoty jesli nic nie zrobimy odnosnie zabaw, to Maciek lubi sie bawic ze starszym bratem, lubi tez niestety bajki, ktore sa puszczane natychmiats jak idziemy do dziadkow-dziadkowie tylko w taki sposob maja w miare grzeczne i spokojne dziecko, a nie malego urwiska co oczywiscie srednio mi sie podoba, ale... mlody rozroznia liczby do 6 , wiecej mu nie klade do glowy chce aby mu sie wszystko ulozylo, kojarzy tez niektore litery i potrafi powiedziec na jaka litere dany wyraz sie zaczyna,ale to tylko z nim probuje jak przerabiamy naucz mnie mamo, jesli chodzi o liczy stwierdzilam ze do 6 mu wystarcy bo grajac kostka 7 juz mu niepotrzebna ogolnie jak pisalam jest bardzo zywym dzieckiem, swietnie juz zjezdza na nartach, sam jezdzi na wyciagu i sam zjezdza, a w tamtym roku/sezonie w gole nie byl zainteresowany, chodzimy na judo i basen, ciesze sie ze mamy tutaj takie zajecia bo normalnie na glowe idzie dostac z moim rozbrykanym dzieckiem, on dopiero jak sie wyzyje aktywnie to jest w miare do okielzania uzywa czasem bardzo wyszukanych epitetow, co mnie zadziwia, bo mam porownanie do starszego, ktory do tej pory zadko sie w taki sposob wyraza ale ogolnie jest maly, robilyscie bilans 4 latka ? ja sie moze w marcu dopiero wybiore, bo pogoda u nas okropna, wiatr przerazliwy mocny i mrozny, myslalam, ze mnie poderwie, a mam juz 15 kg wiecej ze wzgledu na ciaze nic ide polezec, starszy na obozie narciarskim, mlodszy w przedszkolu, wiec mam luz i spokoj aha jesli chodzi o prezent mialam nic nie kupowac, bo u nas jest tak ze cala rodzina sie zwala i obrzuca go jakimis zabawkami, no ale namowil mnie na miecze z tarcza i byl zachwycony, ja troche mniej jak dostalam po rece, n0 ale staramy sie bezpiecznie bawic Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Bajki.... 07.02.06, 09:56 Super te bajki-grajki. Hubert ma tylko Krecika i to wydanie na kasecie z książką, bardzo ją lubi, chyba muszę mu zakupic małą kolekcję .....hmm tyle tego jest, że nie moga się zdecydować, a przyznam, że w księgarni na coś takiego nie trafiłam albo słabo się rozglądałm Dzięki. Pozdrowionka Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Bajki.... 07.02.06, 15:04 Też fajne, dzięki. Mój komputer-gracior nie chce tego ściągać ale jak mężuś wróci to ściągniemy na jego laptopa. Często tam coś nowego udostępniają? Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Bajki.... 07.02.06, 15:00 W księgarniach i kioskach ruchu też są, ale trochę droższe a że za przesyłkę się nie płaci to bardziej się opłaca zamówić na ich stronie. My już skompletowaliśmy większość -zaczęliśmy od tych które znaliśmy z własnego dzieciństwa Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: urodzinki... 07.02.06, 15:13 My jeszcze bilansu nie robiliśmy -zapisałam Jurka w przyszłym tygodniu razem z Jasia szczepieniem. Ale on też jest mały (znaczy wg siatki centylowej to dokładnie przeciętny ale w porównaniu do tutejszych czterolatków to sporo mniejszy) A mieczyk fajna sprawa, Jurek ma kilka i czasem walczą z Jaśkiem, z tym że u nas to Jurek jest już "duży" i to on czuwa nad bezpieczeństwem tej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: urodzinki... 07.02.06, 20:18 iffona...powiedzmy że jestem ze śląska, trochę mam do Chorzowa, ale jestem z Zagłębia wlaściwie, z Dąbrowy. Ale jakby kto zapytał to nic ani w ząb nie wiem jak się po śląsku mówi, takzę proszę nie pytać. Taka ze mnie ślązara. Rura Park kiedyś częsciej odwiedzaliśmy, teraz z racji Asi i trochę innych problemów oraginzacyjnych ostatnim razem byliśmy tam na Kuby urodzinki w tamtym roku, nawet bilet darmowy (ten co to na urodzinki się dostaje z tamtego roku jeszcze nie wykorzystany - tak więc będziemy mieć dwa). Może kiedyś uda nam się tam spotkać, my będziemy 11 lutego i 19 lutego, na urodzinkach Kuby i jego kolegi. A ty pewnie teraz mało ruchliwa)), ja też tak nie dawno miałam. Kiedy termin???? Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: urodzinki... 08.02.06, 09:49 mamkube ja tez nie jestem ze slaska, jestem ze swinoujscia jak Anetka a co do mobilnosci, to wszedzie jezdzimy, teraz mamy ferie, wiec starszy jest na obozie narciarskim a mlodszy w przedszkolu, bo ja jeszcze obwoze tescia po lekarzach i trudno byloby zorganizowac opieke. Jestem teraz w 32 tyg, jeszcze dwa miesiace, ale do ferii jezdzilam z chlopcami dwa razy na judo w tygodniu i od 2 do 4 razy na narty na taki caloroczny stok, maciek juz sam smiga, wiec ja tylko za szofera sluze co do rura parku to tez odwiedzam ze wzgledu na urodzinki kolegow i kolezanekPiotrka mojego 7 latka, wiesz w tym czasie nie bede wpadala do rurybo to jednak Wasze imprezki i nie chce Wam w jakis sposob przeszkadzac,bawcie sie dobrze, ja jesstem z rudy slaskiej Odpowiedz Link Zgłoś
kek3 Re: luty 2002 09.03.06, 17:23 Czy mogę się przyłączyć Moja Kornelia urodziła się 25 lutego 2002. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: luty 2002 09.03.06, 20:47 Zapraszamy zapraszamy, jakoś tu ucichło trochę więc każdy nowy głos sie przyda Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kek3 Re: luty 2002 09.03.06, 21:46 Dziękuję. Jestem podwójną mamą lutową.Mam dwie dziewczynki 25.02.2002 i 03.02.2004. Obecnie jestem z nimi w domu, chociaż myślę już o pracy. Kiedy czytałam pierwsze posty to łza kręciła mi się w oku, czas tak szybko leci. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Zima... 16.03.06, 10:41 Witam witam kek3 Oj cicho tu u nas, aż w uszach dzwoni, to chyba wszystko przez ta dłuuuugą zimę zasypała zmroziła i nikomu nic się nie chce Moje dziecko tez już tęskni za wiosną powiedział, że pogada z Panią Zimą niech idzei sobie, żeby już Pani Wiosna przyszła, bo on chce na rowerze jeżdzić Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: Zima... 16.03.06, 14:08 U mnie też zima w pełni Moje łobuziarki chorowały, ale już wychodzą z tego. Sara ponad 2 tyg. bez przedszkola, codziennie mówi "a jutro pójdę do przedszkola". Pójdzie, ale od poniedziałku. A ja wtedy mam urlop i nie wiem czy nie przedłużyć jej tej nieobecności w przedszkolu. kek3 (jak masz na imię?) mamy dziewczyny w niemal tym samym wieku (moja Zuzia jest z marca 2004) Aneta zazdroszczę umiejętności jazdy na rowerze Huberta, Sara do tego podchodzi jak pies do jeża. Woli biegać Powiedzcie mi czy chodzicie z dziećmi do kina? Bo u mnie jest z tym problem, tzn. nie ma bajek dla dzieci, a jak są to po południu, no i zastanawiam się czy Sara wytrzymałaby np.1-1,5h bez biegu do toalety. W domu to "mamo zatrzymaj bajkę, bo ja idę siku", a tam się nie da. Nie wiem czy bardzo by mi płakała, a potrafi dość donośnie ... Zuzka w kinie - to jeszcze nie jej czas. Nie skupia się na wieczorynkach, woli podać książeczkę i "cytaj" i zamęczać mnie "co to?", "a to?", "a to?" milion razy Wiosna kalendarzowa już za chwilę, ale aura na wiosenną zmieni się za jakieś 3 tyg. (tak dziś słyszałam w radiowej "Trójce") Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wiosna......w kalendarzu 23.03.06, 09:37 Dziś znów rano skrobałam moje zamarźnięte autko. Słońce już wiosenne, pod warunkem, że świeci do nas Hubert już drugi tydzień siedzi w domku, to zasługa tego że tatuś na zwolnieniu, a swoja droga to Hubcio trochę zasmarkany, więc może to i na zdrowie mu wyjdzie Coś chyba na forum jakieś przesilenie wiosenne bo cicho, że aż w uszach dzwoni. Aga a co do kina. Hubert w swoim życiu był zaledwie dwa razy, ale to zasłyga tego że kino u nas otwieraja tylko w sezonie a najbliże mamy w Szczecinie 100 km od nas ale o tym już tu kiedyś wspominałam. Hubert bez problemy wytrzymywał cały seans, a siku dopiero po filmie On jak każde dziecko uwielbia bajki. Pozdrawiam I wszystkim nam szybkiego nadejścia wiosny życzę Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Wiosna......w kalendarzu 24.03.06, 21:00 ja od dwoch lat chodze z mackiem, na wszystkich filmach w sumie bylismy i spoko, nawet teraz na harrym poterze czworce Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wiosna......w kalendarzu 24.03.06, 21:04 No my też do kina chodzimy, Kuba zna wszystkie bajki disneya. Teraz szykujemy sie na Epokę Lodowcową II Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Wiosna......za oknem :) 29.03.06, 08:23 Sezon rozpoczęty Wczoraj zaliczyliśmy pierwszą jazdę (jeszcze na 4ech -kija brak) czyli Hubert na rowerze a mama za nim.....oj kondycja kondycja pozostawia duuuuużo do życzenia..... hmmm moja oczywiście. Prawie dwie godziny pedałowania, z krótkimi przewrami A jak tam u was wiosna? Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Wiosna......za oknem :) 03.04.06, 08:44 Up up !!!! podnoszę bo już jesteśmy niebezpiecznie nisko na tej stronce. A Hubert już z kijem na dwóch kołach + biegnący z tyłu tatuś, do zestawu jeszcze niezbędny Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
figlarkae Re: Wiosna......za oknem :) 21.04.06, 13:05 Jak tam Wasze pociechy ??? chodzą do przedszkola ??? moja Krysia ur. 22.02.2002r. chciałam jeszcze zapytać jak tam wzrost i waga naszych pociech - bo moja ma 112cm i wazy 18-19 kg czy to duzo???? a tak na marginesie to czy znajdzie sie jeszcze jakaś Krysia? Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Wiosna......za oknem :) 24.04.06, 08:40 Witam Niestety nie Krysia Hubert ur 11.02- 117 cm i ok 20 kg typek dość szczypiorkowaty. Został przedszkolakiem we wrześniu 2005, ale zaczynał dośc wcześniej swoja karierę z instytucjami, bo już mając 1,5 roczky poszedł do żłobka, co prawda tylko na 2 miesiące za często chorował. Kolejne podejście do żłobka uczyniliśmy na wiosnę i było już lepiej. Bardzo chętnie chodzi do przedszkola, tylko rano musi dość wcześnie wstawać i nie zawsze ma z tego powodu dobry humor Pozdrawiam Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wiosna......za oknem :) 24.04.06, 11:29 no prawie lato))) No ja wreszcie wysyłam Kubę z powrotem do przedszkola, idzie od maja. Zoabzcymy jak będzie, wiem że to tylko niecałe dwa miesiące chodzenia ale zawsze coś. A pogoda piękna aż chce sie życ, i znająć życie teraz będziemy narzekać że za gorąco)) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
urge Cześć kobietki :-) 24.04.06, 19:38 Coś się nie mogę zebrać do pisania ale widzę że tu też cichuutkoo... Witam nowe koleżanki, my też się niedawno wprosiliśmy A ja wreszcie trochę odżyłam z tą wiosną, moje młodsze dziecię ma astmę oskrzelową, prawie całą zimę przesiedzieliśmy w domu i teraz nie mogę się nacieszyć tym że wychodzimy z domu! Co do mojego lutowego Jurka to jest mniejszy od Krysi -ma jakieś 107cm i waży koło 17kg. Do przedszkola chodzi od września i bardzo tą instytucję kocha POZDRAWIAM WSZYSTKICH WIOSENNIE! Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Cześć kobietki :-) 25.04.06, 08:52 Fju fju czyżby jakieś małe poruszenie na forum Zdrówka zdrówka dla Asiuni!!! Bidulka, małe dzieci nie powinny chorować wcale a wcale!!! A co u nas tak po krótce o spełnianiu dziecięcych marzeń.... Hubert parę miesięcy temu upatrzył sobie wielgaśny traktor w zabawkowym sklepie, stał tam już dość długo, sądząc po warstwie kurzu jaka na nim spoczywała. Hmm no i cena też była niczego sobie. I tak moje dziecię przechodziło sobie koło traktorka i wzdychała a mama się wykręcała, że jak dostanie podwyżkę w pracy i takie tam... No i przyszły święta- zajączek ... babcie - co tu kupić wnuczkowi??? wręczyły papierki wnusiowi na prezencik ... i mama zadecydowała : Hubert idziemy kupić TRAKTOR, jak wielkie było szczęście tego małego człowieka To cudowne uczucie ... spełnić czyjeś marzenie Tym pozytywnym akcentem zakończę i pozdrawiam. Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cześć kobietki :-) 25.04.06, 13:32 Ja też uwelbiam spełniać moich dzieci marzenia....tylko czasem tez swoje takie z dzieciństwa)). Ale co tam. Ja właśnie rozglądam sie za rowerkiem dla Kuby, ma ten taki mniejszy ale chyba za mały. Przydaliby sie jacyś sponsorzy czasem)) Ja też pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
urge Dla rozruszania wątku :-) 08.05.06, 15:55 Chciałam się Wam pochwalić dziewczynki że jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to w styczniu zostanę kolejny raz mamą )) Chcieliśmy tego dzidziusia urodzić wiosną ale udał się szybciej niż myśleliśmy, może to i lepiej, im mniejszy odstęp od chłopaków tym lepiej dla nich! To taki nius Strasznie mi wesoło z tego powodu! Wiosenne buziaki dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dla rozruszania wątku :-) 08.05.06, 17:18 No proszę)). Gratuluję. I życzę dużo radości....zazdorszcze, ja chyba na 3 sie nie zdecyduję. A mój Kuba poszedł do przedszkola znowu...dwa dni był (czwartek i piątek) i znowu chory....chyba sie wykończę. Narazie ma tylko katar, ale dziś został w domu na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Dla rozruszania wątku :-) 10.05.06, 08:53 Melduje sie po bardzo długim weekendzie. Ooo ja!!! ale fajosko GRATULACJE!!! Kolejna mała fasolka rośnie sobie w brzusiu. Dużo dużo zdrówka!!! A my zaliczylismy wypadzik w górki-dość intensywny, właściwie to 3-7.05 czyli ciut po weekendzie. Hubert został z babcia, hmm "starym" tysz coś się należy hehehe. Nie powiem tęskniłam za tym moim szkrabem, na dłużej bym chyba nie dała rady. A nad morzem piękne słońce, no i w końcu przestało wiać bo wczoraj mieliśmy zaledwie 10 stopni przez te lodowate wiaterki. Pozdrowionka z wyspy Aneta&Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Cisza.... 15.05.06, 08:54 Oj ucichło ale i tak sie pochwale. Hubert wczoraj nauczył się jeździć na dwóch kółkach i to na dobrym patęcie, ponieważ dotyka nogami do ziemi z siodełka mąż odkręcił mu pedały przejechał tak parę metrów (ok 150) a potem kazał sobie przekręcic znów pedały i poprostu pojechał. Jeszcze ma troche problemy ze startowaniem, nie zawsze sie udaje I tak właśnie moje dziecko jeździło sobie chyba z godzine po placu, bez kija oczywiście!! Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cisza.... 15.05.06, 10:44 No to fajnie)). Ja właśnie jestem na eptapie kupowania Kubusiowi nowego rowerka, taki ten 16 " chyba....już taki większy, ale Kuba jeździ jeszcze na czterech. Ale może jak już załapie na tym nowym to też troche za nim polatam żeby sie nauczył. Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: Cisza.... 15.05.06, 11:25 Edyta Hubert ma własnie ten większy rowerek i przyznam, że sposób jazda bez pedałów - pod warunkiem ze dziecko sięga nóżkami do ziemi-jest chyba najszybszy w nauce równowagi. Z Hubertem byliśmy na kilku spacerkach pt. jazda z kijem i bieg za dzieckiem, az wczoraj mój mąż odkręcił Hubertowi pedały troche go popychał potem Hubert odpychał się już sam nóżkami łapał powoli równowagę i w końcu powiedział, że on juz tak nie chce, że ma mu tata przykręcić pedały no i tak tez tatuś zrobił. Hubert wsiadła (bez kija) tatuś go popchnął i ku naszemu zdziweniu i wielkiej radości Hubert zaczął jedzić, zaliczył oczywiście kilka małych nie groźnych wywrotek ale to go wcale nie zniechęciło wstawał podnosił rower i dalej w drogę po placu. Sama jestem, aż zdziwiona, że tak szybko i sprawnie to poszło. Edyta a może spróbujecie nauczyć Kubę jeszcze na tym mniejszym jeździć na dwóch kółkach będzie mu chyba wygodniej bo dosięgnie do ziemi. I polecam patent bez pedałów jedna jazda i zaraz z pedałami Pozdrowionka i powodzenia Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Cisza.... 15.05.06, 15:41 A może to taki wiek że już się łatwo nauczyć? Jurek też się nauczył 2 tygodnie temu, bez kija i bez żadnych specjalnych patentów -najpierw tata pomagał mu ruszać -jechał o dziwo od razu sam bez problemów, jak już nabrał pewności to nauczył się też sam ruszać, wszystko jednego dnia i bezproblemowo Rowerek też mamy ten najmniejszy, na dzień dziecka chcemy kupić 16-to calowy. A mnie mdli niemiłosiernie i niestety podobie jak w poprzednich ciążach nastrój mam taki że bez kija nie podchodź Byle do końca pierwszego trymestru, potem już z górki Trzymajcie kciukasy żeby to wreszcie była dziewczynka! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cisza.... 16.05.06, 10:47 no własnie mierzyliśmy rowerek, dotykał nóżkami ziemi, ale mnie też sie wydaje że łatwie by było nauczyć go na tym mniejszym. Tylko ja przy Asi w wozku za bardzo nie mam jak biegać za nim. Musimy w ktyś weekend sie zmobilizować i tatę pomęczyć...a co) niech ona pobiega, co prawda mnie by się bardziej przydało). Ale rzeczywiście z tymi pedałam to fajny pomysł, czasem potrzebny jakiś drobiazg a pomaga... A co do ciaży, to ja byłam ciagle zmęczona....na początku. To chyba było najgorsze...tylko leżec mi sie chciało, a na koniec jak musiałam leżeć to chciałam chodzić...i jak tu dogodzić babie A co do dizewczynki....to trzymam kciuki....oczywiście jak ty chcesz tą małą dziewczynkę, bo ja przyżyłam malą presje jak byłam w ciaży z Asią...wszyscy tylko mówili żeby tylko była dziewczynka....mnie to wkurzało....wcale mi nie zależało i wszystkim mówiłam że to bedzie chłopak to sie odczepiali...nie powiem teraz sie cieszę że to dziewczynka)) A tu jest link do chińskiego kalendarza, u mnie sie sprwadziło dwa razy) (tylko podaj wiek skończone lata, a nie kalendarzowe) i daj znać co ci wyszło) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Cisza.... 16.05.06, 14:31 Poprzednie dwa razy było mi obojętne ale teraz jakoś strasznie mi się chce dziewczynki Nawet sobie dziś kupiłam śliczny malutki różowy pajacyk na dobrą wróżbę, hehe )) A linku nie ma, podaj jeszcze raz jeśli możesz, chętnie sobie powróżę co tam za ziarenko kiełkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cisza.... 16.05.06, 16:27 No widzisz nie wiem jak to sie stało że nie wkleiłam( Tu podaje, mam nadzieje że zadziała tym razem: chinese-gender-calendar.info/ A ja też mówiłam że mi obojętne....nawet zapeszałam że to chłopak, ale w głębi serca chciałam córę) nawet też kupowałam ciuszki bardziej dziewczęca....bo a nóż...i udalo się)). Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Cisza.... 16.05.06, 22:19 No, jeśli to działa to będzie dziewczynka Ja zresztą mam takie przeczucie! Mam nadzieję że mnie nie omyli, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Cisza.... 18.05.06, 14:55 Dzięki Według mnie termin 19-go, a że owulację miałam dopiero w 54dc więc to był baaardzo długi cykl i z miesiączki byłoby ponad miesięczne przekłamanie w terminie a doktorek chyba nie do końca dowierza moim obserwcjom więc termin będzie ustalony ostatecznie za jakiś miesiąc na podstawie usg. Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Cisza.... 18.05.06, 21:46 Jak to którego? -Stycznia! Napisałam to już w poście w którym się Wam pochwaliłam oraz mam w podpisie pod każdym kolejnym )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cisza.... 19.05.06, 08:39 no widzisz...( Ale jestem rozgarnieta. Bez komenatarza... Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: Dla rozruszania wątku :-) 25.05.06, 16:36 dopiero zagladam urge wielkie gratulacje!!! i zycze coreczki, ja mam dwoch chlopcow i Ewcie ktora dzis skonczyla 7 tygodni, dziewczynki sa fajne moj Maciek zasuwa na 20 calowym, dostal w spadku po starszym bracie wielkie brawa dla Hubertta! za nauczenie sie jezdzic na 2 kolkach nic tyle ode mnie, trojeczke wcale nie tak trudno ogarnac, ale mamy tyle zajec dodatkowych, ze wieczorem marze jedynie o polozeniu sie spac pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iljana Re: Dla rozruszania wątku :-) 25.05.06, 22:58 hej iffona, napisałam do ciebie maila, bo wyczytalam ze masz tak jak ja i Ela synów - pierwszego Piotra i drugiego Macieja... moglabys napisać do mnie na priva..? i. mama Piotrusia i Maciusia Odpowiedz Link Zgłoś
iffona do iljana 12.06.06, 12:57 kurcze nie zagladalam na gazete wiesz ja mam cos problemy z kontem na gazecie, nie dostaje powiadomien, ani tez nie umiem wyslac z tego konta maila przepraszam, przyszedl mi mail zwrotny, ze nie dostarczono Tobie mojego maila zaraz odpisze z drugiego konta a u Macka .. szalenstw ciag dalszy, skoczyl na glowke do pustej fontanny, co sie nadenmerwowalam to moje, ale cale szczescie wszystko ok , choc guza nosil 2 tyg pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iljana Re: do iljana 02.07.06, 19:02 bardzo spóźnione pozdrowienia dla ciebie chlopakow i malej. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: do iljana 06.07.06, 10:48 Hej Dziewczyny, całe wieki tu nie zaglądałam Na poczatek wielkie gratulacje dla przyszłej mamusi)) U nas Radek rośnie jak na drożdżach /teraz ma 112 cm i wazy prawie 22kg/, szaleje codziennie z piłką i nie tylko:0 Na rowerze jeździ jeszcze na 4 kółkach i na razie jeszcze nie próbujemy na dwóch bo sam nie czuje sie zbyt pewnie jak próbowalismy. Rowerek ma na 20 calowych kółkach. Każdy dzień przynosi nam cos nowego. W pzredszkolu sobie świetnie radzi no i doppomina się o braciszka więc mamusia z tatusiem zaczeli się starać. trzymajcie kciuki dziewczynki:0 pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują:( 20.09.06, 13:14 Kuba wreszcie chodzi do przedszkola i tfu tfu już trzeci tydzień bez choroby.....byle tak dalej Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 05.10.06, 10:18 Oj ucichłona naszym watku.... i mnie tu oj dawno dawno nie było. Hm może sie troszkę przypomne bo byłam tu ostatnio na wiosne A duzo się działa ... życie... i jakos tak wyszło, że mało tu zaglądałam. Aneta mama długaśnego Huberta 121 cm i ok 20 kg szczęścia mieszkamy nad morzem. Dzis jestem ostatni dzień w pracy idę na L4, Hubert zostanie starszym bratem jestem w 11/12 tyg ciesze sie i boje, hmm chyba standart...wachania nastrojów u baby w ciąży Hubert jest w 7-mym niebie codzień sprawdza mi brzuszek jak juz bardzo urósł, chce mieć siostrzyczkę Chwilowo w domu nie mam jeszcze podłączenia więc znów na jakiś czas zniknę z świata wirtualnego ale postaram sie wrócić. Ogólnie czuje sie kiepsko mdli mnie od rana do wieczora i nic tylko bym spała. Wszystkim naszym przedszkolakom życzę dużo dużo ZDROWIA!!! Pozdrawiam forumowiczki Aneta&Hubert&fasolka z wyspy Odpowiedz Link Zgłoś
e-aneta Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 05.10.06, 10:21 Hej kobietki może uda nam sie dobić do tych 9-ciu stówek ???? Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 05.10.06, 22:04 Oooo, ktoś tu jednak czasami zagląda? U nas w przedszkolu też narazie ok i mam nadzieję że się nie pogorszy Gratuluję nowej zaciążonej mamusi, 12 tydz. to już blisko końca męk i zacznie się najpiękniejszy okres w ciąży! Przy okazji chciałam się Wam pochwalić (?) że mój brzuszek zamieszkuje kolejny facet... w pierwszym momencie jak nam to doktorek powiedział to trochę się wystraszyłam, no i szkoda mi że znów nie będę mogła kupować sukieneczek i różowych ubranek. Ostatecznie jednak się cieszę, zwłaszcza że chłopaki są zachwycone że będzie kolejny braciszek. Pozdrowionka dla wszystkich przedszkolaków. Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 24.10.06, 16:07 A jednak nikt tu już nie zagląda... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 24.10.06, 20:04 zagladam Cieszę sie ze powieksza nam sie grono maluszków Troszke wam zazdroszczę, ale ja już narazie mam dosć, szkoda. Kuba wreszcie chodzi do przedszkola w miare reguralnie, nie choruje już tak jak rok temu ...tfu tfu....nie wiem ile waży i mierzy, obiecuje to sprawdzić. Pozdrowionka dla wszystkich mamuś... Odpowiedz Link Zgłoś
urge Re: Dla rozruszania wątku :-) 30.05.06, 13:54 Dzięki Ja się tego "ogarniania" nie boję -mam tylko nadzieję że uda nam się wcześniej kupić mieszkanko bo narazie mieszkamy w domu moich rodziców i konieczność przemierzania tysięcy schodów dziennie odbiła się już kiepsko na moim kręgosłupie i kolanach A że dziewczynki są fajne też wiem Straasznie bym chciała żeby mi się też udało! Buziaki dla malutkiej Ewci Odpowiedz Link Zgłoś
figlarkae Re: Dla rozruszania wątku :-) 01.12.06, 13:58 halo !!!! zblizamy sie do 5 urodzin !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dla rozruszania wątku :-) 01.12.06, 14:12 no no....już nie długo Ale duże już te nasze dzieci My własnie jesteśmy po napisaniu listu do Mikołaja, jeszcze o urodzinkach nie myslimym, ale to już rzeczywiscie nie długo Co kupujecie na Mikołaja...może podpowiedzi jakieś fajne?? Odpowiedz Link Zgłoś
megi76 A moze tak zalozyc na prywatnych forach 07.12.06, 13:02 forum? jest ktos chetny? Ja mam synka z 17 marca 2004 roku pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olawlodarczyk1 Re: Dla rozruszania wątku :-) 11.12.06, 13:27 Jej, nie zaglądałam tu wieeeeki, ale widzę, ze coś forum podupadło Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no i nas zarchiwizują jak tak dalej pójdzie.... 27.11.07, 17:50 a moze ktoś jeszcze tu zaglada??? Odpowiedz Link Zgłoś