• lolinka2 Zapraszam 22.07.05, 12:29
      Mamy nowe forum dla lutowych dzidziów, trochę posegregowane tematycznie

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31427
      Zapraszam serdecznie!!
      • madziarek_edziecko UP ;) 26.07.05, 14:46
        Cóż taka cisza w "eterze" ? Dziewczyny, czyżby wszystkie się urlopują? wink
        Ja do urlopu jeszcze troche czasu mam, wiec ostro pracuje, nadrabiam itp.
        Nataniel jak jest pogoda to chodzi z babcią na plaże, a kiedy aura nie sprzyja
        (jak dzis na przykład) to bawią sie w domu. Potrafi zając się sam sobą, bawić
        się, układać klocki, malować, układać z ciastoliny itp.
        Oczywiscie dlugo sam też nie wytrzyma, ale zawsze smile
        W tej chwili jest u nas bratowej siostry synek - 4letni Szymon, z którym Nati
        się bawi smile

        Dziewczyny, co robicie z zabawkami, ktorymi Wasze pociechy już dawno przestały
        sie bawić? Grzechotki pochowałam, ale co z pozostałymi zabawkami? Czasmi są to
        takie rzeczy, ktorych zabawką nazwać nie można, ale leży w pudle i jak
        przekładam , porządkuje to szkoda wyrzucić, bo "może będzie sie jeszcze tym
        bawił" sad.

        Pozdrawiam mocno z deszczowego Gdańska
        Madzia z Natanielkiem
        • e-aneta Pierwsza miłość..... 27.07.05, 10:00
          Mój syn się zakochał.
          Kiedyś chyba wspominałam, że moje dziecię należy do dość kochliwych chłopców co
          jakiś czas ma nowy obiekt westchnień. Asia o rok starsza pierwsza zapomniana
          już miłość (miał wówczas chyba z 1,5 roku), Karolinka z wakacji 2004 - 11 lat,
          jeszcze w te same wakacje ciocia-babcia lat 43, potem Paulinka ze żłobka, no i
          jeszcze kilka koleżanek z piaskownicy.
          Hmm jak teraz z perspektywy czasu popatrzę były to raczej zauroczenia smile
          Obecnie jest Wiktoria.
          Poznali się na weselu 9 kwietnia i była to chyba miłość od pierwszego
          wejrzenia smile Spędzili razem tydzień na zabawach itd Potem Wiktoria wróciła do
          domu. Hubert tęsknił i któregoś dnia kazał mi zadzwonić bo on chce z Wiktorią
          przez telefon porozmawiać.
          Jeden problem to odległość która ich dzieli ok 300km. Wilktoria przyjeżdza do
          Świnoujścia do babci, gdy tylko zawita do naszego miasta to dzwoni do Huberta,
          że jest i muszą się spotkać. Obecnie właśnie Wiktoria jest nad morzem i widują
          się prawie co dzień. Hubert co chwilkę ją przytula i całuje, Wiktoria
          stwierdziła, że Hubert najlepiej całuje smile))
          Wiktoria jest oczywiście starsza ma 5 lat, błękitne oczęta i długie blond
          włosy,i jest wzrostu Huberta... mój syn ma dobry gust hehehehee
          Parę razy (w trakcie ich rozłoki) gdy siedział zamyślony pytałam Hubcio o czym
          tak myślisz odpowiedz była zawsze taka sama : O MOJEJ WIKTORII .... gdy pytam
          co ci się dziś śniło, odpowiedz : MOJA WIKTORIA....

          I co wy na to drogie Panie ???
          Jak u was wyglądają sprawy sercowe pociech smile

          Pozdrawiam z wyspy
          Aneta& zakochany Hubert (w Wiktorii oczywiście)
          • e-aneta Literka R 27.07.05, 11:14
            Hej smile
            Nadrabiam a konto urlopu - na który choć skrócony chyba się wybierzemy.

            Moje dziecię od kilku dni jest pod wrażeniem włsnej wymowy literki R i śpiewa :
            firrdy mirrdy dyrrdy srryrrdy
            ... czasem aż uszy mi puchną

            Pozdrowionka
            • madziarek_edziecko Re: Literka R 27.07.05, 14:55
              Hej Anetka !
              My jeszcze nie jesteśmy ani na etapie literki "R" ani na etapie zakochiwania sę
              hi hi wink
              Gratulacje dla Hubercika i dumnej mamusi ze spuchniętymi uszami wink

              Pozdrawiamy z Gdańska
              Madzia i Nati
              • dotesia Re: Literka R 27.07.05, 15:45
                U nas tez jeszcze ani literki "r", ani zakochania, chyba nie interesuje jej to
                na razie wcale. Zaczela natomiast coraz czesciej wymiawiac poprawnie "sz", "cz"
                itp. Ciagle jej sie zdaza wymawiac "t" zamiast "k". Jak ostatnio pojachalismy
                na wies to po drodze spacerowaly "tury"smile
                • e-aneta Urlopik 29.07.05, 09:08
                  Witam smile
                  No to urlopik czas zacząć. Mam 2 tygodnie ale na wyjeżdzie chyba będziemy
                  tydzień.
                  Do "zobaczenia".
                  Nie długo wrócimy i opowiem jak moje dziecię zniosło trasę przez całą Polskę itp
                  Paa

                  Pozdrawiam
                  Aneta&Hubert
                  • iffona Re: Urlopik 04.08.05, 11:52
                    hej

                    a ja wlasnie wrocilam z urlopu nad morzem

                    Maciek na tyle sprwanie jezdzi na dwoch kolkach ze pojechal ze Swinoujscia do
                    Haringsdorfu sam i z powrotem tez, obiecalam mu za to duzego loda kreconego
                    (eanetko Ty wiesz o co chodzi wink )

                    zaczal mowic r, ale w tak zwanym przeglosie w srodku wyrazu i na koncu, czasem
                    uda mu sie na poczatku, nie mecze go nie ucze, moje starsze dziecie zaczelo
                    mowic r dopiero jak mial 5,5 roku i to tez norma (do 7 lat) tylko nie uczcie
                    rrrryba rrrower, a drewno, krowa, serek itd, jesli juz chcecie uczyc, bo
                    dziecko moze nauczyc sie gardlowego r i moga byc z tym klopoty, dziecko bedzie
                    chcialao zadowolic rodzica bedzie staralo sie wymowic r ale nie w sposob
                    prawidlowy

                    co do nog, Maciek juz dwa lata chodzi w butach ortopedycznych, najpierw mial
                    ladne proste nowki, potem banany potem iksy, a teraz cos posredniego, ma w
                    ogole prawa kosc udowa skrecona do srodka i krzywo w ogole chodzi, chozimy
                    systematycznie do ortopedy, a byl okres ze chodzilismy do rocnych, bo maly mial
                    podejrzenie choroby perthesa

                    co do bucikow, kupowalam memo ale bede kupowala inne, moze postepy lub tombuty,
                    moj starszy syn tez ma mamo i powiem Wam ze przez 4 lata kupowania takich butow
                    (wychodzilo ok 4 par na rok) stwierdzam ze ich jakos tak spadla a poza tym
                    wcale nie widze poprawy, koszt takich butow razem z wkladka to powyzej 200 zl,
                    wiec naprwade nie jest to mala kasa , chlopcy w tej chwili maja po ostatnie 2
                    pary z tej firmy i przerzucam sie na tansze wersje, bo drogo nie znaczy sup[er
                    hiper

                    Maciek przezywa bunt, nie wiem juz jaki czy 3,5 latka czy juz 4 latka, ale
                    przebywanie z nim razem z jego bratem to tragedia dla psychiki, ciagle kopanie,
                    plucie, szarpanie, bicie, krzyki, grrhhhh mam nadzieje ze szybko z tego
                    wyrosnie wink i bedzie inny bunt wink

                    pozdrawiam wakacyjnie smile
    • lauracorciaasi pomocy 04.08.05, 13:47
      Drogie Mamy,
      Zwracałam się już do Was z prośbą w marcu. Piszę pracę magisterską i potrzebuję
      mam, które byłyby chętne i miały czas wypełnić ankietę. Niestety ta ostatnia
      zawierała liczne błędy i nie mogłam brać pod uwagę wyników, które z niej
      uzyskałam. Mam nadzieję, że ta wersja będzie już ostatnia i poprawna. Będę
      bardzo wdzięczna za udział. Jeżeli któraś z mam ma pomysł, co mogłabym
      zaoferować w zamian, jestem otwarta na wszelkie propozycje. Oczywiście wyniki
      mojej pracy, prześlę każdej zainteresowanej uczestniczce.
      Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki.

      Asia, mama 18 miesięcznej Laurki 
      Ps. Jeśli jest chętny jakiś tata, to też serdecznie zapraszam do wzięcia udziału
      • cloud-ac wakacje w pełni, a tu ... 10.08.05, 10:39
        ...nam wątek spadł totalnie z pierwszej strony.
        U nas zaczyna słoneczko grzać po tych zimnych i ulewnych dniach. Nie wiem jak
        teraz moje łobuziarki, ale pewnie "łapią" witaminkę D3 i mają bananowe uśmiechy
        (czyli szerokie), bo można na pole wyjść.
        Mam mały sukces choć jeszcze nie zakończony, mianowicie od ponad tygodnia Sara
        nie używa w ogóle smoczka. Powiedziałam pewnego dnia, że nie ma smoczka,
        pożyczyła dzidziusiowi, który nie miał swojego a płakał i teraz śpi. Codziennie
        słysze pytanie o smoczek i czy dzidziuś go ma i czy odda i czy możemy pójść do
        dzidziusia, a potem Sara zasypia. Jeszcze może z 1-2 tyg. i zapomni??...
        Za niecałe 3 tyg. urlop mój wyczekany, choć już mi się kroi przerwa 1-2 dniowa
        w nim, ale czekam cierpliwie.
        Zmykam, bo z pracy klikam.
        Ciepłych wakacji!
        • e-aneta Re: wakacje w pełni, a tu ... 11.08.05, 11:29
          urlopow-wakacyjna cisza smile

          Witam witam,
          A unas szaro-buro ogólnie ponuro, całe + 14 na termometrze i niebo płacze i
          płacze.
          My już po wakacyjnych wyprawach skróconych ale zawsze coś smile
          Było super pogoda nam dopisała, prawie cały ubiegł tydzień w Bieszczadach
          świeciło słonko(poza weekendem w który wyjeżdzaliśmy).
          Hubert jedził na traktorze, trzymał w rączkach malutkie kaczuszki i pogłaskał
          cielaczka, patrzył jak jego mama uczy się kosić kosą i wiązać snopki, a
          wieczorem ognisko kiełbaska i ....
          Zwiedziliśmy ruiny zamku w Odrzykoniu gdzie Fredro napisał Zemste, bylismy u
          Przątek w Czarnorzekach, widzieliśmy kawałek rajdu Rzeszowskiego i oczywiście
          wyskoczyliśmy na knedliczki na Słowacje.
          Czyli tydzień pełen nowych doświadczeń.
          Podróż w jedną i drugą stronę zniósł super, jechaliśmy na noc więc prawie całą
          przespał. Dzielnego mam chłopczyka !!! prawie 12 godzin w foteliku samochodowym
          fju fju.... to mnie już wszysko bolało.
          I chyba na tyle z ostatnich nowości smile
          Pozdrowionka
          Aneta&Hubert
          • dotesia Re: wakacje w pełni, a tu ... 15.08.05, 12:20
            Ja tez juz po wakacjach udalo nam sie wpasowac w najbrzydszy tydzien sierpnia
            od chyba nawet kilkunastu lat. Nad morzem bylo okolo 15st., wiatr, deszcz i
            sztorm. Maz pomstuje, ze nigdy wiecej nad morze. Teraz juz znów w domku i
            trzeba zaczac szykowac do szkoly starsze dzieciaczki.
            • e-aneta Up!! 22.08.05, 10:05
              Podnoszę bo zaraz spadniemy z pierwszej stronki.

              A nad morzem piękna pogoda, aż szkoda w pracy siedzieć.

              Hmm teraz trochę o nowych doświadczeniach życiowych mego synka smile
              Hubert i nocne życie miasta....
              Powróciły ostatnio drzemki poobiednie-chyba przez to słońce i plażę, więc
              wydłużyły się wieczory u Huberta i mogliśmy sobie pozwolić na b.późne spacerki.
              Zabraliśmy Huberta na promenadę i plaże .... dziecko szalało z radośći, po raz
              pierwszy miał okazje zobaczyć statki na redzie nocą, latarnie morską i bijące z
              niej światło.
              Poszlismy za ciosem...
              w piątek i sobotę byliśmy razem na koncertach na plaży i okazało się, że moje
              dziecię wcale a wcale nie jest najmłodszym słuchaczem nocnej muzyki.
              Hmm pewnie nie wszyscy to pochwalą ale co tam, żyje się tylko raz smile
              A Janerka i Voo Voo przed dodziną duchów brzmi na plaży rewelacyjnie (może nie
              koniecznie dla 3 i pół latka ale dla rodziców miodzio)

              Pozdrowionka
              Aneta&Hubert
              • cloud-ac jeszcze raz ---> Up!! 26.08.05, 08:30
                Jakoś wakacje (i lenistwo wink )mamy w głowie, ale po to są wakacje.
                Hubercik drzemkuje, a ja moją Sarę staram się na tyle mobilizować do zabaw i
                innych zajęć, żeby nie drzemkowała, bo w porzeciwnym wypadku wieczorne
                chodzenie spać zamienia się w koszmar nocny - po 1h drzemki w ciągu dnia zaśnie
                ok.23 albo i później, a ja do pracy o 6 wstaję więc nic z tego. Może
                wyrodna/wygodna matka jestem...?...
                Zbliża się przedszkole, Sara nie może się doczekać - choć nie wiem jak to ze
                wstawaniem będzie. Jest dużo mądrzejsza, bystrzejsza niż rok temu i mam
                nadzieję bardziej odporna na choróbska. Ma kilka(naście) powiedzonek
                powielonych od innych, jak np. kunde (lub kurde) faja zaczerpnięte z serialu
                jedynkowego "Bulionerzy" (czasem ogląda jak deszcz leje i na pole nie można
                wyjść). W ogóle gaduła z niej pierwszej wody. Zuzia (teraz prawie 1,5 roczna)
                też gaduła mi rośnie, tyle, że jeszcze niezrozumiale. Mam stereo uncertain
                A dziś ostatni dzień w pracy przed moim zasłużonym (hehe) urlopem. Przyjedżdża
                do mnie koleżanka z rówieśniczką Zuzi i bęzie szaleństwo (pogoda myślę mnie nie
                zawiedzie) razy 3. Może jakoś damy radę z nimi - w końcu kobiety to się
                dogadamy wink
                I jeszcze coś. Nie wiem dlaczego ale są dni kiedy Sara zapomina o istnieniu
                ubikacji i załatwia te "grubsze" sprawy w majtki. Czy to tylko kwestia
                zapomnienia w zabawie czy coś więcej? Nocnych pampersów jeszcze nie
                pożegnałyśmy...sad
                Miłego weekendu i znikam, bo z pracy klikam wink
                • e-aneta Re: jeszcze raz ---> Up!! 29.08.05, 13:52
                  Witam smile
                  Hmm i nic tylko w górę.
                  Puk Puk.....

                  A moje chłopaki (syn&mąż) delektują się ostatnimi dniami wakacji, gdy ja bidna
                  pracować muszę ... oczywiście zazdrość przeze mnie przemawia smile))

                  Mój mąż zapalony-nawiedzony wędkarz zabrał synka na pierwsze jego rybki,
                  wcześniej zakupił wędkę i Hubert złowił pierwszą rybkę PŁOĆ !!!!
                  Ależ dumny był tatuś (klaty mu mało nie rozsadziło) gdy opowiadali mi o
                  wspólnie spędzonym dniu na RYBACH.

                  Aga Hubert też nie może się doczekać kiedy w końcu pójdzie do przedszkola dla
                  niego to mały debiut po żłobku. Dziś mamy spotkanie-zapoznanie dzieci z
                  przedszkolem. Pierwsze było w piątek ale nie mogliśmy pójść. Ja rozpoczęłam
                  sezon chorobowy tzw grypą jelitową całe szczęście nikt ode mnie nie załapał....
                  i jak widać żyje, a mąż .... hmm cóż wędkował w tym czasie.
                  Zobaczymy co dziś się tam będzie działo, przeraża mnie tylko liczebność grupy
                  Huberta.
                  PS
                  Hubert nadal wspomina Wiktorie-Temat: Pierwsza miłość smile

                  Pozdrawiam z wyspy
                  Aneta&Hubert

                  • dotesia Re: jeszcze raz ---> Up!! 29.08.05, 14:39
                    Moja Julcia tez rusza do przedszkola, ale juz do drugiej grupy, gdyz w zeszlym
                    roku szkolnym juz chodzila. Wtedy zdarzalo jej sie poplakac przy rozstaniu
                    zwlaszcza na poczatku. Zobaczymy jak bedzie teraz, mam nadzieje, ze bezbolesnie.
                    • iffona Re: jeszcze raz ---> Up!! 06.09.05, 14:24
                      hej smile
                      troszke nas nie bylo, ale juz jestesmy smile
                      Macius zaaklimatyzowal sie super w nowym przedszkolu, smiem twierdzic, ze nawet
                      jest ono lepsze niz wczesniejsze, nie ma placzu, jekow, marudzenia, jest
                      szybkie przebranie kapci , buziak w locie i juz biegnie do swojej salki smile
                      1 wrzesnia to takze debiut mojego starszego-pierwsza klasa, podoba mu sie w
                      szkole bardzo-chodzil juz tam do zerowki, wiec ogolnie miejsce zna i osoby z
                      klasy
                      no i kolejna nowina, chlopcy beda mieli rodzenstwo w kwietniu smile
                      na razie troche mam problemow, ale wierze goraco, ze uda mi sie donosic do
                      konca zdrowego bobaska smile
                      • e-aneta Gratulacje!!!! 08.09.05, 07:57
                        No no z całego serca gratuluję powiększenia rodzinki!!!
                        Super.

                        Hubert też bez problemu zaaklimatyzował się w przedszkolu, tylko nie podobało
                        mu się, że dzieci ciągle płacz, mówił że w żłobku było lepiej bo dzieci nie
                        płakały.
                        Hmm ... no i oczywiście na reakcje jego organizmu nie trzeba było długo czekać
                        już w sobotę zaczął smarkać w niedzielę doszedł do tego kaszel, ale jakby od
                        wczoraj wszystko słabnie. Poczekamy zobaczymy z przedszkola go nie zabrałam,
                        nie mam teraz nawet jak iść na zwolnienie bo zostałam sama w pracy, koleżanka
                        poszła na zwolnienie jest w ciąży, nie ma mnie kto zastąpić buuu sad
                        Pozdrawiam z wyspy
                        Aneta&Hubert
                        • iffona Re: Gratulacje!!!! 08.09.05, 11:05
                          Aneta zdrowka dla Huberta, a gdzie pracujesz ?
                          moze sie przeprowadze na stale do swinoujscia wink
                          • cloud-ac Re: Gratulacje!!!! 08.09.05, 12:10
                            Ja też się przyłączam do gratulacji! Potrójna mamo dużo siły, cierpliwości i
                            pogody ducha życzę!

                            Mój urlop zbliża się do końca, a tu zaczynają się schody przedszkolne. Od
                            poniedziałku Sara chodzi do przedszkola. 2 pierwsze dni w podskokach, 3 dzień
                            płacz a dziś (4-ty dzień) wyrodna matka zaprowadziłam z Zuzią Sarę do
                            przedszkola i tam były sceny dantejskie - płacz, ryk, "mamo nie zostawiaj mnie",
                            "mamo, ja z tobą pójdę", "mamo ja chcę do cytrynowego przedszkola", a na
                            dokładkę posłuchałam jednej przedszkolanki i zostałam "bo się może rozbawi" i
                            było jeszcze gorzej. Pół godziny trzymałam klocka tzn. Zuzkę na rękach, a Sara
                            wisiała mi na szyi, na klamce, a te durne baby zamiast ją zająć to patrzyły jak
                            ja się miotam i nawet nie przytrzymały jak chciałam w końcu wyjść. Zupełnie inne
                            babki są teraz. Beznadziejne. A ja ze ściśniętym sercem i łzami poszłam cry baby
                            . Zostawiłam moją ryczącą Sarę w tej jaskini (no, nie tylko ona tam tak wyła,
                            ale marna pociecha) sad
                            Jak wrócę do pracy to nie wiem jak to będzie.
                            A w ubiegłym roku było lepiej... Mam nadzieję, że to szybko minie.
                            Zmykam, bo młodsza Zuzia już się obudziła - teraz jej czas z mamą smile
                            Cieplutkiego weekendu życzę!
                          • e-aneta Praca i nie tylko 09.09.05, 08:59
                            Witam wszystkich smile
                            Jakiś mały ruch na naszym forum.

                            Iffonka
                            Pracuje w laboratorium w firmie, która dwa lata temu ogłosiła upadłość, więc
                            hmmm nie zachęcam do zmian bo tu tzw "jutro" bardzo niepewne.

                            Dzięki za "zdrówko" dla moje go Misia smile

                            Moje dziecko powoli, powoli wychodzi z przeziębienia choć lepiej nie
                            przechwalić, za to ja załapałam od niego i głowę chce mi rozsadzić - przewlekle
                            chore zatoki- aż strach pomyśleć co mnie czeka jesienią.

                            A co do przedszkola.
                            Hubert się denerwował, że dzieci płaczą, więc jemu powiedziałam żeby następnym
                            razem podszedł do tej płaczącej dziewczynki i jej wytłumaczył, że mama wróci po
                            pracy i ją zabierze bo bardzo kocha swoją córeczkę. Wczoraj Hubert opowiadał co
                            było w przedszkolu, że wytłumaczył dziewczynce, że nie ma co płakać bo mama po
                            nią wróci.
                            Dziewczynka spytała: napewno...
                            Hubert odpowiedział: tak napewno ....
                            i dziewczynka przestała płakać smile
                            A się nachwaliłam moim dzieckiem smile
                            A co do przedszkolanek nie spotkałam się jeszcze z taką akcją jak Aga, aż krew
                            się w żyłach gotuje, może te panie powinny pracować w warsztacie samochodowym
                            ze swoim podejściem i powołaniem "przedszkolanek".
                            Pozdrawiam i znikam praca wzywa
                            Aneta&Hubert
                            • nela12 witam:))))) 11.09.05, 21:38
                              caluski kochane-tyle mnie nie bylo!smilea u was tyle nowych rzeczy sie wydarzylosmile
                              widze ze macie dzielnych przedszkolakowsmileAdas mial isc-ale zaprotestowal
                              strasznie- i ostatecznie zostaje jeszcze w domku!zreszta nie bardzo mi pasuje
                              wlec noworodka codziennie zeby go odprowadzic do przedszkola-gdy ja w domu
                              siedze!pozatym dyrektorka(kuzynka meza)twierdzi zeby zostal puki dzidzia nie
                              podrosnie-a on sam nie bedzie sie czul odrzuconysmilemialam troche problemow z
                              ciaza-od 26tc na lekach bo juz rozwarcie bylo-a teraz kiedy czekam,nic sie nie
                              dzieje i dzidzia ani mysli wyjscsmilemam cichutka nadzieje ze moze bedzie
                              coreczkasmileale wiadomo byle zdrowewink))i tak bedzie naj,naj ,naj.....smile
                              pozdrowienia dla wszystkich juz takich duzych-a malych zarazem szkrabowwink)))
                              • e-aneta Re: witam:))))) 13.09.05, 13:56
                                Hej Nel smile
                                Ale miło, że wróciłaś smile
                                Na kiedy termin już chyba lada chwila lada dzień, a na usg coś widać dziewusię
                                czy wiszącego pitoka hehehehe
                                A jak Adaś reaguje na rodzeństwo???

                                Pozdrawiam i dużżżżżo zdrówka życzą
                                Aneta&Hubert
                                • nela12 Re: witam:))))) 13.09.05, 21:11
                                  hejsmilenie wiem co bedzie-bo to niespodzianka-termin mam ruchomy-do 29 wrzesniasmile
                                  Adas zachwycony(narazie)juz sie doczekac nie morzesmiletuli i caluje brzusio-gada
                                  z dzidziasmileale czuje sie juz bardzo ociezala-niezle zas przytylam (19kgsad-
                                  pozdrawiam pa
                                  • cloud-ac kopę lat i jeszcze trochę ;) 13.09.05, 23:04
                                    Nela super, że się odezwałaś. Cieszę się, że dobrze się z Groszką/iem czujecie i
                                    tak blisko już rozwiązania. Adaś na pewno pokocha siostrę/brata - nie ma to jak
                                    mieć rodzeństwo smile A kg się nie przejmuj - przecież tego się za jakiś czas
                                    pozbędziesz i to być może w Twoim wypadku bez wysiłku. Dużo siły i cierpliwości
                                    życzę.
                                    Anetko Tobie i Hubciowi zdrówka - fluidki >>>>>>^^^^^>>>>^^^^>>>>>> pogoniłam. A
                                    przedszkolaka masz cudownego smile Taki opiekuńczy i jak umie poradzić sobie z
                                    innymi dziećmi big_grin Szkoda, że z moją Sarą nie chodzi do przedszkola, bo może jej
                                    by wytłumaczył. Teraz sama ma katarzysko, trochę gorączkowała i jeszcze jutro
                                    jej nie puszczę do przedszkola - choć już jest dużo lepiej. No i ona nie chce
                                    iść ...
                                    Ja też jestem smarkata, ale do pracy chodzić muszę, choć okropelnie mi się nie
                                    chce. Jednak taki urlop strasznie człowieka rozleniwia wink No i daje mi popalić
                                    nocami Zuzka - chyba kolejne zębiska (4-ki) w natarciu. Dzisiaj ledwo byłam
                                    przytomna z rana. Oby do weekendu big_grin
                                    Kończy się słoneczna pogoda, a zaczynają deszcze i chłody. U mnie dość ciepło,
                                    ale wieczory i ranki wręcz zimne. W sumie to lubię i wolę taką chłodną pogodę, a
                                    nie te ukropy wink
                                    Coś nam się Magda nie odzywa...
                                    Spokojnej nocki Wam życzę smile
                                    • e-aneta Re: kopę lat i jeszcze trochę ;) 14.09.05, 12:46
                                      Hej smile
                                      Dzięki, dzięki za fluidki ja chyba kilka złapałam w żagle, gorzej z moim
                                      skarbem dziś idziemy do lekarza i chyba do końca tygodnia posiedzimy w domku.
                                      Troszkę mi szkoda bo dziś jeszcze takie piękne słonko za oknami świeci, a
                                      wczoraj zaliczyliśmy spacerek-rowerek. A nie pochwaliłam się.
                                      Hubert ma nowy większy rowerek pierwsze spacerki były troszkę..... hmm nerwowe
                                      bo rower większy cięższy no i więcek było marudzenia pt. nóżki mnie bolą, nie
                                      mam siłki itd itd ale już fajnie sobie radzi oczywiście nadal na 4 kółkach
                                      jakoś się boję go uczyć na 2-ch.
                                      A co do chorowania dziś zawiozłam go do babci, powiedziałam że nie idzie do
                                      przedszkola tylko do babci. Cieszył się że odwiedzi babcie a jednocześnie
                                      smęcił że chce do przedszkola .... i weź tu człowieku dogodź dziecku ...

                                      Pozdrowionka na dziś tyle
                                      znikam
                                      Aneta&Hubert
                                      • e-aneta chorowanie..... 15.09.05, 08:09
                                        No i ma Hubert anginę ropną .... siedzimy w domku. A wyglądało jak zwykłe
                                        przeziębienie z temperaturką czasem wieczorkiem 37,7.
                                        Pozdrawiam i duzo duzo zdrówka życzę
                                        Aneta&Hubert
                                      • iffona Re: kopę lat i jeszcze trochę ;) 15.09.05, 08:10
                                        anetko czemu boisz sie go uczyc na dwoch ?
                                        moj Maciek rozszalal sie na dwoch w kwietniu i na tym rowerku 16 calowym,
                                        wiekszym, w przyszlym roku wsiada juz na 20 calowy po bracie, a brat dostaje
                                        wiekszy smile
                                        trzeba wyprobowac, ja jak kupilam 16 to moj nawet nie chcial abym dolaczyla
                                        kolka z boku, wiec zaczelam z nim biegac , dla mnie najlepsza metoda to
                                        bieganie z kijem, nabiegalam sie troche, tak okolo tygodnia
                                        ze starszym bylo lepiej i szybciej, bo nabiegalam sie tylko jeden dzien, ale on
                                        nauczyl sie w wieku 4 lat, a Maciek w wieku 3 lat, wiec moze jednak cczegos nie
                                        potrafil przyswoic bo byl mniejszy
                                        rusza sam, zatrzymuje sie sam, maz jezzdzi z nimi na wycieczki, a ostatnio
                                        Maciek jechal do przedszkola na rowerku, czym zadziwil wszystkich smile
                                        rower byl przyczepiony do plotu, a kask w szatni smile

                                        Anetko sprobuj, jesli nie nic na sile, ale moze akurat szybciutko zalapie smile
                                        • e-aneta Re: kopę lat i jeszcze trochę ;) 16.09.05, 10:34
                                          Cześć Ifonka smile
                                          Teraz nawet jak bym bardzo chciała to i tak nici z nauki bo Hubert jest chory
                                          no i aura iście późno jesienna .... "leje jak z cebra".
                                          Kilka razy o nauce wspominałam mężowi on nawet nie chce słyszeć, bo za mały i
                                          takie tam (syn jego siostry nauczył się w wieku 8 lat) nawet zwracałam mu uwagę
                                          gdy tylko widziałam maluch na 2-ch kółkach. Tak coś czuję ze na mnie spadnie
                                          nauka.
                                          Hubert dostał swój pierwszy rowerek (chyba 16 cali)na drugie urodzinki, nauke
                                          pedałowania zaczeliśmy na korytarzu (wierzowiec 6 mieszkań na piętrze, więc
                                          długi korytarz)trwała tydzień, potem trzeba było poczekać aż się zima skończy
                                          no i Hubert śmigał już po dworzu. Większy rower dostał kilka tygodni temu od
                                          dziadków, początek jak już wspomniałam był męczący smile)
                                          Hmm jeśli w tym roku jesień będzie choć troszkę złota i Hubert nie będzie
                                          chorował jak w zeszłym sezonie jesienno-zimowym to kto wie może się spróbujemy
                                          nauki na 2-ch kółkach.
                                          No i tyle o rowerku smile
                                          Pozdrawiam Aneta&chory Hubert,
                                          który właśnie siedzi mi na kolanach smile
                                          PAPAPAPA
                                          • e-aneta UP !!!! 27.09.05, 10:32
                                            No ładnie, ładnie i spadłyśmy na druga stronkę forumowiczek.
                                            Halo jest tam kto po drugiej stronie tych kabli ????
                                            Nic więcej nie piszę, poczekam trochę.
                                            Ale pozdrawiam
                                            Aneta&Hubert
                                            • cloud-ac lenistwo... 29.09.05, 10:08
                                              i brak snu z powodu ząbkowania to moje usprawiedliwienie smile na brak pisania.
                                              Zuzce mają wyjśc zęby tylko już to trwa i trwa a spanie w nocy to pojękiwanie,
                                              a ja jak zając śpię. W pracy to z 2 na 4 kawy przeszłam i mam dość. Sarze to
                                              nie wiedziałam kiedy zęby się pojawiły.
                                              Za to Sara chodzi do przedszkola już normalnie, tzn. bez płaczu, który był
                                              przez 2 dni na samym początku. W podskokach tam i w podskokach z powrotem. Po
                                              prostu idylla smile Jest wielką gadułą, ciekawe czy przedszkolanki z nią jeszcze
                                              wytrzymują ?? Nie pytałam wink
                                              Urosło mi to dziewczę i teraz na jesień/zimę muszę już sporo ciepłych rzeczy
                                              kupić - szczególnie spodni - wszystko ma w modnej (hehe) długości 3/4. Wam też
                                              te maleństwa tak rosną jak na drożdżach? Na wakacje kupiłam sandałki - po
                                              wakacjach pół palca już wystawało indifferent A wcale dużo nie je.
                                              W zeszłym tygodniu pojechałyśmy obie do mojego rodzinnego miasta Jarosławia po
                                              zaświadczenie do głosowania (bo tam jeszcze mam stałe zameldowanie) i pół drogi
                                              śpiewała mi jakąś 1 zwrotkę piosenki (za każdym razem inaczej), a resztę pytała
                                              czy to już u dziadka jesteśmy, czy to już Jarosław, "mamo, już?". Tych pytań w
                                              kółko to ja czasami nie wytrzymuję - moja mama to był anioł, bo ona się nie
                                              wkurzała, tak jak ja.
                                              A poza tym jesień dość ciepła, choć podobno już ma się oziębić i nawet jakiś
                                              deszcz zapowiadali. A ja w sandałkach wink

                                              Zmykam, bo z pracy klikam big_grin Dużo zdrówka dla Was - szczególnie w
                                              takiej "smarkatej" porze roku smile
                                              • e-aneta Re: lenistwo... 29.09.05, 14:27
                                                Aga szczerze współczuje perypetji z ząbkowaniem Zuzi. Ja z Hubertem, podobnie
                                                jak ty z Sarą, też nie wiedziałam kiedy mu ząbki wyszły. Pierwsze dwa wyczułam
                                                jak mnie po prostu ugryzł przy karmieniu smile
                                                A co do szybkości wzrostu, chyba się troszkę uspokoił obecnie ok 1cm/4 m-ce,
                                                butki na sezon rozmiar w górę, obecnie przyduże 29, a ciuszki na 116 cm. Typ
                                                szczypiorkowaty i to dość mocno. Kupiłam mu ostatnio na alegro fajniusie nowe
                                                sztruksy H&M, zsuwają mu się z tyłka bez odpinania guzika sad
                                                Przedszkole....
                                                wszystkie dzieci kaszlą. Hubert po chorobie wrócił w poniedziałek (cały
                                                szczęśliwy) i dziś rano całkiem nie zły kaszel mu się włączył ... fajnie fajnie
                                                Gadulstwo...
                                                Hubert : Mamusiu pokarm mnie, nie mogę jeść sam, rączki mnie bolą...
                                                Moje dziecko nadal się cofa, nic nie chce robić sam, już czasem tracę nerwy, a
                                                na wszelką odmowę reaguje histerycznym płaczem, czasem chce mi się ucieć ...
                                                Ale się rozsmęciłam z jednym dzieckiem ... i marudzę hehe dobra starczy już
                                                tego, chyba ta jesienna pochmurna aura mnie dołuje sad

                                                Pozdrawiam następnym razem będzie lepiej smile
                                                Aneta&Hubert
                                                • mamkube Re: lenistwo... 29.09.05, 22:00
                                                  Witam wszystkich!
                                                  Pzrebiłam się przez część waszych postów (szczerze chociaż wrześniowe
                                                  przczytałam, żeby byc na topie), ale jak można się domyślić we wrześniu króluje
                                                  przedszkole, przeziębienia i choroby.
                                                  A teraz o mnie i o moich dzieciaczkach.
                                                  Mam na imię Edyta, kiedyś już pisałam na waszym forum, ale wtedy nie miałam
                                                  stałego łącza i szybko odpadłam w temacie, więcej czytałam o waszych
                                                  perypetiach niż sama coś pisać. Mam dwójkę dziciaczków, Kubuś jest tak jak
                                                  wasze dzieciaczki z lutego 2002 roku. Natomiast Asia to marcówwczka z tego roku
                                                  (ma 6 miesięcy).
                                                  Kubuś tak jak wasze dzieciaczki poszedł do przedszkola w tym roku, w tamtym
                                                  roku mieliśmy małą próbę, ale skończyła się fiaskiem. W tym roku zmieniliśmy
                                                  przedszkole (na fajniejsze) i poszedł.....początek oki. Kuba rano wstawał i
                                                  tatuś zawoził go do przedszkola (ja zostawałam z Asią). Odbieram go po obiadku,
                                                  około 12.30. Nie chce tam spać, mówi że chce wrócić do domku jak dzieci idą
                                                  spać. W domku zazwyczaj jeszcze śpi w południe, chociaż ostatnio troszkę mu się
                                                  odechcewa, ale w końcu już jest duży. Nie wiem jak wasze dzieciaki. Potem było
                                                  troszkę gorzej z tym przedszkolem, tzn jak wychodzi z domku to trochę marudzi
                                                  że nie chce, pyta czy musi ale potem leci zadowolony. Ciężko te dzieciaki
                                                  zrozumieć. Nistety po tygodniu chodzenia złapał kaszelek, ale obyło się bez
                                                  antybiotyku. Natomiast Asia złapała zapalenie oskrzeli. Po tygodniu od powrotu
                                                  do przedszkola złapał anginę. Raz tylko chorował na nią jak miał 1,5 roku. Ale
                                                  tym razem było okropnie. Dostał takiej gorączki, że aż cały zsiniał. Trochę
                                                  spanikowałam, od razu wezwałam lekarkę. Okazało się że ma anginę ropną,
                                                  straszną. Trzy dni gorączkował non stop, noc i dzień. Koszmar. Dostał
                                                  zastrzyki, wiecie tak strasznie się ich bał, ale był dzielny. Przytulał się i
                                                  krzyczał albo płakał, ale przez moment. Po nim uciekał do zabawek. Bardzo mi go
                                                  było żal, tak był już zestresowany, że jak tylko ktoś pukał do drzwi to
                                                  uciekał, i pytał czy to pani na zastrzyk. Niestety jeszcze nie zeszła cała
                                                  ropa, i dlatego w środę dostał jeszcze antybiotyk w zawiesinie. Na szczęście
                                                  Asia się nie zaraziła narazie...i mam nadzieję że tak zostanie. Antybiotyk mamy
                                                  do soboty, już dwa tygodnie prawie siedzimy w domku. Do przedszkola pewnie
                                                  pójdzie dopiero za jakieś dwa tygodnie. A 13 października musze zaszczepić
                                                  Asię, więc sama nie wiem ale chyba do tej pory Kuby nie wyślę do przedszkola,
                                                  bo znowu coś przyniesie. A Asię chcę zaszczepić, bo i tak mamy poprzesuwane już
                                                  szczepienia.
                                                  Kuba poza tym jest mądrym, rezolutnym chłopcem. Nie jest zazdrosny o siostrę,
                                                  bawi się z nią jak umie, całuje, mówi że ją kocha. Asia bardzo fajnie reaguje
                                                  na niego, uśmiecha się, cieszy się bardzo jak go widzi. Myślę że fajna różnica
                                                  jest wieku. Ale jeszcze się okaże.
                                                  Asia natomiast jest z marca 2005 roku, 3 lata różnicy wiekowej. Teraz ma
                                                  skończone 6 miesięcy. Jest pogodna bardzo, prawie wogóle nie płacze. Całkiem
                                                  inna niż Kuba gdy był malutki, na pewno ja też inaczej podchodzę do drugiego
                                                  dziecka. CZłowiek jest spokojniejszy, mniej panikuje. Asia nie ma jeszce
                                                  ząbków, choć Kuba w wieku 5 miesięcy już miał chyba ze dwa, a potem leciały
                                                  szybko.
                                                  Dobrze, to chyba na początek wystarczy. Taki trochę dłuuuugi mi wyszedł ten
                                                  post. Ciekawe czy komuś się będzie chciało czytać.
                                                  PS> Skąd jesteście? Ja jestem z Dąbrowy Górniczej, śląsk.
                                                  Pozdrawiam wszystkich
                                                  • cloud-ac jesień... 02.10.05, 00:02
                                                    ...u mnie w pełni czyli deszcz, wiatr, zimno, słońce, ciepło i tak w kółko.
                                                    Edytko witaj po przerwie smile
                                                    Ja się przypomnę: jestem z Sanoka (podkarpackie) i mam Sarę (12.02.02) i Zuzię
                                                    (23.03.04)
                                                    A co chorowania to powiem tyle, że Sara w ub.roku (chodziła już do przedszkola)
                                                    chorowała sporo i mam nadzieję, że to prawda, iż w pierwszym roku dzieci chorują
                                                    więcej, a w kolejnych już są odporniejsze. W przeciwnym wypadku zwątpię i będę
                                                    szukać kolejnej niańki tym razem dla 2 łobuziarek.
                                                    Życzę Wam dużo zdrowia, siły i cierpliwości. A zdrowia to jak najwięcej!
                                                    Edytko - czy wracasz do pracy po macierzyńskim?

                                                    Sara jak Hubert często chce żeby ją karmić, ale nie dlatego, że ją bolą ręce,
                                                    tylko dlatego, że ... nie umie indifferent A tak naprawdę to dlatego, że Zuzia jeszcze
                                                    sama nie umie jeść i karmimy ją. Udaje mi się w większości wypadków przekonać
                                                    Sarę, że jest już duża i umie jeść a Zuzia mała i nie umie, ale nie zawsze to
                                                    skutkuje.
                                                    Pocieszam się, że wyrośnie z tego.
                                                    Mycie zębów idzie nam wręcz świetnie, tzn. idziemy do łazienki wszystkie trzy,
                                                    Zuzia sama sobie "myje" zęby a Sara żeby nie być gorsza od takiej małej Zuzi
                                                    pozwala umyć swoje (przynajmniej dokładnie to zrobię).

                                                    Chyba mnie przewiało, bo już gardło czuję (sama sobie bicz ukręciłam - mycie na
                                                    zewnątrz drzwi przy wietrze w krótkim rękawku i zgrzana tymi pracami domowymi,
                                                    wiele nie trzeba). Trzeba coś znaleźć w domowej apteczce. Czy Wasze domowe
                                                    "apteki" też w 90% składają się z leków dla dzieci, a jak Wam coś trzeba to nie ma?
                                                    Ciepłej i pogodnej jesiennej niedzieli życzę!
                                                  • e-aneta Powspominajmy.... 03.10.05, 08:21
                                                    Witam smile
                                                    Edyta miło, że jesteś będzie większy ruch na naszym forum.

                                                    Ja też troszkę przypomnę informacji...
                                                    Hubert był żłobkowiczem zaczynał swoją karierę gdy skończył 1,5 roku trwało to
                                                    kilka miesięcy-choroby, drugie podejście zrobiliśmy na wiosne było lepiej. Od
                                                    września w grupie starszaków była powtórka z rozrywki, raz w miesiącu byłam z
                                                    nim na zwolnieniu lekarskim aż do wiosny (tym razem nie zabraliśmy go ze
                                                    złobka). W tym roku od września jest już przedszkolakiem, zaliczył jak na razie
                                                    jedno choróbsko.
                                                    Od lutego leczę go u homeopaty klasycznego, polega to głównie na podnoszeniu
                                                    naturalnej odporności organizmu, mimo ostatnich badań i doniesień, że
                                                    homeopatia to czary-mary-bzdura, ja nie rezygnuję zobacze co będzie dalej.
                                                    Prawie od roku mamy skierowanie do laryndologa na badanie pod kontem
                                                    przerośniętego trzeciego migdałka, a ja się po prostu boję iść, że trzeba
                                                    będzie wyciąć. Pediatra straszy, że jeśli będzie to konieczne a ja się nie
                                                    zdecyduje na zabieg to będzie tak chorował gdzieś do 7 roku życia...
                                                    pocieszające sad
                                                    Co tu jeszcze o nas.... hmm .....jesteśmy z nad morza-Świnoujście.
                                                    Hubert jak dotąd jest jedynakiem, choć zawsze chciałam mieć parkę ....ale jak
                                                    to mówią, im dalej w las tym więcej drzew.
                                                    Hubert jest tzw cesarzem, tyłkiem pchał się na ten świat no i był troszkę duży
                                                    (4450 kg i 61 cm) wieć cieszę się ze mnie pocieli.

                                                    A się rozpisałam przy poniedziałku, pewnie dlatego, że mnie sporo pracy w pracy
                                                    czeka i coś się nie mogę zabrać hehehe

                                                    I u nas tysz jesień na całego i kasztany już zebrane smile

                                                    Pozdrawiam z wyspy
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • e-aneta Re: jesień... 05.10.05, 11:03
                                                    Nad morzem piękna złota jesień
                                                    ta kalendarzowa
                                                    bo temperaturka to prawie letnia +19
                                                    Słonko, niebieskie niebo,
                                                    w parku złoto-brązowe liście
                                                    tylko gdzie te grzyby co w lesie miały być a ich u nas brak

                                                    Pozdrawiam z nad morza i podnoszę wątek w górę
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac szczepionki p/grypie - temat bieżący... 12.10.05, 08:20
                                                    Właśnie. Od 2 tyg. nie ma szczepionek p/grypie w hurtowniach. Podobno minister
                                                    zdrowia podpisał wczoraj zezwolenie na zakup szczepionek bez polskiej
                                                    instrukcji i wreszzcie będzie można kupić. Chciałam zaszczepić Sarę a tu klops.
                                                    Co prawda późno się zorientowałam z tym szczepieniem, bo pod koniec września a
                                                    we wrześniu podobno szczepionki były w przychodni, no ale mam nadzieję, że
                                                    zaszczepię ją w przyszłym tygodniu. W sumie to widzę różnicę - teraz to ma
                                                    katar i nic poza tym, nie choruje mi tak jak w ub.r. i - odpukać - niech tak
                                                    zostanie.
                                                    Mój przedszkolak jest bardzo energiczny, dziś nie mogłam jej dogonić tak
                                                    pędziła do przedszkola smile Choć rano trudno jej wstać (mamo, jeszcze sobie
                                                    pośpię), ale potem to już jak w amoku.

                                                    Anetko grzyby są na pewno - może za słabo szukasz wink

                                                    A jak u Was z kasztanami, a konketniej z robieniem zabawek? Ja dopiero się
                                                    wybieram na zbieranie. Nie mam czasu w tygodniu, bo z pracy pędzę po Sarę do
                                                    teściowej albo szwagierki i do domu - niania Zuzi po 16 ma autobus, a ja o tej
                                                    godzinie najwcześniej jestem. Zuzka teraz smarkata i kaszląca więc wychodzenie
                                                    z domu odpada - jest już chłodno i wietrzysko u mnie wieje.
                                                    Ostatnio Sara jak "czyta" bajki/gazety to mówi: to literka Z jak Zuzia, to A
                                                    jak mama (hihi, bo ja Agata), ale częściej nie trafia. Kiedy pyta mnie co to za
                                                    literka to jej odpowiadam, ale nie wymagam od niej znajomości liter. Kolorów
                                                    nadal nie umie odróżnić choć nazwy zna - ale zastosować nie potrafi. To chyba
                                                    jeszcze nie jej czas.
                                                    A jak to u Was wygląda?

                                                    A tak w ogóle to żyjecie?

                                                    No i już mnie wołają, więc zmykam, bo z pracy klikam smile
                                                  • iffona Re: szczepionki p/grypie - temat bieżący... 12.10.05, 08:59
                                                    zyjemy smile
                                                    Maciek mial zapalenie oskrzeli i teraz daje mu broncho costam szczepionke
                                                    doustna, nie wiem czy cos to da, a do szczepienia na grype podchodze
                                                    sceptycznie i nie szczepie

                                                    co do rozpoznawania kolorow to nie chce sklamac ale Maciek odroznia kolory
                                                    przynajmniej juz rok, natomiast ma awersje do wszelkich prac plastycznych
                                                    literek nie ucze, zaprenumerowalam sobie naucz mnie mamo, bo moj starszy sie na
                                                    tym wlasnie fajnie uczyl i teraz z Mackiem zaczynamy, ten tygodnik jest bardzo
                                                    latwy, latwiejszy niz wczesniejsze wydanie

                                                    a tak to teraz przymierzam sie z Mackiem na narty, najpierw na sztuczny stok a
                                                    potem na snieg, chce juz zaczac zaprawe zeby przed sezonem juz cos lapal, w
                                                    tatmtym roku nie byl chetny choc ladnie zjezdzal ale teraz juz checi nabral wink
                                                    chce jak starszy brat do szkolki narcairskiej chodzic smile

                                                    zapomnialam dodac ze chodzi na judo i na basen-plywanie to cos co lubi moj
                                                    wodniczek najbardziej smile
                                                  • e-aneta Re: szczepionki p/grypie - temat bieżący... 12.10.05, 09:38
                                                    żyjemy, my też smile
                                                    co do szczepień, u nas oczywiści też brak. Nigdy jeszcze Huberta nie szczepiłam
                                                    na grypę. W lutym tego roku choróbsko oboje przeszliśmy bez większych problemów
                                                    na lekach homeopatycznych, ale przyznam szczerze że troszkę przeraża mnie ta
                                                    ptasia odmiana i motam się strasznie w kwestji szczepienia. Pani doktor-
                                                    homeopata nie zaleca, ale i nie zabrania, decyzje zostawiła w moich rękach a ja
                                                    sam nie wiem.

                                                    kolory...
                                                    Hubert dość szybko załapał, też coś koło roku temu.

                                                    Literki...
                                                    Najbardziej mu się podoba i tą literkę rozpoznaje bez błędnie
                                                    "B" -zbiło sobie brzuszek... w Abecadle no i Bob Budowniczy na tę właśnie
                                                    literkę się zaczyna, ogólnie nie uczę go literek, chyba że sam się zapyta,
                                                    głównie gdy czytamy "Abecadło".

                                                    Sport...
                                                    A właściwie basen, mała niecka jest zamknięta, tylko grupy zorganizowane no i
                                                    przedszkola.... Fajnie co, w prawie 40 tys mieście nie ma basenu dla dzieci
                                                    można sobie iść na duży gdzie woda ma temperaturę 20 st i jest ogólnie zimno,
                                                    przeziębienie murowane. Przed wakacjami mały basen był czynny w soboty 1 godz i
                                                    niedziele 2 godziny na wakacje zamknęli no i miał być znów otwarty po sezonie.
                                                    Brak mi słów a moje dziecko uwielbia się pluskać (jak każdy wodnik) i co jakiś
                                                    czas pyta o basen. Ostatnio powiedział, że rozbijemy drzwi młotkiem i otworzymy
                                                    basen.
                                                    No i chyba na tyle wieści z wyspy smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • e-aneta Dzień Edukacji Narodowej .... 14.10.05, 14:43
                                                    W przedszkolu....
                                                    Czyli dobre pomysły mądrej mamy smile
                                                    Tak se wczoraj myślę co ja tu będe po kwiatki biegać -to takie tradycyjne... no
                                                    i kupiłam jedne duże Merci(chyba tak się to pisze) dla Pań w grupie Hubcia coby
                                                    se życie troszkę z tymi małymi czortami osłodziły.
                                                    Dziś rano wręczyłam dziecku przestrzegając szkraba że to dla wszystkich Pań.
                                                    Wchodzimy siedzą dwie: wychowawczyni i tzw pomoc. Hubert staną speszony do
                                                    której tu iść no i po chwili zastanowienia rzucił się na szyję tzw pomocy.
                                                    Mina wychowawczyni... pozostawiam waszej wyobraźni
                                                    Hmm nie ma jak postawić dziecko na rozdrożu i zmuczać do wyborów od
                                                    najmłodszych lat.

                                                    Pozdrawiam
                                                    PS za rok będą napewno kwiatki
                                                  • iffona Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 14.10.05, 21:16
                                                    e-aneta, ja jak Maciek odchodzil ze zlobbka, to zakupilam po tofeeti - hehe tez
                                                    nie pamietam jak sie pisze i kupilam 5 , dobrze ze az 5 bo akurat wszystkim
                                                    paniom starczylo
                                                    nastepnym razem nie kupuj duzych rzeczy dla wszystkich tylko mniejsze dla
                                                    kazdego, a ja jestem przeciwniczka kwiatkow, musialabym wstac bardzo wczesnie
                                                    aby je zakupic ;P
                                                  • cloud-ac Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 15.10.05, 21:32
                                                    No to ja jakaś nieżyciowa jestem, bo ja nic nie zakupiłam żeby moje dziecko
                                                    wręczało... I nawet specjalnie głupio mi nie jest...
                                                  • e-aneta Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 17.10.05, 08:45
                                                    Mój mąż jest nauczycielem smile
                                                    To chyba troche wyjaśnia.

                                                    A jak Hubert odchodził ze Żłobka to też każda Pani dostała swój bukiecik.
                                                    Hmm sama nie wiem skąd mi sie przyplątał pomysł z 1szt dużych czekoladek...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • nela12 Adaś ma brata:) 17.10.05, 17:09
                                                    hejsmileno i sie porobilo mila byc coreczka jest syn drugi!i chyba mnie depresja
                                                    zlapala buuu -porod blyskawiczny,Kmil wazyl 3470g i mial 55cm-teraz ma trzy tyg-
                                                    4500g i 60cm-juz pierwsze ataki zazdrosci byly-ale nie w stosunku do brata(Adas
                                                    go uwielbia)ale mi sie oberwalasadmaz wrocil juz do pracy a ja mam wszystko
                                                    poprzestawiane-to co trzy i pol roku ukladalam:9-lece papa pozdrawiam
                                                  • cloud-ac Re: Adaś ma brata:) 19.10.05, 09:22
                                                    Kornelo gratulacje!!! Dasz sobie radę i za chwilę będziesz nalepiej
                                                    zorganizowanym człowiekiem w rodzinie big_grin Ja też myslałam, że nie dam rady, ale
                                                    Bóg tak stworzył kobietę, że ma więcej siły niż najmocarniejszy człowiek na
                                                    świecie, a psychikę równie silną. W ogóle my kobiety to takie siłaczki ... smile,
                                                    bo musimy (stety albo niestety). Jak to jest mieć dwójkę chłopców?? Bo ja wiem
                                                    tylko jak to jest mieć dwie dziewczyny wink Duuuużo zdrowia i cierpliwości
                                                    podwójna mamo!
                                                    Witam figlarkę - podziwiam za taka pracę (oj, trzeba się narobić przy
                                                    ciasteczkach) i brawo. Twoja pociecha (nawet nie wiem czy chłopczyk czy
                                                    dziewczynka) na pewno była dumna - w końcu w takim wieku nie każdy potrafi (i
                                                    chce) piec ciastka. Narobiłaś mi smaka na takie łakocie smile
                                                    Anetko no to jesteś najlepiej poinformowana wink co w szkole/przedszkolu piszczy.
                                                    Czyli Hubert ma przechlapane, bo rodzic nawet tam go ma "na oku" wink

                                                    U mnie remonty w domu, kupa gruzu, pyłu i tym podobnej cholery, dzieci na
                                                    emigracji (Sara w przedszkolu, Zuzka u babci z nianią), a ja w piątek jadę do W-
                                                    wy na musical i mam nadzieję trochę odetchnąć od ciągłego biegu. Po prostu
                                                    wiecznie gdzieś gonię, gdzieś spieszę, dla siebie to w ogóle nie mam czasu
                                                    (brak butów i kurtki a zima za pasem) a dla mojego ślubnego to muszę znaleźć,
                                                    bo ma za kilka dni imieniny. Nie wiem jeszcze co kupić w prezencie. Nie jestem
                                                    dobrą kucharką a chciałabym zrobić taką fajną kolację przy świecach...
                                                    ewetualnie dużej ilości małych świeczek smile Coś tam wymyślę.

                                                    Kupiłam Sarze buty na zimę i był krzyk jak rano nie mogła ich założyć do
                                                    przedszkola. Jakoś wytłumaczyłam, że one są na śnieg i jak spadnie to będzie
                                                    skakać w nich po śniegu. Jakoś dała się przekonać... Pierwszy raz
                                                    zaprotestowała na wybór butów. Z ubraniami nie ma problemu - przebiera się sama
                                                    milion razy i w co chce. Wygląda jak ... same chyba wiecie, bo podobnie na
                                                    pewno macie smile

                                                    Muszę uciekać, bo znowu z pracy do Was piszę smile

                                                    Magda gdzie jesteś???
                                                  • e-aneta Re: Adaś ma brata:) 19.10.05, 16:48
                                                    I ja się podpisuje pod gratulacjami Kornela. Super smile

                                                    Aga mój mąż uczy w szkole specjalnej, więc oby mój syn nigdy nie trafił pod
                                                    pedagogiczne skrzydła taty!!

                                                    A my właśnie siedzimy w domku. Hubert załapał jakiegoś wirusa = kaszel+gorączka
                                                    w nocy równo. A mieliśmy właśnie jechać do otolaryngologa z 3-cim migdałem
                                                    Hubcia.
                                                    Znikam moje dziecko się nudzisad
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac Anetko... 20.10.05, 14:45
                                                    ...nie wiedziałam gdzie i czego uczy Twój mąż - niech Wam Hubert zawsze rośnie
                                                    zdrowo!. A co z tym 3-cim migdałem?? Co się dzieje?
                                                  • e-aneta Trzeci migdał 20.10.05, 19:09
                                                    Witaj Agata smile
                                                    Jeśli chodzi o męża to się niestresuj smile
                                                    A teraz trochę o trzecim migdale i związanym z nim perypetiami.
                                                    Rok temu dostaliśmy skierowanie na rozpoznanie przerośniętego rzeciego migdałka
                                                    u Huberta. Hubert ma taką gulkę na szyji a jak jest przeziebiony to wyskakuje
                                                    prawie bańka no i te częste przeziębienia to ponoć jego zasługa. Troszkę o tym
                                                    poczytałam w necie no i się wystraszyłam, że usunięcie migdałka to czasem
                                                    pogorszenie stanu zdrowia dziecka i choroby które do tej pory nękały gardło
                                                    przenoszą się niżej na oskrzela i płuca.
                                                    Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa, w mojej miejscowości niema dobrego
                                                    laryngologa. Dostałam namiary na Szczecin 100km od nas, wizyta prywatna, lekarz
                                                    super, tylko szpital w którym miałby być przeprowadzony zabieg ma podejście do
                                                    pacjenta dość przedmiotowe i rzadko się zdarza wolne miejsce dla mamy. Dziecko
                                                    musi być w szpitalu ok 2 dni- cały zabieg jest w narkozie więc dziecko nic z
                                                    tego nie wie.
                                                    Ostatnio rozmawiałam z moją znajomą i ona dała mi namiary na specjalistyczna
                                                    przychodnię od m.in. trzeciego migdałak czyli tzw otolaryngologa w Gryficach.
                                                    Rok czasu potrzebowałam żeby w końcu się zdecydować tylko na wizytę ... tak
                                                    bardzo się boję werdyktu, że trzeba go będzie po prostu wyciąć. A nie wiem czy
                                                    pozwolę Hubertowi wyciąć ten migdał.
                                                    Otolaryngolog przyjmuję tam tylko we wtorki no i mieliśmy właśnie w ten wtorek
                                                    jechać a tu Hubert nam się rozchorował i mieliśmy wizytę.... ale u pediatry,
                                                    który na nasz widok zapytał się o migdał.
                                                    Może następny wtorek nam się uda, Hubert na tą wizytę musi być zdrowy.
                                                    I chyba tyle o tym 3-cim migdale.
                                                    Trzymajcie kcuiki za mojego Hubcia smile
                                                    Właśnie lecą "Troskliwe Misie" ulubiona bajka mojego dziecka więc mogłam trochę
                                                    postukać w klawisze.
                                                    Strasznie się nudzi tym siedzeniem w domu ten mój Skarbek smile Ale dajemy radę smile
                                                    Czasem fajnie tak w domku posiedzieć, szkoda tylko że to przez choróbsko mego
                                                    dziecka.

                                                    Pozdrawiam z wyspy
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube witam po przerwie 25.10.05, 23:41
                                                    znowu Kuba chory....nie pisałam bo najpierw Asia oskrzela, potem Kuba angina, a
                                                    teraz dwa dni w przedszkolu i znowu chyba angina. Jutro idziemy do lekarza.
                                                    SZlag by to trafił...przepraszam ale juz nie mam słów. Jutro też wypisuję Kubę
                                                    z przedszkola, nie będę więcej próbować. Tzn spróbujemy za rok.
                                                    Czy dawałyście swoim przedszkolakom coś uodparniającego, jak tak to co? Muszę
                                                    chyba wzmocnić Kubusia. Nigdy nie chorował, a tu tylko przedszkole i nie daje
                                                    rady. A tak się cieszył, mówi że tęskni za nim, a dziś miał być teatrzyk.
                                                    Ja też gratuluję potomka nowego!!!!! Ja też na początku nie mogłam się
                                                    odnaleźć, ale teraz jestem bardziej zorganizowana niż jak miałam tylko Kubę. I
                                                    nawet mam czas na forum, a kiedyś padałam jak tylko słońce zachodziło..hihi
                                                    My też byliśmy po butki, wiecie jestem zszkowana. Byliśmy w Bartku, po te
                                                    buciki, i nowe z sympatexu kosztują 195 zł. Szok. Zawsze kupuję Bartki (ze
                                                    względu na nóżki Kubusia, troszkę je skrzywiał i tendencje do płaskostopia),
                                                    ale teraz to przeginają. Czy wy też kupujecie te buciki? Jak nie to jakie? I
                                                    czy też są takie drogie?
                                                    A ciasto też bym chętnie zjadla, tylko za trzy tygodnie Asi chrzest, trzeba
                                                    trochę schudnąć....hihi
                                                    Pozdrowionka
                                                  • iffona Re: witam po przerwie 26.10.05, 08:44
                                                    a buty kupilam gorskie w tym roku ze sztywna cholewka, wyzsze, nieocieplane, bo
                                                    mnie wnerwiaja takie, na snieg beda zwykle zniegowce z ccc, a jesienno wiosenne
                                                    ma bartki za 150 zl, tez uwazam ze przesadzaja, poza tym nie kazdy model
                                                    jest "zdrowy" trzeba wymacac cholewke, bo niektore sa miekkie
                                                    poza tym to jest ostatni rok kiedy kupuje cos z bartka przeginaja z tymi
                                                    cenami, wole naprawde za te cene kupic cos slidniejszego (chocby buty
                                                    narciarskie wink ), duzo fajnych butkow produkuje melania czy jak jej tam, kiedys
                                                    obciachem bylo dla mnie kupic cos z ccc, ale powiem Wam ze butki zimowe, albo
                                                    fajne cieple kozaczki maja za niecale 40 zl a te butki za 60, to jest
                                                    przystepna cane, co prawda nie naturalna skora, ale ja to kicham, byle cholewka
                                                    byla sztywna
                                                  • mamkube znowu ja 26.10.05, 22:13
                                                    Cholera Kuba ma antybiotyk...angina ropna, jesteśmy po konsultacji u
                                                    laryngologa. Przykazanie wypisać Kubę z przedszkola. Dwa tygodnie temy skónczył
                                                    anginę...to przesada.
                                                    A co do hartowania na spacerkach, to masz rację. Kuba był codziennie na dworze,
                                                    cały dzień przy pięknej jak i brzydkiej pogodzie w lato, a zimą też nie było
                                                    inaczej. W tym względzie nie mam sobie nic do zarzucenia. Ale jednak kontakt w
                                                    przedszkolu to dla jego organizmu za dużo. Narazie mamy sobie odpuścić. Możemy
                                                    spróbować w zimę, ale jak będzie miejsce w przedszkolu. Zobaczymy...teraz
                                                    najważniejsze żeby wyzdrowiał i doszedł do siebie...
                                                    Buty Melanii też kupowałam wcześniej, raz nawet adidasa kupiłam i tym mu
                                                    zepsułam buciki, były takie piankowe. Dlatego teraz tylko Bartki, ale te ceny
                                                    są masakryczne....co do zimowych to trzba się porządnie zastanowić...
                                                    pozdrowionka
                                                  • e-aneta Re: znowu ja 27.10.05, 09:00
                                                    Witam smile
                                                    Ja na sekundke bo zaraz biegnę do laryngologa ale tym razem ze sobą.
                                                    A teraz troche wieści od nas.
                                                    Jesteśmy już po wizycie u otolaryngologa-Gryfice. Migdał jest troszkę
                                                    przerośnięty ale nie aż tak żeby trzeba go było wycinać, pani doktor poradziła
                                                    testy alergologiczne no i czas pokarze czy migdała zacznie się obkurczać.
                                                    Co do chorób zgadzam się ze niestety najlepiej chartują przebyte choroby.
                                                    Co do środków wzmacniających sama muszę na sobie przetestowac bo od zeszłego
                                                    roku choruje prawie z Hubertem tylko że u mnie rozwiją się dalej w zapalenie
                                                    oskrzeli lub krtani no i do tego zawsze ostre zapalenie zatok, Huber ma
                                                    przeważnie katar+kaszel i na tym koniec.
                                                    Na Hubercie przetestowałam dużo specyfików i żeby było widać jakąś znaczną
                                                    różnicę to głowy sobie nie dam uciąć.
                                                    Znikam i dużo dużo zdrówka życzę
                                                    Aneta&Hubert

                                                  • e-aneta Up !!! 03.11.05, 14:37
                                                    Hej puk puk
                                                    Podnoszę bo zatoniemy w fali innych wątków...
                                                    Kobietki co tam u Was i waszych pociech, jak sobie dajecie radę w te jesienne
                                                    smutne wieczory z niespożytą energia Milusińskich.
                                                    Chyba nie zabrzmi to wychowawczo ale ja bym zginęła bez .... telewizora (a w
                                                    szczególności podczas choroby).
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube Jestem...melduję się 03.11.05, 21:31
                                                    U nas bez zmian, Kuba dalej na antybiotyku. A ja się doigrałam leczeniem
                                                    domowym, zapalenia tchawicy, oskrzeli. Dostałam dziś antybiotyk, i tydzień
                                                    znowu z głowy. Już wariuję w domu, chyba zacznę chodzić po ścianach. A 13
                                                    listopada robimy chrzest Asi, mam nadzieję że będziemy wszyscy zdrowi.
                                                    Tak zgadzam się że najlepiej jak dziecko się wychoruje, bo nabiera odporności,
                                                    ale ja mam już dość. Kuba od początku roku był w przedszkolu 11 dni, a resztę
                                                    chorował. Narazie sobie odpuszczamy. Pójdzie może od nowego roku. Mam nadzieję
                                                    że będzie troszkę inaczej...smile
                                                    Ja też stosuję terapię bajką...hihi. To jedyny sposób żeby czasem utzrymać Kubę
                                                    na siedząco. Nie puszczam mu telewizji jako tako, tylko bajki na kasetach lud
                                                    dvd. Przynajmniej nie musze wtedy z nim ogądać, i coś podgonić w domu lub uśpić
                                                    Asię.
                                                    Tyle u nas....dziewczyny gdzie się podziałyście?????
                                                  • e-aneta Re: Jestem...melduję się 04.11.05, 08:13
                                                    Ja tysz gotowa do raportu smile
                                                    Asia czy też chorujesz zaraz po swoim dziecku???
                                                    Ja zaobserwowałam taki stan w zeszłym roku jesienia, Hubert chory, dwa-trzy dni
                                                    i ja tak samo. Nawet ospę z nim przechodziłam.
                                                    A co do źródeł wirusów i bakterii czyli przedszkole i źłobek. Hubert zaczynał
                                                    majac 1,5 roku-złobek i wytrzymaliśmy ok 2 miesięcy, zabraliśmy go bo nie było
                                                    sensu, non stop gluty po pas i kaszel, że aż kiszki mu na zewnątrz wyrywało.
                                                    Kolejne podejście zrobiliśmy na wiosne było o dużo dużo lepiej, tylko raz
                                                    zachorował wówczas na anginę.
                                                    Terapia bajką ... u nas króluje Mini mini a "Troskliwe Misie" obecnie są na
                                                    topie smile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • e-aneta Re: Jestem...melduję się 04.11.05, 10:21
                                                    Hehe znów ja czyli piątek i mało pracy w pracy.
                                                    Opowiem wam ciekawa historyjke....
                                                    Moje dziecię miało wczoraj imienniny, a że od jakiegoś czasu mój małżonek
                                                    nauczył Huberta się perfumować przed wyjściem, Hubert zażyczył sobie perfumysmile))
                                                    Dobre co taki szkrab i perfumy jego własne. Kiedyś co prawda mu powiedziałam,
                                                    że kupię mu na imieniny takie malutkie jak ma mamusia (rozlewnia Refan), no i
                                                    se dziecko zapamiętało. Wczoraj mu składam życzenia od babci i prababci a ten w
                                                    ryk "Miałaś mi kupić perfumki malutkie", jechaliśmy właśnie autem do sklepu z
                                                    myślą o zakupie jakiejś kurtki dla niego, no i cóż kurtki nie zakupiliśmy nie
                                                    było nic konkretnego, no ale perfumki Hubert ma !!
                                                    Pani sprzedawczyni troszkę dziwnie na nas patrzyła jak się Hubert perfumował i
                                                    chował do kieszonki swój prezent smile) Cóż tatuś go nauczył. Dziś wychodząc do
                                                    przedszkola też się wyperfumował swoimi perfumamismile Hehehehe
                                                    No to tyle z wyspy.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • fikusa Re: Jestem...melduję się 04.11.05, 10:26
                                                    Czesc,

                                                    U nas dokladnie tak samo: Jas zbiera wszelkie wirusy z przedszkola, potem my z Ola je "przerabiamy". Na szczescie Ola bardzo lagodnie - troche katarku i juz, hula jak gdyby nigdy nic. My gorzej, ale jakos sie trzymamy. Jas ma nonstop kaszel. Teraz byl przez 1 1/2 tygodnia odseparowany od przedszkola zeby wydobrzal, zobaczymy co to da. Bardzo sie ucieszylam, ze musial tesknic za przedszkolem, pobiegl tam w podskokach. A Jas jest debiutantem w przedszkolu i na poczatku bylo ciezko.
                                                    Rowniez "Troskliwe misie" sa na topie. Przez 45 minut od 19-tej mamy Jasia "z glowy".
                                                    Jeszcze wracajac do przedszkola: do tej pory przynosil tylko wirusy. Odpukac - zeby nie cos innego.
                                                    Jas ma w przedszkolu, cytuje: "dwoch przyjacielow" a dalej precyzujac "to dziewczynki, bo chlopcow nie lubie. Jedna to Ola, a druga nie wiem jak sie nazywa, ale sie spytam." Nastepnego dnia "Druga to Majta" (Marta). Chyba rosnie mi Don Juan.
                                                  • cloud-ac Re: Jestem...melduję się - w końcu :D 08.11.05, 11:06
                                                    Justyna (fikusa) choroby precz, niech Jaś ich więcej nie przynosi z
                                                    przedszkola. Moja Sara ma głównie "koleżanki i chłopaków" w przedszkolu, imion
                                                    jakoś nie umie mi przekazać wink
                                                    A tak na marginesie nasze dzieci są niemal w identycznym wieku - moja Sara jest
                                                    z 12.02.2002 a Zuzia z 23.03.2004 smile
                                                    Anetko ubawiłam się z tych perfum, ale Hubert to już po prostu wie czego
                                                    chce smile Konkretny facet. A z tym migdałkiem to super, że można to wyleczyć bez
                                                    operacji. Trzymam kciuki żeby zmalał i więcej nie rósł.
                                                    Edyta (mamkube) czy już się wykurowałaś? Nie ma jak domowe sposoby... Nie
                                                    zawsze działają. Zdrówka dla Ciebie. Wszystkiego co najlepsze dla Asi w tak
                                                    ważnym dniu jakim będzie ta niedziela smile
                                                    A co do chorób przedszkolnych to Sara też to przeszła (nie wypisałam jej mimo,
                                                    że więcej nie była w przedszkolu niż była) i chyba wychorowała się w ubiegłym
                                                    roku, bo teraz to tylko katarek i lekki kaszel miała, ale po 2-3 dniach
                                                    przeszło (z pomoca syropków, a owszem) i pędzi (dosłownie) codziennie do
                                                    przedszkola smile

                                                    Ostatnio jesteśmy na etapie kto ma siusiaki a kto siuśki. "Tato ma siusiaka,
                                                    lalka ma siuśkę, pani ma siuśkę, ..." i mam powoli dość. Póki co na tym
                                                    poprzestaje, ciekawe kiedy jej apetyt na wiedzę wzrośnie wink

                                                    Uciekam, bo ja z pracy, a już mnie wykryli wink
                                                  • e-aneta Przedszkole 08.11.05, 11:30
                                                    Witam smile
                                                    Mój chłopczyk 14 listopada tj. poniedziałek ma imprezkę w przedszkolu zostanie
                                                    pasowany na przedszkolaka.
                                                    A jak to u Was dziewczyny wyglądało ???
                                                    Ostatnio coś mi Hubert w nocy zgrzyta zębami no i od paru dni nie chce chodzić
                                                    do przedszkola, coś dziwnego, zawsze leciał w podskokach.
                                                    Chyba muszę jakiś wywiad zrobić, co tam w trawie piszczy.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube jestem... 08.11.05, 12:24
                                                    jestem, czasem tylko czytam, bo u nas nic nowego. Choroby się jakoś kończą,
                                                    kUba chce do przedszkola. I tak znowu wrócił temat. Chyba pójdę go znowu
                                                    zapisać, no cóż. Tylko że teraz to się wyczekamy w kolejce. Zapisywałam Kubę w
                                                    tamtym roku w lutym, teraz to lista rezerwowa. Chciałabym żeby tak w styczniu
                                                    się załapał, teraz w listopadzie to już nie ma sensu, a grudzień to mało
                                                    chcodzenia, świeta i takie tam. I tak znowu sie wystawimy na choroby, ale już
                                                    mam dośc Kuby w domu. Co on wyprawie z nudów......diabeł wcielony.
                                                    A co do perfum to mamy podobnie. Kuba podpatrzył jak tata sie perfumuje, i tak
                                                    każe sie psiknąć jak gdzieś wychodzimy.....nawet tatuś go szkoli jak to robić...
                                                    A ja już kończę antybiotyk oczywiście jest dużo lepiej. Mam nadzieję że na
                                                    dłuuuuuuuuugo.
                                                    Kuba zaczął bardzo wymyslać sobie zabawy, i to głupie. Wkłada sobie do nosa
                                                    różne reczy, grzebie, szok. Włazi na meble, chyba strasznie mu się nudzi. A ja
                                                    juz mam dość.
                                                    A jak wasze łobuziaki? Grzeczne?
                                                  • e-aneta Re: jestem... 08.11.05, 13:54
                                                    Witaj Edytasmile
                                                    Tak czytam o pomysłach Kuby i różnych rzeczach w nosie i przypomniała mi się
                                                    akcja z tiktakiem.
                                                    Opowiem szybciutko....
                                                    Hubert kiedyś dorwał sie do tik-taków, naszych super mocnych, nie lubi ich bo
                                                    sa po prostu za mocne. Włożył sobie jednego do nosa i wpada do mnie do kuchni,
                                                    wrzas, nie mogłam go zrozumiec, pokazuje na nosek. Mój małżonek już zwart i
                                                    gorowy do jazdy na pogotowie, ja jak nigdy spokojna i opanowana próbowałam mu
                                                    go odessać ustami, zatykając druga dziurkę, na nic to się zdało. W końcu
                                                    spokojnie mówi do Hubcia, że musi mocno z całej siły smarknąć i.... udało się,
                                                    lekko rozpuszczony tik tak wypadł na podłogę.
                                                    A zdolna córka mojej koleżanki lat 4, włożyła sobie koralik (duży) i nic się
                                                    nie przyznała, po jakimś czasie podczas rutynowek kontroli lekarskiej pediatra
                                                    odkrył skarb w nosie dziecka smile
                                                    Czasem sami sobie nie zdajemy z tego sprawy jakie mamy zdolne dziecismile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube Re: jestem... 08.11.05, 14:28
                                                    No czesc!
                                                    My jeszcze tego typu akcji nie mieliśmy, ale i tak Kuba nas nie oszczędza.
                                                    Tearz wychodzą nasze wszystkie błędy i nie błędy rodzicielskie. Zawsze człowiek
                                                    tłumaczył, po sto razy i teraz nam sie obrywa. Nasz syn potrafi wszystko nam
                                                    przetłumaczyć, dlaczego akurat to powinien mieć, dlaczego tam powinniśmy
                                                    pojechać. Wiecie, dałam dziś Asi do zabawy pudełko z kremem bambino, zamknięte
                                                    oczywiście, bawiła sie świetnie, a Kuba wchodzi do pokoju i mówi: No nie, chyba
                                                    zwariowałaś. nie ma zabawek do zabawy!
                                                    Masz babo, wychowałaś to teraz płać...ale tak na serio to zadziwia mnie swoją
                                                    spostrzegawczością i siłą perswazji....czasem mam ochotę zamknąć albo siebie
                                                    albo jego w łazience...(nie mówię już o czymś innym) i odpoczać od tego jego
                                                    gadania na okrągło.
                                                  • fikusa Re: jestem... 08.11.05, 14:30
                                                    Jasiek ostatnio wzial w rece ksiazeczke z grubymi kartkami i zaczal grupa kilku kartek przerzucac z lewej reki do prawej i odwrotnie (trudno to opisac bez gestykulacji). I mowi: to golf. Na poczatku myslalam, ze sie przeslyszalam, ze moze cos niewyraznie powiedzial. Po kilkurazowym cierpliwym powtorzeniu przez niego "golf" zaczelam kombinowac jak mogl to skojarzyc, o jaki golf chodzi.
                                                    Okazalo sie, ze o gre, bo tak sie w golfie przerzuca pileczka!!!
                                                    Ale skojarzenie, nigdy bym nie wymyslila! Nie wiedzialam nawet, ze zna taka gre.

                                                    Inna zabawa na czasie: na zlozonym na dwa kocu i polozonej na tym koldrze jezdzi z Ola (maz ciagnie) "samochodem". Oboje maja kierownice i "kieruja". (Na poczatku byl straszny wrzask gdy wyrywali sobie jedna kierownice, to znalezlismy cos co pasuje jako druga kierownica). Jeszcze uklada z tylu kartonu mowiac ze to "bagazniki". Zabawa przednia, zwlaszcza pokonywanie zakretow i kolka wokol kolumny (mamy takowa). Az dziw ze nie pospadaja. Ola UWIELBIA gdy Jas wlacza ja wspanialomyslnie do zabawy i moze go nasladowac.
                                                  • mamkube Re: jestem... 08.11.05, 14:40
                                                    Kurczę widzę że wszystkie wcześniej zdecydowąłyście się na drugie dziecko, może
                                                    rzeczywiscie teraz Kuba miałby więcej zajęcia...
                                                  • e-aneta odpukać... puk...puk 09.11.05, 07:51
                                                    A moje dziecię dziś rano zaczęło okropnie kaszleć no i zielone gile z nosa....
                                                    a w poniedziałek pasowanie na przedszkolaka......
                                                    Ja protestuje - wirusy bakterie PRECZ!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Tak sobie czytam o tych zabawach rodzeństwa i troszkę zazdoszczę, my się jakoś
                                                    jeszcze nie możemy zdecydować na drugie, choć zawsze chciałam parkę, w końcu
                                                    sama mam brata i jakoś sobie nie wyobrażam po prostu go nie mieć.
                                                    Hmm a jatka lecą i człowiek już nie pierwszej młodości sad(
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 09:07
                                                    No to ja niestety przyłaczam do chorujących maluszków Sarę. Dzisiaj nad ranem
                                                    gorące czoło, nos zatkany, kaszel okropny. Dałam co mialam i zobaczę czy trzeba
                                                    do lekarza iść. Ale ryczła rano, że chce do przedszkola...
                                                    A co do zabaw rodzeństwa to u mnie różnie. Najlepsza zabawa to bieganie za
                                                    sobą "złap mnie" (Zuz jeszcze nie mówi, ale ubaw ma setny), wspinanie się po
                                                    wszelkich meblach jedna za drugą, "czytanie" bajek, wyrywanie sobie wózka dla
                                                    lalek, gotowanie, układanie klocków, albo ostatnio hit - Zuzka leży na
                                                    podłodze, w rękach bajka, "czyta" a Sara wtedy łapie ją za nogi, na zmianę góra-
                                                    dół i śpiewa "cztery góry cztery góry cztery góry" razy milion. Co to za
                                                    wyliczanka to ja nie wiem, bo nie znam big_grin
                                                    A wygadana to Sara jest, zmyśla na 102. Zuzka będzie taka sama ... smile

                                                    Edytko (mamkube) nie przejmuj się,że Joasia jeszcze malutka - Kuba za chwilę
                                                    też będzie rozrabiał z Joasią. To będzie piękne smile

                                                    Miłego dnia!
                                                  • iffona Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 09:15
                                                    HEJ smile
                                                    ALE JESTESCIE TWORZCE , MIALAM CO CZYTAC, POSMIALAM SIE Z ZABAW wASZYCH
                                                    DZIECI, A CHOROWITKOM ZYCZE ZDROWKA
                                                    U NAS TEZ ODPUKAC, ojej sorka za capsa, u nas tez odpukac byla jak na razie
                                                    jedna choroba, ale daje mu szczepionke cos na b nie pamietam, 10 dni podaje i
                                                    20 dni przerwy, tak 3 razy, jutro zaczynam druga dawke

                                                    u nas poniewaz jestem w ciazy znowu zaczal sie pojawiac temat skad a co a
                                                    dlaczego, i wszystko im mowie jak nalezy, nie wciskam kitow w postaci bociana
                                                    czy kapusty, ale ostatnio padlam jak Maciek mnie zapytal czemu dziecko rodzi
                                                    sie siusiakiem big_grin

                                                    a tak mnostwo czasu spedzamy poza domem, jezdzimy 2 razy na judo, ostatnio
                                                    kupilam nawet na allegro stroj na bal przebierancow judoki za 9 zl, ale moj
                                                    Maciek kaze sobie zakladac na zajecia hehe, ale fajnie wyglada w kimonku,
                                                    zwlaszcza ze go jeszcze obcielam maszynka i pomylily mi sie nozyki i obcielam
                                                    go na krociutko
                                                    jezdzimy na basen i w weeekend jezdzimy na narty na igielit, ode mnie jest to
                                                    ok 18 km , nie mozemy sie doczekac sniegu, mlodszy prawie sam zjezdza, a
                                                    starszy... juz wprawiony w bojach smile
                                                    codziennie gdzies wychodzimy, wiec dzien za dniem leca mi bardzo szybko

                                                    aha zauwazylam u Macka powrot takiej zlosci, napadow jej, wczorja musialam go
                                                    ze sklepu wyniesc, bo zazyczyl sobie latareczki, no pomijajac fakt ze moglsam
                                                    mu kupic, ale nie mozna spelniac wszystkich zachcianek bo przeciez tez nie o
                                                    to chodzi, kopnal mnie jeszcze, ale mu oddalam, bo mnie juz z deka wnerwil,
                                                    wiem ze to niepedagogiczne, ale normalnie hormony we mnie buzuja i coraz
                                                    trudniej mi bez nerwow i krzykow podejsc do takiego zachowania

                                                    pozdrawiam Was dziewczyny, dobrze ze dlugi weekend teraz to 3 dni bedziemy na
                                                    nartach smile
                                                  • e-aneta Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 10:03
                                                    W kwestii tłumaczenia Hubertowi jak to się stało, że jet na tym świecie też nie
                                                    opowiadam o "bocianie" ale jestem w tej lepszej sytuacji. Hubert to tzw cesarz
                                                    czyli tłumaczenie jest bardzo proste: rozcieli mamusi brzuszek i wyciągnęli
                                                    malutkiego Hubercika smile)

                                                    PS.
                                                    A tu super ciasteczka kto ich jeszcze nie zna:
                                                    www.kuchnia.bytow.pl/index.php?menu=czytaj&nr=7050
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 11:04
                                                    Ja tęż jeste cesarzowa, dwa razy...hehe i też łatwo przyszło tłumaczenie. Pani
                                                    doktor rozcieła brzuszek, wyjęła Asie i tyle. No może troszkę jeszcze
                                                    naopowiadam, ale jest prościej niż ....smileA i śla na potwierdzenie na brzuszku
                                                    jest.
                                                    iffona, fajnie masz.Ile mają twoje dzieciaki? Ja też chciałam zpisać Kubę na
                                                    jakieś zajecia typu judo. Trochę by się wyszalał. Może byłby spokój.
                                                    Pozwiedzcie czy wasze dzieciaki jeszcze śpią w południe? Kuba tak , ale nie
                                                    zawsze. Ale jak go nie położę to jest nie do zniesienia tak koło 18. A jak śpi
                                                    to mam chwilkę dla siebie, chyba że Asia w tym czasie szaleje.
                                                    My skończyliśmy narazie chorować, mam nadzieję że trochę to potrwa. Do
                                                    przedszkola Kube zapiszę koło stycznia. Wolę jak chodzi jedank, tylko zobaczymy
                                                    jak długosmile.
                                                    A wszystkim chorowitkom życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Ja juz się
                                                    wysiedziałam w domu....
                                                  • iffona Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 11:40
                                                    zapalenia spojowek jeszcze nie przerabialam, ale jest to bardzo zarazliwe
                                                    uwazaj aby maly nie dotykal oczek i nie dotykal pozniej siostry, trzeba
                                                    pilnowac i myc raczki

                                                    mam dwoch chlopcow jeden 6 lat z kwietnia '99 i Maciek z lutego '02 no i mam
                                                    nadzieje ze teraz bedzie coreczka smile

                                                    zastanaawialyscie sie nad Mikolajem ? i prezentami ? ja chce chlopcom kupic
                                                    odtwarzacz cd bo nasz sie zepsul a oni nie maja jak sluchac bajek, ale nie wiem
                                                    czy kupic taki normalny, czy taki dzieciecy kolorowy i z bajerami wink
                                                    mojego Macka edukuje z Naucz mnie mamo, ktoras kupuje dla swojej pociechy ?
                                                    niby sa to proste i krociutkie zadania, niby Maciek przyswaja ale jakos nie ma
                                                    checi , bawie sie z nim w "nauke" tak aby sprawialo mu przyjemnosc, ale na
                                                    razie bez efektu wink chyba mam za duze oczekiwania, natomiast fizycznie nie
                                                    ustepuje 5 latkom, mimo ze jest przecietny we wzroscie i wadzei dzieki wlasnie
                                                    temu chodzi na judo z 5 latkami, a starszy z grupa starszych dzieci
                                                  • cloud-ac antybol, bańki - choróbska precz! 10.11.05, 23:06
                                                    No i mamy antybiotyk, syropki, postawiłam bańki (jutro też mam postawić), a Sara
                                                    prawie nic nie je. Tylko trochę pije. Mała gorączka. Nie wiem co mam zrobić żeby
                                                    jadła coś prócz kaszki... anty mam podawać w trakcie jedzenia - tylko jak?
                                                    Brakło mi pomysłów, a ona taka płacząca, osłabiona, cicha - zupełnie nie moja
                                                    Sara ...
                                                    W przychodni wyczekałyśmy się 3h. Jakiś nalot chorych dzieci... Dzisiaj waga
                                                    pokazała: 19,2 kg (wpis 18,3 kg, bo minus 1kg na ubranie), a wzrostu ma 102cm.
                                                    Całkiem fajny wynik smile
                                                    Ze szczepienia przeciw grypie nici na najbliższe 2-3 tyg. - a wreszcie mam to
                                                    cholerstwo (tzn. dojedzie smile ).
                                                    Justyna (fikusa) ja mam zamiar dać Zuzkę właśnie we wrześniu - o ile zdążę ją
                                                    nauczyć siku na nocnik i żeby w miarę zrozumiale umiała sygnalizować, że chce do
                                                    ubikacji. Sara miała też 2,5 roku jak poszła do przedszkola. Będzie między
                                                    dziećmi czyli jak ryba w wodzie smile
                                                    Co do prezentów to ja jeszcze nie zastanawiałam się nad tym. Mam czas big_grin
                                                    Aczkolwiek wpadam powoli w chorobę kupowania bajek (jedna bajka, mały format,
                                                    twarde strony ze względu na Zuzkę-rozrywaczkę) już co kilka dni. Stosik już jest
                                                    spory - ze 40 sztuk pewnie jest. A Sara "czytaj mi mamo" albo sama "czyta".
                                                    Rozczulam się gdy widzę z jaką pasją "czyta" i słucha smile

                                                    Dobrej nocki - idę do mojej bidulki.
                                                  • e-aneta Re: antybol, bańki - choróbska precz! 11.11.05, 11:58
                                                    Witaj Agata
                                                    Zdrówka, zdrówka dla Sary, bidulka tak mi jej szkoda.
                                                    Jak dziecko choruje to człowiekowi, aż serce krwawi że nie może mu ulżyć.
                                                    Hubert tysz walczy z jakimś wirusem-chyba ale my za pomocą kulek, więc mam
                                                    nadzieje, że się obejdzie bez antybiotyku.
                                                    A co do tych baniek, mnie też kuszą ale przyznam, że nie umiem, nigdy tego nie
                                                    robiłam. Czy to trudne, ktoś cię uczył??? Sama wole nie ryzykować bo jeszcze
                                                    dziecku krzywdę zrobię.
                                                    Pozdrawiam i dużo dużo zdrówka jeszcze raz!!!!!!!!!!!
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac Re: antybol, bańki - choróbska precz! 11.11.05, 15:52
                                                    Anetko - ja mam bańki bezogniowe -> takie
                                                    i to jest naprawdę bardzo proste i bezpieczne smile Moja lekarka mi to
                                                    podpowiedziała - za 8 sztuk rok temu zapłaciliśmy 60 zł.
                                                  • e-aneta Kotki .... 15.11.05, 14:21
                                                    Dzięki Aga za odpowiedz, pewnie w aptece je dostane. Pogadam jeszcze o tym z
                                                    lekarką Hubcia.

                                                    Wczoraj Hubert był pasowany na przedszkolaka i jest w grupie Kotków, już nie
                                                    Maluchów. Imprezka była "fajoska", dzieci były bardziej oblegane przez
                                                    papparacci niż największe gwiazdy świata sceny. Rodzice-papparcci, na zmiane
                                                    aparat lub kamerkę dzierżyli w dłoni... SZAŁ... ja też tam byłam i ...
                                                    strzelałam fotki i starałam się nie wchodzić w kadr innym. Nie powiem jakie
                                                    piosenki dzieci śpiewały, ale wiem że śpiewały i tańczyły w kółeczko oblegane
                                                    przez rodziców, niektóre się peszyły ale większość dzielnie sobie radziła i
                                                    głośno śpiewała smile) Na koniec po koleji wchodziły na podest i Pani Dyrektor
                                                    pasowała ich dużym ołówkiem na przedszkolaka itd
                                                    Hmm .... każdy chce uchwycić te najważniejsze chwile z życia swoich dzieci,
                                                    wiem, ale to wyglądało....dziwnie
                                                    Tyle refleksji na temat techniki i postępu smile

                                                    Pozdrawiam i słońca w te pochmurne dni nam wszystkim
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube Re: Kotki .... 15.11.05, 15:47
                                                    ja też chodzę wiecznie z apartem. Chyba nie ma rzeczy której bym nie
                                                    uwieczniła, (nawet byłam w przedszkoleu i była Kuby praca na ścianie - zrobiłam
                                                    zdjecie ukradkiem, a co mi tamsmile). A teraz odkąd mamy cyfrowy to już wogóle...
                                                  • cloud-ac Re: Kotki .... 15.11.05, 22:52
                                                    Hihi, Edytko mogę się podpisać pod tym zdaniem: "A teraz odkąd mamy cyfrowy to
                                                    już w ogóle..." smile
                                                    Anetko gratulacje dla Huberta! U mnie nie ma (chyba) pasowania na przedszkolaka,
                                                    albo ja o tym jeszcze nic nie wiem. Sara do piątku w domu, ale już jest lepiej.
                                                    Już wczorajszej nocy nie kaszlała (wreszcie), dziś zakupiłam polecone mi przez
                                                    koleżanki kropelki homeopatyczne L52 i niech
                                                    szybko zadziałają smile
                                                    Dobrej nocki smile
                                                  • e-aneta Fotki... 16.11.05, 08:14
                                                    Hmm cóż mam to samo i wcale tego nie potępiam bo to normalka, że człowiek chce
                                                    na pamiątke uchwycić jak najwięcej szczęśliwego dzieciństwa i nie tylko.
                                                    Ja nie mam cyfrówki, ale jestem często w jej posiadaniu, ma mój braciszek-
                                                    skończył fotografikę ma tzw full wypas i ma mój ojciec nawiedzeniec, który z
                                                    każdego rejsu- marynarz przywozi chyba wszystki uchwycone miejsca.
                                                    Ja sama też mam bzika na punkcie obcji makro (kwiatki, robaczki wszystko na
                                                    działce). Uważam że jest to świetna sprawa. Robisz setke zdjęć a wywołujesz
                                                    kilka najlepszych, dla mnie bomba smile
                                                    Tylko na tej imprezie przedszkolnej to było troche kiebsko zorganizowane, a
                                                    rodzice trochę hmm jak by tu delikatnie powiedzieć .... szaleli.... Tak se
                                                    myślę, że może by było lepiej wybrać komitet fotograficzno-kamerowy na takie
                                                    imprezki skałdający się z 4-6 rodziców a reszta niech sobie spokojnie ogląda i
                                                    skupia się na osiągnięciach swoich dzieci.
                                                    Spróbujcie to sobie wyobrazić ok 30 dzieci spiewa, tańczy z paniami i ok 30
                                                    rodziców lata przepycha się i chce za wszelką cene uchwycić ten najważniejszy w
                                                    życiu fragment swojego dziecka - cóż ja też tam byłam i tak samo głupiałam jak
                                                    wszyscy smile)) I jeszcze co, nie było podziały na tzw scena na której są dzieci i
                                                    widownię na której znajdują się rodzicę. Dzieci były z każdej strony oblegane
                                                    przez rodziców. Dobra nie przynudzam.

                                                    Aga powodzenia w homeopatii smile

                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac Re: Fotki... 16.11.05, 08:20
                                                    e-aneta napisała:

                                                    > Spróbujcie to sobie wyobrazić ok 30 dzieci spiewa, tańczy z paniami i ok 30
                                                    > rodziców lata przepycha się i chce za wszelką cene uchwycić ten najważniejszy
                                                    w
                                                    >
                                                    > życiu fragment swojego dziecka - cóż ja też tam byłam i tak samo głupiałam
                                                    jak
                                                    > wszyscy smile)) I jeszcze co, nie było podziały na tzw scena na której są dzieci
                                                    i
                                                    >
                                                    > widownię na której znajdują się rodzicę. Dzieci były z każdej strony oblegane
                                                    > przez rodziców.
                                                    Hihi, Aneta, u mojej Sary Dzień Matki w ub.r. wyglądał dokładnie tak samo big_grin Ja
                                                    też szalałam - ale za dużo dobrych zdjęć przez te przepychanki mi nie wyszło,
                                                    większość występu po prostu oglądałam smile na stojąco wink
                                                  • e-aneta kotki-fotki.... 21.11.05, 09:16
                                                    Witamsmile
                                                    A tu sie pochwalę moim wyrośniętym kotkiem z pasowania na przedszkolaka.
                                                    www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole087.jpg
                                                    www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole096.jpg
                                                    www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole001.jpg
                                                    www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole121.jpgPozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac brak najważniejszej - pasowanie! 22.11.05, 09:12
                                                    Aneta - a tego najważniejszego nie dałaś
                                                    www.swinoujscie.com/przedszkole/1/przedszkole120.jpg smile (a z ostatniego
                                                    linku trzeba wykasować Pozdrawiam)
                                                    Jutro widzę będą jeszcze zdjęcia (ja zaglądnę smile )
                                                    Super chłopak i musiała być wesoła zabawa. Sporo tych dzieci tam - u mnie jest
                                                    tylko jedna grupa 3latków (chyba 30 dzieci).
                                                    A Sara już chodzi do przedszkola, jeszcze kropelki L52 podaję (do piątku, bo
                                                    zmniejszam dawkę) i właściwie jest zdrowa. W środę ją zaszczepię i mam
                                                    nadzieję, że limit choróbsk wyczerpany. Wczoraj jak wróciła to opowiadała mi
                                                    ile to nowych zabawek jest w przedszkolu (lalki, wózki) gestykulując przy tym
                                                    zamaszyście, i jakiś pan Janusz śpiewał im piosenkę "opłotkami przez ogródek
                                                    idzie sobie krasnoludek" co oczwyiście zaśpiewała kilka razy - z jej opisów
                                                    wiem, że gra "na instrumencie" (nawet poprawnie słowo wymówiła), pytała czy
                                                    Mikołaj do niej przyjdzie (odpowiedziałam, że jak będzie grzeczna to na pewno),
                                                    nawet list rysowała z pomocą starszej kuzynki. Energia ją rozpiera smile
                                                    Śniegu u nas już trochę leży i cały czas pada. Moja kochana zima przyszła smile
                                                    Jak w ub. tygodniu spadł pierwszy śnieżek to Sara pytała czy już bałwana
                                                    będziemy lepić big_grin
                                                    Mam już pomysł na prezent od Mikołaja - Sarze żelazko, a Zuzi odkurzacz (obie
                                                    rzeczy na baterie). Ale jeszcze może się zmienić wink
                                                    Zmykam do pracy - miłego dnia!
                                                  • e-aneta Re: brak najważniejszej - pasowanie! 22.11.05, 10:43
                                                    Tak tak moja wina !!
                                                    Taki nie takt przeoczenia.... ale jak to mówia dla chciącego nic trudnego i
                                                    dałaś sobie Agata radę smile A z tymi "pozdrowieniami" to zauważyłam ale po
                                                    czasie hehe

                                                    Zima śnieg o ja ... ja też już bym chciała mrozik i bialuteńko.
                                                    A tymczasem mamy sztorm, wia i la, i tak na zmianę. Wiatr jest tak wilgotny i
                                                    przeszywajacy, że człowiek jest bardziej zziębnięty niż przy trzaskającym
                                                    mrozie brrrr
                                                    Hmm mi jakoś pomysłu brak na Mikołaja, ale już za strojem karnawałowym dla
                                                    Hubert na zabawę choinkową się rozglądam (styczeń), więc bardzo to u mnie po
                                                    koleji wygląda smile

                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • cloud-ac prezenty, chlapa... 28.11.05, 09:06
                                                    Śniegu nie ma, jest deszcz i mega błoto (rano wsiadam do samochodu z kilogramem
                                                    błota na butach :-\) i żeby choć mrozik to ściął, a tu nic. Liczę na śnieg
                                                    chociaż na święta ...
                                                    Pokażę Wam co Mikołaj przyniesie moim łobuziarkom - Sara jak będzie grzeczna to
                                                    dostanie taką pralkę www.biedronka.pl/img/ofespec/bnaro2/big/14.jpg
                                                    a Zuzia taki odkurzacz img491.imageshack.us/img491/108/740184839xz.jpg
                                                    Będzie w sobotę w nocy, żeby zdążyła się Sara przed przedszkolem nacieszyć smile
                                                    W przedszkolu chyba będzie w poniedziałek, nie wiem bo nie zapytałam indifferent
                                                    W środę idę szczepić Sarę p/grypie. W jej grupie teraz chodzi do przedszkola 6-
                                                    8 dzieci - reszta chora.
                                                    A co do zabawy choinkowej - Anetko, a jaki strój wymyśliłaś? Ja nie wiem kiedy
                                                    u mnie będzie, ale mam sklep z
                                                    wypożyczalnią strojów i pewnie z niej skorzystam. W ub.roku wypożyczenie 25zł -
                                                    teraz raczej dużo więcej nie będzie.

                                                    Muszę zmykać, bo z pracy klikam wink Dobrego Mikołaja Wam życzę smile
                                                  • e-aneta Re: prezenty, chlapa... 28.11.05, 12:22
                                                    Witam smile
                                                    Fajniutkie te prezenciki Aga dla dziewczynek wymyśliłam. Mój chłopczyk pokazał
                                                    mi w zabawkowym co by chciał w prezencie - tak na przyszłość, nie w związku z
                                                    Mikołajem. Jest to duży plastikowy traktor, czerwony z przyczepą, coś jak w tej
                                                    bajce na Mini mini. Hmm fajnie fajnie tylko gdzie to wszystko zmieścić (mamy
                                                    tylko 2 pokoje).
                                                    W przedszkolu teatrzyk maja na Mikołaja 5 grudnia, a zabawa w styczniu.
                                                    Bardzo mi sie podoba ten tygrys na alegro, w maskach i przebraniach ale
                                                    szczerze mówiąc wolałabym dotknąc, pomacać przed zakupem tym bardziej, że tani
                                                    to on nie jest, a co najważniejsze żeby mi się dziecko nie zapociło w takim
                                                    stroju. Szykam czegoś praktycznego za razem nie za ciepłe, nie krępujące
                                                    ruchów, trwałe no i ładne hm... żeby 5 Supermenów nie było smile
                                                    Wymagania to ja mam, nie ma co hehe. I co jeszcze szyć nie umiem buuu sad tak
                                                    bym coś zaraz wymodziła.
                                                    Wielkie dzięki za tego linka, okazało się że w Świnoujściu tysz są. W sieci już
                                                    buszowałam za strojami karnawałowymi, tylko jeszcze do miasta się wybrać nie
                                                    mogę.
                                                    U Huberta w przedszkolu też choróbska panują, mój Misiek chodzi coś podziębiony
                                                    już trochę, i z dziwną temperatura 37,2 dziś się do lekarza wybieramy, tylko
                                                    kaszel rano i gęsty katar.... ale lepiej, jak to mówią na zimne dmuchać.
                                                    Pozdrawiam
                                                    PS
                                                    A przed Mikołajem to się chyba jeszcze "zobaczymy" ..... mam nadzieję smile

                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube mikołaj.. 28.11.05, 16:25
                                                    nie przeczytałam wszystkiego ale nadrobię zaległosci. Chciałam was zapytać,
                                                    Kuba idzie do przedszkola na mikołaja, ale to wam potem napiszę, tylko ja
                                                    chciałam iść z nim porobic zdjecia, ale koleżanka mówi ze przesadzam...to ich
                                                    święto a ja będę przeszkadzać. Ja podejrzewam ze ona nie chce żebym ja szła bo
                                                    ona nie może, i jej synek bedzie "zły" że ja jestem a jego mama nie. Ja jestem
                                                    z tych co to z każdej okazji mają zdjęcie...poradźcie, czy to rzeczywiście ona
                                                    ma rację. Nie powinnam iść??
                                                    Edyta
                                                  • cloud-ac Re: mikołaj.. 29.11.05, 08:36
                                                    Edytko a dlaczego przejmujesz się tym, co mówi Twoja koleżanka? U mnie na
                                                    Mikołaja do przedszkola rodziców się zaprasza, ale mało kto przychodzi (z
                                                    reguły rodzice w tych godzinach pracują - ja też). Ja na Twoim miejscu
                                                    kierowałabym się swoim sercem, a nie koleżanki wink A tak na marginesie - w czym
                                                    będziesz przeszkadzać i komu?
                                                  • e-aneta Re: mikołaj.. 29.11.05, 12:59
                                                    Zgadzam się z koleżanka. A jakby co to możesz pstryknąć kilka fotek na pamiątkę
                                                    i pod pretekstem ważnych spraw czy wizyty u stomatologa się zmyć.
                                                    Nie ładnie okłamywać dzieci ale czasem dla ich własnego dobra....

                                                    Pozdrawiam
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube Re: mikołaj.. 29.11.05, 17:06
                                                    Dzięki. Macie rację. Idę i koniec. Nie odpuszczę sobie pierwszego Mikołaja w
                                                    przedszkolu mojego synkasmile.
                                                    A no właśnie. Miałam wam napisać, bo jakiś czas temu pisąłam ze Kuba kończy
                                                    przedszkole. Często chorował. Ale po przerwie (1,5 miesiąca) mam go
                                                    już "dosyć", nudzi sie biedak w domu, szaleje, nie można z nim wytrzymać. I tak
                                                    posżłam ostatnio do pani dyrektor i ta powiedziła że może wziąść Kubę bo
                                                    zwolniło sie miejsce. I tak od 1 grugnia Kuba wraca do przedszkola, ale pójdzie
                                                    dopiero 5, bo wymieniają oknasmile.Cieszę się i mam nadzieję że już nie zachoruje
                                                    tak szybko....
                                                  • cloud-ac powrót do przedszkola :) 29.11.05, 23:41
                                                    mamkube napisała:

                                                    > Ale po przerwie (1,5 miesiąca) mam go
                                                    > już "dosyć", nudzi sie biedak w domu, szaleje, nie można z nim wytrzymać.
                                                    > ...
                                                    > I tak od 1 grugnia Kuba wraca do przedszkola, ale pójdzie
                                                    > dopiero 5, bo wymieniają oknasmile.Cieszę się i mam nadzieję że już nie zachoruje
                                                    > tak szybko....

                                                    No i brawo smile Dla Kuby - za tyle enrgii wink i dla Ciebie, że nie boisz się nowych
                                                    chorób. Być może jeszcze coś odchoruje, ale oby jak najmniej.
                                                    Ja czekam na fotki z Mikołaja w przedszkolu smile
                                                    Idę trochę pospać big_grin
                                                  • mamkube Re: powrót do przedszkola :) 30.11.05, 10:28
                                                    wkleję wklejęsmile
                                                  • mamkube zdjecia z Mikołaja:) 05.12.05, 15:18
                                                    na zobaczcie, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                                    f=621&w=28798292&a=28798292&wv.x=2
                                                  • mamkube ....i nie ma powrotu 05.12.05, 15:19
                                                    Byłam z Kubą u laryngologa, znowu są naloty i choroba murowana. Niestety..
                                                  • e-aneta Re: ....i nie ma powrotu 07.12.05, 08:37
                                                    Witam smile
                                                    Hmm .... coś nie tak chyba z tymi fotkami mi sie nie chcą otworzyć "podane
                                                    forum nie istnieje lub jest nie dostępne" buuuuu.
                                                    Ojojoj zdrówka dużo zdrówka dla Kuby, może tran dla dzieci, podnosi odporność i
                                                    ma trochę witaminek itp. jest taki o smaku cytrynowym specjalnie dla dzieci,
                                                    Hubert go łyka bez problemów.

                                                    A co u nas...
                                                    Jak u wszystkich był u Huberta wczoraj Mikołaj.
                                                    Reakcja Huberta wieczorem:
                                                    * Mamusiu Mikołaj przyniósł mi tyle prezentów zostawił u babci, prabaci, w
                                                    przedszkolu, w domku. JESTEM W SZOKU, chyba zasłużyłem !!!
                                                    Hehehe ale mam mądre dziecię smile))
                                                    To się nachwaliłam wink
                                                    A jak wasze szczęścia po Mikołaju?

                                                    A Hubert lekko zasmarkany, ale do przedszkola chodzi, cały listopad był.

                                                    Pozdrawiam z wyspy
                                                    Aneta&Hubert
                                                  • mamkube Re: ....i nie ma powrotu 07.12.05, 12:43
                                                    Przez link pod spodem spróbuj....do tego samego, tylko trzeba żeby pokazał
                                                    treść wszystkich bo nie wiem jak wyświetli, czy od końca czy od początku.
                                                    Piliśmy bistyminę, bioaron c, pyroaktin, a najlepiej to chyba ten chrzaniony
                                                    actimell działa...smile
                                                  • cloud-ac ....i po Mikołaju ... 08.12.05, 10:28
                                                    Opowieści o Mikołaju i rycerzach (tak, był z rycerzami nie aniołami), o tym, że
                                                    nie bała się Mikołaja i siedziała na kolanach, że pan robił zdjęcie, że dostała
                                                    prezent dla Zuzi (tak się wszystkim - czasem - dzieli z Zuzią smile ) do dzisiaj
                                                    jeszcze słyszę. Wielkie wrażenie na niej to zrobiło skoro tyle gada smile

                                                    Edyta - dużo zdrówka dla Kuby, niech te zarazy sobie pójdą i go zostawią w
                                                    spokoju do końca przedszkola. Ale na pewno nabierze odporności na przyszłość smile

                                                    Anetko - Hubert genialnie to ujął! Musiałaś mieć poważną minę jak to
                                                    usłyszałaś wink Bo ja uwielbiam słuchać mojej Sary - z takim przejęciem i
                                                    zaangażowaniem wszystko opowiada. Można czasem pęknąć ze śmiechu, a trzeba być
                                                    poważnym smile

                                                    Muszę uciekać, bo mnie "namierzyli" wink
                                                  • mamkube Re: ....i po Mikołaju ... 08.12.05, 11:57
                                                    Kuba był poważny bo był obrażony że musi usiąść w przedszkolu sam, ja nie
                                                    zaprowadzam go tylko mąż bo ze mną odprawia cyrki, szok. A przy tacie wchodzi
                                                    uśmiechniętysad. Ja poszłam z nim pierwszy raz, i wszedł i powiedział że on
                                                    tylko an chwilkę bo dziś jest z mamą, i tylko do Mikołaja przyszedł. Taki
                                                    łobuz. Posadziłam go do zdjecia to był jak widać nieszczęsliwy.
                                                  • fikusa Re: odpukać... puk...puk 09.11.05, 11:26
                                                    Hi,

                                                    A dzis rano Jas obudzil sie z zaklejonymi oczkami! Juz wczoraj mial jakby podpuchniete i byl bardzo zmeczony. No a rano taka niespodzianka. Przemylismy mu roztworem soli fizjologicznej i rozkleilismy. Pani doktor przez telefon powiedziala, ze przez katar (bo ma) zrobilo mu sie zapalenie spojowek. Dostanie krople i masc. Tego jeszcze u nas nie bylo.
                                                    Mialyscie cos takiego ?

                                                    Przeszukam jeszcze forum pod katem zapalenia spojowek.

                                                    Justyna
                                                  • fikusa Do Agaty (cloud-ac): rowiesnicy 09.11.05, 11:33
                                                    Czesc,

                                                    Faktycznie niezle sie zlozylo - podwojni rowiesnicy!
                                                    Jak widac z roznych postow, zachowuja sie podobnie, podobne zabawy, itp.

                                                    Ciekawa jestem, kiedy nasze mlodsze beda chcialy pojsc do przedszkola.
                                                    Zauwazylam, ze czesto to mlodsze nie moze sie doczekac pojscia w slady starszego i WRESZCIE pojscia do przedszkola. Podejrzewam, ze wrzesien za rok to bedzie jednak za wczesnie. Moze od stycznia 2007 ? Jeszcze zalezy kiedy naucza sie siusiac i inne objawy samodzielnosci.
                                                    Jasiek usamodzielnil sie wlasciwie rzutem na tasme, tuz przed wrzesniem tego roku. Ola - jak dotad wierna nasladowniczka wszystkiego, co on robi, pewnie upora sie z tym wczesniej. (Och, jak fajnie byloby juz nie zmieniac pieluch...)

                                                    Justyna
                                                  • iffona Re: Trzeci migdał 26.10.05, 08:40
                                                    e-aneta poszukaj w szczecinie klinik jednegodnia czy chirurgii jednego dnia,
                                                    moj Piotrek w wieku 4 lat mial tk usuwany migdalek-nie byl zbytnio przerosniety
                                                    ale zle wychodzily badania na sluch i zdecydowalismy sie-no i oprocz tego
                                                    chorowal ciagle, ta chirurgia jednego dnia, to rano przyjecie ok 12-13 zabieg o
                                                    17 wyjscie do domu i obydwoje rodice moga byc, co prawda 100 to kosztuje ten
                                                    pobyt, ale dla dziecka warto, sam zabieg z NFZ
                                                    Piotrek po zabiegu nie chorowal nam , do wrzesnia teraz mial raptem 1-2
                                                    antybiotyk od tego zabiegu, a w czasie zabiegu okazalo sie ze jednak
                                                    przeczyszczono mu kanaliki i migdalek byl przerosniety ale nie na boki czy do
                                                    gory a wewnatrz, czego nie bylo widac przy badaniu



                                                    nie wypisywalabym dziecka z przedszkola, swoje musi odchorowac aby zaczac sie
                                                    samemu uodparniac, organizm musi powalczyc troszeczke, rozumiem ze u Ciebie
                                                    jest male dziecko i choroby sie ciagna, ale u mnie tez tak bylo i nie
                                                    zrezygnowalam, w 1 roku chorowal przynajmniej jeden raz w miesiacu w drugim juz
                                                    o polowe mniej a w 3 wcale,
                                                    jak dziecko bedzie w domku to wiadomo mniejszy kontakt z zarazkami i nie bedzie
                                                    tak chorowal
                                                    co do lekow medykamentow uodparniajacych, nie wierze w nic, swojego czasu
                                                    przetestowalam wszystko i Piotrek i tak chorowal i tak czesto
                                                    najlepsze wspomagacze to duza ilosc zabaw na swiezym powietrzu w zimie takze, u
                                                    nas czestotliwosc zachorowan zmalala po systematycznym cghodzeniu na basen 2-3
                                                    razy w tyg (wczesniej bylo tez wyciecie 3 migdalka) w tamtym roku szkolnym
                                                    ciagle wyjazdy na narty, bylismy przynajmniej 20 razy jak nie wiecej
                                                    (calodniowe pobyty na dworze) i w tamtym roku Piotrek chorowal tylko jeden raz,
                                                    a Maciek 4 razy
                                                    kazda mam pewnie ma cos sprawdzonego smile
                                                    zycze zdrowka
                                                  • figlarkae Re: Dzień Edukacji Narodowej .... 18.10.05, 12:57
                                                    a my upiekłysmy ciasteczka dla pań....
    • cloud-ac krok po kroku... 16.12.05, 09:33
      krok po kroczku najpiękniejsze w całym roczku idą święta
      Taaak, u mnie nawet dziś biało - wreszcie po tej chlapie, błocie po kostki. Za
      to Sara w domu dziś, bo coś smarkata i trochę gorączkowała więc nie puściłam
      jej do przedszkola.
      A w przedszkolu wczoraj mieli wigilię. Opowiadała z pasją w oczach smile o
      barszczu z uszkami (nie jadła bo "nie chciałam mamo"), o dzieleniu się
      opłatkiem (którym się nie dzieliła tylko sama zjadła indifferent), o aniołach, które
      śpiewały kołysankę Jezuskowi, o Jezusku - jak to Maria jej pokazała jaki on
      malutki, o dzieciach "duuuużo dzieci było", przyniosła prezent od
      mikołaja/babci/aniołów (nie wiem dokładnie, bo za każdym razem inna wersja
      była) "dla Zuzi" mandarynki i cukiereczki. Przejęta bardzo tym dniem. No i nie
      wiem dlaczego, ale "pani nie kazała nam spać, bo jutro będzie sobota i będziemy
      w domu". I faktycznie zasnęła po 17-tej na prawie 2h. Nie wiem czy choroba już
      ją rozbierała czy była tak zmęczona. Pewnie i jedno i drugie.

      Jak Wasze przygotowania do świąt? U mnie w powijakach - dziś zakupiłam suszone
      grzyby na uszka i .... tyle. Porządki 0%, prezenty 50%. Ale atmosferka już
      jest - w sklepach aż się "gwiażdży" (określenie Sary na świecącą gwiazdę -
      światło świeci to gwiazda się gwiażdży, hihi) od upominków, ozdób, słychać
      przeboje świąteczne typu "White Christmas". Choinkę jeszcze ubrać - pewnie w
      wigilię albo dzień przed. Jeszcze 8 dni i ... święta. Czas leci szybciutko smile

      Spokojnych przygotowań Wam życzę smile
      • e-aneta Re: krok po kroku... 16.12.05, 12:21
        U nas tysz sypie, tylko plucha bo temperaturka na + .
        A przygotowania ojjj w "polu", zaledwie wykładzina poprana. Ozdoby jeszcze w
        szawce no i prezenty w sklepie hehe ale przynajmniej wiem co komu.
        A ja w Święta-I dzień będę mamą chrzestną u małej trzy miesięcznej Julci
        (córcia mojej najlepszej przyjaciółki od piaskownicy). No i tak wszysko na raz
        się zbiegło a doba tylko 24 godziny ma smile Szkoda mi czasu, najbardziej tego
        siedzienia w pracy, tyle by można w domku zrobić. A i jeszcze dziś do teściów
        na weekend jedziemy, gdyż się na święta nie spotkamy, jak widzicie terminy mam
        napięte.
        A u Huberta dziś teatrzyk w przedszkolu. Hmm czy przedstawienie Świąteczne tego
        nie wiem, nie zapytałam, o Wigilii też nic nie wspominali.
        A co do zdrowia, Hubcio trochę kaszle najwięcj w nocy więc to chyba po części
        zasługa kaloryferów. Lekarza zaliczyliśmy i nic cisza na oskrzelach(całe
        szczęście).
        A co na Sylwestra, macie już jakieś plany?
        My może w tym roku zaliczymy jakiś lokal, Hubert u babci. W zeszłym roku
        zaliczyliśmy domowe partu ....hmm średnio udane. Najlepiej bawił się Hubert smile

        Pozdrawiam z wyspy
        Aneta&Hubert
        • cloud-ac a szampańskie szaleństwa... 16.12.05, 23:45
          ...i owszem będą i to nie w domu smile Wychodzimy bez naszych łobuziarek (sprzedane
          za pierwszym razem niani wink ) i cała noc do balowania big_grin Ostatnio byliśmy na
          takiej imprezie 3 lata temu ... chyba ... W każdym razie jakoś poprzednie 2 lata
          na prywatkach, dzieci taszczone (bo nie było chętnych do opieki) i w tym roku
          głęboki oddech smile
          A po dzisiejszej wizycie lekarskiej - gardło załatwione na cacy czyli antybiotyk
          (wrrrr), a rozpalona jest jak piec martenowski. Organizm walczy.
          Do kompletu zasmarkana i rychająca Zuzka. A mieliśmy iść do znajomych... No cóż
          - będę robić porządki, nie wiem czy uszka uda mi się zrobić.

          Do miłego!
          • e-aneta Re: a szampańskie szaleństwa... 20.12.05, 08:25
            Aga zdrówkam całe "morze" dla Twoich dziewczynek smile, oby do mrozów co zatłuczą
            te wszystkie fruwające w powietrzu wiruski i bakteryjki - paskudy !!!!
            A Hubert też walczy z jakąś paskudą cały czas kaszle-rano i ma temperaturę
            37,0. Hmm chyba już z trzy razy byłam u lekarza a on ciągle swoje że jesień,
            przedszkole i takie tam. Kupiliśmy już nawet nawilżacz powietrza i na noc go
            włączamy, różnica nawet jest ale czy to pomoże, sama nie wiem.....

            Sylwester bez dziecismileSuper po takim czasie to się człowiek może, aż
            zachłysnąć ta wolnością heheheh. My w lokalu na Sylwestra ostatnio byliśmy dwa
            lata temu i było extra wszystko dopisało muzyczka, towarzystwo i jedzonko, bo %
            to zawsze dobrze działają smile
            Ciekawa jestem jak będzie tym razem bo sie troszkę towarzystwo przerzedziło z 6
            par ostały się trzy szkoda bo im więcej tym weselej.

            Pozdrowionka z wyspy
            Aneta&Hubert
            • madziarek_edziecko Re: a szampańskie szaleństwa... 21.12.05, 09:22
              Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń,
              Przychylności wszechświata,
              Siły w ramionach i czystego ognia w sercu,
              Co zapali wszystko wokół Was szczęściem i radością.
              Niech wszystko czego się dotkniesz,
              Stanie się pomocne w spełnieniu marzeń,
              A każda najdrobniejsza nawet czynność
              Przybliża Was do bycia
              Najszczęśliwszymi i najbardziej uśmiechniętymi osobami
              Spośród ludzi całego świata.


              Wiary co góry przenosi,
              Nadziei która nie gaśnie,
              Miłości w każdej ilości
              - od Bożej Dzieciny życzy

              Z całego serca Madziarek_edziecko z synkiem.
    • madziarek_edziecko Re: ZYCZĘ WAM... 21.12.05, 09:27
      Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń,
      Przychylności wszechświata,
      Siły w ramionach i czystego ognia w sercu,
      Co zapali wszystko wokół Was szczęściem i radością.
      Niech wszystko czego się dotkniesz,
      Stanie się pomocne w spełnieniu marzeń,
      A każda najdrobniejsza nawet czynność
      Przybliża Was do bycia
      Najszczęśliwszymi i najbardziej uśmiechniętymi osobami
      Spośród ludzi całego świata.


      Wiary co góry przenosi,
      Nadziei która nie gaśnie,
      Miłości w każdej ilości
      - od Bożej Dzieciny życzy

      Z całego serca Madziarek_edziecko z synkiem.
      • e-aneta Re: ZYCZĘ WAM... 22.12.05, 12:57
        A ja bym chciała, żeby te Święta
        były mięciutkie bialutkie
        mroźniutkie
        tego nam tu właśnie brak buusad
        A wszystkim życzą zdrowia
        tym małym i dużym, spokoju, uśmiechu, bogatego Mikołaja,
        pomyślności, grzecznych, usłuchanym dzieci i małżonków hehehe

        Pozdrawiam
        Aneta
        • e-aneta Nowy Rok 2006 04.01.06, 09:15
          Dosiego roku !!!!
          Nowy rok nam nastał a my tu jeszcze w starym jesteśmy...... oj nie dobrze nie
          dobrze.
          Jak wrażenia po Sylwestrze???
          U nas super tzn dorosłych... zabawa, towarzystwo, jedzonko, muzyka wszystko
          dopisało smile aż miło powspominać.
          A Hubert niestety w tym roku do północy nie dotrzymał, mimo iż w dzień
          położyliśmy go spać i to drzemał ponad dwie godziny, co mu się już prawie nie
          zdarza w domu, no chyba że w przedszkolu czasem. Usnął parę minut po 23
          niestety, powiedziła babci, że jest bardzo zmęczony i idzie już spać.
          A za oknem szaro buro i ponuro....
          Pozdrawiam
          Aneta&Hubert
          • cloud-ac Re: Nowy Rok 2006 10.01.06, 13:00
            łoj! aleśmy zapuściły nasz wątek.
            Wszystkiego lepszego niż w ubiegłym roku!!!

            Sylwester był super, bo bez dzieci big_grin Bawiliśmy do 5.30, a kiedy pojechałam po
            moje łobuziarki (do niani Zuzi)i zapytałam Sarę jak było odpowiedziała z
            entuzjazmem: było supeeeeeer!!! A co robiłyście? - rozrabiałyśmy! big_grin
            Nie podejrzewałam żeby było inaczej wink
            Za tydzień w przedszkolu Dzień Babci i Dziadka z występami. Sara ma do
            powiedzenia jedno zdanie, jak ćwiczymy to mówi, jak pytam co powie na
            przedstawieniu to burmuszy się i "nie powiem". Zobaczymy jak to wyjdzie "na
            żywo" smile
            A za 2 tyg. zabawa karnawałowa i muszę jakiś strój skombinować. Nawet nie mam
            specjalnie pomysłu. W co przebieracie swoje pociechy?

            U nas mróz, z rana -10°C, śniegu już jednak mało leży. W dzień to nawet
            słoneczko przygrzewa smile

            Jak Wasze choinki - jeszcze stoją? Całe?? wink U mnie słodycze już pozjadane,
            ozdoby Zuzka codziennie ściąga i wiesza i nie wyglądają zbyt dobrze wink I
            niedługo pewnie ją rozbierzemy smile

            Miłego dnia smile
            • e-aneta Re: Nowy Rok 2006 12.01.06, 13:07
              Witamsmile
              Oj jakoś nam słabo w tym roczku idzie, ale jak to mówią początki bywają trudne
              np roku, więc jest nadzieja że się forum rozkręci hehe
              A co u mojego szkraba.... w przedszkolu o dniu babci i dziadka jeszcze cicho,
              choć Hubert mówi, że już robią jakieś prezenty. Zabawę dopiero mają 31
              stycznia, czyli po feriach które u nas się zaczynają od 14 stycznia.
              A co do przebrania Hubert będzie Batmanem (pewnie jednym z wielu) dostaliśmy
              przebranie od znajomych i Hubciowi się bardzo spodobało.
              A pogoda u nas niczym mój nastrój, szaro buro i ponuro ....(chiba zbyt twórcza
              to ja dziś nie będę) ...w nocu padał deszcz no i jest + 4, a jeszcze dwa dni
              temu był całkiem milusi mrozik i tylko białych gwiazdeczek brakowało.

              Pozdrawiam
              Słońca mi brak sad(
              • fikusa Re: Nowy Rok 2006 12.01.06, 15:50
                Czesc,

                U nas Dzien Babci i Dziadla byl we wtorek, a dzis jest bal przebierankowy.
                We wtorek - z tego co sie dowiedzialam, niestety nie moglam isc i robic tloku (do tego musze zostac babcia smile ) - bylo tlocznie, jaselka wystawialy starsze dzieci, a grupa Jasia duzo spiewala. Jas dzieki temu bardzo sie rozspiewal, musieli miec duzo prob, teraz bez przerwy chodzi po domu i spiewa, a to ze "da dziadkowi bialy kwiat" a to cos dla babci, a to koledy. Wesolo.
                Ciekawa jestem, jak dzisiejszy bal. Jas wystepuje jako strazak. Strazak Sam jest jego ulubiona postacia, Jas ma mnostwo zabawek z tego tematu, wiec gdy zobaczylismy takie przebranie, od razu wiedzielismy ze "to jest to". Jeszcze zjezdzilismy sporo sklepow z alkoholem zeby kupic gasnice (jest wodka w takim opakowaniu) i stroj kompletny.

                A dni coraz dluzsze!
                • e-aneta Ferie... 18.01.06, 10:12
                  Witam
                  No i się zaczęło.
                  Ferie, śnieg za oknem (w nocy u nas posypało) a moje dziecko zaziębione i to
                  dość konkretnie wczoraj miał 39,0 + katar+kaszel taki że aż wymiotuje.
                  Wylądowaliśmy u lekarza, pani osłuchała, oskrzela czyste, anginy brak no ale
                  gardło czerwone i gorączka. W domu min 3 dni a tu dziś tak biało i rozpacz bo
                  Hubcio chce na sanki. Na domiar złego przyjechał do nas na parę dni kuzyn
                  Hubcia 9-cio latek z babcią, dziś idą na sanki, a dziecko jeszcze bardziej
                  nieszczęśliwe, no bo jeden idzie na spacer a drugi w domu musi siedzieć. SUPER
                  atmosfera napięta jak "barania torba".....
                  Ach sorki ale żłóć mi zalegała musiałam ją gdzieś wylać...
                  Do następnego może już w lepszym humorze coś wystukam np.... że mi dziecko
                  wyzdrowiało a śnieżek jeszcze sypie i śmigamy se po pagóreckach smile
                  Pozdrawiam
                  Aneta&zakaszlany Hubert
    • urge Można? 22.01.06, 23:07
      A przyjmujecie jeszcze nowych do swojego grona?

      Ja mam dwóch synków, starszy urodził się w lutym 2002 smile Chętnie dołączymy i
      może kiedyś uda nam się przebrnąć przez to co napisałyście przez blisko 3 lata?
      • e-aneta Można można.... 23.01.06, 08:41
        Cześć smile
        Hmm ja tu nie żądzę a pierwsza zabieram głos hehe smile
        Ale myślę że nikt nie będzie miał żadnych "ale" bo im nas więcej tym weselej.
        Miło powitać nową "twarz". Urge napisz cosik o swoich szczęściachsmile
        Ja po krótce sie tysz przedstawie....Jesteśmy tu na forum chyba ponad rok.
        Hubert 116 cm i prawie 20 kg wczoraj mierzony, szczypiorek mój słodki, cesarz-
        tyłkiem się na świat pchał. Dzielny przedszkolak od września, wcześniej był
        żłobek a jeszcze wcześniej niania.
        Choroby ... w tym roku odpukać chyba lepiej wszystkiego nie łapie smile
        Gaduła przeokrutna i mądrala, czasem brak mi słów na jego argumenty. I chyba
        tyle krótkiego wstępu.

        Hej dziewczyny a gdzie wy właściwie się wszystkie pochowałyście czy to przez te
        mrozy i śniegi, zasypałao i zamroziło??????

        Aga jeszcze raz wielkie dzięki za banieczki, dopiero dojrzłam i zakupiłam
        bezogniowe oczywiście wypróbowałam na sobie. Hmm kiedyś już wspominałam, że
        choruje zaraz za Hubertem dosłownie 3-4 dni i ja też już leże, tylko że u mnie
        to się przeważnie kończyło antybiotykami no bo wiadomo trzeba szybko zdrowieć i
        do pracy wracać nie ma to tamto. W czwartek małżonek mi banieczki postawił na
        piątek jeden dzięń urlopu wziełam i dziś już z pracy stukam ....a rozkładło
        mnie oj rozkładało.
        Ale zima u nas cały kanał krą skuty... oj nie pamiętam ja tu takich mrozów smile
        Pozdrawiam z wyspy
        Aneta&Hubert
        • mamkube Re: Można można.... 23.01.06, 11:15
          ja też witam nową mamę...ja tez mam dwójkę maluszków. Asia ma 10 miesięcy (dziś
          skończyła), a Kuba lutowy chłopak własnie.
          Kuba to też gaduła, a argumentów już brak tak jak u ciebie Anetko. Gada jak
          najęty, ostsnie jego teksty:
          * Nie biegnę mamo bo nie dam rady, poziom cukru mi spadł
          * mamo jadę pociagiem (Asi zabawką tak na marginesie) i mówi mamo zobacz
          laseczki jadą.
          Z tego co sie zorientowałam to efekt jednej bajki, Madagaskaru....ale czasem
          chiwlka spokoju więc bajki ogląda. Przedszkola narazie nie ma, tzn nie chodzi.
          Po tylu próbach zapisany od września, już na stałe. Asia będzie miała wtedy 1,5
          roczku prawie to może i ona tyle przez niego nie będzie chorować. Zobaczymy.
          A co do mrozu to u nas -30 stopni rano, teraz - 25. Szok. Już nie ma siły, tyle
          w domu siedzieć.
          A Kuba ma około 116 cm, a waży około 17-18 kg. Mała chudzinkasmile
          • e-aneta Re: Można można.... 23.01.06, 13:43
            Hej to znów ja.
            Fajne te tekściki Kuby smile
            Aż mi się przypomnił dzisiejszy poranek czyli wpływ reklamy na dziecko.....
            Wychodząc do pracy sięgnełam do szafki po tabletki Strepsils ...
            Hubert : Mama czy to strepsils?
            Mama: tak
            Hubert: boli cię gardło?
            Mama: tak troszkę
            Hubert: Mamo ale to tabletki tylko na ostry ból gardła!!!!
            Nie mam pytań....

            U nas rano było - 20 stopni smile

            Pozdrawiam z wyspy
            Aneta&Hubert
            • mamkube Re: Można można.... 23.01.06, 15:04
              Dobre....no właśnie te nasze dzieci już takie duże i tyle łapią....nie zawsze
              co dobre. Ale przynajmniej pośmiać się można. Kuba też coś wymyślił ostatnio z
              reklamy ale nie pamiętam teraz....muszę sobie zapisywaćsmile
          • cloud-ac Re: Można można.... i kiedy bilans 4-latków? 23.01.06, 13:50
            Ja też witam Martę z Jurkiem i Jasiem (a poszukałam sobie w wyszukiwarce wink)i
            podpisuję pod Anetką - im więcej tym weselej smile
            Ja też przypomnę moją Sarę-łobuziarę, taki sam gadulec jak chyba wszystkie
            gadające już dzieci, pyskata, nie wiem ile dokładnie ma wzrostu ani wagi, ale
            ostatnio (jakieś 3-4 m-ce temu) miała 104cm i niecałe 18kg (po bilansie się
            pochwalę smile). Przedszkolak od września 2004, a w tej chwili siedzi w domu z
            powodu:
            a) kaszlu (głównie nocą) i stłuczenia pośladka + ból w pachwinie=chodzi na
            jednej nodze (na pogotowiu dostała jedynie ibufen indifferent, jak do jutra nie
            przejdzie to do lekarza)
            b) ponad 20-stopniowego mrozu
            U mnie jak u większości mroźno (rano było -23°C), teraz chyba -20°C
            jest, śnieg skrzypi pod nogami smile, a ja kocham zimę!
            Za 2 tyg. mam urlopik tygodniowy i nie mogę się odczekać smile
            No i nie wiem jak u Was Dzień Babci i Dziadka, ale u nas na minusie przez
            chorobę i mrozy. Nawet nic specjalnie nie przygotowałam z dziewczynkami..., ale
            się poprawię do nastepnego weekendu, bo liczę, że Sara będzie zdrowa i
            pojedziemy do babci (dziadek za daleko, odwiedzimy go za 2 tyg.). Co robiły
            Wasze łobuziaki dla babci i dziadka?

            Zmykam, bo mam "wezwanie" w pracy, ale się jeszcze odezwę smile
            • mamkube Bilans... 23.01.06, 15:07
              z tego wszystkiego to zapomniałam o tym....ciągle tylko z Asią do lekarza,
              szczepienia, kontrole...a tu biedny zapomniany Kuba ma bilansik. Pewnie
              połączymy któreś ze szczepien Asi....hihi.Kuba z 19 lutego wiec jeszcze trochę
              czasu.
    • urge Więcej o nas :-) 23.01.06, 22:22
      Skoro można to spróbujemy się zadomowić smile

      Jak już wyśledziła Aga(ta) moje chłopczyki to Jurek (z powodu którego tu
      zajrzałam, urodzony 05.02.02) oraz półtoraroczny Jaś. Po urodzeniu Jurka
      chciałam mu jak najszybciej "dorobić" rodzeństwo wink ale trochę to nie szło -
      wtedy przez jakiś czas urzędowałam tu na forum o niepłodności (pod innym
      nickiem) a jak się w końcu udało trafiłam na inne forum gdzie z babkami "razem
      byłyśmy w ciąży" i do tej pory razem pisujemy -no ale tam się pisze głównie o
      Jachu i jego rówieśnikach a pierwszy raz się natknęłam na wątek dla rówieśników
      mojego pierworodnego smile
      A Jurek:
      -nie jest taki wielki jak Wasze dzieci -ma około 104 cm wzrostu i nie wiem ile
      waży ale do 20 kg na pewno mu jeszcze daleko!
      -jest bardzo bystry, szybko chodził, szybko mówił, szybko się zrobił bardzo
      samodzielny (Jaś to kompletne przeciwieństwo smile ale nerwus z niego okrutny,
      jak coś mu się nie udaje to porzuca to najdalej przy drugiej próbie...
      -ma mamę -urodzoną qrę domową, która od jego urodzenia jest na urlopie
      wychowawczym (jak się skończył na Jurka to wzięłam na Jacha) i po cichu marzy o
      tym żeby nigdy do pracy nie wracać, ale wiadomo, czasy takie że raczej się to
      marzenie nie spełni
      -od września jest przedszkolaczkiem na własne życzenie, strasznie chciał iść do
      przedszkola i pokochał tą instytucję całym sercem od pierwszego wejrzenia -
      właśnie jest drugi raz w tym roku chory (w czasach przedprzedszkolnych nie
      chorował właściwie w ogóle) i każdy dzień zaczyna od płaczu dlaczego tatuś
      pojechał do pracy i nie zawiózł go najpierw do przedszkola?

      ...dużo by tu pisać ale myślę że reszta wyjdzie z czasem, ja jak będę miała
      kiedyś czas to przejrzę tę kopalnię wiedzy o Was smile chwilowo tego czasu brak,
      Jaś oczywiście się zaraził świństwem które Jurek przyniósł z przedszkola, tyle
      że Jurek trochę pokaszlał i już mu przechodzi a u znacznie mniej odpornego
      Jacha przeszło w zapalenie płuc sad
    • urge Moje chłopczyki 23.01.06, 22:37
      A tu, jeśli ktoś ma chęć, można zobaczyć moich chłopaków:
      na domowo
      i na zimowo smile
      • fikusa Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 09:53
        Hello,

        U nas ten sam stolik i krzeselka z Ikei. Trudno dojrzec z daleka, ale byc moze parapety tez. Tak gdy patrze na obrazek z domu, to zupelnie jakbym widziala Jasia i Ole. I to samo przejecie. No, butelka inna wink
        • urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:06
          Ja bardzo lubię ten stolik i krzesełka, są bezpieczne i co najważniejsze łatwo
          je umyć smile
          A butelka... musiała pójść na dobre w odstawkę bo zbyt łatwo z niej wychlapać
          picie na co się da.
      • cloud-ac Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 09:57
        Marta - ale masz dwóch zuchów. Muszą być niezłe urwipołcie wink Ty taka drobna
        kobietka smile Sympatyczna z Was rodzinka smile
        A ja urodziłam się dokładnie w tym samym dniu i miesiącu co Twój Jurek - tylko
        27 lat wcześniej smile
        Jaśku walcz z wirusami i zdrowiej nam szybko!
        A co do naszego wątku, to ja dopiero w 2004 trafiłam tutaj (wcześniej nie
        miałam internetu w domu) więc też za długo tu nie piszę (choć ostatnio to chyba
        głównie ja, Aneta[e-aneta] i Edyta[mamkube] big_grin). Więcej jestem na forum
        młodszej (w marcu 2 lata skończy) Zuzi, ale tu też zaglądam często.
        Ja pracuję zawodowo (administrator ), chciałam z moimi dziewczynami trochę
        dłużej pobyć, ale macierzyński zbyt krótki, a wychowawczy nie wchodzi w tej
        pracy w grę :-\
        Niezbyt regularnie tu pisujemy ... więc za daleko wstecz nie cofaj się z
        czytaniem wink

        Edyta - Kuba ma więcej takich "tekstów na każdą okazję" ?? wink Tylko czekać, aż
        Asia pójdzie w jego ślady i urządzą Wam koncert w najmniej oczekiwanym
        momencie big_grin
        Anetko - bańki widzę zrobiły dobrą robotę smile

        Sara w domu, a w przedszkolu o ile ktoś przyszedł miał być bal karnawałowy, ale
        wątpię by go urządzali. Przy małej frekwencji dzieci to raczej nie zrobili.

        A u mnie dziś z rana było -26°C, a jak powietrze w nosie zamarzało big_grin Mój
        samochód wczoraj po pracy nie odpalił (holowany do domu przez mojego męża) i
        dziś autobusem, który na szczęście jechał dotarłam do pracy. Jutro ma puścić
        trochę mrozik, ale to jeszcze nie koniec tej zimy smile

        Miłego dnia kobitki!

        PS. A ja kocham zimę!
        • mamkube Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 10:26
          Ma dużo takich kUba tekstów, ale to penie dlatego ze te bajki teraz nieźle
          edukują, a jemu już znudziły sie bajki o maji, krasnoludkach, więc ogląda
          shreki, madagaskar, zebra z klasa i wiele innych o który można by mówić
          godzinami. A poza tym przebywa od małego ciągle z dorosłymi, i pozjadał
          wszystkie mądrości tego świata. Wygadany, i to czasem aż za bardzo. Ale dzieki
          temu zdowbywa co chce, gdzie nie pójdzie to mu nikt nie odmówi, to wprawia mnie
          oczywiście w złość, bo każdy jaki fajny chłopak, wygadany i wogóle. Ale on na
          prawde zaczyna to wykorzystywać, a inni się cieszą że on taki mądrala. Ale
          pewnie każde z waszych dzieci też takie są więc co tu więcej pisać.
          Teraz zaczał sie etap dużej zazdrości o Asię, dopiero teraz, nie da jej
          zabawek, nic dotknąć.....szok. Wcześniej tak nie było, teraz zaraz płacze i
          mówi że Asia mu ślini.....Już nie wiem jak z tym walczyć.
          A z innej beczki, Kuba śpi już na łóżku piętrowym, niestety pokoii u nas mało,
          więc Asia za jakiś czas powędruję do brata, i teraz Kuba śpi na górze a na dole
          bawi, takie jego ustalenia z nami. Tam ma przynajmniej miejsce na zabawki
          niebezpieczne dla siostrysmile
          A co do pracy....ja nigdy jeszcze nie pracowałam, fajnie i niefajnie....czasem
          mam dość. Ale jakoś żal mi zostawić te maluchy komuś. Ale chciałabym chyba już
          iść do pracy......hmmmmmmmmmmmmmmm. Tak sobie myślę że jak tak dalej pójdzie to
          chyba do końca życia będę gotować, sprzatać, i bawić dzieci a potem wnukismile
          Pozdrowionka
          Edyta
          PS> Ja się urodziłam 2 marca i też mam 27 lateksmile i też lubię zimę...ale nie
          mrozysad
          • cloud-ac ekhm...poprawka 24.01.06, 12:40
            mamkube napisała:
            > też mam 27 lateksmile

            Ja się urodziłam 27 lat wcześniej od Jurka Marty big_grin hihi
          • urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:29
            U nas też najgorszy był okres jak Jaś zaczął raczkować i wstawać i był w stanie
            dobrać się do wszystkich rzeczy Jurka -co innego dać coś braciszkowi do zabawy
            ale co innego jak sam bierze! Teraz właściwie wszystkie zabawki są wspólne a
            Jurek ma bezpieczną kryjówkę gdzie może odłożyć to co chce schować przed
            Jasiem -jednak jak zostawi nieopatrznie w zasięgu Jacha łapek to już jego
            strata!
            No, i po mału zaczynają do siebie dorastać, coraz więcej jest rzeczy i zabaw
            które mogą robić wspólnie, bardzo lubię to obserwować smile

            Co do tekstów powtarzanych -my jesteśmy świeżo po lekturze "Mikołajka" i w
            Jurka zabawach coraz częściej pojawia się pytanie: "chcesz dostać w zęby?" -ten
            tekst sobie najlepiej przyswoił uncertain

            ps: a ja bym chciała już do końca życia sprzątać, gotować, bawić dzieci a potem
            wnuki... smile
            • mamkube urge... 25.01.06, 10:40
              Jesteś straszna szczęściarą......ale dzieki tobie ja nabieram optymizmu. Na
              około wszyscy człowiekowi wpierają idź do pracy, zobaczysz na stare lata
              będziesz żałować, kurczę i człowiekowi się w głowie przewraca.
              A edytowac tekstu nie da sie ......
              • mamkube trochę się rozkręciło 25.01.06, 10:41
                nasze "gadanie" dzięki nowej koleżancesmile
              • urge Re: urge... 25.01.06, 14:19
                Szczęściara powiadasz? Hehehe...
                Nie, to nie takie proste -fakt, zawsze wiedziałam że jeśli tylko się da to będę
                swoje dzieci wychowywać sama, uważam że jestem do tego stworzona i w tej roli
                czuję się fantastycznie. Większość moich koleżanek po prostu chciała wrócić do
                pracy, ja jak o tym myślę dostaję gęsiej skórki z przerażenia... Ale za taką
                decyzję też płacę swoją cenę: jesteśmy już prawie 6 lat małżeństwem i nadal
                mieszkamy u rodziców bo z jednej pensji nie jesteśmy w stanie wynająć/kupić
                mieszkania i utrzymać 4 osób (choć odpukać -zanosi się na to że to się może
                zminić smile
                Czy będę żałować na stare lata? Wątpię smile Ja mam czworo rodzeństwa, moja mama
                była z każdym z nas na wychowawczym, a z ostatnią dwójką była w domu aż do
                podstawówki -ona nie żałuje a koleżanki raczej jej na te stare lata
                zazdroszczą -mamy dużą, zgodną i szczęśliwą rodzinę, rodzice mają już gromadkę
                wnuków i dobrze im z tym smile
                Myślę że najlepiej jest organizować swoje życie po swojemu -to co będzie
                świetne dla jednego może się nie sprawdzić u innych. Kieruj się lepiej swoim
                sercem i buduj swoją rodzinę taką, jaką chcesz Ty i Twój mąż -i nie przejmuj
                się tym co mówią wszyscy dookoła.
                • mamkube Re: urge... 25.01.06, 15:25
                  kurczę jak cie słucham to jakiś "inny" głos z .....no włąsnie skąd jesteś?
                  Ja nigdy nie pracowałam, na studiach urodziłam kubę a potem chcieliśmy mieć
                  drugie więc nie było sensu szukać pracy....hihi. Poza tym ja nie chciałam
                  oddawać nikomu Kuby do opieki. Wolę sama wychować swojego łobuza....Teraz też
                  mama moja mówi idź do pracy ja z nimi zostanę, ale ja nie chcę. W sumie żal mi
                  ich zostawić, Asia jest jeszcze mała....Wiesz boję się tylko że teraz mówię że
                  są mali, a jak pójdą do szkoły to pewnie co......ktoś musi ich odbierać ze
                  szkoły..hehe. Nie wiem, chyba życie jednak zmusi mnie kiedyś iść do pracy,
                  głównie ze względów finansowych. My nie mieszkamy z rodzicami, mamy swoje
                  mieszkanko, ale ....właśnie, zawsze jest jakieś ale....chciałabym kiedyś dom,
                  mieć swój. A na to jedna pensja nie wystraczy....sad
                  • urge Re: urge... 25.01.06, 22:07
                    Od urodzenia z Warszawy. Osiem lat temu moi rodzice wybudowali dom i
                    przeprowadziliśmy się do Wesołej a jakiś czas potem włączyli ją (nie moi
                    rodzice oczywiście wink do Warszawy więc znów tu mieszkam.
                    Mi się na szczęście dom nie marzy, zwyczajnie boję się tu mieszkać i myślę
                    sobie że jak przez tyle czasu się nie przyzwyczaiłam to już się to nie zmieni -
                    to znaczy w dzień dom jest super ale w nocy? Za Chiny nie zostałabym sama na
                    noc a czasem przecież będzie trzeba, zresztą w mieszkaniu to nawet lubiłam
                    zostać sama na noc, każdy chyba potrzebuje czasem pobyć sam.

                    Co do pracy -zaczęłam pracować na piątym roku (udało mi się załapać na pracę w
                    zawodzie), w pierwszym semestrze 1/4 etatu, w drugim prawie cały. Pod koniec
                    piątego roku zaczęłam pracę na cały etat i okazało się że jestem w ciąży,
                    pracowałam jeszcze z przerwami do 7-go miesiąca a potem laba. Jeszcze w ciąży
                    myślałam o powrocie do pracy ale potem -nie wyobrażałam sobie rozstania z
                    Jurkiem! Zresztą cały czas się staraliśmy o drugie dziecię... A teraz nie wiem.
                    Wolałabym zostać w domu, za jakiś czas urodzić sobie jeszcze jedno dziecko
                    (może dwoje? hihi) i po prostu być mamą i żoną (wiem, wiem, to strasznie nie
                    dzisiejsze podejście -ale koszul mężowi nie prasuję!) ale kto wie, może jak Jaś
                    pójdzie do przedszkola to jednak wrócę do pracy, buuu...
                    • e-aneta Oj jojoj 26.01.06, 08:49
                      Nononon
                      Trochę mnie tu nie było a tyle do czytania jak miło, i to dzięki Tobie Marta smile
                      Tak sobie czytam i czytam i chyba muszę się zaszufladkować do
                      tych "dzisiejszych" poukładanych-pseudo no i cóż chyba trochę starrrszych
                      patrząc na średnią 27 latek i parka .... troszke zazdroszcze smile
                      U mnie to wyglądało tak : studia, saksy, kupno własnego M, wesele, praca, druga
                      praca lepsza, ciąża, macerzyński, powrót do pracy, o wychowawczym mogłam
                      zapomnieć jak u Agaty.
                      Zawsze chciałam mieć parkę a tu coś się słabo starmy, chyba najbardziej mnie
                      finanse dołują i małe M.... wiem wiem jak to mówią Bóg daje dzieci i na dzieci,
                      choć czasem myśle że już jestem za stara i mało cierpliwa. Ciąża i macierzyński
                      mnie nie przeraża dla mnie to był cudowny okres, tylko boję się jak być
                      mamą "parki " czy dam radę pod każdym względem. Chyba się po prostu boję a może
                      jestem już za wygodna hmmmm. Sama mam brata i nie wyobrażam sobie żeby go nie
                      było i z tego też względu chciałbym aby Hubert miał rodzeństwo.... a Hubert co
                      jakiś czas się pyta kiedy mu siostrzyczkę urodzę, kiedyś jak byliśmy razem na
                      zakupach wisiał taki malutki śpiworek-kombinezonik Hubert go zobaczył i mówi do
                      mnie: Mamusiu zobacz to dla mojej siostrzyczkismile

                      Pozdrawiam z wyspy
                      Aneta&Hubert
                      • mamkube Re: Oj jojoj 26.01.06, 09:25
                        Fajny ten Hubert....ja walczę z "miłością" Kuby do siostrzyki. Narazie głównie
                        o zabawki, pokój, miejsce do zabawy.....Jak wy sobie radzicie z dwójką? Ja już
                        czasami nie mam siły, ale.....nie wyobrażam już sobie życia bez tej dwójki
                        potworkówsmile.
                        Ja też chciałam mieć dwójkę, dlatego zanim zaczełam się zastanawić
                        zdecydowaliśmy się, bo wiedziałam że później już będzie trudniej. Kuba już
                        taki "odchowany" aż żal by sie było rostawać z tą wolnością włąsciwie już od
                        dziecka. Mam koleżankę, ona też zawsze chciała drugie a teraz.....no cóż ciężko
                        podjąć taką decyzję, bo zawsze jest coś, większe mieszkanie, praca, i wiele
                        innych. Ale trzeciego Urge to ja już niet.....tzn nie planuję ale czasem życie
                        też płata figle....ja jednak krzyżuję palce
                        • urge Re: Oj jojoj 26.01.06, 21:53
                          No właśnie zapomniałam w poprzednim poście dopisać -z takim dopingiem jak
                          Hubert to na pewno bym się nie wahała smile))

                          Ja znam sporo takich osób (głównie znajomych mojego starszego rodzeństwa, ale
                          wśród moich też już daje się to zaobserwować) które planowały drugie dziecię
                          ale za kilka lat... a potem zwyczajnie się człowiekowi nie chce, im dalej od
                          tych pieluch tym bardziej się wydaje że to było taaakie męczące. Ciekawa jestem
                          jak ja się będę na tą swoją córeczkę decydować, bo też chciałabym za kilka lat,
                          jak już się przynajmniej własnego kąta dorobimy smile
                      • urge Re: Oj jojoj 26.01.06, 21:47
                        Ależ Wy miłe babki jesteście smile))
                        Średnia 27 lat powiadasz? No u mnie się zgadza -Jaś się urodził kilka dni po
                        moich 27-mych urodzinach -taki prezent urodzinowo-imieninowy.
                        A czy dasz sobie radę pod każdym względem? Pewnie nie wink Nikt nie jest
                        doskonały ale nie można z tego powodu rezygnować ze swoich marzeń -z dwójką
                        dzieci nie jest trudniej, mi nawet się wydawało momentami że jest łatwiej,
                        teraz jak Jacho podrósł to na pewno jest fajniej. Moja siostra, która ma 3
                        maluchów w małych odstępach mówi że z każdym kolejnym człowiek jest coraz
                        lepiej zorganizowany i lepiej sobie radzi -tak że jeżeli rzeczywiście masz chęć
                        na dziecko to tego się nie trzeba bać. Gorzej ze stroną finansową, tu na pewno
                        trzeba będzie z czegoś zrezygnować -ale chyba warto?
                        • mamkube Re: Oj jojoj 26.01.06, 22:41
                          mnie też sie wydaję ze odkąd jest Asia to jesteśmy bardziej
                          zorganizowani...serio. Mam wiecej czasu dla siebie przy dwójce niż przy samym
                          Kubie. No i mnie stersowo podchodzi sie do wielu wielu sprawsmile
                          • e-aneta Re: Oj jojoj 27.01.06, 10:54
                            Dzięki dziewczyne za te wszystkie miłe słowa wsparcia smile
                            Obiecuję, że jak tylko "COŚ" .... to się pochwalę błyskawicznie. A z tym
                            czasem, to fakt, sama widzę po sobie, że im mniej go mam tym jestem bardziej
                            zorganizowana i więcej zrobie niż np w weekend.
                            A Hubinka moja jest okrutnie kochany i tak sobie myślę że był by cudownym
                            starszym braciszkiem . W Święta zostałm matką chrzestną u malutkiej,trzy
                            miesięcznek wówczas Julci. Hubert się w niej zakochał od pierwszego wejrzenia
                            był taki opiekuńczy, jak Julcia coś zaczynała kwilić od raz biegł do mamy Julci
                            i mówił, że Julcia płacze.
                            Wiem, że to nie to samo co mieć własną siostrę lub brata co trochę zabiera
                            rodziców i dziecko się po prostu robi zazdrosne. Hmm sama dobrze pamiętam jak
                            to było, mój brat jest ode mnie młodszy o 8 lat, więc dość sporo i tak naprawdę
                            to dopiero jako dorośli ludzie złapaliśmy ze sobą prawdziwy kontakt i się
                            świetnie dogadujemy, wcześniej to było z tym różnie.
                            No i tak to....

                            Pozdrawiam
                            Aneta&Hubert
                            • mamkube Re: Oj jojoj 29.01.06, 08:34
                              tak tak....w weekend totalny bałagan, a w poniedziałek zawsze sprzątaniesmile
        • urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:14
          No lepszy z Ciebie szpieg niż myślałam smile)) Znaczy przedostałaś się na naszą
          stronkę? Jest już dość nieaktualna bo Patryk (czyli mój mąż) nie ma ostatnio na
          nią czasu a ja się na tym nie znam.
          Wczoraj jak dzieciaki już spały trochę poczytałam wstecz, coś już o Was wiem :-
          ) Tempo w wątku rzeczywiście dość leniwe ale to nawet dobrze, nie zabiera za
          wiele czasu smile
      • mamkube Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 10:16
        nie nie....jak patrzę na te zdjęcia to jakiś inny świat...nie wierzę. Ja w
        życiu nie uraczę spokojnie siędzącą swoją dwójkę....hihi
        • urge Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:19
          To zdjęcie przy stoliku ma już kilka miesięcy, nieźle się napolowałam na takie
          ujęcie -najpierw trzeba ich było posadzić a potem cyknąć fotkę zanim się
          rozbiegną. To nie jest oczywiście normalny widok, Jacho nie dostaje zazwyczaj
          kredek do ręki bo rysuje głównie po ścianach a krzesełka na ogół stoją na
          stoliku lub tworzą jakąś dziwną konstrukcję na podłodze smile
          • mamkube Re: Moje chłopczyki 24.01.06, 13:31
            ufffffffffffff, aż mi lepiej. Myślałam że inni mają lżejsmile
    • urge Pytanko techniczne 24.01.06, 13:32
      Dziewczyny, czy tu da się edytować wysłany już post? A jeśli się da to jak?
      • cloud-ac Re: Pytanko techniczne 25.01.06, 09:19
        nie da się
        taki urok serwisu smile
        • cloud-ac sto lat!!! dla wszystkich naszych 4 latków :) 01.02.06, 11:20
          Żeby życie płynęło im spokojnie, wesoło i radośnie, rosły zdrowe, a my
          młodniały przy nich z każdym dniem smile

          Wy o prezentach, a ja nie mam jeszcze jakiego sklarowanego pomysłu. Ostatnio
          znowu kupiłam bajki, puzzle były pod choinkę, gier komputerowych nie kupuję, bo
          Sara nie obsługuje jeszcze kompa, a ja nie mam zamiaru za szybko jej
          przyzwyczajać wink - wystarczą narazie bajki oglądane na komputerze, ma już
          zestaw dla kucharki, lekarza, mamy smile, mąż kupił sanki, a ja chcę kupić konia
          na biegunach (tak chętnie bawi się u kolegi). Drogie to, ale może kupię smile

          Ja jeszcze 3 dni i urlop, jupiiiiiiiii!!!!!!! Mam w planie odwiedziny mojego
          taty, mojej koleżanki, która ma niespełna miesięcznego Szymonka i ogólnie -
          wyspanie się big_grin

          Wracajcie do zdrowia kochani!

          Zmykam, bo z pracy klikam wink
          • urge Re: sto lat!!! dla wszystkich naszych 4 latków :) 01.02.06, 22:42
            Dziękuję w imieniu Jurka smile

            Miłego urlopu i powodzenia przy wysypianiu się! Ja też marzę o porządnym spaniu
            ale jakoś ciągle się nie udaje...

            Koń na biegunach super sprawa, już kilka razy w życiu Jurka rozważałam, może
            Jachowi się kiedyś dostanie?
            • e-aneta Re: sto lat!!! dla wszystkich naszych 4 latków :) 02.02.06, 10:07
              podpisuje się pod najnajlepszymi Życzeniami dla naszych kochanych 4 LATKÓW STO
              LAT!!!! ZDROWIA ZDROWIA NAJWIĘCEJ !!!!

              Urlop hmm ja mogę tylko pomarzyć, jestem sama na stanowisu od połowy września,
              koleżanka na zwolnieniu-ciąża i na dniach już rodzi więc jeszcze macierzyński i
              jak wezmę jeden dzień urlopy to Święta-bo do lekarz czy coś w tym stylu. Nikogo
              nie ztrudnili bo wiadomo oszczędności oj tam oj tam się rozmarudziłam....hehe
              Dobrze że mam prace to jest na co narzekać wink))
              Wypoczywaj Agata nadrabiaj zaległości spanie, kawki i ploteczki, życie
              towarzyskie itd
              Pozdrawiam z wyspy
              Aneta&Hubert
    • urge Urodzinki :-) 30.01.06, 13:25
      Planujecie już? Jurek jest z 5-go więc balujemy już w najbliższą niedzielę, a
      że rodzinkę mam dużą więc impreza jak zwykle będzie duuuża. Ale mam problem z
      prezentem, chciałabym kupić coś co Jurka na prawdę ucieszy i czego się nie
      spodziewa uncertain Macie może jakieś fajne pomysły? A może Wasze dzieci mają coś
      czym się super bawią i możecie to polecić? Help, bo czasu już mało.
      • mamkube Re: Urodzinki :-) 30.01.06, 15:43
        Mój Kuba uwielbia gotowanie, chyba na patrzył sie na mamę...hehe. Ja mu kupiłam
        taki zestaw do gotowania, koleżanka wypatrzyła....i mnie też kupiła. Bardzo to
        fajne, jest tam mała umywaleczka, kuchenka, mnóstwo garnków, talerzyków,
        kieliszki. Schowane czeka pod łóżkiemsmile
        My w tamtym roku robilismy imprezkę w Rura Parku, takim parku zabaw dla dzieci.
        W tym roku idziemy 11 na urodzinki do Kuby przyjaciela tam, ale jak finanse
        pozwolą to on też tam będzie miał tam. A dla rodzinki.....hmmmmmmmmmm. U nas
        raczej nikt nie przyjdzie....w tamtym roku moja mama z moją siostrą przyszły
        wcześniej, przed urodzinkami w prezentem...a w dniu urodzin torta zjedliśmy
        sami. Drudzy dziadkowie jakoś się nie kwapią do prezentówsad. Więc w tym roku
        zapraszamy tylko kolegów i koleżanki Kuby, a reszta jak będzie chciała to
        przyjdzie a jak nie....to trudno. Już my sobie zorganizujemy sami imprezkęsmile.
        Tylko chciałabym zrobić ewentualnie jakiś fajny tort, może macie jakieś fajne
        przepisy...
        • urge Re: Urodzinki :-) 30.01.06, 22:53
          Jurek zdecydowanie jest na etapie "męskich" zabawek więc kuchnia nie wchodzi w
          grę. Zresztą mój mąż by się nie zgodził -on ma hopla na tym punkcie, jak Jurek
          był w wieku Jaśka to uwielbiał wozić lalki w wózku, na placu zabaw zawsze od
          jakiejś dziewczynki pożyczał i jeździł, ale jak chciałam mu kupić to Patryk
          zdecydowanie zaprotestował. Wybrnęłam z tego tak że kupiłam Jurkowi wózek taki
          jak na zakupy i woził w nim swojego jedynego misia (wilk był syty i owca cała
          smile
          My urodzinki robimy jednak w domu, mamy tu dużo miejsca a rodzinę dużą i chętną
          do odwiedzin -kiedyś robiliśmy takie impry jeszcze z rodzeństwem ciotecznym
          (moim) ale teraz ograniczamy się już tylko do rodzonego, ich dzieci, oraz babć
          i dziadków i i tak w tym roku będzie 19 osób dorosłych + 9 dzieci, niestety nie
          stać mnie jeszcze na to żeby jakieś fajne miejsce dla takiej ekipki wynająć sad
          • e-aneta Re: Urodzinki :-) 31.01.06, 09:35
            Cześć smile
            Hmm fajna zabawka mojego Hubcia, która od lat jest na topie to drewniana
            kolejka. Kupiłam ją na alegro jak Hubcio miał prawie dwa latka pod choinke,
            potem dokupowałam następne elemanty aż koleja zajeła pół dużego pokoju-pasuke
            do tych z Ikeii i Tesco a o połowe tańsza niż Brio. I cała rodzinka ma świetną
            zabawę, tatuś wciąż tworzy nowe tory, czasem kilka miesięcy kolejka poleży w
            kartonie a potem wraca do łask i Hubert już sam potrafi tak ułożyć tor, że się
            zamknie, kiedyś to była tylko linia prosta smile
            Fajniusie i edukacyjne są puzzle "Skojarzenia" 48 elementów ze zwierzątkami i
            owadami, czym się żywią i gdzie żyją.
            Hubertowi kupiłam już na urodzinki grę planszową nauka dni tygodnia, dla całej
            rodzinki, a główny prezent to wyjazd do Aqłaparku w Gryfinie(100 km od nas).
            Tak też zrobiliśmy jak Hubert skończył 2 latka był wóczas pierwszy raz na
            basenie i była świetna zabawa, w zeszłym roku zrobiliśmy podwójną imprezkę w
            domu na pierwszy rzut dorośli-dziadkowie, prababcia i chrzestny z rodzinką a
            póżniej przyszły dzieciaki, ze względów powierzchniowo-lokalowych wszyscy na
            raz by się nie zmieścili.
            W przedszkolu panuje moda na zapraszanie całej grupy do takiego parku rozrywki
            dla dzieci, zjeżdzalnie , basen z kulkami itd w naszy mieście jest tylko jeden
            więc się trzeba zapisywać kilka miesięcy z wyprzedzeniem. Ostatnio Hubert był
            na takiej właśnie imprezie u kolegi z przedszkola, tylko głównego bohatera nie
            było bo się właśnie rozchorował. Fajna zabawa pełno dzieciaków prezentów, tylko
            trochę spore koszta rezerwacja sali, malowanie twarzy, kawki, ciasteczka dla
            rodziców zaproszonych dzieci itd. Obiecaliśmy Hubertowi, że na 5-te urodziny
            zrobimy mu taka imprezkę.
            My lubimy, jeździć jak tylko finanse pozwolą oczywiście, na Dzień Dziecka
            zabraliśmy Huberta do Safarii-zoo w Świerkocinie, za kilka lat zrobimy
            powtórkę smile co by dziecko zapamiętało wrażenia z takiej wyprawy.
            A co do kucharzenia, Hubert też to lubi, zawsze mi pomaga przy robieniu ciasta
            głównie ciasteczek cynamonowych, ciasto do naleśników miksuje i jajka też sam
            rozbija czasem mu za szklankę wylecą ale jakieś straty muszą być hehehee no i
            warzywka zawsze obiera do zupki, oczywiście nie nożem hehehe

            Pozdrawiam z wyspy
            Aneta&Hubert
            • e-aneta Prezenty... 31.01.06, 10:37
              Jeszcze trochę o nich właśnie. Ostatnie świąteczne z których moje dziecko miał
              i ma wielką radochę, no i jak znalazł na wiosnę która kiedyś nadejdzie smile
              Wrotki takie dziecinne, bardziej pastikowe bez łożysk i hulajnoga metalowa, z
              małe plastikowej już wyrósł więc jest kolejna już rośnie wraz z nim smile
              Pozdawiam jak coś jeszcze wymyśle to wystukam
              Aneta
              • mamkube Re: Prezenty... 31.01.06, 10:53
                no mój Kuba poza gotowaniem to lubi...:
                1. ma taki zestaw z narzędziami, typu Bob budowniczy, wiertaka, młotki, śrubki,
                piła elektryczna ("męskie" zabawki tez ma...hihi)
                2. ma zestwa sprzątający, mop, sciereczki, wiaderko do mycia podłogi...
                3. kolejkę ale z Wadera, z drogą i garażem - też super się tym bawi
                Ale właśnie wiem i widzę też po Kubie że kolejka drewniana robi na nim duże
                wrażenie, tak jak kolcki lego (my mame te duplo klocki) ale byliśmy u kolegi i
                on ma takie zestawy z samolotem, straż pożarna, policja super na prawdę, ale
                troszke droższe.
                A tak na marginesie, to wczoraj mój mężulek w ramach zaspakajania również
                własnych "dziecięcych" pragnień wyciągął nas do sklepu i kupił kolejny prezent
                dla "KUBY" (czytaj tez dla siebie). Mamy playstation, wiem wiem że dziecko nie
                powinno siedzieć przed telewizorem za długo, ale miał wczoraj frajdę jak
                niewiem, kupiliśmy mu gre Hugo, radość nie ziemska. I tak prezenty już
                rozdane...hihi. Dobrze że ja schowałam ten mójsmile. No a na urodzinki w Parku
                rozrywki dla maluszków to raczej już nie starczy....będą w domku....
                • urge Re: Prezenty... 31.01.06, 13:24
                  Klocki duplo po prostu kochamy, mamy już tego naprawdę sporo i chłopaki się
                  nimi świetnie bawią -oprócz gotowych zestawów Jurek potrafi zbudować sobie
                  właściwie wszystko z samych klocków -dostanie też coś do pociągu, więc
                  chciałabym coś z zupełnie innej beczki. W czwartek zaczynam wielkie szukanie bo
                  mój mąż wziął sobie kilka dni urlopu więc będę mogła porzucić dzieci i oddać
                  się babskiemu żywiołowi czyli zakupom smile))
                  • e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 08:13
                    www.twoje-zabawki.pl/produkt1158.html
                    to Skojarzenia nie te same co kupiłam Hubince ale coś w tym stylu myślę, że też
                    fajniusię. Nie pamiętam firmy ale na pewno nie był to Treffl, ponieważ z
                    Treffla Hubert ma puzzle dzięki którym można uczyć cyferek np 1 a na drugim
                    narysowana jedna małpka, łączone w pary.
                    Jak je gdzieś znajdę w necie to też podrzucę.
                    Ja kupiłam je w zwykłej hurtowni zabawek i widziałam chyba też w Tesco.
                    Udanych łowów smile
                    Pozdrawiam
                    • e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 08:19
                      www.twoje-zabawki.pl/produkt3053.html
                      a to cyferki nawet w tym samym sklepie internetowym takie właśnie widziałam w
                      Tesco. Takie ma Hubcio smile
                      • mamkube Re: Prezenty... 01.02.06, 08:26
                        ale fajne te gry...ja chyba też jeszcze sie rozejrzę za takimi. Ale
                        taniutkiesmile. A nie wiesz ile kosztuje zamówienie tego przez internet w tym
                        sklepie? Będzie mi prościej zamiast latać po sklepachsmile
                        • e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 09:12
                          sklep-zabawki.pl/sklep/product_info.php?products_id=501&osCsid=122ec30649e93d5facf3f276c432f051
                          i jeszcze coś.
                          Szczerze to nie wiem ale żałuje że wcześniej się nie rozejrzałam hmm chyba że
                          coś mojej mamie napomknę a propo prezentu bo bardzo mi sie podoba ten
                          przedszkolak elektroniczny.
                          Kiedyś jak sobie coś kupowałm w sklepie przez net to doliczali 12 zł poczta
                          polska i ok tygodnia-max czekałam na przesyłkę.
                          Pozdrowionka
                      • e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 08:43
                        www.tnn.com.pl/inne.htm
                        jeszcze coś fajnego smile
                        Hmm czyli mało pracy w pracy, a to wszystko przez zastępstwo, siedzę nie na
                        swoim stołku dziś i cierpie katusze hehehehehe
                        • e-aneta Re: Prezenty... 01.02.06, 10:04
                          Znów ja.... znalazłam na alegro gre edukacyją Przedszkolak i Zwierzaki-
                          elektroniczna, ale te laptopy dla dzieci tysz kuszą ceny dość rozbierzne.
                          Pozdrawiam
                          • mamkube Re: Prezenty... 01.02.06, 10:27
                            no rzeczywiście masz dziś dużo czasu na buszownaie po necie...ja głównie
                            kupowałam gry komputerowe dla Kuby, takie edukacyjne. Kubusiowe przedszkole.
                            Bardzo fajne a Kuba jest zadowolony. Jakoś o grach planszowych zapomniałam.
                            Edyta
                      • iffona Re: Prezenty... 08.02.06, 09:51
                        zapomnialam dodac ze Maciek dostal nowy fotelik do samochodu, co prawda jak sie
                        dowiedzial ze to na urodziny nie byl zachwycony, ale jka go zobaczyl to nie
                        chcial z niego wyjsc, taki sam jak ma starszy brat wiec todla niego wstep do
                        doroslosci wink
                        • e-aneta Bajki i nie tylko.... 08.02.06, 11:17
                          Witam wszystkie Panie smile
                          Ja jak zwykle z pracy, w domku jakoś nie ma kiedy sprzętu odpalić, chyba
                          mężusia poproszę, żeby zerknął na te bajeczki-Dzięki Agata za linka no i
                          nostalgia też jest ekstra nawet bardziej dla tych starszych, można se
                          powspominać szczęśliwe, beztroskie czasy dzieciństwa smile

                          Nonono Iffonka tylko podziwiąc za tą mobilność i siłe witalną, stok powiadasz i
                          narty i Maciek już sam śmiga fjufju
                          U nas jak wiesz za dużo atrakcji nie ma, największa to oczywiście plaża hehe
                          latem kąpiele i piasek a zimą karmienie łabędzi no i znów dziki mamy na
                          wydmach, ostatnio nawet moim chłopakom zdjęcia zrobiłam z dzikiem. Szliśmy
                          sobie z promenady na plaże a tu dwa dziczki sobie z wydm wychodzą i zaglądają
                          czy coś im z torby do jedzonka wyciągniemy, a ja za aparat(nie cyfra niestety)
                          i kolka fotek strzeliłam hehe
                          Basen nam zamknęli bo gronkowiec, a my już mieliśmy Huberta na naukę pływania
                          do "Foczki" zapisać hmmm chyba se z miesiąc poczekam.
                          Kino "Rybak" zbużona, a kino "Klubowe" tylko w sezonie działa. Dobrze, że
                          jeszcze MDK działa i różne kluby nauki walk wschodu no i nauka tańca dla
                          dzieci. Ogólnie to troszkę ubogie te nasze miasto, ale co ja tu smęce nie jeden
                          nam takiej plaży zazdrości no i fal Bałtyku oczywiście smile
                          A my teraz jesteśmy na etapie jazdy na wrotkach-w domu oczywiście smile już mi
                          kręgosłup siada, ale cóż twardym trzeba być.
                          Co do bilansu...
                          Jeszcze się nie wybieramy, ale Hubert z tych wyższych szczypiorkowatych, w
                          grupie przedszkolnej jest jeszcze chłopczyk i dziewuszka taka wysoka, na
                          domowej miarce Hubert ma 116 cm i waga ok 20 kg (po rodzicach oczywiście, ja
                          183 mąż 188)
                          Pozdrawiam
                          Aneta&Hubert
                          • e-aneta Zaczyna się.... 09.02.06, 11:44
                            Mrozy odpuściły, plucha, watr hula no i się zaczęło. Hubert wczoraj zaczłą
                            wieczorem smarkać, dziś kichał od rana, do przedszkola poszedł. Zobaczymy co
                            się z tego rozwinie.... a mieliśmy do Aqua Parku na urodzinki jechać buuuuuuu
                            Jestem nieszczęśliwa.
                            A w zeszłym roku na swoje urodziny zaraził połowę towarzystwa grypąsad
                            Pozdrawiam
                            Aneta&Hubert
                            • e-aneta Up !!! 14.02.06, 08:14
                              Podnoszę bo spadniemy
                          • iffona Re: Bajki i nie tylko.... 14.02.06, 09:38
                            o rany Anetko jaki Hubert wielgachny, moj Maciek jak ma 103 cm to gora, no i z
                            15 kg to max, nawet ostatnio jak go mierzylam na framudze, to wyszedl cm nizszy
                            niz ostatnio, cos chyba zle zmierzylam bo chyba sie nie skurczyl wink
                            szkoda, ze na basenie gronkowiec, czy to wybija poaskudztwo szybko ?
                            moj Maciek chodzil na basen, ale jak zaczelismy intensywnie jezdzic na nartach
                            to i czasu braklo i energii - mojej oczywiscie wink zamierzam na nowo rozpoczac
                            te edukacje, ale chyba dopiero w marcu, bo aktualnie Maciek ma ospe, dostal w
                            spadku od starszego brata wink ale sie ciesze, ze teraz a nie jak trzeci maluch
                            juz po drugiej stronie brzucha, bo bardzo bym sie martwila

                            juz po urodzinkach, cale szczescie, bo dla mnie organizacja takiej imprezy na
                            15 osobo nawet bez ciazy jest meczaca a teraz to juz zupelnie

                            ale na wakacje mamy juz plany ze ho ho, Maciek przesiada sie na wiekszy 20
                            calowy rower i byc moze kupie mu rolki - on bardzo chce, ale nie wiem czy bede
                            miala z nim mozliwosc jezdzenia, marzy takze o deskorolce - moje dziecko ma
                            marzenia wink
                            ale niech juz ta zima minie, bo normalnie te opady sniegu mnie dobijaja, musze
                            codziennie odsniezac brame garazu aby wyjechac a potem aby wjechac, mimo, ze
                            lubie zime, to juz mam dosyc, wiosny wiosny mi sie chce smile
                            • e-aneta Re: Bajki i nie tylko.... 14.02.06, 11:03
                              No jakoś tak się temu mojemu dziecku urosło smile
                              Urodził sie tysz nie najmniejszy 61 cm i 4450 - i znów się chwalę hihihii
                              A co do basenu już jest otwarty, ponoć wodę wymienili i zrobili kolejne badanie
                              wody - gronkowca brak. Tylko ja mam opory żeby się tam z Hubertem wybrac hmm
                              jeszce się wstrzymam chyba.
                              A my w niedzilę w ramach urodzin i prezentu wybraliśmy się do Aqua Parku do
                              Gryfina, Hubert był w "siódmym niebie" po 2 godzinach wychodzić nie chciał, tak
                              mu się podobało, nawet czarnej rury się nie bał tylko tate za rękę ciągnął że
                              on chce jeszcze smile Drogę powrotną (ok 110 km) w aucie calusią przespał i pod
                              domem musiałam go budzić. A pod wieczór z tortem i świeczkami ruszuliśmy do
                              pradziadków gdzie zrobiliśmy malutką imprezkę. I tu kolejna niespodzianka
                              prezenty od pradziadków, babci i chrzestnego, czyli "Przedszkolak" , laptop,
                              samochody z klocków hmm chyba LEGO sama nie wiem. Ciężko stwierdzić, który
                              prezent wygrał bo wszystkie mu się bardzo podobały. Wczoraj wieczorem dopiero
                              kupiłam mu baterie do gry "Przedszkolak" więc nie wszystkie plansze zdążył
                              przerobić, dziś rano wstał i zamiast się ubierać do przedszkola to on za grę bo
                              chce się bawić, no i rano stres mamie funduje nie potrzebnysmile
                              Zima zima też bym chciał żeby minęła, choć szczerze mówiąc to u nas średnio z
                              tym śniegiem nawet Hubert za bardzo na sankach nie pojeżdził no i kuligu w tym
                              roku nie zorganizowaliśmy-z powodu baraku wystarczających ilości śniegu.
                              Pozdrawiam
                              Aneta&Hubert
                              • e-aneta Walentynki :) 14.02.06, 12:23
                              • e-aneta Walentynki :) 14.02.06, 12:24
                                Najlepszego od Walentyny i Walentego
                                Miłości każdego rodzaju smile
                                • mamkube Re: Walentynki :) 14.02.06, 14:38
                                  Kurczę coś podupadło to nasze forum, tzreba trochę na nowo podciągnąć. My po
                                  urodzinach u kolegi, Kuba wybawił sie za wszystkie czasy. My też mieliśmy
                                  troszkę czasu dla siebie w tym rura parku, bo pojechaliśmy bez Asi. Jak to
                                  człowiek zapomina jak to było bez dzieci. Za tydzień nasze tzn. już mniej bo w
                                  niedzielę 19 lutego. Kuba już nie może się doczekać. My w sumie też. Wiem już o
                                  kilku prezentach dla niego od kolegów i koleżanek, ale zobaczymy jaki bedzie
                                  efekt. Na basen też chyba z Kubusiem się wybiorę, ale to już po urodzinkach. My
                                  mamy bliziutko aqua park, w sumie jakieś 5 minut samochodem, lub nawet
                                  tramwajem (odrobinkę więcej), ale tak to już jest jak się ma cos pod nosem to
                                  tak nie smakuje....
                                  A ja dziś zorganizowałam mały wypad z męzulkiem, dzieciaki zostają z babcią,
                                  chociaż Asia dziś odmówiła wlaśnie poobiedniego spania, zobaczymy czy babci nie
                                  wykończą. Idziemy do kina, mam nadzieję ze filmik bedzie fajnysmile.
                                  Pozdrowionka i całuski dla wszystkich walentynek
                                  Edyta
                                  • urge Re: Walentynki :) 14.02.06, 19:18
                                    Wyjście bez dzieci fajna sprawa -ja właśnie niedawno odkryłam wink że za bardzo
                                    do domu przyrosłam i w ostatnią sobotę wypuściliśmy się z mężulkiem na pierwszą
                                    od pięciu lat dyskotekę! Zimne piwko jest pyszne no i wyhulałam się do woli smile
                                    I właśnie kombinuję jak by tu w najbliższym czasie jeszcze choć z raz wyskoczyć
                                    i gdzieś potańczyć. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze do pracy mi się zechce,
                                    hehe.
                                    • mamkube Re: Walentynki :) 14.02.06, 20:13
                                      też bym potańczyła. No a my już po kiniesad. Film taki sobie, ale fajnie było
                                      się wyrwać z domku......(zabrakło Stenki i Żmijewskiego)
                                      • e-aneta Re: Walentynki :) 15.02.06, 09:22
                                        A ja w tym roku zorganizowałam niespodziankę-Walentynki dla mojego dziecka.
                                        Kiedyś pisałam o rozterkach uczuciowych mojego dziecka "Pierwsza miłość" -
                                        poniżej dla zainteresowanych.
                                        Do Świnoujścia przyjechała Wiktoria-pierwsza miłośc, Hubert nic o tym nie
                                        wiedział (tym razem nie zadzwoniła). Zadzwoniłam do jej dziadków i umówiłam się
                                        że ją zabiorę do Huberta. Hubertowi powiedziałam, że mam dla niego
                                        niespodziankę-gościa którego dawno nie widział i jak będzie grzeczny to go
                                        przywiozę-matka szntarzystka hehe. I przywiozłam, jak on się cieszył jak
                                        skakał, SZOK. Bawili się razem super, Wiktoria po ponad 3 godz wcale a wcale
                                        nie chciała wracać do dziadków ale umówiliśmy się na dziś znów się spotkają.
                                        Przy rozsztaniu słali sobie buziaczki i wołali do jutra do jutra - jakiś
                                        cudowny widok smile)
                                        Jakie to fajne uczucie sprawić komuś przyjemność smile

                                        Tu pisałam o tej miłości
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=5100063&wv.x=2&a=26988885
                                        • mamkube Re: Walentynki :) 15.02.06, 10:47
                                          Jak miło anetasmile. Ja też lubię innym sprawiać przyjemność, a nie ma to jak
                                          pierwsze miłości młodego człowieka. Aż mi się przyjemnie zrobiłosmile
                            • urge Re: Bajki i nie tylko.... 14.02.06, 19:15
                              My dziś byliśmy na bilansie -Jurek jeszcze mniejszy -babki namierzyły mu 102cm
                              (mi w domu wychodzi 104, ale to i tak niewiele smile i 16,2kg. Wzrok, słuch i co
                              tam jeszcze w porządku smile

                              A przymierzaliście już Maćka do 20-to calowego roweru? To chyba sporo jak na
                              takiego malucha... Jurek latem jeździł na 12-to calowym, teraz myślę o
                              przesadzeniu go na 16-to, chociaż on jeszcze nie umie jeździć bez dodatkowych
                              kółek i nie wiem czy na mniejszym mu będzie łatwiej się nauczyć czy właśnie na
                              większym? A deskorolkę też by chciał mieć, o rolkach jeszcze nie myśleliśmy smile
                              • iffona Re: Bajki i nie tylko.... 15.02.06, 22:02
                                urge Maciek juz smigal na dwohc kolkach na 16 calowym w zeszlym roku, ten od
                                brata 20 calowy pasowal na niego, ale dopiero w tym roku zrobimy podmiane, bo
                                starszy na wczesna komunie dostanie rower
                                • urge Re: Bajki i nie tylko.... 16.02.06, 12:57
                                  Hmmm... nieźle! Nam zabrakło czasu na naukę -Jaś był za mały żeby się sobą
                                  zająć sam (więc nie miałam jak z Jurkiem poćwiczyć) a mąż za rzadko miał
                                  okazję. Odnieśliśmy jednak wrażenie że na większym rowerku byłoby mu łatwiej
                                  nauczyć się jeździć bez tych kółek i zamierzaliśmy kupić w tym sezonie 16-to
                                  calowy, ale skoro piszesz że Maciek radził sobie już na 20 to może szkoda kasy?
                                  W takim razie wybiorę się do mojej siostry i poprzymierzam Jurka do rowerków
                                  jej dzieci przed zakupem smile Dzięki za te informacje.
                                  • e-aneta Pierwsza miłość c.d. 17.02.06, 12:12
                                    Kwitnie smile
                                    Hubert i Wiktoria widuja się od wtorku co dzień, dziś Wiktoria też nas
                                    odwiedzi. Wczoraj był też Kamil, rok młodszy od Huberta, początek zabaw chłopcy
                                    razem Wiktoria z boku, ale po pewnym czasie już tylko Wiktoria była na
                                    pierwszym planie, Kamil musiał się zająć sam sobą.
                                    Jak tak patrzyłam z boku na ich zabawy -H&W- to gruchali jak dwa gołąbki aż mi
                                    się śmiać czasem chciało smile

                                    A co do jazdy na rowerku bez bocznych kółek. Hubert sobie zażyczył, że po zimie
                                    już mamy mu kółka odkręcić bo on jest duży i na dwóch będzie jeździł.

                                    A u nas za oknem z nieba lecą olbrzymiaste płaty śniegu, tylko mrozu brak i
                                    będzie z tego jeszcze więcej kałuż.
                                    Miłego weekendu
                                    Pozdrawiam
                                    Aneta&Hubert
                                    • mamkube Urodzinki Kubusia 19.02.06, 08:56
                                      To właśnie dziś, i klops............Kuba chorysad. Imprezka w Rura PArku
                                      odwołana, przeniesiona na 5 marca ( ja mam 2 moze też się załapę na jakiś
                                      prezencik hihi).
                                      Pozdrowionka
                                      Edyta
                                      • mamkube co tu taka cisza???? 22.02.06, 12:59
                                        wszyscy prasują, prasują, sprzątają?????
                                        • cloud-ac bo mają lenia...albo... 23.02.06, 09:16
                                          ...brak czasu
                                          Ja mam to pierwsze i trochę drugiego wink
                                          Byłam wczoraj z moimi dziewczynami na bilansie (2 i 4) i Sara jest sporych
                                          rozmiarów dziewczyną - 19kg (75-90centyl), 103cm (97centyl), ciśnienie 100/60,
                                          ale wzroku nie dała sobie zbadać - ryczała jak bóbr "nieee chcęęęęęęęę", nie
                                          mam pojęcia co jej się stało indifferent
                                          Poza tym przedszkolak na piątkę. Chętnie chodzi (w podskokach), ale ze
                                          wstawaniem porannym to ma proooooblem. Budzę ją o 6.40, ale chyba zacznę
                                          wcześniej, bo nie wyrabiam do pracy (jestem "na styk"). Dziś guzdrała się
                                          okropelnie. Ale zdążyłyśmy smile

                                          Na urodziny dostała zestaw drewnianych "przyrządów" do ciasta (wałek
                                          najważniejszy wink) i teraz codzinnie "mamo zrób mi ciasto", pewnie kupię jakąś
                                          ciastolinę czy coś takiego bo oszaleję.

                                          U mnie pogoda w kratkę - przedwczoraj deszcz, wczoraj błoto wszędzie, a po
                                          południu troszkę prószył śnieg, dzisiaj śnieg i biało, jeszcze troszkę zima u
                                          nas pobędzie smile

                                          Uciekam do pracy - miłego dnia!
                                          • e-aneta Re: bo mają lenia...albo... 23.02.06, 12:49
                                            Hmm a u mnie trochę pracy w pracy i nawet czasu brak na postukanie w klawisze,
                                            ale już się melduję smile
                                            U nas bilans odszedł na drugi plan. Hubert zasmarkany poszedł do Przedszkola,
                                            ale jutro go w domku zostawie, bo dziś wieczorem spróbujemy banieczki na plecki
                                            postawić.

                                            Aga to z Sary nie taki znów szczypiorek 103cm i 19 kg, dobry wynik, Hubert na
                                            domowej miarce i wadze 116 cm i 20 kg, sznurówka. A z tym wstawaniem mam to
                                            samo jakoś wstanie, ale jak już trzeba się ubierać, to on musi odpocząć po mleku
                                            (nadal flaszka i to mleko z puszki, z kartonu-krowie mu nie smakuje). Hubert
                                            wstaje ok 6.20 a ja ledwo ledwo na 7.30 do pracy się wyrabiam.

                                            A pogoda na wyspach tysz taka sobie. Jeden dzień prawie wiosenny to se moje
                                            dziecko troche na hulajnodze pojeździło, już nawet chciał wrotki wyciągać smile
                                            Hmm co by se człowiek nie myślał, że zima już w odwrocie .... to dziś rano
                                            samochodzik skrobałam smile

                                            Pozdrawiam miłego słodkiego pączkowania wink
                                            Aneta&Hubert
                                            • urge Re: bo mają lenia...albo... 27.02.06, 14:24
                                              A cóż to za leniwy wątek smile))

                                              My się nie odzywamy bo zupełnie nic się nie dzieje... Jurek też jest zakochany
                                              w swoim przedszkolku, on na szczęście nie musi tak rano wstawać (mąż chodzi do
                                              pracy na 9-tą więc z domu wychodzą po ósmej) więc nie mamy żadnych problemów.
                                              Kwestia wielkości rowerka też nam się rozwiązała bo Jurek dostał w spadku po
                                              kuzynie 16-to calowy więc większy kupimy jak będzie potrzeba, ale raczej nie w
                                              tym roku.

                                              No i czekamy z utęsknieniem na wiosnę...
                                              • e-aneta Re: bo mają lenia...albo... 28.02.06, 10:22
                                                smarkaja kaszlą kichają .....
                                                Wrócę do czwartku 23.02 odebrałam Hubcia z przedszkola od pani usłyszałam, że
                                                narzekał na brzuszek i głowę, dowiedziałam się przy okazji, że w grupie
                                                rozszalał się grypa jelitowa. Fajnie tego jeszcze w tym roku nie grali sad U
                                                Huberta nie było ani rozwolnionka ani "krzyczenia na muszlę".
                                                No i wieczorem były banieczki, pierwszy, raz oj dzielne było moje dziecię nawet
                                                nie pisnął. Cztery dni siedział w domku, w tym czasie przyjmował swoje nowe
                                                kuleczki specjalnie na tę okoliczność a dziś jest u babci(nie dałam go jeszcze
                                                do przedszkola) i przyznam, że tym razem jakoś szybko to poszło odpukać puk
                                                puk, bo jeszcze rano coś tam odkaszlnie, więc nie opowiadam, że już całkiem
                                                zdrów jak RYDŹ. Hmm chyba banieczki podziałały smile
                                                A ja, jak zwykle, mój układ odpornościowy wrócił do przedszkola .... i od
                                                wczoraj mnie łamie, czyli standardzik zatoki i rozsadza mi czaszkę + bolące
                                                gardziołko...... oby do lata smile)

                                                Pgoda na wyspach....
                                                Dziś znów skrobałam rano autko, już chyba mi się też chce wiosny.
                                                Pozdrowionka
                                                Aneta&Hubert
                                                • e-aneta Haaaaalooooo 03.03.06, 08:15
                                                  Podnoszę bo przepadniemy
                                                  • mamkube no i po urodzinkacg Kuby.. 06.03.06, 08:45
                                                    Co by nie było ja też podnoszę wątek.
                                                    Wreszcie udało się zrobić Kubusiowi urodzinki. Było bardzo fajnie, bawili się
                                                    fajnie, wyszaleli za wszystkie czasy. Dostał parę prezentów, niektóre bardziej
                                                    niektóre mniej trafione. To co mu się najbardziej spodobało to zestaw ze
                                                    smokiem i wieżą, samochód z takim małym garażem składanym, a teraz od rana
                                                    męczy takie interaktywne puzzle. Zabawa udana, solenizant zadowolonysmile i my też.
                                                    Wieczorkiem wkleję parę zdjeć na nasze zobaczcie, ale nie ma ich za dużo.
                                                    Byliśmy bez Joasi więc człowiek sobie zamiast polatać za dziećmi to siedział i
                                                    popijał kawkęsmile
                                                    Pozdrowionka
                                                    Edyta
              • urge Re: Prezenty... 31.01.06, 13:20
                Hulajnoga? To mogłoby być to!

                A gotowanie takie prawdziwe to Jurek też lubi, kręcenie mięsa maszynką,
                ucieranie warzyw, miksowanie... ale to musi być naprawdę, garnki do zabawy
                jakoś go nie ciągną.
            • urge Re: Urodzinki :-) 31.01.06, 13:16
              Kolejkę drewnianą też mamy -taką z ikei, ale poszła w odstawkę bo Jurek dostał
              od wujka inteligentny pociąg z duplo -teraz zbieramy na dodatkowe elementy do
              niego (chłopaki mają do tego celu skarbonkę do której już od kilku miesięcy
              wrzucają każdy grosz jaki dopadną smile Aquapark mamy bardzo fajny koło Jurka
              przedszkola, czasem tam chłopaki chodzą. Ale te skojarzenia -to mi się podoba,
              a masz jakiś link gdzie to można kupić? Albo przynajmniej jak to wygląda bo
              przez internet i tak już nie zdążę kupić, będę musiała poszukać w zwykłych
              sklepach. Jeśli chodzi o gry to Jurek bardzo lubi "mój pierwszy quiz" (granny,
              z serii gry i zabawy smoka obiboka). A nauka dni tygodnia też fajny pomysł,
              będę musiała poszukać...
              U nas na szczęście nie ma zwyczaju zapraszania gdzieś dzieci z przedszkola,
              chyba szkoda by mi było kasy... i tak muszę jeszcze wykombinować coś dla
              znajomych dzieci (a tych też trochę jest), trzy imprezki z okazji jednych
              urodzin to już by było trochę za dużo uncertain
    • urge Decyzja podjęta... ufff :-) 01.02.06, 22:32
      Po przepytaniu Jurka na lewo i prawo zawsze wracał temat laptopa. Jak już kupić
      to porządny a takie jak mi się podobają (my baby, od 4 lat i co najważniejsze z
      myszką smile kosztuje na allegro koło 190zł a w sklepach jeszcze z 50 dych
      więcej -po przeprowadzonej burzy mózgów zrobiliśmy zrzutkę z babcią i prababcią
      i kupiłam. Jutro odbieram i nie mogę się doczekać, haha!
      Te gry edukacyjne też strasznie fajne są, zwłaszcza elektroniczny przedszkolak
      mi się podoba -miałam taką jako dziecko i baaardzo lubiłam więc też na pewno
      kupię ale już raczej nie w tym miesiącu.

      Dzięki za podrzucenie pomysłów, może Jurek dostanie jeszcze coś fajnego to też
      Wam dam znać.
      • mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 02.02.06, 10:14
        daj linka na ten laptop na allegro...który kupiłaś? Może i ja sie skuszę??
        • e-aneta Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 02.02.06, 12:55
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=83626247
          sprostowanie jeszcze go nie kupiłam, ale dziś wieczorkiem to zrobie co by do 11
          doszło hehehee sprzedałam pomysł babci i prababci więc one mają już problem z
          głowy smile A widziałam ten egzemplarz na żywca u mojego chrześniaka, rodzice mu
          kupili w jakimś Realu czy cios podobnego już nie pamiętam kilka dyszek wiecej

          pozdrowionka
        • urge Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 02.02.06, 22:22
          Hmmm, my się zdecydowaliśmy na "trochę" droższy (też nam dołożyła babcia i
          prababcia, hehe) -jest naprawdę fajny, cały wieczór się bawiłam a teraz moja
          siostra nie może się oderwać. Jurek jeszcze nie widział, większość zadań jest
          dla niego jeszcze za trudna (nie zna jeszcze literek ani cyferek) ale jest
          kilka fajnych gierek na jego poziomie a do reszty dorośnie smile
          Kupiliśmy taki:
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=84623139
          Po niedzieli dam znać jak się memu dziecku podoba smile
          • mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 03.02.06, 07:56
            no własnie, czytałam opinie o tym laptopie od Anety i są takie sobie. Zaraz
            poczytam o tym drugimsmile
            • urge Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 03.02.06, 21:18
              O, a gdzie czytałaś te opinie? Nie wiem jak się zabrać do takich poszukiwań.
              Szkoda że wcześniej na to nie wpadłam, też bym sobie poczytała...
              • mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 03.02.06, 21:50
                na allegro, komenatrze osób kupujących. Nie miałam wolnej chwilki dziś wogóle,
                ale zaraz poczytam o tym twoim.
                • e-aneta Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 06.02.06, 08:36
                  Zgadzam się z koleżankamismile
                  "My baby" jest o klase lepszy ale to troszkę za wysokie progi dla mnie, a
                  szczerze powiem, że mi zależała najbardziej na tej nauce pisania(choć ten
                  angielski świetna sparwa). Hubert już zna kilka literek i cyferek, więc chcę go
                  zachęcić do dalszej nauki. Grać nie potrafi w żadne gierki bo mu tego po prostu
                  nie pokazujęmy i nie zachęcam, wole ruch na świerzym powietrzu i spacery. Hmm
                  może jestem troszkę przewrażliwiona na tym punkcie gdyż Huberta kuzyn, który w
                  jego wieku już grał na komputerze w kilka różnych gierek i wszyscy byli
                  uradowani, że tami mały i taki kumaty przechodził kilka plansz jakiegoś
                  Herkulesa, a dziś ma 9 lat i od komputera nie można go oderwać, nawet na
                  rowerze za bardzo jeżdzić nie umie, na spacer nie lubi bo go nogi bolą,
                  kondycja na poziomie 1 itd.
                  No i tak to smile
                  Hubert od babci dostanie Laptopa a od prababci grę Przedszkolak myślę, że
                  będzie szczęśliwy smile
                  Pozdrawiam
                  Aneta&Hubert
                  • mamkube Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 06.02.06, 11:27
                    Masz arcje Aneta. Mój Kuba dostał playstation, wiem że to wcale nie odpowiednia
                    dla dziecka. Ale on na prawdę nie gra w to godzinami, pół godzinki maksymalnie
                    dzienie. bo powiem wam szczerze że on wcale dłużej nie chce. Na komputerze gra
                    ale tylko w edukacyjne gry typu Prosiaczek, Kubusiowe przedszkole. Tam też uczy
                    się literek, kolorów, angielskiego i innych mądrych rzeczy. Też nie gra za
                    dużo. Zresztą on nie należy do dzieci które siedzą godzinami w jednym miejscu.
                    Ale to wszystko niestey jest podyktowane tym że teraz odkad jest Asia nie ma
                    już tyle czasu na spacery przynajmniej zimą, wisona tuż tuż więc myślę ze
                    wogóle będzie brakowało czasu na komputer, playstatio (i nie tylko Kubie,
                    mamuśce teżsmile). Także ja podjełam decyzję ze takiego zabawkowego nei kupujemy,
                    w końcu ma prawdziwy a w nim tyle edukacyjnych programików. Myślę że każda z
                    nas dobzre wie jak rozplanowac dzieciakom ich czas, i nie wierze ze nikt czasem
                    nie robi troszke "źle".....
                    A tak z drugiej beczki, to Kuba jednak będzie miał urodzinki w tym parku
                    rozrywki, mężulek się uparł, że nie będziemy gnieść sie w naszym mieszkanku z
                    tyloma dzieciakami, a Kuba zadowolony. W tą sobotę idziemy do kolegi na
                    urodzinki a za tydzień naszesmile
                    Pozdrowionka i cąłuski dla wszystkich solenizantówsmile
                    Edyta
                    • e-aneta Małe co nieco o..... 06.02.06, 12:05
                      Wiadomo, że człowiek musiał by chyba umieć stać na rzęsach aby być "Super
                      Rodzicem". Niewykonalne dla mnie, bo i chatę trzeba ogarnąć i jakiś obiadek
                      zrobić a tu Hubert "Mamo pobaw się ze mna" i co wtedy robi mama..... puszcza
                      Hubertowi Mini Mini. Hubert jak każde dziecko potrafi pobawić się sam, ale
                      czasem po prostu ogląda bajki które uwielbia.... mam go wówczas z głowy. Nie
                      wychowawczo, wiem ale jestem tylko człowiekiem smile

                      A co do tego parku rozrywki, dla dzieci to naprawdę super sprawa hmm dla
                      rodziców zresztą też, bo przynajmniej nie ma tego bałaganu w chacie a i nie
                      trzeba sie głowić co tu wymyśleć, żeby się maluchy nie zanudziły, tylko te
                      koszta....
                      W przyszłym roku już Hubertowi obiecaliśmy, że będzie Tam miał imprezkę smile
                      W tym roku jak dobrze pójdzie wycieczka do Aqua Park.
                      I jeszcze raz "Sto lat" dla solenizantów smile))

                      A jeszcze o playstonie, gdybym miała to w domu to mam z głowy najpierw męża a
                      pewnie po jakimś czasie i synka jak się obcyka co jest co.... więc nie chcę
                      nawet o tym słyszeć hehehheeee
                      Pozdrawiam
                      Aneta&Hubert
                  • urge Re: Decyzja podjęta... ufff :-) 06.02.06, 14:24
                    Nie no, z nami też nie jest tak źle smile))
                    Jurek odkąd skończył 1,5 roku nie dał się wsadzić do wózka, mieszkamy tuż przy
                    wielkim lesie i jest w stanie przejść kilkukilometrową trasę z przyjemnością -
                    jak ja nie mogę to idzie z dziadkiem (jakieś tam plusy mieszkania u rodziców
                    jednak są wink Do tego nie mamy telewizora w ogóle, więc kolejny ogłupiacz z
                    głowy -za to czytać można mu godzinami (tu też jest mnóstwo czytaczy -mama,
                    tata, babcia, dziadek ciocia) -pani w przedszkolu mówiłam mi że Jurek jest
                    jedynym w grupie dzieckiem które jest w stanie skupić się na czytanej im
                    książeczce. A jak się zdarzy że jest w domu a ja rzeczywiście nie mam czasu to
                    ma zestaw ukochanych bajek do słuchania (swoją drogą bardzo Wam je polecam -to
                    są bajki wydane prze Muzę, te których my słuchaliśmy z płyt winylowych teraz
                    wydane na CD: www.bajki-grajki.pl/ )
                    Komputera Jurek też nie obsługuje, jedyne co na nim czasem robi to kolorowanki.
                    A jeśli chodzi o te gry na jego nowym laptopie to nie jest to nic w stylu gier
                    komputerowych tylko np zabawa w zapamiętywanie -ułożone są 2 rządki kart,
                    odkrywasz po dwie i zapamętujesz co pod nimi było a potem kolejne i jeśli
                    trafisz na taką co już była to trzeba je odkryć naraz (beznadziejnie to
                    opisałam ale chyba każdy zna tę zabawę?) Ale w sumie to jest jednak trochę
                    przytrudna dla niego zabawka -prawdziwą furrorę zrobił statek piracki -moja
                    siostra mu kupiła w jakimś hipermarkecie -plastikowy statek z kilkoma piratami,
                    żołnierz z armatą kóra strzela i jeszcze jakieś dodatki (kawałek zamku, dzewka,
                    żółw itp) -Jrek się w tym statku zakochał!!!
                    • mamkube urodzinki... 06.02.06, 16:11
                      tak tak o kosztach nie wspomnę, ale nie jest tak źle. Po dużych wyliczeniach i
                      wprowadzeniu weryfikacji znajomosci Kuby z gośćmi na jego urodzinkach,
                      zapraszamy tylko 5 dzieci. Najbliższych kolegów i koleżanki. Ale wiecie,
                      najlepeij opłaca się zaprosić conajmniej 15 osób bo są takie zniżki ze szok.
                      Ale narazie ponieważ Kuba nie chodzi do przedszkola to nie ma aż tylu
                      zaprzyjaźnionych kolegówsmile (na szczęście może).
                      A tu link do naszego rura parku: www.rurapark.pl/
                      Już w tamty roku tam robiliśmy imprezkę, i dzieciakom sie podobało. A ja
                      przychodzę na gotowe hihi, nawet torta tam zamówiłam więc problem z głowy z
                      szukaniem wymyślnego....Oczywiście wkleję zdjątka, penwie najpierw z kolegi
                      urodizneksmile.
                      A co do prezentów, to włąsnie tak jest, jak coś sobie wymyslimy i wydaje nam
                      sie ze to prezent nad prezentami a dziecko owszem sie cieszy ale jak to w
                      naturze dziecka jest nie zawsze tak jakbyśmy chcieli. Ale w końcu te nasze małe
                      potworki po to są własniesmile. A właśnie....wiecie Kuba w sobotę wlazł pod łóżko
                      po piłeczkę, a tam co było....hehe prezent (ta kuchnia na urodzinki) i tak się
                      cieszył że tam coś jest że nie mogłam mu nie dać, a i tak chciłam to wcześniej
                      zrobić...nie cieprliwa jestem. Teraz w kóło gotuje i myje naczynia, bo tam jest
                      też umywalka....I tak tu coś zaplanowac hihi
                      Pozdrowionka i cąłuski
                      Edyta
                      • iffona Re: urodzinki... 07.02.06, 09:38
                        hej mamkube jestes ze slaska ?
                        ja juz kilka razy bywalam w ruraprku i jest super to zorganizowane, teraz bede
                        starszemu robila takie urodzinki, mlodszemu nie, ze wzgledu na to ze z
                        rodzicami dzieci sie nie znam, w szkole to co innego
                        moj Maciek jutro konczy 4 lata, zapisuje go od wrzesnia do szkolnej zerowki,
                        bedzie chodzil tam dwa lata, musi sie okrzesac z zasadami, bo normalnie jest
                        tak rozbrykany i zywiolowy, ze w pierwszej klasie beda klopoty jesli nic nie
                        zrobimy

                        odnosnie zabaw, to Maciek lubi sie bawic ze starszym bratem, lubi tez niestety
                        bajki, ktore sa puszczane natychmiats jak idziemy do dziadkow-dziadkowie tylko
                        w taki sposob maja w miare grzeczne i spokojne dziecko, a nie malego urwiska wink
                        co oczywiscie srednio mi sie podoba, ale...
                        mlody rozroznia liczby do 6 , wiecej mu nie klade do glowy chce aby mu sie
                        wszystko ulozylo, kojarzy tez niektore litery i potrafi powiedziec na jaka
                        litere dany wyraz sie zaczyna,ale to tylko z nim probuje jak przerabiamy naucz
                        mnie mamo, jesli chodzi o liczy stwierdzilam ze do 6 mu wystarcy bo grajac
                        kostka 7 juz mu niepotrzebna wink

                        ogolnie jak pisalam jest bardzo zywym dzieckiem, swietnie juz zjezdza na
                        nartach, sam jezdzi na wyciagu i sam zjezdza, a w tamtym roku/sezonie w gole
                        nie byl zainteresowany, chodzimy na judo i basen, ciesze sie ze mamy tutaj
                        takie zajecia bo normalnie na glowe idzie dostac z moim rozbrykanym dzieckiem,
                        on dopiero jak sie wyzyje aktywnie to jest w miare do okielzania
                        uzywa czasem bardzo wyszukanych epitetow, co mnie zadziwia, bo mam porownanie
                        do starszego, ktory do tej pory zadko sie w taki sposob wyraza

                        ale ogolnie jest maly, robilyscie bilans 4 latka ? ja sie moze w marcu dopiero
                        wybiore, bo pogoda u nas okropna, wiatr przerazliwy mocny i mrozny, myslalam,
                        ze mnie poderwie, a mam juz 15 kg wiecej ze wzgledu na ciaze
                        nic ide polezec, starszy na obozie narciarskim, mlodszy w przedszkolu, wiec mam
                        luz i spokoj

                        aha jesli chodzi o prezent mialam nic nie kupowac, bo u nas jest tak ze cala
                        rodzina sie zwala i obrzuca go jakimis zabawkami, no ale namowil mnie na miecze
                        z tarcza i byl zachwycony, ja troche mniej jak dostalam po rece, n0 ale staramy
                        sie bezpiecznie bawic
                        • e-aneta Bajki.... 07.02.06, 09:56
                          Super te bajki-grajki. Hubert ma tylko Krecika i to wydanie na kasecie z
                          książką, bardzo ją lubi, chyba muszę mu zakupic małą kolekcję .....hmm tyle
                          tego jest, że nie moga się zdecydować, a przyznam, że w księgarni na coś
                          takiego nie trafiłam albo słabo się rozglądałm smile
                          Dzięki.
                          Pozdrowionka
                          Aneta&Hubert
                          • cloud-ac Re: Bajki.... 07.02.06, 12:03
                            a byłaś tu ??
                            • urge Re: Bajki.... 07.02.06, 15:04
                              Też fajne, dzięki. Mój komputer-gracior nie chce tego ściągać ale jak mężuś
                              wróci to ściągniemy na jego laptopa. Często tam coś nowego udostępniają?
                          • urge Re: Bajki.... 07.02.06, 15:00
                            W księgarniach i kioskach ruchu też są, ale trochę droższe a że za przesyłkę
                            się nie płaci to bardziej się opłaca zamówić na ich stronie. My już
                            skompletowaliśmy większość -zaczęliśmy od tych które znaliśmy z własnego
                            dzieciństwa smile
                        • urge Re: urodzinki... 07.02.06, 15:13
                          My jeszcze bilansu nie robiliśmy -zapisałam Jurka w przyszłym tygodniu razem z
                          Jasia szczepieniem. Ale on też jest mały (znaczy wg siatki centylowej to
                          dokładnie przeciętny ale w porównaniu do tutejszych czterolatków to sporo
                          mniejszy)
                          A mieczyk fajna sprawa, Jurek ma kilka i czasem walczą z Jaśkiem, z tym że u
                          nas to Jurek jest już "duży" i to on czuwa nad bezpieczeństwem tej zabawy smile
                          • mamkube Re: urodzinki... 07.02.06, 20:18
                            iffona...powiedzmy że jestem ze śląska, trochę mam do Chorzowa, ale jestem z
                            Zagłębia wlaściwie, z Dąbrowy. Ale jakby kto zapytał to nic ani w ząb nie wiem
                            jak się po śląsku mówi, takzę proszę nie pytać. Taka ze mnie ślązarasmile. Rura
                            Park kiedyś częsciej odwiedzaliśmy, teraz z racji Asi i trochę innych problemów
                            oraginzacyjnych ostatnim razem byliśmy tam na Kuby urodzinki w tamtym roku,
                            nawet bilet darmowy (ten co to na urodzinki się dostaje z tamtego roku jeszcze
                            nie wykorzystany - tak więc będziemy mieć dwasmile). Może kiedyś uda nam się tam
                            spotkać, my będziemy 11 lutego i 19 lutego, na urodzinkach Kuby i jego kolegi.
                            A ty pewnie teraz mało ruchliwasmile)), ja też tak nie dawno miałamsmile. Kiedy
                            termin????
                            • iffona Re: urodzinki... 08.02.06, 09:49
                              mamkube ja tez nie jestem ze slaska, jestem ze swinoujscia jak Anetka smile

                              a co do mobilnosci, to wszedzie jezdzimy, teraz mamy ferie, wiec starszy jest
                              na obozie narciarskim a mlodszy w przedszkolu, bo ja jeszcze obwoze tescia po
                              lekarzach i trudno byloby zorganizowac opieke. Jestem teraz w 32 tyg, jeszcze
                              dwa miesiace, ale do ferii jezdzilam z chlopcami dwa razy na judo w tygodniu i
                              od 2 do 4 razy na narty na taki caloroczny stok, maciek juz sam smiga, wiec ja
                              tylko za szofera sluze wink

                              co do rura parku to tez odwiedzam ze wzgledu na urodzinki kolegow i
                              kolezanekPiotrka mojego 7 latka, wiesz w tym czasie nie bede wpadala do rurybo
                              to jednak Wasze imprezki i nie chce Wam w jakis sposob przeszkadzac,bawcie sie
                              dobrze, ja jesstem z rudy slaskiej
    • mamkube Re: luty 2002 07.03.06, 11:46
      Są zdjęciasmile
    • kek3 Re: luty 2002 09.03.06, 17:23
      Czy mogę się przyłączyć
      Moja Kornelia urodziła się 25 lutego 2002.
      • mamkube Re: luty 2002 09.03.06, 20:47
        Zapraszamy zapraszamy, jakoś tu ucichło trochę więc każdy nowy głos sie przydasmile
        Edyta
    • kek3 Re: luty 2002 09.03.06, 21:46
      Dziękuję.
      Jestem podwójną mamą lutową.Mam dwie dziewczynki 25.02.2002 i 03.02.2004.
      Obecnie jestem z nimi w domu, chociaż myślę już o pracy. Kiedy czytałam
      pierwsze posty to łza kręciła mi się w oku, czas tak szybko leci.
      • e-aneta Zima... 16.03.06, 10:41
        Witam witam kek3
        Oj cicho tu u nas, aż w uszach dzwoni, to chyba wszystko przez ta dłuuuugą zimę
        zasypała zmroziła i nikomu nic się nie chce smile
        Moje dziecko tez już tęskni za wiosną powiedział, że pogada z Panią Zimą niech
        idzei sobie, żeby już Pani Wiosna przyszła, bo on chce na rowerze jeżdzić smile
        Pozdrawiam
        Aneta
        • cloud-ac Re: Zima... 16.03.06, 14:08
          U mnie też zima w pełni smile
          Moje łobuziarki chorowały, ale już wychodzą z tego. Sara ponad 2 tyg. bez
          przedszkola, codziennie mówi "a jutro pójdę do przedszkola". Pójdzie, ale od
          poniedziałku. A ja wtedy mam urlop i nie wiem czy nie przedłużyć jej tej
          nieobecności w przedszkolu.

          kek3 (jak masz na imię?) mamy dziewczyny w niemal tym samym wieku smile (moja
          Zuzia jest z marca 2004)

          Aneta zazdroszczę umiejętności jazdy na rowerze Huberta, Sara do tego podchodzi
          jak pies do jeża. Woli biegać smile

          Powiedzcie mi czy chodzicie z dziećmi do kina? Bo u mnie jest z tym problem,
          tzn. nie ma bajek dla dzieci, a jak są to po południu, no i zastanawiam się czy
          Sara wytrzymałaby np.1-1,5h bez biegu do toalety. W domu to "mamo zatrzymaj
          bajkę, bo ja idę siku", a tam się nie da. Nie wiem czy bardzo by mi płakała, a
          potrafi dość donośnie ... Zuzka w kinie - to jeszcze nie jej czas. Nie skupia
          się na wieczorynkach, woli podać książeczkę i "cytaj" wink i zamęczać mnie "co
          to?", "a to?", "a to?" milion razy smile

          Wiosna kalendarzowa już za chwilę, ale aura na wiosenną zmieni się za jakieś 3
          tyg. (tak dziś słyszałam w radiowej "Trójce")

          Miłego dnia!
          • e-aneta Wiosna......w kalendarzu 23.03.06, 09:37
            Dziś znów rano skrobałam moje zamarźnięte autko.
            Słońce już wiosenne, pod warunkem, że świeci do nas smile
            Hubert już drugi tydzień siedzi w domku, to zasługa tego że tatuś na
            zwolnieniu, a swoja droga to Hubcio trochę zasmarkany, więc może to i na
            zdrowie mu wyjdzie smile
            Coś chyba na forum jakieś przesilenie wiosenne bo cicho, że aż w uszach dzwoni.

            Aga a co do kina.
            Hubert w swoim życiu był zaledwie dwa razy, ale to zasłyga tego że kino u nas
            otwieraja tylko w sezonie a najbliże mamy w Szczecinie 100 km od nas ale o tym
            już tu kiedyś wspominałam.
            Hubert bez problemy wytrzymywał cały seans, a siku dopiero po filmie smile
            On jak każde dziecko uwielbia bajki.
            Pozdrawiam
            I wszystkim nam szybkiego nadejścia wiosny życzę smile
            Aneta&Hubert
            • iffona Re: Wiosna......w kalendarzu 24.03.06, 21:00
              ja od dwoch lat chodze z mackiem, na wszystkich filmach w sumie bylismy i
              spoko, nawet teraz na harrym poterze czworce
              • mamkube Re: Wiosna......w kalendarzu 24.03.06, 21:04
                No my też do kina chodzimy, Kuba zna wszystkie bajki disneya. Teraz szykujemy
                sie na Epokę Lodowcową II
                Edytasmile
                • e-aneta Wiosna......za oknem :) 29.03.06, 08:23
                  Sezon rozpoczęty smile
                  Wczoraj zaliczyliśmy pierwszą jazdę (jeszcze na 4ech -kija brak) czyli Hubert
                  na rowerze a mama za nim.....oj kondycja kondycja pozostawia duuuuużo do
                  życzenia..... hmmm moja oczywiście.
                  Prawie dwie godziny pedałowania, z krótkimi przewrami smile
                  A jak tam u was wiosna?
                  Pozdrawiam
                  Aneta&Hubert
                  • e-aneta Re: Wiosna......za oknem :) 03.04.06, 08:44
                    Up up !!!!
                    podnoszę bo już jesteśmy niebezpiecznie nisko na tej stronce.
                    A Hubert już z kijem na dwóch kołach + biegnący z tyłu tatuś, do zestawu
                    jeszcze niezbędny smile
                    Pozdrawiam
                    • figlarkae Re: Wiosna......za oknem :) 21.04.06, 13:05
                      Jak tam Wasze pociechy ??? chodzą do przedszkola ??? moja Krysia ur. 22.02.2002r.
                      chciałam jeszcze zapytać jak tam wzrost i waga naszych pociech - bo moja ma
                      112cm i wazy 18-19 kg czy to duzo????
                      a tak na marginesie to czy znajdzie sie jeszcze jakaś Krysia?
                      • e-aneta Re: Wiosna......za oknem :) 24.04.06, 08:40
                        Witam smile
                        Niestety nie Krysia wink
                        Hubert ur 11.02- 117 cm i ok 20 kg typek dość szczypiorkowaty. Został
                        przedszkolakiem we wrześniu 2005, ale zaczynał dośc wcześniej swoja karierę z
                        instytucjami, bo już mając 1,5 roczky poszedł do żłobka, co prawda tylko na 2
                        miesiące za często chorował. Kolejne podejście do żłobka uczyniliśmy na wiosnę
                        i było już lepiej.
                        Bardzo chętnie chodzi do przedszkola, tylko rano musi dość wcześnie wstawać i
                        nie zawsze ma z tego powodu dobry humor smile
                        Pozdrawiam
                        Aneta&Hubert
                        • mamkube Re: Wiosna......za oknem :) 24.04.06, 11:29
                          no prawie latosmile)))
                          No ja wreszcie wysyłam Kubę z powrotem do przedszkola, idzie od maja. Zoabzcymy
                          jak będzie, wiem że to tylko niecałe dwa miesiące chodzenia ale zawsze coś.
                          A pogoda piękna aż chce sie życ, i znająć życie teraz będziemy narzekać że za
                          gorącosmile))
                          Pozdrowionka
    • urge Cześć kobietki :-) 24.04.06, 19:38
      Coś się nie mogę zebrać do pisania ale widzę że tu też cichuutkoo...

      Witam nowe koleżanki, my też się niedawno wprosiliśmy smile

      A ja wreszcie trochę odżyłam z tą wiosną, moje młodsze dziecię ma astmę
      oskrzelową, prawie całą zimę przesiedzieliśmy w domu i teraz nie mogę się
      nacieszyć tym że wychodzimy z domu!

      Co do mojego lutowego Jurka to jest mniejszy od Krysi -ma jakieś 107cm i waży
      koło 17kg. Do przedszkola chodzi od września i bardzo tą instytucję kocha smile

      POZDRAWIAM WSZYSTKICH WIOSENNIE!
      • e-aneta Re: Cześć kobietki :-) 25.04.06, 08:52
        Fju fju czyżby jakieś małe poruszenie na forum smile

        Zdrówka zdrówka dla Asiuni!!!
        Bidulka, małe dzieci nie powinny chorować wcale a wcale!!!

        A co u nas tak po krótce o spełnianiu dziecięcych marzeń....
        Hubert parę miesięcy temu upatrzył sobie wielgaśny traktor w zabawkowym
        sklepie, stał tam już dość długo, sądząc po warstwie kurzu jaka na nim
        spoczywała. Hmm no i cena też była niczego sobie.
        I tak moje dziecię przechodziło sobie koło traktorka i wzdychała a mama się
        wykręcała, że jak dostanie podwyżkę w pracy i takie tam... No i przyszły święta-
        zajączek ... babcie - co tu kupić wnuczkowi??? wręczyły papierki wnusiowi na
        prezencik ... i mama zadecydowała : Hubert idziemy kupić TRAKTOR, jak wielkie
        było szczęście tego małego człowieka smile
        To cudowne uczucie ... spełnić czyjeś marzeniesmile
        Tym pozytywnym akcentem zakończę i pozdrawiam.
        Aneta&Hubert
        • mamkube Re: Cześć kobietki :-) 25.04.06, 13:32
          Ja też uwelbiam spełniać moich dzieci marzenia....tylko czasem tez swoje takie
          z dzieciństwasmile)). Ale co tam.
          Ja właśnie rozglądam sie za rowerkiem dla Kuby, ma ten taki mniejszy ale chyba
          za mały. Przydaliby sie jacyś sponsorzy czasemsmile))
          Ja też pozdrawiam serdecznie
    • urge Dla rozruszania wątku :-) 08.05.06, 15:55
      Chciałam się Wam pochwalić dziewczynki że jeśli nic nie stanie na przeszkodzie
      to w styczniu zostanę kolejny raz mamą smile))
      Chcieliśmy tego dzidziusia urodzić wiosną ale udał się szybciej niż myśleliśmy,
      może to i lepiej, im mniejszy odstęp od chłopaków tym lepiej dla nich!

      To taki nius smile Strasznie mi wesoło z tego powodu! Wiosenne buziaki dla
      wszystkich!
      • mamkube Re: Dla rozruszania wątku :-) 08.05.06, 17:18
        No proszęsmile)). Gratulujęsmile. I życzę dużo radości....zazdorszcze, ja chyba na 3
        sie nie zdecydujęsad.
        A mój Kuba poszedł do przedszkola znowu...dwa dni był (czwartek i piątek) i
        znowu chory....chyba sie wykończę. Narazie ma tylko katar, ale dziś został w
        domu na wszelki wypadek.
        • e-aneta Re: Dla rozruszania wątku :-) 10.05.06, 08:53
          Melduje sie po bardzo długim weekendzie.
          Ooo ja!!! ale fajosko GRATULACJE!!! Kolejna mała fasolka rośnie sobie w
          brzusiu. Dużo dużo zdrówka!!!

          A my zaliczylismy wypadzik w górki-dość intensywny, właściwie to 3-7.05 czyli
          ciut po weekendzie. Hubert został z babcia, hmm "starym" tysz coś się należy
          hehehe. Nie powiem tęskniłam za tym moim szkrabem, na dłużej bym chyba nie dała
          rady.

          A nad morzem piękne słońce, no i w końcu przestało wiać bo wczoraj mieliśmy
          zaledwie 10 stopni przez te lodowate wiaterki.

          Pozdrowionka z wyspy
          Aneta&Hubert
          • e-aneta Cisza.... 15.05.06, 08:54
            Oj ucichło ale i tak sie pochwale.
            Hubert wczoraj nauczył się jeździć na dwóch kółkach i to na dobrym patęcie,
            ponieważ dotyka nogami do ziemi z siodełka mąż odkręcił mu pedały przejechał
            tak parę metrów (ok 150) a potem kazał sobie przekręcic znów pedały i poprostu
            pojechał. Jeszcze ma troche problemy ze startowaniem, nie zawsze sie udaje smile I
            tak właśnie moje dziecko jeździło sobie chyba z godzine po placu, bez kija
            oczywiście!!
            Pozdrawiam
            Aneta
            • mamkube Re: Cisza.... 15.05.06, 10:44
              No to fajniesmile)). Ja właśnie jestem na eptapie kupowania Kubusiowi nowego
              rowerka, taki ten 16 " chyba....już taki większy, ale Kuba jeździ jeszcze na
              czterech. Ale może jak już załapie na tym nowym to też troche za nim polatam
              żeby sie nauczył.
              • e-aneta Re: Cisza.... 15.05.06, 11:25
                Edyta Hubert ma własnie ten większy rowerek i przyznam, że sposób jazda bez
                pedałów - pod warunkiem ze dziecko sięga nóżkami do ziemi-jest chyba najszybszy
                w nauce równowagi. Z Hubertem byliśmy na kilku spacerkach pt. jazda z kijem i
                bieg za dzieckiem, az wczoraj mój mąż odkręcił Hubertowi pedały troche go
                popychał potem Hubert odpychał się już sam nóżkami łapał powoli równowagę i w
                końcu powiedział, że on juz tak nie chce, że ma mu tata przykręcić pedały no i
                tak tez tatuś zrobił. Hubert wsiadła (bez kija) tatuś go popchnął i ku naszemu
                zdziweniu i wielkiej radości Hubert zaczął jedzić, zaliczył oczywiście kilka
                małych nie groźnych wywrotek ale to go wcale nie zniechęciło wstawał podnosił
                rower i dalej w drogę po placu. Sama jestem, aż zdziwiona, że tak szybko i
                sprawnie to poszło.
                Edyta a może spróbujecie nauczyć Kubę jeszcze na tym mniejszym jeździć na dwóch
                kółkach będzie mu chyba wygodniej bo dosięgnie do ziemi. I polecam patent bez
                pedałów jedna jazda i zaraz z pedałami smile
                Pozdrowionka i powodzenia
                Aneta
                • urge Re: Cisza.... 15.05.06, 15:41
                  A może to taki wiek że już się łatwo nauczyć? Jurek też się nauczył 2 tygodnie
                  temu, bez kija i bez żadnych specjalnych patentów -najpierw tata pomagał mu
                  ruszać -jechał o dziwo od razu sam bez problemów, jak już nabrał pewności to
                  nauczył się też sam ruszać, wszystko jednego dnia i bezproblemowo smile
                  Rowerek też mamy ten najmniejszy, na dzień dziecka chcemy kupić 16-to calowy.

                  A mnie mdli niemiłosiernie i niestety podobie jak w poprzednich ciążach nastrój
                  mam taki że bez kija nie podchodź uncertain Byle do końca pierwszego trymestru, potem
                  już z górki smile Trzymajcie kciukasy żeby to wreszcie była dziewczynka!
                  • mamkube Re: Cisza.... 16.05.06, 10:47
                    no własnie mierzyliśmy rowerek, dotykał nóżkami ziemi, ale mnie też sie wydaje
                    że łatwie by było nauczyć go na tym mniejszym. Tylko ja przy Asi w wozku za
                    bardzo nie mam jak biegać za nimsad. Musimy w ktyś weekend sie zmobilizować i
                    tatę pomęczyć...a cosmile) niech ona pobiega, co prawda mnie by się bardziej
                    przydałosmile). Ale rzeczywiście z tymi pedałam to fajny pomysł, czasem potrzebny
                    jakiś drobiazg a pomaga...

                    A co do ciaży, to ja byłam ciagle zmęczona....na początku. To chyba było
                    najgorsze...tylko leżec mi sie chciało, a na koniec jak musiałam leżeć to
                    chciałam chodzić...i jak tu dogodzić babiesmile
                    A co do dizewczynki....to trzymam kciuki....oczywiście jak ty chcesz tą małą
                    dziewczynkę, bo ja przyżyłam malą presje jak byłam w ciaży z Asią...wszyscy
                    tylko mówili żeby tylko była dziewczynka....mnie to wkurzało....wcale mi nie
                    zależało i wszystkim mówiłam że to bedzie chłopak to sie odczepiali...nie
                    powiem teraz sie cieszę że to dziewczynkasmile))
                    A tu jest link do chińskiego kalendarza, u mnie sie sprwadziło dwa razysmile)
                    (tylko podaj wiek skończone lata, a nie kalendarzowe) i daj znać co ci wyszłosmile)
                    Pozdrowionka
                    • urge Re: Cisza.... 16.05.06, 14:31
                      Poprzednie dwa razy było mi obojętne ale teraz jakoś strasznie mi się chce
                      dziewczynki smile Nawet sobie dziś kupiłam śliczny malutki różowy pajacyk na
                      dobrą wróżbę, hehe smile))

                      A linku nie ma, podaj jeszcze raz jeśli możesz, chętnie sobie powróżę co tam za
                      ziarenko kiełkuje.
                      • mamkube Re: Cisza.... 16.05.06, 16:27
                        No widzisz nie wiem jak to sie stało że nie wkleiłamsad(
                        Tu podaje, mam nadzieje że zadziała tym razem:
                        chinese-gender-calendar.info/
                        A ja też mówiłam że mi obojętne....nawet zapeszałam że to chłopak, ale w głębi
                        serca chciałam córęsmile) nawet też kupowałam ciuszki bardziej dziewczęca....bo a
                        nóż...i udalo sięsmile)). Trzymam kciuki
                        • urge Re: Cisza.... 16.05.06, 22:19
                          No, jeśli to działa to będzie dziewczynka smile Ja zresztą mam takie przeczucie!
                          Mam nadzieję że mnie nie omyli, hehe smile
                          • mamkube Re: Cisza.... 17.05.06, 09:30
                            trzymam kciukismile Na kiedy masz termin??
                            • urge Re: Cisza.... 18.05.06, 14:55
                              Dzięki smile
                              Według mnie termin 19-go, a że owulację miałam dopiero w 54dc więc to był
                              baaardzo długi cykl i z miesiączki byłoby ponad miesięczne przekłamanie w
                              terminie a doktorek chyba nie do końca dowierza moim obserwcjom więc termin
                              będzie ustalony ostatecznie za jakiś miesiąc na podstawie usg.
                              • mamkube Re: Cisza.... 18.05.06, 20:43
                                ale kótrego miesiąca??
                                • urge Re: Cisza.... 18.05.06, 21:46
                                  Jak to którego? -Stycznia! Napisałam to już w poście w którym się Wam
                                  pochwaliłam oraz mam w podpisie pod każdym kolejnym smile))
                                  • mamkube Re: Cisza.... 19.05.06, 08:39
                                    no widzisz...sad( Ale jestem rozgarnieta. Bez komenatarza...
                                    • urge Re: Cisza.... 22.05.06, 09:16
                                      smile))
      • iffona Re: Dla rozruszania wątku :-) 25.05.06, 16:36
        dopiero zagladam smile
        urge wielkie gratulacje!!! i zycze coreczki, ja mam dwoch chlopcow i Ewcie
        ktora dzis skonczyla 7 tygodni, dziewczynki sa fajne smile

        moj Maciek zasuwa na 20 calowym, dostal w spadku po starszym bracie
        wielkie brawa dla Hubertta! za nauczenie sie jezdzic na 2 kolkach smile

        nic tyle ode mnie, trojeczke wcale nie tak trudno ogarnac, ale mamy tyle zajec
        dodatkowych, ze wieczorem marze jedynie o polozeniu sie spac
        pozdrawiam
        • iljana Re: Dla rozruszania wątku :-) 25.05.06, 22:58
          hej iffona, napisałam do ciebie maila, bo wyczytalam ze masz tak jak ja i Ela
          synów - pierwszego Piotra i drugiego Macieja... moglabys napisać do mnie na
          priva..? smile

          i. mama Piotrusia i Maciusia
          • iffona do iljana 12.06.06, 12:57
            kurcze nie zagladalam na gazete
            wiesz ja mam cos problemy z kontem na gazecie, nie dostaje powiadomien, ani tez
            nie umiem wyslac z tego konta maila
            przepraszam, przyszedl mi mail zwrotny, ze nie dostarczono Tobie mojego maila
            zaraz odpisze z drugiego konta

            a u Macka .. szalenstw ciag dalszy, skoczyl na glowke do pustej fontanny, co
            sie nadenmerwowalam to moje, ale cale szczescie wszystko ok , choc guza nosil 2
            tyg

            pozdrawiam smile
            • mamkube up... 23.06.06, 15:36
              bo nas zarchiwizująsmile)))
            • iljana Re: do iljana 02.07.06, 19:02
              bardzo spóźnione pozdrowienia dla ciebie chlopakow i malej.
              • gag10 Re: do iljana 06.07.06, 10:48
                Hej Dziewczyny, całe wieki tu nie zaglądałamsad Na poczatek wielkie gratulacje
                dla przyszłej mamusismile)) U nas Radek rośnie jak na drożdżach /teraz ma 112 cm i
                wazy prawie 22kg/, szaleje codziennie z piłką i nie tylko:0 Na rowerze jeździ
                jeszcze na 4 kółkach i na razie jeszcze nie próbujemy na dwóch bo sam nie czuje
                sie zbyt pewnie jak próbowalismy. Rowerek ma na 20 calowych kółkach. Każdy
                dzień przynosi nam cos nowego. W pzredszkolu sobie świetnie radzi no i
                doppomina się o braciszkasmile więc mamusia z tatusiem zaczeli się starać.
                trzymajcie kciuki dziewczynki:0 pozdrawiam.
                • mamkube podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują:( 20.09.06, 13:14
                  Kuba wreszcie chodzi do przedszkola i tfu tfu już trzeci tydzień bez
                  choroby.....byle tak dalejsmile
                  Pozdrowionka
                  • e-aneta Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 05.10.06, 10:18
                    Oj ucichłona naszym watku.... i mnie tu oj dawno dawno nie było. Hm może sie
                    troszkę przypomne bo byłam tu ostatnio na wiosne smile A duzo się działa ...
                    życie... i jakos tak wyszło, że mało tu zaglądałam.
                    Aneta mama długaśnego Huberta 121 cm i ok 20 kg szczęścia smile mieszkamy nad
                    morzem.
                    Dzis jestem ostatni dzień w pracy idę na L4, Hubert zostanie starszym bratem
                    jestem w 11/12 tyg ciesze sie i boje, hmm chyba standart...wachania nastrojów u
                    baby w ciąży smile
                    Hubert jest w 7-mym niebie codzień sprawdza mi brzuszek jak juz bardzo urósł,
                    chce mieć siostrzyczkę smile Chwilowo w domu nie mam jeszcze podłączenia więc znów
                    na jakiś czas zniknę z świata wirtualnego ale postaram sie wrócić.
                    Ogólnie czuje sie kiepsko mdli mnie od rana do wieczora i nic tylko bym spała.

                    Wszystkim naszym przedszkolakom życzę dużo dużo ZDROWIA!!!

                    Pozdrawiam forumowiczki
                    Aneta&Hubert&fasolka z wyspy
                    • e-aneta Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 05.10.06, 10:21
                      Hej kobietki może uda nam sie dobić do tych 9-ciu stówek ????
                  • urge Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 05.10.06, 22:04
                    Oooo, ktoś tu jednak czasami zagląda? smile
                    U nas w przedszkolu też narazie ok i mam nadzieję że się nie pogorszy wink
                    Gratuluję nowej zaciążonej mamusi, 12 tydz. to już blisko końca męk i zacznie
                    się najpiękniejszy okres w ciąży!
                    Przy okazji chciałam się Wam pochwalić (?) że mój brzuszek zamieszkuje kolejny
                    facet... w pierwszym momencie jak nam to doktorek powiedział to trochę się
                    wystraszyłam, no i szkoda mi że znów nie będę mogła kupować sukieneczek i
                    różowych ubranek. Ostatecznie jednak się cieszę, zwłaszcza że chłopaki są
                    zachwycone że będzie kolejny braciszek.
                    Pozdrowionka dla wszystkich przedszkolaków.
                    • urge Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 24.10.06, 16:07
                      A jednak nikt tu już nie zagląda... smile
                      • mamkube Re: podbijam bo jeszcze troche i nas zarchiwizują 24.10.06, 20:04
                        zagladamsmile Cieszę sie ze powieksza nam sie grono maluszkówsmile Troszke wam
                        zazdroszczę, ale ja już narazie mam dosć, szkoda.
                        Kuba wreszcie chodzi do przedszkola w miare reguralnie, nie choruje już tak jak
                        rok temu ...tfu tfu....nie wiem ile waży i mierzy, obiecuje to sprawdzić.
                        Pozdrowionka dla wszystkich mamuś...
        • urge Re: Dla rozruszania wątku :-) 30.05.06, 13:54
          Dzięki smile
          Ja się tego "ogarniania" nie boję -mam tylko nadzieję że uda nam się wcześniej
          kupić mieszkanko bo narazie mieszkamy w domu moich rodziców i konieczność
          przemierzania tysięcy schodów dziennie odbiła się już kiepsko na moim
          kręgosłupie i kolanach uncertain
          A że dziewczynki są fajne też wiem smile Straasznie bym chciała żeby mi się też
          udało! Buziaki dla malutkiej Ewci smile
          • figlarkae Re: Dla rozruszania wątku :-) 01.12.06, 13:58

            halo !!!!

            zblizamy sie do 5 urodzin !!!!
            • mamkube Re: Dla rozruszania wątku :-) 01.12.06, 14:12
              no no....już nie długosmile Ale duże już te nasze dziecismile My własnie jesteśmy po
              napisaniu listu do Mikołaja, jeszcze o urodzinkach nie myslimym, ale to już
              rzeczywiscie nie długosmile
              Co kupujecie na Mikołaja...może podpowiedzi jakieś fajne??
              • megi76 A moze tak zalozyc na prywatnych forach 07.12.06, 13:02
                forum?
                jest ktos chetny?
                Ja mam synka z 17 marca 2004 roku
                pozdrawiam smile
              • olawlodarczyk1 Re: Dla rozruszania wątku :-) 11.12.06, 13:27
                Jej, nie zaglądałam tu wieeeeki, ale widzę, ze coś forum podupadłouncertain
                • mamkube up.... 16.03.07, 17:07
                  co tam po urodzinkach???
    • aloraczka Re: luty 2002 24.04.07, 12:21
      Oktawian jest z 20 lutego 2002 smile
      • mamkube no i nas zarchiwizują jak tak dalej pójdzie.... 27.11.07, 17:50
        a moze ktoś jeszcze tu zaglada???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka