• mamapoli Re: luty 2002 21.08.03, 14:12
      Jakiś czas temu pokazałam Poli na mój brzuszek i powiedziałam, że w środku jest
      malutka dzidzia. I ona teraz chodzi za mną pokazuje gdzie jest dzidzia a potem
      przytula się do tego brzuszka. Jejku, jakie to jest słodkiesmile))
      Odkąd nauczyła się pokazywać, że chce siusiu (czasem po fakcie) próbuje
      wykorzystać to wieczorem. Po 20-tej ląduje wykąpana w łóżeczku i dostaje mleko.
      Z reguły wysadzam ją na nocnik ze dwa razy przed snem. A ta mała spryciula
      siedząc w łóżeczku ciągle pokazuje, że chce siusiu - nawet gdy przed chwilą
      zrobiłasmile)) Kombinuje jak by tu trafić do nas (my o tej porze nareszcie możemy
      zabrać się za zaległe lektury prasy, książek itp.). Oczywiście wtedy sami
      musimy wyczuć kiedy ją posadzić na nocnik. Przeważnie gdy to zrobimy posiedzi
      chwilkę a potem zwiewa z diabelskim uśmieszkiem na twarzy i wytknietym
      języczkiemsmile)) A potem jeszcze szybciej wraca słysząc, że chcemy założyć jej
      pieluchę. Jest cudownie zabawnasmile

      Pozdrawiamy
      Anka & Pola (09-02-2002) & Maluszek (15-01-2004)
    • anati Re: luty 2002 26.08.03, 15:24
      Witam...
      Mam pytanie... Moja córcia za kilka dni skończy półtora roku,a ja niestety
      muszę wracać do pracy sad
      Problem w tym,że w żadnym żłobku nie ma już miejsca,na opiekunkę mnie nie
      stać,bo samotnie wychowuję swoją pociechę.
      Może znacie jakieś prywatne żłobki w Warszawie...??
      Bardzo proszę o pomoc.
      Pozdrawiam
    • ewela15 Re: luty 2002 Ciężka noc 28.08.03, 09:32
      Witam!

      Od kiedy po urlopie Kornelkę zaprowadzam do Beaty(opiekunka)nasze noce są
      nieciekawe.Kornelka cały czas sie wierci, krzyczy np.uciekaj, idź.Dzisiaj w
      nocy krzyczała ani mani ani mani-ale niestety nie wiem co to znaczy.
      Musiałam ją mocno tulic i uspakajał ją tylko bliski kontakt z cycem(pije mleko
      z butelki a jej cusiowanie to dwa łyczki)ale dla niej nie picie cycusia jest
      ważne ale głaskanie go - tak zresztą często zasypia milając swojego cusia.
      Martwię sie co zrobic jeśli takie noce będą utrzymywać sie dłużej.
      Koralik w nocy gdy nie widzi mnie w łózku od razu płacze , a jeśli słysze że
      jestem w łazience potrafi na śpiąco przyjśc po mnie - we wrześniu idę na wesele
      i po raz pierwszy mała zostanie na noc z moją mamą obawiam się troche co będzie
      w nocy jak mnie nie zobaczy. A z drugiej strony mieszkając sami rzadko
      wychodzimy bez córki-jak zawsz stoje pomiedzy młotem a kowadłem.
      Pozdrawiam
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 28.08.03, 12:20
        Witam.
        Gratuluję wszystkim mamusiom, ktore są w ciąży!!! Ja jeszcze nie jestem,
        jeszcze chcemy poczekac. Uważamy, ze jeszcze za wczesnie na drugie dzieciątko,
        ale oczywiście bardzo byśmy chcieli za kilka lat.
        Co u nas ?
        Wlasnie Natanek mial miec dzis szczepienie - dawke przypominającą HIB, ale
        niestety zostało to przełożone na za tydzien, ze względu na jego katarek.
        Za dwa tygodnie wyjezdzamy na urlop razem z malym w góry. Nie chcialam go
        szczepic przed samym wyjazdem, ale tydzien przed to chyba bedzie ok.

        Jestem bardzo ciekawa jak Nati zareaguje na góry.
        Mam nadzieje, ze mu sie spodoba. Oby pogoda była w porządku, nie bedzie gorąco,
        ale aby deszcz nie padał za dużo.

        Co do nocniczka - póki co bardzo powoli ta nauka idzie, ale sie nie stresujemy
        i jestesmy cierpliwi. smile

        Mam pytanie: czy Wasze dzieci jeszcze ssają smoczki - uspokajacze ?
        Nasz jeszcze tak , staramy sie,aby tylko do spania, ale czasem trzeba jeszcze w
        ciągu dnia dać.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Missy Madziarek mama Natanielka
        • mamapoli Re: luty 2002 28.08.03, 14:28
          Mieliśmy szczęście bo u nas obeszło się bez smoczka więc nie ma od czego
          odzwyczajaćsmile
          Co do nocniczka to ostatnio Pola nas mile zaskakuje. Ostatnio wracaliśmy autem
          do domu - mieliśmy jeszcze jakieś 15 minut jazdy i Pola zaczęła pokazywać że
          chce siusiu. Cały czas mówiłam jej, że jeszcze kilka chwil i będzie mogła
          usiąść na nocniku (chociaż przekonana byłam że się nie uda bo coraz częściej
          pokazywała na pieluszkę). Wpadliśmy do mieszkania, zdjęłam jej pieluszkę a tam
          sucho! A Pola arcyzadowolona pokazała na nocnik z siusiusmile Wczoraj byliśmy w
          Ikei. Zdążyliśmy przejść jakąś 1/3 sklepu a Polka znowu pokazuje na pieluszkę.
          Na początku stwierdzilismy, że odpuszczamy sobie galop do WC (zwłaszcza, że
          Pola nigdy nie robiła do normalnej toalety a tylko do nocnika) ale ona była
          coraz "natarczywa". Więc popędziliśmy. I udało się!smile))
          Stwierdziliśmy z mężem, że wygląda na to iż nasze dziecko szybciej wyjdzie z
          pieluchy niż zacznie gadaćsmile Jeszcze się z czymś takim nie spotkałamsmile
          Zazdroszczę wyjazdu w góry - jest to nasze rodzinne marzenie niestety w tej
          chwili niemożliwe do realizacji. Też jestem ciekawa jak Nataniel zareaguje na
          góry.

          Serdecznie pozdrawiam
          Anka & Pola & Ktoś (15-01-2004)
        • judytak Re: luty 2002 29.08.03, 15:02
          Cześć,
          dołączam się z Marcelem (ur. 21.02.2002.)
          Skrótowo, na jakim jesteśmy etapie:
          Marcel gada jak najęty (wypowiedzi składające się z dwóch wyrazów, sporadycznie
          z trzech)
          Jak go rozbieram i mówię rób siusiu, to robi (tylko na stojąco!) ale sam nie
          woła
          Dokładnie wie, kiedy będzie kupę robił, albo powie, albo się schowa, ale jak
          powie, to też na nic, bo nie może usiedzieć na nocniku (gdyby tak też można
          było na stojąco...)
          Smoczek dostaje do zasypiania, albo jeśli już jest bardzo zmęczony i śpiacy
          wieczorem. Zawsze to lepiej, niż usypiać godzinami...
          A wogóle, to niedawno zaczęłam pracować, co jest dużą zmianą, starsze
          rodzeństwo Marcela powracało z wczasowania, też zmiana, myślę rozwijać wątek
          nocnikowy, może się uda, a że wszystkiego na raz się nie da, to smoczka na
          razie nie ruszam...
          Judyta
          • gag10 Re: luty 2002 29.08.03, 21:03
            Cześć dziewczyny, właśnie wróciliśmy z Radusiem z urlopu i melduje się
            posłusznie. Mały szalał w jeziorze i na basenie jak na Wodniczka przystało i
            cięzko go było wyciągnąć z wody. Jezeli chodzi o smoczek to pożegnalismy sie z
            nim miesiąc temu i to raczej bezboleśnie. Radus chodzi do żłobka pewnego dnia
            ciocie powiedziały żeby nie przynosić już dla niego smoczka bo i tak mu nie
            dają, nawet do zasypiania. POstanowiłam pójść za ciosem i smoczek odstawiłam,
            pierwsza noc była najgorsza bo Mały zamiast ze smokiem prawie całą noc wisiał
            mi na cycku ale potem poszło juz dobrze i teraz smoka już nie posiadamy,
            chociaż musze przyznać że czasami to mnie korci żeby mu podać. No cóż czasami
            ratował jednak sytuację. Ale jak nie ma to nie ma. Aha ostatnio zaczął
            powtarzac myju myju jak idziemy się myć, co prawda nie zawsze ale jesteśmy na
            dobrej drodze.Pozdrawiam. Grażyna i Raduś
    • mamapoli Re: luty 2002 01.09.03, 07:24
      W piątek byliśmy na szczepieniu. Pola waży 11,65 kg. Bardzo dzielnie zniosła
      kłucie -pisnęła raz przy wyciąganiu igły z ciałka a po policzku potoczyła się
      olbrzymia łza...
      A w domu mieliśmy prawdziwą jazdę - pierwszy raz po szczepieniu. W nocy spała
      zaledwie 3 godziny. Temperatura jej rosła pomimo podawania kropelek
      przeciwgorączkowych. Nie dała sobie zrobić kompresu schładzającego ani takowej
      kąpieli. Zero picia. O 6.00 mąż pojechał do apteki po czopki (których Pola
      serdecznie nie znosi). Czopki pomogły na 3 godz. a potem znów skok temp. i zero
      jedzenia, picia trochę. Pola marudna i słaba. Byłam wystraszona, bo nigdy jej
      temperatura nie przekroczyła 38,2 a tu przeszło 39 (po szczepieniu nigdy nie
      miała podwyższonej temp.). Ale na szczęście pod koniec dnia sytuacja zaczęła
      się normalizować. Kolacja prawie cała zjedzona! O 21.00 sama kazała się położyć
      do łóżka i potulnie zasnęła w 2 minuty - "zaledwie" ze stanem podgorączkowym.
      Niedziela była już w miarę normalnym dniem choć bez zbytnich szaleństw. A
      mieliśmy rozmaite plany weekendowe...
      Jeszcze tylko za 6 tyg. Hibsmile
      Pozdrawiamy
      Anka & Pola 909-02-2002) & Maluch (15-01-2004)
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.09.03, 11:13
        Dzień Doberek w poniedziałek 1 wrzesnia !

        Nasz Natanek dziś ma równiutko 19 miesięcy ! I oczywiście muszę jak co miesiąc
        o tym napisac. Nie wiem, czy Natuś jest jedynym dzieciaczkiem z 1 lutego ? Coś
        mi sie przypomina, że było wśród nas jeszcze jedno dzieciątko z tegoż dnia.
        Nie mam dużo czasu na pisanko, wiec póki co tylko tyle.

        A ACT HIBem szczepimy w czwartek - to ostatnia szczepionka, a potem spokój.

        Pozdrawiamy serdecznie !!!
        Madzia,Rafcio, Natuś
        • iffona Re: luty 2002 07.09.03, 11:33
          witam smile

          mojego Maciejka odzwyczaiłam od smoczka w czercu, nie obyło się bez płaczu, ale
          tylko i wyłącznie źle to zniósł przy pierwszym zasypianiu na noc, i troche
          lepiej drugim. Smoczek stał się prawie nieodłącznym jego przyjacielem i zaczęło
          mnie to trochę niepokoić. Najgorszy był moment 4 dni po odzwyczajaniu, kiedy to
          przyszła koleżanka z synkiem i smoczkiem, no ale w koncowym rezultacie Maciejo
          już smoka nie ma, i śpi przez to lepiej (zdarzało się że w nocy płakał bo nie
          potrafił znależć smoka)

          jakoś na razie nie wyciagam nocnika, to mi się nie chce, i na razie nie widzę
          sensu, czekam do sezonu grzewczego, wtedy może już zacznę.

          mój mały nauczył się już podskakiwać, pisałam wcześniej o jego próbach, teraz
          już całym ciałkiem skacze, nóżki ładnie się odrywają i sprawia mu to ogromną
          radość. smile

          z mycie ząbków też nie mamy problemu, myję mu ząbki przed spaniem
          popołudniowym, jak i przed wieczornym, czasami nie podoba mu się i wierci się
          odrobinkę, ale wtedy skracam trochę czas mycia ząbków, świetnie już wypluwa ,
          więc od jakiegoś miesiąca używamy już pasty (elmexu).

          dosyć dużo mówi, mówi takie twarde h np chodź, albo ciocia Ula to u niego brzmi
          ciocia Yla, lubi oglądać hugo na polsacie i woła Hugo, w zasadzie każe już
          słowo powtarza, aczkolwiek niektóre z nich są niezrozumiałe, np ja mówię
          powiedz lampa, a on paj paj, powtarzam prośbe a on znowu paj paj, bardzo się
          przygląda naszym ustom, zanim spróbuje coś sam powiedzieć, woła Peter na brata
          i nazywa go cycu (szkoła dziadka wink )

          lubi bawić się w duchy i narzuca sobie na głowę cokolwiek, oczywiście już
          kilka guzów nabił tym sposobem, no i bardzo trzeba na niego uważać, ostatnio
          jak zmywałam w kuchni, on bawił się w pokoju, przyszłam patrzę a on sam wlazł
          na parapet, podstawił sobie kolumnę z wieży i się wdrapał obłęd

          obecnie szukam basenu na który mogłabym chodzić z moimi chłopcami razem i
          instruktora, który by się zajął ich oswajaniem z wodą na poważnie

          pozdrawiam
          • asochac1 Re: luty 2002 08.09.03, 13:26
            witam, dołączam się z Konradem (28.02.02). Strasznie mnie pocieszył ten post bo
            myslalam, ze tylko ja jedna jeszcze nie przyzwyczajam do nocniczka! Probowalam
            jakies dwa miesiace temu ale byly awantury wiec dalam spokoj. Poza tym on
            jeszcze nie wola siusiu, na razie melduje tylko kupke, po fakcie, ale jak na
            poczatek to i tak jestem zachwycona!!! Mam dwa pytania do mam chlopcow: jak
            uczylyscie malego siusiac: na stojaco czy na nocniczek? Nie wiem jak lepiej sie
            do tego zabrac.
            A co do basenu to polecam w Warszawie "Delfinka" na Kasprzaka. Czysto i ciepla
            woda. Strasznie oglaszaja zeby kupowac karnety, ale ja caly zeszly rok
            chodzialm na jednorazowe wejsciowki (karnety oplacaja sie tylko jesli chodzicie
            2 razy w tygodniu) i nigdy nie mialam problemu z wejsciem. Pozdrawiam, mama
            Konrada.
      • krynia100 Re: luty 2002 - Pierwsze "Kocham" 08.09.03, 10:11
        Hej Dziewczyny! Starszeni dużo ostatnio mam pracy i brak czasu na aktywny
        udział w forumowym życiusad Ale za to muszę się z Wami podzielić moim wielkim
        wzruszenim sprzed kilku dni. Otóż siedziałam na podłodze z moją Jeżyną w jej
        pokoju, coś tam sprzątałam w jej komodzie, Mała "czytała",
        podśpiewywałyśmy "bimbambom" bo to jej ulubiona ostatnio piosenka (na różne
        melodie, byleby z tym tekstem) i nagle Jeżyna wstała, przytuliła sie do mnie
        mocno i powiedziała "tocham" czyli "kocham", zupełnie spontanicznie, sama z
        siebie... Popłakałam się ogromnie, wycałowałam ją tak że aż pękała ze
        śmiechu... To właśnie takie chwile powodują sens życiasmile CZego i Wam życzę,
        serdecznie pozdrawiając, Krynia mama Krysi.
        • iffona Re: luty 2002 - Pierwsze 'Kocham' 08.09.03, 12:21
          kryniu, wzruszyłam się, to było piękne smile))
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 - Pierwsze 'Kocham' 08.09.03, 13:39
            Ja także się wzruszyłam smile To musiało być cudowne usłyszeć te dwa piękne
            słowa :o). Mam nadzieje,ze niedługo my wszystkie także je usłyszymy od naszych
            maluszków.
            Swoją drogą Twoja córcia już bardzo dużo i ładnie mówi. Gratulacje !
            Pozdrawiamy.
            Madzia i Natanek
    • mamapoli Re: luty 2002 10.09.03, 12:46
      Wczoraj dowiedzieliśmy się, że Pola będzie miała braciszkasmile I teraz ciagle
      się zastanawiam jakie będzie miała z nim relacje w przyszłoścismile))
      Czy Wasze Maluchy też zasypiają wcześniej z powodu wcześniej zapadającego
      zmroku? Pola ok. 20.30 - 21.00 już "pochrapuje". Przedtem było tak, że
      kombinowała jak najdłużej z nocnikiem, żeby sobie na nas popatrzeć a teraz
      załatwi potrzeby, przychodzi do nas z pieluchą do założenia i pokazuje na
      łóżeczko, żeby ją położyć. Po czym zasypia najdalej po 5 min.smile A potem rano
      śpi nawet do 8.00 (z wyjątkiem weekendów - jestem w domu więc budzi się
      najpóźniej o 6.30).
      Ostatnio do jej ubogiego zasobu słownictwa dołączyło "ciem" czyli chcę i "nie
      ciem" czyli nie chcęsmile

      Pozdrawiamy
      Anka & Pola (09.02.2002) z Braciszkiem (15.01.2004)
      • gag10 Re: luty 2002 10.09.03, 21:07
        Witam, u nas bez wzgledu na to czy jest jasno czy zmrok Raduś spi juz ok. 20.
        Od początku tak był przyzwyczajany a ponieważ wstajemy rano bo chodzi do żłobka
        to taka pora tez mu odpowiada i nie protestuje /z wyjątkami/, czasami tez
        próbuje wybiegów z nocnikiem siada na niego i zaczyna bawiać się klamerkami
        które leżą w koszyku obok, a ma przy tym taką zadowoloną z siebie minkę że
        nawet nie mozna się gniewać. Niestety budzi się jeszcze w nocy do cycka ale
        zdążyłam się juz do tego przyzwyczaić. Do też ubogiego słownika ostatnio
        doszło "paji" co oznacza że tatus jest w pracy. Na optanie gdzie jest tatuś,
        bez względu na to gdzie się znajduje odpowiada "Paji". Aha jest też fanem
        samochodu i ciężko się z nim wysiada bo zawsze się to kończy awanturą a jego
        ulubioną zabawką ostatnio jest komplet kluczy z którymi wszedzie chodzi i
        powetarza brum, brum. Słodki jest. Pozdrawiam Grazyna mama Radka
        • asochac1 Re: luty 2002 11.09.03, 10:14
          A u nie bez zmian - byla 22 i dalej jest... Natomiast doskonale wyczuł, ze
          wraca wczesniej do domu z ogrodka, latem nawet do 20, teraz juz o 19. No i jest
          straszna awantura. Ja wracam pozno z pracy (18-19) wiec sobie to tlumacze tym,
          ze on po prostu chce ze mna spędzić jak najwiecej czasu. Więc wlaściwie nie
          probuję go kłaść wcześniaj. Mama Konrada
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 11.09.03, 10:51
            Hejo.
            Nati zasypia około 20:30. Co do nocnika, to kiepsko, ale kupiliśmy mu
            przedwczoraj taką nakładkę na sedes dla dzieci i Natuś bardzo chętnie z niej
            korzysta. smile Jak go pierwszy raz posadziłam to bardzo sie cieszył, że siusia
            tam gdzie my. Naprawde taka deska to wspaniały pomysł !!! smile Bardzo sie
            ciesze, ze ją kupiliśmy.
            Wczoraj zrobił nawet kupkę na sedes :o). I szczęśliwy robił kupce pa pa :o).
            Smieszek mały.
            Może w ten sposób szybciej nauczy sie wołać siusiu itp. Póki co nie wola, ale
            jak zobaczy, ze my idziemy do lazienki, to biegnie za nami, daje nakładke, aby
            nałożyc na sedes i każe sie sadzać. Wtedy sie cieszy i siusia. :o)))
            Jesli Wasze maluszki też niechętnie korzystają z nocnkiczka to polecam taką
            nakładkę na sedes, super sprawa.
            Jutro wyjeżdzamy pociągiem do Zakopanego , deseczke bierzemy ze sobą. :o)
            Pa
            Do napisania jutro.
            Madzia
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 12.09.03, 12:45
              Cześć!
              Dzis wyjeżdżamy do Zakopanego! smile Juz sie doczekac nie moge, jestem jeszcze w
              pracy, ale niedlugo wychodze. Juz sie spakowalismy. Dla małego zabrałam sporo
              rzeczy, bo to nigdy nie wiadomo jak bedzie pogoda...
              Tak bardzo jestem ciekawa jak Nati zniesie podroz pociągiem no i jak zareaguje
              na inny krajobraz, inny klimat smile Mam nadzieje,ze wszystko bedzie dobrze.

              Wiecie, ostatnio dużo chodzimy po lesie , zbieramy grzyby. Mały bardzo się
              cieszy jak znajdziemy jakiegoś dobrego grzybka smile. Uwielbia chodzic po lesie,
              zbierac patyki, szyszki, oglądac drzewa, słuchac ptaków...
              Ale po jakims czasie sie męczy i chce na rece, wiec nosimy go naprzemian na
              rękach, śpiewamy mu (co bardzo lubi) i szukamy grzybków. A grzybów troszke jest
              w naszym lesie big_grin.

              Nie pamietam czy pisalam,ze Natanek dostał gorączki po ostatnim szczepieniu.
              Byla to dawka przypominająca (po roku) ACT HIB. Nigdy wczesniej po zadnym
              szczepieniu nie miał gorączki, a po tym ostanim dostał. Biedny był, wcale nie
              chcial jesc, kąpac sie ani nic, tylko kazał łóżko rozkładac , położyłam sie z
              nim i szybciutko zasnął. Na następny dzień jak ręką odjął, nie było gorączki.
              Oczywiscie podałam mu czopek przeciwgorączkowy po kąpieli i chyba to pomogło smile.

              Na razie tyle, napisze po powrocie z gór. Trzymajcie sie cieplutko i piszcie.
              Pozdrawiam i przesyłam moc buziaków dla dzieciaczków i dla Was.
              Madzia z Natanielkiem
            • iffona Re: luty 2002 12.09.03, 14:15
              ja moich chłopców najpóżniej kąpie o 19, i po myciu ząbków zasypiaja około 19.30
              i potem mam mnóstwo czasu dla siebie wink))
    • mamapoli Re: luty 2002 17.09.03, 14:11
      My też będziemy musieli kupić nakładkę na sedes. Pola ostatnio uparła się, żeby
      siadać na sedes a nie na nocnik (a już było tak cudownie). Najlepsza checa jest
      gdy jedziemy do naszego nowego mieszkania, które jest w trakcie wykańczania.
      Pola widząc łazienkę (a na razie są tam położone kafelki lecz brakuje
      pozostałych gadżetów typu zlew czy kibelek) łapie się za pieluchę i koniecznie
      chce zrobić siusiu. Próbowałam ją wytrzymać nad wiaderkiem ale bezskutecznie.
      Musimy zawieźć tam jakiś "roboczy" nocnik.
      Stała się ostatnio dużą indywidualistką - wszystko chce robić sama i jeśli
      chcemy czasem jej pomóc (gdy gdzieś nam się spieszy) bardzo się denerwuje.
      Pozdrawiam
      Anka & Pola (09-02-2002) & Poli Braciszek (15-01-2004)
      • ewela15 Re: luty 2002 17.09.03, 16:45
        Fajnie, że Pola tak ładnie woła już moja Kornelka jest naprawde w tyle w tych
        sprawach. Tak samo jak Twoja Pola nie lubi pomocy jest Zosią samosią chociaż
        czasem kończy sie to złośliwym płaczem.Bardzo ładnie już mówi powtarza
        wszystkie słowa i idzie zrozumieć o co jej chodzi.

        ....No i chyba bedzie miała w maju rodzeństwo jeśli wszytko będzie OK
        Pozdrawamy
        • mamapoli Re: luty 2002 18.09.03, 07:46
          No to gratulacje Ewela!!! Zobaczysz jaka to frajda jak Kornelka będzie
          pokazywała gdzie się chowa dzidzia i przytulała się do Twojego brzuszkasmile
          My z mową niestety jesteśmy jeszcze baaardzo daleko. Może to wołanie siusiu
          jest na pociechę?smile
          Serdecznie pozdrawiam
          Anka
          • ewela15 Re: luty 2002 18.09.03, 09:47
            Anka czy Ty karmisz jeszcze córcie piersią- nie wiem czy ze względu na fasolkę
            nie powinnam małej całkowicie odstawić. Kornelka pije cusia tylko wieczorem na
            przemian z mlekiem i upodobała sobie tylko jedną pierś, drugiej nie akceptuje
            Pa
            Ewela
            • mamapoli Re: luty 2002 18.09.03, 10:21
              Nie karmię już szmat czasu bo od połowy stycznia. Planowaliśmy drugie dziecko a
              ja nie chciałam znaleźć się w jakimś momencie w sytuacji "podbramkowej" i
              wolałam odstawić Polę w dogodnym dla mnie momencie. Wiedziałam też, że im
              dłużej będę to odwlekała tym gorzej Pola to zniesie (wiadomo dzieci przywiązują
              się bardzo do kochanego cycusia). A tak nie pamięta już do czego służy cycuś...
              Przyznaję, serce mi się krajało gdy dwie noce z rzędu płakała z powodu braku
              maminego mleczka a chyba bardziej wtulenia się w cycusia. A korzystała z niego
              tylko w nocy więc uznałam, że jeśli to zrobić to właśnie teraz.
              Potrzebna jest do tego determinacja.
              Jesli chcesz ją odstawić to zrób to jak najszybciej. Będę trzymała kciuki.
              Pozdrawiam
              Anka
              • lida_mama_ady Re: luty 2002 18.09.03, 11:11
                Cześć!
                Bardzo, bardzo długo się nie odzywałam, ale to dlatego, że moja głowa była
                zaprzątnieta zupełnie czym innym. Dołączam do grona mam z drugim dzidziusiem w
                brzuszku(gratulacje dla Wszystkich!!!), dla nas jest to wydarzenie bardzo
                zaskakujące i zupełnie nie planowane, ale przy tym miłe. Bardzo mnie dziwi, że
                tak wiele z Was zdecydowało się tak szybko na drugiego dzidziusia, nie
                obawiacie się, że nie dacie sobie rady?...Wśród naszych wszystkich znajomych my
                mamy najmłodsze pierwsze dziecko i jako jedyni czekamy już na drugie, ale wiem,
                że jest wiele zalet takiego rozwiązania.

                Ada też już wie, że u mnie w brzuszku jest dzidzi(czasem myśli, że u niej też-
                nie do końca to rozumie) i uwielbia słuchać, jak jej opowiadam, jak to będzie,
                gdy dzidzi się urodzi. Przyzwyczaiła się też, że teraz to tata się nią więcej
                zajmuje i jak wychodzi na spacer to mówi: "mama nie", co wcale mnie bardzo nie
                martwi, bo mam duże zapotrzebowanie na odpoczywanie i spanie. Poza tym właśnie
                wychodzi jej druga trójka i znów słabo śpi i płacze nad ranem, a do tego pewnie
                zaraz się przeziębi, w związku z obniżoną odpornością. Nowe wyrazy to żaba-
                "dziaba" i "dzik". Chodzi spać miedzy 20.00 a 21.00, a jeżeli chodzi o
                siusianie to też chcemy kupić nakładkę na sedes, bo wyraźnie siusianie tam i
                robienie kupki bardziej jej odpowiada, czasem zawoła sama, czasem trafimy. Mam
                nadzieję, że do urodzenia się drugiego dzidziusia Ada wyrośnie już z pieluch,
                bo nie wyobrażam sobie, gdzie będziemy je składować w naszym maltkim mieszkanku.

                Pozdrawiam Was gorąco!
                • anfido Re: luty 2002 18.09.03, 12:26
                  Ja też należę do mam spodziewających sie drugiego dzidizusia i to juz za 9
                  tygodni. Mam jednak problem z tym pierwszym. Nasz Filip (11.02.02)ostatnio
                  budzi sie w nocy ze strasznym płaczem, krzyczy, rzuca się, wygląda tak jakby
                  nas nie poznawał. Po chwili uspokaja się, ale w nieoczekiwanym momencie
                  wszystko sie powtarza. Nawet ukochany smoczuś ląduje z hukiem na podłodze.
                  Staramy sie go przytulać, podajemy picie, ale nie na długo to starcza. Kończy
                  się to tym, że i my i on ze zmęczenia zasypiamy. Przeraża nas nasza bezsilność
                  i brak pomysłu na to jak mu pomóc. Ograniczamy mu przeżycia w ciągu dnia,
                  zakaz bajek, mniej zabawek itp., ale na razie nic nie poskutkowało. Dziś w
                  nocy było podobnie. Jestem wręcz nieprzytomna z niewyspania. Może któraś z Was
                  też przez to przechdzi? Jak sobie radzicie?
                  • asochac1 Re: luty 2002 18.09.03, 16:25
                    A nie wychodzą mu ząbki? Mój Konrad ma ząbki bardzo późno i w ciagu ostatniego
                    miesiaca szło 6 - dolne dwójki i 4 trzonowe. I dokładnie przez miesiac mieliśmy
                    to samo - niby nic nie było, nawet dziąsełka wygladały w miarę normalnie a
                    dzidzio sie budził w środku nocy z potwornym krzykiem i krzyczał przez godzine,
                    półtrorej. I nic nie pomagało - chciał pić, dawałam pić i wtedy wyrzucał
                    kubeczek, chciał na rączki, brałam na rączki a on się wyrywał, kładłam do łóżka
                    (naszego) a on z powrotem na rączki i tak w kółko. Oczywiście wszystko przy
                    ogłuszającym wrzasku. I nic nie pomagało, żadne żele, noszenia, nic. Po
                    godzinie po prostu padał, nie wiem czy ze zmęczenia, czy z bólu bo sami byliśmy
                    juz tak wykończeni, że ja nie kontaktowałam. I po 2-3 nocach takiego koszmaru
                    pojawiał się zwykle następny ząbek. Może u Was to samo - chyba że mały juz po
                    ząbkowaniu, wtedy nie mam pomysłu. Pozdrawiam, mama Konrada (28.02.02). PS
                    niestety do tej pory (a idzie ostatnia dwójka) nie wiem co robic, zeby mu pomóc.
    • iffona Re: luty 2002 21.09.03, 08:48
      witajcie smile

      ostattnio mówiłam, że nic nie robię w sprawie nocnika, i tak też było, do
      momentu aż to mój sam synek dorósł do wołania siusiu, 3 dni temu wieczorem przy
      rozbieraniu do kąpieli zawołał siusiu mama i pokazał sedes, posadziłam i zrobił
      siusiu, następnego dnia, kiedy był w łazience wołal siusiu i robił, wczoraj
      puściłam go bez pamperka cały dzień, i na około 10-11 razy 4 rzy zawołał siusiu
      nie będąc w łazience, 3 razy w łazience, 2 wpadki w stylu zaczynał robić wołał
      siusiu i resztę (ale większą czesc) robił na ubikacji, a kilka razy się pytałam.

      jestem do tej pory w szoku, ale jeśli takie tempo to nabrało, to może do Świąt
      pozbedziemy sie całkowicie z pamperka smile))))

      w piatek bylismy w domku pampersa, ale jednak ten placyk zabaw w srodku jest
      przeznaczony dla mniejszych i troche mniej zywszych dzieci niz moj Maciejo, 3
      panie z personelu za nim chodziły, bo tak sie rozbijał wink)

      wyszliśmy z choróbska bez wizyty w szpitalu, nie wiem czy pisałam o tym, ale
      Maciejko miał preblemy z wypróznianiem się, miał cos na styl biegunki, lekarka
      dala od razu skierowanie do szpitala, ale jakos domowymi sposobami
      przetrwalismy , wiecie jaka to ulga gdy dziecko zrbi piekna kupke, mala rzecz a
      cieszy smile)))))

      pozdrawiam
    • mamapoli Re: luty 2002 22.09.03, 14:43
      Witamy!
      Kupiliśmy nakładkę na sedes. Reakcja Poli jest taka, że nie chce usiąść ani
      sedes ani na nocnik - chyba, że nakładka stoi oparta o ścianęsmile)) Poczekamy
      więc trochę aż oswoi się z nowością i znowu zaczniemy próbować.
      POzdrowionka
      Anka
    • krynia100 Re: luty 2002 23.09.03, 09:15
      Hej Dziewczyny,
      jak zwykle jestem w pędzie, i już długo mnie tu nie było, widzę że kwestia
      nocniczkowa na topiesmile Moja Krysia na razie odmawia współpracy więc cierpliwie
      czekam. Za to mam dla Was zabawną anegdotkę:
      od jakiegoś czasu próbujemy dojść do tego co oznacza słówko "babiśta", które
      jest jednym z Krysi ulubionych. Nawet konkurs w rodzinie ogłosiłam, na razie
      bez wyników. Wczoraj mój mąż podstępnie pyta:"Krysiu, co to jest babiśta?"
      (miał nadzieję, że mu pokaże albo coś podpowie), na co Krysia z lekkim
      pobłażaniem, wzruszając ramionami: "babiśta, piecieś*" (piecieś = przecież).
      Popłakałam się ze śmiechu... Pozdrawiam Was i Wasze Krasnalki, Krysia mama
      Krysi.
      • mamapoli Re: luty 2002 23.09.03, 10:37
        Można by niezły film nakręcić z takich historii jak "babiśta"smile)) Fantastyczna
        ta Kryniasmile
        Swoją drogą nie mam pojęcia co to może byćsmile

        POzdrawiam
        Anka
        • iffona Re: luty 2002 23.09.03, 22:35
          u nas kajkaja to czapka i badz tu czlowieku madry wink)

          a powiedz moze Kryni przynies babista
        • iffona Re: luty 2002 23.09.03, 22:37
          hej smile u nas kajkaja to czapka, a moze popros Krsie aby dala Ci babsite ?
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.09.03, 22:14
            Witojcie po przerwie !
            Od czego mam zacząć? Może od początku...
            W Zakopanym byliśmy od 13.09. do 20.09. i było naprawdę super! Bardzo jesteśmy
            szczęśliwi, że w końcu mogliśmy tam pojechać ponownie i odwiedzić piękne
            miejsca. Pogodę mieliśmy piękną, wprost wymarzoną na spacery po górach i
            dolinach.
            Natanielek bardzo dobrze zniósł podróż pociągiem, której tak się obawiałam.
            Spał całą noc i w jedną i w drugą stronę.
            W górach bardzo mu się podobało. Karmił kozy, biegał , skakał, ale także
            marudził. A to z powodu wyrzynających się ząbków – kłów. Jakoś tak się uparły
            wyrzynać wszystkie na raz . Dziąsełka miał całe czerwone, opuchnięte, przez ten
            tydzień w górach bardzo mało jadł. Praktycznie same serki i jogurty. Bałam się
            o niego i martwiłam, ale już 19.09. dzień przed wyjazdem było mu lepiej. I
            nawet kurczaka pieczonego zjadł z tatusiem.
            Natanielek zrobił się jeszcze bardziej samodzielny, sam pięknie jadł jogurt
            łyżeczką (co już wcześniej czynił), pił z kubeczka bez dzióbka.

            Jeśli zaś chodzi o postępy w mówieniu, to póki co nie ma nic nowego.
            Zauważyłam, że czasem powtarza to co my mówimy, np. ja mówie : żaba, a on po
            swojemu próbuje powtórzyć i fajnie mu to wychodzi.

            Co do siusiania, to pochwalimy się, że czasem potrafi zawołać w stosownej
            chwili tzn przed zmoczeniem czy zabrudzeniem pieluszki, ale czasami robi to już
            po fakcie, albo wcale. No, ale już jakieś postępy są, z czego jesteśmy bardzo
            zadowoleni.

            Acha, jeszcze coś – w górach nie chciał jeździć w wózku (mieliśmy zwykłą
            spacerówkę tzn parasolkę ), przyzwyczaił się do siedzenia na barana u tatusia.
            Chodził za rączkę albo na rękach także u nas. Bu... Czasami było ciężko, ale
            nie ciągaliśmy go gdzieś strasznie wysoko. Odwiedzaliśmy raczej bardziej
            dostępne dla nas miejsca. Nie mieliśmy bowiem nosidła, więc jakoś musieliśmy
            sobie radzić. Byliśmy z moim bratem oraz z przyjaciółmi, często oni chodzili w
            inne miejsca niż my. My jednak już nie pierwszy raz byliśmy w Zakopanym więc w
            wielu miejscach byliśmy już wcześniej.
            Ten pobyt był bardzo , bardzo udany i dla nas i dla Natusia pomimo
            wyrzynających się ząbków.
            A czas tak szybko minął, zawsze co dobre szybko się kończy. Dobrze, że jeszcze
            mamy urlop. Dopiszę pewnie więcej jak wrócę do pracy, a to dopiero w
            poniedziałek . Postaram się pisać, mam nadzieję, że czas pozwoli...

            Acha, mały zasypiał tam bardzo dobrze, nie było problemów ze spaniem. Góry mu
            się podobały, pokazywał nawet gdzie są.
            Odwiedziliśmy także Kraków, gdzie na Wawelu Nati karmił gołąbki, które
            wchodziły mu na rączki; zbierał kasztany na Plantach.
            Cudnie było!
            A chwalę się tak, bo po prostu szczęśliwa jestem !
            Pozdrawiam cieplutko.
            Madzia z rodzinką

            Ps. I chciałam jeszcze serdecznie pogratulować wszystkim mamusiom, które
            spodziewają się dzieciątek! Gratulacje !!! My na razie jeszcze chcemy poczekac
            z drugim bobaskiem, ale kiedys na pewno.
            Pa Pa
            smile
            • mamapoli Re: luty 2002 25.09.03, 07:28
              Byłam piekielnie ciekawa jak Natanielowi będą podobały się góry i jak się
              będzie tam zachowywał. I przez to nie mogłam doczekać się Waszego powrotu.
              Taki wyjazd to dla nas marzenie nr 1 - niestety nie do spełnienia jeszcze przez
              kilka ładnych miesięcy (najpierw wydatki związane z nowym mieszkaniem a potem
              malutkie dziecię). Ale odbijemy to jeszcze sobiesmile
              Super, że mieliście piękną pogodę i wyjazd się udał.
              Serdecznie pozdrawiamy
              Anka & Pola (09-02-2002) & Braciszek (15-01-2004)
              • madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.10.03, 09:33
                MamoPoli, Natanielkowi bardzo podobały się góry. Podobały mu sie kozy, które
                mógł karmić, a w Krakowie - gołębie jedzące mu z ręki.
                Gdyby nie te wychodzące ząbki - byłby na pewno bardziej szczęśliwy. Ale i tak
                było super. Atmosfera sprzyjała, pogoda była cudna! Górale oczywiście mili,
                spacery cudne, jedzonko pyszne (choć mały głównie jadł serki i jogurty przez te
                ząbki).

                A dziś Natanek ma równo 20 miesięcy! I spieszę żeby o tym donieść. Pozdrawiamy
                serdecznie !
                Madzia z Natanielkiem
    • mamapoli Re: luty 2002 02.10.03, 13:05
      Pola wczoraj poszła na całość - uśpiła naszą czujność chwilową ciszą i zabrała
      się za rysowanie kredkami po ścianach mieszkania. Myślałam, że pęknę ze śmiechu
      (chociaż na twarzy miałam "maskę" powagi) jak gestykulując dyskutowała po
      swojemu z nami gdy chcieliśmy jej odebrać kredki. Oczywiście była bardzo
      zadowolona z siebiesmile Jakiś czas później znowu próbowała dobrać się do
      ściany... Oj, w nowym mieszkaniu zabawa kredkami będzie pod ścisłą kontroląsmile

      Pozdrawiamy
      Anka & Pola (09-02-2002) z Braciszkiem (15-01-2004)
    • ewela15 Re: luty 2002 03.10.03, 10:51
      Kornelka ostatnio zaskakuje mnie swoimi pytaniami: Co to jest? lub co robisz?
      Zaczyna też formować krótnie zdanka typu Niechcem pić.Najzabawniejsze sa jednak
      jej rozkazy idź,pomnóż-pomóż, połóż podusiem-połóż sie na poduszkę.
      Wczoraj zawołała siusiu przed kąpiela i udało się zrobiła.
      Dzieciaczki są cudowne.

      Ewela mama Kornelci(23.02.02) i brzusio(18.05.03
      • krynia100 Re: luty 2002 06.10.03, 07:57
        Myślałam, że my też już zaczniemy "nocnikować", Krysia kilkakrotnie ochoczo
        usiadła na nocnik i nawet z niego skorzystała, po czym nagle odmówiła dalszej
        współpracy, bunt totalny, więc na razie nadal chodzi w pieluszce. Muszę
        pracować i nie mam możliwości być z nią cały dzień, mam nadzieję, że
        nasza "ciocia" opiekunka coś wymyśli, bo to złota dziewczyna. Za to samodzielne
        jedzenie wychodzi doskonale, czasem z zupą trochę kłopotu ale to drobiazg.
        Wzrusza mnie każdy krok ku samodzielności, taki stawanie się "dużym"
        dzieckiem... Ale żeby nie było tak całkiem kolorowo, mam kłopot pt: leniwy mąż,
        który puszcza Krysi bajki na video bo mu się nie chce z nią bawić, i dziecko
        zaczyna mieć telemanię - na szczęście nie używamy telewizora na codzień, (bo
        nie odbieramy żadnych stacji, jakaś górka zasłania,hihi) ale kilka razy
        przeżyłam sceny małej histerii z powodu wyłączenia bajki albo po prostu jej
        samoistnego się skończenia. O tyle dobrze że mamy w domu poczciwą Mysię,
        Teletubisie, a więc nic agresywnego. Chociaż ukochaną bajką jest Księga
        Dżungli, a tam się trochę leją. Kurczę trudne to wychowywanie, szczególnie jak
        się jednocześnie próbuje wychować i dziecko i ojcasmile Pozdrawiam serdecznie,
        KryniamamaKrysi.
    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 07.10.03, 11:34
      Chciałam dopisać dwa słowa do listy słów wypowiadanych przez Nataniela.
      Od dawna dość(ale zapomniałam napisac)
      - daniel (chodzi o zwierzę leśne, synek nauczył sie go nazywac poprzez
      pokazywanie w książeczcei pytanie mnie : co to?), daniel brzmi jak -
      "nianiel" , troszkę podobnie do imienia mojego synka, nie sądzicie ? wink
      - cześć ( od niedawna), a brzmi jak "sieść"
      Nati chodzi i powtarza to swoje "sieść" .
      Z upodobaniem mówi także "brrrruuuuum" - do odkurzacza, samochodu, wszystkiego
      co wydaje taki charakterystyczny dźwięk.

      Pozdrawiam mocno.
      Madzia
      • ewela15 Re: luty 2002 14.10.03, 11:00
        Od kilku dni Kornelka umie się przedstawić,jak się spytamy odpowiada- Kornela
        Mogur a TY.
        Wczoraj poweidziała pierwszy raz miłosć gdy leciał serial na 2.
        Na każdą zupkę woła rosołek.
        Kiedy ją usypiam woła śpiwaj.
        Dużo radości daje nam nasz córeczka.
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 14.10.03, 12:08
          Ewelka, dużo mówi Twoja Kornelcia. Gratulacje!
          Nasz Natanielek niewiele mówi, ale rozumie baaaaaardzo dużo. Myśle, ze i na
          niego przyjdzie czas z mową. smile Umie od wczoraj pokazac ile ma latek, pokazuje
          2 paluszki, choc do 2 latek jeszcze 4 miesiące brakują. smile
          Kolezanki córcia (ktora ma juz 3 latka) do 2 latek niewiele mówila, ale po 2
          urodzinkach jak sypnęła słowami z dnia na dzien to sie wszyscy nadziwic nie
          mogli.
          Tak wiec my jestesmy cierpliwi także. Pa Pa
          Caluski dla wszystkich lutaczków.
          Madzia
          • ewela15 Re: luty 2002 14.10.03, 15:38
            Czasami sam nie możemy nadzwić sie jak zacznie nawijać Ostatnio zaczyna śpiewac
            najlepiej wychodzi jej "To lat to lat nie nije nije nami i "Hej sokoły
            Dzieci są naszym największym skarbem.
            Pozdrawiam
    • anfido Re: luty 2002 22.10.03, 19:56
      No, w końcu przeprowadzka zakończona. Przenieślismy się do większego pokoju, a
      moja teściowa przeszła do naszej starej sypialni, w której w czwórkę byśmy się
      nie pomieścili. Filipek śpi w nowym łóżeczku,a stare ze szczebelkami jest
      przygotowane na przyjęcie jego braciszka. Rano Filipek wstaje, zagląda do
      łóżeczka i mówi : Dzidzi ma i rozkłada śmiesznie rączki. Już nie tylko on nie
      może się doczekać braciszka, my też niecierpliwie czekamy. Zostało nam jakieś
      4 tygodnie. Chyba,że maluszek się pośpieszy.
      Filip z dnia na dzień używa coraz więcej nowych słówek, stara się po nas
      powtarzać nowe wyrazy. Ostatnio nauczył się mówić koń i lizak. Świetnie mu to
      wychodzi. Dziś wspia się na plecy babci i zaczął wołać koń, koń. Biedna
      babunia biegała z nim po korytarzu na plecach. Mu oczywiście raz nie
      wystarczył i tatę też wykorzystał do jazdy. Ha !!! Ha!!!!
      Edukacja nocnikowa zatrzymała się w miejscu. Niestety Filip odmawia
      jakiejkolwiek współpracy. Spróbujemy chyba z nakładką na sedes. Może coś
      nowego zmusi go do współpracy.
      Pozdrawiam wszystkie mamy lutowiaków i oczywiście ich skarby.
      PS. Dziewczyny czyżbyście zupełnie zapomniały o naszym wątku ???
      • krynia100 Re: luty 2002 24.10.03, 13:23
        Znak czasów - wszyscy zabiegani i nie ma kiedy usiąść spokojnie, poczytać,
        popisać...sad Wczoraj spadł śnieg, duże białe piórka wirowały, spadały. Krysia
        była akurat na spacerze z ciocią Anią - naszą nianią. Najpierw stała jak
        zaczarowana 15 minut, kompletny bezruch a potem odwróciła się do cioci -
        "Ciociu, śmieszny deszczyk pada..." (to do razu w tłumaczeniu na nasze, bo
        niektóre Krysiowe słowa są trudne do zapisania w wersji fonetycznejsmile. Ale
        będzie frajda na Boże Narodzenie!! Przez ten śnieg już się zaczęłam cieszyć - a
        to jeszcze dwa miesiące! No i jeszcze sobie pomyślałam, że PRAWIE DWA LATA
        TEMU, kiedy padał śnieg próbowałam sobie wyobrazić jak Krysia będzie wyglądała.
        Tak mi się jakoś refleksyjnie zrobiło... pozdrawiam Was w tym nastroju, buziaki
        dla Waszych Krasnali - KryniamamaKrysi.

        ------------
        Bóg nie oczekuje podziękowań za Słońce i Ziemię,
        ale za Kwiaty, które zaprawdę nie przez oskubanie ujawniają nam swą piękność.
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.10.03, 13:47
          Jej Krynia, ta Twoja mała Krysiunia to również dużo mówi jak córcia Ewelki (o
          ile dobrze pamietam). Gratuluje smile
          Madzia
          • krynia100 Re: luty 2002 24.10.03, 14:00
            Mówi, mówi, jak najęta, teraz bardzo zabawnie używa przeczenia - "nie" stawia
            po słowie głównym np, jak chce powiedzieć że nie chce jeszcze iść spaćsmile to
            mówi "Tisia spać kce nie". Ja do niej od początku bardzo dużo mówiłam, nasza
            niania też nawija bez przerwy ale to i tak jest kwestia indywidualnego rytmu -
            każde dziecko ma swoje tempo. Pozdrawiam serdecznie, K.
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.10.03, 21:27
              Kryniu, ja równiez uważam,ze kazde dziecko rozwija sie własnym tempem, dlatego
              nie martwie sie tym, ze nasz synek nie mowi aż tyle co inne dzieci. Nie jest
              tez tak , ze nic nie mówi, bo rowniez mówi dużo różnych słow, ale są to zwykle
              te podstawowe: mama,tata,baba,dziadzia,dada,chce,co to, nie ma, cześć i inne,
              ktorych w tej chwili nie pamietam. Nie łączy ich póki co ze sobą, prócz : "nie
              ma", albo : "mama chce".

              Mysle,ze nie mam powodu do zmartwienia, zwlaszcza, ze dzieciaczki moich
              kolezanek takze niewiele mówią, a są w podobnym wieku jak mój. smile
              Ja także bardzo dużo mówię do synka, wszyscy do niego duzo mówimy. Opisujemy
              praktycznie każdą wykonywaną czynnoś, czy to na spacerze, czy to w domu przy
              zabawie, przy jedzeniu itp itd.

              Słyszałam w ogole , ze dziewczynki szybciej zaczynają mówic, układac zdania.
              Moja mama mówi,ze ja mówilam juz jak mialam 1,5 roczku.
              Różnie jest, dlatego czekamy cierpliwie na porę naszego szkraba smile

              Gratuluje jeszcze raz Kryniu.
              Pozdrawiam ciepło z zimnego Gdańska
              Madzia mama Natanielka
              • krynia100 Re: luty 2002 27.10.03, 07:57
                Madziu! jak już Nataniel zacznie mówić pełną parą zapisuj sobie koniecznie jego
                co zabawniejsze powiedzonka! Moja mama zapisywała skrupulatnie różne śmieszne
                historyjki z mojego życia, w tym etapy rozwoju mowy - czytam to teraz z
                ogromnym wzruszeniem i czuję w tych zapiskach ile radości jej to sprawiało.
                Moja Krysia też ma swoją kronikę, przedtem to był dziennik ale teraz nie mam
                już tyle czasu. A czy Nataniel lubi czytanie? Nasz wieczorny rytuał, książkowy
                można powiedzieć to bajki do poduszki, Krysia nie zawsze ma ochotę skupiać się
                na słuchaniu, ale wtedy opowiadamy sobie co jest na obrazkach. Ulubiona bajka
                to "Czerwony Kapturek". Ostatnio niestety tatuś nauczył Krysię oglądania TV i w
                ciągu dnia bardziej ją interesuje Shrek na zmianę z Księgą Dżungli, tylko
                czekają na chwilę mojej nieuwagi i już video włączonesmile
                Pozdrawiam Was serdecznie z równie zimnego Szczecina, Kry.
                • lida_mama_ady Re: luty 2002 03.11.03, 11:34
                  Pozdrawiam Waw znów po dłuższej przerwie! Jestem ciekawa, czy jest juz dziecko,
                  które obywa się bez pieluch zupelnie, bo muszę się pochwalić, ze Ada już
                  zakłada je tylko na spacer i do spania. Przełomowy był ostatni tydzień, kiedy
                  to wzięłam zwolnienie i postanowiłam się tym zająć. Zmotywowały mnie jakieś
                  listy innych matek z forum, które pisały, ze powinno się nauczyć dziecko
                  chodzić bez pieluchy do 2 latek, bo potem to jest coraz trudniej. I
                  rzeczywiście konsekwentnie zakładałam Adusi majteczki( oczywiście wielki rytuał
                  wyrzucania brudnej pieluchy do kosza i zachwalania, jakie ma śliczne majteczki
                  w serduszka i że mama i tata też chodzi w majtkach). Najpierw kilka razy
                  popuściła więcej lub mniej, raz na kanapę i raz na kolana taty, na początku
                  sami sadzaliśmy ją na nocnik co pewien czas, potem zaczęła sama wołać, a już po
                  kilku dniach wołała siku w samochodzie i musieliśmy zatrzymywać sie w podróży i
                  wyciągać nocnik i raz obudziła się w nocy i zawołała: aaa! (woła aaa lub
                  kupa!). Kupkę robi co drugi dzień i na razie tylko na nocnik. oczywiście zdaję
                  sobie sprawę, że jeszcze różnie to będzie, ale uważam, ze to już olbrzymi
                  postęp i zachęcam Was do tej metody.
                  Ada również w mówieniu ma duże postępy zaczęła budować zdania typu: Ada nie ce
                  kupa, lub Tata odź tu i powtarza coraz więcej wyrazów.

                  Do Anfido: Chyba już urodziłaś??? Jeżeli tak, to wielkie gratulacje, odezwij
                  się koniecznie i napisz, jak Twoje starsze dziecko czuje się w nowej sytuacji?
                  Ja jestem dopiero w 19-tym miesiącu.
                  • gag10 Re: luty 2002 03.11.03, 14:43
                    Witam wszystkie mamy po przerwie. Zgłaszam się z odpowiedzią do lidy, że mój
                    synek też już sobie gania bez pieluchy w samych majteczkach. Pampersa używamy
                    na spacer i w nocy a w ciągu dnia obywamy się bez niego. Ostatnio zauważyłam,
                    że zaczyna mu on nawet przeszkadzać i jak tylko się budzi lub wracamy ze
                    spaceru to zaczyna go sobie ściągać, że nie chce. Na ulicy tez czasami zdarza
                    mu się wołać że chce siku i wtedy żadna sił go nie zmusi żeby zrobił w pieluchę
                    i zaczynam się martwic bo robi się coraz zimniej i jak tu rozbierać takiego
                    malucha w parku. Będziemy szukać kawiarni lub pędem biec do domu. Wpadki też
                    nam się zdarzają ale nie robimy z tego powodu problemu. Za to z mówieniem u nas
                    trochę w tyle, oprócz kilku słów Radek większość słów gada po swojemu ale my go
                    rozumiemy, ostatnio na picie zaczął wołać NANU a na swoją ulubioną bajkę Boba
                    budowniczego CICIA. Zaczynam wszystko zapisywać żeby się nie pogubić.
                    Pozdrawiam. Grażyna mama Radka
      • ruta8 Re: luty 2002 04.11.03, 10:49
        czesc wszystkim!
        chcialam sie tylko pochwalic ze do naszej rodziny dolaczyl Antoine. Urodzil
        sie 24,10 i jest cudowny. Alex tez jest cudowny bo nie jest zazdrosny i jest
        coraz delikatniejszy z braciszkiem. Daje mu buziaczki i glaszcze po glowce. I
        tak slicznie mowi Antoine! Na szczescie wszystkie moje obawy z pojawieniem sie
        dzidziusia byly niepotrzebne, bo jak na razie i odpukac! wszystko uklada sie
        swietnie.
        Pozdrawiamy wszystkich.
        • lida_mama_ady Re: luty 2002 04.11.03, 11:45
          do ruta8: Wielkie gratulacje z okazji doczekania się drugiego synka! Cieszę
          się, że sobie radzisz z dwójką. Ja muszę jeszcze poczekac do kwietnia i też mam
          mnóstwo wątpliwości, jak to będzie i jak Ada będzie się czuła w roli starszego
          dziecka, teraz jest raczej zaborcza i wymaga od nas dużo uwagi.
    • ann_mart Re: luty 2002 04.11.03, 12:50
      Witam po przerwie!
      Zazdroszczę wam, że dzieci już z pieluch wyrastają. MIchałowi nocnik służy
      wyłącznie do zbierania klocków, ew. jako hełm. Siusiu nie zrobił ani razu, kupy
      też. chetnie na niego siada ale zaraz wstaje. Próbowałam mu załozyć majteczki
      (myślałam, że może jak będzie miał mokro to coś zasygnalizuje) ale gdzie tam!
      Zlał się, ucieszył i latał w mokrych. W ogóle mu mokro nie przeszkadza, kupa
      zresztą też. Chyba jeszcze dla niego za wcześnie sad(((
      Za to przynajmniej spokojny jest i mogę go na przewijaku przewijać.
      Wczoraj odbębniliśmy ostatnie szczepienie i ufff, za cztery miesiące bilans ale
      na szczęście bez kłucia.
      Pozdrawiamy wszyskie mamy i dzieci (także "brzuszkowce")
      Anka i Michał
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 05.11.03, 09:56
        Witajcie.
        Jest mi tak źle..., tak smutno...
        Natanielek w poniedziałek poparzył się gorącą kawą. To moja wina. Zostawiłam
        kubek na blacie kuchennym, to była chwila, moment, kiedy nie zauważyłam...
        Boże , będę sobie to wyrzucać do końca życia.
        Najważniejsze jednak byle mu nic nie zostało, oby nie miał blizn.
        Poparzył sobie bark z prawej strony oraz klatkę piersiową z lewej strony. Buźkę
        ma czerwoną (nie całą). Specjalista powiedzial, aby buzki nie smarowac, ze samo
        zejdzie. Ale ja sie martwie.
        Zaraz w poniedzialek pojechalismy do szpitala, a we wtorek do przychodni
        specjalistycznej. Lekarz zapisal maść , nie pamietam nazwy, podobno bardzo
        dobra i pomaga. Robię małemu po kąpaniu wieczorem opatrunki.
        Dobrze, że Natuś nie ma gorączki.

        Boże... tak mi źle...
        Czemu to musiało sie stać?

        Ruta, gratulacje z narodzin synka !
        Pozdrawiamy
        Madzia i Natuś
        • krynia100 Re: luty 2002 13.11.03, 08:09
          Madziu! Wszystko będzie dobrze, na pewno. I nie zadręczaj się rozmyślaniem
          dlaczego to się stało bo i tak się nie odstanie. Moja mama zostawiła kawę na
          półce do której nie dosięgałam ale akurat dwa dni przed pierwszymi urodzinami
          dosięgnęłam i urodziny spędzałam w szpitalu. Ale nie pamiętam tego, blizny mi
          zostały ale niewielkie i właściwie mam je od zawsze więc są moje i mi nie
          przeszkadzają. Będzie dobrze!!! Pozdrawiam serdecznie, wszystkie pozostałe Mamy
          i Dzieci (coraz mniej Maluszki...)
          PS. Ostatni hit w wykonaniu Krysi - siedzi w wannie i oświadcza "jestem panią",
          ja na to "chyba dziewczynką jesteś Krysiu", a ona z pełnym przekonaniem "nie,
          panią jestem, panią" smile jeszcze raz pzdr.
      • anfido Re: luty 2002 06.11.03, 07:32
        Melduję się na wezwanie. Ja bym chciała, ale braciszek Filipka ani myśli
        pojawić się na tym świecie. Tak więc jestem jeszcze w jednym kawałku. Chyba za
        bardzo maluszkowi podoba się u mamusi w brzuszku. Termin mam na 19 listopada,
        więc to jeszcze 2 tygodnie, ale wszyscy łącznie z Filipkiem nie możemy się już
        doczekać.
        Filip rozgadał się bardzo i nie nadążam z zapisywaniem słówek, które wymawia.
        Za to z edukacją nocnikową nadal nic. Nakładka na sedes i nocnik mają wieczną
        wartę w łazience.

        Mam nadzieję, że Natanielek wyjdzie z oparzenia obronną ręką. Takie malutkie
        dzieci zupełnie inaczej radzą sobie z różnymi obrażeniami, więc pewnie
        niedługo nawet nie będzie śladu. Nie obwiniaj siebie mamusiu Natanielka, po
        prostu to czasami się zdarza.

        Postaram się odzywać częściej i na pewno napiszę, jak już się "rozsypię".
        Pozdrawiam, Anfido
    • mamapoli Re: luty 2002 06.11.03, 10:27
      Witajcie!
      Dawno nas nie było ale mamy teraz urwanie głowy. Przeprowadzka za nami ale
      jeszcze mnóstwo rzeczy do załatwienia. Do tego "kocioł" w pracy. Najzwyczajniej
      w świecie nie ma czasu na takie przyjemności jak zaglądanie do forum.
      Pola wczoraj zaliczyła ostatnie na jakiś czas szczepienie (Hib). Nawet nie
      pisnęła gdy pielęgniarka wbiła jej w udo igłę po nasadę. Patrzyła tylko na nią
      zdziwiona. Od ostatniego ważenia (przełom sierpnia i września) przybrała 600 g.
      Wyciągnęła się do tego bardzo. Zrobiła się z niej ostatnio duża dziewczynka.
      W nowym mieszkaniu Pola ma swój własny pokój. Bardzo szybko się z nim oswoiła -
      już trzecią noc spała tam samasmile Bardzo też w statnim czasie związała się z
      tatą. Tylko on może czytać jej książeczki na dobranoc ew. pogłaskać po głowie
      przed zaśnięciem. Ja jestem wręcz wypraszanasmile Nie powiem, pasuje mi to
      obecnie bo intensywna praca w ciąży (jeszcze 10 tyg. do rozwiązania) wysysa ze
      mnie całą energię.
      Pola w dalszym ciągu tuli się do mojego brzuszka i czatuje na kopniaki
      braciszka - wtedy z triumfalnym usmiechem szybko przykłada swoją rączkę.
      Z siusianiem było już lepiej. Teraz woła tylko bedąc u dziadków a u nas w domu
      tylko wtedy gdy nie jest czymś mocno zajęta. Mówienie też przed nią.
      Pozdrawiamy
      Anka & Pola & Malec

      PS. Natanielek na pewno szybko zapomni o oparzeniu. Zobaczycie że nie będzie po
      nim śladu!
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 13.11.03, 10:19
        Dziewczyny, dziekujemy Wam za wszystkie dobre słowa. Dodały nam one otuchy.
        A Natanielek już coraz lepiej. Dzieki Bogu nie musiał zostać wtedy w szpitalu.
        Rany goją się bardzo szybko. Na buzi już prawie nie widać, a reszta także coraz
        lepiej.
        Gdyby nie te bandaże, codzienne robienie opatrunków, Natanielek z całą
        pewnością już zapomniałby o tym co sie stało. A tak to pokazuje na bandaże i
        mówi : "ała".
        Coraz lepiej idzie Natusiowi z siusianiem do nocniczka (bądź toalety). Nie
        zawsze woła, ale już coraz bardziej roumie. Łapie się za pieluszkę i
        woła:"mama" albo "e e".
        Krysiu, Twoja córcia musi być fantastyczna smile
        Wszystkie nasze dzieciaczki takie są , prawda ?
        Pozdrawiam
        Dziekuje za dobre słowa.
        Madzia
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.11.03, 21:27
          Muszę Wam o czymś napisać.
          Mój mąż miał wypadek samochodowy. Mój ukochany... najdroższy....
          Zdarzyło się to w sobotę 15 listopada około 5:20 rano . Dowiedzieliśmy się od
          policjanta, który do nas zadzwonił. Rafał jechał do pracy, wziął po drodze
          koleżankę z pracy – panią, która mieszka niedaleko miejsca, w którym do
          wypadku doszło.
          Nie znamy przyczyny tego co się stało, dlaczego, jak do tego doszło....
          W dniu wypadku Rafał był przytomny, myśleliśmy, że tylko nogę ma połamaną
          (złamane podudzie i odłamkowe złamanie uda). Rozmawialiśmy z nim, pytaliśmy co
          się stało. On nie pamiętał. Zastanawialiśmy się wspólnie co będzie dalej,
          samochód nadaje się tylko do kasacji, kredyt nie spłacony itp.
          Mówię do Rafcia: czy jakieś fatum nad nami wisi, czy co? Najpierw poparzył się
          Natuś, a teraz ten wypadek. Zawsze wszystko układało nam się dobrze, a co
          teraz?
          Rafał na to (jak zawsze optymistycznie) – „Madzia nie martw się, jeszcze
          będzie dobrze, zobaczysz”. Uwierzyłam w to. Zawsze tak mówił i zawsze było
          dobrze. Nie miał pracy – znalazł ją, brakowało pieniędzy – po jakimś czasie
          wszystko było ok., dziecko się poparzyło – wyjdzie z tego i wyszło.
          Teraz już sama nie wiem co mam robić, co myśleć...
          Rafał z soboty na niedzielę (z 15 na 16 listopada) stracił przytomność...
          (powiedzieli , ze to skutek urazu jakiego doznał w wypadku).
          Przenieśli go na Intensywną Terapię.
          Tam będzie miał lepiej – mówili lekarze, - lepsza i fachowa opieka, wypocznie
          i będzie dobrze.
          Znowu uwierzyłam....
          Od niedzieli 16 listopada podawali mu leki usypiające, aby wyciszyć mózg, aby
          wszystko uspokoić . Przestali dawać te leki w środę rano. Śpiączka miała
          utrzymać się jeszcze jakieś 3-4 dni, a w ten weekend miało się już coś okazać.
          W między czasie miał kilka razy robiony tomokomputer. Badanie to niczego nie
          wykazało, nie wykazało obrzęku, ani krwiaka. Jak mówił lekarz – z jednej
          strony to dobrze, a z drugiej nie wiadomo co jest i dlaczego.
          Rafcio leży tam biedny na tym łóżku, podłączony do respiratora, ma pełno rurek
          naokoło...
          Odwiedzam go 2 razy dziennie,aby czegoś nie przegapić.
          W piątek wieczorem otworzył oczy, byłam taka pełna nadziei wtedy. Patrzył na
          mnie, mówiłam do niego, płakał...
          Od piątku jednak nie ma już więcej żadnej poprawy.
          Reagował na ból, jak pielęgniarki zdejmowały mu plasterki z ręki. Ale nic
          więcej...
          Dziś przełączyli respirator na tryb wspomagający to znaczy, że Rafał oddycha
          już sam, ale jest jeszcze zbyt słaby aby odłączyć respirator zupełnie.
          Jak tylko odłączą respirator mają mu zrobić rezonans magnetyczny – podobno
          może więcej wybadać niż tomograf. Od dziś podają mu także leki pobudzające.

          Chodzę codziennie jak cień, nie mogę jeść, nie chodzę do pracy (wzięłam
          urlop)....Schudłam 4 kg...
          Nie wiem, co mam robić...
          Gdyby nie Nataniel nie wiem co bym zrobiła..., nie poradziłabym sobie w ogóle.
          I tak ledwo co sobie radzę. Rodzice i brat pomagają mi jak mogą. Tato co dzień
          zawozi mnie do Akademii Medycznej, czasem 2 razy dziennie...
          Mam dni całkowitego załamania.
          Mam dni, że wierzę, że wszystko będzie dobrze (tak jak to zawsze powtarzał mi
          RAFAŁ).
          Modlę się, choć wcześniej rzadko to czyniłam. Wiem, ze człowiek często modli
          się wtedy, kiedy dzieje się źle, a jak jest dobrze, to zapomina . Lecz ja już
          w tej chwili nie wiem co mam robić. Nie umiem pomóc ukochanemu. Lekarze mówią,
          żeby czekać.
          Z drugiej strony mówią, że im dłużej trwa taki stan tym gorzej. Ze mogły
          nastąpić jakieś zmiany w głowie. Dowiedziałam się także wczoraj co może być
          później (może ale nie musi). Nie chcę o tym pisać, bo boję się nawet o tym
          pomyśleć.
          Nie wiem jak długo dam radę...
          Nie wiem co robić...
          Nie mogę czasem poradzić sobie z własnymi myślami.
          Przypominam sobie jacy zawsze byliśmy szczęśliwi, mieliśmy jeszcze tyle
          planów – wyjazd do Gołdapii, do Augustowa, znowu w Tatry, w końcu jak Nati
          pójdzie do przedszkola mieliśmy zająć się tworzeniem rodzeństwa dla Nataniela.
          Chcieliśmy tyle jeszcze razem przeżyć, tyle zrobić...
          A teraz ja nawet nie wiem co będzie dalej. Staram się myśleć pozytywnie, ale
          nie zawsze daję radę.
          Dziś pokazałam Rafciowi zdjęcia Natanielka. Oczka jego patrzyły na mnie, na
          zdjęcia.
          Powiedziałam – kocham CIĘ, a TY ? On mrugnął. Chcesz zobaczyć jeszcze
          zdjęcia? – Znowu mrugnął.
          Pielęgniarki także twierdzą, że on w ten sposób odpowiada.
          Nie wiem, wierzę w to.
          Pragnę wierzyć,że wszystko jeszcze będzie w porządku, że ON do nas wróci, taki
          jaki był zawsze – uśmiechnięty optymista.
          Tak wiele mi zawsze pomagał, robiliśmy razem zakupy, wszystko właściwie robimy
          zawsze wspólnie i pragnę z całego serca aby było tak nadal.
          Nie wiem, jak mam sobie z tym wszystkim radzić. Jest mi bardzo ciężko,
          niewyobrażalnie ciężko.
          Co ja mam robić????
          Co....
          Czekać....
          Czekam, myślę, płaczę (w tej chwili także), moje serce wyrywa się z piersi,
          bije jak szalone, w żołądku ciągle coś buzuje, w gardle mam wielką gulę. Dziś
          czuję się naprawdę strasznie...
          Tyle myśli kłębi się w mej głowie – raz złych, raz dobrych.
          Ja naprawdę nie wiem co mam zrobić.
          Dlaczego to się stało? Dlaczego.......???
          Pomóżcie mi dobrym słowem,bądźcie myślą ze mną, z Rafałkiem. Proszę pomódlcie
          się za niego.
          Ja go tak KOCHAM, nie umiem bez niego żyć. Gdyby nie synek, nie wiem co by ze
          mną było. Tak bardzo GO KOCHAM, nie mogę MU pomóc. Jestem bezsilna.
          Co dzień jeżdżę do Niego z nadzieją, że będzie lepiej. Patrzę na niego, on
          jest taki bezbronny, taki samotny w tym szpitalu....
          Przepraszam, nie mogę już dłużej pisać.....

          Madzia
          • mamapoli Re: luty 2002 24.11.03, 07:52
            Madziu,
            zobaczysz - wszystko będzie dobrze! Nie myśl o najgorszym. Sama piszesz, że
            Rafał był takim optymistą więc nie spodobałoby się mu, że dopuszczasz do siebie
            takie smutne myśli.
            Wyobrażam sobie jak musi być Tobie ciężko...
            Mój mąż też miał wypadek (w kwietniu). Skończyło się na szczęście tylko na
            solidnie zdartej skórze. Bałam się strasznie zwłaszcza, że sporo jeździ. Potem
            były problemy zdrowotne Poli (straszli nas astmą). I poważne problemy z
            samochodem (tym rozbitym a potem kolejnym zakupionym). Też myślałam, że to
            jakieś fatum nad nami wisi. Teraz jest wszystko O.K.
            Wierzę, że u Was też tak będzie. Musisz być silna i pełna wiary. Masz już
            solidny tego fundament - widzisz, że Rafał reaguje na Twoje słowa i zdjęcia.
            Wybacz ale mam strasznie dużo pracy i muszę kończyć (dlatego w ogóle nie
            udzielam się na forum ale tym razem nie mogłam się powstrzymać).
            Myślami jestem z Wami
            Zobaczysz jak wiele może miłość do drugiego człowieka!
            Bardzo serdecznie pozdrawiam
            Anka
          • marza2 Re: luty 2002 26.11.03, 10:33
            Madziu tak mi przykro ze Twój maź miał wypadek, ale pamiętaj o tym ze to Ty
            teraz musisz przejąć inicjatywę i to właśnie Ty musisz wspierać Rafała. Madziu
            myślę ze szok po wypadkowy minie a Rafał wróci do zdrowia i będziecie mogli
            wspólnie dalej planować swoja przyszłość.Nie rezygnuj z tego, bo macie do tego
            prawo, a w zamian za to życie przyniesie Wam jeszcze wiele miłych
            niezapomnianych chwil. Pomimo tego ze nie znam Ciebie aż tak dobrze pisze
            rzadko na forum to jesteśmy( Kubuno ja i mój maż) z Wami i modlimy się o
            zdrowie dla Rafała. Czytając to, co napisałaś każdy z nas zastanawia się nad
            swoim życiem i dopiero zdajemy sobie sprawę z tego, co nas otacza, powinniśmy
            cieszyć się z każdej i z niej korzystać. Madziu tak mi ciężko, bo chciałabym
            napisać cos na otuchę, ale nie potrafię wyrazić tego pisząc, mogę tylko napisać
            tyle ze wiem ze wszystko się dobrze ułoży ze Rafał będzie zdrowy i będziecie
            szczęśliwi. Ucałuj Natanielka i przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia od
            całe mojej trzy osobowej rodzinki.

            Marza
          • lida_mama_ady Re: luty 2002 26.11.03, 14:49
            Madzia!

            Płakałam nad Twoim listem...To wszystko, co piszesz jest strasznie smutne.
            Rozmawiamy na tym forum już chyba ponad pół roku, widziałam Wasze zdjęcia i
            wydaje mi się, że bardzo dobrze Cię znam, chociaż nie osobiście, dlatego bardzo
            chciała bym Cię pocieszyć i dodać otuchy. Ale to tak trudno pocieszać w takiej
            przykrej syuacji. Jedyne, co mogę Ci powiedzieć, to to że na pewno jedyna
            nadzieja w modlitwie i że jak będziesz mocno wierzyła, to na pewno Pan Bóg Wam
            pomoże, obdarzy Ciebie i Twojego męża siłą niezbędną do przetrwania tego
            wszystkiego i znów będzie tak, jak kiedyś. W takich sytuacjach zastanawiamy się
            tylko zawsze, dlaczego? Pewnie jest w tym ukryty jakiś sens i na pewno mi takie
            zdarzenia dają wiele do myślenia, uczą dostrzegać szczęście w najdrobdniejszych
            fragmentach życia. Do Ciebie do szczeście na pewno się jeszcze uśmiechnie. Ja
            również się za Was pomodlę...
            Lidka
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 15.12.03, 10:25
              Kochane, nie pisałam tu długo, ale o wszystkim co się u nas dzieje możecie
              poczytać pod niżej wymienionym adresem. Przepraszam,że tu nie pisałam.
              Całuję Was mocno.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=9265041
              Tam o wszystkim jest napisane co się działo po kolei. Kochane jest już poprawa
              w stanie zdrowia mojego męża, jestem pełna nadziei, cieszę się tą poprawą,
              modlę codziennie o jego zdrowie.
              Dziękuję za Wasze modlitwy i za to , że myślami jesteście z nami.

              A co do syneczka: nauczył się mówić:
              *Aga
              *Ania (woła tak na lalkę-bobasa, którą ma po mnie, czasem nawet z nią śpi)
              *sześć (tak mówi na pieniążki)

              nie pamiętam co tam jeszcze mówi, ale ciągle coś nowego. Nadal jeszcze niewiele
              jednak.

              Pa
              Madzia
              • suffo Re: luty 2002 15.12.03, 20:57
                Boze Dzieki Ci! Uff, odetchnelam z ulga, ze u Was poprawa. Pozdrawiam
                serdecznie cala Trojke,
                kaska
    • krynia100 Re: luty 2002 23.12.03, 15:00
      Dziewczyny i Kochane Maluszki! Życzę Wam żeby Święta były spokojne, słoneczne i
      pełne miłości. Zeby nadchodzący wielkimi krokami nowy rok był pełen
      pasjonujących odkryć i radości. Żeby nasze dzieci były zdrowe a my szczęśliwe i
      spełnione. Madziarku, Tobie żeby Twój mąż wyzdrowiał i żeby zawsze pamiętał
      jaką ma cudowną, kochaną żone. Grażka - żebyśmy się mogły częściej widywać i
      żeby Twoje chłopaki, oba, dawały Ci dużo radości. Wszystkim Wam wszystkiego
      dobrego -Krynia i mała Krysia.
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.12.03, 21:55
        Cicha Noc, święta noc, jakiż w Tobie dzisiaj cud,
        w Betlejem dziecina Święta
        wznosi w górę swe rączęta
        błogosławi lud.

        Radosnych, rodzinnych, ciepłych Świąt Bożego Narodzenia Wam wszystkim życzą:
        Madzia, Rafał, Natanielek
      • gag10 Re: luty 2002 07.01.04, 09:28
        Dziewczyny troszkę spóźnione ale najszczersze życzenia wszystkiego najlepszego
        w Nowym Roku, żeby wasze dzieci i rodziny były zdrowe i przynosiły Wam
        codziennie wiele radości. Madziarku Tobie życze dużo siły, wytrwałości i wiary,
        na pewno będzie wszystko dobrze.Krysiu, mama nadzieję że uda nam się w tym roku
        częściej spotykać a jesli nie to chwała za internetsmile
        A z nowości u mojego smyka pędzę komunikować że coraz częsciej i więcej zaczyna
        pogadywać, bardzo mu jeszcze daleko do Krysinej Krysi ale jak na niego to duzy
        sukces. Ostatnio powiedziane PESIA (piesek wcześniej dada), TASI (ptaszki),
        PAJSI (pali się, różnie światło, choinka itp). Ale pocieszam się że odnosi
        sukcesy w innym kierunku, nie potrzebujemy już pieluchy w ciągu dnia i mama
        może dzięki temu trochę zaoszczędzićsmile)) Jeszcze raz wszystkiego najlepszego,
        dajcie znać co u Was słychać?
        • lida_mama_ady Re: luty 2002 07.01.04, 10:51
          Pozdrawiam Wszystkich Noworocznie!

          Trochę zaczełyśmy zaniedbywać to nasze forum, czy to dlatego, że dzieci coraz
          starsze i mamy coraz więcej obowiązków?
          U mnie dochodzi jeszcze to, że w związku z ciążą, coraz częściej odpoczywam w
          domu na zwolnieniu, a tam nie mam dostępu do komputera. Jestem strasznie
          ciekawa, co słychać u naszych podwójnych mamuś, odezwijcie się, jeśli
          znadziecie choć chwilkę, czy aż tak ciężko z dwójką maluszków znaleźć troszkę
          czasu dla siebie?
          Cały czas jestem myślami z Madziarkiem i czytam na bieżąco jej posty na forum
          IMIONA, cieszę się, że jest coraz lepiej.

          Jeżeli chodzi o Adę, to robi się coraz bardziej dorosła, w ciągu ostatniego
          miesiąca zrobiła niesamowite postępy w mówieniu, jak by się worek rozwiązał.
          Mówi całymi zdaniami, stara się odmieniać niektóre wyrazy i już nawet nas nie
          zaskakuje, jak rzuca jakiś wyraz, który słyszymy od niej po raz pierwszy.
          Oczywiście jest to trochę nie wyraźne i poprzekręcane i wszyscy poza rodzicami
          mają czasem problemy ze zrozumieniem, ale Ada powtarza uparcie, aż ktoś
          zrozumie, albo ja mu to przetłumaczę. Starsznie lubi rzucać rozkazy w
          stylu: "mama usiądź tu obok" "tata pije kawa" "cicia nie rusz Ada", poza tym
          dalej jest wszystko na nie, nie chce siusiu, chociaż posadzona robi rano pół
          nocnika, nie chce się ubierać, chociaż na sanki lub do sklepu chce iść, nie
          chce jeść, ale jak się ją zagada, to potrafi ładnie zjeść. Ostatnio wychodzi
          jej końcówka zębów, nie wiem dokładnie, bo oczywiście nie pokaże, ale chyba
          jeszcze ze trzy brakuje. Przez to może miewa gorsze humorki i ciągle męczy ją
          jakiś katarek, albo kaszel w nocy. Poza tym jest słodka, gdy w wolne dni
          przychodzi do nas do łóżka się poprzytulać i potrafi już trochę dłużej
          poleniuchować i gdy wita nas po pracy rzucając się na szyję i obściskując i gdy
          rozmawia ze mną lub z babcią przez telefon i jest przy tym bardzo poważna. Mam
          nadzieję, ze moja córeczka poradzi sobie z rolą starszej siostry...
          Do najbliższego razu!
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 16.01.04, 23:49
            Witajcie kochane. Myslałam własnie o tym, by tu cosik napisac.
            Rzeczywiscie chyba troszke zaniedbujemy nasz wątek. Z tego względu piszę i
            postaram się częściej. smile

            Nasz Natanielek otatnio nauczył się 3 imion kobiecych: Ania, Aga i Asia. Na
            lalkę-bobasa(jeszcze moją) mówi Ania.
            Woła : sisi, ale nie zawsze. Kupkę za to robi do pieluchy i nie chce dać się
            przewinąć
            Nie tworzy jeszcze zdań, ale z czasem na pewno i tego sie nauczy, no nie ?
            W ciągu dnia śpi raz - około 1-1,5 godziny. Wieczorkiem zasypia około 20-21:00
            i śpi do 7:00 lub 7:30.

            W ogole teraz jest bardzo szczęśliwy, ze ma nas w domku razem. Jak Rafal byl w
            szpitalu to ja bylam bardzo malo z Natusiem co on odczuł niestety, ale nie
            mialam innego wyjscia. Teraz maly wciąż woła: mama, tata i jest happy.
            Po oparzeniu prawie nie ma śladu !
            Natek jest bardzo bystry, wszystko obserwuje, wszystkim sie interesuje, potem
            powtarza jakies czynnosci po nas. Probuje powtarzac słowa, troche po swojemu,
            a czasem mu ładnie wychodzą.
            Jest bardzo żywy , wszędobylski, ciekawski i baaaaaardzo kochany!!!

            A ze spaceru do domu nadal ciężko go zagonić. Czasami aż histerii dostaje jak
            nie chce przyjsc do domu.
            Wtedy sie rzuca i nie da sie wziąć nawet na ręce,ani przytulic, a za chwilke
            jak sie uspokoi to sam sie garnie do tulenia.

            A mam taki sposób na niego jak płacze - mówię mu, zeby poszedł do pokoju
            swojego, zamknął drzwi, usiadl na owce (skóra z owcy, ktora lezy na podlodze)
            i jak sie wyplacze to moze wyjsc. I to pomaga .

            Acha, jeszcze coś - uwielbia myć wszystko - począwszy od rączek, po jakies
            kubeczki itp. Nadal lubi sprzątac, odkurzac, podlewac kwiaty.

            Na razie tyle, postaram sie znowu pisac częściej.
            Pa
            Madzia
            • krynia100 Re: luty 2002 21.01.04, 08:19
              Coś w tym jest, coraz mniej czasu na siedzenie w sieci, zostaje przerwa na kawę
              w biurze, tylko wtedy mogę tu zajrzeć. Bardzo się cieszę, że u Madziarka coraz
              lepiej, dobrych ludzi opatrzność strzeże. Wiecie Dziewczyny, że za chwilę nasze
              Maluchy będą dwulatkami!!! My już omawiamy z Krysią urodzinki, zażyczyła sobie
              żeby było dużo balonów i "babcia babunia" - bo są dwie babcie, druga to babcia
              EwasmileSzalejecie na śniegu? Krysia jest tak przejęta zabawami zimowymi, że
              wieczorem przed zaśnięciem lepi bałwana - wirtualnie ale z pasją, a przes sen
              woła "z górki na pazurki!".smile Chyba wiekszość z naszych Krasnali przechodzi już
              etap buntu i napadów nieokiełznanej złości - u nas ulubione słowo to
              oczywiście "nie", które jest odpowiedzią na większość propozycji i pytań, a
              nagłe wybuchy złości powodowane drobiazgami (np. postawiłam kubeczek nie tam
              gdzie sobie dziecko zyczyłosmile, przypominają szalejący sztorm na Bałtyku, ale
              przeczekuję je stojąc obok bo próby przytulania spełzły na niczym, mówienie nic
              nie daje, więc czekam, Mała wrzeszczy, po chwili przestaje i z uśmiechem "może
              włączymy Baloo?" (jej ulubioną bajką jest nieodmiennie Księga Dżungli, ale
              pierwsza część). Mogłabym pisać o niej w nieskończoność... a przerwa na kawę
              dobiega końca. Pozdrawiam Was serdecznie.
    • ruta8 Re: luty 2002 19.01.04, 17:56
      czesc wszystkim!
      nie moge uwierzyc ze juz tak niedlugo nasze bobasy beda 2 latkami!
      od kilku dni chodzi mi to po glowie i lezka kreci sie w oku ze moje malenstwo
      bedzie juz takie 'duze' a przeciez jeszcze takie malutkie. te 2 lata byly dla
      nas bardzo szczesliwe i mam nadzieje ze nadal tak bedzie. Alex odkryl we mnie
      nowe poklady milosci o ktorych nawet nie wiedzialam ze istnieja. Z mojego
      malenstwa wyrosl na duzego bardzo samodzielnego chlopczyka,kochanego lobuza.
      Awansowal tez na starszego brata i swietnie sie spisuje w tej roli.
      Mowi coraz lepiej i wiecej prostymi zdaniami, ale jeszcze czesto nawija w swoim
      jezyku! Z nocnikiem maly pewne problemy, zaczelo sie dobrze robil codziennie, a
      pozniej poszlam do szpitala rodzic i skonczylo sie. Teraz wola, ale nic nie
      robi. Trudno, jeszcze poczekamy. Spi swietnie, w ciagu dnia po 3 godz. ma juz
      wszystkie zabki oprocz piatek itd itd. moglabym pisac o nim jeszcze dlugo, ale
      Wy tez jestescie w temacie, Wasze bobasy tez dobijaja do drugich urodzin.
      Buziaki dla wszystkich solenizantow!
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 21.01.04, 10:21
        Kochane...
        Mój Nataniel także uwielbia zabawy na śniegu, szczególnie zaś ze starszym od
        siebie (5,5 letnim) sąsiadem Maxem, którego podpatruje we wszystkim, jak sie
        tylko spotkają smile.
        Lepił już ze mną bałwanka, turlał się na śniegu, zjeżdżał na sankach i na
        pupie smile.
        Zima jest cudna, ja ją uwielbiam i Natuś także smile.
        Po za tym jestem na etapie odzwyczajania od smoczka. Wieczorem zasypia
        bez "pomocnika", natomiast w dzień, kiedy usypia go babcia to jeszcze daje mu
        smoczka. Potem jednak po spaniu mu go chowa. W końcu to już prawie 2 latek,
        wiec najwyższy czas skończyć z "dydkiem".
        Nataniel ma urodzinki 1 lutego, ale on jeszcze nie rozumie, ze to jego święto.
        Będzie na pewno tort, tatuś obiecał , że zrobi . Mam nadzieje, że jakoś da
        radę, mimo, iż jeszcze nie chodzi (znaczy moj mąż). Pomożemy mu smile
        U nas rzeczywiście coraz lepiej. smile

        Pozdrawiamy!!!
        Madzia z rodzinką
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 27.01.04, 08:54
          Wczoraj byłam z maym w lesie. Zrobiłam kilka zdjęć jak bawił się na śniegu i
          zjeżdżał na sankach z górki. Nati był szczęsliwy jak zjeżdżał sobie na
          saneczkach. A policzki to miał takie czerwone , że szok smile Zdrowy chłopczyk.
          Do nas dużymi kroczkami zbliża się dzień 2 urodzin Natanielka.
          Kupiłam małemu fajną bluzę rozpinaną na zamek i spodnie dresowe oraz książkę z
          wierszami Jana Brzechwy. Natuś uwielbia książeczki z bajkami, wierszykami.
          Czy Wasze dzieci też tak chętnie słuchają jak się im czyta ? Nataniel bardzo to
          lubi i domaga się czytania kilka razy dziennie. Książeczek ma mnóstwo ,
          różnych, kolorowych, małych i dużych. A te wiersze Brzechwy są cudne, w końcu
          ja także się na nich wychowałam. Może Mały ma zamiłowanie do czytania po
          mnie? smile Fajnie by było. Ja pochłaniam książki, lubię wszystko co ma literki,
          jak mawia mój brat smile.
          Nie kupuję mu zabawki na urodziny , bo mimo, iż ma ich dużo to i tak sie nie
          bawi zbyt długo.
          Pozdrawiam .
          Odezwijcie sie.
          Madzia
          • gag10 Re: luty 2002 27.01.04, 14:41
            Witam, my wrócilismy ostatnio z urlopu gdzie Radus miał okazję tez poszaleć na
            śniegu i bardzo mu się podobało. Urodzinki się zbliżają /04.02/ ale Radek
            jeszcze nie bardzo sobie zdaje z tego sprawę a bardziej przezywa mama i tata,
            że ma juz takiego dużego synka. U nas ostatnio do etapu buntu doszedł etap "ja
            siam" co w połaczeniu ze sobą daje niezła mieszankę. Książeczki czytamy i mamy
            ich sporo a ulubiona o CICI czyli Bobie Budowniczym. Ostatnio jednak nie daje
            sobie czytać tylko wyrywa książeczkę i "czyta" sam, jak większość rzeczy
            zresztą. Na wszystko jest jeden okrzyk :JA tzn. ja sam. Pomalutku zaczynamy się
            rozkręcać z mówieniem, większość wyrazów jest jego własnym wytworem ale możemy
            się dogadać. Pozdrawiam.
            • nitam Re: luty 2002 27.01.04, 21:31
              Witam Wszystkich,
              dopiero odkryłam to Forum, więc z dużym opóźnieniem, ale jeszcze przed 2
              urodzinami Julki, jeśli można dołączę do Waszego grona. Postów strasznie tu
              dużo, nie wiem czy wszystkie będę w stanie przeczytać, ale i tak cieszę się, że
              wy także wiecie co to znaczy być rodzicem zbuntowanego dwulatka.
              A ja jestem mamą Julki (ur. 6.02.02 r., g.5.20, 3250 g, 52 cm) i także od
              niedawna Oli (ma 2,5 miesiąca).
              Uwierzcie mi zbuntowany dwulatek jest niczym w porównaniu ze zbuntowanym
              dwulatkiem opiekującym się czule (choć przyznaję niekiedy zbyt czule) swoją
              młodszą siostrzyczką.
              Ale i tak dzieciaki są super.
              Jeszcze raz pozdrawiam,

              Aneta.
              • edytaiola Re: luty 2002 28.01.04, 11:58
                Witam E-mamy
                Trafiłam tu ponieważ mam do Was pytanko
                Ponieważ Wasze maluchy są rok "do przodu" (my z 2003r.)
                chciałam spytać, czy któraś z Was miała problem z niejadkiem i z tym że po
                skończeniu 11 m-cy dziecko nie chodziło i nie raczkowało.
                Moja Ola właśnie taka jest. Spadła z siatki ,waży 6.500 i nie mam zamiaru
                chodzić, nie prubuje nawet. Wy macie już rok doświadczenia więcej niż ja
                Strasznie się chyba zaplątałam smile))

                Z góry dziękuje za odp.
                pozdrawiamy
                • ruta8 Re: luty 2002 28.01.04, 20:37
                  czesc edyta! co prawda nie mialam takich problemow jak ty, ale mysle ze kazdy
                  powie ci to samo - kazde dziecko jest inne i rozwija sie swoim rytmem! dlatego
                  nie masz co sie martwic jezeli ola nie chce jeszcze chodzic, ani nie raczkuje,
                  niektore dzieci w ogole nie raczkuja tylko od razu chodza. martwilabym sie
                  tylko jezeli dziecko w ogole nie stawaloby na nozkach, mialo 'miekkie' nogi.
                  corka mojej kuzynki zaczela chodzic kiedy miala 20 mies! na niejadka nie mam
                  zadnych rad bo sama nie wiem co to znaczy, moj facecik wcina az mu sie uszy
                  trzesa. za to jego braciszek wyglada na niejadka (na razie ma 3 mies), chyba
                  bede musiala zainteresowac sie tematem...
                  pozdrawiam cieplo
                  • madziarek_edziecko Natanielek ma już 2 latka !!! 03.02.04, 10:09
                    Natanielek skończył w niedzielę 1 lutego 2 latka !!! smile
                    Wkrótce wybieramy się na bilans.
                    Natuś ostatnio wszystko chce robić sam - ogłasza to głośnym i stanowczym -
                    "JA!". Nawet za rękę nie chce chodzic, tylko wyrywa rączkę i krzyczy - "JA"!.
                    Oj, czasami daje sie nam we znaki, jak nie wiem co. Chyba ma teraz ten
                    najgorszy okres. Wszystko chce robić sam i wymusza na nas swoje postanowienia
                    głośnym płaczem albo krzykiem.
                    A jak ja mu na coś nie pozwolę to woła "Babaaa"- bo babcia mu prawie na
                    wszystko jest gotowa pozwolić i stąd wychodzi taki mały konflikt. sad
                    Rozmawiałam wczoraj z moją mamą na ten temat, powiedziala, ze sie postara nie
                    kwestionowac moich zakazów, ale nie jestem pewna, czy tego dotrzyma.

                    Trzymajcie sie i piszcie częściej.
                    Pozdrawiamy!

                    Wszystkim dwulatkom zyczymy duuuzo zdrówka i radości!!!

                    Madzia
                    • gag10 Re: Natanielek ma już 2 latka !!! 03.02.04, 12:29
                      Wszystkiego najlepszego dla Natanielka od Radusia, który skończy 2 latka już
                      jutro. Madziu u nas tez w użyciu jest ostatnio głosne i stanowcze "JA".
                      Wszędzie tylko słychać, JA, JA, JA Raduś chce robić wszystko sam, chyba nie ma
                      rzeczy której by odmówił. No cóż powinniśmy się cieszyć że nam Maluchy rosną i
                      robią się coraz bardziej samodzielne. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla
                      Natanielka i innych dzieciaczków które juz niedługo ukonczą 2 latka. Największe
                      Sto lat dla Krysi, która własnie dzisiaj ma 2 urodzinki.smile
                      • madziarek_edziecko Re: Natanielek ma już 2 latka !!! 04.02.04, 08:15
                        WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KRYSI , DUZO ZDROWKA I RADOŚCI.
                        Madzia z Natanielkiem
                        • gag10 Re: Raduś ma już 2 latka !!! 04.02.04, 08:47
                          Witam i chwalę się, że Raduś dzisiaj dołącza do zaszczytnego grona dwulatków.
                          Jest juz duzym, mądrym chłopczykiem i wielką radością dla swoich rodziców.
                          Jeszcze raz wszystkiego naj, naj dla naszych małych jubilatów.
                          • madziarek_edziecko Re: Raduś ma już 2 latka !!! 04.02.04, 11:13
                            Gag, gratulacje i moc całusków dla Radusia!
                            Madzia
                            • cornelia5 Adamek tez z lutego 2002:) 04.02.04, 21:40
                              witam wszystkie mamusie i ich pociechysmilemam neta od niedawna ale mam nadzieje
                              ze przyjmiecie mnie do swojego gronawinkmoj synek Adam ur.15.02.2002 3150kg i
                              58cm!teraz jest wesolym prawie dwolatkiem i gada jak nakreconysmilejuz w wieku 18
                              miesiecy znal kilkadziesiat slow a obecnie mowi wszystko i calymi zdaniami
                              oprocz r i ż zamienia na latwiejsze literkismileale zaczal chodzic pozno-16mie!nie
                              raczkowal tylko odrazu na nogi.no i teraz z nocniczkiem problem,owszem po
                              spaniu wola ale w dzien sie zapomina albo niechce poprostusadno i wszystko :adas
                              sam!pozdrawiam mama adasia
                              • gag10 Re: Adamek tez z lutego 2002:) 05.02.04, 08:43
                                Witamy cornelio serdecznie Ciebie i Adasia! Twój synek jest na pewno wspaniałym
                                chłopczykiem i jocniczkiem tak bardzo się nie przejmuj. Mój Raduś co prawda
                                pieluchy w dzień nie używa juz od pół roku ale za to z gadaniem jestesmy
                                jeszcze w tyle. Każde dziecko ma swój własny rytm rozwoju i na problemy z
                                niczniczkiem u Adasia tez przyjdzie pora. Jedne dzieci skupiają się na rozwoju
                                gadania a inne na nauce załatwiania do nocnika. Przepraszam że troche
                                chaotycznie ale chyba się jeszcze dobrze nie dobudziłam. Pozdrawiam.
                          • marza2 Re: Raduś ma już 2 latka !!! 05.02.04, 09:03
                            Radusu życzę Tobie wszystkiego najlepszego dużo uśmiechu i wielu, wielu
                            przyjaciół, szalonych zabaw, życzę Tobie również, aby kolejne lata Twojego
                            dzieciństwa upływał równie beztrosko jak do tej pory. Wielkie buziaki dla
                            Ciebie i Twoich rodziców, a Twoim rodzicom gratuluje ze maja tak wspaniałego
                            syneczka.

                            Kubus 22.02.02 - Marza
                    • marza2 Re: Natanielek ma już 2 latka !!! 05.02.04, 08:42
                      Życzę Natanielkowi dużo zdrowka i uśmiechu zabaw z przyjaciółmi i szaleństw na
                      białym śniegu ( pod warunkiem ze jeszcze leży u was śnieg).Życzę mu, aby w jego
                      pamięci pozostały najpiękniejsze chwile z minionych dwu lat.
                      Najserdeczniejsze pozdrowienia dla całej rodzinki. Trzymajcie się cieplutko.

                      Kubus 22/02/02 - Marza
                      • krynia100 Re: Natanielek ma już 2 latka !!! - Dla wszystkich 05.02.04, 09:05
                        Madziu i Grażynko, dziękuję z życzenia dla mojej Krysi, Waszym chłopaczkom
                        życzę żeby byli zdrowi, pełni radości i żeby czuli jak bardzo ich kochacie!!! I
                        wszystkim lutowym Dzieciom Dwulatkom z naszej gromadki (i nie tylko) i Mamom
                        życzę dużo, dużo, duuuuuużo miłości!!!
                        U nas urodzinki były huczne, dużo balonów, prezenty, goście, Krysia jeszcze
                        wczoraj wieczorem mi opowiadała jak było pięknie (na wypadek gdybym już
                        zapomniałasmile Była Grażka z Radusiem - dziękujemy! i babcie i ciocie - super
                        imprezkasmile A teraz przed nami bilans dwulatków!smile Pozdrawiam serdecznie i witam
                        w naszym gronie Adasia z Mamusiąsmile Krynia.
                        • madziarek_edziecko Dziękujemy za życzenia, wszystkim dużo radości!!! 05.02.04, 10:20
                          Dziękujemy wszystkim za życzenia , wszystkim Waszym dzieciaczkom życzymy samej
                          radości i zdrówka!!! Przesyłamy moc całusków i witamy w naszym gronie Adasia i
                          jego mamę! smile
                          Madzia z Natanielkiem
    • ann_mart Re: luty 2002 05.02.04, 10:49
      Najlepsze zyczenia dla wszystkich dwulatków i dzielnych mam
      My obchodzimy dopiero 19 i to hurtem Michała i moje urodziny i imieniny babci
      • cornelia5 Re: luty 2002 05.02.04, 13:19
        dziekuje wszystkim mama i pozdrawiam dzieciaczki juz po urodzinkachsmileduuuuuuuzo
        zdrowka im zyczymysmiletak szybka czytam wszystko po kolei i troche mi sie
        miesza!smileale pozdrawiam wszystkich -znalazlam nawet moja imienniczke!?gag10-
        fajniutki juz mezczyzna z Twojego synkasmilewcale sie mikolaja niebalwinkbede
        zagladac na bierzaco-to tyle narazie papa caluskismile
        • madziarek_edziecko KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 10:42
          Dziewczyny, kiedy wybieracie sie z Waszymi pociechami na bilans ? Ja
          najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.
          Dajecie nadal Vit.D3 ? Nie wiem, czy mam dawac jeszcze,czy juz nie. Gdzies
          przeczytałam, ze do drugiego roku życia sie podaje. Jak to jest ?
          Pozdrawiam
          Madzia
          • cornelia5 Re: KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 12:43
            hejsmileja na bilans za jakies dwa tygodnie,vit.D3juz ze dwa miesiace nie podaje
            poprostu mi sie skonczyl-a gdzies czytalam ze do roku,wiec itak dlogo podawalam-
            ale chce sie wybrac taze do okulisty bo wyczytalam ze najlepiej z dwulatkiem na
            pierwsza wizytesmilea jak Wy?czy jeszcze jakies dodatkowe badania powinno sie
            wykonac?-pozdrawiam mama Adasia
            • gag10 Re: KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 13:35
              Witam, my na bilans wybieramy sie w przyszłym tygodniu przy okazji drugiej
              dawki szczepienia na żółtaczkę A, wit. D3 nie podaje juz od czerwca bo pediatra
              stwierdziła że juz nie trzeba. Szczerze mówiąc nie myślałam o wizycie u
              okulisty, u ortopedy bylismy niedawno więc chyba pójdziemy tylko do pediatry,
              chyba że ona zleci jeszcze jakieś dodatkowe badania. Pozdrawiam
          • krynia100 Re: KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 14:48
            A nie jest tak, że w ramach bilansu okulista jest obowiązkowy, czyli rodzinny
            daje skierowanie do okulisty? tak mi się jakoś zapamiętało z rozmowy z naszym
            lekarzem rodzinnym. I chyba ortopedę tez się powinno odwiedzić, kontrolnie. W
            każdym razie taki zakres planuję, niebawem, ale nie wiem jeszcze kiedy - czy
            któraś z Was zna magiczny przepis na rozciągnięcie doby ??? (albo znaczące
            zmniejszenie liczby zadań specjalnych które się zwalają na głowę w piatek po
            południu!!!! - w związku z czym co ja tutaj robięwink. Witaminki D nie daję ale
            daję Cebion Multi a tam jej troszkę jest - w okresie zimowym nasza
            zaprzyjaźniona pediatra powiedziała że dobrze trochę dziecię dowitaminizować.
            Ale co lekarz to inna opinia więc wybierzcie sobie jednego i go słuchajciesmile
            Trzymajcie się cieplutko - Krysia.
    • mamapoli Pola ma braciszka:) 08.02.04, 17:34
      Witajcie!
      Nie odzywamy się bo nie mamy dostępu do internetu - po przeprowadzce mamy
      problemy z TPsąsad
      30 grudnia (a więc 2 tyg. przed terminem) urodził się Aleksy. Niestety znowu
      było cesarskie cięcie bo moje dzieci mają upodobanie do owijania się w
      pępowinę. Pola wytęskiniła się za mną potwornie bo w szpitalu byliśmy 8 dni
      (Aleksy miał silną żółtaczkę).
      Zastanawialiśmy się jak będzie reagowała na rodzeństwo. Dostała oczywiście
      prezent od braciszka. Przytulała go i całowała, i generalnie było fajnie ale
      przez pierwszy tydzień wieczorami była nie do zniesienia. Wszystko było na nie.
      Po tygodniu ten stan przeszedł samoistnie.
      W mięzyczasie nauczyła się chodzić bez pieluchy (kosztowało to tydzień sikania
      w majtki i rajstopy).
      Na spacerach nie pozwala nikomu dotykać wózka - tylko ona może prowadzićsmile
      Bardzo nam pomaga przy zabiegach pielęgnacyjnych -niech tylko o czymś
      zapomnimy...
      A jutro ma urodziny!
      Wszystkim rówieśnikom życzymy wszystkiego najlepszego!
      Serdecznie pozdrawiamy!
      Anka & Pola (09-02-2002) & Aleksy (30-12-03)
      • cornelia5 Re: Pola ma braciszka:) 09.02.04, 18:45
        hejsmilegratulacje!!!smile))wszystkiego najlepszego zycze-a moze Adamek tez sie
        doczeka rodzenstwa?MOZE SIOSTRZYCZKAwink?my w niedziele urodzinki obchodzimy-Adas
        juz chodzi i spiewa:sto lat...niech Adas zyje nam!smilelobuziak kochanysmilea potem
        na bilans idziemypozdrawiam papa!ps.cos tu dziewczyny malo
        zagladacie....wink...teraz jest taki kochany :przytula sie i mowi:tatus,mamusia
        kocham cie....i buzi daj ...to bardzo wzruszajace- dla takich chwil warto
        zyc...smile
        • gag10 Re: Pola ma braciszka:) 10.02.04, 08:44
          Wszystkiego najlepszego dla Poli jej braciszka i ich rodziców! Czasami sama
          łapie się na tym że chciałabym juz być w ciąży z drugim maluszkiem ale jak na
          razie sytuacja tego nie przewiduje. Pocieszam sie jednak że kiedyś jedna Pani
          z kart mi wywrózyła synka i córeczkę więc na wszystko przyjdzie czas. Ponieważ
          powiedziała mi jeszcze parę rzeczy, które sie sprawdziły to może w tym
          przypadku tez się nie pomyliłasmile Do naszego słownika Raduś dodał ostatnio
          CIUCIA /tzn. ciuchcia/ i PA /co oznacza pana prowadzącego naszą ciuchcię/smile
          Mały mi sie rozkręca a jak usłysze kocham cię to się rozrycze jak bóbr.
          Pozdrawiam.
          • madziarek_edziecko Re: Pola ma braciszka:) 11.02.04, 09:01
            Gratulacja Mamo Poli!!!
            Dużo zdrówka dla Polci, STO LAT STO LAT i wiele słoneczka !!!
            Dużo zdrówka też dla małego Aleksa.
            I jeszcze raz GRATULACJE !
            Madzia
            • madziarek_edziecko MY JUŻ PO BILANSIE DWULATKA! :) 12.02.04, 14:40
              Witajcie.
              My już jesteśmy po BILANSIE DWULATKA. Dziś byliśmy.
              Natuś jest zdrowy jak rybka. Waży 15 kg, wzrostu ma 97 cm. Pani doktor
              powiedziała, że jest wysoki jak na swój wiek, ale przy swoim wzroscie ma
              prawidłową wagę .
              Cieszymy sie!
              Witaminkę D3 mamy podawać do końca zimy, a potem odstawic. Powiedziała, że
              można dawac w Vibovicie albo nadal Vigantol. Mam jeszcze Vigantol,. wiec już
              skończę tę buteleczkę.
              Dostaliśmy skierowanie do ortopedy, bo mały ma koślawe stópki tzn stópkę lewą
              kieruje do środka.
              Kolanka mu sie juz dawno wyprostowały, ale stopę do środka stawia.
              Mamy skierowanie, ale chyba pójdziemy prywatnie do bardzo dobrego ortopedy dr
              Siliwończyka, do którego chodzilismy wczesniej na skierowanie. W tej chwili nie
              ma podpisanej umowy z kasą chorych, wiec tylko prywatnie.
              Natulek ma małą stulejkę Pani doktor powiedziala jednak, że do 6 roku życia z
              tym poczekamy, bo samo może sie skorygowac.
              Tak wiec z tym czekamy.

              A kiedy Wy wybieracie sie na bilans ?
              Co u Was słychac ?

              Pozdrówka.
              Madzia i Nati
              • nela12 Do madziorek 12.02.04, 16:37
                witamsmilemy idziemy na bilans w przyszlym tygodniu,Adas w niedziele ma
                urodzinkismile-wlasnie moj chlopczyk tez ma stulejke tz. napletek nie zsuwa sie
                wcale!jest tylko mala dziurka przez ktora siusiu lecisadnic sie nie dzieje ale
                troche sie tym martwie moj pediatra powiedziala ze zabieg go czekasad(((a Ty
                piszesz ze mozna czekac nawet do 6 lat!!!!!!!???????niewiem co robic
                • madziarek_edziecko Re: Do Neli 13.02.04, 11:29
                  Nela , widzisz nie tylko mi każą czekać do 6 roku życia z tą stulejką.
                  Czytałam, że ewentualny zabieg wykonuje sie dopiero w wieku przedszkolnym.
                  Synek mojej kuzynki także miał stulejkę i zabieg miał wykonywany jak miał chyba
                  5 latek. Lekarka mówiła, że na razie z tym trzeba czekać, bo może się samo
                  skoryguje. Tak więc czekamy. smile
                  Pozdrowienia.
                  Nie martw się!
                  Madzia
                  • gag10 Re: Do Neli 13.02.04, 12:56
                    Hej, nasza lekarka uważa że wcześniejszy zabieg jest wskazany jeśli dochodzi do
                    zakażeń dróg moczowych lub np. maluch ma problemy przy siusianiu i robi się
                    taki balonik. Jezeli u Twojego Adasia nie ma żadnego z tych objawów to wszystko
                    powinno być dobrze , głowa do góry. Pozdrawiam.
              • krynia100 Re: MY JUŻ PO BILANSIE DWULATKA! :) 13.02.04, 08:34
                My tez jesteśmy już po bilansie, prawie, bo jeszcze badanie u ortopedy -
                podobnie jak Natanielek, Krysia wykoślawia lewą stopę. I dostałysmy skierowanie
                do poradni alergologicznej, żeby sprawdzić co powoduje częste wysypki na małych
                ramionkach... I jeszcze badanie sprawdzające czy nie ma pasożytów, podobno
                obowiązkowe. Czyli jeszcze trochę biegania. Ale generalnie jest ok, Krysia tez
                jest duż jak na dziewczynkę, bo ma 94 cm wzrostu i wazy 15 kg ale proporcje
                ciała ma odpowiednie, więc nie musimy jeszcze chodzic na aerobiksmile (tzn. Mała
                nie musi, ja powinnam co najmniej dwa razy na dzień żeby wreszcie przestać być
                mamą muminka..., chociaż z drugiej strony to właśnie ona budzi moją największą
                symaptię wśród muminówsmile) Wczoraj była u nas moja koleżanka, która lada chwila
                urodzi synka - z okrągłym ślicznym brzuszkiem, to oczekiwanie w oczach - i
                wiecie co Dziewczyny, zaczynam myśleć, że fajnie byłoby przeżyć jeszcze raz...
                A myślałam że mnie nie opuści przekonanie, ze już nie chcę doświadczać trudów
                pierwszych miesięcy macierzyństwa, mimo ich niewątpliwego piękna. Ale teraz
                pewnie byłoby inaczej, spokojniej... Jak jest przy drugim dziecku - pytam
                doświadczone w tej kwestii koleżanki? A wszystkie Was pozdrawiam serdecznie i
                wracam do pracy... A, jeszcze jedna małą historyjka pt referencja dla
                opiekunki: kiedy pracuję, Krysia jest z opiekunką, którą nazywamy ciocia Ania.
                Ostatnio oglądałysmy obrazek, na którym były trzy kotki w spódniczkach, dwa
                duże i jeden mały. I Krysia mówi "to jest dzidzia kotek a to mama i druga
                mama", na co ja "Krysiu ale mama jest jedna, ty masz przecież jedną mamę". Zaś
                Krysia po chwili zadumy "tak ale mam mamę i Anię". Czyli miałam super fuksa
                spotykając na swojej ścieżce Anię, i mogę nie mieć aż takich strasznych
                wyrzutów sumienia, ze nie jestem cały czas z Małą. Jeszcze raz pozdrawiam Was
                cieplutko, i życzę szczęśliwego piątku trzynastego!!! Krynia.
                • gag10 Re: MY JUŻ PO BILANSIE DWULATKA! :) 13.02.04, 09:07
                  Hej witam i ja po bilansie. Wszystko jest w porządku, radus waży 13 kg i ma 90
                  cm więc troszke mu jeszcze do Krysi i Natanielka brakuje ale jest według swoich
                  wymiarów proporcjonalny i to najważniejsze. Raduś też ma małą stulejkę ale
                  lekarka równiez kazała czekac do 6 lat jak u Ciebie Madziu. Mielismy równiez
                  szczepienie i Raduś był bardzo dzielny wcale nie płakał tylko potem w domu cały
                  czas pokazywał gdzie Pani dr go kłuła. Z tym areobikiem Krysiu to nie
                  przesadzaj do mamy muminka jeszcze Ci bardzo dalekosmile Pozdrawiam.
                  • gag10 Re: Sto lat dla Adasia 16.02.04, 13:14
                    Z okazji wczorajszych urodzinek /mama nadzieję że sie nie pomyliłamsmile/ życzę
                    razem z Radkiem Adasiowi duzo, dużo zdrówka i miłości ze strony rodziców.
                    Witamy w gronie dwulatków!!!
                    U nas od piatku króluje słówko MUJE /nie wiem jaka pisowniasmile))/ co oznacza
                    MOJE czegokolwiek zapytać Radusia odpowiada że to MUJE. Indywidulaista rosnie
                    ale czego sie spodziewać w końcu to Wodnik. Pozdrawiam.
                    • cornelia5 Re: Sto lat dla Adasia 16.02.04, 15:03
                      dziekujemy bardzosmile))Adas mial dozo gosci,tort oczywiscie i swieczki zdmuchnal
                      za jednym razemsmilea potem spiewal...sto lat....niech Adas zyje nam...smile)))
                      wszyscy sie ubawilismy ,zagaduje nas gadula straszniesmile))jutro juz na bilans
                      sie wybieramy,a za tydzien do dentysty,a co tam u innych dwulatkow slychac?
                      pozdrawiamy wszystkich oraz mamusiesmilepa
                      • cornelia5 bylismy na bilansie.... 17.02.04, 14:18
                        i wszystko ok-prawie... Adas mierzy 90cm,13,5kg tyle ze pediatra powiedzial ze
                        maly chyba troche zezuje!!!sadi musimy do okulisty jechacsaditak mielismy jechac
                        ale tak na wszelki wypadek,a tu takie cossadmam nadzieje ze to tylko tak sie jej
                        wydawalo-chocierz jak byl mniejszy tez tak jakbym nieraz to widziala...mam
                        nadzieje ze wszystko bedzie ok!pozdrawiam pa
                        • gag10 Re: bylismy na bilansie.... 17.02.04, 14:49
                          Hej cornelio, to widze że nasze chłopaki wagowo podobni Radek 13 kg i 90 cm.
                          Pozdrawiam
    • ann_mart Re: luty 2002 18.02.04, 08:27
      No to jutro mamy wielki dzień. O 8.35 Michał skonczy 2 lata. W poniedziałek
      idziemy na bilans i już się pocę z wrażenia bo umówieni jesteśmy w środku
      spania południowego. Więc trzeba będzie dziecię zwlec i nie będzie on
      szczęśliwy, a lekarzy nie lubi (nie wiem dlaczego bo nie choruje więc
      doświadczenia ma niezbyt bogate). No ale jakoś to będzie.
      Pozdrawiam
      Anka
    • mm_s Re: luty 2002 27.02.04, 19:15
      Witam!
      Dopiero teraz mnie tknęło, żeby zakomunikować innym również o mojej córeczce w
      rówieśnikach smile
      Julia Paula urodziła się 12.02.2002, dwa dni przed Świętem Zakochanych(termin
      miałam własnie na 14.02 wink ), waga 3900g, 56 cm- więc "kawał baby" jak to
      określił położnik wink. Mieszkamy na Dolnym Śląsku, niedaleko Wrocławia.
      Za nami również już bilans dwulatka, wszystko w najlepszym porządku-Julka waży
      15 kg( a jak zorientowałam się po wcześniejszych wpisach-to dość
      częste ),wzrost 93 cm, więc jest ok. Nic złego się nie dzieje, no, może oprócz
      tego, że nie chce nawet słyszeć o nocniku-co jest moim utrapieniem sad. No ale
      jestem dobrej myśli, ze nam się uda do wrzesnia( planuję ją zapisac do
      przedszkola-niech uczy się obcowania z innymi dziećmi-Julka jest jedynaczką i
      jeszcze długo tak pozostanie ).Więc mamy jeszcze troszkę czasu. Jak na razie
      zaczyna powtarzać dosyć wyraźnie już słowa, niektórych uzywa już samodzielnie.
      I myślę, że jak na dwulatka jest bystrym dzieckiem wink) Życzę powodzenia innym
      emamusiom i ich pociechom z lutego 2002 smile)
      Pozdrawiam serdecznie!
      mm's mama 2-letniej Julki
      • cornelia5 Re: luty 2002 28.02.04, 15:18
        witaj mm'ssmilemoj tez mial sie urodzic 14,ale poczekal jeszcze dzien no i dopiero
        15 sie urodzilsmile(ale to miesiac wczesniej)tez tylko czasem siku sie uda zlapac-
        ale po spaniu rano sam wola-smiesznie nie?no ale jak cieplej bedzie nauka
        sikania na nocnik bedzie rozpoczeta na dobre!zato z mowieniem b. dobrze gada
        jak najety-wierszyki itd>to juz od kilku miesiecy,ale codziennie nas czyms
        zaskakuje!rozroznia tez podstawowe kolorki i liczy do 8smilejak na poczatek mysle
        ze starczy...a jak tam inne mamusie po bilansach???my we wtorek do okulisty
        jedziemysadtroche sie obawiam tej wizyty!pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy z
        lutegosmilepapa
    • mamapoli Re: luty 2002 29.02.04, 10:39
      Na bilansie dwulatka byliśmy przeszło tydzień temu. Wszystko jest O.K. Pola
      mierzy 89 cm i waży nieco ponad 13 kg. Było zabawnie bo u pani doktor byliśmy
      całą rodziną - Aleksy przy okazji miał pierwsze szczepienia.
      Pola już od miesiąca chodzi bez pieluchy. Sama chodzi do łazienki robić siusiu.
      Nawet zamyka za sobą drzwi i bardzo się denerwuje gdy chcąc jej pomóc np.
      zapalamy światłosmile Od 3 tyg. nie zrobiła w nocy siusiu w pieluszkę (zakładamy
      ją na życzenie Poli bo widocznie czuje się w niej bezpieczniej). Troszkę
      obawialiśmy się tego czy uczenie jej siusiania gdy pojawia się w domu niemowlę
      odniesie zamierzony skutek ale udało się! Kosztowało to nas tygodniowe
      przebieranie Poli z mokrych majteczek i rajstopek + pranie papci. Życzymy
      wszystkim talich efektów.
      Od tygodnia Pola co dzień wprowadza do swojego słownika nowe słowasmile Bardzo
      się z tego cieszymy bo niecierpliwie na to czekaliśmy.
      No i jest bardzo troskliwa wobec sowjego braciszkasmile)) Gada do niego po
      swojemu, całuje go, przytula, przykrywa gdy leży na leżaczku, wynosi jego
      brudne pieluchy (jeśli zrobi to któreś z nas od razu jest krzyk), o kropelkach
      pamięta lepiej ode mnie, no i "pomaga" przy kąpielismile)) Jest cudowna!
      Pozdrawiamy!
      Anka & Pola & Aleksy
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.03.04, 11:02
        Hej.
        Witamy wśród nas Mamę Mm-s . smile
        A ja tylko na chwilke - Natanielek ma dziś równo 25 miesięcy.
        Ostatnio pyta wciąż - "A ja ?". Np jak mu mówie,ze ide do pracy, to on pokazuje
        paluszkiem na siebie i pyta "A ja?". Smiesznie to brzmi big_grin.
        W ogole jest pociesznym łobuziakiem i nadal rozrabia i jest bardzo szybki, moi
        rodzice ledwo za nim nadążają.
        Wkrotce będziemy bawic sie w piaskownicy, już wyniosłam tam zabawki - foremki,
        łopatki itp. Nati uwielbia bawic sie w piasku. Czesto bawi sie w piachu nad
        Wisłą smile.
        Dzis nie moge dużo pisać, praca mnie goni, ale wkrótce napiszę więcej.
        Pozdrawiamy!
        Madzia i Natanielek
        • gag10 Re: luty 2002 11.03.04, 12:52
          Hej, co tak cichutko się zrobiło? Pewnie wszyscy zapracowani, ja mam akurat
          chwilke więc donoszę co u nassmile Raduś rośnie, rozrabia i codziennie dodaje nowe
          słówko do swojego troche poprzekręcanego słownika. Potrafi juz nazwać imieniem
          niektórych kolegów w żłobku np. Adzio to Edzio, Ada - Adaś, IŚ - Krzyś, Uba -
          Kuba za to na pytanie jak ma imie odpowiada namietnie JAJOsmile Wcześniej przez
          jeden dzień odpowiedał że Dadzio ale teraz jest Jajo i jużsmile. Najgłosniej go
          za to słychać kiedy pędzi samochodem przez pokój krzycząc gaga, gaga tzn. uwaga
          wtedy nawet pies gdyby mógł to wlazłby do mysiej dziury. Pozdrawiam.
          • madziarek_edziecko WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA DUŻEJ I MALEJ KRYSI 12.03.04, 09:34
            Chciałabym już dziś złożyć imieninowe życzonka dla Kryni i jej córci Krysi.
            Wprawdzie imieniny mają dopiero jutro, ale ja składam już dziś - najpiękniejsze
            życzenia, dużo słonka, radości, życia bez kłopotów , wiele , wiele miłości i
            spełnienia wszystkich marzeń!!!
            Krysiu malutka abyś wyrosła na cudną, mądrą dziewczynkę.
            Krysiu mamusiu życze CI pociechy z córci i wiele radości oraz jeszcze jednego
            dzieciątka.
            Pozdrawiam
            Madzia
            • katamarynka Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA DUŻEJ I MALEJ KRY 14.03.04, 21:36
              Witam,
              Jestem mama Emilki, troche mlodszej niz wasze pociechy, Emi ma 20 miesiecy ale
              jej najlepsza przyjaciolka wlasnie konczy dwa latka. Zajzalam na wasz watek,
              poniewaz jestesmy zaproszone na urodzinki i chcialam poczytac czym aktualnie
              bawia sie wasze maluchy. Moze cos mi podpowiecie na prezent dla dwulatki, z
              gory dziekuje za pomysly.
              Pozdrawiam
              • madziarek_edziecko Do Katarzynki 15.03.04, 10:20
                Witaj.
                Mój chłopczyk bawi sie różnymi rzeczami, zabawki mają wzięcie na krótko, raczej
                woli garnki, patelnie, trzepaczki do jajek, śrubokręty, młoteczki itp wink
                No,ale to jest chlopczyk,a dziewczynki chyba mają troszkę inaczej.
                Proponuję jakieś kolorowanki, nietoksyczne kredki (Nati uwielbia malować
                kredkami ), książeczki (nasz synek uwielbia "czytac" książeczki).
                Może być także - lalka - każda dziewczynka ucieszy sie z ładnej lali smile
                Albo misiaczek do przytulenia.
                Nie mam zbyt wiele oryginalnych pomyslow.
                Pozdrawiam
                Madzia
              • mamapoli Do Katarzynki 15.03.04, 21:36
                Witaj!
                Pola uwielbia książeczki - ma ich całe mnóstwo. Wszystkie są ciągle czytane
                choć szcególnym uczuciem darzy serię o Kamyczku (do tego stopnia że 5
                książeczek "śpi" z nią w łóżku - jeśli którakolwiek w nocy wypanie to jest
                pobudka). Fajnym pomysłem są też kredki. I chłopiec i dziewczynka w tym wieku
                bawić się też będą samochodem oraz lalką (zwłaszcza jeśli będzie można ją
                rozbierać i ubierać). Oczywiście mogą też być klocki.
                Serdecznie pozdrawiam
                Anka
                • katamarynka Re: Do Katarzynki 17.03.04, 07:51
                  Dziekuje za pomysly. Wlasnie pomyslalam tez o kredkach. Ostatnio dziadkowie
                  kupili Emilce fantastyczne duze kredki w Ikeii, idealny rozmiar dla malej
                  lapki. Nasze poprzednie byly niewypalem bo byly male i lamaly sie w lapce.
                  Mysle jeszcze o jakims fajnym samochodzie. Cos z czym da sie chodzic do
                  piaskowniczy, wkoncu idzie sezon.
                  Pozdrawiam wszystkie emamy i pociechy
                  • kulka_ witam wszystkie mamay 21.03.04, 16:37
                    Witajcie dziewczyny. Czy można sie do Was przyłączyć? Tak dawno mnie tu nie
                    było (prawie rok) a tu taaaakie zmiany. Pradwdę mówiąc nie potarfię się jeszcze
                    tu znleźć, ale zainteresował mnie ten wątek. Moja Agusia urodziła się
                    9.02.2002, fajnie jest tak poczytać o rówieśnikach.
                    Pozrawiam
                    Ola
                    • mamapoli Re: witam wszystkie mamay 21.03.04, 21:46
                      Witaj!
                      Pola także urodziła się 09-02-2002!
                      Pozdrawiamy serdecznie
                      Anka & Pola (09-02-2002) & Aleksy (30-12-2003)
                    • madziarek_edziecko Re: witam wszystkie mamay 22.03.04, 09:40
                      Witamy Kulko i Agusiu!
                      Zapraszamy do częstszych odwiedzin. Napisz o swojej córci coś wiecej.
                      Pozdrawiamy
                      Madzia i Nataniel
                      • kulka_ Re: witam wszystkie mamy 23.03.04, 19:11
                        Ciesze się że moge Was poznać. Moja Agusia jest małą krzykliwą dzieicną
                        (straaasznie krzykliwą) wszystko wymusza krzykiem. Nawet pokarmy, których nie
                        może jeść, bo jest alergiczką i wiele jest takich pokarmów, których nie można
                        jej dać. A do tego nie siusia jeszcze do nocniczka. Ale za to bardzo dużo mówi
                        i śpiewa. Ma siostrę 8 lat (prawie), tatusia, do którego jest podobna i
                        wiecznie zapracowaną mamę.
                        Pozdrawiam
    • krynia100 Re: luty 2002 -Dziękujemy Madziarkowi za życzenia! 23.03.04, 09:04
      Hej Kochane Dzieciaczki i Lutowe Mamy! Dawno nie zaglądałam i nie wiedziałam,
      że tu taka miła niespodzianka - Madziarku, dziękujemy ślicznie za imieninowe
      życzenia,właściwie dzięki temu, że dopiero dzisiaj je znalazłam możemy zrobić
      sobie jeszcze raz imprezkę z moim Krasnoludkiem!!!
      A Krasnoludek uwielbia imprezki, takie tańczone i śpiewane najchętniej! Od
      dłuższego czasu furorę robi płyta z piosenkami z Akademii Pana Kleksa - sama
      też się nieźle bawię przy Wyspach Bergamutach. W ramach zabaw, do tego co już
      napisały dziewczyny dodam ulubione wyklejanki mojej Krysi - podarty na
      kawałeczki kolorowy papier, naklejany na posmarowaną klejem kartkę z
      wyrysowanym kształtem rybki, kwiatka itd - możemy tak godzinami. Rewelacyjna
      jest ciastolina, Krysia przygotowuje z niej całe przyjęcie dla lalek, lepi
      ciastka, marchewki, pizze i co jej tam jeszcze przyjdzie do głowy. Uwielbia też
      zabawę w domek - czyli koce porozwieszane na konstrukcji z krzeseł, siedzi w
      środku takiego namiotu, znosi tam wszystkie zabawki i co jakiś czas każe mi też
      się tam wczołgać, po czym mówi" ty jesteś chora babuleńka a ja Kapturek
      (czerwony - przyp. tłum.) i ide po poziomki", chwyta wiklinowy koszyk i "zbiera
      poziomki" z zakurzonego fikusa w rogu pokoju, po czym przybiega i mówi :"masz,
      jedz, dobre poziomki, czerwone!!"smile
      Właściwym ekspertem od Krysiowych zabaw jest nasza opiekunka czyli ciocia Ania,
      która wymyśla Krysi różne zajęcia artystyczne, ale równie fascynujące dla Małej
      jest pomaganie mi w takich zwykłych zajęciach jak obieranie ziemniaczków albo
      wkładanie prania do pralki, nie mówiąc o niedawno robionych porządkach w szafie
      z wywalaniem całej zawartości na podłogę - to dopiero jest zabawa!!!
      Robi się coraz cieplej i zaraz ruszymy na łąki - już widzę te szalone tarzanki
      na trawie. Już bardzo mi się chce tej wiosny.... Pozdrawiam Was wszystkie
      słonecznie i jak zwykle obiecuję zagladać częściej, Buziaki! Krysia mama Krysi.
      PS. Madziu,jak twoje domowe sprawy, czy Mąż ma się lepiej? Życzę Wam dużo
      wiosennego słońca i siły+pogody ducha, Krysia.
      • madziarek_edziecko Przedszkole? 23.03.04, 22:29
        Kryniu Kochana, cieszę się, że jesteś smile
        U nas coraz lepiej. W piątek Rafał wraca ze Szpitala Rehabilitacyjnego. Całkiem
        nieźle radzi sobie z chodzeniem o kulach. smile)

        Wiecie co? Planuje zapisać Natanielka od maja do przedszkola? Tak, tak.
        Mam mnóstwo obaw, ale raczej nie mam wyjscia. U nas jest tylko jedno
        przedszkole, jest malo dzieci, nie ma prloblemu z przyjeciem dziecka wciągu
        roku, a i przyjmują tez takie male urwisy jak mój (takie siusiające jeszcze w
        pieluszki). Nataniel byłby tam tylko przez 4 godzinki. Na dluzszy pobyt w
        przedszkolu jest jeszcze za mały.
        Muszę od maja wrocic na cały etat do pracy i stąd to całe zamieszanie.
        Zawozilabym Natusia o 8:00 do przedszkola , a odbieralaby go moja mama o 12:00.
        Mysle, ze to z jednej strony dobry pomysl, Nati nauczy sie przebywac i bawic z
        dziecmi, nauczy sie troszke samodzielnosci. NO, a z drugiej strony mam obawy...
        Jak on to zniesie...?

        Na dzis tyle.
        Przesylamy moc całusow.
        Madzia
        • madziarek_edziecko Re: Przedszkole? 23.03.04, 22:33
          Acha, dodam jeszcze, że u nas nie ma żłobka.
          A moja mama nie da sobie rady z Natusiem przez 8 godzin, wiec stąd to wszystko
          wynikło.
          Jak sądzicie, czy dobrze zrobi Natusiowi przedszkole?
          Pzdr.
          Madzia
        • ann_mart Re: Przedszkole? 24.03.04, 08:39
          Ja też chcę Michała posłać do przedszkola. Od maja na 3 - 4 godziny. Niania by
          go odbierała. A od września na dłużej do 13 - 14, potem byłby u dziadków. A jak
          mu się spodoba i podrośnie to na cały dzień. Z tym, że przedszkole jest małe
          prywatne, jest w nim dużo dwulatków. Widzę, że ciągnie go do dzieci a to akurat
          trudno mi mu zapewnić. Poza tym tam mają dodatkowe zajęcia - rytmika, teatrzyk,
          angielski, plastyka. Myślę, że to go bardzo zainteresuje. A jak nie będzie
          chciał chodzić - na rok wrócimy do niani.
          Pozdrawiam
          Anka
        • krynia100 Re: Przedszkole? 24.03.04, 10:08
          Hej Dziewczyny! Madziarku, trzymam cały czas kciuki, żeby Rafał całkiem doszedł
          do siebie, już Ci to pisałam, ale jeszcze raz napiszę, że jesteś wspaniałą
          partnerką, każdemu dobremu!! mężowi życze takiej oddanej i kochającej żony.

          Myślę, że przedszkole to bardzo dobry pomysł, jedyne ryzyko jakie widzę to
          chorowanie, bo często się zdarza, że dziecko na początku trochę więcej choruje.
          Ale poza tym same moim zdaniem plusy -kontakt z dziećmi z moich obserwacji i z
          tego co mówi koleżanka profesjonalnie zajmująca się dziećmi, świetnie rozwija
          (no są też trochę mniej pozytywne aspekty tego rozwoju - synek koleżanki z dnia
          na dzień zaczął kląć jak szewc, bo najbardziej mu pasował kolega, który akurat
          taki zasób słów opanował w domu rodzinnymsad - wyzwanie dla rodziców
          niewątpliwe). A jak Wasze skarby reagują na inne dzieci? Bo jeśli są
          zaciekawione to chyba powinny szybko się odnaleźc w przedszkolu. Poza tym chyba
          dobrym rozwiązaniem jest to że będą w przedszkolu dośc krótko na początku, to
          im powinno ułatwić przyzwyczajenie się do nowego otoczenia.
          Krysia już zaliczyła dwie wizyty na przedszkolnym podwórku, zaprosiła ją pani
          przedszkolanka, bo akurat dzieci były na dworze i nasza opiekunka, która tam z
          Krysią była, opowiadała, że po dwóch miuntach onieśmielenia, Krysia wpdała do
          piaskownicy, po czym w ciagu dwóch kolejnych minut zawarła przyjaźń z Emilką,
          Antkiem i Jaśkiem. Spędziła całą godzinę z dziećmi i świetnie się bawiła. POtem
          zwiedzały przedszkole w środku i przez tydzień Krysia mnie pytała czy pójdziemy
          do pani Ewy (przedszkolanki).My przedszkole mamy w planach od września. Jakbym
          była w Waszej sytuacji, też pewnie miałabym trochę obaw, ale ułoży się, dzieci
          się adaptują i są dzielniejsze niż nam się zdaje. Fajne to Wasze przedszkole
          Madziarku, że przyjmuje pieluchowców, my musimy do września zaprzyjaźnić się z
          nocnikiem, na razie wrogiem publicznym nr jeden.
          A jeszcze na chwilę wracając do przedszkola - jak my sobie poradzimy ze
          świadomością, że to pierwszy krok do wylotu z gniazda i że teraz oprócz nas,
          mam, decydujący głos w zyciu naszego dziecka ma pani przedszkolanka??? wink
          Pozdrawiam serdecznie i życzę wiosennego dnia, Krysia.
          • mamkube Re: Przedszkole? 27.03.04, 10:40
            Czesc
            Ja też chciałam się dwas przyłączyć. Jestem mamą Kubusia 19.02.2002. Jest tak
            żywym dzieckiem, że już czasem opadam z sił, na dodatek mój mąż pracuje do
            późna, więc muszę się "męczyć" sama. Ja też ostatnio rozważyłam przedszkole,
            byliśmy tam i bardzo spodobało się Kubusiowi. Zapisałam go od września, ja nie
            pracuję i narazie nie zamierzam, więc zobaczymy jak to będzie. Na początek na
            dwie trzy godzinki, chociaż wszystko zależy od niego. Może się okazać że mu się
            spodoba to zostanie do 15. Ale jeszcze niewiem jak przeżyję to ja (pewnie to
            śmieszne). W każym razie pozdrawiam
            Edyta mama Kubusia 19.02.2002
            edytkat@poczta,onet.pl
            • mamkube A co wasze pociechy wyprawiają? 27.03.04, 10:46
              Mój dwulatek jest żywy i szalony. Dużo już mówi, i w porównaniu do waszych
              dzieciaczków mały 92 cm, 13,1 kg. Ale szczerze mówiąc to macie duże dzieciaki,
              bo ja spotykam na codzień dużo mniejsze od mojego Kubusia, zawsze to on jest
              największy, a tu jeszcze większe. Wiecie czym najbardziej lubi się
              bawić?..prądem..!Ale spokojnie, lubi poprostu bawić się przedłużaczem, tylko
              trzeba było zabezpieczyć wszystkie możliwe gniazdka, ale ma taką frajdę, że nie
              wiem po co kupujemy lego i inne drogie, w porównaniu z "prądem" zabawki. Lubi
              też strasznie moją suszarkę, czasem nawet idzie z nią spać.
              A co wasze dzieciaczki wymyślają?
              Pozdrawiam Edyta mama Kubusia 19.02.2003
              • mamkube Re: A co wasze pociechy wyprawiają? 27.03.04, 13:57
                To jeszcze raz ja a tam jest mój synek:
                www.noworodek.pl/modules.php?name=coppermine&file=displayimage&album=lastup&cat=10880&pos=0
            • ann_mart Re: Przedszkole? 29.03.04, 09:31
              Ha! Witam. Mój Michał też jest z 19. 02. O 8. 45 się urodził.
              Pozdrawiam
              anka
              • mamkube Re: Przedszkole? 29.03.04, 14:35
                Mój Kubuś 19 luty 2002, godzina 8.25. Ale ja miałam cesarkę, chętnie pogadam na
                priv
                edytkat@poczta.onet.pl
                • ann_mart Re: Przedszkole? 30.03.04, 14:07
                  No to Twój Kuba jest 10 min. starszy (bo to 8.35 a nie 8.45 była - dopiero dziś
                  zobaczyłam błą). I ja też miałam cesarkę
                  pozdrawiam
                  Anka
            • krynia100 Re: Przedszkole? 29.03.04, 15:22
              Witaj Kubusiu i Mamo Edytosmile
              No i oczywiśćie Czołem Dziewczyny i Krasnalki!
              Powiedziano mi w przedszkolu, że zgodnie z przepisami pierwszeństwo mają
              trzylatki i może byc tak, że Komisja Rekrutacyjna (sic!) nie zgodzi się na
              przyjęcie Krysi, bo we wrześniu będzie miała lat 2 i trochę, chyba że dzieci
              trzyletnich będzie mniej niż miejsc... Kurdę, urzędowe procedury od
              przedszkola, ale coż, żyjemy w państwie prawa i to napawa optymizmemsmile
              Z innej beczki - ostrzegam Dziewczyny, żebyście się przygotowały - nasze dzieci
              wkraczają w wiek ostrego krytycyzmu a oto przykład:
              Kąpię się radośnie prychając w wannie pełnej piany, Krysia wpada do łazienki,
              bo otwieranie dzrzwi ma w małym paluszku, chwilę mi sie przygląda i prosto z
              mostu: MAMO, JESTEŚ TAKIM HIPOPOTAMKIEM!!! Na szczęście potem dodałą "małym
              hipopotamkiem" ale i tak od tego dnia nie jem kolacji... Powodzenia i do
              poczytania, pędzę do domu, do mojego Szczęściasmile Pa! Krysia vel Hipopotamek vel
              mama Krysismile
    • mamaliviiiarweny Witajcie!!! 30.03.04, 13:38
      Mam na imię Milena i 2 córcie: Livia-Leeloo jest z 26 lutego 2002, a Arwena-
      Cirilla z 6 maja 2003. Jest między nimi 14 i pół miesiąca różnicy, no i mam
      zadymę w domu....
      Młode sie biją, wrzeszczą (nie tylko na siebie), zabierają sobie zabawki i jak
      tylko jedna sie na mnie wspina, to druga tez ma na to wielką ochotkę....

      Co do Livki, to małpicha z niej niesamowita, no i ma walniętego ojca, który ja
      biję, więc ona ma sobie coraz więcej agresji w sobie..... Nie siusia jeszcze na
      nocnik, ani nawet na nakładkę do kibelka.
      Mowi dużo, ale mało osób ją rozumie, uwielbia Tubbisie i spacerki...

      Miło bardzo, bardzo mi ło poczytac co juz potrafią jej równolatki...
      Pozdrawiam
      Milka
      • mamaliviiiarweny Re: Witajcie!!! 31.03.04, 19:16
        Witam raz jeszczze!!
        Widze, że mamy dwulatków zabiegane na maxa...Rzadna nic nie napisała...
        A jeśli któras z Was mogła by się ze mną podzielić : co robi aby jej maluch nie
        byłl taki niegrzeczny??
        Moja jest straszna. Klapsy były, tłumaczenie tez... Nic nie pomaga. Chociaż
        dziisaj w piaskownicy bylo super do póki nie przyszło roczne maleństwo( czyli
        tak w okolicach wieku jej siostrzyczki)
        Młoda przyszła, a moja zadrosna Livia-Leeloo zaczęła na nią krzyczeC(
        Nieeeeeeee) i popychać!!
        Co robic??

        Milka
        mamaliviiiarweny
        • ruta8 Re: Witajcie!!! 01.04.04, 11:27
          Oj raczej zabiegane, szczegolnie jezeli maja jeszcze jedno malenstwo!
          wyrazy uznania dla ciebie! dwoje takich maluchow to nie pestka! miedzy moimi
          jest prawie 21 mies i tez czasami jest ciezko, szczegolnie teraz kiedy
          mniejszemu wychodza zeby...
          czy ktos jest w stanie odpowiedziec na twoje pytanie?????????? troche watpie,
          to chyba taki wiek. Alex tez dziwnie reaguje na poltora rocznego kuzyna, albo
          go popycha, albo bije po glowie itp, a z mlodszym braciszkiem nie ma jeszcze
          takich problemow. chyba jedyne co nam zostaje to uzbroic sie w cierpliwosc
          (litosci!!!!!!!!) tlumaczyc jak najwiecej i przeczekac ten etap. Alex wczoraj
          nakrzyczal na duzo starszego chlopca ktory chcial sie bawic tam gdzie on '
          eeee, nie bolno tutaj...' a jak tylko zobaczy kuzyna mowi 'nie bolno bic
          Thomas' a i tak bije... i co robic??
          powodzenia, pozdrawiam cieplo
          • mamkube Re: Witajcie!!! 01.04.04, 11:57
            U mnie też różnie bywa. Raz w paskownicy jest spokój a dziś na przykład wojna z
            ulubionym kolegą, o wszystko co się da i nie da. Teraz wyrwałam się z
            piaskownicy po patrzeć na internet a z Kubą została ciocia (niech się trochę
            pomęczy ha ha - to oczywiście żart). A tak ogólnie nie jest źle, czasem widzę
            mamy których dzieci tylko krzyczą i biją inne, i wtedy się pocieszam. Zawsze
            znajdzie się "lepsze" dziecko. To chyba trzeba przeczekać w nadziei że będzie
            lepiej. Wczoraj byliśmy na spotaniu Wesołe nutki, żeby moje dziecko trochę
            oswoiło się z innym dzieciakami pod okiem fachowej pomocy. Było fajnie, Kuba
            biegał, szalał, rzucał się do basenu z kulkami i czasem zajął sie zabawami
            proponowanymi przez pania prowadzącą zajęcia, ale mimo to polecam takie
            zajęcia, parę dzieciaczków i dużo zabawy.
            Pozdrawiam
            Edyta mama Kubusia 19.02.2002
            • gag10 WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 09.04.04, 10:55
              Witam wszystkie mamusie i ich pociechysmile Cichutko się tu ostatnio zrobiło,
              wszystko chyba przez przygotowania świąteczne. Ja tez tylko na króciutko. Chcę
              wam wszystkim złożyż zyczenia wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się
              Świąt, żeby śmiały się pisanki, uśmiechały się baranki, mokry śmingus zraszał
              skronie, dużo szczęścia sypiąc w dłonie. Wiele, wiele uśmiechów na co dzień i
              pociechy z Waszych rodzin. Ściskam mocno.
              -
              Gaga mama Radka kochanego dwulatka
              www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10009072
              • madziarek_edziecko Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 10.04.04, 21:13
                Przyłączamy się do życzeń. Zdrowych, wesołych, pogodnych, rodzinnych Świąt
                Wielkiej Nocy, smacznego jajka oraz mokrego Dyngusa wszystkim mamusiom,
                tatusiom i ich pociechom życzą: Madzia,Rafał i Natanielek
                • krynia100 Święta i po Świętach:) 12.04.04, 23:02
                  Hej Kochane Maluszki i Mamy! NIe zdołałam przed Świętami, komputery to złośliwe
                  stworzenia i jak są potrzebne to się buntują, miałam w biurze awarię systemu. a
                  w domu mycie okiensmile Mam nadzieję, że spokojnie odpoczęłyście, w Szczecinie
                  pierwszy dzień był przepiękny, prawda Grażka?, a dzisiaj prawdziwy śmingus
                  dyngus z nieba. My się wyhasałyśmy na polach i lasach, byłyśmy najpierw u moich
                  rodziców na wsi pod lasem i poza radosnymi Świętami w gronie 18 świętujących z
                  najbliższejsmile rodziny, poświętowałyśmy sobie budując domek dla zająca pod
                  sosenkąsmile A dzisiaj też się trochę udało pospacerować. Krysia uczestniczyła w
                  obrzędach kościelnych, bardzo jej się to podobało, oczywiście najbardziej
                  święcenie. Dzień wcześniej dzielnie barwiłyśmy pisanki - znowu poczułam takie
                  dziecięce radości z różnych chwilek, zapachy z dzieciństwa, to jest jeden z
                  najpiękniejszych podarunków od naszych dzieci, możemy znowu przeżywac przy nich
                  dziecinne zachwyty światemsmile...
                  Na zakończenie dwie zabawne (hm, dla mnie, mam nadzieję, ze WY też się
                  usmiechnieciesmileanegdotki:
                  1. jedna z cioć: jak Krysiu ma Twoja mamusia na imię?
                  Krysia: Kochaniesmile
                  2. u moich rodziców jest poddasze i kiedy tam wchodzimy idziemy "NA GÓRĘ". Są
                  tam małe drzwiczki (jak w Alicji z Krainy Czarów). Krysia wczoraj ostrzegła
                  nas, że tych drzwiczek nie można otwierać, bo "przyjdzie obcy (sic!!!) i tę
                  naszą "NAGÓRĘ" zje" - ja kwiczałam w kułak, uwielbiam jej perypetie gramatyczne.
                  A teraz idę na zasłużony odpoczynek, bo jutro brrrr praca, dobrze, że chyba już
                  mi zadziała gg i może uda się uszczknąć pracodawcy minutkę na pogaduszki z
                  Grażynkąsmile A może któraś z Was też tam bywa? Mój gg 4836788 ale nie obiecuję
                  intesywnych poggaduszek bo to w pracysmile Wszystkiego Najlepszego PO Świętach!,
                  Krysia mama Krysi.
                  • ann_mart Re: Święta i po Świętach:) 14.04.04, 07:52
                    Coś za szybko po tych świętachsad(((. Przydałoby się kilka dni wolnego jeszcze.

                    Byliśmy z Michałem nad morzem (wreszcie nam się udało dotrzeć). Najpierw była
                    konsternacja a potem szał - taka wielka piaskownica no i morze, ucieczki przed
                    falami. Nie dał się zdjąć z plazy. Dopiero obietnica gofra pomogła.

                    No i mamy za soba pierwszy konflikt z młodszym (ale bardziej wyrobionym
                    towarzysko, bo mieszka z czwórką ciotecznego rodzeństwa) bratem ciotecznym. Jak
                    tamten Michała uderzył, biedaczysko nie wiedział co się dzieje. Ale potem już
                    wiedział i oddawał. Zabawkami nie dawał mu się bawić za nic, wszystko było
                    jego. Umęczyliśmy się jak dzikie świnie pilnując łobuziaków.

                    Michał zaczął wreszcie więcej mówić (a właściwie to my go więcej rozumieć). Po
                    pierwsze okazało się, że część słó mówi po angielsku (to efekt codziennego
                    teletubisiowania na BBC) ale polskie też mu się sypnęły. Pytania "tio to?" (co
                    to) nienawidzę już strasznie. A pomyśleć, że jeszcze tak niedawno chciałam,
                    żeby więcej mówił....
                    A teraz jest pam (pan) i pama (pani) i chyba słównik zacznę pisać, żeby nie
                    zapomnieć. Jak sobie pomyslę, że jeszcze przed nami pytanie "dlaczego"...

                    Czy Wasze dzieci też tak gadają? A jak ze słynnym buntem? Jeszcze trwa? Jak
                    sobie radzicie?
                    Pozdrawiam
                    Anka
                    • krynia100 Re: Święta i po Świętach:) 14.04.04, 08:21
                      Za to weekend za trzy dnismile Morze to super sprawa dla dzieci - my jeździmy w
                      okolice Pobierowa, to na naszym zachodniopomorskim wybrzeżu i właśnie sobie
                      uświadomiłam, że dawno nie byliśmy, a Krysia uwielbia tarzanie się w piasku,
                      zbieranie kamieni i szukanie muszelek...
                      Bunt mniejszy, właściwie takich scen wielkiego buntu typu rzucania się na glebę
                      i tłuczenia w nią głową nie przeżyłam, jak się coś zaczyna staram sie być na
                      maxa spokojna (potem trzy Perseny i jestem jak anioł do wieczorasmile, i odwracam
                      Krysi uwagę. A ona jest ciekawską osóbką więc się udaje. Natomiast niewątpliwie
                      ma swoje zdanie. Ostatnio czytam fajną książkę "Jak mówić żeby dzici
                      słuchały ..." i metody tam sugerowane działają, znacznie łatwiej mi przekonać
                      Krasnala albo uspokoić.
                      Zaś z mówieniem jest mnóstwo radości, najnowszy hit - Krysia biega i
                      woła "Bambo!, fifi!, Bambo!, fifi!" (Bambo to pies), ja pytam "co robisz?", na
                      co Krysia "świścię (=gwiżdżę)na Bambo, fifi!" POzdrawiam Was słonecznie, Krysia
                      mama Krysi.
                      • madziarek_edziecko Re: Święta i po Świętach:) 14.04.04, 12:49
                        Witajcie!
                        Po Świętach u nas wszystko w porządku. Święta oczywiscie zleciały szybko.
                        No,ale wkrotce chyba bede miala urlop to się pobyczymy. Szkoda tylko, ze
                        nigdzie wyjechac nie mozemy. A Tatry mi sie marzą jak nie wiem co...

                        Natanielek nasz cieszy się ciepłem słoneczka i wiosną. Uwielbia bawic sie w
                        piasku, jest to juz zupelnie inna zabawa niż rok temu.
                        Bardzo lubi zjeżdżać na ślizgawce i chce zebym ja zjeżdżała za nim. He he
                        Nati powtarza po nas wiele słów.
                        Ostatnio : "sioja" - sól, "łosioł" - rosół (możnaby pomyślec , że osiołwink ), po
                        za tym wiele wiele innych. Fajnie brzmią te wszystkie słowa w jego wykonaniu.
                        Myslę, że już wkrotce bedzie ich coraz coraz wiecej. Moze niedlugą bedzie mógł
                        porozmawiac z małą Krysią wink

                        Coś moje dziecię ma katarek od kilku dni, chodzi i kicha i smarkoli sobie w
                        chusteczki . Mam nadzieje,ze mu przejdzie wkrótce.

                        W sobotę przed Świętami byliśmy wszyscy w kościele na święceniu pokarmów. Nati
                        nie mógł usiedziec na miejscu nawet te 20 minut. Wiercił sie, pokazywał na
                        świece , mowiąc "ogo" - ogień. I chciał ciągle iść "dada".
                        Dla niego w Świeta to chyba najfajniejsze było jedzenie jajek. Uwielbia
                        jaja smile

                        Pozdrawiam
                        Madzia
                        • gag10 Re: Święta i po Świętach:) 15.04.04, 09:18
                          Hej, cos musi byc w tych jajach bo Raduś też je uwielbia za każdym razem kiedy
                          go pytam co chce zjeść odpowida że jajo i kako /kakao/, gdyby mu pozwolić to
                          jadłby je na kazdy posiłek. Ma to chyba po taciesmile U nas święta tez minęły
                          spokojnie i teraz cieszymy sie z nadejścia wiosny, codziennie "dziemy bujum i
                          baby" co oznacza w języku mojego Smyka że idziemy na huśtawki i robic babki z
                          piaskusmile Ostatnio tez zaczął coraz więcej mówić i codziennie zaskakuje nas
                          czymś nowym. Do Krysi nam jednak jeszcze bardzo daleko. Nieodmiennie tylko na
                          pytanie jak ma imię odpowiada że JAJOsmile))

                          Teraz czekamy na wyniki testów alergicznych i jestem pełna obaw ale z drugiej
                          strony będę chociaz wiedziała na czym stoimy i właściwie leczyć. Planowaliśmy w
                          tym roku wyjazd w góry ale lekarka ze wzgledu na podejrzenie u Radusia
                          pyłkowicy nam nie pozwoliła i plany wakacyjne musimy zmienić. Góry jeszcze nie
                          dla nas.

                          Pozdrawiam
                          • nela12 Re: Święta i po Świętach:) 18.04.04, 15:21
                            witam wszystkie mamusie i dwulatkismilemy swieta spedzilismy w domku-ale calkiem
                            milo bylosmilebylismy tez u okulisty i Adas zeza jednak niema(naszczescie)pozatym
                            klepie jak najestysmile))gada juz calymi zdaniami od dosc dawna ,lecz teraz doszly
                            jego wlasne spostrzezenia i rozmysleniasmile))))pozatym to teraz cale dnie na
                            podworku by siedzial i zanic niechce do domku wracac!z sikaniem to coraz lepiej
                            ale zdarzaja sie jeszcze male wpadki-niestetysadnio ale coraz cieplej wiec nie
                            bedziemy nadwor pieluchy zakladacsmilepapa
                            • gag10 pieluchy 19.04.04, 10:27
                              Cześć, mojemu Radkowi odkąd się zrobio ciepło i nie zakładamy pieluchy na dwór
                              to spodobało sie osikiwanie krzaczkówsmile Teraz przyszedł czas na pożegnanie z
                              nocną pieluchą, w dzień podczas drzemki juz mu nie zakładam i jest OK. Na
                              podwórku tez uwielbia siedzieć i jest go w stanie wyciągnąć tylko obietnica że
                              w domu będzie mógł obejrzeć Boba budowniczego. Dobrze ze zrobiło się cieplutko
                              bo Małego juz nudziła większośc domowych zabaw. POzdrawiam.
                              • krynia100 Re: pieluchy 23.04.04, 22:30
                                Hejka! PAdam na pysk ale czegoś mi brakuje jak się tu choć na chwilkę czasem
                                nie pojawię...smile Fajnie macie z zalatwionym problemem pieluchowym,Krysia cały
                                czas biega z wypchaną pampersem okrąglastą pupką ale robi się coraz cieplej i
                                pewnie zastosujemy polecaną przez wiele mam metodę puszczenia jej bez
                                pieluchy "na głęboką wodę"smile. Dzisiaj byłysmy w krainie tandety czyli wesołym
                                miasteczku, Krysia wniebowzięta, umorusana watą cukrową, jeździła takim małym
                                pociągiem, ja siedziałąm na ławce i wiecie co, po raz pierwszy bardzo mocno
                                uświadomiłam sobie, że skończył się czas absolutnego złączenia, że moje
                                maleństwo wchodzi w świat i jest coraz bardziej odrębną, autonomiczną osobą.
                                WIem że to jeszcze nie tak szybko, ale przez te 10 minut jeżdżenia kolejką,
                                Mała była kompletnie zaabsorbowana swoim przeżywaniem, nie patrzyła nawet na
                                mnie, bo była tak przejęta i jakoś tak wyraźnie poczułam, że pewnego dnia będę
                                musiała ją wypuścić spod skrzydeł.... Ale mi się zrobiło melancholijnie.... To
                                z przepracowania. W każdym razie chłońmy każdą chwilkę, łacznie z tymi kiedy ze
                                zmęczenia siedzimy tępo patrząc jak nasze słodkie bobaski dewastują swieżo
                                wyprasowaną stertę koszulsmile Życzę Wam dobrych,słonecnych dni -w Szczecinie
                                wiosna na całego, mój ogród pełen kwitnących czereśni!!!
                                • mm_s Reaktywacja :) 24.04.04, 12:56
                                  Witajcie,
                                  wiecie co? należą mi się klapsy, że tyle czasu nic nie pisałam - totalne
                                  lenistwo...Poprawie sie, obiecuje smile
                                  zaczynamy "na ostro" edukację nocniczkową, coraz lepiej nam idzie, chociaż
                                  zdarzają się nam wpadki wink. Jula coraz bardziej okazuje swoje zadowolenie z
                                  faktu, że sama może siuśki wylać do toalety i spuścić wode wink. Mam nadzieję,
                                  ze uda nam się osiągnąć upragniony cel, tym bardziej, że zapisałam ją już do
                                  przedszkola, co prawda od wrzesnia, ale przygotowania trwają juz dzis smile
                                  Pierwsza wizyta bardzo się Juli podobała, nie chciała stamtąd wychodzić, więc
                                  raczej pozytywnie się do tego faktu nastawiam.
                                  Zasób słów coraz większy, zainteresowania również ulegają stopniowym zmianom,
                                  jeszcze pół roku temu na topie były Teletubbis, teraz Kubus Puchatek i cała
                                  ferajna smile i Nemo ( malowanki, zabawki i oczywiscie sama bajka smile ).
                                  Teraz wybieramy się na urlopik smile, przedwczesne wakacje, do Turcji na 2 tyg (
                                  lecimy 5 maja ), mam nadzieję, że pobyt będzie w 100% udany i że będą nas
                                  spotykac co najwyzej same pozytywne niespodzianki smile Największe obawy, to
                                  zmiana flory bakteryjnej i czy aby nic małej nie dopadnie, ale na wszelki
                                  wypadek zaopatrzyłam już apteczkę w niezbędne specyfiki smile- oby okazały się
                                  nieprzydatne.
                                  Pozdrawiam serdecznie wszystkie emamy lutowców 2002 smile z mokrego i pochmurnego
                                  dziś Dolnego Śląska!
                                  • gag10 Re: Dadzio!!! 28.04.04, 08:32
                                    Hej, co tutaj tak znowu ucichło? Wiem, wiem wszyscy zapracowani, ja zresztą
                                    też. Ale musze się z Wami podzielić informacją, że mój Radek od wczoraj juz nie
                                    nazywa siebie Jajo tylko Dadzio /czyli Radzio/ i od razu pokazuje dwa paluszki
                                    ze ma dwa latka. Wiem, że to niewiele z porównaniu z innymi dziecmi mówącymi w
                                    jego wieku więcej ale ja tak sie cieszę!!! Może już niedługo doczekam sie
                                    upragnionego kocham. Pozdrawiam wszysttkich z wiosennego Szczecina. Trzymajcie
                                    sie ciepło.
    • cloud-ac Re: luty 2002 - powitać 28.04.04, 17:55
      Dziś dopiero was "odkryłam" więc witam. Jestem Agata, mam dwie córuchny - Sarę -
      ᡄ.02.02r. i Zuzię -ᡏ.03.04r.
      Sara jest wyjątkowo zdrowym szkrabem, rozwija się (ostatnio jest malarzem ...
      pokojowym - głównie długopis jest na ścianach), bardzo dużo mówi (większość
      można zrozumieć - ostatnio najczęściej używanym słowem jest "nie!" oraz "nie
      chcę mamo!" i to bardzo głośno), jest wspaniałym dzieckiem, ale pojawiła się
      dla niej kokurentka - siostra Zuzia. "Kocham Zuzię" powtarza, "ciumam!", ale
      robi to z całej siły, szczególnie gdy chce rączkę- ciągnie mało nie wyrwie. Mi
      niestety puszczają nerwy i krzyknę albo co gorsza dam klapsa (dziś oblała
      książkę swoim "piciem" i znowu to zrobiłam). Staram się, ale nierzadko mi to
      nie wychodzi.
      Nie wiem jak ją nauczyć na nocnik - na wakacjach próbowałam, zraziła się (mój
      mąż niestety chciał "na siłę" ją nauczyć - przytrzymująć na nocniku, nie
      pomogła deska na sedes, bajki), a teraz nie wiem czy jest sens. Kiedy karmię
      Zuzię nie będę mogła zająć się Sarą - nie potrafi zdjąć pampersa. A muszę ją
      nauczyć, bo tyłek ma odparzony od kup - nie zawoła, że zrobiła albo właśnie
      robi za skarby świata. Czy ktoś ma jakiś sposób na to?

      "Ciumamy" mocno
      Agata z Sarą i Zuzią
      • ruta8 Re: luty 2002 - powitać 28.04.04, 20:40
        witam w naszym watku! jak ja cie rozumiem! wlasnie zbieralam sie zeby napisac
        na ten temat. Alex ma braciszka ktory ma 6 mies i tez bardzo go kocha, czasami
        az za bardzo. i mi tez nerwy puszczaja z tego powodu, mam juz dosc
        powtarzania 'nie rob mu tak' 'powoli' nie wolno tak robic bo go boli itp.
        duzo na niego krzycze i strasznie mi z tym zle, bo w koncu on tez nie jest zbyt
        wielki zeby tak ciagle krzyczec, ale nie wiem co robic zeby zrozumial. zdarza
        sie tez i klaps, ale ostatnio wole go wyslac do pokoju zeby tam pokrzyczal niz
        go bic, chociaz nie zawsze sie uda...
        z nocnikiem tez podobny problem, moze na nim dlugo posiedziec ale najczesciej
        nic nie zrobi, wola ze chce kupke, ale i tak nie robi, dopiero do pieluchy.
        mowi coraz wiecej i wyrazniej, najbardziej zaskakuja mnie jego postepy we
        francuskim, wystarczyl weekend u tesciow i wrocil z nowymi slowkami, lapie
        szybciej i latwiej niz polskie, co mnie troche martwi. ale jeszcze duzo mowi w
        swoim wlasnym jezyku, szczegolnie jezeli chce cos powiedziec szybko i duzo.
        uwielbia telefony, moze gadac godzinami, czasami wystarczy ze wsadzi sobie
        palec do ucha i juz jest telefon, powtarza dokladnie to co my najczesciej
        mowimy...ma jeszcze jedna uciazliwa manie - caly dzien potrafi udawac lwa lub
        psa, uszy odpadaja!! lubi myc zeby ale musze mu spiewac 'szczotka, pasta,
        kubek, ciepla woda' najczesciej wyglada to tak ze wkladam mu szczoteczke do
        buzi i jest rozkaz 'spielaj' a jak sie skonczy to 'ogolek' (bo na plycie to
        jest nastepna piosenka) smiac mi sie chce z tego za kazdym razem! sam tez
        zaczyna spiewac, pamieta slowa i muzyke. a jak zaczynam cos nucic np zeby zajac
        Malego, to Alex 'nie, la la la' czyli musza byc prawdziwe slowa. moglabym tak
        godzinami o nim pisac.... jeszcze jedno Alex co jedza krowki 'klowki jedza
        jupke'
        pozdrawiam cieplo
        • cloud-ac Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 09:59
          Trochę to pocieszające, że nie jestem sama z takimi problemami (nie pierwsza i
          nie ostatnia), ale to nie zmienia faktu, że sobie z tym nie radzę zbyt dobrze.
          Wczoraj chciałam być jak Pan Bóg - conajmniej w dwóch osobach, bo od ok. 19.30
          gdzieś do 23.00 Zuzka żarła (z przerwami oczywiście), Sara robiła co chciała -
          wylewanie "picia", pisanie wszędzie i po wszystkim, a jak chciała spać to
          akurat Zuzka była ważniejsza; po prostu rozpacz do kwadratu. W końcu zmęczenie
          ich powaliło i obie zasnęły po 23.00 - jedna na mnie, druga obok. A ja jak na
          złość nie miałam już siły spać.
          A dzisiaj Sara przyszła (w nocy ją przeniosłam do jej pokoju) "mamo, boso" o
          7.00 ... - czy ona nie potrzebuje snu (bo ja tak!)?
          A propos snu. Czy wasze pocieszki śpią w dzień, bo moja czasami, a w sumie to
          nie wiem czy przesypia 12 godzin na dobę (w nocy jakieś 8-9, w dzień jak się
          uda max. 2).

          "Ciumamy" was mocno

          P.S. Sara jest z 12 lutego (bo widzę, że jakiś chochlik ukrył co nieco), a
          Zuzka z 23 marca.
          • gag10 Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 10:09
            Cloud witamy Ciebie i dzieciaczkismile Jesli chodzi o sen to mój Raduś w ciągu
            dnia śpi w żłobku ok. 1,5 godz. A od niedawna zaczął w końcu przesypiać całe
            noce!!! Teraz idzie spać ok. 20-ej i budzę go o 6.30. Ma już tak uregulowany
            organizm, że nawet w sobote kiedy chciałbym pospac dłużej to on przed 7 melduje
            że już wstał i nie ma mowy o dalszej drzemce bo zaczyna grać na organkach.
            Rośnie mi wirtuoz klawiaturysmile Pozdrawiam.
          • ruta8 Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 14:20
            bardzo ci wspolczuje bo poczatki sa jednak trudne! u mnie byla mama na
            poczatku, wyjechala kiedy Antoine mial 2 miesiace, wiec jednak mialam luksusowa
            sytuacje, ona zawsze zajmowala sie jednym a ja drugim. A i tak bylam
            padnieta!!! wiec tobie nie zazdroszcze!kiedy mama wyjechala problem karmienia
            czy kapania rozwiazalam w ten sposob ze Alex oglada jakas bajke (taka jaka lubi
            i wystarczajaco dluga!) a ja spokojnie kapie, lub karmie, ale to zdarza sie juz
            rzadko w ciagu dnia. Alex nie rusza sie z miejsca dopoki bajka sie nie skonczy,
            wiec jestem spokojna. ogolnie dosc szybko zrozumial i w miare dobrze przyjal
            fakt ze braciszek jest czasami wazniejszy, ale jeszcze (bardzo rzadko!)zdarzaja
            sie histerie kiedy musze isc na gore przebrac Antoine'a albo go polozyc i nie
            moge zabrac Alexa. najwazniejsze zeby jednak nie zapomniec o starszym i
            przyzwyczajac malego ze tez czasami musi poczekac, no i nauczyc samodzielnego
            zasypiania, polowa klopotow z glowy.
            Alex swietnie spi w ciagu dnia, srednio 3 godz, czasami wiecej, ale pozniej ma
            problemy z zasnieciem wieczorem. w nocy spi bardzo dobrze, jezeli sie budzi to
            znaczy ze cos jest nie tak, ale najczesciej tez wstaje o 7 niezaleznie od
            godziny zasniecia, niestety! wiec spi od ok. 20.30 do 7 i od 12.30 do 15-15.30
            trzymaj sie dzielnie, pozniej bedzie latwiej, troche!
            • cloud-ac Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 15:02
              "Później będzie łatwiej" - zobaczymy czy jesteście dobrymi prorokiniami.
              Chwiliowo mam spokój - obie śpią (jak długo tego nie wie nikt).
              Mój mężulek jest jak zwykle zapracowany, więc nigdzie się nie wybiorę - nawet
              na cholerne zakupy. Może trochę później - przynajmniej teraz na to się zanosi.
              Z jednej strony chciałabym już wrócić do pracy (między ludzi, żeby nie
              zapomnieć jak się rozmawia),a z drugiej strony chciałabym jak najwięcej być z
              dziewczynkami (choć dają popalić), szczególnie z Zuzką - przynajmniej dopóki
              nie skończy 6 m-cy.
              No i Zuzka już ma dość drzemki.Idę przebrać i nakarmić tego żarłoka.

              Aga
              • mm_s Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 15:48
                Cloud,
                widze teraz, że mamy pociechy z tego samego dnia smile miło...moja Julka wogóle
                nie sypia w dzień, już gdzieś od roku..Przynajmniej udało mi się wywalczyć
                wcześniejsze chodzenie spać wieczorem ( godz. 21.00 ), bo dotychczas trafiało
                gdzieś pomiędzy 22.00 a 23.00 ) nadmienie, że wstaje o 7.40 ( niczym z
                zegarkiem w reku ). Czasami mam wrazenie, że ma za dużo adrenaliny w sobie wink,
                nawet na nocniku macha nieustannie nogami...Widać taki już typ wink
                Dziś byłyśmy u lekarza, ale w sprawie konsultacji jedynie smile. Julka ma chorobę
                lokomocyjną, a że czeka nas kilka godzin podrózy ( lecimy do Turcji na 2 tyg. )
                wolę uniknąć znów "łapania w rękę" wink i chciałam skonsultować to z naszą panią
                doktor. I jakież było moje zdziwienie, gdy powiedziała, że z tego co słyszy od
                innych mam to jednak najbardziej skuteczny jest Aviomarin, pół tabletki,
                ponieważ jest jeszcze mała. zaskoczyło mnie to troszke, bo jakiś czas temu
                chciałam jej kupić coś na własną rękę i pan w aptece powiedział, że te leki są
                dla starszych dzieci, a dla takiego "brzdąca" wydaję się jedynie na wyraźne
                wskazanie lekarza i tylko na receptę. Ale mam nadzieje, ze pani doktor się nie
                myli i Julce to nie zaszkodzi...Sama pół dzieciństwa przejeździłam na
                Aviomarinie, więc wiem, że nie taki straszny.
                Pozdrawiam więc serdecznie wszystkie mamusie i życzę powodzenia w codziennych
                zmaganiach wink
                mm's
                • cloud-ac Re: luty 2002 - powitać - do mm_s 29.04.04, 16:50
                  "super" - jak mówi Sara - że ma rówieśnicę (Sara ur. się o 3.15, a Julka?).
                  Szkoda, że nie mam cyfrowego zdjęcia, bo Julka (jest śliczna - moja ma krótkie
                  włosy, bo ja nie mam cierpliwości do niej, a ona do wsuwek, gumek itd.)
                  zobaczyłaby Sarę (Sara powiedziała "cinka, popats cinka!"). Ten rozrabiak
                  siedzi teraz na oknie (obok mam komputer, a ona sobie łatwo wyłazi po krześle)
                  i prawie cały czas krzyczy - ona teraz praktycznie normalnie nie potrafi mówić
                  tylko wydzierać się. Zrobiłam z niej małego nerwusa. Wychowanie wcale nie jest
                  takie łatwe. Najbardziej irytuje mnie, że nie tak to sobie wyobrażałam - miało
                  być inaczej: bez klapsów, krzyków i guzik mi z tego wyszło.
                  Spać też miała w każdych warunkach, a teraz jak usypiamy ją to w ciszy,
                  ciemnościach (tzn. mój mężulek tak ją nauczył - bajek mu się nie chce czytać),
                  chodzimy na palcach (tyle, że podłoga skrzypi choć z paneli), dzwonek do drzwi
                  wyłączamy... Totalna głupota, ale nie mam teraz siły na zmiany w jej
                  przyzwyczajeniach.
                  Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że chcę ją dać od września do
                  przedszkola, a ona z nocnikiem na bakier. Tego jakoś muszę ją nauczyć tylko
                  jeszcze nie wiem jak. (Ten nocnik to jakaś moja zmora - wiecznie o nim mówię.)

                  Ja z nią jestem większość czasu, daję jeść, bawię się (w miarę możlwiości),
                  czytam, a ona mnie woła "mamo", a swojego tatę (więcej go nie ma niż jest, nie
                  mówiąc o ilości czasu poświęconego dziecku) "tatusiu" - jak to bosko brzmi z
                  jej ust.
                  I gdzie ta sprawiedliwość?!?

                  Serdeczności
                  Aga
                  • mm_s Re: luty 2002 - powitać - do Cloud 29.04.04, 17:37
                    Julka urodziła sie o 23.00 smile
                    Wiesz, u nas nocnik jeszcze tydzień temu ( choć trudno w to uwierzyć ) również
                    był zmorą...Modliłam i wymodliłam wink doczekałam sie, Julka strasznie przejęta
                    pilnowaniem siebie samej, jak popuści to płacze bidula. Od wrzesnia idzie do
                    przedszkola, więc mam nadzieję, że nie będzie już problemu pod
                    tyt."pieluszka"...
                    My całe szczęście nigdy nie wyrabialiśmy w niej nawyków do usypiania w ciszy
                    itd...Po prostu nie było na to czasu. A co do wychowywania...cóż, mi też nie
                    wszystkie postanowienia wyszły, czasem i mnie się zdarza klepnąć w tyłek,
                    krzyknąć. No cóż nie jesteśmy idealni wink
                    A co do tatusia, to u nas sprawa wygląda mniej więcej tak :mąż pracuje za
                    granicą, w domu jest praktycznie "gościem" i to raz w miesiącu, więc jak tylko
                    przyjeżdża, mama automatycznie idzie w odstawkę - wtedy liczy się głównie tata,
                    na każdym kroku. Troszkę to moze głupio zabrzmi, ale chwilami robi mi się
                    przykro, z drugiej strony bardzo dobrze to rozumiem, bo wiem, jaka więź jest
                    między nimi a praktycznie brak możliwości codziennego obcowania córki z
                    ojcem...Ale co zrobić, jakoś sobie radzimy, chociaż wcale nie jest łatwo.
                    Właśnie zbliża się czas "zamiany stanowisk" wink, mąż wraca w niedzielę, więc
                    trochę odpoczynku będzie wink
                    Pozdrawiam cieplutko!
                    mm's
                    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 30.04.04, 08:38
                      Witam po małej przerwie.
                      Witam również nowe Mamy, które zawitały do naszego grona i ich pociechy
                      oczywście.
                      Natanielek coraz wiecej mówi, bardzo sie z tego cieszymy smile
                      Byliśmy ostatnio u ortopedy skontrolować nóżki małego. Tak jak kiedyś miał
                      szpotawe kolanka, tak teraz jest wszystko w porządku.smile
                      Tylko stópkę prawą stawia do środka, lekarz nazwał to - "chód gołębi", mówi, że
                      tego jest trudno odzwyczaić. Polecił nam ćwiczenia, więc je wykonujemy.
                      Doktor mówi, że jest to nawyk, a nie wada stopy.
                      Polecił, by mały ćwiczył chodzenie na paluszkach, a jak bedzie ciepło na boso
                      po trawie czy piasku. Na dwie godzinki dziennie mam mu zakładać buciki
                      odwrotnie tzn prawy na lewą stopę i lewy na prawą stopę.
                      Wcześniej także to robiliśmy.

                      Ostatnio Natanielek bawił sie z dziecmi na placu zabaw, bardzo lubi dzieci i
                      coraz lepiej sie z nimi "dogaduje". Mnie prawie nie zauważał.
                      Jak byliśmy w urzędzie było to samo. Pełno mam z dziecmi, Nati wśród nich, w
                      ogóle na mnie nie patrzył. Patrzył jak dzieci się bawią.

                      A jak sie spytać Natanielka jak ma na imię, to on odpowiada : "MISIU" i wg
                      niego ja tez mam tak na imie i tata, i dziadzio, i babcia, i wujek, i nasz pies
                      (Cezar). wink
                      Ostatnio do zasobu słówek dołączyło : "Po cio" i "bąk". Gdzieś także zasłyszał
                      (pewno u wujcia) słowko "du..a" i je też powtarza czasem sad. Nie zwracam na to
                      uwagi, wtedy przestaje to mówić. A jak sie z tego śmiejemy, to on powtarza
                      ciągle. Najlepiej wiec nie zwracac na to uwagi, odwrócić jego uwagę na coś
                      innego.

                      Co do pójścia do przedszkola, to póki co jeszcze zaczekamy. Nati pójdzie chyba
                      od września/października.

                      Pozdrawiamy mocno i ciepło.

                      Madzia z rodzinką
                      • krynia100 Re: luty 2002 30.04.04, 22:10
                        Witam Szanowne Mamusie i Pocieszki! Nowe członkinie klubu autorstwa madziarka
                        pt"luty 2002" również bardzo serdecznie! Wiecie że jutro hihihi obudzimy się w
                        nowej rzeczywistości? Nasze maluchy będą nas kiedyś pytać o ten historyczny
                        dzień. A tu tak zwyczajnie, wieczór jak wieczór, kolacja jak zwykle, usypianie
                        jak zwykle, żadnych fajerwerków za oknem, przynajmniej u mniesmile A przecież
                        jutro jednoczymy się z cywilizowanym z lekka tylko podgniłym euroepjskiem
                        zachodem!!!wink OK< to by było na tyle wtrętów ogólnospołecznych i nieco
                        politycznych, wracam na grunt pewniejszy czyli nocnikowe przygody dwulatków (2
                        i trochęsmile Krysia ostatnio czasami się zgadza na siusianie do toalety ale
                        generalnie czekam na ciepłe dni i puszczam ją na żywioł. DO przedszkola nas
                        jeszcze nie przyjmą, bo do tego upatrzonego trzy minuty od mojego biura nie ma
                        już miejsc. Ale jesteśmy na liście rezerwowej, gdyby się coś zwolniło w ciągu
                        roku. A z nowinek Krysiowych - otóż dzisiaj KRysia ułożyła sama piosenkę, mniej
                        więcej o tej treści "byl chopiec i fajby, i pomalowal Anię na żółto. kokoko
                        Ania jest kujką"smile Była treść i melodia, wróżę nam karierę estradowąwink
                        Jutro jedziemy na rowery, na tzw agroturystykę, mam nadzieję na kaczki, świnki,
                        krówki i inne atrakcje dla małego mieszczuchasmile A dla dużej mamy las i jezioro.
                        Oby nie padało, czego i Wam gdziekolwiek jesteście życzę, odpoczywajcie i
                        dobrze się bawcie! Pozdrawiają dwie Krysiesmile!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka