mamapoli Re: luty 2002 21.08.03, 14:12 Jakiś czas temu pokazałam Poli na mój brzuszek i powiedziałam, że w środku jest malutka dzidzia. I ona teraz chodzi za mną pokazuje gdzie jest dzidzia a potem przytula się do tego brzuszka. Jejku, jakie to jest słodkie)) Odkąd nauczyła się pokazywać, że chce siusiu (czasem po fakcie) próbuje wykorzystać to wieczorem. Po 20-tej ląduje wykąpana w łóżeczku i dostaje mleko. Z reguły wysadzam ją na nocnik ze dwa razy przed snem. A ta mała spryciula siedząc w łóżeczku ciągle pokazuje, że chce siusiu - nawet gdy przed chwilą zrobiła)) Kombinuje jak by tu trafić do nas (my o tej porze nareszcie możemy zabrać się za zaległe lektury prasy, książek itp.). Oczywiście wtedy sami musimy wyczuć kiedy ją posadzić na nocnik. Przeważnie gdy to zrobimy posiedzi chwilkę a potem zwiewa z diabelskim uśmieszkiem na twarzy i wytknietym języczkiem)) A potem jeszcze szybciej wraca słysząc, że chcemy założyć jej pieluchę. Jest cudownie zabawna Pozdrawiamy Anka & Pola (09-02-2002) & Maluszek (15-01-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
anati Re: luty 2002 26.08.03, 15:24 Witam... Mam pytanie... Moja córcia za kilka dni skończy półtora roku,a ja niestety muszę wracać do pracy Problem w tym,że w żadnym żłobku nie ma już miejsca,na opiekunkę mnie nie stać,bo samotnie wychowuję swoją pociechę. Może znacie jakieś prywatne żłobki w Warszawie...?? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewela15 Re: luty 2002 Ciężka noc 28.08.03, 09:32 Witam! Od kiedy po urlopie Kornelkę zaprowadzam do Beaty(opiekunka)nasze noce są nieciekawe.Kornelka cały czas sie wierci, krzyczy np.uciekaj, idź.Dzisiaj w nocy krzyczała ani mani ani mani-ale niestety nie wiem co to znaczy. Musiałam ją mocno tulic i uspakajał ją tylko bliski kontakt z cycem(pije mleko z butelki a jej cusiowanie to dwa łyczki)ale dla niej nie picie cycusia jest ważne ale głaskanie go - tak zresztą często zasypia milając swojego cusia. Martwię sie co zrobic jeśli takie noce będą utrzymywać sie dłużej. Koralik w nocy gdy nie widzi mnie w łózku od razu płacze , a jeśli słysze że jestem w łazience potrafi na śpiąco przyjśc po mnie - we wrześniu idę na wesele i po raz pierwszy mała zostanie na noc z moją mamą obawiam się troche co będzie w nocy jak mnie nie zobaczy. A z drugiej strony mieszkając sami rzadko wychodzimy bez córki-jak zawsz stoje pomiedzy młotem a kowadłem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 28.08.03, 12:20 Witam. Gratuluję wszystkim mamusiom, ktore są w ciąży!!! Ja jeszcze nie jestem, jeszcze chcemy poczekac. Uważamy, ze jeszcze za wczesnie na drugie dzieciątko, ale oczywiście bardzo byśmy chcieli za kilka lat. Co u nas ? Wlasnie Natanek mial miec dzis szczepienie - dawke przypominającą HIB, ale niestety zostało to przełożone na za tydzien, ze względu na jego katarek. Za dwa tygodnie wyjezdzamy na urlop razem z malym w góry. Nie chcialam go szczepic przed samym wyjazdem, ale tydzien przed to chyba bedzie ok. Jestem bardzo ciekawa jak Nati zareaguje na góry. Mam nadzieje, ze mu sie spodoba. Oby pogoda była w porządku, nie bedzie gorąco, ale aby deszcz nie padał za dużo. Co do nocniczka - póki co bardzo powoli ta nauka idzie, ale sie nie stresujemy i jestesmy cierpliwi. Mam pytanie: czy Wasze dzieci jeszcze ssają smoczki - uspokajacze ? Nasz jeszcze tak , staramy sie,aby tylko do spania, ale czasem trzeba jeszcze w ciągu dnia dać. Pozdrawiam serdecznie. Missy Madziarek mama Natanielka Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 28.08.03, 14:28 Mieliśmy szczęście bo u nas obeszło się bez smoczka więc nie ma od czego odzwyczajać Co do nocniczka to ostatnio Pola nas mile zaskakuje. Ostatnio wracaliśmy autem do domu - mieliśmy jeszcze jakieś 15 minut jazdy i Pola zaczęła pokazywać że chce siusiu. Cały czas mówiłam jej, że jeszcze kilka chwil i będzie mogła usiąść na nocniku (chociaż przekonana byłam że się nie uda bo coraz częściej pokazywała na pieluszkę). Wpadliśmy do mieszkania, zdjęłam jej pieluszkę a tam sucho! A Pola arcyzadowolona pokazała na nocnik z siusiu Wczoraj byliśmy w Ikei. Zdążyliśmy przejść jakąś 1/3 sklepu a Polka znowu pokazuje na pieluszkę. Na początku stwierdzilismy, że odpuszczamy sobie galop do WC (zwłaszcza, że Pola nigdy nie robiła do normalnej toalety a tylko do nocnika) ale ona była coraz "natarczywa". Więc popędziliśmy. I udało się!)) Stwierdziliśmy z mężem, że wygląda na to iż nasze dziecko szybciej wyjdzie z pieluchy niż zacznie gadać Jeszcze się z czymś takim nie spotkałam Zazdroszczę wyjazdu w góry - jest to nasze rodzinne marzenie niestety w tej chwili niemożliwe do realizacji. Też jestem ciekawa jak Nataniel zareaguje na góry. Serdecznie pozdrawiam Anka & Pola & Ktoś (15-01-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: luty 2002 29.08.03, 15:02 Cześć, dołączam się z Marcelem (ur. 21.02.2002.) Skrótowo, na jakim jesteśmy etapie: Marcel gada jak najęty (wypowiedzi składające się z dwóch wyrazów, sporadycznie z trzech) Jak go rozbieram i mówię rób siusiu, to robi (tylko na stojąco!) ale sam nie woła Dokładnie wie, kiedy będzie kupę robił, albo powie, albo się schowa, ale jak powie, to też na nic, bo nie może usiedzieć na nocniku (gdyby tak też można było na stojąco...) Smoczek dostaje do zasypiania, albo jeśli już jest bardzo zmęczony i śpiacy wieczorem. Zawsze to lepiej, niż usypiać godzinami... A wogóle, to niedawno zaczęłam pracować, co jest dużą zmianą, starsze rodzeństwo Marcela powracało z wczasowania, też zmiana, myślę rozwijać wątek nocnikowy, może się uda, a że wszystkiego na raz się nie da, to smoczka na razie nie ruszam... Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 29.08.03, 21:03 Cześć dziewczyny, właśnie wróciliśmy z Radusiem z urlopu i melduje się posłusznie. Mały szalał w jeziorze i na basenie jak na Wodniczka przystało i cięzko go było wyciągnąć z wody. Jezeli chodzi o smoczek to pożegnalismy sie z nim miesiąc temu i to raczej bezboleśnie. Radus chodzi do żłobka pewnego dnia ciocie powiedziały żeby nie przynosić już dla niego smoczka bo i tak mu nie dają, nawet do zasypiania. POstanowiłam pójść za ciosem i smoczek odstawiłam, pierwsza noc była najgorsza bo Mały zamiast ze smokiem prawie całą noc wisiał mi na cycku ale potem poszło juz dobrze i teraz smoka już nie posiadamy, chociaż musze przyznać że czasami to mnie korci żeby mu podać. No cóż czasami ratował jednak sytuację. Ale jak nie ma to nie ma. Aha ostatnio zaczął powtarzac myju myju jak idziemy się myć, co prawda nie zawsze ale jesteśmy na dobrej drodze.Pozdrawiam. Grażyna i Raduś Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 01.09.03, 07:24 W piątek byliśmy na szczepieniu. Pola waży 11,65 kg. Bardzo dzielnie zniosła kłucie -pisnęła raz przy wyciąganiu igły z ciałka a po policzku potoczyła się olbrzymia łza... A w domu mieliśmy prawdziwą jazdę - pierwszy raz po szczepieniu. W nocy spała zaledwie 3 godziny. Temperatura jej rosła pomimo podawania kropelek przeciwgorączkowych. Nie dała sobie zrobić kompresu schładzającego ani takowej kąpieli. Zero picia. O 6.00 mąż pojechał do apteki po czopki (których Pola serdecznie nie znosi). Czopki pomogły na 3 godz. a potem znów skok temp. i zero jedzenia, picia trochę. Pola marudna i słaba. Byłam wystraszona, bo nigdy jej temperatura nie przekroczyła 38,2 a tu przeszło 39 (po szczepieniu nigdy nie miała podwyższonej temp.). Ale na szczęście pod koniec dnia sytuacja zaczęła się normalizować. Kolacja prawie cała zjedzona! O 21.00 sama kazała się położyć do łóżka i potulnie zasnęła w 2 minuty - "zaledwie" ze stanem podgorączkowym. Niedziela była już w miarę normalnym dniem choć bez zbytnich szaleństw. A mieliśmy rozmaite plany weekendowe... Jeszcze tylko za 6 tyg. Hib Pozdrawiamy Anka & Pola 909-02-2002) & Maluch (15-01-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.09.03, 11:13 Dzień Doberek w poniedziałek 1 wrzesnia ! Nasz Natanek dziś ma równiutko 19 miesięcy ! I oczywiście muszę jak co miesiąc o tym napisac. Nie wiem, czy Natuś jest jedynym dzieciaczkiem z 1 lutego ? Coś mi sie przypomina, że było wśród nas jeszcze jedno dzieciątko z tegoż dnia. Nie mam dużo czasu na pisanko, wiec póki co tylko tyle. A ACT HIBem szczepimy w czwartek - to ostatnia szczepionka, a potem spokój. Pozdrawiamy serdecznie !!! Madzia,Rafcio, Natuś Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 07.09.03, 11:33 witam mojego Maciejka odzwyczaiłam od smoczka w czercu, nie obyło się bez płaczu, ale tylko i wyłącznie źle to zniósł przy pierwszym zasypianiu na noc, i troche lepiej drugim. Smoczek stał się prawie nieodłącznym jego przyjacielem i zaczęło mnie to trochę niepokoić. Najgorszy był moment 4 dni po odzwyczajaniu, kiedy to przyszła koleżanka z synkiem i smoczkiem, no ale w koncowym rezultacie Maciejo już smoka nie ma, i śpi przez to lepiej (zdarzało się że w nocy płakał bo nie potrafił znależć smoka) jakoś na razie nie wyciagam nocnika, to mi się nie chce, i na razie nie widzę sensu, czekam do sezonu grzewczego, wtedy może już zacznę. mój mały nauczył się już podskakiwać, pisałam wcześniej o jego próbach, teraz już całym ciałkiem skacze, nóżki ładnie się odrywają i sprawia mu to ogromną radość. z mycie ząbków też nie mamy problemu, myję mu ząbki przed spaniem popołudniowym, jak i przed wieczornym, czasami nie podoba mu się i wierci się odrobinkę, ale wtedy skracam trochę czas mycia ząbków, świetnie już wypluwa , więc od jakiegoś miesiąca używamy już pasty (elmexu). dosyć dużo mówi, mówi takie twarde h np chodź, albo ciocia Ula to u niego brzmi ciocia Yla, lubi oglądać hugo na polsacie i woła Hugo, w zasadzie każe już słowo powtarza, aczkolwiek niektóre z nich są niezrozumiałe, np ja mówię powiedz lampa, a on paj paj, powtarzam prośbe a on znowu paj paj, bardzo się przygląda naszym ustom, zanim spróbuje coś sam powiedzieć, woła Peter na brata i nazywa go cycu (szkoła dziadka ) lubi bawić się w duchy i narzuca sobie na głowę cokolwiek, oczywiście już kilka guzów nabił tym sposobem, no i bardzo trzeba na niego uważać, ostatnio jak zmywałam w kuchni, on bawił się w pokoju, przyszłam patrzę a on sam wlazł na parapet, podstawił sobie kolumnę z wieży i się wdrapał obłęd obecnie szukam basenu na który mogłabym chodzić z moimi chłopcami razem i instruktora, który by się zajął ich oswajaniem z wodą na poważnie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: luty 2002 08.09.03, 13:26 witam, dołączam się z Konradem (28.02.02). Strasznie mnie pocieszył ten post bo myslalam, ze tylko ja jedna jeszcze nie przyzwyczajam do nocniczka! Probowalam jakies dwa miesiace temu ale byly awantury wiec dalam spokoj. Poza tym on jeszcze nie wola siusiu, na razie melduje tylko kupke, po fakcie, ale jak na poczatek to i tak jestem zachwycona!!! Mam dwa pytania do mam chlopcow: jak uczylyscie malego siusiac: na stojaco czy na nocniczek? Nie wiem jak lepiej sie do tego zabrac. A co do basenu to polecam w Warszawie "Delfinka" na Kasprzaka. Czysto i ciepla woda. Strasznie oglaszaja zeby kupowac karnety, ale ja caly zeszly rok chodzialm na jednorazowe wejsciowki (karnety oplacaja sie tylko jesli chodzicie 2 razy w tygodniu) i nigdy nie mialam problemu z wejsciem. Pozdrawiam, mama Konrada. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 - Pierwsze "Kocham" 08.09.03, 10:11 Hej Dziewczyny! Starszeni dużo ostatnio mam pracy i brak czasu na aktywny udział w forumowym życiu Ale za to muszę się z Wami podzielić moim wielkim wzruszenim sprzed kilku dni. Otóż siedziałam na podłodze z moją Jeżyną w jej pokoju, coś tam sprzątałam w jej komodzie, Mała "czytała", podśpiewywałyśmy "bimbambom" bo to jej ulubiona ostatnio piosenka (na różne melodie, byleby z tym tekstem) i nagle Jeżyna wstała, przytuliła sie do mnie mocno i powiedziała "tocham" czyli "kocham", zupełnie spontanicznie, sama z siebie... Popłakałam się ogromnie, wycałowałam ją tak że aż pękała ze śmiechu... To właśnie takie chwile powodują sens życia CZego i Wam życzę, serdecznie pozdrawiając, Krynia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 - Pierwsze 'Kocham' 08.09.03, 12:21 kryniu, wzruszyłam się, to było piękne )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 - Pierwsze 'Kocham' 08.09.03, 13:39 Ja także się wzruszyłam To musiało być cudowne usłyszeć te dwa piękne słowa :o). Mam nadzieje,ze niedługo my wszystkie także je usłyszymy od naszych maluszków. Swoją drogą Twoja córcia już bardzo dużo i ładnie mówi. Gratulacje ! Pozdrawiamy. Madzia i Natanek Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 10.09.03, 12:46 Wczoraj dowiedzieliśmy się, że Pola będzie miała braciszka I teraz ciagle się zastanawiam jakie będzie miała z nim relacje w przyszłości)) Czy Wasze Maluchy też zasypiają wcześniej z powodu wcześniej zapadającego zmroku? Pola ok. 20.30 - 21.00 już "pochrapuje". Przedtem było tak, że kombinowała jak najdłużej z nocnikiem, żeby sobie na nas popatrzeć a teraz załatwi potrzeby, przychodzi do nas z pieluchą do założenia i pokazuje na łóżeczko, żeby ją położyć. Po czym zasypia najdalej po 5 min. A potem rano śpi nawet do 8.00 (z wyjątkiem weekendów - jestem w domu więc budzi się najpóźniej o 6.30). Ostatnio do jej ubogiego zasobu słownictwa dołączyło "ciem" czyli chcę i "nie ciem" czyli nie chcę Pozdrawiamy Anka & Pola (09.02.2002) z Braciszkiem (15.01.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 10.09.03, 21:07 Witam, u nas bez wzgledu na to czy jest jasno czy zmrok Raduś spi juz ok. 20. Od początku tak był przyzwyczajany a ponieważ wstajemy rano bo chodzi do żłobka to taka pora tez mu odpowiada i nie protestuje /z wyjątkami/, czasami tez próbuje wybiegów z nocnikiem siada na niego i zaczyna bawiać się klamerkami które leżą w koszyku obok, a ma przy tym taką zadowoloną z siebie minkę że nawet nie mozna się gniewać. Niestety budzi się jeszcze w nocy do cycka ale zdążyłam się juz do tego przyzwyczaić. Do też ubogiego słownika ostatnio doszło "paji" co oznacza że tatus jest w pracy. Na optanie gdzie jest tatuś, bez względu na to gdzie się znajduje odpowiada "Paji". Aha jest też fanem samochodu i ciężko się z nim wysiada bo zawsze się to kończy awanturą a jego ulubioną zabawką ostatnio jest komplet kluczy z którymi wszedzie chodzi i powetarza brum, brum. Słodki jest. Pozdrawiam Grazyna mama Radka Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: luty 2002 11.09.03, 10:14 A u nie bez zmian - byla 22 i dalej jest... Natomiast doskonale wyczuł, ze wraca wczesniej do domu z ogrodka, latem nawet do 20, teraz juz o 19. No i jest straszna awantura. Ja wracam pozno z pracy (18-19) wiec sobie to tlumacze tym, ze on po prostu chce ze mna spędzić jak najwiecej czasu. Więc wlaściwie nie probuję go kłaść wcześniaj. Mama Konrada Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 11.09.03, 10:51 Hejo. Nati zasypia około 20:30. Co do nocnika, to kiepsko, ale kupiliśmy mu przedwczoraj taką nakładkę na sedes dla dzieci i Natuś bardzo chętnie z niej korzysta. Jak go pierwszy raz posadziłam to bardzo sie cieszył, że siusia tam gdzie my. Naprawde taka deska to wspaniały pomysł !!! Bardzo sie ciesze, ze ją kupiliśmy. Wczoraj zrobił nawet kupkę na sedes :o). I szczęśliwy robił kupce pa pa :o). Smieszek mały. Może w ten sposób szybciej nauczy sie wołać siusiu itp. Póki co nie wola, ale jak zobaczy, ze my idziemy do lazienki, to biegnie za nami, daje nakładke, aby nałożyc na sedes i każe sie sadzać. Wtedy sie cieszy i siusia. :o))) Jesli Wasze maluszki też niechętnie korzystają z nocnkiczka to polecam taką nakładkę na sedes, super sprawa. Jutro wyjeżdzamy pociągiem do Zakopanego , deseczke bierzemy ze sobą. :o) Pa Do napisania jutro. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 12.09.03, 12:45 Cześć! Dzis wyjeżdżamy do Zakopanego! Juz sie doczekac nie moge, jestem jeszcze w pracy, ale niedlugo wychodze. Juz sie spakowalismy. Dla małego zabrałam sporo rzeczy, bo to nigdy nie wiadomo jak bedzie pogoda... Tak bardzo jestem ciekawa jak Nati zniesie podroz pociągiem no i jak zareaguje na inny krajobraz, inny klimat Mam nadzieje,ze wszystko bedzie dobrze. Wiecie, ostatnio dużo chodzimy po lesie , zbieramy grzyby. Mały bardzo się cieszy jak znajdziemy jakiegoś dobrego grzybka . Uwielbia chodzic po lesie, zbierac patyki, szyszki, oglądac drzewa, słuchac ptaków... Ale po jakims czasie sie męczy i chce na rece, wiec nosimy go naprzemian na rękach, śpiewamy mu (co bardzo lubi) i szukamy grzybków. A grzybów troszke jest w naszym lesie . Nie pamietam czy pisalam,ze Natanek dostał gorączki po ostatnim szczepieniu. Byla to dawka przypominająca (po roku) ACT HIB. Nigdy wczesniej po zadnym szczepieniu nie miał gorączki, a po tym ostanim dostał. Biedny był, wcale nie chcial jesc, kąpac sie ani nic, tylko kazał łóżko rozkładac , położyłam sie z nim i szybciutko zasnął. Na następny dzień jak ręką odjął, nie było gorączki. Oczywiscie podałam mu czopek przeciwgorączkowy po kąpieli i chyba to pomogło . Na razie tyle, napisze po powrocie z gór. Trzymajcie sie cieplutko i piszcie. Pozdrawiam i przesyłam moc buziaków dla dzieciaczków i dla Was. Madzia z Natanielkiem Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 12.09.03, 14:15 ja moich chłopców najpóżniej kąpie o 19, i po myciu ząbków zasypiaja około 19.30 i potem mam mnóstwo czasu dla siebie )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 17.09.03, 14:11 My też będziemy musieli kupić nakładkę na sedes. Pola ostatnio uparła się, żeby siadać na sedes a nie na nocnik (a już było tak cudownie). Najlepsza checa jest gdy jedziemy do naszego nowego mieszkania, które jest w trakcie wykańczania. Pola widząc łazienkę (a na razie są tam położone kafelki lecz brakuje pozostałych gadżetów typu zlew czy kibelek) łapie się za pieluchę i koniecznie chce zrobić siusiu. Próbowałam ją wytrzymać nad wiaderkiem ale bezskutecznie. Musimy zawieźć tam jakiś "roboczy" nocnik. Stała się ostatnio dużą indywidualistką - wszystko chce robić sama i jeśli chcemy czasem jej pomóc (gdy gdzieś nam się spieszy) bardzo się denerwuje. Pozdrawiam Anka & Pola (09-02-2002) & Poli Braciszek (15-01-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
ewela15 Re: luty 2002 17.09.03, 16:45 Fajnie, że Pola tak ładnie woła już moja Kornelka jest naprawde w tyle w tych sprawach. Tak samo jak Twoja Pola nie lubi pomocy jest Zosią samosią chociaż czasem kończy sie to złośliwym płaczem.Bardzo ładnie już mówi powtarza wszystkie słowa i idzie zrozumieć o co jej chodzi. ....No i chyba bedzie miała w maju rodzeństwo jeśli wszytko będzie OK Pozdrawamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 18.09.03, 07:46 No to gratulacje Ewela!!! Zobaczysz jaka to frajda jak Kornelka będzie pokazywała gdzie się chowa dzidzia i przytulała się do Twojego brzuszka My z mową niestety jesteśmy jeszcze baaardzo daleko. Może to wołanie siusiu jest na pociechę? Serdecznie pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
ewela15 Re: luty 2002 18.09.03, 09:47 Anka czy Ty karmisz jeszcze córcie piersią- nie wiem czy ze względu na fasolkę nie powinnam małej całkowicie odstawić. Kornelka pije cusia tylko wieczorem na przemian z mlekiem i upodobała sobie tylko jedną pierś, drugiej nie akceptuje Pa Ewela Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 18.09.03, 10:21 Nie karmię już szmat czasu bo od połowy stycznia. Planowaliśmy drugie dziecko a ja nie chciałam znaleźć się w jakimś momencie w sytuacji "podbramkowej" i wolałam odstawić Polę w dogodnym dla mnie momencie. Wiedziałam też, że im dłużej będę to odwlekała tym gorzej Pola to zniesie (wiadomo dzieci przywiązują się bardzo do kochanego cycusia). A tak nie pamięta już do czego służy cycuś... Przyznaję, serce mi się krajało gdy dwie noce z rzędu płakała z powodu braku maminego mleczka a chyba bardziej wtulenia się w cycusia. A korzystała z niego tylko w nocy więc uznałam, że jeśli to zrobić to właśnie teraz. Potrzebna jest do tego determinacja. Jesli chcesz ją odstawić to zrób to jak najszybciej. Będę trzymała kciuki. Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
lida_mama_ady Re: luty 2002 18.09.03, 11:11 Cześć! Bardzo, bardzo długo się nie odzywałam, ale to dlatego, że moja głowa była zaprzątnieta zupełnie czym innym. Dołączam do grona mam z drugim dzidziusiem w brzuszku(gratulacje dla Wszystkich!!!), dla nas jest to wydarzenie bardzo zaskakujące i zupełnie nie planowane, ale przy tym miłe. Bardzo mnie dziwi, że tak wiele z Was zdecydowało się tak szybko na drugiego dzidziusia, nie obawiacie się, że nie dacie sobie rady?...Wśród naszych wszystkich znajomych my mamy najmłodsze pierwsze dziecko i jako jedyni czekamy już na drugie, ale wiem, że jest wiele zalet takiego rozwiązania. Ada też już wie, że u mnie w brzuszku jest dzidzi(czasem myśli, że u niej też- nie do końca to rozumie) i uwielbia słuchać, jak jej opowiadam, jak to będzie, gdy dzidzi się urodzi. Przyzwyczaiła się też, że teraz to tata się nią więcej zajmuje i jak wychodzi na spacer to mówi: "mama nie", co wcale mnie bardzo nie martwi, bo mam duże zapotrzebowanie na odpoczywanie i spanie. Poza tym właśnie wychodzi jej druga trójka i znów słabo śpi i płacze nad ranem, a do tego pewnie zaraz się przeziębi, w związku z obniżoną odpornością. Nowe wyrazy to żaba- "dziaba" i "dzik". Chodzi spać miedzy 20.00 a 21.00, a jeżeli chodzi o siusianie to też chcemy kupić nakładkę na sedes, bo wyraźnie siusianie tam i robienie kupki bardziej jej odpowiada, czasem zawoła sama, czasem trafimy. Mam nadzieję, że do urodzenia się drugiego dzidziusia Ada wyrośnie już z pieluch, bo nie wyobrażam sobie, gdzie będziemy je składować w naszym maltkim mieszkanku. Pozdrawiam Was gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
anfido Re: luty 2002 18.09.03, 12:26 Ja też należę do mam spodziewających sie drugiego dzidizusia i to juz za 9 tygodni. Mam jednak problem z tym pierwszym. Nasz Filip (11.02.02)ostatnio budzi sie w nocy ze strasznym płaczem, krzyczy, rzuca się, wygląda tak jakby nas nie poznawał. Po chwili uspokaja się, ale w nieoczekiwanym momencie wszystko sie powtarza. Nawet ukochany smoczuś ląduje z hukiem na podłodze. Staramy sie go przytulać, podajemy picie, ale nie na długo to starcza. Kończy się to tym, że i my i on ze zmęczenia zasypiamy. Przeraża nas nasza bezsilność i brak pomysłu na to jak mu pomóc. Ograniczamy mu przeżycia w ciągu dnia, zakaz bajek, mniej zabawek itp., ale na razie nic nie poskutkowało. Dziś w nocy było podobnie. Jestem wręcz nieprzytomna z niewyspania. Może któraś z Was też przez to przechdzi? Jak sobie radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: luty 2002 18.09.03, 16:25 A nie wychodzą mu ząbki? Mój Konrad ma ząbki bardzo późno i w ciagu ostatniego miesiaca szło 6 - dolne dwójki i 4 trzonowe. I dokładnie przez miesiac mieliśmy to samo - niby nic nie było, nawet dziąsełka wygladały w miarę normalnie a dzidzio sie budził w środku nocy z potwornym krzykiem i krzyczał przez godzine, półtrorej. I nic nie pomagało - chciał pić, dawałam pić i wtedy wyrzucał kubeczek, chciał na rączki, brałam na rączki a on się wyrywał, kładłam do łóżka (naszego) a on z powrotem na rączki i tak w kółko. Oczywiście wszystko przy ogłuszającym wrzasku. I nic nie pomagało, żadne żele, noszenia, nic. Po godzinie po prostu padał, nie wiem czy ze zmęczenia, czy z bólu bo sami byliśmy juz tak wykończeni, że ja nie kontaktowałam. I po 2-3 nocach takiego koszmaru pojawiał się zwykle następny ząbek. Może u Was to samo - chyba że mały juz po ząbkowaniu, wtedy nie mam pomysłu. Pozdrawiam, mama Konrada (28.02.02). PS niestety do tej pory (a idzie ostatnia dwójka) nie wiem co robic, zeby mu pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 21.09.03, 08:48 witajcie ostattnio mówiłam, że nic nie robię w sprawie nocnika, i tak też było, do momentu aż to mój sam synek dorósł do wołania siusiu, 3 dni temu wieczorem przy rozbieraniu do kąpieli zawołał siusiu mama i pokazał sedes, posadziłam i zrobił siusiu, następnego dnia, kiedy był w łazience wołal siusiu i robił, wczoraj puściłam go bez pamperka cały dzień, i na około 10-11 razy 4 rzy zawołał siusiu nie będąc w łazience, 3 razy w łazience, 2 wpadki w stylu zaczynał robić wołał siusiu i resztę (ale większą czesc) robił na ubikacji, a kilka razy się pytałam. jestem do tej pory w szoku, ale jeśli takie tempo to nabrało, to może do Świąt pozbedziemy sie całkowicie z pamperka )))) w piatek bylismy w domku pampersa, ale jednak ten placyk zabaw w srodku jest przeznaczony dla mniejszych i troche mniej zywszych dzieci niz moj Maciejo, 3 panie z personelu za nim chodziły, bo tak sie rozbijał ) wyszliśmy z choróbska bez wizyty w szpitalu, nie wiem czy pisałam o tym, ale Maciejko miał preblemy z wypróznianiem się, miał cos na styl biegunki, lekarka dala od razu skierowanie do szpitala, ale jakos domowymi sposobami przetrwalismy , wiecie jaka to ulga gdy dziecko zrbi piekna kupke, mala rzecz a cieszy ))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 22.09.03, 14:43 Witamy! Kupiliśmy nakładkę na sedes. Reakcja Poli jest taka, że nie chce usiąść ani sedes ani na nocnik - chyba, że nakładka stoi oparta o ścianę)) Poczekamy więc trochę aż oswoi się z nowością i znowu zaczniemy próbować. POzdrowionka Anka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 23.09.03, 09:15 Hej Dziewczyny, jak zwykle jestem w pędzie, i już długo mnie tu nie było, widzę że kwestia nocniczkowa na topie Moja Krysia na razie odmawia współpracy więc cierpliwie czekam. Za to mam dla Was zabawną anegdotkę: od jakiegoś czasu próbujemy dojść do tego co oznacza słówko "babiśta", które jest jednym z Krysi ulubionych. Nawet konkurs w rodzinie ogłosiłam, na razie bez wyników. Wczoraj mój mąż podstępnie pyta:"Krysiu, co to jest babiśta?" (miał nadzieję, że mu pokaże albo coś podpowie), na co Krysia z lekkim pobłażaniem, wzruszając ramionami: "babiśta, piecieś*" (piecieś = przecież). Popłakałam się ze śmiechu... Pozdrawiam Was i Wasze Krasnalki, Krysia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 23.09.03, 10:37 Można by niezły film nakręcić z takich historii jak "babiśta")) Fantastyczna ta Krynia Swoją drogą nie mam pojęcia co to może być POzdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 23.09.03, 22:35 u nas kajkaja to czapka i badz tu czlowieku madry ) a powiedz moze Kryni przynies babista Odpowiedz Link Zgłoś
iffona Re: luty 2002 23.09.03, 22:37 hej u nas kajkaja to czapka, a moze popros Krsie aby dala Ci babsite ? Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.09.03, 22:14 Witojcie po przerwie ! Od czego mam zacząć? Może od początku... W Zakopanym byliśmy od 13.09. do 20.09. i było naprawdę super! Bardzo jesteśmy szczęśliwi, że w końcu mogliśmy tam pojechać ponownie i odwiedzić piękne miejsca. Pogodę mieliśmy piękną, wprost wymarzoną na spacery po górach i dolinach. Natanielek bardzo dobrze zniósł podróż pociągiem, której tak się obawiałam. Spał całą noc i w jedną i w drugą stronę. W górach bardzo mu się podobało. Karmił kozy, biegał , skakał, ale także marudził. A to z powodu wyrzynających się ząbków – kłów. Jakoś tak się uparły wyrzynać wszystkie na raz . Dziąsełka miał całe czerwone, opuchnięte, przez ten tydzień w górach bardzo mało jadł. Praktycznie same serki i jogurty. Bałam się o niego i martwiłam, ale już 19.09. dzień przed wyjazdem było mu lepiej. I nawet kurczaka pieczonego zjadł z tatusiem. Natanielek zrobił się jeszcze bardziej samodzielny, sam pięknie jadł jogurt łyżeczką (co już wcześniej czynił), pił z kubeczka bez dzióbka. Jeśli zaś chodzi o postępy w mówieniu, to póki co nie ma nic nowego. Zauważyłam, że czasem powtarza to co my mówimy, np. ja mówie : żaba, a on po swojemu próbuje powtórzyć i fajnie mu to wychodzi. Co do siusiania, to pochwalimy się, że czasem potrafi zawołać w stosownej chwili tzn przed zmoczeniem czy zabrudzeniem pieluszki, ale czasami robi to już po fakcie, albo wcale. No, ale już jakieś postępy są, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Acha, jeszcze coś – w górach nie chciał jeździć w wózku (mieliśmy zwykłą spacerówkę tzn parasolkę ), przyzwyczaił się do siedzenia na barana u tatusia. Chodził za rączkę albo na rękach także u nas. Bu... Czasami było ciężko, ale nie ciągaliśmy go gdzieś strasznie wysoko. Odwiedzaliśmy raczej bardziej dostępne dla nas miejsca. Nie mieliśmy bowiem nosidła, więc jakoś musieliśmy sobie radzić. Byliśmy z moim bratem oraz z przyjaciółmi, często oni chodzili w inne miejsca niż my. My jednak już nie pierwszy raz byliśmy w Zakopanym więc w wielu miejscach byliśmy już wcześniej. Ten pobyt był bardzo , bardzo udany i dla nas i dla Natusia pomimo wyrzynających się ząbków. A czas tak szybko minął, zawsze co dobre szybko się kończy. Dobrze, że jeszcze mamy urlop. Dopiszę pewnie więcej jak wrócę do pracy, a to dopiero w poniedziałek . Postaram się pisać, mam nadzieję, że czas pozwoli... Acha, mały zasypiał tam bardzo dobrze, nie było problemów ze spaniem. Góry mu się podobały, pokazywał nawet gdzie są. Odwiedziliśmy także Kraków, gdzie na Wawelu Nati karmił gołąbki, które wchodziły mu na rączki; zbierał kasztany na Plantach. Cudnie było! A chwalę się tak, bo po prostu szczęśliwa jestem ! Pozdrawiam cieplutko. Madzia z rodzinką Ps. I chciałam jeszcze serdecznie pogratulować wszystkim mamusiom, które spodziewają się dzieciątek! Gratulacje !!! My na razie jeszcze chcemy poczekac z drugim bobaskiem, ale kiedys na pewno. Pa Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 25.09.03, 07:28 Byłam piekielnie ciekawa jak Natanielowi będą podobały się góry i jak się będzie tam zachowywał. I przez to nie mogłam doczekać się Waszego powrotu. Taki wyjazd to dla nas marzenie nr 1 - niestety nie do spełnienia jeszcze przez kilka ładnych miesięcy (najpierw wydatki związane z nowym mieszkaniem a potem malutkie dziecię). Ale odbijemy to jeszcze sobie Super, że mieliście piękną pogodę i wyjazd się udał. Serdecznie pozdrawiamy Anka & Pola (09-02-2002) & Braciszek (15-01-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.10.03, 09:33 MamoPoli, Natanielkowi bardzo podobały się góry. Podobały mu sie kozy, które mógł karmić, a w Krakowie - gołębie jedzące mu z ręki. Gdyby nie te wychodzące ząbki - byłby na pewno bardziej szczęśliwy. Ale i tak było super. Atmosfera sprzyjała, pogoda była cudna! Górale oczywiście mili, spacery cudne, jedzonko pyszne (choć mały głównie jadł serki i jogurty przez te ząbki). A dziś Natanek ma równo 20 miesięcy! I spieszę żeby o tym donieść. Pozdrawiamy serdecznie ! Madzia z Natanielkiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 02.10.03, 13:05 Pola wczoraj poszła na całość - uśpiła naszą czujność chwilową ciszą i zabrała się za rysowanie kredkami po ścianach mieszkania. Myślałam, że pęknę ze śmiechu (chociaż na twarzy miałam "maskę" powagi) jak gestykulując dyskutowała po swojemu z nami gdy chcieliśmy jej odebrać kredki. Oczywiście była bardzo zadowolona z siebie Jakiś czas później znowu próbowała dobrać się do ściany... Oj, w nowym mieszkaniu zabawa kredkami będzie pod ścisłą kontrolą Pozdrawiamy Anka & Pola (09-02-2002) z Braciszkiem (15-01-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
ewela15 Re: luty 2002 03.10.03, 10:51 Kornelka ostatnio zaskakuje mnie swoimi pytaniami: Co to jest? lub co robisz? Zaczyna też formować krótnie zdanka typu Niechcem pić.Najzabawniejsze sa jednak jej rozkazy idź,pomnóż-pomóż, połóż podusiem-połóż sie na poduszkę. Wczoraj zawołała siusiu przed kąpiela i udało się zrobiła. Dzieciaczki są cudowne. Ewela mama Kornelci(23.02.02) i brzusio(18.05.03 Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 06.10.03, 07:57 Myślałam, że my też już zaczniemy "nocnikować", Krysia kilkakrotnie ochoczo usiadła na nocnik i nawet z niego skorzystała, po czym nagle odmówiła dalszej współpracy, bunt totalny, więc na razie nadal chodzi w pieluszce. Muszę pracować i nie mam możliwości być z nią cały dzień, mam nadzieję, że nasza "ciocia" opiekunka coś wymyśli, bo to złota dziewczyna. Za to samodzielne jedzenie wychodzi doskonale, czasem z zupą trochę kłopotu ale to drobiazg. Wzrusza mnie każdy krok ku samodzielności, taki stawanie się "dużym" dzieckiem... Ale żeby nie było tak całkiem kolorowo, mam kłopot pt: leniwy mąż, który puszcza Krysi bajki na video bo mu się nie chce z nią bawić, i dziecko zaczyna mieć telemanię - na szczęście nie używamy telewizora na codzień, (bo nie odbieramy żadnych stacji, jakaś górka zasłania,hihi) ale kilka razy przeżyłam sceny małej histerii z powodu wyłączenia bajki albo po prostu jej samoistnego się skończenia. O tyle dobrze że mamy w domu poczciwą Mysię, Teletubisie, a więc nic agresywnego. Chociaż ukochaną bajką jest Księga Dżungli, a tam się trochę leją. Kurczę trudne to wychowywanie, szczególnie jak się jednocześnie próbuje wychować i dziecko i ojca Pozdrawiam serdecznie, KryniamamaKrysi. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 07.10.03, 11:34 Chciałam dopisać dwa słowa do listy słów wypowiadanych przez Nataniela. Od dawna dość(ale zapomniałam napisac) - daniel (chodzi o zwierzę leśne, synek nauczył sie go nazywac poprzez pokazywanie w książeczcei pytanie mnie : co to?), daniel brzmi jak - "nianiel" , troszkę podobnie do imienia mojego synka, nie sądzicie ? - cześć ( od niedawna), a brzmi jak "sieść" Nati chodzi i powtarza to swoje "sieść" . Z upodobaniem mówi także "brrrruuuuum" - do odkurzacza, samochodu, wszystkiego co wydaje taki charakterystyczny dźwięk. Pozdrawiam mocno. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
ewela15 Re: luty 2002 14.10.03, 11:00 Od kilku dni Kornelka umie się przedstawić,jak się spytamy odpowiada- Kornela Mogur a TY. Wczoraj poweidziała pierwszy raz miłosć gdy leciał serial na 2. Na każdą zupkę woła rosołek. Kiedy ją usypiam woła śpiwaj. Dużo radości daje nam nasz córeczka. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 14.10.03, 12:08 Ewelka, dużo mówi Twoja Kornelcia. Gratulacje! Nasz Natanielek niewiele mówi, ale rozumie baaaaaardzo dużo. Myśle, ze i na niego przyjdzie czas z mową. Umie od wczoraj pokazac ile ma latek, pokazuje 2 paluszki, choc do 2 latek jeszcze 4 miesiące brakują. Kolezanki córcia (ktora ma juz 3 latka) do 2 latek niewiele mówila, ale po 2 urodzinkach jak sypnęła słowami z dnia na dzien to sie wszyscy nadziwic nie mogli. Tak wiec my jestesmy cierpliwi także. Pa Pa Caluski dla wszystkich lutaczków. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
ewela15 Re: luty 2002 14.10.03, 15:38 Czasami sam nie możemy nadzwić sie jak zacznie nawijać Ostatnio zaczyna śpiewac najlepiej wychodzi jej "To lat to lat nie nije nije nami i "Hej sokoły Dzieci są naszym największym skarbem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfido Re: luty 2002 22.10.03, 19:56 No, w końcu przeprowadzka zakończona. Przenieślismy się do większego pokoju, a moja teściowa przeszła do naszej starej sypialni, w której w czwórkę byśmy się nie pomieścili. Filipek śpi w nowym łóżeczku,a stare ze szczebelkami jest przygotowane na przyjęcie jego braciszka. Rano Filipek wstaje, zagląda do łóżeczka i mówi : Dzidzi ma i rozkłada śmiesznie rączki. Już nie tylko on nie może się doczekać braciszka, my też niecierpliwie czekamy. Zostało nam jakieś 4 tygodnie. Chyba,że maluszek się pośpieszy. Filip z dnia na dzień używa coraz więcej nowych słówek, stara się po nas powtarzać nowe wyrazy. Ostatnio nauczył się mówić koń i lizak. Świetnie mu to wychodzi. Dziś wspia się na plecy babci i zaczął wołać koń, koń. Biedna babunia biegała z nim po korytarzu na plecach. Mu oczywiście raz nie wystarczył i tatę też wykorzystał do jazdy. Ha !!! Ha!!!! Edukacja nocnikowa zatrzymała się w miejscu. Niestety Filip odmawia jakiejkolwiek współpracy. Spróbujemy chyba z nakładką na sedes. Może coś nowego zmusi go do współpracy. Pozdrawiam wszystkie mamy lutowiaków i oczywiście ich skarby. PS. Dziewczyny czyżbyście zupełnie zapomniały o naszym wątku ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 24.10.03, 13:23 Znak czasów - wszyscy zabiegani i nie ma kiedy usiąść spokojnie, poczytać, popisać... Wczoraj spadł śnieg, duże białe piórka wirowały, spadały. Krysia była akurat na spacerze z ciocią Anią - naszą nianią. Najpierw stała jak zaczarowana 15 minut, kompletny bezruch a potem odwróciła się do cioci - "Ciociu, śmieszny deszczyk pada..." (to do razu w tłumaczeniu na nasze, bo niektóre Krysiowe słowa są trudne do zapisania w wersji fonetycznej. Ale będzie frajda na Boże Narodzenie!! Przez ten śnieg już się zaczęłam cieszyć - a to jeszcze dwa miesiące! No i jeszcze sobie pomyślałam, że PRAWIE DWA LATA TEMU, kiedy padał śnieg próbowałam sobie wyobrazić jak Krysia będzie wyglądała. Tak mi się jakoś refleksyjnie zrobiło... pozdrawiam Was w tym nastroju, buziaki dla Waszych Krasnali - KryniamamaKrysi. ------------ Bóg nie oczekuje podziękowań za Słońce i Ziemię, ale za Kwiaty, które zaprawdę nie przez oskubanie ujawniają nam swą piękność. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.10.03, 13:47 Jej Krynia, ta Twoja mała Krysiunia to również dużo mówi jak córcia Ewelki (o ile dobrze pamietam). Gratuluje Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 24.10.03, 14:00 Mówi, mówi, jak najęta, teraz bardzo zabawnie używa przeczenia - "nie" stawia po słowie głównym np, jak chce powiedzieć że nie chce jeszcze iść spać to mówi "Tisia spać kce nie". Ja do niej od początku bardzo dużo mówiłam, nasza niania też nawija bez przerwy ale to i tak jest kwestia indywidualnego rytmu - każde dziecko ma swoje tempo. Pozdrawiam serdecznie, K. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.10.03, 21:27 Kryniu, ja równiez uważam,ze kazde dziecko rozwija sie własnym tempem, dlatego nie martwie sie tym, ze nasz synek nie mowi aż tyle co inne dzieci. Nie jest tez tak , ze nic nie mówi, bo rowniez mówi dużo różnych słow, ale są to zwykle te podstawowe: mama,tata,baba,dziadzia,dada,chce,co to, nie ma, cześć i inne, ktorych w tej chwili nie pamietam. Nie łączy ich póki co ze sobą, prócz : "nie ma", albo : "mama chce". Mysle,ze nie mam powodu do zmartwienia, zwlaszcza, ze dzieciaczki moich kolezanek takze niewiele mówią, a są w podobnym wieku jak mój. Ja także bardzo dużo mówię do synka, wszyscy do niego duzo mówimy. Opisujemy praktycznie każdą wykonywaną czynnoś, czy to na spacerze, czy to w domu przy zabawie, przy jedzeniu itp itd. Słyszałam w ogole , ze dziewczynki szybciej zaczynają mówic, układac zdania. Moja mama mówi,ze ja mówilam juz jak mialam 1,5 roczku. Różnie jest, dlatego czekamy cierpliwie na porę naszego szkraba Gratuluje jeszcze raz Kryniu. Pozdrawiam ciepło z zimnego Gdańska Madzia mama Natanielka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 27.10.03, 07:57 Madziu! jak już Nataniel zacznie mówić pełną parą zapisuj sobie koniecznie jego co zabawniejsze powiedzonka! Moja mama zapisywała skrupulatnie różne śmieszne historyjki z mojego życia, w tym etapy rozwoju mowy - czytam to teraz z ogromnym wzruszeniem i czuję w tych zapiskach ile radości jej to sprawiało. Moja Krysia też ma swoją kronikę, przedtem to był dziennik ale teraz nie mam już tyle czasu. A czy Nataniel lubi czytanie? Nasz wieczorny rytuał, książkowy można powiedzieć to bajki do poduszki, Krysia nie zawsze ma ochotę skupiać się na słuchaniu, ale wtedy opowiadamy sobie co jest na obrazkach. Ulubiona bajka to "Czerwony Kapturek". Ostatnio niestety tatuś nauczył Krysię oglądania TV i w ciągu dnia bardziej ją interesuje Shrek na zmianę z Księgą Dżungli, tylko czekają na chwilę mojej nieuwagi i już video włączone Pozdrawiam Was serdecznie z równie zimnego Szczecina, Kry. Odpowiedz Link Zgłoś
lida_mama_ady Re: luty 2002 03.11.03, 11:34 Pozdrawiam Waw znów po dłuższej przerwie! Jestem ciekawa, czy jest juz dziecko, które obywa się bez pieluch zupelnie, bo muszę się pochwalić, ze Ada już zakłada je tylko na spacer i do spania. Przełomowy był ostatni tydzień, kiedy to wzięłam zwolnienie i postanowiłam się tym zająć. Zmotywowały mnie jakieś listy innych matek z forum, które pisały, ze powinno się nauczyć dziecko chodzić bez pieluchy do 2 latek, bo potem to jest coraz trudniej. I rzeczywiście konsekwentnie zakładałam Adusi majteczki( oczywiście wielki rytuał wyrzucania brudnej pieluchy do kosza i zachwalania, jakie ma śliczne majteczki w serduszka i że mama i tata też chodzi w majtkach). Najpierw kilka razy popuściła więcej lub mniej, raz na kanapę i raz na kolana taty, na początku sami sadzaliśmy ją na nocnik co pewien czas, potem zaczęła sama wołać, a już po kilku dniach wołała siku w samochodzie i musieliśmy zatrzymywać sie w podróży i wyciągać nocnik i raz obudziła się w nocy i zawołała: aaa! (woła aaa lub kupa!). Kupkę robi co drugi dzień i na razie tylko na nocnik. oczywiście zdaję sobie sprawę, że jeszcze różnie to będzie, ale uważam, ze to już olbrzymi postęp i zachęcam Was do tej metody. Ada również w mówieniu ma duże postępy zaczęła budować zdania typu: Ada nie ce kupa, lub Tata odź tu i powtarza coraz więcej wyrazów. Do Anfido: Chyba już urodziłaś??? Jeżeli tak, to wielkie gratulacje, odezwij się koniecznie i napisz, jak Twoje starsze dziecko czuje się w nowej sytuacji? Ja jestem dopiero w 19-tym miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 03.11.03, 14:43 Witam wszystkie mamy po przerwie. Zgłaszam się z odpowiedzią do lidy, że mój synek też już sobie gania bez pieluchy w samych majteczkach. Pampersa używamy na spacer i w nocy a w ciągu dnia obywamy się bez niego. Ostatnio zauważyłam, że zaczyna mu on nawet przeszkadzać i jak tylko się budzi lub wracamy ze spaceru to zaczyna go sobie ściągać, że nie chce. Na ulicy tez czasami zdarza mu się wołać że chce siku i wtedy żadna sił go nie zmusi żeby zrobił w pieluchę i zaczynam się martwic bo robi się coraz zimniej i jak tu rozbierać takiego malucha w parku. Będziemy szukać kawiarni lub pędem biec do domu. Wpadki też nam się zdarzają ale nie robimy z tego powodu problemu. Za to z mówieniem u nas trochę w tyle, oprócz kilku słów Radek większość słów gada po swojemu ale my go rozumiemy, ostatnio na picie zaczął wołać NANU a na swoją ulubioną bajkę Boba budowniczego CICIA. Zaczynam wszystko zapisywać żeby się nie pogubić. Pozdrawiam. Grażyna mama Radka Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 04.11.03, 10:49 czesc wszystkim! chcialam sie tylko pochwalic ze do naszej rodziny dolaczyl Antoine. Urodzil sie 24,10 i jest cudowny. Alex tez jest cudowny bo nie jest zazdrosny i jest coraz delikatniejszy z braciszkiem. Daje mu buziaczki i glaszcze po glowce. I tak slicznie mowi Antoine! Na szczescie wszystkie moje obawy z pojawieniem sie dzidziusia byly niepotrzebne, bo jak na razie i odpukac! wszystko uklada sie swietnie. Pozdrawiamy wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
lida_mama_ady Re: luty 2002 04.11.03, 11:45 do ruta8: Wielkie gratulacje z okazji doczekania się drugiego synka! Cieszę się, że sobie radzisz z dwójką. Ja muszę jeszcze poczekac do kwietnia i też mam mnóstwo wątpliwości, jak to będzie i jak Ada będzie się czuła w roli starszego dziecka, teraz jest raczej zaborcza i wymaga od nas dużo uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: luty 2002 04.11.03, 12:50 Witam po przerwie! Zazdroszczę wam, że dzieci już z pieluch wyrastają. MIchałowi nocnik służy wyłącznie do zbierania klocków, ew. jako hełm. Siusiu nie zrobił ani razu, kupy też. chetnie na niego siada ale zaraz wstaje. Próbowałam mu załozyć majteczki (myślałam, że może jak będzie miał mokro to coś zasygnalizuje) ale gdzie tam! Zlał się, ucieszył i latał w mokrych. W ogóle mu mokro nie przeszkadza, kupa zresztą też. Chyba jeszcze dla niego za wcześnie ((( Za to przynajmniej spokojny jest i mogę go na przewijaku przewijać. Wczoraj odbębniliśmy ostatnie szczepienie i ufff, za cztery miesiące bilans ale na szczęście bez kłucia. Pozdrawiamy wszyskie mamy i dzieci (także "brzuszkowce") Anka i Michał Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 05.11.03, 09:56 Witajcie. Jest mi tak źle..., tak smutno... Natanielek w poniedziałek poparzył się gorącą kawą. To moja wina. Zostawiłam kubek na blacie kuchennym, to była chwila, moment, kiedy nie zauważyłam... Boże , będę sobie to wyrzucać do końca życia. Najważniejsze jednak byle mu nic nie zostało, oby nie miał blizn. Poparzył sobie bark z prawej strony oraz klatkę piersiową z lewej strony. Buźkę ma czerwoną (nie całą). Specjalista powiedzial, aby buzki nie smarowac, ze samo zejdzie. Ale ja sie martwie. Zaraz w poniedzialek pojechalismy do szpitala, a we wtorek do przychodni specjalistycznej. Lekarz zapisal maść , nie pamietam nazwy, podobno bardzo dobra i pomaga. Robię małemu po kąpaniu wieczorem opatrunki. Dobrze, że Natuś nie ma gorączki. Boże... tak mi źle... Czemu to musiało sie stać? Ruta, gratulacje z narodzin synka ! Pozdrawiamy Madzia i Natuś Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 13.11.03, 08:09 Madziu! Wszystko będzie dobrze, na pewno. I nie zadręczaj się rozmyślaniem dlaczego to się stało bo i tak się nie odstanie. Moja mama zostawiła kawę na półce do której nie dosięgałam ale akurat dwa dni przed pierwszymi urodzinami dosięgnęłam i urodziny spędzałam w szpitalu. Ale nie pamiętam tego, blizny mi zostały ale niewielkie i właściwie mam je od zawsze więc są moje i mi nie przeszkadzają. Będzie dobrze!!! Pozdrawiam serdecznie, wszystkie pozostałe Mamy i Dzieci (coraz mniej Maluszki...) PS. Ostatni hit w wykonaniu Krysi - siedzi w wannie i oświadcza "jestem panią", ja na to "chyba dziewczynką jesteś Krysiu", a ona z pełnym przekonaniem "nie, panią jestem, panią" jeszcze raz pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
anfido Re: luty 2002 06.11.03, 07:32 Melduję się na wezwanie. Ja bym chciała, ale braciszek Filipka ani myśli pojawić się na tym świecie. Tak więc jestem jeszcze w jednym kawałku. Chyba za bardzo maluszkowi podoba się u mamusi w brzuszku. Termin mam na 19 listopada, więc to jeszcze 2 tygodnie, ale wszyscy łącznie z Filipkiem nie możemy się już doczekać. Filip rozgadał się bardzo i nie nadążam z zapisywaniem słówek, które wymawia. Za to z edukacją nocnikową nadal nic. Nakładka na sedes i nocnik mają wieczną wartę w łazience. Mam nadzieję, że Natanielek wyjdzie z oparzenia obronną ręką. Takie malutkie dzieci zupełnie inaczej radzą sobie z różnymi obrażeniami, więc pewnie niedługo nawet nie będzie śladu. Nie obwiniaj siebie mamusiu Natanielka, po prostu to czasami się zdarza. Postaram się odzywać częściej i na pewno napiszę, jak już się "rozsypię". Pozdrawiam, Anfido Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 06.11.03, 10:27 Witajcie! Dawno nas nie było ale mamy teraz urwanie głowy. Przeprowadzka za nami ale jeszcze mnóstwo rzeczy do załatwienia. Do tego "kocioł" w pracy. Najzwyczajniej w świecie nie ma czasu na takie przyjemności jak zaglądanie do forum. Pola wczoraj zaliczyła ostatnie na jakiś czas szczepienie (Hib). Nawet nie pisnęła gdy pielęgniarka wbiła jej w udo igłę po nasadę. Patrzyła tylko na nią zdziwiona. Od ostatniego ważenia (przełom sierpnia i września) przybrała 600 g. Wyciągnęła się do tego bardzo. Zrobiła się z niej ostatnio duża dziewczynka. W nowym mieszkaniu Pola ma swój własny pokój. Bardzo szybko się z nim oswoiła - już trzecią noc spała tam sama Bardzo też w statnim czasie związała się z tatą. Tylko on może czytać jej książeczki na dobranoc ew. pogłaskać po głowie przed zaśnięciem. Ja jestem wręcz wypraszana Nie powiem, pasuje mi to obecnie bo intensywna praca w ciąży (jeszcze 10 tyg. do rozwiązania) wysysa ze mnie całą energię. Pola w dalszym ciągu tuli się do mojego brzuszka i czatuje na kopniaki braciszka - wtedy z triumfalnym usmiechem szybko przykłada swoją rączkę. Z siusianiem było już lepiej. Teraz woła tylko bedąc u dziadków a u nas w domu tylko wtedy gdy nie jest czymś mocno zajęta. Mówienie też przed nią. Pozdrawiamy Anka & Pola & Malec PS. Natanielek na pewno szybko zapomni o oparzeniu. Zobaczycie że nie będzie po nim śladu! Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 13.11.03, 10:19 Dziewczyny, dziekujemy Wam za wszystkie dobre słowa. Dodały nam one otuchy. A Natanielek już coraz lepiej. Dzieki Bogu nie musiał zostać wtedy w szpitalu. Rany goją się bardzo szybko. Na buzi już prawie nie widać, a reszta także coraz lepiej. Gdyby nie te bandaże, codzienne robienie opatrunków, Natanielek z całą pewnością już zapomniałby o tym co sie stało. A tak to pokazuje na bandaże i mówi : "ała". Coraz lepiej idzie Natusiowi z siusianiem do nocniczka (bądź toalety). Nie zawsze woła, ale już coraz bardziej roumie. Łapie się za pieluszkę i woła:"mama" albo "e e". Krysiu, Twoja córcia musi być fantastyczna Wszystkie nasze dzieciaczki takie są , prawda ? Pozdrawiam Dziekuje za dobre słowa. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.11.03, 21:27 Muszę Wam o czymś napisać. Mój mąż miał wypadek samochodowy. Mój ukochany... najdroższy.... Zdarzyło się to w sobotę 15 listopada około 5:20 rano . Dowiedzieliśmy się od policjanta, który do nas zadzwonił. Rafał jechał do pracy, wziął po drodze koleżankę z pracy – panią, która mieszka niedaleko miejsca, w którym do wypadku doszło. Nie znamy przyczyny tego co się stało, dlaczego, jak do tego doszło.... W dniu wypadku Rafał był przytomny, myśleliśmy, że tylko nogę ma połamaną (złamane podudzie i odłamkowe złamanie uda). Rozmawialiśmy z nim, pytaliśmy co się stało. On nie pamiętał. Zastanawialiśmy się wspólnie co będzie dalej, samochód nadaje się tylko do kasacji, kredyt nie spłacony itp. Mówię do Rafcia: czy jakieś fatum nad nami wisi, czy co? Najpierw poparzył się Natuś, a teraz ten wypadek. Zawsze wszystko układało nam się dobrze, a co teraz? Rafał na to (jak zawsze optymistycznie) – „Madzia nie martw się, jeszcze będzie dobrze, zobaczysz”. Uwierzyłam w to. Zawsze tak mówił i zawsze było dobrze. Nie miał pracy – znalazł ją, brakowało pieniędzy – po jakimś czasie wszystko było ok., dziecko się poparzyło – wyjdzie z tego i wyszło. Teraz już sama nie wiem co mam robić, co myśleć... Rafał z soboty na niedzielę (z 15 na 16 listopada) stracił przytomność... (powiedzieli , ze to skutek urazu jakiego doznał w wypadku). Przenieśli go na Intensywną Terapię. Tam będzie miał lepiej – mówili lekarze, - lepsza i fachowa opieka, wypocznie i będzie dobrze. Znowu uwierzyłam.... Od niedzieli 16 listopada podawali mu leki usypiające, aby wyciszyć mózg, aby wszystko uspokoić . Przestali dawać te leki w środę rano. Śpiączka miała utrzymać się jeszcze jakieś 3-4 dni, a w ten weekend miało się już coś okazać. W między czasie miał kilka razy robiony tomokomputer. Badanie to niczego nie wykazało, nie wykazało obrzęku, ani krwiaka. Jak mówił lekarz – z jednej strony to dobrze, a z drugiej nie wiadomo co jest i dlaczego. Rafcio leży tam biedny na tym łóżku, podłączony do respiratora, ma pełno rurek naokoło... Odwiedzam go 2 razy dziennie,aby czegoś nie przegapić. W piątek wieczorem otworzył oczy, byłam taka pełna nadziei wtedy. Patrzył na mnie, mówiłam do niego, płakał... Od piątku jednak nie ma już więcej żadnej poprawy. Reagował na ból, jak pielęgniarki zdejmowały mu plasterki z ręki. Ale nic więcej... Dziś przełączyli respirator na tryb wspomagający to znaczy, że Rafał oddycha już sam, ale jest jeszcze zbyt słaby aby odłączyć respirator zupełnie. Jak tylko odłączą respirator mają mu zrobić rezonans magnetyczny – podobno może więcej wybadać niż tomograf. Od dziś podają mu także leki pobudzające. Chodzę codziennie jak cień, nie mogę jeść, nie chodzę do pracy (wzięłam urlop)....Schudłam 4 kg... Nie wiem, co mam robić... Gdyby nie Nataniel nie wiem co bym zrobiła..., nie poradziłabym sobie w ogóle. I tak ledwo co sobie radzę. Rodzice i brat pomagają mi jak mogą. Tato co dzień zawozi mnie do Akademii Medycznej, czasem 2 razy dziennie... Mam dni całkowitego załamania. Mam dni, że wierzę, że wszystko będzie dobrze (tak jak to zawsze powtarzał mi RAFAŁ). Modlę się, choć wcześniej rzadko to czyniłam. Wiem, ze człowiek często modli się wtedy, kiedy dzieje się źle, a jak jest dobrze, to zapomina . Lecz ja już w tej chwili nie wiem co mam robić. Nie umiem pomóc ukochanemu. Lekarze mówią, żeby czekać. Z drugiej strony mówią, że im dłużej trwa taki stan tym gorzej. Ze mogły nastąpić jakieś zmiany w głowie. Dowiedziałam się także wczoraj co może być później (może ale nie musi). Nie chcę o tym pisać, bo boję się nawet o tym pomyśleć. Nie wiem jak długo dam radę... Nie wiem co robić... Nie mogę czasem poradzić sobie z własnymi myślami. Przypominam sobie jacy zawsze byliśmy szczęśliwi, mieliśmy jeszcze tyle planów – wyjazd do Gołdapii, do Augustowa, znowu w Tatry, w końcu jak Nati pójdzie do przedszkola mieliśmy zająć się tworzeniem rodzeństwa dla Nataniela. Chcieliśmy tyle jeszcze razem przeżyć, tyle zrobić... A teraz ja nawet nie wiem co będzie dalej. Staram się myśleć pozytywnie, ale nie zawsze daję radę. Dziś pokazałam Rafciowi zdjęcia Natanielka. Oczka jego patrzyły na mnie, na zdjęcia. Powiedziałam – kocham CIĘ, a TY ? On mrugnął. Chcesz zobaczyć jeszcze zdjęcia? – Znowu mrugnął. Pielęgniarki także twierdzą, że on w ten sposób odpowiada. Nie wiem, wierzę w to. Pragnę wierzyć,że wszystko jeszcze będzie w porządku, że ON do nas wróci, taki jaki był zawsze – uśmiechnięty optymista. Tak wiele mi zawsze pomagał, robiliśmy razem zakupy, wszystko właściwie robimy zawsze wspólnie i pragnę z całego serca aby było tak nadal. Nie wiem, jak mam sobie z tym wszystkim radzić. Jest mi bardzo ciężko, niewyobrażalnie ciężko. Co ja mam robić???? Co.... Czekać.... Czekam, myślę, płaczę (w tej chwili także), moje serce wyrywa się z piersi, bije jak szalone, w żołądku ciągle coś buzuje, w gardle mam wielką gulę. Dziś czuję się naprawdę strasznie... Tyle myśli kłębi się w mej głowie – raz złych, raz dobrych. Ja naprawdę nie wiem co mam zrobić. Dlaczego to się stało? Dlaczego.......??? Pomóżcie mi dobrym słowem,bądźcie myślą ze mną, z Rafałkiem. Proszę pomódlcie się za niego. Ja go tak KOCHAM, nie umiem bez niego żyć. Gdyby nie synek, nie wiem co by ze mną było. Tak bardzo GO KOCHAM, nie mogę MU pomóc. Jestem bezsilna. Co dzień jeżdżę do Niego z nadzieją, że będzie lepiej. Patrzę na niego, on jest taki bezbronny, taki samotny w tym szpitalu.... Przepraszam, nie mogę już dłużej pisać..... Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 24.11.03, 07:52 Madziu, zobaczysz - wszystko będzie dobrze! Nie myśl o najgorszym. Sama piszesz, że Rafał był takim optymistą więc nie spodobałoby się mu, że dopuszczasz do siebie takie smutne myśli. Wyobrażam sobie jak musi być Tobie ciężko... Mój mąż też miał wypadek (w kwietniu). Skończyło się na szczęście tylko na solidnie zdartej skórze. Bałam się strasznie zwłaszcza, że sporo jeździ. Potem były problemy zdrowotne Poli (straszli nas astmą). I poważne problemy z samochodem (tym rozbitym a potem kolejnym zakupionym). Też myślałam, że to jakieś fatum nad nami wisi. Teraz jest wszystko O.K. Wierzę, że u Was też tak będzie. Musisz być silna i pełna wiary. Masz już solidny tego fundament - widzisz, że Rafał reaguje na Twoje słowa i zdjęcia. Wybacz ale mam strasznie dużo pracy i muszę kończyć (dlatego w ogóle nie udzielam się na forum ale tym razem nie mogłam się powstrzymać). Myślami jestem z Wami Zobaczysz jak wiele może miłość do drugiego człowieka! Bardzo serdecznie pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
marza2 Re: luty 2002 26.11.03, 10:33 Madziu tak mi przykro ze Twój maź miał wypadek, ale pamiętaj o tym ze to Ty teraz musisz przejąć inicjatywę i to właśnie Ty musisz wspierać Rafała. Madziu myślę ze szok po wypadkowy minie a Rafał wróci do zdrowia i będziecie mogli wspólnie dalej planować swoja przyszłość.Nie rezygnuj z tego, bo macie do tego prawo, a w zamian za to życie przyniesie Wam jeszcze wiele miłych niezapomnianych chwil. Pomimo tego ze nie znam Ciebie aż tak dobrze pisze rzadko na forum to jesteśmy( Kubuno ja i mój maż) z Wami i modlimy się o zdrowie dla Rafała. Czytając to, co napisałaś każdy z nas zastanawia się nad swoim życiem i dopiero zdajemy sobie sprawę z tego, co nas otacza, powinniśmy cieszyć się z każdej i z niej korzystać. Madziu tak mi ciężko, bo chciałabym napisać cos na otuchę, ale nie potrafię wyrazić tego pisząc, mogę tylko napisać tyle ze wiem ze wszystko się dobrze ułoży ze Rafał będzie zdrowy i będziecie szczęśliwi. Ucałuj Natanielka i przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia od całe mojej trzy osobowej rodzinki. Marza Odpowiedz Link Zgłoś
lida_mama_ady Re: luty 2002 26.11.03, 14:49 Madzia! Płakałam nad Twoim listem...To wszystko, co piszesz jest strasznie smutne. Rozmawiamy na tym forum już chyba ponad pół roku, widziałam Wasze zdjęcia i wydaje mi się, że bardzo dobrze Cię znam, chociaż nie osobiście, dlatego bardzo chciała bym Cię pocieszyć i dodać otuchy. Ale to tak trudno pocieszać w takiej przykrej syuacji. Jedyne, co mogę Ci powiedzieć, to to że na pewno jedyna nadzieja w modlitwie i że jak będziesz mocno wierzyła, to na pewno Pan Bóg Wam pomoże, obdarzy Ciebie i Twojego męża siłą niezbędną do przetrwania tego wszystkiego i znów będzie tak, jak kiedyś. W takich sytuacjach zastanawiamy się tylko zawsze, dlaczego? Pewnie jest w tym ukryty jakiś sens i na pewno mi takie zdarzenia dają wiele do myślenia, uczą dostrzegać szczęście w najdrobdniejszych fragmentach życia. Do Ciebie do szczeście na pewno się jeszcze uśmiechnie. Ja również się za Was pomodlę... Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 15.12.03, 10:25 Kochane, nie pisałam tu długo, ale o wszystkim co się u nas dzieje możecie poczytać pod niżej wymienionym adresem. Przepraszam,że tu nie pisałam. Całuję Was mocno. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=9265041 Tam o wszystkim jest napisane co się działo po kolei. Kochane jest już poprawa w stanie zdrowia mojego męża, jestem pełna nadziei, cieszę się tą poprawą, modlę codziennie o jego zdrowie. Dziękuję za Wasze modlitwy i za to , że myślami jesteście z nami. A co do syneczka: nauczył się mówić: *Aga *Ania (woła tak na lalkę-bobasa, którą ma po mnie, czasem nawet z nią śpi) *sześć (tak mówi na pieniążki) nie pamiętam co tam jeszcze mówi, ale ciągle coś nowego. Nadal jeszcze niewiele jednak. Pa Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
suffo Re: luty 2002 15.12.03, 20:57 Boze Dzieki Ci! Uff, odetchnelam z ulga, ze u Was poprawa. Pozdrawiam serdecznie cala Trojke, kaska Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 23.12.03, 15:00 Dziewczyny i Kochane Maluszki! Życzę Wam żeby Święta były spokojne, słoneczne i pełne miłości. Zeby nadchodzący wielkimi krokami nowy rok był pełen pasjonujących odkryć i radości. Żeby nasze dzieci były zdrowe a my szczęśliwe i spełnione. Madziarku, Tobie żeby Twój mąż wyzdrowiał i żeby zawsze pamiętał jaką ma cudowną, kochaną żone. Grażka - żebyśmy się mogły częściej widywać i żeby Twoje chłopaki, oba, dawały Ci dużo radości. Wszystkim Wam wszystkiego dobrego -Krynia i mała Krysia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.12.03, 21:55 Cicha Noc, święta noc, jakiż w Tobie dzisiaj cud, w Betlejem dziecina Święta wznosi w górę swe rączęta błogosławi lud. Radosnych, rodzinnych, ciepłych Świąt Bożego Narodzenia Wam wszystkim życzą: Madzia, Rafał, Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 07.01.04, 09:28 Dziewczyny troszkę spóźnione ale najszczersze życzenia wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, żeby wasze dzieci i rodziny były zdrowe i przynosiły Wam codziennie wiele radości. Madziarku Tobie życze dużo siły, wytrwałości i wiary, na pewno będzie wszystko dobrze.Krysiu, mama nadzieję że uda nam się w tym roku częściej spotykać a jesli nie to chwała za internet A z nowości u mojego smyka pędzę komunikować że coraz częsciej i więcej zaczyna pogadywać, bardzo mu jeszcze daleko do Krysinej Krysi ale jak na niego to duzy sukces. Ostatnio powiedziane PESIA (piesek wcześniej dada), TASI (ptaszki), PAJSI (pali się, różnie światło, choinka itp). Ale pocieszam się że odnosi sukcesy w innym kierunku, nie potrzebujemy już pieluchy w ciągu dnia i mama może dzięki temu trochę zaoszczędzić)) Jeszcze raz wszystkiego najlepszego, dajcie znać co u Was słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
lida_mama_ady Re: luty 2002 07.01.04, 10:51 Pozdrawiam Wszystkich Noworocznie! Trochę zaczełyśmy zaniedbywać to nasze forum, czy to dlatego, że dzieci coraz starsze i mamy coraz więcej obowiązków? U mnie dochodzi jeszcze to, że w związku z ciążą, coraz częściej odpoczywam w domu na zwolnieniu, a tam nie mam dostępu do komputera. Jestem strasznie ciekawa, co słychać u naszych podwójnych mamuś, odezwijcie się, jeśli znadziecie choć chwilkę, czy aż tak ciężko z dwójką maluszków znaleźć troszkę czasu dla siebie? Cały czas jestem myślami z Madziarkiem i czytam na bieżąco jej posty na forum IMIONA, cieszę się, że jest coraz lepiej. Jeżeli chodzi o Adę, to robi się coraz bardziej dorosła, w ciągu ostatniego miesiąca zrobiła niesamowite postępy w mówieniu, jak by się worek rozwiązał. Mówi całymi zdaniami, stara się odmieniać niektóre wyrazy i już nawet nas nie zaskakuje, jak rzuca jakiś wyraz, który słyszymy od niej po raz pierwszy. Oczywiście jest to trochę nie wyraźne i poprzekręcane i wszyscy poza rodzicami mają czasem problemy ze zrozumieniem, ale Ada powtarza uparcie, aż ktoś zrozumie, albo ja mu to przetłumaczę. Starsznie lubi rzucać rozkazy w stylu: "mama usiądź tu obok" "tata pije kawa" "cicia nie rusz Ada", poza tym dalej jest wszystko na nie, nie chce siusiu, chociaż posadzona robi rano pół nocnika, nie chce się ubierać, chociaż na sanki lub do sklepu chce iść, nie chce jeść, ale jak się ją zagada, to potrafi ładnie zjeść. Ostatnio wychodzi jej końcówka zębów, nie wiem dokładnie, bo oczywiście nie pokaże, ale chyba jeszcze ze trzy brakuje. Przez to może miewa gorsze humorki i ciągle męczy ją jakiś katarek, albo kaszel w nocy. Poza tym jest słodka, gdy w wolne dni przychodzi do nas do łóżka się poprzytulać i potrafi już trochę dłużej poleniuchować i gdy wita nas po pracy rzucając się na szyję i obściskując i gdy rozmawia ze mną lub z babcią przez telefon i jest przy tym bardzo poważna. Mam nadzieję, ze moja córeczka poradzi sobie z rolą starszej siostry... Do najbliższego razu! Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 16.01.04, 23:49 Witajcie kochane. Myslałam własnie o tym, by tu cosik napisac. Rzeczywiscie chyba troszke zaniedbujemy nasz wątek. Z tego względu piszę i postaram się częściej. Nasz Natanielek otatnio nauczył się 3 imion kobiecych: Ania, Aga i Asia. Na lalkę-bobasa(jeszcze moją) mówi Ania. Woła : sisi, ale nie zawsze. Kupkę za to robi do pieluchy i nie chce dać się przewinąć Nie tworzy jeszcze zdań, ale z czasem na pewno i tego sie nauczy, no nie ? W ciągu dnia śpi raz - około 1-1,5 godziny. Wieczorkiem zasypia około 20-21:00 i śpi do 7:00 lub 7:30. W ogole teraz jest bardzo szczęśliwy, ze ma nas w domku razem. Jak Rafal byl w szpitalu to ja bylam bardzo malo z Natusiem co on odczuł niestety, ale nie mialam innego wyjscia. Teraz maly wciąż woła: mama, tata i jest happy. Po oparzeniu prawie nie ma śladu ! Natek jest bardzo bystry, wszystko obserwuje, wszystkim sie interesuje, potem powtarza jakies czynnosci po nas. Probuje powtarzac słowa, troche po swojemu, a czasem mu ładnie wychodzą. Jest bardzo żywy , wszędobylski, ciekawski i baaaaaardzo kochany!!! A ze spaceru do domu nadal ciężko go zagonić. Czasami aż histerii dostaje jak nie chce przyjsc do domu. Wtedy sie rzuca i nie da sie wziąć nawet na ręce,ani przytulic, a za chwilke jak sie uspokoi to sam sie garnie do tulenia. A mam taki sposób na niego jak płacze - mówię mu, zeby poszedł do pokoju swojego, zamknął drzwi, usiadl na owce (skóra z owcy, ktora lezy na podlodze) i jak sie wyplacze to moze wyjsc. I to pomaga . Acha, jeszcze coś - uwielbia myć wszystko - począwszy od rączek, po jakies kubeczki itp. Nadal lubi sprzątac, odkurzac, podlewac kwiaty. Na razie tyle, postaram sie znowu pisac częściej. Pa Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 21.01.04, 08:19 Coś w tym jest, coraz mniej czasu na siedzenie w sieci, zostaje przerwa na kawę w biurze, tylko wtedy mogę tu zajrzeć. Bardzo się cieszę, że u Madziarka coraz lepiej, dobrych ludzi opatrzność strzeże. Wiecie Dziewczyny, że za chwilę nasze Maluchy będą dwulatkami!!! My już omawiamy z Krysią urodzinki, zażyczyła sobie żeby było dużo balonów i "babcia babunia" - bo są dwie babcie, druga to babcia EwaSzalejecie na śniegu? Krysia jest tak przejęta zabawami zimowymi, że wieczorem przed zaśnięciem lepi bałwana - wirtualnie ale z pasją, a przes sen woła "z górki na pazurki!". Chyba wiekszość z naszych Krasnali przechodzi już etap buntu i napadów nieokiełznanej złości - u nas ulubione słowo to oczywiście "nie", które jest odpowiedzią na większość propozycji i pytań, a nagłe wybuchy złości powodowane drobiazgami (np. postawiłam kubeczek nie tam gdzie sobie dziecko zyczyło, przypominają szalejący sztorm na Bałtyku, ale przeczekuję je stojąc obok bo próby przytulania spełzły na niczym, mówienie nic nie daje, więc czekam, Mała wrzeszczy, po chwili przestaje i z uśmiechem "może włączymy Baloo?" (jej ulubioną bajką jest nieodmiennie Księga Dżungli, ale pierwsza część). Mogłabym pisać o niej w nieskończoność... a przerwa na kawę dobiega końca. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 19.01.04, 17:56 czesc wszystkim! nie moge uwierzyc ze juz tak niedlugo nasze bobasy beda 2 latkami! od kilku dni chodzi mi to po glowie i lezka kreci sie w oku ze moje malenstwo bedzie juz takie 'duze' a przeciez jeszcze takie malutkie. te 2 lata byly dla nas bardzo szczesliwe i mam nadzieje ze nadal tak bedzie. Alex odkryl we mnie nowe poklady milosci o ktorych nawet nie wiedzialam ze istnieja. Z mojego malenstwa wyrosl na duzego bardzo samodzielnego chlopczyka,kochanego lobuza. Awansowal tez na starszego brata i swietnie sie spisuje w tej roli. Mowi coraz lepiej i wiecej prostymi zdaniami, ale jeszcze czesto nawija w swoim jezyku! Z nocnikiem maly pewne problemy, zaczelo sie dobrze robil codziennie, a pozniej poszlam do szpitala rodzic i skonczylo sie. Teraz wola, ale nic nie robi. Trudno, jeszcze poczekamy. Spi swietnie, w ciagu dnia po 3 godz. ma juz wszystkie zabki oprocz piatek itd itd. moglabym pisac o nim jeszcze dlugo, ale Wy tez jestescie w temacie, Wasze bobasy tez dobijaja do drugich urodzin. Buziaki dla wszystkich solenizantow! Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 21.01.04, 10:21 Kochane... Mój Nataniel także uwielbia zabawy na śniegu, szczególnie zaś ze starszym od siebie (5,5 letnim) sąsiadem Maxem, którego podpatruje we wszystkim, jak sie tylko spotkają . Lepił już ze mną bałwanka, turlał się na śniegu, zjeżdżał na sankach i na pupie . Zima jest cudna, ja ją uwielbiam i Natuś także . Po za tym jestem na etapie odzwyczajania od smoczka. Wieczorem zasypia bez "pomocnika", natomiast w dzień, kiedy usypia go babcia to jeszcze daje mu smoczka. Potem jednak po spaniu mu go chowa. W końcu to już prawie 2 latek, wiec najwyższy czas skończyć z "dydkiem". Nataniel ma urodzinki 1 lutego, ale on jeszcze nie rozumie, ze to jego święto. Będzie na pewno tort, tatuś obiecał , że zrobi . Mam nadzieje, że jakoś da radę, mimo, iż jeszcze nie chodzi (znaczy moj mąż). Pomożemy mu U nas rzeczywiście coraz lepiej. Pozdrawiamy!!! Madzia z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 27.01.04, 08:54 Wczoraj byłam z maym w lesie. Zrobiłam kilka zdjęć jak bawił się na śniegu i zjeżdżał na sankach z górki. Nati był szczęsliwy jak zjeżdżał sobie na saneczkach. A policzki to miał takie czerwone , że szok Zdrowy chłopczyk. Do nas dużymi kroczkami zbliża się dzień 2 urodzin Natanielka. Kupiłam małemu fajną bluzę rozpinaną na zamek i spodnie dresowe oraz książkę z wierszami Jana Brzechwy. Natuś uwielbia książeczki z bajkami, wierszykami. Czy Wasze dzieci też tak chętnie słuchają jak się im czyta ? Nataniel bardzo to lubi i domaga się czytania kilka razy dziennie. Książeczek ma mnóstwo , różnych, kolorowych, małych i dużych. A te wiersze Brzechwy są cudne, w końcu ja także się na nich wychowałam. Może Mały ma zamiłowanie do czytania po mnie? Fajnie by było. Ja pochłaniam książki, lubię wszystko co ma literki, jak mawia mój brat . Nie kupuję mu zabawki na urodziny , bo mimo, iż ma ich dużo to i tak sie nie bawi zbyt długo. Pozdrawiam . Odezwijcie sie. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 27.01.04, 14:41 Witam, my wrócilismy ostatnio z urlopu gdzie Radus miał okazję tez poszaleć na śniegu i bardzo mu się podobało. Urodzinki się zbliżają /04.02/ ale Radek jeszcze nie bardzo sobie zdaje z tego sprawę a bardziej przezywa mama i tata, że ma juz takiego dużego synka. U nas ostatnio do etapu buntu doszedł etap "ja siam" co w połaczeniu ze sobą daje niezła mieszankę. Książeczki czytamy i mamy ich sporo a ulubiona o CICI czyli Bobie Budowniczym. Ostatnio jednak nie daje sobie czytać tylko wyrywa książeczkę i "czyta" sam, jak większość rzeczy zresztą. Na wszystko jest jeden okrzyk :JA tzn. ja sam. Pomalutku zaczynamy się rozkręcać z mówieniem, większość wyrazów jest jego własnym wytworem ale możemy się dogadać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nitam Re: luty 2002 27.01.04, 21:31 Witam Wszystkich, dopiero odkryłam to Forum, więc z dużym opóźnieniem, ale jeszcze przed 2 urodzinami Julki, jeśli można dołączę do Waszego grona. Postów strasznie tu dużo, nie wiem czy wszystkie będę w stanie przeczytać, ale i tak cieszę się, że wy także wiecie co to znaczy być rodzicem zbuntowanego dwulatka. A ja jestem mamą Julki (ur. 6.02.02 r., g.5.20, 3250 g, 52 cm) i także od niedawna Oli (ma 2,5 miesiąca). Uwierzcie mi zbuntowany dwulatek jest niczym w porównaniu ze zbuntowanym dwulatkiem opiekującym się czule (choć przyznaję niekiedy zbyt czule) swoją młodszą siostrzyczką. Ale i tak dzieciaki są super. Jeszcze raz pozdrawiam, Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: luty 2002 28.01.04, 11:58 Witam E-mamy Trafiłam tu ponieważ mam do Was pytanko Ponieważ Wasze maluchy są rok "do przodu" (my z 2003r.) chciałam spytać, czy któraś z Was miała problem z niejadkiem i z tym że po skończeniu 11 m-cy dziecko nie chodziło i nie raczkowało. Moja Ola właśnie taka jest. Spadła z siatki ,waży 6.500 i nie mam zamiaru chodzić, nie prubuje nawet. Wy macie już rok doświadczenia więcej niż ja Strasznie się chyba zaplątałam )) Z góry dziękuje za odp. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 28.01.04, 20:37 czesc edyta! co prawda nie mialam takich problemow jak ty, ale mysle ze kazdy powie ci to samo - kazde dziecko jest inne i rozwija sie swoim rytmem! dlatego nie masz co sie martwic jezeli ola nie chce jeszcze chodzic, ani nie raczkuje, niektore dzieci w ogole nie raczkuja tylko od razu chodza. martwilabym sie tylko jezeli dziecko w ogole nie stawaloby na nozkach, mialo 'miekkie' nogi. corka mojej kuzynki zaczela chodzic kiedy miala 20 mies! na niejadka nie mam zadnych rad bo sama nie wiem co to znaczy, moj facecik wcina az mu sie uszy trzesa. za to jego braciszek wyglada na niejadka (na razie ma 3 mies), chyba bede musiala zainteresowac sie tematem... pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Natanielek ma już 2 latka !!! 03.02.04, 10:09 Natanielek skończył w niedzielę 1 lutego 2 latka !!! Wkrótce wybieramy się na bilans. Natuś ostatnio wszystko chce robić sam - ogłasza to głośnym i stanowczym - "JA!". Nawet za rękę nie chce chodzic, tylko wyrywa rączkę i krzyczy - "JA"!. Oj, czasami daje sie nam we znaki, jak nie wiem co. Chyba ma teraz ten najgorszy okres. Wszystko chce robić sam i wymusza na nas swoje postanowienia głośnym płaczem albo krzykiem. A jak ja mu na coś nie pozwolę to woła "Babaaa"- bo babcia mu prawie na wszystko jest gotowa pozwolić i stąd wychodzi taki mały konflikt. Rozmawiałam wczoraj z moją mamą na ten temat, powiedziala, ze sie postara nie kwestionowac moich zakazów, ale nie jestem pewna, czy tego dotrzyma. Trzymajcie sie i piszcie częściej. Pozdrawiamy! Wszystkim dwulatkom zyczymy duuuzo zdrówka i radości!!! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Natanielek ma już 2 latka !!! 03.02.04, 12:29 Wszystkiego najlepszego dla Natanielka od Radusia, który skończy 2 latka już jutro. Madziu u nas tez w użyciu jest ostatnio głosne i stanowcze "JA". Wszędzie tylko słychać, JA, JA, JA Raduś chce robić wszystko sam, chyba nie ma rzeczy której by odmówił. No cóż powinniśmy się cieszyć że nam Maluchy rosną i robią się coraz bardziej samodzielne. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Natanielka i innych dzieciaczków które juz niedługo ukonczą 2 latka. Największe Sto lat dla Krysi, która własnie dzisiaj ma 2 urodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Natanielek ma już 2 latka !!! 04.02.04, 08:15 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KRYSI , DUZO ZDROWKA I RADOŚCI. Madzia z Natanielkiem Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Raduś ma już 2 latka !!! 04.02.04, 08:47 Witam i chwalę się, że Raduś dzisiaj dołącza do zaszczytnego grona dwulatków. Jest juz duzym, mądrym chłopczykiem i wielką radością dla swoich rodziców. Jeszcze raz wszystkiego naj, naj dla naszych małych jubilatów. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Raduś ma już 2 latka !!! 04.02.04, 11:13 Gag, gratulacje i moc całusków dla Radusia! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 Adamek tez z lutego 2002:) 04.02.04, 21:40 witam wszystkie mamusie i ich pociechymam neta od niedawna ale mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego gronamoj synek Adam ur.15.02.2002 3150kg i 58cm!teraz jest wesolym prawie dwolatkiem i gada jak nakreconyjuz w wieku 18 miesiecy znal kilkadziesiat slow a obecnie mowi wszystko i calymi zdaniami oprocz r i ż zamienia na latwiejsze literkiale zaczal chodzic pozno-16mie!nie raczkowal tylko odrazu na nogi.no i teraz z nocniczkiem problem,owszem po spaniu wola ale w dzien sie zapomina albo niechce poprostuno i wszystko :adas sam!pozdrawiam mama adasia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Adamek tez z lutego 2002:) 05.02.04, 08:43 Witamy cornelio serdecznie Ciebie i Adasia! Twój synek jest na pewno wspaniałym chłopczykiem i jocniczkiem tak bardzo się nie przejmuj. Mój Raduś co prawda pieluchy w dzień nie używa juz od pół roku ale za to z gadaniem jestesmy jeszcze w tyle. Każde dziecko ma swój własny rytm rozwoju i na problemy z niczniczkiem u Adasia tez przyjdzie pora. Jedne dzieci skupiają się na rozwoju gadania a inne na nauce załatwiania do nocnika. Przepraszam że troche chaotycznie ale chyba się jeszcze dobrze nie dobudziłam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marza2 Re: Raduś ma już 2 latka !!! 05.02.04, 09:03 Radusu życzę Tobie wszystkiego najlepszego dużo uśmiechu i wielu, wielu przyjaciół, szalonych zabaw, życzę Tobie również, aby kolejne lata Twojego dzieciństwa upływał równie beztrosko jak do tej pory. Wielkie buziaki dla Ciebie i Twoich rodziców, a Twoim rodzicom gratuluje ze maja tak wspaniałego syneczka. Kubus 22.02.02 - Marza Odpowiedz Link Zgłoś
marza2 Re: Natanielek ma już 2 latka !!! 05.02.04, 08:42 Życzę Natanielkowi dużo zdrowka i uśmiechu zabaw z przyjaciółmi i szaleństw na białym śniegu ( pod warunkiem ze jeszcze leży u was śnieg).Życzę mu, aby w jego pamięci pozostały najpiękniejsze chwile z minionych dwu lat. Najserdeczniejsze pozdrowienia dla całej rodzinki. Trzymajcie się cieplutko. Kubus 22/02/02 - Marza Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Natanielek ma już 2 latka !!! - Dla wszystkich 05.02.04, 09:05 Madziu i Grażynko, dziękuję z życzenia dla mojej Krysi, Waszym chłopaczkom życzę żeby byli zdrowi, pełni radości i żeby czuli jak bardzo ich kochacie!!! I wszystkim lutowym Dzieciom Dwulatkom z naszej gromadki (i nie tylko) i Mamom życzę dużo, dużo, duuuuuużo miłości!!! U nas urodzinki były huczne, dużo balonów, prezenty, goście, Krysia jeszcze wczoraj wieczorem mi opowiadała jak było pięknie (na wypadek gdybym już zapomniała Była Grażka z Radusiem - dziękujemy! i babcie i ciocie - super imprezka A teraz przed nami bilans dwulatków! Pozdrawiam serdecznie i witam w naszym gronie Adasia z Mamusią Krynia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Dziękujemy za życzenia, wszystkim dużo radości!!! 05.02.04, 10:20 Dziękujemy wszystkim za życzenia , wszystkim Waszym dzieciaczkom życzymy samej radości i zdrówka!!! Przesyłamy moc całusków i witamy w naszym gronie Adasia i jego mamę! Madzia z Natanielkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: luty 2002 05.02.04, 10:49 Najlepsze zyczenia dla wszystkich dwulatków i dzielnych mam My obchodzimy dopiero 19 i to hurtem Michała i moje urodziny i imieniny babci Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 Re: luty 2002 05.02.04, 13:19 dziekuje wszystkim mama i pozdrawiam dzieciaczki juz po urodzinkachduuuuuuuzo zdrowka im zyczymytak szybka czytam wszystko po kolei i troche mi sie miesza!ale pozdrawiam wszystkich -znalazlam nawet moja imienniczke!?gag10- fajniutki juz mezczyzna z Twojego synkawcale sie mikolaja niebalbede zagladac na bierzaco-to tyle narazie papa caluski Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 10:42 Dziewczyny, kiedy wybieracie sie z Waszymi pociechami na bilans ? Ja najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Dajecie nadal Vit.D3 ? Nie wiem, czy mam dawac jeszcze,czy juz nie. Gdzies przeczytałam, ze do drugiego roku życia sie podaje. Jak to jest ? Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 Re: KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 12:43 hejja na bilans za jakies dwa tygodnie,vit.D3juz ze dwa miesiace nie podaje poprostu mi sie skonczyl-a gdzies czytalam ze do roku,wiec itak dlogo podawalam- ale chce sie wybrac taze do okulisty bo wyczytalam ze najlepiej z dwulatkiem na pierwsza wizytea jak Wy?czy jeszcze jakies dodatkowe badania powinno sie wykonac?-pozdrawiam mama Adasia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 13:35 Witam, my na bilans wybieramy sie w przyszłym tygodniu przy okazji drugiej dawki szczepienia na żółtaczkę A, wit. D3 nie podaje juz od czerwca bo pediatra stwierdziła że juz nie trzeba. Szczerze mówiąc nie myślałam o wizycie u okulisty, u ortopedy bylismy niedawno więc chyba pójdziemy tylko do pediatry, chyba że ona zleci jeszcze jakieś dodatkowe badania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: KIEDY NA BILANS DWULATKA ? 06.02.04, 14:48 A nie jest tak, że w ramach bilansu okulista jest obowiązkowy, czyli rodzinny daje skierowanie do okulisty? tak mi się jakoś zapamiętało z rozmowy z naszym lekarzem rodzinnym. I chyba ortopedę tez się powinno odwiedzić, kontrolnie. W każdym razie taki zakres planuję, niebawem, ale nie wiem jeszcze kiedy - czy któraś z Was zna magiczny przepis na rozciągnięcie doby ??? (albo znaczące zmniejszenie liczby zadań specjalnych które się zwalają na głowę w piatek po południu!!!! - w związku z czym co ja tutaj robię. Witaminki D nie daję ale daję Cebion Multi a tam jej troszkę jest - w okresie zimowym nasza zaprzyjaźniona pediatra powiedziała że dobrze trochę dziecię dowitaminizować. Ale co lekarz to inna opinia więc wybierzcie sobie jednego i go słuchajcie Trzymajcie się cieplutko - Krysia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Pola ma braciszka:) 08.02.04, 17:34 Witajcie! Nie odzywamy się bo nie mamy dostępu do internetu - po przeprowadzce mamy problemy z TPsą 30 grudnia (a więc 2 tyg. przed terminem) urodził się Aleksy. Niestety znowu było cesarskie cięcie bo moje dzieci mają upodobanie do owijania się w pępowinę. Pola wytęskiniła się za mną potwornie bo w szpitalu byliśmy 8 dni (Aleksy miał silną żółtaczkę). Zastanawialiśmy się jak będzie reagowała na rodzeństwo. Dostała oczywiście prezent od braciszka. Przytulała go i całowała, i generalnie było fajnie ale przez pierwszy tydzień wieczorami była nie do zniesienia. Wszystko było na nie. Po tygodniu ten stan przeszedł samoistnie. W mięzyczasie nauczyła się chodzić bez pieluchy (kosztowało to tydzień sikania w majtki i rajstopy). Na spacerach nie pozwala nikomu dotykać wózka - tylko ona może prowadzić Bardzo nam pomaga przy zabiegach pielęgnacyjnych -niech tylko o czymś zapomnimy... A jutro ma urodziny! Wszystkim rówieśnikom życzymy wszystkiego najlepszego! Serdecznie pozdrawiamy! Anka & Pola (09-02-2002) & Aleksy (30-12-03) Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 Re: Pola ma braciszka:) 09.02.04, 18:45 hejgratulacje!!!))wszystkiego najlepszego zycze-a moze Adamek tez sie doczeka rodzenstwa?MOZE SIOSTRZYCZKA?my w niedziele urodzinki obchodzimy-Adas juz chodzi i spiewa:sto lat...niech Adas zyje nam!lobuziak kochanya potem na bilans idziemypozdrawiam papa!ps.cos tu dziewczyny malo zagladacie.......teraz jest taki kochany :przytula sie i mowi:tatus,mamusia kocham cie....i buzi daj ...to bardzo wzruszajace- dla takich chwil warto zyc... Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Pola ma braciszka:) 10.02.04, 08:44 Wszystkiego najlepszego dla Poli jej braciszka i ich rodziców! Czasami sama łapie się na tym że chciałabym juz być w ciąży z drugim maluszkiem ale jak na razie sytuacja tego nie przewiduje. Pocieszam sie jednak że kiedyś jedna Pani z kart mi wywrózyła synka i córeczkę więc na wszystko przyjdzie czas. Ponieważ powiedziała mi jeszcze parę rzeczy, które sie sprawdziły to może w tym przypadku tez się nie pomyliła Do naszego słownika Raduś dodał ostatnio CIUCIA /tzn. ciuchcia/ i PA /co oznacza pana prowadzącego naszą ciuchcię/ Mały mi sie rozkręca a jak usłysze kocham cię to się rozrycze jak bóbr. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Pola ma braciszka:) 11.02.04, 09:01 Gratulacja Mamo Poli!!! Dużo zdrówka dla Polci, STO LAT STO LAT i wiele słoneczka !!! Dużo zdrówka też dla małego Aleksa. I jeszcze raz GRATULACJE ! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko MY JUŻ PO BILANSIE DWULATKA! :) 12.02.04, 14:40 Witajcie. My już jesteśmy po BILANSIE DWULATKA. Dziś byliśmy. Natuś jest zdrowy jak rybka. Waży 15 kg, wzrostu ma 97 cm. Pani doktor powiedziała, że jest wysoki jak na swój wiek, ale przy swoim wzroscie ma prawidłową wagę . Cieszymy sie! Witaminkę D3 mamy podawać do końca zimy, a potem odstawic. Powiedziała, że można dawac w Vibovicie albo nadal Vigantol. Mam jeszcze Vigantol,. wiec już skończę tę buteleczkę. Dostaliśmy skierowanie do ortopedy, bo mały ma koślawe stópki tzn stópkę lewą kieruje do środka. Kolanka mu sie juz dawno wyprostowały, ale stopę do środka stawia. Mamy skierowanie, ale chyba pójdziemy prywatnie do bardzo dobrego ortopedy dr Siliwończyka, do którego chodzilismy wczesniej na skierowanie. W tej chwili nie ma podpisanej umowy z kasą chorych, wiec tylko prywatnie. Natulek ma małą stulejkę Pani doktor powiedziala jednak, że do 6 roku życia z tym poczekamy, bo samo może sie skorygowac. Tak wiec z tym czekamy. A kiedy Wy wybieracie sie na bilans ? Co u Was słychac ? Pozdrówka. Madzia i Nati Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Do madziorek 12.02.04, 16:37 witammy idziemy na bilans w przyszlym tygodniu,Adas w niedziele ma urodzinki-wlasnie moj chlopczyk tez ma stulejke tz. napletek nie zsuwa sie wcale!jest tylko mala dziurka przez ktora siusiu lecinic sie nie dzieje ale troche sie tym martwie moj pediatra powiedziala ze zabieg go czeka(((a Ty piszesz ze mozna czekac nawet do 6 lat!!!!!!!???????niewiem co robic Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Do Neli 13.02.04, 11:29 Nela , widzisz nie tylko mi każą czekać do 6 roku życia z tą stulejką. Czytałam, że ewentualny zabieg wykonuje sie dopiero w wieku przedszkolnym. Synek mojej kuzynki także miał stulejkę i zabieg miał wykonywany jak miał chyba 5 latek. Lekarka mówiła, że na razie z tym trzeba czekać, bo może się samo skoryguje. Tak więc czekamy. Pozdrowienia. Nie martw się! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Do Neli 13.02.04, 12:56 Hej, nasza lekarka uważa że wcześniejszy zabieg jest wskazany jeśli dochodzi do zakażeń dróg moczowych lub np. maluch ma problemy przy siusianiu i robi się taki balonik. Jezeli u Twojego Adasia nie ma żadnego z tych objawów to wszystko powinno być dobrze , głowa do góry. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: MY JUŻ PO BILANSIE DWULATKA! :) 13.02.04, 08:34 My tez jesteśmy już po bilansie, prawie, bo jeszcze badanie u ortopedy - podobnie jak Natanielek, Krysia wykoślawia lewą stopę. I dostałysmy skierowanie do poradni alergologicznej, żeby sprawdzić co powoduje częste wysypki na małych ramionkach... I jeszcze badanie sprawdzające czy nie ma pasożytów, podobno obowiązkowe. Czyli jeszcze trochę biegania. Ale generalnie jest ok, Krysia tez jest duż jak na dziewczynkę, bo ma 94 cm wzrostu i wazy 15 kg ale proporcje ciała ma odpowiednie, więc nie musimy jeszcze chodzic na aerobik (tzn. Mała nie musi, ja powinnam co najmniej dwa razy na dzień żeby wreszcie przestać być mamą muminka..., chociaż z drugiej strony to właśnie ona budzi moją największą symaptię wśród muminów) Wczoraj była u nas moja koleżanka, która lada chwila urodzi synka - z okrągłym ślicznym brzuszkiem, to oczekiwanie w oczach - i wiecie co Dziewczyny, zaczynam myśleć, że fajnie byłoby przeżyć jeszcze raz... A myślałam że mnie nie opuści przekonanie, ze już nie chcę doświadczać trudów pierwszych miesięcy macierzyństwa, mimo ich niewątpliwego piękna. Ale teraz pewnie byłoby inaczej, spokojniej... Jak jest przy drugim dziecku - pytam doświadczone w tej kwestii koleżanki? A wszystkie Was pozdrawiam serdecznie i wracam do pracy... A, jeszcze jedna małą historyjka pt referencja dla opiekunki: kiedy pracuję, Krysia jest z opiekunką, którą nazywamy ciocia Ania. Ostatnio oglądałysmy obrazek, na którym były trzy kotki w spódniczkach, dwa duże i jeden mały. I Krysia mówi "to jest dzidzia kotek a to mama i druga mama", na co ja "Krysiu ale mama jest jedna, ty masz przecież jedną mamę". Zaś Krysia po chwili zadumy "tak ale mam mamę i Anię". Czyli miałam super fuksa spotykając na swojej ścieżce Anię, i mogę nie mieć aż takich strasznych wyrzutów sumienia, ze nie jestem cały czas z Małą. Jeszcze raz pozdrawiam Was cieplutko, i życzę szczęśliwego piątku trzynastego!!! Krynia. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: MY JUŻ PO BILANSIE DWULATKA! :) 13.02.04, 09:07 Hej witam i ja po bilansie. Wszystko jest w porządku, radus waży 13 kg i ma 90 cm więc troszke mu jeszcze do Krysi i Natanielka brakuje ale jest według swoich wymiarów proporcjonalny i to najważniejsze. Raduś też ma małą stulejkę ale lekarka równiez kazała czekac do 6 lat jak u Ciebie Madziu. Mielismy równiez szczepienie i Raduś był bardzo dzielny wcale nie płakał tylko potem w domu cały czas pokazywał gdzie Pani dr go kłuła. Z tym areobikiem Krysiu to nie przesadzaj do mamy muminka jeszcze Ci bardzo daleko Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Sto lat dla Adasia 16.02.04, 13:14 Z okazji wczorajszych urodzinek /mama nadzieję że sie nie pomyliłam/ życzę razem z Radkiem Adasiowi duzo, dużo zdrówka i miłości ze strony rodziców. Witamy w gronie dwulatków!!! U nas od piatku króluje słówko MUJE /nie wiem jaka pisownia))/ co oznacza MOJE czegokolwiek zapytać Radusia odpowiada że to MUJE. Indywidulaista rosnie ale czego sie spodziewać w końcu to Wodnik. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 Re: Sto lat dla Adasia 16.02.04, 15:03 dziekujemy bardzo))Adas mial dozo gosci,tort oczywiscie i swieczki zdmuchnal za jednym razema potem spiewal...sto lat....niech Adas zyje nam...))) wszyscy sie ubawilismy ,zagaduje nas gadula strasznie))jutro juz na bilans sie wybieramy,a za tydzien do dentysty,a co tam u innych dwulatkow slychac? pozdrawiamy wszystkich oraz mamusiepa Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 bylismy na bilansie.... 17.02.04, 14:18 i wszystko ok-prawie... Adas mierzy 90cm,13,5kg tyle ze pediatra powiedzial ze maly chyba troche zezuje!!!i musimy do okulisty jechacitak mielismy jechac ale tak na wszelki wypadek,a tu takie cosmam nadzieje ze to tylko tak sie jej wydawalo-chocierz jak byl mniejszy tez tak jakbym nieraz to widziala...mam nadzieje ze wszystko bedzie ok!pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: bylismy na bilansie.... 17.02.04, 14:49 Hej cornelio, to widze że nasze chłopaki wagowo podobni Radek 13 kg i 90 cm. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: luty 2002 18.02.04, 08:27 No to jutro mamy wielki dzień. O 8.35 Michał skonczy 2 lata. W poniedziałek idziemy na bilans i już się pocę z wrażenia bo umówieni jesteśmy w środku spania południowego. Więc trzeba będzie dziecię zwlec i nie będzie on szczęśliwy, a lekarzy nie lubi (nie wiem dlaczego bo nie choruje więc doświadczenia ma niezbyt bogate). No ale jakoś to będzie. Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
mm_s Re: luty 2002 27.02.04, 19:15 Witam! Dopiero teraz mnie tknęło, żeby zakomunikować innym również o mojej córeczce w rówieśnikach Julia Paula urodziła się 12.02.2002, dwa dni przed Świętem Zakochanych(termin miałam własnie na 14.02 ), waga 3900g, 56 cm- więc "kawał baby" jak to określił położnik . Mieszkamy na Dolnym Śląsku, niedaleko Wrocławia. Za nami również już bilans dwulatka, wszystko w najlepszym porządku-Julka waży 15 kg( a jak zorientowałam się po wcześniejszych wpisach-to dość częste ),wzrost 93 cm, więc jest ok. Nic złego się nie dzieje, no, może oprócz tego, że nie chce nawet słyszeć o nocniku-co jest moim utrapieniem . No ale jestem dobrej myśli, ze nam się uda do wrzesnia( planuję ją zapisac do przedszkola-niech uczy się obcowania z innymi dziećmi-Julka jest jedynaczką i jeszcze długo tak pozostanie ).Więc mamy jeszcze troszkę czasu. Jak na razie zaczyna powtarzać dosyć wyraźnie już słowa, niektórych uzywa już samodzielnie. I myślę, że jak na dwulatka jest bystrym dzieckiem ) Życzę powodzenia innym emamusiom i ich pociechom z lutego 2002 ) Pozdrawiam serdecznie! mm's mama 2-letniej Julki Odpowiedz Link Zgłoś
cornelia5 Re: luty 2002 28.02.04, 15:18 witaj mm'smoj tez mial sie urodzic 14,ale poczekal jeszcze dzien no i dopiero 15 sie urodzil(ale to miesiac wczesniej)tez tylko czasem siku sie uda zlapac- ale po spaniu rano sam wola-smiesznie nie?no ale jak cieplej bedzie nauka sikania na nocnik bedzie rozpoczeta na dobre!zato z mowieniem b. dobrze gada jak najety-wierszyki itd>to juz od kilku miesiecy,ale codziennie nas czyms zaskakuje!rozroznia tez podstawowe kolorki i liczy do 8jak na poczatek mysle ze starczy...a jak tam inne mamusie po bilansach???my we wtorek do okulisty jedziemytroche sie obawiam tej wizyty!pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy z lutegopapa Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: luty 2002 29.02.04, 10:39 Na bilansie dwulatka byliśmy przeszło tydzień temu. Wszystko jest O.K. Pola mierzy 89 cm i waży nieco ponad 13 kg. Było zabawnie bo u pani doktor byliśmy całą rodziną - Aleksy przy okazji miał pierwsze szczepienia. Pola już od miesiąca chodzi bez pieluchy. Sama chodzi do łazienki robić siusiu. Nawet zamyka za sobą drzwi i bardzo się denerwuje gdy chcąc jej pomóc np. zapalamy światło Od 3 tyg. nie zrobiła w nocy siusiu w pieluszkę (zakładamy ją na życzenie Poli bo widocznie czuje się w niej bezpieczniej). Troszkę obawialiśmy się tego czy uczenie jej siusiania gdy pojawia się w domu niemowlę odniesie zamierzony skutek ale udało się! Kosztowało to nas tygodniowe przebieranie Poli z mokrych majteczek i rajstopek + pranie papci. Życzymy wszystkim talich efektów. Od tygodnia Pola co dzień wprowadza do swojego słownika nowe słowa Bardzo się z tego cieszymy bo niecierpliwie na to czekaliśmy. No i jest bardzo troskliwa wobec sowjego braciszka)) Gada do niego po swojemu, całuje go, przytula, przykrywa gdy leży na leżaczku, wynosi jego brudne pieluchy (jeśli zrobi to któreś z nas od razu jest krzyk), o kropelkach pamięta lepiej ode mnie, no i "pomaga" przy kąpieli)) Jest cudowna! Pozdrawiamy! Anka & Pola & Aleksy Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.03.04, 11:02 Hej. Witamy wśród nas Mamę Mm-s . A ja tylko na chwilke - Natanielek ma dziś równo 25 miesięcy. Ostatnio pyta wciąż - "A ja ?". Np jak mu mówie,ze ide do pracy, to on pokazuje paluszkiem na siebie i pyta "A ja?". Smiesznie to brzmi . W ogole jest pociesznym łobuziakiem i nadal rozrabia i jest bardzo szybki, moi rodzice ledwo za nim nadążają. Wkrotce będziemy bawic sie w piaskownicy, już wyniosłam tam zabawki - foremki, łopatki itp. Nati uwielbia bawic sie w piasku. Czesto bawi sie w piachu nad Wisłą . Dzis nie moge dużo pisać, praca mnie goni, ale wkrótce napiszę więcej. Pozdrawiamy! Madzia i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 11.03.04, 12:52 Hej, co tak cichutko się zrobiło? Pewnie wszyscy zapracowani, ja mam akurat chwilke więc donoszę co u nas Raduś rośnie, rozrabia i codziennie dodaje nowe słówko do swojego troche poprzekręcanego słownika. Potrafi juz nazwać imieniem niektórych kolegów w żłobku np. Adzio to Edzio, Ada - Adaś, IŚ - Krzyś, Uba - Kuba za to na pytanie jak ma imie odpowiada namietnie JAJO Wcześniej przez jeden dzień odpowiedał że Dadzio ale teraz jest Jajo i już. Najgłosniej go za to słychać kiedy pędzi samochodem przez pokój krzycząc gaga, gaga tzn. uwaga wtedy nawet pies gdyby mógł to wlazłby do mysiej dziury. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA DUŻEJ I MALEJ KRYSI 12.03.04, 09:34 Chciałabym już dziś złożyć imieninowe życzonka dla Kryni i jej córci Krysi. Wprawdzie imieniny mają dopiero jutro, ale ja składam już dziś - najpiękniejsze życzenia, dużo słonka, radości, życia bez kłopotów , wiele , wiele miłości i spełnienia wszystkich marzeń!!! Krysiu malutka abyś wyrosła na cudną, mądrą dziewczynkę. Krysiu mamusiu życze CI pociechy z córci i wiele radości oraz jeszcze jednego dzieciątka. Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA DUŻEJ I MALEJ KRY 14.03.04, 21:36 Witam, Jestem mama Emilki, troche mlodszej niz wasze pociechy, Emi ma 20 miesiecy ale jej najlepsza przyjaciolka wlasnie konczy dwa latka. Zajzalam na wasz watek, poniewaz jestesmy zaproszone na urodzinki i chcialam poczytac czym aktualnie bawia sie wasze maluchy. Moze cos mi podpowiecie na prezent dla dwulatki, z gory dziekuje za pomysly. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Do Katarzynki 15.03.04, 10:20 Witaj. Mój chłopczyk bawi sie różnymi rzeczami, zabawki mają wzięcie na krótko, raczej woli garnki, patelnie, trzepaczki do jajek, śrubokręty, młoteczki itp No,ale to jest chlopczyk,a dziewczynki chyba mają troszkę inaczej. Proponuję jakieś kolorowanki, nietoksyczne kredki (Nati uwielbia malować kredkami ), książeczki (nasz synek uwielbia "czytac" książeczki). Może być także - lalka - każda dziewczynka ucieszy sie z ładnej lali Albo misiaczek do przytulenia. Nie mam zbyt wiele oryginalnych pomyslow. Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Do Katarzynki 15.03.04, 21:36 Witaj! Pola uwielbia książeczki - ma ich całe mnóstwo. Wszystkie są ciągle czytane choć szcególnym uczuciem darzy serię o Kamyczku (do tego stopnia że 5 książeczek "śpi" z nią w łóżku - jeśli którakolwiek w nocy wypanie to jest pobudka). Fajnym pomysłem są też kredki. I chłopiec i dziewczynka w tym wieku bawić się też będą samochodem oraz lalką (zwłaszcza jeśli będzie można ją rozbierać i ubierać). Oczywiście mogą też być klocki. Serdecznie pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: Do Katarzynki 17.03.04, 07:51 Dziekuje za pomysly. Wlasnie pomyslalam tez o kredkach. Ostatnio dziadkowie kupili Emilce fantastyczne duze kredki w Ikeii, idealny rozmiar dla malej lapki. Nasze poprzednie byly niewypalem bo byly male i lamaly sie w lapce. Mysle jeszcze o jakims fajnym samochodzie. Cos z czym da sie chodzic do piaskowniczy, wkoncu idzie sezon. Pozdrawiam wszystkie emamy i pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
kulka_ witam wszystkie mamay 21.03.04, 16:37 Witajcie dziewczyny. Czy można sie do Was przyłączyć? Tak dawno mnie tu nie było (prawie rok) a tu taaaakie zmiany. Pradwdę mówiąc nie potarfię się jeszcze tu znleźć, ale zainteresował mnie ten wątek. Moja Agusia urodziła się 9.02.2002, fajnie jest tak poczytać o rówieśnikach. Pozrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoli Re: witam wszystkie mamay 21.03.04, 21:46 Witaj! Pola także urodziła się 09-02-2002! Pozdrawiamy serdecznie Anka & Pola (09-02-2002) & Aleksy (30-12-2003) Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: witam wszystkie mamay 22.03.04, 09:40 Witamy Kulko i Agusiu! Zapraszamy do częstszych odwiedzin. Napisz o swojej córci coś wiecej. Pozdrawiamy Madzia i Nataniel Odpowiedz Link Zgłoś
kulka_ Re: witam wszystkie mamy 23.03.04, 19:11 Ciesze się że moge Was poznać. Moja Agusia jest małą krzykliwą dzieicną (straaasznie krzykliwą) wszystko wymusza krzykiem. Nawet pokarmy, których nie może jeść, bo jest alergiczką i wiele jest takich pokarmów, których nie można jej dać. A do tego nie siusia jeszcze do nocniczka. Ale za to bardzo dużo mówi i śpiewa. Ma siostrę 8 lat (prawie), tatusia, do którego jest podobna i wiecznie zapracowaną mamę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 -Dziękujemy Madziarkowi za życzenia! 23.03.04, 09:04 Hej Kochane Dzieciaczki i Lutowe Mamy! Dawno nie zaglądałam i nie wiedziałam, że tu taka miła niespodzianka - Madziarku, dziękujemy ślicznie za imieninowe życzenia,właściwie dzięki temu, że dopiero dzisiaj je znalazłam możemy zrobić sobie jeszcze raz imprezkę z moim Krasnoludkiem!!! A Krasnoludek uwielbia imprezki, takie tańczone i śpiewane najchętniej! Od dłuższego czasu furorę robi płyta z piosenkami z Akademii Pana Kleksa - sama też się nieźle bawię przy Wyspach Bergamutach. W ramach zabaw, do tego co już napisały dziewczyny dodam ulubione wyklejanki mojej Krysi - podarty na kawałeczki kolorowy papier, naklejany na posmarowaną klejem kartkę z wyrysowanym kształtem rybki, kwiatka itd - możemy tak godzinami. Rewelacyjna jest ciastolina, Krysia przygotowuje z niej całe przyjęcie dla lalek, lepi ciastka, marchewki, pizze i co jej tam jeszcze przyjdzie do głowy. Uwielbia też zabawę w domek - czyli koce porozwieszane na konstrukcji z krzeseł, siedzi w środku takiego namiotu, znosi tam wszystkie zabawki i co jakiś czas każe mi też się tam wczołgać, po czym mówi" ty jesteś chora babuleńka a ja Kapturek (czerwony - przyp. tłum.) i ide po poziomki", chwyta wiklinowy koszyk i "zbiera poziomki" z zakurzonego fikusa w rogu pokoju, po czym przybiega i mówi :"masz, jedz, dobre poziomki, czerwone!!" Właściwym ekspertem od Krysiowych zabaw jest nasza opiekunka czyli ciocia Ania, która wymyśla Krysi różne zajęcia artystyczne, ale równie fascynujące dla Małej jest pomaganie mi w takich zwykłych zajęciach jak obieranie ziemniaczków albo wkładanie prania do pralki, nie mówiąc o niedawno robionych porządkach w szafie z wywalaniem całej zawartości na podłogę - to dopiero jest zabawa!!! Robi się coraz cieplej i zaraz ruszymy na łąki - już widzę te szalone tarzanki na trawie. Już bardzo mi się chce tej wiosny.... Pozdrawiam Was wszystkie słonecznie i jak zwykle obiecuję zagladać częściej, Buziaki! Krysia mama Krysi. PS. Madziu,jak twoje domowe sprawy, czy Mąż ma się lepiej? Życzę Wam dużo wiosennego słońca i siły+pogody ducha, Krysia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Przedszkole? 23.03.04, 22:29 Kryniu Kochana, cieszę się, że jesteś U nas coraz lepiej. W piątek Rafał wraca ze Szpitala Rehabilitacyjnego. Całkiem nieźle radzi sobie z chodzeniem o kulach. ) Wiecie co? Planuje zapisać Natanielka od maja do przedszkola? Tak, tak. Mam mnóstwo obaw, ale raczej nie mam wyjscia. U nas jest tylko jedno przedszkole, jest malo dzieci, nie ma prloblemu z przyjeciem dziecka wciągu roku, a i przyjmują tez takie male urwisy jak mój (takie siusiające jeszcze w pieluszki). Nataniel byłby tam tylko przez 4 godzinki. Na dluzszy pobyt w przedszkolu jest jeszcze za mały. Muszę od maja wrocic na cały etat do pracy i stąd to całe zamieszanie. Zawozilabym Natusia o 8:00 do przedszkola , a odbieralaby go moja mama o 12:00. Mysle, ze to z jednej strony dobry pomysl, Nati nauczy sie przebywac i bawic z dziecmi, nauczy sie troszke samodzielnosci. NO, a z drugiej strony mam obawy... Jak on to zniesie...? Na dzis tyle. Przesylamy moc całusow. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Przedszkole? 23.03.04, 22:33 Acha, dodam jeszcze, że u nas nie ma żłobka. A moja mama nie da sobie rady z Natusiem przez 8 godzin, wiec stąd to wszystko wynikło. Jak sądzicie, czy dobrze zrobi Natusiowi przedszkole? Pzdr. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: Przedszkole? 24.03.04, 08:39 Ja też chcę Michała posłać do przedszkola. Od maja na 3 - 4 godziny. Niania by go odbierała. A od września na dłużej do 13 - 14, potem byłby u dziadków. A jak mu się spodoba i podrośnie to na cały dzień. Z tym, że przedszkole jest małe prywatne, jest w nim dużo dwulatków. Widzę, że ciągnie go do dzieci a to akurat trudno mi mu zapewnić. Poza tym tam mają dodatkowe zajęcia - rytmika, teatrzyk, angielski, plastyka. Myślę, że to go bardzo zainteresuje. A jak nie będzie chciał chodzić - na rok wrócimy do niani. Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Przedszkole? 24.03.04, 10:08 Hej Dziewczyny! Madziarku, trzymam cały czas kciuki, żeby Rafał całkiem doszedł do siebie, już Ci to pisałam, ale jeszcze raz napiszę, że jesteś wspaniałą partnerką, każdemu dobremu!! mężowi życze takiej oddanej i kochającej żony. Myślę, że przedszkole to bardzo dobry pomysł, jedyne ryzyko jakie widzę to chorowanie, bo często się zdarza, że dziecko na początku trochę więcej choruje. Ale poza tym same moim zdaniem plusy -kontakt z dziećmi z moich obserwacji i z tego co mówi koleżanka profesjonalnie zajmująca się dziećmi, świetnie rozwija (no są też trochę mniej pozytywne aspekty tego rozwoju - synek koleżanki z dnia na dzień zaczął kląć jak szewc, bo najbardziej mu pasował kolega, który akurat taki zasób słów opanował w domu rodzinnym - wyzwanie dla rodziców niewątpliwe). A jak Wasze skarby reagują na inne dzieci? Bo jeśli są zaciekawione to chyba powinny szybko się odnaleźc w przedszkolu. Poza tym chyba dobrym rozwiązaniem jest to że będą w przedszkolu dośc krótko na początku, to im powinno ułatwić przyzwyczajenie się do nowego otoczenia. Krysia już zaliczyła dwie wizyty na przedszkolnym podwórku, zaprosiła ją pani przedszkolanka, bo akurat dzieci były na dworze i nasza opiekunka, która tam z Krysią była, opowiadała, że po dwóch miuntach onieśmielenia, Krysia wpdała do piaskownicy, po czym w ciagu dwóch kolejnych minut zawarła przyjaźń z Emilką, Antkiem i Jaśkiem. Spędziła całą godzinę z dziećmi i świetnie się bawiła. POtem zwiedzały przedszkole w środku i przez tydzień Krysia mnie pytała czy pójdziemy do pani Ewy (przedszkolanki).My przedszkole mamy w planach od września. Jakbym była w Waszej sytuacji, też pewnie miałabym trochę obaw, ale ułoży się, dzieci się adaptują i są dzielniejsze niż nam się zdaje. Fajne to Wasze przedszkole Madziarku, że przyjmuje pieluchowców, my musimy do września zaprzyjaźnić się z nocnikiem, na razie wrogiem publicznym nr jeden. A jeszcze na chwilę wracając do przedszkola - jak my sobie poradzimy ze świadomością, że to pierwszy krok do wylotu z gniazda i że teraz oprócz nas, mam, decydujący głos w zyciu naszego dziecka ma pani przedszkolanka??? Pozdrawiam serdecznie i życzę wiosennego dnia, Krysia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Przedszkole? 27.03.04, 10:40 Czesc Ja też chciałam się dwas przyłączyć. Jestem mamą Kubusia 19.02.2002. Jest tak żywym dzieckiem, że już czasem opadam z sił, na dodatek mój mąż pracuje do późna, więc muszę się "męczyć" sama. Ja też ostatnio rozważyłam przedszkole, byliśmy tam i bardzo spodobało się Kubusiowi. Zapisałam go od września, ja nie pracuję i narazie nie zamierzam, więc zobaczymy jak to będzie. Na początek na dwie trzy godzinki, chociaż wszystko zależy od niego. Może się okazać że mu się spodoba to zostanie do 15. Ale jeszcze niewiem jak przeżyję to ja (pewnie to śmieszne). W każym razie pozdrawiam Edyta mama Kubusia 19.02.2002 edytkat@poczta,onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube A co wasze pociechy wyprawiają? 27.03.04, 10:46 Mój dwulatek jest żywy i szalony. Dużo już mówi, i w porównaniu do waszych dzieciaczków mały 92 cm, 13,1 kg. Ale szczerze mówiąc to macie duże dzieciaki, bo ja spotykam na codzień dużo mniejsze od mojego Kubusia, zawsze to on jest największy, a tu jeszcze większe. Wiecie czym najbardziej lubi się bawić?..prądem..!Ale spokojnie, lubi poprostu bawić się przedłużaczem, tylko trzeba było zabezpieczyć wszystkie możliwe gniazdka, ale ma taką frajdę, że nie wiem po co kupujemy lego i inne drogie, w porównaniu z "prądem" zabawki. Lubi też strasznie moją suszarkę, czasem nawet idzie z nią spać. A co wasze dzieciaczki wymyślają? Pozdrawiam Edyta mama Kubusia 19.02.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A co wasze pociechy wyprawiają? 27.03.04, 13:57 To jeszcze raz ja a tam jest mój synek: www.noworodek.pl/modules.php?name=coppermine&file=displayimage&album=lastup&cat=10880&pos=0 Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: Przedszkole? 29.03.04, 09:31 Ha! Witam. Mój Michał też jest z 19. 02. O 8. 45 się urodził. Pozdrawiam anka Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Przedszkole? 29.03.04, 14:35 Mój Kubuś 19 luty 2002, godzina 8.25. Ale ja miałam cesarkę, chętnie pogadam na priv edytkat@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: Przedszkole? 30.03.04, 14:07 No to Twój Kuba jest 10 min. starszy (bo to 8.35 a nie 8.45 była - dopiero dziś zobaczyłam błą). I ja też miałam cesarkę pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Przedszkole? 29.03.04, 15:22 Witaj Kubusiu i Mamo Edyto No i oczywiśćie Czołem Dziewczyny i Krasnalki! Powiedziano mi w przedszkolu, że zgodnie z przepisami pierwszeństwo mają trzylatki i może byc tak, że Komisja Rekrutacyjna (sic!) nie zgodzi się na przyjęcie Krysi, bo we wrześniu będzie miała lat 2 i trochę, chyba że dzieci trzyletnich będzie mniej niż miejsc... Kurdę, urzędowe procedury od przedszkola, ale coż, żyjemy w państwie prawa i to napawa optymizmem Z innej beczki - ostrzegam Dziewczyny, żebyście się przygotowały - nasze dzieci wkraczają w wiek ostrego krytycyzmu a oto przykład: Kąpię się radośnie prychając w wannie pełnej piany, Krysia wpada do łazienki, bo otwieranie dzrzwi ma w małym paluszku, chwilę mi sie przygląda i prosto z mostu: MAMO, JESTEŚ TAKIM HIPOPOTAMKIEM!!! Na szczęście potem dodałą "małym hipopotamkiem" ale i tak od tego dnia nie jem kolacji... Powodzenia i do poczytania, pędzę do domu, do mojego Szczęścia Pa! Krysia vel Hipopotamek vel mama Krysi Odpowiedz Link Zgłoś
mamaliviiiarweny Witajcie!!! 30.03.04, 13:38 Mam na imię Milena i 2 córcie: Livia-Leeloo jest z 26 lutego 2002, a Arwena- Cirilla z 6 maja 2003. Jest między nimi 14 i pół miesiąca różnicy, no i mam zadymę w domu.... Młode sie biją, wrzeszczą (nie tylko na siebie), zabierają sobie zabawki i jak tylko jedna sie na mnie wspina, to druga tez ma na to wielką ochotkę.... Co do Livki, to małpicha z niej niesamowita, no i ma walniętego ojca, który ja biję, więc ona ma sobie coraz więcej agresji w sobie..... Nie siusia jeszcze na nocnik, ani nawet na nakładkę do kibelka. Mowi dużo, ale mało osób ją rozumie, uwielbia Tubbisie i spacerki... Miło bardzo, bardzo mi ło poczytac co juz potrafią jej równolatki... Pozdrawiam Milka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaliviiiarweny Re: Witajcie!!! 31.03.04, 19:16 Witam raz jeszczze!! Widze, że mamy dwulatków zabiegane na maxa...Rzadna nic nie napisała... A jeśli któras z Was mogła by się ze mną podzielić : co robi aby jej maluch nie byłl taki niegrzeczny?? Moja jest straszna. Klapsy były, tłumaczenie tez... Nic nie pomaga. Chociaż dziisaj w piaskownicy bylo super do póki nie przyszło roczne maleństwo( czyli tak w okolicach wieku jej siostrzyczki) Młoda przyszła, a moja zadrosna Livia-Leeloo zaczęła na nią krzyczeC( Nieeeeeeee) i popychać!! Co robic?? Milka mamaliviiiarweny Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: Witajcie!!! 01.04.04, 11:27 Oj raczej zabiegane, szczegolnie jezeli maja jeszcze jedno malenstwo! wyrazy uznania dla ciebie! dwoje takich maluchow to nie pestka! miedzy moimi jest prawie 21 mies i tez czasami jest ciezko, szczegolnie teraz kiedy mniejszemu wychodza zeby... czy ktos jest w stanie odpowiedziec na twoje pytanie?????????? troche watpie, to chyba taki wiek. Alex tez dziwnie reaguje na poltora rocznego kuzyna, albo go popycha, albo bije po glowie itp, a z mlodszym braciszkiem nie ma jeszcze takich problemow. chyba jedyne co nam zostaje to uzbroic sie w cierpliwosc (litosci!!!!!!!!) tlumaczyc jak najwiecej i przeczekac ten etap. Alex wczoraj nakrzyczal na duzo starszego chlopca ktory chcial sie bawic tam gdzie on ' eeee, nie bolno tutaj...' a jak tylko zobaczy kuzyna mowi 'nie bolno bic Thomas' a i tak bije... i co robic?? powodzenia, pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Witajcie!!! 01.04.04, 11:57 U mnie też różnie bywa. Raz w paskownicy jest spokój a dziś na przykład wojna z ulubionym kolegą, o wszystko co się da i nie da. Teraz wyrwałam się z piaskownicy po patrzeć na internet a z Kubą została ciocia (niech się trochę pomęczy ha ha - to oczywiście żart). A tak ogólnie nie jest źle, czasem widzę mamy których dzieci tylko krzyczą i biją inne, i wtedy się pocieszam. Zawsze znajdzie się "lepsze" dziecko. To chyba trzeba przeczekać w nadziei że będzie lepiej. Wczoraj byliśmy na spotaniu Wesołe nutki, żeby moje dziecko trochę oswoiło się z innym dzieciakami pod okiem fachowej pomocy. Było fajnie, Kuba biegał, szalał, rzucał się do basenu z kulkami i czasem zajął sie zabawami proponowanymi przez pania prowadzącą zajęcia, ale mimo to polecam takie zajęcia, parę dzieciaczków i dużo zabawy. Pozdrawiam Edyta mama Kubusia 19.02.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 09.04.04, 10:55 Witam wszystkie mamusie i ich pociechy Cichutko się tu ostatnio zrobiło, wszystko chyba przez przygotowania świąteczne. Ja tez tylko na króciutko. Chcę wam wszystkim złożyż zyczenia wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się Świąt, żeby śmiały się pisanki, uśmiechały się baranki, mokry śmingus zraszał skronie, dużo szczęścia sypiąc w dłonie. Wiele, wiele uśmiechów na co dzień i pociechy z Waszych rodzin. Ściskam mocno. - Gaga mama Radka kochanego dwulatka www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10009072 Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 10.04.04, 21:13 Przyłączamy się do życzeń. Zdrowych, wesołych, pogodnych, rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego jajka oraz mokrego Dyngusa wszystkim mamusiom, tatusiom i ich pociechom życzą: Madzia,Rafał i Natanielek Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Święta i po Świętach:) 12.04.04, 23:02 Hej Kochane Maluszki i Mamy! NIe zdołałam przed Świętami, komputery to złośliwe stworzenia i jak są potrzebne to się buntują, miałam w biurze awarię systemu. a w domu mycie okien Mam nadzieję, że spokojnie odpoczęłyście, w Szczecinie pierwszy dzień był przepiękny, prawda Grażka?, a dzisiaj prawdziwy śmingus dyngus z nieba. My się wyhasałyśmy na polach i lasach, byłyśmy najpierw u moich rodziców na wsi pod lasem i poza radosnymi Świętami w gronie 18 świętujących z najbliższej rodziny, poświętowałyśmy sobie budując domek dla zająca pod sosenką A dzisiaj też się trochę udało pospacerować. Krysia uczestniczyła w obrzędach kościelnych, bardzo jej się to podobało, oczywiście najbardziej święcenie. Dzień wcześniej dzielnie barwiłyśmy pisanki - znowu poczułam takie dziecięce radości z różnych chwilek, zapachy z dzieciństwa, to jest jeden z najpiękniejszych podarunków od naszych dzieci, możemy znowu przeżywac przy nich dziecinne zachwyty światem... Na zakończenie dwie zabawne (hm, dla mnie, mam nadzieję, ze WY też się usmiechniecieanegdotki: 1. jedna z cioć: jak Krysiu ma Twoja mamusia na imię? Krysia: Kochanie 2. u moich rodziców jest poddasze i kiedy tam wchodzimy idziemy "NA GÓRĘ". Są tam małe drzwiczki (jak w Alicji z Krainy Czarów). Krysia wczoraj ostrzegła nas, że tych drzwiczek nie można otwierać, bo "przyjdzie obcy (sic!!!) i tę naszą "NAGÓRĘ" zje" - ja kwiczałam w kułak, uwielbiam jej perypetie gramatyczne. A teraz idę na zasłużony odpoczynek, bo jutro brrrr praca, dobrze, że chyba już mi zadziała gg i może uda się uszczknąć pracodawcy minutkę na pogaduszki z Grażynką A może któraś z Was też tam bywa? Mój gg 4836788 ale nie obiecuję intesywnych poggaduszek bo to w pracy Wszystkiego Najlepszego PO Świętach!, Krysia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Re: Święta i po Świętach:) 14.04.04, 07:52 Coś za szybko po tych świętach(((. Przydałoby się kilka dni wolnego jeszcze. Byliśmy z Michałem nad morzem (wreszcie nam się udało dotrzeć). Najpierw była konsternacja a potem szał - taka wielka piaskownica no i morze, ucieczki przed falami. Nie dał się zdjąć z plazy. Dopiero obietnica gofra pomogła. No i mamy za soba pierwszy konflikt z młodszym (ale bardziej wyrobionym towarzysko, bo mieszka z czwórką ciotecznego rodzeństwa) bratem ciotecznym. Jak tamten Michała uderzył, biedaczysko nie wiedział co się dzieje. Ale potem już wiedział i oddawał. Zabawkami nie dawał mu się bawić za nic, wszystko było jego. Umęczyliśmy się jak dzikie świnie pilnując łobuziaków. Michał zaczął wreszcie więcej mówić (a właściwie to my go więcej rozumieć). Po pierwsze okazało się, że część słó mówi po angielsku (to efekt codziennego teletubisiowania na BBC) ale polskie też mu się sypnęły. Pytania "tio to?" (co to) nienawidzę już strasznie. A pomyśleć, że jeszcze tak niedawno chciałam, żeby więcej mówił.... A teraz jest pam (pan) i pama (pani) i chyba słównik zacznę pisać, żeby nie zapomnieć. Jak sobie pomyslę, że jeszcze przed nami pytanie "dlaczego"... Czy Wasze dzieci też tak gadają? A jak ze słynnym buntem? Jeszcze trwa? Jak sobie radzicie? Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: Święta i po Świętach:) 14.04.04, 08:21 Za to weekend za trzy dni Morze to super sprawa dla dzieci - my jeździmy w okolice Pobierowa, to na naszym zachodniopomorskim wybrzeżu i właśnie sobie uświadomiłam, że dawno nie byliśmy, a Krysia uwielbia tarzanie się w piasku, zbieranie kamieni i szukanie muszelek... Bunt mniejszy, właściwie takich scen wielkiego buntu typu rzucania się na glebę i tłuczenia w nią głową nie przeżyłam, jak się coś zaczyna staram sie być na maxa spokojna (potem trzy Perseny i jestem jak anioł do wieczora, i odwracam Krysi uwagę. A ona jest ciekawską osóbką więc się udaje. Natomiast niewątpliwie ma swoje zdanie. Ostatnio czytam fajną książkę "Jak mówić żeby dzici słuchały ..." i metody tam sugerowane działają, znacznie łatwiej mi przekonać Krasnala albo uspokoić. Zaś z mówieniem jest mnóstwo radości, najnowszy hit - Krysia biega i woła "Bambo!, fifi!, Bambo!, fifi!" (Bambo to pies), ja pytam "co robisz?", na co Krysia "świścię (=gwiżdżę)na Bambo, fifi!" POzdrawiam Was słonecznie, Krysia mama Krysi. Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: Święta i po Świętach:) 14.04.04, 12:49 Witajcie! Po Świętach u nas wszystko w porządku. Święta oczywiscie zleciały szybko. No,ale wkrotce chyba bede miala urlop to się pobyczymy. Szkoda tylko, ze nigdzie wyjechac nie mozemy. A Tatry mi sie marzą jak nie wiem co... Natanielek nasz cieszy się ciepłem słoneczka i wiosną. Uwielbia bawic sie w piasku, jest to juz zupelnie inna zabawa niż rok temu. Bardzo lubi zjeżdżać na ślizgawce i chce zebym ja zjeżdżała za nim. He he Nati powtarza po nas wiele słów. Ostatnio : "sioja" - sól, "łosioł" - rosół (możnaby pomyślec , że osioł ), po za tym wiele wiele innych. Fajnie brzmią te wszystkie słowa w jego wykonaniu. Myslę, że już wkrotce bedzie ich coraz coraz wiecej. Moze niedlugą bedzie mógł porozmawiac z małą Krysią Coś moje dziecię ma katarek od kilku dni, chodzi i kicha i smarkoli sobie w chusteczki . Mam nadzieje,ze mu przejdzie wkrótce. W sobotę przed Świętami byliśmy wszyscy w kościele na święceniu pokarmów. Nati nie mógł usiedziec na miejscu nawet te 20 minut. Wiercił sie, pokazywał na świece , mowiąc "ogo" - ogień. I chciał ciągle iść "dada". Dla niego w Świeta to chyba najfajniejsze było jedzenie jajek. Uwielbia jaja Pozdrawiam Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Święta i po Świętach:) 15.04.04, 09:18 Hej, cos musi byc w tych jajach bo Raduś też je uwielbia za każdym razem kiedy go pytam co chce zjeść odpowida że jajo i kako /kakao/, gdyby mu pozwolić to jadłby je na kazdy posiłek. Ma to chyba po tacie U nas święta tez minęły spokojnie i teraz cieszymy sie z nadejścia wiosny, codziennie "dziemy bujum i baby" co oznacza w języku mojego Smyka że idziemy na huśtawki i robic babki z piasku Ostatnio tez zaczął coraz więcej mówić i codziennie zaskakuje nas czymś nowym. Do Krysi nam jednak jeszcze bardzo daleko. Nieodmiennie tylko na pytanie jak ma imię odpowiada że JAJO)) Teraz czekamy na wyniki testów alergicznych i jestem pełna obaw ale z drugiej strony będę chociaz wiedziała na czym stoimy i właściwie leczyć. Planowaliśmy w tym roku wyjazd w góry ale lekarka ze wzgledu na podejrzenie u Radusia pyłkowicy nam nie pozwoliła i plany wakacyjne musimy zmienić. Góry jeszcze nie dla nas. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Święta i po Świętach:) 18.04.04, 15:21 witam wszystkie mamusie i dwulatkimy swieta spedzilismy w domku-ale calkiem milo bylobylismy tez u okulisty i Adas zeza jednak niema(naszczescie)pozatym klepie jak najesty))gada juz calymi zdaniami od dosc dawna ,lecz teraz doszly jego wlasne spostrzezenia i rozmyslenia))))pozatym to teraz cale dnie na podworku by siedzial i zanic niechce do domku wracac!z sikaniem to coraz lepiej ale zdarzaja sie jeszcze male wpadki-niestetynio ale coraz cieplej wiec nie bedziemy nadwor pieluchy zakladacpapa Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 pieluchy 19.04.04, 10:27 Cześć, mojemu Radkowi odkąd się zrobio ciepło i nie zakładamy pieluchy na dwór to spodobało sie osikiwanie krzaczków Teraz przyszedł czas na pożegnanie z nocną pieluchą, w dzień podczas drzemki juz mu nie zakładam i jest OK. Na podwórku tez uwielbia siedzieć i jest go w stanie wyciągnąć tylko obietnica że w domu będzie mógł obejrzeć Boba budowniczego. Dobrze ze zrobiło się cieplutko bo Małego juz nudziła większośc domowych zabaw. POzdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: pieluchy 23.04.04, 22:30 Hejka! PAdam na pysk ale czegoś mi brakuje jak się tu choć na chwilkę czasem nie pojawię... Fajnie macie z zalatwionym problemem pieluchowym,Krysia cały czas biega z wypchaną pampersem okrąglastą pupką ale robi się coraz cieplej i pewnie zastosujemy polecaną przez wiele mam metodę puszczenia jej bez pieluchy "na głęboką wodę". Dzisiaj byłysmy w krainie tandety czyli wesołym miasteczku, Krysia wniebowzięta, umorusana watą cukrową, jeździła takim małym pociągiem, ja siedziałąm na ławce i wiecie co, po raz pierwszy bardzo mocno uświadomiłam sobie, że skończył się czas absolutnego złączenia, że moje maleństwo wchodzi w świat i jest coraz bardziej odrębną, autonomiczną osobą. WIem że to jeszcze nie tak szybko, ale przez te 10 minut jeżdżenia kolejką, Mała była kompletnie zaabsorbowana swoim przeżywaniem, nie patrzyła nawet na mnie, bo była tak przejęta i jakoś tak wyraźnie poczułam, że pewnego dnia będę musiała ją wypuścić spod skrzydeł.... Ale mi się zrobiło melancholijnie.... To z przepracowania. W każdym razie chłońmy każdą chwilkę, łacznie z tymi kiedy ze zmęczenia siedzimy tępo patrząc jak nasze słodkie bobaski dewastują swieżo wyprasowaną stertę koszul Życzę Wam dobrych,słonecnych dni -w Szczecinie wiosna na całego, mój ogród pełen kwitnących czereśni!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mm_s Reaktywacja :) 24.04.04, 12:56 Witajcie, wiecie co? należą mi się klapsy, że tyle czasu nic nie pisałam - totalne lenistwo...Poprawie sie, obiecuje zaczynamy "na ostro" edukację nocniczkową, coraz lepiej nam idzie, chociaż zdarzają się nam wpadki . Jula coraz bardziej okazuje swoje zadowolenie z faktu, że sama może siuśki wylać do toalety i spuścić wode . Mam nadzieję, ze uda nam się osiągnąć upragniony cel, tym bardziej, że zapisałam ją już do przedszkola, co prawda od wrzesnia, ale przygotowania trwają juz dzis Pierwsza wizyta bardzo się Juli podobała, nie chciała stamtąd wychodzić, więc raczej pozytywnie się do tego faktu nastawiam. Zasób słów coraz większy, zainteresowania również ulegają stopniowym zmianom, jeszcze pół roku temu na topie były Teletubbis, teraz Kubus Puchatek i cała ferajna i Nemo ( malowanki, zabawki i oczywiscie sama bajka ). Teraz wybieramy się na urlopik , przedwczesne wakacje, do Turcji na 2 tyg ( lecimy 5 maja ), mam nadzieję, że pobyt będzie w 100% udany i że będą nas spotykac co najwyzej same pozytywne niespodzianki Największe obawy, to zmiana flory bakteryjnej i czy aby nic małej nie dopadnie, ale na wszelki wypadek zaopatrzyłam już apteczkę w niezbędne specyfiki - oby okazały się nieprzydatne. Pozdrawiam serdecznie wszystkie emamy lutowców 2002 z mokrego i pochmurnego dziś Dolnego Śląska! Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: Dadzio!!! 28.04.04, 08:32 Hej, co tutaj tak znowu ucichło? Wiem, wiem wszyscy zapracowani, ja zresztą też. Ale musze się z Wami podzielić informacją, że mój Radek od wczoraj juz nie nazywa siebie Jajo tylko Dadzio /czyli Radzio/ i od razu pokazuje dwa paluszki ze ma dwa latka. Wiem, że to niewiele z porównaniu z innymi dziecmi mówącymi w jego wieku więcej ale ja tak sie cieszę!!! Może już niedługo doczekam sie upragnionego kocham. Pozdrawiam wszysttkich z wiosennego Szczecina. Trzymajcie sie ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 - powitać 28.04.04, 17:55 Dziś dopiero was "odkryłam" więc witam. Jestem Agata, mam dwie córuchny - Sarę - ᡄ.02.02r. i Zuzię -ᡏ.03.04r. Sara jest wyjątkowo zdrowym szkrabem, rozwija się (ostatnio jest malarzem ... pokojowym - głównie długopis jest na ścianach), bardzo dużo mówi (większość można zrozumieć - ostatnio najczęściej używanym słowem jest "nie!" oraz "nie chcę mamo!" i to bardzo głośno), jest wspaniałym dzieckiem, ale pojawiła się dla niej kokurentka - siostra Zuzia. "Kocham Zuzię" powtarza, "ciumam!", ale robi to z całej siły, szczególnie gdy chce rączkę- ciągnie mało nie wyrwie. Mi niestety puszczają nerwy i krzyknę albo co gorsza dam klapsa (dziś oblała książkę swoim "piciem" i znowu to zrobiłam). Staram się, ale nierzadko mi to nie wychodzi. Nie wiem jak ją nauczyć na nocnik - na wakacjach próbowałam, zraziła się (mój mąż niestety chciał "na siłę" ją nauczyć - przytrzymująć na nocniku, nie pomogła deska na sedes, bajki), a teraz nie wiem czy jest sens. Kiedy karmię Zuzię nie będę mogła zająć się Sarą - nie potrafi zdjąć pampersa. A muszę ją nauczyć, bo tyłek ma odparzony od kup - nie zawoła, że zrobiła albo właśnie robi za skarby świata. Czy ktoś ma jakiś sposób na to? "Ciumamy" mocno Agata z Sarą i Zuzią Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 - powitać 28.04.04, 20:40 witam w naszym watku! jak ja cie rozumiem! wlasnie zbieralam sie zeby napisac na ten temat. Alex ma braciszka ktory ma 6 mies i tez bardzo go kocha, czasami az za bardzo. i mi tez nerwy puszczaja z tego powodu, mam juz dosc powtarzania 'nie rob mu tak' 'powoli' nie wolno tak robic bo go boli itp. duzo na niego krzycze i strasznie mi z tym zle, bo w koncu on tez nie jest zbyt wielki zeby tak ciagle krzyczec, ale nie wiem co robic zeby zrozumial. zdarza sie tez i klaps, ale ostatnio wole go wyslac do pokoju zeby tam pokrzyczal niz go bic, chociaz nie zawsze sie uda... z nocnikiem tez podobny problem, moze na nim dlugo posiedziec ale najczesciej nic nie zrobi, wola ze chce kupke, ale i tak nie robi, dopiero do pieluchy. mowi coraz wiecej i wyrazniej, najbardziej zaskakuja mnie jego postepy we francuskim, wystarczyl weekend u tesciow i wrocil z nowymi slowkami, lapie szybciej i latwiej niz polskie, co mnie troche martwi. ale jeszcze duzo mowi w swoim wlasnym jezyku, szczegolnie jezeli chce cos powiedziec szybko i duzo. uwielbia telefony, moze gadac godzinami, czasami wystarczy ze wsadzi sobie palec do ucha i juz jest telefon, powtarza dokladnie to co my najczesciej mowimy...ma jeszcze jedna uciazliwa manie - caly dzien potrafi udawac lwa lub psa, uszy odpadaja!! lubi myc zeby ale musze mu spiewac 'szczotka, pasta, kubek, ciepla woda' najczesciej wyglada to tak ze wkladam mu szczoteczke do buzi i jest rozkaz 'spielaj' a jak sie skonczy to 'ogolek' (bo na plycie to jest nastepna piosenka) smiac mi sie chce z tego za kazdym razem! sam tez zaczyna spiewac, pamieta slowa i muzyke. a jak zaczynam cos nucic np zeby zajac Malego, to Alex 'nie, la la la' czyli musza byc prawdziwe slowa. moglabym tak godzinami o nim pisac.... jeszcze jedno Alex co jedza krowki 'klowki jedza jupke' pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 09:59 Trochę to pocieszające, że nie jestem sama z takimi problemami (nie pierwsza i nie ostatnia), ale to nie zmienia faktu, że sobie z tym nie radzę zbyt dobrze. Wczoraj chciałam być jak Pan Bóg - conajmniej w dwóch osobach, bo od ok. 19.30 gdzieś do 23.00 Zuzka żarła (z przerwami oczywiście), Sara robiła co chciała - wylewanie "picia", pisanie wszędzie i po wszystkim, a jak chciała spać to akurat Zuzka była ważniejsza; po prostu rozpacz do kwadratu. W końcu zmęczenie ich powaliło i obie zasnęły po 23.00 - jedna na mnie, druga obok. A ja jak na złość nie miałam już siły spać. A dzisiaj Sara przyszła (w nocy ją przeniosłam do jej pokoju) "mamo, boso" o 7.00 ... - czy ona nie potrzebuje snu (bo ja tak!)? A propos snu. Czy wasze pocieszki śpią w dzień, bo moja czasami, a w sumie to nie wiem czy przesypia 12 godzin na dobę (w nocy jakieś 8-9, w dzień jak się uda max. 2). "Ciumamy" was mocno P.S. Sara jest z 12 lutego (bo widzę, że jakiś chochlik ukrył co nieco), a Zuzka z 23 marca. Odpowiedz Link Zgłoś
gag10 Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 10:09 Cloud witamy Ciebie i dzieciaczki Jesli chodzi o sen to mój Raduś w ciągu dnia śpi w żłobku ok. 1,5 godz. A od niedawna zaczął w końcu przesypiać całe noce!!! Teraz idzie spać ok. 20-ej i budzę go o 6.30. Ma już tak uregulowany organizm, że nawet w sobote kiedy chciałbym pospac dłużej to on przed 7 melduje że już wstał i nie ma mowy o dalszej drzemce bo zaczyna grać na organkach. Rośnie mi wirtuoz klawiatury Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ruta8 Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 14:20 bardzo ci wspolczuje bo poczatki sa jednak trudne! u mnie byla mama na poczatku, wyjechala kiedy Antoine mial 2 miesiace, wiec jednak mialam luksusowa sytuacje, ona zawsze zajmowala sie jednym a ja drugim. A i tak bylam padnieta!!! wiec tobie nie zazdroszcze!kiedy mama wyjechala problem karmienia czy kapania rozwiazalam w ten sposob ze Alex oglada jakas bajke (taka jaka lubi i wystarczajaco dluga!) a ja spokojnie kapie, lub karmie, ale to zdarza sie juz rzadko w ciagu dnia. Alex nie rusza sie z miejsca dopoki bajka sie nie skonczy, wiec jestem spokojna. ogolnie dosc szybko zrozumial i w miare dobrze przyjal fakt ze braciszek jest czasami wazniejszy, ale jeszcze (bardzo rzadko!)zdarzaja sie histerie kiedy musze isc na gore przebrac Antoine'a albo go polozyc i nie moge zabrac Alexa. najwazniejsze zeby jednak nie zapomniec o starszym i przyzwyczajac malego ze tez czasami musi poczekac, no i nauczyc samodzielnego zasypiania, polowa klopotow z glowy. Alex swietnie spi w ciagu dnia, srednio 3 godz, czasami wiecej, ale pozniej ma problemy z zasnieciem wieczorem. w nocy spi bardzo dobrze, jezeli sie budzi to znaczy ze cos jest nie tak, ale najczesciej tez wstaje o 7 niezaleznie od godziny zasniecia, niestety! wiec spi od ok. 20.30 do 7 i od 12.30 do 15-15.30 trzymaj sie dzielnie, pozniej bedzie latwiej, troche! Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 15:02 "Później będzie łatwiej" - zobaczymy czy jesteście dobrymi prorokiniami. Chwiliowo mam spokój - obie śpią (jak długo tego nie wie nikt). Mój mężulek jest jak zwykle zapracowany, więc nigdzie się nie wybiorę - nawet na cholerne zakupy. Może trochę później - przynajmniej teraz na to się zanosi. Z jednej strony chciałabym już wrócić do pracy (między ludzi, żeby nie zapomnieć jak się rozmawia),a z drugiej strony chciałabym jak najwięcej być z dziewczynkami (choć dają popalić), szczególnie z Zuzką - przynajmniej dopóki nie skończy 6 m-cy. No i Zuzka już ma dość drzemki.Idę przebrać i nakarmić tego żarłoka. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mm_s Re: luty 2002 - powitać 29.04.04, 15:48 Cloud, widze teraz, że mamy pociechy z tego samego dnia miło...moja Julka wogóle nie sypia w dzień, już gdzieś od roku..Przynajmniej udało mi się wywalczyć wcześniejsze chodzenie spać wieczorem ( godz. 21.00 ), bo dotychczas trafiało gdzieś pomiędzy 22.00 a 23.00 ) nadmienie, że wstaje o 7.40 ( niczym z zegarkiem w reku ). Czasami mam wrazenie, że ma za dużo adrenaliny w sobie , nawet na nocniku macha nieustannie nogami...Widać taki już typ Dziś byłyśmy u lekarza, ale w sprawie konsultacji jedynie . Julka ma chorobę lokomocyjną, a że czeka nas kilka godzin podrózy ( lecimy do Turcji na 2 tyg. ) wolę uniknąć znów "łapania w rękę" i chciałam skonsultować to z naszą panią doktor. I jakież było moje zdziwienie, gdy powiedziała, że z tego co słyszy od innych mam to jednak najbardziej skuteczny jest Aviomarin, pół tabletki, ponieważ jest jeszcze mała. zaskoczyło mnie to troszke, bo jakiś czas temu chciałam jej kupić coś na własną rękę i pan w aptece powiedział, że te leki są dla starszych dzieci, a dla takiego "brzdąca" wydaję się jedynie na wyraźne wskazanie lekarza i tylko na receptę. Ale mam nadzieje, ze pani doktor się nie myli i Julce to nie zaszkodzi...Sama pół dzieciństwa przejeździłam na Aviomarinie, więc wiem, że nie taki straszny. Pozdrawiam więc serdecznie wszystkie mamusie i życzę powodzenia w codziennych zmaganiach mm's Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: luty 2002 - powitać - do mm_s 29.04.04, 16:50 "super" - jak mówi Sara - że ma rówieśnicę (Sara ur. się o 3.15, a Julka?). Szkoda, że nie mam cyfrowego zdjęcia, bo Julka (jest śliczna - moja ma krótkie włosy, bo ja nie mam cierpliwości do niej, a ona do wsuwek, gumek itd.) zobaczyłaby Sarę (Sara powiedziała "cinka, popats cinka!"). Ten rozrabiak siedzi teraz na oknie (obok mam komputer, a ona sobie łatwo wyłazi po krześle) i prawie cały czas krzyczy - ona teraz praktycznie normalnie nie potrafi mówić tylko wydzierać się. Zrobiłam z niej małego nerwusa. Wychowanie wcale nie jest takie łatwe. Najbardziej irytuje mnie, że nie tak to sobie wyobrażałam - miało być inaczej: bez klapsów, krzyków i guzik mi z tego wyszło. Spać też miała w każdych warunkach, a teraz jak usypiamy ją to w ciszy, ciemnościach (tzn. mój mężulek tak ją nauczył - bajek mu się nie chce czytać), chodzimy na palcach (tyle, że podłoga skrzypi choć z paneli), dzwonek do drzwi wyłączamy... Totalna głupota, ale nie mam teraz siły na zmiany w jej przyzwyczajeniach. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że chcę ją dać od września do przedszkola, a ona z nocnikiem na bakier. Tego jakoś muszę ją nauczyć tylko jeszcze nie wiem jak. (Ten nocnik to jakaś moja zmora - wiecznie o nim mówię.) Ja z nią jestem większość czasu, daję jeść, bawię się (w miarę możlwiości), czytam, a ona mnie woła "mamo", a swojego tatę (więcej go nie ma niż jest, nie mówiąc o ilości czasu poświęconego dziecku) "tatusiu" - jak to bosko brzmi z jej ust. I gdzie ta sprawiedliwość?!? Serdeczności Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mm_s Re: luty 2002 - powitać - do Cloud 29.04.04, 17:37 Julka urodziła sie o 23.00 Wiesz, u nas nocnik jeszcze tydzień temu ( choć trudno w to uwierzyć ) również był zmorą...Modliłam i wymodliłam doczekałam sie, Julka strasznie przejęta pilnowaniem siebie samej, jak popuści to płacze bidula. Od wrzesnia idzie do przedszkola, więc mam nadzieję, że nie będzie już problemu pod tyt."pieluszka"... My całe szczęście nigdy nie wyrabialiśmy w niej nawyków do usypiania w ciszy itd...Po prostu nie było na to czasu. A co do wychowywania...cóż, mi też nie wszystkie postanowienia wyszły, czasem i mnie się zdarza klepnąć w tyłek, krzyknąć. No cóż nie jesteśmy idealni A co do tatusia, to u nas sprawa wygląda mniej więcej tak :mąż pracuje za granicą, w domu jest praktycznie "gościem" i to raz w miesiącu, więc jak tylko przyjeżdża, mama automatycznie idzie w odstawkę - wtedy liczy się głównie tata, na każdym kroku. Troszkę to moze głupio zabrzmi, ale chwilami robi mi się przykro, z drugiej strony bardzo dobrze to rozumiem, bo wiem, jaka więź jest między nimi a praktycznie brak możliwości codziennego obcowania córki z ojcem...Ale co zrobić, jakoś sobie radzimy, chociaż wcale nie jest łatwo. Właśnie zbliża się czas "zamiany stanowisk" , mąż wraca w niedzielę, więc trochę odpoczynku będzie Pozdrawiam cieplutko! mm's Odpowiedz Link Zgłoś
madziarek_edziecko Re: luty 2002 30.04.04, 08:38 Witam po małej przerwie. Witam również nowe Mamy, które zawitały do naszego grona i ich pociechy oczywście. Natanielek coraz wiecej mówi, bardzo sie z tego cieszymy Byliśmy ostatnio u ortopedy skontrolować nóżki małego. Tak jak kiedyś miał szpotawe kolanka, tak teraz jest wszystko w porządku. Tylko stópkę prawą stawia do środka, lekarz nazwał to - "chód gołębi", mówi, że tego jest trudno odzwyczaić. Polecił nam ćwiczenia, więc je wykonujemy. Doktor mówi, że jest to nawyk, a nie wada stopy. Polecił, by mały ćwiczył chodzenie na paluszkach, a jak bedzie ciepło na boso po trawie czy piasku. Na dwie godzinki dziennie mam mu zakładać buciki odwrotnie tzn prawy na lewą stopę i lewy na prawą stopę. Wcześniej także to robiliśmy. Ostatnio Natanielek bawił sie z dziecmi na placu zabaw, bardzo lubi dzieci i coraz lepiej sie z nimi "dogaduje". Mnie prawie nie zauważał. Jak byliśmy w urzędzie było to samo. Pełno mam z dziecmi, Nati wśród nich, w ogóle na mnie nie patrzył. Patrzył jak dzieci się bawią. A jak sie spytać Natanielka jak ma na imię, to on odpowiada : "MISIU" i wg niego ja tez mam tak na imie i tata, i dziadzio, i babcia, i wujek, i nasz pies (Cezar). Ostatnio do zasobu słówek dołączyło : "Po cio" i "bąk". Gdzieś także zasłyszał (pewno u wujcia) słowko "du..a" i je też powtarza czasem . Nie zwracam na to uwagi, wtedy przestaje to mówić. A jak sie z tego śmiejemy, to on powtarza ciągle. Najlepiej wiec nie zwracac na to uwagi, odwrócić jego uwagę na coś innego. Co do pójścia do przedszkola, to póki co jeszcze zaczekamy. Nati pójdzie chyba od września/października. Pozdrawiamy mocno i ciepło. Madzia z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
krynia100 Re: luty 2002 30.04.04, 22:10 Witam Szanowne Mamusie i Pocieszki! Nowe członkinie klubu autorstwa madziarka pt"luty 2002" również bardzo serdecznie! Wiecie że jutro hihihi obudzimy się w nowej rzeczywistości? Nasze maluchy będą nas kiedyś pytać o ten historyczny dzień. A tu tak zwyczajnie, wieczór jak wieczór, kolacja jak zwykle, usypianie jak zwykle, żadnych fajerwerków za oknem, przynajmniej u mnie A przecież jutro jednoczymy się z cywilizowanym z lekka tylko podgniłym euroepjskiem zachodem!!! OK< to by było na tyle wtrętów ogólnospołecznych i nieco politycznych, wracam na grunt pewniejszy czyli nocnikowe przygody dwulatków (2 i trochę Krysia ostatnio czasami się zgadza na siusianie do toalety ale generalnie czekam na ciepłe dni i puszczam ją na żywioł. DO przedszkola nas jeszcze nie przyjmą, bo do tego upatrzonego trzy minuty od mojego biura nie ma już miejsc. Ale jesteśmy na liście rezerwowej, gdyby się coś zwolniło w ciągu roku. A z nowinek Krysiowych - otóż dzisiaj KRysia ułożyła sama piosenkę, mniej więcej o tej treści "byl chopiec i fajby, i pomalowal Anię na żółto. kokoko Ania jest kujką" Była treść i melodia, wróżę nam karierę estradową Jutro jedziemy na rowery, na tzw agroturystykę, mam nadzieję na kaczki, świnki, krówki i inne atrakcje dla małego mieszczucha A dla dużej mamy las i jezioro. Oby nie padało, czego i Wam gdziekolwiek jesteście życzę, odpoczywajcie i dobrze się bawcie! Pozdrawiają dwie Krysie! Odpowiedz Link Zgłoś