Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 01.02.04, 23:02
      Echhhhhh...Kamila mi tutaj proponuje taka atrakcje, a ja nawet Jej nie
      zaprosilam. Przez pomylke napisalam o Kasi (ktora tak a propos tez serdecznie
      zapraszam na spotkanie do slonecznej Italii smile)) Kamila, wiec dogadajcie sie z
      Jola, odkladajcie juz na paliwo i dobre wloskie jedzonko i przyjezdzajcie
      szybciutko smile))

      Jola, a Ty tak wlasciwie o sobie napisalas do tych statystyk??? Bo my tutaj
      takie wywody a Ty nic....

      To my dolaczamy sie do dzieci cyckajacych jeszcze - kiedys czesciej, teraz 1-3
      w ciagu nocki.

      Kapci nie kupujemy - stwierdzilam, ze w abs-ach lepiej. A w razie czego mamy
      buciki "primi passi" chicco.

      Chyba Edytka pisala o wakacjach w Lebie - polecam wszystkim mamom, ktore chca
      wyjechac nad morze - naprawde swietna miejscowosc dla mamus z dziecmi.
      I nie pamietam kto pisal o terminie urlopu w drugiej polowie lipca - super!!!
      my pewnie tez tak bedziemy smile))

      Kinga, odwiedzaj nas czesciej, prosze smile I buliona dawno nie bylo sad I Asi od
      Kacperka i Magii sad A co do spotkania w Wawie - my moze latem przejazdem przez
      PL bedziemy wiec moze oprocz Krakowa stolica sie zalapie. Na pewno bedziemy w
      kontakcie.
      pozdrawiam i lece film ogladac
      Ania i Paula
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 01.02.04, 23:04
      Kasia ludikun, a ja kiedys sie zarzekalam, ze z mlodszym ja??? nigdy!!!!
      hehe...i jak skonczylam smile))
      pozdrowienia
      A i P
    • franca1 to i owo 02.02.04, 10:05
      Cieplutko witam po weekendzie, oj ten rocznik 76 - całkiem sporo nas. Jola
      potwierdzam - ja Byk i mój mąż Byk, a Olka Koziorożec (choć planowo miała być
      Wodnikiem i to lutowym).
      Edyta ja też czekam z utęsknieniem na piątek a potem te cudne 2 wolne dni, choć
      czarodziejskim sposobem strasznie szybko mijają. Jedyna różnica to taka, że ja
      w tygodniu najwcześniej jestem w domu po 18, a jak się nie uda to dopiero przed
      20 - ale sobie westchnęłam i z utęsknieniem czekam na wakacje i urlop.

      BUTY po domu czyli kapcie, u nas różnie czasami skarpety z abs-em czasmi
      zwykłe, mamy też kapcie wiązane befado, no i takie szmaciane z "plastikową
      podeszwą" - nie mają wspólnego nic z żadnymi normami zdrowotnymi, ślizgają się,
      ale szybko się je zakłada smile

      My w sobotę 2 razy na długaśnych spacerach w tym jeden z sankowym szaleństwem -
      ale się udało, bo śnieg się roztopił. W tym zaliczona wywrotka z sanek, i
      samodzielne pchanie sanek, jedzenie śniegu ...
      A w niedzielę wreszcie wybraliśmy się na zakupy, ja mierzę buty a Olka ciach ze
      sklepu na własnych nóżkach i do schodów ruchowmych no to ja za nią w jednym
      bucie ... W Ikei zrobiła nam pa pa i poszła zwiedzać zakamarki i wpinać się na
      kanapy ... Widzaił kto żeby taka mała dziewczynka tak oddalała się od
      rodziców ...

      Magda
      GG6290838 (choć zazwyczaj gawędziarz ze mnie marny, ale odpiszę zawsze, choć
      pewno z opóźnienie, w każdym razie jestem do 17)
    • mrs_ziec Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 10:19
      witam
      nie wiedzialam ze tutaj jest tyle dzieci ze styczni
      jestem poczatkujaca internautka!!! smile
      Piotrus jest z 28.01.2003
      ja z 15.11.1979
      tata 25.05.1976
      w nocy niestety sie budzimy jakies 2 razy na cycusia...a jak probowalam
      Piotrusia odzwyczaic to malo mi sasiedi w sciany nie pukali...!!!
      tylko mam problem bo jak Piotrus sie naje to potem mi nie chce w dzien prawie
      nic jesc tylko cyca i cyca!no oczywiscie oprocz czekoladek i chipsow na ktore
      zawsze ma ochote.. smile
      wasze dzieci tez takie niejadki?
      podoba mi sie to forum i mam nadzieje ze mnie tu przyjmiecie... smile))
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 11:06
        Witamy nowa mame i syneczka,zapraszamy do nas,pisz czesto i dlugo smile napisz
        jeszcze jak masz na imie.
        Piekna noc,Szymon co prawda zasnal dopiero o 22.20,ale spal do 6 rano!!! potem
        go wzielam do nas do lozka i jeszcze pospalismy do 8.
        Ania tak sie zastanawialam kiedy i kto zwroci na to uwage,ze ja nic o sobie nie
        napisalam smile)))))
        Oj nie napisze teraz nic wiecej,bo sie Szymon obudzil.
        Pozdrawiam-Jola
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 11:51
      Miałam jeszcze napisać - Olka dołaczyła - niestey - w pewnym sensie do grona
      alergików - jakieś 2 tyg temu na brzuchu pojawił jej się taki owalny placek -
      myślałam, że to od pieluchy, ale nie znikał raz był jasny raz bardziej
      czerwony, no i poszłam z nią w sobotę do pediatry - Medalion egzemowy ?! -
      podobno nie wiadomo dlaczego się pojawia - efekt przez 3 tyg. 10 kropli
      fenistilu, wapno i maść sterydowa na brzuch - miałyście z czyms podobnym
      doczynienia? I może jednak ktoś wie na co jest to uczulenie?

      Witamy Piotrusia z mamą - piszcie o sobie często.

      Jola - coś tam jednak napisałaś o sobie, ten 76 rocznik, to już coś smile no ale
      przydałoby się więcej informacji.
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 12:20
        NO dobra,dobra smile
        Jola 26.02.76 Ryby im.15.06
        Grzes Baran 72 zolniez zawodowy w Mar. Woj. troche informatyk,troche kucharz
        5 rok jestesmy malzenstwem, 10 rok razem (opisane poznanie na Emamie)
        mamy psa boksera-Gines
        no i oczywscie Szymona Wodniczka,ktory notabene uwielbia wode,my tez
        Mieszkamy w Gdyni i uwielbiam to miasto i to,ze jest nad morzem.
        Skonczylam studia Fizyke i Informatyke,nie pracuje i dobrze mi z tym,marzy mi
        sie drugie dzieciatko,a kiedys rodzinny dom dziecka.
        KOcham wode,zegluje,kiedys po morzu teraz jeziorach, plywam na desce (juz dwa
        lata przerwy),moim nalogiem jest edziecko smile
        Uwielbiam robic zdjecia.
        Troche nam ciezko z kasa,ale przeciez to nie jest najwazniejsze,teraz moj maz
        kombinuje z jakims malym bizesikiem na lato.
        Koncze,bo Szymon sie wscieka.
        Na pytania chetnie odpowiem.
        Jola
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 13:46
          Ja również serdecznie witam nowa mamusię i jej maluszka ! Pisz, pisz duuuużo -
          bo ostatnio tu jakoś puściutko :o(
          Uzupełniam szybciutko moje dane dot. poznania męża. Oczywiście w wielgachnym
          skrócie, a więc ... mojego męża poznałam w wieku 15 lat (kawał czasu temu - w
          1987r!), slub wzięliśmy 6 lat później a po 11 m-cach pojawił się Daniel ... od
          tego czasu minęlo jeszce 8,5 - i pojawiła się nasza kruszynka :o). Mieliśmy psa
          (owczarka niemieckiego , a potem kotkę Wenus, a teraz nie mamy zwierzaczków
          gdyż Wiki ma alergię :o(
          No to tyle, kończę bo się muszę spakować i pędzę do domciu ...
          Acha jeszcze jedno: ja również należę do "tych zmotoryzowanych i jeżdżących"
          choć lepiej się czuję siedząc obok kierowcy ;o)
          Pa pa, pzdr cieplutko. agnieszka
          • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 16:07
            Ledwo żyję, Maja całą noc miała temperaturę około 39 i niestety po wizycie u
            pediatry okazało się, że gardło brzydkie, a miałam nadzieję, że to ząbki bo
            choroba nam popsuła plany wyjazdowe. Nasza pediatra jest na feriach a ta co
            była przepisała małej Bactrim, zastanawiam się czy dawać bo niby to nie
            antybiotyk, ale prawie, a Majcia nigdy nie brała.
            Maja długo chodziła w abskach ale kupiliśmy jej butki Ciao Bimbi – ze sztywną
            piętką.
            Cycusia Majunia uwielbie i potrafi się budzić parę razy w nocy – 4 to dobrze,
            zdarza się i 8. ciągle mówię, że ją odzwyczaję ale zawsze coś mi przeszkadza –
            albo katar, teraz ząbki wink
            Maja czasem bez problemu zostaje z innymi, ale ma czasem taki humorek, że tylko
            mama. Ostatnio jak wychodziłam do pracy, już się musiałam ubierać, dałam ją
            Marcinowi na ręce i zakładałam buty – tak mi się jakoś dziwnie wydawało, ze
            zapłakała i cisza... patrzę a ona bezdech, dmuchamy na nią i nic, wreszcie ją
            wzięłam do góry nogami i klepałam w plecy. Nabrała oddechu, ale ja do pracy
            wyszłam nieprzytomna ze strachu. Maja się zapowietrzała, jak była maluteńka ale
            teraz? I weź tu człowieku zostaw dziecko i idź do pracy sad

            Witamy nową mamę i Piotrusia, a jak masz na imię?

            Pozdrawiam
            • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 02.02.04, 16:15
              Agnieszko, ja muszę coś napisać, mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale cały
              weekend o tym myślałam. Moje dziecko jeszcze nie gryzie, ale jak kiedyś bawiłam
              komuś, to Niki też gryzła. Ale ona tego nie robiła złosliwie – chociaż bolało
              jak nie wiem co. To był jej sposób pokazywania czegoś. Majka też się złości i
              wrzeszczy, czasem trudno mieć cierpliwość ale myślę, że takie dziecko tak
              bardzo chce czegoś, nie potrafi inaczej powiedzieć lub pokazać, chce i koniec,
              nie rozumie dlaczego się mu zabiera lub nie pozwala. Absolutnie nie robi tego
              na złość i nie jest perfidne. Może się zdziwić, że dostanie klapsa – ale nie
              wydaje mi się, że rozumie. Tym bardziej, że nie poczuła na tego pampersa, czy
              to raczej nie było wyrażenie Twojej złości. Tak mi się wydaje, ale ja jestem
              bardzo przeczulona na takie sytuacje. Jak widzę rodziców klapiących dzieci to
              mam im ochotę coś powiedzieć do słuchu. Owszem, należy ustanawiać granice i
              uczyć dziecko co wolno a czego nie, ale nie myśląc, że nami manipuluje albo
              robi na złość. Bo ja wierzę, że tak nie jest (możliwe, że naiwnie). Jestem
              daleka od narzucania komuś sposobu wychowywania dzieci.
              Nie wiem czy to napisałam sensownie, nie chcę Cię urazić, musiałam napisać bo
              mi nie dawało spokoju.

              Pozdrawiam
              • kini_franio Re: zdecydowanie idzie wiosna!!:)) 02.02.04, 17:47
                Tak, tak czuję to w powietrzu, dziś na spacerze + 12 stopni i powietrze juz
                nie tak zgniłe jak do tej porysmile). A u nas zmiany nie byle jakie, ale po
                kolei. Do statystyk dołaczam: ja - Panna ( w ascendencie lwa), a mąż Marcin -
                Lew, Franek koziorożec. No i dołączam do Kasi ludikun i Ani - Marcin jest
                młodszy ode mnie o dwa lata. A też sie zarzekałam kiedyś....smile)
                Buty - też tombuk, usztywnione w kostce, też super do biegania, skarpety z abs
                wg mnie są zbyt niebezpieczne dla malucha który już biega, szybko się
                wycierają i ślizgają, a buty ze skarpetką, owszem świetne (szybko sie zakłada
                i mają antypoślizgowe podeszwy) ale chyba dla maluszka muszą być jednak
                sztywne w kostce!
                Do wyjazdu nad ciepłe włoskie morze również sie piszęsmile, tylko czy prze Włochy
                do Grecji to można? bo ja jestem geograficzny imbecyl, a podróżować uwielbiam!
                A w tym roku we wrześniu do Grecji jedziemy, tylko jeszcze transportu nie
                wymyśliliśmy stąd moze objazdówkę samochodem zrobimysmile
                Co do klapsów - ej nie bądźmy takie zasadnicze, dzieci potrafią być naprawdę
                nieznośne i wcale się nie dziwię, ze czasami "puszczą" nerwy. Taki klaps jest
                po prostu wyrazem naszej "niemocy", niczego nowego nie wnosi i zwykle potem
                jest żal..., ale na niektóre dzieci działa, wyznaczając granica tam gdzie już
                w zaden sposób nic nie pomaga. A co do premedytacji i złośliwości maluchów-
                no niestety wkroczyliśmy na taki etap gdzie to dzieci będą badać i
                wypróbowywać nasze reakcje, jak daleko mogą sie posunąć. to chyba normalny
                etap rozwoju dziecka, Franek nas teraz bije i gryzie (naprawdę mocno) i
                naprawdę nic nie pomaga, zadne prośby, zakazy, uczenie że jest "cacy",
                udawanie że nic sie nie zauważyło itp. nawet klaps nie pomógł. Konsekwentnie
                tłumaczę że nie wolno tak robić i tak strzępię sobię język wierząc że któregoś
                dnia przyniesie to jakiś efektsmile Zwłaszcza że mała bestia jest naprawdę
                inteligentna (w końcu styczniaksmile)i rozumie już prawie wszystko.
                No ale o zmianach mialo być a sie rozpisałam: wczoraj pierwszy raz
                posadziliśmy Frania na nocniczek i sukces! Siusiu zrobione, choc sama nie wiem
                czy Franek miał poczucie co sie dzieje i skad nasza radość! Druga sprawa, to
                już druga CAŁA PRZESPANA NOC Franka, bez budzenia sie na cyca, słuchajcie
                myślałam że nie dożyję takich czasówsmile)karmię więc tylko raz wieczorem i niech
                tak bedzie jeszcze przez jakiś czas. No i wreszcie dostałam okres, to też
                prawie dla mnie niewiarygodne, mam nadzieję ze cykl wrócił na dobre i koniec z
                huśtawką hormonów!!!!
                Tak więc żegnam sie dzisiaj euforycznie!!!!smile))
                • camilcia Re: zdecydowanie idzie wiosna!!:)) 02.02.04, 17:55
                  Kini! Gratulacje! mi się wydaje nielada wyczynem przespać noc, czy to tak
                  spontanicznie, czy wg jakiejś metody? oj, zazdroszczę smile
              • kini_franio Re: alergia 02.02.04, 17:49
                Magda, nie mam pojęcia cóż to za alergiczne paskudztwo dopadło Oleńkę, a
                przyznam szczerze, ze orientuję sie co nieco " w tym temacie". Mam nadzieję że
                jesteście pod dobrą opieką.
                • kini_franio Re: zapominalska jestem:)) 02.02.04, 17:53
                  właśnie, jeszcze słówko do Kamili - bactrim to inaczej biseptol i działa
                  całkiem nieźle, skoro gardło zawalone proponowałabym wziąć. U nas było tak ,
                  ze lekarka przepisała bactrim i kazała dzień poczekać, jak utrzymywała sie
                  wysoka temperatura to kazała brać. No i wzieliśmy bo kaszel był paskudny
                  duszący a temperatura ok. 39. I pomogło, a to jeszcze nie antybiotyk (do tej
                  pory też Franio odpukac nie brał)
                  pozdrawiamy i dużo zdrówka dla Majeczki
                  • dulko7 Re: Styczeń 2003 02.02.04, 21:38
                    Mam jeszcze chwilę wolnego(bo na "M jak miłość" tata zajmuje sie synusiem!)
                    Juz tylko jeden serial moge obejrzec, bo na wiecej nie mam czasu,a wczesniej
                    lubiłam jeszcze "Klan",a teraz w tym czasie mały śpi to my najczęściej
                    jedziemy na zakupy ,a babcia czuwa przy wnuczku.
                    Moj maluszek biega w kapciuszkach BEFADO !!!!!Takie tylko mu wchodziły na
                    nóżkę ,są na rzep i otwierają sie ,aż do paluszkow!Ma chyba tzw.wysokie
                    podbicie ,ale słyszałam ,że u dzieci często tak jest?A tak poza tym to on lubi
                    biegac w skarpetkach abs-kach.
                    O cycusiu Michałek to już zapomniał,bo karmiłam go do 7-mcy.Sam bezboleśnie
                    się "odstawił" wolał butelkę.W pierwszych miesiącach cały czs wisiał przy
                    cycu, bo bez przerwy chyba byl glodny ?I pomału zaczęlam mu wprowdzać mleko
                    początkowe i tak przyzwyczail się do butli i jak poszłam do pracy to bez
                    problemu moglam go zostawic z babcią.Tym bardziej ,że wcześniej pracowałam na
                    zmiany!Kiepski układ do karmienia?(co do ściągania pokarmu to mialam z tym
                    problemy nie wiem czy to wina laktatora ,czy mojej laktacji?)fakt ,faktem nie
                    karmię juz Michałka.
                    Byliśmy w sobotę u znajomych z Miniem ,a tam był kot pers i kurzofretka synek
                    byl zachwycony ,biegał non stop za fretką ,bo kot po stracie garści futra
                    uciekł od Minia i siedzial już do końca wizyty wysoko na komodzie.W domu nie
                    mamy zwierzaków no za wyjątkiem rybek w akwarium to dla niego frajda jak
                    zobaczy kota albo psa.Na wiosnę może i u nas będzie piesek !
                    Aha witam nową mamę i jej synka .Mam nadzieję,że się też szybko
                    zaaklimatyzujesz na tym forum!
                    Edyta z Miniaczkiem.
                  • jogaj Re: styczen 2003 :) 02.02.04, 21:39
                    A tak sama nie wiem co mialam napisac,Ania czemu sie nie odzywasz? zadnych
                    komentarzy,ze napisalam o sobie smile))
                    Mam nadzieje,ze uda nam sie w koncu spotkac w ta srode.
                    Franca co do wysypki to ja tez nie wiem,bo dopiero zaczynam przygode z alergia,
                    u nas znaczna poprawa,zniknelo wszystko i pod broda jest slicznie,jeszcze
                    poltora tygodnia i bedziemy probowac wprowadzac alergeny,zeby sprawdzic o co
                    chodzi.
                    Mi trocge szkoda sniegu,bo lubie zime,ale jakby juz mialo sie zrobic cieplo to
                    jestem za, najgorsza to przejsciowa pogoda,a tak nas niestety pewnie czeka
                    teraz.
                    Ide zrobic kolejna probe zasypiania,a wlasnie Kini co zrobilas ze Franio sie
                    nie budzi w nocy?
                    Buziaczki-Jola
    • paty_mama_olenki tez sie pochwalimy 02.02.04, 21:25
      Witajcie

      pochwalimy sie jak Kini u nas dzis tez PIERWSZA CALA PRZESPANA NOC!! i na
      dodatek W SWOIM LOZECZKU!! U nas to sie odbylo spontanicznie, zaskoczylo mnie
      dziecie moje. Ja sie budzilam i sprawdzalam czy Ona aby przykryta bo pelza po
      lozku jak glista jakas. Ponad rok czekalam na ten moment. Zobaczymy jak bedzie
      dzis.
      Ola od jakiegos czasu w butkach chodzi po domku, takich polecanych przez
      ortopedow, z usztywniona kostka i zapietkiem Spoldzielnia Postep. Wczesniej w
      abs ale te abs to szczerze mowiac pic na wode, scieraja sie i w 90% przypadkow
      nie zdaja egzaminu, takie jest moje zdanie.

      lece bo Ola wzywa
      pozdrawiam
      Patrycja z Olenka

      ps. witamy Mamusie Piotrusia, ktory jest rowiesnikiem Olenki smile a o ktorej sie
      urodzil?
      • danwik Re: tez sie pochwalimy 02.02.04, 22:05
        Kamilko
        Po pierwsze (i to jest najwazniejsze) cieszę się, że wyraziłaś swoje zdanie na
        temat klapsów i absolutnie się nie gniewam, nie uraziłaś mnie i w ogóle daleka
        jestem od obrażalstwa .
        Zgadzam się z Tobą, ze klaps to tylko wyraz mojej złości i jak to ładnie Kini
        nazwała „niemocy”. Owszem mam wyrzuty sumienia ale z drugiej strony myślę, że
        Wiki doskonale już rozumie kiedy robi dobrze (wszyscy się usmiechają, biją
        bravo i w ogóle och i ach) a kiedy źle. Tyle, że tą niewidzialną granicę stara
        się „przesunąć” jak najdalej ... a nawet przekroczyć (bacznie obserwując naszą
        reakcję). Uważam też, że trzeba w dość wyraźny sposób dziecku pokazać gdzie
        jest własne ta granica (to również daje dzieciom poczucie bezpieczenstwa). Nie
        mówię tu (broń Boże!) o jakimś biciu czy stosowaniu przemocy (psychicznej bądź
        fizycznej), której sama jestem zdecydowanym przeciwnikiem . Swego
        czasu „wtrąciłam się” gdy „mamusia” uderzyła syna (ok. 3 latek) w
        hipermarkecie ..... uderzyła go w twarz!!! bo maluch płakał i chciał wyjśc z
        wózka. Oczywiście nie wytrzymałam i powiedziałam grzecznie tej pani co o tym
        myślę i niestety Kamilko oberwało mi się, że się wtrącam. Ale i tak uważam , że
        zrobiłam dobrze i gdybym kiedykolwiek znowu była świadkiem czegoś takiego ...
        zrobiłabym dokładnie to samo (no może nie byłabym taka grzeczna !).
        Wiem, że może piszę dość chaotycznie (i może sama sobie przeczę) ale prawda
        jest taka, że sama nie wiem co jest gorsze – wychowanie czysto bezstresowe (a
        znając co niektóre dzieci w wieku mojego syna wiem czym to grozi – egoistyczne
        dzieciaki zapatrzone w czubek swojego nosa czyste jak łza w oczach mamusi)
        czy „stresogenne klapsy” (nie posuwając się za daleko ... bo niestety jak
        Daniel opowiada o karach stosowanych przez rodziców jego klasowych kolegów to
        włosy mi się na głowie jeżą)
        Zanim urodziłam syna też mówiłam – klaps niiieeee! Ale teoria teorią a w
        praktyce różnie to bywa. Naprawdę Daniel nie należy do dzieci „bitych” i
        często karanych ale wie kiedy posuwa się za daleko i zna (możliwe)
        konsekwencje. Pomimo kilku klapsów w swoim życiu jest dzieckiem bardzo żywym,
        pogodnym, opiekunczym, otwartym i wrażliwym na krzywdę (taki klasowy
        rozjemca). No ... żebym nie wyszła na chwalipiętę to dodam: że jest też
        pyskaty (w stosunku do nas), wszędobylski, uparty i leń (do czytania!) ale
        kochamy go całym sercem (z wszystkimi jego wadami i zaletami :o) !!!
        W wychowaniu dzieci nie ma jasnych 100% rozwiązań (dobrych dla wszystkich),
        przykładów jest mnóstwo: buty czy skarpety, karać-nie karać, pampersy kontra
        pieluchy , dawać słodycze- nie dawać, rozpieszczać-nie rozpieszczać, spać z
        dzieckiem bądź nie itp. Staram się o tym pamiętać (i nie zwariować z nadmiaru
        wrażeń i rozsterek). Naprawdę wiem , że nie jestem idealną matką (choć bardzo
        bym chciała) i nie chcę żebyście pomyślały, że chcę Wam udowodnić że robię
        wszystko OK. !!!!
        Dobra : koniec marudzenia

        Po drugie: Wiki chodzi w bucikach (sztywna piętka – tak nam zaleciła jej Pani
        dr_) ; śpimy razem więc „bufecik” czynny 24 h/dobę – ile razy je w nocy nie
        wiem bo karmię ją nie wybudzając się ze snu (ale na pewno min. 3 razy w ciągu
        nocy).
        Kini i Pati gratulujemy przespanej nocy i nocnikowych sukcesów Franusia !!!!
        Magdzie i jej Olence życzymy wszystkiego najlepszego w walce z alergią (ja tez
        nie słyszałam o takiej reakcji alergicznej ale na pewno wszystko dobrze się
        skończy !!!)

        No i the end
        Ps. Teraz ja przepraszam:
        - za cholernie długi post
        - za to, że kogoś może uraziłam, obraziłam bądź zdenerwowałam
        - za mojej nudzenie i może ktoś tak pomyśli – wymądrzanie się (jeśli tak
        jest – naprawdę nie chciałam !!!).
        - Z góry gratuluję i dziękuję tym z Was, które dobrnęły do końca (nie
        złorzecząc mi przy tym)
        Pzdr serdecznie . agnieszka
      • ludikun Re: tez sie pochwalimy 02.02.04, 22:25
        Jogaj!!! Wyobraz sobie, ze ja gdybym nie pracowala w swoim zawodzie to bardzo
        chcialabym prowadzic rodzinny dom dziecka !!! A tak juz zupelnie realnie to od
        jakiegos czasu prowadze negocjacje z Tomkiem na temat adopcji. Ja marze o tym,
        zeby adoptowac jakies rodzenstwo. Tomek jest bardzo oporny, ale chyba robimy
        postepy. Dzisiaj obejrzal odcinek 'adopcje' i chyba troche zrozumial o co mi
        chodzi.

        Kinga, olka do buzi bierze wszystko od kilku miesiecy i trzeba na nia caly czas
        patrzec a czasami jest tak zlosliwa, ze choc wie, ze nie wolno to patrzy mi sie
        w oczy i robi swoje !!! Co do cyca, przerabialam juz odstawianie i nawet nie
        karmilam jej wieczorami przez 2 tygodnie ale wymieklam i znowu ja karmie !!!
        A nie pisalam wam jeszcze o chwilach grozy jakie przezylam kilka tygodni temu.
        Olka jadla jablko i nagle zaczela sie dusic. Nie ksztusic tylko naprawde
        dusic...wszystko to trwalo chyba z minute (nie mogla zlapac oddechu i zrobila
        sie purpuowa...) W koncu wzielam ja do gory nogami i wylecialo to co mialo
        wyleciec. Nie musze wam chyba pisac co wtedy czulam....a przyznam, ze
        przelecialo mi przez mysl, ze to koniec...

        Zapomnialam dodac w info, ze Olka urodzila sie w szpitalu na Karowej (moze
        ktoras z was tam rodzila ???) o 13:57, wazyla 2700 i miala 50 cm.

        Magda, co do tych zmian skurnych to pewnie jakas reakcja alergiczna ale
        szczerze przyznam, ze troche sie zdziwila, ze lekarka od razu przepisala
        steryd. A fenistil to daje sie chyba jak dziecko sie drapie...

        I jak zwykle pytanko na koniec. W czym spia wasze dzieci? Pytam bo Olka
        dotychczas spala w body z dlugim rekawem i pajacu ale czesto byla lodowata
        (rozkopywala sie) Dlatego zaczelam ubierac ja dodatkowo w polarowego pajaca co
        chyba nie jest najlepszym pomyslem, bo sie poci. Dodam, ze u nas wnocy jest
        calkiem chlodno - ok. 16 - 17 stopni.

        I juz zupelnie na zakonczenie chce powitac nowa mamusie. Koniecznie zamiesc
        zdjecia swojego skarba na 'zobaczcie' !!!

        Kasia mama Oli
        • socka2 Re: tez sie pochwalimy 02.02.04, 23:07
          Wrrrrrrrrr….znowu taki piekny post mi wcielo L
          Witamy nowa mamusie i syneczka – pisz duzo duzo i jeszcze raz duzo .

          Co do karania dzieci – niedawno o tym pisalysmy. Ogolnie jestem przeciw biciu,
          ale wiem, ze my swoje, a zycie swoje. Jak widze Paule, która mimo tego, ze 1000
          razy było jej mowione, tlumaczone, nadal zrywa tapety, to mam ochote jej
          przylozyc. Ale jak widze te cudne oczeta, które się we mnie wpatruja zrywajac
          te tapete, to mi nieco przechodzi...ma szczescie dzieciatko.

          Aga, my lubimy czytac dlugie posty i pewnie nikt się nie obraza, nie gniewa J

          Kini, do Grecji raczej nie przez Wlochy, ale ...nic nie stoi na przeszkodzie
          przyjechac do slonecznej Italii i potem promem do Grecji J

          Paty, już teraz wiem po kim Ola ma takie sliczne oczeta J
          no dziewczyny, mamy już watek o styczniowych mamusiach na zobaczcie – ja
          zdjecie dorzuce dopiero po powrocie do Wloch – o ile mojemu mezowi uda się je
          uratowac, bo komputer szlag, a raczej wirus trafil L

          Co do rodzinnego domu dziecka i adopcji, to tez o tym myslalam. Rozmawialismy z
          R i może kiedys...

          Kasia, Paula spi w body z dlugim rekawem i albo: pajacu, pizamce, spiochach +
          koszulka. W pokoju na noc zakrecam grzejniki, ale nie wiem ile stopni. Ponieważ
          spie z nia, wiec nawet jak się rozkopie to ja przykrywam. A jeżeli ktos tutaj
          marznie to zawsze ja L Uwielbiam lato, slonce, plaze, spacery!!!

          Jola, fajnie, ze się ujawnilas J ja tez lubie robic zdjecia, ale czas aparat
          zmienic, bo ten się zestarzal. Mam nadzieje, ze się wkrotce spotkamy – może
          ktos tez wybiera się w srode do Trojmiasta ???
          Pozdrawiamy i sorki za dlugasnego posta
          Ania i Paula (która w nocy ciagle się budzi)
          • socka2 nie ma czym sie chwalic :( 03.02.04, 08:43
            Myslalam, ze jak poczytam Wasze posty o pieknie przespanych nocach, to Paula
            tez tak sobie pospi...niestety...o 1.30 wlaczyla sie syrena, ktora na
            zakonczenie powiedzialam mniam mniam i ciamkajac zasnela. Wstala o 7.50 tez
            placzac straszliwie sad((( jestem padnieta
            pozdrawiam
            Ania i Paula
            • jogaj Re: my tez nie 03.02.04, 09:37
              Przestanmy w koncu przepraszac za dlugie posty,wszyscy je lubimy,moze czas
              zaczac przepraszac za krotkie smile))))))))))
              Szymon spi w pajacu z frotki i koniec,w pokoju mamy okolo 18-19 stopni i jest
              mu dobrze,zadko sie rozkopuje,ale jak przynosze go nad ranem do nas to caly
              czas zrzuca z sibie koldre i mysle,ze jest mu za cieplo,w koncu spi miedzy
              dwoma osobami,a w nogach jeszcze pies. Tak,tak nasz Gines spi z nami smile
              Ja mam wymarzony aparat,a teraz chetnie bym poszla na jakis kurs
              fotografii,zeby sie nauczyc wykorzystywac wszystkie jego funcje.
              Szymon powocil do swojich praktyk nocnych,standard to 5 razy na
              cyca,najgorsze,ze strasznie dlugo ma ochote cycac. Ja powoli sie oswajam z
              mysla o odstawianiu, na razie staram sie nie dawac mu cyca w ciagu dnia,tzn
              chce zeby tylko zasypial na drzemki i na noc przy cycu,bo zaczal mnie cianac
              za bluzke,a to mnie do szalu doprowadza.
              Zapomnialam napisac,ze jeszcze mam fiola na punkcie kubkow smile niby nie
              zbieram,ale jak widze jakis ladny to sie nie moge oprzec przed kupnem,no i mam
              juz niezla ilosc.
              Szymon tez mnie czasem do szalu doprowadza,ale stara sie spokojnie mu
              tlumaczyc,ale to nie jest latwe,czasem sie we mnie gotuje.
              Czekam z niecipliwoscia na srode,moze ktos jeszcze chetny odiwdzic mnie i
              spotkac sie z Ania?
              Buziaczki-Jola
            • didi23 Re: różności 03.02.04, 10:08
              W końcu przeczytałam zaległosci. Od piatku sie troche nazbierało.
              Witam nową mamusię i Piotrusia. Piszcie, piszcie...
              Posdobnie jak Edyta Dawcio sam sie odstawił od cycusia i noce mam przespane od
              dawna. Co do bucików to malech śmiga w skarpetach, chociaż mysleo kupnie jakis
              butów to mozę szybciej zacznie biegać chociaz problem widzę w jego odwadze. Boi
              sie puscić. Mam mętlik w głowie co pisać, a co do wakacji w II połowie to ja
              pisłam. Mam nadzieje, ze siewybierzemy gdzieś. Mysleliśmy o czymś poza
              granicami, ale z małym chyba nie wypali to. Troche sie boje, chcoiaż moi
              rodzice brali juzw tym wieku mojego brata. Cóż do wakacji jeszcze troche czasu
              zobaczymy.

              Czuje sie okropinie, cos mnie bierze juz od piatku. Ten weekend był super. W
              sobotę narty w Szczyrku, a niedzilea to kulig pomimo niewielkiej ilosci śniegu.
              Moi rodzice sa super przez te dwa dni zaopiekowali sie malcem. Wszyscy byli
              adowolieni i mały, rodzice i my. Czasami potrzebny jest taki odpoczynek.
              Chociaż wciaż myslałam co robi i dzwoniłam.
              Kary.. Cóż, ja zarzekam sie, ze nie będę biła, a mój mąż stwierdził, że wtedy
              kiedy będzie to konieczne. Życie pokaże i samo zweryfikuje poglady. Na razie
              mały próbuje nas. Ciagle powtarzam, że nie wolno, próbowałam go w żartach
              poklepać po łapkach ale on traktuje to jako zabawę. Uważam, że na takim etapie
              stosowanie klapsów nic nie da bo maluch i tak nie zrozumie. My odciagamyu
              małego od niedozwolonych rzeczy pomomo jego płaczu. Gryźć gryzie sporadycznie i
              raczej mnie, jak chce zwrócic uwagę na sobie tak wywnioskowałam.
              Przepraszam, za nieład w miom poscie ale czuje sie okropnie. Dzis po pracy
              zmykam do lekarza po jakieś medykamenty, żeby małego nie zarazić, bo sie
              wybieramy w piatek na szczepienie.
              A jeszcze moja skleroza, co do słodyczy to ja staram sie nie dawać za dużo, na
              razie chrupik, paluszki, ciasteczka i ciasta trochę, ale inni szczególnie bacie
              i tata próbuja mu dawać np. ciastka w czekoladzie albo samą czekoladę. Chcę mu
              oszczędzic tej czekolady bo przeczytałam artykuł, że dzieci do 2-go roku nie
              powinny jeść czekolady i słodyczy. Zobaczymy co będzie dalej.

              Papajki zachrypła Didi i szalony zając Dawcio
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 03.02.04, 10:32
      Przespane noce, ach marzenia ... Wczoraj godzina 21 światło zgaszone, my oboje
      przytuleni do Olki, a ona piski, śmiechy, skakanie ... Skapitulowaliśmy i
      zapaliliśmy światło, rozbawiona skakała, piszczała, kazała się bujać w bujawce,
      podawała książki, w końcu o 23 ja padłam, Piotrek zgasił światło i po pół
      godzinie moja gwiazda zasnęła. Potem pół nocy się przewracała a ja o 6 pobudka
      a moje dwa skarby sobie słodko dalej spały, takim to dobrze ... No a ja ledwo
      patrze na oczy.
      Jeżeli chodzi o alergię - to ja mam ciągle jakieś uczulenia, więc podejrzewam,
      że Olka odziedziczyła to po mnie, trochę zdziwiła mnie szybka diagnoza
      pediatry - ja niestety jestem kompletną ignorantką w tej dzidzinie ... No ale
      wybiera się za tydzień do innego pediatry po skierowanie do ortopedy (mieliśmy
      się zgłosić jak Olga będzie samodzielnie chodziła od 2 tyg.) to jeszcze
      zasięgnę porady.
      A poza tym chyba jest uczulona na manadrynki ... Ale to jeszcze do wyjaśnienia.

      Klapsy (nie jakieś tam katowanie dziecka) - nie mówię nie, choc mam nadzieję,
      że uniknę, ale jak ze wszystkim życie weryfikuje nasze poglądy.
      A co do nierozumienia i robienia umyślnie zakazanych rzeczy - no cóż myślę, że
      jednak te nasze maluchy rozumieją więcej niż nam się wydaje i tak jak
      pisałyście czasami nas testują, sprawdzają ile mogą i czy aby nie więcej niż
      poprzednim razem. Zgadzam się, że jednak potrzebne jest ustalenie jasnych
      granic i zasad, bo wtedy dziecko wbrew pozorom czuje się bardziej bezpieczne.


      Pa pa
      Magda i Olga
      • sewerynki Re: Styczeń 2003 :) 03.02.04, 11:02
        Jestem wykończona po pierwszym dniu pracy po feriach. Do tego mąż wyjeżdża na
        pogrzeb swojej babci, dziadek w szpitalu, Wojtek piszczy potwornie i nic sobie
        nie robi z tego co do niego mówię. Katar zrobił się gęstszy ale potwornie
        kaszle, kiedy radzicie udac się do lekarza, czy czekać jeszcze i podawać
        syropki na suchy kaszel czy iść już, sama nie wiem, jakie syropy podajecie
        jak wasze dzieci kaszlą? Te wszystkie na suchy kaszel są dla mnie do bani. mam
        wrażenie że system odpornościowy jego równa się zeru, czy możliwe że 3dniówka
        miała na to wpływ?
        Też się zastanawiam co robić z butami, my jesteśmy w stałym kontakcie z
        rehabilitantem i on mówi że buty na wiosnę czyli kwiecień, nie był szczęśliwy
        na pomysł pantofli ale te zimne kafelki.
        Nie udalo się dokończyć tej części. Jest rano a za nami potwornie ciężka noc,
        wspólczuję sąsiadom. Wojtek płakał od 22.00 do 2.00 z przerwą na może godzinkę.
        Za każdym razem jak kaszlnął wpadał w histerię która sprawiała że jeszcze
        bardziej kaszlał, wymiotowal itp., nie chciał nic pić ewidentnie cos było nie
        tak w końcu wcisnęłam mu Ibufen i po ½ h przeszło – tzn zasnął i nie kaszlał
        nawet, chyba pojechałabym na pogotowie gdyby to nie minęło, teraz od rana jest
        w dobrej formie i nie kaszle !!! nie wiem o co chodzi i już drżę przez nocą,
        spróbuję przez południe zdecydować z mamą która będzie z nim jak ja będę w
        pracy zdecydować czy wzywamy lekarza czy nie, za każdym razem ten sam problem –
        czy wzywać prywatną panią dr za 100 zl (czy u was też tak drogo jak przyjeżdża
        do domu?) czy iść do przychodni i ryzykować zarażenie się czymś innym
        lub „niedopatrzenie” tamtej pani dr.
        Sorry ze się tak rozpisuję ale muszę się wygadać. Po tej nocy oczywiście
        małżonek o 5 rano pojechal do Chełma 5h jazdy na pogrzeb. Powiedzcie coś o
        tych syropkach, coś przeczytałam też że nie wolno podawać Bactrimu z wit C
        czyli Cebionem a ja tak kiedyś robiłam. I że to w ogóle beznadziejny lek – u
        nas raz zadziałał.
        Acha przypominam że ja też rocznik 76 a mój małżonek jest o 2 lata młodszy.
        Całuski iwona
        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 03.02.04, 14:30
          Agnieszko, masz rację, nie ma jasnych rozwiązań. Dobrze, że możemy sobie
          pogadać i się pozastanawiać. Ja czasem chodzę do ‘Poradni Początek’ na
          spotkania mam (jest też psycholog) i kiedyś była taka dyskusja, że nie ma mam
          idealnych – są wystarczająco dobre mamy i chyba tak powinnyśmy o sobie myśleć,
          bo każda ma chwile gorsze i lepsze.

          Kasiu, u nas też jest całkiem chłodno w domu i Majka śpi w bawełnianym pajacu,
          albo kaftanik i śpiochy. Czasem się rozkopuje, czasem nie, jest przyzwyczajona
          chyba bo czasem ma zimne rączki ale się nie budzi od zimna. Ja sama wolę jak
          jest chłodniej, natomiast mój mąż śpi w piżamie, pod kocem, kołdrą i jeszcze by
          farelkę włączał surprised Jak Majka była mała to ciągle ją ubierał jak na sybir – o
          co toczyliśmy boje, teraz już nie ma takich zapędów.
          W lato spała w pajacu z krótkim i krótkie nogawki (to się chyba nazywa rampers)
          W dzień przykrywam ją tylko lekkim kocykiem, często zasypia na spacerze i w
          domu śpi przy otwartym oknie w wózku.

          Iwona, ponieważ ja jestem w temacie służby zdrowia doinformowana to powiem Ci,
          że każdy lekarz rodzinny (czy też pediatra) ma obowiązek jechać do pacjenta na
          wezwanie. Wizyta domowa jest darmowa tylko trzeba ją wtedy zgłosić w przychodni
          telefonicznie. U nas np. do 10tej trzeba zgłosić a po 14 przyjeżdża lekarz z
          porannej zmiany. Taki jest ich obowiązek, jeżeli mówią, że lekarz nie
          przyjedzie to na jego koszt można wezwać pogotowie – bo odmówił wizyty domowej.
          Zazwyczaj wtedy mu się zmienia zdanie i jest po chwili : )
          Ja Majkę sprawdzam za każdym razem jak ma nawet katar – bo u dzieci choroba
          może się rozwinać bardzo szybko, a lepiej dmuchać na zimne. Zadzwoń po lekarza,
          po co płacić?

          No dobra, ja też się przyznam mój Marcin jest o 3 lata młodszy : )

          Jeszcze chciałam napisać, że Majunia dostała od babci jednej bobasa a od
          drugiej wózek dla lali i bawi się tym niesamowicie. Sadza lalę na nocnik – jak
          nie ma sisi to dalej lala na nocnik, poi ją butelką, robi aaaaa, wozi w wózku
          (czasem do góry nogami) i jest przejęta bardzo jak lala płacze. No, mogę na nią
          patrzeć godzinami jak się tak bawi. A ja myslałam, że na to jest za mała.

          pozdrowionka
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 03.02.04, 17:31
            U mnie w przychodni mowi,ze tzreba zadzwonic do lekarza i on zdecyduje czy jest
            taka koniecznosc,zeby przyjechal do domu czy sama moge sie pofatygowac do
            przychodni.Sama jeszcze tego nie sprawdzalam,ale ciekawe jest to co
            mowisz,Kamila.
            Sa juz zdjeca z urodzin Szymona,a wlasnie zasnal wiec bede szukac takich zeby
            zamiescic w watku mamusiowym.
            A jutro przyjezdza do mnie Ania smile))))))
            Buziaczki-Jola
          • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 03.02.04, 18:12
            Witajcie

            No to po kolei wink

            Aniu dziekuje za komplement smile i przy okazji na wyjazd do Wloch to my sie tez
            piszemy bo uwielbiamy kuchnie wloska. Nawet sobie kupilam ksiazke Culinaria
            Italia o kuchni, potrawach, winach w kazdym regionie Wloch ... zajefajna smile

            Co do kalpsow to juz pisalam ze mam jak wiekszosc zreszta nadzieje, ze uda mi
            sie ich uniknac. Agnieszka dobrze ze sie z nami podzielilas swoim zdaniem bo
            chyba po to sie tutaj spotykamy, zeby wymieniac poglady smile i dobrze ze mamy
            rozne zdania na niektore tamaty. Dzieki temu dyskusja jest ciekawsza.

            Kasiu moja Olenka spi w bawelnianym pajacyku, albo body z dlugim i spiochy.
            Nakryta kocykiem polarowym zlozonym na pol. W pokoju mamy ok 18-19 st. a przed
            snem zawsze wietrze przed spaniem. Moja Ola jest goracokrwista, (po tatusiu) i
            jej zawsze jest goraco. Nie uwierzycie ale Ola miala tej zimy rekawiczki moze
            z 5 razy na rekach (a mieszkamy nad morzem gdzie ciagle wieje i na spacery
            wychodzimy codziennie, chyba ze leje lub naprawde dmucha 10 w skali Beuforta,
            czyli Bosman), bo zawsze ma rece jak piecyki gorace, nie to co ja (zimne nawet
            w rekawiczkach).
            Iwona ja tez mysle ze powinnas zadzwonic po lekarza rodzinnego. Przyjedzeie
            bezplatnie, bo taki ma obowiazek. A jesli nie masz zaufania do niego to
            wezwalabym jakiegos zaufanego, bo to faktycznie nieciekawie wyglada jak
            opisujesz. Co do syropku to my na kaszel dostalysmy Eurespal. Czytalam
            ostatnio o jakism syropie co i na mokry i suchy kaszel jest, ale nie pamietam
            nazwy.... jak sobie przypomne, albo poszperam w gazetach to napisze.

            no to chyba tyle. Acha dzis Olenka nie przespala calej nocy, tzn.przypelzla do
            nas ok 0600 rano i spalisly do 8:30 w naszym lozku.

            pozdrawiamy
            Patrycja z Olenka
            • danwik Re: Styczeń 2003 :) 03.02.04, 20:44
              Witam!
              Wiktoria śpi w frotowej (lub bawełnianej) piżamce i body z krótkim rękawem.
              Temp. w naszym pokoju ok. 18-19 st. Wiki śpi ze mną więc ja tez ją napewno
              grzeję.
              Co do lekarza to mamy jedną panią dr, która przyjmuje nas zarówno w przychodni
              (czyli bezpłatnie) jak i prywatnie w domciu (a wtedy wizyta kosztuje 50 zł).
              No tyli ... idę się przytulić do mojego śpiącego aniołka (no i oczywiście
              cmoknoc w czółko Wielkiego Brata).
              pzdr cieplutko.aga
              • dulko7 Re: Homeopatia:) 03.02.04, 21:28
                Mój Miniaczek też śpi w body na krótki rękawek,a na to śpioszki bawełniane i
                to najczęściej bez stópek,a wtedy zakładam mu skarpetki ,rano oczywiście jest
                już bez nich!W nocy zwykle budzi się raz ,dwa razy i chce pić ,a czasami
                trzeba zrobic butlę mleka.Patrycja pisała ,że daje Eurespal na kaszel ja
                swojemu synkowi daję jak ma nawet katarek (dobry jest on właśnie na katarki
                alergiczne?)Poza tym podaję też kropelki odpornościowe homeopatyczne Galium-
                Heel tak mi zaleciła doktórka ,żeby w okresie podatnym na infekcje podawac
                to.A gdybym zauwazyła objawy infekcji to mam podać jak najwcześniej
                oscillococcinum w granulkach?Mój mały na początku roku przeszedł zapalenie
                uszka i teraz muszę uwazać ,bo uszko lubi "wracać"Co myślicie o
                homeopatycznych lekach?Uzywacie i z jakimi efektami?
                Jutro postaram się zamieścić zdjęcia Minia.Pa,pa.

                Edyta z Miniem.(26.01.2003r)
                • socka2 styczen 2003 :) 04.02.04, 08:17
                  Pisze tak szybko, bo zaraz trzeba myc sie, ubierac, jesc sniadanie i smigac do
                  Gdyni do Joli i Szymka smile)))

                  Paty, Kamila, Jola, Kini - to moze jakies spotkanko we Wloszech??? smile)))

                  Paula, jak byla chora dostala syrop (okazalo sie ze homeopatyczny) na kaszel
                  Drosetux. Ogolnie nie mam zdania na temat homeopatii. We Wloszech
                  brala "lisomucil" - bardzo dobry, ale z tych normalnych.

                  Ogladalam kapcie - pewnie sie zdecyduje i jakies kupie - moze Befado???

                  No to widze, ze kilka z nas ma mlodszych mezow smile)) Jola, jak tam statystyki??
                  A tak w ogole, to Ty za ostatni krotki post powinnas przeprosic wink))

                  pozdrawiamy
                  Ania i Paula
    • franca1 ... o wszystkim 04.02.04, 09:18
      Ja też chce do Włoch ja też się piszę na spotkanie .... Ania napisz jak
      spotkanie z Jolą, i w ogóle, może to będzie dobry początek spotkań mam -
      styczniaków i napisz jak Paula i Szymon na siebie zareagowali.
      Spanie - Olka śpi zazwyczaj w piżamce - pajacu z grubej bawełny bez stópek,
      albo w takim frotowym ze stopami. W nocy najlepiej bez przykrycia, strasznie
      się rozkopuje (a ja ją przykrywam – ma dosyć lekką i cienka kołderkę no i kocyk
      w pogotowiu)
      Rękawiczek nie znosi (z uporem je sobie zdejmuje) i mam wrażenie, że podobnie
      jak Ola Paty jest gorącokrwista smile Oj Paty ty zawsze wszystko trafnie
      określisz smile

      Ja też zauważyłam, że sporo młodszych mężów, a mój na mnie mówi "smarkula",
      hmmm dorosły się znalazł.

      To ja wracam do pracy, może jeszcze uda mi się zajrzeć
      • jogaj Re: ... o wszystkim 04.02.04, 10:01
        No wlasnie ja sie juz nie moge doczekac do 12,kiedy to Ania przyjedzie,hihihi
        nawet spac nie moglam,Szymon spal,a ja wstalam z lozka o 7.30.
        NIe wiem co bedziemy robic,bo pogoda okropna i pewnie skonczy sie na siedzeniu
        w domu,myslalam,ze pojdziemy na bulwar,ale pada sad(((
        No ale nic to najwazniejsze,ze sie spotkamy.
        Ja raczej do Wloch sie nie wybiore,bo jak wypali interes mojego Grzsia,to caly
        sezon bedziemy pracowac tu na miejcu,ale gdziec bilzej to z wielka chcecia sie
        z Wami spotkam.
        Statystyke robie,ale jak juz wymyslilam jak to zrobic najlepiej to zajmie mi to
        troche czasu,no i jeszcze czesc dziewczyn nic o sobie nie napisalo.
        Moj Szymon wlsanie uskutecznia piski,bo mu nie chce dac sie pobawic w
        smietniku,takim przy kompie.
        Szymon dolacza do cieplokrwistych,zawsze wyciaga lapi z rekawic i zawsze rece
        gorace. Homeopatia- nie mam zdania,probowalismy leczyc psa,ale sie nie udalo, a
        nam nikt nic nie proponowal.
        Szymon to wodnik pelna geba,nie wazne co robi jak tylko uslyszy,ze otwieraja
        sie drzwi do lazienki,pedzi,zeby choc zobaczyc wode.A jak ktos go nie wpusci to
        wali w dzwi i gada oburzony.
        Dodalam wczoraj zdjecia do watku maminego.
        Buziaczki-Jola podekscytowana spotkaniem z Ania i Paula
        • danwik Re: ... o wszystkim 04.02.04, 12:51
          Och Jolu i Aniu aż Wam zazdroszczę tego spotkania!!! Okropnie też chciałabym
          poznać dziewczyny z naszego forum (czy mogę juz tak pisac ?). Włochy strasznie
          daleko ... a Warszawa w sumie też nie na tyle blisko, żebym mogła pojechać na
          kawę (nie wspomnę o morzu!). Ale nie tracę nadziei i może kiedyś ... W każdym
          bądź razie niecierpliwie czekam na Wasze relacje ze spotkania (dokładne,
          szczególowe i ze zdjęciami!!! o)
          Co do Homeopatii - hmm Daniel kiedyś bral Oscilococilium w granulkach pod
          język ...(nie pamiętam jak to się pisze dokładnie) ale szczerze mówiąc
          rewelacyjnej poprawy nie było (praktycznie wogóle nie pomagały a brał je długo
          również zapobiegawczo i w celu uodpornienia). Ja z kolei w czasie ciąży z Wiki
          brałam tabletki homeopatyczne - nie pamiętam nazwy (gardło, chrypka itd) -
          pomogły ale ja nie byłam tak porządnie zainfekowana.
          Jolu zżera mnie ciekawość co do naszej "grupowej" statystyki. Apel do
          pozostałych dziewczyn : PROSIMY O SZYBKIE UJAWNIENIE DANYCH OSOBOWYCH !!!
          Życzę udanego spotkania - szczególnie Szymkowi i Pauli !!! (no i poprawy
          pogody !)
          pzdr cieplutko. agnieszka
        • ludikun Re: ... o wszystkim 04.02.04, 13:04
          Jestem wsciekla bo mam ferie a pododa do d... wiec musze siedziec w
          domu...buuuuu.....

          Dzisiaj przychodzi do nas lekarka i bedziemy szczepic Hibem. Acha zapomnialam
          napisac,ze z kupka Oli ok (bylo podejrzenie o grzybka w ukladzie pokarmowym)
          Robilysmy tez badanie siusiu i tez ok.

          co do homeopatii jestem za ale trzeba bardzo przestrzegac dawkowania bo moze
          zaszkodzic albo w ogole nie zadzialac. My przez pewien czas stosowalysmy
          Dagomed 44 na zabkowanie i bylo super !!!

          Co do lalek - zupelna olewka ze strony Olki. A wlasnie, czym najchetniej bawia
          sie wasze dzieci ??? U nas od jakiegos czasu grane sa wszelkiego rodzaju
          jezdzidla i rowerki, a nade wszystko Olka uwielbia jezdzic fotelem na
          kolkach !!! Inna rzecza,ktora pochlania ja na wiele minut jest fotelik do
          karmienia ???!!! Poza tym Przy wieczornym karmieniu ogladamy Teletubisie, Ktore
          Olka uwielbia !!!

          Jogaj i Socka, napiszcie koniecznie jak bylo na spotkaniu !!!

          Dulko7, masz slicznego dzieciaczka. Szczegolnie fajne to pierwsze zdjecie -
          niezla szopa !!! Prosimy o zdjecia z mamusia !!! (ja tez obiecuje 'ujawnic sie'
          tylko, podobnie jak Jola, to ja przewaznie robie zdjecia i nie mam zadnych z
          Olka. Obecnie mam 2 ogromne pryszcze wiec musze troche odczekac !!!)

          pozdrawiam,

          Kasia mama Oli
          • danwik Re: ... o wszystkim 04.02.04, 13:44
            Kasiu czyżby trądzik ? :o) Ja też mam mało zdjęć z Wiki a już z Danielem i małą
            to prawie wcale! Napewno zamieszczę nasze zdjęcia na forum ale też musimy
            najpierw je napstrykać.
            Co do pogody .... u nas wiosna (tylko trochę pochmurno więc może ... jesień ?).
            W każdym bądź razie napewno nie zima !!!
            Zabawki hmm lalę lub misia przytuli (na jakieś 5s) a potem idzie dalej. Daleko
            jej do takiej "prawdziwej zabawy lalą". W zasadzie Wiki nie ma ulubionej
            zabawki: trochę klockami, autkami, lubi jeździć na "jeździdle", fascynują ją
            wszelkie pudełka, garnki, kremy w tubkach! (mmm pasta do zębów !) no i uwielbia
            ubierać na siebie "cudze" rzeczy i TOREBKI na szyję. Ulubiona zabawa w "a ku-
            ku" (chowa się ona, bądź my, lub też jakaś zabawka).
            pzdr. agneiszka
            • dulko7 Re: ... o wszystkim 04.02.04, 16:48
              Bardzo się cieszę ,że oglądałyscie mojego synka, stopniowo będę zamieszczała
              inne zdjęcia swoje też.Wczoraj dopiero odkryłam "ciężarówki" zdjęcia są
              superowe.Ale najfajniejsze brzuszki miały nasze mamy z forum!Podobnie jak i
              Wasze dzieciaczki tak i mój najbardziej lubi się bawić tym ,czym nie powinien
              np.kabelkami od komputera,tv,pogrzebać w koszu to jest frajda z zabawek to
              czasami zajmie się jakimś samochodzikiem i ostatnio dostał fajną rzecz (sama
              nie wiem jak to nazwać ?zabawka,gra??)tzw."mule" z ikei na drucikach są
              nawleczone różne klocki i się je przesuwa bardzo fajne!A najważniejsze
              to,to ,że nie tak łatwo popsuć albo zniszczyć.Mój Minio zabawki
              b.szybko "załatwia"najczęściej to je rzuca,także plastikowe samochody to juz
              są bez kół, drzwi ,a jeszcze lubi rwać gazety wczesniej to rwał i do buzi
              wkładał,teraz już mu to przeszło.Do albumu ze zdjęciam też mi się dobrał ,ale
              w pore mu zabrałam i tylko jedną stronę wyrwał.To jest mały łobuziaczek!
              Pozdrawiam!
              Edyta z Miniaczkiem.(26.01.2003)
      • paty_mama_olenki Re: ... o wszystkim 04.02.04, 18:03
        Witajcie

        Wczoraj moja Ola zsnela nam przy kolacji, bo nie bylo drzemki popoludniowej.
        Poszla spac na glodniaka, bo mi zasypilala z kasza w buzi. Zakonczylo sie tak,
        ze sie obudzila raz po polgodzinie, za pol godziny drugi raz i juz nic nie
        pomagalo bo glod i znow kasze robilam a Olenka sie rozbudzila i do 23
        rozrabiala. Ale malo ze smiechu nie padlismy jak usypiala na krzeselku, Tatus
        ja rozsmieszal, zeby nie usnela i cos zjadla a ona sie smiala a oczy same sie
        zamykaly, jakby niezaleznie od usmiechu smile))))
        Ola sie tez lalkami ani misiami zbytnio nie interesuje. Przytuli, da buziaka
        i "ba" na glebe. Ulubiona zabawka jest jak juz pisalam fotel obrotowy, poza
        tym kartkowanie gazet i ogladanie ksiazeczek, czasem klocki i inne zabawki
        pooglada.
        Z lekow homeopatycznych to Ola stosowala tylko krople do nosa w aerozolu
        Compositum Euphorbium S(chyba tak sie to pisze) ale tez katar nie byl zbyt
        uciazliwy.

        Ciekawe jak spotkanie Joli z Ania?

        pozdrawiamy
        Patrycja z Olenka

        ps. sa juz zdjecia Oli z urodzin smile
        • jogaj Re po spotkaniu :) 04.02.04, 21:11
          Bylo SUUUUUUPER!!!
          Paula jest cudowna, z Ania na zywo tez tez sie fajnie rozmawialo.Bylo tak
          fajnie,ze pojechala pozniejszym pociagiem,bo czas tak szybko lecial.
          No wlasnie zaraz dojedzie do Slupska.
          Paula dawala Szymkowi buzi,no mowie Wam cudownie bylo.
          Zabawa raczej obok siebie niz razem,no i oczywiscie wyrywanie sobie roznych
          rzeczy,razem patrzyli przez okno i pili nie ze swoich bultelek smile)))
          Naprawde juz tesknie za kolejnym spotkaniem.
          Mam nadzieje,ze Ani sie tez podobalo,zdjecia robilysmy,ale tzrba poczekac na
          konic kliszy i wywolanie.
          Buziaczki-Jola
          • socka2 Re: Re po spotkaniu :) 04.02.04, 23:04
            Jola, a tam zaraz super wink)))) bylo super, super !!!!!! smile)))))
            Na poczatek byl spacer nad morzem, bo jednak mimo mrzawki wybralysmy sie na
            swieze powietrze (efekt - moje przemoczone butysmile
            Juz w domu Paula dostala "calusa" od psa i sie rozplakala, ale szybko sie
            oswoila - czasem tylko uciekala przed Ginesem i chowala sie za Szymka, ktory
            sobie nic z tego nie robil - idzie chlopak przebojem przez zycie smile
            Faktycznie, zabawki sobie wyrywali, ale czasem Szymon podzielil sie z Paula
            autami-jezdzidlami - i nie zeby nimi jezdzili - ciagali je albo za soba albo
            pchali przed soba smile))
            O wymianie niekapkow Jola pisala, o wspolnym ogladaniu swiata przez okno tez -
            odlotowe scenki i nie wiem dlaczego tego nie nagralam sad((( Aaa, jednoczesnie
            maluchy zasnely przy maminych cyckach i poszly spac - obudzili sie tez
            rownoczesnie smile))
            Na pozegnanie Paula dala Joli tysiac calusow (a mialy byc dla mamy smile))
            My tez czekamy na nastepne spotkanie, moze juz wtedy kiedy bedzie cieplej, moze
            na dluzej?
            No i wszystkie dziewczynki - organizujmy cos, bo naprawde super jest spotkac
            sie w "realu" smile)) juz teraz wiem cos o tym....
            Pozdrawiamy goraco
            Ania i Paula
            PS. Pewnie z nadmiaru wrazen nie tylko Paula i Szymek, ale i ja nie bede mogla
            zasnac wink)))))
            • socka2 Re: Re po spotkaniu :) 04.02.04, 23:06
              mialo byc mzawki surprisedOOO
              • franca1 Re: Re po spotkaniu :) 05.02.04, 08:41
                Dziewczyny ... nie mogło być inaczej niż super, super !!! fajnie że udało wam
                się spotkać. No i czekamy na zdjęcia.
                Ulubione zabawki to chyba zwierząrka z farmy, książki, piłka i wiaderko a nie-
                zabawki nie wiem co na pierwszym miejscu - wyjmowanie baterii z pilota i
                ładowanie ich do buzi czy robienie przeglądu kuchennych szafek, tak naprawdę to
                jest niesamowicie dużo ulubionych zajęć Olki, czasu by zabrakło że opisać ...
                a ja muszę brać się na pracę ...

                pa pa
                Magda
                • jogaj Re: noc :( 05.02.04, 09:48
                  Noc byla straszna,najpierw zasypial dwie godziny, a potem budzil sie co chwile
                  i chcial do cyca,wytrzymalam do 3 i wzielam go do nas do lozka,ale wczale nie
                  bylo lepiej.Buzil sie co chwile i ciumkal,krecil sie i spal w poprzek lozka z
                  nogami na mojej twarzy.Ja sie w pewnym momencie obudzilam z twarza na szafce
                  nocnej.No i o 7.15 Szymon juz byl wyspany,zwykle spi do 8.30.A jeszcze pogoda
                  taka,ze najlepiej z lozka nie wychodzic,leje deszcz i bardzo mocno wieje,w domu
                  tak ciemno,ze trzeba zapalac lampke sad
                  Ostatnio przeboj Szymona to samochod jezdzik,a poza tym garnki,wywalanie rzeczy
                  z szuflad i kosza na brudna bielizne,no i zawsze i wszedzie taplanie sie w
                  wodzie.
                  Buziaczki-Jola
                  • socka2 Re: noc :( 05.02.04, 10:12
                    U nas wbrew pozorom bylo spokojniej. Na dzien dobry wieczornego snu Paula
                    puscila trzy pawiki, wiec trzeba bylo sie przebierac (moja wina, bo polozylam
                    ja spac zaraz po tym jak zjadla miseczke kaszkisad , ale potem spala super -
                    obudzila sie tylko raz na mniam mniam i spala do 8! W sumie wstalysmy obie o
                    9.30, bo mamusia o tej 8 dala Pauli cycusia, ululala troche i ....super!
                    wyspalam sie w koncu!!!

                    A teraz steskniona babcia bawi sie z Paula, wiec gdybym na upartego chciala
                    spac, to moglabym, ale jak nalog to nalog wink))
                    U nas pogoda taka jak wczoraj, czyli mzawka i deszcz, pewnie wyskoczymy na
                    jakis spacerek. Szkoda, ze nie na skwer Kosciuszki, no ale....do lata
                    niedaleko smile
                    pozdrawiamy wszystkich a szczegolnie wymeczonych "jogajkow"
                    Ania i Paula
                    • danwik Re: noc :( 05.02.04, 10:34
                      Ojoj mam nadzieję, że Szymon z mamusią utną sobie przynajmniej solidną drzemkę
                      w ciągu dnia ;o) A swoją drogą, Jolu to chyba jednak nałóg ... skoro o świcie
                      (ledwo żywa) ... wskakujesz do "styczniaków" surprised) A to chyba zaraźliwe i
                      rozprzestrzenia się przez sieć !!!
                      Co do spania - Wiki spała dobrze tzn. normalnie co jakiś czas się przyssawała i
                      znowu zasypiała ale baaardzo wcześnie wstała (5,45 !). Wyczuła, że mamy juz nie
                      ma w łóżku i tup tup za mną do łazienki.
                      Cieszę się bardzo, że spotkanie Ani i Joli się udało (no i nie wyobrażam sobie,
                      że mogłoby być inaczej). Widok Pauli i Szymka śpiących jednocześnie przy
                      maminych piersiach musiał być prześliczny !
                      Muszę się pochwalić - w czerwcu (II połowa) zostaną ciocią CHŁOPCZYKA (i z tego
                      co wiem to nawet mamą chrzestną) !!! surprised) Moja siostra miała wczoraj wieczorem
                      USG - wszystko OK i już wiemy, że X-siątko to chłopczyk ;O)
                      pzdr cieplutko. agnieszka
                      • camilcia Re: styczeń 2003 :) 05.02.04, 12:09
                        fajnie, że spotkanie się udało. niech się szybko robi wiosna to zorganizujemy
                        jakieś większe spotkanko.
                        Płakać mi się chce, przyszłam się Wam pożalić - mój mąż z Majcią urzędowali na
                        parapecie, gdzie stoi moje lusterko-pudełko i Majka mi wydłubała paluszkiem (i
                        rozmazała wszędzie) moją ulubioną szminkę sad szminka była jeszcze z czasów
                        przedciążowych jak mogłam sobie pozwolić na Estee Lauder i za nic jej nie kupię
                        znowu, pachniała figami...(chlip, chlip) coraz więcej mi się tęskni za takimi
                        luksusami przedciążowymi - manicure, pedicure, kosmetyczka, zakupy itp. teraz
                        nie ma kasy. wiem, wiem, sama chciałam na wychowawczy i coś za coś, ale jak
                        napisałam to mi lżej. Fajnie, że jesteście.

                        Majcia ma jakiś bunt nocnikowy, za nic nie chce siadać, nie będę jej sadzać na
                        siłę, bo się zniechęci ostatecznie, ale dzisiaj mi nasikała na podłogę w
                        sypialni surprised nie wiem o co chodzi.
                        Buziaczki
                        • camilcia Re: styczeń 2003 :) 05.02.04, 12:15
                          jest już nowa stronka Majci
                          www.majcia.friko.pl/
                          jeszcze w wesji roboczej, ale zapraszam
                          • kini_franio Re: styczeń 2003 :) 05.02.04, 13:28
                            Witajcie, nie udało mi sie zamieścić zdjęc na mamach styczniowych,s trona
                            fatalnie chodzisad(. Ale z przyjemnością obejrzałam Wasze zdjęcia - tylko czemu
                            tak małosmile)?
                            My po dwudniowym pobycie u dziadków (brzmi jakby mieszkali gdzieś daleko a to
                            10 min. drogi samochodem)wiec dzis nadrabiam zaległości. Mamy za sobą 5 noc
                            bez cyca, ale tym razem burzliwą, bo płakał dwa razy, a ja byłam tak rozespana
                            że nie wiedziałam o co chodzi wiec nakrzyczałam na Frania ( i Marcina zresztą
                            też)sad((A noce zaczął przesypiac spontanicznie samodzielnie!
                            Co do lkaszlu to przerabialiśmy już; Drosetux, prawoślazowy, mucosolvan,
                            eurespal, syrop z cebuli - ten ostatni najbardziej pomocny, mucosolwan też nie
                            najgorszy. wszystko zależy od rodzaju kaszlu, teraz też jak gardło
                            jest "czyste" a kaszel sie utrzymuje dalej, to rezygnuje sie z syropu, bo
                            działa wykrztusnie i prowokuje kaszel. Przerobiliśmy to właśnie i po kilku
                            dniach kaszel minął. A co do lekarzy to wizyty domowe to norma, ale lekarze
                            nie zawsze czują że taka wizyta jest uzasadniona....cóż o slużbie zdrowia nie
                            wypwoiadam sie szkoda zdrowiasmile). Homeopatia - czemu nie, ale nie na
                            wszystkich działa, dagomed 44 owszem, ale viburcol kompletnie nie pomógł,
                            homeopatia wymaga ścisłych reguł co do stosowania i dawek, bo od tego jest
                            uzależnione działanie, a u małych dzieci trudno o właściwe stosowanie (chodzi
                            o pory posiłków, granulat pod język itp.)

                            o czymś miało byc jeszcze ale o czym?
                            pozdraiamy
                            • kini_franio Re: do mam anglojęzyczynych 05.02.04, 13:33
                              Przede wszystkim przepraszam za połykane literki i przejęzyczenia - to z
                              pośpiechu...
                              Do mam - mam prośbę, czy któraś z Was nie pomogłaby mi w napisaniu cv i listu
                              motyw. w języku ang., taki wymóg pracodawcy a ja żadnych wzorców nie
                              mam...Byłabym niezmiernie wdzięcznawink)
                              Ach i cieszę sie ogromnie ze spotkania Joli z Anią, suuuper! Oby częściej i
                              więcej nas mogło tak sie zorganizować!
                              pozdrawiamy
                              • jogaj Re: wicher 05.02.04, 15:29
                                Ale u nas wicher,normalnie urywa glowy,szybko wrocilismy ze spacerku,bo sie
                                balam,ze mi wozek porwie wink
                                Ja zaraz wyjezdzam do rodzicow (jak Kini 15 minut) i jak maz skonczy prace o
                                rozsadnej godzinie to wroce dzis,a jak nie to zostaje na noc i bede dopiero
                                jutro.
                                Szymon ostatnio zaczal piszczec,do szlu mnie to doprowadza,staram sie nie
                                reagowac i mam nadzieje,ze mu samo przejdzie.
                                Jola
                              • camilcia Re: do mam anglojęzyczynych 05.02.04, 15:29
                                Kini, pomogę Ci oczywiście.Mozesz mi wysłac na kamilcia@hotmail.com cv polskie,
                                albo co tam chcesz.
                                • kini_franio Re: o zdjęciach 05.02.04, 21:30
                                  Wreszcie udało mi sie zamieścić zdjęcia na watku o mamach - juro mam nadzieje
                                  będą. Z tego wszsytkiego nie wiem czy dobrze podpisalamsmileJutro robię sesje
                                  Frankowi bo od urodzin nie ma ani jednego zdjecia! ach a oglądając Wasze
                                  zdjęcia mlaskał z zachwytu, szczególnie Ola Paty wpadła mu w oko i Jola
                                  powtarzał za mną "joja".smile)Z tym jego powtarzaniem śmiechu jest niemało, kiedy
                                  pokazujemy mu zdjęcia w albumie na Marcina zamiast tata, mówi "pam" (pan), a
                                  ja do wczoraj byłam baba albo bajt. Awansowałam na "mamę"!Teraz chodzi i pod
                                  nosem powtarza, "mama, mama, am am". Powiem Wam też że chyba z tym rozumieniem
                                  to niedoceniamy naszych maluchów, zauwazyłam , ze Franek niby słucha niby nie
                                  słucha tego co mówię, ale w chwilach kiedy sprawy dotycza jego ulubionych
                                  kwestii ożywia sie od razu np. nie chce wyjść z wanny, wiec tłumaczę: wytrzemy
                                  pupę, ubierzemy sie,(zero reakcji, dalej plum, plum) zjemy kaszkę (tu padło
                                  stwierdzenie:"am, am"), przeczytamy baję i umyjemy ząbki (no wtedy Franek z
                                  impetem ruszył z wanny do swojej szczoteczki).Podobnie ma sie rzecz z
                                  opowiadaniem bajek, niby popędza przy przewracaniu stron (strasznie spodobało
                                  mu sie słowo "koniec" w jego wersji"koon"),a przy kolejnym opowiadaniu
                                  świetnie pamięta że kopciuszek zgubił "bu" czuli "buta", a królewicz
                                  pocałował królewnę (Franek siarczyście cmoka). To takie moje obserwacje,
                                  pewnie też macie ich niemało. I jeszcze jedno, już nie wiem czym zajmować
                                  Franka, żadne zabawki mu nie odpowiadają, tylko ciągle "czyta" oczywiście ze
                                  mną. MOze macie jakieś pomysły na proste samodzielne zabawy?
                                  ach i dziś moje dziecie , było z tatą w piaskownicy, całe zachwycone, rączki
                                  pełne piachu po powrocie, okazało sie że mało nie został przez jednego
                                  podwórkowego rozbójniki poturbowany, bo za bardzo interesował sie jego
                                  zabawkiami. Cóż myślę, ze wiosna zapowiada sie interesująco....
                                  Kini mama Franka (14.01.2003)
                                • danwik Re: do wszystkich mam 05.02.04, 21:33
                                  No to widzę, że nasze dzieciaki są na tym samym etapie rozwoju: moja mała
                                  również (tak jak Szymek) piszczy az w uszach dzwoni. Równiez nie chce siadać na
                                  nocnik (jeszcze dwa dni temu siadała ... ale ostatnio nic nie robiła ;o(( a
                                  poza tym jak tylko ściągnę jej pampersa to zadowolona siusia na podłogę
                                  (najpierw myślałam, że to tylko przypadek ale sztukę TAKIEGO siusiania
                                  opanowała już do perfekcji i prawie za każdym razem jej kałuża (a nawet
                                  dwie surprised), ubranie jej z powrotem wymaga nie lada wysiłku gdyż piszczy i ucieka.
                                  A tak wogóle to od trzech dni najpierw nie chce wejść do kąpieli (wrzucając do
                                  wanienki wszystko co jest w zasięgu rączek) ... potem nie chce wyjść z wody ...
                                  a potem jest problem bo nie chce się ubrać. Podsumowując : moja córcia jest na
                                  etapie NIE !!!!! Ale wiecie co ... I TAK JĄ KOCHAM :o))))))))))
                                  Pzdr cieplutko. agnieszka
                                  • socka2 Re: do wszystkich mam 05.02.04, 23:08
                                    Dzisiaj robilam sobie wolne od komputera,chociaz nie tak calkiem smile
                                    Niedawno obchodzilysmy pierwsze urodziny naszych maluchow, a dzisiaj Paula
                                    skonczyla 13 miesiecy!!! Bedac w miescie kupilam jej wozek do pchania - od
                                    momentu, gdy go zobaczyla, jest caly czas na topie - ma spakowane misie, pieski
                                    i inne pluszaki i wozi je po calym mieszkaniu. Co do zabawek, to ostatnio
                                    zatrzymuje sie na dluzej przy zwierzatkach - ma taka drewniana tablice, do
                                    ktorej przyczepia sie zwierzatka-magnesy albo bawiace sie dzieci. Poza tym
                                    kredki, pilot (to jest chyba hit!), opakowania po jogurtach. Oczywiscie jedna z
                                    najlepszych zabaw to rekawiczki, ktore sluza za kukielki, pacynki, czy jak to
                                    tam sie zwie - Paula kaze sobie zakladac wszystkie rekawiczki na raczki i wita
                                    sie ze wszystkimi mowiac "tee" (czesc). Poza tym uwielbia sie przebierac.
                                    Co do ksiazeczek, to ostatnio nawet zatrzymuje sie przy czytanych wierszykach,
                                    opowiadanych obrazkach. Najbardziej jej odpowiadaja ksiazki ze zwierzatkami, a
                                    rewelacyjnie w Pauli wykonaniu wychodzi chrzakanie swinki - robi
                                    wtedy "hrrrrrr". Wczoraj zauwazylam,ze Szymon bardzo lubi ksiazeczki - jak Jola
                                    wyszla z domu, to siedzial ze mna i ogladal, pokazujac mi gdzie sa zwierzatka -
                                    moze razem z Paula jakas farme beda mieli wink))
                                    Nasz wyjazd przesuwa sie ciagle, ale prawdopodobnie juz po nastepnym weekendzie
                                    bedziemy sie pakowac. Ale nic to, bede na Was czekac we Wloszech smile))
                                    pozdrawiamy
                                    Ania i Paula
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 08:49
      wróciłam wczoraj do domu o 21 - wiadomo po pracy dentysta a tu Olka grzecznie
      śpi, wykąpana oczywiście, podłogi pomyte, łazienka wypucowana, naczynia
      pozmywane ... mąż czeka na mnie z herbatką. Fantastycznie, chyba wreszcie
      przemyślał moje gadanie, bo jeszcze w sobotę zrobiłam mu dziką awanturę .... no
      ale taka już furiatka ze mnie.
      Zdjęcia z Olką zamieszczę jak tylko uda mi się je zeskanować - niewiele ich i
      będą raczej te z serii mama z maleńką Olgą.

      to tyle, bo ja ze swoim maleństwem wczoraj nie pogadała - wychodziłam to
      jeszcze spała a jak wróciłam to już spała ... w weekend to nadrobię!

      gdybym nie miała okazji ... bajecznego weekendu
      Magda
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 15:09
        A co Wy sie tak obijacie? Ja myslalam,ze po nocy u rodzicow, wroce i bede przez
        godzine czytac posty,a tu tylko 5?!!!
        No maz wrocili dopiero o 2 wiec spalismy u rodzicow,Szymon szczesliwy,uwielbia
        moich rodzicow. Zasnal wczoraj okolo 18.45 i miala byc krotka drzemka,ale spal
        do 21 i juz myslalam,ze zasnal na noc,no ale zadzwinil telefon i Szymon sie
        rozbudzil na dobre,w koncu ja padlam o 00.30,a on jakos chwile pozniej.
        Dzieki temu,ze wczoraj Grzes byl tak dlugo w pracy dzis skonczyl juz o 13.30 smile
        Dzis zaszczepilam go potrojna szczepionka,zdenerwowal sie tylko,ze mu
        pielegniarka reke scisnela,a potem juz bylo wszystko dobrze.
        Wazy 12960 i mierzy 80 cm.
        Buziaczki-Jola
      • jogaj Re: dane do statystyk 06.02.04, 16:19
        Oczywiscie nikogo nie zmuszam,ale jak macie ochote to prosze uzupelnic:
        seweryki-znak meza;
        franca-rok meza i dane urodzeniowe Olgi;
        dador-dane urodzeniowe Mateusza;
        didi-rok meza;
        danwik-rok meza;
        ebeatka=znak i rok meza,no i czy Maks to wodnik czy koziorozec?;
        Paty-znak i rok meza oraz dane urodzeniowe Oli (Ola czy Olga)?;
        Ludikun-Ola cz Olga?;
        Kini-data urodzenia,rok meza,dane urodzeniowe Frania;
        Skrzynka-Twoja data urodzenia,znak i rok meza,dane urodzeniowe Zosi,rok
        urodzenia Henia i Stasia;
        No i malo kto podal date imienin,nie obchodzicie?
        Pozdrowienia-Jola
    • bulion3 witam po miesięcznej przerwie 06.02.04, 16:28
      Witam, wszystkich po długiej , długiej przerwie. Nie było mnie tu chyba od 14
      stycznia, wina:popsuty komputer, a właściwie mąż kupił lewą kartę graficzną i
      tyle trwała reklamacja. o tym napisze później z przsestogą. Teraz chciałabym
      złożyć spóźnione życzenia urodzinowe wszystkim naszym styczniowym jubilatom.
      Kochane dzieciaczki, życzę wam wszystkiego co najpiękniejsze w zyciu,
      usmiechów, samych radości, zdrówka, , a Waszym kochanym rodzicom, a zwłaszcza
      Mamusiom wytrwałości.
      Przepraszam, ale naprawdę przez ten czas nie miałam mozliwości, żeby Wam złożyc
      życzonka, więc bardzo proszę o wybaczenie.

      Ale juz jestem, bardzo się cieszę, bardzo za Wami tęskniłam i myśle, że
      nadrobię ten stracony czas.

      Mam jeszcze pytanko: Niektóre z Was pod postem mają link ze stroną swojegoboba.
      Jak taka opcjęmożna wproawdzić? Właśnie zamieścicłam nowe zdjątka mojego
      żyjątka i chciałabym, aby pod moimi postami był umieszczany link. Proszę o
      pomoc.

      Pozdrawiam

      Ula i Oliwia
      • bulion3 dane do statystyk 06.02.04, 16:33
        Ja- ula - ur. 2.02.1974 /Wodnik/, imieniny 21.X
        Mąż- Czarek- ur. 19.11.1972 /Skorpion/
        Córunia - Oliwia - ur. 1.01.2003 /Koziorożec/, imieniny 5.03

        Czy to wszystko???

        pozdrawiam
      • kini_franio Re: do Joli 06.02.04, 16:41
        Prosze bardzo:
        03.09.1975 - to moja data urodzin, mąż rocznik 77', Franciszek Marcin -
        14.01.2003 godz.0.39, waga 4.080 - chyba dobrze sie sprawiłam.
        Jolu jeszcze o tym nie wiesz ale wybieramy sie tam do Was do Gdyni na weekend,
        i to na wyraźne zyczenie mojego męża, który nie uwierzy jak nie zobaczysmile
        wirualnej mamy i jej styczniakasmile. Poza tym lubi 3-city, ja nigdy nie byłam
        wiec chętnie zapakujemy sie w jakis weekend i przy okazji Was odwiedzimy,
        powiedz mi tylko czy masz moze namiary na jakiś przyzwoity pensjonat lub
        hotel. Byłabym wdzięczna za rozeznanie sie w sytuacji!smileLecę kończyć obiad, bo
        pora niedługo obiadowa sie skończysmile
        pozdraiam, ach bulioniku witam po długiej przerwie, o linku już było - ale
        powiem szczerze mi sie nie udało zamieścićsad(
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 16:44
      Witam wszystkich,
      przepraszam a niedopatrzenie- Mateuszek 25.12.2002r.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • jogaj Re: dane i link 06.02.04, 17:15
        Oj dziewczyny chyba zle sie wyrazialam dne urodzeniowe to mialam na mysli wage
        i dlugosc dzieciatke przy urodzeniu smile)))
        Link-trzeba otorzyc swoj watek zdjeciowy,najlechac na adres,zaznaczyc go i
        przycisnac prawy przycisk myszki,wybrac Kopiuj
        POtem nacisnac Moje forum (u gory na stronie miedzy szarymi paskami),otworza
        sie wasze ustawienia,na samym dole jest Sygnaturka i okienko, wstawic tam
        kurosr myszki,znowu prawy przycik i wybrac Wklej. trzeba dodac przed tym
        i juz tylko przycisnac przycisk OK.
        Zycze powodzenia i sluze pomoca.
        Moje gg289324.
        Buziaczki-Jola
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 17:18
        Kini, szkoda, ze wczesniej sie nie zdecydowaliscie jechac, bo moze bysmy sie
        zgadaly i spotkali wspolnie. No coz, moze wiosna/latem.

        Paula dzisiaj rzucala sie na ziemie i plakala rzewnymi lzami, bo chciala jesc
        sama, a ja zabieralam jej lyzeczke (niestety nie mamy tutaj krzeselka), bo
        brudzila wszystko dookola. Rosnie mi maly zlosnik. Ale wiem, ze w naszym
        mieszkaniu nie bedzie z tym problemow, bo bedzie mogla sie wybrudzic po same
        uszy.
        Dzisiaj do mojej mamy zeszly sie wnuki (razem z Paula 4 smile)) Paula jest cala
        szczesliwa, ze ma sie z kim bawic smile))
        Bedac u Joli zachwycilam sie wyhaftowanymi przez Nia obrazkami - teraz sama
        siedze i szukam wzorow i mam zamiar cos w tym kierunku porobic.
        pozdrawiam
        Ania i Paula
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :)- do Kini 06.02.04, 17:20
        Juz sie ciesze na nasze spotkanie smile
        W hotelach i pensjonatach nie bardzo sie orietuje,napisz czego szukacie,no i
        zawsze mozecie przenocowac u nas.
        Pozdrowienia-Jola
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :)- do Kini 06.02.04, 17:27
          Ale Kini, jadac do 3city zawsze musicie przejechac przez Slupsk - moze wtedy
          chociaz spotkamy sie na chwilke, zebym mogla poznac Frania i Was osobiscie???
          Jezeli chodzi o tani (?) pensjonat, to my nocowalismy na kartuskiej w Gdansku i
          placilismy za noc dla 2 ze sniadaniem 130 zl
          pozdrowka
          A & P
          • bulion3 dane do statystyk ponownie 06.02.04, 17:35
            Jolu dziękuje serdecznie za instrukcję.
            Co do danych mojego żyątka : masa 3600, długość 59 cm, ur. 1.01.04 godz. 20.45
            w Szpitalu Klinicznym im. Orłowskiego na Czerniakowskiej w Warszawie
            Pozdrawiam
            • kini_franio Re: do Joli i Ani 06.02.04, 17:44
              Faktycznie trochę późno zdecydowaliśmy sie na jakiś wypad, no ale nic
              straconego, obawiam sie Aniu ze jak sie wybierzemy to Was już nie będziesadJolu
              dziękuję za zaproszenie, ale to zawsze kłopot więc poszukamy jednak lokumsmile,
              prawdopodobnie na 2 noce, nie wiem jak z urlopem Marcina, dzis usiadziemy nad
              kalendarzem i popatrzymy. Jeszcze raz godz. urodzdenia Franka, bo nie wiem czy
              dobrze wpisałam: 0.39 a długosć: 54 cm.
              pozdrawiamy serdecznie
              Kini mama Franka (14.01.2003)
      • dulko7 Re: Horoskop:) 06.02.04, 18:01
        Dostałam dzisiaj kalendarz z gazety"Mamo to ja" tam są horoskopy dla naszych
        pociech.Może juz czytałyście ,bo ta gazeta to chyba z grudnia, ale dla tych co
        nie czytały zacytuję big_grinLA KOZIOROŻCÓW
        Jest ambitny ,nieustępliwy,chce sam wszystkiego
        spróbowac.Ciekawski,uwielbia zaglądać w najróżniejsze zakamarki.Małym
        Koziorożcom trzeba pozwalać na samodzielność, ale jednocześnie towarzyszyć w
        ich zmaganiach,zabawach.Jeśli zostały przez kogoś żle ocenione,warto dodać im
        odwagi,pewności siebie, utwierdzić w przekonaniu, że są silne i pokonają
        wszelkie trudności.
        DLA WODNICZKÓW (wypisz,wymaluj mój Minio)
        Już teraz chce rządzić rodzicami i rowieśnikami,miewa zaskakujące pomysły.
        Od dorosłych mały Wodniczek potrzebuje bardziej zrozumienia niż konkretnych
        rad.W przyszłości zadziwi świat swoim niekonwencjonalnym
        zachowaniem,postępowaniem i nowatorskimi pomysłami.To on będzie dokonywać
        rewolucji.Maluch może się buntować przeciwko ustalonym porządkom w domu.

        Wczoraj byliśmy na tzw."bilansie"i tak; waga-10,7kg ; wzrost-77cm ,blizna jest
        poszczepienna takze unikneliśmy powtórnego szczepienia.Pod koniec miesiąca
        mamy zaszczepić Minia potrójną ,płatną szczepionką MMR za 55 zl ,czy u was
        tyle samo kosztuje!Pa,pa!
        Edyta z Miniaczkiem.



        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10536531
    • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 18:01

      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 18:55
        Kini, OK, moze innym razem. Ja bede MOZE do 20 lutego.
        Bulion, chyba cos z tym linkiem nie wyszlo???sprobuj jeszcze raz smile))
        Widze, ze moja Paula troche podgonila inne styczniaki. Gdy sie urodzila, miala
        tylko 47 cm a teraz 76, wiec nie jest tak zle smile
        Ania i Paula
        • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :)Uzupelnienie danych 06.02.04, 20:46
          Witamy,
          mąż to Strzelec z 1970 r.,a więc młodszy ode mnie o półtora roku ( widzę że
          jest nas niemało - tych co" oko zawiesiły "na młokosach).
          Maks to Koziorożec choć mial być Wodnikiem; wazył 3510, a mierzył 57 cm. czyli
          całkiem dłuuuugie chłopisko.Urodził się w Warszawie, w szpitalu na Inflanckiej,
          o godzinie 17.25. w poniedziałek.
          Pozdrawiamy z cieplutkiej Warszawy,gdzie dziś nawet na trochę ośmieliło się
          wyjrzeć słonko.
          Wiosna,wiosna...wiosna-ach,to TY!
          Beata i Maks (20.01.03)
        • paty_mama_olenki do Joli i nie tylko 06.02.04, 20:52
          Jolu juz uzupelniam:

          Maz Darek, pisalam ze koziorozec (tak jak i ja, bo ktoz lepiej zrozumie
          koziorozca niz drugi koziorozec wink ), rok 1967,
          Ola czyli Aleksandra ur. 28.01.2003 g. 17:06, 55 cm i 3250g

          przy okazji tego horoskopu, tez czytalam w jakiejs gazecie dzieceiecj horoskop
          dla Wodniczka i przu okazji bylo napiasne o tym niekonwencjonalnym spojrzeniu
          na wiele spraw i przez to czesto zostaja odkrywcami. Ponoc az 80% odkrywcow to
          Wodniki! Poszukam przy okazji, przepisze i zapodam Wam na forum smile

          Kini bardzo sie ciesze, ze Ola sie Franiowi spodobala wink nie mamy do siebie
          daleko wiec mam nadzieje, ze sie niedlugo spotkamy w realu i sie Franio nie
          rozczaruje wink) A moze do S-cia tez byscie sie wybrali?? My serdecznie
          zapraszamy smile Wy jestscie piekna rodzinka smile wlasnie przed chwila podziwialm
          fotki.
          Przy okazji informacja dla zainteresowanych wyjazdem nad morze. spotkalam
          kolezanke, ktora prowadzi pensjonat (calkiem o tym zzapomnialam) i podaje
          adres stronki dla zainteresowanych pomorzem Zachodnim: www.dwjulia.pl

          musze konczyc bo mi tatus Ole podrzucil
          pozdrawiamy
          Patrycja z Olenka
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 20:53
          Szybciutko uzupełniam - mąż Tomek rocznik 1971 (nie pasuję do większości na
          forum bo mój mąż starszy :o((((
          Witam serdecznie po dłuuuugiej przerwie bulionika :o)A jeśli chodzi o
          spotkanie ... JA TEŻ CHCĘ !!!!!! Czy przypadkiem nie wybiera się któraś z Was
          na Śląsk ?! Bardzo serdecznie zapraszam !!!! O może wiosną jak będzie cieplutko
          to wybierzemy się z dziećmi do Wesołego Miasteczka. Bardzo dawno tam nie
          byłam ... mamy też ZOO, planetarium (ale na to jeszcze za wcześnie) !!!!!!
          pzdr cieplutko. agnieszka
          • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 06.02.04, 21:20
            hej, dzięki Paty za zaproszenie, skorzystamy pewnie w jakis słoneczny weekend,
            przy okazji moze właśnie w Świnoujściu znajdziemy jakąś przystań nadmorską,
            szukamy tak już od kilku lat regularnie jeździmy nad morze kilka razy w roku i
            jakkos nie mozemy trafić na dobry pensjonat.
            Franek jeszcze biega z 3 kupą w pieluszce a po kąpieli jestsmile zaraz karmionko
            i luli i czas dla rodzicówsmile
            życzę dobrej nocy!
            • sewerynki wieczorne resztki sił 06.02.04, 22:06
              witam. ale wam fajnie że się spotykacie.wyobraźcie sobie że póki co obyło się
              bez lekarza, nie mniej jednak bardzo dziękuję za wszystkie rady. Po tej
              strasznej nocy z pon na wt Wojtek po prostu przestał kaszleć. I nie kaszle do
              dzisiaj - za to katar wciąż jest. To już prawie tydzień sad bardzo płacze przy
              odciąganiu go gruchą - jak długo wy odciągacie (katar nie pokarm smile ) bo
              czasem się boję że tą gruszką to mu tylko podrażniam cos w nosie i wzmagam ten
              katar, teraz to takie wstrętne gęste białe gluty fuuu - sorry za opisy.

              Mąż urodził się we wrześniu 2 lata po mnie a horoskopami się nie interesujemy.
              Ulubione zabawy/wki Wojciecha obecnie to: ma taki warsztat Little Tikies i
              bardzo się nim lubi bawić, wrzuca piłeczki, wkłada kaształty itp, oprócz tego
              trochę książeczki, swój prywatny telefon który kiedyś grał Old McDonald a
              teraz na szczęście już nie gra, lubi też dużą kulę do której wrzuca się
              kształty. z rzeczy bardziej interesujących to hitem jest pralka, jej drzwiczki
              (kiedy je urwie?) wkładanie głowy do środka (prawie do niej cały wchodzi) i
              krzyczenie w środku, trzaska wszystkimi drzwiczkami, wyjmuje i rozrzuca po
              mieszkaniu moją bieliznę, wszystko co widzi (skarpetki i cokolwiek jest pod
              ręką) wrzuca do wanny i jeszcze rura od odkurzacz i sam odkurzać. Czasem mam
              wrażenie że dla Wojciecha odkurzacz to żywe stworzenie - wielkie i głośne które
              śpi i wtedu można się nim bawić a czasem ryczy i wtedy obserwuje je z daleka z
              czcią i szacunkiem.
              Z moich regularnych do was pytań:
              czy młodzi chodzą po domu w pantoflach - jakich? ja coś nic nie mogę w sklepie
              włożyć mu na nogę
              czy wasze dzieci mówią mama - Wojtek za nic nie chce tylko dada tata itp i siut
              jeszcze często mówi

              i tyle. padam
              iwona
              • bulion3 Re: wieczorne resztki sił 06.02.04, 22:32
                Heja
                ja też padam, ale postanowiłam jeszcze wpaśc na chwilkę. Iwona witam cię
                serdecznie na naszym forum, mam nadzieję, że dłuuuuugo będziesz z nami gościć i
                owocnie, owocnie.
                Moje maleństwo też chore.. Dzisiaj od południe woda zaczęła lecieć z noska więc
                dopiero się zaczęło. W środę byłyśmy na szczepieniu /odra, różyczka i świnka/
                zatem ta choroba to kiepski moment. Mam nadzieję, że skończy się tylko na
                katarku. Co do papućków domowych - to nie uzywamy, dziecię biega w skarpetach,
                ale chyba czas to zmienić. Widziałam fajne kapciuchy z usztywnianą kostką, i
                bardzo mieciutką podeszwą, trzeba będzie kupić.
                Iwona co do katarku Twojego Maleństwa to może nawet trwać i 2 tygodnie, tak
                czasami bywało u mojego maleństwa. Więc głowa do góry, mam nadzieję, że u
                Ciebie to juz końcówka choróbksa.
                U mnie niestety, toż dopiero początek. trzeba to jakoś zahamować, można jakoś
                przeciwdziałać czy po prostu czekać jak się rozwinie????

                Pozdrawiam i życzę zdrówka

                Papa

                Ula i Oliwcia /1.01.04/
                • jogaj Re: wieczorne resztki sił 06.02.04, 22:50
                  Bulion jak fajnie,ze wrocilas,rozmawialysmy z Ania o Tobie na spotkaniu.
                  Co do katarku Oliwi,to ja dzis bylam na szczepieniu wlasnie potrojna i mi
                  powiedziano,ze moze sie przydarzyc temp,lekki katar i kaszel,wiec u Was to
                  pewnie efekt szczepionki.
                  Ja nie odciagam grucha,Szymon tego nie cierpial,no i nie widzialam jakis super
                  efektow,chyba lepiej uczyc dziecko dmuchac noc,chyba Skrzynka pisala,ze Zosia
                  juz dmucha pieknie.
                  O butach juz bylo kilka razy smile my chodzimy w Tombutach i jestem zadowolona
                  www.tombut.com.pl ,nastepne tez kupie takie.
                  Dzieki za odzew,ststystyka sie robi,a ze ja musze dobrze to robie taka,zeby
                  sama wszystko liczyla i troche to czasu zajmuje,ale juz niedlugo,pewnie akurat
                  jak zbiore dane.
                  Iwona nie chodzi o wiare w horoskopy,ale o zestawienie,wiec podaj prosze znak
                  meza,bo we wrzesniu moze byc albo panna albo waga.
                  Mi sie w Swinoujsciu tez bardzo podoba,ale tylko latem.
                  Kini to dla nas nie problem,zebyscie u nas nocowali,zadnych luksusow nie
                  zapewniam,ale zapraszam. Moge sie tez dowiedziec czegos o noclegach,ale musisz
                  sie bardziej sprecyzowac jezeli chodzi o wymagania.
                  Jakas taka jestem spieta i krzycze ciagle na meza i psa sad((((
                  Buziaczki-Jola
                • jogaj Re: do francy i nie tylko 06.02.04, 22:55
                  Na Emamie jest watek o fajnych miejscach nad morzem,nie czytalam,ale moze ktos
                  cos ciekawego pisze.
                  Buziaczki-Jola
                  • bulion3 do Joli 07.02.04, 08:28
                    Hej
                    Jolu co reakcji poszczepiennej, to poinformowali mnie, że ewentualna reakcja w
                    postaci jakichkolwiek odmian przeziębieniowym może sie pojawić w 5-12 dobie od
                    szczepienia. My na szczepieniu byłyśmy w środę , katar pojawił się w piątek,
                    więc sama widzisz. Muszę po prostu poczekać i zobaczyć, ćzy to infekcja, czy
                    nie,.

                    Papa

                    Pozdrawiam
                    • jogaj Re: do Uli i nie tylko 07.02.04, 10:14
                      Co przychodnia to inne zdanie,mi powiedzieli,ze moze sie pojawic juz nastepnego
                      dnia,no ale mam nadzieje,ze sie nic nie pojawi.Szymon jest raczej pogodny,ale
                      zapalal wieksza miloscia do cycusia,no i co chwila rzuca sie na mnie.
                      Ktos pytal o cene,ja palcilam 60 zl,ale rozmiawialam z lekarka,ktora mi
                      poweidziala,ze w kazdej przychodni moze byc inna cena,zalezy jaka cene
                      wynegocjowali z przedstawicielem, moje kolezanki placily w innych przychodniach
                      tez w Gdyni jedna 55,a druga 70.Wiec mysle,ze nie ma reguly.
                      Oj strasznie mi dzisiaj chodzi forum.
                      Szymon juz drzemie,tak rano wstal.
                      Buziaczki-Jola
                      • dulko7 Re: Styczeń 2003:) 07.02.04, 10:53
                        Michał też sobie słodko drzemie,byliśmy na krótkim spacerku ,musieliśmy szybko
                        wracac ,bo się deszcz rozpadał teraz to juz leje!Pogoda jest przygnębiajaca.
                        Pisałyście o katarkach ,ja staram się wystrzegać gruchy po pierwsze Michał
                        strasznie się darł jak tylko zobaczyl , a przede wszystkim lekarze też
                        odradzają stosowanie .Ja jak się zaczyna katar ,a i jak jest suche powietrze w
                        mieszkaniu uzywam fizjologicznego r-ru wody morskiej STERIMAR rozrzedza
                        wydzielinę no i przy okazji nawilża śluzówkę.A jak śpi i trudno jest mu
                        oddychac to wpuszczam po 2krople Nasivin soft przez 2-3 dni nie dlużej.
                        Teraz jest ciepło to i różne choróbska będą sie rozprzestrzeniac,juz lepiej
                        chyba jak jest mróz.Aby szybciej do lata!!!!!!!!!!Pa,pa
                        Edyta z Miniaczkiem.
                        • bulion3 Re: Styczeń 2003:) 07.02.04, 11:36
                          Hej Baby
                          Nie było mnie prawie miesiąc to teraz nadrabiam, ha ha.
                          Ja za szczepionkę zapłaciłam 50 zł., więc nie jest jeszcze najgorzej.
                          Moje dzidzi śpi sobie zakatarzone z gilem po pachy, nie chcę jej wycierać, bo
                          się obudzi. Wygląda przekomicznie moja słodka śliwka. Wczoraj się usmiałam,
                          moje dziecko /jeszcze zanim zaczął sie katarek/, przyszła mi pokazac, że cos ma
                          na rączkach. A co to było, właśnie mnóstwo rzadkich gilochów. Ubawiło mnie
                          ździwienie na buźce dziecinki i takie niedowierzanie: "co to jest i skąd się
                          wzięło?" Cudowne sa te nasze szkraby, naprawde serce się raduje.

                          Co do zabaw, to oczywiści najlepiej lubimy szperać w grankach, reklamówkach,
                          itp. Na drugim miejscu zdecydowanie preferujemy przewalanie w wiklinowym
                          koszyku ze skarpetkami i rajstopkami, włażenie do pralki, przenoszenie
                          wszystkich rzeczy z miejsca na miejsce, np. wrzucanie do wanny, acha i
                          zakładanie wszystkiego na głowę. Oliwia zakłada sobie na głowę, np. bokserki
                          taty i spaceruje po całym domu, dodam tylko, że ma zasłoniętą całą buźkę, w tym
                          oczęta. O losie...
                          Bardzo lubi też rysować, czasami zjadać kredki, świetnie wychodzi jej wkładanie
                          klocuszków do ślimaczka /świetna zabawka - sorter kształtów Fisher - Price,
                          tylko niestety droga/

                          Na razie skończe, bo jeste w trakcie gotowania niusi obiadku.

                          A, właśnie, jak wygląda menu styczniaków. wiem, że kiedyś o tym pisałyśmy, ale
                          to było dawno i nieprawda. Teraz nasze boba są starsze i mogą więcej rzeczy
                          wcinać. Dajcie jakieś pomyśly na obiadki bo ja już wpafam w rutynę.

                          Pa pa baby

                          Ula i Oliwia
                        • bulion3 do Joli i Ani 07.02.04, 11:37
                          Babki fajnie, że o mnie myślałyście, no no...
                          • socka2 Re: do Joli i Ani 07.02.04, 12:35
                            Bulion, wlasnie sie razem zastanawialysmy, dlaczego Ciebie tak dlugo nie ma na
                            forum...
                            Paula tez ma slimaka Fishera, klocki pasuja do stolika Fishera, ktorego mloda
                            dostala pod choinke od nas. W ogole podobaja mi sie zabawki tej firmy i juz
                            mamy kilka.
                            Dzisiaj Paula znowu przewalala sie przez pol nocy, ciamkala kilka razy cyca i
                            nawet w porze drzemki wolala sobie spiewac niz odpoczac surprised
                            Co do szczepionek, to we Wloszech wszystko jest bezplatne - nawet te
                            nieobowiazkowe,ale zalecane. Po powrocie tez bedziemy szczepic ;,,,(
                            Pogoda w Slupsku do .....siedzimy wiec w domu i sie nudzimy sad tzn bardziej ja
                            niz Paula. Idziemy szykowac obiad, a potem spac
                            pa
                            Ania i Paula
                            • ludikun o wszystkim po trochu 07.02.04, 22:09
                              Musze przyznac dziewczyny, ze sie troche obijacie - nie bylo mnie tu 3 dni a
                              tylko 20 minut czytania....prosze sie poprawic !!!

                              Jola, zalegle info do statystyk: moj ludikunek (Ludwiczek, Luidżi, Plumitka,
                              Plimki, Bibi, itd...) to Ola (nie Olga)

                              My tez po bilansie - Ola wazy 1100, blizna ok, zaszczepilismy Hibem. Twu, twu
                              Olka zdrowa, tylko od czasu do czasu kichnie. Ja na katar polecam euforbium
                              (lek homeopatyczny).

                              Co do butow wyczytalam, ze najlepsze sa ze spoldzielni 'Postep', niestety
                              szukamy i nie mozemy znalesc....Natomiast mamy maly problem poniewaz Olka
                              nalogowo siada wykoslawiajac nogi na bok - na kuckach ale z nogami
                              odwiedzionymi do bokow. Jest to strasznie uciazliwe, bo trzeba ja coslownie co
                              sekunde poprawiac...

                              Kini, ja oczywiscie tez chetnie pomoge w tlumaczeniu. Jesli sprawa jest nadal
                              aktualna to prosze przeslij mi text na maila: gizmont@wp.pl

                              Bardzo sie ciesze, ze zostal poruszony watek menu naszych maluszkow, bo sama
                              nie mam pewnosci czy Olka dobrze je. A wiec:

                              8-8:30 troszeczke cycusia (naprawde symbolicznie)i nie zawsze.

                              10:30 sinlac z kilkoma lyzkami owocow - 250ml.

                              15:30 zupa 250ml.

                              20:00 deserek owocowy z odrobina kaszki sinlac 200ml + cycuś

                              ...no i oczywiscie tankowanie w nocy srednio 2 razy ale bywa i 5 razy !!!

                              Blagam was napiszcie mi koniecznie co sadzicie na temat diety Olki, bo ja mam
                              wrazenie, ze powinna jesc o jeden posilek wiecej...tylko z drugiej strony gdzie
                              go wcisnac ??? I jeszcze jedna rzecz - czy 250ml to nie za duzo na jeden
                              posilek ???

                              No i oczywiscie tez sie pisze na spotkanie latem nad morzem!!!

                              Kasia mama Oli
                              • kini_franio Re: o wszystkim po trochu 07.02.04, 22:28
                                hej hej, witam wieczorową porą, chłopaki chrapią (Franek przed chwilą miał
                                dramatyczną pobudkę, płakał i płakał)a ja stukam w klawisze. Kasiu dzięki -
                                już sprawa gotowa - Kamila bardzo mi pomogła za co jeszcze raz tym razem na
                                forum serdecznie dziękuję! Jeśli chodzi o jedzenie to Franek z kolei je chyba
                                za dużo bo co zje to kupkę robi i mi już ręce opadajawinkAle apetycik ma,
                                zwłaszcza odkąd skończył z nocnym karmieniem, pewnie robi teraz zapasy za
                                dniasmileRano jemy zazwyczaj sinlac ok. 200 ml z kawałkiem banana,czasami kawałek
                                bułki, potem jabłuszko, przed spacerem mała miseczka zupki(chyba ze 150), po
                                spacerze zupka lub drugie danie (z wygladu jedno i to samosmile), podwieczorek to
                                owoc, deserek, chrupki - do wyboru (lub zdublowane)i kolacyjka - 200 kaszki na
                                mleczku modyf.I oczywiście picie - rozwodnione soki, butelka dziennie schodzi
                                zazwyczaj.Naprawdę Franek sporo ostatnio je - właściwie ciagle widać go z
                                jedzeniem w buzi albo w garści, nie wiem czy nie za dużo...
                                Ja mam za to (wiem ,ze zdania nie zaczyna sie od jasmile)kłopoty z piersiami,
                                przez tydzień nie karmiłam prawą piersią i myślałam ze pokarmu w niej nie mam,
                                a tu proszę zastoje sie porobiły, małe a bolesne. No to kapusta poszła w ruch
                                i wieczorem Franka przystawić musiałam do tej piersi. I co tu robić z tym
                                odstawianiem, tak sie boje zapalenia piersi (mam jeszcze wspomnienie tego z
                                przed roku). To na dziś tyle, zmęczona jestem bo dziś wychodne miałam i
                                babskie ploteczki mnie tak wykończyłysmile)
                                pozdrawiamy
                              • socka2 Re: o wszystkim po trochu 07.02.04, 22:33
                                No to ja napisze o naszej diecie.
                                w zaleznosci o ktorej jest pobudka
                                9-9.30 kaszka Bobo-vity 150 g albo bakus albo serek wiejski(dopiero raz)
                                albo morlinek
                                10 cycus do spania
                                13 zupka
                                14 cycus do spania
                                16 czasem drugie danie
                                17.30 owoce
                                19 bakus albo kaszka albo chleb, morlinek itp

                                Kasia, albo to Paula tak duzo je albo Twoja Ola jakos malo jak na moj gust. Ale
                                moze to ja za duzo jej daje??? W sumie moja gwiazda wazy prawie 12 kg.

                                No i planujmy te wakacje nad morzem (moze byc Srodziemnym - cieplym, doskonalym
                                do nurkowania wink serfowania itp)
                                pozdrawiam
                                Ania i Paula
                                • kini_franio Re: o wszystkim po trochu 07.02.04, 22:56
                                  Pooglądałam sobie znowu zdjećia styczniaków, aż miło , tylko czemu nie ma
                                  reszty mamuś? Wchodzę tam już tyle razy, zeby sobie popatrzeć i wtedy czuję
                                  sie jakbym Was wszystkie dobrze znała i juz widziałasmilew realu.
                                  Ej Aniu tego cycusia sporosmile), ale przecież tak chcecie!Co do wakacji, ach
                                  rozmarzyłam sie...ale poważnie, jak można to zorganizować. My jesteśmy ciagle
                                  otwarci na plany wakacyjne i zbieramy ofertysmile), tylko zastrzegam ze bez męża
                                  sie nie ruszamsmile)
                                  Idę spać wreszcie papa
                                • jogaj Re: o wszystkim po trochu 07.02.04, 22:57
                                  Wakacje porosze nad naszym morzem,bo ja na inne nie dojade smile
                                  Faktycznie jakies pustki sie zrobily na forum i znowu glownie na zmiane ja i
                                  Ania. Szymon tez duzo je,u nas malo regularnosci,ale napisze tak mniej
                                  wiecej,poza tym zupki sama gotuje wiec nie wiem ile zjada,je tyle ile chce,jak
                                  jest najedzony odchodzi (je na stojaco),nie otwiera buzi,ewentualnie wypluwa.
                                  8-9 kanapka z wedlinka lub twarozek
                                  10-11 cycek do spania
                                  12-13 maly banan lub jablko
                                  15-16 zupka
                                  16-17 cycek do spania
                                  18 jakies drugie lub jogurt lub twarozek
                                  czasami okolo 20 jogurt lub kanapka
                                  21 cycek do spania
                                  w nocy od 2 do 10 cyckan
                                  Do pica herbatki,okolo 100 ml dziennie. Ja go nie zmuszam do jedzenia,bo i tak
                                  dobrze wyglada,jak jest glodny to zje,a jak nie to po jednej luzce idzie sobie.
                                  Czsem jeszcze przyjdzie na sepa jak my cos jemy,czasem pomijamy jakis
                                  posilek,czsem spi w dzien tylko raz.
                                  Maz mnie goni od kompa,bo mowi,ze nasze zycie zaniklo,bo jak tylko jest wolna
                                  chwila ja dopadam do kompa i on mnie w ogole nie widzi,powiedzial,ze chba czas
                                  ograniczyc ten nalog smile))
                                  Koncze,bo wpadlam tylko na chwile,zaraz mi wyliczy ile siedzialam.
                                  Buziaczki-Jola
    • kingabd1 nasze styczniaki 07.02.04, 23:04
      Witam po przerwie. Zuzia ostatnio nie chce jezdzic w wozku tylko najchetniej
      chodzilaby wlasnymi drogami (niekonicznie akceptowanymi przeze mnie).

      Mam pytanie ile czasu spia Wasze dzieci w ciagu dnia? Ile maja drzemek 1 czy
      2? Zuza spi raz ale okolo 3 godzin. Ostatnio pobila rekrod i spala 4.

      Noce coraz lepsze, chyba powoli odzwyczaja sie od cycusia. Ale jak tylko mnie
      szarpie za bluzke i wola "to to" to dostaje porcje mleka i jest spokoj. Od
      polowy nocy spi juz z nami i wtedy przez sen glaszcze mnie.

      Nauczyla sie tez gwizdac na psa. oczywiscie nie do konca jej to wychodzi ale
      cos tam swiszcze miedzy zebami. Straszny lobuz z niej rosnie, az wstyd ze to
      dziewczynka. Zaczepia ludzi w sklepach, przytula obce dzieci, a jak ktos jej
      nie podpasuje to wysuwa palec wskazujacy i cos tam buskuje pod nosem z bardzo
      grozna mina.

      A jeszcze jedno fantastycznie lachocze nas w stopy. JAk tylko zobaczy noge bez
      kapcia podlatuje i swoimi malutkimi paluszkami przebiera po stopie i mowi cos
      w rodzaju "gli gli". To teraz jej popisowy numer!

      Czy Wasze dzieci mowia juz jakies slowa oprocz tych standardowych (mama, tata,
      daj)?

      To na tyle. Pa pa
      • socka2 Re: nasze styczniaki 07.02.04, 23:22
        Jezeli chodzi o gadanie, to moja jak nakrecona. Oczywiscie standardowe sa mama,
        tata. Juz od dawna jest to to (co to), pepe (mis,malpa, pies, Paula, dzidzia),
        mniam mniam (jedzenie, cycus), myj myj, no (nos, ale i oko??),tje (wez),taaa
        (czesc),be (brudne, gorace),baba (babcia), inne zwierzatka w zaleznosci od
        oddawanych odglosow, wiec kwa kwa, hrrrrr (swinka), muuu, bau bau (pies), miau,
        sssssss (waz), uuuuu (sowa).
        Pokazuje duzo rzeczy - czesci ciala, ile ma lat (wystawia palca wskazujacego),
        jaka duza, jakie dobre jedzonko, jak sie myje, papa, przybija piatke itp
        Mysle, ze baaardzo duzo daje czytanie ksiazek i spiewanie - Paula szybko lapie
        slowka i gesty.
        No a teraz lece ogldac film "Dirty pretty things"
        dobranoc
        Ania i Pepe
        • jogaj Re: nasze styczniaki 08.02.04, 10:08
          Potwierdzam,ze Paula gada jak nakrecona smile
          Szymon czasami duzo gada,ale to zazwyczaj "tata" z rozna glosnoscia i
          akcentem,cieko skumac o oc chodzi,potrafi dyskutowac,ale w swoim jezyku.A
          wczoraj opowiedzial nam kawal! gadal przez chwile po swojemu,a potem zacal sie
          smiac,my tez,wiec pewnie byl to kawal.
          Swiadomie mowi Mama,Tata,Baba,Dada (dziadek),Nana (Ania),da (daj i na dwor),aaa
          (bujanie na fotelu bujanym) no i to wszystko.Robi papa, przybija piatke i bije
          brawo.
          Co do butow,znowu sie powtarzam,ja zamiast Postepu kupilam Tombut,bo sa bardzo
          podobne i podobno rownie dobre dla dziecka,ale sa weglug mnie ladniesze, mozna
          zobaczyc www.tombut.com.pl Kolejne na pewno rowniez beda z tej firmy,do domu i
          na lato trzewiki,a jeszcze chce mu kupic butki na wiosenne.
          Pisze,bo maz poszedl z psem i do sklepu,wiec nie gada,ze ja znowu przy kompie smile
          Buziaczki-Jola
          • ludikun Re: nasze styczniaki 08.02.04, 10:25
            Dziewczyny, mam do was ogromna prosbe - napiszcie prosze ile zupki, kaszki
            itp. jedza wasze dzieci - 150ml? 200ml? 250ml?. Pytam bo ja uwazam, ze dla
            mojej olki porcja 250ml to troche za duzo - ja sie najadam taka porcja a Olka
            ma przeciez malenki zoladeczek...

            Kasia mama Oli
            • ludikun Re: nasze styczniaki 08.02.04, 10:27
              ...zapomnialam dodac, ze na ten temat spieram sie z moja mama, ktora uwaza, ze
              Olka takie porcje powinna jesc.
              • dulko7 Re: nasze styczniaki 08.02.04, 11:12
                Michałek jak zacząl juz jeść jedzonko takie jak my to i wtedy skonczyły się
                problemy z jedzeniem.Wcześniej wciskałam mu zupki ze słoiczków ,a on sie
                wykręcał i wypluwał!Teraz może non stop jeść tzn. podjadac- bardzo lubi
                paluszki(a ja za nim biegam i patrzę czy się chociaz nie dlawi?)a jego menu to:
                ok.8 mleko Bebilon pepti i do tego dodaję trochę kaszki pszennej Bobo- vity o
                jakimś smaku(ostatnio daję 240ml)
                13-14 zupka ta co dla nas tylko niezabielana i trochę drugiego(b.lubi gołąbki
                (mięso)i pulpety
                ok.17 kanapka albo Bakus albo parówkę odtłuszczoną najczęsciej Morlinki(b.je
                lubi)
                20 mleko z kaszką bobovita(też 240ml)
                Od kilku nocy już nie pije mleka tylko budzi się na "pitiu,pitiu".Aha ja mam
                dylemat co do picia,mój mały b.duzo pije .Jola np. napisala że jej Szymon
                wypija 100ml herbatki na dzien u mnie na dzien to będzie tego ok 500ml(w tym
                soki .herbatki ziolowe)a jak to jest u innych mam?
                Edyta z Miniem.
                • dulko7 Re: nasze styczniaki 08.02.04, 11:45
                  Jeszcze chciałabym dodac ,że w miedzy czasie je wszytko co kto mu podsunie
                  (bananik jabłko,które najchętniej to sam chciałby gryżć,oczywiście zaraz sie
                  krztusi ,bo za dużo ugryzie)ostatnio b.mu posmakowały ogórki!do
                  kanapki,obiadku jak tylko zobaczy to koniec muszę mu dac ,co prawda są to
                  ogórki robione trochę na słodko ,ale miałam obawy -jak dotąd jest ok.
                  Najpopularniejszym słowem w jego mowie to jest oczywiście...(nie mama?tata?)
                  ale "bum,bum"-samochód!a tak pozatym to mówi:"pitiu"-picie,"bu"-ma dwa
                  znaczenia buty i butelka,"no-no"przy okazji i pokazuje paluszkim,"ka-ka"Kasia
                  jego chrzestna,"da"-daj,"ci-ci"kotek,ja mówię raz,dwa a
                  Minio"czi",mama,tata,baba to juz mówi dawno.Te słowa są dla mnie zrozumiał ,a
                  duzo mówi po swojemu czasami potrafi cały dzień mówić coś np."patiu",a my
                  zachodzimy w glowę co to jest?Teraz sobie słodko śpi jak fajnie jest tak się
                  poprzyglądac śpiącemu ,kochanemu brzdacowi !Aha jeszcze jak idzie spać to"a-aa"
                  Edyta z Miniem(26.01.2003)
                  • jogaj Re: nasze styczniaki 08.02.04, 13:31
                    Kasiu ja nie wiem ile zjada Szymon,bo mu daje na miseczce robiona przez mnie
                    zupke ,wiec nie wiem ile togo jest.Podobno dziecko w tym wieku zje tyle ile
                    potzrebuje.Ola zjada to 250 czy jej wciskasz? bo jak je to znaczy,ze tyle
                    chce,a ja jak nie to jej nie wciskaj,ale za jakis czas daj jescze cos innego i
                    bedziesz miala kolejny posilek.Mi lekarka powidziala,ze roczniaczek powinien
                    jesc 5 posilkow,w tym dwa mleczne (tzn kaszke,mleczko,jogurt,twarozek).
                    Edyta Szymon wypija 100 herbatki,ale on jeszcze ciagle pije moje mlaczko i
                    mysle,ze to glownie zaspokaja jego pragnienie,no ale ile w sumie pije to nie
                    wiem.
                    Ania dzieki temu,ze tak mowialas o tych moich krzyzykach zaczelam znow
                    haftowac,dzieki,zapomnialam juz jakie to fajne smile Jak bedziesz potzrbowac
                    jakies pomocu to pisz.
                    Buziaczki-Jola
                  • danwik Re: nasze styczniaki 09.02.04, 08:33
                    Witam serdecznie po dwu (trzy?)- dniowej przerwie. Buuu w weekend nie miałam
                    netu. Muszę przyznać ... Styczniaki to mój nałóg. Wiecie co zrobiłam po
                    przyjciu dziś do pracy ... włączyłam kompa i oczywiście weszłam na nasze forum
                    (nawet kawy wcześniej sobie nie zrobiłam :o). Dziewczyny uwielbiam czytać Wasze
                    posty !!!!!!!!!!!
                    A teraz po kolei:
                    Jedzonko:
                    8-9 chlebek z paróweczką (cielęcą, morlinki itp) lub kaszka Sinlac (ok. 150ml)
                    10-11 jogurt bądź serek (cały!)
                    13-14 obiadek np. zupka (ok. 150 ml), lub mniejsza porcja zupki i drugie danie
                    z nami
                    16-17 deserek (słoiczek) bądź owoc
                    19 kaszka Silnlac (150 ml) lub chlebuś
                    no i oczywiście cycuś (do podusi czyli przy zasypianiu i w nocy) a jak mama
                    jest w zasięgu to i w czasie dnia ;O). Acha poza tym przegryzamy chrupki
                    kukurydziane, paluszki itp.
                    Wiki z kolei (jak na mój gust) to malutko pije ok. 100 ml soczku (lub herbatki)
                    w ciągu dnia.
                    Co do szczepionki skojarzeniowej to my jeszcze (niestety :o((( mamy ją przed
                    sobą. Mamy się zgłosić dopiero w drugiej połowie lutego (Wiki była chora i stąd
                    te opóźnienie).
                    Mówić zrozumiale dla innych to my za dużo jeszcze nie mówimy choć buzia jej się
                    nie zamyka ;O). Moje dziecię po prostu nie ma czasu na "rozwijanie mowy
                    ojczystej" !!! Ciągle w biegu i tylko kombinuje co by tu jeszcze "zmajstrować".
                    Sprzęt domowy przeprogramowany, wyłącznik TV już zaklejony taśmą, bo włączanie
                    i wyłączanie telewizora to była jedna z wikusiowych atrakcji itd itp. Ale
                    wracając do tematu ... Wiki mówi: mama, tata, baba (ale teraz rzadko!), dada
                    (to chyba i Daniel i dziadek), da, tiu (czyli tu), tio (czyli to), pa-pa, aaaa
                    (gdy idzie spać), buuu (robi ...krówka ?!), brrr (auto) a reszta zlepek sylab
                    tylko jej zrozumiałych (ale uwielbiam TEGO słuchać :o))))). No to kończę bo
                    się rozpisałam. Ale napewno się jeszcze dzisiaj "odezwę".
                    Pzdr cieplutko. agnieszka.
                • paty_mama_olenki Re: nasze styczniaki 08.02.04, 12:11
                  Witajcie

                  Widze, ze mam spore zaleglosci.
                  U nas menu Oli wyglada mniej wiecej:

                  8-9 kleik ryzowy na mleku NAN2 z owocami (ok 200 ml chyba)
                  ok 12 jogurt, albo danonki albo parowka Morlinka (Ola uwielbia), albo
                  kanapeczka z wedlinka lub zoltym serem albo Misiowy Sad mus owocowy itp.
                  ok 15 obiadek domowy zupka lub drugie danie (wczoraj byla miseczka zuki a
                  potem drugie dwa klopsiki mielone i ryz z warzywami)
                  ok 17-18 owocek albo kisiel albo jogurcik albo Danonki itp.
                  ok 20-20:30 kaszka taka jak rano, ale teraz zamierzam kupic jakies nowe smaki
                  dla roczniakow smile juz kupilam mleczno ryzowa z kakao i smakuje Oli

                  do tego 200-300 ml soczkow lub herbatek lub wody dziennie i oczywiscie czasem
                  podjada cos od nas. Co do dokladnych ilosci to nie podam, bo kaszki robie na
                  oko, a generalnie mam zasade, ze Ola je ile chce i mysle, ze tez nie
                  powinnyscie sie przejmowac zbytnio apterskim podejsciem do zjadanych ilosci.
                  Kazde dziecko ma swoje potrzeby tak jak dorosli. Jedno je wiecej bo potrzebuj
                  bo np. jest bardziej aktywne a inne mniej. Najwaznieejsze aby przybieralo na
                  wadze i to tez we wlasnym tempie, tzn zeby sie trzymalo w miare jednego
                  centyla. Tak wiec dziewczyny nie martwcie sie, ze jedno je mniej a inne
                  wiecej. Madrzy lekarze mowia, ze jeszcze sie zadne dziecko samo nie
                  zaglodzilo wink Kasiu jesli Ola zjada te 250 ml to widac tyle potrzebuje i juz smile

                  O kapcaich tez pisalam. My wlasnie Spoldzielnia Postep. Kupilam z bialej
                  skorki, wiec nawet dosc ladnie sie prezentuja. Ludikun jak mi podasz rozmiar
                  to Ci moge kupic i przeslac. Skorzane kosztuja ok 75 zl.

                  O drzemkach tez juz bylo. Ola spi 2 razy : ok 11-12 i ok 16-17. Drzemki od
                  godziny do dwoch. lacznie jakies 3 godziny w dzien przesypia.

                  gadatliwa tez moja Olenka sie zrobila. Lubi papugowac ale nie zawsze jej
                  wychodzi smile Czasem sie wyglupiam i mowie do niej takim glosem jak Golum z
                  Wladcy Pierscieni : "my precious" a ona mnie probuje nasladowac i
                  przesmiesznie to wychodzi. poza stalym repertuarem czyli mama, tata, baba,
                  dada (dziadzia), da mowi tez : ba (bach), a (telefon! ale czemu "a" to nie mam
                  pojecia), bu (samochod, odkurzacz, suszarka, wiertarka, ale i szczotka do
                  zamiatania i mop), pa (pan i pani), loulou (piesek i inne czworonogi), kwakwa
                  kwa (troche to inaczej wymawia ale nie potrafie napisac jak, czyli kaczuszka
                  oczywiscie), hiii (czyli gorace i lampka), am am.... i to chyba tyle

                  Ostatnio ulubiona zabawa Oli to chodzenie za psem i podstawianie mu buzi do
                  polizania surprised bo piesek uwielbia ja lizac, a Ola kiedys uciekala a od wczoraj
                  chodzi za psem i mu podstawia buziaka i tak jakby sama chciala mu dac buzi smile)
                  Kotom zreszta tez ale koty uciekaja przed nia smile

                  wlasnie sie wyspala moja rodzinka

                  pozdrawiamy goraco
                  Patrycja z Olenka
                  • kini_franio Re: nasze styczniaki 08.02.04, 13:12
                    Oj, szybciutko , bo mój mąż też marudzi, ze przy kompie spędzam każdą
                    chwilę... Ale teraz jest po spacerze i kłótni gdzie spędzamy popołudniesmile, bo
                    Franek w domu sie nudzi a na dworze chlapa paskudnasadWczoraj Franus dostał
                    Lego Little Forest cośtam- i co? i nic specjalnego, tata układa zawziecie, A
                    Franuś burzy z upodobaniem - dzisiaj sie uśmiałam, bo Marcin zbudował z
                    klocków statek, po czym Franek podszedł i z uśmiechem zrobił z nim porządek!
                    Żebyście widzieli minę mojego męża:" Mamo! powiedz mu coś!!!" - tak to
                    wyglądało!smile)No a co do gadania to już pisałam, ze powtarza po nas wszystko
                    prawie, a niektóre ze słów zostają na stałe w jego słowniku. Generalnie gada
                    jak najęty, ale połowy nie rozumiemysmile.
                    Co do butów to te z tombutu normalnie w sklepie kupiłam nie przez net, mam
                    pytanie tylko do Joli i Paty - czy podeszwy nie są za sztywne?Bo Franek chodzi
                    jeszcze w starych podobnych ale z innej firmy i maja bardziej miękkie spody, i
                    czy nózki nie poca sie? Bo Frankowi czasami bardzo!
                  • sewerynki Re: nasze styczniaki 08.02.04, 13:20
                    A już myślałam że mi się uda i będę 1601 postem. a tu mnie uprzedzono.
                    Menu Wojtka:
                    8 - wody 220 lub 250 + kaszka Bobo Vity - w miarę gęsta ( czasem w sumie jest
                    chyba tego nawet z 280 ml)
                    10 Danonek lub i bułeczka z masłem, wędlinką serkiem, lub jajecznica lub jajko
                    na miękko (lubi zjada moze z pół)
                    12 zupka własna robota duży słoik 180 ml z warzywami i troszke mięsa (inaczej
                    jak zmiksowana średnio chce jeść)
                    15-16 II dish czyli puplecik z cieleciny, makraron (ziemn nie chce) i
                    zmiksowna mała zupka)
                    17-18 jabłuszko, kisiel, chrupki

                    19 -20.30 kaszka jak rano + czasem Morlinek

                    czyli w miarę podobnie jak u was tylko Woj nie lubi zbyt pić jak wyjdzie
                    dziennie 100ml czegokolwiek to jest sukces

                    Ponieważ stałyśmy się monotyczne rzucam nowy temat na tapetę ale trochę może
                    osobisty więc dla chętnych i odważnych, ja chyba mam potrzebę o tym pogadać. sad

                    tak się przejęlam że spaliłam kotelty, mam nadzieje że smród nie obudzi Wojtka.
                    Mianowicie jak układają sie wasze relacje z drugą połową czyli malżonkiem, czy
                    od dzidziusia cos się zmieniło, jest inaczej ,lepiej?

                    Mysle ze u nas Wojtek nie ma z tym wiele wspólnego ale jakoś tęskno mu się
                    robi za wspólnymi spacerami, wyprawami do kina, wyjazdami, nocnymi rozmowami,
                    jesteśmy tacy zmęczeni pracą i opieką po 22 nie mamy zbyt dużo sił na
                    cokolwiek, mijamy się w ciągu dnia bo ja pracuję po południu i wracam o 19.30 a
                    mąż o 17. i jeszcze ma te studia w weekendy raz na 2 tyg. niby wszystko się da
                    zorganizować ale trzeba chcieć a mi się wydaje że jemu się nie chce. Staliśmy
                    się nerwowi i tak burczymy na siebie. mam nadzieję że to takie przesilenie,
                    tyle małżeństw się rozpada wokół i przeraża mnie to. nie chcę żeby łączyła nas
                    miłość do syna - jedynie. nie chce brzmieć jak z telenoweli ale tak sie musze
                    wygadać i pocieszyć. Sygnalizowałam problem, wysłuchał ale zmian jakoś nie
                    widzę. Oczywiście jest dobry, opiekuje się dzieckiem, od święta pomoże w domu i
                    jest naprawdę zajęty ale tak mi jakoś sentymentalnie ....
                    Koniec tego. Trzeba robic obiad.
                    iwona
                    • jogaj Re: nasze styczniaki 08.02.04, 13:50
                      Nie zauwazylam,ze juz przekroczylysmy kolejna steke i odpowidzialam za wczesnie
                      dlatego moj post jest na gorze smile
                      Kini mi sie wydawalo,ze Tombut ma bardziej miekka podeszwe od Postepu i mi sie
                      wydaje,ze nasza jest OK. Szymonowi tez sie czasem poca nozki,ale niezbyt
                      czesto,chyba jak jest za cieplo ubrany.Teraz juz zaczyna sie przemieszczac
                      coraz szybciej tak,ze czasmi prawie biega,super to wyglada.
                      Co do malzenstwa to ja kiedys duzo o tym pislam na forum,teraz chyba nie mam
                      nastroju,no i czasu na pisanie na ten temat. Moj Grzes jest malo w domu,czasem
                      jest lepiej czasem gorzej,my obydwoje jestesmy wybuchowi.Bylo bardzo
                      nieciekawie w okoicach wakacji,ale udalo nam sie dogadac,choc trwalo to bardzo
                      dlugo.Szymon zmianil bardzo duzo w naszym zyciu,ale nie wyobrazam sobie,zeby go
                      nie bylo z nami.U nas problemem jest malo wspolnego czasu,no i brak kasy,ale
                      chyba najwazniejsze,ze oboje chcemy naprawiac nasz zwiazek,w koncu
                      najwazniejsza milosc. Mysle,ze trzeba gdac,gdac i robic cos razem,nawet przez
                      te krotkie wspolne chwile.
                      Mialam nie pisac,ale napisalam,tak jakos samo sie zrobilo smile
                      Buziaczki,wracam do meza i synka-Jola
                      • dulko7 Re: nasze styczniaki 08.02.04, 18:24
                        Myslałam dzisiaj o tym co napisala Jwona,Jola i muszę się przyznac ,że i u nas
                        duzo zmienilo sie od narodzin Michalka.Ale ja to wszystko tlumacze sobie
                        brakiem czasu ,zmęczeniem.W kwietniu będziemy obchodzić 4 rocznice ślubu,takze
                        sporo bylismy sami tzn.we dwoje tylko i przebywalismy duzo ze soba :spotkania
                        ze znajomymi,paby,kino,wyjazdy itp.a teraz spotkanie ze znajomymi raz na jakis
                        czs ,w pabie od urodzenia Minia nie bylismy,w kinie tez nie!!!!Brak czasu ,a
                        jak jest to wolę go spedzić z synkiem.I to wszystko prowadzi do tego ,że dla
                        siebie to juz wogole nie mamy czasu!U nas tez sa burczenia czasami ,cale
                        szczesie ze moj mąż jak narazie jest ugodowy i jakoś moje wybuchy dobrze znosi?
                        Czekam lata może sie troche odprezymy,jakis wyjazd,wiecej slonca (od razu
                        lepszy humor)no i dluzszy dzien to i znajdzie sie czas i dla nas.Jestem
                        optymistką i mam nadzieje ze tak będzie.Głowa do góry!Mamy wspaniałe
                        dzieciaczki trzeba się cieszyć z tego,a wszystko sie jakoś ulozy.
                        Edyta.Pa,pa
                    • kingabd1 Re: nasze styczniaki 08.02.04, 23:03
                      witam,
                      u nas jedzonko wyglada tak:
                      8-9 mleko modyfikowne 240 ml + kanapeczka z wedlinka/danonek/bieluch/jajko

                      11-12 deserek z owocow/banan/musli z owocami

                      okolo 15 obiadek domowy okolo 350 ml

                      16 - 17 mleko modyfikowane 240 ml

                      19 kaszka Bobovity/sloiczek kaszki HIPPa/kanapka

                      21 na dobranoc mleczko modyfikowane 240ml

                      Tego mleko pije duzo ale sama sie dopomina. w miedzyczasie jakies chrupki no i
                      picie oczywiscie herbatki lub soczek okolo 250 ml.

                      Prawde powiedziawiszy dopiero teraz pierwszy raz dokonalam zestawienia tego co
                      jej Zuzia. Jak widze ze jest glodna do ostam dostaje. WYglada dobrze
                      prawidlowo przybiera na wadze, wiec nie mam sie czym martwic.

                      Jesli chodzi o sprawy malzenskie no coz zmienilo sie. Jak dla mnie zrobilo sie
                      bardzo uregulowane i.... podporzadkowane bezwzglednie dziecku. Ale chyba nam
                      to odpowiada. Troche brakuje mi spontanicznosci w dzialaniu, ale na szczescie
                      mamy dwie babcie pod reka i czasami uda nam sie wyskoczyc do kina,
                      knajpki.Mamy tez bliskich przyjaciol tez z dziecmi, wiec mamy wspolne tematy
                      no i dziecko maja siebie. tak wic ja nie narzekam na nasze zycie towarzyskie.
                      Czasmi tylko czuje jakby para ze mnie uszla. Mam nadieje ze wiecie o co
                      chodzi. Jest mi wszystko jedno, a tego nie znosze u siebie, bo to straszne
                      uczucie, wiec roie wszystko zeby to minelo.
                      Jesli chodzi o burczenie na siebie to tez mielismy taki etap, ale minal. Jola
                      ma racje trzeba rozmawiac,choc czasami po prostu sie nie chce. Byl taki okres
                      ze bylam tak zmeczona Zuzia, ze mialam nadzieje ze Wojtek bedzie czytal mi w
                      myslach. Ale przeciez on nie jest jasnowidzem. Wsiekalam sie ze sie nie
                      domyslil zeby cos zrobic a sama mu nie poiedzilam tylko bylam niemila. on sie
                      denerwowal ja tez i draka gotowa.

                      czasem ludzie decyduja sie na dziecko bo miedzy nimi jest nie najlepiej. Ja
                      bym sie tego nie podjela. Dziecko to bardzo ciezka proba i slabe malzenstwo
                      tego nie przetrwa.Takie jest moje zdanie.

                      Ja mysle Iwonko ze to minie jesli tylko oboje tego chcecie. Pamietaj tylko ze
                      nic samo sie nie dzieje do tanga trzeba dwojga. Glowa do gory.

                      Pozdrawiam
                      • danwik Re: nasze styczniaki 09.02.04, 08:42
                        Oojoj ale na robiłam wkleiłam post całkiem nie tam gdzie trzeba więc powtarzam:

                        Witam serdecznie po dwu (trzy?)- dniowej przerwie. Buuu w weekend nie miałam
                        netu. Muszę przyznać ... Styczniaki to mój nałóg. Wiecie co zrobiłam po
                        przyjciu dziś do pracy ... włączyłam kompa i oczywiście weszłam na nasze forum
                        (nawet kawy wcześniej sobie nie zrobiłam :o). Dziewczyny uwielbiam czytać Wasze
                        posty !!!!!!!!!!!
                        A teraz po kolei:
                        Jedzonko:
                        8-9 chlebek z paróweczką (cielęcą, morlinki itp) lub kaszka Sinlac (ok. 150ml)
                        10-11 jogurt bądź serek (cały!)
                        13-14 obiadek np. zupka (ok. 150 ml), lub mniejsza porcja zupki i drugie danie
                        z nami
                        16-17 deserek (słoiczek) bądź owoc
                        19 kaszka Silnlac (150 ml) lub chlebuś
                        no i oczywiście cycuś (do podusi czyli przy zasypianiu i w nocy) a jak mama
                        jest w zasięgu to i w czasie dnia ;O). Acha poza tym przegryzamy chrupki
                        kukurydziane, paluszki itp.
                        Wiki z kolei (jak na mój gust) to malutko pije ok. 100 ml soczku (lub herbatki)
                        w ciągu dnia.
                        Co do szczepionki skojarzeniowej to my jeszcze (niestety :o((( mamy ją przed
                        sobą. Mamy się zgłosić dopiero w drugiej połowie lutego (Wiki była chora i stąd
                        te opóźnienie).
                        Mówić zrozumiale dla innych to my za dużo jeszcze nie mówimy choć buzia jej się
                        nie zamyka ;O). Moje dziecię po prostu nie ma czasu na "rozwijanie mowy
                        ojczystej" !!! Ciągle w biegu i tylko kombinuje co by tu jeszcze "zmajstrować".
                        Sprzęt domowy przeprogramowany, wyłącznik TV już zaklejony taśmą, bo włączanie
                        i wyłączanie telewizora to była jedna z wikusiowych atrakcji itd itp. Ale
                        wracając do tematu ... Wiki mówi: mama, tata, baba (ale teraz rzadko!), dada
                        (to chyba i Daniel i dziadek), da, tiu (czyli tu), tio (czyli to), pa-pa, aaaa
                        (gdy idzie spać), buuu (robi ...krówka ?!), brrr (auto) a reszta zlepek sylab
                        tylko jej zrozumiałych (ale uwielbiam TEGO słuchać :o))))). No to kończę bo
                        się rozpisałam. Ale napewno się jeszcze dzisiaj "odezwę".
                        Pzdr cieplutko. agnieszka.

                        Jeszcze Patrycja mi przypomniała: Wiki również na gorące mówi hiii a na bach
                        (ba)
                        • danwik Re: nasze styczniaki 09.02.04, 09:05
                          No ja jak już zacznę "gadać" to nie potrafię skończyć ale ... nie będę
                          przepraszać :o) (na wszelki wypadek rozwaliłam post - na dwa posty).
                          Któraś z Was dziewczyny pisała, że kupiła wózek dla lalek. Przyznam szczerze,
                          że też chodzi mi to po głowie ale będąc na zakupach nie znalazłam nic
                          ciekawego. Owszem były 2 wózeczki (jeden bardzo tani ale znając moje dziecie to
                          wytrzymałby max 2 dni a drugi z kolei był fajny ale skąd oni wzięli tą
                          cenę!!!!!). Więc bardzo proszę o radę : jaki wózek ???
                          Co do małżeństwa. Gdy urodziłam Daniela to przechodziliśmy taki mały kryzys
                          wiadomo: rutyna-w kółko to samo: dziecko, praca, sprzątanie, gotowanie,
                          pranie ... żadnych wypadów, kina, ograniczone życie towarzystkie itd itp. Mąż
                          od czasu do czasu spotkał się z kumplami a ja ?! Niestety TO przytłacza, ja
                          zrobiłam się zmierzła i upierdliwa (położono krzywo gazeta na stole
                          doprowadzała mnie do furii !). Czarno to widziałam... byliśmy ze sobą już tak
                          długo a praktycznie po urodzeniu Daniela było tak jakbyśmy się poznawali ... od
                          nowa. I tak jak pisze Jogaj trzeba duuużo rozmawiać (nie zamykać się w
                          sobie !!!). Teraz gdy urodziła się Wiki jesteśmy już ciut mądrzejsi i dużo nam
                          łatwiej ale drobne konflikty też się zdarzają. Właśnie w ten weekend mieliśmy
                          krótkie spięcie i wypomniałam Tomkowi, że wogóle nie traktuje mnie jak KOBIETĘ
                          a wyłącznie jak żonę i matkę jego dzieci. Ja chcę dostawać sms z informacją
                          typu "Kocham Cię", chcę żeby ktoś mnie od czasu do czasu przytulił, pocałował
                          (nie tylko "w trakcie"). Nie chodzi mi (Broń Boże) o zachowanie czystko z
                          brazylijskich seriali i "słodzenie" na każdym kroku ale jakiś drobny gest
                          (znak), że nadal ktoś mnie kocha a nie jest ze mną tylko dlatego, że się do
                          mnie przyzwyczaił i tak jest wygodnie !!!! Oczywiście to nie tak, że tylko ON
                          jest winny. Ja też nie jestem zbyt wylewna w okazywaniu uczuć ale postanawiam
                          to zmienić !!!!
                          pzdr agnieszka
                          Ps. właśnie dostałam sms od męża !!!!:o)))))))))
                          • ludikun Re: nasze styczniaki 09.02.04, 09:45
                            Czesc dziewczyny,

                            Widze,ze wszystki mamy podobne problemy z naszymi facetami !!! U nas podobnie i
                            ja juz sie z tym troche pogodzilam. U nas takie oziebienie nastapilo z obu
                            stron, choc wyszlo od Tomka. mnie kiedy Olki jeszcze nie bylo bardzo to bolalo
                            i staralam sie to zmienic, ale teraz cala nadwyzke uczuc przelalam na nia
                            wlasnie. Jak mam byc zupelnie szczera to powiem wam, ze mi nawet bardziej
                            odpowiada opcja 'kochania' niz 'zakochania'. Kiedy bylam w tomku strasznie
                            zakochana, tzn kiedy chemia dzialala jeszcze pelna para to byl we mnie taki
                            niepokoj, caly czas wyobrazalam sobie jakies rzeczy no i w ogole bylam
                            strasznie zazdrosna.

                            Teraz oczywiscie sie kochamy ale nasza milosc pozbawiona jest tych wielkich
                            emocji (co zreszta chyba jest rzecza naturalna) i odpowiada mi to na codzien,
                            choc czasem tesknie do starych czasow (a musze przyznac, ze Tomek byl bardzo
                            uczuciowy i romantyczny - wiersze, laurki, niespodzianki...)

                            Co do klutni to bywaja okresy kiedy nieporozumienia sie nasilaja, ale w ogolnym
                            rozrachunku nie nalezymy do klotliwców. I tak jak juz zostalo to powiedziane
                            wczesniej ROZMAWIAC!!! ale nie tak, zeby udowodnic swoja racje, tylko tak zeby
                            sie dogadac !!!

                            Dobra wiecej sie nie rozpisuje....

                            Kasia mama Oli
                            • ludikun Re: nasze styczniaki 09.02.04, 09:53
                              Co do spraw bierzacych:

                              Pati, kochana jestes ale jeszcze sie troche rozejrze i jak nie znajde to bardzo
                              chetnie skorzystam z Twojej pomocy.

                              W ciagu dnia Olka spi 11:30 - 14:00 (+/- 1h)

                              Kasia mama Oli
    • franca1 zaległości 09.02.04, 09:54
      to może po kolei, mąż Piotr 04.05.1970r, Olga Joanna 15,01.2003, 5:05 jako
      cesarzowa czyli przez cc (a wody odeszły mi o 19 ...14 lutego, nie powiem
      czułam się bardzo zaskoczona) waga: 2550 i 53cm (urodziła się w 37 tygodniu).
      Imienin zazwyczaj nie obchodzę.
      * Moja gwiazdeczka gada jak najęta, śmieje się pod nosem z tego co mówi i z
      uwagą słucha jak się o niej mówi, wygląda szelma jakby rozumiała. Ostatnio jej
      uśmiech pokazowy – nos zmarszczony, wyszczerzone 2 zęby i przymrużone
      oczęta ... słodzik mówię Wam. Powtarza wszystko, rozumie bardzo dużo długo by
      pisać
      * Nasze relacje ... hm różnie, ale jakoś nie wyobrażam sobie, że nas by nie
      było ... ja furiatka on spokojny, czasami myślę głupoty, mruczę coś pod nosem
      rzucam gromy ... no i się staramy oboje i chcemy być ze sobą i chyba w tym jest
      sekret w tej chęci. A Olka zmieniła nasze, moje spojrzenie na świat i nie
      wyobrażam sobie że jej nie ma!
      * Jedzenie: raczej ilości na oko ale w okolicach 150 – 200ml:
      1. Kaszka (Nestle, BoboVita) plus deserek ze słoiczka lub owoce (cały
      banan, jabłko ...),
      2. Zupa, lub 2 danie – ryż, kasza, makaron z mięsem (pulpety, schab
      gotowany),
      3. chleb z serkiem topionym, białym lub żółtym, jajecznica na parze
      4. jakieś owoce lub serek bieluch – zjada cały!
      5. kanapka lub kaszka lub butla przed spaniem – 220ml
      Czasami biszkopcik albo jakieś ciasteczko, coś z naszych talerz no i picie –
      przeciętnie 3-4 butelki (120ml) herbatki owocowej lub ziołowej oraz ok. 70ml
      soczku
      * A weekend wreszcie po ponad 1,5 miesięcznej przerwie wybraliśmy się na
      basen – najpierw było małe przerażenie ale potem - sama radość.
      Potem małe spotkanko u mojej siostry – jak już pisałam ma 2 córy (2,5 i 5,5
      roku) – Olencja bawiła się super, ma 3 siniaki na twarzy – czołowe zderzenie ze
      ścianą no i 2 są efektem jej miłości do schodów – udało jej się nas wszystkich
      zmylić i wskoczyć na schodki na własnych nóżkach ale już 1 stopień ją pokonał.
      Potem po serii całusów i uścisków dla Agaty, Olka chcąc zająć jej miejsce w
      pudełku ugryzła ją w policzek ... tak łobuziak z niej rośnie.
      Długo ... no cóż nie widzę cały dzień mojej Olci to przynajmniej mogę sobie o
      niej popisać ... jak przesadzę to krzyczcie.

      całuski
      Magda
      • ebeatka1 Relacje damsko-męskie. 09.02.04, 14:48

        • jogaj Re: Relacje damsko-męskie. 09.02.04, 15:08
          Szymon wlasnie przed chwila wszedl do nocnika,nocnik odjechal,a on policzkiem
          zjechal po kancie sciany,ukoil cycus i teraz spi,a na policzku wielka rysa.
          Szymon spi teraz raczej dwa razy po godzince,ale dzis jakos wczesniej zaczal
          wiec nie wiem c bedzie wieczorem.
          My tez jestesmy wybuchowi,jezeli chodzi o klotnie. Wyjsc czasem brakuje,raz
          bylismy w kinie,ale w sumie to wiedzialam,ze tak bedzie,mi nie jest bardzo
          zal,gorzej chyba z Grzesiem. Staram sie nie przesadzac i zabierac Szymona gdzie
          sie da,bo w sumie to jest troche miesc,gdzie mozna zabrac dziecko.U nas w kolo
          wiele znajomych dzieciatych wiec tez nie ma problemu ze spotkaniami.
          Co do spraw intymnych u nas jest dobrze,ale bylo zima przez jakies 4,5
          miesiecy,potem moj Grzes robil podchody bardzo fajne,swieczki,nastroj,no i sie
          przelamalam.Teraz jest dobrze,ale jeszcze inicjatywa lezy po stronie Grzesia,mi
          sie nigdy nie chce,probuje go zniechecic,on sie nie daje,a potem sie ciesze i
          mu dziekuje,ze mi sie nie dal smile))
          Trzeba sie czasem poddac mezowi. Kiedys wszystko wroci do normy,ja w to wierze.
          Didi przestan juz pracowac,tylko wsakuj na forum,dzis zaprosilam do nas nowa
          mame Magde z Martynka moze jej sie u nas spodoba?
          Buziaczki-Jola
          • camilcia Re: Relacje damsko-męskie. 09.02.04, 19:53
            Beata, nie jesteś jedyna. mi też się nie chce i robię wszystko, żeby się
            wymigać. Było strasznie - mój mąż bardzo potrzebuje seksu, zresztą zawsze się
            dużo kochaliśmy. zaczęło się w ciąży, była bardzo zagrożona więc nie wolno nam
            było nic. jakoś się odzwyczaiłam, potem nie miałam siły, od czasu do czasu się
            kochaliśmy i tak jak pisze Jola - fajnie że się dałam namówić. ja nie wiem, czy
            tak jest przez hormony (jeszcze karmię) czy co, ale ja czasem mam ochotę np
            poczytać czy porozmawiać niż się kochać. jakoś nie potrzebuję tego. Marcinowi
            trochę przeszkadza moja niechęć do seksu i ciągle kombinuje jak mnie zaciągnąć
            do przysłowiowego łóżka. Myślę, że u nas jest jeszcze jeden problem - mieszkamy
            teraz u rodziców, nie mamy takiej swobody jakbyśmy byli sami, to mnie wkurza.
            podsumowująć - jak już jest to jest bardzo dobrze, mam nadzieję, że mi
            przyjdzie ochota jak za dawnych czasów.
            Poza tym dogadujemy się bez problemów, ja czasem krzyczę, czasem sobie
            poprzeklinamy i się śmiejemy w końcu. Generalnie się dużo śmiejemy. oboje
            jesteśmy zakochani w Majci i czasem wspominamy z sentymentem samotne wieczory i
            weekendy, wypady, imprezy itd. Myślę, że oboje już chcieliśmy rodzinnego
            spokojnego życia i dobrze nam tak.
            Znajomi jeszcze bezdzietni, ale 2 moje przyjaciółki są w ciąży (jedna termin na
            maj druga na wrzesień) śmieję się, że pozazdrościły smile

            Ratunku, mój mąż wczoraj przedziurawił lodówkę - ma za dużo siły, chciał
            odłupać kawałek lodu - freon uleciał i musimy kupić nową lodówkę... nie chce mi
            się myśleć jak to uszczupli nasz budżet. ale już się nie mogę doczekać big_grin

            W weekend byliśmy w W-wie, trochę u jednych znajomych trochę u drugich, Majka
            wszędzie śpi i nie ma z nią problemu, ja ją od małego ciągałam wszędzie. Jest
            już zdrowa, więc chyba w tym tygodniu jeszcze do Łodzi pojedziemy odwiedzać.

            wózeczek dla lalek mamy najzwyklejszy (40zł) Majka buja lalę mało ta nie wyleci
            i śpiewa aaaaa - wygląda to rewelacyjnie big_grin
          • camilcia Re: Relacje damsko-męskie. 09.02.04, 19:58
            no i oczywiście mam nadzieję, że Szymuś ok - oj jeszcze tyle przed nami guzów.
            • jogaj Re: Relacje damsko-męskie. 09.02.04, 21:12
              Szymon OK,ma slad na policzku,ale to nic takiego,wiele jeszcze przed
              nim,widzialam,ze to nie byl grozny upadek.Wieczorem sie bawilismy w
              ganianego,oj ile bylo smiechu.Cudowne sa takie chwile. Szymon biegal tak
              szybko,ze az mu sie nogi gubily,hihihihi.
              Teraz juz smacznie spi i juz sie raz obudzil!!!!
              Kamila to kiedy przyjedziecie do Gdyni? smile
              Ania sie dzisiaj wybitnie obija i nawet haftowanki Cie nie usprawiedliwiaja,
              jednego malego poscika moglas napisac w przerwie wink
              Buziaczki,ide haftowac-Jola
              • socka2 Re: Relacje damsko-męskie. 09.02.04, 22:14
                Zaczne od tych relacji...w sumie dawno mojego meza nie widzialam i bardzo sie
                za nim stesknilam, mimo ze i meidzy nami bywaja spiecia. On jest typ raczej
                spokojny, ale potrafi "sie uniesci", ja natomiast....echhhh, szkoda gadac.
                Bywaja wiec i miedzy nami klotnie, ktore staramy sie szybko zalagodzic. Z ta
                rozmowa tez ciezko, bo ja jak sie pokloce, to nie chce gadac sad chce w spokoju
                przemyslec, a moj maz wtedy mysli, ze ja nie chce z nim wiecej rozmawiac. Ale
                ogolnie rzecz biorac, to zawsze jakos wychodzimy z naszych problemow
                zwyciesko smile)
                Sprawy "lozkowe" podobnie jak Beata, czyli Antarktyda z Arktyka razem wziete.
                Od porodu zero ochoty na sex, a nawet...pieszczoty sad Moj maz oczywiscie
                cierpi, ale rozumie, ze jest Paula, ktora trzeba sie zajmowac, mieszkanie,
                internet surprisedOO W sumie od momentu narodzin Pauli chyba moge na palcach obu rak
                policzyc, ile razy nam sie udalo sad Ostatnio probowalismy w Sylwestra, ale z
                rodzicami w mieszkaniu to nie to samo, poza tym niebezpieczne dni sad(( Chyba
                jednak to, ze karmimy sprawia, ze tak sie dzieje (mam nadzieje, bo kiedys to
                codziennie szalelismy).
                Zmiana tematu:
                Do mam dzieci alergikow - czy mleko, ktore dajecie, przepisuje lekarz, czy tak
                same z siebie zaczelyscie je podawac? Pauli krosty na buzi i ramionach nie
                schodza mimo kapieli w balneum i lipobazy, wiec od dzisiaj zero mleka i temu
                podobnych - zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wiem, ze ja tez powinnam odstawic
                czekolade np, ale jak to zrobic, skoro zwierzatka w czekoladzie same wedruja mi
                do ust???
                Wozek kupilam Pauli, ale nie dla lalek. Ksztaltem przypomina wozek ze sklepu -
                Paula wozi w nim swoje "pepe".
                Ostatnio moja corke wymusza wszystko krzykiem i placzem - czasem rzuca sie na
                ziemie i leje lzy jak grochy sad Poza tym jest Ok. Duzo sie smieje, nadal oglada
                a nie czyta ksiazki, chociaz dzisiaj dostala nowa ze zwierzatkami i musialam
                przez pol godziny ryczec jak osiol, bo to nowe zwierzatko i bardzo sie mojej
                niuni spodobalo :o
                Kapcie kupilam, ale teraz nie pamietam firmy i nie chce mi sie isc i patrzec co
                to za jedna. Nie slizgaja sie, nozka sie nie poci - chyba dobre.
                Dzisiaj rano Paula obudzila sie z fioletowa buzia i zebami - to efekt kuracji
                piersi gencjana (chyba za duze jej mi sie nalalo smile
                Kurcze, mialam wiecej pisac, ale zapomnialam o czym sad
                Jola, pilnuj Szymka!!! No i haftuj, haftuj. ja dzisiaj tez zaczelam - o matko,
                jaka to zmudna robota...
                Juz wiem-19 lutego wracam do Wloch. Tym razem lece w Wawy - pierwszy raz. Czy
                mamusie warszawskie moglyby mi podpowiedziec ile kosztuje taksowka z
                centralnego do okecia, ewentualnie jaki autobus dojezdza do okecia i czy jezdza
                tam zawszeautobusy niskopodlogowe. Jeszcze nie wiem, czy przyjade dzien
                wczesniej i przenocuje u kolezanki, co wiaze sie z jej pomoca przy
                wysiadaniu/wsiadaniu, czy od razu z dworca bede jechala na lotnisko.
                Uff, na razie to tyle. Moze jeszcze raz przczytam posty i znowu dopisze.
                pozdrawiam
                Ania i Paula
                • socka2 reszta 09.02.04, 22:24
                  Co do spania,to u Pauli roznie bywa. Czasem raz, czasem dwa razy w ciagu dnia -
                  zalezy o ktorej rano sie obudzi. Jezeli dwa to od ok 10 do 12 i od 15 do 16.

                  Kamila, moj tez przedziurawil lodowke, bo koniecznie chcial rozmrozic nozem (a
                  to nie byla nasza - na szczescie udalo sie naprawic, bo dziurka niewielka
                  byla). A teraz mamy swoja i taka ktorej nie trzeba rozmrazac - spokoj. Ta nie
                  nasza grzybieje :ooooo

                  a jeszcze wracajac do meza, to ostatnio wymyslilismy, ze wyskoczymy sobie na
                  weekend do Paryza - moze to nam pomoze rozgrzac ciala smile
                  dobranoc
                  Ania i Paula
                  • didi23 Re: oj nazbierało sie tego 10.02.04, 08:56
                    W koncu poczytałam wszystko i jestem w temacie. Wczoraj nie miałam czasu
                    przeczytać wszystkiego bo po 3 dniach niebytnosci w pracy i kuracji w domku
                    miałam full roboty. Mówie Wam tragedia telefon za telefonem, zrobić to i
                    jeszcze to. A teraz spróbuje troche poopowiadać w zwiazku z poruszonymi
                    tematami:
                    - spanie bączka mojego jak zauważyłam przez te dni bo byłam w domku to 11.30
                    szedł spać na 1-1,5h, potem zdarzało mu sie około 17.30 moze póxniej też ok. 1
                    h. Druga drzemka nie zawsze była.
                    - jedzenie:
                    7,30 mleczko z kaszka lub manną lub cuharami lub płątkami kukurydzianymi ok.
                    200 - 230 ml
                    9.00 jugurcik lub serek homo lub paróweczka
                    11.00 owoc
                    15.00 obiadek w zależnosci co jest zupka lub drugie danko
                    17.00 serek lub jogurt
                    21.00 mleczko
                    Oczywiscie mieszy posiłkami jest picie i podjadanie owocói i chrupek

                    - mały biega w skarpetkach, kapcie zakłądamy rzadko bo nóżka sie poci i nie
                    nauczony w nich chodzić

                    - sprawy damsko - meskie
                    Duzo by pisać na ten temat. Ogólnie teraz jest lepiej. Było tragicznie. Ja
                    jestem okropnie wybuchowa, Tomcio też siezrobił. Zaaczął sie buntować i nie
                    widział potrzeby pomocy mi w domu, wystarczyło że pomagał przy dziecku. CZułam
                    sie okropnie, że jestem potrzerbna jako praczka, sprzataczka, kucharka i
                    opiekunka do dziecka. Nie jako pożądana kobieta. Cóż odkad nie karmie to ochota
                    sie zwiekszyłą, ale z reguły to on daje sygnał. Naszemu kryzysowi były winne
                    obowiazki, które nas przytłoczyły, ta rutyna. Ograniczyły sie nasze wyjścia i
                    szaleństwa. Wolałam z małym spędzić czas niz podrzucić go do rodzicców i isć
                    gdzieś, po prostu czułam sie winna, że zostawiam małego w domu. Zresztą do tej
                    pory czuje sie winna i zła na siebie, ze nie mogę być z małym i pracuje. Dodam,
                    że moje koleżanki opiekują sie dzieciaczkami w domku. Jest to złozony problem u
                    nas rozmowy wywoływały stare sprawy i burza była. Troche pogadaliśmy i jest jak
                    pisałam lepiej, ale pełni szczęścia nie ma. Czasami myslę, że osobno byłoby
                    razem, ale z drugiej strony ovboje uwielbiamy nasego malca. Czas pokaże co
                    będzie dalej. Ale sie rozpisałam. Juz nie będę marudziła na ten temat.

                    Mam pytanko ile dajecie jajek dziciaczkom szczególnie chłopakom, bo mi wbijaja
                    do głowy że 1 tygodniowo a mały tak lubi smażone jajko.


                    A na szczepionce byliśmy potrójnej mały waży 9700co do wielkosci u nas nie
                    mierzą jeszcze sama go zmierzę. A płacic nie płącilismy a szczepilismy
                    priorixem czy czymś takim nie mam głowy do nazw. Dostaliśmy z przychodni. Nie
                    wiem jak to wykombinowane było bynajmniej wiem ,ze przychodnia ma swoje zapasy
                    i niektóre szczepienia są tańsze jak sie u nich kupuje niż w aptece.

                    Pozdrowionka

                    Didi i Dawcio
                    • ludikun Re: oj nazbierało sie tego 10.02.04, 09:30
                      Ania, nie jezdze taxi ani aytobusami od kilku lat ale wydaje mi sie, ze koszt
                      taxi to nie mniej niz 50 zl (????). Co do autobusu, nie liczylabym na
                      niskopodlogowy - to znaczy jezdza i takie ale nie wylacznie.

                      Kasia mama Oli
                      • ludikun Re: oj nazbierało sie tego 10.02.04, 09:47
                        Ania, z tego co sie zorientowalam bezposrednio na okecie z dworca jada
                        tramwaje: 7,9,25. A jak chcesz inne polaczenia wejdz na www.ztm.waw.pl (kurcze,
                        zapomnialam jak sie linki wkleka !!!)

                        Kasia mama Oli
          • martynalub Jestem koleżanki :) ..... 10.02.04, 15:07
            Witam wszystkie mamusie!!!
            Jest was tu niewyobrażalnie dużo i poruszacie wiele ciekawych spraw. Mam
            nadzieję, że przyjmiecie mnie do koncika STYCZEŃ 2003 i bedę mogła czynnie
            uczestniczyć w rozmowach z Wami.
            Najbardziej miło mi jest , że serdecznie zaprosiła mnie tu JOGAJ.......
            Teraz piszę z pracy i nie mam zbyt czasu, ale postaram napisać (i przedstawić
            się) z domowego komputera smile
            Pozdrawiam. Magda z Martynką
    • franca1 witamy zimowo, ale pieknie 10.02.04, 09:57
      Ale mi w domu modelka rosnie od kilku dni nie rusza się bez sznura pereł,
      wczoraj kąpała się z koralami zarzuconymi na szyję, do tego co chwila
      szczerzyła zębiska do mnie i wylewała sobie wodę z wiaderka na głowę smile
      zrobiłam jej zdjęcie - oczywiście do aparatu wystawiła swój poobijany bok
      twarzy! Poszła spać o 23 siłą przeze mnie zaciągnięta do łóżka - o 6 wstała
      dzielnie i piła ze mną poranną herbatkę. No a potem pomachała pa pa i w
      towarzystwie babci zajęła się swoimi sprawami

      Ania - szkoda że mnie 19 (pewnie będę już gdzieś w okolicach Szczyrku) nie
      będzie w Warszawie może jakoś bym ci pomogła przynajmniej wpakować się do
      autobusu. Wiem, że na lotnisko z centrum jedzie 175 i chyba mają taki specjalny
      autobus - zatzrymuje się w centrum na przystanku koło metra i chyba pod
      centralnym, a taxi pewno coś ok. 1,60 - 2pln za km (z tańszych taksówek to taxi
      plus tel. 9621)


      No to pa
      Magda
      • jogaj Re: witamy zimowo, ale pieknie 10.02.04, 10:26
        U nas tez zima i wszystko byloby OK gdzyby nie ten cholerny wiatr (w lato nie
        moge sie nigdy doczekac zeby wialo i to jak najmocniej,bo plywam na
        desce,hihih).
        Ania ja juz myslalam,ze wpadniecie z Paula do mnie na urodziny,a Ty wyjezdzasz.
        Tak naprwde to ciesze sie,ze sie zobaczycie z Rosiario,bo na pewno bardzo sie
        za soba steskniliscie. Tanio z Wawy? mialas leciec z Berlina,masz pociag ze
        Slupska do Wawy? moze Ci pomoc w Gdyni sie przesiasc?
        Ja wczoraj znowu poklocilam sie z mezem,czasami nie wiem jak to mozliwe,zebysmy
        mowili tak rozymi jezykami,jak juz soe pogodzilimy okazalo sie,ze chodzilo nam
        o to samo,tylko kazde rozumialo co innego. Ja ostatni jakas jestem zla
        ciagle,sama nie wiem dlaczego,to chyba permanentne niewyspanie daje o sobie
        znac. Musze sie jakos wyspac,a potem isc wyluzowac smile moze jakas babska impreza?
        Szymon mnie dzisiaj rano zalamal,bo wstal przed 7 rano!!! zwykle spi do 8.30.
        Buziaczki-Jola
        • camilcia Re: witamy zimowo, ale pieknie 10.02.04, 11:41
          Jola, dzięki za zaproszenie! rozważę, poważnie big_grin
          Aniu - myślę, że z centralnego możesz wziąć taxi. W ciągu dnia to nie powinno
          być drogo, wydaje mi się że ok 30-40 zł. Jest też 175 ale słyszłam że w nim
          dużo złodziejaszków jeździ, a i tak musisz zapłacić za siebie, za bagaże i
          umęczysz się z małą. Po taxi dzwoń żeby się nie naciąć na prywatnego kierowcę
          szukającego ofiary (zedrze z Ciebie). jest też taki autobus specjalny na
          lotnisko, z tego samego przystanku co 175 (czyli na alejach w stronę Ochoty,
          przy centralnym). przy centralnym jest przystanek Polskiego Expressu - na
          okęcie o każdej nieparzystej za 10 zl (musisz to sprawdzić bo moje info jest z
          czerwca)możliwości dużo - ja bym wzięła taxi - codziennie nie latasz a będziesz
          spokojna. a o której masz samolot? może przyjadę? bo ja pracuję od 16.00 w
          czwartek.
          • socka2 Re: witamy zimowo, ale pieknie 10.02.04, 13:12
            Dzieki za info na temat taxi, autobusow!!! W dalszym ciagu nie wiem, czy pojade
            juz w czwartek rano czy w nocy do Wawy - samolot mam w piatek o 13, na lotnisku
            musze byc o 11. Pociag przyjezdza na centralny o 6!!! rano, wiec bede miala
            czas,zeby wygramolic sie z pociagu, zamowic taksowke i dojechac -tam jakies
            sniadanko i pewnie czas zleci. Kamila, ale przeciez Ty 80 km od Wawy mieszkasz -
            bedzie chcialo Ci sie jechac??? jezeli jestes chetna, to ja tym bardziej!!!
            Jola, dzieki za pomoc - specjalnie wybieram pociag bez przesiadek, a lece w
            Wawy bo jest promocja i lot jest do Neapolu (blizej do nas). Poza tym balabym
            sie jechac w nocy busem z Paula - znowu napadalo, jest slisko,wiec pociag chyba
            pewniejszy. Co do haftow (krzyzykowychsmile, to juz mam kokardke i zajaczka smile))-
            musze tylko dokupic kilka kolorow, zeby cos innego teraz tworzyc big_grin

            Paula tez jest strojnisa, ale zamiast perel czasem dorwie...rozaniec i kaze
            sobie na szyi wieszac i babci krzyzyk calowac big_grinbig_grinbig_grin Poza tym czapki, kapelusze
            babci, apaszki itp
            Moje szczescie tak juz sie rozchodzilo, ze nie strasznej jej gory i doliny smile
            dzisiaj u kolezanki w sklepie robila maly remanent i skarpetki przekladala smile

            Koncze wywody, ide jesc bo glodna jestem - nameczylam sie w banku i wkurzylamsad
            za prowadzenie konta ktorego nie zamknelam musialam zaplacic 200,- sad(( nie
            cierpie PKO SA!!!
            pozdrawiam
            Ania i Paula
            • jogaj Re: witamy zimowo, ale pieknie 10.02.04, 13:36
              My juz po spacerze,smiesznym,bo i w padajacym mocno sniegu i w pieknym sloncu smile
              Szymon teraz bawilby sie tylko w ganianego,najlepiej jak goni Gines,ewentualnie
              tata i biegnie sie do mamy albo jak mozna rzucic sie na kanape. Smiechu przy
              tym na caly dom.
              Buziaczki-Jola
            • kingabd1 do Ani i Pauli 10.02.04, 22:13
              Aniu,

              Ja jstem w domu mam samochod. Chetnie pomoge. Moglabym Cie podrzucic na
              lotnisko. Tylko nie wiem jak to zorganizowac, bo ja mieszkam w Wawrze i
              godzina 6 na centralnym to troche zabojstwo. Ale jak bys przyjechala dzien
              wczesniej to zabralabym Cie od kolezanki z domu. Poniewaz komputer bede miala
              dopiero w piatek to jak tylko zechcesz zadzwon na komorke i sie umowimy. Dla
              mnie to zaden problem. Mozna to rozwiazac w inny sposob daj znac. Moj numer
              0502 97 93 47 lub dom 22/893 81 15.

              Pozdrawiam
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 10.02.04, 16:33
      Witam Nowa Styczniwowa Mame i Martynke,post Ci sie wkleil troche za wysoko,ale
      to nic nie szkodzi. Nad postem Francy nowa mama.
      Pisz jak najwiecej i najczesciej,pytaj o co chcesz,niedlugo sie tu u nas
      polapiesz,kto jest kto i mam nadzieje,ze poczujesz sie jak w domu.
      Pozdrowienia dla Magdy i Martyki-Jola i Szymon
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 10.02.04, 17:00
        witamy nowa mame i Jej Martynke! Tak, jak pisze Jola, zagladaj do nas czesto i
        pisz duuuuuzo. pozdrawiamy]
        Aniai Paula
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 10.02.04, 20:55
          Jakies fatum nade mna zawisło, czy co ?! Znowu dzisiaj nie miałam netu (tym
          razem w pracy) !!!! Witam serdecznie Martynkę z mamą. Ja równiez mam nadzieję,
          że zagościsz na Styczniach na dłuuuużej i bedziesz duuuuuuuuuużo pisała ! Pozdr
          cieplutko.
          Moja Wiki dokładnie tak samo jak Paula wymusza wszystko przeraźliwym piskiem i
          rozkłada się na podłodze (a te grochy z oczu ....). Mam nadzieję, że to tylko
          chwilowe i szybko jej minie. Co do strojenia to równiez uwielbia ubierać na
          siebie wszystko i niekoniecznie nadające się do noszenia (łącznie z kalesonami
          brata, z którymi paraduje na głowie :o) poza tym ubóstwia zakładać na szyję
          torebki. A dzisiaj rano stroiła miny do lustra (+ całowanie i ślimtanie) no i
          rozbroiła nas tańcząc przed nim z zadowoleniem się obserwując.
          No to tyle. PA PA pzdr serdecznie. agnieszka
          • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 10.02.04, 21:19
            Hej, hej Babki,
            Nareszcie dorwałam się do kompa i mogę w spokoju popisać, postaram się nie za
            długo i nie przynudzać.

            Co do relacji z drugą połową to też nie najlepiej, aczkolwiek coś ostatnio
            zaczyna się zmieniać, może powoli dojrzewamy do zmian. Mówię oczywiście o moim
            mężu, bo dla mnie pewne rzeczy są po prostu oczywiste. Czuję się znacznie
            lepiej, że nie tylko ja mam problemy z seksem /powiem to otwarcie/. Po prostu
            nie mam ochoty i zaczęłam się martwić. Zamierzałam nawet zrobić sobie badania
            na poziom hormonów, ale lekarz powiedział, że po odstawieniu od piersi brzdąca,
            wszystko powinno wrócić do normy, więc zobaczymy. Poza tym wiecznie jestem
            zmęczona. Ciągle jestem sama, mąż wychodzi o 7 rano i wraca o 20-21.00. /dojazd
            do pracy 40 km/. Moi rodzice tez 50 km ode mnie. Z teściową głupi układ. Ale,
            ale, rozpędziłam się. Chyba zaczynam sie tłumaczyć skąd to zmęczenie.
            Najważaniejsze, że zaczyna się układać i mam nadzieję, że wszystko się
            wyklaruje tak an czysto.
            Aniu, co do mleka, to póki jesteś w Polsce, poprośc pediatrę o przepisanie
            recepty na Nutramigen lub Bebilon Pepti /ten jest lepszy smakowo/. Są to mleka
            dla dzieci z alergią na mleko. Bez recepty też możesz kupić, ale recepta
            gwarantuje Ci upust 50%. Ja raz dziennie na Nutramigenie daję malutkiej Sinlac
            z owocami. Samo mleko, jest, niestety ohydne. Słodki Sinlac znacznie łagodzi
            ten smak. To tyle. Czy uważasz, że uczulenie Pauli to od mleka?
            Widzę, że pocieszne te nasze bachorki.
            Moja dzisiaj dała mi popalić. Dziśiaj w nocy wyszła jej górna czwórka, myślę że
            druga wyjdzie dzisiaj, bo dziąsło opuchnięte, więc biada mi. Ulżymy Niusi
            Nurofenem.

            Acha, witam nową koleżankę i dzieciątko. chyba muszę zacząć prowadzić jakiś
            skorowidz z Waszym danymi, bo zaczynam się gubić.

            Sorki, że tak długo i banalnie, mam nadzieję, że nie wynudziłam Was

            Gorących snów . Pa pa

            ula i Oliwia /1.01.03/
          • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 10.02.04, 21:30
            Maluszek mój drzemie sobie dwa razy :pierwsza drzemka to tak miedzy 10-13
            zwykle 1,5-2 h,druga to 16-17 i staram trzymać się tego.Ania pytalas się o
            mleko dla alergików? U mojego synka nie wiadomo czy i na co ma alergię,ale raz
            miał wysypkę było to w 6 m-cu(nie wiem od czego )i lekarka przepisała
            zapobiegawczo najpierw Nutramigen ,a pozniej zmieniliśmy na Bebilon pepti i
            tak jest do dzisiaj(jest na recepte ,bo tak jest taniej).Wysypki od tamtej
            pory nie mial,ale nóżki ma czesto szorstkie!(ale teraz to on już wszytko
            je ,no oprócz potraw na zwyklym mleku).Na tematy damsko -męskie postaram się
            wypowiedziec w inny terminie ,bo teraz są niesprzyjajace warunki.(Minio sie
            wscieka,mąż zresztą tez musze konczyc!Pa,pa!
            Edyta z Miniem.
            P.s.Zamieściłam kilka nowych zdjęc mojego szkraba-"zobaczcie"!
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 09:06
              Hej hej laseczki

              Widzę, że żadna z Was mnie nie poratowałą pomocą z jajkiem ale trudno. Będę
              szukała gdzie indziej porady. U mnie w domu chyba złoze szpital. Jak nie ja
              była chora to teraz mój ślubny. A jak chłop w domu chory to wiecie ....
              tragedia. Datego wczoraj wziełam bąbla i ewakuacja na wieczór do mamy. Mały
              miał radoche bo mój brat przyjechał na kilka dni do domu po sesji i siez małym
              powygłupiał. Oczywiscie brzdąc jeden jak ma przestrzeń to chodzi sam, a u nas w
              domu brak miejsca i nie chce chdzic na szczudłach tylko na czworaka pomyka. U
              nas biało fajnie, czy u Was tez tak jest? Fajnie bo w sobote jedziemy na narty
              niech pada, pada i pada.

              No dobra koniec marudzenia. Teraz do roboty

              Papajki

              Didi i Dawcio
              • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 09:09
                Oczywiście skleroza witam nowa mamusię z jej pociechą. Piszcie
                duuuuuuuuuuuuuużo i często. Czujecie się jak u siebie, hi hi
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 09:42
      Witam nową mamusię z pociechą, ale już jest nas dużo, Jolu masz statystykę ile
      nas jest? Ja osobiście rzadko piszę, częściej czytam, w pracy prawie cały czas
      mam otwarte forum, w domu niestety jak tylko usiąde do kompa, Mati nie daje mi
      spokoju, i rwie się do klawiatury.
      Mam pytanie, co podać zamiast mleka, Sinlac, Bebilon Pepti czy Nutramigen,
      podejrzewam u mojego brzdaca uczulenie na biało, chociaz w testach nic nie
      wyszło, to co jakies dwa tygodnie go wysypuje i juz nie mam pojęcia po czym.
      ps. Aniu mój tata jest taksówkarzem, i jeżeli chcesz moze cię zawieźć na
      lotnisko, i na pewno z ciebie nie zedrze, jak chcesz mogę się dowiedzieć ile
      kosztuje kusr z centralnego na lotnisko.
      Kupiłam mu wczoraj Sinlac, ale strasznie o nie dobre i nie chciał jeść.

      Pozdrawiam Dorota & Mati.
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 10:03
        Co do jajek to ja sama niewiem,wiec nie pislalam.Na razie i tak Szymon nie
        je,bo sprawdzamy od czago go wysypalo,ale od jutro wlasnie dodajemy jajko.
        Co do alergii,nam lekarka zalecila odstawic na 2 tygodnie:
        jajka,czekolade,orzechy,ryby,cytrusy, mleczne pozwolila zostawic,bo ja caly
        czas duzo tego jadlam jak Szymon byl malutki i nic mu nie bylo.Jak wysypka
        zniknie wprowadzac po kolei zoltko,bialko,pomarancze (nie mandarynka,bo
        najgorsza) po jednym przez tydzien i obserwowac.Jak by nie znikla to mielismy
        jednak odstawic mleczne i banany,ale zniknela smile
        Mleczko na razie Szymon tylko pije moje,sama nie wiem jakie mu potem
        dawac.Lekarka mowila Nan HA2 lub.... nie pamietam.
        Dorota prosze o podanie wagi i dlugosci urodzeniowej Matiego.
        Swoje dane podalo 16 dziewczyn, czyli z nowa mama jest nas 17.
        Buziaczki-Jola
        • martynalub Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 10:47
          Witam wszystkie koleżanki i dziekuję za miłe przyjęcie. Z domu nie napisałam,
          bo "straciliśmy kontakt ze światem" (coś z łączem neostrady)więc od razu
          śpieszę się aby się przedstawić.
          Mam na imię Magda (rocznik 1976), Martynkę urodziłam 11.01.2003 r. w Szpitalu
          Wojewódzkim w Legnicy, a mieszkam w Chojnowie. Poród miałam "lekki, łatwy i
          przyjemny" - 2 godziny lekkich bóli, 5 minut mocnych i partych i 15 minut
          porodu. Martynka ważyła 3150 i mierzyła 51 cm. Była cudowną dziewczynkę od
          chwili porodu. Rozwijała się prawidło i tak jest do dzisiaj, bez żadnych
          poważniejszych chorób. Jedyny problem jaki miałam to "skaza białkowa" ujawniona
          po miesiącu życia Martynki, ale lekarka zaleciła abym odstawiła wszystko co z
          białkiem ma wspólego a raczej z laktozą i było wszystko ok. Jak miała 4
          miesiące i musiałam wrócić do pracy przeszłam na mleko Nan HP a po jednym
          zjedzonym opakowaniu zaczęłam dawać jej Nan 1 a teraz Nan2 i 2R. Oczywiście nie
          przestałam karmić - tylko 1 posiłek około 9-10 niania dawała jej mleko a
          później przychodziła do pracy i dodatkowo już o 4 miesiąca zajadała zupki,
          przeciery i deserki. Martynkę karmiłam do 9 miesiąca, gdy miała już 4 ząbki
          postanowiłam ją odzwyczajać bo przez nieuwagę gryzła mnie po sutkach.
          11 stycznia miała roczek - była huczna impreza: babcie, ciocie, koleżanki,
          koledzy....... zabawa na 102 - prezentów ogrom - Martynka w niebowzięta....my
          też zadowoleni smile Na swój roczek zaczęła chodzić i teraz muszę miec oczy
          dookoła głowy, bo wszędzie jej pełno! Ale to i dobrze... wolę, żeby chodziła
          niż aby nosić ją na rączkach..... Tak oto przedstawia się mój skarb, moje
          złotko, moje kochane słoneczko, moje oczko w głowie. Inne sprawy, rzeczy poszły
          na dalszy plan - teraz dbam jedynie o to, aby ona była szczęśliwa, kochana i
          aby jej nic w życiu nie zabrakło.
          Rozpisałam się, że ho ho..... Nie przynudziłam???? Szkoda, że ja waszych
          pociech nie znam tak dobrze, ale myślę, że niedługo połapię się w tym całym
          wątku. smile Cieszę się, że tu trafiłam i że będę mogła wymieniać sę
          doświadczeniami z mamay rówieśników mojej Martyki.
          Wasze dzieci są przecudowne!!!!!
          Pozdrawiam. Magda

          W następnym wątku napiszę więcej o sobie....
          Naprawdę jest tu 17 mam "styczniaków" 2003??? Jogaj ty znasz wszystkie mamy???


    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 11:21
      Jolu, jeżeli nie podawałam, to podaję Mateuszek urodził się 25.12.2002,
      godz.6.45, w Szpitalu w W-wie na Inflandzkiej, waga 3,850 kg, dł. 55 cm.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • bulion3 do Doroty /dador/ 11.02.04, 11:39
        Doroto, Sinlac nie zastępuje mleka, jest to jakby uzupełnienie, może służyć
        jako kasza. Robi się go na wodzie lub na mleku. Proponuje mleko Bebilon Pepti,
        który jest smaczniejszy od Nutramigenu. Ja używam Nutramigenu, ponieważ mam
        jeszcze całą zamkniętą puszkę, którą chcę zużyc i dopiero przejdziemy na
        Bebilon Pepti. /w ramach oszczędności - sama rozumiesz/. Sam Sinlac jest bardzo
        dobry, naprwdę, bardzo słodki. Moja aniołka, która jest bardzo wybredna, wcina
        go z Nutramigenem, aż jej się uszy trzęsą. Czasami do tego dodaję jakieś owoce.

        To tyle, mam nadzieję, że nie namąciłam.

        Pa
        Pozdrawiam
        Ula i Oliwia /1.01.03/
      • bulion3 dot. szczepienia p/odrze,śwince, różyczce 11.02.04, 11:46
        Hej, hej /tym razem wszystkie/

        Napiszcie, proszę, czy po tym szczepieniu zauważyłyści jakieś dziwne reakcje
        swoich pociech?
        Moja po2 dobach dostała kataru, a po 5 dobach dołączyła się do tego , może nie
        biegunka, ale te kupy są lużniejsze niż zawsze, zielone cuhnące i jest ich
        nawet z 8-9 w ciągu dnia, o losie.

        Ten katar jest inny niż przy przeziebieniu, Niusia nie kaszle i wogóle świentie
        się czuje, gdyby nie zatkany kinol. W trakcie szczepienie pielęniarka
        informowała, że podobone objawy mogą się zdarzyć, ale od 5 do 12 doby po
        szczepieniu. Więc już sama nie wiem. A jak było u Styczniaczków?

        Acha, u nas to była szczepionka Priorix.

        Pozdrawiam

        Ula i Oliwia /1.01.03/
        • kini_franio Re: o alergii,szczepionkach i reszcie 11.02.04, 12:32
          Witam wszystkie Mamusie i Dzieciaczki!
          szybciutko - póki Franek mnie nie odgoni od klawiatury (wcina chrupki teraz).
          Najpierw o mleku - bebilon pepti jest nie najgorszy - kwestia przyzwyczajenia,
          mój Franek wcina razem z kaszką bananową, idzie mu swietnie, przyzwyczajaliśmy
          stopniowo - czyli proporcje najpierw np. 4 łyżki zwykłego mleka modyf.
          stosowanego do tej pory i pół łyżki bebilonu pepti, i tak przez okrągły
          tydzień zwiększaliśmy dawki że "bezboleśnie" przeszliśmy na mleko któe w
          powszechnym mniemaniu jest ohydne w smakusmilewłaśnie Franek wrócił, zaraz
          kkoniec pisania...Ach Bulioniku - muszę Cie zmartwić ale sinlacu nie miesza
          sie żADNYM MLEKIEM, taka informacja producenta na stronie - to jest
          samodzielnym posilek w celu urozmaicenia diety, bądz dodatek do potraw.
          My jutro do lekarza zważyc sie i spytać o szczepionkę, bo wy już po
          szczepieniach a nam lekarka mówiła że w 14 miesiącu..?no i coś mnie martwi
          Franek, bo budzi sie z krzykiem po nocy, nie wiem czy to zębiska {ma ich 12 i
          kolej na kły) czy to przypadkiem nie kłopoty z pęcherzem, bo coś tak
          podejrzanie mi to wygląda. Sama też mam nieustajace kłopoty z pęcherzem...
          Co do spraw damsko-męskim - to w punktacji 1-10, seks: 0, zrozumienie: 5,
          rozmowy: 8, życie towarzyskie: 5, ogólne szczęście: 8. Czyli gdyby nie ten
          seks byłoby całkiem fajnie! Mam bardzo mądrego i wyrozumiałego a przy tym
          cierpliwego mężczyznę (ala każda cierpliwość kiedyś się kończy). Jest naprawdę
          niezastąpiony, zwłaszcza przy Franku, no ale wiadomo czasami są spięcia, bo to
          ja jestem czepialska, ale dzięki temu że róznie widzimy świat nasze zycie
          nigdy nie jest nudne...
          Charaterek to franek ma po mnie: jak się złości to tupie nóżkami i drze sie
          wniebogłosy. Narazie te ataki nie robią na mnie wrażenia (tak jak pokładanie
          sie w kurtce na podłodze w dramatycznych pozach przed wyjściem na spacer), ale
          to dlatego że hormony się troszkę wyrównały (och marzę żeby przestać karmić!)
          Chwilowo to tyle zajrze później!Franek wisi na mnie!
        • martynalub Re: dot. szczepienia p/odrze,śwince, różyczce 11.02.04, 12:34
          Hej!
          Ja też szczepiłam Martynkę tą szczepionką. Nie zauważyłam żadnych objawów i
          skutków. Jedyne co mnie zaskoczyło, to to, że Martynka w ogóle nie płakała -
          pojawił się grymas na twarzy, ale pani pielęgniarka od razu zabawiła i zagadała
          i zapomniała chyba o bólu smile Nawet dostałyśmy naklejkę: SUPER ZUCH - zostawiłam
          ją na pamiątkę smile
          A ile kosztowała cię ta szczepionka???? (tak dla ciekawości pytam)
          Magda
        • danwik Re: dot. szczepienia p/odrze,śwince, różyczce 11.02.04, 12:45
          Witam serdecznie!
          Ula (bulion3)my się co prawda jeszcze nie szczepiłyśmy ale z tego co się
          orientuję po wypowiedziach innych dziewczyn na forum to reakcja poszczepienna
          może już wyjść nawet na drugi dzień (tak pisała ... chyba Jogaj). Pisały
          właśnie o objawach podobnych jak przy przeziębieniu (ale nie jestem pewna tej
          biegunki ... ).
          Dorotko jesli chodzi o mleko hipoalergiczne to Bebilon Pepti jest zdecydowanie
          lepszy w smaku od Nutramigenu (no i koniecznie weź receptę od pediatry - 50%
          zniżka) a Sinlac to kaszka (o tym już pisała Ula). Jak na mój gust to w smaku
          jest OK (trochę jałowa ale to i tak rarytas i niebo w gębie w porównaniu do
          Nutramigenu bleeeee). Zresztą kaszkę możesz urozmaicić smakowo dodając owoce.
          Co do jaj hmmm ja równiez nie wiem, kiedyś czytałam (ale o samym zółtku), że
          należy podawać co drugi dzień. Może na forum "o jedzeniu" dziewczyny Ci
          poradzą. Niestety moja Wiki nie lubi jajek i aż ją trzęsie gdy jej dam choć
          odrobinkę do buzi (ani "zwykłych" ani przepiórczych surprised(((
          A co do śniegu - duuuuużo u nas też napadało i jak na razie jest biały big_grin Ale
          kto mi odśnieży samochód po pracy ?!!
          Madzia fajnie, że z nami jesteś i piszesz (zapewniam - nie zanudzasz !!!!).
          Czekam na zdjęcia Martynki (oczywiście jeśli masz możliwość ich zamieszczenia
          no i wogóle chce nam ją pokazać)!!!
          No to kończę i biorę się do pracy ... jeszcze godzinka i do domciu !!!! Już
          tęsknię za moją przylepą (a Daniel napewno już gdzieś szaleje na śniegu). pzdr
          cieplutko. aga
          • danwik Re do Edyty 11.02.04, 12:59
            Edytko! Spróbuj jeszcze raz wkleić link ze zdjęciami, bo chyba coś Ci nie
            wyszło i w sygnaturkę "wskoczył" nie ten adres co trzeba sad((( pzdr. aga
            • ludikun kuku 11.02.04, 13:56
              No to mamy pierwszego guza, choc Olka jeszcze nie chodzi...stala na moim łóżku
              i trzymala sie swojego lózeczka, łóżeczko odjechalo i bach !!! Placzu bylo
              niewiele ale guz jest imponujacy. Troche sie jednak martwie, poniewaz chwile
              pozniej Olka zwymiotowala - troszeczke.

              Dzidzia po poludniu normalnie spi na dworzu, ale dzisiaj jest jakas
              niewyrazna i postanowilam polozyc ja w domu. Zazwyczaj usypianie Olki trwa 2
              min, dzisiaj 2 godziny !!! Swoja droga temat spania Olki na dworzu to glówny
              punkt sporow miedzy moja rodzina a rodzina meza. Oni uwazaja, ze Przy
              temperaturze minusowej dziecko powinno spac w domu a my ja wystawialismy nawet
              jk bylo -10. A wy co o tym sadzicie ?? Dodam, ze choc zazwyczaj spi ok 3 godzin
              zawsze jest cieplutka jak ja bierzemy do domu.

              Didi, Oka jest uczulona na jajko i dlatego nie moge Ci pomoc, ale z tego co
              wiem o ile dorosli powinni uwazac na cholesterol, o tyle dzieciom jest
              potrzebny. Mysle, ze jajko co drugi dzien (tak jak ktos zasugerowal) bedzie ok.
              Ja Olce chce dac przepiorcze ale sie strasznie boje, bo jak probowalismy z
              kurzym to malo co w szpitalu nie wyladowala !!!

              Dador, nie masz co liczyc na to, ze Dzidzia wypije Nutramigen - OCHYDA !!!! Ja
              jeszcze daje Olce cyca wiec temat mleka nie jest u nas tak pilny. Jak przestane
              karmic to pewnie Bebilon Pepti a jak nie bedzie chciala to mleko sojowe.
              Zastanawia mnie tylko jedna rzecz odnosnie mleka sojowego - dlaczego niektore
              sa na recepte a inne nie ??? Wiecie??? Ja pytalam juz o to na 'alergiach' ale
              nikt nie byl w stanie mi odpowiedziec.

              Na razi tyle

              Kasia mama Oli

              • jogaj Re: kuku 11.02.04, 14:38
                Poszlam na spacer a tu sie tyle dzieje. Szymon dzis rano zrobil siku do
                nocnika! Od razy po obudzeniu sie (przzed 7 rano sad) posadzilam go na nocnik i
                sie udalo. Potem o 9 byl juz marudny,okolo 10.30 polozylam go spac,a on juz po
                10 minutach byl wyspany,zalamka. Po spacerze bylam u mnie kumpela z dwojka
                chlopcow (3 i 1),teraz mam w domu sajgon,ale przynajmniej Szymon padl i
                spi,ciekawe jak dlugo.
                Magda osobiscie znam tylko Anie-Socke,a reszte przez forum,niektore nawet z
                czasow ciazy,ale juz tak dlugo piszemy,ze czuje jakbysmy sie znaly osobiscie.Na
                Zobaczcie jest watek Mamusie styczniowe z pociechami wiec mozesz nas zobaczyc.
                Poza tym wiele dziewczyn ma swoje watki zdjeciowe.
                Ja teraz robie statystyke nasza wiec jak bys chciala to poprosze o Twoje dane:
                Twoja date urodzenia (rocznik 76 w przewadze!), imie meza/partnera,jego znak
                zodiaku i rocznik.
                Kiedys gdzies slyszalam,ze faceci nie moga jesc za duzo jajek,bo to wplywa na
                plodnosc,ale czy to dotczy juz takich malych chlopcow i ile w tym prawdy to nie
                wiem.
                Pozdrowionka-Jola
            • dulko7 Re: Re do Edyty 11.02.04, 16:38
              Dziekuję Aga za informację musialam cos na psocić ,zaraz okaże się czy
              naprwiłam bład!Edyta.
    • franca1 jajko ... 11.02.04, 14:27
      Moja Olencja pija już mleko junior Nestle waniliowe albo z miodem lub Bebiko
      3R, no ale raczej nie ma skazy białkowej. Jajko zazwyczaj jajecznica z 2 jajek
      na parze i maśle raz w tygodniu czasami samo żółtko albo jajko na miękko
      zmieszane z bułeczką albo chlebem. Generalnie 2 3 razy w tygodniu całe jajko
      albo żółtko.

      www.empik.com/index.php?id=2233 a to link do wywiadu jaki przeprowadziła
      do EmpikNews moja przyszła bratowa smile! To już prawie rodzina i jak tu nie być
      dumnym.


      My też bardzo ciepło witamy Madzię smile z Martynką

      Jola jak statystyki - może pokażesz jakąś wersję roboczą?

      Taka jakaś zakręcona jestem i zapracowana, zmykam
      Pa Magda
      • martynalub O sobie............ 11.02.04, 14:57
        Obiecałam słówko o sobie......no może 2 smile
        Mam 28 lat (ciekawa jestem jaki przekrój wiekowy mają mamy styczniaków???), mąż
        Karol również 28 lat, pobraliśmy się 5 sierpnia 2000 roku.
        Skończyłam studia zaoczne na Politechnice Wrocławskiej z tytułem mgr inż. -
        specj. Zarządzanie Przedsiębiorstwem. Pracę mgr pisałam razem z Martynką-
        najpierw była w brzuchu, później już na świecie a gdy miała 5 miesięcy broniła
        ją razem ze mną smile
        Pracuję jako Asystentka dyrektora w firme z kapitałem zagranicznym - pracę mam
        fajną więc ją szanuję i na prośbę szefa wróciłam do pracy gdy Martynką miała 16
        tygodni. A wy dziewczyny też pracujecie, bo czasami mam wyrzuty sumienia, że
        nie jestem z Martynką w domu. 8 h dziennie zajmuje się nią niania, k. wg mojego
        uznania bardzo dobrze się nią zajmuje.
        I co jeszcze? Nic dodać nic ująć.......choć mam jeszcze jedną niespodziankę dla
        was dziewczyny!smile Otóż Martynka w LIPCU będzie miała rodzeństwo-jestem w 4
        miesiącu ciąży i przeraża mnie przyszłość. Dwoje dzieci na karku - nie była na
        to psychicznie przygotowana, ale jakoś trzeba będzie sobie poradzić, prawda?
        Czy jakaś mama jest w podobnej sytuacji (jest w ciąży???)
        Pozdrawiam

        Na ZOZBACZCIE są zdjęcia z roczków Waszych pociech???? (coś mi się wydaje, że
        tak ale teraz nie mogę znaleźć tego wątku)
        w załączeniu Martynka
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10284867&a=10324650
        • jogaj Re: Gratulacje!!! 11.02.04, 15:30
          Bardzo Ci gratuluje ciazy.
          Jeszcze zadna z nas nie jest w ciazy,ale Skrzynka ma juz troje dzieci,a Danwik
          dwojeczke.Czesc z nas mysli o drugim,a ja nawet coraz bardziej intensywnie smile
          Pracuje sporo mam,wiec bedziesz miala duzo wspolnych tematow.
          Pozdrwiam i wracam do statystyki.
          Magda napisz swoja date ur. i znak zodiaku meza.
          Pozdrowienia-Jola
          • martynalub Gratulacje!!! 12.02.04, 09:01
            Urodziłam się 16 marca 1976 i jestem Rybką, a mój mąż jest Rakiem. Podobno dwa
            znaki wodne pasują do siebie, ale czasmi wątpię w to smile
            Druga ciąża to rodzaj "wypadku przy pracy". Gdy Martynka miała 9 miesięcy
            przestałam ją karmić piersią a nie pomyślalam o dokładniejszym zabezpieczniu
            się.... Na początku byłam załamana, ale teraz sobie myślę, że może i dobrze
            wyszło..... Odchowam dwoje dzieci i będę miała z głowy smile
            Nara
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 17:07
      Dziewczyny warszawskie - jestescie kochane!!! Dzieki Wam za dobre checi, za
      oferty pomocy!!! Dzisiaj rano podziwialysmy Was z Jogaj smile)))
      Niestety, musialam przesunac termin wylotu, wiec nie 20 a 27 lutego lecimy z
      Wawy. Oczywiscie mialabym ogromna ochote spotkac sie z Wami, jezeli bedzie taka
      mozliwosc. Kinga, nie chcialabym obarczac Cie swoja osoba, poza tym nadal nie
      wiem czy przyjade dzien przed wylotem czy w dniu wylotu. Dador, dowiedz sie,
      tak na wszelki wypadek, ile kosztowalaby ta taksowka z centralnego do okecie,
      bardzo chetnie w wykonaniu taty.

      Paula dzisiaj w nocy znowu sie "tarzala" po lozku sad moze to zabki, bo 2
      czworki juz sa i czuje, ze dwie nastepne ida. W koncu zasnela na brzuszku i
      kolankach z pupa do gory - super widok smile
      Dzieki tez za wiadomosci o mleku dla alergikow - ja nawet jak pojde do lekarza
      to nie dostane ze znizka bo my placimy za wizyty (nie jestem tutaj ubezpieczona
      w Zus-ie), wiec pewnie i mleko 100% odplatnosci. Chcialam tylko spytac, czy
      takie mleko podaje sie tylko za zgoda lekarza czy mozna samemu. Sama nie wiem,
      co robic - Pauli znowu buzie wysypalo - mleko i mleczne roznosci odstawione juz
      3 dzien, ale ja znowu wczoraj najadlam sie ciasteczek w czekoladzie sad((
      dzisiaj i to odstawilam, nie jem tez cytrusow, ale Paula wczoraj dostala
      jajecznice na parze.
      Poza tym moje dziecko nadal jak wyczuje grude w jedzeniu, to albo ma odruch
      wymiotny albo po prostu haftuje sad chociaz zupki nie miksuje tylko normalne
      daje, warzywa rozdrabiam i juz.
      Nie daj Boze, jak moja niunia obudzi sie wieczorem albo w nocy i mnie przy niej
      nie ma - ryk na cale osiedle i dopoki mamusia nie przyjdzie to nic nie pomaga :
      ( a wiec zero kina, knajpki, znajomych wieczorowa pora itp
      A wracajac do meza - to on wymyslil to przesuniecie powrotu...niby remont,
      ale...Jola mowi, zebym za duzo nie myslala, ale...no nie, wierze mu i juz
      zagrozilam, ze jak cos kombinuje, to Paula na jej 18 urodziny zobaczy smile
      My jajko jemy 1-2 tygodniowo jak nie zapomne, rybke raz na 2 sad musze sie
      poprawic
      Dzisiaj pogoda super!!! byly dwa spacerki i w sama pore, bo teraz jakies
      zawieje sniezne sa
      pozdrawiamy snieznie
      Ania i Paula
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 17:10
        Magda gratulacje !!!! Fajnie masz, ze znowu bedziesz mamusia smile
        A&P
        • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 18:01
          To pytanie kieruję przede wszystkim do mam malych mężczyzn,czy wasi synkowie
          interesują się swoimi "ptaszkami"???Mój Miniek od kilku dni nie daje jemu
          spokoju!Jak tylko zdejmę pamperka to go łapie i ciąga!,a przy tym ma dużo
          radochy z tego!!!!!!!!!Jak dotąd wcale go nie interesował?Nocniczek nadal stoi
          w kącie i chyba jeszcze sobie dlugo postoi tam!Nie ma mowy zeby na nim
          posiedział nawet minutki.Jajko owszem daję ale gotowane (jak wy dziewczyny
          robicie jajka na parze?)jajecznicy jeszcze Miniowi nie dawalam.Muszę kończyc,
          bo skarbek się budzi.
          Serdecznie witam nową mamę Magdę i jej córeczkę.Gratuluję i życzę zdrówka
          Tobie i maleństwu w brzuszku(niech rośnie duze!)
          Edyta z Miniem.
        • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 18:44
          Witam

          Szczegolnie serdecznie witam Magde i Martynke i przy okazji GRATULACJE!!! Z
          mam styczniowych w takiej sytuacji jest Sugar (pamietacie ja jeszcze?) ale Ona
          sie teraz udziela na "Swiecie" a do nas nie zaglada.
          A tak przy okazji Martynki. moja kolezanka tez w styczniu urodzila
          Martynke....tylko, ze tego roku smile Jej coreczka ma teraz miesiac, bylismy u
          nich z wizyta w piatek. Alez malenstwo! A lekka jak piorko w porownaniu z Moim
          10-cio kilogramowym Skarbem smile

          Co do jajek to Olenka ostatnio przestala chciec je jesc, wiec dodaje jej
          zoltko do zupy, jakies 2-3 razy w tygodniu. A poza tym je jajka w nalesnikach,
          ktore uwielbia, a moja mama dosc czesto je robi i to nie z 1 jajka tylko takie
          porzadne z 3-4 jajek...pycha tongue_out

          Co do mleka to moja Olenka dostaje NAN2, kupilam raz NAN HA bo nie bylo
          zwyklej dwojki...fujjj jaki paskudny! Ona jadla bez szemrania, ale jak
          sprobowalam to sama przestalam jej dawac. Dzis kupilam na probe Juniora
          waniliowego oraz kaszki mleczno-ryzowa z kuleczkami ryzowymi i kawalkami
          truskawek i z hippa (skad ta cena!?) mleczno-owsiana z gruszkami i jablkami.
          Zobaczymy, ktora jej zasmakuje.

          Sprawy damsko meskie: u nas poza seksem wszystko sie uklada bardzo pomyslnie.
          Na meza chocbym chciala to nie moge narzekac. Seks jest ale nie taki jak przed
          ciaza niestety sad Ola lubi nas chyba pilnowac wink i ma takie okresy, ze
          natychmiast sie budzi...a wtedy nastroj pryska jak tak co chwile ktos
          przerywa wink

          Mam pytanie: Czy Wasze brzuszki wygladaja juz jak przed ciaza? Chodzi mi nie o
          rozstepy ale o tluszczyk i skore. Czy skora juz jest tak jedrna jak kiedys?
          Jakie macie sposoby, poza cwiczeniami oczywiscie, na brzuszki, bo moj brzusio
          mnie nie satysfakcjonuje jeszcze a jakos do cwiczen nie moge sie zmobilizowac,
          nawet na aerobik przestalam chodzic sad

          to chyba tyle narazie
          pozdrawiamy
          Patrycja z Olenka
          • ludikun Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 21:04
            Ania, moja Olka tez nie toleruje grudek, ale od czasu do czsu ja nimi mecze bo
            od kogos slyszalam, ze jak dziecko za dlugo je papki to potem bedzie mialo
            problemy z zoladkiem. Co do mleka to mysle, ze spokojnie mozesz podac jakies
            dla alergikow. Nutramigen sobie odpusc bo male szanse ze Paula zaakceptuje jego
            smak, natomiast mozesz sprobowac z Bebilon pepti. Mysle, ze konsultacja z
            lekarzemm nie jest niezbedna w tym przypadku.

            Gratuluje mamusi Martynki brzuszka !!! Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo ok i
            dzidzia byla zdrowa !!!

            Pati, ja mialam bardzo maly brzuch w ciazy i wyglada dokladnie tak samo jak
            przed ciaza - dokladnie tak samo, czyli nienajlepiej !!! ...no i zostalo mi
            jeszcze cholernych 6 kg !!!...Musze zaczac sie ruszac - w tym celu kupilismy do
            domu bieżnie (mieszkam na zadupiu i daleko mam na jakikolwiek aerobik), ktora
            na razie... nie zostala rozdziewiczona !!!

            Na razie

            Kasia mama Oli
            • sewerynki Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 21:43
              Mamusiu Martynki - witam jeszcze ja i od razu gratulacje i od razu - jak ja ci
              zaaaaaaazrdoszczę ja też chcę? Chcem ale nie bardzo mogem sad(((( Wokól mnie
              same ciążówki - kwiecień, maj, czerwiec i lipiec - czyli co miesiąc!!! A my
              tu dyskutujemy z mężem o zmianie mojej pracy - moze za rok a gdzie tu ciąża .
              ech.
              Wszystkim bardzo dziekuje za szczerosć i zaufanie w sprawach mężowskich. My w
              niedzielę pogadaliśmy i jest lepiej. czasem muszą takie pioruny przejść. Mam
              nadzieję że oprócz rozmowy skończy się też na jakimś czynie, raczej nie w
              walentynki bo Pawel ma egzaminy w sobote i niedziele.
              Co do seksu, to bardzo mnie zaintrygowały wasze odczucia. Ja po porodzie byłam
              na odwrót - chyba bardzo stęskniona i bylo super. teraz tez jest raczej
              fajnie, chociaż faktem jest ze inicjatywa nalezy raczej do drugiej strony - u
              mnie przemęczenie materiału nieustannie.
              Jak się robi jajecznicę na parze?
              Ja miksuję zupki bo tak mam pewnośc ze zje jakieś warzywa, inaczej pluje, a co
              do żucia i gryzienia to je inne rzeczy przecież ktore gryzie,parówki, chleb,
              grzanki, chrupki serek wędlinke itp.
              siusiakiem Wojtek uwielbia sie zajmowac, lece, pa
            • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 21:50
              Witam witam,
              nie zdążyłam jeszcze powitać nowej Mamy Martynki a już spiesze z gratulacjami w
              związku z nowym spodziewanym potomkiem! Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i
              Maleństwa w brzuszku!
              U nas wieczornym luz (póki co), mąż wybył na piwko z kumplami, a ja sączę winko
              (pyszniutkie) i doglądam Frania, bo coś tak szybko zasnął.
              Franek non-stop majstruje przy siusiaku, odkrył go tak jakby po raz drugi w
              zyciu, teraz już bardziej świadomy że jest to jego własnosć znęca sie nad nim
              niemiłosierniesmile, ale czasami zastanawiam sie czy cos go przypadkiem nie boli
              wiec jutro do lekarza i kontrolnie zrobimy mocz i morfologię (końćzymy brać
              żelazo). Paty, u mnie brzuszek taki sobie, całkiem całkiem, za to piersi - nic
              tylko płakaćsad(, najwyraźniej okres prosperity sie zakończył...
              zaczynam siłownie w nastepnym tygodniu moze to coś da?
              Franek jada już coraz mniej zmiksowane papki, czasami tylko miksuję mięsko a
              warzywa rozgniatam widelcem. co do jajek to jest uczulony wiec na oczy zadnego
              nie widział do tej porysmileDo słownika mojego synka dopisuję dziś słowo: pes
              (pies), pas (pasek od spodni) - czyli przerabiamy literkę p. Dziś moje dziecko
              z upodobaniem oglądało Plastelinka i powtarzało po nim litereki; m, t, a. Swoja
              drogą to chyba jednak za duzo tej telewizji, niby tylko rano (programy
              edukacyjne) i wieczorem (dobranocka), ale tyle tych reklam po drodze, no
              iczasem jeszcze teledyski na Mtv, czasami jak reklamy sie kończą to Franek
              płąkać zaczyna i biegnie do mnie lub Marcina zeby interweniować! Niby dużo nie
              oglądamy, raczej słuchamy radia i muzyki więcej, a jednak proszę mały
              nałogowiec rośnie. Moi rodzice śmieją się że to dziecko naszej cywilizacji -
              nawet gazetki reklamowe czyta z upodobaniemsmile
              pozdrawiam wieczorową porą i postuluję o wiosnę (ej kończcie juz z tymi
              nartamismile)bo mam zamiar pokursować po Wybrzeżu i odwiedzić przynajmniej dwa
              Styczniakismile
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 11.02.04, 22:16
                Szymon tez caly czas majstruje przy siusiaku,jak nie ma pieluchy to wlasciwie
                caly czas go wyciaga,czyzby sie bal,ze jest za maly? wink
                Nawet jak siedzi na nocniku to sisuiaka wyciaga i tak dzis zrobil siusiu,ze
                polowe na podloge,bo go wyciagnal. Drugi raz dzisiaj udalo nam sie zlapac siki.
                Codziennie rano chwile,a wieczorem z godzine Szymon lata bez pieluchy,bo niby
                to wietrzenie wazme,no i mowia,ze za cieplo tym jajeczkom w papersie,ciekawe
                ile w tym prawdy. No i tez mnie zastanawia czy to prawda,ze takie male dzieci
                nie sa w stanie sie kontrolowac i sygnalizowac sikania i kupki,prawda to czy
                wymyslili producenci pampkow,zeby dzieci do 3 roku zycia w nich chodzily.
                Jajecznica na parze w moim wykonaniu: garnek z woda na gazie,do wody miseczka i
                do niej jajko i juz jajcarnia gotowa.
                Aniu mi lekarka powiedziala,ze odstawic na dwa tygodnie mozliwe alergeny,na
                krocej nie ma sensu.
                Ja jedzenie tylko rozgniatam widelcem i Szymon nie ma problemow,TV to
                najwiekszy przyjaciel,staram sie sluchac radia,ale Szymona najbardziej w TV
                interesuje muzyczka,nie wiem dlaczego,ale ta z radia nie jest fajna. No a dzis
                nauczyl sie wlaczac i wylaczac TV nie pilotem,wiec mam problem,chyba bede
                musiala wylaczac z pradu.
                A jeszcze prosze mi napisac ktora mama pracujaca,bo mam niepelne dane.
                Co do wygladu swojego nie bede sie wypowiadac,bo ja mam wszedzie za duzo,duzo
                za duzo i jakos ciagle motywacji brak,aerobik tez porzucilam sad((
                Buziaczki ide spac,kiedys sie w koncu trzeba wyspac-Jola
              • jogaj Re: nowy wyglad ? 11.02.04, 22:19
                U Was tez formu ma inny wyglad? Wszystko sie zmienilo,mam nadzieje,ze bedzie
                tez szybciej chodzic,nie bedzie problemow z otwieraniem stron i wylogowywaniem.
                Jola
                • kini_franio Re: nowy wyglad ? 11.02.04, 22:29
                  Jakoś w tych kolorach lepiej... takie bardziej przyjazne, zresztą ja lubię
                  zmiany. Franek też wyciaga siusiaka z nocnikasmile efekt: kałuża obok. A jak
                  siedzi na nocniku to daję Frankowi moją kosmetyczkę z zawartoscią do zabawy,
                  albo książeczki. I tak mozemy siedzieć....
                  Co do diety eliminacyjnej w zupełności sie zgadzam- miniumum 2 tygodnie.
                  Oj ide spac bo literki takie chybotliwe i ciągle poprawiać muszęsmile)
                • kini_franio Re: a Walentynki? 11.02.04, 22:32
                  czy obchodzicie? bo chyba na dobre rozgościły sie w naszym klimaciesmile i
                  krajobrazie gdize nie spojrzeć tam serduszka! my w założeniu spedzamy ten
                  wieczór razem z mężem bez Frania ( wnusio u dziadków), na kolacji i miłym
                  wspólnym wieczorze. A jak u Was?
                  • socka2 Re: a Walentynki? 11.02.04, 22:46
                    Ja to chyba na telefonie powisze sad ale przywieziemy tatusiowi kubek z naszym
                    zdjeciem - niech ma smile
                    A&P
                • socka2 Re: nowy wyglad ? 11.02.04, 22:44
                  Chyba tak, Jola smile

                  Dzisiaj Paula chodzila w spodniach na glowie (???) i gdy tylko chcialam je
                  zdjac, to byl krzyk i ryk i znowu lzy sie laly. Wygladala jak portugalski
                  pastuszek smile
                  Dzieki za dane o mleczkusmile Jeszcze poczekam z podaniem czegokolwiek,no i chyba
                  jajo odstawimy sad Tylko czy alergia na cos moze wyjsc po dobie?
                  Ja jajecznice robie jak Jola, czyli garnek z wrzaca woda na gazie, do tego
                  drugi garnuszek i wbijam jajko - Paula wczoraj sie zajadala.
                  Co do brzucha, to jeszcze do formy nie wrocil, ale nie jest zle. Zawsze
                  uwazalam, ze jestem za chuda smile Mam nadzieje tylko, ze piers mi zostanie taka
                  jak teraz. Na aerobiki nie chodze, bo Paula nie zostanie beze mnie o tej porze
                  ( a kumpela tak fajnie prowadzisad
                  Ja to z kolei mam pytanie do karmiacych mam - czy Wam tez wyskakuja krostki na
                  twarzy? To cholerstwo meczy mnie okropnie, zmienialam kremy, robie maseczki,
                  peelingi itp i ciagle jakas persona non grata sie pojawia (przewaznie na
                  czole sad(((
                  Teraz jeszcze przejrze forum i poczte i przytulam sie do mojej kruszynki smile
                  Ania i Paula
                  • camilcia Re: nowy wyglad ? 12.02.04, 09:19
                    no właśnie, też się zdziwiłam że tak jakoś inaczej. a wogóle to weszłam do
                    styczeń 2004 a tam tak mało postów i to jakieś obce i sobie myślałam, że mi się
                    popsuło coś big_grin

                    Piszę szybko, bo wyjeżdzamy za chwilę, o matko, ile trzeba tobołów, na 4 dni
                    tyle chyba co na miesiąc, bo i nocnik i ciuchy i zabawki itp itd
                    Ja schudłam bardzo, brzuch właściwie jest wklęsły jak stoję, ale skóra jeszcze
                    trochę nieelastyczna, ale ja zupełnie nic nie robię żeby to zmienić, może
                    latem ...
                    O piersiach nie chcę nawet mówić bo coś mi się wydaje, że mi zostaną od tego
                    ciamkania Majki dwa małe flaczki sad
                    Pozdrawiam
                  • danwik Re: nowy wyglad ? 12.02.04, 09:53
                    Na początek: GRATULACJE oczywiście dla Madzi !!!! Życzymy Tobie i X-siątku
                    dużo duzo zdrówka surprised))). My już w komplecie: czyli tata, mama, syn (daniel -
                    prawie 10 lat!) no i Wiki (czyli nasz kochany styczniaczek). Ale moja siostra
                    (zresztą też Madzia) jest w ciąży (tak więc w okolicach czerwca będę tulić taką
                    kochaną kruszynkę - już wiemy, że będzie to chłopczyk).
                    Aniu jeśli mogę coś poradzić to na czas diety eliminacyjnej odstaw jajko
                    (chodzi głownie o białko) gdyż jaja obok mleka są najbardziej alergogenne.
                    Patrycja ja w zasadzie (wagowo) wróciłam do poziomu z przed ciąży ... ale mój
                    brzuszek pozostawia jeszcze wiele do życzenia - niby nie jest duży ale ta skóra
                    taka naciągnięta i daleko jej do jędrności sad(( Przypuszczam, że przyczyna
                    tkwi w tym, że miałam duuuuży brzuch - Wiki duża, wielkie łożysko i dużo wód.
                    Po ciąży z Danielem wszystko szybko wróciło "samo" do normy a teraz chyba będę
                    musiała się ciut pogimnastykować (ale mi się nie chce ! sad((
                    Acha jeszcze jedno - na forum (tym ogólnym edziecko) czytałam, że spośród
                    kaszek oferowanych na naszym rynku ponoć kaszki HIPP są najgorsze (mnóstwo
                    chemii). Coś w tym chyba jest, bo własnie po takiej kaszce Wiktoria dostała
                    okropną pokrzywkę a teraz spróbowałam jej dać kaszkę Nestle (z tymi samymi
                    składnikami!) i wszystko OK.
                    Pzdr cieplutko. PA PA aga
                    • martynalub Dziękuję..... 12.02.04, 13:35
                      Dziękuję wszystkim za gratulacje i tobie danwik za opinię na ZOBACZCIEsmile
                      Jeszcze się tu dobrze nie zadomowiłam, ale zaczęłam orientowac się w tematach
                      jakie poruszacie.Niedługo z pewnością dołączę w rozmowach. smile
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) super pogoda 12.02.04, 13:35
      Dzisiaj znowu piekna pogoda - bylysmy 1,5 godziny na spacerze, Paula przespala
      ok. godziny, wrocilysmy do domu juz ponad godzine temu, a ona nadal spi. MIalam
      wiec czas na przygotowanie kotlecikow drobiowych w marchwece - mam nadzieje, ze
      bedzie pycha. Teraz lece na kawke
      pozdrowka
      Ania i Paula
      • danwik Re: kotleciki drobiowe w marchewce ?!!! 12.02.04, 13:44
        Aniu jak już wypijesz kawkę (a Paula jeszcze będzie spać) to bardzo proszę o
        PRZEPIS na kotleciki w marchewce surprised)... brzmi apetycznie (aż mi w brzuchu
        zaburczało a ja jeszcze w pracy i bez obiadku :o(
        • jogaj Re: wszystko 12.02.04, 14:04
          Wczorja sie juz wkurzylam na maksa,jak mi telefon obudzil Szymona,ktory potem
          prze godzine byla marudny i od dzis jak synek spi telefony nie dzialaja,musze
          sie jakos poglowic z domofonem,bo ostatnio dwa razy dziennie chca mi jajka
          sprzedawc,no i jeszcze roznosza ulotki,a mnie szlag trafia. Dzis znowu zlapane
          poranne siku,ale trzymanie ptaszka spowodowalo,ze wiecej bylo na podlodze niz w
          nocniku,dziewczynki to maja fajnie wink
          Ostatnio duzo spraw wali sie nam na glowe i sie martwie,wszystko przez ten
          cholerny brak kasy,chcielibysmy drugie dziecko,ale w naszej sytuacji finansowej
          chyba powinnam jak najszybciej isc do pracy.Ryczec tylko mi sie chce,sama nie
          wiem co robic. Jakos mam takie wrazenie,ze nie radze sobie z zyciem,jestem taka
          beznadziejna,nieby zawsze przodowalam we wszystkim,a teraz nic nie robie zeby
          bylo lepiej. Mam dola.
          Dobrzze,ze moge sie Wam wyzalic.
          Buziaczki-Jola
        • didi23 Re: różności 12.02.04, 14:05
          No no ja tez poproszę przepisik. Co do siusiakó to Dawcio też siebawi. Mam
          pytanko czy dalej naciagacie? Co do szczepionki to Dawcio miał w piatek i
          wczoraj widze pojawił sieniewielki katarek.
          Forum jest inne zielone.
          Oczywiscie gratulacje Madziu dzidzi, dasz sobie radę na pewno. Super masz.
          Dawcio chyba zaczyna chodzic na cełego, no to teraz się zacznie


          Pozdr. Didi i Dawcio
          • jogaj Re: różności 12.02.04, 14:33
            Szymon tez mial szczepianie w piatek i dzis pojawil sie lekki katarek. Kazda
            przychodnia ma swoje zalecenia,jedni szczepia w 13 miesiacu,inni po skonczeniu
            13 miesiecy,mi powiedzieli,ze obajwy do 2 doby,komus ze 5-12,a kumpeli,ze po 10
            dniach.Oj oni chyba samie nie wiedza i tak sobie wymyslaja. Umawiali Was na 4
            dawke DTP i Polio? Bo mnie tak,ale kumpela zdziwiona,bo ja nie.
            Dzisiaj nie chcial zasnac na drzemke,tzn zasnal,odlozylam go,poszlam wlaczyc
            wode na kawe i Szymon juz sie wyspal.Na spacerze nie zasnal,ale ziewal,no i
            dopiero padl pol godziny temu,a przed chwila juz sie dnenerwowal,ale udao mi
            sie go jeszcze uspic.
            A teraz ktos zaczal walic na gorze mlotkiem,oj wsiec sie mozna.
            Buziaczki-Jola
    • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 14:31
      Hej, pamiętacie mnie jeszcze?
      Didi23 doniosła mi że obecnie na forum króluje sex i alergie. No to ja mimo
      nawału pracy - w te pędy do czytania smileMało widzę tego sexu.
      Dziś na potrzeby własne, mężowe i niani sporządziłam podręczy słownik polsko-
      synkowy bo już gubię się potwornie w jego bleblaniu. Czas płynie, w marcu w
      końcu zoperują naszą stulejkę (perspektywa pobytu w szpitalu mnie przeraża,
      żeby nas tylko niczym nie zakazili, bo z brakiem opieki, życzliwości i
      zainteresowania jakoś sobie poradzę - to w końcu szpital a nie przytulisko -
      nie musi być tam miło, prawda (to była smutna ironia sad
      Witam nowe koleżanki, miło poznać. A słownik ku uciesze gawiedzi wklejam ...
      FILDKOWY/ANGIELSKI/POLSKI
      BA bath wanna, kąpać
      BA banana banan
      BALN baloon balon
      BE bed łóżko
      BI bee pszczółka
      BLA umbrela parasol
      BLA ŁeeeI don’t like umberlla nie lubię parasola
      BO boy chłopiec
      BO ball piłka
      DA dadi tata
      DI dick fiutek
      DO dog pies
      DO door drzwi
      E E pu pu kupa
      I i i vaccuming machine odkurzacz
      KA cat kot
      KA carrot marchewka
      KA car samochód
      KA karuzela
      KO cold zimno (zimna podłoga)
      KO glasses okulary
      Ło-Ło washing machine pralka
      Mmmm cow krowa
      PA parówka
      PA pram wózek
      PA lamp lampa
      PA pipe rura od odkurzacza
      PA panda panda
      PI remote pilot
      PI pijama piżama
      PI picture zdjęcie
      PRR (Pł) current prąd (gniazdko elektryczne)
      TATA dadi tata
      TE teddy misio
      TI tea herbata
      • jogaj Re: lista 12.02.04, 14:38
        Wklejam jeszcze raz liste urodzinowa,moze komus pomoze sie polapac.
        Tu jest nas duzo wiecej,po prostu czesc dziewczyn nie wiadomo dlaczego
        przestala pisac.

        Grudzień
        13 Zosia, córka Kasi (skrzynka3), Warszawa
        25 Mateusz, syn Doroty (dador1), Warszawa

        Styczeń
        01 Oliwia, córka Uli (bulion3), Mińsk Mazowiecki
        05 Paula, córka Ani (socka2), Potenza (ew Słupsk)
        07 Kacper, syn Asi (joannakw), Lublin
        09 Wojtek, syn (sewerynki), Kraków
        11 Martyna, córka Magdy (martynalub), Chojnów
        13 Gabrysia, córka (rena27),
        Daniel, syn Magdy (sugar_mama_danielcia), Londyn
        14 Franek, syn Kini (kini_franio), Szczecin
        15 Olga, córka Magdy (franca1),Niepokalanów
        Fildek, syn (alabama8),
        16 Maja, córka Kamili (camilcia), Rawa Mazowiecka
        Wiktoria, córka Agnieszka (danwik), Bytom
        Jaś, syn Ewy (ewciawoj), Warszawa
        17 Bartosz, syn Gosi (barmi),
        18 Iwo, syn Sowy (part_two),
        19 Zuzia, córka Kingi (kingabd1), Warszawa
        20 Maks, syn Beaty (ebeatka1), Warszawa
        22 Jaś, syn Agi (agaper), Częstochowa
        23 Dawid, syn Sylwii (didi23), Częstochowa
        24 Szymon, syn Joli (jogaj), Gdynia
        26 Ola, córka Magdy (magia22), Olsztyn
        Michał, syn Edyty (dulko7), Łomża
        28 Ola, córka Patrycji (paty_mama_olenki), Świnoujście
        Zuzia, córka Lidki (zallidia), Warszawa
        Piotruś, syn (mrs_ziec),Warszawa
        30 Ola, córka Kasi (ludikun), Konstancin

        Pozdrawiam-Jola
        • socka2 kotleciki 12.02.04, 14:51
          Eeeeeeeeee, ja nie wiem ,co Wy sobie pomyslalyscie o tych kotlecikach. A to
          takie zwykle mieso drobiowe mielone z zoltkiem, kasza manna i cebulka,
          uformowane, ugotowane i uduszone ze starta marchewka. Mi smakowalo, a Paula
          troche zjadla, troche wyplula, ale na szczescie zjadla krupnik (ktorego ja nie
          cierpie), wiec jest najedzona.
          OJ, lece na ratunek babci, bo Paula znowu odkreca kurki w kuchence (wysadzi nas
          kiedys w powietrze sad
          Jola, brawo z ta lista!!! I nie lam sie tak bardzo, my tez kasy nie mamy...i
          mieszkania ....i maz mnie nie chce....i....i.... Bedzie super!!!!
          Ania i Paula
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 14:46
      Witam, co do statystyki to ja jestem pracujaca mamą, ciągle zabieganą i nie
      majacą na nic czasu. N poczatku witam Madzie z Martynką, i gratulacje z okazji
      rosnącej w brzuszku fasolki.
      Mój Matiś jak go się tylko rozbierze zaraz ciągnie się za siusiaka, już
      myślałam że coś z nim nie w porządku, ale mnie pocieszyłyście, że wasze brzdące
      też. A jak tam u was z przewijaniem, mój mały nie chce się połozyc do
      przewijania, ucieka mi po całym łózku, muszę mu dać coś co go zaineresuje, ale
      i tak tylko na chwilę. Mati ma katar już grugi tydzień, jeden dzień ma, na
      drugi dzień nie, nie kaszle, nie ma temperatury, nie był szczepiony teraz, nie
      wiem sama co robić. Od poniedziałku nie dostaje kaszki mlecznej tylko Sinlac,
      ale chyba to nie po mleku go wysypuje, bo dziś znowu ma taka pokrzywke suchą na
      plecach i stasznie go swędzi i chce żeby go drapać, strasznie mi go szkoda, bo
      jak tylko go rozbiore wieczorem to strasznie się drapie, a jak ma paznokcie to
      i do krwi. Juz sama nie wiem co robić, bylismy juz u dwóch alergologów,
      robilismy testy z krwi, które nic nie wykazały. Alergolog powiedział że to nie
      alergia, ale nietolerancja. Sróbuje teraz odstawić owoce i deserki owocowe i
      zobaczymy, (jabłko chayba n nie uczula). W przyszła sobotę zapisałam małego na
      testy BICOM, moze cos wykryje , bo już naprawde nie wiem co mam mu dawać do
      jedzenia.
      ps. Aniu kurs z centralnego na okecie kosztuje ok.25 pln.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 15:02
        Oj Dawcio też ucieka przy przebieranu, tragedia, wczoraj porzadnie mnie
        wyprowadził z równowagi i po kąpaniu ślubny go trzymal a ja ubierałam. A
        naciagnać siusiata to tragedia.

        Co do kasy to ja tez cienko pomiomo, ze pracuję. Brak włąsnego M. Myslę, ze
        przez bark przestrzerni mały u nas w domku niechce chodzić na nogach. U rodzicó
        i teściów biega.

        Zmykam do jutra

        D&D
        • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 17:05
          Przebranie Michałka to mnie kosztuje wiele nerwów! Ma jakąs awersję do
          pampersów !Najgorzej to po kąpieli ,czasami to pot mi leci ....tak sie muszę z
          nim mocować.Czy Wy dziewczyny regularnie odciągacie siusiaki?Początkowo wcale
          tego nie robiłam (bo wszędzie napisane jest że się nie powinno)ale drogą
          pantoflową mówi się ,że lepiej to robić jak najwcześniej,że metody (niektore?)
          naszych babek?,babć? są najlepsze!Ja jestem mamą pracującą i mam to
          szczęście ,że na miejscu jest babcia,dziadek (mieszkamy razem z moimi rodzicami)
          także Minio jest w" dobrych rękach"ale i tak b.tęsknię do niego jak jestem w
          pracy,ale co zrobić pieniądze na drodze nie leżą(chociaż niektórzy twierdzą,że
          tak?)U mnie forum jest na niebiesko?,a ktoś pisał,że ma na zielono!!!!
          Wielkie dzięki Jolu za listę naprawdę bardzo mi jej brakowało teraz po
          wydrukowaniu to wiem kto ,co i jak?Gdyby tak jeszcze zdjęcia wszystkie mamy
          zamiesciły na zobaczcie-"Mamusie styczniaków z pociechami"byłoby super!!!!!!!!!!
          Pozdrawiamy Edyta i Minio.
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 18:22
            Zamieszczam ta liste juz chyba z trzeci raz,tylko dopisuje nowe mamy. Tutaj
            jest nas 28, a na liscie do statystyk,mam,ktore podaly swoje dane jest nas
            tylko 17.
            U nas z uciekaniem jest tak,ze jak robie cos z nim na przewijaku,mam na
            komodzie,to jak dam mu cos do azbawy jest OK,ale jak probuje zrobic przy nim
            cokolwiek na kanapie-tragedia,tylko go gonie i sie wkurzam.
            My jestesmy na etapie jak z kasa krucho to byloby dobrze,u nas jest
            tragicznie,ale Grzes juz wrocil z pracy i mnie pociesza.
            Pozdrowionka-Jola
          • jogaj Re: do Alabamy o zabiegu 12.02.04, 18:26
            Alabama napisz cos o zabiegu na ktory idziecie z Fildkiem,jak wygladal siusiak
            i kto Was wyslal na ten zabieg?
            Szymon ma bardzo,bardzo mala dziiurke,ale nam kaza czekac do 2 lat,no i
            chcialabym wiedziec.
            Pozdrowienia-Jola
    • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 20:19
      Hej Babki
      Na początku gratuluję Magdzie i jej Rodzince Fasolki w brzuszki, a może Fasolka
      do parki? Co Ty na to? Uważaj na siebie, dbaj, nie stresuj i w ogóle bądź
      szczęśliwa i radosna. Wszystkiego dobrego.
      Jolu, co do pieniędzy, to nie jesteś sama. U mnie jest sytuacja bardzo podobna,
      choć mój mąż nie zarabia źle, to do cholery, dlaczego tak się dzieje? po prostu
      mamy dużo wydatków na potrzeby bieżące, rachunki, itp. A to pieluchy, a to
      Sinlac, który , bagatela kosztuje 25 zł, a starcza nam na 1,5 tygodnia. Nie mam
      sumienia dziecinie ograniczyć, bo jej to smakuje. Bez wdawania się w szczegóły,
      powiem tyle: chciałabym mieć braciszka dla mojej stokrotki, ale niestety NIE
      STAĆ NAS NA TO, NIE STAĆ NAS NA DRUGIE DZIECKO !!!!!!!!! Muszę odchować Oliwię
      do wieku przedszkolenego i iść do pracy, a później to już będzie za późno.
      Przecież ja 2.02 skończyłam 30 lat, dopiero to sobie uświadomiłam przed
      sekundą. Jestem stara d. Mojej mamie ulżyło, że wyrobiłam się z dzidzią przed
      30-stką. Ha ha.
      Jolu, powinnaś być szczęśliwa, że Twoje dziecko jest zdrowe, masz kochającego
      męża, któy Cię ukołysze w zgryzocie. Jesteście zdrowi, pełni sił. O tym myśl.
      Przecież wkrótce też znajdziesz jakąś pracę, a wtedy będzie lżej. Wiem to,
      napewno. Wybacz, że tak monotonnie.
      Aniu, a co to za tekst: "mąż mnie nie chce" Mam nadzieję, że to był Twój zart.
      Czy tak? Przecież to on ma najwięcej do stracenia, nie Ty, więc bez głupich
      takich myśli. Przełożył Twój przyjazd, bo pewnie szykuje Ci niespodziankę, albo
      po prostu nie wyrobi się z remontem. Takich myśli się trzymaj, kobieto, ok?
      To narazie wszystko. Miałam jeszcze napisać o mojej Niuni, ale jutro to zrobię,
      bo już i tak nalałam wody. Wybaczcie.
      Miłej nocy.

      Pozdrawiam

      Ula i Oliwia /1.01.03/
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 21:11
        Ej babeczki , coś ponuro tu się robi, brak kasy, brak seksu, tylko Styczniaki
        roześmiane od ucha do ucha! Z kasa zawsze to samo albo jest albo jej nie ma -
        przestałam się tym "spinać", bo i tak za wiele nie poradzę, narazie w ogóle do
        budżetu domowego sie nie wtrącam i obmyślam koncepcje jak tu sie w zyciu
        zrealizować by przy okazji trochę zarobićsmile)
        Co do siusiaków - dziś byliśmy na bilansie, niby-rocznym i Franky waży 12 790
        czyli nieźle, a siusiaka Pani doktor obejrzała i ładnie napletek odciagneła,
        bez żadnych problemów, stąd stwierdziła zeby teraz przy każdym myciu spokojnie
        to robić (do tej pory niczego nie ruszaliśmy). Jakoś tak poprostu samo wyszło,
        zwyjkle do 2 lat nie interweniuje sie, jeśli napletek nie schodzi. Taka moja
        wiedza na ten temat - no a powiedziec a zrobic - dwie różne sprawy, Franek
        grzebać przy siusiaku pozwala tylko sobiesmileCo do przewijania - to ja już sił
        nie mam, od mieisąca ani razu nie dał sie przewinąć w pozycji leżącej. I nic go
        nie zajmuje! Najgorsze jest to że potem pielucha źle założona i ambaras gotowy!
        Alabama słownik Fildka imponujący - gratulacje za interpretację! Ej bulioniku a
        gdzie ty ten Sinlac kupujesz - ja kupiłam w realu za 17 zł! Co do oszczędzania -
        to my troszkę przycieliśmy na jedzeniu słoiczkowym, franek z wielką radością
        przeszedł na mamine zupki, uwielbia je po prostu - tylko że ja muszę jeszcze
        walczyć ze swoim lenistwem, ale to kwestia przyzwyczajeniasmileZwykle gotuję na
        dwa dni. Za to przez te pieluchy to nas pusci z torbami chybasmile
        No i 30 to starość? Mój Boże! Przerażacie mnie!smile)
        No i Jolu trzymaj sie cieplutko - jesteś super dzielną Mamą i Kobietką a każdy
        ma chwile zwątpienia!~
        Oj dziś tylko tyle, dzięki Jolu za listę aktualną, wreszcie wydrukowałam. Ach
        miałam jeszcze napisac o moim sporze o wychowanie bezstresowe dzieci w Danii z
        kuzynką która tam mieszka, ale to innym razem. jutro jestem u rodziców wiec
        wpadnę wieczorkiem jestem ciekawa ile postów będzie?smile)
        dobrej NOcy!
      • ludikun grypsko 12.02.04, 21:28
        Czesc dziewczyny, Olka ma grype...Zaczelo sie wczoraj w nocy goraczką ponad
        39...strasznie jest biedna bo nie wie co sie dzieje...i gardziołko ja chyba
        boli bo ma czerwone. Lekarz byl dzisiaj ale nioe przepisal zadnego leku, dal
        tylko Eferalgan na obnizenie temperatury.

        Jogaj, info do statystyk - jestem mamą pracującą, ale pracuje tylko 4 dni w
        tygodniu 4 godziny dziennie.

        Bulion ale zdzierstwo za sinlac !!! My kupujemy w Auchan za ok 18zl.

        Socka, te wypryski, o ktore pytalas, zwiazane sa pewnie z hormonami. Ja tez
        jeszcze karmie i rzeczywiscie troche wiecej mi wyskakuje niz zwykle.

        Ide do mojej Plumitki....

        Kasia mama Oli
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 22:39
      Moja Paula tez dzisiaj nie najlepiej - 2 razy puscila mi pawika, przetrzymalam
      ja troche z jedzeniem i wieczorem bylo OK.
      Kiedys nie moglam jej przytulic, bo sie ciagle odpychala, a teraz sama do mnie
      przychodzi, kladzie glowke na ramieniu, caluje i robi "noski-noski" smile)))
      Kochane malenstwo, uwielbiam ja!!!!!!!!!!!!!
      Dzisiaj znowu musialam ryczec jak osiol, bo ksiazke ogladalysmy a potem bujac
      Paule przez ponad pol godziny :o Sama tez juz potrafi nasladowac prawie
      wszystkie zwierzatka domowe, np. swinka robi "hrrrrrrr", a wyzej wspomniany
      osiol " i-a" smile))
      pedze spac dobranoc
      Ania i Paula
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 12.02.04, 22:42
        Bulioniku - zalegle, najserdeczniejsze zyczenia urodzinowe, super
        zdrowia,spelnienia marzen, milosci i szczescia!!!
        A z tym mezem to zartowalam smile)) oj, jakie on ma plany na wieczor, kiedy
        wrocimy smile)) he, rodzenstwo dla Pauli mu sie marzy wink)
        pa
        Ania i Paula
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 13.02.04, 08:32
          Hurra dzisiaj piątek a więc jeszcze tylko kilka godzin ... i weekend !!!!
          A ja widzę, że tu dzisiaj albo wszyscy jeszcze śpią albo nie mają czasu (no bo,
          że Wam się nie chce "poklikać" to nie wierzę ! :o)
          Dorotko - ja również gonię z pampersem Wiki po mieszkaniu (która uwielbia w tym
          czasie siusiać na podłogę surprised). Już od dłuższego czasu przewijam ją na stojąco i
          chyba tak już zostanie. Mam nadzieję, że Matiemu wysypki ustąpią no i że testy
          na Bicomie dadzą jakiś efekt. Życzę Wam tego z całego serca ! Mam jeszcze
          prośbę do Ciebie - daj znać, proszę, jak wyszły testy na Bikomie. Sama się nad
          nimi zastanawiam tym bardziej, że wczoraj byliśmy u alergologa i nasza pani
          doktor powiedziała, że jeżeli zapalenie krtani małej się powtórzy to testy będą
          konieczne (większe ryzyko, że alergia z AZS przejdzie na drogi oddechowe). CO
          do jej skórki to jest super a Wiki je już w zasadzie wszystko. Więc chyba ma
          uczulenie na alergeny wziewne (co jest bardzo prawdopodobne, gdyż zarówno mąż
          jak i Daniel - też :o(
          Jogaj ...kasa to dla nas też problem, dlatego chcąc nie chcąc musiałam wrócić
          do pracy. Nie będę mówić jak przeżyłam te pierwsze dni bez Wikusi ;o( Z czasem
          się przyzwyczaiłam ( i Wiki chyba też). Ale gdybym miała wybór i mozliwość
          zostania w domciu to napewno przez min. 2-3 lata bym nie pracowała. WIem, że i
          tak jestem w komfortowej sytuacji bo po pierwsze: MAM PRACĘ a po drugie:
          Wiktorią zajmuje się moja mama. Swoją drogą, gdy niespełna 10 lat temu
          urodziłam Danielka to z jednej mężowskiej pensji mogliśmy spokojnie żyć a
          teraz ?! mamy dwie pensje i niestety musimy robić zakupy z ołówkiem w ręku
          a "zer" na koncie nie przybywa ... Mam nadzieję Jolu, że wszystko się Wam
          poukłada, no i że Wasz "interesik" ruszy pełną parą !!!! - życzę Wam tego z
          całego serca :o)
          Alabama widzę, że Fildek ma bardzo duży zasób słów. Gratuluję ! A słownik -
          SUPER !!!
          Bulioniku my też kupujemy Sinlac w Realu bądź Carrefurze po 18 zł a w aptece w
          Bytomiu kosztuje ok. 20 zł.
          A teraz kilka słów o małej i wizycie u lekarza. Waży 10.400 kg ; wzrost 79 cm.
          Pani doktor była zachwycona :o) imponującym zbiorem ... guzów i siniaków ;D.
          Wiki biega po mieszkaniu i wpada na meble ...odbija się ... i pada na ziemię
          (co ją zresztą bardzo bawi)- no i kolejne dwa guzy zaliczone. Po prostu włosy
          mi dęba stają na głowie a nie sposób ją zatrzymać i powstrzymać od tego typu
          zabawy. Tak poza tym : rozwija się prawidłowo i wszystko OK (oby tak dalej).
          Pzdr cieplutko. agnieszka
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 13.02.04, 09:30
            Ja nie spie,ale na oczy ledwo patrze,najpiew Szymon budzil sie w nocy co 2
            godziny,a o 4 juz nie chial zasnac,wiezlam go do nas do lozka,przewalal
            sie,siadal,pelzal,usiekal przez godzine,a potem zasnal i spal do 8 w tym czasie
            dwa razy cyckal,a oprocz tego ja dwa razy mialam zwidy,ze spada i go lapalam,a
            to tylko Gines szedl sie napic. Tak,ze od rana mam potezny bol glowy i oczy
            bola,dalam mezowi pospac,bo on idzie do pracy na 14,na cala dobe,ale tez nie ma
            kiedy sie wyspac. On wlasnie wstal,a ja chyba pojde zaraz sie zdrzemnac.
            Potem bede jechac do rodzicow,no bo Grzesia nie bedzie,a Szymon niewyrazny,nno
            i jak tu samej chodzic z psem. Walentynki bedziemy miec tylko wieczorem,bo
            Grzes bedzie w pracy.Przynajmniej rodzice sie uciesza.
            Ide sprobowac sie zdrzemnac.
            Aniu mam nadzieje,ze z Paula juz dobrze.
            Buziaczki-Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka