My usiłujemy nauczyć Lilkę już około miesiąca i nic z tego nie wychodzi.
Próbowałam przed mleczkiem, po mleczku, o najróżniejszych porach dnia. Jak
uda się jej zjeść dwie łyżeczki to uznajemy to za ogromny sukces. Wszystko
wypycha języczkiem na zewnątrz, bardzo rzadko udaje jej się coś przełknąć. Na
początku myślałam, że jej po prostu nie smakuje, ale ona robi tak z wszystkim
(marchewka, jabłuszko, dynia z ziemniaczkiem, jabłuszko z różnymi dodatkami i
na różne sposoby). Potem próbowałam z kaszką, którą z butelki ciągnie jak
smok i to samo

No przecież w końcu musi się chyba nauczyć? Dziewczyny
macie jakiś sposób?