kama1976
08.12.06, 11:42
Cześć dziewczyny, rzadko się tu udzielam ale tym razem muszę z siebie
wyrzucić co nieco. Nie wiem jak tam u was ale moja teściowa to wampir. Wysysa
ze mnie całą energię życiową. Przyjeżdża co prawdza dość rzadko ale zostaje
przynajmniej na 1 noc. Po 2-3 miesiącach śmie zwalić się i krytykować
wszystko co robię. Jest fałszywa do szpiku kości bo mi w oczy świeci a gada
na mnie do mojej mamy i męża. Uważa, że moje dzieci potrzebują niani, bo ja
po nocach niepotrzebnie siedze i za grosze robie. Franca jedna nie zwróciła
uwagi jednak na to, że dzięki tym groszom stół się od żarcia uginał żeby
mogła się napchać, nie widzi tego że nie muszę niczego odmawiać dzieciom, że
moje dzieci mają godne warunki do rozwoju, że nie muszę dzieci podrzucać
sąsiadkom tak jak ona to robiła bo jestem z nimi 24 na dobę. Ta kobieta nie
mogła patrzeć na mnie jak walczyłąm ze sobą, żeby karmić syna chociaż 6
miesięcy. Uważała że jestem głupia bo ona swoich synów też tylko butlą
karmiła. Ja wytrwałam a ta baba do końca mówiła z ironią do mojego syna : "no
idź do swojej karmicielki". Ostatnio przegięła pałę, chcą pokazać że mam
zaniedbany dom przez to że pracuję po nocach pod moją nieobecność (byłam na
inchalacji z synem bo ma zapalenie krtani) zaczęła myć okna. Wszystko byłoby
Ok gdyby nie to, że mój mąż ma zapalenie płuc, mój syn zapalenie krtani a
moja córka stała przy otwartym oknie w PIŻAMIE! Jak weszłam do domu to
myślałam, że nakopie jej w to ogromne dupsko (za przeproszeniem)...piep...
pani pielęgniarka od 7 boleści. Kochana babunia wzięła manele i pojechała do
domciu prać gacie księżom, a ja zostałam teraz z dwójką chorych dzieci i
chorym mężem. Sorry dziewczyny ale mam tego dość. Do tego skarży się mojej
matce, że mąż mi tylko przytakuje i jej nie słucha. Jedyne moje szczęście, że
jej syn nie jest pod jej wpływem bo bym oszalała i już dawno byłoby po
rozwodzie. To tylko ostatnie wybryki mojej teściowej, bo jest tego masa mimo
że nawet jak tu się zwala to unikam z nią kontaktu tym bardziej, że w oczach
mojej córki robi ze mnie śmiecia i zupełnie tracę autorytet....No trochę mi
lżej.