Dodaj do ulubionych

sa tu jeszcze jedynacy?:)

12.12.06, 09:20
ostatnio wrzesniowki mnoza sie na potege. kto na razie ma tylko jedno
dziecko? a moze sa takiemamy, ktore planuja miec wlasnie jedno?
ja ciagle sie bije z myslami.
moze jest ktoras taka jak ja? mam dosc pieluch, dosc gtrzymania sie mojej
spodnicy i naprawde drugie dziecko jest teraz czyms co przy;rawiloby mnie o
lzy rozpaczy a nie radosci.
podziwiam mamy, ktore zdecydowaly sie na drugie dzxiecko tak szybko? z
kamienia jestescie?wink nie meczycie sie?
ja czesto nosem zawadzam o podloge z wyczerpania., mimo, ze mam super nianie
i meza, ktorymase obowiazkow wzial na siebie. jestem zmeczona placzem,
kupami, nieustannym pilnowaniem, hisgteriami, a ostatnio rzucaniem wszystkim
co wpadnie w lapki o podloge.
Obserwuj wątek
    • moopsenia Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:08
      Jaś jest jedynakiem i przez najbliższe 9 miesięcy będzie nim z całą
      pewnościąsmile...Czy będzie nim zawsze? Też się biję z myślami. Tylko u mnie nie
      chodzi o zmęczenie. Zostałam mamą "po trzydziestce" i wcześniej miałam dużo
      czasu dla siebie - teraz z chęcią poświęcam go małemu. I gdyby nasza sytuacja
      materialna była na tyle dobra, że mogłabym zrezygnować z pracy na 2-3 lata i
      powychowywać dzieci, nie zastanawiałabym się, tylko już starała o siostrzyczkę
      dla Jasia...Żle mi, że tak mało mam Jaśka dla siebie, że woli babę - która się
      nim opiekuje jak ja jestem w pracy- niż mnie, swoją mamę. A weekendy tak szybko
      mijają...
      A wiem, że im dłużej będę odwlekać decyzję o drugim dziecku - tym ciężej będzie
      się na nie zdecydowaćsad
      • maretina Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:11
        ja mam 30 lat. jesli nie zdecyduje sie w ciagu dwoch lat to daje sobie spokoj.
        gorzej z moim mezem, czuje, ze on nie popusci mi latwosmile
        • kuncwotek Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:15
          maretina napisała:

          > ja mam 30 lat. jesli nie zdecyduje sie w ciagu dwoch lat to daje sobie spokoj.
          > gorzej z moim mezem, czuje, ze on nie popusci mi latwosmile


          Maretina to jest oczywiscie Twój wybór, ale jedynakowi jest strasznie smutno na
          świecie, przynajmniej ja słysze takie opinie. Fajnie mieć dużą rodzinę. Ja to
          najchętniej chciałabym mieć 3, ale mąż nosem kręci. Zreszą ja mam dwie siostry,
          więc może dlatego, bo nie wyobrażam sobie życia bez Nich!
    • kuncwotek Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:12
      Ja jeszcze mam jedno dziecko, ale bardzo bym chciała być znowu w ciąży! Nie
      pracuję, więc sama zajmuje się Zuzką, ale jakoś nie padam ze zmęczenia.
      Najgorzej jest jak wracam po dwóch dniach ze szkoły, wtedy rano do córki wstaje
      mąż.Chyba Zuza to grzeczne dzecko, chociaż strasznie upierdliwe;DDD Tylko
      ciągnie mnie wszędzie za palecwink Czasami prasuję późnymi wieczorami, bo za dnia
      jest to niemożliwe.
      • malgosia.w Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:25
        Mój Jaś na razie jedynak, podobnie jak kuncwotek chciałabym troje dzieci (sama
        mam dwóch braci) ale to chyba nierealne. Mąż jedynak też chce rodzeństwo dla
        Jasia, więc pewnie skończy się na dwójce.
        Dylemat mam następujący: w tej chwili mam 32 lata, więc czasu nie mam za dużo.
        Co prawda moja mama urodziła swoje ostatnie dziecko w wieku 38 lat
        (nieplanowane oczywiście) ale widziałam że dużo więcej wysiłku musiała włożyć w
        jego wychowanie, więcej lat, trochę mniej sił. A teraz jak ma gorszy dzień (ma
        kłopoty ze zdrowiem) to boi się o jego przyszłość "Wy jesteście już dorośli,
        ale on jeszcze bardzo potrzebuje rodziców". Fakt, że moja mam nie pracowała
        mogła poświęcić nam dużo czasu, ja nie mam takiej możliwości.

        Ustaliliśmy że będziemy się starać o następne dziecko za rok, góra za dwa. Mamy
        nadzieję że się uda.

        Z drugiej strony przeraża mnie ogrom pracy i kasy które trzeba włożyć w
        wychowanie dziecka, a przecież prawdziwe wydatki zaczną się jak dzieciaki pójdą
        do szkoły. Potem studia. Przecież chcemy dla swoich dzieci tego co najlepsze.
        Ech chyba lepiej o tym nie myśleć (już teraz cienko z kaską).
    • viki79 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:20
      Ja mam jedno dziecko,ale maze jeszcze o dwojce!Moz jest troche innego zdania,bo
      chce miec parke.Mieszkam w małej miejscowosci,w której co trzeci dom nalezy do
      mojej rodzinki,blizszej lub dalszej.Wszyscy zyjemy w zgodzie,w bardzo dobrych
      stosunkach i niewyobrazam sobie ze moglabym sie kiedykolwiek z tej mojej
      kochanej wioski przeprowadzic.Chcialabym miec duza rodzine,bo cudownie jest
      miec kochajace osoby blisko siebie.
      Opieka nad moim synkiem nie jest dla mnie wyczerpujaca,uwielbiam sie nim
      zajmowac i przebywac z nim.Pracuje na pól etatu,w opiece pomaga mi mama,na meza
      moge liczyc tylko w weekendy.
      Przyznaje sie jednak,ze czasem maze aby sie oderwac choc na jeden dzien od tych
      wszystkich obowiazkow.
    • iva30 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:25
      Ania jest jedynaczką, ale chciałabym żeby miała rodzeństwo. Oczywiście te same
      rozterki co Wy. Jak sobie damy radę z dwójką, jak ja pogodzę pracę, dom,
      dzieci, podnoszenie kwalifikacji i jeszcze żeby maluchy na tym nie ucierpiały,
      jak dać im tyle miłości, żeby wyrosły na dobrych ludzi? Skąd wziąć na to
      wszystko czas? No ale są ludzie, którzy to wszystko godzą, więc może i nam się
      uda. Ale z drugim jeszcze trochę poczekamy, chociaż ja mam 31 lat.
    • maretina Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:27
      kurcze, jakie wy jestescie idealne. no po prostu w kompleksy glebokie zapadne.
      ja czasami mam serdecznie dosc mojego dziecka. marze o spokojnym dniu, o
      wyspaniu sie, o leniuchowaniu, o spokojnym wypiciu herbaty i sdamodzielnym
      posilku, bez wiszenia kajtka na moich kolanach. teraz to juz luzik wporownaniu
      z tym co bylo kiedys, tylko rece i czesc. po powrocie z pracy musialam go nosic
      dopuki nie byl senny. jak sobie pomysle, ze znowu przez kilka miesiecy moje
      zycie z maluchem mialoby wygladac tak samo, to mam ochote uciec do afryki.
    • ula233 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:30
      napewno bedzie jedynakiem przez najbliże 4-5 lat. Tak sobie zakładamy smile
      Nie moge małego zapisać do żłobka, gdyż ma problemy zdrowotne. Na nianie nas
      nie stac a babcia pracuje.
      Dużo wydajemy na prywatnych lekarzy i poki mały nie bedzie całkiem zdrowy nie
      zdecydujemy sie kolejne dziecko. Mały potrzebuje dużo naszej uwagi.
    • zuzannap3 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:38
      Ja mam jedynaka. Jak narazie tez nie wyobrazam sobie drugiej dzidzi- chociaz
      oczywiscie planujemy jeszcze powiększenie rodziny. Nie chciałabym zeby moj synus
      był jedynakiem. Sama mam brata i jest to dla mnie bardzo wazna osoba w zyciu.
      Takze kiedys napewno - dzisiaj zdecydowanie nie.
    • kama755 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:44
      Uważam, ze fajnie mieć rodzeństwo. Marzy mi się jeszcze dwójka, mężowi zresztą
      też i moglibyśmy już sie starać. ALe mamy problemy rodzinne, nie wiem co będzie
      z nami, więc mam dylemat, czy decydować się na kolejne dziecko. Czas biegnie
      nieubłagalnie, mam 31 lat. Więc nie mogę długo zwlekać
    • ninjo Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 10:51
      ja chcialabym miec drugie dziecko za jakies 3 lata. Nie jestem idealna: tez
      czasami jestem zmeczona i chcialabym, zeby mala sie sama pobawila, zebym miala
      chwile spokoju. Na razie nie ciagnie mnie do tego, zebym juz teraz miala drugie
      dziecko, ale mysle, ze za kilka lat juz mnie biologia solidnie wezwie po raz
      wtory. A temu wolaniu trudno mi bylo sie oprzec smile))
    • 1a6 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 11:03
      maretina mam odczucia dokładnie takie same jak ty.podpisuje sie pod twoimi
      postami obiema rekami.ja mam 28 lat(skończe w lutym)ale nie mysle narazie o
      drugim dziecku,moze za 4 lata?? tez marze o odpoczynku, leniuchowaniu, wyspaniu
      i wogóle.to prawda ze juz jest coraz łatwiej..czekam az mały skoczy 3
      latka,wtedy mysle ze juz bedzie ok.(sam sie pobawi,moze wiecej zrozumie ze mama
      chce odpoczac)- nie wiem tak mi sie wydaje, moze zle mysle-ale tak sie łudze.
    • prakseda_ka Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 11:03
      są, są smile i maretina mam dokładnie takie odczucia jak ty - czasami mam ochotę zapaść w sen i nie budzic się przez najbliższe parę miesięcy. Dobija mnie to cholerne ząbkowanie - już 2 tydzień przebija się dopiero 6 ząb = najpier zapalenie migdałków a teraz bieguneczka z temp ( na szczęście mija) = trzeba z gnojkiem siedziec w domku, grrr. Bogu dziękuję, ze mam normalnego szefa smile
      Ale mimo wszytsko drugie dziecko bym chciała mieć ale - ze względu na zagęszczenie mieszkania niestety mam dwa wyjścia 1. kupuję domek - przy obecnych cenach poza Poznaniem, i machniom drugie jak szybko się da 2. czekam nie wiem jak długo aż mieszkanie się odgęści ( 82 letnia babcia) ale mogę czekac i 10 lat więc chyba nie bardzo.... Podjęłam decyzję że wszystko rozstrzygnę w ciągu najbliższych 4 lat - tak, zeby drugi dzidek urodził się przed moim 35 r życia. No i na razie tego się trzymam, szukam domu, i czasem od niechcenia pytam jak się babcia czuje uncertain

      • madelaine6 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 11:35
        Dwoje dzieci to dwa razy więcej pracy i stresu
        związanego z wychowaniem.Podwójne choroby,troski,
        ale i dwa razy więcej szczęścia,radości i miłości.
        Jeśli macie jakieś wątpliwości,to radzę poczekać
        aż miną.Maretina daj sobie jeszcze czas,masz dopiero
        (a nie aż) 30 lat.Między moimi chłopcami jest
        2 lata i 4 miesiące różnicy-zdążyłam odpocząć i nabrać
        oddechu między jednym a drugim.
        • maretina ale wiecie czego mi troche brakuje? 12.12.06, 11:44
          bycia w ciazysmilefajny stan, przynajmniej zwtedy kiedy sie w niej nie jest, bo
          jak sobie moje mdlosci przypomne....wink
          • kuncwotek Re: ale wiecie czego mi troche brakuje? 12.12.06, 13:38
            dla mnie okres ciąży to jedne z najwspanialszych miesięcy w moim życiu! Ten
            brzuszek, taki śliczny! Ja chcę mieć drugie dziecko!!!! Mężu zlituj się;D
          • bonkreta Re: ale wiecie czego mi troche brakuje? 12.12.06, 15:21
            A pamiętasz taki wątek "nienawidzę być w ciąży" ? smile)))
            • maretina Re: ale wiecie czego mi troche brakuje? 12.12.06, 16:02
              bonkreta napisała:

              > A pamiętasz taki wątek "nienawidzę być w ciąży" ? smile)))

              pewnie! i bylam wtedy wsciekla na meza i kolezanki, kbo oni cigle mi powtarzali
              z usmieszkiem na ustach" zatesknisz do ciazy"smile
    • asia_mod Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 13:44
      Chciałabym, chcielibyśmy mieć jeszcze jedno dziecko. Ale czy się zdecydujemy?
      Na pewno nie przez najbliższe 3 lata. Zakładaliśmy różnicę wiekowa miedzy
      dziećmi 4-5lat, ale teraz... Mieszkamy razem z mamą i narazie nie zanosi sie na
      zmianę stanu rzeczy. Dopiero co zaczęłam pracę, więc to kolejny powód takiej
      decyzji. Cóż...
      Nie chciałabym, żeby Miłoszek był jedynakiem, już dzis widać jak świetny
      kontakt ma ze swoimi kuzynami. Po cichutku marzę o córci...nawet za parę lat. Z
      kolei mój mąż twierdzi, że za te pare lat to on już będzie za stary na pieluchy.
      Mam jednak nadzieję, że życie da nam szansę i możliwości na powołanie do życia
      kolejnego szczęścia.
      • hautnah Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 14:45
        julka tez jest jedynaczka i na razie tak zostanie... a moze na zawsze?

        tez mam dwoje rodzenstwa i jestem zdania, ze to ogromne szczescie.

        ale sama nie wiem, czy chcialaby mi sie jeszcze raz przechodzic te ciezkie
        pierwsze miesiace zycia maluszka: zarwane noce i zero normalnego zycia. wiem,
        ze to brzmi okrutnie, ale zobaczymy, co bedzie za pare lat.
        • malgosia.w Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 15:11
          a ja się nie boję tych pierwszych miesięcy życia nowego dzieciaczka, może
          dlatego że Jaś był spokojnym niemowlakiem.
          Boję się tego późniejszego okresu, żeby wyjść z pracy na tyle wcześnie aby
          odebrać dzieci ze szkoły/świetlicy, po drodze zrobić zakupy, pomóc maluchom w
          lekcjach, po prostu pobyć razem... znaleźć też czas dla siebie w tym wszystkim.

          Coraz częściej myślę o tym żeby pracować w domu. Ale to nie takie łatwe.
          • maretina Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 16:01
            malgosia.w napisała:

            > a ja się nie boję tych pierwszych miesięcy życia nowego dzieciaczka, może
            > dlatego że Jaś był spokojnym niemowlakiem.
            kajtek tez byl spokojny, ale obawiam sie, ze drugi raz taki cud sie nie zdarzysmile
    • monika9710 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 15:54
      pewnie że są! my planujemy ciążę w przyszłym roku, najpierw trzeba zmienić
      lokum na większe. oby moja ciąża była tak bezproblemowa jak z sonią i drugie
      wymarzone dzieko równie zdrowe.a czy znów bedę czekać na te dwie kreski aż rok?
      i ciekawe jak ja będę wyglądać po drugiej dzidzi, jeszcze nie doszłam do swojej
      wagi. pozdr.
      • patoga Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 16:59
        ja i bym chciała i nie, chciałabym bo wiem że fajowo mieć rodzeństwo, mieć z kim
        się poszturchać albo robić spiski smile chciałabym być jeszcze raz w ciąży, tak
        sobie za nią wzdycham, może to śmieszne smile
        ale nie chcę bo: kasa, znowu nieprzespane noce (teraz i tak nie są do końca
        przespane), płacze, jęki i wszystkie te nieprzyjemne chwile kiedy padam na pysk
        a nie ma rady i trzeba się zajmować dzieckiem. To że mój nie bardzo mi pomaga, z
        dwójką chyba bym zwariowała.
        On o drugim nie chce słyszeć.
        • malina.majka Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 19:40
          Jak tak czytam te Wasze wypowiedzi,to zastanawiam sie,czy to sytuacja w Polsce
          jest az tak tragiczna,czy po prostu u nas jest tak dobrze. My planujemy 5
          dzieci,na razie jest tylko Maya,ja nie pracuje i moglabym byc juz w ciazy,ale
          wpierw chcemy zmienic mieszkanie na dom i zaczac "produkcje" rok po roku. Nie
          wiem czy kojarzycie z forum "mame5+"-babeczka ma 36lat i 6 dzieci,podziwiam ja
          calym sercem,ma czas na wszystko,dzieci zajmuja sie soba i pomagaja w
          domu.Marze o takiej duzej rodzinie i jak Bog da to bedziemy z mezem skakac z
          radoscismile
          • agnieszkaela Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 13.12.06, 00:17
            Malina.majka ja przegapilam cos czy wczesniej sie mowialas o planach duzej
            rodziny? 5 to juz nielada wyzwanie.
            My jak juz pisalam staramy sie aby Filip nie byl jedynakiem. Mam nadzieje, ze
            niedlugo bedze znow w ciazy. Planowalismy dwojke dzieci. Ale teraz sobie mysle,
            ze o trojke byloby fajnie miec... Kiedys chcialam, zakladajac ze bedzie nas
            stac, trzecie dziecko adoptowac. I kto wie czy tak nie zrobie, jesli drugi
            bedzie chlopak wink Bardzo, bardzo chce miec tez coreczke.
    • jadis76 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 20:12
      ja też na razie mam dosyć
      chcialabym się wyspać wink)))
      ale kiedyś chyba tak..
      chociaż też bije się myślami
      ale mam troje rodzeństwa,mąż dwoje i naprawdę w święta, jakieś większe imprezy
      jest super
    • robin2510 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 20:19
      Ja nie planuję przez najblizsze 3 lata. Sądzę, iż jak Kinga będzie mieć koło 3-
      4 lat to pomyślę. Mąż chciałby teraz lub za rok, jednak ja nie dam sie
      przekonać. Nie jestem Matką Polką, która dla idei poświęci się wychowaniu
      kilkorga dzieci , które wiszą przy cycku do 3 roku życia, uwielbiam tempo,
      pracę i przynajmniej w najbliższej przyszłości nie dam się zagrzebać ponownie w
      pieluchy.
      Za długo pracowałam na opinię jaką mam w pracy , zeby w jedenj chwili wszystko
      stracić a dzisiejszy rynek jest okrutny i z jednej pensji raczej byśmy się nie
      utrzymali, zwłaszcza przy stylu jaki prowadzimy-ale nie rozrzutnym, i do tego z
      planami na budowę.

      Kinga urodziła sie z wadami serca (ubytki między :komorami i przegrodami a
      obecnie został tylko międzyprzegrodami) do tego jako wcześniak - za dużo
      przeżyłam z nią, mimo iż niby ciaza była idealna, więc kolejną pewno w płowie
      spędziłabym na zwolnieniu , a siedzieć w domu nie mogę , nie potrafię "nic nie
      robić",w sensie zawodowym, i zajmować siętylko obowiązkami domowymi.
      Pomimo trudnego początku nadgoniła rówieśników, nie miała kolek ząbki też w
      miarę przechodzi nie jest beksą , a za to jest bardzo dzielną dziewczynką. Na
      razie nie choruje(odpukać), chowa się dobrze, chociaż humorzasta z niej panna i
      wszystkich ostatnio bije i wszystko jest "nie".

      Moze moja odpowiedź wyda sie egoistyczna ale taka już jestem, wolę zapewnić
      dobry byt jednemu dziecku , aby jej niczego nigdy nie zabrakło, spędzić fajne
      wakacje w ukochanej Turcji z Kingą niż siedzieć w domu z 2 dzieci i ogladać
      każdą złotówkę zanim ja wydam.

      Pożyjemy zobaczymy....
      • kuncwotek Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 20:58
        ale to, że ja chce mieć więcej dzieci nie znaczy, że poświęcam się dla jakiejś
        idei! Chcę mieć dzieci, bo:
        1. myślę o swoim dziecku, które zamiast mieś 1000 lalek do przytulania będzie
        mogła się przytulić do siostry czy brata, a w przyszłości z Nimi porozmawiać,
        spędzać wspólnie czas,
        2. robię tez to dla siebie, bo kocham dzieci i po prostu chcę mieć dzieci i
        patrzeć jak doratają, jestem ciekawa jak One będą wyglądały, jak śmiały,
        rozrabiały.

        Nie krytykuje Cię, ale nie mów że matki, które mają wielodzietną rodzinę robią
        to dla jakieś cholernej idei.!

        A ja wolałabym siedzieć z dwójką dzieci niż spędzać wakacje w Turcji. Dla mnie
        nie jest ważne gdzie tylko z kim.
        • robin2510 Re: do kuncwotek 12.12.06, 21:16
          nie czytałam twoich wypowiedzi , zresztą wielu nie czytałam, nie pisałam o
          tobie ani o nikim. takie ja mam poglady , ty masz inne i je szanuje, twoja
          sprawa czy będziesz mieć 1 czy kilkoro dzieci.

          a jeśli chodzi o wakcaje czy inne rzeczy to chciałabym je spędzić z rodziną nie
          miejsce się liczy jak napisałaś tylko osoby, z turcji mam najmilsze wspomnienia
          i tych których kocham chciałbym tam zabrać, dlatego o tym kraju napisałam


          nie wim może jesteś bardzo bogata i stać cię na niepracowanie i utrzymanie 3
          czy więcej dzieci mnie na to nie stać, a nie wyznaję zasady ze jak Bóg dał
          dziecko to i da na dziecko.
          nie planuję teraz kolejnego malucha , pisałam ze może za kilka lat kinga będzie
          mieć rodzeństwo.

          nie oceniaj moich wypowiedzi jak nie znasz mojej sytuacji...
          • kuncwotek Re: do kuncwotek 12.12.06, 22:18
            ale jak mam nie oceniać skoro piszesz, że rodzenie dzieci robi się dla idei!
            Nie jestem bogata i nie uważam, że jak Bóg dał to Bóg da na dziecko. Nie
            pracuje i nie chodziło mi wogóle o pieniądze. Chodzi mi tylko o to zdanie o tą
            jakąś wymyśloną idee.
        • hanna26 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 21:47
          My mamy dwoje i chcemy mieć jeszcze co najmniej jednosmile.
          Uwielbiam mieć dzieci, i właśnie gdy urodziła się nasza młodsza pociecha,
          doszłam do wniosku, że duża rodznia to najcudowniejsza sprawa. Sama jestem
          jedynaczką i teraz dopiero widzę, ile straciłam, nie mając rodzeństwa. A że mam
          wolny zawód, który nie wymaga ode mnie wychodzenia z domu na ileś tam godzin,
          będę więc mogła spędzać dużo czasu z naszą gromadkąsmile
          To prawda, że wszyscy rodzice chcą wszystkiego co najlepsze, dla swoich
          dzieci. Ale co jest najlepsze? My z mężem uwazamy, że najlepsze, co możemy
          swoim dzieciom zapewnić, to nie dobrobyt w sensie materialnym, ale obecność
          innych, kochających ludzi - braci i sióstr. Myślę, że właśnie kochające
          rodzeństwo, to jedno z największych darów, jaki mogą rodzice ofiarować swojemu
          dziecku. No i - przede wszystkim sobie.
          Oczywiście nie chcę nikogo atakować, przekonywać, ani nawet specjalnie
          dyskutować na ten temat. To przecież tak indywidualna, intymna sprawa. To co
          dla nas jest najwiekszym szczęściem i radością, dla innego może wcale nim nie
          być.
          • bomba001 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 22:18
            hanna, zgadzam się z tabą całkowicie. ale swoja droga podziwiam was za wasze
            decyzje dziewczyny. mały odstep pomiędzy dziećmi jest z jadnej strony fajny,
            ale roboty co niemiara. ja mam dwójkę, ale chciałabym jeszcze jedno. pewnie nie
            będę miała, bo jednak kasa, i latka lecą, moj mąż jest znacznie starszy ode
            mnie.... trudnosmile))u nas jest odstęp 4,5 letni i jest oki. znaczy pracy wiele,
            ale radości co niemiarasmile)) zdecydowaliśmy się włąśnie dlatego, że mój synek
            nie będzie nigdy juz sam, (Tak mu zawsze mówimy jak sie wścieka, że mu
            siostrzyczka budowle burzy). w końcu nie będziemy życ zawsze, a bardzo fajnie
            jest mieć rodzinę. u nas reszta rodziny na 4 kontynentach, tak ich wiatr
            zawiał. myślę, że maretina i dziewczyny iktóre nie moga sobie wyobrazic
            nastepnego dzieciaka i pieluch jednak sie zdecydują. poza tym drugi raz jest
            jednak dużo łatwiej: wiesz dokładnie co cię czeka, choc nie pamiętasz UCZUC z
            tym związanych. tych negatywnych. wiem, że to decyzja indywidualna, i że osoby,
            które zastana rodziccami jedynaków mowią, że to dla ich dobra i że są w stanie
            zrekompensować brak rodzeństwa (każdy psycholog miałaby na ten temat inne
            zdanie jednak), ale dla mnie pozostanie egoizmem. sama byłam pewna że mój synek
            nie będzie miała rodzeństwa. nie mogłam sobie wyobrazić przechodzenia przez to
            jeszcze raz, a mój syn był dzieckiem wyjątkowo trudnym. ale jednak...
    • sani14 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 22:10
      my planowaliśmy że młody będzie miał rodzeństwo jak skończy ze 3 latka... ale
      będzie miał 22 miesiącesmile
      zawsze wiedziałam że chcę mieć 2 dzieci i ostatnio doszłam do wniosku że im
      szybciej przejdziemy okres wiszenia na cycu tym lepiej dla mojej kariery i
      życia towarzyskiegosmile
      nie mam pojęcia jak to będzie i czy dam sobie radę... ale jak rodziłam pierwsze
      dziecko też nie wiedziałam wielu rzeczy i przeżyłam a teraz jestem bogatsza w
      doświadczeniasmile boję się i cieszę jednocześniesmile
      • moniquev Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 12.12.06, 22:45
        pewnie ze sa jedynacysmile stasiu tez jeszcze jedynak i podejrzewam ze przez
        najbizsze 3 lata nim bedzie (no chyba ze sie cos przydazy heh) ja nawet to bym
        chciala juz byc w ciazy ,a potem takie malenstwo miec znowu w domku, ale maz
        jak narazie ma dosc hehe stas jest lobuzemsmile ja zreszta jak mam 4 noce z rzedu
        nieprzespane (stas potrafi sie obudzic o 2 nad ranem i nie spac do 5!) to tez
        odwlekam mysl o dziecku sad
        no ale za ciaza tez tesknie i to barrrdzosmile taki brzuszek echhh
        pozdrawiam
    • on-na Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 13.12.06, 08:20
      Mam więcej lat niż Maretina, więc czas przestał już byc moim sprzymierzeńcem. Po
      cc muszę odczekać do wreśnia 2007,a potem... Cóż, potem to chyba anonimowy
      dawca, bo mężowi, który zawsze głosił, że chciałby mieć dwoje, jakoś już po
      jednym ochota przeszła! I to nie tylko na dzieci, na sex też sad
    • wroba Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 13.12.06, 08:47
      Synek nadal jest jedynakiem, niestety sad My staramy się o rodzeństwo dla niego
      już od paru miesięcy, ale nic nam z tego nie wychodzi.
      Ja chyba jestem typową matką Polką, nigdy nie byłam taka szczęśliwa jak teraz
      kiedy mam dziecko. Oczywiście nie zawsze było kolorowo, ale jego jeden uśmiech
      wynagradza wszystko. Marzę o trójce choć nie pod rząd, bo finansowo nie damy
      rady. O trzeciej dzieci pomyślimy jak dwójka podrośnie wink
    • kasiaa256 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 13.12.06, 11:25
      Maretina ja też padam na zęby - mam dosyć ciągłego płaczu, zmiany pieluch,
      wycierania fluczków, pilnowania kwiatków na parapetach itp. Marzę o pierwszym
      samodzielnym wyjeździe mojego dziecka na pierwsze kolonie. Błagam o
      przynajmniej 3 dni wolności. Jednak bardzo chciałabym miec drugie dziecko, mąż
      jednak nie chce już więcej niemowlaków w domu i ja go rozumiem. świadomie
      pewnie się nie zdecydujemy, ale jak zaliczymy wpadkę to świat się nie zawali.
      Daję sobie czas do końca następnego roku, jak do tego czasu nie wpadniemy to
      wracam do brania tabletek i koniec myślenia o rodzeństwie dla Oli.
    • gocha34 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 13.12.06, 21:29
      My już mamy dwoje dzieci/prawie 5 lat i 15 miesięcy/ i uważam ,że jest super.
      Przyznam ,że też czasem mnie trafia,ale po chwili złości jak usłyszę ten
      radosny śmiech dzieci wszystko mi mija. Dzieci przepadają za sobą,są naszym
      szczęściem i przyznam ,że chciałabym mieć trzecie. Jednak to raczej nierealne.
      Mam już prawie 34 lata.Miałam problemy z ciążami/3 poronienia/ i już świadomie
      się nie zdecyduję.Jestem zmęczona czasem,ale bez przesady,w miarę szybko się
      regeneruję.Nie mam wyjścia ,a rozczulanie się nad sobą nic mi nie daje. Oboje z
      mężem pracujemy zawodowo,ja mam 1,5 etatu i dyżury.Wracam do domu ok 16-
      16.30 ,4 noce w miesiącu spędzam w pracy na dyżurach/przy czym nie mam potem
      dnia wolnego/.Czasu dla dzieci niestety nie mam zbyt wiele i boleję nad tym.
      Jednak ten czas ,który jestem w domu spędzam z dziećmi najintensywniej jak się
      da. Bawimy się z Małym,ze starszą córką robimy różne
      prace,rysujemy,malujemy,teraz robimy na choinkę ozdoby,uczymy się
      angielskiego ,czytamy itp itd Staram się ten czas wykorzystać jak najepiej i
      chyba mi się udaje. Na sprzątanie ,gotowanie/sporo mrożę na kolejne dni/
      prasowanie jest czas gdy dzieci śpią.,a jak coś nie jest zrobione to
      trudno,świat się nie wali. Mąż mi sporo pomaga w domu i wracając też ok 17 robi
      zakupy. Wydaje mi się ,że jakoś tak udało nam się jakoś zorganizować ,żeby w
      tym całym pędzie mieć czas dla dzieci i siebie,przeciez to RODZINA JEST W ŻYCIU
      NAJWAŻNIEJSZA. Ja staram się tego trzymać i chyba to daje mi napęd.
      • azja811 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 13.12.06, 21:47
        Ech przeczytałam wszystkie wypowiedzi i gdybym miala postąpić egoistycznie nie
        zdecydowalabym sie już na kolejne dziecko z czystego lenistwa, wygody i mnostwa
        innych poqwodów o których pisalyście wyzej, ale...za bardzo kocham moje dziecko
        zeby je skrzwydzić poprzez pozostanie jedynkamiem bo uważam ze mimo wszystko to
        dla dziecka krzywda, ja mam rodzeństwo, mąż tez i fajna jest taka duza rodzina
        i nie wyobrażam sobie być sama na tym świecie bez nich.
        Poza tym czasem o jendo dziecko wyjeżdża z kraju i na starość nawet niema kto
        do nas wpaść, może to niektorych smieszyc ale w szpitalach jest pelno samotnych
        starszych ludzi których współmałżonek juz zmarl a jedyne dziecko gdzieś
        wyjechało i niema kto ich nawet w szpiatlu odwiedzić. Dlatego wierze ze te
        wysilki które zamierzam wlożyć w spolodzenie, donoszenie i wychowanie kolejnego
        potomka zaprocentuja w przyszlośći postokroć...

        Pisze jak potrzaskana, ale ciężki dzień mialam (wlaściwie mam ciężko od
        tygodnia) w każdym razie na koniec chcialbym jeszcze napisać ze doskonale
        rozumie mamy które zmairzaja zostać przy jednym dziecku, pomimo tego ze ja nie
        zamierzam...

        Sorry za chaotyczność, pozdrawiamsmile
    • asmi7 Re: sa tu jeszcze jedynacy?:) 14.12.06, 21:19
      maretina napisała:
      > podziwiam mamy, ktore zdecydowaly sie na drugie dzxiecko tak szybko? z
      > kamienia jestescie?wink nie meczycie sie?

      Pewnie, ze sie męczę, że czasem padam ze zmęczenia, niewyspania, że czasem mam
      dosć, że obawiam sie jak sobie poradzę z dwójką skoro przy jednym mi ciężko.
      Ale ten lęk i te obawy niegdy nie przerosną we mnie pragnienia doświadczania
      tego cudu, jakim jest dla mnie pojawienie się nowego dziecka. To dla mnie
      niezwykłe przeżycie wsłuchiwać sie w siebie i wiedzieć, że ktoś we mnie się
      rozwija. Pewnie brzmi to troche sentymentalnie i emocjonalnie, ale w tym
      wszystkim nie tracę też głowy. Obydwoje z meżem mamy pracę, mieszkamy "na
      swoim" i wydaje mi sie, ze jesteśmy w stanie zapewnić to, co potrzebne.
      Dlaczego tak szybko? Pewnie gdybym była młodsza poczekałabym jeszcze z pół
      roku, ale czekanie w moim wieku chyba nie byłoby najlepszą decyzją.
      Jako ciąg dalszy mojego postu o urokach macierzyństwa pomimo zmęczenia i trudu
      jaki ono niesie, pozwolę sobie zacytować fragment Twojegho wątku "cos
      przyjemnego" :
      "swoimi gestami, slowami, spojrzeniami sprawiaja, ze
      gdyby nie grawitacja to wylecialybysmy w kosmos ze szczescia, wzruszenia"
      Mam nadzieję, że te właśnie momenty dodadzą mi siły w chwilach zmęczenia....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka