Dodaj do ulubionych

dzieciaki marcowe 2003

    • katika0303 ... i z głowy 25.01.05, 09:56
      Wczoraj pełnym sukcesem (odpukać) zakończyliśmy serię szczepień malutkim
      ukłuciem (Hibb). Teraz już mamy z głowy wizyty w przychodni do 5 roku życia.
      Ale fajnie! Sukces w tym znaczeniu, że po wszystkim na korytarzu zapytałam
      Misia czy bolało aon pewnie odpowiedział, że nie! Wy już pewnie dawno macie to
      za sobą bo wiem że miś był nieco opóźniony z tym szczepieniem.

      Poza tym śniegu ciąg dalszy i wesołym zabawom nie ma końca, szkoda że tak
      szybko robi się ciemno, chociaż i tak już ok. godziny mamy dłuższy dzień.

      Na bajkowym topie za to zmiana : BOB budowniczy - niezapomniane święta -tak ok.
      5 razy zanim pójdzie spać, ale wolę to niż tubisie.

      A na wyjście do pracy mamy nowy rytuał: Misiu siada na foteliku tym z IKEI
      takim niebieskim niedźwiedziu, każe sobie dać wszystkie pluszaki jakie ma w
      zasięgu wzroku (ok.20) i położyć na to dwie poduszki i wielki koc. Potem już
      tylko całuski i możemy iść!!!
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia
      k
      • anes28 Re: ... i z głowy 25.01.05, 14:44
        Asia f - Gratuluje córeczkia tym samym parki. U mnie układ taki sam synek
        starszy córcia młodsza - i róznica podobna bo 1,5 roku. Początki z bobaskami
        beda ciezkie ale sums sumarum czas szybko biegnie i nawet sie nie objrzysz jak
        juz mała bedzie miała 2 latka i razem z bratem beda sie swietnie bawic. U mnie
        tak wąłsnie jest kłóca sie ze soba non stop ale tez i zajmuja sie soba i
        własciwie samodzielnie to chyba juz nie potrafia sie bawic. No a brat jeszcze
        ma do tego plus bo wszystko co złe zrzuca na siostre ze to ona - a ona ze nie
        mowi to nie zaprzecza ! Trzymam za ciebie i maluchy kciuki !

        U nas zima na całego - dzieci jeszcze zdrowe wiec snieżne szalaństwo na maxa.
        Sanki i ogólne szalenstwo - wreszcie bo juz sie bałam ze w tym roku sanki juz
        zostana nietkniete.
        Zuzia za jazda na saneczkach nie przepada- cos strachliwa mi sie robi....ale
        śnieg sam w sobie bardzo jej sie podoba.

        Z mową też ruszyła - choć do Filipka to jej jeszcze daleko, narazie jest na
        etapie powtarzania słów , ale i tak jestem z niej dumna, bo czasem tak ślicznie
        wyrażnie wymawia ze jestem w szoku.

        We czwartek wyjazdzam na targi do Frankfurtu, maz zreszta tez wiec nasze
        pociechy zostana na 3 dni z babcia, chyba sie do tego powoli przyzwyczajaja
        choc widze ze bardziej potrzebuje teraz naszego przytulania, chyba im smutno ze
        juz nie jestem z nimi non stop- mi zreszta tez ! Za to w weekend usmiech od
        ucha do ucha kiedy Piotrus słyszy ze mama i tata dzis nie ida do pracy.

        Od mniej wiecej tyg. przyuczamy dzieci do samodzielnego zasypiania i nawet nam
        sie to udaje, przychodze przytulam , tłumacze i w sumie chyba juz zrozumieli ze
        tak trzeba. Niestety w nocy i tak laduje koło Zuzi bo sie regularnie budzi i
        szuka smoka lub moich włosów....

        A no własnie czy jest jeszcze jakieś marcowe maleństwo ze smokiem czy to tylko
        ja tak rozpusciłam moją corcie?

        Pozdrawiam
        Ania i maluchy
        • anes28 Zuzia 25.01.05, 15:22
          zapomniałam sie jeszcze pochwalić : Zuzia nie mowi juz na siebie "lulu'(od
          Zuzula) tylko "Juja" - jakie to slodkie
          papa
          • zarra Re: Smoki 26.01.05, 14:55
            Anes, moja Gabi tez jeszcze ze smoczkiem. I to nawet w dzień <wstyd>...
            Ale nawet jak je chowam (bo ma dwa smoczki) to ona chodzi i wyje że chce "Hoka".
            Mozna ją zabawić zeby zapomniała, ale zaraz po zabawie już chce "hoka".
            Smoczki obgryza i są podziurawione. Trzeba będzie niedlugo zrobić "bolesne
            rozstanie", choc jak juz pisała kiedyś Asia, wcale nie jest tak strasznie.
            Narazie sobie myslę "Jak ona ma teraz taką na niego jazdę, to niech ma,
            poczekam az milosc do smoka oslabnie i wtedy..."
            Ale milosc do smoka nie slabnie.

            W dzień ciagle od nas slyszy "wyjmij smoczka", albo udajemy ze jej nie
            rozumiemy, bo ma smoczka w buzi. Wtedy wyjmuje na chwilę.
            Nie chodzi z nim non-stop, ale kilka razy dziennie musi go sobie pociumkać...

            A z gadniem coraz lepiej smile
            Po każdej rozmowie telefonicznej pyat mnie kto dzwonił, czyli:
            "mamo, tata, tata ?" albo "mamo, baba?"

            No i takie dwu słówkowe zdania sklada "Kot spi", " Tate obudz",
            "Zuziaaaa, obaaad" czyli woła Zuzie na obiad, bo obiady gotujemy razem smile

            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 18:29
              Asiu, gratulujemy i życzymy powodzenia i zdrówka dla dzieciaczków smile

              Szczerze mówiąc (pisząc) to zmobilizowała mnie Anes żeby napisać parę słów. Bo
              coś ostatnio dostałam strasznego lenia smile Nasze prawie dwulatki są teraz bardzo
              absorbujące smile Marta zaskakuje mnie co chwila swoją pomysłowością i
              spostrzegawczością. Beti, notujecie wszystkie hasełka Filipka? Bo ja czasami
              żałuję, że nie piszę wszystkiego w zeszycie. Fakt, że te najbardziej
              błyskotliwe smile pamiętam. Ale duża część umyka.
              W sobotę np. byliśmy na ślubie chrzestnej Marty. Potem skromna uroczystość w
              lokalu. Kelner miał ubaw po pachy. Marta najpierw wołała o zupkę. Goście
              jeszcze zupy nie skończyli a ta już o drugie danie woła smile A gdy po torciku
              Marcie zachciało się już spać to oznajmiła: "Koniec bawy. Domu chce". Chyba nie
              musze tłumaczyć smile Najlepsze, że wszyscy posłuchali.
              I tak codziennie raczy nas różnymi hasełkami. Gdy mi coś spadnie to
              zaraz "Matko Boska. Mama gapa" albo "Luuuuuudzie itd..."

              Poza tym ze śniegiem u nas całkiem, całkiem smile) Też się bałam, że sanki
              przezimują w komórce. A jednak. Szaleństwa były. Anes - obiecuję, że zdjęcia
              będą smile) Wkrótce. Może nawet zaraz wezmę się za obróbkę.
              Żegnamy się ciepło. Papa.
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 19:23
                Przypomniała mi się jeszcze jedna anegdotka. Jeśli to można tak nazwać. To
                raczej OPR dla mamusi wink
                Marta ma straszną manie sprzątania naczyń i wrzucania ich do zlewu. Pół biedy
                gdy chodzi o jej plastikowe miski czy kubki. Ale czasami też rozpędzi się ze
                szklanymi. Wtedy krzyczę "Nie trzaskaj naczyniami!".
                Kiedyś myjąc naczynia narobiłam trochę hałasu. A Marta na to "Luuudzie! Nie
                czaskaj kubkiem" smile)
                Poza tym na topie wszelkie piosenki i wierszyki - jak u Filipka smile Aż mi się
                wierzyć nie chce jaką Marta ma pamięć. Wystarczy chwila a już dokańcza zdania.
                A "Okulary" to już w połowie sama opowiada.
                No, dosyć tego chwalenia się. papa
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 20:47
                  Anes, mówisz - masz smile Martusiowa fototeka uzupełniona. Zapraszam wszystkich smile
                  Zimowe szaleństwa też są.
                  • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 21:30
                    Cześć dziewczyny!
                    Już dobrą chwilę mnie tu nie było i oczywiście nie miałam czasu nawet
                    przeczytać tego powyżej.
                    Byliśmy na Słowacji na tydzień - nartowo, ale pojechała z nami tylko Ewcia,
                    czyli moje najstrasze dziecię. Reszta małolatów została z moimi rodzicami.
                    Oczywiście dzień przed wyjazdem Justyśka dostała 39 z ogonem bez żadnych
                    dodatkowych objawów. Na szczęście przeszło po dwóch dniach.
                    Pojeździliśmy sobie na tych nartkach, warunki super były. Jak przyjechaliśmy
                    tam w sobotę wieczorem, śnieg leżał, ale tak symbolicznie. Ale jak od czwartku
                    zaczęło walić, tak do naszego wyjazdu w sobotę leżało już dobre 60-70cm śniegu
                    wszędzie.
                    Powrót był "rewelacyjny" - 350km z Rużemberka do Rzeszowa pokonalśmy w
                    rekordowym czasie ponad 7 godzin!! Czyli jak widać, nie tylko u nas zima
                    zaskakuje drogowców smile.
                    Maluchy przeżyły nasz wyjazd bez zgrzytów, mówią jak oszalałe, ale siku i kupę
                    to wolą w gacie strzelić, niż się zhańbić powiadomieniem przed dokonaniem
                    niecnego czynu.
                    Namiętnie śpiewają "Dzisiaj w Betlejem..." - boki można zrywać... i zaczynają
                    walczyć o swoje: zotaw!! to mojeeee!!
                    Ładnie mówią do siebie: Maltuś, Jutyś, Ewuś i Aguś. Co nie przeszkadza im za
                    chwilę walnąć którąś po łebku jakąś zabawką, albo na przykład garnuszkiem
                    półlitrowym skubniętym matce z szafki w kuchni.
                    Pozdrówka dla wszystkich marcowych
                    Basia
                    mama 4 lasek
    • zosiasz Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 16:37
      Witam serdecznie
      jestem tu po raz pierwszy ale śledzę wasze perypetie od prawie dwóch lat smile
      bardzo mi się drogie panie podobacie i sporo sie od was nauczylam.
      Mam córeczkę Zosię urodzoną oczywiście w marcu 2003, więc pomyślalam sobie że
      może coś dodam od siebie smile

      Monika
      • aska_f Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 16:52
        Hej Dziewczyny,

        Dziękuję za gratulacje!
        My się powoli uczymy jak "działać" Od poniedziałku mąż wrócił do pracy, więc
        zostałam z dziećmi sama, ale na szczęście mam dziadka do pomocy (mój tato),
        który codziennie zabiera Kubę na spacery prawie na 2 godziny smile Z małą jeszcze
        nie wychodzę, więc jest to pomoc nieoceniona smile)
        Ogólnie radzimy sobie nieźle, synek nie jest zazdrosny o małą, dopóki nie noszę
        jej za długo na rękach smile Wtedy woła "mama, nie lulać dzidzi, położyć do
        łóżeczka" smile))
        Jak na razie Patrycja jest małym aniołkiem, większość czasu śpi, więc nie jest
        źle! Zobaczymy jak dalej smile))

        Katika - my "Niezapomniane święta Boba" też cały czas wałkujemy smile Kuba co rano
        wrzeszczy w niebogłosy "Elton John, Elton John będzie śpiewał" smile) A do tego
        ostatnio cały repertuar kanału Mini-Mini, a głównie Mamemo, Rupert, Noddy. Już
        chyba wolałam Boba smile)

        Aniu (anes28) - śliczne masz maluchy. Muszę Ci powiedzieć że jeszcze jak byam w
        ciąży to pokazywałam Twoje Skarby mężowi, że prawie tak samo będziemy
        mieli smile)) I szczerze mówiąc właśnie na to liczę - że jak już przetrwam
        pierwszy rok, to potem maluchy będą się razem bawić i ze sobą "trzymać" smile A ze
        smokiem też cały czas biegamy - z mojej winy - Kuba jak był młodszy to brał
        wszystko do buzi, więc mu wpychałam smoka (wolałam smoka niż śmieci na dworzu)
        a teraz już się przyzwyczaił... Chciałam go odzwyczaić, ale chyba jeszcze
        poczekam. Kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać. Cieszę się jedynie że jak
        tylko zaśnie to smoka wypluwa, bo przez cały dzień się z nim nie rozstaje. Tzn.
        jak się zabawi i zapomni to OK, jak mówię że go nie rozumiem i ma wyjąć to
        wyciąga, ale na chwilę sad

        Pozdrawiam serdecznie,
        Aśka
        • edka76 Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 19:02
          Hej Monika! Witam serdecznie. Jak to fajnie, że jeszcze po prawie dwóch latach
          odzywa się nowa mama. Z którego marca jest Zosia? Czekamy na więcej
          szczegułów smile

          Asia, cieszę się bardzo, że sobie radzicie smile Zawsze podziwiałam i będę
          podziwiać mamy, które zdecydowały się na tak małą różnicę wieku między
          dzieciaczkami.

          Przy okazji - ciekawe co tam u Anes. Mam nadzieję, że we Frankfurcie nie
          zasypie jej z mężem. Hej Anes odezwij się szybko po powrocie smile

          Przypomniało mi się teraz, że całkiem niedawno któraś z mam pytała o etap na
          NIE naszych szkrabów. U Martusi z NIE nie ma większego problemu. Oczywiście
          zdarza się, ale nie jest to uciążliwe. Gorsze jest natomiast SAMA. Czasami
          wydaje mi się, że nerwowo nie wytrzymam sad Sama i sama, nie daje się dotknąć,
          pomóc sobie. Aż wreszcie po paru minutach kapituluje i prosi o pomoc. Niby
          fajnie, że chce być samodzielna. Ale nie we wszystkim naraz. I czasami nie ma
          też na to czasu.
          Momentami poprostu nie czekam na efekty jej "pracy" i od razu ją wyręczam. Przy
          wielkim krzyku i proteście oczywiście. Może potrzeba mi tylko więcej
          cierpliwości smile A Wy drogie mamusie macie jej więcej ode mnie?
          • aska_f Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 19:54
            Hej Edka, mnie też Kuba wykańcza "SAM" smile Najgorzej przy obiedzie - jemy dwoma
            widelcami, specjalnie zawsze jest coś co może sam "podziubać" ale i tak połowa
            ląduje na podłodze i on chce wszystko "SAM"... Etapu "nie" póki co nie
            mieliśmy, a przynajmniej nie jakiś mocno zaznaczony smile

            Oglądałam zdjęcia twojej córci - śliczna dziewczynka!!! Jak Wam fajnie że śnieg
            macie, no ale u nas póki co trochę też napadało, może do soboty będzie tyle
            żeby na sanki wyjść smile)

            Pa!
          • zosiasz Re: witam po raz pierwszy 28.01.05, 07:30
            Hejah
            Dzieki Edka za mile przyjęcie smile
            Zosia urodzila się 13 marca ale wcale nie jest pechowa smile
            Zaczela mówić wcześniej niż chodzić a teraz to już przeprowadza z nami
            dyskusjewink, ostatnio ma nowe hobby -chodzenie w moich butach na wysokim obcasie
            i oglądanie swoich ubranek komentując "ooo ta bluzia jest najladniesza, ta w
            paski" smile
            no i niestety etap na "nie" rozpoczęty i trwa w najlepsze.
            pozdrawiam
            Monika
            • renia.k Re: witam po raz pierwszy 28.01.05, 09:31
              Witam w kolejny zimowy dzionek szczególnie Zosie z Mamą Moniką smileMiło że się
              ujawniłaś!
              Anes - jak podróż? Opady śniegu nie pomieszały Waszych planów? Kiedy się
              wybieracie do Parku Wodnego? MOże się jakoś umówimy?
              Asia pokażesz nam jakieś fotki Twoich dzieciaczków? To musi być słodki widok...

              U nas słówko "NIe" i "Sam" pojawiają się często ale nie jest to bardzo
              uciążliwe. Wiadomo czasami, tak jak pisze Edka szczególnie gdy się spieszymy
              bywa irytująca ta samodzielność ale zazwyczaj staram sie to wykorzystywać.
              Niestety nadal klapa jeżeli chodzi o nocnikowanie - nie chce Malucha zmuszać a
              dobrowolnie raczej na nocnik nie usiądzie. A więc delikatnie sugerujemy i
              zachęcamy...Ale to chyba potrwa. Smoczka nie mamy i nie mieliśmy więc ten
              problem z głowy. Cieszy to że podobnie jak Wasze dzieciaczki Dawidek coraz
              wiecej mówi i śmiejemy się że to taka mała papuzka bo prawie wszystko
              powtarza...Takie to słodkie!
              Miłego dnia dla Wszystkich piszących i tych co tylko czytają (może jeszcze
              jakaś mama marcowego szkraba się ujawniwink
              • patibobo Re: heja 28.01.05, 11:45
                dorwałam się do edziecka na chwilę, juz przeczytałam was teraz piszę:
                1. sam i nie - oczywiście jest! tak jak u edki z cierpliwością jest różnie.
                2, witam moją imienniczkę mamę zosi!
                3. Aska.f: jak ja ci zazdroszcze tej córuni! ,u juz o tym myslimy ale jeszcze
                pcozekamy moze do lata z ,,działaniem" (?!)
                Patryk jest tak gadatliwy że czasami np. w sklepie to nie jestem pewna czy to
                dobrze, poza tym jest bardzo otwarty i w zasadzie niczego się nie obawia.
                spiewa juz pięknie ,,to lat to lat..." ,,kotki dwa aaa..." ,,jedzie
                pociąg...Patryka do warszawy, w stylu: ,,tiu tiu papkyka warwawy.." itd
                i różne różności.
                juz nie ma czasu a tyle bym napisała... pa pa pozdrawiam serdecznie!
    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 13:46
      Renia i Patibobo - pozdrawiam serdecznie,
      nie "ujawnialam się" wcześniej bo balam się uzależnić smile ale i tak praktycznie
      parę razy w tygodniu sprawdzam co u was slychać. Zastanawialam się dlaczego tak
      mi się tu podoba i chyba już wiem - tutaj swobodnie i serdecznie gadacie sobie
      o swoich pociechach (i nie tylko) i nikt się nie nudzi. Swoich znajomych raczej
      staram oszczędzać i nie "katuję" ich opowieściami o Zosi, a przecież to temat
      który walkowalabym caly czas smile. Wydaje mi się taka niezwykla i wiem że Wy to
      zrozumiecie.
      Pa
      Monika
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 15:46
        Monika, trafiłaś w samo sedno! To uzależnia smile Przynajmniej mnie.
        Czasami próbuję się trochę odseparować od forum. Ale nie na długo. A jak mnie
        najdzie to zaglądam tu codziennie smile
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 15:55
          Teraz do Moniki - mamy Patryka smile Trochę Ci zazdroszczę tej otwartości u
          Patryka. Tak jak zauważyłaś Marta ma niezły temperament, ale tylko
          wśród "swoich". Za to przy obcych ludziach robi się niemowa. Taka wstydliwa, że
          czasami zastanawiam się czy to moje dziecko smile), które 5 min. wcześniej
          potrafiło przewracać dom do góry nogami.
          No i widzę, że teraz dla nas wszystkich nadchodzi czas wierszyków smile

          Renia - co do nocnika to nie martw się za bardzo. To może przyjść z dnia na
          dzień. Znam taki przypadek. Syn znajomych krótko po swoich 2 urodzinkach zaczął
          sam wołać siusiu.
          Niedawno się chwaliłam, że Marta przesypia całe nocki z suchą pieluchą. A tu
          znowu zaczęła w nocy sikać bez opamiętania. Ale na nocki bez pampersa też
          kiedyś przyjdzie czas smile
      • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 16:01
        cześć mamuśki! Bardzo serdecznie witam Zosię i jej mamusię! m.in. dlatego, że
        też miała być Zosia tym razem u mnie ale zmieniła się w tymusia. Chciałam
        jeszcze napisać o ulubionym słowku naszym (brr) i naszych dzieci: nie.
        Otóż u mnie nie jest z tym tak łatwo ponieważ Misiu mówi nie na wszystko,
        używając tego przerywnika w różnych znaczeniach,np. jako często słyszane u was
        sam, sama. Czasami jest naprawdę trudno domyślić się o co mu chodzi, bo to albo
        balonik ma być nadmuchany, albo nie, albo nie oznacza że balonik jest za duży
        albo za mały albo nie ten kolor i tak w kółko z każdą rzeczą. I tak wszyscy są
        zszokowani że potrafimy odgadnąć często o co chodzi synkowi mimo tak
        ograniczonego słownictwa. To prawie tak ja z odgadywaniem co oznacza płacz
        niemowlęcia: niewygodę, głod, mokro itd.

        A tak w ogóle to życzę wszystkim miłego weekendu (śniegowo saneczkowego) i
        jeszcze milszego powrotu do rzeczywistości w pn.
        pozdrawiam
        k
        • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 31.01.05, 10:51
          Hejah
          witam wszystkie zapracowane mamuski,
          pozdrawiam sedecznie Katikę - ja z kolei myslalam nad imieniem dla chlopczyka
          wlaśnie Tymoteusz albo Franciszek smilepoważnie, tylko mój malzonek byl przeciwny
          ale sprawa rozwiązala się sama i pojawila się Zosia smile)
          U nas slowo "nie" nie jest takim problemem jak nocne "cycolenie"sad nie wiem jak
          ją oduczyć, może macie jakieś pomysly
          pozdrawiam

          Monika
          • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 31.01.05, 16:03
            Hej hej!
            Jak ten czas ucieka - dziewczyny jutro już luty! Nie moge wyrobić sad tyle tego wszystkiego i chociaż Dawid potrafi już sam się bawić i nie potrzebuje by ciągle z nim być to czasu wcale nie mam więcej. W Krakowie pada śnieg i wieje - mało przyjemna kombinacja. Kiedyś wydawało mi się że lubię zime ale teraz jestem pewna preferuję cieplejsze dni wink
            Anes wróciłaś??
            Pozdrawiam ciepło i słonecznie
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.02.05, 10:48
              Wróciłam wróciła cała i zdrowa - ale mi miło ze myslałyscie o mnie i
              czekałyscie na moj powrót - hihi - jak to ma nie uzależniać ?!!!! Droga do
              Frankfurtu - koszmar - ciagle padało, same targi bardzo fajne, tylko nogi
              bolały od chodzenia po halach ( a chciałam byc elegancka wiec wziełam buty na
              obcasie)

              Witam nową mamę Zosiasz.....juz tu widze kilka postów....ech zaczynasz się
              uzależniać....ale fajnie - szkoda tylko ze tak pożno !!! A tak przy okazji moja
              Zuzia tez miała być Zosią....nawtet były w rodzinie osoby które chciały za to
              zapłacić, ale staneło na Zuzi jakos tak mi bardziej do niej pasowało.

              Rania - własnie wczoraj wieczorkiem po pracy wybralismy sie do parku wodnego,
              dzieci ostatnio ciagle o nim mowia. I powiem ci ze Zuzka oszalała na punkcie
              wody, a przeciez wtedy co sie spotkałysmy raczej bała sie i była ostrożna. A
              wczoraj szał....moze dlatego ze kupilismy obojgu naramienniki dmuchane i
              zarówno ja jak i dzieci czuja sie w nich pewniej.
              Mam nadzieje ze sie tam jeszcze kiedys umowimy i spotkamy na dłuzej. Od
              czwartku mamy urlop i pewnie wyjedziemy z Krakowa, moze na Słowacje na kilka
              dni z dziecmi a potem na przyszły tydzien bez dzieci na jakies narty (jeśli
              snieg nie stopnieje do tego czasu).Tak ze w najblizszym czasie Park Wodny
              bedzie w odstawce.
              A jak twój maluch? robi postępy w pływaniu? i ile wogóle kosztuje taka nauka
              pływania? moze my tez zapiszemy dzieciaczki....

              Czytam o Martusi i jakbym widziała Zuzie tak niby odwazna a jak przychodzi co
              do czego.....przy obcych spuszcza główke i wstydzi sie jak nie wiem.

              Pozdziwiam wasze szkraby za mowe u nas całkiem dobrze z pojedyńczymi slowami ,
              ale zdania czy wierszyczki och to jeszcze nie ten etap !

              Zycze wszsytkim śnieżnych szaleństw i zaby nas omijała ta zbliżalaca
              sie "epidemia" grypy !!!

              Pozdrawiam
              Ania i maluchy
              • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.02.05, 22:04
                Hej kobietki

                witam nową mamuśkę i córeczkę Zosię, a z 13 marca jest jakiś marcowy
                dzidziulek, ale pamięć mnie zawodzi i nie mogę sobie przypomniec kto, poszukam
                może później smile

                My jesteśmy na zaawansowanym etapie "Ja SAM". Cierpliwość to rzeczywiście cenne
                acz bardzo wyczerpywalne źródło. Staram się zawsze zostawiać więcej czasu na
                negocjacje z Oskarem i nie denerwować go. Staram się - nie zawsze wychodziwink

                Asiu_f dołączam do prośby o zdjęcia Twoich pociech, pochwal się swoją parką i
                umieść link na formu.

                Co do otwartości i wstydliwości - to my z tym nie mamy problemu, tnz. Oskar był
                zawsze zamknięty na nowe osoby, więc zmian jakiś większych nie zauważam.
                Aczkolwiek staje się bardziej otwarty jak goście przyniosą coś dla niego smile
                kalkulować potrafi od najmłodszego, przekupna bestiawink

                Ostatnio na tapecie mamy książeczki o Kamyczku - jeżeli nie znacie to polecam,
                z dystansem do nich podchodziłam (po poleceniu koleżanki), ale Oskar uwielbia
                tą serię, coś mają w sobie te książeczki.

                Nocnikowo - sedesowe małe sukcesy. Co prawda Oskar jeszcze nie woła w ciągu
                dnia, ale jak Go wysadzam to nie protestuje, a to już postęp. A nawet ostatnio
                w kościele, ale to już w najwyższej fazie znudzenia, po tym jak próbował mnie
                wyciągnąć na zewnątrz "mamuś już", am, pić na końcu w desperacji zaołał na cały
                kościół mamuś siusiuwink I tak mu nie pomogło.

                pozdrawiamy serdecznie
                • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.05, 09:42
                  Pozdrawiam wszystkich z Michałkowa (nazwa oczywiście pochodzi od imienia
                  rządzącego i (nie)sprawiedliwie panującego nam!
                  NIe wiem co się dzieje, ale od kilku dni moje dziecko punkt 2.00 w nocy budzi
                  się, woła mama, woła tata i tak do rana sobie gadamy, leżymy, próbujemy zasnąć,
                  sikamy, bawimy się (akt desperacji) itp. Na początku myślałam że to pełnia bo
                  od małego reagował na fazy księżyca, ale po kilku dniach myślę tylko jak
                  przetrwać do weekendu. My wstajemy o 6 a on około 5 - 5.30 zasypia i śpi niani
                  do 10. Chodzę ledwo przytomna, mogłabym zasnąć na stojąco, nawet rozmawiając z
                  Klientem. Może sieć mnie uratuje, bo pisanie umów mnie całkowicie nie
                  interesuje. Chyba pójdę na urlop ale to ewentualnie od pon.
                  PS. Fajnie jak dziecko woła siku i nie nosi pieluchy ale to nocne wysadzanie na
                  nocniksad
                  całuski
                  kasia
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.05, 20:02
                    Witam!
                    Jutro dziń wielkiego łakomstwa!!!! Już nie moge sie doczekać pączków (krepli,
                    hihi). Życzę Wam wszystkiego słodkiego smile

                    A teraz na poważnie. Monika (mama Zosi) może spróbujesz przemycić w nocy trochę
                    wody, ewntualnie herbatki. Ja tak Marte oduczyłam od nocnych cycusiów. Ale
                    kiedy to było smile

                    Asia - z tym przekupstwem to na Marte też dobry pomysł smile
                    A co do Kamyczka, to dzięki tej książeczce (konkretnie: Kamyczek Dobranoc!)
                    Marta sama zasypia w łóżeczku. Chyba od 2 tyg. poprostu kładę ją do łóżka,
                    mówie dobranoc i wychodzę. Wjechałam jej Kamyczkiem na ambicję smile)

                    Katika - nie zazdroszczę Ci tej sytuacji sad Trzymam za Was kciuki. Kiedyś to
                    musi minąć.

                    A teraz kończę moje wywody. Będę czekać z utęsknieniem na pączki. Ze śmietaną,
                    z adwokatem, zwykłe z dżemem też dobre. Aż mi ślinka cieknie smile)
                    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.05, 22:19
                      Pączki, mniam, mniam!!!! Edka Ty to potrafisz smaku narobić. I gdzie ja o 22
                      godz. cś słodkiego skombinuję - idę Oskarkowi czekoladki wyjeść wink
                      Oby dotrwać do jutra - pśczkowego obżarstwa smile

                      Katika to Oskar z Michałkiem mogą sobie ręce podać. Z tą korzyścią dla mnie,że
                      to tylko dzisiejszej nocy miało miejsce. O 2.30 Oskar wyspany przeganiał mnie z
                      łóżka, jak słowami nie dał rady to poszły w ruch nogi, a potem piąstki. Skąd u
                      niego te beznadziejne odruchy bicia, nie mam pojęcia. A najgorsze jest to, że
                      na końcu oberwałam po twarzy. Mało przyjemne, aż się popłakałam, z żalu....a
                      wasze skarby też Was czasami klepną? Zupełnie nie wiem jak reagować. Może coś
                      mi podpowiecie? Liczę na Was.

                      pozdrawiam
                      Asia
                      • aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 14:42
                        Cześć Wszystkim!

                        Udało nam się wyjść na sanki smile Kuba polubił zjeżdżanie z góry, zaliczył dwa
                        wypadki twarzą w śnieg, ale odważne (i niezniszczalne smile mam dziecko więc
                        płaczu nie było smile))

                        Asia, na bicie trzeba zawsze reagować - tzn. nie pozwalać i tłumaczyć że nie
                        wolno, że boli itp. U nas skutkuje za jakimś 20-tym razem wink)) A następnego
                        dnia nauka na nowo... smile)

                        Jeśli chodzi o nocnik to u nas pełen sukces z siusianiem (na hasło "mama szybko
                        siusiu" trzeba rzucić wszystko i w te pędy lecieć do łazienki, bo z trzymaniem
                        to różnie bywa smile natomiast kupa cały czas w pieluchę sad Hasło się wtedy
                        zmienia "mama szybko pieluszkę" i dopiero jest kupa smile)

                        A dzisiaj mnie zagiął z samego rana - zakładam mu spodnie,a synek na to "te mi
                        się nie podobają - inne" i musiałam szukać inych

                        Dziewczyny, niestety zdjęć nie umieszczę na forum (mimo że bardzo bym chciała
                        się maluchami pochwalić!!!) - jakoś nie mam zaufania do tego sad Wydaje mi się
                        że nigdy nie wiadomo kto na takie zdjęcia "trafi" - po internecie plącze się
                        wiele "dziwnych" osób.

                        A jak u Was z pomysłami na prezenty urodzinowe? Już niedługo nasze szkraby będą
                        miały dwa latka!!! Jak ten czas szybko leci...smile

                        Pozdrawiam serdecznie,
                        Aśka
                        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 15:17
                          Na moim nagrobku napiszą chyba:
                          umarła w męczarniach zabita przez pączki smile
                          • aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 15:17
                            Smacznego! Ja się objadam faworkami tongue_out
                        • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 17:00
                          Hejah
                          Caly dzień mialam pracowity- wyceny, telefony, glowa mi pęka, pora więc na
                          przyjemności.
                          Pożarlam 3 pączki, szef jak zwykle zakupil kilka pudelek no i tacka wylądowala
                          przedemną, ale sie nie dalam winki tak 3 kilo do przodu. Okropna tradycjasmile))

                          Zgadzam się z Asią, nie pozwalam Zosi bić, kopać, ciągnąć za wlosy, to ostatnie
                          wyjątkowo lubi uskuteczniać na mniewink.

                          Jeżeli chodzi o nocne pobudki to u nas jest 3-4 razy na "cycola", próbowalam
                          soku, wody, tlumaczenia, twardego "nie", niestety maly uparciuch męczy mnie
                          nadal, postanowilam się poświęcić do następnego pomyslu wink

                          O, wlaśnie przyjechali po mnie muszę lecieć, papa

                          Planujemy kupić Zosi konika na biegunach

                          Monika
                          • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 17:25
                            Moniko - chyba jako ostatnia powitam Ciebie i Twoje maluchy na tym forum - co
                            nie znaczy że mniej serdecznie WITAJ!! smile

                            Kasiu, rzeczywiście na naszym Filipkowym wątku ostatnio zastój, ale jakoś tak
                            nie mogę się zebrać - po pierwsze jeżeli jest jakaś wolna chwila to tylko
                            wtedy kiedy Filip ogląda bajki (ale wtedy komputer jest zajęty - więc ja nic
                            nie moge zdziałać); poza tym ostatnio dorzucili mi jakies zastępstwa w szkole i
                            już nie wyrabiałam się wink a do tego wszystkiego doszły jeszcze inne problemy,
                            ale nie będę o tym teraz pisać...
                            Filip ostatnio zrobił się bardzo nerwowy - przedwczoraj urządził mi
                            regularną "awanturę" przy wychodzeniu na spacer - do tego stopnia że położył
                            się na posadzce na klatce schodowej z wielkim krzykiem .. o co chodzi? gdzie
                            sie podziało moje grzeczne dziecko?!? Nie wiem już czy to kwestia wieku czy
                            może moje kłopoty i zmartwienia tak się na nim odbijają .. nie mam już siły i
                            trochę gubię się w tym wszystkim crying(
                            Jakby tego było mało - okazało się, że Filip ma alergię pokarmową i nie wiadomo
                            na co - narazie zalecono mu Zyrtec i dietę ... porażka!
                            No i tłusty czwartek też jakiś taki chudy u nas - może tatuś przywiezie
                            jakiegoś pączusia wink Trzymajcie się cieplutko i przepraszam za te smutki!
                            No i jeszcze śniegu nie mamy!!! (jak narzekać to na maxa! wink)
                            Pa,pa
                            Beti

                            • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 19:35
                              hejah
                              jeszcze raz ja, przenioslam się z kompa w pracy na domowy, prawdziwy narkotykwink

                              Aniu,Anes i Beti dzięki za powitanie, jak widzicie coraz bardziej mnie to
                              wciągasmile
                              Beti pozdrawiam cię serdecznie, nie daj się smutkom , Filipek mial po prostu
                              zly dzień, tak samo jak my czasem nie mamy humoru od samego rana smile
                              Na smutki nie polecam slodkości (zdrada! tuczącesmile ale może dobrą muzykę - co
                              powiesz na Kayah i Kiliańskiego ? jestem zachwycona, prawie tak samo jak nowym
                              U2.

                              papa
                              Monika
                              • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 22:39
                                Hej hej
                                Ale tu dzisiaj ruch smile Aż miło...
                                Zgadzam się z poprzedniczkami - na bicie i inne złe zachowanie zawsze należy
                                reagować, nasze maluchy zazwyczaj obkładają nas piąstkami z wielkiej miłości do
                                nas wink ale muszą się nauczyć że tak im robić nie wolno. Ja staram się zawsze
                                reagować w ten sam sposób i zauważyłam że Dawid rozumie, oczywiście czasami ma
                                faze i jest ciężko ale staram się być naprawdę konsekwentna.
                                Pączki pączki - zjadam jednego w roku, i to pod warunkiem że ktoś go do mnie
                                przyniesie. Ale chrust owszem owszem...
                                A u nas śniegu cała masa, chodzimy na spacerki i wracamy uszczęśliwieni: sanki,
                                lepienie bałwana ale największa frajda przy rzucaniu śnieżkami. Zabawnie to
                                wygląda w wykonaniu mojego małego czarodzieja smile
                                POzdrawiam wszystkie mamy i do nastepnego razu
                                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.02.05, 16:34
                                  Witam Monikę i Zosię dopiero teraz bo w pracy miałam urwanie głowy i chyba z
                                  dwa tygodnie nie zaglądałam na forum. A tu tyle nowych postów do przeczytania -
                                  super. Po kolei...
                                  Lenka tak jak Zosia jest z 13 marca i uważam tę datę jako jeden z
                                  szczęśliwszych moich dni.
                                  Druga sprawa smoczek - Lenka nadal go potrzebuje do spania. Czasami wieczorem
                                  jak już jest bardzo zmęczona krzyczy "buka" i wtedy nie ma zmiłuj się - musi go
                                  dostać. W nocy wyciągam go jej albo sama wypluwa.
                                  Trzecia - czasami Lence też zdarzy się nas uderzyc ale sama reflektuje się, że
                                  źle zrobiła, podchodzi i całuje w miejsce w które uderzyła. Wtedy już nie można
                                  na nią się gniewać, trochę jej jeszcze pomarudzę, że tak nie wolno itd.
                                  Generalnie robi to rzadko.
                                  Natomiast słowo "sama" nie schodzi jej z ust. Bardzo staram się nie tracić
                                  cierpliwości i z uśmiechniętą miną czekać 10 minut zanim założy sobie buciki.
                                  Po czwarte - czytając o nieśmiałości waszych dzieci miałam przed oczami Lenkę.
                                  Tak samo, w domu biega, śpiewa ciągle dyskutuje z nami a przy innych, nawet
                                  dzieciach, nie chce rozmawiać, chowa rączki nie chce dać cześć i zupełnie inne
                                  dziecko nam się jawi.
                                  Po piąte - nocnik. Lenka czasmi woła jak właśnie robi siusiu. Wieczorem i rano
                                  bez protestów siada na nocnik z sukcesem ale w ciągu dnia różnie to bywa.
                                  No dobrze, dalszy ciąg w poniedziałek.
                                  Życzę wszystkim miłego wekeendu (może w końcu pojeździmy na sankach).
                                  Aga
                                  • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 00:03
                                    Witaj Moniko w naszym marcowym gronie smile)))
                                    Moja Gabrysia też miała być Zosia wink

                                    U nas w domu panuje Adenowirus, czyli taka niby-grypka.
                                    Strasza córka ze szkoły przyniosła i Gabi złapała dzisiaj ,
                                    a taka była śliczna pogoda saneczkowa...

                                    EDka, ubawiłas mnie z Martusiowym "O luuuudzieee" i Zuzia nauczyła tego
                                    Gabrysię, efekt cudny smile
                                    Gabi ostatnią jest panią gosposią. We wszystkim mi pomaga.
                                    Nie mam szans zrobić sama obiadu. Bierze stołek, stawia przy blacie koło mnie,
                                    staje na nim i wtóruje mi w szykowaniu obiadu.
                                    Jak już skończymy woła " Wuwaaa obaad!!" Wuwa czyli Zuzia.
                                    A czasem jeszcze wyciąga ze zmywarki talerze i sztućce i zanosi na stół.
                                    I nikt jej tego nie uczył wink
                                    A jak ktoś wychodzi z domu to Agbi pilnuje żeby wszsytko założył.
                                    Spróbowałąm raz wyjsć bez czapki, było "mama, tapka !" i nie dała mi spokoju
                                    póki jej nie założyłam.
                                    Po dopilnowaniu kompletu odzieży wierzchniej Gabi robi usteczka "w rybkę"
                                    i wychodzący dostaje słodkiego buziaczka i kilkanascie razy słyszy "pa-pa",
                                    nawet jak już jest w windzie wink

                                    Z bajek ciągle Teletubbisie (teraz ma 2 godziny całkiem nowych),
                                    ale przebojem numer jeden jest " Kubus Puchatek", ma bajkę "Prosiaczek i
                                    przyjaciele" i jak ją chce to mówi że chce "Kubusia".

                                    Ulubiony wierwszyk "kuła lu" czyli Lokomowtywa ("kuła lu" czylu "koła w rych").

                                    Cały czas uwielbia tańczyć, wystarczy ze usłyszy muzyczkę, a jak nie słyszy, a
                                    ma ochotę potańczyć to każe sobie włączyć.

                                    Z "nie" jest róznie. Ale chyba jeszcze nie przechodzi "buntu dwulatka",
                                    za to jak się pokłóci z Zuzią, bo ta jej czegoś nie pozwoli, to wściekła GAbi
                                    krzyczy jej w twarz " To ne, no te ne ", czyli "nie to nie" wink

                                    Z nocnikiem - bez zmian, czyli nic.
                                    Ale moze to moja wina, bo za żadko ją sadzam ? Musżę się wreszcie wiąć
                                    porządnie za tą edukację nocniczkową, juz kupkę potrafi przeciez zawołać.

                                    To tyle od nas.
                                    Rzadko ostatnio zaglądam, ale mam nadzieję, że się poprawię smile


    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 07:28
      hejah

      Zarra i Gusi - witam serdecznie smile

      Wpadlam na chwilę przywitać się ze wszystkimi i życzyć milego dnia.

      Pa
      Monika
      • aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 13:03
        Miłego dnia! smile

        U nas cienko - mnie chyba dopada depresja poporodowa (chodzę i ryczę), Kuba
        krzyczy i marudzi (chyba odkrył że młodsza siostra zbytnio absorbuje mamusię),
        a Patrycja ma kolki... W moim dotąd cichym mieszkanku zapanował dziki wrzask
        (cały czas ktoś krzyczy) od któego mam mega ból głowy i jakoś nie mogę się
        odnaleźć...
        A dzisiaj w nocy mi się śniło że mnie mąż zostawił smile)) Rewelacja.

        Przepraszam że tak dołująco, ale musiałam się wygadać sad

        Pozdrawiam serdecznie,
        Aśka
        • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 14:39
          hejah

          Na koniec dnia to znowu ja smile

          Asiu, nawet tak nie myśl - to paskudne slowo. Masz kupę obowiązków więc nie
          dziwię się twojej reakcji, trzymam za ciebie kciuki, jesteś naprawdę dzielną
          dziewuchą, pozdrawiam gorąco.

          Monika
        • katika0303 wzruszająco 07.02.05, 15:05
          to ja tu również na momencik!
          chciałam tylko powiedzieć, że byliśmy na kolejnej imprezie mikołajkowej, Misiu
          dostał dreszczy ze strachu i tak strasznej terepawki, ze nawet nie zdążyliśmy
          wejść na salę. jeszcze nie widziałam żeby tak się bał, nawet jak brał zastrzyki
          to rodzaj strachu jaki wtedy okazywał był całkiem inny, a teraz... I te
          trzęsące się policzkismile
          Jak wsiedliśmy do samochodu to usłyszałam głośne westchnienie ulgi, biedaczek.
          A wczoraj po raz pierwszy oglądał Króla Lwa i ku naszemu rozczuleniu wpadł
          znowu w żałośliwy płacz jak zginął lew-tata. Najbardziej wzruszające (mąż ma
          łzy w oczach jak to sobie przypomina) było to że siedział na dywanie i wzniósł
          tak słodko rączki do góry i biedny płakał tatooo tatooo nieee. 10 minut zajęło
          nam uspokojenie synka. Czy wasze dzieciaczki też są takie pod tym względem.
          Dużo osób mi mówi że to właśnie typowe dla małej rybki, taka wrażliwość i w
          ogóle. Najlepiej sięczuje wśród znajomych osób, w znanym miejscu, po prostu
          wszystko musi być przewidywalne.
          pozdrowienia dla wszystkich
          kasia
          • gusi7 Re: do Asi 07.02.05, 16:50
            Asiu - bardzo dobrze, że piszesz nam o swoich uczuciach. Po to jest między
            innymi to forum aby się nie tylko pochwalić ale tez wyżalić.
            Ja bardzo podziwiam Ciebie i wszystkie inne mamy dwójki dzieci. Pewnie teraz
            jeszcze przez jakiś czas będziesz miała ciężko ale za parę miesięcy będzie tak
            fajnie...dzieciaki będą się razem bawić, a Ty będziesz wypoczywać czytając
            książkę delektując się winkiem czy deserem.
            Głowa do góry, naprawdę dasz sobie radę i już za niedługo maleństwu przejdą
            kolki a Kuba zaakceptuje i pokocha do szaleństwa Patrycję. Oczywiście sny
            tłumaczy się odwrotniesmile
            Pozdrawiam cieplutko,
            Aga
            • asia_27 Re: do Asi 07.02.05, 21:57
              dzięki dziewczyny za podzielenie się doświadczeniem. Widzę, że nie jestem
              odosobniona. Ostatnio dostałam zabawką w okolice oka - efektem był spuchnięty
              guzek, czekam teraz na kolory wink

              I zastanawiam się czy tylko tłumaczycie, bo ja tracę nadzieję, że samo
              tłumaczenie pomoże. Oczywiście Oskarkowi potem jest bardzo przykro, tuli, mnie,
              całuje, głaszcze (mama "tacy" cacy, i ze zniewalającym uśmiechem patrzy się
              uważnie w oczy i mówi mama juś i buziak) ale może też go klapnąć w pupę, qurcze
              jakoś nie mam sumienia, co o tym myślicie?

              A co do prezentów już wiem, właściwie Oskar sam sobie prezent wybrał. Byliśmy w
              sklepie z zabawkami i zauroczyła go Bobo'wa zdalnie sterowana koparka.

              Asiu, myślę, że jesteś bardzo przemęczona. Może udałoby się zorganizować mamę,
              ciocię czy jakąś opiekunkę, żebyś mogła choć przez chwilę nawet choćby
              bezczynnie poleżeć na kanapie.

              Zarra ale się Gabi rozgadała! Życzymy zdrówka.

              pozdrawiam
              Asia
            • aska_f Re: do Asi 07.02.05, 22:17
              Dzieki Dziewczyny - Kochane jestescie!
              Ja jestem przemeczona, to fakt, ale co zrobic. Pomocy troche mam, tyle ze
              bardziej takiej "domowej" a nie przy dzieciach - no bo przy nich to tez ciezko
              pomoc smile Kuba caly czas chce do mamusi, a mala tylko ja cycem moge nakarmic smile)
              A jak sie drze to lepiej tez jest tylko u mamy smile Jak mam ciut lepszy humor to
              sie nawet ciesze ze bycia taka "niezastapiona mamunia" smile)
              Dziadek do nas przyjezdza na spacer, ale ja wtedy ide z nimi tyle ze nie musze
              sie "rozdwajac" na dworzu smile Wiem ze i tak mam latwiej niz inne - bo jednak ta
              pomoc mam, ale to mi tylko dowala wyrzutow sumienia sad( Ech....

              I sobie tak ostatnio myslalam ze przydaloby mi sie cos co pomogloby mi sie
              zrelaksowac - bo ja tak naprawde nie umiem! Zgroza smile) Nawet jak w weekend maz
              da mi troche wolnego i zatapiam sie w wannie na troszke to to nic nie daje sad
              Ale jak tylko mala unormuje jakos godziny funkcjonowania to zamierzam jakis
              aerobik albo cos wymyslec aby odreagowac (i przy okazji pomoc sobie wrocic do
              formy sprzed ciazy - caly czas 12 kg do zrzucenia!!!).

              Pomijam fakt ze jak nawet mam chwile wolna (jak dzieci spia) to zamiast sie
              polozyc to siedze na forum - to naprawde uzaleznia!!! Jakas nienormalna
              jestem smile
              Uciekam wiec zanim sie mala obudzi, moze zdaze choc z 10 min sie przespac smile

              Pozdrawiam serdecznie, z wielkim bolem glowy choc w troszke lepszym humorze
              (zaczelam sobie serwowac melise na dobranoc smile)

              Pa pa
    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.05, 11:17
      hejah

      nooo, kobietki, już 09.luty , nie można tak zawalać frekwencji smile)

      A moją Pyśkę chyba wyślę do przedszkola od września, co o tym myślicie? caly
      czas się zastanawiam.
      Czy to możliwe,że takie male szkraby mają poczucie humoru smile ostatnio Zosia
      nazywa mnie świadomie "tata Monika" smile) i ma przy tym niezly ubaw a my z nią
      a mąż to oczywiście "mama".

      Beti i Asia jak tam samopoczucie smile)
      Pozdrawiam
      Monika

      • aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.05, 11:41
        Zosiu, dzięki za troskę - ja mam dzisiaj już lepszy humorek, choć muszę
        powiedzieć że działam na zasadzie sinusoidy - raz lepiej raz gorzej. Jest to
        bardzo mocno związane z natężeniem wrzasków dzieci smile) Im one głośniej tym ja
        mam większego doła smile Dzisiaj jest cisza smile

        Zosiu, a ile ma Twoja Pysia? Nie za wcześnie na przedszkole? Ja to się cały
        czas boję chwili oddania Kuby do przedszkola, na razie odważyłam się go
        zostawić jedynie z moimi rodzicami albo moją siostrą smile Poza tym tylko mama i
        tata... A w przedszkolu obce panie... sad No ale prędzej czy później trzeba
        będzie...
        A poczucie humoru to mają na pewno - Kuba cały czas jakieś takie rzeczy wymyśla
        i chichocze potem bardzo długo smile

        Beti, ja tez się zastanawiam od jakiegoś czasu gdzie się podziało moje grzeczne
        dziecko smile Kuba od niedawna drze się o wszystko, płacze i urządza histerie sad
        Nie wiem czy to kwestia pojawienia się siostrzyczki w domu, buntu dwulatka czy
        może wychodzą mu piątki???? I kiedy to wreszcie minie? smile
        Choć muszę mu przeyznać że ostatnio jest w kratkę - jeden dzień aniołek, jeden
        diabełek smile) Dzisiaj powinien być ten lepszy dzień smile
        A co do alergii - Kuba też jest alergikiem, przez półtora roku prawie byliśmy
        (ja przy karmieniu piersią) na ostrej diecie i dzięi temu teraz mój krasnal
        może jeść wszystko. Tak więc polecam sumienne stosowanie diety - to naprawdę
        pomaga smile)

        Mam do Was pytanie - ja Wasze dzieci mówią o sobie? Bo Kuba mówi w 3 osobie
        tzn. "Kuba przyniesie, Kuba pójdzie" itp. Trochę w tym naszej winy bo my też
        cały czas "Podaj mamusi to" "chodź z tatusiem się pobawić" itp smile)) Nie wiem
        czy próbować to teraz zmieniać czy samo minie?

        A dzisiaj mały mnie robawił - bawił się takim wózkiem na narzędzia i mruczał
        pod nosem "kurna, kurna" jak mu nie wychodziło smile) NIe wiem gdzie on to
        usłyszał, pewnie od dziadka smile) Wiem, wiem - mój śmiech niepedagogiczny, ale
        starałam się żeby nie widział smile Udawałam że nie słyszę bo na jeden komentarz
        że tak brzydko i tak nie mówimy zaczął głośniej smile)

        Ojej, ale się rozpisałam! NIe zanudzam więcej i życzę miłego dnia!
        Aśka
        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 12:30
          Witam
          Moniko - ja też się zastanawiam nad przedszkolem od września i chyba spróbuje
          posłać Lenkę. Jak się nie uda, będą straszne płacze itd. to trudno, nie będę
          zmuszać małej do chodzenia ale spróbować zawsze warto. U nas można w soboty na
          kilka godzin oddawać dziecko do przedszkola żeby się zaklimatyzowało, zobaczyło
          co jest grane i planuje w maju i w czerwcu (mam nadzieję, że do tego czasu już
          bez problemu będzie wołała siusiu) to zrobić. Zobaczę wtedy jak reaguje na obce
          osoby (panie) i inne dzieciaki. Bo teraz, jak już pisałam kiedyś, niechętnie
          bawi się z rówiesnikami, preferuje starsze od niej dzieci.
          Asiu - bardzo się cieszę, że już lepiej się czujesz. Życzę zatem
          więcej "cichych" i spokojnych dni.
          Aga
          • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.05, 14:31
            hejah

            Aga a już myslalam, że to tylko Zosia jest taka "nieprzystosowana", bo też
            niezbyt toleruje swoich rówieśników smile) a calkiem fajnie bawi się 3-4 latkami.
            Chociaż czasem jest "walka" o zabawkę którą tu i teraz chcą sie bawić
            jednocześnie. Może w przedszkolu nauczy się że nie wszystko należy do niejsmile)
            pozdrawiam

            Monika
        • ugg Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 14:36
          witam
          również jestem mamą wesołej dwójeczki i z tego co zauważyłam chyba w podobnym
          wieku. Gabrysia 1 marca kończy 2 latka a Grzesio urodził sie 4 grudnia 2004.
          Czy sa jeszcze jakies mamy takich dwójeczek? Ciekawa jestem jak sobie radzicie?
          Czy wasze starszaki bawia sie przypadkiem same? Macie może jakieś sposób,żeby
          nauczyć dwulatka samodzielnej zabawy (chociaż na krótko !), nie polagajacej na
          roznoszeniu wszystkiego po domu i właczaniu telewizora i niszczeniu pilota i
          zabawy telefonem???
          pozdrawiam
          • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 16:23
            hejah

            Witam Ugg, no to masz wesolo w domu z dwójeczką smile))

            Asiu, u nas też jest podobnie tzn. Zosia mówi w trzeciej osobie. ale powoli sie
            to zmnienia i coraz częściej mówi w pierwszej np. "daj MI cycola!!!!troszeczkę"
            albo "daj MI to!".

            A jak jest u was z telefonowaniem? Zosia za każdym razem kiedy uslyszy telefon
            lub zobaczy że my dzwnimy musi dokladnie wiedzieć kto dzwoni i pyta -"kto
            dzwoni?" - ciocia -pada odpowiedź, Zosia drąży "jaka ciocia?" itd.

            pozdrawiam
            Monika


          • aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 20:20
            Ugg, faktycznie nasze dzieci są prawie w jednym wieku! Jak sobie radzisz? U
            mnie jak zresztą widać było ostatnio na forum bywa różnie smile Kuba jest super
            chłopakiem, umie się zabawić sam, ale odkąd pojawiła się siostra mamunia jest
            niezbędna do wszystkiego wink No ale jakoś się udaje czasem go zabawić,
            ostatecznością (niestety w zimie dość częstą) jest po prostu posadzenie młodego
            przed telewizorem. Bardzo tego nie lubię, ale czasem nie mam wyjścia sad
            Ugg, jak będziesz miała ochotę na porównywanie doświadczeń to może napisz
            maila? Żeby dziewczyn na forum nie zanudzać naszymi problemami dwójki
            maluchów smile Jakby co to ja chętnie popiszę smile

            Kubcio dzisiaj postanowił nie spać w dzień. Brrr. Co prawda teraz już smacznie
            śpi i mam błogi spokój w domu (młoda też już śpi), ale przeraża mnie myśl że
            już nie będę miała spokojnej godzinki w ciągu dnia smile Zobaczymy jutro.

            Pozdrawiam serdecznie,
            Aśka
            • ugg Re: dzieciaki marcowe 2003 do Aska_f 11.02.05, 14:57
              wyslalam Ci maila jakby nie dotarl to daj znac
              pozdrawiam
              Ugg
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.05, 16:56
      Hejka dziewuszki !

      Oj jak tu sie dużo działo a nie było mnie zaledwie tydzień....
      A ja mam dzis ostatni dzien urlopu....oj jak zleciało....

      Urlop bardzo udany, ale wstyd sie oprzyznac - chyba dlatego ze bez dzieci !
      Dzieci teściowa zabrała do pradziadkó a my z mezem mielismy czas tylko dla
      siebie. Zeby tak mozna było częściej....a tu trzeba czekac na nastepny urlop do
      lata, bo trzy dzni na swiata i majawa przerwe wogóle sie nie liczą.

      Urlop w pełni czynny bo narciarski, to moj osobisty sukces bo jak narty
      uwielbiam a maz do tej pory oporny zaczął sie tez uczyc i co ciekawsze
      spodobało mu sie. (Babas - szusowalismy na wyciagach w Strzyżowie - moze
      znasz?).
      Był tez czas na śnieżne bitwy i wieczorne imprezki ze zanjomymi jak za dawnych
      lat. Oj tesciowej trzeba by dac Nobla za wyrozumiałość.
      Ale jak to zwykle bywa nie skonczyło sie tak do końca cudownie bo i tata i
      synus sie pochorowali, od wczoraj leża w łóżku na antybiotykach, a Zuzki
      dupeczka płonie od wysypki i tez dostała antybiotykową maść.
      Tak ze końcówka urlopu w domowych pieleszach .

      Zuzia coraz piekniej mowi - widac to własnie najbardziej po takej kilkudniowejk
      przerwie kiedy jej nie słyszałam, uwielbiam ją jak tak słodko mowi.

      Co do przemocy to akurat do nas rodziców nie startuje ale ze starszym bratem
      walczy - czoś jej najczestrza bronią nie jest pięśc ale zęby którymi raczy
      biednego Piotrusia. NIE i "AMA" (czyt. sama) to oczywiscie ulubine słowa !!!

      Rozpoczełam walke ze smoczkiem, wczoraj przez całe popołudnie nie miała ani
      raz, powiedziałam ze sa ble i wyrzucam. Niestety do zasniecia dałam bo jako ze
      mielismy 4 rocznic ślubu chciałam sie w miare szybko pozbyc maluchów. W nocy
      smoczek ukryłam i była to jedna z najkoszmarniejszych nocy, coś jak u Asi z
      mała ktore co chwile pewnie budzi sie na cyca plus jeszcze meczy ja kolka.
      Wiecej jęków i płaczu niz snu.
      Obudziła sie o 7.00 bo nie było smoka pojeczała az zapomniała, ale kolejny
      koszmar nadszeł po obiadku kiedy to mała idzie spac. Ze smoczkiem nie było by
      problemu kładzie sie na podusi i zasypia, bez smoka było bardzo ciezko padała
      ze zmeczenia ja ją nosiłam na rekach a ta ciagle płakałą mama mama - chyba z
      pół godziny ja tak nosiłam az padła , ale....nie jak zwykle na 2 doz ale
      zaledwie godzinke bo obudziła sie i nie było smoka wiec kolejna godzina płaczu
      i marudzenia. Maż twierdzi ze jestem wielka bo on by sie juz dawno poddał, ale
      ja musze poki mam wolne i siedze w domu bo do pracy nie mogłabym isc taka
      wykończona. No i motywuja mnie jej krzywe ząbki - wpływ własnie smoczka.
      Tak wiec zyczcie mi cierpliwości bo nie dośc ze moi faceci chorzy to jeszcze
      smoczkowa rewolucja.

      Co do prazentu to u nas najlepiej było by kupic lale - mamy ich juz z 10 b
      zuzia jak ma do wyboru jakis prezent to zawsze chce lale. Co cieszy to to ze
      naprawde dużo i ładnie sie nimi bawi . Karmi ubiera, myje czesze - jak
      prawdziwa mama.

      Asia f - zycze wytrwałości przy maluszkach - pierwsze miesiace najtrudniejsze,
      a poza tym to i twój organizm musi sie przystosowac, narazie jest przemeczony!
      Spij zawsze kiedy znajdziesz na to czas. Mysle ze czas tez nauczy cie takiej
      organizacji ze jakos pogodzisz wszystkie obowiazki i nauczysz sie szegregowac w
      logicznej kolejnosci zeby ze wzystkim jakos zdazyc. Synak duzo przytulaj ,
      czytaj mu bajki rozmawiaj z nim, on musi czuc ze jest równie wazny jak
      córeczka. To nie jest proste ale wazne.czasem nawet lepiej zostawic mała niech
      chwile polezy sama , nawet delikatnie płaczac a nie przerywac od razu zabawy z
      synem. Pros go by ci pomagał w róznych czynnosciach, przygotowaniu jedzenia ,
      wieszaniu prania , kapieli małej w tyen sposób poczuje sie potrzebny ale tez
      bedzie spedzał wiecej czasu z toba. Wszystko łatwo sie mówi i pisze - ale nie
      obwiniaj sie ze sie poddajesz, kazda matka ma gorsze momentu, a taka co ma na
      głowie dwoje lub wiecej dzieci w szczególności. Czasem trzeba sobie popłakać,
      ponarzekac na los to wcale nie znaczy ze nie jestes szczesliwa ze masz te dwa
      słodkie zmartwienia na świecie, z czasem bedzie łatwiej i to i wiele !!!!
      Trzymaj sie !!!

      Ach zapomiałam napisac o przedszkolu....ja własnie zapisałam i Zuzie i
      Piotrusia do jednej grupy. Mieli zaczac od poniedziałku ale ze wzgledu na
      chorobe i antybiotyk przesuniemy to jeszcze o tydzien.....mam nadzieje ze w
      miare szybko sie do niego przystosuja.

      Pozdrawiam wszystkie mamyski i skarbeczki
      Ania i maluchy
      • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 14.02.05, 11:02
        hejah

        Chociaż nie celebruję tego święta, ale ulegając reklamie i wszechobecnym
        inforamcjom o Walentynkach przesylam Wam moc życzeń w związku z powyższym smile))
        Zawsze to okazja żeby przekazać pozytywną energię smile)))

        Dialog męża i Zosi:
        -Zosiu chcesz kaszkę na śniadanie?
        -dziecię odpowiada - nie!
        -Zosiu a może kanapkę z serem
        -dobrze - laskawie się zgadza
        po zjedzeniu kanpaki, mąż zachęcony pyta:
        -Zosiu a może chcesz serka na deser?
        Zosia widocznie juz znudzona - a może śledzia?

        Pozdrawiam
        Monika





        • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.02.05, 11:43
          to my z Michałkiem też się dołączamy do życzeń Walentynkowych!!!
          DUŻO miłości w tym dniu i nie tylko, gorących serduszek i słodkich buziaczków!!!
          k.
          • anes28 Walentynkowo.... 14.02.05, 12:33
            Dziekujemy za życzenia my tez dołaczamy.

            Zosia jest genialna !!! Sama bym nie wymysliła lepszego żarciku. I jak tu nie
            wierzyc ze nasze skraby sa juz na tyle inteligentne ze zaczynaja sobie robic
            jaja!

            U nas chorób ciąg dalszy. Od wczoraj choruje Zuzia - ciekawe kiedy mnie rozłoży?

            Musze sie przyznac do porażki - po trzech dniach i nocach katorgi
            bezsmoczkowej, po dwóch nocach w ciągłym jęku Zuzi - wczoraj sie poddałam - nie
            mogłam patrzec jak nie dośc ze chora i z gorączką jeszcze sie meczy z powodu
            braku smoczka.
            Nie uwierzycie - jak sie przyssała i błoga noc praktycznie bez pobudek.
            Co ten ochydny kawałek gumy ma w sobie ze potrafi uspokoic dziecko lepiej niz
            przytulanie i noszenia na rączkach przez mamusie ???? Jestem zazdrosna !

            No i znow kiedys trzeba bedzie zaczac odzwyczajanie - juz sie boje......no
            chyba ze im dziecko starsze tym madrzejsze i samo postanowi zrezygnowac ze
            smoka?

            Pozdrawiam z deszczowego Krakowa.

            Anes i maluchy
            • edka76 Re: Walentynkowo.... 14.02.05, 14:00
              Jak tu się cieplutko od życze zrobiło smile
              Wię i my serdecznie dziękujemy i równiemiłego świętowania życzymy smile))

              Anes - Marta też chora sad Od czwartku mam na Marte opiekę. Zaczęło się
              niewinnie - temperaturką. Ale pani doktor orzekła, że to początek grypy. A od
              niedzieli ma kaszel i lekki katar. Miałam na początku nadzieję, że do środy jej
              przejdzie - bo tak mam opiekę. W sobotę już praktycznie nic jej nie było. A tu
              się choróbsko rozchulało.
              Na dodatek ja też wylądowałam u lekarza. Ale z powodu kręgosłupa sad Jeszcze RTG
              mnie czeka.

              Zosia ma niezłe poczucie humoru smile)) Nieźle tatę zagięła, hihi.
              Nasza jak coś jej proponujemy to mówi "Szału ni ma".

              I u nas z pogodą też szału ni ma. Jeszcze trochę śniegu leży, a plucha coraz
              większa i z nieba leci ni to śnieg, ni deszcz. Zresztą i tak musimy w domu z
              Martą siedzieć. A strasznie tęskni za spacerami. Jak tylko skądś przyjdę to
              wypytuje co, gdzie i jak. Dzisiaj jak przyszłam od lekarza Marta pyta "gdzie
              byłaś?" Odpowiadam "u pana doktora". I mówię, że plecki bolą i tabletki
              dostałam. Kazała mi kucnąć. Poklepała po plecach i mówi "masaż robie ... już
              nie bolą". Kochane dziecko smile
    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.05, 09:02
      hejah

      ratunku, ktoś mi podmienil ciecinę! Od dwóch dni wstaje po poludniu z wrzaskiem
      i pól godziny z życia wzięte. Maly uparciuch się zrobil, a już myslalam że moje
      maleństwo jest najspokojniesze na świecie. Juz nawet przepytywalan nianie czy
      wszystko w porządku, niby tak. Poczekamy (do pelnoletnoścismile))

      pa

      Monika
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.05, 13:41
        Witam,
        W poniedziałek zaliczyłam wielkiego doła bo...
        Po kolei - Lenka po weekendzie musiała zostać u teściów bo moja mama wyjechała,
        my do pracy itd. Generalnie Lence jest tam jak u Pana Boga za piecem ale jest
        jedno ale bardzo tęskni chcociaż tego niby nie okazuje. W każdym razie w
        poniedziałek Lenka zgromadziła sobie publikę: lalki, misie, wzięłą książeczkę i
        oto bajka, którą im opowiedziała, a którą podsłuchała teściowa: "mamuni nie ma,
        tatunia nie ma, Lenka sama". I co Wy na to? Mnie stanęły łzy w oczach i czuję
        się jak wyrodna matka.
        Aga
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.05, 14:23
          Monika - może właśnie jest wszystko w porządku i u Zosi zaczął się bunt
          dwulatka. Jeśli tak - to minie, następny (jak czytałam) za 2 lata smile)

          Aga - smutno mi się zrobiło po tym co przeczytałam sad Jestem jednak pewna, że
          Lenka ma tą świadomość,że nie zostawiliście jej na zawsze smile Otoczona jest
          przez osoby ją kochające, ciepła i miłości jej nie braknie. Jedynie przez
          chwilę brakuje jej rodziców. A to da się przeżyć. Przecież niedługo wrócą,
          prawda?
          Szczerze mówiąc to ja jeszcze nigdy nie zostawiłam Marty samej na noc u
          dziadków. Ale już pewnie najwyższy czas. Tylko przypuszczam, że to właśnie ja
          gorzej przeżywałabym tą rozłąkę (nawet tak krótką) niż moje dziecko.
          I w tym chyba tkwi nasz problem. Nasze dzieciaczki pewnie radzą sobie o wiele
          lepiej niż my smile)) Głowa do góry!

          A tak przy okazji - Marta zdrowa, może wychodzić na dwór. A to dla niej chyba
          najlepsza wiadomość smile A ja mam zwyrodnienie kręgosłupa. Ale nie jest tak źle,
          da się z tym żyć wink
          • anes28 "Lenka Sama"..... 17.02.05, 14:10
            Aga - ja tez mysle ze nie jest tak żle z tym zostawaniam u dzidków, tak jak
            piszesz ona ma jak u Pana Boga za piecem ,wiec to tylko zwykła tesknota
            i....uswiadamianie lalek w jakiej zostali sytuacji.
            Ja czesto zostawiam dzieci u teściowej na noc, niby tesknią , ale bawia sie u
            niej swietnie. Powiedziałabym nawet ze Zuzia znaosi te rozstania duzo duzo
            lepiej niz Piotrus. On jak dzwonimy to od razu pyta smutnym głosem "kiedy
            przyjedziecie ?" ja zazwyczaj odpowiadam juz niedługo a ona na to - "przyjedz
            teraz bo juz nie wytrzymam !!!"". I tez mi sie robi smutno , ale jak potem
            przyjezdzam i widze jak szaleje i wcale sie nie spieszy by jechac do domu - to
            mi przechodzi smutek.
            Niestety dzieci tez musza wiedziec ze rodziców czasem nie ma i ze czasem trzeba
            zostac na dłuzej u dziadków i ze to nie jest nic złego.

            Monika, Zosia poprostu sie rozwija , mądrzeje , i zaczyna miec swoje zdanie !!!
            A co chciałas miec lepiej niz my wszystkie ??? Było by ci za dobrze i nie
            wiedziałabys co przechodza mamusie - uparciuszków. Teraz juz wiesz -hihi. Ja
            oczywiscie zycze tobie inam wszystkim CIERPLIWOSCI !!!

            U nas tez z chorobami spokój choc lekkie katerki zostały, ale dzis tez dzieci
            wyszły na godzinke - same maja dosc "kiszenia sie"w mieszkaniu - gdzy za oknem
            śnieg !

            Wczoraj zaliczyłam szok totalny. Połozyłam sie z Zuzia w naszym łożu bo brat
            zasnał juz wcześniej w samochodzie wiec wiedziałam ze nie bedzie chciała
            zasypiac samotnie....a ona - powierciła sie powierciła i nagle wzieła lale i
            smoczek i poszła do drugiego pokoju do brata i.....zasneła jak aniołek! Cudowna
            sprawa - oby tak zawsze !

            Tak sobie mysle o nas piszacych i mimo ze dołaczyły nowe muski to straciłysmy
            wiel "starych mam". Mami !!!! Trapet !!!! Hop hop odezwijcie sie !!! Co u was?


            Pozdrawiam wszystkich!
            Trzymajcie sie

            Anes i maluchy
            • betticzek Re: nareszcie śnieg!!! :))) 17.02.05, 22:48
              Cześć kochane Mamusie!,
              Ja niestety tylko na chwilkę - Filip zupełnie zdezorganizował mi życie no i nie
              mam już tyle czasu na nasze forum crying(
              Przede wszystkim życzymy wszystkim dużo zdrówka, bo niektórym jakieś katarki
              się przyplątały ... trzymajcie się!
              Kasiu - współczuję Ci serdecznie z tym kręgosłupem, wiem o co chodzi... niezbyt
              przyjemna sprawa, ale tak jak napisałaś- da się z tym żyć wink)
              Moniko, rozbawiłaś mnie tym dialogiem Zosi i tatusia - urocza mała spryciara smile)

              A u nas ... cóż - nareszcie duuuużo śniegu (dziś zaliczyliśmy saneczki o
              21.40), poza tym bunt, bunt, wywrócenie życia do góry nogami - Filip kładzie
              się spać o 1.00 w nocy a czasem nawet później... Porażka kompletna - nic nie
              skutkuje...
              No i teraz też nie mogę mieć chwili spokoju - kończę bo Mr Maruda tak się pcha,
              że chyba zaraz spadnę z fotela wink
              Pozdrawiamy,
              Beti & FILIPEK
              • betticzek Re: nareszcie śnieg!!! :))) 17.02.05, 22:53
                "przede wszystkim - wszystkim" - no nieźle sie powtarzam wink)) sorry

                Aha, Aniu gratulujemy tak wspaniałego urlopu! ... przyznam szczerze, że
                baaardzo Ci zazdroszczę ...kwi, ja też tak chcę!!!

                buziaczki,pa
                Beti
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 18.02.05, 21:41
                Beti - dzięki smile)
    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.05, 08:57
      hejah

      witam Was serdecznie

      muszę Wam to powiedzieć!
      wczoraj byl wielki dzień - posmarowalam cycola cytryną i rzeklam, że jest
      zepsuty a Zosia uronila 2 lzy (slownie dwie), polożyla się obok mnie i
      trzymając za rekę usnęla! W nocy przbudziwszy się kilka razy nawet nie chciala
      spróbować, pomarudzila sekundę i zasypiala. To niemozliwe! myślę że to cisza
      przed burzą, a może nie........smile
      Ale mnie zaskoczyla lobuzara jedna.

      Monika
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.05, 14:24
        Monika - trzymam więc kciuki za powodzenie akcji "koniec cycola" smile)
        Bądź dzielna smile A Zosi życzę jak najmniej smutków z tego powodu.
        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.05, 16:16
          Witam,
          Moja Lenka już nie jest sama bo wczoraj wróciła do domku. Przytuleniom nie było
          końca, chociaż pod wieczór tęskniła już za dziadkami i wypytywała o nich.
          Troche ją rozpieścili i pewnie minie kilka dni zanim wroci do formy i zacznie
          znowu nas słuchać. Czy wasze dzieci po wizycie u dziadków też są takie
          rozkapryszone, uparte i nie reagują na wasze prośby?
          Monika - ja też życzę powodzenia w wielkiej akcji odstawiania Zosi od piersi.
          Natomiast my zastanawiamy się nad odstawianiem Lenki od smoczka i wiem, że to
          będzie bardzo trudne.
          Wszystkim życzę miłego, śnieżnego weekendu.
          Aga
          • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 21.02.05, 11:52
            Cześć Dziewczyny!
            Jak zwykle ja tylko na chwilkę...
            Ale widzę, że nas przybywa i dzieciaków przybywa. To dobrze, oby tylko zdrowe
            towarzystwo było.
            Asia! Pomyśl sobie, że inni - w tym przypadku ja - mieli gorzej - moje
            bliźniaczki urodziły się ja Agniecha miała 22 miesiące!!
            Anes!
            Oczywiście, że znam Łętownię - w tamtym roku zakończyłam tam niechlubnie mój
            pierwszy sezon narciarski - skręciłam sobie kolano. Dowcipny pan doktor chciał
            mnie na miesiąc w gips wsadzić! Całą nogę - od kostki po dupala!! Ale mu
            wybiłam to z głowy stwierdzeniem, że nie da rady, albowiem moje roczne
            bliźniaki zaczynają właśnie chodzić! Zrozumiał...
            W styczniu byliśmy na Słowacji, była z nami tylko Ewcia, pojeździłam sobie
            trochę.
            A moje małe odzwyczajam od pieluch - zdecydowanie za dużo kasiurki na pieluchy
            idzie przy dwójce, a tu chałupa do wykończenia jest, hahahaha. I jest różnie:
            jednego dnia pięknie wołają, nawet zaczynają galoty ściągać przy łazience, a na
            następny dzień leją tak, że aż w kapciach mokro a im to nie przeszkadza.
            Gadają, że aż miło, boki można zrywać jak jedna drugą przekonuje do czegoś albo
            ją opiernicza.
            Dziś mam wolne, bo dopadło mnie jakieś choróbsko, dzieciaki u mojej mamy a ja
            miaałam leżeć. I właśnie zamierzam to zrobić
            Pozdrówka dla wszystkich
            Basia
            mama 4 lasek
            • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 21.02.05, 13:18
              Basiu -duużo zdrówka, trzymaj się cieplutko i nie daj się wirusom- nie ma
              miejsca na wirusy jak się ma 4 kochane urwisy wink)

              U nas weekend nareszcie spokojnie rodzinny - były sanki i dłuugie spacerki,
              wspólne zabawy i "domowe kino" (bajkowe oczywiście) no i najważniejsze - był
              Filipek taki jak dawniej - cudowny, radosny, nie marudzący, spokojny i baaardzo
              kochaniutki smile))
              I nawet troszkę wcześniej chodził spać smile))
              Pozdrawiamy cieplutko - mam nadzieję, że ten tydzień będzie znacznie lepszy...
              Tym optymistycznym akcentem kończymy i uciekamy na dworek - na śnieżek
              Beti & FILIPEK
              • anes28 Przedszkolaki 21.02.05, 15:09
                Po cudownym weekendzie na wsi , dzis u nas wielki dzien - dzieci były pierwszy
                raz w przedszkolu. Na śniadanko w przedszkolu wypili po 2 łyki herbatki - nic
                innego nie chcieli. Zaraz potem była rytmika wiec poszli tańczyc a ja sie
                upłynniłam. Piotrus wył oczywiście, Zuzia latała jak opentana jakby sie po raz
                pierwszy id roku wyrwała na wolnosc !!! Wogóle nie słuchała pani a jak wszyscy
                szli w pociagu lub tańczyli to ona uciekała do zabawek - wyrywała sie wrecz
                Pani z rak. Az na koniec wzieła ja na rece i tak jej sie uciały szaleństwa. Ale
                nawet nie spojrzała ze wychodze - o płaczu tez nie było mowy.
                Tuz przed obiadem odebrała je babcia, pani ich chwaliła ze byli grzeczni,
                Piotrus szybko sie uspokoił , Zużka nie płakała tylko
                marudziła...pojekiwała....-a ja wiem czemu - bo nie miała smoka!
                Dyraktorka podrobiła date urodzin Zuzy o jeden rok, cóz za mała ale pochwaliła
                ze bardzo samodzielna jak na swój wiek !
                Oby tak dalej !!!

                Bbas - przykro mi z powodu nogi, grunt ze skręcenie - nie złamanie !

                Jak znajde chwilke wieczorkiem to rzuce na Zobaczcie aktualne zdjecia - a jest
                co ogladac bo dziadziu zrobił dzieciom cudowne iglo !

                Pozdrawiam a chorowitkom zycze zdrówka !

                Ania i maluchy
                • betticzek Re: Przedszkolaki 21.02.05, 16:16
                  Trzymamy kciuki za dzielnych przedszkolaków - Zuzia to chyba nasz "marcowy"
                  debiutant jeśli chodzi o przedszkole - czy coś przeoczyłam? Gratulacje Zuziu -
                  bądź dzielna i ... trzymaj się blisko brata wink) a indywidualizm to bardzo fajna
                  cecha - choć czasem faktycznie uciążliwa (szczególnie w takich instytucjach jak
                  szkoła czy przedszkole)
                  Buziaki,pa
                  Beti
                  • aska_f Re: Przedszkolaki 21.02.05, 22:26
                    Czesc Wszystkim!

                    Ciezka noc za mna smile Kubie zaczely wychodzic wszystkie cztery pistki na raz i
                    zaczal sie koszmar. On bardzo zle znosi zabkowanie, tlucze glowa, krzyczy, jest
                    agresywny i w ogole ciezko z nim wtedy wytrzymac. No ale jakos tzreba
                    przetrwac. W nocy nie spal za bardzo, mloda do tego chciala jesc smile)) wiec ja
                    mam noc w plecy. Mam nadzieje ze dzis bedzie lepiej.

                    Basiu, rany - to roznice miedzy dziecmi masz taka jak ja (u nas tez dokladnie
                    22 miesiace) tyle ze u mnie mlodsze jest jedno... Jak ty dalas rade z dwojka? U
                    mnie szanse na blizniaki tez byly ale bardzo sie ciesze ze sie nie udalo (za
                    pierwszym razem bylo mi smutno smile bo chyba bym juz w ogole czasu dla Kuby nie
                    miala....
                    No w kazdym razie jestem pelna podziwu! I duzo zdrowka oczywiscie zycze!

                    Anes, gratulacje z okazji pierwszego udanego dnia w przedszkolu! Oby tak
                    dalej! smile)

                    Pozdrawiam i lece spac (choc mam nadzieje ze dzisiejsza noc bedzie
                    spokojniejsza...),
                    Aska
                    • bbas Re: Przedszkolaki 22.02.05, 08:34
                      Aśka! A próbowałaś może dać Kubusiowi Viburcol? To takie czopki na ząbkowanie,
                      na uspokojenie... Homeopatyczne toto jest, więc nie zaszkodzi spróbować. I siły
                      duuużo Ci życzę.
                      Dzięki wszystkim za życzenia zdrowia, zaczęłam łykać niestety antybiotyk sad
                      Pozdrówka
                      Basia
                      mama 4 lasek
                      • anes28 Re: Przedszkolaki 22.02.05, 09:55
                        Dzisiejsze poranne rozstanie w przedszkolu buł mniej popisowe. Piotrus wył jak
                        nie wiem co ze w koncu wyszlismy z mezem na siłe a on ryczacy został zatrzymany
                        w ramionach pani. Zuzia zero łez, ale pani poprosiła o zostawianie smoczka w
                        razie "w", no bo wczoraj jej płacz nadszedł dopiero póżniej , jak juz zaczeło
                        ja nudzic przedszkole.
                        Zdecydowanie odstaje od trzylatków( zreszta nie ma sie co dziwic) na rytmice
                        nie ma szans ze trudne te wszystkir "przejścia" i podskoki. Z elementarza
                        3=latka tez nie skorzysta, cóz bedzie sie głównie bawic.
                        Mam tylko nadzieje ze pani z tego powodu nie bedzie sie skarżyć do dyrektorki.

                        Poza tym musze sie pochwalic ze moje dzieci zasypiaja samodzielnie bez zadnych
                        sprzeciwów. Po kapieli, mleczko, łózko, przytulanki - gasze światło i wychodze.
                        Max po 10 min dzieci spią jak aniołki. Jakie to wygodne !!! Ufff wreszcie mamy
                        z mezem wieczory dla siebie i dla telewizji....hihi.
                        Niestety Zuzia w nocy ciagle sie jeszcze budzi , szukajac smoczka wiec w koncu
                        konców laduje u nich w łózku i zostaje tam juz do rana.

                        Asia f - trzymaj sie to najgorsze miesiace przed tobą, kiedy kubus jeszcze ice
                        potrzebuje a mała budzi sie co 2-3 godz na cycusia......przetrwaj!!! Potem
                        bedzie juz tylko lepiej! My z mezem dzielilismy sie dziecmi - tata spał z
                        synkiem i do niego wstawał , a ja spałam z Zuzia. Tym sposobem przespisz sie
                        choc troche..... - nie mowie ze wyśpisz - ale prześpisz !!!

                        Wszystkim dziekujemy za trzymanie kciuków za nasze początki!

                        Pozdrawiamy i zyczymy zdrówka

                        Ania i maluchy

                        Ps. Oczywiscie wczoraj nie miałam czasu zeby siąść przy zdjeciach, moze dzis
                        sie uda ....
                        • gusi7 Re: Przedszkolaki 22.02.05, 16:43
                          Trzymam kciuki za pierwsze przedszkolaki i życzę Piotrusiowi jak najmniej
                          wylanych łez.
                          Aniu - jak pięknie macie, że dzieci samodzielnie wam zasypiają, aż Wam
                          zazroszczę. Moja Lenka stała się teraz bardziej wymagająca i tylko ja mogę ją
                          usypiać, chyba że mnie nie mam w domu to pozwala tacie lub babci. Czasami
                          opowadam jej przez pół godziny bajki i ona jeszcze nie śpi a czasami w trakcie
                          pierwszej zasypia.
                          Oj, coś nam się pochorowały mamusie, zatem Kasi, Basi i innym zawirusowanym
                          życzę zdrówka
                          Aga
                          • edka76 Re: Przedszkolaki 22.02.05, 21:45
                            Witam wszystkich.

                            Asia - ja też polecam Viburcol. Nam pomagał smile

                            Anes, przede wszystkim gratulacje dla Zuzi. Jestem pod wielkim wrażeniem!!!
                            Czasami jak czytam o Zuzi to jakbym widziała Martę. Nie chodzi oczywiście o
                            przedszkole smile Do tego chyba jeszcze daleko. Ale o spanie.
                            Wcześniej Marta, owszem, zasypiała w swoim łóżeczku, ale i w moim towarzystwie.
                            Musiałam siedzieć na fotelu obok i opowiadać, śpiewać, po prostu być. Czasami
                            budziłam się po pół godzinie połamana, pozginana. Moje dziecko oczywiście
                            rozwalone na dobre w łóżeczku słodko spało. I stwierdziłam, że dosyć tej
                            męczarni. Pomogła mi książeczka o Kamyczku. Już chyba Asia o tej serii
                            wspominała. Wjechałam Marcie na ambicję, że Kamyczek zasypia sam a Marta nie
                            itd. itp. Pomogło. Na drugi dzień powiedziałam dobranoc i wyszłam.
                            Teraz do tego stopnia Marta przyzwyczaiła się do takiego zasypiania, że już
                            sama mówi "Mamusiu idź spać". A gdy była chora i chciałam ją mieć przy sobie w
                            sypialni to przespała tak jedną noc. Ale drugiej już nie chciała. Zameldowała,
                            ze chce u siebie i koniec. I tak musiałam nasłuchiwać przez dwa pokoje i
                            biegać, żeby ją przykryć.
                            Ale się rozpisałam smile W zasadzie chciałam tylko napisać, że jeśli macie z tym
                            problem to gorąco polecam "Kamyczek Dobranoc". Może poskutkuje smile)
                            • aska_f Re: Przedszkolaki 22.02.05, 22:21
                              Basiu, nie moge dac Kubie Viburcolu bo on na sam widok czopka dostaje mega-
                              histerii... A dzisiaj obudzil sie o 6 rano i darl sie przez godzine ze on chce
                              na spacerek z tatusiem. I jak mu wytlumaczyc ze tatus do pracy idzie a na
                              spacerek to jakies 3-4 godzinki pozniej pojdziemy? smile)

                              Aniu, chetnie bym sie z mezem podzielila spaniem z dziecmi, ale neistety Kuba
                              na tate w nocy reaguje rykiem, musi byc mamunia i koniec smile A malej tym
                              bardziej ja muzse byc bo maz cyca nie da wink) Noi nadal trzymam kciuki za
                              przetrwanie trudnych poczatkow w przedszkolu! smile

                              Ula (Ugg), zbieram sie do maila do ciebie juz strasznie dlugo, ale obiecuje ze
                              w koncu napisze!!!

                              Pozdrawiam wszystkich i lece sie przespac zanim mloda wstanie smile
                              Aska
                              • gusi7 Re: Przedszkolaki 23.02.05, 09:06
                                Kasiu - dziękuję za rady w sprawie zasypiania i dzisiaj biegnę zakupić
                                książeczkę. Mam nadzieję, że i nam ona pomoże.
                                Asiu, bardzo Ci współczuję z tymi nockami, spaniem i wyobrażam sobie jak musisz
                                się czuć. Szkoda, że Kuba ma taką awersję do czopków bo mojej Lenie Viburcol
                                też pomagał. A może jest coś podobnego w syropie?
                                A swoją drogą, czy waszym dzieciom już powychodziły piątki? U mojej Lenki nic
                                jeszcze nie widać.
                                Aniu - czekamy na dalsze przedszkolne wrażenia. Czy Piotruś pomału przyzwyczaja
                                się?
                                Pozdrawiam
                                Aga
                                • katika0303 Re: Przedszkolaki 23.02.05, 13:26
                                  Boże jak tu się zrobiło gwarno. Tylko na chwilę człowiek odejdzie od komputerasmile
                                  U nas wszystko w porządku, dziecko grzeczne, że aż strach zapeszyć.
                                  Zastanawiałam się właśnie nad przedszkolem dla Michałka, nawet mogłabym pójść
                                  już na zwolnienie, żeby trochę z nim tam posiedzieć, tylko nie wiedziałam jak
                                  przeskoczyć to, ze nie ma jeszcze 3 latek. Ale już wiem, że są sposoby -
                                  dziękuję za małą podpowiedź. To by mi bardzo ułatwiło opiekę nad dwójką
                                  maluchów, chociaż parę godzin w przedszkolu. Chociaż jeśli się nie uda to
                                  zawsze będzie niania, ale z nianią w domu czuję się trochę niezręcznie - ile
                                  można gadać o chorobach i w ogóle co, gdzie i kogo? Bla, bla...
                                  Co do ząbkowania to Miś też reaguje strasznie na widok czopka więc głównie
                                  stosujemy żel do ząbków. Dentinox czy dentisept nie wiem coś koło tego,
                                  kosztuje ponad 10 zł, ale jest dobry w smaku i działa. jak ostatnio (jakieś 2
                                  miesiące temu) M. miał bóle piąteczek a właściwie dziąsełek to sam wołał żeby
                                  mu smarować. Dobry jest też bobodent, ale po dosyć długim okresie stosowania M.
                                  uodpornił się chyba na niego. Polecam!
                                  Ale piątek jeszcze nie widać, od czasu do czasu coś poboli i tyle.
                                  Choroby też nas na razie omijają szerokim łukiem - odpukać!!!
                                  I ja muszę Wam powiedzieć czuję się rewelacyjnie. W ciąży z Michałkiem byłam na
                                  zwolnieniu od grudnia, przychodziłam do pracy na dwa tyg. a potem dwa tyg. w
                                  domu, a teraz to wiem jak wygląda naprawdę BŁOGOSŁAWIONY STAN.
                                  Mam nadzieję, że wytrzymam w takim nastroju do końca.

                                  Pozdrawiam
                                  kasia

                                  ps. po pracy biegnę po kamyczka- dobranoc - dzięki, mam nadzieję że się uda!!!

                              • ugg Re: do Asi_f oraz ząbki 23.02.05, 17:40
                                Asiu!
                                Nie przejmuj sie tym mailem, rozumiem, że brakuje Ci czasu. Może jak maluchy
                                podrosną (te mniejsze) to będziemy miały wiecej czasu.
                                Na ząbki polecam Dentinox (ktos juz o tym pisał) jest rewelacyjny przynajmniej w
                                przypadku Gabrysi sprawdził sie w 100%.
                                A jak tam Kubus spi już w dzien czy nadal strajk? U nas różnie, dzis nici ze
                                spania i myslałam że małą zamorduję!!! Na szczęscie trafił się dziadek i zabrał
                                ja na drugi spacer. jak mała nie pójdzie w dzien spać to wstępuje w nia diabeł!!!
                                teraz przynajmniej mam chwile spokoju, bo poszła z tatusiem do przedszkola
                                (latamy na zajęcia adaptacyjne). ja kategorycznie odmówiłam powiedziałam że
                                skoro nie poszła spać w dzień to mama nie miała czasu odetchnąc i nie ma siły na
                                zabawe w przedszkolu (to jest dopiero jazda 10 malych wrzaskunow z rodzicami!!!).
                                Przynajmniej Grzes jest grzeczniutki juz trzeci dzień ustalił mu sie bardzo
                                sympatyczny rytm dzienny, w którym przewidziana jest trzygodzinna drzemka
                                (spacerek+domek)suspicious oby tak dalej (odpukac!!!! puk puk)
                                pozdrawiam Cie serdecznie jak również inne forumkowiczki
                                Ula
                                • aska_f Re: do Asi_f oraz ząbki 23.02.05, 23:03
                                  Ula, udalo mi sie odpisac wink))

                                  Dentinoxu uzywamy, teraz tez jeszcze jakies homeopatyczne leki i pomagaja -
                                  ufff....

                                  Pozdrawiam serdecznie,
                                  Aska
                                  • gusi7 Re: Kamyczek 24.02.05, 10:03
                                    Dziewczyny, pobiegłam wczoraj do księgarni i wybrałam trzy książeczki z serii
                                    Kamyczka - Dobranoc, Na nocniczku i To moje.
                                    Największe wrażenie wywarła na Lence książeczka "To moje" (i bardzo dobrze,
                                    może nauczy się dzielić swoimi zabawkami z innymi dziećmi) i przeczytałam już
                                    ją z 15 razy + z 5 razy przeczytał tatuś. Mam nadzieję, że do książeczek
                                    Kamyczek dobranoc i Kamyczek na nocniku Lenka za chwilę zapaja miłością i
                                    zacznie naśladować bohatera.
                                    W każdym razie Kasiu jeszcze raz dziękuje za odkrycie tej serii bo jakoś
                                    wcześniej nie wpadła mi ona w ręce, a jeszcze kilka jest fajnych pozycji, które
                                    zamierzam kupić.
                                    Pozdrawiam, Aga
                                    • anes28 przedszkolaki.... 24.02.05, 13:21
                                      Wszystkim dziekujemy za "przedszkolne" wsparcie. Cóż własciwie bez zmian. Rano
                                      płacz kiedy je zostawiam, w południe wychodza uśmiechnieci. Zuzia mowi ze
                                      było "ajnie" czyli fajnie, ale jak pytam czy idzie jutro to zawsze odpowiada ze
                                      NIE. Piotrus zreszta to samo. Ale fakt jest faktem ze Zuzia łagoadniej to
                                      przechodzi niz on !
                                      A jeszcze w nawiazaniu do przedszkolnego watku to wam powiem ze fajnie jest
                                      wysyłac dzieci do przedszkola - wreszcie moge ja troche postroic i jest
                                      nadzieja ze niektóre ciuchy ubiorą ze 2-3 razy zanim wyrosną. A rosną na
                                      grande! Prawia wszystkie spodnie z początku zimy sa już za krótkie !

                                      Katika - gratuluje uczucia "błogostanu" w ciązy , ja obie ciąze wspominam
                                      bardzo miło, a kopniecia dzidziów właściwie uwielbiałam. Gdybym miała lepsze
                                      warunki mieszkaniowe (wieksze mieszkanko lub dom) to pewnie bym sie niebawem
                                      zdecydowała na jeszcze jedno malenstwo.....
                                      A co do Michałka - to moze byc róznie z przyjeciem do przedszkola. Jezeli mama
                                      jest na urlopie macierzynskim lub wychowawczym z drugim dzieckiem to pierwsze
                                      powinno zoatac w domu. Prawo do przedszkola maja tylko dzieci których rodzice
                                      pracuja. Nie mowie ze nie ma wyjatków, a w prywatnych przedszkolach jest pod
                                      tym wzgledem duzo łatwiej. Poczytaj na forum "przedszkola".

                                      Edka fajnie masz ze Martusia tak zasypia ! Wiedzcie mamuski ze to przychodzi z
                                      dnia na dzien. I konieczna jest konsekwencja , jezeli sie dziecko kładzie
                                      samodzielnie spac , to owszem mozna przychodzic i przytulic jak bardzo płacze
                                      ale absolutnie nie zabierac do siebie , stanowczy ton powinien pomóc !

                                      Tez musze kupic tę serie Kamyczka - moze Zuzia polubi.

                                      Pozdrawiam wszystkich i zdrowych i chorych , a tym co maja urwanie głowy
                                      z "dwójką" zycze cierpliwości !!!

                                      Ania i maluchy
                                      • aska_f lampka ksiezyc z IKEA 25.02.05, 20:40
                                        Dziewczyny czy dobrze mi sie wydaje ze ktoras z Was pisala ze macie taka w
                                        pokoju u dziecka? Jakie swiatlo ona daje? Bo mi zalezy na takiej pzry ktorej da
                                        sie poczytac ksiazeczke ale i zasnac... Czy ona taka jest?

                                        Rany, a Kuba wlasnie sie drze zebym z nim poszla spac... W dzien zasypia sam a
                                        wieczorem cyrk. Meza nie toleruje, ja nie mam sil, a w ogole to bym chciala
                                        zeby sam zasypial... POgadalismy po kapaniu, poczytalismy ksiazeczki i ryk...
                                        Co robic? jutro kupuje serie Kamyczka smile)

                                        pozdrawiam,
                                        Aska
                                        • edka76 Re: lampka ksiezyc z IKEA 26.02.05, 10:22
                                          Asiu, kupiliśmy tą lampkę jeszcze przed narodzeniem Marty smile
                                          Teraz czytamy przy niej książeczki. Nie jest zbyt jasna, ale poczytać się da smile
                                          Myślę, że przy zasypianiu też nie powinna przeszkadzać. Chociaż ja i tak Marcie
                                          gaszę wszystkie światełka i zasypia po ciemku.
                                          Mam nadzieję, że Kamyczek Wam pomoże smile Tam też tatuś Kamyczka gasi światło na
                                          dobranoc. Życzę powodzenia (cierpliwości też) i trzymam kciuki.
                                          • betticzek Re: lampka ksiezyc z IKEA i nie tylko ;)) 28.02.05, 17:22
                                            Jeśli chodzi o lampkę- księżyc to również gorąco polecamy. Filip przez pierwsze
                                            dwa tygodnie miał przeogromną radochę - sam mógł włączać i wyłączać swoją
                                            lampeczkę, a poza tym zaczął wręcz przemawiać do niego "zobacz
                                            księżycu....." wink)Teraz fascynaja już osłabła ale i tak uważam to za udany
                                            zakup..
                                            A tak z innej bajki - Filipson jest niesamowity -wczoraj zaliczyliśmy niemal
                                            trzygodzinną wycieczkę na sankach po Puszczy Kampinoskiej i .. nic-nawet
                                            katarku! smile)) A już trochę się bałam, że przesadziliśmy.... Dziś też musieliśmy
                                            wyjść, gdy na zewnątrz panowała śnieżyca 10 stopni w skali ...Śniegorta wink ale
                                            nie ma innego sposobu na popołudniową drzemkę - Filip musi wyjść na spacerek...
                                            Jak tam Kamyczki??? Sprawdzają się? My też się przymierzamy do zakupu, choć
                                            narazie poluję na książkę "Język dwulatka" -podobno rewelacja..
                                            No, no -od jutra zaczynamy świętować - zaczyna się marzec i drugie
                                            urodzinki..."naszych" marcowych maluchów- kto pierwszy?

                                            Aniu - jak się mają dzielne przedszkolaki?
                                            A co się dzieje z patibobo? Moniko-dezwij się -co u Was??

                                            Buziaki,pozdrawiamy cieplutko,
                                            Trzymajcie się zdrowo,
                                            Beti & FILIPEK
                                            • zosiasz Re: marcowe dzieciaki 2003 28.02.05, 18:53
                                              Hejah

                                              Ufff, ale mnie tu dlugo nie bylo. Jestem na urlopie i paradoksalnie nie mam
                                              czasu na internet smile)))
                                              Ale sie drogie Panie rozgadalyściesmile
                                              A Zosia juz tydzien jest bez cycola i naprawdę mnie zaskoczyla bo nie ma żadnej
                                              histerii. Zaczynam naukę nocniczkową, zobaczymy. Skorzystam z
                                              Waszych "kamyczkowych" rad, może się uda smile

                                              Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy, a te chore i obolale szczególniesmile))
                                              Trzymajcie sie cieplo.

                                              Monika

                                              • anes28 Re: marcowe dzieciaki 2003 28.02.05, 21:56
                                                No i zbieramy żródło tygodniowego pobytu Zuzi w przedszkolu - wczoraj
                                                popołudniu wyladowałam z nia w szpitalu - jak sie okazało ma zapalenie płuc !!
                                                Niestety ! No i z tego co mowia lekarze to najblizszy tydzien spedzimy w
                                                szpitalu po czym jeszcze z tydzien zanim dojdzie do siebie.
                                                Wiec ja waruje przy małej, teraz na 2 godz sie wyrwałam - i pewnie bym do was
                                                nie pisałą ale czekam az sie skonczy pranie zeby jeszcze rozwiesic. Maz od
                                                wczoraj przez tydzien w Warszawie na targach, Piotrus u tesciowej i dzieki Bogu
                                                on zdrowy i do przedszkola chodzi jak trzeba.
                                                Wczorajszy dzien był koszmar - przy dziecku ktore ma 39.5 stopni goraczki -
                                                mozecie sobie wyobrazic. Dzis juz super - tylko 37.4 ! Mała zywa i wogóle jakby
                                                nic jej nie było . Ale lezec trzeba.

                                                Pozdrawiam was mocno - trzymajcie za nas kciuki i do usłyszenia za kilka dni -
                                                mam nadzieje ze wypuszacza na na weekend ....

                                                Ania i chorowitek !
                                                • gusi7 Re: marcowe dzieciaki 2003 01.03.05, 13:40
                                                  O kurcze, Zuzi życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i przede wszystkim do
                                                  domu. Tak to jest z tym przedszkolem, że zaraz dziecko musi coś złapać, tez
                                                  tego sie obawiam. Właśnie orientowałam sie jak wygląda sprawa zapisów do
                                                  przedszkola i o tym, żeby Lenka dostała się od września do publiczego nawet nie
                                                  mam co marzyć. W mojej dzielnicy brakuje 800 miejsc dla dzieci w wieku
                                                  przedszkolnym a Lenka nie skończy 3 lat więc będzie odrzucona w pierwszej
                                                  kolejności. Jeśli chodzi o niepubliczne to najbliżej mojego domu i wydaje się
                                                  dosyć przyzwoite kosztuje 750 zł, a drugie prowadzone metodą Montessori też
                                                  kosztuje 800 zł + dodatkowe zajęcia. Załamać się można. Poza tym Lenka
                                                  musiałaby być odbierana trochę wcześniej więc tez musiałabym kogoś do tego
                                                  zatrudnić bo siedzenie w przedszkolu od 8.00 do prawie 18.00 to raczej nie
                                                  wchodzi w rachubę, jest poprostu za mała. I tak z mężem od kilku dni miotamy
                                                  się strasznie co robić, czy jeszcze na ten rok poprosić mamę aby zajmowała się
                                                  Lenką a od września 2006 posłać małą do przedszkola? Zupełnie nie wiem, zresztą
                                                  mojej mamie też nie jest łatwo, wynajmujemy jej tutaj mieszkanie ale w sumie
                                                  bardzo tęskni za swoim domem. Troche wam pomarudziłam ale naprawdę dla nas jest
                                                  to duży dylemat. A jak u was wygląda sytuacja z przedszkolem.
                                                  No tak, marzec się zaczął, nie pamiętam kto (czy to była Ania czy Asia) w
                                                  zeszłym roku zrobił super listę z datami urodzin wszystkich dzieciaków ale
                                                  pamiętam, że pomogła nam ona bardzo. W każdym razie zdrówka i cudownych chwil,
                                                  mnóstwa prezentów dla dzieciaczków urodzonych w pierwszych dniach marca.

                                                  Zarre wywołuję do odpowiedziwink Napisz nam co u Ciebie, Gabrysi i Zuzi. Tak
                                                  dawno nic nie pisałaśsad((
                                                  A co u Livii, czy dużo mówi, czy korzysta z nocniczka, Andziula napisz coś?
                                                  Zresztą wszystkie mamy dawno nie piszące odezwijcie się choć na krótko.
                                                  Pozdrawiam, Aga
                                                  • mami2 Re: marcowe dzieciaki 2003 01.03.05, 14:08
                                                    Wywołona przez Anes do tablicy, zgłaszam sięsmile
                                                    Dziewczyny, długo nie pisałam, ale cały czas podczytujęsmile
                                                    No i pomyślec ze marzec się zaczął i nasze dzieci kończą juz 2 lata. Ja ten
                                                    czas leci....Co u Mateuszka? Dostalismy niestety na kolejny rok zasiłek
                                                    pielęgnacyjny,co oznacza ze niestety nie mogę powiedziec by był do konca
                                                    zdrowy. Chodzimy raz w tygosniu na terapię (takie zajęcia wyciszające), bo on
                                                    jest strasznie nadruchliwy. Wszyscy mówią:czekac, moze wyrosnie, jeszcze nie
                                                    panikowac. Ale często pojawiaja sie tez głosy o tomografii głowy i
                                                    kompleksowych badaniach...sad Bo on niestety dalej zle sypia w nocy, ma takie
                                                    napady (troche jakby padaczkowe), zachowuje sie bardzo agresywnie i co gorsza
                                                    tak jakby wpadał w taki trans (kilkadziesiąt razy powtarza jedno słowo np). Ja
                                                    cały czas pracuje, ale przynaje ze jest mi coraz cięzej. Mateusz niestety
                                                    zamiast byc coraz bardziej samodzielny uwiesił sie mnie jak rzep. Kazdy ranek
                                                    to samo. Histeria, płacz i lament. Czy to sie kiedys skonczy? Taki sie z niego
                                                    mamin cycek zrobił ze łomatko! Tak wiec wy tu o przedszkolu ...ja poki co nie
                                                    mam widoków na to, by on za rok poszedł, buuuuu
                                                    No i zeby nie było tak smutno i dołowato, jak to u mniewink Bardzo ładnie mówi.
                                                    Całymi zdaniami. Poznaje pierwsze literki i cyferki. Ma bardzo dobrą pamięc.
                                                    Zna kilka wierszyków. Bardzo ładnie śpiewa, ma dobry słuch (moze po mamusi, bo
                                                    mamusia szkołe muzczyną skonczyławink
                                                    No, to na tyle by było.
                                                    Do następnego poklikania
                                                    Pozdr
                                                    Mami
                                                  • aska_f Re: marcowe dzieciaki 2003 01.03.05, 14:30
                                                    Duzo zdrowka dla Zuzi!!! Jejku, te przedszkola. Zawsze tam cos sie przyplata sad(
                                                    Dzieki za info odnosnie lampki - chyba sie jutro wybiore kupic.
                                                    Musze sie Wam pozalic - ktosd mi zamienil grzeczne radosne dziecko w
                                                    wrzeszczacego lobuziaka. Nie wiem co sie z Kuba stalo ale co moment o cos sa
                                                    histerie sad oczywiscie w miedzyczasie nadal aniolek smile) Powoli wykanczam sie
                                                    psychicznie, wczoraj z nerwow to tracilam rownowage i rece mi sie trzesly sad(
                                                    Z zasypianiem coraz wiekszy dramat - sprobowalam czytania ksiazeczek i Kamyczka
                                                    i teraz jest histeria bo przed kazdym zasnieciem dziecko chce czytac. Nie jedna
                                                    czy dwie ksiazeczki ale conajmniej dwadziescia, po godzinie ja wymiekam a on
                                                    chce jeszcze... Buuu...

                                                    Oki nie zanudzam i nie doluje.
                                                    Z bardziej pozytywnych rzeczy - uczymy sie literek, kubcio zna juz A,B,C,T i U.
                                                    Umie przeczytac kuba i tata smile)

                                                    Pozdrawiam bo wlasnie wstal smile
                                                    Pa pa
    • asia_27 Sto lat dla biźnaczek! oraz ogłoszenia sekretaiatu 02.03.05, 22:29
      No to mamy pierwsze - drugie urodzinki. Sto lat dla szanownych jubilatek vel
      solenizantek (zawsze mam z tym problem) oby zdrowe i radosne rosły na pociechę
      rodziców.

      o rany! Aniu trzymajcie się i życzę dużo zdrówka dla Zuzi.
      No tak to ta negatywna strona przedszkola jedno dziecko przynosi świństwo i
      wszystkich częstuje. A rodzice nieodpowiedzialni też często puszczają dzieci
      nieźle podziębione.

      Ja też się zastanawiałam nad przedszkolem dla Oskarka i tak sobie to
      wymyśliłam, że będę stopniowała Oskarowi tą przyjemność, tnz. zacznę od dwóch -
      trzech godzin dziennie, żeby go nie zrazić. Jak się spodoba, to na full-time.
      Ale mam ten luksus, że nadal mama będzie się opiekować oskarkiem i to ona
      będzie go odbierała wcześniej z przedszkola - jest na emeryturze i mieszka w
      szczecinie. Aga faktycznie masz dylemat, myślę że najlepiej przedyskutować
      temat z mamą, może zgodzi się na jeszcze jeden rok wink a może spodoba się Lence
      w przedszkolu, a tak sobie myślę, że pieniądze za wynajęcie mieszkania chyba
      pokryją koszty przedszkola prywatnego, a może się mylę nie wiem jakie u Was są
      stawki.

      Ech, nauka literek, ja się cieszę dopiero z pierwszych słów Oskarka wink A co do
      czytania to pewnie nie wcześniej niż w "zerówce"

      ach i poszłam na łatwiznę przekopiowałam "zeszłoroczną listę" bardzo
      nieaktualną, ale kochane kobietki, może któraś by ją uaktualniła???

      bbas - bliźniaczki 01.03.2003
      Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003
      Asia z Jeremim 04.03.2003
      Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003
      Aneta i Adaś 05.03.2003
      Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003

      Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003
      hanka77 i Pawełek 11. 03. 03
      Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003
      Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003
      Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03
      Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003
      Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003
      Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003
      Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003
      Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003

      Nilam i Amelki 20.03.03
      Joanna (nolles) i Kubus (23.03.2003)
      AneczkaG i Paulinki (25.03.03)
      Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003
      michana i Anuśka 26.03.2003

      pozdrawiam
      asia
      • renia.k Najlepsze życzenia :) 03.03.05, 11:17
        Wszystkim solenizantom ostatnich dni życzymy zdrówka i mnóstwo usmiechu! Aby każdy dzień był pełen miłych niespodzianek a świat był dla Was przyjazny!!
        Poniżej dopisałam kilka osób, ale niestety lista nadal nie jest kompletna sad Dopisujcie!
        bbas - bliźniaczki 01.03.2003
        Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003
        Asia z Jeremim 04.03.2003
        Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003
        Aneta i Adaś 05.03.2003
        Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003
        Renia (renia.k) i Dawid 07.03.2003
        Ola (tarpet) i Kosmus 08.03.2003 Francja
        Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003
        Monika (mikazuzia) i Marcys 10.03.2003 Stargard Szczeciński
        hanka77 i Pawełek 11. 03. 03
        Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003
        Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003
        Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03
        Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003
        Ania (aandziula) i Livia 14.03.03 AAchen Niemcy
        Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003
        Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003
        Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003
        Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003
        Nilam i Amelki 20.03.03
        Joanna (nolles) i Kubus (23.03.2003)
        AneczkaG i Paulinki (25.03.03)
        Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003
        michana i Anuśka 26.03.2003
        Mami2 i Mateusz 28.03.2003 Rybnik
        Ania (abba123) i Błażej 30.03.2003
        • renia.k Dawno nas tu nie było.... 03.03.05, 11:28
          ale ciesze się, że wciąż pojawiają się nowe mamy z pociechami smile
          Anes jak Zuzia? Mam nadziej że wszystko na dobrej drodze, wracajcie kobiety szybciutko do domku: zdrowe!
          Przed nami bilans dwulatka - bedzie mierzenie, ważenie i inne...Jak wasze maluszki reagują na spotkanie z lekarzem? A z fryzjerem? U nas nie wygląda to najlepiej, mały jest nieufny, szczególnie co do spotkania z fryzjerem wink Daltego taki długowłosy nam biega po mieszkaniu hihi
          Dawid rozgaduje sie rewelacyjnie, powtarza prawie kazde słowo, czasami trudno się domyślić że to powtórka, bo brzmi tak egzotycznie ale kolejne próby coraz bardziej przypominają oryginał.
          Ja mam teraz mnostwo pracy - rozpoczełam badania do doktoratu i najbiższe miesiące spędzę na przeprowadzaniu ankiet i itp. Trochę się tego obawiam, tym bardziej że mąż też ma teraz czas przygotowywania się do jakiegoś egzaminu. Będzie niesamowity "młyn".
          Ale coż to....najważniejsze że czas drugich urodzin już się rozpoczął i liczę że pojawi się tu mnóstwo radosnych opisów jak świętowaliście ten radony dzień.
        • aska_f Re: Najlepsze życzenia :) 03.03.05, 12:32
          Dołączamy sie do życzeń! Samych radości, żadnych chorób i spełnienia marzeń dla
          bliźniaczek i Roksany!!! I pewnie tez dla solenizantów z najbliższych dni, bo
          nie wiem kiedy uda mi się znowu siąść do komp smile

          Aha, jeszcze chciałam tylko nadmienić że Nolles to ja smile Zmienilam nick w
          miedzyczasie i tamtego juz dawno nie uzywam smile A wiec dopisuje sie do listy:

          > bbas - bliźniaczki 01.03.2003
          > Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003
          > Asia z Jeremim 04.03.2003
          > Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003
          > Aneta i Adaś 05.03.2003
          > Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003
          > Renia (renia.k) i Dawid 07.03.2003
          > Ola (tarpet) i Kosmus 08.03.2003 Francja
          > Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003
          > Monika (mikazuzia) i Marcys 10.03.2003 Stargard Szczeciński
          > hanka77 i Pawełek 11. 03. 03
          > Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003
          > Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003
          > Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03
          > Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003
          > Ania (aandziula) i Livia 14.03.03 AAchen Niemcy
          > Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003
          > Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003
          > Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003
          > Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003
          > Nilam i Amelki 20.03.03
          > Joanna (aska_f) i Kubus (23.03.2003)
          > AneczkaG i Paulinki (25.03.03)
          > Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003
          > michana i Anuśka 26.03.2003
          > Mami2 i Mateusz 28.03.2003 Rybnik
          > Ania (abba123) i Błażej 30.03.2003


          Pozdrawiam,
          Aska
        • ugg Re: Najlepsze życzenia :) 03.03.05, 14:28
          hej
          no to sie dopisuję
          gabrysia 01.03.2003
          także my juz po..... kocioł niesamowity tylko najbliżsi.....20 osób a za miesiąc
          powtórka ..... chrzciny braciszka!!!
          było super jeden mamkament same staruchy, dla gabrysi tylko jeden rówieśnik
          niestety malo mamy znajomych z dziecmi a gabrysi pierwszy kolega (jeszcze ze
          szpitala) niestety sie rozchorowal
          pozdrawiam
          ula
          • anes28 Re: Najlepsze życzenia :) 05.03.05, 17:27
            Ja znow na sekundke bo wpadłąm do domu sie porzadnie umyc.
            Zuzi płucka duzo lepiej ale za to złapała jakis wirus- choc pani dr twierdzi ze
            to niezyt jelita co jest normalne przy zapaleniu pluc i antybiotyjach - takze
            od 4 dzni zyganko a od 2 biegunka. Az se wczoraj poryczałam z bezsilnosci i z
            nerwów....dadostwi i tyle..ale to wam opisze innym razem...jak wreszcie
            wyjdziemy !!!

            Szanownym jubilatom: -bliżniaczkom bbas(nie chce mi sie szukac imion a z
            pamieci mi uciekły,Roksance, Gabrysi,Jeremiemu, Ali, Adasiowi , MAxiowi ,
            Dawidkowi, Kosmie i jakbym tak do 10 marca nie wróziłą to Gabi - zycze samych
            radsnych dni i duzo dzuzo zdrówka.

            Pozdrawiam wszystkich.

            Ania i Zużka
            • bbas Re: Najlepsze życzenia :) 05.03.05, 22:16
              Wielkie dzięki za życzenia dla moich maluchów - Martusi i Justynki, zmieniam
              jedynie ich datę urodzin na 2 marca, mogę wink?
              Wszystkim maluchom, które już miały swoje drugie urodzinki i wszystkim tym,
              które będą je obchodziły życzymy duuużo zdrówka - Zuzi chyba teraz najbardziej
              potrzebne, słoneczka na codzień, uśmiechniętych rodziców, odpornych na wszelkie
              wrzaski i dzikie zachcianki, kochającego rodzeństwa i oczywiście góry prezentów
              i pysznych torcików.
    • ilosternka Za zyczenia dziekujemy !!! 06.03.05, 21:35
      Za zyczenia dziekujemy. Wiem ze dawno sie nie odzywalam ,ale caly czas czytam
      wszystkie posty ,tylko na odpisywanie nie ma czasu.
      Obiecuje ze sie poprawie i w najblizszych dniach wystawie rowniez kilka zdjec z
      urodzin Maxia
      Pozdrawiam wszystkie mamy i wszystkie nasze dzieciaczki : te ktore juz urodzinki
      mialy jak i te ktore jeszcze na ten dzien czekaja .Zycze wielkich prezentow oraz
      wspanialego dnia w gronie rodziny i przyjaciol.]
      Ilana mama Maxia
    • asia_27 Maksiowi, Dawidkowi i Kosmusiowi 07.03.05, 01:05
      życzymy wielu radości, dużo kolorowych zabawek i wielkiego słodkiegotortu
      urodzinowego smile

      pozdrawiamy
      Asia&Oskarek
    • zosiasz Re: Najlepsze życzenia :) 07.03.05, 07:59
      Hejah

      13 marca minie dwa lata jak Zosia jest z nami, od tamtej pory świat nabral barw.
      Prawie każdego dnia patrząc na nią dziękuję Bogu że jest, bo nareszcie wiem po
      co żyję, a marzec na zawsze będzie dla mnie najpiękniejszym miesiącem w roku.

      Przesylam życzenia marcowe dla niezwyklego rocznika 2003 smile)) Niech zawsze
      pozytywna energia otacza nasze dzieci, oby byly mądre i dobre.

      Aniu trzymaj się, pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia Zuzi

      Monika
      • renia.k ...czekamy na gości ;) 07.03.05, 15:06
        Dzisiaj o 15.45 mija dwa lata - jak ten czas szybko biegnie. Ja mam wrażenie że to dopiero taka kruszynka była. Ale ciesze się, że Dawidek jest już taki chłopiec duży - porozmawiamy sobie i wspólnie się pobawimy. A te uściski i buziaki. Nie ma nic słodszego na świecie. Tort już gotowy - jubilat śpi. Prezenty czekają....
        Pozdrawiamy wszystkich cieplutko.
        • gusi7 Re: ...czekamy na gości ;) 08.03.05, 10:44
          I jak po imprezie? Szaleństwa były?
          Dawidkowi i wszystkim dzieciaczkom, które już miały urodzinki dużo, dużo
          radości, uśmiechów i beztroskich chwil, wszystkie smuteczki, napady złości
          niech sobie pójdą precz. A mamom naszych pociech też życzę paru chwil
          wytchnienia w ciągu dnia.
          Reniu - masz rację, nie ma nic słodszego niż uściski, przytulanki, buziaki z
          naszymi dzieciaczkami. Lena jest w stanie rozbroić mnie w dwie sekundy swoim
          przymilnym uśmiechem czy spontanicznym buziakiem. Najlepsza jest równiez wtedy,
          gdy zrobi coś co wiadomo że jest zabronione i potem gdy jej tłumaczę ona z
          takim dziecięcym zdziwieniem pyta się kolejny raz "nie wolno? tak?"
          My już w sobotę i niedzielę będziemy świętować. Lenka już od jakiegoś
          czasu "ćwiczy dmuchanie" świeczek, jak tylko zapalimy jakąś świeczkę ona od
          razu zdmuchuje.
          Zuzi życzymy dużo zdrówka i szybkiego powrotu do domu. Oczywiście wszystkim
          dzieciakom i ich rodzinom życzymy zdrówka.
          Aga z Lenką
      • katika0303 Re: Najlepsze życzenia :) 09.03.05, 11:55
        i my chcemy się dołączyć do życzeń dla wszystkich tegomarcowych dwulatków!!!
        Wszystkiego najlepszego, zabawek największych pod słońcem, nie tylko
        edukacyjnych!, radości, rozbrarającego uśmiechu na długie lata, pogody ducha i
        cierpliwości (w końcu się uda) no i przede wszystkim zdrówka!!! bo właśnie się
        dowiedziałam, że troje z pięciu małych gości Michałka jest chorychsad i pewnie
        nie przybędą na imprezkę.
        Może chociaż uda mi się zamówić ładny torcik,
        pozdrawiam
        k.
        • patibobo Re: Najlepsze życzenia :) 09.03.05, 12:31
          wszystkiego naj naj naj wszystkim dwulatkom zyczy Patryk z mamą Moniką!!
          dla tych któzy urodiznki juz mieli i dla tych któzy bedą mieli duuuużo
          usmiechów!!!!
          ps: permanetny brak czasu, więć przepraszam za nieobecność! mam nadizeję ze w
          końcu to nadrobię, a Pati rośnie rozwija się i jest cudny! a urodzinki ma 16
          marca, a imprezkę 19 i 20 marca!
          pa! pozdrawiam serdecznosci.
          • renia.k Re: Najlepsze życzenia :) 09.03.05, 16:44
            Dla Kosmusia ,Gabrysi Marcysia Pawełka i Hani wszystkiego radosnego i zwariowanego. Zdrówka, zdrówka zdrówka
            (Część mam tu nic nie pisze ale zapewne czasami coś podczytują)
            Mimo, że ten miesiąc taki urodzinowy to jakoś mało opowaiadacie o przygotowaniach i waszych 2letnich pociechach sad Zapewne brak czasu..., ale może chciaż troszke napiszcie co u Was
            My podwudniowej imprezie - Dawid szczęśliwy wszystkim powtarzał ze ma "trzy latek" trochę chłopak przesadził ale nich mu będzie. świeczka dmuchana była po kilka razy tak mu się to dmuchanie podobało. Najsłodsza była jednak jego reakcja jak goście zaczęli wychodzić:babcie i dziadkowie, ciocie i wujkowie zakładaja płaszcze i buty a Jubilat stanął przed nimi i powiada: wracać, do pokoju sie bawić! Rozbawił nas tym bardzo...
            Za oknem śnieżyca...kiedy wiosna? Ktos ma jakieś poufne info z góry?
            Papa
    • mami2 zyczenia śle mami 09.03.05, 17:31
      To i ja z dzieciakami się dołączam do zyczen dla wszystkich marcowych
      dzieciaków. Aniu, przytulam Cie mocno. Eh, to juz za chwilę rok minie jak z
      dziecmi byłam w szpitalu, ale do dzisiaj te wspomnienia wracają....Będzie
      dobrze. Zobaczysz. Jeszcze raz wszystkiego naj dla wszystkich dwulatków (i
      jednej marcowej pięciolatkiwink
      • katika0303 przygotowania 10.03.05, 12:03
        A ja właśnie wczoraj w końcu zamówiłam rzutem na taśmę torcik dla Michałka.
        Miałam z tym problemy, bo jednak nie ma zbytniego wyboru w tej kwestii, a w
        niektórych cukierniach jak usłyszeli, że tort w kształcie np. samochodziku czy
        czegoś chłopięcego to rzucali kwotami z nieba. W końcu będzie taki w kształcie
        wielkiego kawała sera (żółtego) z myszkami, mam nadzieję że Michałkowi się
        spodoba!!!
        Dzisiaj pójdziemy jak zdążymy kupić baloniki itp. czyli co tam w sklepie
        będzie, sama nie wiem, ale chcę mieć to z głowy - imprezki już w ten weekend...
        pozdrawiam
        k
        • zosiasz Re: przygotowania 10.03.05, 16:03
          hejah

          Witam wszystkich jubilatów.
          My jesteśmy jeszcze przed, bo 13 jest w niedzielę i w sobote jedziemy do
          teściów na lączona imprezę, bo w tym samym dniu moja teściowa ma imieniny-
          Krystyny. Mam więc przygotowania z glowy smile)). Mama Krysia jest naprawdę
          kochana, uwielbia wnusię i zasypuje ją prezentami kiedy tylko może, mnie
          zresztą teżsmile
          A Zosia rośnie sobie szczęsliwa i pewna że wszyscy ją kochają tylko mama (czyli
          ja) ma wiecznie jakieś "ale", a to cycola nie da, a to każe sikać do nocniczka,
          a to zagania myć zęby, jednym slowem maruda i zrzęda. smile

          A propos nocnika... kupilam nawet "Kamyczek siada na nocniczku" ale Zosia
          komentuje to po swojemu - "Kamyczek sika w nocniczek a Zosia w pieluchę" i
          usmiechając się slodko idzie się bawić.smile)) Mam wrażenie, że ona doskonale wie
          o co mi chodzi i ma gdzieś moje dydaktyczne zapędy.
          Potrzebuję wsparciaaaaa............!!!!!! smile

          Pozdrawiam
          Monika
          • betticzek Re: marcowe świętowanie 10.03.05, 19:34
            Troszkę późno, ale my również dołączamy do gorących życzeń dla wszystkich
            naszych kochanych jubilatów (tych co już skończyli dwa latka i tych, którzy
            dopiero będą świętować)Życzymy Wam duuuużo zdrówka, mnóstwa radości i uśmiechu,
            wspaniałych prezentów, udanej zabawy i ... wyrozumiałych rodziców wink)))

            Aniu - co z Zuzią? Wyzdrowiała już? Trzymajcie się cieplutko i uważajcie na
            siebie!
            Moniko - uśmiałam się z tego "cwaniactwa" Zuzi... oj, te nasze dzieciaczki są
            inteligentniejsze niż nam się wydaje... wink)

            U nas troszkę lepiej - jeśli chodzi o "bunt" i napady złości Filipa... Powoli
            ta faza przechodzi (ufff!) choć jeszcze czasem się zdarza. Mały misio gaduli
            właściwie bez przerwy (poza czasem kiedy śpi i ogląda bajki)smile) A teksty już
            takie "wytwarza", że czasem to mi się płakać chce ze śmiechu..
            Furrorę robi kolejna bajka z serii "puchatkowych" - "Prosiaczek i przyjaciele",
            no i polubił Teletubisie ...
            Zaliczyliśmy prawdziwy kulig po Puszczy Kampinoskiej - był konik, sanie, dużo
            śniegu i mnóstwo śmiechu hi,hi
            Teraz najbardziej "palący" problem - co kupić naszemu dwulatkowi na urodzinki-
            Jakie Wy macie pomysły... Prosimy o podpowiedzi..

            Pozdrawiamy serdecznie wszystkie marcowe e-mamusie i dzieciaczki,pa
            Beti
            P.S. co do listy - dopisuję Filipka 17.03.2003
            • betticzek Re: marcowe świętowanie 10.03.05, 19:35
              Ups, Moniko - oczywiście chodziło o Zosię, nie Zuzię wink)
            • betticzek Re: marcowe świętowanie 10.03.05, 19:38
              betticzek napisała:
              >" Moniko - uśmiałam się z tego "cwaniactwa" Zuzi... " - oczywiście chodziło mi
              o ZUZIĘ
              • betticzek Re: 10.03.05, 21:33
                PRZEPRASZAM KoCHANI za te powtórzenia - najpierw wszystko mi gdzieś wcięło, a
                potem pokazało się wszystko naraz - no i oczywiście zamotałam się trochę...
                zgłosiłam to do wykasowania, ale to pewnie potrwa crying
                Jeszcze raz sorry za zaśmiecanie forum wink
                pzdr.
                Beti
                • gusi7 Re: 11.03.05, 09:48
                  Monika - Zosia jest naprawdę rewelacyjna. Ja podobnie jak Ty urodziłam Lenkę w
                  imieniny ale mojej mamy (13.03 też jest Bożeny) i mamy podwójną imprezę. W
                  sobotę będzie imprezka Lenki bo przyjadą też jej chrzestni, a w niedzielę mojej
                  mamy i dalej Lenki, w końcu musi zdmuchnąć świeczki w swoje urodziny.
                  Przygotowań zatem mamy mnóstwo.
                  Jeśli chodzi o prezenty to kupiliśmy jej zabawki: farmę Fisher Price, którą
                  ktoś na forum polecał i taką planszę na której maluje się pisakiem wodnym.
                  Wiem, że od teściów dostanie lalkę z całym oprzyrządowaniem: smoczkiem, butelką
                  i nocniczkiem. Może wysadzanie lalki na nocnik spełni swą funkcję dydaktyczną
                  bo Kamyczek tego nie zrobiłwink Lenka uwielbia książeczki o Kamyczku bo
                  dokupiliśmy kolejne ale jakoś nauka nocnikowania czy samodzielnego zasypiania
                  idzie jej opornie ale nie tracę nadzieismile
                  Zatem wszystkim dzieciaczkom zdrówka, mnóstwa prezentów i radości życzymy.
                  Aniu - czy Zuzia już wróciła do domu? Jak się czuję?
                  Aga
                  • zosiasz Re: 11.03.05, 10:16
                    hejah

                    Aga i Beti dzięki za mile slowa i wsparcie smile)

                    Mama Krysia kupila Zosi coś z ubrania ale znając ją to będzie jeszcze parę
                    innych rzeczy smile
                    My z mężem na razie się spieramy o prezent. Ja chcę konika na biegunach a mąż
                    koparę (zgrozasmile ciekawe co by chciala Zosia smile)))) hehe
                    Ale pewnie zrobimy tak że pojedziemy wszyscy razem do sklepu i sama sobie
                    wybierze smile. A może ten pomysl z lalka i jej nocnikiem uskutecznię, to fajna
                    podpowiedź, dzięki smile

                    pozdrawiam
                    Monika




                    • katika0303 prezenty 11.03.05, 15:21
                      z tą koparą to może być świetny pomysł! Nie wiem czy tu pisałam, ale Michałek
                      od pewnego czasu wszędzie, dosłownie wszędzie i wszystko tylko z lalą. Co
                      prawda jest to taki pluszowy bobas który coś tam płacze czy się śmieje, zresztą
                      w okropnie różowym kolorze, ale... więc może dziewuchy też chcą mieć swoje
                      autka.
                      Co do prezentu dla mojego dziecka to zażyczył sobie w swoim rozumianym tylko
                      przez rodziców języku - bluzeczkę z pociągiem. Zeszliśmy "wzdłuż i wszerz" całe
                      miasto i nie masad więc będzie miał pociąg-zabawkę (kolejny! może tym razem
                      nieco trwalszy).
                      A tak w ogóle to gorąco polecam zabawki fisher price ze względu na baaaardzo
                      dużą funkcjonalność przede wszystkim no i trwałość. Farma służy Misiowi już
                      około roku i wciąż się nie znudził mimo że ma dużo tych wszystkich figurek, a
                      najlepiej jak naśladuje odgłosy. Wczoraj na przykład próbował naśladować odgłos
                      piły (cięcia) co brzmiało całkiem dwuznaczniewink
                      No i jego ulubione klocki w których układaniu jest już mistrzem, najbardziej
                      lubi ustawiać stolik i wszystkie ludziki robią mniam, a wtedy nawet misiu coś
                      zje, lub walczyć rycerzami, a miecz to u niego wszystko - wyobraźnia działa i
                      zaskakuje nas niejednokrotnie.
                      Już mi się tęskni do domu więc będę kończyć i...
                      pa,pa
                      kasia
                      • edka76 Re: prezenty, imprezy itp. 13.03.05, 10:55
                        Witam i od razu składam zaległe życzenia naszym wspaniałym marcowym
                        solenizantom, którzy już są legalnymi 2-latkami smile))
                        Dużo zdrówka, radości, miłości, wspaniałych, niezapomnianych przygód oraz
                        wszystkiego naj.... - również solenizantom aktualnym i przyszłym. STO LAT!!!!

                        No i najważniejsza sprawa, od której w zasadzie powinnam była zacząć. Anes
                        odezwij się - co z Zuzią????????????????

                        U nas przygotowania do imprezy powoli się zaczęły. Tort zamówiony już tydzień
                        temu. Miał być z podobizną Martusi na wierzchu - taki jadalny papier
                        fotograficzny. Ale za sam papierem mielibyśmy prawie drugi tort! Skąd oni biorą
                        te ceny? Więc torcik będzie tradycyjny smile Impreza 19-go w sobotę , bo w
                        tygodniu nie zrobię. Co to za impreza bez tatusia.

                        A poza tym w życiu Martusi wielkie wydarzenie! Wczoraj w południe zostawiliśmy
                        ją dziadkom - odbieramy dzisiaj. Wieczorem miałam mały kryzys, ale myślałam że
                        będzie gorzej smile Jeszcze nie wiem jak Marta to przeżyła. Postaram się zdać
                        szybko relacje.
                        Nareszcie zaliczyła swoją pierwszą noc bez rodziców. W końcu przed drugimi
                        urodzinami wypadało to zorganizować smile)
                        Pora kończyć. Lecimy do kościółka i na obiadek do dziadków i naszego
                        dzieciątka smile)
                        • gusi7 Re: prezenty, imprezy itp. 14.03.05, 10:45
                          No to my już jesteśmy po imprezie. Świeczki zdmuchnięte, dwa latka skończone,
                          fura prezentów rozpakowana, goście wyjechali.
                          Ja jestem padnięta ale czego nie robi się dla dziecka wink
                          Nie pamiętam czy pisałam już ale po mału odzwyczajaliśmy Lenkę od smoczka.
                          Podcinaliśmy go po trochu i wczoraj rano został obcięty już przy samej tarczy.
                          Oczywiście winę za to zwaliliśmy na biedne krasnolutki i stwierdziliśmy, że
                          narazie nie będziemy zapraszać ich do domu. Lenka powiedziała im kilka razy "a
                          sio" i jakoś przyjęła to do wiadomosci. W ciągu dnia kilka razy pytała się o
                          smoczek, pokazywałam jej go i mówiłam, że jest zepsuty. Zasypiania bałam się
                          najbardziej ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nie było płaczu i lamentów tylko
                          w czasie opowiadania bajki smacznie zasnęła. Fakt, że była bardzo zmęczona po
                          urodzinach. Rano obudziła się z uśmiechem i nie wspomniała o smoczku. Zobaczymy
                          jak będzie dzisiaj, najgorsze dla babci będzie południowe usypianie. Trzymajcie
                          kciuki.
                          A jak Martusia spędziła nockę u dziadków?
                          Aniu, napisz słówko jak zdrówko Zuzi.
                          Pozdrawiam wszyskich dwulatków i prawie dwulatków przesyłając urodzinowe
                          buziaki.
                          Aga z Lenką
                          • anes28 Re: prezenty, imprezy itp. 14.03.05, 19:35
                            Wszystkim cudownym jubilatom : Marcysiowi,Pawełkowi, Hani,Maciusiowi, Lence,
                            Livi, Oskarkowi i Wojtusiowi - zyczymy samych radosnych dni, zdrówka i wielu
                            miłych prezentów !!!


                            Dziekuje wszystkim mamuskom za wsparcie i pamięc o nas.
                            Wróciłyśmy w piątek popołudniu po prawie 2 tyg. w szpitalu. To było horror i
                            mam nadzieje ze niepredko sie powtórzy !!!!
                            Po dwóch dniach leczenia mała złapała szpitalny wirus, wymiotowała przez 4 dni
                            przez 4 kolejne miała biegunke. Straszny widok - dziecko na diecie , kroplówa,
                            3x dziennie dożylne zastrzyki, zmiana wenflonu co 2 dni !!!! Stres i koszmar -
                            STRZEZCIE SIE !!!
                            Dostałyśmy do domu zastrzyki na 5 dni. Oczywiscie przemadra pani doktor
                            przepisała nam lak do urzytku wewnetrznego (szpitalnego) i przez 4 godz
                            szukałam po całym Krakowie. W koncu jedna apteka obiecała ściągnac , ale na
                            pierwsze 2 dni musiałam wypozyczyc ampółki ze szpitala. Szaleństwo mowie
                            wam !!!
                            Jutro kontrola mam nadzieje ze wypadnie dobrze, bo były tam dzicie które
                            wracały po 2-3 dniach w domu.....

                            Oczywiscie pochorowałam sie i ja przy małej, tak ze dwie nocki siedziała przy
                            Zuzi moja bratowa. W tym samym czasie chory był tez Piotrus i maz - tem. 40
                            przez 2 dni.

                            Jestem wykonczona !!!

                            Ale grunt ze Zuzia juz w domu, bo tam juz wygladała jak cień i zrobiła sie
                            strasznie strachliwa.
                            No i wrociłam do pracy- dwa tyg. to i tak troche za duzo....nazbierało sie
                            spraw.....nie moge sie odkopac !

                            A te płuca to mysle ze nie przez przedszkole , tylko niedoleczone
                            przeziebienie - a moze mi sie tak wydaje. Tak czy siak wróci do dzieci nie
                            wczesniej jak początkiem kwietnia, teraz jeszcze na zwolnieniu jest babcia wiec
                            pomoze. Choc powiem wam ze Zuzia ciagle dopytuje o przedszkole , poszła by i to
                            juz !!!

                            U na urodzinki połaczymy ze świetami i 50 urodzinami dziadka - 3 w 1 ! hihi .
                            Na prazent oczywiscie Zuzia chce lale - juz chyba 10 !!! W szpitalu dostała 2 -
                            od taty i od cioci, no i po powrocie jeszcze jedną - od babci.
                            Wymysliłam wiec ze kupimy jej kuchnie - jak macie jakies uwagi czy
                            doswiadczenia jaką kupic najlepiej (Edka wy kupowaliście na Mikołaja) - to
                            piszcie , moze mi pomogą w wyborze !!!!

                            Lence gratuluje rozstania ze "smokiem" jak Zuzia przejdzie te strasy zwiazane z
                            chorobą - zabiore sie i ja za oducznie od tego ochydnego kawałka gumy !!!

                            Martusi gratuluje pierwszej nocki - poza domem !!!

                            Pozdrawiam wszystkich małych i "dużych"

                            Ania i maluchy
                            • edka76 Re: prezenty, imprezy itp. 14.03.05, 21:26
                              Anes, ale mieliście przeżycia sad(((
                              Najważniejsze teraz, że jesteście już w domu.
                              Strasznie mi żal Zuzi. Mam nadzieję, że szybko dojdzie "do siebie" i wyprze z
                              pamięci te niemiłe przeżycia.
                              A propos szpitalnych przeżyć - dzisiaj naszły mnie wspomnienia, brrrrrrrrr.
                              Oglądaliśmy telewizję. A tu w programie - jak pomóc poparzonemu. Zmiana kanału.
                              A tu w serialu "Na dobre i na złe" ratują poparzonego. No makabra. W rezultacie
                              łzy w oczach i wyłączony telewizor. To strasznie mocno tkwi w pamięci sad

                              Ale mnie naszło. Wybaczcie.
                              Zmieniając temat - Anes jakąkolwiek kuchnię kupicie Zuzia będzie zachwycona.
                              Przynajmniej tak sądzę. My nie wybieraliśmy jakiejś specjalnej. Taka akurat
                              była w sklepie - jakieś 60 zł. Babcia dokupiła tylko do tego zestaw naczyń.
                              Także nazbierała się cała reklamówka garów smile
                              Marta bawi się do dzisiaj w najlepsze. Teraz właśnie zmywa naczynia smile
                              COdzienie gotuje zupkę, kurczaczka, herbatkę itp. Zamęcza nas na maxa smile))
                              Także polecam bardzo, bardzo.

                              A co do nocki poza domem tzn. bez rodzicieli to ponoć nawet ani razu o nas nie
                              wspomniała. Nie wiem, czy mam się z tego powodu cieszyć czy smucić, hihi.
                              Generalnie cieszę się, że w razie czego możemy Martę zostawić u dziadków bez
                              żadnych obaw.

                              I tym optymistycznym akcentem zakończę moje wywody smile)
                              Solenizantom wszystkim STO LAT!!!
                              • anes28 Re: prezenty, imprezy itp. 16.03.05, 13:23
                                My juz po kontroli. Wszsytko niby dobrze choc ciagla jej coś smurczy - ale to
                                chyba od kataru.... Szok tyle antybiotyków i zastrzyki a dziecko ciagle ma
                                katar....
                                Edka a propos wymazania złych wspomnian z pamieci to pewnie to potrwa, bo jak
                                tylko powiedziałam Zuzi ze jedziemy do lekarza to był płacz. Potem w szpitalu
                                jak zobaczyła wejscie na oddział to ja sparalizowało i trzymała sie mnie
                                kurczowo za szyje, nie chciała siagnac kurtki, a jak zobaczyła jedna z siustr
                                to juz ryk był na maxa.
                                Dzis wieczorem wezmie ostatni zastrzyk i mam nadzieje ze na długo pozostanie
                                zdrowa i rzeczywiscie troche zapomni to co przezyła.

                                Mnie sie w pracy strasznie dłuzy , chyba za długa miałam przerwe....nie moge
                                sie rozkrecic.....a przeciez zajec nie brakuje ale jakos nie mam siły nawet
                                dzwonic do klientów....
                                Brakuje mi teraz Zuzi i wogóle dzieci ,,,,przez te 2 tyg przyzwyczaiłam sie do
                                jej przytulania i tu w pracy tesknie.

                                Wczoraj kupiłam prazent dla Zuźki - kuchnie , tak krora wydaje dzwieki kiedy
                                sei przyciska jej pewne elementy, mam nadzieje ze sie spodoba.....i ze nie
                                zameczy mnie tymi hałasami jakie ona wydaje. Była taka super kuchnia - duza ,
                                ze moze dziecko przy iej stac i robic jak przy rawdziwej kuchence.....ale
                                kosztowała prawie 500 zł - odlot. Ja kupiłam za 65 zł.

                                No a jutro urodzinki ma Martusia i Zuzia (od mamazuzi) - Zyczymy wam koleżanki
                                wszystkiego naj naj, radości , miłosci i duzo prezentów!

                                Pozdrawaim wszystkich

                                Ania i maluchy
                                • gusi7 Re: prezenty, imprezy itp. 16.03.05, 14:38
                                  Anes - bardzo się cieszymy, że już ze zdrówkiem Zuzi wszystko w porządku a i
                                  katar jej za chwile przejdzie.
                                  Chciałam jeszcze pochwalić się sukcesem - Lence już definitywnie odstawiliśmy
                                  smoczek i nawet już o nim nie wspomina. Sama nie przypuszczałam że tak łatwo
                                  pójdzie. Zachęcona tym sukcesem odczekam jeszcze tydzień, żeby nie wszystko na
                                  raz i zabiorę się porządnie za nocnik. A może taką nakładkę kupić na sedes?
                                  Macie jakieś doświadczenia z tymi nakładkami? Jeśli nie wyjdzie z nocnikiem to
                                  kupię nakładkę, chociaż ostatnio nigdzie ich nie widziałam.
                                  A dzisiaj Lenka mnie zaskoczyła bo przed wyjściem do pracy nie chciała się ze
                                  mną pożegnać a nie miałam już więcej czasu na droczenie się z nią, powiedziałam
                                  tylko papa i poszłam w kierunku drzwi wyjściowych. Już prawie zamykałam drzwi a
                                  tu widzę pędzącą Lenkę i krzyczącą "mama potekaj buziaka". Zrobiło mi się tak
                                  miło...
                                  Anes - ja też bardzo często tęsknię w pracy za małą i gapię się z czułością na
                                  jej zdjęcia. No dobrze, koniec rozczulania, muszę się wziąć do pracy.
                                  Wszystkim dzieciaczkom obchodzącym w najbliższym czasie urodziny śpiewamy Sto
                                  lat, sto lat...
                                  Aga
                                  Czy była już któraś z was na bilansie dwulatka? i jak było?
                                  • edka76 Re: prezenty, imprezy itp. 17.03.05, 13:31
                                    Dziękujemy za życzenia!
                                    Dzisiaj mamy dzień raczej spokojny smile Spodziewam się tylko, że popołudniu
                                    przyjdą dziadki z życzeniami. Może coś przyniosą. Zaznaczyłam, że "główne"
                                    prezenty dopiero w sobotę wink
                                    Tatuś idzie na popołudni do pracy, więc będzie skromnie po ciasteczku. Bo jak
                                    tu świętować bez tatusia smile

                                    Wybraliśmy się rano z Martą do sklepu dla maluchów. Wyszliśmy z założenia, ze
                                    niech sama sobie wybierze jakąś zabawkę. Ale że babą jest w 100%, Marta zaczęła
                                    grzebać w szmatkach. I wyszliśmy ze sklepu z ciuchami. A ile radości w domu
                                    było z przymierzania smile

                                    My również korzystając z okazji składami zaległe i te na zapas życzenia
                                    urodzinowe. Marcówki - trzymajcie się ciepło. Wiosna już tuż tuż...

                                    P.s. Na bilansie jeszcze nie byliśmy.
                                    • aandziula Re: prezenty, imprezy itp. 17.03.05, 14:30
                                      Dziekujemy za zyczenia dla Livii. Wiem ze ostatnio bardzo malo tutaj pisze, jak
                                      zwykle powodem jest brak czasu. Ale czesto tu zagladam i mozna powiedziec ze
                                      jestem na bierzaco.
                                      U nas juz po urodzinkach. Livia dostala od nas Zoo i gospodarstwo z Fischer
                                      Price. Juz ktoras z was chyba o tym pisala. Polecam wszystkim. Jest w tym
                                      komplecie duzo zwierzatek i Livia naprawde sie tym super bawi.
                                      Bylysmy juz na bilansie dla dwulatka. Livia wazy 13kg i ma 91cm wzrostu.
                                      Ciekawa jestem jak wasze dzieciaki.
                                      Z nocnikeim sprawa wyglada kiepsko. Z mowa juz coraz lepiej ale jak czasami
                                      czytam co wasze maluchy wygaduja to jestem pelna podziwu. Ale za to Livia jest
                                      bardzo rozbrykana , bardzo zywa i czasami ciezko wogole za nia nadazyc.
                                      Ciesze sie ze dolaczylo tak wiele nowych marcowych mam. Bardziej aktywnych niz
                                      niektore z nas na przyklad ja. Mam nadzieje ze to sie wkrotce zmieni. Mam na
                                      mysli oczwisie to ze zaczne czesciej pisac.
                                      Wszystkim marcowym solenizantom i solenizantkom tym ktorzy juz swietowali i tym
                                      ktorzy maja to jeszcze przed soba zyczymy duzo zdrowka i usmiechu kazdego dnia
                                      a te dni zeby byly zawsze pelne slonca i radosci.
                                      Pozdrawiam
                                      Ania mama Livii
                                      P.S.
                                      Anes ciesze sie ze Zuzia juz doszla do zdrowia. A katarz z pewnoscia za pare
                                      dni minie.
                                      • zosiasz Re: prezenty, imprezy itp. 17.03.05, 18:47
                                        hej

                                        Witam Was
                                        Aniu bardzo Wam współczułam (( to naprawdę musiało być dla Was przykre.
                                        Pozdrawiam Ciebie i Zuzię.

                                        Aga, kupiłam Zosi nakładkę i nic. Zabiera ją z sedesu i siada na niej w pokoju,
                                        układa misie, bawi się na całego i ma za nic moje tłumaczenia do czego to
                                        służy smile Ale z u Ciebie może być inaczejwink
                                        Jedynym na razie sukcesem nocnikowym jest, że wogóle na nim (tzn.na nocniku)
                                        raczy siadaćsmile
                                        Zosia waży 11,800 i ma 85cm wzrostu, reszta w porządku. Martwi mnie tylko że
                                        często mruży oczko. Mąż oczywiście bagatelizuje a mnie się to niepodoba.

                                        Pozdrawiam, bo mnie ciągnie to małe pyzate kochanie podlewać kwiatkismile

                                        Monika
                                        • zarra Re: Dwa latka za nami :-) 18.03.05, 23:10
                                          Ojej, nie było mnie sto lat chyba, przejrzałam na szybciutko ostatnie poasty,
                                          wcześniej trochę czytałam, ale nie pisałam.

                                          No więc Dwa Latka już za nami smileNie sposób opisac (pochwalić się)
                                          jaka Gabi teraz jest , co potrafi itp, powiek krótko :
                                          Jest cudna i fantastyczna smile)) Mamy z nią taki ubaw, że hej ...
                                          współczuję tym, którzy postanowili nie mieć dzieci, nawet nie zdają sobie
                                          sprawy z tego co tracą....a najbardziej boją się starcic czas i pieniądze...
                                          to okropne ...... no dobra, ale nie o tym miało być wink

                                          To pokrótce :
                                          Smoczek - nadal jest
                                          Nocnik - bez zmian, czyli kupa tak, siku nie. Często sama siada , ale nic z
                                          tego nie wychodzi.
                                          Bajki - po Teletubbisiach przyszedł czas na Kubusia Puchatka. Tylko "Kubuś i
                                          Kubuś", cały czas i na okragło. Kubusia oglądamy, czytamy, rysujemy,
                                          opowiadamy , istny Kubusiowy szał. Wymienia wszystkie postacie z tej bajki.
                                          Mowa - potrafi powtórzyc już każdy wyraz. Bardzo smiesznie składa swoje
                                          pierwsze zdania, jest przezabawna z tym mówieniem , a nam oczy mokną wink

                                          Muszę złożyć papiery do żłobka, bo obawiam się że na przedszkole jeszcze za
                                          wcześnie. Zuzia Anes jest tam z bratem, to trochę inaczej.

                                          Wszystkim Naszym MArcowym Dzieciakom życzę Zdrówka i Usmiechu i żeby były
                                          zawsze Kochane i Szczęśliwe smile)))

                                          pozdrawiam
                                          Ola "zarra"
                                        • renia.k Re: prezenty, imprezy itp. 18.03.05, 23:14
                                          Dla wszystkich jubilatów 100 lat!!!
                                          Anes cieszymy sie ze już jesteście w domku -aż trudno sobie wyobrazic jakie trudne to musiało byc dla Was, a szczególnie dla Malutkiej.
                                          Wiosna nadchodzi ale niestety wcześniej mnóstwo zarazków się w powietrzu pojawia dlatego wszystkim życzymy zdrówka!!!
                                          U nas w domku grypa: wszyscy chorujemy więc jest wesoło wink
                                          Ale znakomi dla poprawy humorków podsyłają "głupotki" więc się nimi podzielę:
                                          www.stiv.tub.dk/ -
                                          My też bilanas mamy już za sobą: Dawidek waży 13,5 a wzrostu udało się stwierdzić 91 cm.
                                          O niestet musze kończyć bo mały się wybudza - nadal gorączkuje buuu
                                          papa
                                          • anes28 Re: prezenty, imprezy itp. 20.03.05, 18:26
                                            U nas istny pech ...po chorobach , ktore nas ciagle nie chca zostawic w
                                            spokoju, maz ma kolejny antybiotyk, Zuzia ciagły katar i przez ostatnie dwie
                                            nocki wyskoa goraczke - w dzien natomiast jak reką odjał.
                                            Pojechalismy dzis do przychychodni awaryjnej okazuje sie ze czynna codziennie
                                            przez 24 godz na dobe z wyjatkiem niedzieli. Pojechalismy wiec na szybkie
                                            zakupy bo miali wpasc dziadkowie....No i w domu maz zauwazył brak swojego
                                            prtfela. Wszystkie dokumenty, w tym tez dowód rejestracyjny firmowego auta,
                                            karty bankomatowe i kilkaset złotych....
                                            Juz mam dosc, nie wiem czy ten pech sie zatrzymał u nas i nas juz nie zostawi?
                                            Rece opadaja. Mimo ze Świeta mnie wcale nie ciesza, bo ciagle mysle o mamie ,
                                            ktorej nie ma a ktorej teraz mi tak bardzo brak, a tu kolejne problemy, kolejne
                                            stresy i gwodzdzie do trumny....
                                            A co najgorsze nawet juz plakac mie mam sił , siedze otepiała i sie zastanawiam
                                            dlaczego to wszystko dotyka własnie nas.
                                            A przeciez wiem ze moze byc gorzej, ze sa duzo wieksze tragedie.....moze
                                            dlatego ide dalej i nie rozczulam sie nad soba, tylko robia sie coraz
                                            smutniejsza i coraz to bardziej zestresoawana.
                                            Ale wam napisałam w ten niedzielny wieczór....
                                            Cóz moze mi ulzy jak to z siebie wyrzuce.
                                            Pozdrawiam

                                            Ania i maluchy
                                            • betticzek Re: prezenty, imprezy itp. 21.03.05, 13:35
                                              Aneczku - ściskamy Cię mocno i przytulamy Trzymaj się i pamiętaj - jak jest tak
                                              źle to może (musi) być już tylko lepiej!! Zdecydowanie wyczerpaliście już swój
                                              limit pechów... I pamiętaj też,że tutaj zawsze ciepło o Was myślimy (ta nasza
                                              mała forumowa rodzinka wink i przynajmniej "wirtualnie" postaramy się pomóc ..
                                              Pozdrawiam cieplutko,
                                              Beti
                                              • gusi7 Re: Do Anes 21.03.05, 16:34
                                                Aniu - wiem, że jest Wam bardzo ciężko ale nie poddawaj się. Zawsze po burzy
                                                przychodzi dzień i świeci słońce. Dosyć już tego pecha. Pamiętaj o tym, że nie
                                                jesteś sama, zawsze w nas znajdziesz oparcie chociaż wiem, że niekoniecznie
                                                może cię to pocieszyć. W każdym razie myślami jesteśmy z Tobą i Twoją rodziną.
                                                Aga
                                                • aska_f Re: Do Anes 21.03.05, 22:22
                                                  Ania, trzymaj sie! Mam nadzieje ze pech was juz opuszcza i ze juz za chwilke
                                                  bedziesz sie usmiechac od ucha do ucha! Buziaki dla dzieciaczkow!

                                                  A wszystkim marcowym maluchom - wszystkiego najlepszego! U nas swieto juz
                                                  pojutrze, wielka impreza w niedziele. Az sie boje bo mamy sporo dzieci w
                                                  rodzinie smile

                                                  U nas ostatnio sajgon - Kuba sie zrobil zazrosny o siostre i przezywam koszmar.
                                                  Nie schodzi mi z rak sad A do tego wyrzynaja sie mu piatki i temperatura do 39
                                                  st dochodzi sad Mowie wam tragedia.

                                                  A z pozostalych rzeczy chyba sie nie chwalilam ze bezbolesnie pozbylismy sie
                                                  smoka smile Z nocnikiem bez zmian - siku tak kupa do pieluchy smile

                                                  Oki, uciekam poki maluchy spia.

                                                  ___

                                                  Aśka - mama dwóch krasnali smile
                                                  • anes28 Dzieki 22.03.05, 11:02
                                                    Wszystkim dziekuje za wsparcie i miłe słowa.Oby sie spelniło co piszecie i
                                                    wreszcie dla nas zaswieciło słonce.
                                                    Zuzia niestety ma kolejny antybiotyk, zapalenie gardla tym razem, w płucach
                                                    dzieki Bogu czysto. W ciagu dnia temp do 37.5 w nocy ciagle 38. Juz mi rece
                                                    opadaja. Zal mi jej , mimo iz naprawde dzielnie łyka te chemiczne swinstwa.
                                                    Narazie na zwonieniu jest tez maz wiec ma sie nia kto zajac .W piatek pojde z
                                                    nia do kontroli - i mam nadzieje ze juz bedzie dobrze , bo ja te antybiotyki
                                                    wykonczą. I tak chyba wazy zdecydowanie mniej niz wasze pociechy bo tylko 11.5
                                                    kg.
                                                    Portfel meza sie znalazł w autobusie nastepnego dnia, oczywiscie bez kasy ,ale
                                                    na szczescie byly wszystkie dokumenty i karty (choc karty zastrzezone i juz
                                                    niewazne). Wiec jakies szczescie w nieszczesciu jednak jest - bo wyrabianie
                                                    tych wszystkich papierów tez kosztuje a przede wszystkim trwa !!!

                                                    My tez na weekend przewidujemy nie tylko Świeta ale i urodzinki (tak ze Kubusiu
                                                    bedziemy spiewac sto lat równoczesnie !)

                                                    Tak sobie mysle ze jak pojdziemy do przedswiatecznej spowiedzi to wszsytko sie
                                                    odwróci i wreszczeie odetchniemy z ulgą.

                                                    Choc...niekoniecznie bo.....znalezlismy mieszkanie do wynajecia za takie same
                                                    pieniadze jak w Krakowe pod miastem (Niepolomice). Jest tam 3 pokoje i kuchnia
                                                    i własny kawałek trawy przed. Wiec dzieci beda przeszczesliwe .
                                                    Tyle ze czeka nas przeprowadzka - wydanie kasy na urzadzenie sie - ktora to
                                                    kase wczesniej trzeba jakos zorganizowac, no i znalezienie opiekunki do dzieci,
                                                    bo do przedszkola to pojda chyba dopiero we wrzesniu.
                                                    A tak a propo przedszkola to moja mała dzisiaj strasznie rozpaczała za Piotrus
                                                    idzie do przedszkola a ona nie moze ....widac ze ja tam ciagnie....jestem w
                                                    szoku!

                                                    Dobra koncze bo czas wracac do pracy.
                                                    Trzymajcie sie wszyscy cieplutko i zdrowo.

                                                    Ania
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 22.03.05, 12:50
      no no ale isę dizeje. u nas juz po imprezach, bardzo udanych i po pierwszej
      wizycie w przedszkolu. Patruka zostawiłam na godzinę mówiac że idę do pracy a
      on ,,pa pa mam idź pracy" dał buzi i...bawił się sobie spokojnie!!! jeszcze od
      czasu do czasu bedziemy go tak zostawiać. narazie odpukać nie choruje, szlaeje
      niesamowicie energicznie, gada jak najęty, powtarza wszystko, układa zdania, a
      ostatnio ma manię dotykania ładnych rzeczy i mówienia: lande lande (ładne).
      pozdrawiam wszystkie dwulatki i ich mamusie, powodzenia tym którzy borykają się
      z życiowymi przeszkodami trzymajcie się i nie dajcie się
      pa Monika mama Patryka
    • zosiasz Re: Świątecznie :) 22.03.05, 19:28
      Hej

      Witajcie Drogie Mamy
      Prawdopodobnie nie będę mogła zajrzeć tu później więc już teraz przesyłam Wam
      Życzenia : nIech ten Niezwykły Czas upłynie Wam w spokoju i radości, a otucha i
      nadzieja (Aniu!) nie opuszczają Was nigdy.


      Monika
      Ps. Zosia dziś zrobiła po raz pierwszy siku a potem kupkę. Była euforia a potem
      znów niekńczące się suszenie majtasów. Zosia zna na pamięc moją mantre o
      sikaniu w nocniczku, jak zaczynam ona sama kończy. Ręce mi opadają. Nie chcę
      nic na siłe i nie wiem czy się nie wycofam w pieluchy na jakiś czas. Co Wy na
      to?
      • gusi7 Re: Świątecznie :) 24.03.05, 11:51
        Wszystkim życzymy radosnych,zdrowych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy.
        W tym roku nasze maluchy już skumają o co chodzi z lanym poniedziałkiem smile
        Toteż mam nadzieję, że nie trzeba będzie co chwilę ich i siebie przebierać.
        Naszym ostatnim jubilatom również śpiewamy STO lAT.
        Oby pogoda nam dopisała na te dni.
        Aga z rodzinką
    • kasia50122 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.03.05, 13:55
      a moja Adusia urodziła się 1 marca 2003.
      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.03.05, 16:11
        Wszystkim marcowym koleżankomi kolegom oraz ich rodzicom i bliskim zyczymy
        radosnych, spokojnych, ZDROWYCH i pełnych rodzinnego ciepła Swiat
        Wielkanocnych !!!

        Paulince, która tak jak Zuzia obchodzi dzis urodzinki, oraz Mateuszkowi i
        Błażejkowi, ktorzy świetowac beda niebawem - przesyłamy całyski i
        najserdeczniejsze zyczenia.

        My dzis jeszcze nie świetyjemy - zostawiamy wszystkie przyjemnosci na
        niedziele.Za to od rana wszyscy dzwonia z zyczeniami do Zuzi a ona nie dosc ze
        nic nie chce odpowiadac to jeszcze nawet słuchac nie chce !!!

        Cóz u nas bez zmian - ja od wczoraj na zwolnieniu - na najblizsze 9 dni, teraz
        ja mam zapalenie oskrzeli i podajrzenia o zmiany w płucach , pod koniec
        przyszłego tygodnia mam miec serie badan. Bylismy z Zuzia u kontroli - narazie
        super, nie wiem tylko dlaczego ma ciagle kater. Pani dr zaleciła tylko wit. C.
        Za to wziełam tez do pokazania Piotrusia bo miał katar i okazało sie ze ma
        angine - czy te choroby nas wreszcie nie zostaswia w spokoju ??? I jeszcze pani
        mowi zeby chronic Zuzie bo ona teraz osłabiona i zeby sie od niego nie
        zaraziła -haha bardzo smieszne - ciekawe jak to zrobic skoro oni sa razem 24
        na dobe?
        Tak ze Świeta nas czekaja superowe - raczej chorowite . A dzis na polku tak
        cudnie ze zal siedziec w 4 scianach. Oby jutro tez tak był bo chce zeby poszły
        swiecic koszyczki - to taka frajda dla dzieci.....

        Włsciwie podjelismy juz decyzje o przeprowadzce, teraz tylko kwestia kiedy i
        jak to zorganizujemy - bo to jednak kupa roboty zeby to wszystko popakowac a
        potem rozpakowac. No i wiemy tez ze dzieciom musimy znalesc opiekunke,bo
        inaczej siedziałyby w predszkolu przez 9 godz dziennie, a poza tym po tych
        chorobach to nauczyłam sie ze jednak opiekunka by sie bardzo przydała bo
        inaczej my mysimu ciagle brac opieke , a to niestety w pracy nie bedzie zawsze
        mile widziane.

        Dzis zabieramy sie jeszcze za pisanki.....juz sie ciesze,bedzie ubaw.

        POzdrawiamy wszystkich i dziekujemy za słowa otuchy -musi byc lepiej - poprostu
        musi !!!!

        Wesołego Alleluja

        Ania i maluchy
        • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 25.03.05, 19:55
          A u nas widoczne postępy "sikaniowe"- Justysia od zeszłego piątku ani raz nie
          zsikała się w pieluszkę! Nawet w nocy!! Albo budzi się na siku albo ładnie
          przesypia nockę i wstaje z suchą pieluszką. Natomiast Martusia tylko w dzień
          woła, nocki mokre, na spaniu południowym różnie bywa... Gadają obydwie jak
          nakręcone, z reguły ludzkim głosem, choć zdarzają się i zagadki...
          A moja Ewcia - czyli najstarsza - pechowo zakończyła sezon narciarski w
          Wierchomli w zeszłą sobotę - nie wyhamowała na lodzie przy zjeździe do wyciągu,
          co skończyło się trzema szwami na policzku - właśnie dziś byłyśmy je ściągnąć.
          I mamusi przybył kolejny roczek sad(
          A teraz optymistyczniej:
          życzymy wszystkim zdrowych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych błogiego
          lenistwa i wypoczynku (ehhh... marzenia piękna rzecz - nieprawdaż?? smile)
          Pozdrawiam
          Basia mama 4 lasek
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.03.05, 21:31
            Anes - masz rację. Ten pech musi się kiedyś skończyć. I tego Wam życzę z całego
            serca!!!!!!!!!!!!!!
            A wszystkim forumowym znajomym smile dużo zdrowia, radości, szczęścia i uśmiechu
            nie tylko w nadchodzące Święta, ale i cały ten rok i następny, i następny ...

            I oczywiście dzisiejszym solenizantom STO LAT! Dużo pomyślności i udanych
            imprezek smile

            Mnie chyba dopadają wiosenne nastroje. Nawet przy kompie nie chce się siedzieć,
            jakieś zdjęcia wysłać - a to już źle smile A może uzależnienie sobie odeszło, czy
            to wogóle możliwe?

            Co do Martusi, to większych zmian ostatnio nie zaobserwowałam. Znajomi tylko są
            pod wrażeniem jej mowy. Ostatnio nawet jej chrzestny rozmawiając z nam przez
            Skype'a podejrzewał mnie, że podrabiam głos Martusi. Nie chciał uwierzyć, że
            ona już tak nawija. Ale się przekonał gdy przyjechał na urodzinki.
            Teściowa też niedawno pytała się: "Martusiu, któ cię nauczył tak mówić?". A ona
            na to "Martusia". I było po dyskusji smile
            Nieraz też potrafi zaskoczyć jakimś hasełkiem. A ja oczywiście jak nie
            zanotuje, to nie zapamiętam. Ale jedno zanotowałam:
            Marta próbuje mi wytłumaczyć, że trzeba kupić lali nową butelkę a starą
            wyrzucić. A ja na to, że stara jeszcze dobra. Marta patrzy na mnie z
            politowaniem i mówi "Kasia zlituj się". I co tu dziecku odpowiedzieć?
            I tak co jakiś czas pękamy przy niej ze śmiechu smile
            • mami2 Zyczenia 25.03.05, 23:34
              kochane,
              rzadko ostatnio tu bywam, ale wiecie jak jest, roboty nie ubywasmile
              Zycze wszystkim marcowym dzieciaczkom i ich rodzicom zdrowych i spokojnych
              Świąt, atmosfery prawdziwie rodzinnej, u nas na Śląsku zyczy się jeszcze
              bogatego Zajączka, no i mokrego Śmigusa Dyngusasmile

              Troche o Mateuszu: wyciszył się, uspokoił, myśle ze idze ku lepszemu, z
              umiejętnosci typowo dziecięcych to niestety klapa jeszcze (kupa i siku do
              papmpersa niestety)ale dam mu jeszcze czassmile smoczek tez nieodzowny nadal
              Mateusz nieźle sobie juz konwersuje z siostrą, naprawde zaskakuje mnie bo
              myślałam ze duzo gorzej to będzie wyglądało, zna kilka piosenek, ma bardzo
              dobry słuch, jak tak dalej pójdzie to pomyśle za rok, moze dwa o szkole
              muzycznej, ognisku muzycznym dla niegosmilema fantastyczną pamięc i wyjątkową
              zdolnośc szybkiego przyswajania słów zakazanychwink
              Edka, Twoja Marta to mi bardzo przypomina Milenkę jak była małasmile z resztą juz
              Ci chyba kiedys pisałam o tym
              Anes, wiosna w zeszłym roku i dla nas była koszmarna, pamiętasz? Myślałam ze te
              złe dni nigdy nei miną...ale na szczęscie wszystko dobrze sie potoczyło.
              Pomyślałam ze moze Zuzia nie potrafi wyjśc na prostą po tych chorobach, dlatego
              ze Piotrus chodzi do przedszkola ciągle. Moze on nie choruje ale przynosi do
              domu? Ona jest mniej odporna i załapuje stale cos. U nas tak własnie było. Po
              drugim pobycie Mateusza w szpitalu w zeszłym roku, wypisłam Milenę z
              przedszkola. Miała 3 mies. przerwy i duzo to dało. Z resztą odkąd Milence
              postawiono ostateznie diagnozę ze to zaawansowana astma, dzieci przestały
              chorowac. Ona oczywiscei ma leki na stałe. Bedzie je przyjmowac przez kilka
              lat najprawdopodobniej. A od kwietnia zaczynamy ją odczulac. Juz sie boje, jak
              ona biedna to zniesie. Trzynascie tygodni szczepionek. No nic, mus to mus.
              W lany poniedziałek u nas wielkie święto: podwójne urodziny. Dla tych którzy
              nie pamiętają przypominam, że moje dzieci urodziły sie tego samego dnia ale z
              trzyletnią przerwąwink
              Jeszcze raz wszystkim Wesołych Świąt!!! Buziaki dla maluchów!
              • anes28 ...i po Świętach !!! 30.03.05, 10:51
                Witam wszystkich poświątecznie.
                U nas zdecydowanie lepiej - chyba jednak nadszedł czas poprawy. Zuzia juz
                kompletnie zdrowa, po Piotrusiowej anginie ani sladu, ja do kionca tyg. jeszcze
                w domu na zwolnieniu, ale czuje sie juz bardzo dobrze. Jutro ide do kontroli
                +Piotrus do kontroli + Zuzia na bilans dwulatka (juz wiem ze mnie Pani dr
                zrypie ze ona jeszcze ma smoczek- i krzywy zgryz!)
                Świeta spedzilismy w Krakowie , siwtujac przy okazji urodzinki Zuzi i 50 ur.
                Dziadka. Na polu raczej niewiele , tyle co do kościoła , mimo ze pogoda była
                cudna. A jak miło jest po Świetach odpoczac jeszcze tydzien w domu - hihi !

                Bbas - zal mi twojej córeczki , miejmy nadziele ze po szyciu nie zostanie jej
                widoczny ślad na całe zycie i nie bedzie miała potem jako nastolatka kompleksów
                na tym punkcie!

                Mami, dzieki za słowa otuchy wiem ze ty tez miała ciezki czas i jakos to
                przetrzymałas, ja tez dam rade! Nie wiem czy te choroby to wina przedszkola ,
                włąsciwie Piotrus chodził taj kiedy Zuzia była w szpitalu a potem jak juz
                byłysmy w domu to był tylko 2 dni bo wolał zostac skoro tata nie chodził do
                pracy. W Krakowie bardzo duzo osób poprostu przechodziło w tym roku ta długo
                infekcje grypy, bywało ze rozna 3 antybiotyki nie pomagały, w przychodzniach
                była masakra. A my sami wydalismy na leczenie w marcu prawie 700 zł !
                No i jeszcze Mami trzymam kciuki za Milenke i jej serie szczepionek !!!!

                W przeciagu najblizszych dwóch tyg przeprowadzamy sie do nowego mieszkanka i z
                dala od obecnego przedszkola, wiec bede musiałaa jak najszybciej poszukac
                opiekunke. I do wrzesnia z przedszkola nici. Zal troche bo Piotrus sie tak
                uspokajał a w domu jest niemozliwy. No i zapłacilismy za cały semestr za
                rytmike i inne opłaty - szkoda widzac ile tam pochodzili...(Zuzia raptem 1
                tydzien - hihi).

                Nie moge sie juz doczekac tej przeprowadzki, wreszcie bedzie wiecej zyciowej
                przestrzeni, namiastka wsi, ogródek dla dzieci i z okna widok na małe sztyczne
                jeziorko do ktorego przywiezli wczoraj dwa łabedzie.......odlot, po tych latach
                gniezdzenia sie w bloku na 34 metrach.

                Zaraz sie zabiore za wrzucanie zdjec na Zobaczcie.

                Pozdrawiam i Zycze naszym marcowym jubilatom ktorzy teraz dopiero beda
                przezywac swoj 2 roczek samych słonecznych i radosnych dni i duzo duzo
                zdrowia !!!

                Ania

                Ps. Ach zapomniałam napisac ze ulubiona zabawa moich dzieci jest teraz
                tworzenia rodzinki : Zuzia mama , Piotrus tata a lalki dzieci - ubaw na maxa.
                Zwlaszcza kiedy słysze jak wołaja co chwile mama , tata i my z mezem pytamy o
                co chodzi a oni na to ze to nie do ciebie tylko do Zuzi lub Piotrusia.
                Acha Edka i po kupieniu kuchni na urodziny tez cały czas musze coś "jesc" i co
                ciekawsze nawet Zuzia podchodzi i mowi "prosze Pani" - no bo ona jest kelnerka!
                • betticzek Re: ...i po Świętach !!! 30.03.05, 17:18
                  N właśnie już po Świętach- a szkoda - dobrze, że słoneczna pogoda pozostała....
                  Aniu cieszymy się że już wychodzicie na prostą-tak trzymajcie!
                  Kasiu - mamy nadzieję, że to zniechęcenie było chwilowe i zaraz zobaczymy
                  kolejne piękne fotki Martusi smile
                  U nas co prawda też mały zastój ale postaram się nadron=bić w weekend... Dziś
                  byliśmy na bilansie - Filipek jest "idealnie proporcjonalny" jak stwierdziła
                  pani doktor - na 75 centylu (13,500 kg i 90cm); siusiak i jajeczka w
                  porządalku smile))Ogólnie super - tylko mamy przykazanie najpóźniej w lato
                  odzwyczaić od pieluszek ....Filipek był bardzo grzeczny - nawet zaprezentował
                  swoje gadulstwo aż się kobitki w przychodni uśmmiały wink)
                  Narazie to tyle - a jak Wasze marcowe bilansy dwulatków?
                  Pozdrawiamy cieplutko,
                  Beti & FILIPEK
                  • betticzek Re: ...i po Świętach !!! 30.03.05, 17:20
                    przepraszam za te literówki, ale Flip współredagował ostatniego posta ... no i
                    taki jest efekt wink)
                    • patibobo Re: ...i po Świętach !!! 31.03.05, 12:50
                      otóż to!! dlatego też jestem na diecie, która niestety dizsiaj została
                      zachwiana, bo odchodzi po półtorej roku pracy nasz sympatyczny kolega z pracy i
                      jest nam bardzo smutno i ...dużo jem!!
                      co do Patryka to mamy przepiękne osiagniecia , mianowicie PAti sam śpi w swoim
                      łóżeczku i spi do tego całą noc! nie wstaje i nie przychodzi do nas! kładzie
                      sie po kapieli, bierze butlę mleka, przytula swego hipcia i mówi,gaś śatło,
                      noć!" przy czym albo pozawala nam wyjść z pokoju albo mówi ,,puff prosię!" i
                      musimy przez 5 minut siedzieć przy łóżecznku na pufce. monął już tydzień więc
                      mam nadizeję że tak już zostanie!
                      poza tym robi się coraz bardziej sprytny. ostatni dialog między nami:
                      ''Ja: Pati a ty jesteś gucio?
                      Pati: mhm (poważna mina) nieee, pszczółka maja!" i szereg podobnych.
                      kiedy przychodzę z pracy zdaje mi relację z całego dnia spędonego z babcia lub
                      tata. tak więc nic przede mną się nie ukryje.
                      ps: dizewczyny coś ostatnio zauważyłam wasze zaniedbanie jeśli chodzi o fotki!
                      tęsknimy za Marusią przyzwyczajeni ze bylismy na ,,bieżącą', nie widać gabrysi
                      Zarry, a pozostałe marcusie?? wiem czas...ja też go nie mam ale czasami MUSZĘ
                      • patibobo Re:za szybko posłałam... 31.03.05, 12:51
                        tu zagladnąc, czasami pospieszne by was poczytać, ale prawie systematycznie.
                        no cóż pozdrawiam serdecznie, pa
                        • anes28 Zaduma.... 04.04.05, 09:09
                          Takia piekna pogoda i natura budzis ie do zycia.....a w oczach Polaków widac
                          jedynie smutek i zadume.....
                          Umarł Wielki człowiek , wielki rodak - i niby kazdy był na to przygotowany, a
                          jednak nikt nie moze uwierzyc ze juz nie przyjedzie do Polski nie poruszy
                          naszymi sercami, nie przemówi i nie zaspiewaja dla niego radośnie górale -
                          krorych tak kochał .....
                          Ciesze sie ze było mi dane uczestniczyc w kilku mszach z jego udziałam na
                          krakowskich Błoniach, i cieszy mnie to ze byłam z mezem i z małym Piotrusiem
                          zegnac go podczes odtatniej pielgrzymnki - na lotnisku w Balicach. Jakie to by
                          ło przezycie ....zwłaszcza kiedy Golec Orkiestra śpiewała " Do Wadowic wróć, do
                          Krakowa , do Ojczyzny wróc !!!" Niestety juz nie wrocił i nie wróci....oj
                          bedzie nam go bardzo brakowało.
                          I zal mi ze oje dzieci juz go nie beda znały i kochały tak jak my. dla nich to
                          bedzie postac z historii - niestety !!!

                          Pozdrawiam smutno.
                          Ania
                          • renia.k Re: Zaduma.... 04.04.05, 16:19
                            Wczoraj idąc ulicami Krakowa czułam taki dziwny pokój, skupienie....Niewiarygodne obrazy: ludzie siedzący pod murami, na trawie ... w zadumie. Twarze ukryte w dloniach - pogrązenie w modlitwie, w refleksji. Pod Papieskim oknem na Franciszkańskiej duża grupa kibiców rywalizujących ze sobą drużyn wspólnie składa kwiaty, wiążą na bramie szaliki klubowe...Wieczór gdy Błonia zapełniją się się ludźmi którzy przyszli by zapalić śwaitełko dla Tego Którego kochali...Wszystko jest teraz inne. A moze poprostu dopiero teraz odkrywamy to czego nie widzieliśmy do tej pory?
                            Chce wierzyc ze to wszystko co obudziło się w nas przez te dni będzie trwało.

                            Wdzięczna za tyle dobra i miłości, za słowa otuchy i wyzwanie by chciec stawać się lepszym.....
                            • renia.k Uważajcie.... 07.04.05, 07:15
                              większość z nas trwa w zadumie ale...uważajcie na złodzieji!!!
                              Mnie wczoraj wieczorem okradziono mieszkanie! Wyszliśmy tylko wyrzucić smieci i chwilkę pospacerować z Dawidkiem. Sąsiedzi zadzwonili na komórkę męza. Dzięki temu nie udało się im wiele wynieść...
                              • anes28 Re: Uważajcie.... 07.04.05, 08:53
                                Rania, bardzo mi przykro z powodu tego co sie stało. I jak tu wierzyc w to ze
                                Polska zyje teraz papierzem, ze sie zmieniamy , ze moze bedziemy lepsi....
                                Coz poprostu kolejny historyczny zryw jednosci Polaków, ktory mini tak szybko
                                jak nagle wybuchnął.

                                A u mnie pecha ciag dalszy....dwa dni temu dostałam wypowiedzenia z pracy !!!
                                Po 4 m-cach.... Firma ktora jeszcze kilka m-cy temu brneła do przodu, dzis
                                upada..... SZef sciamniał bo niby nie chciał mi przekazac tej smutnej
                                wiadomosci w tym tak szczególnym tygodniu.....ale spytałam w prost czy mam
                                szykac pracy i odpowiedział ze mam 3 m-ce wypowiedzenia i ze moge nie
                                przychodzic wiecej do pracy.....
                                Wiec siedze w domu , sledze wazne wydarzenia, powoli pakuje dobytek w kartony.
                                Cóz bede miec znow czas dla dzieci. No ale niestety czeka mnie szukanie
                                pracy !!!

                                Pozdrawiam wszystkich , koncze bo po co mam sie znow wyzalac!

                                Ania
                                • katika0303 Re: Uważajcie.... 07.04.05, 09:22
                                  No to ładnie się podziałosad
                                  A ja właśnie się zastanawiałam czy aktualne wydarznia odegrają jakąś rolę i będą
                                  miały wpływ na tych, którzy naprawdę pomocy z GÓRY potrzebują... i nawet przez
                                  chwilę się łudziłam... a tu szara rzeczywistość. Dobrze, że mamy swoje słonka,
                                  które potrafią sprawić że świat jest znowu piękny i warto naprawdę warto się
                                  starać, żeby jutro było jeszcze lepiej
                                  pozdrawiam kasia
                          • edka76 Re: Zaduma.... 13.04.05, 21:01
                            W zasadzie nie wiem jak zacząć... Nie potrafię tak pięknie pisać o Ojcu Świętym
                            jak Wy sad Chciałabym się z Wami jedynie podzielić taką myślą, która chodzi za
                            mną od paru dni. Gdy Ojciec Święty jeszcze żył nie myślałam o Nim, nie modliłam
                            się za Niego na tyle często na ile sobie zasłużył. A po Jego śmierci czuję się
                            jakby odeszła bardzo bliska osoba, którą znałam na codzień.
                            Jak wielki musiał to być Człowiek, że ludzie odczuwają po Nim taką pustkę, żal
                            i ból.
                            Smutno zaczął nam się ten kwiecień sad
                            Anes - bardzo mi przykro z powodu tego, co Cię spotkało. Ale perspektywa
                            przeprowadzki (pewnie już się przeprowadzacie, bo nie widać Cię na forum)
                            rozjaśni wasze myśli, nastroje. W końcu zaczyna się nowy rozdział w życiu.
                            Mam nadzieję, że teraz Wam się już wszystko dobrze będzie układać smile

                            A tak poza tym to serdeczne dzięki za wpisy - miłe słowa w nowym wątku Martusi.
                            Nie sądziłam, że tak szybo go znajdziecie. Niewiele jest w nim jeszcze zdjęć,
                            ale postaram się poprawić w najbliższym czasie. Pochwalę się Martusiowymi
                            arcydziełami - rysunkami smile M.in. aniołkiem narysowanym przez Martusię
                            specjalnie dla Papieża.
                            A narazie dobranoc. Życzę wszystkim powodzenia i wiary w lepsze jutro smile
                            • betticzek Re: Zaduma.... 15.04.05, 16:37
                              Witajcie,
                              Wciąż tak dziwnie pusto i smutno... straciliśmy Kogoś bardzo kochanego i mimo,
                              że zdajemy sobie sprawę, że nasz papież jest już szczęśliwy "w domu Ojca"...to
                              jednak tak bardzo po ludzku jest strasznie smutno... pustka pozostaje...
                              Filipek chyba czuł, że dzieje się coś ważnego - zresztą nie udawaliśmy przed
                              nim niczego... w telewizji, czy na zdjęciach rozpoznaje papieża... ale czy coś
                              z tego zapamięta... ostatnio powiedział, że jak "pódziemy do kościóka to będzie
                              pjapjeż" ....

                              A u nas -cóż-dopadło nas jakieś wiosenne osłabienie - katarki, chore
                              gardziołka sad
                              Filipcio jest już tak wygadany, ze czasami nie wiem jak mam reagować...
                              Cwaniaczek doskonale wie w jakiej sytuacji użyć danego zwrotu czy
                              powiedzonka smile Ostatnio gdy zaczęłam mu coś tłumaczyć podniesionym głosem
                              uważnie mi się przyjrzał po czym ze stoickim spokojem stwierdził "mas jakiś
                              nelw (nerw) mamo" wink)
                              Ale doczekałam się też tego najpiękniejszego wyznania "wesz cio? kocham cie
                              baldzo" smile)

                              Aniu i Reniu bardzo nam przykro, że w tym i tak smutnym czasie spotkały Was
                              dodatkowe nieprzyjemne niespodzianki... Trzymajcie się!

                              Narazie kończe, bo muszę się zbierać na zajęcia do szkoły - Filipek wyprawiony
                              do babci.... a w powietrzu wisi burza - ciekawe czy zdążę?
                              Pozdrawiam cieplutko,
                              Beti

                              • anes28 Wracam do Was! 19.04.05, 12:58
                                No cos tu sie spokojnie ostatnio zrobiło - mamuski nie maja czasu na pisanie
                                czy dzieci nie rozwijaja sie juz tak intensywnie zeby było o czym pisac ???

                                My juz od tygodnia na nowym miejscu. Własciwie juz w pełni urzadzeni - została
                                jeszcze łazienkowa prowizorka ale braklo kasy. Zwolnienie z pracy było mi nawet
                                teraz na reke bo miałam czas na przeprowadzke i urzadzenie sie w nowym
                                mieszkaniu. I jest nam tu naprawde super !!!

                                Jako ze byłam jednym z pierwszysch pracowników w firmie dostałam trzymiesieczne
                                wypowiedzenie i nie musze w tym czasie pracowac - a kase i tak dostane. W
                                ramach rekompensaty ze to ze ja nie mam pracy szef dał mezowi podwyzke - wiec
                                moze nie umrzemy z głodu hihi. Własciwie to sie nawet ciesze bo niegdy
                                specjalnie nie lubiłam tej pracy a na dodatek całogodzinne siedzenie poza domem
                                i spotykanie dzieci tylko wieczoram było dla mnie bardzo meczące.

                                Teraz mysle o pracy w szkole - wedle mojego wykształcenia - tylko czy mi sie
                                uda gdzies jeszcze znaleść chetnych na j. francuski.

                                No i jeszcze jeden plus nie musze wstawac rano do pracy - hihi,

                                Dzieci czuja sie tu dobrze - choc Piotrus marudzi ze mu sie nudzi bo nie ma
                                swojego kolegi. Bawia sie z Zuzia coraz ciekawiej. Ostatnio najmodniejsze jest
                                bycie rodzinka - Piotrus to tata, Zuzia mama a laki dzieci. Padam ze smiechu
                                jak ich obserwuje. O nocnikowych sprawach nie mysle wcale bo u nas to poszło
                                gładko i naprawde bezpowrotnie...co ciekawe nawet Piotrusiowi sie czasem
                                przytrafia siku przez sen - Zuzi nigdy! Za to mamy juz chyba 10 podejscie do
                                odrzuceniea smoczka....i to naprawde dla nas duzy problem . Wczoraj schowałam
                                smoczki i powiedziałam ze ukradły ksarnoludki.....wieczorem była masakra, w
                                nocy tez ryk ale moze sie jakos uda bo juz nie moge patrzec na jej zgryz.

                                Oczywiscie po trzech dniach w przedszkolu Zuzia znow miała katar, na szczescie
                                na tym sie skonczyło (witaminki i jakas homeopatia) mam nadzieje ze teraz juz
                                bedzie chorobowy spokój .

                                Przed nami jeszcze bilans dwulatka - mysle ze załatwie to koncem tygodnia.

                                W mowie postep widac kazdego dnia, choc to jeszcze nie jest piekna mowa.
                                No i jeszcze dwa słowa o charakterku mojej córci - robi sie niesamowicie uparta
                                i powiela wszystko co robi starszy brat ....dosłownie wszystko. Nie słucha mnie
                                prawie wcale kiedy prosze o posprzatanie zabawek - dopiero jak ja zaczynam to
                                robic i prosze o pomoc to pomaga - sama nie wezmie sie za nic w swiecie. No i
                                fochy przy ubieraniu to juz norma - wszystko chce po swojemy....jak sie uprze
                                na jakies buty to nie ma zmiłuj zeby dala sie przekonac ze inne beda lepsze.


                                no to koncze to moje pisanie i czekam za wasze posty - równie długie !!!!!

                                Pozdrowienia dla wszystkich pociech i mamusiek

                                Ania i maluchy
    • katika0303 tu wasza ciężarówka 21.04.05, 11:15
      Mam do Was pytanie, czy zetknęłyście się może z kolką nerkową w ciąży??? Bardzo
      mnie to absorbuje, bo właśnie wyszłam ze szpitala. Miałam ostry atak kolki i
      najprawdopodobniej mam kamyczka/i w nerkach czego nie widać na USG a nie mogą mi
      zrobić prześwietlenia teraz. Na to wskazują jednak objawy i wyniki badań.
      Niestety zostałam wypisana, po podaniu szeregu środków przeciwbólowych b.
      silnych bo nie są w stanie nic więcej zrobić a jakby wrócił ból to mam się
      zjawić w szpitalu z powrotem. Poradzono mi picie piwka i gorące kapiele, co w
      ciąży jest nieco niebezpieczne i wgruncie rzeczy to nie wiem co mam robić.
      Próbować działać tak, że by ten kamyk si dalej ruszył (skoro teraz przesunął się
      i nie boli) czy czekać aż urodzę? A co jeśli dostanę znów takiego ataku przed
      rozwiązaniem??? Może macie jakieś info na ten temat? będę wdzięczna.
      A u Michałaka bez zmian, rośnie co prawda w tempie zastraszającym, co chwilę
      spodnie za krótkie, ale z mową prawie nic nie rusza. Na razie na sto nie martwi
      bo rozumie wszystko doskonale, uczy się i chlonie wszystko z dużym zapałem.
      Czasem aż się dziwię bo na pewno jest mu trudniej niz innym dzieciom, nie może
      tak łatwo prozumieć się z innymi. Uczymy się literek co jest bardzo śmieszne bo
      mówiąc tak mało słow, np. nie mówi nic na literkę A więc nie poznaje jej
      jeszcze, nie ma z czym skojarzyć, ale np. B kojarzy z brzuszkiem czego
      oczywiście też nie wymawia ale pięknie pokazuje na swój okrąglutki. Najgorsze że
      wszedł w taki trochę samolubny wiek, nie daje dzieciom zabawek, nie chce się
      dzielić najchętniej bawi się sam. No i do tego ząbkuje znowu, każde przebicie
      piąteczki okupione jest strasznym płaczem.
      Mam nadzieję, że wyjedziemy na majówkę w góry, to niedaleko więc myśle że
      zaryzykuję. W tamtym roku był tam malutką mróweczką, a teraz trochę się boję, bo
      jest małym wariatem i nie wiadomo co mu do głowy strzeli...
      pozdrawiam
      trzymajcie się ciepło i wracajcie na forum
      kasia
      • zosiasz Re: witam 22.04.05, 07:38
        Hej dziewczyny
        dawno mnie tu nie bylo........

        U mnie wszystko w biegu, biegiem do domu zmienic nianię, biegiem do pracy, no i
        zaczelam cos robić dla siebie-chodzę na aerobik smile)

        Zosia już sika w nocniczek, są oczywiście wpady ale postępy ogromne smile jednak
        jest jedna sprawa która mnie martwi, nie ukrywam że potrzebuję Waszch
        opinii.Mala kiedy zaczyna robić kupkę okropnie placze i nie zabardzo chce
        usiąść na nocnik,(nie ma zatwardzenia). Mąż uważa, że po prostu nie rozumie co
        sie z nią dzieje. Wygląda to tak jakby się tego bala. Z sikaniem nie ma wogóle
        problemu. Bardzo mnie to martwi.

        Muszę uciekać, bo mam robotkę smile pappa

        Pozdrawiam Was serdecznie,

        Monika


        • zarra Re: witam 23.04.05, 00:21
          hej smile
          Ja tez daaawno się nie odzywalam.
          Gabrysia 10 maja idzie na bilans dwulatka , to się "wymiarami" pochwalimy wink
          Gada już cakowicie smile Mamy przy tym ogromny ubaw smile
          Np. mówię zeby poszla gdzieś z Zuzią (starszą siostrą), Zuzia coś mi jeszcze
          chciala powiedziec, ale Gabi wzięla ją za rękę i powiedziala :
          "Dooobla tam, oć Ziuzia idziemy stąd" wink

          Zosiasz, Gabi też nie lubi robić kupki. W dzień chyba wstrzymuje, robi
          przeważnie w nocy, budzi się z placzem, biorę ja na kibelek i tam robi, często
          z placzem, jak juz kupa ma wyjsc to chce zejść z kibelka.
          Myslę ze to po prostu duzy wysilek dla takiej malej pupki i moze troche to jest
          dla dzieci nieprzyjemne.

          pozdrawiamy
          • bbas Re: witam 23.04.05, 12:44
            Cześć wszystkim!
            Chwilę mnie tu nie było, ale dzieje się u mnie, dzieje... I niestety nie tylko
            u mnie: moja koleżnka miała w 27 tyg. zrobione cięcie ze względu na postępujące
            mimo fenoterolu skurcze i rozwarcie. W ten sposób przyszły na świat dwie
            malutkie dziewczynki, z wagą w okolicach kilograma. Teraz skończyły już 3
            tygodnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Przeszły już zabieg zamykania Botala,
            podjęto kolejną próbę karmienia, ale niestety nieudaną. Są problemy z
            jelitkami - chyba za długo były odżywiane pozajelitowo i stąd te komplikacje.
            Jakoś nie mogę o nich przestać myśleć. Mnie się udało i moje artystki urodziły
            się w 37 tyg, ale jak pomyślę, że i mnie to mogło spotkać sad.
            Moje dziewczyny - tylko Aga jest zdrowa - kaszlą, prychają, smarczą i
            jęczą. Więc jazda jest nieziemska. Postępy nocnikowe są - Justysia woła
            praktycznie każdej nocy siku i oszczędzamy w końcu na pieluchach. W dzień
            oczywiście chodzą w majtusiach. Z mówieniem też coraz lepiej, dziewczyny
            wyszkolone przez starsze siostry - rozpoznają Shreka: oooo, ślek, ślek! mamuś,
            pać, śleeek! Każą sobie włączać Harry'ego Pottera: daaaj, haly putel, daaaaj!!
            to okrzyk Marciszona.
            Kiciusie na budowie są maltretowane, czyli uparcie głaskane przez Martę. Jeden
            zwiewa od razu jak widzi dziewczyny na horyzoncie, drugi chwilę pieszczot
            wytrzymuje. Staram się im tłumaczyć pokazywać jak można kotki głaskać, ale co z
            tego...
            A ja całe dnie praktycznie spędzam teraz na budowie. Mam nadzieję, że już
            powoli kończę tą naszą chałupkę, bo jak ja jej nie skończę to ona napewno mnie
            wykończy. Niby zrobione, a zawsze coś z następnego kąta wyłazi. I żeby to
            wyłażące obyło się bez kasy to by było suuuper. A tak - niestety, zawsze wyrwie
            coś z portfela.
            No dobra! Kończę użalanie, pozdrawiam wszystkich zielono
            Basia
            mama 4 lasek
            • gusi7 Re: witam 25.04.05, 12:19
              Witam,
              Byłyśmy z dwa tygodnie temu na bilansie 2-latka i przeżyłam prawdziwy koszmar.
              Pierwszy raz Lenka wpadła w taką histerię jak zobaczyła pielęgniarkę. Przed
              wyjściem nawet cieszyła się, że idzie do lekarza, uwielbia mierzenie, ważenie,
              do przychodni też weszła dziarskim krokiem a potem się zaczęło... Gdy wyszła
              pielęgniarka, ta co ostatnio robiła jej szczepienie (było to kilka miesięcy
              temu), Lenka w płacz, skok na mnie, wtuliła się jak małpka i nie było mowy o
              żadnym badaniu. Już myślałam, że nas wyproszą i zmienią termin wizyty. Mała
              oswajała się bardzo powoli, do pielęgniarki nie przekonała się, trochę ją
              ułaskawiła p. doktor, tak więc ją zbadała, zważyła i zmierzyła i potem
              poobserwowała jak chodzi. Ja byłam w szoku bo pierwszy raz widziałam swoje
              dziecko w takim stanie. Wytłumaczyłam sobie - że Lenka zapamiętała tę
              pielęgniarkę ze szczepienia chociaż na szczepieniu było OK i bez płaczu.
              Lenka jak na dziewczynkę w tym wieku jest bardzo duża, wszystko ponad 97c,
              waży - 15.100 i mierzy - 95 cm. Z mową nie ma problemów, ładnie już buduje
              zdania, tworzy nowe, śmieszne słówka i można się spokojnie z nią dogadać.
              Niestety, nie woła na nocnik. Woła siusiu jak popuści, wtedy sadzamy ją na
              nocnik i załatwia resztę, chociaz czasem już nie chce. Nie wiem jak wasze
              dzieci i czy to jest norma ale mam wrażenie, że Lenka bardzo często robi
              siusiu. Od mojego przyjścia z pracy do kapieli - tj. około 3 godzin, zmieniam
              jej 6 - 7 par majtek, to chyba dużo? Robienie kupki dla Lenki to również duży
              wysiłek: bardzo się pręży, czerwienieje i oczy wychodzą jej na wierzch. Poza
              tym preferuje postawę pionową i zawsze zaszywa się w jakieś dziwne miejsce. Nie
              zmuszam jej do siadania na nocnik bo widzę, że to naprawdę nie jest prosta
              sprawa.
              Już nie mogę doczekać się piątku bo wyjeżdżamy całą rodzinką na tydzień nad
              morze. Oby pogoda dopisała. Bierzemy ze sobą rowery i MUSI BYĆ cudownie.
              Pozdrawiam wszystkich
              Aga
              • zarra Re: witam 25.04.05, 22:51
                Basia, to rzeczywiscie masz niezlą jazdę. Zyczę szybkiej i spokojnej
                przeprowadzki smile
                Gusi, moze Lenka poprostu duzo pije i stąd częste siusiu.
                Ja zauwazylam wręcz przeciwnie, Gabi malo siusia.
                Za to dużo mówi , hihi smile
                Tak, to budowanie zdań jest cudne.
                Kamera w ruch i robimy z Gabi "wywiady" wink
                • betticzek Re: witam 26.04.05, 14:49
                  Witajcie,
                  Widzę, że nie tylko mnie dopadł ten internetowy marazm wink Jakoś tak pusto i na
                  tym forum i na "zobaczcie" (chodzi mi oczywiście o nasze marcowe wątki)...
                  Szczerze przyznam, że zazdroszczę Wam tych nocnikowych sukcesów- u nas na razie
                  kompletna klapa sad no i jeszcze tych nowych domków wink- też bym chętnie gdzies
                  się stąd wyniosła..
                  Filipek rośnie, przeszły mu już te "humorki" (ufff!), jest bardzo kochany -
                  często się przytula, gaduli ciągle (no może tylko jak nie śpi)..
                  Właśnie się dowiedzieliśmy,że nici z naszego od dawna planowanego urlopu- pod
                  koniec maja wybieraliśmy się w góry..niestety sszef mojego męża oznajmił, że
                  nigdzie nie pojedzie.. KWI!!! sad((( podły kapitalista!
                  Jakoś będziemy sobie radzić - zostają weekendy wink
                  Miałam ostatnio dość ciężkie dni - wreszcie przysłowiowy konflikt z teściową i
                  u nas się pojawił -ale już sobie wszystko(mam nadzieję) wyjaśniłyśmy..musiałam
                  się przełamać, bo atmosfera była nie do zniesienia, a najbardziej na tym tracił
                  Filipek. Czasem potrzebna jest burza, by mogło wyjść słoneczko smile

                  Filip właśnie bawi się pięknie samochodami i różnymi "ludzikami" i zwierzątkami
                  przeprowadzając niesamowite dialogi -prawdziwy teatrzyk! smile)
                  (też chętnie bym Go teraz nagrała, ale musieliśmy sprzedać kamerę Buuuuu sad

                  Pozdrawiam serdecznie i czekam na news'y od Was!
                  Chorującym życzę szybkiego powrotu do zdrowia smile Trzymajcie się!
                  Beti
                  • betticzek Re poprawka 28.04.05, 10:32

                    "gaduli ciągle (no może tylko jak nie śpi).." - oczywiście miało być "jak śpi
                    to przestaje..(gadulić)" smile))
                    • anes28 a teraz o Zuzi 29.04.05, 16:57
                      Beticzek napisałas "podły kapitalista" - a ja tak samo mysle o moim szefie
                      ktory juz zwolnił kilka osób , dzis kolejne dostały wypowiedzenia bo ponoc
                      firma przynosi straty - a on jutro odbiera nowego Forda Galaxy !!!

                      Wole o tym nie myslec - wiec kilka słów o Zuzi. Bilans dwulatka minał miło - i
                      pozytywnie. Zuzia wazy 12 kg i ma 92 cm wzrostu - pani stwierdziła ze jest z
                      tych wysokich. Postawa prawidłowa, zeby po smoczku ze wskazaniem na pojscie do
                      ortodonty. Posmiałaysmy sie z pania dr jak sprawdzałysmy jej wzrok - miała
                      powiedziec co widzi - jej jezyk przesmiesznie brzmiał - kuko - czyli kółko,
                      kaka - czyli kaczka....a jak był domek to powiedziała "nic" - chyba jeszcze za
                      mała na takie badanie.
                      Smoczka nie mamy od ponad tygodnia - w dzien nie ma problemu , w nocy zas
                      pobudki 3-4 razy i długie marudzenie. Ale juz moge powiedziec o sukcesie.
                      Za to ma ciagły juz od 3 tyg . katar i zaczynam podajrzewac jakas alergie.
                      Dostała syrop Claritine i zobaczymy czy podziała.

                      W nowym lokum maluchy czuja sie juz swojsko i chyba ciesza sie ze jestem z nimi
                      non stop.
                      Wysyłam CV po szkołach - ale z tym moim francuskim to nie bedzie takie łatwe

                      No i dzis wypakowałam z worów letnie ciuszki - moze za wczesnie - a moze akurat
                      zrobi sie juz tak cieplutko zeby je załozyc.

                      pozdrawiamy wszystkich

                      Ania i maluchy
    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 04.05.05, 13:37
      HEJ
      witam serdecznie kochane mamuśki i maleństwa wink)

      Coś slaby ruch na naszym forumwink
      ale ostatni czas nie nastrajal do pisania...

      U nas postępy w sikaniu smile juz druga noc bez pieluchy, ale za to z Zosi zrobil
      sie książkowy "uparty dwulatek". Staram sie tlumaczyć ale czasem wymiękam i
      przyznaję że wtedy podnoszę glos. Niestety wogóle na nią to nie dziala więc
      stosuję ten rodzaj persfazji rzadko smile.
      Gada już wszystko i nawet nam doradza.
      Wczoraj mąż nie mógl rozpakować lizaka więc mu rzekla- "Tato, tata weźmie
      nożyczki". Albo np. sytuacja taka : Zosia wie, że nie pozwalam jej zbyt często
      podlewać (jednego) kwiatka więc przeprowadzila taki dialog- "Mamo zapytaj Zosi
      czy Zosia chce podlewać kwiatki?" zero mojej reakcji, więc Zosia jeszcze
      raz "Mamo, zapytaj czy Zosia chce podlewać kwiatki?" ja dla świętego spokoju-
      "Zosiu chcesz podlewać kwiatki?" A Zosia szczęsliwa -"Tak Zosia chce podlewać
      kwiatki" i pędem po butelkę smile) wymiękamsmile.

      Pozdrawiam wszystkich

      Monika
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.05.05, 20:47
      Mamuski co sie z nami dzieje ???
      Co tu tak cicho ????
      Czy to ta pogoda - czy spóznione przesilenie wiosenne?
      Czy zyciowa nuda?

      Wracajcie na forum.....smutno mi !!!!

      Anes

      ps. U nas jako tako , nawet cieszy mnie tom siedzenie w domu a kase jeszcze
      dostane przez 2 m-ce. Z szukaniem pracy w szkołach raczej kiepsko....ale do
      wrzesnia jeszcze troche !!!
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.05.05, 13:43
        Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki,
        W zeszłym tygodniu byliśmy na krótkich tygodniowych wakacjach w Łebie. Oprócz
        tego, że było zimno to spędziliśmy cudownie czas z naszą pociechą. Mała
        oszalała na punkcie plaży, kamyczków i muszelek i naszczęście dopiero pod
        koniec naszego pobytu odkryła morze i fale. Stała więc cały czas na brzegu i
        uciekała przed falami - dobrze, że miała kalosze bo i tak spodnie były mokre.
        Natomiast żywiliśmy się w tzw. własnym zakresie i chodzenie z nią do
        restauracji było niemałym przeżyciem. Tylko w trakcie konsumpcji mała siedziała
        spokojnie a tak wszystkiego musiała dotknąć, zagadać inne dzieci itd.
        Trochę jeździliśmy na rowerach a potem zrobiło się bardzo zimno więc
        spacerowaliśmy głównie po plaży i lesie. Lenka w pokoju miała swoje łóżeczko, w
        którym sama zasypiała ale niestety po powrocie do domu powróciły stare
        przyzwyczajenia i nadal ją usypiam.
        W tym tygodniu usilnie odzwyczajamy ją od pieluszki i są już pewne postępy.
        Oczywiście często zdarza jej się wołać dopiero kiedy zaczyna siusiać i
        popuszcza parę kropel ale często woła zanim zacznie. Oczywiście nocnik jest be
        i Lenka siada tylko na sedesie.
        Anes - na pewno znajdziesz pracę, często bywa tak,że dopiero pod koniec
        sierpnia dyrektorzy w popłochu szukają nauczycieli.
        Muszę wracać do pracy, papapa
        Aga
        • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 16.05.05, 18:52
          Cześć dziewczyny!
          Smutne wieści przedstawię na początku... Pamiętacie, jak pisałam o malutkich
          bliźniaczkach mojej koleżanki? Niestety, obydwie malutkie nie żyją. Odeszły
          dzień po dniu, żyły prawie miesiąc sad. Przeszły po dwie operacje. To takie
          straszne! Nie mogę sobie tego poukładać. Byliśmy z mężem na grobie dziewczynek,
          na naszym cmentarzu jest taka "dzielnica", w której chowane są tylko dzieci. I
          wiecie co? Przerażenie mnie ogarnęło. 21 wiek mamy, a tyle dzieciaczków umiera;
          niby medycyna tak poszła do przodu... Jak widać, nie całkiem sad. Ale żyć
          trzeba dalej.
          Dziś mam przerwę budowlaną, więc mogłam sobie pozałatwiać kupę spraw,
          które mi narosły przez te wszystkie dni spędzone na budowie. Z rzeczy
          najważniejszych, to znaleźli się chętni na nasze mieszkanie!! Więc przed lipcem
          zamieszkamy!
          Moje dziewczyny już któryś tydzień z kolei chodzą ze smarkiem, raz większym,
          raz mniejszym, ale osłuchowo w porządku jest. Więc nie panikuję.
          Odnośnie postępów nocnikowych, to u nas stagnacja. Czyli Justysia już w
          zasadzie bezpieluszkowa, a Marciszon dalej sika w nocy w galoty...
          Pozdrawiam
          Basia
          mama 4 lasek
          • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.05, 15:00
            Bbas, to brdzo smutne z tymi blizniaczkami,i straszna tragedia dla rodziców!!!

            Moje maluchy tez zasmarkane od 3 dni ale lecze ich narazie sama , bo nie mam
            ochoty na kolejne dawki antybiotyków.

            Pisze do ciebie na priva, nie wiem jak czesto tam zagladasz ale mam pewne
            prywatne sprawy i nie bede zasmiecac forum.
            Pozdrawiam wszystkie mamuski i pociechy, mimo ze juz tu chyba wogole nie
            zagladacie !!!

            Ania i dzieciaczki
            • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.05, 16:24
              Oczywiście, że zaglądamy...
              ale jakoś smutno jest - pada i zimno... gdzie jest wiosna?
              Czy u was też jest taka wstrętna pogoda jak w Warszawie?
              Może weekend będzie ładniejszy?
              Jak przychodzę z pracy to już mi się nawet nie chce z Lenką wychodzić na
              spacer. Dobrze, że chociaż moja mama jest wytrwała i do południa dziecko się
              wietrzy. Lenka uwielbia skakać po kałużach a najbardziej podoba mi się jak
              staje przed kałużą i pyta się "mamunia mogę? tylko tlosiećkę, plosie" i jak tu
              dziecku nie pozwolić?
              W każdym razie pozdrawiam słonecznie,
              Aga
              • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.05.05, 22:38
                Hej kobietki

                faktycznie zastój na naszym forum, dzieciaczki dorastają, pojawił się następny
                marcowy wątek marcepaniow i marcepanien....

                A tak trochę sprawozdawczo u nas duże postępy: Oskar już bez pieluchy w dzień w
                nocy jeszcze mu zakładam, na wszelki wypadek, ale pielucha przeważnie sucha.
                Rozgadał się chłop - mówi dużo ale dużo liter nie wymawia i czasami muszę się
                nieźle namóżdżyć żeby skojarzyć o czym mówi.

                Ostatnim naszym hitem jest plastelina - naprawdę wprawiłam się w lepieniu
                różnych postaci wink i niestety zaczęło się malowanie po ścianie, znalazłam
                przypadkiem dwa całkiem spore malowidła na ścianie w Oskara pokoju.

                Ostatnio trochę Oskar chorował - zapalenie krtani na szczęście odbyło się bez
                antybiotyku.

                Aniu, to smutne, że straciłaś pracę, ale nowe miejsce zamieszkania stwarza nowe
                możliwości, może się uda, czego ci szczerze życzę. Dodatkowe pieniążki w domu
                zawsze się przydadzą wink

                pozdrawiamy serdecznie

                Asia&Oskar
                • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 03.06.05, 19:52
                  Cześć Kochani,
                  Co się dzieje? Też jesteście "na odwyku" od internetu? wink)
                  My świeżo po urlopie w Beskidzie Niskim, pełni energii- więc pomyślałam że coś
                  naskrobię na forum...
                  Filip niestety nadal biega w pieluszce, próbuję coś z tym zrobić - ostatnio
                  biegał po domu bez pieluchy no i efekt był taki, że dywan został "zalany" crying Co
                  prawda Filipcio przyznał poźniej szczerze " to wsistko moja wina" (co za
                  tekst?!!!) ale o nocniku narazie nie ma co marzyć... Jak Wam się to udało??
                  Poza tym Filip zaskakuje nas coraz bardziej swoimi tekstami, wymyśla
                  piosenki... jest przezabawny !! Aha, z news'ów - dwa tygodnie temu Filip
                  został wystrzyrzony na 12mm smile) był bardzo dzielny, "profesjonalnie" podszedł
                  do sprawy (u fryzjerki) no i .. wygląda teraz zupełnie inaczej - podobno duzo
                  poważniej.. (w wolnej chwili postaram się wrzucić jakiś nowe fotki na nasz
                  wątek). A teraz cóż- czas piaskownicy, huśtawek itp. itd.
                  Wybieramy się do dentysty ocenić stan ząbków i na morfologię (to już dawno
                  powinno być zrobione) - trochę zawaliłam sprawę sad(
                  Co u Was słychać? Anes- pewnie wybierzecie się na "smoki"- prześlij jakieś
                  fotki... Kasiu - co u Was? Na wątkach marcowych też dawno bezruch - odezwijcie
                  się!!!!! tęsknimy!
                  A może warto pomyśleć o jakimś spotkanku "naszych marcowych" w wakacje - co Wy
                  na to?????
                  Buźka dla wszystkich- trzymajcie się
                  Beti
                  • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.06.05, 14:17
                    Witam,
                    A propos obcinania włosków - właśnie wczoraj ściełam piękne loczki Lence.
                    Ostatnio mała nie chciała się czesać a rozczesywanie tej burzy loków było dla
                    mnie i dla niej prawdziwą katorgą. Żal mi było okropnie ale przecież odrosną.
                    Teraz Lenka wglada jak mały chłopczyk-łobuziak z barankiem na głowie. Fiplipek
                    to dzielny chłopak skoro był już u fryzjera. Ja Lenkę sama obcinałam kapiąc się
                    z nią w wannie.
                    Beti - u nas odzwyczajanie od pieluch trwa w dalszym ciągu. W ciągu dnia Lenka
                    chodzi bez pieluchy i często jej się zdarza "zapominać" o wołaniu siusiu.
                    Czasami zdarza się że cały dzień woła, a czasami kilka razy muszę ją przebierać.
                    Natomiast jak ma pieluchę to woła siusiu ja już biegnę aby ją wysadzić, a ona
                    mówi "e tam, mam pieluszkę" - taka mądrala.
                    Z kupką nadal mamy problemy - Lena nie może się przełamać aby robić na nocnik
                    lub do sedesu. W sobotę nawet powiedziała żebym założyła jej pieluchę bo chce
                    kupkę.
                    Pamiętam, że kiedyś Zosia miała też problemy podobnego typu. Czy już w porządku?
                    A my już zarezerwowaliśmy domek na wakacje i wyjeżdżamy w lipcu na dwa tygodnie
                    ze znajomymi. Nie moge się doczekać.
                    A spotkanko z marcowymi mamusiami i dzieciaczkami bardzo mi się podoba.
                    Pozdrawiam wszystkich,
                    Aga
                    • anes28 Jestem i ja 07.06.05, 09:58
                      Hej dziewczyny, cieszy mnie ze ktos tu czasem zaglada. Ja najczesciej sprawdzam
                      czy ktos cos napisal i jesli nic sie nie dzieje to tez sobe odpuszczam pisanie.

                      Beticzek , niestety na smokach nie bylisamy , bo caBy weekend spedzilam w
                      rodzinnym domu , gdzie przyleciaBa moja siostra z Anglii. Szkoda bo pewnie byBo
                      pieknie i kolorowo.
                      Piotrys odtatni tydzien spedziB z babcia nad morzem na Zielonej Szkole. Zuzia
                      strasznie pBakaBa bo tz chciaBa jechac....Ale spedziBysmy milo czas we dwie.
                      Ale widac ze tesknila za bratem cigle o niego pytala.

                      Co do wloskow to tez przydalo by sie podciac, moze byjej sie wzmocniuly bo
                      takie ma cieniutkie. No i moze zrobilabym jej grzywke bo nie moge patrzec jak
                      jej wchodza wloski do oczu, a niestety Zuzia ma manie sciagania gumek i
                      spinek .....najchetniej lata taka rozczochrana jak czarownica.

                      Z sikaniem to jak juz nawet nie wiem jak to sie udalo ze tak szybkozalapala o
                      co chodzi. Za to odkad nie ma smoczka , budzi sie czesto w nocy i marudzi, no i
                      praktycznie co noc laduje u niej w lozku, by mogla zlapac mnie za wlosy i czuc
                      ze jestem. Meczace toi jest ale nie mam sumiena zostawiac jej samej jak tak
                      placze w srodku nocy.
                      Z mowa jako tako , choc widze ze dosyc mocno seplrni , mysle ze to tez wina
                      smoczka , bo nauczyla sie mowic z nim w buzi.....ja ja rozumiem ale inni maja
                      problem.

                      Ciagle ma uczulenie na pupie i pisiulce, mimo ze ja smaruje czym popadnie.

                      co gorsze zauwazylam ze moja mala coreczka zaczyna robic cos w stylu
                      masturbacji, kladzie sobie poduszke lub wiekszego misia miedzy noci i lezac tak
                      na brzychu buja sie do przodu i do tylu. DSiostra mowila ze jej corka tez tak
                      kiedys robila i ze jej potem przeszlo ,ale nie wiem czy przy najblizszej
                      wizycie nie poradze sie lekarki czy mozna cos z tym zrobic. Wasze dziewczynki
                      tez tak czasem maja?

                      Poza tym oboje z mezem wysylamy CV w rozne miejsca, bo jego miejsce w firmie
                      tez jest juz niepewne, a moze nawet nie tyle niepewne , co przestalo byc
                      oplacalne po obnizkach . Ale nam przyszlo.....oboje zaczynamy kariery zawodowe
                      od nowa. Na prace w szkolke stracilam wlasciwie juz nadzieje, pewnie bede
                      jakims przedstawicielem handlowym, jezdzacym od sklepu do sklepu probujac
                      wcisnac jakis towar...brrrr juz mi slabo , ale coz od siedzenia w domu nic mi
                      nie przybedzie w portfelu - hihi.

                      Wakacje to ja mam teraz wiec pewnie ze wzgledu na zmainy pracy i na brak
                      funduszy , nigdzie sie nie wybierzemy - no chyba ze pojade do Anglii na 2 m-ce
                      i cos tam zarobie ???

                      Moze sie zabiore dzis za zdjecia i cos rzuce na moj watek, chyba ze juz go
                      usuneli hihi?!

                      Pozdrawiam wszystkich

                      Ania
                    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.05, 16:55
                      To i ja sie dopiszę

                      Ostatnio mialam malo czasu, ciagle pędem. Moja niania miala problemy i musialam
                      wracać pędem do domu, w pracy też sporo obowiązków.

                      Zosia juz drugi dzień chodzi przeziębiona, nie wychodzi na spacery, i zamęcza
                      nianię w domu smile))
                      A z sikaniem nie ma problemu, w sumie zajelo nam to ok. 2 miesięcy ale juz
                      nawet wychodzi na dwór bez pieluchy i siusia "pod krzaczki" smile).Czasem zdarzają
                      sie oczywiście wpadki- ostatnio niania zrobila Zosi wycieczkę autobusem
                      (musiala coś zalatwić), potem byl park, golębie, labędzie itp , wszystko bez
                      pieluchy, trwalo to ok 3h., przyjechaly pod dom, jeszcze plac zabaw no i
                      nastąpila "wpadka"smile. Bardzo mnie martwilo zachowanie córy kiedy robila kupkę,
                      ale wszystko jest w porządku. Widocznie musiala do tego "dorosnąc", teraz
                      zdarza się, że nawet sama zdejmuje majteczki, siada i pięknie robi kupkę.
                      Okazalo się, że jak zwykle zamartwiam się na zapas. Ale bylam modelowo
                      cierpliwa i wyrozumiala smile))).

                      Pozdrawiam wszystkich

                      Monika




                      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 08.06.05, 22:59
                        Hej smile
                        Ja też pamiętam, pamiętam, tylko jakoś się zebrać nie mogę.
                        Już nie przesiaduję tyle czasu na gazetowym forum i dlatego tak rzadko tu
                        zaglądam.
                        Gabrysia nie będzie miała bilansu 2 latka. Miała termin na 5 maja,
                        ja byłam pewna że na 10ego (w tym czasie zapisywałam też starszą córkę Zuzię)
                        i jak sprawdziłam godzinę okazało się że to był jednak 5 maja, a nie 10.
                        Zadzwoniłam więc umówić się jeszcze raz. Niestety do końca maja terminów już
                        nie ma , a potem lekarka prowadząca ma miesiac urlopu.
                        A bilans moze być zrobiony tylko przez lekarza prowadzącego
                        i do 3 m-cy po urodzinach.
                        No i dupa, bilansu nie będzie.
                        Mogę pójśc tak po prostu, do innego lekarza zeby ją "obejrzał".
                        Nie mam , na szczęście, żadnych niepokoi więc ....po prostu trudno sad

                        A z Gabrysią już mozna normalnie rozmawiać.
                        Co chwila wyznaje mi miłość i jest prześmiesznotką.
                        Mąz wymięka totalnie. Jak ona go ubóstwia, mówię wam...
                        córeczka tatusia numer dwa smile Dobrze, ze mam chociaż kota wink

                        Z nocnikiem coraz lepiej, ale sekcesu jeszcze nie ma.
                        Ze smoczkiem jest cały czas, niestety.

                        Mówi wierszyki, śpiewa piosenki. Jest odważna i smiała.
                        Zapisałam ją do żłobka, jest pierwsza na liście rezerwowej.
                        Boję się trochę tego chorowania...
                        Ale trzeba myśleć pozytywnie smile

                        Zaraz jak mi sił starczy wrzuce zdjęcia do naszego foto-watku.

                        Pozdrawiam Was bardzo mocni
                        I ściskam ,jeszcze mocniej, nasze marcowe pociechy smile
    • betticzek Re: Gdzie jest Kasia (edka)?? 10.06.05, 13:29
      Haloo... czy ktoś wie co się dzieje z Kasią? Brakuje nam wieści od nich, no i
      oczywiście brakuje fotek Martusi-śmiesznotki ...
      Kasiu-odezwij się!!
      • bbas Re: Nie będzie mnie 21.06.05, 19:39
        Wpadałam na chwilę, żeby Wam powiedzieć, że przez jakiś czas mnie nie będzie. W
        piątek się przeprowadzamy, a w nowym miejscu zamieszkania netu jeszcze niet sad.
        Życzę zdróka wszystkim dzieciakom i udanych, słonecznych wakacji.
        Pozdróka
        Basia
        mama 4lasek
      • edka76 Re: Jestem jestem! 22.06.05, 12:05
        Witam po bardzo bardzo długiej przerwie!
        To fakt, że strasznie się opuściłam na forum sad
        Postaram się poprawić smile Ale przyznaję się od razu, że ostatnio rzadko tu
        zaglądam. Chyba wyleczyłam sie z tego uzależnienia.
        Beti - zmobilizowałaś mnie bardzo do tej odpowiedzi smile Aż mi głupio. Dzięki za
        pamięć smile)

        U nas wszystko OK. W zasadzie nie wiem co napisać. Narazie tyle ile mi się
        przypomni:
        Marta zdrowa (odpukać), waży 13,5 kg i może jeszcze ciut, wzrost dokładnie
        nieznany bo na bilansie strasznie sie wierciła, ale powyżej 92 cm.
        Z uzębienia brakuje jeszcze dwóch górnych 5-tek. Ząbki myje sama, pastę pluje,
        rączki też sama. W zasadzie wszystko już by chciała sama.
        Rozgadana i rozśpiewana tak, że czasami nie wiem kiedy to wszystko łapie i
        zapamiętuje. Uwielbia tańczyć! Starczy parę taktów, a już bioderka chodzą na
        boki. Nawet w kościele smile
        Pieluszka tylko do spania w nocy i popołudniu (często sucha). Na spacer, do
        sklepu czy na wycieczki chodzi bez. Z nocnym oduczaniem narazie mi się nie
        spieszy. W dzień potrafi już sama wejść na ubikację i się załatwić. Wyciera się
        też sama smile Gorzej z zapalenie światła w łazience i wytarciem pupy po kupce smile
        Niezła z niej cwaniara i kombinatorka.
        Zresztą co tu dużo pisać - macie przykłady na swoich dzieciaczkach smile

        Co do zdjęć to postaram się w najbliższym czasie coś posłać. Może na nasz
        marcowy wątek. Zastanawiam się nad wykasowaniem Martusiowego na dobre sad
        Straciłam zapał sad

        Anes - ciesze się, że przeprowadzka Wam się udała. Życzę powodzenia również w
        poszukiwaniu pracy smile Trzymam kciuki.
        • anes28 Re: Jestem jestem! 29.06.05, 10:48
          Edka wazne ze dalas znac ze u was wszystko dobrze, bo chwilami przechodzily
          mnie mysli ze moze stalo sie cos niedobrego.

          Chyba wiekszosci z nas opadl zapal do pisania na forum, a moze poprostu nasze
          dzieci juz nie zmieniaja sie tak szybko i nie zdobywaja codziennie nowych
          umiejetnosci , wiec i my mamy nie bardzo wiemy o czym pisac...

          Teraz jeszcze czekaja nas problemy przedszkolne - wiec mysle ze to jakos na
          watku sie odbije , bo wtedy wiele mam szuka porady.....ale to tak blizej 3 roku
          zycia. Mam nadzieje ze nasz watek nie upadnie na amen.

          Ja ciagle siedze w domu wysylam CV chodze na rozmowy, ale poki co bez skutku ,
          wiec sie czeisze latem i mozliwoscia spedzenia wakacji z dziecmi.

          No i od kilku dni borykamy sie z grypa lub innym wirusem i to wszyscy czworo -
          domowy szpital i szafki palne lekow. Az dziwne bo przeciez pogoda ladna i nie
          powinno sie teraz chorowac.....

          Bbas u ciebie pewnie przeprowadzka do nowego domu....ale masz fajnie !!!
          Zamieszania co niemiara ale za to radosc z wlasnej zyciowej przestrzeni.

          No coz dziewczyny zycze wam i waszym rodzinkom udanych wakacji !!!
          A jak ktos zawita do naszego grodu Kraka to dajcie znac, moze ise wreszcie
          spotkamy !!!!

          Ania i maluchy
          • katikaa Re: Jestem jestem! 29.06.05, 11:04
            no tak u was sie nic tak szybko nie zmienia, ale tu u Michałka cała gama nowości
            1. 1 czerwca urodził mi się braciszek
            2. nauczyłem się mówić dzidzi, miś, pić - z sukcesem dodałem to do moich
            kilkunastu słówek
            3. nocnik opanowany ale małe wpadki są
            4. ząbki wszystkie są - do końca cierpiałem jak się wyrzynały
            5. umiem się już ładnie bawić z dzićmi, dzielić się zabawkami gdy chcę
            6. zjeżdżalnia to moje hobby
            7. w nocy ciągle nie sypiam za dobrze
            8. na szczęście dla mamy Tymuś śpi jak złoto
            9. mam ełniejszą rodzinkę
            10. Tymuś miał chrzest jak Simba z Krola lwa
            11. wczoraj 1 raz jechałem taksówką i wiecie co - uwielbiam to!
            12. do przedszkola to nie chcę iść
            13. lubię kąpać się w baseniku
            14. kocham oglądać rybki i żabki w stawie
            15. dzisiaj będę kosił trawę z tatą
            16. mam dorosłe łóżeczko i jeszcze z niego nie spadłem!!!
            17. nie cierpię czapek przeciwsłonecznych
            18. nie wiem gdzie pojechać na wakacje: do Zakopca czy nad morze
            19. uczę się jeździć na rowerku
            20. a jak idą dziewczyny ulicą to się za nimi dłużej oglądam niż tata
            pozdrawiqmy Was
            kasia&misiu&tymciu
            • zosiasz Re: Jestem jestem! 29.06.05, 16:35
              hej dziewuchy

              ja też jestem wink)
              caly tydzień mialam remont w mieszkaniu, malowanie, wymiana okien, parapety
              itp. No i w tym wszystkim Zosia smile, ale super sie dogadywala z chlopakami więc
              w miarę to bylo znośne wink. Ale za to teraz mam w jednym pokoju slonecznie, w
              drugim lakę, u Zosi brzoskwinia a w kuchni niebo. Jestem totalnie zmęczona ale
              bardzo szczęsliwa że to juz za mną.

              Jestem przed zakupem lóżka dla Zosi, u koleżanki podpatrzylam materac i mysle
              że ja też tak zrobię. Boję sie że bedzie spadać z wysokiego. Teraz śpi z nami i
              wiem że to nie jest zbyt dobre ale baaaardzo to wszyscy lubimy smile)).

              Pozdrawiam

              Monika







              • gusi7 Re: Gratulacje 01.07.05, 11:50
                Kasiu i Michałku - to super, że powiększyła wam się rodzinka. Jak rozumiem,
                przyjście na świat Tymusia przebiegło pomyślnie i mały nie daje za bardzo Wam
                popalić skoro spi jak złoto. Naprawdę bardzo się cieszę i gratuluję całej
                rodzince.
                My za tydzień wyjeżdżamy na wakacje i już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję,
                że dopisze pogoda bo nie wyobrażam sobie deszczu na Mazurach w sumie z trójką
                dzieci i cztery osoby dorosłe w jednym domku. Niby duży domek ale chyba
                moglibyśmy się pozabijać.
                Lenka jest cudowna ale potrafi też dać nieźle w kość. Jest dosyć uparta a ja
                żeby być konsekwentną i żeby nie wlazła mi na głowę, nie ustępuję jej więc
                czasami dochodzi do małych spięć i irytacji z obu stron. Czy wasze dzieciaczki
                tez próbują wymuszać coś takim jęczeniem?
                Z nocnikiem jest coraz lepiej - pieluchę ma zakładaną tylko do spania ale
                czasami wpadki się zdarzają.
                Natomiast gada jak najęta zadziwiając nas swoim logicznym rozumowaniem.
                A czasami jest taka słodka - sama się przytula i mówi "kocham cię mamuniu".
                Ostatnio trochę z jedzeniem mamy problemy ale może to wina pogody. Odmawia też
                porannego mleka i trochę mnie to martwi bo wiedziałam że juz coś jest w tym
                żołądeczku i ze śniadaniem juz jej tak nie męczyłam, tzn. zjadała śniadanie ale
                trochę później i czasami tylko trochę. A teraz wszystko się rozregulowało.
                Życzę wszystkim udanych wakacji, słoneczka i samych wspaniałych przygód
                Aga
                • edka76 Re: Gratulacje 01.07.05, 14:17
                  My też dołączymy sie do gratulacji!
                  Życzymy Wam dużo zdrowia, radości, spokoju i dobrego wypoczynku smile)

                  Aga, z Marty też zrobiło się ostatnio "jęczące babsko"wink Choć na ogół jest
                  grzeczna to momentami strasznie podnosi ciśnienie. Dobrze Cię rozumiem smile
                  Jednak przechodzi samą siebie gdy zaczyna: "nie chce", "chce". W przeciągu
                  kilku sekund zmienia zdanie ze sto razy. Makabra!

                  My tez się na jakiś czas żegnamy. Jutro wyjeżdżamy na "objazdówkę" po rodzince -
                  w Polskę rodacy smile. Dwa tygodnie nas nie będzie.
                  Następny urlop we wrześniu. A wtedy to już tylko góry - chyba.

                  Życzymy wszystkim udanych wakacji i wspaniałej pogody.
                  Do nastepnego razu. Papa.

                  P.s. Wrzuciłam na nasz marcowy wątek świeże zdjęcie Martusi.
                  • bbas Re: Gratulacje 21.07.05, 00:36
                    Melduję, że już wróciłam na łono marcowych wink. Ale tu cisza u nas!! To chyba
                    wakacje tak na wszystkich działają...
                    A my już po przeprowadzce, od 3 tygodni mieszkamy na nowych śmieciach i powoli
                    się do tego przyzwyczajam.
                    Ze wzglądów wiadomych (jak budowa to kasa płynie szeroką rzeką) na wakacje się
                    nie wybieramy nigdzie, więc za atrakcję robi basen przy domu. I koty, które
                    próbują pić z niego wodę. Cudem jak na mój gust się jeszcze w nim nie skąpały:-
                    ). Tatuś z dziadziem robią dzieciakom huśtawkę, więc na jakiś czas będzie coś w
                    rodzaju spooju, bo ww przedmiot ma pomieścić wszystkie 4 obywateli na raz.
                    Pozdrawiam serdecznie, szczególnie najmłodszego "czytelnika" naszego forum.
                    Niech się Tymek zdrowo chowa ai rośnie jak na drożdżach.
                  • bbas Re: Gratulacje 21.07.05, 00:38
                    Melduję, że już wróciłam na łono marcowych wink. Ale tu cisza u nas!! To chyba
                    wakacje tak na wszystkich działają...
                    A my już po przeprowadzce, od 3 tygodni mieszkamy na nowych śmieciach i powoli
                    się do tego przyzwyczajam.
                    Ze wzglądów wiadomych (jak budowa to kasa płynie szeroką rzeką) na wakacje się
                    nie wybieramy nigdzie, więc za atrakcję robi basen przy domu. I koty, które
                    próbują pić z niego wodę. Cudem jak na mój gust się jeszcze w nim nie skąpały:-
                    ). Tatuś z dziadziem robią dzieciakom huśtawkę, więc na jakiś czas będzie coś w
                    rodzaju spooju, bo ww przedmiot ma pomieścić wszystkie 4 obywateli na raz.
                    Pozdrawiam serdecznie, szczególnie najmłodszego "czytelnika" naszego forum.
                    Niech się Tymek zdrowo chowa i rośnie jak na drożdżach.
                  • bbas Re: Gratulacje 21.07.05, 00:40
                    O masz!!
                    To są właśnie uroki wiejskiej radiówki - niby przekroczony czas ładowania
                    strony, kazali odświeżać a się okazuje, że jednak poszło za pierwszym razem.
                    Przepraszam za dublecik
                    Basia
                    mama 4 lasek
                    • anes28 Wakacyjnie 26.07.05, 18:30
                      Milo cie znow sByszec Bbas. Fajnie jest mieszczac we wlasnym domku co ???? Ale
                      mi sie marzy....tak slodki maly domek.....Ale narazie nic nie zapowiada zeby
                      go miec w blizszej ani dalszej przyszlosci.

                      My wakacji tez w tym roku nie planujemy ...brak funduszy niestety, Ja ciagle
                      szukam pracy, chodze na rozmaowy iczekam na propozycje ale jakos to tak wolno
                      idzie....czasen juz zaczynam w siebie watpic.
                      Maz tez na etapie zmiany, a raczej poszukiwania pracy , momo ze ciagle jeszcze
                      pracuje.

                      Dzieci super !
                      Cale i zdrowe i szalaja jak nie wiem. Zuzia mowi juz wlasciwie wszystko i
                      przesmiesznie, a jej konstrukcje zdan mnie czasami powalaja na kolana. Walczy o
                      swoje bardzo zaciekle i genaralnie to ona zawsze chce rzadzic. Nadal
                      etap "Zosi samosi" - czasem taj jej samodzielnosc i upartosc mnie doprowadza
                      do szalu, mam jednak nadzieje ze jej to kiedys minie.

                      Ciagle jeszcze wstaje do niej w nocy, chce mnie czuc, trzymac za
                      wlosy.....tylko noca ie jest "samosia" hihi.

                      No i tak nam plynie czas , a ze juz nie w miescie , tylko malym miasteczku ,
                      gdzie wlasciwie czuje sie jak na wsi , to nawet nie marudze ze mam takie a nie
                      inne wakacje.
                      I wlasciwie to sie nawet ciesze ze mam znow troche luzu i moge zajac sie
                      dziecmi i domem.

                      Pozdrawiam wszystkich i zycze udanych urlopow

                      Anes i reszta ekipy
                      • betticzek Re: Wakacyjnie 11.08.05, 20:51
                        Cześć Kochane "Marcóweczki" smile
                        Jakoś długo tu nie zaglądałam, a zebrało mi się dużo...Trzy dni temu byłam na
                        pogrzebie, a wczoraj przeżyłam chyba jedne z najsmutniejszych i najbardziej
                        samotnych urodzin w moim życiu sad( może dlatego zebrało mi się na jakieś dziwne
                        refleksje, bilanse itp.itd. Dobrze, że Filipek był ze mną to nie rozkleiłam się
                        kompletnie ... ale nie chcę się teraz dzielić z Wami tymi smutkami..
                        Napiszę lepiej co u nas - Filipek rośnie jak na drożdżach, jest taki bystry
                        i ..cwaniaczkowaty wink)) i baaardzo kochaniutki (nauczył się dawać takie słodkie
                        buziaczki smile) W lipcu zaliczyliśmy pierwszą wizytę w kinie!!! Film "Kubuś i
                        Hefalumpy" bardzo się Filipkowi spodobał i grzecznie oglądał -dopiero pod
                        koniec "przesiadł się" na moje kolana, bo akcja zaczęła być troszkę niepokojąca
                        (Hefalumpik zgubił mamusię) i Filip bardzo się tym przejął, ale wszystko dobrze
                        się skończyło...
                        Zainaugurowaliśmy również sezon rowerowy (lepiej późno niż wcale) -Filipek
                        oczywiście w swoim foteliku i w kasku. Przyznam, ze nie obyło się bez
                        małego "wypadku", ale na szczęście Filipek się nie zraził i nadal uwielbia te
                        przejażdżki smile
                        Mój mały kucharz zrobił tez swoje pierwsze w życiu ... jagodzianki!!! Całkiem
                        pyszne wink
                        No i nareszcie wzięłam się za uzupełnianie "Albumu malucha" -po ponad dwóch
                        latach -nieźle co?
                        Aha, niedługo dołączymy do grona tych "przeprowadzających się".. Zazdroszczę
                        Wam, że Wy już po ... nas dopiero czeka cały ten bajzel i nawet nie chce mi się
                        o tym myśleć.
                        Narazie kończę, buziaczki dla wszystkich maluchów i mamuś... życzymy dużo
                        słoneczka i jeszcze wielu miłych wakacyjnych chwil
                        Beti
                        • gusi7 Re: Wakacyjnie 12.08.05, 16:13
                          Beti - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, przepędzenia smuteczków i dużo
                          radości.
                          My wróciliśmy już z wakacji i czuję się jakby jesień do nas zawitała. Nie mam
                          nic przeciwko jesieni ale dlaczego w środku lata???
                          Lenka podobnie jak Filipek i inne dzieciaczki rośnie, wyszczuplała i wyciągnęła
                          się w górę. Przez cały czas gada jak nakręcona ale uwielbiam tą jej paplaninę,
                          chociaż wchodzi w okres kiedy ciągle zadaje pyatania "a po co?', "dlaczego?"
                          Pożegnałyśmy już zupełnie pieluszkę w ciągu dnia i zakładamy ją tylko na noc.
                          Problemy z robieniem kupki do nocniczka naszczęście minęły.
                          Lenka zaczyna ładnie bawić się z innymi dziećmi i coraz częściej pozwala bawić
                          się im swoimi zabawkami. Chociaż poczucie swojej własności ma bardzo duże.
                          Zastanawiałam się czy nie kupić jakiegoś zwierzaczka do domu ale boję się, że
                          by je zamęczyła (tzn. Lenka zwierzątko). Możemy poczekamy jeszcze trochę.
                          Oj, Lenka też bardzo przeżywa wszystkie bajki i te które czytam, i te które
                          ogląda. Nie byliśmy jeszcze z nią w kinie, a jest to niezły pomysł! Pewnie
                          będzie to dla niej przeżycie.
                          Kończę już, życząc wszystkim upragnionego słoneczka, a Beti - sprawnej i nie
                          męczącej przeprowadzki. Rozumiem, że to już niedługo?
                          Aga
    • asia_27 a ja się chciałam pochwalić........ 31.08.05, 23:37
      że w kwietniu Oskarek będzie miał braciszka lub siostrzyczkę smile

      pozdrawiam wszystkich
      Asia & Oskarek
      • katikaa Re: a ja się chciałam pochwalić........ 01.09.05, 21:05
        serdeczne gratulacje
        i życzenia samych pogodnych dni dla przyszłej mamy

        a może to będą bliźniakismile
        • gusi7 Re: a ja się chciałam pochwalić........ 07.09.05, 13:58
          Gratuluję przyszłej mamie. Trzymam kciuki, żebyś przez cały ten cudowny okres
          czuła się wyśmienicie.
          Coś strasznie cicho na tym naszym forum. Dzieci trochę podrosły, mamy nie mają
          czasu...i jakoś smutno.
          Ania - nic nie piszesz, czy znalazłaś jakąś pracę, odezwij się.
          Moja Lenka od tygodnia ma biegunkę, nawtykała się winogron i to podobno od
          tego. Ale naszczęście pomału wraca do formy, chociaż sił do rozrabiania mimo
          choroby, miała mnóstwo.
          Pozdrawiam wszystkich,
          Aga
          • zarra Re: Gabi chodzi do żłobka 12.09.05, 12:55
            Po pierwsze gratulacje dla Katiki smile)) I dla Asi smile)))))

            Po drugie chciałam się podzielić z wami informacją, ze Gabi była dziś pierwszy
            raz w żłobku. Dziś była 2 godzinki, tak będzie do końca tygodnia.
            W następnym tygodniu będzie do 12.00, a w trzecim już na całego.
            A ja do pracy. Cieszę się, bo daaawno nie pracowałam.
            Mam tylko nadzieję, ze nie bedzie problemów ze żłobkiem;
            że Gabi będzie tam w miarę dobrze i ze nie będzie chorować non-stop.
            Jutro idę ją zaszczepić "przeciw katarowi", to taka nowa szczepionka,
            która ,przedewszystkim, chroni przed infekcjami kataralnymi,
            od których zaczyna się cała reszta (gardło, uszy).
            Jak jesteście zainteresoane jutro podam wam nazwę tej szczepionki
            (koszt ok .40 zł).

            Pozatym jak czytam osiągnięcia waszych dzieci to Gabi właściwie ze wszystkim
            tak samo.
            Pęknie już mówi. Pielucha tylko na noc, sama się wyciera wink
            Wszystko chce robić "sam" (mówi "ja sam" ,zamiast sama).
            Wesoło jest z nią nam bardzo.

            Ps. ja tez niedawno wzięłam się za uzupełnianie "pamiętniczka Gabrysi".
            Dobrze ze mam skrótkowe notatki w kalendarzu, a i nasze forum było bardzo
            przydatne smile

            Uściski dla Wszystkich
            Ola "zarra"
            • betticzek Re: 18.09.05, 22:43
              Witam,
              Po dłuższej przerwie zajrzałam ... a tu nadal wakacyjna przerwa?? wink
              Asiu -serdeczne gratulacje!!!
              Aga - bardzo dziękuję za życzenia i ciepłe słowo smile)
              Zarra - trzymamy kciuki za Gabi w żłobku i za Ciebie w nowej pracy smile)

              My narazie jeszcze w starym mieszkanku - ale do końca października musimy się
              wynieść - robimy już pierwsze przymiarki do przeprowadzki, ale czeka nas
              mnóstwo pracy...
              Filipek narazie siedzi ze mną w domku - plan był taki, że odpaździernika miałam
              iść do pracy a On miał zostać z babcia -niestety pracę szlag trafił sad(
              Ogólnie niedobrze -raz ze względu na finanse -dwa ze względu na moją psychikę wink
              Poza tym nadal niestety nie poradziliśmy sobie z kwestią pieluchowo-
              nocniczkową -owszem Filip siada na nocniczku, albo staje w lekkim rozkroku "po
              męsku" ale "nić nie leci"... woła dopiero jak już majteczki i spodenki a nieraz
              i dywan są mokre... pranie na okrągło a rezultatów nie widać.. mało tego-w tym
              tygodniu niemal nabawił się stanu zapalnego sisiaka, ale w porę zareagowaliśmy -
              nasiadówki, antybiotyk i już jest OK..
              Filip przestawił się też ostatnio wkwestii spania - w dzień już praktycznie nie
              sypia - za to wieczorem wcześniej chodzi spać -ok. 20.00 smile)) Czy Wasze
              dzieciaczki też już zrezygnowały z dziennej drzemki??
              Ups, chyba musze kończyć- narazie,pa,pa
              • anes28 Re: kilka słów o nas 29.09.05, 14:38
                No mnie tez tu nie było juz chwile.....jakos tak nie mam czasu i natchnienia
                na pisanie.
                Spiesze poinformowac, ze prace mam , niestety chwilową - zastepstwo w
                gimnazjum jezykowym do 19 pazdziernika. Praca chwilowa ale wziełam by sie
                przekonac czy to potrafie i czy lubie - i rprzekonałam sie to jest praca dla
                mnie. Tylko gdzie teraz znalesc wolny etat na francuski ???
                Maz w tzw miedzy czasie załozył firme wiec w ostatecznosci bede pracowac u
                niego. Pisze w ostatecznosci bo to bedzie znow taka praca jak ostatnio, no i na
                dodatek z mezem non stop kolor......
                Dzieci od wrzesnia chodza do przedszkola. I to czesto na cały dzien czyli od
                7.30 - 16 , jak nie dam rady byc wczesniej . Zaaklimatyzowaly sie bardzo
                szybko . Piotrus płakał na poczatku teraz juz tylko sie przytula i nie chce
                mnie puscic. Zuzia od razu dzielnie chodziła , teraz dopiero zaczyna sie kryzys
                jak trzba wstac o 7.00 - płacze i mowi ze nie chce do przedszkola. Ale na
                sale wchodzi juz usmiechnieta. Jest ulubieniac wszystkich pan , chwala ja i
                juz kilka razy zastałam ja przytulona w ramionach wychowawczyn - i jak to
                panie stwierdzały , nie płakała tylko ma dzien na przytulanie. Widze ze to ich
                tak maskotka. W sumie sie nie dziwe bo ona jest grzeczna i bardzo dzielna jak
                na swoj wiek , a przy tym jej słodki usmiech....od razu rozbraja. W domu jes
                czesto uparta i musi miec to co che , bo inaczej histeria. I podobnie jak Gabi
                wszystko musi SAMA. Mówi własciwie wszystko choc nie dokładnie i dla
                niektórych niezrozumiale. Nadal ulubiona zabawa sa lalki i ma ich chyba ze 20.

                To "po krotce" tyle co u nas...jakos sie zyje, choc na zycie rodzinne nie ma
                wlasciwie czassu, dobrze ze sa weekendy !!!

                Asia gratuluje ci twego błogosławionego stanu a Oskarkowi przyszłego braciszka
                lub siostrzyczki.
                Mój syn ostatnio wyjechał przy znajomych "mama mi urodzi siostrzyczke!!!" -
                wszyscy w szoku czy znow jestem w ciazy ??? A to tylko syn miała takie
                przemyslania bo chce miec siostrzyczke i jeszcze ze 3 braci bo sie nie ma z
                kim bawic - hihi.

                Pozdrawiam wszystkie mauśki i nasze pociechy

                Ania
                • bbas Re: kilka słów o nas 27.10.05, 00:30
                  Asia!! No to gratulki!!
                  Agnieszka!
                  Nie przejmuj się! Mnie z takim samym tekstem u teściów wyjechała moja
                  pierworodna - Ewcia, wtedy jeszcze jedynaczka, hehehehehe... Wszystkim szczeny
                  opadły, a widok miny mojego męza?? Nooo poezja, mówię Wam smile))
                  A u nas spokój... Jak dzieci w domu nie ma hehe. Jeszcze bawimy się w
                  wykańczanie - opornie nam to idzie, bo jakoś tej kasiurki ciągle brakuje...
                  Aaaale co tam! Na swoim w końcu jesteśmy.
                  I jeszcze się muszę Wam pochwalić, że mamy pieska, a właściwie sunię! Zwie się
                  Nadia i jest czarnym terierem rosyjskim. Ma niecałe 3,5 miesiąca i jest fajowa.
                  Wszyscy twierdzą, że mam piątą córeczkę! smile
                  Pozdrówka dla wszystkich
                  Basia
                  mama 4 lasek
                  • aska_f A moze pare slow o prezentach? 20.11.05, 08:33
                    Hej, hej,

                    Strasznie zamarl nasz marcowy watek smile

                    U nas calkiem niezle, Kuba zazdrosny o siostre, jak tylko uwaga przestaje
                    skupiac sie na nim to mamy niezle jazdy, ale powoli uczymy sie jak sobie z tym
                    radzic. Caly czas mamy etap "ja sam" - doszlo do tego ze nawet nam sniadanie
                    chce robic wink)
                    Patunia rosnie jak na drozdzach, raczkuje po calym mieszkaniu (co jakis czas
                    atakowana przez starszego brata), staje przy meblach i powoli probuje "sie
                    puszczac" smile))

                    Ale ja nie o tym chcialam - jak wiadomo zblizaja sie swieta, mikolajki... Mam
                    problem co temu mojemu prawie-trzylatkowi kupic. Tzn. kilka pomyslow mam, ale
                    jakos wydaja mi sie "takie-sobie" - napiszcie co kupujecie swoim pociechom,
                    moze mnie natchnie wink

                    Pozdrawiam serdecznie,
                    Aska
                    • katikaa Re: A moze pare slow o prezentach? 20.11.05, 22:52
                      Już dawno zagubiłam ten wątek a tu nagle odżył więc teraz muszę dodać do
                      ulubionych - lepiej późno ni ż wcalesmile
                      U mnie też super komitywa pomiędzy chłopakami Misiu po prostu zacałowywuje
                      Tymusia i jak na razie bardzo się kochają, a Tymuś do nikogo się tyle nie śmieje
                      co do Miśka
                      my już raczej nie kupujemy prezentów nie wiadomo jakich ale dzisiaj przy okazji
                      zakupów Misiu wypatrzył sobie pieska z play doh czy jak to się pisze, i właśnie
                      dopiero teraz zasnął taki miał ubaw, nawet się wykąpał z pieskiemsmile - fajna wg
                      mnie zabawka, świetnie rozwija małe paluszki, a jakoś wcześniej wydawało mi się
                      to za trudne, pomysłu na super prezent jakoś nam też brak...
                      pozdrawiamy
                      kasia misiu i tymuś
                      • zosiasz Re: Witam grudniowo :))) 09.12.05, 11:56
                        Hej dziewczyny


                        Chciałam się Wam przypomnieć i powitać przedświątecznie smile

                        Faktycznie nasz wątek powoli obumiera, ale nie poddawajmy się- w jedności siła

                        Zosia rośnie i rozwija się super. Przygotowujemy się do przedszkola i dlatego
                        zapisałam ją na zajęcia do Domu Kultury, na które chodzi z Zosią mąż. Odbywa
                        się to raz w tygodniu w godzinach 16-17 (ja w tym czasie pracuję). Podobno są
                        postępy, bo muszę Wam powiedzieć, że Zocha trochę jest aspołeczna smile),
                        najlepiej się czuje z nami. Trochę mnie to martwi i dlatego znalazłam te
                        zajęcia "przygotowujące". Kiedy byłam z nią tam po raz pierwszy moje obawy się
                        potwiedziły i córa siedziała mi przez pierwsze 15 min na rękach a inne
                        dzieciaki w najlepsze sie bawiły. A teraz już jest coraz lepiej smile))).

                        Jeżeli chodzi o prezenty to kupiliśmy duże puzzle (10 elememtów, baaardzo się
                        podobają), farby plakatowe -szał smile) i kolorową kredę z tablicą-szałsmile.
                        Poszukuję na gwiazdkę domino z obrazkami i pewnie pluszaka, bo pluszaki-
                        dzieciaki to najlepsza zabawawink)))

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Monika







                        • betticzek Re: Witam grudniowo :))) 12.12.05, 00:24
                          Cześć dziewczyny wink)
                          My też dawno nie zaglądaliśmy... Ale tak naprawdę dopiero teraz lekko
                          ochłonęliśmy po przeprowadzce i związanych z tym "przygodach" wink
                          Mieszkamy teraz razem z moją mamą, co chyba nie jest rozwiązaniem idealnym, ale
                          narazie tak być musi. Filipek miewa jeszcze akcje typu "chce do swojego starego
                          domku!" i ...strasznie mi wtedy przykro, że trochę zburzyliśmy ten Jego mały
                          świat. Na pewno cały ten bałagan w mieszkaniu - pudła kartonowe, deski itp.
                          itd. (fachowcy już drugi miesiąc kończą nam kuchnię i szafę w pokoju sad(( mają
                          wpływ na nastroje Filipa - wcześniej -w tamtym mieszkanku był jako taki
                          porządek i wszystko miało swoje miejsce, a tu narazie "pełno glatów i
                          paploszków" jak mówi nasz synek wink
                          Wszyscy jesteśmy już przemęczeni -głównie psychicznie- całą tą sytuacją...
                          Doszły jeszcze problemy zdrowotne z moim dziadkiem i z babcią mojego męża-coś
                          kiepsko nam się ten rok kończy...
                          Mam jednak nadzieję, że nowy rok okaże się lepszy... Może dostanę lepszą pracę,
                          może mój mąż zmieni robotę, może Filipek zaaklimatyzuje się w przedszkolu i
                          będzie tam chętnie chodził - to moje małe i duże marzenia i życzenia na
                          najbliższą przyszłość - czasem tłumacze sobie, że zdrowie i to, że jesteśmy
                          razem jest najważniejsze i za to powinnam każdego dnia dziękowac...

                          Moniko -trzymam kciuki za Zosię smile U nas też będę musiała się rozejrzeć za
                          takimi zajęciami adaptacyjnymi -ale to dopiero bliżej wiosny (Filip też narazie
                          niestety do wielce "społecznych" istot nie należy wink)
                          Aniu, gratuluję i cieszę się, że dzieciaczki tak świetnie sobie radzą smile)!

                          Święta już tak blisko- a nam czas jakoś tak przelatuje koło nosa- szkoda...
                          Przepraszam, że znowu w takim niezbyt optymistycznym nastroju piszę..
                          Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko, buziaki dla Waszych-Naszych marcowych smile)
                          Trzymajcie się cieplutko!

                          Beti & FILIPEK
                          • betticzek Re: prezenty 12.12.05, 00:31
                            Jeszcze słówko odnośnie prezentów. My w tym roku nie możemy zbytnio poszaleć
                            finansowo (przeprowadzka nas wykończyła), ale dla Filipka wykombinowaliśmy
                            chyba całkiem niezły prezent: duże puzzle piankowe, na których po ułożeniu jest
                            coś jakby miasteczko z szerokimi ulicami itd. Będzie to świetna "podkładka" do
                            tych wszystkich autek Filipa. Dodatkowo w jakimś markecie na promocji kupiliśmy
                            koparkę Lego.
                            Aha, te puzzle można dostac za odpowiednią ilość punktów na stacji BP wink) -dla
                            kierowców-rodziców super sprawa!!!
                            Myślę, że kupię Mu jeszcze jakieś książeczki - ostatnio hitem są oczywiście te
                            z naklejkami -zobaczymy...
                            Pozdrawiam,
                            Beti
                            • bbas Wesołych Świąt!! 24.12.05, 23:56
                              Zdrowych, spokojnych i takich ciepłych - rodzinnych ale i zaśnieżonych Świąt
                              życzy Basia z 4 laskami
                              • bbas Zdycha nam wątek!!! 06.01.06, 23:55
                                Dziewczyny!!
                                Żyjecie? Święta czy Nowy Rok Was tak zaabsorbowały, że nie maci eani chwili,
                                żeby coś kliknąć?
                                Samego dobrego w nowym roku!!
                                Basia
                                mama 4 lasek
    • zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 24.01.06, 08:31
      hej, witam Was

      chciałam się z Wami podzielić moją radością smile))
      Zosia będzie miałą rodzeństwo, prawdopodobnie w sierpniu.

      Pozdrawiam
      • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 20.03.06, 22:09
        czesc mamusie
        no faktycznie cos tu ucichło. Na samym początku to pamietam ze prawie kazda
        codziennie znalazla chwilke zeby tu kilka słów napisac ale jak same wiecie
        wszystko sie w zyciu zmienia.
        Ja tez musze sie do tego przyznac ze kiedys wchodziłam częściej , może nie
        zawsze pisałam ale czytałam was na bieżąco.
        Dzieciaczki nam porosły , napewno wiele z was ma juz kolejne maleństwa i może
        częściej zaglądacie na inne forum,ale milo jest tu wejsc od czasu do czasu i
        przeczytać cos sie znow zmienilo u naszych milusinskich.
        Moze jednak uda nam sie zeby to forum nie całkiem zamarło , może chociaz raz na
        jakiś czas dacie o sobie znać.
        Trzymajcie sie cieplutko
        ilona mama Maxia

    • bm78 Mój Maluch dziś kończy 3 latka 21.03.06, 10:50
      był już torcik i swieczki na torciesmile
      • katikaa Re: Mój Maluch dziś kończy 3 latka 23.03.06, 15:38
        u nas też już po imprezcesmile
        szybciutko urosły prawda?
        • aska_f a mój wczoraj :) 24.03.06, 14:37
          i chodzi dumny jak paw, że on juz jest duzy bo ma TRZY LATKA smile i nawet jakis
          milszy dla siostry sie zrobil smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka