katika0303 ... i z głowy 25.01.05, 09:56 Wczoraj pełnym sukcesem (odpukać) zakończyliśmy serię szczepień malutkim ukłuciem (Hibb). Teraz już mamy z głowy wizyty w przychodni do 5 roku życia. Ale fajnie! Sukces w tym znaczeniu, że po wszystkim na korytarzu zapytałam Misia czy bolało aon pewnie odpowiedział, że nie! Wy już pewnie dawno macie to za sobą bo wiem że miś był nieco opóźniony z tym szczepieniem. Poza tym śniegu ciąg dalszy i wesołym zabawom nie ma końca, szkoda że tak szybko robi się ciemno, chociaż i tak już ok. godziny mamy dłuższy dzień. Na bajkowym topie za to zmiana : BOB budowniczy - niezapomniane święta -tak ok. 5 razy zanim pójdzie spać, ale wolę to niż tubisie. A na wyjście do pracy mamy nowy rytuał: Misiu siada na foteliku tym z IKEI takim niebieskim niedźwiedziu, każe sobie dać wszystkie pluszaki jakie ma w zasięgu wzroku (ok.20) i położyć na to dwie poduszki i wielki koc. Potem już tylko całuski i możemy iść!!! Pozdrawiam i życzę miłego dnia k Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: ... i z głowy 25.01.05, 14:44 Asia f - Gratuluje córeczkia tym samym parki. U mnie układ taki sam synek starszy córcia młodsza - i róznica podobna bo 1,5 roku. Początki z bobaskami beda ciezkie ale sums sumarum czas szybko biegnie i nawet sie nie objrzysz jak juz mała bedzie miała 2 latka i razem z bratem beda sie swietnie bawic. U mnie tak wąłsnie jest kłóca sie ze soba non stop ale tez i zajmuja sie soba i własciwie samodzielnie to chyba juz nie potrafia sie bawic. No a brat jeszcze ma do tego plus bo wszystko co złe zrzuca na siostre ze to ona - a ona ze nie mowi to nie zaprzecza ! Trzymam za ciebie i maluchy kciuki ! U nas zima na całego - dzieci jeszcze zdrowe wiec snieżne szalaństwo na maxa. Sanki i ogólne szalenstwo - wreszcie bo juz sie bałam ze w tym roku sanki juz zostana nietkniete. Zuzia za jazda na saneczkach nie przepada- cos strachliwa mi sie robi....ale śnieg sam w sobie bardzo jej sie podoba. Z mową też ruszyła - choć do Filipka to jej jeszcze daleko, narazie jest na etapie powtarzania słów , ale i tak jestem z niej dumna, bo czasem tak ślicznie wyrażnie wymawia ze jestem w szoku. We czwartek wyjazdzam na targi do Frankfurtu, maz zreszta tez wiec nasze pociechy zostana na 3 dni z babcia, chyba sie do tego powoli przyzwyczajaja choc widze ze bardziej potrzebuje teraz naszego przytulania, chyba im smutno ze juz nie jestem z nimi non stop- mi zreszta tez ! Za to w weekend usmiech od ucha do ucha kiedy Piotrus słyszy ze mama i tata dzis nie ida do pracy. Od mniej wiecej tyg. przyuczamy dzieci do samodzielnego zasypiania i nawet nam sie to udaje, przychodze przytulam , tłumacze i w sumie chyba juz zrozumieli ze tak trzeba. Niestety w nocy i tak laduje koło Zuzi bo sie regularnie budzi i szuka smoka lub moich włosów.... A no własnie czy jest jeszcze jakieś marcowe maleństwo ze smokiem czy to tylko ja tak rozpusciłam moją corcie? Pozdrawiam Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Zuzia 25.01.05, 15:22 zapomniałam sie jeszcze pochwalić : Zuzia nie mowi juz na siebie "lulu'(od Zuzula) tylko "Juja" - jakie to slodkie papa Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: Smoki 26.01.05, 14:55 Anes, moja Gabi tez jeszcze ze smoczkiem. I to nawet w dzień <wstyd>... Ale nawet jak je chowam (bo ma dwa smoczki) to ona chodzi i wyje że chce "Hoka". Mozna ją zabawić zeby zapomniała, ale zaraz po zabawie już chce "hoka". Smoczki obgryza i są podziurawione. Trzeba będzie niedlugo zrobić "bolesne rozstanie", choc jak juz pisała kiedyś Asia, wcale nie jest tak strasznie. Narazie sobie myslę "Jak ona ma teraz taką na niego jazdę, to niech ma, poczekam az milosc do smoka oslabnie i wtedy..." Ale milosc do smoka nie slabnie. W dzień ciagle od nas slyszy "wyjmij smoczka", albo udajemy ze jej nie rozumiemy, bo ma smoczka w buzi. Wtedy wyjmuje na chwilę. Nie chodzi z nim non-stop, ale kilka razy dziennie musi go sobie pociumkać... A z gadniem coraz lepiej Po każdej rozmowie telefonicznej pyat mnie kto dzwonił, czyli: "mamo, tata, tata ?" albo "mamo, baba?" No i takie dwu słówkowe zdania sklada "Kot spi", " Tate obudz", "Zuziaaaa, obaaad" czyli woła Zuzie na obiad, bo obiady gotujemy razem Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 18:29 Asiu, gratulujemy i życzymy powodzenia i zdrówka dla dzieciaczków Szczerze mówiąc (pisząc) to zmobilizowała mnie Anes żeby napisać parę słów. Bo coś ostatnio dostałam strasznego lenia Nasze prawie dwulatki są teraz bardzo absorbujące Marta zaskakuje mnie co chwila swoją pomysłowością i spostrzegawczością. Beti, notujecie wszystkie hasełka Filipka? Bo ja czasami żałuję, że nie piszę wszystkiego w zeszycie. Fakt, że te najbardziej błyskotliwe pamiętam. Ale duża część umyka. W sobotę np. byliśmy na ślubie chrzestnej Marty. Potem skromna uroczystość w lokalu. Kelner miał ubaw po pachy. Marta najpierw wołała o zupkę. Goście jeszcze zupy nie skończyli a ta już o drugie danie woła A gdy po torciku Marcie zachciało się już spać to oznajmiła: "Koniec bawy. Domu chce". Chyba nie musze tłumaczyć Najlepsze, że wszyscy posłuchali. I tak codziennie raczy nas różnymi hasełkami. Gdy mi coś spadnie to zaraz "Matko Boska. Mama gapa" albo "Luuuuuudzie itd..." Poza tym ze śniegiem u nas całkiem, całkiem ) Też się bałam, że sanki przezimują w komórce. A jednak. Szaleństwa były. Anes - obiecuję, że zdjęcia będą ) Wkrótce. Może nawet zaraz wezmę się za obróbkę. Żegnamy się ciepło. Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 19:23 Przypomniała mi się jeszcze jedna anegdotka. Jeśli to można tak nazwać. To raczej OPR dla mamusi Marta ma straszną manie sprzątania naczyń i wrzucania ich do zlewu. Pół biedy gdy chodzi o jej plastikowe miski czy kubki. Ale czasami też rozpędzi się ze szklanymi. Wtedy krzyczę "Nie trzaskaj naczyniami!". Kiedyś myjąc naczynia narobiłam trochę hałasu. A Marta na to "Luuudzie! Nie czaskaj kubkiem" ) Poza tym na topie wszelkie piosenki i wierszyki - jak u Filipka Aż mi się wierzyć nie chce jaką Marta ma pamięć. Wystarczy chwila a już dokańcza zdania. A "Okulary" to już w połowie sama opowiada. No, dosyć tego chwalenia się. papa Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 20:47 Anes, mówisz - masz Martusiowa fototeka uzupełniona. Zapraszam wszystkich Zimowe szaleństwa też są. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 26.01.05, 21:30 Cześć dziewczyny! Już dobrą chwilę mnie tu nie było i oczywiście nie miałam czasu nawet przeczytać tego powyżej. Byliśmy na Słowacji na tydzień - nartowo, ale pojechała z nami tylko Ewcia, czyli moje najstrasze dziecię. Reszta małolatów została z moimi rodzicami. Oczywiście dzień przed wyjazdem Justyśka dostała 39 z ogonem bez żadnych dodatkowych objawów. Na szczęście przeszło po dwóch dniach. Pojeździliśmy sobie na tych nartkach, warunki super były. Jak przyjechaliśmy tam w sobotę wieczorem, śnieg leżał, ale tak symbolicznie. Ale jak od czwartku zaczęło walić, tak do naszego wyjazdu w sobotę leżało już dobre 60-70cm śniegu wszędzie. Powrót był "rewelacyjny" - 350km z Rużemberka do Rzeszowa pokonalśmy w rekordowym czasie ponad 7 godzin!! Czyli jak widać, nie tylko u nas zima zaskakuje drogowców . Maluchy przeżyły nasz wyjazd bez zgrzytów, mówią jak oszalałe, ale siku i kupę to wolą w gacie strzelić, niż się zhańbić powiadomieniem przed dokonaniem niecnego czynu. Namiętnie śpiewają "Dzisiaj w Betlejem..." - boki można zrywać... i zaczynają walczyć o swoje: zotaw!! to mojeeee!! Ładnie mówią do siebie: Maltuś, Jutyś, Ewuś i Aguś. Co nie przeszkadza im za chwilę walnąć którąś po łebku jakąś zabawką, albo na przykład garnuszkiem półlitrowym skubniętym matce z szafki w kuchni. Pozdrówka dla wszystkich marcowych Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 16:37 Witam serdecznie jestem tu po raz pierwszy ale śledzę wasze perypetie od prawie dwóch lat bardzo mi się drogie panie podobacie i sporo sie od was nauczylam. Mam córeczkę Zosię urodzoną oczywiście w marcu 2003, więc pomyślalam sobie że może coś dodam od siebie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 16:52 Hej Dziewczyny, Dziękuję za gratulacje! My się powoli uczymy jak "działać" Od poniedziałku mąż wrócił do pracy, więc zostałam z dziećmi sama, ale na szczęście mam dziadka do pomocy (mój tato), który codziennie zabiera Kubę na spacery prawie na 2 godziny Z małą jeszcze nie wychodzę, więc jest to pomoc nieoceniona ) Ogólnie radzimy sobie nieźle, synek nie jest zazdrosny o małą, dopóki nie noszę jej za długo na rękach Wtedy woła "mama, nie lulać dzidzi, położyć do łóżeczka" )) Jak na razie Patrycja jest małym aniołkiem, większość czasu śpi, więc nie jest źle! Zobaczymy jak dalej )) Katika - my "Niezapomniane święta Boba" też cały czas wałkujemy Kuba co rano wrzeszczy w niebogłosy "Elton John, Elton John będzie śpiewał" ) A do tego ostatnio cały repertuar kanału Mini-Mini, a głównie Mamemo, Rupert, Noddy. Już chyba wolałam Boba ) Aniu (anes28) - śliczne masz maluchy. Muszę Ci powiedzieć że jeszcze jak byam w ciąży to pokazywałam Twoje Skarby mężowi, że prawie tak samo będziemy mieli )) I szczerze mówiąc właśnie na to liczę - że jak już przetrwam pierwszy rok, to potem maluchy będą się razem bawić i ze sobą "trzymać" A ze smokiem też cały czas biegamy - z mojej winy - Kuba jak był młodszy to brał wszystko do buzi, więc mu wpychałam smoka (wolałam smoka niż śmieci na dworzu) a teraz już się przyzwyczaił... Chciałam go odzwyczaić, ale chyba jeszcze poczekam. Kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać. Cieszę się jedynie że jak tylko zaśnie to smoka wypluwa, bo przez cały dzień się z nim nie rozstaje. Tzn. jak się zabawi i zapomni to OK, jak mówię że go nie rozumiem i ma wyjąć to wyciąga, ale na chwilę Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 19:02 Hej Monika! Witam serdecznie. Jak to fajnie, że jeszcze po prawie dwóch latach odzywa się nowa mama. Z którego marca jest Zosia? Czekamy na więcej szczegułów Asia, cieszę się bardzo, że sobie radzicie Zawsze podziwiałam i będę podziwiać mamy, które zdecydowały się na tak małą różnicę wieku między dzieciaczkami. Przy okazji - ciekawe co tam u Anes. Mam nadzieję, że we Frankfurcie nie zasypie jej z mężem. Hej Anes odezwij się szybko po powrocie Przypomniało mi się teraz, że całkiem niedawno któraś z mam pytała o etap na NIE naszych szkrabów. U Martusi z NIE nie ma większego problemu. Oczywiście zdarza się, ale nie jest to uciążliwe. Gorsze jest natomiast SAMA. Czasami wydaje mi się, że nerwowo nie wytrzymam Sama i sama, nie daje się dotknąć, pomóc sobie. Aż wreszcie po paru minutach kapituluje i prosi o pomoc. Niby fajnie, że chce być samodzielna. Ale nie we wszystkim naraz. I czasami nie ma też na to czasu. Momentami poprostu nie czekam na efekty jej "pracy" i od razu ją wyręczam. Przy wielkim krzyku i proteście oczywiście. Może potrzeba mi tylko więcej cierpliwości A Wy drogie mamusie macie jej więcej ode mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: witam po raz pierwszy 27.01.05, 19:54 Hej Edka, mnie też Kuba wykańcza "SAM" Najgorzej przy obiedzie - jemy dwoma widelcami, specjalnie zawsze jest coś co może sam "podziubać" ale i tak połowa ląduje na podłodze i on chce wszystko "SAM"... Etapu "nie" póki co nie mieliśmy, a przynajmniej nie jakiś mocno zaznaczony Oglądałam zdjęcia twojej córci - śliczna dziewczynka!!! Jak Wam fajnie że śnieg macie, no ale u nas póki co trochę też napadało, może do soboty będzie tyle żeby na sanki wyjść ) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: witam po raz pierwszy 28.01.05, 07:30 Hejah Dzieki Edka za mile przyjęcie Zosia urodzila się 13 marca ale wcale nie jest pechowa Zaczela mówić wcześniej niż chodzić a teraz to już przeprowadza z nami dyskusje, ostatnio ma nowe hobby -chodzenie w moich butach na wysokim obcasie i oglądanie swoich ubranek komentując "ooo ta bluzia jest najladniesza, ta w paski" no i niestety etap na "nie" rozpoczęty i trwa w najlepsze. pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: witam po raz pierwszy 28.01.05, 09:31 Witam w kolejny zimowy dzionek szczególnie Zosie z Mamą Moniką Miło że się ujawniłaś! Anes - jak podróż? Opady śniegu nie pomieszały Waszych planów? Kiedy się wybieracie do Parku Wodnego? MOże się jakoś umówimy? Asia pokażesz nam jakieś fotki Twoich dzieciaczków? To musi być słodki widok... U nas słówko "NIe" i "Sam" pojawiają się często ale nie jest to bardzo uciążliwe. Wiadomo czasami, tak jak pisze Edka szczególnie gdy się spieszymy bywa irytująca ta samodzielność ale zazwyczaj staram sie to wykorzystywać. Niestety nadal klapa jeżeli chodzi o nocnikowanie - nie chce Malucha zmuszać a dobrowolnie raczej na nocnik nie usiądzie. A więc delikatnie sugerujemy i zachęcamy...Ale to chyba potrwa. Smoczka nie mamy i nie mieliśmy więc ten problem z głowy. Cieszy to że podobnie jak Wasze dzieciaczki Dawidek coraz wiecej mówi i śmiejemy się że to taka mała papuzka bo prawie wszystko powtarza...Takie to słodkie! Miłego dnia dla Wszystkich piszących i tych co tylko czytają (może jeszcze jakaś mama marcowego szkraba się ujawni Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: heja 28.01.05, 11:45 dorwałam się do edziecka na chwilę, juz przeczytałam was teraz piszę: 1. sam i nie - oczywiście jest! tak jak u edki z cierpliwością jest różnie. 2, witam moją imienniczkę mamę zosi! 3. Aska.f: jak ja ci zazdroszcze tej córuni! ,u juz o tym myslimy ale jeszcze pcozekamy moze do lata z ,,działaniem" (?!) Patryk jest tak gadatliwy że czasami np. w sklepie to nie jestem pewna czy to dobrze, poza tym jest bardzo otwarty i w zasadzie niczego się nie obawia. spiewa juz pięknie ,,to lat to lat..." ,,kotki dwa aaa..." ,,jedzie pociąg...Patryka do warszawy, w stylu: ,,tiu tiu papkyka warwawy.." itd i różne różności. juz nie ma czasu a tyle bym napisała... pa pa pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 13:46 Renia i Patibobo - pozdrawiam serdecznie, nie "ujawnialam się" wcześniej bo balam się uzależnić ale i tak praktycznie parę razy w tygodniu sprawdzam co u was slychać. Zastanawialam się dlaczego tak mi się tu podoba i chyba już wiem - tutaj swobodnie i serdecznie gadacie sobie o swoich pociechach (i nie tylko) i nikt się nie nudzi. Swoich znajomych raczej staram oszczędzać i nie "katuję" ich opowieściami o Zosi, a przecież to temat który walkowalabym caly czas . Wydaje mi się taka niezwykla i wiem że Wy to zrozumiecie. Pa Monika Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 15:46 Monika, trafiłaś w samo sedno! To uzależnia Przynajmniej mnie. Czasami próbuję się trochę odseparować od forum. Ale nie na długo. A jak mnie najdzie to zaglądam tu codziennie Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 15:55 Teraz do Moniki - mamy Patryka Trochę Ci zazdroszczę tej otwartości u Patryka. Tak jak zauważyłaś Marta ma niezły temperament, ale tylko wśród "swoich". Za to przy obcych ludziach robi się niemowa. Taka wstydliwa, że czasami zastanawiam się czy to moje dziecko ), które 5 min. wcześniej potrafiło przewracać dom do góry nogami. No i widzę, że teraz dla nas wszystkich nadchodzi czas wierszyków Renia - co do nocnika to nie martw się za bardzo. To może przyjść z dnia na dzień. Znam taki przypadek. Syn znajomych krótko po swoich 2 urodzinkach zaczął sam wołać siusiu. Niedawno się chwaliłam, że Marta przesypia całe nocki z suchą pieluchą. A tu znowu zaczęła w nocy sikać bez opamiętania. Ale na nocki bez pampersa też kiedyś przyjdzie czas Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.05, 16:01 cześć mamuśki! Bardzo serdecznie witam Zosię i jej mamusię! m.in. dlatego, że też miała być Zosia tym razem u mnie ale zmieniła się w tymusia. Chciałam jeszcze napisać o ulubionym słowku naszym (brr) i naszych dzieci: nie. Otóż u mnie nie jest z tym tak łatwo ponieważ Misiu mówi nie na wszystko, używając tego przerywnika w różnych znaczeniach,np. jako często słyszane u was sam, sama. Czasami jest naprawdę trudno domyślić się o co mu chodzi, bo to albo balonik ma być nadmuchany, albo nie, albo nie oznacza że balonik jest za duży albo za mały albo nie ten kolor i tak w kółko z każdą rzeczą. I tak wszyscy są zszokowani że potrafimy odgadnąć często o co chodzi synkowi mimo tak ograniczonego słownictwa. To prawie tak ja z odgadywaniem co oznacza płacz niemowlęcia: niewygodę, głod, mokro itd. A tak w ogóle to życzę wszystkim miłego weekendu (śniegowo saneczkowego) i jeszcze milszego powrotu do rzeczywistości w pn. pozdrawiam k Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 31.01.05, 10:51 Hejah witam wszystkie zapracowane mamuski, pozdrawiam sedecznie Katikę - ja z kolei myslalam nad imieniem dla chlopczyka wlaśnie Tymoteusz albo Franciszek poważnie, tylko mój malzonek byl przeciwny ale sprawa rozwiązala się sama i pojawila się Zosia ) U nas slowo "nie" nie jest takim problemem jak nocne "cycolenie" nie wiem jak ją oduczyć, może macie jakieś pomysly pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 31.01.05, 16:03 Hej hej! Jak ten czas ucieka - dziewczyny jutro już luty! Nie moge wyrobić tyle tego wszystkiego i chociaż Dawid potrafi już sam się bawić i nie potrzebuje by ciągle z nim być to czasu wcale nie mam więcej. W Krakowie pada śnieg i wieje - mało przyjemna kombinacja. Kiedyś wydawało mi się że lubię zime ale teraz jestem pewna preferuję cieplejsze dni Anes wróciłaś?? Pozdrawiam ciepło i słonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.02.05, 10:48 Wróciłam wróciła cała i zdrowa - ale mi miło ze myslałyscie o mnie i czekałyscie na moj powrót - hihi - jak to ma nie uzależniać ?!!!! Droga do Frankfurtu - koszmar - ciagle padało, same targi bardzo fajne, tylko nogi bolały od chodzenia po halach ( a chciałam byc elegancka wiec wziełam buty na obcasie) Witam nową mamę Zosiasz.....juz tu widze kilka postów....ech zaczynasz się uzależniać....ale fajnie - szkoda tylko ze tak pożno !!! A tak przy okazji moja Zuzia tez miała być Zosią....nawtet były w rodzinie osoby które chciały za to zapłacić, ale staneło na Zuzi jakos tak mi bardziej do niej pasowało. Rania - własnie wczoraj wieczorkiem po pracy wybralismy sie do parku wodnego, dzieci ostatnio ciagle o nim mowia. I powiem ci ze Zuzka oszalała na punkcie wody, a przeciez wtedy co sie spotkałysmy raczej bała sie i była ostrożna. A wczoraj szał....moze dlatego ze kupilismy obojgu naramienniki dmuchane i zarówno ja jak i dzieci czuja sie w nich pewniej. Mam nadzieje ze sie tam jeszcze kiedys umowimy i spotkamy na dłuzej. Od czwartku mamy urlop i pewnie wyjedziemy z Krakowa, moze na Słowacje na kilka dni z dziecmi a potem na przyszły tydzien bez dzieci na jakies narty (jeśli snieg nie stopnieje do tego czasu).Tak ze w najblizszym czasie Park Wodny bedzie w odstawce. A jak twój maluch? robi postępy w pływaniu? i ile wogóle kosztuje taka nauka pływania? moze my tez zapiszemy dzieciaczki.... Czytam o Martusi i jakbym widziała Zuzie tak niby odwazna a jak przychodzi co do czego.....przy obcych spuszcza główke i wstydzi sie jak nie wiem. Pozdziwiam wasze szkraby za mowe u nas całkiem dobrze z pojedyńczymi slowami , ale zdania czy wierszyczki och to jeszcze nie ten etap ! Zycze wszsytkim śnieżnych szaleństw i zaby nas omijała ta zbliżalaca sie "epidemia" grypy !!! Pozdrawiam Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.02.05, 22:04 Hej kobietki witam nową mamuśkę i córeczkę Zosię, a z 13 marca jest jakiś marcowy dzidziulek, ale pamięć mnie zawodzi i nie mogę sobie przypomniec kto, poszukam może później My jesteśmy na zaawansowanym etapie "Ja SAM". Cierpliwość to rzeczywiście cenne acz bardzo wyczerpywalne źródło. Staram się zawsze zostawiać więcej czasu na negocjacje z Oskarem i nie denerwować go. Staram się - nie zawsze wychodzi Asiu_f dołączam do prośby o zdjęcia Twoich pociech, pochwal się swoją parką i umieść link na formu. Co do otwartości i wstydliwości - to my z tym nie mamy problemu, tnz. Oskar był zawsze zamknięty na nowe osoby, więc zmian jakiś większych nie zauważam. Aczkolwiek staje się bardziej otwarty jak goście przyniosą coś dla niego kalkulować potrafi od najmłodszego, przekupna bestia Ostatnio na tapecie mamy książeczki o Kamyczku - jeżeli nie znacie to polecam, z dystansem do nich podchodziłam (po poleceniu koleżanki), ale Oskar uwielbia tą serię, coś mają w sobie te książeczki. Nocnikowo - sedesowe małe sukcesy. Co prawda Oskar jeszcze nie woła w ciągu dnia, ale jak Go wysadzam to nie protestuje, a to już postęp. A nawet ostatnio w kościele, ale to już w najwyższej fazie znudzenia, po tym jak próbował mnie wyciągnąć na zewnątrz "mamuś już", am, pić na końcu w desperacji zaołał na cały kościół mamuś siusiu I tak mu nie pomogło. pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.05, 09:42 Pozdrawiam wszystkich z Michałkowa (nazwa oczywiście pochodzi od imienia rządzącego i (nie)sprawiedliwie panującego nam! NIe wiem co się dzieje, ale od kilku dni moje dziecko punkt 2.00 w nocy budzi się, woła mama, woła tata i tak do rana sobie gadamy, leżymy, próbujemy zasnąć, sikamy, bawimy się (akt desperacji) itp. Na początku myślałam że to pełnia bo od małego reagował na fazy księżyca, ale po kilku dniach myślę tylko jak przetrwać do weekendu. My wstajemy o 6 a on około 5 - 5.30 zasypia i śpi niani do 10. Chodzę ledwo przytomna, mogłabym zasnąć na stojąco, nawet rozmawiając z Klientem. Może sieć mnie uratuje, bo pisanie umów mnie całkowicie nie interesuje. Chyba pójdę na urlop ale to ewentualnie od pon. PS. Fajnie jak dziecko woła siku i nie nosi pieluchy ale to nocne wysadzanie na nocnik całuski kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.05, 20:02 Witam! Jutro dziń wielkiego łakomstwa!!!! Już nie moge sie doczekać pączków (krepli, hihi). Życzę Wam wszystkiego słodkiego A teraz na poważnie. Monika (mama Zosi) może spróbujesz przemycić w nocy trochę wody, ewntualnie herbatki. Ja tak Marte oduczyłam od nocnych cycusiów. Ale kiedy to było Asia - z tym przekupstwem to na Marte też dobry pomysł A co do Kamyczka, to dzięki tej książeczce (konkretnie: Kamyczek Dobranoc!) Marta sama zasypia w łóżeczku. Chyba od 2 tyg. poprostu kładę ją do łóżka, mówie dobranoc i wychodzę. Wjechałam jej Kamyczkiem na ambicję ) Katika - nie zazdroszczę Ci tej sytuacji Trzymam za Was kciuki. Kiedyś to musi minąć. A teraz kończę moje wywody. Będę czekać z utęsknieniem na pączki. Ze śmietaną, z adwokatem, zwykłe z dżemem też dobre. Aż mi ślinka cieknie ) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.05, 22:19 Pączki, mniam, mniam!!!! Edka Ty to potrafisz smaku narobić. I gdzie ja o 22 godz. cś słodkiego skombinuję - idę Oskarkowi czekoladki wyjeść Oby dotrwać do jutra - pśczkowego obżarstwa Katika to Oskar z Michałkiem mogą sobie ręce podać. Z tą korzyścią dla mnie,że to tylko dzisiejszej nocy miało miejsce. O 2.30 Oskar wyspany przeganiał mnie z łóżka, jak słowami nie dał rady to poszły w ruch nogi, a potem piąstki. Skąd u niego te beznadziejne odruchy bicia, nie mam pojęcia. A najgorsze jest to, że na końcu oberwałam po twarzy. Mało przyjemne, aż się popłakałam, z żalu....a wasze skarby też Was czasami klepną? Zupełnie nie wiem jak reagować. Może coś mi podpowiecie? Liczę na Was. pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 14:42 Cześć Wszystkim! Udało nam się wyjść na sanki Kuba polubił zjeżdżanie z góry, zaliczył dwa wypadki twarzą w śnieg, ale odważne (i niezniszczalne mam dziecko więc płaczu nie było )) Asia, na bicie trzeba zawsze reagować - tzn. nie pozwalać i tłumaczyć że nie wolno, że boli itp. U nas skutkuje za jakimś 20-tym razem )) A następnego dnia nauka na nowo... ) Jeśli chodzi o nocnik to u nas pełen sukces z siusianiem (na hasło "mama szybko siusiu" trzeba rzucić wszystko i w te pędy lecieć do łazienki, bo z trzymaniem to różnie bywa natomiast kupa cały czas w pieluchę Hasło się wtedy zmienia "mama szybko pieluszkę" i dopiero jest kupa ) A dzisiaj mnie zagiął z samego rana - zakładam mu spodnie,a synek na to "te mi się nie podobają - inne" i musiałam szukać inych Dziewczyny, niestety zdjęć nie umieszczę na forum (mimo że bardzo bym chciała się maluchami pochwalić!!!) - jakoś nie mam zaufania do tego Wydaje mi się że nigdy nie wiadomo kto na takie zdjęcia "trafi" - po internecie plącze się wiele "dziwnych" osób. A jak u Was z pomysłami na prezenty urodzinowe? Już niedługo nasze szkraby będą miały dwa latka!!! Jak ten czas szybko leci... Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 15:17 Na moim nagrobku napiszą chyba: umarła w męczarniach zabita przez pączki Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 15:17 Smacznego! Ja się objadam faworkami Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 17:00 Hejah Caly dzień mialam pracowity- wyceny, telefony, glowa mi pęka, pora więc na przyjemności. Pożarlam 3 pączki, szef jak zwykle zakupil kilka pudelek no i tacka wylądowala przedemną, ale sie nie dalam i tak 3 kilo do przodu. Okropna tradycja)) Zgadzam się z Asią, nie pozwalam Zosi bić, kopać, ciągnąć za wlosy, to ostatnie wyjątkowo lubi uskuteczniać na mnie. Jeżeli chodzi o nocne pobudki to u nas jest 3-4 razy na "cycola", próbowalam soku, wody, tlumaczenia, twardego "nie", niestety maly uparciuch męczy mnie nadal, postanowilam się poświęcić do następnego pomyslu O, wlaśnie przyjechali po mnie muszę lecieć, papa Planujemy kupić Zosi konika na biegunach Monika Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 17:25 Moniko - chyba jako ostatnia powitam Ciebie i Twoje maluchy na tym forum - co nie znaczy że mniej serdecznie WITAJ!! Kasiu, rzeczywiście na naszym Filipkowym wątku ostatnio zastój, ale jakoś tak nie mogę się zebrać - po pierwsze jeżeli jest jakaś wolna chwila to tylko wtedy kiedy Filip ogląda bajki (ale wtedy komputer jest zajęty - więc ja nic nie moge zdziałać); poza tym ostatnio dorzucili mi jakies zastępstwa w szkole i już nie wyrabiałam się a do tego wszystkiego doszły jeszcze inne problemy, ale nie będę o tym teraz pisać... Filip ostatnio zrobił się bardzo nerwowy - przedwczoraj urządził mi regularną "awanturę" przy wychodzeniu na spacer - do tego stopnia że położył się na posadzce na klatce schodowej z wielkim krzykiem .. o co chodzi? gdzie sie podziało moje grzeczne dziecko?!? Nie wiem już czy to kwestia wieku czy może moje kłopoty i zmartwienia tak się na nim odbijają .. nie mam już siły i trochę gubię się w tym wszystkim ( Jakby tego było mało - okazało się, że Filip ma alergię pokarmową i nie wiadomo na co - narazie zalecono mu Zyrtec i dietę ... porażka! No i tłusty czwartek też jakiś taki chudy u nas - może tatuś przywiezie jakiegoś pączusia Trzymajcie się cieplutko i przepraszam za te smutki! No i jeszcze śniegu nie mamy!!! (jak narzekać to na maxa! ) Pa,pa Beti Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 19:35 hejah jeszcze raz ja, przenioslam się z kompa w pracy na domowy, prawdziwy narkotyk Aniu,Anes i Beti dzięki za powitanie, jak widzicie coraz bardziej mnie to wciąga Beti pozdrawiam cię serdecznie, nie daj się smutkom , Filipek mial po prostu zly dzień, tak samo jak my czasem nie mamy humoru od samego rana Na smutki nie polecam slodkości (zdrada! tuczące ale może dobrą muzykę - co powiesz na Kayah i Kiliańskiego ? jestem zachwycona, prawie tak samo jak nowym U2. papa Monika Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.05, 22:39 Hej hej Ale tu dzisiaj ruch Aż miło... Zgadzam się z poprzedniczkami - na bicie i inne złe zachowanie zawsze należy reagować, nasze maluchy zazwyczaj obkładają nas piąstkami z wielkiej miłości do nas ale muszą się nauczyć że tak im robić nie wolno. Ja staram się zawsze reagować w ten sam sposób i zauważyłam że Dawid rozumie, oczywiście czasami ma faze i jest ciężko ale staram się być naprawdę konsekwentna. Pączki pączki - zjadam jednego w roku, i to pod warunkiem że ktoś go do mnie przyniesie. Ale chrust owszem owszem... A u nas śniegu cała masa, chodzimy na spacerki i wracamy uszczęśliwieni: sanki, lepienie bałwana ale największa frajda przy rzucaniu śnieżkami. Zabawnie to wygląda w wykonaniu mojego małego czarodzieja POzdrawiam wszystkie mamy i do nastepnego razu Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.02.05, 16:34 Witam Monikę i Zosię dopiero teraz bo w pracy miałam urwanie głowy i chyba z dwa tygodnie nie zaglądałam na forum. A tu tyle nowych postów do przeczytania - super. Po kolei... Lenka tak jak Zosia jest z 13 marca i uważam tę datę jako jeden z szczęśliwszych moich dni. Druga sprawa smoczek - Lenka nadal go potrzebuje do spania. Czasami wieczorem jak już jest bardzo zmęczona krzyczy "buka" i wtedy nie ma zmiłuj się - musi go dostać. W nocy wyciągam go jej albo sama wypluwa. Trzecia - czasami Lence też zdarzy się nas uderzyc ale sama reflektuje się, że źle zrobiła, podchodzi i całuje w miejsce w które uderzyła. Wtedy już nie można na nią się gniewać, trochę jej jeszcze pomarudzę, że tak nie wolno itd. Generalnie robi to rzadko. Natomiast słowo "sama" nie schodzi jej z ust. Bardzo staram się nie tracić cierpliwości i z uśmiechniętą miną czekać 10 minut zanim założy sobie buciki. Po czwarte - czytając o nieśmiałości waszych dzieci miałam przed oczami Lenkę. Tak samo, w domu biega, śpiewa ciągle dyskutuje z nami a przy innych, nawet dzieciach, nie chce rozmawiać, chowa rączki nie chce dać cześć i zupełnie inne dziecko nam się jawi. Po piąte - nocnik. Lenka czasmi woła jak właśnie robi siusiu. Wieczorem i rano bez protestów siada na nocnik z sukcesem ale w ciągu dnia różnie to bywa. No dobrze, dalszy ciąg w poniedziałek. Życzę wszystkim miłego wekeendu (może w końcu pojeździmy na sankach). Aga Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 00:03 Witaj Moniko w naszym marcowym gronie ))) Moja Gabrysia też miała być Zosia U nas w domu panuje Adenowirus, czyli taka niby-grypka. Strasza córka ze szkoły przyniosła i Gabi złapała dzisiaj , a taka była śliczna pogoda saneczkowa... EDka, ubawiłas mnie z Martusiowym "O luuuudzieee" i Zuzia nauczyła tego Gabrysię, efekt cudny Gabi ostatnią jest panią gosposią. We wszystkim mi pomaga. Nie mam szans zrobić sama obiadu. Bierze stołek, stawia przy blacie koło mnie, staje na nim i wtóruje mi w szykowaniu obiadu. Jak już skończymy woła " Wuwaaa obaad!!" Wuwa czyli Zuzia. A czasem jeszcze wyciąga ze zmywarki talerze i sztućce i zanosi na stół. I nikt jej tego nie uczył A jak ktoś wychodzi z domu to Agbi pilnuje żeby wszsytko założył. Spróbowałąm raz wyjsć bez czapki, było "mama, tapka !" i nie dała mi spokoju póki jej nie założyłam. Po dopilnowaniu kompletu odzieży wierzchniej Gabi robi usteczka "w rybkę" i wychodzący dostaje słodkiego buziaczka i kilkanascie razy słyszy "pa-pa", nawet jak już jest w windzie Z bajek ciągle Teletubbisie (teraz ma 2 godziny całkiem nowych), ale przebojem numer jeden jest " Kubus Puchatek", ma bajkę "Prosiaczek i przyjaciele" i jak ją chce to mówi że chce "Kubusia". Ulubiony wierwszyk "kuła lu" czyli Lokomowtywa ("kuła lu" czylu "koła w rych"). Cały czas uwielbia tańczyć, wystarczy ze usłyszy muzyczkę, a jak nie słyszy, a ma ochotę potańczyć to każe sobie włączyć. Z "nie" jest róznie. Ale chyba jeszcze nie przechodzi "buntu dwulatka", za to jak się pokłóci z Zuzią, bo ta jej czegoś nie pozwoli, to wściekła GAbi krzyczy jej w twarz " To ne, no te ne ", czyli "nie to nie" Z nocnikiem - bez zmian, czyli nic. Ale moze to moja wina, bo za żadko ją sadzam ? Musżę się wreszcie wiąć porządnie za tą edukację nocniczkową, juz kupkę potrafi przeciez zawołać. To tyle od nas. Rzadko ostatnio zaglądam, ale mam nadzieję, że się poprawię Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 07:28 hejah Zarra i Gusi - witam serdecznie Wpadlam na chwilę przywitać się ze wszystkimi i życzyć milego dnia. Pa Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 13:03 Miłego dnia! U nas cienko - mnie chyba dopada depresja poporodowa (chodzę i ryczę), Kuba krzyczy i marudzi (chyba odkrył że młodsza siostra zbytnio absorbuje mamusię), a Patrycja ma kolki... W moim dotąd cichym mieszkanku zapanował dziki wrzask (cały czas ktoś krzyczy) od któego mam mega ból głowy i jakoś nie mogę się odnaleźć... A dzisiaj w nocy mi się śniło że mnie mąż zostawił )) Rewelacja. Przepraszam że tak dołująco, ale musiałam się wygadać Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.05, 14:39 hejah Na koniec dnia to znowu ja Asiu, nawet tak nie myśl - to paskudne slowo. Masz kupę obowiązków więc nie dziwię się twojej reakcji, trzymam za ciebie kciuki, jesteś naprawdę dzielną dziewuchą, pozdrawiam gorąco. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 wzruszająco 07.02.05, 15:05 to ja tu również na momencik! chciałam tylko powiedzieć, że byliśmy na kolejnej imprezie mikołajkowej, Misiu dostał dreszczy ze strachu i tak strasznej terepawki, ze nawet nie zdążyliśmy wejść na salę. jeszcze nie widziałam żeby tak się bał, nawet jak brał zastrzyki to rodzaj strachu jaki wtedy okazywał był całkiem inny, a teraz... I te trzęsące się policzki Jak wsiedliśmy do samochodu to usłyszałam głośne westchnienie ulgi, biedaczek. A wczoraj po raz pierwszy oglądał Króla Lwa i ku naszemu rozczuleniu wpadł znowu w żałośliwy płacz jak zginął lew-tata. Najbardziej wzruszające (mąż ma łzy w oczach jak to sobie przypomina) było to że siedział na dywanie i wzniósł tak słodko rączki do góry i biedny płakał tatooo tatooo nieee. 10 minut zajęło nam uspokojenie synka. Czy wasze dzieciaczki też są takie pod tym względem. Dużo osób mi mówi że to właśnie typowe dla małej rybki, taka wrażliwość i w ogóle. Najlepiej sięczuje wśród znajomych osób, w znanym miejscu, po prostu wszystko musi być przewidywalne. pozdrowienia dla wszystkich kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: do Asi 07.02.05, 16:50 Asiu - bardzo dobrze, że piszesz nam o swoich uczuciach. Po to jest między innymi to forum aby się nie tylko pochwalić ale tez wyżalić. Ja bardzo podziwiam Ciebie i wszystkie inne mamy dwójki dzieci. Pewnie teraz jeszcze przez jakiś czas będziesz miała ciężko ale za parę miesięcy będzie tak fajnie...dzieciaki będą się razem bawić, a Ty będziesz wypoczywać czytając książkę delektując się winkiem czy deserem. Głowa do góry, naprawdę dasz sobie radę i już za niedługo maleństwu przejdą kolki a Kuba zaakceptuje i pokocha do szaleństwa Patrycję. Oczywiście sny tłumaczy się odwrotnie Pozdrawiam cieplutko, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: do Asi 07.02.05, 21:57 dzięki dziewczyny za podzielenie się doświadczeniem. Widzę, że nie jestem odosobniona. Ostatnio dostałam zabawką w okolice oka - efektem był spuchnięty guzek, czekam teraz na kolory I zastanawiam się czy tylko tłumaczycie, bo ja tracę nadzieję, że samo tłumaczenie pomoże. Oczywiście Oskarkowi potem jest bardzo przykro, tuli, mnie, całuje, głaszcze (mama "tacy" cacy, i ze zniewalającym uśmiechem patrzy się uważnie w oczy i mówi mama juś i buziak) ale może też go klapnąć w pupę, qurcze jakoś nie mam sumienia, co o tym myślicie? A co do prezentów już wiem, właściwie Oskar sam sobie prezent wybrał. Byliśmy w sklepie z zabawkami i zauroczyła go Bobo'wa zdalnie sterowana koparka. Asiu, myślę, że jesteś bardzo przemęczona. Może udałoby się zorganizować mamę, ciocię czy jakąś opiekunkę, żebyś mogła choć przez chwilę nawet choćby bezczynnie poleżeć na kanapie. Zarra ale się Gabi rozgadała! Życzymy zdrówka. pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: do Asi 07.02.05, 22:17 Dzieki Dziewczyny - Kochane jestescie! Ja jestem przemeczona, to fakt, ale co zrobic. Pomocy troche mam, tyle ze bardziej takiej "domowej" a nie przy dzieciach - no bo przy nich to tez ciezko pomoc Kuba caly czas chce do mamusi, a mala tylko ja cycem moge nakarmic ) A jak sie drze to lepiej tez jest tylko u mamy Jak mam ciut lepszy humor to sie nawet ciesze ze bycia taka "niezastapiona mamunia" ) Dziadek do nas przyjezdza na spacer, ale ja wtedy ide z nimi tyle ze nie musze sie "rozdwajac" na dworzu Wiem ze i tak mam latwiej niz inne - bo jednak ta pomoc mam, ale to mi tylko dowala wyrzutow sumienia ( Ech.... I sobie tak ostatnio myslalam ze przydaloby mi sie cos co pomogloby mi sie zrelaksowac - bo ja tak naprawde nie umiem! Zgroza ) Nawet jak w weekend maz da mi troche wolnego i zatapiam sie w wannie na troszke to to nic nie daje Ale jak tylko mala unormuje jakos godziny funkcjonowania to zamierzam jakis aerobik albo cos wymyslec aby odreagowac (i przy okazji pomoc sobie wrocic do formy sprzed ciazy - caly czas 12 kg do zrzucenia!!!). Pomijam fakt ze jak nawet mam chwile wolna (jak dzieci spia) to zamiast sie polozyc to siedze na forum - to naprawde uzaleznia!!! Jakas nienormalna jestem Uciekam wiec zanim sie mala obudzi, moze zdaze choc z 10 min sie przespac Pozdrawiam serdecznie, z wielkim bolem glowy choc w troszke lepszym humorze (zaczelam sobie serwowac melise na dobranoc ) Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.05, 11:17 hejah nooo, kobietki, już 09.luty , nie można tak zawalać frekwencji ) A moją Pyśkę chyba wyślę do przedszkola od września, co o tym myślicie? caly czas się zastanawiam. Czy to możliwe,że takie male szkraby mają poczucie humoru ostatnio Zosia nazywa mnie świadomie "tata Monika" ) i ma przy tym niezly ubaw a my z nią a mąż to oczywiście "mama". Beti i Asia jak tam samopoczucie ) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.05, 11:41 Zosiu, dzięki za troskę - ja mam dzisiaj już lepszy humorek, choć muszę powiedzieć że działam na zasadzie sinusoidy - raz lepiej raz gorzej. Jest to bardzo mocno związane z natężeniem wrzasków dzieci ) Im one głośniej tym ja mam większego doła Dzisiaj jest cisza Zosiu, a ile ma Twoja Pysia? Nie za wcześnie na przedszkole? Ja to się cały czas boję chwili oddania Kuby do przedszkola, na razie odważyłam się go zostawić jedynie z moimi rodzicami albo moją siostrą Poza tym tylko mama i tata... A w przedszkolu obce panie... No ale prędzej czy później trzeba będzie... A poczucie humoru to mają na pewno - Kuba cały czas jakieś takie rzeczy wymyśla i chichocze potem bardzo długo Beti, ja tez się zastanawiam od jakiegoś czasu gdzie się podziało moje grzeczne dziecko Kuba od niedawna drze się o wszystko, płacze i urządza histerie Nie wiem czy to kwestia pojawienia się siostrzyczki w domu, buntu dwulatka czy może wychodzą mu piątki???? I kiedy to wreszcie minie? Choć muszę mu przeyznać że ostatnio jest w kratkę - jeden dzień aniołek, jeden diabełek ) Dzisiaj powinien być ten lepszy dzień A co do alergii - Kuba też jest alergikiem, przez półtora roku prawie byliśmy (ja przy karmieniu piersią) na ostrej diecie i dzięi temu teraz mój krasnal może jeść wszystko. Tak więc polecam sumienne stosowanie diety - to naprawdę pomaga ) Mam do Was pytanie - ja Wasze dzieci mówią o sobie? Bo Kuba mówi w 3 osobie tzn. "Kuba przyniesie, Kuba pójdzie" itp. Trochę w tym naszej winy bo my też cały czas "Podaj mamusi to" "chodź z tatusiem się pobawić" itp )) Nie wiem czy próbować to teraz zmieniać czy samo minie? A dzisiaj mały mnie robawił - bawił się takim wózkiem na narzędzia i mruczał pod nosem "kurna, kurna" jak mu nie wychodziło ) NIe wiem gdzie on to usłyszał, pewnie od dziadka ) Wiem, wiem - mój śmiech niepedagogiczny, ale starałam się żeby nie widział Udawałam że nie słyszę bo na jeden komentarz że tak brzydko i tak nie mówimy zaczął głośniej ) Ojej, ale się rozpisałam! NIe zanudzam więcej i życzę miłego dnia! Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 12:30 Witam Moniko - ja też się zastanawiam nad przedszkolem od września i chyba spróbuje posłać Lenkę. Jak się nie uda, będą straszne płacze itd. to trudno, nie będę zmuszać małej do chodzenia ale spróbować zawsze warto. U nas można w soboty na kilka godzin oddawać dziecko do przedszkola żeby się zaklimatyzowało, zobaczyło co jest grane i planuje w maju i w czerwcu (mam nadzieję, że do tego czasu już bez problemu będzie wołała siusiu) to zrobić. Zobaczę wtedy jak reaguje na obce osoby (panie) i inne dzieciaki. Bo teraz, jak już pisałam kiedyś, niechętnie bawi się z rówiesnikami, preferuje starsze od niej dzieci. Asiu - bardzo się cieszę, że już lepiej się czujesz. Życzę zatem więcej "cichych" i spokojnych dni. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.05, 14:31 hejah Aga a już myslalam, że to tylko Zosia jest taka "nieprzystosowana", bo też niezbyt toleruje swoich rówieśników ) a calkiem fajnie bawi się 3-4 latkami. Chociaż czasem jest "walka" o zabawkę którą tu i teraz chcą sie bawić jednocześnie. Może w przedszkolu nauczy się że nie wszystko należy do niej) pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ugg Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 14:36 witam również jestem mamą wesołej dwójeczki i z tego co zauważyłam chyba w podobnym wieku. Gabrysia 1 marca kończy 2 latka a Grzesio urodził sie 4 grudnia 2004. Czy sa jeszcze jakies mamy takich dwójeczek? Ciekawa jestem jak sobie radzicie? Czy wasze starszaki bawia sie przypadkiem same? Macie może jakieś sposób,żeby nauczyć dwulatka samodzielnej zabawy (chociaż na krótko !), nie polagajacej na roznoszeniu wszystkiego po domu i właczaniu telewizora i niszczeniu pilota i zabawy telefonem??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 16:23 hejah Witam Ugg, no to masz wesolo w domu z dwójeczką )) Asiu, u nas też jest podobnie tzn. Zosia mówi w trzeciej osobie. ale powoli sie to zmnienia i coraz częściej mówi w pierwszej np. "daj MI cycola!!!!troszeczkę" albo "daj MI to!". A jak jest u was z telefonowaniem? Zosia za każdym razem kiedy uslyszy telefon lub zobaczy że my dzwnimy musi dokladnie wiedzieć kto dzwoni i pyta -"kto dzwoni?" - ciocia -pada odpowiedź, Zosia drąży "jaka ciocia?" itd. pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.05, 20:20 Ugg, faktycznie nasze dzieci są prawie w jednym wieku! Jak sobie radzisz? U mnie jak zresztą widać było ostatnio na forum bywa różnie Kuba jest super chłopakiem, umie się zabawić sam, ale odkąd pojawiła się siostra mamunia jest niezbędna do wszystkiego No ale jakoś się udaje czasem go zabawić, ostatecznością (niestety w zimie dość częstą) jest po prostu posadzenie młodego przed telewizorem. Bardzo tego nie lubię, ale czasem nie mam wyjścia Ugg, jak będziesz miała ochotę na porównywanie doświadczeń to może napisz maila? Żeby dziewczyn na forum nie zanudzać naszymi problemami dwójki maluchów Jakby co to ja chętnie popiszę Kubcio dzisiaj postanowił nie spać w dzień. Brrr. Co prawda teraz już smacznie śpi i mam błogi spokój w domu (młoda też już śpi), ale przeraża mnie myśl że już nie będę miała spokojnej godzinki w ciągu dnia Zobaczymy jutro. Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
ugg Re: dzieciaki marcowe 2003 do Aska_f 11.02.05, 14:57 wyslalam Ci maila jakby nie dotarl to daj znac pozdrawiam Ugg Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.05, 16:56 Hejka dziewuszki ! Oj jak tu sie dużo działo a nie było mnie zaledwie tydzień.... A ja mam dzis ostatni dzien urlopu....oj jak zleciało.... Urlop bardzo udany, ale wstyd sie oprzyznac - chyba dlatego ze bez dzieci ! Dzieci teściowa zabrała do pradziadkó a my z mezem mielismy czas tylko dla siebie. Zeby tak mozna było częściej....a tu trzeba czekac na nastepny urlop do lata, bo trzy dzni na swiata i majawa przerwe wogóle sie nie liczą. Urlop w pełni czynny bo narciarski, to moj osobisty sukces bo jak narty uwielbiam a maz do tej pory oporny zaczął sie tez uczyc i co ciekawsze spodobało mu sie. (Babas - szusowalismy na wyciagach w Strzyżowie - moze znasz?). Był tez czas na śnieżne bitwy i wieczorne imprezki ze zanjomymi jak za dawnych lat. Oj tesciowej trzeba by dac Nobla za wyrozumiałość. Ale jak to zwykle bywa nie skonczyło sie tak do końca cudownie bo i tata i synus sie pochorowali, od wczoraj leża w łóżku na antybiotykach, a Zuzki dupeczka płonie od wysypki i tez dostała antybiotykową maść. Tak ze końcówka urlopu w domowych pieleszach . Zuzia coraz piekniej mowi - widac to własnie najbardziej po takej kilkudniowejk przerwie kiedy jej nie słyszałam, uwielbiam ją jak tak słodko mowi. Co do przemocy to akurat do nas rodziców nie startuje ale ze starszym bratem walczy - czoś jej najczestrza bronią nie jest pięśc ale zęby którymi raczy biednego Piotrusia. NIE i "AMA" (czyt. sama) to oczywiscie ulubine słowa !!! Rozpoczełam walke ze smoczkiem, wczoraj przez całe popołudnie nie miała ani raz, powiedziałam ze sa ble i wyrzucam. Niestety do zasniecia dałam bo jako ze mielismy 4 rocznic ślubu chciałam sie w miare szybko pozbyc maluchów. W nocy smoczek ukryłam i była to jedna z najkoszmarniejszych nocy, coś jak u Asi z mała ktore co chwile pewnie budzi sie na cyca plus jeszcze meczy ja kolka. Wiecej jęków i płaczu niz snu. Obudziła sie o 7.00 bo nie było smoka pojeczała az zapomniała, ale kolejny koszmar nadszeł po obiadku kiedy to mała idzie spac. Ze smoczkiem nie było by problemu kładzie sie na podusi i zasypia, bez smoka było bardzo ciezko padała ze zmeczenia ja ją nosiłam na rekach a ta ciagle płakałą mama mama - chyba z pół godziny ja tak nosiłam az padła , ale....nie jak zwykle na 2 doz ale zaledwie godzinke bo obudziła sie i nie było smoka wiec kolejna godzina płaczu i marudzenia. Maż twierdzi ze jestem wielka bo on by sie juz dawno poddał, ale ja musze poki mam wolne i siedze w domu bo do pracy nie mogłabym isc taka wykończona. No i motywuja mnie jej krzywe ząbki - wpływ własnie smoczka. Tak wiec zyczcie mi cierpliwości bo nie dośc ze moi faceci chorzy to jeszcze smoczkowa rewolucja. Co do prazentu to u nas najlepiej było by kupic lale - mamy ich juz z 10 b zuzia jak ma do wyboru jakis prezent to zawsze chce lale. Co cieszy to to ze naprawde dużo i ładnie sie nimi bawi . Karmi ubiera, myje czesze - jak prawdziwa mama. Asia f - zycze wytrwałości przy maluszkach - pierwsze miesiace najtrudniejsze, a poza tym to i twój organizm musi sie przystosowac, narazie jest przemeczony! Spij zawsze kiedy znajdziesz na to czas. Mysle ze czas tez nauczy cie takiej organizacji ze jakos pogodzisz wszystkie obowiazki i nauczysz sie szegregowac w logicznej kolejnosci zeby ze wzystkim jakos zdazyc. Synak duzo przytulaj , czytaj mu bajki rozmawiaj z nim, on musi czuc ze jest równie wazny jak córeczka. To nie jest proste ale wazne.czasem nawet lepiej zostawic mała niech chwile polezy sama , nawet delikatnie płaczac a nie przerywac od razu zabawy z synem. Pros go by ci pomagał w róznych czynnosciach, przygotowaniu jedzenia , wieszaniu prania , kapieli małej w tyen sposób poczuje sie potrzebny ale tez bedzie spedzał wiecej czasu z toba. Wszystko łatwo sie mówi i pisze - ale nie obwiniaj sie ze sie poddajesz, kazda matka ma gorsze momentu, a taka co ma na głowie dwoje lub wiecej dzieci w szczególności. Czasem trzeba sobie popłakać, ponarzekac na los to wcale nie znaczy ze nie jestes szczesliwa ze masz te dwa słodkie zmartwienia na świecie, z czasem bedzie łatwiej i to i wiele !!!! Trzymaj sie !!! Ach zapomiałam napisac o przedszkolu....ja własnie zapisałam i Zuzie i Piotrusia do jednej grupy. Mieli zaczac od poniedziałku ale ze wzgledu na chorobe i antybiotyk przesuniemy to jeszcze o tydzien.....mam nadzieje ze w miare szybko sie do niego przystosuja. Pozdrawiam wszystkie mamyski i skarbeczki Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 14.02.05, 11:02 hejah Chociaż nie celebruję tego święta, ale ulegając reklamie i wszechobecnym inforamcjom o Walentynkach przesylam Wam moc życzeń w związku z powyższym )) Zawsze to okazja żeby przekazać pozytywną energię ))) Dialog męża i Zosi: -Zosiu chcesz kaszkę na śniadanie? -dziecię odpowiada - nie! -Zosiu a może kanapkę z serem -dobrze - laskawie się zgadza po zjedzeniu kanpaki, mąż zachęcony pyta: -Zosiu a może chcesz serka na deser? Zosia widocznie juz znudzona - a może śledzia? Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.02.05, 11:43 to my z Michałkiem też się dołączamy do życzeń Walentynkowych!!! DUŻO miłości w tym dniu i nie tylko, gorących serduszek i słodkich buziaczków!!! k. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Walentynkowo.... 14.02.05, 12:33 Dziekujemy za życzenia my tez dołaczamy. Zosia jest genialna !!! Sama bym nie wymysliła lepszego żarciku. I jak tu nie wierzyc ze nasze skraby sa juz na tyle inteligentne ze zaczynaja sobie robic jaja! U nas chorób ciąg dalszy. Od wczoraj choruje Zuzia - ciekawe kiedy mnie rozłoży? Musze sie przyznac do porażki - po trzech dniach i nocach katorgi bezsmoczkowej, po dwóch nocach w ciągłym jęku Zuzi - wczoraj sie poddałam - nie mogłam patrzec jak nie dośc ze chora i z gorączką jeszcze sie meczy z powodu braku smoczka. Nie uwierzycie - jak sie przyssała i błoga noc praktycznie bez pobudek. Co ten ochydny kawałek gumy ma w sobie ze potrafi uspokoic dziecko lepiej niz przytulanie i noszenia na rączkach przez mamusie ???? Jestem zazdrosna ! No i znow kiedys trzeba bedzie zaczac odzwyczajanie - juz sie boje......no chyba ze im dziecko starsze tym madrzejsze i samo postanowi zrezygnowac ze smoka? Pozdrawiam z deszczowego Krakowa. Anes i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Walentynkowo.... 14.02.05, 14:00 Jak tu się cieplutko od życze zrobiło Wię i my serdecznie dziękujemy i równiemiłego świętowania życzymy )) Anes - Marta też chora Od czwartku mam na Marte opiekę. Zaczęło się niewinnie - temperaturką. Ale pani doktor orzekła, że to początek grypy. A od niedzieli ma kaszel i lekki katar. Miałam na początku nadzieję, że do środy jej przejdzie - bo tak mam opiekę. W sobotę już praktycznie nic jej nie było. A tu się choróbsko rozchulało. Na dodatek ja też wylądowałam u lekarza. Ale z powodu kręgosłupa Jeszcze RTG mnie czeka. Zosia ma niezłe poczucie humoru )) Nieźle tatę zagięła, hihi. Nasza jak coś jej proponujemy to mówi "Szału ni ma". I u nas z pogodą też szału ni ma. Jeszcze trochę śniegu leży, a plucha coraz większa i z nieba leci ni to śnieg, ni deszcz. Zresztą i tak musimy w domu z Martą siedzieć. A strasznie tęskni za spacerami. Jak tylko skądś przyjdę to wypytuje co, gdzie i jak. Dzisiaj jak przyszłam od lekarza Marta pyta "gdzie byłaś?" Odpowiadam "u pana doktora". I mówię, że plecki bolą i tabletki dostałam. Kazała mi kucnąć. Poklepała po plecach i mówi "masaż robie ... już nie bolą". Kochane dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.05, 09:02 hejah ratunku, ktoś mi podmienil ciecinę! Od dwóch dni wstaje po poludniu z wrzaskiem i pól godziny z życia wzięte. Maly uparciuch się zrobil, a już myslalam że moje maleństwo jest najspokojniesze na świecie. Juz nawet przepytywalan nianie czy wszystko w porządku, niby tak. Poczekamy (do pelnoletności)) pa Monika Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.05, 13:41 Witam, W poniedziałek zaliczyłam wielkiego doła bo... Po kolei - Lenka po weekendzie musiała zostać u teściów bo moja mama wyjechała, my do pracy itd. Generalnie Lence jest tam jak u Pana Boga za piecem ale jest jedno ale bardzo tęskni chcociaż tego niby nie okazuje. W każdym razie w poniedziałek Lenka zgromadziła sobie publikę: lalki, misie, wzięłą książeczkę i oto bajka, którą im opowiedziała, a którą podsłuchała teściowa: "mamuni nie ma, tatunia nie ma, Lenka sama". I co Wy na to? Mnie stanęły łzy w oczach i czuję się jak wyrodna matka. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.05, 14:23 Monika - może właśnie jest wszystko w porządku i u Zosi zaczął się bunt dwulatka. Jeśli tak - to minie, następny (jak czytałam) za 2 lata ) Aga - smutno mi się zrobiło po tym co przeczytałam Jestem jednak pewna, że Lenka ma tą świadomość,że nie zostawiliście jej na zawsze Otoczona jest przez osoby ją kochające, ciepła i miłości jej nie braknie. Jedynie przez chwilę brakuje jej rodziców. A to da się przeżyć. Przecież niedługo wrócą, prawda? Szczerze mówiąc to ja jeszcze nigdy nie zostawiłam Marty samej na noc u dziadków. Ale już pewnie najwyższy czas. Tylko przypuszczam, że to właśnie ja gorzej przeżywałabym tą rozłąkę (nawet tak krótką) niż moje dziecko. I w tym chyba tkwi nasz problem. Nasze dzieciaczki pewnie radzą sobie o wiele lepiej niż my )) Głowa do góry! A tak przy okazji - Marta zdrowa, może wychodzić na dwór. A to dla niej chyba najlepsza wiadomość A ja mam zwyrodnienie kręgosłupa. Ale nie jest tak źle, da się z tym żyć Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 "Lenka Sama"..... 17.02.05, 14:10 Aga - ja tez mysle ze nie jest tak żle z tym zostawaniam u dzidków, tak jak piszesz ona ma jak u Pana Boga za piecem ,wiec to tylko zwykła tesknota i....uswiadamianie lalek w jakiej zostali sytuacji. Ja czesto zostawiam dzieci u teściowej na noc, niby tesknią , ale bawia sie u niej swietnie. Powiedziałabym nawet ze Zuzia znaosi te rozstania duzo duzo lepiej niz Piotrus. On jak dzwonimy to od razu pyta smutnym głosem "kiedy przyjedziecie ?" ja zazwyczaj odpowiadam juz niedługo a ona na to - "przyjedz teraz bo juz nie wytrzymam !!!"". I tez mi sie robi smutno , ale jak potem przyjezdzam i widze jak szaleje i wcale sie nie spieszy by jechac do domu - to mi przechodzi smutek. Niestety dzieci tez musza wiedziec ze rodziców czasem nie ma i ze czasem trzeba zostac na dłuzej u dziadków i ze to nie jest nic złego. Monika, Zosia poprostu sie rozwija , mądrzeje , i zaczyna miec swoje zdanie !!! A co chciałas miec lepiej niz my wszystkie ??? Było by ci za dobrze i nie wiedziałabys co przechodza mamusie - uparciuszków. Teraz juz wiesz -hihi. Ja oczywiscie zycze tobie inam wszystkim CIERPLIWOSCI !!! U nas tez z chorobami spokój choc lekkie katerki zostały, ale dzis tez dzieci wyszły na godzinke - same maja dosc "kiszenia sie"w mieszkaniu - gdzy za oknem śnieg ! Wczoraj zaliczyłam szok totalny. Połozyłam sie z Zuzia w naszym łożu bo brat zasnał juz wcześniej w samochodzie wiec wiedziałam ze nie bedzie chciała zasypiac samotnie....a ona - powierciła sie powierciła i nagle wzieła lale i smoczek i poszła do drugiego pokoju do brata i.....zasneła jak aniołek! Cudowna sprawa - oby tak zawsze ! Tak sobie mysle o nas piszacych i mimo ze dołaczyły nowe muski to straciłysmy wiel "starych mam". Mami !!!! Trapet !!!! Hop hop odezwijcie sie !!! Co u was? Pozdrawiam wszystkich! Trzymajcie sie Anes i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: nareszcie śnieg!!! :))) 17.02.05, 22:48 Cześć kochane Mamusie!, Ja niestety tylko na chwilkę - Filip zupełnie zdezorganizował mi życie no i nie mam już tyle czasu na nasze forum ( Przede wszystkim życzymy wszystkim dużo zdrówka, bo niektórym jakieś katarki się przyplątały ... trzymajcie się! Kasiu - współczuję Ci serdecznie z tym kręgosłupem, wiem o co chodzi... niezbyt przyjemna sprawa, ale tak jak napisałaś- da się z tym żyć ) Moniko, rozbawiłaś mnie tym dialogiem Zosi i tatusia - urocza mała spryciara ) A u nas ... cóż - nareszcie duuuużo śniegu (dziś zaliczyliśmy saneczki o 21.40), poza tym bunt, bunt, wywrócenie życia do góry nogami - Filip kładzie się spać o 1.00 w nocy a czasem nawet później... Porażka kompletna - nic nie skutkuje... No i teraz też nie mogę mieć chwili spokoju - kończę bo Mr Maruda tak się pcha, że chyba zaraz spadnę z fotela Pozdrawiamy, Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: nareszcie śnieg!!! :))) 17.02.05, 22:53 "przede wszystkim - wszystkim" - no nieźle sie powtarzam )) sorry Aha, Aniu gratulujemy tak wspaniałego urlopu! ... przyznam szczerze, że baaardzo Ci zazdroszczę ...kwi, ja też tak chcę!!! buziaczki,pa Beti Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.05, 08:57 hejah witam Was serdecznie muszę Wam to powiedzieć! wczoraj byl wielki dzień - posmarowalam cycola cytryną i rzeklam, że jest zepsuty a Zosia uronila 2 lzy (slownie dwie), polożyla się obok mnie i trzymając za rekę usnęla! W nocy przbudziwszy się kilka razy nawet nie chciala spróbować, pomarudzila sekundę i zasypiala. To niemozliwe! myślę że to cisza przed burzą, a może nie........ Ale mnie zaskoczyla lobuzara jedna. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.05, 14:24 Monika - trzymam więc kciuki za powodzenie akcji "koniec cycola" ) Bądź dzielna A Zosi życzę jak najmniej smutków z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.05, 16:16 Witam, Moja Lenka już nie jest sama bo wczoraj wróciła do domku. Przytuleniom nie było końca, chociaż pod wieczór tęskniła już za dziadkami i wypytywała o nich. Troche ją rozpieścili i pewnie minie kilka dni zanim wroci do formy i zacznie znowu nas słuchać. Czy wasze dzieci po wizycie u dziadków też są takie rozkapryszone, uparte i nie reagują na wasze prośby? Monika - ja też życzę powodzenia w wielkiej akcji odstawiania Zosi od piersi. Natomiast my zastanawiamy się nad odstawianiem Lenki od smoczka i wiem, że to będzie bardzo trudne. Wszystkim życzę miłego, śnieżnego weekendu. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 21.02.05, 11:52 Cześć Dziewczyny! Jak zwykle ja tylko na chwilkę... Ale widzę, że nas przybywa i dzieciaków przybywa. To dobrze, oby tylko zdrowe towarzystwo było. Asia! Pomyśl sobie, że inni - w tym przypadku ja - mieli gorzej - moje bliźniaczki urodziły się ja Agniecha miała 22 miesiące!! Anes! Oczywiście, że znam Łętownię - w tamtym roku zakończyłam tam niechlubnie mój pierwszy sezon narciarski - skręciłam sobie kolano. Dowcipny pan doktor chciał mnie na miesiąc w gips wsadzić! Całą nogę - od kostki po dupala!! Ale mu wybiłam to z głowy stwierdzeniem, że nie da rady, albowiem moje roczne bliźniaki zaczynają właśnie chodzić! Zrozumiał... W styczniu byliśmy na Słowacji, była z nami tylko Ewcia, pojeździłam sobie trochę. A moje małe odzwyczajam od pieluch - zdecydowanie za dużo kasiurki na pieluchy idzie przy dwójce, a tu chałupa do wykończenia jest, hahahaha. I jest różnie: jednego dnia pięknie wołają, nawet zaczynają galoty ściągać przy łazience, a na następny dzień leją tak, że aż w kapciach mokro a im to nie przeszkadza. Gadają, że aż miło, boki można zrywać jak jedna drugą przekonuje do czegoś albo ją opiernicza. Dziś mam wolne, bo dopadło mnie jakieś choróbsko, dzieciaki u mojej mamy a ja miaałam leżeć. I właśnie zamierzam to zrobić Pozdrówka dla wszystkich Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 21.02.05, 13:18 Basiu -duużo zdrówka, trzymaj się cieplutko i nie daj się wirusom- nie ma miejsca na wirusy jak się ma 4 kochane urwisy ) U nas weekend nareszcie spokojnie rodzinny - były sanki i dłuugie spacerki, wspólne zabawy i "domowe kino" (bajkowe oczywiście) no i najważniejsze - był Filipek taki jak dawniej - cudowny, radosny, nie marudzący, spokojny i baaardzo kochaniutki )) I nawet troszkę wcześniej chodził spać )) Pozdrawiamy cieplutko - mam nadzieję, że ten tydzień będzie znacznie lepszy... Tym optymistycznym akcentem kończymy i uciekamy na dworek - na śnieżek Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Przedszkolaki 21.02.05, 15:09 Po cudownym weekendzie na wsi , dzis u nas wielki dzien - dzieci były pierwszy raz w przedszkolu. Na śniadanko w przedszkolu wypili po 2 łyki herbatki - nic innego nie chcieli. Zaraz potem była rytmika wiec poszli tańczyc a ja sie upłynniłam. Piotrus wył oczywiście, Zuzia latała jak opentana jakby sie po raz pierwszy id roku wyrwała na wolnosc !!! Wogóle nie słuchała pani a jak wszyscy szli w pociagu lub tańczyli to ona uciekała do zabawek - wyrywała sie wrecz Pani z rak. Az na koniec wzieła ja na rece i tak jej sie uciały szaleństwa. Ale nawet nie spojrzała ze wychodze - o płaczu tez nie było mowy. Tuz przed obiadem odebrała je babcia, pani ich chwaliła ze byli grzeczni, Piotrus szybko sie uspokoił , Zużka nie płakała tylko marudziła...pojekiwała....-a ja wiem czemu - bo nie miała smoka! Dyraktorka podrobiła date urodzin Zuzy o jeden rok, cóz za mała ale pochwaliła ze bardzo samodzielna jak na swój wiek ! Oby tak dalej !!! Bbas - przykro mi z powodu nogi, grunt ze skręcenie - nie złamanie ! Jak znajde chwilke wieczorkiem to rzuce na Zobaczcie aktualne zdjecia - a jest co ogladac bo dziadziu zrobił dzieciom cudowne iglo ! Pozdrawiam a chorowitkom zycze zdrówka ! Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Przedszkolaki 21.02.05, 16:16 Trzymamy kciuki za dzielnych przedszkolaków - Zuzia to chyba nasz "marcowy" debiutant jeśli chodzi o przedszkole - czy coś przeoczyłam? Gratulacje Zuziu - bądź dzielna i ... trzymaj się blisko brata ) a indywidualizm to bardzo fajna cecha - choć czasem faktycznie uciążliwa (szczególnie w takich instytucjach jak szkoła czy przedszkole) Buziaki,pa Beti Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Przedszkolaki 21.02.05, 22:26 Czesc Wszystkim! Ciezka noc za mna Kubie zaczely wychodzic wszystkie cztery pistki na raz i zaczal sie koszmar. On bardzo zle znosi zabkowanie, tlucze glowa, krzyczy, jest agresywny i w ogole ciezko z nim wtedy wytrzymac. No ale jakos tzreba przetrwac. W nocy nie spal za bardzo, mloda do tego chciala jesc )) wiec ja mam noc w plecy. Mam nadzieje ze dzis bedzie lepiej. Basiu, rany - to roznice miedzy dziecmi masz taka jak ja (u nas tez dokladnie 22 miesiace) tyle ze u mnie mlodsze jest jedno... Jak ty dalas rade z dwojka? U mnie szanse na blizniaki tez byly ale bardzo sie ciesze ze sie nie udalo (za pierwszym razem bylo mi smutno bo chyba bym juz w ogole czasu dla Kuby nie miala.... No w kazdym razie jestem pelna podziwu! I duzo zdrowka oczywiscie zycze! Anes, gratulacje z okazji pierwszego udanego dnia w przedszkolu! Oby tak dalej! ) Pozdrawiam i lece spac (choc mam nadzieje ze dzisiejsza noc bedzie spokojniejsza...), Aska Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: Przedszkolaki 22.02.05, 08:34 Aśka! A próbowałaś może dać Kubusiowi Viburcol? To takie czopki na ząbkowanie, na uspokojenie... Homeopatyczne toto jest, więc nie zaszkodzi spróbować. I siły duuużo Ci życzę. Dzięki wszystkim za życzenia zdrowia, zaczęłam łykać niestety antybiotyk Pozdrówka Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: Przedszkolaki 22.02.05, 09:55 Dzisiejsze poranne rozstanie w przedszkolu buł mniej popisowe. Piotrus wył jak nie wiem co ze w koncu wyszlismy z mezem na siłe a on ryczacy został zatrzymany w ramionach pani. Zuzia zero łez, ale pani poprosiła o zostawianie smoczka w razie "w", no bo wczoraj jej płacz nadszedł dopiero póżniej , jak juz zaczeło ja nudzic przedszkole. Zdecydowanie odstaje od trzylatków( zreszta nie ma sie co dziwic) na rytmice nie ma szans ze trudne te wszystkir "przejścia" i podskoki. Z elementarza 3=latka tez nie skorzysta, cóz bedzie sie głównie bawic. Mam tylko nadzieje ze pani z tego powodu nie bedzie sie skarżyć do dyrektorki. Poza tym musze sie pochwalic ze moje dzieci zasypiaja samodzielnie bez zadnych sprzeciwów. Po kapieli, mleczko, łózko, przytulanki - gasze światło i wychodze. Max po 10 min dzieci spią jak aniołki. Jakie to wygodne !!! Ufff wreszcie mamy z mezem wieczory dla siebie i dla telewizji....hihi. Niestety Zuzia w nocy ciagle sie jeszcze budzi , szukajac smoczka wiec w koncu konców laduje u nich w łózku i zostaje tam juz do rana. Asia f - trzymaj sie to najgorsze miesiace przed tobą, kiedy kubus jeszcze ice potrzebuje a mała budzi sie co 2-3 godz na cycusia......przetrwaj!!! Potem bedzie juz tylko lepiej! My z mezem dzielilismy sie dziecmi - tata spał z synkiem i do niego wstawał , a ja spałam z Zuzia. Tym sposobem przespisz sie choc troche..... - nie mowie ze wyśpisz - ale prześpisz !!! Wszystkim dziekujemy za trzymanie kciuków za nasze początki! Pozdrawiamy i zyczymy zdrówka Ania i maluchy Ps. Oczywiscie wczoraj nie miałam czasu zeby siąść przy zdjeciach, moze dzis sie uda .... Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Przedszkolaki 22.02.05, 16:43 Trzymam kciuki za pierwsze przedszkolaki i życzę Piotrusiowi jak najmniej wylanych łez. Aniu - jak pięknie macie, że dzieci samodzielnie wam zasypiają, aż Wam zazroszczę. Moja Lenka stała się teraz bardziej wymagająca i tylko ja mogę ją usypiać, chyba że mnie nie mam w domu to pozwala tacie lub babci. Czasami opowadam jej przez pół godziny bajki i ona jeszcze nie śpi a czasami w trakcie pierwszej zasypia. Oj, coś nam się pochorowały mamusie, zatem Kasi, Basi i innym zawirusowanym życzę zdrówka Aga Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Przedszkolaki 22.02.05, 21:45 Witam wszystkich. Asia - ja też polecam Viburcol. Nam pomagał Anes, przede wszystkim gratulacje dla Zuzi. Jestem pod wielkim wrażeniem!!! Czasami jak czytam o Zuzi to jakbym widziała Martę. Nie chodzi oczywiście o przedszkole Do tego chyba jeszcze daleko. Ale o spanie. Wcześniej Marta, owszem, zasypiała w swoim łóżeczku, ale i w moim towarzystwie. Musiałam siedzieć na fotelu obok i opowiadać, śpiewać, po prostu być. Czasami budziłam się po pół godzinie połamana, pozginana. Moje dziecko oczywiście rozwalone na dobre w łóżeczku słodko spało. I stwierdziłam, że dosyć tej męczarni. Pomogła mi książeczka o Kamyczku. Już chyba Asia o tej serii wspominała. Wjechałam Marcie na ambicję, że Kamyczek zasypia sam a Marta nie itd. itp. Pomogło. Na drugi dzień powiedziałam dobranoc i wyszłam. Teraz do tego stopnia Marta przyzwyczaiła się do takiego zasypiania, że już sama mówi "Mamusiu idź spać". A gdy była chora i chciałam ją mieć przy sobie w sypialni to przespała tak jedną noc. Ale drugiej już nie chciała. Zameldowała, ze chce u siebie i koniec. I tak musiałam nasłuchiwać przez dwa pokoje i biegać, żeby ją przykryć. Ale się rozpisałam W zasadzie chciałam tylko napisać, że jeśli macie z tym problem to gorąco polecam "Kamyczek Dobranoc". Może poskutkuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Przedszkolaki 22.02.05, 22:21 Basiu, nie moge dac Kubie Viburcolu bo on na sam widok czopka dostaje mega- histerii... A dzisiaj obudzil sie o 6 rano i darl sie przez godzine ze on chce na spacerek z tatusiem. I jak mu wytlumaczyc ze tatus do pracy idzie a na spacerek to jakies 3-4 godzinki pozniej pojdziemy? ) Aniu, chetnie bym sie z mezem podzielila spaniem z dziecmi, ale neistety Kuba na tate w nocy reaguje rykiem, musi byc mamunia i koniec A malej tym bardziej ja muzse byc bo maz cyca nie da ) Noi nadal trzymam kciuki za przetrwanie trudnych poczatkow w przedszkolu! Ula (Ugg), zbieram sie do maila do ciebie juz strasznie dlugo, ale obiecuje ze w koncu napisze!!! Pozdrawiam wszystkich i lece sie przespac zanim mloda wstanie Aska Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Przedszkolaki 23.02.05, 09:06 Kasiu - dziękuję za rady w sprawie zasypiania i dzisiaj biegnę zakupić książeczkę. Mam nadzieję, że i nam ona pomoże. Asiu, bardzo Ci współczuję z tymi nockami, spaniem i wyobrażam sobie jak musisz się czuć. Szkoda, że Kuba ma taką awersję do czopków bo mojej Lenie Viburcol też pomagał. A może jest coś podobnego w syropie? A swoją drogą, czy waszym dzieciom już powychodziły piątki? U mojej Lenki nic jeszcze nie widać. Aniu - czekamy na dalsze przedszkolne wrażenia. Czy Piotruś pomału przyzwyczaja się? Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Przedszkolaki 23.02.05, 13:26 Boże jak tu się zrobiło gwarno. Tylko na chwilę człowiek odejdzie od komputera U nas wszystko w porządku, dziecko grzeczne, że aż strach zapeszyć. Zastanawiałam się właśnie nad przedszkolem dla Michałka, nawet mogłabym pójść już na zwolnienie, żeby trochę z nim tam posiedzieć, tylko nie wiedziałam jak przeskoczyć to, ze nie ma jeszcze 3 latek. Ale już wiem, że są sposoby - dziękuję za małą podpowiedź. To by mi bardzo ułatwiło opiekę nad dwójką maluchów, chociaż parę godzin w przedszkolu. Chociaż jeśli się nie uda to zawsze będzie niania, ale z nianią w domu czuję się trochę niezręcznie - ile można gadać o chorobach i w ogóle co, gdzie i kogo? Bla, bla... Co do ząbkowania to Miś też reaguje strasznie na widok czopka więc głównie stosujemy żel do ząbków. Dentinox czy dentisept nie wiem coś koło tego, kosztuje ponad 10 zł, ale jest dobry w smaku i działa. jak ostatnio (jakieś 2 miesiące temu) M. miał bóle piąteczek a właściwie dziąsełek to sam wołał żeby mu smarować. Dobry jest też bobodent, ale po dosyć długim okresie stosowania M. uodpornił się chyba na niego. Polecam! Ale piątek jeszcze nie widać, od czasu do czasu coś poboli i tyle. Choroby też nas na razie omijają szerokim łukiem - odpukać!!! I ja muszę Wam powiedzieć czuję się rewelacyjnie. W ciąży z Michałkiem byłam na zwolnieniu od grudnia, przychodziłam do pracy na dwa tyg. a potem dwa tyg. w domu, a teraz to wiem jak wygląda naprawdę BŁOGOSŁAWIONY STAN. Mam nadzieję, że wytrzymam w takim nastroju do końca. Pozdrawiam kasia ps. po pracy biegnę po kamyczka- dobranoc - dzięki, mam nadzieję że się uda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ugg Re: do Asi_f oraz ząbki 23.02.05, 17:40 Asiu! Nie przejmuj sie tym mailem, rozumiem, że brakuje Ci czasu. Może jak maluchy podrosną (te mniejsze) to będziemy miały wiecej czasu. Na ząbki polecam Dentinox (ktos juz o tym pisał) jest rewelacyjny przynajmniej w przypadku Gabrysi sprawdził sie w 100%. A jak tam Kubus spi już w dzien czy nadal strajk? U nas różnie, dzis nici ze spania i myslałam że małą zamorduję!!! Na szczęscie trafił się dziadek i zabrał ja na drugi spacer. jak mała nie pójdzie w dzien spać to wstępuje w nia diabeł!!! teraz przynajmniej mam chwile spokoju, bo poszła z tatusiem do przedszkola (latamy na zajęcia adaptacyjne). ja kategorycznie odmówiłam powiedziałam że skoro nie poszła spać w dzień to mama nie miała czasu odetchnąc i nie ma siły na zabawe w przedszkolu (to jest dopiero jazda 10 malych wrzaskunow z rodzicami!!!). Przynajmniej Grzes jest grzeczniutki juz trzeci dzień ustalił mu sie bardzo sympatyczny rytm dzienny, w którym przewidziana jest trzygodzinna drzemka (spacerek+domek) oby tak dalej (odpukac!!!! puk puk) pozdrawiam Cie serdecznie jak również inne forumkowiczki Ula Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: do Asi_f oraz ząbki 23.02.05, 23:03 Ula, udalo mi sie odpisac )) Dentinoxu uzywamy, teraz tez jeszcze jakies homeopatyczne leki i pomagaja - ufff.... Pozdrawiam serdecznie, Aska Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Kamyczek 24.02.05, 10:03 Dziewczyny, pobiegłam wczoraj do księgarni i wybrałam trzy książeczki z serii Kamyczka - Dobranoc, Na nocniczku i To moje. Największe wrażenie wywarła na Lence książeczka "To moje" (i bardzo dobrze, może nauczy się dzielić swoimi zabawkami z innymi dziećmi) i przeczytałam już ją z 15 razy + z 5 razy przeczytał tatuś. Mam nadzieję, że do książeczek Kamyczek dobranoc i Kamyczek na nocniku Lenka za chwilę zapaja miłością i zacznie naśladować bohatera. W każdym razie Kasiu jeszcze raz dziękuje za odkrycie tej serii bo jakoś wcześniej nie wpadła mi ona w ręce, a jeszcze kilka jest fajnych pozycji, które zamierzam kupić. Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 przedszkolaki.... 24.02.05, 13:21 Wszystkim dziekujemy za "przedszkolne" wsparcie. Cóż własciwie bez zmian. Rano płacz kiedy je zostawiam, w południe wychodza uśmiechnieci. Zuzia mowi ze było "ajnie" czyli fajnie, ale jak pytam czy idzie jutro to zawsze odpowiada ze NIE. Piotrus zreszta to samo. Ale fakt jest faktem ze Zuzia łagoadniej to przechodzi niz on ! A jeszcze w nawiazaniu do przedszkolnego watku to wam powiem ze fajnie jest wysyłac dzieci do przedszkola - wreszcie moge ja troche postroic i jest nadzieja ze niektóre ciuchy ubiorą ze 2-3 razy zanim wyrosną. A rosną na grande! Prawia wszystkie spodnie z początku zimy sa już za krótkie ! Katika - gratuluje uczucia "błogostanu" w ciązy , ja obie ciąze wspominam bardzo miło, a kopniecia dzidziów właściwie uwielbiałam. Gdybym miała lepsze warunki mieszkaniowe (wieksze mieszkanko lub dom) to pewnie bym sie niebawem zdecydowała na jeszcze jedno malenstwo..... A co do Michałka - to moze byc róznie z przyjeciem do przedszkola. Jezeli mama jest na urlopie macierzynskim lub wychowawczym z drugim dzieckiem to pierwsze powinno zoatac w domu. Prawo do przedszkola maja tylko dzieci których rodzice pracuja. Nie mowie ze nie ma wyjatków, a w prywatnych przedszkolach jest pod tym wzgledem duzo łatwiej. Poczytaj na forum "przedszkola". Edka fajnie masz ze Martusia tak zasypia ! Wiedzcie mamuski ze to przychodzi z dnia na dzien. I konieczna jest konsekwencja , jezeli sie dziecko kładzie samodzielnie spac , to owszem mozna przychodzic i przytulic jak bardzo płacze ale absolutnie nie zabierac do siebie , stanowczy ton powinien pomóc ! Tez musze kupic tę serie Kamyczka - moze Zuzia polubi. Pozdrawiam wszystkich i zdrowych i chorych , a tym co maja urwanie głowy z "dwójką" zycze cierpliwości !!! Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f lampka ksiezyc z IKEA 25.02.05, 20:40 Dziewczyny czy dobrze mi sie wydaje ze ktoras z Was pisala ze macie taka w pokoju u dziecka? Jakie swiatlo ona daje? Bo mi zalezy na takiej pzry ktorej da sie poczytac ksiazeczke ale i zasnac... Czy ona taka jest? Rany, a Kuba wlasnie sie drze zebym z nim poszla spac... W dzien zasypia sam a wieczorem cyrk. Meza nie toleruje, ja nie mam sil, a w ogole to bym chciala zeby sam zasypial... POgadalismy po kapaniu, poczytalismy ksiazeczki i ryk... Co robic? jutro kupuje serie Kamyczka ) pozdrawiam, Aska Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: lampka ksiezyc z IKEA 26.02.05, 10:22 Asiu, kupiliśmy tą lampkę jeszcze przed narodzeniem Marty Teraz czytamy przy niej książeczki. Nie jest zbyt jasna, ale poczytać się da Myślę, że przy zasypianiu też nie powinna przeszkadzać. Chociaż ja i tak Marcie gaszę wszystkie światełka i zasypia po ciemku. Mam nadzieję, że Kamyczek Wam pomoże Tam też tatuś Kamyczka gasi światło na dobranoc. Życzę powodzenia (cierpliwości też) i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: lampka ksiezyc z IKEA i nie tylko ;)) 28.02.05, 17:22 Jeśli chodzi o lampkę- księżyc to również gorąco polecamy. Filip przez pierwsze dwa tygodnie miał przeogromną radochę - sam mógł włączać i wyłączać swoją lampeczkę, a poza tym zaczął wręcz przemawiać do niego "zobacz księżycu....." )Teraz fascynaja już osłabła ale i tak uważam to za udany zakup.. A tak z innej bajki - Filipson jest niesamowity -wczoraj zaliczyliśmy niemal trzygodzinną wycieczkę na sankach po Puszczy Kampinoskiej i .. nic-nawet katarku! )) A już trochę się bałam, że przesadziliśmy.... Dziś też musieliśmy wyjść, gdy na zewnątrz panowała śnieżyca 10 stopni w skali ...Śniegorta ale nie ma innego sposobu na popołudniową drzemkę - Filip musi wyjść na spacerek... Jak tam Kamyczki??? Sprawdzają się? My też się przymierzamy do zakupu, choć narazie poluję na książkę "Język dwulatka" -podobno rewelacja.. No, no -od jutra zaczynamy świętować - zaczyna się marzec i drugie urodzinki..."naszych" marcowych maluchów- kto pierwszy? Aniu - jak się mają dzielne przedszkolaki? A co się dzieje z patibobo? Moniko-dezwij się -co u Was?? Buziaki,pozdrawiamy cieplutko, Trzymajcie się zdrowo, Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: marcowe dzieciaki 2003 28.02.05, 18:53 Hejah Ufff, ale mnie tu dlugo nie bylo. Jestem na urlopie i paradoksalnie nie mam czasu na internet ))) Ale sie drogie Panie rozgadalyście A Zosia juz tydzien jest bez cycola i naprawdę mnie zaskoczyla bo nie ma żadnej histerii. Zaczynam naukę nocniczkową, zobaczymy. Skorzystam z Waszych "kamyczkowych" rad, może się uda Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy, a te chore i obolale szczególnie)) Trzymajcie sie cieplo. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: marcowe dzieciaki 2003 28.02.05, 21:56 No i zbieramy żródło tygodniowego pobytu Zuzi w przedszkolu - wczoraj popołudniu wyladowałam z nia w szpitalu - jak sie okazało ma zapalenie płuc !! Niestety ! No i z tego co mowia lekarze to najblizszy tydzien spedzimy w szpitalu po czym jeszcze z tydzien zanim dojdzie do siebie. Wiec ja waruje przy małej, teraz na 2 godz sie wyrwałam - i pewnie bym do was nie pisałą ale czekam az sie skonczy pranie zeby jeszcze rozwiesic. Maz od wczoraj przez tydzien w Warszawie na targach, Piotrus u tesciowej i dzieki Bogu on zdrowy i do przedszkola chodzi jak trzeba. Wczorajszy dzien był koszmar - przy dziecku ktore ma 39.5 stopni goraczki - mozecie sobie wyobrazic. Dzis juz super - tylko 37.4 ! Mała zywa i wogóle jakby nic jej nie było . Ale lezec trzeba. Pozdrawiam was mocno - trzymajcie za nas kciuki i do usłyszenia za kilka dni - mam nadzieje ze wypuszacza na na weekend .... Ania i chorowitek ! Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: marcowe dzieciaki 2003 01.03.05, 13:40 O kurcze, Zuzi życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i przede wszystkim do domu. Tak to jest z tym przedszkolem, że zaraz dziecko musi coś złapać, tez tego sie obawiam. Właśnie orientowałam sie jak wygląda sprawa zapisów do przedszkola i o tym, żeby Lenka dostała się od września do publiczego nawet nie mam co marzyć. W mojej dzielnicy brakuje 800 miejsc dla dzieci w wieku przedszkolnym a Lenka nie skończy 3 lat więc będzie odrzucona w pierwszej kolejności. Jeśli chodzi o niepubliczne to najbliżej mojego domu i wydaje się dosyć przyzwoite kosztuje 750 zł, a drugie prowadzone metodą Montessori też kosztuje 800 zł + dodatkowe zajęcia. Załamać się można. Poza tym Lenka musiałaby być odbierana trochę wcześniej więc tez musiałabym kogoś do tego zatrudnić bo siedzenie w przedszkolu od 8.00 do prawie 18.00 to raczej nie wchodzi w rachubę, jest poprostu za mała. I tak z mężem od kilku dni miotamy się strasznie co robić, czy jeszcze na ten rok poprosić mamę aby zajmowała się Lenką a od września 2006 posłać małą do przedszkola? Zupełnie nie wiem, zresztą mojej mamie też nie jest łatwo, wynajmujemy jej tutaj mieszkanie ale w sumie bardzo tęskni za swoim domem. Troche wam pomarudziłam ale naprawdę dla nas jest to duży dylemat. A jak u was wygląda sytuacja z przedszkolem. No tak, marzec się zaczął, nie pamiętam kto (czy to była Ania czy Asia) w zeszłym roku zrobił super listę z datami urodzin wszystkich dzieciaków ale pamiętam, że pomogła nam ona bardzo. W każdym razie zdrówka i cudownych chwil, mnóstwa prezentów dla dzieciaczków urodzonych w pierwszych dniach marca. Zarre wywołuję do odpowiedzi Napisz nam co u Ciebie, Gabrysi i Zuzi. Tak dawno nic nie pisałaś(( A co u Livii, czy dużo mówi, czy korzysta z nocniczka, Andziula napisz coś? Zresztą wszystkie mamy dawno nie piszące odezwijcie się choć na krótko. Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: marcowe dzieciaki 2003 01.03.05, 14:08 Wywołona przez Anes do tablicy, zgłaszam się Dziewczyny, długo nie pisałam, ale cały czas podczytuję No i pomyślec ze marzec się zaczął i nasze dzieci kończą juz 2 lata. Ja ten czas leci....Co u Mateuszka? Dostalismy niestety na kolejny rok zasiłek pielęgnacyjny,co oznacza ze niestety nie mogę powiedziec by był do konca zdrowy. Chodzimy raz w tygosniu na terapię (takie zajęcia wyciszające), bo on jest strasznie nadruchliwy. Wszyscy mówią:czekac, moze wyrosnie, jeszcze nie panikowac. Ale często pojawiaja sie tez głosy o tomografii głowy i kompleksowych badaniach... Bo on niestety dalej zle sypia w nocy, ma takie napady (troche jakby padaczkowe), zachowuje sie bardzo agresywnie i co gorsza tak jakby wpadał w taki trans (kilkadziesiąt razy powtarza jedno słowo np). Ja cały czas pracuje, ale przynaje ze jest mi coraz cięzej. Mateusz niestety zamiast byc coraz bardziej samodzielny uwiesił sie mnie jak rzep. Kazdy ranek to samo. Histeria, płacz i lament. Czy to sie kiedys skonczy? Taki sie z niego mamin cycek zrobił ze łomatko! Tak wiec wy tu o przedszkolu ...ja poki co nie mam widoków na to, by on za rok poszedł, buuuuu No i zeby nie było tak smutno i dołowato, jak to u mnie Bardzo ładnie mówi. Całymi zdaniami. Poznaje pierwsze literki i cyferki. Ma bardzo dobrą pamięc. Zna kilka wierszyków. Bardzo ładnie śpiewa, ma dobry słuch (moze po mamusi, bo mamusia szkołe muzczyną skonczyła No, to na tyle by było. Do następnego poklikania Pozdr Mami Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: marcowe dzieciaki 2003 01.03.05, 14:30 Duzo zdrowka dla Zuzi!!! Jejku, te przedszkola. Zawsze tam cos sie przyplata ( Dzieki za info odnosnie lampki - chyba sie jutro wybiore kupic. Musze sie Wam pozalic - ktosd mi zamienil grzeczne radosne dziecko w wrzeszczacego lobuziaka. Nie wiem co sie z Kuba stalo ale co moment o cos sa histerie oczywiscie w miedzyczasie nadal aniolek ) Powoli wykanczam sie psychicznie, wczoraj z nerwow to tracilam rownowage i rece mi sie trzesly ( Z zasypianiem coraz wiekszy dramat - sprobowalam czytania ksiazeczek i Kamyczka i teraz jest histeria bo przed kazdym zasnieciem dziecko chce czytac. Nie jedna czy dwie ksiazeczki ale conajmniej dwadziescia, po godzinie ja wymiekam a on chce jeszcze... Buuu... Oki nie zanudzam i nie doluje. Z bardziej pozytywnych rzeczy - uczymy sie literek, kubcio zna juz A,B,C,T i U. Umie przeczytac kuba i tata ) Pozdrawiam bo wlasnie wstal Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Sto lat dla biźnaczek! oraz ogłoszenia sekretaiatu 02.03.05, 22:29 No to mamy pierwsze - drugie urodzinki. Sto lat dla szanownych jubilatek vel solenizantek (zawsze mam z tym problem) oby zdrowe i radosne rosły na pociechę rodziców. o rany! Aniu trzymajcie się i życzę dużo zdrówka dla Zuzi. No tak to ta negatywna strona przedszkola jedno dziecko przynosi świństwo i wszystkich częstuje. A rodzice nieodpowiedzialni też często puszczają dzieci nieźle podziębione. Ja też się zastanawiałam nad przedszkolem dla Oskarka i tak sobie to wymyśliłam, że będę stopniowała Oskarowi tą przyjemność, tnz. zacznę od dwóch - trzech godzin dziennie, żeby go nie zrazić. Jak się spodoba, to na full-time. Ale mam ten luksus, że nadal mama będzie się opiekować oskarkiem i to ona będzie go odbierała wcześniej z przedszkola - jest na emeryturze i mieszka w szczecinie. Aga faktycznie masz dylemat, myślę że najlepiej przedyskutować temat z mamą, może zgodzi się na jeszcze jeden rok a może spodoba się Lence w przedszkolu, a tak sobie myślę, że pieniądze za wynajęcie mieszkania chyba pokryją koszty przedszkola prywatnego, a może się mylę nie wiem jakie u Was są stawki. Ech, nauka literek, ja się cieszę dopiero z pierwszych słów Oskarka A co do czytania to pewnie nie wcześniej niż w "zerówce" ach i poszłam na łatwiznę przekopiowałam "zeszłoroczną listę" bardzo nieaktualną, ale kochane kobietki, może któraś by ją uaktualniła??? bbas - bliźniaczki 01.03.2003 Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003 Asia z Jeremim 04.03.2003 Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003 Aneta i Adaś 05.03.2003 Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003 Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003 hanka77 i Pawełek 11. 03. 03 Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003 Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003 Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03 Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003 Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003 Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003 Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003 Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003 Nilam i Amelki 20.03.03 Joanna (nolles) i Kubus (23.03.2003) AneczkaG i Paulinki (25.03.03) Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003 michana i Anuśka 26.03.2003 pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Najlepsze życzenia :) 03.03.05, 11:17 Wszystkim solenizantom ostatnich dni życzymy zdrówka i mnóstwo usmiechu! Aby każdy dzień był pełen miłych niespodzianek a świat był dla Was przyjazny!! Poniżej dopisałam kilka osób, ale niestety lista nadal nie jest kompletna Dopisujcie! bbas - bliźniaczki 01.03.2003 Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003 Asia z Jeremim 04.03.2003 Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003 Aneta i Adaś 05.03.2003 Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003 Renia (renia.k) i Dawid 07.03.2003 Ola (tarpet) i Kosmus 08.03.2003 Francja Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003 Monika (mikazuzia) i Marcys 10.03.2003 Stargard Szczeciński hanka77 i Pawełek 11. 03. 03 Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003 Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003 Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03 Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003 Ania (aandziula) i Livia 14.03.03 AAchen Niemcy Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003 Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003 Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003 Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003 Nilam i Amelki 20.03.03 Joanna (nolles) i Kubus (23.03.2003) AneczkaG i Paulinki (25.03.03) Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003 michana i Anuśka 26.03.2003 Mami2 i Mateusz 28.03.2003 Rybnik Ania (abba123) i Błażej 30.03.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Dawno nas tu nie było.... 03.03.05, 11:28 ale ciesze się, że wciąż pojawiają się nowe mamy z pociechami Anes jak Zuzia? Mam nadziej że wszystko na dobrej drodze, wracajcie kobiety szybciutko do domku: zdrowe! Przed nami bilans dwulatka - bedzie mierzenie, ważenie i inne...Jak wasze maluszki reagują na spotkanie z lekarzem? A z fryzjerem? U nas nie wygląda to najlepiej, mały jest nieufny, szczególnie co do spotkania z fryzjerem Daltego taki długowłosy nam biega po mieszkaniu hihi Dawid rozgaduje sie rewelacyjnie, powtarza prawie kazde słowo, czasami trudno się domyślić że to powtórka, bo brzmi tak egzotycznie ale kolejne próby coraz bardziej przypominają oryginał. Ja mam teraz mnostwo pracy - rozpoczełam badania do doktoratu i najbiższe miesiące spędzę na przeprowadzaniu ankiet i itp. Trochę się tego obawiam, tym bardziej że mąż też ma teraz czas przygotowywania się do jakiegoś egzaminu. Będzie niesamowity "młyn". Ale coż to....najważniejsze że czas drugich urodzin już się rozpoczął i liczę że pojawi się tu mnóstwo radosnych opisów jak świętowaliście ten radony dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Najlepsze życzenia :) 03.03.05, 12:32 Dołączamy sie do życzeń! Samych radości, żadnych chorób i spełnienia marzeń dla bliźniaczek i Roksany!!! I pewnie tez dla solenizantów z najbliższych dni, bo nie wiem kiedy uda mi się znowu siąść do komp Aha, jeszcze chciałam tylko nadmienić że Nolles to ja Zmienilam nick w miedzyczasie i tamtego juz dawno nie uzywam A wiec dopisuje sie do listy: > bbas - bliźniaczki 01.03.2003 > Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003 > Asia z Jeremim 04.03.2003 > Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003 > Aneta i Adaś 05.03.2003 > Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003 > Renia (renia.k) i Dawid 07.03.2003 > Ola (tarpet) i Kosmus 08.03.2003 Francja > Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003 > Monika (mikazuzia) i Marcys 10.03.2003 Stargard Szczeciński > hanka77 i Pawełek 11. 03. 03 > Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003 > Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003 > Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03 > Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003 > Ania (aandziula) i Livia 14.03.03 AAchen Niemcy > Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003 > Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003 > Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003 > Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003 > Nilam i Amelki 20.03.03 > Joanna (aska_f) i Kubus (23.03.2003) > AneczkaG i Paulinki (25.03.03) > Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003 > michana i Anuśka 26.03.2003 > Mami2 i Mateusz 28.03.2003 Rybnik > Ania (abba123) i Błażej 30.03.2003 Pozdrawiam, Aska Odpowiedz Link Zgłoś
ugg Re: Najlepsze życzenia :) 03.03.05, 14:28 hej no to sie dopisuję gabrysia 01.03.2003 także my juz po..... kocioł niesamowity tylko najbliżsi.....20 osób a za miesiąc powtórka ..... chrzciny braciszka!!! było super jeden mamkament same staruchy, dla gabrysi tylko jeden rówieśnik niestety malo mamy znajomych z dziecmi a gabrysi pierwszy kolega (jeszcze ze szpitala) niestety sie rozchorowal pozdrawiam ula Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: Najlepsze życzenia :) 05.03.05, 17:27 Ja znow na sekundke bo wpadłąm do domu sie porzadnie umyc. Zuzi płucka duzo lepiej ale za to złapała jakis wirus- choc pani dr twierdzi ze to niezyt jelita co jest normalne przy zapaleniu pluc i antybiotyjach - takze od 4 dzni zyganko a od 2 biegunka. Az se wczoraj poryczałam z bezsilnosci i z nerwów....dadostwi i tyle..ale to wam opisze innym razem...jak wreszcie wyjdziemy !!! Szanownym jubilatom: -bliżniaczkom bbas(nie chce mi sie szukac imion a z pamieci mi uciekły,Roksance, Gabrysi,Jeremiemu, Ali, Adasiowi , MAxiowi , Dawidkowi, Kosmie i jakbym tak do 10 marca nie wróziłą to Gabi - zycze samych radsnych dni i duzo dzuzo zdrówka. Pozdrawiam wszystkich. Ania i Zużka Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: Najlepsze życzenia :) 05.03.05, 22:16 Wielkie dzięki za życzenia dla moich maluchów - Martusi i Justynki, zmieniam jedynie ich datę urodzin na 2 marca, mogę ? Wszystkim maluchom, które już miały swoje drugie urodzinki i wszystkim tym, które będą je obchodziły życzymy duuużo zdrówka - Zuzi chyba teraz najbardziej potrzebne, słoneczka na codzień, uśmiechniętych rodziców, odpornych na wszelkie wrzaski i dzikie zachcianki, kochającego rodzeństwa i oczywiście góry prezentów i pysznych torcików. Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Za zyczenia dziekujemy !!! 06.03.05, 21:35 Za zyczenia dziekujemy. Wiem ze dawno sie nie odzywalam ,ale caly czas czytam wszystkie posty ,tylko na odpisywanie nie ma czasu. Obiecuje ze sie poprawie i w najblizszych dniach wystawie rowniez kilka zdjec z urodzin Maxia Pozdrawiam wszystkie mamy i wszystkie nasze dzieciaczki : te ktore juz urodzinki mialy jak i te ktore jeszcze na ten dzien czekaja .Zycze wielkich prezentow oraz wspanialego dnia w gronie rodziny i przyjaciol.] Ilana mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Maksiowi, Dawidkowi i Kosmusiowi 07.03.05, 01:05 życzymy wielu radości, dużo kolorowych zabawek i wielkiego słodkiegotortu urodzinowego pozdrawiamy Asia&Oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: Najlepsze życzenia :) 07.03.05, 07:59 Hejah 13 marca minie dwa lata jak Zosia jest z nami, od tamtej pory świat nabral barw. Prawie każdego dnia patrząc na nią dziękuję Bogu że jest, bo nareszcie wiem po co żyję, a marzec na zawsze będzie dla mnie najpiękniejszym miesiącem w roku. Przesylam życzenia marcowe dla niezwyklego rocznika 2003 )) Niech zawsze pozytywna energia otacza nasze dzieci, oby byly mądre i dobre. Aniu trzymaj się, pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia Zuzi Monika Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k ...czekamy na gości ;) 07.03.05, 15:06 Dzisiaj o 15.45 mija dwa lata - jak ten czas szybko biegnie. Ja mam wrażenie że to dopiero taka kruszynka była. Ale ciesze się, że Dawidek jest już taki chłopiec duży - porozmawiamy sobie i wspólnie się pobawimy. A te uściski i buziaki. Nie ma nic słodszego na świecie. Tort już gotowy - jubilat śpi. Prezenty czekają.... Pozdrawiamy wszystkich cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: ...czekamy na gości ;) 08.03.05, 10:44 I jak po imprezie? Szaleństwa były? Dawidkowi i wszystkim dzieciaczkom, które już miały urodzinki dużo, dużo radości, uśmiechów i beztroskich chwil, wszystkie smuteczki, napady złości niech sobie pójdą precz. A mamom naszych pociech też życzę paru chwil wytchnienia w ciągu dnia. Reniu - masz rację, nie ma nic słodszego niż uściski, przytulanki, buziaki z naszymi dzieciaczkami. Lena jest w stanie rozbroić mnie w dwie sekundy swoim przymilnym uśmiechem czy spontanicznym buziakiem. Najlepsza jest równiez wtedy, gdy zrobi coś co wiadomo że jest zabronione i potem gdy jej tłumaczę ona z takim dziecięcym zdziwieniem pyta się kolejny raz "nie wolno? tak?" My już w sobotę i niedzielę będziemy świętować. Lenka już od jakiegoś czasu "ćwiczy dmuchanie" świeczek, jak tylko zapalimy jakąś świeczkę ona od razu zdmuchuje. Zuzi życzymy dużo zdrówka i szybkiego powrotu do domu. Oczywiście wszystkim dzieciakom i ich rodzinom życzymy zdrówka. Aga z Lenką Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Najlepsze życzenia :) 09.03.05, 11:55 i my chcemy się dołączyć do życzeń dla wszystkich tegomarcowych dwulatków!!! Wszystkiego najlepszego, zabawek największych pod słońcem, nie tylko edukacyjnych!, radości, rozbrarającego uśmiechu na długie lata, pogody ducha i cierpliwości (w końcu się uda) no i przede wszystkim zdrówka!!! bo właśnie się dowiedziałam, że troje z pięciu małych gości Michałka jest chorych i pewnie nie przybędą na imprezkę. Może chociaż uda mi się zamówić ładny torcik, pozdrawiam k. Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: Najlepsze życzenia :) 09.03.05, 12:31 wszystkiego naj naj naj wszystkim dwulatkom zyczy Patryk z mamą Moniką!! dla tych któzy urodiznki juz mieli i dla tych któzy bedą mieli duuuużo usmiechów!!!! ps: permanetny brak czasu, więć przepraszam za nieobecność! mam nadizeję ze w końcu to nadrobię, a Pati rośnie rozwija się i jest cudny! a urodzinki ma 16 marca, a imprezkę 19 i 20 marca! pa! pozdrawiam serdecznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: Najlepsze życzenia :) 09.03.05, 16:44 Dla Kosmusia ,Gabrysi Marcysia Pawełka i Hani wszystkiego radosnego i zwariowanego. Zdrówka, zdrówka zdrówka (Część mam tu nic nie pisze ale zapewne czasami coś podczytują) Mimo, że ten miesiąc taki urodzinowy to jakoś mało opowaiadacie o przygotowaniach i waszych 2letnich pociechach Zapewne brak czasu..., ale może chciaż troszke napiszcie co u Was My podwudniowej imprezie - Dawid szczęśliwy wszystkim powtarzał ze ma "trzy latek" trochę chłopak przesadził ale nich mu będzie. świeczka dmuchana była po kilka razy tak mu się to dmuchanie podobało. Najsłodsza była jednak jego reakcja jak goście zaczęli wychodzić:babcie i dziadkowie, ciocie i wujkowie zakładaja płaszcze i buty a Jubilat stanął przed nimi i powiada: wracać, do pokoju sie bawić! Rozbawił nas tym bardzo... Za oknem śnieżyca...kiedy wiosna? Ktos ma jakieś poufne info z góry? Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 zyczenia śle mami 09.03.05, 17:31 To i ja z dzieciakami się dołączam do zyczen dla wszystkich marcowych dzieciaków. Aniu, przytulam Cie mocno. Eh, to juz za chwilę rok minie jak z dziecmi byłam w szpitalu, ale do dzisiaj te wspomnienia wracają....Będzie dobrze. Zobaczysz. Jeszcze raz wszystkiego naj dla wszystkich dwulatków (i jednej marcowej pięciolatki Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 przygotowania 10.03.05, 12:03 A ja właśnie wczoraj w końcu zamówiłam rzutem na taśmę torcik dla Michałka. Miałam z tym problemy, bo jednak nie ma zbytniego wyboru w tej kwestii, a w niektórych cukierniach jak usłyszeli, że tort w kształcie np. samochodziku czy czegoś chłopięcego to rzucali kwotami z nieba. W końcu będzie taki w kształcie wielkiego kawała sera (żółtego) z myszkami, mam nadzieję że Michałkowi się spodoba!!! Dzisiaj pójdziemy jak zdążymy kupić baloniki itp. czyli co tam w sklepie będzie, sama nie wiem, ale chcę mieć to z głowy - imprezki już w ten weekend... pozdrawiam k Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: przygotowania 10.03.05, 16:03 hejah Witam wszystkich jubilatów. My jesteśmy jeszcze przed, bo 13 jest w niedzielę i w sobote jedziemy do teściów na lączona imprezę, bo w tym samym dniu moja teściowa ma imieniny- Krystyny. Mam więc przygotowania z glowy )). Mama Krysia jest naprawdę kochana, uwielbia wnusię i zasypuje ją prezentami kiedy tylko może, mnie zresztą też A Zosia rośnie sobie szczęsliwa i pewna że wszyscy ją kochają tylko mama (czyli ja) ma wiecznie jakieś "ale", a to cycola nie da, a to każe sikać do nocniczka, a to zagania myć zęby, jednym slowem maruda i zrzęda. A propos nocnika... kupilam nawet "Kamyczek siada na nocniczku" ale Zosia komentuje to po swojemu - "Kamyczek sika w nocniczek a Zosia w pieluchę" i usmiechając się slodko idzie się bawić.)) Mam wrażenie, że ona doskonale wie o co mi chodzi i ma gdzieś moje dydaktyczne zapędy. Potrzebuję wsparciaaaaa............!!!!!! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: marcowe świętowanie 10.03.05, 19:34 Troszkę późno, ale my również dołączamy do gorących życzeń dla wszystkich naszych kochanych jubilatów (tych co już skończyli dwa latka i tych, którzy dopiero będą świętować)Życzymy Wam duuuużo zdrówka, mnóstwa radości i uśmiechu, wspaniałych prezentów, udanej zabawy i ... wyrozumiałych rodziców ))) Aniu - co z Zuzią? Wyzdrowiała już? Trzymajcie się cieplutko i uważajcie na siebie! Moniko - uśmiałam się z tego "cwaniactwa" Zuzi... oj, te nasze dzieciaczki są inteligentniejsze niż nam się wydaje... ) U nas troszkę lepiej - jeśli chodzi o "bunt" i napady złości Filipa... Powoli ta faza przechodzi (ufff!) choć jeszcze czasem się zdarza. Mały misio gaduli właściwie bez przerwy (poza czasem kiedy śpi i ogląda bajki)) A teksty już takie "wytwarza", że czasem to mi się płakać chce ze śmiechu.. Furrorę robi kolejna bajka z serii "puchatkowych" - "Prosiaczek i przyjaciele", no i polubił Teletubisie ... Zaliczyliśmy prawdziwy kulig po Puszczy Kampinoskiej - był konik, sanie, dużo śniegu i mnóstwo śmiechu hi,hi Teraz najbardziej "palący" problem - co kupić naszemu dwulatkowi na urodzinki- Jakie Wy macie pomysły... Prosimy o podpowiedzi.. Pozdrawiamy serdecznie wszystkie marcowe e-mamusie i dzieciaczki,pa Beti P.S. co do listy - dopisuję Filipka 17.03.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: marcowe świętowanie 10.03.05, 19:35 Ups, Moniko - oczywiście chodziło o Zosię, nie Zuzię ) Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: marcowe świętowanie 10.03.05, 19:38 betticzek napisała: >" Moniko - uśmiałam się z tego "cwaniactwa" Zuzi... " - oczywiście chodziło mi o ZUZIĘ Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: 10.03.05, 21:33 PRZEPRASZAM KoCHANI za te powtórzenia - najpierw wszystko mi gdzieś wcięło, a potem pokazało się wszystko naraz - no i oczywiście zamotałam się trochę... zgłosiłam to do wykasowania, ale to pewnie potrwa Jeszcze raz sorry za zaśmiecanie forum pzdr. Beti Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: 11.03.05, 09:48 Monika - Zosia jest naprawdę rewelacyjna. Ja podobnie jak Ty urodziłam Lenkę w imieniny ale mojej mamy (13.03 też jest Bożeny) i mamy podwójną imprezę. W sobotę będzie imprezka Lenki bo przyjadą też jej chrzestni, a w niedzielę mojej mamy i dalej Lenki, w końcu musi zdmuchnąć świeczki w swoje urodziny. Przygotowań zatem mamy mnóstwo. Jeśli chodzi o prezenty to kupiliśmy jej zabawki: farmę Fisher Price, którą ktoś na forum polecał i taką planszę na której maluje się pisakiem wodnym. Wiem, że od teściów dostanie lalkę z całym oprzyrządowaniem: smoczkiem, butelką i nocniczkiem. Może wysadzanie lalki na nocnik spełni swą funkcję dydaktyczną bo Kamyczek tego nie zrobił Lenka uwielbia książeczki o Kamyczku bo dokupiliśmy kolejne ale jakoś nauka nocnikowania czy samodzielnego zasypiania idzie jej opornie ale nie tracę nadziei Zatem wszystkim dzieciaczkom zdrówka, mnóstwa prezentów i radości życzymy. Aniu - czy Zuzia już wróciła do domu? Jak się czuję? Aga Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: 11.03.05, 10:16 hejah Aga i Beti dzięki za mile slowa i wsparcie ) Mama Krysia kupila Zosi coś z ubrania ale znając ją to będzie jeszcze parę innych rzeczy My z mężem na razie się spieramy o prezent. Ja chcę konika na biegunach a mąż koparę (zgroza ciekawe co by chciala Zosia )))) hehe Ale pewnie zrobimy tak że pojedziemy wszyscy razem do sklepu i sama sobie wybierze . A może ten pomysl z lalka i jej nocnikiem uskutecznię, to fajna podpowiedź, dzięki pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 prezenty 11.03.05, 15:21 z tą koparą to może być świetny pomysł! Nie wiem czy tu pisałam, ale Michałek od pewnego czasu wszędzie, dosłownie wszędzie i wszystko tylko z lalą. Co prawda jest to taki pluszowy bobas który coś tam płacze czy się śmieje, zresztą w okropnie różowym kolorze, ale... więc może dziewuchy też chcą mieć swoje autka. Co do prezentu dla mojego dziecka to zażyczył sobie w swoim rozumianym tylko przez rodziców języku - bluzeczkę z pociągiem. Zeszliśmy "wzdłuż i wszerz" całe miasto i nie ma więc będzie miał pociąg-zabawkę (kolejny! może tym razem nieco trwalszy). A tak w ogóle to gorąco polecam zabawki fisher price ze względu na baaaardzo dużą funkcjonalność przede wszystkim no i trwałość. Farma służy Misiowi już około roku i wciąż się nie znudził mimo że ma dużo tych wszystkich figurek, a najlepiej jak naśladuje odgłosy. Wczoraj na przykład próbował naśladować odgłos piły (cięcia) co brzmiało całkiem dwuznacznie No i jego ulubione klocki w których układaniu jest już mistrzem, najbardziej lubi ustawiać stolik i wszystkie ludziki robią mniam, a wtedy nawet misiu coś zje, lub walczyć rycerzami, a miecz to u niego wszystko - wyobraźnia działa i zaskakuje nas niejednokrotnie. Już mi się tęskni do domu więc będę kończyć i... pa,pa kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: prezenty, imprezy itp. 13.03.05, 10:55 Witam i od razu składam zaległe życzenia naszym wspaniałym marcowym solenizantom, którzy już są legalnymi 2-latkami )) Dużo zdrówka, radości, miłości, wspaniałych, niezapomnianych przygód oraz wszystkiego naj.... - również solenizantom aktualnym i przyszłym. STO LAT!!!! No i najważniejsza sprawa, od której w zasadzie powinnam była zacząć. Anes odezwij się - co z Zuzią???????????????? U nas przygotowania do imprezy powoli się zaczęły. Tort zamówiony już tydzień temu. Miał być z podobizną Martusi na wierzchu - taki jadalny papier fotograficzny. Ale za sam papierem mielibyśmy prawie drugi tort! Skąd oni biorą te ceny? Więc torcik będzie tradycyjny Impreza 19-go w sobotę , bo w tygodniu nie zrobię. Co to za impreza bez tatusia. A poza tym w życiu Martusi wielkie wydarzenie! Wczoraj w południe zostawiliśmy ją dziadkom - odbieramy dzisiaj. Wieczorem miałam mały kryzys, ale myślałam że będzie gorzej Jeszcze nie wiem jak Marta to przeżyła. Postaram się zdać szybko relacje. Nareszcie zaliczyła swoją pierwszą noc bez rodziców. W końcu przed drugimi urodzinami wypadało to zorganizować ) Pora kończyć. Lecimy do kościółka i na obiadek do dziadków i naszego dzieciątka ) Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: prezenty, imprezy itp. 14.03.05, 10:45 No to my już jesteśmy po imprezie. Świeczki zdmuchnięte, dwa latka skończone, fura prezentów rozpakowana, goście wyjechali. Ja jestem padnięta ale czego nie robi się dla dziecka Nie pamiętam czy pisałam już ale po mału odzwyczajaliśmy Lenkę od smoczka. Podcinaliśmy go po trochu i wczoraj rano został obcięty już przy samej tarczy. Oczywiście winę za to zwaliliśmy na biedne krasnolutki i stwierdziliśmy, że narazie nie będziemy zapraszać ich do domu. Lenka powiedziała im kilka razy "a sio" i jakoś przyjęła to do wiadomosci. W ciągu dnia kilka razy pytała się o smoczek, pokazywałam jej go i mówiłam, że jest zepsuty. Zasypiania bałam się najbardziej ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nie było płaczu i lamentów tylko w czasie opowiadania bajki smacznie zasnęła. Fakt, że była bardzo zmęczona po urodzinach. Rano obudziła się z uśmiechem i nie wspomniała o smoczku. Zobaczymy jak będzie dzisiaj, najgorsze dla babci będzie południowe usypianie. Trzymajcie kciuki. A jak Martusia spędziła nockę u dziadków? Aniu, napisz słówko jak zdrówko Zuzi. Pozdrawiam wszyskich dwulatków i prawie dwulatków przesyłając urodzinowe buziaki. Aga z Lenką Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: prezenty, imprezy itp. 14.03.05, 19:35 Wszystkim cudownym jubilatom : Marcysiowi,Pawełkowi, Hani,Maciusiowi, Lence, Livi, Oskarkowi i Wojtusiowi - zyczymy samych radosnych dni, zdrówka i wielu miłych prezentów !!! Dziekuje wszystkim mamuskom za wsparcie i pamięc o nas. Wróciłyśmy w piątek popołudniu po prawie 2 tyg. w szpitalu. To było horror i mam nadzieje ze niepredko sie powtórzy !!!! Po dwóch dniach leczenia mała złapała szpitalny wirus, wymiotowała przez 4 dni przez 4 kolejne miała biegunke. Straszny widok - dziecko na diecie , kroplówa, 3x dziennie dożylne zastrzyki, zmiana wenflonu co 2 dni !!!! Stres i koszmar - STRZEZCIE SIE !!! Dostałyśmy do domu zastrzyki na 5 dni. Oczywiscie przemadra pani doktor przepisała nam lak do urzytku wewnetrznego (szpitalnego) i przez 4 godz szukałam po całym Krakowie. W koncu jedna apteka obiecała ściągnac , ale na pierwsze 2 dni musiałam wypozyczyc ampółki ze szpitala. Szaleństwo mowie wam !!! Jutro kontrola mam nadzieje ze wypadnie dobrze, bo były tam dzicie które wracały po 2-3 dniach w domu..... Oczywiscie pochorowałam sie i ja przy małej, tak ze dwie nocki siedziała przy Zuzi moja bratowa. W tym samym czasie chory był tez Piotrus i maz - tem. 40 przez 2 dni. Jestem wykonczona !!! Ale grunt ze Zuzia juz w domu, bo tam juz wygladała jak cień i zrobiła sie strasznie strachliwa. No i wrociłam do pracy- dwa tyg. to i tak troche za duzo....nazbierało sie spraw.....nie moge sie odkopac ! A te płuca to mysle ze nie przez przedszkole , tylko niedoleczone przeziebienie - a moze mi sie tak wydaje. Tak czy siak wróci do dzieci nie wczesniej jak początkiem kwietnia, teraz jeszcze na zwolnieniu jest babcia wiec pomoze. Choc powiem wam ze Zuzia ciagle dopytuje o przedszkole , poszła by i to juz !!! U na urodzinki połaczymy ze świetami i 50 urodzinami dziadka - 3 w 1 ! hihi . Na prazent oczywiscie Zuzia chce lale - juz chyba 10 !!! W szpitalu dostała 2 - od taty i od cioci, no i po powrocie jeszcze jedną - od babci. Wymysliłam wiec ze kupimy jej kuchnie - jak macie jakies uwagi czy doswiadczenia jaką kupic najlepiej (Edka wy kupowaliście na Mikołaja) - to piszcie , moze mi pomogą w wyborze !!!! Lence gratuluje rozstania ze "smokiem" jak Zuzia przejdzie te strasy zwiazane z chorobą - zabiore sie i ja za oducznie od tego ochydnego kawałka gumy !!! Martusi gratuluje pierwszej nocki - poza domem !!! Pozdrawiam wszystkich małych i "dużych" Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: prezenty, imprezy itp. 14.03.05, 21:26 Anes, ale mieliście przeżycia ((( Najważniejsze teraz, że jesteście już w domu. Strasznie mi żal Zuzi. Mam nadzieję, że szybko dojdzie "do siebie" i wyprze z pamięci te niemiłe przeżycia. A propos szpitalnych przeżyć - dzisiaj naszły mnie wspomnienia, brrrrrrrrr. Oglądaliśmy telewizję. A tu w programie - jak pomóc poparzonemu. Zmiana kanału. A tu w serialu "Na dobre i na złe" ratują poparzonego. No makabra. W rezultacie łzy w oczach i wyłączony telewizor. To strasznie mocno tkwi w pamięci Ale mnie naszło. Wybaczcie. Zmieniając temat - Anes jakąkolwiek kuchnię kupicie Zuzia będzie zachwycona. Przynajmniej tak sądzę. My nie wybieraliśmy jakiejś specjalnej. Taka akurat była w sklepie - jakieś 60 zł. Babcia dokupiła tylko do tego zestaw naczyń. Także nazbierała się cała reklamówka garów Marta bawi się do dzisiaj w najlepsze. Teraz właśnie zmywa naczynia COdzienie gotuje zupkę, kurczaczka, herbatkę itp. Zamęcza nas na maxa )) Także polecam bardzo, bardzo. A co do nocki poza domem tzn. bez rodzicieli to ponoć nawet ani razu o nas nie wspomniała. Nie wiem, czy mam się z tego powodu cieszyć czy smucić, hihi. Generalnie cieszę się, że w razie czego możemy Martę zostawić u dziadków bez żadnych obaw. I tym optymistycznym akcentem zakończę moje wywody ) Solenizantom wszystkim STO LAT!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: prezenty, imprezy itp. 16.03.05, 13:23 My juz po kontroli. Wszsytko niby dobrze choc ciagla jej coś smurczy - ale to chyba od kataru.... Szok tyle antybiotyków i zastrzyki a dziecko ciagle ma katar.... Edka a propos wymazania złych wspomnian z pamieci to pewnie to potrwa, bo jak tylko powiedziałam Zuzi ze jedziemy do lekarza to był płacz. Potem w szpitalu jak zobaczyła wejscie na oddział to ja sparalizowało i trzymała sie mnie kurczowo za szyje, nie chciała siagnac kurtki, a jak zobaczyła jedna z siustr to juz ryk był na maxa. Dzis wieczorem wezmie ostatni zastrzyk i mam nadzieje ze na długo pozostanie zdrowa i rzeczywiscie troche zapomni to co przezyła. Mnie sie w pracy strasznie dłuzy , chyba za długa miałam przerwe....nie moge sie rozkrecic.....a przeciez zajec nie brakuje ale jakos nie mam siły nawet dzwonic do klientów.... Brakuje mi teraz Zuzi i wogóle dzieci ,,,,przez te 2 tyg przyzwyczaiłam sie do jej przytulania i tu w pracy tesknie. Wczoraj kupiłam prazent dla Zuźki - kuchnie , tak krora wydaje dzwieki kiedy sei przyciska jej pewne elementy, mam nadzieje ze sie spodoba.....i ze nie zameczy mnie tymi hałasami jakie ona wydaje. Była taka super kuchnia - duza , ze moze dziecko przy iej stac i robic jak przy rawdziwej kuchence.....ale kosztowała prawie 500 zł - odlot. Ja kupiłam za 65 zł. No a jutro urodzinki ma Martusia i Zuzia (od mamazuzi) - Zyczymy wam koleżanki wszystkiego naj naj, radości , miłosci i duzo prezentów! Pozdrawaim wszystkich Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: prezenty, imprezy itp. 16.03.05, 14:38 Anes - bardzo się cieszymy, że już ze zdrówkiem Zuzi wszystko w porządku a i katar jej za chwile przejdzie. Chciałam jeszcze pochwalić się sukcesem - Lence już definitywnie odstawiliśmy smoczek i nawet już o nim nie wspomina. Sama nie przypuszczałam że tak łatwo pójdzie. Zachęcona tym sukcesem odczekam jeszcze tydzień, żeby nie wszystko na raz i zabiorę się porządnie za nocnik. A może taką nakładkę kupić na sedes? Macie jakieś doświadczenia z tymi nakładkami? Jeśli nie wyjdzie z nocnikiem to kupię nakładkę, chociaż ostatnio nigdzie ich nie widziałam. A dzisiaj Lenka mnie zaskoczyła bo przed wyjściem do pracy nie chciała się ze mną pożegnać a nie miałam już więcej czasu na droczenie się z nią, powiedziałam tylko papa i poszłam w kierunku drzwi wyjściowych. Już prawie zamykałam drzwi a tu widzę pędzącą Lenkę i krzyczącą "mama potekaj buziaka". Zrobiło mi się tak miło... Anes - ja też bardzo często tęsknię w pracy za małą i gapię się z czułością na jej zdjęcia. No dobrze, koniec rozczulania, muszę się wziąć do pracy. Wszystkim dzieciaczkom obchodzącym w najbliższym czasie urodziny śpiewamy Sto lat, sto lat... Aga Czy była już któraś z was na bilansie dwulatka? i jak było? Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: prezenty, imprezy itp. 17.03.05, 13:31 Dziękujemy za życzenia! Dzisiaj mamy dzień raczej spokojny Spodziewam się tylko, że popołudniu przyjdą dziadki z życzeniami. Może coś przyniosą. Zaznaczyłam, że "główne" prezenty dopiero w sobotę Tatuś idzie na popołudni do pracy, więc będzie skromnie po ciasteczku. Bo jak tu świętować bez tatusia Wybraliśmy się rano z Martą do sklepu dla maluchów. Wyszliśmy z założenia, ze niech sama sobie wybierze jakąś zabawkę. Ale że babą jest w 100%, Marta zaczęła grzebać w szmatkach. I wyszliśmy ze sklepu z ciuchami. A ile radości w domu było z przymierzania My również korzystając z okazji składami zaległe i te na zapas życzenia urodzinowe. Marcówki - trzymajcie się ciepło. Wiosna już tuż tuż... P.s. Na bilansie jeszcze nie byliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: prezenty, imprezy itp. 17.03.05, 14:30 Dziekujemy za zyczenia dla Livii. Wiem ze ostatnio bardzo malo tutaj pisze, jak zwykle powodem jest brak czasu. Ale czesto tu zagladam i mozna powiedziec ze jestem na bierzaco. U nas juz po urodzinkach. Livia dostala od nas Zoo i gospodarstwo z Fischer Price. Juz ktoras z was chyba o tym pisala. Polecam wszystkim. Jest w tym komplecie duzo zwierzatek i Livia naprawde sie tym super bawi. Bylysmy juz na bilansie dla dwulatka. Livia wazy 13kg i ma 91cm wzrostu. Ciekawa jestem jak wasze dzieciaki. Z nocnikeim sprawa wyglada kiepsko. Z mowa juz coraz lepiej ale jak czasami czytam co wasze maluchy wygaduja to jestem pelna podziwu. Ale za to Livia jest bardzo rozbrykana , bardzo zywa i czasami ciezko wogole za nia nadazyc. Ciesze sie ze dolaczylo tak wiele nowych marcowych mam. Bardziej aktywnych niz niektore z nas na przyklad ja. Mam nadzieje ze to sie wkrotce zmieni. Mam na mysli oczwisie to ze zaczne czesciej pisac. Wszystkim marcowym solenizantom i solenizantkom tym ktorzy juz swietowali i tym ktorzy maja to jeszcze przed soba zyczymy duzo zdrowka i usmiechu kazdego dnia a te dni zeby byly zawsze pelne slonca i radosci. Pozdrawiam Ania mama Livii P.S. Anes ciesze sie ze Zuzia juz doszla do zdrowia. A katarz z pewnoscia za pare dni minie. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: prezenty, imprezy itp. 17.03.05, 18:47 hej Witam Was Aniu bardzo Wam współczułam (( to naprawdę musiało być dla Was przykre. Pozdrawiam Ciebie i Zuzię. Aga, kupiłam Zosi nakładkę i nic. Zabiera ją z sedesu i siada na niej w pokoju, układa misie, bawi się na całego i ma za nic moje tłumaczenia do czego to służy Ale z u Ciebie może być inaczej Jedynym na razie sukcesem nocnikowym jest, że wogóle na nim (tzn.na nocniku) raczy siadać Zosia waży 11,800 i ma 85cm wzrostu, reszta w porządku. Martwi mnie tylko że często mruży oczko. Mąż oczywiście bagatelizuje a mnie się to niepodoba. Pozdrawiam, bo mnie ciągnie to małe pyzate kochanie podlewać kwiatki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: Dwa latka za nami :-) 18.03.05, 23:10 Ojej, nie było mnie sto lat chyba, przejrzałam na szybciutko ostatnie poasty, wcześniej trochę czytałam, ale nie pisałam. No więc Dwa Latka już za nami Nie sposób opisac (pochwalić się) jaka Gabi teraz jest , co potrafi itp, powiek krótko : Jest cudna i fantastyczna )) Mamy z nią taki ubaw, że hej ... współczuję tym, którzy postanowili nie mieć dzieci, nawet nie zdają sobie sprawy z tego co tracą....a najbardziej boją się starcic czas i pieniądze... to okropne ...... no dobra, ale nie o tym miało być To pokrótce : Smoczek - nadal jest Nocnik - bez zmian, czyli kupa tak, siku nie. Często sama siada , ale nic z tego nie wychodzi. Bajki - po Teletubbisiach przyszedł czas na Kubusia Puchatka. Tylko "Kubuś i Kubuś", cały czas i na okragło. Kubusia oglądamy, czytamy, rysujemy, opowiadamy , istny Kubusiowy szał. Wymienia wszystkie postacie z tej bajki. Mowa - potrafi powtórzyc już każdy wyraz. Bardzo smiesznie składa swoje pierwsze zdania, jest przezabawna z tym mówieniem , a nam oczy mokną Muszę złożyć papiery do żłobka, bo obawiam się że na przedszkole jeszcze za wcześnie. Zuzia Anes jest tam z bratem, to trochę inaczej. Wszystkim Naszym MArcowym Dzieciakom życzę Zdrówka i Usmiechu i żeby były zawsze Kochane i Szczęśliwe ))) pozdrawiam Ola "zarra" Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: prezenty, imprezy itp. 18.03.05, 23:14 Dla wszystkich jubilatów 100 lat!!! Anes cieszymy sie ze już jesteście w domku -aż trudno sobie wyobrazic jakie trudne to musiało byc dla Was, a szczególnie dla Malutkiej. Wiosna nadchodzi ale niestety wcześniej mnóstwo zarazków się w powietrzu pojawia dlatego wszystkim życzymy zdrówka!!! U nas w domku grypa: wszyscy chorujemy więc jest wesoło Ale znakomi dla poprawy humorków podsyłają "głupotki" więc się nimi podzielę: www.stiv.tub.dk/ - My też bilanas mamy już za sobą: Dawidek waży 13,5 a wzrostu udało się stwierdzić 91 cm. O niestet musze kończyć bo mały się wybudza - nadal gorączkuje buuu papa Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: prezenty, imprezy itp. 20.03.05, 18:26 U nas istny pech ...po chorobach , ktore nas ciagle nie chca zostawic w spokoju, maz ma kolejny antybiotyk, Zuzia ciagły katar i przez ostatnie dwie nocki wyskoa goraczke - w dzien natomiast jak reką odjał. Pojechalismy dzis do przychychodni awaryjnej okazuje sie ze czynna codziennie przez 24 godz na dobe z wyjatkiem niedzieli. Pojechalismy wiec na szybkie zakupy bo miali wpasc dziadkowie....No i w domu maz zauwazył brak swojego prtfela. Wszystkie dokumenty, w tym tez dowód rejestracyjny firmowego auta, karty bankomatowe i kilkaset złotych.... Juz mam dosc, nie wiem czy ten pech sie zatrzymał u nas i nas juz nie zostawi? Rece opadaja. Mimo ze Świeta mnie wcale nie ciesza, bo ciagle mysle o mamie , ktorej nie ma a ktorej teraz mi tak bardzo brak, a tu kolejne problemy, kolejne stresy i gwodzdzie do trumny.... A co najgorsze nawet juz plakac mie mam sił , siedze otepiała i sie zastanawiam dlaczego to wszystko dotyka własnie nas. A przeciez wiem ze moze byc gorzej, ze sa duzo wieksze tragedie.....moze dlatego ide dalej i nie rozczulam sie nad soba, tylko robia sie coraz smutniejsza i coraz to bardziej zestresoawana. Ale wam napisałam w ten niedzielny wieczór.... Cóz moze mi ulzy jak to z siebie wyrzuce. Pozdrawiam Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: prezenty, imprezy itp. 21.03.05, 13:35 Aneczku - ściskamy Cię mocno i przytulamy Trzymaj się i pamiętaj - jak jest tak źle to może (musi) być już tylko lepiej!! Zdecydowanie wyczerpaliście już swój limit pechów... I pamiętaj też,że tutaj zawsze ciepło o Was myślimy (ta nasza mała forumowa rodzinka i przynajmniej "wirtualnie" postaramy się pomóc .. Pozdrawiam cieplutko, Beti Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Do Anes 21.03.05, 16:34 Aniu - wiem, że jest Wam bardzo ciężko ale nie poddawaj się. Zawsze po burzy przychodzi dzień i świeci słońce. Dosyć już tego pecha. Pamiętaj o tym, że nie jesteś sama, zawsze w nas znajdziesz oparcie chociaż wiem, że niekoniecznie może cię to pocieszyć. W każdym razie myślami jesteśmy z Tobą i Twoją rodziną. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Do Anes 21.03.05, 22:22 Ania, trzymaj sie! Mam nadzieje ze pech was juz opuszcza i ze juz za chwilke bedziesz sie usmiechac od ucha do ucha! Buziaki dla dzieciaczkow! A wszystkim marcowym maluchom - wszystkiego najlepszego! U nas swieto juz pojutrze, wielka impreza w niedziele. Az sie boje bo mamy sporo dzieci w rodzinie U nas ostatnio sajgon - Kuba sie zrobil zazrosny o siostre i przezywam koszmar. Nie schodzi mi z rak A do tego wyrzynaja sie mu piatki i temperatura do 39 st dochodzi Mowie wam tragedia. A z pozostalych rzeczy chyba sie nie chwalilam ze bezbolesnie pozbylismy sie smoka Z nocnikiem bez zmian - siku tak kupa do pieluchy Oki, uciekam poki maluchy spia. ___ Aśka - mama dwóch krasnali Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Dzieki 22.03.05, 11:02 Wszystkim dziekuje za wsparcie i miłe słowa.Oby sie spelniło co piszecie i wreszcie dla nas zaswieciło słonce. Zuzia niestety ma kolejny antybiotyk, zapalenie gardla tym razem, w płucach dzieki Bogu czysto. W ciagu dnia temp do 37.5 w nocy ciagle 38. Juz mi rece opadaja. Zal mi jej , mimo iz naprawde dzielnie łyka te chemiczne swinstwa. Narazie na zwonieniu jest tez maz wiec ma sie nia kto zajac .W piatek pojde z nia do kontroli - i mam nadzieje ze juz bedzie dobrze , bo ja te antybiotyki wykonczą. I tak chyba wazy zdecydowanie mniej niz wasze pociechy bo tylko 11.5 kg. Portfel meza sie znalazł w autobusie nastepnego dnia, oczywiscie bez kasy ,ale na szczescie byly wszystkie dokumenty i karty (choc karty zastrzezone i juz niewazne). Wiec jakies szczescie w nieszczesciu jednak jest - bo wyrabianie tych wszystkich papierów tez kosztuje a przede wszystkim trwa !!! My tez na weekend przewidujemy nie tylko Świeta ale i urodzinki (tak ze Kubusiu bedziemy spiewac sto lat równoczesnie !) Tak sobie mysle ze jak pojdziemy do przedswiatecznej spowiedzi to wszsytko sie odwróci i wreszczeie odetchniemy z ulgą. Choc...niekoniecznie bo.....znalezlismy mieszkanie do wynajecia za takie same pieniadze jak w Krakowe pod miastem (Niepolomice). Jest tam 3 pokoje i kuchnia i własny kawałek trawy przed. Wiec dzieci beda przeszczesliwe . Tyle ze czeka nas przeprowadzka - wydanie kasy na urzadzenie sie - ktora to kase wczesniej trzeba jakos zorganizowac, no i znalezienie opiekunki do dzieci, bo do przedszkola to pojda chyba dopiero we wrzesniu. A tak a propo przedszkola to moja mała dzisiaj strasznie rozpaczała za Piotrus idzie do przedszkola a ona nie moze ....widac ze ja tam ciagnie....jestem w szoku! Dobra koncze bo czas wracac do pracy. Trzymajcie sie wszyscy cieplutko i zdrowo. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 22.03.05, 12:50 no no ale isę dizeje. u nas juz po imprezach, bardzo udanych i po pierwszej wizycie w przedszkolu. Patruka zostawiłam na godzinę mówiac że idę do pracy a on ,,pa pa mam idź pracy" dał buzi i...bawił się sobie spokojnie!!! jeszcze od czasu do czasu bedziemy go tak zostawiać. narazie odpukać nie choruje, szlaeje niesamowicie energicznie, gada jak najęty, powtarza wszystko, układa zdania, a ostatnio ma manię dotykania ładnych rzeczy i mówienia: lande lande (ładne). pozdrawiam wszystkie dwulatki i ich mamusie, powodzenia tym którzy borykają się z życiowymi przeszkodami trzymajcie się i nie dajcie się pa Monika mama Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: Świątecznie :) 22.03.05, 19:28 Hej Witajcie Drogie Mamy Prawdopodobnie nie będę mogła zajrzeć tu później więc już teraz przesyłam Wam Życzenia : nIech ten Niezwykły Czas upłynie Wam w spokoju i radości, a otucha i nadzieja (Aniu!) nie opuszczają Was nigdy. Monika Ps. Zosia dziś zrobiła po raz pierwszy siku a potem kupkę. Była euforia a potem znów niekńczące się suszenie majtasów. Zosia zna na pamięc moją mantre o sikaniu w nocniczku, jak zaczynam ona sama kończy. Ręce mi opadają. Nie chcę nic na siłe i nie wiem czy się nie wycofam w pieluchy na jakiś czas. Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Świątecznie :) 24.03.05, 11:51 Wszystkim życzymy radosnych,zdrowych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy. W tym roku nasze maluchy już skumają o co chodzi z lanym poniedziałkiem Toteż mam nadzieję, że nie trzeba będzie co chwilę ich i siebie przebierać. Naszym ostatnim jubilatom również śpiewamy STO lAT. Oby pogoda nam dopisała na te dni. Aga z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
kasia50122 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.03.05, 13:55 a moja Adusia urodziła się 1 marca 2003. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.03.05, 16:11 Wszystkim marcowym koleżankomi kolegom oraz ich rodzicom i bliskim zyczymy radosnych, spokojnych, ZDROWYCH i pełnych rodzinnego ciepła Swiat Wielkanocnych !!! Paulince, która tak jak Zuzia obchodzi dzis urodzinki, oraz Mateuszkowi i Błażejkowi, ktorzy świetowac beda niebawem - przesyłamy całyski i najserdeczniejsze zyczenia. My dzis jeszcze nie świetyjemy - zostawiamy wszystkie przyjemnosci na niedziele.Za to od rana wszyscy dzwonia z zyczeniami do Zuzi a ona nie dosc ze nic nie chce odpowiadac to jeszcze nawet słuchac nie chce !!! Cóz u nas bez zmian - ja od wczoraj na zwolnieniu - na najblizsze 9 dni, teraz ja mam zapalenie oskrzeli i podajrzenia o zmiany w płucach , pod koniec przyszłego tygodnia mam miec serie badan. Bylismy z Zuzia u kontroli - narazie super, nie wiem tylko dlaczego ma ciagle kater. Pani dr zaleciła tylko wit. C. Za to wziełam tez do pokazania Piotrusia bo miał katar i okazało sie ze ma angine - czy te choroby nas wreszcie nie zostaswia w spokoju ??? I jeszcze pani mowi zeby chronic Zuzie bo ona teraz osłabiona i zeby sie od niego nie zaraziła -haha bardzo smieszne - ciekawe jak to zrobic skoro oni sa razem 24 na dobe? Tak ze Świeta nas czekaja superowe - raczej chorowite . A dzis na polku tak cudnie ze zal siedziec w 4 scianach. Oby jutro tez tak był bo chce zeby poszły swiecic koszyczki - to taka frajda dla dzieci..... Włsciwie podjelismy juz decyzje o przeprowadzce, teraz tylko kwestia kiedy i jak to zorganizujemy - bo to jednak kupa roboty zeby to wszystko popakowac a potem rozpakowac. No i wiemy tez ze dzieciom musimy znalesc opiekunke,bo inaczej siedziałyby w predszkolu przez 9 godz dziennie, a poza tym po tych chorobach to nauczyłam sie ze jednak opiekunka by sie bardzo przydała bo inaczej my mysimu ciagle brac opieke , a to niestety w pracy nie bedzie zawsze mile widziane. Dzis zabieramy sie jeszcze za pisanki.....juz sie ciesze,bedzie ubaw. POzdrawiamy wszystkich i dziekujemy za słowa otuchy -musi byc lepiej - poprostu musi !!!! Wesołego Alleluja Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 25.03.05, 19:55 A u nas widoczne postępy "sikaniowe"- Justysia od zeszłego piątku ani raz nie zsikała się w pieluszkę! Nawet w nocy!! Albo budzi się na siku albo ładnie przesypia nockę i wstaje z suchą pieluszką. Natomiast Martusia tylko w dzień woła, nocki mokre, na spaniu południowym różnie bywa... Gadają obydwie jak nakręcone, z reguły ludzkim głosem, choć zdarzają się i zagadki... A moja Ewcia - czyli najstarsza - pechowo zakończyła sezon narciarski w Wierchomli w zeszłą sobotę - nie wyhamowała na lodzie przy zjeździe do wyciągu, co skończyło się trzema szwami na policzku - właśnie dziś byłyśmy je ściągnąć. I mamusi przybył kolejny roczek ( A teraz optymistyczniej: życzymy wszystkim zdrowych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych błogiego lenistwa i wypoczynku (ehhh... marzenia piękna rzecz - nieprawdaż?? ) Pozdrawiam Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.03.05, 21:31 Anes - masz rację. Ten pech musi się kiedyś skończyć. I tego Wam życzę z całego serca!!!!!!!!!!!!!! A wszystkim forumowym znajomym dużo zdrowia, radości, szczęścia i uśmiechu nie tylko w nadchodzące Święta, ale i cały ten rok i następny, i następny ... I oczywiście dzisiejszym solenizantom STO LAT! Dużo pomyślności i udanych imprezek Mnie chyba dopadają wiosenne nastroje. Nawet przy kompie nie chce się siedzieć, jakieś zdjęcia wysłać - a to już źle A może uzależnienie sobie odeszło, czy to wogóle możliwe? Co do Martusi, to większych zmian ostatnio nie zaobserwowałam. Znajomi tylko są pod wrażeniem jej mowy. Ostatnio nawet jej chrzestny rozmawiając z nam przez Skype'a podejrzewał mnie, że podrabiam głos Martusi. Nie chciał uwierzyć, że ona już tak nawija. Ale się przekonał gdy przyjechał na urodzinki. Teściowa też niedawno pytała się: "Martusiu, któ cię nauczył tak mówić?". A ona na to "Martusia". I było po dyskusji Nieraz też potrafi zaskoczyć jakimś hasełkiem. A ja oczywiście jak nie zanotuje, to nie zapamiętam. Ale jedno zanotowałam: Marta próbuje mi wytłumaczyć, że trzeba kupić lali nową butelkę a starą wyrzucić. A ja na to, że stara jeszcze dobra. Marta patrzy na mnie z politowaniem i mówi "Kasia zlituj się". I co tu dziecku odpowiedzieć? I tak co jakiś czas pękamy przy niej ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Zyczenia 25.03.05, 23:34 kochane, rzadko ostatnio tu bywam, ale wiecie jak jest, roboty nie ubywa Zycze wszystkim marcowym dzieciaczkom i ich rodzicom zdrowych i spokojnych Świąt, atmosfery prawdziwie rodzinnej, u nas na Śląsku zyczy się jeszcze bogatego Zajączka, no i mokrego Śmigusa Dyngusa Troche o Mateuszu: wyciszył się, uspokoił, myśle ze idze ku lepszemu, z umiejętnosci typowo dziecięcych to niestety klapa jeszcze (kupa i siku do papmpersa niestety)ale dam mu jeszcze czas smoczek tez nieodzowny nadal Mateusz nieźle sobie juz konwersuje z siostrą, naprawde zaskakuje mnie bo myślałam ze duzo gorzej to będzie wyglądało, zna kilka piosenek, ma bardzo dobry słuch, jak tak dalej pójdzie to pomyśle za rok, moze dwa o szkole muzycznej, ognisku muzycznym dla niegoma fantastyczną pamięc i wyjątkową zdolnośc szybkiego przyswajania słów zakazanych Edka, Twoja Marta to mi bardzo przypomina Milenkę jak była mała z resztą juz Ci chyba kiedys pisałam o tym Anes, wiosna w zeszłym roku i dla nas była koszmarna, pamiętasz? Myślałam ze te złe dni nigdy nei miną...ale na szczęscie wszystko dobrze sie potoczyło. Pomyślałam ze moze Zuzia nie potrafi wyjśc na prostą po tych chorobach, dlatego ze Piotrus chodzi do przedszkola ciągle. Moze on nie choruje ale przynosi do domu? Ona jest mniej odporna i załapuje stale cos. U nas tak własnie było. Po drugim pobycie Mateusza w szpitalu w zeszłym roku, wypisłam Milenę z przedszkola. Miała 3 mies. przerwy i duzo to dało. Z resztą odkąd Milence postawiono ostateznie diagnozę ze to zaawansowana astma, dzieci przestały chorowac. Ona oczywiscei ma leki na stałe. Bedzie je przyjmowac przez kilka lat najprawdopodobniej. A od kwietnia zaczynamy ją odczulac. Juz sie boje, jak ona biedna to zniesie. Trzynascie tygodni szczepionek. No nic, mus to mus. W lany poniedziałek u nas wielkie święto: podwójne urodziny. Dla tych którzy nie pamiętają przypominam, że moje dzieci urodziły sie tego samego dnia ale z trzyletnią przerwą Jeszcze raz wszystkim Wesołych Świąt!!! Buziaki dla maluchów! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 ...i po Świętach !!! 30.03.05, 10:51 Witam wszystkich poświątecznie. U nas zdecydowanie lepiej - chyba jednak nadszedł czas poprawy. Zuzia juz kompletnie zdrowa, po Piotrusiowej anginie ani sladu, ja do kionca tyg. jeszcze w domu na zwolnieniu, ale czuje sie juz bardzo dobrze. Jutro ide do kontroli +Piotrus do kontroli + Zuzia na bilans dwulatka (juz wiem ze mnie Pani dr zrypie ze ona jeszcze ma smoczek- i krzywy zgryz!) Świeta spedzilismy w Krakowie , siwtujac przy okazji urodzinki Zuzi i 50 ur. Dziadka. Na polu raczej niewiele , tyle co do kościoła , mimo ze pogoda była cudna. A jak miło jest po Świetach odpoczac jeszcze tydzien w domu - hihi ! Bbas - zal mi twojej córeczki , miejmy nadziele ze po szyciu nie zostanie jej widoczny ślad na całe zycie i nie bedzie miała potem jako nastolatka kompleksów na tym punkcie! Mami, dzieki za słowa otuchy wiem ze ty tez miała ciezki czas i jakos to przetrzymałas, ja tez dam rade! Nie wiem czy te choroby to wina przedszkola , włąsciwie Piotrus chodził taj kiedy Zuzia była w szpitalu a potem jak juz byłysmy w domu to był tylko 2 dni bo wolał zostac skoro tata nie chodził do pracy. W Krakowie bardzo duzo osób poprostu przechodziło w tym roku ta długo infekcje grypy, bywało ze rozna 3 antybiotyki nie pomagały, w przychodzniach była masakra. A my sami wydalismy na leczenie w marcu prawie 700 zł ! No i jeszcze Mami trzymam kciuki za Milenke i jej serie szczepionek !!!! W przeciagu najblizszych dwóch tyg przeprowadzamy sie do nowego mieszkanka i z dala od obecnego przedszkola, wiec bede musiałaa jak najszybciej poszukac opiekunke. I do wrzesnia z przedszkola nici. Zal troche bo Piotrus sie tak uspokajał a w domu jest niemozliwy. No i zapłacilismy za cały semestr za rytmike i inne opłaty - szkoda widzac ile tam pochodzili...(Zuzia raptem 1 tydzien - hihi). Nie moge sie juz doczekac tej przeprowadzki, wreszcie bedzie wiecej zyciowej przestrzeni, namiastka wsi, ogródek dla dzieci i z okna widok na małe sztyczne jeziorko do ktorego przywiezli wczoraj dwa łabedzie.......odlot, po tych latach gniezdzenia sie w bloku na 34 metrach. Zaraz sie zabiore za wrzucanie zdjec na Zobaczcie. Pozdrawiam i Zycze naszym marcowym jubilatom ktorzy teraz dopiero beda przezywac swoj 2 roczek samych słonecznych i radosnych dni i duzo duzo zdrowia !!! Ania Ps. Ach zapomniałam napisac ze ulubiona zabawa moich dzieci jest teraz tworzenia rodzinki : Zuzia mama , Piotrus tata a lalki dzieci - ubaw na maxa. Zwlaszcza kiedy słysze jak wołaja co chwile mama , tata i my z mezem pytamy o co chodzi a oni na to ze to nie do ciebie tylko do Zuzi lub Piotrusia. Acha Edka i po kupieniu kuchni na urodziny tez cały czas musze coś "jesc" i co ciekawsze nawet Zuzia podchodzi i mowi "prosze Pani" - no bo ona jest kelnerka! Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: ...i po Świętach !!! 30.03.05, 17:18 N właśnie już po Świętach- a szkoda - dobrze, że słoneczna pogoda pozostała.... Aniu cieszymy się że już wychodzicie na prostą-tak trzymajcie! Kasiu - mamy nadzieję, że to zniechęcenie było chwilowe i zaraz zobaczymy kolejne piękne fotki Martusi U nas co prawda też mały zastój ale postaram się nadron=bić w weekend... Dziś byliśmy na bilansie - Filipek jest "idealnie proporcjonalny" jak stwierdziła pani doktor - na 75 centylu (13,500 kg i 90cm); siusiak i jajeczka w porządalku ))Ogólnie super - tylko mamy przykazanie najpóźniej w lato odzwyczaić od pieluszek ....Filipek był bardzo grzeczny - nawet zaprezentował swoje gadulstwo aż się kobitki w przychodni uśmmiały ) Narazie to tyle - a jak Wasze marcowe bilansy dwulatków? Pozdrawiamy cieplutko, Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: ...i po Świętach !!! 30.03.05, 17:20 przepraszam za te literówki, ale Flip współredagował ostatniego posta ... no i taki jest efekt ) Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: ...i po Świętach !!! 31.03.05, 12:50 otóż to!! dlatego też jestem na diecie, która niestety dizsiaj została zachwiana, bo odchodzi po półtorej roku pracy nasz sympatyczny kolega z pracy i jest nam bardzo smutno i ...dużo jem!! co do Patryka to mamy przepiękne osiagniecia , mianowicie PAti sam śpi w swoim łóżeczku i spi do tego całą noc! nie wstaje i nie przychodzi do nas! kładzie sie po kapieli, bierze butlę mleka, przytula swego hipcia i mówi,gaś śatło, noć!" przy czym albo pozawala nam wyjść z pokoju albo mówi ,,puff prosię!" i musimy przez 5 minut siedzieć przy łóżecznku na pufce. monął już tydzień więc mam nadizeję że tak już zostanie! poza tym robi się coraz bardziej sprytny. ostatni dialog między nami: ''Ja: Pati a ty jesteś gucio? Pati: mhm (poważna mina) nieee, pszczółka maja!" i szereg podobnych. kiedy przychodzę z pracy zdaje mi relację z całego dnia spędonego z babcia lub tata. tak więc nic przede mną się nie ukryje. ps: dizewczyny coś ostatnio zauważyłam wasze zaniedbanie jeśli chodzi o fotki! tęsknimy za Marusią przyzwyczajeni ze bylismy na ,,bieżącą', nie widać gabrysi Zarry, a pozostałe marcusie?? wiem czas...ja też go nie mam ale czasami MUSZĘ Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re:za szybko posłałam... 31.03.05, 12:51 tu zagladnąc, czasami pospieszne by was poczytać, ale prawie systematycznie. no cóż pozdrawiam serdecznie, pa Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Zaduma.... 04.04.05, 09:09 Takia piekna pogoda i natura budzis ie do zycia.....a w oczach Polaków widac jedynie smutek i zadume..... Umarł Wielki człowiek , wielki rodak - i niby kazdy był na to przygotowany, a jednak nikt nie moze uwierzyc ze juz nie przyjedzie do Polski nie poruszy naszymi sercami, nie przemówi i nie zaspiewaja dla niego radośnie górale - krorych tak kochał ..... Ciesze sie ze było mi dane uczestniczyc w kilku mszach z jego udziałam na krakowskich Błoniach, i cieszy mnie to ze byłam z mezem i z małym Piotrusiem zegnac go podczes odtatniej pielgrzymnki - na lotnisku w Balicach. Jakie to by ło przezycie ....zwłaszcza kiedy Golec Orkiestra śpiewała " Do Wadowic wróć, do Krakowa , do Ojczyzny wróc !!!" Niestety juz nie wrocił i nie wróci....oj bedzie nam go bardzo brakowało. I zal mi ze oje dzieci juz go nie beda znały i kochały tak jak my. dla nich to bedzie postac z historii - niestety !!! Pozdrawiam smutno. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: Zaduma.... 04.04.05, 16:19 Wczoraj idąc ulicami Krakowa czułam taki dziwny pokój, skupienie....Niewiarygodne obrazy: ludzie siedzący pod murami, na trawie ... w zadumie. Twarze ukryte w dloniach - pogrązenie w modlitwie, w refleksji. Pod Papieskim oknem na Franciszkańskiej duża grupa kibiców rywalizujących ze sobą drużyn wspólnie składa kwiaty, wiążą na bramie szaliki klubowe...Wieczór gdy Błonia zapełniją się się ludźmi którzy przyszli by zapalić śwaitełko dla Tego Którego kochali...Wszystko jest teraz inne. A moze poprostu dopiero teraz odkrywamy to czego nie widzieliśmy do tej pory? Chce wierzyc ze to wszystko co obudziło się w nas przez te dni będzie trwało. Wdzięczna za tyle dobra i miłości, za słowa otuchy i wyzwanie by chciec stawać się lepszym..... Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Uważajcie.... 07.04.05, 07:15 większość z nas trwa w zadumie ale...uważajcie na złodzieji!!! Mnie wczoraj wieczorem okradziono mieszkanie! Wyszliśmy tylko wyrzucić smieci i chwilkę pospacerować z Dawidkiem. Sąsiedzi zadzwonili na komórkę męza. Dzięki temu nie udało się im wiele wynieść... Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: Uważajcie.... 07.04.05, 08:53 Rania, bardzo mi przykro z powodu tego co sie stało. I jak tu wierzyc w to ze Polska zyje teraz papierzem, ze sie zmieniamy , ze moze bedziemy lepsi.... Coz poprostu kolejny historyczny zryw jednosci Polaków, ktory mini tak szybko jak nagle wybuchnął. A u mnie pecha ciag dalszy....dwa dni temu dostałam wypowiedzenia z pracy !!! Po 4 m-cach.... Firma ktora jeszcze kilka m-cy temu brneła do przodu, dzis upada..... SZef sciamniał bo niby nie chciał mi przekazac tej smutnej wiadomosci w tym tak szczególnym tygodniu.....ale spytałam w prost czy mam szykac pracy i odpowiedział ze mam 3 m-ce wypowiedzenia i ze moge nie przychodzic wiecej do pracy..... Wiec siedze w domu , sledze wazne wydarzenia, powoli pakuje dobytek w kartony. Cóz bede miec znow czas dla dzieci. No ale niestety czeka mnie szukanie pracy !!! Pozdrawiam wszystkich , koncze bo po co mam sie znow wyzalac! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Uważajcie.... 07.04.05, 09:22 No to ładnie się podziało A ja właśnie się zastanawiałam czy aktualne wydarznia odegrają jakąś rolę i będą miały wpływ na tych, którzy naprawdę pomocy z GÓRY potrzebują... i nawet przez chwilę się łudziłam... a tu szara rzeczywistość. Dobrze, że mamy swoje słonka, które potrafią sprawić że świat jest znowu piękny i warto naprawdę warto się starać, żeby jutro było jeszcze lepiej pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Zaduma.... 13.04.05, 21:01 W zasadzie nie wiem jak zacząć... Nie potrafię tak pięknie pisać o Ojcu Świętym jak Wy Chciałabym się z Wami jedynie podzielić taką myślą, która chodzi za mną od paru dni. Gdy Ojciec Święty jeszcze żył nie myślałam o Nim, nie modliłam się za Niego na tyle często na ile sobie zasłużył. A po Jego śmierci czuję się jakby odeszła bardzo bliska osoba, którą znałam na codzień. Jak wielki musiał to być Człowiek, że ludzie odczuwają po Nim taką pustkę, żal i ból. Smutno zaczął nam się ten kwiecień Anes - bardzo mi przykro z powodu tego, co Cię spotkało. Ale perspektywa przeprowadzki (pewnie już się przeprowadzacie, bo nie widać Cię na forum) rozjaśni wasze myśli, nastroje. W końcu zaczyna się nowy rozdział w życiu. Mam nadzieję, że teraz Wam się już wszystko dobrze będzie układać A tak poza tym to serdeczne dzięki za wpisy - miłe słowa w nowym wątku Martusi. Nie sądziłam, że tak szybo go znajdziecie. Niewiele jest w nim jeszcze zdjęć, ale postaram się poprawić w najbliższym czasie. Pochwalę się Martusiowymi arcydziełami - rysunkami M.in. aniołkiem narysowanym przez Martusię specjalnie dla Papieża. A narazie dobranoc. Życzę wszystkim powodzenia i wiary w lepsze jutro Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Zaduma.... 15.04.05, 16:37 Witajcie, Wciąż tak dziwnie pusto i smutno... straciliśmy Kogoś bardzo kochanego i mimo, że zdajemy sobie sprawę, że nasz papież jest już szczęśliwy "w domu Ojca"...to jednak tak bardzo po ludzku jest strasznie smutno... pustka pozostaje... Filipek chyba czuł, że dzieje się coś ważnego - zresztą nie udawaliśmy przed nim niczego... w telewizji, czy na zdjęciach rozpoznaje papieża... ale czy coś z tego zapamięta... ostatnio powiedział, że jak "pódziemy do kościóka to będzie pjapjeż" .... A u nas -cóż-dopadło nas jakieś wiosenne osłabienie - katarki, chore gardziołka Filipcio jest już tak wygadany, ze czasami nie wiem jak mam reagować... Cwaniaczek doskonale wie w jakiej sytuacji użyć danego zwrotu czy powiedzonka Ostatnio gdy zaczęłam mu coś tłumaczyć podniesionym głosem uważnie mi się przyjrzał po czym ze stoickim spokojem stwierdził "mas jakiś nelw (nerw) mamo" ) Ale doczekałam się też tego najpiękniejszego wyznania "wesz cio? kocham cie baldzo" ) Aniu i Reniu bardzo nam przykro, że w tym i tak smutnym czasie spotkały Was dodatkowe nieprzyjemne niespodzianki... Trzymajcie się! Narazie kończe, bo muszę się zbierać na zajęcia do szkoły - Filipek wyprawiony do babci.... a w powietrzu wisi burza - ciekawe czy zdążę? Pozdrawiam cieplutko, Beti Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Wracam do Was! 19.04.05, 12:58 No cos tu sie spokojnie ostatnio zrobiło - mamuski nie maja czasu na pisanie czy dzieci nie rozwijaja sie juz tak intensywnie zeby było o czym pisac ??? My juz od tygodnia na nowym miejscu. Własciwie juz w pełni urzadzeni - została jeszcze łazienkowa prowizorka ale braklo kasy. Zwolnienie z pracy było mi nawet teraz na reke bo miałam czas na przeprowadzke i urzadzenie sie w nowym mieszkaniu. I jest nam tu naprawde super !!! Jako ze byłam jednym z pierwszysch pracowników w firmie dostałam trzymiesieczne wypowiedzenie i nie musze w tym czasie pracowac - a kase i tak dostane. W ramach rekompensaty ze to ze ja nie mam pracy szef dał mezowi podwyzke - wiec moze nie umrzemy z głodu hihi. Własciwie to sie nawet ciesze bo niegdy specjalnie nie lubiłam tej pracy a na dodatek całogodzinne siedzenie poza domem i spotykanie dzieci tylko wieczoram było dla mnie bardzo meczące. Teraz mysle o pracy w szkole - wedle mojego wykształcenia - tylko czy mi sie uda gdzies jeszcze znaleść chetnych na j. francuski. No i jeszcze jeden plus nie musze wstawac rano do pracy - hihi, Dzieci czuja sie tu dobrze - choc Piotrus marudzi ze mu sie nudzi bo nie ma swojego kolegi. Bawia sie z Zuzia coraz ciekawiej. Ostatnio najmodniejsze jest bycie rodzinka - Piotrus to tata, Zuzia mama a laki dzieci. Padam ze smiechu jak ich obserwuje. O nocnikowych sprawach nie mysle wcale bo u nas to poszło gładko i naprawde bezpowrotnie...co ciekawe nawet Piotrusiowi sie czasem przytrafia siku przez sen - Zuzi nigdy! Za to mamy juz chyba 10 podejscie do odrzuceniea smoczka....i to naprawde dla nas duzy problem . Wczoraj schowałam smoczki i powiedziałam ze ukradły ksarnoludki.....wieczorem była masakra, w nocy tez ryk ale moze sie jakos uda bo juz nie moge patrzec na jej zgryz. Oczywiscie po trzech dniach w przedszkolu Zuzia znow miała katar, na szczescie na tym sie skonczyło (witaminki i jakas homeopatia) mam nadzieje ze teraz juz bedzie chorobowy spokój . Przed nami jeszcze bilans dwulatka - mysle ze załatwie to koncem tygodnia. W mowie postep widac kazdego dnia, choc to jeszcze nie jest piekna mowa. No i jeszcze dwa słowa o charakterku mojej córci - robi sie niesamowicie uparta i powiela wszystko co robi starszy brat ....dosłownie wszystko. Nie słucha mnie prawie wcale kiedy prosze o posprzatanie zabawek - dopiero jak ja zaczynam to robic i prosze o pomoc to pomaga - sama nie wezmie sie za nic w swiecie. No i fochy przy ubieraniu to juz norma - wszystko chce po swojemy....jak sie uprze na jakies buty to nie ma zmiłuj zeby dala sie przekonac ze inne beda lepsze. no to koncze to moje pisanie i czekam za wasze posty - równie długie !!!!! Pozdrowienia dla wszystkich pociech i mamusiek Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 tu wasza ciężarówka 21.04.05, 11:15 Mam do Was pytanie, czy zetknęłyście się może z kolką nerkową w ciąży??? Bardzo mnie to absorbuje, bo właśnie wyszłam ze szpitala. Miałam ostry atak kolki i najprawdopodobniej mam kamyczka/i w nerkach czego nie widać na USG a nie mogą mi zrobić prześwietlenia teraz. Na to wskazują jednak objawy i wyniki badań. Niestety zostałam wypisana, po podaniu szeregu środków przeciwbólowych b. silnych bo nie są w stanie nic więcej zrobić a jakby wrócił ból to mam się zjawić w szpitalu z powrotem. Poradzono mi picie piwka i gorące kapiele, co w ciąży jest nieco niebezpieczne i wgruncie rzeczy to nie wiem co mam robić. Próbować działać tak, że by ten kamyk si dalej ruszył (skoro teraz przesunął się i nie boli) czy czekać aż urodzę? A co jeśli dostanę znów takiego ataku przed rozwiązaniem??? Może macie jakieś info na ten temat? będę wdzięczna. A u Michałaka bez zmian, rośnie co prawda w tempie zastraszającym, co chwilę spodnie za krótkie, ale z mową prawie nic nie rusza. Na razie na sto nie martwi bo rozumie wszystko doskonale, uczy się i chlonie wszystko z dużym zapałem. Czasem aż się dziwię bo na pewno jest mu trudniej niz innym dzieciom, nie może tak łatwo prozumieć się z innymi. Uczymy się literek co jest bardzo śmieszne bo mówiąc tak mało słow, np. nie mówi nic na literkę A więc nie poznaje jej jeszcze, nie ma z czym skojarzyć, ale np. B kojarzy z brzuszkiem czego oczywiście też nie wymawia ale pięknie pokazuje na swój okrąglutki. Najgorsze że wszedł w taki trochę samolubny wiek, nie daje dzieciom zabawek, nie chce się dzielić najchętniej bawi się sam. No i do tego ząbkuje znowu, każde przebicie piąteczki okupione jest strasznym płaczem. Mam nadzieję, że wyjedziemy na majówkę w góry, to niedaleko więc myśle że zaryzykuję. W tamtym roku był tam malutką mróweczką, a teraz trochę się boję, bo jest małym wariatem i nie wiadomo co mu do głowy strzeli... pozdrawiam trzymajcie się ciepło i wracajcie na forum kasia Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: witam 22.04.05, 07:38 Hej dziewczyny dawno mnie tu nie bylo........ U mnie wszystko w biegu, biegiem do domu zmienic nianię, biegiem do pracy, no i zaczelam cos robić dla siebie-chodzę na aerobik ) Zosia już sika w nocniczek, są oczywiście wpady ale postępy ogromne jednak jest jedna sprawa która mnie martwi, nie ukrywam że potrzebuję Waszch opinii.Mala kiedy zaczyna robić kupkę okropnie placze i nie zabardzo chce usiąść na nocnik,(nie ma zatwardzenia). Mąż uważa, że po prostu nie rozumie co sie z nią dzieje. Wygląda to tak jakby się tego bala. Z sikaniem nie ma wogóle problemu. Bardzo mnie to martwi. Muszę uciekać, bo mam robotkę pappa Pozdrawiam Was serdecznie, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: witam 23.04.05, 00:21 hej Ja tez daaawno się nie odzywalam. Gabrysia 10 maja idzie na bilans dwulatka , to się "wymiarami" pochwalimy Gada już cakowicie Mamy przy tym ogromny ubaw Np. mówię zeby poszla gdzieś z Zuzią (starszą siostrą), Zuzia coś mi jeszcze chciala powiedziec, ale Gabi wzięla ją za rękę i powiedziala : "Dooobla tam, oć Ziuzia idziemy stąd" Zosiasz, Gabi też nie lubi robić kupki. W dzień chyba wstrzymuje, robi przeważnie w nocy, budzi się z placzem, biorę ja na kibelek i tam robi, często z placzem, jak juz kupa ma wyjsc to chce zejść z kibelka. Myslę ze to po prostu duzy wysilek dla takiej malej pupki i moze troche to jest dla dzieci nieprzyjemne. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: witam 23.04.05, 12:44 Cześć wszystkim! Chwilę mnie tu nie było, ale dzieje się u mnie, dzieje... I niestety nie tylko u mnie: moja koleżnka miała w 27 tyg. zrobione cięcie ze względu na postępujące mimo fenoterolu skurcze i rozwarcie. W ten sposób przyszły na świat dwie malutkie dziewczynki, z wagą w okolicach kilograma. Teraz skończyły już 3 tygodnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Przeszły już zabieg zamykania Botala, podjęto kolejną próbę karmienia, ale niestety nieudaną. Są problemy z jelitkami - chyba za długo były odżywiane pozajelitowo i stąd te komplikacje. Jakoś nie mogę o nich przestać myśleć. Mnie się udało i moje artystki urodziły się w 37 tyg, ale jak pomyślę, że i mnie to mogło spotkać . Moje dziewczyny - tylko Aga jest zdrowa - kaszlą, prychają, smarczą i jęczą. Więc jazda jest nieziemska. Postępy nocnikowe są - Justysia woła praktycznie każdej nocy siku i oszczędzamy w końcu na pieluchach. W dzień oczywiście chodzą w majtusiach. Z mówieniem też coraz lepiej, dziewczyny wyszkolone przez starsze siostry - rozpoznają Shreka: oooo, ślek, ślek! mamuś, pać, śleeek! Każą sobie włączać Harry'ego Pottera: daaaj, haly putel, daaaaj!! to okrzyk Marciszona. Kiciusie na budowie są maltretowane, czyli uparcie głaskane przez Martę. Jeden zwiewa od razu jak widzi dziewczyny na horyzoncie, drugi chwilę pieszczot wytrzymuje. Staram się im tłumaczyć pokazywać jak można kotki głaskać, ale co z tego... A ja całe dnie praktycznie spędzam teraz na budowie. Mam nadzieję, że już powoli kończę tą naszą chałupkę, bo jak ja jej nie skończę to ona napewno mnie wykończy. Niby zrobione, a zawsze coś z następnego kąta wyłazi. I żeby to wyłażące obyło się bez kasy to by było suuuper. A tak - niestety, zawsze wyrwie coś z portfela. No dobra! Kończę użalanie, pozdrawiam wszystkich zielono Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: witam 25.04.05, 12:19 Witam, Byłyśmy z dwa tygodnie temu na bilansie 2-latka i przeżyłam prawdziwy koszmar. Pierwszy raz Lenka wpadła w taką histerię jak zobaczyła pielęgniarkę. Przed wyjściem nawet cieszyła się, że idzie do lekarza, uwielbia mierzenie, ważenie, do przychodni też weszła dziarskim krokiem a potem się zaczęło... Gdy wyszła pielęgniarka, ta co ostatnio robiła jej szczepienie (było to kilka miesięcy temu), Lenka w płacz, skok na mnie, wtuliła się jak małpka i nie było mowy o żadnym badaniu. Już myślałam, że nas wyproszą i zmienią termin wizyty. Mała oswajała się bardzo powoli, do pielęgniarki nie przekonała się, trochę ją ułaskawiła p. doktor, tak więc ją zbadała, zważyła i zmierzyła i potem poobserwowała jak chodzi. Ja byłam w szoku bo pierwszy raz widziałam swoje dziecko w takim stanie. Wytłumaczyłam sobie - że Lenka zapamiętała tę pielęgniarkę ze szczepienia chociaż na szczepieniu było OK i bez płaczu. Lenka jak na dziewczynkę w tym wieku jest bardzo duża, wszystko ponad 97c, waży - 15.100 i mierzy - 95 cm. Z mową nie ma problemów, ładnie już buduje zdania, tworzy nowe, śmieszne słówka i można się spokojnie z nią dogadać. Niestety, nie woła na nocnik. Woła siusiu jak popuści, wtedy sadzamy ją na nocnik i załatwia resztę, chociaz czasem już nie chce. Nie wiem jak wasze dzieci i czy to jest norma ale mam wrażenie, że Lenka bardzo często robi siusiu. Od mojego przyjścia z pracy do kapieli - tj. około 3 godzin, zmieniam jej 6 - 7 par majtek, to chyba dużo? Robienie kupki dla Lenki to również duży wysiłek: bardzo się pręży, czerwienieje i oczy wychodzą jej na wierzch. Poza tym preferuje postawę pionową i zawsze zaszywa się w jakieś dziwne miejsce. Nie zmuszam jej do siadania na nocnik bo widzę, że to naprawdę nie jest prosta sprawa. Już nie mogę doczekać się piątku bo wyjeżdżamy całą rodzinką na tydzień nad morze. Oby pogoda dopisała. Bierzemy ze sobą rowery i MUSI BYĆ cudownie. Pozdrawiam wszystkich Aga Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: witam 25.04.05, 22:51 Basia, to rzeczywiscie masz niezlą jazdę. Zyczę szybkiej i spokojnej przeprowadzki Gusi, moze Lenka poprostu duzo pije i stąd częste siusiu. Ja zauwazylam wręcz przeciwnie, Gabi malo siusia. Za to dużo mówi , hihi Tak, to budowanie zdań jest cudne. Kamera w ruch i robimy z Gabi "wywiady" Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: witam 26.04.05, 14:49 Witajcie, Widzę, że nie tylko mnie dopadł ten internetowy marazm Jakoś tak pusto i na tym forum i na "zobaczcie" (chodzi mi oczywiście o nasze marcowe wątki)... Szczerze przyznam, że zazdroszczę Wam tych nocnikowych sukcesów- u nas na razie kompletna klapa no i jeszcze tych nowych domków - też bym chętnie gdzies się stąd wyniosła.. Filipek rośnie, przeszły mu już te "humorki" (ufff!), jest bardzo kochany - często się przytula, gaduli ciągle (no może tylko jak nie śpi).. Właśnie się dowiedzieliśmy,że nici z naszego od dawna planowanego urlopu- pod koniec maja wybieraliśmy się w góry..niestety sszef mojego męża oznajmił, że nigdzie nie pojedzie.. KWI!!! ((( podły kapitalista! Jakoś będziemy sobie radzić - zostają weekendy Miałam ostatnio dość ciężkie dni - wreszcie przysłowiowy konflikt z teściową i u nas się pojawił -ale już sobie wszystko(mam nadzieję) wyjaśniłyśmy..musiałam się przełamać, bo atmosfera była nie do zniesienia, a najbardziej na tym tracił Filipek. Czasem potrzebna jest burza, by mogło wyjść słoneczko Filip właśnie bawi się pięknie samochodami i różnymi "ludzikami" i zwierzątkami przeprowadzając niesamowite dialogi -prawdziwy teatrzyk! ) (też chętnie bym Go teraz nagrała, ale musieliśmy sprzedać kamerę Buuuuu Pozdrawiam serdecznie i czekam na news'y od Was! Chorującym życzę szybkiego powrotu do zdrowia Trzymajcie się! Beti Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re poprawka 28.04.05, 10:32 "gaduli ciągle (no może tylko jak nie śpi).." - oczywiście miało być "jak śpi to przestaje..(gadulić)" )) Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 a teraz o Zuzi 29.04.05, 16:57 Beticzek napisałas "podły kapitalista" - a ja tak samo mysle o moim szefie ktory juz zwolnił kilka osób , dzis kolejne dostały wypowiedzenia bo ponoc firma przynosi straty - a on jutro odbiera nowego Forda Galaxy !!! Wole o tym nie myslec - wiec kilka słów o Zuzi. Bilans dwulatka minał miło - i pozytywnie. Zuzia wazy 12 kg i ma 92 cm wzrostu - pani stwierdziła ze jest z tych wysokich. Postawa prawidłowa, zeby po smoczku ze wskazaniem na pojscie do ortodonty. Posmiałaysmy sie z pania dr jak sprawdzałysmy jej wzrok - miała powiedziec co widzi - jej jezyk przesmiesznie brzmiał - kuko - czyli kółko, kaka - czyli kaczka....a jak był domek to powiedziała "nic" - chyba jeszcze za mała na takie badanie. Smoczka nie mamy od ponad tygodnia - w dzien nie ma problemu , w nocy zas pobudki 3-4 razy i długie marudzenie. Ale juz moge powiedziec o sukcesie. Za to ma ciagły juz od 3 tyg . katar i zaczynam podajrzewac jakas alergie. Dostała syrop Claritine i zobaczymy czy podziała. W nowym lokum maluchy czuja sie juz swojsko i chyba ciesza sie ze jestem z nimi non stop. Wysyłam CV po szkołach - ale z tym moim francuskim to nie bedzie takie łatwe No i dzis wypakowałam z worów letnie ciuszki - moze za wczesnie - a moze akurat zrobi sie juz tak cieplutko zeby je załozyc. pozdrawiamy wszystkich Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 04.05.05, 13:37 HEJ witam serdecznie kochane mamuśki i maleństwa ) Coś slaby ruch na naszym forum ale ostatni czas nie nastrajal do pisania... U nas postępy w sikaniu juz druga noc bez pieluchy, ale za to z Zosi zrobil sie książkowy "uparty dwulatek". Staram sie tlumaczyć ale czasem wymiękam i przyznaję że wtedy podnoszę glos. Niestety wogóle na nią to nie dziala więc stosuję ten rodzaj persfazji rzadko . Gada już wszystko i nawet nam doradza. Wczoraj mąż nie mógl rozpakować lizaka więc mu rzekla- "Tato, tata weźmie nożyczki". Albo np. sytuacja taka : Zosia wie, że nie pozwalam jej zbyt często podlewać (jednego) kwiatka więc przeprowadzila taki dialog- "Mamo zapytaj Zosi czy Zosia chce podlewać kwiatki?" zero mojej reakcji, więc Zosia jeszcze raz "Mamo, zapytaj czy Zosia chce podlewać kwiatki?" ja dla świętego spokoju- "Zosiu chcesz podlewać kwiatki?" A Zosia szczęsliwa -"Tak Zosia chce podlewać kwiatki" i pędem po butelkę ) wymiękam. Pozdrawiam wszystkich Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.05.05, 20:47 Mamuski co sie z nami dzieje ??? Co tu tak cicho ???? Czy to ta pogoda - czy spóznione przesilenie wiosenne? Czy zyciowa nuda? Wracajcie na forum.....smutno mi !!!! Anes ps. U nas jako tako , nawet cieszy mnie tom siedzenie w domu a kase jeszcze dostane przez 2 m-ce. Z szukaniem pracy w szkołach raczej kiepsko....ale do wrzesnia jeszcze troche !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.05.05, 13:43 Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki, W zeszłym tygodniu byliśmy na krótkich tygodniowych wakacjach w Łebie. Oprócz tego, że było zimno to spędziliśmy cudownie czas z naszą pociechą. Mała oszalała na punkcie plaży, kamyczków i muszelek i naszczęście dopiero pod koniec naszego pobytu odkryła morze i fale. Stała więc cały czas na brzegu i uciekała przed falami - dobrze, że miała kalosze bo i tak spodnie były mokre. Natomiast żywiliśmy się w tzw. własnym zakresie i chodzenie z nią do restauracji było niemałym przeżyciem. Tylko w trakcie konsumpcji mała siedziała spokojnie a tak wszystkiego musiała dotknąć, zagadać inne dzieci itd. Trochę jeździliśmy na rowerach a potem zrobiło się bardzo zimno więc spacerowaliśmy głównie po plaży i lesie. Lenka w pokoju miała swoje łóżeczko, w którym sama zasypiała ale niestety po powrocie do domu powróciły stare przyzwyczajenia i nadal ją usypiam. W tym tygodniu usilnie odzwyczajamy ją od pieluszki i są już pewne postępy. Oczywiście często zdarza jej się wołać dopiero kiedy zaczyna siusiać i popuszcza parę kropel ale często woła zanim zacznie. Oczywiście nocnik jest be i Lenka siada tylko na sedesie. Anes - na pewno znajdziesz pracę, często bywa tak,że dopiero pod koniec sierpnia dyrektorzy w popłochu szukają nauczycieli. Muszę wracać do pracy, papapa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 16.05.05, 18:52 Cześć dziewczyny! Smutne wieści przedstawię na początku... Pamiętacie, jak pisałam o malutkich bliźniaczkach mojej koleżanki? Niestety, obydwie malutkie nie żyją. Odeszły dzień po dniu, żyły prawie miesiąc . Przeszły po dwie operacje. To takie straszne! Nie mogę sobie tego poukładać. Byliśmy z mężem na grobie dziewczynek, na naszym cmentarzu jest taka "dzielnica", w której chowane są tylko dzieci. I wiecie co? Przerażenie mnie ogarnęło. 21 wiek mamy, a tyle dzieciaczków umiera; niby medycyna tak poszła do przodu... Jak widać, nie całkiem . Ale żyć trzeba dalej. Dziś mam przerwę budowlaną, więc mogłam sobie pozałatwiać kupę spraw, które mi narosły przez te wszystkie dni spędzone na budowie. Z rzeczy najważniejszych, to znaleźli się chętni na nasze mieszkanie!! Więc przed lipcem zamieszkamy! Moje dziewczyny już któryś tydzień z kolei chodzą ze smarkiem, raz większym, raz mniejszym, ale osłuchowo w porządku jest. Więc nie panikuję. Odnośnie postępów nocnikowych, to u nas stagnacja. Czyli Justysia już w zasadzie bezpieluszkowa, a Marciszon dalej sika w nocy w galoty... Pozdrawiam Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.05, 15:00 Bbas, to brdzo smutne z tymi blizniaczkami,i straszna tragedia dla rodziców!!! Moje maluchy tez zasmarkane od 3 dni ale lecze ich narazie sama , bo nie mam ochoty na kolejne dawki antybiotyków. Pisze do ciebie na priva, nie wiem jak czesto tam zagladasz ale mam pewne prywatne sprawy i nie bede zasmiecac forum. Pozdrawiam wszystkie mamuski i pociechy, mimo ze juz tu chyba wogole nie zagladacie !!! Ania i dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.05.05, 16:24 Oczywiście, że zaglądamy... ale jakoś smutno jest - pada i zimno... gdzie jest wiosna? Czy u was też jest taka wstrętna pogoda jak w Warszawie? Może weekend będzie ładniejszy? Jak przychodzę z pracy to już mi się nawet nie chce z Lenką wychodzić na spacer. Dobrze, że chociaż moja mama jest wytrwała i do południa dziecko się wietrzy. Lenka uwielbia skakać po kałużach a najbardziej podoba mi się jak staje przed kałużą i pyta się "mamunia mogę? tylko tlosiećkę, plosie" i jak tu dziecku nie pozwolić? W każdym razie pozdrawiam słonecznie, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.05.05, 22:38 Hej kobietki faktycznie zastój na naszym forum, dzieciaczki dorastają, pojawił się następny marcowy wątek marcepaniow i marcepanien.... A tak trochę sprawozdawczo u nas duże postępy: Oskar już bez pieluchy w dzień w nocy jeszcze mu zakładam, na wszelki wypadek, ale pielucha przeważnie sucha. Rozgadał się chłop - mówi dużo ale dużo liter nie wymawia i czasami muszę się nieźle namóżdżyć żeby skojarzyć o czym mówi. Ostatnim naszym hitem jest plastelina - naprawdę wprawiłam się w lepieniu różnych postaci i niestety zaczęło się malowanie po ścianie, znalazłam przypadkiem dwa całkiem spore malowidła na ścianie w Oskara pokoju. Ostatnio trochę Oskar chorował - zapalenie krtani na szczęście odbyło się bez antybiotyku. Aniu, to smutne, że straciłaś pracę, ale nowe miejsce zamieszkania stwarza nowe możliwości, może się uda, czego ci szczerze życzę. Dodatkowe pieniążki w domu zawsze się przydadzą pozdrawiamy serdecznie Asia&Oskar Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 03.06.05, 19:52 Cześć Kochani, Co się dzieje? Też jesteście "na odwyku" od internetu? ) My świeżo po urlopie w Beskidzie Niskim, pełni energii- więc pomyślałam że coś naskrobię na forum... Filip niestety nadal biega w pieluszce, próbuję coś z tym zrobić - ostatnio biegał po domu bez pieluchy no i efekt był taki, że dywan został "zalany" Co prawda Filipcio przyznał poźniej szczerze " to wsistko moja wina" (co za tekst?!!!) ale o nocniku narazie nie ma co marzyć... Jak Wam się to udało?? Poza tym Filip zaskakuje nas coraz bardziej swoimi tekstami, wymyśla piosenki... jest przezabawny !! Aha, z news'ów - dwa tygodnie temu Filip został wystrzyrzony na 12mm ) był bardzo dzielny, "profesjonalnie" podszedł do sprawy (u fryzjerki) no i .. wygląda teraz zupełnie inaczej - podobno duzo poważniej.. (w wolnej chwili postaram się wrzucić jakiś nowe fotki na nasz wątek). A teraz cóż- czas piaskownicy, huśtawek itp. itd. Wybieramy się do dentysty ocenić stan ząbków i na morfologię (to już dawno powinno być zrobione) - trochę zawaliłam sprawę ( Co u Was słychać? Anes- pewnie wybierzecie się na "smoki"- prześlij jakieś fotki... Kasiu - co u Was? Na wątkach marcowych też dawno bezruch - odezwijcie się!!!!! tęsknimy! A może warto pomyśleć o jakimś spotkanku "naszych marcowych" w wakacje - co Wy na to????? Buźka dla wszystkich- trzymajcie się Beti Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.06.05, 14:17 Witam, A propos obcinania włosków - właśnie wczoraj ściełam piękne loczki Lence. Ostatnio mała nie chciała się czesać a rozczesywanie tej burzy loków było dla mnie i dla niej prawdziwą katorgą. Żal mi było okropnie ale przecież odrosną. Teraz Lenka wglada jak mały chłopczyk-łobuziak z barankiem na głowie. Fiplipek to dzielny chłopak skoro był już u fryzjera. Ja Lenkę sama obcinałam kapiąc się z nią w wannie. Beti - u nas odzwyczajanie od pieluch trwa w dalszym ciągu. W ciągu dnia Lenka chodzi bez pieluchy i często jej się zdarza "zapominać" o wołaniu siusiu. Czasami zdarza się że cały dzień woła, a czasami kilka razy muszę ją przebierać. Natomiast jak ma pieluchę to woła siusiu ja już biegnę aby ją wysadzić, a ona mówi "e tam, mam pieluszkę" - taka mądrala. Z kupką nadal mamy problemy - Lena nie może się przełamać aby robić na nocnik lub do sedesu. W sobotę nawet powiedziała żebym założyła jej pieluchę bo chce kupkę. Pamiętam, że kiedyś Zosia miała też problemy podobnego typu. Czy już w porządku? A my już zarezerwowaliśmy domek na wakacje i wyjeżdżamy w lipcu na dwa tygodnie ze znajomymi. Nie moge się doczekać. A spotkanko z marcowymi mamusiami i dzieciaczkami bardzo mi się podoba. Pozdrawiam wszystkich, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Jestem i ja 07.06.05, 09:58 Hej dziewczyny, cieszy mnie ze ktos tu czasem zaglada. Ja najczesciej sprawdzam czy ktos cos napisal i jesli nic sie nie dzieje to tez sobe odpuszczam pisanie. Beticzek , niestety na smokach nie bylisamy , bo caBy weekend spedzilam w rodzinnym domu , gdzie przyleciaBa moja siostra z Anglii. Szkoda bo pewnie byBo pieknie i kolorowo. Piotrys odtatni tydzien spedziB z babcia nad morzem na Zielonej Szkole. Zuzia strasznie pBakaBa bo tz chciaBa jechac....Ale spedziBysmy milo czas we dwie. Ale widac ze tesknila za bratem cigle o niego pytala. Co do wloskow to tez przydalo by sie podciac, moze byjej sie wzmocniuly bo takie ma cieniutkie. No i moze zrobilabym jej grzywke bo nie moge patrzec jak jej wchodza wloski do oczu, a niestety Zuzia ma manie sciagania gumek i spinek .....najchetniej lata taka rozczochrana jak czarownica. Z sikaniem to jak juz nawet nie wiem jak to sie udalo ze tak szybkozalapala o co chodzi. Za to odkad nie ma smoczka , budzi sie czesto w nocy i marudzi, no i praktycznie co noc laduje u niej w lozku, by mogla zlapac mnie za wlosy i czuc ze jestem. Meczace toi jest ale nie mam sumiena zostawiac jej samej jak tak placze w srodku nocy. Z mowa jako tako , choc widze ze dosyc mocno seplrni , mysle ze to tez wina smoczka , bo nauczyla sie mowic z nim w buzi.....ja ja rozumiem ale inni maja problem. Ciagle ma uczulenie na pupie i pisiulce, mimo ze ja smaruje czym popadnie. co gorsze zauwazylam ze moja mala coreczka zaczyna robic cos w stylu masturbacji, kladzie sobie poduszke lub wiekszego misia miedzy noci i lezac tak na brzychu buja sie do przodu i do tylu. DSiostra mowila ze jej corka tez tak kiedys robila i ze jej potem przeszlo ,ale nie wiem czy przy najblizszej wizycie nie poradze sie lekarki czy mozna cos z tym zrobic. Wasze dziewczynki tez tak czasem maja? Poza tym oboje z mezem wysylamy CV w rozne miejsca, bo jego miejsce w firmie tez jest juz niepewne, a moze nawet nie tyle niepewne , co przestalo byc oplacalne po obnizkach . Ale nam przyszlo.....oboje zaczynamy kariery zawodowe od nowa. Na prace w szkolke stracilam wlasciwie juz nadzieje, pewnie bede jakims przedstawicielem handlowym, jezdzacym od sklepu do sklepu probujac wcisnac jakis towar...brrrr juz mi slabo , ale coz od siedzenia w domu nic mi nie przybedzie w portfelu - hihi. Wakacje to ja mam teraz wiec pewnie ze wzgledu na zmainy pracy i na brak funduszy , nigdzie sie nie wybierzemy - no chyba ze pojade do Anglii na 2 m-ce i cos tam zarobie ??? Moze sie zabiore dzis za zdjecia i cos rzuce na moj watek, chyba ze juz go usuneli hihi?! Pozdrawiam wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 07.06.05, 16:55 To i ja sie dopiszę Ostatnio mialam malo czasu, ciagle pędem. Moja niania miala problemy i musialam wracać pędem do domu, w pracy też sporo obowiązków. Zosia juz drugi dzień chodzi przeziębiona, nie wychodzi na spacery, i zamęcza nianię w domu )) A z sikaniem nie ma problemu, w sumie zajelo nam to ok. 2 miesięcy ale juz nawet wychodzi na dwór bez pieluchy i siusia "pod krzaczki" ).Czasem zdarzają sie oczywiście wpadki- ostatnio niania zrobila Zosi wycieczkę autobusem (musiala coś zalatwić), potem byl park, golębie, labędzie itp , wszystko bez pieluchy, trwalo to ok 3h., przyjechaly pod dom, jeszcze plac zabaw no i nastąpila "wpadka". Bardzo mnie martwilo zachowanie córy kiedy robila kupkę, ale wszystko jest w porządku. Widocznie musiala do tego "dorosnąc", teraz zdarza się, że nawet sama zdejmuje majteczki, siada i pięknie robi kupkę. Okazalo się, że jak zwykle zamartwiam się na zapas. Ale bylam modelowo cierpliwa i wyrozumiala ))). Pozdrawiam wszystkich Monika Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 08.06.05, 22:59 Hej Ja też pamiętam, pamiętam, tylko jakoś się zebrać nie mogę. Już nie przesiaduję tyle czasu na gazetowym forum i dlatego tak rzadko tu zaglądam. Gabrysia nie będzie miała bilansu 2 latka. Miała termin na 5 maja, ja byłam pewna że na 10ego (w tym czasie zapisywałam też starszą córkę Zuzię) i jak sprawdziłam godzinę okazało się że to był jednak 5 maja, a nie 10. Zadzwoniłam więc umówić się jeszcze raz. Niestety do końca maja terminów już nie ma , a potem lekarka prowadząca ma miesiac urlopu. A bilans moze być zrobiony tylko przez lekarza prowadzącego i do 3 m-cy po urodzinach. No i dupa, bilansu nie będzie. Mogę pójśc tak po prostu, do innego lekarza zeby ją "obejrzał". Nie mam , na szczęście, żadnych niepokoi więc ....po prostu trudno A z Gabrysią już mozna normalnie rozmawiać. Co chwila wyznaje mi miłość i jest prześmiesznotką. Mąz wymięka totalnie. Jak ona go ubóstwia, mówię wam... córeczka tatusia numer dwa Dobrze, ze mam chociaż kota Z nocnikiem coraz lepiej, ale sekcesu jeszcze nie ma. Ze smoczkiem jest cały czas, niestety. Mówi wierszyki, śpiewa piosenki. Jest odważna i smiała. Zapisałam ją do żłobka, jest pierwsza na liście rezerwowej. Boję się trochę tego chorowania... Ale trzeba myśleć pozytywnie Zaraz jak mi sił starczy wrzuce zdjęcia do naszego foto-watku. Pozdrawiam Was bardzo mocni I ściskam ,jeszcze mocniej, nasze marcowe pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Gdzie jest Kasia (edka)?? 10.06.05, 13:29 Haloo... czy ktoś wie co się dzieje z Kasią? Brakuje nam wieści od nich, no i oczywiście brakuje fotek Martusi-śmiesznotki ... Kasiu-odezwij się!! Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: Nie będzie mnie 21.06.05, 19:39 Wpadałam na chwilę, żeby Wam powiedzieć, że przez jakiś czas mnie nie będzie. W piątek się przeprowadzamy, a w nowym miejscu zamieszkania netu jeszcze niet . Życzę zdróka wszystkim dzieciakom i udanych, słonecznych wakacji. Pozdróka Basia mama 4lasek Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Jestem jestem! 22.06.05, 12:05 Witam po bardzo bardzo długiej przerwie! To fakt, że strasznie się opuściłam na forum Postaram się poprawić Ale przyznaję się od razu, że ostatnio rzadko tu zaglądam. Chyba wyleczyłam sie z tego uzależnienia. Beti - zmobilizowałaś mnie bardzo do tej odpowiedzi Aż mi głupio. Dzięki za pamięć ) U nas wszystko OK. W zasadzie nie wiem co napisać. Narazie tyle ile mi się przypomni: Marta zdrowa (odpukać), waży 13,5 kg i może jeszcze ciut, wzrost dokładnie nieznany bo na bilansie strasznie sie wierciła, ale powyżej 92 cm. Z uzębienia brakuje jeszcze dwóch górnych 5-tek. Ząbki myje sama, pastę pluje, rączki też sama. W zasadzie wszystko już by chciała sama. Rozgadana i rozśpiewana tak, że czasami nie wiem kiedy to wszystko łapie i zapamiętuje. Uwielbia tańczyć! Starczy parę taktów, a już bioderka chodzą na boki. Nawet w kościele Pieluszka tylko do spania w nocy i popołudniu (często sucha). Na spacer, do sklepu czy na wycieczki chodzi bez. Z nocnym oduczaniem narazie mi się nie spieszy. W dzień potrafi już sama wejść na ubikację i się załatwić. Wyciera się też sama Gorzej z zapalenie światła w łazience i wytarciem pupy po kupce Niezła z niej cwaniara i kombinatorka. Zresztą co tu dużo pisać - macie przykłady na swoich dzieciaczkach Co do zdjęć to postaram się w najbliższym czasie coś posłać. Może na nasz marcowy wątek. Zastanawiam się nad wykasowaniem Martusiowego na dobre Straciłam zapał Anes - ciesze się, że przeprowadzka Wam się udała. Życzę powodzenia również w poszukiwaniu pracy Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: Jestem jestem! 29.06.05, 10:48 Edka wazne ze dalas znac ze u was wszystko dobrze, bo chwilami przechodzily mnie mysli ze moze stalo sie cos niedobrego. Chyba wiekszosci z nas opadl zapal do pisania na forum, a moze poprostu nasze dzieci juz nie zmieniaja sie tak szybko i nie zdobywaja codziennie nowych umiejetnosci , wiec i my mamy nie bardzo wiemy o czym pisac... Teraz jeszcze czekaja nas problemy przedszkolne - wiec mysle ze to jakos na watku sie odbije , bo wtedy wiele mam szuka porady.....ale to tak blizej 3 roku zycia. Mam nadzieje ze nasz watek nie upadnie na amen. Ja ciagle siedze w domu wysylam CV chodze na rozmowy, ale poki co bez skutku , wiec sie czeisze latem i mozliwoscia spedzenia wakacji z dziecmi. No i od kilku dni borykamy sie z grypa lub innym wirusem i to wszyscy czworo - domowy szpital i szafki palne lekow. Az dziwne bo przeciez pogoda ladna i nie powinno sie teraz chorowac..... Bbas u ciebie pewnie przeprowadzka do nowego domu....ale masz fajnie !!! Zamieszania co niemiara ale za to radosc z wlasnej zyciowej przestrzeni. No coz dziewczyny zycze wam i waszym rodzinkom udanych wakacji !!! A jak ktos zawita do naszego grodu Kraka to dajcie znac, moze ise wreszcie spotkamy !!!! Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: Jestem jestem! 29.06.05, 11:04 no tak u was sie nic tak szybko nie zmienia, ale tu u Michałka cała gama nowości 1. 1 czerwca urodził mi się braciszek 2. nauczyłem się mówić dzidzi, miś, pić - z sukcesem dodałem to do moich kilkunastu słówek 3. nocnik opanowany ale małe wpadki są 4. ząbki wszystkie są - do końca cierpiałem jak się wyrzynały 5. umiem się już ładnie bawić z dzićmi, dzielić się zabawkami gdy chcę 6. zjeżdżalnia to moje hobby 7. w nocy ciągle nie sypiam za dobrze 8. na szczęście dla mamy Tymuś śpi jak złoto 9. mam ełniejszą rodzinkę 10. Tymuś miał chrzest jak Simba z Krola lwa 11. wczoraj 1 raz jechałem taksówką i wiecie co - uwielbiam to! 12. do przedszkola to nie chcę iść 13. lubię kąpać się w baseniku 14. kocham oglądać rybki i żabki w stawie 15. dzisiaj będę kosił trawę z tatą 16. mam dorosłe łóżeczko i jeszcze z niego nie spadłem!!! 17. nie cierpię czapek przeciwsłonecznych 18. nie wiem gdzie pojechać na wakacje: do Zakopca czy nad morze 19. uczę się jeździć na rowerku 20. a jak idą dziewczyny ulicą to się za nimi dłużej oglądam niż tata pozdrawiqmy Was kasia&misiu&tymciu Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: Jestem jestem! 29.06.05, 16:35 hej dziewuchy ja też jestem ) caly tydzień mialam remont w mieszkaniu, malowanie, wymiana okien, parapety itp. No i w tym wszystkim Zosia , ale super sie dogadywala z chlopakami więc w miarę to bylo znośne . Ale za to teraz mam w jednym pokoju slonecznie, w drugim lakę, u Zosi brzoskwinia a w kuchni niebo. Jestem totalnie zmęczona ale bardzo szczęsliwa że to juz za mną. Jestem przed zakupem lóżka dla Zosi, u koleżanki podpatrzylam materac i mysle że ja też tak zrobię. Boję sie że bedzie spadać z wysokiego. Teraz śpi z nami i wiem że to nie jest zbyt dobre ale baaaardzo to wszyscy lubimy )). Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Gratulacje 01.07.05, 11:50 Kasiu i Michałku - to super, że powiększyła wam się rodzinka. Jak rozumiem, przyjście na świat Tymusia przebiegło pomyślnie i mały nie daje za bardzo Wam popalić skoro spi jak złoto. Naprawdę bardzo się cieszę i gratuluję całej rodzince. My za tydzień wyjeżdżamy na wakacje i już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że dopisze pogoda bo nie wyobrażam sobie deszczu na Mazurach w sumie z trójką dzieci i cztery osoby dorosłe w jednym domku. Niby duży domek ale chyba moglibyśmy się pozabijać. Lenka jest cudowna ale potrafi też dać nieźle w kość. Jest dosyć uparta a ja żeby być konsekwentną i żeby nie wlazła mi na głowę, nie ustępuję jej więc czasami dochodzi do małych spięć i irytacji z obu stron. Czy wasze dzieciaczki tez próbują wymuszać coś takim jęczeniem? Z nocnikiem jest coraz lepiej - pieluchę ma zakładaną tylko do spania ale czasami wpadki się zdarzają. Natomiast gada jak najęta zadziwiając nas swoim logicznym rozumowaniem. A czasami jest taka słodka - sama się przytula i mówi "kocham cię mamuniu". Ostatnio trochę z jedzeniem mamy problemy ale może to wina pogody. Odmawia też porannego mleka i trochę mnie to martwi bo wiedziałam że juz coś jest w tym żołądeczku i ze śniadaniem juz jej tak nie męczyłam, tzn. zjadała śniadanie ale trochę później i czasami tylko trochę. A teraz wszystko się rozregulowało. Życzę wszystkim udanych wakacji, słoneczka i samych wspaniałych przygód Aga Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Gratulacje 01.07.05, 14:17 My też dołączymy sie do gratulacji! Życzymy Wam dużo zdrowia, radości, spokoju i dobrego wypoczynku ) Aga, z Marty też zrobiło się ostatnio "jęczące babsko" Choć na ogół jest grzeczna to momentami strasznie podnosi ciśnienie. Dobrze Cię rozumiem Jednak przechodzi samą siebie gdy zaczyna: "nie chce", "chce". W przeciągu kilku sekund zmienia zdanie ze sto razy. Makabra! My tez się na jakiś czas żegnamy. Jutro wyjeżdżamy na "objazdówkę" po rodzince - w Polskę rodacy . Dwa tygodnie nas nie będzie. Następny urlop we wrześniu. A wtedy to już tylko góry - chyba. Życzymy wszystkim udanych wakacji i wspaniałej pogody. Do nastepnego razu. Papa. P.s. Wrzuciłam na nasz marcowy wątek świeże zdjęcie Martusi. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: Gratulacje 21.07.05, 00:36 Melduję, że już wróciłam na łono marcowych . Ale tu cisza u nas!! To chyba wakacje tak na wszystkich działają... A my już po przeprowadzce, od 3 tygodni mieszkamy na nowych śmieciach i powoli się do tego przyzwyczajam. Ze wzglądów wiadomych (jak budowa to kasa płynie szeroką rzeką) na wakacje się nie wybieramy nigdzie, więc za atrakcję robi basen przy domu. I koty, które próbują pić z niego wodę. Cudem jak na mój gust się jeszcze w nim nie skąpały:- ). Tatuś z dziadziem robią dzieciakom huśtawkę, więc na jakiś czas będzie coś w rodzaju spooju, bo ww przedmiot ma pomieścić wszystkie 4 obywateli na raz. Pozdrawiam serdecznie, szczególnie najmłodszego "czytelnika" naszego forum. Niech się Tymek zdrowo chowa ai rośnie jak na drożdżach. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: Gratulacje 21.07.05, 00:38 Melduję, że już wróciłam na łono marcowych . Ale tu cisza u nas!! To chyba wakacje tak na wszystkich działają... A my już po przeprowadzce, od 3 tygodni mieszkamy na nowych śmieciach i powoli się do tego przyzwyczajam. Ze wzglądów wiadomych (jak budowa to kasa płynie szeroką rzeką) na wakacje się nie wybieramy nigdzie, więc za atrakcję robi basen przy domu. I koty, które próbują pić z niego wodę. Cudem jak na mój gust się jeszcze w nim nie skąpały:- ). Tatuś z dziadziem robią dzieciakom huśtawkę, więc na jakiś czas będzie coś w rodzaju spooju, bo ww przedmiot ma pomieścić wszystkie 4 obywateli na raz. Pozdrawiam serdecznie, szczególnie najmłodszego "czytelnika" naszego forum. Niech się Tymek zdrowo chowa i rośnie jak na drożdżach. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: Gratulacje 21.07.05, 00:40 O masz!! To są właśnie uroki wiejskiej radiówki - niby przekroczony czas ładowania strony, kazali odświeżać a się okazuje, że jednak poszło za pierwszym razem. Przepraszam za dublecik Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Wakacyjnie 26.07.05, 18:30 Milo cie znow sByszec Bbas. Fajnie jest mieszczac we wlasnym domku co ???? Ale mi sie marzy....tak slodki maly domek.....Ale narazie nic nie zapowiada zeby go miec w blizszej ani dalszej przyszlosci. My wakacji tez w tym roku nie planujemy ...brak funduszy niestety, Ja ciagle szukam pracy, chodze na rozmaowy iczekam na propozycje ale jakos to tak wolno idzie....czasen juz zaczynam w siebie watpic. Maz tez na etapie zmiany, a raczej poszukiwania pracy , momo ze ciagle jeszcze pracuje. Dzieci super ! Cale i zdrowe i szalaja jak nie wiem. Zuzia mowi juz wlasciwie wszystko i przesmiesznie, a jej konstrukcje zdan mnie czasami powalaja na kolana. Walczy o swoje bardzo zaciekle i genaralnie to ona zawsze chce rzadzic. Nadal etap "Zosi samosi" - czasem taj jej samodzielnosc i upartosc mnie doprowadza do szalu, mam jednak nadzieje ze jej to kiedys minie. Ciagle jeszcze wstaje do niej w nocy, chce mnie czuc, trzymac za wlosy.....tylko noca ie jest "samosia" hihi. No i tak nam plynie czas , a ze juz nie w miescie , tylko malym miasteczku , gdzie wlasciwie czuje sie jak na wsi , to nawet nie marudze ze mam takie a nie inne wakacje. I wlasciwie to sie nawet ciesze ze mam znow troche luzu i moge zajac sie dziecmi i domem. Pozdrawiam wszystkich i zycze udanych urlopow Anes i reszta ekipy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Wakacyjnie 11.08.05, 20:51 Cześć Kochane "Marcóweczki" Jakoś długo tu nie zaglądałam, a zebrało mi się dużo...Trzy dni temu byłam na pogrzebie, a wczoraj przeżyłam chyba jedne z najsmutniejszych i najbardziej samotnych urodzin w moim życiu ( może dlatego zebrało mi się na jakieś dziwne refleksje, bilanse itp.itd. Dobrze, że Filipek był ze mną to nie rozkleiłam się kompletnie ... ale nie chcę się teraz dzielić z Wami tymi smutkami.. Napiszę lepiej co u nas - Filipek rośnie jak na drożdżach, jest taki bystry i ..cwaniaczkowaty )) i baaardzo kochaniutki (nauczył się dawać takie słodkie buziaczki ) W lipcu zaliczyliśmy pierwszą wizytę w kinie!!! Film "Kubuś i Hefalumpy" bardzo się Filipkowi spodobał i grzecznie oglądał -dopiero pod koniec "przesiadł się" na moje kolana, bo akcja zaczęła być troszkę niepokojąca (Hefalumpik zgubił mamusię) i Filip bardzo się tym przejął, ale wszystko dobrze się skończyło... Zainaugurowaliśmy również sezon rowerowy (lepiej późno niż wcale) -Filipek oczywiście w swoim foteliku i w kasku. Przyznam, ze nie obyło się bez małego "wypadku", ale na szczęście Filipek się nie zraził i nadal uwielbia te przejażdżki Mój mały kucharz zrobił tez swoje pierwsze w życiu ... jagodzianki!!! Całkiem pyszne No i nareszcie wzięłam się za uzupełnianie "Albumu malucha" -po ponad dwóch latach -nieźle co? Aha, niedługo dołączymy do grona tych "przeprowadzających się".. Zazdroszczę Wam, że Wy już po ... nas dopiero czeka cały ten bajzel i nawet nie chce mi się o tym myśleć. Narazie kończę, buziaczki dla wszystkich maluchów i mamuś... życzymy dużo słoneczka i jeszcze wielu miłych wakacyjnych chwil Beti Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Wakacyjnie 12.08.05, 16:13 Beti - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, przepędzenia smuteczków i dużo radości. My wróciliśmy już z wakacji i czuję się jakby jesień do nas zawitała. Nie mam nic przeciwko jesieni ale dlaczego w środku lata??? Lenka podobnie jak Filipek i inne dzieciaczki rośnie, wyszczuplała i wyciągnęła się w górę. Przez cały czas gada jak nakręcona ale uwielbiam tą jej paplaninę, chociaż wchodzi w okres kiedy ciągle zadaje pyatania "a po co?', "dlaczego?" Pożegnałyśmy już zupełnie pieluszkę w ciągu dnia i zakładamy ją tylko na noc. Problemy z robieniem kupki do nocniczka naszczęście minęły. Lenka zaczyna ładnie bawić się z innymi dziećmi i coraz częściej pozwala bawić się im swoimi zabawkami. Chociaż poczucie swojej własności ma bardzo duże. Zastanawiałam się czy nie kupić jakiegoś zwierzaczka do domu ale boję się, że by je zamęczyła (tzn. Lenka zwierzątko). Możemy poczekamy jeszcze trochę. Oj, Lenka też bardzo przeżywa wszystkie bajki i te które czytam, i te które ogląda. Nie byliśmy jeszcze z nią w kinie, a jest to niezły pomysł! Pewnie będzie to dla niej przeżycie. Kończę już, życząc wszystkim upragnionego słoneczka, a Beti - sprawnej i nie męczącej przeprowadzki. Rozumiem, że to już niedługo? Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 a ja się chciałam pochwalić........ 31.08.05, 23:37 że w kwietniu Oskarek będzie miał braciszka lub siostrzyczkę pozdrawiam wszystkich Asia & Oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: a ja się chciałam pochwalić........ 01.09.05, 21:05 serdeczne gratulacje i życzenia samych pogodnych dni dla przyszłej mamy a może to będą bliźniaki Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: a ja się chciałam pochwalić........ 07.09.05, 13:58 Gratuluję przyszłej mamie. Trzymam kciuki, żebyś przez cały ten cudowny okres czuła się wyśmienicie. Coś strasznie cicho na tym naszym forum. Dzieci trochę podrosły, mamy nie mają czasu...i jakoś smutno. Ania - nic nie piszesz, czy znalazłaś jakąś pracę, odezwij się. Moja Lenka od tygodnia ma biegunkę, nawtykała się winogron i to podobno od tego. Ale naszczęście pomału wraca do formy, chociaż sił do rozrabiania mimo choroby, miała mnóstwo. Pozdrawiam wszystkich, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: Gabi chodzi do żłobka 12.09.05, 12:55 Po pierwsze gratulacje dla Katiki )) I dla Asi ))))) Po drugie chciałam się podzielić z wami informacją, ze Gabi była dziś pierwszy raz w żłobku. Dziś była 2 godzinki, tak będzie do końca tygodnia. W następnym tygodniu będzie do 12.00, a w trzecim już na całego. A ja do pracy. Cieszę się, bo daaawno nie pracowałam. Mam tylko nadzieję, ze nie bedzie problemów ze żłobkiem; że Gabi będzie tam w miarę dobrze i ze nie będzie chorować non-stop. Jutro idę ją zaszczepić "przeciw katarowi", to taka nowa szczepionka, która ,przedewszystkim, chroni przed infekcjami kataralnymi, od których zaczyna się cała reszta (gardło, uszy). Jak jesteście zainteresoane jutro podam wam nazwę tej szczepionki (koszt ok .40 zł). Pozatym jak czytam osiągnięcia waszych dzieci to Gabi właściwie ze wszystkim tak samo. Pęknie już mówi. Pielucha tylko na noc, sama się wyciera Wszystko chce robić "sam" (mówi "ja sam" ,zamiast sama). Wesoło jest z nią nam bardzo. Ps. ja tez niedawno wzięłam się za uzupełnianie "pamiętniczka Gabrysi". Dobrze ze mam skrótkowe notatki w kalendarzu, a i nasze forum było bardzo przydatne Uściski dla Wszystkich Ola "zarra" Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: 18.09.05, 22:43 Witam, Po dłuższej przerwie zajrzałam ... a tu nadal wakacyjna przerwa?? Asiu -serdeczne gratulacje!!! Aga - bardzo dziękuję za życzenia i ciepłe słowo ) Zarra - trzymamy kciuki za Gabi w żłobku i za Ciebie w nowej pracy ) My narazie jeszcze w starym mieszkanku - ale do końca października musimy się wynieść - robimy już pierwsze przymiarki do przeprowadzki, ale czeka nas mnóstwo pracy... Filipek narazie siedzi ze mną w domku - plan był taki, że odpaździernika miałam iść do pracy a On miał zostać z babcia -niestety pracę szlag trafił ( Ogólnie niedobrze -raz ze względu na finanse -dwa ze względu na moją psychikę Poza tym nadal niestety nie poradziliśmy sobie z kwestią pieluchowo- nocniczkową -owszem Filip siada na nocniczku, albo staje w lekkim rozkroku "po męsku" ale "nić nie leci"... woła dopiero jak już majteczki i spodenki a nieraz i dywan są mokre... pranie na okrągło a rezultatów nie widać.. mało tego-w tym tygodniu niemal nabawił się stanu zapalnego sisiaka, ale w porę zareagowaliśmy - nasiadówki, antybiotyk i już jest OK.. Filip przestawił się też ostatnio wkwestii spania - w dzień już praktycznie nie sypia - za to wieczorem wcześniej chodzi spać -ok. 20.00 )) Czy Wasze dzieciaczki też już zrezygnowały z dziennej drzemki?? Ups, chyba musze kończyć- narazie,pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: kilka słów o nas 29.09.05, 14:38 No mnie tez tu nie było juz chwile.....jakos tak nie mam czasu i natchnienia na pisanie. Spiesze poinformowac, ze prace mam , niestety chwilową - zastepstwo w gimnazjum jezykowym do 19 pazdziernika. Praca chwilowa ale wziełam by sie przekonac czy to potrafie i czy lubie - i rprzekonałam sie to jest praca dla mnie. Tylko gdzie teraz znalesc wolny etat na francuski ??? Maz w tzw miedzy czasie załozył firme wiec w ostatecznosci bede pracowac u niego. Pisze w ostatecznosci bo to bedzie znow taka praca jak ostatnio, no i na dodatek z mezem non stop kolor...... Dzieci od wrzesnia chodza do przedszkola. I to czesto na cały dzien czyli od 7.30 - 16 , jak nie dam rady byc wczesniej . Zaaklimatyzowaly sie bardzo szybko . Piotrus płakał na poczatku teraz juz tylko sie przytula i nie chce mnie puscic. Zuzia od razu dzielnie chodziła , teraz dopiero zaczyna sie kryzys jak trzba wstac o 7.00 - płacze i mowi ze nie chce do przedszkola. Ale na sale wchodzi juz usmiechnieta. Jest ulubieniac wszystkich pan , chwala ja i juz kilka razy zastałam ja przytulona w ramionach wychowawczyn - i jak to panie stwierdzały , nie płakała tylko ma dzien na przytulanie. Widze ze to ich tak maskotka. W sumie sie nie dziwe bo ona jest grzeczna i bardzo dzielna jak na swoj wiek , a przy tym jej słodki usmiech....od razu rozbraja. W domu jes czesto uparta i musi miec to co che , bo inaczej histeria. I podobnie jak Gabi wszystko musi SAMA. Mówi własciwie wszystko choc nie dokładnie i dla niektórych niezrozumiale. Nadal ulubiona zabawa sa lalki i ma ich chyba ze 20. To "po krotce" tyle co u nas...jakos sie zyje, choc na zycie rodzinne nie ma wlasciwie czassu, dobrze ze sa weekendy !!! Asia gratuluje ci twego błogosławionego stanu a Oskarkowi przyszłego braciszka lub siostrzyczki. Mój syn ostatnio wyjechał przy znajomych "mama mi urodzi siostrzyczke!!!" - wszyscy w szoku czy znow jestem w ciazy ??? A to tylko syn miała takie przemyslania bo chce miec siostrzyczke i jeszcze ze 3 braci bo sie nie ma z kim bawic - hihi. Pozdrawiam wszystkie mauśki i nasze pociechy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: kilka słów o nas 27.10.05, 00:30 Asia!! No to gratulki!! Agnieszka! Nie przejmuj się! Mnie z takim samym tekstem u teściów wyjechała moja pierworodna - Ewcia, wtedy jeszcze jedynaczka, hehehehehe... Wszystkim szczeny opadły, a widok miny mojego męza?? Nooo poezja, mówię Wam )) A u nas spokój... Jak dzieci w domu nie ma hehe. Jeszcze bawimy się w wykańczanie - opornie nam to idzie, bo jakoś tej kasiurki ciągle brakuje... Aaaale co tam! Na swoim w końcu jesteśmy. I jeszcze się muszę Wam pochwalić, że mamy pieska, a właściwie sunię! Zwie się Nadia i jest czarnym terierem rosyjskim. Ma niecałe 3,5 miesiąca i jest fajowa. Wszyscy twierdzą, że mam piątą córeczkę! Pozdrówka dla wszystkich Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f A moze pare slow o prezentach? 20.11.05, 08:33 Hej, hej, Strasznie zamarl nasz marcowy watek U nas calkiem niezle, Kuba zazdrosny o siostre, jak tylko uwaga przestaje skupiac sie na nim to mamy niezle jazdy, ale powoli uczymy sie jak sobie z tym radzic. Caly czas mamy etap "ja sam" - doszlo do tego ze nawet nam sniadanie chce robic ) Patunia rosnie jak na drozdzach, raczkuje po calym mieszkaniu (co jakis czas atakowana przez starszego brata), staje przy meblach i powoli probuje "sie puszczac" )) Ale ja nie o tym chcialam - jak wiadomo zblizaja sie swieta, mikolajki... Mam problem co temu mojemu prawie-trzylatkowi kupic. Tzn. kilka pomyslow mam, ale jakos wydaja mi sie "takie-sobie" - napiszcie co kupujecie swoim pociechom, moze mnie natchnie Pozdrawiam serdecznie, Aska Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: A moze pare slow o prezentach? 20.11.05, 22:52 Już dawno zagubiłam ten wątek a tu nagle odżył więc teraz muszę dodać do ulubionych - lepiej późno ni ż wcale U mnie też super komitywa pomiędzy chłopakami Misiu po prostu zacałowywuje Tymusia i jak na razie bardzo się kochają, a Tymuś do nikogo się tyle nie śmieje co do Miśka my już raczej nie kupujemy prezentów nie wiadomo jakich ale dzisiaj przy okazji zakupów Misiu wypatrzył sobie pieska z play doh czy jak to się pisze, i właśnie dopiero teraz zasnął taki miał ubaw, nawet się wykąpał z pieskiem - fajna wg mnie zabawka, świetnie rozwija małe paluszki, a jakoś wcześniej wydawało mi się to za trudne, pomysłu na super prezent jakoś nam też brak... pozdrawiamy kasia misiu i tymuś Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: Witam grudniowo :))) 09.12.05, 11:56 Hej dziewczyny Chciałam się Wam przypomnieć i powitać przedświątecznie Faktycznie nasz wątek powoli obumiera, ale nie poddawajmy się- w jedności siła Zosia rośnie i rozwija się super. Przygotowujemy się do przedszkola i dlatego zapisałam ją na zajęcia do Domu Kultury, na które chodzi z Zosią mąż. Odbywa się to raz w tygodniu w godzinach 16-17 (ja w tym czasie pracuję). Podobno są postępy, bo muszę Wam powiedzieć, że Zocha trochę jest aspołeczna ), najlepiej się czuje z nami. Trochę mnie to martwi i dlatego znalazłam te zajęcia "przygotowujące". Kiedy byłam z nią tam po raz pierwszy moje obawy się potwiedziły i córa siedziała mi przez pierwsze 15 min na rękach a inne dzieciaki w najlepsze sie bawiły. A teraz już jest coraz lepiej ))). Jeżeli chodzi o prezenty to kupiliśmy duże puzzle (10 elememtów, baaardzo się podobają), farby plakatowe -szał ) i kolorową kredę z tablicą-szał. Poszukuję na gwiazdkę domino z obrazkami i pewnie pluszaka, bo pluszaki- dzieciaki to najlepsza zabawa))) Pozdrawiam serdecznie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Witam grudniowo :))) 12.12.05, 00:24 Cześć dziewczyny ) My też dawno nie zaglądaliśmy... Ale tak naprawdę dopiero teraz lekko ochłonęliśmy po przeprowadzce i związanych z tym "przygodach" Mieszkamy teraz razem z moją mamą, co chyba nie jest rozwiązaniem idealnym, ale narazie tak być musi. Filipek miewa jeszcze akcje typu "chce do swojego starego domku!" i ...strasznie mi wtedy przykro, że trochę zburzyliśmy ten Jego mały świat. Na pewno cały ten bałagan w mieszkaniu - pudła kartonowe, deski itp. itd. (fachowcy już drugi miesiąc kończą nam kuchnię i szafę w pokoju (( mają wpływ na nastroje Filipa - wcześniej -w tamtym mieszkanku był jako taki porządek i wszystko miało swoje miejsce, a tu narazie "pełno glatów i paploszków" jak mówi nasz synek Wszyscy jesteśmy już przemęczeni -głównie psychicznie- całą tą sytuacją... Doszły jeszcze problemy zdrowotne z moim dziadkiem i z babcią mojego męża-coś kiepsko nam się ten rok kończy... Mam jednak nadzieję, że nowy rok okaże się lepszy... Może dostanę lepszą pracę, może mój mąż zmieni robotę, może Filipek zaaklimatyzuje się w przedszkolu i będzie tam chętnie chodził - to moje małe i duże marzenia i życzenia na najbliższą przyszłość - czasem tłumacze sobie, że zdrowie i to, że jesteśmy razem jest najważniejsze i za to powinnam każdego dnia dziękowac... Moniko -trzymam kciuki za Zosię U nas też będę musiała się rozejrzeć za takimi zajęciami adaptacyjnymi -ale to dopiero bliżej wiosny (Filip też narazie niestety do wielce "społecznych" istot nie należy ) Aniu, gratuluję i cieszę się, że dzieciaczki tak świetnie sobie radzą )! Święta już tak blisko- a nam czas jakoś tak przelatuje koło nosa- szkoda... Przepraszam, że znowu w takim niezbyt optymistycznym nastroju piszę.. Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko, buziaki dla Waszych-Naszych marcowych ) Trzymajcie się cieplutko! Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: prezenty 12.12.05, 00:31 Jeszcze słówko odnośnie prezentów. My w tym roku nie możemy zbytnio poszaleć finansowo (przeprowadzka nas wykończyła), ale dla Filipka wykombinowaliśmy chyba całkiem niezły prezent: duże puzzle piankowe, na których po ułożeniu jest coś jakby miasteczko z szerokimi ulicami itd. Będzie to świetna "podkładka" do tych wszystkich autek Filipa. Dodatkowo w jakimś markecie na promocji kupiliśmy koparkę Lego. Aha, te puzzle można dostac za odpowiednią ilość punktów na stacji BP ) -dla kierowców-rodziców super sprawa!!! Myślę, że kupię Mu jeszcze jakieś książeczki - ostatnio hitem są oczywiście te z naklejkami -zobaczymy... Pozdrawiam, Beti Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Wesołych Świąt!! 24.12.05, 23:56 Zdrowych, spokojnych i takich ciepłych - rodzinnych ale i zaśnieżonych Świąt życzy Basia z 4 laskami Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Zdycha nam wątek!!! 06.01.06, 23:55 Dziewczyny!! Żyjecie? Święta czy Nowy Rok Was tak zaabsorbowały, że nie maci eani chwili, żeby coś kliknąć? Samego dobrego w nowym roku!! Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasz Re: dzieciaki marcowe 2003 24.01.06, 08:31 hej, witam Was chciałam się z Wami podzielić moją radością )) Zosia będzie miałą rodzeństwo, prawdopodobnie w sierpniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 20.03.06, 22:09 czesc mamusie no faktycznie cos tu ucichło. Na samym początku to pamietam ze prawie kazda codziennie znalazla chwilke zeby tu kilka słów napisac ale jak same wiecie wszystko sie w zyciu zmienia. Ja tez musze sie do tego przyznac ze kiedys wchodziłam częściej , może nie zawsze pisałam ale czytałam was na bieżąco. Dzieciaczki nam porosły , napewno wiele z was ma juz kolejne maleństwa i może częściej zaglądacie na inne forum,ale milo jest tu wejsc od czasu do czasu i przeczytać cos sie znow zmienilo u naszych milusinskich. Moze jednak uda nam sie zeby to forum nie całkiem zamarło , może chociaz raz na jakiś czas dacie o sobie znać. Trzymajcie sie cieplutko ilona mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
bm78 Mój Maluch dziś kończy 3 latka 21.03.06, 10:50 był już torcik i swieczki na torcie Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: Mój Maluch dziś kończy 3 latka 23.03.06, 15:38 u nas też już po imprezce szybciutko urosły prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f a mój wczoraj :) 24.03.06, 14:37 i chodzi dumny jak paw, że on juz jest duzy bo ma TRZY LATKA i nawet jakis milszy dla siostry sie zrobil Odpowiedz Link Zgłoś