elkusia Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisiami. 25.02.08, 11:13 Czy ktoś z Was kupił nowy numer gazetki z Teletubisiami? Jest to numer z piankową układanką ze zwierzątkami. Niestety ostrzegam przed zakupem, układanka tak śmierdzi jakąś chemią, że absolutnie nie nadaje się dla małego dziecka! Być może to przewrażliwienie po tych wszystkich informacjach czym chińczycy szprycują swoje produkty, ale zapach jest naprawdę bardzo ostry i drażniący, ja nie dałam tej zabawki dziecku - co oczywiście zakończyło się płaczem córci Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 25.02.08, 12:50 Niestety tak to jest z chińskimi zabawkami. Ja kiedyś kupiłam Oli plecaczek, który był z gazetą o dzieciach i też musiał przez kilka dni się powietrzyć na balkonie bo śmierdział. A nie można tych puzli umyć jakoś i wysuszyć? Nasze trzylatki to już przynajmniej nie pchają wszystkiego do buzi. Gorzej z Łukaszem, bo on to od razu ładuje wszystko do buziola. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 25.02.08, 15:45 Hej dziewczyny, Zyrafko wspolczuje tych pozdrozy do lekarzy z dzieciaczkami ale jak musisz to musisz.Szkoda maluszka,moze jednak nie bedzie tak zle i moze to tylko jakies chwilowe i samo ustapi,slyszalam,ze czesto tak bywa z tymi alergiami i uczuleniami. Elkusiu fajny weekend mieliscie,ale widze,ze Wy ciagle cos fajnego robicie aby tylko pogoda dopisala.U nas tez bylo slonecznie i calkiem wiosennie,weekend u tesciow a dzis,jak wracalismy autobusem zaczelo padac i wiatrzysko okropne i chyba przez to od rana Pat mi marudzil.Chociaz bardzo pozno spac poszlismy i napewno tez sie nie wyspal bo wstal juz po siodmej,obudzil Sandre i koniec spania. Ale wiatrzysko,z chwili na chwile corz gorzej. Pat w autobusie zasna na jkakies 20-30 min i teraz mowy nie ma o spaniu wiec ja odrazu pranie robie. Mega jesli nas czytasz jeszcze to pozdrawiamy cieplutko,jesli bedziesz mogla to napisz co u Was,mam nadzieje ze juz duzo lepiej sie czujesz. Podobno znowu zima bedzie(cos tesc mi mowil)a juz tak sie nastawilam na wiosne. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 25.02.08, 19:40 Witam Zyrafko bardzo wam współczuję tych chorób i alergii, trzymajcie się cieplutko, w końcu napewno będzie lepiej. Nie zazdroszczę wizji podróży z dwójką dzieci autobusem, ja ze swoimi dziećmi co najwyżej na spacer po osiedlu wychodzę, albo max. na zakupy do sklepu osiedlowego. Elkusiu z tego co piszesz to jesteście super rodzinką, zawsze miło i rodzinnie spędzacie wolny czas, Dobrosia ma szczęście, że ma takich rodziców. Co do tej gazety z teletubisiami, to ja nie kupuję ale teściowa obowiązkowo kupi, ostatnio kupiła z kubkiem teletubisie. Moniko ja do tej szybkiej wiosny podchodziłam sceptycznie, ale ostatnio wszyscy przekonywali, że to już wiosna to prawie w nią uwierzyłam. Po wizycie u teściów w weekend katary dziewczyn już na finiszu, tzn. prawie ich nie ma. Kończę bo mąż już kończy czytanie opowiadań dla Kasi na dobranoc, Maja usnęła wcześniej to mogę chwilke posiedzieć przy kompie Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 27.02.08, 09:22 Witam, u nas kolejny wiosenny poranek, ale później i tak ma padać Dobrośka ma lekki katar i podwyższoną temperaturę ale na razie wszystko ma bardzo łagodny przebieg. Mam nadzieję, że skończy się tylko na tym, tym bardziej, że w niedzielę moja mama ma imieniny i musimy jechać wszystko przygotować. Układanka z Teletubisiów moczy się w wodzie kolejny dzień, nadal trochę śmierdzi ale już mniej. Mnie nie chodzi tylko o sam zapach (naprawdę okropny) tylko zastanawiałam się od czego on jest: to może być jakiś środek grzybobójczy albo coś takiego, i dlatego się wystraszyłam. Ostatnią zabawką produkcji chińskiej jaką kupiłam była mała lalka w zestawie z wanną do kąpieli ( 9,90 zł), Dobrośka była zachwycona, tylko że lali odpadła głowa po dwóch kąpielach )))) Tradycyjnie dużo zdrówka dal wszystkich i miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 27.02.08, 10:48 Elkusiu prawie wszystkie zabawki są produkowane w Chinach, nawet te firmowe, my mamy sporo zabawek z fisher price`a i one też są produkowane w Chinach, nawet te które teściowa w stanach kupiła. Może polej te puzzle wodą gorącą z czajnika, wrzątek prawie wszystko dezynfekuje. U nas wszystko ok, małe już zdrowe, Zastanawiam się czy nie iść jutro z Mają na szczepienie, wczoraj byłyśmy na długim spacerze z dziewczynkami, był taki piękny dzień, że żal było w domu siedzieć. Obeszłyśmy z KAsią wszystkie okoliczne place zabaw, bo nasz zlikwidowany i dopiero wiosną będzie nowy. Znalazłyśmy domek dla ptaszków przy jednym z okien, do którego zlatywały się przeróżne ptaki, Kasia była zachwycona, Mai też się podobało bo leżała w wózku i obserwowała świat z zaciekawieniem. Dziś też ładnie dzień się zapowiada, mam nadzieję, że za godzinkę też będzie ładnie, bo gotuję dziewczynkom zupę i chcę żeby ją zjadły przed spacerem. Mega jak się czujesz? Co u was, jak Zuzieńka się chowa? Mam nadzieję, że zdrowa i że wszystko u was w porządku, a Twoja nieobecnośc to tylko brak czasu. Madziaro a co u was, dawno nie pisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 28.02.08, 09:35 Hej dziewczyny, Co do tych zabawek to wlasnie tez widze,ze wiekszosc jest Made in C hina,firomowki tez oczywiscie,ostatnio na lego patrzylam i tez to samo.Tez staram sie myc te zabawki ciepla woda ale najgorzej jak sa jakies z dzwiekami np samochody czy samoloty. U nas wczoraj bylo pieknie,dzis od rana sloneczko ale i straszne wiatrzysko. Pat tez chwilami pokasluje ale goraczki niby nie ma. Zdrowka zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Marzec już 03.03.08, 09:17 Ale pustki Co tam u Was słychać? Ola kilka dni zostanie ze mną w domu i nie pójdzie do przedszkola bo jakoś nie możemy kataru się pozbyć. Gorączki nie ma, ale troszkę kaszle no i ten katar Wolę więc przez 2-3 dni zostawić ją w domu, zeby wykurowała się. Ale mnie Olka ostatnio zdenerwoawała. Karmiłam Łukasza w drugim pokoju a ona dorwała się do nożyczek i odcięła rurkę z bidonu i przecięła sznyrek od zabawki. Na szczęście sobie żadnej krzywdy nie zrobiła. Ale jak pomyślałam co mogło się stać to mnie ciarki po plecach przeszły. A z weselszych wieści to Ola ostatnio powiedziała do Łukasza "Cześć koleś". Myślałam, że padnę ze śmiechu. W przedszkolu Ola ma jednego kolegę Maćka, który bije inne dzieci. I ostatnio jak poszłam po nią to w szatni mówi do mnie z płaczem "mamo, a Maciek był dla mnie obraźliwy i powiedział, że jestem gupia i mnie popychał". Z tego Maćka to niezłe ziółko, bo słyszałam w szatni jak inne dziecko też mówiło babci, że Maciek go popychał i bił. Ostatnio mojej koleżanki kuzynka urodziła dziecko. Termin miała na kwiecień. Dostała skórczy, pojechała do szpitala i na miejscu okazało się, że........ dziecko jest o tydzień przenoszone, wody zielone. Nie wiem co ona miała za lekarza ale pomylił się o dwa miesiące w wieku ciąży!!! Niezły szok musiała przeżyć. Brzuch miała duży jak na termin na kwiecień ale to jej trzecie dziecko i wszyscy uważali, że może być taki duży. Hmmm, człowiek spodziewa się dziecka dwa miesiace później, niewiele ma przygotowane a tu taka niespodzianka. Mega, daj znać co u Ciebie. Jak dzieciaczki? No i jak Ty się czujesz? Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 03.03.08, 10:11 Oj Zyrafko wy to się macie z tymi katarami i kaszlami. Fajna ta Twoja Ola, a jakie fajne teksty. No i jaka przygoda z nożyczkami, ja już chodzę i wszystko co moim zdaniem groźne i niebezpieczne przekładam w bezpieczne miejsca. Co do tego Maćka w przedszkolu u Oli to może warto z paniami przedszkolankami porozmawiać na jego temat, albo najpierw z innymi rodzicami. Przecież to niedpouszczalne żeby dziecko zachowywało się tak w stosunku do innych dzieci, szczególnie takie małe. No niezły lekarz tej Twojej koleżanki żeby aż 2 miesiące pomylić się w wieku ciąży, ale w końcu oni liczą wiek ciąży od daty ostatniej miesiączki którą podaje kobieta. No sama nie wiem. Ale wszystko dobrze się skończyło? Mega też myślę o was, napisz jak będziesz mogła co słychać. Kasia poszła dziś pierwszy dzień do przedszkola po prawie trzytygodniowej przerwie, wogóle nie mogliśmy się pozbyć kataru, aż na nosku pojawiły się u Kasi ranki, teraz już się wszystko wygoiło to poszła, ale martwię się, że może znów coś przyniesie. Najbardziej martwię się o Majeczkę, ale już niedługo wiosna to może i chorób będzie mniej. Z dnia na dzień widzę jak Kasia robi się coraz mądrzejsza, mówi już normalnie jak my wszyscy, a zaczęła ostatnia z naszych forumowych maluszków. Maja też super się rozwija, mówi już kilka słówek, "mama", "tata", "baba" i "gugu". Pierwsze dwa mówi na tyle świadomie, że jak ma jakiś problem, to od razu mówi "mama" i idzie do mnie, a jak tatuś ją bierze na ręce to mówi "tata" więc myślę, że to już w miarę świadome. Ostatnio nawet nauczyła się bić brawo i zaczyna powoli łapać o co chodzi z "papa". Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Marzec już 03.03.08, 10:35 witam serdecznie! Żyrafko mam nadzieję, że u Twojej koleżanki wszystko dobrze się skończyło mimo przenoszone ciąży, ja chybabym wysłała męża do tego lekarza z informację, że trochę się pomylił z terminem Niestety chyba wszędzie się trafiają takie agresywne dzieci. My z Dośką chodzimy na godzinne zajęcia raz w tygodniu przygotowujące do przedszkola i tam też jest taka dziewczynka. Słodka jak aniołek, piękna buzia i burza loków, podchodzi do jakiegoś dziecka, uśmiecha się i przytula, a po chwili gwałtownym ruchem popycha mocno. Zabawki interesują ją tylko wtedy, gdy jakieś dziecko je ma, siłą odbiera, popycha i bije, żeby tylko zabrać, a gdy już ma zabawkę to biegnie do nastepnej, którą ma inne dziecko. Zastanawiam się często czy takie zachowania to wpływ zachowań, które dziecko widzi w domu lub w tv, czy po prostu niektóre dzieci takie są i my rodzice nie mamy na to wpływu. NIestety przedszkole to takie miejsce, gdzie nasze dzieci z reguły po raz pierwszy stykają się agresją i innymi niemiłymi sytuacjami. Ja jestem przerażona, ale mój małzonek mówi, że niestety dzięki temu nasze dzieci uczą się radzić sobie w takich sytuacjach. Ja nie wiem jak sobie poradzę we wrześniu, gdy Dośka pójdzie do przedszkola. Mamokasieńki, pięknie już Maja mówi, gratuluję. Jak zwykle dodam: jak szybko ten czas leci i jak szybko rozwijają się nasze skarby ) Też się martwię o Mega, tak dawno nie pisze, a jej ostatnie posty nie były zbyt optymistyczne. Mam nadzieję, że jednak wszystko ułożyło się dobrze, odezwij się Mega, choć na krótko. Pozdrawiam i trzymamkciuki, żeby było ok. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Marzec już 04.03.08, 16:15 Ja tylko tak króciutko dziś. Jeszcze kilka fajnych rozmów z Olą Ola daje Łukaszowi zabawkę: Masz to cię ubawi. Mamo zamknij drzwi żeby zimność nie wpadła. - Mamo, co to jest dabinet? - Gabinet Olu? - Nieee. - A o co Ci chodzi? - Dabinet to tam gdzie siada pan kierownica. (chodziło o kabinę kierowcy w autobusie) - Olu, dlaczego grasz na cymbałkach przy obiedzie? - Musiałam zagrać sobie muzykę, żeby mnie uspokoiła. Olu, co to jest nabiał? To jest coś białe, ..... np. mleko! A i zapomniałam jeszcze Wam napisać, ze Ola pod koniec grudnia zaczęła w końcu mówić "k". Jeszcze sporo wyrazów wymawia z p lub t zamiast k (bo tak się ich nauczyła), ale zaraz się poprawia. A ja już się naprawdę martwiłam o to nieszczęsne "k". Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 05.03.08, 09:20 Fajnie tak poczytać o postępach waszych pociech. Kasia wprawdzie tak fajnie nie mówi i nie wymyśla, ale i tak jestem dumna z tego co już potrafi. Jeśli chodzi o wypowiadanie literki "k" to Kasia też już opanowała, z początku było trochę zabawnie bo w miejsce innych literek też wstawiała to nieszczęsne "k", ale już jest w porządku. Ja od dziś jestem sama z dziewczynkami do końca tygodnia, mąż wyjechał z pracy na jakieś targi i zostałyśmy same. Trochę mi smutno, ale narazie jest tak jak na codzień, trochę dłużej pospałyśmy, gorzej będzie wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 06.03.08, 09:48 Witam Pusto tu strasznie My już po jednej samotnej nocy i nie było tak strasznie, w każdym razie jest dobrze. Teraz mi trochę smutno, Kasia w przedszkolu, Maja śpi, mieszkanie posprzątane, nawet w półkach poukładane, obiad gotowy - nuda. Byłam dziś z Mają na szczepieniu i zdenerwowała mnie jedna pacjentka (starsza kobieta), weszła do części dla dzieci zdrowych, rozejrzała się, i głośno skomentowała brak pacjentów. No to jej mówię, że dziś są szczepienia i chorych pacjentów przyjmuje inny lekarz, to ta zaczęła się ze mną kłócić co ja wymyślam, lekarz to lekazr i już. No stara bbaba przyszła na plotki i się zawiodła, powiedziałam żeby sobie poszukała kogoś innego do kłótni, bo ja nie zamierzam dyskutować i poszłam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Marzec już 06.03.08, 11:14 pusto, bo u nas tak strasznie wieje, że chyba wszystkich wywiało mamokasieńki godz, 9.48 a Ty już po szczepieniu, dom wysprzątany, obiad ugotowany? Jeny, ja też tak chcę. Ja mam ostatnio straszny dołek fizyczny, wieczorem jestem tak zmęczona,że na nic nie mam siły. W domu bałagan, naczyń nawet nie pomyłam wczoraj, totalny dołek. A tu święta za pasem, trzeba sprzątać i myć okna, i pisanki malować, i jechać na zakupy do marketu, i zrobić rozliczenie roczne podatku. Nic mi się nie chce. A poza tym wszystko ok. Jakie bajki są u was najchętniej oglądane? u nas Bob budowniczy, Strażak Sam, FIFi niezapominajka, i jakoś tak "Z życia małej księżniczki" (ja bardzo lubię tą bajką, zawsze mnie rozbawi). Ale na pierwszym miejscu u córci są typowo męskie bajania: maszyny, niebezpieczeństwo, ratowanie pięknych kobiet itp. )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Marzec już 08.03.08, 10:10 Hej I ja jakos pozbirac sie nie moge.Pat chodzil caly tydzien do przedszkola a mie w domu nie bylo bo a to Pity zlozylam,odstalam swoje a to inne sprawy odkladane zalatwilam no i u stomatologa bylam a wieczorami tez juz nie przytomna jestem. Dzis piekna pogoda(chyba dla nas spacjalnie),slonczko swieci,Pat oczywiscie wstal chwile po 6,tak jak do przedszkola i za nic nie dal sie uspic jeszcze ale ieszy sie,ze dzis i jutro ma wolne. Mamokasienki jestesmy z Toba,a Ty zamiast odpoczywac to ciagle cos robisz?Dziewczynki tesknia za tatusiem? Zyrafko duzo zdrowka dla Was. Mega tez sie zastanawiam ciagle co u Was?Mam nadzieje,ze wszystko dobrze a ta cisza to nie z powodu stanu zdrowia. Pat oglada Strazaka Sama,Boba,Scoobi Doo,FiFi i czasami Kuchcikowo. U mnie dzis jeszcze nic nie posprzatane,wczoraj troszke ogarnelam,tylko duzy pokoj zostal ale poczeka do wieczora,bo zaraz wybieram sie do ciotki tylko cos mi Pat pokasluje troszke ale kupie mu po drodze jakis syrop. Pozdrawiamy i zyczonka od Pata dla kobiet tych duzych i malych i calkiem malutkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 08.03.08, 14:24 Najlepsze życzenia dla was dziewczyny z okazji naszego święta. Oby wasi mężowie się postarali być dla was jak najlepsi w ten dzień i we wszystkie następne również. Elkusiu zruć to wszystko na przesilenie wiosenne, ja tak mam na początku wiosny zawsze, że nic mi się nie chce, a jak słońce zobaczę to od razu na podwórko bym biegła. Co do bajek to Kasia pewnie oglądałaby wszystko jak leci, ale jej ograniczamy i jest znośnie. Ostatnio jej hitem jest "rogate ranczo", a z wieczorynek to wszystkie lubi poza smerfami, tam za dużo krzywdy się dzieje Klakierowi. Moniko moje obie żaby wstają około 05:00 codziennie i już do tego przywykłam choć marzy mi się po cichu cała noc przespana do godziny 09:00 minimum. Co do tęsknoty to Kasia co rano pytała gdzie jest tatuś i zaraz po powrocie z przedszkola też pytała, kiedy tatuś wróci i dlaczego pojechał tak daleko. Na szczęście już jesteśmy w komplecie. Dziś dostałam od męża pudełko czekoladek, Kasia jajko niespodziankę a Maja wafle, a później pojechaliśmy jeszcze do fikolandu i na obiad więc mąż się spisał super, a mnie ominęło gotowanie i zmywanie Mega myślimy o was cały czas i trzymamy kciuki żeby wszystko było w porządku. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 10.03.08, 10:44 Witam i mamy początek nowego tygodnia, moje żaby znów zakatarzone więc Kasia dziś siedzi w domku, poza tym piękna pogoda i wybieram się z nimi na spacer, a w przedszkolu przesiedziałaby cały dzień w sali z dziećmi, żadna atrakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Marzec już 10.03.08, 17:01 Hej, Pat przeziebiony,znowu gardlo.Dzis bylismy u pediatry,powiedzial,ze to nie wina odpornosci a przedszkola i teraz mysle,moze zmienic przedszkole,musze popytac co i jak z przeniesieniem do innego a nie chce go calkiem wypisywac bo za rok czy dwa moga byc problemy z dostaniem sie do przedszkola(gdzies to wyczytalam). Poza tym pediatra wypisal lek do psikania do gardla,ktory jest do nosa i zawiera steryd i nie kupilam go.Zawsze obywalismy sie bez takich i mysle,ze sterydy dla dzieci nie sa najlepszym rozwiazaniem,nawet po rozmowie z pania z apteki wyszlo,ze lepiej psikac tantum verde czy chasko sept.No i jesli do srody bedzie goraczka to Pat dostanie Zinnat.Narazie siedzimy w domu i leczymy sie syropami,bo i mnie cos drazni po gradle. Mamokasienki zdrowka duzo.W taka pogode to szkoda w domu siedziec. Idziemy jesc cos bo Pat chyba glodny. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Marzec już 13.03.08, 10:38 Hej, cichutko u nas na forum. Pat chory dalej,dzis dostal Zinnat bo od rana goraczka i okropny kaszel. Dalej wiec siedzimy w domu.Zreszto pogoda nie zacheca do wychodzenia,wczoraj padalo a dzis niby slonce ale wiatrzysko okropne. Pat dosta leki i teraz spi.Strasznie tez meczy go katar. Co do przekrecania wyrazow,to Pat nadal to robi np zamiast filemon to mowi "filemont",za to "k" i "t" mowi normalnie juz ale zamiast "r" jest "j" i np jak mowi kara to jest kaja. Wczoraj bylam u dentysty,musialam plomby dwie wymienic no i tesciowa przyjechala do wnusia.Pat dostal pistolet na wode i tik taki.My niewiele rozmawialysmy,bo miala czas do 12 a zanim ja zakupy zrobilam to akurt na styk wyszlo ale moze i dobrze. Swieta u tesciow i mam nadzieje,ze Pat wydobrzeje do tego czasu,bo do przedszkola po antybiotyku chyba nie pojdzie i mysle albo go wypisac albo zawiesic znowu do kwietnia czy maja.Sama nie wiem co z tym przedszkolem dalej robic,szkoda mi dziecka jak widze jak sie meczy i te antybiotyki miesiac w miesiac. Troche robie porzadkow w szafach,odkladam ubranka dla Sandry,takie nadajace sie dla dziewczynki oczywiscie no i jakos sporo tego jest,caly duzy worek nazbieralam z domu a w piwnicy jeszcze sporo jest tylko nawet nie mam kiedy tam zejsc.Maz wychodzi przed 6 rana a wraca tez dobrze po 18 i zmeczony.Ja znowu prasowanie odkladam.Umylam okno w kuchni to oczywiscie bez deszczu sie nie obylo. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Marzec już 16.03.08, 19:40 Witam dziewczyny mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie. Wiem długo sie nie odzywałam, ale jakoś nie mam czasu, do komputera siadam tylko na chwilę, żeby coś sprawdzić i tyle. Mam straszne zaległości w czytaniu waszych postów i nie wiem czy kiedyś to nadrobię. U mnie w porządku, już nawet dobrze chodzę, chociaż ból w półdupku czasem mnie dopada. Zuzia chowa się dobrze, w sobotę skończy już 3 miesiące. Tydzień po świętach robimy chrzciny. Kuba zdrowy, dalej rozrabia. W kwietniu idę go zapisać do przedszkola, mam nadzieję, że go przyjmą. Trzymajcie proszę kciuki, bo ja już pod koniec czerwca wracam do pracy. Obiecałam Wam, że prześlę zdjęcia Zuzi i postaram się to zrobić jeszcze przed świętami. Na święta jeszcze nic nie posprzątałam i nie wiem czy się wyrobię. Serdecznie Was pozdrawiam i postaram się częściej coś napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Marzec już 17.03.08, 12:20 Hej, Mega super,ze w koncu napisalas,bo sie martwilysmy o Ciebie. Kciuku trzymamy oczywiscie mocno i czekamy na zdjecia. U nas dzis pada,wczoraj bylismy u tesciow,Pat byl nieznosny,potem po 17 zasna i spal do 19,wrocilismy taksowka dobrze po 23,przy myciu byl krzyk,myslalam,ze dluzej pospimy ale Pat wstal najpierw przed 7,potem jeszcze pospalismy do 9 ale nic mi sie dzis nie chce,moglabym caly dzien przespac. Ide bo mi syn wariuje,pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Marzec już 18.03.08, 09:04 Witam po przerwie, Super Mega, że się odezwałaś, martwiłysmy się co u Ciebie, cieszę się, że wszystko sie dobrze ułożyło. Powodzenia i dużo sił, dasz sobie radę w pracy, choć początki mogą być ciężkie, ja pierwszy tydzień wspominam jak koszmar, ale teraz już jest ok. U nas Dośka była chora, zaczęło się dość groźnie, wysoka temperatura, gardło, ale dość szybko przeszło, mam nadzieję, że nie będzie komplikacji. Mimo recepty od pediatry nie podałam antybiotyku, leczyłam wapnem, pyrosolem, tantum verde, syrop cebulowy, i też jest ok )) No i zapisaliśmy Dośkę do przedszkola, wybraliśmy najbliższe naszemu domowi, mam nadzieję, że będzie ok. Trudno coś stwierdzić po takiej jednej wizycie, opiekunkę naszej grupy poznamy w czerwcu, na pewno wszystkie układanki, które mają w najmłodszej grupie są dla Dobrośki za proste Poza tym umyłam okna, troszeczkę posprzątałam na święta i tyle. Pozdrawiam gorąco i dużo zdrówka dla wszystkich! ps. pogoda okropna, przede wszystkim okropny wiatr, i dzis rano padał snieg, ciekawe jak bedzie gdy pójdziemy ze święconką, jeszcze w śniegu nie szłam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 18.03.08, 14:23 Witam i ja Mega bardzo się cieszę, że się odezwałaś, wiadomo dwójka dzieci w domu to ciężko. Bardzo cieszę się, że Zuzia rośnie i jest zdrowa. Czekamy na zdjęcia i życzę wytrwałości i spokoju. Moniko u nas to samo o którejkolwiek dziewczynki pójdą spać to i tak wstają o 05:00 Elkusiu super, ze poradiliście sobie bez antybiotyka, teraz widać jak trafne są diagnozy lekarzy, oby tak dalej, a Dobrosia odzyska zupełnie odporność. Czytałam gdzieś niedawno o antybiotykach trzeciej generacji nie pamiętam nazwy które stymulują odporność organizmu. Może nie byłyby tak szkodliwe. Przepraszam was strasznie za ta przerwę, ale nie wyrabiam już na zakrętach. Majka jak się rozkręciła to teraz wszędzie jej pełno, a szczególnie w łazience, no i obowiązkowo zjada nam mydło, nie mam już miejsc na chowanie wszystkiego. Kasia znów drugi tydzień w domu spędza, ostatnio przyniosła nam jakiś okropny wirus, że padliśmy wwszyscy do łóżek jak muchy, najgorzej przechorował mój mąż, dziewczynki najlżej, a mnie niestety jeszcze trzyma. Kasia do przedszkola zapisana na przyszły rok, zamierzam posłać ją znów do maluszków, będzie ze swoim rocznikiem, zawsze to łatwiej jej będzie Co do porządków przedświątecznych to ja niestety nic nie zrobiłam i nie zamierzam się przemęczać. W sumie w półkach poukładane, okna pomyte z tydzień temu, łazienka posprzątana tak bardziej gruntownie, ogarnę tylko wszystko i będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Marzec już 19.03.08, 08:13 Witam wszystkich serdecznie. Mamokasieńki dobrze, że przed świętami się wychorowaliście, zawsze to milej spędzić święta przy stole niż w łóżku Majka to straszny łobuz chyba, choć z tego co pamiętam, kiedyś też pisałaś, że Kasieńki wszędzie pełno, chyba Twoje dziewczyny to mają w genach) Na pewno jest Ci ciężko z dwójką, ale dasz radę. Czy dziewczynki już razem coś robią? bawią się? Trochę jestem ciekawa jak to jest mieć dwójką dzieci, he, he. Nie wiem czy miałyście okazję poczytać Wysokie obcasy z tej soboty, polecam artykuł o ... biustach. Ja po przeczytaniu artykułu i pobuszowaniu na forum wczoraj dokonałam zakupu biustonosza zgodnie ze wskazówkami tych dziewczyn, i po raz pierwszy od bardzo dawna mam wygodny stanik, trochę ode mnie wymagało to przewartościowania opinii o moim biuście, okazało się, że mam miseczkę F a nie żadne C lub D (takie po porodzie kupowałam) ale dzięki temu mam świetny staniczek, z którego nie wylewa mi się biust na wszystkie strony, i nic mnie nie uwiera, naprawdę polecam (choć nie wiem jakie rozmiary biustów macie : kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5017396.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Marzec już 19.03.08, 09:36 Witam Elkusiu jeśli chodzi o artykuł w wysokich obcasach to nie czytałam, ale chętnie pogrzebię w necie i znajdę, ja zawsze miałam stanik 70B, po porodach mam 75D i jest ok, niestety nie pasują mi staniki takie jak zawsze bardzo lubiłam push up, jakoś tak wychodzą mi piersi. Chętnie poczytam i podzielę się moimi spostrzeżeniami. Co do dziewczynek, to rzeczywiście obie są bardzo żywe i niestety mają to po mnie. Czasami jest mi trudno kiedy obie jednocześnie w dwóch pokojach coś łobuzują, bo zanim od jednej do drugiej przebiegnę to ta pierwsza znów broi. A co do wspólnych zabaw to jeszcze mało, Kasia czasami pokazuje Mai różne rzeczy i tłumaczy jej zasady zabaw, albo działania tych przedmiotów. Czasami bawią się razem ale to jeszcze tak bardziej obok siebie niż razem, Maja jeszcze chyba jest za malutka, a poza tym to bardzo lubią ze sobą przebywać. Napewno gdybym jeszcze raz miała podejmować decyzję o drugim dziecku to bez wahania bym się zdecydowała. Ja już dziś po teście kwalifikacyjnym do urzędu statystycznego, nie bardzo się przygotowałam ale byłam, oj tam nic nie straciłam, a oderwałam się na chwilkę od obowiązków domowych. Nawet chyba nie zależy mi na tej pracy. Ale pora poszukać już czegoś, Maja dziś kończy 10 miesięcy i musze w końcu znaleźć pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Marzec już 19.03.08, 10:49 adres artykułu: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5017396.html Ja do tej pory zgodnie z radami pań w sklepach kupowałam stanik 80- 85 C lub d a teraz kupiłam 75 F i jest super, jestem ciekawa waszej opinii. Jeszcze z dużą radościa informuję, że wczoraj usmażyłam 12 zrazów na święta (co prawda z wiperzowiny, ale mam nadzieję, że też będą dobre) i je zamroziłam. Jeny jak się cieszę, dużo łatwiej przygotować obiad gdy mięso juz zrobione. My w pierwsze święto jedizemy po moją mamę, póżniej do koscioła, do nas na obiad i do teściów na słodkie, tak więc bedzie to raczej trochę zalatany dzień. I muszę trochę uporządkować dom przed przyjazdem mojej mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Marzec już 19.03.08, 10:52 A i jeszcze adres forum pań z biustem: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203 Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.03.08, 09:22 Witam albo wszystkie gotujecie, sprzątacie, myjecie, malujecie pisanki albo .... jesteście na mieście i szukacie staniczków dla siebie w nowych wymiarach )) Wczoraj miałam nadzieję na białe święta, tyle śniegu u nas napadało ale niestety po nocy została tylko woda, dziś od rana pada śnieg z deszczem i jest bardzo ponuro. Nie najlepiej się zapowiadają te święta , nie lubie takiej nasiaduwy przy stołach, ale jak bedzie taka pogoda to nie będzie można wyjść na żaden spacer, tylko jeść, jeść i jeść. A póżniej znowu odchydzanie, odchudzanie, odchudzanie, ech życie. U nas przygotowania świąteczne nie posunęły się wcale, dziś zwolnię się trochę wcześniej z pracy i pójdę na zakupy, a później będę szaleć w domu, już się boję, znowu się pewnie pokłócimy z mężem, ponieważ ja jak zwykle będę uważać, że za mało mi pomaga o on oczywiście sie z tym nie zgodzi ) Ja piekę tylko sernik w tym roku, mięso już mam, zrobię jeszcze zwykłą sałatkę jarzynową, ostatnio Dośka się nią zajadała. Jak uważacie, chyba nasze maluchy mogą już trochę tego zjeść, same warzywa, trochę przypraw i majonez? No i jeszcze żurek na obiady, i chcę galat zrobić, dawno, dawno nie robiłam a mam na niego ochotę. Eta wsio, do tego szyneczki i kiełbasy. Ktoś mi kiedyś polecił takie coś: bierze się polędwicę sopocką albo wędzonkę krotoszyńska (w jednym kawałku, ok. 1 kg), do naczynia żaroodporonego albo woreczka do pieczenia, do zimnego piekranika, rozgrzewa się do ok. 180 st.C i piecze ok. 1 godz., studzi w piecu i już. W ten sposób można się pozbyć wszystkich szkodliwych dodatków a na dodatek otrzymuje się super kruchą, delikatną wędlinkę. Spróbowałam na Boże Narodzenie i rzeczywiście rezultat super, bardzo dobre. Polecam. No ale dość już o mnie, może któraś z Was coś teraz napisze? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia wielka noc 21.03.08, 12:54 No dobra, skoro nikt nie może dorwać się do mikrofonu - to znowu ja Mówi zając do baranka, jaka piękna ta pisanka, wtem z jajeczka wyszła kurka, nastroszyła swoje piórka, Teraz biega, głośno krzyczy, że WESOŁYCH ŚWIĄT CI ŻYCZY! Miłych, radosnych Świąt spędzonych z tymi, na których nam naprawdę zależy, i chwili zadumy, nad tym radosnym Świętem, które jest dla nas wszystkich prawdziwą nadzieją, życzę ja i moja rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: wielka noc 21.03.08, 13:27 Kochane, choć ostatnio w ogóle mnie tu nie mam, to myślami jestem z Wami i dlatego z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych przesyłam wiosenne życzenia aby w czas Święta Zmartwychwstania Pańskiego w Waszych sercach, rodzinach i domach zagościła radość, spokój i wielka nadzieja odradzającego się życia Smacznego Święconego jajeczka w gronie najbliższych osób oraz mokrego dyngusa życzy Magda z rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wielka noc 22.03.08, 10:01 Dolaczamy do zyczen "Wesolego Allwluja" Chlopaki poszli ze swieconka a ja tak cos probuje robic. Niewyspana jestem,maz wczoraj wieczorem wypuscil kota na balkon,potem go nie bylo nigdzie,szukalismy go na dworze a dzis rano wyszlam na balkon,wolam go i slysze,ze miauczy.Byl na parterze,teraz spi jakis taki wymeczony.Ciekawa jestem jak z 4 pietra znalazl sie na dole. Pat troche kaszle. Maz byl w przedszkolu i podobno co rok trzeba od nowa zapisywac dziecko i teraz to nie wiem czy Pat jeszcze raz sie dostanie przy takim chodzeniu. Oby pogoda nam dopisala i chociaz snieg nie sypal przez swieta. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wielka noc 23.03.08, 06:30 Życzę Wam aby te święta były pełne radości i pokoju. I żebysmy nie zapominali o ich sensie, o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Eliza z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wielka noc 25.03.08, 10:23 A ja jak zwykle spóźniona. Kochane mam nadzieję, że te święta upłynęły wam w spokoju i dobrych nastrojach. U nas było całkiem sympatycznie. Elkusiu ja to uważam, że nasze dzici są już na tyle duże, że prawie wszystko mogą jeść oiczywicie w granicach rozsądku. Kasia i tak nie wszystko lubi więc trzeba się dobrze nagimnastykować żeby coś zjadła. Ja swoim dzieciom nigdy dobrowolnie nie dam chipsów, Kasia jeszcze nigdy nie jadła i dokąd będę mogła będę jej zabraniać. Co do staników to ja już lepiej nie mogę sobie dopasować, mam bardzo mały rozmiar pod biustem a miseczko spore i nawet jak szukam w sklepach z bielizną to nie zawsze mają. Ale porady fajne i teraz wiem, że to nie ja jestem niewymiarowa tylko asortyment kiepski i personel niedoszkolony. Moniko jeśli chodzi o zapisy to my już po wszystkim u nas trzeba się tylko na listę w grupie wpisać, a jeśli chodzi o przeniesienie później do maluchów to też nie będzie problemu. Kasia podobie jak Pat więcej siedzi w domu jak w przedszkolu, dzisiaj tak chętnie się zbierała i od rana mówiła, że idzie do przedszkola to ją zaprowadziłam w nadziei że po świętach rodzice poleczą dzieci i będą zdrowsze, a tam na wejściu stoi dziewczynka z zielonym glutem aż do brody, no słabo mi się zrobiło, ledwie poleczyłam swoje a tu za 2 dni to samo się zacznie. No ja od nikogo nie wymagam cudów ale trochę troski o te dzieci. Sama się zastanawiam jak to będzie kiedy pójdę do pracy i będę musiała prowadzić Kasię codziennie do przedszkola, rozważam też możliwość pracy w domu na własny rachunek żeby w razie potrzeby jednak zająć się dziećmi. Nie wiem czy mi się uda ale chyba spróbuję. - Kasieńka ma dziś... Majeczka ma dziś... Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Po Swietach 25.03.08, 14:50 Hej dziewczyny, U nas swieta malo przyjemne.Bylismy u tesciow w niedziele,cala rodzinka przy stole,Pat ciekawski wszystkiego jak zawsze,kazdy sie z nim bawil tylko meza bratowa miala jakies ale,ze niby my dziecka nie pinujemy i zamiast mowic do niego to powiniej dostac klapa jak nie slucha.maz cos tam jej odpowiedzial ale mnie zagotowala.Jakos do dzis nie moge tego przegryzc a ja pamietliwa jestem niestety. W poniedzialak zostalam oblana jeszcze na lozku.Chlopaki sobie popuscili w tym roku i cala mokra bylam ale posciel naszczescie jakos sucha byla.Mielismy w planie spacer po lesie ale caly dzien padal snieg a dzis wszystko sie roztapia i wszedzie kaluze. Chcialam dzis do przedszkola isc ale Pat marudzil,zrobilismy zakupy i poplacilam rachunki.W domu buty mokre,skarpetki przemoczone,nasmarowalam mu nozki vikiem i spi sobie grzecznie. Ja znowu wysprzatalam wszystko,pranie zrobione i narazie spokoj. Do przedszkola pojde jutro,tylko boje sie czy zdaze jeszcze raz Pata zapisac.A podobno przedluzaja prace przedszkoli,co mi by bardzo pasowalo.Wolalabym zeby Pat chodzil np na 10 i byl do 18 ale jutro sie dowiem dokladnie czy nasze przedszkole tez wydluza godziny. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po Swietach 26.03.08, 14:53 Hej, Ale mamy dzis pogode,od rana slonce na przemian ze sniegiem,ogolnie mokro ale cieplo. W przedszkolu bylismy,Pat zapisany do grupy pierwszej(podobno pierszenstwo maja dzieci bedace juz w przedszkolu,tak mowila dyrektorka dzis) no i na kwiecien jeszcze Pat zostaje w domu. Dziewczyny a jak robicie z wakacjami?U nas na dyzury trzeba zapisywac dziecko ale w tym roku nasze przedszkole zamkniete w wakacje i Pat musialby ew chodzic do innego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po Swietach 27.03.08, 08:54 Witam Moniko to z tym pierwszeństwem do przedszkola to tak samo jak u nas, a z wakacjami to jeszcze nie wiem, narazie nie pracuję ale cały czas czegoś szukam, jak znajdę to zacznę się martwić, narazie jest dobrze tak jak jest, ja z Mają w domu a Kasia raz w przedszkolu a raz z nami. Dziś poszła do przedszkola, zadziwia mnie tylko jak chętnie chodzi do przedszkola, sama przynosi ubrania i mówi, że idzie dziś do przedszkola. A tak się w ostatnim czasie rozgadała, że buzia jej się nie zamyka, już czasem nie mam sił jej odpowiadać. Zabawa z Kasią Kasia dziś z rana krzyczy z kuchni "mamo, tato chodźcie szybko coś się stało w kuchni", biegniemy a tam wczorajsze nasze gofry z kolacji (dziewczynki już spały to Kasia ich nie widziała). Wogóle strasznie lubię jak Kasia z nami rozmawia. Ostatnio stwierdziła, że lubi "ciocię" Kasię (Panią Kasię) z przedszkola bo z nią rozmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 już prawie weekend 28.03.08, 09:42 A u nas piękna wiosenna pogoda, wprawdzie jeszcze gorąco nie jest ale bardzo przyjemnie. A teraz pytanko odnośnie wiosny i wiosennego obuwia dla waszych dzieci. Właśnie w związku z nadchodzącą wiosną postanowiliśmy zaopatrzyć Kasię w wiosenne buciki i jakie było nasze zaskoczenie kiedy Kasia oprotestowała nasz pomysł. W całym sklepie wszyscy słyszeli że kupujemy dziecku buty. A chodzi o to, że ona nie chce żadnych innych butów tylko swoje stare zimowe, wybraliśmy z 10 par, przymierzaliśmy i przy każdej kolejnej było gorzej, krzyczała, płakała, wyrywała się, o mało nie dostała klapsa od męża, bo miał już dość całych tych zakupów, w końcu wybraliśmy sami te buty bo stwierdziliśmy że są najbardziej praktyczne ze wszystkich jakie oglądaliśmy. Do tej pory nie było takich problemów, szliśmy do sklepu, wybieraliśmy buty, mierzyliśmy i już po sprawie. A jak wygląda to u was i jak radzicie sobie z takimi sytuacjami? Szczerze przyznam, że sama miałam powoli tego wszystkiego dość bo nie potrafiłam zapanować nad dzieckiem a nie zdarza mi się to. No i najgorsze, dziś rano kiedy szła do przedszkola chciałam jej te nowe buty założyć to katastrofa, powtórka z wczoraj. Co teraz? przecież przy kilkunastu stopniach celsjusza nie założymy jej zimowych butów. Ale się rozpisałam Pozdrawiam i życzę wam udanego i wiosennego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: już prawie weekend 28.03.08, 10:53 U nas też dziś piękna pogoda. Choć trochę chłodno jest. Byliśmy w końcu u alergologa z Łukaszem. I ta jego alergia teraz pokarmowa może świadczyć o tym, że w przyszłości będzie uczulony na pyłki. Po spożyciu niektórych owoców i warzyw mogą występować reakcje alergiczne, tzw. reakcje krzyżowe. Jak zobaczyłam listę rzeczy, które mogą uczulać to już sama nie wiem czym karmić Młodego. Ogólnie przechlapane. Lekarz zdziwiony był bardzo, że Łukasz uczulony jest na kurczaka. Od kilku dni próbujemy z kalafiorem i wygląda, że jest ok. Dziś dam mu pierwszy raz trochę szynki do tego kalafiora i zobaczymy co będzie. U nas nie ma problemów z butami. Olka lubi chodzić do sklepu i przymierzać. A przynajmniej tak było do tej pory. A w ogóle to ja na razie nie kupuję jej butów bo te z jesieni są jeszcze na nią dobre. Jakoś nie urosła jej dużo noga ostatnio. Jak zrobi się dużo cieplej to będziemy musieli kupić jej jakieś adidaski, ale to jeszcze trochę poczekamy. A moje dzieciaki chore, obydwoje. Katary i kaszle od kilku dni, choć dziś jest już trochę lepiej. Ola nie chodzi na razie do przedszkola i wróci dopiero koło 9 kwietnia. W czwartek mamy w planach wyjazd na weekend w góry i nie chcę jej do tego czasu wysyłać, żeby mi nie podłapała czegoś nowego. I ma nadzieję, że Łukaszowi przejdzie kaszel i nie rozwinie się w nic gorszego. KOńczę bo Olce się nudzi i mi strasznie marudzi żebym się z nią pobawiła. Miłego dnia. A, jakiś czas temu dodałam nowe zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn znowu od poniedzialku 31.03.08, 09:08 Czesc dziewczynki, U nas b.cieplo,przynajmniej jak na ostatnie dni.Prawie 15 st wczoraj bylo a dzis ma byc cieplej podobno.Od samego rana swieci sloneczko. Myslalam,ze Pat bedzie ciezko sie przestawial po zmianie czasu ale dzis wstal po 7.tak ze normalnie. Zyrafko zdrowka duzo dla dzieciaczkow i buziaki od Pata.Mam nadzieje,ze juz duzo lepiej jest. My dzis jedziemy kupic kolka boczne do rowerka,bo stare jakies rozklekotane.Wczoraj dfzieci jezdzily na rowerach i Pat bardzo chcial i siadal i przymierzal sie do jazdy.Moze juz teraz uda mu sie pedalowac do przodu No i myszke musze nowa kupic,bo syn dzis zrzucil i niestety ledwo dziala,bo rozpadla sie na pol. Tlumacze mu ze tego nie wolno,tamtego nie wolno a efekt jest taki,ze jeszcze bardziej chce to czego nie wolno i strasznie duzo rzeczy psuje.Kubki musze chowac bo tlucze na potege,wszystko mu sie pali w rekach a ciagle szuka czegos nowego.Do tego jest bardzo szybki. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: znowu od poniedzialku 01.04.08, 11:01 Witam wiosennie i słonecznie! Żyrafko, udanego wyjazdu i dużo zdrówka dla maleństw Mamokasieńki, ja też na szczęście na razie dałam Dośce buty z jesieni i są dobre, ale jak do tej pory córcia bardzo lubiła kupowanie i przymierzanie nowych butków. Co prawda z reguły zabiera z półek czerwone lakierki na obcasie do przymierzania, ale ponieważ są mało wygodne, w końcu udaje się ją namówić na zakup jakiś bardziej wygodnych butów. Ale ja juz wiem jaki bedzie pierwszy samodzielny zakup obuwia mojej córki Mam nadzieję, że Kasieńka już przyzwyczaiła się do nowych butków. Nasza Doska już ma kupione boczne kółka do rowerka, tylko musimy przywieść rower od babci, wyczyścić i będzimy próbować pierwszych jazd próbnych. Rower mamy stary, po dziecku znajomych, ale przynajmniej nie będzie szkoda jak się przewróci a nowy może na przyszły rok kupimy. Ale się cieszę na te wiosenne dni i słońce, wreszcie można trochę wyjść na spacer z dziećmi. Pozdrawiam gorąco ps. jestem w trakcie wymiany moich biustonoszy, wszystkie stare likwiduję i kupuję nowe w większym rozmiarze ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 01.04.08, 11:54 Witam ja tylko na sekundkę dać znać że żyjemy i mamy się dobrze. Zyrafko życze udanego wyjazdu w góry i zazdroszczę po cichu też bym chciała się gdzieś ruszyć. Moniko Pat tewnie w takim wieku i dlatego taki szybki i wszystko mu z rąk leci. U Kasi z kolei jakiś bunt się zaczął okropny, wszystko stara się wymuszać płaczem, a jak się nie uda to jest jeszcze większy płacz, wszystko musi być na jej i koniec. Staram się stosować do sposobu Elkusi i zamiast krzyczeć czy reagować to albo bardzo spokojnie tłumaczę i odwracam jej uwagę od czegoś albo jak się nie da to ignoruję - niestety. Elkusiu super z tymi stanikami, też tak chcę ale tyle wydatków nas czeka w tym i przyszłym miesiącu, że wolę trochę zaczekać aż coś sobie kupię. Kasia całe szczęście polubiła nowe buciki, a jeszcze jakieś sportowe chcemy jej kupić takie na podwórko. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 02.04.08, 13:55 Ja dziś tylko na chwilkę. Chciałam się pożegnać do wtorku, bo jutro wyjeżdżamy. Byłam w poniedziałek z dzieciakami u lekarza i jest wszystko ok. Trochę jeszcze mają małe katary ale osłuchowo wszystko jest jak najbrdziej w porządku. Lekarka dała pozwolenie na wyjazd więc jutro wyruszamy. Trochę przeraża mnie podróż (dwa pociągi i PKS, w sumie ponad 13 godzin) ale mam nadzieję, że jakoś to przeżyjemy. To lecę się pakować. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 02.04.08, 16:41 Zyrafko życzę udanego wyjazdu. Ale ja was podziwiam, z dwójką dzieci w taką podróż daleką, tyle godzin. Ja już chyba za stara jestem i za leniwa na takie eskapady. To świetnie, że z dziećmi wszystko w porządku i że tylko lekkie katarki mają. U nas kiepsko, mnie chyba angina rozłożyła, od wczoraj mam temperaturę powyżej 39 stopni, zbijam ją tylko na jakiś czas paracetamolem. Za pół godzinki idę do lekarza to się okaże co i jak. Dzieci narazie zdrowe i żeby tak zostało. Kończę i idę się powoli zbierać do tego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 03.04.08, 08:55 No i niestety moje przypuszczenia się potwierdziły, mam anginę ropną i niestety antybiotyk. Mąż całe szczęście spisał się świetnie i zakupy porobił i dziećmi się zajął, pranie powiesił i nawet mieszkanie posprzątał - kochany jest. Jedynie ubrania do poukładania mi zostały ale to dzisiaj, antybiotyk już działa więc i temperatury nie ma. Musze kończyć bo Maja mi przyszła pomagać i krzyczy bardzo, bo chce też do klawiatury. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 znowu od poniedzialku 07.04.08, 08:41 Witam Chciałam się tylko przywitać i życzyć udanego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: znowu od poniedzialku 07.04.08, 10:50 Dziękuję mamokasieńki Jak tam zdrówko, mam nadzieję, że znalazłaś chwilę żeby trochę odpocząć a może nawet poleżeć w łóżku? U nas znowu ponuro i deszczowo. Najgorzej, że przez tych kilka krótkich chwil kiedy było ciepło - ubierałam Dobrośkę wiosennie, czyli cienkie rajstopki, cieńsze koszulki i teraz mamy problem z ubieraniem. Rano jest po 5 st.C, więc znowu muszę ja trochę cieplej ubierać, a córcia dostaje szału, wszystko jej przeszkadza i uwiera, a to pod paszkami, a to na stópkach, a to na brzuszku - piszczy i zdejmuje. A my się spieszymy do pracy Troche mieliśmy cięzkie dni w naszym małżeństwie, ale jakoś udało się nam ustalić pewien kompromis, mam nadzieję, że to zadziała. W związku z tym miałam trochę depresję i wstręt do sprzątania w domu, co oznacza, że mamy taki bałagan, jakby wogóle nie było porządków świątecznych, muszę w tym tygodniu nadrobić zaległości. Miłego dnia dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 07.04.08, 11:40 Elkusiu cieszę się, że doszliście z mężem do porozumienia, czasami trzeba pójść na kompromis inaczej się nie da. Z tym ubieraniem to niestety nie wiem co Ci doradzić, już niedługo będzie cieplej i nie trzeba będzie wogóle rajstopek. Trzymaj się jeszcze tylko jutro i zaczyna się wiosna w pogodzie. A co do sprzątania to gdzieś na forum przeczytałam takie zdanie "mama szczęśliwa to mama trochę leniwa" nie powiem, żebyś się do tego stosowała w 100% ale troszeczkę można sobie odpuścić. Dasz radę z tym sprzątaniem. Co do mojej choroby to niestety bez antybiotyku się nie obeszło więc i poprawa była bardzo szybka. Za to Kasia coś złapała i teraz kaszle strasznie, chciałam nas dziś zapisać do lekarki ja do kontroli a Kasia do osłuchania. PO poprzednich doświadczeniach z brakiem miejsc, kiedy zatelefonowałam po 08:00 (wcześniej tel nie odbierają), postanowiłam pójść dziś przed 07:00 do przychodni i nas zapisać na godzinę która będzie nam odpowiadała i szok, nie było już miejsc na godziny po 15:00 wszystko zajęte jeszcze w piątek, no trafiło mnie, kto planuje sobie w piątek chorobę na poniedziałek. Powiedziałam, że przed 16:00 nie mogę przyjść bo nie mam z kim młodszej córki zostawić i przyjdę tak jak mi pasuje i sobie poszłam. Przepraszam za te narzekania z poniedziałku ale musiałam się komuś wyżalić. Poza tym wszystko w porządku, mąż super, cały czas mi pomaga, robi miłe prezenty, zajmuje się dziećmi i daje mi czas na odpoczynek, czy spacer, nie wiem co mu się stało i mam nadzieję, że to tak z dobrej woli. Majeczka narazie jakoś się trzyma bez chorób więc i na spacerki możemy czasem wyjść. Elkusiu pisałaś kiedyś, że będziecie kupować foteliki do samochodu dla Dobrosi, możesz mi zdradzić kryterium jakim będziesz się kierowała przy wyborze. My w tym tygodniu wybieramy się do mojej mamy i chcemy zmienić Kasi fotelik, a Majeczkę przesadzić do Kaśkowego, ale zupełnie nie wiem co jest ważne. Jeśli wogóle macie doświadczenia w tym temacie to prosze o rady. U nas dziś piękna pogoda za oknem i całkiem ciepło, no ale wózek w bagażniku pojechał z mężem do pracy to pójdziemy po południu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 08.04.08, 12:14 No to już jesteśmy z powrotem. Wróciliśmy wczoraj, z małymi przebojami. Ale od początku. Podróż rozpoczęliśmy w czwartek o 6:30 a zakończyliśmy o 20:30. Była długa, ale dzieciaki zniosły ją dość dobrze. Jechały z nami dwie koleżnki i one baaardzo nam pomogły zajmować się Olą i Łukaszem w podróży. Niestety już na początku okazało się, że Łukaszowi coś się odmieniło i w ogóle nie chciał odejść ode mnie. I tak było przez całą koferencję. Dzieciaki miały zapewnioną opiekę więc mogłam trochę odpocząć. A Młody zostawał z opiekunkami ale jak tylko mnie widział to od razu zaczynał płakać i wyciągać do mnie ręce. Doszło do tego, że chowałam się przed własnym synem No i smoczek, który do tej pory służył tylko do spania to przez te kilka dni był użytkowany namiętnie. Ale poza tym było naprawdę fajnie. Podróż powrotna zaczęła się o 5:30 i miała zakończyć sie koło 20. Ola po 14 godzinach podróży zaczęła już marudzić ze zmęczenia więc zabrałam ją na pczątek pociągu, żeby zobaczyła jak pociąg jedzie po torach (to był taki osobowy z małą kabiną maszynisty z przodu) a pan maszynista jak nas zobaczył to pozwolił nam podejść bliżej. A za chwilę wziął ją na kolana i Ola kierowała pociągiem! Przejechała tak ponad 30 km. www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/674f661fbc617b2e.html A potem piorun trafił w trakcję i coś się popsuło w pociągu. I utknęliśmy 30 km od stacji, na której mieliśmy wysiąść. Na szczęście przyjechał po nas znajomy. Do domu przyjechaliśmy koło 22. Podróż powrotną dzieciaki zniosły naprawdę rewelacyjnie. Cieszę się, że udał nam się wyjazd i w końcu mogłam gdzieś wyjechać (nawet na tak krótko). Później dodam więcej zdjęć. A teraz biorę się za czytanie co u Was Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 09:09 Żyrafko wyrazy szacunku i podziwu, gratuluję udanej podróży. Niezły wyjazd. A reakcja Łukaszka chyba całkiem normalne, nowe miejsce, nowi ludzie - to chciał byc przy mamie, fajnie że miałaś okazje trochę oderwać się od szarej, codziennej rzeczywistości )) Mamokasieńki w tej twojej przychodni to koszmar jakiś, tyle dzieci choruje czy taki duży rewir mają? Daj znać jak ci się udało dostać w końcu do lekarza i jak tam Kasieńka. Dużo zdrówka dla całej rodzinki. Fotelik u nas jeszcze nie zakupiony, mąż chciałby na żywo zobaczyć fotelik, którego nigdy nie ma i szybko znika w sklepach gdy sie pojawi. My kierowaliśmy się bezpieczeństwem dziecka i niestety ceną, są super foteliki ale powyżej 800 zł i z tych zrezygnowaliśmy. Chcemy kupić za ok. 400 dobry i bezpieczny fotelik. Znajomi polecili ten: allegro.pl/item340050210_oryginalny_fotelik_chicco_key_2_3_15_36kg_fuego.html dobra cena, dobra firma, wygodny dla dziecka. Nam bardziej podoba się ten: allegro.pl/item335956389_maxi_cosi_rodi_xr_phantom_kolor_2008_od_g_7_.html przymierzaliśmy córkę i w tym cosi rodi lepiej sie czuła, powiedziała, że wygodniejszy (próba była wykonywana przez nas wielokrotnie, obeszliśmy kilka sklepów i ją przymierzaliśmy )) Natomiast mąż chciałby na żywy zobaczyć ten allegro.pl/item336089063__fotelik_9_36_recaro_starlightsp_kolekcjia2008.html minusy: cena plusy: jedyny w tym przedziale cenowym mający regulowane zagłowki na wysokośc i szerokość, do tego dość dobra osłona ramion i bioder. Bardzo szybko zreygnowaliśmy z zakupu fotelików które kosztują od 100 do 200 zł. Jednak gdy przymierzysz dziecko, to widać różnicę, zwłaszcza jeżeli chodzi o bezpieczeństwo dziecka. Co prawda ktoś nam powiedział, że to samochód ma być bezpieczny ale ... Na pewno trzeba zwrócić uwagę na zagłówki i boczne ochrony głowki, dziecko często zasypia w samochodzie i musi mieć mozliwość oparcia na nich głowy, żeby mu nie zwisała i nie latała na wszystkie strony. Przewiewna i zdejmowna do prania tapicerka. Gadżety typu podnózek do nóżek nie sprawdzają się bo dziecko i tak nie trzyma tam nóżek, chyba że na bardzo długiej trasie, gdy zaśnie. Sprzedawcy zachęcają jeszcze regulowanym pochyleniem fotelika, ale gdy sprawdzaliśmy to ten kąt pochylenia jest w sumie i tak niewielki, ale gdy dziecko zaśnie ma to umożwliwiać trochę wygodniejszą pozycję - ale to też chyba głównie na dłuższych trasach. Sa jeszcze podkładki pod kubki, ale to chyba można sobie darować. Wracam do pracy, miłego dnia i dużo zdrówka dla wszystkich. ps. u nas zimno Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 09:16 Nie wiem czy macie już plany wakacyjne ale mam dla Was propozycję na wakacje. Jest to obóz dla rodzin, organizowany przez mojego męża. Termin obozu 27 lipiec-3 sierpnia. Poniżej zamieszczam info skopiowane z zaproszenia na obóz. Jeśli któraś z Was byłaby zainteresowana to proszę o kontakt ze mną. International Messengers i Kościół Chrześcijan Baptystów w Chojnicach ZAPRASZAJĄ na: OBÓZ RODZINNY w Garczynie w Centrum Wypoczynkowo-Szkoleniowym "Hotel Garczyn" Hotel Garczyn usytuowany jest na terenie powiatu kościerskiego położonego na Pojezierzu Kaszubskim. Bogactwem powiatu kościerskiego jest krajobraz, malownicze wzgórza morenowe, liczne jeziora rynnowe i tysiące hektarów lasów, łąk i pól. Ośrodek oferuje wypoczynek w pokojach hotelowych oraz domkach campingowych i murowanych pawilonach. Pawilony wyposażone są w pełen węzeł sanitarny, natomiast domki wyposażone są w umywalki, zbiorowe sanitariaty i prysznice. Ośrodek dysponuje: - pełnym zapleczem gastronomicznym - kąpieliskiem - sprzętem pływającym - boiskiem do siatkówki i koszykówki - kortami tenisowymi W ośrodku można wypożyczyć sprzęt wodno-rekreacyjny (łódki, kajaki, rowery wodne), stół do tenisa stołowego. Kadrę stanowić będą Amerykanie, którzy poprowadzą konwersacyjne zajęcia języka angielskiego z wykorzystaniem Biblii jako tekstu źródłowego. W programie zajęć odbędą się także wykłady na temat zasad biblijnych i wypełniania ich w codziennym życiu rodzinnym jak i pracy. Czas wolny i wieczory wypełnione będą sportami i zabawami. Koszt dla jednej osoby dorosłej - ok. 400zł Dzieci do lat 2 - bezpłatnie. Dzieci i młodzież będą mieć zniżki ale ile to na dzień dziejszy jeszcze dokładnie nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 09:19 allegro.pl/item336461683_fotelik_cybex_solution_x_15_36kg_4xgratis_.html no i jeszcze ten fotelik, dobra cena i ma też regulowaną szerokość zabezpieczenia barkowego. Zdaniem mojego męża jest to o tyle ważne, że wtedy ten fotelik może być dłużej stosowany. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 10:19 Witam Zyrafko co do tego wyjazdu na wakacje to my narazie jeszcze nic nie planowaliśmy, ale pomyślimy. Super, że wasz wyjazd się udał, podziwiam Cię jeszcze bardziej, że odważyłaś się na taką podróż z małymi dziećmi. Elkusiu dziękuję za linka, ten fotelik jest bardzo polecany przez sprzedawców u nas, a my myślimy, myślimy o tych fotelikach, rozmawiamy tylko o fotelikach, paranoja jakaś. Wczoraj pojechaliśmy do największego sklepu z artykułami dla dzieci żeby obejrzeć je na żywo. Wymyśliliśmy że kupimy fotelik z isofixem, bo tak bezpieczniej, no i wybraliśmy już model Jane Indy czy jakoś tak, no ale w rrzeczywistości to on strasznie mały, a ceny innych fotelików z tym systemem to poniżej 700 zł nie schodzą. No i teraz mamy dylemat, wprawdzie w samochodzie nie mamyjeszcze tego systemu ale zdecydowaliśmy się go zamontować w jakimś serwisie. A co do szerokości tego pasa barkowego to chyba rzeczywiście to jest ważne bo taki fotelik ma służyć dziecku bardzo długo, a dzieci przecież rosną, no i swoboda ruchów jest istotna. Trzymajcie się Muszę się pożegnać na kilka dni, więc do poniedziałku. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 10:26 Elkusiu dziękuję za wyczerpująca odpowiedź dopiero teraz jakoś się skapowałam, że wcześniej też pisałyście z Zyrafką. Super, że tyle napisałaś. No właśnie ta tapicerka musi być przewiewna, a sprzedawca u nas powiedział, że w Chicco key jest sztuczna i nieprzewiewna. Mi też bardzo podoba się ten Maxi Cosi rodi. W sumie to jest zakup na wiele lat. A co do tego bezpiecznego samochodu to mnie juz wszyscy dobijają, mój mąż jak jedzie z nami to jest bardzo ostrożny i co z tego jak na ulicach jest mnóstwo innych nieostrożnych i nieodpowiedzialnych kierowców. Dlatego tak strasznie ten fotelik zaprząta nam głowy. W sumie odliczyliśmy te nasze maluchy od podatku to niech chociaż tyle z tego będzie. jeszcze raz dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: znowu od poniedzialku 10.04.08, 10:47 Daj znać Mamokasieńki, na który fotelik się zdecydowaliście obawiam się, że u nas trochę to jeszcze potrwa - mąz ostanio ma dużo pracy i bedzie cięzko gdzieś razem pojechać na zakupy. Żyrafko dzięki za wiadomość o obozie, niestety ja nie mogę w tym terminie. Ale tak sobie myślę, że warto się wymieniać takimi informacjami o wakacyjnych atrakcjach i sprawdzonych miejscach na wypoczynek z dziećmi. Gdyby ktoś chciał jechać do Ustronia Morskiego mam namiar na super kwatery prywatne. U nas totalnie zimno, wieje i pada - i tak ma byc co najmniej do niedzieli. Z tej rozpaczy wziełam udział w kilku aukcjach na allegro, żeby kupić sobie trochę ciuszków na lato. Trochę (hm, hm) przytyłam przez zimę i się boję, że mogą mieć problem z wbiciem się w stare ciuszki. Już bardzo tęsknię do słońca i ciepła. I do tych chwil gdy można iść normalnie z dzieckiem po pracy na spacer albo na plac zabaw ... Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: znowu od poniedzialku 11.04.08, 10:43 U nas pada, wieje, zimnieje; wczoraj wiało, zimniało, padało; prognoza na jutro będzie wiać, będzie padać, będzie zimno. Dośka kaszel, katar; mąż gardło, katar, kaszel; ja cud natury -nic. I co z tego, że mam kupione bilety na przedstawienie teatralne dla maluchów na niedzielę skoro nie pójdziemy. Jestem zła, zła, zła. Miłego weekendu dla całej reszty wszechświata. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 14.04.08, 11:49 Witam Elkusiu jak zakupy na allegro? Mam nadzieję, że udane. A co do wagi to się nie przejmuj raz więcej raz mniej, będzie cieplej to szybko zrzucisz. A jak gardełko małej? Mam nadzieję, że już znacznie lepiej. Co do fotelika to ten wasz wypada najwyżej w testach z 2006 roku, a my zdecydowaliśmy się na taki www.allegro.pl/item344769739_fotelik_romer_kidfix_2008_trendline_15_36_isofix.html bo ma isofix. Narazie mój mąż szuka go na niemieckich stronach, bo chce kupić go trochę taniej, choć szczerze wątpię żeby mu się udało ale nic nie mówię tylko czekam, dałam mu 2 tygodnie na znalezienie i zamówienie. Bo przecież w nieskończoność zakupu nie możemy przekładać. My przedłużyliśmy sobie weekend i wyjechaliśmy w czwartek do mojej mamy do Zamościa na 4 dni, było super, pogoda idealna, 18-19 stopni, bez deszczu, tylko w sobotę trochę popadało. Dziewczynki szczęśliwe, babcia też, my wypoczęci, rewewelacja. Obkupiłam się w ciucholandzie na całą wiosnę. Wprawdzie sporo wydałam, ale kupiłam sobie 5 par spodni, kurtkę skórzaną, bluzki na lato, 2 bluzki z długim rękawem, koszulki dla męża, i mnóstwo ciuszków dla dziewczynek. Dla Kasi śliczny komplecik spódniczka z kurteczką, bluzeczki letnie, jedna z kucykami, to zaraz po praniu Kasia tylko w tej chciała chodzić, śliczne bluzki na wiosnę, bluzy cieplejsze, dla Majeczki też prześliczne ciuszki. No to się nachwaliłam A teraz smutniejsze, katary i kaszle nadal męczą moje córcie, mi chyba angina wraca, zaraziłam już moją mamę. Kończę bo chcę choć na krótki spacerek wyjść z dziećmi, dziś u nas 17 stopni, piękne słonko i bez wiatru to może bardziej już się nie pochorują. Zupa ugotowana, dzieci nakarmione, tylko z porządkiem nie wyrabiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 15.04.08, 10:40 Witam Ale pogoda piękna u nas, znowu zaraz na spacerek się wybieramy. Wczoraj jak wyszłam z dziećmi przed 13:00 to tuż przed 16:00 wróciłyśmy, równo z moim mężem z pracy. Ja się z sąsiadkami naplotkowałam aż mnie buzia rozbolała od mówienia (taka straszna ze mnie gaduła), nieraz nawet mój mąż się dziwi, że można tyle mówić. Kasia się wyszalała, Maja poznała nową koleżankę w podobnym wieku, no ja też I dziś znowu na podwórko idziemy, korzystać ze słonka, tylko pranie musi się skończyć. Jutro nam deszcze zapowiadają to będziemy siedziały w domu. Moniko a gdzie Ty się podziewasz? Pewnie pracę znalazłaś i nie masz już czasu na forum. Zawsze jak jedziemy przez Lublin to myślę o was i zastanawiam się w którą stronę mogłabym do was pomachać. Mega a co u was? Jak Zuzieńka rośnie? Jak Kubuś, przystosował się już do roli starszego braciszka? Jak Ty się czujesz, przeszły już Ci te bóle? Madziaro a co u Was? Dawno nie zaglądałaś. Pozdrawiam i życze udanego dnia. Jak zdrówko waszych pociech Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 15.04.08, 11:57 Cześć dziewczyny U nas w niedzielę i wczoraj z rana była piękna pogoda. Niestety po południu trochę się popsuła. Ale w niedzielę to nawet wyciągnęliśmy Oli rowerek i pojeździła sobie trochę i poszalała na placu zabaw. Nawet jakoś szło jej to pedałowanie. Bo w zeszłym roku to była kompletna porażka. A dziś trochę słońca a zaraz potem pada. Olka w przedszkolu, ja już posprzątałam, poprałam. Niedługo Młody wstanie, nakarmię go i pójdziemy po Olę do przedszkola. Mam nadzieję, że nie zacznie akurat padać. Miłego dnia Wam zyczę. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 15.04.08, 18:37 Dodałam trochę nowych zdjęć, również z podróży Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia a ty już środa 16.04.08, 10:39 Piękne te Twoje kociaki żyrafko, i jakie duże i słodkie. Fajne zdjęcia, dla mnie najpiękniejsze to te z górami w tle, uwielbiam góry i bardzo tęsknię, dawno nie byłam. A najsłodsze - śpiące dzieciaki (i mąż ))) U nas po jednym dniu pięknej wiosny wczoraj mieliśmy oberwanie chmury z wielką ulewą, gradem i piorunami, jak zaczęło padać tak pada do dziś. Dobrośka wraca do zdrowia, mąż też, teraz jestem chora ja i teściowa. Muszę wziąść dwa dni urlopu i zostać z Dobrośką w domu. Miałam nadzieję, że chociaż połazimy trochę na spacery ale w deszczu to chyba będą krótkie spacerki ((( Pozdrawiam gorąco i dużo zdrówka i słońca dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn deszczowy weekend 19.04.08, 17:17 Hej,ja na chwilke tylko. Olgo jak bys zgadla,intuicja? Zabiegana jestem,w domu mnie prawie nie ma,Pat byl u tesciowej pare dni ale takie to bylo wymuszone. Do przedszkola sie dostal,ale juz teraz nie bedzie takich wypisow na 2-3 m-ce tylko rezygnacja bo jest dluga lista rezerwowych. Z mezem sie nie dogadujemy,pojechal do Warszawy do pracy chociaz wiedzial ze mi sie taka opcja nie podoba ale skoro tak wybral...Mialam paro dniowe zalamanie,zapisalam sie do psychologa ale terminy bardzo odlegle. Mam mase roboty w domu,nie bylo kiedy na tygodniu,niby Pata nie bylo ale zakurzone wszystko. Pozdrawiamy i zdrowka duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: deszczowy weekend 21.04.08, 10:30 witam po przerwie Moniko dasz radę, nie załamuj się. Dobry pomysł z psychologiem, nawet jeśli odległy termin, mimo wszystko zapisz sie i idź na wizytę, mam nadzieję, że trafisz na kogoś, kto bedzie chciał pomóc. My ostatnio z mężem też mieliśmy ciężki okres, i też się zastanawiałam nad pomocą z zewnątrz ale raczje myślałam o jakiejś poradni małzeńskiej - wydawało mi się że czasami ktoś z zewnątrz lepiej doradzi stronom konfliktu. U nas na razie udało się nam jakoś dogadać, ale zobaczymy na jak długo. Niestety ja mogę zawsze liczyć na moją drogą teściową, która nie omieszka wtrącić swoich trzech groszy typu że ja judzę moje dziecko przeciwko niej, słowo "judzę" - to cytat. U nas od dziś wreszcie słońce, zobaczymy na jak długo. Zakupy z allegro powoli wpływają, jak na razie nie trafiłam z jedną bluzką, a reszta ok. Czekam jeszcze na bluzeczki na lato dla Dobrośki. Pozdrawiam gorąco i piszcie co u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 poniedziałek 21.04.08, 10:36 Witam Moniko gratuluję w takim razie, oby Ci się dobrze układało, przykro mi, że nie dogadujesz się z mężem, jakoś się ułoży, napewno zobaczysz. A z przedszkolem też będzie ok. Mieszkanie nie zając, kiedyś posprzątasz. Z psychologiem warto porozmawiać, może coś Ci doradzi albo przynajmniej swobodnie si wygadasz. A co do intuicji to hmmm trudno powiedzieć, napewno coś tam jest jeśli chodzi o dzieci, zawsze wiem kiedy coś jest nie tak, a z pracą to wiadomo, kto szuka ten znajdzie. U nas strasznie deszczowy weekend był, kupiliśmy Kasi w sobotę rower i nawet nie miała kiedy go wypróbować. No i muszę się pochwalić, u nas kolejny sukces, Kasia od kilku dni, a właściwie nocy śpi bez pieluchy i nie mieliśmy wpadek. Tak więc czas pieluszkowy u Kasi już się zakończył na dobre. Bo od ponad 1,5 roku do tej pory pieluch używaliśmy tylko i wyłącznie na noc. No i dostała się Kasia do przedszkola do tej grupy, do której chciałam czyli znowu do maluszków. Majeczka 2 dni temu skończyła 11 miesięcy, ale na chodzenie u niej się nie zanosi, nawet na roczek chyba jeszcze nie będzie chodziła, świetnie jej się raczkuje i chyba nie śpieszy jej się do zmian. KOńczę i idę gotować zupę dla dziewczynek. Kasia wprawdzie w przedszkolu, ale tam róznie z jedzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 21.04.08, 10:41 Elkusiu pisłam w tym samym czasie co Ty. A co Ty możesz "judzić" dziecko przeciwko teściowej. No mnie by trafiło. Fajnie, że zakupy już Ci dochodza do domu. a co do bluzki to się nie przejmuj zawsze możesz Ty ją na allegro wystawić albo zwrócić. Ja mam juz od dawna plan żeby wystawić ubranka po dziewczynkach, tyle nam sie tego uzbierało, że strach patrzeć, już w piwnicy miejsca brakuje. Ale i tak Cię podziwiam, ja to nawet jak mierzę to potrafię coś niedopasowanego kupić. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia wtorek 22.04.08, 10:52 Doszła kolejna paczka z allegro, dla córci super bluzeczki na lato, dla mnie jedna - ale niestety nie udany zakup. Chyba rzeczywiście wystawię na allegro A poza tym duzo pracy, niestety pracuję też w domu wieczorami i jestem trochę zmęczona, zaczynamy plan urlopów robić w pracy, zastanawiam się kiedy jechać nad morze, chyba znowu czerwiec. Co tam u Was słychać dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wtorek 23.04.08, 11:54 Witam Elkusiu super, że dla małej choć bluzki udane. Co do urlopów to ja narazie nie pracuję więc się nad takimi rzeczami nie zastanawiam, ale chyba rzeczywiście początek albo koniec wakacji to najlepszy czas albo trochę na początku wakacji a trochę na końcu wakacji gdzieś wyjechać. My też planujemy wyjazd nad morze do Sopotu i to chyba w niedługim czasie tzn koniec maja początek czerwca. Ja ostatnio strasznie mało czasu mam, miałam kilka spraw do załatwienia w ARiMR, musiałam jeszcze do banku się przejść, wczoraj mieliśmy gości, a wieczorami już tak zmęczona jestem, że nie mam sił nawet na kompa. NIedawno mój mąż miał imieniny to mu kupiłam siłowniki do klapy od bagażnika od samochodu, myślicie że mógł być zawiedziony, on sam by sobie nie kupił, a one jednak ułatwiają życie. Co do dziewczynek, to Kasia już całkiem nieźle radzi sobie na rowerku, pedałuje wogóle dobrze, tylko jeszcze nie może skupić się na kierowaniu. No i pogoda fajna więc sporo czasu spędzamy na podwórku. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia prawie weekend 25.04.08, 09:55 Witam serdecznie! Mamokasieńki gratuluję zakończenia okresu pieluszkowego, u nas też już zakończony - jeszcze m-c temu zdarzały się jakieś nocne moczenia, ale w tej chwili nie mamy żadnych problemów, i niestty został mi prawie cały worek pieluch Ty to nie masz problemu, napewno jeszcze wykorzystasz prz młodszym dzieku )) Ja się bardzo cieszę, bo jutro przyjażdza z ANglii mój bratanek z półrocznym synem, którego będę widzieć po raz pierwszy. Oczywiście nakupiłam już ciuszków i zabawek dla malucha i jutro juz będę go mogła nosić na rękach. Kurcze, stęskniłam się za takim maciupkim dzieckiem co je można nosić, i tulić, i ziuziać, i robić głupie miny. Te nasze to już takie pyskate i duże. Moja córcia wczoraj w kąpieli powiedziała: "Oj, czuję że mi cycuszki urosły" . Bawiłyśmy się w gonito, ja już oczywiśce zdechły śledź i mówię jej, że już nie mogę biegać tak w kółko bo mi się w głowie kręci, na co moja mądrala oczywiście znlazła sposób: "Mamo ja będę biegać w kółko, a ty będziesz mnie gonić po kwadracie, to nie będzie ci się kręcić w głowie" Poszła dziś rano na nocnik (wstałą o 6 rano) i mi mówi: "Idę siusiu ale ty nie przychodź do mnie, ja sama." Po chwili słyszę: "Mamo zrobiłam kupkę, musisz przyjść niestety". W czasie gdy siedziała na tym nocniku my w kuchni z mężem jedliśmy śniadanie, co oczywiście wcale nie uspokoiło mojej córki, która po chwili słusząc nasze poranne przekomarzenie podejrzliwie zapytała: "A co wy tam robicie? chyba nie bawicie się moimi naklejkami, co? Nie bawcie się nimi, nie wolno". U nas wreszcie ciepło i słońce, trochę ma padać ale ma być ciepły weekend, super, tylko muszę w końcu powyciągać wiosenne ciuszki dla siebie i córci. Pozdrawiam serdecznie. ps. czy używaliście w zeszłym roku stroju kapielowego?, czy zamierzacie kupić w tym roku? Tak się zastanwaim czy się przydaje, my nie mieliśmy i nie wiem czy kupić czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: prawie weekend 25.04.08, 10:22 Witam Elkusiu, ale masz mądrą córkę, umierałam ze śmiechu jak czytałam o zabawie naklejkami i bieganiu po kwadracie. Napewno jesteś z niej bardzo dumna. Co do stroju kąpielowego to my mieliśmy dwa jeden dwuczęściowy i jeden jednoczęściowy. Mój mąż jest przewrażliwiony na punkcie pokazywania naszych dzieci nago i strój kupimy w tym roku pewnie i dla Mai, jak dla mnie pielucha taka jak na basen by wystarczyła, ale zobaczymy. Ale fajnie ponosisz sobie maleństwo na rękach przypomnisz sobie jak to było. U nas niestety dwie wpadki z sikaniem, a już tak fajnie było Od wczoraj (bardzo rana) jesteśmy z dziewczynkami same w domu, mąż na szkoleniu, ale jakoś sobie radzimy. Choć widać, że dziewczynki tęsknią za tatusiem, szczególnie Kasia. Kasia znów nie chodzi do przedszkola, ma okropny katar, taki, że prawie nie oddycha noskiem. U mojego maluszka jeszcze na chodzenie się nie zanosi więc jeszcze trochę sobie ponoszę ją. A ja właśnie sie dowiedziałam, że u nas niedaleko osiedla wesołe miasteczko jest więc zaraz pakuję dziewczynki i idziemy. Życze udanego dnia i weekendu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn nowy tydzien 29.04.08, 09:33 Hej dziewczyny, troszke malo pisze bo czas szybko ucieka,szczegolnie jak goraco. Dzis jakos duzo chlodniej wiec nie biegniemy tak z checia na dwor no i Pat narazie bajki oglada. Weekend mielismy fajny,bylismy na wycieczce rowerowej w sobote,w niedziele nad naszym zalewem,bylo mnostwo dzieci,Pat jezdzil na qladzie z tata,wogole nie chcial zchodzic,beda fotki tylko sciagnac musze,byl tez kucyk ale Pat nie chcial wsiasc na niego,bawil sie na placu zabaw z dziecmi,potem jeszcze wrzucal piasek do wody.Nie ma to jak prawie lato Wczoraj bylam z nim u dentysty-pierwszy raz.Na gornej,lewej trojce ma male przebarwienia,dentysta chcial mu lapisowac no ale narazie dostalismy plyn z fluorem do przecierania tego zabka,ktory nie przebarwia i ma podobno zachamowac rozwuj prochnicy jesli to prochnica,bo narazie podobno za male zeby calkiem stwierdzic od czego to jest,mowil ze przy nadmiarze fluoru tez robia sie plamki na zebach a Pat kiedys dostawal fluor w kropelkach.Jesli cos bedzie sie dalej robilo to wtedy bedzie lapis ale bardzo bym chcial tego uniknac. Z mezem rozmawiamy,on juz uwaza ze wszystko jest w porzadku a ja jakos tak nie moge,niby sie nie klucilismy ale jakis taki niesmak mam.Narazie dalej pracuje w Warszawie i jest w weekendy i tak mysle,ze chwilowo to moze nawet lepiej. Elkusiu fajna ta wasza coreczka no i wygadana.Ja narazie wiekszej zmiany garderoby nie robie,bo jakos tak na bierzaco kupuje mlodemu ubranka,mniejsze odrazu odkladam.Za Twoja rada zmieniam staniki,tylko juz tak dokladnie nie patrze na rozmiar ale dokladniej mierze i jesli mi wygodnie i dobrze to kupuje.Ale juz nie tak na chybcika jak do tej pory bo w domu rozne rzeczy wychodzily. Mamokasienki zdrowka dla dziewczynek,a jak jeszcze bedziecie przejazdem to moze sie jakos spotkamy na chwilke? Ja daje teraz mlodemu lody prawie codzienie i odpukac nic sie z gardlem nie dzieje. Pat sam biegnie do sklepu i wybiera sobie loda.No i kiedys jak juz wybral,poszedl do kasjerki,ja za nim i pytam czy juz zaplacil,on dal loda pani i mowi"pani zaplaci" na co my w smiech a Pat mowi "no nie wytrzymam,takie jestescie smieszne",czasem ubaw po pachy z niego. Wybieracie sie na dlugi weekend gdzies?My chyba tylko na rowerach pojezdzimy ale nie wiem czy gdzies dalej sie wybierzemy. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: nowy tydzien 29.04.08, 17:11 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,78968836.html tu dwie fotki ze slubu kolezanki,zapomnialam chyba napisac w poprzednim poscie,ze bylismy w sobote. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia prawie długi weekend 30.04.08, 14:46 Witam serdecznie, Moniko, przystojniak z tego twojego synka (co prawda na zdjęciu ze ślubu wygląda jak syn pana młodego, podobni strasznie do siebie he, he )) i słodko wygląda na tym zdjęciu z kotkiem, super. Zdecydowałam się na kupienie stroju plażowego, udało mi się kupić bokserki + top-tankini, mam nadzieję, że się przyda. NO i dziś jeszcze kupiłam butki, takie pośrednie między sandałami i pełnymi - 120 zł ale nie mogłam nigdzie trafić tańszych w dobrym rozmiarze. No i córcia dostała od rodziny w Angli kilka prześlicznych bluzeczek i sukienkę - super jasne kolorki i w paseczki i 100% bawełny, przepiękne. Jeszcze tylko sandałki i na razie nic więcej nie kupujemy, ufff. Mamokasieńki nie przejmuj się, niestety tak to jest, że się córcia musi parę razy zmoczyć a później powinno byc dobrze. Ja co prawda na wszelki wypadek jeszcze podkładam ceratkę pod prześcieradło My na weekend majowy zostajemy w domu, malowanie i przemeblowanie, ale mam nadzieję, że uda się nam trochę ruszyć z domu do lasu i nad wodę. Życzę wszystkim miłego i słonecznego weekendu majowego i do zobaczenia w poniedziałek! PS. mam nadzieję, że reszta Pań z naszego grona znajdzie trochę czasu w te wolne dni i się odezwie co u nich słychać. Ps. Byłam dziś na rynku i zaczyna się powoli wiosenne szaleństo, szparagi 8-12 zł, galarepka 2,50, marchew 3,50 i były już nawet małe buraczki na botwinkę, hurrrra ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 i po weekendowym szaleństwie 05.05.08, 10:43 Ale fajnie było, szkoda, że tak krótko ale i to dobre. Moniko super fotki ja chcę więcej. Elkusiu jak tam remonty, pewnie już skońcone i mieszkanko aż lśni. Fajnie, że Dobrosia dostała nowe ubranka od rodzinki. A co do ryneczku to ja jeszcze nie dotarłam jakoś nie mam nastroju na przepychanki z wózkiem po rynku. Weekend majowy spędziliśmy aktywnie, bawiliśmy się w wesołym miasteczku, wyjeżdżaliśmy do Kiermus (miejscowość turystyczna niedaleko od Białegostoku), później pojechaliśmy do teściów, grill i takie tam, i o dziwo miało cały czas lać a pogoda była super. Postaram się wam przesłać kilka zdjęć z naszych weekendowych wypraw. Mamy już za soba pierwszy Majkowy kroczek, wprawdzie przez pomyłkę, zagapiła się i podeszła do kwiatka, a jak się zorientowała to bęc, ale już fajnie było zobaczyć nasze młodsze dziecko na dwóch nóżkach. Kasia wyszalała się chyba za wszystkie czasy, choć muszę przyznać, że energii to ona ma za 5 osób, nie przestaje biegać, ale za to pada przed 20:00. Właśnie patrzyłam sobie przez balkon jak moje dziecko bawi się z dziećmi na placu zabaw. Bo mam widok akurat na przedszkole i przedszkolny plac zabaw. Jeszcze tyle do sprzątnięcia w domu po tych naszych wojażach, a ja nie mogę oderwać oczu od swojego maleństwa, już taka duża i samodzielna, doskonale radzi sobie w przedszkolu, widzę, że nawet słucha Pani, a dopiero się urodziła. KOńcze bo mi się drugie pranie kończy i zupę muszę przyprawić. Pozdraawiam I życzę udanego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: i po weekendowym szaleństwie 06.05.08, 12:52 witam serdecznie, ale było fajnie, jednak gdy nie trzeba rano wstawać do pracy to jest od razu luzzz. Fajnie mamokasieńki, że mieliście taki udany długi weekend, można złapać trochę oddechu. Gratuluję pierwszego kroczku, teraz to już pewnie pójdzie migiem, całuski dla maleństwa My mamy trochę dalej do przedszkola ale też jest za naszym blokiem, trochę ci zazdroszczę tego widoku na plac przedszkolny, ja pewnie we wrześniu będę stać pod płotem i patrzeć czy Dośka nie płacze. My w weekend cały czas w domu, remont na razie nie skończony, jeden dzień przenosiliśmy meble z sypialni do pracowni i mąż mył ściany w sypialni, drugi dzień malowanie sypialni, trzeci dzień wnoszenie mebli do sypialni, czwarty dzień przenoszenie do sypialni mebli z pracowni, teraz będzia malowanie pracowni, która następnie przekształci się w pokój gościnny, pokój gościnny w sypialnię, sypialnia w pracownię, he,he. Mąż ciągle biega z miarką i sprawdza czy wszysto się zgadza i meble się zmieszczą. W całym domu bałagan i niczego nie można znaleźć - ale mam nadzieję, że później będzie nam trochę wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Już czwartek 08.05.08, 10:55 Widzę, że chyba nadal wszyscy gdzieś w plenerze i na majówkach, a ja w pracy (( Dośka dostawała jeszcze na wszelki wypadek tabletki do ssania, zapomniałam jak się nazywają ale coś takiego jak Rutinoscorbin tylko junior, max 2 dziennie. Nigdy nie było z tym kłopotów, bardzo jej smakowały więc zawsze się przypominała, że chce swoje tableteczki, sama konicznie musiała je wyciągać, i chciała więcej niż dwie. Ostanio też się przypomniała, jak zwykle powiedziałam że może wziąść tylko jedną, ja w tym czasie ładowałam pranie do pralki, Dośka po chwili przybiega, szczęśliwa, uśmiechnięta z takim szlmowskim uśmiechem, że od razu wiedziałam, że coś wywinęła. Pytam się co tam, a ona pokazuje mi puste pudełko po tabletkach i pełną buzię czegoś białego ( no tak zupełnie pełna to nie była, pogryzione 4-5 może 6 tabletek - prawdopodobnie) jeny, nogi sie pode mną ugieły, krzyknęłam że ma to natychmiast wypluć, otworzyć buzię i takie tam, oczywiście mała natychmiast zwinęła się kłebek i nie było mowy, żeby dostać się do jej buzi. Gdy już wszystko połknęła, pokazała, że nic nie ma w buzi. Kurcze ale byłam zła na siebie. Pytaliśmy ile wzięła tych tabletek, najpierw mówiła, że jedną, później pokazywała na paluszkach, że 4 albo 5 albo 6. W sumie to raczaj były niegrożne tabletki, rutyna wit.c wapno, ale mimo wszystko. Niezła nauczka dla mnie, wydawało mi się, że mam taką odpowiedzialną córkę ale to przecież tylko maleńkie dziecko, które nie rozumie, że to lekarstwo a nie cukierki. Wiele rzeczy pozwalałam Dośce robić samej, ale chyba jednak za bardzo jej ufałam, co prawda do tej pory nie mieliśmy takiej sytuacji. Może to dobrze, że dostałam nauczkę w taki niegroźny sposób. W każdym razie żadnych konsekwencji zdrowotnych nie było. Tak się zastanawiam, że może to wina tego, że my nie dajemy Dośce słodyczy na codzień i jest bardzo spragniona słodkiego. Moja teściowa to wykorzystuje (doprowadza mnie to do szału) i daje Dośce czekoladę w nagrodę, że Dośka po obiedzie idzie spać. Jak tam u Was zasady przydziału słodyczy? U nas piękne słoneczne dni, ale wczoraj musieliśmy uciekać z placu zabaw, bo zostaliśmy zaatakowani przez meszki i komary -całe chmary. Co tam u Was? jak tam Moniko dajesz sobie radę gdy mąż daleko w pracy? Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 12:40 Witam Już dziś 3 raz próbuję napisac posta, ale reklamacje to do mojej młodszej córci, ciągle mi kompa resetuje. Elkusiu dobrze, że tylko tak się skończyło z tymi tabletkami, moim zdaniem to dobrze, że ufasz córeczce, to napewno kiedyś zaowocuje, tylko narazie to chyba trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania, masz rację, że te nasze dzieci to niby już duże i mądre, ale jeszcze jednak maleńkie. Co do słodyczy to ja popieram, wprawdzie sama nie jestem dobrym przykładem, bo daję Kasi cukierki kupowane w aptece takie z witaminami, albo gumy rozpuszczalne, i to zawsze w nagrodę za coś, albo ją przekupuję słodyczami. Co do czekolady, to Kasia nie je bo nie lubi. Prawdziwą katastrofą są u nas lody, mój mąż bardzo lubi i czasami przy okazji i Kasia dostanie loda. Trudno mi powiedzieć czy to dobrze czy źle, napewno nie dostaje słodyczy codziennie, ale raz na 2-3 dni to napewno. A co do moich nieobecności to jestem trochę zajęta, robię projekt do mojej starej pracy, na umowę o dzieło i zajmuje mi to każdą wolną chwilę przy komputerze. Mam mało czasu na realizację, i musze się trochę sprężyć. Zauważyłam tylko, że zmienili nam coś w poczcie i jak chciałam wam wysłać zdjęcia dziewczynek to się okazało, że wszystkie adresy mi wsiąkły, a nie miałam za bardzo czasu od nowa robić książki adresowej. Może jakieś zdjęcia wkleję tylko na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 13:08 Próba 1 wklejania zdjęć wesołe miasteczko Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 13:21 Kasia <a href="http://images25.fotosik.pl/202/467bbbae19d8fc5amed.jpg"></a> <a href="http://images33.fotosik.pl/233/e08583519413ca6dmed.jpg"></a> <a href="http://images25.fotosik.pl/208/644b88d4cbf776f0med.jpg"></a> <a href="http://images33.fotosik.pl/245/42b307b064b991bcmed.jpg"></a> <a href="http://images27.fotosik.pl/208/11117d0df49e8c09med.jpg"></a> siostry <a href="http://images31.fotosik.pl/245/1bf7fa976a1a0d97med.jpg"></a> <a href="http://images30.fotosik.pl/209/f84113864cb3eeb2med.jpg"></a> <a href="http://images23.fotosik.pl/209/cff4e5c216c3c3d2med.jpg"></a> Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 13:25 Kasiaa zdjęcie2 zdjęcie3 zdjęcie4 zdjęcie5 siostry siostrzyczki zdjęcie7 zdjęcie8 Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już czwartek 08.05.08, 22:47 hej dziewczyny, poczytalam posty wlasnie i tak wszystko na raz. Weekend byl taki sobie,dwa dni ladne,pojezdzilismy na rowerach i spacerki a dwa ostatnie padalo i prawie przesiedzielismy w domu tzn 4 maja byly u nas koncerty Majki Jezowskiej,Boysow i Doda byla,Pat sie wyszalal,biegal z dziecmi.Oczywiscie my zmoklismy ze 3 razy,Pat mial na sobie plaszczyk przeciwdeszczowy i byl w miare suchy,troszke marudzil,impreza konczyla sie fajerwerkami ale my do konca nie bylismy bo Pat byl zmeczony. Od pon Pat chodzi do przedszkola,chetnie wstaje tylko w drodze do przedszkola czasami mowi,ze nie chce isc ale juz jest calkiem inaczej niz wczesniej,teraz bardziej daje sobie wytlumaczyc co i dlaczego i tak mysle,ze moze jednak za wczesnie go zapisalam na poczatku. Maz dzwoni do nas prawie co wieczor,Pat nie zawsze chce z tata rozmawiac ale czasem gada jak stary ,raz mowi ze teskni za tata i nawet w pizamie i boso chce zeby go zawiezc do tatusia a czasem zdarza mu sie powiedziec ze nie lubi taty(co moze tez spowodowane jest tym brakiem ojca?),ogolnie dajemy rade tylko ja jakos bardziej zmeczona jestem.Porzadki schodza na dalszy plan,tylko odkurzam codziennie bo ta siersc kota to wszedzie jest. Co do slodyczy to Pat teraz ciagle po przedszkolu domaga sie " dasz mi cos slodkiego" to ja w wiekszosci mowie tak,slodkie jablko,banan ale czasem tez daje czekoladke,zalezy jaki deser byl w przedszkolu,codziennie czytamy "menu". Elkusiu dobrze,ze malej nic nie bylo,Pat czasem tez dostaje te slodkie vit,ja daje raz dziennie a on co sobie przypomni to pyta czy mu dam(5-6 razy)ale wszystko u nas wysoko schowane,wszystkie leki staram sie trzymac poza jego zasiegiem,chociaz juz coraz mniej takich miejsc. Mamokasienki sliczne masz coreczki no i gratuluje pierwszego kroczku Majeczki,doskonali technike chodzenia? Ciekawe co u Mega,macie jakies wiesci? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już czwartek a właściwie piątek 09.05.08, 08:37 Witam słonecznie. Fajnie, że byliście na kocertach Moniko. Zazdroszczę. Dobrze, że twój mąż codziennie dzwoni, to ważne do utrzymania kontaktu z Patem, a to że syn mówi że nie kocha taty, to właśnie wynik stresu związanego z rozstaniem. Tak to okazują dzieci, które przecież jeszcze nie potrafią nazwać swoich uczuć. Współczuję ci, na pewno nie jest łatwo mieć przez cały tydzień dom na głowie, trzymaj się. Mamokasieńki - super zdjęcia, duże i piękne te Twoje dzieci. Kasieńka cały czas piękne blond włosy z lokami - super wygląda. Ciekawe jak tam Mega i Żyrafka, mam nadzieję, że się odezwą i napiszą co u nich. U nas niedługo zacznie się festiwal teatralny MALTA i mam nadzieję, że uda się wybrać choć jedno przedstawienie, żebyśmy mogli wspólnie pójść. Kiedyś ten festiwal był bardziej taki ludyczny, więcej przedstawień się działo na ulicach i był taki radosny, teraz większość przedstawień jest raczej na poważnie i w salach zamkniętych wiec trzeba wykupić bilet. ALe w sobotę idziemy na przedstawienie teatru cieni dla dzieci od 3 do 5 lat, mam nadzieję, że córci będzie się podobać. Udanego, słonecznego weekendu dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Prawie sobota 09.05.08, 22:06 Dziewczyny, ja jestem cały czas i wszystko czytam. Tylko nie mam sił na pisanie. Ostatnio chodzę strasznie zmęczona, bo Łukasz robi nam codziennie pobudki o piątej rano (Piotr kupił dziś czarny brystol i właśnie robi z niego zasłony na szyby. Zobaczymy czy to coś poskutkuje). Porobię trochę rzeczy w domu i padam ze zmęczenia. Już teraz też prawie zasypiam. Dziś byłam z Łukaszem u lekarki sprawdzić czy przybiera na wadze i okazało się, że przez dwa tygodnie przybrał 800 gram (prawie jak noworodek). Muszę mu trochę ograniczyć teraz podjadanie chrupek i biszkoptów bo mi się syn za bardzo utuczy. Dałam mu też dziś ugotowane jabłko i zobaczymy czy będzie miał na nie reakcję alergiczną. U nas długi weekend minął fajnie. Pogoda dopisała. Niestety Łukasz był trochę chory (katar, kaszel) ale i tak udało nam się pojechać raz na rowery. Łukasz został z naszą koleżanką a my pojechaliśmy sobie na troszkę. A w sobotę była z Olą na pierwszych urodzinach córeczki znajomej. Od środy jest u nas moja mama. I przez to też nie siedzę tyle przy kompie. Pozdrowienia i miłego weekendu. PS. Mamokasieńki, śliczne te Twoje dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Prawie sobota i juz po 13.05.08, 11:12 Współczuję Żyrafko tego zmęczenia, jestem ciekawa czy bristol pomógł? Z tego co pamiętam z tych zamierzchłych czasów, to nasza Dośka też urządzała pobódki ok. 5 rano. U nas trochę pomogło, gdy przestałam wstawać razem z nią, podałem tylko mleko i na powrót cisza nocna w całym domu, ale było ciężko i tak próbowała Dośka wymusić krzykiem pobudkę dla wszystkich, ciężkie czasy. Jak tam z alergią u Łukaszka, nic nie wprowadzacie nowych produktów? Tzrymaj się, dużo sił życzę. Mega nic nie pisze, więc też pewnie ma ciężko, jeśli nas czytasz to serdeczne pozdrowienia Mega dla Ciebie, trzymaj się. U nas upał jak w lipcu, aż za gorąco nawet, w niedzielę cały dzień byliśmy na wycieczce po okolicy, trochę lasu, trochę jeziora - a wieczorem to miałam tak straszny ból głowy od tej ilość świeżego powietrza i słońca, że prawie nie wiem jak wróciliśmy do domu. Mąż się musiał zająć dzieckiem, ja nie byłam wstanie - no nie nawykła jestem do słońca i powietrza )) Teatrzyk taki sobie, koszt 20 zł, Dośka nic nie opowiada czyli nie zrobił wielkiego wrażenia, ja zła na rodziców, bo dzieci wstawały, podchodziły do estrady, krzyczały, tupały - część przedstawienia zginęła w ogólnym tumolcie, a rodzice zupełnie nie reagowali, dopiero po kilku uwagach, że kilkoro dzieci uniemożliwia całej reszcie oglądanie teatrzyku - część rodziców zajęła się swoimi pociechami. Przedstawienie było dla dzieci od 3 do 5 lat -czyli już dla kumatych maluchów, nie rozumiem reakcji rodziców, chyba szczęśliwych, że ich dziecko rozrabia. W każdym razie Dośka bardziej przeżywała, że jechałyśmy tramwajem i kupiłam jej loda w wafelku, niż przedstawienie. Pozdrawiam gorąco i słonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Prawie weekend. 15.05.08, 20:22 Hej,ale ten czas leci,co zajrze to koniec tygodnia a widze,ze cos cichutko u nas... Pat od pon chory,rota virus ma,biegunka ciagla,raz wymioty,do tego kaszle troche-juz mniej,dostaje bactrim,ogolnie leki nie wiele pomagaja,dzis kupilam suszone borowki ale Pat wywaru pic nie chce,prawie nic nie je ale duzo pije. Dzis bylismy na dworze troszke bo goraco i juz nie dzie wysiedziec w domu. Elkusiu ja mysle,ze Pat tez by raczej nie siedzial spokojnie na takim przedstawieniu.Zazdroszcze rodzicom "grzecznych" dzieci. Pat juz mi przeszkadza,no i ide mu leki podac. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Prawie długi weekend. 21.05.08, 14:49 Witam serdecznie znad kubka z gorącą herbatką z cytryną, U nas zimno niestety, noce bardzo zimne, w dzień świeci słoneczko, ale i tak chłodno. Mam nadzieję, że Pat już zdrowy. Dużo zdrówka życzę. Wiem Moniko, że niektóre dzieci są spokojniejsze a inne trochę mniej, ale mnie zdenerwowała postawa rodziców, którzy nie interweniowali zupełnie. Przepraszam bardzo ale jeżeli dziecko wyje, wali butami w podłogę to chyba po jakiś 10 minutach byś się jednak zainteresowała o co chodzi? Tak samo gdy Pat wszedłby na scenę i zaczął ciągnąć i niszczyć dekoracje? Ale to chyba też wina przedstawienia, że nie było zbyt interesujące i dzieci się nudziły (choć mnie się podobało, ale ta współczena młodzież to już inna niż my he, he). Miłego, słonecznego weekendu dla wszystkich. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia i po weekendzie 26.05.08, 12:04 Niestety u nas nie było kolorowo, Dośka się rozchorowała, miała prawie 40 st.C, w niedzielę musieliśmy wzywać lekarza, dostała antybiotyk i w końcu w nocy temperatura zaczęła jej spadać. Dziś jest w domu z nią mąż. Po raz pierwszy w naszym rodzicielstwie mieliśmy tak wysoką temperaturę u córci.Strasznie się bałam ( Przed chorobą zdążyliśmy zaliczyć pierwsze jazdy na rowerku (4 kółka) - Doska zachwycona i szcześliwa: mój rowerek - cały czas powtarzała i wszystkim opowiadała jak było. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn nasze swieto 26.05.08, 14:23 Hej, Ja na wstepie skladam Wam i sobie zyczenia mamuskowe,pociechy z naszych dzieci. Eklusiu wspolczuje i mam nadzieje,ze malej szybko przejdzie. Z dziecmi plany weekendowe nie zawsze wychodza a pogoda ostatnio nie dopisala.Za to dzis u nas juz goraco. My mielismy weekend rodzinny,moje urodziny sie wplataly i w koncu dzis spokoj.Ale fajnie bylo. Z mezem doszlismy do wniosku,ze Pata wypisujemy z przedszkola i pojdzie dopiero przed zerowka a jesli sie choc troszke oplaci to wezmiemy opiekunke. Co kupujecie na dzien dziecka?Pytam,bo Pat co chwile cos innego chce i sama juz nie wiem z czego bedzie zadowolony. Pozdrawiamy a chorowitkom zdrowka duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: nasze swieto 26.05.08, 14:31 Ja kupiłam grą planszową GRZYBOBRANIE i takie coś: www.gryplanszowe.pl/index.php?d=szczegoly&tw=778 Z powodu choroby Grzybobranie już wyciągnęłam i dałam do zabawy, córcia zadowolona, co prawda Dośka trochę modyfikuje zasady gry ale i tak fajna zabawa. Wesołe Pluszaki - jeszcze nawet nie zdążyłam tego rozpakować i obejrzeć - więc jeszcze nie wiem czy będzie też fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: nasze swieto 26.05.08, 14:32 A i jeszcze wszystkiego najlepszego z okazji Święta, dużo radości - mało macierzyńskich trosk! Odpowiedz Link Zgłoś
bitedzieci Poszukujemy bitych dzieci. 26.05.08, 15:01 Jeżeli jesteś świadkiem znęcania się nad dzieckiem lub podejrzewasz, że coś takiego ma miejsce napisz o tym na adres bitedzieci@gazeta.pl Jeśli znasz, podaj imię i nazwisko dziecka oraz jego adres. Najważniejsze jest ustalenie miejsca pobytu dziecka. Opisz także swoje spostrzeżenia dotyczące przemocy wobec dziecka. Twoje informacje pomogą ją zatrzymać.Jeżeli chcesz poznać szczegóły projektu i przyłączyć się do współpracy zobacz na www.bitedzieci.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poszukujemy bitych dzieci. 27.05.08, 09:10 Witam Ale jestem ostatnio zabiegana, Maja zaczyna stawiać swoje pierwsze kroczki, a Kasia stara się jej pomagać no i muszę ciągle mieć je na oku. Poza tym robiła swoje projekty i też spędzałamnad tym każdą wolną chwilkę. Elkusiu mnóstwo zdrówka dla Dobrosi. Super, że rowerek się sprawdza. Moniko to kto będzie teraz z Patem? U nas żadnych nowości, Kasia jeździła na swoim rowerku i całkiem nieźle jej szło, aż spadła z dwóh schodków na końcu chodnika i od tamtej pory za nic nie chce usiąść na rowerek. Ale to moja wina, bo wyjęłam jej rower jak byłyśmy same z Mają na podwórku i nie dałam rady pilnować ich obu jednocześnie. Elkusiu jeśli się nie pogniewasz to wrócę jeszcze do tego waszego przedstawienia dla maluchów bo ja to widzę z perspektywy rodzica posiadającego rozrabiające dziecko. Napewno nie jestem zadowolona kiedy Kasia w czasie seansu w kinie czy jakiegoś przedstawienia biega i przeszkadza innym, nawet z zazdrością spoglądam na te dzieci grzecznie stojące przy swoich mamusiach. To już niestety chyba taki temperament, nie jesteśmy w stanie z mężem zapanować nad Kasi rozbrykaniem, zawsze z nią rozmawiamy, prosimy żeby nie biegała żeby chwilę z nami postała czy posiedział , posuwamy się nawet do przekupstwa, ale nie wiele to daje, no może na 2-3 minuty. Mąż nieraz trzyma ją siłą na rękach ale wtedy strasznie głośno płacze i też przeszkadza. Jedyne wyjście to siedzieć z nią w domu, bo nawet w kościele jest nieznośna. Muszę kończyć Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.05.08, 14:20 witam serdecznie, na szczęście córcia już w lepszej formie, co prawda niewiele je, ale mam nadzieję że to szybko odrobi. Rozpakowałam wczoraj wesołe pluszaki, fajna gra - dość prosta, ale zabawna, no i trzeba ułożyć tor do zabawy - całe 4,5 metra długi, Dośka zachwycona. Prezenty na dzień dziecka mamy więc rozdane! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.05.08, 11:07 Witam (tylko nie wiem kogo, chyba piszę sama do siebie, co i tak jest lepsze od picia wódki ze samym sobą , więc jeszcze trochę popiszę sobie a muzom. Super są te pierwsze kroczki Mamokasieńki, i w sumie fajnie, że masz Kasię do hm ... pomocy, ale skoro to taki rojber jak piszeez, to chyba rzeczywiście musisz swoje dzieci mieć stale na oku. Córcia wczoraj dostała gitarę od babci na dzień dziecka i jest szczęśliwa i kurczę wcale dobrze gra, to nie jest takie tam brzdęk, brzdęk ale wydobywa całkiem dobre dźwięki. Gitara jest prawie taka jak prawdziwa, drewniania tylko malutka, fajnie z nią wygląda. Niestety na razie mamy awarię kompa w domu, więc nie mogę żadnych zdjęć przesłać. Miłego weekendu dla wszystkich mam i dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.05.08, 13:40 Witam Elkusiu wcale nie do siebie piszesz, czytam wszystko tylko trochę gorzej z pisaniem. Fajny pomysł na prezent - gitara. U nas już jest ale dla Kasi to chyba niewłaściwy instrument, za to harmonijka ustna - rewelacja. Niedawno chciała bębenek, ale boję się o nasz słuch. A co do rowerka to co pisałam ostatnio już nieaktualne, wczoraj wyjęliśmy rowerek, piwrwszy raz poo dłuższej przerwie, no i synek sąsiadów też jeździł na swoim i super poszło, Kasia nawet zawracać potrafi, pokazaliśmy jej hamulce to i za schodów już nie spadnie być może.Wczoraj był u nas w przedszkolu dzień mamy i pasowanie na przedszkolaka, no i Kasia od wczoraj ciągle powtarza, że nie jest już Kasią tylko przedszkolakiem. Jak znajdę chwilkę to prześlę wam zdjęcia. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.05.08, 15:44 Hej, Wlasnie Elkusiu,nie piszesz sama dla siebie,ja tez czytam tylko z pisaniem gorzej.Widac Wasza corcia ma talent muzyczny,moze warto cos w tym kierunku robic?Pat na gitarze to niestety brzedoli strasznie,dobrze ze w domu nie mamy tylko u tesciowej jest. Mamokasienki fajne masz te dziewczynki no i gratuluje kroczkow najmlodszej,tez taka rozbrykana jak Kasia? Ja bylam z Patem wtorek i srode nad jeziorem u rodzinki,super bylo i duzo cieplej niz w miescie ale moze przez to,ze dookola dzialki drzewa i tuje to oslonieta od wiatru,szkoda tylko ze na kapiel jeszcze za zimno bylo ale robi sie coraz cieplej wiec moze juz niedlugo poplywamy. A co do pytania kto z Patem bedzie to teraz podrzucam go troszke do szwagierki a jak ja mam czas to ona mi mala przywozi,no i troche pracy do domu zabieram ale nie wiem jak dlugo to potrwa,narazie jeszcze nie wypisalam Pata,poczekam jeszcze do wrzesnia chyba. U nas na jutro i niedziele zanosi sie na wiele atrakcji,tylko mam dylemat bo nie wiem gdzie sie wybrac z chlopakami. Udanego weekendu,duzo prezentow i atrakcji dla naszych pociech. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.06.08, 18:36 Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka dla naszych styczniaków i nie tylko. Trochę spóźnione te życzenia ale szczere. Moniko fajnie masz z tą szwagierką, że Ci z Patem zostaje. A teraz pytanko do wszystkich jak tam po dniu dziecka, prezenty rozdane, imprezy zaliczone? Dzieci mam nadzieję szczęśliwe. U nas niestety na mieście straszne tłumy, w parku ciężko przejść, a Kasia na rowerze jeździła i całkiem nieźle jej manewrowanie szło, spryciula mała. A co do pytania czy Maja taka wiercipięta jak Kasia to nie, jest znacznie spokojniejsza i grzeczniejsza, ale też wszędobylska i ciekawska. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.06.08, 12:27 Witam Coraz bardziej pusto na tym naszym wątku. Gorąco ostatnio to pewnie czasu mniej na pisanie. My też sporo czasu na podwórku spędzamy. Kasia dziś pojechała na wycieczkę z przedszkola. Trochę się martwię bo ma tam być ognisko i pieczenie kiełbasek i jezioro, a Kasia strasznie wszędobylska. Poza tym nic ciekawego się nie dzieje Zaczęłam już na dobre szukać pracy ale trudno po tak długiej przerwie, mam nadzieję, że do końca wakacji znajdę coś odpowiedniego. Dziewczyny co u was słychać Elkusiu, Moniko, Zrafko, Mega, Madziaro gdzie się podziewacie? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.06.08, 13:56 Hej dziewczyny,weszlam na chwilke. Olgo ja czytam tylko nie ma za bardzo kiedy pisac.Kasia na pewno sobie poradzi na tej wycieczce a panie maja sposoby,ale mala bedzie miala wrazen. My w sobote bylismy na naszym deptaku,bylo malowanie buzi,balony,pokazy starych aut,potem poszlismy kupic dla Pata chulajnoge taka co z tylu ma 2 kolka,ma melodyjki i swiatelka po bokach,Pat wybral niebieska. w niedziele bylismy w skansenie ale szczerze mowiac nic specjalnie fajnego nie bylo dla dzieci,potem pojechalismy nad zalew z meza bratem jego zon i coreczka,grila zrobilismy,ja sie troszke opalilam Pat pochlapal sie w wodzie,maz mowil ze pewnie sie przeziebi ale odpukac nic mu nie jest,nawet kataru nie ma.Dzis tez sie wybieram ale na rowerze i z kolezanka. Maz dalej w Warszawie i zostaja tylko te weekendy albe coraz bardziej nam go brakuje. Pat dostal jeszcze helikopter policyjny,duzego tira z laweta i na niej jeszcze dwa samochody no i dzis jeszcze z chrzesna wlasnie nad zalew jedziemy a jeszcze chrzesny dzwonil ale na sekretarke sie nagral i musze oddzwonic kiedys. Goraco to pewnie wszyscy na dworze dlatego pustki na forum. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia lato w mieście 04.06.08, 11:01 wotam ciepło u nas przepięknie, słonecznie, truskawki, szparagi, botwina, mizera, lody - życie jest piękne (dobrze że choć czasami )) Nie odzywałam się bo jak tylko miałam chwilkę w necie to szukałam jakiś kwater na wakacje. Chyba pojedziemy jeszcze w czerwcu, mąż nie chce jechać zbyt daleko - zupełnie nie rozumiem dlaczego (, no i szukałam jakiś kwater w agroturystyce. Wcale nie tak łatwo znaleść coś fajnego, z placem zabaw, z możliwością wędkowania i jeszcze żeby było co zwiedzać w okolicy. Niestety nad morze mąż w tym roku nie chce jechać, nie lubi się opalać, nie lubi tłumów na plaży, no i co mam zrobić. A juz kupiłam strój plażowy dla córci, ale i tak mam nadzieję że się przyda. Jak tam po wycieczce Mamokasieńki, mam nadzieję że wszystko się udało? Ale super prezenty Moniko, na pewno Pat szczęśliwy. Ja kupiłam córci balona i niestety nie doniosłyśmy go do domu, pękł nam i nie wiem nawet dlaczego, ale Dośka była smutna, płakała i rozpaczała ( Pozdrawiam wszystkich opalających się i pracujących Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: lato w mieście 04.06.08, 15:10 Witam Elkusiu i co znalazłaś coś w końcu? Strój plażowy przyda się napewno przecież lato jest długie więc może gdzieś niedaleko od was jest jakieś jezioro i plaża. Ja to nawet nie wiem kiedy mój mąż urlop dostanie więc nic narazie nie planujemy. Od nas to blisko na mazury więc pewnie gdzies w tamtym kierunku wyruszymy. Co do Kaśowej wycieczki to oczywiście udana, mnóstwo wrażeń i opowiadania, a na koniec dzieci dostały po wielkiej reklamówce słodyczy, jeszcze z tydzień będziemy je Kasi wydzielać Zastanawia mnie tylko jak te panie to zrobiły, że Kasia wróciła zupełnie czysta, jak ja wracam z nią z podwórka to jest strasznie brudna, a jak wyjeżdżamy za miasto to nie da się nawet opisać tego jak brudne jest nasze dziecko, ona wchodzi dosłownie wszędzie, twarz i ubranie ma zwykle w kolorze ziemi tylko oczy jej się świecą. Elkusiu my to wogóle nic nie kupiliśmy naszym dziewczynkom na dzień dziecka, Kasia dostała loda z automatu, a Maja wafelka i tyle. Teściowie w tej kwestii spisali się lepiej. Kasia dostała takie karaoke z mikrofonem i muzyką do odtwarzania, a Maja matę na której są różne zwierzątka i jak się przyciśnie zwierzątko to wydaje dźwięki, albo mói co to za zwierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: lato w mieście 05.06.08, 10:41 witam, witam he, he gratuluję udanej Kaśkowej wycieczki, jednak nie taka rozrabiaka z niej jak pisałaś, skoro wróciła czyściutka - widocznie wie jak się zachować w towarzystwie ))) Te maty dla dzieci to fajna sprawa, nasza Dosia do dzisiaj czasami wyciąga swoją, kładzie się i się bawi. A jak tam karaoke, bawi się nim Kasia? Znalazłam kilka ciekawach ofert, ceny od 25 do 40 zł za nocleg + ok. 40 zł wyżywienie, warunki całkiem dobre pokoje z łazienką. Wysłałam mężowi i niech on wybierze, gdzie pojedziemy. Odkąd się nam urodziła Dośka nie wędkował, i teraz ciągle marudzi, że chce jechać na ryby )). Byłyśmy wczoraj z Dośka u fryzjera, miała już dość długie włosy i podczas upałów się strasznie pociła, a kitek nie lubi i nie pozwala robić. Gdy byłyśmy pół roku temu zapłaciłam 7 zł, 3 m-ce wstecz 12 zł a wczoraj już 15 zł ;-((( Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: lato w mieście 09.06.08, 08:31 Uff, ale u nas upały, już bym chciała co by trochę popadało. Wczoraj to wyszliśmy z domu dopiero ok. 17 - po raz pierwszy Dośka też powiedziła, że nie chce być w słoneczku tylko mamy poszukać cienia, strasznie duszno. Dziś na razie piękny, rześki poranek. Popołudniu jedziemy do marketu na duże zakupy, mam nadzieję że mają tam klimę )) Jak tam u Was, słoneczko grzeje? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: lato w mieście 09.06.08, 18:40 hej, u nas goraco,weekend przesiedzielismy nad zalewem,jutro jade z Patem na dwa dni nad jezioro jak dobrze pojdze i w ostatniej chwili nie zadzwonia,ze musze jednek do pracy leciec.Dzisiaj posprzatalam,ok 12 przytwiezli mi Sandre,poszlam z nia i z Patem najpierw do Tesko potem jeszcze do leklerka,bo Pat wymarzyl sobie zegarek z bajki Ben10 za jedyne 89zl,ale ze mu obiecalam to juz obiecalam,tyle ze na dzien dziecka byl po 70 i moglam kupic ale Pat nie byl zdecydowany.Myslalam,ze moze jeszcze bedzie chociaz z 10zl taniej ale nigdzie nie ma tych zegarkow tylko u nas na osiedlu za te 89zl i tak sie na darmo nachodzilismy ale w hipermarketach przyjemnie chlodno.Pat sobie spi na podlodze,mala zabrali przed 18-sta,zaraz napisze i wydrukuje troche ankiet i dzis chyba juz nie wyjdziemy. A zapomnialam,w sobote bylismy na festynie osiedlowym,byl zamek do skakania i takie pomieszczenie z pilkami,malowanie buzi.Pat dostal balon motor z tych foliowych za 16zl ale niestety balon uciekl,Pat mial go przywiazanego do reki ale biegal z nim i musialo sie poluzowac.Placz byl straszny a mi kasy szkoda ale coz poradzic. Najlepsze bylo na koniec,teatr ognia,super przedstawienie,Pat zauroczony byl.Skonczylo sie o 22-giej i wracalismy na piechote. No uciekam.Dziewczyny piszcie,piszcie! Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: lato w mieście 10.06.08, 14:20 Fajne są takie osiedlowe festyny, u nas też był, ja oczywiście ciągnęłam na festyn a córcia w przeciwną stronę )) Strasznie głośny był ryk z głośników (czyli jakaś muza) i dla mojego dziewczęcia to było za głośno. Dziś za to idę na spotkanie rodziców w przedszkolu do którego - mam nadzieję będzie Dośka chodzić od września. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: lato w mieście 13.06.08, 16:14 U chichutko u nas. Wszyscy urlopuja juz? W Lublinie zachmurzenia i deszcze przelotne,juz duzo chlodniej jest.Ja dzis sprzatanie robilam,teraz Pat spi.Czy Wasze dzieci tez sa takie marudne przy zmianach pogody?Bo Pat strasznie,zreszto ja tez. Wyjazd sie udal,tylko woda w jeziorze troszke zimna,za to Pat mial frajde bo u sasiadow suka sie oszczenila i mial zajecie z pieskami a jest ich az 8 kundelkow. W niedziele wybieramy sie do Naleczowa do rodzinki i jak damy rade i nie bedzie padalo to jeszcze do ogrodu Saskiego,jakis lunapark dla dzieci ma byc i wogole sporo weekendowych atrakcji u nas. Dziewczynki piszcie cos,Mega,Madziara dajcie chociaz znac czy jeszcze z nami jestescie i co u Was? Pozdrawiam i udanego weekendu zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: lato w mieście 17.06.08, 08:47 Witam po deszczu, chwilę u nas wczoraj popadało, troche mało ale przynajmniej troche inne powietrze mamy. Byłam na spotkaniu w przedszkolu, całkiem dobre pierwsze wrażenie. Mieliśmy nawet pogadankę pani psycholog jak przygotować dziecko do przedszkola. Niby nic nowego ale pani radziła, żeby np. korzystać jak najwięcej z obcych ubikacji np. w centrach handlowych, żeby przyzwyczaić dziecko, że nie siusia się tylko w domu: radziła obejrzeć z dzieckiem przedszkole, zrobić spacer wokół - wtedy nie bedzie to taka obca przestrzeń; radziła żeby czytać bajki, które dzieją się w przedszkolu, żeby opowiadać ze swojego dzieciństwa jak to było gdy chodziliśmy do przedszkola - tylko nie mówić w samych różowych kolorach ale opowiedzieć też jakieś problemy i jak sobie z tym radziliśmy. A poza tym córcia znowu ma katar i trochę kaszel a my właśnie mieliśmy jechać na urlop, nie wiem czy pojedziemy. Ale jeżeli nie będzie mnie przez tydzień to będzie oznaczać ,że jesteśmy gdzieś w głuszy i łowimy ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: lato w mieście 17.06.08, 11:21 Witam Dziewczyny strasznie mało mam czasu, nawet zaglądać i czytać nie mam kiedy. Cały czas szukam pracy i coraz większe dołki łapię bo niestety nic nie mogę odpowiedniego znaleźć. Kasia już przedostatni tydzień chodzi do przedszkola w tym roku i w tej grupie, od przyszłego roku znów idzie z maluszkami, tym razem będzie w grupie integracyjnej, gdzie będzie mniej dzieci, więcej pań i dwójka malychów z lekkim upośledzeniem. Nie wiem czy to dobrze czy źle, tak trafiła to narazie tak zostanie, chyba, że się nie przystosuje to wróci do starszej grupy, gdzie zna wszystkie dzieci i panie. Wydaje mi się, że mniej dzieci to mniej chorób, łatwiej się mniejszą grupą opiekować i wogóle chyba lepiej, ale to zależy też od pań przedszkolanek jak dzieci będą się czuły. U nas dziś okropna pogoda od rana pada, Kasia w przedszkolu, Majcia śpi to mam chwilkę wytchnienia. Elkusiu będzie dobrze, dacie sobie radę z przedszkolem, wszyscy sobie jakoś radzą. Nasze dzieci są już starsze dojrzalsze i mądrzejsze, napewno będzie dobrze. Życzę wam udanego wypoczynku i żebyście wrócili do pracy z nowymi siłami. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: lato w mieście 25.06.08, 14:37 witam po urlopie, krótkim niestety. widzę, że się tu rozpisałyście pod moją nieobecność, chyba nie dam rady wszystkiego na raz przeczytać )) Powodzenia Mamokasieńki w szukaniu pracy, wcale nie jet tak łatwo ale mam nadzieję, że znajdziesz coś fajnego. Najważniejsze nic na siłę - wtedy łatwiej się znajduje. A ta grupa integracyjna w przyszłym roku dla Kasieńki to chyba niezły pomysł, też uważam że mniejsza grupa będzie lepsza. Nasze wakacje w środku lasu dość udane. Córcia uczyła się łowić ryby (ja też), spacery po lesie, spokój, cisza. A przede wszystkim nie musiałam gotować jedzenia i myć naczyń, jaka to ulga - mogłabym tak zawsze he, he. No i były jeszcze 3 psy do głaskania i karmienia - Dośka zachwycona. Tylko nocki chłodne, cały czas Doska ma katar, bo spała na wierzchu. Co tam u Was? Mega, Żyrafka. Moniko, Madziara? Napiszcie jak tam sobie radzicie. Pozdrawiam gorąco i słonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Lato w mieście jest straszne 27.06.08, 08:33 Kurcze, ale u nas korki straszne. Musimy wstawać wcześniej, żeby się nie spóźnić do pracy. Koszmar. Wszystkie ważne ulice są pozamykane - remonty, a na wszystkich pozostałych straszne korki od rana do wieczora. Popołudniami na godz. 17 codziennie są jakieś przedstawienia dla dzieci w centrum a my nie jesteśmy wstanie dotrzeć po pracy, pracujemy do 16 - i nie da się odebrać córki i wrócić. Chyba nikt jeszcze nie wyjechał na wakacje taki tłok wszędzie )) POza tym ciepło i słonecznie. Niestety jutro mąż pracuje, więc chyba tylko w niedzielę, gdzieś wyskoczymy na piknik. Tylko boję się że wszędzie dookoła będą tłumy ludzi i dzieci. Pa,pa miłego weekendu ps. Przesłałabym Wam zdjęcia z wakacji, ale skoro nikogo tu nie ma to nie prześlę :-o Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 27.06.08, 13:36 Elkusiu ja poprosze o zdjecia Fajnie,ze urlop sie udal i ze odpoczelas. U nas upal,chociaz wczoraj po poludniu pokropil malutki deszsczyk.W domu znosnie na dworze gorzej. Ja dopiero sie obrobilam ze sprzataniem i praniem,Pat spi wiec mam chwile wolna. Maz przeniosl sie do Lublina zpowrotem,mial kilka dni wolnego,od pon bedzie niestety od 7-18 pracowal za to teraz wszystkie weekendy wolne,dobre chociaz to,zawsze mozna gdzies na te dwa dni wyskoczyc,jesli ja bede mogla. U nas juz po festynach,narazie cisza jako taka.Drogi tez malo przejezdne ze wzg wlasnie na remonty.Dzieci na placach mniej,widze ze troche sie porozjezdzaly na kolonie,wsie itd. My mielismy na ten weekend do tesciowej na wies wyskoczyc ale jednak zostajemy. Na tygodniu mielismy maly wypadek,bo Pat zeskoczyl z hustawki,na ktorej sie hustal i wbiegl pod druga,uderzyla go kantem az go odrzucilo a ja chociaz stalam bardzo blisko nic nie zrobilam bo to byly sekundy.Na szczescie nic sie nie stalo powaznego,tylko zadrapanie na policzku.Ale tyle mu razy powtarzam zeby pod hustawke nie podchodzil jak ktos sie husta,powiedzial ze juz w zyciu hustal sie nie bedzie a na drugi dzien z samego rana juz na hustawke lecial,ja bylqam bardziej przerazona niz Pat.Koncze bo moze zdaze zrobic sobie pazurki dopoki mlody spi,maz poszedl na jakies tam badania okresowe. Dziewczynki piszcie,piszcie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 30.06.08, 10:45 Współczuję wypadku z huśtawką Moniko, dobrze że tylko niegroźnie, może to o tyle dobre że Pat będzie teraz bardziej uważał. Ale te nerwy, ech te nasze dzieci! Fajnie, że męza bedziesz mieć na codzień, zawsze to trochę łatwiej. A u nas wreszcie popadało w sobotę i w nocy, ale dziś już ziemia znowu sucha i trawniki wyschnięte. Wiesz Moniko, z tym odpoczynkiem to tak średnio na urlopie, wiesz jak to jest: mamo pić, mamo chodź, mamo czytaj baję, mamo daj lizaka, mamo siusiu, mamo głaszcz pieska, mamo głaszcz kota i tak ciągle )) ale i tak fajnie, bo nie trzeba robić jedzenia i ZMYWAĆ. Kurczę, ja nienawidzę zmywać. Macie zmywarki dziewczyny, czy też się męczycie? Wieczorem conajmniej godzinę siedzę codziennie w kuchni przy zmywaku. Czasami mam już dość. Jak Wasze dzieci reagują, gdy na coś nie pozwalacie? Moja Dośka to zaczyna ryczeć a później biegnie do innego pokoju lub kuchni, coś tam wykrzykuje, po drodze trzaska napotkanymi drzwiami, pozostaje chwilę w samotności i wraca. I wtedy staramy się jakość pójść na kompromism i wypracować wspólne stanowisko ) z regułu jest już wtedy bardziej skłonna do ugody. Ale ten pierwszy atak wściekłości jest naprawdę ostry, właśnie wczoraj mi powiedziała: "idź sobie, nie chcę Cię". Trochę mi bylo przykro, myślałam, że takie teksty to trochę później padają a tu już u 3,5 latki. No i czasami zdaża się jej lekko uderzyć mnie. Nie wiem skąd te zachowania, u nas jej wcale nie bijemy i krzyczymy na nią tylko w sytuacjach ekstremalnych. Niestety nie wiem jak zachowuje się teściowa, gdy jest z Dobrośką i coraz bardziej mam podejrzenia, że nie radzi sobie w sytuacjach kryzysowych. No i w sobotę,też mieliśmy sytuację kryzysową. Byliśmy w centrum handlowym, maż wytargował dobrą cenę na fotelik samochodowy dla Dośki. Wszystko było fajnie do momentu, gdy się zorietnowałam, że zgubiłam kapelusz Dobrośki. Biegałam wszędzie gdzie byliśmy ale się nie znalazł, byłam zła, bo naprawdę był super na lato, z dużym rondem, w fajne kolorki, super córcia w nim wyglądała. Musiałam jej kupić nowy i męża szlag trafił, bo oczywiście to co wytargował na foteliku ja wydałam na kapelusik. ALe był wściekły, ze takie to ze mną oszczędności (( A mnie po prostu szkoda fajnego kapelusika, choć ten co kupiłam też jest niezły. Ale i tak byłam zła, na siebie i na męża. Zamiast mnie wpomóc to się wściekał. Ech życie! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 01.07.08, 14:04 Hej Elkusiu, ostatnio chyba tylko my piszemy,moze dziewczyny na wakacjach albo jeszcze zapracowane,beda mialy co czytac jak zajza. Kapelusika szkoda ale trudno,jeszcze nie koniec swiata na nim,ja tez czasem cos zostawie gdzies a Pat zabawki czesto zostawia ale jak narazie prawie wszystkie sie znalazly. Z Patem tez tak jest jak czegos nie dostanie,u nas to przewaznie slodycze i nowe zabawki.Ja probuje konsekwentnie i z tym i z tym.Syn slodkosci jadlby od rana do wieczora i jeszcze super by bylo jak by codzien nowa zabawka byla.W plowie czerwca kupilam mu zegarek Ben 10 za prawie 100zl bez zadnej okazji a teraz mowie koniec,bo juz tyle tego jest a tylko ja sprzatam,wycieram,odkurzam i ustawiam.Wiec Pat tez mowi do nas "idz sobie" do meza czasami ze go nie lubi,za to do mnie ze jestem ladna.A jak juz bardzo zly jest to robi miny i idzie do kuchni i mowi ze go denerwujemy.A co do probowania bicia to tez mu sie zdarza,ja go powstrzymuje i ciagle tlumacze,ze tak sie nie robi,ze mnie boli itd a maz sobie nie pozwala,Pat dostal od niego dwa razy klapsa za takie wyskoki i sie skonczylo tylko ja gadam i gadam. A ja myslalam,ze albo Pat jest taki nerwowy albo chlopcy to gorsze urwisy ale czasem widze i dziewczynki tez lobuzuja.Czasem probuje odwrocic jego uwage ale jak byl mlodszy to bardziej sie udawalo teraz coraz trudniej. My narazie bez zmywarki tylko u mnie maz zmywa po sobie a jak sama z Patem jestem to zmywania mam bardzo malo,wiec nam zmywarka to tak przy jakichs imprezach to by sie bardzo przydala a na codzien to nie nie jest niezbedna. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 01.07.08, 14:12 Wlasnie obejrzalam zdjecia,Elkusiu slicznie,jakie powazne spacery z corcia.Domek przepiekny a dookola taka cisza i spokoj. A wakacje z dziecmi to napewno nie to samo co bez ale czasem bez tych dzieciakow tez tak fajne by nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 02.07.08, 10:36 Witaj Moniko, fajnie że jesteś )) Od dwóch lat, w czasie przerwy śniadaniowej w pracy zawsze czytałam i pisałam na naszym forum. Brakuje mi tego, gdy nikt nie pisze. Jestem ciekawa jak tam u Was, co robicie, jakie macie kłopoty i radości, polubiłam Was i będzie mi tego naprawdę brakować, jeśli i Ty Moniko przestaniesz pisać )) Fajne zdjęcia nam wyszły z urlopu, nie? Tylko szkoda, że żadnych dzieci tam jeszcze nie było i Dobrośka tylko z nami musiała urzędować. A ja naprawdę odpoczęłam w tym lesie, spacery i cisza - taka błogość, nic nie musisz, czas cię nie goni, luzik - naprawdę fajnie. Ja właśnie jestem na etapie porządkowania zabawek i rzeczy córci, cześć ogromnej liczby maskotek, które dostała poprałam i mam zamiar oddać do świetlicy szkolnej na naszym osiedlu dla zerówki, chętnie przyjmą. Zastanawiam się jeszcze nad ciuszkami itp. poszukam kogoś komu można oddać za darmo,. Gromadzi się tego tyle, że nie mam gdzie trzymać a nikt ze znajomych nie ma dziecko w takim wieku, że można mu to oddać. Ostatno zauważyłam, że Dośka szybko ostatnio urosła. Spodnie, które dwa m-ce temu podwijałam dość dużo już są w sam raz. Może któraś z Was ma namairy na kogoś kto potrzebuje rzeczy dla córci, prześlę pocztą Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 02.07.08, 21:16 hej, Dziewczynki mi tez Was brakuje,jutro moze wysle sms do Zyrafki,bo tylko do niej mam nr,jesli czegos sie dowiem i numer bedzie aktualny to napisze. Elkusiu ja czesc rzeczy porozdawalam,troche sprzedalam na allegro a reszta tez w piwnicy sie zbiera. Jesli chcesz oddadc komus to sa fora "oddam,przyjme" na gazecie ale slyszalam,ze czesto ktos pisze o ciezkiej sytuacji itd a potem ubranka sa w komisach i to jakies takie nie fer po moiemu no ale roznie bywa. My dzis sami bo maz z jednej pracy przyszedl,zjad-dzis nie pozmywal i polecial do drugiej,nawet sie nie widzielismy,bo bylam u ciotki z Patem.Czasem mysle,ze mogl zostac w stolicy,bo ja mialam mniej prania,gotowania i zmywania. A dzieciaczki nasze teraz najwiecej rosna,to chyba sloneczko tak wplywa. Ide myc synia,bo cos marudzi. Pozrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 03.07.08, 12:53 uff, ale u nas gorąco, tropiki! Ja niestety w pracy (( A wy pewnie brykacie gdzieś na wolności, he, he. Co do ciuszków to rzeczywiście znalazłam jedną dziewczynę na forum, też niestety mam mieszane uczucia, ale trudno. Mam dość tego przekładania i upychania nienoszonych ciuszków. Pozdrawiam gorrrrąco! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Lato w mieście jest straszne 04.07.08, 10:43 Cześć dziewczyny Ja jestem i podczytuję tylko jakoś ostatnio straciłam całkowicie wenę do pisania Jakoś sama ze sobą nie czuję się najlepiej. Ciągle czepiam się o coś męża. Ech, ale nie bedę was zasmęcać. My mamy teraz trochę luzu. We wtorek zawieźliśmy Olę do dziadków do Koszalina i zostanie u nich do środy, 9 lipca. A we wtorek, 8-go przyjeżdża do nas Piotra mama. Trochę mam stresa z tą wizytą. Poza tym nie wiem nawet na jak długo chce przyjechać. A Ola szczęśliwa u dziadków. Cały czas coś robią, chodzą na plac zabaw, byli nad morzem i na karuzeli, w salonie zabaw dla dzieci. Nawet moje dziecko nie ma za bardzo czasu tęsknić do nas. Ale wczoraj przed snem chciała napisać do nas listy. Stała przy stole i "pisała" - Kochana mamo, jest mi tu dobrze, kocham cię. Drogi tato, kocham cię. Słodkie. To pierwszy raz kiedy została bez nas. Łukaszowi jak na razie nie spieszy się do chodzenia. Woli raczkować albo przemieszcza się przy meblach. Ola w jego wieku już dawno śmigała na nogach. Poza tym straszny nerwus z niego i dużo krzyczy. Ola w ogóle taka nie była. Za to teraz zaczyna pokazywać swoje nerwy. Ostatnio prowadziłam ją zaryczaną z placu zabaw. Darła się na pół miasta, aż znajoma wyglądała przez okno co to za dziecko się tak wydziera. Straszna jest z tym swoim płaczem. Obiecuję, że będę częściej pisać co u nas słychać. Elkusiu, poproszę również o zdjęcia z urlopu. Mi może uda się dziś jakieś dodać, ale to jeszcze dam wam znać jak coś wkleje. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 08.07.08, 21:40 Zyrafko super,ze jestes z nami.Mialam pisac do Ciebie smsa ale a to zapominalam a to bylo po 22-giej jak mam troche czasu i tak leci. Zdjec nie ogladalam,bo nie bylo kiedy ale jutro moze zobacze. U nas codziennie burze,a dzis byla piekna tecza,Pat sie zachwycal nia z balkonu i robilismy zdjecia.A dzis synus byl okropny,moze ta pogoda tak dziala na niego,ja caly dzien chodze i ziewam,za to pod wieczor zrobil sie juz grzeczny,ladnie sie bawil z dziecmi na dworze i nawet mnie sluchal.Ledwo weszlismy do klatki to sie rozpadalo. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Lato w mieście jest straszne 10.07.08, 08:09 Witam i ja Tak strasznie dawno do was nie zaglądałam i muszę zgodzić się z Elkusią też was polubiłam. Ostatnio miałam bardzo mało czasu no i trochę problemów, na szczęście wszystko skończyło się dobrze. U nas w sumie nic ciekawego się nie dzieje, Maja mnie cały czas terroryzuje płaczem i krzykiem, wszystko w ten sposób wymusza. Chodzi już całkiem dobrze i miałam nadzieję, że jak nauczy się chodzić to będzie mi lżej, niestety jest trudniej. Nadal karmię ją piersią i nie za bardzo mam możliwość zostawić ją na dłużej z kimkolwiek. Kasia przez 3 dni była bez nas u dziadków, zabrali ją w czwartek a w sobotę już pojechaliśmy do niej. Zmienialiśmy sobie meble w pokoju naszym i musieliśmy stare rozkręcić, nowe poskręcać no i oczywiście pomalować ściany, a z Kaśkową pomocą myślę, że trwałoby to znacznie dłużej. Pomimo, że Kasia bawiła się u dziadków super i dzwoniłam do niej z 5 razy dziennie i cały czas mówiła, że jest fajnie to jak przyjechaliśmy nie odchodziła ode mnie na krok, a jak tylko zniknęłam na chwilkę to się strasznie popłakała więc na taki wyjazd chyba jednak było za wcześnie. Do tej pory była w zasadzie ładna pogoda i każdą wolną chwilę spędzałyśmy na powietrzu, od kilku dni za to mamy angielską pogodę, pół godziny słońca, 15 minut deszczu i nie bardzo wiadomo co robić. Zrezygnowaliśmy nawet narazie z poszukiwania działki i mieszkania nowego, bo ceny spadają i nawet te kilkanaście tysięcy mniej to dla nas spora oszczędność. Zeszły weekend sobie przedłużyliśmy do 4 dni i byliśmy u mojej mamy, było fajnie, odwiedziliśmy moją kuzynkę, której 18 czerwca urodziła się córeczka, już zapomniałam że dzieci mogą być takie maleńkie. Niestety Kasi się nudziło bo nie było zabawek, a Majcia była zazdrosna, że nie jest w centrum zainteresowania i po godzinie musieliśmy iść. 1 lipca został otwarty u nas park jurajski więc i tam byliśmy, dziewczynkom bardzo się podobało i jak tylko będzie pogoda to jedziemy znowu. Przy parku jest świetny plac zabaw, stoliki, parasolki, mała gastronomia, stoiska z pamiątkowymi dinozaurami, więc każdy coś dla siebie znajdzie. A co do Kasi to jest już bardzo mądrą dziewczynką, jej wypowiedzi nieraz nas zaskakują, bo często nie przypuszczamy ile ona już wie. Majcia mówi pojedyncze słowa i napewno będzie szybciej mówiła od Kasi. Ok już was więcej nie zanudzam. Jak znajdę chwilkę to poczytam więcej co u was. Bo dziś to tak pobieżnie. Już z 3 razy podchodziłam do pisania i ciągle mi dzieci przerywają. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Lato w mieście jest straszne 10.07.08, 13:29 Cześć. Wczoraj wróciła Ola z wakacji u dziadków. Cała szczęśliwa. Mamokasieńki, u nas Oli nie było ponad tydzień a jakoś nie bardzo za nami tęskniła. Z jednej strony czasem chciała wracać do domu (ale to dopiero po zapytaniu bo tak to sama nic nie mówiła) a z drugiej mówiła, że chce zostać. My do niej dzwoniliśmy raz dziennie a raz nawet w ogóle nie zadzwoniliśmy przez cały dzień. Ale dziadkowie mieli dla niej całe mnóstwo atrakcji i nie miał kiedy się nudzić. A teraz jest u nas druga babcia (i tu ja mam za to stresa) i ona zajmuje się dzieciakami. Dziś poszła z Olą na spacer a potem jedziemy do Szczecinka popływać statkiem. Z Olkowych rewelacji z mówienia. Moja mama dorabia sobie sprzątając. I pojechały raz z Olą i koleżanką mamy posprzątać domek nad morzem. Ola pomagała babci, ścierała kurze, zmywała podłogę mopem, podlewała kwiaty w ogrodzie i nosiła siano. I potem moja mama zapłaciła tej koleżance za pomoc a Ola pyta się czemu babcia płaci. Więc moja mama jej wytłumaczyła. Na co Ola odpowiedziała "Ale babciu, ja też przecież pracowałam to było mi zapłacić" Strasznie rezolutne te nasze trzylatki. Muszę kończyć na razie i zająć się teściową. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 16.07.08, 13:27 Witam szanowne grono! Cieszę się, że jednak jesteście - choć szkoda że tak rzadko. Super zdjęcia Żyrako, ale masz już duże dzieci )) Oleńka - piękna dziewczyna z niej rośnie! A jak tam uczulenie Łukaszka? Co dajesz mu jeść? Nasza córcia też na wakacjach, pojechała z dziadkami na działkę, jutro jedziemy ich odwiedzić ale w sobotę już wracają. Jak na razie nasze dziecko mi powiedziało, że ona do domu nie wraca. Jest prawie cały dzień na dworze, biega i się bawi, a tak i u nas i u dziadków jest w bloku - to zupełnie jednak coś innego. No a my z mężem mamy więcej czasu dla siebie, wiecie, że czuję, że odpoczywam przede wszystkim psychicznie, gdy Dobrośki nie ma. No i jakoś lepiej się nam rozmawia z mężem, mamy więcej czasu dla siebie, faaajno jest ) Pogoda u nas w kratkę, trochę papada, trochę słońce, juz nie ma upałów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.07.08, 13:30 a jeszcze info, że na Merlin.pl jest wyprzedaż zabawek firmowych. Ja się zastanawiam nad prezentem na święta: merlin.pl/Barbie-Keyboard-z-mikrofonem/browse/product/206,588258.html Jeśli ktoś ma coś podobnego proszę o opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.07.08, 15:14 Elkusiu jestem jestem Wprawdzie pracy mam sporo, choć w domu to jednak podwójnie mam mało czasu, bo dzieci ciągle czegoś potrzebują, no a taka przerywana praca to też kiepsko idzie. Zyrafko zdjęcia dzieci super. Zazdroszczę wam takich samodzielnych córek, w sumie Kasia też samodzielna i u babci czuła się rewelacyjnie, ale boję się, że tęskni za nami. Moja teściowa ma od poniedziałku urlop i chce wziąć Kasię do siebie na kilka dni, ale nie wiem czy się na to zgodzić, napewno łatwiej byłoby mi pracować, ale z drugiej strony czemu mam ją podrzucać jakbym jej nie chciała, przecież bardzo ją chcę. Ważyłam dziś swoje dzieci Kasia waży 19,2 kg, a Majeczka 8,6 kg, przez miesiąc przybrała na wadze 20 gram, nie wiem czy to dobrze, czy źle, Kasia w tym wieku ponad 13 kg ważyła. Majcia w sumie je dobrze prawie tyle samo co Kasia plus jeszcze karmię ją piersią a nadal taka drobniutka. Elkusiu co do zabawki to fajnie wyglądai myślę, że warto, u nas z kolei sprawdzają się wszelkiego rodzaju figurki najlepsze z fisher price`a little people, no i zabawkowe sprzęty gospodarstwa domowego. Co do wakacji to nie mamy planów i trudno nam cokolwiek zaplanować, pogoda jakaś byle jaka, a chcieliśmy na kilka dni nad morze pojechać. Ja strasznie boję się podróży, bo po ostatnim powrocie od mojej mamy chorowałam 2 dni (chyba jakaś choroba lokomocyjna czy coś). A z korzyści ostatnich to zaczęłam prowadzić samochód, wcześniej tylko sporadycznie a teraz już codziennie gdzieś jeżdżę Piszcie co u was. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.07.08, 10:34 Gratuluję prowadzenia samochodu Mamokasieńki! SUper, ależ ci zazdroszczę, ja cały czas mam straszny opór i strach, u nas fatalnie się jeżdzi po mieście. Duży ruch, chociaż teraz już widać, że wakacje - dużo luźniej. Co do wagi, to myślę, że nie masz się co przejmować - Moja Dosia waży teraz ok.17 i wydaje mi się, że w wieku Maji miała podobną wagę, ale jeszcze sprawdzę w książecce zdrowia. Maja jest teraz więcej ruchliwa, więc już pewnie nie będzie tyle przybierać na wadze co kiedyś. Co do wyjazdów - to ja bym ci radziła dać Kasię na trochę babci. Myślę, że nasze maluchy są już na tyle samodzielne (także psychicznie), że da sobie radę. My byliśmy wczoraj odwidzić nasze maleństwo na działce, ogromnie się cieszyła gdy nas zobaczyła, skakała z radości i ciężko się było rozstać, było widać, że jej smutno. ALe poza tym widać, że pobyt tam sprawia jej wielką radość, zauważyłam że przez te parę dni nauczyła się nagle lepiej kolorować rysunki, i wydała mi się taka ... dorosła he, he. A na peno też babci będzie miło mieć wnuczkę na trochę tylko dla siebie, a poza tym pomyśl trochę o sobie, naprawdę przyda ci się choć odrobina luzu, tym bardziej że masz pracę do zrobienia. Wiadomo, że kochamy te nasze maleństwa bardzo, bardzo, ale czasami fajnie jest choć troszeczkę się zrelaksować bez nich. A Kasia na pewno da sobie radę. MY dziś ostatni dzień wolności - czyli sprzątanie łazienki i mycie okien - jutro wraca nasza córa ))) Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Smutno mi dziś 18.07.08, 15:07 Dzisiaj rano nasi najlepsi przyjaciele wyjechali do Amsterdamu. Smutno mi jak nie wiem. Ciągle jak pomyślę, że ich nie ma to mam łzy w oczach. Już nie będziemy razem spędzać czasu, nie będziemy grać w karty, Ola nie pobawi się z ich nastoletnimi dziewczynami, które po prostu uwielbia, nie będzie ich pieska, którego Łukasz tak lubi głaskać (jejku, brzmi to prawie jakby umarli). Może wrócą do Polski za 4 lata, jak ich córki skończą szkołę. 5 lat temu przeprowadzili się ze Stanów do Polski, całkiem dobrze nauczyli się polskiego, a teraz przeprowadzili się do Holandii. Poza tym mój mąż pojechał z nimi drugim samochodem (busem), żeby pomóc zawieźć im rzeczy. I wróci jutro w nocy albo w niedzielę. I siedzę sama z dzieciakami w domu i jakoś nie mogę sobie miejsca znaleźć. Czemu rozstania są takie trudne? He he, ta moja Ola to jakaś chudzinka. Ona waży chyba niecałe 15 kilo. Dawno jej nie ważyłam a nasza zwykła domowa waga nie jest zbyt dokładna i pokazuje jakieś 14 kilo. Łukasz waży niecałe 10. Od kilku dni Łukasz zaczął puszczać się mebli i potrafi chwilę postać sam. Może już niedługo zacznie chodzić. A ja też ostatnio jechałam sama samochodem. Mamy pożyczony samochód od znajomych, którzy pojechali na wakacje i odważyłam się po blisko 2 latach wsiąść za kółko. Może uda mi się pojeździć trochę więcej. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Smutno mi dziś 22.07.08, 11:14 Przykro mi Żyrafko, niestey wielu ludzi wyjeżdża za granicę, ale przecież jest internet i listy. Wiem, wiem, że to nie to samo... U nas w rodzinie wyjechał mój bratanek, byłam z nim bardzo związana (gdy był mały spędzaliśmy razem dużo czasu, gdy był starszy np. tapetowaliśmy razem mieszkanie) - niestety gdy ludzie decydują się na emigrację bardzo często zrywają kontakt z bliskimi. Mój bratanek prawie wcale nie odpowiada na maile, sam nic nie napisze. Tylko na początku często dzwonił, później gdy zdecydował się że zostaje - kontakty się urwały. Bardzo mi go brakuje, to był bardzo ciepły, fajny chłopak. Teraz się zmienił, jest bardziej twardy. Wyjechała również bardzo dobra koleżanka mojego męża, na początku dużo maili, wymiana zdjęć, było fajnie, mogłam napisać jej gdy miałam jakiś problem. Gdy zdecydowała się że zostaje w USA - nagle kontakt się urwał, przestała odpisywać na nasze listy. Wysłałam do niej naprawdę kilka rozpaczliwych próśb o znak życia - nic więcej - nie odezwała się. Na szczęście ostanio po dwóch latach znowu napisała do mojego męża - przynajmniej wiemy, że żyje. Mam nadzieję, że w przypadku twoich przyjaciół uda się utrzymać kontakt i nadal będziecie dla siebie ważni. Dla mnie było to bardzo ciężkie przeżycie, gdy nagle traci się wszelki kontakt z bliskimi ludźmi. Niestety emigracja zmienia, ale przynajmnie wiem że gdzieś tam są i jest im dobrze, mają mieszkania, pieniądze, rodziny. No i gratuluję postępów w chodzeniu Łukaszka i jeżdzeniu samochodem, super. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.07.08, 14:53 Moje dziecko przestało pić mleko! Obudziła sie wczoraj rano i po podaniu, jak zwykle, butli mleka, stwierdziła, że mleko jest niedobre. NIe wypiła również na kolację ani dziś rano. Cały czas mleko jest niedobre. Jogurcik i budyń jeszcze są dobre ... ale nie wiem na jak długo. A generalnie smutno mi dziś, pokłuciłam się rano z mężem ( Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.07.08, 22:32 Uff, właśnie się pakujemy na obóz. Jutro wyjeżdżamy na 9 dni. Strasznie się cieszę i już od dawna nie mogłam doczekać się tego wyjazdu. Zmykam dalej się pakować i do napisania za jakiś czas. Miłego czasu Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia ale upał! 29.07.08, 14:59 Miłych wakacji Żyrafko! Wracaj do nas wypoczęta i szczęśliwa! cZeKaMy )) ALe pogodę to wygrałaś w Totka chyba - upał prawdziwie lipcowy. a propos: Gracie dziś w totka? Kolosalna kwota do wygrania. Ja chyba spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: ale upał! 03.08.08, 13:30 Hej dziewczyny, Tu Monika,mama Patryka.Musialam zmienic konto i login,cos mi sie z komputerem porobilo,prawie dwa tyg dochodzilam co sie stalo az w koncu udalo mi sie cos porobic i juz jest prawie ok.Niestety zapomnialam hasla do tamtego konta i juz chyba nic z tym nie zrobie. Musze poczytac co pisalyscie,narazie uciekam i pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: ale upał! 05.08.08, 10:14 Ale tu cichutko,pewnie wszyscy na wakacjach u nas wczoraj byly burze a dzis znowu goraco. U nas narazie nie zanosi sie na wyjazdy,chyba ze nad nasz zalew. Pod koniec m-ca przyjezdza moja mama,bedzie troszke zametu ale stesknilam sie juz za nia przez rok. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Wróciliśmy 06.08.08, 11:51 Cześć dziewczyny. Już jesteśmy. Wróciliśmy w poniedziałek ale nie miałam jak wcześniej napisać bo Młody nam się pochorował. Złapał na obozie jakiegoś wirusa i od niedzieli ma mega biegunkę. Już nie mam sił, ciągle go przebieram, piorę ubrania, pościel i kocyki bo co kupa to wszystko wylatuje z pieluchy i Młody ubrudzony jest po pachy. Smekty pić nie chce i wymiotuje jak mu ją daję. Na szczęście elektrolity pije (wlewam mu je na siłe strzykawką do buziaka a mąż trzyma mu ręce żeby się nie wyrywał). Mieliśmy niezłą akcję przebierania w samochodzie z deszczem padającym na plecy, a Łukasz miał ubrudzoną każdą część garderoby. Ale ogólnie obóz udał się świetnie, dzieciakom też się podobało. Ja tylko byłam strasznie zmęczona, bo Piotr jako organizator był ciągle zajęty i cały czas sama musiałam zajmować sie dzieciakami. Na razie kończę i lecę prać. Później powklejam jakieś zdjęcia. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Wróciliśmy 07.08.08, 10:05 No to się szykuje nam dziś mały sajgon i szpital w domu. Olka rano zaczęła narzekać, że ją brzuch boli i też dostała rozwolnienia. Łudze się, że to może po śliwkach, które wczoraj zjadła. Ufff, to będzie ciężki dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Wróciliśmy 07.08.08, 15:42 Zyrafko wspolczuje i trzymam kciuki,zeby to nie bylo nic powaznego. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Wróciliśmy 09.08.08, 17:48 Dziś mam już prawdziwy szpital w domu. Męża też dopadło. Łukasz w nocy źle śpi, ryczy, budzi się co chwila. Jestem zmęczona i śpiąca. Niech to się już skończy. W piątek byliśmy u lekarza i dzieciaki dostały antybiotyk. Niestety wróciła im gorączka. Olka dziś wymiotowała. Na szczęście chociaż Łukaszowi się dziś poprawia. Mam nadzieję, że mnie nie dopadnie bo w czwartek planujemy jechać do moich rodziców i chcemy zostać do niedzieli. Dodałam nowe zdjęcia. Pozdrowienia i miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Wróciliśmy 11.08.08, 12:48 MY też wróciliśmy, nie zdążyłam Wam napisać , że wyjeżdzamy na tydzień. Byliśmy na festiwalu wikingów na Wolinie i na pojezierzu myśliborskim. BYło super, na początku straszny upał, ale się ochłodziło później. Nasza córka pokochała kapiele, nie można jej było wyciągnąć z jeziora. Ja szczęśliwa, nie gotowałam i nie myłam naczyń. Nasza gospodyni gotowała nam super pyszne jedzonko Zdjęcia dodam później, choć tym razem bardzo mało zrobiliśmy. Żyrafko współczuję choroby, dużo zdrówka dla Was wszystkich, mam nadzieję, że najgorsze już minęło. Mam ogromny wór fasolki szparagowej z działki od teściowej, znacie jakieś fajne przepisy z fasolką? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.08.08, 14:31 nie wiem jak u Was, ale u nas już mieliśmy 3 dni jesieni, padało, wiało i ziębiło - do kitu. Zwłaszcza, że mieliśmy długi weekend, chciałam na grilla a tu nic z tego. Dziś już trochę ładniej, ale ja w pracy. I już niedługo wrzesień i zaczyna się czas przedszkola. Właśnie kompletuję wyprawkę dla córci. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.08.08, 11:34 Niestey, przedszkole jeszcze się nie zaczęło a u Dobrosi już zapalenie gardła. Będę dopiero w poniedziałek, musze wziąść opiekę na moją cócię ( Mam nadzieję , że u Żyrafki i pozostałycj wszystko ok. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.08.08, 13:45 U nas ok. Po grypie żołądkowej pozostały już tylko wspomnienia W weekend nas nie było, bo wyjeżdżaliśmy na ślub znajomych do Koszalina, a że moja babcia wyjechała na wycieczkę to mogliśmy zostać trochę dłużej. Wróciliśmy w niedzielę z naszą koleżanką, która była u nas do wczoraj. W piątek jadę z Olą i Łukaszem do doktorki. Chcę, żeby dała Oli coś na uodpornienie zanim zacznie się przedszkole. Poza tym Ola ma strasznie wielki trzeci migdał i dostała skierowanie na zabieg usunięcia go. Zabieg robi się w znieczuleniu ogólnym. Zapisałam ją na grudzień. Już mam stresa z tego powodu. A Łukasza po mału chcę odstawiać od cycka i muszę poradzić się odnośnie jego dalszego karmienia. Przed obozem próbowałam dać mu Bebilon pepti 2 i niestety wyskoczyły mu krostki. Tak więc wciąż jedziemy na pepti 1, jak dla noworodków. A jeszcze muszę się dopytać, bo na obozie użądliła mnie osa i chyba jestem uczulona bo miałam całą rękę spuchniętą. Muszę więc popytać co z tym robić. Łukasz w piątek zaczął stawiać pierwsze kroczki (w końcu ). Wciąż mu wygodniej raczkować ale próbuje też sam chodzić. Fajnie to wygląda jak stanie na nogach, próbuje iść i spogląda na swoje stopy taki uradowany i zdziwiony jednocześnie, że umie coś nowego. A teraz kilka ostatnich hitów Oli w mówieniu: Jesteśmy w lesie. Oli zachciało się siku. - Robisz siusiu? - Nie bo mi komary nie pozwalają. One powiedziały żebym nie sikała na ich trawkę. Łukasz płakał i ma czerwone oczy, więc Ola orzekła: – To z tego przerażenia, że się uderzył. Od urodzin Łukasza Ola cały czas dopytuje się kiedy będą jej urodziny i każdego zaprasza na przyjęcie urodzinowe. Jak byliśmy na weselu to zaprosiła właśnie jedną naszą koleżankę. Na to jedna pani siedząca na przeciwko pyta Oli, kiedy ona ma urodziny. Ola odpowiada, że w styczniu. Wtedy pani mówi, że ona też ma w styczniu i jej mąż siedzący obok też, więc możemy zrobić razem urodziny. Na to Ola odpowiedziała im rezolutnie: Ale ja Was nie zapraszałam. I wiele innych fajnych historyjek. Świetny jest ten wiek naszych dzieci Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.08.08, 11:26 Hej dziewczyny. Cicho u nas ale i ja jakos nie moge zebrac sie do pisania. Zyrafko to super,ze chorobska sie skonczyly u Was i oby juz tak zostalo. Ja myslalam tez zeby Pata uodparniac ale teraz narazie sprobuje nie podawac niczego i dopiero od pazdziernika wit C i inne witaminy.A Wy podajecie w lecie witaminy?Mi sie wydaje,ze latem wystarczaja te z owocow,sokow i oczywiscie sloneczko. Pata chrzsna jet w ciazy,nie wiem czy pisalam i teraz czesto jestesmy u niej albo spacerujemy z nia. Od dzis u nas deszcze i chlodno,calkiem jesiennie juz. Powiem Wam szczerze,ze nie mam ochoty na ten wrzesien,z przedszkolem i wszystko od nowa. Narazie troszke remontujemy mieszkanie,bo takie sciany powycierane przy lozku,trzeba troche odswiezyc,bo pozniej moze brakowac czasu. Koncze narazie i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Jest tu ktoś??? 02.09.08, 08:53 No właśnie. Halo, halo. Żyjecie? U nas wszystko ok. Ola wczoraj wróciła do przedszkola. Wychodziła zadowolona ale już pod przedszkolem zaczynała mieć mokre oczy. Ale w tym roku ma dwie koleżanki w grupie (sąsiadkę z naszej klatki i córeczkę mojej przyjaciółki) więc nie było źle. Elkusiu a jak Dobrosia? Była w przedszkolu czy wciąż chora? My ostatnie dni wakacji mieliśmy bardzo intensywne. Dużo się działo i mieliśmy na wakacje pożyczony samochód więc mogliśmy pojeździć w różne miejsca. Najlepszy był wyjazd do minizoo i karmirnie zwierzątek (kozy, owce i lamy). Niestety dziś samochód oddajemy. A już się do niego przyzwyczaiłam. Dajcie znać co u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.09.08, 08:57 Hej, Co to za pustka taka na naszym forum?Nikt sie nie odzywa,buuuu. Dziewczyny napiszcie jak tam z przedszkolem.Czy dzieciaczki chetnie szly? Pat wczoraj byl zadowolony z przedszkola,jak poszlam po niego ok 15- stej to nawet nie widzial kiedy do sali weszlam,dopiero p.Basia powiedziala " o czyja to mama przyszla" to Pat raczyl mnie zobaczyc. Dzis rano spytal "mamo,czemu ja codziennie musze chodzic do przedszkola?" a tyle sie nachodzilo dziecko Szukam nowej pracy,na 1/2 albo 3/4 zeby nie pelny etat i u nas jest problem,najwiecej jest ofert 3 zmianowych a to u mnie calkiem odpada.Wczoraj mialam zalatwiania w miescie i u kolezanki bylam a dzis w domu taka cisza. Koncze,musze zaraz wychodzic. Odezwijcie sie dziewczyny,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.09.08, 09:07 hehehe, Moniko, pisałyśmy razem Zapomniałam Wam napisać, że może od stycznia miałabym pracę. Właśnie na 1/2 etetu. W przedszkolu, w kuchni. A potem jak się zwolniłoby jakieś miejsce to mogłabym pójść do pomocy wychowawczyni w grupie. Wiem, że praca w kuchni to nic ciekawego ale to zawsze 1/2 etetu, czyli tak jak chciałam a poza tym godziny i miejsce pracy fajne, bo mogłbym odbierać Olę z przedszkola. Więc jeśli do stycznia nie znajdę nic fajniejszego to mam perspektywę na pójście do pracy. Tylko jeszcze pozostaje kwestia opiekunki dla Łukasza (jakoś mi dziwnie, że Łukasz miałby być z kimś obcym. Z Olą byłam cały czas dopóki nie poszła do przedszkola). Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.09.08, 10:41 Witam, i już jestem. Nasza Dobrosia wczoraj całkiem chętnie poszła do przedszkola, po naszym wyjściu jednak trochę była smutna i płakała, ale akurat zaczęło się śniadanko więc zjadła bułkę i chlebek i od razu poczuła się lepiej Obiadku nie zjadła tylko troche podziubała. Dziś po obudzeniu powiedziała że nie idzie do przedszkola, trochę ją poprzytulałam i było ok. W przedszkolu sama już poszła do sali i jej pani. Mam nadzieję, że będzie dobrze W tym tygodniu zwalniam się wcześniej z pracy i biegną ją odbierać wcześniej, zaraz po obiadku, a później mam nadzieję, że będzie ją odbierać teściowa, my nie wyrobimy się, pracujemy do 16, więc to trochę za długo dla takiego malucha. Cieszę się, że Wasze maleństwa też dość dobrze zniosły przedszkole, powodzenia! Co do leków uodparniających to nasz lekarz poleca esberitox w kropelkach przez 1 m-c, znajoma pielęgniarka poleca limphozil lub echinacea oraz ecomer. Chyba zacznę od tego esberitoxu i ecomeru, zobaczymy co dalej. Moniko - chodzi nie tylko o witaminy ale bardziej o "leki" które wspomagają organizm, czynią go silniejszym. Żyrafko całkiem fajny pomysł z pracą w przedszkolu, tylko czy czasami cała twoja pensja nie pójdzie na opiekunkę dla Łukaszka? Choć z drugiej strony byłoby dobrze trochę wyrwać się z domu U nas parę lat temu zlikwidowali mnóstwo żłobków a teraz trzeba zapisywać dziecko w kolejkę oczekujących i się czeka na wolne miejsca. W każdym razie wcale nie tak łatwo znaleść dobrą pracę, zwłaszcza dla nas matek. Ja też zaczynam się rozglądać, ponieważ u nas w firmie sytuacja jest nieciekawa. Ale albo godziny są nie dla mnie, albo firma poza miastem i musiłabym tracić mnóstwo czasu na dojazdy. Mam nadzieję, że jednak sobie jakoś poradzimy. Powodzenia! Ciekawa co tam u Mamykasieńki, znikła już na bardzo długo. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.09.08, 09:05 Hej dziewczyny, Zyrafko to mamy taiming ,Zycze Ci wytrwalosciu z ta praca i oby sie udalo.No i oczywiscie tu Elkusia ma racje,przelicz czy bedzie sie oplacalo. Pat od piatku dostaje vit,tran,esberitox ale w tabletkach-umie juz je lyknac a ten w kroplach jest okropny w smaku.No i od piatku jest przeziebiony.Nie ma goraczki tylko katar i kaszel,Katar troche zaleczylam przez weekend gorzej z kaszlem.Dzis z ciezkim sercem wyprawilam go do przedszkola,jeszcze w domu mnie sokiem oblal a ze juz czasu nie bylo sie przebierac to po odprowadzeniu go musialam leciec sie przebierac. Musze uciekac narazie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.09.08, 11:38 Witam, u nas już przerwa przedszkolna od piątku, straszny katar, wzięłam urlop na ządanie na piątek, dziś jest mąż, jutro może do teściowej i w środę powrót do przedszkola. A esberitox w kropelkach rzeczywiście ochydny, Dobroska nie chciała tego łykać, będę jej dawać w większym rozrzedzeniu z sokiem - może łyknie, a później chyba też tabletki, na razie daję jej ceruvit junior bo syrop i z wapnem i wit.c. Nasz koszt przedszkolny na wrzesień to 269 zł + 60 wyprawka + 50 komitet rodz.+5 zł wycieczki+18 rytmika+41 ubezpieczenie, razem 443 zł, nieźle! Poza tym piękna słoneczna pogoda, ale ponieważ dziecko choroe - to żadna frajda, weekend w domu ( Pozdrawiam słonecznie i dużo zdrówka życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.09.08, 13:25 Oj, współczuję chorób. U nas na razie jest dobrze. Ola bierze ribomunyl, tran i pije biedronkowe "actimele" i jakoś trzyma się. Mam nadzieję, że po zeszłorocznych choróbskach się uodporniła i w tym roku będzie lepiej. Chciałam kupić Oli buty na jesień do przedszkola i mam problem. W sklepach nic nie ma. Ona ma strasznie wąską stopę i większość butów jest za szeroka na nią. Przez internet bez przymiarki też nie kupię jej Na razie dobrze, że jest ciepło i nie pada to biega w adidaskach zamszowo-materiałowych, ale jak będzie padało a ona będzie musiała iść do przedszkola to jej przemokną. Mam ndzieję, że uda nam się coś jednak kupić. Muszę na razie kończyć bo wychodzimy na spacer i odebrać Olę z przeddszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.09.08, 10:27 Witam piątkowo, współczuję Żyrafko problemów obuwniczych, ja bardzo nie lubię kupować właśnie butów, w zeszłym roku to się nalatałam jak wariatka, albo numer nie ten, albo brzydkie, albo śmierdziały, albo strasznie drogie, wrrr. Na szczęście na razie przejściowe butki DOśka ma od wiosny, jeszcze są dobre!, ale zimowe trzeba bedzie kupić. Jak na razie u nas całkiem fajna pogoda, więc chodzi w takich pełnych sandałkach, ale obawiam się, że jesień tuż, tuż. Kalosze i sztormiak też już mamy !!! Mija drugi tydzień przedszkola, jak na razie jest całkiem dobrze, bałam się że Dosia będzie płakać a tu na razie tylko na samym początku był płacz. Rano trochę próbuje nas manipulować, że może pójdzie do przedszkola po bajce, ale raczje chodzi o to, żeby obejrzeć bajkę w tv, a nie o to żeby nie iść wcale do przedszkola. Myślę, że będzie ok, trochę mi ulżyło. Pozdrawiam i miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia ale zimno 15.09.08, 10:38 Widzę, że wszystkich wywiało! U nas strasznie zimno, być może to tylko efekt gwałtownej zmiany pogody ale jak dla mnie jest okropnie. Wybraliśmy się wczoraj na ludowy festyn Pożegnanie lata - rzeczywiście było to pożegnanie lata, wiało i było zimno. Wydawało mi się, że się ciepło ubrałam a zmarzłam jak nie wiem co. Tylko czekałam czy w nocy Dośka się nie rozłoży na dobre, ale jak na razie nie, tylko cały czas katar ją trzyma. Ja oczywiście dzisiaj już wysokie buty, kaszkiet na głowę i ocieplana kurtka - i byłam jedyną tak ubraną na przystanku na tramwaj )), ale przynajmniej nie zmarzłam rano. Na festynie kupiłam trochę tradycyjnej kiełbasy świeżo wędzonej, jak poczułam ten zapach to nie mogłam się powstrzymać - jak z dzieciństwa, gdy rodzice jeżdzili na wieś do rodziny, przywieźliśmy też trochę miodu na zimę, a Dośka była zachwycona występami zespołu ludowego )) Gdyby nie zimno byłaby fajna impreza. Co tam u Was? Pozdrawiam znad herbaty z sokiem malinowym Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ale zimno 15.09.08, 16:40 Oj zimno, zimno. U nas tak się w piątek nagle ochłodziło. Zaczęłam zakładać już dziciakom czapki na uszy i apaszki na szyję. Udało mi się kupić Oli buty na jesień. Niestety wybór był bardzo marny a jeśli już coś było to za szerokie . I tylko jedne na nią jakoś pasowały. Wyglądają jak "dorosłe", męskie mokasyny i są przed kostkę. Ja chciałam kupić jej takie trzewiki za kostkę ale nie było nic na nią i musiałam kupić jakie były, bo inaczej chodziłaby w adidaskach. Mam nadzieję, że będzie jej w nich ciepło w nóżki. A w ogóle to w przyszłym tygodniu chyba wybiorę się po zimowe buty bo już widziałam w sklepie. I żeby potem nie okazało się, że będzie za późno i wykupią wszystko. Dodałam nowe zdjęcia , więc jeśli macie ochotę pooglądać to zapraszam. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 16.09.08, 10:39 Piękne zdjęcia żyrafko! I te eleganckie i te zwyczajne, bardzo podoba mi się Łukaszek zza płotu - super ujęcie, i Oleńka w kwiatach (lawenda?) i minizoo, i rybka i okularnicy - fajne, wesołe zdjęcia i ciekawe ujęcia, gratuluję. Z tym butami to rzeczywiście koszmar, ja szukam dla siebie też takich przejściowek i nie ma, są tylko czółenka, botki (które nie pasuję mi do reszty ciuchów) i kozaki, nic pomiędzy. U nas w CCC dla dzieci są adidasy, sandały i kozaki, też nic pomiędzy. No i jeszcze trzeba trafić w numer, gdy pytałam o 28-29 zimowe, to usłyszałam że nie ma bo to bardzo chodliwy numer! Dziwne, skoro chodliwe to powinno tego być więcej chyba czegoś nie rozumiem. NIe wiem czy kupić kozaki czy jakieś takie wiązane za kostkę na zimę dla Dosi. Jeszcze trochę poczekam, żeby doszły nowe dostawy i trzeba bedzie przejechać się po sklepach. Reasumując dobrze zrobiłaś, że kupiłaś te buty dla Oleńki, trudno że nie są dokładnie takie jak chciałaś, ale mam wrażenie,że coraz ciężej kupić coś wartościowego tak z biegu, trzeba się dużo nachodzić ) Pozdrawiam gorąco w te chłodne dni Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: ale zimno 17.09.08, 19:39 Hej dziewczyny, wszedzie zimno to i u nas a do tego trzy dni po kolei mrzy i pada na zmiane deszcz.Mam dosc takiej pogody,ja protestuje! My nrazie w adidasach smigamy ale nie przemakja ani moje ani Pata a jak leje to zakladam mu grube skarpety i kalosze.Trzewiczki za kostke,ze skory mama przywiozla Patrykowi z Niemiec.A z tymi rozmiarami to jakos dziwnie,jak szukam trampek do przedszkola rozm 28 to tez brak rozmiaru.Zimowe tez dla niego mam ale chce kupic jeszcze jakies zimowce na sanki. Dzis Pat obudzil mnie o 4 rano i wymiotowal,dostal pare lyzeczek goracej herbaty i tez zwymiotowal,poszlam z nim do pediatry,gdzie w poczekalni dostal biegunki no i narazie siedzenie w domu sie zapowiada a do tego mama troche marudzi i meczy mnie to ale staram sie zachowac spokoj. Zyrafko zaraz obejrze zdjecia. A propo zdjec to mamy zepsuta cyfrowke,nikon byl chyba jeszcze na gwarancji ale moj "madry" mezus rozkrecil go na czesci pierwsze i zostaje tylko kupno nowego a chwilowo brak funduszy n cos lepszego wiec narazie jestesmy bez. Zycze zdrowka duo wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ale zimno 20.09.08, 11:49 Witam dziewczyny Strasznie dawno do was nie zaglądałam, ale miałam sporo zawirowań. Szukałam pracy, przez miesiąc pracowałam w jednej firmie za darmo, w końcu zrezygnowałam jak się okazało jaką stawkę chcą mi zaoferować. W tym czasie zatrudniliśmy też nianię dla Mai, bo nie mieliśmy jej z kim zostawiać. Od początku września szukałam pracy, bo nie chciałam rezygnować z tej Majkowej opiekunki. No i w poniedziałek dowiedziałam się, że dostałam fajną pracę, zaczynam od października. Kasia chodzi do przedszkola, na początku było kiepsko bo zostawiliśmy ją w maluchach, ale widzę, że zaczęło jej się podobać, bardzo tęskni za dziećmi z poprzedniej grupy i za tamtymi paniami. Wyrosła już bardzo jest bardzo mądrą i wygadaną dziewczynką. W zeszłym tygodniu była już nawet dyżurną w przedszkolu i pomagała Pani rozkładać sztućce do obiadu. Jak znajdę jeszcze trochę czasu to poczytam więcej co u was i mam nadzieję, że będę miała dla was znacznie więcej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 22.09.08, 09:58 Cieszę się, że jesteś z nami Mamokasieńki, martwiłam się już o Was. Pozdrawiam gorąco i gratuluję pracy, mam nadzieję, że tym razem będziesz zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ale zimno 22.09.08, 15:16 Witam Dzięki za miłe przyjęcie spowrotem. Co do pracy to praca w urzędzie więc o kokosach nie mam co marzyć, ale przynajmniej będzie pewniejsza wypłata i jakieś zaplecze socjalne. No i nie będzie chodzenia za free tylko za konkretną pracę dostanę wynagrodzenie, najważniejsze, że mamy opiekunkę i nie muszę już sobie tym głowy zaprzątać. Cieszę się, że nasz wątek przetrwał. Zastanawiam się jak u waszych dzieci z chorobami przedszkolnymi? U nas niestety katar praktycznie od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: ale zimno 22.09.08, 19:20 Hej Mamokasienki dobrze,ze jestes z nami,gratuluje znalezienia pracy. Ja dzis krotko. Jelitowka zakonczona,katar jest od wczoraj i albo taka pogada albo przez to,ze grzejniki cieple i w domu powietrze suche,czyscimy nosek woda morska i narazie jako tako. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 24.09.08, 09:49 Tak sobie myślę, że jakoś tak dziwnie się życie plecie, bo wszystkie jesteśmy na etapie szukania lub podejmowania nowej pracy. u mnie w firmie też już od pewnego czasu wiem, że nie jest dobrze i szukam nowej pracy. Trochę Wam zazdroszczę, że już coś macie, mnie czekają rozmowy kwalifikacyjne, wrrr. U nas jak na razie zdrowie Dobrosi bez większych komplikacji, poza katarem który ma od dwóch tygodni i nadal się jej trzyma, trochę kaszle. Cały czas mam nadzieję, że nic większego z tego nie będzie. Poza tym co rano mówi, że nie chce do przedszkola, że za dużo tam dzieci ale jakoś później idzie, straszna przylepa z niej się stała - po południu nie mogę nic zrobić, tylko bawić się i bawić, wcale nie chce się bawić ani robić coś sama, miałam nadzieję, że właśnie w przedszkolu przyzwyczai się bawić bez rodziców ale na razie nic z tego. Poza tym wczoraj deszcz, dziś wreszcie słońce - może będzie ładny dzień. A wogóle mam doła, zmarła moja przyjaciółka, w sobotę idę na pogrzeb, nie wiem jak to przetrzymam, smutno mi ... Kochajcie i dbajcie o siebie nawzajem, tylko miłość jest tak naprawdę ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ale zimno 24.09.08, 11:25 Elkusiu, współczuję straty przyjaciółki. Pewnie to strasznie boli. Mamokasieńki, witamy z powrotem Fajnie, że już będziesz z nami częściej. Ola do przedszkola chodzi chętnie, może dlatego, że ma tam swoją koleżankę Lenę (córeczka naszych przyjaciół) i sąsiadkę z naszej kalatki. A z tymi samodzielnymi zabawami to u nas jest to samo. Ona jak była młodsza to fajnie potrafiła bawić się sama, a teraz to ciągle słyszę "pobawisz się ze mną" i "mamo, nudzi mi się". A u nas choróbska zagościły od piątku. Najpierw Łukasz w piątek w nocy się rozłożył. Gorączka niby mu spadała ale wczoraj znów miał ponad 38st. Jak mu nie przejdzie to w piątek pojedziemy do lekarki. W sobotę pojechałam z Olą kupować buty na zimę. Kupiłam jej takie www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/14395f34d80603d2.html A tu link do tych jesiennych, o których pisałam wcześniej www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c3dde3858530f291.html A w ogóle to jaki rozmiar butów noszą wasze dzieci. Ja Oli kupiłam 27 jesienne i 28 zimowe. Wydaje mi się, że ona ma dość długą stopę. Wracając do chorób, to Ola po sobotnich zakupach dostała wieczorem gorączki. Ma trochę katar ale na szczęście nie za wielki i nie kaszle mocno. Na razie przez cały ten tydzień chyba nie będę jej puszczać do przedszkola. A wczoraj mnie też zaczęło wiercić w nosie. Mam nadzieję, że nie rozłoże się bardziej. Piotr ma z nami teraz szpital w domu. W zeszłą środę przestałam karmić Łukasza. I znów mogę jeść wszystko! Hura Chociaż z drugiej strony to trochę mi szkoda. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 10:59 Dzięki Żyrafko współczuję chorób, mam nadzieję, że szybko i w miarę łagodnie miną. Buty bardzo ładne, spytam dyskretnie w jakiej cenie? Ja wczoraj szybciutko obeszłam kila sklepów i cena Bartków mnie powaliła, kozaczki 169 zł. WYsokie ocieplane też podobna cena, trochę mnie załamało. Będę szukać jakiś tańszych i chyba też zrezygnuję z kozaczków, jakoś wydaje mi się że takie wysokie za kostkę są wygodniejsze dla dziecka. Czy Wam udaje się dowiedzieć od waszych pociech co się dzieje w przedszkolu? Dobrośka odpowiada tak enigmatycznie, że trudno dowiedzieć się czasami najprostszych spraw. Jadłaś obiad? NIe. A co było? Nic. NIe było obiadu? NIe było Pozdrawiam i dużo zdrówka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 12:00 Fakt, ceny Bartków są szokujące. Ostatnio z takich większych rozmiarów to mieli u nas w sklepie nawet za 270zł. Ja nawet nie patrzę na takie buty. Za jesienne zapłaciłam 80zł a za zimowe 110. Za tą kasę to miałabym jedne Bartki. A te zimowe są super, bo są ze skóry, w środku maja jakieś naturalne futro i mają mięciutką podeszwę. Niektóre buty to robią na takiej sztywnej podeszwie, że nie wiem jak te dzieci maja w tym chodzić. Ola nie może mieć kozaczków takich niergulowanych, bo ma za wąską nogę i za chude łydki i wszystkie jej odstają strasznie Co do przedszkola to Ola mi raczej wszystko opowiada. Nawet czasem pamięta co było na poszczególne posiłki. A w ogóle to zawsze przed wyjściem z przedszkola każe sobie czytać jadłospips. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 18:09 Widzę, że tu też mamy emotikony. Ciekawe czy kolor też działa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: u nas trochę cieplej :-) 26.09.08, 13:12 Ale fajnie kolorowo! ALe jak zrobiłaś te kolorki? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: u nas trochę cieplej :-) 29.09.08, 10:31 Witam po ciepłym, słonecznym weekendzie. Kupiłam buty na zimę dla DOśki, w zasadzie prawie takie same jak Żyrafka z firmy Kordecki za 89 zł, rozmiar 29. Próbowałam jeszcze kupić kapcie, ale nie mogłam utrafić w rozmiar, 27 za małe, 29 za duże, 28 za szerokie. Dziś Dośka obudziła się z płaczem, że nie chce iść do przedszkola, mam nadzieję że mąż jakoś poradził sobie później i udało się zaprowadzić Dośkę. Nie dzwonię już nawet do niego, ponieważ mam wrażenie że jest już trochę zniecierpliwiony tymi moimi codziennymi pytaniami: no i jak dziś było?. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: u nas trochę cieplej :-) 30.09.08, 09:43 Czesc dziewczyny, ja na moment bo zaraz lece. Elkusiu i Zyrafko gratuluje zakupu buto,Ola prezentuje sie jak modelka,super fajnie. Pat dzis sie zsikal w nocy i nie wiem co bylo powodem,zobacze co dalej,bo cos mi sie wydaje ze to emocje z przedszkola.Kiedys znajoma z lubelskiego forum miala podobny problem z corka i musze sie skontaktowac z nia jak bede miala czas i wypytac.Mam nadzieje,ze to byl tylko jednorazowy przypadek ale troszke sie boje. My narazie w adidasach jeszcze,nie przemakaja.Ale czasem zakladam mlodemu polbuty za kostke ze skory,na rzepy,ktore od babci dostal rozm 27. Koncze,pozdrawiam Was. A i zdrowka oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: u nas trochę cieplej :-) 30.09.08, 11:15 Spokojnie Moniko, może to tylko taka jednorazówka, u nas kiedyś Dośka dużo wypiła przed snem, niby siusiu nie chciała, a rano ... mokro. Jeśli problem będzie sie powtarzał to wtedy rzeczywiście warto poszukać rady, ale mam nadzieję, że nie bedzie to potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Znowu deszcze 03.10.08, 13:55 Hej, Elkusiu mozliwe,ze mialas racje,jak narazie byla to pierwsza wpadka. Porozmawialam delikatnie z Patrykiem,poprosilam zeby staral sie bardziej kontrolowac i narazie jest ok. Za to Pat znowu kaszle i moze przez weekend troszke go podkuruje,pogoda znowu sie psuje wiec nie ma sie czemu dziwic,tylko najgorsze,ze prawie caly czas ma katar. Dziewczyny piszcie co u waszych pociech. Pozdrawiam i udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Znowu deszcze 06.10.08, 11:38 Witam, u nas przepiekny, jesienny, słoneczny weekend ale za to dziś pada ale ciepło. Super Moniko, że Pat jak na razie nie ma problemów z moczeniem, to jednak stres i dla dziecka i rodziców. W sobotę myłam okna u mojej mamy, a całę niedzielę siedziłam w domu, bo Dosia ... znowu ma katar. Temperatury nie ma, tylko nos zapchany. W sumie pocieszam się, że jak na pierwszy m-c przedszkola to chyba nieźle, bałam się że będzie gorzej. A dziś rano gdy Dośka wstała to chciała iść do przedszkola, popędzała nas z ubieraniem bo trzeba już iść. Katar mniejszy, nie cieknie już z nosa, to poszła - zobaczymy co będzie dalej. Co chwilę śpiewa jakieś piosenki i ponieważ trcohę przerabia treść- nigdy nie wiem czy to coś z przedszkola czy twórczość własna. Na pewno umie już Jestem mały przedszkolaczak i CZerwone jabłuszko (tańczyło z gruszką)< wogóle bardzo lubi rytmiką. Dużo zdrówka dla wszystkicj, piszcie co tam u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Znowu deszcze 06.10.08, 18:28 U nas niewiele się dzieje. Dzieciaki już raczej zdrowe po ostatniej chorobie, tylko Ola jeszcze kaszle. Najgorzej jest nad ranem, w ciągu dnia lepiej. Mam nadzieję, że niedługo jej przejdzie. Elkusiu, u nas w zeszłym roku było strasznie z chorobami na początku przedszkola. Ola więcej siedziała w domu niż była w przedszkolu. Potem grudzień i styczeń miała przerwę i w lutym wróciła do przedszkola. I o lutego już nie chorowała. Teraz zaliczyła już pierwszą chorobę, ale to chyba zaraziła się od Łukasza. Mam nadzieję, że nie będzie w tym roku tak chorować jak w zeszłym. Moniko, dobrze, że akcja z moczeniem była jednorazowa. I mam nadzieję, że nie będzie już się powtarzać. Dziewczyny, mam pytanie. Macie jakieś gry planszowe dla Waszych dzieci? W co lubią grać? Ja chcę kupić Oli coś na święta i urodziny i nie bardzo mam pomysł co (oprócz grzybobrania). Może Wy coś podpowiecie? A w ogóle myślicie juz o prezentach? Ja nie mam pojęcia co kupić Łukaszowi. Oli to właśnie jakieś gry i książeczki a dla Łukasza w ogóle nie mam pomysłu. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Znowu deszcze 06.10.08, 19:13 Witam Zyrafko ale fajnie, że masz już za sobą zakup butów, jak o tym pomyślę to mnie ciarki przechodzą. Kasia w sklepie z obuwiem zwykle dostaje histerii, krzyczy ucieka i za nic nie chce mierzyć żadnych butów. Poza tym czekam na wypłatę, czyli na koniec miesiąca. I powiem wam szczerze, że odka zaczęłam pracę zmienił mi się stosunek do wydawania pieniążków, każdy zakup musze zawsze przemyśleć po kilka razy, a wcześniej kupowałam wszystko co chciałam i jak leciało. Jeśli chodzi o choroby to u nas katar na okrągło. Kasia ostatnio też przychodzi i śpiewa wszystkie przedszkolne piosenki, dziś zaczęłanam recytować wierszyki. Muszę kończyć bo mi Majka płacze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Znowu deszcze 08.10.08, 10:54 Witam dziewczyny, fajnie że jesteście, hurra! U nas z gier planszowych to Grzybobranie, Węże i drabiny, Wesołe pluszaków (www.gryplanszowe.pl/index.php?d=szczegoly&tw=778) no i ostatnio dużo puzzli (już takie małe, coraz trudniejsze wersje). Mamy jeszcze coś takiego, tanie i dość zabawne: merlin.pl/Skaczace-zabki/browse/product/206,405590.html Ja JUz mam prezenty na Gwiazdkę: merlin.pl/Barbie-Keyboard-z-mikrofonem/browse/product/206,588258.html merlin.pl/Ukryj-i-znajdz-Disney-gra/browse/product/206,461268.html Ten keyboard kupiłam latem , były przeceny i kupiłam właściwe za pół normalnej ceny. Leży wysoko zapakowany, choć parę dni temu robiliśmy trochę porządków i niestety rzucił się w oczy Dobrośki, musieliśmy ją okłamywać, że to coś to nie nasze i mama zaraz idzie to oddać. Tak przy okazji polecam wam taką starą dziecięcą gazetkę MIŚ dla przedszkolaków, kupiłam dwa ostatnie numery i bardzo się Dosi podobały. Ciekawe teksty do czytania, dużo zabaw dla dzieci, przy tym październikowym to spędziliśmy całe popołudnie i wieczór i jeszcze do niego wracamy. Jak tam w pracy Mamokasieńki, dajesz radę? A jak tam Twoja opiekunka do Majki, jesteś zadowolona? Jak ją znalazłaś? U nas panie w piaskownicy zawsze bardzo narzekają na opiekunki, i że bardzo trudno znaleść kogoś dobrego. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Znowu deszcze 09.10.08, 20:14 Hej, U nas niestety caly tydzien na chorobie,Pat ma zapalenie krtani i znowu zaczynam myslec,ze to przedszkole to jednak pomylka a teraz jeszcze mysle,ze moze niepotrzebnie narazam syna na te ciagle choroby. Wlasnie mamokasienki napisz cos o tej opiekunce bo i ja o tym mysle,tylko u nas troche chyba sie to nie oplaci,bo ja bede pracowac tylko na opiekunke albo zostana grosze. Poza tym Pat nie dostaje antybiotyku,tylko przez weekend mial stan podgoraczkowy.Ale nocne kaszlenie jest straszne no i jak zacznie kaszlec ja sie budze i do rana juz nie spie a potem w dzien jestem zmeczona a jeszcze po pracy smazymy jablka z mama,zrobilysmy prawie 20 litrow soku z winogron i tak ciagle cos. A teraz,im bradziej Pat juz sie z babcia zapoznal to mama juz zbiera sie do wyjazdu. Idziemy sie myc. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Znowu deszcze 11.10.08, 08:07 CZeść dziewczyny Przepraszam, że tak rzadko się odzywam, ale w pracy nie mam jeszcze własnego komputera tylko do spółki z jednym panem i nie mogę sobie pozwolić na forum. Elkusiu jak dobrze, że masz już prezenty też by mi się przydało, bo z czasem ostatnio bardzo kiepsko. Moniko jeśli chodzi o opiekunkę to nasza była u nas miesiąc przed tym zanim poszłam do pracy i stopniowo przyzwyczajałam do niej Majeczkę. Teraz nie mam obaw przynajmniej bo wiem, że dziewczyna wie co i jak no i że Maja ją zna i lubi. Po drugie finansowo nie wychodzi tak tragicznie, z mojej wypłaty wystarczy na przedszkole, opiekunkę, czynsz i jeszcze trochę zostanie, a nie pracuję przecież sama więc jest ok. Tylko, że na same wydatki ponadto sporo nam idzie. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz kogoś niedrogo, najważniejsze żeby mały polubił ta osobę. Idealnym wyjściem jest babcia, ale u was to nie wchodzi chyba w grę. A co do tego jak sobie radzę, to mam nadzieję, że będzie lepiej wieczorami gotuję, popołudniami sprzątam, piorę i chodzę z dziewczynkami na spacery, dobrze, że są weekendy to przynajmniej chwilkę mam dla siebie, bo w tygodniu już nie wystarcza czasu. Jestem już po pierwszym starciu słownym z kierownikiem, jednak miałam rację i już jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Znowu deszcze 14.10.08, 17:33 Hej, U nas cieplo i tak prawdziwie jesiennie."Zlota Polska jesien". Pat ma teraz stan przedzapaleniowy oskrzeli,podobno wszystko z krtani splynelo na oskrzela i dalej to samo- spacery tak,przedszkole nie.Kaszlu jakby mniej za to teraz mu tak chyrczy,szczegolnie z rana w pluckach,wczoraj bylismy u pediatry.Antybiotyku mu nie podaje. Ogolnie jest troche oslabiony no i z jedzeniem jest teraz bardzo ciezko. Mama juz pojechala i straszna cisza u nas,troche sie martwie,bo miala zadzwonic jak dojedzie i cisza,jutro ja bede dzwonic do niej. Poza tym wieczorami jestem jakas strasznie zmeczona,nic mi sie nie chce,najchetniej nie wstawalabym z lozka juz do rana. Dziewczyny piszcie cos,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Znowu deszcze 06.11.08, 21:00 Oj, dziewczyny, co tu tak pusto. Ja właśnie piszę z Koszalina od moich rodziców. Ola we wtorek miała wycinany trzeci migdał i przycinane boczne. Miała mieć to robione w grudniu, ale zadzwoniłam w poniedziałek i okazało się, że jest wolne miejsce na wtorek. A że moje dziecko od trzech tygodni jest zdrowe (co w okresie jesiennym nie zdarza się często) to od razu pojechałyśmy. Ola jest już więc po zabiegu. Była bardzo dzielna. Miała znieczulenie ogólne ale dość szybko doszła do siebie. Mówiła, że gardełko nawet nie boli ją mocno. Bardziej dokuczał jej welfron (czy wenfron - nie wiem jak się to mówi), który miała w założony w zgięciu ręki w łokciu. W szpitalu byłyśmy dobę. Łukasz w tym czasie był z moimi rodzicami i na szczęście świetnie sobie poradzili. Młody nie marudził, był grzeczny i fajnie się razem bawili. Jutro wracamy do domu, w czwartek jedziemy na wizytę do laryngologa w Szczecinku na kontrolę. Na razie kończę. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia a u nas już powol zimowo 18.11.08, 10:53 Mam nadzieję dziewczyny, że już wszystkie przeziębienia wyleczone. Gratuluję Żyrafko dzielnej córki! Mam nadzieję, że też już doszła do siebie Fajne, że można teraz być z dzieckiem po zabiegu w szpitalu, nie wyobrażam sobie zostawić córki w szpitalu samej, wrrrr. U nas codzienna bieganina, dni mijają bardzo szybko. W tym tygodniu mam sprzątanie co dzień, w sobotę przychodzą goście więc nie mam wyjścia - trzeba posprzątać U Dobrośki wszystko ok, czasami jest przeziębiona ale głównie ma katar, jak na razie bez większych komplikacji. Chętnie chodzi do przedszkola, trochę mielismy kłopot - bardzo mało tam jadła, ale pomogło przesadzenie dzieci podczas posiłków i jest lepiej. Jednego dnia nawet zjadła surówkę, bo była pyszna Dziś po raz pierwszy w tym sezonie dostała zimowe butki na drogę do przedszkola, mocno się ochłodziło. Ja już myślę o świętach, wigilia będzie u nas więc muszę sobie wszystko rozplanować wcześniej, trochę mnie przerażają ceny, mam wrażenie, że bardzo dużo ostatnio wydajemy pieniędzy na żywność ( No i bardoz mało ofert pracy, widać recesję, nic nie mogę znaleść dla siebie. Pozdrawiam Was gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: a u nas już powol zimowo 19.11.08, 20:52 Elkusiu, ale fajnie, że się odezwałaś. Już zaczęłam wątpić czy ktoś tu jeszcze zagląda . Mam nadzieję, że uda Ci się mimo wszystko znaleźć jakąś fajną pracę. U nas też dni mijają bardzo szybko. Niby siedzę z dziećmi w domu a jakoś leci ten czas strasznie. Dzieciaki na razie zdrowe i mam nadzieję, że tak zostanie. Ola po powrocie z Koszalina dostała gorączkę ponad 39st. Dwa dni i minęło bez żadnego kataru czy kaszlu. nie wiem co to jest ale już drugi raz w ciągu miesiąca miała taką gorączkę. Jak tam Wasze przygotowania do świąt. Myślicie już o nich. Ja w tym tygodniu chcę zrobić ciasto na pierniczki. Prezenty już kupiłam, bo w grudniu czeka nas szczepienie Łukasza i trzeba będzie zapłacić za szczepionkę skojarzoną. Wolałam więc prezenty kupić wcześniej i nie martwić się już potem skąd wziąć pieniądze na to i na to. Poza tym jeszcze dojdą wydatki na jedzenie na święta. Elkusiu, my też jakoś strasznie dużo wydajemy na żywność a nie kupujemy żadnych frykasów. Chcę też zrobić dla Oli kalendarz adwentowy. Zawsze mieliśmy tylko takie z czekoladkami a w tym roku chcę zrobić jej sama. Włożę tam jakieś drobiazgi (spinka do włosów, kolorowy ołówek, naklejki itp), jakieś łakocie i będzie kilka zadań do wykonania (zrobienie łańcucha czy kartek świątecznych, pieczenie pierniczków, ubieranie choinki). Mam nadzieję, że jej się to spodoba. Na święta przyjeżdżają do Polski nasi znajomi, którzy latem przeprowadzili się do Holandii. Będą ok. 2 tyg. Strasznie cieszę się, że będziemy mogli razem spędzić czas. Może nawet w Wigilię bedziemy razem. W tym roku nie jedziemy do moich rodziców (we czwórkę nie mamy jak nocować u nich) ani oni nie przyjadą do nas (mój tata pracuje w drugi dzień świąt, a od nas ciężko wydostać się w wolne dni bo mało busów jeździ). Pogoda u nas od dwóch dni jest paskudna, wieje i pada deszcz. Do tego strasznie zimno. Powyciągałam wczoraj już zimowe czapki i też chyba wyjmę zimowe buty. Na razie starczaja rajstopy i na to grube skarpetki, ale rano jak Ola idzie do przedszkola to już są nawet przymrozki. Dziewczyny, odezwijcie się co tam u Was słychać. Brakuje mi naszego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: a u nas już powol zimowo 21.11.08, 14:00 Ale się cieszę, że jesteś Żyrafko Mam nadzieję, że reszta dziewczyn też sobie o nas przypomni, ja też bardzo, bardzo się przywiązałam do naszego forum ) U nas pogoda fatlna, przede wszystkim straszny wiatr, grad i zimno. Okropnie! U nas Żyrafko też mieliśmy coś dziwnego, w zeszłą niedzielę byliśmy na dziecięcym teatrzyku, po którym Dobroska dostała temperaturę 38,5, podałam Panadol zaczęła spadać, wieczorem znou urosła do 38,5, po Panadolu spadła - i już koniec. Żadnego kataru, bólu gardła, tylko ból głowy ale to chyba od temperatury. Nie chce mi się wierzyć, żeby to z emocji, już Dobrośka chodziła wcześniej na przedstawienia, jeśli u Was też coś takiego było to może to jakiś dziwny wirus? Ja przetrzymałam jeszcze Dobrośkę w domu, bałam się że coś z tego się rozwinie ale na razie nic. Ja już też mam prezenty dla najbliższych, tylko jeszcze trochę drobiazgów dla rodziny męża chyba kupię. Byłam wczoraj w Biedronce (nie wiem czy u was też jest) i było dużo zabawek, dość ładnych, niektóre nawet markowe i w dobrych cenach. Zastanawiam się jeszcze nad domkiem dla lalek (ja chciałam coś takiego mieć ... gdy byłam mała) na urodziny dla córci. Fajnie, że będziecie ze znajomymi na święta Żyrafko, to bardzo miłe. My w gronie rodzinnym, nasi rodzice są już dość starsi i bardzo się cieszę, że możemy jeszcze razem być. Mój bratanek z Angli przyjeżdza z rodziną po świętach, w styczniu więc też będzie bardzo wesoło (mają rocznego syna), cieszę się że ich zobaczę znów. A mogę prosić o sprawdzony przepis na pierniczki, może też z Dobroską zrobię. Miłego weekendu, proszę odezwijcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: a u nas już powol zimowo 21.11.08, 16:56 To będziemy sobie we dwie pisać A może kiedyś reszta dziewczyn znajdzie troche czasu i zajrzy tu do nas. A ja dziś musiałam jechać do Szczecinka po buty dla Łukasza na zimę. Miał mieć po Oli a dziś okazało się, że nie pasują na niego. Są za wąskie. Ola ma bardzo wąską stopę i zawsze mieliśmy problem ze znalezieniem dla niej wąskich butów. A Łukasz ma pulchniutką nóżkę i wysokie podbicie i pomimo, że buty na długość są ok, to nie mogę włożyć mu ich na rajstopy, a co dopiero z grubą skarpetą. A u nas w sklepach tragedia z butami. Byłam w dwóch sklepach i w obu mieli po jednej parze z rozmiaru 23. 22 nie mieli w ogóle. I pani powiedziała, że już raczej butów nie będzie. Kupiłam mu więc trochę za duże kozaczki, takie trochę dziewczyńskie, ale trudno, innych nie było. Na szczęście dobrze trzymają się nogi. Mamy u nas Biedronkę i widziałam ten domek dla lalek. Podobał mi się i nawet myślałm, żeby go kupić, ale my już nie mamy miejsca na zabawki. W tym roku kupiłam kilka książeczek i gier. Mam nadzieje, że spodobają się Oli. Do tego klocki drewniane z literkami. Ola ostatnio bardzo chce uczyć się literek. Napisała nawet list do babci. Kilka słów ale sama. Ja napisałam jej na kartce obok a ona przepisała je na swoją. Na kopercie napisała babcia i dziadek a ja dpisałam adres i wysłałyśmy. Nawet można było rozszyfrować co tam napisała Przepis na pierniczki znajdę później i podeślę Ci Elkusiu na maila gazetowego. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia zima i śnieg 26.11.08, 13:51 Witam gorąco! Całkiem fajne te kozaczki Żyrafko! Współczuję tych zakupów, u mnie osobiście i dla córci właśnie kupowanie butów to najgorszy stres. W zeszłym roku też za późno poszłam na zimowe zakupy więc w tym roku już dużo wcześniej kupiłam zimowe buty. Mnie jak zwykle najbardziej podobały się Bartki ale cena w tym roku skutecznie mnie odstraszyła. Co do zabawek też mamy ten problem, na szczęście mąż zbudował specjalnę podsufitową półę na zabawki i aktualnie nie używane są tam odkładane. U nas w tym roku trochę mieliśmy zamieszania z prezentami, ja już latem kupiłam pianino-keyboard (była duża przecena), ale moja teściowa "zapomniała" o tym i też kupiła, tylko że inne. O mało co szlag mnie nie trafił. Naprawdę bardzo się starałam, bardzo,żeby załatwić tą sprawę polubownie. Tylko dlatego, że mąż stwierdził, że te teściowe organki mają lepszy dźwięk zdecydowałam się nasze oddać komuś innemu (w efekcie wystawiłam na allegro), jeszcze nie widziałam tych nowych, ale znając moją teściową, boję się że będzie to jakiś badziew (a moje miały mnóstwo różnych funkcji ( W efekcie mam wielki niesmak po tym wszystkim, a moja teściowa się u nas nie pokazuje (z czego akurat się cieszę). No cóż, będę wyprawiać wigilię - przełamiemy sie opłatkiem i postaram się nie wkurzać przy rozpakowaniu prezentów. Tylko mi żal, naprawdę bardzo się cieszyłam, gdy kupiłam te organki, wiem, że Dośka je bardzo chce, i będzie się cieszyć ... Z drugiej strony to trochę chyba bez sensu upierać się, że ma dostać organki ode mnie bo są ode mnie, ech życie, nigdy nie jest łatwo. A Doska chora, ma infekcję gardła, na tydzień wyłączona z przedszkola, oczywiście szaleje w domu na całego - nie ma temperatury, więc tylko męczy ją katar i gardło. Po dwóch dniach spędzonych z nią w domu, już wiem że na dłuższą metę to chyba bym oszalała. Cały czas w pełnej gotowości, niby taka samodzielna ale cały czas coś chce, najczęściej żeby się z nią bawić oczywiście. Na szczęście dzisiaj został w domu z nią mąż , obiecał że będzie dzielny i nie da się. Czasami chyba lepiej sobie radzi, bo nie ulega tak córci jak ja. Pozdrawiam serdecznie i pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zima i śnieg 28.11.08, 18:07 Witam Poczytałam Elkusiu o Twoich problemach prezentowych. Pamiętam jeszcze z lata jak cieszyłaś się z zakupu tych organek. Hm ja bym chyba nie ustąpiła. Smutne, że Twoja teściowa jest taka, hm trudno nawat to nazwać. W każdym razie trzymaj się dzielnie. Czasami taki szczegół może strasznie wyprowadzić z równowagi. A Dobrosia jest jeszcze małai jeżeli będzie miała zamiłowaniedo muzyki to za 2-3 lata kupicie jej organy takie z prawdziwego zdarzenia. My już w zeszłym roku mieliśmy taki plan ale stwierdziliśmy, że Kasia jeszcze za mała, a w tym roku już chyba wystarczająco duża. Napewno lubi muzykę. Zyrafko fajne buciki. Co do chorób to u nas ostatnio trochę kiepsko. W zeszłą niedzielę wylądowałam z Majcią w szpitalu, bo nie dawaliśmy już sobie rady z obniżaniem jej temperatury, i prawie nie schodziła jej poniżej 40 stopni. W rezultacie okazało się, że ma odoskrzelowe zapalenie płuc, po 3 dniach zabraliśmy ją na własne życzenie, bo nie chciałam żeby załapała jakąś dodatkową infekcję, no i teraz dostaje antybiotyk w zastrzykach w domu. No i wzięłam zwolnienie na cały tydzień, zostawiłam Kasię w domu żeby nie naniosła nam chorób z przedszkola i narazie jest chyba dobrze, ale trudno powiedzieć. Okaże się w poniedziałek po kontroli. Co do butów zimowych to my już dawno kupiliśmy Bartki z sympatexem takie różowe jednakowe dla Majci i Kasi tylko rozmiarami dopasowane. Cena wcale nie była taka straszna, u nas to było 129 zł za paręwięc znośnie. Dokładnie takie www.outlet.bartek.com.pl/product.php? id=2792 Mamnadzieję, że link się otwiera. Pracuję już 2 miesiące i jestem bardzo zadowolona, że coś robię, mam bardzo sympatycznych współpracowników, pomijając niestety kierownika, ale jakoś sobie radzimy i z nim. Po tym tygodniu w domu stwierdzam, że o wiele przyjemniej jest pracować. Strasznie szybko czas mija. Żal mi tylko Kasieńki, że po prawie 9 godzin dziennie spędza w przedszkolu. Wracając do prezentów, to moja teściowa już nas uprzedziła, że prezenty pokupiła i powiedziała co żebyśmy przypadkiem nie zdublowali. A więc od babci Kasia dostanie tablicę magnetyczną, a Majcia odkurzacz pyłek. A od nas jeszcze nie wiem, czekamy na wypłatę i dopiero ocenimy na ile nas stać. Tak jak pisałam wcześniej chcemy dla Kasi kupić pianinko keyboard, ale jeszcze nie wiem jakie. A dla Majci nie mam pojęcia, chyba jakieś klocki drewniane, bo ona bardzo lubi układać, albo lalkę bobasa, bo strasznie lubi zajmować się lalami, nosi, układa, kołysze do snu, karmi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zima i śnieg 28.11.08, 18:12 No i nie wchodzi ten link właściwie www.outlet.bartek.com.pl/product.php?id=2792 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zima i śnieg 10.12.08, 18:05 Hej zaglądam tu co jakiś czas, ale coraz bardziej pusto. Dzieciaczki powyrastały, dużo pracy i nie ma tyle czasu na pisanie. Święta coraz bliżej, a my nie mamy ani prezentów, ani pomysłów. Zwykle w połowie grudnia już mieliśmy wszystkie prezenty, a odkąd pracuję nie mam czasu na nic. Z pracy biegnę prosto do domu do dzieci, a z nimi to już trudniej gdzieś się wyrwać na zakupy. Poza tym już się nie chce. Pewnie skończy się na tym, że będziemy na szybko kupować cokolwiek, a zawsze chciałam uniknąć takiej sytuacji. Muszę jednak przyznać, że nie zrezygnowałabym z pracy, zupełnie inaczej się czuję, robię coś dla siebie i choć czasami nie jest lekko to i tak wolę pracować. Kasia wyrosła nam już bardzo, fajnie się z nią można dogadać. Z kolei Majusia mówi nam już prawie wszystko, w zasadzie wszystko powtarza jak papuga. Musze kończyć bo dzieci domagają się już uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Wesołych Swiat 23.12.08, 09:48 Dziewczyny kochane pragne zlozyc wam i waszym rodzinom zyczenia wszelkiej pomyslnosci,zdrowia,szczescia,milosci,prawdziwie swiatecznej,rodzinnej atmosfery,zeby te swieta byly snieznobiale a dzieci zadowolone z prezentow. Czytam posty,tylko z pisaniem gorzej,po swietach moze napisze co u nas.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Wesołych Swiat 23.12.08, 17:49 Ja również przyłączam się do życzeń. Chcę życzyć Wam aby te święta były pełne radości i pokoju i żebyśmy nie zapominali dlaczego je obchodzimy - z powodu narodzin naszego Pana Jezusa Chrystusa. U nas ostatnio straszne choróbsko. Mój mąż kończy antybiotyk, w sobotę rozchorowała się Ola, w niedzielę Łukasz a i ja mam od niedzieli mega katar i gorączkę. Jakiś straszny wirus u nas zagościł. Mieliśmy spędzać wigilię u znajomych, ale że wciąż mamy po 38 st. gorączki to będziemy siedzieć w domu. Jakąś skromną kolację przygotuję i może Ci znajomi przyjdą do nas. Jeśli nie bo będą się bali zarazić (co doskonale rozumiem) to będziemy sami. A w ogóle to jestem dziś strasznie przygnębiona. W niedzielę moja przyjaciółka urodziła dziecko. Najpierw musiała leżeć prawie całą ciąże, bo była zagrożona. Kilka razy była w szpitalu. Udało się donosić tą ciążę. Po kilku godzinach męczarni (była nawet podłączna do tlenu) zrobili jej cesarkę. Urodził się chłopczyk ważący 3900, przy jej 45 kg wagi nie dziwię się, że nie chciał wyjść. Teraz Aga nie może dojść do siebie. Coś chyba poszło nie tak z cesarką, lekarze podejrzewają, że zrobił sie krwiak. Ona strasznie cierpi, nie może zająć się małym bo mdleje jak wstaje. A do tego jeszcze przyszła dziś pediatra i powiedziała, że z dzieckiem jest coś nie tak, że może mieć jakąś bakterię. Strasznie jest mi źle, że nie mogę jej pomóc. Piszę do niej sms-y, telefonu nie odbiera, Ewentualnie sama dzwoni do swojej siostry a ja wiem to od niej właśnie. Poza tym Aga jest załamana psychicznie. Nie wiem jak jej pomóc. Ech, to się wyżaliłam. Ciągle mam łzy w oczach jak o niej pomyślę. A jeszcze na koniec zdjęcie naszej choinki (całe 70 cm) Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Wesołych Swiat 24.12.08, 21:30 Dawno mnie tu nie było, ale myślami jestem dość często!!! Kochane mamy z okazji świat pragnę Wam i Waszym rodzina złożyć życzenia. Niech świąteczne życzenia mają moc spełnienia, te całkiem błahe i te ważne, te dostojne i te ciut niepoważne, niech się spełnią. Marzeń o które warto walczyć, wartości którymi warto się dzielić, przyjaciół z którymi warto być i nadziei, bez której nie da się żyć. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku. życzy Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kingulinek Re: Wesołych Swiat 28.12.08, 15:49 droga Żyrafko, w jednym z wcześniejszych postów napisałaś, że Ola ma wycięty 3 migdał. Moja córka też ma przerośnięty 3 migdał, ale odwlekam decyzję o zabiegu ze strachu, że nie obudzi sie po narkozie. Co spowodowało, że zdecydowaliście się na zabieg? Będę wdzięczna za odpowiedź i pozdrawiam. Ps. śliczne potomstwo Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Styczniowo 03.01.09, 09:18 Najserdeczniejsze urodzinowe zyczonka dla Naszych styczniakow: Zdrowka,radosci,swietnej zabawy i pociechy z rodzicow i rodzenstwa. Buziaki dla 4 latkow. Odpowiedz Link Zgłoś
geo-5 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.01.09, 20:29 Hej! Moja córcia taż jest ze stycznia - 1 go. Może dołączę do waszej rozmowy? Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.01.09, 19:56 Hej dziewczyny, Witam Geo-5,dołacz tylko u nas ostatnio cicho bardzo,dziewczyny piszcie cos. Pat do przedszkola nie chodzi,mamy troche ciezki okres,jestem w separacji z mezem,zadko sie widuja z Patem,choc ja oczywiscie kontaktow nie utrudniam bynajmniej.Zla jestem ogolnie na to wszystko,dlatego tez malo teraz sie udzielam. Pozdrawiam mamusie i dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kingulinek Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.01.09, 22:01 Będzie dobrze, dasz sobie radę!!!!!!!!!!!!!Głowa do góry, pierś do przodu i ruszysz na podbój świata.Wszystko przed Tobą! Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.01.09, 15:36 Staram sie,naprawde. Pat tez jakis grzeczniejszy i narazie nie widze,zeby bardzo to przezywal,zreszto ja tez ciagle staram sie go czyms zajac. Od wczoraj mamy katary,mi glowa peka,ale bez goraczki i na dwor chodzimy a dzis juz bylo 5 st na plusie i sloneczko,wiosna prawdziwa.Za to mrozy za szybko puscily i wszyscy zavirusowani i z katarami. A co u was? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 10.03.09, 12:21 Witam po długiej przerwie, no cóż ja też nie mam dobrych wiadomości Moja mama jest w ciężkim stanie - starość po prostu, wymaga stałej opieki, jeżdzimy do niej na zmianę z braćmi, nauczyłam się dawać zastrzyki i zmieniać jej pieluchę, trzeba ja karmić i myć. Straciłam pracę, jestem w mojej pracy do końca marca, póżniej niby coś tam mam ale na 1/2 etatu, mimo wszystko mam nadzieję, że jakoś to będzie. Efekt tego wszystkiego taki, że popołudniami już zupełnie na nic nie mam czasu, w pracy też młyn - jestem strasznie wymęczona, na dodatek nie sypiam nocami. Wybaczcie więc, że nie pisałam tak długo. Pat trzymaj się, czasami lepiej przerwać coś złego, niż w tym trwać i ciągnąć na siłę. Mam nadzieję, że już jakoś ułożyłaś sobie życie w pojedynkę. U nas w zasadzie od świąt Bożego Narodzenia Dośka cały czas jest chora, z większymi i mniejszymi przerwami, katar, zapalenie oskrzeli, i zapalenie gardła, i tak się ciągnie. ALe za to Dośka jest cudowna i kochana, i taka słodka. Gdy wracam od mojej mamy, albo po ciężkim dniu w pracy, albo po kolejnej rozmowie o pracę - przytulę się do niej na chwilę i naprawdę wszystko co złe odchodzi, mija. Tylko do przedszkola nie chce chodzić po tych długich chorobach, grymasi i płacze rano. Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieję, że jednak ktoś tu jeszcze zagląda. Dużo zdrówka dla wszystkich (u nas dziś zamieć śnieżna za oknem )) Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.03.09, 19:16 Wlasnie,nasze forum cos zamiera,dziewczyny zajete bardzo. Elkusiu zycze wytrwalosci w opiece nad mama i z ta praca. Dosia zdrowa? My w domku,dzis u nas sniezyca a tak juz mialam nadzieje na wiosne.POdobno od przyszlego tyg juz cieplutko ma byc ale okaze sie. My teraz na basen smigamy 2x w tyg,dzis nie poszlismy,bo od wczoraj jakies katary no i ta pogoda. Poza tym reszta sie w miare uklada,narazie powoli ale do przodu. Pat w miare grzeczny chociaz czasem da popalic. Pozdrawiam Tych,co jeszcze tu zagladaja. Odpowiedz Link Zgłoś
pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.10.09, 11:03 Ciekawe czy ktos tu jeszcze zaglada? Dla zagladajacych pozdrowienia. Monika i Patryk. Odpowiedz Link Zgłoś