Dodaj do ulubionych

Styczniowe Pciechy 2005 cd.

    • elkusia Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisiami. 25.02.08, 11:13
      Czy ktoś z Was kupił nowy numer gazetki z Teletubisiami? Jest to
      numer z piankową układanką ze zwierzątkami. Niestety ostrzegam przed
      zakupem, układanka tak śmierdzi jakąś chemią, że absolutnie nie
      nadaje się dla małego dziecka! Być może to przewrażliwienie po tych
      wszystkich informacjach czym chińczycy szprycują swoje produkty, ale
      zapach jest naprawdę bardzo ostry i drażniący, ja nie dałam tej
      zabawki dziecku - co oczywiście zakończyło się płaczem córci sad
      • zyrafka01 Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 25.02.08, 12:50
        Niestety tak to jest z chińskimi zabawkami. Ja kiedyś kupiłam Oli
        plecaczek, który był z gazetą o dzieciach i też musiał przez kilka
        dni się powietrzyć na balkonie bo śmierdział. A nie można tych puzli
        umyć jakoś i wysuszyć? Nasze trzylatki to już przynajmniej nie
        pchają wszystkiego do buzi. Gorzej z Łukaszem, bo on to od razu
        ładuje wszystko do buziola.
        • monika25lbn Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 25.02.08, 15:45
          Hej dziewczyny,
          Zyrafko wspolczuje tych pozdrozy do lekarzy z dzieciaczkami ale jak
          musisz to musisz.Szkoda maluszka,moze jednak nie bedzie tak zle i
          moze to tylko jakies chwilowe i samo ustapi,slyszalam,ze czesto tak
          bywa z tymi alergiami i uczuleniami.
          Elkusiu fajny weekend mieliscie,ale widze,ze Wy ciagle cos fajnego
          robicie aby tylko pogoda dopisala.U nas tez bylo slonecznie i
          calkiem wiosennie,weekend u tesciow a dzis,jak wracalismy autobusem
          zaczelo padac i wiatrzysko okropne i chyba przez to od rana Pat mi
          marudzil.Chociaz bardzo pozno spac poszlismy i napewno tez sie nie
          wyspal bo wstal juz po siodmej,obudzil Sandre i koniec spania.
          Ale wiatrzysko,z chwili na chwile corz gorzej.
          Pat w autobusie zasna na jkakies 20-30 min i teraz mowy nie ma o
          spaniu wiec ja odrazu pranie robie.
          Mega jesli nas czytasz jeszcze to pozdrawiamy cieplutko,jesli
          bedziesz mogla to napisz co u Was,mam nadzieje ze juz duzo lepiej
          sie czujesz.
          Podobno znowu zima bedzie(cos tesc mi mowil)a juz tak sie nastawilam
          na wiosne.
          Pozdrawiamy.
          • mamakasienki1 Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 25.02.08, 19:40
            Witam
            Zyrafko bardzo wam współczuję tych chorób i alergii, trzymajcie się
            cieplutko, w końcu napewno będzie lepiej.
            Nie zazdroszczę wizji podróży z dwójką dzieci autobusem, ja ze
            swoimi dziećmi co najwyżej na spacer po osiedlu wychodzę, albo max.
            na zakupy do sklepu osiedlowego.

            Elkusiu z tego co piszesz to jesteście super rodzinką, zawsze miło i
            rodzinnie spędzacie wolny czas, Dobrosia ma szczęście, że ma takich
            rodziców.
            Co do tej gazety z teletubisiami, to ja nie kupuję ale teściowa
            obowiązkowo kupi, ostatnio kupiła z kubkiem teletubisie.

            Moniko ja do tej szybkiej wiosny podchodziłam sceptycznie, ale
            ostatnio wszyscy przekonywali, że to już wiosna to prawie w nią
            uwierzyłam.

            Po wizycie u teściów w weekend katary dziewczyn już na finiszu, tzn.
            prawie ich nie ma.
            Kończę bo mąż już kończy czytanie opowiadań dla Kasi na dobranoc,
            Maja usnęła wcześniej to mogę chwilke posiedzieć przy kompie smile
            • elkusia Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 27.02.08, 09:22
              Witam, u nas kolejny wiosenny poranek, ale później i tak ma padać sad
              Dobrośka ma lekki katar i podwyższoną temperaturę ale na razie
              wszystko ma bardzo łagodny przebieg. Mam nadzieję, że skończy się
              tylko na tym, tym bardziej, że w niedzielę moja mama ma imieniny i
              musimy jechać wszystko przygotować.
              Układanka z Teletubisiów moczy się w wodzie kolejny dzień, nadal
              trochę śmierdzi ale już mniej. Mnie nie chodzi tylko o sam zapach
              (naprawdę okropny) tylko zastanawiałam się od czego on jest: to może
              być jakiś środek grzybobójczy albo coś takiego, i dlatego się
              wystraszyłam. Ostatnią zabawką produkcji chińskiej jaką kupiłam była
              mała lalka w zestawie z wanną do kąpieli ( 9,90 zł), Dobrośka była
              zachwycona, tylko że lali odpadła głowa po dwóch kąpielach smile))))

              Tradycyjnie dużo zdrówka dal wszystkich i miłego dnia.
              • mamakasienki1 Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 27.02.08, 10:48
                Elkusiu prawie wszystkie zabawki są produkowane w Chinach, nawet te
                firmowe, my mamy sporo zabawek z fisher price`a i one też są
                produkowane w Chinach, nawet te które teściowa w stanach kupiła.
                Może polej te puzzle wodą gorącą z czajnika, wrzątek prawie wszystko
                dezynfekuje.

                U nas wszystko ok, małe już zdrowe, Zastanawiam się czy nie iść
                jutro z Mają na szczepienie, wczoraj byłyśmy na długim spacerze z
                dziewczynkami, był taki piękny dzień, że żal było w domu siedzieć.
                Obeszłyśmy z KAsią wszystkie okoliczne place zabaw, bo nasz
                zlikwidowany i dopiero wiosną będzie nowy. Znalazłyśmy domek dla
                ptaszków przy jednym z okien, do którego zlatywały się przeróżne
                ptaki, Kasia była zachwycona, Mai też się podobało bo leżała w wózku
                i obserwowała świat z zaciekawieniem.
                Dziś też ładnie dzień się zapowiada, mam nadzieję, że za godzinkę
                też będzie ładnie, bo gotuję dziewczynkom zupę i chcę żeby ją zjadły
                przed spacerem.

                Mega jak się czujesz? Co u was, jak Zuzieńka się chowa? Mam
                nadzieję, że zdrowa i że wszystko u was w porządku, a Twoja
                nieobecnośc to tylko brak czasu.

                Madziaro a co u was, dawno nie pisałaś.
                • monika25lbn Re: Ostrzeżenie - nowy numer gazetki z Teletubisi 28.02.08, 09:35
                  Hej dziewczyny,
                  Co do tych zabawek to wlasnie tez widze,ze wiekszosc jest Made in C
                  hina,firomowki tez oczywiscie,ostatnio na lego patrzylam i tez to
                  samo.Tez staram sie myc te zabawki ciepla woda ale najgorzej jak sa
                  jakies z dzwiekami np samochody czy samoloty.
                  U nas wczoraj bylo pieknie,dzis od rana sloneczko ale i straszne
                  wiatrzysko.
                  Pat tez chwilami pokasluje ale goraczki niby nie ma.
                  Zdrowka zyczymy.
                  • zyrafka01 Marzec już 03.03.08, 09:17
                    Ale pustki sad Co tam u Was słychać?
                    Ola kilka dni zostanie ze mną w domu i nie pójdzie do przedszkola bo
                    jakoś nie możemy kataru się pozbyć. Gorączki nie ma, ale troszkę
                    kaszle no i ten katar sad Wolę więc przez 2-3 dni zostawić ją w
                    domu, zeby wykurowała się.
                    Ale mnie Olka ostatnio zdenerwoawała. Karmiłam Łukasza w drugim
                    pokoju a ona dorwała się do nożyczek i odcięła rurkę z bidonu i
                    przecięła sznyrek od zabawki. Na szczęście sobie żadnej krzywdy nie
                    zrobiła. Ale jak pomyślałam co mogło się stać to mnie ciarki po
                    plecach przeszły.
                    A z weselszych wieści to Ola ostatnio powiedziała do Łukasza "Cześć
                    koleś". Myślałam, że padnę ze śmiechu. W przedszkolu Ola ma jednego
                    kolegę Maćka, który bije inne dzieci. I ostatnio jak poszłam po nią
                    to w szatni mówi do mnie z płaczem "mamo, a Maciek był dla mnie
                    obraźliwy i powiedział, że jestem gupia i mnie popychał". Z tego
                    Maćka to niezłe ziółko, bo słyszałam w szatni jak inne dziecko też
                    mówiło babci, że Maciek go popychał i bił.
                    Ostatnio mojej koleżanki kuzynka urodziła dziecko. Termin miała na
                    kwiecień. Dostała skórczy, pojechała do szpitala i na miejscu
                    okazało się, że........ dziecko jest o tydzień przenoszone, wody
                    zielone. Nie wiem co ona miała za lekarza ale pomylił się o dwa
                    miesiące w wieku ciąży!!! Niezły szok musiała przeżyć. Brzuch miała
                    duży jak na termin na kwiecień ale to jej trzecie dziecko i wszyscy
                    uważali, że może być taki duży. Hmmm, człowiek spodziewa się dziecka
                    dwa miesiace później, niewiele ma przygotowane a tu taka
                    niespodzianka.
                    Mega, daj znać co u Ciebie. Jak dzieciaczki? No i jak Ty się czujesz?
                    Miłego dnia.
                    • mamakasienki1 Re: Marzec już 03.03.08, 10:11
                      Oj Zyrafko wy to się macie z tymi katarami i kaszlami.
                      Fajna ta Twoja Ola, a jakie fajne teksty.
                      No i jaka przygoda z nożyczkami, ja już chodzę i wszystko co moim
                      zdaniem groźne i niebezpieczne przekładam w bezpieczne miejsca.
                      Co do tego Maćka w przedszkolu u Oli to może warto z paniami
                      przedszkolankami porozmawiać na jego temat, albo najpierw z innymi
                      rodzicami. Przecież to niedpouszczalne żeby dziecko zachowywało się
                      tak w stosunku do innych dzieci, szczególnie takie małe.
                      No niezły lekarz tej Twojej koleżanki żeby aż 2 miesiące pomylić się
                      w wieku ciąży, ale w końcu oni liczą wiek ciąży od daty ostatniej
                      miesiączki którą podaje kobieta.
                      No sama nie wiem.
                      Ale wszystko dobrze się skończyło?

                      Mega też myślę o was, napisz jak będziesz mogła co słychać.

                      Kasia poszła dziś pierwszy dzień do przedszkola po prawie
                      trzytygodniowej przerwie, wogóle nie mogliśmy się pozbyć kataru, aż
                      na nosku pojawiły się u Kasi ranki, teraz już się wszystko wygoiło
                      to poszła, ale martwię się, że może znów coś przyniesie.
                      Najbardziej martwię się o Majeczkę, ale już niedługo wiosna to może
                      i chorób będzie mniej.
                      Z dnia na dzień widzę jak Kasia robi się coraz mądrzejsza, mówi już
                      normalnie jak my wszyscy, a zaczęła ostatnia z naszych forumowych
                      maluszków.
                      Maja też super się rozwija, mówi już kilka
                      słówek, "mama", "tata", "baba" i "gugu". Pierwsze dwa mówi na tyle
                      świadomie, że jak ma jakiś problem, to od razu mówi "mama" i idzie
                      do mnie, a jak tatuś ją bierze na ręce to mówi "tata" więc myślę, że
                      to już w miarę świadome.
                      Ostatnio nawet nauczyła się bić brawo i zaczyna powoli łapać o co
                      chodzi z "papa".
                      • elkusia Re: Marzec już 03.03.08, 10:35
                        witam serdecznie!
                        Żyrafko mam nadzieję, że u Twojej koleżanki wszystko dobrze się
                        skończyło mimo przenoszone ciąży, ja chybabym wysłała męża do tego
                        lekarza z informację, że trochę się pomylił z terminem smile

                        Niestety chyba wszędzie się trafiają takie agresywne dzieci. My z
                        Dośką chodzimy na godzinne zajęcia raz w tygodniu przygotowujące do
                        przedszkola i tam też jest taka dziewczynka. Słodka jak aniołek,
                        piękna buzia i burza loków, podchodzi do jakiegoś dziecka, uśmiecha
                        się i przytula, a po chwili gwałtownym ruchem popycha mocno. Zabawki
                        interesują ją tylko wtedy, gdy jakieś dziecko je ma, siłą odbiera,
                        popycha i bije, żeby tylko zabrać, a gdy już ma zabawkę to biegnie
                        do nastepnej, którą ma inne dziecko.
                        Zastanawiam się często czy takie zachowania to wpływ zachowań, które
                        dziecko widzi w domu lub w tv, czy po prostu niektóre dzieci takie
                        są i my rodzice nie mamy na to wpływu.
                        NIestety przedszkole to takie miejsce, gdzie nasze dzieci z reguły
                        po raz pierwszy stykają się agresją i innymi niemiłymi sytuacjami.
                        Ja jestem przerażona, ale mój małzonek mówi, że niestety dzięki temu
                        nasze dzieci uczą się radzić sobie w takich sytuacjach. Ja nie wiem
                        jak sobie poradzę we wrześniu, gdy Dośka pójdzie do przedszkola.

                        Mamokasieńki, pięknie już Maja mówi, gratuluję. Jak zwykle dodam:
                        jak szybko ten czas leci i jak szybko rozwijają się nasze skarby smile)

                        Też się martwię o Mega, tak dawno nie pisze, a jej ostatnie posty
                        nie były zbyt optymistyczne. Mam nadzieję, że jednak wszystko
                        ułożyło się dobrze, odezwij się Mega, choć na krótko. Pozdrawiam i
                        trzymamkciuki, żeby było ok. Trzymaj się!
                        • zyrafka01 Re: Marzec już 04.03.08, 16:15
                          Ja tylko tak króciutko dziś. Jeszcze kilka fajnych rozmów z Olą smile

                          Ola daje Łukaszowi zabawkę: Masz to cię ubawi.

                          Mamo zamknij drzwi żeby zimność nie wpadła.

                          - Mamo, co to jest dabinet?
                          - Gabinet Olu?
                          - Nieee.
                          - A o co Ci chodzi?
                          - Dabinet to tam gdzie siada pan kierownica.
                          (chodziło o kabinę kierowcy w autobusie)

                          - Olu, dlaczego grasz na cymbałkach przy obiedzie?
                          - Musiałam zagrać sobie muzykę, żeby mnie uspokoiła.

                          Olu, co to jest nabiał?
                          To jest coś białe, ..... np. mleko!

                          A i zapomniałam jeszcze Wam napisać, ze Ola pod koniec grudnia
                          zaczęła w końcu mówić "k". Jeszcze sporo wyrazów wymawia z p lub t
                          zamiast k (bo tak się ich nauczyła), ale zaraz się poprawia. A ja
                          już się naprawdę martwiłam o to nieszczęsne "k".
                          • mamakasienki1 Re: Marzec już 05.03.08, 09:13

                          • mamakasienki1 Re: Marzec już 05.03.08, 09:20
                            Fajnie tak poczytać o postępach waszych pociech.
                            Kasia wprawdzie tak fajnie nie mówi i nie wymyśla, ale i tak jestem
                            dumna z tego co już potrafi.
                            Jeśli chodzi o wypowiadanie literki "k" to Kasia też już opanowała,
                            z początku było trochę zabawnie bo w miejsce innych literek też
                            wstawiała to nieszczęsne "k", ale już jest w porządku.

                            Ja od dziś jestem sama z dziewczynkami do końca tygodnia, mąż
                            wyjechał z pracy na jakieś targi i zostałyśmy same.
                            Trochę mi smutno, ale narazie jest tak jak na codzień, trochę dłużej
                            pospałyśmy, gorzej będzie wieczorem.
                            • mamakasienki1 Re: Marzec już 06.03.08, 09:48
                              Witam
                              Pusto tu strasznie
                              My już po jednej samotnej nocy i nie było tak strasznie, w każdym
                              razie jest dobrze. Teraz mi trochę smutno, Kasia w przedszkolu, Maja
                              śpi, mieszkanie posprzątane, nawet w półkach poukładane, obiad
                              gotowy - nuda.
                              Byłam dziś z Mają na szczepieniu i zdenerwowała mnie jedna pacjentka
                              (starsza kobieta), weszła do części dla dzieci zdrowych, rozejrzała
                              się, i głośno skomentowała brak pacjentów. No to jej mówię, że dziś
                              są szczepienia i chorych pacjentów przyjmuje inny lekarz, to ta
                              zaczęła się ze mną kłócić co ja wymyślam, lekarz to lekazr i już. No
                              stara bbaba przyszła na plotki i się zawiodła, powiedziałam żeby
                              sobie poszukała kogoś innego do kłótni, bo ja nie zamierzam
                              dyskutować i poszłam.
                              • elkusia Re: Marzec już 06.03.08, 11:14
                                pusto, bo u nas tak strasznie wieje, że chyba wszystkich wywiało wink
                                mamokasieńki godz, 9.48 a Ty już po szczepieniu, dom wysprzątany,
                                obiad ugotowany? Jeny, ja też tak chcę. Ja mam ostatnio straszny
                                dołek fizyczny, wieczorem jestem tak zmęczona,że na nic nie mam
                                siły. W domu bałagan, naczyń nawet nie pomyłam wczoraj, totalny
                                dołek. A tu święta za pasem, trzeba sprzątać i myć okna, i pisanki
                                malować, i jechać na zakupy do marketu, i zrobić rozliczenie roczne
                                podatku. Nic mi się nie chce.
                                A poza tym wszystko ok.

                                Jakie bajki są u was najchętniej oglądane?
                                u nas Bob budowniczy, Strażak Sam, FIFi niezapominajka, i jakoś
                                tak "Z życia małej księżniczki" (ja bardzo lubię tą bajką, zawsze
                                mnie rozbawi). Ale na pierwszym miejscu u córci są typowo męskie
                                bajania: maszyny, niebezpieczeństwo, ratowanie pięknych kobiet
                                itp. smile))
                                • monika25lbn Re: Marzec już 08.03.08, 10:10
                                  Hej
                                  I ja jakos pozbirac sie nie moge.Pat chodzil caly tydzien do
                                  przedszkola a mie w domu nie bylo bo a to Pity zlozylam,odstalam
                                  swoje a to inne sprawy odkladane zalatwilam no i u stomatologa bylam
                                  a wieczorami tez juz nie przytomna jestem.
                                  Dzis piekna pogoda(chyba dla nas spacjalnie),slonczko swieci,Pat
                                  oczywiscie wstal chwile po 6,tak jak do przedszkola i za nic nie dal
                                  sie uspic jeszcze ale ieszy sie,ze dzis i jutro ma wolne.
                                  Mamokasienki jestesmy z Toba,a Ty zamiast odpoczywac to ciagle cos
                                  robisz?Dziewczynki tesknia za tatusiem?
                                  Zyrafko duzo zdrowka dla Was.
                                  Mega tez sie zastanawiam ciagle co u Was?Mam nadzieje,ze wszystko
                                  dobrze a ta cisza to nie z powodu stanu zdrowia.
                                  Pat oglada Strazaka Sama,Boba,Scoobi Doo,FiFi i czasami Kuchcikowo.
                                  U mnie dzis jeszcze nic nie posprzatane,wczoraj troszke
                                  ogarnelam,tylko duzy pokoj zostal ale poczeka do wieczora,bo zaraz
                                  wybieram sie do ciotki tylko cos mi Pat pokasluje troszke ale kupie
                                  mu po drodze jakis syrop.
                                  Pozdrawiamy i zyczonka od Pata dla kobiet tych duzych i malych i
                                  calkiem malutkich.
                                  • mamakasienki1 Re: Marzec już 08.03.08, 14:24
                                    Najlepsze życzenia dla was dziewczyny z okazji naszego święta.
                                    Oby wasi mężowie się postarali być dla was jak najlepsi w ten dzień
                                    i we wszystkie następne również.

                                    Elkusiu zruć to wszystko na przesilenie wiosenne, ja tak mam na
                                    początku wiosny zawsze, że nic mi się nie chce, a jak słońce
                                    zobaczę to od razu na podwórko bym biegła.
                                    Co do bajek to Kasia pewnie oglądałaby wszystko jak leci, ale jej
                                    ograniczamy i jest znośnie. Ostatnio jej hitem jest "rogate ranczo",
                                    a z wieczorynek to wszystkie lubi poza smerfami, tam za dużo krzywdy
                                    się dzieje Klakierowi.

                                    Moniko moje obie żaby wstają około 05:00 codziennie i już do tego
                                    przywykłam choć marzy mi się po cichu cała noc przespana do godziny
                                    09:00 minimum.
                                    Co do tęsknoty to Kasia co rano pytała gdzie jest tatuś i zaraz po
                                    powrocie z przedszkola też pytała, kiedy tatuś wróci i dlaczego
                                    pojechał tak daleko.
                                    Na szczęście już jesteśmy w komplecie.

                                    Dziś dostałam od męża pudełko czekoladek, Kasia jajko niespodziankę
                                    a Maja wafle, a później pojechaliśmy jeszcze do fikolandu i na obiad
                                    więc mąż się spisał super, a mnie ominęło gotowanie i zmywanie smile

                                    Mega myślimy o was cały czas i trzymamy kciuki żeby wszystko było w
                                    porządku.

                                    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
                                    • mamakasienki1 Re: Marzec już 10.03.08, 10:44
                                      Witam
                                      i mamy początek nowego tygodnia, moje żaby znów zakatarzone więc
                                      Kasia dziś siedzi w domku, poza tym piękna pogoda i wybieram się z
                                      nimi na spacer, a w przedszkolu przesiedziałaby cały dzień w sali z
                                      dziećmi, żadna atrakcja.
                                      • monika25lbn Re: Marzec już 10.03.08, 17:01
                                        Hej,
                                        Pat przeziebiony,znowu gardlo.Dzis bylismy u pediatry,powiedzial,ze
                                        to nie wina odpornosci a przedszkola i teraz mysle,moze zmienic
                                        przedszkole,musze popytac co i jak z przeniesieniem do innego a nie
                                        chce go calkiem wypisywac bo za rok czy dwa moga byc problemy z
                                        dostaniem sie do przedszkola(gdzies to wyczytalam).
                                        Poza tym pediatra wypisal lek do psikania do gardla,ktory jest do
                                        nosa i zawiera steryd i nie kupilam go.Zawsze obywalismy sie bez
                                        takich i mysle,ze sterydy dla dzieci nie sa najlepszym
                                        rozwiazaniem,nawet po rozmowie z pania z apteki wyszlo,ze lepiej
                                        psikac tantum verde czy chasko sept.No i jesli do srody bedzie
                                        goraczka to Pat dostanie Zinnat.Narazie siedzimy w domu i leczymy
                                        sie syropami,bo i mnie cos drazni po gradle.
                                        Mamokasienki zdrowka duzo.W taka pogode to szkoda w domu siedziec.
                                        Idziemy jesc cos bo Pat chyba glodny.
                                        Pozdrawiamy.
                                        • monika25lbn Re: Marzec już 13.03.08, 10:38
                                          Hej,
                                          cichutko u nas na forum.
                                          Pat chory dalej,dzis dostal Zinnat bo od rana goraczka i okropny
                                          kaszel.
                                          Dalej wiec siedzimy w domu.Zreszto pogoda nie zacheca do
                                          wychodzenia,wczoraj padalo a dzis niby slonce ale wiatrzysko okropne.
                                          Pat dosta leki i teraz spi.Strasznie tez meczy go katar.
                                          Co do przekrecania wyrazow,to Pat nadal to robi np zamiast filemon
                                          to mowi "filemont",za to "k" i "t" mowi normalnie juz ale
                                          zamiast "r" jest "j" i np jak mowi kara to jest kaja.
                                          Wczoraj bylam u dentysty,musialam plomby dwie wymienic no i tesciowa
                                          przyjechala do wnusia.Pat dostal pistolet na wode i tik taki.My
                                          niewiele rozmawialysmy,bo miala czas do 12 a zanim ja zakupy
                                          zrobilam to akurt na styk wyszlo ale moze i dobrze.
                                          Swieta u tesciow i mam nadzieje,ze Pat wydobrzeje do tego czasu,bo
                                          do przedszkola po antybiotyku chyba nie pojdzie i mysle albo go
                                          wypisac albo zawiesic znowu do kwietnia czy maja.Sama nie wiem co z
                                          tym przedszkolem dalej robic,szkoda mi dziecka jak widze jak sie
                                          meczy i te antybiotyki miesiac w miesiac.
                                          Troche robie porzadkow w szafach,odkladam ubranka dla Sandry,takie
                                          nadajace sie dla dziewczynki oczywiscie no i jakos sporo tego
                                          jest,caly duzy worek nazbieralam z domu a w piwnicy jeszcze sporo
                                          jest tylko nawet nie mam kiedy tam zejsc.Maz wychodzi przed 6 rana a
                                          wraca tez dobrze po 18 i zmeczony.Ja znowu prasowanie
                                          odkladam.Umylam okno w kuchni to oczywiscie bez deszczu sie nie
                                          obylo.
                                          Pozdrawiamy.
                                          • mega3 Re: Marzec już 16.03.08, 19:40
                                            Witam dziewczyny mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie. Wiem
                                            długo sie nie odzywałam, ale jakoś nie mam czasu, do komputera
                                            siadam tylko na chwilę, żeby coś sprawdzić i tyle. Mam straszne
                                            zaległości w czytaniu waszych postów i nie wiem czy kiedyś to
                                            nadrobię. U mnie w porządku, już nawet dobrze chodzę, chociaż ból w
                                            półdupku czasem mnie dopada. Zuzia chowa się dobrze, w sobotę
                                            skończy już 3 miesiące. Tydzień po świętach robimy chrzciny.
                                            Kuba zdrowy, dalej rozrabia. W kwietniu idę go zapisać do
                                            przedszkola, mam nadzieję, że go przyjmą. Trzymajcie proszę kciuki,
                                            bo ja już pod koniec czerwca wracam do pracy. Obiecałam Wam, że
                                            prześlę zdjęcia Zuzi i postaram się to zrobić jeszcze przed świętami.
                                            Na święta jeszcze nic nie posprzątałam i nie wiem czy się wyrobię.
                                            Serdecznie Was pozdrawiam i postaram się częściej coś napisać.
                                            • monika25lbn Re: Marzec już 17.03.08, 12:20
                                              Hej,
                                              Mega super,ze w koncu napisalas,bo sie martwilysmy o Ciebie.
                                              Kciuku trzymamy oczywiscie mocno i czekamy na zdjecia.
                                              U nas dzis pada,wczoraj bylismy u tesciow,Pat byl nieznosny,potem po
                                              17 zasna i spal do 19,wrocilismy taksowka dobrze po 23,przy myciu
                                              byl krzyk,myslalam,ze dluzej pospimy ale Pat wstal najpierw przed
                                              7,potem jeszcze pospalismy do 9 ale nic mi sie dzis nie
                                              chce,moglabym caly dzien przespac.
                                              Ide bo mi syn wariuje,pozdrawiamy.
                                              • elkusia Re: Marzec już 18.03.08, 09:04
                                                Witam po przerwie,
                                                Super Mega, że się odezwałaś, martwiłysmy się co u Ciebie, cieszę
                                                się, że wszystko sie dobrze ułożyło. Powodzenia i dużo sił, dasz
                                                sobie radę w pracy, choć początki mogą być ciężkie, ja pierwszy
                                                tydzień wspominam jak koszmar, ale teraz już jest ok.

                                                U nas Dośka była chora, zaczęło się dość groźnie, wysoka
                                                temperatura, gardło, ale dość szybko przeszło, mam nadzieję, że nie
                                                będzie komplikacji. Mimo recepty od pediatry nie podałam
                                                antybiotyku, leczyłam wapnem, pyrosolem, tantum verde, syrop
                                                cebulowy, i też jest ok smile))

                                                No i zapisaliśmy Dośkę do przedszkola, wybraliśmy najbliższe naszemu
                                                domowi, mam nadzieję, że będzie ok. Trudno coś stwierdzić po takiej
                                                jednej wizycie, opiekunkę naszej grupy poznamy w czerwcu, na pewno
                                                wszystkie układanki, które mają w najmłodszej grupie są dla Dobrośki
                                                za proste smile

                                                Poza tym umyłam okna, troszeczkę posprzątałam na święta i tyle.

                                                Pozdrawiam gorąco i dużo zdrówka dla wszystkich!

                                                ps.
                                                pogoda okropna, przede wszystkim okropny wiatr, i dzis rano padał
                                                snieg, ciekawe jak bedzie gdy pójdziemy ze święconką, jeszcze w
                                                śniegu nie szłam smile
                                                • mamakasienki1 Re: Marzec już 18.03.08, 14:23
                                                  Witam i ja

                                                  Mega bardzo się cieszę, że się odezwałaś, wiadomo dwójka dzieci w
                                                  domu to ciężko. Bardzo cieszę się, że Zuzia rośnie i jest zdrowa.
                                                  Czekamy na zdjęcia i życzę wytrwałości i spokoju.

                                                  Moniko u nas to samo o którejkolwiek dziewczynki pójdą spać to i tak
                                                  wstają o 05:00

                                                  Elkusiu super, ze poradiliście sobie bez antybiotyka, teraz widać
                                                  jak trafne są diagnozy lekarzy, oby tak dalej, a Dobrosia odzyska
                                                  zupełnie odporność.
                                                  Czytałam gdzieś niedawno o antybiotykach trzeciej generacji nie
                                                  pamiętam nazwy które stymulują odporność organizmu. Może nie byłyby
                                                  tak szkodliwe.

                                                  Przepraszam was strasznie za ta przerwę, ale nie wyrabiam już na
                                                  zakrętach.
                                                  Majka jak się rozkręciła to teraz wszędzie jej pełno, a szczególnie
                                                  w łazience, no i obowiązkowo zjada nam mydło, nie mam już miejsc na
                                                  chowanie wszystkiego.
                                                  Kasia znów drugi tydzień w domu spędza, ostatnio przyniosła nam
                                                  jakiś okropny wirus, że padliśmy wwszyscy do łóżek jak muchy,
                                                  najgorzej przechorował mój mąż, dziewczynki najlżej, a mnie niestety
                                                  jeszcze trzyma.

                                                  Kasia do przedszkola zapisana na przyszły rok, zamierzam posłać ją
                                                  znów do maluszków, będzie ze swoim rocznikiem, zawsze to łatwiej jej
                                                  będzie

                                                  Co do porządków przedświątecznych to ja niestety nic nie zrobiłam i
                                                  nie zamierzam się przemęczać.
                                                  W sumie w półkach poukładane, okna pomyte z tydzień temu, łazienka
                                                  posprzątana tak bardziej gruntownie, ogarnę tylko wszystko i będzie
                                                  ok.
                                                  • elkusia Re: Marzec już 19.03.08, 08:13
                                                    Witam wszystkich serdecznie.
                                                    Mamokasieńki dobrze, że przed świętami się wychorowaliście, zawsze
                                                    to milej spędzić święta przy stole niż w łóżku smile Majka to straszny
                                                    łobuz chyba, choć z tego co pamiętam, kiedyś też pisałaś, że
                                                    Kasieńki wszędzie pełno, chyba Twoje dziewczyny to mają w genachsmile)
                                                    Na pewno jest Ci ciężko z dwójką, ale dasz radę. Czy dziewczynki już
                                                    razem coś robią? bawią się? Trochę jestem ciekawa jak to jest mieć
                                                    dwójką dzieci, he, he.

                                                    Nie wiem czy miałyście okazję poczytać Wysokie obcasy z tej soboty,
                                                    polecam artykuł o ... biustach. Ja po przeczytaniu artykułu i
                                                    pobuszowaniu na forum wczoraj dokonałam zakupu biustonosza zgodnie
                                                    ze wskazówkami tych dziewczyn, i po raz pierwszy od bardzo dawna mam
                                                    wygodny stanik, trochę ode mnie wymagało to przewartościowania
                                                    opinii o moim biuście, okazało się, że mam miseczkę F a nie żadne C
                                                    lub D (takie po porodzie kupowałam) ale dzięki temu mam świetny
                                                    staniczek, z którego nie wylewa mi się biust na wszystkie strony, i
                                                    nic mnie nie uwiera, naprawdę polecam (choć nie wiem jakie rozmiary
                                                    biustów macie smile:

                                                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5017396.html
                                                  • mamakasienki1 Re: Marzec już 19.03.08, 09:36
                                                    Witam
                                                    Elkusiu jeśli chodzi o artykuł w wysokich obcasach to nie czytałam,
                                                    ale chętnie pogrzebię w necie i znajdę, ja zawsze miałam stanik 70B,
                                                    po porodach mam 75D i jest ok, niestety nie pasują mi staniki takie
                                                    jak zawsze bardzo lubiłam push up, jakoś tak wychodzą mi piersi.
                                                    Chętnie poczytam i podzielę się moimi spostrzeżeniami.

                                                    Co do dziewczynek, to rzeczywiście obie są bardzo żywe i niestety
                                                    mają to po mnie. Czasami jest mi trudno kiedy obie jednocześnie w
                                                    dwóch pokojach coś łobuzują, bo zanim od jednej do drugiej
                                                    przebiegnę to ta pierwsza znów broi.
                                                    A co do wspólnych zabaw to jeszcze mało, Kasia czasami pokazuje Mai
                                                    różne rzeczy i tłumaczy jej zasady zabaw, albo działania tych
                                                    przedmiotów. Czasami bawią się razem ale to jeszcze tak bardziej
                                                    obok siebie niż razem, Maja jeszcze chyba jest za malutka, a poza
                                                    tym to bardzo lubią ze sobą przebywać.
                                                    Napewno gdybym jeszcze raz miała podejmować decyzję o drugim dziecku
                                                    to bez wahania bym się zdecydowała.

                                                    Ja już dziś po teście kwalifikacyjnym do urzędu statystycznego, nie
                                                    bardzo się przygotowałam ale byłam, oj tam nic nie straciłam, a
                                                    oderwałam się na chwilkę od obowiązków domowych.
                                                    Nawet chyba nie zależy mi na tej pracy. Ale pora poszukać już
                                                    czegoś, Maja dziś kończy 10 miesięcy i musze w końcu znaleźć pracę.
                                                  • elkusia Re: Marzec już 19.03.08, 10:49
                                                    adres artykułu:
                                                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5017396.html
                                                    Ja do tej pory zgodnie z radami pań w sklepach kupowałam stanik 80-
                                                    85 C lub d a teraz kupiłam 75 F i jest super, jestem ciekawa waszej
                                                    opinii.

                                                    Jeszcze z dużą radościa informuję, że wczoraj usmażyłam 12 zrazów na
                                                    święta (co prawda z wiperzowiny, ale mam nadzieję, że też będą
                                                    dobre) i je zamroziłam. Jeny jak się cieszę, dużo łatwiej
                                                    przygotować obiad gdy mięso juz zrobione. My w pierwsze święto
                                                    jedizemy po moją mamę, póżniej do koscioła, do nas na obiad i do
                                                    teściów na słodkie, tak więc bedzie to raczej trochę zalatany dzień.
                                                    I muszę trochę uporządkować dom przed przyjazdem mojej mamy.
                                                  • elkusia Re: Marzec już 19.03.08, 10:52
                                                    A i jeszcze adres forum pań z biustem:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
    • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.03.08, 09:22
      Witam
      albo wszystkie gotujecie, sprzątacie, myjecie, malujecie pisanki
      albo .... jesteście na mieście i szukacie staniczków dla siebie w
      nowych wymiarach smile))

      Wczoraj miałam nadzieję na białe święta, tyle śniegu u nas napadało
      ale niestety po nocy została tylko woda, dziś od rana pada śnieg z
      deszczem i jest bardzo ponuro. Nie najlepiej się zapowiadają te
      święta sad, nie lubie takiej nasiaduwy przy stołach, ale jak bedzie
      taka pogoda to nie będzie można wyjść na żaden spacer, tylko jeść,
      jeść i jeść. A póżniej znowu odchydzanie, odchudzanie, odchudzanie,
      ech życie.

      U nas przygotowania świąteczne nie posunęły się wcale, dziś zwolnię
      się trochę wcześniej z pracy i pójdę na zakupy, a później będę
      szaleć w domu, już się boję, znowu się pewnie pokłócimy z mężem,
      ponieważ ja jak zwykle będę uważać, że za mało mi pomaga o on
      oczywiście sie z tym nie zgodzi smile)

      Ja piekę tylko sernik w tym roku, mięso już mam, zrobię jeszcze
      zwykłą sałatkę jarzynową, ostatnio Dośka się nią zajadała. Jak
      uważacie, chyba nasze maluchy mogą już trochę tego zjeść, same
      warzywa, trochę przypraw i majonez? No i jeszcze żurek na obiady, i
      chcę galat zrobić, dawno, dawno nie robiłam a mam na niego ochotę.
      Eta wsio, do tego szyneczki i kiełbasy.

      Ktoś mi kiedyś polecił takie coś: bierze się polędwicę sopocką albo
      wędzonkę krotoszyńska (w jednym kawałku, ok. 1 kg), do naczynia
      żaroodporonego albo woreczka do pieczenia, do zimnego piekranika,
      rozgrzewa się do ok. 180 st.C i piecze ok. 1 godz., studzi w piecu i
      już. W ten sposób można się pozbyć wszystkich szkodliwych dodatków a
      na dodatek otrzymuje się super kruchą, delikatną wędlinkę.
      Spróbowałam na Boże Narodzenie i rzeczywiście rezultat super, bardzo
      dobre. Polecam.

      No ale dość już o mnie, może któraś z Was coś teraz napisze?
    • elkusia wielka noc 21.03.08, 12:54
      No dobra, skoro nikt nie może dorwać się do mikrofonu - to znowu
      ja smile

      Mówi zając do baranka,
      jaka piękna ta pisanka,
      wtem z jajeczka wyszła kurka,
      nastroszyła swoje piórka,
      Teraz biega, głośno krzyczy,
      że WESOŁYCH ŚWIĄT CI ŻYCZY!

      Miłych, radosnych Świąt spędzonych z tymi, na których nam naprawdę
      zależy, i chwili zadumy, nad tym radosnym Świętem, które jest dla
      nas wszystkich prawdziwą nadzieją,

      życzę ja i moja rodzina
      • madziara40 Re: wielka noc 21.03.08, 13:27
        Kochane, choć ostatnio w ogóle mnie tu nie mam, to myślami jestem z Wami i
        dlatego z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych
        przesyłam wiosenne życzenia
        aby w czas Święta Zmartwychwstania Pańskiego
        w Waszych sercach, rodzinach i domach zagościła radość,
        spokój i wielka nadzieja odradzającego się życia

        Smacznego Święconego jajeczka w gronie najbliższych osób
        oraz mokrego dyngusa
        życzy Magda z rodzina
        • monika25lbn Re: wielka noc 22.03.08, 10:01
          Dolaczamy do zyczen "Wesolego Allwluja"
          Chlopaki poszli ze swieconka a ja tak cos probuje robic.
          Niewyspana jestem,maz wczoraj wieczorem wypuscil kota na
          balkon,potem go nie bylo nigdzie,szukalismy go na dworze a dzis rano
          wyszlam na balkon,wolam go i slysze,ze miauczy.Byl na parterze,teraz
          spi jakis taki wymeczony.Ciekawa jestem jak z 4 pietra znalazl sie
          na dole.
          Pat troche kaszle.
          Maz byl w przedszkolu i podobno co rok trzeba od nowa zapisywac
          dziecko i teraz to nie wiem czy Pat jeszcze raz sie dostanie przy
          takim chodzeniu.
          Oby pogoda nam dopisala i chociaz snieg nie sypal przez swieta.
          • zyrafka01 Re: wielka noc 23.03.08, 06:30
            Życzę Wam aby te święta były pełne radości i pokoju. I żebysmy nie
            zapominali o ich sensie, o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa
            Chrystusa.
            Eliza z rodzinką
            • mamakasienki1 Re: wielka noc 25.03.08, 10:23
              A ja jak zwykle spóźniona.
              Kochane mam nadzieję, że te święta upłynęły wam w spokoju i dobrych
              nastrojach.
              U nas było całkiem sympatycznie.

              Elkusiu ja to uważam, że nasze dzici są już na tyle duże, że prawie
              wszystko mogą jeść oiczywicie w granicach rozsądku.
              Kasia i tak nie wszystko lubi więc trzeba się dobrze nagimnastykować
              żeby coś zjadła.
              Ja swoim dzieciom nigdy dobrowolnie nie dam chipsów, Kasia jeszcze
              nigdy nie jadła i dokąd będę mogła będę jej zabraniać.
              Co do staników to ja już lepiej nie mogę sobie dopasować, mam bardzo
              mały rozmiar pod biustem a miseczko spore i nawet jak szukam w
              sklepach z bielizną to nie zawsze mają.
              Ale porady fajne i teraz wiem, że to nie ja jestem niewymiarowa
              tylko asortyment kiepski i personel niedoszkolony.

              Moniko jeśli chodzi o zapisy to my już po wszystkim u nas trzeba się
              tylko na listę w grupie wpisać, a jeśli chodzi o przeniesienie
              później do maluchów to też nie będzie problemu.
              Kasia podobie jak Pat więcej siedzi w domu jak w przedszkolu,
              dzisiaj tak chętnie się zbierała i od rana mówiła, że idzie do
              przedszkola to ją zaprowadziłam w nadziei że po świętach rodzice
              poleczą dzieci i będą zdrowsze, a tam na wejściu stoi dziewczynka z
              zielonym glutem aż do brody, no słabo mi się zrobiło, ledwie
              poleczyłam swoje a tu za 2 dni to samo się zacznie.
              No ja od nikogo nie wymagam cudów ale trochę troski o te dzieci.
              Sama się zastanawiam jak to będzie kiedy pójdę do pracy i będę
              musiała prowadzić Kasię codziennie do przedszkola, rozważam też
              możliwość pracy w domu na własny rachunek żeby w razie potrzeby
              jednak zająć się dziećmi. Nie wiem czy mi się uda ale chyba spróbuję.

              -
              Kasieńka ma dziś...
              Majeczka ma dziś...
              • monika25lbn Po Swietach 25.03.08, 14:50
                Hej dziewczyny,
                U nas swieta malo przyjemne.Bylismy u tesciow w niedziele,cala
                rodzinka przy stole,Pat ciekawski wszystkiego jak zawsze,kazdy sie z
                nim bawil tylko meza bratowa miala jakies ale,ze niby my dziecka nie
                pinujemy i zamiast mowic do niego to powiniej dostac klapa jak nie
                slucha.maz cos tam jej odpowiedzial ale mnie zagotowala.Jakos do
                dzis nie moge tego przegryzc a ja pamietliwa jestem niestety.
                W poniedzialak zostalam oblana jeszcze na lozku.Chlopaki sobie
                popuscili w tym roku i cala mokra bylam ale posciel naszczescie
                jakos sucha byla.Mielismy w planie spacer po lesie ale caly dzien
                padal snieg a dzis wszystko sie roztapia i wszedzie kaluze.
                Chcialam dzis do przedszkola isc ale Pat marudzil,zrobilismy zakupy
                i poplacilam rachunki.W domu buty mokre,skarpetki
                przemoczone,nasmarowalam mu nozki vikiem i spi sobie grzecznie.
                Ja znowu wysprzatalam wszystko,pranie zrobione i narazie spokoj.
                Do przedszkola pojde jutro,tylko boje sie czy zdaze jeszcze raz Pata
                zapisac.A podobno przedluzaja prace przedszkoli,co mi by bardzo
                pasowalo.Wolalabym zeby Pat chodzil np na 10 i byl do 18 ale jutro
                sie dowiem dokladnie czy nasze przedszkole tez wydluza godziny.
                Pozdrawiamy.
                • monika25lbn Re: Po Swietach 26.03.08, 14:53
                  Hej,
                  Ale mamy dzis pogode,od rana slonce na przemian ze sniegiem,ogolnie
                  mokro ale cieplo.
                  W przedszkolu bylismy,Pat zapisany do grupy pierwszej(podobno
                  pierszenstwo maja dzieci bedace juz w przedszkolu,tak mowila
                  dyrektorka dzis) no i na kwiecien jeszcze Pat zostaje w domu.
                  Dziewczyny a jak robicie z wakacjami?U nas na dyzury trzeba
                  zapisywac dziecko ale w tym roku nasze przedszkole zamkniete w
                  wakacje i Pat musialby ew chodzic do innego.
                  • mamakasienki1 Re: Po Swietach 27.03.08, 08:54
                    Witam
                    Moniko to z tym pierwszeństwem do przedszkola to tak samo jak u nas,
                    a z wakacjami to jeszcze nie wiem, narazie nie pracuję ale cały czas
                    czegoś szukam, jak znajdę to zacznę się martwić, narazie jest dobrze
                    tak jak jest, ja z Mają w domu a Kasia raz w przedszkolu a raz z
                    nami.
                    Dziś poszła do przedszkola, zadziwia mnie tylko jak chętnie chodzi
                    do przedszkola, sama przynosi ubrania i mówi, że idzie dziś do
                    przedszkola.
                    A tak się w ostatnim czasie rozgadała, że buzia jej się nie zamyka,
                    już czasem nie mam sił jej odpowiadać.
                    Zabawa z Kasią
                    Kasia dziś z rana krzyczy z kuchni "mamo, tato chodźcie szybko coś
                    się stało w kuchni", biegniemy a tam wczorajsze nasze gofry z
                    kolacji (dziewczynki już spały to Kasia ich nie widziała).
                    Wogóle strasznie lubię jak Kasia z nami rozmawia.
                    Ostatnio stwierdziła, że lubi "ciocię" Kasię (Panią Kasię) z
                    przedszkola bo z nią rozmawia.
                    • mamakasienki1 już prawie weekend 28.03.08, 09:42
                      A u nas piękna wiosenna pogoda, wprawdzie jeszcze gorąco nie jest
                      ale bardzo przyjemnie.

                      A teraz pytanko odnośnie wiosny i wiosennego obuwia dla waszych
                      dzieci.
                      Właśnie w związku z nadchodzącą wiosną postanowiliśmy zaopatrzyć
                      Kasię w wiosenne buciki i jakie było nasze zaskoczenie kiedy Kasia
                      oprotestowała nasz pomysł. W całym sklepie wszyscy słyszeli że
                      kupujemy dziecku buty. A chodzi o to, że ona nie chce żadnych innych
                      butów tylko swoje stare zimowe, wybraliśmy z 10 par, przymierzaliśmy
                      i przy każdej kolejnej było gorzej, krzyczała, płakała, wyrywała
                      się, o mało nie dostała klapsa od męża, bo miał już dość całych tych
                      zakupów, w końcu wybraliśmy sami te buty bo stwierdziliśmy że są
                      najbardziej praktyczne ze wszystkich jakie oglądaliśmy.
                      Do tej pory nie było takich problemów, szliśmy do sklepu,
                      wybieraliśmy buty, mierzyliśmy i już po sprawie.
                      A jak wygląda to u was i jak radzicie sobie z takimi sytuacjami?
                      Szczerze przyznam, że sama miałam powoli tego wszystkiego dość bo
                      nie potrafiłam zapanować nad dzieckiem a nie zdarza mi się to.
                      No i najgorsze, dziś rano kiedy szła do przedszkola chciałam jej te
                      nowe buty założyć to katastrofa, powtórka z wczoraj.
                      Co teraz? przecież przy kilkunastu stopniach celsjusza nie założymy
                      jej zimowych butów.

                      Ale się rozpisałam
                      Pozdrawiam i życzę wam udanego i wiosennego weekendu.
                      • zyrafka01 Re: już prawie weekend 28.03.08, 10:53
                        U nas też dziś piękna pogoda. Choć trochę chłodno jest.

                        Byliśmy w końcu u alergologa z Łukaszem. I ta jego alergia teraz
                        pokarmowa może świadczyć o tym, że w przyszłości będzie uczulony na
                        pyłki. Po spożyciu niektórych owoców i warzyw mogą występować
                        reakcje alergiczne, tzw. reakcje krzyżowe. Jak zobaczyłam listę
                        rzeczy, które mogą uczulać to już sama nie wiem czym karmić Młodego.
                        Ogólnie przechlapane. Lekarz zdziwiony był bardzo, że Łukasz
                        uczulony jest na kurczaka. Od kilku dni próbujemy z kalafiorem i
                        wygląda, że jest ok. Dziś dam mu pierwszy raz trochę szynki do tego
                        kalafiora i zobaczymy co będzie.

                        U nas nie ma problemów z butami. Olka lubi chodzić do sklepu i
                        przymierzać. A przynajmniej tak było do tej pory. A w ogóle to ja na
                        razie nie kupuję jej butów bo te z jesieni są jeszcze na nią dobre.
                        Jakoś nie urosła jej dużo noga ostatnio. Jak zrobi się dużo cieplej
                        to będziemy musieli kupić jej jakieś adidaski, ale to jeszcze trochę
                        poczekamy.

                        A moje dzieciaki chore, obydwoje. Katary i kaszle od kilku dni, choć
                        dziś jest już trochę lepiej. Ola nie chodzi na razie do przedszkola
                        i wróci dopiero koło 9 kwietnia. W czwartek mamy w planach wyjazd na
                        weekend w góry i nie chcę jej do tego czasu wysyłać, żeby mi nie
                        podłapała czegoś nowego. I ma nadzieję, że Łukaszowi przejdzie
                        kaszel i nie rozwinie się w nic gorszego.

                        KOńczę bo Olce się nudzi i mi strasznie marudzi żebym się z nią
                        pobawiła.
                        Miłego dnia.

                        A, jakiś czas temu dodałam nowe zdjęcia.
                        • monika25lbn znowu od poniedzialku 31.03.08, 09:08
                          Czesc dziewczynki,
                          U nas b.cieplo,przynajmniej jak na ostatnie dni.Prawie 15 st wczoraj
                          bylo a dzis ma byc cieplej podobno.Od samego rana swieci sloneczko.
                          Myslalam,ze Pat bedzie ciezko sie przestawial po zmianie czasu ale
                          dzis wstal po 7.tak ze normalnie.
                          Zyrafko zdrowka duzo dla dzieciaczkow i buziaki od Pata.Mam
                          nadzieje,ze juz duzo lepiej jest.
                          My dzis jedziemy kupic kolka boczne do rowerka,bo stare jakies
                          rozklekotane.Wczoraj dfzieci jezdzily na rowerach i Pat bardzo
                          chcial i siadal i przymierzal sie do jazdy.Moze juz teraz uda mu sie
                          pedalowac do przodu big_grin
                          No i myszke musze nowa kupic,bo syn dzis zrzucil i niestety ledwo
                          dziala,bo rozpadla sie na pol.
                          Tlumacze mu ze tego nie wolno,tamtego nie wolno a efekt jest taki,ze
                          jeszcze bardziej chce to czego nie wolno i strasznie duzo rzeczy
                          psuje.Kubki musze chowac bo tlucze na potege,wszystko mu sie pali w
                          rekach a ciagle szuka czegos nowego.Do tego jest bardzo szybki.
                          Pozdrawiamy.
                          • elkusia Re: znowu od poniedzialku 01.04.08, 11:01
                            Witam wiosennie i słonecznie!
                            Żyrafko, udanego wyjazdu i dużo zdrówka dla maleństw smile
                            Mamokasieńki, ja też na szczęście na razie dałam Dośce buty z
                            jesieni i są dobre, ale jak do tej pory córcia bardzo lubiła
                            kupowanie i przymierzanie nowych butków. Co prawda z reguły zabiera
                            z półek czerwone lakierki na obcasie do przymierzania, ale ponieważ
                            są mało wygodne, w końcu udaje się ją namówić na zakup jakiś
                            bardziej wygodnych butów. Ale ja juz wiem jaki bedzie pierwszy
                            samodzielny zakup obuwia mojej córki wink Mam nadzieję, że Kasieńka
                            już przyzwyczaiła się do nowych butków.
                            Nasza Doska już ma kupione boczne kółka do rowerka, tylko musimy
                            przywieść rower od babci, wyczyścić i będzimy próbować pierwszych
                            jazd próbnych. Rower mamy stary, po dziecku znajomych, ale
                            przynajmniej nie będzie szkoda jak się przewróci a nowy może na
                            przyszły rok kupimy.
                            Ale się cieszę na te wiosenne dni i słońce, wreszcie można trochę
                            wyjść na spacer z dziećmi.
                            Pozdrawiam gorąco

                            ps.
                            jestem w trakcie wymiany moich biustonoszy, wszystkie stare
                            likwiduję i kupuję nowe w większym rozmiarze wink)
                            • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 01.04.08, 11:54
                              Witam
                              ja tylko na sekundkę dać znać że żyjemy i mamy się dobrze.

                              Zyrafko życze udanego wyjazdu w góry i zazdroszczę po cichu też bym
                              chciała się gdzieś ruszyć.
                              Moniko Pat tewnie w takim wieku i dlatego taki szybki i wszystko mu
                              z rąk leci.
                              U Kasi z kolei jakiś bunt się zaczął okropny, wszystko stara się
                              wymuszać płaczem, a jak się nie uda to jest jeszcze większy płacz,
                              wszystko musi być na jej i koniec.
                              Staram się stosować do sposobu Elkusi i zamiast krzyczeć czy
                              reagować to albo bardzo spokojnie tłumaczę i odwracam jej uwagę od
                              czegoś albo jak się nie da to ignoruję - niestety.
                              Elkusiu super z tymi stanikami, też tak chcę ale tyle wydatków nas
                              czeka w tym i przyszłym miesiącu, że wolę trochę zaczekać aż coś
                              sobie kupię.
                              Kasia całe szczęście polubiła nowe buciki, a jeszcze jakieś sportowe
                              chcemy jej kupić takie na podwórko.
                              • zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 02.04.08, 13:55
                                Ja dziś tylko na chwilkę. Chciałam się pożegnać do wtorku, bo jutro
                                wyjeżdżamy. Byłam w poniedziałek z dzieciakami u lekarza i jest
                                wszystko ok. Trochę jeszcze mają małe katary ale osłuchowo wszystko
                                jest jak najbrdziej w porządku. Lekarka dała pozwolenie na wyjazd
                                więc jutro wyruszamy. Trochę przeraża mnie podróż (dwa pociągi i
                                PKS, w sumie ponad 13 godzin) ale mam nadzieję, że jakoś to
                                przeżyjemy. To lecę się pakować.
                                • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 02.04.08, 16:41
                                  Zyrafko życzę udanego wyjazdu.
                                  Ale ja was podziwiam, z dwójką dzieci w taką podróż daleką, tyle
                                  godzin.
                                  Ja już chyba za stara jestem i za leniwa na takie eskapady.
                                  To świetnie, że z dziećmi wszystko w porządku i że tylko lekkie
                                  katarki mają.

                                  U nas kiepsko, mnie chyba angina rozłożyła, od wczoraj mam
                                  temperaturę powyżej 39 stopni, zbijam ją tylko na jakiś czas
                                  paracetamolem. Za pół godzinki idę do lekarza to się okaże co i jak.
                                  Dzieci narazie zdrowe i żeby tak zostało.
                                  Kończę i idę się powoli zbierać do tego lekarza.
                                  • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 03.04.08, 08:55
                                    No i niestety moje przypuszczenia się potwierdziły, mam anginę ropną
                                    i niestety antybiotyk.
                                    Mąż całe szczęście spisał się świetnie i zakupy porobił i dziećmi
                                    się zajął, pranie powiesił i nawet mieszkanie posprzątał - kochany
                                    jest. Jedynie ubrania do poukładania mi zostały ale to dzisiaj,
                                    antybiotyk już działa więc i temperatury nie ma.
                                    Musze kończyć bo Maja mi przyszła pomagać i krzyczy bardzo, bo chce
                                    też do klawiatury.
                                    • mamakasienki1 znowu od poniedzialku 07.04.08, 08:41
                                      Witam
                                      Chciałam się tylko przywitać i życzyć udanego dnia.
                                      • elkusia Re: znowu od poniedzialku 07.04.08, 10:50
                                        Dziękuję mamokasieńki smile
                                        Jak tam zdrówko, mam nadzieję, że znalazłaś chwilę żeby trochę
                                        odpocząć a może nawet poleżeć w łóżku?
                                        U nas znowu ponuro i deszczowo. Najgorzej, że przez tych kilka
                                        krótkich chwil kiedy było ciepło - ubierałam Dobrośkę wiosennie,
                                        czyli cienkie rajstopki, cieńsze koszulki i teraz mamy problem z
                                        ubieraniem. Rano jest po 5 st.C, więc znowu muszę ja trochę cieplej
                                        ubierać, a córcia dostaje szału, wszystko jej przeszkadza i uwiera,
                                        a to pod paszkami, a to na stópkach, a to na brzuszku - piszczy i
                                        zdejmuje. A my się spieszymy do pracy smile
                                        Troche mieliśmy cięzkie dni w naszym małżeństwie, ale jakoś udało
                                        się nam ustalić pewien kompromis, mam nadzieję, że to zadziała. W
                                        związku z tym miałam trochę depresję i wstręt do sprzątania w domu,
                                        co oznacza, że mamy taki bałagan, jakby wogóle nie było porządków
                                        świątecznych, muszę w tym tygodniu nadrobić zaległości.
                                        Miłego dnia dla wszystkich!
                                        • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 07.04.08, 11:40
                                          Elkusiu cieszę się, że doszliście z mężem do porozumienia, czasami
                                          trzeba pójść na kompromis inaczej się nie da.
                                          Z tym ubieraniem to niestety nie wiem co Ci doradzić, już niedługo
                                          będzie cieplej i nie trzeba będzie wogóle rajstopek. Trzymaj się
                                          jeszcze tylko jutro i zaczyna się wiosna w pogodzie.
                                          A co do sprzątania to gdzieś na forum przeczytałam takie zdanie
                                          "mama szczęśliwa to mama trochę leniwa"
                                          nie powiem, żebyś się do tego stosowała w 100% ale troszeczkę można
                                          sobie odpuścić.
                                          Dasz radę z tym sprzątaniem.

                                          Co do mojej choroby to niestety bez antybiotyku się nie obeszło więc
                                          i poprawa była bardzo szybka.
                                          Za to Kasia coś złapała i teraz kaszle strasznie, chciałam nas dziś
                                          zapisać do lekarki ja do kontroli a Kasia do osłuchania.
                                          PO poprzednich doświadczeniach z brakiem miejsc, kiedy
                                          zatelefonowałam po 08:00 (wcześniej tel nie odbierają), postanowiłam
                                          pójść dziś przed 07:00 do przychodni i nas zapisać na godzinę która
                                          będzie nam odpowiadała i szok, nie było już miejsc na godziny po
                                          15:00 wszystko zajęte jeszcze w piątek, no trafiło mnie, kto planuje
                                          sobie w piątek chorobę na poniedziałek.
                                          Powiedziałam, że przed 16:00 nie mogę przyjść bo nie mam z kim
                                          młodszej córki zostawić i przyjdę tak jak mi pasuje i sobie poszłam.
                                          Przepraszam za te narzekania z poniedziałku ale musiałam się komuś
                                          wyżalić.
                                          Poza tym wszystko w porządku, mąż super, cały czas mi pomaga, robi
                                          miłe prezenty, zajmuje się dziećmi i daje mi czas na odpoczynek, czy
                                          spacer, nie wiem co mu się stało i mam nadzieję, że to tak z dobrej
                                          woli. Majeczka narazie jakoś się trzyma bez chorób więc i na
                                          spacerki możemy czasem wyjść.
                                          Elkusiu pisałaś kiedyś, że będziecie kupować foteliki do samochodu
                                          dla Dobrosi, możesz mi zdradzić kryterium jakim będziesz się
                                          kierowała przy wyborze.
                                          My w tym tygodniu wybieramy się do mojej mamy i chcemy zmienić Kasi
                                          fotelik, a Majeczkę przesadzić do Kaśkowego, ale zupełnie nie wiem
                                          co jest ważne.
                                          Jeśli wogóle macie doświadczenia w tym temacie to prosze o rady.
                                          U nas dziś piękna pogoda za oknem i całkiem ciepło, no ale wózek w
                                          bagażniku pojechał z mężem do pracy to pójdziemy po południu.
                                          • zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 08.04.08, 12:14
                                            No to już jesteśmy z powrotem. Wróciliśmy wczoraj, z małymi
                                            przebojami. Ale od początku.
                                            Podróż rozpoczęliśmy w czwartek o 6:30 a zakończyliśmy o 20:30. Była
                                            długa, ale dzieciaki zniosły ją dość dobrze. Jechały z nami dwie
                                            koleżnki i one baaardzo nam pomogły zajmować się Olą i Łukaszem w
                                            podróży. Niestety już na początku okazało się, że Łukaszowi coś się
                                            odmieniło i w ogóle nie chciał odejść ode mnie. I tak było przez
                                            całą koferencję. Dzieciaki miały zapewnioną opiekę więc mogłam
                                            trochę odpocząć. A Młody zostawał z opiekunkami ale jak tylko mnie
                                            widział to od razu zaczynał płakać i wyciągać do mnie ręce. Doszło
                                            do tego, że chowałam się przed własnym synem smile No i smoczek, który
                                            do tej pory służył tylko do spania to przez te kilka dni był
                                            użytkowany namiętnie. Ale poza tym było naprawdę fajnie.
                                            Podróż powrotna zaczęła się o 5:30 i miała zakończyć sie koło 20.
                                            Ola po 14 godzinach podróży zaczęła już marudzić ze zmęczenia więc
                                            zabrałam ją na pczątek pociągu, żeby zobaczyła jak pociąg jedzie po
                                            torach (to był taki osobowy z małą kabiną maszynisty z przodu) a pan
                                            maszynista jak nas zobaczył to pozwolił nam podejść bliżej. A za
                                            chwilę wziął ją na kolana i Ola kierowała pociągiem! Przejechała tak
                                            ponad 30 km.
                                            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/674f661fbc617b2e.html
                                            A potem piorun trafił w trakcję i coś się popsuło w pociągu. I
                                            utknęliśmy 30 km od stacji, na której mieliśmy wysiąść. Na szczęście
                                            przyjechał po nas znajomy. Do domu przyjechaliśmy koło 22. Podróż
                                            powrotną dzieciaki zniosły naprawdę rewelacyjnie.
                                            Cieszę się, że udał nam się wyjazd i w końcu mogłam gdzieś wyjechać
                                            (nawet na tak krótko).
                                            Później dodam więcej zdjęć.
                                            A teraz biorę się za czytanie co u Was smile
                                            • elkusia Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 09:09
                                              Żyrafko wyrazy szacunku i podziwu, gratuluję udanej podróży. Niezły
                                              wyjazd. A reakcja Łukaszka chyba całkiem normalne, nowe miejsce,
                                              nowi ludzie - to chciał byc przy mamie, fajnie że miałaś okazje
                                              trochę oderwać się od szarej, codziennej rzeczywistości wink))
                                              Mamokasieńki w tej twojej przychodni to koszmar jakiś, tyle dzieci
                                              choruje czy taki duży rewir mają? Daj znać jak ci się udało dostać w
                                              końcu do lekarza i jak tam Kasieńka. Dużo zdrówka dla całej rodzinki.
                                              Fotelik u nas jeszcze nie zakupiony, mąż chciałby na żywo zobaczyć
                                              fotelik, którego nigdy nie ma i szybko znika w sklepach gdy sie
                                              pojawi. My kierowaliśmy się bezpieczeństwem dziecka i niestety ceną,
                                              są super foteliki ale powyżej 800 zł i z tych zrezygnowaliśmy.
                                              Chcemy kupić za ok. 400 dobry i bezpieczny fotelik.
                                              Znajomi polecili ten:
                                              allegro.pl/item340050210_oryginalny_fotelik_chicco_key_2_3_15_36kg_fuego.html
                                              dobra cena, dobra firma, wygodny dla dziecka.
                                              Nam bardziej podoba się ten:
                                              allegro.pl/item335956389_maxi_cosi_rodi_xr_phantom_kolor_2008_od_g_7_.html
                                              przymierzaliśmy córkę i w tym cosi rodi lepiej sie czuła,
                                              powiedziała, że wygodniejszy (próba była wykonywana przez nas
                                              wielokrotnie, obeszliśmy kilka sklepów i ją przymierzaliśmy smile))
                                              Natomiast mąż chciałby na żywy zobaczyć ten
                                              allegro.pl/item336089063__fotelik_9_36_recaro_starlightsp_kolekcjia2008.html
                                              minusy: cena
                                              plusy: jedyny w tym przedziale cenowym mający regulowane zagłowki na
                                              wysokośc i szerokość, do tego dość dobra osłona ramion i bioder.
                                              Bardzo szybko zreygnowaliśmy z zakupu fotelików które kosztują od
                                              100 do 200 zł. Jednak gdy przymierzysz dziecko, to widać różnicę,
                                              zwłaszcza jeżeli chodzi o bezpieczeństwo dziecka. Co prawda ktoś nam
                                              powiedział, że to samochód ma być bezpieczny ale ...
                                              Na pewno trzeba zwrócić uwagę na zagłówki i boczne ochrony głowki,
                                              dziecko często zasypia w samochodzie i musi mieć mozliwość oparcia
                                              na nich głowy, żeby mu nie zwisała i nie latała na wszystkie strony.
                                              Przewiewna i zdejmowna do prania tapicerka. Gadżety typu podnózek do
                                              nóżek nie sprawdzają się bo dziecko i tak nie trzyma tam nóżek,
                                              chyba że na bardzo długiej trasie, gdy zaśnie. Sprzedawcy zachęcają
                                              jeszcze regulowanym pochyleniem fotelika, ale gdy sprawdzaliśmy to
                                              ten kąt pochylenia jest w sumie i tak niewielki, ale gdy dziecko
                                              zaśnie ma to umożwliwiać trochę wygodniejszą pozycję - ale to też
                                              chyba głównie na dłuższych trasach. Sa jeszcze podkładki pod kubki,
                                              ale to chyba można sobie darować.
                                              Wracam do pracy,
                                              miłego dnia i dużo zdrówka dla wszystkich.


                                              ps.
                                              u nas zimno
                                              • zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 09:16
                                                Nie wiem czy macie już plany wakacyjne ale mam dla Was
                                                propozycję na wakacje. Jest to obóz dla rodzin, organizowany przez
                                                mojego męża. Termin obozu 27 lipiec-3 sierpnia.
                                                Poniżej zamieszczam info skopiowane z zaproszenia na obóz. Jeśli
                                                któraś z Was byłaby zainteresowana to proszę o kontakt ze mną.


                                                International Messengers
                                                i
                                                Kościół Chrześcijan Baptystów w Chojnicach

                                                ZAPRASZAJĄ na:

                                                OBÓZ RODZINNY

                                                w Garczynie
                                                w
                                                Centrum
                                                Wypoczynkowo-Szkoleniowym
                                                "Hotel Garczyn"

                                                Hotel Garczyn usytuowany jest na terenie powiatu kościerskiego
                                                położonego na Pojezierzu Kaszubskim. Bogactwem powiatu kościerskiego
                                                jest krajobraz, malownicze wzgórza morenowe, liczne jeziora rynnowe
                                                i tysiące hektarów lasów, łąk i pól.

                                                Ośrodek oferuje wypoczynek w pokojach hotelowych oraz domkach
                                                campingowych i murowanych pawilonach. Pawilony wyposażone są w pełen
                                                węzeł sanitarny, natomiast domki wyposażone są w umywalki, zbiorowe
                                                sanitariaty i prysznice.
                                                Ośrodek dysponuje:
                                                - pełnym zapleczem gastronomicznym
                                                - kąpieliskiem
                                                - sprzętem pływającym
                                                - boiskiem do siatkówki i koszykówki
                                                - kortami tenisowymi

                                                W ośrodku można wypożyczyć sprzęt wodno-rekreacyjny (łódki, kajaki,
                                                rowery wodne), stół do tenisa stołowego.

                                                Kadrę stanowić będą Amerykanie, którzy poprowadzą konwersacyjne
                                                zajęcia języka angielskiego z wykorzystaniem Biblii jako tekstu
                                                źródłowego.
                                                W programie zajęć odbędą się także wykłady na temat zasad
                                                biblijnych i wypełniania ich w codziennym życiu rodzinnym jak i
                                                pracy.
                                                Czas wolny i wieczory wypełnione będą sportami i zabawami.

                                                Koszt dla jednej osoby dorosłej - ok. 400zł
                                                Dzieci do lat 2 - bezpłatnie.
                                                Dzieci i młodzież będą mieć zniżki ale ile to na dzień dziejszy
                                                jeszcze dokładnie nie wiem.
                                            • elkusia Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 09:19
                                              allegro.pl/item336461683_fotelik_cybex_solution_x_15_36kg_4xgratis_.html
                                              no i jeszcze ten fotelik, dobra cena i ma też regulowaną szerokość
                                              zabezpieczenia barkowego. Zdaniem mojego męża jest to o tyle ważne,
                                              że wtedy ten fotelik może być dłużej stosowany.
                                              • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 10:19
                                                Witam
                                                Zyrafko co do tego wyjazdu na wakacje to my narazie jeszcze nic nie
                                                planowaliśmy, ale pomyślimy.
                                                Super, że wasz wyjazd się udał, podziwiam Cię jeszcze bardziej, że
                                                odważyłaś się na taką podróż z małymi dziećmi.

                                                Elkusiu dziękuję za linka, ten fotelik jest bardzo polecany przez
                                                sprzedawców u nas,
                                                a my myślimy, myślimy o tych fotelikach, rozmawiamy tylko o
                                                fotelikach, paranoja jakaś.
                                                Wczoraj pojechaliśmy do największego sklepu z artykułami dla dzieci
                                                żeby obejrzeć je na żywo.
                                                Wymyśliliśmy że kupimy fotelik z isofixem, bo tak bezpieczniej, no i
                                                wybraliśmy już model Jane Indy czy jakoś tak, no ale w
                                                rrzeczywistości to on strasznie mały, a ceny innych fotelików z tym
                                                systemem to poniżej 700 zł nie schodzą. No i teraz mamy dylemat,
                                                wprawdzie w samochodzie nie mamyjeszcze tego systemu ale
                                                zdecydowaliśmy się go zamontować w jakimś serwisie.
                                                A co do szerokości tego pasa barkowego to chyba rzeczywiście to jest
                                                ważne bo taki fotelik ma służyć dziecku bardzo długo, a dzieci
                                                przecież rosną, no i swoboda ruchów jest istotna.

                                                Trzymajcie się
                                                Muszę się pożegnać na kilka dni, więc do poniedziałku.
                                                Pozdrawiam.
                                                • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 09.04.08, 10:26
                                                  Elkusiu dziękuję za wyczerpująca odpowiedź dopiero teraz jakoś się
                                                  skapowałam, że wcześniej też pisałyście z Zyrafką.
                                                  Super, że tyle napisałaś.
                                                  No właśnie ta tapicerka musi być przewiewna, a sprzedawca u nas
                                                  powiedział, że w Chicco key jest sztuczna i nieprzewiewna.
                                                  Mi też bardzo podoba się ten Maxi Cosi rodi. W sumie to jest zakup
                                                  na wiele lat.
                                                  A co do tego bezpiecznego samochodu to mnie juz wszyscy dobijają,
                                                  mój mąż jak jedzie z nami to jest bardzo ostrożny i co z tego jak na
                                                  ulicach jest mnóstwo innych nieostrożnych i nieodpowiedzialnych
                                                  kierowców.
                                                  Dlatego tak strasznie ten fotelik zaprząta nam głowy. W sumie
                                                  odliczyliśmy te nasze maluchy od podatku to niech chociaż tyle z
                                                  tego będzie.
                                                  jeszcze raz dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
                                                  • elkusia Re: znowu od poniedzialku 10.04.08, 10:47
                                                    Daj znać Mamokasieńki, na który fotelik się zdecydowaliście smile
                                                    obawiam się, że u nas trochę to jeszcze potrwa - mąz ostanio ma dużo
                                                    pracy i bedzie cięzko gdzieś razem pojechać na zakupy.
                                                    Żyrafko dzięki za wiadomość o obozie, niestety ja nie mogę w tym
                                                    terminie. Ale tak sobie myślę, że warto się wymieniać takimi
                                                    informacjami o wakacyjnych atrakcjach i sprawdzonych miejscach na
                                                    wypoczynek z dziećmi. Gdyby ktoś chciał jechać do Ustronia Morskiego
                                                    mam namiar na super kwatery prywatne.
                                                    U nas totalnie zimno, wieje i pada - i tak ma byc co najmniej do
                                                    niedzieli. Z tej rozpaczy wziełam udział w kilku aukcjach na
                                                    allegro, żeby kupić sobie trochę ciuszków na lato. Trochę (hm, hm)
                                                    przytyłam przez zimę i się boję, że mogą mieć problem z wbiciem się
                                                    w stare ciuszki. Już bardzo tęsknię do słońca i ciepła. I do tych
                                                    chwil gdy można iść normalnie z dzieckiem po pracy na spacer albo na
                                                    plac zabaw ...
                                                    Pozdrawiam gorąco
                                                  • elkusia Re: znowu od poniedzialku 11.04.08, 10:43
                                                    U nas pada, wieje, zimnieje; wczoraj wiało, zimniało, padało;
                                                    prognoza na jutro będzie wiać, będzie padać, będzie zimno.

                                                    Dośka kaszel, katar; mąż gardło, katar, kaszel; ja cud natury -nic.
                                                    I co z tego, że mam kupione bilety na przedstawienie teatralne dla
                                                    maluchów na niedzielę skoro nie pójdziemy. Jestem zła, zła, zła.

                                                    Miłego weekendu dla całej reszty wszechświata.
                                                  • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 14.04.08, 11:49
                                                    Witam
                                                    Elkusiu jak zakupy na allegro? Mam nadzieję, że udane.
                                                    A co do wagi to się nie przejmuj raz więcej raz mniej, będzie
                                                    cieplej to szybko zrzucisz.
                                                    A jak gardełko małej? Mam nadzieję, że już znacznie lepiej.

                                                    Co do fotelika to ten wasz wypada najwyżej w testach z 2006 roku, a
                                                    my zdecydowaliśmy się na taki
                                                    www.allegro.pl/item344769739_fotelik_romer_kidfix_2008_trendline_15_36_isofix.html
                                                    bo ma isofix. Narazie mój mąż szuka go na niemieckich stronach, bo
                                                    chce kupić go trochę taniej, choć szczerze wątpię żeby mu się udało
                                                    ale nic nie mówię tylko czekam, dałam mu 2 tygodnie na znalezienie i
                                                    zamówienie. Bo przecież w nieskończoność zakupu nie możemy
                                                    przekładać.

                                                    My przedłużyliśmy sobie weekend i wyjechaliśmy w czwartek do mojej
                                                    mamy do Zamościa na 4 dni, było super, pogoda idealna, 18-19 stopni,
                                                    bez deszczu, tylko w sobotę trochę popadało.
                                                    Dziewczynki szczęśliwe, babcia też, my wypoczęci, rewewelacja.
                                                    Obkupiłam się w ciucholandzie na całą wiosnę.
                                                    Wprawdzie sporo wydałam, ale kupiłam sobie 5 par spodni, kurtkę
                                                    skórzaną, bluzki na lato, 2 bluzki z długim rękawem, koszulki dla
                                                    męża, i mnóstwo ciuszków dla dziewczynek.
                                                    Dla Kasi śliczny komplecik spódniczka z kurteczką, bluzeczki letnie,
                                                    jedna z kucykami, to zaraz po praniu Kasia tylko w tej chciała
                                                    chodzić, śliczne bluzki na wiosnę, bluzy cieplejsze, dla Majeczki
                                                    też prześliczne ciuszki.
                                                    No to się nachwaliłam
                                                    A teraz smutniejsze, katary i kaszle nadal męczą moje córcie, mi
                                                    chyba angina wraca, zaraziłam już moją mamę.
                                                    Kończę bo chcę choć na krótki spacerek wyjść z dziećmi, dziś u nas
                                                    17 stopni, piękne słonko i bez wiatru to może bardziej już się nie
                                                    pochorują.
                                                    Zupa ugotowana, dzieci nakarmione, tylko z porządkiem nie wyrabiam sad
                                                  • mamakasienki1 Re: znowu od poniedzialku 15.04.08, 10:40
                                                    Witam
                                                    Ale pogoda piękna u nas, znowu zaraz na spacerek się wybieramy.
                                                    Wczoraj jak wyszłam z dziećmi przed 13:00 to tuż przed 16:00
                                                    wróciłyśmy, równo z moim mężem z pracy.
                                                    Ja się z sąsiadkami naplotkowałam aż mnie buzia rozbolała od
                                                    mówienia (taka straszna ze mnie gaduła), nieraz nawet mój mąż się
                                                    dziwi, że można tyle mówić.
                                                    Kasia się wyszalała, Maja poznała nową koleżankę w podobnym wieku,
                                                    no ja też wink
                                                    I dziś znowu na podwórko idziemy, korzystać ze słonka, tylko pranie
                                                    musi się skończyć.
                                                    Jutro nam deszcze zapowiadają to będziemy siedziały w domu.

                                                    Moniko a gdzie Ty się podziewasz? Pewnie pracę znalazłaś i nie masz
                                                    już czasu na forum.
                                                    Zawsze jak jedziemy przez Lublin to myślę o was i zastanawiam się w
                                                    którą stronę mogłabym do was pomachać.

                                                    Mega a co u was? Jak Zuzieńka rośnie? Jak Kubuś, przystosował się
                                                    już do roli starszego braciszka?
                                                    Jak Ty się czujesz, przeszły już Ci te bóle?

                                                    Madziaro a co u Was? Dawno nie zaglądałaś.

                                                    Pozdrawiam i życze udanego dnia.
                                                    Jak zdrówko waszych pociech
                                                  • zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 15.04.08, 11:57
                                                    Cześć dziewczyny
                                                    U nas w niedzielę i wczoraj z rana była piękna pogoda. Niestety po
                                                    południu trochę się popsuła. Ale w niedzielę to nawet wyciągnęliśmy
                                                    Oli rowerek i pojeździła sobie trochę i poszalała na placu zabaw.
                                                    Nawet jakoś szło jej to pedałowanie. Bo w zeszłym roku to była
                                                    kompletna porażka. A dziś trochę słońca a zaraz potem pada.
                                                    Olka w przedszkolu, ja już posprzątałam, poprałam. Niedługo Młody
                                                    wstanie, nakarmię go i pójdziemy po Olę do przedszkola. Mam
                                                    nadzieję, że nie zacznie akurat padać.

                                                    Miłego dnia Wam zyczę.
                                                  • zyrafka01 Re: znowu od poniedzialku 15.04.08, 18:37
                                                    Dodałam trochę nowych zdjęć, również z podróży
                                                  • elkusia a ty już środa 16.04.08, 10:39
                                                    Piękne te Twoje kociaki żyrafko, i jakie duże i słodkie. Fajne
                                                    zdjęcia, dla mnie najpiękniejsze to te z górami w tle, uwielbiam
                                                    góry i bardzo tęsknię, dawno nie byłam. A najsłodsze - śpiące
                                                    dzieciaki (i mąż wink)))
                                                    U nas po jednym dniu pięknej wiosny wczoraj mieliśmy oberwanie
                                                    chmury z wielką ulewą, gradem i piorunami, jak zaczęło padać tak
                                                    pada do dziś.
                                                    Dobrośka wraca do zdrowia, mąż też, teraz jestem chora ja i
                                                    teściowa. Muszę wziąść dwa dni urlopu i zostać z Dobrośką w domu.
                                                    Miałam nadzieję, że chociaż połazimy trochę na spacery ale w deszczu
                                                    to chyba będą krótkie spacerki sad(((
                                                    Pozdrawiam gorąco i dużo zdrówka i słońca dla wszystkich.
                                                  • monika25lbn deszczowy weekend 19.04.08, 17:17
                                                    Hej,ja na chwilke tylko.
                                                    Olgo jak bys zgadla,intuicja?
                                                    Zabiegana jestem,w domu mnie prawie nie ma,Pat byl u tesciowej pare
                                                    dni ale takie to bylo wymuszone.
                                                    Do przedszkola sie dostal,ale juz teraz nie bedzie takich wypisow na
                                                    2-3 m-ce tylko rezygnacja bo jest dluga lista rezerwowych.
                                                    Z mezem sie nie dogadujemy,pojechal do Warszawy do pracy chociaz
                                                    wiedzial ze mi sie taka opcja nie podoba ale skoro tak
                                                    wybral...Mialam paro dniowe zalamanie,zapisalam sie do psychologa
                                                    ale terminy bardzo odlegle.
                                                    Mam mase roboty w domu,nie bylo kiedy na tygodniu,niby Pata nie bylo
                                                    ale zakurzone wszystko.
                                                    Pozdrawiamy i zdrowka duzo.
                                                  • elkusia Re: deszczowy weekend 21.04.08, 10:30
                                                    witam po przerwie
                                                    Moniko dasz radę, nie załamuj się. Dobry pomysł z psychologiem,
                                                    nawet jeśli odległy termin, mimo wszystko zapisz sie i idź na
                                                    wizytę, mam nadzieję, że trafisz na kogoś, kto bedzie chciał pomóc.
                                                    My ostatnio z mężem też mieliśmy ciężki okres, i też się
                                                    zastanawiałam nad pomocą z zewnątrz ale raczje myślałam o jakiejś
                                                    poradni małzeńskiej - wydawało mi się że czasami ktoś z zewnątrz
                                                    lepiej doradzi stronom konfliktu. U nas na razie udało się nam jakoś
                                                    dogadać, ale zobaczymy na jak długo. Niestety ja mogę zawsze liczyć
                                                    na moją drogą teściową, która nie omieszka wtrącić swoich trzech
                                                    groszy typu że ja judzę moje dziecko przeciwko niej, słowo "judzę" -
                                                    to cytat.
                                                    U nas od dziś wreszcie słońce, zobaczymy na jak długo.
                                                    Zakupy z allegro powoli wpływają, jak na razie nie trafiłam z jedną
                                                    bluzką, a reszta ok. Czekam jeszcze na bluzeczki na lato dla
                                                    Dobrośki.
                                                    Pozdrawiam gorąco i piszcie co u Was.
                                                  • mamakasienki1 poniedziałek 21.04.08, 10:36
                                                    Witam
                                                    Moniko gratuluję w takim razie, oby Ci się dobrze układało, przykro
                                                    mi, że nie dogadujesz się z mężem, jakoś się ułoży, napewno
                                                    zobaczysz.
                                                    A z przedszkolem też będzie ok.
                                                    Mieszkanie nie zając, kiedyś posprzątasz.
                                                    Z psychologiem warto porozmawiać, może coś Ci doradzi albo
                                                    przynajmniej swobodnie si wygadasz.

                                                    A co do intuicji to hmmm trudno powiedzieć, napewno coś tam jest
                                                    jeśli chodzi o dzieci, zawsze wiem kiedy coś jest nie tak, a z pracą
                                                    to wiadomo, kto szuka ten znajdzie.

                                                    U nas strasznie deszczowy weekend był, kupiliśmy Kasi w sobotę rower
                                                    i nawet nie miała kiedy go wypróbować.
                                                    No i muszę się pochwalić, u nas kolejny sukces, Kasia od kilku dni,
                                                    a właściwie nocy śpi bez pieluchy i nie mieliśmy wpadek.
                                                    Tak więc czas pieluszkowy u Kasi już się zakończył na dobre.
                                                    Bo od ponad 1,5 roku do tej pory pieluch używaliśmy tylko i
                                                    wyłącznie na noc.
                                                    No i dostała się Kasia do przedszkola do tej grupy, do której
                                                    chciałam czyli znowu do maluszków.
                                                    Majeczka 2 dni temu skończyła 11 miesięcy, ale na chodzenie u niej
                                                    się nie zanosi, nawet na roczek chyba jeszcze nie będzie chodziła,
                                                    świetnie jej się raczkuje i chyba nie śpieszy jej się do zmian.
                                                    KOńczę i idę gotować zupę dla dziewczynek.
                                                    Kasia wprawdzie w przedszkolu, ale tam róznie z jedzeniem.
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 21.04.08, 10:41
                                                    Elkusiu pisłam w tym samym czasie co Ty.
                                                    A co Ty możesz "judzić" dziecko przeciwko teściowej. No mnie by
                                                    trafiło.
                                                    Fajnie, że zakupy już Ci dochodza do domu. a co do bluzki to się nie
                                                    przejmuj zawsze możesz Ty ją na allegro wystawić albo zwrócić.
                                                    Ja mam juz od dawna plan żeby wystawić ubranka po dziewczynkach,
                                                    tyle nam sie tego uzbierało, że strach patrzeć, już w piwnicy
                                                    miejsca brakuje.
                                                    Ale i tak Cię podziwiam, ja to nawet jak mierzę to potrafię coś
                                                    niedopasowanego kupić.
                                                    Pozdrawiam i życzę miłego dnia
                                                  • elkusia wtorek 22.04.08, 10:52
                                                    Doszła kolejna paczka z allegro, dla córci super bluzeczki na lato,
                                                    dla mnie jedna - ale niestety nie udany zakup. Chyba rzeczywiście
                                                    wystawię na allegro smile
                                                    A poza tym duzo pracy, niestety pracuję też w domu wieczorami i
                                                    jestem trochę zmęczona, zaczynamy plan urlopów robić w pracy,
                                                    zastanawiam się kiedy jechać nad morze, chyba znowu czerwiec.
                                                    Co tam u Was słychać dziewczyny?
                                                  • mamakasienki1 Re: wtorek 23.04.08, 11:54
                                                    Witam
                                                    Elkusiu super, że dla małej choć bluzki udane.
                                                    Co do urlopów to ja narazie nie pracuję więc się nad takimi rzeczami
                                                    nie zastanawiam, ale chyba rzeczywiście początek albo koniec wakacji
                                                    to najlepszy czas albo trochę na początku wakacji a trochę na końcu
                                                    wakacji gdzieś wyjechać.
                                                    My też planujemy wyjazd nad morze do Sopotu i to chyba w niedługim
                                                    czasie tzn koniec maja początek czerwca.
                                                    Ja ostatnio strasznie mało czasu mam, miałam kilka spraw do
                                                    załatwienia w ARiMR, musiałam jeszcze do banku się przejść, wczoraj
                                                    mieliśmy gości, a wieczorami już tak zmęczona jestem, że nie mam sił
                                                    nawet na kompa.
                                                    NIedawno mój mąż miał imieniny to mu kupiłam siłowniki do klapy od
                                                    bagażnika od samochodu, myślicie że mógł być zawiedziony, on sam by
                                                    sobie nie kupił, a one jednak ułatwiają życie.
                                                    Co do dziewczynek, to Kasia już całkiem nieźle radzi sobie na
                                                    rowerku, pedałuje wogóle dobrze, tylko jeszcze nie może skupić się
                                                    na kierowaniu.
                                                    No i pogoda fajna więc sporo czasu spędzamy na podwórku.
                                                  • elkusia prawie weekend 25.04.08, 09:55
                                                    Witam serdecznie!
                                                    Mamokasieńki gratuluję zakończenia okresu pieluszkowego, u nas też
                                                    już zakończony - jeszcze m-c temu zdarzały się jakieś nocne
                                                    moczenia, ale w tej chwili nie mamy żadnych problemów, i niestty
                                                    został mi prawie cały worek pieluch smile Ty to nie masz problemu,
                                                    napewno jeszcze wykorzystasz prz młodszym dzieku smile))
                                                    Ja się bardzo cieszę, bo jutro przyjażdza z ANglii mój bratanek z
                                                    półrocznym synem, którego będę widzieć po raz pierwszy. Oczywiście
                                                    nakupiłam już ciuszków i zabawek dla malucha i jutro juz będę go
                                                    mogła nosić na rękach. Kurcze, stęskniłam się za takim maciupkim
                                                    dzieckiem co je można nosić, i tulić, i ziuziać, i robić głupie
                                                    miny.
                                                    Te nasze to już takie pyskate i duże. Moja córcia wczoraj w kąpieli
                                                    powiedziała: "Oj, czuję że mi cycuszki urosły" smile.
                                                    Bawiłyśmy się w gonito, ja już oczywiśce zdechły śledź i mówię jej,
                                                    że już nie mogę biegać tak w kółko bo mi się w głowie kręci, na co
                                                    moja mądrala oczywiście znlazła sposób:
                                                    "Mamo ja będę biegać w kółko, a ty będziesz mnie gonić po kwadracie,
                                                    to nie będzie ci się kręcić w głowie"
                                                    Poszła dziś rano na nocnik (wstałą o 6 rano) i mi mówi:
                                                    "Idę siusiu ale ty nie przychodź do mnie, ja sama."
                                                    Po chwili słyszę:
                                                    "Mamo zrobiłam kupkę, musisz przyjść niestety".
                                                    W czasie gdy siedziała na tym nocniku my w kuchni z mężem jedliśmy
                                                    śniadanie, co oczywiście wcale nie uspokoiło mojej córki, która po
                                                    chwili słusząc nasze poranne przekomarzenie podejrzliwie zapytała:
                                                    "A co wy tam robicie? chyba nie bawicie się moimi naklejkami, co?
                                                    Nie bawcie się nimi, nie wolno".

                                                    U nas wreszcie ciepło i słońce, trochę ma padać ale ma być ciepły
                                                    weekend, super, tylko muszę w końcu powyciągać wiosenne ciuszki dla
                                                    siebie i córci.

                                                    Pozdrawiam serdecznie.

                                                    ps.
                                                    czy używaliście w zeszłym roku stroju kapielowego?, czy zamierzacie
                                                    kupić w tym roku? Tak się zastanwaim czy się przydaje, my nie
                                                    mieliśmy i nie wiem czy kupić czy nie.
                                                  • mamakasienki1 Re: prawie weekend 25.04.08, 10:22
                                                    Witam
                                                    Elkusiu, ale masz mądrą córkę, umierałam ze śmiechu jak czytałam o
                                                    zabawie naklejkami i bieganiu po kwadracie.
                                                    Napewno jesteś z niej bardzo dumna.
                                                    Co do stroju kąpielowego to my mieliśmy dwa jeden dwuczęściowy i
                                                    jeden jednoczęściowy.
                                                    Mój mąż jest przewrażliwiony na punkcie pokazywania naszych dzieci
                                                    nago i strój kupimy w tym roku pewnie i dla Mai, jak dla mnie
                                                    pielucha taka jak na basen by wystarczyła, ale zobaczymy.
                                                    Ale fajnie ponosisz sobie maleństwo na rękach smile przypomnisz sobie
                                                    jak to było.

                                                    U nas niestety dwie wpadki z sikaniem, a już tak fajnie było sad
                                                    Od wczoraj (bardzo rana) jesteśmy z dziewczynkami same w domu, mąż
                                                    na szkoleniu, ale jakoś sobie radzimy. Choć widać, że dziewczynki
                                                    tęsknią za tatusiem, szczególnie Kasia.
                                                    Kasia znów nie chodzi do przedszkola, ma okropny katar, taki, że
                                                    prawie nie oddycha noskiem.
                                                    U mojego maluszka jeszcze na chodzenie się nie zanosi więc jeszcze
                                                    trochę sobie ponoszę ją.
                                                    A ja właśnie sie dowiedziałam, że u nas niedaleko osiedla wesołe
                                                    miasteczko jest więc zaraz pakuję dziewczynki i idziemy.

                                                    Życze udanego dnia i weekendu
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn nowy tydzien 29.04.08, 09:33
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    troszke malo pisze bo czas szybko ucieka,szczegolnie jak goraco.
                                                    Dzis jakos duzo chlodniej wiec nie biegniemy tak z checia na dwor no
                                                    i Pat narazie bajki oglada.
                                                    Weekend mielismy fajny,bylismy na wycieczce rowerowej w sobote,w
                                                    niedziele nad naszym zalewem,bylo mnostwo dzieci,Pat jezdzil na
                                                    qladzie z tata,wogole nie chcial zchodzic,beda fotki tylko sciagnac
                                                    musze,byl tez kucyk ale Pat nie chcial wsiasc na niego,bawil sie na
                                                    placu zabaw z dziecmi,potem jeszcze wrzucal piasek do wody.Nie ma to
                                                    jak prawie latowink
                                                    Wczoraj bylam z nim u dentysty-pierwszy raz.Na gornej,lewej trojce
                                                    ma male przebarwienia,dentysta chcial mu lapisowac no ale narazie
                                                    dostalismy plyn z fluorem do przecierania tego zabka,ktory nie
                                                    przebarwia i ma podobno zachamowac rozwuj prochnicy jesli to
                                                    prochnica,bo narazie podobno za male zeby calkiem stwierdzic od
                                                    czego to jest,mowil ze przy nadmiarze fluoru tez robia sie plamki na
                                                    zebach a Pat kiedys dostawal fluor w kropelkach.Jesli cos bedzie sie
                                                    dalej robilo to wtedy bedzie lapis ale bardzo bym chcial tego
                                                    uniknac.
                                                    Z mezem rozmawiamy,on juz uwaza ze wszystko jest w porzadku a ja
                                                    jakos tak nie moge,niby sie nie klucilismy ale jakis taki niesmak
                                                    mam.Narazie dalej pracuje w Warszawie i jest w weekendy i tak
                                                    mysle,ze chwilowo to moze nawet lepiej.
                                                    Elkusiu fajna ta wasza coreczka no i wygadana.Ja narazie wiekszej
                                                    zmiany garderoby nie robie,bo jakos tak na bierzaco kupuje mlodemu
                                                    ubranka,mniejsze odrazu odkladam.Za Twoja rada zmieniam
                                                    staniki,tylko juz tak dokladnie nie patrze na rozmiar ale dokladniej
                                                    mierze i jesli mi wygodnie i dobrze to kupuje.Ale juz nie tak na
                                                    chybcika jak do tej pory bo w domu rozne rzeczy wychodzily.
                                                    Mamokasienki zdrowka dla dziewczynek,a jak jeszcze bedziecie
                                                    przejazdem to moze sie jakos spotkamy na chwilke?
                                                    Ja daje teraz mlodemu lody prawie codzienie i odpukac nic sie z
                                                    gardlem nie dzieje.
                                                    Pat sam biegnie do sklepu i wybiera sobie loda.No i kiedys jak juz
                                                    wybral,poszedl do kasjerki,ja za nim i pytam czy juz zaplacil,on dal
                                                    loda pani i mowi"pani zaplaci" na co my w smiech a Pat mowi "no nie
                                                    wytrzymam,takie jestescie smieszne",czasem ubaw po pachy z niego.
                                                    Wybieracie sie na dlugi weekend gdzies?My chyba tylko na rowerach
                                                    pojezdzimy ale nie wiem czy gdzies dalej sie wybierzemy.
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • monika25lbn Re: nowy tydzien 29.04.08, 17:11
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,78968836.html
                                                    tu dwie fotki ze slubu kolezanki,zapomnialam chyba napisac w
                                                    poprzednim poscie,ze bylismy w sobote.
                                                  • elkusia prawie długi weekend 30.04.08, 14:46
                                                    Witam serdecznie,
                                                    Moniko, przystojniak z tego twojego synka (co prawda na zdjęciu ze
                                                    ślubu wygląda jak syn pana młodego, podobni strasznie do siebie he,
                                                    he smile)) i słodko wygląda na tym zdjęciu z kotkiem, super.
                                                    Zdecydowałam się na kupienie stroju plażowego, udało mi się kupić
                                                    bokserki + top-tankini, mam nadzieję, że się przyda. NO i dziś
                                                    jeszcze kupiłam butki, takie pośrednie między sandałami i pełnymi -
                                                    120 zł ale nie mogłam nigdzie trafić tańszych w dobrym rozmiarze. No
                                                    i córcia dostała od rodziny w Angli kilka prześlicznych bluzeczek i
                                                    sukienkę - super jasne kolorki i w paseczki i 100% bawełny,
                                                    przepiękne. Jeszcze tylko sandałki i na razie nic więcej nie
                                                    kupujemy, ufff.
                                                    Mamokasieńki nie przejmuj się, niestety tak to jest, że się córcia
                                                    musi parę razy zmoczyć a później powinno byc dobrze. Ja co prawda na
                                                    wszelki wypadek jeszcze podkładam ceratkę pod prześcieradło smile
                                                    My na weekend majowy zostajemy w domu, malowanie i przemeblowanie,
                                                    ale mam nadzieję, że uda się nam trochę ruszyć z domu do lasu i nad
                                                    wodę.
                                                    Życzę wszystkim miłego i słonecznego weekendu majowego i do
                                                    zobaczenia w poniedziałek!
                                                    PS.
                                                    mam nadzieję, że reszta Pań z naszego grona znajdzie trochę czasu w
                                                    te wolne dni i się odezwie co u nich słychać.
                                                    Ps.
                                                    Byłam dziś na rynku i zaczyna się powoli wiosenne szaleństo,
                                                    szparagi 8-12 zł, galarepka 2,50, marchew 3,50 i były już nawet małe
                                                    buraczki na botwinkę, hurrrra smile)
                                                  • mamakasienki1 i po weekendowym szaleństwie 05.05.08, 10:43
                                                    Ale fajnie było, szkoda, że tak krótko ale i to dobre.

                                                    Moniko super fotki ja chcę więcej.

                                                    Elkusiu jak tam remonty, pewnie już skońcone i mieszkanko aż lśni.
                                                    Fajnie, że Dobrosia dostała nowe ubranka od rodzinki.
                                                    A co do ryneczku to ja jeszcze nie dotarłam jakoś nie mam nastroju
                                                    na przepychanki z wózkiem po rynku.

                                                    Weekend majowy spędziliśmy aktywnie, bawiliśmy się w wesołym
                                                    miasteczku, wyjeżdżaliśmy do Kiermus (miejscowość turystyczna
                                                    niedaleko od Białegostoku), później pojechaliśmy do teściów, grill i
                                                    takie tam, i o dziwo miało cały czas lać a pogoda była super.
                                                    Postaram się wam przesłać kilka zdjęć z naszych weekendowych wypraw.
                                                    Mamy już za soba pierwszy Majkowy kroczek, wprawdzie przez pomyłkę,
                                                    zagapiła się i podeszła do kwiatka, a jak się zorientowała to bęc,
                                                    ale już fajnie było zobaczyć nasze młodsze dziecko na dwóch nóżkach.

                                                    Kasia wyszalała się chyba za wszystkie czasy, choć muszę przyznać,
                                                    że energii to ona ma za 5 osób, nie przestaje biegać, ale za to pada
                                                    przed 20:00.
                                                    Właśnie patrzyłam sobie przez balkon jak moje dziecko bawi się z
                                                    dziećmi na placu zabaw. Bo mam widok akurat na przedszkole i
                                                    przedszkolny plac zabaw.
                                                    Jeszcze tyle do sprzątnięcia w domu po tych naszych wojażach, a ja
                                                    nie mogę oderwać oczu od swojego maleństwa, już taka duża i
                                                    samodzielna, doskonale radzi sobie w przedszkolu, widzę, że nawet
                                                    słucha Pani, a dopiero się urodziła.
                                                    KOńcze bo mi się drugie pranie kończy i zupę muszę przyprawić.

                                                    Pozdraawiam
                                                    I życzę udanego dnia
                                                  • elkusia Re: i po weekendowym szaleństwie 06.05.08, 12:52
                                                    witam serdecznie,
                                                    ale było fajnie, jednak gdy nie trzeba rano wstawać do pracy to jest
                                                    od razu luzzz.
                                                    Fajnie mamokasieńki, że mieliście taki udany długi weekend, można
                                                    złapać trochę oddechu. Gratuluję pierwszego kroczku, teraz to już
                                                    pewnie pójdzie migiem, całuski dla maleństwa smile
                                                    My mamy trochę dalej do przedszkola ale też jest za naszym blokiem,
                                                    trochę ci zazdroszczę tego widoku na plac przedszkolny, ja pewnie we
                                                    wrześniu będę stać pod płotem i patrzeć czy Dośka nie płacze.

                                                    My w weekend cały czas w domu, remont na razie nie skończony, jeden
                                                    dzień przenosiliśmy meble z sypialni do pracowni i mąż mył ściany w
                                                    sypialni, drugi dzień malowanie sypialni, trzeci dzień wnoszenie
                                                    mebli do sypialni, czwarty dzień przenoszenie do sypialni mebli z
                                                    pracowni, teraz będzia malowanie pracowni, która następnie
                                                    przekształci się w pokój gościnny, pokój gościnny w sypialnię,
                                                    sypialnia w pracownię, he,he. Mąż ciągle biega z miarką i sprawdza
                                                    czy wszysto się zgadza i meble się zmieszczą. W całym domu bałagan i
                                                    niczego nie można znaleźć - ale mam nadzieję, że później będzie nam
                                                    trochę wygodniej.
    • elkusia Już czwartek 08.05.08, 10:55
      Widzę, że chyba nadal wszyscy gdzieś w plenerze i na majówkach, a ja
      w pracy sad((

      Dośka dostawała jeszcze na wszelki wypadek tabletki do ssania,
      zapomniałam jak się nazywają ale coś takiego jak Rutinoscorbin tylko
      junior, max 2 dziennie. Nigdy nie było z tym kłopotów, bardzo jej
      smakowały więc zawsze się przypominała, że chce swoje tableteczki,
      sama konicznie musiała je wyciągać, i chciała więcej niż dwie.
      Ostanio też się przypomniała, jak zwykle powiedziałam że może wziąść
      tylko jedną, ja w tym czasie ładowałam pranie do pralki, Dośka po
      chwili przybiega, szczęśliwa, uśmiechnięta z takim szlmowskim
      uśmiechem, że od razu wiedziałam, że coś wywinęła. Pytam się co tam,
      a ona pokazuje mi puste pudełko po tabletkach i pełną buzię czegoś
      białego ( no tak zupełnie pełna to nie była, pogryzione 4-5 może 6
      tabletek - prawdopodobnie) jeny, nogi sie pode mną ugieły,
      krzyknęłam że ma to natychmiast wypluć, otworzyć buzię i takie tam,
      oczywiście mała natychmiast zwinęła się kłebek i nie było mowy, żeby
      dostać się do jej buzi. Gdy już wszystko połknęła, pokazała, że nic
      nie ma w buzi. Kurcze ale byłam zła na siebie. Pytaliśmy ile wzięła
      tych tabletek, najpierw mówiła, że jedną, później pokazywała na
      paluszkach, że 4 albo 5 albo 6. W sumie to raczaj były niegrożne
      tabletki, rutyna wit.c wapno, ale mimo wszystko. Niezła nauczka dla
      mnie, wydawało mi się, że mam taką odpowiedzialną córkę ale to
      przecież tylko maleńkie dziecko, które nie rozumie, że to lekarstwo
      a nie cukierki. Wiele rzeczy pozwalałam Dośce robić samej, ale chyba
      jednak za bardzo jej ufałam, co prawda do tej pory nie mieliśmy
      takiej sytuacji. Może to dobrze, że dostałam nauczkę w taki
      niegroźny sposób. W każdym razie żadnych konsekwencji zdrowotnych
      nie było.
      Tak się zastanawiam, że może to wina tego, że my nie dajemy Dośce
      słodyczy na codzień i jest bardzo spragniona słodkiego. Moja
      teściowa to wykorzystuje (doprowadza mnie to do szału) i daje Dośce
      czekoladę w nagrodę, że Dośka po obiedzie idzie spać. Jak tam u Was
      zasady przydziału słodyczy?

      U nas piękne słoneczne dni, ale wczoraj musieliśmy uciekać z placu
      zabaw, bo zostaliśmy zaatakowani przez meszki i komary -całe chmary.

      Co tam u Was? jak tam Moniko dajesz sobie radę gdy mąż daleko w
      pracy?

      Miłego dnia
      • mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 12:40
        Witam
        Już dziś 3 raz próbuję napisac posta, ale reklamacje to do mojej
        młodszej córci, ciągle mi kompa resetuje.

        Elkusiu dobrze, że tylko tak się skończyło z tymi tabletkami, moim
        zdaniem to dobrze, że ufasz córeczce, to napewno kiedyś zaowocuje,
        tylko narazie to chyba trzeba stosować zasadę ograniczonego
        zaufania, masz rację, że te nasze dzieci to niby już duże i mądre,
        ale jeszcze jednak maleńkie.
        Co do słodyczy to ja popieram, wprawdzie sama nie jestem dobrym
        przykładem, bo daję Kasi cukierki kupowane w aptece takie z
        witaminami, albo gumy rozpuszczalne, i to zawsze w nagrodę za coś,
        albo ją przekupuję słodyczami. Co do czekolady, to Kasia nie je bo
        nie lubi.
        Prawdziwą katastrofą są u nas lody, mój mąż bardzo lubi i czasami
        przy okazji i Kasia dostanie loda.
        Trudno mi powiedzieć czy to dobrze czy źle, napewno nie dostaje
        słodyczy codziennie, ale raz na 2-3 dni to napewno.

        A co do moich nieobecności to jestem trochę zajęta, robię projekt do
        mojej starej pracy, na umowę o dzieło i zajmuje mi to każdą wolną
        chwilę przy komputerze.
        Mam mało czasu na realizację, i musze się trochę sprężyć.
        Zauważyłam tylko, że zmienili nam coś w poczcie i jak chciałam wam
        wysłać zdjęcia dziewczynek to się okazało, że wszystkie adresy mi
        wsiąkły, a nie miałam za bardzo czasu od nowa robić książki
        adresowej.
        Może jakieś zdjęcia wkleję tylko na forum.
        • mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 13:08
          Próba 1 wklejania zdjęć
          wesołe miasteczko
          • mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 13:21

            Kasia
            <a href="http://images25.fotosik.pl/202/467bbbae19d8fc5amed.jpg"></a>
            <a href="http://images33.fotosik.pl/233/e08583519413ca6dmed.jpg"></a>
            <a href="http://images25.fotosik.pl/208/644b88d4cbf776f0med.jpg"></a>
            <a href="http://images33.fotosik.pl/245/42b307b064b991bcmed.jpg"></a>
            <a href="http://images27.fotosik.pl/208/11117d0df49e8c09med.jpg"></a>
            siostry
            <a href="http://images31.fotosik.pl/245/1bf7fa976a1a0d97med.jpg"></a>
            <a href="http://images30.fotosik.pl/209/f84113864cb3eeb2med.jpg"></a>
            <a href="http://images23.fotosik.pl/209/cff4e5c216c3c3d2med.jpg"></a>
            • mamakasienki1 Re: Już czwartek 08.05.08, 13:25
              Kasiaa
              zdjęcie2
              zdjęcie3
              zdjęcie4
              zdjęcie5
              siostry
              siostrzyczki
              zdjęcie7
              zdjęcie8
              • monika25lbn Re: Już czwartek 08.05.08, 22:47
                hej dziewczyny,
                poczytalam posty wlasnie i tak wszystko na raz.
                Weekend byl taki sobie,dwa dni ladne,pojezdzilismy na rowerach i
                spacerki a dwa ostatnie padalo i prawie przesiedzielismy w domu tzn
                4 maja byly u nas koncerty Majki Jezowskiej,Boysow i Doda byla,Pat
                sie wyszalal,biegal z dziecmi.Oczywiscie my zmoklismy ze 3 razy,Pat
                mial na sobie plaszczyk przeciwdeszczowy i byl w miare suchy,troszke
                marudzil,impreza konczyla sie fajerwerkami ale my do konca nie
                bylismy bo Pat byl zmeczony.
                Od pon Pat chodzi do przedszkola,chetnie wstaje tylko w drodze do
                przedszkola czasami mowi,ze nie chce isc ale juz jest calkiem
                inaczej niz wczesniej,teraz bardziej daje sobie wytlumaczyc co i
                dlaczego i tak mysle,ze moze jednak za wczesnie go zapisalam na
                poczatku.
                Maz dzwoni do nas prawie co wieczor,Pat nie zawsze chce z tata
                rozmawiac ale czasem gada jak stary big_grin,raz mowi ze teskni za tata i
                nawet w pizamie i boso chce zeby go zawiezc do tatusia a czasem
                zdarza mu sie powiedziec ze nie lubi taty(co moze tez spowodowane
                jest tym brakiem ojca?),ogolnie dajemy rade tylko ja jakos bardziej
                zmeczona jestem.Porzadki schodza na dalszy plan,tylko odkurzam
                codziennie bo ta siersc kota to wszedzie jest.
                Co do slodyczy to Pat teraz ciagle po przedszkolu domaga sie " dasz
                mi cos slodkiego" to ja w wiekszosci mowie tak,slodkie jablko,banan
                ale czasem tez daje czekoladke,zalezy jaki deser byl w
                przedszkolu,codziennie czytamy "menu".
                Elkusiu dobrze,ze malej nic nie bylo,Pat czasem tez dostaje te
                slodkie vit,ja daje raz dziennie a on co sobie przypomni to pyta czy
                mu dam(5-6 razy)ale wszystko u nas wysoko schowane,wszystkie leki
                staram sie trzymac poza jego zasiegiem,chociaz juz coraz mniej
                takich miejsc.
                Mamokasienki sliczne masz coreczki no i gratuluje pierwszego kroczku
                Majeczki,doskonali technike chodzenia?
                Ciekawe co u Mega,macie jakies wiesci?
                Pozdrawiamy.
                • elkusia Re: Już czwartek a właściwie piątek 09.05.08, 08:37
                  Witam słonecznie.
                  Fajnie, że byliście na kocertach Moniko. Zazdroszczę. Dobrze, że
                  twój mąż codziennie dzwoni, to ważne do utrzymania kontaktu z Patem,
                  a to że syn mówi że nie kocha taty, to właśnie wynik stresu
                  związanego z rozstaniem. Tak to okazują dzieci, które przecież
                  jeszcze nie potrafią nazwać swoich uczuć. Współczuję ci, na pewno
                  nie jest łatwo mieć przez cały tydzień dom na głowie, trzymaj się.
                  Mamokasieńki - super zdjęcia, duże i piękne te Twoje dzieci.
                  Kasieńka cały czas piękne blond włosy z lokami - super wygląda.
                  Ciekawe jak tam Mega i Żyrafka, mam nadzieję, że się odezwą i
                  napiszą co u nich.
                  U nas niedługo zacznie się festiwal teatralny MALTA i mam nadzieję,
                  że uda się wybrać choć jedno przedstawienie, żebyśmy mogli wspólnie
                  pójść. Kiedyś ten festiwal był bardziej taki ludyczny, więcej
                  przedstawień się działo na ulicach i był taki radosny, teraz
                  większość przedstawień jest raczej na poważnie i w salach
                  zamkniętych wiec trzeba wykupić bilet. ALe w sobotę idziemy na
                  przedstawienie teatru cieni dla dzieci od 3 do 5 lat, mam nadzieję,
                  że córci będzie się podobać.

                  Udanego, słonecznego weekendu dla wszystkich!
                  • zyrafka01 Prawie sobota 09.05.08, 22:06
                    Dziewczyny, ja jestem cały czas i wszystko czytam. Tylko nie mam sił
                    na pisanie. Ostatnio chodzę strasznie zmęczona, bo Łukasz robi nam
                    codziennie pobudki o piątej rano (Piotr kupił dziś czarny brystol i
                    właśnie robi z niego zasłony na szyby. Zobaczymy czy to coś
                    poskutkuje). Porobię trochę rzeczy w domu i padam ze zmęczenia. Już
                    teraz też prawie zasypiam.
                    Dziś byłam z Łukaszem u lekarki sprawdzić czy przybiera na wadze i
                    okazało się, że przez dwa tygodnie przybrał 800 gram (prawie jak
                    noworodek). Muszę mu trochę ograniczyć teraz podjadanie chrupek i
                    biszkoptów bo mi się syn za bardzo utuczy. Dałam mu też dziś
                    ugotowane jabłko i zobaczymy czy będzie miał na nie reakcję
                    alergiczną.
                    U nas długi weekend minął fajnie. Pogoda dopisała. Niestety Łukasz
                    był trochę chory (katar, kaszel) ale i tak udało nam się pojechać
                    raz na rowery. Łukasz został z naszą koleżanką a my pojechaliśmy
                    sobie na troszkę. A w sobotę była z Olą na pierwszych urodzinach
                    córeczki znajomej.
                    Od środy jest u nas moja mama. I przez to też nie siedzę tyle przy
                    kompie.
                    Pozdrowienia i miłego weekendu.
                    PS. Mamokasieńki, śliczne te Twoje dziewczyny.
                    • elkusia Re: Prawie sobota i juz po 13.05.08, 11:12
                      Współczuję Żyrafko tego zmęczenia, jestem ciekawa czy bristol
                      pomógł? Z tego co pamiętam z tych zamierzchłych czasów, to nasza
                      Dośka też urządzała pobódki ok. 5 rano. U nas trochę pomogło, gdy
                      przestałam wstawać razem z nią, podałem tylko mleko i na powrót
                      cisza nocna w całym domu, ale było ciężko i tak próbowała Dośka
                      wymusić krzykiem pobudkę dla wszystkich, ciężkie czasy. Jak tam z
                      alergią u Łukaszka, nic nie wprowadzacie nowych produktów? Tzrymaj
                      się, dużo sił życzę.
                      Mega nic nie pisze, więc też pewnie ma ciężko, jeśli nas czytasz to
                      serdeczne pozdrowienia Mega dla Ciebie, trzymaj się.
                      U nas upał jak w lipcu, aż za gorąco nawet, w niedzielę cały dzień
                      byliśmy na wycieczce po okolicy, trochę lasu, trochę jeziora - a
                      wieczorem to miałam tak straszny ból głowy od tej ilość świeżego
                      powietrza i słońca, że prawie nie wiem jak wróciliśmy do domu. Mąż
                      się musiał zająć dzieckiem, ja nie byłam wstanie - no nie nawykła
                      jestem do słońca i powietrza wink))
                      Teatrzyk taki sobie, koszt 20 zł, Dośka nic nie opowiada czyli nie
                      zrobił wielkiego wrażenia, ja zła na rodziców, bo dzieci wstawały,
                      podchodziły do estrady, krzyczały, tupały - część przedstawienia
                      zginęła w ogólnym tumolcie, a rodzice zupełnie nie reagowali,
                      dopiero po kilku uwagach, że kilkoro dzieci uniemożliwia całej
                      reszcie oglądanie teatrzyku - część rodziców zajęła się swoimi
                      pociechami. Przedstawienie było dla dzieci od 3 do 5 lat -czyli już
                      dla kumatych maluchów, nie rozumiem reakcji rodziców, chyba
                      szczęśliwych, że ich dziecko rozrabia.
                      W każdym razie Dośka bardziej przeżywała, że jechałyśmy tramwajem i
                      kupiłam jej loda w wafelku, niż przedstawienie.
                      Pozdrawiam gorąco i słonecznie
                      • monika25lbn Re: Prawie weekend. 15.05.08, 20:22
                        Hej,ale ten czas leci,co zajrze to koniec tygodnia a widze,ze cos
                        cichutko u nas...
                        Pat od pon chory,rota virus ma,biegunka ciagla,raz wymioty,do tego
                        kaszle troche-juz mniej,dostaje bactrim,ogolnie leki nie wiele
                        pomagaja,dzis kupilam suszone borowki ale Pat wywaru pic nie
                        chce,prawie nic nie je ale duzo pije.
                        Dzis bylismy na dworze troszke bo goraco i juz nie dzie wysiedziec w
                        domu.
                        Elkusiu ja mysle,ze Pat tez by raczej nie siedzial spokojnie na
                        takim przedstawieniu.Zazdroszcze rodzicom "grzecznych" dzieci.
                        Pat juz mi przeszkadza,no i ide mu leki podac.
                        Pozdrawiamy.
                        • elkusia Re: Prawie długi weekend. 21.05.08, 14:49
                          Witam serdecznie znad kubka z gorącą herbatką z cytryną, U nas zimno
                          niestety, noce bardzo zimne, w dzień świeci słoneczko, ale i tak
                          chłodno.
                          Mam nadzieję, że Pat już zdrowy. Dużo zdrówka życzę.
                          Wiem Moniko, że niektóre dzieci są spokojniejsze a inne trochę
                          mniej, ale mnie zdenerwowała postawa rodziców, którzy nie
                          interweniowali zupełnie. Przepraszam bardzo ale jeżeli dziecko wyje,
                          wali butami w podłogę to chyba po jakiś 10 minutach byś się jednak
                          zainteresowała o co chodzi? Tak samo gdy Pat wszedłby na scenę i
                          zaczął ciągnąć i niszczyć dekoracje? Ale to chyba też wina
                          przedstawienia, że nie było zbyt interesujące i dzieci się nudziły
                          (choć mnie się podobało, ale ta współczena młodzież to już inna niż
                          my he, he).

                          Miłego, słonecznego weekendu dla wszystkich.
                          Pa,pa
                          • elkusia i po weekendzie 26.05.08, 12:04
                            Niestety u nas nie było kolorowo, Dośka się rozchorowała, miała
                            prawie 40 st.C, w niedzielę musieliśmy wzywać lekarza, dostała
                            antybiotyk i w końcu w nocy temperatura zaczęła jej spadać. Dziś
                            jest w domu z nią mąż. Po raz pierwszy w naszym rodzicielstwie
                            mieliśmy tak wysoką temperaturę u córci.Strasznie się bałam sad(
                            Przed chorobą zdążyliśmy zaliczyć pierwsze jazdy na rowerku (4
                            kółka) - Doska zachwycona i szcześliwa: mój rowerek - cały czas
                            powtarzała i wszystkim opowiadała jak było.

                            Pozdrawiam gorąco
                            • monika25lbn nasze swieto 26.05.08, 14:23
                              Hej,
                              Ja na wstepie skladam Wam i sobie zyczenia mamuskowe,pociechy z
                              naszych dzieci.
                              Eklusiu wspolczuje i mam nadzieje,ze malej szybko przejdzie.
                              Z dziecmi plany weekendowe nie zawsze wychodza a pogoda ostatnio nie
                              dopisala.Za to dzis u nas juz goraco.
                              My mielismy weekend rodzinny,moje urodziny sie wplataly i w koncu
                              dzis spokoj.Ale fajnie bylo.
                              Z mezem doszlismy do wniosku,ze Pata wypisujemy z przedszkola i
                              pojdzie dopiero przed zerowka a jesli sie choc troszke oplaci to
                              wezmiemy opiekunke.
                              Co kupujecie na dzien dziecka?Pytam,bo Pat co chwile cos innego chce
                              i sama juz nie wiem z czego bedzie zadowolony.
                              Pozdrawiamy a chorowitkom zdrowka duzo.
                              • elkusia Re: nasze swieto 26.05.08, 14:31
                                Ja kupiłam grą planszową GRZYBOBRANIE i takie coś:
                                www.gryplanszowe.pl/index.php?d=szczegoly&tw=778
                                Z powodu choroby Grzybobranie już wyciągnęłam i dałam do zabawy,
                                córcia zadowolona, co prawda Dośka trochę modyfikuje zasady gry ale
                                i tak fajna zabawa. Wesołe Pluszaki - jeszcze nawet nie zdążyłam
                                tego rozpakować i obejrzeć - więc jeszcze nie wiem czy będzie też
                                fajne.
                                • elkusia Re: nasze swieto 26.05.08, 14:32
                                  A i jeszcze wszystkiego najlepszego z okazji Święta, dużo radości -
                                  mało macierzyńskich trosk!
    • bitedzieci Poszukujemy bitych dzieci. 26.05.08, 15:01
      Jeżeli jesteś świadkiem znęcania się nad dzieckiem lub podejrzewasz, że coś
      takiego ma miejsce napisz o tym na adres bitedzieci@gazeta.pl Jeśli znasz, podaj
      imię i nazwisko dziecka oraz jego adres. Najważniejsze jest ustalenie miejsca
      pobytu dziecka. Opisz także swoje spostrzeżenia dotyczące przemocy wobec
      dziecka. Twoje informacje pomogą ją
      zatrzymać.Jeżeli chcesz poznać szczegóły projektu i przyłączyć się do współpracy
      zobacz na www.bitedzieci.blox.pl
      • mamakasienki1 Re: Poszukujemy bitych dzieci. 27.05.08, 09:10
        Witam
        Ale jestem ostatnio zabiegana, Maja zaczyna stawiać swoje pierwsze
        kroczki, a Kasia stara się jej pomagać no i muszę ciągle mieć je na
        oku.
        Poza tym robiła swoje projekty i też spędzałamnad tym każdą wolną
        chwilkę.
        Elkusiu mnóstwo zdrówka dla Dobrosi.
        Super, że rowerek się sprawdza.

        Moniko to kto będzie teraz z Patem?

        U nas żadnych nowości, Kasia jeździła na swoim rowerku i całkiem
        nieźle jej szło, aż spadła z dwóh schodków na końcu chodnika i od
        tamtej pory za nic nie chce usiąść na rowerek. Ale to moja wina, bo
        wyjęłam jej rower jak byłyśmy same z Mają na podwórku i nie dałam
        rady pilnować ich obu jednocześnie.

        Elkusiu jeśli się nie pogniewasz to wrócę jeszcze do tego waszego
        przedstawienia dla maluchów bo ja to widzę z perspektywy rodzica
        posiadającego rozrabiające dziecko. Napewno nie jestem zadowolona
        kiedy Kasia w czasie seansu w kinie czy jakiegoś przedstawienia
        biega i przeszkadza innym, nawet z zazdrością spoglądam na te dzieci
        grzecznie stojące przy swoich mamusiach. To już niestety chyba taki
        temperament, nie jesteśmy w stanie z mężem zapanować nad Kasi
        rozbrykaniem, zawsze z nią rozmawiamy, prosimy żeby nie biegała żeby
        chwilę z nami postała czy posiedział , posuwamy się nawet do
        przekupstwa, ale nie wiele to daje, no może na 2-3 minuty.
        Mąż nieraz trzyma ją siłą na rękach ale wtedy strasznie głośno
        płacze i też przeszkadza. Jedyne wyjście to siedzieć z nią w domu,
        bo nawet w kościele jest nieznośna.
        Muszę kończyć
        Pozdrawiam.
    • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.05.08, 14:20
      witam serdecznie,
      na szczęście córcia już w lepszej formie, co prawda niewiele je, ale
      mam nadzieję że to szybko odrobi.
      Rozpakowałam wczoraj wesołe pluszaki, fajna gra - dość prosta, ale
      zabawna, no i trzeba ułożyć tor do zabawy - całe 4,5 metra długi,
      Dośka zachwycona. Prezenty na dzień dziecka mamy więc rozdane!
      Pozdrawiam
      • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.05.08, 11:07
        Witam (tylko nie wiem kogo, chyba piszę sama do siebie, co i tak
        jest lepsze od picia wódki ze samym sobą wink, więc jeszcze trochę
        popiszę sobie a muzom.
        Super są te pierwsze kroczki Mamokasieńki, i w sumie fajnie, że masz
        Kasię do hm ... pomocy, ale skoro to taki rojber jak piszeez, to
        chyba rzeczywiście musisz swoje dzieci mieć stale na oku.
        Córcia wczoraj dostała gitarę od babci na dzień dziecka i jest
        szczęśliwa i kurczę wcale dobrze gra, to nie jest takie tam brzdęk,
        brzdęk ale wydobywa całkiem dobre dźwięki. Gitara jest prawie taka
        jak prawdziwa, drewniania tylko malutka, fajnie z nią wygląda.
        Niestety na razie mamy awarię kompa w domu, więc nie mogę żadnych
        zdjęć przesłać.
        Miłego weekendu dla wszystkich mam i dzieci
        • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.05.08, 13:40
          Witam
          Elkusiu wcale nie do siebie piszesz, czytam wszystko tylko trochę
          gorzej z pisaniem.
          Fajny pomysł na prezent - gitara.
          U nas już jest ale dla Kasi to chyba niewłaściwy instrument, za to
          harmonijka ustna - rewelacja. Niedawno chciała bębenek, ale boję się
          o nasz słuch.
          A co do rowerka to co pisałam ostatnio już nieaktualne, wczoraj
          wyjęliśmy rowerek, piwrwszy raz poo dłuższej przerwie, no i synek
          sąsiadów też jeździł na swoim i super poszło, Kasia nawet zawracać
          potrafi, pokazaliśmy jej hamulce to i za schodów już nie spadnie być
          może.Wczoraj był u nas w przedszkolu dzień mamy i pasowanie na
          przedszkolaka, no i Kasia od wczoraj ciągle powtarza, że nie jest
          już Kasią tylko przedszkolakiem.
          Jak znajdę chwilkę to prześlę wam zdjęcia.

          Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
          • monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.05.08, 15:44
            Hej,
            Wlasnie Elkusiu,nie piszesz sama dla siebie,ja tez czytam tylko z
            pisaniem gorzej.Widac Wasza corcia ma talent muzyczny,moze warto cos
            w tym kierunku robic?Pat na gitarze to niestety brzedoli
            strasznie,dobrze ze w domu nie mamy tylko u tesciowej jest.
            Mamokasienki fajne masz te dziewczynki no i gratuluje kroczkow
            najmlodszej,tez taka rozbrykana jak Kasia?
            Ja bylam z Patem wtorek i srode nad jeziorem u rodzinki,super bylo i
            duzo cieplej niz w miescie ale moze przez to,ze dookola dzialki
            drzewa i tuje to oslonieta od wiatru,szkoda tylko ze na kapiel
            jeszcze za zimno bylo ale robi sie coraz cieplej wiec moze juz
            niedlugo poplywamy.
            A co do pytania kto z Patem bedzie to teraz podrzucam go troszke do
            szwagierki a jak ja mam czas to ona mi mala przywozi,no i troche
            pracy do domu zabieram ale nie wiem jak dlugo to potrwa,narazie
            jeszcze nie wypisalam Pata,poczekam jeszcze do wrzesnia chyba.
            U nas na jutro i niedziele zanosi sie na wiele atrakcji,tylko mam
            dylemat bo nie wiem gdzie sie wybrac z chlopakami.
            Udanego weekendu,duzo prezentow i atrakcji dla naszych pociech.
            • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.06.08, 18:36
              Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka dla naszych
              styczniaków i nie tylko.
              Trochę spóźnione te życzenia ale szczere.

              Moniko fajnie masz z tą szwagierką, że Ci z Patem zostaje.

              A teraz pytanko do wszystkich jak tam po dniu dziecka, prezenty
              rozdane, imprezy zaliczone? Dzieci mam nadzieję szczęśliwe.

              U nas niestety na mieście straszne tłumy, w parku ciężko przejść, a
              Kasia na rowerze jeździła i całkiem nieźle jej manewrowanie szło,
              spryciula mała.
              A co do pytania czy Maja taka wiercipięta jak Kasia to nie, jest
              znacznie spokojniejsza i grzeczniejsza, ale też wszędobylska i
              ciekawska.
              • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.06.08, 12:27
                Witam
                Coraz bardziej pusto na tym naszym wątku.
                Gorąco ostatnio to pewnie czasu mniej na pisanie.
                My też sporo czasu na podwórku spędzamy.
                Kasia dziś pojechała na wycieczkę z przedszkola. Trochę się martwię
                bo ma tam być ognisko i pieczenie kiełbasek i jezioro, a Kasia
                strasznie wszędobylska.
                Poza tym nic ciekawego się nie dzieje
                Zaczęłam już na dobre szukać pracy ale trudno po tak długiej
                przerwie, mam nadzieję, że do końca wakacji znajdę coś odpowiedniego.
                Dziewczyny co u was słychać
                Elkusiu, Moniko, Zrafko, Mega, Madziaro gdzie się podziewacie?
                • monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.06.08, 13:56
                  Hej dziewczyny,weszlam na chwilke.
                  Olgo ja czytam tylko nie ma za bardzo kiedy pisac.Kasia na pewno
                  sobie poradzi na tej wycieczce a panie maja sposoby,ale mala bedzie
                  miala wrazen.
                  My w sobote bylismy na naszym deptaku,bylo malowanie
                  buzi,balony,pokazy starych aut,potem poszlismy kupic dla Pata
                  chulajnoge taka co z tylu ma 2 kolka,ma melodyjki i swiatelka po
                  bokach,Pat wybral niebieska.
                  w niedziele bylismy w skansenie ale szczerze mowiac nic specjalnie
                  fajnego nie bylo dla dzieci,potem pojechalismy nad zalew z meza
                  bratem jego zon i coreczka,grila zrobilismy,ja sie troszke opalilamwink
                  Pat pochlapal sie w wodzie,maz mowil ze pewnie sie przeziebi ale
                  odpukac nic mu nie jest,nawet kataru nie ma.Dzis tez sie wybieram
                  ale na rowerze i z kolezanka.
                  Maz dalej w Warszawie i zostaja tylko te weekendy albe coraz
                  bardziej nam go brakuje.
                  Pat dostal jeszcze helikopter policyjny,duzego tira z laweta i na
                  niej jeszcze dwa samochody no i dzis jeszcze z chrzesna wlasnie nad
                  zalew jedziemy a jeszcze chrzesny dzwonil ale na sekretarke sie
                  nagral i musze oddzwonic kiedys.
                  Goraco to pewnie wszyscy na dworze dlatego pustki na forum.
                  Pozdrawiamy.
                  • elkusia lato w mieście 04.06.08, 11:01
                    wotam ciepło
                    u nas przepięknie, słonecznie, truskawki, szparagi, botwina, mizera,
                    lody - życie jest piękne (dobrze że choć czasami wink))
                    Nie odzywałam się bo jak tylko miałam chwilkę w necie to szukałam
                    jakiś kwater na wakacje. Chyba pojedziemy jeszcze w czerwcu, mąż nie
                    chce jechać zbyt daleko - zupełnie nie rozumiem dlaczego sad(, no i
                    szukałam jakiś kwater w agroturystyce. Wcale nie tak łatwo znaleść
                    coś fajnego, z placem zabaw, z możliwością wędkowania i jeszcze żeby
                    było co zwiedzać w okolicy. Niestety nad morze mąż w tym roku nie
                    chce jechać, nie lubi się opalać, nie lubi tłumów na plaży, no i co
                    mam zrobić. A juz kupiłam strój plażowy dla córci, ale i tak mam
                    nadzieję że się przyda.
                    Jak tam po wycieczce Mamokasieńki, mam nadzieję że wszystko się
                    udało?
                    Ale super prezenty Moniko, na pewno Pat szczęśliwy.
                    Ja kupiłam córci balona i niestety nie doniosłyśmy go do domu, pękł
                    nam i nie wiem nawet dlaczego, ale Dośka była smutna, płakała i
                    rozpaczała sad(
                    Pozdrawiam wszystkich opalających się i pracujących
                    • mamakasienki1 Re: lato w mieście 04.06.08, 15:10
                      Witam
                      Elkusiu i co znalazłaś coś w końcu?
                      Strój plażowy przyda się napewno przecież lato jest długie więc może
                      gdzieś niedaleko od was jest jakieś jezioro i plaża.
                      Ja to nawet nie wiem kiedy mój mąż urlop dostanie więc nic narazie
                      nie planujemy.
                      Od nas to blisko na mazury więc pewnie gdzies w tamtym kierunku
                      wyruszymy.

                      Co do Kaśowej wycieczki to oczywiście udana, mnóstwo wrażeń i
                      opowiadania, a na koniec dzieci dostały po wielkiej reklamówce
                      słodyczy, jeszcze z tydzień będziemy je Kasi wydzielać
                      Zastanawia mnie tylko jak te panie to zrobiły, że Kasia wróciła
                      zupełnie czysta, jak ja wracam z nią z podwórka to jest strasznie
                      brudna, a jak wyjeżdżamy za miasto to nie da się nawet opisać tego
                      jak brudne jest nasze dziecko, ona wchodzi dosłownie wszędzie, twarz
                      i ubranie ma zwykle w kolorze ziemi tylko oczy jej się świecą.
                      Elkusiu my to wogóle nic nie kupiliśmy naszym dziewczynkom na dzień
                      dziecka, Kasia dostała loda z automatu, a Maja wafelka i tyle.
                      Teściowie w tej kwestii spisali się lepiej.
                      Kasia dostała takie karaoke z mikrofonem i muzyką do odtwarzania, a
                      Maja matę na której są różne zwierzątka i jak się przyciśnie
                      zwierzątko to wydaje dźwięki, albo mói co to za zwierzę.
                      • elkusia Re: lato w mieście 05.06.08, 10:41
                        witam, witam
                        he, he gratuluję udanej Kaśkowej wycieczki, jednak nie taka
                        rozrabiaka z niej jak pisałaś, skoro wróciła czyściutka - widocznie
                        wie jak się zachować w towarzystwie wink)))
                        Te maty dla dzieci to fajna sprawa, nasza Dosia do dzisiaj czasami
                        wyciąga swoją, kładzie się i się bawi. A jak tam karaoke, bawi się
                        nim Kasia?
                        Znalazłam kilka ciekawach ofert, ceny od 25 do 40 zł za nocleg + ok.
                        40 zł wyżywienie, warunki całkiem dobre pokoje z łazienką. Wysłałam
                        mężowi i niech on wybierze, gdzie pojedziemy. Odkąd się nam urodziła
                        Dośka nie wędkował, i teraz ciągle marudzi, że chce jechać na
                        ryby smile)).
                        Byłyśmy wczoraj z Dośka u fryzjera, miała już dość długie włosy i
                        podczas upałów się strasznie pociła, a kitek nie lubi i nie pozwala
                        robić. Gdy byłyśmy pół roku temu zapłaciłam 7 zł, 3 m-ce wstecz 12
                        zł a wczoraj już 15 zł ;-(((
                        Miłego dnia
                        • elkusia Re: lato w mieście 09.06.08, 08:31
                          Uff, ale u nas upały, już bym chciała co by trochę popadało.
                          Wczoraj to wyszliśmy z domu dopiero ok. 17 - po raz pierwszy Dośka
                          też powiedziła, że nie chce być w słoneczku tylko mamy poszukać
                          cienia, strasznie duszno. Dziś na razie piękny, rześki poranek.
                          Popołudniu jedziemy do marketu na duże zakupy, mam nadzieję że mają
                          tam klimę wink))
                          Jak tam u Was, słoneczko grzeje?
                          • monika25lbn Re: lato w mieście 09.06.08, 18:40
                            hej,
                            u nas goraco,weekend przesiedzielismy nad zalewem,jutro jade z Patem
                            na dwa dni nad jezioro jak dobrze pojdze i w ostatniej chwili nie
                            zadzwonia,ze musze jednek do pracy leciec.Dzisiaj posprzatalam,ok 12
                            przytwiezli mi Sandre,poszlam z nia i z Patem najpierw do Tesko
                            potem jeszcze do leklerka,bo Pat wymarzyl sobie zegarek z bajki
                            Ben10 za jedyne 89zl,ale ze mu obiecalam to juz obiecalam,tyle ze na
                            dzien dziecka byl po 70 i moglam kupic ale Pat nie byl
                            zdecydowany.Myslalam,ze moze jeszcze bedzie chociaz z 10zl taniej
                            ale nigdzie nie ma tych zegarkow tylko u nas na osiedlu za te 89zl i
                            tak sie na darmo nachodzilismy ale w hipermarketach przyjemnie
                            chlodno.Pat sobie spi na podlodze,mala zabrali przed 18-sta,zaraz
                            napisze i wydrukuje troche ankiet i dzis chyba juz nie wyjdziemy.
                            A zapomnialam,w sobote bylismy na festynie osiedlowym,byl zamek do
                            skakania i takie pomieszczenie z pilkami,malowanie buzi.Pat dostal
                            balon motor z tych foliowych za 16zl ale niestety balon uciekl,Pat
                            mial go przywiazanego do reki ale biegal z nim i musialo sie
                            poluzowac.Placz byl straszny a mi kasy szkoda ale coz poradzic.
                            Najlepsze bylo na koniec,teatr ognia,super przedstawienie,Pat
                            zauroczony byl.Skonczylo sie o 22-giej i wracalismy na piechote.
                            No uciekam.Dziewczyny piszcie,piszcie!
                            Pozdrawiamy.
                            • elkusia Re: lato w mieście 10.06.08, 14:20
                              Fajne są takie osiedlowe festyny, u nas też był, ja oczywiście
                              ciągnęłam na festyn a córcia w przeciwną stronę wink)) Strasznie
                              głośny był ryk z głośników (czyli jakaś muza) i dla mojego
                              dziewczęcia to było za głośno. Dziś za to idę na spotkanie rodziców
                              w przedszkolu do którego - mam nadzieję będzie Dośka chodzić od
                              września.
                              • monika25lbn Re: lato w mieście 13.06.08, 16:14
                                U chichutko u nas.
                                Wszyscy urlopuja juz?
                                W Lublinie zachmurzenia i deszcze przelotne,juz duzo chlodniej
                                jest.Ja dzis sprzatanie robilam,teraz Pat spi.Czy Wasze dzieci tez
                                sa takie marudne przy zmianach pogody?Bo Pat strasznie,zreszto ja
                                tez.
                                Wyjazd sie udal,tylko woda w jeziorze troszke zimna,za to Pat mial
                                frajde bo u sasiadow suka sie oszczenila i mial zajecie z pieskami a
                                jest ich az 8 kundelkow.
                                W niedziele wybieramy sie do Naleczowa do rodzinki i jak damy rade i
                                nie bedzie padalo to jeszcze do ogrodu Saskiego,jakis lunapark dla
                                dzieci ma byc i wogole sporo weekendowych atrakcji u nas.
                                Dziewczynki piszcie cos,Mega,Madziara dajcie chociaz znac czy
                                jeszcze z nami jestescie i co u Was?
                                Pozdrawiam i udanego weekendu zycze.
                                • elkusia Re: lato w mieście 17.06.08, 08:47
                                  Witam po deszczu, chwilę u nas wczoraj popadało, troche mało ale
                                  przynajmniej troche inne powietrze mamy.
                                  Byłam na spotkaniu w przedszkolu, całkiem dobre pierwsze wrażenie.
                                  Mieliśmy nawet pogadankę pani psycholog jak przygotować dziecko do
                                  przedszkola. Niby nic nowego ale pani radziła, żeby np. korzystać
                                  jak najwięcej z obcych ubikacji np. w centrach handlowych, żeby
                                  przyzwyczaić dziecko, że nie siusia się tylko w domu: radziła
                                  obejrzeć z dzieckiem przedszkole, zrobić spacer wokół - wtedy nie
                                  bedzie to taka obca przestrzeń; radziła żeby czytać bajki, które
                                  dzieją się w przedszkolu, żeby opowiadać ze swojego dzieciństwa jak
                                  to było gdy chodziliśmy do przedszkola - tylko nie mówić w samych
                                  różowych kolorach ale opowiedzieć też jakieś problemy i jak sobie z
                                  tym radziliśmy.
                                  A poza tym córcia znowu ma katar i trochę kaszel a my właśnie
                                  mieliśmy jechać na urlop, nie wiem czy pojedziemy. Ale jeżeli nie
                                  będzie mnie przez tydzień to będzie oznaczać ,że jesteśmy gdzieś w
                                  głuszy i łowimy ryby.
                                  • mamakasienki1 Re: lato w mieście 17.06.08, 11:21
                                    Witam
                                    Dziewczyny strasznie mało mam czasu, nawet zaglądać i czytać nie mam
                                    kiedy.
                                    Cały czas szukam pracy i coraz większe dołki łapię bo niestety nic
                                    nie mogę odpowiedniego znaleźć.
                                    Kasia już przedostatni tydzień chodzi do przedszkola w tym roku i w
                                    tej grupie, od przyszłego roku znów idzie z maluszkami, tym razem
                                    będzie w grupie integracyjnej, gdzie będzie mniej dzieci, więcej pań
                                    i dwójka malychów z lekkim upośledzeniem. Nie wiem czy to dobrze czy
                                    źle, tak trafiła to narazie tak zostanie, chyba, że się nie
                                    przystosuje to wróci do starszej grupy, gdzie zna wszystkie dzieci i
                                    panie.
                                    Wydaje mi się, że mniej dzieci to mniej chorób, łatwiej się mniejszą
                                    grupą opiekować i wogóle chyba lepiej, ale to zależy też od pań
                                    przedszkolanek jak dzieci będą się czuły.

                                    U nas dziś okropna pogoda od rana pada, Kasia w przedszkolu, Majcia
                                    śpi to mam chwilkę wytchnienia.

                                    Elkusiu będzie dobrze, dacie sobie radę z przedszkolem, wszyscy
                                    sobie jakoś radzą. Nasze dzieci są już starsze dojrzalsze i
                                    mądrzejsze, napewno będzie dobrze.

                                    Życzę wam udanego wypoczynku i żebyście wrócili do pracy z nowymi
                                    siłami.
                                    • elkusia Re: lato w mieście 25.06.08, 14:37
                                      witam po urlopie, krótkim niestety.
                                      widzę, że się tu rozpisałyście pod moją nieobecność, chyba nie dam
                                      rady wszystkiego na raz przeczytać wink))
                                      Powodzenia Mamokasieńki w szukaniu pracy, wcale nie jet tak łatwo
                                      ale mam nadzieję, że znajdziesz coś fajnego. Najważniejsze nic na
                                      siłę - wtedy łatwiej się znajduje.
                                      A ta grupa integracyjna w przyszłym roku dla Kasieńki to chyba
                                      niezły pomysł, też uważam że mniejsza grupa będzie lepsza.
                                      Nasze wakacje w środku lasu dość udane. Córcia uczyła się łowić ryby
                                      (ja też), spacery po lesie, spokój, cisza. A przede wszystkim nie
                                      musiałam gotować jedzenia i myć naczyń, jaka to ulga - mogłabym tak
                                      zawsze he, he.
                                      No i były jeszcze 3 psy do głaskania i karmienia - Dośka zachwycona.
                                      Tylko nocki chłodne, cały czas Doska ma katar, bo spała na wierzchu.
                                      Co tam u Was? Mega, Żyrafka. Moniko, Madziara? Napiszcie jak tam
                                      sobie radzicie.
                                      Pozdrawiam gorąco i słonecznie
    • elkusia Lato w mieście jest straszne 27.06.08, 08:33
      Kurcze, ale u nas korki straszne. Musimy wstawać wcześniej, żeby się
      nie spóźnić do pracy. Koszmar. Wszystkie ważne ulice są pozamykane -
      remonty, a na wszystkich pozostałych straszne korki od rana do
      wieczora. Popołudniami na godz. 17 codziennie są jakieś
      przedstawienia dla dzieci w centrum a my nie jesteśmy wstanie
      dotrzeć po pracy, pracujemy do 16 - i nie da się odebrać córki i
      wrócić. Chyba nikt jeszcze nie wyjechał na wakacje taki tłok
      wszędzie wink))
      POza tym ciepło i słonecznie. Niestety jutro mąż pracuje, więc chyba
      tylko w niedzielę, gdzieś wyskoczymy na piknik. Tylko boję się że
      wszędzie dookoła będą tłumy ludzi i dzieci.

      Pa,pa miłego weekendu

      ps.
      Przesłałabym Wam zdjęcia z wakacji, ale skoro nikogo tu nie ma to
      nie prześlę :-o
      • monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 27.06.08, 13:36
        Elkusiu ja poprosze o zdjecia smileFajnie,ze urlop sie udal i ze
        odpoczelas.
        U nas upal,chociaz wczoraj po poludniu pokropil malutki deszsczyk.W
        domu znosnie na dworze gorzej.
        Ja dopiero sie obrobilam ze sprzataniem i praniem,Pat spi wiec mam
        chwile wolna.
        Maz przeniosl sie do Lublina zpowrotem,mial kilka dni wolnego,od pon
        bedzie niestety od 7-18 pracowal za to teraz wszystkie weekendy
        wolne,dobre chociaz to,zawsze mozna gdzies na te dwa dni
        wyskoczyc,jesli ja bede mogla.
        U nas juz po festynach,narazie cisza jako taka.Drogi tez malo
        przejezdne ze wzg wlasnie na remonty.Dzieci na placach mniej,widze
        ze troche sie porozjezdzaly na kolonie,wsie itd.
        My mielismy na ten weekend do tesciowej na wies wyskoczyc ale jednak
        zostajemy.
        Na tygodniu mielismy maly wypadek,bo Pat zeskoczyl z hustawki,na
        ktorej sie hustal i wbiegl pod druga,uderzyla go kantem az go
        odrzucilo a ja chociaz stalam bardzo blisko nic nie zrobilam bo to
        byly sekundy.Na szczescie nic sie nie stalo powaznego,tylko
        zadrapanie na policzku.Ale tyle mu razy powtarzam zeby pod hustawke
        nie podchodzil jak ktos sie husta,powiedzial ze juz w zyciu hustal
        sie nie bedzie a na drugi dzien z samego rana juz na hustawke
        lecial,ja bylqam bardziej przerazona niz Pat.Koncze bo moze zdaze
        zrobic sobie pazurki dopoki mlody spi,maz poszedl na jakies tam
        badania okresowe.
        Dziewczynki piszcie,piszcie.Pozdrawiam.
        • elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 30.06.08, 10:45
          Współczuję wypadku z huśtawką Moniko, dobrze że tylko niegroźnie,
          może to o tyle dobre że Pat będzie teraz bardziej uważał. Ale te
          nerwy, ech te nasze dzieci! Fajnie, że męza bedziesz mieć na
          codzień, zawsze to trochę łatwiej.

          A u nas wreszcie popadało w sobotę i w nocy, ale dziś już ziemia
          znowu sucha i trawniki wyschnięte.
          Wiesz Moniko, z tym odpoczynkiem to tak średnio na urlopie, wiesz
          jak to jest: mamo pić, mamo chodź, mamo czytaj baję, mamo daj
          lizaka, mamo siusiu, mamo głaszcz pieska, mamo głaszcz kota i tak
          ciągle wink)) ale i tak fajnie, bo nie trzeba robić jedzenia i
          ZMYWAĆ. Kurczę, ja nienawidzę zmywać. Macie zmywarki dziewczyny, czy
          też się męczycie? Wieczorem conajmniej godzinę siedzę codziennie w
          kuchni przy zmywaku. Czasami mam już dość.

          Jak Wasze dzieci reagują, gdy na coś nie pozwalacie? Moja Dośka to
          zaczyna ryczeć a później biegnie do innego pokoju lub kuchni, coś
          tam wykrzykuje, po drodze trzaska napotkanymi drzwiami, pozostaje
          chwilę w samotności i wraca. I wtedy staramy się jakość pójść na
          kompromism i wypracować wspólne stanowisko smile) z regułu jest już
          wtedy bardziej skłonna do ugody. Ale ten pierwszy atak wściekłości
          jest naprawdę ostry, właśnie wczoraj mi powiedziała: "idź sobie, nie
          chcę Cię". Trochę mi bylo przykro, myślałam, że takie teksty to
          trochę później padają a tu już u 3,5 latki. No i czasami zdaża się
          jej lekko uderzyć mnie. Nie wiem skąd te zachowania, u nas jej wcale
          nie bijemy i krzyczymy na nią tylko w sytuacjach ekstremalnych.
          Niestety nie wiem jak zachowuje się teściowa, gdy jest z Dobrośką i
          coraz bardziej mam podejrzenia, że nie radzi sobie w sytuacjach
          kryzysowych.

          No i w sobotę,też mieliśmy sytuację kryzysową. Byliśmy w centrum
          handlowym, maż wytargował dobrą cenę na fotelik samochodowy dla
          Dośki. Wszystko było fajnie do momentu, gdy się zorietnowałam, że
          zgubiłam kapelusz Dobrośki. Biegałam wszędzie gdzie byliśmy ale się
          nie znalazł, byłam zła, bo naprawdę był super na lato, z dużym
          rondem, w fajne kolorki, super córcia w nim wyglądała. Musiałam jej
          kupić nowy i męża szlag trafił, bo oczywiście to co wytargował na
          foteliku ja wydałam na kapelusik. ALe był wściekły, ze takie to ze
          mną oszczędności sad(( A mnie po prostu szkoda fajnego kapelusika,
          choć ten co kupiłam też jest niezły. Ale i tak byłam zła, na siebie
          i na męża. Zamiast mnie wpomóc to się wściekał.
          Ech życie!
          • monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 01.07.08, 14:04
            Hej Elkusiu,
            ostatnio chyba tylko my piszemy,moze dziewczyny na wakacjach albo
            jeszcze zapracowane,beda mialy co czytac jak zajza.
            Kapelusika szkoda ale trudno,jeszcze nie koniec swiata na nim,ja tez
            czasem cos zostawie gdzies a Pat zabawki czesto zostawia ale jak
            narazie prawie wszystkie sie znalazly.
            Z Patem tez tak jest jak czegos nie dostanie,u nas to przewaznie
            slodycze i nowe zabawki.Ja probuje konsekwentnie i z tym i z tym.Syn
            slodkosci jadlby od rana do wieczora i jeszcze super by bylo jak by
            codzien nowa zabawka byla.W plowie czerwca kupilam mu zegarek Ben 10
            za prawie 100zl bez zadnej okazji a teraz mowie koniec,bo juz tyle
            tego jest a tylko ja sprzatam,wycieram,odkurzam i ustawiam.Wiec Pat
            tez mowi do nas "idz sobie" do meza czasami ze go nie lubi,za to do
            mnie ze jestem ladna.A jak juz bardzo zly jest to robi miny i idzie
            do kuchni i mowi ze go denerwujemy.A co do probowania bicia to tez
            mu sie zdarza,ja go powstrzymuje i ciagle tlumacze,ze tak sie nie
            robi,ze mnie boli itd a maz sobie nie pozwala,Pat dostal od niego
            dwa razy klapsa za takie wyskoki i sie skonczylo tylko ja gadam i
            gadam.
            A ja myslalam,ze albo Pat jest taki nerwowy albo chlopcy to gorsze
            urwisy ale czasem widze i dziewczynki tez lobuzuja.Czasem probuje
            odwrocic jego uwage ale jak byl mlodszy to bardziej sie udawalo
            teraz coraz trudniej.
            My narazie bez zmywarki tylko u mnie maz zmywa po sobie a jak sama z
            Patem jestem to zmywania mam bardzo malo,wiec nam zmywarka to tak
            przy jakichs imprezach to by sie bardzo przydala a na codzien to nie
            nie jest niezbedna.
            Pozdrawiamy.
            • monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 01.07.08, 14:12
              Wlasnie obejrzalam zdjecia,Elkusiu slicznie,jakie powazne spacery z
              corcia.Domek przepiekny a dookola taka cisza i spokoj.
              A wakacje z dziecmi to napewno nie to samo co bez ale czasem bez
              tych dzieciakow tez tak fajne by nie bylo.
              • elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 02.07.08, 10:36
                Witaj Moniko,
                fajnie że jesteś smile))
                Od dwóch lat, w czasie przerwy śniadaniowej w pracy zawsze czytałam
                i pisałam na naszym forum. Brakuje mi tego, gdy nikt nie pisze.
                Jestem ciekawa jak tam u Was, co robicie, jakie macie kłopoty i
                radości, polubiłam Was i będzie mi tego naprawdę brakować, jeśli i
                Ty Moniko przestaniesz pisać wink))
                Fajne zdjęcia nam wyszły z urlopu, nie? Tylko szkoda, że żadnych
                dzieci tam jeszcze nie było i Dobrośka tylko z nami musiała
                urzędować. A ja naprawdę odpoczęłam w tym lesie, spacery i cisza -
                taka błogość, nic nie musisz, czas cię nie goni, luzik - naprawdę
                fajnie.
                Ja właśnie jestem na etapie porządkowania zabawek i rzeczy córci,
                cześć ogromnej liczby maskotek, które dostała poprałam i mam zamiar
                oddać do świetlicy szkolnej na naszym osiedlu dla zerówki, chętnie
                przyjmą. Zastanawiam się jeszcze nad ciuszkami itp. poszukam kogoś
                komu można oddać za darmo,. Gromadzi się tego tyle, że nie mam gdzie
                trzymać a nikt ze znajomych nie ma dziecko w takim wieku, że można
                mu to oddać. Ostatno zauważyłam, że Dośka szybko ostatnio urosła.
                Spodnie, które dwa m-ce temu podwijałam dość dużo już są w sam raz.
                Może któraś z Was ma namairy na kogoś kto potrzebuje rzeczy dla
                córci, prześlę pocztą
                • monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 02.07.08, 21:16
                  hej,
                  Dziewczynki mi tez Was brakuje,jutro moze wysle sms do Zyrafki,bo
                  tylko do niej mam nr,jesli czegos sie dowiem i numer bedzie aktualny
                  to napisze.
                  Elkusiu ja czesc rzeczy porozdawalam,troche sprzedalam na allegro a
                  reszta tez w piwnicy sie zbiera.
                  Jesli chcesz oddadc komus to sa fora "oddam,przyjme" na gazecie ale
                  slyszalam,ze czesto ktos pisze o ciezkiej sytuacji itd a potem
                  ubranka sa w komisach i to jakies takie nie fer po moiemu no ale
                  roznie bywa.
                  My dzis sami bo maz z jednej pracy przyszedl,zjad-dzis nie pozmywal
                  i polecial do drugiej,nawet sie nie widzielismy,bo bylam u ciotki z
                  Patem.Czasem mysle,ze mogl zostac w stolicy,bo ja mialam mniej
                  prania,gotowania i zmywania.
                  A dzieciaczki nasze teraz najwiecej rosna,to chyba sloneczko tak
                  wplywa.
                  Ide myc synia,bo cos marudzi.
                  Pozrawiam.
                  • elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 03.07.08, 12:53
                    uff, ale u nas gorąco, tropiki! Ja niestety w pracy sad((
                    A wy pewnie brykacie gdzieś na wolności, he, he.
                    Co do ciuszków to rzeczywiście znalazłam jedną dziewczynę na forum,
                    też niestety mam mieszane uczucia, ale trudno. Mam dość tego
                    przekładania i upychania nienoszonych ciuszków.

                    Pozdrawiam gorrrrąco!
                    • zyrafka01 Re: Lato w mieście jest straszne 04.07.08, 10:43
                      Cześć dziewczyny
                      Ja jestem i podczytuję tylko jakoś ostatnio straciłam całkowicie
                      wenę do pisania sad Jakoś sama ze sobą nie czuję się najlepiej.
                      Ciągle czepiam się o coś męża. Ech, ale nie bedę was zasmęcać.
                      My mamy teraz trochę luzu. We wtorek zawieźliśmy Olę do dziadków do
                      Koszalina i zostanie u nich do środy, 9 lipca. A we wtorek, 8-go
                      przyjeżdża do nas Piotra mama. Trochę mam stresa z tą wizytą. Poza
                      tym nie wiem nawet na jak długo chce przyjechać. A Ola szczęśliwa u
                      dziadków. Cały czas coś robią, chodzą na plac zabaw, byli nad morzem
                      i na karuzeli, w salonie zabaw dla dzieci. Nawet moje dziecko nie ma
                      za bardzo czasu tęsknić do nas. Ale wczoraj przed snem chciała
                      napisać do nas listy. Stała przy stole i "pisała" - Kochana mamo,
                      jest mi tu dobrze, kocham cię. Drogi tato, kocham cię. Słodkie. To
                      pierwszy raz kiedy została bez nas.
                      Łukaszowi jak na razie nie spieszy się do chodzenia. Woli raczkować
                      albo przemieszcza się przy meblach. Ola w jego wieku już dawno
                      śmigała na nogach. Poza tym straszny nerwus z niego i dużo krzyczy.
                      Ola w ogóle taka nie była. Za to teraz zaczyna pokazywać swoje
                      nerwy. Ostatnio prowadziłam ją zaryczaną z placu zabaw. Darła się na
                      pół miasta, aż znajoma wyglądała przez okno co to za dziecko się tak
                      wydziera. Straszna jest z tym swoim płaczem.
                      Obiecuję, że będę częściej pisać co u nas słychać.

                      Elkusiu, poproszę również o zdjęcia z urlopu. Mi może uda się dziś
                      jakieś dodać, ale to jeszcze dam wam znać jak coś wkleje.
                      • zyrafka01 Re: Lato w mieście jest straszne 04.07.08, 11:17
                        Zdjęcia dodane smile
                        • monika25lbn Re: Lato w mieście jest straszne 08.07.08, 21:40
                          Zyrafko super,ze jestes z nami.Mialam pisac do Ciebie smsa ale a to
                          zapominalam a to bylo po 22-giej jak mam troche czasu i tak leci.
                          Zdjec nie ogladalam,bo nie bylo kiedy ale jutro moze zobacze.
                          U nas codziennie burze,a dzis byla piekna tecza,Pat sie zachwycal
                          nia z balkonu i robilismy zdjecia.A dzis synus byl okropny,moze ta
                          pogoda tak dziala na niego,ja caly dzien chodze i ziewam,za to pod
                          wieczor zrobil sie juz grzeczny,ladnie sie bawil z dziecmi na dworze
                          i nawet mnie sluchal.Ledwo weszlismy do klatki to sie rozpadalo.
                          Pozdrowienia.
                          • mamakasienki1 Re: Lato w mieście jest straszne 10.07.08, 08:09
                            Witam i ja
                            Tak strasznie dawno do was nie zaglądałam i muszę zgodzić się z
                            Elkusią też was polubiłam.
                            Ostatnio miałam bardzo mało czasu no i trochę problemów, na
                            szczęście wszystko skończyło się dobrze.
                            U nas w sumie nic ciekawego się nie dzieje, Maja mnie cały czas
                            terroryzuje płaczem i krzykiem, wszystko w ten sposób wymusza.
                            Chodzi już całkiem dobrze i miałam nadzieję, że jak nauczy się
                            chodzić to będzie mi lżej, niestety jest trudniej.
                            Nadal karmię ją piersią i nie za bardzo mam możliwość zostawić ją na
                            dłużej z kimkolwiek.
                            Kasia przez 3 dni była bez nas u dziadków, zabrali ją w czwartek a w
                            sobotę już pojechaliśmy do niej. Zmienialiśmy sobie meble w pokoju
                            naszym i musieliśmy stare rozkręcić, nowe poskręcać no i oczywiście
                            pomalować ściany, a z Kaśkową pomocą myślę, że trwałoby to znacznie
                            dłużej.
                            Pomimo, że Kasia bawiła się u dziadków super i dzwoniłam do niej z 5
                            razy dziennie i cały czas mówiła, że jest fajnie to jak
                            przyjechaliśmy nie odchodziła ode mnie na krok, a jak tylko
                            zniknęłam na chwilkę to się strasznie popłakała więc na taki wyjazd
                            chyba jednak było za wcześnie.
                            Do tej pory była w zasadzie ładna pogoda i każdą wolną chwilę
                            spędzałyśmy na powietrzu, od kilku dni za to mamy angielską pogodę,
                            pół godziny słońca, 15 minut deszczu i nie bardzo wiadomo co robić.
                            Zrezygnowaliśmy nawet narazie z poszukiwania działki i mieszkania
                            nowego, bo ceny spadają i nawet te kilkanaście tysięcy mniej to dla
                            nas spora oszczędność.
                            Zeszły weekend sobie przedłużyliśmy do 4 dni i byliśmy u mojej mamy,
                            było fajnie, odwiedziliśmy moją kuzynkę, której 18 czerwca urodziła
                            się córeczka, już zapomniałam że dzieci mogą być takie maleńkie.
                            Niestety Kasi się nudziło bo nie było zabawek, a Majcia była
                            zazdrosna, że nie jest w centrum zainteresowania i po godzinie
                            musieliśmy iść.
                            1 lipca został otwarty u nas park jurajski więc i tam byliśmy,
                            dziewczynkom bardzo się podobało i jak tylko będzie pogoda to
                            jedziemy znowu. Przy parku jest świetny plac zabaw, stoliki,
                            parasolki, mała gastronomia, stoiska z pamiątkowymi dinozaurami,
                            więc każdy coś dla siebie znajdzie.
                            A co do Kasi to jest już bardzo mądrą dziewczynką, jej wypowiedzi
                            nieraz nas zaskakują, bo często nie przypuszczamy ile ona już wie.
                            Majcia mówi pojedyncze słowa i napewno będzie szybciej mówiła od
                            Kasi.
                            Ok już was więcej nie zanudzam.
                            Jak znajdę chwilkę to poczytam więcej co u was.
                            Bo dziś to tak pobieżnie.
                            Już z 3 razy podchodziłam do pisania i ciągle mi dzieci przerywają.
                            • zyrafka01 Re: Lato w mieście jest straszne 10.07.08, 13:29
                              Cześć. Wczoraj wróciła Ola z wakacji u dziadków. Cała szczęśliwa.
                              Mamokasieńki, u nas Oli nie było ponad tydzień a jakoś nie bardzo za
                              nami tęskniła. Z jednej strony czasem chciała wracać do domu (ale to
                              dopiero po zapytaniu bo tak to sama nic nie mówiła) a z drugiej
                              mówiła, że chce zostać. My do niej dzwoniliśmy raz dziennie a raz
                              nawet w ogóle nie zadzwoniliśmy przez cały dzień. Ale dziadkowie
                              mieli dla niej całe mnóstwo atrakcji i nie miał kiedy się nudzić. A
                              teraz jest u nas druga babcia (i tu ja mam za to stresa) i ona
                              zajmuje się dzieciakami. Dziś poszła z Olą na spacer a potem
                              jedziemy do Szczecinka popływać statkiem.
                              Z Olkowych rewelacji z mówienia. Moja mama dorabia sobie sprzątając.
                              I pojechały raz z Olą i koleżanką mamy posprzątać domek nad morzem.
                              Ola pomagała babci, ścierała kurze, zmywała podłogę mopem, podlewała
                              kwiaty w ogrodzie i nosiła siano. I potem moja mama zapłaciła tej
                              koleżance za pomoc a Ola pyta się czemu babcia płaci. Więc moja mama
                              jej wytłumaczyła. Na co Ola odpowiedziała "Ale babciu, ja też
                              przecież pracowałam to było mi zapłacić" smile Strasznie rezolutne te
                              nasze trzylatki.
                              Muszę kończyć na razie i zająć się teściową.
                              • elkusia Re: Lato w mieście jest straszne 16.07.08, 13:27
                                Witam szanowne grono!
                                Cieszę się, że jednak jesteście - choć szkoda że tak rzadko.
                                Super zdjęcia Żyrako, ale masz już duże dzieci smile)) Oleńka - piękna
                                dziewczyna z niej rośnie! A jak tam uczulenie Łukaszka? Co dajesz mu
                                jeść?
                                Nasza córcia też na wakacjach, pojechała z dziadkami na działkę,
                                jutro jedziemy ich odwiedzić ale w sobotę już wracają. Jak na razie
                                nasze dziecko mi powiedziało, że ona do domu nie wraca. Jest prawie
                                cały dzień na dworze, biega i się bawi, a tak i u nas i u dziadków
                                jest w bloku - to zupełnie jednak coś innego. No a my z mężem mamy
                                więcej czasu dla siebie, wiecie, że czuję, że odpoczywam przede
                                wszystkim psychicznie, gdy Dobrośki nie ma. No i jakoś lepiej się
                                nam rozmawia z mężem, mamy więcej czasu dla siebie, faaajno jest wink)
                                Pogoda u nas w kratkę, trochę papada, trochę słońce, juz nie ma
                                upałów.
                                Pozdrawiam
    • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.07.08, 13:30
      a jeszcze info, że na Merlin.pl jest wyprzedaż zabawek firmowych.

      Ja się zastanawiam nad prezentem na święta:
      merlin.pl/Barbie-Keyboard-z-mikrofonem/browse/product/206,588258.html

      Jeśli ktoś ma coś podobnego proszę o opinię.
      • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.07.08, 15:14
        Elkusiu jestem jestem
        Wprawdzie pracy mam sporo, choć w domu to jednak podwójnie mam mało
        czasu, bo dzieci ciągle czegoś potrzebują, no a taka przerywana
        praca to też kiepsko idzie.
        Zyrafko zdjęcia dzieci super.
        Zazdroszczę wam takich samodzielnych córek, w sumie Kasia też
        samodzielna i u babci czuła się rewelacyjnie, ale boję się, że
        tęskni za nami.
        Moja teściowa ma od poniedziałku urlop i chce wziąć Kasię do siebie
        na kilka dni, ale nie wiem czy się na to zgodzić, napewno łatwiej
        byłoby mi pracować, ale z drugiej strony czemu mam ją podrzucać
        jakbym jej nie chciała, przecież bardzo ją chcę.
        Ważyłam dziś swoje dzieci
        Kasia waży 19,2 kg, a Majeczka 8,6 kg, przez miesiąc przybrała na
        wadze 20 gram, nie wiem czy to dobrze, czy źle, Kasia w tym wieku
        ponad 13 kg ważyła. Majcia w sumie je dobrze prawie tyle samo co
        Kasia plus jeszcze karmię ją piersią a nadal taka drobniutka.

        Elkusiu co do zabawki to fajnie wyglądai myślę, że warto, u nas z
        kolei sprawdzają się wszelkiego rodzaju figurki najlepsze z fisher
        price`a little people, no i zabawkowe sprzęty gospodarstwa domowego.

        Co do wakacji to nie mamy planów i trudno nam cokolwiek zaplanować,
        pogoda jakaś byle jaka, a chcieliśmy na kilka dni nad morze
        pojechać. Ja strasznie boję się podróży, bo po ostatnim powrocie od
        mojej mamy chorowałam 2 dni (chyba jakaś choroba lokomocyjna czy
        coś).
        A z korzyści ostatnich to zaczęłam prowadzić samochód, wcześniej
        tylko sporadycznie a teraz już codziennie gdzieś jeżdżę smile

        Piszcie co u was.
        Pozdrawiam
        • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.07.08, 10:34
          Gratuluję prowadzenia samochodu Mamokasieńki! SUper, ależ ci
          zazdroszczę, ja cały czas mam straszny opór i strach, u nas fatalnie
          się jeżdzi po mieście. Duży ruch, chociaż teraz już widać, że
          wakacje - dużo luźniej. Co do wagi, to myślę, że nie masz się co
          przejmować - Moja Dosia waży teraz ok.17 i wydaje mi się, że w wieku
          Maji miała podobną wagę, ale jeszcze sprawdzę w książecce zdrowia.
          Maja jest teraz więcej ruchliwa, więc już pewnie nie będzie tyle
          przybierać na wadze co kiedyś. Co do wyjazdów - to ja bym ci radziła
          dać Kasię na trochę babci. Myślę, że nasze maluchy są już na tyle
          samodzielne (także psychicznie), że da sobie radę. My byliśmy
          wczoraj odwidzić nasze maleństwo na działce, ogromnie się cieszyła
          gdy nas zobaczyła, skakała z radości i ciężko się było rozstać, było
          widać, że jej smutno. ALe poza tym widać, że pobyt tam sprawia jej
          wielką radość, zauważyłam że przez te parę dni nauczyła się nagle
          lepiej kolorować rysunki, i wydała mi się taka ... dorosła he, he.
          A na peno też babci będzie miło mieć wnuczkę na trochę tylko dla
          siebie, a poza tym pomyśl trochę o sobie, naprawdę przyda ci się
          choć odrobina luzu, tym bardziej że masz pracę do zrobienia.
          Wiadomo, że kochamy te nasze maleństwa bardzo, bardzo, ale czasami
          fajnie jest choć troszeczkę się zrelaksować bez nich. A Kasia na
          pewno da sobie radę.
          MY dziś ostatni dzień wolności - czyli sprzątanie łazienki i mycie
          okien - jutro wraca nasza córa smile)))
          • zyrafka01 Smutno mi dziś 18.07.08, 15:07
            Dzisiaj rano nasi najlepsi przyjaciele wyjechali do Amsterdamu.
            Smutno mi jak nie wiem. Ciągle jak pomyślę, że ich nie ma to mam łzy
            w oczach. Już nie będziemy razem spędzać czasu, nie będziemy grać w
            karty, Ola nie pobawi się z ich nastoletnimi dziewczynami, które po
            prostu uwielbia, nie będzie ich pieska, którego Łukasz tak lubi
            głaskać (jejku, brzmi to prawie jakby umarli). Może wrócą do Polski
            za 4 lata, jak ich córki skończą szkołę. 5 lat temu przeprowadzili
            się ze Stanów do Polski, całkiem dobrze nauczyli się polskiego, a
            teraz przeprowadzili się do Holandii. Poza tym mój mąż pojechał z
            nimi drugim samochodem (busem), żeby pomóc zawieźć im rzeczy. I
            wróci jutro w nocy albo w niedzielę. I siedzę sama z dzieciakami w
            domu i jakoś nie mogę sobie miejsca znaleźć. Czemu rozstania są
            takie trudne?
            He he, ta moja Ola to jakaś chudzinka. Ona waży chyba niecałe 15
            kilo. Dawno jej nie ważyłam a nasza zwykła domowa waga nie jest zbyt
            dokładna i pokazuje jakieś 14 kilo. Łukasz waży niecałe 10. Od kilku
            dni Łukasz zaczął puszczać się mebli i potrafi chwilę postać sam.
            Może już niedługo zacznie chodzić.
            A ja też ostatnio jechałam sama samochodem. Mamy pożyczony samochód
            od znajomych, którzy pojechali na wakacje i odważyłam się po blisko
            2 latach wsiąść za kółko. Może uda mi się pojeździć trochę więcej.
            Miłego dnia
            • elkusia Re: Smutno mi dziś 22.07.08, 11:14
              Przykro mi Żyrafko, niestey wielu ludzi wyjeżdża za granicę, ale
              przecież jest internet i listy. Wiem, wiem, że to nie to samo...
              U nas w rodzinie wyjechał mój bratanek, byłam z nim bardzo związana
              (gdy był mały spędzaliśmy razem dużo czasu, gdy był starszy np.
              tapetowaliśmy razem mieszkanie) - niestety gdy ludzie decydują się
              na emigrację bardzo często zrywają kontakt z bliskimi. Mój bratanek
              prawie wcale nie odpowiada na maile, sam nic nie napisze. Tylko na
              początku często dzwonił, później gdy zdecydował się że zostaje -
              kontakty się urwały. Bardzo mi go brakuje, to był bardzo ciepły,
              fajny chłopak. Teraz się zmienił, jest bardziej twardy. Wyjechała
              również bardzo dobra koleżanka mojego męża, na początku dużo maili,
              wymiana zdjęć, było fajnie, mogłam napisać jej gdy miałam jakiś
              problem. Gdy zdecydowała się że zostaje w USA - nagle kontakt się
              urwał, przestała odpisywać na nasze listy. Wysłałam do niej naprawdę
              kilka rozpaczliwych próśb o znak życia - nic więcej - nie odezwała
              się. Na szczęście ostanio po dwóch latach znowu napisała do mojego
              męża - przynajmniej wiemy, że żyje.
              Mam nadzieję, że w przypadku twoich przyjaciół uda się utrzymać
              kontakt i nadal będziecie dla siebie ważni.
              Dla mnie było to bardzo ciężkie przeżycie, gdy nagle traci się
              wszelki kontakt z bliskimi ludźmi. Niestety emigracja zmienia, ale
              przynajmnie wiem że gdzieś tam są i jest im dobrze, mają mieszkania,
              pieniądze, rodziny.
              No i gratuluję postępów w chodzeniu Łukaszka i jeżdzeniu samochodem,
              super.
    • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.07.08, 14:53
      Moje dziecko przestało pić mleko!
      Obudziła sie wczoraj rano i po podaniu, jak zwykle, butli mleka,
      stwierdziła, że mleko jest niedobre. NIe wypiła również na kolację
      ani dziś rano. Cały czas mleko jest niedobre. Jogurcik i budyń
      jeszcze są dobre ... ale nie wiem na jak długo.
      A generalnie smutno mi dziś, pokłuciłam się rano z mężem sad(
      • zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.07.08, 22:32
        Uff, właśnie się pakujemy na obóz. Jutro wyjeżdżamy na 9 dni.
        Strasznie się cieszę i już od dawna nie mogłam doczekać się tego
        wyjazdu. Zmykam dalej się pakować i do napisania za jakiś czas.
        Miłego czasu Wam życzę.
        • elkusia ale upał! 29.07.08, 14:59
          Miłych wakacji Żyrafko!
          Wracaj do nas wypoczęta i szczęśliwa! cZeKaMy wink))

          ALe pogodę to wygrałaś w Totka chyba - upał prawdziwie lipcowy.
          a propos:
          Gracie dziś w totka? Kolosalna kwota do wygrania. Ja chyba spróbuję.
          • pat26012005 Re: ale upał! 03.08.08, 13:30
            Hej dziewczyny,
            Tu Monika,mama Patryka.Musialam zmienic konto i login,cos mi sie z
            komputerem porobilo,prawie dwa tyg dochodzilam co sie stalo az w
            koncu udalo mi sie cos porobic i juz jest prawie ok.Niestety
            zapomnialam hasla do tamtego konta i juz chyba nic z tym nie zrobie.
            Musze poczytac co pisalyscie,narazie uciekam i pozdrawiam Was.
            • pat26012005 Re: ale upał! 05.08.08, 10:14
              Ale tu cichutko,pewnie wszyscy na wakacjach tongue_out
              u nas wczoraj byly burze a dzis znowu goraco.
              U nas narazie nie zanosi sie na wyjazdy,chyba ze nad nasz zalew.
              Pod koniec m-ca przyjezdza moja mama,bedzie troszke zametu ale
              stesknilam sie juz za nia przez rok.
              Pozdrawiam.
              • zyrafka01 Wróciliśmy 06.08.08, 11:51
                Cześć dziewczyny. Już jesteśmy. Wróciliśmy w poniedziałek ale nie
                miałam jak wcześniej napisać bo Młody nam się pochorował. Złapał na
                obozie jakiegoś wirusa i od niedzieli ma mega biegunkę. Już nie mam
                sił, ciągle go przebieram, piorę ubrania, pościel i kocyki bo co
                kupa to wszystko wylatuje z pieluchy i Młody ubrudzony jest po
                pachy. Smekty pić nie chce i wymiotuje jak mu ją daję. Na szczęście
                elektrolity pije (wlewam mu je na siłe strzykawką do buziaka a mąż
                trzyma mu ręce żeby się nie wyrywał). Mieliśmy niezłą akcję
                przebierania w samochodzie z deszczem padającym na plecy, a Łukasz
                miał ubrudzoną każdą część garderoby. Ale ogólnie obóz udał się
                świetnie, dzieciakom też się podobało. Ja tylko byłam strasznie
                zmęczona, bo Piotr jako organizator był ciągle zajęty i cały czas
                sama musiałam zajmować sie dzieciakami.
                Na razie kończę i lecę prać. Później powklejam jakieś zdjęcia.
                Pozdrowienia
                • zyrafka01 Re: Wróciliśmy 07.08.08, 10:05
                  No to się szykuje nam dziś mały sajgon i szpital w domu. Olka rano
                  zaczęła narzekać, że ją brzuch boli i też dostała rozwolnienia.
                  Łudze się, że to może po śliwkach, które wczoraj zjadła. Ufff, to
                  będzie ciężki dzień.
                  • pat26012005 Re: Wróciliśmy 07.08.08, 15:42
                    Zyrafko wspolczuje i trzymam kciuki,zeby to nie bylo nic powaznego.
                    • zyrafka01 Re: Wróciliśmy 09.08.08, 17:48
                      Dziś mam już prawdziwy szpital w domu. Męża też dopadło. Łukasz w
                      nocy źle śpi, ryczy, budzi się co chwila. Jestem zmęczona i śpiąca.
                      Niech to się już skończy. W piątek byliśmy u lekarza i dzieciaki
                      dostały antybiotyk. Niestety wróciła im gorączka. Olka dziś
                      wymiotowała. Na szczęście chociaż Łukaszowi się dziś poprawia. Mam
                      nadzieję, że mnie nie dopadnie bo w czwartek planujemy jechać do
                      moich rodziców i chcemy zostać do niedzieli.
                      Dodałam nowe zdjęcia.
                      Pozdrowienia i miłego weekendu
                      • elkusia Re: Wróciliśmy 11.08.08, 12:48
                        MY też wróciliśmy, nie zdążyłam Wam napisać , że wyjeżdzamy na
                        tydzień. Byliśmy na festiwalu wikingów na Wolinie i na pojezierzu
                        myśliborskim. BYło super, na początku straszny upał, ale się
                        ochłodziło później. Nasza córka pokochała kapiele, nie można jej
                        było wyciągnąć z jeziora. Ja szczęśliwa, nie gotowałam i nie myłam
                        naczyń. Nasza gospodyni gotowała nam super pyszne jedzonko smile
                        Zdjęcia dodam później, choć tym razem bardzo mało zrobiliśmy.
                        Żyrafko współczuję choroby, dużo zdrówka dla Was wszystkich, mam
                        nadzieję, że najgorsze już minęło.

                        Mam ogromny wór fasolki szparagowej z działki od teściowej, znacie
                        jakieś fajne przepisy z fasolką?
    • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.08.08, 14:31
      nie wiem jak u Was, ale u nas już mieliśmy 3 dni jesieni, padało,
      wiało i ziębiło - do kitu. Zwłaszcza, że mieliśmy długi weekend,
      chciałam na grilla a tu nic z tego. Dziś już trochę ładniej, ale ja
      w pracy. I już niedługo wrzesień i zaczyna się czas przedszkola.
      Właśnie kompletuję wyprawkę dla córci.
      Pozdrawiam gorąco
    • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.08.08, 11:34
      Niestey, przedszkole jeszcze się nie zaczęło a u Dobrosi już
      zapalenie gardła. Będę dopiero w poniedziałek, musze wziąść opiekę
      na moją cócię sad(
      Mam nadzieję , że u Żyrafki i pozostałycj wszystko ok. Pozdrawiam
      serdecznie.
      • zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.08.08, 13:45
        U nas ok. Po grypie żołądkowej pozostały już tylko wspomnienia smile W
        weekend nas nie było, bo wyjeżdżaliśmy na ślub znajomych do
        Koszalina, a że moja babcia wyjechała na wycieczkę to mogliśmy
        zostać trochę dłużej. Wróciliśmy w niedzielę z naszą koleżanką,
        która była u nas do wczoraj.
        W piątek jadę z Olą i Łukaszem do doktorki. Chcę, żeby dała Oli coś
        na uodpornienie zanim zacznie się przedszkole. Poza tym Ola ma
        strasznie wielki trzeci migdał i dostała skierowanie na zabieg
        usunięcia go. Zabieg robi się w znieczuleniu ogólnym. Zapisałam ją
        na grudzień. Już mam stresa z tego powodu. A Łukasza po mału chcę
        odstawiać od cycka i muszę poradzić się odnośnie jego dalszego
        karmienia. Przed obozem próbowałam dać mu Bebilon pepti 2 i niestety
        wyskoczyły mu krostki. Tak więc wciąż jedziemy na pepti 1, jak dla
        noworodków. A jeszcze muszę się dopytać, bo na obozie użądliła mnie
        osa i chyba jestem uczulona bo miałam całą rękę spuchniętą. Muszę
        więc popytać co z tym robić.
        Łukasz w piątek zaczął stawiać pierwsze kroczki (w końcu smile). Wciąż
        mu wygodniej raczkować ale próbuje też sam chodzić. Fajnie to
        wygląda jak stanie na nogach, próbuje iść i spogląda na swoje stopy
        taki uradowany i zdziwiony jednocześnie, że umie coś nowego.

        A teraz kilka ostatnich hitów Oli w mówieniu:
        Jesteśmy w lesie. Oli zachciało się siku.
        - Robisz siusiu?
        - Nie bo mi komary nie pozwalają. One powiedziały żebym nie sikała
        na ich trawkę.

        Łukasz płakał i ma czerwone oczy, więc Ola orzekła:
        – To z tego przerażenia, że się uderzył.

        Od urodzin Łukasza Ola cały czas dopytuje się kiedy będą jej
        urodziny i każdego zaprasza na przyjęcie urodzinowe. Jak byliśmy na
        weselu to zaprosiła właśnie jedną naszą koleżankę. Na to jedna pani
        siedząca na przeciwko pyta Oli, kiedy ona ma urodziny. Ola
        odpowiada, że w styczniu. Wtedy pani mówi, że ona też ma w styczniu
        i jej mąż siedzący obok też, więc możemy zrobić razem urodziny. Na
        to Ola odpowiedziała im rezolutnie: Ale ja Was nie zapraszałam.

        I wiele innych fajnych historyjek. Świetny jest ten wiek naszych
        dzieci smile

        Pozdrowienia
        • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.08.08, 11:26
          Hej dziewczyny.
          Cicho u nas ale i ja jakos nie moge zebrac sie do pisania.
          Zyrafko to super,ze chorobska sie skonczyly u Was i oby juz tak
          zostalo.
          Ja myslalam tez zeby Pata uodparniac ale teraz narazie sprobuje nie
          podawac niczego i dopiero od pazdziernika wit C i inne witaminy.A Wy
          podajecie w lecie witaminy?Mi sie wydaje,ze latem wystarczaja te z
          owocow,sokow i oczywiscie sloneczko.
          Pata chrzsna jet w ciazy,nie wiem czy pisalam i teraz czesto
          jestesmy u niej albo spacerujemy z nia.
          Od dzis u nas deszcze i chlodno,calkiem jesiennie juz.
          Powiem Wam szczerze,ze nie mam ochoty na ten wrzesien,z przedszkolem
          i wszystko od nowa.
          Narazie troszke remontujemy mieszkanie,bo takie sciany powycierane
          przy lozku,trzeba troche odswiezyc,bo pozniej moze brakowac czasu.
          Koncze narazie i pozdrawiam.
          • zyrafka01 Jest tu ktoś??? 02.09.08, 08:53
            No właśnie. Halo, halo. Żyjecie?
            U nas wszystko ok. Ola wczoraj wróciła do przedszkola. Wychodziła
            zadowolona ale już pod przedszkolem zaczynała mieć mokre oczy. Ale w
            tym roku ma dwie koleżanki w grupie (sąsiadkę z naszej klatki i
            córeczkę mojej przyjaciółki) więc nie było źle. Elkusiu a jak
            Dobrosia? Była w przedszkolu czy wciąż chora?
            My ostatnie dni wakacji mieliśmy bardzo intensywne. Dużo się działo
            i mieliśmy na wakacje pożyczony samochód więc mogliśmy pojeździć w
            różne miejsca. Najlepszy był wyjazd do minizoo i karmirnie
            zwierzątek (kozy, owce i lamy). Niestety dziś samochód oddajemy. A
            już się do niego przyzwyczaiłam.
            Dajcie znać co u Was.
          • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.09.08, 08:57
            Hej,
            Co to za pustka taka na naszym forum?Nikt sie nie odzywa,buuuu.
            Dziewczyny napiszcie jak tam z przedszkolem.Czy dzieciaczki chetnie
            szly?
            Pat wczoraj byl zadowolony z przedszkola,jak poszlam po niego ok 15-
            stej to nawet nie widzial kiedy do sali weszlam,dopiero p.Basia
            powiedziala " o czyja to mama przyszla" to Pat raczyl mnie zobaczyc.
            Dzis rano spytal "mamo,czemu ja codziennie musze chodzic do
            przedszkola?" a tyle sie nachodzilo dziecko tongue_out
            Szukam nowej pracy,na 1/2 albo 3/4 zeby nie pelny etat i u nas jest
            problem,najwiecej jest ofert 3 zmianowych a to u mnie calkiem
            odpada.Wczoraj mialam zalatwiania w miescie i u kolezanki bylam a
            dzis w domu taka cisza.
            Koncze,musze zaraz wychodzic.
            Odezwijcie sie dziewczyny,pozdrawiam.
            • zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.09.08, 09:07
              hehehe, Moniko, pisałyśmy razem smile
              Zapomniałam Wam napisać, że może od stycznia miałabym pracę. Właśnie
              na 1/2 etetu. W przedszkolu, w kuchni. A potem jak się zwolniłoby
              jakieś miejsce to mogłabym pójść do pomocy wychowawczyni w grupie.
              Wiem, że praca w kuchni to nic ciekawego ale to zawsze 1/2 etetu,
              czyli tak jak chciałam a poza tym godziny i miejsce pracy fajne, bo
              mogłbym odbierać Olę z przedszkola. Więc jeśli do stycznia nie
              znajdę nic fajniejszego to mam perspektywę na pójście do pracy.
              Tylko jeszcze pozostaje kwestia opiekunki dla Łukasza (jakoś mi
              dziwnie, że Łukasz miałby być z kimś obcym. Z Olą byłam cały czas
              dopóki nie poszła do przedszkola).
              • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.09.08, 10:41
                Witam, i już jestem.
                Nasza Dobrosia wczoraj całkiem chętnie poszła do przedszkola, po
                naszym wyjściu jednak trochę była smutna i płakała, ale akurat
                zaczęło się śniadanko więc zjadła bułkę i chlebek i od razu poczuła
                się lepiej smile Obiadku nie zjadła tylko troche podziubała. Dziś po
                obudzeniu powiedziała że nie idzie do przedszkola, trochę ją
                poprzytulałam i było ok. W przedszkolu sama już poszła do sali i jej
                pani. Mam nadzieję, że będzie dobrze smile W tym tygodniu zwalniam się
                wcześniej z pracy i biegną ją odbierać wcześniej, zaraz po obiadku,
                a później mam nadzieję, że będzie ją odbierać teściowa, my nie
                wyrobimy się, pracujemy do 16, więc to trochę za długo dla takiego
                malucha.
                Cieszę się, że Wasze maleństwa też dość dobrze zniosły przedszkole,
                powodzenia!
                Co do leków uodparniających to nasz lekarz poleca esberitox w
                kropelkach przez 1 m-c, znajoma pielęgniarka poleca limphozil lub
                echinacea oraz ecomer. Chyba zacznę od tego esberitoxu i ecomeru,
                zobaczymy co dalej. Moniko - chodzi nie tylko o witaminy ale
                bardziej o "leki" które wspomagają organizm, czynią go silniejszym.

                Żyrafko całkiem fajny pomysł z pracą w przedszkolu, tylko czy
                czasami cała twoja pensja nie pójdzie na opiekunkę dla Łukaszka?
                Choć z drugiej strony byłoby dobrze trochę wyrwać się z domu wink U
                nas parę lat temu zlikwidowali mnóstwo żłobków a teraz trzeba
                zapisywać dziecko w kolejkę oczekujących i się czeka na wolne
                miejsca.
                W każdym razie wcale nie tak łatwo znaleść dobrą pracę, zwłaszcza
                dla nas matek. Ja też zaczynam się rozglądać, ponieważ u nas w
                firmie sytuacja jest nieciekawa. Ale albo godziny są nie dla mnie,
                albo firma poza miastem i musiłabym tracić mnóstwo czasu na dojazdy.
                Mam nadzieję, że jednak sobie jakoś poradzimy. Powodzenia!
                Ciekawa co tam u Mamykasieńki, znikła już na bardzo długo.
                • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.09.08, 09:05
                  Hej dziewczyny,
                  Zyrafko to mamy taiming tongue_out,Zycze Ci wytrwalosciu z ta praca i oby
                  sie udalo.No i oczywiscie tu Elkusia ma racje,przelicz czy bedzie
                  sie oplacalo.
                  Pat od piatku dostaje vit,tran,esberitox ale w tabletkach-umie juz
                  je lyknac a ten w kroplach jest okropny w smaku.No i od piatku jest
                  przeziebiony.Nie ma goraczki tylko katar i kaszel,Katar troche
                  zaleczylam przez weekend gorzej z kaszlem.Dzis z ciezkim sercem
                  wyprawilam go do przedszkola,jeszcze w domu mnie sokiem oblal a ze
                  juz czasu nie bylo sie przebierac to po odprowadzeniu go musialam
                  leciec sie przebierac.
                  Musze uciekac narazie.
                  Pozdrawiam.
                  • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.09.08, 11:38
                    Witam,
                    u nas już przerwa przedszkolna od piątku, straszny katar, wzięłam
                    urlop na ządanie na piątek, dziś jest mąż, jutro może do teściowej i
                    w środę powrót do przedszkola. A esberitox w kropelkach rzeczywiście
                    ochydny, Dobroska nie chciała tego łykać, będę jej dawać w większym
                    rozrzedzeniu z sokiem - może łyknie, a później chyba też tabletki,
                    na razie daję jej ceruvit junior bo syrop i z wapnem i wit.c.

                    Nasz koszt przedszkolny na wrzesień to 269 zł + 60 wyprawka + 50
                    komitet rodz.+5 zł wycieczki+18 rytmika+41 ubezpieczenie, razem 443
                    zł, nieźle!

                    Poza tym piękna słoneczna pogoda, ale ponieważ dziecko choroe - to
                    żadna frajda, weekend w domu sad(

                    Pozdrawiam słonecznie i dużo zdrówka życzę!
                    • zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.09.08, 13:25
                      Oj, współczuję chorób. U nas na razie jest dobrze. Ola bierze
                      ribomunyl, tran i pije biedronkowe "actimele" i jakoś trzyma się.
                      Mam nadzieję, że po zeszłorocznych choróbskach się uodporniła i w
                      tym roku będzie lepiej.
                      Chciałam kupić Oli buty na jesień do przedszkola i mam problem. W
                      sklepach nic nie ma. Ona ma strasznie wąską stopę i większość butów
                      jest za szeroka na nią. Przez internet bez przymiarki też nie kupię
                      jej sad Na razie dobrze, że jest ciepło i nie pada to biega w
                      adidaskach zamszowo-materiałowych, ale jak będzie padało a ona
                      będzie musiała iść do przedszkola to jej przemokną. Mam ndzieję, że
                      uda nam się coś jednak kupić.
                      Muszę na razie kończyć bo wychodzimy na spacer i odebrać Olę z
                      przeddszkola.
                      • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.09.08, 10:27
                        Witam piątkowo,
                        współczuję Żyrafko problemów obuwniczych, ja bardzo nie lubię
                        kupować właśnie butów, w zeszłym roku to się nalatałam jak wariatka,
                        albo numer nie ten, albo brzydkie, albo śmierdziały, albo strasznie
                        drogie, wrrr. Na szczęście na razie przejściowe butki DOśka ma od
                        wiosny, jeszcze są dobre!, ale zimowe trzeba bedzie kupić. Jak na
                        razie u nas całkiem fajna pogoda, więc chodzi w takich pełnych
                        sandałkach, ale obawiam się, że jesień tuż, tuż. Kalosze i sztormiak
                        też już mamy !!!
                        Mija drugi tydzień przedszkola, jak na razie jest całkiem dobrze,
                        bałam się że Dosia będzie płakać a tu na razie tylko na samym
                        początku był płacz. Rano trochę próbuje nas manipulować, że może
                        pójdzie do przedszkola po bajce, ale raczje chodzi o to, żeby
                        obejrzeć bajkę w tv, a nie o to żeby nie iść wcale do przedszkola.
                        Myślę, że będzie ok, trochę mi ulżyło.
                        Pozdrawiam i miłego weekendu
                        • elkusia ale zimno 15.09.08, 10:38
                          Widzę, że wszystkich wywiało!
                          U nas strasznie zimno, być może to tylko efekt gwałtownej zmiany
                          pogody ale jak dla mnie jest okropnie. Wybraliśmy się wczoraj na
                          ludowy festyn Pożegnanie lata - rzeczywiście było to pożegnanie
                          lata, wiało i było zimno. Wydawało mi się, że się ciepło ubrałam a
                          zmarzłam jak nie wiem co. Tylko czekałam czy w nocy Dośka się nie
                          rozłoży na dobre, ale jak na razie nie, tylko cały czas katar ją
                          trzyma. Ja oczywiście dzisiaj już wysokie buty, kaszkiet na głowę i
                          ocieplana kurtka - i byłam jedyną tak ubraną na przystanku na
                          tramwaj smile)), ale przynajmniej nie zmarzłam rano.
                          Na festynie kupiłam trochę tradycyjnej kiełbasy świeżo wędzonej, jak
                          poczułam ten zapach to nie mogłam się powstrzymać - jak z
                          dzieciństwa, gdy rodzice jeżdzili na wieś do rodziny, przywieźliśmy
                          też trochę miodu na zimę, a Dośka była zachwycona występami zespołu
                          ludowego smile)) Gdyby nie zimno byłaby fajna impreza.
                          Co tam u Was?
                          Pozdrawiam znad herbaty z sokiem malinowym
                          • zyrafka01 Re: ale zimno 15.09.08, 16:40
                            Oj zimno, zimno. U nas tak się w piątek nagle ochłodziło. Zaczęłam
                            zakładać już dziciakom czapki na uszy i apaszki na szyję.
                            Udało mi się kupić Oli buty na jesień. Niestety wybór był bardzo
                            marny a jeśli już coś było to za szerokie sad. I tylko jedne na nią
                            jakoś pasowały. Wyglądają jak "dorosłe", męskie mokasyny i są przed
                            kostkę. Ja chciałam kupić jej takie trzewiki za kostkę ale nie było
                            nic na nią i musiałam kupić jakie były, bo inaczej chodziłaby w
                            adidaskach. Mam nadzieję, że będzie jej w nich ciepło w nóżki. A w
                            ogóle to w przyszłym tygodniu chyba wybiorę się po zimowe buty bo
                            już widziałam w sklepie. I żeby potem nie okazało się, że będzie za
                            późno i wykupią wszystko.
                            Dodałam nowe zdjęcia , więc jeśli macie ochotę pooglądać to
                            zapraszam.
                            Pozdrowienia
                            • elkusia Re: ale zimno 16.09.08, 10:39
                              Piękne zdjęcia żyrafko! I te eleganckie i te zwyczajne, bardzo
                              podoba mi się Łukaszek zza płotu - super ujęcie, i Oleńka w kwiatach
                              (lawenda?) i minizoo, i rybka i okularnicy - fajne, wesołe zdjęcia i
                              ciekawe ujęcia, gratuluję.
                              Z tym butami to rzeczywiście koszmar, ja szukam dla siebie też
                              takich przejściowek i nie ma, są tylko czółenka, botki (które nie
                              pasuję mi do reszty ciuchów) i kozaki, nic pomiędzy. U nas w CCC dla
                              dzieci są adidasy, sandały i kozaki, też nic pomiędzy. No i jeszcze
                              trzeba trafić w numer, gdy pytałam o 28-29 zimowe, to usłyszałam że
                              nie ma bo to bardzo chodliwy numer! Dziwne, skoro chodliwe to
                              powinno tego być więcej smile chyba czegoś nie rozumiem. NIe wiem czy
                              kupić kozaki czy jakieś takie wiązane za kostkę na zimę dla Dosi.
                              Jeszcze trochę poczekam, żeby doszły nowe dostawy i trzeba bedzie
                              przejechać się po sklepach. Reasumując dobrze zrobiłaś, że kupiłaś
                              te buty dla Oleńki, trudno że nie są dokładnie takie jak chciałaś,
                              ale mam wrażenie,że coraz ciężej kupić coś wartościowego tak z
                              biegu, trzeba się dużo nachodzić smile)
                              Pozdrawiam gorąco w te chłodne dni wink
                              • pat26012005 Re: ale zimno 17.09.08, 19:39
                                Hej dziewczyny,
                                wszedzie zimno to i u nas a do tego trzy dni po kolei mrzy i pada na
                                zmiane deszcz.Mam dosc takiej pogody,ja protestuje!
                                My nrazie w adidasach smigamy ale nie przemakja ani moje ani Pata a
                                jak leje to zakladam mu grube skarpety i kalosze.Trzewiczki za
                                kostke,ze skory mama przywiozla Patrykowi z Niemiec.A z tymi
                                rozmiarami to jakos dziwnie,jak szukam trampek do przedszkola rozm
                                28 to tez brak rozmiaru.Zimowe tez dla niego mam ale chce kupic
                                jeszcze jakies zimowce na sanki.
                                Dzis Pat obudzil mnie o 4 rano i wymiotowal,dostal pare lyzeczek
                                goracej herbaty i tez zwymiotowal,poszlam z nim do pediatry,gdzie w
                                poczekalni dostal biegunki no i narazie siedzenie w domu sie
                                zapowiada a do tego mama troche marudzi i meczy mnie to ale staram
                                sie zachowac spokoj.
                                Zyrafko zaraz obejrze zdjecia.
                                A propo zdjec to mamy zepsuta cyfrowke,nikon byl chyba jeszcze na
                                gwarancji ale moj "madry" mezus rozkrecil go na czesci pierwsze i
                                zostaje tylko kupno nowego a chwilowo brak funduszy n cos lepszego
                                wiec narazie jestesmy bez.
                                Zycze zdrowka duo wszystkim.
                                • mamakasienki1 Re: ale zimno 20.09.08, 11:49
                                  Witam dziewczyny
                                  Strasznie dawno do was nie zaglądałam, ale miałam sporo zawirowań.
                                  Szukałam pracy, przez miesiąc pracowałam w jednej firmie za darmo, w
                                  końcu zrezygnowałam jak się okazało jaką stawkę chcą mi zaoferować.
                                  W tym czasie zatrudniliśmy też nianię dla Mai, bo nie mieliśmy jej z
                                  kim zostawiać.
                                  Od początku września szukałam pracy, bo nie chciałam rezygnować z
                                  tej Majkowej opiekunki.
                                  No i w poniedziałek dowiedziałam się, że dostałam fajną pracę,
                                  zaczynam od października.
                                  Kasia chodzi do przedszkola, na początku było kiepsko bo
                                  zostawiliśmy ją w maluchach, ale widzę, że zaczęło jej się podobać,
                                  bardzo tęskni za dziećmi z poprzedniej grupy i za tamtymi paniami.
                                  Wyrosła już bardzo jest bardzo mądrą i wygadaną dziewczynką.
                                  W zeszłym tygodniu była już nawet dyżurną w przedszkolu i pomagała
                                  Pani rozkładać sztućce do obiadu.
                                  Jak znajdę jeszcze trochę czasu to poczytam więcej co u was i mam
                                  nadzieję, że będę miała dla was znacznie więcej czasu.
                                  • elkusia Re: ale zimno 22.09.08, 09:58
                                    Cieszę się, że jesteś z nami Mamokasieńki, martwiłam się już o Was.
                                    Pozdrawiam gorąco i gratuluję pracy, mam nadzieję, że tym razem
                                    będziesz zadowolona.
                                    • mamakasienki1 Re: ale zimno 22.09.08, 15:16
                                      Witam
                                      Dzięki za miłe przyjęcie spowrotem.
                                      Co do pracy to praca w urzędzie więc o kokosach nie mam co marzyć,
                                      ale przynajmniej będzie pewniejsza wypłata i jakieś zaplecze
                                      socjalne. No i nie będzie chodzenia za free tylko za konkretną pracę
                                      dostanę wynagrodzenie, najważniejsze, że mamy opiekunkę i nie muszę
                                      już sobie tym głowy zaprzątać.
                                      Cieszę się, że nasz wątek przetrwał.
                                      Zastanawiam się jak u waszych dzieci z chorobami przedszkolnymi?
                                      U nas niestety katar praktycznie od początku.
                                      • pat26012005 Re: ale zimno 22.09.08, 19:20
                                        Hej
                                        Mamokasienki dobrze,ze jestes z nami,gratuluje znalezienia pracy.
                                        Ja dzis krotko.
                                        Jelitowka zakonczona,katar jest od wczoraj i albo taka pogada albo
                                        przez to,ze grzejniki cieple i w domu powietrze suche,czyscimy nosek
                                        woda morska i narazie jako tako.
                                        Pozdrawiam.
                                        • elkusia Re: ale zimno 24.09.08, 09:49
                                          Tak sobie myślę, że jakoś tak dziwnie się życie plecie, bo wszystkie
                                          jesteśmy na etapie szukania lub podejmowania nowej pracy. u mnie w
                                          firmie też już od pewnego czasu wiem, że nie jest dobrze i szukam
                                          nowej pracy. Trochę Wam zazdroszczę, że już coś macie, mnie czekają
                                          rozmowy kwalifikacyjne, wrrr.
                                          U nas jak na razie zdrowie Dobrosi bez większych komplikacji, poza
                                          katarem który ma od dwóch tygodni i nadal się jej trzyma, trochę
                                          kaszle. Cały czas mam nadzieję, że nic większego z tego nie będzie.
                                          Poza tym co rano mówi, że nie chce do przedszkola, że za dużo tam
                                          dzieci ale jakoś później idzie, straszna przylepa z niej się stała -
                                          po południu nie mogę nic zrobić, tylko bawić się i bawić, wcale nie
                                          chce się bawić ani robić coś sama, miałam nadzieję, że właśnie w
                                          przedszkolu przyzwyczai się bawić bez rodziców ale na razie nic z
                                          tego.
                                          Poza tym wczoraj deszcz, dziś wreszcie słońce - może będzie ładny
                                          dzień.
                                          A wogóle mam doła, zmarła moja przyjaciółka, w sobotę idę na
                                          pogrzeb, nie wiem jak to przetrzymam, smutno mi ...

                                          Kochajcie i dbajcie o siebie nawzajem, tylko miłość jest tak
                                          naprawdę ważna.
                                          • zyrafka01 Re: ale zimno 24.09.08, 11:25
                                            Elkusiu, współczuję straty przyjaciółki. Pewnie to strasznie boli.
                                            Mamokasieńki, witamy z powrotem smile Fajnie, że już będziesz z nami
                                            częściej.
                                            Ola do przedszkola chodzi chętnie, może dlatego, że ma tam swoją
                                            koleżankę Lenę (córeczka naszych przyjaciół) i sąsiadkę z naszej
                                            kalatki. A z tymi samodzielnymi zabawami to u nas jest to samo. Ona
                                            jak była młodsza to fajnie potrafiła bawić się sama, a teraz to
                                            ciągle słyszę "pobawisz się ze mną" i "mamo, nudzi mi się".
                                            A u nas choróbska zagościły od piątku. Najpierw Łukasz w piątek w
                                            nocy się rozłożył. Gorączka niby mu spadała ale wczoraj znów miał
                                            ponad 38st. Jak mu nie przejdzie to w piątek pojedziemy do lekarki.
                                            W sobotę pojechałam z Olą kupować buty na zimę. Kupiłam jej takie
                                            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/14395f34d80603d2.html
                                            A tu link do tych jesiennych, o których pisałam wcześniej
                                            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c3dde3858530f291.html
                                            A w ogóle to jaki rozmiar butów noszą wasze dzieci. Ja Oli kupiłam
                                            27 jesienne i 28 zimowe. Wydaje mi się, że ona ma dość długą stopę.
                                            Wracając do chorób, to Ola po sobotnich zakupach dostała wieczorem
                                            gorączki. Ma trochę katar ale na szczęście nie za wielki i nie
                                            kaszle mocno. Na razie przez cały ten tydzień chyba nie będę jej
                                            puszczać do przedszkola. A wczoraj mnie też zaczęło wiercić w nosie.
                                            Mam nadzieję, że nie rozłoże się bardziej. Piotr ma z nami teraz
                                            szpital w domu.
                                            W zeszłą środę przestałam karmić Łukasza. I znów mogę jeść wszystko!
                                            Hura smile Chociaż z drugiej strony to trochę mi szkoda.
                                            Pozdrowienia
                                            • elkusia u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 10:59
                                              Dzięki Żyrafko sad
                                              współczuję chorób, mam nadzieję, że szybko i w miarę łagodnie miną.

                                              Buty bardzo ładne, spytam dyskretnie w jakiej cenie?
                                              Ja wczoraj szybciutko obeszłam kila sklepów i cena Bartków mnie
                                              powaliła, kozaczki 169 zł. WYsokie ocieplane też podobna cena,
                                              trochę mnie załamało. Będę szukać jakiś tańszych i chyba też
                                              zrezygnuję z kozaczków, jakoś wydaje mi się że takie wysokie za
                                              kostkę są wygodniejsze dla dziecka.

                                              Czy Wam udaje się dowiedzieć od waszych pociech co się dzieje w
                                              przedszkolu? Dobrośka odpowiada tak enigmatycznie, że trudno
                                              dowiedzieć się czasami najprostszych spraw.
                                              Jadłaś obiad?
                                              NIe.
                                              A co było?
                                              Nic.
                                              NIe było obiadu?
                                              NIe było smile

                                              Pozdrawiam i dużo zdrówka dla wszystkich.
                                              • zyrafka01 Re: u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 12:00
                                                Fakt, ceny Bartków są szokujące. Ostatnio z takich większych
                                                rozmiarów to mieli u nas w sklepie nawet za 270zł. Ja nawet nie
                                                patrzę na takie buty. Za jesienne zapłaciłam 80zł a za zimowe 110.
                                                Za tą kasę to miałabym jedne Bartki. A te zimowe są super, bo są ze
                                                skóry, w środku maja jakieś naturalne futro i mają mięciutką
                                                podeszwę. Niektóre buty to robią na takiej sztywnej podeszwie, że
                                                nie wiem jak te dzieci maja w tym chodzić. Ola nie może mieć
                                                kozaczków takich niergulowanych, bo ma za wąską nogę i za chude
                                                łydki i wszystkie jej odstają strasznie smile
                                                Co do przedszkola to Ola mi raczej wszystko opowiada. Nawet czasem
                                                pamięta co było na poszczególne posiłki. A w ogóle to zawsze przed
                                                wyjściem z przedszkola każe sobie czytać jadłospips.
                                                Miłego dnia.
                                                • zyrafka01 Re: u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 18:09
                                                  Widzę, że tu też mamy emotikony. Ciekawe czy kolor też
                                                  działa
                                                  • zyrafka01 Re: u nas trochę cieplej :-) 25.09.08, 18:09
                                                    Ale fajnie.
                                                  • elkusia Re: u nas trochę cieplej :-) 26.09.08, 13:12
                                                    Ale fajnie kolorowo!
                                                    ALe jak zrobiłaś te kolorki?
                                                  • elkusia Re: u nas trochę cieplej :-) 29.09.08, 10:31
                                                    Witam po ciepłym, słonecznym weekendzie.
                                                    Kupiłam buty na zimę dla DOśki, w zasadzie prawie takie same jak
                                                    Żyrafka smile z firmy Kordecki za 89 zł, rozmiar 29. Próbowałam
                                                    jeszcze kupić kapcie, ale nie mogłam utrafić w rozmiar, 27 za małe,
                                                    29 za duże, 28 za szerokie.
                                                    Dziś Dośka obudziła się z płaczem, że nie chce iść do przedszkola,
                                                    mam nadzieję że mąż jakoś poradził sobie później i udało się
                                                    zaprowadzić Dośkę. Nie dzwonię już nawet do niego, ponieważ mam
                                                    wrażenie że jest już trochę zniecierpliwiony tymi moimi codziennymi
                                                    pytaniami: no i jak dziś było?.
                                                  • pat26012005 Re: u nas trochę cieplej :-) 30.09.08, 09:43
                                                    Czesc dziewczyny,
                                                    ja na moment bo zaraz lece.
                                                    Elkusiu i Zyrafko gratuluje zakupu buto,Ola prezentuje sie jak
                                                    modelka,super fajnie.
                                                    Pat dzis sie zsikal w nocy i nie wiem co bylo powodem,zobacze co
                                                    dalej,bo cos mi sie wydaje ze to emocje z przedszkola.Kiedys znajoma
                                                    z lubelskiego forum miala podobny problem z corka i musze sie
                                                    skontaktowac z nia jak bede miala czas i wypytac.Mam nadzieje,ze to
                                                    byl tylko jednorazowy przypadek ale troszke sie boje.
                                                    My narazie w adidasach jeszcze,nie przemakaja.Ale czasem zakladam
                                                    mlodemu polbuty za kostke ze skory,na rzepy,ktore od babci dostal
                                                    rozm 27.
                                                    Koncze,pozdrawiam Was. A i zdrowka oczywiscie.
                                                  • elkusia Re: u nas trochę cieplej :-) 30.09.08, 11:15
                                                    Spokojnie Moniko, może to tylko taka jednorazówka, u nas kiedyś
                                                    Dośka dużo wypiła przed snem, niby siusiu nie chciała, a rano ...
                                                    mokro. Jeśli problem będzie sie powtarzał to wtedy rzeczywiście
                                                    warto poszukać rady, ale mam nadzieję, że nie bedzie to potrzebne.
                                                  • pat26012005 Znowu deszcze 03.10.08, 13:55
                                                    Hej,
                                                    Elkusiu mozliwe,ze mialas racje,jak narazie byla to pierwsza wpadka.
                                                    Porozmawialam delikatnie z Patrykiem,poprosilam zeby staral sie
                                                    bardziej kontrolowac i narazie jest ok.
                                                    Za to Pat znowu kaszle i moze przez weekend troszke go
                                                    podkuruje,pogoda znowu sie psuje wiec nie ma sie czemu dziwic,tylko
                                                    najgorsze,ze prawie caly czas ma katar.
                                                    Dziewczyny piszcie co u waszych pociech.
                                                    Pozdrawiam i udanego weekendu.
                                                  • elkusia Re: Znowu deszcze 06.10.08, 11:38
                                                    Witam,
                                                    u nas przepiekny, jesienny, słoneczny weekend ale za to dziś pada
                                                    ale ciepło.
                                                    Super Moniko, że Pat jak na razie nie ma problemów z moczeniem, to
                                                    jednak stres i dla dziecka i rodziców.
                                                    W sobotę myłam okna u mojej mamy, a całę niedzielę siedziłam w domu,
                                                    bo Dosia ... znowu ma katar. Temperatury nie ma, tylko nos zapchany.
                                                    W sumie pocieszam się, że jak na pierwszy m-c przedszkola to chyba
                                                    nieźle, bałam się że będzie gorzej.
                                                    A dziś rano gdy Dośka wstała to chciała iść do przedszkola,
                                                    popędzała nas z ubieraniem bo trzeba już iść. Katar mniejszy, nie
                                                    cieknie już z nosa, to poszła - zobaczymy co będzie dalej.
                                                    Co chwilę śpiewa jakieś piosenki i ponieważ trcohę przerabia treść-
                                                    nigdy nie wiem czy to coś z przedszkola czy twórczość własna. Na
                                                    pewno umie już Jestem mały przedszkolaczak i CZerwone jabłuszko
                                                    (tańczyło z gruszką)< wogóle bardzo lubi rytmiką.
                                                    Dużo zdrówka dla wszystkicj, piszcie co tam u Was.
                                                  • zyrafka01 Re: Znowu deszcze 06.10.08, 18:28
                                                    U nas niewiele się dzieje. Dzieciaki już raczej zdrowe po ostatniej
                                                    chorobie, tylko Ola jeszcze kaszle. Najgorzej jest nad ranem, w
                                                    ciągu dnia lepiej. Mam nadzieję, że niedługo jej przejdzie. Elkusiu,
                                                    u nas w zeszłym roku było strasznie z chorobami na początku
                                                    przedszkola. Ola więcej siedziała w domu niż była w przedszkolu.
                                                    Potem grudzień i styczeń miała przerwę i w lutym wróciła do
                                                    przedszkola. I o lutego już nie chorowała. Teraz zaliczyła już
                                                    pierwszą chorobę, ale to chyba zaraziła się od Łukasza. Mam
                                                    nadzieję, że nie będzie w tym roku tak chorować jak w zeszłym.
                                                    Moniko, dobrze, że akcja z moczeniem była jednorazowa. I mam
                                                    nadzieję, że nie będzie już się powtarzać.
                                                    Dziewczyny, mam pytanie. Macie jakieś gry planszowe dla Waszych
                                                    dzieci? W co lubią grać? Ja chcę kupić Oli coś na święta i urodziny
                                                    i nie bardzo mam pomysł co (oprócz grzybobrania). Może Wy coś
                                                    podpowiecie?
                                                    A w ogóle myślicie juz o prezentach? Ja nie mam pojęcia co kupić
                                                    Łukaszowi. Oli to właśnie jakieś gry i książeczki a dla Łukasza w
                                                    ogóle nie mam pomysłu.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • mamakasienki1 Re: Znowu deszcze 06.10.08, 19:13
                                                    Witam
                                                    Zyrafko ale fajnie, że masz już za sobą zakup butów, jak o tym
                                                    pomyślę to mnie ciarki przechodzą. Kasia w sklepie z obuwiem zwykle
                                                    dostaje histerii, krzyczy ucieka i za nic nie chce mierzyć żadnych
                                                    butów. Poza tym czekam na wypłatę, czyli na koniec miesiąca.
                                                    I powiem wam szczerze, że odka zaczęłam pracę zmienił mi się
                                                    stosunek do wydawania pieniążków, każdy zakup musze zawsze
                                                    przemyśleć po kilka razy, a wcześniej kupowałam wszystko co chciałam
                                                    i jak leciało.
                                                    Jeśli chodzi o choroby to u nas katar na okrągło.

                                                    Kasia ostatnio też przychodzi i śpiewa wszystkie przedszkolne
                                                    piosenki, dziś zaczęłanam recytować wierszyki.

                                                    Muszę kończyć bo mi Majka płacze.
                                                  • elkusia Re: Znowu deszcze 08.10.08, 10:54
                                                    Witam dziewczyny, fajnie że jesteście, hurra!
                                                    U nas z gier planszowych to Grzybobranie, Węże i drabiny, Wesołe
                                                    pluszaków (www.gryplanszowe.pl/index.php?d=szczegoly&tw=778)
                                                    no i ostatnio dużo puzzli (już takie małe, coraz trudniejsze wersje).
                                                    Mamy jeszcze coś takiego, tanie i dość zabawne:
                                                    merlin.pl/Skaczace-zabki/browse/product/206,405590.html
                                                    Ja JUz mam prezenty na Gwiazdkę:
                                                    merlin.pl/Barbie-Keyboard-z-mikrofonem/browse/product/206,588258.html

                                                    merlin.pl/Ukryj-i-znajdz-Disney-gra/browse/product/206,461268.html

                                                    Ten keyboard kupiłam latem smile, były przeceny i kupiłam właściwe za
                                                    pół normalnej ceny. Leży wysoko zapakowany, choć parę dni temu
                                                    robiliśmy trochę porządków i niestety rzucił się w oczy Dobrośki,
                                                    musieliśmy ją okłamywać, że to coś to nie nasze i mama zaraz idzie
                                                    to oddać.

                                                    Tak przy okazji polecam wam taką starą dziecięcą gazetkę MIŚ dla
                                                    przedszkolaków, kupiłam dwa ostatnie numery i bardzo się Dosi
                                                    podobały. Ciekawe teksty do czytania, dużo zabaw dla dzieci, przy
                                                    tym październikowym to spędziliśmy całe popołudnie i wieczór i
                                                    jeszcze do niego wracamy.

                                                    Jak tam w pracy Mamokasieńki, dajesz radę? A jak tam Twoja opiekunka
                                                    do Majki, jesteś zadowolona? Jak ją znalazłaś? U nas panie w
                                                    piaskownicy zawsze bardzo narzekają na opiekunki, i że bardzo trudno
                                                    znaleść kogoś dobrego.

                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • pat26012005 Re: Znowu deszcze 09.10.08, 20:14
                                                    Hej,
                                                    U nas niestety caly tydzien na chorobie,Pat ma zapalenie krtani i
                                                    znowu zaczynam myslec,ze to przedszkole to jednak pomylka a teraz
                                                    jeszcze mysle,ze moze niepotrzebnie narazam syna na te ciagle
                                                    choroby.
                                                    Wlasnie mamokasienki napisz cos o tej opiekunce bo i ja o tym
                                                    mysle,tylko u nas troche chyba sie to nie oplaci,bo ja bede pracowac
                                                    tylko na opiekunke albo zostana grosze.
                                                    Poza tym Pat nie dostaje antybiotyku,tylko przez weekend mial stan
                                                    podgoraczkowy.Ale nocne kaszlenie jest straszne no i jak zacznie
                                                    kaszlec ja sie budze i do rana juz nie spie a potem w dzien jestem
                                                    zmeczona a jeszcze po pracy smazymy jablka z mama,zrobilysmy prawie
                                                    20 litrow soku z winogron i tak ciagle cos.
                                                    A teraz,im bradziej Pat juz sie z babcia zapoznal to mama juz zbiera
                                                    sie do wyjazdu.
                                                    Idziemy sie myc.
                                                    Zdrowka dla wszystkich.
                                                  • mamakasienki1 Re: Znowu deszcze 11.10.08, 08:07
                                                    CZeść dziewczyny
                                                    Przepraszam, że tak rzadko się odzywam, ale w pracy nie mam jeszcze
                                                    własnego komputera tylko do spółki z jednym panem i nie mogę sobie
                                                    pozwolić na forum.
                                                    Elkusiu jak dobrze, że masz już prezenty też by mi się przydało, bo
                                                    z czasem ostatnio bardzo kiepsko.

                                                    Moniko jeśli chodzi o opiekunkę to nasza była u nas miesiąc przed
                                                    tym zanim poszłam do pracy i stopniowo przyzwyczajałam do niej
                                                    Majeczkę. Teraz nie mam obaw przynajmniej bo wiem, że dziewczyna wie
                                                    co i jak no i że Maja ją zna i lubi.
                                                    Po drugie finansowo nie wychodzi tak tragicznie, z mojej wypłaty
                                                    wystarczy na przedszkole, opiekunkę, czynsz i jeszcze trochę
                                                    zostanie, a nie pracuję przecież sama więc jest ok.
                                                    Tylko, że na same wydatki ponadto sporo nam idzie.
                                                    Jak dobrze poszukasz to znajdziesz kogoś niedrogo, najważniejsze
                                                    żeby mały polubił ta osobę.
                                                    Idealnym wyjściem jest babcia, ale u was to nie wchodzi chyba w grę.
                                                    A co do tego jak sobie radzę, to mam nadzieję, że będzie lepiej
                                                    wieczorami gotuję, popołudniami sprzątam, piorę i chodzę z
                                                    dziewczynkami na spacery, dobrze, że są weekendy to przynajmniej
                                                    chwilkę mam dla siebie, bo w tygodniu już nie wystarcza czasu.
                                                    Jestem już po pierwszym starciu słownym z kierownikiem, jednak
                                                    miałam rację i już jest ok.
                                                  • pat26012005 Re: Znowu deszcze 14.10.08, 17:33
                                                    Hej,
                                                    U nas cieplo i tak prawdziwie jesiennie."Zlota Polska jesien".
                                                    Pat ma teraz stan przedzapaleniowy oskrzeli,podobno wszystko z
                                                    krtani splynelo na oskrzela i dalej to samo- spacery tak,przedszkole
                                                    nie.Kaszlu jakby mniej za to teraz mu tak chyrczy,szczegolnie z rana
                                                    w pluckach,wczoraj bylismy u pediatry.Antybiotyku mu nie podaje.
                                                    Ogolnie jest troche oslabiony no i z jedzeniem jest teraz bardzo
                                                    ciezko.
                                                    Mama juz pojechala i straszna cisza u nas,troche sie martwie,bo
                                                    miala zadzwonic jak dojedzie i cisza,jutro ja bede dzwonic do niej.
                                                    Poza tym wieczorami jestem jakas strasznie zmeczona,nic mi sie nie
                                                    chce,najchetniej nie wstawalabym z lozka juz do rana.
                                                    Dziewczyny piszcie cos,pozdrawiam.
                                                  • zyrafka01 Re: Znowu deszcze 06.11.08, 21:00
                                                    Oj, dziewczyny, co tu tak pusto. Ja właśnie piszę z Koszalina od moich rodziców.
                                                    Ola we wtorek miała wycinany trzeci migdał i przycinane boczne. Miała mieć to
                                                    robione w grudniu, ale zadzwoniłam w poniedziałek i okazało się, że jest wolne
                                                    miejsce na wtorek. A że moje dziecko od trzech tygodni jest zdrowe (co w okresie
                                                    jesiennym nie zdarza się często) to od razu pojechałyśmy. Ola jest już więc po
                                                    zabiegu. Była bardzo dzielna. Miała znieczulenie ogólne ale dość szybko doszła
                                                    do siebie. Mówiła, że gardełko nawet nie boli ją mocno. Bardziej dokuczał jej
                                                    welfron (czy wenfron - nie wiem jak się to mówi), który miała w założony w
                                                    zgięciu ręki w łokciu. W szpitalu byłyśmy dobę. Łukasz w tym czasie był z moimi
                                                    rodzicami i na szczęście świetnie sobie poradzili. Młody nie marudził, był
                                                    grzeczny i fajnie się razem bawili. Jutro wracamy do domu, w czwartek jedziemy
                                                    na wizytę do laryngologa w Szczecinku na kontrolę.
                                                    Na razie kończę. Pozdrowienia
                                                  • elkusia a u nas już powol zimowo 18.11.08, 10:53
                                                    Mam nadzieję dziewczyny, że już wszystkie przeziębienia wyleczone.
                                                    Gratuluję Żyrafko dzielnej córki! Mam nadzieję, że też już doszła do
                                                    siebie smile Fajne, że można teraz być z dzieckiem po zabiegu w
                                                    szpitalu, nie wyobrażam sobie zostawić córki w szpitalu samej, wrrrr.
                                                    U nas codzienna bieganina, dni mijają bardzo szybko. W tym tygodniu
                                                    mam sprzątanie co dzień, w sobotę przychodzą goście więc nie mam
                                                    wyjścia - trzeba posprzątać smile U Dobrośki wszystko ok, czasami jest
                                                    przeziębiona ale głównie ma katar, jak na razie bez większych
                                                    komplikacji. Chętnie chodzi do przedszkola, trochę mielismy kłopot -
                                                    bardzo mało tam jadła, ale pomogło przesadzenie dzieci podczas
                                                    posiłków i jest lepiej. Jednego dnia nawet zjadła surówkę, bo była
                                                    pyszna wink Dziś po raz pierwszy w tym sezonie dostała zimowe butki
                                                    na drogę do przedszkola, mocno się ochłodziło.
                                                    Ja już myślę o świętach, wigilia będzie u nas więc muszę sobie
                                                    wszystko rozplanować wcześniej, trochę mnie przerażają ceny, mam
                                                    wrażenie, że bardzo dużo ostatnio wydajemy pieniędzy na żywność sad(
                                                    No i bardoz mało ofert pracy, widać recesję, nic nie mogę znaleść
                                                    dla siebie.
                                                    Pozdrawiam Was gorąco!
                                                  • zyrafka01 Re: a u nas już powol zimowo 19.11.08, 20:52
                                                    Elkusiu, ale fajnie, że się odezwałaś. Już zaczęłam wątpić czy ktoś
                                                    tu jeszcze zagląda sad. Mam nadzieję, że uda Ci się mimo wszystko
                                                    znaleźć jakąś fajną pracę.
                                                    U nas też dni mijają bardzo szybko. Niby siedzę z dziećmi w domu a
                                                    jakoś leci ten czas strasznie. Dzieciaki na razie zdrowe i mam
                                                    nadzieję, że tak zostanie. Ola po powrocie z Koszalina dostała
                                                    gorączkę ponad 39st. Dwa dni i minęło bez żadnego kataru czy kaszlu.
                                                    nie wiem co to jest ale już drugi raz w ciągu miesiąca miała taką
                                                    gorączkę.
                                                    Jak tam Wasze przygotowania do świąt. Myślicie już o nich. Ja w tym
                                                    tygodniu chcę zrobić ciasto na pierniczki. Prezenty już kupiłam, bo
                                                    w grudniu czeka nas szczepienie Łukasza i trzeba będzie zapłacić za
                                                    szczepionkę skojarzoną. Wolałam więc prezenty kupić wcześniej i nie
                                                    martwić się już potem skąd wziąć pieniądze na to i na to. Poza tym
                                                    jeszcze dojdą wydatki na jedzenie na święta. Elkusiu, my też jakoś
                                                    strasznie dużo wydajemy na żywność a nie kupujemy żadnych frykasów.
                                                    Chcę też zrobić dla Oli kalendarz adwentowy. Zawsze mieliśmy tylko
                                                    takie z czekoladkami a w tym roku chcę zrobić jej sama. Włożę tam
                                                    jakieś drobiazgi (spinka do włosów, kolorowy ołówek, naklejki itp),
                                                    jakieś łakocie i będzie kilka zadań do wykonania (zrobienie łańcucha
                                                    czy kartek świątecznych, pieczenie pierniczków, ubieranie choinki).
                                                    Mam nadzieję, że jej się to spodoba.
                                                    Na święta przyjeżdżają do Polski nasi znajomi, którzy latem
                                                    przeprowadzili się do Holandii. Będą ok. 2 tyg. Strasznie cieszę
                                                    się, że będziemy mogli razem spędzić czas. Może nawet w Wigilię
                                                    bedziemy razem. W tym roku nie jedziemy do moich rodziców (we
                                                    czwórkę nie mamy jak nocować u nich) ani oni nie przyjadą do nas
                                                    (mój tata pracuje w drugi dzień świąt, a od nas ciężko wydostać się
                                                    w wolne dni bo mało busów jeździ).
                                                    Pogoda u nas od dwóch dni jest paskudna, wieje i pada deszcz. Do
                                                    tego strasznie zimno. Powyciągałam wczoraj już zimowe czapki i też
                                                    chyba wyjmę zimowe buty. Na razie starczaja rajstopy i na to grube
                                                    skarpetki, ale rano jak Ola idzie do przedszkola to już są nawet
                                                    przymrozki.
                                                    Dziewczyny, odezwijcie się co tam u Was słychać. Brakuje mi naszego
                                                    forum.
                                                  • elkusia Re: a u nas już powol zimowo 21.11.08, 14:00
                                                    Ale się cieszę, że jesteś Żyrafko smile Mam nadzieję, że reszta
                                                    dziewczyn też sobie o nas przypomni, ja też bardzo, bardzo się
                                                    przywiązałam do naszego forum smile)
                                                    U nas pogoda fatlna, przede wszystkim straszny wiatr, grad i zimno.
                                                    Okropnie!
                                                    U nas Żyrafko też mieliśmy coś dziwnego, w zeszłą niedzielę byliśmy
                                                    na dziecięcym teatrzyku, po którym Dobroska dostała temperaturę
                                                    38,5, podałam Panadol zaczęła spadać, wieczorem znou urosła do 38,5,
                                                    po Panadolu spadła - i już koniec. Żadnego kataru, bólu gardła,
                                                    tylko ból głowy ale to chyba od temperatury. Nie chce mi się
                                                    wierzyć, żeby to z emocji, już Dobrośka chodziła wcześniej na
                                                    przedstawienia, jeśli u Was też coś takiego było to może to jakiś
                                                    dziwny wirus? Ja przetrzymałam jeszcze Dobrośkę w domu, bałam się że
                                                    coś z tego się rozwinie ale na razie nic.
                                                    Ja już też mam prezenty dla najbliższych, tylko jeszcze trochę
                                                    drobiazgów dla rodziny męża chyba kupię. Byłam wczoraj w Biedronce
                                                    (nie wiem czy u was też jest) i było dużo zabawek, dość ładnych,
                                                    niektóre nawet markowe i w dobrych cenach. Zastanawiam się jeszcze
                                                    nad domkiem dla lalek (ja chciałam coś takiego mieć ... gdy byłam
                                                    mała) na urodziny dla córci.
                                                    Fajnie, że będziecie ze znajomymi na święta Żyrafko, to bardzo miłe.
                                                    My w gronie rodzinnym, nasi rodzice są już dość starsi i bardzo się
                                                    cieszę, że możemy jeszcze razem być. Mój bratanek z Angli przyjeżdza
                                                    z rodziną po świętach, w styczniu więc też będzie bardzo wesoło
                                                    (mają rocznego syna), cieszę się że ich zobaczę znów.
                                                    A mogę prosić o sprawdzony przepis na pierniczki, może też z
                                                    Dobroską zrobię.
                                                    Miłego weekendu, proszę odezwijcie się!
                                                  • zyrafka01 Re: a u nas już powol zimowo 21.11.08, 16:56
                                                    To będziemy sobie we dwie pisać smile A może kiedyś reszta dziewczyn
                                                    znajdzie troche czasu i zajrzy tu do nas.
                                                    A ja dziś musiałam jechać do Szczecinka po buty dla Łukasza na zimę.
                                                    Miał mieć po Oli a dziś okazało się, że nie pasują na niego. Są za
                                                    wąskie. Ola ma bardzo wąską stopę i zawsze mieliśmy problem ze
                                                    znalezieniem dla niej wąskich butów. A Łukasz ma pulchniutką nóżkę i
                                                    wysokie podbicie i pomimo, że buty na długość są ok, to nie mogę
                                                    włożyć mu ich na rajstopy, a co dopiero z grubą skarpetą. A u nas w
                                                    sklepach tragedia z butami. Byłam w dwóch sklepach i w obu mieli po
                                                    jednej parze z rozmiaru 23. 22 nie mieli w ogóle. I pani
                                                    powiedziała, że już raczej butów nie będzie. Kupiłam mu więc trochę
                                                    za duże kozaczki, takie trochę dziewczyńskie, ale trudno, innych nie
                                                    było. Na szczęście dobrze trzymają się nogi.
                                                    https://images26.fotosik.pl/297/5d5d070ef18adab3.jpg
                                                    Mamy u nas Biedronkę i widziałam ten domek dla lalek. Podobał mi się
                                                    i nawet myślałm, żeby go kupić, ale my już nie mamy miejsca na
                                                    zabawki. W tym roku kupiłam kilka książeczek i gier. Mam nadzieje,
                                                    że spodobają się Oli. Do tego klocki drewniane z literkami. Ola
                                                    ostatnio bardzo chce uczyć się literek. Napisała nawet list do
                                                    babci. Kilka słów ale sama. Ja napisałam jej na kartce obok a ona
                                                    przepisała je na swoją. Na kopercie napisała babcia i dziadek a ja
                                                    dpisałam adres i wysłałyśmy. Nawet można było rozszyfrować co tam
                                                    napisała smile
                                                    Przepis na pierniczki znajdę później i podeślę Ci Elkusiu na maila
                                                    gazetowego.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • elkusia zima i śnieg 26.11.08, 13:51
                                                    Witam gorąco!
                                                    Całkiem fajne te kozaczki Żyrafko! Współczuję tych zakupów, u mnie
                                                    osobiście i dla córci właśnie kupowanie butów to najgorszy stres. W
                                                    zeszłym roku też za późno poszłam na zimowe zakupy więc w tym roku
                                                    już dużo wcześniej kupiłam zimowe buty.
                                                    Mnie jak zwykle najbardziej
                                                    podobały się Bartki ale cena w tym roku skutecznie mnie odstraszyła.

                                                    Co do zabawek też mamy ten problem, na szczęście mąż zbudował
                                                    specjalnę podsufitową półę na zabawki i aktualnie nie używane są tam
                                                    odkładane.
                                                    U nas w tym roku trochę mieliśmy zamieszania z
                                                    prezentami, ja już latem kupiłam pianino-keyboard (była duża
                                                    przecena), ale moja teściowa "zapomniała" o tym i też kupiła, tylko
                                                    że inne. O mało co szlag mnie nie trafił. Naprawdę bardzo się
                                                    starałam, bardzo,żeby załatwić tą sprawę polubownie. Tylko dlatego,
                                                    że mąż stwierdził, że te teściowe organki mają lepszy dźwięk
                                                    zdecydowałam się nasze oddać komuś innemu (w efekcie wystawiłam na
                                                    allegro), jeszcze nie widziałam tych nowych, ale znając moją
                                                    teściową, boję się że będzie to jakiś badziew (a moje miały mnóstwo
                                                    różnych funkcji sad( W efekcie mam wielki niesmak po tym wszystkim,
                                                    a moja teściowa się u nas nie pokazuje (z czego akurat się cieszę).
                                                    No cóż, będę wyprawiać wigilię - przełamiemy sie opłatkiem i
                                                    postaram się nie wkurzać przy rozpakowaniu prezentów. Tylko mi żal,
                                                    naprawdę bardzo się cieszyłam, gdy kupiłam te organki, wiem, że
                                                    Dośka je bardzo chce, i będzie się cieszyć ...
                                                    Z drugiej strony to trochę chyba bez sensu upierać się, że ma dostać
                                                    organki ode mnie bo są ode mnie, ech życie, nigdy nie jest łatwo.

                                                    A Doska chora, ma infekcję gardła, na tydzień wyłączona z
                                                    przedszkola, oczywiście szaleje w domu na całego - nie ma
                                                    temperatury, więc tylko męczy ją katar i gardło. Po dwóch dniach
                                                    spędzonych z nią w domu, już wiem że na dłuższą metę to chyba bym
                                                    oszalała. Cały czas w pełnej gotowości, niby taka samodzielna ale
                                                    cały czas coś chce, najczęściej żeby się z nią bawić oczywiście. Na
                                                    szczęście dzisiaj został w domu z nią mąż smile, obiecał że będzie
                                                    dzielny i nie da się. Czasami chyba lepiej sobie radzi, bo nie ulega
                                                    tak córci jak ja.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i pa, pa
                                                  • mamakasienki1 Re: zima i śnieg 28.11.08, 18:07
                                                    Witam
                                                    Poczytałam Elkusiu o Twoich problemach prezentowych. Pamiętam
                                                    jeszcze z lata jak cieszyłaś się z zakupu tych organek. Hm ja bym
                                                    chyba nie ustąpiła.
                                                    Smutne, że Twoja teściowa jest taka, hm trudno nawat to nazwać.
                                                    W każdym razie trzymaj się dzielnie. Czasami taki szczegół może
                                                    strasznie wyprowadzić z równowagi. A Dobrosia jest jeszcze małai
                                                    jeżeli będzie miała zamiłowaniedo muzyki to za 2-3 lata kupicie jej
                                                    organy takie z prawdziwego zdarzenia.
                                                    My już w zeszłym roku mieliśmy taki plan ale stwierdziliśmy, że
                                                    Kasia jeszcze za mała, a w tym roku już chyba wystarczająco duża.
                                                    Napewno lubi muzykę.

                                                    Zyrafko fajne buciki.

                                                    Co do chorób to u nas ostatnio trochę kiepsko. W zeszłą niedzielę
                                                    wylądowałam z Majcią w szpitalu, bo nie dawaliśmy już sobie rady z
                                                    obniżaniem jej temperatury, i prawie nie schodziła jej poniżej 40
                                                    stopni.
                                                    W rezultacie okazało się, że ma odoskrzelowe zapalenie płuc, po 3
                                                    dniach zabraliśmy ją na własne życzenie, bo nie chciałam żeby
                                                    załapała jakąś dodatkową infekcję, no i teraz dostaje antybiotyk w
                                                    zastrzykach w domu. No i wzięłam zwolnienie na cały tydzień,
                                                    zostawiłam Kasię w domu żeby nie naniosła nam chorób z przedszkola i
                                                    narazie jest chyba dobrze, ale trudno powiedzieć.
                                                    Okaże się w poniedziałek po kontroli.
                                                    Co do butów zimowych to my już dawno kupiliśmy Bartki z sympatexem
                                                    takie różowe jednakowe dla Majci i Kasi tylko rozmiarami dopasowane.
                                                    Cena wcale nie była taka straszna, u nas to było 129 zł za paręwięc
                                                    znośnie. Dokładnie takie www.outlet.bartek.com.pl/product.php?
                                                    id=2792
                                                    Mamnadzieję, że link się otwiera.
                                                    Pracuję już 2 miesiące i jestem bardzo zadowolona, że coś robię, mam
                                                    bardzo sympatycznych współpracowników, pomijając niestety
                                                    kierownika, ale jakoś sobie radzimy i z nim. Po tym tygodniu w domu
                                                    stwierdzam, że o wiele przyjemniej jest pracować. Strasznie szybko
                                                    czas mija. Żal mi tylko Kasieńki, że po prawie 9 godzin dziennie
                                                    spędza w przedszkolu.
                                                    Wracając do prezentów, to moja teściowa już nas uprzedziła, że
                                                    prezenty pokupiła i powiedziała co żebyśmy przypadkiem nie
                                                    zdublowali.
                                                    A więc od babci Kasia dostanie tablicę magnetyczną, a Majcia
                                                    odkurzacz pyłek.
                                                    A od nas jeszcze nie wiem, czekamy na wypłatę i dopiero ocenimy na
                                                    ile nas stać.
                                                    Tak jak pisałam wcześniej chcemy dla Kasi kupić pianinko keyboard,
                                                    ale jeszcze nie wiem jakie. A dla Majci nie mam pojęcia, chyba
                                                    jakieś klocki drewniane, bo ona bardzo lubi układać, albo lalkę
                                                    bobasa, bo strasznie lubi zajmować się lalami, nosi, układa, kołysze
                                                    do snu, karmi.
                                                  • mamakasienki1 Re: zima i śnieg 28.11.08, 18:12
                                                    No i nie wchodzi ten link właściwie
                                                    www.outlet.bartek.com.pl/product.php?id=2792
                                                  • mamakasienki1 Re: zima i śnieg 10.12.08, 18:05
                                                    Hej
                                                    zaglądam tu co jakiś czas, ale coraz bardziej pusto.
                                                    Dzieciaczki powyrastały, dużo pracy i nie ma tyle czasu na pisanie.

                                                    Święta coraz bliżej, a my nie mamy ani prezentów, ani pomysłów.
                                                    Zwykle w połowie grudnia już mieliśmy wszystkie prezenty, a odkąd
                                                    pracuję nie mam czasu na nic.
                                                    Z pracy biegnę prosto do domu do dzieci, a z nimi to już trudniej
                                                    gdzieś się wyrwać na zakupy. Poza tym już się nie chce.
                                                    Pewnie skończy się na tym, że będziemy na szybko kupować cokolwiek,
                                                    a zawsze chciałam uniknąć takiej sytuacji.
                                                    Muszę jednak przyznać, że nie zrezygnowałabym z pracy, zupełnie
                                                    inaczej się czuję, robię coś dla siebie i choć czasami nie jest
                                                    lekko to i tak wolę pracować.
                                                    Kasia wyrosła nam już bardzo, fajnie się z nią można dogadać. Z
                                                    kolei Majusia mówi nam już prawie wszystko, w zasadzie wszystko
                                                    powtarza jak papuga.
                                                    Musze kończyć bo dzieci domagają się już uwagi.
                                                  • pat26012005 Wesołych Swiat 23.12.08, 09:48
                                                    Dziewczyny kochane pragne zlozyc wam i waszym rodzinom zyczenia
                                                    wszelkiej pomyslnosci,zdrowia,szczescia,milosci,prawdziwie
                                                    swiatecznej,rodzinnej atmosfery,zeby te swieta byly snieznobiale a
                                                    dzieci zadowolone z prezentow.

                                                    Czytam posty,tylko z pisaniem gorzej,po swietach moze napisze co u
                                                    nas.Pozdrawiam.
                                                  • zyrafka01 Re: Wesołych Swiat 23.12.08, 17:49
                                                    Ja również przyłączam się do życzeń. Chcę życzyć Wam aby te święta
                                                    były pełne radości i pokoju i żebyśmy nie zapominali dlaczego je
                                                    obchodzimy - z powodu narodzin naszego Pana Jezusa Chrystusa.

                                                    U nas ostatnio straszne choróbsko. Mój mąż kończy antybiotyk, w
                                                    sobotę rozchorowała się Ola, w niedzielę Łukasz a i ja mam od
                                                    niedzieli mega katar i gorączkę. Jakiś straszny wirus u nas
                                                    zagościł. Mieliśmy spędzać wigilię u znajomych, ale że wciąż mamy po
                                                    38 st. gorączki to będziemy siedzieć w domu. Jakąś skromną kolację
                                                    przygotuję i może Ci znajomi przyjdą do nas. Jeśli nie bo będą się
                                                    bali zarazić (co doskonale rozumiem) to będziemy sami.
                                                    A w ogóle to jestem dziś strasznie przygnębiona. W niedzielę moja
                                                    przyjaciółka urodziła dziecko. Najpierw musiała leżeć prawie całą
                                                    ciąże, bo była zagrożona. Kilka razy była w szpitalu. Udało się
                                                    donosić tą ciążę. Po kilku godzinach męczarni (była nawet podłączna
                                                    do tlenu) zrobili jej cesarkę. Urodził się chłopczyk ważący 3900,
                                                    przy jej 45 kg wagi nie dziwię się, że nie chciał wyjść. Teraz Aga
                                                    nie może dojść do siebie. Coś chyba poszło nie tak z cesarką,
                                                    lekarze podejrzewają, że zrobił sie krwiak. Ona strasznie cierpi,
                                                    nie może zająć się małym bo mdleje jak wstaje. A do tego jeszcze
                                                    przyszła dziś pediatra i powiedziała, że z dzieckiem jest coś nie
                                                    tak, że może mieć jakąś bakterię. Strasznie jest mi źle, że nie mogę
                                                    jej pomóc. Piszę do niej sms-y, telefonu nie odbiera, Ewentualnie
                                                    sama dzwoni do swojej siostry a ja wiem to od niej właśnie. Poza tym
                                                    Aga jest załamana psychicznie. Nie wiem jak jej pomóc. Ech, to się
                                                    wyżaliłam. Ciągle mam łzy w oczach jak o niej pomyślę.

                                                    A jeszcze na koniec zdjęcie naszej choinki (całe 70 cm)
                                                    http://images27.fotosik.pl/306/d1dc8a8fbacb7431.jpg
                                                  • madziara40 Re: Wesołych Swiat 24.12.08, 21:30
                                                    Dawno mnie tu nie było, ale myślami jestem dość często!!!
                                                    Kochane mamy z okazji świat pragnę Wam i Waszym rodzina złożyć życzenia.

                                                    Niech świąteczne życzenia mają moc spełnienia,
                                                    te całkiem błahe i te ważne,
                                                    te dostojne i te ciut niepoważne,
                                                    niech się spełnią.
                                                    Marzeń o które warto walczyć,
                                                    wartości którymi warto się dzielić,
                                                    przyjaciół z którymi warto być
                                                    i nadziei, bez której nie da się żyć.
                                                    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
                                                    i Szczęśliwego Nowego Roku.
                                                    życzy Magda
                                                  • kingulinek Re: Wesołych Swiat 28.12.08, 15:49
                                                    droga Żyrafko, w jednym z wcześniejszych postów napisałaś, że Ola ma wycięty 3
                                                    migdał. Moja córka też ma przerośnięty 3 migdał, ale odwlekam decyzję o zabiegu
                                                    ze strachu, że nie obudzi sie po narkozie. Co spowodowało, że zdecydowaliście
                                                    się na zabieg? Będę wdzięczna za odpowiedź i pozdrawiam.
                                                    Ps. śliczne potomstwo
                                                  • pat26012005 Styczniowo 03.01.09, 09:18
                                                    Najserdeczniejsze urodzinowe zyczonka dla Naszych styczniakow:
                                                    Zdrowka,radosci,swietnej zabawy i pociechy z rodzicow i rodzenstwa.
                                                    Buziaki dla 4 latkow.
    • geo-5 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.01.09, 20:29
      Hej! Moja córcia taż jest ze stycznia - 1 go. Może dołączę do waszej rozmowy?
      • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.01.09, 19:56
        Hej dziewczyny,
        Witam Geo-5,dołacz tylko u nas ostatnio cicho bardzo,dziewczyny
        piszcie cos.
        Pat do przedszkola nie chodzi,mamy troche ciezki okres,jestem w
        separacji z mezem,zadko sie widuja z Patem,choc ja oczywiscie
        kontaktow nie utrudniam bynajmniej.Zla jestem ogolnie na to
        wszystko,dlatego tez malo teraz sie udzielam.
        Pozdrawiam mamusie i dzieciaczki.
        • kingulinek Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.01.09, 22:01
          Będzie dobrze, dasz sobie radę!!!!!!!!!!!!!Głowa do góry, pierś do przodu i
          ruszysz na podbój świata.Wszystko przed Tobą!
          • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.01.09, 15:36
            Staram sie,naprawde.
            Pat tez jakis grzeczniejszy i narazie nie widze,zeby bardzo to
            przezywal,zreszto ja tez ciagle staram sie go czyms zajac.
            Od wczoraj mamy katary,mi glowa peka,ale bez goraczki i na dwor
            chodzimy a dzis juz bylo 5 st na plusie i sloneczko,wiosna
            prawdziwa.Za to mrozy za szybko puscily i wszyscy zavirusowani i z
            katarami.
            A co u was?
            Pozdrawiam.
            • elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 10.03.09, 12:21
              Witam po długiej przerwie, no cóż ja też nie mam dobrych
              wiadomości smile
              Moja mama jest w ciężkim stanie - starość po prostu, wymaga stałej
              opieki, jeżdzimy do niej na zmianę z braćmi, nauczyłam się dawać
              zastrzyki i zmieniać jej pieluchę, trzeba ja karmić i myć.
              Straciłam pracę, jestem w mojej pracy do końca marca, póżniej niby
              coś tam mam ale na 1/2 etatu, mimo wszystko mam nadzieję, że jakoś
              to będzie.
              Efekt tego wszystkiego taki, że popołudniami już zupełnie na nic nie
              mam czasu, w pracy też młyn - jestem strasznie wymęczona, na dodatek
              nie sypiam nocami. Wybaczcie więc, że nie pisałam tak długo.
              Pat trzymaj się, czasami lepiej przerwać coś złego, niż w tym trwać
              i ciągnąć na siłę. Mam nadzieję, że już jakoś ułożyłaś sobie życie w
              pojedynkę.
              U nas w zasadzie od świąt Bożego Narodzenia Dośka cały czas jest
              chora, z większymi i mniejszymi przerwami, katar, zapalenie
              oskrzeli, i zapalenie gardła, i tak się ciągnie.
              ALe za to Dośka jest cudowna i kochana, i taka słodka. Gdy wracam od
              mojej mamy, albo po ciężkim dniu w pracy, albo po kolejnej rozmowie
              o pracę - przytulę się do niej na chwilę i naprawdę wszystko co złe
              odchodzi, mija. Tylko do przedszkola nie chce chodzić po tych
              długich chorobach, grymasi i płacze rano.
              Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieję, że jednak ktoś tu jeszcze
              zagląda.
              Dużo zdrówka dla wszystkich (u nas dziś zamieć śnieżna za oknem smile))
              • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.03.09, 19:16
                Wlasnie,nasze forum cos zamiera,dziewczyny zajete bardzo.
                Elkusiu zycze wytrwalosci w opiece nad mama i z ta praca.
                Dosia zdrowa?
                My w domku,dzis u nas sniezyca a tak juz mialam nadzieje na
                wiosne.POdobno od przyszlego tyg juz cieplutko ma byc ale okaze sie.
                My teraz na basen smigamy 2x w tyg,dzis nie poszlismy,bo od wczoraj
                jakies katary no i ta pogoda.
                Poza tym reszta sie w miare uklada,narazie powoli ale do przodu.
                Pat w miare grzeczny chociaz czasem da popalic.
                Pozdrawiam Tych,co jeszcze tu zagladaja.
                • pat26012005 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.10.09, 11:03
                  Ciekawe czy ktos tu jeszcze zaglada?
                  Dla zagladajacych pozdrowienia. Monika i Patryk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka