Dodaj do ulubionych

Możliwość samodecydowania

12.06.07, 09:36
Ostatnio często nasuwa mi się takie pytanie. Czy tak małe dziecko jak nasze
powinno mieć możliwość własnego wyboru w życiu codziennym.Np.zapytane przez
rodziców powinno samo decydowac czy chce zjeść jogurt czy owoce, założyć
spodnie czy sukienkę,pojechac do zoo czy na plac zabaw itd.Czy powinno móc
wybrzydzać , zastanawiac się itd.A moze dziecko powinno dostać jasny
komunikat od rodziców, że robimy tak i tak, żadnego wyboru, przyjmować to co
zostało zaoferowane. Ostatnio przeczytałam, ze możliwośc wyboru powoduje
chaos w myśleniu dziecka, zamęt, duze możliwości wyboru wpływają na brak
poczucia bezpieczeńctwa. Moja sąsiadka np pyta swoje dziecko co gotujemy dziś
na obiad, w co się chce ubrać , jaki kolor butów kupujemy itd. Ja raczej nie
daję takich ,,forów", bo uważam , ze to jeszcze zbyt mały brzdąc. A jak jest
u Was?
Obserwuj wątek
    • gika_gkc Re: Możliwość samodecydowania 12.06.07, 12:21
      ja często "daję wybór", ale nie we wszystkich dziedzinach i nie nieograniczony -
      Mały wybiera zazwyczaj spośród zaproponwoanych dwóch, góra trzech rzeczy
      - w sprawie jedzenie - najcześciej chodzi o śniadanie, podwieczorek lub kolacje
      (obiad jest z góry "narzucony") pytam np czy chce serek, czy kanapkę, jabłko,
      czy winogrona, itp
      - w sprawie ubrania - często, ale nie zawsze pytam, czy chce dziś bluzę ze
      smokiem czy z delfinem, zieloną czy niebieską, którą czapkę, itp
      - na spacerze - czy idziemy dziś do koni, czy do parku
      - którą bajkę mu puścić - krecika czy o misiach

      jeśli marudzi i nie podejmuje szybko decyji robię, to ja i nie ma dyskusji

      nie dyskutuje podczas zakupów, bo generalnie robię je sama i to ja decyduje co,
      kiedy i jakie kupić

      nie widzę w tym nic złego i nie wydaje mi się też, żeby takie "częściowe"
      decydowanie miało zgudny wpływ na dziecko i jego poczucie bezpieczeństwa
      • kornelcia75 Re: Możliwość samodecydowania 12.06.07, 14:53
        u nas podobnie jak u giki_gkc
      • lulla1 Re: Możliwość samodecydowania 12.06.07, 15:49
        u nas też tak samo jak u gika_gkc;
        Ala dobrze wie czego chce, i dlaczego mam jej nie zapytać np. jaki obrazek ma
        być na nowej koszulce? w końcu to ona ją będzie nosiła. Co chce na śniadanie
        /jest strasznym niejadkiem/, ale jak zapytam to jest szansa że zje.
        Musze zapytać co bierze ze sobą bo potem np w połowie drogi jest ryk że nie
        zabrała ulubionego strusia itd.
        Ubiera się od dawna sama, na swojej wysokości ma szufladę z majtkami/skarpetkami
        i półki w szafie z jej ubrankami. I obie jesteśmy zadowolone smile
        • agatelek2 Re: Możliwość samodecydowania 12.06.07, 16:40
          I u nas jak u wyżej wspomnianej koleżanki.Nie pozwalam im za bardzo rządzić bo
          nie dała bym sobie z nimi rady.A tak to maja jakiś wybór i jest ok wink
          • molla7 Re: Możliwość samodecydowania 13.06.07, 08:41
            mozliwość wyboru, nawet pozorna alternatywa pozwala mi łagodzić tzw. bunt 2,3-
            latka. Dzieci stają się coraz bardziej samodzielne i częste narzucanie im
            takich jak a nie innych rozwiązań powoduje naturalny bunt. To nie znaczy, że
            pozwalam swojej córce na wszystko, ale uczę ją poprzez najprostsze sprawy
            umiejetności podejmowania decyzji i godzenia się z konsekwencjami tych decyzji.
            Zostajemy na placu, czy idziemy na bajkę??? To poważny dylemat w zyciu 3
            letniego dziecko, to i to jest atrakcją dnia. Jesli wybrała pozostanie na
            placu, a mimo to marudzi po powrocie, że ona chce dobranocke, to rozkładam rece
            i mówię, że sama wybrała. nie pocieszam i nie staje na głowie zeby utulic żal.
            Taki laif.
    • monika9990 Re: Możliwość samodecydowania 13.06.07, 10:41
      maw3 napisała:

      > Ostatnio często nasuwa mi się takie pytanie. Czy tak małe dziecko jak nasze
      > powinno mieć możliwość własnego wyboru w życiu codziennym.Np.zapytane przez
      > rodziców powinno samo decydowac czy chce zjeść jogurt czy owoce, założyć
      Moja sąsiadka np pyta swoje dziecko co gotujemy dziś
      > na obiad, w co się chce ubrać , jaki kolor butów kupujemy itd. Ja raczej nie
      > daję takich ,,forów", bo uważam , ze to jeszcze zbyt mały brzdąc. A jak jest
      > u Was?

      Uważam, że Twoja sąsiadka nie wprowadza zamętu u dziecka. Daje mu możliwośc
      wyboru, ale pod kontrolą. Decyduję kupujemy buty, mój wybór, mOże wybrać czy
      czerwone, czy niebieskie. MOja decyzja ubieramy się, może wybrać jaką bluzkę
      ubrać. Wprowadzasz zamęt jak pozwalasz dziecku na zmianę Twojej decyzji. U mnie
      wojna z moich Bartoliskim jest codziennie, ponieważ ma okres buntu i chce sam
      decydować gdzie idziemy i co robimy. W takich wypadkach nie ustępuje.
      Tzn jesli decyduję, że idziemy na plac zabaw a on wymyśla to daje wybór idziemy
      na plac, albo wcale. To jest wybór kontrolowany. Jesli daje wybór, czy na plac,
      czy do parku a on wybiera plac to idziemy na plac.
      POzdrawiam.
      • maw3 Re: Możliwość samodecydowania 13.06.07, 11:02
        Czyli najbardziej ,,zdrowy" jest wybór kontrolowny jak określiła to monika9990.
        Zgadzam się z tym. U mojej sąsiadki sytuacja jest taka, że ten 2,5 letni
        dzieciak praktycznie decyduje o życiu całej rodziny i pod jego decyzje i
        kaprysy podporzadkowane są działania rodziców.To pewnie skarajnosć ale i tak
        bywa. Osobiście nie jestem wyznawczynią reguły ,,dzieci i ryby głowu nie
        maja"smile.Ola moze się wykazać, ale to ja decyduję kiedy.Nie dopuszczam jednak
        takiej sytuacji, ze rodzina rezygnuje z wyjścia na specery bo dziecko decyduje,
        ze nie chce się ubrać, albo woli ogladac kolejna godzinę tv.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka