03.10.07, 23:19
rozpoczęłam dzisiaj ostatni w moim życiu rok akademicki sad(( Pierwszy raz
chyba tak się cieszyłam, że już koniec wakacji! Bo mówiąc szczerze to już
miałam ochotę wyjść trochę do ludzi i porozmawiać o czymś więcej niż tylko o
kupce, zupce, ząbkach i takich tam. I brakowało mi już ogromnie jakiegoś
wysiłku umysłowego wykraczającego nieco ponad to wszystko.
Ktoś jeszcze podąża na uczelnię?
Obserwuj wątek
    • mamapoli3 Re: gaudeamus 04.10.07, 10:15
      Ja swoja przygode z uczelnia skonczyłam w grudniu-broniłam sie w
      8m-cusmileciąży.Ale przeszłabym sie na uczelnie bardzo chetnie....hmmm,mimo ze pod
      koniec juz jej nienawidziłam i przyrzekłam ze wiecej tam nie pojde..a tu
      masz!!taka zmiana!!Moze jakies podyplomowe??? powodzenia w takim razie!!!!
      • karmeliza Re: gaudeamus 04.10.07, 10:49
        Witajcie,
        a ja właśnie trafiłam wczoraj do pracy, bo jestem wykładowcą na
        uczelni. I też - mimo obaw, jakie będą moje pierwsze dni w pracy i z
        daleka od synka - cieszyłam się z tej odmiany i spotkania ze
        studentami, którzy po wakacjach są jeszcze w świetnej formie wink
        Zobaczymy, jak będzie dalej, szczególnie w okolicach sesji...
        • bozenas4 mamopoli 04.10.07, 11:59
          doskonale Cię rozumię bo tez tak mam.Jak studiowałam to narzekałam,
          że tyle nauki w ogóle ,a teraz zaczynam znowu myśleć o naucesmile))...
    • bozenas4 anka22 04.10.07, 12:00
      Tobie oczywiście życze POWODZENIAsmileNapisz nam od czasu do czasu jak
      Ci idzie...
    • ankaa22 Re: gaudeamus 08.10.07, 09:15
      Ja już wiem na pewno, że będę chciała robić podyplomówkę. A jak się uda to
      zostanę logopedą smile No ale podyplomowe to już nie to samo co dzienne. I wiecie
      co? Tak mi się trochę marzy jeszcze chociaż raz popić sobie na prawdziwej
      studenckiej imprezie wink No zobaczymy, może się uda, bo planowałam, że będę małą
      karmić do roku, więc może gdzieś tam pod koniec trafi się jeszcze taka impreza,
      na której nie będę jedyną trzeźwą wink

      Karmelizo, właściwie to: pani doktor! hi hi wink Studenci są w szczycie formy
      właśnie w okolicach sesji wink)) Dopiero wtedy zaczynają w ogóle pracować
      umysłowo, wcześniej nie ma na to czasu wink

      Mamapoli3 - nieźle z tą obroną. W sumie pójście z brzuchem na obronę musi
      sprawiać, że choć raz to ONI (bez urazy KArmelizo wink są bardziej zestresowani
      niż biedny żuczek student wink) Gratulacje!!! Ja broniła licencjatu jak byłam w 5
      chyba miesiącu, no ale po pierwsze nic po mnie nie było widać, a po drugie nikt
      tam na uczelni jeszcze o tym nie wiedział, więc nie użyłam tego jako tajnej broni wink
      Bozenas4 - dziękuję, będę się starać, najgorzej z ta pracą dyplomową... bo zajęć
      to już mam tylko 2 dni w tygodniu i chodzi się na nie z prawdziwą przyjemnością smile

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka