Witajcie, chce sie podzielic z Wami ... tym zeby nie lekceważyc jak
sie dzidie nasz zle czuja i nie zwalac wszytskiego na zeby...ze
rosna...
Zaczelo sie w niedziele, u znajomych byl jakis "nie swój", wkladal
rączki do buzi, wieczorem zriobilo ogrooomna kupe!!!! ale byla
ogromna i widac ze go brzuszek bolal...
zasypiajac mial goraca glowke....ale nie mierzylam juz temperatury.
W poniedzialek miał rano 37,7 dalam mu panadol, bardzo duzo pil,
jadl w zasadzie tez normalnie, nie kaszlal, nie miał kataru,
po poludniu mial juz 38,5 dalam panadol i potem na noc, ciezko
zasypial, na rekach praktycznie przez 1,5 godziny bo nie mogl spac,
budzil sie w nocy,
rano wtorek (wczoraj) znow 38,5 i umowilam wizyte u lekarza zeby go
osłuchał.
diagnoza chore gardlo, OGROMNE migdały! dostal atybiotyk, oslonowe
lekarstwo do antybiotyku i Tantum Verde do gardla.
i dzis juz mi lepiej!!! hura!
to nasza pierwsza choroba, i w zasadzie tak jak pisalam Wam na
poczatku MYSLALAM ZE TO ZEBY, BO MA SIE ROZWOLNIENIE, I MARUDZI
ITD...A W GARDLO MU NIE ZAGLADALAM