tak wszystko razem trzeba nazwac koszmarem...
mlody 5 dni do przedszkola pochodzil i jakies swinstwo
przyniosl...goraczka,kaszel,katar,gardlo...mala
biegunki,goraczka,katar.......
dzis do 3 w nocy z mezem nie spalismy....mala 4 kupki w
nocy...czopki obojgu...
do pracy szlam jakbym nie wygladała...1 raz po 14 mcach...i taki
los...mam dosyc.....w pracy jako tako....
za godzine 1,5 przychodzi lekarka na wizyte domowa...
ale boje sie ze szymon znow wroci za tydzien do przedszkola i nie
daj Bóg zacznie znow chorowac...........

((((((((((